GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

studiowanie prawa

08.12.2009
19:04
smile
[1]

zoloman [ Legend ]

studiowanie prawa

Na wstępie informuję, że chciałbym aby wypowiedziały się tu osoby, które faktycznie są zorientowane w temacie, a nie takie co "cośtam gdzieś kiedyś słyszały" albo wszechwiedzący gimnazjaliści.

A więc sprawa jest prosta: czy aby studiować prawo faktycznie trzeba mieć odpowiednie znajomości, a bez nich studia te nie mają praktycznie sensu? Bo takie opinie często się słyszy, a nie wiem ile w tym prawdy.

08.12.2009
19:08
[2]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

jak napiszesz maturę na 80% to na prawo się dostaniesz.

tak samo na medycyę choć tu trzeba mieć powyzej 85-90 %

Kto takie pierdy gada ze trzeba miec znajomosci?

08.12.2009
19:14
[3]

zoloman [ Legend ]

Nie chodzi mi tyle o same studia (bo tam dostać się to nie jest jakiś wielki problem), ale o aplikację po studiach. To właśnie na nią podobno są potrzebne znajomości.

spoiler start
Choć w sumie równie dobrze można znajomości nałapać na studiach...
spoiler stop



Ogólnie jestem zainteresowany tym kierunkiem, a nie chciałbym zmarnować pięciu lat.

08.12.2009
19:19
[4]

halfmaniac [ Dr. Freeman ]

Co do tej aplikacji to są zmiany w lepszym kierunku. Zawsze zdawało ją średnio poniżej 20 %, w tym głównie "ci" co mieli znajomości. W tym roku zdało ją( z młaymi rozbieżnościami, zależy jaka specjalizacja) około 75% studentów.

08.12.2009
19:26
[5]

zoloman [ Legend ]

halfmaniac--> To ciekawe, czyli może nie jest tak źle.

A to prawda, że same stadia bez aplikacji dają dosłownie nic (oprócz papierka, ale żadnych szans na robotę w zawodzie)?

08.12.2009
19:51
[6]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Wal do Loona, bo on właśnie studiuje prawo. Swego czasu już groził pozwami kilku golowiczom, więc ma chłopak doświadczenie.

08.12.2009
20:02
[7]

zoloman [ Legend ]

No do niego też m.in. piszę, choć chyba ostatnio się nie udziela :p

08.12.2009
20:03
[8]

Awerik [ Backpacker ]

(oprócz papierka, ale żadnych szans na robotę w zawodzie)

Kluczowe pytanie brzmi - w JAKIM zawodzie?

08.12.2009
20:03
[9]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

pytaj mr bagginsa ... chociaz nosi garnitur do pracy wiec do konca bym nmu nie ufał

08.12.2009
20:10
[10]

zoloman [ Legend ]

Kluczowe pytanie brzmi - w JAKIM zawodzie?

Powiedzmy, że radca prawny.

08.12.2009
20:21
[11]

Kuba_3 [ Konsul ]

Oczywiście że prawnik (a w zasdadzie nie prawnik, tylko osoba posiadająca wykształcenie prawnicze - to jest różnica) bez aplikacji w zasadzie nic nie znaczy, w główniej mierze dlatego, iż po studiach prawniczych posiadasz ogólną wiedzę teoretyczną (i to bardzo pobieżną) z wielu gałęzi prawa, a praktycznych umiejętności żadnych (albo prawie żadnych). Te ostatnie zdobywa się właśnie na aplikacji.

Bez aplikacji możesz być urzędnikiem gminnym za 1500 zł brutto, a i to może być problem.

Generalnie powiedziałbym, że jeżeli dopiero masz zamiar zacząć studia prawnicze to - moim zdaniem - nie warto, gdyż przy obecnym poziomie zdawalności na aplikacje (szczególnie radcowską i adwokacką) - w tym roku zdało ok. 70%, czyli bez mała 10 000 osób - konkurencja na rynku usług prawniczych będzie tak ogromna, że znalezienie chociażby patrona (niezbędnego podczas aplikacji) będzie graniczyło z cudem boskim. Nie wspominając już o znalezieniu pracy.

W poprzednich latach egzamin na aplikacje był za trudny, teraz z drugiej strony jest zbyt łatwy.

08.12.2009
20:24
[12]

zoloman [ Legend ]

Kuba_3--> Dzięki, właśnie o taką wypowiedź mi chodziło.

08.12.2009
20:43
[13]

xanat0s [ Wind of Change ]

A jakie inne kierunki bierzesz pod uwagę? Bo z racji tego, że chcesz iść na prawo, pewnie zdajesz WOS i historię, a z tych przedmiotów to oprócz prawa można iść (m.in.) na politologie, europeistykę czy inne humanistyczne głupoty. Po nich szansę na dobrą pracę masz znacznie mniejszą niż po prawie.

Więc jeśli oprócz prawa wariantem są właśnie politologia i jej podobne idź na prawo. Zawsze jest szansa, że się gdzieś załapiesz na jakąś aplikację - a po europeistyce masz praktycznie pewne bezrobocie :)

Oczywiście jeśli ktoś jest przedsiębiorczy i umie się zakręcić, to i po politologii znajdzie super pracę. Ale większość kończy marnie. Więc jeśli jeszcze możesz, idź na politechnikę :P

Sam jestem na pierwszym roku prawa na UW i na drugim roku bezpieczeństwa wewnętrznego (też UW), więc wielkiego doświadczenia nie mam, ale znam sporo osób na politologii etc., która jest przerażona wizją swojej przyszłości :)

08.12.2009
20:48
[14]

kamyk_samuraj [ Legend ]

promilus => z tym doświadczeniem Luna to pojeeechałeś...

08.12.2009
20:52
[15]

HumanGhost [ Senator ]

Kuba -->> W Polsce prawnikiem jest ten kto ukończył wyższe studia magisterkie w dziedzinie prawa. Pewnie chodziło Ci o adwokata. Bo do tego potrzebna jest aplikacja. Prawnikiem jest każdy kto ukończył takie studia. W dzisiejszych czasach nie warto nastawiać się na myślenie typu "po prawie tylko aplikacja". Bzdura. Bez aplikacji można znaleźć pracę. O ile nie jest się ostatnim ciołem i nie obija w czasie studiów. Wszelkie doświadczenie praktyczne w czasie studiów jest wskazane, nei tylko na prawie. Bez tego jakikolwiek kierunek to tylko teoria.

Co do zarobków to kolejny raz się mylisz. Nie można generalizować. Świeżo po studiach dostałem 2 tysiace "na rekę" bez żadnych problemów. Bynajmniej nie na urzędniczym zadupiu.

A co do znajomości. Wszystko zależy tez od samego człowieka i rodzaju aplikacji. Komornicy i notariusze to największa mafia i tam jeśli nie pisze się egzaminu na max to bez znajomości nic nie zwojujesz. Reszta różnie. Zależy wiele od szczęścia.
Poza tym te historie ze znajomościami biorą sie z tego, że trzeba znaleźć patrona. A wiadomo, że znajomy prędzej przyjmie znajomego niz obcą osobę. Proste i nie nielegalne. Biorąc pod uwagę marną liczbę patronów i ograniczenia w liczbie aplikantów na jednego patrona to trzeba mieć duuuużo farta bez znajomości. Taki troche posrany system niestety.

Ale nawet bez aplikacji można pracować w zawodzie. Ja pracuję i w dupie mam aplikacje na której przez trzy lata bym parzył kawę i sprzątał papiery za darmo.

Podsumowując, jedna rada -> Chcesz coś znaczyć po studiach, jakichkolwiek studiach? Pracuj w ich trakcie. Nawet na mikroskopijną część etatu, w weekendy itp. Byle w ramach studiowanej dziedziny, w miarę.

08.12.2009
20:54
[16]

zoloman [ Legend ]

Więc jeśli jeszcze możesz, idź na politechnikę :P

Tak, jeszcze mogę, bo jestem w III LO :) Właśnie przez cały czas chciałem iść na polibudę, tylko ostatnio jakoś tak zacząłem myśleć o prawie (no ale chyba faktycznie dam sobie z tym spokój).

oprócz prawa można iść (m.in.) na politologie, europeistykę czy inne humanistyczne głupoty.

Właśnie z poza polibudy myślałem wyłącznie o prawie.


HumanGhost--> Fuck, to teraz namotałeś :D Dobrze, że mam jeszcze czas do namysłu.

08.12.2009
21:08
smile
[17]

HumanGhost [ Senator ]

Hehehe bo prawo to ogólnie pomotany kierunek. Jeśli sie na nie zdecydujesz to mam nadzieje, że nie jesteś abstynentem. ;]

08.12.2009
21:18
[18]

zoloman [ Legend ]

Jeśli sie na nie zdecydujesz to mam nadzieje, że nie jesteś abstynentem

Hehe, to akurat najmniejszy problem ;)


Kusi mnie to prawo strasznie, a po tym co napisałeś HumanGhost, jeszcze bardziej.

08.12.2009
21:51
[19]

Mr_Baggins [ Legend ]

Zależy, co chcesz robić po studiach. I gdzie. W Warszawie jest od jasnej cholery aplikantów radcowskich i adwokackich, nie ma dla nich praktyk w sądach, nie ma patronów, nie ma roboty. Ogólnie wystartować w zawodzie jest ciężko, w tej chwili zaczynać na swoim w Warszawie - moim zdaniem mało realne. Już prędzej jako radca prawny na etacie w jakiejś firmie, ale tam z zarobkami zbyt różowo nie jest. Znajomości trzeba mieć, głównie po to, żeby jakoś zaistnieć na rynku. Bez żadnych znajomości siedzisz i czekasz na klienta z ulicy... który i tak nie przyjdzie. Ale, jak uda się zaczepić w jakiejś większej kancelarii i nie da się z siebie zrobić szczura korporacyjnego, to szanse są.
Mam znajomych, którzy właśnie zdali egzaminy adwokackie czy radcowskie, większość z nich boi się iść na swoje.
A same studia jak inne - od sesji do sesji. Mało praktyczne.

08.12.2009
22:54
[20]

mautrix [ Foo Fighter ]

Też jestem bardzo zainteresowany studiowaniem prawa. O zmianie wyboru raczej nie ma mowy gdyż chciałem studiować prawo już od 6 klasy- 1 gim.

Jeżeli ktoś zna uczelnie na których są kierunki związane z prawem i kierunki pokrewne do prawa to chętnie posiądę informację na ich temat. Chodzi mi o uczelnie w Warszawie, oprócz UW. Żeby zacieśnić sferę poszukiwania dodam że najlepiej aby były to renomowane uczelnie lub przynajmniej te które cieszą się dobrą opinią jeżeli chodzi o nauczanie i prestiż.

08.12.2009
22:56
[21]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

administracja po której możesz zostać komornikiem, zajmować wyższe stanowiska w administracji zarówno publicznej i prywatnej. Poza tym otrzymujesz takie same szlify w prawie jak ci na prawie ( no może prócz karnego - ponieważ nie jest to kierunkowy przedmiot). Reszta czyli prawo pracy, prawo cywilne, administracyjne, konstytucyjne, finanse to wszystko będziesz miał.

08.12.2009
23:07
[22]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

A ja bym powiedział, że prawo to i tak jeden z praktyczniejszych kierunków. W dobie gdy połowa "studentów" to zarządzanie, finanse, marketingi i pochodne oraz pedagogika, to dostanie sie na prawo (przynajmniej za starej matury) i jego skończenie da więcej pojęcia o czymkolwiek (w życiu) niż wymieniona reszta.

08.12.2009
23:11
[23]

Mr_Baggins [ Legend ]

Nie wiem, czy skończenie jakichkolwiek studiów daje pojęcie o życiu. Może ze względu na to, że jak się studiuje w innym mieście, niż mieszkało do tej pory, to się trochę tego życia uczy. Jeśli chodzi o praktyczną wiedzę i umiejętności, to absolwent prawa ma o tym takie samo pojęcie, jak maturzysta. Chyba, że pracował na studiach.

08.12.2009
23:14
[24]

Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ]

t tym, że na tynku samemu znaleźć sie trudno, nie sposób polemizować. Że gadki o znajomościach można teraz odnieść tylko do szukania patrona, i to pewnie w dużych miastach, też.

Ale z tym "Poza tym otrzymujesz takie same szlify w prawie jak ci na prawie" - mater dei, wiekszej głupoty w zyciu nie widziałem :-D Znam ludzi z administracji...

A twoja kariera po prawie mozę sie rozwjac bez aplikajci na 1000 sposobów, tylklo pod warunkiem, ze niie spodoba ci sie karne, ani cywilne. Wybierasz dobre fakultety, idziesz w prawo pracy/bankowe/handlowe/farmaceutyczne, materialne UE, prawa autorskie...

No i obowiązkowo, jeśli tylko masz na uczelni możliwość, albo znajomości/szczęście poza nia, bawisz sie w prawnika. A chyba na wielu uczelniach studenci swiadczą darmowe porady prawne - wpychasz sie nawet na dziko, bez ocen i wpisów w indeksie i dizałasz.

08.12.2009
23:17
[25]

Mr_Baggins [ Legend ]

Wybierasz dobre fakultety, idziesz w prawo pracy/bankowe/handlowe/farmaceutyczne, materialne UE, prawa autorskie...

Owszem, ale bez aplikacji będziesz robił na etacie. Nie każdy chce/lubi.

08.12.2009
23:25
[26]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Baggins - niejasno się wyraziłem - chodziło mi o to, że po prawie jest więcej okazji do użycia tej wiedzy (w życiu ogólnie pojętym, ale też jakimkolwiek zawodowym), niż po wymienionych kierunkach, które na ogół są fabryką bezmózgich i nikomu niepotrzebnych "magistrów".

spoiler start
Czasem jeszcze dostaję maila z podpisem "mgr" przed nazwiskiem w sprawach czysto handlowych.
spoiler stop

08.12.2009
23:31
[27]

Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ]

A po polibudzie nie robi sie na etacie?
Od razu ktos biuro projektowe, firmę budowlana itp. zakłada?

Życie jest tak nieprzewidywalne... znajomi po politechnice trzepią naprawdę duza kasą jako tak pogardzanie "przedstawiciele handlowi"... Medyczni. Jakos sie nauczyli tych wszystkich pierdół i wcisnać je umieja lekarzom...

Jak się nie obijasz, to naprawdę po prawie masz jakieś pojęcie o życiu... Z pracą pewnie jest niełatwo, ale po jakim humanistycznym kierunku jest łatwo?

08.12.2009
23:32
[28]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Pietrus

No jak jest to administracja na wyższej szkole w pśćimiu dolnym to ja się nie dziwię ;)

maziomir

I jeszcze chodzi do pracy w garniturze ... podejrzane typki z tych prawników

08.12.2009
23:34
[29]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Przepraszam, że ot ale słyszałem, że po geodezji specjalność nafciarstwo ma się fajne życie. Prawnik to taki utytułowany wampir, komar z teczką i z wykształceniem, wręcz przyszły polityk. Nie chciałbyś być kimś dobrym?

09.12.2009
03:58
smile
[30]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]


administracja po której możesz zostać komornikiem, zajmować wyższe stanowiska w administracji zarówno publicznej i prywatnej. Poza tym otrzymujesz takie same szlify w prawie jak ci na prawie ( no może prócz karnego - ponieważ nie jest to kierunkowy przedmiot). Reszta czyli prawo pracy, prawo cywilne, administracyjne, konstytucyjne, finanse to wszystko będziesz miał.



bzduuuuryyy pisane prawdopodobnie przez studenta Ademu, zgadza sie?

09.12.2009
04:03
[31]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Grabarzu

Student administracji i prawa UG( mam taką ambicję i 2 kierunki robię a co ). Czyżby to przynosiło mi jakąś hańbę ?

09.12.2009
04:12
[32]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Tak przy okazji jeszcze jedno chciałem napisać.

Ok przyznaje się że piszę bzdury ... na administracji nie ma takich bzdurnych rzeczy jak łacińska terminologia prawnicza, etyka prawnicza czy też wnioskowania prawnicze. Śmiem jednak wątpić czy one jakoś tak strasznie wpływają na szlify w prawie. Prawo, prawo i jeszcze raz prawo na obu kierunkach. Wyżej jakbyś zauważył wspominałem jedynie o karnym który się różni ponieważ jest robione na administracji w mniejszym zakresie ( jako że to przedmiot niekierunkowy ).

09.12.2009
07:07
[33]

Mr_Baggins [ Legend ]

Hard as stone - bzdury gadasz. Właśnie logika i wnioskowanie prawnicze są ważne. Etyki prawniczej chyba na studiach nie ma, jak już, to na aplikacji. Tekstu ustawy każdy się może nauczyć, ale praca prawnika nie polega wyłącznie na znajomości tekstów ustaw. Na administracji za to gnębią tak fascynującą rzeczą, jak statystyka.

09.12.2009
08:05
[34]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Baggins

Jest jest ... tylko na 1 roku żeby prawnicy przyszli szybko o tym zapomnieli :P
Co do samych wnioskowań - to tak jakbyś rzucił Historią Ustroju. Wyrabia sposób rozumowania, pewien tok myślenia ale czy przydaje się do czegoś jeszcze ?

Poza tym ten sam efekt osiągniesz czytając setki ustaw i opracowań podręcznikowych kierunkujących twoje myśli we właściwy sposób. Nie wspominając o tym, że bez znajomości odpowiednich regulacji daleko nie zajedziesz ... a wnioskowanie to nic innego jak konstruktywne i twórczy myślenie którego nauczyć się od zera nie da

Co do pracy prawnika to się wypowiadać szerzej nie będę bo wiadomo że to przecież łajzy w garniturach. Nie to co pracownicy komunikacji miejskiej ...

Co do statystyki - u nas był to przedmiot do wyboru. Poza tym to mi przypomina argument " a u was biją murzynów" -

Każdy może się nauczyć tekstu ustawy ... wyrecytujesz kodeks pracy z odpowiednimi znaczkami ? :P

09.12.2009
08:14
[35]

mirencjum [ operator kursora ]

"Prawnik ze swą teczką może ukraść więcej niż tysiąc ludzi z pistoletami."

09.12.2009
09:00
[36]

Awerik [ Backpacker ]

administracja po której możesz zostać komornikiem, zajmować wyższe stanowiska w administracji zarówno publicznej i prywatnej. Poza tym otrzymujesz takie same szlify w prawie jak ci na prawie ( no może prócz karnego - ponieważ nie jest to kierunkowy przedmiot). Reszta czyli prawo pracy, prawo cywilne, administracyjne, konstytucyjne, finanse to wszystko będziesz miał.

Bzdura, studiuję oba kierunki i różnica w poziomie trudności na jednym i na drugim jest kolosalna. Administracja w porównaniu do prawa to łatwy kierunek.


"Prawnik ze swą teczką może ukraść więcej niż tysiąc ludzi z pistoletami."
Twoje posty są dla mnie nieskończonym źródłem dobrego humoru.

09.12.2009
09:09
[37]

Raziel [ Action Boy ]

ja studiuję dwa kierunki dziennie (Adm i Prawo) i gadanie, że na adm jest to samo co na prawie nie ma sensu. Jest PODOBNIE, ale typowo prawnicze przedmioty potraktowane są mocno po macoszemu, przykład - 1 semestr cywila na Adm - 3 semestry cywila na Prawie (jeśli nie więcej, sprawdzalem planu na kolejne lata:P), prawo karne ledwo liźnięte na Adm, prawo karne mocno wykute na Prawie.

Itp itd. Studiuje we Wrocławiu na UWr

edit: a właśnie, co do tematu;) :

Był kiedyś tutaj taki osobnik o ksywce Gladius, nie wiem co się z nim stało, kiedyś sporo się z nim żarłem, ale potrafił powiedzieć kilka mądrych rzeczy. Tak się złożyło, że z tego co wiem skończył prawo i jedyną jego poradą pod którą się teraz podpisuje było coś w stylu "Ci co idą na praktyki czy staże w czasie trwania studiów - poradzą sobie po". I to jest prawda, jeśli po pierwsze - nie jesteś leniem, po drugie - zakręcisz się wokół jakiejś kancelarii, nawet jeśli na początku będziesz musiał przerzucać dokumenty, po trzecie - będziesz dobry to potem się w tym odnajdziesz.

09.12.2009
09:29
[38]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

ale potrafił powiedzieć kilka mądrych rzeczy.

Nie kłam bo Ci nos urośnie.

09.12.2009
09:33
[39]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Raziel - przecież Baggins to gladius...

09.12.2009
09:37
[40]

Emsi [ Generaďż˝ ]

na prawników popyt jest i bedzie coraz większy - bo skomplikowanie prawa i liczba ustaw rośnie, o tego dochodza uchwały, rozporządzenia itd.

samo dostanei sie na studia nie jest jakoś trudne,

studia sa nudne, i na innych wydziałąch nikt prawnikó nie lubi - nie wiem czemu inni, ale wiem z jakiego powodu na moim kierunku tak było.

po studiach niekoniecznie trzeba być adwokatem - z czym były najwiękze kłopoty, to tutaj walczono i walczy sie dalej ze znajomościami,

można zostać radcą, notariuszem - też ogromna kasa,

a jak sie nie dostaniesz na aplikacje to mozesz pracowac jako prawnik w urzędzie albo firmie,

na koniec możesz też zostać prokuratorem, ale ten wybór cieszy sie najmniejszym prestiżem.

09.12.2009
09:38
[41]

Raziel [ Action Boy ]

Gladius to Baggins !?

09.12.2009
09:56
smile
[42]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Poziom chamstwa podobny, chociaż jako Baggins przybyło mu chyba parę szarych komórek : )

09.12.2009
11:38
[43]

mautrix [ Foo Fighter ]

[40]
Notariusze to raczej potężna zamknięta kasta, więc prawdopodobieństwo wkręcenia się do nich bez znajomości jest bardzo niskie.

09.12.2009
12:25
[44]

garfield_junior [ ]

W Polsce prawników jest ogromny niedosyt, toteż argument o 'nasyceniu rynku' jest z kosmosu wzięty, mamy kilkukrotnie mniej prawników niż inne kraje europejskie(proporcjonalnie do ilości mieszkańców), jedynie sędziów jest sporo.

Najlepiej o brakach tych świadczy niski poziom usług prawniczych i ich wysoka cena.

Co do aplikacji to jest to zgadywanka. Bywały lata, że zdawało ją 15% podchodzących, tegoroczne 75% jest więc jedynie jaskółką która wcale nie musi czynić wiosny :P

09.12.2009
12:33
[45]

Mr_Baggins [ Legend ]

W Polsce prawników jest ogromny niedosyt, toteż argument o 'nasyceniu rynku' jest z kosmosu wzięty,

Bzdura. W samej Warszawie prawników jest od jasnej cholery i trochę. Na aplikacje przyjmują setki osób, że już o tłumach na studiach nawet nie wspomnę.

mamy kilkukrotnie mniej prawników niż inne kraje europejskie(proporcjonalnie do ilości mieszkańców),

Policz sobie proporcje w stosunku do mieszkańców, którzy mają na tyle wyrobioną świadomość prawną, że korzystają z usług prawników.


jedynie sędziów jest sporo.


Właśnie sędziów jest za mało. W każdym razie etatów sędziowskich.

Najlepiej o brakach tych świadczy niski poziom usług prawniczych i ich wysoka cena.

A z ilu usług prawniczych korzystałeś, że oceniasz poziom i cenę? Wysoka cena? W Warszawie w prostej sprawie poradę uzyskasz za 100-150 zł, w mniejszych miejscowościach jeszcze taniej. Owszem, SKS ma stawkę np. 1500 zł/h pracy partnera, ale oni zajmują się sprawami o miliony złotych.

09.12.2009
12:37
[46]

Raziel [ Action Boy ]

z tego co wiem to faktycznie teraz sprawa ma się polepszyć. Na KPA wykładowca zapewniał, że egzaminy na aplikacje będą łatwiejsze, a ilość kwalifikowanych prawników ma się zwiększyć. Nie wiem jak to jest w Wawie, ale tu we Wrocku jest dosyć drogo i to ma się zmienić właśnie po latach.

09.12.2009
12:44
[47]

Mr_Baggins [ Legend ]

Nie wiem w jaki sposób ma się polepszyć poziom, skoro egzaminy mają być łatwiejsze. Łatwiejsze od czego zresztą? Teraz egzamin na aplikację jest tak łatwy, że każdy by zdał. Przybędzie po prostu bezrobotnych prawników, albo taniej siły roboczej w postaci absolwentów/aplikantów. W tej chwil mnóstwo nowoprzyjętych aplikantów szuka nawet nie tyle pracy, co darmowych praktyk w kancelariach.

09.12.2009
12:51
smile
[48]

Awerik [ Backpacker ]

Na KPA wykładowca zapewniał

Legendarna Barbara?

09.12.2009
13:00
[49]

frer [ God of Death ]

[27]
A po polibudzie nie robi sie na etacie?
Od razu ktos biuro projektowe, firmę budowlana itp. zakłada?


Akurat w przypadku polibudy, a szczególnie budowlanki, sprawa wygląda dość analogicznie do prawa. Jak ktoś chce być poważnym inżynierem musi zrobić uprawnienia. Żeby zrobić uprawnienia, musi zdobyć praktykę zawodową (teoretycznie min. 2 lata pracy w zawodzie). Jakie jest podejście do zatrudniania świeżaków bez doświadczenia, chyba większość osób zdaje sobie sprawę.
Tu wchodzę w grę znajomości. Na prawie każdy może zdać egzamin, ale znajomości znacznie ułatwiają sprawę, żeby znaleźć patrona. W budowlance każdy ma prawo starać się o uprawnienia, ale znajomości znacznie ułatwiają znalezienie pracy na początek.

Ostatecznie nie chodzi o to, że bez znajomości nie da się czegoś osiągnąć, ale o to, że ze znajomościami jest kilka razy łatwiej przejść pewne etapy prowadzące do tego celu. I niektóre znajomości też nie są równe innym znajomościom. Jedne polegają na tym, że jak ktoś kogoś ma zatrudnić to prędzej przyjmie znajomego niż obcego, a drugie to takie, że dla znajomego jak będzie trzeba to się nawet stworzy wolne miejsce, bo pracę trzeba mu zapewnić.

09.12.2009
13:32
[50]

Raziel [ Action Boy ]

Awerik --> Krwawa:D

Mr_Baggins --> ależ ja nie twierdzę, że poziom się polepszy. Ja tylko mówię, że jeśli teraz konkurencja jest spora to w kolejnych latach będzie jeszcze gorzej. Na dolnym śląsku egzamin na aplikację adwokacką zdało chyba 80% podczas gdy w zeszłym roku chyba z 2 razy mniej jeśli się nie mylę.
No, ale jak twierdził Machiavelli - im większe grono ludzi tym więcej ludzi wybitnych;P

09.12.2009
13:42
[51]

Mr_Baggins [ Legend ]

Nie wiem, jak to wygląda na Śląsku. W Warszawie w każdym razie moim zdaniem nie ma już miejsca na nowe kancelarie otwierane przez tegorocznych absolwentów aplikacji. Koszty na dzień dobry - lokal, który będzie jakoś wyglądał i będzie w jakimś sensownym miejscu to jest parę tysięcy miesięcznie. Lex - parę tysięcy rocznie, sekretarka - przynajmniej 2000 na rękę musi dostać. Poza tym koszty prowadzenia działalności gospodarczej - zus, księgowość. Jak ktoś zaczyna "od zera" nie mając jakiejś bazy klientów, to życzę powodzenia...

09.12.2009
13:55
smile
[52]

Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ]

przepraszam za off top.
Raziel - przecież Baggins to gladius...

...
Wiedzialem, ze to chamstwo jest mi skads znane! Teraz juz nigdy nie bede czul zazenowania czytajac Bagginsa bo na poprzednim nicku wylal tyle jadu, ze zdazylem sie do niego przyzwyczaic. Jakie wszystko nagle stalo sie jasne! W przyrodzie nic nie ginie!

09.12.2009
14:32
[53]

paściak [ carpe diem ]

Ja jestem na 2 roku administracji na UMCS i w tym roku pisze rozszerzona mature z histori i mam zamiar po licencjacie z adm dostac sie na prawo na UJ.

09.12.2009
19:37
[54]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

awerik

u mnie jest inaczej. cisną ostro ale nie bede zazdroscil. jak macie lzej to sie ciesze ;)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.