GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581

19.01.2010
00:08
smile
[1]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581

Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają. Od dawna winniśmy grzechu zaniedbania i nie wskazaliśmy kilku gości siedzących o, przy tamtym stole. Kargulena – ryba, która mówi. Kilkoro z nas czasem zastanawia się, czy do lokalu nie należałoby przynieść jakiego akwarium. Widzący siedzi tam *wskazuje ruchem głowy*, w otoczeniu mysiego zapachu. To człek zagadkowy, który słowem swoim tyle jednocześnie zawikła, co rozjaśni. Meghan (mph) – to osobna historia, ale wszem znane są jej kłopoty z żółcią. Niektórzy mówią (a my nie przeczym tak całkiem i do końca), że to po prostu sympatyczna egocentryczka. Jak my wszyscy :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)

W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."

[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]

Poprzednia część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9815069&N=1


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
19.01.2010
09:47
smile
[2]

Deser [ neurodeser ]

Dzień dobry :)

Chciałem serdecznie powitać w nowym odcinku. W ramach planu kilkuletniego zajmę się dalszym narzekaniem i pluciem dookoła jadem. Obiecuję prześladować prześladowanych, znieważać służby pożądkowe słowami radosnymi i powszechnie uważanymi za miłe oraz udowadniać młodzieży, że gówno wie i pozostanie w tym stanie do końca zycia :)

A tak poważnie... śnieg troszku opadł i sięga raptem do pół łydki. Mamy za to piekną mgłę snującą się malowniczo pośród pagórków i lasów.

19.01.2010
10:11
smile
[3]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Des nie dam rady wyjść wcześniej, w domu będę dopiero koło 17 :(


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
19.01.2010
10:29
smile
[4]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - siedemnasta to wcale nie jest zła godzina. Nigdy nic nie wiadomo :)

W ramach katowania muzycznej klasyki... z płytki Radiodread... jakiś taki znany kawałek...

19.01.2010
21:45
smile
[5]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Meghan -> Cholera jasna, z uwagi na godzinę wyjazdu położyłem się wcześniej niż to napisałaś i dwie godziny bujałem sie w okolicach centralnego bez przydziału czekając na supernonplusultraexpres.
Zgłaszam uroczysty protest, byłaby kawa i nawet ze dwa ciastka i wino i kobieta.. a tak jeno mróz i centralny.

20.01.2010
06:34
[6]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

Bry Smoki w środku nocy ;)

No cóż Widzący, tak widać musiało być tym razem, ale za to wiesz na przyszłość, że będąc w okolicach Centralnego można zadbać o moją higienę psychiczną i wyrwać mnie z biura na godzinkę :) Bardzo sobie chwalę tę miejscówkę, dziś na przykład jadę do głównej siedziby i żeby być tam parę minut przed 9-tą musiałam wstać o tak barbarzyńskiej porze. Tak, samochód cały czas ma urlop i będę się tłuc autobusem, któremu przejazd zajmie minimum godzinę.

20.01.2010
10:03
smile
[7]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Meghan -> nie omieszkam zawiadomić Cię jeżeli wizyta w mieście stołecznym będzie koniecznością. Zawsze dobrym jest, zamienić obowiązek na przyjemność.

20.01.2010
10:14
smile
[8]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

No i siedze nad kawą sam na włościach. Jeden na Jamajce baluje, drugi do wrocka pojechał, a mnie zostawili na posterunku. Nie rusze się nigdzie i tak będę siedział... jutro mam wolne :D

"Gdyby wybory mogły coś zmienić, na pewno zostałyby zakazane" - nawet ładnie to się JKM rzekło.



20.01.2010
11:32
smile
[9]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)


Des masz może Majesty II ? jak masz to przywieź :D

20.01.2010
17:06
smile
[10]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Z mądrości ludowych:
Jeżeli trzeci dzień z rzędu nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.

20.01.2010
17:43
smile
[11]

Widzący [ Legend ]

A jak nie chce ci się pracować trzeci rok z rzędu? Tylko nie pisz że lenistwo.

20.01.2010
20:20
smile
[12]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Leniwy: człowiek, który nie udaje, że pracuje.

20.01.2010
21:46
smile
[13]

Widzący [ Legend ]

Zapracowany: ten który udaje że pracuje.

20.01.2010
22:09
[14]

eros [ Senator ]

Majesty II caca, Disciples III be.

Kanonu, ryc.2 przednia ;)

edit: Oszczednoscia i praca ludzie zdrowie traca.

20.01.2010
22:27
smile
[15]

Widzący [ Legend ]

Jak sobie pościelesz tak się szef wyśpi.

20.01.2010
22:31
smile
[16]

eros [ Senator ]

Kto rano wstaje ten w glowe dostaje.

20.01.2010
22:34
smile
[17]

Widzący [ Legend ]

Zimna woda kaca doda.

20.01.2010
22:50
smile
[18]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Nic tak dobrze nie przenika jak gorzałka do przełyka.

20.01.2010
23:18
smile
[19]

Widzący [ Legend ]

Pije Kuba do Jakuba a ten abstynent.

20.01.2010
23:43
smile
[20]

Deser [ neurodeser ]

A Łysek z pokładu Idy

edit: muzycznie... koniecznie do końca... punks not dead :P

21.01.2010
12:20
smile
[21]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Słuchajcie może byśmy się spotkali gdzieś wszyscy (którzy chcą i mają ochotę popieścić wątrobę albo płuca ;) na jakimś neutralnym gruncie najlepiej letnią porą ?


Nierealne , niewykonalne ?

21.01.2010
12:28
smile
[22]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Neutralny grunt to gdzie?

21.01.2010
12:37
smile
[23]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

To jest do ustalenia. Myślałem o jakichś miłych okolicznościach przyrody, pensjonat, schronisko, gospodarstwo agroturystyczne, możemy też we WRO, zapewniam wszystkim chętnym nocleg :)

21.01.2010
12:48
smile
[24]

Widzący [ Legend ]

Mogą być miłe okoliczności, może być i Wrocek, dla mnie wszędzie daleko, a może do puszczyka z puszczy?

21.01.2010
13:36
smile
[25]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

O, to, to byłoby mistrzostwo świata :) Pytanie tylko czy Lechu się zgodzi i czy Bestia nas nie pożre :D

21.01.2010
14:41
smile
[26]

Gilmar [ Easy Rider ]

Cześć Smoki!

Moze być w puszczy, dzungli miasta, na pustyni, na wodzie, na drągu, w przeciągu, byle nie na śniegu...

21.01.2010
15:25
smile
[27]

Widzący [ Legend ]

I tak se siędą smoki półkolem przy ognisku, patyki skwierczą z czyś dziwnym a zapachem dziewice świeżuteńką przypominającym, paszcze okowitą słabo rektyfikowaną zioną.
Siedzą lulki kopcą, co i raz któryś tam dorzuci do ognia troszku mionów z hadronami i od rzeczy bajając miło czas spędzają. Da ten co go nie ma, to i tak będzie.

21.01.2010
15:48
smile
[28]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

Zgadzam się z Gilmarem w całej rozciągłości, na śniegu nie. A poza tym to tak.

W międzyczasie także innych zachęcam do przerywania mi pracy przy okazji przebywania w okolicach Centralnego, żeby potem nie było zapijania przy ognisku zawodu moim (nie)strasznym wyglądem ;P

21.01.2010
16:50
smile
[29]

Widzący [ Legend ]

Chłopaki zrobili radyjko i grają całkiem fajną muzyczkę, ostatnio ich słucham:

21.01.2010
17:10
smile
[30]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Jestem za. O ile okoliczności pozwolą, jak najbardziej.

(A radyjek się namnożyło, sam od jakiegoś czasu w jednym działam)

21.01.2010
17:24
smile
[31]

Widzący [ Legend ]

A sznurek gdzie?

21.01.2010
17:38
smile
[32]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Na razie nie dam :-)

21.01.2010
19:27
smile
[33]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

No proszę jak pięknie :) Mam nadzieję, że z tym entuzjazmem dojedziemy do lata :) Już się cieszę na okoliczność tego jakże miłemu mojemu sercu wydarzenia.

21.01.2010
22:17
smile
[34]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

PAN SOCZEWKA W PUSZCZY

Każdy, jak wiemy, nad czymś się trudzi
I jakiś zawód ma każdy z ludzi.
Znamy ich tyle, że bierze strach aż:
Jest więc lakiernik, górnik i blacharz,
Lekarz, listonosz i maszynista,
Zdun, no i strażak, rzecz oczywista,
Lotnik, agronom, stolarz, mierniczy,
Jest i buchalter, co ciągle liczy,
Jest i ogrodnik, co sadzi drzewka,
Krawiec i fryzjer. A pan Soczewka,
Chociaż zawodem żadnym nie gardzi,
Jednak swój własny kocha najbardziej.

Jest on filmowym operatorem,
Spójrzcie na niego, rano, wieczorem,
O każdej porze z wielkim przejęciem
Robi bez przerwy zdjęcie za zdjęciem,
Kręci, filmuje, wszystko co da się;
Te jego filmy po pewnym czasie
Każdy z nas może obejrzeć w kinie.
Ach, pan Soczewka z tych filmów słynie.
To nie zabawki, to nie przelewki,
Nikt nie prześcignie pana Soczewki.

On wszędzie dotrze, on nie zna strachu,
Robi swe zdjęcia siedząc na dachu,
Włazi na drzewo, zwisa na rynnie,
Lin okrętowych czepia się zwinnie,
Chwyta się auta w szalonym pędzie,
Skacze do wody... Musi być wszędzie.
Tak, moi drodzy, to nie przelewki.
Nikt nie prześcignie pana Soczewki.

Ostatnio w Kongo był samolotem,
A kiedy z Konga leciał z powrotem,
Nagle buchnęły zewsząd płomienie.
Kto inny przeląkłby się szalenie,
A pan Soczewka, gdy ogień zoczył,
Na spadochronie szybko wyskoczył
I ten płonący samolot właśnie
Jeszcze utrwalić zdążył na taśmie.
Samolot runął prosto do morza,
A pan Soczewka bujał w prrzestworzach.
Wiatr nim tarmosił, wiatr go unosił
I do nieznanych lądów niósł co sił.

Tak tedy lecąc w kierunku wschodnim
Dostrzegł nasz lotnik, że las jest pod nim,
I to w dodatku nie las, lecz puszcza.
Na nią spadochron zwolna się spuszcza,
A pan Soczewka kręci zawzięcie
I robi z góry ostatnie zdjęcie.

Spadochron opadł, lecz tak fatalnie,
Że pan Soczewka zawisł na palmie.
Rzekł więc z humorem: - Panowie, przerwa.
Dwa kokosowe orzechy zerwał,
Szybko rozłupał, zjadł z apetytem,
Mleczkiem ze środka popił je przy tym,
A gdy wiatr znowu spadochron nadął,
Nasz pan Soczewka zsunął się na dół.
Od spadochronu odciął się żwawo,
W lewo spogląda, spogląda w prawo:

Małpki śmigają jedna przy drugiej,
Skaczą i piszczą; skrzeczą papugi,
A pióra papug o różnej barwie
Są niby kwiaty, których ktoś narwie.
Już pan Soczewka nie myśląc długo
Chciał film nakręcić z barwną papugą,
Gdy nagle groźny pomruk usłyszał:
To lwy zwęszyły w puszczy przybysza.
Z gąszczu wyrasta paszcza straszliwa
I łeb ogromny, a za nim grzywa,
Za lwem i lwica wnet się wynurza,
Jeszcze groźniejsza, choć nie tak duża.

Rzekł pan Soczewka: - Trochę się boję,
Ja jestem jeden, a ich jest dwoje,
Ja mam dwie nogi, a lwy po cztery,
Zginę, lecz szkoda przecież kamery,
I filmów szkoda, jakem Soczewka.
Nie. Ja mam w nosie głupiego lewka.
Już wiem, co zrobię. Bestia mnie nie zje.
Pstryknął, zapalił szybko magnezję,
Lew się przeraził, struchlała lwica,
Błysk je oślepił jak błyskawica,
Potem raz drugi, trzeci i czwarty,
Lwy zobaczyły, że tó nie żarty
I pomyślały: "Ulec mu trzeba,
Skoro przed chwilą spadł prosto z nieba
I ma w zanadrzu błyskawic mnóstwo,
To nie jest żaden zwierz, tylko bóstwo.

Po czym lwy oba, z trwogi pół żywe,
Stanęły grzecznie przed obiektywem,
I pan Soczewka, rzecz oczywista,
Nakręcił zaraz metrów ze trzysta.
Odtąd król zwierząt, groźny i krewki
Był na usługach pana Soczewki.

- Jaśnie wielmożny lwie - rzekł filmowiec -
Wszystkim zwierzętom w puszczy zapowiedz,
By się zebrały wnet, niedaleko,
O, tam, powiedzmy, nad tamtą rzeką,
Co to prześwieca właśnie przez palmy.
Godzinę ścisłą przy tym ustalmy:
Która jest teraz? Dziesiąta rano...
Niech na dwunastą wszystkie tam staną.
Mam zapas taśmy i dziś nakręcę
Film pod tytułem: "Dziwy zwierzęce".

Lew naprzód wydał ryk bardzo długi,
Że aż ogłuszył wszystkie papugi,
A potem wydał drugi ryk krótki.
Ziemia zadrżała od tej pobudki
I gromkie echo szybko pobiegło
Wstrząsając całą puszczą rozległą.
Rzekł Pan Soczewka: - Ruszamy w drogę,
Wierzchem się zresztą przejechać mogę.
I na lwim grzbiecie pomknął szczęśliwy,
Że mógł się przy tym trzymać lwiej grzywy.

Za nim od drzewka skacząc do drzewka,
Wołały małpy: - Panie Soczewka,
Niech pan nam zrobi też zdjęcie śliczne,
Wszak my jesteśmy fotogeniczne.
Niech pan z małpami film dziś nakręci
Czyżby, doprawdy, nie miał pan chęci?
Tak powtarzały ciągle swą śpiewkę
I przedrzeźniały pana Soczewkę.
Nad rzeką juź się zebrały tłumy:
Przyszły tygrysy, lamparty, pumy,
Dwanaście słoni, żyrafy cztery,
Dwa krokodyle i trzy pantery,
Hipopotamy i nosorożce,
Przeróżnych barwnych ptaków po troszce,
Gromady małych lwiątek, panterząt
I mnóstwo innych nieznanych zwierząt.

Już na odległość pół kilometra
Miał pan Soczewka lekkiego pietra.
Cóż, moi drodzy, to nie są żarty
Wejść między pumy, lwy i lamparty.
Cóż, moi drodzy, to nie przelewki,
Tu trzeba męstwa pana Soczewki.
Więc pan Soczewka tak rzekł z humorem:
- Jestem filmowym operatorem,
Tłuszczu mam w ciele zapas nieznaczny,
Sądzę, że raczej nie jestem smaczny,
W przeciwnym razie lew by mnie zżarł już.
Więc do roboty. Oto scenariusz...

Film rozpoczniemy wielką paradą:
Na nosorożcu dwa strusie jadą
I tytuł filmu trzymają w dziobach,
Za nimi kroczą lwy nasze oba,
Następnie tygrys i dwie pantery.
Proszę. Ruszamy w stronę kamery...
Wolniej... Szczerzymy kły jak należy...
Nie, moi drodzy. Struś nic nie szczerzy.
A teraz słonie... Czy mogę prosić?
Tylko nie kurzyć, nogi podnosić,
Tak... Głowy do mnie... Trąby przy boku.

Lamparta damy w ogromnym skoku
O, nie. Przepraszam... Tak skacze łania...
Ja mam lamparta uczyć skakania?
Jeszcze raz proszę. Śmiało. No, co tam?
Dobrze. Następny jest hipopotam...
Prędzej... Nie wolno zostawać w tyle.
Teraz jest kolej na krokodyle,
Każdy krokodyl w obiektyw patrzy...
Głowy do góry... Tempo... Raz-dwa-trzy.
Dobrze. Następnie pumy... O pumie
Mówią, że puma nic nie rozumie
I rzeczywiście. Źle. Źle... Niestety...
Nie tak się chodzi. Wyprężyć grzbiety.
A teraz małpy... Sto albo dwieście...
Z życiem. Gromadą... Żwawo. I wreszcie
Ponad pochodem, jak pochód długi
W równych szeregach lecą papugi,
Wprost na obiektyw... Tylko z polotem...
Koniec... A teraz wszyscy z powrotem.
Tu pan Soczewka zatarł aż ręce:
- Ależ wspaniały film dziś nakręcę.

Zwierzęta mając chwilę spokoju
Pobiegły z wrzaskiem do wodopoju.
Nawet niektóre, jak krokodyle,
Siedziały w wodzie przez dłuższą chwilę.
A lew spoglądał na nie z wysoka,
Czuwał, nikogo nie spuszczał z oka,
Potrząsał groźnie kudłami grzywy
I pomrukiwał jak król prawdziwy.
Rzekł pan Soczewka do lwa na migi:
- Teraz filmować będę wyścigi.
Lew ryknął groźnie: - Stawajcie w rzędzie,
Tu start jest, meta natomiast będzie
Tam... Przy ostatnim eukaliptusie.
Sygnał do biegu podadzą strusie,
A sędziowanie zlecam żyrafie,
Bo, prawdę mówiąc, ja nie potrafię.
Żyrafa taką długą ma szyję,
Że jako sędzia wszystkich pobije.

Szybko zwierzęta stanęły w rzędzie,
I oto wyścig wnet się odbędzie.
Już pan Soczewka odbiegł pół mili,
Patrzy... Przymierza... Sprawdza... Po chwili
Dał umówiony znak pan Soczewka,
Mignęła z ptasich piór chorągiewka
I wielki ruch się zrobił na starcie.
Śmigają w skokach nogi lamparcie,
Tygrys panterę wyprzedza w biegu,
A nosorożec w jednym szeregu
Z hipopotamem i krokodylem
Pędzi, zostając raz po raz w tyle,
I znowu pędzi, i znowu goni;
Z łomotem biegnie dwanaście
Trąby do góry mają zadarte,
Już się zrównają wkrótce z lampartem,
Już wyprzedziły go o pół głowy
Bieg ich spokojny, równy, miarowy,
A tygrysowi ogon już zwisa,
Już prześcignęły słonie tygrysa.
Jeszcze pantera... I ona przecie
Musiała odpaść. Już są na mecie,
Wszystkie dwanaście... Słonie wygrały.
Wygrały słonie. Wynik wspaniały.
Więc zatrąbiły głośno na trąbach,
A tu żyrafa wpada jak bomba
Z gratulacjami. I już po chwili
Wieńczy każdego wieńcem z daktyli.

Jedynie lampart zły i ponury
Obgryza sobie do krwi pazury,
I przed słoniami w krzakach się chowa;
Przegrałem wyścig, psia kość słoniowa.
Gdy pan Soczewka chwilę odpoczął,
Znowu do pracy wziął się ochoczo
I zanim skończył jeść swój ananas,
Dał znak, wołając głośno: - Czas na nas.
Na plan. Już późno... Jeszcze naprędce
Ostatnią scenę tylko nakręcę.
Otóż chcę zrobić z was piramidę,
Bardzo wysoką. O zakład idę,
Że tego dotąd w filmach nie mamy.

Proszę, tu staną hipopotamy
Dwa obok siebie. A lew nasz srogi
Na dwóch ich grzbietach oprze swe nogi.
Hop! Dla lwa są to rzeczy powszednie,
O, tu dwie tylne, a tu dwie przednie.
Świetnie... Kto teraz? Trudno mi orzec...
Wiem... na lwa musi wejść nosorożec,
Małpy pomóżcie, bo to niezdara.
Na nosorożcu tygrysów para
Stanie, łapami o siebie wsparta.
Brawo! Poproszę teraz lamparta...
Na łbach tygrysów lampart się wspiera,
A na lamparta wskoczy pantera.
Skok był wspaniały. Te rzeczy cenię...
Chwileczka... Dobrze... Robię zbliżenie...
Praszę, by wszyscy spokojnie stali,
Bo piramida mi się zawali.
Następne zwierzę wejdzie na wieżę...

Jeszcze chwileczka... Zaraz przymierzę...
O, nie. Tu nie ma miejsca dla słoni,
Proszę stąd odejść. Niech słoń odsłoni.
Wiem, już... Dwie małpy wejdą z tej strony
Na grzbiet pantery... spuszczą ogony...
Tych małp niech inna znów się uczepi,
Za mało... Jeszcze... Tak będzie lepiej...
Ogon za ogon, ręce za ręce,
Jeszcze ze cztery, ale nie więcej...
Świetnie... Po prostu żywa girlanda.
Teraz żyrafa szyję na plan da,
Druga z tej strony... Do góry głowa...
Niech się rozhuśta małpa końcowa
I niech za szyję złapie żyrafę...
No... Dobrze poszło szczęśllwym trafem...
Brawo... Na szczycie tej wieży jeszcze
Jakąś papugę barwną umieszezę.
Teraz uwaga i równowaga,
Filmuję...
Tutaj ścisłość wymaga
Dodać, że z góry dostrzegł tę wieżę
Lotnik na szybkim helikopterze,
Bo na ratunek z Afryki całej
Helikoptery wnet wyleciały

I szybowały wysoko w niebie,
By nieść rozbitkom pomoc w potrzebie.
Rozbitka lotnik dostrzegł i zmierza
Prosto ku miejscu, gdzie stoi wieża,
Coraz to mniejsze zatacza koła,
A pan Soczewka macha i woła:
- Ciszej. Warkotem tych swoich maszyn
Pan mi to całe bractwo wystraszy...
Uwaga. Rolkę tylko wymienię...
Proszę... Filmuję... Teraz zbliżenie...
Wszystkie zwierzęta patrzą w tę stronę...
Dobrze... Spokojnie... No, już... Skończone.
Potem uprzejmie rzekł: - Do widzenia!
Sztukę filmową, widzę, docenia
Nie tylko człowiek, lecz także zwierzę,
Film będzie świetny... Dziękuję szczerze.
I zniknął w szybkim helikopterze.

J.B :)

22.01.2010
09:46
smile
[35]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Apokalipsa nadchodzi wielkimi krokami... Belgowie wykupują piwo, bo niedługo może go zabraknąć. Od niemal dwóch tygodni załoga zakładów AB InBev, największego producenta piwa na świecie, nie pracuje, a produkcja jest całkowicie wstrzymana.

Nic gorszego nie może się już wydarzyć.

22.01.2010
09:59
smile
[36]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Deseru a byłeś Ty na piwie w Belgii? Oni tam mają coś ze sześćset gatunków piwa, większości z nich byś nie nazwał piwem.

22.01.2010
10:13
smile
[37]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - byłem na piwie w Luksemburgu :) Co prawda to nie Belgia ale rzut kamieniem w berecie. I przyznam uczciwie, ze piwo takie prawdziwe było... ale i jakieś wynalazki też w ilosciach hurtowych sie przewalały z półek sklepowych.
Nic to jednak w porównaniu z czasem spędzonym na Korsyce gdzie piwo było jedno... do tego tylko Heineken, który uważam za wodę gazowaną :) To była półroczna trauma :D

22.01.2010
10:19
smile
[38]

Widzący [ Legend ]

W Belgii piwo jest napojem narodowym, są browary majace kilkaset lat ciągłosci produkcji, lembiki powstają wyłącznie tam, nie ma innego miejsca na świecie gdzie można by go zrobić. Piłem różne tameczne produkty i większość z nich nie była piwem w naszym rozumieniu, zresztą historycznie rzecz biorąc, piwo niefiltrowane (wcale) zastępowało posiłek, gęsta zawiesista zupa, pożywna i zdrowa.

22.01.2010
10:30
smile
[39]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Po prawiem 3 tygodniach przerwy udało mi przerwać impas w Dragon Age i mogę iść dalej. Ależ to była rzeźnia....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Władze Korei Północnej uhonorowały grupę marynarzy, uznając ich za bohaterów narodowych. Jak informują północnokoreańskie media, marynarze z narażeniem życia ratowali portrety przywódcy kraju Kim Dzong Ila i jego zmarłego ojca Kim Ir Sena, kiedy ich statek tonął w ubiegłym roku u wybrzeży Chin.

22.01.2010
10:48
smile
[40]

Deser [ neurodeser ]

Świdnica licząca w połowie XIV wieku blisko 10 tys. mieszkańców jedną trzecią swojej produkcji przeznaczała na eksport. Beczki ze świdnickim jęczmiennym trafiały podobno nawet na Wyspy Brytyjskie. W tym czasie dolnośląska stolica piwa miała więcej mieszkańców niż Poznań czy Gdańsk.

Na początku XIX wieku w samym Wrocławiu było ponad 100 karczm, które wytwarzały piwa na potrzeby własnych gości. Poza nimi w połowie tego stulecia historycy doliczyli się około 80 niewielkich browarów zatrudniających po kilku pracowników. Chociaż ich liczba z roku na rok malała, a na rynku pozostawały tylko te większe i wytrzymujące konkurencję, wrocławskie piwo wciąż trafiało do Wielkopolski, na Pomorze i do Berlina. Tak było do pierwszej wojny światowej.

Co najśmieszniejsze jeszcze za demokracji ludowej piwa z okolicznych browarów udawało się trafić w sklepach całkiem często (odstawszy swoje w kilometrowej kolejce). Dopiero dobrobyt wykończył lokalne rynki :) (nie, żeby tam kiepscy właściciele zagraniczni lub konkurencja).

Piwo „Piast Wrocławski”, które na etykiecie ma wizerunek ratusza, warzone jest przez browar Bosman w Szczecinie oraz browar Okocim w Brzesku.
W tej sytuacji jedynym dolnośląskim browarem produkującym piwo na skalę przemysłową pozostał zakład w Lwówku Śląskim.


Dzielni koreańscy marynarze :)

22.01.2010
13:13
smile
[41]

Widzący [ Legend ]

Nu Deseru, dla tiebia ruskij hip-hop:

22.01.2010
14:00
smile
[42]

Deser [ neurodeser ]

A dziękuję :)

Przy okazji wycieczki do Ziemi Świętej warto zajrzeć na koncert babeczki - Safaa Arapiyat ->

Nie do końca mi z hip hopem po drodze :) Z naszych poza Kalibrem i... "garbaty anioł" (Konfrontacje)... to nic do mnie nie dociera :) a z zagramanicznych to jeno Molotov meksykański, Fun Lovin Criminals nowojorski i Selektah Kolektiboa baskijskie :)
*poszedł myśleć czy cóś jeszcze

22.01.2010
14:16
smile
[43]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Oczywiście nie może zabraknąć Piatnicy --->

Jeszcze dwie godziny i sobotnio-niedzielne ferie czas zacząć :D

22.01.2010
14:21
smile
[44]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - aż sie poczuć dało :D Nawet perspektywa pracy jutro mnie bawi ;)

22.01.2010
14:33
smile
[45]

Widzący [ Legend ]



Ten tekst jest naprawdę dobry:

22.01.2010
20:50
smile
[46]

TrzyKawki [ smok trojański ]

To ja wam poślę kulkę.

22.01.2010
21:20
smile
[47]

Deser [ neurodeser ]

Jeśli naprawdę jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga,
to niezły musi być z niego aparat...


Kulka? Tatowa córka?

stara Masala ->

22.01.2010
23:06
smile
[48]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

To ja wam dwie kulki.

22.01.2010
23:28
smile
[49]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Bu...


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
23.01.2010
05:03
[50]

Seledynowy [ Piotrasq ]

nanana nanana i cała salaaaaa

23.01.2010
09:23
smile
[51]

Deser [ neurodeser ]

Hej ho, hej ho do pracy rodacy
jasna przyszłość jest przed nami
zanim wszyscy wyzdychamy :)

Nawet biednych ojców juz prześladują - Jak podaje "Echo Miasta", zagrożona jest przyszłość serialu "Ojciec Mateusz". Telewizja Polska obcięła budżet serialu o kilkanaście procent.

- Mróz jest?
- A skąd! - odpowiedziało słońce bijąc po oczach.

Dzień dobry.

23.01.2010
09:32
[52]

eros [ Senator ]

Browar obok wysypiska - lodzio-miodzio :P


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - eros
23.01.2010
10:06
smile
[53]

Deser [ neurodeser ]

Hehe... fajne miejsce na robienie piwa z proszku :)
Nasz stoi gęstej zabudowie śródmieścia i podobno uzytkowanie go zgodnie z normami było za drogie... więc ktoś dał komuś kaskę i obecnie mieszczą się tam lokale rozrywkowe, galerie i pewnie... biura gości związanych blisko z posłami albo bandyckim kapitalizmem :)


Wieje -

23.01.2010
10:13
smile
[54]

eros [ Senator ]

Poszukujac dla Janka piosnki do tanca znalazlem toto:

23.01.2010
16:10
smile
[55]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Też wylądowałem dziś w pracy :( Mój szef pozbawił mnie dwudniowych ferii...

23.01.2010
16:45
smile
[56]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Dlaczego ludzie tak rzadko puszczają janerkowe piosenki z "Ura"?




Tak poza tym, to byłem na "Parnassusie". Świat wyobraźni szanownego doktora jest, pod względem wizualnym, giliamowski tak, jak to za starych dobrych czasów "Cyrku" bywało (oczywiście zrealizowany za pomocą nowocześniejszych technik). Waits w roli diabła trochę mało wyrazisty i demoniczny, ot nieco flegmatyczny czy stoicki żartowniś i kabotyn. Ale pewnie o to chodziło (tak swoją drogą, to kolejny, po rosyjskim "Mistrzu i Małgorzacie", czart z ludzką twarzą). Metamorficzny Tony nie w każdym wcieleniu mnie przekonał, fabuły trochę nie zrozumiałem, a odtwórczyni głównej roli - co z zabawną satysfakcją w głosie stwierdzały obecne na sali kinowej kobiety - brzydka.
Generalnie - całkiem zabawne i sympatyczne. I trochę mi tylko brakowało pythonowskiego jawnego szyderstwa i brutalnego cynizmu.


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - TrzyKawki
23.01.2010
19:04
smile
[57]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Podloga trwała w obojętnym bezruchu, nie reagując. Stan ten nie był dla niej zresztą czymś niezwykłym. Pozostawała w nim, ciężko obrażona, od czasu, gdy stały klient karczmy, drwal Sześciopalcy (tyle miał bowiem łącznie w obu rękach), położył ją na istniejących od czasu Pierwszej Wojny Trolli, spróchnialych legarach*. Miała za złe gospodarzowi, że ten nie dopilnował jej remontu, gościom, którzy poniżali ją wielokrotnie za pomocą swych własnych wydzielin oraz Dahnie, że nie przykladala sie do czyszczenia. I jeszcze raz gospodarzowi, że nie dopilnowywał Dahny.
Jej wyjątkową skłonność do obrażania się tłumaczyło tylko bogate życie wewnętrzne, któremu udało się rozwinąć w szparach, obficie dotowanych przez biesiadników zwracanym nadmiarem jadła i napitku.

*uczynił to niejako w wymianie barterowej, za beczkę piwa, którą to karczmiarz, nieopatrznie, wydal mu przed skończeniem roboty. Nie ma się zatem co dziwić, że deski leżały nieco nierówno.


23.01.2010
19:09
smile
[58]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Autor ! Autor ! Autor!

23.01.2010
19:16
smile
[59]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

24.01.2010
13:34
[60]

eros [ Senator ]

TrzyKawki ---> A ten tego, u Drdy to nie jest wystarczajaco ludzki?

24.01.2010
17:05
smile
[61]

eros [ Senator ]

SMutna refleksja nad stanem polskiej traktoryzacji:

24.01.2010
19:40
smile
[62]

Deser [ neurodeser ]

Różne płyty podobały mi się w zeszlym roku ale ta jedna nadal kopie dobrze :) Jeśli zagrają w tym roku jakoś w pobliżu, niech to nawet bedzie Praga :) to oddam ostatnie drobne i jadę -

Kawek - pozdrowienia od Olki z Tawerny masz :) Całkiem przypadkiem wpadłem na imprezę na której była :)

Avatar wizualnie fajnie, scenariuszowo mielizna (ale czego sie spodziewac po gosciu który Camerona nie cierpi) po upaleniu byłby lepszy :) Indianie Lechowi pewnie się podobali :)

24.01.2010
20:28
[63]

eros [ Senator ]

Hmm, ciekawe, czytalem juz nawet gdzies sugestie, ze aby moc krytykowac "Avatara" powinno sie miec ukonczone studia filmowe albo byc co najmniej autorytetem moralnym :P

24.01.2010
20:41
smile
[64]

Deser [ neurodeser ]

eros - studiów filmowych stricte, nie mam ale kierunkowo nienajdalsze :)

Autorytetem moralnym nie jestem, nie bylem i nie chcę być :) Krytykować Camerona lubię, uwielbiam... i nienawidze jego zepsucia Obcego. Zrobienie z jednorazowego zjawiska serii to jego wina. Koszmarek.

Koszmarkiem scenariuszowym jest i Avatar. Jesli ktoś doszuka się tam głębi, będzie to głębia ekologów od przykuwania się do drzew, wegan ortodoksyjnych i grinpicu do kwadratów i bezboznych komunistów. Za kreację świata, wyobraźnię i utrzymanie tego w modnej designerskiej kolorystyce na najblizszy rok chwała plastykom a nie reżyserowi.
Najzabawniejsze jest, że praktycznie przeniesli indian w kosmos. Ot, amerykańska moda. Najpierw ich wymordujemy, a potem wyslemy w kosmos. I to tyle :)
Miło było... po upaleniu obejrzałbym jeszcze raz :)

25.01.2010
01:09
smile
[65]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

"Autorytet moralny?" - zamyślił się.

Co do Avatara to jakieś takie dziwne te oczekiwania, fajny filmik rozrywkowy, jedynie dziwi zdziwienie a to jasne jak słońce. Jak mawia Czesio, onie nie mają wacków.

25.01.2010
02:19
smile
[66]

TrzyKawki [ smok trojański ]

eros - Te u Drdy też całkiem, z przyjemnością obejrzałem, dzięki. A pisząc o "ludzkich" miałem na myśli te, które widziałem ostatnio :D

Deser - Dzięki, odpozdrów przy okazji i uściskaj po smoczemu, podnosząc do góry (nie tylko oczy :D)

25.01.2010
02:26
smile
[67]

Widzący [ Legend ]

O ło TrzyKawki! Nie śpią jeno czuwają, ale takim to łatwiej, jedna czuwa a dwie śpią, a potem zmiana i tak do rana.

25.01.2010
02:37
smile
[68]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Ależ ja bardzo często czuwam, gdy się tego najmniej spodziewacie. W pozostałych momentach tylko symuluję czuwanie :-D

Audycja odpracowana, dostałem w tyłek w scrabble po kilku latach przerwy w grywaniu.

Zapomniałem jeszcze dodać: Wszechświat będzie mój!

25.01.2010
02:44
smile
[69]

Widzący [ Legend ]

A bierz se go w całości, mnie wystarczy że będę szczęśliwy, universum ni kuta nie jest mi do tego potrzebne.
Zdrowie, kobieta, przyjaciele, trochę drobnych, dobra wódeczka, dymek od czasu do czasu i żeby z głody nie zdychać, a i oczywiście piwo, no i smoki do kocania.

25.01.2010
02:58
smile
[70]

TrzyKawki [ smok trojański ]

A to w takim razie bardzo dziękuję, Bo, jakkolwiek stanowię teraz galaktyczną potęgę, posiadając 230 planet, planetek i planetuniek w kilkudziesięciu systemach, wyprzedziłem pozostałe cywilizacje w badaniach, gospodarce, medycynie i dostępie do surowców, dodatkowa konkurencja nie jest mi potrzebna :-)
Ponadto - robię to przecież także w waszym imieniu ^^
Smoki górą !

P.S. Przystanek Alaska skończył mi się już kilkanaście dni temu (ostatnie odcinki mocno takie sobie). Nie mając czym się odtruwać, po kilku przymiarkach zdecydowałem się w końcu na Stargate SG1. Jak to fajnie znów być szczeniakiem.
(Ciekawe, czy gdzieś są dostępne wszystkie odcinki "Kosmosu 1999"? :-D)

25.01.2010
03:32
smile
[71]

Widzący [ Legend ]

Abolos smoka lekkim nie jest, każdy ma inny powód czuwania, zasadniczo niezamienialny.
Ponawiam prośbę o sznureczek do tego radyjka gdzie się TrzyKawki produkują, zamarzającemy smokowi coś się jednak należy.

25.01.2010
09:16
smile
[72]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)


Trzydzieści minut na mrozie w oczekiwaniu na tramwaj relatywizuje ludzkie wartości niemal jak atak na bagnety. Potem przymusowa wysiadka w połowie trasy i 20 minut czekania na nowy tramwaj i już poniedziałek rozpoczęty a ja wiem jak czuje się socjopata ze skłonnosciami do masowych mordów.


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
25.01.2010
09:58
smile
[73]

Deser [ neurodeser ]

Naukowcy z niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem, wzięli niedawno pod lupę piwo. I co z tego wyszło? Otóż wiele dobrego. Odkryli, że zawarty w chmielu piwnym związek – xanthohumol - blokuje reakcje chemiczną prowadzącą do raka prostaty.


Nie ma co gadać. Trzeba lecieć po piwo :)

Dzień dobry.

25.01.2010
12:17
smile
[74]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Uwielbiam onet i inne wesołe portale. Uwielbiam nowoczesne dziennikarstwo. Radosne nieuświadomienie i beztroska newsmanów budzi we mnie ojcowskie uczucia. O przeciwnowotworowym działaniu flawonoidów pisze się od lat. Ale cóż, skoro mowa o piwie, to temat nośny. A i najlepiej w tym przypadku napisać, że to Niemcy i nie zadać sobie nawet najmniejszego trudu, by sprawdzić czy istnieje polska pisownia nazwy owej substancji czynnej.

Ot, tłumaczenie zgłoszenia patentu europejskiego na wytwarzanie ekstraktów chmielowych. Z 2004 roku. I przez Belgów, a nie Niemców:



Zgłoszenie patentowe wrocławskich naukowców na wytwarzanie związku podejrzewanego o działanie antyrakowe z ksantohumolu. Z 2008 roku:



Ciekawe co zatem oznacza owo zawarte w tekście wiadomości "niedawno". I co to znaczy "wziąć pod lupę"

25.01.2010
12:23
smile
[75]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Firmy mięsne utajniły dane o parówkach - pisze "Puls Biznesu". (...)przedstawiciele branży mięsnej zapewniają, że sprzedaż parówek w naszym kraju - przynajmniej w przypadku produktów paczkowanych - nie tylko nie spada ale rośnie. Przekonują, że popularność parówek wynika z coraz lepszego odczytywania i zaspokajania przez producentów potrzeb konsumenckich.

Tylko patrzeć jak ukształtuje się kapituła dorocznej Parówy Roku nagrody dla najlepiej odczytujących potrzeby konsumentów.


25.01.2010
12:27
smile
[76]

TrzyKawki [ smok trojański ]

A Kanon znów zajrzał na Nowego Pompona .. oj, to "Puls Biznesu", przepraszam!


Tak swoją drogą, to durnota niektórych doniesień zaczyna, jak widzę, irytować nawet niektórych prezenterów telewizyjnych. Dziś np , w tefałinfie, głos spikerki zaczął się rozwodzić na tym, jak to "współczesne samoloty są tak projektowane tak, by przetrwać uderzenie pioruna".
- Bo zachowują się jak klatka Faradaya - burknął prezenter na wizji i przeszedł płynnie do czytania dalszych rewelacji.

25.01.2010
13:31
smile
[77]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Moskwa nie rozumie, po co Polsce pod Kaliningradem potrzebne są rakiety USA, skoro pełno jest tam rakiet rosyjskich




No nie mogę, co za rozkoszne pieszczoszki :-))))))))))))

25.01.2010
14:54
smile
[78]

Deser [ neurodeser ]

Być idiotą/idiotką się opłaca. Staram się już tyle lat i mimo pewnych drobnych sukcesów w zidioceniu nadal mam mnóstwo do nadgonienia

"Będę stronnicza, subiektywna i maksymalnie nieobiektywna" - Anna Mucha deklaruje swoją niezależność jako jurorka 5. edycji "You Can Dance".
Będę twardym członkiem jury"


25.01.2010
15:19
smile
[79]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Ciekaw jestem kto tak tę głupią d... uporczywie wszędzie lansuje. Bo dlaczego, to chyba wiem - powody prawdopodobnie dobrze oddaje uroczy aforyzm, który dziś, na potrzeby zupełnie innej dyskusji oraz zupełnie innego dyskutanta stworzyłem:

"Jak se chłopak nie poryćka to mu w głowie się pokićka" *

Czego oczywiście państwu nie życzę ...


... oraz inny, wymyślony przez Jana Izydora Sztaudyngera:

"Jej drabina do kariery, ma cztery litery"



------------------------------------------
*Wszelkie prawa zastrzeżone

25.01.2010
18:34
smile
[80]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Chętnie bym jej coś ugotował. Taka zawodowa słabość :)



Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
25.01.2010
20:08
[81]

tygrysek [ behemot ]

aloha Smoki

Kanonie, potrzebuję od Ciebie wykładu na temat Czarnobyla i bezpieczeństwa jakie można i jakiego nie można sobie zagwarantować będąc tam na wycieczce jednodniowej. dostałem zgodę i postanowiłem pojechać tam na motorze latem

25.01.2010
22:43
smile
[82]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Jeżeli Mucha to tylko ta:

26.01.2010
08:35
smile
[83]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci.

Wtorek.

26.01.2010
12:26
smile
[84]

Deser [ neurodeser ]

Wtorek wtorek ma prezentów worek
Zmarznięte nóżki zmarznięte łapki
Po drodze zmarzły mi nawet kanapki

Joł :)

26.01.2010
15:17
smile
[85]

Deser [ neurodeser ]

Już niedługo pingwiny w okolicy przestaną budzić moje zdziwienie, a jak w lesie napotkam białego miśka... to moge miec trudności z późniejszymi wystąpieniami na forum :)

Legenda światowego show-biznesu, piosenkarz, kompozytor i pianista Elton John wystąpi w naszym kraju. Brytyjski artysta zagra w Polsce 30 maja.

W związku z tą informacją popadłem w zadumę. Czy przypadkiem tego dnia nie wypada jakieś święto? Co na to pan Nowak? Czy jescze nie został obrażony? Liczę, że przynajmniej ktoś z forumowych wesołków zaprotestuje :)

Kanon - czy jednak Majesty 2?

26.01.2010
15:56
smile
[86]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Tigre - śmigaj śmiało, jedyne co Ci grozi to nieżyczliwi ukraińscy policjanci :) Wszelkie informacje znajdziesz w necie, nie żeby mi się nie chciało, tyle że niczego więcej się ode mnie nie dowiesz.

Des - wciąż się zastanawiam ostateczną decyzję podejmę jak wyjdę z pracy czyli za 30 minut :)

26.01.2010
20:19
smile
[87]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Majesty jednak, miło wrócić na stare śmiecie :)


Napalę w kominku -->

26.01.2010
21:24
[88]

eros [ Senator ]

Deser ---> Niezle trafiles, 30 maja przypada okragla dziewiata rocznica zalozenia...


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - eros
26.01.2010
21:49
smile
[89]

Widzący [ Legend ]

Jako znawca-kapelusznik, Elton z całą pewnoscia zaopatrzy się w tradycyjne w naszym kraju nakrycie głowy.


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Widzący
26.01.2010
22:15
[90]

tygrysek [ behemot ]

są drobne rozbieżności w informacjach podanych na stronach Kanonu dotyczącymi ilości radów i czasu w jakim mogę się dawać naświetlać

o policji ukraińskiej, o hotelach, o wycieczkach, o przewodnikach wszystko wiem i się nie boję ale tych niewidzialnych radów to troszkę się jednak boję i wolałbym usłyszeć od znanej mi osoby, że nie ma co przesadzać ze strachem

26.01.2010
22:24
smile
[91]

Widzący [ Legend ]

tygrysku -> wywołaj Gilmara, nikt Ci tyle nie wyjaśni co on. Ten cały radiacyjny szum wokół Czarnobyla to głównie pic i fotomontaż, kasa z zachodu warta jest tego teatru.

26.01.2010
22:27
smile
[92]

Deser [ neurodeser ]

eros - a oni to jeszcze istnieją? Coś mi się wydaje, ze wpadli do kubła legend i mitów. Teraz można najwyżej dzieci straszyć. Głowny oponent w osobie niejakiego Kukiza zwalił się z barykady po drugiej stronie, wyrwał komuś sztandar i wymachuje. No jakoś trzeba pamięć o sobie utrzymać :)
Wcale sie nie zdziwię jak troszkę oficjalnych osobistości przyjmie pana Eltona i bedzie dumna i blada. To tak zwany subiektywizm w wyborze osób z którymi mozna się spotykać :)
Mogę się oczywiście mylić... ale jak znam zycie to niewiele :)

Tak na marginesie... pewnie wszyscy już wiedzą, że zakupić można nowe wydanie Czarnej Kompanii :) Trzy pierwsze tomy w jednym za cale ok 42 zł :) Do znalezienia w kazdej wiekszej księgarni (internetowej na bank). Co zresztą sobie zamówilem :) Śmiesznie sie składa bo swoje mam tomy 4,5,6 :) tylko.
Do tego dołozyłem Krucjaty Północne... co by z historią być na ty... i tym sposobem fundusz rozrywkowy na miesiąc styczeń przepuściłem... na pierdoły ;P

26.01.2010
22:56
[93]

tygrysek [ behemot ]

no to musiało mi się pokiełbasić, bo wydawało mi się, że Kanon jest specjalistą w sprawach

Gilmarze, za sprawą Widzącego proszę odpowiedz mi na pytanie 81/90 w sprawie Czarnobyla

26.01.2010
23:29
[94]

eros [ Senator ]

Deser ---> LPR istnieje, co prawda jako element folkloru, ale jednak.
Plaszczenie sie polskich politykow przed pajacami typu Elton (Kazik uzywal nazwy troche lepszej ;)) czy Jackson (swiec mu Allahu nad kapeluszem) swiadczy w pewien sposob o poziomie naszego podworka. Nie najfajniej niestety :P
A co do CK, to oczywiscie posiadam wszystkie tomy :)

27.01.2010
10:42
smile
[95]

Deser [ neurodeser ]

Blondynki są bardziej agresywne i skłonne do stawiania na swoim niż kobiety o ciemniejszych kolorach włosów - rude czy brunetki (Proceedings of the National Academy of Science). - czegóż to jeszcze dowiemy sie od naukowców? :) Czegóż to jeszcze nie napisza w portalach informacyjnych :)

Dzień dobry :)

27.01.2010
13:44
smile
[96]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Z badań naukowych i wieloletnich obserwacji wynika, iż młodzi bruneci o harmonijnej budowie ciała, zdrowi, bogaci i wyposażeni przez naturę w penisy ponadprzeciętnego rozmiaru, mają zdecydowanie większe powodzenie u kobiet niż inni. Dodatkowo są o wiele bardziej pewni siebie i aktywni na wszystkich polach. Co ciekawe badania jednoznacznie wskazują że znacznie więcej czasu poświęcają na wypoczynek i rozrywkę od mężczyzn biednych, starych, brzydkich i chorych.

27.01.2010
14:02
smile
[97]

Deser [ neurodeser ]

Do tego żyją zdecydowanie aktywniej niż martwi :)

27.01.2010
14:13
smile
[98]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Rzadko zdarza się w moim rejonie, żeby kobieta rozpoczynała znajomość z mężczyzną od złapania go za penisa, ale widocznie tu, na południu Polski, mają one inne uwarunkowania kulturowe.

27.01.2010
14:16
smile
[99]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Z moich prywatnych badań wynika iż jak człowiekowi się bardzo chce, to nagle wszystkie koleżanki zajęte, a jak ma dość ludzi, to nagle trzy wizyty dziennie od zagubionych, poszukujących sprawnych ramion i nie tylko, duszyczek :)

27.01.2010
16:37
smile
[100]

eros [ Senator ]

Dzien mial juz sie dobrze ku zmierzchowi smoki :)

Stare, ale jare:

BTW nauka to jest sila!

27.01.2010
18:41
smile
[101]

Widzący [ Legend ]

Albowiem powiedziane jest iż głupota naukowców ulega tylko głupocie badaczy pisma.

27.01.2010
20:16
[102]

Łyczek [ Legend ]

tygrysek ---> Jak możesz: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9933673&N=1

Przepraszam za zakłócenia u Smoków :)

27.01.2010
20:20
[103]

eros [ Senator ]

... zwanych rowniez grafomanami ;)

27.01.2010
21:15
smile
[104]

Widzący [ Legend ]

Jako rzekłeś.

27.01.2010
21:58
smile
[105]

Gilmar [ Easy Rider ]

Cześć Smok.

tygrysek -----> Nie ma sensu sie rozpisywać. Sprawa jest banalna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie organizuje wycieczek, wpuszcza ludzi z całego swiata w rejon niebezpieczny.
Ukraincy nie są głupcami i znają się na sprawach radiacji bardzo dobrze.
W Czarnobylu jest całkowicie bezpiecznie.
Moje rady to:
nie leżć tam gdzie napisali, ze nie wolno bo nie ma po co. Nic ciekawego nie zobaczysz a mozesz w cos wdepnąć i np zabiorą Ci buty przy opuszczaniu strefy Hehehehehe!
Teraz, zdecydowanie powazniej. Jak bedziesz sobie lezał gdzies na trawie wypoczywając to nie gryź z nudów żadnych trawek, lizania terenu skazonego nie polecam.
Nie zabieraj pamiątek w postaci kamyków, skał, kwiatków, starych felg samochodowych itp.
Zapewne przy wychodzeniu ze strefy przechodzi sią przez zestaw detektorów, nie musisz nawet o tym wiedziec, włączy się alarm, znajdą, opieprzą, zabiorą i bedziesz miał nieprzyjemności.

Życzę przyjemnego pobytu.
Radami i remami się nie przejmuj, teraz są nowe jednostki - greye i siverty a w tamtej osławionej strefie jest odrobinę podniesione tło promieniowania, które nie ma zadnego wpływu na zdrowie człowieka.

27.01.2010
22:03
smile
[106]

Widzący [ Legend ]

Cześć Gilmarze, już się trochę niepokoiłem Twoją nieobecnością, jak szanowne samopoczucie.

27.01.2010
22:43
smile
[107]

Gilmar [ Easy Rider ]

Cześć Widzący.
Dziękuję, jakos przędę. Zwyczajnie, nie mam nic ciekawego a tym bardziej mądrego do powiedzenia... Zima mnie dołuje, zwłaszcza jak mam jechac na 6 do roboty przy 28 stopniowym mrozie, we wtorek nie dojechałem bo mi paliwo zamarzło. Nic dziwnego. Naród chrześcijański to i benzynę chrzci.
Dzis trochę odetchnąłem bo teraz za oknem tylko minus 12. Idzie ku lepszemu.

27.01.2010
23:04
smile
[108]

Deser [ neurodeser ]

Z tym "ku lepszemu" to bym się obawiał ;) Węgiela już musiałem dokupić.
Wypuszczałem chwilę temu piesę za wieczorną potrzebą to widziałem jak śnieg wali z nieba.
Jutro do pracy będę rakiet śnieżnych potrzebował.

28.01.2010
09:34
smile
[109]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Śnieg wali że aż miło, niby czwartek a dla Widzącego to już początek łykendu. Basen z bąblami i ciepłą wodą, sauna, masaże, fitnesy i wódeczka, jeszcze tylko parę godzin potem ino dojechać na miejsce.
O take Polske...

28.01.2010
09:57
smile
[110]

Deser [ neurodeser ]

Pada śnieg, pada śnieg, drugi raz nie zaproszą nas wcale.

Niezidentyfikowany mężczyzna rzucił dziś butem w prezes izraelskiego Sądu Najwyższego Dorit Beinisz. Cios w twarz okazał się tak silny, że pani prezes spadła z fotela - poinformowało izraelskie radio.

Rzucanie butami idzie widzę w naszym kierunku. Cóż za frajdą będzie obejrzec spadającego z fotela prezesa na ten przykład :) Albo panią wpadajacą w kępę paproci, prosto na Żwirka i Muchomorka :) Wyczytałem dalej iż rzucający został oczywiście schwytany i obezwładniony... i tutaj zastanawia mnie ten "niezidentyfikowany" na poczatku. Pewnie coś w rodzaju koguta i pędzącego królika :) A gdyby tak rzucac prędkim królikiem w posłów? To by było zabawne dopiero :)

Nie tylko Widzący "łikenduje" od dzisiaj :) Bo ja też. Ale zamiast basenów, masażu i upadlania się w sosie dekadencji, oraz pogrążania w korupcji, rui i nieróbstwie będę zwiedzął urzędy państwowe.
Czyli oglądał dobrze zorganizowaną i sprawnie działająca maszynę, pełną fachowców i kompetentnych krewnych i znajomych oraz rodziny, posłów, prezesów, kierowników i innych :)

Alem się rozpisał :P

28.01.2010
10:06
smile
[111]

Widzący [ Legend ]

Nierząd Państwowy
Nierząd Skarbowy
Nierząd Pracy
Marnosterstwo Finansów

28.01.2010
10:07
smile
[112]

tygrysek [ behemot ]

dzięki Gilmar

28.01.2010
10:22
smile
[113]

Widzący [ Legend ]

Chociaż mówiąc prawdę to w Danzigerze jestem ostatnimi czasy zaskoczony pracą urzedników, mili, rzeczowi i bezkolejkowi. Może to zbieg okoliczności ale nawet na przerejestrowanie samochodu umówiłem się telefonicznie na określoną godzinę. Godzina wybiła, miła pani czekała w umówionym okienku, kwity przygotowane, kserują sami, kasa pod bokiem, w kwadrans było po sprawie. W skarbówce również wszystko mi wytłumaczyli, doradzili co gdzie i jak, nawet jakbym chciał narzekać to najwyżej na idiotyczne przepisy wymyślone w Stolycy.

28.01.2010
11:04
smile
[114]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Pewnie jakaś prowokacja :>

28.01.2010
11:17
smile
[115]

Widzący [ Legend ]

Sam się zastanawiałem czy to nie jest jakaś kombinacja. Jak skończył mi się paszport to żadnych kolejek nie było, a jak był gotowy to zadzwonili żebym przyszedł odebrać. No mówię Wam że jeszcze trochę i wstyd będzie kłamać że lenie i matoły. Może to dlatego że mój wygląd budzi litość i chęć pomocy? Ale przez telefon tez?

Edit: Idę jechać odpoczywać, paputki smoczyska.

28.01.2010
13:35
[116]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

No tak, Widzący co i rusz wzbudza w nas litość opowieściami o pracy w niedzielę, a tu się okazuje, że on po prostu pracuje od niedzieli do czwartku, jak na Bliskim Wschodzie :D
Ale wypoczywaj sobie, na zdrowie :)

30.01.2010
21:39
[117]

eros [ Senator ]

Piszacy te slowa jest urzednikiem panstwowym, gorzej nawet - urzednikiem (tfu! tfu!) unijnym. Piszacy te slowa stwierdza, ze urzednicy to tez ludzie i slabosc charakteru oraz obled w fazie poczatkowej (choroba zawodowa) moga spowodowac u nich ww. cechy osobowosciowe i zawodowe [113].
Piszacy te slowa znajduje szczegolne upodobanie w obserwacji nieudolnosci innych urzednikow.

Z humoru urzedniczego:
H: A ile stron jest przy tej decyzji?
M: Niecala jedna.

No przeciez ostrzegalem, ze urzedniczy :)

31.01.2010
09:07
smile
[118]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Człowiek raz przyjdzie punktualnie na zajęcia, to prowadzący się spóźnia. Świat jest okrutny :)

31.01.2010
19:42
smile
[119]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci


Jest niedziela? Jest, to Widzący siada do pracy, bęc i kropka.

Faktem jest niepowtarzalnym żem wrócił był godzinkę temu z wypoczynku należnego Widzącemu jako buda psowi. Wspaniały widok na śnieżną zadymkę i sople lodu, cudowny podwójnie bo obserwowany z ciepłego basenu. Dobre jedzonko, wódeczka, basen, fitnesik jakiś drobniutki i jeszcze raz od nowa, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Spania ile dusza zapragnie i pływania ile dusza zapragnie. Byliśmy we czwórkę i cały obiekt był dla nas, miodzio, powiadam Wam.
Marks i międzynarodówka komunistyczna dawała by za przykład zdjęcia szuflujących zwały śniegu wyzyskiwanych robotników z nami w tle. Wredni spasieni burżuje ze swymi utrzymankami a tu na mrozie w gumofilcach i uszankach lud pracujący. Kapitalizm ma swoje plugawe acz jednocześnie bardzo przyjemne oblicze. Warto było walczyć żeby skończyć z wczasami dla wszystkich i z koloniami dla dzieci, nie będziemy rozdawać pomocy dla każdego i dokładać do wszystkich.

01.02.2010
12:09
smile
[120]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Piękne rzeczy opowiadacie przyjacielu, zaprawdę, nic bardziej nie działa na mą wyobraźnię jak obserwowanie zimy z ciepłego basenu :) Ech....

W przyszły łykend (w piatek wyłączam komórkę, żeby nikt mi przeszkadzał) zrobie sobie spa we własnym skromnym zakresie :)

DziĘdobry :)

01.02.2010
13:36
smile
[121]

Deser [ neurodeser ]

Nadszedł luty
Jelonek zmarzł
w różki bo
gospodarka jest
wolnorynkowa

Dzień dobry :)

01.02.2010
13:48
smile
[122]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Bieda zwiększa poziom stresu w organizmie

U dzieci żyjących w złych warunkach społeczno-ekonomicznych systematycznie wzrasta poziom hormonu stresu w organizmie - zaobserwowali naukowcy z Kanady. [...]




Wyjątkowe odkrycie. Nobel jak nic.

01.02.2010
14:01
smile
[123]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Kanonu-> Tak, tak, trzeba się za siebie zabrać, więcej wypoczynku w tych mroźnych okolicznościach przyrody jest z wszech miar wskazane.

TrzyKawki-> należy zatem uczynić tak, aby te warunki były dla nich całkowicie normalne, akceptowalne i oczywiste, wówczas nie będą odczuwały biedy i poziom stresu automatycznie zmniejszy się radykalnie.

Powracając zaś do wypoczywania, doszliśmy do wniosku że i tak gówno będzie z emerytury więc nie ma co napychać portfela bankierom. Zamiast dawać na Seszele dla prezia od banku to sami pojeździmy po zakamarkch kraju korzystając z niskiego sezonu.
Dodatkowo (no się wprost nie mogę nachwalić kapitalizmu), niewidzialna ręka rynku podsunęła mi, sam nawet nie wiem kiedy, obniżkę podatku, skwapliwie wydam ją, jak na patryjotę przystało, na konsumpcję. Trzeba tworzyć miejsca pracy w różnych usługach, basenowy, pokojowa i kelner bez tego poszliby na garnuszek państwa, a nic tak nie deprawuje i nie odziera z godności jak jałmużna zasiłku dla bezrobotnych.
Widzialna z kolei ręka (mej kobiety ma się rozumieć) zabiera mnie (w patryjotycznym ciągu czynu) na romantyczny łykend walentynkowo-zakochanych by poluskać się w Pluskach, ponoć cudnej urody trzypoziomowe baseny i takie tam różne ine pierdoły.
Powiadam Wam, rok zapowiada się cudnie, a wcale na to nie wyglądał, może nawet uda się jakiś maluchny smoczy spęd.

PS Nawet smok na starość robi się odrobinę cyniczny;-P

01.02.2010
14:09
[124]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Oczywiście - jednym słowem - wysłać ich w kompletną dzicz, albo na jakąś bezludną wyspę (o ile takowe się jeszcze znajdą), gdzie nie będzie przeludnienia oraz nie będą mieli możności konfrontacji z ludźmi o wyższej stopie życiowej. Tyle, że nie o rozwiązanie mi chodziło, tylko o fakt prowadzenia tak doniosłych badań i publikowania tak niespodziewanych wyników. Kto by się mianowicie spodziewał, że młodzież w slumsach będzie miała podwyższony poziom kortyzolu? I że może to wpłynąć na ich zdrowie psychiczne w przyszłości?
A odrobinę cyniczny, to ja byłem dwadzieścia lat temu. Na dodatek nie mam nic przeciwko temu, żeby mnie ktoś lub coś odrobinę zdeprawowało. Co do godności, to z godnością przemilczę.

01.02.2010
14:27
smile
[125]

Widzący [ Legend ]

Oj, TrzyKawki, jasne że to byłoby trudne, ale napewno jest lepsze niż planowa utylizacja na skalę przemysłową.
Pełno jest takich kretyńskich odkryć, właściwie to pełno jest żurnalistów nie mających pojęcia czego dotyczy badanie. Ustalenie czysto fizykalnej reakcji w postaci wzmożonej produkcji pewnych związków ma sens i jest celowe. Nawet jeżeli spodziewamy sie takich rezultatów to dopiero badanie może to potwierdzić. Być może w wyniku takich badań staną sie bardziej zrozumiałe statystyki zapadalności na pewne choroby, może będzie możliwe przeciwdziałanie takiemu efektowi poprzez monitorowanie testem biologicznym poziomu stresu.
Bezsensownym uczynił te badania wyrwany z kontekstu artykuł. To coś jak opisanie badań nad mechaniką lotu ptaków (albo smoków) artykułem o odkrywczym tytule, "Nie każdy ptak lata!".

01.02.2010
20:58
smile
[126]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Witam.
Czy ja dobrze pamiętam, że Widzący się zna na laptopach ? Zamierzam zakupić swój pierwszy, ale oczywiście się kompletnie nie znam na trendach w tym segmencie. Na razie spodobał mi się ten : , ale nie zagłębiałem się zbyt długo w temacie.
Może da się sklecić coś tańszego, lub lepszego z podobnymi parametrami ?
Laptop ma w zasadzie zastąpić kompa stacjonarnego, więc ma wszystko umić :)

02.02.2010
09:23
[127]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Seledynowy ->Lapek dość dobry, grafika wystarczająca nawet do gierek, jak wywalisz wszystkie smieci HP i zainstalujesz system na nowo, to będzie OK. Są co prawda lepsze karty niż 230 (260 i 4650 oraz 4670) ale HP nie łączy kart ATi z procesorami Intela, zresztą przy tej rozdzielczości to nie ma wiekszego znaczenia. Bardzo dobra obudowa, łatwo sie czyści i nie jest mocno podatna na zarysowania. Będzie Ci dobrze służył.

02.02.2010
09:35
smile
[128]

Deser [ neurodeser ]

Pewna nowozelandzka nastolatka nie przejęła się atakiem rekina, tylko zaczęła tak długo okładać go po głowie deską do sportów wodnych, aż się poddał.- Kompletnie dla niczego już te nastolatki szacunku nie mają :)
Śnieg mocno sobie sypie... a tu nawet rekinów podczas srogiej zimy nie chcą dokarmiać.

Joł :)

02.02.2010
10:00
[129]

eros [ Senator ]

Wiadomosci z internetu potrafia do reszty sp...suc czlowiekowi dzien :/


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - eros
02.02.2010
10:07
smile
[130]

Widzący [ Legend ]

Do czego to doszło, przecież gdyby na ten przykład jakiś powiedzmy smok, miał ochotę na schrupanie słodkiej czternastoletniej dziewicy to byłby narażony na podwójne ryzyko. Po raz ewentualny niesmak z uwagi na wątpliwe dziewictwo a po drugie na obrażenia cielesne zadawane różnymi przedmiotami.
Upadek obyczajów, a gdzie omdlenie na widok bestii, a to westchnienie gdy dama godzi się z losem, zamiast tego trzask w ryja.

02.02.2010
11:56
smile
[131]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Zima idzie, ciężkimi krokami :)

02.02.2010
13:19
[132]

eros [ Senator ]

Trzeba jak ja, plytki wypalac, to zima przestanie doskwierac :)

02.02.2010
13:55
smile
[133]

Deser [ neurodeser ]

Ja sobie właśnie tymczasem, tudzież takoż teraz słucham nowego Roba Zombie z płytki Hellibilly Deluxe 2 i rzeknę śmiało, że mimo iż to nic nowego to nóżka tupie, a ów pan powinien dostać dożywotni zakaz kręcenia tych durnych horrorów, a za to nakaz pracy nad muzyką, która przynajmniej jakoś mu się udaje :)

Łał... jakie śliczne, karkołomne zdanie napisałem :D

koncertowa wersja jednego z kawałków z nowej płytki
Gdyby to było u nas....... pan od psychozy nie nadążyłby pisać pozwów :) Z dedykacją dla posłanki Kępy :P

02.02.2010
14:49
smile
[134]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Oddam się za darmo, inteligentnej, przystojnej, dowcipnej blondynce :)

02.02.2010
16:04
smile
[135]

Widzący [ Legend ]

Kanonu -> służę uprzejmie:

02.02.2010
19:45
[136]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Widzący - to do laptopów dają płyty z systemem ?

02.02.2010
20:06
smile
[137]

Widzący [ Legend ]

Nie dają ale opisują procedurę jak sobie samemu nagrać płytkę z restorem systemu.

02.02.2010
20:11
[138]

Seledynowy [ Piotrasq ]

OK.
Ale co do gier - zamierzam je rzucać na TV Full HD, czy ta niepełna rozdzielczość lapka nie "rozmyje" efektów ?

02.02.2010
20:22
smile
[139]

Widzący [ Legend ]

Co do tych śmieci od HP to możesz je zostawić, takie różne wspomagajki i pierdoły, mogą Ci wcale nie przeszkadzać, ja je wywaliłem.
Obraz na TV transmitujesz po hdmi czyli nie powinno być problemu, nie robiłem tego, więc nie rozwieję Twoich wątpliwości, zapytaj w wątku o laptopach.

02.02.2010
21:06
smile
[140]

Deser [ neurodeser ]

Laptop i gry wzbudza we mnie dużą podejrzliwość... :)

02.02.2010
21:39
smile
[141]

Seledynowy [ Piotrasq ]

GW na 100% pociągnie :P
I wyobraź to sobie na 46 calach... mmmm...

02.02.2010
23:12
smile
[142]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Widzący - to do laptopów dają płyty z systemem ?

Nie dają ale opisują procedurę jak sobie samemu nagrać płytkę z restorem systemu.


Zależy od firmy. Toshiba daje na ten przykład. Z systemem oraz podstawowymi aplikacjami dodatkowymi, ładowanym w parę minut. Chyba, że się coś zmieniło.

03.02.2010
09:56
smile
[143]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Wyczerpałem pokłady złotych "zmyśli" na tematy zimowe :)

Za to portale plotkarskie potrafią nadal mnie zaskoczyć nagłówkiem -> Jesus rzucił Madonnę!

03.02.2010
11:00
smile
[144]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Iran przeprowadził udaną próbę wystrzelenia rakiety kosmicznej rodzimej produkcji. Telewizja pokazała zdjęcia z wnętrza kapsuły, w której znajdował się m.in. szczur, żółwie i dżdżownice.

I co na to Łajka ?

DziĘdobry :)

03.02.2010
14:14
smile
[145]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Kanonu -> zobacz jakie zdjęcia:

04.02.2010
08:45
smile
[146]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Wczorajszą wieczorą akcent miałem wrocławski, mianowicie comiesięczny wieczorek szantowy, tą razą Betty Blue, szanty z Wrocka. Zawsze mnie to zastanawiało, im dalej od wybrzeża tym natężenie morskiej miłości większe. Pewnie to jak z górami, zapytałem byłem kiedyś górala czy był na szczycie cośmy się na niego zamierzali wdrapać, wybałuszył na mnie oczy i zapytał "A po ch...?".

04.02.2010
09:35
[147]

eros [ Senator ]

Vitejte ještěrky :P

Co tam napis z Auschwitz, ten kawal zlomu to dopiero sobie cenia:

04.02.2010
12:37
smile
[148]

eros [ Senator ]

Nikt nie pisze, wiec jestem zmuszony dublowac.

Ludzie, panie, to sobie zawsze w zyciu jakos poradza:

04.02.2010
21:37
smile
[149]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Widzący ---> znam klateczki pana Dona ;) Mam nadzieję, że będziemy mieli kiedyś okazję pogadać przy ognisku o reporterce wojennej bo to temat rzeka. W dokumencie na świecie, jest jeszcze, tak się mawia....dziewięć ważnych nazwisk, a ten pan jest w ścisłej czołówce.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ryszard Kilanowski został ukarany pięćsetzłotowym mandatem za to, że przeklinał w nocy na polnej drodze.

05.02.2010
09:27
smile
[150]

Deser [ neurodeser ]

12 marca na ekrany naszych kin trafi film "Beats of Freedom – Zew wolności", w którym legendy polskiego podziemia rockowego lat 80. dzielą się z widzami wspomnieniami o muzyce, życiu i cenzurze.
W filmie, który opowiada o tamytch czasach i ludziach, występują m.in.: Marek Niedźwiecki, Krzysztof Skiba, Jurek Owsiak, Kazik Staszewski (Kult), Muniek Staszczyk (T.Love), Kora Jackowska (Maanam) i Tomek Lipiński (Tilt i Brygada Kryzys).


Skomentuję komentarzem kogoś kto się pod newsem dopisał - A gdzie Dezerter , Rejestracja , Moskwa , TZN Xenna , Śmierć Kliniczna ?
Biedni pokrzywdzeni taki to był reżim, że w latach 80-tych piosenki Mannamu puszczano w radio nieustannie,

Idę sobie kubłem kawy podnieść ciśnienie albo poprześladować jakiś pokrzywdzonych chrzescijan, kombatantów :D
Sie do piątej nie spało to potem ma sie głupie pomysły :)

05.02.2010
09:36
smile
[151]

eros [ Senator ]

Z cyklu bohaterowie dzisiejszych czasow:

Węgrowska: "NIE ZMNIEJSZĘ BIUSTU!"
Super Express bardzo chwali Iwonę Węgrowską za tę dojrzałą decyzję... Artystka zapewnia, że myśl o zmniejszeniu biustu nigdy jej nawet do głowy nie przyszła:

Nie będę nic zmieniać - oświadczyła w rozmowie z tabloidem. Jestem zadowolona z tego, co mam.

05.02.2010
09:48
smile
[152]

Deser [ neurodeser ]

To po artystce Węgrowskiej jest drugi news :D -> Sara May zaprezentowała nową sesję zdjęciową na której naga pozuje z kościotrupem. Wokalistka tak komentuje zdjęcia: "A dzisiaj coś dla wielbicieli zdjęć nieco artystycznych.....

A tu juz całkiem na poważnie :) Kontrast powala.

Lider Dead Can Dance w Polsce - Brendan Perry - pochodzący z Londynu kompozytor, wokalista i multiinstrumentalista, współzałożyciel legendarnej formacji Dead Can Dance, wystąpi 25 marca we Wrocławiu i 1 kwietnia w Krakowie.

05.02.2010
10:51
smile
[153]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Coś mi mówi, że dziś wieczorem, świat zawiruje, a ja razem z nim. Czego i Wam życzę z całego serca, jednocześnie opatrzność proszę o łagodny sobotni poranek :)

Ihahaha :D

05.02.2010
11:17
smile
[154]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - mi jeszcze cały czas wiruje :) Tradycja używkowego czwartku podtrzymana, a ze jutro pracuję sobie, to oddam w dobre ręce znajomy utwór -
Najazd bohemy :D

05.02.2010
15:03
[155]

Deser [ neurodeser ]

Sie Smokim nie chce pisać to może poczytają?

Pasjonująca lektura niemal jak seriale tvn. Tak na marginesie to jest przykład za co kocham kapitalizm w naszym lokalnym wykonaniu :) Szczególnie rozbawił mnie ostatni komentarz, bo prawdziwy :)
Rzecz rozchodzi sie o sprzedaz nowej książki niejakiego Browna Dana (oj dana, dana napisze kolejny bestseller). Do czytania jego pomysłów mnie nie ciągnie ale praktyki fajne wydawców i dystrybutorów są

05.02.2010
15:39
smile
[156]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

- Wolałbyś być łysym czy idiotą ?
- Idiotą, mniej się rzuca w oczy...

--------------------------------------------------------------------------

Dziś ciśnienie robi mi w mózgu kogel mogel :) A pisać nie ma czasu kolego :)

05.02.2010
16:07
smile
[157]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Deseru-> bo one, te księgarze, to mają MISJĘ, nie jakiś tam sklepik z ksionżkami, one mają taką świątyńkę, taki kościółek i one tam odprawiają nabożeństwo. Więc jak maja misję to im się należy jakiś Fundusz Księgarski i Komisja Majątkowa Do Dbania o Dochody Księgarstwa Narodowego Polskiego Tak Nam Dopomóż.
Jako że ja też uwielbiam kapitalizm a'la polacca to Uroczyście Protestuję przeciwko zatrudnianiu moich konkurentów bo oni biorą taniej co godzi w godność i zagraża.
Zagrożenie takie jest albowiem i wszem i wobec i ja się nie godzę.

05.02.2010
16:30
[158]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

Może ja się nie znam, ale akurat tu bym się z Widzącym nie zgodziła. Bo misja misją, ale jeżeli księgarz w hurtowni kupuje ją drożej, niż Biedronka sprzedaje, to coś jest gdzieś nie tak. Niby księgarze mogą tego Dana nie kupować, ale w takim razie w sumie po co w ogóle księgarnie, skoro w Biedronce i tak taniej? Gospodynie sięgną po Dana, a wykształciuchy niech se e-booki czytają, skoro już muszą.

05.02.2010
16:30
smile
[159]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - ja to chyba jestem jakis taki zacofany ale jednak utarło mi sie w łepetynie, ze do sprzedazy książek służy księgarnia:) Konkurowanie z Koniem mija się troszkę z celem :)
Z praktyki własnej wiem co znaczy współpraca z siecią na E....i M.... Napiszę tylko, ze czasem... płacili za faktury :D
A wydawcy są jeszcze zabawniejsi :) Sam ostatnio rozczarowałem sie mocno i będe na wszystko chciał papierek. Jak cos działa "na gębę" dobrze, to wiadomo, ze wczesiej lub później pieprznie. Jak słowna umowa zrobiła się niewygodna to szybko zmieniono osobę współpracującą i po sprawie :) Całe szczescie wypita kiedyś razem wódka sie przypomniała i nie dostałem finansowo po dupie.

Co do zatrudniania konkurencji... to ja juz przerabiam broń na ostrą :D Wymyślili przez tego interneta teraz portalik gdzie zlecasz co chcesz i sie licytują kto zrobi taniej :)
Kończy sie na tym, ze student Wojtek, co to blade może pojecie ma, robi za dwa złote :)

Judymów i Łysków z pokładu Idy rośnie tyle, ze nawet nie wiem, skąd się tego tyle nabrało. Indoktrynacja Samarytanizmem chyba :D

07.02.2010
01:05
smile
[160]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

No

07.02.2010
04:54
smile
[161]

TrzyKawki [ smok trojański ]

No?

07.02.2010
13:43
smile
[162]

Deser [ neurodeser ]

Gdyby żył, Bob Marly obchodziłby wczoraj swoje 65 urodziny.

"Moja muzyka walczy przeciwko systemowi, który uczy żyć i umierać"

07.02.2010
15:22
smile
[163]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Chodziło mu o to, żeby nie umieli?

07.02.2010
15:56
smile
[164]

Deser [ neurodeser ]

Ja tam nie wiem :) Może chodziło mu o to, żeby nie umierali i żyli w ramach określonych systemem?

Coż warty świat bez naiwnych i wierzących, że coś da się zmienić :)

08.02.2010
08:59
smile
[165]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Bob M. naiwny i wierzący..., niech tak zostanie, albowiem rzeczą grzeszną jest odbieranie ludziom nadzieji i wiary.
Gandzia drogą do balenia Babilonu, zalegalizować walkę z Babilonem, gandzia na każdy trawnik!!!

08.02.2010
09:27
smile
[166]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

Zieeew dobry, Smoki

Jestem nieprzytomna, bardzo nieprzytomna, i żeby to chociaż wynikało z jakichś ekscytujących szaleństw, ale gdzie tam... Ze względu na temperaturę na zewnątrz nie bardzo daje się spać przy otwartym oknie, zatem śpimy przy otwartych drzwiach i koty dostały dyspensę na wchodzenie do małego pokoju. Do niedawna wszystko było ok, jedynie skuteczność dobudzania po budziku miały zwiększoną, ale od czwartku Zmora oszalała i chyba nie przetrwam kolejnej nocy i zatłukę sierściucha... Zamiast pójść spać to straszne zwierzę skacze z parapetu na łóżko, urządza sobie galopady w tę i z powrotem, ewentualnie wpada w rzewny nastrój, kładzie się za mną i mrucząc najgłośniej jak się da udeptuje mi kark (oczywiście robiąc przy okazji kołtun z włosów). Tak się nie da na dłuższą metę, w swej desperacji chyba dziś wybiorę zmarznięcie. Dzisiaj spokojny sen miałam między 8:00 a 8:40, wtedy miałam chwilę wytchnienia, a powinnam była dawno być na nogach.

08.02.2010
09:47
smile
[167]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Meghan - całkiem dobrze Cię rozumiem. U nas w pokoju mieszka ponad trzydziestokilogramowa piesa, która uwielbia stepować po deskach pomiędzy piąta a ósmą rano. Jako, że po reszcie domu grasuje nocą kota, która zajmuje się skakaniem na klamkę i otwieraniem drzwi, to piesa zwraca jej uwagę na niestosowność zachowania szczekaniem... w efekcie około szóstej ktoś nie wytrzymuje nerwowo i zaczyna pościg za zwierzyną...
Do tego, odkąd młode wróciło z zagranicy, to uznało, ze nocą jest fajniej i łazi po domu, a to do lodówki, a to na podwórko lepić o trzeciej bałwana... koszmar. Jedyna korzyść to, że mozna ją o szóstej rano posłać po ciepłe bułki :) No... i wczoraj mi drinka zrobiła... moze coś z tej młodziezy będzie :D

Widzący - stare hasło zawsze w modzie - Kto nie pali ten z milicji! :D

Wczoraj nieco "roztopło się". Dzisiaj zmroziło i wiem, że pewnie nie dacie wiary ale... pada śnieg.
Ledwo doślizgałem sie do roboty.

08.02.2010
10:15
smile
[168]

Widzący [ Legend ]

Moja czarna kota o imieniu Lucjusz śpi spokojnie, paraduje dumnie, gęby nie drze jeno cichutko grucha jak gołąbek. Żre za to jak kombajn, a to co wychodzi drugim kocim końcem wywołuje konieczność natychmiastowej interwencji w celu ochrony przed porażeniem. Dzięki temu kocio ma czysto w kuwecie, chociaż to że jeszcze rośnie przy aktualnej wadze przekraczającej 6 kilogramów nie wróży dobrze dla kanap i zasłon.

08.02.2010
10:56
smile
[169]

Deser [ neurodeser ]

Dla wrockowców i nie tylko.
Sporo czytania i jeszcze wiecej oglądania ->
Po ogarnięciu większości treści polecam z czystym sumieniem. Jak znacie to przepraszam za zawracanie głowy, ot znalazłem dopiero :)

08.02.2010
12:29
[170]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

Deser, a nie możecie psa umieścić na noc w reszcie domu razem z kotem? Może by pomogło?

Generalnie moje rozgoryczenie jest tym większe, że jeszcze niedawno mogłam się chwalić moimi kotami jeszcze bardziej niż Widzący Lucjuszem - 2 koty o zupełnie innym pochodzeniu, które udało mi się tak wychować, że wzbudzało to zazdrość innych kociarzy. Choćby budzenie poranne, z którym czekały do pierwszego budzika, dopiero wtedy wiedziały, że już można się dopominać o swoje. Jedyny mankament (a i to czysto subiektywny) to to, że Zmora gadającym kotem jest.

Widzący, nie wiem czym karmisz Lucjusza, ale pamiętaj, że to co wychodzi zależy bezpośrednio od tego, co wchodzi. Jak mi kiedyś zabrakło karmy i awaryjnie kupiłam Whiskasa, to kotom, owszem, nawet smakowało, ale ponad połowa wyszła z powrotem drugą stroną i skaziła otoczenie wręcz dramatycznie. Błyszcząca sierść i ogólny wygląd mają znaczenie, ale tak naprawdę jakość pokarmu widać po kuwecie - przynajmniej u mnie.

08.02.2010
12:32
smile
[171]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Eksperyment socjologiczny, w postaci wyłączenia telefonu na łykend powiódł się.

Efekt : ŚWIĘTY SPOKÓJ :)

Jestem bardzo, bardzo zadowolony. Jutro (09.02) Skuter ma urodziny :)

08.02.2010
13:25
smile
[172]

Widzący [ Legend ]

Meghan -> z Luckiem jest taki problem że ma określone nawyki żywieniowe i raczej zadne z nich nie są dobre, dostał się nam jako ponad roczny i trudno wyplenić namiętność do różnych dziwnych puszek, saszetek i kocich herbatników czy kiełbasek. Nie je surowego mięsa, wędlin itp. za to zdarza mu się wpieprzać musli i słodką kukurydzę z puszek. Po konsultacji weterynarz kazał mu dawać to co chce jeszcze przez około rok "bo koteczek jeszcze rośnie" , dopiero potem przejdzie na dietę dla kastratów. Więc żywieniowa kontrola siły kociego rażenia nie jest na razie możliwa;-D

Deseru-> kiedyś za zainteresowanie takimi klimatami popadłem w podwórkowy ostracyzm, nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego ludzie wyrzekają sie swojej historii, to jak skuwanie imion z egipskich obelisków.

08.02.2010
13:25
smile
[173]

Deser [ neurodeser ]

Meghan - kota z piesą łaskawie sie tylko tolerują. Każda ma swój rewir. Kota mieszka na dole (co nie przeszkadza jej nocą włazić do nas na górę) i nie jest naszym kotem. Pies mieszka na górze i ma nie łazić na dół :) Wiem, dosyć skomplikowane :D
Jak prace budowlane rusza wiosną tak jak planujemy to do lata będą dwa domy :) Pies bedzie łaził gdzie chciał, a do tego moze weźmiemy sobie i drugiego, i ze dwa koty :) Każde będzie miało swojego zwierza :D

Widzący - jak się poczyta co poniektórych, to oni by historię napisali chetnie od nowa, pomijając pewne fragmenty niezależnie od tego jakie były naprawdę. Szczególnie celują w tym "patrioci", którzy stąd uciekli za lepszym kapitalizmem niedawno.

08.02.2010
22:30
smile
[174]

Deser [ neurodeser ]

Ładnie na wieczór -

08.02.2010
22:39
[175]

Widzący [ Legend ]

Deseru -> w Danzigerze tak jak i we Wrocku śladów historii ubywa z roku na rok więcej, powiedz ile zostało chodników brukowanych drobną szarą i czarną kostką a za mojej pamięci były tego kilometry.

08.02.2010
23:56
smile
[176]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Widzący, po powodzi wszystko popłynęło :)

09.02.2010
01:49
smile
[177]

Widzący [ Legend ]

Nie wiem co lepsze, nic nie robić czy też robić nic.

09.02.2010
10:12
smile
[178]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

No i dopadła mnie zimowa deprecha w końcu. Ileż można nosić ten węgiel, odkopywać autko i brnąć po kolana w zaspach? Jak nic ktoś zostanie za to prześladowany :P

Widzący - za mojej pamięci zaczynaliśmy socjalizm z ludzką twarzą ;) Bo wcześniejszy, z tego co zostało we wrocku po radzieckim wyzwoleniu, budował stolicę. Tak wiec każda dobra cegła, kostka czy cokolwiek, co dawało się rozebrać... nawet całe stojące jeszcze kamieniczki szły na kolej i wio.
Znalazłem ostatnio w necie... moja była, a Kawka aktualna dzielnica :) Absolutnie nic z tego co jest na przedwojennym zdjęciu nie stoi do dzisiaj.
edit: Kruszwicka, Czarnieckiego, Zachodnia.


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Deser
09.02.2010
10:18
smile
[179]

Deser [ neurodeser ]

Aktualnie, mniej więcej tak ->


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Deser
09.02.2010
10:40
[180]

Gilmar [ Easy Rider ]

Cześć Smoki.

Ponarzekaliscie troszkę na swoje zwierzaki... Tupią, skaczą, drapią, miałczą i szczekają...

Dzis o 7.20 odeszła do lepszego swiata moja suka - Tekla.
Luuudzie, jak mi brakuje jej tupania i chrapania, którego mógł jej pozazdrościc nie jeden spracowany drwal... Jedyna pociecha to, ze juz ją nic nie boli...
Tyle psów i kotów pochowałem... Nie mozna się przyzwyczaic, zawsze tak samo boli...

09.02.2010
10:43
smile
[181]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Gilmar, przykro mi, przyjmij wyrazy współczucia.

09.02.2010
10:54
[182]

Gilmar [ Easy Rider ]

Dzięki Kanon.
Musiałem napisac, bo jest mi strasznie źle, siedzę sam w domu, nie mam do kogo gęby otworzyć...
A swoją drogą to, dlaczego ostatnio nie mam nic optymistycznego czy wesołego do napisania...?
Popieprzone to zycie...

09.02.2010
11:07
smile
[183]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Gilmaru, smutne, nasz Messer też od niedawna łowi myszy w kocim niebie, wiem jakie to przykre.

09.02.2010
12:20
[184]

Deser [ neurodeser ]

Gilmar - Smutna chwila.
Uważam, że jednak masz coś optymistycznego do napisania. Spędziliście wspólnie wiele radosnych dni.

10.02.2010
10:52
smile
[185]

Deser [ neurodeser ]

Dzień dobry.

Nie dacie wiary ale śnieg leży i ba, nawet lekko popaduje.

10.02.2010
11:11
smile
[186]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Wiarę damy, damy też coś jeszcze tylko przyjedź :)

Kings Bounty zaczarowało mnie bez reszty, czysty relaks, nie ma to jak galopada na koniku i turowe potyczki z wrogami ;)

10.02.2010
11:18
smile
[187]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Ni ma casu na granie, ni ma casu, krucabomba.

10.02.2010
15:37
smile
[188]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - rozleniwiłem się na wsi kompletnie :) Auto zakopane w śniegu i dodatkowo ma inne mankamenty... póki co do marca go nie uruchomie pewnie (i nie odkopie). Na kolej daleko i diabli wiedzą czy przyjedzie... Ale myslę o wyprawie... myślę intensywnie.

Dzisiaj granie, jutro urzedy okoliczne, w piątek imprezka z popijawą, w sobote imprezka z popijawą... dość napięty tydzień.

10.02.2010
17:30
[189]

eros [ Senator ]

King's Bounty jest kolorowo-basniowe jak pierwsze hirousy i jak one miodne. Ja podstawke jak i dodatek skonczylem gdzies w 90% i zarzucilem :P

10.02.2010
17:46
smile
[190]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

To prawda :) Gra się wyśmienicie. Zobaczymy czy i mnie zmęczą ?

10.02.2010
20:50
smile
[191]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Wątek o laptopach jest martwy, więc może Widzący będzie wiedział: jeśli będę chciał odtworzyć na laptopie film HD, który ma rozdzielczość wyższą niż matryca lapka, to odpali się on w niższej rozdziałce, czy nie nie odpali się w ogóle ?

10.02.2010
22:12
smile
[192]

Widzący [ Legend ]

Seledynowy -> zostanie przeskalowany do rozdzielczości okna wyświetlania lub jeżeli się będziesz upierał przy rozdzielczości rzeczywistej filmu, to zostanie wyświetlony jego fragment mieszczący się w rozmiarze okna wyswietlania, maksymalnie do rozdzielczości natywnej monitora.

11.02.2010
00:19
[193]

Seledynowy [ Piotrasq ]

No tak - zadałem całkowicie bzdurne pytanie. Zapomniałem, że laptop ma służyć do wyświetlania obrazu na HD TV, więc prawidłowe pytanie powinno brzmieć: czy karta graficzna lapka da radę rzucić obraz w wyższej rozdzielczości na TV, niż ma narzuconą natywną rozdziałkę monitora ?
To jest taka sama zasada jak w stacjonarnych, że kartę ograniczają tylko rozdzielczości monitorów ?

11.02.2010
00:25
smile
[194]

Widzący [ Legend ]

Każda karta graficzna ma ograniczone możliwości, zwykle jednak więcej niż HD. Jeżeli Twój lapek ma HDMI to z pewnościa obsłuży taką rozdzielczość nawet jeżeli sam takiej nie wyświetla.
Raczej nie powinno być z tym problemu, podaj jaki masz model lapka.

11.02.2010
00:43
smile
[195]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Jak bym miał lapka, to bym sam to przetestował :)
Chciałem się tylko upewnić, czy nie muszę brać modelu z wyższą natywną rozdzielczością.

11.02.2010
01:26
smile
[196]

Widzący [ Legend ]

Hłe, hłe, hłe, ja się swojego pozbyłem. Jak z samochodem, ja szczęśliwy żem sprzedał a ona szczęśliwa że kupiła. Całkowicie zbędny gadżet.

11.02.2010
02:13
smile
[197]

Seledynowy [ Piotrasq ]

No nie - zależy do jakiego biznesu. Mnie akurat by się przydał.

11.02.2010
02:31
smile
[198]

Widzący [ Legend ]

Kicha i tyle, jeżeli nie ma absolutnej konieczności używania kompa w rozjazdach to kupowanie go jest dla mnie przejawem. Skusiłem się bo miałem ekstra zniżki, lapek z BD i czym tam jeszcze (HP ev1150), przez kilka miesięcy pracowałem na nim łacznie jakieś dwadziescia godzin, zupełny bezsens. Jak dla mnie to kolejna próba (trzecia) używania laptopa i kolejna nieudana, chyba już ostatecznie.

11.02.2010
09:27
smile
[199]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Dzień jak codzień, byle do jutra, prackać do południa a potem hajda na Pluski.
Romatyczne Walentynki Dla Dwojga czy jak to się tam zwie, mówiłem Wam, rok rozkręca się całkiem nieźle, tylke czemu na różowo i serduszkowo?

11.02.2010
09:35
smile
[200]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Nie bedziesz grał do północy i popijał piwem... nie będziesz... (i tak dwieście razy)

TVP okłamała widzów i rzecznika praw dziecka, twierdząc, że nie wstrzyma produkcji programów dla dzieci. Po 38 latach zniknie m.in. "Teleranek".

Juz taki jeden "zniknął" kiedyś Teleranek i dobrze wiemy jak to sie skończyło :] Ciekawych czasów dało się doczekać... a w czyich łapkach jest TV?
Bez obaw... "Ziarno" zostaje :)


11.02.2010
09:41
smile
[201]

Widzący [ Legend ]

Bo to jest taki fantastyczny układ zapewniajacy góry szmalu właściwym ludziom. Bywa że autorem, głównym występującym, właścicielem firmy realizującej, udziałowcem firmy wypożyczającej sprzęt i udziałowcem dystrybutora programu jest jedna i ta sama osoba. A program nieodmiennie powstaje na zlecenie TVP.

11.02.2010
09:52
smile
[202]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - i to sobie tak trwa... Ile to ja lat temu pracowałem w firmie robiącej programy na zlecenie tvp dolnośląskiej to nie pamiętam, ale było dokładnie jak opisałeś :)
Długo by można opowiadać... może kiedyś przy jakimś ogniu i piwie :)

11.02.2010
10:08
smile
[203]

Widzący [ Legend ]

Aaaa i zapomniałem dodać że sprzęt był wypożyczony z TVP a po pewnym czasie jako całkowicie nieprzydatny i wyeksploatowany został odsprzedany wypożyczającemu za solidne 10% wartości.

11.02.2010
11:34
smile
[204]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Jak zniknie teleranek, ciemności ogarną ziemię, demony wystapią z piekieł, zaraza i pomór padnie na ludzkość, trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów, zawieje, zamiecie, powodzie, huragany, susze, błotne i śnieżne lawiny, fale tsunami i deszcz meteorytów rozpieprzy ten grajdół w cholerę.

I nastanie "boska" przerwa w emisji programu.

DziĘdobry :)

11.02.2010
11:38
smile
[205]

Widzący [ Legend ]

I na ten czas jeden będzie, i cała władza jego będzie, i chóry będzie słychać z oddali, a imię jego Ziarno.

11.02.2010
11:58
smile
[206]

Deser [ neurodeser ]

Bo trzeba siać, siać i jeszcze raz... siać...

Śnieg pada, gdyby to kogoś interesowało :D

11.02.2010
17:12
smile
[207]

eros [ Senator ]

Kryzys kryzysem, a Ministerstwo wlasnie zaplanowalo sobie potrzasnac kiesa, by wyposazyc urzednikow w uzyteczne do pracy programy i bazy danych. Do calosci dolaczaja kompa, ktorego minimum sprzetowe opiewa na sume wystarczajaca, by pomiescic wszystkie 8 oddzialowych komputerow i jeszcze dokupic drugie tyle :P

BTW, ten tydzien zlecial szybciej niz wczesniejszy na urlopie, paranoja!

11.02.2010
20:42
smile
[208]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Podzielam obserwację, co więcej bliźni dookoła też jak mantrę powtarzają: ależ ten tydzień szybko zleciał, najprawdopodobniej w Matrix'ie przygotowują plansze wiosenne i stąd całe zamieszanie. Przynajmniej taką mam nadzieję :D

11.02.2010
21:28
smile
[209]

Widzący [ Legend ]

A ja bymchciał żeby już było lato.

11.02.2010
21:35
smile
[210]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

W PZPN też chcieli :)

11.02.2010
21:42
smile
[211]

Widzący [ Legend ]

No i mają.

12.02.2010
10:28
smile
[212]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Hej ho, hej ho do szkoły by się (najchętniej) nie poszedło :D

12.02.2010
10:44
smile
[213]

Deser [ neurodeser ]

Hej ho za parę godzin pijaństwo :)

Przypominam iż na dniach starosłowiańskie święto o nazwie Dzień Zakopanych.
Gwoli kultywowania zatracającej się przez zalew rzymskich obyczajów tradycji.
Wybrankę należy zakopać w ziemi po szyję, dobrze ubijając ziemię wokół. Następnie udajemy się z kolegami popijać piwo, a rzeczona wybranka złorzeczy przez cały dzień. Wieczorem wykopujemy ją wycieńczoną zrzędzeniem i na resztę roku mamy spokój.
Tradycja ta zapomniana nieco została przez różne barbarzyńskie zwyczaje jakie przemocą i wybijaniem zębów nam narzucono, lecz na szczęście powraca :)

12.02.2010
10:57
smile
[214]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Jest piąta rano, śnieg, mróz, zawieja
Ludzie brną do roboty, jak dobrze że nie ja.

Jeszcze dwie godzinki i dalejże od Plusków się pluskać, świat pięknym jest zaiste.

12.02.2010
11:26
smile
[215]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Jest tam tak cicho, że słyszymy
piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
"Ty pójdziesz górą, a ja doliną..."
Chociaż słyszymy - nie wierzymy.

Nasz uśmiech nie jest maską smutku,
a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
I nawet więcej, niż są warci,
niekochających żałujemy.

Tacyśmy zadziwieni sobą,
że cóż nas bardziej zdziwić może?
Ani tęcza w nocy.
Ani motyl na śniegu.

A kiedy zasypiamy,
We śnie widzimy rozstanie.
Ale to dobry sen,
ale to dobry sen,
bo się budzimy z niego.

W.S

12.02.2010
12:07
smile
[216]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]



Polujący zimorodek mnie zmiażdżył :D

12.02.2010
23:05
smile
[217]

eros [ Senator ]

Nadejszla ta czesc tygodnia, ktora jest i ktorej lepszej byc nie moze. Hough!

Z cyklu: bohaterowie dzisiejszych czasow --->


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - eros
14.02.2010
16:58
smile
[218]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Byłem wróciłem, pluskałem sie w Pluskach do imentu, mogę z czystym sumieniem zarekomendować. Korona stworzenia to nie jest ale zespół basenowy całkiem niezły i dobrze ogrzany, 31 w lutym zapewnia gaciowy komfort termiczny.

15.02.2010
09:51
smile
[219]

Deser [ neurodeser ]

Cześć Smoki :)

Byłem. Odprowadzono mnie. Przez jakiś czas tylko jedną rękę mam sprawną :)
Zimą jest ślisko... zwłaszcza na kafelkach. Proszę pamiętać.

15.02.2010
12:50
smile
[220]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)


Des, łamago uważaj na siebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kings Bounty, mnie zaskakuje im dłużej w nią gram. Fajnie że walki są zacięte, aż nie chce się przestać :D

15.02.2010
13:04
smile
[221]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - uważam, uważam... czasem :) Jak dowiedziałem sie dzisiaj, to inne birbanty wcale nie spisały sie lepiej. Gdyby nie moja przemożna chęć do spaceru powrotnego tyłem... kto by tam przodem chodził :P
Jak to mówią... "gdyby kózka nie skakała, to i tak umarła by ze starości"

15.02.2010
17:25
smile
[222]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

"W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma..."

15.02.2010
22:11
smile
[223]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Ćma dostała na urodziny Kings Bounty i faktycznie zamilkła :D

15.02.2010
22:55
smile
[224]

Widzący [ Legend ]

Ćma to wcale się nie odzywa, gdyby nie Ty to nie byłoby wiadomo czy żyw jeszcze.
Zresztą osłabienie zimowe przybiera postać epidemiczną.

16.02.2010
08:24
smile
[225]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

A co mi tam, nie będę ich budził.

16.02.2010
09:01
[226]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

A jednak obudziłeś :)

Ze względu na ocieplenie wojna ze Zmorą przeszła na płaszczyznę "ty tu nie wchodzisz", niestety nie jest aż na tyle ciepło, żeby nie odbiło się to na mojej kondycji i katar sięga mi już prawie do pasa. Ale nic to, kiedyś w końcu ta wiosna nadejdzie...

Tak w ogóle - dziń dybry, Smyki :)

16.02.2010
09:30
smile
[227]

Widzący [ Legend ]

Meghan -> a czemu nie pójdziesz wieczorem do aquaparku? Taka ilość wody z chlorem skutecznie wypłucze Ci zatoki a na dodatek wygrzejesz swoje młode kosteczki.

16.02.2010
10:19
smile
[228]

Deser [ neurodeser ]

Dzień dobry :)

Macie może pożyczyć jakies haki? Ślisko wokół. Łatwiej ratowac się przed upadkiem :)

16.02.2010
10:25
smile
[229]

Widzący [ Legend ]

Stołeczny hipermarket z hakami prowadzi Jaro Sprawiedliwy, ważniejszy z braci preziów. Ma w hurcie i detalu na każde podłoże, specjalizacja - haki na posadzki umazane w gównie.

16.02.2010
10:28
smile
[230]

Deser [ neurodeser ]

Pewnie nakradł za PRL'u jak wisiały sobie luzem :)
Byłby człowiek mądrzejszy to też by nakradł. W prawie by teraz siedział, doradzał, a nie tyrał w robocie :D

16.02.2010
11:21
smile
[231]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Tajemnicą poliszynela jest, że [sic!] jarosław ma ksywę Kapitan Hak

DziĘdobry :)


Widzący, Ciem dycha, wprawdzie było bardzo kiepsko a i teraz jest nie lepiej to jakoś tam przędzie, jako że alternatywą jest tylko sznur nie ma chłopak wyjścia i ciągnie wózek póki jeszcze sił starcza. Jak nadto się nad sobą rozczula, kopię go w dupę i na chwilę pomaga.

16.02.2010
14:44
smile
[232]

Deser [ neurodeser ]

I pewnie gania krasnoludem w Warhammercu albo innym D&D... a skrobnąc słowka po Smoczemu to mu sie nie chce.

16.02.2010
23:05
smile
[233]

Widzący [ Legend ]

Sześć Kogutów podciągnął gacie, otrzepał uwalaną piwem kufajkę, paluchem namacał osobiste krągłości gumofilców i spojrzał spode łba w kierunku kurnika. -Będziemy robić sprawiedliwość- wysyczał złośliwie spod krótkiego peta odymiającego uszankę. Jego lekko zataczająca się postać wypływała z dymu i oparu ogromniejąc tajemniczo a zarazem jakoś tak nieodparcie. To nie był zwyczajnie codzienny Sześć Kogutów, to świetliście opromienione dyndającą na kablu żarówką Przeznaczenie, zbliżało się nieuchronnie ku stłoczonemu drobiowi. Drób zacichał z wolna, gdzieniegdzie tylko coś zakwiliło, ale jakoś tak inaczej, tak niekrzątająco się. Drobne czarne oczka wpatrywały się w Przeznaczenie i wymownie pusty Pieniek Ostateczny, niby bezmyślnie a jednak z przeczuciem jakiejś wyższej siły.
Zapach rosołu i pieczystego rozszedł się po okolicy, oj będzie wesele, oj będzie się działo.

17.02.2010
00:01
[234]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Kocham was. Tak po prostu.

17.02.2010
00:54
smile
[235]

Widzący [ Legend ]

Z wzajemnością, uczuciem tyleż gorącym co i platonicznym. Jakoże smoki w dziewicach gustują nie w łykowatych chłopczykach.

17.02.2010
01:50
[236]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Łykowaty byłem 25 lat temu. Ale i te 2 nagie miecze przyjmiemy, jako oznakę naszego zwycięstwa.

17.02.2010
01:52
smile
[237]

Seledynowy [ Piotrasq ]

Czy tam męstwa, czy cos tam.

17.02.2010
04:29
smile
[238]

TrzyKawki [ smok trojański ]

E.U. Geniuszu, trzymaj ster. Entomologio, trzymaj się pokładu. Ja zaś będę trzymał się swoich zasad (chociaż, kuźwa, coraz trudniej).

17.02.2010
07:35
smile
[239]

Widzący [ Legend ]

Bo ja jestem Orientman, nie jakiś tam Superman czy chociażby Extra Selectman, ja nauczam i przestraszam.

17.02.2010
12:48
smile
[240]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Cześć łebki :)

Też Was kocham :)

DziĘdobry :)

17.02.2010
13:13
smile
[241]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Nie ma casu, nie ma casu... ta robota mnie wykońcy wiec tylko wpadam puścić oko... ->


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Deser
18.02.2010
07:49
smile
[242]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Ciekawe od czego takich długich uszu dostają, trzeba w IPeNie rozpytać.

18.02.2010
08:28
smile
[243]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Ależ wczoraj Justyna walczyła :D Normalnie emocje sięgały powały :D


DziĘdobry :)

18.02.2010
08:44
smile
[244]

Widzący [ Legend ]

No normalnie duma mię rozpiera, My naród silny i niepokonany, wydaliśmy takich synów i takie córy.

18.02.2010
09:44
smile
[245]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Szanowna komisjo, uprzejmie donoszę iż słoneczko od rana wpada mi przez otwory okienne co niezmiernie rozprasza i w pracy dla dobra komisji, posłow oraz głowy państwa, co by im lepiej było i pan miał nad nimi pieczę, przeszkadza. Niech rosną im konta i nosy, a kieszenie pęcznieją, amen.
Ledwo się to słońce pokazało, a już mnie wku....rza.

Widzący - Ipełen donosi, ze długich uszu dostaje się wtedy jak nas za nie ciągają. Łatwiej wtedy wywrotowców zlokalizować :D

19.02.2010
09:18
smile
[246]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Leń na leniu i leniem pogania, zimowe wyczerpanie w pełni. Całe szczęście że ten cholerny śnieg powoli zamienia sie w wodę, jeszcze ze trzy tygodnie i może go niebędzie.

19.02.2010
09:37
smile
[247]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Lenistwo tak sobie, brak jednej ręki troszku utrudnia, a do tego długi tydzień bo jutro robota :)

Cytat dnia: Urzędnik ZUS już nie spojrzy ci w oczy

19.02.2010
09:56
smile
[248]

Widzący [ Legend ]

No a nie mówiłem. Nawet drugiej ręki nie chce mu się używać.

19.02.2010
10:45
smile
[249]

Deser [ neurodeser ]

Nie narzekac proszę :) Wakacje mam i drugą reką robiłem sobie zdjecie z Entem :P
Wujek Ito na tle piramid, wujek Ito na tle Parlamentu, wujek Ito na tle stada kaczek, a ja mam z Entem :D


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Deser
19.02.2010
11:29
smile
[250]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Im bliżej końca w KB tym bardziej epickie stają się bitwy :) Coś pieknego, się gra się ma :D


DziĘdobry :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Istnieje teoria, że jesli kiedyś ktoś się dowie, dlaczego powstał i czemu służy wszechświat,
to cały kosmos zniknie i zostanie zastąpiony czymś znacznie dziwaczniejszym i jeszcze bardziej pozbawionym sensu.
...
Istnieje także teoria, że dawno już tak się stało.
Douglas Adams

19.02.2010
13:10
smile
[251]

Deser [ neurodeser ]

Kanon - niech no tylko kompa będę miał do grania, to chyba wpadne u Ciebie troszkę pobuszować po półce z grami :P Bo nawet takie KB, które własnie w łapach trzymam na moim trupie domowym nie zadziała :)

Ktoś chce prezenty niektórym użytkownikom forum zrobić? ->


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Deser
19.02.2010
15:32
smile
[252]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Des zapraszam serdecznie :)

Już tylko minuty dzielą mnie od dwudniowego nieróbstwa....

Tik...tak...tik...tak...

19.02.2010
15:48
smile
[253]

TrzyKawki [ smok trojański ]

cyk cyk cyk

19.02.2010
17:12
smile
[254]

eros [ Senator ]

Deser ---> Na moim zombie KB chodzi jak zyleta, a zombie moje ma glowe asusa na sokecie 754, serducho sempronka 1.6 GHz, dopalacz dziforsa 7600GS i giga RAMu w tornistrze ;)

19.02.2010
22:14
smile
[255]

Deser [ neurodeser ]

eros - ten giga ramu jest tutaj podstawą :) Póki co mam 512 i nie kupie starego ddr'a :) Skoro za miesiac będę mógł sobie kompa na pieć lat do przodu kupić :) Poczekam.

Tak na boku, kto lubi Finntroll to wiem :) Kto nie lubi ma okazje. Momenty epickie (trzeba posłuchać chwile) rozwalają swoja słowiańsko ugrofińską duszą :) Płytka nówka z lutego.

19.02.2010
22:41
smile
[256]

Deser [ neurodeser ]

No i się usmiałem. Jak dawno temu pisałem o Eltonie?
To cytatem:
Elton John: myślę, że Jezus był gejem

Sobie zrobił publicity przed występem w naszym postępowym kraju :) Pomijając już wszystko, to nawet bym się pośmiał z naszych katolickich oszołomów, bo prawdziwych szanuję. Łuzyce wracać do Słowiańszczyzny a obcą religię do piachu :P

Sobie parę kategorii wyłączę, co by na oszołomów nie trafić. Straszne jest to, ze paru pisuje wszędzie... kolesiostwo.

19.02.2010
23:18
smile
[257]

eros [ Senator ]

Deser ---> A z Eltonem bylo juz lepiej? Poza tym takie blubry juz slyszalem, w dzisiejszych czasach trzeba czegos ostrzejszego zeby zaistniec.


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - eros
20.02.2010
09:17
smile
[258]

Deser [ neurodeser ]

Cześć Smoczyska :)

Nie leżymy na skarbach tylko pomnażamy... w ostateczności palimy dziewice albo czarownice (co na jedno wychodzi) na Wiejskiej :)
Ku przyszłości!

eros - no i to jest smutne, że trzeba zaistnieć :/

20.02.2010
10:26
smile
[259]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Czaaaaaaaaaaaaaaaduuuu !!!!!!!!!!

DziĘdobry :)

21.02.2010
00:43
smile
[260]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Niedźwiedzie zaczynają ryczeć, budzą się wychodzą ze swoich gawr. A ON fantastycznie sto trzydzieści siedem metrów.

JAK AIRBUS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1581 - Kanon
21.02.2010
03:29
smile
[261]

Deser [ neurodeser ]

Śmielej ->

i obowiązkowo... bez kolacji ->

21.02.2010
08:26
smile
[262]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Niedzielny poranek, Widzący liże rany po wczorajszym kuligu, stęka, jęczy i mruczy "Warto było".

21.02.2010
18:59
smile
[263]

Widzący [ Legend ]

A co mi tam, popiszę trochę.

Znacie może jakieś miejsce gdzie przepisują na starość internautów. Znaczy jak przekroczą wiek krytyczny i wyjdą z targetu.

Wiem, wiem, wszystko się zmienia i trzeba to przyjąć do wiadomości. Wszyscy skończymy w czarnej dziurze, smoki, nożycowi, liżydupy i pieszczoszki panujących, panujący też skończą marnie, trony zeżrą mole a poddani odejdą do innych władców. W tym jakże nieprawdziwym świecie zmieniających się nieustannie reguł i oczekiwań, wymyślone potęgi znikają szybciej niż powstały. Dawniejsi normalni ludzie przeżywają swoje iluminacje powoli zmieniając się w ortodoksyjnych starców. Stres niepewności ich zabija, ciągle trzeba do przodu i ciągle okazuje się że do przodu to również i w dół. Pomalutku, drobnymi kroczkami coraz więcej ustępstw, coraz silniejszy głos magii liczb, coraz bardziej gorączkowe poszukiwanie nowych obszarów, obszarów które okazują się mirażami. Wzrost, ciągły wzrost będący ciągłym spadkiem, zbyt mała dynamika wzrostu najpierw zatrzymuje w miejscu potem zaczyna cofać. Taka wirtualna walka o przetrwanie gdzie dobrze obsadzona nisza może okazać nadspodziewanie szybko ślepym zaułkiem. Królewskie samozadowolenie podszyte strachem, ciągle wracająca myśl że jesteś zbyt miękki, że nie można bo racja stanu, że Ja się nie mylę i robak co podpowiada że staję się szubrawcem. Krótki w myśli proces, wszak winni są już znani, szafot był im pisany i tak, potem błysk nożyc i wydrapywanie napisów z archiwów. Chwila spokoju, może nawet zadowolenia z poczucia dobrze spełnionego obowiązku, i znowu robak zaczyna drążyć. Służby też nie te co dawniej, jakoś tak nie wiedzą czy zaszlachtować czy może popieścić, boją się, lepiej trochę w cieniu, trochę z boku, czasami tylko drzwiczki się uchylą, rączka z ciemności wyskoczy i ciach, trup znika w otchłani. Potem cisza, nie wiedzą dobrze zakłuli czy źle może? Potem dalej cisza bo cóż można powiedzieć? Że władza omylna, że może słusznie a może niesłusznie, albo w ogóle jak to jest że kto pyta, może ma złe intencje, może chce dobry nastrój psuć, piasek w tryby garścią.
Tak tedy Ubu Król w orszaku na dwukółce bieży, pewny grówna jako pożytku narodowego swego, w przyszłość się dumnie toczy, w przyszłość co to niby blaski różowymi świeci, ale widzi on że jakoś tak podejrzanie ciemnawo ta różowość dnieje, coś niby wschodzi a jakby zachodziło, niby brzask a ziąb po plecach przelatuje zmierzchaniem. Trochę się niby lęka a jakby nie lęka, nie wie czy to, co tam ciemnieje w dali, to cudny widok na bezkres włości jego, czy może dziura czarna co to o niej i myśleć strach.

Królestwa przemijają często nie dlatego że je wróg zniszczył, z wewnątrz rozsadził albo wrażym najazdem spopielił, umierają bo ziemia wyschła i chłopi zbiegli, szalony władca piśmiennych wytracił albo wystarczy że wszystkich kowali kazał powiesić.


21.02.2010
19:40
smile
[264]

Deser [ neurodeser ]

Nie mam pojęcia gdzie taka internetowa emerytura. Faktem jest iż próby z wyłączeniem kategori polityka i religia guzik dały :) Osobnicy słabujący na umyśle i tak pisują gdzie popadnie, a paru głownych prawicowców mieszkajacych z patriotyzmu za granicami kraju, mimo iż w targetowych wątkach co i rusz pisuje "nie ta kategoria", to tych wybuków omija :) Tym sposobem należy równiez wyłączyć "poza grami".
A tak własciwie to wyłączyc wszystko poza Karczmami, co w undergroundzie siedzą na szczęście :) Niedługo dołączą do nas zwolennicy chłopięcych klas w szkołach katechetycznych :P

Pora mi wracać do pracy i popijania piwa :)
Po tych kilku latach w fabrykach, wstawania o piątej rano i pracy na zmiany mi sie należy :D
Raz na wozie, raz podwoziem.

21.02.2010
20:02
smile
[265]

Widzący [ Legend ]

To były czasy, jak kiedyś chodziłem do fabryki to od godziny do godziny, przerwa była, zupa z wkładką, fajrant i do domu. Teraz to juz nie wiem kiedy święto kiedy wolne a kiedy w pracy jestem, szczyny z gównem równo wymieszane, i tak juz do usranej śmierci będzie.

21.02.2010
20:38
smile
[266]

Deser [ neurodeser ]

Zupka w zimie, pieniążki na kawkę, jak człowiek zabalował to rano dzwonił, że nie przyjdzie i już. W sobotę prosili o przyjście i dwieście złotych dawali z pocałowaniem w rączkę :) Do tego ksiązki i piwo na drugiej zmianie, a i nie raz zioła :) Fabryki mają swój urok :D

Ważne zaś, że nudno mi nie było i nie jest :) Ostatnio w telewizorni swoją wychowanicę, co to "aktorką" jest widziałem. No wzruszył się człowiek, bo akurat wśród tumanow jakich uczyć mi przyszło (obys cudze dzieci uczył) wróżniała się na plus... a teraz gwiazduje :D

21.02.2010
21:00
smile
[267]

Widzący [ Legend ]

Deseru, czy Ty mieszkasz w Świdnicy aktualnie? Jakoś tak mi się skojarzyło z opóźnionym zapłonem.

21.02.2010
21:28
smile
[268]

Deser [ neurodeser ]

Widzący - nie, po kolejowej drodze na Poznań. Oborniki Śląskie. Po raz pierwszy w życiu jestem zameldowany poza wrockiem :) Tydzień minął i dwa dni od tego wiekopomnego wydarzenia.
o tu tu ->

21.02.2010
21:39
smile
[269]

Widzący [ Legend ]

Tychże Oborników to nie kojarzę, Świdnicę to i owszem, jeździłem jak głupi dookoła rynku, po nocy żeby do hotelu przy rynku sie dostać. Co żem próbował wjechac na rynek to lądowałem w tym samym miejscu, ale nie na rynku.
A w takich Obornikach, Śląskich zresztą, to co można robić żeby chleba dało?

21.02.2010
21:51
smile
[270]

Deser [ neurodeser ]

He, he... tez długo nad tym myślałem. Co tu robić, żeby na chlebek było. Początkowo jeździłem do wrocka, ale to upierdliwe było po piątej biegac na pkp. A kawałek od domu mamy do stacji i autka wtedy nie miałem. Droga zresztą jest koszmarna. Zapuszczona, kręta i zwyczajnie zapchana. Pkp 20 minut, a drogą bez korków ok 30 minut... jak wpadniesz w korka to i do 45 zejdzie. Potem zaczepiłem się na pare miesiecy w lokalnej fabryce mebli :) Miasteczko ma jedną jedyną fabrykę.... słodyczy o nazwie "Miś" (aktualnie kupioną przez kogoś zagramanicznego co zmieni nazwę).
Dla siebie znalazłem pracę przy grach planszowych, sieciowych, pisaniu i ewentualnych instalacjach neta bezprzewodowego. Poza Tp, która odsyła abonentów z niczym, bo nie ma miejsc w centrali jestesmy jedyną alternatywą na neta. Ot, znów sie uczę czegoś nowego.
No i parę serwisów, a to prowadzę.... a to włascicielem jestem :)

21.02.2010
21:58
smile
[271]

Widzący [ Legend ]

Czyli jak rozumiem, taki bardziej wolny zawód. To jak u mnie, szkoda że głównie składa się z zawodów. Roboty dużo, pieniędzy mało a i w mordę nie ma komu dać. Dobrze że okolice masz piękne i rodzinę co już otrzaskana z głową domu co to ma głowę w chmurach a garb przy ziemi.

21.02.2010
22:04
smile
[272]

Deser [ neurodeser ]

Ano wolny. Oboje wolne zawody... głownie zawody :) Ja mam ciepły etat ale i sporo robie swojego, a moje Szczęście już całkiem na swoje przeszło, a że nam się łączy jedno z drugim. Do tego twierdzimy, że to miasto za duże jest :) Nasza miłośc do ludzi wzrasta wraz ze zmniejszeniem ich liczby w okolicy.
Okolica rzeczywiście jest fajna i uczciwie polecam :)

21.02.2010
22:09
smile
[273]

Widzący [ Legend ]

Nawiedzę, jak nie w tym roku to w przyszłym, tegoroczne wakacje chyba spędzimy cumując łódką na Jezioraku, ale w przyszłym to pewnie ruszymy do południowo-zachodniej ćwiartki naszej ojczyzny.

21.02.2010
23:38
smile
[274]

Widzący [ Legend ]

Smoczycom, smokom i smoczatkom do poduszeczki:

21.02.2010
23:57
smile
[275]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Jak to dobrze, że istnieją ludzie, którzy zajmują się gromadzeniem cytatów innych ludzi. A ja to potem mogę znaleźć.

Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.

— Stanisław Lem (1921-2006)
"Szpital przemijania"


Bardzo mnie to zdanie ostatnio pociesza :>

22.02.2010
00:06
[276]

Widzący [ Legend ]

W skrytości ducha liczyłem że TrzyKawki wstaną i coś naskrobią, zmiana czuwająca, jak zwykle przechlapane.

22.02.2010
00:57
smile
[277]

TrzyKawki [ smok trojański ]

TrzyKawki w zasadzie nie leżały. Co prawda, gdyby potraktować ten czasownik w sensie metaforycznym, odpowiedź mogłaby być nieco inna, ale nic to. Po prostu - nie miałem nic sensownego do napisania. Gdy zaś już przemyślałem (w nagłym napadzie refleksji) poruszone kwestie, wynikły z tego dość ponure konkluzje, a po co psuć innym humor.

22.02.2010
01:14
smile
[278]

Widzący [ Legend ]

Sens metaforyczny jest jak duch uwięziony w szkle, czuję taki metaforycznie przenikliwy związek z duchem uwięzionym w szkle, spirit on the glass. Hmmm... ale leżenie jest stanem post więc co z tym przed, a ten drugi obudzony pierwszą setką też chce się napić.

22.02.2010
01:45
[279]

eros [ Senator ]

Przepraszam, ze tutaj, ale maly offtop czasem nie zaszkodzi:

Posypala mi sie struktura (logiczna) dysku, czy da rade odzyskac z niego normalnie dane, czy lepiej od razu zglosic sie do firmy zajmujacej sie takimi sprawami? Pytanie skierowane glownie do jednego Widzacego.

Do widzenia weekendzie, dobranoc smokacjo, dzien dobry praco :/

22.02.2010
02:00
[280]

Widzący [ Legend ]

Czym sie objawia to posypanie sie struktury logicznej?

Edit: tak czy siak jeżeli jest dostęp fizyczny do dysku to należy zacząć od sporządzenia kopii binarnej na drugim dysku twardym (conajmniej lekko większym). Użyj do botowania dyskietki z Norton Ghost i w Option/Image Tape wybierz Image Disk, dalej w Local wybierasz Disk to Disk i jedziesz. Zaleznie od wersji będzie to trochę trwało ale dzięki temu możesz na kopii robić eksperymenta z odzyskiwaniem danych. Jak coś sie rypnie to znowu kopia i dalej sie bawisz z różnymi trybami odzyskiwania.

22.02.2010
02:51
smile
[281]

TrzyKawki [ smok trojański ]

Jeśli uznać leżenie za stan po, to za stan przed można uznać stanie. Drogą całkiem naturalnych skojarzeń można zatem stwierdzić, iż bywa, że w stanie post obudzonemu wszystko wisi. Jak wynika z moich doświadczeń, zdarza się to (niezależnie od rodzaju tego co w trakcie) niepomiernie częściej (w sensie niemetaforycznym zaś - niestety - coraz częściej). I pomimo tego, że mam świadomość iż potores bibuli media de nocte falerni oderunt porrecta negantem pocula, dziś mój związek z wyżej wymienionym duchem, ponieważ znajduję się w stanie post, należy do kategorii wspomnieniowo-refleksyjnej. Do tej pory bowiem staram się odzyskać zagubione dane z okresu, gdy straciłem strukturę logiczną.

22.02.2010
08:35
smile
[282]

Widzący [ Legend ]

Cześć smokaci

Stan w jakim umysł jest pomiędzy zagubionymi numerami pucharów nie odnosi się do kategorii pre i post, tak zatem z istoty samej dobrym być musi.

22.02.2010
09:32
smile
[283]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

I znowu robota. Trzeba brać się za granie.

Zaintrygowała mnie Waszmosciów dyskusja o pre i post i oczywiście biorąc pokretne szlaki myśli moich na świadków, wpadłem w koleiny szoł biznesu.
Post rock, post punk, post metal... z reguły czym artysta miał post dłuższy tym wiecej gada bzdur :)
Natomiast z tym pre... no prą na to szkło, prą do sławy, prą do przodu... a przewaznie i tak gówno wychodzi :)

Tym otymistycznym akcentem zapuszczam ostatnią płytę The 11th Hour (coż za wiosenne i nie zatechłe dzwięki :D z obowiązku i ide grac też z obowiązku.

22.02.2010
12:02
smile
[284]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Jestem Chrobry :) I kupiłem sobie Pentacona Six za 199zł w miętowym stanie :D

22.02.2010
12:35
smile
[285]

Deser [ neurodeser ]

Zaszalałes Kanonie :) Mam nadzieję, ze już w te wakacje zapolujemy z nim na dziki :D Byłem wczoraj z piesą w lesie to zwierzyna podchodzi niemal pode drzwi. A już dziki szczególnie sa bezczelne w ryciu. Obelixa brakuje :)
Czekam na wycenę przebudowy chałupy tylko :)

22.02.2010
14:48
smile
[286]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

I ja mam taką nadzieję Deserze, aparat to wielofunkcyjny, bo oprócz robienia pięknych zdjęć, można nim także obronić się przed dzikiem z racji jego mało kompaktowych wymiarów, a jak przykręić do niego tele, to można śmiało zatłuc całe stado :D

22.02.2010
16:10
[287]

eros [ Senator ]

Widzacy ---> Trojan, ktorego nie potrafilem sie pozbyc (z dysku SATA, ktory mnie interesuje) namieszal mi i przy kolejnym starcie systemu mialem default na BIOSie oraz usuniety RAID. Kiedy zrobilem jedno i drugie, okazalo sie, ze winda nie widzi mojego dysku, a w narzedziach administracyjnych figuruje jako nieprzypisany dysk fizyczny. Mam wiec dysk i mam na nim dane, ale nie mam partycji. Ot i cala opowiesc.

22.02.2010
16:13
smile
[288]

Kleryk 85 [ Pretorianin ]

Deser hehehe skąd wytrzasnąłeś tą "hujnogę dziecięcą" z przeceny z pewnego hipermarketu? Sam zrobiłeś to zdjęcie czy to gdzieś z odmętów sieci?

22.02.2010
20:05
smile
[289]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

A to trojan...
Westchnął eros.

22.02.2010
22:01
[290]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Policja ze szwedzkiego miasta Eslov poinformowała, że na jednym z komisariatów pojawił się 26-letni mężczyzna, który skarżył się na... jakość kupionych od dilera narkotyków - informuje serwis UPI.com. (...) Jak zeznał, w pewnym momencie zorientował się, że telewizor do niego przemawia, a jego dziewczyna przemienia się w... delfina.


Jak dla mnie, jakość chyba była ok :D

22.02.2010
23:10
[291]

eros [ Senator ]

Za slabe, doczolgal sie do komisariatu ;)

23.02.2010
09:55
smile
[292]

Deser [ neurodeser ]

Joł :)

Źle spałem, zły jestem... na kopa z rana dla miłośników Motorhead bedzie git ->

23.02.2010
11:40
smile
[293]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

DziĘdobry :)

Piękne słonko, piękne kobiety, piękne życie :)

23.02.2010
12:49
smile
[294]

Deser [ neurodeser ]

Tak piękne, że aż obrzydliwe :)

Żeby tak chociaż mała apokalipsa albo jakieś prześladowania *westchnął*

23.02.2010
14:43
smile
[295]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Już tam wiosna zapewni apokalipsę....ulewy, powodzie, hormony, gruczoły zabuzują i masz babo placek :)

23.02.2010
14:52
smile
[296]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że nawołując do niepłacenia abonamentu politycy Platformy Obywatelskiej popełnili przestępstwo. Wyjaśnia, że bezprawne jest nakłanianie obywateli do nie uiszczania danin publicznych.

Jarosław to zawsze wie, jak pomóc PO :D Obywatele aż palą się do płacenia na tę studnię bez dna, prezesów, ich odprawy i politycznie nadanych pomniejszych kacyków i ich pensje :D

23.02.2010
22:22
smile
[297]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

NOWA -----> https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10036220&N=1

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.