AK [ Senator ]
Do grafików starej daty, czyli skanowanie szkiców ołówkowych
Każdy, kto kiedykolwiek próbował tej sztuki wie o co chodzi. Najpierw wysujemy coś np. na zwykłej kartce papieru, potem wkładamy do skanera i on robi nas na "szaro" - skan jest pełen śmieci i nijak nie daje się tego w prosty sposób usunąć czy wyostrzyć.
Może jestem optymistą, ale wierzę, że w dobie trójwymiarowych animacji komputerowych taki "banalny" program jak oczyszczanie takich skanów ze śmieci mógł już zostać rozwiązany. Metoda "biały pędzelek" jakoś do mnie nie przemawia, a czasem zwyczajnie się nie da. Próba wypełnienia zaśmieconej powierzchni jakąś jednolitą barwą kończy się zamalowaniem całego rysunku, itp.
Stąd moje wielkie PLEASE - jeśli ktoś wie, jak się uporać z tym irytującym problemem, niech się podzieli radami. Może jakiś skrypt by tu pomógł, albo cuś. Używam Corela 8, ale w razie potrzeby mogę jeszcze skombinować Photoshopa 5.
Miś'ter [ Legionista ]
Żadnym grafikiem to ja nie jestem :) ale że nikt nie odpowiada, to wypada się chyba swoją wiedzą podzielić. Podejżewam, że w dużej mierze zależy to też od skanera, ale także jakości rysunku i najlepiej jeśli jest taka mozliwość poprawić ołówek czarnym cienkopisem czy czymś w tym stylu, jeśli nie to w ustawieniach skanera należy pokombinować z kontrastem tak żeby ołówek/cienkopis odcinał się w miare od reszty (jeśli rysynuke ołówkiem jest jeszcze cienowany to raczej szanse na dobre zeskanowanie są bardzo nikłe) i w Photoshopie (nie wiem jak w Corelu, chociaż też mam :P ) powinna być opcja zaznaczenia koloru, zwiększamy trochę jego toleranjcę, zaznaczamy odwrotność i kasujemy - powinniśmy dostać to co chcemy. :)
A metoda "białego pendzelka" jest metodą choć bardzo pracochłonną najskuteczniejszą i najlepszą i prawdopodobnie zawsze będziesz musiał w ten sposób coś popoprawiać. :)