GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1447

22.04.2006
03:57
smile
[1]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 1447

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach...Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się nasza karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Na szczęście w końcu zwyciężył rozsądek oraz poczucie realizmu i ostatnio pełni rolę bardziej zgodną ze swoimi predyspozycjami. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza -jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Pierwsza część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=41954

Poprzednia część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4950058&N=1

22.04.2006
09:55
smile
[2]

Widzący [ Senator ]

Pijerwszy?

Kwa kwa kwakaka.
Fajniście pada, niech to...

22.04.2006
12:08
smile
[3]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Czy tylka ja w tej karczmie jestem szczęśliwy, choć skacowany ?

22.04.2006
12:54
smile
[4]

Deser [ neurodeser ]

Ja też jestem szczęśliwy :) aż do śmierci :)))
Kac lekki... juz piję żeby zlikwidować. Proszki z piwem robią cuda :D

kawek - to ja z tego miejsca bronię lizarda :) On musiał, ale w serduchu z niego taki sam breslauer jak z Kanona :) Jak dla mnie mogą mówić nawet po baskijsku ale to wrocławiacy
:D

przewrotnie ;)

o Wrocławiu z Lechem Janerką rozmawiają Marta Mizuro i Tomasz Majeran

Ale przyznasz chyba, że jest coś takiego jak specyficzny klimat Wrocławia?

Klimat, z tym klimatem to jest tak, wyobraź sobie coś takiego: Lodowisko przy szkole numer 78 przy Jedności Narodowej, naprzeciwko Browaru Piastowskiego. Takie - jeszcze trochę lodu jest, ale już woda na wierzchu. Ślizgają się kolesie w takich płaszczach w jodełkę, boisko szkolne, szkoła podstawowa. Do muru podjeżdża koleś na WSK czy WF-emce, takim motorze, już teraz takich nie ma, przeskakuje mur, bagnet wyciąga spod płaszcza i tym bagnetem przebija drugiego kolesia. Wszystko w takiej mgiełce. Ten wpada w wodę, jedzie, ślizga się, krew.

Widziałeś to wszystko?

W trzeciej klasie szkoły podstawowej. Czy takie coś mogło się wydarzyć w Oławie? Raczej mogło, spokojnie. Mieszkałem na Jedności Narodowej, Żeromskiego, Barlickiego. To były takie czasy, że policja chodziła po ulicach trójkami w hełmach, z bronią maszynową i z psami. Żadna wielka rewelacja, że coś takiego się wydarzało. A akurat tam, gdzie mieszkałem, rżnęli się nożami dzień w dzień. Sam stałem na bramie i popluwałem (śmiech).


a tak w ogóle - MAKE TEA NOT WAR :D

22.04.2006
13:03
smile
[5]

Deser [ neurodeser ]

W 1382 biskup wrocławski obłożył całe miasto klątwą, gdy mieszczanie próbowali uniemożliwić duchowieństwu łamanie własnego monopolu piwnego. Z kolei w 1418 doszło do powstania przeciwko nadużyciom rady miejskiej. Ratusz został zdobyty przez tłum rzemieślników, a wielu bogatych rajców zdekapitowano lub defenestrowano z wieży.

5 czerwca 1443 r. Wrocław nawiedziło trzęsienie ziemi o sile ocenianej na więcej niż 6 w skali Richtera z epicentrum na północ od miasta. Straty były znaczne.

22.04.2006
13:24
smile
[6]

Widzący [ Senator ]

Jak jeszcze się dowiem że Wrocław charakteryzuje się tradycyjną słowiańską architekturą na mazowieckim załozeniu, to pójdę się upić.

22.04.2006
13:32
smile
[7]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - raczej rzymskim pochodzeniem :D Obok sławnej Calisii

Wiele hipotez łączy antyczną osadę Budorigum z Wrocławiem. Nie ma co do tego większych wątpliwości, iż w czasach antycznych w okolicach Wrocławia istniała miejscowość o nazwie Budorigum. Została ona odwzorowana na antycznej mapie Klaudiusza Ptolemeusza z lat 142- 147 naszej ery. O tym, że miejscowość ta znajdowała się w sąsiedztwie Wrocławia, informuje Lexicon Universale oraz wynika to z położenia wśród innych zidentyfikowanych miejscowości Śląska.

Jak zaczniesz pić to sam nie będziesz :)

Żeby smieszniej było nasze z kawkiem rozmowy wczoraj (dzisiaj ?) przy piwie w knajpie zainteresowały jednego przewodnika :) Chwile pogadaliśmy.

22.04.2006
13:43
smile
[8]

Deser [ neurodeser ]

To miasto zmieniła tragiczna powódź. Jesli ktoś znał wrocek przed 1997 rokiem to powinien zrewidowac swoje wyobrażenia. Ludzie sie zmienili.
Do dziś pamietam jak polazłem na kawe do lizarda :) sucho. Wracałem po wodzie.

22.04.2006
14:04
[9]

Deser [ neurodeser ]

Mam gdzieś, że spamuję :)

Wrocław. Początki lipca 1997 roku.
Z całej Polski napływają liczne informacje o zbliżającej się powodzi. Padają kolejne miasta i wioski. Wszędzie jest chaos, nikt nic nie wie. Atmosfera we Wrocławiu staje się nieco nerwowa, ale właściwie nikt nie wierzy, że może się coś wydarzyć...
Padło Opole.
To tylko kilkadziesiąt kilometrów od nas. Wiadomości z Opola są zatrważające, zerwane mosty, zalane prawie pół miasta... Łączność kołowa ze wschodem kraju jedynie przez Wrocław, korki na ulicach miasta sięgają zenitu... Coś wisi w powietrzu, ludzie robią zwiększone zakupy, samochody gdzieś znikają, ludziska całymi rodzinami przesiadują na wałach...
Informacje napływające z radia i telewizji nie są pocieszjące. Na Wrocław idzie fala powodziowa o wysokości około 7 metrów. Jednak Władze zapewniają: Wrocław nie będzie zalany ! Podobne obiecanki dotyczą Kozanowa... jednego z największych osiedli mieszkalnych miasta (ok. 20 tys. mieszkańców).
10 i 11 lipiec.
Władze miasta chcą wysadzić wały przed Wrocławiem żeby osłabić nadchodzącą falę. Niestety (jak dla mieszkańców miasta) rozmowy kończą się niepowodzeniem... Obietnice rządowe były mało przekonujące ... (chyba na tym stracili, bo później i tak ich zalało). Jednak 11 lipca jest już praktycznie za późno, wielka fala puka do bram miasta.
W całym mieście trwają gorączkowe prace fortyfikacyjne. Na brzegach Odry powstają mniejsze lub większe zapory z worków z piaskiem. Uliczki prowadzące do Rynku są zabarykadowane jak fort Knox. Ostrów Tumski zostaje praktycznie ewakuawany. Na ulicach panuje chaos...
12 lipiec.
Godziny przedpołudniowe.
Sytuacja jest niepewna. Poziom wody w Odrze jest już bardzo wysoki a woda podnosi się w oszałamiającym tempie, po prostu widać jak jej przybywa. Paniki na mieście nie ma, tylko samochody gdzieś wywiało...
Woda podnosi się ok. 20 cm. na godzinę.

Stare Miasto ufortyfikowane jak na wojnę, barykady z worków piasku mają po 2 metry.Tymczasem ludzie sobie stoją całkiem spokojnie i przypatrują się co to będzie...
Około godz. 11:00 tego samego dnia zostaje zalany tzw. dolny Kozanów (ulica Dokerska, Modra, i inne). Okazało się, że cofnęła się rzeka (rzeczka) Ślęza, która akurat w pobliżu Kozanowa wpada do Odry...
Woda zalała piwnice i partery...
Dla mieszkańców dolnego osiedla obrona przed powodzią już się skończyła.

12 lipca, południe.
Jedynym środkiem komunikacji na zalanym osiedlu stają się pontony... i różnej maści łódki, ci co takowego wyposażenia nie posiadają, korzystają albo z transportu powietrznego, albo przeprawiają się wpław, albo siedzą w domu...
Mniej więcej w tym samym czasie kiedy zalało dolny Kozanów zakręcają wodę... Od tej pory zaczynają kursować beczkowozy.
Jednak jeszcze nikt nie przypuszcza, że jest dopiero wstęp do tragedii
Gdy woda zaczęła zalewać dolny Kozanów mieszkańcy zaczęli budować barykadę mającą umożliwić przepływ wody na górny Kozanów.

12 lipca (sobota) we wczesnych godzinach popołudniowych Kozanów IV (tzw. nowy Kozanów) zostaje pozbawiony prądu. Ludzie nie są już spokojni. Co bardziej zapobiegliwi ewakuują zawartość swoich piwnic i sklepów na wyższe kondygnacje. Nastrój pogarsza fakt, że wszystkie samochody pozajmowały miejsca na różnych górkach, skarpach itp, a parkingi poprostu wymiotło. Nie ma telewizji. Wszystkie wiadomości przekazuje radio a zaczynają się one najczęściej: pilnie potrzebne worki z piaskiem na... (tu nazwa ulicy). W radiu leci też krótki kurs budowania barykad z worków z piaskiem... Baterie do radia są już towarem deficytowym, ich cena dochodzi do 10 złotych za sztukę !!! Jakie to szczęście, że zdążyłem przystosować radio do zasilania z akumulatora samochodowego...
Na wszelki wypadek z działki przywiozłem łopatę...

Wieczór 12 lipca, sobota.
Za kilka godzin przyjdzie fala.... Sytuacja wygląda już naprawdę groźnie. Strażacy, wojskowi, próbują za wszelką cenę odblokowywać na bieżąco kanały rzeczne zapychane co chwila płynącymi balami i innym świństwem. Ale o ironio, mimo tej całej grozy, Ostrów Tumski pozostaje w pełnej iluminacji... Oczywiście nie ma możliwości wejścia na Ostrów. Policja już nie puszcza...
Odwiedziłem również wrocławskie Krzyki. Panuje tutaj totalny chaos, sygnalizacja uliczna działa sporadycznie, nie ma oświetlenia ulic. Na niektórych stacjach benzynowych nie ma już paliwa... Policję gdzieś wywiało... Po prostu horror..
W innych rejonach miasta wcale nie jest lepiej. Część ulic jest nieprzejezdna gdzyż albo są zabarykadowane, albo już zalane.W okolicach placy Grunwaldzkiego okoliczni mieszkańcy umacniają nadbrzeże rzeki dodatkowymi workami. Tymczasem woda podchodzi pod dolne częsci konstrukcji mostu. Próbuję dostać się na Kozanów, nie jest to proste. Plac Społeczny (Estakada) jest lekko zalany, ale jeszcze udaje się przepłynąć samochodem, dojazd do mostów Dmowskiego jest już niemożliwy, część Podwala, Księcia Witolda i Dmowskiego już pod wodą. Na szczęście plac 1 Maja jest jeszcze przejezdny. Wracam do domu. Jest około 23:00 wieczorem 12 lipca. Włączam radio. Oprócz standardowych komunikatów o potrzebnych workach słyszę jeden bardziej mnie interesujący: "przeciekają wały na Kozanowie, pilnie potrzebna pomoc". Wkładam stare trepy, w rękę latarka i idę na wały.
Widok z wałów imponujący. Rzeka ma z pół kilosa, jak nie więcej, szerokości. Wały owszem, gdzieś ciekną, ale na tym odcinku gdzie jestem jest szczelnie. Do przelania przez koronę wałów brakuje chyba niecałe pół metra, może trzydzieści centymetrów... Ale woda się nie podnosi !!! Co dziesięć minut zawija na nasz "posterunek" to radiowóz, to Straż Pożarna sprawdzając czy wszystko OK. Z naszego posterunku widać, gdzie woda cieknie. Kilkaset metrów dalej ludzie z pochodniami uwijają się w robocie.

Minęła północ, jest już niedziela. 13 lipca.
Pochodnie na sąsiednim, cieknącym, posterunku pogasły. Nastała cisza, złowroga cisza. Po jakimś czasie jeden z chłopaków poszedł w kierunku owego cieknącego posterunku. Wrócił po paru minutach, mówił że słyszał jakiś szum. Poszliśmy z nim może ze sto metrów, poświeciliśmy latarkami w dól wałów, w kierunku ulicy Celtyckiej. Naszym oczom ukazał się widok mniej więcej następujący: na parking przed budynkiem wlawał się strumień wody szeroki na jakieś 3 metry i wysoki gdzieś na 2, wydając przy tym nawet niezbyt głośny szum. Wpatrywaliśy się w ten wdoczek dosć długą chwilę zanim któs rzucił hasło: "kur.., spier...ajmy stąd". Hasło było jak najbardziej słuszne, gdyż po kilku (!) minutach nie moglibyśmy już zejść z wału... Wróciłem do domu. Na ulicy sporo ludzi, spotykam sąsiada. Mówi, że był na cieknącym odcinku, ale wody na Kozanów nie puścili, woda przyszła od strony Popowic... Nic z tego nierozumiem... Przecież wały były mocne...
Tymczasem Celtycka już jest odcięta od świata. Woda podchodzi pod Pałucką i Wiślańską. Sąsiedzi z parteru już nie śpią, są przygotowani na ewentualną ewakuację... Ale jakimś cudem na już zalanym osiedlu domków willowych mają prąd !!! Zastanawiam się co będzie pierwsze, energetyka wyłączy, czy rozdzielnia wyleci w powietrze. Wchodzę do bramy. Po drodze zabieram z piwnicy to co mogłem chwycić w ręce. Chwilę później poziom wody uniemożliwił wejście do piwnicy...
Idę spać. Nic teraz się nie dzieje. Budzę się nad ranem. Wyglądam przez okno. Pod oknem ciągnie się brudna, mętna woda. Po parkingu własnie przepływa jakaś wersalka, chwilę po niej przepływa jakiś połamany stolik... Jest jeszcze za wcześnie. Wracam do łóżka. Budzi mnie huk. Na Kozanowie jest nalot helikopterów, zabierają chorych, dostarczają leki i lekarzy itp..

Tak jest przez cały dzień... W domu nuda, ruszyć się nie ma gdzie. W radio cały czas informacje: to o obronie miasta, tu potrzebne worki, tam już zalało, gdzieś trwa rozpaczliwa obrona centrali telefonicznej, ktoś kogoś szuka, tam potrzebna pomoc... Z radia dowiaduję się że Kozanów zalany został przez port rzeczny na Popowicach, tam puściły wały...
Około południa rozdzwania się telefon (nasz akurat działał do końca potopu, a później wysiadł). Wszyscy znajomi z całego kraju przypomnieli sobie o naszym istnieniu. Od nich dowiedzieliśmy się, że na Kozanowie jest 8 metrów wody (tak podały media, co było wierutną bzdurą)... Woda osiąga popołudniu swój maksymalny poziom - 1,5 metra (pod moim blokiem).

Wieczorem jest czas, aby bliżej poznać się z sąsiadami z którymi mieszka się razem w jednej bramie przez 10 lat. Nastaje cisza. skończyłą się akcja ratunkowa, śmigłowce nie mogą latać po ciemku...
Kończą się baterie do latarek, organizuję w chałupie prowizoryczne oświetlenie zasilane z akumulatora samochodowego. Cały wieczór spędzam przy radiu; informacje są paskudne, zalane ujęcia wodne miasta, pola irygacyjne (to taka poniemiecka oczyszczalnia ścieków - inaczej duże szambo), gdzieś osunęła się droga. Co gorsze wylała fosa miejska. Pod wodę poszedł sąd wojewódzki, dzielnice w okolicy Traugutta, Sczepin i wiele innych... Na Kniaźiewicza zaczyna walić się budynek, mieszkańcy uciekają na dach...

14 lipca, poniedziałek.
Sytuacja się normuje, obroniono Dworzec Główny (komunikacja kolejowa funkcjonuje...). bezpieczne też jest Rynek i Ostrów. Do miasta napływa pomoc. Wjazd do miasta jest zamknięty dla nie-wrocławian. Dzień mija spokojnie. Na dachach budynków co chwila ktoś organizuje party, w pobliżu ktoś piecze sobie kiełbaski na grilu, jednym słowem życie kulturalne kwitnie. Daje się zauważyć stopniowe opadanie wody.
Atrakcja przyszła wieczorem. Za pomocą amfibii dostarczyli nam wodę i chleb, plus parę innych drobiazgów (np. całkowicie bezużyteczny szampon do włosów - nie było wody). Żołnierze oświadczyli, że wróca dopiero we czwartek i to nam musi wystarczyć...

15 lipca. Wtorek.
Woda opada, powoli, ale jednak opada. Wykonuję wypad po wodę pitną, beczkowóz jest w zasięgu wzroku. Życie w normie, tylko komary nie dają żyć.

16 lipca. Środa.
Wody już pod naszym blokiem nie ma. Można wyjść z domu. Wokół krajobraz księżycowy....
Muszę dostać się do miasta. Komunikacja miejska praktycznie nie funkcjonuje. Wyruszam samochodem (tego zalało tylko po osie) przez Nowy Dwór. Legnicka nieprzejezdna, pl. Poznański cały pod wodą, podobnie ulica Długa i Dmowskiego. W końcu udaje mi się dojechać do centrum. Wysadzam pasażerów i w równie karkołomny sposób wracam na Kozanów.
Do miasta przyjeżdza (zdaje się, że to wtedy) premier Cimoszewicz, twierdząc, że straty są zawyżone.... A to skur... (tu wstaw dowolne jak najbardziej wulgarne słówko).

17 lipca. Czwartek.
Postanawiam opuścić Wrocław. Wyjeżdzam na 10 dni. Dostanie się na dworzec jest koszmarem. Pół drogi autobusem, a pół piechotą. Pociąg zabity do granic niemożliwości... Wyjeżdzając przypatruję się miastu: Szczepin pod wodą (będzie jeszcze tak przez miesiąc), niektóre inne ulice też, wszędzie widać barykady...
W Krakowie na dworcu widzę duży billboard z plakatem na którym widać zalany Kozanów....

Wracam do Wrocławia.
Tymczasem Szczepin nadal zalany...

Sierpień
Sprzątam piwnicę, wywalam zgnite graty itp. Sytuacja wraca do normy (?).

Epilog.
W wyniku powodzi miasto i jego mieszkańcy ponieśli duże straty, zawaliło się parę budynków a inne należało wyburzyć, gdyż groziły zawaleniem. Uszkodzeniu uległa znaczna część infrastruktury podziemnej: rurociągi wodne i centeralnego ogrzewania, instalacja elektroenrgetyczna. W wielu miejscach miasta pozapadały się ulice i studzienki kanalizacyjne. Naruszone zostały piwnice wielu zabytkowych budynków, skutkiem czego było poważne uszkodzenie przechowywanych w nich przedmiotów (np zabytkowe książki w Ossolineum...). Na osiedlach wielkopłytowych zaczęły ujawniać się wady w wykonaniu bloków. Gdzieniegdzie płyty zaczęły się rozstępować i pękać. Podobno istniały przypadki osunięcia się szybów windowych, ale czy to prawda to nie wiem. Podmyte zostały fundamenty. Ogólnie budynki zaczęły osiadać w zbyt przyśpieszonym tempie i nie zawsze prosto. Nie wspomnę już o grzybach... (pewnego dnia na drzwiach do piwnicy wyrósł mi jakiś psiaczek).
Innym problemem był pewien wzrost bezrobocia spowodowany zniszczeniem przeważnie małych firm i zakładów usługowych mieszczących się w oficynach i na parterach budynków.
Skutki lipca'97 są odczuwalne do dziś, niekończące się remonty i objazdy, co jakiś czas wali się następny budynek...

22.04.2006
20:10
smile
[10]

Deser [ neurodeser ]

Ale jesteście gadatliwi :P

Dla odmiany... Piła :D


Piła tango

Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...

Grzesiek Kubiak, czyli Kuba rządził naszą podstawówką
Po lekcjach na boisku ganiał za mną z cegłówką
W Pile było jak w Chile każdy miał czerwone ryło
Mniej lub bardziej to pamiętasz ? spytaj jak to było
W czasach gdy nad Piłą jeszcze latały samoloty
Wojewoda Śliwiński kazał pomalować płoty
Potem wszystkie płoty w Pile miały kolor zieleni
Rogaczem na wieżowcu Piła witała jeleni

Statek Piła Tango
Czarna bandera
To tylko Piła Tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła Tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj

Gruby jak armata Szczepan błąkał się po kuli ziemskiej
Trafił do Ameryki prosto z Legii Cudzoziemskiej
Baca w Londynie z Buchami się sąsiedzi
Lżej się tam halucynuje, nikt go tam nie śledzi
Karawan z Holandii. On przyjechał wreszcie
Są już Kula, Czarny Dusioł - słychać strzały na mieście
Znam jednak takie miejsca gdzie jest lepiej chodzić z nożem
Całe Górne i Podlasie ? wszyscy są za Kolejorzem

Płynie statek Piła Tango
Czarna bandera
To tylko Piła Tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła Tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj

Andrzej Kozak, Mandaryn ? znana postać medialna
Tyci przy nim jest kosmos, gaśnie gwiazda polarna
Jest tu Siwy, który w rękach niebezpieczne ma narzędzie
A kiedy Siwy tańczy - znaczy mordobicie będzie
Pod Tytułem u Budzików chleją nawet z gór szkieły
Zbigu śpi przy stoliku, ma nieczynny przełyk
Lecz spokojnie panowie ? według mej najlepszej wiedzy
Najszersze gardła tu to mają z INRI koledzy

Statek Piła Tango
Czarna bandera
To tylko Piła Tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła Tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj

Nad rzeką latem ferajna na grilla się zasadza
Auta z Niemiec ? sam wiem kto je tu sprowadza
Żaden spleen i cud, na ulicach nie śpią złotówki
W Pile Święta jest Rodzina i święte są żarówki
Nic nie szkodzi, że z wieczora miasto dławi się w fetorach
Ważne że jest żużel i kiełbasy senatora
Fajne z Liceum na Pola idą w świat dziewczyny
Po pokładzie jeździ Jojo bicyklem z Ukrainy

Statek Piła Tango
Czarna bandera
To tylko Piła Tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła Tango
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Żyj nie umieraj

Oto historia z kantem co podwójne ma dno
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...
--------------------------------------------------------

a tutaj moi kochani ściągniecie sobie teledysk Strachów :)

22.04.2006
20:32
smile
[11]

Widzący [ Senator ]

Podoba mi się teledysk do Piła Tango, sam utwór ma dobry tekst ale mógłby być bardziej reage, tak o pici kłak.

22.04.2006
20:39
smile
[12]

Deser [ neurodeser ]

jak na grunt reaggae wpadamy :) (tutaj zacieram łapki :)
To polecam Państwu... Paprika Corps (wrocek, opole i okolice :), Bakszysz tudzież Baksish, Izrael (no tak, była Brygada Kryzys się kłania), Daab (i mój wywiad z Andrzejem... bezcenny :P), Habakuk.

Off course zawsze nieśmiertelny Bob ale i Peter Tosh, Steel Pulse, Zebda (yes), Fermin (momentami), Skatelites (owszem ska ale korzenie), Ub40 dla odrobiny "red wine" - i... rastaman nie kłamie :D

ta skleroza... Misty in Roots... grali we wrocku na wyspie. Klasyk.

22.04.2006
20:47
smile
[13]

Widzący [ Senator ]

Deser ja stary rep jestem to i nie nadążam, Habakuk grał chyba na ostatnim jarmarku w Danzigerze (jeśli nie mylę ich z kim innym), Daab wiadomo jak i Izrael, Bakszysz też gdzieś słuchałem ale Paprika Corps nie znam. Gdzie można coś zassać, ale zeby było dla nich reprezentatywne.

22.04.2006
20:55
smile
[14]

AQA [ Pani Jeziora ]

TrzyKawki ---> mogę dowolnie długo narzekać na Warszawę, zapewniam Cię; szczerze powiedziawszy nie przepadam za tym miastem, chociaż tu się urodziłam i mieszkam przez całe już niekrótkie życie; korki, dziury w jezdniach, psie kupska na trawnikach, palcy u nogów i renkuf by nie starczyło do wyliczania :) I, w przeciwieństwie do Ciebie, nie drażni mnie, gdy jakiś "obcomiastowy" mówi o stolicy podobnie, bo po prostu ma rację (tak jak i ja w kwestii przejazdu przez Wrocław i udziwnionej sygnalizacji świetlnej :); zacietrzewić to byś się mógł, gdybym powiedziała, że we Wrocławiu same chamy i buraki mieszkają i że śmierdzą na przykład (czego, Boże broń, nie powiedziałam ; to tak, żeby była jasność :)

A jeśli chodzi o Obliviona, to gram "jedyniesłuszną" klasą, czyli właśnie magusiem bojowym, ale samą Conjuration wykorzystuję póki co jedynie w celach przyzywania przyszłej zawartości Soul Gema :)

22.04.2006
20:56
smile
[15]

Deser [ neurodeser ]

Wybacz mi Widzący :) Tez już mi wzrok niedomaga i pisze jak krawaciarz znad Tamizy... kapela nazywa się poprawnie Paprika Korps
a lineczka do mp3 i innych tutaj :) fajnie grają

22.04.2006
21:21
smile
[16]

Widzący [ Senator ]

Ciekawa grupa z każdą płytą coraz mniej reagge coraz więcej rocka.
Niestety mam taką przypadłość że nie mogę słuchać muzyki przy pracy, albo muza albo co innego, więc słucham mało. Zresztą muzyka rodzima to dla mnie zupełny margines słuchania, ot czasami w TV lub necie coś wpadnie. Specjalnie to słucham mojej kochanej etnicznej lub klasyki na piątkowych koncertach, a i to ostanio jakby rzadziej.

22.04.2006
22:42
smile
[17]

Deser [ neurodeser ]

Muzyka rodzima... taaa :)
Lech, Brygada Kryzys... tutaj po zastanowieniu, Pidżama i Strachy, Armia (ale tylko do czasu az im religijność nie odbiła), Dezerter (stary), Partia, Variete, Starzy Sida.
Część toleruje :)
Łatwiej mi napisac liste znienawidzonych :D

23.04.2006
08:34
smile
[18]

TrzyKawki [ smok trojański ]

W ten przepiękny, wilgotny, ewidentnie wiosenny poranek prawie was kocam.

23.04.2006
08:46
smile
[19]

Widzący [ Senator ]

Kwa kwa kwakaka.

A u nas dla odmiany słoneczko, chyba to samo co było wczoraj we wrocku, tyle że nie jest tak ciepło, niestety.

23.04.2006
09:22
smile
[20]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Czeeee! Oglondał ktos rzórzel? Grampri? :-))

A no wlasnie... Kiedy konczy sie umowa z Canal + na wylacznosc transmitowania cyklu GP? Bo przeciez nie bede ogladal retransmisji o 1:30 nad ranem :-)

23.04.2006
09:31
smile
[21]

Widzący [ Senator ]

Siema rothon
Rzuszla nie oglondnolem bo spalem ale jest fajny i motory som spox

23.04.2006
09:49
smile
[22]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A juz powaznie mowiac, Widzący, to diabli mnie biora, bo lubie zuzel, a od tylu juz lat cykl GP wciaz w Canal+. Przeciez nie kupie sobie C+ tylko pod te wyscigi. Ta sama sytuacja z Polsatem Sport. Niby mam, dra kase, ja place, wszystko niby OK, ale juz mistrzostwa swiata na jakims badziewiu Polsat Sport Ekstra, czy tam Plus. Jajca. Wypierdziele te wszystkie kablowki i sobie zostawie pakiet A, TVP1, TVP2, Polsat i Telewizja Trwam :-)))

23.04.2006
10:20
smile
[23]

piokos [ Mr Nice Guy ]

no pacz, a ja mam w kablówce kilka eurosportów, wszystkie polsaty spotry i ekstry też, tefałenów z 10 różnych różnistych, Trwam'a i płacę 80 PLNów na kwartau.
Pamiętam jak kiedyś mecze reprezentacji Polski były wyłącznie w C+, a retransmisje w tefałp operator kabla udostępniał "na lewo" C+ przez 2-3 godzinki :P.

23.04.2006
10:29
smile
[24]

Widzący [ Senator ]

Gdyby nie moje dwie małpy małotresowne, to bym dawno spuścił te całą telewizję do kibla. Płacisz całkiem sporą kasę a na kiludziesięciu kanałach nic nie ma do oglądania. Całe szczęście że sport mnie nie rajcuje, bo bym się pewnie palcem przebił ze złości.
Otake polske my kurna walczyli?

23.04.2006
12:15
smile
[25]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

23.04.2006
12:28
smile
[26]

Deser [ neurodeser ]

Dobry Smoczyska :)

Nie posiadam tv więc nie pogadam. Koleżanka ma ale oglądam tylko jak jej nie ma :D i to głownie Odlotowe Agentki... my favorite :)

Piotrasq - kusisz kurcze. Zamówiłem sobie własnie Guild Wars Faction jako zarejestrowany za 40 zł taniej i na Lare już nie starczy.

Mam piwa :D *otwiera*

23.04.2006
12:40
smile
[27]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

23.04.2006
12:51
smile
[28]

Widzący [ Senator ]

Coś się jej chyba atrybuty kobiecości skurczyły?

23.04.2006
13:27
smile
[29]

Deser [ neurodeser ]

To ja dla odmiany pochwalę się sprzętem na jakim aktualnie pracuje :)
Dokładnie to miejsce :D

23.04.2006
13:37
smile
[30]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Deser ----> pracujesz w NASA ? :)

Nowa Lara jest generalnie OK, ale ma chore wymagania sprzętowe, żeby wyglądać tak --->

23.04.2006
13:43
smile
[31]

Deser [ neurodeser ]

Piotrasq - wymagania sprzętowe mnie pewnie zabiją :) Jak się trafi okazja to sprawdzę.
Nie pracuję w NASA :) Skąd ten pomysł ? :) Ostatnie 9 lat spędziłem w grach wiec teraz jakoś dziwnie mi się odnaleźć :) Ale z psychiatrycznego punktu widzenia zrobiłem dobry krok :D
Przegoniłem 40 facetów w wyscigu o to miejsce :) Na testech miałem 97% na 100, a reszta dobiła moze 70 :) Fakt trafiłem na ciężki sprzęt... to co tam lezy waży ponad tonę :D a ja to "ręcami" układałem :)

23.04.2006
13:44
smile
[32]

Widzący [ Senator ]

Deser zadziwiasz mnie - frezer, szlifierz muzykant.
Co ty tu robisz? Z takim fachem to w Norway w renkem całujom;-)

23.04.2006
13:46
smile
[33]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Coś łżecie, Deser. Miał być Wolfsburg, a nie Waldrich :-)

23.04.2006
13:49
smile
[34]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - wiem, że całują :D a po kiego ja sie szkolę :P Mam owszem wykształcenie w tym kierunku ale musze nabrać praktyki :)

kawek - widac po tych piwach mi się Wolfsburg zrobił :D

23.04.2006
13:57
smile
[35]

Deser [ neurodeser ]

ja to jestem porąbany *smieje się*

Dwie wystawy malarstwa, kilka wieczorów poezji, dwie płyty i wywiady w radiu, publikacje w prasie :)

z wykształcenia 3 zawody.

i co robię ? pracuję cięzko i jestem happy :D

- Proszę pana
- tak ?
- pan już wezmie te proszki :P

23.04.2006
14:09
smile
[36]

Widzący [ Senator ]

Deser, kurna, ja bym się zaczął bać. Przy takim twórczym impecie to emeryturę możesz dostawać z cyrku albo (co nie daj Boże) rentę z lupanaru.
Sam zmieniłem pięć razy zawód i może na tym nie koniec, ale żeby grać, śpiewać, malować, bujać w obłokach poezji i do tego numerycznie strugać łoża, to niestety bozia poskąpiła talentu.
To jak nie przymierzając "rypcić, chęcić i mandolić, latając na pacierzowych skrzydłach", chyba Ci zadroszczę.

23.04.2006
14:15
smile
[37]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - najbardziej usmiałem się jak oglądali moje cv :D Dyrektor długo nie mógł dojść do siebie i nie brał mnie powaznie :)
Zobaczył tam mniej wiecej - nauczyciel, pirotechnik, kierownik produkcji tv, reklama, admin sklepu netowego, specjalista ds/handlowych i inne duperele.
Pogadalem z Prezesem po angielsku i sie dogadalismy :)
Faktem jest, ze mam dosc porabana kariere zawodowa :)
tokarz, technik mechanik obrobki skrawaniem, plastyk, nauczyciel, animator kultury, to tak te wazniejsze szkoly :D

23.04.2006
14:24
smile
[38]

Widzący [ Senator ]

I tak dochodzimy do konkluzji, zamiast zostać gwiazdą popkultury, Deser wyjedzie z tego kraju skrawać wzdłuż i na okrągło ku chwale jakiegoś innego normalnego kraju.
Jest niedziela a ja zapierdalam w pracowni żeby opłacić te tysiąc rąk w mojej kieszeni i aż mnie skręca z bezsilności.
Deser nawet sobie nie wyobrażasz jak mnie takie sytuacje dołują, rzygać mi się chce tymi kaczorami, elpeerami, samooborą i matką naszą czarno sukienną.
Idę zjeść obiad a potem się uchleję

23.04.2006
14:29
smile
[39]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

piokos--> A ja nie mam. Znaczy jestem Zydem.

23.04.2006
15:53
smile
[40]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Się pan, panie Widzący, nie uchlewaj, chyba że dla własnej przyjemności. W przypadku Desera to świadomy wybór - nie popkultura, a underground :-D
A gwiazdą i tak zostanie, bo tak niedawno ustaliliśmy :-D

23.04.2006
16:12
smile
[41]

Deser [ neurodeser ]

Prawde kawek prawi, to swiadomy wybór :)
Zdziwicie się, a moze nie... ale pracują ze mną - dziennikarz, poeta, matematyk i fizyk :) Takie czasy mamy. Dostaję bez łaski na półrocznym kontrakcie tyle samo co miałem w grach. Potem pojde w górę. Firma w sumie belgijska. Nadgodziny płatne (a w poprzedniej nie miałem), jak sie zawezmę to moge zarobić :) ... tylko mi się nie chce :D Zagranica jest do wzięcia, sie obęde bez emigracji. Mamy zaklady w Belgii, Francji i Norwegii.

kawek - za jakiś tydzień powinny pojawić się pierwsze robocze podkłady :) Zmusiłem się do zainstalowania dysku :D

a tak co do muzy... moja twórczość dość stara z Kanonem :)

23.04.2006
17:29
smile
[42]

lizard [ Generaďż˝ ]

trzykafka a zebys splesnial za te slowa ja na aucie mam naklejke ze dolnoslazak jestem nawet dwa razy za to po ryju dostalem z czego jestem dumny a ty mi tu ze ja zmiekczam? no jak sie nie ma dwoch jedynek to jak mozna inaczej ???
deser a ty kiedy za jeden usmiech fakacje spedzisz ? ja bede we wrocku koniec maja moze cie nawiedze cieszysz sie :) :P
sie ma

23.04.2006
17:33
[43]

Kargulena [ ryba piła ]

Wlaśnie tysiące rąk w kieszeni.... Wlaśnie mnie ksiegowa pionformowala, że mam do zaplacenia podatek dochodowy w kosmicznej dla mnie wielkości. Choć to co zainwestowalam odrobilam dopiero w jakiejs 1/3 części. Okazuje się, że regipsy , farby itp to jakaś inwestycja a nie koszty. Towar , który zostal na koniec roku (faktury zakupu) nie wlicza się w koszty za zeszly rok, tylko to jakby przechodzi na stan początkowy tego roku i wychodzi na to , że solą sobie podatek dochodowy od czystej sprzedaży, a to co zostaje to twoja sprawa . Tylko, żeby sklep ponad 100m wyposażyć w towar to zawsze na koniec roku będzie zostawalo jakieś 50 tyś w cenie zakupu....

Czy to jest pojebane czy tylko mi się tak wydaje ???

Ja się nie dziwię tym co wyjeżdżają, bo jak coś otworzysz wlasnego to przez 2./3 miesiąca zapierdzielasz na koszty a potem moze coś Ci zostanie dla siebie, w zależności czym Cię zaskoczy księgowy na koniec okresu rozliceniowego :>>>
A jak się zatrudnisz to dostaniesz gównianą pensję , bo nie stać na wyższe pracodawców...

I te wszystkie obietnice obniżek podatków, przecież to absolutna podstawa by cokolwiek ruszyć w tym kraju...

23.04.2006
22:14
[44]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi tego co sobie sam uroi
Każdy się boi nie wiadomo czego
Każdy się boi siebie samego

Nie ma już nikogo kto by dobrze się czuł
Każdy sobie kopie głęboki, czarny dół
Każdy buduje na około siebie mur
Każdy się czuje jak osaczony szczur

Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi

Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi tego co sobie sam uroi
Każdy się boi nie wiadomo czego
Każdy się boi siebie samego

Nie ma już nikogo kto by dobrze się czuł
Każdy sobie kopie głęboki, czarny dół
Każdy buduje na około siebie mur
Każdy się czuje jak osaczony szczur

Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi
Każdy się boi swojej paranoi

TILT

23.04.2006
22:21
[45]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Czas!

Czy pamiętasz raj na ziemi?
Nie!
Już wszyscy zapomnieli

Płacze moje serce
Krzyczy moje ciało
Co się z tym wszystkim stało?

Zatrute rzeki
Zatrute morza
Zatruta ziemia
Zatrute zboża

Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Czas!

Czy pamiętasz raj na ziemi?
Nie!
Już wszyscy zapomnieli

Płacze moje serce
Krzyczy moje ciało
Co się z tym wszystkim stało?
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny czas
Oni trują, trują, trują, trują
Trują, trują nas

Trujemy, trujemy
Trujemy się
Jest coraz gorzej
Jest bardzo źle

Czy pamiętasz raj na ziemi?
Nie!
Już wszyscy zapomnieli

Płacze moje serce
Krzyczy moje ciało
Co się z tym wszystkim stało?

Zatrute rzeki
Zatrute zboża
Zatruta ziemia
Zatrute morza

Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Dziwny, dziwny, dziwny, dziwny
Czas!

TILT

24.04.2006
01:18
smile
[46]

Misiak [ Pluszak ]

Witam,

Mogę Bardzo serdecznie prosić o wpis?

Dziękuję ślicznie

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4992276&N=1

24.04.2006
06:00
smile
[47]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Szkoda, że nie można złapać drzewa za sam czubek, i przygiąć do samej ziemi i puścić, bo na pewno by was zdziwiło wszystko to, co by z niego wyleciało.

Poniedzialek! Łaaaaaaa! :-D

24.04.2006
07:35
smile
[48]

Widzący [ Senator ]

Kwa kwa kwakaka Wszystkim.

Poniedziałek, cóż za piękny dzień kolejny, z pewną nieśmiałością, znaczną delikatnym mięśni pośladków drżeniem, a jednocześnie z pokorą dla losu wyroków, wypatruję ust (a może dzioba raczej) kształtu ważniejszego z bliźniaków (nie mylić, broń Panie, z bliźnim). Albowiem słowo co się z nich(niego?) wykwaknie, moc ma samosprawczą i jako grom zeusowy dosięga szkodników i liberałów.

rothonu-> to już się po drzew koronach chowają agenci Wannowego? Za wojerystów dla niepoznaki sztuką tajną odmienieni, dla chwały służby, pomimo liści marnego jeszcze urodzaju, u gałązek cienkich uczepieni.

24.04.2006
08:22
smile
[49]

Lechiander [ Wardancer ]

Hiena, ten wieśniak parszywy, gnój zawszony, ta cholerna wylęgarnia pcheł i kłaków, czub niewdzięczny, futrzak nietrzepany, morda czesana... jest w lepiance, znalazł się w końcu. :-)

24.04.2006
08:23
smile
[50]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Oooo, liberal! Oto slowo najobrazliwsze z obrazliwych! Jak pisal Rafał Ziemkiewicz w "Polactwie" -

[...]W załganym języku polskiej polityki „liberał” oznacza człowieka, który twierdzi, że dwa plus dwa równa się cztery – i że to się nigdy nie zmieni, mimo jednogłośnych uchwał komisji krajowej czy Wysokiej Izby. Człowieka, który przestrzega, że nie można wydać więcej, niż się ma w kasie, ani pożyczyć więcej, niż się będzie w stanie oddać. W ten sposób „liberałem” staje się u nas każdy, kto ma szczyptę zdrowego rozsądku i podstawową wiedzę. Zwłaszcza staje się nim, z urzędu, każdy profesor, choćby tak oddany lewicowym ideałom, jak Hausner. „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny” – brzmiał za czasów peerelowskiego syfu wyrok, który dyskwalifikował w przedbiegach kandydata do stanowisk zarezerwowanych dla partyjnych kolesiów. Przykłady Belki i Hausnera pokazały, że w III RP, po piętnastu latach jej funkcjonowania, tę samą moc zaczęła mieć w politycznych elitach zasada odwrotna: „dobry partyjny, ale, niestety, fachowiec”. A partia, zwłaszcza lewicowa, a która nie jest u nas lewicowa, nie może sobie pozwolić, żeby popierać fachowca. Bo fachowiec, jako się przed chwilą rzekło, to „liberał”, a liberał to ten, przez którego nie można dodrukować pieniędzy na zasiłki, renty, emerytury, służbę zdrowia, skupy interwencyjne i dopłaty do węgla.

Widzisz, Lechiander! Nie mowilem? Swoja droga mnie by cos trafilo na taka włókę! :-)

24.04.2006
08:25
smile
[51]

Widzący [ Senator ]

No to nareszcie coś optymistycznego.
Jedna dla Ciebie nauka, wcale jak widzisz ten stwór nie wymaga takiej z Twojej strony opieki, potrafi sobie poradzić.
Teraz odkarmić, odrobaczyć, wykąpać i udawać że nic się nie stało.

24.04.2006
08:37
[52]

Lechiander [ Wardancer ]

No mnie tarfiło. :-)
Udawać nie można, jeno wziąć się za robotę i zabezpieczyć sie na przyszłość. Dzisiaj wkopuję siatkę w ziemię. Powinno pomóc. :-))

Swoją drogą, to mieliśmy fuksa, że go nikt nie potraktował jakąś siekierą, czy innymi widłami...


Ziemkiewicza prelekcje, spotkania i felietony zawsze lubiłem. Choć przyznam szczerze, iż wolę jak nawija na tematy okołofantastyczne. :-)

24.04.2006
11:23
smile
[53]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Wiem, że to dobrze o mnie nie świadczy, ale - zanim na dobrze przetarłem swoje, zaślimaczone perspektywą nowego, fantastycznego, przynoszącego nowe perspektywy i obiecującego niewiarygodnie wspaniałe gratyfikacje tygodnia, oczy - miałem przez moment kłopoty ze zrozumieniem faktu, iż tematy pierwszych dzisiejszych postów Widzącego i Lechiandera są zgoła odmienne.

Witam.


[edit: trzeba było się wykazać odrobiną kultury ;-)]

24.04.2006
13:03
[54]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Brydzień, Smokowaci

Zieeewam, oczy mi się zamykają, zaraz po 3 cafe cortado polecę chyba.
Dawno mnie nie było, to się przypominam, że żyję, że nie zabrali mnie żadni ONI, że czasem nawet w Karczmie siedzę - tyle że cicho w kącie. Jakoś nie mam melodii na pisanie, wiosna mnie dopadła zmęczeniem i ogólnym zniechęceniem. Wszędzie mam pod górkę i pod wiatr, tak się w każdym razie czuję :(

Uwaga! Bez widelca nie podchodź!*


* bo nie mam nastroju na grzebanie mi paluchami we frytkach, o!

24.04.2006
14:04
[55]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A w Lublinie łapioł pijanych rowerzystow! Pomyslec, ze mi sie jakis dziwnym trafem udalo uniknac lapanki, a tez jezdzilem i tez pilem piwo. A bym sobie namieszal... Swoja droga chyba rower pojdzie w odstawke. Bo jak tu jezdzic i nie wypic piwka, czy dwoch? :-)

24.04.2006
14:08
[56]

Lechiander [ Wardancer ]

Przerąbane. W zeszłym roku też miałem ten problem. Jeden taki gliniarz się uparł na mnie. A to po pijaku, a to bez świateł, a to że środkiem jeżdżę itp. Poszedłem w końcu do komendanta i się skończyło... Na razie...

24.04.2006
14:12
smile
[57]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Tu jak widzisz od razu wnioski ida. Strach jechac po sciezce, bo to tam grasuja krzakowi milicjanci. Poczytaj komentarze pod artykulem :-))

24.04.2006
14:21
[58]

Lechiander [ Wardancer ]

Mówisz, że warto? No to OK. :-)


Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem.
Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o
ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy
kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada
martwy na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija
teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony:
- Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem
patelnię i ją zabiłem!
Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy:
- Yesss, yesss, yesss!

24.04.2006
14:27
smile
[59]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Łapioł, łapioł. U nas też i to nie od dzisiaj. Swoją drogą, chodnikiem, a nawet czasem szyną tramwajową, że nam się zawsze, z szanownym kolegą Deserem udawało wrócić do domu z Tawerny względnie bezkolizyjnie i bez poddawania się kontroli ... a tu czasem jaki chłopina wypił raz, bo mu się zdarzyło i dostał lekką ręką sądu grodzkiego parę miesięcy w zawieszeniu i przepadek karty rowerowej, chociaż sie tłumaczył, że prowadzić rower to on i prowadził, ale obok siebie :-D

24.04.2006
14:35
smile
[60]

TrzyKawki [ smok trojański ]

czy po piwku można jechac na wozku inwalidzkim?

24.04.2006
14:38
[61]

Lechiander [ Wardancer ]

Niezłe są niektóre! :-D :-))



Idzie Jańtoś nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka.
Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona Bacy leżą nieruchomo
w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu cisza grobowa.
Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją
można coś ukraść z domku. No wiec zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak.
Po chwili przypomniał sobie, że widział tez fajny telewizor i wrócił po tenże.
Bacowie dalej leżeli bez reakcji.
Uciekając z TV i VCR pomyślał, ze ta Bacowa to całkiem spoko babka i można
by ją jeszcze.... Wrócił wiec do domku, zrobił swoje i poszedł w długą.
Po chwili Bacowa odzywa się do Bacy:
- Te, Józiek, to ze łon ukrod wideło to nic, to ze ukrod telewizjor to nic,
ale ze mie wyobracoł, a ty nic, to już są scyty!
A Baca na to:
- Ha, ha, ha - pierso sie łodezwała! Gasi światło!

24.04.2006
14:45
smile
[62]

piokos [ Mr Nice Guy ]

Tour de Funiaste :)

24.04.2006
14:57
smile
[63]

Lechiander [ Wardancer ]

Tur, tur, jak zwykle. :-)

24.04.2006
16:25
smile
[64]

Deser [ neurodeser ]

Dziń dybry :)
Wiosna we wrocku. O piatej rano słonko wstało i mnie opalało w drodze do roboty :D

Problem to chyba przedwczesny
Nie ja go rozstrzygać będę:
Czy Wrocław jest nowoczesny?
Zależy pod jakim względem.
Ciągle w nim jeszcze się zbliża
I w jednym kotłuje się worku
Dusza mieszkańca Kocmyrza
Z duszą mieszkańca New-Yorku.
Trudno przewidzieć po prostu
Jak zewrze się, jak wyprzęśli,
komputer obok kompostu,
Krzyk gęsi przy wtórze gęśli?
Teoria kwarków za kwartę
Macherzy i liczba Macha,
I Jean Paul Sartre z Markiem Sartem
I "no to bach" z fugą Bacha.
Stoją wysmukłe wieżowce,
Dymią fabryczne kominy
Pasą się krowy i owce
Bób rośnie, i oziminy.
Syn jest lekarzem, ma fiata,
Córuś atomy rozbija,
Nóżki wymoczył se tata
I w beczce kapustę ubija.
Jadą Finowie, Norwedzy
Zobaczyć "Trzynaście Rzędów",
Przysiadł Walenty na miedzy
I gwarzy na temat spędu.
Tutaj Matejko w Muzeum,
Tam - nowy atom Andre Gide'a,
A Dreptak skradł linoleum
W biurze, bo w domu się przyda...
Staś wrócił ze Stanów Fordem
Gdzie występował rok prawie,
To zaraz zbili mu mordę
W klubie na popijawie.
-----------------------------------------
Andrzej Waligórski

24.04.2006
16:26
smile
[65]

Deser [ neurodeser ]

musiałem :D

Z cyklu: Bajeczki Babci Pimpusiowej

Spotkał kiedyś tchórz tchórza idąc po podwórzu
I pyta: "- Ty nie w pracy? Co się stało tchórzu?"
"- Wziąłem pracę do domu, dyrektor się zgodził."
To rzekłszy, szedł do domu i tam się zesmrodził.
-------------------------------------------------------------
A.W.

24.04.2006
16:38
smile
[66]

lizard [ Generaďż˝ ]

deser chlopaki nie placza
pamietaj ze byli tacy co do fabryki wstawali o 03:30 rano przez 10 lat
..chodza slowa niedopowiedzenia dzien dobry ...:)

24.04.2006
17:09
smile
[67]

Deser [ neurodeser ]

lizard - nie płaczą :) Mnie to nawet bawi, że tak sobie ganiam z rańca. A doskonale pamiętam jak to jeden taki wstawał o 3.30 a do 1.00 pilismy :P
I te żywopłoty :D

edit: i tego motocykliste nad dachem :D *smieje się*

24.04.2006
18:21
smile
[68]

Deser [ neurodeser ]

"Dwanaście prac Herkulesa Miziaka" pokazuje zmagania bohaterskiego milicjanta w czasach radosnego socjalizmu. Jak można wywnioskować z tytułu -- polecam wielbicielom Herculesa Poirot, mitologii i skomplikowanych zagadek kryminalnych.
Z notki na okładce "Dwunastu prac Herkulesa Miziaka": Odwaga i wiedza sierżanta Miziaka są powszechnie znane... Czy podoła on jednak dwunastu zadaniom o iście herkulesowej trudności? Takie oto pytanie zadaje sobie z pokorą jego podwładny, kapral Modliszka. I ku pokrzepienieniu serc sięga po złocisty wyrób koniakopodobny, pędzony przez braci Karamazow z czeskiego mazutu, spływające Smredną Vodą. Czy to pomoże sierżantowi Miziakowi? Czy odzyska żonę i dzieci?

25.04.2006
08:05
[69]

Widzący [ Senator ]

Kwa kwa kwakaka.

I kolejny dzień dałeś mi Panie, no niby pięknie że kolejny ale czemu taki jakiś od samego rana gówniany?

25.04.2006
08:46
[70]

Lechiander [ Wardancer ]

Widzący ---> I Ty tak codziennie już będziesz kwakał?

25.04.2006
08:57
smile
[71]

Widzący [ Senator ]

Lechiander-> czyżeś nie zauważył że jest to poprawna dziejowo forma radosnego "kukuryku!".
Zmieniają się czasy i obyczaje, odchodzą w niepamięć szkodliwe przyzwyczajenia, to i forma powitania powinna być nowa, nie?

25.04.2006
09:12
smile
[72]

Lechiander [ Wardancer ]

Nie. :-D

25.04.2006
09:14
smile
[73]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja dzis czytalem, na Onecie bodaj, ze jeden facet z Elblaga bedzie mial proces za niewazenie Prezydenta, gdyz przeslal jakiemus tam koledze mailem rysunek kaczuszki, ktora mowila, ze "kwa, kwa, teraz mozna ja pocalowac w kuper". 3 lata gosciowi zapowiedzieli. Powaga :-)

W ogole to dzien dobry ;-)

25.04.2006
09:16
smile
[74]

Lechiander [ Wardancer ]

Ściemniasz rothon. ;-)

25.04.2006
09:19
smile
[75]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Slowo! Poczekaj, zaraz znajde!
O prosze:

25.04.2006
09:46
smile
[76]

Widzący [ Senator ]

No i widzisz! Niezadługo to brak aktywności w popieraniu karany z urzędu będzie.

25.04.2006
09:59
smile
[77]

Lechiander [ Wardancer ]

Zaczyna się...???

25.04.2006
10:01
smile
[78]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Co sie zaczyna?

25.04.2006
10:13
smile
[79]

Lechiander [ Wardancer ]

Kaczogród. :-P

25.04.2006
10:16
smile
[80]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Nieeee no, to juz szczyt! W kraju, ktory natychmiast potrzebuje wyksztalconych ludzi, zarzuca mi sie na pisanym forum dyskusyjnym, ze szydze z czlowieka, ktory jako "poczatkujacy tworca stron" domaga sie pomocy w pisaniu... "chasła". I, ze w ten oto sposob zlamalem prawo tego miejsca, ktorego nie potrafie zrozumiec, choc jest wyrazone w kilku prostych zdaniach. Fajne prawo.
A zaraz potem watek "ogladaliscie morze ten film?". I znowu prawo mowi: odpowiedz analfabecie, czy ogladales "morze" film, bo jak zaproponujesz odejscie od telewizora i poswiecenie kilku chwil na slownik, to urazisz dume nieuka o wiedzy pastucha!
*mdleje*

25.04.2006
10:22
[81]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

*pofiefa husteczkom nat rothonem, szeby go ocucić*

Bry Smoki, ja kwakać nie będę, już prędzej kwękać. Nic mi się nie chce, przez cholerną "Zieloną Milę" Kinga poszłam spać drugi dzień z rzędu po 2-ej i oczy mam czerwone jak królik albinos. A jak znam życie, po pracy znowu 'na chwilkę' usiądę do Planescape Torment i północ niepostrzeżenie przemknie bokiem... Echhh, chyba w złą godzinę kiedyś powiedziałam, że wyśpię się w trumnie...

25.04.2006
10:29
[82]

Lechiander [ Wardancer ]

A może można mu odpowiedzieć, że np: Znam, to jest film taki, a taki, ale Ty koleś lepiej zrobisz ucząc się, a nir oglądając filmy o morzu. itp.
...
Chore, przyznaję bez bicia...

25.04.2006
10:31
[83]

piokos [ Mr Nice Guy ]

rothon => zemdlejesz jeszcze raz, jak Ci powiem, że takie nieuki będą pracować na Twoją emeryturę. Radzę zbierać zapasy :).

25.04.2006
10:32
[84]

tygrysek [ behemot ]

witam Smoczyska

no i nastały czasy gdy z tej całej demokracji nie mamy prawa do wyrażania niczego co jest niewygodne a co za tym idzie bardzo, ale to bardzo bardzo "nieprawdziwego" i nawet filmowe oglądania morskiego moża będzie w swojej wyraźnej formie bardziej poprawne polityczne niż oralny ubój drobiu kwaczącego

25.04.2006
10:36
smile
[85]

piokos [ Mr Nice Guy ]

mów ddo słupa a słup dupa :)
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4995326&N=1

śmiać się czy płakać? Może spróbuję zabić się śmiechem.
<--

25.04.2006
10:42
smile
[86]

Kargulena [ ryba piła ]

Ten Niezwyciężony 12 ma najprawdopodobniej 12 lat, chce wam się walczyć w jego wątku o poprawnośc ortografii ???

25.04.2006
10:42
[87]

tygrysek [ behemot ]

czy muzykę do jana serce napisał seweryn krajewski?
i skąd można taką muzykę ściągnąć?

25.04.2006
10:51
smile
[88]

piokos [ Mr Nice Guy ]

tygrysek => tak, Krajewski ( ) ale trafić gdzieś na nią jest ciężko, wątpię nawet aby była ścieżka dźwiękowa z tego serialu. Gdzieś na torrentach walają się "best of..." Krajewskiego.

25.04.2006
10:53
[89]

Lechiander [ Wardancer ]

Czym roślinka za młodu nasiąknie...

25.04.2006
11:07
[90]

tygrysek [ behemot ]

Lechu --> gówno śmierdzi zawsze ... ale jak się wdepnie to bardziej i to bez nasiąkania.

25.04.2006
11:20
smile
[91]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Hej, szable w dłoń!!
Zaczynam swoją własną niezorganizowaną krucjatę o czystość polskiego języka :) Nie będzie mi tu jeden z drugim tłumaczył, że z papierkiem to mu wszystko wolno i mam się odwalić - te cholerne google nie umieją jeszcze odsiewać błędów ortograficznych i na każdy wyczajony błąd będę odpowiadać formą prawidłową, tak dla równowagi :)

Widzę, że nasze posty o morzu spłynęły z prądem, ale ja się nie zrażę :) Muszę tylko pogimnastykować umysł, żeby moje posty były bardziej finezyjne.

25.04.2006
11:24
smile
[92]

Rogue [ Mysterious Love ]

Dzien dobry :)))))))))))))0

Łał ale tu sie gorąco zrobiło jakieś walik krzyki :)))) No ale cóż wiekszosć ma święta rację :))))


Tygrysku -- a co oglądałes Taniec z gawiazdami ze masz ochcotę na Jan Serce??:)



A tak wogóle to co słychać??

25.04.2006
12:01
smile
[93]

piokos [ Mr Nice Guy ]

Widzę, że nasze posty o morzu spłynęły z prądem, ale ja się nie zrażę :)

mój to chyba spłynął razem z rankingiem :)

25.04.2006
12:05
smile
[94]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

piokos ---> Nie martw się, mój też, mam jeszcze 25 strzałów ;P

Rogue ---> No wiesz, zgodnie ze swym mianem mogłabyś z jakimś ostrym sztyletem do nas dołączyć i kąsać, i kąsać, i kąsać ;)
A błędów Tobie nie będę wytykać, pewnie sama wiesz, gdzie się bestie zaczaiły.

25.04.2006
12:12
smile
[95]

piokos [ Mr Nice Guy ]

Meghan => to razem mamy 50, komu teraz przypieprzymy? ;D

25.04.2006
12:26
[96]

tygrysek [ behemot ]

tak Rogue. właśnie taniec z gwiazdami przypomniał mi, że to jest OST który czekał w odmętach mojej pamięci żeby przesłuchać go

25.04.2006
12:31
smile
[97]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Szanowne Panie, Szanowni Panowie, facetowi grozi wyrok? A co w tym dziwnego? Wszak w Polsce istnieje od pewnego czasu kategoria przęstępstw politycznych. Podobno przyznał się do tego oficjalnie sam minister sprawiedliwości, gdy (tak mi ktoś wczoraj opowiadał ;-) ) Monika Olejnik zapytała go jak się będzie czuł zasiadając w rządzie ze znanym kryminalistą, niejakim Andrzejem L. Pan Zbyszek Z. miał się wtedy podobno wyrazić, iż czyny rzeczonego nie są czynami kryminalnymi - to przestępstwa polityczne.

25.04.2006
12:52
smile
[98]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Meghan--> A to pamietasz? *smieje sie* Sie wtedy dzialo :-)
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1043276

25.04.2006
13:07
[99]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

rothon ---> No działo się, działo, tylko pamiętać nie mogę, bo mnie wtedy jeszcze GOL nie znał (ani ja jego). Zresztą sam mógłbyś się tego domyśleć, gdybym była tutaj, na pewno bym wzięła udział w tej pasjonującej dyskusji :D

edit
Najfajniejsze są takie wypowiedzi (podkreślenia moje):

--=Jay+[mix]+Jay=-- [ Legionista ]
Nom ja tez podnosze ręke.. tez niejestem dyslektykiem tylko czasami jakis bledzik mi trafi

25.04.2006
13:16
smile
[100]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Meghan--> Zapytalem, bo temat czesto przeciez wraca, i przy tej okazji, od czasu do czasu, ten watek byl wyciagany z trzewi archiwum. Na powierzchnie :-)
I choc nie jest juz miejscem walki, to moglo sie zdarzyc, ze sie go obaczylo :-)

25.04.2006
13:19
smile
[101]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A powiem jeszcze jako ciekawostke i ewentualnie zachete, ze jest tez druga kategoria watkow, ktore sa jakby 'znakiem czasu'. To watki z serii - "co zrobic, zeby nie chodzic do szkoly?"

25.04.2006
13:27
smile
[102]

Kargulena [ ryba piła ]

hehehe

Ja chyba zalożę "Co zrobić , żeby nie pracować i mieć wystarczającą ilość pieniędzy , by się ustawić do późnej starości"

Może ktoś zna sposób, a ja tyle czasu zwlekam z zalożeniem odpowiedniego tematu :)))

A potem opylę recepturę Widzącemu ( za kwiatka/ piwo/ landrynki ), żebyśmy nie musieli już w niedzielę chadzać do roboty :0)

25.04.2006
13:39
smile
[103]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kargulena--> Ja mam metode. Dzisiaj ja poznalem. Opatentowal ja eurodeputowany Paweł.P.
Kupuje sie 320 ha ziemi za 1.250 tys. PLN, sadzi sie las, za to zalesianie dostaje sie z UE conajmniej 990 euro rocznie za hektar plus zwrot kosztow zalesienia. Potem UE placie tylko za odchwaszczanie (96-132 euro), ale po 5 latach, kiedy sie las przyjmie juz beceluje przez 20 lat nawet po 321 euro za hektar. I se kasiorka rosnie!
Nie masz miliona PLN? A Paweł P. mial? Pewnie z pracy wlasnych rąk! :-))



Na szybko liczac wychodzi prawie 3 miliony PLN po dzisiejszym kursie :-)

25.04.2006
13:44
[104]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

rothonu ---> Na ten akurat nie trafiłam, ale choć w wielu sprawach ostrzyliśmy kopie, w tej jednej kwestii na pewno się zgadzamy - forma wypowiedzi pisanej świadczy wg nas o szacunku dla czytelnika.
Jak przeczytałam słowa nutki, że nie sprawdza tego, co napisała wiedząc o literówkach, bo ma nadzieję, że wszyscy zrozumieją o co jej chodzi, to mi się scyzoryk sam w kieszeni otworzył. Afery polityczne i nie tylko powstają z powodu jednego źle postawionego przecinka, jednego nadmiarowego (lub brakującego) zera, a oni chcą, żeby się domyślać :/
Wrrr, że tak sobie wraknę pod nosem delikatnie.

25.04.2006
13:46
smile
[105]

TrzyKawki [ smok trojański ]

<wrakczy razem z nią>

25.04.2006
13:50
[106]

Lechiander [ Wardancer ]

Popadanie w skrajności jest tak samo złe, jak i nie gorsze od innych wad człowieka. Nikt nie jest i nie będzie idealny. Jesli ja pisze w miarę poprawnie ( i nieistotne jest, czy piszę tak, bo umiem, czy tez staram się jak diabli poprawiając każdy tekst w Wordzie chociażby) i zrobię czasami byka z niewiedzy własnie, to co? Na stos ze mną? Bo wywołam 3 WŚ?
...

25.04.2006
14:00
[107]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Lechu ---> To Ty popadasz w skrajność. Jak przed chwilą wytknął mi Kawek, zrobiłam sobie wdzięczną literówkę i świat się nie skończył. Tyle, że ja unikam tego jak mogę i myślę, że naprawdę rzadko mi się zdarzają. I o to nam chodzi - o pewną troskę, staranność. Skoro chcesz coś powiedzieć - powiedz to wyraźnie. Jeśli bełkoczesz, to znaczy że nie zależy Ci na wysłuchaniu i odpowiedzi. Tyle.

Kawek ---> Wrrrrak, wrrrrrak, wrrrrak ;P

25.04.2006
14:02
smile
[108]

Kargulena [ ryba piła ]

Ja ostatnio popelnilam calą masę literówek podczas nocnej konwersacji z Kawkiem i przysięgam,
chcialam je poprawić ale szlo mi to, z przyczyn odgórnych, na tyle mozolnie, że czas mi się skończyl :)

Poza tym , ze wzgledu na posiadaną przeze mnie niemiecką klawiaturę, nie mogę napisać L znaczy L jak Lukasz , że o robieniu laski nie wspomnę :) Laski przez L jak Lukasz oczywiście ;)


Rothon ----> Ale to trzeba być euroduptowanym albo euroduptowaną , a ja jestem tylko euro-egocentryczką :))))

25.04.2006
14:03
smile
[109]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Kargulena--> Ty lepiej powiedz co sadzisz o biznesie? :-))

25.04.2006
14:17
smile
[110]

Kargulena [ ryba piła ]

O zalesianiu to myślalam już usilnie , jak przerabialam dotacje unijne na studiach, tylko skąd te 1250 tyś. wziąć na zakup ziemi i jeszcze drugie tyle na lapówki i sadzonki :)))

A tak szczerze, do usilnie zastanawiam się nad tym czy nie zostać rolnikiem ale malo na ten temat wiem jednak, trzeba się dwiedzieć u kolegi , który ma ponad 800 hektarków w okolicach Szczecina i doskonale wie co i jak. Tylko, że wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Chlop na kupę dotacji i dopiero staje na nogi , a gdyby nie studia i moje coroczne wypady do Szczecina , to by wcale z wioski nie wyjeżdzal, bo tyle ma pracy od świtu do nocy . I tak caly rok na okrąglo.
Jeden z porządniejszych ludzi, których poznalam w swoim życiu, może dlatego, że tak ciężko pracuje i to od dziecka. No ale to żaden euroduptowany i dlatego musi sie napocić :)

Myslisz, że za euroduptowanego też wytaczają procesy ? :)))

25.04.2006
14:18
smile
[111]

piokos [ Mr Nice Guy ]

można by zrobić ściepę na grunt pod lasek :)

i zyski dzielić według wkładu procentowego

25.04.2006
14:23
smile
[112]

Kargulena [ ryba piła ]

:)))

A to co się polamie*, to ciach ! ciach ! ciach ! , posuszymy, potem potniemy i popakujemy w woreczki i za kupę siana sprzedamy jako drewno kominkowe do Szwecji lub Niemiec. Iwestycja to używana maszyna do cięcia i szopa do suszenia drewna. Przy odpowiedniej cenie, zbyt zimą zapewniony na szeroka skalę. Temat przebadany )

*mam na myśli sily natury :)

25.04.2006
14:46
[113]

Lechiander [ Wardancer ]

Meghan ---> Jak na razie, to widzę niekonsekwentny bełkot w Twoich wdzięcznych wypowiedziach. I faktycznie - tyle w tym!

25.04.2006
14:53
[114]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Lechu ---> Akurat po Tobie niczego innego bym się nie spodziewała. Możesz być dla mnie równie niemiły ciągle i ciągle - ten jeden raz powiem, że widzę i pamiętam, ale kłócić się wolę z osobami o finezji nieco większej niż polano kominkowe na rynek szwedzki ;P

25.04.2006
14:56
smile
[115]

Lechiander [ Wardancer ]

Przygadał kocioł garnkowi. :-)))
Coś krucho u Ciebie z tą pamiecią. :-P

25.04.2006
14:58
smile
[116]

Kargulena [ ryba piła ]

Przepraszam, że ja znowu przychodzę, ze swoim gównianym problemem ale czy ktos może wie, gdzie polożylam swoje skarpetki ? :) Wlaśnie mialam wychodzić i nie mogę odszukać swoich upranych , przygotowanych do wyjścia skarpetek !!!! :)))
Wszyskiemu jest winny Rothon bo mnie zagadal ! :P


....Pewnie wyrzucilam do śmieci, lub zrobilam coś równie idiotycznego....

25.04.2006
15:12
smile
[117]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

To ryby chodza w skarpetach? :-O

25.04.2006
15:17
smile
[118]

Kargulena [ ryba piła ]

Hehehehe

Ryby nie cierpią rajstop !
Ughrrrrr !!!!
Uwielbiają za to "dżynsy" i do nich zakladają skarpetki ! A do spódnic noszą albo pończochy albo nic !! Rajstopom mówię stanowcze nie !!!! :))))


Kurcze sklamlabym ! Noszę nawet trzy pary rajstop jednocześnie, plus dwie pary skarpet ! Ale tylko gdy wybieram się na stok narciarski :)

25.04.2006
17:59
smile
[119]

Deser [ neurodeser ]

Dzień dobry :)

Nad barem blado połyskuje brudne szkło
Za barem barman poleruje armaturę
Na bramce żołnierz śpi ruchanie mu się śni
Kretyn przy barze adoruje głupią rurę

Barman ma minę jakby łykał żurawinę
Z tego powodu że mu płacą za godzinę
On chciałby gwiazdą być nie tak za barem tkwić
Swoje marzenia ma inaczej pragnie żyć

Siedzą przy barze smutne i te same twarze
Żeby coś przeżyć trzeba zażyć by extazę
Papieros pyk pyk pyk mętnego piwa łyk
Nikt jej nie prosi chociaż ma do tanga dryg

Tak płynie czas w oczekiwaniu na ofiarę
Kogoś kto szluga da postawi piwa dwa
Gdy się pojawia leszcz spada nań niczym kleszcz
W tym samym miejscu czeka następnego dnia

Tu prawie każdy mniej lub bardziej jest artysta
Z tego powodu chleje wódę aż do dna
Gdy się zaleje w bryzg żołnierz go wali w pysk
I tak tu wróci no bo dokąd uciec ma

Prawie każdemu tutaj w życiu coś nie wyszło
Bo gdyby wyszło czy by ciągle tkwili tu
Wypiją wódki dwie i pocieszają się
Że jeszcze gorzej żyje ten i ów

Czasami z nudów obgadują się nawzajem
Gdy ktoś wychodzi tyłek mu obrobić czas
Niewiele trzeba im krakowski mają spleen
I każdy z każdym leciał się choć jeden raz

Gdy ktoś umiera jest okazja do wypicia
Jeszcze żyjemy chociaż marne życie to
Gdy pogrzeb kończy się zajmują miejsca swe
Twarze przy barze w kolejce na dno
------------------------------------------------------
M.M.

25.04.2006
19:13
smile
[120]

Deser [ neurodeser ]

CZARNA LISTA

BAUHAUS - Bela Lugosi's Dead (singel Bela Lugosi's Dead, 1979 r.)
Bela Lugosi nie żyje! - śpiewał Peter Murphy w piosence, która stworzyła rock gotycki. Lugosi, genialny węgierski aktor, grał w amerykańskich międzywojennych horrorach z Księciem Drakulą Toda Browninga na czele. Role wampirów wyniszczyły go psychicznie do tego stopnia, że podobno pod koniec życia zwariował i zaczął sypiać w trumnie.

MARILLION - She Chameleon ( Fugazi, 1984 r.)
A więc była to tylko ruchawka, jeszcze jedna ruchawka, płakałem / Zdegradowany i samotny, zgwałcony i porzucony / Zdradzony na łóżku jaszczurki. Kobiety-dziwki, kameleony, zmienne w upodobaniach - o tym jest ta piosenka i cały koncept-album zespołu Fisha.

NICK CAVE & THE BAD SEEDS - Where The Wild Roses Grow (Murder Ballads, 1996 r.)
Album o morderstwach, miłości i związku jednych z drugimi. Najpopularniejsza jest, oczywiście, śpiewana przez Cave'a w duecie z Kylie Minogue piosenka o niewinnym chłopcu, co to pokazał oblubienicy dzikie róże, po czym stwierdził, że wszystko, co piękne, musi umrzeć? i kamieniem roztrzaskał jej głowę.

PETER HAMMILL - A Way Out (Out Of Water, 1990 r.)
Przejmująca ballada o utraconej miłości i zgubionym sensie życia. Hammill, najpierw z Van Der Graaf Generator, później solo, jest jednym z większych ponuraków rocka. Nagrał operę The Fall Of The House Of Usher opartą na motywach opowiadań Edgara Allana Poe, ulubionego pisarza i poety Beksińskiego.

BARCLAY JAMES HARVEST - Suicide? (Octoberon, 1976 r.)
Często wspominany utwór o samobójstwie - bohater wchodzi do nocnego klubu, przechodzi przez tłum bawiących się ludzi, jedzie windą na najwyższe piętro, po czym zeskakuje w dół. Ktoś krzyczy: nie skacz!, kto inny: zniszczysz mi samochód!

LEGENDARY PINK DOTS - Neon Mariners (Any Day Now, 1987 r.)

JOY DIVISION - 24 Hours (Closer, 1980 r.)
Potrzebuję terapii, gdyż ta kuracja trwa zbyt długo / Głęboko w sercu, którym kierowało kiedyś uczucie / Odszukać muszę przeznaczenie póki nie jest za późno.

SISTERS OF MERCY - I Was Wrong (Vision Thing, 1990 r.)
Mówisz: "zostanę i nie odejdę nigdy!"/Miało to znaczyć: "na zawsze"/ Mogłem ci uwierzyć, lecz nie wierzę.

THE CURE - Pictures Of You (Disintegration, 1988 r.)
Tak długo już przyglądam się twoim obrazom / Że prawie uwierzyłem, iż one istnieją naprawdę / Od tak dawna żyję wśród wyobrażeń ciebie / Że prawie uwierzyłem, iż tylko je potrafię czuć.

MONTY PYTHON - Always Look On The Bright Side Of Life (Life Of Brian, 1979 r.)
Życie jest do dupy / To tylko wygłupy / Śmiechu warte / A śmierć cię uwolni z tej matni - piosenka, którą śpiewają ukrzyżowany Brian i dwaj zbrodniarze obok w filmie Monty Pythona Żywot Briana.

25.04.2006
19:27
smile
[121]

lizard [ Generaďż˝ ]

Za oknem szumią samochody
Szumią tak, jak wstęgi fal
Za oknem szumią samochody
Szumią tak, jak wstęgi fal
Choć jest tu ta dziewczyna
Nie sądzę bym ją miał

Przez okno światła wozów
Na ścianie kładą cień
Przez okno światła wozów
Na ścianie kładą cień
Nie słyszę czy tu jesteś
Choć wołam, wołam cię

Okno drży we framudze
Od huku pęka już
Okno drży we framudze
Od huku pęka już
A ona gdzieś w ciemności
Wbije ci zimny noż

J.M.

25.04.2006
19:59
smile
[122]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Chciałbym państwu oświadczyć, że w dniu dzisiejszym zdałem egzamin teoretyczny na prawo jazdy kategorii B. Zajęło mi to 4 minuty i 34 sekundy. Oczywiście bezbłędnie.
W związku z tym piję.

25.04.2006
20:00
smile
[123]

piokos [ Mr Nice Guy ]

Piłeś, nie jedź.
Nie piłeś, napij się.

Gratulancje Piotrasq :)

25.04.2006
20:09
smile
[124]

Deser [ neurodeser ]

My Girfriend's Girlfriend - Type O Negative
----------------------------------------------------
It's no secret we're close
As sweaty velcro
Like latex, fur and feathers
Stuck together
Now

In their '62 'vette
Sharing one cigarette
In a black light trance then
Go go dance
Then
Go go dance
Then

They keep me warm on cold nights
We must be quite a sight
In our meat triangle
All tangled
Wow

My girldfriend's girlfriend
She looks like you
My girlfriend's girlfriend
She's my girl too

Her and me and her and she and me
An uncrowded couple; are we three
Hey we don't care what people say
When walking hand in hand down kings highway
Two for one today

My girlfriend's girlfriend
She looks like you
My girlfriend's girlfriend
She's my girl

25.04.2006
20:11
smile
[125]

Deser [ neurodeser ]

Piotrasq - teoretyczny... hmmm... to ściema :) Potem zaczynają się schody. Ale i tak gratulacje... no to mam okazję się napić :D Twoje zdrowie.

edit - literowki

25.04.2006
21:07
smile
[126]

Widzący [ Senator ]

No to będzie jeszcze jeden Smok posiadający uprawnienia do kierowania pojazdami samochodowymi o masie całkowitej nie przekraczającej 3,5 tony.

25.04.2006
22:51
smile
[127]

Kargulena [ ryba piła ]

Trzymam kciuki Piotrasq ! :)

25.04.2006
23:31
smile
[128]

piokos [ Mr Nice Guy ]

to radzę puścić (przynajmniej na razie). Oczekiwanie na egzamin praktyczny to teraz kilka miesięcy czekania.

26.04.2006
01:55
smile
[129]

TrzyKawki [ smok trojański ]

<wpada w dołek>

26.04.2006
08:05
[130]

Lechiander [ Wardancer ]

Kawek ---> Mówiłem...
Wylazłeś z niego z rana? :-)

26.04.2006
08:40
smile
[131]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Bez przesady: praktyczny mam 15 maja.

26.04.2006
08:50
smile
[132]

piokos [ Mr Nice Guy ]

telewizja kłamie,
można trzymać.

[edit]

tygrysek => mam "best of'y" S. Krajewskiego, kcesz? (zagrane akustycznie)

a konkretnie to to:
CD 9 Przeboje 1965-1985 kameralnie
1. Tak bardzo się starałem
2. Anna Maria
3. Takie ładne oczy
4. Barwy jesieni
5. Wolny wieczór
6. Stracić kogoś
7. Płoną góry, płoną lasy
8. Remedium
9. Wschód słońca w stadninie koni
10. Mija rok
11. Trzecia miłość - żagle
12. Niebo z moich stron
13. Nie spoczniemy
14. Kołysanka dla Okruszka
15. Najpiękniejsza
16. Polskie życie
17. Uciekaj moje serce
18. Piosenka o mojej Warszawie

26.04.2006
09:02
smile
[133]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Ja ? Krajewskiego ? Zwariowałeś ?

26.04.2006
09:09
smile
[134]

Lechiander [ Wardancer ]

LOL :-)))

26.04.2006
09:18
smile
[135]

piokos [ Mr Nice Guy ]

pokiełbasiło mi się

26.04.2006
09:21
smile
[136]

Lechiander [ Wardancer ]

Nie da się ukryć. :-)

26.04.2006
10:18
smile
[137]

Kargulena [ ryba piła ]

Hejo ! :)

To teraz nie zdaje się jednocześnie ????

26.04.2006
11:20
[138]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Nigdy nie było obowiązku zdawania razem, robiło się to dla własnej wygody. Jakiś czas temu po szturmie nowych na kursy, zaczął się problem z terminami egzaminów praktycznych. O ile na salę do teoretycznego teoretycznie :) da się dostawić maszynki do zdawania dla kilku osób, o tyle samochodu egzaminacyjnego można użyć jednocześnie tylko dla jednego nieszczęśnika. No i doszło do kuriozalnej sytuacji, gdzie czeka się miesiącami na egzamin praktyczny po zaliczeniu teorii.
TPO, czy warunek 6-miesięcznego okresu przydatności egz. teoretycznego nadal jest w mocy?

26.04.2006
11:30
[139]

Kargulena [ ryba piła ]

Bez sensu, taki kursant zanim będzie mu dane podejść do egzaminu praktycznego, dawno zapomni czego go nauczyli na kursie...

26.04.2006
12:52
smile
[140]

Lechiander [ Wardancer ]

Kodeks Nauczyciela z 1872 roku

1. Nauczyciel każdego dnia powinien zadbać o to, aby lampy były napełnione a kominek czysty.

2. Każdy nauczyciel winien codziennie przynosić wiadro wody i kubeł węgla.

3. Pióra należy przygotowywać starannie. Końcówki piór można ostrzyc zgodnie z indywidualnymi upodobaniami wychowanków.

4. Nauczycielowi płci męskiej zezwala się na wykorzystanie jednego wieczoru w tygodniu na sprawy osobiste (bądź też dwóch wieczorów, jeśli regularnie uczęszcza do kościoła).

5. Po spędzeniu dziesięciu godzin w szkole, nauczyciele mogą oddać się czytaniu Biblii lub innych pożytecznych ksiąg.

6. Nauczycielki, które wychodzą za mąż bądź angażują się w romanse dostaną natychmiastowe wypowiedzenie.

7. Nauczyciel, który pali, używa alkoholu w jakiejkolwiek formie, uczęszcza do kasyna lub domu publicznego, lub tez goli się u fryzjera dostarcza znakomitych powodów, by żywić poważne wątpliwości, co do jego wartości, zamiarów, prawości i uczciwości.

8. Nauczyciel powinien odkładać drobne sumy z każdej wypłacanej mu pensji, aby w latach starości nie stać się ciężarem dla społeczeństwa.

9. Nauczyciel wykonujący swą pracę sumiennie i wiernie przez 5 lat spodziewać się może podwyżki w wysokości dwudziestu pięciu centów tygodniowo, o ile zarząd wyrazi na to zgodę.

26.04.2006
13:41
smile
[141]

Widzący [ Senator ]

Gadają coby nie kwakać, to co mam robić?
Miau miau miamiamiau!? Tak będzie lepiej?

26.04.2006
13:44
smile
[142]

TrzyKawki [ smok trojański ]

<z dołka> A wy, Widzący, dowcip o wronie i drzewie pamiętacie? :-]

26.04.2006
13:45
smile
[143]

Widzący [ Senator ]

Ni

26.04.2006
13:47
smile
[144]

Kargulena [ ryba piła ]

Gadają coby nie kwakać, to co mam robić?

Wszystko, tylko nie kwękać :-) Najfajniejsze jest mruczenie, nie mylić z pomrukiwaniem ;>


26.04.2006
13:51
smile
[145]

Lechiander [ Wardancer ]

Widzący ---> Warczeć możesz. :-)

26.04.2006
13:55
smile
[146]

Widzący [ Senator ]

Wrrrr, grrrrr, grrrraaauu, wrrrrrr...
To na Was Lechiander, żeby nie było że ten tego.

26.04.2006
14:12
smile
[147]

Lechiander [ Wardancer ]

Na mnie codziennie warczą, więc luzik, jestem przyzwyczajony. :-)

26.04.2006
14:14
[148]

Kargulena [ ryba piła ]

:-)))

Siem opieprzam dzisiaj :)

26.04.2006
14:22
smile
[149]

Widzący [ Senator ]

Jak czytam czarnobylskie banialuki, wypisywane przez szczyli co w tamtym czasie nawet się zsikać nie mogli (bo im jeszcze siury nie wyrosły) to mnie skręca. Skąd takie matołectwo?

26.04.2006
14:37
[150]

Lechiander [ Wardancer ]

Aż se zerknę. :-)

26.04.2006
14:49
[151]

Kargulena [ ryba piła ]

Ja ostatnio czytalam o tym co robilo UPA, niby wcześniej sporo slyszalam od babci ale jak zobaczylam galerię , to doznalam szoku i spać nie moglam...

26.04.2006
14:51
smile
[152]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Widzący, bo w tym kraju wszyscy sie na wszystkim znaja lepiej. I wszyscy wszystko wiedza. I to juz od czasu, kiedy ledwie koszule w zeby chwyci taki gostek :-)
Nawet nie bede, kurcze, tego czytal. Sie wkurze, jak wczoraj na tego od filmu o morzu :-))

26.04.2006
15:14
smile
[153]

Lechiander [ Wardancer ]

Eeee tam, ąz tak źle nie jest. :-)

26.04.2006
15:35
smile
[154]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Teoretyczny jest ważny tylko pół roku.

26.04.2006
15:44
smile
[155]

Deser [ neurodeser ]

Teoretycznie... dzień dobry :)

26.04.2006
15:47
[156]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

No to, Piotrasq, masz motywację do zdania praktycznego jak najszybciej, a najlepiej za pierwszym podejściem :)
Ja nie dość, że za czwartym razem zdałam, co zmusiło mnie do wyjeżdżenia dodatkowych godzin, to jeszcze ostatni egzamin wypadł mi tuż po tym sześciomiesięcznym okresie, więc i teorię drugi raz musiałam zdawać :)
Oczywiście pierwsze trzy razy zawaliłam na placu, przede wszystkim przez nerwy. Pamiętam, że przy drugim podejściu trafił mi się tak antypatyczny egzaminator, że po wejściu do auta ścisnęło mi wszystkie mięśnie i miałam wrażenie, że albo urwę kierownicę albo przynajmniej ją powyginam (pamiętacie lekcje jazdy mamy Kubusia Piekielnego? ;)).

26.04.2006
15:52
[157]

Widzący [ Senator ]

Kargulena -> niby racja, zbrodnia jest zbrodnią ale zabijali nie tylko ukraińcy. Dla próby zrozumienia tego co się tam działo trzeba również odpowiedzieć na pytanie: Co robili tam Polacy? Mam teścia co to popełnił jakieś książki o zbrodniach UPA i nieraz z nim się na te tematy sprzeczałem. Nikt nie był czysty na ziemiach Ukrainy i trudno nie zauważyć że są to ziemie ukraińskie. Ukraińcy nie uważają ich za polskie kresy tylko za rdzennie ukraińskie terytorium pod długotrwałą okupacją polską. Czy zastanowiło Cię kiedyś dlaczego Polska i Rosja praktycznie nie miały kolonii zamorskich? Nie były potrzebne, Rosja kolonizowała Syberię a Polska Ukrainę. Cała struktura ekonomiczna i społeczna kresów miała charakter czysto kolonialny, prawie dokładnie taki jak w zamorskich koloniach Francji czy W. Brytani. Zresztą osadników polskich (i nie tylko) na tych terenach oficjalnie nazywano "kolonistami" dla podkreślenia odmienności ich statusu.
Żadna zbrodnia nie jest usprawiedliwiona, ani holocaust, ani pogromy UPA ani Jedwabne czy Łambinowice, szukanie odpowiedzi dlaczego do nich doszło powinno dawać nam naukę na przyszłość.

26.04.2006
15:58
smile
[158]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Ale ja bym jednak wolał kolonię na Antylach.

26.04.2006
18:53
smile
[159]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Widzący - To jeszcze Chełm im oddaj. Bo go w trzynastym wieku Daniel Halicki założył :-)

26.04.2006
20:23
smile
[160]

TrzyKawki [ smok trojański ]

No dobra, zrobię nową :-]

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5000668&N=1

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.