toolish [ Kill 'Em All ]
TooL
10,000 Days
1. Vicarious
2. Jambi
3. Wings For Marie (Part 1)
4. 10,000 Days (Wings Part 2)
5. The Pot
6. Lipan Conjuring
7. Lost Keys (Blame Hofmann)
8. Rosetta Stoned
9. Intension
10. Right In Two
11. Viginti Tres
Generalnie album zbiera pochlebne recenzje. Nie jest łatwy (tak jak wszystko Toola), ale nawet osoby nie znające zespołu dostrzegą w 10,000 Days świetną pracę gitar i perkusji, nieoceniony i tajemniczy wokal, na pewno oryginalność. Nie ma co się odnosić do poprzednich lp Lateralusa, Aenimy czy Undertown, bo każdy album Toola to kolejna część wielkiej emocjonalno/artystycznej księgi, tak jak Biblii - do interpretacji własnej.
Koncert w Polsce: 24.06.2006r. w Katowicach.
toolish [ Kill 'Em All ]
Tekst do Right in Two, uznawanej (póki co) za jedną z lepszych kompozycji na płycie.
Angels on the sideline,
Puzzled and amused.
Why did Father give these humans free will?
Now they’re all confused.
Don’t these talking monkeys know that
Eden has enough to go around?
Plenty in this holy garden, silly old monkeys,
Where there’s one, you're bound to divide it,
Right in two.
Angels on the sideline,
Baffled and confused.
Father blessed them all with reason.
And this is what they choose.
Monkey, killing monkey, killing monkey.
Over pieces of the ground.
Silly monkeys give them thumbs,
They forge a blade,
And where there's one they're bound to divide it,
Right in two.
Right in two.
Monkey, killing monkey, killing monkey.
Over pieces of the ground.
Silly monkeys give them thumbs,
They make a club.
And beat their brother down.
How they survive so misguided is a mystery.
Repugnant is a creature who would,
Squander the ability to lift an eye to heaven,
Conscious of his fleeting time here.
Gotta divide it all right in two.
Gotta divide it all right in two.
Gotta divide it all right in two.
Gotta divide it all right in two.
Fight, over the clouds, over the earth, over sky.
Fight, over life, over blood, over air and light.
Over love, over sun, over another.
Fight, all the time. Over what? Over Lies and...
Angels on the sideline again.
Been so long with patience and reason.
Angels on the sideline again.
Wondering when this tug of war will end.
Gotta divide it all right in two.
Gotta divide it all right in two.
Gotta divide it all right in two.
Right in two.
Right in two.
toolish [ Kill 'Em All ]
Specjalnie dla Torna :P
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4978433&N=1
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
10.05.2006 15:01 Torn [ Merces Letifer ]
toolish [86]
czy tylko ja jestem teraz tak zapalony na TOOL jak tamci panowie z podanego przeze mnie wątku?
Zapewniam Cie, że nie tylko Ty. Część z nas przesłuchała płytę przecież ciut wcześniej, pierwsze emocje opadły. Ja ciągle słucham tylko tej płyty, w kółko. Nie mam ochoty na inne zespoły nawet. Na początku rzeczywiscie szukałem porównań do Aenimy czy Lateralusa, ale teraz 10k Days dla mnie to solidna, odrębna produkcja. Zasłuchuje się już w całości bez wyjątku.
Nie wiem dlaczego łączysz lipan conjuring z lost keys+rosetta stoned. Moim zdaniem nie tworzą one całości (oczywiście takiej skonsolidowanej, bo w pewnym sensie cały album jest jednym wielkim masterpiece'm).
Nie potrafię powiedzieć, który utwór mi się podoba najbardziej, nawet po wieludziesięciu przesłuchaniach, każdy utwór ma swoje bardzo mocne strony. Tak ciut bardziej darzę sympatią rosetta stoned, gdzie pod koniec odpływam ("Overwhelmed as one would be..."). Jestem ciągle w dołku i nie raz nawet zbiera mi się na płacz jak słyszę takie momenty, słuchając w ciemnym pokoju, w słuchawkach...
Ta muzyka dociera do samego wnętrza mnie i szczerze żadne słowa nie wyrażą tego co doznaje słuchając Toola. Po prostu potwierdza się to co wiem od lat. To jest mój No. 1.
___
np: wings for marie + 10,000 days (przepiękne utwory)
PS. mogłeś w tym nowym wątku zrobić odnośnik do tego i do poprzedniej części, niegdyś seryjnego wątku - tak żeby to miało ręce i nogi.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałem w poprzednim wątku gdzieś tam, że po pierwszym przesłuchaniu jednym z moich ulubionych utworów jest Lipan Conjuring mając na myśli Rosetta Stoned. Pewnie stąd mi się to wzięło. Od Lipan przez Lost Keys do Rosetty zaczyna się inna historia. Trochę odrębna od wspaniałych winds for marie i 10,000 days. Lipan spełnia rolę chyba takiej przerwy pomiędzy tymi "podwójnymi" utworami. Dla mnie sygnalizuje też, że nadchodzi Rosetta. Póki co wprost nieoceniny jest dla mnie numer "Right In Two".
Torn [ Merces Letifer ]
To jeszcze dodam - ostatnia część seryjnego wątku (ponad rok temu ostatni post):
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2250002
Tak, lipan to taki "Intermission". Dla mnie utwory podwójne są najlepsze, są długie, jest w nich wszystko (tak jak zresztą w genialnym Right In Two czy w Vicariousie). Eh, ciężko tak powiedzieć co jest "naj". No po prostu nie potrafię. Słucham płyty jako całości i za każdym razem powala.
Aha, co do tekstów - trochę dziwna ta wersja, którą wkleiłeś toolish - ta końcówka mi ciut nie pasuje. On tam chyba śpiewa "Cut it all right in two"... Ciekawe kiedy oficjalne lyrics wyjdą.

Judith [ PlayScribe Portable ]
Toolish, zrób z tematu kontyunuację, dopisz numer cześci i daj linka do ostatniego watku seryjnego, który urwał się kilka lat temu..
elemeledudek [ Generaďż˝ ]
Szczerze mowiąc to nie załączanie tekstów na płytach to taki troche brak szacunku dla odbiorcy. W koncu ich płyty (i innych wykonawców też) wychodzą na całym świecie. Nie wszędzie i nie każdy musi potrafic doskonale po angielsku. Ja na przykład mam problemy z wyłapywaniem przekazu słownego i to nie tylko na płytach TOOLa. Dlatego tez po kilku pierwszych przesłuchaniach ,gdzie zwykle zwracam uwagę na warstwę muzyczną, siadam do słuchania z książeczką w dłoni. Wtedy moge odkryć jakby drugie dno. Czasem wydaje mi ie ,że artysta nie zamieszczając tekstów chce nam powiedzieć że nie warto zwracać uwagi na te stronę jego twórczości. Pewnie sie czepiam, ale troche mi to przeszkadza.
toolish [ Kill 'Em All ]
Z tymi tekstami to jest tak, że otworzyłem pięć stron. Na każdej był inne, tzn. różniące się pewnymi wyrażeniami i zwrotami. Sam nie wiem, która wersja jest najlepsza. Pozostaje czekać. Też w sumie zastanawia mnie czemu na płytach Toola nie ma podanych tekstów, to jedna z niewielu wad wydawnictw tego zespołu. To samo tyczy się APC. Widać Maynard leniwy jest albo chce aby jego odbiorcy mieli "frajdę" w wyłapywaniu tekstów z jego buzi.
Następną część, o ile ta się rozwinie zrobi się jako kontynuację tamtego wątka z 2001 roku. Teraz już nie mogę edytować, bo nie mam wykupionego abonamentu na GryOnline. Nie chciałem teraz robić kontynacji tamtego wątka, bo to mogłoby wyglądać jak profanacja.
craym [ Senator ]
heh, widze, ze ktos jeszcze tego slucha :>
Judith [ PlayScribe Portable ]
Szczerze mowiąc to nie załączanie tekstów na płytach to taki troche brak szacunku dla odbiorcy.
Ciekawe, bo mi sie wydaje ze wprost odwrotnie, muzycy liczą na inteligencję odbiorcy, że będzie się wsłuchiwał w słowa i nie muszą tekstami zapychać książeczek do płyt. Zamiast tego wrzucają ciekawy artwork. Poza tym mało jest serwisów z tekstami które się zajmuja takimi rzeczami? Btw. na stronie zespołu są wszystkie teksty z albumów poprzednch, pewnie za jakiś czas te z 10 000 days też tam trafią.
toolish [ Kill 'Em All ]
craym słucha to mało powiedziane :)
vt [ Legionista ]
Osobiście uważam, ze wklejanie tekstów Tool'a do książeczki miałoby dla mnie średnie znaczenie. Stosunkowo mocno przyzwyczaiłem sie do jakiś pokopanych(fajnych) przezroczystych obrazków człowieka (ściąga na biologie czy coś takiego) z Lateralus i stosunkowo drastyczne motywy z Undertow. 10,000 Days jest o wiele lepiej wydana od poprzedników ze względu na soczewki i również dziwne obrazy.. No chyba, że zrobiliby tekst też na wersje 3d, to byłoby cokolwiek ciekawe. W każdym razie Muzyka to priorytet jeżeli chodzi o Tool'a, a płyta jest doskonała za wyjątkiem, brutalnie mówiąc, zapychaczy (to moje zdanie, nie wkurzaj się toolish =) ), typu Lipan Conjurning, czy Virgini Tres. Niestety, stuki, dziwne odgłosy i takie tam z ostatniego kawałka nie robią na mnie ani wrażenia ani nie wywołują we mnie jakichkolwiek emocji, jakoże to wszystko wydaję sie dla mnie parę minut na płycie, których nie da się słuchać. Nie wiem, czy chcieli coś przez to przekazać, ale to mnie nie obchodzi. Być może chcieli zrobić sobie takim kolejnym numerem typu Faaip De Oiad nabite z przesadnie podniecających się Tool'em kolesi, którzy bez względu jaką beznadzieję stworzą, to i tak na to polecą i jako że to jest WŁAŚNIE TOOL, nic innego, to w każdym najmniejszym brzmieniu jest sens.. Totalny bezsens, no ale każdy może myśleć, co tylko chce i dorabiać własne wyrafinowane opinie do Virgini Tres.
Stosunkowo kontrowersyjny post, z pewnością zostanę przyatakowany z kilku stron, no ale podkreślam, iż jest to MOJA OPINIA.
Toolism [ GameDev ]
przeczytałem na toolbandzie , że ponoć każde zdjęcie z członkiem zespołu jest częścią czegoś większego.. że to rodzaj puzli, zagadki:) Bardzo mi się to podoba. Uwielbiam w nich to , że oprócz dbania o moje dozniania muzyczne zmuszają też do ostrego główkowania i poszukiwania odpowiedzui. Płyta moim zdaniem cholernie inna od pozostałych aczkoliwiek tak jak zawsze doskonała:)

Judith [ PlayScribe Portable ]
My sie wydaje że "przerywacze" nie są złe, o ile widzimy w nich jakis sens. Na mnie największe wrażenie wywarł "Disgustipated", na drugim miejscu jest Faaip de oiad, ale to już raczej w ramach lekko chorego żartu. Reszta mi nie przeszkadza, ale nie upatruję w nich jakichś większych wartości artystycznych, raczej własnie dowcipy: tak było z Message to Harry Manback, podobnie jest chyba z Lost keys.
toolish [ Kill 'Em All ]
Zapychacze czy przerywacze jak to tam nazywacie mają sens gdy im się go nada. Można nie do końca rozumieć intencji zespołu, może sam zespół go nie rozumie (raczej wątpie), ale dla mnie utwory w stylu Lipan Conjurig czy Faaip De Oiad stanowią dopełnienie calości, m.in. to wyróżnia Toola na tle innych zespołów, że jest oryginalny i poza kilkoma numerami potrafi zaryzykować i wrzucić na płytę coś innego. To pozytywnie wpływa, bo dzięki temu można na materiał zespołu spojrzeć z drugiej strony. Sens to niekoniecznie filozofia czy sztuka. Myślę, że sam "sens" trzeba postrzegać w nieco bardziej elastyczny sposób :-)
Co do teorii, że są to "dowcipy". Hmm. W moim odbiorze na pewno nie. Patrzę na Toola poważnie. Jak sobie chłopaki robią dowcipy to nie wszyscy je tak odbierają. Sama muzyka i artyzm Toola to powiedzmy 80% całości, reszta to odbiór osoby, która na swój sposób przeżywa muzykę i teksty grupy.
Zresztą oni musieliby mieć narabane we łbach tworząc "dowcipy" na płycie przy takich numerach jak Schism czy Parabol/Parabola. To nie pasuje.
Parker [ Pretorianin ]
A propos nie zamieszczania tekstów:
Dlaczego nie umieściliście tekstów na ostatniej płycie?
Maynard: Ponieważ najpierw powinieneś słyszeć muzykę, zanim ją przeczytasz.
Lecz moim pierwszym językiem jest polski i ...
Maynard: To bez znaczenia. Naszym pierwszym językiem jest muzyka, a słowa przychodzą po muzyce. Słowa są moją interpretacją muzyki, czyli słowa stanowią wartość drugorzędną, przede wszystkim chodzi o muzykę. Dlatego ignoruj język wsłuchując się w dźwięki. O to w tym wszystkim chodzi. To muzyka filmowa.
Brak tekstów na płycie nie przeszkadza mi jakoś specjalnie, aczkolwiek mogłyby być.
W przeciwieństwie do Maynarda, nie uważam słów za wartość drugorzędną :) Są dla mnie raczej na równi z muzyką i stanowią jej świetne uzupełnienie.
Co do płyty - ciężko wskazać najlepszy utwór. Na chwilę obecną trochę wyżej niż resztę oceniam Right In Two, ale to się pewnie jeszcze zmieni.

Judith [ PlayScribe Portable ]
Alez oczywiście że pasuje, chyba nie powiesz mi że Message to Harry Manback I & II to natchniony, pełen głębi utwór, mówiący wiele o naszej rzeczywistości :)) Sa tacy co twierdzą że Digustipated to jedna wielka zlewa, mnie akurat ten utwór przeraża ;) Poza tym mam wrażenie że istotnym elementem w odbiorze tej muzyki jest dystans. Maynard nie pokazuje się za dużo w telewizji (widziałem raptem jeden wywiad), ale wypowiadał się parę razy na sieci - mam wrażenie że to człowiek bardzo mocno stojący nogami na ziemi, mający zdrowy dystans do siebie samego i swojej twórczości. I tak jak nie lubi fanów krzyczących: "ja jestem og, tru Tool fan, zeszmaciliscie się po Opiate!", to tak samo nie lubi tych, którzy jego muzykę przyjmują za kategorycznie najlepszą, bezkrytycznie zachwycają się wszystkim i wszędzie szukają drugiego dna - przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Po coś w końcu wrzucali na koncertach cytaty z Tima Leary'ego, prawda? :)
vt [ Legionista ]
Ciekawe do poczytania coś o fanach Tool'a, fajny jest język, którym koleś operuje. Warto też przyokazji kilka innych stron sobie przejrzeć z Something Awful z cyklu 'Your Band Sucks' :)
A, no i preview Tool'a przez tego samego kolesia:

Judith [ PlayScribe Portable ]
<--- To jest piękne:
No. There’s only one kind of Tool fan. The Tool fan who thinks that being a Tool fan lets them into some big secret that nobody else gets. They think that only a select few posses the secret Tool decoder ring. They’d love to believe that all the halfwits who listen to Tool actually don’t get it, but really they’re all listening to them for the same reason. The fact of the matter is, any moron can understand Tool, but the hidden appeal of Tool lies in the fact that they give the illusion of being a band for smart people. They do this, as any Tool fan knows, by throwing in jumbled references to high school psychology, obscure religious references, and miscellaneous meaningless nonsense. Bullshit or not, as long as there’s something there to figure out or interpret, it’s going to make some stoned dropout feel smart.
toolish [ Kill 'Em All ]
Vicarious
Jedna z mocniejszych pozycji na płycie. Bardzo podoba mi się zarówno muzycznie jak i tekstowo. Utwór nawiązujący do poprzedniej twórczości zespołu, fajny wokal Maynarda. Jakby taki trochę "szeptający", dobry to efekt. Wiedział Tool co bierze na singla.
Jambi
Jambi początkowo sprawiał dla mnie wrażenie kontynuacji Vicariousa jednak po dokładniejszym zapoznaniu się z płytą mylne to wrażenie jednak, ale kawałek utrzymany w podobnej, dosyć szybkiej tonacji. Również mocny i agresywny.
Wings For Marie + 10,000 Days
Sam początek jak dla mnie dosyć słaby. Za bardzo to melancholijne. Sam do tego stanu (melancholia) nic nie mam, ale on tutaj utrzymuję się trochę za długo. Za to finał tej podwójnej kompozycji jest jak najbardziej powalający, zaczyna się momentem "It's time now, It's my time now!" i później już można całkiem odlecieć.
The Pot
To fakt, wokal dosyć egzotyczny (w ogóle to na 10,000 days Maynard wyraźnie kombinuje z głosem), ale kawałek broni się sam. Dobra, szybka pozycja chociaż początkowo może zadziwiać albo nawet szokować.
Lipan Conjuring
Ok.
Lost Keys +Rosetta Stoned
Rosetta obok Vicariousa i Right In Two to mój ulubiony numer na płycie. Zaczyna się specyficznym dialogiem (Lost Keys), a kończy na niesamowitym wybuchu emocji (Rosetta Stoned). Jakbyśmy odjęli Lost Keys to Rosetta Stoned i tak będzie najdłuższym utworem na płycie. Kompozycja ściśle nieokreślona (co jest w Toolu określone?), numer dosyć zagmatwany. Świetny, oryginalny, w tajemniczym klimacie i pozytywnie chaotyczny.
Intension
Ktoś już kiedyś się o nim wypowiedział i zgodzę się z tą opinią. Bardzo smutny utwór. Przygnębia mnie, ale to pozytywne, bo sprawia, że wywołuje u mnie "jakieś" emocje.
Right In Two
Tekst do tego kawałka podałem wyżej. Miażdży. Też jest trochę smutny, ale tak jak w przypadku Rosetty kompozycja nieokreślona. Dużo tutaj różnych ciekawych rozwiązań. Geniusz.
Viginti Tres
Ok.
Słucham już prawie tydzień. Do tej pory materiał nie znudził mi się i wciąż mnie zachwyca, codziennie odkrywam go na nowo. Zdecydowany kandydat do albumu roku. Myślę, że wiele ludzi go nie zrozumie w stopniu, w którym rozumieją go fani obeznani już z twórczością zespołu (nie mówią o głębszym rozumieniu, bo sam trochę nad tym jeszcze medytuję). Kolejny wielki krok. Tool nagrał cztery LP i jest synonimem dobrej muzyki.
To tak bardzo ogólnie.
toolish [ Kill 'Em All ]
Już wiem skąd się wzieła nazwa "10,000 Days". To nawiązanie do okresu matki Jamesa Maynarda Keenana, która po wylewie żyła sparaliżowana właśnie przez 10 tysięcy dni. Jeżeli tej koncepcji będziemy się trzymać to co najmniej 3 kawałki na płycie są już dla mnie jasne. Wspominał ktoś już o tym?