
kakakakaboom! [ Konsul ]
Ilu ludzi >kochaliście< w życiu?
Naszło mnie dziś na takie refleksje, gdyż borykam się z pewną sprawą, która jest męcząca.
Jestem sobie idealistą, wszystko pięknie, ładnie, trafiam na dziewczynę swoich marzeń, wierzę w wielką miłość, jedną na całe życie, jest pięknie, kolorowo. Sceanariusz jak z bajki.
Z biegiem czasu dowiaduję się, że moja laska miała już kogoś takiego jak ja. Raz, dwa, trzy, w tym się podkochiwała, w tamtym, z tym się całowała, z tym była przez 3 miesiące ("bo czuła, że powinna") itd. itp. I nie mówię tutaj o jakimś "byciu dziwką" (była dziewicą dokąd mnie poznała), ale o mówieniu "kocham" innym facetom, o robieniu z nimi tego, co ze mną, przebywaniu razem, patrzeniu w oczy, przytulaniu się, wierzeniu w siebie i mówieniu, że tak już będzie zawsze.
Ile Wy mieliście partnerek? Czy ktoś ma pierwszą, dla której jest kolejnym? Jak się z tym czujecie? Czy można wierzyć w Wielką Miłość, skoro dla niektórych zdarza się ona wiele razy w życiu a przynamniej tak im się wydaje? Jak ufać drugiemu człowiekowi, jak wierzyć w jego słowa, skoro już kiedyś do kogoś je kierował i nic z tego nie wyszło?
Tak, jestem niedojrzały emocjonalnie, ale kto nie jest?
Panie też mogą się wypowiadać, chociaż odnoszę ostatnio wrażenie, że nie są tak wspaniałe, jak wielu (zwykle niedoświadczonych) facetów sądzi :)
Pozdrawiam.
yo dawg [ 1979 ]
Jeszcze parę lat i nauczysz się dystansu do wszystkiego co Cię otacza.
Ile Wy mieliście partnerek? Czy ktoś ma pierwszą, dla której jest kolejnym? Jak się z tym czujecie?
Sporo miałem w życiu kobiet; ostatnio trafiam na same starsze (co dla mnie nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie).
A czuję się tak, że 'co ma być to będzie'. Ani za bardzo na tak, ani za bardzo na nie.

Api15 [ dziwny człowiek... ]
Tylko jedną, nie mam też tej przykrości bycia następnym w kolejce.
Dycu [ zbanowany QQuel ]
Trzeba mieć mocno nierówno pod sufitem, żeby kogoś mierziło to że nie jest "pierwszym" dla swojej partnerki. A pomyśl że im dalej w las, tym więcej takich sytuacji. Teraz całowała się wcześniej z innym, potem dojdzie seks. Na koniec to już same odrzuty pomałżeńskie Ci zostaną.
Trzeba też mieć nierówno pod deklem, żeby tak ślepo wierzyć że z tą partnerką, z którą wiąże Cię wyłącznie partnerstwo będziesz do końca życia.
Na obie te rzeczy człowiek powinien mieć do pewnego stopnia wyjebane, inaczej można by zwariować.
Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]
Bardzo mało osób.
i nie żałuje bo miłośc to tylko uboczny produkt, i coś co ma zachecic meski organizm do trwania przy partnerce i spłodzenia potomstwa.
tak niestety jest dowodem to że nawet miłosc wygasa, cóż mozna byc idealistą ale swiata nie zmienisz, a swiat ma gdzies twoje ideały....
miłość to czysta biologia, no chyba że mówimy o innej miłości np. do miłowania wszystkich stworzen itp. ale nam rozchodzi się o ta miedzy kobietą a mezczyzną.
peterkarel [ DX ARMY ]
obecnie mam pierwszą i myślę, że ostatnią partnerkę w moim życiu :) Jesteśmy już razem ponad 3 lata :)
Tomcio_666 [ Knight of Cydonia ]
Ile Wy mieliście partnerek?
Żadnej.
aterazione [ Senator ]
Co za pytanie, nie potrzeba na razie
Pan Fryzjer [ Pretorianin ]
Ile Wy mieliście partnerek?
Parę ich było.
Czy ktoś ma pierwszą, dla której jest kolejnym?
Nie mam pierwszej, a ona nie ma pierwszego.
Jak się z tym czujecie?
Zajebiście.
Czy można wierzyć w Wielką Miłość, skoro dla niektórych zdarza się ona wiele razy w życiu a przynamniej tak im się wydaje?
Dla chcącego nic trudnego. Prędzej, czy później przyjdzie.
Jak ufać drugiemu człowiekowi, jak wierzyć w jego słowa, skoro już kiedyś do kogoś je kierował i nic z tego nie wyszło?
Człowiek uczy się na błędach, albo partner okazywał się zjebem.
Qer-Azghal [ Event Horizon ]
peterkarel -> Widzisz ja też byłem z pewną dziewoją 3 lata i po takim czasie mnie zdradziła, nie będę się roztkliwiał kogo wina bo nie o to chodzi ale to jest przestroga ode mnie że czas rzadko jest dobrym miernikiem
Lutz [ Legend ]
W najgorszej sytuacji sa tutaj peterkarel i Api15, nie ma nic gorszego w przypadku rozwoju sytuacji przegrywaja tak czy inaczej. Albo nie beda mieli okazji zobaczyc czy i jak moze byc z kims innym, albo ich wyidealizowany pomysl na zycie zderzy sie ze smutna rzeczywistoscia.
W milosci nie ma szczescia, czlowiek jest niestety tak skonstruowany genetycznie ;)

Mr P [ Konsul ]
tylko Ciebie

k4m [ that boy needs theraphy ]
nigdy nie byłem zakochany, zauroczony tak naprawdę w może dwóch dziewczynach. Nigdy aż do teraz, chociaż sam nie wiem do końca co to jest bo nie mam porównania. Poprzednich dziewczyn nie kochałem, co najwyżej bardzo lubiłem : ). Z drugiej strony moja dziewczyna, która jest o rok starsza była już w dłuższym związku i była zakochana, wydaje mi się, że nawet nie raz, więc idąc Twoim tokiem myślenia powinienem się załamać, ale tak nie jest. To całkiem naturalna rzecz, a też każdy taki związek daje bagaż doświadczeń przez co następny jest coraz lepszy. Właściwie to nie chciałbym być nawet z partnerką, która wcześniej nie miała za sobą poważnych związków, bo to źle by o niej świadczyło. Więc w czym problem?
faner [ Druid Ewenement ]
parę ich było.
MajkelFPS [ Frag Per Second ]
Po pierwsze to na forum są osoby które nie ukończyły 18 lat(np. Ja).
Więc jak można zakładać temat o "kochaniu w życiu". Trzeba by było ustawić limit wiekowy, aby mogli wypowiadać się ludzie którzy mieli z tym zjawiskiem do czynienia. Kochać w życiu nikogo nie kochałem, jest to dla mnie przereklamowane badziewie, gdzie każdy próbuje je sprzedać, zarobić na nim. Teraz dzieciaki w wieku pdst.-gim. rzucają "kocham Cię" na prawo i lewo. Ten zwrot stracił u mnie na wadze, rzuca się go na wiatr i bez namysłu, nie z serca.
Obyście kiedyś mogli kogoś pokochać, i aby ta osoba to odwzjajemniała.
Co do [1] Nikogo jeszcze nie kochałem.

Bullzeye_NEO [ 1977 ]
jestem jak tiger woods, niejeden dolek jest na polu golfowym
Tołstoj [ Kukuruźnik ]
Maupassant napisał piękną nowelkę, w której to zacne towarzystwo rozważało przy stole, czy można kochać wiele razy, czy jednak prawdziwą miłość przeżywa się tylko raz jedyny. I choć jednoznacznej odpowiedzi nie było, to ja myślę, że...
Deton [ klein Zwerg ]
Spoza rodziny, tj. rodziców, brata itp. itd. kocham i kochałem 3 dziewczyny.
Jedną z nich wciąż kocham, jednak jest to miłość strasznie bolesna,
mamy bardzo dobry kontakt, ona wie czego chcę, ale jestem jej
"najlepszym przyjacielem". To najgorsze co może się przytrafić,
sprawia mi ból jednocześnie mnie uszczęśliwiając, a ja nie mogę się od niej uwolnić
w żaden sposób. Wiem, że inna mogłaby mi pomóc, jednak na horyzoncie takiej nie ma.
Nie będę się tu rozpisywał bo to i tak bez sensu, jedyne co ważne:
Jeżeli podoba się któremuś z Was dziewczyna to od razu dajcie jej do zrozumienia,
że nie chcecie tylko przyjaźni.

pooh_5 [ Czyste Rączki ]
Jedną z nich wciąż kocham, jednak jest to miłość strasznie bolesna,
mamy bardzo dobry kontakt, ona wie czego chcę, ale jestem jej
"najlepszym przyjacielem".
Spoko, niejeden przez to przechodzisz ;)
mikAS :) [ Senator ]
faner [ Level: 6 - Sower of Death ]
parę ich było.
bez urazy ale w wieku nastu lat kochałeś już "parę " dziewczyn / kobiet ?
halfmaniac [ Dr. Freeman ]
Kocham wszystkich :*
rog1234 [ Gold Cobra ]
Jest to zbyt skomplikowane żeby to wyjaśniać komukolwiek, ale odpowiem że jedną, z wzajemnością.
Mipari [ Senator ]
Dotychczas miałem trzech chłopaków i tylko jednego z nich kochałem i kocham do dziś :** Jestem pewien, że to ten jedyny.
S. :*
Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]
MajkelFPS - dobrze piszesz stary.
ludziska czy do was dojdzie ze miłość tak zwana to tylko taki chwyt genetyki i natury, który ma na celu zbliżenie dwóch istot odmiennej płci, i spłodzenie dzieciaka a potem przez kilka lat zatrzymanie ich przy sobie aby go odchowały?
tak jest, przeciez po tych kilku latach nastepuje kres miłosci, przywiązania, szukanie nast. partnerki partnera, do poprzedniego nic no moze prócz przyjaźni sie juz nie czuję bo cel został spełniony.
taka jest natura i jest to całkiem naturalne, zdrada to nie zło
PanP - mozliwe całkiem, ale to przeczy mym słowom, zakochanie to taki stan gdzie mózg nie pracuje racjonalnie bo tak jak pisałem to jedyna droga aby ci ludzie spłodzili dziecko, to nie przeczy temu co mówię.
niestety taka jest prawda i tyle, jest taka ale jestesmy tylko ludźmi i nigdy nie mozemy myslec całkiem racjonalnie, kazdy ulega naturalnemu popedowi jakim jest miłość, ja pewnie też.

Pan P. [ 022 ]
Doprawdy? Ciekaw jestem, czy tak samo będziesz śpiewał, gdy to ty zostaniesz stroną zdradzoną.
wydolny_pławikonik [ Konsul ]
25
kali93 [ Isildur ]
[24]==> Rozumiem że jesteś już odchowany i nie długo będziesz miał nowego tatusia?
rog1234 [ Gold Cobra ]
Pan P.
Mądre słowa. Lubię cię (Jedziemy do Gęstochowy) za wypowiedzi na forum, ale sorry, za kogo ty się masz żeby wmawiać innym czym jest miłość? Nie mówię że się mylisz (nie mówię też że masz rację), ale zostaw nam decyzję w co wierzymy.
_MaZZeo [ Legend ]
[24] miałeś kogoś poza redtube'm matole?
partyzant121 [ Chor��y ]
dziewczyna którą teraz mam jest moją trzecią i dodej pory jednego chłopa oprócz mnie i czuje sie gites jesteśmy ze sobą ponad pół roku.
Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]
Ja nie chce nikomu wmawiac niczego, tylko piszę co myślę, i jak jest.
na prawdziwość tego co pidze wszystko wskazuje i krótka obserwacja tych zjawisk daje właśnie pewnosc ze jest jak piszę, przeciez to logiczne że naszym celem jest rozród a poped seksualny i poczucie miłośc tzw. temu służy.
a miłośc taka romantyczna na całe zycie nie ma racji bytu bo wiekszośc takich miłości jak kazda prędzej czy później się wypala i konczy i szuka sie nowej. Taka natura ludzka i rzeczywistość.Przykra ale prawdziwa.
mazzeo - racze nie odpowiedziec na to pytanie, i te impertynenckie wyzwisko bo wiem ze pan tak do wszystkich, oczywiscie nie zgadza się z moim zdaniem, ale niech sam napisze jakiś dowód czy twierdzenie na nieprawdziwosc moich słów.

MajkelFPS [ Frag Per Second ]
[30] Wiesz co to interpunkcja?
[29] Nie żal się do "Jedziemy do Częstosochowy", że ma swoje zdanie. Pytanie to pytanie, i każdy udziela odpowiedzi wg. własnego uznania i przekonania.
Rog- On tego nikomu nie wmawia.
[ed.] Istnieje miłość na całe życie:) Wiem, widzę.
rog1234 [ Gold Cobra ]
niestety taka jest prawda i tyle
Jak to inaczej nazwać jak nie "wmawianiem"? Oczywiście nie bronię mu mieć własnego zdania (nie popadajmy w skrajności), ale wypowiada się w temacie na tyle dotkliwym i po prostu trudnym, że czasem własne zdanie lepiej zachować dla siebie.

MajkelFPS [ Frag Per Second ]
Jeśli tak, to w takich wątkach nikt by nie pisał, bo osoby będą się bały skarceniem na forum. Zostawmy ten temat. Piszcie o swoich miłościach. Powodzenia.
_MaZZeo [ Legend ]
po cholerę mam pisać i coś udowadniać takiemu dzieciakowi? Myślisz że masz monopol na prawdę? Podpowiem ci - w dupie byłeś i gówno widziałeś, masz jeszcze mleko pod nosem a piszesz tak jakbyś zasmakował życia z każdej strony. Wracaj do robienia listy prezentów dla Mikołaja.

MajkelFPS [ Frag Per Second ]
_MaZZeo - Uwielbiam użytkowników takiego pokroju.
Poziom 4chana.
Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]
Mazzeo - ja wcale nie myśle że mam monopol na prawde, kieruje się racjonalizmem w zyciu.
a weirz mi widziałem duzo i pewnie wiecej złego niz ty doswiadczyłem w zyciu,
a moja teoria, wystarczy uzyc troche ze swojego intelektu i zauwazy się że mam rację pisząc tak o zjawisku miłości. przeciez to logiczne i naturalne.
a moze wierzysz w blixniaczośc dusz i bzdurne wymysły z czasów epoki mickiewicza, słowackiego, genetyka panie genetyka wszystko ci wyjasni.
Mortan [ ]
2
rog1234 [ Gold Cobra ]
a moja teoria, wystarczy uzyc troche ze swojego intelektu i zauwazy się że mam rację pisząc tak o zjawisku miłości. przeciez to logiczne i naturalne.
To proponuję doświadczyć miłości w jakikolwiek sposób. Pierwsza-lepsza osoba która to zrobiła odpowie ci że rzeczy "logiczne i naturalne" przestają wtedy takie być. I choćbyś miał sobie tą rację, to ja wolę nadal wierzyć że miłość to po prostu miłość w ogólnym rozumieniu (bo w to wierzę) i jest czymś czego potrzeba w życiu.
Emil22 [ Generaďż˝ ]
Jedziemy do Gęstochowy
Ty poprostu zbyt drastycznie o tym wszystkim mowisz, ludzie nie sa na to gotowi.Nadal jest masa ludzi co wierzy, ze czeka ich milosc jak z filmu...
Glob3r [ Tots units fem força ]
W zasadzie żadnej. Jak mi zależało na jakiejś dziewczynie, to jej na mnie nie i na odwrót, jak jakaś dziewczyna była mną zainteresowana, to z kolei ona mnie ani trochę.
vien [ Evocati ]
Moze to o czym piszesz to nie jest niedojrzalosc emocjonalna ale swego rodzaju latwowiernosc. Fajnie jest wierzyc, ze jest sie tym jedynym ale to jak wierzenie w bajki o smokach albo w sw. mikolaja (temat na czasie :P ).
Z kolei kwestia taka , ze "gdzies tam" istnieje ta wielka, jedena milosc... Jak dla mnie to powinno dodawac sil zeby ja znalezc i dalej przec do przodu!

danco2000 [ Generaďż˝ ]
Jedna, i trwa to nadal ;]

Darek21 [ Bloody ]
Panie też mogą się wypowiadać, chociaż odnoszę ostatnio wrażenie, że nie są tak wspaniałe, jak wielu (zwykle niedoświadczonych) facetów sądzi :)
człowieku to jest cytat mojego życia
im bardziej się zgłębiałem, tym bardziej mi przestawało zależeć
Dlatego też radzę niedoświadczonym
Bawcie się i korzystajcie z każdej okazji
Na wielką miłość przyjdzie czas
Nieważne kiedy

Simba14 [ Generaďż˝ ]
WTF???

Lukaas16_Crysis_ [ Legionista ]
OMG !
Maziomir [ Generaďż˝ ]
w pupę czy w coś innego, bo nie wiem jak liczyć?

MajkelFPS [ Frag Per Second ]
[47] Leżeeeeeeeeeeeeeeeeeeee xD

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]
Mazio --> Siebie samego nie zapomnij wliczyć:)

africa_unite [ Pretorianin ]
Ja tam kocham wszystkich ;)
Jednych mniej jednych bardziej. Każdego trzeba kochać i darzyć miłością bo tylko tak możemy sprawić by ten świat był lepszy!!
Could you be loved and be loved

Łysy Samson [ Bass operator ]
Jedziemy do Gęstochowy
skoro jesteś takim geniuszem, racjonalistą i psychologiem z szeroką wiedzą i wieloletnim doświadczeniem, ogólnie - wszystkowiedzącym autorytetem, szkoda, że Twoje słowa są idiotycznym bełkotem zbuntowanego no-life'a, który zapewne odrzucany jest przez płeć przeciwną (zapewne stąd Twoja awersja do zjawiska, jakim jest miłość - soją drogą, już samo sprowadzanie tego stanu do zwykłego popędu, czy potrzeby ewolucyjnej, ze względu na złożoność zjawiska, jest idiotyzmem niewymagającym komentarza).
a miłośc taka romantyczna na całe zycie nie ma racji bytu bo wiekszośc takich miłości jak kazda prędzej czy później się wypala i konczy i szuka sie nowej.
Pomimo kreowanego przez media obrazu "szczęśliwego" singla wiele par trzyma się do końca życia kochanków, często prowadzą aktywne życxie seksualne, więc na pewno z autopsji tego nie wiesz. Nie chce dawać wykładu o miłości, ale jeśli szukać w niej jakiegokolwiek racjonalizmu, można przytoczyć fakt, że widzenie, a nawet samo myślenie o kochanku wyzwala endorfiny, czasami w takim stopniu, że miłość może być swoistym uzależnieniem.
Pozdrawiam.
Lepiej zrobisz wracając do niezwykle racjonalistycznego i poszerzającego horyzonty intelektualno-ezoteryczne OOBE, miast wypisywać swoje genialne teorie podparte ogromną wiedzą wyniesioną z internetu i własnym doświadczeniem wyniesionym z... internetu?
Nie chcę z góry oceniać Twoich kontaktów, ale ja bym omijał szerokim łukiem osobę, która wywyższa się na każdym kroku twierdząc, że jestem zaślepionym idiotą.

Janczes [ You'll never walk alone ]
Miałem 2 ale niestety obawiam sie ze zadnej tak naprawde nie kochałem. Były bo były, bo fajnie itd... Ale miłość to to raczej nie była..
buszmen33 [ Konsul ]
Ile Wy mieliście partnerek?
Nie liczyłem