GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

rewolucja w PKP/intercity!

13.12.2009
21:30
[1]

k4m [ that boy needs theraphy ]

rewolucja w PKP/intercity!

w dużym skrócie od dzisiaj tj 13.12.2009 jeździmy szybciej i taniej, głownie na trasach między największymi miastami Polski. Co to znaczy dla zwykłego zjadacza chleba? Pewnie nic, bo i tak korzysta z pociągów od święta, ale np dla mnie (i wielu mi podobnych np studentów) różnica jest duża, ponieważ ja mieszkam w Warszawie, moja dziewczyna w Katowicach, a duża część rodziny w okolicach Kielc.

Dla przykładu pociąg IC relacji Warszawa Centralna - Katowice z dotychczasowych 2h 42min jedzie teraz 2h 23min co daje 19 min różnicy, a na niektórych trasach wynosi ona nawet 35min. Ktoś może stwierdzić, że to mało, ale jeśli jeździ się często to będzie to odczuwalne.

Na dodatek wprowadzono więcej połączeń TLK. Głowna różnica to niższa cena (+/- o połowę względem IC) przy nieco niższym standardzie i dłuższym czasie jazdy, ale moim zdaniem to najlepszy wybór. Np pociąg relacji Warszawa Centralna - Katowice jedzie 2h 40min, a do tej pory pośpieszny kosztujący prawie tyle samo jechał 4h 15min. Oszczędność 1,5h w jedną stronę jest nieoceniona.

Do tego wiele zniżek, promocji, biletów specjalnych itd. Moim zdaniem PKP weszło właśnie w XXI wiek. Co prawda z 9 letnim opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale. Spowodowane jest to głownie konkurencyjną ofertą spółki Przewozy Regionalne, oraz możliwością wejścia (od 2010 roku wchodzi ustawa unijna na mocy której przewoźnicy krajowi będą mogli działać w innych państwach) Deutche Bahn do Polski.

Więcej informacji na:


zachęcam do komentowania :)

13.12.2009
21:33
[2]

GBreal.II [ floydian ]

Na dodatek wprowadzono więcej połączeń TLK

Z czego zdecydowana większość tych "nowych" TLK to przemianowane byłe pospieszne i ekspresy...

13.12.2009
21:34
smile
[3]

mirencjum [ operator kursora ]

Nie wierzę! Jest ktoś zadowolony z PKP!

13.12.2009
21:35
[4]

graf_0 [ Nożownik ]

Przez jakiś czas będzie jeszcze większy bajzel niż dotąd.

A jako że nie jeżdżę często pociągiem to zorientowanie się od ręki we wszystkich promocja będzie dość trudne.
Wiem o weekendowym bilecie podróżnika - ta promocja mi się podoba i fajnie że powinna obejmować teraz więcej połączeń.

13.12.2009
21:39
[5]

unclesam [ Generaďż˝ ]

Chciałem jechać na PGA 2009, mieszkam w miejscowości oddalonej o 190 km od Poznania. Okazało się, że podróż trwa 4,5 h... i sobie odpuściłem, bo szybciej to rowerem dojadę ;/

13.12.2009
21:43
smile
[6]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Dobrze.
Dla mnie oszczędność w relacji Wrocław - Katowice/Mysłowice/Sosnowiec wynosi co prawda zaledwie ok. 10min, wiec tak naprawde jest żadna. Raczej też nie skorzystam też z tej ulgi za spóźnienie, bo na tej trasie pociągi aż takiego spóźnienia raczej nie miewają (no bardzo rzadko). Ceny raczej też mnie nie radują zbytnio z dwóch powodów: raz, i tak jeżdżę u "konkurencji" pociągami InterRegio; dwa, pospieszny kosztował mnie niecałe 24zł, TLK obecnie kosztuje mnie niecałe 27... dzięki.
Mimo wszystko się ciesze, jest ok. Dobry kierunek.

13.12.2009
21:54
[7]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Jaki kurwa dobry kierunek!

Dzięki za założenie wątku, bo niezbyt miło bym się zdziwił przed świętami. Trasa łódź - siedlce, TLK to stare pospieszne, ten sam czas, 7 złotych drożej!

13.12.2009
22:07
[8]

k4m [ that boy needs theraphy ]

nie do końca się z tym zgadzam. To prawda, że dużą część pośpiesznych "przemalowano" na TLK, ale najważniejsze jest to, że wprowadzono na trasach przynajmniej raz dziennie w korzystnych (przynajmniej dla mnie) godzinach "prawdziwe" TLK czyli właśnie takie które jadą o 1,5h krócej niż pośpieszne i mają miejscówki (nie trzeba będzie bić się o wolne miejsce). Wcześniej nie dało się nimi dojechać z Warszawy do Kato bo zwyczajnie nie było takiego połączenia. To oczywiste, że z dnia na dzień nie wymienią wszystkich starych składów na nowe, szybsze i lśniące, ale myślę że z czasem będzie ich coraz więcej.

NewGravedigger---> stary, przeczytaj sobie linka w pierwszym poście, tam masz wypisaną całą listę zmian. To, że Twoje połączenie podrożało o 7zł to nie znaczy, że z innymi jest podobnie. Różnica w cenie wynika prawdopodobnie z kosztu miejscówki. Jak dla mnie zmiany są BARDZO korzystne, bo będę jeździł pociągami o wyższym standardzie i dużo krócej dopłacając jakieś 3zł. Nie wspominając już o licznych promocjach.

Nie mówię, że jest idealnie, ale na pewno lepiej niż do tej pory, a zmiany pewnie nabiorą jeszcze większego rozpędu w niedalekiej przyszłości jak konkurencja w postaci DB będzie odczuwalna

13.12.2009
22:10
[9]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Normalnie idealny klient. Dostaje w pysk i jeszcze za to dziękuje. Ja się pytam co z tego, że raz dziennie wprowadzili Ci takie ułatwienie, skoro odbijają sobie to z nawiązką na wszystkich innych relacjach? Wzrost cen bez wzrostu jakości obsługi, dziękujmy Panu za łaskę PKP!


k4m - przecież ten link to pitu pitu jest. tyle dobrego opowiadają, a nie tłumaczą czemuż to płacę za komfort innych. Miejscówki? A po chuja mi one jak wagon nigdy nie jest pełen. Czas pozostaje bez zmian. Więc nie widzę powodu dlaczego miałbym się nie burzyć

13.12.2009
22:13
smile
[10]

Tomcio_666 [ Knight of Cydonia ]

PKP weszło właśnie w XXI wiek. Co prawda z 9 letnim opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale.

pięknie to podsumowałeś :-)

13.12.2009
22:16
[11]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

ja mieszkam w Warszawie, moja dziewczyna w Katowicach...

... a mama/tata pracuje w PKP :>

Swoją drogą w Polsce kolej i tak wciąż jest dość tania, jak się jedzie do Niemiec/Holandii, czy nawet za ocean (Kanada), to naprawdę mózg dęba staje, kiedy dostaje się rachunek za pociąg do zapłacenia :-P

13.12.2009
22:22
smile
[12]

karolzzr [ Gunner ]

Fajnie, że dzisiaj jadąc do Kraka z Tarnowa zapłaciłem uwaga !: 9.40 zł. To jakaś porażka, czemu niby cena tak skoczyła z 8.20 zł ?

13.12.2009
22:29
[13]

promyczek303 [ sunshine ]

Ja tam zadowolona nie jestem. Trasa Częstochowa - Cieszyn ma chyba najgorsze połączenia z jakimi się spotkałam. Pociągiem trzeba liczyć 3.5 godziny (a to jest raptem 150km!) bez względu na to czy jedzie się osobowym czy jakimś innym. "Szybsze" nie jeżdżą w ogóle, albo jeżdżą i jest różnica 10zł w cenie i 10 minut w czasie -,-
PKS nie jest nic lepszy, 3h20min raz dziennie, i 2h20min raz dziennie z tym, że o 4 rano ;]

13.12.2009
22:35
smile
[14]

jozef911 [ Konsul ]

Mam ten komfort, że dojeżdżam dość małą odległość na studia, ale i tak pozwolę sobie na małą wyliczankę cenową. Pospieszny sprzed podziału spółek 7,40, osobowy 6,20 czas dojazdu różnica ~5 minut. Po podziale pospieszny intercity 9 zł , osobowy z regionalnych 4,50, różnica w czasie nadal 5 minut. Ciekawe jak sprawa wygląda po tych najnowszych zmianach, ale nie ma to jak XXI wiek;)

Promyczek -> Przemyśl - Lublin 180km =... 5 godzin.

13.12.2009
22:43
[15]

graf_0 [ Nożownik ]

Ponoć najfajniejsze czasy osiąga się przy połączeniach północ południe na ścianie wschodniej.
Z Sanoka do Suwałk podobno jest 24h :)

13.12.2009
22:45
[16]

Mr. Rogers [ Centurion ]

Co prawda z 9 letnim opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale.

XXI w. zaczął się w 2001 a nie w 2000. Chyba, że chciałeś napisać prawie 9, to wybaczam.

13.12.2009
22:49
smile
[17]

Misza [ Prefekt ]

Prawie co tydzień muszę jeździć na trasie KRK-WAW-KRK...

w zeszłym tygodniu Intercity, za które płacę w jedną stronę (II klasa) 107 zł spóźnił się tylko godzinę i 5 minut...

tak więc co do rewolucji - uwierzę, jak sam odczuję... a na to w najbliższym czasie się po prostu nie zapowiada...

13.12.2009
22:52
smile
[18]

malyb89 [ Spectre ]

Taaa, mam drożej o jakieś 1,50 zl w jedną strone, czyli z 13,86 płace 16,32 i to jeszcze jak wielu, płace dwa dni ;/ 3 browary za to by były. I jeszcze w dwie strony zamiast jak dotychczas, drukować jeden bilet mam dwa ;/

13.12.2009
22:57
[19]

hopkins [ Zaczarowany ]

Graf z Gliwic do Bialegostoku jezdzilem z dobre 12 godzin. Z 10 lat temu, wiec nie wiem jak to teraz wyglada.

13.12.2009
23:12
smile
[20]

k4m [ that boy needs theraphy ]

Misza---> Intercity wprowadziło niedawno odszkodowanie za opóźnienie pociągu powyżej godziny bo tego wymagają standardy Unii Europejskiej, jak jeszcze masz ten bilet to może uda Ci się podziałać i odzyskać straconą kasę.

Widzę, że na forum są sami malkontenci, którzy nawet jakby PKP wprowadziło pociągi za darmo to narzekaliby np na zbyt długi czas jazdy. Chociaż z drugiej strony to może tylko z mojego punktu widzenia wyglądać tak różowo, nie wiem. Ja jestem w każdym razie w 100% zadowolony, chociaż na początku do tych zmian też podchodziłem sceptycznie.

Zawsze są jeszcze konkurencyjne Przewozy Regionalne, które oferują pociągi InterREGIO, którymi można np w 3h przejechać z KRK do Warszawy za 25zł. Kiedyś nawet tego nie było więc nikt mnie nie przekona, że zmiany w polskich kolejach nie są na plus.

13.12.2009
23:27
[21]

GBreal.II [ floydian ]

Problem jest dokładnie odwrotny do Twojego przerysowanego przykładu - pociąg jeździ taki sam, w takim samym czasie, a zmieniły się tylko dwie rzeczy - nazwa, co nikogo raczej nie grzeje i cena. Tyle, że ta wzrosła.
Ja z kolei przestałem korzystać w momencie, gdy były "Hetman" (Zamość-Tarnobrzeg-Kraków-Wrocław-Gorzów) przestał jeździć przez Tarnobrzeg i znalazłem się w kolejowej "białej plamie". Dopiero teraz zmodernizowano linię, która była nieczynna odkąd żyję i mam w nagrodę cztery osobowe w ciągu dnia do Rzeszowa. I mogę teraz do Krakowa pociągiem dojechać już w 6 godzin, wow! To ja jednak wolę autobus...
No cóż - ważne, żeby Warszawiacy, Ślązacy i mieszkańcy Wielkopolski byli zadowoleni. Podkarpacie jest nierentowne i należy je z Polski wykroić.

13.12.2009
23:27
smile
[22]

pablo397 [ sport addicted ]

kiedys czytalem, ze przy obecnym tempie modernizacji infrastruktury kolejowej zachod dogonimy za jakies 100 lat (to znaczy, ze bedziemy w tym punkcie, w ktorym oni sa teraz. a ze za sto lat to juz pewnie jakies kosmiczne poduszkowce beda lataly...) :P

nie pomoze sukcesywna wymiana starych *ciuchci*, bo co nam z nowych, bajeranckich pociagow, jak glownym problemem jest tragiczny stan torowisk itp.

za to na pocieszenie przed wojna polska kolej slynela z takiej punktualnosci, ze mozna bylo sobie zegarki nastawiac wg przyjazdu pociagu :)

13.12.2009
23:27
smile
[23]

Didier z Rivii [ life 4 sound ]



skutki rewolucji ;)

13.12.2009
23:37
[24]

leszo [ Legend ]

Na mojej 120km trasie czas i koszta bez zmian w porównaniu do "dawnych" pośpiechów.

14.12.2009
00:26
[25]

Kłosiu [ Legend ]

Heh, i tak oplaca sie jechac tylko regionalnymi liniami. TLK sa tanie tylko z nazwy :). Dwa lata temu za kurs TLK Poznan-Warszawa zaplacilem wiecej niz trzy tygodnie pozniej za trase Przemysl-Poznan normalnymi liniami. I ze dwa razy tyle co za o wiele wygodniejsza podroz Lwow-Eupatoria na Krymie :D. Juz nie mowiac o tym, ze przejazd regionalnymi liniami (zakladajac podroz z rowerem) jest o niebo wygodniejszy. Nie kazdy lubi upychac sprzety za grube tysiace w ilosci sztuk trzy po kiblach czy przedzialach, bo nie ma wagonu dla rowerow. A w regionalnych zawsze jest przedzial dla podroznych z duzym bagazem, jechalem w takim juz w kilkanascie rowerow i bylo ok.
Ba w kolejach regionalnych przewoz roweru w weekendy kosztuje zlotowke w okresie wakacyjnym, a w TLK/Intercity 10 zl. Nie dziwie sie ze te linie narzekaja na brak klientow, a koleje regionalne notuja zyski :). Tym bardziej ze nie sa wcale wolniejsze, albo sa wolniejsze minimalnie.

14.12.2009
00:43
[26]

Arxel [ Kostka Rubika ]

Z mojej mieściny do Krakowa bilet podrożał o bagatela 0,5 zł! (trasa 86km)
Już dawno zabrali mi połączenia bezpośrednie.. Czy coś przyspieszyło.. Wciąć 2,5-3 godz. jazdy..

Tyle dobrze, że mam zniżkę dla rodziny pracowników -80%..

14.12.2009
02:54
[27]

reksio [ Q u e e r ]

Ja nie narzekam. Z Krakowa do Wrocławia jedzie 4h 48 minut. Autobusem raz jechałem godzin 6, do Jeleniej Góry 8...

14.12.2009
08:26
[28]

U.V. Impaler [ Hurt me plenty ]

Robię 3200 kilometrów pociągiem miesięcznie na trasie Kraków - Tarnów (Przewozy Regionalne - z wyboru, bo taniej, a tak samo się wlecze) i powiem tylko tyle - jaka rewolucja? Owszem, są nowe połączenia, będą ciekawe promocje, ale co z tego? Przejazd pociągiem w Polsce innym niż ekspresy z najwyższej półki (InterCity) to śmiech na sali. Brud, w kiblach syf, kiła i mogiła, komfort żaden. W zimie temperatury w przedziałach to albo -20 albo +40 - wartości przejściowych nie ma. Spóźnianie pociągów jest tak powszechne, że np. pięciominutowe opóźnienia czasem w ogóle nie są uwzględniane na tablicach. Z Krakowa (stacja startowa) pociąg przyspieszony zamiast o 16.30, potrafi odjechać o 16.40 i nikt nie podaje przyczyny. Tak to wygląda od kuchni, jak ktoś chce podyskutować na ten temat, to mogę się podzielić dwuletnim doświadczeniem. Objechałem Ziemię w tej ruinie. ;)

A co do wczorajszej rewolucji. Oczywiście wszystkie pociągi opóźnione. Docierać to będą przez miesiąc. Jak zwykle.

14.12.2009
09:09
[29]

ormats [ Generaďż˝ ]

Ciekawy artykul o Przewozach Regionalnych

14.12.2009
09:37
[30]

Lukxxx [ Generaďż˝ ]

Jak ktoś chce jeździć pociągami to proszę bardzo, problemem jest, że państwo to dotuje. Może zaczniemy dotować dyliżanse?

14.12.2009
09:52
[31]

Lilus [ Redberry Belle ]

Bydgoszcz - Wawa: Jedyna zmiana to pośpieszne na TLK, jeszcze wczoraj, ku mojemu zdziwieniu, bez dopłaty za miejscówkę. Godziny zmienione, tabor ten sam. Dwa Inter Regio, fajnie.
Jeśli dojdą opłaty za miejscówki, to się zirytuję, ale i tak nie przesiądę do PKSu, bo jedzie 2 godz. dłużej :)

14.12.2009
10:32
[32]

Musich [ Konsul ]

Tak, szkoda tylko, że wg rozkładu ze strony Intercity TLK Wawa-Kato jedzie niecałe 3 godziny o 10 rano, prawie półtorej godziny dłużej jeździ już w godzinach, w których zazwyczaj ludzie podróżują.

Słyszałem też, że wraz z rozkładem zmieniła się zasada - w drugiej klasie ma nie być w ogóle miejscówek (mowa o TLK), nawet fakultatywnych. Czy to prawda?

14.12.2009
12:34
[33]

Didier z Rivii [ life 4 sound ]

Musich --> tak było zapowiadane, że w 2 klasie TLK nie bedzie miejscówek i z tego co pisze Liluś to się sprawdza

14.12.2009
16:09
[34]

|kszaq| [ Legend ]

PKP weszło właśnie w XXI wiek

Z taborem również ? Bo mam wrażenie, że chyba nie :)

14.12.2009
16:24
[35]

olivierpack [ Senator ]

To rzeczywiście niesamowite, sprawdzam i dotąd 150 km pośpieszny przemierzał w 2h20min, obecnie TLK 1h55min. Lokomotywy te same, wagony takie same, pracownicy ci sami. Istne CuDa! Okazuje się, że pociąg obecnie jedynie zatrzymuje się na stacjach i rusza po minucie, bo pociąg ma jeździć a nie stać na stacjach! Nie da się? A jednak da się! Myślenie i ten kraj jednak mają przyszłość.

Nawet cena wzrosła ledwie o 1zł.

14.12.2009
17:10
[36]

Underlinge [ Pretorianin ]

No, ja też jestem zadowolony, ale jeszcze ze starej PKP. W sobotę jechałem w luksusowych warunkach pospiesznym Lublin - Warszawa(co prawda, tylko dosyc krótki odcinek, ale bardzo przyjemnie się jechało :P)

14.12.2009
20:04
[37]

Musich [ Konsul ]

Jeśli rzeczywiście nie ma miejscówek - będę zły. Zazwyczaj wolałem dopłacić do TLK zamiast pospiesznego, żeby mieć miejsce, a nie jechać na korytarzu z wielką walizką, jak to mi się nieraz zdarzało, a teraz widać nie będę miał takiej możliwości. Niby można kupić pierwszą klasę i miejscówkę - ale tam znowu nie przysługuje zniżka studencka. Widać studentom pozostaje tylko walczyć o miejsce...

Ale żeby było dziwniej - moja koleżanka kupowała bilet przez Internet na TLK właśnie i mogła sobie wybrać miejsce i ma je zaznaczone na wydrukowanym bilecie. Czy to znaczy, że ta miejscówka jest nieważna? :l

14.12.2009
20:29
smile
[38]

Misza [ Prefekt ]

- z pozdrowieniami dla tych, którzy liczą, że relikt poprzedniej epoki z całą masą związków zawodowych na pokładzie jest w stanie cokolwiek zmienić...

k4m --> to nie wyszło poza sferę deklaracji...

14.12.2009
21:03
[39]

mirencjum [ operator kursora ]

"Ile w 1936r. trwała podróż pociągiem z Berlina na Górny Śląsk? 14 godzin? 12? Nic z tego. Jechało się 4 godziny 25 minut.

Pytanie następne. Ile czasu trzeba, by pokonać koleją ten sam dystans w XXI wieku? Minimum 8 godzin, a są pociągi, które jadą nawet 10."

16.12.2009
01:05
[40]

reksio [ Q u e e r ]

Rewolucja PKP ciąg dalszy, hihihihi, teraz to już konkretnie zaszaleli:

16.12.2009
01:16
[41]

fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest, że mimo tragicznej sytuacji na kolei i tak najczęściej ten właśnie środek transportu jest najlepszym wyjściem... Samochodem jest drogo i w cale nie szybciej, a o autobusach na dłuższych trasach można zapomnieć.

16.12.2009
01:22
[42]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

W zasadzie stanie w pociągu minimum 4 godziny to u mnie standard. Już się przyzwyczaiłem. Żeby zająć miejsce musiałbym z gdańska głównego jechać do gdyni głównej i tam może coś by się dało wyczaić ...

fresh

True

16.12.2009
01:46
[43]

fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Hard as Stone -> Dlatego ja w takiej sytuacji po prostu idę do konduktora i dopłacam do 1 klasy. Drogo, pewnie, ale stanie 4 godziny z bagażami na korytarzu nie jest warte tych 30 zł różnicy.

16.12.2009
01:52
[44]

reksio [ Q u e e r ]

A za parę dni święta i będzie trzeba wracać do domu... nie cierpię powrotów i wyjazdów, bo mam wówczas dodatkowy, niechciany Woodstock.

20.12.2009
23:52
smile
[45]

k4m [ that boy needs theraphy ]

W sobotę przyjechała do mnie dziewczyna. Dzięki temu, że Przewozy Regionalne uruchomiły połączenie na odcinku Waw - Kato, jechała o godzinę krócej i taniej pociągiem InterRegio, na dodatek wcale nie narzekała na warunki. Poza tym był w bardziej dogodnych godzinach bo porannych. Do domu wróciła pociągiem InterCity za bilet w promocji płacąc jedyne 26zł (zamiast jak do tej pory 85zł), jadąc 2h krócej i w przedziałach 6, a nie 8 osobowych, jak do tej pory pośpiesznym płacąc 31,50. Moim zdaniem rewelacja, aż chce się jeździć. Te wszystkie "alerty" to pojedyncze wyjątki potwierdzające regułę, że jest lepiej. Przynajmniej na tej jednej trasie, ale aż nie chce mi się wierzyć.

21.12.2009
07:20
[46]

|kszaq| [ Legend ]

Poeczekaj jak zaczną robić remont torów :D

21.12.2009
12:05
smile
[47]

smalczyk [ Senator ]

Czy autor wątku to nie jest czasem gościu od kart Citi?

21.12.2009
12:13
[48]

Saul Hudson [ Legend ]

Autor wątku chyba dostał jakąś premię za takie wychwalanie pkp, albo ma nierówno pod sufitem. Ogólnie zmiany są in-minus. Ceny zostały tak jak były (na mojej trasie Wrocław-Olsztyn pociągiem IR) ale za to spieprzyli z godzinami odjazdów. A ostatnie opóźnienie 250 (!) minut to jakiś ponury żart chyba.

21.12.2009
13:16
smile
[49]

Awerik [ Backpacker ]

Do dupy z taką rewolucją! Od wielu lat jeżdżę w miarę regularnie PKP, przez długi czas nie narzekałem na jakość świadczonej pseudousługi, ale teraz wkurwili mnie dokumentnie. Przez ostatnie dwa miesiące jechałem tym gównem ok. 10 razy i oczywiście wszystkie pociągi były opóźnione. Niektóre lajtowo (20-30 minut), jeden ponad 4 godziny, jeden kilkanaście (skończyło się to w moim przypadku na wzięciu taksówki i przejechaniu nią 150 km., jakoś średnio mi się widziało nocowanie w Ostrowie Wielkopolskim w ciemnym i zimnym wagonie - ziejący wódą konduktor powiedział, że "z przyczyn technicznych" nie mogą włączyć ogrzewania). W piątek koleżanka nie dojechała do szkoły, bo pociąg jej zamarzł - o czym pasażerowie zostali poinformowani na minutę przed odjazdem. Paranoja. Nowe zmiany też zasadniczo in minus - niby nie będzie już pospiesznych tylko TLK, co jest w istocie zmianą kosmetyczną, bo jeździły będą te same składy. Ceny - oczywiście w górę. Jedyne co zmieniło się na plus to czas przejazdu - ktoś w PKP wreszcie zauważył, że nie ma sensownego powodu żeby pociąg stał po 20 minut na stacjach pośrednich. Teraz czas żeby pekape odkryło coś takiego jak "przystanki dla wysiadających", w sierpniu jadąc Intercity z Warszawy do Wrocławia stałem 25 minut na stacji Wrocław Mikołajów, bo w PKP nikt nie jest na tyle inteligentny żeby zrozumieć, że nie znajdzie się osoba która zapłaci 30 zł żeby przejechać kilka kilometrów pociągiem.

Najgorsze jest to, że alternatyw jeżeli chodzi o publiczny transport - brak. Lotów krajowych jak na lekarstwo, a jeżeli chodzi o jeżdżenie po Polsce samochodem... cóż... wolę już tracić nerwy w pociągach.

21.12.2009
14:09
smile
[50]

Macco™ [ Child Of The Damned ]

Wracając w piątek z Wrocławia też miałem nieprzyjemną sytuację. Nastąpiła awaria wiaduktu i z głównego nie odjeżdżały pociągi. Z tego co widziałem to niektóre pociągi były opóźnione o 600 minut a inne na czas nieokreślony. Ja musiałem stać za dworcem na przystanku autobusowym. PKP było tak miłe że wynajęło trzy autobusy które dowoziły pasażerów na stacje z których pociągi już kursowały. Stacje były trzy i tyle samo wynajęto autobusów. Czekałem więc ponad godzinę na mrozie nie wiedząc nawet o której przyjedzie autobus bo nikt o tym nie informował. Co najciekawsze gdy autobus w końcu przyjechał, na przystanku pojawili się konduktorzy którzy mieli jechać tym samym pociągiem. Jak widać oni zostali dokładnie poinformowani kiedy autobus się pojawi. Jak już dojechaliśmy na Muchobór to mile nas zaskoczono bo pociąg był już podstawiany(co wcale nie było pewne bo nawet konduktorzy zastanawiali się czy będzie jakaś jednostka na miejscu. Wsiedliśmy do pociągu i co wszyscy po kolei pytają się dokąd jedzie ten pociąg. I każdy usłyszał tą samą odpowiedź - nie mam pojęcia. Nikt nic nie wiedział a z centrali co chwile przychodziły inne dyspozycje. Jednym słowem burdel na kółkach. Następna niespodzianka to wyższe ceny biletów. A już najciekawsze w tym wszystkim jest to że z mojej miejscowości bilety sprzedawane były cały czas na Wrocław Główny chociaż w rzeczywistości pociągi tam nie dojeżdżały. Już nawet nie wspominam o tym że w pociągu było pełno śniegu. Nie ma to jak rewolucja w PKP...

24.12.2009
16:29
smile
[51]

k4m [ that boy needs theraphy ]

hahaha, zmieniam zdanie odnośnie PKP. Wycofali promocję Last Minute <26 bez podawania oficjalnej informacji na stronie, jedynie rozsyłając do pracowników przy kasach fax, że od 21 grudnia promocji już nie ma. Koniec z nadzieją na tanie (bo za 26zł) podróżowanie pociągami IC. Jestem Bardzo Zły bo miałem dużo planów, z których niestety teraz będę musiał zrezygnować.

24.12.2009
16:41
[52]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Heh, a u mnie o dziwo ceny się nie zmieniły, więc wszystko po staremu, Nawet babka w kasie mi powiedziała że TLK i pospieszne to to samo. Inna sprawa to czekanie w wawie na pociąg do domu. dosłownie wszystkie kursy były opóźnione, jeden o 260 minut [!]. Zabawne jest to, że PKP zagina kontinuum. Kiedy ogłoszono, że mój pociąg ma godzinne opóźnienie poszedłem do kas, żeby zmienić bilet na pociag osobowy. Stojąc przy nich usłyszałem, że moja relacja podjeżdża właśnie do peronu. Normalnie chyba przeszedłem przez portal.



Pytanie. Czy wiecie coś o możliwości reklamacji biletów, jesli kurs był opóźniony o te 40 minut w górę?

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.