GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wybrzydzanie przy jedzeniu.

01.01.2010
17:37
smile
[1]

kakakakaboom! [ Konsul ]

Wybrzydzanie przy jedzeniu.

Czy Was też to wpienia?

Moja dziewczyna nie je wielu potraw, bo "nie lubi". Barszcz z uszkami - bez barszczu, kebab - nie, ketchup - nigdy w życiu, lody - raczej nie lubi, galaretki - tak, ale tylko określone smaki, mięso - rzadko, kanapki - tylko cienko krojone, szynka - dwa plasterki na jednej kromce i już nie zje (musi być jeden), warzywa - 90% nie tknie, zupy - tylko owocowa. I tak dalej.

O co chodzi? Czy niektórzy naprawdę mają takie delikatne żołądki, czy to zwyczajne pierdo...?

Przyznam szczerze, że często mam tego dość. Jak nad tym pracować? To się jakoś leczy? Założę się, że tydzień bez żarcia i wszystko by szamała bez szemrania :P

01.01.2010
17:38
[2]

k42a_ [ The Blues ]

Pierdolenie.
Ja co najwyżej nie zjem fasolowej czy wątróbki...

01.01.2010
17:38
[3]

gnoll [ Legend ]

No ja zup nie lubię - ale ta dziewczyna ma zdrowo na.rane we łbie...

Ale dziewczyny często tak mają - często to związane z jakimiś dietami.

01.01.2010
17:41
[4]

maly_17a [ Generaďż˝ ]

Nie tknę pomidorowej odkąd nią spawałem, kotlety mielone też mi nie podchodzą (to mięso jakieś do kitu, pewnie przemielili krowie cycki). Po prostu jak coś nie smakuje, to się nie je, ale rzeczywiście Twoja dziewczyna to już przesada.

01.01.2010
17:41
smile
[5]

janek09091 [ Generaďż˝ ]

Za dużo filipinki czyta.

01.01.2010
17:41
[6]

Kub$ki [ Senator ]

Ja nie zjadam wielu rzeczy bo po prostu nie lubię i nie wiem co w tym dziwnego.

01.01.2010
17:41
[7]

Jeremy Clarkson [ Prezenter ]

Też nie lubię niektórych rzeczy, ale trzeba się czasem zmusić :P

01.01.2010
17:42
[8]

unclesam [ Generaďż˝ ]

Nie lubi lodów ? Dziwna jakaś :P Rozumiem nie lubić pojedynczych potraw, ale z tego co piszesz to wybrzydza praktycznie przy wszystkim...

01.01.2010
17:43
[9]

pecet007 [ Fallout NV ]

[6] no dokładnie
sam mam trochę dziwny nawyk żywieniowy bo lubię mięso ogólnie (oprócz wątróbki i kiszki), ale nie lubie mięsa w zupach, czyli np. grochówka może być na jakimś tam mięsie, ale jak mi to tam pływa to nie za bardzo mi już smakuje ;)

01.01.2010
17:44
[10]

kubinho12 [ Gooner ]

To chyba nudne tak cały czas jeść to samo, bo z tego co napisałeś niewiele jej zostało. Ja tego nie zrozumiem nigdy, bo jestem w sumie wszystkożerny, więc nie będę się w to dalej zagłębiał.

01.01.2010
17:45
[11]

MajkelFPS [ Frag Per Second ]

Wszystkożerne stworzenie ze mnie. A jeśli ktoś wybrzydza... tak, to mnie wpienia.

01.01.2010
17:46
[12]

Tołstoj [ Kukuruźnik ]

W zadku się dziewuszce poprzewracało. Ja tam zjem wszystko...

01.01.2010
17:47
[13]

zoloman [ Legend ]

Wiadomo, niektóre rzeczy lubię bardziej, inne mniej, ale jak trzeba to zjem raczej wszystko.

01.01.2010
17:47
smile
[14]

K4B4N0s [ Filthy One ]

[9] To samo :P

01.01.2010
17:49
[15]

Paul12 [ Buja ]

Jeżeli coś jest źle przyrządzone, to może mi nie smakować, ale ogólnie rzecz biorąc jeśli chodzi o kuchnię, to jestem bardzo tolerancyjny i próbuję wszystkiego. Dzięki temu wiem, że owoce morza to niebo w gębie, a mięso przyrządzone nawet na słodko może być przepyszne. Są natomiast potrawy, których nie lubię już od dzieciństwa, ale próbuję ich co jakiś czas - i niestety, dalej mi nie smakują.

Dziewczyny z takimi restrykcjami kulinarnymi unikałbym jak ognia :) To chyba gorsze niż wegetarianki i te na diecie.

01.01.2010
17:56
[16]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Ja nie tknę 99% warzyw. Nie przejdą mi przez gardło, prędzej nimi zwymiotuje. Ogólnie to smakuje mi i mogę zjeść tak może z 10% ogólnodostępnych potraw. I nie, nawet jak będę głodował przez tydzień to nie tknę np. marchewki, czy czegokolwiek innego co mi nie smakuje.

Juz nie wspominając o jajku czy fasolce - na sam zapach zbiera mi się na wymioty.

01.01.2010
17:56
[17]

Billie Jean M.J. <3 [ Natrzaskany jak automat ]

Może ta twoja dziewczyna ma ANOREKSJE ?!

01.01.2010
18:00
[18]

kakakakaboom! [ Konsul ]

Wiecie, są potrawy źle przyrządzone, tłuste, kurna, obrzydliwe, jakieś flaki powyciągane, można znaleźć włos w żarciu, grzebień na dnie zupy. Można podczas regularnych wymiotów jeść kisiel i rzygać nim przez 5 dni, co sprawia, że potem ma się do niego awersję na wiele miesięcy, jak nie lat (sam tak miałem :D), ale, do cholery, jak można nie jeść większości warzyw? Można nie lubić, nie wiem, marchewki, selera, ale niemal wszystkiego oprócz ogórka i pomidora? Jak można nie lubić wszystkich jogurtów?

Karrde, rozumiem, że to uwarunkowane psychicznie? Jaki jest Twój status materialny? Byłeś rozpieszczany w dzieciństwie? :D

Zastanawia mnie to skąd to się bierze. Ciekawe czy 50 lat temu ludzie też tak wybrzydzali? Czy to naprawdę jest tak, że organizm pewnych rzeczy nie trawi, czy zwyczajnie ktoś był mały, zjadł coś źle przyrządzonego i mu się utrwaliła pewna kotwica w psychice? Skoro ludzie są w stanie się spaść do pół tony i wyżej, to pewnie są psychiczne odchyły w drugą stronę, patrz Karrde, moja laska?

Co do jedzenia tego samego - tak, dziewczyna je prawie ciągle to samo, całe życie na kanapkach i herbatach. Wrzody murowane.

01.01.2010
18:02
[19]

fire [ Spacz ]

Pół biedy jak ktoś powie "nie smakuje mi to" albo "nie przepadam za tym". Najbardziej denerwuje mnie to cholerne "Fuuuuuj! Jak ty możesz jeść coś takiego?!". Szlag mnie trafia jak słyszę ten tekst. Co do samych preferencji jedzeniowych, to nigdy nie wybrzydzam :)

01.01.2010
18:04
[20]

szewa bass [ Generaďż˝ ]

Ja nie lubię żadnych surówek, warzyw, ryb pro jestem ..

01.01.2010
18:07
[21]

DEXiu [ Senator ]

To normalne, że się czegoś nie lubi, ale to już przesada :/ Można nie tolerować JEDNEJ, no może DWÓCH potraw, ale żeby nie jeść praktycznie niczego? Ja dla przykładu nie lubię wątróbki (przy czym kiedyś wywoływała niemalże odruch wymiotny - obecnie mogę zjeść, ale tylko po to, żeby nie sprawić komuś przykrości) i mielonego (podobnie jak z wątróbką). Zauważyłem również (to chyba niezbyt odkrywcze, no ale zawsze), że smaki z wiekiem się zmieniają - zaczynamy akceptować więcej rzeczy, a niektóre nawet lubić; inne z kolei przestają nam smakować. Wybrzydzanie na wszystko jest typowe dla dzieci.
I druga obserwacja: z wybrzydzania na domowe jedzenie skutecznie wyleczyły mnie studia ;) Niedobrze mi się robi, kiedy myślę, że znowu będę musiał jeść paskudny obiad w stołówce :/ W domu z rozkoszą wsuwam wszystko (oprócz wyżej wymienionych DWÓCH wyjątków) - łącznie z potrawami, których nie lubiłem w dzieciństwie.

01.01.2010
18:09
smile
[22]

kubinho12 [ Gooner ]

[21] Zgadzam się.

01.01.2010
18:09
smile
[23]

bred2 [ Pretorianin ]

ja tam prawie wszystko lubię i mogę zjeść, oczywiście jest kilka rzeczy za którymi nie przepadam ale nigdy nie wybrzydzam jak jest to zjadam i nie ma problemu.

01.01.2010
18:10
[24]

paul665anka [ Denial,Anger,Acceptance ]

omijam ogórkową, męczy mnie też jeśli na drugie jest kotlet, pyry a do tego kapusta...z mięsem... no i jeszcze ozorów nie ruszę.

01.01.2010
18:11
smile
[25]

Qverty™ [ Legend ]

Ja nie lubie czerniny odkąd kuzyn powiedział mi jak miałem jakieś 5 lat że to zupa z krwi. Odrazu prz okazji kaszanki też nie zjem. Żarcie dla wampirów.

01.01.2010
18:16
smile
[26]

mr 45 [ Hero of the Wastelands ]

Ja nie lubię tego co kolega powyżej, plus wątróbki.

01.01.2010
18:31
[27]

malyb89 [ Spectre ]

O matko! KJak przedmówcy, rozumiem, że mozna czegoś tam nie lubić, ale to przesada. Pewno jakaś dieta, albo coś halo... Bez obrazy. Sam nie tkne np. brokułka, krupnika czy innej ryby oprócz sledzia i makrel iw puszce. Ostatnio na wigili firmowej musiałem się zmusić, żeby zjeść taką rybe, jakoś przeszło, ale to był wyjątek :) Za w przeciwieństwie do wielu kiedy dowiedzieli się z czego robi się lubie czerninę :D oczywiście z makaronem własnej roboty :D

01.01.2010
18:36
[28]

lo0ol [ Jónior ]

Prawie do końca podstawówki miałem tak wyrobiony smak, że wsadzenie jakiejkolwiek wędliny do ust powodowało u mnie odruch wymiotny. Teraz jem co mi dadzą ale w przeszłości różnie bywało. Nie przeszkadza mi jeżeli ktoś nie je - bo nie lubi.

01.01.2010
18:39
smile
[29]

Aegrus [ Konsul ]

Moja dziewczyna nie je wielu potraw, bo "nie lubi"

No to jest dziwne... nie je bo nie lubi....

01.01.2010
18:39
[30]

DJ Horus [ Centurion ]

Może chce pokazać, że je mniej niż ty lub odchudza się dla ciebie ( uważaj, żeby nie popadła w anoreksje!)

01.01.2010
18:39
smile
[31]

Freeman992 [ Generaďż˝ ]

Jak mam zjesc jakieś miensko to tylko chudziutkie, bez żadnych tłustych kawałków np. schab, szynkówka. Karkówkę ruszę tylko przymusowo, a często niestety tak bywa. Ryb w ogóle nie jem, mam ościofobię :D, przykładowo nikt na święta nie zmusi mnie do zjedzenia karpia. Ewentualnie mogę tknąc pakowane paluszki rybne ze sklepu, lecz koniecznie muszą byc firmy Frosta lub Iglo, tych na wagę za żadne skarby nie ruszę. No laski, która chciałaby mnie przygarnąc?

01.01.2010
18:41
[32]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

kakakakaboom!
Nie wiem czy to blokada psychiczna, czy coś nie tak fizycznie z kubkami smakowymi. Nie myśl, że mnie to cieszy, zwłaszcza widząc osoby dookoła wcinające najprawdopodobniej smaczne potrawy, których ja nie jestem w stanie tknąć. Niestety nie jestem tego w stanie zmienić. Tak, na przestrzeni lat zacząłem akceptować coraz więcej potraw, ale nadal jest to ułamek dla "normalnego" człowieka.

Akurat z jajkiem to może być podłoże psychiczne, bo ponoć (sam pamiętam jak przez mgłę) wciskano mi to na siłę w przedszkolu. No ale to i tak tylko jedne przypadek.

01.01.2010
18:42
[33]

SutiL [ Generaďż˝ ]

Jak obiad w domu to byłoby mnie wstyd żeby powiedzieć nie jem nie smakuje mnie to to byłby totalny brak szacunku. Ale jeśli czegoś nie lubię i na hama jem to zdecydowanie salceson :/
W sumie to i tez zjem jak i wszystko, kwestia przyprawienia

01.01.2010
18:44
[34]

Lethos. [ Generaďż˝ ]

Ja jem wszystko co się rusza.

01.01.2010
18:47
smile
[35]

DJ Horus [ Centurion ]

Lethos. - nie chciałbym cię spotkać xD

01.01.2010
18:50
[36]

stalowe gacie [ Konsul ]

Nie przepadam za zupami ale zjem. Nie lubię zimnego gotowanego jajka musi być ciepłe. Barszczu w ogóle.

01.01.2010
19:07
[37]

Dark Templar [ Konsul ]

Jak dla mnie opcje typu "tylko jeden plasterek szynki na kanapce" to lekki fetysz :/ Pytanie tylko czy to jej wybrzydzanie jest widoczne przy każdym posiłku - moja siostra ma w zwyczaju niejedzenie ziaren pomidora - z każdego plasterka na kanapce je wybiera i wyrzuca ;P Ale kiedy już je jakąś sałatkę czy inna potrawę z pomidorami, to się w takie pierdoły nie bawi.

Jeżeli przez dziewczynę musisz obowiązkowo zmieniać o 180 stopni listę zakupów, to jak najszybciej poważna rozmowa, rodzina może psycholog. Da się z tym żyć, ale jakoś mi np nie widzi się instruowanie mojej mamy co powinna zrobić na Wigilię, bo dziewczyna tego nie zje :/

01.01.2010
19:10
[38]

promyczek303 [ sunshine ]

Ja tam lubię wszystko prócz schabowego. Od czasu do czasu zjem, ale jakoś mi dziwnie zawsze pachnie :P

Najbardziej drażnią mnie ludzie, którzy czegoś nie jedzą - mimo że nigdy nawet nie skosztowali - ale "wiedzą że im nie zasmakuje".

01.01.2010
19:15
[39]

zbat [ Centurion ]

A ma Twoja dziewczyna może jakąś chorobę przewlekłą układu pokarmowego? Bo jeśli ma np. nadkwaśność (tak jak ja) to nie dziw się, że np. będzie sprawdzać jakie pH ma dana potrawa, bo to jest dla osób chorych na nadkwaśnosć dosyć ważne. Ja np. też nie jem barszczu, bo po barszczu boli mnie żołądek. I tyle.

01.01.2010
19:15
[40]

rog1234 [ Gold Cobra ]

Jest parę rzeczy których nie jadam (chrzan na przykład), ale nie ma tego dużo. Jak czegoś nie jadłem, to spróbuję, jak mi nie smakuje, to nie zjem. Tak samo może być np. z rzeczami które lubię, ale przyrządzonymi jakoś inaczej itd., jak mi nie smakuje to nie jem.

01.01.2010
19:18
smile
[41]

Krzysiek201213 [ Pretorianin ]

Mój kolega nie lubi....majonezu XD A ja tam lubię prawie że wszystko xD

01.01.2010
19:19
[42]

Thermometrr [ Metallica ]

[1] Rzuć ja! ;d

01.01.2010
19:21
smile
[43]

NeroTFP [ Senator ]

Nie lubię masła. Jem wszystko bez masła, ale myślę, że to nie sprawia nikomu problemu.

01.01.2010
19:22
[44]

amadi1 [ ElMundo ]

Olej tę laskę, bo jeszcze zasmakuje w krewetkach i kawiorze...

01.01.2010
19:22
[45]

Deton [ klein Zwerg ]

Mysle, ze kazdy czegos nie lubi.

Ja nie tkne galartu, kaszanki, wątróbki, flaków i salcesonu. Generalnie mieso najlepiej białe.

01.01.2010
19:35
[46]

_MaZZeo [ Legend ]

Ale pewnie jej nie rzucisz bo ma fajne cycki --> https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9818454

01.01.2010
19:37
[47]

maviozo [ man with a movie camera ]

Ja jadam mało zróżnicowane dania bo mało co mi smakuje i niestety mam bardzo wybredny żołądek. Wystarczy nieświeży jogurt, żebym pół dnia po nim rzygał. Odkąd się zaprawiłem ananasem na komunii nigdy go więcej nie tknąłem. Jest też wiele rzeczy, które przez gardło mi nie przechodzi i to chyba bardziej wynika z psychiki, np grzyby. Trudny do wyżywienia jestem;)

01.01.2010
19:46
[48]

konr23m [ Konsul ]

ja ogólnie nie jestem wybredny, chociaż jest wiele zup których nie lubię, m.in pomidorowa, fasolowa ogórkami, tylko rosół mi podchodzi

01.01.2010
19:50
smile
[49]

bebzoon™ [ Pretorianin ]

wciągam wszystko oprócz smoły i lepiszcza, może być nawet lekko nadpsute, nie jestem wybredny;
współczuję niejadkom;

01.01.2010
19:52
smile
[50]

Freeman992 [ Generaďż˝ ]

Wciągaj dalej aż ci się rura zapcha.

01.01.2010
19:54
[51]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Zachowanie Twojej dziewczyny na pewno nie jest normalne. Kwestia tylko czy jest to wybrzydzanie czy coś na podłożu psychicznym. Nie wiem ile ma lat, ale zakładam, że jesteście młodzi, <20.
Jeśli tak, to tylko kwestia czasu aż zmieni nawyki żywieniowe. Życie ją do tego zmusi.

W dzieciństwie też wielu (paru :) rzeczy nie jadłem, bo miałem wstręt. Dziś większość z nich jadam, choć bez przyjemności (np. wspomniane tu mielone czy wątróbki). Po części była to kwestia przyrządzania, po części zmiana preferencji smakowych.
Do dziś nie tknę gotowanego jajka, uraz z dzieciństwa, próbowalem parę razy i zawsze miałem odruch wymiotny :)
Od kilku lat nie przepadam za słodyczami, tzn. jem, gdy mam wyraźną ochotę (najczęściej po posiłku), nigdy nie przegryzam w ciągu dnia i nie jem "z nudów" (częsty nawyk kobiet - a potem się dziwią jak można tak trzymać wagę).

01.01.2010
19:55
smile
[52]

Patrycjus.z [ Legionista ]

Dziewczyna i lodów nie lubi?

Dziwne.

Nie mam tu na mysli jakis podtekstów (bez skojażeń:P).

01.01.2010
20:03
[53]

req_ [ Legend ]

Ja jestem wszystkożerny i jem nawet rzeczy, które obrzydzają innych, np. jakieś owoce morza. Za to sam jestem wybredny i nie dotknę na przykład mięsa duszonego, bo jest dla mnie bez smaku i obrzydza mnie :P

01.01.2010
20:05
[54]

SilentFisher [ Generaďż˝ ]

Jedyna rzecz której nie zjem jest pomidor sam w sobie, bo przetwory z niego jem, np. keczupy i inne.

01.01.2010
20:15
[55]

Texas84 [ Konsul ]

Po prostu nikt nigdy nie był naprawde głodny. Wtedy nie patrzy się co się lubi a czego nie. Cały tydzień w lesie, w zimę, podczas ćwiczeń w woju przełamywał nawet najbardziej oporne żołądki. Wtedy każdy jadł wszystko aż się uszy trzęsły:)

01.01.2010
20:17
[56]

Mipari [ Senator ]

Ja tam jem wszystko bez gadania. Z wiekiem polubiłem potrawy, których za dzieciaka nie znosiłem ;)
Najgorsi są tacy co wybrzydzają jak są w gościach. Nie wyobrażam sobie zostawić obiadu zaserwowanego mi np przez mamę dziewczyny...

01.01.2010
20:24
[57]

Pientashek [ Pretorianin ]

Ja tam osobiście staram się przygotowywać sobie takie potrawy, które będą mi smakowały. Nigdy nie robię zup, bo ich nie lubię... Jeżeli mam ochotę na błonnik to idę w niedziele do Taty na obiad. Zupy są mało syte i po prostu nie da się nimi najeść. Od dłuższego czasu jestem na diecie wysokobiałkowej, więc wcinam filety z kurczaka, ryby, ryże, makarony, kasze, jajka i ogólnie nabiał. Moja dziewczyna stara się tolerować moje fantazje. W tygodniu kuchnia należy do mnie, natomiast weekendy do niej. O wybrzydzaniu nie ma mowy, bo to sprawia przykrość osobie, która spędziła 2h w kuchni przygotowując jedzonko. Pozdrawiam gorąco.

01.01.2010
20:32
smile
[58]

lazurek [ malowany człowiek ]

[34] ja nawet nie mam takich ograniczeń

01.01.2010
22:06
[59]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

A ja nie lubię mięsa, a karkówki przde wszystkim, nie nawidzę wręcz jej.

dużo rzeczy nie lubie takich co to wszyscy lubią np. kluski czy spaghetti, zimne udka itp.

01.01.2010
22:09
smile
[60]

battle man [ Crystal Skull ]

[9]------> tak samo

01.01.2010
22:14
smile
[61]

grabas [ Pretorianin ]

poprostu ktos je jak lubi jak ja
ja sam se gotuje bo jak ja zrobie to zjem bo smaczne a nie jakies gówno po którym zdechne

01.01.2010
22:17
[62]

djforever. [ Konsul ]

Ja jem to co jest akturalnie w domu. Jak mam wybór, oczywiście wybieram to co bardziej lubie. Ale gdy nie mam, to nie wybrzydzam.

01.01.2010
22:17
smile
[63]

Jamkonorek [ Jandulka ]

(to mięso jakieś do kitu, pewnie przemielili krowie cycki)
Dżisas, niedobrze mi się zrobiło

01.01.2010
22:20
[64]

Yoolek [ Pretorianin ]

Jest w sumie tylko jedna rzecz za którą nie przepadam: gotowane ziemniaki :). I nie zrzucam się. Jak nie są dobrze przyprawione (jakąś cebulką itp), a tym bardziej są polane jakimś sosem (bądź co gorsza znajdują się w zupie) to zjem tylko kilka żeby głodny nie być. Wiem że dziwne.

01.01.2010
22:22
[65]

Kłosiu [ Legend ]

Heh, no mozna czegos nie lubic. Ale zeby czegos nie lubic do tego stopnia zeby nie dalo sie zjesc to juz jest dziwne, a zeby nie lubic w ten sposob 80% zarcia to juz jest niesamowite :D.

01.01.2010
22:23
smile
[66]

kudlacevic [ Generaďż˝ ]

"lody - raczej nie lubi, "

Dobra... prowokacja :D

01.01.2010
22:25
[67]

Salado. [ Generaďż˝ ]

w końcu jest fotomodelką, więc może nie tyle nie lubi ile odrzuca te potrawy żeby zachować dietę

01.01.2010
22:38
[68]

Stalin_SAN [ Generaďż˝ ]

Żuć ją

01.01.2010
22:40
smile
[69]

Lethos. [ Generaďż˝ ]

[68]

Widzę, że też lubisz żuć kobiety.

01.01.2010
22:42
smile
[70]

danco2000 [ Generaďż˝ ]

"lody - raczej nie lubi, "

No to masz lipe ;)

01.01.2010
22:44
smile
[71]

Romo69 [ nvidiagm ]

Jeśli Twoja dupa będzie się tak odżywiać i z jadłospisu będzie wywalać 99% pełnowartościowych produktów to nie zdziw się jeśli padnie na beton kiedyś na ulicy.

01.01.2010
22:44
[72]

Stalin_SAN [ Generaďż˝ ]

[69] Aj a myślałem że nikt się nie szczai (patrząc na poziom ortografii niektórych to nic nie wiadomo)

01.01.2010
22:46
[73]

Foks!k [ SunShine ]

Wybrzydzałem jak byłem mniejszy jakoś tak do 3 klasy gim. Nie jadłem połowy wędlin, A o jedzenie zupy pomidorowej to już się kłóciłem z całą rodziną.
Przeszło z wiekiem, teraz jem prawie wszystko prócz zup. Nie lubię i koniec i chyba tylko tego nie lubie.

Co do dziewczyny to kobiety przeważnie tak mają, albo jedzą wszytko ale w małych ilościach, albo wybrzydzają i praktycznie nic nie jedzą. Osobiście nie lubie takich ludzi, dla mnie był by to koszmar mieć taką dziewczynę a potem żonę ... Jak ona miała by mi coś potem ugotowac jak niczego nie lubi ... Zupki chińskie ? nie dziękuje.

01.01.2010
22:54
[74]

kubinho12 [ Gooner ]

Kubki smakowe? Niezłe ! Większość to jest kwestia psychiki, jak kojarzycie sobie konkretne danie z jakimś złym wydarzeniem czy coś to się nie dziwcie naprawdę... Pamiętajcie, że jedna potrawa przyrządzona przez 2 różne osoby może smakować totalnie inaczej. Wstręt do jajek?
Szczerze mówiąc, nie wiem co to za patologie w przedszkolu musiały być, ale musiało być naprawdę ostro.
Tutaj wiem co mówię, bo widziałem najohydniejsze formy jajek jakie tylko istnieją i miałem z nimi styczność. Na początku miałem duże wątpliwości czy kiedykolwiek zjem jeszcze jakieś :>
Jakbym miał o nich myśleć na co dzień to bym nie jadł połowy sałatek, nie tykał majonezu, tym bardziej samych jajek. Nikogo tutaj nie chcę obrazić, tylko jestem pewien, że sobie z tym można poradzić. Może ja mam mocny żołądek w miarę, ale tutaj raczej jest kwestia słabej psychiki i nastawienia.

Foksik - a tam, nie wydaje mi się, żeby wybrzydzanie tylko na to co je była decydującą cechą. Swoją drogą to, że czegoś się nie lubi jeść, nie znaczy, że się nie umie/nie przepada za gotowaniem tego. Nie takie rzeczy już się robi :)

01.01.2010
23:02
[75]

Bullzeye_NEO [ 1977 ]

ja mam wstret do sporej czesci dan tzw. polskiej kuchni, nienawidze np. bigosu i golabkow :>

01.01.2010
23:02
[76]

halfmaniac [ Dr. Freeman ]

Ja jem praktycznie wszystko, nie obrzydza mnie tak jak niektórych czarnina, czy kaszanka. Czasami powybrzydzam jak zamiast ziemniaków i mięsa są jakieś pierogi czy knedle(kupne, bo własnej roboty sa dobre) ale i tak je zjem.

Mam za to straszne obrzydzenie, jeżeli w danej potrawie znajdę włosa. Nie wiem czemu, odruch wymiotny mi się załącza.


ja mam wstret do sporej czesci dan tzw. polskiej kuchni, nienawidze np. bigosu i golabkow :>
Na stos z nim !

01.01.2010
23:18
[77]

Necromancer [ Generaďż˝ ]

Kiedyś też byłem strasznym niejadkiem. :P Śniadania i kolacje to kanapki z wędliną, a obiady też niezbyt wyszukane. Wystarczy powiedzieć, że na Wigilię jadłem jedynie chleb z masłem, bo nic mi nie pasowało. :D
Przeszło mi, gdzieś po podstawówce, teraz w Wigilię jem najwięcej w rodzinie. :P
Obecnie jem raczej normalnie. Nadal nie mogę przekonać się do bigosu. ;) Golonka, flaki tego typu "tradycyjne" potrawy też raczej będą musiały poczekać.

01.01.2010
23:22
[78]

zoloman [ Legend ]

Zawsze jak widzę takich ludzi, którzy np. na imprezie gdzie jest pełno żarcia wszelakiego wcinają suchy chleb, cieszę się że ja taki nie jestem. Ale oni muszą mieć smutne życie ;p No na szczęście w większości to dzieciaki, którym z czasem przechodzi i zaczynają normalnie jeść.

01.01.2010
23:31
[79]

JasterMereel [ Konsul ]

Czy Was też to wpienia?
Oj, bardzo :D Moja siostra ma czasami takie widzi-misie, pamiętam jak z zupy koperek wybierała, bo coś jej nagle nie było tak ;d A takie osoby jak ta dziewczyna to już mistrzostwo. Przydałoby się żeby ich w życiu przegłodziło porządnie ;) Ja nie lubię kilku rzeczy, ale kilku. Grzybków nie lubię, ale jak ktoś zrobi pizze z grzybami to zjem, trudno.

01.01.2010
23:36
[80]

Andruskill [ Megajebutron ]

Ja tam jem co mam czyli prawie wszystko co się do spożycia nadaje. Nienawidzę jedynie tłuszczu w mięsie.

01.01.2010
23:41
smile
[81]

Volk [ Legend ]

Jestem fanem jedzenia i jem wszystko. Otwarty rowniez jestem na wszelkie eksperymenty kulinarne :)

02.01.2010
00:01
[82]

Infiniti_Jade [ Centurion ]

A ja mam tylko jedno pytanie, czy dziewczyna jest jedynaczka? :D
Wydaje mi sie ze to co lubimy badz czego nie jadamy siedzi gleboko w tym jak bylismy wychowani...
Nie mam powodow do dumy jednak, ja nie jadam/pijam podstawowych rzeczy, a nawet jesli je jem to raczej z musu.
Mleko, zolty ser(tylko rozpuszczony na zapiekankach), ziemniaki (z sosem ujdzie, bez sosu nie ma szans), chleb (bulki itd oczywiscie kocham, chleb potrafie zjesc ale glownie bez skorki).
Wiem, brzmi to dziwnie jednak tak nauczyli mnie rodzice..
Idac do szkoly, mama robila sniadanko, oczywiscie skorke od chleba odcinala bo przec iez to takie twarde a Jej jedyna coreczka nie moze jesc niczego zlego. Ziemniaki? Alez po co ziemniaki, zawsze mozna przeciez obiad urozmaicic jakims makaronikiem czy ryzem...
Wiem nie zawsze musimy winic druga osobe za Jej sposob odzywiania bo czesto duza czesc winy siedzi w rodzicach, jesli za malolata nie bedziesz czegos jadl to nie zawsze uznasz to za przysmak bedac osoba dorosla, tak juz jest nie zawsze z naszej winy :)

02.01.2010
00:35
[83]

napster92 [ Why so serious?! ]

Ja nie lubię wszelkich potraw w galarecie, brukselki, ziaren fasoli, zazwyczaj nie jem golonki i wątróbki w domu (sposób przyrządzania). Czasy kiedy nie lubiłem 3/4 zup, z mięsa tylko kurczaka jadłem, a u babci chleb z ketchupem dawno mineły. Co do Twojej dziewczyny może nie lubi sposobu tych potraw w wydaniu jakie ty Jej proponujesz?


@Up

Jest w tym dużo prawdy. Do dzisiaj wole bułki na śniadanie i ziemniaki bez jakiegoś dodatku (nawet koperku) mi nie podchodzą, a jestem jedynakiem.

02.01.2010
03:42
[84]

Garret Rendellson [ Krwawy Hegemon ]

Jak nie jada 90 % warzyw, to przygotuj się na zostanie szybkim wdowcem

Jak widzę sporo osób nie lubi kaszanki. Ja to mógłbym ją jeść kilogramami :)

Idac do szkoly, mama robila sniadanko, oczywiscie skorke od chleba odcinala bo przec iez to takie twarde a Jej jedyna coreczka nie moze jesc niczego zlego. WTF?

Przecież skórka to najlepsza część, jej nie jedzą chyba tylko dzieci.
Ja lubię jeść, nie przepadam jednak za brukselkami, selerem, gotowaną marchewką i pietruszką.

02.01.2010
07:17
[85]

Cobrasss [ Generaďż˝ ]

Nie lubię Ryb w Galarecie (ani coś mrożonego z tą galaretą), matka chciała mi Spier...dolić święta robiąć PO RAZ PIERSZY rybę w galarecie :P

Nie lubię kaszanki (Tej Gierkowej też) Smakuje Gumą z paszą dla świn :P

co tam jeszcze było a tak ZIEMNAKI, ok są dobre :P, ale ileż można je jeść CODZIENIE!!!!!

02.01.2010
07:20
[86]

Damian1539 [ Legend ]

Jakbym miał wszystko wymieniać od głupiego masła po wszystkie "tłuste rzeczy" to by mi to zajęło kilka dni. Ale cóż, mam więcej takich "natręctw" niż wszyscy razem zebrani na forum.

02.01.2010
10:09
[87]

Zingus123 [ Antyterrorysta ]

masz dziwną dziewczynę

jest coś dobre albo średnie ale wszystko zjeść można
oczywiście potrawy cywilizacyjne ;p

02.01.2010
10:33
[88]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Smaki sie zmieniaja, gusta sie zmieniaja.

Ja nigdy nie lubilem watrobki, a trauma z dziecinstwa (zjedz jak chcesz wyjsc na dwor - wiec jadlem a oczy wylazily mi na wierzch) sprawia, ze do dzis od samego zapachu robi mi sie niedobrze. To samo mialem z kaszanka... ale polubilem i dzisiaj jem, choc w umiarkowanych ilosciach. Nie zjem czerniny (wyglada, zapach, z krwi, bleh...), flaczkow (sama nazwa mnie odrzuca, choc wiem ze to nie flaki tam sa), bigosu (smakuje i wyglada jakby to ktos wczesniej zjadl i zwrocil). Reszte wcianm. Nie mam tez obrzydu przed owocami morza, sushi, sashimi (surowa ryba). Nie zjem mozgu i ozora (nigdy nie probowalem ale i tak nie zjem).

Golabki - pyszota. Mielone kotlety - ale DOMOWE, z dobrej jakosci mieska i odpowiednio przyprawione ( u nas robi sie to w formie dosc nieduzych kulek) - mniam. Ktos sie wykrzywial na zmielone krowi cycki - gwarantuje, ze dobrze przyrzadzone wymie krowie jest fajne smaku (cos jak kalmary). Bylem kiedys w Rumunii i mialem opory ale sprobowalem - kurde, dobre bylo.

A jak ktos nie lubi mielonych resztek Bog wie czego, niech omija parowki - szczegolnie te z supermarketow.

02.01.2010
10:36
[89]

Bullzeye_NEO [ 1977 ]

owoce morza sa zajebiste, chociaz rozumiem ludzi co czuja obrzydzenie, bo krewety sa strasznie gumowe :>

02.01.2010
11:30
[90]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Dobrze przyrzadzona kreweta jest chrupka. Gumowate sa te, ktore za dlugo smazono/gotowano. POlacy maja nawyk trzymania potraw na ogniu "skolko ugodno" a krewetce minuta w woku zupelnie wystarcza... Ew. wystygle i zimne robia sie gumowate, ale tez krewetki je sie "prosto z patelni"...

02.01.2010
11:35
[91]

eryk10 [ Bond_007 ]

Dziwna ta trochę Twoja dziewczyna, ale dziewczyny tak mają. Kiedyś to przejdzie dla niej, po prostu wysłać na przeszkolenie jakieś na tydzień i będzie już wszystko jadła :D

02.01.2010
11:43
[92]

Gr0mek666 [ Zdzichu Banan ]

Faktycznie masz dziwną dziewczynę, ja jedyne czego nie zjem to wątróbka i brukselki :)

02.01.2010
12:03
[93]

dewastat0r [ Generaďż˝ ]

Identycznie jak Gr0mek. Nie tkne wątróbki i brukselki. Może to głupie, ale pomału mam dosyc kanapek. Nudzą mi sie. W domu, w szkole, wszedzie kanapki ;) Wiele osób nie lub i kaszanki - why? Jest przepyszna, tak samo mielone. Owoce moża przełkne, oprócz małż.

02.01.2010
12:06
[94]

Scatterhead [ P ]

ogolnie podzielam zdanie smugglera, ale oprócz jednej rzeczy - bigosu. dobry bigosik to genialna sprawa, smug nie wiesz co tracisz!

02.01.2010
12:09
[95]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Po prostu kapusta zasmazana z miesem i maka - czyli to, co sie teraz zwie bigosem - mnie brzydzi. Byc moze uczciwy staropolski bigos (wedle przepisu z np. Pana Tadeusza) by mi zasmakowal.

02.01.2010
12:15
[96]

Ralion [ Deva ]

moja siostrzenica (8 lat) je tylko ziemniaki. innymi potrawami gardzi.
siostra jest już mistrzynią w różnorakim przyrzadzaniu ziemniaków ;)

02.01.2010
12:29
[97]

struss [ Chor��y ]

Ja nienawidzę mięsa chociaż czasem mi smakuje. Z mięsa jem tylko dobrą krakowską suchą (38zł/kg :( ), parówki jedynki (ze średnią chęcią berlinki), wysuszone na kość kabanosy i od czasu do czasu pieczone udko z kurczaka. Lubię zupy np. rosół ale jak widzę to mięso gdy się gotuje to rzygać mi się chce. Ogólnie jestem sero żerny ale mam też takie udziwnienie że żółtego sera nie zjem na "surowo". Only na pizzy/w tostach. Najchętniej jem almette i zwykły biały z toną cebuli!

02.01.2010
12:38
[98]

Sinic [ Senator ]

Dla tych wszystkich madrali mowiacych o chorobach psychicznych i o tym jacy oni sa wspaniali bo jedza "wszystko" mam propozycje. Jedzcie do innego kraju, przede wszystkim jednego z "egzotycznych", i pokazcie jak to wszystko jecie. Polowa potraw ktore bedziecie jesc spowoduje odruch wymiotny u ludzi ktorzy to beda widziec. Polowa tego co oni jedza spowoduje odruch wymiotny u was.
Nawyki zywieniowe ksztaltuja sie w dziecinstwie, co chyba dla kazdego powinno byc oczywiste. Co wam rodzicie beda dawac to bedziecie jesc. Jesli czegos wam nie beda dawac, tutaj mozecie wkleic opowiesci o jedynakach, bo uznaja to za niedobre to nie nauczycie sie tego jesc i bedziecie "wybrzydzac". Jesli cos spowoduje u was negatywna reakcje podczas czy po zjedzeniu, a takie lody moga tez zakonczyc sie choroba ukladu pokarmowego i wymiotami, to bedziecie to podswiadomie pamietac i unikac. Organizm zachowuje wspomnienia negatywnych reakcji i chroni sie przed nimi. Jesli ktos was bedzie zmuszal do jedzenia potrawy ktora wam nie smakuje to jedynie poglebi negatywne reakcje na ta potrawe. W doroslym zyciu czesc tych uwarunkowan mozna usunac. Ale nie pewno nie metoda "zryj bo ja to lubie i to na pewno musi byc dobre" tudziez innymi rownei subtelnymi sposobami dawania do zrozumienia ze ja wiem najlepiej.
Pomijajac juz takie potrawy jak miesa psa czy szczura, mieso jak mieso i to kultura ksztaltuje zakaz a nie smak, czy inne rownie wymyslne potrawy to kazdy ma cos "wyuczone" czego nie zje. Jedni maja 1 potrawe, dla innych jest to ilosc wieksza. A roznicy nie ma zadnej. Wiec przestancie sie przechwalac swoja "wszystkozernoscia".

02.01.2010
12:44
[99]

preDratronIX [ Generau ]

mięso - rzadko? Wtf?

02.01.2010
12:46
smile
[100]

kubinho12 [ Gooner ]

Dobrze, że tylko Tobie dane było widzieć i jeść egzotyczne potrawy, o nauczaj.

02.01.2010
13:08
[101]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Sinic - ale to oczywista oczywistosc, ze piszac "wszystko" ma sie ogolnie na mysli "wszystko z naszego kregu kulturowego. Wystarczy sobie obejrzec pare odcinkow "Sztuki przetrwania" na Discovery by zrozumiec co znaczy "wszystko".

Co do mnie to bedac w innym kraju staram sie probowac koalnych przysmakow, no chyba ze budza repulsje od razu - pieczonego kota, czy psich uszu w occie raczej do ust bym nie wzial, bedac w Azji. Ale to, co zdaje sie byc przyswajalne i zgodne z jakimis ogolnymi zasadami akceptowalnosci - probuje. I czesto okazuje sie to nadspodziewanie dobre.

Swoja droga w "Fear Factory" ludzie zzerali dziwne obrzydlistwa, a kiedys jedna z opcji bylo "zepsute mleko" czyli kefir i tego nikt nie wybral, woleli bodaj koktajl z dzdzownic i krowich oczu. :)

02.01.2010
14:29
[102]

Sinic [ Senator ]

smuggler -->
Swoj tekst skierowalem do pewnego kregu osob. Do nich pewnie i tak nie dotarl a jak widac obrazaja sie ci ktorych on nie powinien dotyczyc ;P Czesc osob po prostu sie zaczela chwalic jak to oni sa swietnymi zjadaczami i ze tamta dziewczyne trzeba wyslac do psychiatry bo chora, ze nie je tego co oni.

02.01.2010
15:58
smile
[103]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Ale ja sie w ogole nie obrazilem, bo niby o co?

03.01.2010
14:50
[104]

Azerath [ Generaďż˝ ]

Według mnie dyskusja bez sensu. Jeśli ktoś czegoś nie chce zjeść, to jest to tylko i wyłącznie jego sprawa. Też wielu rzeczy bym do ust za żadne skarby nie włożył, ale np, patrzeć na krew, złamania itp. rzeczy mogę znieść, nic mi się nie dzieje, żadnych omdleń czy wymiotów. Czy uważam, że wszyscy panikujący na widok tych rzeczy powinni się leczyć? Nie. I jestem gotów założyć się o rękę, że każdy ma jakieś tam odchylanie od reszty. Zrozumcie, że nie każdemu wszystko smakuje, a po co ma ktoś jeść cokolwiek co mu nie smakuje i w związku z tym sprawia nieprzyjemność. Rozumiem, że wy lubicie się codziennie rano tłuc młotkiem w głowę albo jakoś inaczej sprawiać sobie ból np. onanizować się druciakiem. Jestem pełen podziwu dla was wszystkich.

Pozdrawiam tych pięknych i idealnych, może kiedyś będę miał możliwość dotknięcia któregoś z was. I kto wie, może spłynie na mnie choć odrobina łaski, którą jesteście obdarzeni.

03.01.2010
14:57
[105]

wata_PL [ Ogniomistrz ]

Ja lubię wszytko a najlepsze są chyba chrząszcze smażone w głębokim oleju z dodatkiem soli coś wspaniałego polecam każdemu frytki do pięt im nie dorastają a jakie zdrowe kupa białka i witamin
szkoda ze dziś niedziela i zoologiczne zamknięte nie ma jak kupić;)

03.01.2010
15:04
[106]

kubinho12 [ Gooner ]

[104] Captain Obvious strikes again.

Dyskusja już zeszła na trochę inny tor, jakby coś.

03.01.2010
15:12
[107]

PatriciusG [ Legend ]

[1]

Założę się, że w jakiejś innej kwestii też jesteś taki delikutasik.
Nie narzekaj, bo jak wyskakuje Ci żyłka, gdy ludzie mają jakieś preferencje w sprawach kulinarnych, a nie jedzą wszystkiego, co im się wrzuci na talerz, to jej powinieneś dziękować, że Cie chce, mimo twojej chęci do widzenia wszędzie problemów.

03.01.2010
15:23
[108]

Mac94 [ TF2 Player ]

Ja tam nie cierpię tłustego mięsa Normalnie na wymioty zbiera jak kolejny raz dostaje na talerzu kawałek i połowę muszę odkroić bo jest to sam tłuszcz..fe.. A tak ogólnie jem większość normalnego jedzenia.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.