
Attyla [ Flagellum Dei ]
Katyń pomścimy!
Tytuł wątku, to hasło, które namazałem swego czasu na kilku murach w moim mieście. Dzisiaj byłem w kinie na nowej produkcji Wajdy.
Wiedziałem, że temat jest trudny, bo samo wydarzenie nic atrakcyjnego w sobie nie ma. Nie zrobi się strzelaniny, pogoni samochodami ani pseudointelektualnych cierpień młodego Wertera sprowadzających wszystko do sentymentalnych bzdur. No ale wiadomo - temat, reżyser, wspomnienia młodości... No musiałem wybrać się do kina. No i zobaczyłem film bez pomysłu i bez ikry. Człowiek wychodząc powinien być albo zapłakany albo wściekły na sowietów i gotów do pomsty. Tymczasem więcej emocji się nałykałem oglądając Deszczową piosenkę. Największym dysonansem było dla mnie zdanie o pojednaniu. Wiedziałem, że tzw. "yntelygencja" spod znaku michnikowszczyzny zdolna jest spaprać wszystko, ale żeby zrobić to aż tak koncertowo, to nawet ja się nie spodziewałem. Idiotyczna, sentymentalna i najważniejsze - politycznie poprawna powiastka o czasach młodości reżysera opowiedziana w sposób tak miałki i nijaki, że człowiek, który wychodząc powinien być wulkanem myśli tylko o tym gdzie jest to WC.
Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]
Na filmie nie byłem, ale jakoś go sobie obejrzę, ale póki co to komentarz do twojego:
Lepiej nie patrz na to co tam jest jak masz się obrażać

Don_Pedro [ Pretorianin ]
Jak zwykle walka z systemem. Powinieneś zostać anarchistą :P
Uno07 [ Senator ]
Odebrałeś mi nadzieję.Byłem przekonany ,że to będzie wybitny film .Temat bardzo trudny.Ale żeby Wajda to sknocił.Muszę zobaczyć.
Bramkarz [ brak abonamentu ]
Attyla
Pociesz się, że to wszystko za twoje podatki :)
wilcz [ Konsul ]
Ja dzisiaj byłem na tym filmie i mi się średnio podobał. Najgorsza była brak spójności, oraz to, że przelewało się za dużo postaci.
Eminem_ [ Konsul ]
We wtorek idę na Katynia, myślę że się opłaci ;]

Vader [ Legend ]
Nikt Ci nie zabrania, drogi Attylo, złapać za szabelkę i uderzyć na Związek Radziecki. Osobiscie zapalę świeczkę na Twoim grobie i oddam cześć Twojej odwadze.
A reżyserom zostaw kręcenie filmów.
boskijaro [ Senator ]
Ja idę w czwartek ze szkołą
Zobaczymy, jakoś sie nie napalam na ten film :) przynajmniej lekcji nie będzie
boskijaro [ Senator ]
double post, ah ten zamulający GOL

Caine [ Książę Amberu ]
Recenzent Wprostu wręcz zmiażdżył film. Chyba sobie daruję. Atyllo, czy scena egzekucji robi wrażenie?
LooZ^ [ be free like a bird ]
Vadera: Chyba nie wyczytales z kontekstu za jakiej wladzy ludowej Atylla pisal to na murach.
djforever [ Senator ]
A widać mózg i flaki? :P :P
Jadę na to w październiku również ze szkołą i przekonam się na własne oczy, czy zepsuli ten film.

Eminem_ [ Konsul ]
boskijaro - to tak jak ja, ale jestem ciekawy tego filmu i także cieszę się, że nie będzie lekcji ;]
eros [ elektrybałt ]
W Rzepie tez raczej nie pochwalili ;|
Deepdelver [ Legend ]
Attyla --> na dzień dzisiejszy nie ma mowy o pojednaniu, Rosjanie jeszcze nie są gotowi wybaczyć nam Katynia.

LooZ^ [ be free like a bird ]
Deepdelver: :D
Vader [ Legend ]
Ja nie widze uzasadnienia dla nakręcania spirali nienawiści. Macie jakąś metodę ukarania zbrodniarzy którzy tego dokonali? Jakieś środki do realizacji tego celu? Możę mamy napaść na Rosję? Czekam na pomysły.

Behemoth [ Metyl ]
<== Złota polska młodzież
1. Ja idę w czwartek ze szkołą
Zobaczymy, jakoś sie nie napalam na ten film :) przynajmniej lekcji nie będzie
2. to tak jak ja, ale jestem ciekawy tego filmu i także cieszę się, że nie będzie lekcji ;]
Idę na film do kina w zbliżającym się tygodniu. Poza ciekawością jak został przedstawiony kontekst historyczny interesuje mnie również gra aktorów, wybrana obsada trochę mnie zniechęca. To dosyć ryzykowne, ale po tym filmie mogę o Wajdzie pamiętać jak o mistrzu reżyserii, który podkreślił swój życiorys gniotem albo jak o mistrzu reżyserii, który nakręcił kolejny, ważny film. Z tego co napisał w pierwszym poście Attyla nie wygląda to za ciekawie, ale może on odbiera to w sposób bardziej emocjonalny niż niektórzy.

You tube my space. [ Konsul ]
Cholera. Mam 19 lat, widziałem wielu Niemców i Rosjan i wszyscy wyglądali inaczej niż się to sprzedaje w telewizji. Martyrologia to chyba nasz najulubieńszy narodowy temat i byłoby to całkiem na miejscu, gdyby nie to, że całą naszą historię budujemy na porażkach i "nigdy nie zapominamy", choć nawet moja babka pamięta wojnę jak przez mgłę.
Vader, nie, ale możemy spuścić wpierd#l ich wnukom. Do broni bracia, do broni!

Vader [ Legend ]
Dobre. Że też o tym nie pomyślałem. Dobrze prawisz, Youtube! Hej kto szlachta po buławy!!
peter123456 [ Sun of a Beach ]
Dziwicie się ? Polskie kino (zwłaszcza to reklamowane, popularne, puszczane w każdym kinie) to popłuczyny. Te nasze komedie romantyczne są tak mdłe, że nie da się na nie patrzeć. Filmy akcji mają tak robione zdjęcia jakby kręcili to amatorzy, filmy na podstawie książek są tak tandetne i kiczowate, że człowiek ma wrażenie, że na ekran zaraz wyskoczy Doda, scenografia biedna, pusta, sterylna, a teoretycznie ambitne filmy o poważnych sprawach zamieniają się w bezsensowny bełkot bez emocji. O komediach nie piszę bo nie ma czego komentować...
Tak, nie cierpię polskiego kina współczesnego (w sumie starsze też nie jest jakoś specjalnie wybitne, ale przynajmniej gra aktorska stoi na poziomie, a komedie nie wywołują uśmiechu... politowania) jakby kto pytał :)
Don_Pedro [ Pretorianin ]
Chłopaki trochę więcej entuzjamu, bo inaczej gdy wpadnie tutaj Woński pomyśli, że to ściana płaczu.
Caine
Chyba poproszę jakiegoś redaktorka z Wprost, aby w następnym numerze napisał, że niejaki Caine powinien sobie strzelić w głowę. Czy zameldujesz wykonanie rozkazu?
Behemoth [ Metyl ]
peter123456 ==> Opinia zdecydowanie "na wyrost". Obejrzyj choćby jeszcze świeże dwa ostatnie filmy Koterskiego "Dzień Świra" i "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami". Nie wierzę, że po dawce tak wymownie i profesjonalnie przedstawionych problemów będziesz dalej w ten sposób generalizował.
Vader [ Legend ]
"Dzień Świra" to dla mnie mistrzostwo polskiego kina. Poważnie.
Necromancer [ Generaďż˝ ]
Behemoth - nie wiem czemu się dziwisz. :) Ja też zawsze się cieszyłem gdy szedłem z klasą do kina, bo dzięki temu nie było lekcji. I nieważne na jaki chłam szliśmy i tak byłem zadowolony. :P
Żałuję, że na studiach nie ma takich akcji. :D
Przepraszam za OT.
peter123456 [ Sun of a Beach ]
Behemoth ok spróbuję obejrzeć, ale teraz nie mam wiele czasu :-)
Wstyd się przyznać, ale nie oglądałem żadnego filmu Koterskiego.
Jeszcze większy wstyd, że nie widziałem też największych dzieł Tarantino: Pulp fiction i Resorvoir dogs, ale to pierwsze już leży wypożyczone na półce :D

Caine [ Książę Amberu ]
Deepdlever: LOL
You tube: ależ. Jak u nas dresy skroją wnuki i dzieci dzielnych czekistów, to Putinjugend znowu wpier.. personelowi polskiej ambasady. Masz rację, nie ma co nakręcać.
Don Pedro: Film zbiera różne recenzje. A Wajda w opinii części krytyków niestety jedzie już tylko na magii swojego nazwiska. Uszczypliwości pod moim adresem Ci daruję, bo były wyjątkowo niemrawe.
Behemoth: A pamiętasz jaką gazetę używał przed snem Adaś, czyżby...?
Behemoth [ Metyl ]
Rzeczywiście wstyd. Chłopie nie oglądałeś "Nic Śmiesznego", "Ajlawju", tamtych dwóch co wspomniałem i piszesz coś o polskiej kinematografii? No panie. Nadrób straty i pogadamy o jakości polskiego kina. Nie poznać rozterek Adasia Miauczyńskiego to jak nigdy nie zaliczyć numerku z kobietą.
Tyle offtopa, bo nie chcę narazić się Hunowi Flagellum Dei.
Don_Pedro [ Pretorianin ]
Caine
Szkoda, po prostu chciałem sprawdzić czy scena jak strzelasz sobie w łeb zrobiłaby wrażenie.
JihaaD [ Gosu ]
Nie zgadzam sie z Attyla-film jest ujmujacy,wzruszajacy,daje do myslenia. Mimo tego ,ze Wajda nie poszedl na colosc w ukazaniu Niemcow i Sowietow ("dobry" Rusek co uratowal zone Zmijewskiego") to i tak bardziej niz przez pojsciem do kina nienawidze tych narodow.
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
o wlasnie, po poscie JihaaDa widac ze kino patriotyczne powinno byc jakos ograniczane. A przynajmniej dostep do niego, bo jakis zwykly debil moze potem np. bezzasadnie nienawidzic miliony ludzi.
ormats [ Konsul ]
Bylem dzisiaj w kine na "Katyniu" . Takiej ciszy po filmie w kinie jeszcze nie widzialem/slyszalem.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bramkarz
Pociesz się, że to wszystko za twoje podatki :)
Jak zawsze w socjalizmie: najpierw skroją ci żyć żeby coś zrobić a drugi raz, gdy chcesz z tego skorzystać. Ale wiem, że jesteśmy w ZSRE i nie długo będzie trzeba za to samo płacić 3 albo i więcej razy.
Vader
Jakież to odważne z twojej strony. Ruski silne, więc trzeba im dupy lizać. Może nie powtórzą Katynia jeśli uzależnimy ich od swoich pieszczot. Zapisz się do Samoobrony - lepper ci pomoże wprowadzać tę jedynie słuszną politykę wobec sowietów.:)
na dzień dzisiejszy nie ma mowy o pojednaniu, Rosjanie jeszcze nie są gotowi wybaczyć nam Katynia.
Ale wajda właśnie poprosił o wybaczenie. Takiej postaci - takiemu "autorytetowi" się nie odmawia. Sądzę, że jednak nam wybaczą:(
Ja nie widze uzasadnienia dla nakręcania spirali nienawiści. Macie jakąś metodę ukarania zbrodniarzy którzy tego dokonali?
Może na początek wykopać stąd wreszcie sowieckich sługusów. Zacząłbym od lepperów, LiDów, SLDów itp.
Caine
Atyllo, czy scena egzekucji robi wrażenie?
Absolutnie nie. W filmie jest tyle wątków i postaci związanych tylko tym, że rodzina była w Kozielsku, że wszystko się pięknie rozmydla. Zresztą co ta scena mogła przynieść? Mogli zrobić albo łzawe alegorie rodem z Walecznego serca albo totalną rozpierduchę niczym z Pasji. W obydwu tych filmach obie te konwencje wyszły świetnie i można się było pobeczeć. Wajda spieprzył to koncertowo. Widać było ewidentny brak pomysłu. Pewnie mu się wydawało, że wystarczy dać kilka scen strzelania w głowę i poniewierania martwych ciał, żeby w człowieku serce eksplodowało. To co uzyskał, to efekt taki jaki osiąga się pokazując setki i tysiące ciał ludzi zamordowanych w obozach śmierci. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że śmierć człowieka to tragedia a śmierć tysiąca to statystyka. Wajda przerobił to na statystykę. W sumie nic dziwnego, skoro dupek chce się jednać.
djforever
A widać mózg i flaki? :P :P
Na takie mecyje wybierz się na Oczki. I nie wpisuj się więcej.
You tube my space.
Martyrologia to chyba nasz najulubieńszy narodowy temat i byłoby to całkiem na miejscu, gdyby nie to, że całą naszą historię budujemy na porażkach i "nigdy nie zapominamy", choć nawet moja babka pamięta wojnę jak przez mgłę.
Na historii buduje się więzi narodowe. Odbierz nam pamięć a odbierzesz i tożsamość. A w ostatnich wiekach nie mieliśmy zbyt wielu momentów, które nie pozwalają się zasmucić. Nawet bitwę pod Monte Cassino psuje świadomość, że armia Andersa omal nie zbuntowała się, gdy ludzie się dowiedzieli, że "sojusznicy" sprzedali nas sowietom.

E@mariachi [ Pretorianin ]
Za Katyń, na Wilno!
Ułani wędrują, strzelcy maszerują
Zaciągnę się
Caine [ Książę Amberu ]
Bigos: Czyżbyś czytał "Patriotyzm jak faszyzm" piętnastego sierpnia?
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Caine ? bardzo mi przykro, ale nie wiem o czym mowisz. To jakas ksiazka?
Runnersan [ Generaďż˝ ]
Mi osobiście właśnie scena egzekucji wydała mi się najlepsza w całym filmie. Zupełnie nie zgadzam się, z twierdzeniem, że była nijaka, scena ta wywołała uczucia wśród widzów, czego efektem były np. płacz kobiety, która siedziała obok mnie w kinie i to milczenie gdy widzowie opuszczali salę kinową.
W części z Attylą muszę się zgodzić, niektóre wątki trochę na silę pojawiły się w filmie i sprawiały wrażenie nie dokończonych (prym wiedzie tu wątek sióstr Małaszyńskiego, założę się, że TVP wyda wersję reżyserską filmu, w której to już będzie dobrze przedstawione).
Wychodząc z filmu czułem żal, że w 1939-1945, zabito ludzi, którzy mogliby poprowadzić naród w właściwą stronę, stanowiących jego elitę. Gdyby takie wydarzenia nie miały miejsca, to dziś nie musielibyśmy mówić o tym, że naszą elitę polityczną stanowią Lepperowie, Łyżwińscy, Sobotki i wielu innych.
Misiaty [ Konserwatywny liberał ]
Attyla
Wiedziałem, że tzw. "yntelygencja" spod znaku michnikowszczyzny zdolna jest spaprać wszystko, ale żeby zrobić to aż tak koncertowo, to nawet ja się nie spodziewałem
Yyy? Wajda popiera PiS. Wajda wspiera Kaczyńskich. Wajda kręci za pieniądze TVP. O czym Ty chłopie mówisz? Czyżby to, że film jest kiepski było winą PO??
el f [ RONIN-SARMATA ]
E@mariachi, jak już wysilasz się na "dowcip" to chodziaż pofatyguj się do pana Googla i sprawdź tekst... dla ułatwienia dodam, że ułani nie wędrują :(
Attyla - tego się obawiałem...
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Bardziej wzruszylem sie ogladajac nawalonego Kwasniewskiego niz ogladajac "Katyn". Film krecony jakby na sile, bez pomyslu i z naprawde slabymi dialogami. Coz, kazdy oglada na wlasna odpowiedzialnosc :)
E@mariachi [ Pretorianin ]
dla ułatwienia dodam, że ułani nie wędrują
a co robia? przybywaja pod okienko?
Krasper [ Konsul ]
Oglądając odnosi się wrażenie , że twórcy sami nie wiedzieli czy chcą skupić się na losach rodzin czy pomordowanych oficerów. Przez to film jest nijaki , nie stawia pytań , nie zmusza do myślenia ani nie wzrusza. Produkcja , o której niestety zapomina się zaraz po wyjściu z kina.

el f [ RONIN-SARMATA ]
Nawet nie potrafisz Googla użyć ?
W tej pieśni akurat werbują a nie wędrują czy przybywają pod okienko... :(
eros [ elektrybałt ]
A jak mi odpowie: Nie kocham cię! x2
Ułani werbują, strzelcy maszerują, zaciągnę się. x2
.:VeGo:. [ The Love is Back ]
hmm sprawa Katynia ważna rzecz, ale jakoś Wajda no nie kurcze nie lubię go :/ wiec na film sie nie wybiorę a tym bardziej po twojej relacji, bo w sumie oczekiwał bym tego co ty.

qLa [ MPO Proud Member ]
Tak Polacy, wezmy szable w dlon i ruszmy teraz po filmie na ZSRR... ktorego juz nie ma... Wiec ruszmy na Rosje - na pochybel!!
Kharman [ ]
Attyla --> Na historii buduje się więzi narodowe. Odbierz nam pamięć a odbierzesz i tożsamość. A w ostatnich wiekach nie mieliśmy zbyt wielu momentów, które nie pozwalają się zasmucić. Nawet bitwę pod Monte Cassino psuje świadomość, że armia Andersa omal nie zbuntowała się, gdy ludzie się dowiedzieli, że "sojusznicy" sprzedali nas sowietom.
Pamiętać a hodować żądzę zemsty to są dwie różne rzeczy. Ty i ferajna tego nie zrozumiecie bo to dla was to samo.
fReAkkk.v3 [ Junior ]
"Tytuł wątku, to hasło, które namazałem swego czasu na kilku murach w moim mieście."
No to jesteś ziom, naprawdę
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Attyla ---> Ze swoją nienawiścią, zapamiętaniem i chęcią zemsty powinieneś się przeprowadzić do Afganistanu albo na Korsykę. Albo do Albanii. Vendetty sięgające swoimi korzeniami kilkuset lat wstecz nie są tam niczym dziwnym. Nie maja sensu, ale są wręcz ponad jakimkolwiek prawem stanowionym przez - ogólnie pojmowane - państwo. Idealnie byś się tam wpasował.
Tak jak Kharman to już tu napisał - nie widzisz różnicy pomiędzy PAMIĘTAĆ a PIELĘGNOWAĆ NIENAWIŚĆ.
Ty uczyniłeś ze swojej - mniej lub więcej wydumanej - nienawiści swoje credo życiowe.

Vader [ Legend ]
Attyla --> No to mi pojechałeś. Ale nadał jestem ciekaw, jaką zamierzasz podjąc akcję aby pomścić Katyń. Bo gardłować każdy ułan potrafi, a działać nie ma komu:)
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Vader ---> Jak to jaką ? Pluć na Ruskich wszędzie. Bo na nic więcej Pana Księgowego nie stać :P
Attyla [ Flagellum Dei ]
tow. hell
nie jestem księgowym ale możesz zwracać się do mnie per Pan.
A co do nienawiści, to sowietów i szwabów nie kocham ani nawet nie lubię mając ich w życi. W każdym razie jakby nie było, to w razie czego z nas dwóch tylko ty się zawiedziesz na ich "przyjaźni" i "pojednaniu" a la putin i pawelka
Vader
Pomścić Katyń? Już za późno. Teraz to po zostaje nam być gotowym. Si vis pacem para bellum. A gotowi nie będziemy nigdy, jeżeli "prezydent" będzie jechał do sowietów by urżnąć się na grobach tych, z których najniższa ciura była milion razy lepsza niż on sam i kiedy "prezydentem" będzie ich piesek łańcuchowy. W ogóle to tak jak napisałem - wszelkiej maści czerwonych trzeba wysłać tam gdzie ich miejsce - do Lenina albo i na białe niedźwiedzie. Im dalej stąd tym lepiej. Szable do boju, lance w dłoń i bolszewika goń!
Misiaty
Nie mieszaj do tego polityki. "yntelygentem" można być w każdej komunistycznej lub choćby socjalizującej partii. A pisiory nawet nie socjalizują. Oni restaurują PRL.
fReAkkk.v3
co jestem?
Kharman [ ]
Attyla --> Szable do boju, lance w dłoń i bolszewika goń!
W takim razie oczekuję jakiejś pokazowej akcji w twoim wykonaniu, może wyrok sądu kapturowego na jakimś znanym działaczu lewicowym? Może być lancą.
Gdyby neurochirurdzy podchodzili do swojego zawodu tak jak ty do dyplomacji to jedyna uznaną metodą leczenia byłoby ścięcie.
promyczek303 [ sunshine ]
Attyla --> Dziś od rana kumpel stara się mnie wyciągnąć na ten film. Po tym co napisałeś odechciało mi się konkretnie.
reksio [ Q u e e r ]
Attyla-> Mam pytanie - czy tobie w ogóle podchodzi twórczość Wajdy? Mówię tu przede wszystkim o tej twórczości opartej na literaturze i innych skarbach narodowych?

pablo397 [ sport addicted ]
mialem isc w ten weekend ale z roznych przyczyn nie poszedlem - ale widzac opinie tutaj domyslam sie, ze film jest wedlug sceniarusza 'a mialo byc tak pieknie'? wiec chyba poczekam az bedzie w kiosku za 10 zl skoro taka bieda.
Belert [ Senator ]
Atylla w odrzineniu od ciebie w katyniu a dokladnie w Miednoje lezy moj dziadek zamordowany przez rosjan.Ale to juz przeszlosc trudno zebym z tego powodu podpalil sowiecki konsulat.Nasze stosunki z Rosja sa i beda bardzo trudne ale to wynika z naszej glupoty i generalnemu pedowi do upodlania sie za g... pieniadze.Znasz to powiedzenie kurica nie ptica polsza niezagranica.
A ze powstal film o tym to dobrze.Ale szukanie w tym nienawsici do rosjan to glupota.
el f [ RONIN-SARMATA ]
Runnersan - przeciez tych ludzi mordowano właśnie dlatego.

KOLOSrv [ SiedzącY O ŚwiciE ]
Jutro idę ze szkołą, nie wiem czy to dobry pomysł, bo wiadomo, że wiek 15 lat + kumple obok + "wyciskacz łez" o poważnej sprawie nie wróży nic dobrego, ale idę. I jeśli to ma byc coś takiego jak mówisz, to aż się boję jutro iśc... Nie wiem jak przyjme te egzekucje przez 30minut kiedy obok będzie kumpel.
Runnersan [ Generaďż˝ ]
el f--> I dokładnie taką refleksję film wywołał, czasami nawet zbyt dosłownie pokazując pana starostę w 1945.
Szkoły na taki film pójdą, dzieciaki obejrzą. Film w zjadliwej formie, może coś sobie zapamiętają, może będą chcieli się czegoś dowiedzieć więcej. I w tym już pewien sukces autora filmu może być. Zresztą zauważyłem, że film jest na podstawie książki "Post Mortem" autora nie wspomnę, więc zapewne i scenariusz nie jest "wolnym" pisaniem by Wajda &Co.
Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ]
Belert --> ja bym powiedział że to raczej przez imperializm Kremla. Nasza głupota/mądrośc mają pewien wpływ ale powiedziałbym że to raczej Kreml szuka pomysłu na 'bratni' uścisk niż na odwrót.
Co do samych Rosjan... z Katyniem i w ogóle stalinizmem jest jeden problem, o którym warto pamiętac. Po dorwaniu się do władzy Lenina a potem Stalina i reszty ferajny dostało się wszystkim narodom Imperium i paru narodom ościennym. Rosjanie to też ofiary komunizmu, w stopniu delikatnie mówiąc nie mniejszym, niż my. Co za tym idzie odwet za Katyń...
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> jeśli w tobie film Wajdy nie wywołał żadnych emocji to chyba po prostu ich nie posiadasz.
Można dyskutować na ile dzieło to odstaje od jego najwybitniejszych dokonań, ale ma w sobie wiele scen, które chwytają za serce (przynajmniej moje).
I tak, wychodząc z kina myślałem przynajmniej przez parę sekund o Rosjanach jako bydlakach i oprawcach.
<<Szable do boju, lance w dłoń i bolszewika goń! >>
Czasem jesteś po prostu żenujący....

Dycu [ zbanowany QQuel ]
kiowas - Stwierdzenie jeśli w tobie film Wajdy nie wywołał żadnych emocji to chyba po prostu ich nie posiadasz. jest głupotą z twojej strony. Dlaczego?
A bo dla jednego wystarczy jak Jasiek powie Małgośce że Ja kocha, żeby go "chwciło za serce"
A drugiego Pasja, Katyń i Marsjanin na wózku widłowym nie ruszy.
Jako że zeszliście z tematu strasznie, a poglądy macie tak chore, nienormalne, porąbane i zacofane to moje wypowiedzi tu nie mają sensu. Sam zaś jestem dzieciakiem który nie przeżył nic, nie pamięta Bitwy pod Grunwaldem za którą należy Niemcom podpalić Konsulat, ani zbrodni Katyńskiej za która konsulat spalić się winno Rosjanom to myślę że moje zdanie się nie liczy.
Jak tak na was patrzę to modlę się żeby to wasze wypaczone pokolenie wymarło jak najszybciej i miało jak najmniejszy wpływ na pokolenie młode. Inaczej do śmierci będę słuchał o tej zasranej wojnie...
Swink [ CrafterCJR-600FM ]
Attyla --> twoja wypowiedź jest conajmniej nie na miejscu.
"Człowiek wychodząc powinien być albo zapłakany albo wściekły na sowietów i gotów do pomsty"
doprawdy? a na kim? na system który istniał ponad pół wieku temu? czy na ludziach zmarłych również w tamtym okresie?
twój tok myślenia mnie przeraża... ciekaw jestem co by było gdyby banda takich "wojowniczych", "patriotycznych" chłopczyków zaczęła wszystkim dookoła wygarniać stare dzieje. no to proszę. weź szabelkę dziadka i zasówaj na berlin, bo tam kiedys mieszkał hitler a hitler był zły. idź wymorduj pół narodu rosyjskiego za związek radziecki. i co ci to da? cudem jeszcze przez osoby takie jak ty nie wybuchają kolejne konflikty.
następnym razem lepiej się doinformuj i przemysl własne wypowiedzi. tak będzie lepiej dla Ciebie i reszty społeczeństwa która będzie uwolniona od tego typu bredni.
kiowas [ Legend ]
Dycu ---> wbij sobie do głowy jedno - emocje bywają róźne, negatywne bądź pozytywne. Ale mówiąc o ich zupełnym braku może tylko człowiek ich pozbawiony. A to już jest niedobry objaw.
Tak wiec daruj sobie teksty o głupocie bo nie wiesz co mówisz.
Reszty wypowiedzi nie wiem do kogo kierujesz więc się nie odniosę.
Gromb [ Generaďż˝ ]
Post [65]
Dobrze powiedziane, oj dobrze, kiedy w koncu rozliczymy sie z demonami przeszlosci, by kolejna klika u wladzy nie grala na naszych emocjach i nie robila nam wody z mozgu.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kharman
może wyrok sądu kapturowego na jakimś znanym działaczu lewicowym?
tobie wydaje się, że trzeba sądu, żeby skompromitować komucha? Wystarczy wypuścić go do jego mocodawców na wschodzie. Schla się jak świnia i wystąpi publicznie tak jak ta czerwona menda kwaśny na Ukrainie. O - przepraszam - tak jak powiedział specjalista od prawdziwej męskości miuler - okazał zmęczoną twarz i nie umiał na trzeźwo ocenić sytuacji:)
Gdyby neurochirurdzy podchodzili do swojego zawodu tak jak ty do dyplomacji to jedyna uznaną metodą leczenia byłoby ścięcie.
Gdyby babcia miała wąsy a ja zajmował się dyplomacją, to kto wie - może miałbyś rację. A tak chrzanisz jak zwykle:)
reksio
Mam pytanie - czy tobie w ogóle podchodzi twórczość Wajdy?
Ziemia obiecana, Człowiek z żelaza, Człowiek z marmuru. To są filmy, na które nie żal ani taśmy ani pieniędzy. Co więcej z Ziemią obiecaną było tak jak z muzyką Mozarta kiedy cesarz zasugerował mu by nieco "odchudzić" don giowaniego. Wajda wyciął obrzydliwe sceny z Kaliną Jędrusik i film - o dziwo - wiele stracił. Nie powiem - ewidentne promowanie komunistycznych treści denerwowało mnie zawsze ale mimo to filmy są świetne. No i masz "skarby": Ziemię obiecaną Reymonta, skok przez płot no i rozliczenie ze stalinizmem.
Belert
Nasze stosunki z Rosja sa i beda bardzo trudne ale to wynika z naszej glupoty
Gdyby od ciebie zależała nasza polityka zagraniczna, to pewnie bym ci przyznał rację. A tak powiem tylko, że sowiety potrzebują wroga. My jesteśmy najbliżej i jako jedyny naród na świecie wzbudzamy u nich zabobonną obawę, jako, że ich zdaniem mamy patent na rzucanie ich na kolana. Coś w tym jest, skoro sowieci byli w historii rzucenia na kolana 5 razy i 4 z nich to nasza zasługa. W każdym razie tow. putin musi mieć wroga by utrzymać swój reżym w całości a sowietów zawsze najłatwiej było utrzymać w całości grając na patriotyzmie (patrz rewolucję, którą komuchy uratowali dzięki interwencji i wojną z "polskimi pany" no i II WS). Putin konsekwentnie postępuje z nami jak z wrogiem i zyskuje punkty, które traci w innych miejscach. Jemu po prostu złe z nami stosunki są potrzebne jak woda, przepraszam sowietom bardziej potrzebna jest wódka:D.
kiowas
Można dyskutować na ile dzieło to odstaje od jego najwybitniejszych dokonań, ale ma w sobie wiele scen, które chwytają za serce
No patrze ludzie - straszne! Ośmieliłem się mieć inne odczucia niż kiowas! Pod pręgież mnie i kulą w łeb!
Czasem jesteś po prostu żenujący....
nie ja mądralo a żurawiejki (jeśli w ogóle wiesz co to takiego)
Dycu
kiedy patrzę na takie jak ty pomioty dopiero bierze mnie strach. Skąd bierze się taka arogancja, głupota i bezmyślność - dociec trudno. Fakt, że jest i że ty jesteś ich idealnym przykładem.
Swink
ty lepiej uważaj, bo jeśli putin zatrzyma się nagle to wbijesz mu się nosem w żyć. Już teraz nieładnie pachniesz a po takim szpasie...
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
No patrze ludzie - straszne! Ośmieliłem się mieć inne odczucia niż kiowas! Pod pręgież mnie i kulą w łeb!
Sęk w tym, że jedyne uczucie jakie odczuwasz to nienawiść do bardziej lub mniej wyimaginowanych komuchów. Krzyknąć "czerwony", a Attyla się zjawi. Inaczej nie da rady.
Stąd tez moje zdziwienie, że w filmie gdzie pokazany jest 'taśmociąg egzekucyjny' w wykonaniu tychże nie dostrzegasz żadnej emocjonalności - ale skoro tylko szabelka do ciebie przemawia to być może masowe mordy to dla ciebie pryszcz.
nie ja mądralo a żurawiejki (jeśli w ogóle wiesz co to takiego)
Nie jest ważny autor słów, a kontekt w jakim ty to stosujesz. Z taką postawą i przekazywaną 'tradycją ustną' pewnie twoje prawnuki będą pluły na kolegów Rosjan czy Niemców.

maciula [ Generaďż˝ ]
Atylla -->
"tobie wydaje się, że trzeba sądu, żeby skompromitować komucha? Wystarczy wypuścić go do jego mocodawców na wschodzie. Schla się jak świnia i wystąpi publicznie tak jak ta czerwona menda kwaśny na Ukrainie. O - przepraszam - tak jak powiedział specjalista od prawdziwej męskości miuler - okazał zmęczoną twarz i nie umiał na trzeźwo ocenić sytuacji:)"
jasne, w 2000 roku Śliwiński też "zniknął na 3 dni w Moskwie. Sugerujesz, że był u swoich mocodawców ? Chyba nie ten kierunek ?
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Sęk w tym, że jedyne uczucie jakie odczuwasz to nienawiść do bardziej lub mniej wyimaginowanych komuchów
No proszę. kiowas mnie rozgryzł. Już teraz może mi powiedzieć o mnie takie rzeczy, jakich ja sam bym się nawet nie domyślał! Ty się minąłeś z powołaniem! Powinienem zostać jakim psychoanalitykiem albo innym schizofrenikiem:D
Stąd tez moje zdziwienie, że w filmie gdzie pokazany jest 'taśmociąg egzekucyjny' w wykonaniu tychże nie dostrzegasz żadnej emocjonalności
My mamy spore problemy na poziomie komunikacji. Gdzie to ja z łaski swojej napisałem, że w tym filmie nie ma żadnej emocjonalności? O ile ja pamiętam to napisałem tylko, że pod tym względem film jest zrobiony tak nieporadnie jak zrobiłoby to dziecko z przedszkola a nie uznany autorytet reżyserski. Jeżeli nie widzisz w tym żadnej różnicy, to masz spore trudności. Napisałem tak jasno jak się tylko dało. Samo zdarzenie niesie w sobie ładunek emocji a Wajda nie zrobił nic by to wyeksponować. Wręcz przeciwnie zrobił wszystko, by emocje te stłumić i wymazać, tak by nie stały się częścią treści filmu - jak na politycznie poprawne barachło przystało. Jeszcze ja, któremu na lekcjach historii wmawiano, że Katyń był dziełem szwabów, i który upatrywał w tym element oplatającej nas opresywnościjest w stanie czerpać z tego pierwotnego źródła. Ale gówniarzeria w rodzaju Dycu'a czy Swinka powie już, że nie pamięta ani bitwy pod grunwaldem ani innej NASZEJ GÓWNIANEJ wojny i tyle. Nam ten film daje coś tym, że jest. Dla nich, których już się wyprało z szacunku dla własnych antenatów i ich ofiar ten film i wydarzenia jakie miał opisywać będzie niczym.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
No proszę. kiowas mnie rozgryzł. Już teraz może mi powiedzieć o mnie takie rzeczy, jakich ja sam bym się nawet nie domyślał! Ty się minąłeś z powołaniem! Powinienem zostać jakim psychoanalitykiem albo innym schizofrenikiem:D
Jeśli uważasz, że to tylko moje spostrzeżenie to niestety mylisz się mój drogi. Każdy kto miał na tym forum do czynienia z tobą może stwierdzić, że na punkcie koloru czerwonego masz swego rodzaju obsesję. A czy nadaje się to do leczenia - nie mnie decydować, specjalista nie jestem.
Gdzie to ja z łaski swojej napisałem, że w tym filmie nie ma żadnej emocjonalności
Proszę bardzo: Człowiek wychodząc powinien być albo zapłakany albo wściekły na sowietów i gotów do pomsty. Tymczasem więcej emocji się nałykałem oglądając Deszczową piosenkę
Jeśli Freda Astaire'a i jego wygibasy przeżywasz w swym serduszku mocniej niż własną tragiczną historię to proszę bardzo - ale nie mów póxniej że wszystko z tobą w porządku :)
O ile ja pamiętam to napisałem tylko, że pod tym względem film jest zrobiony tak nieporadnie jak zrobiłoby to dziecko z przedszkola a nie uznany autorytet reżyserski
Masz jakieś dokonania w tym temacie tudziez innego rodzaju przygotowanie reżyserskie? Podziel się z nami bo jakoś nie pamiętam żadnego twego dzieła.
Wręcz przeciwnie zrobił wszystko, by emocje te stłumić i wymazać, tak by nie stały się częścią treści filmu - jak na politycznie poprawne barachło przystało
Masz prawo do takiej a nie inne oceny - ja się z tym kompletnie nie zgadzam.
Mnie film bardzo poruszył - nie jakość warsztatu mistrza, gra aktorska czy co tam jeszzce było w filmie zawarte, ale temat i jego zobrazowanie. Z tej misji moim zdaniem Wajda wywiązał się bardzo dobrze.
I jestem przekonany, że na tyle dobrze, iż w Rosji tego filmu pewnie przez najbliższe kilkanaście lat nie ujrzysz.

boro [ Senator ]
do tych co są znudzeni martyrologia narodu Polskiego - trochę za dużo w dupę dostaliśmy w XX wieku, aby to ignorować, trochę zbyt wiele raz dostawaliśmy nóż w plecy, trochę za często sie od nas odwracano i zostawiano na stracenie...
to ze mamy takie "elyty" polityczne a nie inne zawdzięczamy naszym ukochanym sąsiadom, którzy nas systematycznie chcieli wybić - zaczęli od ucięcia głowy... to właśnie dlatego nie ma na kogo głosować w wyborach - sami karierowicze i dorobkiewicze - nikogo z powołaniem, poczuciem odpowiedzialności za kraj..
na bledach powinno sie uczyć, a nie je powtarzać..
osobiście uważam, ze powinniśmy sie skupić na jak najlepszych relacjach z Europa (UE przede wszystkim) a olać np. USA, które i tak ma nas w dupie.. powinniśmy większy nacisk na pobudzanie świadomości ludzi nt naszego kraju, jego pochodzeniu, kulturze i historii, która ukształtowała nasza tożsamość..
tym bardziej w momęcie, gdy Rosja próbuje zakłamać historie

Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]
Miałem coś tu napisać, ale BIGos mnie uprzedził.
Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.
alpha_omega [ Senator ]
I w czym Cię tak BIGos uprzedził? Nikt nie znienawidzi narodu po obejrzeniu filmu - to już musi w nim siedzieć; sugerowanie czegoś innego jest po prostu śmieszne (szczególnie na forum o grach komputerowych, gdzie w innych wątkach broni się zajadle nieszkodliwości zabijania, oddawania moczu na trupy, duszenia przeciwników plastikowymi workami i innych szleństw virtual reality).
Zwróciłbym raczej uwagę na posty, których autorzy odcinają się od historii nie w sensie zarzucenia dawnych zadrażnień, lecz przeczecznia jakiejkolwiek potrzebie świadomości historycznej. To jest realne zagrożenie - później taki jeden z drugim będzie w głosach antyputinowskich widział chorobliwe uprzedzenia moherów, a nie odpowiedź na rzeczywisty problem jaki stanowi Rosja pod rządami Putina.
kiowas [ Legend ]
alpha ---> polityce Putina i jemu podobnym należy się przeciwstawiać dlatego, że jest szkodliwa dla Polski, a nie z racji zaszłości historycznych - i tego niestety niektórzy nie potrafią oddzielić...
You tube my space. [ Konsul ]
boro:
trochę za dużo w dupę dostaliśmy w XX wieku, aby to ignorować, trochę zbyt wiele raz dostawaliśmy nóż w plecy, trochę za często sie od nas odwracano i zostawiano na stracenie...
Trochę zbyt dawno to było, żeby się na tym skupiać. A skupiać na przeszłości to my się umiemy najlepiej na świecie.
Przyszłość i teraźniejszość zawsze będą ważniejsze od przeszłości. Zawsze. To, że zajmujemy się tym co było, nie znaczy, że mamy na to czas - jest wręcz przeciwnie.

Caine [ Książę Amberu ]
You Tube: Nie bądź bardziej papieski od papieża, smyku. Jakoś Erice Steinbach żaden, nawet najgłupszy z rodaków nie zarzuci jej rozgrzebywania przeszłości. Rosjanie budują swoją martyrologię na Wielkiej Ojczyźnianej i okupacji Kremla przez Polaków, Amerykanie o swoich wojnach kręcą co roku kilka filmów etc.
Tylko jakoś w Polsce odcinanie się przeszłości jest trendy. A że słuzy to ościennym potęgom z mniej chwalebnymi kartami - cóż.
alpha_omega [ Senator ]
kiowas ---------------> Oczywiście. Tylko jeszcze pytanie w związku z kilkoma postami z tego wątku. Czy nie grozi nam odmienne pomieszanie: mylenie zarzutów wobec niezręczności dyplomatycznych z przekonaniem, że jakiekolwiek zarzuty są bezpodstawne, a biorą się jedynie z polskiej rusofobii.
UE właśnie się obudziła z ręką w nocniku - przez kilka lat uważała nas za antyputinowskich awanturników, a teraz przegląda z wolna na oczy. Dzięki m.in. świadomości historycznej byliśmy bardziej wyczuleni na sygnały dochodzące z Moskwy i dużo wcześniej, niż lewacka UE dostrzegliśmy jakie to ziółko z Putina (swoją drogą antypolska retoryka Putina miała wcześniej to m.in. na celu - skompromitowanie naszej opinii). Idee równości narodów i tolerancji, swoistego kosmopolityzmu - choć w dalekiej perspektywie i wersji stonowanej niewątpliwie słuszne - ogłupiają jednak całe masy ludzi, szczególnie młodzież.
Dochodzi do tego, że wspólnota zakładana, staje się w świadomości niektórych wspólnotą realnie istniejącą. Stąd - to nie Rosja prowadzi przeciwko nam wrogą politykę, tylko my jesteśmy uprzedzeni, a w najlepszym wypadku prowadzi tę politykę, bo jesteśmy uprzedzeni; stąd - Putin nie centralizuje władzy, nie zwalcza wolnych mediów, nie demnonstruje militarnej siły, tylko zaczyna działać jak dumny ze swego państwa przywódca, świadomy własnej wartości i przywraca Rosji wymiar, jaki ta z natury rzeczy powinna w świecie zajmować; w najlepszym razie - owszem robi to co się mu zarzuca, ale nie przesadzajmy, to nic nie znaczące gierki.
Jednym słowem ludźmi zaczyna władać lewacka mentalność - równość, wspólnota, szacunek; bez względu na realia, z tępym uporem wybielania oskarżonego i obrzucania oskarżyciela najgorszymi epitetami, choćby oskarżyciel miał 100% rację. Najgorsze, że ci ludzie w to wierzą.
|kszaq| [ Senator ]
Schla się jak świnia i wystąpi publicznie tak jak ta czerwona menda kwaśny na Ukrainie. O - przepraszam - tak jak powiedział specjalista od prawdziwej męskości miuler - okazał zmęczoną twarz i nie umiał na trzeźwo ocenić sytuacji:)
Prawdziwie polska ocena.
Wiesz co gadasz o jakims pojednaniu i wyskakujesz z takim tekstem. Ok, może Cię o zbulwersowało ale to nie znaczy aby tak obrażać byłego Prezydenta Kraju.
kiowas [ Legend ]
Caine ---> znasz wszystkich Niemców? Nie wiem jak politycy bo się nie kumpluję, ale moi znajomi na dźwięk nazwiska Steinbach reagują uśmiechem politowania.
Z Rosjanami to już inna sprawa bo to był, jest i pewnikiem zawsze będzie naród, którego powolaniem jest byc pod obcasem dyktatora - to akurat taka wschodnia tradycja państwowa więc i dziwować sie nie ma co.
I nie chodzi o odcinanie się od przeszłości - chodzi o jej umiejętne wykorzystanie. A my jak zawsze zaqmiast wyciągać z niej wnioski na przyszłość wolimy drążyć przeszłość nie patrzać jak to się może odbić na tym co przed nami.
W żalach nad sobą naprawde jesteśmy mistrzami.
alpha ---> jasne, że może grozić, co człowiek tyo inny pogląd i spojrzenie na rzeczywistość więc i taki scenariusz jest realny.
Unia mając chwalebne intencje mylnie uważała, że inni tez takie mają - jak się okazało nie wszyscy. Mam nadzieję, że pomoże to w przyszłym formułowaniu wspólnych stanowisk ku wzmocnieniu naszych struktur choć i my musimy się wyzbyć tak głupich gestów jak choćby samodzielne zablokowanie inicjatywy Dnia przeciwko Karza Smierci.
boro [ Senator ]
YouTube - totalnie nie zrozumiales o co mi chodzi - mowie, ze mamy zajac sie budowanie sojuszy, ale bez pomijania przeszlosci - jesli ludzie zrozumieja i poznaja nasza historie to lepiej bedzie wspolpracowac
You tube my space. [ Konsul ]
Caine, nie nazywaj mnie smykiem, tato-psychopato ;)
Jeśli interesuje Cię dlaczego w USA kręci się takie filmy to odpowiedzią jest Twój pierwszy post:
czy scena egzekucji robi wrażenie?
Wszystko w temacie.
boro, zrozumiałem co miałeś na myśli. Nie chcesz aby ten temat był ignorowany i ja to rozumiem. Problem polega na tym, że między ignorancją a stawianiem na piedestały jest jeszccze cały wachlarz "zdrowych" podejść. Nie wymagam od nikogo, aby zapomniał, bo nie mogę. Ale nie chcę też, żeby zmuszano wszystkich do taplania się tym. Odnoszę wrażenie, że tak jest właśnie teraz.
Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]
alpha_omega -> Mam alergię, gdy słyszę, że ktoś może "czuć nienawiść do narodu" i nie mogę przejść obok czegoś takiego obojętnie.
Dla mnie to jest farsa i śmiech na sali.
Polityka Putina jest daleka od akceptacji, ale w tej całej nagonce chciałem przypomnieć, że Rosja to nie tylko Kreml, a ludzie, którzy mają z reguły bardzo dobry stosunek do Polaków, którzy chętnie utrzymywaliby z nami kontakty handlowe, którzy kształcą naszych Rodaków (znam wiele osób studiujących w Rosji i nikt nie czuje się represjonowany).
Mam nadzieję, że mam mylne wrażenie, że niektórzy wszystko za wschodnią granicą uważają za "fe".
Nie mam zbytnio wykształconej świadomości historycznej. Pamiętam tylko to, co moja pamięć uchwyciła osobiście + podstawowa wiedza szkolna, toteż nie wypowiadam się w kwestii wątków historycznych, bo nie mam do tego żadnych kompetencji, ale nie widzę w tym żadnego realnego zagrożenia. To, że Putin ma wobec Polski taką a nie inną politykę da się zauważyć i bez czytania podręcznika o stalinizmie.
Z historii powinno się wyciągać wnioski na przyszłość.
Tyle, że do tej pory Polska była w tym średnia i nie wiem, czemu nagle miałoby to ulec poprawie.
Kłamstwa Rządu Rosyjskiego odnośnie zbrodni katyńskiej są naganne i nie powinny być tolerowane, ale chcę zwrócić uwagę, że poza Putinem zabarykadowanym w czterech ścianach są jeszcze ludzie, którzy niekoniecznie chcieliby nas mieć jako służących uwiązanych na łańcuchu. To tak na rozwagę.
Ignorancja historii może być tak samo niebezpieczna, jak życie tylko i wyłącznie nią, ale to, co piszę nie ma żadnego znaczenia, bo przede wszystkim powinno się dogłębnie analizować to, co jest TERAZ, bo to od "tu i teraz" zależy "potem". A "tu i teraz" może popsuć zarówno ignorant historyczny, jak i zapalony badacz przeszłości.
Caine - bez względu na to, co robi Steinbach i amerykańscy reżyserzy i tak You tube my space ma rację. Tu i teraz jest ważniejsze dla nas, jako ogółu, niż tam i wtedy. Nie zmienia to faktu, że powinniśmy o tym zapominać. Pewnym ludziom należy się cześć i pamięć, ale wyjątkowo nie życzyłbym sobie sytuacji, gdyby nagle pamięć o dawnych ranach stała się najważniejsza.
twostupiddogs [ Senator ]
Caine
"You Tube: Nie bądź bardziej papieski od papieża, smyku. Jakoś Erice Steinbach żaden, nawet najgłupszy z rodaków nie zarzuci jej rozgrzebywania przeszłości. Rosjanie budują swoją martyrologię na Wielkiej Ojczyźnianej i okupacji Kremla przez Polaków, Amerykanie o swoich wojnach kręcą co roku kilka filmów etc.
Tylko jakoś w Polsce odcinanie się przeszłości jest trendy. A że słuzy to ościennym potęgom z mniej chwalebnymi kartami - cóż."
Jest tylko jeden mały problem. W tych krajach jest to działalność poboczna tudzież pomocnicza. A tak naprawdę przeprowadza się reformy i administruje rozsądnie krajem. U nas grzebanie w historii jest działalnością podstawową, a działalności pomocnicznej w formie reform brak.

Caine [ Książę Amberu ]
kiowas: aha. Tylko jakoś strumień pieniążków płynący z federalnej kasy do BdV od tego nie maleje. Jakoś uśmiechy politiwania nie zatrzymały budowy Centrum przeciw Wypędzeniom, jakoś na zloty Powiernictwa przybywają oficjele w imieniu "całej Europy". Albo zapytaj swoich niemieckich przyjaciół co powiedzieć Polakom, których już wysiedlono.
2sd: Sorry, ale masz rację, tylko jeśli zapomnimy o Rosji..
Minas Morgul: mógłbym się spierać o wagę masowego ludobójstwa najlepszej części naSZEGO narodu. Bardziej jednak chciałbym jeszcze raz podkreślić ostatnie zdanie mojego postu. Jechanie po patrotyźmie i tej nudnej historii w magiczny sposób stało się trendy. Wyobrażasz sobie, żeby największy dziennik opiniotwórczy w którymś z wyż wzm krajów puścił taki tekst jak "Patrotyzm jak rasizm" w dniu święta odpowiadajaćego 15 VII?
alpha_omega [ Senator ]
Minas Morgul ------------> Ależ oczywiście - z tym należy się zgodzić. Rozdział systemu od szarego obywatela. Tylko widzisz - ten podział istnieje praktycznie zawsze; Wajda - przykładowo - taki właśnie podział chciał pokazać w swoim filmie, otwarcie o tym mówił. I teraz pytanie: co się stało 17 wrzesnia 1939 roku przy całym fakcie owego podziału? Jak widzisz w polityce liczy się raczej władza i jej stanowisko - pół biedy jeśli to tylko retoryka (jak antyniemiecka Kaczek), ale jeśli dochodzą do tego czyny, tylko wariat mówi o rodziale systemu od obywateli i m.in. tego prostego faktu uczy historia.
Niedzielny Gość [ J.F. Sebastian ]
Czytając posty Attyli mam wrazenie że pisał je jakiś straszny frustrat... Nie uwłaczając i bez obrazy Attyla :)
kiowas [ Legend ]
Caine ---> niestety to nie moi przyjaciele rządzą swoim krajem, ale ich reprezentanci.
Nie tylko my jak widac mamy patent na politycznych oszołomów.
Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]
Caine - Nie należy przesadzać też w drugą stronę. Warto zachować pewien złoty środek. Nie zaprzeczam temu i nie chcę się przyłączać do nurtu, który pluje na historię Polski. A powód mam dość oczywisty - zupełnie inaczej bym się tu wypowiadał, gdyby zbrodnia ta dotknęła ludzi z mojej rodziny. Toteż potrafię zrozumieć tych, którzy nie zaznali zadośćuczynienia krzywd.
Myślę, że EOT z mojej strony. Chciałem się tylko wypowiedzieć odnośnie pewnego posta, z początku wątku, który zadziałał na mnie jak płachta na byka ;)
Pozdrawiam i życzę owocnej dyskusji.
alpha_omega - rozumiem, ja tylko mam dyskomfort, jak w prywatnych rozmowach widzę argumentację typu: "Ha, nie trzeba było z nim robić interesów. To Niemiec, oni nam wybili pół narodu". Na szczęście są to rzadkie stwierdzenia.
A zresztą z tym, co napisałeś nie zamierzam się kłócić, bo jest w tym trochę racji. Ale to tylko de facto podkreśla, jak niebezpieczna może być propaganda antynarodowościowa.
KOLOSrv [ SiedzącY O ŚwiciE ]
Wracam z kina. Nie jestem krytykiem filmowym, ale film mi się podobał, nawet mój kumpel mowił, że film niezły a przecież nie interesuje się tym okresem tak jak ja, więc dla mnie jego zdanie było wymowne:) Film daje do myślenia i chyba to jest najważniejsze. Jak już powiedziałem film mnie nie nudził, pomimo tego, że przez 90% jego trwania tylko gadają, a przecież przywykłem do filmów gdzie 90% to akcja i efekty specjalne. Gra aktorów dla mnie też była dobra, a i żadnych błędów w filmie nie widziałem, ale jak już mówiłem nie znam się. Lecz mniejsza z tym, najważniesze, że taki film powstał, nawet jeśli byłby gniotem, którym wg. mnie nie jest. Dobrze, że chociaż częśc osób go obejrzało i zobaczyło jaka to była tragedia i bestialstwo ze strony "czerwonych". Więcej mi się nie chce pisac, dodam tylko, że film budzi wiele emocji, a i jeszcze to, że wyjście do kina na tego typu film z "bydłem" z gimnazjów, którzy najwięcej śmieją się kiedy strzelają komuś w głowe nie ma żadnego sensu.
Swink [ CrafterCJR-600FM ]
Attyla --->
"ty lepiej uważaj, bo jeśli putin zatrzyma się nagle to wbijesz mu się nosem w żyć. Już teraz nieładnie pachniesz a po takim szpasie..."
po tej wypowiedzi jestem juz w 100% pewien, że istotami takimi jak Ty nie ma się nawet co przejmować. widać Ty poprostu chcesz byc na poziomie emocjonalnym i psychicznym XII wiecznego chłopa pańszczyźnianego. "jak oni nam, to my im" w Twoim przypadku chodzi o konflikt sprzed ok. 70 lat, co juz całkiem wydaje się straszliwą brednią. Rozumiem więc że przez osoby Twego pokroju mamy zaprzestać wszelkich działań pokojowych w Europie i zacząć następne mordy? aż w końcu dojdzie do sytuacji sprzed tys. lat czyli nieustanne walki pomiędzy bezrozumnymi, prymitywnymi ludźmi, prowadzące do zagłady naszej cywilizacji?
pozatym jak zauważyłem że starałeś się mnie obrazić? :P cos ci to nienajlepiej wyszło. osobiście gardzę politykami pokroju Putina, pozatym w mojej poprzedniej wypowiedzi nie było ani słowa o tymże człowieku ani o jego rządach. wypowiadałem się w kwestii samych narodów (btw. skoro źle mnie zrozumiałeś, to widzę że albo masz problemy z czytaniem albo rozumieniem tekstu, więc Ci to lepiej wytłumaczę. w poprzedniej wypowiedzi chodziło o to, że nie można winić cały naród za rządy i działania wykonywane przez poszczególne osoby/dyktatorów).
w związku z twoimi wypowiedziami nasuwają mi się podobne wydarzenia które miały miejsce w XI-XIII wieku. wtedy to zabijano setki, tysiące nawet więcej ludzi w imię tak zwanej wiary, która w rzeczywistości nie była niczym innym jak tylko chęcią wzbogacenia się i zyskania większej władzy. (jest pewien film, który bardzo ładnie to opisuje. nazywa się "Królestwo Niebieskie" - radzę pooglądać).

Caine [ Książę Amberu ]
XII wiecznego chłopa pańszczyźnianego.
naści, dokształć się asan kędy chłop pańszczyźniany a kędy wolny kmieć:

Swink [ CrafterCJR-600FM ]
Caine --> zbytni pośpiech :P (eh... na golu wszystko człowiekowi wygarną :P)
btw. młody jestem :P mnie jeszcze wolno sie w takich kwestiach mylic ;]
eros [ elektrybałt ]
Swink ---> Ty rzeczywiscie musisz sie jeszcze sporo nauczyc. Tymczasem nie czerp wiedzy z filmow, a motywacji historycznych z dialektyki marksistowskiej :)

^quqoch^ [ Patryk ]
Abstrahując od filmu, który według mnie jest nieudany, pomściłeś ten Katyń czy jeszcze nie?
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Jeśli uważasz, że to tylko moje spostrzeżenie to niestety mylisz się mój drogi.
nigdy nie kryłem się ze swoją alergią na czerwony. Ale nie o tym pisałem. Pisałem o zarzucanej mi tutaj nienawiści do narodu rosyjskiego lub jej szerzenie. Tymczasem pisałem wyraźnie, że samych ruskich ani nie lubię ani wręcz przeciwnie. Same ruski są mi najzupełniej obojętni. Podstawowa sprawa: zatrudniam w domu ruską (w każdym razie po rusku gada) do sprzątania. Ani jej nie poniżam, ani nie oszukuję - ot normalna wymiana jej czasu na moje pieniądze. Jeśli to jest objawem nienawiści - i to jeszcze chorobliwej, to ja mówię pas.
Inna sprawa ze stosunkami między państwami. Kiedy ruski przychodu by pracować to jest to może i niezbyt gramotny człowiek i trzeba trochę wysiłku włożyć w to by robił to co i jak chcesz ale ogólnie jest normalny. Ale kiedy ten sam rusek wjeżdża tu na czołgu, to co i jak robi dowiesz się pytając swojej babci. W każdym razie ja znam/znałem kilka osób pamiętających czasy okupacji i "wyzwolenie" i nie pamiętam ani jednej osoby, która by powiedziała coś dobrego o sowietach. U nich normą były wszy, pijaństwo, gwałty, plądrowanie wsi itd itp. Niemcom też zdarzały się ekscesy ale różnica pomiędzy ekscesem a normą jest wyraźna. Najczęściej powtarzające się słowo określające sowietów to "dzicz". Dodaj do tego świadomość tego co sowieci robili polskim jeńcom. Niemcom można wiele zarzucić, ale jeńcy wzięci w 1939 zwykle dożywali bez wielkich problemów do 1945. Po 1945 ci byli jeńcy często stawali się ofiarami sowietów lub ich siepaczy. Nawet jeżeli wstąpili do armii "polskiej".
Jeżeli zatem piszę, by gonić kota bolszewikom, to jest to wyraz tego, że jedyne czego można się z ich strony spodziewać w razie czego nie należy do rzeczy miłych chy choćby neutralnych.
Proszę bardzo: Człowiek wychodząc powinien być albo zapłakany albo
Ty masz oczywiste trudności z czytaniem ze zrozumieniem. Napisałem tu, że emocji z filmu jest za mało, że miast potraktować wydarzenia jak niewyczerpaną kopalnię wszelkich możliwych emocji - od miłości do nienawiści Wajda amputował sferę emocjonalną do postaci płaskich i niewiele znaczących slajdów.
Jeśli Freda Astaire'a i jego wygibasy przeżywasz w swym serduszku mocniej niż własną tragiczną historię to proszę bardzo
Astaire nie grał w deszczowej piosence.
Masz jakieś dokonania w tym temacie tudziez innego rodzaju przygotowanie reżyserskie?
czy to, że nie jestem reżyserem odbiera mi prawo do oceniania filmów, za obejrzenie których zapłaciłem? Czy to, że nie produkuję samochodów odbiera mi prawo do twierdzenia, że samochód, którym jeżdżę jest kiepski albo wręcz przeciwnie?
Masz prawo do takiej a nie inne oceny - ja się z tym kompletnie nie zgadzam.
Zdecyduj się raz wreszcie - mam prawo do własnej oceny czy nie?
You tube my space.
Przyszłość i teraźniejszość zawsze będą ważniejsze od przeszłości
Nie masz przyszłości jeżeli zgubisz przeszłość. Życie to nie "przyszłość", "przeszłość" czy "tu i teraz". Całe nasze życie składa się wyłącznie z tego co było. Przyszłość pojawia się wyłącznie w planach, wróżbach i bajaniach. Wszystko co jest naszym życiem już było.
alpha_omega
Jednym słowem ludźmi zaczyna władać lewacka mentalność - równość, wspólnota, szacunek
Przepraszam cię najuprzejmiej ale to co napisałeś to stek bzdur. Te słowa to tylko propagandowe hasła lewaków. czerwoni żyją przyszłością, w związku z czym dążąc do wolności budują państwa totalne, dążąc do równości tworzą przywileje a dążąc do szacunku z człowieka robią zwierzę i nieistotną - łatwą do usunięcia przeszkodę w realizacji świetlanej przyszłości.
kszaq
przykro mi, ale według Kodeksu honorowego czerwoni nie mają honoru. Ergo: obrażenie czerwonego jest fizycznie niemożliwe.
Zwłaszcza takiego czerwonego jak kwaśny.
swink
wiesz - lepiej dorośnij, podedukuj się trochę najpierw a dopiero potem mieszaj do rozmowy między dorosłymi. I najlepiej ostrożnie by nie wyjść na idiotę.
Don_Pedro [ Pretorianin ]
Zaraz się dowiemy od Attyli, że Oświęcim też komuniści wybudowali. Przecież Niemcom zdarzały się tylko ekscesy...
Swink [ CrafterCJR-600FM ]
Attyla --> błąd związany ze zbytnim pośpiechem. wiek nie ma tu nic do rzeczy.
wybacz ale to co starasz się wszystkim udowodnić wcale nie przemawia o Twej dorosłości, momentami wręcz przeciwnie.
"U nich normą były wszy, pijaństwo, gwałty, plądrowanie wsi itd itp."
jak i wszędzie
sądzę że ta dyskusja do niczego nie będzie prowadzic. tylko wszyscy bedziemy tracic niepotrzebnie czas starając się zmienić poglądy innych, którzy swoich zmieniać nie chcą.
eot
Attyla [ Flagellum Dei ]
No cóż - jak nie liczyć to sowieci byli o niebo bardziej wydajni od swoich niemieckich braci w wierze.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Podstawowa sprawa: zatrudniam w domu ruską (w każdym razie po rusku gada) do sprzątania
Kiedy ruski przychodu by pracować to jest to może i niezbyt gramotny człowiek i trzeba trochę wysiłku włożyć w to by robił to co i jak chcesz ale ogólnie jest normalny. Ale kiedy ten sam rusek wjeżdża tu na czołgu, to co i jak robi dowiesz się pytając swojej babci
Podstawowa sprawa - Rosjanin, nie ruski. Trochę ogłady i szacunku dla drugiego człowieka - lubisz być wyzywanym od Poalczków? Po drugie - jesli jedyni Rosjanie jakich znasz to sprzątaczka i czołgista to wypada mi tylko współczuć ci wąziutkiej wizji tego narodu.
Niemcom też zdarzały się ekscesy ale różnica pomiędzy ekscesem a normą jest wyraźna. Najczęściej powtarzające się słowo określające sowietów to "dzicz". Dodaj do tego świadomość tego co sowieci robili polskim jeńcom. Niemcom można wiele zarzucić, ale jeńcy wzięci w 1939 zwykle dożywali bez wielkich problemów do 1945.
Mój dziadek, który był naocznym świadkiem ekscesów tej 'dziczy' nigdy nie mówił o nich z taką nienawiścią jaka ty tu szerzysz. Pewie to efekt wrodzonej inteligencji i emocjonalności jak myślę.
A co do jeńców niemieckich - powiedz to pomordowanym w obozach zagłady.
Ty masz oczywiste trudności z czytaniem ze zrozumieniem. Napisałem tu, że emocji z filmu jest za mało, że miast potraktować wydarzenia jak niewyczerpaną kopalnię wszelkich możliwych emocji - od miłości do nienawiści Wajda amputował sferę emocjonalną do postaci płaskich i niewiele znaczących slajdów.
Czy może raczej ty z pisaniem? Ja jakoś dostrzegłem w tym filmie i miłość, i nienawiść, i całą masę emocji. Może po prostu ty masz ich zbyt mały zasób w sobie by je dostrzec?
Astaire nie grał w deszczowej piosence.
Racja, to Gene Kelly. Ale stwierdzenie pozostaje w mocy.
czy to, że nie jestem reżyserem odbiera mi prawo do oceniania filmów, za obejrzenie których zapłaciłem? Czy to, że nie produkuję samochodów odbiera mi prawo do twierdzenia, że samochód, którym jeżdżę jest kiepski albo wręcz przeciwnie?
CHybione porównanie. Jakość samochodu można w miare obiektywnie oszacować - z filmem tak się już raczej nie da.
Zdecyduj się raz wreszcie - mam prawo do własnej oceny czy nie?
Pewnie, że masz - ale czy to oznacza, ze ja nie mogę z nią polemizować?
<<Wszystko co jest naszym życiem już było.>>
Jeśli tak chcesz to rozpatrywać to zdaj sobie sprawę z tego, ze to jak wykorzystamy przyszłość determinuje to jak będziemy wspominac przeszłość. I w tym aspekcie przyszłosć jesty kluczowa.
<<czerwoni żyją przyszłością>>
I bardzo dobrze, choć w tym punkcie myślą jak normalni ludzie. Tylko historycy i ludzie zagubieni żyją przeszłośćią. Zaliczasz się do nich?
<<przykro mi, ale według Kodeksu honorowego czerwoni nie mają honoru>>
Według czyjego kodeksu? Twojego?
Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]
Attyla - Naturalnie to widać na kilometr, że do czerwonych pałasz przynajmniej niechęcią.
Ruska... hmm, to by bardziej do Ukrainki pasowało, ale nie do Rosjanki. Tak w kwestii poprawności.
Chcę Cię spytać o ten kodeks honorowy, bo mnie zaintrygowałeś.
Mój dziadek był czerwony do szpiku kości. Oczywiście działał w partii, a był gotowy dać w pysk każdemu, kto obraził Polskę Ludową. W młodości tłukł się w Bieszczadach z bandami UPA, odniósł kilka ran, w tym jedna trwale uszkodziła jego ciało. Żył w tamtych czasach i wierzył, że w taki a nie inny sposób Polska może być silnym krajem, umarł, do końca wierząc w partię i Polskę Ludową. Cóż, jedyne, co można o nim powiedzieć, to to, że jego poglądy były głupie lub nierealistyczne, czy też, że był niepoprawnym marzycielem. Ty tymczasem wypowiadasz się, jakbyś znał każdego czerwonego po kolei. Zrozum, że w tamtych czasach, oprócz przestraszonych aparatczyków istnieli też ludzie, którzy głupio wierzyli, że Polska Ludowa rzeczywiście jest dobra i powinno się jej bronić.
Chyba tak wykształcona osoba jak Ty powinna wiedzieć, że nie wszystko jest czarne i białe, a istnieją i barwy w zakresie szarości.
Nie, nie oburzam się dlatego, że jedziesz po czerwonych, a czerwonego miałem w rodzinie. Tylko dlatego, że mierzysz ludzi jedną kategorią, jakbyś przykładał do nich swego rodzaju szablon, a to mi się nie podoba, bo skoro był mój dziadek, to pewnie znalazłoby się i kilku innych, którzy godnie żyli.
Kharman [ ]
Attyla -->
tobie wydaje się, że trzeba sądu, żeby skompromitować komucha? Wystarczy wypuścić go do jego mocodawców na wschodzie. Schla się jak świnia i wystąpi publicznie tak jak ta czerwona menda kwaśny na Ukrainie. O - przepraszam - tak jak powiedział specjalista od prawdziwej męskości miuler - okazał zmęczoną twarz i nie umiał na trzeźwo ocenić sytuacji:)
Zaraz zaraz, nie tak szybko, to co robi z własnej woli to jedno, a straszenie szabelką to twoja koncepcja. Wiec czekam na jakiś pokaz machania.
Gdyby babcia miała wąsy a ja zajmował się dyplomacją, to kto wie - może miałbyś rację. A tak chrzanisz jak zwykle:)
Chrzanię czy nie, nie zmieni to faktu że podejście do dyplomacji i stosunków międzynarodowych masz na poziomie neandertalczyka. Co udowadniasz w każdym wątku tyczacym sie Rosji, Niemiec i UE.
Tak wiem, jesteś z tego dumny.

|kszaq| [ Senator ]
Attyla to w takim razie nie ma co z Toba dyskutować
Tołstoj [ Kukuruźnik ]
"Odebrałeś mi nadzieję.Byłem przekonany ,że to będzie wybitny film .Temat bardzo trudny.Ale żeby Wajda to sknocił.Muszę zobaczyć."
Czy to nie Wajda wyreżyserował "Lotnę"? "Katynia" jeszcze nie widziałem, ale pierwsze recenzje były raczej pochlebne. Ale uważam, iż jeśli ktoś po zobaczeniu tego filmu chciałby być "gotów do pomsty", to film nie spełniłby swojego zadania...Stop. Zadanie filmu ustala reżyser, mi nic do tego...ale tego typu film to trudne przedsięwzięcie. Jak ukazać tą historię bez popadania w skrajności, zrobić film, nie będący ułagodzoną, poprwaną politycznie opowieścią? Liczę, że Wajda wyjdzie z tego zwycięsko. Choć ja zwykle nie oglądam filmów przez pryzmat polityki, to jednak sztuka powinna zabierać głos w sprawach ważnych dla społeczeństwa. Liczę na Pana, Panie Andrzeju...

Da_Mastah [ Elite ]
Attyla:
Mówiłem Ci kiedyś, że psujesz nerwy takimi dyskusjami, to mnie próbowałeś przekonać, że to lubisz :-)) Tymczasem ostatnio jak czytam, większość takich debat kończy się sytuacją, w której jesteś adwersarzem 3/4 użytkowników forum (przy czym spora część postów z obu stron to wycieczki osobiste tylko wzbudzające niechęć pomiędzy uczestnikami dyskusji).
W ogóle, to odnoszę wrażenie, że inaczej się z Tobą rozmawia w rzeczywistości niż przez Internet :-))
Przepraszam za offtopic.
alpha_omega [ Senator ]
Warto przypomnieć program:
el f [ RONIN-SARMATA ]
Kiowas
"A co do jeńców niemieckich - powiedz to pomordowanym w obozach zagłady." - Niemcy nie mordowali polskich jeńców w obozach zagłady. Znasz moje zdanie o Niemcach, ale trzeba im oddac tę sprawiedliwość - jeńców alianckich (w tym polskich)* trzymali w stalagach i oflagach i w większości, jeńcy wojnę przeżyli. Wyjątki były dwa. Jeńcy francuscy, którzy na mocy porozumień z rządem francuskim pracowali w przemyśle i rolnictwie Rzeszy oraz jeńcy sowieccy którzy byli traktowani nieludzko, z mordowaniem włącznie. To zaś wynikało z tego, że ZSRR nie podpisał konwencji o jeńcach wojennych i jej również nie przestrzegał wobec czego, Niemcy nie czuli się w obowiązku przestzregania konwencji wobec nich.
Oba systemy okazały się wobec siebie, siebie warte...
*oczywiście zdarzały się przypadki mordowania jeńców w czasie walki lub tuż po, jednak nie było to zasadą.
Kharman [ ]
alpha --> warto to było obejrzeć choćby dlatego żeby zobaczyć jak profesor de Lazari pojechał po Ziemkiewiczu i jego bajaniach.
alpha_omega [ Senator ]
Kharman ------------->
Oj, coś u Ciebie nie tak z odbiorem rzeczywistości, jeśli uważasz, że profesor po kimś pojechał. Dokonał rozdziału jaki nie istnieje - owszem, część inteligencji odcina się od komunizmu; owszem, partia putinowska ma za przeciwnika komunistów. To zbiło Ziemkiewicza z pantałyku i w sumie nie wiadomo dlaczego.
Wystarczy sięgnąć po rosyjską prasę, ażeby wiedzieć, że przeczy się tam zbrodni Katyńskiej (stwierdza się wręcz, że nie jest jasne czy zbrodni tej nie dokonali Niemcy; chociażby ostatnie komentarze "z okazji" premiery filmu Wajdy). Trzeba być ślepym i głuchym i nie czytać nic ponad komentarze na forum, ewentualnie być głupim, ażeby nie wiedzieć, że Putin nawiązuje do czasów stalinizmu - ot chociażby powstający z inspiracji kremlowskiej nowy podręcznik historii o którym wszędzie głośno, a który rehabilituje Stalina (o czym same inteligenckie organizacje rosyjskie m.in. wspomniany Memoriał, z przerażeniem informują). Ty widocznie tę informację przespałeś. Wreszcie - już tylko wariatkowo broni przed wyśmianiem opinii, że Putin nie prowadzi retoryki imperialistycznej, że nie znajduje to oddźwięku i poparcia w społeczeństwie, że nie powraca retoryka zimnowojenna etc.
Prof. się ośmieszył. Ośmieszył się całkowicie. Swoimi wyskokami z Gruzinami, swoim totalnie już głupim zarzutem wobec młodych twórców amatorskiego filmu, kiedy powszechnie wiadomym jest, że retoryka w stylu "matka Rosja", a więc retoryka nacjonalistyczna i imperialistyczna, była w ZSRR codziennością, swoim bełkotem o tym, że w filmie powinni oni mówić po polsku (to już argument kogoś niespełna rozumu) - aż prowadzący nie wytrzymał i miał 100% rację; swoim pieprzeniem w stylu - doskonale następnie zdemaskowanym - który miał sugerować, że były jakieś dwa narody: komuniści i Rosjanie.
Człowieku - żyjesz we własnej bajce. Posłuchaj chociażby wypowiedzi przeciętnych Rosjan dla prasy, poczytaj sondaże, tam niemal połowa społeczeństwa nadal tęskni za ZSRR (nie za wszystkim, ale za wieloma aspektami) i uznaje Stalina za postać pozytywną o czym Putin doskonale wie. To jest teraz - i mimo to należy się starać rozdzielać naród Rosyjski od polityki Kremla, ale to co zrobił pan profesor (doprowadzając pewną ideę do absolutnej skrajności i odnosząc ją wstecz tam, gdzie lepiej byłoby mu milczeć, niż wygadywać te skrajne brednie), to zupełna żenada. Nowak i ten ostatni rozmówca (nie pamiętam nazwiska) zupełnie zdgruzgotali ten bełkot.
alpha_omega [ Senator ]
PS. Jeśli prof. uważasz za zwycięzcę tej dysputy, a nie jedynie osobę, która pewnym tekstem na chwilę zakłopotała Ziemkiewicza, to po prostu - mówię to z pełnym przekonaniem - nie potrafisz racjonalnie rozumować, bądź brakuje Ci elementarnej wiedzy.
Kharman [ ]
alpha --> Kaczyńscy też wyjechali na retoryce budowy Polski silnej i niezależnej, tyle że Putinowi to wychodzi, co prawda machanie szabelką w postaci bombowców strategicznych jest mało zabawne, niemniej działa wewnątrz kraju. Czemu tu się dziwić, chce trzymać społeczeństwo krótko bez użycia siły to im daje powód do dumy, a że Rosja carska raczej Rosjanom sie kiepsko kojarzy to mu Stalin zostaje, w zasadzie nie ma innego wyboru. Stalin w zasadzie był ostatnim przywódcą Rosjan, po nim to już tylko biurokratyczno-partyjne popłuczyny.
Nie uważam profesora za zwycięzcę, tam nie było zwycięzcy. Wszyscy, poza rodzinami pomordowanych, przegrali.
alpha_omega [ Senator ]
Kharman -------------->
Otóż prof. de Lazari wygłosił najgłupsze rzeczy w całym tym programie; jak już mówiłem - zbłaźnił się zupełnie, choć może w szczytnym celu. Sądząc po tym programie jest typowym człowiekiem jednej idei (to właśnie ich dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane; to ludzie zdolni do wywołania największego zła przez własną głupotę), który nie ma żadnego poczucia irracjonalności poglądów jakie głosi, nie ma najmniejszego poczucia rzeczywistości - jakąś ideę uważa za słuszną (nie obwinianie narodu rosyjskiego w całości), ale wnioski jakie z niej wyciąga, propozycje działań, oceny jakie stawia, wszystko to jest jednym, wielkim, tragicznym bełkotem.
Natomiast prof. Nowak, ten ostatni rozmówca (który stracił bodajże ojca w Katyniu) i - do pewnego stopnia - Ziemkiewicz, oraz - jak zawsze w tym programie - prowadzący, mówili z sensem, rzeczowo, doskonale demaskowali zacietrzewienie w jednej idei (prowadzące do głoszenia głupot i stosowania tanich chwytów retorycznych) prof. de Lazari. Właściwie poprzez prostowanie, naświetlanie od racjonalnych stron, tonowanie, przytaczenie odpowiednich faktów w ramach kontry, uzmysławianie głupoty poglądów prof. de Lazari, toczyła się najciekawsza część programu.
alpha_omega [ Senator ]
PS. A takie wytłumaczenia jakie znajdujesz dla działań Putina, to wiesz - brzmią jak przedszkolna dysputa nad klockami lego, są śmieszne. Uważasz powody za usprawiedliwienie, a więc cel uświęca środki? Hmm, skoro cel uświęca świadomie stosowane środki to... No tak, a Hitler to był w gruncie rzeczy git człowiek, tylko go na niemieckie ASP nie przyjęli i się biedak załamał.
Pomijając już to, że mimo swoich usprawiedliwień uznając, że takie działania mają miejsce, przyznałeś tym samym, że prof. de Lazari wygadywał niebotyczne brednie (czym zatem zjechał Ziemkiewicza? zaskakującym pustosłowiem?).
Kharman [ ]
alpha --> to raczej spór o semantykę, dla Ziemkiewicza z grupą wsparcia Rosjanin = komunista, carski żołdak, dzicz i swołocz. To tak jakby w procesach norymberskich oskarżać każdego Niemca po kolei od Hitlera po pastucha w Bawarii. I wszystkich obarczać jednakową odpowiedzialnością.
Bo nie oszukujmy sie, jeśliby tylko Rosjanie wydali pełna dokumentację zraz by sie znalazł jakiś zdolny który by tego użył nie po to aby dojść do prawdy tylko do rozgrywek politycznych.
Nie usprawiedliwiam Putina, wcale mi sie nie uśmiecha czytać o rosyjskich bombowcach przechwyconych przez RAF, co nie znaczy że nie potrafię takiego postępowania zrozumieć.
alpha_omega [ Senator ]
Kharman ---------------> A teraz z łaski swojej obejrzyj ten program jeszcze raz i zamieść na forum cytaty, które poświadczą, że:
dla Ziemkiewicza z grupą wsparcia Rosjanin = komunista, carski żołdak, dzicz i swołocz. To tak jakby w procesach norymberskich oskarżać każdego Niemca po kolei od Hitlera po pastucha w Bawarii. I wszystkich obarczać jednakową odpowiedzialnością.
bo takie twierdzenia - zdaje się - są urojeniem Twojego rusofilskiego umysłu, który widzi to, co chce widzieć, a czego nie ma (w tym programie). Pomijając już fakt, że szeregowe radzieckie wojsko w tamtych czasach, to była w olbrzymiej mierze dzicz i swołocz, niewykształcona, niezadbana, nieobyta, często wygłodniała, zapita masa i Twoje rojenia tego nie zmienią.
alpha_omega [ Senator ]
PS.
Bo nie oszukujmy sie, jeśliby tylko Rosjanie wydali pełna dokumentację zraz by sie znalazł jakiś zdolny który by tego użył nie po to aby dojść do prawdy tylko do rozgrywek politycznych.
Co ma znaczyć to stwierdzenie? Możesz mi wyjaśnić? Może to w jakiś sposób usprawiedliwia według Ciebie odmowę wydania dokumntacji? To byłby zaiste ciekawy pogląd. Jeśli nie usprawiedliwia to co miało to oznaczać? Bo, że to tzw. gdybalnictwo, spekulacja, to chyba sam zresztą wiesz, więc nad tym nie chcę się rozwodzić.
Kharman [ ]
Okolo 27 minuty pan Ziemkiewicz pilnując sie tokuje jak to aparat państwowy (nawet podkreśla) odnosi sie do Stalina na koniec kwitując że dla Rosjan ważne jest żeby sie ich bano. Mi wystarczy. A i później robi jakiś wtręt odnośnie Rosji carskiej. Po co, skoro mowa o Katyniu? Co ma car do zbrodni komunistycznych?
Co ma znaczyć to stwierdzenie? Możesz mi wyjaśnić?
Nie usprawiedliwia. Tłumaczy. Wydałbyś dokumenty wiedząc, że nie posłużą one badaniom naukowym tylko oskarżeniu ciebie o grzechy dziadka?
alpha_omega [ Senator ]
Kharman -------------------> Ziemkiewicza również uważam za nie w pełni obiektywnego (zapomniałeś o grupie wsparcia), ale przyjrzyjmy się:
Okolo 27 minuty pan Ziemkiewicz pilnując sie tokuje jak to aparat państwowy (nawet podkreśla) odnosi sie do Stalina
A nie odnosi się do Stalina? O czym dyskutowaliśmy kilka postów wcześniej? Co stwierdziłeś w tym punkcie:
Rosja carska raczej Rosjanom sie kiepsko kojarzy to mu Stalin zostaje, w zasadzie nie ma innego wyboru.
???? Co ma znaczyć kierowane przez Kreml (poprzez powołany organ) opracowywanie rewizjonistycznego podręcznika historii, który m.in. Stalina wybiela przedstawiając go jako wielkiego przywódcę i wymazując wszelkie zbrodnie? Dalej:
[...]na koniec kwitując że dla Rosjan ważne jest żeby sie ich bano. Mi wystarczy.
A co sam stwierdziłeś kilka postów wyżej? Pozwól, że przypomnę:
[...]tyle że Putinowi to wychodzi, co prawda machanie szabelką w postaci bombowców strategicznych jest mało zabawne, niemniej działa wewnątrz kraju. Czemu tu się dziwić, chce trzymać społeczeństwo krótko bez użycia siły to im daje powód do dumy [...]
Przypadkiem ktoś Ci nie podkradł klawiatury? Nie pojmuję, jak można w kilku kolejnych postach niemal całkowicie sobie zaprzeczyć i tego nie widzieć. O tym, też nie wiem co myśleć:
Nie usprawiedliwia. Tłumaczy. Wydałbyś dokumenty wiedząc, że nie posłużą one badaniom naukowym tylko oskarżeniu ciebie o grzechy dziadka?
Może mi wytłumaczysz - bo za głupi jestem - co za nowy oręż dadzą nam te dokumentym, skoro już od dawna jest uznane przez historyków za fakt poświadczony, kto dokonał tych zbrodni - sowieci. Chyba w szaleństwo popadasz, jeśli myślisz, że ktoś będzie szukał wnuków oprawców i ich osobiście oskarżał. Jedyne czemu to mogłoby zaszkodzić, to właśnie nawiązującej do okresu stalinizmu i zimnej wojny retoryce Putina, mitowi, jaki stara się wskrzesić, fałszowaniu historycznej prawdy.
Kharman [ ]
alpha --> zapewne jesteś zdolny dostrzec różnicę między profesorem a rolnikiem czy biurwą, używając sformułowania Rosjanie pan Ziemkiewicz wrzucił ich do jednego worka, gdyby użył choćby zwrotu "przeciętny Rosjanin" już tym dokonałby rozgraniczenia na tych do których działania Putina trafiają oraz tych krytycznych wobec machinacji dookoła historii. Nie zrobił tego, i przyznaję ja też. Ale gdzie mi do takiej tuzy, mogę walnąć gafę, nie jestem opiniotwórczy.
alpha_omega [ Senator ]
errata
miało być: wydobyciu historycznej prawdy. I o to Putinowi chodzi, o budowanie mitu bohaterskich Rosjan, którzy na białych koniach wyzwolili Europę z kajdan nazizmu, o wielkim przywódcy Stalinie, który doprowadził państwo do potęgi, a teraz on - Putin - tak jak wcześniej Józef, podnosi oto Rosję z kolan, odrzuca precz fałszywe oskarżenia jakie pojawiły się po uypadku komunizmu, daje potęgę i poczucie władzy, znów narody będą się bały Rosji. Na tej retoryce bazuje jego poparcie.
Kharman -------------> Czepiasz się słówek i z takich pojedynczych nieścisłości, zupełnie naturalnych w dyskusji, w rozmowie, wytwarzasz jakiś wirtualny, spaczony, zupełnie fałszywy obraz całego programu. To się jakoś nawet nazywa - mania prześladowcza, w tym wypadku oparta o ślepą i irracjonalną rusofilię.
eros [ elektrybałt ]
No fakt. Lazari plotl tam straszliwie. I jeszcze nie wiem czemu staral sie zbic z tropu biedna mlodziez, a polemiki nie podjal chocby z Nowakiem.
Kharman [ ]
alpha --> w wykonaniu naszych oszołomów wydobycie historycznej prawdy nie skończyłoby sie na stwierdzeniu kto, kiedy, gdzie i jak. W końcu pan Ziemkiewicz nie na darmo sobie język strzępi na temat politycznych spadkobierców.
Wymuszona skrucha to żadna skrucha, Niemcy nas przepraszali z własnej woli. Dobrze pamiętam?
alpha_omega [ Senator ]
Kharman ----------------> Ależ skończ już ze swoim gdybalnictwem, które - jeśliby nawet miało się sprawdzić (co wisi państwu tak potężnemu jak Rosja) - na kilometr jedzie Twoim skrajnym uprzedzeniem i irracjonalnym tłumaczeniem i usprawiedliwianiem wszystkiego co pochodzi z Moskwy, bo to niczego nie usprawiedliwia i wobec faktów niczego nie tłumaczy - powody Rosjanie mają zupełnie inne, co jest tak oczywiste, że bije po oczach (mitologia putinowska oparta o retorykę nacjonalistyczną, o poczucie potęgi i mocy, o dowartościowanie poprzez wybielanie przeszłości i manifestacje siły etc.)
Zachowujesz się nie mniej irracjonalnie jak sam Lazari - oby jak najmniej ludzi o dobrych chęciach, u których owe chęci przesłaniają rzeczywistość i sprowadzają na manowce (bo tacy - w poczuciu słuszności - zdolni są nierzadko do głupoty mającej tragiczne konsekwencje. Obudź się człowieku, zacznij ważyć fakty, nie wyciągaj jakiś kosmicznych wniosków z pojedynczych lapsusów, poznaj w ogóle fakty (np. o tym jak wyglądała radziecka armia), ochłoń.
Dzicz i swołocz. Dla Ciebie np. jest to obraźliwe, a takie są fakty: szeregowe radzieckie wojsko w tamtych czasach, to była w olbrzymiej mierze dzicz i swołocz, niewykształcona, niezadbana, nieobyta, często wygłodniała, zapita masa. Nawet w grach komuterowych (Combat Mission) masz atak sowiecką falą - to właśnie robiono zawsze na mocnym gazie (na bimbrze), to nie jest growa brednia, to jest historyczny fakt!
Jest też historycznym faktem, że jak sowieci przeszukiwali dom mojego dziadka, to znalazłszy flaszkę z zakonserwowaną w spirytusie ślepą kiszką, wychlali całą zawartość, łącznie z wkładką. To byli prości, niewykształceni, nieobycie, mający pociąg do wódki ludzie, a jak tacy się zachowują jak im dać karabiny i puścić na salony w zdobytym mieście, to możesz sobie doskonale zobrazować na przykładzie wielu powstań mas chłopskich w historii. Tutaj do tego dochodzi ideologia nienawiści wobec ludzi wykształconych, majętnych, obytych w życiu towarzyskim klasy średniej i wyższej. Jak szedł radziecki wojak to waliło od niego wódką i dziegciem (śmierdzącym niesamowicie, a używanym jako środek grzybo i bakteriobójczy np. do zabezpieczenia obuwia).
Kharman [ ]
alpha --> tylko jeszcze napisz co ma radzieckie wojsko wspólnego ze współczesnymi Rosjanami.
Nie powiesz że pisał felieton w ferworze dyskusji i mu się nieścisłość wplątała.
alpha_omega [ Senator ]
Kharman -------------> Nic, tłumaczy to, dlaczego twierdzenia Lazariego o dobrych, porządnych, świadomych Rosjanach (i owo sugerowanie jakoby to była olbrzymia większość, a reszta to Gruzini) i - obok nich - komunistach (a tyczące się przeszłości), są żałosną propagandą człowieka, który w imię słusznej idei zatracił poczucie tego co mówi, co radzi, co myśli i gdzie leży prawda.
PS. Już mówiłem, że nie wypowiadam się o Ziemkiewiczu spoza programu, może nie wprost, ale zdawało mi się, że jest to jasne. Zresztą - mówiłeś o jakiejś grupie wsparcia w programie, ja z kolei mówiłem, że sam Ziemkiewicza nie uważam za w pełni obiektywnego, a Ty: Ziemkiewicz, Ziemkiewicz i Ziemkiewicz i na tej postaci budujesz całą swoją mitologię, ba! - Ty zdaje się na tej podstawie wysuwasz oceny działań międzynarodowych, usprawiedliwiasz, a przynajmniej tłumaczysz działania Kremla etc. Sam przyznasz jak to ... wygląda.
Kharman [ ]
alpha --> czujesz sie odpowiedzialny za zbrodnie polskich komunistów? Bo zgodnie z tokiem rozumowania pana Z. powinieneś.
Bo do reszty nie mam się o co czepić.

eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> No fakt. Alpha nie pamieta, ze Rosjan najechali Gruzini, by zaprowadzic tam swoj rezim. Nastepnie zas utrzymywali go zbrojnymi kontyngentami przez kolejne kilkadziesiat lat.
alpha_omega [ Senator ]
Kharman --------------> Już Ci mówiłem - cała Twoja ideologia zdaje się być zbudowana na tym jak mierzi Cię pan Z, jak z chęcią byś mu mordę obił i rzyć skopał, ta chęć kopania, owa podskórna nienawiść, ta niechęć utajona, stała się tak przemożna, że Ty - zdaje się - na tej psychologicznej emfazie antyziemkiewiczowej opierasz swoje poglądy na temat polityki, historii, faktów; na tej podstawie tracisz rozeznanie w rzeczywistości, wytracasz zdolność trzeźwej oceny sytuacji, widzisz tylko wielki, opuchły majak Ziemkiewicza okrywający cieniem cały niewinny, w całej swej historii nie wyrządzający nam żadnej krzywdy, słusznie chowający prawdę hsitoryczną przed tym krwiożerczym widmem naród rosyjski.
Czy czuję się odpowiedzialny? Nie. Czy rozumiem to, że byli to Polacy - tak. Czy widzę różnicę zakresu indoktrynacji w Polskim, a Rosyjskim społeczeństwie i różnicę zakresu zbrodni - tak. Czy żadałbym od własnych władz wydania ewentualnych dokumentów poświadczających nasze zbrodnie na innym narodzie - tak. Czy Rosjanie mają moim zdaniem w uśrednieniu mentalność nieco niewolniczą, gdzie władza ich trzyma krótko i zapewnia sztuczne poczucie wielkości (potęga państwa, a nie poziomu życia obywateli) - tak. Czy uważam, że Rosjanie mają olbrzymie trudności z nauczeniem się demokracji i wejściem w kulturę europejską w swojej mentalności, przez co Putin zyskuje - tak.
Kharman [ ]
alpha --> nie lubię jak ktoś usiłuje ze mnie robić idiotę sprowadzając świat do czerni i bieli.
Czy mam wnioskować z powyższej twojej wypowiedzi że stoisz na stanowisku, że w Rosji nie ma nikogo kto chciałby wydania tych dokumentów Polakom?
A jak w takim razie twoje poczucie winy za rozbiór Czech do spółki z Hitlerem?
alpha_omega [ Senator ]
Kharman ------------>
Zerowe, bo - po pierwsze:
Nie był to żaden rozbiór Czech do spółki z Hitlerem, lecz zajęcie spornych od lat terytoriów (które się zresztą nam należały). Działanie bardzo niezręczne w kontekście historycznym, godne ubolewania, ale żaden to rozbiór i żadna spółka.
Po drugie:
Nikt osobiście nie może się czuć odpowiedzialny za winy przodków (no może trudno byłoby się od takiego poczucia wyzwolić w przypadku winy najbliższych), co nie oznacza, że ma nie istnieć poczucie odpowiedzialności narodowej tzn. świadomość historyczna w tym względzie, odpowiednie działania na arenie międzynarodowej (pewna czułość na stanowisko ofiar, zrozumienie; przeprosiny; dążenie do ujawnienia pełnej prawdy historycznej).
Kropka. A idioty z Ciebie nie usiłuję zrobić. Naprawdę robisz wrażenie człowieka, który przez obrzydzenie do Ziemkiewicza (i może jeszcze paru innych) popadł w odwrotną skrajność i zatracił poczucie tego, gdzie leży prawda, stracił jasność sądu. O takim zjawisku już w tym wątku pisałem - jest ono częste i bardzo niebezpieczne. Na nim opiera się zazwyczaj mentalność oczerniania Polski, a takie np. Kaczki - nieświadomie - się temu przysługują, bo owa skrajność wyrasta często na sprzeciwie wobec skrajności przeciwnej.
alpha_omega [ Senator ]
PS. Gdybym choćby czysto mentalnie popierał PRL czułbym się w pewnej mierze winny jego zbrodniom; wtedy bowiem byłbym już człowiekiem uwikłanym, człowiekiem, który mógł - bo nie było to takie trudne - przejrzeć, a pozostał ślepy. W ten sposób uwikłana jest duża część narodu rosyjskiego, niektórzy do tej pory (chyba niemal połowa) mają bielmo na oczach. Ktoś, nawet niemiło z perspektywy wspominający komunizm, ale nadal niepoczuwający się do winy (i broniący np. polityki Putina), a niegdyś uwikłany w oddanie systemowi, jest człowiekiem zakłamanym; tacy ludzie nie zasługują na szacunek.
alpha_omega [ Senator ]
PS2. Nie - nie masz tak wnioskować na podstawie mojej wypowiedzi. Skłonność do takich nieusprawiedliwionych niczym wniosków (przynajmniej w temacie stosunków pol-ros), to właśnie Twoja przypadłość.
alpha_omega [ Senator ]
PS3. Jeszcze tytułem wyjaśnienia, bo jak czytam teraz swoją wypowiedź to widzę skąd Twoje podejrzenie. Otóż ten fragment jest jawnie satyryczny, metaforyczny, wizualny. Wobec tego i wobec faktu, że wcześniej nie raz dawałem do zrozumienia, że wcalę w ten sposób nie rozumuję (już np. samo przywołanie Memoriału w pierwszym poście naszej dysputy jest tu jakąś wskazówką), a wręcz przeciwnie (wystarczy fakt, że wypowiedzi Nowaka stawiam właściwie najwyżej w całym programie, a to bodajże Nowak mówił o przyjaciołach Moskalach), wydaje się, że Twoje podejrzenie znowuż jest efektem skłonności do wyszukiwania ezoterycznych, nikomu nie znanych tropów, które kryją jakąś straszliwą prawdę. I tak jak wykryłeś ją w merytorycznym w gruncie rzeczy i dalekim od jakichś uprzedzeń (z wyjątkiem naszego poczciwego prof. i tylko trochę - w tym wypadku - Ziemkiewicza) programie, tak i tuta usilnie szukasz, pewnie nawet podświadomie, tak szukasz, że znajdujesz to, czego sam nie zauważam pisząc. Być może Freud by z tego wyciągnął jakieś przekonanie, ale naprawdę - lepiej będzie jeśli porzucisz psychoanalizę.
Naprawdę - więcej luzu w temacie Rosjan.
kiowas [ Legend ]
elf ---> nie mówiłem o jeńcach wojennych, a cywilach. Tych w obozach zginęło mnóstwo.
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
kharman, musisz trochę poczytać o zaolziu
ps. zauważyłem, że na tym forum, im wieksza wiedza w dziedzinie historii tym bardziej prawicowe poglądy, a im mniejsza (kharman, vader) tym bardziej lewicowe

Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
Bo Śląsk to odwiecznie polskie ziemie.
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Don_Pedro, przeczytałeeś matołku co jest napisane w linku? bo sądząc po jakości wypowiedzi, raczej nie.
Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
Tak, chłopcze. Serwujecie tutaj z Alphą kalizm w najczystszej postaci wybierając tylko kawałki historii. Nawet komuniści nie uzasadniali tak ładnie powrotu tych ziem do macierzy. Nie mam jednak zamiaru i czasu z tOBĄ dyskutować, bo z twardogłowymi się nie dyskutuje. Panie hISTORYKU.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Podstawowa sprawa - Rosjanin, nie ruski
A tu się nie zgodzimy. Rus to nazwa występująca mniej więcej od VI w. i nie widzę najmniejszego powodu, by zmienić to na skutek rewolucji imperialistycznej Piotra I. Są Rusowie z Nowogrodu, Kijowa i Moskwy. I ci ostatni są najgorsi.
A co do jeńców niemieckich - powiedz to pomordowanym w obozach zagłady.
Ha! Nie wiedziałem, że Wehrmaht administrował obozami zagłady a SS Verfugungsgruppe obozami jenieckimi! :o No cóż... Człowiek uczy się całe życie.
Czy może raczej ty z pisaniem? Ja jakoś dostrzegłem w tym filmie i miłość, i nienawiść, i całą masę emocji. Może po prostu ty masz ich zbyt mały zasób w sobie by je dostrzec?
jeżeli ty płaczesz na Królewnie śnieżce czy zakochanym szczeniaku, to i ten gniot wajdy cię pewnie wzruszył. Ja zwykłem odróżniać emocje od smętnego sentymentalizmu. Pewnie dlatego La strada działa na mnie nieco inaczej niż niewolnica isaura. No ale cóż: de gustibus non disputandum est i z tego nie zamierzam co czynić zarzutu.
Racja, to Gene Kelly. Ale stwierdzenie pozostaje w mocy.
W jakiej mocy? Nigdy nie słyszałeś o argumentum ad absurdum? Poszperaj no nieco w literaturze. Jeżeli nie chce ci się podejmować poważnych studiów, to zerknij choćby do Schopenchauera.
CHybione porównanie. Jakość samochodu można w miare obiektywnie oszacować - z filmem tak się już raczej nie da.
Ależ się da. Jeżeli film jest od początku do końca przedmiotem sprzedaży, to ze sztuką nie ma nic wspólnego i jest kiczem - towarem. Katyń to właśnie taki towar obliczony na zrobienie publiki na emocjach związanych z Katyniem. Tak jak było z Panem Tadeuszem. Nihil novi sub sole. Zresztą w ogóle w odniesieniu do filmu odległość między kiszem a sztuką jest niewielka lub nie istnieje. Były próby postmodernistycznych reżyserów, ale to była epoka rewolucji - pokolenia 68. Teraz mamy epokę pop cornu i kino w całości zostało pożarte przez rynek. To zaś kino, które mieści się w konwencji sztuki upaństwowionej to tylko inna metoda finansowania produkcji. Cel pozostaje ten sam: pełne kina.
Pewnie, że masz - ale czy to oznacza, ze ja nie mogę z nią polemizować?
Jeżeli chcesz polemizować z paremią de gustibus non disputandum est, to polemizuj i ze mną. Ale rzeczowo a nie ad personam. Innymi słowy odpuść sobie mierzenie poziomu emocjonalności i zajmij się oceną filmu.
zdaj sobie sprawę z tego, ze to jak wykorzystamy przyszłość determinuje to jak będziemy wspominac przeszłość. I w tym aspekcie przyszłosć jesty kluczowa.
Wiesz - ja nie potrafię jeszcze podróżować w czasie. Nie potrafię zatem przejść w przyszłość. Ale nawet jeżeli to zrobię, to przyszłość dla mnie będzie tu i teraz będącym przedsionkiem do przeszłości. Innymi słowy nie da się wykorzystywać czegoś co nie istnieje. Jest to tylko nasze pragnienie dążące do ustabilizowania naszego bytu na tym padole łez i rozpaczy. Oświecenie zabiło w człowieku stabilizację uzyskaną od Boga, więc człowiek musiał coś sobie znaleźć w zamian. Nie mógł znaleźć nic realnego, więc wymyślił sobie przyszłość: zaklęcie, którym można uzasadnić każde bestialstwo i draństwo. Ty nie patrz w przyszłość ale staraj się żyć dobrze tu i teraz - tak by tu i teraz, które jest jednocześnie przeszłością było przynajmniej przestrzenią możliwą do zaakceptowania.
Temat tego wątku odnosi się w jakiejś mierze do bezmyślnych zboczeńców intelektualnych zwanych inaczej komunistami, którzy w imię tej twojej ukochanej przyszłości zrobili min to co zrobili. I nie oszukujmy się: zaklęcie "przyszłość" jest w stanie uzasadnić też rzeczy znacznie bardziej straszliwe i bestialskie. jest, bo szukając przyszłości czyni się rzeczą nieistotną a nawet godną pogardy i przemilczenia tu i teraz, które są jednocześnie przeszłością. A przecie z definicji przeszłość jesz zła, nieistotna i szkodliwa a przyszłość jest jej antytezą, więc i synonimem wszystkiego co ma w sobie choćby odrobinę pozytywu.
Człowiek żyjący w przeszłości to człowiek żyjący realnie a człowiek żyjący przyszłością to uwięziony we własnych mitach i mirażach potencjalny zbrodniarz. Wybór należy do ciebie.
I bardzo dobrze, choć w tym punkcie myślą jak normalni ludzie.
Człowiek normalny żyje tu i teraz a zatem co najmniej jedną nogą w przeszłości. Komuchy obydwoma kulasami siedzą w tym czego nie ma - we własnych urojeniach.
Według czyjego kodeksu? Twojego?
Boziewicza.
MM
Tak w kwestii poprawności.
W kwestii poprawności zerknij do tego co pisałem kiowasowi. Ja mam manierę podobną do Rzymian i Bizantyńczyków i zwykłem używać starych nazw do określenia nowych zjawisk - o ile różnice między nimi są powierzchowne i ulotne.
Chcę Cię spytać o ten kodeks honorowy, bo mnie zaintrygowałeś.
art. 1 kodeksu Boziewiczy + orzecznictwo, w którym stwierdzono bez najmniejszych wątpliwości, że człowiek czyniący z oszustwa i kradzieży sposób na zbawienie nie jest człowiekiem nawet uczciwym, więc nie jest też gentalmenem a zatem i człowiekiem honoru. A art. 1 kodeksu mówi, że człowiekiem honoru może być osoba płci męskiej, która z powodu wykształcenia, inteligencji osobistej, stanowiska społecznego lub urodzenia wznoszą, się ponad zwyczajny poziom uczciwego człowieka.
Z tego punktu widzenia twój dziadek z całą pewnością nie był człowiekiem honoru. Tak jak mój ojciec zresztą. A zapewne i ja - choć staram się.
Kharman
Wiec czekam na jakiś pokaz machania.
Spotkamy się w realu, a machnę ci szabelką, tak że świat zobaczysz na czerwono - czyli tak jak lubisz:) (obietnica nie jest obwarowana słowem honoru).
Chrzanię czy nie, nie zmieni to faktu że podejście do dyplomacji i stosunków międzynarodowych masz na poziomie neandertalczyka.
Jeżeli zostanę ministrem spraw zagranicznych, prezydentem albo innym premierem, to wtedy będę musiał zważać na to co i jak mówię. Teraz jestem człowiekiem prywatnym i mam prawo wyrażania swego zdania w takiej formie, jaka mi odpowiada.
Tołstoj
Jeżeli podobała ci się Lotna i zawarta w niej wizja romantycznego polaczka szabelką próbującego utrącić lufę armaty T 34 to i Katyń ci się spodoba. Lotna utrwalała mit nazistowski a Katyń kształtuje mit politycznie poprawny.
mastash
większość takich debat kończy się sytuacją, w której jesteś adwersarzem 3/4 użytkowników forum
Nie poradzę nic na to, że moje poglądy nie są ani łatwe ani popularne nie nie promują tego co łatwe i wygodne a to, co dobre i ludzkie.
W ogóle, to odnoszę wrażenie, że inaczej się z Tobą rozmawia w rzeczywistości niż przez Internet :-))
Bo w realu polemizuje się z człowiekiem a w necie z ideami. Idea zaś nie jest wrażliwa na delikatne sugestie:D
El f
Przede wszystkim Niemcy oddzielali więźniów i jeńców (z wyjątkiem sowietów, których jako heretyków prawdziwego socjalizmu tępili). Dlatego stalagami rządził Wehrmaht a obozami śmierci SS. U sowietów nie było różnicy między jednym i drugim i NKWD mordowało zarówno jeńców jak i więźniów skoro jeńcy to też zaprzańcy nie chcący uwierzyć w Marxa, lenina i całą resztę tej hołoty.
alpha_omega, Kharman
sowieci nie tylko przeczą katyniowi. zrobili więcej. U nich funkcjonuje inna nazwa: Chatyń - nazwa wioski na białorusi spacyfikowanej przez Schutzpolizei. Zatem kiedy słyszą Katyń - rozumieją Chatyń i szczerze oburzają się na sugestie, że tych biednych wieśniaków rozwalili sowieci. Obowiązuje tu zresztą i inna bajka - sowieci twierdzą, że wieśniacy byli Rusami. Tymczasem byli to Polacy. Żeby było śmieszniej, to ten oddział Schutzpolizei też był w całości złożony z jeńców sowieckich, którzy przeszli na stronę Niemców.
W każdym razie wszystkie sowieckie podręczniki "historii" podają Chatyń jako symbol zbrodni niemieckich, chociaż nie była to ani zbrodnia największa, ani niemiecka a była to jedna z blisko 6 000 wsi spacyfikowanych podczas II WS.
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Don_Pedro, chrzanisz jak potłuczony, po pierwsze władze lokalne. polskie i czeskie dogadały się że dojdzie do podziału spornych ziem wedle kryterium etnicznego, czeski rząd na to się nie zgodził i wysłał swoje wojska które siłą zagarneły sporne terytoria, jako że my w tym czasie byliśmy zaangażowani w powstaniu w wielkoposce i na wschodzie, nie mogliśmy zareagować wystarczajaco silnie.
Oczywiśącie po 20 roku gdzy czesi uzyskali gwarancje militarne od GB i francji, też nic mogliśmy zrobić, jednak właśnie agresja z 1919 zaciążyła na całych stusankach polsko czeskich, co uniemożliwiło jakiekolwiek współdziałanie na miedzynarodowej arenie politycznej. Okazja nadażyła się w 38, polski rząd wysunął propozycję czechom, w zamian za sojusz militarny oddadzą nam zaolzie, czesi sie nie zgodzili, tak więc polska w porozumieiu z niemcami odebrała "swoją" własność.
W czasie wojny w palestynie nasi dyplomaci przypadkiem spotkali się z czeskimi dyplomatami, którzy na pytanie dlaczego nie weszli w ten układ, odpowiedzieli, że moskwa sie nie zgodziła.
Tak wygladały nasze relacje z czechami i nie są to żadne wycięte kawałki, wycięte kawałki to właśnie traktyowanie sprawy zaolzia tylko przez pryzmat 38roku.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
A tu się nie zgodzimy. Rus to nazwa występująca mniej więcej od VI w. i nie widzę najmniejszego powodu, by zmienić to na skutek rewolucji imperialistycznej Piotra I. Są Rusowie z Nowogrodu, Kijowa i Moskwy. I ci ostatni są najgorsi.
To mam się do ciebie zwracać Lechitowi? Rewolucja impreialistyczna się towarzyszowi Attyli nie podobała? No proszę proszę....
Ha! Nie wiedziałem, że Wehrmaht administrował obozami zagłady a SS Verfugungsgruppe obozami jenieckimi! :o No cóż... Człowiek uczy się całe życie.
Czyżby obozami zarządzali cywile (a byli w ogóle tacy w Rzeszy)? Tego nie wiedziałem...
Ja zwykłem odróżniać emocje od smętnego sentymentalizmu. Pewnie dlatego La strada działa na mnie nieco inaczej niż niewolnica isaura.
Jak mniemam jedyne dźwięki i obrazy poruszające twoją głęboko osadzoną emocjonalność to filmy dopkumentalne z placu Tainanmen z hymnem radzieckim w tle. No cóż, jako rzekłeś - o gustach i guścikach się nie dyskutuje...
Jeżeli film jest od początku do końca przedmiotem sprzedaży, to ze sztuką nie ma nic wspólnego i jest kiczem - towarem. Katyń to właśnie taki towar obliczony na zrobienie publiki na emocjach związanych z Katyniem.
Bzdura - każdy rodzaj sztuki i jej odbiór to czysto indywidualna sprawa oparta na przeżycich wewnętrznych. Nie ma więc co porównywac tego z zakupem samochodu, którego dobrą lub złą pracę każdy widzi gołym okiem, i nie potrzebuje do tego żadnej interpretacji.
Ale rzeczowo a nie ad personam. Innymi słowy odpuść sobie mierzenie poziomu emocjonalności i zajmij się oceną filmu.
Geez, ile razy mam to z tobą przerabiać - od wyjazdów ad personam jestes specem, do czego nigdy się nie przyznaz wiec nawet nie chce mi się tego wałkowac po raz kolejny.
A że sam w pierwszym poście tego wątku nie odnisłeś się kompletnie do warszatowej strony filmu, jedynie do emocjonalnej - ja tylko poszedłem tym tropem.
Ty nie patrz w przyszłość ale staraj się żyć dobrze tu i teraz - tak by tu i teraz, które jest jednocześnie przeszłością było przynajmniej przestrzenią możliwą do zaakceptowania.
Po pierwsze - nie ty mi będziesz mówił co mam robić ze swoim życiem. Po drugie - jako nowo nawrócony atreista powinieneś już sie dowiedzieć kto będzie nas i kiedy oceniał. Żyj więc na swoj dIwny sposób i daj tez żyć innym (wiem, że dla ciebie to trudne, ale warto spróbować).
A przecie z definicji przeszłość jesz zła,
Z czyjej to definicji przeszłość jest zła, jak tez wiara w przyszłość to wymysl komunistow? Snujesz jakies teorie od czapy, a gubisz trzeźwe spojrzenie.
Człowiek normalny żyje tu i teraz a zatem co najmniej jedną nogą w przeszłości. Komuchy obydwoma kulasami siedzą w tym czego nie ma - we własnych urojeniach.
Kompletna już bzdura. Czlowiek normalny planuje na przyszłość by zapewnić swojej rodzinie i sobie lepsze jutro. Założę się, że to twoja żona płaci u ciebie rachunki, kupuje ciuchy i planuje wakacje - bo to przecież aspekty przyszłości, a tą zajmują się tylko komuchy więc pan Attyla nie zniżyłby się do tego poziomu...
Boziewicza.
A własnego zdania to nie masz - czy tylko potrafisz cytowaćstarożtnych?
Właśnie dostrzegłem cos co budzi moje politowanie:
<<kodeksu mówi, że człowiekiem honoru może być osoba płci męskiej>>
Nie ma to jak muzułmańskie podejście do kobiet. Brawo gościu, w kulturze wschodniej zrobiłbyś furorę...
Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
Kontekst ten w żaden sposób nie usprawiedliwia rozbioru Czechosłowacji na spółkę z Hitlerem.
A nazwanie ulitmatum z 38 propozycją jest czystym eufemizmem. Hitler też nam zatem składał propozycję w sprawie korytarza.

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
kiowas--->
<<kodeksu mówi, że człowiekiem honoru może być osoba płci męskiej>>
Nie ma to jak muzułmańskie podejście do kobiet. Brawo gościu, w kulturze wschodniej zrobiłbyś furorę...
A Wolter był antysemitą i rasistą.
Wyluzuj.
kiowas [ Legend ]
HS ---> co mam wyluzować, przeciez spięty nie jestem.
Nie wiem, może jestem uczulony na hipokryzję, ale jesli ktoś w jednej wypowiedzi zapewnia o swoim 'wielkim szacunku' dla kobiet, a w drugiem twierdzi, że tylko mężczyźni mają honor, to coś mnie trafia.
Ale może to taka specyfika 'konserwatystów' by pozostawić kobiety i ich rolę w XIXw.
Jako zwolennik tej opcji oczywiście się z tym zgadzasz?
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
kiowas--->
Ja tylko próbuję udowodnić, że sam fakt nieszanowania kobiet nie znaczy, że Kodeks niewłaściwie zdefiniował honor, podobnie jak Wolter tolerancję, choć sam był gorszy od niejednego prawaka.
O mój szacunek do kobiet nie musisz się martwić :)
el f [ RONIN-SARMATA ]
Kiowas - byłem przekonany, że dyskusja toczyła się wokół jeńców wojennych. jesli chodzi o stwierdzenie ogólne to masz rację, Niemcy mordowali tak samo jak i Sowieci.
kiowas [ Legend ]
HS ---> nie chodzi o to czy rzeczony kodeks został sformułowany slusznie czy też nie - Attyla wyznaje go w takiej właśnie formie co potwierdza moje słowa.
O twój szacunek co najwyżej moga się martwić kobiety - ja nic do tego nie mam :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
właściwie, to powinienem już przerwać wymianę zdań z tobą, bo od pewnego czasu starasz się usilnie wytrącić mnie z równowagi i sprowokować do inwektyw.
Dlatego krótko i do tego, co mimo wszystko zawiera choć odrobinę treści merytorycznej.
To mam się do ciebie zwracać Lechitowi?
No cóż, jeżeli jesteś Turkiem, to możesz mnie nazywać Lechitą. Ja się nie obrażę.
Czyżby obozami zarządzali cywile (a byli w ogóle tacy w Rzeszy)? Tego nie wiedziałem...
Przeczytaj sobie monografię Leibstandarte SS Adolf Hitler a być może dostrzeżesz różnicę pomiędzy strukturami wojskowymi i strukturami SS. Trochę wiedzy nie zaszkodzi.
Bzdura - każdy rodzaj sztuki i jej odbiór to czysto indywidualna sprawa oparta na przeżycich wewnętrznych.
Wiesz - znam kilka omówień sztuki ale jak żyję czegoś takiego nie widziałem. Jedno wszystkie podejścia do sztuki łączy - jest to forma wyrazu emocji autora. Autora a nie widza. Ten ostatni może je odebrać właściwie lub nie ale tak czy owak nie istnieją żadne formy legalizowania interpretacji dzieła poza granicami upaństwowienia sztuki i szkoły jako najbardziej chyba rozbudowanego systemu indoktrynacji. Jednak nawet w tych 2 przypadkach taka "legalizacja" jest czystej wody uzurpacją i jest w całości nieuprawniona. Sztuka jest metodą wyrażania artysty. To forma ekstrawertyzmu a nie komunikacji. Odbiorca może się starać odczytać treści zamknięte w formie ale jego odbiór nie definiuje dzieła. Sztukę definiuje motyw jego powstania. jeżeli jest to chęć uzewnętrznienia tego co w środku - jest to sztuka. Jeżeli jest to produkt mający spełnić określone potrzeby odbiorcy - klienta - jest to kicz a zetem produkt posiadający cenę ale nie wartość. Rzecz w tym, że obecnie merkantelizacja świata doszła już do tego, że wartość jest utożsamiana z ceną. Stąd te błędy w klasyfikacji. Między i twój.
Nie ma więc co porównywac tego z zakupem samochodu, którego dobrą lub złą pracę każdy widzi gołym okiem, i nie potrzebuje do tego żadnej interpretacji.
Gdyby wajda koniecznie chciał uzewnętrznić własny sposób przeżywania sprawy katynia, to zriłby ten film znacznie wcześniej. Tymczasem zrobił to po 18 latach od transformacji politycznej tego kraju. W czasie, gdy kaczki w sposób do tej pory bezprecedensowy położyły nacisk na kwestie patrityzmu. wajda wyczuł pismo nosem - zwłaszcza, że jak ktoś tutaj twierdził jest on pisiorem. To co zrobił to produkt - towar - umieszczony w miejscu i czasie właściwym dla nagłaśniania tego rodzaju treści.
Po drugie - jako nowo nawrócony atreista powinieneś już sie dowiedzieć kto będzie nas i kiedy oceniał.
O- o ile wiem, to ateistą w życiu nie byłem. Byłem raczej czymś na pograniczu deisty i libertyna. No ale ty wiesz najlepiej jak było naprawdę.
Żyj więc na swoj dIwny sposób i daj tez żyć innym (wiem, że dla ciebie to trudne, ale warto spróbować).
Musiałbym najpierw uwierzyć w kretyńskie pierdoły o tym, że człowiek jest samotną wyspą i to co i jak robi nie wpływa na nikogo tak jak nikt nie wpływa na niego. W ten zaś absurd nie wierzyłem nigdy i nigdy nie twierdziłem, że "wolnoć Tomciu w swoim domciu". teraz nic się nie zmieniło. Czy tego chcemy czy nie jesteśmy częściami społeczności i mając z nią wspólne interesy powinniśmy dążyć do tego, ona trwała i miała się dobrze. Ty dążysz do jej destrukcji w imię własnych fantazji a ja staram się ją konserwować dla realizacji wspólnych interesów.
Z czyjej to definicji przeszłość jest zła, jak tez wiara w przyszłość to wymysl komunistow?
Powinieneś przeczytać trochę Marxa a otworzą ci się oczy. Jeżeli jesteś na to zbyt leniwy przeczytaj analizę Kołakowskiego pt. Główne marksizmu. jeżeli i na to jesteś zbyt leniwy to uwierz tym, którzy nie są.
Kompletna już bzdura. Czlowiek normalny planuje na przyszłość by zapewnić swojej rodzinie i sobie lepsze jutro
Wiesz co? Dyskusja między nami przypomina mi dyskusję pomiędzy Berliozem i Wolandem na Patriarszych Prudach. Oszczędzę sobie kontynuowania tego i odeślę do pierwszego rozdziału MiM.
A własnego zdania to nie masz - czy tylko potrafisz cytowaćstarożtnych?
Nie jestem sam dla siebie źródłem normatywnym. źródłem jest Biblia i tradycja. Boziewicz jest częścią tej tradycji, którą warto kultywować, byśmy wszyscy nie stali się w starościnami.
Właśnie dostrzegłem cos co budzi moje politowanie:
Zanim zaczniesz się litować, to zerknij najpierw do art. 1 kodeksu boziewicza a dowiesz się, że "Określenie powyższe usuwa zatem kobietę z pod mocy obowiązującej przepisów honorowych, dając tem samem wyraz swej średniowiecznej genezie i czyniąc zadość zasadzie francuskiej, określającej kobietę, jako „impropre au duel”."
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Don_Pedro, to nie były żadne rozbiory, bo nie wzieliśmy żadnych terenów czeskich, tylko te które czesi zagarneli w 1919, do tego, to nie było żadne ultimatum, tylko propozycja sojuszu militarnego, w ramach którego musielibyśmy bronić czech przed agresją niemiecką, czesi nie skorzystali, więc gdy było już wiadomo, że zachód ich sprzedał, odebraliśmy tylko "swoją" własność, bo inaczej tereny te zagarneli by niemcy.
Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
I wracamy do mojego posta nr 137 i 139. Dlaczego rozpatrujesz sytuację tylko przez pryzmat lat 1919-1938? Dlatego kpię, z Ciebie, że Śląsk to były odwieczne polskie ziemie. Sam zresztą się do tego poniekąd przyznajesz pisząc "swoją" w cudzysłowiu.
Co do ultimatum/propozycji. Logiczne jest zatem, że żądania/propozycja Hiletra dotyczące korytarza też były propozycją - otrzymaliśmy możliwość dołączenia do paktu antykominternowskiego. Dlaczego zatem mówi się, że były to żądania/ultimatum? Przecież to była tylko propozycja niczym nie różniąca się od naszej z 38 roku - oddajcie nam kawałek terytorium w zamian za sojusz. Proste?
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
od pewnego czasu starasz się usilnie wytrącić mnie z równowagi i sprowokować do inwektyw
Jeśli już to niezbyt usilnie bo wysiłku to nie wymaga
No cóż, jeżeli jesteś Turkiem, to możesz mnie nazywać Lechitą. Ja się nie obrażę.
Skoro nie wahasz się nazywać Rosjan Rusami to nie powidzieneś się obruszać o Lechitę
Przeczytaj sobie monografię Leibstandarte SS Adolf Hitler a być może dostrzeżesz różnicę pomiędzy strukturami wojskowymi i strukturami SS. Trochę wiedzy nie zaszkodzi.
Czyli potwierdzileś moje spostrzeżenie - obozami NIE zarządzali cywile.
Wiesz - znam kilka omówień sztuki ale jak żyję czegoś takiego nie widziałem. Jedno wszystkie podejścia do sztuki łączy - jest to forma wyrazu emocji autora. Autora a nie widza. Ten ostatni może je odebrać właściwie lub nie ale tak czy owak nie istnieją żadne formy legalizowania interpretacji dzieła poza granicami upaństwowienia sztuki i szkoły jako najbardziej chyba rozbudowanego systemu indoktrynacji. Jednak nawet w tych 2 przypadkach taka "legalizacja" jest czystej wody uzurpacją i jest w całości nieuprawniona. Sztuka jest metodą wyrażania artysty. To forma ekstrawertyzmu a nie komunikacji. Odbiorca może się starać odczytać treści zamknięte w formie ale jego odbiór nie definiuje dzieła. Sztukę definiuje motyw jego powstania. jeżeli jest to chęć uzewnętrznienia tego co w środku - jest to sztuka. Jeżeli jest to produkt mający spełnić określone potrzeby odbiorcy - klienta - jest to kicz a zetem produkt posiadający cenę ale nie wartość. Rzecz w tym, że obecnie merkantelizacja świata doszła już do tego, że wartość jest utożsamiana z ceną. Stąd te błędy w klasyfikacji. Między i twój.
Wszystko co zawarłeś w tym słowotoku (swoją drogą - nadal żyjesz w przekonaniu, że wystarczy wypluć z siebie potok nic nie znaczących wyrazów by zaimponowac oponentowi) sprowadza się do potwierdzenia moich słów - sztuki nie da oceniać się obiektywnie.
Gdyby wajda koniecznie chciał uzewnętrznić własny sposób przeżywania sprawy katynia, to zriłby ten film znacznie wcześniej. Tymczasem zrobił to po 18 latach od transformacji politycznej tego kraju. W czasie, gdy kaczki w sposób do tej pory bezprecedensowy położyły nacisk na kwestie patrityzmu. wajda wyczuł pismo nosem - zwłaszcza, że jak ktoś tutaj twierdził jest on pisiorem. To co zrobił to produkt - towar - umieszczony w miejscu i czasie właściwym dla nagłaśniania tego rodzaju treści.
NIe oceniaj wszystkiego przez własne zapatrywania na świat - nie masz pojecia dlaczeago Wajda własnie w tym momencie zabrał się za ta tematykę. Ja nie cenie go tak nisko jak ty by sugerować tak daleko posunięty koniunkturalizm.
O- o ile wiem, to ateistą w życiu nie byłem. Byłem raczej czymś na pograniczu deisty i libertyna. No ale ty wiesz najlepiej jak było naprawdę.
Niech ci będzie - jako świeżo nawrócony. Better?
Musiałbym najpierw uwierzyć w kretyńskie pierdoły o tym, że człowiek jest samotną wyspą i to co i jak robi nie wpływa na nikogo tak jak nikt nie wpływa na niego. W ten zaś absurd nie wierzyłem nigdy i nigdy nie twierdziłem, że "wolnoć Tomciu w swoim domciu
Wystarczy uwierzyć w to, że Attyla nie jest pępkiem świata nie każdy będzie z radością głosić wyznawane przez ciebie dziwactwa.
I juz dawno doszliśmy do wspólnego wniosku, ze interesem Attyli jest jedynie jego interes własny - więc nie ośmieszaj się pisaniem o realizacji jakichś wspólnych interesów.
Powinieneś przeczytać trochę Marxa a otworzą ci się oczy
Chcesz mnie nawrócić na komunizm? A to ci dopiero :)) Widzę, że jednak bliżej ci do czerwonych niż chciałbys żeby to było widziane. Mnie do szczęścia lektura Marxa naprawde nie jste potrzebna.
Wiesz co? Dyskusja między nami przypomina mi dyskusję pomiędzy Berliozem i Wolandem
A ty oczywiście jestes Wolandem? :)))
Zanim zaczniesz się litować, to zerknij najpierw do art. 1 kodeksu boziewicza a dowiesz się, że "Określenie powyższe usuwa zatem kobietę z pod mocy obowiązującej przepisów honorowych, dając tem samem wyraz swej średniowiecznej genezie i czyniąc zadość zasadzie francuskiej, określającej kobietę, jako „impropre au duel”."
Vae victis!
Dzięki, ale pozostawiam tobie sięganie po lektury szaleńców
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Don_Pedro, polacy mogli rościć sobie prawa do tych ziem, bo w przeważającej większosci na nich zamieszkiwali, gdyby patrzeć z twoje perspektywy, należało by oddać te ziemie, np awarom, których już nie ma bo to też była kiedyś ich własność. Liczy się kryterium etniczne.
Pisząc "swoją" w cudzysłowie, chciałem zaznaczyć, że tereny te powinny być podzielone etniczne, a tak raz czesi wzieli całość, a innym razem my. Tyle że to nas wyłącznie uważa sie za agresorów
co do propozycji, po pierwsze nie zagroziliśmy czechom, że weźmiemy te ziemie jeśli sie nie zgodzą na naszą propozycje, automatycznie znika wiec element szantarzu, a więc nie jest to ultimatum. Wzieliśmy te ziemie dopiero po zajęciu czech przez niemców.
co do korytarza, powtarzam jeszcze raz, wzieliśmy tereny sporne, to prawda, ale zamieszkiwane w wiekszosci przez polaków, do innych ziemi czeskich nie mieliśmy pretensji, co innego korytarz, który miał przebiegać przez nasze tereny, nie niemieckie.
Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
A kto powiedział, że liczy sie kryterium etniczne? Ty? A może jednak historyczne, Czesi nie wygineli przecież jak awarowie. To jest właśnie kalizm w najczystszej postaci. Dobieranie sobie kryteriów wedle własnego widzi mi się.
"Tyle że to nas wyłącznie uważa sie za agresorów"
Niczego takiego nie napisałem, ale jak ktoś mi pisze, że nie jesteśmy agresorami, nie dokonaliśmy rozbioru na spółkę z Hitlerem to kłamie, bo dokonaliśmy. Sam przyznajesz, że ziemie powinny być podzielone, zatem nawet w przyjętym przez CIEBIE kryterium etnicznym jakieś ziemie czeskie tam były. Zatem twierdzenie, że nie było rozbioru, bo nie zagarneliśmy żadnych ziem czeskich w oparciu o kryterium etniczne jest fałszywe.
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Don_Pedro, napiszę ci jeszcze raz, władze lokalne w 1919 dogadały sie że ma dojść do podziału etnicznego, czy to tak trudno zrozmumieć? nie może dojść do ciebie, że to rząd czeski na to się nie zgodził?
"Niczego takiego nie napisałem, ale jak ktoś mi pisze, że nie jesteśmy agresorami, nie dokonaliśmy rozbioru na spółkę z Hitlerem to kłamie, bo dokonaliśmy. Sam przyznajesz, że ziemie powinny być podzielone, zatem nawet w przyjętym przez CIEBIE kryterium etnicznym jakieś ziemie czeskie tam były. Zatem twierdzenie, że nie było rozbioru, bo nie zagarneliśmy żadnych ziem czeskich w oparciu o kryterium etniczne jest fałszywe."
nie no jak głową w beton, żeby był rozbiór tereny te musiały by być czeskie!, a jak ci udowodniłem, czesi je siłą zagarneli w 1919, nie licząc sie kto na nich zamieszkuje, od tej pory nikt nie zamierzał przeprowadzać plebiscytu, bo wiadomo było że czesi nie zgodzą się z jego wynikami, dlatego sprawa toczyła się o całe zaolzie, a nie o poszczególne wsie czy miasteczka. Paniał?
el f [ RONIN-SARMATA ]
Manolito, Don Pedro
Na starym forum CMowym wałkowalismy temat Śląska Cieszyńskiego.
Może zerkniecie ?
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4711672
Don_Pedro [ Pretorianin ]
MANOLITO
To świetnie, że się dogadały władze lokalne. Tylko co z tego, że burmistrz Legnicy dogada się z jego rówieśnikiem z Niemiec, że on chce przyłączyć swoje miasto do Niemiec. Wyniknie coś z tego? Nic. Poza tym nic nie wiemy (w każdym razie ja nie wiem) czy tak naprawdę władze lokalne miały upoważnienie do prowadzenia takich negocjacji.
Rząd czeski najwyraźniej doszedł do wniosku, że taki podział jest niekorzystny. Równie dobrze można go było zrobić podział w oparciu o prawo własności na tych ziemiach. Albo łączone z wagami, kryteria etniczne, struktury własności i historyczne.
"nie no jak głową w beton, żeby był rozbiór tereny te musiały by być czeskie!, a jak ci udowodniłem, czesi je siłą zagarneli w 1919, nie licząc sie kto na nich zamieszkuje, od tej pory nikt nie zamierzał przeprowadzać plebiscytu, bo wiadomo było że czesi nie zgodzą się z jego wynikami, dlatego sprawa toczyła się o całe zaolzie, a nie o poszczególne wsie czy miasteczka. Paniał?"
Paniał, że jak sam napisałeś żyli na tych ziemiach Czesi i Polacy. Drudzy byli w większości i że trzeba było je podzielić. Paniał też, że nie było rozbioru według Ciebie bo nie zagarneliśmy żadnych czeskich ziem. Nie może jedynie paniać tego, że jeśli podział miał odbyć się według kryterium etnicznego to jakieś ziemie się Czechosłowacji należały. A skoro tak to sprawa jest prosta. Dokonaliśmy rozbioru. I nie zmienia tego fakt, że Czesi na nas wcześniej napadli. Nie mówiąc już o tym, że cały czas poruszamy się w obrębie kryterium etnicznego.
el f [ RONIN-SARMATA ]
Don Pedro - Manolito się troche pomylił, były uzgodnienia polsko-czeskie na znacznie wyższym szczeblu niż lokalne władze.
"Dając wiarę deklaracjom Masaryka i wyraźnym zapewnieniom rządu praskiego, który wielokrotnie przyznawał nasze prawa do kwestionowanych obszarów, pozostawiłem na tych terenach jedynie drobne jednostki wojskowe. Uważam tę niespodziewaną napaść za nieopisaną zdradę ze strony Czechów” - Marszałek po napaści Czechów w 1919 roku...
alpha_omega [ Senator ]
Don_Pedro ------------->
Szafujesz semantyką i nic poza tym, nie mówiąc już o tym, że nie rozumiesz podstawowych faktów polityki międzynarodowej - bardzo dobrze, że przyłączyliśmy te terytoria, bo inaczej dostałyby się w ręce Niemiec.
Poza tym Twoja mentalność jest przesycona jednym wielkim anachronizmem - sugerujesz ocenę aksjologiczną zajęcia skrawka terytorium Czechosłowacji w tym samym czasie co Hitler poprzez to, co dziś o Hitlerze i jego zbrodniach wiemy. Tani chwyt reotoryczny.
sajes [ BeEmWu Zauber efuan tim ]
Byłem dzisiaj w kinie i zgodzę się z autorem pierwszego posta - film jest nudny. Na środku myślałem, że zasnę. Rozumiem, miało to wzruszac, czekali na ojca, tragedia itp., ale mnie to nie wzruszylo :/ O mało co nie zasnąłem. Podobał mi się jedynie koniec. Trochę się poruszyłem przy mordowaniu w Katyniu.
I jeszcze jedno. Nie wiem czemu tak zapowiadali Małaszyńskiego. Wypowiedział jedno zdanie i pod koniec jeszcze wydusił pare słów, a tak to praktycznie go nie było.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Skoro nie wahasz się nazywać Rosjan Rusami to nie powidzieneś się obruszać o Lechitę
a obruszam się?
Gdzie?
Czyli potwierdzileś moje spostrzeżenie - obozami NIE zarządzali cywile.
Co nie zmienia faktu, że SS Verfugungsgruppen NIE były w strukturach armii i jak NKWD były instrumentem przemocy władzy. Tyle, że sowieci w przeciwieństwie do Niemców oddawali jeńców wojennych policji politycznej.
Wszystko (...) sprowadza się do potwierdzenia moich słów - sztuki nie da oceniać się obiektywnie.
Przepraszam cię najuprzejmiej, ale jak do tej pory twierdziłeś coś dokładnie odwrotnego. Chyba, że to:
Bzdura - każdy rodzaj sztuki i jej odbiór to czysto indywidualna sprawa oparta na przeżycich wewnętrznych. Nie ma więc co porównywac tego z zakupem samochodu, którego dobrą lub złą pracę każdy widzi gołym okiem, i nie potrzebuje do tego żadnej interpretacji.
nie są twoje słowa. Ustęp ten można interpretować tylko na 2 sposoby:
1. odbiór sztuki jest sprawą indywidualną
2. sztuka jest wewnętrzną sprawą artysty zaś jej odbiór podlega pewnym ustalonym regułom i kryteriom dającym interpretacji walor poprawności
Problem w tym, że przyjmując intepretację nr 1ustęp jest wewnętrznie sprzeczne, ponieważ zdanie nr 2 zakłada brak możliwości dokonania oceny samochodu przy zastosowananiu własnych kryteriów i zasad, co w sposób oczywisty sugeruje, że ta ocena może być wyłącznie obiektywna.
Jeżeli zatem jest inaczej niż przypuszczałem to masz problem z logicznie spójnymi wypowiedziami i do mnie o to pretensji mieć nie możesz.
Geez, ile razy mam to z tobą przerabiać - od wyjazdów ad personam jestes specem
Czyżbym ja był autorem tego:
Ja jakoś dostrzegłem w tym filmie i miłość, i nienawiść, i całą masę emocji. Może po prostu ty masz ich zbyt mały zasób w sobie by je dostrzec? ??? Czy z tego zdania nie wynika, że jestem zimnym, nieczułym bydlakiem nie znającym znaczenia terminu empatia? Czy to nie jest wystąpienie ad personam? Jakie moje zdanie skierowane do ciebie można z tym porównać? jeżeli chcesz stwierdzeń podobnych ładunkiem i kalibrem to nie ma problemu.
A to: Wszystko co zawarłeś w tym słowotoku??? Mam ci się odwdzięczyć czymś podobnym?
I co to znaczy geez?
Ja nie cenie go tak nisko jak ty by sugerować tak daleko posunięty koniunkturalizm.
No to obejrzyj sobie Ziemię obiecaną, Lotną i Kanał a następnie weź na tapetę choćby Człowieka z żelaza i Katyń właśnie i zastanów się nad wymową a następnie przypomnij sobie kiedy i w jakich okolicznościach zostały nakręcone. Jeżeli nie zastosujesz do tego słowa "koniunkturalizm" to nie znasz znaczenia tego terminu.
jako świeżo nawrócony. Better?
much better. Tylko co z tego wynika? Czyżbyś kwestionował posiadanie przez człowieka (w tym i mnie) wolnej woli? Czyżbyś z faktu oczekiwania na Sąd Ostateczny obierał prawo ferowania jakichkolwiek sądów tu - na Ziemi? Jeżeli tak, to twoja znajomość chrześcijaństwa jest tak samo płytka i powierzchowna jak i neoliberalizmu/marksizmu.
Wystarczy uwierzyć w to, że Attyla nie jest pępkiem świata nie każdy będzie z radością głosić wyznawane przez ciebie dziwactwa.
Przechodzę do porządku dziennego nad tym, że w normalnych warunkach zaliczyłbyś już falangę w tą niewyparzoną gębę. Jako odpowiedź dam cytat z artykułu ze świeżej Frondy:
"Ślepy, pełen pożądliwości, nienasycony, szukający zapomnienia w rozrywce i hołdzie oddawanym fałszywym bożkom, człowiek zaklina pustkę, która coraz bardziej go napełnia i wysysa. Im bardziej we własnych oczach wzrasta i puchnie, tym bardziej w rzeczywistości staje się podobnym widmu. Dlaczego więc nie przerwie tego obłędu?
Przede wszystkiem dlatego, że że o tym nie wie. (...) Człowiek omotany siecią iluzjii nie próbuje wydobyć się z upadku, gdyż nie wie, że się w nim znajduje.A nie wie tego wbrew wszelkim znakom na ziemi i niebie, gdyż nie chce tego dostrzec. Gdyby bowiem to dostrzegł, musiałby zanegować fałszywe mniemanie, jakie ma o sobie, musiałby przyznać, że samemu decydując o kierunku swego doskonalenia, o sposobie życia i jego celu, nie tylko nie jest jak bąg, lecz stał się w swej nędzy kimś podobnym do trupa. Dlatego za wszelką cenę ucieka od prawdy o sobie i o świecie. Nie chce jej spojrzeć w oczy, bo musiałby odkryć, że jest bankrutem, a przecież cały czas jego postępowaniem kierowało przeświadczenie, że jest kowalem swojego losu, panem swego życia i szczęścia."
I juz dawno doszliśmy do wspólnego wniosku, ze interesem Attyli jest jedynie jego interes własny
ad personam. W innej dyskusji o innym temacie. W dyskusji, w której spieraliśmy się o to czy zinstytucjonalizowane braterstwo (komunizm) jest czymś pozytywnym i jak to się ma do braterstwa indywidualnego wymaganego przez Chrystusa. Ponieważ czerwoni dzielą się na idiotów, którzy wierzą, że okradanie jednych i obdarowywanie innych usunie ubóstwo i wyrówna poziomy oraz na cynicznych cwaniaków, którzy wiedzą, że przy dzieleniu skradzionego majątku samemu można się łatwo obłowić, to ja będąc pozornym samolubem w rzeczywistości odbieram cwaniakom możliwość wzbogacenia się i uniemożliwiam odebranie "beneficjentom" motywacji do wydźwignięcia się z upadku.
więc nie ośmieszaj się pisaniem o realizacji jakichś wspólnych interesów.
więc nie ośmieszaj się zarzucaniem mi ośmieszania się:)
Chcesz mnie nawrócić na komunizm?
A co - uważasz, że człowiek, który przeczyta wiekopomne "dzieła" tow. marksa MUSI stać się komuchem? Zresztą nie oszukujmy się. Ty nie musisz się nim stawać. Ty nim jesteś - tylko o tym nie wiesz. Nie wiesz, bo masz ogromne luki w wykształceniu.
Mnie do szczęścia lektura Marxa naprawde nie jste potrzebna.
Dzięki, ale pozostawiam tobie sięganie po lektury szaleńców
I co więcej - nie chcesz tych luk usunąć.
A ty oczywiście jestes Wolandem? :)))
Czyżbym wspominał coś o Annuszce?:D
Kharman [ ]
Attyla -->
Spotkamy się w realu, a machnę ci szabelką, tak że świat zobaczysz na czerwono - czyli tak jak lubisz:) (obietnica nie jest obwarowana słowem honoru).
Ale mnie w Polsce nie ma i raczej w formie innej niż wakacyjna mnie się tam nie spotka. Ale przecież masz jeszcze tylu "czerwonych" jeszcze w granicach. Do boju, orle niepodległy.
EMP2 [ Pretorianin ]
"Co nie zmienia faktu, że SS Verfugungsgruppen NIE były w strukturach armii"
Oczywiście jest to nieprawda. 18.06.1938 wydano rozporządzenie o Algemaine SS w którym SS-Verfügungstruppen i SS-Totenkopfverbande podlegały bezpośrednio Reishfuhrerowi SS ale Hitler zastrzegł sobie prawo do zarządzania tymi jednostkami. Budżet SS był kontrolowany przez OKW. W razie mobilizacji SS-Verfügungstruppen miały podlegać OKH, natomiast SS – Totenkopfverbande miały stanowić dla nich rezerwę. Oczywiście wszystko się zmieniało i np w czasie zajmowania Sudetów SS-Verfügungstruppen podporządkowano OKW.
Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
Attyla znów założył watek o sobie i dla siebie, którego broni ogniem i szablą ("nie wpisuj się więcej") :D.
Tak z ciekawości, nasz ziejący nienawiścią i plujący jadem moralisto, jaką to zwadę masz z Sowietami odnośnie Katynia? To taka twoja odmiana "czapeczki się nie nosi", czy faktycznie jakaś osobista tragedia cię dotknęła?
Liczyrzepa [ Konsul ]
tak a propos armii czerwonej - polecam wesołą lekturę
Sergiusz Piasecki "Zapiski oficera Armii Czerwonej"
poczatkowy fragment jest tutaj:
el f [ RONIN-SARMATA ]
EMP2
"Budżet SS był kontrolowany przez OKW." - co to znaczy "był kontrolowany" , w jaki sposób i poproszę o źródło ?
Belert [ Senator ]
Attyla:-->Przechodzę do porządku dziennego nad tym, że w normalnych warunkach zaliczyłbyś już falangę w tą niewyparzoną gębę.
Gosciu nie ma chyba nic bardziej zalosnego jak grozenie pobiciem komukolwiek w internecie .To juz szczyt zenady zwazywszy na fakt ze szanse zeby ktos ustalil twoj adres (osoba prywatna) i pojechal na drugi koniec polski zeby sie z toba sprobowac sa zadne.musisz chyba miec jakies kompleksy.Ale coz .
Muppi [ Pretorianin ]
Liczyrzepa<---- to jest trochę przerażające jak się to czyta, nie wiem czy to satyra czy rzeczywiste odczucia człowieka? jeżeli rzeczywiste i pisze to oficer armii czerwonej to brak słów, nic dziwnego że wszyscy się bali jak Rosjanie wyzwalali Polskę. Makabra
naleśnikkowy [ Junior ]
nie widziałem filmu ale słyszałem że jest fajny
kiowas [ Legend ]
Belert --->
Gosciu nie ma chyba nic bardziej zalosnego jak grozenie pobiciem komukolwiek w internecie .To juz szczyt zenady zwazywszy na fakt ze szanse zeby ktos ustalil twoj adres (osoba prywatna) i pojechal na drugi koniec polski zeby sie z toba sprobowac sa zadne.musisz chyba miec jakies kompleksy.Ale coz .
Najśmieszniejsze jest to, ze ja znam osobiście Attylę i w każdej chwili jestem do jego dyspozycji - tyle, że bidul naprawdę musiałby wzywać do pomocy rzeczona falangę :))
Attyla --->
Stara prawda psychologiczna głosi, ze kto dłgo i namiętnie zwalcza jakies zjawisko, najprawdopodobniej jest jego czynnym odbiorcą (vide większosć czlonków LPRu i ich antygejowskie ataki:) Wiem, że prędzej byś sobie język odgryzł niż przyznał, że duszę masz czerwoną jak towarzysze, których zwalczasz - ale to jest wielce prawdopodobne.
Jeśli moje braki w wiedzy to nieznajomość Manifestu komunistycznego to masz rację - jestem świadomym ignorantem. Do szczęścia ani nienawiści do rzeczonych nie jest mi to potrzebne.
Jeśli tobie tak - twoja wola.
Reszty nie chce mi się komentować - szkoda czasu.
MANOLITO [ Generaďż˝ ]
Muppi, jest to satyra, tyle że oparta na faktach, z resztą co się dziwić, jeśli wiekszość krasnoarmiejców, to biedni analfabeci, którzy często pierwszy raz w życiu byli w mieście dopiero po powołaniu do wojska.

el f [ RONIN-SARMATA ]
Kiowas
"Stara prawda psychologiczna głosi... " - czy to jest przyznanie niewprost, że jesteś katofaszystą, nazistą, i wielbicielem PiSu ???? ;)
kiowas [ Legend ]
elf ---> czy kiedyś wspominałem coś dosadnego o katofaszystach? :)
Poza tym moja niechęć do PiSu to maleńkie piweczko w porównaniu do ogromu niechęci Attyli do czerwonych - temu chyba nie zaprzeczysz :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kharman
Ale mnie w Polsce nie ma i raczej w formie innej niż wakacyjna mnie się tam nie spotka.
A to nic straconego. Spotkamy się jeszcze na ubitej ziemi:)
Gregor
Attyla znów założył watek o sobie i dla siebie, którego broni ogniem i szablą ("nie wpisuj się więcej") :D.
Chciałeś poinformować mnie, że mnie nie lubisz? Czy może przeszkadza ci to, że mi przeszkadza spamowanie w wątkach takich jak ten? A może to jeszcze coś innego? Jeżeli tak, to proszę o info.
jaką to zwadę masz z Sowietami odnośnie Katynia?
nie wystarczy, że to się zdarzyło? Że dotyczyło to naszych rodaków i antenatów? Czy człowiek musi koniecznie mieć motywy osobiste, by ktoś taki jak ty je pojął?
EMP2
Oczywiście jest to nieprawda.
Co jest nieprawdą? To, że SS nie znajdowało się w strukturach armii? Tylko dlatego, że operacyjnie podlegało OKW? I tylko dlatego, że OKW trzymało kasę? Daleko posunięte wnioski. Ciekawym tylko dlaczego w czasie walk w kotle demiańskim dowódca SS Totenkopf Eicke kierował swoje zażalenia do Himmlera? Dlaczego procedury szkolenia i standard wyposażenia były odrębne i inne niż w Wehrmachcie? Dlaczego inne były procedury gromadzenia rekrutów i uzupełniania strat? Mam kontynuować?
Choćbyś nie wiem co wymyślił, to i tak formalnie i faktycznie rzecz biorąc SS Verfugungsgruppe znajdowały się poza strukturami Wehrmahtu. A że operacyjnie podlagały OKW? A co? Wyobrażasz sobie, że SS miała prowadzić jakąś własną wojenkę na własną rękę? Niemcy byli zbyt praktyczni by konstytuować taki absurd.
Belert
"gościu" (cokolwiek miałoby to oznaczać) - przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. I jeszcze raz. Powtarzaj to do skutku - tzn. do momentu, w którym ci się w łepetynie przejaśni i zrozumiesz, że tam nie było żadnej groźby. To było zwykłe skonstatowanie faktu. Na tego typu gadki nie ma słów, które mieszczą się w słowniku człowieka kulturalnego. Nie ma też zdań, które stanowiłyby dobrą ripostę a nie prowadziły do kłótni. Na takie dictum najlepszą odpowiedzią jest fizyczne zamknięcie gęby falangą, bo w to, że takie coś zgodziłoby się na pojedynek np. na szable nie wierzę. W tym właśnie problem, że ludzie honoru niemal wymarli a zwykłe procedury zmazania obrazy wywołać dziś mogą tylko śmiech, bo ludzie schamieli. A na chama działa tylko obicie nahajem ewentualnie właśnie sponiewieranie fizyczne. Co zrobić, kiedy świat zaludniają obecnie niemal sami potomkowie starościn z Katynia Wajdy?
kiowas
oczekiwałeś komentarza? Na co? Zresztą tak czy owak byłoby to teraz coup de grasse.

Molzey [ Konsul ]
Zawsze mi się wydawało, że wali się "fangę w pysk", a nie "falangę". Cóż, mogę się mylić, jak każdy czerwony...
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> jeśli o mnie mówisz per 'takie coś' śmieszny człowieczku to jestem bardziej niż skłonny przenieść naszą 'dysputę' na bardziej materialny grunt.
Wtedy będziesz miał okazję spróbowac swojej 'falangi' (juz nawet nie chce mi się głupoty tego okreslenia poprawiać) wobec mnie. Reflektujesz czy podwijasz ogon?
Aha - niestety szabla nie dysponuję, ale jesli nie boisz się pirackiego pojedynku na noże to służę uprzejmie :)
Przyniosę też nahaj pozyczony od dziadka bo skoro jedynie to na ciebie działa to nie zawadzi wyprobować.
Molzey ---> nie kłóc się z urodzonym erudytą, on rozdaje tylko falangi :))

Karrde [ Visual Effects Artist ]
Tylko uważaj, Kiowas. Atylla gotów jeszcze wyciągnąć do pojedynku ten "bicz boży" którym się chwali -kto wie co to za artefakt? +10 do siły (słów), 10-14 obrażeń od jadu i skille berserker i wykrywanie czerwonych? :D

kiowas [ Legend ]
Karrde ---> spodziewam sie prawdziwej falangi złozonej z kolegów doradców podatkowych z magicznymi okularami +10 dioptrii pomalowanymi na czerwono
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Attyla ---> Tak z czystej i nieskrępowanej ciekawości.
W tym właśnie problem, że ludzie honoru niemal wymarli
Czyli wg Ciebie człowiekiem honorowym można być TYLKO I WYŁĄCZNIE postępując wg książki jakiegoś tam facecika ?
Mniej więcej tak jak "nie można być dobrym i głęboko moralnym człowiekiem nie wierząc w Boga" ?
Czy też jeden z większych debilizmów, które pokutują w naszym społeczeństwie - "Obywatele danego państwa nie mogą być szczęśliwi i dobrze żyć bez prowadzącej ich religii/bóstwa"
Czy wg Ciebie honorem jest tylko co napisano w jakiejś książce, czy pewien zbiór zachowań, które ogół uznaje za honorowe ? Na temat "Kobiety nie mają zdolności honorowej" już nawet się nie wypowiadam, bo to idiotyzm najwyższej klasy.
Kharman [ ]
Hellmaker -->
Cały pic w tym że Attyla odnosi instruktaż pojedynków (bo tym jest kodeks Boziewicza) do wszystkich aspektów życia.

Karrde [ Visual Effects Artist ]
Hmm... kodeks Boziewicza. No dobra - bierzemy na tapetę.
Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące:
1. osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu;
Czy doradca podatkowy doradzający jak ominąc podatki z czystej chęci zysku klienta się pod to łapie?
13. gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu;
To jest ciekawe. Można uznać, iż osoba zakładająca wątek/temat na jakimkolwiek forum jest w pewnym sensie jego gospodarzem. Mości Atylla ma w zwyczaju obrażać ludzi w swoich wątkach - podciągamy?
16. oszczerca;
To raczej nie wymaga wyjaśnienia.
25. obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi;
Ajajajajaj....

el f [ RONIN-SARMATA ]
Kiowas - ok, niech Ci będzie... nie wielbicielem a sympatykiem :)

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Aha ... czyli postępowanie wg instruktażu pojedynków jest tym osławionym "honorem" ?
Nie mam więcej pytań w takim razie :)
Kharman [ ]
Zabawą rzeczą jest że nigdzie nie ma w kodeksie wykluczenia osób posiadających podglądy lewicowe.
Raziel [ Action Boy ]
film powinien byc mocniejszy i mniej polityczny poprawnie. To jest moim zdaniem wielki cios w rodziny poleglych tam Polakow, ale i nas samych, przedstawiac tak wielka tragedie tak po macoszemu. Ja rozumiem, nie robmy sobie wrogow, ale skoro taki byl cel rezysera to po co nakrecil ten film. Prawda jest taka, że znam pare osob ktore z historii nigdy dobre nie byly, a o katyniu maja wiedze podstawową i kazda z nich po wyjsciu z kina dopytywala sie mnie kto zabil tych ludzi. Niektorzy mysleli ze niemcy. Taki wlasnie metlik zrobil wajda, ze ludzie zastanawiaja sie kto byl w koncu tym zlym. To jest bez sensu.
boskijaro [ Senator ]
Dziś byłem ze szkołą, wątki żon oficerów troche przynudnawe, ale historia oficerów ciekawie zrobiona. No i mocne zakończenie. Pierwszy raz można było zobaczyć jak to naprawdę wyglądało.
Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
---> Attyla
nie wystarczy, że to się zdarzyło? Że dotyczyło to naszych rodaków i antenatów? Czy człowiek musi koniecznie mieć motywy osobiste, by ktoś taki jak ty je pojął?
Po prostu śmieszy mnie, że osoby, których ta tragedia dotyczyła niemal bezpośrednio, potrafią zamknąć pewne sprawy i nie reanimować sztucznie nienawiści sprzed pół wieku. Tymczasem ty zachowujesz się jak pseudokibic, który liczył na dobry film z ustawki, a obejrzał zamiast tego dokument o historii piłki nożnej.
W twojej nieustannej krucjacie przeciwko teraźniejszości przypominasz mi tych wszystkich smutnych "neofaszystów" - sfrustrowanych gówniarzy, którzy czują się ważniejsi okładając się po mordzie "w imię" jakiejś historycznej nienawiści. Potrzebujesz nieustannego przepływu adrenaliny, żeby pamiętać, że Katyń był miejscem zbrodni?
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Taka drobna różnica słowna, a zarazem taka ogromna ... tylko, że Attyla nie widzi tej różnicy.
"Pamiętać" i "Rozpamiętywać".
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
nie ma problemu. Trzeba ustalić miejsce i czas. Ale na noże zgodzę się dopiero wtedy, gdy zmienię zawód na złodzieja. Sęk w tym, że wtedy, jako osoba pozbawiona zdolności honorowej nie mogę wyzywać i być wyzywanym. Pozostaje szabla. I z tym nie powinno być problemu, bo ma więcej niż jedną.
karrde
dla twojej wiadomości: Attyla był zwyny biczem bożym a nie dysponował jakimiś zabawkami rodem z diablo2
Co do twojej "analizy" kodeksu Boziewicza w odniesieniu do mnie, to przemilczę to taktownie.
Hell
Czyli wg Ciebie człowiekiem honorowym można być TYLKO I WYŁĄCZNIE postępując wg książki jakiegoś tam facecika ?
Honor nie jest jakąś tam przyzwoitością, wiernością sobie czy inną może nawet wzniosłą i szlachetną ale też i absolutnie subiektywną świadomością bycia "w porządku". Honor lub jego brak to cecha osobowa ściśle i precyzyjnie określana i opisywana na kształt przestępstw w kodeksach karnych. Ten wyśmiewany przez ciebie kodeks niczemu innemu nie służy. On definiuje kim jest człowiek honorowy i jak rozstrzygane są zatargi pomiędzy dwoma takimi ludźmi, przy czym proces jako dotyczący emocji nie może opierać się na kazuistycznych przepisach i na wykładni przepisów. Nie może, bo kodeks Boziewicza nie daje podstawy prawnej dochodzenia jakichś roszczeń. To dokument stanowiący zbiór zaleceń a nie nakazów i zakazów. Nie zmienia to jednak faktu, że nie może się to odnosić do kogoś, kto jest opętany przez nihilizm moralny i jedynym co jest w stawie wywołać u niego odrobinę emocji to unicestwianie obowiązujących wartości. Świat opanowany jest już przez potomków "starościny" z Katynia i honor nie tylko nie ejst czymś, co funkcjonuje ale wręczy wywołuje tylko głupi śmiech.
Czy też jeden z większych debilizmów, które pokutują w naszym społeczeństwie - "Obywatele danego państwa nie mogą być szczęśliwi i dobrze żyć bez prowadzącej ich religii/bóstwa"
No teraz to wykazałeś się wyjątkowym wręcz zacofaniem i zupełną ignorancją. Religia sekularyzacji społeczności - czyli zastępowania norm opartych na Objawieniu normami nie opartymi na niczym jest dzisiaj powszechnie kwestionowana. Dogmat o tym, że ludzie wchodząc na coraz wyższy poziom zadowolenia materialnego przestaną odczuwać potrzeby religijne okazał się nie tylko kompletnym absurdem ale wręcz absurdem zbrodniczym, bo będącym podstawą tworzenia religii świeckich w postaci komunizmu i faszyzmu/nazizmu. Wszystkie przepowiednie określające datę śmierci religii - od Woolstona do dnia dzisiejszego okazały się mieć wartość identyczną z wartością, jaką może się wylegitymować jakakolwiek przepowiednia o końcu świata. Co więcej - kompletnym absurdem okazał się drugi dogmat oświeconych kretynów - że człowiek pozbawiony religijnego balastu stanie się istotą oświeconą i kierującą się rozumem. Jest to absurd chociażby z tego powodu, że jest dokładnie na odwrót. Odebranie człowiekowi jego religijnego pancerza to odebranie mu człowieczeństwa. Obecnie ludzie w swej masie to już tylko durne płochliwe zwierzęta kierujące się instynktem. Co więcej - są to zwierzęta niestabilne emocjonalnie i pochłonięte przez konsumpcyjny szał. Może zatem przestaniesz się kierować nieaktualnymi i absurdalnymi szablonami i zaczniesz myśleć sam? Może i wyjście z tego umysłowego matrixa usunie ci kolorowe i atrakcyjne obrazki urojeń i zastąpi szarą rzeczywistością ale wierz mi - warto wybrać czerwoną pigułkę.
Na temat "Kobiety nie mają zdolności honorowej" już nawet się nie wypowiadam, bo to idiotyzm najwyższej klasy.
A co - uważasz, że kobieta powinna być pod tym względem traktowana tak jak facet i łapać za szablę, ewentualnie pistolet? Boziewicz pisze wyraźnie, że odebranie kobietom zdolności honorowej to efekt jej impropre au duel. Oczywiście wiesz co to znaczy, ale jeszcze przypomnę:D Chodzi o to, że kobieta nie jest równym mężczyźnie przeciwnikiem w boju.
Gregor
Po prostu śmieszy mnie, że osoby, których ta tragedia dotyczyła niemal bezpośrednio, potrafią zamknąć pewne sprawy i nie reanimować sztucznie nienawiści sprzed pół wieku.
Osoby, których ta tragedia dotyczyła bezpośrednio nie żyją od 64 lat. Co do ich najbliższych, to chyba nawet ty wiesz, że jedna siostra zamawiała płytę nagrobną brata a druga donosiła sowietom. Zapewne w imię "wiecznej przyjaźni" między narodami sowieckim i polskim.
I jeszcze raz apeluję byś zaprzestał imputowania mi nienawiści wobec sowietów. Nienawiść nie daje się ograniczyć do skali makro. Nienawiść dotyczy zarówno całego etnosu jak i poszczególnych jego przedstawicieli. Czym innym jest daleko posunięta nieufność bazująca na doświadczeniach poprzednich pokoleń. Ja nie jestem, nie byłem i nie zamierzam być komunistą ani nawet internacjonalistą, więc twoja nienawiść do mnie jako przedstawiciela "reakcji" mieści się w ramach standardu u wszystkich chorych umysłowo na rewolucję, ale nie zmienia to faktu, że jest to zwyczajna nieuczciwość, którą sam przed sobą usprawiedliwiasz wymogami walki klasowej. (stosuję świadomie język komunistyczny, bo choć w sferze formalnej jest on już anachronizmem, to pasuje aż nadto dobrze do treści)
W twojej nieustannej krucjacie przeciwko teraźniejszości
Małe wyjaśnienie. Ja też żyję dzisiaj i te czasy są moimi czasami. Nie walczę przeciw nim ale przeciw epidemii bezmyślności i zezwierzęcenia, której i ty zdajesz się być ofiarą.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> masz ochotę na mały sparing w najbliższą środę? Tylko żebyś potem nie płakał, że stajesz przed NSA z podbitymi ślepkami :)
Karrde [ Visual Effects Artist ]
Attyla
Moja ksywka ma na początku wersalik, więc gdybyś mógł poprawić to niedopatrzenie i zedytować swój post.
dla twojej wiadomości: Attyla był zwyny biczem bożym a nie dysponował jakimiś zabawkami rodem z diablo2
Ale dla której wiadomości? Mam ich sporo i nie wiem której przekazać. :)
Co do twojej "analizy" kodeksu Boziewicza w odniesieniu do mnie, to przemilczę to taktownie.
Aj, aj, aj mój drogi hunie - coś Ci język stygnie i wiotczeje. Nawet jeden "komuch" nie poleciał w moją stronę? Choćby jakiś mały "lewaczek"?
shadzahar [ Generaďż˝ ]
Pardon, że się wtrącam, ale:
"Ja też żyję dzisiaj i te czasy są moimi czasami. Nie walczę przeciw nim ale przeciw epidemii bezmyślności i zezwierzęcenia,"
"A co - uważasz, że kobieta powinna być pod tym względem traktowana tak jak facet i łapać za szablę, ewentualnie pistolet?"
Jakoś te dwa zdania nie współigrają ze sobą. Tak wiem, honor i te sprawy i dlatego uczciwe strzelanie między dwoma facetami nie jest zezwierzęceniem ani bezmyślnością! (Szkoda tylko, że jest to gorzej niż zezwierzecenie, bo większość zwierząt nie zabija się podczas pojedynków, a niektóre nawet sobie najmniejszej krzywdy nie robią).

Caine [ Książę Amberu ]
coś wspominałem o budowaniu tożsamości narodowej:
Runnersan [ Generaďż˝ ]
Attyla--> Druga nie donosiła sowietom. Druga podporządkowała się im i postanowiła dopasować się do rzeczywistości z pełną świadomością tewgo, że Polska już nie jest wolna (scena podczas przyjmowania byłego AK-owca do LO)

eros [ elektrybałt ]
shadzahar ----> Uwazaj, bo zaraz zaczniesz pisac, ze potyczki rycerskie byly zezwierzeceniem, a rycerze okraglego stolu, to w ogole sodomici byli...
[edit] Przypomnial mi sie jeszcze niejaki Don Kichote - typowe indywiduum gorsze od zwierzecia. LOL
Kharman [ ]
eros --> czyżbyś był kolejnym który pielęgnuje mit szlachetnego rycerza bez zmazy i skazy?

eros [ elektrybałt ]
czyżbyś był kolejnym który pielęgnuje mit szlachetnego rycerza bez zmazy i skazy?
Podania o krolu Arturze i rycerzach Okraglego Stolu to sa mity, nie rozumiem dlaczego mialyby byc przedmiotem wiary/niewiary. Cos jeszcze?
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Attyla ---> To a propos mojego "gadania głupot". Przeczytaj i przemyśl. Nie sugeruj się osobą autora - po prostu przemyśl to co tam jest napisane.
A potem powiedz, że religia - jakakolwiek - jest wyznacznikiem, który powoduje zamożność, szczęśliwość itd. społeczeństw.
Dogmat o tym, że ludzie wchodząc na coraz wyższy poziom zadowolenia materialnego przestaną odczuwać potrzeby religijne okazał się nie tylko kompletnym absurdem ale wręcz absurdem zbrodniczym, bo będącym podstawą tworzenia religii świeckich w postaci komunizmu i faszyzmu/nazizmu." -
ach, czyli jako ateista bogacąc się coraz bardziej i stając się coraz szczęśliwszym i zadowolonym z życia człowiekiem staczam się prosto w szpony komunizmu/faszyzmu czy co tam jeszcze chcesz ?
Nie odczuwam potrzeby bycia religijnym. Żadnej. Czy już jestem faszystą/komunistą czy mam jeszcze troszkę poczekać ?
"Odebranie człowiekowi jego religijnego pancerza to odebranie mu człowieczeństwa." - no sam widzisz ... dyskutujesz ze zwierzęciem czyli mną. Bo wg Twojej wykładni człowiek pozbawiony religii nie jest człowiekiem. Coraz lepsze masz te tezy. Kiedy zaczną płonąć stosy ?
Kharman [ ]
eros --> w zasadzie to nie, choć jak by wziąć i porównać potyczki rycerskie z walkami godowymi czy terytorialnymi u zwierząt to sporo podobieństw sie znajdzie, choć z drugiej strony zwierzęta, poza zdaje sie człekokształtnymi nie zabijają dla samego zabijania, a cnym rycerzom sie zdarzało.
Nie należy się moim zdaniem martwić o zezwierzęcenie człowieka, martwiłbym się raczej uczłowieczeniem zwierząt.

kamillo89 [ Konsul ]
bylkem dzis na tym filmie.....szczerze mowiac sie bardzo rozczarowalem....poczatek jako taki.......srodek (chyba z godzina) jak dla mnie jakis bezsens....i esencja- finisz filmu.....dosc ciekawie odtworzone motyw mordu..... moja ocena filmu 3 :|
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
środa odpada ale może być niedziela. Akurat będę wykopywał drzewo z działki, to najpierw mogę wykopać i ciebie. Przy okazji możemy sobie walnąć jakiegoś grilla:)
shadzahar
dlatego uczciwe strzelanie między dwoma facetami nie jest zezwierzęceniem ani bezmyślnością!
No proszę - mamy "humanistę" uważającego za barbarzyństwo każdy przejaw agresji! Zatem małe wyjaśnienie. Emocje to takie coś, co nie poddaje się racjonalnemu osądowi a tym bardziej kontroli. Mamy 2 wyjścia - albo załatwimy sprawę jak kobieta - tj. położymy uszy po sobie ewentualnie stłumimy a jednocześnie zachowamy urazę do końca świata i jeden dzień dłużej albo jak mężczyzna - pojedynkiem - powiedzmy do pierwszej krwi i pojednaniem (który jest obowiązkiem gentelmana po pojedynku). Jeżeli mam do wyboru "barbarzyństwo" usuwające zadrę z palca i twój "humanizm" konserwujące ją, to wolę "barbarzyństwo".
A co do śmierci - to zjawisko to było niezwykle rzadkie w pojedynku. Zwykle kończyło się jakimś drobnym skaleczeniem - w wyjątkowych przypadkach w rodzaju obcięcia uszu:D albo cięcie na dłoń (studzące zapały nawet najbardziej zadziornego wroga).
Runnersman
wiem - to było małe przerysowanie. I nawet dosyć częste. Choćby "nasz" pierwszy prezydent - jaruzel - donosiciel pierwszej klasy z ziemiaństwa.
Hell
Autor tego gniota całkiem świadomie pominął sztandarowy przykład "działania" tej ideologii - USA. Jest to kraj mocno religijny - zapewne dlatego, że biedny i zacofany:D
A potem powiedz, że religia - jakakolwiek - jest wyznacznikiem, który powoduje zamożność, szczęśliwość itd. społeczeństw.
Społeczeństwo nie może być szczęśliwe ani zamożne, bo go nie ma. A społeczności też nie posiadają przymiotu zadowolenia czy szczęścia. - to sprawa całkowicie osobista. Co więcej - nie należy mylić zadowolenia ze szczęściem. A co do zamożności, to kwestia pracowitości a nie wiary. Większość przedsiębiorców i ludzi zamożnych jakich znam jest chrześcijanami. Niektórzy są nawet bardzo gorliwi i nieskażeni alienacją od siebie.
ch, czyli jako ateista bogacąc się coraz bardziej i stając się coraz szczęśliwszym i zadowolonym z życia człowiekiem staczam się prosto w szpony komunizmu/faszyzmu czy co tam jeszcze chcesz ?
Nie wiem czy jesteś głupi, czy tylko takiego udajesz. Prawdę mówiąc mam coraz większe wątpliwości. Czy ja pisałem o wpływie osobistych przekonań na ich właściciela, czy wpływie ideologii na społeczność? Odbierając człowiekowi Boga usuwasz z przestrzeni publicznej etykę. Zostaje czysta władza - władza, która ma nieusuwalną skłonność do wzrostu. język zatem publiczny staje się wyłącznie językiem władzy. Dodaj do tego zawiść lub uprzedzenia rasowe i otrzymujesz coś, co nazywa się komunizmem lub faszyzmem. Do tej pory oba te systemy były wprowadzane w drodze rewolucji. teraz funduje nam się drogę do komunizmu jako ewolucję. Zgodnie zresztą z przewidywaniami Marksa z Manifestu komunistycznego.
Nie odczuwam potrzeby bycia religijnym. Żadnej. Czy już jestem faszystą/komunistą czy mam jeszcze troszkę poczekać ?
Musisz jeszcze troszkę poczekać. Kiedy już dojdziemy do komunizmu staniesz się dzierżycielem władzy albo jeżeli nie dopuszczą cię do władzy różne opotunisty - opozycjonistą - jak kuronie i inne michniki.
dyskutujesz ze zwierzęciem czyli mną
Dyskutuję z człowiekiem, który odrzuca swoje człowieczeństwo. Nie zmienia to jednak twojej konstytucji faktycznej. Rzeczy w końcu nie zmieniają się od zmiany nazwy.

kiowas [ Legend ]
Attyla --->
środa odpada ale może być niedziela. Akurat będę wykopywał drzewo z działki, to najpierw mogę wykopać i ciebie. Przy okazji możemy sobie walnąć jakiegoś grilla:)
Chcesz mnie karkówką przekupić żebym ci nie sprawił łomotu? :)))
pioo7 [ Generaďż˝ ]
A mnie po filmie cholernie brało na zakup karabinu i wyjazd do Rosji, wcześniej jednak załatwiłbym gimnazjalistów, którzy siedzieli rząd niżej i cały czas debilnie się śmiali...
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"No proszę - mamy "humanistę" uważającego za barbarzyństwo każdy przejaw agresji! Zatem małe wyjaśnienie. Emocje to takie coś, co nie poddaje się racjonalnemu osądowi a tym bardziej kontroli. Mamy 2 wyjścia - albo załatwimy sprawę jak kobieta - tj. położymy uszy po sobie ewentualnie stłumimy a jednocześnie zachowamy urazę do końca świata i jeden dzień dłużej albo jak mężczyzna - pojedynkiem - powiedzmy do pierwszej krwi i pojednaniem (który jest obowiązkiem gentelmana po pojedynku). Jeżeli mam do wyboru "barbarzyństwo" usuwające zadrę z palca i twój "humanizm" konserwujące ją, to wolę "barbarzyństwo"."
Do humanisty mi daleko, uważam poprostu, że targnięcie się na cudze życie z powodu "honoru" jest bezmyślne, jeszcze z tłumaczeniem, że emocje wzięły górę. Proponuje jednak zamiast pojedynków popełniać seppuku, i honor zachowamy i nikogo innego nie skrzywdzimy.
No i ogólnie niezmiernie mi miło poznać kogoś kto uważa, że albo można się prać po mordach, albo chować się w cień, pomijając dyskusję, a sam stara się dyskutować i przekonywać do swoich racji...
"A co do śmierci - to zjawisko to było niezwykle rzadkie w pojedynku. Zwykle kończyło się jakimś drobnym skaleczeniem - w wyjątkowych przypadkach w rodzaju obcięcia uszu:D albo cięcie na dłoń (studzące zapały nawet najbardziej zadziornego wroga)."
Zaraz, zaraz, przecież przegrany traci na honorze, a jakby się wycofał przez skaleczenie to dopiero bybyła ujma! Ablo walczy do końca, albo nie ma honoru, więc musi ktoś zginąć, albo musi się pozbyć swojego honoru. A jak przegra nie ginąc to jego honor będzie splamiony i będzie musiał znowu wyzwać na pojedynek tego drugiego coby go odzyskać - i tak, aż któryś nie padnie(najlepiej od pierwszeg ciosu bo dobijanie leżącego czy poddającego się jest niehonorowe).
Kharman [ ]
shadzahar --> ale Attyla nie dyskutuje, on prowadzi pojedynek, nie wytacza argumentów tylko wyprowadza ciosy szabelką.

kiowas [ Legend ]
albo załatwimy sprawę jak kobieta - tj. położymy uszy po sobie ewentualnie stłumimy a jednocześnie zachowamy urazę do końca świata i jeden dzień dłużej
Każdy ma taką kobietę na jaką zasłużył.

eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> W zasadzie caly czas mozesz patrzec na czlowieka z punktu widzenia zaby. Ladny widok chociaz?

kiowas [ Legend ]
eros ---> to prawie jak Kaczyński tylko 30cm niżej
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
po tym jak ci wygarbuję skórę wartłoby coś przekąsić. Zresztą jako chrześcijanin nie mogę zostawić bez pomocy pokonanego wroga.
Każdy ma taką kobietę na jaką zasłużył.
Chcesz obrazić moją żonę czy jesteś głupszy niż twoje wszy?
shadzahar
że targnięcie się na cudze życie z powodu "honoru" jest bezmyślne, jeszcze z tłumaczeniem, że emocje wzięły górę
A co - uważasz, że nie ma nic cenniejszego niż życie swoje lub cudze? Jeżeli tak, to nie masz żadnego sacrum a życie traktujesz wszystko co masz. Żal mi cię.
Proponuje jednak zamiast pojedynków popełniać seppuku, i honor zachowamy i nikogo innego nie skrzywdzimy.
Gdybym był japońcem, to pewnie samobójstwo uznałbym za wyjście honorowe a nie tchurzostwo - ale nie jestem jakończykiem.
No i ogólnie niezmiernie mi miło poznać kogoś kto uważa, że albo można się prać po mordach, albo chować się w cień, pomijając dyskusję, a sam stara się dyskutować i przekonywać do swoich racji...
OK. To ja ci teraz powiem, że jesteś kretynem i dupkiem a ty przekonaj mnie do swoich racji...
Zaraz, zaraz, przecież przegrany traci na honorze,
oszalałeś czy się upiłeś?
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Chcesz obrazić moją żonę czy jesteś głupszy niż twoje wszy?
NIe mam potrzeby jej obrażać - sam to zrobiłeś swoją wypowiedzią. Ale sam powiedz - decydując się na pozycie z takim męskim szowinistą traktującym kobiety jak istoty upośledzone sama sobie strzeliła w stopę. No chyba, ze życie z takim despota jej pasuje.
Ps. pozdrowienia od wesz :)
eros [ elektrybałt ]
kiowas ---> Zgadza sie. I poltora metra wyzej niz poziom Wyborczej.
Vaisefoder [ Konsul ]
attyla
Nie ma czegoś takiego jak "żyć". Jest "rzyć". Co do tematu - ja wypowiadał się nie będę, bo już wielokrotnie udowodniłeś w tym wątku, że dyskutować z tobą nie warto. Mam tylko pytanie - pomściłeś w końcu ten Katyń?
kiowas [ Legend ]
eros ---> prawda - ale co ma piernik do wiatraka?
eros [ elektrybałt ]
kiowas ---> To znaczy co ma Kaczynski wspolnego z zaba, czy GW z mulistym dnem? Mysle, ze kazdy z nas podal swoje hobby i to po prostu wymiana uprzejmosci. Nie jest tak? :O

kiowas [ Legend ]
eros ---> Kaczor moim hobby, a twoim GW?!?!
No nie róbcie z nas pederastów!!
eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> Niestety, taka jest smutna prawda. Wpisz sobie w wyszukiwarke to sam zobaczysz :P
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"A co - uważasz, że nie ma nic cenniejszego niż życie swoje lub cudze? Jeżeli tak, to nie masz żadnego sacrum a życie traktujesz wszystko co masz. Żal mi cię."
W zasadzie to przed życiem kłade jeszcze zdrowie, bo nie jestem pewien czy fajnie by było żyć przykutym do łóżka. A tracenie jednego czy drugiego z powodu utarczki słownej czy innej głupoty, która w zasadzie nie ma istotniejszego wpływu na nasze życie jest śmieszne. Ale czy to jest żałosne myślenie? Niech każdy sam zdecyduje - ty już wybrałeś.
"Gdybym był japońcem, to pewnie samobójstwo uznałbym za wyjście honorowe a nie tchurzostwo - ale nie jestem jakończykiem."
A więdz widzisz, że honor jest względny i opieranie się na honorze w/g kogoś tam jest bezsensu i nie możesz oczekiwac od innych, aby podzielali twój punkt widzenia? A skoro już to widzisz to nie powinieneś rzucać oskarżeń o brak honoru czy wypaczone pojęcie honoru, bo jak już zauważyłeś dla japończyka ty byś nie miał honoru bo nie popełniłbyś rytualnego samobójstwa.
"OK. To ja ci teraz powiem, że jesteś kretynem i dupkiem a ty przekonaj mnie do swoich racji..."
Przepraszam bardzo, ale udowadnianie tezy należy do tego, który tą tezę wysnuł.
Ale jak już bardzo chcesz to kretynem nie mogę być ponieważ nie stwierdzono u mnie kretynizmu, moge nawet zaświadczenie lekarskie pokazać, że jestem zdrowy. Co do dupka sprawa wygląda trochę trudniej więc proszę najpierw o zdefiniowanie co się dokładnie w/g ciebie kryje pod tym pojęciem, a ja się ustosunkuję, bądź nie.
"oszalałeś czy się upiłeś?"
Mógłbym zadać dokładnie to samo pytanie człowiekowi, który w XXIwieku stosowałby średniowieczne metody rozwiązywania sporów. (plus patrz punkt z japończykami i różnym odbieraniem pojęcia honoru).
Attyla [ Flagellum Dei ]
a
shadzahar
Ale czy to jest żałosne myślenie?
A gdzie to ja napisałem, że takie myślenie jest żałosne? Napisałem tylko, że mi cię żal. Toż ty świadomie pozbawiłeś się sacrum a tym samym usunąłeś te swego życia wartości nie poddające się relatywizmowi (tzn. nie masz wartości, których nie jesteś skłonny relatywizować). W ten sposób pozbawiasz swe życie wątku duchowego i etycznego a tym samym czynisz je płaskim i bezsensownym jak płaski i bezsensowny jest okres działania odkurzacza. Dzięki temu możesz być użyteczny i tylko w użyteczności możesz poszukiwać sensu swego bytu. W konsekwencji wszystko dzieli się dla ciebie na to co dla ciebie przyjemne i użyteczne. Dlatego piszę, że mi cię żal. To tak jakby ktoś przesłonił ci przy urodzeniu oczy a ty nie chciałbyś zdjąć opaski twierdząc, że oczy są ci zupełnie zbędne. I zapewne jest to możliwe, ale brak możliwości odczuwania mistycznej siły wschodu Słońca i paru innych rzeczy zubaża twoje życie. W konsekwencji sam czynisz się biorobotem, dla którego treścią życia jest wykonywanie nakazów i zakazów władzy i natury – a zatem i niewolnikiem. Niewolnikiem doskonałym, bo lubiący swój stan zniewolenia i nie postrzegającym go jako zniewolenie.
A więdz widzisz, że honor jest względny
Tylko wtedy, gdy wyalienujesz się z siebie i zaczniesz postrzegać siebie jako trybik w maszynerii. Jeśli wrócisz do siebie i staniesz się sam dla siebie podmiotem to i twój honor i zwyczaje przestaną być tylko innym opakowaniem a staną się częścią twego jestestwa. Ja jestem Polakiem i Europejczykiem wychowanym w kręgu kultury chrześcijańskiej a ty? Rozlanym na podłodze mlekiem bez naczynia? Czy aspirującym do rozlania mlekiem ignorującym potrzebę istnienia naczynia?
nie możesz oczekiwac od innych, aby podzielali twój punkt widzenia?
I nie oczekuję. Jedynym co oczekuję to jest to, by były rzeczy które nas łączą i tworzą z nas zwartą całość. Tak by w razie czego można było razem się zabrać do usuwania wspólnych klęsk. Być Polakiem to kwestia emocjonalna, która po akcie alienacji od siebie, spojrzenia na siebie „z zewnątrz” i dokonaniu racjonalnego osądu nie uchowa się Tyle, że gdyby Polacy przed 2 WS byli tacy jak ty, to 90% z nich wpisałoby się na Volkslistę albo stworzyła służebny wobec Hitlera „rząd” tak jak po usunięciu z narodu elementu najbardziej w nim wartościowego szumowiny, które przeżyły stworzyły rządy sowieckie pilnujące ich interesów w tym kraju. przez krótką chwilę w roku 1980 i 81 byli w tym kraju „oni” - sowieccy sługusi i „my”. „Oni” czynili wszystko by stopić się z „nami” ale bez skutku, bo nie wpadli na to, że aby stać się „nami” muszą – przynajmniej formalnie – zdjąć ze swej pieskiej mentalności sowiecki postronek.
Przepraszam bardzo, ale udowadnianie tezy należy do tego, który tą tezę wysnuł.
argumentum ad hominem nie są od tego by je udowadniać. Są od tego, by zmusić przeciwnika do przejścia do defensywy i tłumaczenia się z tego, że się nie jest garbatym. I w twoim przypadku świetnie zdało to egzamin. Ja się na to nie godzę i uznaję, że w takich sytuacjach najlepszą obroną jest atak. Oczywiście z zachowaniem fundamentalnej różnicy pomiędzy przeciwnikiem a mną – tj. wolę dać w gębę niż kalać się stosowaniem podobnego języka – co musi doprowadzić do bezwartościowej kłótni – co pozwala pokonanemu przeciwnikowi odejść z twarzą.
Mógłbym zadać dokładnie to samo pytanie człowiekowi, który w XXIwieku stosowałby średniowieczne metody rozwiązywania sporów.
W czym przeszkadza ci średniowieczny rodowód form honorowych?
Sinic [ ]
Moglbys Atylla z laski swojej poinformowac mnie ktore kraje jeszcze oprocz Francji skapitulowaly przed Niemcami? Szczycenie sie tym iz polski rzad zdolal uciec z kraju jest conajmniej zabawne.
A idealizowanie swoich wyobrazen na temat honoru z dawnych lat swiadczy juz tylko o braku kontaktu z realiami. Pod pewnymi wzgledami jestesmy podobni. Ja tez tesknie za wspanialymi czasami gdy honor byl czyms. Tylko w odroznieniu od ciebie zdaje sobie sprawe ile w tych marzeniach jest fikcji. A gostkow ktorzy sie szlachtowali z powodow "honorowych" za ludzi honoru bynajmniej nie uwarzam. Z reguly byli to bawidamkowie o swiecie realnym majacy rownie wysokie pojecie jak ty. Zyli oni w swoim swiecie gdzie trywialne sprawy swiata realnego nie docieraly. Mial "szlachcic" kase i sie bawil w honor. Powodem do dumy byly rany odniesione w pojedynkach.
Shadzahar, oni nie walczyli do smierci. Jak wtedy mogliby przed urazonymi "damami" prezentowac swoje rany i dac sie opatrywac? Tak jak i cala ta kasta bawidamkow tak i ich sposob na zycie w pewnej mierze zniknely juz. Aczkolwiek te zachowania gloryfikowane przez Atylle dalej istnieja, lecz nie tam gdzie chcialby spojrzec. Tego typu poczucie "honoru" wystepuje wsrod kiboli i calkowice takie samo wsrod mlodzierzy. Tluka sie gnojki bo ktos ich "dame" obrazi ;) Jak i z setki roznych innych powodow. I podobnie jak i bawidamkowie Atylli nie czytali tej jego swietej ksiazeczki. Jak i wtedy tak i teraz te honorowe grupy nie maja czasu na lekture miedzy imprezami. Jedynie osoby pokroju Atylli posiadaja takie ksiazeczki i czytajac je rozpaczaja nad upadkiem obyczajow i ich wspanialoscia w dawnych dobrych czasach.
Naczelnyk [ Witch Hunter ]
-->Misiaty
"Yyy? Wajda popiera PiS. Wajda wspiera Kaczyńskich. Wajda kręci za pieniądze TVP. O czym Ty chłopie mówisz? Czyżby to, że film jest kiepski było winą PO??"
-----------------
No co ty. To nie tylko PO. Winny jest układ. Winni są wszyscy poza PiS. Winny jest dziadek Tuska.
Naczelnyk [ Witch Hunter ]
--->Attyla
Jest mi ciebie naprawdę żal. Zachowujesz się jak mały kundelek obszczekujący wszystkich dokoła, dotąd aż nie dostanie solidnego kopa. Sacrum? Facet, twoje sacrum znaczy dla mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Każdy ma swoje własne sacrum. Ty leżysz plackiem przed idolami i ikonami. Doznajesz ekstazy na widok szarży ułanów, epatujesz się frazesami. Twoje sacrum, twoje wartosci (nie poddajace się rzekomo relatywizmowi) to blichtr, pod którym nic nie ma, puste słowa, frazesy, bałwany. Oskarżasz innych, ale to twoje własne istnienie pozbawione jest jakichkolwiek wartosci, nie wnosisz nic pozytywnego, jedynie obrażasz i podburzasz.
Ludzie wierzą w miłość, rodzinę, braterstwo, poszanowanie innych i ich pogladów. Wartosci te - dla ciebie- sa relatywne i pozbawiaja ich żywoty wątku duchowego. Za to twoje wartosci: fanatyzm, agresja, nietolerancja, zacietrzewienie, ksenofobia, przesąd i nadmierny mistycyzm dodają twojemu zyciu dodatkowego wymiaru, czynią cie wyjatkowym i uzytecznym. Porównujesz zycie innych do odkurzacza, a sam - o ironio- jesteś starym gramofonem, który umie tylko odtwarzać zdarte płyty, czy tubą do wykrzykiwania pustych haseł. Ludzie ciekawi świata, kontestujący, to dla ciebie bioroboty i niewolnicy. Nie dostrzegasz, że to oni są naprawde wolni, a sam stałeś się pustym pudlem powtarzajacym w kółko to samo echo, intelektualnym karłem niezdolnym do wyjscia spod jarzma ideologi, która sprasowała cię do rangi wyznawcy.
Bez pytań, bez wątpliowości, pod kloszem.
I na tym bym skończył, gdyby nie twoja agresja wobec innych. Oczekujesz 'by były rzeczy, które łącza'. Otóż na podstawie twoich pogladów szczekaczu, nie ma takich rzeczy. Nie będziemy z tobą naprawiać naprawiać 'wspólnych klesk', bo widac jesteś w nich rozkochany i do nich dążysz. Idź, mścij Katyń matole to zobaczysz o czym mówię. My po prostu damy ci kopa w dupę i zamiast epatowac się 'wspólnymi klęskami' poszukamy wspólnych sukcesów. Bo nie wytwory i urojenia twojego umysłu, dawno pogrzebane anachronizmy, sztuczne rozdrapywanie starych ran, czy wiara w jedyną słuszna religie stanowia o przyszłosci i miejscu Polski w świecie.
To my o tym stanowimy. A teraz broń do reki i w.... mścić Katyń. Będzie jednego oszołoma mniej.

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Naczelnyk --->
Chyba niewiele pozostało do dodania po tym poście :D
Dzięki za wyrażenie także moich myśli :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
Sinic
Moglbys Atylla z laski swojej poinformowac mnie ktore kraje jeszcze oprocz Francji skapitulowaly przed Niemcami? Szczycenie sie tym iz polski rzad zdolal uciec z kraju jest conajmniej zabawne.
???
A idealizowanie swoich wyobrazen na temat honoru z dawnych lat swiadczy juz tylko o braku kontaktu z realiami.
Jeżeli uznać, że moja nadzieja na to, że ludzie zechcą zrozumieć, że życie bez honoru nie jest nic warte to głupota to wolę być głupim z nadzieją niż beznadziejnie mądrym. Człowiek się swobodniej czuje.
Pod pewnymi wzgledami jestesmy podobni. Ja tez tesknie za wspanialymi czasami gdy honor byl czyms
Ja za niczym nie tęsknię. Po prostu żyję honorowo i honorem kieruję się w życiu codziennym. Często tracę na tym, bo ludzie obecnie sami dla siebie są teraźniejszością, przeszłością i przyszłością i na trudne i wymagające tradycje zwracają akurat tyle uwagi co ja na zeszłoroczny śnieg, w związku z czym nie istnieją dla nich reguły zakazujące oszustwa, kradzieży, krzywoprzysięstwa czy oszczerstw, ale taka jest cena przyjęcia modelu życia honorowego.
A gostkow ktorzy sie szlachtowali z powodow "honorowych" za ludzi honoru bynajmniej nie uwarzam. Z reguly byli to bawidamkowie o swiecie realnym majacy rownie wysokie pojecie jak ty. Zyli oni w swoim swiecie gdzie trywialne sprawy swiata realnego nie docieraly. Mial "szlachcic" kase i sie bawil w honor. Powodem do dumy byly rany odniesione w pojedynkach.
Nie dodałeś jeszcze, że konno i szablami wojowali z niemieckimi czołgami - jak w hitlerowskich filmach propagandowych z czasu wojny i komunistycznych filmach propagandowych po wojnie (Lotna). Powtarzaj te komunistyczne mity a pewnie nadal będziesz siedział sobie w ciepełku swoich urojeń zrodzonych z komunistycznego kłamstwa.
Naczelnyk
sądzisz, że będę odpowiadał na takie pomyje? Jeżeli chcesz mnie kopnąć, to proszę najuprzejmiej - możesz popróbować szczęścia. Ale wykup najpierw ubezpieczenie.
koobon [ part animal part machine ]
Attyla --->
Zawsze się zastanawiałem co kieruje frustratami wypisującymi na ścianach hasła, takie jak, np. "Katyń pomścimy". Czy po nabazgraniu poczułeś się lepszy, większy, odważniejszy? I, w końcu, czy pomściłeś, a jeśli tak to w jaki sposób?

Karrde [ Visual Effects Artist ]
Naczelnyk -> to samo co Hell. Good job. :)
Attyla -> Na twoje, duzo gorsze, pomyje które sadzisz w każdym poście jakoś wszyscy odpowiadają. Coś słabo bronisz swoich poglądów, gdy ktoś wskazał ich oczywisty bezsens. Czyżby nawet hun czasem uciekał?
Naczelnyk [ Witch Hunter ]
---> Attyla
"sądzisz, że będę odpowiadał na takie pomyje? Jeżeli chcesz mnie kopnąć, to proszę najuprzejmiej - możesz popróbować szczęścia. Ale wykup najpierw ubezpieczenie."
-------------------------
Jakie pomyje? Dostałeś odpowiedź adekwatną do swojej wypowiedzi. A ten kop? Już go dostałeś. Nie zauwazyłeś?
eros [ elektrybałt ]
Ja tu rzeczywiscie widze kilka kundelkow obszczekujacych Attyle. Zdiagnozowac Was na Wasz sposob? Heh, chyba nie warto sie znizac do tego poziomu....

Caine [ Książę Amberu ]
Oho, czyżby nowy urbanoid na forum? Nie, reaktywacja starego nicka. Naczelnyk: wracaj, skąd przypełzłeś.
kiowas [ Legend ]
eros ---> ile dostajesz jako obrońca Attyli? :)
Karrde [ Visual Effects Artist ]
kiowas -> Nie drażnij sekundanta swojego przeciwnika. ;)

eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> Hmmm, dobrze ze mi przypomniales, Attyla zalega mi z pensja...
kiowas [ Legend ]
Karrde ---> jakiego sekundanta? Toz Attyla wycofal się rakiem po własnym wyzwaniu :)

Wonski [ Hebrew Hammer ]
Aj, giewałt a już bilety wydrukowane...

kiowas [ Legend ]
Wonski ---> a kurna mój udział gdzie?!?!

Karrde [ Visual Effects Artist ]
No proszę. Czyli jednak pod tym anonimowym kozaczeniem kryje się rozsądek. :)
Wonski -> oddawaj kasę za preorder. :P

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Myslalem, że udział w pojedynku Ci wystarczy. Poza tym toż to nie honornie bić się za kase!

kiowas [ Legend ]
Wonski ---> przeca wedle Attyli nie mam honoru - więc choć kasą się pocieszę :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> najwyraźniej jednak gruba forsa przeszła Ci koło nosa. Nie ma pojedynku nie ma biletów :(
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"A gdzie to ja napisałem, że takie myślenie jest żałosne? (...) Niewolnikiem doskonałym, bo lubiący swój stan zniewolenia i nie postrzegającym go jako zniewolenie."
Oho jakież głębokie przenośnie, sam Mickiewicz by się ich pewnie nie powstydził. Skoro jest ci czegoś żal to to coś musi być żałosne - wzbudzające żal, chyba takie skomplikowane to nie jest prawda? Co do reszty - totalne brednie wyssane z palca nie mające kompletnie związku z rzeczywistością. Swoją drogą byłbyś świetnym psychoanalitykiem, na podstawie tego, że ktoś neguje twoją wizję honoru wyciągnąć takie wnioski!
"Tylko wtedy, gdy wyalienujesz się z siebie i zaczniesz postrzegać siebie jako trybik w maszynerii. Jeśli wrócisz do siebie i staniesz się sam dla siebie podmiotem to i twój honor i zwyczaje przestaną być tylko innym opakowaniem a staną się częścią twego jestestwa. Ja jestem Polakiem i Europejczykiem wychowanym w kręgu kultury chrześcijańskiej a ty? Rozlanym na podłodze mlekiem bez naczynia? Czy aspirującym do rozlania mlekiem ignorującym potrzebę istnienia naczynia?"
Nawet nie wziąłeś pod uwagę, że mogę należeć do mniejszości narodowej, czy być imigrantem - ale co tam, mówi po Polsku to Polak musi być! Akurat moimi antenatami są nie tylko Polacy, ale też Tatarzy - więc mogę być muzłumaninem stosującym się do dewizy szczęścia w/g Temudżyna. A nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać, jak dla ciebie naczynie to Polak=katolik=sarmata(do tego oczywiście lepszy od innych dzięki temu), to jednak wole wsiąknąć w glebę, ze wstydu, że tacy krótkowzroczni ludzie żyją w tym kraju.
"I nie oczekuję. Jedynym co oczekuję to jest to (...) postronek."
Gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była, panie teoretyku.
"argumentum ad hominem nie są od tego by je udowadniać. Są od tego, by zmusić przeciwnika do przejścia do defensywy i tłumaczenia się z tego, że się nie jest garbatym. I w twoim przypadku świetnie zdało to egzamin. Ja się na to nie godzę i uznaję, że w takich sytuacjach najlepszą obroną jest atak. Oczywiście z zachowaniem fundamentalnej różnicy pomiędzy przeciwnikiem a mną – tj. wolę dać w gębę niż kalać się stosowaniem podobnego języka – co musi doprowadzić do bezwartościowej kłótni – co pozwala pokonanemu przeciwnikowi odejść z twarzą."
Aha czyli jak ty mnie to ja ciebie? Jesteś w takim razie kretynem i bucem.
A co do dania w gębe to już tyle razy powinieneś oberwać po gębie, z tego co czytam twoje wypowiedzi, że nie miałbyś już zębów. Ale oczywiście przez internet to każdy twardy, nawet do pyskówki "to chodź przyjedź do mnie to się pobijemy!" Co jest nierealne i absurdalne, a pojazdy personalne tylko pokazują poziom tego, który zaczyna ich używać.
"W czym przeszkadza ci średniowieczny rodowód form honorowych?"
W tym samym w czym starożytne składanie ofiar.
"Shadzahar, oni nie walczyli do smierci."
Ależ ja mam pełną tego świadomość.
Attyla [ Flagellum Dei ]
eros
nie przejmuj się - psy szczekają a karawana idzie dalej:D
shadzhar
Oho jakież głębokie przenośnie, sam Mickiewicz by się ich pewnie nie powstydził.
Przenośnie? Nie przypominam sobie żadnych. Ale miło, że ci się podobają:D
Skoro jest ci czegoś żal to to coś musi być żałosne
No - jeżeli przyjmujesz, że żałosny, to wzbudzający litość - to owszem - masz rację. Z tego punktu widzenia jesteś żałosny. Ale tylko z tego punktu widzenia.
Co do reszty - totalne brednie wyssane z palca nie mające kompletnie związku z rzeczywistością.
Wspaniały argument. Zostałem pokonany:D Tarzam się ze śmiechu i nie mam siły polemizować.
A nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać, jak dla ciebie naczynie to Polak=katolik=sarmata(do tego oczywiście lepszy od innych dzięki temu), to jednak wole wsiąknąć w glebę, ze wstydu, że tacy krótkowzroczni ludzie żyją w tym kraju.
To może teraz coś na temat? Zdaje się, że krytykowałem twój relatywizm a nie korzeń - cokolwiek miałoby to oznaczać:D.
Gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była, panie teoretyku.
Gdybym był teoretykiem, to zwróciłbym uwagę na płeć. A na poważnie - prawdę mówił mój papież (piszę "mój", bo z twojej postawy, że nie był twoim) - nie da się gadać z kimś, kto pluje na wartości konstytutywne rozmówcy... W takim przypadku - to zgodzę się z tobą - jeden jedyny raz - jesteśmy inni. W ten sposób nie jesteśmy "swoi". W razie czego będę o tym pamiętał.
A co do dania w gębe to już tyle razy powinieneś oberwać po gębie, z tego co czytam twoje wypowiedzi, że nie miałbyś już zębów
Możesz popróbować szczęścia. Jutro najprawdopodobniej będę na sesji u Kalgana. W razie czego zamów sobie dentystę.
W tym samym w czym starożytne składanie ofiar.
To znaczy czym konkretnie?
Ależ ja mam pełną tego świadomość.
To po cholerę wypisujesz takie brednie?
anen [ #24 1KFA Fireballs - FB ]
Dobra to ide do Kina :D
Bojak [ Don ]
Dodam swoje zdanie. Niedawno, a dokładniej wczoraj byłem w kinie na nowym filmie Wajdy. Jestem mocno zawiedziony. Może nie tyle co zawiedziony - i tak nie lubię polskiego kina - poprostu myslałem, że będzie to coś lepszego. Na początku reżyser przedstawia nam kilka wątków ludzi, których łączy ta sama tragedia. Żony tęsknią za mężaem, dzieci za ojcem. Wszystko zrozumiałe, jednak ciąąąąągnie się to niesamowicie długo po to tylko, by nagle przerwać całą historię ostateczną sceną - rozstrzelaniem polskich oficerów w Katyniu. Każdy obecny na sali wiedział przecież jak to się skończy ( więc zaskoczenia nie było ;P ). Szkoda tylko, że to co przeżywa rodzina zostało ukazane tak mało starannie. Film nie wywołuje dużego wrażenia, chociaż tragedia w nim opisywana była rzeczywiście straszna. Strona techniczna - zwyczajna, nic poza tym. Sprawia wrażenie, że reżyser zrobił swoje i to by było na tyle. Może gdyby to kręcił Polański a budżet byłby jeszcze większy - powstałoby coś na miarę "Pianisty". Jest to niezły film, ale bez wyrazu i dobrego klimatu...

Prince_michal [ Generaďż˝ ]
jak rozstrzelili Małaszyńskiego to w kinie puściłem dzwonek wlatcow moch(baj baj maszkaro).
xanat0s [ Wind of Change ]
Prince_michal --> Masz moje słowo - jak przeczytam nekrolog o śmierci twojej matki, to przyjdę na pogrzeb i to puszczę. Miło ci będzie?
Mam nadzieję, że tą historię sobie tylko wymyśliłeś, a jak nie, to szczerzę współczuje...
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Przenośnie? Nie przypominam sobie żadnych."
Rozumiem wszak, że płaskość naleśników, czy rozumienie funkcjonowania odkurzacza mam brać dosłownie?
"Wspaniały argument. Zostałem pokonany:D Tarzam się ze śmiechu i nie mam siły polemizować."
No cóż, tym razem to przyjemnośc, jest po mojej stronie, że masz taki ubaw. A jeśli ty lepiej wiesz jak wygląda moja duchowa rzeczywistość, o której tyle się napisałeś, a którą skwitowałem słowem "brednie" - to tylko pogratulować zdolności parapsychicznych.
"To może teraz coś na temat? Zdaje się, że krytykowałem twój relatywizm a nie korzeń - cokolwiek miałoby to oznaczać:D."
Może zacznij od siebie? Nie wiem w jakim świecie żyjesz skoro dla ciebie krytyką czegoś jest "jestem Polakiem i Chrześcijaninem - a ty?"?
"Gdybym był teoretykiem, to zwróciłbym uwagę na płeć. A na poważnie - prawdę mówił mój papież (piszę "mój", bo z twojej postawy, że nie był twoim) - nie da się gadać z kimś, kto pluje na wartości konstytutywne rozmówcy... "
No to wreszcie doszliśmy do konsensusu - jeśli byś przestał pluć w pierwszej kolejności na moje wartości przedstawiając swoje jako nadrzędne, to może dyskusja by miała jakiś sens.
"Możesz popróbować szczęścia. Jutro najprawdopodobniej będę na sesji u Kalgana. W razie czego zamów sobie dentystę."
Przypominam kretynie*, że dalsza część zdania kwitowała takie głupoty jako absurd, bo nigdy do takiej konfrontacji nie dojdzie, a będą tylko przepychanki słowne w internecie.
*nadal nie udowodniłeś, że nim nie jesteś bucu**
**tego też nie
"To znaczy czym konkretnie?"
W przymitywiźmie.
"To po cholerę wypisujesz takie brednie?"
Weź teraz lustro w dłoń spójrz nań i powiedz na głos to samo.
eros [ elektrybałt ]
Gdyby mi sie chcialo to zestawilbym Ci Twoje wypowiedzi shadzahar, zeby dobrze bylo widac jak sobie ladnie zaprzeczasz. Nie chce mi sie jednak, a watpie by to Ci w czyms pomoglo. Wole wiec powtorzyc za Cainem: What about a nice big cup...
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Gdyby mi sie chcialo to zestawilbym Ci Twoje wypowiedzi shadzahar, zeby dobrze bylo widac jak sobie ladnie zaprzeczasz. Nie chce mi sie jednak, a watpie by to Ci w czyms pomoglo. "
Prosze bardzo, w sumie sam jestem ciekaw gdzie sobie tak ładnie zaprzeczyłem, że aż musiałes zwrócić mi na to uwagę.
"Wole wiec powtorzyc za Cainem: What about a nice big cup..."
Jeśli tylko chciałeś się pochwalić jaki jesteś spostrzegawczy i co o moich zdolnościach do samokrytyki myślisz, to sam Tobie polecam "duży kubek".
Attyla [ Flagellum Dei ]
shadzahar
Rozumiem wszak, że płaskość naleśników, czy rozumienie funkcjonowania odkurzacza mam brać dosłownie?
Musiałeś mnie z kimś pomylić, bo o naleśnikach nie wspominałem. Czas funkcjonowania odkurzacza zaś to porównanie a nie metafora.
A jeśli ty lepiej wiesz jak wygląda moja duchowa rzeczywistość, o której tyle się napisałeś, a którą skwitowałem słowem "brednie" - to tylko pogratulować zdolności parapsychicznych.
Nie wiem jak wygląda twoja duchowa rzeczywistość. I prawdę mówiąc nie jestem tego ciekaw. Znajduje się to kompletnie poza zakresem moich zainteresowań. To co pisałem odnosiło się normalnych następstw pozbawianie człowieka sacrum. Każdego człowieka. Także ciebie. Nie znam twej psyche i w całości opieram się na tym co sam tu wyskrobiesz. Wyskrobałeś zaś tyle, że nie istnieją wartości nie podlegające racjonalnemu osądowi. Wartości co do zasady mają charakter abstrakcyjny i absolutny, w związku z czym poddanie ich osądowi z punktu widzenia konkretnych sytuacji i wyciągnięcie wniosku, że skoro zasada nie działa bądź jest absurdalna w sytuacji A to jest taka sama w każdej innej sytuacji a zatem wartości nie ma. Jest to wyłącznie miraż mamiący nosiciela - jak to się wyraził w Przyczynku do krytyki heglowskiej filozofii prawa tow. Marks o religii - westchnienie uciśnionego stworzenia, serce nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Jest to opium ludu.
Dlaczego? Bo nie jest to stwierdzalna empirycznie rzeczywistość materialna. Pomieszałeś tak jak Marks i mnóstwo innych kretynów rzeczywistość duchową i materialną i nie wiedzieć czemu przyjąłeś zasadę, że do badania rzeczywistości duchowej można stosować te same co do badania rzeczywistości materialnej narzędzia. Dziwię się jeszcze, że nie stwierdziłeś, że honoru nie ma, bo nic nie waży, nie ma smaku i zapachu:D
Nie wiem w jakim świecie żyjesz skoro dla ciebie krytyką czegoś jest "jestem Polakiem i Chrześcijaninem - a ty?"?
Nie wiem w jakim ty świecie żyjesz, bo w tym zdaniu widzę tylko deklarację i pytanie. Jeszcze kobiety w każdym zdaniu szukają entego dna co prowadzi je zwykle na manowce niezrozumienia - ale facet?
jeśli byś przestał pluć w pierwszej kolejności na moje wartości przedstawiając swoje jako nadrzędne, to może dyskusja by miała jakiś sens.
1. Nie doszliśmy do konsensusu. Sęk w tym, że wyznając relatywizm, każda wartość jaką wyznajesz podlega racjonalnemu osądowi co musi prowadzić do jej delegalizacji i usunięcia. Ergo - skoro jesteś relatywistą, to każda twoja wartość jest z definicji stanem przejściowym a zatem nie można jej uznać za stabilnie istniejącą.
2. Z definicji każda moja wartość jest nadrzędna nad wartością cudzą. W innym przypadku nie miałbym stabilnego światopoglądu i silnego fundamentu bytu jednostkowego.
W przymitywiźmie.
Zajrzyjmy do słownika. Prymitywizm (abstrahując od terminologii historii sztuki) to:
1. «pierwotny, niski stan rozwoju czegoś»
2. «niski poziom kogoś lub czegoś»
Jeżeli zatem z tego, że coś było wcześniej wyciągasz wniosek, że to coś jest prymitywne - a zatem znajduje się na niskim poziomie rozwoju, to wyznajesz marksistowski determinizm historyczny zakładający, że dzieje to historia stałego i nieprzerwanego rozwoju, którego uwieńczeniem ma być powszechny komunizm. Dogmat tyleż wyjątkowo atrakcyjny i popularny ile zupełnie bzdurny zważywszy na historię. Otóż dowiedz się i zakonotuj, że to co było niekoniecznie musi być prymitywniejsze od tego co jest. Choćby z tego powodu, że istnieją stany zastoju a nawet cofnięcia w rozwoju. Jako typowy marksista - materialista ulegasz złudzeniu, że produkowanie coraz bardziej niezawodnych i coraz bardziej użytecznych maszyn i urządzeń, odkrywanie coraz bardziej skomplikowanych prawideł funkcjonowania fizycznego świata ma bezpośredni i niepowstrzymany wpływ także na psychikę ludzką w tym sensie, że wznosi ją na wyżyny powoli usuwając z niej takie ułomności jak chociażby prywata, nepotyzm, agresja, skłonność do oszustwa itd itp. Ulegasz, bo mieszasz sferę materii ze sferą ducha i obie sfery poddajesz działaniu identycznych narzędzi poznawczych. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. Okres największego boomu w rozwoju techniki to wiek XIX. Ta sama epoka to w sferze ducha epoka modernizmu - czyli "udziwniania" rzeczywistości. Modernizm to epoka zarażona objawieniem Rousseau wedle którego szczytem rozwoju jest powrót do pierwotnych form bytowania. W konsekwencji jej celem było konsekwentne usuwanie z . rzeczywistoci społecznej wszelkich rytów, zasad i mitów w rezultacie dochodzimy dio dnia dzisiejszego, kiedy szczytem moralności jest niemoralność, szczytem cnoty jest rozwiązłość, szczytem honoru jest zezwierzęcenie a szczytem człowieczeństwa jest totalne zezwierzęcenie. Z tego punktu widzenia rzeczywiście to co stare jest "prymitywne". Z tego punktu widzenia nawet obecna antykultura jest kulturą a dążenie do fizycznych doznań i usuwanie doznań duchowych celem samym w sobie i dla siebie.
Podsumowując - jeżeli chcesz szukać prymitywizmu zachowań i myślenia - to szukaj ich w dniu dzisiejszym. Ogromna większość dawnych tradycji i instytucji stoi na poziomie absolutnie niemożliwym do osiągnięcia w czasach wzorowania się na szewcach.
To po cholerę wypisujesz takie brednie?
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Musiałeś mnie z kimś pomylić, bo o naleśnikach nie wspominałem. Czas funkcjonowania odkurzacza zaś to porównanie a nie metafora."
To cofam tego Mickiewicza w takim razie, jeśli to nie były metafory, fakt pomyliłem się.
"Wyskrobałeś zaś tyle, że nie istnieją wartości nie podlegające racjonalnemu osądowi."
Toż to nadinterpretacja. Z tego co pamiętam to stwierdziłem, że pojedynki na śmierć i życie(czy nawet dążące "tylko" do okaleczenia przeciwnika) są głupotą. Do tego dodałem jeszcze, że moje zdrowie kłade na najwyższym poziomie ważności w swoim życiu(nie wiem może w przyszłości będzie to zdrowie rodziny, ale narazie jest tak a nie inaczej). O żadnych innych wartościach nie wspominałem. Chociaż z drugiej strony cięzko się nie zgodzić z tą konstatacją.
"Wartości co do zasady mają charakter abstrakcyjny i absolutny, w związku z czym poddanie ich osądowi z punktu widzenia konkretnych sytuacji i wyciągnięcie wniosku, że skoro zasada nie działa bądź jest absurdalna w sytuacji A to jest taka sama w każdej innej sytuacji a zatem wartości nie ma. Jest to wyłącznie miraż mamiący nosiciela - jak to się wyraził w Przyczynku do krytyki heglowskiej filozofii prawa tow. Marks o religii - westchnienie uciśnionego stworzenia, serce nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Jest to opium ludu."
Wartości nie mają charakteru absolutnego bo ulegają zmianom na drodze porozumienia międzyludzkiego. Ewentualnie wartości jednostki mogą być uważane za absolutne i niezmienne czego ty jesteś doskonałym przykładem. Wartości ogółu się za to zmieniają(przykładem może być zniesienie niewolnictwa, ruchy surfażystek i następstwa tego, czyli jak teraz postrzegamy kobiety i murzynów).
"Pomieszałeś tak jak Marks i mnóstwo innych kretynów rzeczywistość duchową i materialną i nie wiedzieć czemu przyjąłeś zasadę, że do badania rzeczywistości duchowej można stosować te same co do badania rzeczywistości materialnej narzędzia."
Nagle tutaj wplatasz rzeczywistość duchową ni z tąd ni z owąd. Wiara w Boga, widzenie duchów, spotkania z UFO nie mają nic wspólnego z pojedynkami. A sam pojedynek jak i to dlaczego do niego doszło jest materią jak najbardziej rzeczywistą.
"Dziwię się jeszcze, że nie stwierdziłeś, że honoru nie ma, bo nic nie waży, nie ma smaku i zapachu:D"
Musiałbym wtedy stwierdzić, że nie ma w ogóle np. emocji(mimo, że wiadomo częściowo jakie hormony odpowiadają za jaki stan bycia). Stwierdzam tylko, że honor jest rzeczą relatywną i zarzucanie innym, aby respektowali honor w/g jakiejś tam książki, bo ich honor to nie honor jest kpiną.
"Nie doszliśmy do konsensusu. Sęk w tym, że wyznając relatywizm, każda wartość jaką wyznajesz podlega racjonalnemu osądowi co musi prowadzić do jej delegalizacji i usunięcia. Ergo - skoro jesteś relatywistą, to każda twoja wartość jest z definicji stanem przejściowym a zatem nie można jej uznać za stabilnie istniejącą."
Czy jeśli pierwiastek ma okres połowicznego rozpadu 1/3s to w/g ciebie istnieje czy nie istnieje? Czy uznajesz taki pierwiastek za istniejący, czy ze względu na jego niestabilność odrazu odrzucasz go? A może gardzisz nim jako pierwiastkiem niegodnym znalezienia się w układzie Mendelejewa? A jak już znajdzie się w układzie to pewnie komuch - i to z układu na dodatek?
"Z definicji każda moja wartość jest nadrzędna nad wartością cudzą. W innym przypadku nie miałbym stabilnego światopoglądu i silnego fundamentu bytu jednostkowego."
I w ten sposób zamykasz się na innych ludzi. Jest różnica między stałym światopoglądem, a zacietrzewieniem, które przedstawiasz. Można mieć takie, a nie inne poglądy i ich nie zmieniać, ale należy też rozumieć poglądy innych i z czego wynikają, nawet jeśli wynikają z młodzieńczego buntu czy z czystej głupoty i przez wzgląd na to posiadać chociażby wyrozumiały stosunek do nich - trochę empatii by się panu poprostu przydało, zamiast rzucania się z szablą na wszystko co inne.
"1. «pierwotny, niski stan rozwoju czegoś»"
Chociażby już tutaj mam rację.
"«niski poziom kogoś lub czegoś»"
Nie nazwałbym zabijania kogoś, aby udobruchać duchy lasu czy sprowadzić deszcz wysokim poziomem. Tak samo jak nie uznam za wysoki poziom użycia prymitywnej siły w pojedynku i w ten sposób powrotu do prawa i racji silniejszego.
"Jeżeli zatem z tego, że coś było wcześniej wyciągasz wniosek, że to coś jest prymitywne - a zatem znajduje się na niskim poziomie rozwoju, to wyznajesz marksistowski determinizm historyczny zakładający, że dzieje to historia stałego i nieprzerwanego rozwoju, którego uwieńczeniem ma być powszechny komunizm."
Nie z tego co było wcześniej, tylko z konkretnych rzeczy.
Pozatym czy każdy kto tobie zaprzecza musi zaraz być komunistą, albo mieć komunistyczne poglądy? Zaczęło się od tego, że uznałem pojedynki za głupotę, a zostałem okrzyknięty komunistą. Jak uznam, że nie powinieneś jeździć samochodem bo szkodzi środowisku to też będe komunistą?
"Jako typowy marksista - materialista ulegasz złudzeniu, że produkowanie coraz bardziej niezawodnych i coraz bardziej użytecznych maszyn i urządzeń, odkrywanie coraz bardziej skomplikowanych prawideł funkcjonowania fizycznego świata ma bezpośredni i niepowstrzymany wpływ także na psychikę ludzką w tym sensie, że wznosi ją na wyżyny powoli usuwając z niej takie ułomności jak chociażby prywata, nepotyzm, agresja, skłonność do oszustwa itd itp."
Najwyraźniej stwierdzasz, że technika pojawia się z nikąd, a użytkowanie jej nie wymaga w ogóle myślenia. Otóż rozwój techniczny prowadzi do zanikania tych wymienionych cech, bo z rozwojem technicznym wzrasta wiedza i inteligencja społeczeństwa, szczególnie, że technika w dużej mierze to matematyka, dzięki czemu pojawia się także logiczne analizowanie faktów. A im człowiek inteligentniejszy tym bardziej skory do dyskusji niż pojedynków.
Pozatym z niezawodnością maszyn to żart prawda? Niezawodność maszyn to bzdura odkąd można zarobić na sprzedarzy jednego i tego samego kilka razy tej samej osobie.
"W konsekwencji jej celem było konsekwentne usuwanie z . rzeczywistoci społecznej wszelkich rytów, zasad i mitów w rezultacie dochodzimy dio dnia dzisiejszego, kiedy szczytem moralności jest niemoralność, szczytem cnoty jest rozwiązłość, szczytem honoru jest zezwierzęcenie a szczytem człowieczeństwa jest totalne zezwierzęcenie."
Jak się przyjrzysz historii to i tak dojdziesz do wniosku, że te zasady to były mity, szczególnie wśród piewców tych zasad. Oczywiście rozumiem, że bardziej będziesz szanował człowieka, który z godnością daje po mordzie wszystkim na około, w tym swojej żonie, którą legalnie posiadł na mocy prawnej, niż kogoś kto nie wadzi innym i żyje w luźnym związku ze swoją dziewczyną, która się na to dobrowolnie zgodziła.
A co do zezwierzęcenia - to raczej chciałbyś, aby człowiek zachowywał się jak inne zwierzęta, może jak nornice preriowe(samiec jest wierny samicy do końca życia, nawet gdy ta zdechnie nie dając mu potomstwa), może jak szympansy bonobo(bardzo często współpracują, ze sobą dla osiągnięcia celu, pomagają upośledzonym młodym i starym), albo jak delfiny(bardzo rozwinięte pod względem "społecznym") może jak słonie(z ich szacunkiem do starszyzny)?
"Podsumowując - jeżeli chcesz szukać prymitywizmu zachowań i myślenia - to szukaj ich w dniu dzisiejszym. Ogromna większość dawnych tradycji i instytucji stoi na poziomie absolutnie niemożliwym do osiągnięcia w czasach wzorowania się na szewcach."
Każde czasy mają swoje + i -, ty stwierdzasz, że teraz jest zupełnie "be", a kiedyś było dobrze, ja stwierdzam, że i kiedyś nie było doskonale, ale teraz też nie jest źle. I już mi się nie chce nawet tego popierać wyciągami historycznymi, bo i tak nie ma tam żadnych wartości bezwzględnych, którymi możnaby się posłużyć.
Attyla [ Flagellum Dei ]
shadzahar
A więdz widzisz, że honor jest względny i opieranie się na honorze w/g kogoś tam jest bezsensu i nie możesz oczekiwac od innych, aby podzielali twój punkt widzenia?
Wartości nie mają charakteru absolutnego bo ulegają zmianom na drodze porozumienia międzyludzkiego
Toż to nadinterpretacja
Ty napisałeś te zdania czy to jakieś qui pro quo???
Wartości ogółu się za to zmieniają(przykładem może być zniesienie niewolnictwa, ruchy surfażystek i następstwa tego, czyli jak teraz postrzegamy kobiety i murzynów).
Często? Ty masz jakieś straszne zwidy. System wartości w Europie zmienił się do tej pory 2 razy: na skutek rozpowszechnienia chrześcijaństwa i na skutek rozpowszechnienia komunizmu. Z tym, że chrześcijaństwo nadało godność jednostce a komunizm ją usunął.
Nagle tutaj wplatasz rzeczywistość duchową ni z tąd ni z owąd.
Nagle??? Halo!!! Tu Ziemia!!! Taka jest linia naszego sporu!
Wiara w Boga, widzenie duchów, spotkania z UFO nie mają nic wspólnego z pojedynkami.
UFO i duchy nie - wiara w Boga i owszem - ma bardzo wiele. Wklepnij sobie w necie hasło "sąd boży" to może dowiesz się tego i owego.
A sam pojedynek jak i to dlaczego do niego doszło jest materią jak najbardziej rzeczywistą.
Czyżbyś twierdził, że Bóg nie jest rzeczywisty? Jeżeli tak, to już wiem dla czego nie wiesz i nie chcesz wiedzieć co to honor. Jako potomek "starościny" z Katynia" świetnie wypełniasz swoją rolę.
Musiałbym wtedy stwierdzić, że nie ma w ogóle np. emocji(mimo, że wiadomo częściowo jakie hormony odpowiadają za jaki stan bycia)
No właśnie - nie ma emocji - są tylko hormony. Honoru też nie ma - jest tylko chemia.
Stwierdzam tylko, że honor jest rzeczą relatywną i zarzucanie innym, aby respektowali honor w/g jakiejś tam książki, bo ich honor to nie honor jest kpiną.
Kpiną jest obecny świat, w którym bufetowa nie widzi niczego zdrożnego w tym, że się wydrze na gościa a sprzątaczka nie krępuje się rzucać publicznie mięsem. Zresztą nie dziwię się, skoro tzw. "elyta" też nie widzi w tym nic zdrożnego. Honor to rzeczywistość, gdy motłoch starał się naśladować ludzi kulturalnych. Teraz honor jest przeszłością, bo ludzie "kulturalni" naśladują motłoch. Pozostaje tylko pytanie, czy jesteś przedstawicielem motłochu starającego się zmusić przedstawiciela klasy wyższej do "zrównania" czy przedstawicielem "elyty" podniecającym się paplaniem w ekstrementach.
Moją winą jest to, że staram się być człowiekiem kulturalnym, bo wiem, że czyni mnie to lepszym i nie kryję się z tym pod maską grubiaństwa.
Czy jeśli pierwiastek ma okres połowicznego rozpadu 1/3s to w/g ciebie istnieje czy nie istnieje?
Zdaje się, że wspominałem już o tym, że stosowanie metod poznawania rzeczywistości materialnej do duchowej nie ma większego sensu.
Achhh . Zapomniałem! Nie ma rzeczywistości duchowej! Jest chemia a może nawet biochemia! Czy zechciałbyś przedstawić mi wzór chemiczny na miłość? Jeżeli jest to dla ciebie za trudne, to może podaj mi wzór chemiczny na rozważania Pasquala na temat predystynacji?
Do diabła z tym! Od wieków poeci i filozofowie starają się zgłębić to, co zgłębić może tylko chemik! Tyle czasu zmarnowano! Przecież można było dać sobie spokój z tą całą cywilizacją, skoro można było być tym, czym się jest naprawdę - zwierzątkiem - maszynką biochemiczną!
To może zgódźmy się, że ty jesteś tym zwierzątkiem a ja człowiekiem a wtedy zniknie spór o wartości. Zwierzątka nie mają wartości tylko instynkt czyli chemię. Ja zaś jako człowiek będę miał te swoje nie istniejące wartości i złudny honor.
I w ten sposób zamykasz się na innych ludzi.
Ooooooo! Ciekawe spostrzeżenie! Czy jeżeli trafię do Afryki muszę się stać Buszmenem bo inaczej narażę się na zarzut "zamknięcia" na Buszmenów czyli ludzi? Jeżeli odmówię poczęstunku z mózgu wroga stanę się przez to gorszy a jeżeli - nie daj Boże - strzelę ludożercy w łeb stanę się niszczycielem innej - wspaniałej kultury? Bo jak rozumiem, ty w swej empatii dałbyś ludożercy upiec swoją obecną nałożnicę i wraz z nim wziął się do uczty? To ja z dwojga złego wolę pozostać "zacofanym", "ciemnym" i "zamkniętym na innych" "barbarzyńcą.
Nie nazwałbym zabijania kogoś, aby udobruchać duchy lasu czy sprowadzić deszcz wysokim poziomem.
Za to nazwałbyś wysokim poziomem zamordowanie nienarodzonego dziecka dla usunięcia skutków świetnej zabawy.
Nie z tego co było wcześniej, tylko z konkretnych rzeczy.
czyli?
Pozatym czy każdy kto tobie zaprzecza musi zaraz być komunistą, albo mieć komunistyczne poglądy?
No cóż - jeżeli A zabije B to będzie zabójcą bez względu na to jaki tytuł przyjmie. Zatem pedał nie stanie się mniej pedalski jeżeli przyjmie tytuł "gej" a komuch nie przestanie być mniej czerwony od nie używania Kapitału jako źródła swych urojeń.
Najwyraźniej stwierdzasz, że technika pojawia się z nikąd, a użytkowanie jej nie wymaga w ogóle myślenia
Najwyraźniej stwierdzam, że używanie ekspresu do kawy zamiast kociołka nie czyni mnie lepszym ani mądrzejszym.
Otóż rozwój techniczny prowadzi do zanikania tych wymienionych cech, bo z rozwojem technicznym wzrasta wiedza i inteligencja społeczeństwa, szczególnie, że technika w dużej mierze to matematyka, dzięki czemu pojawia się także logiczne analizowanie faktów.
Wisz co? Kup sobie motorower, bo poziom twych "argumentów" jest... Ech. Daruję sobie.
A im człowiek inteligentniejszy tym bardziej skory do dyskusji niż pojedynków.
Jak sądzisz, czy jeżeli tchórzostwo nazwiesz inteligencją to będzie to mniej żenujące?
Jak się przyjrzysz (...) może jak słonie(z ich szacunkiem do starszyzny)?
Wiesz co? Kup ty sobie może od razu rakietę, bo motorower chyba nie pomoże... :D
ty stwierdzasz, że teraz jest zupełnie "be", a kiedyś było dobrze,
Ja twierdzę, że teraz mamy świetne środki komunikacji i całą resztę technicznego bajzlu. Twierdzę też, że zasługą za to nie można obarczyć schamienia i zezwierzęcenia.
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Często? Ty masz jakieś straszne zwidy. System wartości w Europie zmienił się do tej pory 2 razy: na skutek rozpowszechnienia chrześcijaństwa i na skutek rozpowszechnienia komunizmu. Z tym, że chrześcijaństwo nadało godność jednostce a komunizm ją usunął."
Kto ma zwidy ten ma, nie widze tam słowa "często". Pozatym twój podział na zmiane wiartości jest śmieszny i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo chociazby wydarzenia takie jak wystąpienie Lutra czy rewolucja francuska miały dość spory wpływ na zmianę wartości wyznawanych przez ogół.
"UFO i duchy nie - wiara w Boga i owszem - ma bardzo wiele. Wklepnij sobie w necie hasło "sąd boży" to może dowiesz się tego i owego."
Jedno z przykazań mówi nie zabijaj, a co jak w pojedynku zabije? To nie będzie wymówka do mojego czynu i będe potepiony - do tego dążysz w pojedynkach? Bóg, przynajmniej chrześcijański nie ma nic wspólnego z pojedynkami o honor. Jeszcze wskazanie jest na cytat "kto mieczem wojuje od miecza ginie".
"Czyżbyś twierdził, że Bóg nie jest rzeczywisty? Jeżeli tak, to już wiem dla czego nie wiesz i nie chcesz wiedzieć co to honor. Jako potomek "starościny" z Katynia" świetnie wypełniasz swoją rolę."
No cóż z głupim nie wygram, honor z Bogiem ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem.
"No właśnie - nie ma emocji - są tylko hormony. Honoru też nie ma - jest tylko chemia."
Tak i nie ma człowieka bo są tylko komórki... A u ciebie nie ma mózgu, bo są tylko neurony, chociaż to też jest wątpliwe. Wiesz, że odległość, między jądrek atomu a elektronem jest straszliwie duża, a pomiędzy nimi jest pustka? Więc twój mózg jest zbudowany z niczego... i nauka się chyba dużo nie myli w tej materii.
"Moją winą jest to, że staram się być człowiekiem kulturalnym, bo wiem, że czyni mnie to lepszym i nie kryję się z tym pod maską grubiaństwa."
Iście groteskowe stwierdzenie.
"Czy zechciałbyś przedstawić mi wzór chemiczny na miłość?"
Prosze bardzo - podczas zadurzenia u człowieka wydziela się fenyloetyloamina, która ma działąnie podobne do amfetaminy, dlatego też widok osoby w której jesteśmy zakochani powoduje przyspieszoną akcję serca i pobudzenie, a odrzucenie ma skutki podobne jak bycie na głodzie(oczywiście w dużo mniejszym stopniu). Związek ten potrafi wydzielać się przez około 3lata i są to lata, podczas których powinno dojść do zbudowania stałego związku. Tutaj masz odrazu też odpowiedź czemu się częściej rozpadają konkubinaty niż małżeństwa. Nie wiadomo jedynie czym dokładnie jest wywołane wydzielanie fenyloetyloaminy czy przez odbiór feromonów czy coś innego.
No i jeszcze zapomniałbym się odnieść do nornic preriowych, które tworzą stałe związki - to też jest sama chemia, że się łączą stale.
"To może zgódźmy się, że ty jesteś tym zwierzątkiem a ja człowiekiem a wtedy zniknie spór o wartości."
Możemy jeszcez przyjąć, że ja mam przodków w małpach, a ty jesteś cudem stworzonym magiczną różdżką. I w sumie bardzo dobre rozwiązanie, bym cierpiał na niestrawność gdyby okazało się, że dziele jeden gatunek z takim bufonem.
"Zwierzątka nie mają wartości tylko instynkt czyli chemię."
Widac żeś biolog pełną gębą.
"Ooooooo! Ciekawe spostrzeżenie! Czy jeżeli trafię do Afryki muszę się stać Buszmenem bo inaczej narażę się na zarzut "zamknięcia" na Buszmenów czyli ludzi? Jeżeli odmówię poczęstunku z mózgu wroga stanę się przez to gorszy a jeżeli - nie daj Boże - strzelę ludożercy w łeb stanę się niszczycielem innej - wspaniałej kultury? Bo jak rozumiem, ty w swej empatii dałbyś ludożercy upiec swoją obecną nałożnicę i wraz z nim wziął się do uczty? To ja z dwojga złego wolę pozostać "zacofanym", "ciemnym" i "zamkniętym na innych" "barbarzyńcą."
Ludożercy panie antropologu i znawco ludzkich kultur, nie zjadają wszystkich naokoło tylko wrogów, na dodatek martwych więc niewiem czemu mieli by zjadać moją kobietę. Pozatym zjadanie mózgu jest u nich czymś w rodzaju obrządku religijnego, bo jest połączone z wiarą, że będą dzięki temu mądrzejsi. To tak jak z twoim barbarzyńskim pojedynkiem w obronie honoru, aby doznać zbawienia(czy kij wie czego, bo nadal nie wiem po co odniesienie do sądu bożego było). Ale to oczywiście oni są barbarzyńcami, niehonorowymi dzikusami i zostaną potepieni.
"Za to nazwałbyś wysokim poziomem zamordowanie nienarodzonego dziecka dla usunięcia skutków świetnej zabawy."
Przytocze ci tu pewien cytat, brzmi on mniej więcej tak "zarodek staje się człowiekiem po 40dnia, jeśli jest to zarodek męski, a po 80dniach jeśli jest to kobieta" - zgadnij kto to napisał? Podpowiem tylko, że jest on uważany za najważniejszego filozofa chrześcijańskiego. A skoro wartości są niezmienne - to daje mi to przyzwolenie do aborcji, przynajmniej przez pierwsze 40dni.
"Wisz co? Kup sobie motorower, bo poziom twych "argumentów" jest... Ech. Daruję sobie."
Ależ nie daruj sobie, mów, mów, bo to samo moge powiedzieć o twoich argumentach.
"Jak sądzisz, czy jeżeli tchórzostwo nazwiesz inteligencją to będzie to mniej żenujące?"
Jeśli miałbym pewność, że zabije idiote w pojedynku bo lepiej strzelam, to bym się z pojedynku wycofał, jeżeli miałbym pewność, że on mnie zabije to tymbardziej bym się wycofał. Może i dla ciebie jest chwalebne ginąć z pistoletem w ręku, dla mnie jest to marnowanie potencjału ludzkiego. Oczywiście tobie bym pozwolił strzelać się z kim chcesz, bo i tak wiele by ludzkość nie straciła.
"Wiesz co? Kup ty sobie może od razu rakietę, bo motorower chyba nie pomoże... "
A ty kup sobie świadectwo maturalne, bo widzę braki w wiedzy z zakresu chemii, biologii, wiedzy o społeczeństwie, wiedzy o kulturze i całej reszty przedmiotów znajdujących się w programie liceum.
"Ja twierdzę, że teraz mamy świetne środki komunikacji i całą resztę technicznego bajzlu. Twierdzę też, że zasługą za to nie można obarczyć schamienia i zezwierzęcenia."
Ale napewno honor można! Albo Boga! Albo Bóg wie co jeszcze twój schorowany umysł by wymyślił...
Kharman [ ]
Attyla --> Moją winą jest to, że staram się być człowiekiem kulturalnym, bo wiem, że czyni mnie to lepszym i nie kryję się z tym pod maską grubiaństwa.
Starasz się!? Dobre, w którym miejscu? Ah, bo pewnie są ci którzy na kulturę z twojej strony zasługują i ci co będą mogli mówić o wielkim szczęściu jeśli ich marną egzystencję raczysz zignorować zamiast zmieść z powierzchni ziemi celnym ciosem szabelki. Relatywista.
Najwyraźniej stwierdzam, że używanie ekspresu do kawy zamiast kociołka nie czyni mnie lepszym ani mądrzejszym.
Od jutra wyrzucasz komputer i wracasz do glinianych tabliczek i abakusa jak rozumiem, w końcu, żadna różnica.

Attyla [ Flagellum Dei ]
Jak dla mnie EOT
wysia [ Senator ]
A jakiego to myslenia i umiejetnosci wymaga uzytkowanie ekspresu do kawy, czy telewizora?
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Jak dla mnie EOT"
Szkoda, bo miałem nadzieję, że się dowiem co ma sąd boży wspólnego z pojedynkami. Chyba, że chodziło o przygotowanie się do walki z zastępami pana ciemności... :o
"A jakiego to myslenia i umiejetnosci wymaga uzytkowanie ekspresu do kawy, czy telewizora?"
Juz spiesze tłumaczyć to co zostało oczywiście wypaczone przez Attyle i zrównane do obsługi miksera.
Odrzucając szkołę na bok, bo jest oczywistością, że tam się będziemy uczyć coraz więcej. Skoro jesteśmy otoczeni techniką ze wszystkich stron do dobrze bybyło wiedzieć co w trawie piszczy. Technika jest skonstruowana logicznie, bo jest oparta na matematyce - więc odrazu się trochę nam rozwinie umiejętność logicznego rozumowania, no i oczywiście poszerzy się nam wiedza. Niestety do tego jest potrzebna chociaż odrobina chęci zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości.
Oczywiście nie każdy musi chcieć się rozwijać, może sobie wierzyć dalej we wróżki i płacić jakiemuś radiestecie 500zł za otoczaka, co go ma przed złym chi żył wodnych chronić i być nadal zadowolonym, tylko gorzej jeśli taki nie da sobie powiedzieć, że został wydymany na 500zł i się będzie chciał zaraz pojedynkować bo urażasz jego honor mówiąc mu prawdę.
Kharman [ ]
shadzahar --> sąd boży to taki zbiór średniowiecznych bzdur i przesądów, w których zakładano że Bóg nie pozwoli skrzywdzić niewinnego, z pojedynkiem ma to tyle wspólnego że stosowano wtedy tzw pojedynek sądowy wychodzący z tego samego założenia wedle którego niewinne chuchro rozłoży winnego weterana. Oczywiście majętne lebiegi wynajmowały sobie w tym celu szampierzy, co można odnieść do wynajęcia sprawnego prawnika w dzisiejszych czasach, a jak sie kończy rozprawa miedzy prawnikiem a laikiem który sam przedstawia swoje racje to chyba wszyscy wiedzą.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Obejrzałem wreszcie.
Uważam film za mądry, wyważony i przejmujący obraz. Jest taki jaki powinien być - prawdziwy, nie oszczędzający postaw zakłamania ale i wykazujący zrozumienie dla różnych reakcji.
Pojednanie ? Nie znajduję takiego wezwania, film kończy scena egzekucji, nie jest to obraz budujący pojednanie, choć konstrukcja całego filmu nie jest antyrosyjska. Ten film to hołd zamordowanym, ukazanie PRAWDY o zbrodni, wezwanie do PAMIĘCI o ludziach i czasach.

eros [ elektrybałt ]
Dawno juz nie slyszalem takich bzdur jak ta, ze rozwoj techniki rozwija nasza inteligencje. Z niecierpliwoscia oczekuje na podobne tej wiesci rewelacje :D
Attyla [ Flagellum Dei ]
shadzahar
stwierdziłem po prostu, że nie ma sensu tego dalej kontynuować. Nie ma sensu dyskutować z kimś, kto (że zacytuję Młynarskiego) ci sra na łeb.
Dlatego nie dowiesz się ode mnie niczego albo zmienisz sposób kształtowania wypowiedzi. Poćwicz też może takie formułowanie myśli, by nie były zbyt często sprzeczne wewnętrznie (co przy twoich "poglądach" nie będzie łatwe). Niechby chociaż udało ci się tą sprzeczność chociaż odrobinę ukrywać i nie formułować swych myśli w sposób tak bardzo arogancki. Nie mam po prostu ochoty po raz kolejny wykładać podstaw, które każdy winien wynieść z podstawówki. Ach ta masowa edukacja...
Kharman
Skąd przekonanie, że to bzdura i przesąd? Jakieś badania dowodzące, że jest to nieprawda czy może dogmat?
Nie musisz odpowiadać. Znam wszystkie możliwe odpowiedzi.
Kalgan
Ten film to ukazanie prawdy o kłamstwie katyńskim a nie zbrodni. O zbrodni nie ma tam prawie nic.
Co do kwestii pojednania, to na początku filmu było zdanie do tego nawołujące. Poza tym wrzucenie do scenariusza postaci "dobrego" sowieta, który miast gwałcić, kraść i wysyłać na sybir składa propozycje małżeńskie i ukrywa przed KGB i sceny na moście mającą przedstawić sowietów jako nie gorszych niż Niemcy. Abstrahuję od tego, że oba pomysły są z palca wyssaną bajeczką.
W każdym razie film został zrobiony tak, że odniosłem wrażenie, że Wajdzie przeszkadza nie tyle sama zbrodnia co fakt ukrywania informacji o niej przez sowietów.
Kharman [ ]
Attyla --> wedle ciebie próby wody maja jakiekolwiek uzasadnienie poza przesądem? Gojenie sie oparzeń spowodowanych próbą żelaza to dobitny dowód na winę/niewinność, w najmniejszym stopniu nie zależy od organizmu, diety, stanu zdrowia i zapewne jeszcze kilku czynników ale to by trzeba pytać lekarzy. I co udowadniał poza wyższą sprawnością we władaniu bronią pojedynek sądowy, może prawdę? Prawdę silniejszego na pewno.
Co do kwestii pojednania, to na początku filmu było zdanie do tego nawołujące. Poza tym wrzucenie do scenariusza postaci "dobrego" sowieta, który miast gwałcić, kraść i wysyłać na sybir składa propozycje małżeńskie i ukrywa przed KGB i sceny na moście mającą przedstawić sowietów jako nie gorszych niż Niemcy. Abstrahuję od tego, że oba pomysły są z palca wyssaną bajeczką.
Znalazł sie ten co zna wszystkich Rosjan.
eros --> wedle ciebie inteligencja jest czymś przyrodzonym , ma sie ją albo nie, rozwijać jej nie można, nie ma czynników wpływających na nią? I co najważniejsze jest tylko jedna, nie ma inteligencji emocjonalnej, praktycznej czy analitycznej, jeden siurek.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Skąd przekonanie, że to bzdura i przesąd?
A jaki zdrowo myslący człowiek przyjmie za 'myślą średniowieczną', że kobieta wrzucona w ubraniu do wody wypływa na powierzchnię za sprawą szatana?
Ten film to ukazanie prawdy o kłamstwie katyńskim a nie zbrodni. O zbrodni nie ma tam prawie nic.
Jak można rozdzielać jedno z drugim? Chyba, ze po prostu scena masowego odstrzału oficerow w ostatnich kadrach nie jest dla ciebie wystarczająco wstrząsająca - dla mnie osobiście i tyle było za dużo.
W każdym razie film został zrobiony tak, że odniosłem wrażenie, że Wajdzie przeszkadza nie tyle sama zbrodnia co fakt ukrywania informacji o niej przez sowietów.
zaraz powiesz, ze Wajda gloryfikuje katów swojego ojca....
eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> Inteligencja emocjonalna itepe to wymysl ostatnich dziesiecioleci dyktowana potrzeba oplakietkowania wszystkiego.
Czynnikiem warunkujacym inteligencje nie jest bynajmniej poziom techniki ani nauki.
Do dzisiaj mozgowcy nie potrafili przekonujaco wyjasnic jak poslugujac sie prymitywnymi narzedziami zbudowano piramidy.
Interesujacym faktem jest, ze jeden z najinteligentniejszych ludzi Goethe byl poeta i to o zgrozo 200 lat temu. Jak to byc moglo?
Czytales cos moze z teorii poznania? Ja sie tam jakos nie doczytalem shadazarowych rewelacji...
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla
Mojej małżonce podczas ostatnich kadrów filmu zrobiło się niedobrze, bohatersko wytrzymała do końca napisów i pobiegła do WC,
O zbrodni nic nie ma ? - no może brakuje SoSo i Młotka podpisujacych wyrok, ale co by to zmieniłio.
Dobry Rosjanin, Dobry Niemiec.
Ludzie jak ludzie. Byli dobrzy i byli źli. Kto wie, może i w Tobie drzemie jakaś cząstka Dobra :)
Kharman [ ]
eros -->
Interesujacym faktem jest, ze jeden z najinteligentniejszych ludzi Goethe byl poeta i to o zgrozo 200 lat temu. Jak to byc moglo?
Może dlatego
Ojciec Goethego, Johann Caspar Goethe (ur. 1710; zm.1782) żył z swoją rodziną w przestronnym domu w Frankfurcie przy ulicy Großer Hirschgraben. Jako rentier pielęgnował różne zainteresowania, do których należały m.in. kolekcjonowanie naturalii i obrazów.
Matka Goethego, Catharina Elisabeth (ur. 1731; zm. 1808) z domu Textor, starej rodziny patrycjuszy, córka dziekana rady adwokackiej w wieku 17 lat poślubiła wówczas 38-letniego radcę Goethego. Niestety nie dostąpiła w dzieciństwie żadnej edukacji, jednak stała się sławna dzięki swojej ciepłej serdeczności.
Edukację, na którą składały się wszystkie powszechne w tamtych czasach przedmioty i kilka języków obcych (łacina, greka, francuski, angielski, hebrajski), zdobył za pośrednictwem ojca i prywatnych nauczycieli.
Edukacja ta obejmowała również takie dyscypliny jak taniec, jazdę konną i szermierkę (w tamtych kręgach należały one do kanonu edukacyjnego). Był raczej wzorowym uczniem aniżeli zawadiaką - uczył się z łatwością, jeśli dawało się upust jego żywej duszy.
Ciekawym czy osiągnął by aż tyle gdyby urodził sie w uboższej rodzinie, bez dostępu do nauczycieli.
Technika i nauka jest czynnikiem mającym wpływ na możliwość rozwoju inteligencji, jest to kwestia osobniczego podejścia do pewnych kwestii, dla jednych wystarcza że coś działa inni wolą jednak wiedzieć jak działa i dla tych drugich rozwój techniki jest stymulujący.
eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> Nie udowodniles niczego w zakresie sporu. Mam rozumiec, ze gdyby Goethe zyl dzisiaj posiadalby IQ 210-250? W koncu nauka i technika posunela sie od tego czasu mocno do przodu...
Kharman [ ]
eros --> miałby łatwiejszą drogę do osiągnięcia swojego wyniku, tak samo jak o wiele więcej ludzi obecnie niż 200 lat temu. Rozwój inteligencji jest uzależniony od dostępu do informacji, możesz sobie być najinteligentniejszym człowiekiem na świecie a bez pożywki informacyjnej twoja inteligencja nie wyskoczy poza przeciętną. Technika ułatwia dostęp do informacji, sama w sobie jest informacją, jest to kwestia woli jej odczytania.
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"i nie formułować swych myśli w sposób tak bardzo arogancki."
A to Ci się udało.
Przypominam, że jako pierwszy wyskoczyłeś z kretynem i dupkiem, a potem dodałeś do tego komucha. Panie "staram się być kulturalny".
"Nie mam po prostu ochoty po raz kolejny wykładać podstaw, które każdy winien wynieść z podstawówki. Ach ta masowa edukacja... "
Podstaw wyniesionych z lekcji religii widzę(a widać, że na nich też nie uważałeś), bo patrząc na zasób wiedzy z innych dziedzin to podstawówki nie powineneś waść jej ukończyć.
"Nie musisz odpowiadać. Znam wszystkie możliwe odpowiedzi."
I ktoś taki jak ty śmiał krytykować arogancki sposób wypowiedzi?
eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> Decydujacy wplyw ma cwiczenie umyslu. Jesli wiec czlowiek cwiczylby inteligencje w sporze scholastykow, czy w akademii platonskiej, czy uczelniach wieku rewolucji przemyslowej czy dzisiaj decyduje zawsze poziom ksztalcenia, a nie poziom rozwoju wiedzy. A dostep do informacji moze przyspieszyc rozwoj wiedzy, nie inteligencji...
EMP2 [ Pretorianin ]
Jeśli 90% twojego czasu upływa na produkowaniu żywności (aby nie umrzeć z głodu) - polowanie, zbieranie, sianie, oranie to kiedy się chcesz uczyć? Dzięki narzędziom czyli postępowi technicznemu masz po prostu więcej czasu.
eros [ elektrybałt ]
EMP2 ----> Nawet za za kamienia lupanego nie wszyscy spedzali w ten sposob swoj czas. Pisalem to i powtorze raz jeszcze, musi zaistniec sposobnosc cwiczenia umyslu, a nie nowoczesna technologia, by rozwinac inteligencje. No, chyba, ze uwazasz komentatorow onetu za inteligenckie bestie, ktorym sredniowieczny chlop ustepowal inteligencja o cale dlugosci... LOL
Kharman [ ]
eros --> a czym jak nie dostępem do informacji jest uczestnictwo w dyspucie filozoficznej? Czym wedle ciebie jest wykształcenie jeśli nie połączeniem wiedzy i zdolności do jej analizy? Co ci da analiza jak nie będziesz miał czego analizować?
eros [ elektrybałt ]
Kharman ----> Rozdziel prosze informacje jako taka od informacji naukowej niosacej wiedze poznawcza. Otoz dysputy filozoficzne toczyc sie moga bez dostepu do tej drugiej, wylacznie w oparciu o fakty powszechnie znane. Czy nawet dyskusje o ilosci diablow na lebku od szpilki...
Kharman [ ]
eros --> to co służy człowiekowi do ćwiczenia umysłu jest kwestią czysto indywidualną, jednemu pomoże dyskusja innemu własnoręczne rozmontowanie odkurzacza, sama inteligencja jest na tyle złożonym terminem że twierdzenie jakoby miała jedno źródło jest dużym uproszczeniem.
Poza tym, doczytałem gdzie się cała kwestia inteligencji zaczęła i muszę stwierdzić że się shadzahar trochę zagalopował, przypisując technice zdolność zniesienia ułomności charakteru, które raczej wielkiego związku z inteligencją nie mają.
shadzahar [ Generaďż˝ ]
No cóż bo wyszło od ogólnikowego pojęcia o wzroście inteligencji ogółu przez rozwój techniczny, a skończyło się na tym jaki wpływ na inteligencję pojedyńczego człowieka ma znajomość obsługi i działania odkurzacza. Poprostu twierdze, że wzrost rozwoju technicznego powoduje poszerzenie zakresu wiedzy dostępnej i aby ten coraz większy zakres informacji przetwarzać i przyswajać ludzie muszą zaczynać naukę wcześniej, ewentualnie wkładać duże nakłady pracy na opanowanie wszystkiego, w efekcie czego będą inteligentniejsi(bo inteligencja nie jest do końca tylko i wyłącznie wrodzona). Oczywiście nie twierdze, że 80letni dziadek nagle dostanie się do Mensy jak całe życie miał problemy z dodawaniem, ale nowe pokolenie jest poprostu coraz mądrzejsze od starszego, które nie miało dostępu do takiej ilości informacji.
A co do ułomności charakteru - to przeważnie ludzie wykształceni są mniej skorzy do bitki niż tępe dresy, oczywiście może mieć to też związek z zazwyczaj wątłą posturą tych pierwszych. W sumie to głównie chodziło mi o agresje, bo żeby już skutecznie oszukiwać to niewątpliwie mądrym trzeba być, ewentualnie oszukiwać głupców.
EMP2 [ Pretorianin ]
Eros
Za kamienia łupanego fakt nie wszyscy ale większość. Jednym z przełomowych wynalazków był łuk dlatego że pozwolił na efektywniejsze polowanie co spowodowało że część społeczności mogła zająć się myśleniem. Kolejna sprawa to pismo - pierwszy w miarę pewny nośnik informacji oszczędzający wiele czasu - nie trzeba było za każdym razem odkrywać Ameryki od nowa ale nie tylko. Pisania i czytania trzeba było się uczyć czyli ćwiczyć inteligencję. To właśnie są czynniki które dają tę sposobność o której piszesz.
Mad Meat PL [ Generaďż˝ ]
Ja byłem na tym z klasą, i... nic. Zero, null, żadnego wrażenia na mnie to niewywarło. Właściwie jedyne 2 rzeczy jakie mi się podobały to headshoty (chodzi mi o efekt wizualny, nie o sam fakt) i cisza na napisach, na których zwykle leci muzyka w tle. Wszyscy chcieli iść do domu, a że światła się tak szybko nie zapaliły, zapadła taka fajna cisza :D
Chyba jestem za młody, żeby podejść do mordu w Katyniu jakoś inaczej... BTW film nudny i przegadany.
alpha_omega [ Senator ]
shadzahar ----------------> Pokolenia są coraz inteligentniejsze w sensie IQ tylko i wyłącznie dlatego, że:
a) wzrasta rozpowszechnienie kształcenia
b) ludzie coraz częściej są zmuszeni operować - w związku z postępem techniki - symbolami graficznymi, multimedialnymi etc.
Pozostaje problem tego co mierzą testy IQ, bo jak na razie jedyną definicją jaka nie jest dyskusyjna jest taka, iż mierzą zdolność rozwiązywania takich testów. Cóż z tego, że mamy teraz często tzw. genialne dzieci z IQ około 200 jak jakoś się nie słyszy - mimo tego, że idą do specjalnych szkół i wcześnie na studia - ażeby te genialne dzieci następnie coś wielkiego osiągały. Tym czasem Einstein - który nie miałby szans zostać uznany za takie dziecko, albo dostać się do takich szkół (miał problemy z nauką wielu przedmiotów, późno zaczął mówić etc.) - zrewolucjonizował fizykę współczesną.
Tak naprawdę - jak się wydaje - nie wiemy czym jest inteligencja i nie potrafimy jej wymiernie mierzyć. To, że masz np. 160 IQ nic nie znaczy jeśli nie nauczysz się form rozumowania, nie nabędziesz odpowiedniego podejścia i nie będziesz miał odpowiedniego charakteru i zdrowia, ażeby rzeczywiście coś osiągnąć. Cóż z tego, że szybko czymś operuję, jeśli nie potrafię odpowiednio tym operować, a to czy potrafię, to bardziej kwestia estetyczna, kwestia stylu rozumowania, niż szybkości.
alpha_omega [ Senator ]
EMP2 ---------------> W kwestii myślenia najważniejszym i najmniej przez nas poznanym w swoich początkach wynalazkiem był język, a nie jakieś łuki czy pismo. Poza tym piszesz o technice - w porządku, odgrywa tutaj pewną rolę, ale taką samą odgrywało niewolnictwo w Starożytnej Grecji czy Rzymie.
Kharman -------------->
Co za głupoty wypisujesz tutaj:
Rozwój inteligencji jest uzależniony od dostępu do informacji, możesz sobie być najinteligentniejszym człowiekiem na świecie a bez pożywki informacyjnej twoja inteligencja nie wyskoczy poza przeciętną.
To w końcu jesteś tym inteligentnym człowiekiem czy nie jesteś? Jak się zdaje informacja nie ma wiele wspólnego - nie musi mieć - z inteligencją. Taki Archimedes już w Starożytności posługiwał się metodami rachunku różniczkowego (ostatecznie wynalezionego w Oświeceniu) i to właśnie dlatego, że był człowiekiem o wybitnej, niewyobrażalnej inteligencji (jakoś bez całej współczesnej wiedzy), a wiekiem największego zatrzęsienia geniuszów był wiek XIX i początek XX co raczej trzeba przypisać stylom kształcenia i ogólnemu nastawieniu, duchowości, pewnemu parciu poznawczemu, niż informacji.
Owszem - z pewnością łatwiej jest wykształcić pewne zdolności w pewnych warunkach, z pewnością edukacja rozwija inteligencję, ale nie sama informacja i wiedza (bo inteligencja to forma, a nie treść). Już większą wagę przywiązywałbym do techniki, a w szczególności do faktu posługiwania się różnorodnymi systemami symbolicznymi - język naturalny, język ścisły, odbiór multimediów i manipulacja nimi, sama struktura społeczna, która zawiera języki symboliczne (jak np. czas, który kiedyś nie był tak zsymbolizowaną i określoną wartością jak teraz, bo nie było go jak mierzyć).
Przy tym wszystkim powstaje pytanie - czy testy IQ rzeczywiście mierzą inteligencję, czy raczej pewne określone zdolności zupełnie pomijając inne.
EMP2 [ Pretorianin ]
Alpha_omega
Język , tu się zgodzę. Natomiast jeśli chodzi o Archimedesa to weź pod uwagę że ten człowiek nie pojawił się znikąd. Jego ojciec był astronomem, sam Archimedes prawdopodobnie pracował w bibliotece w Aleksandrii. A biblioteki by nie było bez pisma. Nie wynalazł rachunku różniczkowego ponieważ nie było odpowiednio rozwiniętej matematyki analitycznej. Tak to jest że w odkryciach naukowych ogromną rolę odgrywa wymiana informacji a na to ogromny wpływ ma rozwój technologiczny. Einstein też bazował na pracach innych naukowców, gdyby ich nie znał nie doszło by do powstanie STW i OTW. Wymiana i przetwarzanie informacji jest kluczem do rozwoju ludzkości, pierwszym krokiem na tej drodze jak sam zresztą zauważyłeś było wynalezienie języka.
alpha_omega [ Senator ]
EMP2 ---------------> Ale ma mało wspólnego z inteligencją, bo taki Archimedes - zważywszy na to o ile wyprzedził swoją epokę i ile genialnych odkryć dokonał - przewyższał zapewne inteligencją i geniuszem większość naukowców w historii ludzkości, nie mówiąc o szarych ludziach i to pomimo coraz łatwiejszego dostępu kolejnych pokoleń do coraz większych zasobów informacji. Inteligencja to forma, to przetwarzanie.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kharman, kiowas
wedle ciebie próby wody maja jakiekolwiek uzasadnienie poza przesądem?
Jak miło abstrahować od rzeczywistości takiej jaką ją postrzegali nasi antenaci. Oni nie wierzyli w Boga, istnienie duchów i innych demonów. Oni WIEDZIELI, że są one rzeczywistością nie mniej realną niż chleb czy jakikolwiek przedmiot codziennego użytku. Dopiero Oświecenie skaziło ludzkie umysły racjonalizmem każącym wierzyć we wszystko to co widać, słychać i czuć i odrzucać wszystko to czego nie da się zmierzyć i zważyć. Wszystko to co wchodziło w zakres tej - dosyć pojemnej kategorii stało się niemal z dnia na dzień "przesądem". "Przesądem", który coraz częściej odzyskuje ostatnio "prawa obywatelskie". Odzyskuje tylko dla tego, że ludzie mimo swej niesłychanej pychy zaczynają dostrzegać, że nei wszystko zależy od nich i nie wszystko da się opisać za pomocą posiadanych narządzi badawczych.
Powiedz mi zatem w czym przekonanie o tym, że Bóg wspomoże tych, których w jego mniemaniu wspomóc warto jest gorsze czy bardziej nierealne niż pomysły np o "pamięci komórkowej" czy "pamięci miejsc i przedmiotów", którymi próbuje się wytłumaczyć niewytłumaczalne doświadczenia z duchami?
Skąd przekonanie, że prawo do egzystencji ma wyłącznie to czego prawo do egzystencji uznajesz? Jakim prawem uzurpujesz sobie prawo do decydowaniu o tym co jest rzeczywiste a co urojone?
To jest kwestia pierwsza. Kwestia druga to sprawa formalna - wartości dowodów. jednym z podstawowych powodów stwierdzenia winy w postępowaniu karnym jest stwierdzenie zamiaru bezpośredniego bądź pośredniego dokonania deliktu. Nawet dzisiaj nie istnieją środki dowodowe zapewniające 100% pewności. Można uzyskać wysokie prawdopodobieństwo przy ustaleniu tego kto i co zrobił, ale nie ma takiego sposobu w odniesieniu do stanu umysłu domniemanego sprawcy. Zresztą nie raz i nie dziesięć zdarzało się, że osoba A została w jakieś przestępstwo "wrobiona" za pomocą sfabrykowanych lub zmodyfikowanych dowodów. Można to ciągnąć w nieskończoność.
Dla tematu jednak wystarczy stwierdzić, że 90% z tych środków dowodowych nie była znana ani możliwa do zastosowania w czasach np. Średniowiecza. Co pozostawało? Pozostawało przyjmować domniemania. Skoro można było przyjąć, że dowodem na to, że A zabił jest fakt znalezienia na gruncie znajdującym się w jego władaniu trupa, to dlaczego nie przyjąć, że Bóg nie zezwoli na ukaranie osoby niewinnej? Przy czym wcale nie jest powiedziane, że obie metody nie były sprawne w takim stopniu co metody stosowane w dniu dzisiejszym. Ale i środki komunikacji z tamtych czasów nie były tak sprawne a jakoś nikomu nie przychodzi do głowy by czynić im z tego powodu zarzuty.
Na zakończenie dodam tylko, że biorąc pod uwagę wasze dobre samopoczucie, żeby nie użyć słowa "pycha", to jest niemal pewne, że wasi następcy będą w przyszłości twierdzili, że jesteście przesądni i ciemni, ponieważ np. nie znacie metody kontaktowania się z duchami zmarłych i w ten sposób uzyskiwać pewność. Potem okaże się, że zeznania duchów także nie muszą być obiektywne i poddawane będą weryfikacji, jeszcze później wymyślą coś jeszcze aż może - kto wie? - wróci przekonanie, że Bóg (czy jak Go wtedy będą nazywać) nie dopuści do skazania osoby niewinnej.
Kharman
Znalazł sie ten co zna wszystkich Rosjan.
Mam w gdzieś każdego sowieta z osobna. Z jednym dam sobie radę. Ale jeżeli przyjedzie ich tysiąc i na czołgach, to choćbym nie wiem jak znał każdego z nich, to wpakują mi kulę w łeb bo taka jest magia skali makro.
Jedną z metod propagandy mającej na celu wybielanie i fałszowanie przeszłości i nie tylko jest stosowanie skali mikro do zjawisk makro. Ewidentny przykład mamy z Niemcami. Każdy średnio wykształcony człowiek wie, że Hitler nie zdobył władzy za pomocą przewrotu i nie musiał zmuszać Niemców do współpracy, bo ci niemal do końca kochali go i podziwiali. Wystarczyło jednak powiedzieć, że nie wszyscy tacy byli i nagle się okazuje, że to nie Niemcy a naziści wywołali wojnę, że nie Niemcy a nieliczni naziści prześladowali i mordowali Żydów i całą resztę nieistotnych nacji a w końcu okazuje się, że obozy były polskie, bo Polacy byli zawzięci na Żydów jak mało kto i całą robotę wykonywali bez woli i wiedzy mądrych i cywilizowanych Niemców. Co więcej "prawdziwi" Niemcy w rodzaju Staufenberga "próbowali przerwać" to szaleństwo.
Ja jednak nie poddaję się łatwie takiej propagandzie, przez co tacy jak wy mają mnie w pogardzie. Ja jednak wolę prawdę niż wasze brudne uznanie.
kiowas
Jak można rozdzielać jedno z drugim?
Choćby tak, że były to dwa odrębne czyny. Winą z pierwszy w całości obarczeni są sowieci - winą za drugi w połowie obarczyć należy polskie czerwone pieski na smyczy sowietów. Łącząc obie rzeczy już dokonuje się pierwszego etapu fałszowania historii dla celów bierzących celów politycznych - bo buduje się uznanie, że
1. nie sowieci mordowali a NKWD
2. polskie czerwone pieski sowietów miały z tym wiele wspólnego, skoro fałszowali przeszłość,
3. skoro tak, to są współodpowiedzialni i samej zbrodni
Potem wystarczy dodać jakieś kolejne skojarzenie i okaże się, że dobrzy sowieci robili co mogli by ratować rodziny polskich oficerów a wściekli polscy komuniści mordowali oficerów i ścigali ich rodziny.
I mam gdzieś, że kilku światlejszych będzie wiedziało jak było na prawdę. Ważne jest, że motłoch wie, że to Polacy są odpowiedzialni za holocaust i będzie wiedział, że Polacy mordowali Polaków w Katyniu i innych miejsca nie bogu ducha winni sowieci robili wszystko by powstrzymać to szaleństwo.
zaraz powiesz, ze Wajda gloryfikuje katów swojego ojca....
Nie gloryfikuje, bo to by było niewiarygodne. Kropla drąży skałę - na razie wystarczy ich nieco wybielić.
Kalgan
Mojej małżonce podczas ostatnich kadrów filmu zrobiło się niedobrze, bohatersko wytrzymała do końca napisów i pobiegła do WC,
I chwała jej za to, że w czasach filmów i szlachtowaniu za pomocą piły zachowała dość wrażliwości, by ją to wzięło i nie marudziła jak niektórzy tutaj, że nie było widać mózgu.
O zbrodni nic nie ma ? - no może brakuje SoSo i Młotka podpisujacych wyrok, ale co by to zmi/eniłio.
Może zostałby wyraźnie wskazany winny. Zresztą może i dobrze, że się tak nie stało, bo jak znam Wajdę zaraz okazałoby się, że winni są ci ohydni komuniści a "prawdziwi" Rosjanie starali się jakoś powstrzymać to szaleństwo. Zresztą pierwszą jaskółkę i tak już było widać.
Dobry Rosjanin, Dobry Niemiec.
Ludzie jak ludzie. Byli dobrzy i byli źli. Kto wie, może i w Tobie drzemie jakaś cząstka Dobra :)
Ja jestem radykalny katol a każdy wie, że katole to urodzeni mordercy, gwałciciele, pedofile i oszuści. jako katol zatem nie posiadam w sobie pierwiastka dobra. Tacy ludzie jak Richard Dawkins "udowodnili" to przecie. W końcu każdy wie, że skoro taki urodzony oszust i bandyta twierdzi, że to Sowieci są winni, to stara się ukryć własną odpowiedzialność i zrzucić ją na światłych rewolucjonistów radzieckich, którzy próbowali tylko uczynić świat lepszym miejscem do życia. Każdy też wie, że ludzie jak ludzie, i nawet wśród światłych rewolucjonistów radzieckich mogła się trafić czarna owca, którą brudni katole wykorzystali dla ukrycia własnych zbrodni.
Kharman
Ciekawym czy osiągnął by aż tyle gdyby urodził sie w uboższej rodzinie, bez dostępu do nauczycieli.
Nie wiem co by osiągnął w takich warunkach ale wiem, że jest bardzo prawdopodobne to, że w warunkach obecnej edukacji osiągnąłby dokładnie tyle samo ile osiągnąłby bez odpowiedniego środowiska, w którym mogły rosnąć i owocować jego talenty.
Takie są skutki masowej edukacji przymusowej. I stoją one w prostej sprzeczności ze skutkami edukacji dobrowolnej bazującej na wysokim standardzie nauczania.
Tyle, że taki jak ty bolszewik wychowany na bzdurach w rodzaju "Janka muzykanta" nigdy tego nie uzna.
Technika i nauka jest czynnikiem mającym wpływ na możliwość rozwoju inteligencji,
Inteligencja rośnie dzięki konsekwentnemu ćwiczeniu "mięśnia" zwanego mózgiem. Technika może w tym pomóc ali nigdy tego nie zastąpi co widać dowodnie chociażby po telewizyjnych konkursach, w których okazuje się, że satelitą Ziemi jest Słońce (albo Mars - nie pamiętam). Ta twoja technika przejawia się obecnie przede wszystkim w masowej konsumpcji kolorowych pisemek dla pań i panów i programów telewizyjnych w rodzaju Wielkiego brata czy Taniec z czymśtam (moja żona dostała na tym punkcie fijoła).
Innymi słowy twoja technika przegrywa w konkurencji z własnym dzieckiem - masową konsumpcją.
To bodaj Wagner stwierdził kiedyś, że dzieje ludzkie podzielić można na epokę kultu i epoki kultury, które muszą w końcu do kultu wrócić, bo kultura bez solidnego fundamentu uznawania obiektywnych wartości musi ulec autodestrukcji. Dowody, które z całą pewnością znajdują się poza granicami twojej percepcji widać na każdym kroku.
shadzahar
Przypominam, że jako pierwszy wyskoczyłeś z kretynem i dupkiem,
przypominam ci, że był to tylko przykład "argumentów", z którymi muszę się tu zmagać. jeżeli wziąłeś to do siebie, to widocznie przypadkowo jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy.
Podstaw wyniesionych z lekcji religii widzę(a widać, że na nich też nie uważałeś
Ty za to przyswoiłeś sobie wiedzę ogromną i niewątpliwą. Szkoda tylko, że nie potrafisz użyć mózgu by ją zintepretować a tak już się składa, że Biblia nie jest dobrem samym w sobie i w przeciwieństwie do rzeczywistości potrzebuje człowieka. Człowieka, któery nabył chociażby podstawowe zdolności posługiwania się terminami abstrakcyjnymi (to taka eufemistyczna definicja filozofii bazującej na poznaniu spekulatywnym).
I ktoś taki jak ty śmiał krytykować arogancki sposób wypowiedzi?
Ktoś, kto świadomie formułuje pytanie ma prawo stwierdzić, że zna wszystkie odpowiedzi ponieważ definiuje i kanalizuje chwilowy zakres dyskursu. Podstawowa zasada erystyki leżąca u podstaw figury retorycznej zwanej pytaniem retorycznym. Być może dla ciebie jest to na razie za trudne, ale obcowanie z rzeczymi zbyt trudnymi by je zrozumieć też ubogaca (odsyłam do genialnego ustępu z Doktora Faustusa opowiadającego o wykładzie Kretschmara na temat Beissela - choć i to wymaga choćby minimalnego wykształcenia i wyrobienia by dostrzec i ocenić)
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> ja ci zadałem proste pytanie, a ty jak zwykle zamiast wprost odpowiedzieć, owinąłeś jej brak woalka historyczno-filozoficznych wywodów
Dokładnie wiem jaki był poziom 'karnistyki' w czasach średniowiecznych - i jak blisko życie ludzkie było związane z istotą Boga. Ale dla mnie, z perspektywy czasu, tego typu zabiegi nie miały absolutnie nic wspólnego z dociekaniem, prawdy - więcej, były niejednokrotnie (o czym doskonale wiesz) sposobem na dogodne pozbycie się danego osobnika. Wystarczylo podburzyc lud, zorganizowac spektakl i eliminacja gotowa.
I mam gdzieś, że kilku światlejszych będzie wiedziało jak było na prawdę. Ważne jest, że motłoch wie, że to Polacy są odpowiedzialni za holocaust i będzie wiedział, że Polacy mordowali Polaków w Katyniu i innych miejsca nie bogu ducha winni sowieci robili wszystko by powstrzymać to szaleństwo.
Naprawde uwazasz, że inteligentni Polacy (niestety, nie inne narody wskutek zaklamywania przez Rosjan historii) mogą pomyśleć, że w Katyniu mordercami byli nasi rodacy? Mnie się tak nie wydaje.
Nie gloryfikuje, bo to by było niewiarygodne. Kropla drąży skałę - na razie wystarczy ich nieco wybielić
Zapytam ponownie - jaki interes miałby Wajda w wybielaniu morderców swoich bliskich? Skoro nikt z twojej rodziny tam nie zginął (jak mniemam), a tak zajadle walczysz o tą kwestię to chyba logiczne jest, że tym bardziej on ma po temu wszelkie przesłanki prawda?
bo jak znam Wajdę zaraz okazałoby się, że winni są ci ohydni komuniści a "prawdziwi" Rosjanie starali się jakoś powstrzymać to szaleństwo
A znasz ty Wajde i wiesz co on myśli? Czy jak zwykle przemawia przez ciebie niechęć do osoby, która inaczej niż ty myśli?
Ja jestem radykalny katol
Nie ma kogoś takiego jak radykalny katol. Nie kierujesz się naukami Chrystusa bo nie przebaczasz, nie znasz litości i miłości do bliźniego. Po prostu zwykły z ciebie radykał.
EMP2 [ Pretorianin ]
Alpha_omega
Oczywiście nie można odmówić Archimedesowi inteligencji i geniuszu. Wg mnie człowiek może inteligencję, jeśli sprowadzimy ją do aparatu przetwarzania, rozwinąć bądź przez ćwiczenia (nauka w szkole) bądź przez zoptymalizowanie procesu rozwiązywania problemów (nauka logiki, analizy). Na to potrzeba czasu i środków a te daje nam rozwój technologii. Jeśli dziecko w wieku 6 lat zacznie pracować w polu to nie osiągnie tego poziomu do którego doszło by rozpoczynając naukę w szkole. Był kiedyś taki reportaż w telewizji o dzieciach z sierocińców w Rumunii, które przetrzymywano tam w okropnych warunkach. Wiele z nich było opóźnionych w rozwoju właśnie dlatego że nie miały okazji ćwiczyć i rozwijać swojej inteligencji ponieważ nie roztoczono nad nimi odpowiedniej opieki.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla
Ojej, ale Cie wzięło z tym pierwiastkiem dobra. Pocieszę Cię w sobie tez go próżno szukam i tylko mam nadzieję, że jednak jest.
Wielu Polaków przeżyło dzięki DOBRYM Niemcom i Rosjanom. Film, który ukazywałby tylko czerń i biel nie byłby prawdziwy - te kolory w zasadzie w przyrodzie nie występują, a i od czasów LCD zanikły i w monitorach :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Mr.Kalgan --> Jak to czerń i biel nie występuje w przyrodzie? Ja mam czarno-bialego kota, obawiam się, że on by się z Tobą nie zgodził. Tak jak większość niedźwiedzi polarnych.

kiowas [ Legend ]
Wonski ---> kot z jedynie słusznym swiatopoglądem? Winszuję!!
Tylko nie mów o tym Jarkowi - i tak ci nie uwierzy.

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> Ja myśle, że on to już wie dawno. Kotu wystarczy spojrzeć w oczy by wiedzieć, że ma racje i możesz mu skoczyć!
eros [ elektrybałt ]
Naprawde uwazasz, że inteligentni Polacy (niestety, nie inne narody wskutek zaklamywania przez Rosjan historii) mogą pomyśleć, że w Katyniu mordercami byli nasi rodacy? Mnie się tak nie wydaje.
Ogladales Pospieszalskiego o Katyniu? Z przeprowadzonych ankiet wynikalo, ze 1/3 Polakow (popraw mnie ktos, jesli sie machanalem, co jest mozliwe) nie wiedziala kto stoi za zbrodnia katynska. A im mlodsze pokolenie, tym wieksza niewiedza i wahanie. Tyle w aspekcie korelacji rozwoju nauki i technologii z inteligencja...
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"przypominam ci, że był to tylko przykład "argumentów", z którymi muszę się tu zmagać. jeżeli wziąłeś to do siebie, to widocznie przypadkowo jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy."
Jest to miecz obosieczny. Skoro sam się rzucasz jak ktoś tobie przeczy to znaczy, że ta osoba musi mieć sporo racji, a jej twierdzenia są prawdziwe.
"Ty za to przyswoiłeś sobie wiedzę ogromną i niewątpliwą. Szkoda tylko, że nie potrafisz użyć mózgu by ją zintepretować a tak już się składa, że Biblia nie jest dobrem samym w sobie i w przeciwieństwie do rzeczywistości potrzebuje człowieka. (...)
Ale rzeczywistość potrzebuje człowieka, według teorii mechaniki kwantowej do zaistnienia zjawiska potrzebny jest obserwator, co ściślej przedstawia paradoks kota Schroedingera.
I tak wyglądają twoje odpowiedzi w 95% - niby na temat, a jednak nie.
"Ktoś, kto świadomie formułuje pytanie ma prawo stwierdzić, że zna wszystkie odpowiedzi ponieważ definiuje i kanalizuje chwilowy zakres dyskursu. Podstawowa zasada erystyki leżąca u podstaw figury retorycznej zwanej pytaniem retorycznym. Być może dla ciebie jest to na razie za trudne, ale obcowanie z rzeczymi zbyt trudnymi by je zrozumieć też ubogaca (odsyłam do genialnego ustępu z Doktora Faustusa opowiadającego o wykładzie Kretschmara na temat Beissela - choć i to wymaga choćby minimalnego wykształcenia i wyrobienia by dostrzec i ocenić) "
I znowu napisałeś się jak głupi odnosząc się do zupełnie nie tej rzeczy co trzeba. Nie krytykuje treści tylko formę.
A tak ogólnie nawiązując do komuchów, to zachowujesz się dokładnie tak jak nowobogaccy postkomuniści w St. Petersburgu. Jesteś chamem i prostakiem, co już nie raz pokazałeś, a rościsz sobie miano do bycia człowiekiem kulturalnym i inteligentem. Starasz się zasłaniając honorem i innymi bredniami zostać nową arystokracją, tą arystokracją, którą wcześniej sam byś usunął z zawiści o ich majątek. To, że wierzysz w Boga, wcale daleko nie odrzuca ciebie od bycia czerwonym - wierzysz w wizję świata narzuconą tobie przez kogoś innego, dokładnie jak komuniści wierzyli w to, że stworzą utopię i że ich wódz ma rację. I mimo całej swojej gadki o byciu chrześcijaninem toczysz jad naokoło, tak samo jak komuchy mimo gadki o równości i wspólnocie majątkowej kradli każdy dla siebie. Jak widzisz jesteś czerowny, tylko wpadłeś do białej farby i udajesz, że tak było od początku. Komuna cię spłodziła i komuna cię wychowała, więc jakimkolwiek wyrodnym dzieckiem nie będziesz to i tak genów nie oszukasz.
Bez odbioru towarzyszu.
alpha_omega - w sumie źle dobrałem słowo bo raczej by bardziej pasowało mądrość, wiedza, ale tutaj tez by się zaraz zrodził problem z definicją mądrości taki sam jak z inteligencją. Więc nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z tym co napisałeś na temat całej dyskusji o inteligencji.

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Wonski
Kot może by się i nie zgodził. Mówisz, że są BIAŁE niedźwiedzie ??? A białe myszki też widujesz ?
koobon [ part animal part machine ]
Chryste, kiedy ten wątek w końcu zdechnie.
Ludzie w sprawach politycznych i religijnych, są nieprzekonywalni.
Ciągnięcie tej dyskusji mija się z celem.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
ja ci zadałem proste pytanie, a ty jak zwykle zamiast wprost odpowiedzieć, owinąłeś jej brak woalka historyczno-filozoficznych wywodów
Czy na prawdź ,uszę ci tłumaczyć, że są pytania na które nie można odpowiedzieć "tak", "nie" albo "nie wiem"???
Ale dla mnie, z perspektywy czasu, tego typu zabiegi nie miały absolutnie nic wspólnego z dociekaniem, prawdy
Jak myślisz - dla czego Temida ma zasłonięte oczy, którego to atrybutu nikt nie odważył się jej odebrać? Jak myślisz - dla czego istnieje taki termin jak "prawda procesowa"? Dla czego jednym z podstawowych błędów jakie się dostrzega w sprawach administracyjnych to opieranie się na "stanie formalnym"? Wiesz co to w ogóle jest takiego?
I ostatnie pytanie - co to jest prawda, której tak pragniesz dociekać? Możesz mi wierzyć lub nie - to twoja sprawa - ale w przestrzeni procesowej nie istnieje coś takiego jak "prawda" w pojęciu instynktownym - istnieją tylko mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy, z których każda może być błędna.
więcej, były niejednokrotnie (o czym doskonale wiesz) sposobem na dogodne pozbycie się danego osobnika. Wystarczylo podburzyc lud, zorganizowac spektakl i eliminacja gotowa.
Cokolwiek byś nie powiedział, to tego rodzaju spektakle funkcjonowały w każdym systemie pod każdą szerokością geograficzną. Wystarczy ocenić obecny system "wymiaru sprawiedliwości", w którym każda sprawa może być ubawem dla gawiedzi, do czego świetnie przyczyniają się indywidua w rodzaju Ziobry a media podchwytują z radością. Jeżeli przyjąć tezę Goebelsa, że prawdą jest kłamstwo powtórzone dostatecznie wiele razy, to twierdzenia o "dochodzeniu prawdy" znacznie tracą na atrakcyjności.
Naprawde uwazasz, że inteligentni Polacy (niestety, nie inne narody wskutek zaklamywania przez Rosjan historii) mogą pomyśleć, że w Katyniu mordercami byli nasi rodacy?
Skoro są Polacy, którzy bezkrytycznie podchodzili i podchodzą do rewelacji Grossa...
Zapytam ponownie - jaki interes miałby Wajda w wybielaniu morderców swoich bliskich?
Nie wiem. jego zapytaj. Ja po skutkach dociekam przyczyn. Przyczyny przyczyn znajdują się już poza moim zasięgiem. Z doświadczenia jednak wiem, że najczęściej występującą motywacją są kasa lub ideologia. W tym przypadku mogło zagrać jedno i drugie.
Skoro nikt z twojej rodziny tam nie zginął (jak mniemam), a tak zajadle walczysz o tą kwestię to chyba logiczne jest, że tym bardziej on ma po temu wszelkie przesłanki prawda?
Nieprawda. jestem przedstawicielem tego samego etnosu czującym wspólnotę z pomordowanymi i jako taki mam prawo upominać się o nich nawet większe niż ten, który zatracił poczucie wspólnoty wskutek swego internacjonalizmu. Nawet jeżeli byli oni jego rodziną. Która zresztą ostatnio niewiele znaczy w komunistycznej przestrzeni społecznej.
Nie kierujesz się naukami Chrystusa bo nie przebaczasz, nie znasz litości i miłości do bliźniego. Po prostu zwykły z ciebie radykał.
Nie przebaczam bo i nie mam czego przebaczać. Ani mi osobiście ani nikomu z rodziny - o ile mi wiadomo - sowiety nie zrobiły tam nic złego. Moja postawa znajduje źródło nie w potrzebie rewanżu (bo ten nie jest możliwy a także nawet sensowny) ale w obawie o przyszłość. Nie miej za złe człowiekowi, którego sąsiedzi od czasu do czasu "przetrzepują" bejsbolami, że nie myśli o tym, że prócz złych cech, które czuje na własnej skórze może i mają oni jakieś dobre cechy.
Kalgan
Pocieszę Cię w sobie tez go próżno szukam i tylko mam nadzieję, że jednak jest.
ma mnie pocieszać konstatacja faktu, że znajdując u mnie same złe cechy nie znajdujesz dobrych u siebie?:D
Wielu Polaków przeżyło dzięki DOBRYM Niemcom i Rosjanom.
Nie wiem. Ja takich nie znam. Nawet o takich nie słyszałem. Za to znam wielu ludzi, których rodziny "dobrzy" Niemcy i sowieci sprawili krwawą łaźnię.
Film, który ukazywałby tylko czerń i biel nie byłby prawdziwy - te kolory w zasadzie w przyrodzie nie występują, a i od czasów LCD zanikły i w monitorach :)
Zapewne wiesz, że kolory w komputerze zapisywane są w kodzie cyfrowo literowym. W przypadku sowietów i Niemców uzyskanie wartości pozwalających na umieszczenie obrazu w jakimś wyrazistym kolorze, który nie byłby kolorem czarnym jest absolutnie niemożliwe. Innymi słowy nawet z uwzględnieniem wyjątków, które jak twierdzisz - istniały kolor mógłby być tylko nieco mniej czarny - przy czym Człowiek nie byłby w stanie zauważyć różnicy, chyba żeby ktoś nachalnie mu tłumaczył, że takowa istnieje.
alpha_omega [ Senator ]
EMP2 ---------------> Niestety inteligencja w sensie IQ ma niewielki stopień plastyczności wbrew temu co twierdzisz - chyba nawet mniej niż 20% zależy od czegoś innego, niż geny (przynajmniej według współczesnej nauki). Znajdowano przypadki osób o olbrzymim IQ wśród 20-latków nie mających wcześniej żadnej niemal styczności z nauką szkolną.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla
Ależ skadże! Jesteś inteligentny, oczytany, wręcz czasem mi tym imponujesz. Ale fakt, faktem, zanadto uprościłeś sobie swiat i to może właśnie tak jak to kiowas zdefiniował. Dlatego wierząc, że jesteś po słusznej stronie nie jesteś po stronie dobra. Moim zdaniem oczywiście, a, że i ja błądzę...
W początku 1945 moja rodzina od strony matki, żyła w podiłżeckich lasach, a, że dziadek był sołtysem, cała hołota armijna czy to z trupimi czaszkami czy czerwonymi gwiazdami kwaterowała w rodzinnej posiadłości.
Jakkolwiek pobyt w niemieckim więzieniu dziadek przepłacił zdrowiem. to wermacht zachowywał się statecznie i w wiosce obyło się bez incydentów. Inna inszość z sowieckimi wyzwolicielami, iscie azjatycka dziczą. Zdarzył się incydent, jeden z żołdaków, czy raczej podoficerów, w żartach spytał moją ciotkę (wówczas 14/15 lat) czy jest niemką, a ona odpowiedziała, że TAK (cholera wie dlaczego). Los rodziny był w zasadzie przesadzony i byłbym nie polemizował z Tobą, gdyby nie jeden z oficerów sowieckich. Nie dość, że przezyliśmy (jako rodzina, mnie jeszcze długo po wojnie nie było), to jeszcze głupkom razy na śniegu wymierzono.
A Polańskiego lubisz ? Pamiętasz Pianistę ?

twostupiddogs [ Senator ]
Wonski
Co nam tutaj wyskakujesz z jakimś tandetnym pluszakiem z Chin?

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
*kaszlu*.... czy naprawdę białe niedźwiedzie są BIAŁE ? ----- >
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Moja rodzine tez ruscy uratowali: nie podpalili chalupy, w zamian za flaszke wodki.
Vader [ Legend ]
No, pół miecha od gorączkowania się minęło, zatem kto z was już wyruszył na CCCP, ilu zabiliscie Rosjan i czemu akurat cywilów, oraz kto z was wreszcie pozbyl się z domu tej komunistycznej elektroniki:)?
Wonski [ Hebrew Hammer ]
twostupiddogs -> miś jest niemiecki akurat. Knut sie zwie i jest biały.
hellmaker -> włosy misia polarnego to takie rurki małe, te twoje niedzwiedzie są po prostu nadgniłe. Prawdopodobnie w pobliżu jest ruska stacja badawcza. To wyjaśnia stan niedźwiedzi. A skoro juz dałeś zdjęcie to ja tam widzę biały śnieg występujący w naturze.

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Wonski
Ślepy nie jestem, pysk, nos, uszy, oczy nawet ten sztuczny pluszak ma czarnawe. Zresztą co chcesz udowodnić, że już popiliśmy ?
eros
Ty jak widzę tu łapownictwem się przechwalasz. Uważaj na CBA, rozliczają do siódmego pokolenia. Wstecz i atycypacyjnie.

eros [ elektrybałt ]
Vader ----> Jestes daleko za murzynami. Wszyscy prawacy juz dawno zmienili swoj sprzet z przestarzalych piecow na inkluzje rodzimej produkcji ("Perfekcyjna niedoskonalosc").
A co do ruskich, oni sie sami wykoncza najskuteczniej, trzeba tylko uwazac kto zacz, by nam przy okazji niedzwiedziej przyslugi nie sprawili...
Kalgan ----> Licze na Twoja lewicowa dyskrecje ;)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Mr.Kalgan --> No jak to co, że biały i czarny występują w naturze. Czasem na jednym stworze jak widać. :)

kiowas [ Legend ]
Wonski ---> azaliż może to być ów sławetny Knut co zelektryzował niemiecka opinię publiczna bardziej niz nowe barchany pani kanclerz?
Widzę, ze spór o miesie toczy się o kolorystykę, a powinien o nazewnictwo. Wszak to niedźwiedzie polarne, nie białe - a że maskują sie jak należy to i nie dziwota - jakby były brżaowe Inuici polowialiby na nie nie wychodząc z igloo.

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
Na mnie jak na Zawiszy. Ale jak Zawisza to przeczytał, to nie wiem...
Wonski
No własnie ! I tak z sowietami, biały i czarny na jednym stworze.

eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Mam nadzieje, ze nie chodzilo Ci o tego Zawisze:
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
Ten chyba jeszcze nie wystarczająco czarny
Powtarzasz się ??

eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Mam nadzieje, ze nie chodzilo Ci o tego Zawisze:
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Ups, cos mi net nie ten tego dziala :P
Ale wystarczajaco czerwony jest :D
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Spor się toczy o to czy są czarne i białe kolory w naturze. No i stanęło na tym, że ruscy są jak niedźwiedzie polarne. Czarno biali i jak wpadną do igloo to ściany robią się czerwone a dzieci zeżarte.
ps. Misie polarne były białe w czasach gdy Inuici dyndali na drzewach afryki :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kalgan
Dlatego wierząc, że jesteś po słusznej stronie nie jesteś po stronie dobra.
Znaczy się po stronie Dobra można być wyłącznie nie będąc zaangażowanym czy choćby przekonanym? Ciekawa teoria zakładająca, że Dobro kończy się tam, gdzie zaczyna się działanie. Tyle, że zupełnie - jak się zdaje - fałszywa. Fałszywa chociażby dlatego, że należałoby skonstatować, że skoro stworzenie świata było działaniem, to było złem. Nie wspomnę o innych działaniach, którym jako wykonywane przez człowieka bardzo łatwo zarzucić charakter pozornego dobra - pozornego bo stwierdzalnego subiektywnie - z punktu widzenia innych ludzi.
Dlatego przyjmując stwierdzenie, że moje działania mogą być dobre tylko z mojego - a zatem subiektywnego - punktu widzenia twierdzę, że jako ułomna osoba ludzka, która na subiektywność ocen jest skazana mam prawo twierdzić, że stoję po stronie Dobra jednocześnie twierdząc, że moi adwersarze Dobro to kwestionując lub wprost niszcząc stają po stronie zła. Moja zatem rola w tym układzie polega na tym, by otworzyć tym ludziom na popełniane niegodziwości (choćby były powszechne - a zatem trudne do dostrzeżenia) i przekonać ich do zmiany przyjętych postaw. Tym samym jestem i działam po stronie Dobra.
Mogłeś ten chwyt zastosować wobec mnie wyłącznie dlatego, że jestem ułomnym w tem sensie, że poprzez wychowanie w relatywistycznych urojeniach komunizmu nabyłem dystans do siebie samego i bezpowrotnie utraciłem siebie w sobie. Będąc zatem obcym sobie samemu jestem zdolny do relatywizowania wszystkiego co ze mną związane. Zapominasz jednak o tym, że ja tego zwyczajnie nie chcę i to co winno wypływać z naturalnej mojej wobec świata postawy wypływa ze świadomie podjętej decyzji:D
Co do historii twej rodziny - to punkt dla sowietów. Zapewne i u nich zdarzali się normalni ludzie. Sęk w tym, że jednostkowy przykład nie przesłoni mi perspektywy całości. Tobie może i w tym sensie jesteś nieobecny - usprawiedliwiony. Wszak każdy wie, że nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie:D
A Polańskiego lubisz ? Pamiętasz Pianistę ?
Polańskiego nie lubię zanadto, choć Pianista jest świetnym filmem. Z tym przypadkiem jest ta sama co z twoim sprawa - jest to wyjątek potwierdzający regułę a koncentrowanie się na wyjątkach prowadzi wprost do fałszu. Mann w końcu też był Niemcem i też z tej epoki. Mogę być przeciwnikiem modernizmu jako nurtu z gruntu fałszywego i do fałszu prowadzącego - ale też muszę uznać wielkość takich dzieł jak Doktor Faustus (moje ulubione) czy Czarodziejska Góra. Innymi słowy - to co wyrwane z kontekstu może być czymś wspaniałym i porywającym ale zaraz po umieszczeniu w kontekście rzeczywistości nie wygląda tak dobrze.
Jakby jednak nie było to chyba przyznasz, że Katyń jest o dwie klasy gorszy od Pianisty.
EMP2 [ Pretorianin ]
Alpha_omega
OK. Przyjąłem. Zatem technika nie ma wpływu na poziom komentarzy na Onecie. Przynajmniej chociaż tyle.
Z drugiej strony można też założyć że technika sprzyja twórczemu wykorzystaniu inteligencji, czyli mniej się jej marnuje. To zresztą widać gdy czyta się np. Nową technikę Wojskową.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla
Eetam. Skąd te uzależnienia moralnosci od działania. To prosta zasada i doskonale ją znasz. Nie ma Dobra bez Zła i vv. Często to awers i rewers tej samej monety.
Na wskroś Złe systemy wydźwigały do niespotykanej potęgi całe narody. Komunizm demoralizował ale i budował w wielu autoszczepionkę. Zresztą, nie był to Komunizm a Stalinizm.
Większość społeczeństwa ulega prostym hasłom, poddaje się narzucanemu z góry podziałowi na słuszne i niesłuszne. Ta większośc jest w każdym społeczeństwie, to KONSERWATYŚCI. A czy wierzą w SOSO czy Kaczyńskiego, Hitlera czy Czauczescu, Kubusia Puchatka czy Jamesa Bonda, ważne, że przyjmuja czyjś punkt widzenia za własny i gotowi sa za to umierać. Tak powstają totalitaryzmy, ale aby choroba mogła się rozwijać musi istnieć przeciwstawność, mniejszość ale znaczna. Dlatego istniał w narodowosocjalistycznych Niemczech znaczący ruch oporu, dlatego i w sowieckiej Rosji tworzył Bułchakow, ktoś go czytał i rozumiał i na tyle na ile mógł przeciwdziałał czerni. Dlatego Wajda pokazał Dobrego (bo ja wiem na ile) Rosjanina, i dlatego jego obraz jest prawdziwszy niż gdyby tego nie pokazał.
Attyla, ja w tym wywodzie cytuję Ciebie, Ty to wszystko doskonale znasz. Ty nawet wiesz, że często Ci co przeciwstawiaja sie totalitaryzmowi robią to bo współtworzyli inny (rodziny Białych oficerów u Stalina, towarzysze z PZPR w IV RP). Wiesz, ale przechodzisz ponad tym. Bo Testosteron żąda krwi.

eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Tak. Rzeczywiscie, znaczacym ruchem oporu mozna nazwac organizacje skladajaca sie z 5 (slownie pieciu) studentow, rowniez jako ruch oporu mozna potraktowac spisek oficerski Stauffenberga, ktoremu nie podobalo sie nie co innego a nieudolnosc fuhrera w realizowaniu celow. Pominalem cos?
Zas jasna strona zbrodniczych rezimow jest istnienie opozycji do nich, nie nalezy tego zapominac, lecz policzyc na ich korzysc...
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
No, wiesz ktos to napisał, ktoś, kto jednym tchem pisze o 550 opozycjonistach na liscie Gestapo w sprawie Białej Róży, o 7 000 aresztowanych po zamachu na Hitlera, ktoś kto ma świadomość, że obozy koncentracyjne zanim rozpoczęła się wojna stały się miejscem mordu opozycji i homoseksualistów, żydów i komunistów, wie to a pisze, że cały naród poddał się Hitlerowi. A Ty to czytasz, przytaczasz i podsumowujesz, 5 (pięcioma) ofiarami studenckimi.
Można i tak.
Nie, istnienie opozycji nie świadczy na korzyść totalitaryzmów, jest tylko konieczną drugą stroną ich istnienia. Zresztą, gdyby na Ziemię zstąpili Archaniołowie i ustanowili nowy, szczęśliwy, Boski ustrój, to ten miałby takze swoją opozycję w postaci podłych ryjących pod nim satanistów. W końcu, gdyby nie istniało Zło, to skąd wiedzielibyśmy, że żyjemy w Dobru ?
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----->
Wystarczy sięgnąć do policyjnego tajnego rejestru ludzi podejrzewanych o niechęć do hitlerowskiego reżimu, by znaleźć tam ponad 550 nazwisk luminarzy kultury, sztuki i literatury
Rozumiem, ze niechec to to samo co bycie w opozycji?
Rozumiem, ze ofiary nagonki sa od razu opozycjonistami? Gdzie sie oni wykazali pytam sie? Zalozyli jakies organizacje, wydawali broszury, prowadzili tajne spotkania, dazyli do czynow skierowanych przeciw rezimowi?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
Nie jestem specjalistą od nazistowskiego ruchu oporu. Nie jestem w stanie prowadzic rzeczowej polemiki na ten temat, Ale kilka faktów z przytoczonego przez Ciebie materiału wynika.
1. Ludzie niechętni to może i nie partyzantka, ale myślący inaczej niż większość.
2, Ktoś z Churchilem jednak negocjował, może i nie był wiarygodny bo i tak może było to wygodne Anglikom, ale ktoś myślał inaczej.
3. Przez cały okres nazimu do obozów koncentracyjnych byli zsyłani Niemcy - chyba nie w wyniku losowania wśród odznaczonych Żelaznym Krzyżem.
4. 7 000 to sporo, i podsumowanie, że byłi to jedynie Ci którzy chcieli bardziej efektywnego prowadzenia wojny jest gołosłowne, a nie powinno,
5. Nawet opozycja chciała granic przed wersalskich, a jak Kaczor pójdzie na Mińsk czy Kijów, to nawet kiedy nasza bohaterska armia zacznie brać po tyłku, bedziesz za Polską z Lwowem i Grodnem, czy też zaoferujesz Zamość w ramach rekompensaty za awanturnictwo ?
Ale, opzycja to jednak jakaś literatura, emigracyjne ośrodki, faktem jest, że Hitler porwał olbrzymie masy. W mniejszym stopniu udało się to Stalinowi - tam opozycja była śmielej zarysowana.
Na zdrowy rozsądek opozycja być musiała, ale czy zdrowy rozsądek ma zastosowanie do analizy czegoś takiego jak Nazizm?

eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Masz racje, nie jestes specjalista i ja tez nie jestem. Dlatego zostawie ten watek i nie odpowiem na Twoje uwagi, gdyz wole poczekac az ktos obeznany z tematem cos skrobnie. Szczerze jednak mialbym kilka odpowiedzi, rowniez na 'zdrowy rozsadek'...
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kalgan
Eetam. Skąd te uzależnienia moralnosci od działania.
Tak zrozumiałem twoje słowa.
Zresztą, nie był to Komunizm a Stalinizm.
system zbudowany na zawiści i wrogości "klas" nie wyrodził się w stalinizm. Stalinizm to jedyne logiczne praktyczne rozwinięcie marksizmu. Trauma związana z jego implementacją była związana wyłącznie z szybkością procesu. Zresztą przewidział to Bakunin podczas I międzynarodówki, co doprowadziło do ostrego konfliktu z Marksem i jego krytyka marksizmu jako systemu prowadzącego wprost do totalitaryzmu jest bodaj jedynym wartościowym wkładem w rozwój myśli.
Nie ma zatem powodu ani sensu wprowadzać dychotomię pomiędzy stalinizmem a komunizmem. Prowadzi to też do niebezpiecznego zakłamania. Niebezpiecznego, bo prowadzi wprost do odradzania komunistycznych ciągot wielu idealistów.
Tak powstają totalitaryzmy
mylisz totalitaryzm z despotyzmem. Despotyzm może przybrać formę totalitaryzmu (vide sowiecki komunizm) ale despotyzm jest formą sprawowania władzy a komunizm to system ideologiczny. Błąd identyczny jak u tych, którzy utożsamiają demokrację i neoliberalizm (ten prymitywny błąd jest na tym forum widoczny aż nadto mocno).
Dlatego istniał w narodowosocjalistycznych Niemczech znaczący ruch oporu, dlatego i w sowieckiej Rosji tworzył Bułchakow, ktoś go czytał i rozumiał i na tyle na ile mógł przeciwdziałał czerni.
To co tu napisałeś to zupełna niedorzeczność. Aby stwierdzić, że w Niemczech istniał znaczący ruch oporu należałoby najpierw zredefiniować słowa "znaczący", "ruch" i "opór". Znaczący w moim pojęciu to taki, który może wpływać na coś lub na kogoś. Tymczasem fascynacja komunizmem niemal natychmiast została tam zastąpiona fascynacją nazizmem, który nawiasem mówiąc od komunizmu różni się detalami poza nastawieniem do narodu. Ruch to z reguły coś co przybiera jakąś formę i dąży to tworzenia struktur pionowych. Tymczasem w Niemczech nic takiego nie powstało i nie mogło powstać z tego drobnego powodu, że takie coś nie miało poparcia. I trzecie słowo - opór. Co do zasady oznacza to przeciwstawianie się komuś lub czemuś. Tymczasem to co obecnie przedstawiane jest jako opór było w swej istocie tylko formami spisków politycznych, których jedynym celem było odsunięcie Hitlera i skupienie całego wysiłku wojennego na sowietach. Jak by do tego nie podejść, to człowiek myślący i posiadający zdrowy i nie zdeformowany nowomową kod komunikacji to Jedynym na co Niemcy się zdobyli to śladowe, nieskoordynowane i nie znaczące próby obalenia Hitlera i jego ekipy i zastąpienie ich własnymi ludźmi. No i kiedy i w jakich kręgach to nastąpiło? Dopiero wtedy, gdy wielce prawdopodobną stała się ostateczna klęska Niemiec i w środowisku zawodowych oficerów, którzy mogli to rozpoznać. W każdym razie spisek uwieńczony nieudanym zamachem Staufenberga był typowym spiskiem pałacowym nie posiadającym żadnego odrębnego programu politycznego i nie dysponującym poparciem dołów a opierającym się wyłącznie na założonej lojalności podwładnych w stosunku do zwierzchników. Jaki był ów "ruch" widać chociażby po tym, że kiedy okazało się, że Hitler jednak żyje niemal wszyscy "spiskowcy" odstąpili od spisku i uniemożliwili przejęcie władzy.
Co do Bułchakowa to mam nadzieję, że żartujesz? Postać Bułchakowa może być rozpatrywana jedynie jako przejaw rozczarowania komunizmem wśród bardzo nielicznych artystów a nie jako przejaw oporu. nawet MiM nie jest przejawem oporu a raczej zdefiniowaniem i napiętnowaniem "wypaczeń". To co Bułchakow krytykuje to wyraźna alienacja władzy i dogmatyzm materialistyczny uniemożliwiający jakąkolwiek w miarę elastyczną reakcję na zmieniające się okoliczności. Jest to bunt wyłącznie dla nas, którzy każdy przejaw myśli niezgodnej z linią partii uznawaliśmy za bunt. Tymczasem już w czasie naszego rodzimego buntu roku 80-tego widać wyraźny podział pomiędzy "reformatorami" komunizmu (czyli tymi, co nie załapali się do władzy) i wrogami komunizmu jako takiego. Okrągły stół i późniejszy dyktat propagandowy michnikowszczyzny jest aż nadto wyraźny a obecny mariaż niektórych "rewolucjonistów" roku 80-tego z sowieckimi sługusami z PZPR jest wręcz podręcznikowym przykładem tego.
Komunizm i blisko z nim spokrewniony nazizm a nawet faszyzm bazują na bardzo atrakcyjnej ideologii. Atrakcyjnej bo bazującej na dychotomii "dobra" i "zła", przy czym wartości te nie mają znaczenia absolutnego a są dostosowane do bieżących potrzeb politycznych. W konsekwencji można dać ludziom wyraźnego wroga i wskazać, że po stronie Dobra znajduje się ten, który sprzeciwia się temu wrogowi. Poddaje się tej dychotomii zarówno motłoch, któremu dzięki temu daje się pozory upodmiotowienia i inteligencja, która z natury jest leniwa intelektualnie i łatwo poddaje się fałszywym autorytetom - pożytecznym idiotom - stosując na skalę masową przygotowane przez nich szablony zarówno konstrukcji myślowych jak i postaw.
Dlatego Wajda pokazał Dobrego (bo ja wiem na ile) Rosjanina, i dlatego jego obraz jest prawdziwszy niż gdyby tego nie pokazał.
Sęk w tym, że jest to absolutna nieprawda. Dogmat tego, że różnorodność jest dobra tak ci zamieszał w głowie, że nie jesteś w stanie dostrzec tego, że samo ukazanie pojedynczego przypadku człowieka przy jednoczesnym nie ukazaniu dwudziestu bandytów fałszuje obraz. Mamy bowiem dzięki temu prostemu zabiegowi "dobrego" ruskiego i zły system, który jako bezosobowy rozmywa się i umyka naszej uwadze. W konsekwencji otrzymujemy zwyczajną bajkę bazującą na dychotomii "dobrych" i "złych", przy czym "dobrymi" nie są "nasi" " a "złymi" nie są sowieci. Stawia się tu granicę pomiędzy "zwykłymi ludźmi", którzy są z natury dobrzy i totalitarnym systemem, który jest z natury zły. Tyle, że jest tu małe "ale" - ten nikt nie pokazuje, że system tworzą ludzie i że ludzi tych jest o tyle więcej od pojedynczych wyjątków, że te ostatnie w ostatecznym rozrachunku nie mają żadnego znaczenia. W ten sposób nadaje się wyrazistość i namacalną identyfikację "dobrym Rosjanom" i mglistość i rozmycie systemu. W konsekwencji okazuje się, że to nie ludzie - nie sowieci pociągali za spust w lasach katyńskich a zbrodniczy system. I przeciw temu fałszowi się buntuję.
Wiesz, ale przechodzisz ponad tym. Bo Testosteron żąda krwi.
Proszę nie trywializować ludzkich postaw. Człowiek nie jest biorobotem będącym szmacianą laleczką w rękach testoteronu i innych substancji, przez co zdejmuje się z niego odpowiedzialność. testosteron może być równie dobrze przyczyną jak i skutkiem naszych wyborów. jakby zresztą nie było jesteśmy osobami posiadającymi wolną wolę i ta wola rodzi naszą odpowiedzialność. Nie powinieneś zatem mówić, że to testosteron żąda krwi a ja jej łaknę. Ale znasz mnie i doskonale wiesz, że jest to nieprawda. Nie żądam krwi a mam wyraźne i silnie ugruntowane poglądy, których bronię. Nie zarzucaj mi zatem oszustwa. Ja jestem człowiekiem prostym i u mnie co w sercu to na języku. Jeżeli twierdzę, że wybielasz sowietów to nie znaczy to, że chcę tobie jakoś zaszkodzić ale znaczy to, że moim zdaniem ich wybielasz kierując się jednostkowym i wyjątkowym przypadkiem do kreowania obrazu rzeczywistości, który była diametralnie inna. Co ciekawe zaraz po wojnie nikt nie miał wątpliwości, że Niemcy i sowieci to plaga, która się po nas przetoczyła i osiadła na naszych karkach.
jeszcze co do #znaczącego ruchu oporu". Przeciwstawiasz erosowowym 5-ęciu studentom 7550 wpisanych na listę Gestapo. Przyjmijmy nawet, że ci "politycznie podejrzani" są, jeżeli użyć języka CK Dezerterów "politycznie winnymi". Ja przeciwstawię twoim kiltu tysiącom podejrzanych 80 000 000 Niemców. jak nie patrzeć, to nie jest to nawet jeden promil.
1. Ludzie niechętni to może i nie partyzantka, ale myślący inaczej niż większość.
Co to zmienia? Czy od tego mniej ludzi zginęło w obozach, publicznych egzekucjach, pacyfikacjach itd?
2, Ktoś z Churchilem jednak negocjował, może i nie był wiarygodny bo i tak może było to wygodne Anglikom, ale ktoś myślał inaczej.
Tak. Kilku ludzi bojących się wojny na 2 fronty i chcących skoncentrować się na sowietach by potem skoncentrować się pod rugiej stronie. Churchill był zbyt mądry, by pójść na takie coś. Rekina, który zasmakował w krwi nie da się ugłaskać.
3. Przez cały okres nazimu do obozów koncentracyjnych byli zsyłani Niemcy - chyba nie w wyniku losowania wśród odznaczonych Żelaznym Krzyżem.
Również wśród Niemców byli złodzieje, gwałciciele, pedały itd itp, którzy również mogli być skazani na obóz. Naziści nie cackali się z przestępcami. A że na 10 000 kryminalnych trafi się 1 polityczny, to taka już uroda systemów komunistycznych.
4. 7 000 to sporo, i podsumowanie, że byłi to jedynie Ci którzy chcieli bardziej efektywnego prowadzenia wojny jest gołosłowne, a nie powinno,
jeżeli przeciwstawić ich 80 milionom, to to "sporo" jest mniej niż rachityczne. Nawet jeżeli uznać, że wszyscy byli "politycznie winni" i że jakaś część z nich chciała czegoś więcej niż efektywnego prowadzenia wojny.
5. Nawet opozycja chciała granic przed wersalskich, a jak Kaczor pójdzie na Mińsk czy Kijów, to nawet kiedy nasza bohaterska armia zacznie brać po tyłku, bedziesz za Polską z Lwowem i Grodnem, czy też zaoferujesz Zamość w ramach rekompensaty za awanturnictwo ?
Znaczy jeżeli oni chcieli granic sprzed Wersalu to są "znaczącym ruchem oporu" a jeżeli ktoś z naszych chce granic sprzed rozbiorów to jest "awanturnikiem"?
W mniejszym stopniu udało się to Stalinowi - tam opozycja była śmielej zarysowana.
Z czego to wnosisz? Z obsady gułagów? Zatem prztypomnę, że sowieci też mieli zwyczaj zsyłać do obozów przede wszystkim kryminalistów. Ponadto w czasach zrywu rewolucyjnego gułagi w znacznej mierze zasilali "komunistyczni heretycy", czyli ci, którzy mówili "socjalizm tak - wypaczenia nie". Znasz to?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Attyla
Dużo piszesz, a w kółko to samo.
1. Pozwokisz, że pomimo Twojej wieloletniej krucjaty będę rozróżniał komunizm od leninizmu-stalinizmu. Ale, dyskutujemy czasem na ten temat, zarówno na forum jak i prywatnie, nie miejsce tu na argumentację - niemniej nie formułuj tak kategorycznie swojego stanowiska.
2. Totalitaryzm/despotyzm - niezgadzam się ale nie bede polemizował, bo kompletnie zejdziemy z tematu.
3. Zupełna niedorzecznośc, potrzeba definicji słów - żartujesz ?.
W mojej polemice z erosem, ten mógł wytoczyć dość ciężką armatę - istnienie społecznej świadomości sprzecznej z nazizmem nie musiało wyrażać się w konspiracji, zamachach czy jakichkolwiek AKCJACH. Natomiast musiałoby w JAKIŚ SPOSÓB się jednak przejawiać i nie ma takich idei które nie przejawiałyby się w sztuce, publicystyce - choćby emigracyjnej, czy choćby graffiti. Tymczasem w nazistowskicch Niemczech nie udokumentowano tego typu społecznej aktywnosci (przynajmniej nie jest mnie znana taka aktywność). Nawet "do szuflady". I przyznaję, byłbym bezradny, ale jak znam erosa, to jeszcze nie skończył.
Natomiast co do ZSRR to takich manifestacji było bardzo dużo, Bułhakow nie jest wyjatkiem - Mandelsztam, Jesienin, Wysocki - ze o najwybitniejszych - ale i Sołżenicyn i cała wielka literatura emigracyjna. Przechodzenie nad tym do porządku to ciężki przypadek zaślepienia.
ACHA - NAZIZM TO NIE KOMUNIZM. Nazizm jest zwyrodniniem prawicowej, nacjonalistycznej ideologii, Komunizm, czy nawet Stalinizm to lewicowa internacjonalistyczna ideologia. Fakt, że to i to jest totalitaryzmem to tylko dowód, że doprowadzenie do absurdu zarówno mojego swiatopogladu jak i Twojego kończy sie tak samo.
Myślę, że to co powyżej jest wystarczającym ustosumkowaniem się do Twojej wypowiedzi, a uprzedzając tryumf erosa:
No wiesz, mam nadzieję, że nie podzielasz pogladów Attyli, że do lagrów Hitler zsyłał jedynie złodzieji i pedałów. Ten argument pozostaje w mocy, chociaż należałoby sięgnąć do danych ilościowych, aby można było rzeczowo go wykorzystać lub obalić.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Mr.Kalgan ---> "Nazizm jest zwyrodniniem prawicowej, nacjonalistycznej ideologii," - zaraz Ci się przyczepią (i nie odpuszczą), że to był narodowy SOCJALIZM, czy jak najbardziej lewicowy i komunistyczny. Jest to pożywką dla tych, którzy dostają piany na ustach i - nomen omen - czerwonej mgły przed oczkami na wszystkie odmiany tego słowa.
wysia [ Senator ]
Mordowanie wrogow rasowych, zamiast klasowych, nie czyni z nazizmu - prawicowosci...
kiowas [ Legend ]
wysiu ---> dziwnym trafem wiekszosć rasistow w USA to zwolennicy konserwatystów
Ale co do nazizmu to racja - nic innego niż sosjalistyczne bajdurzenia o narodowym zabarwieniu
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Wiekszość rasistów ale jakiej rasy? Czy czarni rasisci też popieraja konserwatystów?
Mr. Kalgan --> Co był prawicowego w narodowym socjaliźmie???????????????????????????? ...?
alpha_omega [ Senator ]
Hellmaker -----------------> To poczytaj chociażby hasła Hitlera i jego projekty społeczne. Czysty socjalizm.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> czarni rasiści pojawili się w ostatnim 10-leciu, a ja mówię o dyskryminacji z pierwszej połowy XXw. (o wcześniejszych czasach nie wspominając)
wysia [ Senator ]
kiowas -->
"czarni rasiści pojawili się w ostatnim 10-leciu"
kiowas [ Legend ]
wysiu ---> racja, zapomnialem o Panterach - ale chyba oczywistym jest, że ich pojawienie się to reakcja na traktowanie czarnych w Ameryce.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Ciekaw jestem jakbyście długo pożyli, gdybyście powiedzieli komukolwiek z "narodowych socjalistów" że jest lewicowcem i komuchem ...
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> "chyba oczywistym jest, że ich pojawienie się to reakcja na traktowanie czarnych w Ameryce." Wiedziałem, że to napiszesz! I fuckin knew it!
Czyli czarny rasizm jest słuszny, to ten biały jest niefajny.
A żółty-skośnooki rasizm też jest fajny?
Hellmaker --> Myśle, że nie wiele by ich obchodziło co mam do powiedzenia. Jeżeli mówisz o tych niemieckich socjalistach.
alpha_omega [ Senator ]
Hellmaker -----------> Zdefiniuj lewicowość miast zawieszać w próżni sofistyczne pytania. Nie mówiąc już o tym, że do argumentów, które bazują na założeniu, że w totalitarnych, spaczonych ideologiach nie było żadnych paradoksów czy sprzeczności między ideologią, a rzeczywistością; można się odnosić co najwyżej z pobłażliwością.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> czy ty choć raz możesz to zinterpretowac normalnie, nie na swój dziwny sposób? Oczywiście, że KAŻDY rasizm jest zły - dysktujemy tu o lewicowym/prawicowym zabarwieniu tego zjawiska.
Z tego co sobie wyczytałem w notatce podrzuconej przez wysia Pantery poza aktami przemocy angazowaly się a szczytne społecznie cele wspomagające czarną społeczność - czy coś podobnego robił Ku-Klux-Klan?
I jeszcze raz zapytam - czy zaprzeczysz, ze czarny rasizm był reakcją na powszechną w USA dyskryminację?
eros [ elektrybałt ]
Ciezko powiedziec, ze Hitler mial cokolwiek wspolnego z konserwatyzmem, jego ideologia bazowala przeciez na rewolucyjnych zalozeniach, a sam fuhrer tworzyl swa ideologie w oparciu o Marksa (choc tez i w pewnej mierze przeciw niemu).
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> Owszem zaprzeczę. Nie uważam, by rasizm miał podłoże dyskryminacji. Myślę, że jest to naturalne zjawisko dla gatunku ludzkiego. Czasami przybiera takie czy inne formy, lecz występuje wszędzie i dotyczy ludzi o każdym kolorze skóry.
Co do panter to akurat ci mili czarni chłopcy byli inspirowani sowieckim szmalem.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> jeśli byłoby tak jak ty mówisz czarni rasiści pojawiliby się dużo wcześniej - a tak nie było.
Biali chłopcy byli za to sponsorowani przez wplywowych ludzi na wysokich konserwatywnych stołkach.
Naturalne zjawisko dla ludzi? Nie wiedziałem, ze jesteś rasistą z urodzenia. Mnie jakoś nie przeszkadza czy człowiek ma kolor czarny biały czy zielony. Liczy się co sobą reprezenbtuje.
Ale dobrze wiedzieć jaki ty masz na sprawę pogląd.
Choć to akurat może byc potwierdzeniem mojej tezy - prześladowania twojego ludu doprowadziły cię do tego samego stanu emocjonalnego co takie np Pantery.
Vader [ Legend ]
Panowie, wy sobie chyba jaja robicie z poważnych ludzi. Teksty wysia o zakresie prawicowości, czy też alphy o definiowaniu lewicowości, to jakiś żart opowiedziany przy sobotnim piwie. W dobie, kiedy definicja komunizmu jest rozrzeszana w argumentacji prawaków do maksimum (zazwyczaj obejmuje prawie wszystko, nawet zjawiska kwantowe), prośba o definiowanie lewicowosci jest nienamiejscu :)
twostupiddogs [ Senator ]
alpha_omega
Otóż to. Już sama nazwa narodowy-socjalizm jest niezłym tworem słownym. Toż to praktycznie oksymoron. Socjalizm przecież w założeniach nie zna granic.
Dlatego też narodowy-socjalizm jest zbitkiem tych ideologi. Z praktyki. Przykładem na to, że nazizm nie był tworem czysto lewicowym jest np. sojusz z wielkim przemysłem.
Przykładem mieszanki może być np. brak likwidacji własności prywatnej przy jednoczesnej likwidacji wolnego rynku.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> Nie było tak w USA, ale zważ na stosunek liczebny białych do czarnych. Gdy czarnoskórych przybyło zjawisko zaczęło się nasilać.
No cóż pogląd mam taki, że ludzie są jacy są. W swojej masie naturalnym procesem jest organizacja ludzi w stada, a tym co je spaja jest niechęć do innego stada. Czy linie podziału przeprowadzisz względem rasy, majętności, fryzury to inna sprawa.
"prześladowania twojego ludu doprowadziły cię do tego samego stanu emocjonalnego co takie np Pantery." No coś w tym jest, ale to naturalny i ludzki proces.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Ależ Offtopic wyszedł. Ten wątek ani myśli zdychać drogi koobon (291 !).
"Hitleryzm był tworzony w oparciu o Marksa (w którym miejscu) choć w pewnej mierze przeciw niemu". eros - czekam na dalsze celne maksymy.
Nazizm nie opiera się na jakiejkolwiek filozofii wywodzacej się z podziału francuskiego parlamentu na prawice i lewicę. Nie zawiera odosników do WOLNOŚCI, RÓWNOŚCI I BRATERSTWA. Niezależnie od wszelkich skrzywień, nie można mówić o lewicy bez tych wartosci.
Nazizm to JEDNA RASA, JEDNA OJCZYZNA i JEDEN WÓDZ. I to są hasła prawicowe, nawet jezeli ktos to nazwie najprawdziwszym marksizmem.
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> To mnie rozsmieszyles. A jedna partia, kult jednostki, nastepnie jeden sekretarz to moze tez idee prawicowe. Daj Ty spokoj...
Boroova [ Jožin z bažin ]
kiowas --> pozwole sie z toba nie zgodzic. Sklaniam sie raczej ku pogladom Wonskiego, czyli krotko mowiac jestem rasista.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
Powszechne wśród prawicowców utozsamianie bolszewizmu z marksizmem jest bezsensowne.
Bolszewizm to zwyrodniały w TOTALITARYZM marksizm, a wszystkie totalitaryzmy maja cechy wspólne, niezalezne od punktu wyjscia. Dlatego Kult jednostki tudzież przejmowanie przez bolszewików ceremoniału religijnego (pochody pierwszomajowe a procesje Bozego Ciała) etc.
Wogóle odrzucenie religii spowodowało kompensację parareligijną symboliką i obrzędowoscią.
kiowas [ Legend ]
Boroova ---> twoja sprawa
Wonski ---> moge się mylic, ale wydaje mi się, że obecnie jest mniejszy odsetek czarnej ludności w stosunku do białych niż to było np 100 lat temu
Jesli z takim spokojem przyjmujesz występowanie rasizmu to dlaczego twój naród krzyczy nagłośniej na świecie na każdy, prawdziwy lub urojony, atak na siebie?
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> Rozumiem, ze Hayek sie mylil wywodzac komunizm i faszyzm z jednego korzenia? Ze adresujac dedykacje "Drogi do zniewolenia" do wszystkich socjalistow popelnil blad?
alpha_omega [ Senator ]
twostupiddogs --------------> No właśnie. Więc dyskusja o tym, czy jest to ideologia lewicowa, czy prawicowa mija się z celem - jest to pełne sprzeczności kuriozum.
kiowas ------------> Ależ oczywiście, że rasizm jest czymś dla ludzkich natur naturalnym. Opiera się na lęku przed innym, nieznanym etc. I jako taki być może częściej występuje w środowiskach konserwatywnych, ale nie dlatego, że konserwatyzm jest zawsze lękiem przed jakąkolwiek zmianą*, tylko dlatego, że jest naturalną ostoją i dla tych, którzy takie lęki przejawiają, jest dla nich mniejszym złem.
*Ja się uważam za konserwatystę dlatego, że jestem za zmianami ewolucyjnymi, a nie rewolucyjnymi; liberałowie i lewica często starają się zagadywać własny lęk, aż w końcu sami nie wiedzą - pogrążeni w ideologiach i nowomowie - jaki skutek ich rewolucyjnie, odgórnie wprowadzane zmiany przyniosą. Zatracają w ten sposób poczucie rzeczywistości, a często nawet porzucają ducha tego od czego wyszli, bo tak dają się opętać pewnym prostym hasłom, że popadają w sprzeczności, doprowadzają swoje idee do skrajności.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Odpowiedz i analizę tego o co pytasz znajdziesz w książce, którą Ci poleciłem jakiś czas temu. To jest zbyt skomplikowane, by zawrzeć można to było w poście na forum.
Ale najprościej, bo jest sprytny.
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
eros
Nie znam książki. Ale oczywiscie korzenie sa różne, wogóle pojecia kompletnie nie przystają, przed chwilą wywodzono faszyzm z Marksa, teraz wspólne korzenie. Chyba, że tymi korzeniami jest cywilizacyjny dorobek ludzkosci, to i owszem.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> przypomnij mi jeszcze raz tytuł
alpha ---> tylko jeśli przyjąć, że rozumiemy rasizm jako niechęć do czegoś co jest nam obce. Wtedy zgoda.
Skąd pomysł, że liberalizm to reqolucyjne podejście do tematu? Chyba tylko wlaśnie dla tkwiącego w okowach tradycjonalizmu konserwatysty. Ja jestem za ewolucją, i wedel mnie to jest właśnie cos co odróżnia mnie od konserwatystów - pociąg do zmian. Nie rewolucyjnych bo to domena lewaków, ale właśnie stopniowo i racjonalnie wprowadzanych.
Skrajność to rewoucja, ale i zastój.
Liberalizm górą! :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> „PaRDeS – studium w zakresie Kabały” - Izrael Szamir
eros [ elektrybałt ]
Kalgan ----> No bo zaraz zaczniemy sie sprzeczac o zrodla socjalizmu, a to juz by nawet smieszne nie bylo...
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> w empiku nie ma, w merlinie też - może w jakiejś bibliotece namierzę
alpha_omega [ Senator ]
kiowas -------------->
Mówię patrząc na liberałów w UE (a tam większość to lewacy, taki to masz liberalizm dzisiaj, ale cóż - jakie źródła taka rzeka). Ich podejście do zmian - patrz np. Hiszpania - w sferze obyczajowej, jest czysto rewolucyjne.
Co do rozumienia rasizmu. Wcale nie musisz, nawet nie powinieneś tego utożsamiać. Rasizm zwyczajnie może wyrastać z lęku przed innym i bardzo często wyrasta (dodaj do tego czynnik ekonomiczny np.. bezrobocie, kogo będziesz winił - swoich, siebie, czy obcego). To właśnie inne jest złe, gorsze, jest nie-nasze, może nam zagrażać etc. Paradoksalnie to właśnie Twoi liberałowie - jak zwykle wychodząc od słusznej konstatacji - dokonali takiego utożsamienia (popadli w skrajność) i dlatego zmierzają do arabizacji Europy (zatracenie poczucia rzeczywistości), bo inne podejście do obcych byłoby już według nich rasizmem (ślepota prostych, pierwiastkowych idei; sfera fikcji nad rzeczywistość; wszystko to chronione ostracyzmem i poprawnością polityczną).
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kalgan
1. Oczywiście możesz sobie rozróżniać. To tak jak z kolorami. Moja żona potrafi wymienić pewnie ze 30 razy więcej kolorów niż ja:), przy czym wszystkie "dodatkowe" to po prostu odcienie kolorów standardowych. To samo jest z tym dzieleniem czerwonych na leninowców, stalinistów czy marksistów. Dla mnie wszyscy to jedna wielka czerwona hołota, dla nich samych zapewne to wielka różnica czy nazwie się ich stalinistą, marksistą czy maoistą. Ja jednak nie wchodzę na poziom szczegółowych dywagacji teologii komunistycznej i nie interesują mnie nazwy poszczególnych herezji. Czerwonych dzielę na internacjonalistycznych (wszystkie komuchy) i nacjonalistycznych (wszyscy faszyści).
Podałem definicję, więc mogę wyrażać kategorycznie swoje stanowisko. Zwłaszcza, że nie rozstrzyga ono o niczym konkretnym. Ty ich pewnie dzielisz na zasadzie takiej, że np. trockiści to mniejsze zło niż staliniści, a dla mnie w tym nie ma mniejszego zła. Cała ta religia jest stworzona na bazie zawiści i nienawiści i jako taka jest zła w całości.
3. a jak wyobrażasz sobie dyskusję bez uzgodnienia definicji chociaż kluczowych kwestii? Ty w tym przypadku masz bardzo dużą - rzekłbym życzliwą Niemcom i sowietom - wrażliwość na występowanie nieprawomyślności. ja mam do tego podejście praktyczne. gdyby te zjawiska miały odpowiedni rozmiar, to musiałyby prędzej czy później wpływać nawet na reżymy stalinowski i hitlerowski. To tylko kwestia skali. Tobie wystarczy jeden pozytywny przypadek, żeby powiedzieć, że Niemcy nie byli źli. Ja wolę zaokrąglenia żeby sobie i innym nie mącić w głowach. Obozów koncentracyjnych nie prowadziły zielone ludziki. Rozstrzeliwania, zsyłki, mordowanie jeńców itp to nie zasługa Marsjan a sowietów i Niemców. Koniec i kropka.
Przechodzenie nad tym do porządku to ciężki przypadek zaślepienia.
Ja bym to raczej nazwał realizmem. To, że w ciągu 70 lat komunizmu pojawiło się kilku - no może kilkunastu "nieprawomyślnych" nic nie zmienia. To nawet nie jest jedyneczka do opisu tego czarnego. W każdym razie na pewno nie uprawnia nikogo do nazywania czarnego szarym czy białym.
Nazizm jest zwyrodniniem prawicowej, nacjonalistycznej ideologii, Komunizm, czy nawet Stalinizm to lewicowa internacjonalistyczna ideologia.
A jak myślisz - dlaczego z taką zajadłością niemcy tłukli sowietów i na odwrót? Podobnego stopnia zezwierzęcenia szulać można chyba tylko w wojnie 30-sto letniej i innych wojnach z epoki reformacji. Obie ideologie niosły ze sobą jedyną PRAWDĘ i obie uważały się wzajemnie nie za przeciwników czy nawet wrogów ale za ZDRAJCÓW. Głównie dlatego, że obie ideologie różniły się od siebie w zasadzie w 2 podstawowych punktach:
1. określeniu wroga (dla sowietów to burżuje a dla Niemców Żydzi - chociaż ci ostatni stali się tymi wrogami głównie z powodów ekonomicznych, więc odległość między nimi nie jest duża)
2. podejściu do narodu (sowieci narody ignorowali - chyba, że pasowało im to do bieżącej polityki a Niemcy wręcz odwrotnie)
Cała reszta to czysty socjalizm. I w sferze ekonomicznej i w sferze społecznej.
doprowadzenie do absurdu zarówno mojego swiatopogladu jak i Twojego kończy sie tak samo.
To jest nieprawda. Mój śwatopogląd bazuje na obiektywnie obowiązujących normach i to usztywnia i łagodzi. Ty jesteś przestawicielem tych ludzi, dla których nie ma wartości obiektywnych, bo każdą można zweryfikować i tym samym usunąć. Dlatego wartości stają się tylko narzędziem w bieżących rozgrywkach politycznych. oczywiśnie nie zgodzisz się ze mną, a dyskusja weszłaby na poziom "co by było gdyby", ale bardzo wielu historyków współczesnych jest zdania, że chrześcijaństwo było elementem łagodzącym obyczaje średniowieczne w sposób bardzo radykalny i jego brak oznaczałby ogromną barbaryzację zachowań. Już sam fakt istnienia normy "nie zabijaj" pojmowanej jako obiektywna pomimo ogromnych rozbieżności interpretacyjnych zmuszała chociażby do namysłu a tym samym łagodziła. Ergo chrześcijaństwo jako takie jest nie do pogodzenia z jakimikolwiek teokracjami czy totalitaryzmami.
Ten argument pozostaje w mocy, chociaż należałoby sięgnąć do danych ilościowych, aby można było rzeczowo go wykorzystać lub obalić.
Na pewno już to ktoś zrobił. W każdym razie z pewnością należałoby przyjżeć się, czy obecna definicja politycznego odpowiadałby definicji z tamtych czasów. Jakoś dziwnie jestem przekonany, że zsyłane pedały potraktowane by były jako więźniowie sumienia, choć nie wiem co kuśka ma wspólnego z sumieniem:D. W każdym razie na pewno nie wszyscy zsyłani byli kryminalistami ale też z całą pewnością była to ogromna większość. Poza tym należałoby wyróżnić spośród grona "opozycji" heretyków, których jedynym celem było usunięcie "wypaczeń", co w odniesieniu do systemów tak straszliwie niespójnych i opieranych w całości na złych emocjach jest niemożliwe.
Nazizm nie opiera się na jakiejkolwiek filozofii wywodzacej się z podziału francuskiego parlamentu na prawice i lewicę. Nie zawiera odosników do WOLNOŚCI, RÓWNOŚCI I BRATERSTWA. Niezależnie od wszelkich skrzywień, nie można mówić o lewicy bez tych wartosci.
Nazizm to JEDNA RASA, JEDNA OJCZYZNA i JEDEN WÓDZ. I to są hasła prawicowe, nawet jezeli ktos to nazwie najprawdziwszym marksizmem.
No pewnie, że nie opiera się na tych systemach filozoficznych, bo nazizm NIE JEST SYSTEMEM FILOZOFICZNYM. To czysta herezja utworzona na bazie komunizmu i z tego powodu, że jest to herezja bierze się tak wielka wrogość do marksizmu. Podstawowe założenia obydwu ideologii są identyczne. Obie opierają się na organicznej nienawiści do wroga, którego definicja jest w całości uzależniona od bieżących potrzeb politycznych. Obie opierają się na zawiści bazującej na różnicach w stanie posiadania. Obie są systemami bazującymi na kupowaniu motłochu za pomocą rozbudowanego systemu socjalnego. Obie opierają się na sile zbrojnej i są ideologiami ściśle ekspansjonistycznymi. Obie ze względu na swą wrogość wobec zewnętrza i ekspansywność skazane są na izolację w ramach własnych grup ideologicznych, co musi prowadzić do ścisłej kontroli własnych obywateli i zamianie ich w narzędzia do realizycji określonych celów politycznych. W obydwu władza jest wartością najwyższą i niezbędną. Dalej nie chce mi się wymieniać:D
Powszechne wśród prawicowców utozsamianie bolszewizmu z marksizmem jest bezsensowne.
Powiem tak. Dla katolika średniowiecznego grekokatolik to heretyk używający przaśnego chleba i stosujące obrzydłe Bogu praktyki liturgiczne. Podobne "różnice" odróżniają luteran, kalwinów itp itd. Dla hindusa wszyscy oni są chrześcijanami. I słusznie. Mimo drobnych różnic - wszystkie te odłamy to kult tego samego Boga i tego samego Mesjasza. A to czy są oni jedną, dwoma czy setką postaci? Czy używa się takiego czy innego chleba do eucharystii? Że jedno uważają Matkę Boską za świętą a inni za nieczystą ladacznicę? To tylko akcenty. Drobiazgi ginące w powodzi podobieństw.
garrett [ realny nie realny ]
ZP obejrzała Katyń
Ktoś mógłby powiedzieć: co o tym filmie może wiedzieć redakcja Zakazanej Planety, oscylującej między kosmicznymi bitwami a zombimi? Jakie mają prawo wypowiadać się na temat Wielkiego Kina Narodowego? Odpowiedz znajdziecie w linku
alpha_omega [ Senator ]
garrett ------------> A jak tam w sprawie Studia 60? Nie zabrałeś ostatecznie głosu :)
twostupiddogs [ Senator ]
alpha_omega
Tylko kto definiuje czy coś jest zmianą rewolucyjną czy ewolucyjną?
Czy jeśli trwałość ludzkich związków maleje i jest to rzecz naturalna, w sensie nikt tym specjalnie nie steruje, to czy ułatwienie rozwodów jest zmianą ewolucyjną czy rewolucyjną? Przecież to sami ludzie nie chcą ze sobą być.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Przecież to sami ludzie nie chcą ze sobą być.
Ludzie zawsze mieli ciągoty do rozwiązywania tego co nierozwiązywalne. Wprowadzenie rozwodów to zmiana zerojedynkowa. Wcześniej były wykluczone. Dzisiaj już nie. I nie ma tu żadnej ewolucji. To czysta rewolucja o podłożu ideologicznym. Nierozwiązywalność (poza szczególnymi przypadkami, w których istniało i istnieje prawo stwierdzenia nieważności związku małżeńskiego ex tunc) rodziła skutek w postaci łagodzenia wewnętrznych napięć między współmałżonkami. I jest to zupełnie naturalne, bo skoro nie było możliwości rozwodu a separacja zawsze wiązała się z publiczną dezaprobatą, to jedynym rozwiązaniem było dążenie do uładzenia stosunków między ludźmi i stonowania panujących napięć emocjonalnych. Dzisiaj ten "bat" nie istnieje w rezultacie czego wystarczy, że żona przypali obiad żeby mąż kopnął ją w d i na odwrót - wystarczy, że mąż nie ustawi kapci wedle z góry określonego, pedantycznego przepisu, by powstawała sytuacja, której nie jest zdolny przetrwać każdy związek. Oczywiście przesadzam i z powodem i z zasięgiem, ale jeżeli wziąć pod uwagę to, że obecnie co 3 małżeństwo się rozpada, to nikt przy zdrowych zmysłach nie powie mi, że nagle - w ciągu kilkudziesięciu lat - ludzie stali się tak straszliwie samolubni, że małżeństwo staje się powoli anachronizmem. małżeństwo jako instytucja umiera dlatego, że jest to droga wymagająca wobec obydwojga małżonków i droga, którą można w każdej chwili opuścić.
Podsumowując - ludzie co do zasady to głupie, płochliwe zwierzęta, które kierują się wartościami tylko wtedy, gdy nie mają innego wyboru. Gdy wybór uzyskują gotowi są skalać każdą świętość dla osobistej korzyści i przejściowych doznań. jeszcze do początków XIX w. cywilizacja dążyła do mitygowania tych oportunictycznych odruchów tworząc bariery nie do pokonania w postaci publicznego ostracyzmu ludzi wyłamujących się z panujących reguł. I miało to głęboki sens, bo zawsze warto rozszarpać jednostkę na sztuki byle tylko przetrwała społeczność. W pewnym momencie (tj. od momentu opublikowania Cierpień młodego Wertera) społeczność utraciła swój prymat nad jednostką a od niedawna jednostka (choćby najbardziej nawet pojkręcona i szkodliwa) uzyskała prymat nad społecznością w imię posuniętej do absurdu interpretacji terminu "wolność".
twostupiddogs [ Senator ]
Tak Attylo.
"....I jest to zupełnie naturalne, bo skoro nie było możliwości rozwodu a separacja zawsze wiązała się z publiczną dezaprobatą, to jedynym rozwiązaniem było dążenie do uładzenia stosunków między ludźmi i stonowania panujących napięć emocjonalnych..."
Niektórzy znaleźli bardzo świetny sposób łagodzenia stosunków. Siekiera w plecy. Dalej uważasz, że to takie świetne i wspaniałe?
Nie mówiąc już, że teza ta jest całkowicie fałszywa. Hipokryzja jak cholera, część miała kochankę/ka na boku, ludzie żarli się, albo w ogóle nie utrzymywali kontaktów, ale wszystko było w porządku według Ciebie. Takie mieszczańskie zakłamanie.
EOT. Floodów nie przyjmuję.

Molzey [ Konsul ]
No ależ co też ty wypisujesz 2SD?!
Siekiera w plecy lub widły w brzuch to odwieczny polsko-katolicki obyczaj, i jako taki jest obiektywnie najlepszy.
Brak możliwości rozwodu lekarstwem na problemy małżeńskie...Pyszne. Najlepszym lekarstwem na łupież - gilotyna.
Attylo ty to byś sobie nad tymi "głupimi płochliwymi zwierzętami" postał z bacikiem, co? Pokazałbyś tej mierzwie ludzkiej jak żyć, w co wierzyć i kogo podziwiać. Często przed snem sobie o tym marzysz?
maciula [ Generaďż˝ ]
A co to znaczy, że rozwody wcześniej były wykluczone ??? Z tego co mi wiadomo to już w starożytnym Rzymie były powszechne a i rozwód był w dawnym prawie polskim dozwolony - dopiero z czasem ograniczono swobodę rozwodu do przypadków cudzołóstwa lub nastawania żony na życie męża.

eros [ elektrybałt ]
maciula ----> Ja Ci radze, dla Twojego wlasnego dobra: nie wyjezdzaj Attyli ze starozytnym Rzymem...

kiowas [ Legend ]
eros ---> za póxno, teraz pozostaje natychmiastowo zwiększyc przepustowość łącz bo nadciagający elaborat Attyli ani chyba zatka nas kompletnie
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Niektórzy znaleźli bardzo świetny sposób łagodzenia stosunków. Siekiera w plecy.
Czyżby "siekiera w plecy" jako środek "rozwiązywania" napięć między małżonkami zanikła po wprowadzeniu rozwodów? Śmiem wątpić.
Dalej uważasz, że to takie świetne i wspaniałe?
Co? Siekiera w plecy czy rozwód jako "lekarstwo" na "siekierę w plecy"?
część miała kochankę/ka na boku, ludzie żarli się, albo w ogóle nie utrzymywali kontaktów, ale wszystko było w porządku według Ciebie
Przepraszam, czy po wprowadzeniu rozwodów zaniknęła "instytucja" kochanka/kochanki? Ja twierdzę, że się wręcz rozwinęła. W czasach, gdy rozwody nie istniały kochanka nie mogła na nic liczyć. Rozbicie małżeństwa nie było możliwe. A dzisiaj? Tyle, że takich jak ty hipokrytów gówno obchodzi los potomstwa, gdy w grę wchodzą żądze.
Takie mieszczańskie zakłamanie.
Co jest większym zakłamaniem? Milczące uznawanie istnienia publicznie potępianego cudzołóstwa czy poświęcanie losu kobiet i potomstwa na ołtarzu chuci podstarzałych kogucików?
Pomyśl ty czasami zanim coś napiszesz. Zwłaszcza do kogoś, kto nie pada na twarz przed czerwonymi bożkami w rodzaju tow. michnika i jego wybiórczej.
Molzey
Pyszne. Najlepszym lekarstwem na łupież - gilotyna.
Kpisz czy o drogę pytasz? Jaka gilotyna? Brak rozwodu to brak usunięcia kontaktu między osobami czasowo skofliktowanymi. To rozwód jest takim leczeniem łupieżu za pomocą gilotyny. Nie pasuje co panienka, to ją puszczasz w trobę i po ptokach. A dzieci? Kto by się takim badziewem przejmował? Zwłaszcza, że celem życia człowieka nie jest posiadanie dzieci a doznawanie rozkoszy. Może być z kobietą. jeśli kobiece krągłości przestaną być wystarczającym afrodyzjakiem można się przerzucić na chłopców. Najlepiej bardzo młodych. No - w ostateczności owce biegają po łąkach. po co mają się marnować? W końcu Bóg je stworzył, żeby je chędożyć.
Pokazałbyś tej mierzwie ludzkiej jak żyć, w co wierzyć i kogo podziwiać. Często przed snem sobie o tym marzysz?
Ja? Ja nie mam takich skłonności. To tego musiałbym być popieprzonym komuchem albo nawiedzonym "inteligentem" z poczuciem misji. W normalnych warunkach nie ma nikogo odpowiedzialnego za takie zadania. Ludzie poprostu z obrzydzeniem reagują na obrzydliwe praktyki i w ten sposób temperują sami siebie. Bez administracyjnych nakazów nakazów a z poczucia moralności.
Owszem, ona często istnieje tylko w przestrzeni publicznej - ale inaczej się nie da. nie da się wyeliminować cudzołóstwa. nie da się wyeliminować kradzieży, oszustwa czy zabójstw. W takie bzdury wierzą tylko takie poronione idealisty jak ty. A każde "lekarstwo" wprowadzane na "uleczenie" tych ułomności bardzo szybko okazuje się gorsze od samej choroby. Tyle, że ktoś z takim jak twoje - dogmatycznym - podejściem do rzeczywistości nigdy tego nie zrozumie. W końcu wiadomo nie odzisiaj, że jeżeli fakty przeczą ideologii, to tym gorzej dla faktów.
twostupiddogs [ Senator ]
Ooo i znowu zostałem wyznawcą Michnika, bo się raczyłem nie zgodzić z wielkim Attylą. Ooo tak! Tego mi brakowało. Chcę więcej... Proszę nazwij mnie jeszcze komunistą, proszęęęęę...

Attyla [ Flagellum Dei ]
Proszę uprzejmie:)
jesteś komunistą

Molzey [ Konsul ]
Attyla, drogi bufonie nie nadymaj się tak. Jedynym "poronionym idealistą" w tym wątku jesteś ty. I to ja mam dogmatyczne podejście do rzeczywistości? Pisze to człowiek, który nie może dwóch linijek napisać bez słów "bóg, moralność, chrześcijaństwo, honor, wszyscyście komuchy"?
Wody się napij. Pomóc ci nie pomoże, ale i nie zaszkodzi.
twostupiddogs [ Senator ]
A co mi tam.
"Co jest większym zakłamaniem? Milczące uznawanie istnienia publicznie potępianego cudzołóstwa czy poświęcanie losu kobiet i potomstwa na ołtarzu chuci podstarzałych kogucików? "
Attyla obrońca praw kobiet. Coraz lepiej. Nie sądzisz jednak, że lepiej by było, żeby to kobieta wybrała, czy chce uznawać kochankę męża czy też podzielić się z nią majątkiem i mieć spokój?
Dzieciom też świetnie się żyje w rodzinie, w której mąż zdradza żonę (jakie wzory świetne ma do podglądania) i co dzień w ramach sparingu żre się z nią. Od czasu do czasu tak dla zachowania dyscypliny może też jej dać po gębie. Ale dla Ciebie to nic.
Zapewne nie sądzisz, bo to by było niezgodne z Twoimi przekonaniami, komuchu. Niczym się nie różnisz od komunistów. Tak samo chcesz narzucać swój światopogląd, bo tak ma być.
maciula [ Generaďż˝ ]
eros --> co mi tam, dyskutowałem kiedyś z Atyllą o konkwiście, to czemu nie o starożytnym Rzymie i obyczajach tam panujących ?
A poważnie napisałem to tylko dlatego, że nie lubię gdy koś w sposób rażący mija się z prawdą, zresztą sam zobacz:
"Wcześniej były wykluczone" - to o rozwodach
a parę linijek dalej:
"W czasach, gdy rozwody nie istniały"
niby to samo a jak różnica :) (chociaż i z tym stwierdzeniem można polemizować)
alpha_omega [ Senator ]
twostupiddogs --------------->
To nie jest łatwe pytanie, mimo, iż każdy jakoś odczuwa owe rozróżnienie. Problemem jest ujęcie tego w słowa. Tytułem otwarcia dyskusji - zmiana rewolucyjna to (kryterium pierwsze; trzeba będzie poszukać innych, a później to złączyć w całość):
Zmiana wynikająca z podporządkowania rzeczywistości pewnym prostym, elementarnym pojęciom, gdzie owo podporządkowanie jest abstrahowaniem od cech istotnych tej rzeczywistości.
I tak zmianą rewolucyjną jest zezwolenie na adopcję dzieci przez pary homoseksualne bez przeprowadzenia najpierw szeroko zakrojonych badań w tym względzie. Po prostu strefa niezbywalnych praw jednostki została zbytnio rozszerzona i w ten sposób istotne, rzeczywiste rozróżnienie zostało rozmyte w ideologicznym pojęciu. W gruncie rzeczy nie wiadomo do końca jaki wpływ na rozwój dziecka ma gra sił psychologicznych między ojcem, a matką i jak to się różni jeśli oboje rodziców jest tej samej płci. Wiemy np. że dzieci wychowujące się pod opieką jednego rodzica często mają inną strukturę psychiczną.
Bardziej wyrazistym przykładem jest tutaj przykład otwartości na imigrantów. Ponownie - strefa niezbywalnych praw jednostki jest rozumiana zbyt szeroko wbrew trzeźwej ocenie rzeczywistości. Niezwykle ważkie społecznie i kulturowo różnice, cały obszar kulturowej wojny między Islamem, a modelem kulturowym zachodu, jest tutaj roztopiony w pojęciu równości (a równość tak rozumiana, jak ją się rozumie, nie istnieje). Ten przykład poświadcza, że całe współczesne rozumienie równości, tolerancji etc. jest naznaczone znamieniem utopii.
Dalej - opacznie rozumiana wolność słowa. O ile jeszcze można przyjąć, że w większości spraw np. religijnych należy tę wolność pozostawić, a jedynie umożliwić skuteczne przeciwdziałanie drogą procesu cywilnego, o tyle w przypadku jawnych kłamstw historycznych rozróżnienie jest na tyle oczywiste, że należałoby to ścigać z urzędu: jeśli ktoś przeczy Holocaustowi, lub daje do zrozumienia, że to Polacy przeprowadzili Holocaust, nie powinien móc zasłaniać się wolnością słowa. Nie jest to może przykład na rewolucyjną zmianę, ale sama - nazwijmy to - dzika wolność słowa, jest przykładem roztopienia racjonalności dyskursu, w pojęciu wolności i jest to symptomatyczne dla całego współczesnego podejścia. Rozumiem, że ma to chronić przed kolejnym totalitaryzmem, ale - paradoksalnie - stwarza zagrożenie innego totalitaryzmu, totalitaryzmu demokratycznego, medialnego zakłamania rzeczywistości - nazwijmy go - totalitaryzmem w białych rękawiczkach, totalitaryzmem utajonym (proponuję sięgnąć po Nienasycenie Witkacego). Dałoby się z pewnością opracować jakieś międzynarodowe, ogólnoeuropejskie rozwiązania w tym względzie, lepsze, niż obecna samowola.
twostupiddogs [ Senator ]
alpha_omega
Właściwie pozostaje się zgodzić z pewnym "ale".
"I tak zmianą rewolucyjną jest zezwolenie na adopcję dzieci przez pary homoseksualne bez przeprowadzenia najpierw szeroko zakrojonych badań w tym względzie. Po prostu strefa niezbywalnych praw jednostki została zbytnio rozszerzona i w ten sposób istotne, rzeczywiste rozróżnienie zostało rozmyte w ideologicznym pojęciu. W gruncie rzeczy nie wiadomo do końca jaki wpływ na rozwój dziecka ma gra sił psychologicznych między ojcem, a matką i jak to się różni jeśli oboje rodziców jest tej samej płci. Wiemy np. że dzieci wychowujące się pod opieką jednego rodzica często mają inną strukturę psychiczną."
Pytanie czy rzeczywiście to jest rewolucja. Tak naprawdę pary homoseksualne wychowują dzieci. Różnica polega na tym, że wychowują swoje dzieci, a nie adoptowane. Rzeczywiście badania by się przydały tylko wyobraź sobie już ten krzyk oburzonych moralistów zanim do czegokolwiek by doszło.
Przypomina mi się notabene rozmowa z jednym oszołomem z LPR, którego musiałem uświadomić, że zdarza się, że pary heteroseksualne też uprawiają seks analny. Tak samo jest z adopcją dzieci przez homo. Tak naprawdę to zjawisko istnieje, wielu jednak nie chce go dostrzec, bo przeczy to ich światopoglądowi. Niektórzy wolą pewnych rzeczy nie dostrzegać.
"Bardziej wyrazistym przykładem jest tutaj przykład otwartości na imigrantów. Ponownie - strefa niezbywalnych praw jednostki jest rozumiana zbyt szeroko wbrew trzeźwej ocenie rzeczywistości. Niezwykle ważkie społecznie i kulturowo różnice, cały obszar kulturowej wojny między Islamem, a modelem kulturowym zachodu, jest tutaj roztopiony w pojęciu równości (a równość tak rozumiana, jak ją się rozumie, nie istnieje). Ten przykład poświadcza, że całe współczesne rozumienie równości, tolerancji etc. jest naznaczone znamieniem utopii."
To już temat rzeka. Jakie konkretnie posunięcia wobec imigrantów uważasz za rewolucyjne?
I co w zamian, jeśli nie otwartość? Mur i karabiny maszynowe na granicach? Nie pomoże. W Afryce Zachodniej jest taka bida, że murzyni nawet nie biegną do granicy hiszpańskiej. Jest ich po prostu tyle, że idą. Kogo złapią, tego złapią. Najpóźniej za tydzień będą tam znowu.
"Dalej - opacznie rozumiana wolność słowa. O ile jeszcze można przyjąć, że w większości spraw np. religijnych należy tę wolność pozostawić, a jedynie umożliwić skuteczne przeciwdziałanie drogą procesu cywilnego, o tyle w przypadku jawnych kłamstw historycznych rozróżnienie jest na tyle oczywiste, że należałoby to ścigać z urzędu: jeśli ktoś przeczy Holocaustowi, lub daje do zrozumienia, że to Polacy przeprowadzili Holocaust, nie powinien móc zasłaniać się wolnością słowa. Nie jest to może przykład na rewolucyjną zmianę, ale sama - nazwijmy to - dzika wolność słowa, jest przykładem roztopienia racjonalności dyskursu, w pojęciu wolności i jest to symptomatyczne dla całego współczesnego podejścia. Rozumiem, że ma to chronić przed kolejnym totalitaryzmem, ale - paradoksalnie - stwarza zagrożenie innego totalitaryzmu, totalitaryzmu demokratycznego, medialnego zakłamania rzeczywistości - nazwijmy go - totalitaryzmem w białych rękawiczkach, totalitaryzmem utajonym (proponuję sięgnąć po Nienasycenie Witkacego). Dałoby się z pewnością opracować jakieś międzynarodowe, ogólnoeuropejskie rozwiązania w tym względzie, lepsze, niż obecna samowola."
No to właśnie dlatego negowanie holocaustu jest ścigane w niektórych krajach.
Co do dzikiej wolności słowa - jedynym remedium jest wychowanie społeczeństwa obywatelskiego. Zakazy, nakazy nic nie pomogą w sytuacji gdy każdy może być dziennikarzem. To już nie ta epoka.
Media pokazują ludziom obrazy, które oni sami chcą oglądać. Pozytywne wiadomości są nudne, dla większości ludzi.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Molzey
weź no puść bąka, bo widzę że tak cię zatkało, że nawet nawtykanie mi od bufonów ci nie pomogło. Taki nadmiar ciśnienia jest niebezpieczny dla zdrowia:D
2sd
Nie sądzisz jednak, że lepiej by było, żeby to kobieta wybrała, czy chce uznawać kochankę męża czy też podzielić się z nią majątkiem i mieć spokój?
nie sądzę. Choćby dlatego, że majątek nie należy tylko do niej. I choćby dlatego, że tego rodzaju decyzje wpływają nie tylko na jej życie ale przede wszystkim na życie potomstwa.
Dzieciom też świetnie się żyje w rodzinie, w której mąż zdradza żonę (jakie wzory świetne ma do podglądania) i co dzień w ramach sparingu żre się z nią. Od czasu do czasu tak dla zachowania dyscypliny może też jej dać po gębie. Ale dla Ciebie to nic.
To jak widzę miałeś trudne dzieciństwo.
A tak swoją drogą, to dopóty dopóki kobiety będą z Wenus a faceci z Marsa, to zawsze będą się żreć. Choćby dlatego, że obydwoje mówią różnymi językami, choć zewnętrznie podobnymi. I nie ma tu znaczenia czy jest kochanka czy jej nie ma. To tak jak z Linuxem. Wystarczy, że są niespełnione zależności a ty nie masz wielkiego pojęcia co z tym fantem zrobić i kicha blada...
Innymi słowy nie szukaj tłumaczeń tam gdzie ich nie ma. Żyjemy w 2 różnych światach i żadna ideologia tego nie zmieni.
Tak samo chcesz narzucać swój światopogląd, bo tak ma być.
Oj - jaki ty jesteś strasznie biedny. To ja cię sadzam gołym tyłkiem na stołkach nogami do góry, obrywam paznokcie i nie daję spać po parę dni a ty za cholerę nie chcesz dać się zmusić do przyjęcia moich poglądów... Och jak mi cię szkoda...
a_o
I tak zmianą rewolucyjną jest zezwolenie na adopcję dzieci przez pary homoseksualne bez przeprowadzenia najpierw szeroko zakrojonych badań w tym względzie
To i ty widzę dałeś się otumanić magią "badań"? Ciekawym jest kto, kiedy, gdzie, na kim i jakimi metodami będzie je prowadził? Kto zapewni, że wyniki nie były z góry założone? Kto zweryfikuje poprawność metody, próby i pozostałych instrumentów? Kto w końcu zapewni, że badanie przeprowadzone z konieczności w skali mikro w ściśle określonym miejscu i czasie i na określonych ludziach zadziała choćby na następnej ulicy? Kto w końcu wykluczy możliwość powstania negatywnych skutków ubocznych? W końcu komunizm Marksa on sam i nie tylko nazywał "naukowym". Skutki znamy
To po pierwsze. A po drugie, to czy jeżeli przeprowadzisz już takie doskonałe i doskonale bezpieczne badania, to czy zmiana utraci swój atrybut rewolucyjności?
I druga sprawa. Jak wyobrażasz sobie kwestię zachowania wolności słowa w przypadku, gdy możliwe jest jej ograniczanie? Kto i na podstawie jakich kryteriów ma ustalać co wolno myśleć a co jest już zbrodnią? Weźmy dla przykładu zakaz rozpowszechniania treści komunistycznych i faszystowskich. Masz zakaz - ale za cholerę nie wiesz czego dotyczy, bo nie ma jakiejkolwiek definicji normatywnej obydwu tych terminów. W konsekwencji wsadzą cię do pierdla za opatrzenie np. modelu Fw 190 As w sfastykę a jednocześnie zarejestrują na listach wyborczych sieroty po PRL w postaci tow. Leppera z towarzystwem czy PiS i spadkobierców PRL w postaci LiD, którzy olewają symbole a radośnie restaurują centralne sterowanie, konserwują komunistyczną służbę zdrowia, monopole itp itd..
Takie zakazy z konieczności muszą się ograniczać do zwałlczania nic nie znaczących form i tolerowania najbardziej nawet komufaszystowskich treści.
To zresztą tylko kwestia formalna. Co zrobić, jeżeli pojawi się jakiś nawiedzony kretyn i zakaże wyrażania swojej opinii na temat pedałów, zabijania dzieci nienarodzonych, czy jakiejkolwiek innej sprawy?
Nie ma opacznie rozumianej wolności słowa. Jest wolność słowa albo cenzura prewencyjna. Są też cholerne media obsadzone pożytecznymi idiotami, którzy w ramach tych mediów prowadzą swoje misje.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"nie sądzę. Choćby dlatego, że majątek nie należy tylko do niej. I choćby dlatego, że tego rodzaju decyzje wpływają nie tylko na jej życie ale przede wszystkim na życie potomstwa. "
A to ciekawe. Rozumiem, że pozostawienie dzieci w takiej rodzinie wcale nie wpływa na życie potomstwa. Czego to się człowiek nie dowie.
"To jak widzę miałeś trudne dzieciństwo.
A tak swoją drogą, to dopóty dopóki kobiety będą z Wenus a faceci z Marsa, to zawsze będą się żreć. Choćby dlatego, że obydwoje mówią różnymi językami, choć zewnętrznie podobnymi. I nie ma tu znaczenia czy jest kochanka czy jej nie ma. To tak jak z Linuxem. Wystarczy, że są niespełnione zależności a ty nie masz wielkiego pojęcia co z tym fantem zrobić i kicha blada...
Innymi słowy nie szukaj tłumaczeń tam gdzie ich nie ma. Żyjemy w 2 różnych światach i żadna ideologia tego nie zmieni."
Nie. Mam tylko trochę więcej wyobraźni niż Ty i troszkę więcej kontaktu z rzeczywistością.
"Oj - jaki ty jesteś strasznie biedny. To ja cię sadzam gołym tyłkiem na stołkach nogami do góry, obrywam paznokcie i nie daję spać po parę dni a ty za cholerę nie chcesz dać się zmusić do przyjęcia moich poglądów... Och jak mi cię szkoda... "
Mnie Cię nie szkoda. Komunisto.

Molzey [ Konsul ]
Attyla, jak zawsze erudycyjnie i kulturalnie.
Przerażający z ciebie "beton", na szczęście takich dysponentów jedynej prawdy jak ty jest niewielu.
Strasznie musisz być nieszczęśliwy - w koło tylko czerwona hołota, pedały, faszyści i wyzwolone kobiety. I nikt nie chce słuchać, a powinni przecież!
Attyla [ Flagellum Dei ]
molzey, 2sd
Pomijając to, że jestem oderwanym od rzeczywistości komunistycznym betonem niewiele macie do powiedzenia. Ponieważ mam świadomość tego, że nigdy nie wzniosę się na wasz poziom, dowiedziałem się już jak bardzo jestem upośledzony, i niczego więcej dowiedzieć się nie spodziewam - EOT
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Tak jakoś pasuje mi do tego wątku - złych i dobrych nazistów.
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6951731&N=1
Lutz [ Senator ]
Bardzo fajna recenzja, mojego ulubionego krytyka
Attyla [ Flagellum Dei ]
Świetna recenzja. Wszystkim polecam. Takich fajnych kpin dawno już nie czytałem:)
kiowas [ Legend ]
Bez sensu.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Bardzo dobra.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> bardzo niedobra :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Otóż mylisz się okrutnie. Autor recenzji w bardzo miły sposób powiedział panu Wajdzie, ze ni cholery nie umie on nakręcić filmu. I to jest najprawdziwsza prawda. :)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> chciałes chyba powiedziec oczywista oczywistość :)
Biedny ten Wajda, demencja starcza sprawila, że zapomniał jak się kręci filmy.
Czekamy na twój debiut Wonski :)

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas -> A ja nie wiem czy zapomniał. Jedyny jego film, który mi się podobał to Ziemia obiecana. A to, ze względu na tematykę memu sercu bliską :) A reszta mi się nie podobała i CO MI ZROBISZ?
:):)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> megaloman z ciebie stary :) - twórczość jakiegoś rezysera ci się nie podoba więc oznacza to, ze gościu kleci kiepskie filmy.
No no :))
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> No skoro mi się nie podobają jego filmy to co mam mówić, że kręci wielkie dzieła?
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> ostatnio prowadziłem podobna dyskusję z alphą - i choć nie lubię twórczości Bergmana talentu odmówić mu nie mogłem.
Nasze 'lubienie' nie zawsze idzie w parze z docenianiem czyichś osiagnięć.

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Toż ja doceniam jego umiejętności. Nie każdy wszak potrafi nakręcić tyle filmów. Inna sprawa, że w holywood by takich osiągnięć nie miał, a to z tego względu, że tam gnioty zazwyczaj mają tytuły w stylu ..."boa vs python" czy "morderczy kiśiel nadciąga". No za to tu wielkim reżyserem można zostać klepiąc marne widziadła za państwową kapuchę. A gdy owa już nie płynie takim ciurkiem jak to drzewiej bywało, należy zekranizować lekturę szkolną i zagnać szkoły na masowe oglądanie, potem nakręcić coś na co można zagnać wojsko...
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> marność jego widziadeł to czysto subiektywna ocena więc bez związku z tym co wcześniej napisałeś.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> No ale przecież to moja subiektywna ocena. Od obiektywnych i obowiązujących ocen masz GW. :)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> oczywiście, że to twoja ocena, przecież dokładnie to powiedziałem.
Możesz mi pokazać, które z artykułów GW sa obiektywne? Chętnie bym poczytał.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> w GW, hmmm nekrologi najwyżej.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> a to nie, dziękuję, w wyciągach z nagrobków nie gustuję
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
nie wiem czy to demencja czy co innego, ale ostatnie jego filmy tj. Pan Tadeusz i Katyń mają się nijak do Ziemi obiecanej czy serii o człowieku z różnych materiałów:). Niechby nawet Wajda robił sobie Katyń jako politycznie zaangażowany jak chyba każdy poza panem Tadeuszem jego film ale niechby zrobił film, obok którego nie sposób przejść obojętnie i taki, do którego chciałoby się wracać. Przynajmniej od czasu do czasu. Weźmy chociażby Ziemię obiecaną. Film komunistyczny aż do bólu ale świetnie nakręcony i zachęcający do powrotów.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> aż obejrzę Katyń po raz drugi żebyś nie mówił, że nie da się do tego filmu wrócić :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Przygotuj sobie miseczkę ze zbukami, jako zakąski do tego "dzieła" akurat pasują :)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> nie da rady, zakopałem z babinką topór wojenny - teraz sprzedaje mi swieżyznę :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
no tak... Jesteś z tych, co to na złość babci odmrożą sobie uszy?
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> yyy, nie kumam...
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Nie znasz tego starego żydowskiego powiedzenia " na złość mame odmroził sobie uszy" ??
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> nieestety, nie znam wszystkich żydowskich powiedzeń (tudziez wszystkich w ogole, acz pochodzących od tego zacnego narodu:))

kiowas [ Legend ]
Attyla ---> to już wiadomo czego się można po tobie spodziewać :))
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Ot wykształciuch. Tego powiedzenia używa się wobec osobnika, który chcąc komuś innemu zrobić na złość/udowodnić coś dokonuje czynności złej dla samego siebie.
Gdy czytalem tę informacje, to pomyślałem, że nabrałeś odwagi i pojechałeś odwiedzić Attyle :):)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> wyobraź sobie, ze rozumiem sens przysłowia - ale ni w ząb nie rozumiem do czego odnióśł to Attyla
Też miałem przez chwilę deja vu :))
eros [ elektrybałt ]
Nigdzie nie pisali o grillu wiec to nie moglo byc to ;)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Chyba Ci ten zbuk jeszcze nie wywietrzał. Toż masz zamiar oglądać gniotowaty film raz jeszcze tylko po to by Attyla nie miał racji. Na złość chcesz jemu zrobić a sobie krzywdę.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Nie wiesz do czego odniosłem to przysłowie??? Ciężka z tobą sprawa. Choroba - czuję się, jakbym musiał tłumaczyć dowcip:D
Stwierdziłeś mianowicie, że obejrzysz Katyń raz drugi byle tylko udowodnić, że nie miałem racji:D. Ergo - gdyby nie moje wystąpienie nie wróciłbyś do tego.
A co do tych tam, to znowu pudło.
1. Od urodzenia jestem abstynentem;
2. bijatyka po pijaku to nie to samo co pojedynek. Rozumiem, że po wyczynach tow. kwacha nie można już odróżnić wystąpienia publicznego od wystąpienia w izbie wytrzeźwień, ale żeby mylić pojedynek ze zwykłą karczemną burdą?
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> przysłowie miałoby sens gdybym tym drugim seansem spowodowal sobie jakąś krzywdę :)
1. wiem, ale machanie szabelką może spowodować odwodnienie :)
2. widzę, że nadal pokutuje u ciebie iście dumasowski romantyzm - wyobrażasz sobie, że pojedynki to całowanie szabli/szpady/innej broni białej i delikatne szermowanie wyperfumowana rękawicą? :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Macha to sie trzepaczką. Szablą sie robi.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Właśnie, Attyla nie życiowy jest. Dzisiaj pojedynek wygląda tak : W gronie 6 lub 7 sekundantów opróżniamy 12-13 butelek jabola w bramie, następnie demontujemy pobliską ławeczkę w celu użycia jej elementów w charakterze broni obuchowej. Następnie udajemy się do naszego przeciwnika, pod jego domem demolujemy mu samochód, sekundanci w tym czasie wybijają szyby. Gdy zaskoczony ( a co! Orientowac sie trzeba) wyjdzie z domu, demolujemy też jego przy wydatnej pomocy sekundantów (wystarczy właściwie stać za ich plecami i głośno krzyczeć ) . Wracamy do bramy startowej, po drodze szukając okazji do innych pojedynków.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Attyla ---> "2. bijatyka po pijaku to nie to samo co pojedynek. " - a ile pojedynków - bogowie, wybaczcie - "honorowych" było z powodu słów czy też czynów popełnionych po pijaku ? Odpowiem - znakomita większość. Na pole honorowe przychodziło się na kacu, albo i po porannej bani "na pewną rękę".
Wychodzi na to samo, tyle, że wtedy miało otoczkę "honorowości" ... cokolwiek by to nie znaczyło ...
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> robi to się na polu albo dzieci :)
Widzę, ze wiesz o co chodzi z tymi pojedynkami - chylę czoła :)
eros [ elektrybałt ]
Wonski ----> To tlo wyglada gorzej niz przedtem, zrob jakies rozowe, czy cos, zeby czlowiek czul sie jak u siebie w cywilizowanym swiecie :D
kiowas ----> Na polu robisz dzieci? Wspolczuje :(
kiowas [ Legend ]
eros ---> ciekawa interpretacja, Freud by coś na ten temat powiedział :)
eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> Freud is dead baby. Freud is dead ;)
kiowas [ Legend ]
eros ---> ale ładną spuściznę po sobie zostawił - poczytaj (tylko się nie przeraź, pewnie wyjdziesz na perwersyjnego zboczeńca skoro łaczysz pole z seksem:)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
przysłowie miałoby sens gdybym tym drugim seansem spowodowal sobie jakąś krzywdę :)
To oczywiste jest chyba - przecie obejrzysz to raz jeszcze:D
1. chyba odwódnienie?:D
2. tak się składa, że wiem o czym mówię.
Wonski
jest znacznie powszechniejszy sposób "honorowej" rozprawy z wrogiem - porysować mu gwoździem lakier na samochodzie. Najlepiej w nocy - tak żeby nikt nie widział. O truciu psów czy wybijaniu szyb w domu nie wspomnę.
Hell
Ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy odpowiedzialnością za obrazę uczynioną po pijaku a pijacką burdą? Współczuję ci...
eros [ elektrybałt ]
kiowas ---> Freud sam mial problemy tej natury (znaczy nie mial mu kto pola obrobic :P), a wiekszosc tego co napisal juz sie przezyla. Proponuje poczytac troche filozoficznej krytyki jego teorii :)
kiowas [ Legend ]
eros ---> poczytac mogę, ale równie dobrze mozna krytykowac Darwina - nikt nie zabrania,
ale jaki w tym sens? :)

eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> Taki, ze jego teorie sa juz od dosc dawna nieaktualne. W tym jest sens, natomiast w robieniu dzieci na polu...
kiowas [ Legend ]
eros ---> oświeć mnie :)
No właśnie, skąd ci przyszło na myśl robienie dzieci na polu, zdradź mi to proszę :))
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> "robi to się na polu albo dzieci :) " Być może w lubelskim to właśnie robi się na polu. Natomiast jeżeli chodzi o prace rolne to mówi się "robić w polu". Na polu można też robić szablą lub machać tym czym sie robi na polu w lubelskim .
eros -> co ty chcesz od tła. :) To białe mi nie podchodziło. Ale mam pewien pomysł! :)
Attyla --> No z gwoździem to klasyk, ale równie dobra jest kupa na wycieraczce. No cóż duch czasu musi mieć odpowiedni zapach. :)
eros [ elektrybałt ]
Z przedmowy do "Wstepu do psychoanalizy" ;)
"Moze najblizsi prawdy bedziemy, jesli psychoanalize okreslimy jako mit konstruowany tak, jak konstruuje sie teorie naukowa, kazdy krok weryfikujac empirycznie i dbajac o logiczna spojnosc calosci.
Jest ona mitem zwlaszcza w swojej drugiej, rozszerzonej na kulture wersji, budowanej przez Freuda po doswiadczeniach I wojny swiatowej i na progu wlasnej starosci."
P.S. Czy juz mowilem Ci, ze mam psychologa w domu? :P
No właśnie, skąd ci przyszło na myśl robienie dzieci na polu, zdradź mi to proszę :))
Nie, to Ty mi zdradz skad u licha przyszedl Ci do glowy taki sport ekstremalny :D
kiowas [ Legend ]
eros ---> rozumeim, ze mam wierzyć twojemu domowemu psychologowi, a olac dziadka Freuda? :)
Żeby nie było, ze nowości do mnie nei przemawiają :) podpytam mojego znajomego psychologa co o tym wszystkim sądzi :))
Nawet przez myśl mi nie przeszedł - ale skoro ty widząc dwa słowa w bezpośredniej odległosci połaczyłeś je w jedną składnię to widać, że cos jest na rzeczy. Nie zapomnij o to swopjego psychologa podpytać :)
Wonski ---> mozna robic na lub w polu, to wymienne (dane z kilku województw :)
Poza tym - co ty wiesz o języku polskim Szwedzie? :))

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> wiem, że jest zaj......ście skomplikowany. Ale za to gdy sie go opanuje można uzyskać dwa efekty. Pierwszy to taki, że można bardzo dokładnie formułować swoje myśli, a drugi to taki, że nikt nie łapie o co ci chodzi :)
eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> O lol, Ty sie wyklocasz dla zwyklej radosci klotni chyba. Ale niech Ci bedzie, wiem mniej niz Ty na ten temat, ten wstep sobie wymyslilem, nie mam zadnej ksiazki Freuda w domu. W odroznieniu od Ciebie. Lalallala ;)
P.S. Aha, jesli chcesz to zweryfikuj sobie z wydaniem PWNowskim z 97', strona 17, trzeci i czwarty akapit...
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> z ciekawości - bardziej niż hebrajski?
Ile trzeba by odpanowac w miare język przodków?
eros ---> checsz się licytować na ilość książek psychologicznych? :) Tylko po co?
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> hmm może nie tyle bardziej co inaczej. Ile czasu, no to zależy znam takich co im się nie powiodło nigdy tak do końca, a czasami sam mam wątpliwości co na przykład napisałem :) Ale generalnie olbrzymim ułatwieniem jest, jeżeli rodzice rozmawiają z dzieckiem. Moi mówili po Polsku, więc tak źle nie miałem. Natomiast pisanie i ortografia, pff to chyba chiński jest łatwiejszy nawet :):)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> toś mnie zachęcił :))
Jeden znajomy dziala japońskie, inny arabskie krzaczki, pomyslalem - nie będę gorszy.
A tu widzę, że chyba będę :))
A da się bez pisania i czytania? :))
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> No w zakresie komunikatywnym poziomu poganiacza osła to się da. Jak chyba każdego języka. No może poza chińskim bo tu czasem musisz zacząc rysować, inaczej sie nie dogadasz.
eros [ elektrybałt ]
kiowas ----> Pozwol, ze Cie zacytuje:
eros ---> ale ładną spuściznę po sobie zostawił - poczytaj (tylko się nie przeraź, pewnie wyjdziesz na perwersyjnego zboczeńca skoro łaczysz pole z seksem:)
eros ---> poczytac mogę, ale równie dobrze mozna krytykowac Darwina - nikt nie zabrania,
ale jaki w tym sens? :)
eros ---> oświeć mnie :)
Rozumiem, ze nie mozesz nie potrafic przyswoic sobie tekstu pisanego przeze mnie, ale litosci, pamietaj chociaz co sam napisales. Chciales wyjasnienia, rzucilem cytatem (nota bene pana Kazimierza Obuchowskiego, wiem masz prawo nie wiedziec kto to) ze "Wstepu do psychoanalizy", co nie zrobilo na Tobie zadnego wrazenia, bo dziadzia Freud nie mogl sie mylic. Otoz powiem Ci, ze dziadzia Freud mylil sie, tak jak setki naukowcow przed nim.
P.S. I zostaw juz to pole w spokoju, nie wiem co Ci ono zawinilo :/
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Attyla ---> Ależ żeby doszło do burdy musiała najpierw być obraza po pijaku ... wychodzi na to samo, tylko panowie nie poszli na "pole honorowe" i bez sekundantów.
Jaka jest różnica ? Objaśnij mi Waszmość Honorowy Szlachetko.
Schlali się -> poobrażali się nawzajem -> unieśli się "honorem" (jaki by on nie był) -> złapali za szable -> ciach, ciach
Czym się to różni od "honorowych" pojedynków ? Całą otoczką sprawiającą wrażenie, że to "usługa" tylko dla wybrańców ? Czasem upływającym pomiędzy obrazą i pojedynkiem ? Brakiem sekundantów ? Pojedynki były również toczone po pijanemu, pod wpływem chwili, bez sekundantów i były traktowane za jak najbardziej honorowe ....

Attyla [ Flagellum Dei ]
Wonski
Kupa powiadasz? Nie za wysokie wyzwanie dla kiowasa?:D
kiowas
rewelacje dziadka Freuda były kwestionowane od samego początku. Ta jego "nauka" od samego początku bazowała na (zapewne jego osobistej) obsesji na punkcie seksu. W zasadzie jeżeli by przyjąć jego punkt widzenia, to człowiek jest prostym i nieskomplikowanym zwierzęciem, u którego wszystko i zawsze sprowadza się do kopulacji. jak w Testosteronie. Sęk w tym, że tą samą zasadę odnieść można do jego pomysłów. Znam paru ludzi, którym dosłownie wszystko kojarzy się z atrybutami kobiecości lub męskości. jednym z nich jest Freud:D Jedynym, co go wyróżnia spośród pozostałych maniaków jest to, że jemu wszystkie skojażenia kojażą się wyłącznie z seksem:D

Wonski [ Hebrew Hammer ]
Attyla --> No nie wiem czy nie za wysokie :) Musi się sam określić.

kiowas [ Legend ]
Wonski ---> mam powiedzaieć, że byt określa świadomość?
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> No w tym akurat przypadku to raczej (od)byt :)
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Odkopie temat :)
W kinie bylem we wrzesniu, razem z dziadkiem i wiedzialem ze film odbierze bardzo emocjonalnie.Pierwsze sceny filmu sprawily ze sie po prostu poplakal.Tak samo uciekal przed Niemcami i Rosjanami (jesli most przedstawiony w filmie miesci sie w Toruniu to sprawa jest jeszcze bardziej zrozumiala ).Dalsza czesc filmu przezywal juz z mniejsza iloscia lez w oczach,ale jednak czasami bylo widac ze emocje musza miec ujscie.Pod koniec filmu rozplakal sie na calego.Czemu o tym pisze? Sprawa wyglada nastepujaco : Nigdy w zyciu w kinie nie plakalem, ogolnie nie plakalem na zadnym filmie pomijajac czasy dziecinstwa.Pierwszy raz przytrafilo mi sie to wlasnie ogladajac Katyn, a dokladniej ostatnie minuty filmu.Ogladajac smierc zolnierzy w Iraku czulem po prostu zal(gina ale sami tam sie pchaja i mimo ze to moi rodacy czuje zal ale tez wscieklosc),ogladajac inne filmy na podstawie tragicznych chwil tez czulem zal i przygnebienie, jednak to co poczulem ogladajac ostatnie minuty filmu Katyn....tego nie umiem opisac.Wscieklosc,dume,powinnosc,patriotyzm(tak czuje sie Polakiem i gdyby bylo trzeba za ten kraj bym oddal zycie)...Wyobrazalem sobie jak musieli sie czuc....Nie dano im walczyc chociaz bardzo chcieli, umierali ze swiadomoscia niemieckich i rosyjskich atakow na Polske,wielce prawdopodobny kolejny rozbior lub calkowite wyniszczenie.Zolnierz ktory kocha swoj kraj ponad zycie nie majacy mozliwosci walczyc w chwili zagrozenia i swiadomy sytuacji Polski.Zdajac sobie z tego sprawe czlowiek ma prawo miec chwile slabosci.
Poczatek emocjonalny,srodek strasznie...bezlciowy i koniec ktorego nigdy nie zapomne mimo ze opowiesci takich sluchalem od malego.
Gdyby wiecej bylo opisow zolnierzy,ich mysli,relacji a mniej dosc slabo przekazanego losu "czekajacych" film by wiele zyskal.
Po zakonczeniu seansu dziadek bez slowa wstal i udal sie do wyjscia.Spogladalem na ludzi...jedni bez slow w jakby szoku,inni ze lzami w oczach,jeszcze inni...szczesliwi?Szczesliwi ze wreszcie powstal ten film i mimo kilku bledow i zlej konstrukcji jest bardzo wazny.Nigdy takiego czegos nie widzialem w zadnym kinie...to bylo magiczne.
Wychodzac z kina mijalem mlode malzenstwo i slowa mezczyzny zapamietam na dlugo:
"Tak dlugo jak Rosja nie przyzna sie do zbrodni, nie udostepni akt i nie pozwoli by swiat zobaczyl ja taka jaka byla, nigdy do tego narodu szacunku miec nie bede". Slowa dosc ekstremalne ale po czesci sie z nimi zgadzam. Nie tyle Rosja co jej wladze.

Vader [ Legend ]
Ja dalej jestem ciekaw, kiedy Attyla poleci mscic Katyn:)
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Coś się nie odzywa. Pewnikiem ostrzy szabelkę i konia oporządza. Albo już w drodze.

kiowas [ Legend ]
Wonski --->
No w tym akurat przypadku to raczej (od)byt :)
Poziom wypowiedzi coś ci spadł - czyżby dlatego, że schyliłeś się po zgubionego pejsa?

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Przecież to było tydzień temu. Ty myślisz, że ja pamiętam czy mi spadł? Co do poziomu, to akurat dyskusja toczyła się w ramach fekaliów co to je masz Attyli na wycieraczce zostawić, tak więc gdzie tu miejsce na jakikolwiek poziom.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> to mowisz, że po tygodniu już nie mogę odpowiadać? :)
Jakich fekaliów? Za dużo się Tory naczytałeś??

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> "Jakich fekaliów? Za dużo się Tory naczytałeś??"
O, rozwiń proszę ten temacik :)
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> rozwinąć to mogę papier toaletowy co najwyżej :)
Nic ze mnie nie wydusisz choćbys był z Mossadu :)
Vader [ Legend ]
Chyba za dużo Yoghurta się naczytał :)
Prince_michal [ Generaďż˝ ]
2 mln polaków na Katyniu. Obliczcie jaki może być dochód

serek [dj] [ Konsul ]
Film bardzo dobry. Jak sie komuś nie podobał to niech moze ksiązki poczyta i nakręci coś lepszego (wg niego - oczywiście)
peter123456 [ Sun of a Beach ]
Mój komentarz do czyjegoś wątku na temat Katynia na pewnej bardzo kochanej stronie ;)
Ten film jest beznadziejny pod każdym względem. Wykonania (mundury oficerów cały czas są czyściutkie np. albo zupełnie nie pasujące wstawki z archiwów TVP), scenariusza (kupa wątków się nie domyka, dużo rzeczy wrzuconych na siłę żeby były te 2h, a scen z oficerami mało), przekazywania informacji (widz wie tyle co przed seansem = ci zwalali na tamtych, Rosjanie rozstrzelali ok. 20 tys. PL oficerów w Katyniu i okolicy, a zatajanie faktów przez komunistów jest podane tak ) i dostarczania emocji (ani razu nie odczułem silnego współczucia, strachu, poruszenia; film wyleciał z głowy po chwili). Nie jest też dla ambitnego widza. Wszystko jest podane jak na tacy. Do tego dłuży się niemiłosiernie.
Na domiar złego Małaszyński skaszanił całkiem niezłą obsadę (zdziwiłem się, ale nawet Żmijewski i Cielecka nieźle zagrali, a Chyra i Stenka po prostu świetnie).
Żałuję, że nakręcono tak marny film na podstawie tej strasznej tragedii. Ta produkcja powinna dogłębnie poruszać zamiast wywoływać znudzenie :/
Być może pomysł oparcia Katynia o relacje z życia żon, córek, matek był całkiem dobry, ale zdecydowanie źle wykorzystany.
Film na 4/10 i nic więcej.
Mam nadzieję, że nikt nie przeczyta tych moich tragicznych wypocin xP
Tak w skrócie: wg. mnie potencjał strasznie zmarnowany; Wajda nakręcił film o wszystkim i o niczym :/
w o y t e k [ Gavroche ]
Film jest niewybitny. I to wzbudza tak złe oceny.
Bo temat wyjątkowy i mieliśmy święte prawo oczekiwać, że uczczony będzie arcydziełem.
Jednak juz od pierwszej sceny trudno złapać nastrój. Scena na moście, pewnie w zamyśle jakiś symbol - nie przekonuje a wręcz drażni. Dziewczynka zostawiona i krzycząca "Tatusiu nie odchodź", Chrystus przykryty płaszczem wojskowym, mój Boże, jak można w tym filmie umieszczać takie kiczowate chwyty??
Scenariusz denerwujacy bo dezorientujący. Po co ci profesorowie, po co ten chłopak Bóg wie skąd ginący nagle na ulicy, po co ten wątek z Chyrą etc?? Tu jest tylko jedno do opowiedzenia, o tamtych rzeczach już mówiono!
"Sztuka pisania to sztuka skreslania" ktoś mądry powiedział. Szkoda to nie przyświecało natchnionym scenarzystom.
Ale trzeba oddać tez troche sprawiedliwości: Są sceny wielkie i przemyślane w tym filmie: nie tylko rozstrzelanie, ale sam nastrój oczekiwania, niedopuszczania do siebie prawdy przez rodzinę w obliczu stopniowo nadchodzących informacji. Nastrój opuszczonego i wyczekującego domu. Niewiedza, której zawsze rozpaczliwie chwyta sie nadzieja.. Wierzcie mi - tak było. Wiem to z pierwszej ręki.
Dobrze by było, żeby ktoś na nowo zmontował ten film i powywalał śmieci, bo przecież właściwa opowieść jest sama w sobie aż nadto wyraźna. Krzyczy głosem doniosłym. Niepotrzebne tu dodatki ani komento-dopełniacze, które tylko zaciemniają przekaz.
Nie potrafie sobie wytłumaczyc dlaczego Wajda puścił film tak.. niewybitny, niedorobiony . Może oblicze tragedii - przecież jego osobistej także - troche go usztywniło...
Szkoda.
Choć
Film na pewno trzeba obejrzeć! Na pewno nie pozostawi obojetnym.