GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Duchy, Zmory i Potwory... Czyli przesądy i zabobony... >1<

17.05.2007
19:33
[1]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Duchy, Zmory i Potwory... Czyli przesądy i zabobony... >1<

Regulamin:

1. Wątek ma na celu wymiane dziwnych, przerażających historii.
2. Opowieści muszą być prawdziwe.
3. Publikujemy opowieści o duchach, potworach i innych niecodziennych zjawiskach, które przyszły nas nawiedzić.
4. Historia powinna być naszym przeżyciem lub przeżyciem znajomego.
5. Zabrania się:
- przeklinania
- naśmiewania się z jakichkolwiek osób
- dokuczania i obrażania innych użytkowników
- publikowania historii, które na oko wydają się nie prawdziwe
6. Nową część zakładam po 300 postach.

Najciekawsza historia poprzedniego wątku:

- W pazdzierniku lub listopadzie 1996 r. mieszkalem w Krakowie. Bylem studentem i mieszkalem na stancji. Byl to nowy pietrowy dom z mieszkalnym poddaszem. Wlasnie na tym poddaszu byly dwa pokoje - wiekszy, w ktorym mieszkalo 2 innych mezczyzn, i drugi, mniejszy, ktory zajmowalem od 3 lat ja. Na parterze mieszkali wlasciciele domu, na pietrze ich dzieci. Lokatorzy wiekszego pokoju na poddaszu zmieniali sie praktycznie co roku. W pazdzierniku jeszcze dobrze sie nie znalismy i zachowywalismy pewien dystans. Pewnej nocy - daty kompletnie nie pamietam, obudzilem sie, czujac obecnosc kogos w moim pokoju. Bylem przekonany, ze to moi sasiedzi przyszli, aby zrobic mi jakis dowcip - przyszyc mnie do lozka czy cos takiego. Lezalem na boku, czujac, ze cos siada mi na nogach tzn. jakby cos chcialo usiasc przy mnie na lozku, ale usiadlo mi na nogach. Pomyslalem, ze powiem cos w rodzaju- Chlopaki juz nie spie, dajcie spokoj, ale, ku memu zdziwieniu, poczulem, ze nie moge wyksztusic slowa, ani sie ruszyc w jakikolwiek sposob. Moglem tylko lezec z otwartymi oczami. Czulem, ze to cos siedzace mi na nogach przesuwa sie wyzej. Czulem jakby zimna dlon przesuwajaca sie po moich plecach. Bylem juz porzadnie przestraszony. Dodatkowo czulem cos takiego, jakby posciel owijala sie wokol mnie. Po dluzszej chwili udalo mi sie wykonac ruch noga - cos w rodzaju kopniecia tego czegos, co na mnie siedzialo. Wtedy to zniknelo. Odzyskalem swobode ruchu, ale bylem tak roztrzesiony, ze ... zaczalem sie modlic. Az do switu nie zmruzylem oka. Potem uznalem, ze to byl tylko taki sen. Nastepne kilka tygodni uplynelo spokojne. Niestety, ktorejs nocy znowu sie obudzilem, znowu czujac tajemniczego goscia w pokoju. Tym razem czulem tylko paraliz. Bylem tym razem juz bardzo przerazony. Niemal automatycznie zaczalem sie modlic - wtedy to cos jakby sie zawahalo - nie czulem tym razem zeby na mnie usiadlo. Im bylem bardziej skupiony na modlitwie, tym to cos oddalalo sie. W koncu poczulem ,ze moge sie ruszac. Tego ranka przesunalem swoje lozko w inne miejsce pokoju. O dziwo, po tym zjawisko sie nie powtorzylo. Zdazylem o tym powiedziec corce wlascicieli - Emilce, ktora opwiedziala to rodzicom. Jej matka poprosila mnie abym o tym nie opowiadal, bo ich syn nie bedzie mogl w nocy spac - a jego pokoj byl tuz pod moim.
Bylem przekonany, ze to cos juz do mnie nie wroci, ale po kilku latach, kiedy mieszkalem w Lodzi, byl to rok 2001, znowu w nocy obudzila mnie czyjas obecnosc. Tym razem mieszkalem z rodzicami, w bloku, w M3. Rodzice + sunia jamniczka spali w duzym pokoju, ja w malym. Nikt obcy nie mial prawa sie pojawic - pies by go wykryl natychmiast. Znowu poczulem paraliz, ale tym razem sie nie modlilem.Bylem autentycznie wsciekly, ze to cos nachodzi mnie w moim wlasnym mieszkaniu. Zaczalem to cos wyzywac, przeklinac, uzywajac najgorszych slow. To odnioslo skutek, bo to cos sie wycofalo i to znacznie szybciej, niz wtedy, kiedy sie modlilem. Pamietam, ze taka rzecz jeszcze raz sie powtorzyla - jakis rok pozniej. I wtedy rowniez staralem sie byc bardzo agresywny, a nawet starlem sie to cos scigac i wygnac z mieszkania. Po tym wydarzeniu znow mialem spokoj.
W 2005 roku w listopadzie, rzucony tam przez los, kilka nocy spedzalem w schronisku Kelly's Hostel w Cork w Irlandii. Spalem na pietrowym lozku, na gorze, na dole spala moja dziewczyna. I znowu poczulem znajomy paraliz. I tym razem, nauczony doswiadczeniem, zaatakowalem to cos. Bardzo szybko ucieklo, a ja bylem bardzo zadowolony.
Ostatni raz przygoda z przybyszem spotkala mnie w listopadzie 2005 r. Tym razem byliśmy w Bielsku-Bialej. My tzn. moja dziewczyna i ja. W tym przypadku nie poczulem paralizu, wyczuwalem tylko obecnosc tego czegos. Wtedy nastapilo cos dziwnego, poniewaz poczulem, jakbym opuszczal wlasne cialo i rzucam sie w pogon za tym czyms. Dokladnie widzialem siebie na lozku. Obok lezala moja dziewczyna. Zaczalem do niej krzyczec, zeby sie obudzila i pomogla mi wygnac to cos. Mimo, ze darlem sie na caly glos, jak mi sie wydawalo, nie obudzila sie od razu. Potem opowiadala, ze wydawalem z siebie tylko ciche mrukniecia, co ja w koncu obudzilo.Zaniepokojona potrzasnela mna, co dokladnie z zewnatrz widzialem. I wtedy blyskawicznie wrocilem do swego ciala i sie obudzilem.
Gdzies slyszalem, ze w przypadku takich "wizyt" najlepiej oplaca sie byc agresywnym. Moge to potwierdzic

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741

17.05.2007
19:49
[2]

Ziomuś15 [ Konsul ]

Możecie nie wierzyć ale historie są prawdziwe.


1)Siedzę sobie raz w domu z moim ojcem i czekamy na mamę. No nagle słychać ktoś wchodzi do domu otwierając kluczem drzwi(tylko mama je miała, otwiera drzwi od garderoby (charakterystyczny skrzyp). Od razu poszedłem do niej bo miałem ważną wiadomość do niej. Wchodzę do korytarza przy drzwiach frontowych i ku mojemu zdziwieniu są one zamknięte i nikogo tam nie ma. Mama wróciła po godzinie. Więc kto był w korytarzu???


2)Zostaliśmy z ojcem sami w domu na noc. Wieczorem zrobiliśmy kolację i te sprawy. Po skończeniu jedzenia odłożyliśmy talerze razem ze szklankami do zlewu. Poszliśmy spać. Rano budzi mnie ojciec i pyta dlaczego potłukłem szklankę. ja zrobiłem zdziwione oczy. Zachodzę do kuchni a szklanka w drobniutkich kawałeczkach rozsiana po całej kuchni.


Po tych 2 zdarzeniach wieże w zdarzenia paranormalne, chociaż kiedyś myślałem że to tylko takie bajki.

17.05.2007
19:50
smile
[3]

Kozi89 [ Legend ]

Ja sie dopisuje :) Brakowało mi takiego wątku na GOLu

17.05.2007
19:53
[4]

NN_Boy [ Pretorianin ]

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nawet codziennie mamy do czynienia z zjawiskami paranormalnymi. Tylko nie dopuszczamy tego do myśli...

17.05.2007
19:57
[5]

Ziomuś15 [ Konsul ]

NN_Boy----->Co masz na myśli????


17.05.2007
20:04
[6]

dj4ever [ Senator ]

U mnie kazdej nocy słychać samolot. Stary samolot, w nocy nie może latać, bo nie ma oświetlenia, a taki właśnie był, co można bło poznac po ryku silnika. Trwa to już jakiś rok... najwcześniej było o 22...
Ten samolot- widmo wszyscy zapewne słyszą, ale tylko ja i mój kolega zwracamy na niego uwagę, nikt go nie widzi. Nie boimy się go, bo zbyt często tutaj lata, praktycznie każdej nocy. Nawet, gdy wracałem z impry ok. 23, słyszałem go.

Kiedyś, gdy miałem na południe do szkoły sam siedziałem w domu rano. Najpierw słyszałem, jak ktoś zamiata schody, skrzypienie podłogi, raz nawet krzyk. Brr... nikogo w domu nie było oprócz mnie, sąsiedzi utrzymują że tego dnia nie zachodzili do mnie.

I chyba ostatnia historia. U mnie w domu, w każdych drzwiach sa szyby, dzięki czemu trochę przez nie widać. Mój pokój jest naprzeciwko kuchni. Widziałem tam błysk, jakby coś zaczęło się palic. Zawołałem tatę. Wszystko było w porządku...


Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741

17.05.2007
20:09
[7]

Kozi89 [ Legend ]

Jeśli mozna sie dopisać to:P

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89

17.05.2007
20:12
[8]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Kozi ---> Lista stałych bywalców będzie refreshowana przy zakładaniu nowego watku... Tak jak najlepsza historia...

Ciesze się, że mój wątek się komuś podoba :)

17.05.2007
21:46
[9]

Glob3r [ Tots units fem força ]

Kiedyś próbowałem reaktywować dawną karczmę o niewyjaśnionych zjawiskach... troszke później upadła :).Tutaj macie kilka części karczmy, którą próbowałem reaktywować, miłej lektury na długie wieczory :) UWAGA! Niektóre faktycznie mogą przerazić :)
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1573361
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1574754
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1576398
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1577176
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1578938
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1579932
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1583654
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1719467

I pamiętaj... widzę Ciebie.... ;]
A ja pamiętam jedną kapitalną opowieść w którymś z tych wątków o jakimś chłopcu, który pokazywał się gdy drzwi od windy się otwierały. Coś takiego :) Jakby ktoś znalazł to niech tutaj wklei.


Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r


Będę tu zaglądał :)
*Podwieś*

17.05.2007
22:25
smile
[10]

Kozi89 [ Legend ]

A ja pamiętam jedną kapitalną opowieść w którymś z tych wątków o jakimś chłopcu, który pokazywał się gdy drzwi od windy się otwierały. Coś takiego :) Jakby ktoś znalazł to niech tutaj wklei.


Pamiętam ją :) Kapitalna! Ale to dziecko pojawiało sie na każdym piętrze gdy winda jechała w duł. Jedna z najlepszych jakie słyszałem :) Jutro poszukam jej i wkleje bo nie może sie zmarnować.

17.05.2007
22:37
[11]

Glob3r [ Tots units fem força ]

AAAAA znalazłem :D

Goozys[DEA]
Przypomniała mi się pewna historyjka, którą przeżyłem z jedną z naszych forumowych kobiet, a mianowicie z Anima Vilis...


Wydarzyło się to dobrych parę lat temu i ja już o tym powolutku zapominam, jednak na Nimce wywarło to naprawdę ujemne doznania :( Mieszkam na 13 piętrze... Była imprezka, troszkę zabalowaliśmy (bez alkoholu) no i trzeba było odprowadzić niewiastę do domu. Gdy czekaliśmy na windę z piętra wyżej zszedł mały chłopczyk. Miał góra 6 lat. Był ubrany w coś na wzór dzisiejszych habitów dla dzieci, które idą do Pierwszej Komunii Świętej. W ręce trzymał krzyż... No widok dziwny, bo i pora późna i dziecko same, ale może i rodzice gdzieś w pobliżu... Chłopczyk stanął koło nas. W ogóle na nic nie reagował. Animka do niego mówiła, pytała się gdzie rodzice, ale dzieciak ani mru mru. Ciągle patrzył przed siebie. Ja zwróciłem uwagę, że nie mrugał. Przyjechała winda... Animka wsiadła, a ja jeszcze raz zagadałem do malca i spytałem się czy jedzie znami. Wtedy spojrzał na mnie i zaczął głośno krzyczeć. Jeden ciągły przeraźliwy krzyk... Czegoś takiego wtedy nigdy w życiu nie słyszałem. Wystraszyłem się i wsiadłem do windy. A teraz najgorsze... Zjeżdżaliśmy na parter... Na 10 piętrze winda zatrzymała się i Animka zwróciła mi uwagę, że na tym piętrze stoi ten dzieciak. Nie krzyczał, ale jak tylko winda ruszyła, ponownie zaczął. Od tego piętra dzieciak stał na każdym na wprost windy i przeraźliwie wył... Widzieliśmy go, bo windy w moim bloku mają wąskie szyby. Gdy dotarliśmy na parter dziecka nie było. Odporwadziłem Animkę do domu. Gdy wróciłem do domu z ciekawości poszedłem na 14 piętro zobaczyć skąd ów brzdąc mógł przyjść, ale jedyne co znalazłem, to jego krzyżyk... Puściłbym to wszystko w niepamięć, właściwie już to robię, ale najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że 10 pięter w dół to kawał drogi, a taki dzieciak nie byłby w stanie zbiec równo z windą i w dodatku krzyczeć. Okropne...

17.05.2007
22:40
smile
[12]

Kozi89 [ Legend ]

AAAA!!!! :D Jest! Forumowa perełka :) Historia straszna i świetnie opowiedziana...

Glob3r ----> Dzięki :)

17.05.2007
22:43
[13]

Bart2233 [ Generał ]

Moja najstraszliwsz historia to była jak paliłem z kolegami ognisko w lesie i na dodatek w nocy.
Siedzimy patrzymy się jak się pięknie pali a tu za drzewami wielkie świecące się oczy my w te pędy uciekamy a tu pies z sąsiadem,potem jeszcze nas gonił za palenie w lesie.
Miałem wtedy z 8 lat i wystraszyłem się nie na żarty.

18.05.2007
07:33
[14]

szogun007 [ Generał ]

Sweet... ja też chce :)

I mnie sie przydażyła pewna historia, która mimo, że przeminęła z wiatrem to ciągnęła sięza mną przez jakieś 10 lat. Poszukam bo gdzieś to pisałem a nie chce mi się znów wszystkiego gryzdać "z palca" ;)

18.05.2007
07:52
[15]

szogun007 [ Generał ]

Jakiś czas temu mieszkałem w dość starej kamienicy, urodziłem się tam i nie pamiętam historii ale ponoć pewna kobieta przygarnęła moich rodziców bo Ci chcą zacząć nowe życie przyjechali do miasta. Ale jak to w mieście, ciężko o chatę. "Ciocia" umarła jak miałem 3 może 4 lata. Ale pamiętam ją cały czas b. dobrze, jakby jeszcze wczoraj u mnie była... ale przejdźmy do tego jak była u mnie jako ciało astralne. Sprawa była w sumie bardzo błaha i można by kojarzyć ducha ze starym mieszkaniem lub nawet przywiązaniem do rodziny ale tu bardziej ciocia zatęskniła za sztuczną szczęką. Przychodziła do nas i było słychać kroki oraz dziwne zdarzenia typu nastawiony czajnik... którego nikt nie nastawiał. Rodzice myśleli, że chodzi o różaniec więc poszli "oddać" rzecz staruszce. Ale nic, pewnego dnia dostałem szlaban i miałem iść do pokoju i wtedy pojawiła się cioteczka. Powiedziała mojej mamie, że tak nie można, ta spanikowana zabrała mnie na korytarz. Tak to by było, w końcu rodzice przynieśli cioteczce jej szczękę i trochę się uspokoiło. Staruszka już nam nie przeszkadzała a my żyliśmy sobie dalej normalnie... znaczy rodzice tak żyli... ja przez cały czas jak tam mieszkałem czułem jej obecność w moim pokoju. Czułem się trochę niezręcznie ale i bezpiecznie. Czas nadszedł na przeprowadzkę... wierzcie mi, że w nowym mieszkaniu już nie było tego uczucia i wyraźnie czułem tę różnicę. To by było na tyle, pół mojego życia to jeden duch. I faktem jest, że obecność ducha jest wyraźna i wyczuwalna ale w żadnym stopniu NIGDY nie odczułem cienia lęku, bardziej niepewności ale NIGDY LĘKU.
Przed oddaniem nieboszczykowej własności ojciec jeszcze mówił o gwiżdżącym czajniku, którego nikt nie nastawiał bo był w domu sam, o słyszalnych krokach w korytarzu tego samego dnia. Cioteczkę pamiętam ale chciałbym lepiej pamiętać całą sytuację.

To by była w skrócie moja historia o duchu jakiego spotkałem. Od tamtej pory nigdy już nie wątpiłem w ich istnienie.

18.05.2007
08:21
[16]

dj4ever [ Senator ]

Zapomniałem sie dopisać xD

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever

18.05.2007
08:24
[17]

szogun007 [ Generał ]

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007


Troche przyspamiłem, więc już się nie odzywam :P przynajmniej przez jakiś czas :P

18.05.2007
10:35
[18]

Adamek22 [ Dr Onan ]

No to teraz coś ode mnie. Było to jakieś 4 lata temu miałem wtedy 12 lat, sierpień upalne wakacje. Byłem w domu ja z moim ojcem. Godzina 23 doszedł mnie z dołu krzyk taty z rozkazem bym wyłączył komputer i szedł spać po czym drzwi od jego sypialni sie zamknęły. Ja jak to mały napalony gracz zlekceważyłem polecenie ojca i przymknąwszy drzwi skusiłem sie na dłuższy seans przy monitorze. Grałem tak jeszcze 30 minut az w końcu usłyszałem na dworze cichy płacz dziecka.. Myślałem ze tato ogląda TV w sypialni i jest aktualnie scena z jakimś dzieckiem. Udalem sie piętro niżej uchyliłem drzwi od jego pokoju i zobaczyłem ciemność ------- telewizor zgaszony a cichy plącz dziecka ciągle unosił sie w tle... Serce mi zaczęło walić jak dzwon, ponieważ za młodu dużo nasłuchałem sie historii z dziećmi widmo huśtającymi sie na huśtawkach bądź biegającymi po ogrodzie... I taka mysla naszla mi do glowy... Podbiegłem do łóżka taty i go obudziłem po czym zapytalem sie czy nie słyszy tego co ja?? On zapytał a co ja słyszę ? Odpowiedziałem ze jakiś placz ktory ciagle staje sie głośniejszy... Ojciec odpowiedział ze jak sie boje to moge spac kolo niego...tak zrobilem a natężenie dźwięku płaczu dziecka ciągle rosło , az mój tato sie za niepokoił i wyjrzał przez okno gdy ja juz bylem po glowe przykryty kordłą.. katem oka widziałem jak wychyla głowę za firanke po czym gwałtownym ruchem rękoma chwycił za kotary i zasłonił okna.. podszedł do lozka i powiedzial do mnie śpij tam nic niema... Wiedziałem ze coś zobaczył ale nie chcialem go pytac bo wiem ze odpowiedzi bym nie otrzymal... po prostu nie chcial mnie starszyć.. Na zajutrz gdy wstalem rano zapytalem sie go.. co zobaczył tamtej nocy gdy słyszeliśmy płacz dziecka na dworze... On odpowiedział ze słoneczniki ktore zerwał wieczorem i zapomniał schować do domu i postawil je przed domem w koszu unosiły sie oraz były rozszarpywane i rzucane- o ścianę domu... Tak jakby ktoś je probował po czym z niesmakiem rzucał oraz kopał .. tylko co gorsza Tato odpowiedział ze nikogo tam na dworze nie było.....

Od tamego czasu wierze w rzeczy paranormalne... nigdy nie zapomne tamtej nocy... mialem kilka jeszcze sytuacji dziwnych o trudnych do z interpretowania ale napisze o tym kiedy indziej
Lista stałych bywalców:


- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
-Adamek22

18.05.2007
13:30
[19]

Piotrus1pan [ ZbiQ2 ]

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
-Adamek22
-Piotrus1pan

Lubię ten wątek ;D

18.05.2007
13:39
[20]

Piotrus1pan [ ZbiQ2 ]

Mi się przypomniała jedna historia ;/

Noc około 1 w nocy. Po skończeniu grania kładę się do łóżka paciorek i spać :).Lecz słyszałem jakby ktoś na dole uderzał chlebakiem. Wystraszony dalej leżałem w łóżku.Nagle widzę błysk i jakby postać (dobrze że zamknąłem swój pokój na klucz :) ).Postać się ruszała tam i tu takiego strachu się najadłem że hej ;/. Rodzicie mi nie wierzyli to co mówiłem. Teraz w nocy kładę się szybciej spać niż inny gdyż ciągle się boję po tym co zobaczyłem.

PS.Rodzice mi mówili jeszcze że to światło z księżyca ;).tylko dziwne że się ruszało ;)

18.05.2007
13:49
[21]

chyrlok [ Konsul ]

Do listy stałych bywalców się nie dopisuje... jak wyżej napisał autor wątka.


A ogólnie to super ze coś takiego zostało stworzone, cieszę się bo miałem kilka takich "dziwnych" przypadków...

Finał Ligi mistrzów w 2005r. Rodzice oglądali go na dole to znaczy tam gdzie mieszkają ja poszedłem oglądać na góre... heh tam gdzie ja śpie i głównie przebywam.
Położyłem sie na podłodze na przeciwo tv i oglądam... nagle mam wrażenie ze coś chce mnie o tyłu dotknąć a na dodatek widziałem cień przedemną... bałem sie na maxa...no i pobiegłem oglądac na dół hehe... przez kilka dni nie mogłem zasnąć ciągle jak kładłem się spać przypminało mi sie to.

Jeszcze był kilka takich przypadków... gasze światło i ide na dól coś pooglądać wracam jest zaświecone...

Co wy na to ?
Tak myśle ze moze mieć to powiązanie ze śmiercia moich dziadków :(:(:( po których strasznie rozpaczłem :(:(

18.05.2007
13:55
[22]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

Ja dam swoją historie:

(Z życia wzięte) Znam tą historię z opowieści rodziców. Na kilka dni przed moim urodzeniem cała rodzinka czekała na to wydarzenie, w tym dalsze kuzynostwo(A byłem pierwszym dzieckiem). Po moich urodzinach i powrocie do domu wszyscy zjeżdżali się by mnie zobaczyć. Jednak nie zdążył zrobić tego jeden z kuzynów, gdyż zmarł zaraz po moich urodzinach. I pewnego razu moja mama została sama w domu razem ze mną, noworodkiem. leżała sobie już wieczorem około 23 i nagle usłyszała charakterystyczny skrzyp schodów. Ktoś wchodził po nich a przecież nikogo nie było w domu. Nie przejmowała się tym, do czasu gdy drzwi do pokoju otwarły i widać było jakby jakaś sylwetka wchodziła do pokoju. Gdy mama zapaliła lampkę nikogo nie było. Duchem był pewnie owy kuzyn??? A może ktoś inny???

18.05.2007
15:29
[23]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Ciesze się, że wątek się rozwija... Widzę, że się spodobał...

W pierwszej części listę bywalców kopiujcie i dopisujcie się... W kolejnych częściach proszę już o nie kopiowanie listy... Napiszcie co macie napisać i w spoilerze prośbę o dodanie do listy... Jeśli oczywiście chcecie :) Wtedy unikniemy zbędnych postów... :)

Glob3r --> Dzięki za odkopanie tej historii :) Naprawdę ciekawa... Tylko... Co to było za dziecko ?!

18.05.2007
15:55
smile
[24]

PC99 [ ]

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
-Adamek22
-Piotrus1pan
-PC99

Miło się czyta. Jak będę miał wenę twórczą to może też coś wymyśle. :)

18.05.2007
16:17
[25]

Kozi89 [ Legend ]

Glob3r --> Dzięki za odkopanie tej historii :) Naprawdę ciekawa... Tylko... Co to było za dziecko ?!

Z tego co pamiętam to autor tej opowieści napisał, że gdy następnym razem wszedł na 14 piętro znalazł tam krzyż, który potem wziął do domu.

18.05.2007
17:11
[26]

raper741 [ Legend ]

Gorillaz 2-D ===> Ta historia z krzyżem powinna trafić na stałe do wstępniaka. Nadaje się tam również hisotira z duchem. Podwieszam ten wątek. Będę często tu zaglądał.
________________________________________________________________________________

Jak będę miał wenę twórczą to może też coś wymyśle. :)

Nie masz wymyślać tylko publikować prawdziwe historie !!!

________________________________________________________________________________

Jak wam się podoba to logo ? Nadaje się do loga karczmy ?

18.05.2007
17:17
[27]

Kozi89 [ Legend ]

logo fajne, tylko obrazek ducha troche niewyraźny.

18.05.2007
17:33
[28]

Glob3r [ Tots units fem força ]

IMO zmyślone historie też mogłby być publikowane :). Byleby tylko na początku (lub na końcu) było zaznaczone że to historia zmyślona.

a nie ma za co :)

18.05.2007
17:37
[29]

raper741 [ Legend ]

Glob3r --> Od tego jest kącik literacki. Jest takie coś na GOLu. Piszemy tylko historie prawdziwe !!! Co nam po zmyślonych ? Nie będziemy czuć tego dreszczyku emocji.

18.05.2007
17:40
[30]

Glob3r [ Tots units fem força ]

Dlaczego nie? :). Czy zmyślone czy nie i tak oddziałują na podświadomość ;]

18.05.2007
17:44
smile
[31]

mateuszek15 [ Konsul ]

Ja w to nie wierze i nic mi sie nieprzydaża, mój kumpel w to wierzy i kilka razy też mu se coś przytrafiało dziwnego! Mii sie własnie wydaje że jak w to wierzysz to wszystko wydaje ci sie dziwne i sam sobie to wszystko wyobrażasz ja nie wierze i nic takiego nie mam!

18.05.2007
22:24
smile
[32]

PC99 [ ]

raper741 ==> przecież większość tych historii jest zmyślona.

18.05.2007
22:39
[33]

PC99 [ ]

W sumie to mam 2 historię, ale nie wiem czy w to wierzyć - ciotka mi opowiadała.

1) Pewnej nocy mojej cioci przyśniła się jej babcia, jak stała nad łóżkiem i wołała ją. Rano okazało się, że babcia zmarła tej nocy.

2) Podczas jakiejś imprezki ciotka poszła na górę do pokoju, panował tam półmrok, jednak zauważyła przy oknie jakąś postać. Przerażona uciekła na dół. Gdy przyszła do pokoju z innymi gośćmi nie było tam nikogo...

18.05.2007
22:39
smile
[34]

Ziomuś15 [ Konsul ]

PC99----->Ja swoich nie zmyśliłem nie podoba się nie czytaj.

2. Opowieści muszą być prawdziwe.

18.05.2007
23:26
smile
[35]

PC99 [ ]

Ziomuś15 ==> czytaj ze zrozumieniem, mówię, że miło się czyta, co nie znaczy, że w to wierzę. :)
BTW.W twoich historyjkach akurat nie ma nic nadzwyczajnego.

18.05.2007
23:43
smile
[36]

Marcinkiewiczius [ Formula 1 Fan ]

Zaciekawił mnie wątek i teraz ja coś napiszę: Co weekend gdy zasypiam słyszę jakby po mieszkaniu ktoś chodził, słyszę jak skrzypi podłoga - strasznie wtedy się boje :/ i nie wychodzę z pokoju.

19.05.2007
09:13
[37]

Joshua1990 [ Konsul ]

Marcinkiewiczius-> To jest akurat normalne, większość osób tak ma jak zasypia, tyle, że zwykle traci się już wtedy świadomość (Hipnagogia to się nazywa) :)

19.05.2007
10:01
[38]

chyrlok [ Konsul ]

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
-Adamek22
-Piotrus1pan
-PC99
-chyrlok

19.05.2007
21:42
[39]

dj4ever [ Senator ]

Opowiem może coś co opowiadał mi kolega...
Pewnego wieczoru kolega siedział sam w pokoju, jego okno było zwrócone do domu sąsiada (mieszkamy na wsi). Nagle usłyszał, jak ktoś przystawia drabinę do jego okna, psy strasznie szczekały, słyszał jak ktoś wchodzi po tej drabinie. Zawołał ojca, ten przybiegł i nagle wszystko ucichło. Tylko kto zeskoczyłby z drabiny i wziął ją jeszcze w przeciągu sekund? Na to pytanie nigdy nie poznamy odpowiedzi...

19.05.2007
22:06
smile
[40]

Przemo_888 [ Piroman ]

Ja również dodam coś od siebie: Gdy wracałem od babci o godzinie 22.00 i stałem na chodniku gdy chciałem przejść na drugą stronę ulicy i widziałem w oddali samochód zbliżający się, ale mnie trochę zaciekawił(sam nie wiem dlaczego). Poruszał się on powoli, ale nadal nie chciałem przechodzić. Był w odległości może 100-150m, ale słychać nie było nic. Odwróciłem wzrok na ułamek sekundy w stronę przeciwną, po czym znowu chciałem spojrzeć na samochód, ale... samochód zniknął. Nigdzie nie było parkingu, ani miejsca gdzie mógłby się on schować. Byłem zdziwiony ponieważ przez cały czas się na niego patrzałem i gdy odwróciłem wzrok(była to najwyżej sekunda) samochodu nie było. Nie patrząc na nic zacząłem biegnąć do domu, ale po drodze nic się już dziwnego nie działo. Wróciłem do domu i cały czas myślałem o co w tym wszystkim chodzi. Niczego nie wymyśliłem. Czy to był samochód-widmo czy po prostu mój mózg mi figle płatał?. Do dziś nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć.

19.05.2007
22:33
smile
[41]

Kozi89 [ Legend ]

Dlaczego musicie pisać te opowieści dopiero w nocy??:D

Wolałbym to w dzień czytać:)

19.05.2007
23:11
[42]

Adamek22 [ Dr Onan ]

Przemo ja mialem podobna sytuacje.

Idac przez las w samo południe piękny wakacyjny dzień... napotkałem kolesia który stal kolo drzewa... Wydawał sie jakby zasnał oparty przy nim.Skusilem sie i powiedziałem mu Dzień Dobry lecz on nie odpowiedział minąłem go i po sekundzie odwróciłem głowę lecz przy tym drzewie juz go nie bylo , nigdzie niemogl uciec ponieważ słyszałbym szelest patyków oraz gniot ściółki leśnej po prostu tak jakby rozpłynął sie w powietrzu

20.05.2007
09:27
smile
[43]

marcing805 [ Senator ]

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
-Adamek22
-Piotrus1pan
-PC99
-chyrlok
- marcing805

Wątek bardzo ciekawy i fajny więc się dopisuje do listy stałych bywalców.

Oto moja historia(nie wiem czy to można zaliczyć do paranormalnych ale wrzucam)

Było lato.Piękna pogoda.Postanowiłem pojechać z braciszkiem na rower.Trasa była dość krotka, tam i z powrotem jakieś 30 km.
Gdy już wróciliśmy siadłem przed mapą i chciałem dokładnie sprawdzić tą ścieżke.
Otóż przypomniało mi się że tam była taka dróżka a na mapie jej nie było.
Pojechałem tam jeszcze raz.Patrze, jakiś samochód jedzie przez tą dróżkę więc pojadę z nim.Przynajmniej jak jest tam co ja myślę(a zgadnijcie o czym ja myślę)to nie umrę sam.No i sobie jadę, patrze w prawo i w lewo a jak się obróciłem to samochodu już nie było.Nie wiem jak znikł,no chyba że przyspieszył(ale po co tak szybko?)Po tym szybko jechałem do domu i ciągle o tym myślałem.Nawet nie myślałem o tym samochodzie tylko gdzie ta dróżka prowadzi.No i do dziś na to pytanie nie znam odpowiedzi.

20.05.2007
09:56
[44]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Jakoś wolno nam to idzie... Jeszcze 257 postów...

20.05.2007
10:51
[45]

Kozi89 [ Legend ]

Gorillaz 2-D ---> Bo duchów nie spotyka sie raczej na co dzień :)

20.05.2007
11:21
[46]

Deton [ klein Zwerg ]

Przemo - moze ten samochod poptostu skręcił? Mogles tego nie zauwarzyc z odleglosci 150m

20.05.2007
11:29
[47]

Przemo_888 [ Piroman ]

Deton ---> Nigdzie w pobliżu nie było skrzyżowania, ani jakiejś wnęki w blokach. Dobrze znam tamto miejsce.

20.05.2007
12:46
[48]

szogun007 [ Generał ]

marcing--> pojedz tam jeszcze raz i sprawdz dokad prowadzi sciezka... staniesz sie poszukiwaczem :)

20.05.2007
21:08
[49]

Ziomuś15 [ Konsul ]

Mojemu ojcu kiedyś przyśniło się przed tym jak miał wyjechać w trasę że w pewnym dobrze mu znanym miejscu będzie miał wypadek, bo ktoś wymusi pierwszeństwo. No i jadzie do tego miejsca i pomyślał sobie że lepiej zwolnić i być uważnym i rzeczywiście samochód z jego snu wymuśił na nim pierwszeństwo jak by nie zwolnił to był by wypadek.

20.05.2007
21:40
[50]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Heh... z tego typu historii to raz miałem laga... po prostu jadący samochód stanął w miejscu, kilka sekund później był jakieś 30 metrów dalej... ja cały czas patrzyłem się w jego kierunku, nie ma mowy, że coś "przeoczyłem"...

Był też motyw, że czuło się że coś w domu nie tak jest... byłem sam z bratem... nikt więcej... mój brat powiedział, że widział kogoś świecącego na żółto chodzącego po domu... Trochę lol... :)

Chciałbym się wpisać do stałych bywalców jak coś, brakowało mi takiego wątku. :)

PS Była taka historia z oknem i odbiciem twarzy... tak samo mocna jak z dzieckiem w windzie... prosiłbym o wklejenie. :)

20.05.2007
21:48
smile
[51]

Ziomuś15 [ Konsul ]

kamil_kriss----->Dziecko w windzie jest we wstępniaku.


Edit:Acha to ok.

20.05.2007
21:49
[52]

caramucho [ Konsul ]

Mój dziadek był przed wojną w WP spotkał człowieka którzy posiadał dar, rzekomo przekazany przez matkę potrafił wróżyć a jego brat uzdrawiać. Owi bracia byli ponoć dość popularni w jednostce no i dziadek postanowił którejś nocy, chyba z ciekawości go sprawdzić, wypytywał go czy ma żonę, dziecko no i gość mu wszystko mówił jak było faktycznie.
Nie mniej dziadek nie dawał za wygraną pytał jak ma na imię jego żona. Facet nie chciał powiedzieć wykręcał się, nie bardzo chciał mówić. W końcu powiedział - prawidłowo.
Po powrocie do domu babcia mu powiedziała że śniło jej się że dziadek uderzył ją w twarz przestraszona obudziła się w nocy jak się okazało tej samej nocy kiedy człowiek ten wróżył dziadkowi.
Co ciekawe człowiek ten przepowiedział dziadkowi że: przejdzie trzy fronty, straci to co najbardziej kocha i dwie ręce czy też nogi. Z tych przepowiedni nie sprawdziła się tylko ta ostatnia a jeśli chodzi o strate bliskiej osoby syn dziadka w wieku kilku lat zginał zabity przez piorun...

20.05.2007
21:50
[53]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Tak, ale ja mówię o innej historii... takiej o twarzy w oknie w mieszkaniu... :)

20.05.2007
22:45
smile
[54]

Marcinkiewiczius [ Formula 1 Fan ]

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
- Adamek22
- Piotrus1pan
- PC99
- chyrlok
- marcing805
- Marcinkiewiczius

22.05.2007
20:16
smile
[55]

dj4ever [ Senator ]

up

24.05.2007
15:33
[56]

chyrlok [ Konsul ]

No to up.

25.05.2007
17:49
[57]

szogun007 [ Generał ]

Ja tez se UPne :P

Cos mi sie zdaje, ze slyszalem ta historie o twarzy w oknie ale nie pamietam jej na tyle, zeby cokolwiek o niej napisac, przykro mi.

25.05.2007
19:30
[58]

Kozi89 [ Legend ]

szukam w google, ale nie moge znaleźć, mógłbym to streścić, ale na pewno opowieść straciłaby klimat. Była też ciekawa opowieść o jamniku który lizał swoja panią.

25.05.2007
19:41
smile
[59]

szymon_majewski [ Senator ]

Upne watek filmikiem:



Pewnie go znacie ale w nocy robi wrazenie

25.05.2007
21:34
[60]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Fallen angel dobry... :) Mi się wydaje, że tam po prostu jakiś jakiś koleś srał. :)

Czemu wątek podumiera?...

25.05.2007
21:37
smile
[61]

szogun007 [ Generał ]

buahahahaha... watek zamienil sie w UPownik... :D

Smiesznie to wyglada jak juz ktoras osoba z kolei UPuje a nikt nic konkretnego nie pisze :P

25.05.2007
21:42
smile
[62]

raper741 [ Legend ]

Wiecie, takie historie nie zdarzają się codziennie :P

25.05.2007
21:46
[63]

szymon_majewski [ Senator ]

Moge napisac cos konkretnego, choc nie jestem pewien czy pasuje to do watku:



Historia z zycia mojej cioci:

Czas: koniec lat sześćdziesiątych, lato
Miejsce: Kawodza Górna (pod Częstochową)

Ciocia z jej chłopakiem (nie wujkiem) szla przez wieś. Na końcu wsi znajdowały się 50 metrowe hałdy po kopalniach. Nagle zrobilo sie ciemniej, a przeciez byl to wieczor letni, wiec bylo jeszcze jasno. Odwrocili sie i zobaczyli unosząca sie nad haldami wielka czerwona kule. Nie moglo byc to slonce - poruszalo sie za szybko. Ciotka zareagowala panicznie:
- Mietek, co to jest ?
a, "Mietek" na to:
- Wiesz co: spier***ajmy.
Ciocia wrocila do domu, w obawie ze to cos wroci i ja porwie. Nie moglo to byc przywidzenie, poniewaz widzieli to obaj. Wiec co ?

25.05.2007
21:52
smile
[64]

Przemo_888 [ Piroman ]

Opowiem to co mi tata niedawno opowiadał: Mój tata miał wtedy ok. 10 lat. Rodzice kupili mu nowe łóżko, ale miało zostać przywiezione tamtego dnia w którym stare sprzedali. Okazało się, że zostanie dostarczone dnia następnego. Nic sobie z tego nie robił, tylko powiedział, że będzie spał w kuchni. W końcu ok. godziny 23.00 gdy jego rodzice już spali on zgasił światło i się położył. Za jakąś minutę przed jego oczami pojawiła się biała postać przypominająca kobietę która zaczeła machać ręką w jego stronę i się obracać. Włącznik światła miał blisko, więc zapalił światło i... postać zniknęła. Miał wtedy 120 w gaciach(czyt. Był przestraszony) i natychmiast poleciał do rodziców, opowiedział im o tym i położył się koło nich. Nigdy więcej tej postaci już nie widział. Dziwne było to, iż było to 2 dni po pogrzebie jego babci.

Mój tata umiał to lepiej opowiedzieć, ale wydarzenie opisałem tak samo.

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
- Adamek22
- Piotrus1pan
- PC99
- chyrlok
- marcing805
- Marcinkiewiczius
- Przemo_888

25.05.2007
21:52
[65]

peter123456 [ Sun of a Beach ]

Gratki za pomysł na wątek :) Jutro dopiszę kilka rzeczy bo o tej porze to już się myśleć nie chce :P

26.05.2007
14:44
smile
[66]

luki dkp [ Junior ]

opowiem wam moja historie. kiedys jak szłem od kolegi tak około 23 to widziałem jak by ktos szedł za mna z sikiera. uciekałem ile sił w nogach.ale on był coraz bliżej.stanoł ja uciekałem dalej i nagle jak sie odwróciłem to go nie było.Byłem wystraszony i ciągle biegłem ale juz wolniuej i nagle on sie pojawił,był bardzo blisko.stanołem i na niego sie patrzyłem. wygladało to tak jakby sie rozmazywał i zniknoł. dobiegłem do domu.ale ale teraz boje sie chodzic wieczorem sam.

26.05.2007
15:32
smile
[67]

luki dkp [ Junior ]

opowiem wam historie która dziadek mi opowiedział to sie zdarzyło na prawde.miał wtedy 12 lat grał w piłke nozna na boisku który zbudował razem z kolegami.codziennie grał tamw piłke.było to boisko koło jego domu widzial je ze swojego pokoju.pewnej nocy kiedy jego rodzice wyszli do znajomych został sam. poszedł spac tak około 24.00 nie spał dłuzej niz 5 minut bo na boisku ktos swiecił górnicza lararka w jego okno.najpierw myslął ze to jego kolega bo on ma górnicza latarke ale pózniej zawołał przez okno:ktoś ty.i on nagle zniknoł wystraszył sie i próbował zasnac.Ale zas po 5minutach ktos zaczoł walic w dzwibył wystraszony na maxa walił tak ktos przez 2 minuty i przestało.zasnoł i spał do rana rano opowiedział to rodzicom,ale oczywiście oni mu niewierzyli.ale on do tej pory ma ndzieje ze to jego pradziadek óry był órnikiem

PS i nadal tak mysli próbuje to wytłubaczyc ale mu sie nie udaje

26.05.2007
16:21
smile
[68]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

szłem ?!

Twoje historie wydają się wiarygodne... xD

26.05.2007
17:01
[69]

Kozi89 [ Legend ]

Ta druga jest w porządku i wiarygodna. Mogła sie wydarzyć.

spoiler start
Chociaż oczywiście nie musiała
spoiler stop


A rodzice nie nie wierzą w takie sprawy (chociaż czasami też nie wierzą) ale nie chcą straszyć dzieci dlatego mówią ze sie to przyśniło, albo coś.

26.05.2007
17:04
[70]

raper741 [ Legend ]

Historie mogły się wydarzyć :) Tylko proszę Cię, stosuj znaki interpunkcyjne. Lepiej się wtedy czyta. Wiadomo gdzie się kończy zdanie, itp.

26.05.2007
19:01
[71]

caramucho [ Konsul ]



Tajemnicze zdarzenia w życiu Eleonory Zugun, rumuńskiej wieśniaczki, rozpoczęły się w lutym 1925 r. Dziewczynka miała wtedy 12 lat, mieszkała w osadzie Talpa niedaleko Dorohoi. Podobno zapoczątkowały je pieniądze znalezione przez Eleonorę, które wydała na słodycze. Jej babka, uchodząca w okolicy za czarownicę, ostrzegła, że zostanie ona opętana przez diabła, który jej te pieniądze podrzucił, aby ją usidlić. Następnego dnia rozpoczęły się pierwsze manifestacje ducha. W obecności Eleonory dobre przedmioty zaczęły podskakiwać i lewitować, na dach jej chaty sypały się kamienie, okna trzaskały, szyby się tłukły. W pokojach, w których przebywała, robiło się lodowato zimno. Świadkowie obserwowali, jak poruszają się meble, niektórzy zostali nawet uderzeni w głowę przez tajemniczą siłę. Tajemnicza istota, powodująca ów zamęt, nie oszczędzała też samej Eleonory Zugun. Dzień w dzień na jej twarzy, szyi i ramionach pojawiały się tajemnicze zadrapania, pręgi i ugryzienia.

Rodzice zaprowadzili biedną dziewczynkę do księdza, który odprawił egzorcyzmy, ale to nic nie dało. Dziewczynkę wysłano do klasztoru, a potem do szpitala psychiatrycznego. Początkowo psychiatrzy i lekarze uznali, że Eleonora dokonuje samookaleczeń, ale obserwacje i badania pacjentki wykazały, że jest inaczej. O przypadku tym zaczęło być głośno i zainteresowała się nim badaczka zjawisk metapsychicznych, wiedeńska hrabina Wassilko-Serecki. Eleonora Zugun podróżowała wraz z nią po całej Europie. Były m. in. w Londynie, Paryżu i Monachium, gdzie demonstrowały tajemnicze zjawiska uczonym i dziennikarzom. Jako pierwsi zaczęli badać dziewczynkę Kubi Klein i Fritz Grunewald. Tymczasem ataki ze strony ducha nie zanikały. Ślady ugryzień, powodujące wielki ból, pojawiały się nawet na oczach świadków. Na niektórych z nich pozostała ślina. Po przesłaniu jej do laboratorium okazało się, że nie była identyczna ze śliną Eleonory. Na jej ciele pojawiały się również ślady przypominające jakieś litery, co zauważył w swoim raporcie pułkownik W. W. Hardwick. O nadprzyrodzonym charakterze ran świadczyć może fakt, że wielokrotnie objawiały się one wśród grup osób pełnych sceptycyzmu.


Obie panie odwiedził również późną jesienią angielski badacz zjawisk parapsychicznych Harry Price. Oto jego relacja po pierwszym spotkaniu z dziewczynką w Wiedniu:

W czasie pierwszych paru minut okresu obserwacji wstępnej Eleonora wydała krótki, ostry krzyk bólu, jednocześnie na mięsistej części przedramienia, nieco powyżej nadgarstka pojawiły się nacięcia czy ślady zębów... ułożone eliptycznie. Jeśli czytelnik ugryzie się w ramię, otrzyma dokładny odpowiednik tego, cośmy ujrzeli.

Harry Price zaprosił Eleonorę Zugun wraz z hrabiną Wassilko-Serecki do znajdującego się w Londynie Narodowego Laboratorium Badań Metapsychicznych. Naukowcy tam pracujący stwierdzili powstanie śladów w czasie, gdy dziewczynka była pod ścisłą obserwacją i nie mogła oszukiwać. Pózniej Eleonorę Zugun badał dr. Walter Kroener wraz ze swoimi kolegami. Zaobserwowali oni podobne objawy, co ich poprzednicy. Ślady na ciele Eleonory i inne symptomy działania złego ducha zanikły w 1927 r. (według niektórych źródeł w 1926), kiedy to dziewczynka zaczęła miesiączkować, dzięki czemu mogła prowadzić dalej w miarę normalne życie.

Zasadniczą rzeczą, która ciśnie się na usta po zapoznaniu się z historią dziewczyny, jest pytanie, co takiego spotkało Eleonorę Zugun? Najbardziej prawdopodobne wydaje się być to, że zaatakował ją diabeł albo jakiś inny duch. Z drugiej strony niektóre rzeczy świadczą za czym innym. Istota napastująca dziewczynkę nigdy się nie przedstawiała. Ona sama w okresie ataków była w wieku dojrzewania, a objawy uległy zahamowaniu po pierwszej miesiączce. Może więc to ona sama, będąc w trudnym wieku i mając w sobie duży nadprzyrodzony potencjał, nieświadomie powodowała ataki? Tego nigdy się już nie dowiemy. Jedyne, co nam pozostaje, to cierpliwie i konsekwentnie badać dzisiejsze, rzadkie na szczęście, przypadki. Może wtedy poznamy prawdę o niewidzialnych napastnikach, dzięki czemu będziemy mogli lepiej chronić przed nimi ludzi, których zaatakują.


Historia z gildii tajemnic zamieszczona pierwotnie na www.ufo.active.pl

26.05.2007
20:38
[72]

Kozi89 [ Legend ]

Czytałem o takich atakach, ale tej historii nie znałem.

26.05.2007
23:20
smile
[73]

Marcinkiewiczius [ Formula 1 Fan ]

Najwyższy czas na up' wątka ;]

27.05.2007
20:03
[74]

caramucho [ Konsul ]

Mały upik

Zebranie redakcyjne "Hejnału" kończyło się, jak zwykle, medytacją. Redaktor naczelny, Jan Hadyna z rozwichrzoną brodą i Agnieszka Pilch o wyglądzie typowej śląskiej gospodyni, siedzieli koło siebie. Na stole leżały papiery, gazety - nowości z okultystycznego świata. Wówczas doszło do manifestacji.
Był rok 1931. Lato. Zebranie miało miejsce w willi "Sfinks" w Wiśle. Agnieszka Pilchowa kazała ją zbudować na górze naprzeciw "Ochorowiczówki", w której Julian Ochorowicz przeprowadzał był swoje słynne spirytystyczne eksperymenty.
Manifestacją członkowie redakcji "Hejnału" - drukowanego w Cieszynie czasopisma poświęconego okultyzmowi - nazywali zjawienie się ducha. Po raz pierwszy w dotychczasowej, trzyletniej historii "Hejnału", duch pojawił się na zebraniu. Sam. Nie wzywany. Poczuli złą energię. Postać była wzburzona. Przyszła w sprawie. Z interwencją.
Agnieszka lustrowała ją bacznie swoimi przenikliwymi, niebieskimi oczami. O tych niezwykłych, wiecznie zdziwionych oczach Agnieszki Pilch mówiła na antenie Radia Katowice Zofia Kossak. Te oczy przyciągały do Wisły samego marszałka Józefa Piłsudskiego, który kilkakrotnie ponoć spotykał się z Agni P. - taki pseudonim przybrała słynna wiślańska jasnowidzka, okultystka i zielarka.
- Czego chcesz, zjawo! - spytała Agni P. Miała typowy, śląskocieszyński akcent, często wtrącała czeskie słowa.
Zjawa spowita była jak gdyby w białą mgłę. Nie dało się rozpoznać jej rysów. Nie mówiła o sobie, nie chciała wyjawić imienia.
- Nie w swojej sprawie przychodzę - rzekła, nie mówiąc. Słowa zobaczono raczej niż usłyszano, w myślach. Zjawa porozumiewała się telepatycznie
Hadyna chciał iść po aparat. Zjawa wstrzymała go stanowczym gestem.
- W czyjej sprawie przychodzisz, duchu - spytała Agni.
Z duchami Agnieszka rozmawiała swobodnie i bez lęku. Znała je od dzieciństwa. Jeszcze jako mała Agniesia Wysocka w rodzinnym Zarubku, dziewczęciem będąc, wpadała była w dziwne stany, w których widziała niespotykane kraje, nieznanych ludzi i zjawy, które mówiły do niej. Gdy 18-letnia Agnieszka wstąpiła do Towarzystwa Spirytystów Śląska Cieszyńskiego, nie potrzebowała ani wprowadzać się w trans, ani nawet zamykać oczu, ani stosować żadnych środków pomocniczych, z którego to powodu szybko popadła w konflikt z innym członkami Towarzystwa podejrzewającymi ją o nadmierną wyobraźnię. Po rozwodzie z pierwszym mężem, wyszła za Jana Pilcha - śląskiego górala z Wisły. W całej Wiśle rozpowiadano prawdziwą, czy też nie, historię, jakoby Agnieszkę badali czescy naukowcy w Pradze, a sam Masaryk proponował jej pracę na Hradczanach w charakterze prezydenckiej astrolożki. Ale Agni powiedziała "Nie! Mój duch opiekuńczy każe mi iść do Wisły!". Nikomu nie odmawiała wróżby, czy pomocy. Leczyła na odległość adresata listu, ale wolała spotkania bezpośrednie. Po kilku latach mieszkania w chałupie Jana Pilcha, Agni ogłosiła, iż gołąb upuścił gałązkę jemioły na wiślańskiej górze Jarzębatej na znak, że tam ma powstać jej nowy dom. W 1931 r. wzniosła tam willę "Sfinks", jak powiedziała, z czci dla badań Ochorowicza nad tajemnicami Egiptu. Dla władz polskich miała ogromny szacunek. Mówiła, że widzi świetliste istoty prowadzące Piłsudskiego i unoszące się nad prezydentem Mościckim.
Zofia Kossak i legenda Piłsudskiego uczyniły ją sławną, a szczytów wieszczej popularności sięgnęła, gdy "Ilustrowany Kurier Codzienny" opublikował jej przepowiednię, którą niejaka Maria Szpyrkówna zapisała wierszem:
"Krzyż splugawiony razem z młotem padnie,
Zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
A w Gdańsku port nasz powstanie.
Złamana siła mącicieli świata
Tym razem będzie na wieki.
Rękę wyciągnie brat do swego brata,
Wróg w kraj odejdzie daleki.
Miasto pod energetycznym kloszem."
O tym jak bardzo popularna i znana była treść przepowiedni świadczy fakt, że reżyser Leonard Buczkowski umieścił jej fragment w swoim filmie muzycznym z roku 1946 pt. „Zakazane piosenki”. „ Zdumienie ogarnia, kiedy się pomyśli, że teraz ta przepowiednia albo jest zupełnie zapomniana, albo nadal krąży potajemnie, przekazywana z rąk do rąk”- pisał Czesław Miłosz.
W większej mierze dzięki jej sławie okultystyczne wiślańsko-cieszyńskie pisemko rozchodziło się w takim nakładzie, iż mogło być nieprzerwanie wydawane przez kilkanaście lat, co jakiś czas karane przez sąd niszczeniem nakładu z powodu antykatolickich tekstów.
Wiedział więc duch dobrze na jakim zebraniu redakcyjnym i przed kim ma się stawić.
- Mów, zjawo! - rozkazała mu Agni.
- Zapiszcie to! - rzekła zjawa.
Hadyna osobiście wziął się do notowania, która to notatka zgodnie z poleceniem ducha, miała zostać opublikowana w najbliższym numerze "Hejnału".
- W Czechosłowacji pracuje już dziewięć krematoriów do spalania zwłok! - poskarżył się duch.
- I cóż zatem? - zdziwił się Hadyna. - Wszak nie jesteśmy przesądni. Ciało ludzkie zmartwychwstanie choćby spopielone.
- Nie macie pojęcia, jakie to tortury - jęknął duch. - Dusza ludzka cierpi potwornie podczas spalania. Gdybyście mieli wgląd w świat duchów, dostrzeglibyście postacie cale w bandażach, w astralnych ranach, cierpiące. Zaprzestańcie! A przynajmniej na ziemiach polskich nie gódźcie się na to, aby tak chować waszych bliskich! Zaklinam! Agni!
Po czym zjawa rozpłynęła się, a w następnym numerze pojawiła się ścisła relacja z tego wydarzenia - tuż obok prognoz przyszłości, gdzie czytelnicy poinformowani zostali, iż do lat 70. trwać będzie pokój, a potem wybuchnie wielka wojna zakończona w 1989, która przynieść może zmierzch cywilizacji Zachodu.
PS
Po Agnieszkę Pilch w 1944 roku przyszło SS. Zginęła w tym samym roku w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück, w wieku 66 lat. jej ciało spalono w obozowym krematorium.


z

29.05.2007
16:06
[75]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Up popołudniowy ;)

29.05.2007
17:55
[76]

szymon_majewski [ Senator ]

maly up

Florence Cook urodziła się 3 czerwca 1856 roku w Hackney (wschodni Londyn). Pochodziła z biednej rodziny robotniczej. Była wątłego zdrowia ale od dzieciństwa posiadała nadprzyrodzone zdolności. Dziewczyna była w stanie widzieć duchy i słyszeć ich głosy. Gdy w wieku 14 lat Florence zaczęła wpadać w głębokie transe w obecności rodziny, podjęto decyzje by rozwijać jej niebywały nadprzyrodzony dar. Początkowo w bezceremonialnych seansach w zakmniętym kręgu rodzinnym i w domach bliskich przyjaciół. Podczas sesji przedmioty latały dookoła pokoju, zdawało się słychać przedziwne odgłosy, stół unoszony był siłą woli i rzucany w kierunku ścian. Florence lewitowała pod sufitem i była zdolna przenosić innych siedzących.

Podczas jednego posiedzenia dziewczyna otrzymała wiadomość od ducha, który utrzymywał, iż Florence powinna skontaktować się z pobliską grupą spirytystyczną nazywaną Stowarzyszeniem Dalton.

Nadprzyrodzone zdolności tej niezwykłej osoby wciąż się rozwijały i kiedy dała imponujący seans dla Stowarzyszenia, nabyła nieco sławy jako medium dzięki Thomasowi Blyton, który napisał artykuł na temat jej spirytystycznych zdolności. Artykuł został opublikowany w czerwcu 1871 roku w wydaniu The Spiritualist. Stowarzyszenie było zgodnego zdania, iż zdrowie pani Cook zauważalnie poprawiło się, prawdopodobnie nauczyła się kontrolować nim swoimi nadprzyrodzonymi zdolnościami. Ten fakt został potwierdzony przez brazylijskiego chirurga, Jose Arigo.

W styczniu 1872 roku, Florence skupiała wokół siebie niewyjaśnione wydarzenia w szkole, gdzie pracowała jako asystentka nauczyciela. Najprawdopodoniej nastoletnia dziewczyna generowała zjawiska zwane Poltergeist. Niestety dyrektorka szkoły, Eliza Cliff, została zmuszona do zwolnienia Florencji ze względu na dziwne zjawiska, jakie zachodziły wśród uczniów.

Jedną z nadprzyrodzonych specjalności dziewczyny było wywoływanie twarzy ducha za pośrednictwem kredensu w pokoju jadalnym, nazywanym "szafką ducha". Florence wpadała w głęboki trans i prowadziła do manifestacji upiornych twarzy, które wyglądały z szafy. Twarze odziane były w białe płótna i spoglądały na widzów, kiedy medium przywiązana była do krzesła.

Manifestacje Katie King

Latem, 1872 roku podczas seansów z udziałem Florence, ukazywała się postać, która podawała się za Katie King. Wyglądało to w następujący sposób ... w ciemnym pokoju, Florence wchodziła za zasłonę lub do szafy, a po chwili ukazywała się zjawa, przywdziana w białe płótna, o bladej twarzy,identyfikująca się z "Katie King". Zjawa twierdziła, że została przywołana przez Florence i można było ją swobodnie fotografować. Zjawa ze spokojem poruszała się pomiędzy siędzącymi, pozwalała się nawet dotykać. Medium najprawdopodobniej znajdowała się w tym czasie w szafie podczas głebokiego transu. Twarz Florencji i "Kati" była łudząco podobna i początkowo nie pokładano wiary w te manifestacje szczególnie, że nigdy nie widziano dziewczyn jednocześnie.

Niewytłumaczalne są jednak dźwięki, jakie w tym samym czasie dochodziły od strony zasłon lub szafy. Zdawało się słyszeć szlochania, lament, a nawet drapanie. Jeżeli Florence nie była w zmowie z nikim, kto mógłby te dźwięki powodować, zjawa mogła być prawdziwą niewytłumaczalną manifestacją.


strona:

30.05.2007
21:12
smile
[77]

raper741 [ Legend ]

Up !

Dobra :] To są bardzo stare historie :P Piszmy więcej takich z życia wzietych ;]

30.05.2007
21:15
smile
[78]

Kozi89 [ Legend ]

Ta ostatnia to rzeczywiście na podpuchę wygląda. A dźwięki z zasłon dowodem nie są :) Mimo wszystko fajne.

31.05.2007
16:23
smile
[79]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Up... 16.23 :D

01.06.2007
18:34
[80]

szogun007 [ Generał ]

Mamy godzinę 18:34 więc czas na UPik

02.06.2007
19:34
smile
[81]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

19.34

03.06.2007
22:10
[82]

raper741 [ Legend ]

up !

03.06.2007
22:21
[83]

Adamuśka [ Pretorianin ]

fajna historia.
ja mam 13 lat .
i już tak bardzo się nie boje .
nie wierze w duchy czy inne tam .
ale wole ich unikać i nie bawić się w przywoływanie .

a historie na faktach miałem taką
1.

Lipcowe popołudnie z 2 braćmi bawiliśmy się w pokoju .
nagle słyszymy jakby ktoś chodził na górnym piętrze .
na początku myśleliśmy że to jakiś żart ze strony mojego ojca .
ale jak się okazało był on na podwórku imastrował coś przy samochodzie .
mama na uczelni .
a my sami w domu niestety nie odważyliśmy się tam wejść .

2. dwa - trzy lata póżniej
przyjechał do mnie ten sam brat .
jako już nie dzieci a młodzież postanowiliśmy się przespać tam na górnym piętrze
zdygani jak cholera .
ale co tam górne piętro zawsze wydawało mi się bardzo strasznym miejscem .
poszliśmy spać /
Budzę się w nocu
.
pęcheż ciśnie strasznie , ale naglę widzę jak by przez mgłę bo miałem sklejone oczy widzę jak coś idzie przez schodzi i wchodzi do naszego pokoju
ja nie mogę się poruszyć ze strachu zamknołem oczy i udaję że śpię .
rano się budzę i od razu opowidam historię bratu .
on z niedowierzaniem na mnie popatrzył i na tym się skończyło
jednak postanowiłem się spytac wszystkiech domowników czy przypadniem nie wchodzili na piętro wszyscy zaprzeczali .

historia na faktach . przepraszam za błedy ortograficczne i interpunkcyjne / [email protected]

03.06.2007
23:02
[84]

Hawkman [ Generał ]

To raczej taki zbieg okoliczności, ale pewnej nocy, byłem w pół nie przytomny bo już zasypiałem. I jak na człowieka pół nie przytomnego przystało, pół nie przytomnie myślałem. Tym razem o Bogu. No i jak to każdy człowiek w swoim życiu, miałem wątpliwości co do istnienia stwórcy. Moim rozmyślunkom sprzyjała lekka burza. W pewnym momencie pomyślałem, a nawet szepnąłem "Boże jak istniejesz daj jakiś znak w ciągu 10 sekund". I w 10ej sekundzie, jak z pyty strzelił jebutnął strasznie mocno piorun. W sumie nie było by to dziwne gdyby to nie byłby najmocniejszy piorun tej nocy, reszta grzmotów była słabiutka. Burza trwała z godzine, więc jakie były szanse że akurat w tych 10 sekundach walnie najmocniejszy piorun ? Szanse były małe, ale wziąłem to za zbieg okoliczności co nie zmienia faktu że od tej nocy zacząłem pokładać większą wiarę w Boga.

Mam jeszcze takie dziwne zjawisko z moją mikrofalówką, podchodzi pod paranormalne :) Gdyż za każdym razem gdy sobie coś nastawie: Czy to mleko na minutę czy odmrażanie czegoś na 10 minut zawsze trafiam na tą ostatnią sekundę, zawsze jak wchodzę do kuchni widzę tą jedynkę na wskaźniku.

Reszta to takie skrzypienie w domu, a to czajnik strzeli, a to deska przypomni o swoim wieku. Jako że mieszkam na poddaszu czasami coś słyszę na strychu, ale wiem że zmysły człowieka są na tyle oszukane że nie można w nie całkowicie wierzyć.

03.06.2007
23:12
[85]

Hawkman [ Generał ]

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego skoro rzeczy paranormalne są tak częste, nie są faktem ? Nie ma dowodu na to że istnieje coś takiego jak duch, a już na samym forum internetowym istnieje ogrom przypadków paranormalnych. Moim zdaniem, tak jak pisałem w poprzednim poście, instynkty człowieka są bardzo wątpliwe, a z parą z naszym umysłem może dojść do wielu pomyłek. Dodać do tego fakt że ludzie szukają rzeczy paranormalnych bo chcą uciec od codziennej zwykłej zwykłości ;)

03.06.2007
23:18
[86]

Glob3r [ Tots units fem força ]

Dlaczego skoro rzeczy paranormalne są tak częste, nie są faktem ?

IMO dlatego, że wszystkim naukowcom łatwiej jest powiedzieć,m że tego typu rzeczy są ludzkim wymysłem a tak napradę to nie istnieje, niż głosiwć się całe lata nad tym i szukać dowodów...

03.06.2007
23:34
[87]

Hawkman [ Generał ]

Glob3r--> Naprawdę wątpliwa teoria :)) Jest wiele naukowców paranormalnych i jakoś póki co nie udało się im nic udowodnić w 100%

04.06.2007
07:15
[88]

szogun007 [ Generał ]

"Nie ma dowodu na to że istnieje coś takiego jak duch, a już na samym forum internetowym istnieje ogrom przypadków paranormalnych."

Otóż dowody, np. narania z seansów spirytystycznych lub nagrania z egzorcyzmów. Wszelkie przypadki, które są pod okiem conajmniej jednego księdza i jednego naukowca są rejestrowane odpowiednim sprzętem... zdażają się i amatorskie filmy ale wiele z nich jest przerabianych. Tak właściwie to zdecydowanie nie chciałbym obejżeć całego filmu z egzorcyzmów, sam początek jest wystarczający by wierzyć w takie rzeczy.

Mamy godzinę 7:15

04.06.2007
13:15
[89]

Hawkman [ Generał ]

Problem polega na tym że każdy może sobie nakręcić taki film :)

04.06.2007
14:37
[90]

marszym [ Senator ]

UP!

Może nie jest to historia "straszna" ale na pewno nie do końca "normalna".

Otóż znam takie porzekadło, że jeśli zmarły "leży" przez niedzielę (tzn. umarł np. w piątek czy sobotę a pogrzeb jest np. dopiero w poniedziałek czy wtorek) to "zabierze" ze sobą kogoś bliskiego. Parę lat temu zmarł mój dziadek, "leżał" przez niedzielę a miesiąc poźniej zmarła jego siostra.

Inna historia: Stoję w kuchni z mamą i z bratem. W zlewie stoi szklanka ( bez żadnych innych naczyń). Nagle ni z gruchy ni z pietruchy szklanka pęka, wręcz się rozsypuje bez żadnej oczywistej przyczyny.

05.06.2007
22:56
[91]

Hawkman [ Generał ]

Czyżby to był koniec tego świetnego wątku ? ^^

06.06.2007
16:55
smile
[92]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

16.55

06.06.2007
20:55
[93]

szogun007 [ Generał ]

20.55

Otóż u mnie też była przypadłość pęknięcia szklanego naczynia. Otóż moja mama wzięła do ręki pokrywkę od garnka (pokrawka była zimna) i ni z wafla pokrywka pękła a w ręce mojej mamy został tylko chwyt... cholera wie, może moja mama jakoś rozładowała wtedy swoją energię a może to zwykły przypadek.

09.06.2007
20:40
[94]

PC99 [ ]

łupencja

10.06.2007
23:43
[95]

Adamek22 [ Dr Onan ]

11.06.2007
15:33
smile
[96]

Kozi89 [ Legend ]

Zajefajny film!! Mozna sie przestraszyć. Było kilka świetnych momentów. Ten ostatni z dziewczynka i z gościem który 2 razy otwierał drzwi za którymi był jakiś duch.

12.06.2007
22:38
[97]

szymon_majewski [ Senator ]

up

12.06.2007
22:52
[98]

szymon_majewski [ Senator ]

Sory zapomnialem dodac:


Swietny filmik nawet malo sztuczny

13.06.2007
21:52
smile
[99]

Ziomuś15 [ Konsul ]

Adamek22--->O rzesz w mordę zajebiaszczy filmik.

15.06.2007
16:31
[100]

szogun007 [ Generał ]

Eee... o so chozi? Z ostatniego filmiku niewiele zaczailem.

22.06.2007
16:35
smile
[101]

PC99 [ ]

24.06.2007
18:52
[102]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

18.52 :) Dawno mnie tu nie było...

24.06.2007
19:13
[103]

shadzahar [ Generał ]

szogun007 - samoistne pękanie szkłą i naczyń szklanych jest wynikiem wewnętrznych wad w strukturze naczynia powstałych podczas produkcji - żadnych energii/duchów w tym nie ma.

I cytat z jakiejś strony o produkcji naczyń szklanych:
"Elementy grzejne, znajdujące się w pokrywie pieca, nad taflą, doprowadzają szkło do temperatury ponad 800oC, w której mięknie ono i wpływa w zagłębienia formy. Istotnym etapem procesu jest odprężanie, czyli takie schładzanie szkła, by nie miało ono wewnętrznych naprężeń, mogących doprowadzić do samoistnego pęknięcia."


"Otóż dowody, np. narania z seansów spirytystycznych lub nagrania z egzorcyzmów. Wszelkie przypadki, które są pod okiem conajmniej jednego księdza i jednego naukowca są rejestrowane odpowiednim sprzętem... zdażają się i amatorskie filmy ale wiele z nich jest przerabianych. Tak właściwie to zdecydowanie nie chciałbym obejżeć całego filmu z egzorcyzmów, sam początek jest wystarczający by wierzyć w takie rzeczy."
Szkoda, tylko, że milion dolarów, które obiecał jakiś bogacz za udokumentowanie zjawiska paranormalnego nadal sobie spokojnie leży. A z tego co napisałeś wynika, że już dawno powinien ktoś go zgarnąć.

25.06.2007
16:33
[104]

szogun007 [ Generał ]

Nie słyszałem o takiej nagrodzie... może poprostu nie o takie dowody chodzi facetowi... może on spodziewa się białego Kacperka, który się przywita i porozmawia :P

Wiem, że milion dolców jest dla faceta, który jako pierwszy zajdzie naturalnie w ciążę i urodzi dziecko :P

04.07.2007
12:32
[105]

X-treme boy [ Pretorianin ]

upik,świetny wąteczek

05.07.2007
10:27
[106]

X-treme boy [ Pretorianin ]

No proszę...piszcie tutaj,bo mi poziom adrenalinki maleje i leję ze strachu...kurna,albo zrób ktoś reaktywację tej karczmy co podał ktoś tam w archiwum...pliska...bo zdechne...przecież są wakacje...atmosfera jest,to na co czekacie?!Piszcie,albo reaktywujcie...błagam was!No dobra,jak mi się skończy edit to napizę.

05.07.2007
10:29
[107]

Brave Lion [ Centurion ]

X-treme --> Dlaczego wszystkim rozkazujesz ? Czemu sam nie napiszesz czegoś ?

05.07.2007
10:40
smile
[108]

X-treme boy [ Pretorianin ]

No dobra,piszę.To historia,ktora wydarzyła się naprawdę.Nie śmiejcie się z niej.Proszę was.
W moim domu w okresie wojennym zaczadziło się troje dzieci.Pewnej nocy,gdzieś dwa lata temu,mam pokój na dole(jeszcze razem z mamą) i klamkę która wypada z drzwi podczas mocniejszego szarpnięcia.Moja mama zwykle robi to delikatnie,więc to nie mogła być ona.No ale do rzeczy.Idę sobie spać około 23.Mama została u taty poleżeć itp.a ja se skiknąłem do łóżka pokimać.Kładę się spać,ale nie mogę.Wiercę się,wierzgam,stękam,ale nie mogę zasnąć.Nagle - ni z **** ni z ***** wypierd**iło klamkę.Myślę - k***a,co to??!!Oczywiście nie udało mi się wstać(strach,paraliż),to przykrywam sie CAŁY kołdrą i tak leżę.Zawsze mam zapaloną świecę,bo to podobno odstrasza duchy.No ale drzwi się otworzyły myślę - Kurw* mać!!Ki **** mi się ******ala do pokoju?!Za nogami mam biórko na którym stoi świeczka.Nagle czuję gorąco w nogach.Wysadziłem głowę i zobaczyłem świeczkę która leży na mojej kołdrze!!!!!!!!!Nagle zaczęło wszystko mi wirować przed oczyma,padłem cały odrętwiały do łóżka,nie mogłem się ruszyć,zobaczyłem jakieś cienie,tańczące coś,śmiechy dziecięce,śpiewy,muzykę,po minucie(około) wszystko NAGLE ustało.Mołem się ruszać...straszne to było...miałem 8 lat...kurna...co za przeżycie...ale wy też piszcie...


TO AUTENTYK!!!

05.07.2007
11:29
[109]

X-treme boy [ Pretorianin ]

Mało?!
Z kumplami w nocy bawię się w Włatców Much.Ja jestem obłąkańcem który biega po moim polu(30 hektarów,pola,łaki,lasy,jeziorka,winogorna itp.).Tym razem był horror.To byłem JA!No to zaczynamy,jak w dupie u murzyna,burza rozszalała,ja spierdzielam.Oni mnie biją,rzucają we mnie kamieniami,próbują spalić itp.Ja uciekam,uciekam,uciekam,i nagle w takim mini - lasku(10 m2)Zobaczyłem postać.Znalazłem jakiś nóż w kieszeni,i się skradam.Gdy byłem już w lasku,to coś mialo podniesione ręce do góry i coś tam burczało pod nosem.Byłem już metr przed nią,gdy pieprznął taki piroun,że zrobiło się ognisko.To coś się odwróciło,zobaczyło mnie.Odepchnęło i uciekło.Ja szybko wstałem i zacząłem to coś gonić.Ono zaczłęło biec do mojego ogrodu ważywnego na polu,więc ja za nim w pogoń.Dopadłem do ogródka,przebiegłem przez cały i w drodze powrotnej na środku alejki pojawił się słup światła skierowany do nieba(bądź z nieba).Był cały kolorowy,mienił się.W 1/2 minuty go nie było.Zacząłem biegać jak obłąkany,krzyczeć,poowiedziałem że się nie bawię,opowiedziałem co się stało i z trudem ugasiliśmy pożar.Było to jakiś rok temu.
Co powiecie o tym?

05.07.2007
11:36
smile
[110]

D3O [ Konsul ]

Powiem, że masz dużą fantazję :) Takiego gówna nie słyszałem nigdzie, chodzi mi o tą 2 historię(pierwsza nie jest przegięta). Najlepszy był kawałek "znalazłem jakiś nóż w kieszeni" :D
Give us a break...

05.07.2007
11:42
[111]

X-treme boy [ Pretorianin ]

Serio.Taki kilku centymetrowy(bodajże 5) scyzoryk sprężynowy.Kieszeni miałem z 15.
To nie ściema!!

08.07.2007
09:46
smile
[112]

Ziomuś15 [ Konsul ]

X-treme boy-----:Towar pierwsza klasa musiał być ;)

25.07.2007
15:27
[113]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

Wiecie co ostatnio zauważyłem coś dziwnego. Każdego wieczora gdy siedzę sobie przed kompem gdzieś koło godziny 23.30 słyszę za oknem ciągnący się łańcuch. tak jakby pies który urwał sie biegł z łańcuchem. Ale gdy wybiegam z latarką na balkon nic kompletnie nie widać dzieje się tak gdzieś od 10dni o tej samej porze.

25.07.2007
21:41
[114]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Może jakiś złomiarz się tamtędy przechadza szybko? :P

25.07.2007
22:36
smile
[115]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

<<<kamil_kriss-->Ale super wytłumaczenie.

25.07.2007
22:51
[116]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Pierwsze logiczne co mi przyszło do głowy... :P

25.07.2007
23:13
[117]

Ultron [ Konsul ]

JA tam nie bardzo w to wierzę ale lubię oglądać filmy dokumentalne o duchach .
Może w to nie wierzę bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem nawet choć bym miał taką okazje nie chciałbym za żadne skarby.
Jak myślicie?? nie wierzę w to bo tego nie doświadczyłem czy z innego powodu bo sam już nie wiem

25.07.2007
23:22
smile
[118]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

O jasna c***** znowu :O mamy 23.22

26.07.2007
00:00
[119]

Pasiasta-Zebra [ Pretorianin ]

Niektore historie straszne są. Zwłaszcza jak sie to czyta w nocy, a wokół ciemno. Brrrr

26.07.2007
11:25
smile
[120]

Kozi89 [ Legend ]

Ja chętnie zobaczyłbym w tym wątku wypowiedź Magdy.

26.07.2007
22:13
[121]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Kozi89, "ukonkretnij" swoją wypowiedź. :)

26.07.2007
22:26
smile
[122]

Kozi89 [ Legend ]

kamil_kriss ---> To powinno wystarczyć ---> https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6668692&N=1 :D

02.08.2007
21:00
[123]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

X-treme boy --->

Zacząłem biegać jak obłąkany,krzyczeć,poowiedziałem że się nie bawię,opowiedziałem co się stało i z trudem ugasiliśmy pożar. A potem się obudziłem...

03.08.2007
19:15
[124]

hermin [ Legend ]

Heh, to ja słyszałem taką opowieść. Moja ciocia zmarła w nocy o jakiejś tam godzinie. Mój wujek (jej brat) był wtedy w Białorusi bodajże. I dokładnie o tej samej godzinie się obudził, ponieważ obraz spadł mu ze ściany.

03.08.2007
20:13
smile
[125]

Ksionim [ Pretorianin ]

Szkoda, żeby taki wspaniały wątek się zmarnował:)
Niedługo napiszę swoją historię :)

03.08.2007
20:27
smile
[126]

Sage [ Konsul ]

No to ja też coś mam :) - przeciętna historyjka, może i wcale nie jest straszna i ma logiczne wytłumaczenie:
Godzina 2 może 3 w nocy - jak zawsze nie spałem. Było bardzo ciepło na polu więc postanowiłem zrobić sobie spacerek z pieskiem. Wybrałem się dróżką obok lasu (jest on około 80 metrów od mojego domu) idę i patrze w ziemie, żeby się nie wywrócić nagle piesek zaczyna się jeżyć i szczekać - podnoszę wzrok żeby zobaczyć na co szczeka - zobaczyłem coś jakby postać, jakaś starsza kobieta oddalona ode mnie o 40-50 metrów. Myślę sobie 'widocznie też wyszła pospacerować' patrze się na nią, nagle pies zaczął piszczeć i ciągnąć do domu, patrzę na niego o co chodzi, podnoszę wzrok - nic nie ma - babka odeszła... Łatwo to wytłumaczyć - postać blisko lasu, jak patrzyłem na psa wlazła do lasu - tak to sobie tłumaczę. Chociaż powiem szczerze, że troszkę się przestraszyłem. Jedyne co mnie zastanawia - starsza zgarbiona postać, stojąca 5 metrów od lasu schowała się w ciągu ułamku sekundy... I tak nie wierzę w duchy - trafiłem na szybką staruszkę :P

Znam też inną historię, ale za nią nie mogę poręczyć:
Pewien pan miał kota, kot zdechł. Zakopał go następnego dnia upewniwszy się, że kot nie żyje. Wstając rano zastał kotka stojącego na dworze. Nie pamiętam co było dalej, ale o ile się nie mylę koleś miał zawał. :)

Nie wierzę w te historię, może i wywołują dreszczyk , ale to jest tak jak z horrorami - dobry wywoła dreszcz, a przecież tak na prawdę nigdy w niego nie wierzysz.


hermin -> Z opowiadań starszych osób mogę powiedzieć, że ta sytuacja zdarza się na prawdę często. :) Choć jak wcześniej podkreśliłem - nie wierzę. :)

03.08.2007
21:49
smile
[127]

Kozi89 [ Legend ]

Dzisiaj nie czytam. Chce w nocy spokojnie pospać. Jutro to przejże.

03.08.2007
22:26
[128]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Kozi89, to coś słabiutko... jak dla mnie to tu średniawki lecą... jest jakieś miejsce, gdzie znajdę hardcore? ]:>

03.08.2007
22:35
smile
[129]

Kozi89 [ Legend ]

kamil_kriss ---> Tam gdzie bywają hardcorowcy ja sie wole nie zapuszczać

03.08.2007
22:39
[130]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

A znasz takie, bo chciałbym się wybrać? :)

04.08.2007
11:13
smile
[131]

Kozi89 [ Legend ]

Na GOLu raczej nic lepszego nie znajdziesz. Pozostają tylko strony tematyczne, ale one też różnorodny poziom prezentują.

04.08.2007
11:34
[132]

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]

Jak znasz to podaj kilka adresów. :)

10.08.2007
20:47
[133]

clickman [ Pretorianin ]

wlasnie powiem wam cos dziwnego
Mojej mamie czasem sni sie babcia a moja prababcia i jak juz mama sie obudzi to w tym dniu albo pare dni pozniej ktos umiera z mojej rodziny dziwne co nie.DUCH SMIERCI??

10.08.2007
21:34
[134]

popiol [ Generał ]

to ile osób już ci zmarło ? ;o

Ja miałem kiedyś taką sytuację: siedzę sobie i myślę, że "jakby Zenek (nie był to chyba nawet mój wujek, nie wiem jak go nazwać, niby rodzina, ale nie lubiłem go - opiekował się moją prababcią) to nikt by za nim nie płakał". I bodajże na drugi dzień przyszedł wujek i mówi: "Zenek nie żyje, zmarł rano na zawał - nie obudził się)" ja takie oczy zrobiłem ze zdziwienia, no ale na pogrzebie oczywiście i tak płakałem za gościem :P Ale dość nietypowa sytuacja no nie ?

10.08.2007
21:35
[135]

clickman [ Pretorianin ]

ach te prababcie demony smierci czy co???!

10.08.2007
22:37
[136]

Kozi89 [ Legend ]

clickman ---> dziwie cię może, ale to wcale nie jest rzadkie. Takie sytuacje zdarzają sie dosyć często.

10.08.2007
22:43
[137]

Glob3r [ Tots units fem força ]

kamil_kriss -> Zajrzyj do linków z postu [9]. Niektóre historie są naprawdę... wstrząsające :)

11.08.2007
12:00
[138]

clickman [ Pretorianin ]

moi rodzice mieli raz taki przypadek i ja tez.Jechalem z rodzicami do Geanta i tak nagle wyjezdza przed nas czerwony samochod tata sie w kurzyl i trabnal bo bylismy blisko i by byla stluczka jedziemy i juz jak przejachalismy jakies 30-50 m samochod zniknal na naszych oczach


UWAGA!!!
To bylo po smierci mojego 5 letniego brata

17.10.2007
22:09
[139]

Zabójca14 [ Maxxx Blood ]

clickman- najszczersze wyrazy współczucia. Oby ta 11 nastobarbielatka nie wkrocyzła do tego wątku.

18.10.2007
16:50
smile
[140]

clickman [ Pretorianin ]

Moja kolezanka mieszkaLA na zadupiu 6 lat temu zginela tragicznie gdyz
Siedziala na gg bylo CIEMNO nagle wszystko sie zgasilo komp tez i pokazala sie czaszka na monitorze DZISIAJ W NOCY CIE ZABIJE
RANEK
Matka idzie obudzic corke a tu co??
cale zakrwawione lozko i leb na PODLODZE
Wtedy mi z 3 tygodnie to sie snilo
Byla moja najlepsza przyjaciolka/dziewczyna
bylo to niewyjasnione do dzisiaj
jesli myslicie ze to fake to nie poniewaz z jej mama rozmawialem

18.10.2007
18:43
[141]

Kozi89 [ Legend ]

Siedziala na gg bylo CIEMNO nagle wszystko sie zgasilo komp tez i pokazala sie czaszka na monitorze DZISIAJ W NOCY CIE ZABIJE

A skąd wiesz co zobaczyła zanim umarła??

18.10.2007
19:29
smile
[142]

raper741 [ Legend ]

Dobre pytanie Kozi :)

21.10.2007
01:55
smile
[143]

malyb89 [ Mistah Mały ]

Lato. Miałem wtedy jakieś 14 lat. Na moim podwórku z bracholem lat 16 i kumplami rozłożylismy 2 namioty, które były zwrócone do siebie wejściami, żeby wygodnie było gadać. Pomiędzywejścismi mieliśmy zapaloną małą biurkową lampkę która była podłączona przez przedłużacz z moje pokoju którego zamknałem i tylko ja mam do niego klucz i miałem go przy sobie. I wiadomo wieczorem kiełbaski z grilla itp. aże w wakacje i to jeszcze pod namiotem modne są nocki to postanowiliśmy iść spać w nocy. Więc dla zabicia czasu ok godz 2.30 postanowiliśmy opowiadać sobie historie o duchach, jako że było w sumie nas 4 w tym jedna dziewczyna - siora jednego z kumpli (dwa lata młodsza)to sie troche ich uzbierało. Każdy powiedzial swoja i nadeszła kolej na brachola, który opowiedział historię kucharza z pałacu(obecnie szkoły) w pobliskiej wsi:

Facet zakochał się w swojej pracodawczyni, która miała małe dziecko, myślał że ma u niej szanse i zamierzał się oświadczyć, a tu niespodziewanie przyjechał mąż owej pani. Kucharz wiedząc że nie może mu jej odebrać, bo nie miał szans z eleganckim i nadzianym gościem, w akcie rozpaczy, szału czy też zemsty postanowił zabić jej małe dziecko. Wykradł je nocą i zaniósł do kuchni, gdy wszyscy spali, dziecko przebudziło sie i narobiło hałasu. Domownicy zbudzeni również krzykiem matki zaczęli poszukiwania dziecka. Gdy dotarli do kuchni zobaczyli na podłodze martwego kucharza z obcietą przez siekierę głową. Poszukiwania dziecka trwały nadal. Siostra pani przygotowywała w kuchni posiłek dla zmęczonych poszukiwaniami mężczyzn, ogień w piecyku troche przygasł więc postanowiła dorzucić kilka kawałków drewna. W momencie gdy otwarła drzwiczki piecyka ujrzała spalone małe ciało...

Gdy brat powiedzial słowo "ciało" żarówka od lampki nagle zagsła i wszyscy zamarli ze strachu, wystraszonym wzrokiem zlooknąłem kilka sekund póżniej na moj ręczny zegarek była godzina 4.00:10... i niemal w tym samym momencie wszyscy z nas usłyszeliśmy niedaleki płacz dziecka...wszyscy zbladli, jak nie wiem co, nikt nie wie co sie dzieje dziecko płacze nadal przerażenie totalne, jednak chwilę później płacz ustał, wrócilismy do normy, mówie sobie wyłacze lampke na wszelki wypadek, nacisnałem przycisk i lampka sie włączyła i ze strachu szybko wyłączyłem była godz 4.05, wujek do pracy wychodzil ok 4.15 i mowi że od rana nie ma prądu, to ja z ciekawości włączyłem lampke, ale nie zapaliła sie żarówka. Przy okazji zapytalismy mu sie czy ktoś ze sąsiadów ma małe dziecko, a on na przytaknął mowiąc "mają Ci młodzi co sie wprowadzili na drugiej stronie ulicy" to my ufff, odetchnęliśmy z ulgą. Jednak cały czas dręczy nnie ta przeklęta lampka czemu zaświeciła się jak niebyło prądu...

Moja historia zdarzyła sie na fakcie, a z tym kucharzem to nie wiem czy to jest prawda, raczej miejska legenda

21.10.2007
11:31
[144]

QamilekQ [ Konsul ]

Spodobuje mi sie ta karczma

21.10.2007
16:07
smile
[145]

clickman [ Pretorianin ]

gdyz byla z bratem ale to juz bylo
bardzo ladna byla

21.10.2007
16:08
[146]

clickman [ Pretorianin ]

malyb to bylo w lesie?

21.10.2007
16:11
[147]

caramucho [ Konsul ]

21.10.2007
16:13
smile
[148]

clickman [ Pretorianin ]

Powiem cos dziwnego

Jest noc juz na sama mysl mnie ciary przechodza

Gram przy kompie o 23.54 i juz wylaczam wylaczylo sie
Ide sie myc i spac
UWAGA moje lozko lezy przed OKNEM :O brbrbrbr
Wracam do pokoju a tu o dziwo!!! Komp sie wlaczyl
Dobra wylaczam bo myslalem ze jakas awaria czy cos
Patrze w lustro CIEN wstaje patrze nic
Znowu cien i komp sie znowu wlaczyl
Nagle przed oknem kogos widze prze 1/1000 sekundy matko jakiez to straszne bylo wzialem bron do obrony ale o dziwo nic juz wszystko spokojnie i zastanawiam sie czy nie sprzedac chaty

21.10.2007
17:11
smile
[149]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Odlot jest jak się te historie w nocy czyta:) Ale jazda;) hehe

A z moich:
Osobiście tego nie przeżyłem, opowiadała mi ją nauczycielka od angielskiego. Otóż...będąc w moim wieku(17 lat) była na szkolnym biwaku. No i jak to młodzi postanowili wywoływać duchy. Na początku wszyscy chętni ale jak przyszło co do czego to tylko moja nauczycielka i jej koleżanka stanęły na wysokości zadania(bez skojarzeń!:P). Miały jakiś wizerunek Chopina. (często jego duch jest wywoływany dlatego pomyślały, że one też tak zrobią). No i zaczęły wywoływać "duchu szopena przybądź" itd. No i w pewnym momencie, wszyscy obecni w pokoju usłyszeli muzykę (Chopina najprawdopodobniej). A moja nauczycielka z tą koleżanką - siedząc na łóżku zaniemówiły. Agnieszka(Nauczycielka) zobaczyła podobiznę Chopina w twarzy koleżanki. Opowiadając to nic się nie stało ale powiedziała że nie zapomni tego wydarzenia do końca życia i nigdy nie będzie wywoływać duchów.

W sumie możliwe że coś takiego się wydarzyło. Ale to tylko podświadomość - według mnie. Były nastawione że coś się wydarzy i się wydarzyło ;)

21.10.2007
17:44
[150]

Kozi89 [ Legend ]

A moja nauczycielka z tą koleżanką - siedząc na łóżku zaniemówiły. Agnieszka(Nauczycielka) zobaczyła podobiznę Chopina w twarzy koleżanki.

Moja kuzynka z koleżankami kiedyś wywoływały ducha i opowiadała mi, że twarz zjawy ukazał sie na twarzy jednej z kierzanek, ale wszystkie uciekły od razu i nigdy więcej tego nie robiły.

22.10.2007
17:48
[151]

malyb89 [ Mistah Mały ]

clickman ->> tak była z bratem i jest bardzo ładna :)aco było w lesie? tak historia z kucharzem ? no tak prawie, bo to byl pałac (gród jak kto woli)z parkiem, wokoł były pola i dalej las :)

05.11.2007
13:20
[152]

gruby300 [ Pretorianin ]

up

05.11.2007
14:06
smile
[153]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Kolejna historia - > tym razem opowiadana przez nauczyciela od religii.

Jak był mniej więcej w moim wieku (17 lat) mieszkał z rodzicami w małym domu. Spał praktycznie z całą rodziną w jednym pokoju. W nocy obudził się i zobaczył postać. Świecąca postać ale nie pamiętam czy kobiety czy mężczyzny. Zaczął krzyczeć żeby obudzić swoją matkę albo kogoś z rodziny. Wtedy świecąca postać wykonała gest, mówiący aby przestał krzyczeć(przyłożyła palec wskazujący do swoich ust) i się rozpłynęła. Rozpadła się na świecące iskierki które zanim spadły na podłogę zniknęły. Nauczyciel mówi, że jest przekonany, że to nie był sen i że na pewno tą postać widział.

Nigdy później tego kogoś nie widział.

05.11.2007
15:51
[154]

gruby300 [ Pretorianin ]

u
[
spoiler stop

spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

spoiler stop
spoiler start

05.11.2007
16:14
smile
[155]

hamburger 7 [ Konsul ]

kolejna opowieść-

Pewnego dnia leżałem sobie w łóżku. nie mogłem zasnąć...a tu nagle zegar spadł ze ściany. powiesiłem go spowrotem...niby nic ale po kilku minutach zegar zaczął tak głośno tykać, jakbym walił młotem o podłoge. uciekłem do pokoju obok...patrze...a w pokoju nagle rozbłysło niebieskie światło...
Od tego zdarzenia zacząłem wierzyć w zdarzenia paranormalne. przestraszyłem sie nie na żarty :P

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
- Adamek22
- Piotrus1pan
- PC99
- chyrlok
- marcing805
- Marcinkiewiczius
- Przemo_888
- Hamburger7

05.11.2007
18:37
smile
[156]

gruby300 [ Pretorianin ]

ja sobie przypomniałem historie która zdażyła się mojemu bratu:

wieczorem mój brat wracał od kolegi.Gdy sobie wracał nagle coś złapało go za spodnie.Wiał ile sił w nogach ale gdy się odwrócił nie było nikogo.

trudno jest teraz stwierdzić co to było

07.11.2007
10:39
[157]

Lukas0 [ Chorąży ]

Hej, wszyscy, którzy to czytają i interesują się tymi zjawiskami, a także chcą poznać odpowiedzi na pytania tego tematu. Piszcie e-maile na [email protected] Prowadzę stowarzyszenie, które zajmuje się tego rodzaju sprawami. Poprzez niemałe doświadczenie dowiedziałem się dużo na temat zajwisk paranormalnych. Więc jeśli macie jakieś wątpliwości to piszcie pod adres wymieniony wcześniej.

07.11.2007
10:47
[158]

Lukas0 [ Chorąży ]

Tak w ogóle to narazie sam prowadzę te stowarzyszenie, ale jeśli kto jestwierny dobrej sprawie i ma silną wiarę (a także mocną wolę) Nie zgłasza się pod ten e-mail. Podawałem go w poprzedniej wypowiedzi. Szczegółów nie wydam, ale jak chcecie, to możecie się dowiedzieć.

07.11.2007
10:53
smile
[159]

ROBERT_D [ Junior ]

JA uważam że sny mają powiązanie z zjawiskami paranolmalnymi np mojej siostrze śnił się dzień opowiedziała mi go a potem wszystko się

spoiler start
sprawdziło
spoiler stop

07.11.2007
10:57
smile
[160]

ROBERT_D [ Junior ]

daty też są ważne np Mój ojciec miał wypadek po roku bez jednego dnia moja mama miała wypadek a w następnym roku bez jednego dnia moja siostra bierze ślub

07.11.2007
11:02
smile
[161]

Lukas0 [ Chorąży ]

Wiesz, ROBERT_D, to bardzo ciekawe wypowiedzi i w pełni w nie wierzę. Nie sądzicie, że to wszystko jest takie... dziwne? Ja np. kiedyś wywoływałem duchy. To ryzyko, ale jeśli wasz stan duchowy jest conajmniej silny to nie grozi wam nic złego. Niestety, nie za bardzo jest to zgodne z chrześcijaństwem, więc za to się już nie biorę.

07.11.2007
11:07
[162]

Lukas0 [ Chorąży ]

A, te niedowiarki w zjawiska paranormalne (magia, duchy, opętania, ufo) was nie interesują (bo według was nie istnieje takie coś), nie skreślajcie tego od razu. To naprawde wydaję się ciekawe. Ja np. pisząc na tym forum pracuję dla mojego stowarzyszenia. To samo, gdy przeglądam w interku tego rodzaju opowieści, albo oglądam coś w typu ,,Nie do wiary''. Bo moim zdaniem niemożliwe jest, żeby nasz świat był bez żadnych tajemnic.

07.11.2007
11:12
[163]

Lukas0 [ Chorąży ]

Dużo piszę, ale lubię to i w pewnym sensie muszę. Tyle jeszcze napiszę, że jeśli was stan duchowy nie jest silny lub nie wydaje się wam, nie bierzcie się za takie rzeczy. To może być niebezpieczne i przez zbyt małą ,,moc'' możecie wpaść w bagno, i nie będziecie mogli z niego wyjść. Ale jeśli macie takie problemy - piszcie pod mój (a raczej mojego stowarzyszenia) adres e-mail. Z takiego bagna mogę was wyciągnąć.

To mój adres e-mail: [email protected]

07.11.2007
11:17
smile
[164]

Lukas0 [ Chorąży ]

To na tyle. Jutro znowu coś napiszę.

07.11.2007
12:08
[165]

musio3 [ Konsul ]

Przypadek opisany we wstępniaku ma wyjaśnienia naukowe. Takie "zjawiska" już były (nawet w średniowieczu) opisywane - mnie przytrafiło się coś podobnego. Teraz już nie jestem pewien wyjaśnienia tego zjawiska, chodzi reakcje organizmu podczas snu - gdzieś może zostać zablokowane krążenie krwi czy coś takiego. W efekcie możemy posiadać tylko częściową sprawność mózgu i kończyn a wpół obudzona świadomość stwarza sobie jakieś przedziwne wizje, najczęściej z pogranicza horrorów.
Wiem, że napisałem to jak przedszkolak ale istnieje szereg schorzeń i dolegliwości, które występują tylko i wyłącznie podczas snu, np. w Stanach Zjednoczonych była głośna sprawa o zabójstwo - kobieta zarżnęła nożem swojego męża (albo na odwrót), poszła do łazienki, umyła się (oczywiście niedokładnie) i wróciła do łóżka. Miała zostać skazana na dożywocie ale odkryli, że to był "szczególny" przypadek lunatykowania. Oglądałem też historie jak facet w nocy szedł do kuchni i robił sobie kanapkę - najfajniejsze było to, że otwierał wtedy jakąś konserwę, której normalnie podczas dziennej aktywności nigdy sprawnie otworzyć nie umiał. Potwierdzone są obserwacjami wyniki, które udowadniają, że podczas snu może dziać się wiele rzeczy - ludzie potrafią wpadać w skrajne emocje, rozmawiać, śpiewać, śmiać się i płakać oraz grozić i być agresywnym podczas snu i są zupełnie tego nie świadomi. Trzeba byłoby się odwołać do specjalistycznej wiedzy medycznej na ten temat. Schorzenia te mogą pojawiać się nagle, czasem mogą być efektem traumatycznych przeżyć - ich leczenie nie jest wymagane, jeżeli nie przybierają form uciążliwych. Jeżeli jednak tak się dzieje to jest to leczenie przewlekłe i trudne...nie tylko farmakologiczne ale przede wszystkim psychiatryczne.

I nie odwołuję się do wszystkich odpowiedzi w tym wątku tylko stricte do zaburzeń podczas snu - tak dla przypomnienia. Swoją drogą temat ten jest bardzo ciekawy. Może gdzieś coś wygrzebię (u brata albo ojca - obaj są lekarzami) i coś jeszcze wrzucę.

07.11.2007
13:10
smile
[166]

Lukas0 [ Chorąży ]

OK, rozumiem, że mogą wystąpić tego rodzaju przypadki podczas snu. Ale nie do końca rozumiem co ma to do duchów, ufo i temu podobne zjawiska. Nie chcę cię krytykować, ale taka teoria, że wszystkie te niewyjaśnione zjawiska występują przez zaburzenia mózgu... nie za bardzo to rozumiem. Ale z drugiej strony masz trochę racji. A twoją wypowiedź szanuję.

07.11.2007
13:20
smile
[167]

Lukas0 [ Chorąży ]

Gdy ja wywoływałem duchy (miałem swoje powody, nie służyło to do zabawy) to czułem się bardzo dziwnie, a także czułem taką jakby ,,moc'' a to co chciałem zobaczyć, pojawiło mi sie mimowolnie w myślach. Oczywiście miałem wszystko pod kontrolą i dom w którym mieszkam nie nawiedzają ani nie niepokoją duchy. Jednak po tym wszystkim czułem, jakbym potrafił... czarować, ale wszelkie próby szły na marne. Do dziś to uczucie mi zostało, a wywoływanie miało miejsce gdzieś tak 2-3 lata temu.

07.11.2007
13:30
smile
[168]

Lukas0 [ Chorąży ]

Nikomu nie radzę wywoływać duchy, ale nie myślcie sobie, że wykonuje się to tylko przez narysowanie (namalowanie) na ścianie lub na podłodze pentagramu. Są różne sposoby, a ja powiem wam, że używanie pentagramu do tego celu nie jest najlepszym sposobem. W ten sposób przywołamy tylko złego i nieprzyjaznego ducha, a w najgorszym przypadku nawet samego szatana. Wiecie jak się to kończy więc nie muszę tego pisać. Ale możliwe jest (zaburzenia między światem naszym, a równoległym wymiarem duchów), że przez przywołanie możemy przypadkiem uwięzić takiego ducha w naszym ciele. I wtedy może tylko pomóc egzorcysta. Ale to już trochę inna historia, a jeśli chcecie wiedzieć więcej, to piszcie na... a zresztą swój adres e-mail podawałem, więc nie będę się powtarzał.

07.11.2007
13:34
[169]

musio3 [ Konsul ]

napisałem przecież, że odwołuję się do zaburzeń występujących w fazie snu - nie mam zamiaru negować zjawisk nadprzyrodzonych ani tych związanych z aurami. Chodzi mi o pewne zjawiska, które powstają wtedy kiedy wybudzamy się ze snu albo śpimy i nagle ten sen zostaje przerwany przez "coś".

Powtarzam, że nie mam zamiaru oceniać Waszych przeżyć i arbitralnie nie oceniam ich genezy. Napisałem co wiem, bo uważam że rozmowa powinna być poruszana z różnych punktów widzenia, m.in. z punktu widzenia nauki, próbującej wyjaśniać pewne przekonania związane z problemem snu.

Zupełnie za to zgadzam się z kwestią posiadania tzw. aury. Widziałem program naukowy, w którym jest możliwość odczytania "pola" człowieka i jego wstępnej diagnozy. Są ludzie uzdolnieni, którzy potrafią analizować aurę bez urządzeń pomiarowych a nawet "naprawiać" ją dzięki czemu eliminują różne schorzenia (głównie fizyczne).

07.11.2007
13:44
smile
[170]

Lukas0 [ Chorąży ]

Acha, i jeszcze coś. Nie traktujcie mnie jak ostatniego świra czy opowiadacza kłamstw. To wszystko jest prawdą, w której część sam się dowiedziałem, a nawet doświadczyłem, a część dowiedziałem się od innych ludzi. A teraz zbaczając z tematu ,,duchy'' - to przyjaciel opowiadał mi, że nie wolno przy pełni księżyca rysować koła np. na ziemi i stawać na nim. Gdy spytałem dlaczego, powiedział mi, że przez to można stracić wszystko. Nie wiem co miał na myśli, ale gdy byliśmy jeszcze młodzi i chodziliśmy do podstawówki to jego rodzice rozwiedli się i musiał z matką wyjechać i opuścić swoich przyjaciół. Niby po dwóch latach wrócił (na piątą klasę podstawówki), lecz w drugiej gimnazjum zmarł jego ojciec. Mało tego, dzień czy dwa temu, gdy nie miał pojęcia, że jego ojciec może umrzeć, śniło mu się, że umiera (mój kolega). Jednak jego tata uratował go i umarł za niego (czy coś w tym rodzaju). To tak jakby przewidział śmierć swojego ojca, ale w inny sposób. Nie wiem, ile w tym jest prawdy, ale zawsze mu wierzyłem i nie sądzę, że mnie kiedykolwiek okłamał.

07.11.2007
13:55
[171]

Lukas0 [ Chorąży ]

Wiesz Musio3, z tego co wiem, to za pomocą aury można nie tylko naprawiać schorzenia fizyczne, ale nawet gromadzić tzw. energię w celu stworzenia czegoś nadprzyrodzonego. Z tego mogą się brać umiejętności kinetyczne lub telepatyczne. Jeśli posiada się wystarczające zdolności, można nawet nadać temu specjalne właściwości. Np. energię wykorzystuje się do wywoływania duchów, a jej ilość i moc decyduje o tym, na jaki czas możemy przywołać ducha i w jakim stopniu będziemy utrzymywac dany rytuał w swej kontroli. Widzę Musio3, że trochę nawet wiesz o tego rodzaju sprawach. Fajnie byłoby, jakbyś popisał ze mną przez e-maile. Więc jeśli tylko chcesz... e-mail mojego stowarzyszenia podałem parę wypowiedzi w górę.

07.11.2007
14:04
[172]

musio3 [ Konsul ]

Może odpowiem tak.

Uważam, że bagatelizowanie zjawisk nadprzyrodzonych jest głupotą ludzi ograniczonych. Widziałem wiele filmów dokumentalnych na ten temat i na prawdę trzeba mocno iść w zaparte, żeby je całkowicie zanegować. Sam jednak stronię od tego typu praktyk - uważam, że pewne siły i zjawiska powinny iść własną drogą i nie powinno się im "przeszkadzać". Można powiedzieć, że się boję. Można to i tak wytłumaczyć ale ja wole pozostać we moim "planie" bytów.

Moja znajomość tego tematu jest przelotna - nie interesuję się tym na stałe. Ot tak - czasem przypadkiem, czasem nie...:)

07.11.2007
14:15
smile
[173]

Lukas0 [ Chorąży ]

Nie ma właściwie czego się bać. Powiem ci, że są gorsze rzeczy niż magia (magia nie znaczy wywoływanie duchów), a praktykowanie jej w ograniczeniu (czyli ja) i niezapominaniu o prawdziwych wartościach i przedewszystkim o swojej wierze nie zrobi ci nic złego. Ale jeśli nie chcesz, to nikt cię nie zmusza, jednak fajne jest uczucie zniszczenia np. szklanki za pomocą siły woli, nie? A więc czekam na e-maile, narazie.

08.11.2007
08:41
smile
[174]

ROBERT_D [ Junior ]

ja uważam że to przesada Lukas0 i musio3 kłucicie się mimo to obaj muwicie prawde są zjawiska paranormalne ale są też różne schżenia związane z snem i mózgiem a ludzie którzy chcą wierzy w zjawiska paranormalne wmawiają sobie że nauka kłamie ale na tym świecie są zjawiska para normalne ale są też zjawiska naukowe

09.11.2007
09:26
[175]

Lukas0 [ Chorąży ]

Ja się nie kłuce z Musio3, tylko wymieniamy swoje poglądy na temat zajwisk paranormalnych. Mimo, że nie zgadzasz się z moimi wypowiedziami to nie znaczy, że to nie prawda. Przecież nikt nie może zbadać dokładnie tych zdarzeń, więc narazie są tylko odmienne poglądy. A to dopiero nasza planeta - ciekawsze jest, co kryje się w ciemnościach kosmosu? Jednak to prawda, że są i zjawiska pranormalne i zjawiska naukowe. Tylko teraz podziel te zjawiska na oba przypadki.

09.11.2007
09:32
smile
[176]

Lukas0 [ Chorąży ]

Dodam jeszcze, że człowiek, który chce wierzyć w zjawiska paranormalne, nie musi zaprzeczać wszelkim teoriom naukowym. Jednak człowiek odrzucający wyjaśnienia naukowe i wierzący aby w ,,tajemniczość'' świata, może popaść w obłęd. Ja osobiście w niektórych sytuacjach zgadzam się z opiniami naukowców, bo wiadomo, że nie wszystko co jest dziwne na świecie, musi mieć związek z zjawiskami paranormalnymi.

13.11.2007
09:50
[177]

Lukas0 [ Chorąży ]

Wiecie, gdy przeczytałem wszystkie wypowiedzi to dziwię się, że mnie w ogóle takie coś nie spotkało. A wydaje mi się, że przyciągam takie rzeczy (wiecie o co mi chodzi). Jednak nie tak dawno temu, a właściwie każdego wieczoru od ubiegłego czwartku spotykają mnie dziwne rzeczy. Czuję taką obecność ,,czegoś'', ale nie mogę stwierdzić kto to może być. Może to duch, ponieważ jak patrzę w nocy w stronę okna (okno jest dość duże) to widzę niekształtny obraz, ale trudno powiedzieć, że to jest duch, jednak jakaś niepewność jest. Wyjaśniłem sobie to tak, że to przez długi czas istnienia budynku w którym mieszkam (to nie mój, rodzice go wynajmują). Z tego co się domyślam, mieszkało tam naprawdę wiele rodzin. Strachu raczej nie ma, bo jak coś mnie zaatakuje będę się bronić. A wierzcie, przed takimi stworami potrafię.

25.11.2007
20:45
[178]

Ze wsi [ Senator ]

No wreszcie mogę się wygadać :D

Siedząc sobie na komputerze godzina 2-3 w nocy, miałem otwarte drzwi od mojego pokoju na korytarz który prowadzi m.in do kuchni. Siedząc taki ucieszony, gdy miałem iśc spać słyszałem dziwne dzwięki z owej kuchni. Dzwięki czyli niby kroki. Wydawało mi się że ktoś chodzi po kuchni. Jeszcze gdy usłyszałem dzwięk odkręconej, lejącej się wody z kranu myślałem że narobie w gacie :D. Bo chwili kran się sam zakręcił - nie widziałem tego, ale nie było już słychać dzwięku wody. Wystraszyłem się, zamknąłem drzwi i poszedłem spać jak najszybciej.

Druga sytuacja miała wczoraj około godziny 1 w nocy, siedziałem sam w pokoju i nagle zacząłem wyczuwać czyjąś obecność - tak jakby coś łaziło po pokoju, krzątało się. Siedziałem nieruchomo, nie wiedziałem co robić. Po chwili już tego czegoś nie było.

Od tamtych chwil wierze w duchy i inne zjawiska paranormalne.

02.12.2007
19:31
smile
[179]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Na dzisiaj kilka historii ;)
1.
Drugi raz w życiu...widziałem ducha
ten był w kapeluszu płaszczu miły typek,
siedziłem wieczorem z Ojcem na cmentarzu
i gadaliśmy sobie nikogo nie było,
w tym momencie podszedł ten pan dosiadł się,był bardzo sympatyczny
i od razu przeszliśmy do niego na TY.
tata wyciągnoł papieorsy w tym momencie ten pan zrobił duże oczy i lekko się wystraszył.
Tata spytał się:Palisz??
no to typ odpowiedizał.
Nie.W tamtym życiu paliłem następnie odszedł a my z tatą troche się zdiwiliśmy,
poszedł i zniknoł za drzewem zobaczyliśmy że zostawił kawiaty po 3sekundach od jego zniknięcia pobiegliśmy za nim aby mu je dać.
jego już nie było jakby się rozpłynoł,w pewnym momencie poczułem groze.
pokazałem palcem i powiedziałem do ojca.
Spórz to on.
Był na zdjęciu na nagrobku.
Kwaity położyliśmy na jego grobie i odeszliśmy z tamtąd szybkim krokiem w milczeniu.


2. --> nadawałaby się do mojego tematu "Paraliż senny..."
Od pewnego czasu (około pół roku) każdego tygodnia śnią mi sie sny z tymi postaciami.Wszystko przebiega w ten sposób budzę sie sparaliżowany i widzę siebie leżącego z perspektywy obserwatora a przy łóżku stoi ta zakapturzona postać.Czuje wtedy niesamowity ból jakby ktoś mnie miażdżył .Na początku kiedy dopiero zaczynały sie mi śnić te sny były one poprzedzone ciemnością a po wypowiedzeniu chrześcijańskiej formułki w imię ojca i syna itp. wszystko sie rozjaśniało ,słyszałem w głowie przeraźliwy krzyk i miałem to samo uczucie miażdżenia a "kapturnik" stał przy moim łóżku .Ciekawostka jest to że ostatnio podczas tych snów tak jakby mam oobe tzn. wychodzę z ciała , lecę w dół przechodząc przez łóżko i znajduje się w tak jakby otchłani w której towarzyszy mi oczywiście owe uczucie miażdżenia.Czy ktoś wie coś o tych postaciach? A przede wszystkim jak się tego czegoś pozbyć?

3.
Witam!
Chciałem podzielic się z wami wydarzeniem, które przydarzyło mi sie w wakacje tego roku. A minowicie mieszkam na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, jak wiadomo ten rejon słynie z wielu legend dotyczących skał i zamków. W połowie lipca wybraliśmy się z kumplami pod namiot do lasu w Kroczycach. Rozbiliśmy namiot pod jedną z większych skał o nazwie Jastrzębnik mniej więcej w środku lasu. Teren wokół skał był pełen różnych jaskiń, skał, urwisk i różnych zakamarków, wogóle ten cały las przyprawiał mnie o dreszcze od momentu w którym się w nim znalazłem. Było tam ciemno, cicho i wogóle czułem się jakoś nieswojo tak jakby ktoś mnie cały czas obserwował. Nieopodal naszego namiotu było skupisko wielu skał, a pod nimi ogromne urwisko tak na oko około 30 metrów. Kiedy zobaczyłem to urwisko po raz pierwszy od razu poczułęm takie nieprzyjemne uczucie, ale z upływem czasu wogóle o tym nie pamiętałem. Potem gadaliśmy itp, i Położyliśmy się spać około godziny 1:00. W nocy obudziłęm się, nie mam pojęcia która była godzina, ale wyszłem z namiotu żeby się wylać. Więc odeszłem od niego na jakieś 10 metrów pod drzewo. Nagle usłyszałem wołanie kolegi, który był tam ze mną, tyle że dochodziło ono nie z namiotów tylko z przeciwnej strony. Wołał mnie po imieniu, żebym szybko do niego przyszedł. Wołanie wydało mi się tak realistyczne, że pobiegłem w las za jego głosem. Ten głos mówił żebym biegł szybciej bo może być zapóźno. Myślałem że coś stało się kumplowi. Biegłem już dośc długo a głos jakby się oddalał i mówił "jeszcze dalej, jeszcze trochę, szybciej" nagle opamiętałem się, zatrzymałem się zawołąłem "Kamil?" zapanowała głucha cisza, okazało się że byłem spory kawałek od namiotu. Poczułem się jakby nieswojo. Zrobiłem parę kroków w przód i ogarnął mnie przeraźliwy strach. Włąśnie stałem nad 30 metrową przepaścią, o której wspomniałem wcześniej. Nachyliłęm się trohę nad przepaścią żeby spojrzeć w dół i nagle poczułem wielką potrzebę żeby tam skoczyć, poprostu jakby coś co nademną panuje chciało żebym tam po prostu wpadł. Zrobiłęm gwałtowny odskok w tył, że aż przewróciłem się. Dopiero uświadomiłem sobie co się ze mną dzieje. Opanował mnie paniczny strach. Zacząłem krzyczec i ile siłw nogach biec do namiotów wołąjać przy tym kumpli. Gdy dobiegłem okazało się , że wszyscy smacznie śpią, zajrzałem do drugiego namiotu i kolega, który niby mnie wołał też spał. Obudziłęm wszsytkich i zacząłem im opowiadać. Na początku mi nieuwierzyli móili że czady wkręcam, żebym szedł spać itp. Ale w końcu uwierzyli i smai byli przerażeni. Dodam ze był z nami pies owczarek niemiecki, który spał jak zabity keidy wychodziłęm z namiotu.

Co o tym wszystkim sądzicie. Miałem już wiele dziwnych przygód na Jurze, ale ta wstrząsneła mną tak, że do tej pory nie daje mi to spokoju, dlatego tutaj to napisałem.

29.12.2007
10:18
[180]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

The Hands Resist Him - Przeklęte malowidło

„The Hands Resist Him” to obraz olejny na płótnie autorstwa współczesnego malarza. Trudno go zaklasyfikować do jakiegokolwiek prądu - najbliżej mu chyba do symbolizmu, gdyż odwołuje się do stanów nieświadomości i snu. Głównym elementem obrazu jest postać chłopca, którego autor utożsamia z sobą. Towarzyszy mu lalka o specyficznym, niepokojącym wyrazie twarzy, a na dalszym planie, za oknem widać dłonie. Można odnieść wrażenie, że szyba powstrzymuje coś (kogoś?), co znajduje się na zewnątrz i jednocześnie oddziela światło od ciemności. W oczy rzuca się wyraźny kontrast między obiema stronami drzwi. Pierwszy plan jest w jasnych barwach, na drugim zdecydowanie dominuje czerń. Całość sprawia, że obraz jest dość nietypowy, tajemniczy i budzi niepokój. Jest on przy tym bardzo statyczny, co wywołuje napięcie i wprowadza nastrój oczekiwania.

Tytuł „The Hands Resist Him” da się przetłumaczyć jako „dłonie stawiają mu opór”, co może oznaczać, że bezpośrednie poznanie zbiorowej nieświadomości jest dla chłopca niedostępne, gdyż treści w niej zawarte nigdy nie przedostaną się do jaźni. Umożliwia to dopiero przewodnictwo lalki. Z nią dziecko przekracza barierę i wkracza w sen, w którym ujawniają się archetypy.

Wokół obrazu Stonehama krąży wiele osobliwych historii. Założyciel galerii, w której "The Hands Resist Him" był wystawiany, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, z życiem pożegnał się również człowiek, który jako pierwszy opisał go w jednym z katalogów. Ludzie, którzy zetknęli się z obrazem mieli zawroty głowy, niektórzy mdleli, wielu z nich widziało postacie z obrazu pojawiające się w ich mieszkaniach, dzieci zaczynały płakać, gdy patrzyły na niego. Wydaje się, że dzieło to powoduje jakiś rodzaj zbiorowej histerii. Pozostaje jednak pytanie, czy jej powodem rzeczywiście są siły nadprzyrodzone, czy może raczej zręczna propaganda i autosugestia…

Dzieło to zostało wystawione na aukcje (EBay) z ostrzeżeniem od ówczesnych właścicieli. Prosili, aby cenę podbijali jedynie kolekcjonerzy sztuki, ponieważ choć sami nie wierzą w zjawiska paranormalne to uważają, że obraz takie posiada. Obraz odkupili od zbieracza śmieci, który sam go znalazł w pobliżu starego browaru. Byli bardzo zdziwieni, iż w ich mniemaniu wartościowy kolekcjonersko obraz został porzucony w taki sposób.

Problemy tej rodziny zaczęły się, kiedy ich 4,5 letnia córka zaczęła się skarżyć rodzicom, iż chłopiec w nocy wychodzi z obrazu i w jej pokoju znajdują się inne dzieci walczące ze sobą. Na skargi córki uwagę zwróciła matka, która zmusiła ojca do zainstalowania aparatu z samowyzwalaczem na ruch. Po trzech nocach były zdjęcia, które miedzy innymi przedstawiały chłopca pozornie wychodzącego z obrazu. Rodzina zadecydowała, że obraz musi opuścić dom.

Podczas aukcji obrazu ewentualni kupcy jak i osoby oglądające przedmiot sprzedaży sygnalizowały złe samopoczucie, natarczywe wizje obrazu podczas snu i na jawie, nagłe odczucia choroby, uczucie niepokoju zagrożenia.

źródło-

spoiler start

To tak dla reaktywacji :)

spoiler stop

29.12.2007
10:21
[181]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Crying Boy - Przeklęte malowidło

link -->

spoiler start

Tekst jest długi więc nie będę zaśmiecał :)

spoiler stop

29.12.2007
10:26
[182]

axel1 [ The Nameless One ]

Duhy som!

29.12.2007
10:42
smile
[183]

COREnick [ LaNuit AppartientANous ]

I'm in! *podwieś wątek*

Historia na początek (mam więcej :]):

Jakieś 3 lata temu wracałem ze sklepu, gdy nagle na niebie zauważyłem dziwny obiekt na niedużej wysokości. Miał kształt podłużnego trójkąta, w sumie kształt miał jak jakiś myśliwiec wojskowy, a nawet leciał z podobną prędkością. I tu podobieństwa się kończą - świecił na pomarańczowo, jakby cały był z lawy, nie wydawał żadnych dźwięków (gdyby był to myśliwiec byłoby słychać charakterystyczny odgłos) i nie zostawiał za sobą dymu, ani innego śladu. Gdy zniknął za horyzontem, na identycznej wysokości nadleciał prawdziwy myśliwiec wojskowy, lecący identycznym kursem, co dziwaczny obiekt.
EDIT: Mniej więcej tak go zapamiętałem----------------------------->

Lista stałych bywalców:

- Gorillaz 2-D
- raper741
- Kozi89
- Glob3r
- djforever
- szogun007
- Adamek22
- Piotrus1pan
- PC99
- chyrlok
- marcing805
- Marcinkiewiczius
- Przemo_888
- Hamburger7
- COREnick


Duchy, Zmory i Potwory... Czyli przesądy i zabobony... >1< - COREnick
08.01.2008
12:10
smile
[184]

Lukas0 [ Chorąży ]

Apocaliptiq to do ciebie będzie. Może nie miałem takich przeżyć, ale tak jestem rozeznany w takich tematach, że mogę ci udzielić rady. Słuchaj 5-10 minut dziennie przed snem medytuj lub koncentruj się w celu zgromadzenia energii duchowej. Byłoby dobrze gdybyś podczas tych czynności myślał o tych wydarzeniach, nie zapominając o koncentracji. Bo są dwa 2 wyjaśnienia tych spraw. Odnośnie twojej trzeciej historii mógł to być po prostu niespokojny duch w lesie, który prawdopodobnie sam zginął w tej przepaści. A jeśli chodzi o drugą twoją historię to ten duch mógł być po prostu demonem lub szatanem. Nie ma innej możliwości gdy po wypowiedzeniu słów chrześcijańskich wszystko zaczyna się rozjaśniać.
Ale jeśli moje porady po tygodniu lub dwóch nic nie dadzą napisz tutaj swój nr. gg i spróbujemy we dwóch rozwiązać ten problem.

08.01.2008
12:21
[185]

Lukas0 [ Chorąży ]

A tak na marginesie to myślałem, że ten wątek wygasł. Bo jakiś czas temu po prostu zniknął. Dopiero dziś zauważyłem że jeszcze istnieje.

08.01.2008
12:31
smile
[186]

Lukas0 [ Chorąży ]

Albo nie, lepiej ja podam swój nr. gg wtedy będzie wam łatwiej się ze mną skontaktować w razie niepokojących sytuacji. 1587732 jak chcecie to piszcie nawet jak nie jestem dostępny.

08.01.2008
12:41
[187]

NequliX [ Progressive Attack ]

Hehe....kilka lat temu rodzice i babcia opowiadali mi jakie to im historie sie zdarzyly z duchami. Za kazdym razem bylem pewien ze chca mnie poporostu nastraszyc i mowilem im ze mnie nie nabiora bo nie uwierze gdy sam nie zobacze. No i niestety...3 razy musialo mnie to spotkac :F. Wiekszosc ludzi mysli ze tacy jak MY (ci co widzieli) to sciemniacze. Tak jak ja niegdys myslalem o moich rodzicach. Okazalo sie ze maja racje.

08.01.2008
12:57
smile
[188]

Lukas0 [ Chorąży ]

Ludzie nie wierzą, bo im do głowy nie przychodzi, że coś takiego się dzieje na świecie, zawsze tłumaczą to teoriami naukowymi. Ja zawsze wierzyłem w zjawiska paranormalne. Bo takie rzeczy się dzieją na świecie, mnie to prawie nie spotyka, czasem z czymś się zetknę, ale to już mi wystarczy żeby w nie wierzyć

08.01.2008
13:03
[189]

NequliX [ Progressive Attack ]

Pozniej opowiem moje "spotkania" (teraz nie mam czasu) :P

Dla rozkrecenia towarzystwa --> ---> chyba najbardziej wiarygodny znany mi filmik tego rodzaju. Koniecznie obejrzyjcie do konca.

08.01.2008
13:17
[190]

Lukas0 [ Chorąży ]

Bardzo fajny filmik...

08.01.2008
13:43
smile
[191]

Notar [ Pretorianin ]

dobry filmik

Ja polecam książkę "Księga Tajemnic" może gdzieś znajdziecie. Są w niej opisane przeciwne zdarzenie i zjawiska i niezwykli ludzie.

09.01.2008
08:57
smile
[192]

Lukas0 [ Chorąży ]

No sam nie wiem co mam sądzić o tym obrazie. Podobno przez niego palą się domy, ale na forum są różne opinie np. to przez podświadomość człowieka. Hmm... niektórzy piszą, że drukowali ten obraz i zawieszali se na ściany. Niestety wydrukowany obrazek nie ma już takiej mocy. Bo najpierw był fotografowany, a potem drukowany. Klątwa przestaje działać. A tak w ogóle to z chęcią zbadałbym ten obraz...

09.01.2008
09:47
smile
[193]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Lukas0 -> te historie które wkleiłem nie są moje. Spotkałem się z nimi na jakimś forum i zwyczajnie wkleiłem tutaj aby wątek nie upadł.

Osobiście nigdy nie spotkało mnie nic paranormalnego. Nie miałem do czynienia z duchem, niezwykłym uzdrowieniem czy podobnymi historiami. To czy wierzę w to wszystko to już moja sprawa.


NequliX --> niesamowity filmik. Chodzi mi tu o poltergeisty. Nadzwyczajne zjawisko.
Moja siostra miała z tym do czynienia gdy mieszkała w blokach. Szklanki same spadały z półek(co jest zwyczajnie niemożliwe ze względu na to że stały zbyt daleko od krawędzi. Talerze pękały bez najmniejszego powodu. Wyprowadziła się z tego domu. Już się to nie powtarza.


Mój tata ostatnio zawołał mnie do siebie (był w kuchni). Poszedłem do niego a do jego ubrania, czoła i zewnętrznych stron dłoni były przyczepione widelce, łyżki i noże. Po chwili odpadły samoistnie. To jedyne zjawisko paranormalne z jakim miałem styczność.

09.01.2008
10:18
smile
[194]

Lukas0 [ Chorąży ]

Wiele osób przypadkowo ma styk z zjawiskami paranormalnymi. Czasem można taką osobę nazwać pechowcem (znalezienie przeklętego przedmiotu itp.). Niektórzy celowo to robią chcąc badać lub zaspokoić ciekawość np. wywoływanie duchów. To co mnie spotkało... nie ma się czym chwalić, lecz sam, fakt że mnie to spotkało dało mi dużo do myślenia. Pojawiało się wiele pytań, nawet dzisiaj na wszystkie nie odpowiedziałem. Kiedyś jak byłem jeszcze ,,czysty'' od tych zjawisk zadawałem sobie pytanie: ,,jak to jest''? Gdy się dowiedziałem jak zacząłem patrzeć na świat zupełnie innymi oczami.
Dziwne uczucie które mi towarzyszy (zawsze od tamtego momentu) nie daje mi spokoju i motywuje do zdobywania coraz większej wiedzy na ten temat.

09.01.2008
10:22
smile
[195]

Lukas0 [ Chorąży ]

Apokaliptyq--> może to ukryte magnetyczne zdolności twojego taty?

10.01.2008
10:28
smile
[196]

Lukas0 [ Chorąży ]

Mnie w większości nawiedzają dźwięki a nie same duchy. Skrzypienie mebli, tupanie, gwizdanie, a nawet coś w rodzaju słów (a raczej niezrozumiały przeze mnie bełkot). Widać, że duchy boją mi stawić czoła hehe...

10.01.2008
12:57
smile
[197]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Lukas --> nie mam pojęcia, mówi że tak dzieje się ale tylko czasem.

11.01.2008
17:41
smile
[198]

Lukas0 [ Chorąży ]

Aha, rozumiem. Widocznie jeśli tak się dzieje to na pewno posiada jakieś tam zdolności. Sprawdź jeszcze, może ty sam coś umiesz.

11.01.2008
17:51
[199]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

A na co mi jakieś tam umiejętności? Ja jestem normalny.

11.01.2008
18:05
[200]

Lukas0 [ Chorąży ]

To nie o to chodzi czy jesteś normalny, tylko o to czy masz po ojcu jakieś zdolności. Chociaż czasem
lepiej o tym nie wiedzieć, można zwariować od tego.

11.01.2008
18:27
[201]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Zwariować?

Nie wskażesz mi jednego popartego dowodu naukowego który popierałby zjawiska nadnaturalne. Nie ma żadnego dowodu, że wszystkie znane historie o duchach i podobnych rzeczach kiedykolwiek miały miejsce. Wszystko istnieje w opowiadaniach dla dzieci - bajkach. Nie ma telekinezy,psychokinezy, telepatii, aury. To po prostu nie istnieje. Człowieku - zjawiska paranormalne to wytwór ludzkiej wyobraźni. Podobnie jak powyższe historie w tym wątku. Zajmij się czymś pożytecznym co Ci coś w życiu przyniesie abyś przed śmiercią mógł powiedzieć że jesteś dumny z tego jak swoje życie przeżyłeś.

Jeżeli chodzi o przypadek z tymi widelcami - tak się stało ale pewnie miało na to wpływ naelektryzowanie swetra lub coś w tym stylu. Moja wiedza nie pozwala tego dokładnie wyjaśnić więc siedzę cicho.

11.01.2008
18:53
smile
[202]

Lukas0 [ Chorąży ]

Zjawiska paranormalne zazwyczaj nie wchodzą w naukowe teorie. I nie widzę też powodu dlaczego zjawiska paranormalne są wytworem ludzkiej wyobraźni. Mi do głowy nie chce przyjść, że nic się nie dzieje, wszystko jest normalne, w harmonii bez najmniejszego udziału chociażby duchów. Jeśli tak myślisz wytłumacz mi: co tak naprawdę było przyczyną pożarów w temacie ,,crying boy''?

11.01.2008
19:12
[203]

Lukas0 [ Chorąży ]

Myślę, że za dużo było przypadków zetknięcia z zjawiskami paranormalnymi, żeby teraz sądzić, że tego nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Oczywiście wiele przypadków jest raczej zmyślonych lub są spowodowane podświadomością człowieka lub zwykłymi przywidzeniami. Moja ,,otwartość'' na różne myśli daje mi do myślenia i tak naprawdę nie jestem z tych ,,krótkowidzących''.

11.01.2008
19:17
[204]

djforever [ Senator ]


Strasznie się wystraszyłem na drugim filmiku. Zobaczcie że ta dziewczyna wchodzi w ścianę.

11.01.2008
19:55
smile
[205]

Lukas0 [ Chorąży ]

Robią wrażenie, szczególnie końcówka pierwszego, początek drugiego i końcówka drugiego. Ciekawe tylko, czy to autentyczne czy zwykły fotomontaż. Co o tym myślicie?

11.01.2008
20:00
[206]

Lyra i Iorek [ Legionista ]

O naszych przygodach to duch o duchu by się bał pisać!


Duchy, Zmory i Potwory... Czyli przesądy i zabobony... >1< - Lyra i Iorek
11.01.2008
20:02
[207]

Lyra i Iorek [ Legionista ]

O holera! Dopiero teraz obejrzałyśmy filmiki. Podkreślam że nie całe!

12.01.2008
12:59
smile
[208]

Lukas0 [ Chorąży ]

Trochę one trwają, ale warte są obejrzenia. Najlepszy kawałek jak ta dziewczyna przez ścianę przechodzi. Na początku było widać a ze zbliżeniem to już miałem pewność, że nie było tam żadnego przejścia.

19.01.2008
17:27
smile
[209]

Lukas0 [ Chorąży ]

Szkoda, że ten wątek umiera. Dawno nie było nikogo, co by się wypowiedział. Szkoda. Mam nadzieję, że ktoś znowu coś napisze i doda jakąś historię, lub podzieli się swoim doświadczeniem na ten temat.

29.01.2008
11:47
smile
[210]

Lukas0 [ Chorąży ]

A oto historia, która przydarzyła mi się nie tak dawno, ze dwa tygodnie temu:

Leżę sobie w nocy na łóżku rozmyślając nad obrazami ,,Crying Boy'' i The Hands ,,Resist Him''. Pomyślałem sobie: ,,co by się stało, gdybym miał jeden z takich obrazów w pokoju.'' Myśl o tym nabierała mnie strachem i niepokojem. Niepotrzebnie długo nad tym rozmyślałem, gdyż doprowadziło mnie do takiej jakby obłędności i zaniepokojenia (gdy jest noc, wszystkie straszne rzeczy bardziej mnie przerażają). No nic przestałem o tym myśleć i próbowałem zasnąć. Coś mnie później obudziło, zerwało z dość fajnego snu... otworzyłem oczy... i nic. Skierowałem wzrok w stronę okna i... sparaliżowało mnie. Zobaczyłem parę oczu lekko świecących gapiących się na mnie - po kilku sekundach zapatrzenia w nie, odwróciłem wzrok, a gdy znów spojrzałem już niczego nie było. Co to było - nie wiem. Czy tylko para oczu, czy też jakaś postać, którą w ciemności nie mogłem dostrzeć... niewiem. Zanim zasnąłem, minęło jakieś półgodziny. W ten czas co chwilę patrzyłem w okno z niepokojem i ostrożnością. W następną noc także było mi trudno zasnąć, jednak niedużo później uświadomiłem sobie, że to mogła być moja podświadomość. Ale czy oby na pewno?

29.01.2008
12:20
[211]

halfmaniac [ Dr. Freeman ]

Fajna Polska strona ( jedna z najlepszych ) właśnie o duchach ufo etc jest www.nautilus.org.pl , ja sam jestem "załogantem" tej fundacji, przetłumaczyli kilka filmow na polski, a teraz jest tam ciekawy artykuł o karpiu, a tak swoją drogą to ciekawy wątek, tylko troche już za długi i umiera, może byśmy założyli jakiś nowy seryjny o duchach, ufo itp itd??

06.04.2008
14:05
smile
[212]

Agatusiapusia [ Junior ]


Ja uwazam ze wszystkie chistorie kture opowiadacie sa prawdziwe
moze gdybym mi sie nie zdazyla to bym nie wiezyla

Kiedys na koloni z koleankami z pokoju zaczelismy wywolywac duchy stwierdzilismy ze nie bendziemy wiedziec kiedy on bendzie z nami wienc powiedzielismy ze jezeli jest tu tu znami to niech tzasna dzwi uslyszelismy jak na dole tzasly dzwi wystarszylysmy sie ale potem stwierdzilismy ze to zbiek okolicznosci wienc niech jeszcze raz tzasna no i znow tzasly wtedy bylysmy wystaraszone ma maxa wienc polozylismy sie rano gdy wstalysmy nic sie nei dzialo ale gdy wrcalismy ze sniadania do pokoju slyszelismy jak by ktos nam chodzil po pokoju a pzecie byl zamknienty na klucz sama go tzymalam w rence gdy weszlismy do pokoju wsyztsko bylo na miejscu od tej pory wieze w duchy i ich nie wywolywuje

06.04.2008
14:12
smile
[213]

godfather15 [ Pretorianin ]

Kiedyś poszedłem na strych opuszczonego domu-zabawa z kolegami <troche zamulony bo rrano>Nagle na końcu spostrzegłem jakąś postać która szła ku mnie,przestraszyłem sie.gdy sie zbliżyła znikła i na podłodze leżał tylko płaszcz.Już nigdy tam nie pójde a myślałem że to bajki!!

08.04.2008
16:10
[214]

Itachi Madara [ Konsul ]

Wierze w wasze opowieści i jestem trochę przerażony,a teraz opowiem własną.
Była trzecia w nocy miałem zapalone światło i czytałem książkę,a w kuchni były dziwne odgłosy jakby ktoś skakał po podłodze jak się wystraszyłem,ale to nie mogli być moi rodzice bo spali ciekawe co to było mam nadzieje że nie duch.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.