GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Tool - 10,000 Days

20.04.2006
16:12
[1]

vt [ Legionista ]

Tool - 10,000 Days

Więc kto już może mieć całą płytę Tool'a?

Kawałek 4 - 10,000 Days jest po prostu... zajefajny! :) $

Słyszałem, że też na torrencie chodzi, jeżeli nie tylko na stronach.

20.04.2006
16:16
[2]

kasztaneczuszek [ Legend ]

https://www.toolband.com/catalog/

nikt nie moze ;] bo nie ma jej w sprzedazy :P

20.04.2006
16:24
[3]

Luzer [ Music Addict ]

Na torrentach od wtorku jest, ale jeszcze nie przesłuchiwałem

20.04.2006
16:31
smile
[4]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Z tego co widzę w winampie to Tool lubuje się w długich kawałkach. Tak też był z poprzednimi albumami?

Jestem nowym słuchaczem Tool'a i nie orientuję się :P.

20.04.2006
16:46
smile
[5]

Ragn'or [ mortificator minoris ]

Czy możecie porównać Album Undertow z Aenema i Lateralus?Nie wiem czy warto go kupić ,więc powiedzcie czy jest lepszy ,czy gorszy od tych dwóch ostatnich.
Dzięki

20.04.2006
16:59
[6]

Torn [ Legend ]

Ragn'or - za wcześnie jeszcze na gruntowne porównania, ale dla mnie Aenimy to to nie prześcignie. Taki "Lateralus c.d." wyszedł, a miało być ostrzej. Wyszło "bardzo dobrze", a mogło być "celująco"...

Więcej tutaj: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4971473&N=1

piokos - tak, w poprzednich albumach też były długie kawałki (które powalają). Najdłuższy miał nieco ponad 15min :)

20.04.2006
17:07
[7]

toolish [ Kill 'Em All ]

Ja się wypowiem po usłyszeniu albumu. "Lateralus" był moim zdaniem genialny, wystarczyło tylko posłuchać płyty od początku do końca, po kolei wszystkie kawałki i trochę się na tym skupić. Generalnie punktem kulminacyjnym jest przejściej z Parabol do Paraboli, kapitalnie wykonany motyw. Album się świetnie zaczyna "The Grudge" i niesamowicie kończy "Faaip De Oiad".. To takie mała wzmianka ode mnie co do "Lateralusa".

Domyślam się, że słuchanie 10,000 Days poszczególnych kawałków też raczej mija się z celem.

20.04.2006
17:13
smile
[8]

Torn [ Legend ]

Tak, mija się. "Wings for Marie" połączone jest jakoby z "10,000 Days" (wskazują na to podtytuły), a coś na wzór "Parabol-Parabola" (także uwielbiam to przejście) jest przy "Lost Keys" i "Rosetta Stoned". Te utwory są także bardzo dobre. Na 11 utworów 2 na razie mi jeszcze "nie podeszły", dwa są takimi "intermissionami" (jeden pełni role epilogu).
Trzeba jeszcze pareset razy przesłuchać po prostu :)

Z innej beczki - ciekawe kiedy i czy będzie jakiś klip do tej płyty :]

np.: Tool - Lost Keys

20.04.2006
17:26
[9]

fftc [ Generaďż˝ ]

Ja przesłuchałem dopiero raz więc szczegółowo wypowiadać się nie moge..płyta napewno zła nie jest ale wydaje mi się że daleko jej do poprzedniczek. Poprostu niczym mnie nie zaskoczyła. Przesłuchałem bez większej euforii jak to ostatnio bywa z new płytami.. ide katować dalej:]

20.04.2006
18:06
[10]

vt [ Legionista ]

Cóż, płyta jest o wiele bardziej wyciszona i mniej agresywna w zestawieniu do Aenimy, tym samym bardziej progresywna. To z pewnością jeden z tych albumów, które trzeba kilka razy przesłuchać, by dopiero docenić ich niebanalną wartość. Aczkolwiek przydałyby mi się słowa, by, jak w poprzednich płytach, prześledzić kontekst utworów, wtedy słucha się tego o wiele lepiej, jak to bywa w Tool'u - słowa nie są tanie, błahe i tym samym idące na przód ku przebojowości. Cóż, z tego nowego albumu trudno wyciągnąć coś, co można by było usłyszeć np. w amerykańskim radiu w przeciwieństwie do Schism, 46 & 2, Stinkfist, etc.

Na mój gust ciężko jest raczej zestawić i porównać, która płyta jest najlepsza, skoro każda jest wyraźnie inna od poprzedniej, trochę jakby uzależnić rodzaj muzyki od wieku wykonawców. :)

Coż, tak, te 2 kawałki (Wings For Marie; 10,000 Days) łączą sie w jeden numer i dają genialne 17 minut muzyki. Słyszałem, że kawałek ten jest o matce Maynarda, ale to zawsze może być pogłoska (niektórzy obsesyjni fani Tool'a mogą czasami dopowiadać dziwne historie, aczkolwiek ich wiedza o zespole jest z reguły dosyć spora!) :P

Btw. czy premiera Toola (1 maj) ukaże sie w Polsce 2 maja, czy gdzieś jakoś potem? =)

20.04.2006
21:30
[11]

toolish [ Kill 'Em All ]

2-ego maja w Polsce. Płyta już zamówiona. Generalnie do Toola raczej radzę podchodzić nie jak do muzyki tylko bardziej skłaniam się w stosunku artyzmu. Może to chore co piszę, ale ja to co robi Tool traktuje w granicy czegoś zdecydowanie większego niż muzyka. Niesamowity zespół :)

20.04.2006
22:52
smile
[12]

Torn [ Legend ]

Zdecydowanie przydałyby się jeszcze teksty spisane, żeby dało się wsłuchać dokładnie w przekaz, bo fakt - nigdy nie był banalny. Racja, to nie jest zwykła muzyka, tylko Art.

W kółko raczę się "Wings for Marie" (genialny utwór i to spokoojne oczekiwanie aż do 4:12) + "10,000 Days" oraz "Lost Keys" + "Rosetta Stoned" (ukamieniowana Rosetta czy najarana?). W "RS" pod koniec czuć ten wokal, jakim raczył Maynard nas w Aenimie - taki charakterystyczny dla tamtej płyty.
Na deserek leci jak zwykle "Vicarious" i "Right In Two".

Nie wiem czy jestem odosobniony w tym, ale jakoś nie pasuje mi ani "Jambi" ani "The Pot" (to drugie szczególnie, może jak lyrics zobaczę to coś zmieni.. To "soo high" irytujące mocno i raczej niepodobne do MJK). "Intension" jeszcze nie rozgryzłem, ale przynajmniej nie irytuje niczym ;>

"Lipan Conjuration" - hmm.. mogli dać jakiś ambient jeszcze zamiast tego imho.
"Viginti Tres" - z doświadczenia wiem, że takie utwory najpóźniej doceniam, bo cięzko je jakoś okiełznać... Zagadkowe, zastanawiające...

Co do płyt.. Są jak powieści - każda inna, jest prolog, rozwinięcie i epilog. Razem z ropoczęciem słuchania zagłębiamy się w ten świat i podążąmy razem z zespołem, który nas prowadzi wzgórzach i dolinach doznań.
Tutaj mamy mocny początek, uspokojenie, nie wiem co "Pot" tam robi więc to pominę ;), szamański obrzęd, mogący stanowić pewnego rodzaju katharsis - strzelam, po oczyszczeniu następuje napełnienie czymś nowym i na koniec wyciszenie.
Tak to w dziwaczny sposób mogę zinterpretować.

Podsumowując, płyta nie jest idealna, ale broń Boże nie jest zła, bardzo mi się podoba, za każdym razem coraz bardziej :)

20.04.2006
23:16
smile
[13]

vt [ Legionista ]

Toolish - w jaki sposób, jeżeli mogę wiedzieć (gdzie? - czy do sklepu, czy do bezpośrednio do domu), zamówiłeś płytę? Chętnie bym skorzystał z podobnego sposobu nabycia płyty. Chociaż zawsze można być pierwszym klientem w Empiku (zakładając, że tam jest).

'10,000 days and the fire is warm enough,
You're going home.. '

Torn - ja personalnie nie jestem w stanie się zagłębić aż tak w muzykę i raczej podchodze do Tool'a wybiórczo; nie przesłuchuje kawałków typu 'Faaip De Oiad', 'Die Eier Von Satan', gdyż zwyczajnie mi się nie podobają, nie chce mi się doszukiwać kontekstu w dziwnych zgrzytach i niewyraźnych głosach w tle, dziwnych uderzeniach. Jeżeli chcieli coś przekazać w tych momentach, to mogliby zrobić w sposób, jaki zaprezentowali to w 'Schism' - dosyć filozoficznie, aczkolwiek do zrozumienia. Tego typu 'wprawki' wolałbym osobiście określić (aczkolwiek mogę nie mieć racji), jako zapychacze do płyty, by znalazło sie na niej ponad 70 minut muzyki.

Jeżeli mówisz, że każda płyta Tool'a jest jak powieść, tzn. że kawałki muszą być powiązane i jako całokształt powinny oddawać jeden konkretny sens. Do tej pory traktowałem numery Tool'a jako osobne, tudzież połączone w pary (Parabol, Parabola), a po płytszym zastanowieniu nijak jestem w stanie orzec, że np. Lateralus jest związkiem wielu zbiorów posiadających punkty wspólne. W każdym razie, nawiązując do przykładu płyty zespołu The Mars Volta - De-Loused In The Comatorium, wiem, iż tam trzeba nielada wysiłku i na dobrą sprawę wiedzy poza samymi kawałkami, by obczaić, że płyta jest o kolesiu, który przeżywa swoje ostatnie dni życia w śpiączce i w konsekwencji śmierci matki skacze z mostu pod koniec ostatniego momentu na płycie. Dlatego chętnie poznałbym sens albumów Lateralus i Aenima jako całokształt, jako iż wynika z tego, że te płyty są najbardziej popularne. :)

20.04.2006
23:26
[14]

toolish [ Kill 'Em All ]

- tam możesz złożyć zamówienie, w dniu premiery płyta powinna być już u Ciebie w domu :)

20.04.2006
23:31
[15]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Heff fan :P





A ja wracam słuchać Pearl Jam - Pearl Jam :P

A jutro dodam coś od siebie cd. 10000 days

20.04.2006
23:33
[16]

toolish [ Kill 'Em All ]

Faolan drugi link świetny. Polecam wszystkim :)

20.04.2006
23:39
[17]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Z tą spiralą i konstrukcją płyty a raczej układem piosenek na Lateralusie, też radziłbym się zastanowić :) Zwłaszcza, że na koncercie promującym wyżej wymieniona płytę na scenie była wielka obracająca się spirala hipnotyczna - działająca zresztą. Podobno niesamowite przeżycie, taki stan hipnozy w połączeniu z mantrą Maynarda.

20.04.2006
23:41
[18]

Torn [ Legend ]

vt - też wydaje mi się po części, że takie utwory to zapychacze, ale po części one mają też swoją rolę - takich binderów, łączników. Akurat na tej płycie jeden z nich jest epilogiem...

Ale nie ma sensu roztkliwianie się nad ich sensem, bo i tak do niczego nie dojdziemy. Uznali, że takie kawałki mają być na płycie i tak jest. Bardziej mnie teraz naprawdę zastanawia "The Pot", które mogliby wywalić i dać 6min burzy na przykład a nie jakieś wymuszone "you must've been so hiiigh" - dziwnie to brzmi i zupełnie nie w stylu Toola. Ale co mi tam, nie będę tego wiercił ;)

Co do "powieści" - to pokusiłem się tylko o taką możliwość interpretacji, że tak też można to odbierać.
Ja aktualnie przeskakuje kilka rozdziałów (2., 5.) bo nie pasują mi po prostu ;)

Może nadszedł czas na wskrzeszenie wątku seryjnego? ;) Ostatnio była bodajże częśc 21 i 3/4 ;) i chyba ja ją popełniłem. Oczywiście nikogo nie wyganiam, zostańmy tu aż do oporu, to tylko taka luźna myśl.

Poupajam się jeszcze #03&#04 i się kładę.

Ciekawe linki Faolan - jutro je przestudiuję w wolnej chwili.
PS. Pearl Jam - PJ - to jakaś nowa płytka? :) Powinienem mieć jakiegoś RSSa bo nie wiem "co, gdzie, kiedy"... wychodzi masa płytek a ja się przeważnie o nich dowiaduję po roku ;)

20.04.2006
23:52
[19]

VYKR_ [ Vykromod ]

Faolan-->musze przyznac, ze te stronki zmienily moj poglad na Toola
wczesniej uwazalem Maynarda za cpuna i typowego "artyste" ale teraz widze, ze gosc ma jakies powazne odchyly. Zaczynajac od niewinnego cytowania Leary'ego, poprzez Kabałę, hermetyzm i ciągi Fibonacciego aż do Tarota...

Tak dlugo, jak muzyka Toola nadaje sie do sluchania, to nie przeszkadza mi to zupelnie. Moga sobie i tak ukladac teksty, zeby ogolna liczba sylab wynosila 666, moga byc sobie zeswirowanymi mistykami, ktorzy przecza sami sobie, byle tylko nuta byla swietna. Ale jesli Maynard przesadzi z tym wszystkim, to juz chyba lepiej dla niego, zeby zamiast muzykiem został Cyganką.

Z całym szacunkiem dla Cyganek, oczywiscie :)

21.04.2006
14:25
[20]

vt [ Legionista ]

Dzieki Toolish, teraz już płyta na mnie czeka.. =)

21.04.2006
15:15
[21]

toolish [ Kill 'Em All ]

VYKR generalnie Toola można interpretować na wiele sposóbów. Akurat Maynarda Keenana lubię tylko z twórczości z Toolem, bo w APC wypada słabiej. Nie mówię, że APC jest złe, ale tam nie ma tych wszystkich "smaczków" (...moża poza Mer De Noms) jakimi karmi Tool. Wątpie czy zespół obniży kiedyś poziom swojego grania. Może trochę w tym fanatyzmu, ale zespół naprawdę robi ogromne wrażenie na ludziach, którzy dali sie porwać i ciężko wysnuwać inne opinie. W moim odczuciu muzyka powinna być czymś wiecej niz samą muzyką. Taki właśnie jest Tool.



vt nie ma sprawy :)

np.: Tool - The Patient

21.04.2006
22:35
smile
[22]

Ragn'or [ mortificator minoris ]

Dzieki za opinie...ale chcialbym wiedzieć ,jak to jest z płytą Undertow...

Od kilku miesięcy słucham Toola prawie na okrąglo,większość kawałków z Aenimy i Lateralusa mam na odtwarzaczu mp3 i mam wrażenie ,że ta muzyka zaczyna mi się troche na psychikę rzucać...:P

Ale to chyba dobrze?

21.04.2006
22:48
smile
[23]

dHq [ Konsul ]

Undertow ? Hmm jest inny od Aenimy a juz napewno od Lateralusa. Jak dla mnie zdecydowanie bardziej rockowy, z "wykopem" :) Utwory są krótsze ale jakby intensywniejsze. Ma swój troszkę inny od reszty płyt klimat. A co do spójności utworów to sie wypowiadam bo widze , że to grząski temat :P Ogólnie jeśli słuchałeś Mer De Noms to mozna te płyty porównać w jakiś sposób aczkolwiek ballad typu "3 Libras" nie uświadczysz oczywiście :) Mój personal favorite to "Crawl Away".

21.04.2006
22:57
smile
[24]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Ragn'or - Undertow to świetna płytka, od niej zaczynałem swoje spotkanie z Toolem jeszcze w czasach licealnych, zrobiła na mnie wtedy kolosalne wrażenie. To kawał świetnej, cięzkiej muzyki z rewelacyjnymi tekstami. Nie ma na niej takich wygibasów aranżacyjnych jak na Lateralusie, ale i tak utwory są bardzo dobre. W ramach umilania sobie czasu przed premiera 10000 days słuchałem wszystkich poprzednich albumów i to właśnie Undertow najdłużej zagościł w moim czytniku. Zaraz potem był Salival bo chciałem sobie przypomnieć koncert i teledyski :)

[Edit]
Toolish, ja bym tak nisko nie oceniał APC. Tool narzucił sobie pewnego rodzaju rygor - wycisnąć jak najwięcej z 4 instrumentów (wokal też traktuję jako instrument :]), podczas gdy w APC mozna zaprząc do pracy smyczki, gitary akustyczne i inne subtelne instrumenty - i też jest dobrze. Jedyne nad czym bym się zastanawiał to kierunek jaki zespół obrał ostatnio - Emotive to bardzo dziwna płyta...

22.04.2006
11:51
[25]

toolish [ Kill 'Em All ]

Przeczytaj dokładnie :) Napisałem, że Maynard na tle twórczości Toola z APC w tym drugim wypada słabiej i nie mówię, że APC jest złe tylko, że Tool genialny ;) Bardzo lubię album Mer De Noms, akurat właśnie Emotive też mi nie przypadło do gustu, ale na Mer De Noms jest kilka niezłych numerów np. The Hollow, Rose czy... Judith :P Pozdrawiam.

22.04.2006
14:47
smile
[26]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Toolish - asekurant :P Poza tym powinieneś napisać że twoim zdaniem wypada słabiej, wtedy byłoby ok i nik sie nie będzie czepiał :P

Btw. w The Pot ten głos na początku to Maynard? Trochę mnie zatkało prawdę mówiąc...

22.04.2006
18:08
[27]

SnT [ U R ]

Witam...

o 10,000 days wypowiem sie jak przesłucham. Po premierze.

Ale mam tylko pytanie: czemu większość ludzi tak zwykłych słuchaczy jak i recenzentów ocenia APC - Emotive - tak bardzo nisko...słucham tej płyty BARDZO często i nie moge na to wpaść...temu że utwory sa coverami ?? Czy moze temu ze jest to płyta bardzo minimalistyczna. Czekam na opinie:). Z checia tez poczytam cos jeszcze o 10,000 days...ale zapowiada sie wysmienicie.

22.04.2006
19:34
[28]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Emotive akurat przypadła mi do gustu. Jednak większości wypowiadających się tu - tak mniemam chodzi właśnie o to, że są to covery, zwłaszcza covery antybushowskie i antywojenne. Np. dla mnie wersja APC Imagine jest o wiele fajniejsza niż Lenonowska. W ogóle bardzo mi się podoba to, jak Maynard operuje w nich aparatem wokalnym. Zresztą wiele remixów APC też mi się podoba - płytka nazywała się bodajże Amotion, ale nie jestem pewien.

22.04.2006
20:03
smile
[29]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Mi też się Emotive bardzo podoba, choć niekoniecznie gustuję w płytach o wydźwięku politycznym. "Imagine" to taki muzyczny obraz: jak idealistyczna pieśń Lennona przebrzmiała, zwiędła i zatarła się w czasach dzisiejszych - tak jak ta biedna pacyfa na okładce... Ale największą niespodzianika było dla mnie "When the leeve breaks", zwłaszcza względem oryginału... Ogólnie byłem mocno zdziwniony że APC obrało taką drogę, stąd miałem wrazenie że płyta jest dziwna...

23.04.2006
22:43
smile
[30]

dHq [ Konsul ]

Torn -----> Dalej Ci nie pasują Jambi i The Pot ?? Ja też jakoś nie mogłem się w nie wgryść ale teraz zauważyłem, że te kawałki mają jakąś taką moc !! Ostro w nich jadą :) Naprawdę ciekawe ale już po 16 przesłychaniu + w środku nocy po ciemku ze skrętem ....

23.04.2006
22:47
[31]

Torn [ Legend ]

Nadal. Jambi jest cieniutkie, a The Pot.. Ten początek też mnie rozwalił, muzyka może i ujdzie, ale ten tekst... Czekam na lyrics bo nie chce mi się wierzyć, że ta piosenka jest taka powierzchowna... Jeżeli się przekonam to minie sporo czasu, bo pierwsze wrażenie jest na razie negatywne odnośnie w/w.

Ja słucham tylko 01, 03+04, 07+08, 10 :)

Co do APC to jak już wyżej pisałem wolałbym aby Maynard nie był aż tak bardzo zaangażowany w ten projekt, bo to chyba ma jakieś swoje konsekwencje jednak... A z ich twórczości uwielbiam właśnie "Judith" ;) (no i Imagine też bardziej podoba mi się w wykonaniu APC niż Lennona).

Nie ma jak "10,000 Days" i końcówka - tam dopiero ostro jadą :)

23.04.2006
22:53
[32]

dHq [ Konsul ]

Jakoś tak Jambi i The Pot są jak gdyby taką konsewencją tego, że poszli dalej ze swoją muzyką ... w jakiś inny region. Może porostu nadal się rozwijają :P Z tego co zauważyłem to wszyscy oczekiwali jakby Aenimy bis + plus trochę Lateralusa bo fakt sam Tool takie wieści rozpuszczał ale czy zespoły z regóły takich zapowiedzi dotrzymują ??

Peace, Love & Understanding :P

23.04.2006
23:10
[33]

VYKR_ [ Vykromod ]

Wczoraj przesluchalem ten albumik.
Poczatek to chyba jedyna dobra czesc tej plyty. "Vicarious" jest swietny, choc nie wbija w ziemie jak "Aenima" czy "Schism". Po nim bardzo dobry "Jambi".
Pozniej jest tylko pare dobrych momentow, glownie na tytulowym kawalku (Wings Part 2). Podobala mi sie tez Rosetta Stoned i sama koncowka.
Reszta to moim zdaniem pseudopsychodeliczna, quasiprogresywna rąbanka bez ladu i skladu. Ogolnie plyta taka sobie, zeby nie powiedziec slaba.

23.04.2006
23:18
[34]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

The Pot - wydaje mi się i jestem prawie na 100% (na 95% na pewno) pewien, że jest to piosenka antybushowska. Jest fragment o machaniu palcem (don't wave your finger like that), który kojarzy mi się z grożeniem palcem, potem całe śpiewanie o byciu na haju i nawalonym... taką odnośnią do tego, że miłościwie panujący nam prezydent Bush trochę przesadza w tym byciu strażnikiem całego świata i wpieprzaniu się, gdzie mu sie wydaje słuszne...

Zresztą w wywiadzie dla jakiejś gazety Tool wspominał, że płyta będzie zahaczała o elementy polityczne i że są wkurzeni na GWB.

23.04.2006
23:25
[35]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

powinno być who are you to wave your finger, ale waliłem pamięciówkę, więc wyszło, jak wyszło

edit po czasie

23.04.2006
23:34
[36]

SnT [ U R ]

Nie wytrzymałem...musiałem posłuchac...

i nie zawiodłem się...chociaz...płyta gorsza od Aenimy i Undertow, ale na równi z Lateralus.


[ SPOJLERY ] (???)...proponuje przeczytać po przesłuchaniu :).


A więc...


Vicarious - już po pierwszych dźwiękach mozna bez trudu rozpoznać kapele TO brzmienie gitary, TEN rytm, TA perfekcja. Utwór idealny na pierwszy singiel - odrazu wpadł mi w ucho, swietny - chociaz inny - vocal Maynard'a, nie ma w nim tej płynności - ale nadal hipnotyzuje i totalnie sie mu poddajemy...fascynuje, jesli idzie o pozostałe instrumenty rowniez bomba, a od 03:27 - po prostu zabija. Musze jeszcze text poczytać - bo z tego co widziałem akurat do tego kawałka juz jest.

Jambi - sam początek zapowiada nam baardzo smakowity kawałek, swietna gitara, bębny i niesamowicie uczuciowy vocal, ale jendak im dalej tym gorzej...jak narazie mi nie podszedł, musze jeszcze poosłuchać.


Wings for Marie (Part 1) + 10,000 days (Wings Part 2) - utwory te faktycznie stanowią jedność - i tworzą coś naprade niesamowitego...wings for marie przygotowuje nas do muzycznej podróży...a 10,000 days...napięcie rośnie...nabiera prędkości az wzbija się razem z nami w powietrze zabierając nas w niesamowitą podróż...genijalne!

The Pot - po usłyszaniu TEGO Vocalu o mało co nie spadłem z krzesła...s-z-o-k - tylkno nie wwiem czy pozytywny czyn egatywny - bo to brzmienie jest cholernie kontrowersyjne...jednak mimo to utwór bardzo mi się podoba - mam tylko nadzieje że text jest w rzeczywistości duzo głębszy bo "you must been hIIIgh" srednio do mnie przemawia:)...poczekam z koncowa oceną do ukazania się lyricsów/dorwania oryginału :).

Lipan Conjuring - heh...bardzo mi się podoba...pozwala odspanąć, od natłoku wrażeń...a tak pozatym zawsze lubiłem te "przerywniki" na płytach TooL'a...z jednej strony niepotrzebne...z drógiej jednak łaczą płyte w jedną całość.

Lost Keys + Rosetta Stoned = Parabol + Parabola :). Kolejne dwa utwory łączące się w jedną całość ze świetnym przejsciem...bardzo, bardzo potrzebne lyricsy...:) - bo to moze być coś BARDZO interesującego. Wejście perkusji i tego...hmmm..."vocalu" który kojazy mi sie z kilkoma televizorami włączonymi na roznych kanałach informacyjnych - naprawde mną zucił...coś wspaniałego.

Intension Strasznie smutny, ale piękny utwór...brzmieniowo kojazy mi się z Reflection, tutaj takze vocal odgrywa drógorzędną role, przy zgaszonym świetle z słuchawkami na uszych sieje niesamowite spustoszenie w głowie...

Right in Two - no...i w tym miejscu po prostu upewniłem się że mam do czynienia z dziełem jakiś istot wyższych - nieLudzi. Dżizas...ten vocal, TEN VOCAL, ta melodia, ta perkusja, ta gitara....nie da się słowami opisać jakie emocje wyzwala ten utwor - jesli usłysze to na zywo 24.06 - to wyniosą mnie ze spodka - bo padne na pysk i nie wstane - to jest niesamowite. Ejmen!

Vigniti Tres - mrrr...:> - odradza się śłuchanie TEGO na słuchawkach przy zagaszonym świetle, samemu w domu...aż mnie ciarki przeszły, takie bardziej psychodeliczne Faaip De Oaid.

to narazie tyle...jeszcz wiele przesłuchań przedemną - pewnie wiele się zmieni...ale napewno nic na gorsze...;).

23.04.2006
23:36
[37]

Torn [ Legend ]

dHq - może to jest to rozwijanie, a może po prostu skutki uczestniczenia w projekcie APC :/ Strasznie mnie to wkurza gdyż używając języka potocznego "napaliłem się" na ten album i miał on starczyć mi na kolejne lata oczekiwania na kolejny :) Wolałbym żeby nie eksperymentowali za bardzo... Dlaczego potrafili zrobić "Rosetta Stoned" w starym dobrym klimacie, końcówka przednia, to samo "10,000 Days". Nie będę może wnikał w szczegóły i podawał konkretnie, od której do której sekundy jest ten moment, w którym odpływam raz za razem ;) ale wiecie na pewno o co chodzi - wolny początek, wprowadzenie, później burza, energia uwalniana. Nie da się tego opisać.
A w Pot/Jambi jakieś brzdękanie, biadolenie słabiutkim głosikiem, nie ma tego "powera". Jak to ma iść w takim kierunku to się pochlastam...

SnT - dokładnie to samo myślałem o "Jambi" - początek - "hmm, będzie ostro", a tu dalej rozczarowanie... No i też go "hiiiigh" strasznie mnie odrzuciło. Wiem, że sens jest ukryty i na pewno nie jest to piosenka o drugach, tylko o czymś innym (pewnie jak wspominał Faloan o GWB), niemniej jej wykonanie woła o pomste do nieba.
Generalnie moje odczucia są podobne do Twoich, może tylko ciut bardziej krytyczne w stosunku do J/P.

No to ja znowu - 01, 03+04, 07+08, 10. :>

23.04.2006
23:45
smile
[38]

Torn [ Legend ]

Faolan - wybacz literówkę powyżej :-)

SnT - a to ja sobie jeszcze dodam VT bo słuchaweczki mam i jest ciemno na dodatek :>

[kolejne słowa "ohh ahh" można nie czytać]
"Wings for Marie" po 4 min.. ahhh.. ten spokój przez cztery minuty, budujący nastrój i ten wulkan energii nagle.

23.04.2006
23:45
[39]

SnT [ U R ]

Torn, Faolan - jesli Jambi - fkatycznie jest o GWB - to myśle że mozna na nią spojzec z całkiem innej perspektywy - moze to być kawałek przesmiewczy...ironia ? Parodia ? Wtedy ten lekko...hmmm..."zpedalony" głosik by tu nawet pasował - znając poczucie humoru ludzi tworzących TooL.

23.04.2006
23:53
[40]

Van Gray [ So Vague ]

Właśnie się wsłuchuję... "Vicarious" świetny IMHO.

24.04.2006
00:02
smile
[41]

Yossarian [ RY!!! ]

W mordę! Jambi się nie podoba? Zaraz komuś przyłożę! :-D

Breathe in union !!!

24.04.2006
01:16
[42]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

The Pot

Who are you to wave your finger?
You must have been out your head!
I hold deep in muddy waters
You practically raised the dead
Rob the grave to snow the cradle
And burn the evidence down
Soapbox house of cards and glass
so go tossin' your stones 'round
You must have been… high
You must have been… high
You must have been…

Foot in mouth and head up ass
So what’chu talkin’bout?
Difficult to dance ‘round this one ‘Til pull it out… boy
You must have been… so high
You must have been… so high

Stay all by your reefer savior
Shady inference
Kangaroo done hung a [juru]
At the innocence
Now you weep all shades of crimson and a fool.
Gotta lemon juice up in your eye.
When you piss all over my black kettle
You must have been… high, high
You must have been… high, high

Who are you to wave your finger?
So full of it.
Eyeballs deep in muddy waters
Fuckin’ hypocrite.
You’re a liar, lawyer, mirror show me what’s the difference.
Changed the rules and hung the guilty with the innocent.
Now, you weep all shades of crimson and a fool.
gotta lemon juice up in your … high, eye
When you piss all over my black kettle
You must have been…

Who are you to wave your finger?
Who are you to wave your fat lil’ fingers at me?
You must have been out ‘cho mind…

Liar, lawyer, mirror for you. What’s the difference?
Change the [ruby]. Stone these guilty [at] the government.
Now, will you weep all shades of crimson and a [fool] gotta lemon
juice up in your high, eye
When you piss all over my black kettle
You must have been… high, high, high, high
Eyeballs deep in muddy waters
You’re both deep in muddy waters
[Latch up] lies
you must have been out 'cho mind!


Skalpele w ręce i robimy sekcję, aby odkryć, czy za tym słowami znajduję się George W Bush, czy raczej jest to bezsensowna paplanina JMK.

BTW. The Pot mi się podoba :P ;)

24.04.2006
01:37
smile
[43]

dHq [ Konsul ]

Fuck naprawdę pokręcone ....

24.04.2006
01:46
smile
[44]

Torn [ Legend ]

Zrobiłem sobie brainwash i puściłem kilka razy pod rząd The Pot. ;) Początek za każdym razem przeżywam mocno :>, ale później już nie jest tak źle. Osłuchało się -- niestety nadal nie pasuje mi to tak ogólnie do całości. Dostrzegam już fajne elementy (np. ten riff dajmy na to @2:49 i moment @4:11). Chciałbym żeby ta nuta przy np. "when you piss all over my black kettle" była inna, ale chcieć to ja mogę ;)

Wypadałoby się drzemnąć, a "jutro" postaram się jeszcze Jambi przełknąć. Dlatego, że ufam Toolowi, że przygotował coś co nie może okazać się crappy. Może trzeba się temu jeszcze parę razy przysłuchać.

To moje negatywne podejście do tych 2 utworów można tylko wyjasnić w ten sposób, że po prostu rzeczywiście oczekiwałem "Aenima reloaded"... Ale po "nn" przesłuchaniu dostrzega się w pozornie słabym utworze geniusz...

(ale i tak nie położę się spać słuchawszy jako ostatniej The Pot :P np: Wings for Marie+10000 Days).

PS. "jutro" poszukam skalpela i może coś zdziałamy ;)

24.04.2006
01:55
[45]

dHq [ Konsul ]

Jak dla mnie jest o pnięciu się w góre jeśli chodzi o chierarchię społeczną. Walka za wszelką cenę o bycie nad innymi i napawanie się tym , że inni są pod tobą. To tak z perwszego odczucia ale to pewnie sie jeszcze skoryguje ....


Wings .....

24.04.2006
01:56
[46]

Torn [ Legend ]

Część tekstu "10,000 Days":
(...)
The ignorant flippants in the congregation,
Gather around spewing sympathy.
Spare me.

None of them could even hold a candle up to you.
Blinded by choices, hypocrites
Won't see.

But enough about the collective judas
(...)


To są te elementy polityczne zapewne. [edit] Chociaż patrząc na resztę tekstu tej piosenki już nie jestem taki pewien :P Chyba, że jest tutaj kilka elementów zakopanych...

24.04.2006
14:45
[47]

vt [ Legionista ]

Dziwie się, ze do tej pory nikt nie skomentował przekopiowanych motywów znajdujących się na płycie 10,000 Days z poprzedników.

Np. Porównajcie sobie 2:56 z Rosetta Stoned do 9:56 z Third Eye.

The Pot ma moim zdaniem brzmienie stosunkowo podobne do motywów z Undertow, bardziej przebojowe (jak np. w Prison Sex). Wg mnie to jest świetny pomysł wymieszać kilka fajnych motywó w z poprzednich numerów ze soba.

Ogólnie kawałek The Pot interpretowałem na początku jakoś coś w rodzaju Hooker with a Penis oraz Ticks & Leeches, tj. Maynard obrażający przesadnie podniecających się Tool'em fanów. :P

24.04.2006
15:10
[48]

Torn [ Legend ]

Co do Rosetty i 3rd Eye, to jest to podobne, ale nie jest to to samo imho.

W Rosetta Stoned jest też taki moment, w którym czuć bardzo Aenime, już to wyłapałem wcześniej, fakt, że te dwie, które mi z początku nie podchodziły właśnie czuć Undertow'em. Nie jest to nic złego, po prostu lekkie zaskoczenie. Tak też to pierw przesłuchując odebrałem.

The Pot rzeczywiście może być tak zrobiony na przekór, a może to po prostu ten wpływ Undertow, do którego sięgli...

Przestaje się już przesadnie podniecać ;) Wolę posłuchać sobie w spokoju, bom zmordowany po wykładach (straszny upał dziś :/).

24.04.2006
23:26
smile
[49]

SnT [ U R ]

Dżizas....RIGHT IN TWO - mnie zabija...uuhhaaa :)

26.04.2006
12:14
[50]

tmks [ Junior ]

ja osobiscie kawalek The Pot odbieram jako staly element kazdej plyty. Takie toolowskie poczucie humoru :P tak jak to bylo z Hooker Witha a Penis I Ticks&Leeches.
Jezeli natomiast chodzi o 2 polaczone ze soba kawalki Wings For Marie i 10000 days to podobno traktuja one o matce Maynarda - Marie Judith Keenan (zwroccie uwage na inicjaly... MJK :)) a tytulowe 10000 days to 27 lat, okres od momentu jej paralizu do smierci. Nie widze tu nic politycznego :P
PS.
ta plyta mozna sie srogo nacpac ;)

27.04.2006
11:04
smile
[51]

SnT [ U R ]

LYRICS !!

27.04.2006
13:08
[52]

Torn [ Legend ]

W końcu jakieś wiarygodne, poprzednie albo były dziurawe albo powrzucane na podobne stronki przez jakichś żartownisi.
W końcu w The Pot jest ten moment, który mi się nawet podoba:
Reefer chased off indigo....
W tym podanym wyżej nie było tego nawet.

Generalnie po następnych paru dniach męczenia 10,000 Days podoba mi się zdecydowana większość. Jedynie Intension jakoś tak odstaje od reszty. To już lepiej mogli zrobić kolejnego instrumentala dziwnego.

27.04.2006
13:26
[53]

Torn [ Legend ]

Pobieżnie przeczytawszy teksty album staje się jeszcze bardziej interesujący ;) Intension też ciekawy tekst ma nawet.

A ciekawe co by było gdyby okazało się, za te kilka dni, że Tool zwodził opinię publiczną, sam wypuścił niepełny album do internetu, aby teraz wydać dopiero prawdziwego 10,000 Days, z np. 16 trackami ;> Jutro chyba premiera w Belgii i Niemczech, później Australia, UK a na końcu US.

27.04.2006
13:57
[54]

dHq [ Konsul ]

Torn ----> Fajna teoria :) Ja jeste zdecydowanie za tym ... he he. Szkoda , że to nie może być prawda ...

Z tekstami album faktycznie staje się o wiele bardziej interesujący i wiele wyjaśniają.

27.04.2006
23:54
[55]

Dominia [ Junior ]

heja!Witam wszystkich.Dzięki za link z tekstami;)Jak narazie przeslucham 10,oo0 days tylko kolo 10razyiwcale nie wyadaje mi sie aż tak podobna to LAteralusa i nie lubię porownywanie,jest wyjatkowa jak zreszta ich wszystkei płyty;) i nie mogę się doczekać koncertu w Spodku;):)to bedzie Piękny dzien. jak znajdę cchwilęczasu to potlumaczę teksty.jezu ta muzyka jest po prostu niewyobrazalna......

28.04.2006
00:02
[56]

Isam [ Senator ]

może pojawiło sie na gorze, ale kiedy premiera w Polsce ... bilet na koncert juz mam ;]

28.04.2006
01:29
[57]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Hmm.. słucham po raz kolejny Lost keys/Rossetta Stoned, nie wiem czemu, ale za każdym razem przypomina mi się "Valis" P.K. Dicka..

28.04.2006
14:30
smile
[58]

toolish [ Kill 'Em All ]

Dawno mnie tu nie było :)

Nie mogę się doczekać Toola, ale to już bardzo niedługo. Apetyt rośnie z każdym dniem coraz bardziej tym bardziej, że nie używam p2p i tego innego chłamu więc jeszcze poza singlem nic nie słyszałem, a moja wieża już się nieźle na Toola napaliła :> Isam w Polsce premiera 2-ego maja.

Co do The Pot to faktycznie dosyć dziwny numer, szczególnie z głosem Maynarda, ale co nie jest dziwne z nim związanego?

28.04.2006
15:36
[59]

Marrovack [ Konsul ]

Holy Shit zespół Tool czasami lubię posłuchać od jakiegoś czasu ale wraz z premierą nowego albumu postanowiłem dowiedzieć się trochę więcej na temat tego o czym spiewają i kim są. Nigdy specjalnie sie nie fascynowałem Toolem, choć od czasu do czasu dobrze było go posłuchać. Całkiem miłe granie.

Ale przeczytałem że panowie poruszają wątki filozoficzno religijne, do tej pory myślałem że to po prostu schizowe granie jak w wielu zespołach..
poszperałem w googlach i co wyszło?

Nazwa zespołu ma sugerować, że ich muzyka jest czymś w rodzju narzędzia pomocnego w zrozumieniu lachrymologii. Lachrymologia - teoria z pogranicza psychologii i filozofii religii, została opublikowana w 1949 roku przez R.P.Vincenta w książce "A Joyful Guide To Lachrymology". Zakłada ona, że drogą do oświecenia jest wyłącznie dotarcie do źródeł i zrozumienie własnego bólu, zarówno fizycznego jak i emocjonalnego, zaś podstawowym narzędziem płacz.
źródło:

inny link

chcecie więcej to poszukajcie sami

Tak więc mam pytanie do fanów Toola: Czy ta cała lachrymologia to tylko taki pic na wodę, chwyt marketingowy czy oni naprawdę przenoszą jakieś treści poprzez muzykę? Jeśli tak to jak to rozumieć? Nigdzie dokładnie nie jest wyjaśnione na czym to miałoby polegać. Chyba będę musiał poszukać w tekstach..

28.04.2006
17:21
[60]

tmks [ Junior ]

Wplywy lachrymologii szczegolnie widac na plycie Aenima, w ktorej Maynard mowi o tym, ze Los Angeles przydala by sie jedna wielka lewatywa i ogolnie czesto odnosi sie do placzu, lez i generalnie do wody jako zywiolu oczyszczajacego... czy jakos tak :P

28.04.2006
18:58
[61]

toolish [ Kill 'Em All ]

Marrovack Tool dla jednych może być picem na wodę, a dla innych niesamowitą dawką emocji. Myślę, że to wszystko zależy od podejścia i nastawienia. Jak zawsze. Mnie ta muzyka miażdży, analizuję i interpretuję teksty na swój sposób, ale jestem otwarty też na pomysły innych. Po prostu posłuchaj :)

28.04.2006
22:38
smile
[62]

sekret_mnicha [ the_collector ]

Lakrymologia - raczej pic. W nieoficjalnej ksiazce o TOOLu - parabola (autora nie pomne, niestety) jest caly rozdzial o tym. I choc chlopaki nie mowa wprost, ze to scmeia, to wlasnie taki wniosek mozna wyciagna. I ogolnie ich plyty i muzyka sa o wiele weselsze, niz moze sie poczatkowo wydawac. Mnostwo ukrytych smaczkow i nawiazan.

A ja wyczekuje, az 10000 sie pojawi w sklepie. Moze jutro? (male sklepy dostaja szybciej... w zeszyl roku NIN sie pojawil przed oficjalna premiera, czylo trzcim maja... oby teraz tez tak bylo!)

28.04.2006
23:23
[63]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

No dobra, dobra... Tak sobie gadamy o the pot, którego można do czegoś podciągnąć - ćpanie, bush itp. Ale Rosetta Stoned... czy ktoś wie, o czym jest ten kawałek... niby koleś, któremu powiedzieli coś ważnego, ale czy to ma jakieś przesłanie czy tylko bełkot...

30.04.2006
00:10
smile
[64]

sekret_mnicha [ the_collector ]

Ja na razie tylko tyle - mam! Swietne opakowanie. Jak zwykle z reszta. I niemal zero informacji. A co do muzyki - jak to w przypadku toola, trzeba posluchac bardzo duzo razy, zeby sie wypowiedziec. Singiel klasa, reszta chyba nadaza :) Szerzej wypowiem sie pozniej. A Viginiti Tres - istny schism :)

01.05.2006
18:15
smile
[65]

Kane [ bladesinger ]

tez mam!!
nie wiem kto wpadl na pomysl z soczewkami dzieki ktorym obrazki sa 3D !! ale zajefajny pomysl
nie odrazu zajazylem do czego te soczewki ale stwierdzilem ze do czegos to musi sluzyc :-) oczy mnie juz bola od wpatrywania sie przez soczewki w ksiazeczke do plyty.
dopiero zaczalem odsluchiwac plyte wiec ewentualnymi wrazeniami sie moze niedlugo podziele.

01.05.2006
18:47
[66]

toolish [ Kill 'Em All ]

Kur... ja dopiero w czwartek/piątek będę miał :(

01.05.2006
18:57
[67]

toolish [ Kill 'Em All ]

Tak to jest jak się jest zachłannym. Połakomiłem się na darmowy koszty wysyłki w Merlinie i mam za swoje, tam rozpoczynają sprzedaż dopiero od 4-ego maja, ech psia krew. Przynajmniej z Toolem przyjdzie mi się Świat Wg Kiepskich na DVD :> Wiem, marne pocieszenie, ale zawsze jakieś. Choćby i te błazeńskie...

01.05.2006
19:09
[68]

Taven [ Wu-Tang Killah ]

toolish <--- a później będziesz słuchał "10,000 Days" w rytmie przkleństw Ferdka :)

Co do samej płyty, to z jednej strony mamy parę genialnych kawałków, chciażby dwie wspaniałe parki - "Wings For Marie" z "10,000 Days" i "Lost Keys" z "Rosetta Stoned", albo ostatnie schizowe "Viginity Tres" (słuchałem tego na słuchawkach - każdy szum lub dźwięk wydawały się istną eksplozją - chore, ale genialne), ale jest też parę zupełnie przeciętnych jak na Toola np. "Jambi", czy "The Pot" - gdy słuchałem po kolei, to ów utwór był gwałtownym zejściem na ziemię, zupełnie jakby zespoł "zniżył" się do poziomu muzyki :) (wiem, że dziwnie to brzmi, ale Tool bardziej niż muzyką, jest raczej dźwiękowym narkotykiem...). No i Maynard nie może zgubić wokalnych przyzwyczajeń z APC.

05.05.2006
23:04
smile
[69]

Dominia [ Junior ]

heja!Co do lakrymologii to Tool ma byc tym narzedziem do oczyszczenia się poprzez łzy,cierpienie etc,ale ile w tym prawdy,chyba niewiele. 10,000 days jest po prostu genialną płytą i ilekroć ją slucham mam wrazenie ze na nową ją odkrywam,jest po prostu sztuką;).szczegolnie kocham 10,00days polecam wieczorem na sluchwakach przy paru świeczkach i kadzidełku,pięknie;),zresztą wszystkie utwory stanowią harmonijną całość,wiecnic tylko sluchać ,wsłuchiwać się i liczyć dni do koncertu;):)

05.05.2006
23:06
[70]

toolish [ Kill 'Em All ]

Szlag mnie trafiać zaczyna. Wciąż nie mam albumu!

ps. lol, wiecie, że myślałem, że "the pot" to singiel? :D

05.05.2006
23:11
smile
[71]

sekret_mnicha [ the_collector ]

toolish > Wciaz nie masz... booo? Do sklepu siup! i juz masz :)

A dla mnie 10000 to taki ciut gorszy Lateralus. TRcohe zbyt.... nie wiem.. rozlazly jest? Za malo mocnego grania? Swietna plyta jest to, bez dwoch zdan, ale nie najlepsza ICH plyta. Bardzo lubie Jambi od czwartej minuty i koncowke Right in two. I Lost Keys+Rosetta stoned... I cala reszte tez z Vicarious na czele. Teraz tylko musze przesluchac calosc majac teksty przed oczami - na pewno lepsze wrazenie bedzie.

05.05.2006
23:15
[72]

toolish [ Kill 'Em All ]

Ta, łatwo powiedzieć jak głupi zamówiłem w Merlinie i teraz doczekać się płyty nie mogę. Fuck. Jak jutro nie będzie to chyba "wyjdę z siebie" :>

06.05.2006
09:43
[73]

elemeledudek [ Generaďż˝ ]

Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem nowej płyty. Muzycznie nie mam sie do czego doczepić. Bardzo mi sie podoba i nie mam zamiaru wytykać gorszych czy lepszych fragmentów. Jednka jedna rzecz zdenerwowała mnie dość mocno, a mam na myśli wydanie płyty. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem digipaków, a juz w szczególności takich gdzie płytę wsówa sie do koperty. Toż to po miesiącu intensywnego słuchania płyta bedzie koszmarnie porysowana!!!!! W ogóle aby ją wyciągnąć trzeba sie nieźle pogimnastykować a jednocześnie nie popalcować. Być może sie czepiam, ale mi to osobiście bardzo przeszkadza. Wole tradycyjne pudełko plastikowe.

06.05.2006
21:05
[74]

toolish [ Kill 'Em All ]

Tool - 10,000 Days

Mam! Przesłuchałem na razie 3-4 razy więc szeroko nie będę się wypowiadał. Zrobię to na pewno później. Na razie zwróciło moją uwagę kilka elementów. Oto ich krótki opis:
- niesamowite (chociaż trzeba trochę uważać) opakowanie, jedyne takie w mojej kolekcji :)
- kawałki: Vicarious, Jambi, The Pot i w szczególności Lipan Conjuring póki co najbardziej przykuły moją uwagę
- dostałem dużą naklejkę TOOL, macie też taką? :P

Reszta później. Muszę album poznać. Na rockmetal.pl i na metal.pl są już recenzje. Bardzo pochlebne zresztą.

06.05.2006
22:08
[75]

toolish [ Kill 'Em All ]

Uch, z każdym przesłuchaniem tego 75 minutowego materiału robi się coraz lepszy. Niesamowity album.

06.05.2006
22:23
smile
[76]

ZgReDeK [ Team Delta clan ]

nie szkoda 60 ?:P

06.05.2006
22:28
[77]

toolish [ Kill 'Em All ]

Dałbym dwa razy więcej.

06.05.2006
23:09
smile
[78]

sekret_mnicha [ the_collector ]

Ja dalem 70 :) I nie dostalem naklejki :/

07.05.2006
17:34
smile
[79]

ZgReDeK [ Team Delta clan ]

toolish --> hehe ja dalbym max polowe mniej :)
nawet plyty PF czy KC nie sa warte tak zlodziejskiej ceny :)

07.05.2006
17:46
smile
[80]

Yossarian [ RY!!! ]

I ja mam. 60 zł, ale opłaca się. Dziś zakupiłem. :-D

07.05.2006
18:29
[81]

Dominia [ Junior ]

Oczywiście, że się oplaca. Za ich płytę i to tak piękną;) jak ta warto zaplacic nawet 70zł.

07.05.2006
18:32
[82]

GBreal.II [ floydian ]

Z tego co wyczytalem to mozna dostac plyte nowa plyte Toola gratis do prenumeraty Machiny...
a polroczna kosztuje 45 zl, wiec sie oplaca... Wlasnie sie zasanawiam czy nie wziac :)

07.05.2006
18:54
[83]

toolish [ Kill 'Em All ]

Nie ma co walczyć z wiatrkami. Jak komuś nie przeszkadza brak pudełka i innych estetycznych wartości zwasze może skorzystać z p2p. Ja raczej tego nie praktykuje, a szczególnie gdy chodzi o Toola, bo albumy w ich wydaniu zawsze mają w sobie coś niezwykłego za co warto wydać każde pieniądze.

Wczoraj zachwalałem utwór pt. lipan conjuring nieświadomie rzecz jasna, bo chodziło mi o następne dwa na płycie lost keys (blame hofmann) i rosetta stoned tylko, że ciężko się zorientować kiedy następuje przejście z jednego na drugi. Cały urok Toola :) Tak czy owak całe to trio jest nieeesamowite! Póki od 6 do 8 utworu na płycie to chyba mój ulubiony moment.


Nurse: Excuse me, doctor, do you have a moment?
Doctor: A moment? What's the question?
Nurse: More of a situation, a gentleman in Exam 3.
Doctor: What's the problem?
Nurse: That is the problem: we're not sure.
Doctor: You've got the chart?
Nurse: Right here.
Doctor: Hmm... not much here, is there?
Nurse: No doctor, no obvious physical trauma, vitals are stable.
Doctor: Name?
Nurse: No sir.
Doctor: Did someone drop him off, maybe we can speak to them? Let's get some background on this fellow.
Nurse: No ID, nothing, and he won't speak to anybody.
Doctor: Well, let's say hello.

Doctor: Good morning, I'm Dr. Watson. How are you today? How are you today? Look son, you're in a safe place, we want to help you, in whatever way we can. But you need to talk us, we can't help you otherwise. Now, what's happened? Tell me everything.

07.05.2006
20:20
[84]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Jeez, panowie, gdzie wy kupujecie płyty, ze takie drogie, w MM 54 zł :)

07.05.2006
22:56
[85]

toolish [ Kill 'Em All ]

Drugi dzień słuchania powoli mija. Podtrzymuję opinię, że album z każdego przesłuchania staje się coraz lepszy. W "Jambi", gdzieś na 3 minucie zaczyna się fajny wokal Maynarda, taki trochę "zadziorny" :) Niesamowity album.

Póki co moją uwagę najbardziej zwróciły:
- Lipan Conjuring +Lost Keys/Rosetta Stoned
- Jambi
- The Pot
- Wings for Marie/10,000 days (it's time now, it's my time now!)

07.05.2006
23:13
[86]

toolish [ Kill 'Em All ]

Z uwagą przeczytałem wątek http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=168445, czy tylko ja jestem teraz tak zapalony na TOOL jak tamci panowie z podanego przeze mnie wątku?

Niezwykle podoba mi się opis TOOL przez niejakiego wolkova z wątku http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=28359, który napisał, że TOOL jest ciężki, tajemniczy, melodyjny, widowiskowy, rozbudowane utwory, texty, psychodeliczny(...).

08.05.2006
00:00
smile
[87]

Yossarian [ RY!!! ]

Ech. Pamiętam ten wątek... :-) Tam ogólnie prawiono o 'dobrej muzyce'...

08.05.2006
00:13
smile
[88]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Toolish, wątki seryjne Toolu i okolicach trzymały się nieźle i legły chyba po części 20, jakieś 3 lata temu? Oprócz tego gadaliśmy tam jeszcze o APC, NIN i paru innych ambitnych zespołach, ale i ludzie wtedy na forum byli inni, spokojni, bardziej ambitni, nie podniecający się byle czym... To były czasy :)

08.05.2006
00:44
[89]

elemeledudek [ Generaďż˝ ]

Chłopy, dajcie spokój, gdzie wy te płyty kupujecie?? W Katowickim MM kupiłem za 44.90 !!! Za to w złodziejskim Empiku w tym samym mieście chcieli 66 z groszami jak mnie pamięć nie myli.
Zakładam słuchawki i ide posłuchac przed snaem.

08.05.2006
00:50
smile
[90]

Yossarian [ RY!!! ]

U mnie w MM (Szczecin) dałem 59.90. Za to szła do mnie paczka z rockserwisu. Nieco mniej za płytę, ale doszłyby koszty przesyłki. Nie dotarła na 2 maja, więc płyta do nich wróci. :->

elemele... -> A na koncert... idziesz? :-D

08.05.2006
08:26
[91]

elemeledudek [ Generaďż˝ ]

Pewnie. Bilet już leży i grzecznie czeka. To będzie mój pierwszy koncert Toola i jestem ogromnie podekscytowany. Podobno robią świetne wrażenie na koncertach.

08.05.2006
12:09
[92]

toolish [ Kill 'Em All ]

Koncerty Toola to traumatyczne przeżycie dla każdego. Pochlastam się jak nie pojadę w tym roku. Póki co nie mam z kim, szukam ludzi na Podkarpaciu może by ktoś się skusił :) Tak jak napisał Judith dzisiaj stado woli się podniecać kiczem zamiast ambitną muzyką. Niestety takie życie, ale przynajmniej posiadam poczucie tego, że słucham lepszej muzyki od nich. To trochę zarozumiale, ale prawdziwe :>

Ceny 10,000 days w różnych sklepach www:
Music Corner: 58,90zł
Merlin: 59zł
Rock Serwis: 58,90zł (na promocji, bo normalnie 63,75zł)
Vivid: 60zł
Fan: 59,99zł
Stereo: 58,99zł
Gigant: 61,99zł
Metalopolis: 62,33zł
Traffic Club: 59,90zł
Ojeju: 61,70zł
CD Universe: 13,29$
Amazon.com: 10,98$

Wynika z tego, że najlepiej kupić w Amazon.com tylko trzeba mieszkać w Stanach, bo koszty wysyłki wyjdą drożej niż sama płyta :) Lecę na maturę, będę mówił o muzyce disco polo, życzcie mi powodzenia.

08.05.2006
13:42
smile
[93]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Heh, z tym poczuciem to uważaj, choć jest poniekąd słuszne ;) Mi się kiedyś wydawało że ludzie słuchający NIN, APC, Toola czy innych ambitnych wykonawców, (w każdym razie jak najbardziej zbieżnych z moimi zainteresowaniami w tej dziedzinie) na pewno okażą się interesujący, ciekawi, etc. Nic bardziej mylnego :) Sa tacy co słuchają pewnych kapel, bo lubią niebanalne podejście do muzyki, chcą coś ciekawego usłyszeć w tekstach, przeżyć jakąś muzyczną podróż, która ich wewnętrznie wzbogaci. A z drugiej strony poznałem kiedyś gościa co słucha NIN i Toola, a jak zapytałem dlaczego, to jedyne co potrafił wykrztusić, to że "zajebista młócka na gitarach i perce jest, no i w ucho wpada, faza jest". Bania pusta, zero przemyśleń, a subtelność na poziomie młota pneumatycznego. Od tego momentu przestałem oceniać ludzi po tym czego słuchają :D

08.05.2006
15:08
[94]

Marrovack [ Konsul ]

A z drugiej strony poznałem kiedyś gościa co słucha NIN i Toola, a jak zapytałem dlaczego, to jedyne co potrafił wykrztusić, to że "zajebista młócka na gitarach i perce jest, no i w ucho wpada, faza jest". Bania pusta, zero przemyśleń, a subtelność na poziomie młota pneumatycznego. Od tego momentu przestałem oceniać ludzi po tym czego słuchają :D


Tak, ja nigdy nie oceniałem ludzi pod tym względem....nie od dziś wiadomo że pod muzyką ludzie dzielą się na mnóstwo grup i podgrup, z czego najliczniejsza to konformiści, którzy słuchają czegoś tylko i wyłącznie dlatego, że ich kumple/ludzie którym chcą się przypodobać tego właśnie słuchają. A oni sami najpewniej też robią to z konformizmu i nie umieją odpowiedziec nawet na pytanie o czym sa teksty piosenek.
Druga taka grupa która cały czas się poszerza (w moich oczach) to tacy pseudobuntownicy. Pseudobuntownicy chcą być anty, myślą że ich nikt nie kocha i że świat jest be. To słuchają tego czego nie słucha większość (albo tak im się wydaje), czy tego gdzie krzyczą lub tego czego mama znieśc nie może. Wtedy czują się dobrze, bo ludzie ich nie rozumieją i mogę być anty. I potem rodzi się taki pseudobuntownik słuchający Linkin Park czy Limp Bizkit.
Trzecia najliczniejsza to już pseudosubkultury, bo te subkultury które widzimy na ulicach nie są prawdziwe jak oni myślą że jest, i na pewno nie są takie, jak pierwotnie zachowywali się raperzy czy rasta. Przykład: koleś mieszka w blokowisku, ma ziomali którzy są spox, jarają trawkę, wożą się beemką, mają fajne dupcie, to typ też tak chce. Typ zaczyna słuchać hip hopu na VIVIE albo MTV i buja się w długich spodniach. Ziomale zapraszają go czasem do siebie, i jest lajtowo.

Może i się mylę, nie wiem jak było dawniej, przed moim urodzeniem, ale teraz muzykę jakiej słuchamy nie determinuje nasz gust muzyczny, tylko to gdzie chcemy się wepchać, komu podlizać, gdzie się dopasować.

08.05.2006
19:30
[95]

toolish [ Kill 'Em All ]

Myślę, że nawet osoby, które przy pierwszych kilkudziesięciu przesłuchaniach materiału zespołu TOOL nie docenią tego co docenia mnóstwo ludzi czyli tego niesamowitego przekazu, niezwykle rozbudowanych tekstów czy tego specyficznego klimatu zespołu wreszcie się kiedyś przełamią, a jeżeli nie to znaczy, że się w muzykę nie wsłuchiwają tylko traktują ją powierzchownie i płytko. Dla mnie TOOL zawsze był czymś więcej niż tylko zajebistym zespołem od strony technicznej. To artyści, a ich albumy posiadają nieocenioną wartość. Dla osób poznających TOOL może to się wydać trochę dziwne i dosyć naciągane co mówię, ale mimo wszysko będę się trzymał teorii, że tak właśnie jest.

08.05.2006
21:50
[96]

toolish [ Kill 'Em All ]

Dzisiaj zaczarował mnie kolejny wspaniały utwór, mianowicie "Right in Two". 3 dni wystarczyły by upewnić się, że jest to póki co płyta roku. Wątpie czy coś ją przebije pod jakimkolwiek względem. Geniusz. Szeroko, kawałek po kawałku napiszę o niej później.

09.05.2006
12:49
[97]

sekret_mnicha [ the_collector ]

A ja tylko zaplacze nad cena plyty... moje 70 w porownaniu w 45 pln elemeledudka. ACH! :/

A Right In Two to jak na razie moj ulubiony z plyty. Caly Tool w jednym kawalku. Smakowite :)

09.05.2006
17:30
[98]

vt [ Legionista ]

Beethoven > Tool :P

09.05.2006
17:33
[99]

vt [ Legionista ]

Albo nie! Zapomniałem, że Beethoven umarł jakiś czas temu. No ale są też inni modernistyczni artyści:

Tokio Hotel > Tool


Ha. King$Zing Cha Ching..

09.05.2006
20:50
[100]

toolish [ Kill 'Em All ]

vt mógłbyś nieco szerzej określić twoją wypowiedź? zestawianie w jakiekolwiek formie Toola z jakimokolwiek zespołem, a już w szczególności z czymś o czym nie warto słowa powiedzieć jest raczej mało ciekawe

10,000 Days
Po kilkunastu przesłuchaniach moje ulubiony momenty na płycie:
1. Viacarious i Jambi.
2. The Pot.
3. Lipan Conjurig/Lost Keys/Rosetta Stoned.
4. Right in Two.
5. Virgniti Tres.

09.05.2006
21:02
smile
[101]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Marrovack - chyba się nie mylisz, poza tym kiedyś muzyka reprezentowała dużo wyzszy poziom artystyczny niz to co mamy teraz w MTV, a była klasyfikowana jako średnio-kiepska! Przykład? Proszę bardzo, otóż włączyłem sobie "dla jaj" starą płytę znanego "popowego" zespołu Roxette - "Look Sharp!", ostatni raz słuchałem jej chyba w podstawówce :) Odpalam, słucham i normalnie ciarki mi po plecach pzechodzą - ta płyta jest genialna! :D Wprost idealne połączenie popowego, kiczowatego plastiku i rocka, mistrzowskie aranżacje i doskonale wpadające w ucho melodie, zróznicowane piosenki, świetne wokale. Żadna współczesna popowa płyta, które skrawki miałem okazje słuchać w radiu tudzież w winampie, nie brzmiała tak dobrze - ani w tym roku, ani w poprzednim... Nie wiecie czy wyszła może wersja DVD-audio tego albumu, chyba sobie kupię :P

09.05.2006
23:12
[102]

dHq [ Konsul ]

Mam pytanie tak nie do końca w sumie na pograniczu TooL'a , a mianowicie słuchaliście może Isis ?? Goście grają niesamowicie soczysty progresywny rock. Kompozycje genialne. Nie jest to Tool co prawda ale naprawdę chłopaki dają bardzo mocno radę :)

09.05.2006
23:55
[103]

toolish [ Kill 'Em All ]

Słyszałem kiedyś to Isis i powiem szczerze - raczej nic ciekawego. Chłopaki grają dobrą muzykę, ale to wszystko. Raczej nie wpłyną w żaden sposób na mój muzyczno-artystyczny światopogląd. Nie ma się co nad tym długo rozwodzić. Przez kilka lat obcowania z muzyką od black/death/thrash metalu przez hard i progressive rocka mogę stwierdzić jedno: liczy się tylko TOOL!. Pozdrawiam wszystkich fanów. Widzimy się (mam nadzieję) w czerwcu w Katowicach.

It's time now! It's my time now!!!!!

10.05.2006
00:03
[104]

ZgReDeK [ Team Delta clan ]

Przez kilka lat obcowania z muzyką od black/death/thrash metalu przez hard i progressive rocka mogę stwierdzić jedno: liczy się tylko TOOL!. Pozdrawiam wszystkich fanów. Widzimy się (mam nadzieję) w czerwcu w Katowicach

albo malo slyszales albo jestes wyjatkowym ignorantem :)

Goście grają niesamowicie soczysty progresywny rock

hmm? raczej cos w stylu alternatywnego heavy metalu:)

10.05.2006
00:10
[105]

dHq [ Konsul ]

ZgReDeK ----> Różnie można to traktować :P Każdy ma trochę inny stosunek do gatunów muzycznych :P Dla mnie progressive hard rock ... A co do tego co grają to chłopaków raczej tak lekką ręką bym nie skreślał bo swój klimat na płytach już mają, tóry mnie szczerze mówiąc bardzo rajcuje. A co do nowej płytki Tool'a po już ponad 50 przesłuchaniu stwierdzam .... poniżej tefo czego się niestety spodziewałem .... to nie to ... utwory piękne ... zakręcone osmicznie tak jak kocham ... ale czegoś tu brakuje ... duszy Toola ?? To nie to co było na linii Aenima - Lateralus ... something is missing ...

10.05.2006
00:14
[106]

ZgReDeK [ Team Delta clan ]

hMM
dhq --> znasz wac pan Neurosis? bije na leb Isis no i nawet nie wiem czy TooLa :)

10.05.2006
00:21
[107]

dHq [ Konsul ]

ZgReDeK ---> Przyznam się szczerze , iż tylko o nich słyszałem a ucho me nie zaznało tych dzwięków ....

10.05.2006
00:38
[108]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Ja słyszałem tylko kawałek Burn, i nic ponadto. Natomiast jeśli ten pan na wokalu "śpiewa" tak zawsze to już wiem, że zespół nie przypadnie mi do gustu. Natomiast przekonałem się ostatnio do niejakiego Oceansize. Płytka Everyone Into Position podoba mi sie coraz bardziej, choć "wgryzienie się" w nią zajeło mi troszkę czasu, panowie też lubią rozbudowane kompozycyjnie utwory :)

10.05.2006
00:42
smile
[109]

claudespeed18 [ zią ]

A ja mam i sobie słucham tego nowego Toola...całkiem fajna jest.Ocena 9/10

10.05.2006
01:15
[110]

toolish [ Kill 'Em All ]

Nie rozumiem zarzutów w postaci "czegoś tu brakuje". Nowy album, wprawdzie jeszcze nie do końca przeze mnie oceniony, bo słyszałem zaledwie ok. 20-stu razy jest genialny. Kolejne wielkie dzieło Toola. Nie oczekiwałem kolejnej Aenimy, bądź kolejnego Lateralusa choć nawiązań w 10,000 Days trochę do wcześniejszych albumów jest. Poza tym materiał na najwyższym poziomie, kapitalne utwory i niektóre motywy. Sprzęt działa bez zarzutu, sam przekaz, jeszcze nie do końca przeze mnie rozgryziony wydaje się trudny do zrozumienia, ale podejrzewam, że gdy dojdę do źródła to kolejny raz Maynard & Co. wzbogacą mnie o pewne, nowe doświadczenia. To brzmi jak fanatyzm. Pieprzę to, może i tak jest.

Zgredek słyszałem już trochę. Myślę, że gigantów w wymienionych przeze mnie gatunkach poznałem dosyć dobrze. Fakt, że muzyka Slayera czy z drugiej strony Pink Floyd to coś naprawdę porządnego i do niektórych kompozycji nie mam żadnych zarzutów. Mało tego uwielbiam ich muzykę równie tyle co Toola, ale tylko muzykę, bo Tool poza nią niesie dla mnie o wiele więcej. Podejrzewam, że to "syndrom lubianego zespołu". To wszystko.

10.05.2006
01:38
[111]

ZgReDeK [ Team Delta clan ]

Natomiast jeśli ten pan na wokalu "śpiewa" tak zawsze to już wiem, że zespół nie przypadnie mi do gustu

posluchaj pierwszych plytek, niezle sie rozwinal :) i daje rade

10.05.2006
09:55
[112]

elemeledudek [ Generaďż˝ ]

Judith ---> Skoro wspomniałeś o OCEASIZE i ich drugiej płycie, to ja gorąco polecam ci ich pierwsze dziecko "Effloresce". Jeżeli druga płyta ci sie podoba, to pierwsze powinna rzuci cie na kolana. Ja niestety słuchałem tego w odwrotnej kolejności i druga płyta to już niestety nie to moim zdaniem.

10.05.2006
14:33
[113]

toolish [ Kill 'Em All ]

Zrobiłem kontynuację "ogólnych rozmów o środowisku Toola i nowej płycie", bo mój net poczuł, że wątek staje się coraz dłuższy.

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5048205&N=1

10.05.2006
15:01
[114]

Torn [ Legend ]

toolish [86]
czy tylko ja jestem teraz tak zapalony na TOOL jak tamci panowie z podanego przeze mnie wątku?

Zapewniam Cie, że nie tylko Ty. Część z nas przesłuchała płytę przecież ciut wcześniej, pierwsze emocje opadły. Ja ciągle słucham tylko tej płyty, w kółko. Nie mam ochoty na inne zespoły nawet. Na początku rzeczywiscie szukałem porównań do Aenimy czy Lateralusa, ale teraz 10k Days dla mnie to solidna, odrębna produkcja. Zasłuchuje się już w całości bez wyjątku.
Nie wiem dlaczego łączysz lipan conjuring z lost keys+rosetta stoned. Moim zdaniem nie tworzą one całości (oczywiście takiej skonsolidowanej, bo w pewnym sensie cały album jest jednym wielkim masterpiece'm).

Nie potrafię powiedzieć, który utwór mi się podoba najbardziej, nawet po wieludziesięciu przesłuchaniach, każdy utwór ma swoje bardzo mocne strony. Tak ciut bardziej darzę sympatią rosetta stoned, gdzie pod koniec odpływam ("Overwhelmed as one would be..."). Jestem ciągle w dołku i nie raz nawet zbiera mi się na płacz jak słyszę takie momenty, słuchając w ciemnym pokoju, w słuchawkach...

Ta muzyka dociera do samego wnętrza mnie i szczerze żadne słowa nie wyrażą tego co doznaje słuchając Toola. Po prostu potwierdza się to co wiem od lat. To jest mój No. 1.
___
np: wings for marie + 10,000 days (przepiękne utwory)

PS. mogłeś w tym nowym wątku zrobić odnośnik do tego i do poprzedniej części, niegdyś seryjnego wątku - tak żeby to miało ręce i nogi.

10.05.2006
18:28
smile
[115]

Dominia [ Junior ]

Ale zajebiście,że są takie świry na punkcie toola;). o tej plycie trudno mowic,bo jest po prostu dzielem i kropka i za kazdym razem gdy slucham to ciagle mi malo......Uzależnienie prawie;)

24.05.2006
15:13
[116]

madzianoicoo [ Junior ]

Sprzedam BILET NA TOOL'a . . .ktoś zainteresowany. . . 145 zł, Płyta (stojące)
Niestety..sama nie moge tam być. . .
ale serdecznie polecam...
gg7906300
kom:508238060

24.05.2006
15:19
[117]

dHq [ Konsul ]

Wie ktoś może kiedy teledysk do Vicarious będzie ?? Ciekaw jestem co tym razem pokręconego wymyślą :)

26.05.2006
10:01
[118]

Marrovack [ Konsul ]



TooL za 45 zł + przesyłka. ale tylko dziś. nie wiem czy się opłaca, ktoś napisał że mediamarktach widział taniej (chyba).

26.05.2006
10:15
[119]

endzi [ Pretorianin ]

Mam tę płytkę. Klimat utrzymany, choć czegoś brakuje... Tak jakby zatrzymali sie na poprzedniej płycie.

01.06.2006
15:03
[120]

Taven [ Wu-Tang Killah ]

Znalazłem dziś na Wikipedii bardzo ciekawy tekst wyjaśniający (być może) zagadkę Viginty Tres i pary Wings of Mary + 10,000 Days. Jeśli to prawda to chciałbym temu "wikipedyście" dłoń uścisnąć, że wpadł na coś takiego :)



Aby posłuchać ostatecznej i najpełniejszej wersji tytułowego utworu, należy zrobić co następuje:

* Utwór Viginti Tres połączyć razem z Wings For Marie (part 1)
* Zsynchronizować powstały kawałek z 10,000 Days

Suma długości Viginti Tres i Wings For Marie Odpowiada długości 10,000 Days. Łacińskie "viginti tres", czyli 23 oznacza synchronizację. Po wykonaniu tych czynności otrzymujemy pełną wersję tytułowego utworu - napisał pewien wikipedysta. Utwory co prawda pasują do siebie pod względem czasu trwania, lecz po nałożeniu utworu tytułowego na połączenie ostatniego tracku z utworem Wings For Marie niektóre momenty sa nieprzyjemną kakofonią. Co prawda niektóre fragmenty nachodzą na siebie niemalże idealnie, jednak nie można stworzyć nowej wersji utworu tytułowego, gdyż jego sugerowane składniki nie do końca do siebie pasują. Trudno powiedzieć czy pasują czy nie, nie zapominajmy z jaką kapelą mamy do czynienia. Muzyka TOOLa jest ciężka, psychodeliczna, więc ta kakofonia mogla być zamieżonym efektem.

02.06.2006
01:25
[121]

toolish [ Kill 'Em All ]

O kwestii tytułu "10,000 Days" pisałem już w którymś tam wątku. Generalnie nie rozumieme negatywnych opinii o albumie. Ja go slucham nadal i myślę, że jest znakomity. Dalej uważam, że najlepszy utwór to Right In Two. Istny geniusz, ściska za serce.

02.06.2006
01:57
smile
[122]

Judith [ PlayScribe Portable ]

A mi się lista utworów z tego albumu jakoś tak skróciła: wypadły 'zapychacze' w postaci Lipan conjuring i Vigniti tres, które i tak zawsze przewijam, wypadło nijakie Intension, następne do wyrzucenia kwalifikuje się Lost keys i Rossetta Stoned - w końcu ile razy można słuchać tego samego dowcipu..

02.06.2006
21:49
[123]

Marrovack [ Konsul ]

jaki dowcip? jakie zapychacze? nie rozumiem.

Lost keys

to jest przecież świetne. trwa krótko, i może rzeczywiście to tylko zapychacz, ale ten utwór jest imho piekny.

Zresztą cały Tool to jeden wielki dowcip wg samych muzyków.

03.06.2006
10:51
[124]

Marrovack [ Konsul ]

tak przy okazji ten kawałek Lost Keys przypomina mi trochę utwór z gry Vampire Masquerade: Bloodlines który leciał kiedy spacerowaliśmy po dzielnicy Hollywood. Mniam. Nie uważam tego za żadny zapychacz.

Zna ktoś utwory które są zagrane podobnie? Najlepiej całe płyty lub zespoły :)

03.06.2006
12:42
[125]

Judith [ PlayScribe Portable ]

Marrovack słuchałeś tekstów czy tylko muzyki? Lost Keys + Rossetta Stoned brzmi jak zlewka z jakiegoś gościa, co się naoglądał za duzo X-files, lekko mu odbiło bo wydaje mu się że jest wybrańcem i ma jakąś misję.. I nie, nie widzę specjalnie "drugiego dna" w tej piosence, czyli jakieś refleksji nad okrutnym losem psychicznie chorego człowieka, czy też próby wczucia sie w jego sytuację, gdzieś pomiędzy powtarzanym po raz kolejny "I shit my bed". Obecnie z całego albumu słucham tylko 6 piosenek:

1. Tool - Vicarious (7:06)
2. Tool - Jambi (7:28)
3. Tool - Wings For Marie (Part 1) (6:11)
4. Tool - 10,000 Days (Wings Part 2) (11:13)
5. Tool - The Pot (6:21)
6. Tool - Right In Two (8:55)

Prawdę mówiąc mam nadzieję, że tej reszty na koncercie nie będzie :>

04.06.2006
21:36
[126]

toolish [ Kill 'Em All ]

Trzech fanów - trzy inny poglądy. Podejrzewam, że gdyby zebralo się 100 ludzi słuchających Toola, różnych zdań byłoby co najmniej 50. Taki urok tej muzyki.

04.06.2006
22:25
[127]

toolish [ Kill 'Em All ]

Ten The Pot, który tyle kontrowersji wzbudzał... niesamowity utwór :)

06.07.2006
17:31
smile
[128]

Trust_in_me [ Junior ]

Hej. mam pytanie.wiecie juz cos o kolejnym koncercie toola w polsce? podobno maja grac w pazdzierniku albo listopadzie. juz sie nie moge doczekac, bo nie moglam byc 24 czerwca w spodku i straszliwie zaluje.
Ktos w ogole sie szykuje na ten koncert? podejrzewam, ze to pytanie retoryczne:-)

07.07.2006
00:14
[129]

Marrovack [ Konsul ]

zomg? https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5235152&N=1

Wątpię żeby drugi raz byli w Spodku, tym razem pewnie w jakiejs wawie krakowie czy czymkolwiek. A czy przyjadą na pewno też nie wiadomo. Choć faktycznie Maynard zarzucił takim hasłem podczas koncertu.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.