soulboy [ Legionista ]
Czy istnieje prawdziwa przyjaźń?.. między chłopakiem, a dziewczyną!?
Czy może być coś takiego jak prawdziwa przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną??
Ja osobiście nie wierzę w takie coś... :(
Myślę ze prędzej czy później między taką parą przyjaciół coś zaiskrzy... Albo ich "przyjaźń" się skończy :(
Bardzo proszę o komentarze, myślę że to dosyć poważny temat..
czekers [ Turbojugend ]
To tak zajebiście poważny temat, jak dojrzewanie truskawek w ogródku pani Jadzi, zasianym ziemniakami...
Volk [ Senator ]
Mysle, ze to temat oklepany z kazdej mozliwej strony milion razy.
frer [ God of Death ]
Kolejny wątek prowokacja poruszający egzystencjalną naturę oddziaływań społecznych między jednostkami tejże społeczności. Ja osobiście to uwielbiam, więc łaskawie się wypowiem. Ciekawi mnie tylko jak prędko pojawi się tu jakiś murzynek albo dyskusja filozoficzna z udziałem Attyli. ;)
Co do samego tematu: jeśli uważasz, że przyjaźń taka nie może istnieć to podaj jakieś argumenty. Ja osobiście uważam, że może istnieć i nie mam zamiaru póki co bronić swojego zdania, bo nie zostało odpowiednio zaatakowane. ;)
Mazio [ Mr Offtopic ]
wierzę w przyjaźń choć jej nie doświadczyłem bo nie umiem przestać gapić się w dekolt
eLJot [ a.k.a. księgowa ]
frer - murzynek niestety już nie padnie :(
A temat był tyle razy wałkowany (chociaż to jest forum o grach), że szkoda gadać.
I nie masz czego bronić, bo skoro znam takie związki, to znaczy, że odpowiedź na pytanie w temacie może być tylko jedna :)
Sky Blaster [ Pretorianin ]
pół rok znajomości
jeden rok bardzo bliskiej przyjaźni
2 tygodnie miłości
koniec wszystkiego ;/
myszor_ [ Chor��y ]
nie
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
Prędzej czy później po pijaku się zakutasi a później wyrzuty sumienia. Życie.
martusi_a [ Celestial ]
Oczywiście, że istnieje.
Ach, przypomniały mi się moje początki na GoLu. Zaczynałam od tego samego wątku :D eL, z dedykacją dla Ciebie, co prawda nie miałam wtedy 12 lat, ale prawie. ;)
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=788433
Tak, wstyd mi. ;)
jewbacca [ Generaďż˝ ]
uff, no w końcu nowy świerzy, oryginalny jak torebka narzeczonej małego J wuntek !!!
ja tam zawsze bym chciał bzykać jak ładna jest interlokutorka...
koziolekl [ Generaďż˝ ]
Prędzej czy później po pijaku się zakutasi a później wyrzuty sumienia. Życie.
Dokładnie :(
Silveria [ Konsul ]
nie ma szans. Też już to przerabiałem w zyciu...
Jeremy Clarkson [ Prezenter ]
pewnie że istnieje...
eLJot [ a.k.a. księgowa ]
Tak, wstyd mi. ;) - Na szczęście moich wątków już nawet archiwum nie łapie :D
Aceofbase [ El Mariachi ]
o ile nie jestes odmiennej orientacji nizli Twoi koledzy z gimnazjum to nie.
bajdelej: zaraz Tu wpadnie Yoghurt wraz z kohorta i bedzie gejm olwer calego nieszczesnego topiku ;]
Mazio [ Mr Offtopic ]
bez defetyzmu
to, że nie jesteśmy doskonali nie znaczy, że inni nie są od nas lepsi
miałem kiedyś przyjaciółkę, Sylwia była ładna i mi się podobała, jakoś tak jednak stwierdziła, że nie możemy być razem - nie chciałem tego, ale z drugiej strony musiałem się pogodzić, zaraz też poznałem moją pierwszą dziewczynę w życiu więc już nie patrzyłem na nią jak na obiekt seksualnych zakusów (przynajmniej się starałem). To ona po raz pierwszy opowiedziała mi coś więcej o okresie, uczyła mnie myślenia kobiet jak dziecka, była dobra i mnie lubiła, niestety jej chłopak zabił ją i siebie na motorze. Potem nigdy już nie doświadczyłem przyjaźni z kobietą.
frer [ God of Death ]
Aceofbase --> A zaraz potem wpadnie Soul to wątek poleci jeszcze. Takie jest już odwieczne prawo prowokacji na GOLu.
eJay [ Gladiator ]
Mam koleżanke od dobrych kilkunastu lat (razem przeszlismy przez szkoly:)) i nawet nie myslalem, aby ją dmuchnąć. Nie jest po prostu w moim typie, a wyrzuty sumienia mnie nie interesują :)
Mazio [ Mr Offtopic ]
spoko frer - pisz z jednego konta
szanuj tego kogo tworzysz
martusi_a [ Celestial ]
frer --> gdzie Ty tu widzisz głupi wątek? :> Jest co najwyżej wtórny i z góry można przewidzieć, jak się potoczy dyskusja, a także poprowadzić statystyki, kto wierzy a kto nie i dlaczego większość jest w tej drugiej grupie. :]
PatriciusG [ pink floyd ]
IMO istnieje. Nie jest to częste i łatwe do uzyskania, ale istnieje.
frer [ God of Death ]
Mazio --> Niestety GOL wręcz nakłania do korzystania z wielu kont skoro wpływ jednego na drugie ma znaczenie tylko gdy ktoś dostaje permanentnego bana. Przez to, że wiele osób pisze z kilku kont już dochodzi do skrajności jak np. propozycja gwiazdki dla drugiego konta stansona (choć na pierwszym już i tak ma). Nie mówiąc już o tym, że można łamać regulamin w rozsądnych granicach, bo po rankingu dostaje tylko konto z którego się napisało posta.
martusi_a --> Z całym szacunkiem, ale ja umiem czytać między wierszami. Jak widzę, że jakiś junior/legionista zakłada tego typu wątek, ledwie rzucając jakimś hasłem pod dyskusję, a potem nawet w nim się nie odzywa ani razu to od razu potrafię rozpoznać prowokację. Jako że ja jestem człowiekiem zarówno praktycznym jak i logicznie myślącym korzystam z równania określającego poziom wątku: prowokacja=głupi wątek
Poza tym to ja nawet chętnie się wypowiem, temat rzeka to i podyskutować mogę. Tylko nie chce, żeby ktoś miał złudzenia co do motywu założenia wątku. ;)
Btw a komentarz "głupi wątek" ja odnoszę do wszystkich wątków, które nie mają bliżej określonego sensu, bo właśnie za takie później obrywam po rankingu i sam nie wiem za co (i który dokładnie), a się nawet nie dowiem, bo nie ma jak. ;)
bles [ Konsul ]
Wg mnie nie cos takiego nie przejdzie. W sumie to nawet wiem z doswiadczenia.
Silveria [ Konsul ]
widzę, że jak narazie większość jest na nie i w sumie to sie nie dziwię ale jak już tutaj ktoś wspominał ten temat był poruszany kilka razy i wyniki były podobne
X.Fighter[C*L*D] [ Konsul ]
Niby przyjazn jest, ale chlopak tak nie potrafi :P, zaraz to bedzie dla niego cos wiecej i zacznie podrywac.
N|NJA [ Senator ]
Był taki wątek nie dawniej niż dwa tygodnie temu. To raz.
Dwa- Frer ma sporo racji, ale to nie prowokacja, a kolejny wątek, w którym założyciel sam nie wysnuwa wniosków ani nawet nie postawi żadnej tezy, tylko rzuci pozornie trudne, egzystencjalne pytanie w eter i odczeka 100-150 postów, policzy jakich odpowiedzi było więcej i powie "zgadzam się, tak/nie". Standard absolutny.
A co do pytania, by sie nie rozpisywac po raz trzydziesty ósmy w tym roku:
Gdyt byłem młodszy, mówiłem nie. jestem starszy- mówie tak. Przy czym nalezy wziąć pewną poprawkę na uniwersalną prawdę- zatrważająca większość męskiego rodu posiada koleżanki, ale na dłuższy okres czasu zwykle tylko te brzydsze pozostają koleżankami.
Wiem, bo do dziś mam całą masę "średnich" dobrych koleżanek jeszcze z czasów szkolnych, za to te ładne moge policzyć na palacach jednej ręki. Zaś gdyby odrzucić te, z którymi nigdy mnie nie łączyło coś bliżej i więcej, zostałyby z nich dwie :)
frer [ God of Death ]
N|NJA --> zatrważająca większość męskiego rodu posiada koleżanki, ale na dłuższy okres czasu zwykle tylko te brzydsze pozostają koleżankami
To jest kwestia tego czy ktoś potrafi trzymać łapki przy sobie i nie jeść z cudzej miski, jeśli ona już do kogoś należy. Mam nadzieję, że większość osób rozumie metaforę. ;)
N|NJA [ Senator ]
frer-> A czemu w twojej wypowiedzi widze zarzut tylko w stosunku do męzczyzn? :)
martusi_a [ Celestial ]
...bo kobietom w tej kwestii nie ma co zarzucać. :P
N|NJA [ Senator ]
Martuś-> Problem Jake'a Brahma i wszystko jasne :)
martusi_a [ Celestial ]
Yoghuś --> tamten problem w żaden sposób nie dotyczył przyjaźni, "przyjaźni" co najwyżej. :>
Mazio [ Mr Offtopic ]
ła ła łi ła martusiu
miło, że kobiety są takie bez skazy
N|NJA [ Senator ]
martuś-> Ale wina nie leżała tylko po męskiej stronie :P
frer [ God of Death ]
N|NJA --> Kobiet też to dotyczy. Jednak z drugiej strony statystyka też pokazuje pewne rzeczy. :)
martusi_a [ Celestial ]
Mazio -->
ojj, nie powiedziałam niczego takiego. Kobiety potrafią być też wyrafinowane, stać je na większe podłości, niż sugerowane tutaj wyżej dobieranie się /czy jakkolwiek to nazwać/ do swych męskich przyjaciół. ALE! Mówimy przecież o kwestii przyjaźni, a ta ze strony kobiety zwykle jest "czystsza" i bez podtekstów, zamierzeń czy różnorakich słabości.
Yogh --> oczywiście, że nie, ale tu przecież nie szło o przyjaźń, ewidentnie. :>
frer --> taak? co mówią statystyki? :>
Tlaocetl [ cel uświęca środki ]
statystyki mówią, że każda, choć trochę ładniejsza od paszteta zdradza, zdradziła, lub będzie zdradzać...
Mazio [ Mr Offtopic ]
z tym się nie zgodzę
kobieta nie zdradzi jeśli będzie miała zapewnione mleczko i whiskas w ulubionych ilościach
frer [ God of Death ]
Z kobietami jest ten problem, że część (od razu żeby nie wdawać się w dyskusję mówię, że nie mam na myśli wszystkich), głównie tych ładniejszych po prostu z jednej strony nie chcą być same, a z drugiej zawsze patrzą czy gdzieś nie ma lepszego modelu, niż ten który aktualnie mają. Więc potrafią być z jednym facetem, a jak jakiś im się podoba to robią skok w bok (zresztą mężczyźni postępują podobnie). Z tego rodzą się stereotypy, że ładne kobiety zawsze zdradzają.
W sumie Mazio to ładnie podsumował. :D
Eselerin [ Pretorianin ]
tak - istnieje...
Przykład - ja i mój przyjaciel
I przyjaźń i miłość są cennymi wartościami w życiu każdego człowieka
Tyle że ja konserwatywnie jestem przekonana że miłość jest jedna a przyjaciół można mieć wielu;)
lepper_pl [ Konsul ]
Odpowiem krótko i zwięźle: nie...
_agEnt_ [ Tajniak ]
Odpowiem krótko i zwięźle: tak...
kamehameha [ Pretorianin ]
Nie.
cinekk [ Baccara ]
Oczywiście, tylko przyjaciółka musi być brzydka.
davis [ ]
Jasne, że tak. Pod warunkiem, że on jest gejem, a ona lesbijką. W innych przypadkach zawsze którejś ze stron chodzi o coś więcej i nic tego nie zmieni.
ASZ5 [ Pretorianin ]
Sądząc po swoich traumatycznych przeżyciach na dzień dzisiejszy powiem: "NIE!"
Ale jutro mogę powiedzieć: "TAK!".
Więc zależy jak kto na to spojrzy.
Dziś może być "przyjaźń" jutro "kochanie"
[...]
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?[...]
Marek Grechuta
N|NJA [ Senator ]
W innych przypadkach zawsze którejś ze stron chodzi o coś więcej
Pomiędzy słowem "zawsze" a słowem "często" jest zasadnicza różnica.
Mam naprawdę uroczą i ładną kumpelę, którą znam od 3 roku zycia i wciąż traktuję ją jak siostrę, a nie obiekt to zaruchania.
Apach [ Generaďż˝ ]
"Mam naprawdę uroczą i ładną kumpelę, którą znam od 3 roku zycia i wciąż traktuję ją jak siostrę, a nie obiekt to zaruchania."
bECKy [ how-you-doin? ]
podaobnie jak Sky Blaster
dopóki wszystko utrzymywalo sie na zasadzie przyjazni bylo ok
jak przyszlo do czego wiecej okazalo sie ze jednak nic z tego nie wyjdzie
N|NJA [ Senator ]
Apacz-> A gdzie widzisz sprzeczność? Niektórzy tutaj tworzą dyrdymały, że ZAWSZE jedna strona będzie miała kisiel w gaciach na drugą, co jest oczywistą nieprawdą, a to, ile dziewczyne znam, nie ma nic do rzeczy, bo z inną miałem do czynienia od 7 roku życia i w wieku lat 15 też "coś było na rzeczy", mimo że wczesniej byliśmy "zaledwie" świetnymi przyjaciółmi. Nie wiem, czy to chemia, czy co innego, ale nie ma jednej wyraźnej reguły stwierdzającej wynik zerojedynkowy w przypadku relacji kobieta-mężczyzna
Magda137 [ Konsul ]
Czy istnieje prawdziwa przyjaźń?.. między chłopakiem, a dziewczyną!?
Apach"Mam naprawdę uroczą i ładną kumpelę, którą znam od 3 roku zycia i wciąż traktuję ją jak siostrę, a nie obiekt to zaruchania." Wow :) ale ja myślę że dziewczyna i chłopak chyba nie mogą
się zaprzyjaźnić ale jest w niektórych przypadkach że jednak tak ale ja nie zaryzykuje nigdy ;)
wole mieć kumpele :)
Apach [ Generaďż˝ ]
N|NJA-> Sprzeczność? Nie zrozumiałeś mnie :) Miałem na myśli, że tak długa znajomość jest podstawową przyczyną tego stanu rzeczy :)
Glob3r [ Tots units fem força ]
Istnieje, lecz zdarza się bardzo rzadko. W 80% takich znajomości jednej stronie zależy na czymś więcej, więc naturalnie w takim wypadku nie ma mowy o przyjaźni.
IMO przyjaźń damsko-męska może zdarzyć się tylko wtedy, kiedy te dwie osoby znają się od dzieciństwa. IMO wręcz niemożliwa jest taka przyjaźń, kiedy dwie takie osoby poznały się w wieku ...nastu lat ;]
N|NJA [ Senator ]
Apacz-> Owszem, zrozumiałem. I wyraźnie odpowiedziałem, że długość znajomości nie ma tu za wiele do rzeczy, opisując drugi przypadek. Gdyby ktoś wpadł na prosty wynik zalezności, czy przyjaźń przerodzi się w coś więcej, czy nie, życie pozbawione by było tego fajnego elementu ryzyka i dobrej zabawy :)
Glober-> Jeszcze inną kumpelę traktuję również jak młodsza siostrę, a znam ją od liceum (to ta druga ze wspomnianych w poście [27] :)). Mówiłem- nie masz uniwersalnego równania matematycznego, które ci powie "w tym wieku to możliwe, w tym nie". Po prostu, mimo, ze ładna, nie ciągnie mnie do niej jak do seksualnego obiektu. Ot, taki cud natury i ewenement.
Glob3r [ Tots units fem força ]
Yogh -> No i właśnie upadł mój światopogląd... ;).
A jeszcze nawiązując do [27].
zatrważająca większość męskiego rodu posiada koleżanki, ale na dłuższy okres czasu zwykle tylko te brzydsze pozostają koleżankami..
Gdyby się tak zastanowić, faktycznie, aż sam sie zdziwiłem patrząc na to, że z tymi ładniejszymi (czyli najprawdopodobniej to są te, o które sie starałem [nie pytać z jakim skutkiem!]), nie staram się utrzymywać kontaktu (no, oczywiście są takie z którymi utrzymuje, ze względu na charakter), natomiast z tymi nieco brzydszymi ciągle jest kontakt (mniejszy lub większy, ale jest).
N|NJA [ Senator ]
Glober-> Bo widzisz, zazwyczaj to słynne "zostańmy przyjaciółmi" już po tzw. fakcie się nie sprawdza. Co, zaznaczam raz jeszcze, nie jest regułą, bo z jedną bardzo zacną koleżanką (znam od 10 lat z okładem), z którą wyszło "coś więcej" nadal utrzymuję bardzo dobry kontakt, mimo że nam to "coś więcej" zupełnie nie wyszło i trwało bardzo krótko. Ot, kolejna ciekawostka przyrodnicza, po prostu tak jest i nie wiem, dlaczego, ale żadnej stronie to nie przeszkadza i nie robi nam się nagle głupio, nie nastepuje "niezręczna cisza" (dość powszechne zachowanie w sporej ilości takich spotkań po latach) i czasem z usmiechem na ustach wspominamy tamtejszy okres jako gówniarską fascynację.
Z tego miejsca pozdrawiam szanowną K. i i jej piersi, najlepsze jakie w życiu miałem w ręku ;)
promyczek303 [ sunshine ]
Ktoryś z kolei taki wątek odkąd jestem na GOLu. I za każdym razem troszkę inne moje zdanie :P
Coż...
Osobiście mam więcej kumpli niż koleżanek - od dzieciństwa. W sąsiedztwie chłopaki, klasy w których zawsze było o wiele więcej płci brzydszej... No i "przyjaciel" z którym znam się praktycznie od urodzenia. (Syn przyjaciół moich rodziców) No i właśnie. Niby nie wierze w czystą przyjaźń damsko-męską. A ta znajomość burzy po części całą moją teorię. Potrafimy gadać godzinami - nigdy nie nudziłam się w jego towarzystwie. Rozmawiamy na absolutnie każdy temat bez żadnego skrępowania. Owszem, pare ładnych lat temu jak człowiek był ciekawy życia, o którym praktycznie nic nie wiedział służyliśmy sobie pomocą. Czyli -pokaż co tam masz! Ooo ja mam coś innego - chcesz zobaczyc? - Jak to działa? itp itd :P
Ale na dzień dzisiejszy nie czuję do niego żadnego pociągu seksualnego ani nic w tym stylu i szczerze wierzę w to, że on ma tak samo. Gdyby okazało się inaczej czułabym się w pewnym sensie "zdradzona".
Uważam, że taka przyjaźń istnieje, ale trzeba mieć cholerne szczęście, żeby na nią trafić. Imo przyjaźni damsko-męskiej nie można "nabyć" - trzeba mieć ją od zawsze... Mam nadzieję, że los nie spłata mi figla i dalej będę mogła z dumą powiedzieć, że mam przyjaciela.
Belert [ Senator ]
nie ma czegos takiego.
Nadbor [ Pretorianin ]
Istnieje.
Co wy z tym obiektem do zaruchania? Ile można? Abstrahując już od przyjaźni, czy facet nie może przez chwilę w kobiecie NIE widzieć obiektu seksualnego? Czuję się taki stary. Już mnie łupie w krzyżu i narzekam na dzisiejszą młodzież. parodia
Moja dwuletnia wielka przyjaźń(braterstwo krwi itp.) zakończyła się po pijaku. Ku mojemu(i jej) NAJSZCZERSZEMU zdziwieniu okazało się, że z "siostrzyczką" łączy mnie coś więcej. Zajęło mi jeszcze kilka dni od tego wydarzenia, żeby to zrozumieć. I tym wydarzeniem nie był wcale seks tylko głupie złapanie się za ręce(i ucieczka przed policją, ale to dłuższa historia). Jeszcze sprawa tego picia - uważam, że nie zrobisz po pijaku niczego czego nie rozważasz na trzeźwo - są rzeczy których nie zrobię choćbym był nie wiem jak pijany i inne takie, które tylko czekają na zachętę.
M@RCO [ Centurion ]
Prędzej czy później po pijaku się zakutasi a później wyrzuty sumienia. Życie.
O to chodzi man ;) tak jest, było i będzie !
Wniosek: Przyjaźń istnieje póki przypadkiem lub pod wpływem uniesienia nie zaliczysz twojej przyjaciółki/przyjaciela (Dla pań) :)
Glob3r [ Tots units fem força ]
Yogh -> Do 23:05 myślałem, że przyjaźń "po" jest niemożliwa, a wręcz chore jest jest proponowanie, bądź samoistne jej powstawanie. A Ty mi tu nagle piszesz, że Twoja była jest Twoją "bardzo zacną koleżanką"... Tym samym udało Ci sie zburzyć moje kolejne odwieczne przekonanie... :).
Chyba zaraz czas sie położyć spać, bo jeszcze parę minut, i spojrzenie na świat będę budował od zera :).
Promyczek -> Widzę, że masz podobnie jak ja, niby nie wierzę i w zasadzie nie wierzyłem w taką przyjaźń, lecz mam jedną ... przyjaciółkę (I to taki mój osobisty paradoks). Inaczej jej nazwać nie mogę - znamy sie od 16 lat (w tym roku stuknie nam 17), świetnie sie dogadujemy itd.
N|NJA [ Senator ]
Glober-> Bo, jak już trzydzieści razy napisałem- "zwykle", "zazwyczaj" oraz "często" nie jest równe terminowi "zawsze". Z paroma eks w ogóle kontaktu nie trzymam, z paroma sporadyczny i w cięzkim, niezręcznym klimacie, a z tą jedną jednak nie, co więcej- mimo, że nadal jest zacna kobieta, czasem wsykoczymy po robocie na jakąś kawe albo drinka pogadac o dawnych czasach (także o krótkotrwałym związku, jak zbiera sie więcej znajomych jest to w formie niedopowiedzeń i aluzji, tak że nikt nie wie, z czego się śmiejemy :)) i nas do siebie nie ciągnie zupełnie.
Wiem, podobno wyjątek potwierdza regułę. Ale to tylko dowodzi, ze jednak wyjątki od tej rzekomo niezmienialnej zasady istnieją, a nie tak jak twierdzi masa tzw. znawców, nigdy sie nie zdarzają.
martusi_a [ Celestial ]
Och, och. Na szczęście w pewnym wieku /mam nadzieję/ przestaje się widzieć w osobie drugiej płci tylko i wyłącznie obiekt seksualny.
Z jednym moim przyjacielem razem się wychowywaliśmy, znamy się odkąd pamiętamy, razem robiliśmy w pieluchy jeszcze. Z innym z kolei zaprzyjaźniliśmy się w wieku /alert! alert!/ lat 16-17, czyli w tym najgorszym z możliwych okresie. I jakoś ani z jednym, ani z drugim nigdy mnie nic więcej nie połączyło /a piliśmy tyle razy i w takich ilościach, że gdyby teoria "po pijaku" miała być prawdziwa, to zdążyłabym już z 10 razy ją udowodnić, minimum/. Zaznaczę, że obu uważam za przystojnych, atrakcyjnych i przyciągających facetów, a i oni chyba nie mają o mnie najgorszego zdania. Orientacja: straight.
Więc, panowie specjaliści? Diagnozę proszę.
promyczek303 [ sunshine ]
Glob3r --> Paradoks paradoksem. Dokładnie jak mówisz. Inaczej tego nazwać nie można. Nie powiem przecież, że to mój kolega. Kolegów to mam sporo. Są, bo są. Lubię ich towarzystwo i w ogóle... Ale za większością nie czuję jakiejs specyficznej tęsknoty czy czegoś w tym stylu. A z nim jest tak, że jak troszke go nie widze to cholera mnie bierze. Teraz jak studiuję 150km od domu widujemy się maksymalnie raz w miesiącu. Zawsze wydaje mi się, że podczas spotkania nie zdąrzę mu wszystkiego opowiedzieć i wysłuchać tego co on ma mi do powiedzenia :) Myśle, że w pewnym sensie go kocham. Ale nie tak, jak dziewczyna kocha chłopaka...
N|NJA [ Senator ]
Więc, panowie specjaliści? Diagnozę proszę.
Też się doczekac nie mogę, ale czego sie spodziewać po tych, którzy czerpią wiedze głównie z filmów w telewizji? :)
Yo5H [ ziefff ]
Martusia - życie :P
Volk [ Senator ]
Nie wiem dlaczego piszecie, ze po seksie to juz jest koniec przyjazni.
Rownie dobrze przyjaciele moga uprawiac seks nie traktujac tego jako jakis wielki akt milosny a zwyczajnie dla sportu, rozladowania napiecia i caly czas pozostawac przyjaciolmi.
szczupasia [ Centurion ]
Diagnozę? Tu od razu wnioski wyciągnijmy. Nie masz przyjaciółek? So, you're fucking onaner.
N|NJA [ Senator ]
Volk-> instytucja "Sex Buddy" (fanfary) to jest piękna sprawa, temu nie zaprzecze :)
martusi_a [ Celestial ]
Volk -->
cóż, dla niektórych seks nie jest sportem, zwyczajnie.
Glob3r [ Tots units fem força ]
Yogh -> Powoli te "wyjątki" stają się normalnością... Z ciekawości wpisałem w google "przyjaźń damsko-męska". No i kilka losowo wybranych linków przejrzałem... okazuje się, że tych wyjątków nie jest tak mało :).
Promyczek -> Ja w pewnym wieku nieco zaniedbałem tę przyjaźń - to było jakos na początku gimnazjum - wiadomo, nowa klasa, nowi znajomi... Po paru miesiącach poczułem dziwną pustkę... Po spotkaniu z ą przyjaciółką wiedziałem czego mi brakowało. :)
eLJot [ a.k.a. księgowa ]
Yogh - Hoży doktorzy (Brawa dla tłumacza :P) wymiatają :D
Tyle tylko, że to fikcja :(
Zgodziłbym się raczej z nieco drastyczną wypowiedzią szczupasia
M'q [ Schattenjäger ]
Stay calm
Edit: to do [69]
Co to za film? Dlaczego ja go jeszcze nie widziałem :D
N|NJA [ Senator ]
To Scrubs funcjonuje jako "Hozy Doktorzy"? Mein gott, dobrze, że serial ten znam od kilku lat i nie miałem styczności z polską wersją :)
Tyle tylko, że to fikcja :(
I beg to differ. Znam przypadki (z autopsji także), które nie kończyły się źle, znam tez takie, które wciąz wesoło funkcjonują jako "seks bez zobowiązań" i dziwnym trafem ani nie przeradzaja się w konflikt, ani w głebsze uczucie. Sporadyczne te przypadki, to prawda, ale też nie ma jednej, ustalonej reguły.
Glober-> Widzisz, człowiek uczy się przez całe zycie. Zazwyczaj mu głupot obarczonych przesądami i stereotypami otoczenie nawkłada, a tu prosze, jak przyjdzie co do czego, to te "święte, nianaruszalne zasady" można wykorzystać jako papier toaletowy.
Mq-> "Scrubs". Jeden z najlepszych seriali w historii. Do piatego sezonu, niestety, szósty to smutna równia pochyła w dół :(
EG2006_43991898 [ Nadworny krasnal ]
Ja osobiście nie wierzę w takie coś...
Wiara-W religioznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. z wiki
a więc tu niema nic takie coś występuje i już
BTW. Ja mam przyjaciółkę i to się nie zmieni
Glob3r [ Tots units fem força ]
Yogh -> Coś w stylu, że dziewczyny uczą sie lepiej od chłopaków? :). Pamiętam, jak zawsze wciskali mi taki kit, zazwyczaj byli to o dziwo nauczyciele. Nie wiem tylko skąd wytrzasnęli takie poglądy... Z tego co widziałem ( i widzę nadal) najlepszymi uczniami są mężczyźni. Może i w "czołówce" (biorąc pod uwagę średnią ocen na świadectwie [zresztą - kogo ta średnia tak naprawdę obchodzi?]) było więcej dziewczyn niż chłopaków, to jednak, przynajmniej w tym otoczeniu, w którym ja jestem, to większe sukcesy na arenach:
- olimpiady przedmiotowe
- wszelkiej maści konkursy.
Odnosili chłopacy - i to w dużej przewadze nad płcią ładniejszą.
N|NJA [ Senator ]
Glober-> Tu sprawa jest nieco inna, bo to nie przesąd, a naukowy dowód na inne funkcjonowanie mózgu płci żeńskiej i męskiej. Ale tez nie mozna ze 100% pewnością w głosie rzec, że skoro meżczyźni mają lepszy zmysł topograficzny (czego dowiedziono w badaniach), to każdy z nich będzie świetnym geodetą.
W wypadku pojmowania i wyuczenia sie róznych dziedzin, pewne rzeczy wchodza do głowy szybciej facetom, a inne szybciej kobietom. Ale nie można tego uważać za ultymatywny wyznacznik i prawdę absolutną.
martusi_a [ Celestial ]
Czego mnie studia ostatnio nauczyły: otóż okazuje się, że każdy może być genialnym malarzem. A dysgrafia, dysortografia i inne dysmózgowia to wymysł. Mózg można zgwałcić na wszelkie możliwe sposoby, a jedyna różnica tkwi w predyspozycjach - niektórym coś przychodzi łatwiej, innym trudniej. Ale wszystko jest tak naprawdę wyuczalne.
eLJot [ a.k.a. księgowa ]
Glob3r- takiego steku bzdur już dawno nie czytałem
martusi_a - zapraszam do mnie - zrobisz ze mnie genialnego malarza, a przy okazji świetnego piosenkarza :P
martusi_a [ Celestial ]
eL --> ale ja nie jestem specjalistką, nie mam przeszkolenia praktycznego, tylko wiedzę teoretyczną. Poza tym, mam o Tobie złe zdanie podobno, jak sam zauważyłeś. :>
2k8 Black4 [ Pretorianin ]
Nudne te tematy się robią moglibyscie coś zboczonego zrobić !
N|NJA [ Senator ]
2k-> To może zacznij pierwszy i pokaż nam coś zboczonego.
tomazzi [ Episode: 3 ]
Myślę że istnieje. Nawet chyba mam więcej przyjaciółek niż przyjaciół. Wczoraj byłem na ślubie i weselu jednej z moich 3 przyjaciółek i nie czułem zazdrości. Byłem bardzo zadowolony widząc ją szczęśliwą :)
Bojak [ Don ]
Jasne ze istnieje. Przykład ? Przyjaźń z dziewczyną nie koniecznie atrakcyjną wizualnie. Raczej nic z twojej strony wtedy nie zaiskrzy ( jako że jesteśmy wzrokowcami ), a przyjaźń jest. Wcale nie musi się to przerodzić w coś poważniejszego. Wiem z doświadczenia. Taka przyjaźń jest jak najbardziej możliwa.
martusi_a [ Celestial ]
Taak. Brakuje jeszcze wniosku, że tylko brzydkie dziewczęta mogą być przyjaciółkami.
Bojak [ Don ]
martusi_a ----> Wiedziałem, że tak to zrozumiesz :) Ja mam ładne przyjaciółki. Ale jeśli chcesz wniosku - śmiało, wyciągaj. Jest z czego. Pamiętaj, że piękno to określenie względne.
Artur20 [ Generaďż˝ ]
To jest jak z Bogiem. Można wierzyć że istnieje, ale nikt nigdy tego nie widział :)
Faktycznie wałkowane wielokrotnie. Nie istnieje taka przyjaźń, chyba że pomiędzy homoseksualistami, albo jak kobieta się mężczyźnie nie podoba (i na odwrót). Wyjątki tylko potwierdzają regułę i stanowią ten nikły procent ogółu.
Belert [ Senator ]
teamt IMO bez sensu , cos takiego nie istenieje , zawsze ktos sie zakocha i bedzie cierpiec.No chyba ze mamy orientacje ta eeee odmienna to moze wtedy tak.w innym wypadku niemozliwe.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Oczywiście, że jest to możliwe. Nazywa się to miłością małżeńską - czyli twórczym połączeniem przede wszystkim odpowiedzialności za partnera/partnerkę, zapewnienia łączności przeszłości z przyszłością, wspólnymi celami materialnymi i mentalnymi i sfery cielesnej przy zachowaniu co najmniej równowagi tych elementów z akcentem na przewagę więzi psychicznej/emocjonalnej. Nie powstaje to natychmiast. Na to trzeba wielu tal wspólnego pożycia - tak by kwestie cielesne nie odgrywały już roli dominującej i zagłuszającej sfery pozostałe. Taką przyjaźń zna każdy człowiek, który znajduje się w zgodnym (a zatem powszechnie stosującym element kompromisu) stadle małżeńskim, które przetrwało huragany walki o władzę i ewentualne mielizny niewierności.
tak naprawdę kłopot polega na dziecinnym pragnieniu by zjeść jabłko i mieć jabłko - czyli z chorobliwej fascynacji w kulturze zachodu "miłością prawdziwą", która zawsze jest przeciwstawiana miłości małżeńskiej. Wchodzi w to kult zdrady a ostatnio fascynacja wszelkimi zboczeniami seksualnymi - w tym przede wszystkim homoseksualizmem. Tymczasem jedyną prawdziwą przyjaźń zawierającą łagodne i naturalne połączenie elementów cielesnych, emocjonalnych i mentalnych oferuje wyłącznie małżeństwo z długim stażem.
Wszystkie inne pomysły to pragnienie i osiągnięcia pełni treści przy zupełnym usunięciu formy - a zatem elementu ograniczającego naszą wolną wolę. jest to zatem chorobliwa fascynacja ideą, która ignoruje rzeczywistość - a zatem nie jest możliwa do realizacji. Jedyne, co taka fascynacja oferuje to zrujnowanie jedynej osiągalnej na tym świecie doskonałej realności w kontaktach męsko damskich - instytucji małżeństwa i jej rozwinięcia - rodziny. Kłopot w tym, że zrujnowanie tego co realnie istnieje nigdy nie daje gwarancji, że z postdestrukcyjnego chaosu wyłoni się rzeczywistość idei. Co więcej, ten brak gwarancji oznacza de facto gwarancję klęski - bo rzeczywistość musi polegać na połączeniu treści z formą tą treść ograniczającą. Innymi słowy nawet zniszczenie istniejących instytucji musi w rezultacie dać instytucje formalnie odmienne ale treściowo tożsame, co oznacza powrót do punktu wyjścia.
Podsumowując:
możemy albo zaakceptować rzeczywistość i szukać szczęścia w ramach istniejących form albo utracić tą szansę w pogoni za nieosiągalnymi mirażami.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Martusi_u
Do tego nie trzeba mieć jakichś wyjątkowych predyspozycji, czego wymaga jednak genialne malarstwo. Tu wystarczy nieco cierpliwości i skierowanie uwagi na swojego partnera a nie ograniczanie się jedynie do zachwytów nad odbiciem w lustrze.
bereszka [ Konsul ]
Oczywiscie ze istnieje. W dwoch przypadkach:
1) kiedy sa dla siebie aseksualni
2) kiedy sa dla siebie byłymi.
kleszcz30 [ Chor��y ]
pewnie, że może!:)
peter123456 [ Sun of a Beach ]
Oczywiście, że tak.
Z moją najlepszą przyjaciółką znam się praktycznie od urodzenia (3 miesiące różnicy, mieszkaliśmy po sąsiedzku).
Jesteśmy jak brat i siostra :]
Jay_Jay_ [ Chor��y ]
Wierzę, iż taka przyjaźń jest możliwa, ale tylko pod warunkiem jak chłopak jest zajęty, a najlepiej żonaty!!
Briggs [ Centurion ]
Istnieje, pod warunkiem, że facet jest gejem.
miii [ Chor��y ]
Czy istnieje prawdziwa przyjaźń?.. między chłopakiem, a dziewczyną!?
Nie.
Między dojrzałym mężczyzną i dojrzałą kobietą - (z obserwacji) owszem, zdarza się.
2k8 Black4 [ Pretorianin ]
Raczej istnieje !!