
Classic_massive_player [ Legionista ]
krótki text
Oto kawałek mojego textu, bez tytułu jak narazie. Proszę o ocene, czy mam to dalej ciągnąć :)
oto on:
Wyszedł na spacer, nie patrzył jaka jest pogoda, dopiero po chwili zobaczył , że leje.
Cholera, pomyślał, po czym kontynuował spacer. Był ostatnio roztargniony, i takie żeczy jak pogoda nie zabardzo go obchodziły. Obszedł rynek i skierował się w ktorąś z uliczek. Był wkurzony, a merc ktory prawie go nie ochlapał tylko dopełnił całości.
Idąc, zauważył , że nie był tutaj jeszcze, choć mieszka w moteliku niedaleko już pół roku.
Na rogu otwarty był pewien bar, wyglądał na obskurny, a w koszach na śmieci obok grasowały wygłodniałe dachowce.
Wszedł w poszukiwaniu jakiegoś mocniejszego trunku i automatu, na ktorym mozna sie wyzyć.
Niestety, nie było automatu, jedyny trunek to wódka z sokiem, a meneli-z uwagi na godzinę, była około 10 wieczorem- było dwoch, i to spitych w belę, wiec tak czy siak na nikim sie wyżyć nie mogło.
Zmierzając do barmanki, zaczał się zastanawiać jak długo tych dwoch tu siedzi, i w jaki sposob mogli sie upic tak bardzo samą wodka z sokiem.
Poprosił o tak zwany "trunek", i zaczał sączyć go mozolnie przez słomkę, co raczej nie leżało w jego naturze.
Cały czas sącząc ten napoj myślał o Jerrym, który zginął właśnie przez niego.
NIby nie jego wina, bo Jerremu sie karabinek zaciął, ale gdyby właśnie w tym momencie nie przeładowywał swojego FN P90, uratowałby kolegę. Jerry miał córkę, miła dziewczynę, ciężko to zniosła, ale tak już jest w tym zawodzie.
Kiedy to było......? Coś koło półtora roku.......a może więcej, nieważne, pamięta jakby to było wczoraj.
Nie był już w służbie, wycofał się po śmierci kolegi.
Od pół roku był na usługach tutejszej mafii, rozprowadzanie narkotykow itd., dostarczają miedzy innymi "bogatym dzieciakom" tacy niby uczciwi, przewaznie ucierał nosa kompanom z drużyny narkosów, ale póki płacili mu za ochrone, to był w miare posłuszny, w końcu znał się na rzeczy jak nikt.
Dokończył drink, zamówił następny.
Tym razem przybiła go sprawa z Ryu,córką Jerrego, biedna dziewczyna ma problem z narkotykami, a najgorsze ,że jego mafia ją w to wpędziła.
Narazie siedzi na odwyku, ma 16 lat, i szkoda by było, gdyby wpadła w to cholerstwo kompletnie.
Szef sie na niego wkużył, po tym jak mu nawsadzał o tym, że powinni sprzedawać na dowod lub cos, nie spodobało mu się to, ale co za różnica, itak dostał po pysku.
Na chwilę przestał myśleć o tym całym bagnie, i rozejrzał się po barze.
Zauażył kilka ciekawych rzeczy, miedzy innymi ,że barmanka jest niczego sobie, ma ładne błekitne oczy, widać w nich było zmartwienie, ale nie pytał, nie zagłebiał sie w znajomość, nie miał szczescia do kobiet...Własnie, kobiet, kiedy się ostatnio bzykał? Żyje na wysokich obrotach, z klubu do klubu, czasami komuś przetrzepie tyłek i po krzyku.
Znowu zaczął mysleć o szefie.
***
Kiedy wyszedł z baru, była dokładnie 24.
Miał postanowione, że za miesiąc rzuca mafie, sam pomysł mu sie spodobał, bo jeżeli go przycisną, to przynajmniej bedzie miał NARESZCIE sie na kim wyładować, itak nikogo z kompanow narkosów nie lubił.
Szedł spokojnie, wracał tą samą drogą, był ubrany w czarny płaszcz, było zimno, ale deszcz przestał padać. Dużo kałuż, pomyślał, i przypomniał mu się merc.
Jutro miał tak zwany wolny dzień, i nie miał zamiaru go sobie zepsuć.
Nie wiedział co będzie robił.
Obudził się nagle, jak ze snu, i spostrzegł, że stoi przed motelikiem.
Otworzył drzwi, i zobaczył dziadka, ktory leży przy małym stopniu - wyrżnął orła, pomyślał, i nagle rozbłysła mu myśl, że możnaby dziadka zkopać, i by sie wyżył.
Myśl szybko zniknęła i pomógł biedakowi wstać.
***
memex2 [ Konsul ]
e no kontynuj !!! super hiStoRrIA
ah
yuppie [ Generaďż˝ ]
Moim zdaniem to opowiadanie jest przeciętne (to tylko moje zdanie :))
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
Zgadzam się z yuppie...dużo błędów przede wszystkim:)
Coy2K [ Veteran ]
co do samego tekstu, pomijając już błędy ortograficzne, jednak mógłbyś popracować nad stylistyką utworu...brakuje mi tu opisów (m.in. głównego bohatera jak i tego lokalu do którego wszedł) , które pozwoliłyby na "wczucie" się w świat utworu. Dodatkowo rażące są niektóre teksty typu "bzykał", można było zamiast tego użyć kochał się z kobietą albo coś podobnego bo ten tekst nie jest napisany w takim charakterze by używać tym podobnych wyrażeń...jeszcze jedno, momentami piszesz jak Stephen King, co jest bardzo według mnie pozytywną uwagą, jednak po jakimś czasie znowu gwałtwnie zmieniasz styl wypowiedzi, ogółem tekst nie jest zły ale troche nudny...
sergi__ [ Underworld ]
Tekst taki sobie... jak dla mnie..

Kanon [ Mag Dyżurny ]
nie ciagnij, chyba ze lubisz....
Paszczak [ Oaza Spokoju ]
Coy2K------>Jak śmiesz porównywać ten text do dzieł mojego ulubionego pisarza
mateusz2 [ Senator ]
moim zdaniem całkiem fajne al eto moja subiektywna opinia...
eeve [ Patrycjószka ]
srednie, oj srednie...
donzoolo [ Senator ]
Poczytac mozna, ale dla mnie nie jest to cos super.........
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Popatrzcie:
dopiero po chwili zobaczył , że leje.
Deszcz sie czuje. Czuje sie, ze pada. Na deszcz sie nie patrzy bedac na dworze.
Zmienmy to na:
"Wyszedl na spacer. Pogoda byla mu obojetna, wiec dopiero po dluzszej chwili dotarlo do niego, ze pada deszcz. Nie, ten deszcz nie padal, on lał jak opetany."
Jedziemy dalej:
Cholera, pomyślał, po czym kontynuował spacer.
To zdanie jest kuriozalne. Cos w stylu: jeden lubi czekolade a drugiemu sie nogi pocą. Bez sensu, co ma myslenie "cholera" do spaceru? A w ogole facet, zeby pomyslec "cholera" musial przerwac spacer? (sugeruje to slowo kontynuowal, ktore bez przerwania procesu, nie ma sensu). Buehehehe dawno nie czytalem czegos rownie zabawnego. Wywalamy!
Trzecie zdanie:
Był ostatnio roztargniony, i takie żeczy jak pogoda nie zabardzo go obchodziły.
Roztagniony? Hmmmm, roztagnionym sie jest raczej generalnie, tu pasowaloby bardzie slowo "rozkojarzony".
itd. itp.
A w ogole o co chodzi?