GRY 10/2003  Czas Teraźniejszy « 23 »  

 

Od czasu do czasu trafia w moje ręce gra, o której trudno mi jest napisać dłuższy tekst tylko z tego powodu, iż jedyne co mi się ciśnie na klawiaturę, to zwyczajne stwierdzenie: kurcze, to jest po prostu fajna gra. Dobrze wtedy wiem, że ile bym się nie opisał na jej temat, nic mój trud do tej pierwszej myśli nowego nie wniesie. Tak będzie właśnie tym razem - "Ił-2 Sturmovik" drastycznie podniósł poprzeczkę dla wszelkiego rodzaju symulacji komputerowych, a niniejszy do niego dodatek jeszcze ją lekko trącił ku górze. To jest po prostu bardzo dobra gra, aczkolwiek pisząc "gra" często będę miał na myśli oryginalny "Ił-2" wzięty razem z "Forgotten Battles", gdyż gdyby chcieć poddać ocenie jedynie nowości zawarte w dodatku, wówczas ocena ta mogłaby się okazać krzywdząca dla... świetnego przecież symulatora. :-) A teraz postaram się ująć to samo, ale w kilkudziesięciu zdaniach ujętych w kilka akapitów.

Na początku poprzedniego akapitu wspomniałem o menu. Warto jednakże rozwinąć ten temat na odprawy przed i po każdej misji, które były kiepskie i są kiepskie w dalszym ciągu. Mapy są brzydkie, a opisy słowne lakoniczne i zbyt mało wyjaśniające. Podsumowanie misji za pomocą stwierdzenia: "straciliśmy dwa samoloty" również pozostawia trochę do życzenia. Przewodnią siłą nar... ;-) napędową powstania "Iła-2" było dążenie do stworzenia symulatora doskonałego pod względem fizyki lotu, różnorodności dostępnych maszyn, sztucznej inteligencji przeciwników oraz jak najbardziej realistycznych widoków ze szczególnym uwzględnieniem samych modeli wraz z fantastycznie dopracowaną stroną dźwiękową ich wirtualnego bytu. Reszta, nie wyłączając wyglądu menu, ścieżek dźwiękowych, odzywek komputerowych pilotów oraz co gorsza konstrukcji misji potraktowana została po macoszemu.


Podstawowa cecha "Iła-2", która ani na jotę nie uległa zmianie to ta, iż symulator ten ciągle jest trudny i to niezależnie od stopnia zadanego realizmu. Historia zna przypadki symulatorów, w których łatwiej było prowadzić maszynę na najwyższym poziomie trudności, niż w FG na najniższym. Co z tego, że samolot może się odbijać od ziemi jak piłeczka pingpongowa od blatu stołu, jeśli utrzymanie się na ogonie znerwicowanego przeciwnika trudniejsze jest niźli ścinka z podkręconego serwu? Już sam start z lotniska ma prawo przysporzyć nie lada problemów, gdyż gra ochoczo pamięta nawet o takich detalach jak skręt samolotu wywołany samym tylko ruchem obrotowym pojedynczego śmigła. Jest to oczywiście wspaniałe doświadczenie dla każdego weterana przestworzy, niemniej jednak... trudne złego początki i z niejakim wstydem przyznaję się do kilku urwanych skrzydeł oraz paru samolotów zakopanych dziobem w grządkach obok pasa, zanim jakąkolwiek maszynę udało mi się poderwać do lotu. A im dalej tym weselej... Cały czas, niezależnie od tego, czy wokół gracza poświstuje wiatr, czy kule z pokładowych cekaemów, gro uwagi poświęcić przyjdzie na utrzymanie się w powietrzu. Oto jest symulator latania, do którego najlepszą instrukcję stanowi podręcznik pilotażu. Fizyka zachowania się samolotu dopracowana została tak szczegółowo, że praktycznie wszelkiego rodzaju ewolucje własnego pomysłu - podstawa walki w większości podobnych gier - nie mają tu racji bytu. Piloci mieli sto lat na opracowanie niezbędnej puli manewrów i naprawdę warto je sobie przyswoić i wyuczyć się ich, gdyż eksperymentowanie nie popłaca. Nie ma nic bardziej frustrującego i deprymującego niż wpadnięcie w poziomy korkociąg tylko dlatego, że w ferworze walki zrobiło się zwrot za wrogiem z akcentem na "wrogiem" miast na sam "zwrot".

»



IL-2 Sturmovik: The Forgotten Battles

Producent: Maddox Games
Wydawca: Ubi Soft
kategoria: symulatory / lotnicze
światowa data wydania: 4 marzec 2003 data wydania PL: 23 październik 2003

tryb gry: single / multiplayer
wymagania wiekowe: 12+
Rozsądne wymagania sprzętowe: Pentium III 600MHz, 256MB RAM, 32MB akcelerator 3D

The Forgotten Battles to podtytuł samodzielnego dodatku do jednego z najlepszych symulatorów lotu ostatnich lat – IL-2 Sturmovik. Dzięki niemu wszyscy fani podniebnych bitew zyskują możliwość wzięcia w swe ręce sterów jednego z 27 całkowicie nowych samolotów (plus 12 nowych maszyn sterowanych przez komputer) i sprawdzenia swoich umiejętności w dwóch kampaniach rozgrywających się na całkowicie nowych, niedostępnych wcześniej terenach: fragment obszaru Finlandii oraz okolice jeziora Balaton na Węgrzech. Dla obu map przygotowanych zostało po dziesięć pojedynczych misji dla trybu singleplayer oraz dodatkowo kolejne dziesięć dla trybu multiplayer. Dodatkowo dostępna jest trzecia mapa obejmująca tereny obecnej Ukrainy i wschodniej Polski. Obok nowych samolotów i map w dodatku znajduje się także kilka innych, równie atrakcyjnych usprawnień, np. nowe modele 3D, nowe typy budynków, itp.

Index GRY 10/2003   Magazyn Profesjonalnego Gracza « 23 »