Attyla [ Legend ]
Czy prześladowanie Chrześcijan jest trendy? Cz. 6
Oto następna część wątku, w którym ścierają się dwa wzajemnie sprzeczne spojrzenia na świat. Spojrzenie człowieka odwołującego się do tego co jest i co było i człowieka odwołującego się do własnych/cudzych rojeń. Spojrzenia, wedle którego JEST nie jest pustym słowem i spojrzenia, które nie mogąc oprzeć się na tym co JEST opiera się na rojeniach o tym co BĘDZIE, co zakłada nieusuwalny niepokój i niekończącą się pogoń za końcem własnego ogona.
Jest to wreszcie wątek o tym, jak przedstawiciele tej drugiej - absurdalnej - postawy zwalczają w ramach pogoni za własnym ogonem i obrony przed sobą samym racjonalności swej nonsensownej postawy - postawę pierwszą, jedynie słuszną i posiadającą lub dającą w promocji to, co postawa "postępu" odbiera: sens.
Oto linka do piątej części wątku:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9513823&N=1
I na dobry początek coś, co pozwoli dostrzec, że spór opisany powyżej nie jest czymś niezwykłym. Czymś, co wyskoczyło niczym królik z kapelusza:
"Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny
Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!
Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów!
Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje, nawet suknie stare.
Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów,
Gadających przez nosy, a często bez nosów,
Opatrzonych w broszurki i w różne gazety,
Głoszących nowe wiary, prawa, toalety.
Miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza;
430 Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza,
Odbiera naprzód rozum od obywateli.
I tak mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli;
I zląkł ich się jak dżumy jakiej cały naród,
Bo już sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród.
Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory:
Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory.
Była to maszkarada, zapustna swawola,
Po której miał przyjść wkrótce wielki post - niewola!
"Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię,
Kiedy do ojca mego w oszmiańskim powiecie
Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku,
Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku.
Biegali wszyscy za nim jakby za rarogiem 7,
Zazdroszczono domowi, przed którego progiem
Stanęła Podczaszyca dwókolna dryndulka,
Która się po francusku zwała karyjulka.
Zamiast lokajów w kielni siedziały dwa pieski,
A na kozłach niemczysko chude na kształt deski;
Nogi miał długie, cienkie, jak od chmielu tyki,
W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki,
Peruka z harbajtelem zawiązanym w miechu.
Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,
A chłopi żegnali się, mowiąc, że po świecie
Jeździ wenecki diabeł w niemieckiej karecie.
Sam Podczaszyc jaki był, opisywać długo;
Dosyć, że nam się zdawał małpą lub papugą,
W wielkiej peruce, którą do złotego runa
On lubił porównywać, a my do kołtuna.
Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie
Piękniejsze jest niż obcej mody małpowanie,
Milczał; boby krzyczała młodzież, że przeszkadza
Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza!
Taka była przesądów owoczesnych władza!
Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować,
Cywilizować będzie i konstytuować;
Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni
Zrobili wynalazek: iż ludzie są rowni.
Choć o tem dawno w Pańskim pisano zakonie
I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie.
Nauka dawną była, szło o jej pełnienie!
Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.
Podczaszyc, mimo równość, wziął tytuł markiża;
Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża,
A natenczas tam w modzie był tytuł markiża.
Jakoż, kiedy się moda odmieniła z laty,
Tenże sam markiż przybrał tytuł demokraty;
Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem,
Demokrata przyjechał z Paryża baronem;
Gdyby żył dłużej, może nową alternatą
Z barona przechrzciłby się kiedyś demokratą.
Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi,
A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.

Widzący [ Legend ]
Attylo, pomimo wszystko Jezus Cię kocha. Obudź się, wciąż masz szansę.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
A Dajże Ty mu spokój! On jest TOMISTĄ! Rozumiesz? TOMISTĄ!
A ty mu dupę jakimś Jeszuą z nazaretu zawracasz...
Wstydź się!

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hajle Selasje->
a kończąc na tym, że średnio komfortowo czuję się w roli czyjegoś adwokata, tutaj Attyli.
Nie sprawia mi przyjemności wpisywanie Cię w role obrońcy Tow UberKato. Samo tak wyszło - bowiem bronisz "jego" podejścia do dyskusji;)
Otóż ludzie, którzy tutaj na forum krytykują taką, a nie inną formę, nie robią tego dlatego, że tych postów nie rozumieją, tylko dlatego, że to najłatwiejsza metoda, żeby wiadomo komu przywalić.
Owa osoba sama sobie na to zasłużyła ( i nie nie jest to próba wmanewrowania Cię w rolę obrońcy jeno faktu stwierdzenie). A czymże? Choćby uciekaniem przed logicznym podważaniem argumentacji. Metoda prosta jak drut. "skoro udowodniłeś, że nie mam racji to foch - i nie odzywam się", etc. Połącz to z napuszonym słownictwem i wydumaną retoryką - a dostaniesz sposób dyskusji Tow UK. Wydaje mi się, że owa większość krytykujących - przestałaby bashować Czerwonego Cara - gdyby w momencie popełnienia jakiejś wierutnej bzdury - przyznał się do błędu zamiast powoływać się na wszelakie (niemające najmniejszego związku z tematem dyskusji) autorytety a w skrajnych przypadkach na byty transcendentne.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że stosowanie języka innego niż prostacki dla wielu osób może czynić tekst pisany nie zrozumiałym, co więcej - dla wielu jakikolwiek tekst pisany jest niezrozumiały, ale jeszcze raz powtarzam - tutaj nie ma związku.
Między wydumanym językiem filozoficznym - a językiem prostackim - istnieje bardzo duże spektrum "innych" języków - i dobrze o tym wiesz ;)
prowadzą tylko do wykolejenia dyskusji na tory "Czy A. jest niedobry", jak to się zwykle dzieje.
Owo wykolejenie UK sam powoduje często rozpoczynając dyskusje od zwyzywania interlokutorów od kmiotów, chamusiów, dziwek portowych, etc ;)
Naprawdę myślisz, że trzeba być aż tak skrajnie głupim?
Tak. (uzasadnienie później)
Przecież nie każdy pedofil ma ponagrywane dziesiątki płyt z dziecięcą pornografią i zamyka się na godzinę w pokoju ze swoim dzieckiem, podczas gdy matce nie każe wchodzić do pokoju :) Wręcz przeciwnie, jeśli w rodzinie funkcjonuje zaufanie, to oskarżenia o pedofilię są często uważane za totalnie wzięte z sufitu (na marginesie polecam świetny duński film Anklaget).
Hipotetyczna sytuacja jest więc taka, że pedofil chowa się ze swymi skłonnościami na tyle dobrze, że matka dowiaduje się "przypadkiem" niejako o jego skłonnościach. (uwaga tera moja kolej na generalizacje, a co ? nie wolno mi?:D) Jeśli się "chowa" oznacza to, że nie widzi w tym nic zdrożnego ponadto, że mógłby iść siedzieć. W takim przypadku nie wierzę w jakąkolwiek szanse "poprawy" realnej rzecz jasna - nie deklarowanej.
Nakład środków jakie należy przedsięwziąć aby "zmylić" czujność drugiej osoby - wymaga ogromnej determinacji ( nie nie jestem pedofilem, etc - jeno wiem to i owo na temat technik autoprezentacyjnych i głowologii, to taki mój konik). Ta determinacja nie pojawiłaby się gdyby ktoś uważał, że robi coś złego. A nawet jeśli by się pojawiła (psychopatów wszak się trochę kręci na tem świecie) to świadomość ukrywania tego "złego czegoś" sprawiłaby, iż zbyt długo ukrywać by się tego nie dało. Czemu abo Panie - człek kłamie najlepiej wtedy gdy sam jest do czegoś przekonany ( o wiele rzadziej się myli)
Ponadto - pedofil to jedna strona "medalu" pozostaje jeszcze dziecko. Moim zdaniem Matka, która nie zauważy zmian w zachowaniu dziecka ( w stosunku do ojca,etc), które wystąpią o ile dziecko nie lubi być zapinane od tylca/etc - zasługuje co najwyżej na odstrzał sanitarny a nie na miano matki.
Czasem ludzie nie chcą widzieć pewnych rzeczy - np pedofilskich skłonności męża. Ale kobita nie chciała tego widzieć wcześniej - zignoruje to i później.
Sytuacja w której ojcu zdarzy się "epizod" - a on sam opowie o tym żonie, etc - jest inna od tej, w której żona się "Zwiaduje" przypadkiem. W takiej sytuacji owszem szansa na poprawę jest.
Musiałaby zapewne postawić kategoryczne warunki, nieprzekraczalne granice, na zawsze zrezygnować z bezgranicznej kontroli, a przede wszystkim wierzyć, że taki ojciec faktycznie głęboko wstydzi się tego, co robi i chce się zmienić i naprawić wyrządzoną szkodę. Ja nie mówię, że to jest najlepsze rozwiązanie, ale rozwiązanie dopuszczalne w niektórych wypadkach? Chyba tak.
tak gwoli ścisłości miast "bezgranicznej kontroli" winno być chyba "bezgraniczne zaufanie" ;)
Ponadto jej wiara w chęć poprawy jest niczym w porównaniu z faktem zaistnienia we łbie ojca takiej chęci. Zdajesz sobie sprawę z tego, że ona może uwierzyć - a on może udawać, że chce się poprawić.
Rozwiązanie takie uznałbym za stosowne w momencie, w którym to mąż zwróciłby się o pomoc to primo. Secundo pod warunkiem, iż szczera chęć poprawy to by była - nie zaś strach przed tym, że skoro już posuwa to dziecko kilka lat - to wreszcie się sprawa rypnie, może więc lepiej zająć się czem innem.
W innych przypadkach - uważam, że psychiatra powinien się zająć takimż człekiem. W żadnym wypadku człek taki nie powinien mieć styczności z własnym dzieckiem, ani z żadnym innym. Dziecko to nie świnka ( w sensie choroby) nie każdy powinien je mieć.
Dla mnie nie jest, ale chyba się nie rozumiemy(...)
A kto mówi o krucjatach. Takie osoby mają prawo do używania takiej retoryki a ja mam prawo do krytyki tychże osób. Zwróć proszę uwagę na fakt, iż w przypadku L - nie ma niczego prócz wydumanych wniosków i dowodów pseudologicznych (łatwych do obalenia jak to wykazałem) W przypadku UK - jest gorzej jeszcze bo L przynajmniej się nie odzywa i nie udaje, że rozmówca go nie "ustrzelił". UK prezentuje nam swoje poglądy - uważa je za jedyne słuszne. Brednie czasem straszne popełnia - i zupełnie się tym faktem nie przejmuje. Gdyby tak zachowywał się ktoś kto zna 100 słów i jako przecinka używa słowa k**a - sprawa byłaby prosta. Chłop nie wie co pisze - nie można mieć do niego o to pretensji. Natomiast tutaj wielokrotnie widać było dowody na to, iż owo zaawansowane słownictwo maskuje nieuctwo ( w różnych dziedzinach). Ja osobiście traktuje to jak małpią złośliwość " nie zrozumieta mnie to i nie będziecie ze mną mogli dyskutować buraki i może jakoś te swoje brednie popchnę HA!"
Akurat należę do tej grupy, która ciągle czuje do Gołoty miętę. Niby typ gangstera i tępego osiłka, niby to Adamek jest ten przykładny i pobożny, ale nikt takich emocji u mnie jak Gołota w ringu nie budził :)
No proszę Cię. To była tylko obrazowa metafora - o ile UK nie wywołuje u Ciebie nostalgii porównywalnej z tą wywołaną przez Gołotę - tedy uznam ten akapit za offtop - nie pozbawiony uroku - tym niemniej ;)
Ja myślę, że dla kogoś, kto w życiu nie przeczytał jednej książki czytanie Twoich postów może być męką totalną. I co z tym poczniemy? :D
Tuś mi bratku - się dostosowałem jeno do twego poziomu - bowiem te posty są skierowane do Ciebie głównie, w rozmowach z mniej zaawansowanymi erudycyjnie interlokutorami - używam słownictwa prostszego.
Choć przyznaje się bez bicia, że czasem mierzić mnie zaczynają moje własne popisy erudycyjne, które wychodzą mi same z siebie. Pal licho kiedy to podczas pisania wychodzi - można to skorygować, ale w rozmowach muszę się pilnować - z racji posiadania baaaardzo szerokiego spektrum znajomych;)
Czym innym są próby wykazywania nielogiczności w czyichś postach (nie przesądzając, czy uzasadnione, czy nie), a czym innym ciągłe jątrzenie nt. przerostu formy :)
Najbardziej cenie sobie ludzi, którzy umieją się przyznać do błędu - najniższe mniemanie mam o tych, którzy nie dość, że nie przyznają się do tegoż - to jeszcze usiłują za pomocą sprytnych (ich zdaniem) środków erystycznych - uniknąć tegoż przyznania się, zapętlając się we własnych argumentach. Tak jak z nauczycielami - w jednej dyskusji "pasowało mu" żeby byli komuchami - a w drugiej "pasowało mu" żeby byli grupą, którą się marginalizuje pomimo ich "ważności". Podobnych przykładów mógłbym wiele wymienić ale szkoda mi Twojego i mojego czasu.
Reasumując
Zaawansowane słownictwo - które do czegoś prowadzi i które ma jakiś cel inszy niż tylko maskowanie niewiedzy i nieuctwa - być dobrze. Zaawansowane słownictwo jako tarcza argumentacyjna ( wynikająca z braku tychże argumentów ) sensu stricte - być źle i kali nie lubić taka słownictwo! :D
kamyk_samuraj [ Legend ]
Ja tylko dorzucę od siebie malutkie fragmenciki
26 Jeżeli ktoś uważa się za człowieka religijnego, lecz łudząc serce swoje nie powściąga swego języka, to pobożność jego pozbawiona jest podstaw.
17 Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. 18 Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. 19 Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą9.

mefsybil [ Legend ]
Czy prześladowanie Chrześcijan jest trendy? Cz. 6
Przez 5 części nikt nie odpowiedział na pytanie?

LyNx [ Konsul ]
HeadShrinker
Zwróć proszę uwagę na fakt, iż w przypadku L - nie ma niczego prócz wydumanych wniosków i dowodów pseudologicznych (łatwych do obalenia jak to wykazałem)
Popraw mnie, jeśli się mylę - ale wydaje mi się, że to Ty wyznajesz *skrajny relatywizm moralny* (tak zdaje się pisałeś wprost, a jeśli nie - to na podstawie tego, co napisałeś - wysuwam taki wniosek) i uważasz za słuszną modernistyczną (i post-, o ile przyjąć że termin postmodernizm coś oznacza) refutację Prawdy (uwaga, trudne słownictwo).
Toleruję (=znoszę) Twoją postawę (zwaną *poglądami*) i dlatego nie dyskutuję: wszak systemowo i z definicji *relatywizmu* dyskusja nie jest możliwa. Zgodnie z relatywizmem można jedynie przedstawiać *swoje punkty widzenia*, którym będzie przysługiwał przymiot *prawdziwości* (dobra, słuszności, odpowiedniości, poprawności itd) o ile tylko będą koherentne z relatywnie przyjętymi kryteriami.
W świecie bez Boga nie można dyskutować, bo cokolwiek się nie powie (i uczyni, edit) - można arbitralnie to przyjąć to za prawdziwe, słuszne, konieczne, dobre, właściwe, itd.
Nie rozumiałem zatem i wciąż nie rozumiem Twoich zarzutów o moim milczeniu i jedynie incydentalnym głosie w wątku. Szanuję Cię, dlatego zakładam integralność i spójność Twojej postawy (zwanej *poglądami*). Mówię to absolutnie bez żadnej ukrytej ironii.
Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem- to po prostu ustaw swoje kryteria epistemiczne na poziom wydumanych wniosków i dowodów pseudologicznych : wtedy wewnątrzsystemowa koherencja zadziała i będzie ok.
Pozdrawiam
Attyla [ Legend ]
Ach ten pośpiech... Ponownie wrzuciłem cytat z Pana Tadeusza, chociaż już to uprzednio uczyniłem...
Lynx
Podziwiam twoją cierpliwość. Widząc niektóre pseudonimy nie zaglądam nawet co tam jest poniżej. Pewnie dlatego, że i tak domyślam się co tam znajdę. Dziwię się tylko, że ci traktowani jak zepsute powietrze nie stracili nadziei, że zacznę ich zauważać i marszczyć w obrzydzeniu nos:)
Co więcej zastanawiam się nad rozszerzeniem listy personae non grata:)
Niedługo nie będę miał do kogo pisać:)
I stanie się spokój:D

Widzący [ Legend ]
Tak Attylo, zignoruj wszystkich, to tak bardzo w Twoim stylu.
Niech się stanie światło!
Wtedy stał się Attyla!

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Lynx->
Wielce szanowny interlokutorze. z przykrością muszę stwierdzić, iż po raz kolejny udowadniasz, iż w toku socjalizacji, z internalizowaliśmy różne systemy aksjonormatywne. I choć autopojeza tychże systemów ( w sensie jak najbardziej ogólnym) - jest faktem niezaprzeczalnym i co więcej niepodważalnym - w przypadku naszych systemów - rzeczona autopojeza - niestety niezaistniała.
Tym niemniej postaram się stanąć na wysokości zadania i wyrazić swoje zdanie expressis verbis - tak abyś pomimo wyżej wymienionych różnic w systemach aksjonormatywnych - pojął o co mi chodzi. Bowiem odnoszę wrażenie, że w zawoalowany sposób dajesz mi do zrozumienia, iż miałeś spore problemy z internalizacją przekazu, który to przekaz wydawał mi się łatwo przyswajalny - jak widać jednostka ludzka, internalizuje wiedzę, przez całe życie i częścią onej wiedzy w moim przypadku - jest przyswojenie faktu Twych ograniczonych możliwości poznawczych - przykrym jest ów fakt dla mnie, jednakże zaistnienie wyżej wymienionego faktu - nie jest moją winą. Tym samym postaram się naprawić ontologinczą krzywdę jaką wyrządziłem Ci o szanowny interlokutorze tym zbyt trudnym do zinternalizowania przekazem.
Zanim jednakże to uczynię, pragnę Cię poinformować, iż stwierdzenie przeze mnie twego poznawczego ograniczenia - nie powinien być przez Twą Szacowną osobę traktowany jako atak personalny - jest to ni mniej ni więcej stwierdzenie sytuacji zastanej - atoli jeśli czujesz się dotknięty tymże przekazem, Jeśli twoje Ja czuje się zbrukane, jeśli uważasz, iż stwierdzenie tegoż faktu ma wymiar pejoratywny - wiedz, że obrażanie Twej Zacnej osoby nie było moim celem.
Teraz do rzeczy przejdźmy aby nie przedłużać - wszak dzięki temu będziemy mogli spędzić czas na miłej pogawędce na tematy ocierające się o byty transcendentne, nijak się do tego mają rozmowy zwykłych śmiertelników! Witaj przygodo!
Popraw mnie, jeśli się mylę - ale wydaje mi się, że to Ty wyznajesz *skrajny relatywizm moralny* (tak zdaje się pisałeś wprost, a jeśli nie - to na podstawie tego, co napisałeś - wysuwam taki wniosek)
Muszę przyznać, iż zaskoczyłeś mnie swoją przenikliwością! Być może zbyt nisko oceniłem Twe zdolności poznawcze! Wszak wspominałem o tym gdzieś tak z tuzin razy - zwykły śmiertelnik nie byłby w stanie tego wychwycić! Chylę czoła przed Twą niemalże diabelską (wybacz porównanie, które może się okazać nie do zniesienia dla katolika - nie wynika ono z mojej niewiedzy i nieznajomości inszych porównać- po prostu najbardziej w tym miejscu pasuje słowo "diabelską")
Jednocześnie pozostaje mi jedynie zadumać się nad Twą demoniczną (znów pokornie proszę o wybaczenie) przewrotnością chodzi mi o to "zdaje się" w cytowanym przeze mnie akapitem. Znowu daje o sobie znać Twoja umiejętność stosowania niezwykle zawoalowanych sugestii!
Z nieskrywanym zaskoczeniem przeczytałem poniższy fragment wypowiedzi ( mam nadzieje, że fakt fragmentarycznego cytowania - nie jest dla Ciebie tożsamy z czynnością w plebejskim języku zwykłych śmiertelników określaną mianem "wyrywania z kontekstu")
i uważasz za słuszną modernistyczną (i post-, o ile przyjąć że termin postmodernizm coś oznacza) refutację Prawdy (uwaga, trudne słownictwo).
Zdziwienie moje było tym większe, iż jeśli mnie pamięć nie myli - to Ty Wielce Szanowny interlokutorze - próbowałeś za pomocą zwykłego matematyczno logicznego dowodzenia - udowodnić słuszność dogmatów, przy jednoczesnej próbie udowodnienia, iż dogmaty owe są bardziej realne niźli prawa fizyczne. Sposób dowodzenia - był jak przystało na filozofa - abstrakcyjny. I owąż abstrakcyjność byłem wykazałem w sposób, który wydał mi się zrozumiały - bardzo Cię przepraszam, już więcej nie popełnię takiegoż faux pas. Odsyłam Cię W.Sz. Interlokutorze - do odpowiednich postów, snadź śledzisz moje prymitywne próby uprawomocnienia mojego jakże mikrego w porównaniu z Twym światopoglądu. Toteż nie będę po raz kolejny podawał numerów postów - pozostaje mi liczyć na Twą przenikliwość i stricte filozoficzne pragnienie poznania prawdy!
Toleruję (=znoszę) Twoją postawę (zwaną *poglądami*)
Trzeba Ci wiedzieć W.Sz. Interlokutorze, iż żywię jednakowe uczucia w stosunku do Twoich "poglądów" i wiary w gusła.
i dlatego nie dyskutuję:
Atoli w tym punkcie już się z Tobą nie zgadzam - choć wydają mi się Twe poglądy lekko oderwane od rzeczywistości - usiłuje jakoś dotrzeć do Twojego Ja i pokonać bariery poznawcze, które stoją mi na drodze.
i z definicji *relatywizmu* dyskusja nie jest możliwa.
Częściowo muszę przyznać Ci rację - jednakże tylko częściowo - bowiem jak mniemam nie jesteś przedstawicielem trendu "relatywistów moralnych" toteż dyskusje powinieneś uznać za podstawową metodę głoszenia wyższości swych poglądów ( chodzi mi w tym punkcie szczególnie o wiarę w gusła)
Zgodnie z relatywizmem można jedynie przedstawiać *swoje punkty widzenia*, którym będzie przysługiwał przymiot *prawdziwości* (dobra, słuszności, odpowiedniości, poprawności itd) o ile tylko będą koherentne z relatywnie przyjętymi kryteriami.
Raczysz sobie li tylko ze mnie dworować dla krotochwili. Ty znawca Prawdy - stosujesz niegodne Ciebie i Twej sprawy sztuczki zwolenników relatywizmu? Atoli, jeśli odpowiada to stanowi faktycznemu - toteż i Twoje wywody - z którymi byłem wszedłem w polemikę - nie mają żadnego zakotwiczenia w jakiejkolwiek wiedzy, etc? Jeśli źle zrozumiałem - proszę wyprowadź mnie z błędu.
W świecie bez Boga nie można dyskutować, bo cokolwiek się nie powie (i uczyni, edit) - można arbitralnie to przyjąć to za prawdziwe, słuszne, konieczne, dobre, właściwe, itd.
Czyżbyś znów w zawoalowany sposób dawał mi do zrozumienia, iż mój relatywizm moralny - skaził również Ciebie? Na tyle, iż nie jesteś w stanie wyartykułować w sposób niepodważalny swoich racji? W zbyt wielką siłę i moc sprawczą relatywizmu wierzysz. Nie jest to aby myślenie magiczne? Chrześcijaninowi ono nie przystoi... A Chrześcijaninowi, który para się filozofią - już zupełnie...
Nie rozumiałem zatem i wciąż nie rozumiem Twoich zarzutów o moim milczeniu i jedynie incydentalnym głosie w wątku.
Przeklęte bariery poznawcze! Przeklęte ograniczenia! Jakżebym chciał sprawić aby nasz łez padół wyzbył się was raz na zawsze! Tak abyś Ty mój W.Sz. Interlokutorze mógł pojąć sens tamtych wiadomości. Nie wszystko jednak stracone! O nie! Nie poddam się tak łatwo fatalizmowi sytuacji! Fakt społeczny jakim niechybnie bariery owe są - nie ma nade mną władzy. Toteż jeśli nadal nie pojmujesz sensu wypowiedzi - zwróć się do mnie a ja postaram się ową sprawę wyłożyć prostszymi słowy.
Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem- to po prostu ustaw swoje kryteria epistemiczne na poziom wydumanych wniosków i dowodów pseudologicznych : wtedy wewnątrzsystemowa koherencja zadziała i będzie ok.
O nic innego Cię nie proszę mój W.Sz. Interlokutorze. Jeśli pustka ontologiczna wyda Ci się zbyt wielka - wiedz, iż wyciągnąć mogę do Ciebie dłoń pomocną. Nie jesteś wszak pariasem intelektualnym, który posługuje się plebejskim językiem - nieprzystającym inteligentnej i wyedukowanej osobie, którą niechybnie jesteś.
Pozdrawiam Cię i życzę Ci wiele szczęścia w walce z ograniczeniami z jakimi borykasz się na tym łez padole.
Łącze wyrazy szacunku
HeadShrinker.
Hajle Selasje ->
Bardzo bym Cię prosił o nie komentowanie powyższego postu ;)
EDIT
Tow UberKato mnie powalił :D
Niedługo nie będę miał do kogo pisać:)
Uważaj łyku - bo być może Ciebie niedługo nie będzie miał kto czytać :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Errata
Jest: "Chylę czoła przed Twą niemalże diabelską"
Powinno być
"Chylę czoła przed Twą niemalże diabelską spostrzegawczością"

Attyla [ Legend ]
HS-
Przekopałem się przez ostatniego posta.
Powinieneś zostać politykiem. Jest tego... Dużo. Przy czym treści żadnej. W zasadzie tylko silenie się na ozdobną przemowę ubarwioną permanentną drwiną (uczysz się od niesiołowskiego?).
Nie ma się tam do czego odnieść.
Dlatego zaprzestałem czytania tego twojego wodolejstwa.
Jedynym jego ratio może być tylko rozdęte ego nie mogące znieść w swojej obecności innego, który ma coś do powiedzenia.
Żenada.
Bez odbioru.

smalczyk [ Senator ]
Powinieneś zostać politykiem. Jest tego... Dużo. Przy czym treści żadnej
Hmm, skąd my to znamy?...
Generalnie każde powyższe słowo mógłbym spokojnie skierować do mojego ulubionego usera - az chyba sobie zapamietam na dysku i będe wklejal przy każdej okazji :)))
LyNx [ Konsul ]
HeadShrinker
w toku socjalizacji, z internalizowaliśmy różne systemy aksjonormatywne
Jeśli o mnie chodzi- to nie w toku socjalizacji i nie żaden system. Stoję po przeciwnej stronie w stosunku do tych, którzy twierdzą że byt kształtuje świadomość.
Szanuję jednak Twoją postawę i spójność, z jaką ją realizujesz. Nie rozumiem jednak dlaczego zaliczasz i mnie do grupy, z którą się utożsamiasz (zinternalizowaliśMY).
Kształt Twojej odpowiedzi sugeruje, że zrozumiałeś pułapkę w jaką wszedłeś wraz z relatywizmem. Skoro wszystko może być indywidualnie *prawdziwe*, bo: zgodne z doświadczeniem x, zgodne z moim przekonaniem, zgodne z wiarą miliarda ludzi, zgodne z wiarą miliarda innych ludzi, zgodne ze słusznym interesem obywateli, zgodne z demokratycznym państwem prawnym, zgodne z teorią x, zgodne z moim widzimisię, zgodne z ..., to nie ma miejsca na dyskusję. Jeśli tylko założyć minimum dobrej wiary (rozumianej w kategoriach zgodności z indywidualnym *poczuciem* konieczności) uczestników rozmowy, to przecież zgodnie z Twoją postawą (relatywizmem moralnym) wszyscy oni mają rację, konwersacja jest zatem wymianą prawdziwych obwieszczeń o symbolicznie tylko skonkretyzowanym podmiotowo odbiorcy. Nie mogę zatem dyskutować z kimś, kto systemowo odrzuca możliwość dyskusji, ponieważ szanuję - jak powiedziałem - Twoją postawę.
Mógłbym jedynie wejść w konwencję *obwieszczeń*, co kilka razy zrobiłem (i co spotkało się z Twoim zarzutem, że ja *objawiam swój pogląd*- a przecież w granicy Twojej postawy skrajnego relatywizmu jest to jedyny rodzaj komunikowania się z tym co-na-zewnątrz; nie wspominając, że to nie były *moje* poglądy). Nie lubię jednak uczestniczyć w wymianach *swoich punktów widzenia*, stąd mój niewielki wkład w wątek.
Jesteś inteligentny i dostrzegłeś konsekwencje immanentnie związane z Twoją postawą. Próbujesz to przykryć objętością odpowiedzi, fałszywą stylizacją i przerzucaniem ciężaru na mnie, bo przecież *ja mogę dyskutować*. Tak, ja mogę- ale Ty zinternalizowałeś coś, co możliwość taką wyklucza.
Życzę Ci, żeby ten niepokój (który tak wyraźnie objawiasz w swojej odpowiedzi) narastał- i przyniósł w końcu dobre owoce.
Pozdrawiam.
Yaboll [ Generaďż˝ ]
mefsybil > Ja odpowiedziałem. Prześladowanie chrześcijan nie jest trendy ani żadnym przejawem mody. Przesladowanie chrześcijan jest odpowiedzią niewierzących na ich prześliadowanie ze strony chrześcijan.
Attyla [ Legend ]
LyNx
przecież zgodnie z Twoją postawą (relatywizmem moralnym) wszyscy oni mają rację, konwersacja jest zatem wymianą prawdziwych obwieszczeń o symbolicznie tylko skonkretyzowanym podmiotowo odbiorcy.
Wydaje mi się, że mocno przeceniasz HS-. On nie zna i znać nie zamierza Levinasa i innych krytyki kultury immanencji, by podlegać koniecznościom przez tą krytykę wywołanym. Postawa ta musiałaby bowiem bazować na fundamencie rozumowym z pominięciem implikacji wynikających z ego. Oznacza to, że owszem - uznaje on, że każdy człowiek posiada wewnętrzny, zamknięty i niedostępny dla innego świat (gdzie inny występować może wyłącznie jako wyobrażenie własne - a zatem w ramach posiadanych ram pojęciowych i intelektualnych) - świat tym samym w swojej zupełnej autonomii wewnętrznie spójny i skończony, ale uznanie to zamyka wyłącznie na "własnym_świecie" - własnym ego. Innymi słowy to, co dla metafizyki stanowiło od zawsze inspirację - ontyczne doświadczenie innego - jemu jest całkowicie obce, ponieważ jedynym obcym jest ten obcy "umojony" przez zestaw kryteriów i schematów umożliwiających zamienić inne w zdefiniowane, zrozumiałe i spójne wedle tych kryteriów i schematów moje.
Implikuje to interesujące skutki, których Levinas najwyraźniej nie przewidział (albo przewidział ale ja jeszcze do tego nie dotarłem:)).
Oznacza to bowiem nie, że wszyscy oni mają rację ale, że mają rację o ile odpowiada to "umojonemu" ich obrazowi. Oznacza to, że inny ma prawo być innym w takim tylko zakresie, w jakim illegibilność (choć wiem, że powoływanie się na odwołanie do rozumu u kogoś tego rozumu źródło odrzucającego jest cokolwiek ryzykowne) na to pozwala. Może być tylko innym o tyle tylko, o ile jest znany - a więc mój.
Można to zredukować do zasady: inny ma prawo być inny tylko w granicach przeze mnie wyznaczonych. Oznacza to, że gdy głosi coś, co kłóci się z "umojonym" doświadczeniem ontycznym, inny się "myli" - występuje poza granice "własnej natury". W takim zaś przypadku należy go wyprostować:)
To zaś nie zamyka drogi do dyskusji. Droga do dyskusji zamknięta jest tylko przy założeniu interakcji "czystych rozumów" - istot bezcielesnych a zatem mających dostęp do substancji i z substancji czerpiących wiedzę. Oczywiście o ile założyć, że substancji jest tyle ile jest osób, które to założenie jest do przyjęcia, gdy się chce uciec od pułapki panteizmu:) - pułapki zakładającej, że ontyczne doświadczenie "swojości" jest fałszywe i urojone.
Nie mogę zatem dyskutować z kimś, kto systemowo odrzuca możliwość dyskusji, ponieważ szanuję - jak powiedziałem - Twoją postawę.
ależ on nie odrzuca mośliwości dyskusji - o ile dyskusja zawierała będzie tylko to, co odpowiada procesowi "umojenia":D
mefsybil
A jak sądzisz? Gdyby nie istniało zjawisko, o którym piszę, to mielibyśmy tu coś, o czym można by dyskutować?
Bramkarz [ brak abonamentu ]
HS
Gratulacje, udało ci się skłonić Attylę do świetnej autorecenzji:
Przekopałem się przez ostatniego posta.
Powinieneś zostać politykiem. Jest tego... Dużo. Przy czym treści żadnej. W zasadzie tylko silenie się na ozdobną przemowę ubarwioną permanentną drwiną (uczysz się od niesiołowskiego?).
Nie ma się tam do czego odnieść.
Dlatego zaprzestałem czytania tego twojego wodolejstwa.
Jedynym jego ratio może być tylko rozdęte ego nie mogące znieść w swojej obecności innego, który ma coś do powiedzenia.
Żenada.
Bez odbioru.

smalczyk [ Senator ]
Bramkarz ---> cytat zapamietany - od tej pory mam argument w każdej 'dyskusji' z A.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Smalczyk->
Powinieneś to w sygnaturę wrzucić :D Ja chyba tak zrobię :D
W sumie jesteś jak na razie jedyną osobą, która dostrzegła ironie sytuacji ;)
Lynx->
Jeśli o mnie chodzi- to nie w toku socjalizacji i nie żaden system.
Uniżenie przepraszam za zaliczenie Twej Szacownej Osoby do mojej "grupy". Nawet nie podejrzewałem, iż przejawiasz Giddensowskie podejście do rzeczywistości społecznej - zakładające skrajny mutualizm w kwestii wpływu bytu na świadomość i vice versa. Pogląd ten expressis verbis wyrażony nie był ale jest on naturalną konsekwencją teorii Giddensa.
Zdziwił mnie natomiast fakt, iż stoisz w opozycji do teorii socjalizacji. Wszak rozumiana poprawnie oznacza ona ni mniej ni więcej li tylko dyfuzję pojęć. To jedna z podstaw symbolizmu interakcyjnego. Aczkolwiek na samym początku procesu socjalizacji - dyfuzja ta zachodzi nierównomiernie - i być może ów fakt stoi na drodze poprawnego zinternalizowania założeń owej teorii przez Twą szacowną osobę.
Kształt Twojej odpowiedzi sugeruje, że zrozumiałeś pułapkę w jaką wszedłeś wraz z relatywizmem.
I znów przychodzi mi niemalże z niedowierzaniem pokręcić głową nad czymś co gdyby nie było związane z Tobą, określiłbym mianem myślenia magicznego. Atoli zakładam, iż to kolejny przykład dworowania z mej osoby, wszak poszanowanie dla bliźnich nie jest immanentną cechą chrześcijaństwa.
Jeśli natomiast Twoje podejście nie wynika z chęci dworowania sobie z mej osoby - to spieszę z wyjaśnieniami. Relatywizm poprawnie rozumiany - nie może i nie będzie stanowił pułapki, w żadnym wymiarze. Jeśli nadal nie jesteś w stanie zinternalizować tego przekazu - daj znać, a ja postaram się zadość uczynić Twym wymaganiom - wszak na tym polegać winna dyskusja, rozumiana trochę inaczej niźli zwykłe Schopenhauerowskie przerzucanie się kalumniami, w którym zasmakował tak bardzo pewien User (uniżenie przepraszam za ten wtręt - nie ma on związku z przedmiotem dyskusji)
Skoro wszystko może być indywidualnie *prawdziwe*, bo: zgodne z doświadczeniem x, zgodne z moim przekonaniem, zgodne z wiarą miliarda ludzi, zgodne z wiarą miliarda innych ludzi, zgodne ze słusznym interesem obywateli, zgodne z demokratycznym państwem prawnym, zgodne z teorią x, zgodne z moim widzimisię, zgodne z ..., to nie ma miejsca na dyskusję.
Znowuż na pierwszy plan wychodzą te przeklęte ograniczenia poznawcze. Być może jednak nie jest to poprawne wyjaśnienie sytuacji. Być może przyczyną twej stałej opozycji - jest stan dysonansu poznawczego w który wprowadzasz się sam zdając sobie sprawę z tego, iż czasem chcąc coś udowodnić - obalasz tezy dla Ciebie Szanowny Interlokutorze ważne.
Jeślibyśmy czysto hipotetycznie zastanowili się nad tym, czy Twoje rozumienie "relatywizmu moralnego" jest słuszne - i że oznacza ono ni mniej ni więcej subiektywizm (który jak wiadomo jest nierealny - to chyba na pierwszym roku studiów wam wyjaśniono) to najbliżej tegoż subiektywizmu - stoi inszy user niźli Twój uniżony rozmówca.
Nadto gdybyś choć przez chwilę zastanowił się nad fenomenem relatywizmu - zapewne mógłbyś zostać rażony myślą poniższą
"Przecież relatywizm moralny nie stoi w opozycji z takim na przykład imperatywem kategorycznym" - owszem może stać, ale nie musi.
to przecież zgodnie z Twoją postawą (relatywizmem moralnym) wszyscy oni mają rację,
Zagalopowałeś się trochę mój Wielce Szanowny Interlokutorze. Jak mniemam Tobie relatywizm moralny kojarzy się z Rabinem, który każdej ze stron przyznawał rację, gdy zaś zwrócono mu uwagę na ów fakt - przyznał był rację temu kto ową uwagę był wygłosił.
Relatywizm moralny nie przyznaje jednostce racji automatycznie - innymi słowy źle pojęty relatywizm (z którym kojarzy mi się hermetyczne ujęcie chrześcijaństwa w wydaniu pewnego usera) owszem. Z relatywizmu wynika refleksyjne podejście do dyskusji (któreż znowu nie jest immanentną cechą chrześcijaństwa - snadź wpływ ma to większy na Twe osądy niźli byś to zakładał) Ergo - wynika z tego prosta zależność - mogę mieć rację - mogę jej nie mieć, dyskusja bowiem bardzo rzadko ociera się o absolut. Pogódź się z tym, iż absolutne prawdy i byty transcendentne nie są przedmiotem naszych codziennych dyskusji.
Takoż i nasz dyskurs dotyczący zasadności dogmatów, w którym to pewien User chciał wykazać ich słuszność, niestety po tym jak wpadł w pułapkę swej ignorancji, niewiedzy i pychy - poległ. W tej samej dyskusji udowodniłeś, iż zarówno Dogmaty o których informacje z biblii czerpiemy - są tak samo łatwe do "obalenia" jak twierdzenie Pitagorasa. Nie zwróciłeś na ów fakt uwagi bowiem - zbyt duży wpływ na Ciebie ma wiara w absolut i owa wiara Twój osąd "zakrzywia"
a przecież w granicy Twojej postawy skrajnego relatywizmu jest to jedyny rodzaj komunikowania się z tym co-na-zewnątrz; nie wspominając, że to nie były *moje* poglądy).
Jak już wspomniałem - relatywizm wymyka się prostym ramom, w które chcesz go wpisać -dlatego też wartość poznawcza cytowanego fragmentu - jest zerowa. Czemu więc się do niego odnoszę? Bowiem gdybym tego nie uczynił mógłbyś nim wprowadzić w błąd mniej uważnych czytelników.
Jesteś inteligentny i dostrzegłeś konsekwencje immanentnie związane z Twoją postawą.
Nie wiesz nawet jak wiele bym oddał, aby móc powiedzieć to samo o Tobie... Niestety jeszcze nie nadszedł czas na to. Atoli jestem dobrej myśli!
bo przecież *ja mogę dyskutować*. Tak, ja mogę- ale Ty zinternalizowałeś coś, co możliwość taką wyklucza.
I znowu przychodzi mi patrzeć na wynik złego zinternalizowania teorii relatywizmu.
Życzę Ci, żeby ten niepokój (który tak wyraźnie objawiasz w swojej odpowiedzi) narastał- i przyniósł w końcu dobre owoce.
Odnoszę nieodparte wrażenie iż w tym przypadku zadziałał mechanizm projekcji. Bowiem nijakiego niepokoju nie odczuwam. Natomiast mam świadomość tego, iż twa wiara w absolut. Lub może bardziej zasadne byłoby stwierdzenie - Twoje pragnienie wiary, pragnienie istnienia czegoś co stanowi constans w chaosie interakcji społecznych - swoisty lęk przed pustką ontologiczną - popycha Cię w stronę wiary. W moim skromnym przypadku - ów lęk nie występuje, ergo zdaje sobie sprawę z tego, iż constans - jest pojęciem stricte matematycznym i próżno go szukać w rzeczywistości "zastanej", nieabstrakcyjnej. W związku z powyższym brakiem chęci wiary w absolut - nijakiego lęku nie odczuwam, natomiast Ty owszem i to wielki. Być może kiedyś uda Ci się go zwalczyć - wiedz jednak, iż wiara w absolut nie przybliża Cię do tego celu.
Z wyrazami Szacunku
HeadShrinker
EDIT
Bramkarz->
Gratulacje, udało ci się skłonić Attylę do świetnej autorecenzji:
Do usług :D Trudne to nie było. Aczkolwiek żmudne owszem ;)
LyNx [ Konsul ]
HeadShrinker
Dobra- to jeszcze inaczej.
Twoją płaszczyznę heurystyczną znamionują cechy takie jak: zmiana, ewolucja, postęp, zmienność, niestałość, ..., (wszystkie one oznaczają to samo, a przytaczam je jako przykładowe słowa-klucze), co uniemożliwia dyskusję o tym co_jest, a umożliwia jedynie rozmowę o tym, co_istniejąc_przemija.
A na taką rozmowę nie mam ochoty, to nie moja działka.
Nie bawi mnie badanie Twoich stylizowanych zdań ze sztucznie (myślę, że nie tylko ja to widzę) upchanymi pojęciami z przedmiotu *wstęp do socjologii* i jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jest to po prostu maska kryjąca niepewność.
Niepewność, że ta droga z konieczności prowadzi do konstatacji, że życie jest porażką. I nie czują w związku z tym żadnej satysfakcji, za to obiecuję że dzisiaj pomodlę się w Twojej intencji.
Życzę również dystansu do tej *nauki*, której kształt w dużym stopniu nadał autor *przełomowego* dzieła o niezmiennie zadziwiającym mnie tytule: *O duchu filozofii pozytywnej*.
Attyla
Implikację myśli Levinasa znam jedynie pośrednio, aczkolwiek zgodzisz się że na potrzeby tej konkretnej sytuacji mogłem pozwolić sobie na takie uproszczenie. Jest to jednak jasne, że *umojona* sfera zawłaszcza szerszy krąg, niż tylko doświadczenie-siebie-samego. To spostrzeżenie nie uważam tu jednak za istotne.
Pozdrawiam.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Lynx->
Dobra- to jeszcze inaczej.
Z przykrością muszę Cię zawiadomić o tym, iż jeśli nadal będziesz w dyskursach naszych używał plebejskiego języka - godnego chamusia spod budki z piwem, będę musiał ów dyskurs przerwać - bowiem stosowaniem takiegoż a nie innego języka ni mniej ni więcej trywializujesz ów dyskurs.
A na taką rozmowę nie mam ochoty, to nie moja działka.
Coraz bardziej uwidacznia się w twych wypowiedziach ów lęk, który mi byłeś zarzucałeś - lęk przed autoobalaniem twych tez, iż przez samego siebie. Lęk przed brakiem constansu w życiu. Ciśnienie pustki ontologicznej zdaje się być dla Cię nie do zniesienia. Przykra jest tego świadomość, tym niemniej nic nie mogę w tej materii uczynić.
Nie bawi mnie badanie Twoich stylizowanych zdań ze sztucznie (myślę, że nie tylko ja to widzę) upchanymi pojęciami z przedmiotu *wstęp do socjologii* i jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jest to po prostu maska kryjąca niepewność.
Gdzież ów wstęp do socjologii wypatrzyłeś mój wielce szanowny interlokutorze? Teoria strukturacji nie jest elementem "wstępu" tak samo jak nie jest nim teoria autopojezy natomiast Twoje absurdalne tezy są jak mniemam wiedzą, którą zinternalizowałeś w toku odbywania kursu "wstęp do filozofii"? Miło memu serca jest świadomość, iż swoimi słowu uczyniłem asumpt do Twojego skorzystania z "google" w celu uzyskania informacji o "trudnych" nazwiskach i trudnych nazwach używanych przeze mnie, tym niemniej aby wyrażać trafne osądy w tej dziedzinie potrzeba trochę więcej czasu tak aby coś prócz wikipedii zgłębić.
Ponadto nie wiem skąd pomysł, iż upycham jakieś "sztuczne" słowa w zdaniach? To, że nie stosuje w toku dyskursu plebejskiego języka chyba Ci nie przeszkadza? Nie może to być, byś miał problemy w internalizacji przekazów tak prostych jak zawarte w mych wypowiedziach.
Atoli pozostaje mi w tym punkcie jedynie zacytować ciebie samego mój Wielce Szanowny Interlokutorze:
Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem- to po prostu ustaw swoje kryteria epistemiczne na poziom wydumanych wniosków i dowodów pseudologicznych : wtedy wewnątrzsystemowa koherencja zadziała i będzie ok.
Chyba nie będziesz miał pretensji do mnie o to, iż udzielam Ci rad, których ty mi w duchu chrześcijańskiej pokory - podzieliłeś się ze mną.
Niepewność, że ta droga z konieczności prowadzi do konstatacji, że życie jest porażką. I nie czują w związku z tym żadnej satysfakcji, za to obiecuję że dzisiaj pomodlę się w Twojej intencji.
Bardzom rad, iż w mej intencji będziesz się modlił do wielkiego potwora spaghetti ( Jeśli przekręciłem nazwę - wiedz, iż nie złośliwie to uczyniłem, po prostu nie znana mi jest nazwa bóstwa, które aktualnie wyznajesz) Na pewno nie zaszkodzi mi to w żadnym stopniu i ciepło się na mym sercu robi w momencie, w którym uświadamiam sobie, iż ktoś będzie się za moją skromną osobę modlił do bóstw "odnośnych".
Atoli nadal nie rozumiem, dlaczego tak bardzo pragniesz abym chodził w twych butach. Dlaczego tak usilnie starasz się wmówić mi jakobym "cierpiał" z powodu niepewności? Snadź wyjaśniłem Ci czemu owa niepewność jest domeną ludzi wierzących - mnie to nie dotyczy w najmniejszym stopniu. Smutne musi być życie ze świadomością tego, iż cokolwiek zostanie uczynione - nie będzie to miało wpływu na "boski plan". Twoje cierpienia związane z tym skrajnym fatalizmem są aż nadto widoczne. Być może powinieneś z tym faktem uczynić nieco więcej niźli tylko polecać swą osobę opiece bóstwom odnośnym.
Życzę również dystansu do tej *nauki*, której kształt w dużym stopniu nadał autor *przełomowego* dzieła o niezmiennie zadziwiającym mnie tytule: *O duchu filozofii pozytywnej*.
Jeśli nadal chcesz w mych oczach uchodzić za osobę wykształconą na innego rodzaju literaturze niźli "wikipedia" i woluminy o porywających tytułach "socjologia: lektury" Musisz odrobinę przystopować z bezczelnym epatowaniem swą niewiedzą. Bowiem choć socjologia jako nauka "uznana" przez odnośne władze objawiła się stosunkowo niedawno, to nawet średnio zorientowany w tejże tematyce człowiek - będzie wiedział, iż jej podwaliny pojawiły się w tym samym czasie w którym pojawiły się podwaliny twojej "nauki" a raczej tej za autorytet, w której chcesz uchodzić. Radziłbym tedy sięgnąć trochę dalej w stronę klasyki niźli "antygona" - być może dzięki temu unikniesz wyrażania skrajnie mylnych sądów w przyszłości - czego Ci z całego serca życzę.
Tobie również życzę odrobiny dystansu do życia i a w szczególności do "nauki", która od bardzo dawna nie jest w stanie opisać rzeczywistości otaczającej nas w stopniu zadowalającym trochę bardziej dociekliwych badaczy. Zakładam bowiem, iż bazujesz na "wiedzy", którą dało Ci zgłębianie "nauki" - wyrażając swe absurdalne tezy i mylnie interpretując choćby tak proste pojęcie jak relatywizm moralny. Wniosek tedy z tego prosty - czas Ci chyba nadszedł ku poszerzeniu horyzontów myślowych miast nurzać się w hermetycznej "nauce".
Z niecierpliwością czekam na kontynuacje dyskursu, bowiem nawet mimo swych widocznych ograniczeń - jesteś zajmującym rozmówcą.
Z wyrazami Szacunku
HeadShrinker
Attyla [ Legend ]
LyNx
Implikację myśli Levinasa znam jedynie pośrednio, aczkolwiek zgodzisz się że na potrzeby tej konkretnej sytuacji mogłem pozwolić sobie na takie uproszczenie.
Niczego nie straciłeś:D
I zgodzę się, że uproszczenie twoje było uzasadnionym.
Choć może nie do końca. Chodzi mi mianowicie o to, że uproszczenie to daje pole do POpisu (:D) osobnikom takim jak HS-, którzy niemiłosiernie śmiecą to forum. Uproszczenie to, to pozostawienie poza przedmiotem zainteresowania tego, o czym napisałem dziś w wątku:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9706498&N=1
(post 119) a co sprowadzić można do tego, o czym pisałem odwołując się do filodoksji Levinasa: źródłem normatywności jest człowiek tylko i to człowiek wrzucony w bycie jedynie, który ma skłonność utożsamiać proces odróżniania Dobra i zła a zatem samo Dobro i zło z procesem odróżniania przyjemności i przykrości czy zabawy i nudy.
Proces, który skutkuje odebraniem człowiekowi jego człowieczeństwa poprzez podstępne odarcie go z tego, co je definiuje: poczucia winy, sumienia i obowiązku.
Jest to jednak jasne, że *umojona* sfera zawłaszcza szerszy krąg, niż tylko doświadczenie-siebie-samego.
Jasne dla kogoś, kto - jak ty jak mniemam - uznaje doświadczenie Innego - a zatem i "sobości" za doświadczenie realne a nie urojone.
Co prawda nie wierzę w to, by HS- był w stanie pojąć konieczności płynące z odrzucenia tradycyjnej metafizyki chrześcijańskiej, ale niewiele to zmienia. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, przyjmuje on doświadczenie inności wyłącznie w kategoriach urojonych - odbierając kategoriom - imponderabiliom - przymiot bycia realnymi, bo w przeciwnym razie musiałby za nierealne uznać także i doświadczenie własnej sobości - własnego Ja. I to jest pułapka, w którą sam siebie Levinas zapędził, a z której nieudolnie próbuje się uwolnić Riceur, i którą ignorował Derrida.
I ja pozdrawiam:)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Tak to już bywa - tzn ogólnie jest przyjęte, iż jeśli ktoś niebacznie wdepnie w gówno (za przeproszeniem) - powinien wydłubać je z podeszwy i raczej się tym faktem nie chwalić. Głupią by się jawić mogła także sytuacja, w której ktoś z owym faktem w gówno wdepnięcia - chciałby dyskutować. Mnie w tymże momencie właśnie taka a nie insza rola przypadła, tak więc do rzeczy - podyskutujemy z "faktem wdepnięcia"
Nie wiem skąd w UberKatolickiej głowie uplęgło Ci się owo "PO" to primo.
Secundo - jeśliś tak pewny swego plebiscyt przeprowadź aby dowiedzieć się o tym kogo posty uznawane są za śmieci. O moje zdolności poznawcze się już Ty nie martw - Wracaj do wyznawania wielkiego potwora spaghetti ( czy jak się tam nazywa owo bóstwo) i daj żyć innym. Nie będę wiódł z Tobą dysputy na tematy "urojeń" bowiem czułbym się tak - jak gdybym dyskutował ze schizofrenikiem na temat zdrowia psychicznego. Wóda Ci mózg wypaliła - a to czego Wóda nie ruszyła - dokończył marksizm (rzecz jasna i ów marksizm w Twoim wydaniu zapewne był wynaturzony)
Proponowałbym zakup Harleya - jako walka z kryzysem wieku średniego wyglądałby lepiej niż obrzucanie "fekaliami" dyskutantów. Zazwyczaj ludzie wyrastają w wieku dość wczesnym z usilnych prób udowodnienia swej "ważności" i zwrócenia na siebie uwagi - za wszelką cenę. Choć może Tobie nurzanie się w fekaliach nie przeszkadza...
Wszystkich innych przepraszam za ów wtręt skatologiczny, nie był on skierowany do was - jeno do Czerwonego Cara.
LyNx [ Konsul ]
HeadShrinker
Meritum stanowiło zdanie: Twoją płaszczyznę heurystyczną znamionują cechy takie jak: zmiana, ewolucja, postęp, zmienność, niestałość, ..., (wszystkie one oznaczają to samo, a przytaczam je jako przykładowe słowa-klucze), co uniemożliwia dyskusję o tym co_jest, a umożliwia jedynie rozmowę o tym, co_istniejąc_przemija.
Ze swojej strony nie będę kolejny raz powtarzał dlaczego bezprzedmiotowa jest dyskusja o epistemologii z kimkolwiek, kto podważa materialną treść Prawdy sprowadzając ją li tylko do koherencji formalnej z punktu widzenia arbitralnie obranych kryteriów. Nieistotne, czy o charakterze wewnątrzsystemowej (jeśli nośnikiem prawdy miałyby być sądy) semiotyki czy pozasystemowym, np. utylitarnym.
Obrazowo, skrótowo i w sposób upraszczający: nie jest możliwa dyskusja między osobą, która poruszając się w sferze sollen za przedmiot ma sein a drugą osobą, która odrzuca sein autonomiczne i transcendentne, i aktywność w sollen zamyka w ramach formalnych, czyli za przedmiot ma inne sollen. Co oznacza, że z konieczności siebie-samą widzi schizofrenicznie, bo jednocześnie jako podmiot, przedmiot i normatyw epistemiczny.
O takim właśnie stanie, będącym implikacją modernistycznej refutacji, pisał F. Nietzsche jako piekielna wrzawa wolnych duchów . W tym sensie zgadzam się z Attylą, że Nietzsche stał niejako obok, akceptował zmiany ale rozumiał, że nie są one czymś dobrym, a - dosłownie - piekielną wrzawą.
Attyla - trudno mi się nie zgodzić z tym, co napisałeś - zważywszy, że figurę piekielnej wrzawy wolnych duchów można zastosować do całości procesu który wyrastał z tradycji modernizmu. Człowiekowi dano nowe imię poprzez jego przesunięcie przestrzenne - do Centrum, nieistotne czego centrum. Przesunięcie wydaje się nieodwracalne, bo Bóg umarł (a z nim chociażby prawda). *Człowiek w Centrum* czuje jednak sprzeczność ze swoim ius in corda scripta, ale ponieważ *Centrum* wydaje się nieodwracalne, zatem jedyne co można zmienić to zlikwidować *CZŁOWIEKA w Centrum*. Czyli zredefiniować to, co go określa. Chociażby zastępując prawdę- użytecznością, dobro- przyjemnością itd. Zniknie wtedy człowiek.
To jest tak, jakby zgasić Słońce i w centrum Układu postawić człowieka z latarką tzw czołówką. Nie dość, że w ten sposób niczego prawie nie-oświetla (dlatego MUSI wziąć w nawias istnienie wszystkiego tego, czego nie-oświetla), to jeszcze w dodatku emitując światło (słabe) sam pozostaje w cieniu, bo tak działają czołówki - i w związku z tym z definicji nie może być również pewny istnienia-siebie. To, co jest prawdziwe, ogranicza się do *omojonej* sfery wyznaczonej przez słaby snop światła (emitowany przez-siebie-samego), który w dodatku zmienia się wraz z każdym ruchem głowy.
I w tym sensie dyskusja o księżycach Jowisza jest bezprzedmiotowa.
Pozdrawiam
Attyla [ Legend ]
LyNx
Człowiekowi dano nowe imię poprzez jego przesunięcie przestrzenne - do Centrum, nieistotne czego centrum.
Hmmmm... Nie wiem, czy można używać tu terminu przesunięcie. No, chyba, że człowiek narcystyczny przesunął się do centrum lub centrum do siebie. Myślą, że jest to kwestia do rozważenia. Wszak przesuwa się coś względem czegoś. Pytanie zatem dotyczy nie tego czy Bóg umarł (które to pytanie ze swej istoty jest równie absurdalne jak obwieszczenie na ten temat) ale czy ci, którzy siebie mają za centrum normatywne z konieczności ograniczają się do ciągłego powtarzania, że to nie Bóg ale oni tu rządzą. Tyle tylko, że z konieczności są oni wiecznymi uzurpatorami, którzy również bez końca starają się tą swoją uzurpację uzasadniać.
Powołam się to na Dawkinsa i powołam się tu na niejakiego lubię kaczki. Obaj są prostakami i obaj wyraźnie wykazują syndrom uzurpatora, ponieważ obaj bez końca czują się zmuszeni do dowodzenia prawomocności swojej uzurpacji. To tak jak z cesarzami - uzurpatorami w Imperium Romanum i Bizancjum. Oczywistym było, że uzurpator natychmiast po akcie uzurpacji ruszy bić konkurentów lub przez nich będzie bity. To, co może zastanawiać, to rozmiary pychy, które pozwalają im stawiać się na równi z Bogiem. Czy rozmiary te nie kwalifikują obydwóch do hospitalizacji?:D
Nie wydaje mi się zatem, by można mówić o przesuwaniu centrum. Ono pozostaje tam, gdzie było. Jedynym, co powstaje to ustanawianie nowego centrum. W państwie totalnym jest to państwo samo. I to państwo stanowi centrum normatywne dla tych, którzy roją sobie, że sami nim są. Wszak taki pyszałek pozbawia się tylko warstwy chroniącej go przed władzą polityków - idiotów a jedynym, co pozostaje, jest jego własne - co prawda gigantyczne - ale tylko ego.
Egocentryczna jednostka nie jest przeszkodą dla państwa - lewiatana.
I tak od metafizyki przeszliśmy do teologii politycznej Schmitta:)
Przesunięcie wydaje się nieodwracalne, bo Bóg umarł (a z nim chociażby prawda).
Z tego, co napisałem wynika raczej, że obwieszczenie to pozostaje raczej w sferze życzeń niż faktów.Bóg jest tam, gdzie był. Jedynym, czego trzeba, to powrót do rozumu..
Przyjęcie takiej perspektywy, jaką proponujesz potwierdza w zasadzie tezę o tym, że byt/nicość pozostają w sferze ludzkiej "kompetencji". Innymi słowy, Bóg jest, jeżeli wierzymy w Niego i Go niema, jeżeli w Niego nie wierzymy.
Kłopot tylko w tym, że już samo używanie słowa Bóg oznacza, że On JEST. Niezależnie od naszych kaprysów.
Tak - wiem, że dowód Anzelma nie przekonuje wielu, ale w zasadzie nie istnieje wiarygodna metoda dowodzenia istnienia - bytu. Wszystko opiera się na nieweryfikowalnych i osobistych doświadczeniach. Tyle, tylko, że nie znam ani jednego powodu, dla którego osobiste doświadczenie swoje lub innego nie mogło stanowić źródła wiedzy. W przeciwnym razie cała epistemologia nie jest warta funta kłaków. Każdy byt, doświadczenie i co tam jeszcze musi zostać "wypowiedziane". Tak jak w Genezis: "Na początku było Słowo". Bez słowa nie "ma".
Co nie znaczy, że słowo tworzy. Słowo tylko nazywa - "umoja".
Może jutro znajdą czas by skończyć. Aż się palę, bo nareszcie można z kimś podyskutować na poziomie:)
Attyla [ Legend ]
Zastanowiłem się.
Nie twierdzę, że znalazłem odpowiedź.
Nic nie twierdzę.
Ale przedstawię do zrecenzowania myśl następującą:
1. To "przesunięcie" stanowi w swej istocie uzurpację jedynie. uzurpację wynikającą z poczucia opuszczenia w byciu, za co winniśmy wdzięczność "oświeconym" idiotom.
2. Bóg (tu pominę wynikające z dogmatu nieskończoności/autonomii natury boskiej problemat ratio stworzenia) jest istotą będącą jedynym źródłem - a zatem jest On Dawcą, więc uzurpator człowiek może jedynie występować jako Jego antyteza - jako wyłącznie biorca. Przy czym żaden nie zaprząta sobie "rozumu" tym, skąd pochodzi to, co ma zaspokajać jego pragnienia, które w myśl dogmatyki zabobonu psychoanalizy zawsze wyprzedzają myśl. Jest to zatem jednostka skoncentrowana na wchłanianiu.
3. Ponieważ każda jednostka czyni/ma czynić z siebie taką niezaspokojoną gąbkę, to wszelkie więzi zastępowane są w najlepszym razie obojętnością, choć standardem jest wojna każdego z każdym - "wyścig szczurów".
4. perspektywa obojętności lub nieustannej wojny totalnej tworzy obraz, w którym dla jednostki takiej Inny jest tłem tylko lub "zasobem", "narzędziem", przedmiotem/rzeczą po prostu.
5. Tym samym - w ramach tej perspektywy - inny może występować wyłącznie jako przedmiot "umojenia" - środek do realizacji radykalnie egoistycznych celów (w tej perspektywie słowo "egoizm" traci swój desygnat w rzeczywistości, jako, że bycie w_sobie i dla_siebie jest jedynym byciem)
6. W układzie egocentrycznych epicentrów implozji, każdy jest oślepiony własnym wchłanianiem a w zasadzie nie tyle staje się "oślepiony", co zawsze zakłada byt autonomiczny wobec bycia, ile staje się wchłanianiem, co odpowiada perspektywie totalnego bycia.
7. Tym samym, owo bycie "wchłanianiem" czyni z każdej jednostki swoistą czarną dziurę, odseparowaną od innych jednostek polem rażenia siebie/wchłaniania. To tworzy zaś złudzenie autonomii wobec Innego. Skoro bowiem jest się wchłanianiem tylko, to nie istnieje/odrzuca się nic/wszystko poza "mną" (wchłanianie tworzy zatem urojenie punktu zerowego - zespolenia antynomii).
8. Skutkiem jest przyjmowanie wszystkiego jako "dla mnie" - jest przedmiotem "wyboru".
9. Tym samym wszystko, jako przedmiot "wyboru" uzyskuje status towaru - rzeczy - środka do zaspokajania siebie jako wchłaniania.
10. Oczywistą konsekwencją jest unicestwienie wszelkich postaw skierowanych na ofiarowanie siebie Innemu.
11. W konsekwencji jedyną etyką jest "etyka" opierana nie o imponderabilia ale o zaspokajanie nieograniczonego "pragnienia".
12. w konsekwencji przyjęcia perspektywy totalnego bycia - byt jako nieadekwatny wobec "pragnień" zostaje odrzucony. jedynym problemem jest pułapka levinasa, o której już wspominałem": nawet perspektywa samego_wchłaniania zawiera istnienie epicentrum, do którego dążą wszystkie przedmioty wchłaniane - ego. Tym samym byt staje się tylko fundamentem dla bycia, co odwraca tradycyjne ułożenie rzeczy, w ramach którego bycie stanowiło platformę poznawania bytu uzyskiwania tożsamości dla "sobości".
Możliwe jest także przyjęcie perspektywy Satre'a: tym epicentrum jest nie ego ale śmierć a zatem nicość. Życie staje się w tej perspektywie byciem skazańca oczekującego na nieuniknioną nicość. Nicość, która jest czarną dziurą, która wchłania nas, którzy jesteśmy wchłanianiem, co staje się tylko przedmiotem wchłaniania.
Radykalnie pesymistyczna wizja człowieka nie wierzącego w to, że uda mu się uciec spod ostrza gilotyny, w związku z czym ostrze to staje się fetyszem - przedmiotem kultu.
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale w tym wszystkim brakuje punktu wyjścia/uzasadnienia dla każdego epicentrum wchłaniania - brakuje myśli.
Kharman [ ]
Attyla --> ujmę to tak, z toku dyskusji z tobą odniosłem wrażenie że Wartości istnieją samodzielnie, same w sobie jeśli można to tak ująć, więc nie rozumiem na co ci potrzebny magiczny byt wykreowany li tylko w celu ich uprawomocnienia?
Attyla [ Legend ]
Wartości są samoistne wobec człowieka. Zostały pomyślane jako fundament jego sobości. To są zasady, których mamy się trzymać, byśmy mogli powiedzieć o sobie: człowiek.
Tak. Człowiek to brzmi dumnie. Ale tylko dlatego, że człowiek jest człowiekiem wtedy i tylko wtedy, gdy swego człowieczeństwa nie odrzuca. Człowieczeństwa nie ma bez poczucia winy, sumienia, obowiązku, pokory, łaknienia sprawiedliwości i innych elementów ujętych przez Chrystusa w Kazaniu na górze.
Aby jednak istniały zasady, ktoś musiał je ustanowić dla nas. Ktoś musi też weryfikować tych reguł przestrzeganie. Ten, kto myśli inaczej twierdzi także, że skoro mamy kodeks karny, to nie potrzebujemy prokuratury ani sądów.
Bóg nie jest sądem w naszym rozumienia tego słowa. Przed Bogiem prokuratorem, sądem i katem będzie nam sumienie, które oświecone Boską Mądrością podejmie sąd nad samym sobą.
Bez Boga nie ma sumienia. bez Boga nie ma zatem człowieka. Jest jedynie istota pełna animalnych funkcji - coś na kształt psa lub innego karalucha. Przedmioty te nie posiadają sumienia. Nie mają także sobości, więc są tym czym są - zwierzętami tylko. Dopiero wola przeciwstawienia się żądaniom ciała czyni nas ludźmi.
Ciało poddaje się uzależnieniom. Potrzeby ciała redukują w sposób radykalny naszą "osobniczość", czyniąc ze wszystkich jedynie zwierzęta przynależne gatunkowi, co należy rozumieć jako zestaw cech możliwych do zaobserwowania, których łączne spełnianie daje podstawę do zakwalifikowania określonej istoty w sensie biologicznym. Tym samym w sensie biologicznym człowiek to małpa wąskonosa tylko. Odarta z tego wszystkiego, co czyni ją człowiekiem.
Jako powiedziałem, ciało poddaje się uzależnieniom, ulega nawykom, odruchom itp. mechanizacjom. Normy jednak - te normy, których realizowanie czynią nas ludźmi nie pozwalają uznać wszystkich tych biologicznych doznań, jakich ciało się domaga. Normalny człowiek nie chce się pogodzić z tym, że tkwi w nim coś, co tworzy dysonans pomiędzy człowieczeństwem i ciałem. Ciało jest zatem ośrodkiem i przestrzenią dramatu i rozdarcia, które toczą każdego człowieka.
Jesteśmy zatem ludźmi tylko w opozycji wobec skłonności do cielesnych doznań, które tworzą ten konflikt.
Zawsze przebywamy w przestrzeni pomiędzy pojęciem "człowieka ludzkiego" i "człowieka nieludzkiego". W przestrzeni pomiędzy lagerfuhrerem Fritzem i więźniem 16670. W przestrzeni pomiędzy Najświętszą Matką Marią i dziwką portową. W przestrzeni pomiędzy świętością, do której każdy ma powołanie i grzechem, ku któremu nas ciągnie ciało.
Pytasz po co nam Bóg a ja odpowiadam, że bez Boga nie ma człowieka. Nie ma sobości. Tym samym pytanie o mnie staje się bezprzedmiotowe. Puste. Tak jak pustym i bezprzedmiotowym staje się pojęcie "Ja". Bez Boga "nie" "ma". Bez Boga nie ma też braku Boga.
Oto czym jest modlitwa - wołaniem o człowieczeństwo:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9755485&N=1
Attyla [ Legend ]
Oto, co otrzymałem dzięki uprzejmości Erosa:
To kolejny przejaw braku prześladowań. W każdym razie przypomina to coraz bardziej takie coś:
(od 2:37)
Kharman [ ]
hehe.. właśnie obejrzałem jakże obiektywny materiał, przygotowany prze waść Terlikowskiego o prześladowaniu chrześcijan na Wyspach, wzruszające, opowiadali o tym tak dramatycznie jakby ich braci i siostry w wierze co najmniej rzucano lwom na pożarcie. Najbardziej mnie rozbawiła pielęgniarka która nie była zdolna zrozumieć że jak ma oficjalny dress code to trzeba się do niego dostosować, a w zasadzie nie chciała zrozumieć bo dano jej opcję noszenia krzyżyka zakrytego, ale nie, musiał być na wierzchu.
Attyla --> Zdajesz sobie mam nadzieję sprawę że co niedziela modlisz się do człowieka, owszem zmarłego niemal 2000 lat temu i twierdzącego że jest synem Boga ale tak czy inaczej człowieka, a no i nie zapominajmy o jego matce.
Attyla [ Legend ]
Aha. Wychodzi na to, że jeżeli oficjalne zasady każą być biurwie biurwą właśnie - tj. by bezrefleksyjnie wykonywała rozkazy, to powinna to robić nie oglądając się na to, że "po godzinach" jest chrześcijaninem? Ponieważ jakiemuś chrystianofobowi uwidziała się paranoiczna koncepcja "rozdzielenia państwa od kościoła" wyrażająca się w delegalizacji chrześcijaństwa i wszelkich jego objawów, to nie jest to przejawem prześladowań??? A czym w takim razie różni się to od przepisów w prawie "polskim" cytowanych w lince powyżej albo od prześladowań Domicjana??? Przecinkiem nie w tym samym miejscu???
Twój fanatyzm wprost z bezmyślności idący jest tak rażący, że słów brak.
Kharman [ ]
Attyla --> nie, chodzi o to że jak zasady mówią że wieszadełko ma nie dyndać jak się pochyla nad pacjentem to ma nie dyndać. Tyle że kobitce na to już pod czaszką widać za ciasno było, co ciekawe sama przyznała że krzyżyk nie jest jej do życia niezbędny.
Masz linkę
A, i jeszcze jedno nikt nie mówił o jej zwolnieniu a przeniesieniu jej do obowiązków nie kolidujących z regułą, gdzie mogłaby sobie krzyżyk bez ryzyka dla pacjentów nosić.
Jeszcze jedno, jeżeli bycie chrześcijaninem to dla ciebie kwestia obwieszenia się symbolami, to mogę jedynie stwierdzić że twoje pojmowanie wiary jest raczej ubogie...

Attyla [ Legend ]
Nie wiem skąd to obsesyjne redukowanie wszystkiego do poziomu genitaliów. Jakieś problemy z tym masz? Za bardzo dynda i za mało się usztywnia? A może za bardzo, tyle, że w towarzystwie mieszkańców Sodomy?:D Przyjmij jednak, że to co dynda tobie ma się nijak do niej.
Mam nadzieję, że powyżej osiągnąłem choć w drobnej części ładunek wulgarności, chamstwa, arogancji i tupetu jaki prezentujesz w swoich "wypowiedziach".
Krzyż jest oznaką przynależności a nie ozdobą. Tak jak obrączka. Jest to zatem część jej_samej - symbol jej jako osoby. To, co może dotyczyć ubioru nie odnosi się do tego, co nie zdobi ciała a odnosi się do ducha. I nie ma znaczenia to, że tacy jak ty chorzy z nienawiści uważają się za pozbawionych tego. w każdym razie nie może to mieć najmniejszego znaczenia w odniesieniu do tego jak należy a jak nie należy się ubierać. Ja rozumiem, że masz nabożną cześć do mundurków a la Mao ale twoja choroba jest problemem twoim, twojej rodziny i twojego lekarza.
Kharman [ ]
Attyla --> jedyne co osiagnąłes to dowiedzenie po raz kolejny ze czytanie ze zrozumieniem jest ci obce.
Swoją droga jedyna osoba tutaj której dyndanie kojarzy się z genitaliami jesteś ty, przyznam ze dość zagadkowe skojarzenie.
Wez przeczytaj może zlinkowany artykuł, tylko tym razem powoli i ze zrozumieniem, nie liczę co prawda na jakikolwiek sukces z Twojej strony w tym zakresie ale jak już wspomniałem w usilowaniach wytrwalym trzeba być.
Attyla [ Legend ]
Chyba nie chcesz bym odnosił się do absurdalnego "argumentu" rodem z najczarniejszych lat stalinizmu o tym, jakoby krzyżyk stanowił zagrożenie dla życia lub zdrowia pacjentów? Krzyż stanowi zagrożenie tylko dla takich jak ty - janczarów wściekłego antyklerykalizmu - i dla nikogo więcej. Nie jest też w stanie wyrządzić szkód większych i rozleglejszych niż urwany guzik, przy czym nie zauważyłem, by terror ciuchowy wymuszał na pielęgniarkach chodzenie nago, choć i tego po zboczeńcach twego pokroju można się spodziewać.
jedynym powodem wprowadzenia tego rodzaju terroru jest nienawiść do chrześcijaństwa, które jest jedyną siłą zdolną przeciwstawić się neomasonerii europejskiej w realizacji jej nowego-starego projektu budowy "nowej Jerozolimy"
Hellmaker [ Legend ]
Attyla --> To znaczy, że jeżeli zażyczysz sobie nosić na wierzchu wielki, złoty krzyż będąc jednocześnie operatorem tokarki, to pracodawca nie ma prawa Ci zwrócić uwagi, a tym bardziej szykanować Cię z tego powodu?
Ja bym Cię wypieprzył na pysk z roboty jak byś mi przyszedł pracować na tokarce z takim krzyżem "dyndającym" na szyi i odmówił zdjęcia go.
Wiesz dlaczego? Bo nie chciałbym, żeby Ci urwało ten durny łeb jak Ci się krzyż wkręci w tokarkę. Niezależnie od tego, że to ja byłbym winny, że dopuściłem Cię do stanowiska pracy z czymś takim. Wbrew przepisom bezpieczeństwa.
Tak samo krzyżyk u siostry szpitalnej może mieć konsekwencje dla pacjenta. A niech w krytycznej chwili siostrzyczce się krzyżyk zaczepi o coś, zerwie łańcuszek, a siostrzyczka odruchowo puści wszystko co ma w rękach żeby go złapać i pacjent umrze.
Chciałbyś, żeby tak się stało, gdyby to dotyczyło kogoś z Twoich bliskich?
Tłumaczyłbyś to, że siostrzyczka miała prawo go nosić, czy oskarżyłbyś ją i szpital o zaniedbania procedur bezpiecznej pracy?
Wiesz, że są zawody, gdzie NIE WOLNO Ci mieć ze sobą nic metalowego? Nawet plomby w zębach powinny być porcelanowe, a nie te stare zwykłe. Tak, są takie zawody.
Też byś się upierał, żeby nosić krzyżyk? Też byś wył jak zarzynana świnia, że to prześladowania religijne? Czy stulił pysk i odłożył "nieodłączny znak Twojej Wiary i Twojej Tożsamości" do szafki?
Jak widać myślenie o konsekwencjach nie jest Twoją mocną stroną. "Prześladowanie chrześcijan" zaślepiło Cię w stopniu wręcz uroczym.

Attyla [ Legend ]
Biedny Hell.... Ileż to razy budzisz się w nocy zlany zimnym potem, wyrywany ze snu przez powtarzający się bez końca koszmar z "dyndającym krzyżykiem" w roli głównej?
Lecz się. Innej na to rady nie znam.
rvc [ MORO ]
"gdzie mogłaby sobie krzyżyk bez ryzyka dla pacjentów nosić. "
Według ateistów,muzułmanów i innych religii krzyż niesie ryzyko > JAKIE ?

Attyla [ Legend ]
Nie czytałeś Hella? Krzyżyk wkręci ci głowę w obrabiarkę:D
Hellmaker [ Legend ]
Attyla oczywiście w swojej krucjacie nie widzi zagrożeń związanych z noszeniem JAKIEGOKOLWIEK dyndadełka, tylko, że to jest krzyżyk. Jeżeliby jej kazali zdjąć Gwiazdę Dawida, to pewnie byś przyklasnął?
Przepisy, drogi krzyżowcu, nie są po to żebyś mógł pisać debilne posty o prześladowaniu biednych, uciśnionych chrześcijan, tylko dla bezpieczeństwa. Czy to Twojego własnego (jak przykład z tokarką), czy pacjentów, współpracowników, itd.
Oczywiście, że jest wiele bezsensownych czy przestarzałych przepisów.
Ale Ty tylko widzisz krzyż i już Ci ręka leci w spodnie, żeby przytrzymać wyrywającego się potwora.
Jeżeli ktoś powinien się leczyć to Ty. Ale na nóżki - bo na główkę już za późno. Chociaż na nóżkach chyba też jedyne co za Ciebie myśli, to grzybica.
"Nie czytałeś Hella? Krzyżyk wkręci ci głowę w obrabiarkę:D" - Tak. Najlepiej to wyśmiać. Szkoda, że nie widziałeś nigdy skutków wypadku tego typu - kiedy coś zwisającego wkręciło się w wysokoobrotową tokarkę. I nie było to coś czego nie można było zerwać jednym ruchem. Zadziałało zaskoczenie.
Może byś wreszcie zaczął myśleć zanim coś napiszesz. Bo jak na razie to widać tylko, że myślenie jest daleko na Twojej liście priorytetów. Gdzieś za punktualnym pobytem w kiblu.
A propos - jak koniecznie chcesz stosować chwyty erystyczne - to weź przeczytaj tą książkę jeszcze parę razy. Bo na razie widać, że tylko spis treści pobieżnie przejrzałeś.
rvc ---> ""gdzie mogłaby sobie krzyżyk bez ryzyka dla pacjentów nosić. "
"A niech w krytycznej chwili siostrzyczce się krzyżyk zaczepi o coś, zerwie łańcuszek, a siostrzyczka odruchowo puści wszystko co ma w rękach żeby go złapać i pacjent umrze. " - jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć, to mam nadzieję, że nie zostaniesz lekarzem.
Kharman [ ]
rvc --> choćby prozaicznie może jej się zerwać i wpaść do obiadu dla pacjenta, skutkując jego zadławieniem. Albo zaplątać się w rurki którymi pacjenci są często otoczeni i jedną wyrwać. Przepisy BHP nie są po to aby prześladować kogokolwiek tylko po to aby minimalizować ryzyko.
Oczywiście Krynica Mądrości Geniusz Językoznawstwa tego nie rozumie bo on pracuje z dupą na stołku i jedyne ryzyko jakie ponosi to skaleczenia od papieru.
Jeszcze jedno Krynico Mądrości Geniuszu Językoznawstwa, przepis dotyczy wszelkich naszyjników nie tylko tych z krzyżykiem, tylko to też jak widzę omija twoją percepcję szerokim łukiem.
Kharman [ ]
Attyla aka Geniusz Językoznawstwa --> tak tylko zapytam, ten wtręt o genitaliach w zestawieniu ze słowem dyndanie to mam rozumieć kolejna erupcja twego unikatowego talentu językowego? Wysilisz się na głębsze wyjaśnienie tego fenomenu, czy mam założyć, że znowu pleciesz trzy po trzy?
rvc [ MORO ]
hehehehehehe > znakomite argumenty proponuje jeszcze kazać włosy ściąć i obuwie ortopedyczne założyć.
Kharman [ ]
rvc --> jak widzę jesteś kolejnym dyletantem pilotujacym biurko który o BHP nie ma bladego pojęcia, jak rownierz o takich rzeczach jak odpowiedzialność pracodawcy za błędy pracownika, bo widzisz w UK jesliby ta szlachetna kobieta potrzebującym pomoc niosaca przez przypadek komuś tym wisiorkiem krzywdę zrobiła to nie ona bedzie płacić odszkodowania tylko szpital.
rvc [ MORO ]
Kharman>>pokaż mi odpowiedni przepis BHP.(zakazujący noszenia wisiorkow,kolczyków itp wszak też może wpaść do zupy)
"jak widzę jesteś kolejnym dyletantem pilotujacym biurko który o BHP nie ma bladego pojęcia,"
tego mi sie nie chce komentować znawco BHP
Kharman [ ]
rvc --> przykro m ale to nie dziala w ten sposob, dress code w Anglii jest regulowany przez pracodawce tak samo jak zasady BHP, aby przedstawic ci konkretny zapis musialbym uzyskac dostep do regulacji dotyczących dress code i BHP tego własnie szpitala. Oczywiście istnieją generalne wytyczne przy pomocy ustawy i regulacji, ale szczegółowe przepisy różnią się w zależność od firmy i charakteru pracy. W tym konkretnym szpitalu widocznie uznano ze naszyjniki stwarzają zagrożenie BHP i wpisano zakaz ich noszenia.
W mojej poprzedniej pracy była jasna zasada zero biżuterii, jedyny wyjątek stanowiły obraczki ślubne, nie wiedzieć czemu.
Masz lineczke na temat co może pracodawca w zakresie biżuterii, trzeba sobie przewinac.
rvc [ MORO ]
Rozumiem że to działa na zasadzie ostrzeżeń że kawa jest gorąca i może oparzyć .
Znasz może jakiś przykład kiedy krzyżyk kogoś zabił , lub naraził na niebezpieczeństwo ?
ps. doskonale wiesz że w tym przypadku nie chodzi o bezpieczeństwo. W innym wątku ktoś zapodał linka jak to w Belgi jest projekt ustawy by zabronić stawiania krzyży w miejscach publicznych . (na nagrobkach jeszcze mogą być ale juz np. na bramie cmentarnej nie) Urzedniką państwowym i rodzinie królewskiej chcą zabronić udziału w uroczystościach kościelnych ( procesje , pasterka itp).
Tu jaką ideologie dorobicie do słuszności tej ustawy, chyba o bezpieczeństwie pisac nie bedziecie ?
aczkolwiek
Kharman [ ]
rvc --> to działa na zasadzie tzw risk assesments, czyli masz wytyczna dotycząca bezpiecznego miejsca pracy i rekonwalecencji nalozona przez ustawę a od managementu zaleza już szczegółowe regulacje, wyszukuje się potencjalne zagrożenia BHP i opracowuje rozwiazanie je niwelujace.
Ostrzeżenia na kubkach to reakcja na cwaniackie pozwy sądowe, ukierunkowane na wyłudzenie pieniędzy poprzez granie idioty ktory nie wie ze kawa jest serwowana goraca.
Bylaby sprawa wycelowana w ucisniona katoliczke gdyby byla jedyna osoba ktorej zakaz dotyczyl, tylko ze ona byla jedyna osoba ktora zrobila z tego problem.
Co do ustawy to wiekszego jej sensu nie widze.
Hellmaker [ Legend ]
"na nagrobkach jeszcze mogą być ale juz np. na bramie cmentarnej nie"
eeee ... moze dlatego, ze na cmentarzu moga byc pochowani takze innowiercy lub niewierzacy?
"Urzedniką państwowym i rodzinie królewskiej chcą zabronić udziału w uroczystościach kościelnych ( procesje , pasterka itp)"
Po pierwsze nie kłam.
To samo tyczy się nabożeństw żydowskich, muzułmańskich, Kościoła Różowej Skarpetki, Kultu Cthulhu, itd.
Naciągasz prawdę pisząc "w uroczystościach kościelnych ( procesje , pasterka itp)" - to dotyczy uczestnictwa w obrzędach KAŻDEJ religii. Uroczystości RELIGIJNYCH - a nie "kościelnych", które jednoznacznie kojarzą się z jednym wyznaniem.
Używając tego sformułowania próbujesz wymusić wrażenie, że to znowu TYLKO chrześcijaństwo jest prześladowane.
Urzędnikom PAŃSTWOWYM jako "Urzędnik" - jak najbardziej powinno się zabronić. Np. Prezydent m. Warszawy NIE powinien brać udziału w Pasterce jako Prezydent - ze świtą, urzędasami, obstawą, itd. Może sobie iść z rodziną jako osoba prywatna.
Idąc jako Prezydent jasno pokazuje społeczeństwu po stronie której religii stoi. Rozdział Państwa od religii - mówi Ci to coś?

Attyla [ Legend ]
hell
Używanie wobec ciebie określenia "bezmyślny" nie ma sensu. To tak, jakby psa określać "słabo latający"...
Masz do mnie pretensje o to, że wyśmiewam absurdy? Twój problem. Taki już jestem. Gdy widzę absurd przekraczający własną absurdalność mogę jedynie eksplodować śmiechem.
eeee ... moze dlatego, ze na cmentarzu moga byc pochowani takze innowiercy lub niewierzacy?
A co? Sądzisz, że im to przeszkadza? To raczej mi może przeszkadzać to, że w poświęconej ziemi zakopuje się zaprzańców i chowa innowierców.
A dlaczego mi może to przeszkadzać? Ponieważ nie przyjmuję indywidualistycznej i roszczeniowej postawy wobec świata, w związku z czym wiem, że nie dla psa kiełbasa i nie dla kota sperka.
To, że chrześcijanie tolerują (znoszą) obecność zaprzańców i innowierców nie daje im do niczego żadnych praw.
to dotyczy uczestnictwa w obrzędach KAŻDEJ religii.
I co? To ma mnie w czymś pocieszyć? A może usunąć przemożne wrażenie, że ja i moi bracia w wierze jesteśmy prześladowani przez fundamentalistów laickich?
Zatem dowiedz się matole, że mam gdzieś inne wyznania i religie w tym sensie, że ich nie zauważam. One nie istnieją. To ty masz obsesję na punkcie wszystkiego, co inne wobec tego, co uznajesz za swoje i to ty nie tolerujesz obecności ŻADNEJ religii i ŻADNEGO związku wyznaniowego, choćbyś nawet przez tradycję religijną był ukształtowany. Źle mówię. Nie "choćbyś nawet". Ty jesteś takim wściekłym komuchem, PONIEWAŻ nie jesteś w stanie znieść świadomości, że jesteś tylko zwyczajnym, śmierdzącym odstępcą. jesteś jak volksdeutsch w GG podczas II WS. Też twierdzisz, że nie powinienem czuć się prześladowany, skoro prawo dotyczy Wszystkich nie_aryjczyków.
Ps. Na nogi leczę się od dawna :D
Kharman
Ostrzeżenia na kubkach to reakcja na cwaniackie pozwy sądowe, ukierunkowane na wyłudzenie pieniędzy poprzez granie idioty ktory nie wie ze kawa jest serwowana goraca.
"Cwaniackie pozwy sądowe" powiadasz? A cóż w nich cwaniackiego? To są pozwy bazujące na zracjonalizowanych przyczynach określonych zdarzeń, czyli dokładnie bazujące dokładnie na tym samym, na czym opiera się stwierdzenie: "krzyżyk może wkręcić się w tokarkę", albo stwierdzenie: "to nie Kowalski ukradł - to warunki, w jakich go wychowano ukształtowały go takim, jakim jest. Zatem odpowiedzialne są warunki a nie Kowalski"
Podsumowując: miałbym małą prośbę, byś nie uzasadniał jednych absurdów działaniem absurdów innych, choć z tej samej stajni.
Gdybym był złośliwy, to zaprosiłbym cię do ponownego odczytania mego ostatniego wystąpienia w wątku o sodomitach, ale, że wiem, że i tak nic z tego nie zrozumiesz a nawet nie chcesz starać się by takie wystąpienia rozumieć, to sobie to daruję.
Hellmaker [ Legend ]
"Ps. Na nogi leczę się od dawna :D "
Bezskutecznie jak widać.
"mam gdzieś inne wyznania i religie w tym sensie" - Tak. Wiemy.
"jesteś jak volksdeutsch w GG podczas II WS." - Tu mi się po prostu słowa skończyły. Nie, nie będę wyzywał Cię na pojedynek.
Upadłeś tak nisko, że nawet karaluchy muszą się schylić, żeby na Ciebie napluć.
Wiejski cham zawsze pozostanie wiejskim pachołem, nawet jeżeli ma wykształcenie prawnicze.
I w dodatku takie coś ma czelność pluć w twarz Jana Pawła II (niezależnie od mojej opinii o JPII) twierdząc, że ów jest dla niego autorytetem (parę razy się na to powoływał).

dawido137 [ tratatat ]
Tak czytam te posty Attyli i nie mam pojęcia dlaczego ten dewociarz nie ma jeszcze bana.
smalczyk [ Senator ]
Posty A. byłyby prześmieszne gdyby nie jeden wiecznie powracający jak bumerang temat - ów fanatyk nie wiedziec z jakiego powodu przypisuje sobie bycie katolikiem i w przedstawicieli tejże religii wypowiada sie jako wielki autorytet. Mierzi mnie to okropnie na tyle, ze wspomnialem nawet znajomemu księdzu o istnieniu takiego okropieństwa jak A.
Potwierdził on to co sam domniemywałem, a mianowicie fakt, ze bardzo często neofici w swej gorliwości zmazania grzechow wczesniejszego żywota kalają gniazdo do jakiego niedawno weszli dziwnacznym i wynaturzonym pojmowaniem nowo odkrytej wiary.
Wkurza mnie i boli gdy widzę takie tałatajstwo wycierające sobie gębę moja wiarą bo przez takich zaprzańców (którzy gorsi są od innowierców bądx neiwierzących) rodzi się taki a nie inny obraz katolików.
Niestety zasada czarnej owcy obowiązuje i tu - choćby 99 owieczek pokazywało swymi słowami i czynami prawdziwą naturę, jeden czarny baran zaprzepaści z łatwością ich pracę.
rvc [ MORO ]
Ciekawe jak u was są nazywane święta te 24-26 XII i obchodzone ?
Tz .W wigilie Prezydent warszawy nie ma prawa podzielić sie opłatkiem np. z bezdomnymi.
smalczyk >> może takie czarne owce są potrzebne. Zapytaj przy okazji znajomego księdza dlaczego władze kościelne ukrywaja przypadki pedofilii, pederastii i innych nikczemności czym daja oręż wrogom wiary , oraz zrażaja sobie katolików.
Wiem z jak wygląda ściganie księży za alimenty . Powiadam ci jaja
Kharman [ ]
Attyla vel Geniusz Językoznawstwa --> cwaniackie jest zachowanie prawnika który taką sprawę przyjmie, bo o ile klient faktycznie może być dostatecznie tępy żeby coś takiego wyszło od niego w sposób naturalny, o tyle prawnik kieruje się czystym wyrachowaniem. Przecież wiesz pewnie jak to jest, tu luka prawna, tam niejasny przepis i już mamona leci niezależnie jakiego debila się z siebie robi...
I nic nie uzasadniam, choć może wedle pokręconej prawniczej logiki to robię, chciałem jedynie wskazać że ostrzeżenia na kubkach i zakaz noszenia naszyjników mają inne źródła.
Zatem dowiedz się matole, że mam gdzieś inne wyznania i religie w tym sensie, że ich nie zauważam. One nie istnieją.
No i wszystko jasne, jeśli za jedyną istniejącą uznaje się wyłącznie własną grupę odniesienia to faktycznie można mieć poczucie że całe zło spada właśnie na nią, niestety jest to obraz błędny i niekompletny.
rvc --> nazywane są Świętami Bożego Narodzenia i obchodzone tak jak sobie tego życzy moja żona która jest katoliczką.
Wracając do uciśnionej pielęgniarki, skoro zakaz dotyczył wszystkich a ona się na to nie zgadzała to nie była prześladowana tylko się domagała przywilejów.
rvc [ MORO ]
Jednak można
ponowie pytanie
W wigilie Prezydent warszawy nie ma prawa podzielić sie opłatkiem np. z bezdomnymi ?
Kharman [ ]
rvc --> nie wiem, moja żona nie jest prezydentem Warszawy.
Niemniej myślę że wolałbyś aby nie mógł, bo nie mógłby tym samym eksploatować religii do celów politycznych...
rvc [ MORO ]
Jednak wolałbym żeby dzielił sie opłatkiem niż ćpał w burdelu ubrany w sukienke.
ps. Rano oglądałem w tv wywiad z Niesiorowskim wychodzi że te bydlaki dziennikarze sa wszystkiemu winni.
Kharman [ ]
rvc --> taaa... albo w kruchcie albo na balandze, jak widzę myśl katolicka innych opcji nie przewiduje, takich jak dzielenie się opłatkiem z bezdomnymi jako osoba prywatna bez przydupasów i mediów.
rvc [ MORO ]
owszem przewiduje >> UCZCIWOŚĆ
Hellmaker [ Legend ]
Co rozumiesz pod tym pojęciem?
Jakieś inne zachowanie od tego, żeby po godzinach pracy, bez zawiadamiania mediów, bez kamer, mikrofonów, obstawy, po prostu pójść do najbliższego schroniska dla ubogich, podzielić się z nimi opłatkiem, porozmawiać z nimi, zostawić jakiś dar czy coś i sobie pójść. Prezydenci miast nie są aż tak "medialni" żeby 24/dobę za nimi latali paparazzi.
A nie wykorzystywać swoje stanowisko do tego "Widziałem w telewizji półgodzinny reportaż o tym jaki nasz prezydent jest ludzki, religijny, podzielił się opłatkiem z biednymi, na pewno będę na niego głosować w następnych wyborach"
Wybieraj.
rvc [ MORO ]
Spychacie wszystko do kampanii wyborczej i wizerunku. Tymczasem sprawa dotyczy zakazu udziału w uroczystościach kościelnych. Prezydent będąc na pasterce także bedzi prezydentem mimo że nie jest w pracy.(po godzinach urzędowania )
UCZCIWOŚĆ = PRZYZWOITOŚĆ
Kharman [ ]
rvc --> serio? To Bóg bierze pod uwagę czy się do niego modli prezydent czy szary Kowalski? Bo chyba po to się na pasterkę chodzi, aby doświadczyć Boga?
Masz jeszcze jakieś słowa klucze?
rvc [ MORO ]
To Bóg bierze pod uwagę czy się do niego modli prezydent czy szary Kowalski >> gdzie tak napisałem takimi chwytami możesz popisywać sie wśród swoich towarzyszy.
Kharman [ ]
rvc --> no chwila, napisałeś że prezydent na pasterce będzie prezydentem, znaczy się jego funkcja publiczna będzie miała tam znaczenie.
Hellmaker [ Legend ]
Jak widać rvc nie potrafi rozróżnić prostej rzeczy.
Kiedy urzędnik występuje jako reprezentant Państwa - konstytucyjnie rozdzielonego z religiami.
A kiedy występuje jako osoba prywatna.
"Spychacie wszystko do kampanii wyborczej i wizerunku." - Oczywiście. Bo na tym się to wszystko opiera. Jeżeli uważasz inaczej, to czas otworzyć oczka.
Przestań rzucać słowami-kluczami. Powiedz nam, szaraczkom, co one znaczą w kontekście naszej rozmowy.
Bo ja nie uważam za UCZCIWEGO urzędnika państwowego (chociażby rzeczonego prezydenta), który w ramach pełnionego urzędu robi reklamę jednej religii. Nie ma znaczenia jakiej. Nie trzymaj się kurczowo tej jednej.
Jak już tak kochasz słowa-klucze, to ja bym to określił POKAZÓWKA-WIZERUNEK-WYBORY.
A nie "uczciwość" czy "przyzwoitość".
rvc [ MORO ]
A kiedy występuje jako osoba prywatna. > Urzędujący prezydent zawsze bedzie osobą reprezentująca miasto.państwo. a wy towarzysze chcecie mu zabraniać do kościoła chodzić.
Mieliśmy premiera Ewangeliste pamiętam jego wizyty w ichniejszej świątyni i żadnego halo nie było.
Wcześniej towarzysze nie widzieli sensu zakazu teraz już tak.
Co do tego posła PO "albo w kruchcie albo na balandze" .Mnie wcale nie szokuje i nie dziwi zachowanie Posła wszak zachował sie na Europejską modę lansowaną na różnych paradach kozojebców i innych dewiantów.Ciuszki.burdel.prochy
Hellmaker [ Legend ]
rvc ---> alt Attyli, czy po prostu przejmujesz jego debilizm? Czy może to wspólne dla Waszego rodzaju?
Każdy kto się z Tobą nie zgadza to "towarzysz", geje to "kozojebcy i inni dewianci" ...
Jedno słowo ...
/facepalm
"Mieliśmy premiera Ewangeliste pamiętam jego wizyty w ichniejszej świątyni i żadnego halo nie było. " - EWANGELIKA. Ewangelista to jest Linda. Aktorka. Poza tym taki był z Buzka premier jak z Kaczyńskiego Prezydent. Marionetka JarKacza.
rvc [ MORO ]
Wy nazywacie oponentów dewiantami a obruszacie się na słowo towarzysz. Coś musi być na rzeczy jak niewinne słowo kojarzy wam sie z czymś negatywnym.Pisząc towarzysze miałem na myśli towarzysze niedoli ( biedaki musicie mrużyć oczy patrząc na te wszechobecne krzyże).
No ale podoba mi sie taki tok myślenia.
No ok Buzek nie był premierem . Dam przykład bliższy twego serca . Kwaśniewski wystrojony w jarmułkę podczas uroczystości w Jedwabnem .
Jak mam nazwać >
Czerwoni jak najbardziej są obecni na takich imprezach i jakoś nikt nie mówi o zakazie takiej kampani wyborczej.
Attyla [ Legend ]
Hell
Od chamstwa, czerwonych i odrzucających ideę honoru wyzwania nie przyjmuję. W najlepszym razie mogę kazać obić cię moim psiarczykom:D
rvc
Jak to? Nie wiesz? Oni obchodzą przyjście dzieda maroza i śpiewają nie kolędy a podmoskowkoje wiecziera:D
Kharman
cwaniackie jest zachowanie prawnika który taką sprawę przyjmie, bo o ile klient faktycznie może być dostatecznie tępy żeby coś takiego wyszło od niego w sposób naturalny, o tyle prawnik kieruje się czystym wyrachowaniem. Przecież wiesz pewnie jak to jest, tu luka prawna, tam niejasny przepis i już mamona leci niezależnie jakiego debila się z siebie robi...
Zgodzę się bez zastrzeżeń.
I wyrażę ogromne zdumienie, że odrzucasz efekt dekonstrukcji winy i odpowiedzialności a nie potrafisz podobnie podejść do dekonstrukcji symboliki chrześcijańskiej.
Co do pierwszego mogę wyrazić niejakie zadowolenie, choć jest ono mocno ograniczone totalnym brakiem zaufania do stałości norm uznawanych przez ciebie.
Co do drugiego, to jedynym wyjaśnieniem, jakie znajduję jest z fanatyzmu płynąca irracjonalna nienawiść do wszystkiego, co w jakiś sposób łączy się z chrześcijaństwem. To się nazywa fobią a psychiatrzy chwalą się, że potrafią to "leczyć". Jeżeli wierzysz w ten zabobon, to możesz udać się do nich. Albo obmyć się miesięczną krwią dziewiczą i wyć do księżyca:D
Możesz też zaśpiewać:
chciałem jedynie wskazać że ostrzeżenia na kubkach i zakaz noszenia naszyjników mają inne źródła.
No to się pomyliłeś.
No i wszystko jasne, jeśli za jedyną istniejącą uznaje się wyłącznie własną grupę odniesienia to faktycznie można mieć poczucie że całe zło spada właśnie na nią, niestety jest to obraz błędny i niekompletny.
Nie jestem pyszny na tyle, by starać się obiektywizować oceny i spostrzeżenia. Nie jestem Bogiem ani Jego aniołem, by mieć dostęp do esencji.
Prawdę mówiąc nigdy na mnie nie działały pocieszenia w rodzaju "inni mają gorzej". Zwłaszcza, że skłaniały do bierności a ja z natury biernym być nie potrafię.
Jestem prześladowany z tej tylko przyczyny, że jestem chrześcijaninem. Cała reszta traci wtedy jakiekolwiek znaczenie.
W walkę polityczną z fanatykami laickimi nie mam zamiaru się wdawać a na ich obelgi mam tylko jedną odpowiedź. Zapewne stąd się to bierze, że wychowywałem się na piosenkach w rodzaju:
i od władcy wymagam nie tylko tego by był, ale by był sprawiedliwym.
to nie zgadzała to nie była prześladowana tylko się domagała przywilejów.
No to już szczyt arogancji! Przywilejem nazywasz tolerowanie oznak przynależności religijnej?!!!
jak rozumiem "przywilejem" byłoby sfotografowanie Talara z serialu Dom z medalikiem a normalnym, gdyby kazano mu ów medalik zdjąć?!!! Znamy takich jak wy! Gmeracie przy prawie stanowionym, by prześladować chrześcijaństwo a tych, którzy protestują obdarzacie w najlepszym razie "świrami", "fanatykami", "oszołomami" lub pakujecie do psychiatryka! Wy to nazywacie prawem a ja nazywam grandą i prześladowaniem. Tak jak grandą i prześladowaniem nazywam ustawy norymberskie.
Bo jedno i drugie odnosi się do tej samej grupy "wartości".
takich jak dzielenie się opłatkiem z bezdomnymi jako osoba prywatna bez przydupasów i mediów.
jeżeli oglądałeś film U Pana Boga w ogródku, to dowiedziałeś się, że osoba sprawująca władzę prowadzi ludzi. Stąd ciążą na nim pewne obowiązki, których wykonywanie pozwala ocenić nam go jako władcę dobrego, zapomnieć jako miernego i odrzucić jako złego.
Do obowiązków tych należy wykonywanie prawa ale i okazywanie ludziom, że samemu też się jest człowiekiem. Okazywanie, że się jest człowiekiem można realizować poprzez naginanie lub "łamanie" sztywnych ram prawa stanowionego na korzyść poddanych, co wyznawcy złotego cielca (tu - państwa) wściekle odrzucają. Można to też robić zaszczycać społeczności obecnością władcy przy okazji łączących je okazji. Tak się składa, że od tysiąca lat Polska jest katolicka, w związku z czym okazją taką są przede wszystkim uroczystości religijne.
I tu też wyznawcy złotego cielca zapieniają się ze wściekłości. Zapieniają się, bo jedynym dopuszczalnym, w ich mniemaniu, sposobem pokazywania się ludziom jest pokazywanie się jako istota bez wiary (chyba, że akcentuje się własne zaprzaństwo), bez tradycji (chyba, że zwalcza się tradycję lub ją plugawi - np. gdy schlana świnia przewraca się na grobach pomordowanych w Katyniu), bez narodowości (chyba, że się akcentuje własny internacjonalizm), bez płci (chyba, że akcentuje się swoje zboczenie lub ku zboczeńcom sympatie), bez koloru skóry (chyba, że się jest np. czarnym) itd.
Przy czym taki wyznawca złotego cielca zapienia się na białego, jeżeli sam jest czarny, zapienia się na chrześcijanina, jeżeli sam jest zaprzańcem, zapienia się na normalnego, jeżeli jest zbokiem lub sympatykiem zboczeńców itd.
To po pierwsze jedynie. Po drugie to nie możesz mieć pretensji do świata takiego, jakim go ty i twoi nauczyciele robicie. Ludzie zawsze lubili wiedzieć. Ale dopiero od niedawna są zgwałceni polityką. taki zgwałcony polityką KAŻDE wydarzenie odczytuje jako polityczne a zwłaszcza KAŻDE wydarzenie, gdy bierze w nim udział przedstawiciel władzy (to akurat jest zupełnie naturalne). Dziennikarze są tylko ludźmi. Jako ludzie mają naturę zranioną skłonnością do zła. Zatem wykonują swoją pracą olewając takie "drobiazgi" jak to, że polityk jest człowiekiem, więc ma własną prywatność (co ją unicestwia w momencie upublicznienia). Zapewne niewielu znajdzie się takich, którzy protestowaliby przeciw upublicznianiu przejawów skłonności do zła. Ale też niewielu znajdzie się takich, którzy protestowaliby przeciw upublicznianiu czynów dobrych (wśród tych ostatnich nie brakuje, jak widać wszelkiej maści zaprzańców). Pół książki napisał o tym Giorgio Agamben w swoim Homo sacer i człowiekowi myślącemu i rozsądnemu przemawia to do wyobraźni. Tak już jest, że człowiek sprawujący władzę jest takim właśnie homo sacer. czyli człowiekiem, którego życie ludzkie jest rozpoznawane jako życie polityczne. Oznacza to, że o ile władza musi być sprawowana przez ludzi, to ich życie w całości jest życiem politycznym. Głównie z tego powodu, że władca jest przewodnikiem - pasterzem.
Pozostawanie tym pasterzem mieści w sobie skutki akceptowane a przez niektórych pożądane (jak wywyższenie, czyli wyróżnienie z tłumu, czy udział w bardziej wymiernych zyskach z władzy) i odrzucane (w tym mieści się odarcie z prywatności - skoro nie jest się już anonimowym a nawet wyłączenie ochrony prawa - np. wobec nie_aryjczyków, dzieci nienarodzonych czy ludzi poddawanych eutanazji).
Człowiek rozumny i rozsądny winien protestować przeciwko upublicznianiu życia ludzi anonimowych (nie będących pasterzem) i wyłączaniu z systemu ludzi ludzi na to nie zasługujących (do tego z kolei konieczna jest jasna - a zatem chrześcijańska - koncepcja sobości, winy i odpowiedzialności). Niestety, rozumność i rozsądek w świecie zdominowanym przez zgwałconych polityką są zjawiskami bardzo deficytowymi.
To Bóg bierze pod uwagę czy się do niego modli prezydent czy szary Kowalski?
Bogu zależy na tym, by ludzie dążyli do Dobra. Przewodnikiem człowieka na ziemi jest głowa rodziny, przewodnik duchowy ale jest i władca (niezależnie, czy osobowy, czy zbiorowy). Jeżeli władca prowadzi ludzi ku Dobru, to Bóg to widzi i konotuje. Także, gdy władca nie prowadzi ku Dobru, czyli prowadzi ku złu, rejestruje to. Bóg zatem ocenia człowieka niezależnie od tego jaką funkcję sprawuje, choć - naturalnie - od mogących więcej, więcej żąda.
Twierdząc, że władca nie ma prawa prowadzić ludzi ku Dobru twierdzisz, że jedynym właściwym kierunkiem jest zło (czyli brak Dobra), a zatem twierdzisz, że władcy nie może zależeć na Dobru swoim a zatem i jego poddanych.
Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie władca dążący do tego, by nie być ludzkim i władca prowadzący swych poddanych do zła nie jest ideałem.
Attyla [ Legend ]
Jeszcze co do upubliczniania bycia osób sprawujących władzę.
Słyszałem dziś - gdy jechałem do roboty - "gorącą" dyskusję na temat "wrzucania odpadków do skrzynki zdrowych jabłek", jak to wyraził się "dziennikarz roku" - tow. lisek - czyli pozostawiania bez kontroli dostępu zawodu dziennikarskiego. "Dyskusja" (cudzysłów z tego powodu, że było to towarzystwo wzajemnej adoracji a przede wszystkiem adoracji liska). Chodziło oczywiście o tzw. gazety w rodzaju Faktu.
Jedyne, co te "autorytety" potrafiły w tej kwestii z siebie wydać to psioczenie, że "jest źle i nie ma co się spodziewać poprawy" o ile nie wprowadzi się reglamentacji dostępu do zawodu, weryfikacji jakości pracy itp. elementy prowadzące do budowy kolejnej gildii zawodowej.
W każdym razie o ile każdy miał tysiąc pomysłów dotyczących struktur, nadzoru, kar itp elementów strukturalnych, o tyle żaden nie odważył podjąć kwestii podstawowej - kwestii, o którą i tu chodzi - czyli o blaski i cienie funkcjonowania jako pasterz.
Mieści się w tym także niecichnąca kwestia wojny o lustrację, tj. podnoszenia, że każda osoba posiada zakres spraw intymnych, których upublicznianie - nazywane przez tych egzaltowanych "moralizatorów" "babraniem się w błocie" - oni uznają za coś złego czy niewłaściwego.
Nikt jednak nie wpadł na pomysł by zakwestionować prawomocność dogmatu teologii politycznej "oświeconych" idiotów: że wybór to jedyny właściwy sposób legitymizowania władzy, i że wybór musi odbywać się na podstawie dostatecznych informacji na temat wybieranych ludzi a także sposobu realizowania przez nich ich zadań jako władców. Innymi słowy nie została podjęta kwestia dogmatu/bajki "odbrązawiania/demitologizacji świata".
otóż z dogmatu tego wynikają dwie podstawowe kwestie:
1. pasterz (polityk i osoba prowadząca ludzi - będąca ich autorytetem i przewodnikiem) jest osobą, której życie w całości należy do wszystkich ludzi (tu z kolei wchodzi kwestia prawomocności dogmatu i fetysza egalitaryzmu, tu prawa do posiadania informacji o każdym przez wszystkich), co oznacza, że każdy ma prawo a nawet powinien wiedzieć wszystko/jak najwięcej o każdym.
2. nie jest rzeczą właściwą "oszukiwanie" ludzi rozumiane jako nie przekazywanie WSZYSTKICH informacji mogących wpłynąć na wizerunek pasterza/grupy pasterzy. Tj. chodzi o filtrowanie informacji w oparciu o kryteria słuszności nie znajdujące swojego desygnatu w byciu (w byciu bowiem kryterium jest zawsze nieuchwytna "sytuacja" polityczna a nie reguła nie odnosząca się do sytuacji). jeżeli są to kryteria słuszności, to mogą one być wyznaczane przez Boga albo przez ludzi w procesie politycznym, co z konieczności prowadzi do znajdowania reguł w byciu lub przekazania władzy w ręce tego, co powszechnie nazywa się masonerią, czyli grupą ludzi twierdzących, że pewne informacje powinny być własnością niektórych tylko ludzi. Chodzi o tych "mądrych", czyli zgodnie z gnostycką tradycją o tych, którzy znajdują się na odpowiednim "poziomie" wiedzy czystej - czyli odnoszącej się do rzeczywistości takiej, jaką ona jest w istocie.
Nie od dzisiaj trwa wojna pomiędzy gnostykami i "katolikosami":), przy czym różnica pomiędzy nimi polega na tym, że gnostycy dążą wprost do ukrywania wiedzy/utrzymywania ludzi w nieświadomości a katolikosowie dążą do "uwolnienia" wiedzy, czyli przekazywania jej każdemu bez wyboru i selekcji. W tej drugiej grupie mamy tradycję katolicką, polegającą na mitologizowaniu rzeczywistości - czyli ubierania wulgarnej rzeczywistości w szatki łagodzące jej wulgarność i "nowe" - czyli totalny egalitaryzm, którego symbolem obecnie jest internet - czyli dostęp zarówno do pisania jak i czytania bez ograniczeń i wyboru/weryfikacji.
W ramach tej rzeczywistości na polu walki pozostaje metoda masońska, reprodukująca się w nieformalnych ramach władz państwa, czyli regulowanie dostępu do informacji osobom pochodzącym ze źródła towarzyskich koterii i totalitarny egalitaryzm. Liski są przedstawicielami/twarzą/ustami "salonu", czyli masonerii a próbujące nadążyć za internetem tabloidy są z konieczności twarzą totalitarnego egalitaryzmu. Mamy więc walkę dwóch sprzeczności, które w istocie są biegunami znajdującymi się w tym samym miejscu, choć z odwrotnymi wektorami.
Ja jestem zwolennikiem tej metody, której na skutek setek lat oddziaływania ideologicznego dorobioną "gębę" - czarną mitologię skutecznie ograniczającą ilość ludzi racjonalnych i rozsądnych, czyli twierdzących, że tym samym złem jest całkowite "odbrązowienie" rzeczywistości totalitarnego egalitaryzmu i równie całkowite ukrycie rzeczywistości przez "wybranych" przez "wybranych" przez "wybranych" itd.
Rozsądek zaś polega na tym, że należy przyznać, że istnieje grupa ludzi - pasterzy, którzy mogą pełnić swoją funkcję dlatego tylko, że nie wszystko o nich wiemy lub nie wszystko o nich chcemy wiedzieć. Kłopot tylko w tym, że tradycja sprzeciwiania się własnym kaprysom nie jest obecnie modna. Nie jest modna także tradycja tradycji - czyli ciągłości/trwania autorytetu (przykładem może być papiestwo czy dynastie albo też władza przekazywana - "namaszczana" przez autorytet trwały - w naszym przypadku Kościół). Odrzucając tradycję odrzucasz to, co racjonalne w naszym byciu. Dotyczy to także "wiedzy o" i podejścia do rytuałów, liturgii, celebracji itp itd.

chaber van dall [ Konsul ]
Jest to wreszcie wątek o tym, jak przedstawiciele tej drugiej - absurdalnej - postawy zwalczają w ramach pogoni za własnym ogonem i obrony przed sobą samym racjonalności swej nonsensownej postawy - postawę pierwszą, jedynie słuszną i posiadającą lub dającą w promocji to, co postawa "postępu" odbiera: sens.
(przepraszam wszystkich bojowników obu stron za nic niewnoszący post, ale ten tekst mi wyjątkowo poprawił humor, Attyla zawstydził joemonstera)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Lynx->
Na początku niniejszej epistoły pragnę przeprosić za to, iż tak długo przyszło Ci na niego czekać - wpierw nie zauważyłem Twej odpowiedzi - następnie nie miałem zbytnio czasu na pisanie. Mam zamiar zadość uczynić Twojemu oczekiwaniu.
Meritum stanowiło zdanie: Twoją płaszczyznę heurystyczną znamionują cechy takie jak: zmiana, ewolucja, postęp, zmienność, niestałość, ..., (wszystkie one oznaczają to samo, a przytaczam je jako przykładowe słowa-klucze), co uniemożliwia dyskusję o tym co_jest, a umożliwia jedynie rozmowę o tym, co_istniejąc_przemija.
Doprawdy od pewnego czasu nie mogę wyjść z podziwu nad Twą "głupią mądrością". Bowiem z jednej strony patrząc na twe posty - można dojść do wniosku, żeś jest człek oczytany, rozumny - i świadomy przede wszystkim. Jednakże z inszej strony - wyziera ignorancja, która sprawia, iż posty - epatujące zaawansowanym słownictwem - zaczynają świadczyć na Twą niekorzyść. Zaczyna bowiem rysować się obraz jednostki, która powtarza wszystko co usłyszała i wydaje się jej to mądre. Nie jest to próba obrażenia Cię w żaden sposób - a jedynie prosta konstatacja. Skąd taka a nie insza? Powołujesz się bowiem co chwila na wiedzę filozoficzną - chwała Ci za to. Jednakże wiedza ta stanowi dla Ciebie ni mniej ni więcej Argumentum ad verecundiam - nic ponadto. Warto w tym miejscu wtrącić, iż w swej tyradzie zagalopowałeś się i zacząłeś powoływać się na koncepcje przedstawiciela wyszydzanej wcześniej nauki.
Mniejsza o to. Ważne jest to, iż nie jesteś w stanie żadną miarą pojąć znaczenia i sensu i cech relatywizmu. Być może filozofia nie jest jednak tak doskonałym narzędziem eksplanacyjnym jak Ci się zdaje ? Ogranicza Cię owa nauka - przez co nie jesteś w stanie objąć refleksją całości pojęcia "relatywizmu". Traktujesz go bowiem jako coś co się "stale zmienia" nie zauważając w tym jawnej sprzeczności. Czyżbyś nie zauważył podobieństw między "stałą zmiennością" i "absolutnym sceptycyzmem" ? Ewolucja jest przykładem na stałą zmienność - relatywizm nie jest.
Twoja płaszczyzna heurystyczna - skażona jest dogmatyzmem. Z tego też powodu wszędzie usiłujesz znaleźć dogmaty - w miejscach gdzie ich nie ma, imaginujesz sobie ich istnienie. Atoli umyka Ci prosty fakt, takie działanie zostało kiedyś sklasyfikowane i nazwane - jest to myślenie magiczne.
Tyle tytułem wstępu - Teraz do meritum należy przejść. Choć bardzo ciekawie dyskutuje się na temat relatywizmu ,etc - nie to było przedmiotem dyskursu.
Przedmiotem tegoż była Twoja chybiona próba udowodnienia słuszności "prawd" zawartych w biblii poprzez udowodnienie łatwej falsyfikacji twierdzeń matematycznych.
Wykazałem byłem, iż na tej samej zasadzie - można obalić "prawdy" biblijne. Ba - znacznie łatwiej tego dokonać bowiem ilość "progów zaufania", które trzeba pokonać aby uwierzyć w realność "prawd" biblijnych - jest nieporównanie większa od ilości tychże progów w przypadku twierdzenia Pitagorasa na ten przykład. Zgrabnie (Twoim zdaniem) umknąłeś przed tematem dyskusji. Jednakże nadszedł czas na zastosowanie metody 3T i powrotu to tegoż tematu. Kwestie tego czy ów unik był celowy - czy przypadkowy - pozostawiam Tobie. Jeśli nadal nie ujrzę w twych wypowiedziach odniesień do tegoż tematu - uznam, iż spostrzegłszy błędy argumentacyjne w swym poście - wycofałeś się ze swych twierdzeń. Na przyszłość jednakże radzę napisać " tak, masz rację" zamiast zmieniać temat - takie zachowanie nie jest raczej immanentną cechą intelektualisty, za którego pragniesz uchodzić.
Tym razem nadszedł mój czas na lekkie "zboczenie" z tematu. Bowiem wydaje mi się, iż znalazłem przyczyny twego lęku ontologicznego. Powtarzam - iż tylko mi się wydaje w przeciwieństwie do dogmatyków nie uważam każdego swego pomysłu za prawdę objawioną. Do rzeczy.
Twój lęk zrodził się z prób ogarnięcia tego czym jest Bóg, w którego wierzysz. Bowiem z jednej strony - uznajesz fakt bycia przezeń absolutem. Z drugiej jednakże strony uważasz, że ów absolut da się opisać w sposób łatwy do zinternalizowania. Mało tego, wychowany w wierze katolickiej - tkwisz w przeświadczeniu, iż jesteś w stanie wpływać na ów absolut. Zanim zgłosisz votum separatum - zastanów się przez moment chociażby - nad sensem wszystkich modlitw, przykazań, etc. Czymże one są jeśli nie naiwną próbą wpływania na absolut? Naiwnie uważasz, że fakt Twego uczęszczania na msze - zostanie przez absolut - odebrany "pozytywnie". Starasz się zamknąć ów absolut w klatce zrozumiałych przez siebie pojęć - ignorując fakt, iż samo określenie absolutu in statu nascendi jest jego negacją.
Towarzysz UberKato w swej naiwności poszedł o krok dalej - twierdzi bowiem, iż Bóg, w którego wierzy jest nieskończenie dobry. Jest to wynik samoobrony umysłu - umysł nie jest w stanie pogodzić się z faktem istnienia bytu absolutnego - który wymyka się wszelkim ramom pojęciowym. To jedna strona medalu - druga to fakt, że przerażeniem napawałby owieczki ów absolut - gdyby kapłani twierdzili, iż jest nieskończonym chaosem miast nieskończonej dobroci. Jak wtedy można by legitymizować - wymuszanie "dobrych uczynków" ? Jak można by było wyjaśnić owieczkom, iż generalnie to ich zachowanie NICZEGO NIE ZMIENIA ale miło by było gdyby postępowały one dobrze.
Sam kościół ma wiele problemów z ustaleniem tego co jest dobre a co złe. Bowiem z jednej strony wykładają VI przykazanie, z drugiej jednak - wiele środowisk przestrzegających (przynajmniej "na wierzchu") tegoż przykazania - domaga się przywrócenia kary śmierci. Owe środowiska podają nawet wiele argumentów "za" - które mają wyjaśnić czym różni się ów czyn od zwykłego morderstwa. I w tym momencie pojawia się sprzeczność - jeśli bowiem przykazanie owo jest faktycznie boskiego pochodzenia - to nie ma i nie może być odstępstw od niego. W ŻADEN SPOSÓB nie można bazując na przykazaniach - "wytłumaczyć się". Obrona konieczna też jest złamaniem VI przykazania. W swej naiwności i pysze niektóre jednostki uznały, iż mają prawo do "naginania dogmatów" i ich "tłumaczenia" rzecz jasna w sposób, który jest im jak najbardziej " na rękę".
Twój lęk właśnie w tych sprzecznościach się rodzi - bowiem podświadomie czujesz, że dogmaty są czymś co ma narzucić Twą wole absolutowi - a to jest nierealne.
Niniejszym życzę Ci wyzwolenia z pułapki dogmatyzmu - i poszerzenia progów percepcji. Być może przeraża Cię zbytnia randomizacja życia - ale ja w tejże właśnie randomizacji dostrzegam piękno życia.
Pozdrawiam Serdecznie.
Attyla [ Legend ]
HS-
Jesteś cham, więc nie możesz liczyć, bym zechciał podjąć z tobą jakąkolwiek wymianę zdań. Choćby dlatego, że dokładnie wiem, czym z konieczności musi się skończyć wymiana zdań z aroganckim, niedouczonym, pyszałkiem jakim jesteś.
Spieszę jednak wesprzeć LyNxa wobec twoich prostackich prób zdeprecjonowania jego opinii (w istocie była to próba ośmieszenia/zlekceważenia tego, z czym nie jest się w stanie dyskutować). LyNx starał się po prostu odwołać do zasady nulla scientia probat sua principia (nie pamiętam kto ją skonstruował), wedle której żadna nauka nie dowodzi własnych zasad. Albo inaczej - każda nauka zawiera pewną ilość przesłanek domyślnych, nie podnoszonych i nie kwestionowanych (dogmatów), które muszą być przyjęte bez dowodu, jeżeli ta nauka w ogóle może powstać i być rozwijana. Każda nauka formułuje swoje twierdzenia w sposób umożliwiający różne interpretacje metafizyczne. Chodzi o to, że np. wynik każdego badania/eksperymentu fizycznego może być interpretowany subiektywnie lub realistycznie i wybór pomiędzy tymi sposobami interpretowania wyników nie może być przeprowadzony przy zastosowaniu procedur i narzędzi należących do arsenału badawczego fizyki.
Jeszcze jedno. Daruj sobie próby podejmowania kwestii relatywizmu. Do tego trzeba choćby podstawowej wiedzy i choćby minimalnej sprawności intelektualnej w zakresie metafizyki, którymi to właściwościami nie jesteś w stanie się wykazać. To co napisałeś, w warunkach kolokwium, zarobiłoby na ocenę w zakresie 0-1.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
O! Czerwony Car oderwał się od lepienia pierogów :D
Jesteś cham,
O Holender - czerwony kmiot nazwał mnie chamem :D to prawie jak komplement
Nie interesuje mnie Twoja wersja tego co napisał był Lynx (chciało Ci się szukać tak btw postów konkretnych czy tak bredzisz po prostu jak zwykle?) Co do przyjmowania bez dowodu - to bez pierdół proszę ja Ciebie bardzo. Bo o ile bez dowodu - można parać się matematyką w podstawówce - to już w średniej szkole (za mych nie tak dawnych czasów) tak się nie dało - każdy przykład miał być rozwiązany i wyjaśniony.
Jeszcze inaczej - jak kmiotowi wyjaśnię - może pojmiesz. W szkołach średnich wbija się do głów chemikom "dogmat" o tym, iż skala pH to 0-14. Potem okazuje się, że pH może wynosić np -1. NA fizyce w szkole średniej oblicza się np jaką drogę przejedzie pojazd (ruch jednostajny prostoliniowy) poruszający się z prędkością 70km/h - z jednoczesnym zaznaczeniem - iż pomijamy opór powietrza. Ale potem w mechanice - ów dogmat o pomijalności oporu powietrza - idzie do lamusa.
Przy bardziej zaawansowanej nauce - rachunek całkowy np sprowadza się całki do najprostszych postaci i jeśli sprowadzisz taką całkę do postaci, która "kanonicznie" jest nierozwiązywalna - tedy dobrześ rozwiązał zadanie. Jednakże problem na tym polega, że od czasu do czasu przychodzi jakiś Tymek, pan rysiu, wiesiu, etc i rozwiązuje taką nierozwiązywalną całkę. I wtedy "dogmat" się zmienia.
Zanim krzykniesz "HA! ZNAM DOGMAT NIE MA PIERWIASTKA KWADRATOWEGO Z LICZBY UJEMNEJ!!!"
zapoznaj się z takim terminem jak "liczby urojone"
W naukach ścisłych - metoda ceteris paribus - występuje na papierze i w prostych obliczeniach. Jeśli człek się bardziej zagłębi w dowolną z nauk ścisłych - okazuje się, że owe "dogmaty" to nic innego jak uproszczenia dla ludzi, którzy nie chcą się zajmować danymi dziedzinami. Twoja wiedza w ich zakresie nie wykracza poza początek liceum - dlatego też wydaje Ci się, że w naukach tych istnieją dogmaty. Przykre to trochę - ale to nie moja sprawa. Kiedyś "dogmatem" dla ludzi nauki było twierdzenie - iż nic cięższego od powietrza - nie jest w stanie latać.
Jeszcze raz - Dogmaty w nauce nie są dogmatami w Twoim tego słowa rozumieniu. Jedynie dogmatów Twej wynaturzonej odmiany katolicyzmu - nie można weryfikować w żaden sposób.
Lynx natomiast zupełnie o czem innem pisał (nie tylko w tamtych postach - ale np w poście, w którym o "temperaturze" pisał) i chodziło właśnie o brak zaufania do kolejnych "progów" przez, które "dogmaty" naukowe przechodzą.
Zacytuje to nawet żebyś nie zastosował iście Lepperowskiej metody do pieprzenia głupot niezwiązanych z tematem
i już chyba zupełnie nie zdajecie sobie sprawy, że Wy- *racjonaliści*, zawodnicy olimpiad chemicznych itd - deprecjonując wartość poznawczą wiary, stajecie się wewnętrznie kontradyktoryjni. poznanie polega na pokonaniu *odległości* między podmiotem poznającym a poznawanym, ale jego warunkiem jest wiara w to iż ową odległość da się w ogóle pokonać
nie mówiąc już o *wierze* w to, iż do pokonania tej odległości posłuży kartka, na której rozpiszemy sobie dowód na pitagorasa, *wierząc* przy tym autorytetowi, który owy sposób dowodzenia wymyślił na podstawie *zaufania* do autorytetu, który wymyślił i opracował system liczbowy, który jest nośnikiem metody dowodzenia, który to z kolei (...).
Nie wydaje mi się aby chodziło o to co usiłowałeś tutaj wcisnąć... Aczkolwiek mogę się mylić wszak według Czerwonego Kmiota - jestem chamem :D
Co do relatywizmu Nie zamierzam dyskutować z kolejnym dogmatykiem na ten temat - ponieważ to tak jakbym z chamem spod budki z piwem chciał roztrząsać problemy dualizmu korpuskularnofalowego - bądź też problem autopojezy wśród społeczeństw lokalnych. Prawda jest bowiem taka, że dogmatyk relatywisty nie zrozumie ni cholery - bo wszędzie próbuje znaleźć dogmat. Relatywista natomiast dogmatyka owszem - ten drugi jest bowiem równie nieprzewidywalny i skomplikowany co dryf płyt tektonicznych.
Zastosuj sobie do tego (chodzi o relatywizm) dowolnie zaawansowaną nomenklaturę nazewniczą - i tak gówno z tego zrozumiesz boś jest za chudy między uszami. Jedyne w czym jesteś dobry to "filozofia dogmatyzmu" i zapewne prawo bo tam jesteś w swym żywiole - zewsząd "dogmaty" Cię otaczają :D:D
eros [ Senator ]
update:
rvc [ MORO ]
To już jest chore. Nawet komuniści z szykanowaniem katolików byli ostrożni.
W wojsku zabraniali nosić krzyżyki i medaliki, argumentem było (chujowo ale jednakowo,mają mieć wszyscy albo nikt). Dopiero jak w myśl tej zasady kompania pozbyła się zegarków , wprowadzając ogólny chaos. Trzymając służbę dostałem zjeby za opóżnianie zaproponowałem wyposażenie wojska w zegarki jednej firmy > odpuścili. Matki odchodzącym do wojska synom dawały medalik i dawać będą. Tyle że wtedy było łatwiej wszyscy w ramach buntu robili na złość panującym. Teraz przed czym mamy się buntować wszak sami chcieliśmy Europy. Z katolików robi sie dewiantów i zaboboniarzy. Z propagandy pederastycznej walke o równouprawnienie . Dla przeciwników wymyśla sie choroby ( homofobia).Wszystko ma swoje granice gdy są przekraczane.
Przekraczający niech sie liczą z tym że kij ma 2 końce.
Pozdrawiam i SZCZĘŚĆ BOŻE
Ps. Akurat w tym przypadku dyrekcja postąpiła słusznie muszą się kierować przepisami BHiP.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla --->
"Od chamstwa, czerwonych i odrzucających ideę honoru wyzwania nie przyjmuję. W najlepszym razie mogę kazać obić cię moim psiarczykom:D "
Zacytuję samego siebie.
"Nie, nie będę wyzywał Cię na pojedynek.
Upadłeś tak nisko, że nawet karaluchy muszą się schylić, żeby na Ciebie napluć.
Wiejski cham zawsze pozostanie wiejskim pachołem, nawet jeżeli ma wykształcenie prawnicze. "
Trzeba mieć honor, żeby w jego imieniu przyjmować jakiekolwiek wyzwanie. Chamusie go nie mają. Ergo: Nawet jakbym Cię wyzwał, nie możesz go przyjąć.
Jesteś jak szczotka klozetowa. Użyteczny do pewnych zastosowań, ale każdy się od Ciebie odwraca ze wstrętem.
Attyla [ Legend ]
RVC
Akurat w tym przypadku dyrekcja postąpiła słusznie muszą się kierować przepisami BHiP
Rozumiem przez to, że gdyby zakaz noszenia medalików umieszczono w regulaminie pola walki, regulaminie garnizonowym i w czym tam jeszcze, to też wykonałbyś go bez zastrzeżeń?
Czyżbyś nie wierzył w to, że prawo może przyjmować dyrektywy ideologiczne i reprodukować je poprzez samo wykonywanie?
Dla wielbicieli idioty dawkinsa mam prezent w sam raz na Boże narodzenie. Wasz idol wierzy w plan zielonych ludzików:D Zapewne obejrzał Gwiezdne Wrota:D Oto linka:
Otrzymałem ją dzięki uprzejmości znanego i lubianego Erosa.

Misiak [ Pluszak ]
Attyla-> To, że życie na Ziemi zostało zaszczepione przez jakąś starożytną cywilizację, jest możliwe, mało prawdopodobne, ale możliwe.
Swoją drogą, ten profesor z filmiku, jakiś głupi się wydaje ;)
Co do Krzyżyka w szpitalu. To ta pielęgniarka mogła sobie kupić Krzyżyk ze srebra, które zabija bakterie, wirusy i inne takie rzeczy. Jest ono całkowicie aseptyczne.
Attyla [ Legend ]
A czy włosy, paznokcie, naskórek, wydzieliny itp elementy cielesności ludzkiej są całkowicie aseptyczne? Czy nie należałoby zatem zakazać umieszczania ludzi w szpitalach i zatrudniania innych ludzi przy opiece nad nieistniejącymi pacjentami?
Pozostaje też pytanie czy całkowita aseptyczność jest czymś pożądanym? Z tego, co coraz częściej "mówi się" wynika nie mniej nie więcej, że owo obsesyjne przywiązanie do higieny jesz przyczyną ogólnego osłabienia systemu immunologicznego i przyczyną wielu chorób i dolegliwości, że wymienię chociażby plagę tych czasów - uczulenia.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Pozostaje też pytanie czy całkowita aseptyczność jest czymś pożądanym? Z tego, co coraz częściej "mówi się" wynika nie mniej nie więcej, że owo obsesyjne przywiązanie do higieny jesz przyczyną ogólnego osłabienia systemu immunologicznego i przyczyną wielu chorób i dolegliwości, że wymienię chociażby plagę tych czasów - uczulenia.
Czyli ignoranta rozmowy dotyczące układu odpornościowego. Zrozum ośle dardamelski - że o ile w przypadku zwyczajnego otoczenia i zwyczajnego życia - owszem masz rację z tym "unikaniem bakterii" racja - to osłabia układ immunologiczny.
Ale w przypadku SZPITALI ta aseptyczność jest wskazana i podyktowana zdrowym rozsądkiem - bez niej szpitale zamieniłyby się w ogniska epidemii. Nie mówiąc już o tym, iż brak aseptyczności w przypadku, niektórych pacjentów - skończyłby się tragicznie. Po raz kolejny wypowiadasz się w tematach, o których nie masz pojęcia.
Hellmaker->
Jeśli już miałbyś wyzwać UberKato - proponuje to zrobić na modłę Japońską. Ja mógłbym stanąć po Twojej stronie. Broń rzecz jasna treningowa (tu pełna dowolność dla mnie: bokken, miecz jednoręczny, półtoraręczny, korbacz, etc) treningowa dlatego, żeby chamom nauczkę dać a nie ich pozabijać.
Hellmaker [ Legend ]
Tak oczywiście. Aseptyczność w szpitalach jest niepożądana. Nie tylko geniusz filozoficzno-moralny, ale także medyczny. Objawiasz niezwykłe talenty :D
Zgadzam się, że wychowanie np. dzieci w środowisku aseptycznym i jak najbardziej "cieplarnianym" to błąd o którym się trąbi od dawna. Ale przenoszenie tego na realia szpitalne, to jakaś głupota wyjątkowa.
HeadShrinker ---> Wyzwać? Do tego trzeba mieć jakikolwiek szacunek dla przeciwnika. A przynajmniej zakładać u niego poczucie honoru. A tu przeciwnik zasługuje co najwyżej na rozbawione prychnięcie.
Attyla [ Legend ]
Nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek napisał, że przestrzeganie higieny należy odrzucić. Pisałem natomiast o obsesyjnym przestrzeganiu higieny. Nawet takie bałwany jak wy muszą zdawać sobie sprawę, że przegięcie nigdy nie jest ZDROWE. Zresztą ZDROWE nie jest życie samo.
Zdrowe nie jest także obsesyjne poszukiwanie w sobie schorzeń w obawie przed utratą zdrowia.
To akurat psychiatrzy uznają za chorobę i twierdzą, że można to wyleczyć. Jeżeli wierzycie w te zabobony, to możecie poddać się hospitalizacji (obojętnie z krzyżykiem, czy bez), wyć do księżyca lub czynić inne magiczne rytuały albo pomodlić się do Boga o odrobinę umiaru i pokory.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Problem w tym, że Twoje porady (plan zbawienia świata w kieszeni - jak to zwykłeś mawiać)
mają charakter bardzo ogólny. A w tym przypadku chodzi o rzecz konkretną: ASEPTYCZNOŚĆ W SZPITALACH Twoja więc uwaga o charakterze ogólnym - siłą rzeczy odniosła się do tego tematu - w związku z czym była ona po prostu głupia. Ot i tyle w temacie.
Co do zabobonów - idź Ty może lepiej wpływać na absolut poprzez składanie rąk miast wypowiadać się w tematach - sprawiających Ci trudność.
Hellmaker->
Jaki tam szacunek?:D Cham winien znać swe miejsce ot i tyle ;)
rvc [ MORO ]
Attyla >> musisz brać wszystko dosłownie ?

Attyla [ Legend ]
rvc
To była ironia? Nie rozpoznałem w twojej wypowiedzi takowej figury, więc proszę o wybaczenie za przycinek:)
PS przeczytałem to raz jeszcze i nadal brzmi to śmiertelnie poważnie:) Oczywiście w moim Ps odnoszę się do twojego Ps :)
rvc [ MORO ]
Wiesz wiem że wszystko można wytłumaczyć BHiP [46]
A tu taki lansik z mojej strony
Powinni tego zabronić ;-)
Danger [ Generaďż˝ ]
Attyla
Dla wielbicieli idioty dawkinsa mam prezent w sam raz na Boże narodzenie. Wasz idol wierzy w plan zielonych ludzików:D Zapewne obejrzał Gwiezdne Wrota:D Oto linka:
Otrzymałem ją dzięki uprzejmości znanego i lubianego Erosa.
Obejrzałem filmik i muszę powiedzieć że nie wiem jakim cudem wyinterpretowałeś to że Dawkins wierzy że życie na Ziemi zaszczepili kosmici. Mówi tylko że jest taka możliwość i na razie nie można jej na 100% odrzucić choćby była mało prawdopodobna z powodu braku jednoznaczych dowodów, a rozważać coś za możliwość nie oznacza w to wierzyć. Dawkins także wielokrotnie mówił że nie wie na pewno czy nie ma Boga, jest przekonany że on nie istnieje bo nie znajduje dowodów które by go przekonały inaczej, ale samo to że rozważa iż Bóg istnieje nie oznacza że w niego wierzy.
Co do zielonych ludów to prowadzący zapytał go czy inteligentny projektant mógłby być jakąkolwiek odpowiedzią na pewne pytania w ewolucji. Jak mówił już wcześniej także w innych wywiadach Dawkins życie na ziemi powstało i rozwijało się w wyniku naturalnych procesów, nie ma potrzeby ingerencji projektanta. Ale jeżeli już ktoś koniecznie chce go wsadzić na siłę w ewolucje to możliwe jest że życie na Ziemi zaprojektowali kosmici z innej planety którzy jednak także nie mogli się wziąć znikąd ale także musieli powstać poprzez naturalne procesy na ich planecie i dopiero tedy jako inteligentne istoty są w stanie coś zaprojektować.
Naturalne procesy, w wyniku których powstały żywe istoty - nie wymaga projektanta, a jakieś urządzenia, maszyny jak komputer na którym siedzisz już wymaga projektanta, a jest nim człowiek który oczywiście powstał najpierw poprzez procesy naturalne jak wszystko na Ziemi, a następnie dopiero na odpowiednim poziomie ewolucji jest w stanie sam zbudować takie maszyny jak komputer. Przykro mi jak tak podstawowej rzeczy ze szkolnej biologii nie rozumiesz ale ja nic na to nie poradzę jeżeli nie chcesz powiększać swojej wiedzy to nigdy nie wyjdziesz poza tego projektanta którego chcesz wsadzić wszędzie czego właśnie nie rozumiesz.
Dawkins zresztą nawet w swojej najnowszej książce napisał że hipoteza pochodzenie życia na Ziemi z kosmosu niczego nie wyjaśnia bo jeżeli wiemy że właśnie tak przyleciało na Ziemie to nadal nie odpowiada to na pytanie jak ono powstało, jak wyewoluowało na tej innej planecie. Gdyby Dawkinsa zapytał jak mu się wydaje czy taki scenariusz z zielonymi ludkami jest prawdopodobny to pewnie powiedział by że jest to bardzo mało prawdopodobne, tak jak zresztą wcześniej mówił o prawdopodobieństwie istnienia Boga w jego zamyśle.
Nie muszę się zgadzać z jego poglądami, ale przynajmniej wiem o czym on mówi. Natomiast przykro mi jeżeli uważasz to za śmieszne. Kojarzy mi się to z sytuacją głupka któremu filozof próbuje wytłumaczyć jakąś ważną kwestie a głupek się tylko śmieje i mówi "panie co pan za pierdoły mi tu opowiadasz".
A tak w ogóle nie lubisz nauki jako całości? Czy tylko akurat ewolucja tak Cie się nie podoba? Czy dla Ciebie nauka była by dobra jak by tylko potwierdzała wszystko to co się Tobie wydaja? Nauka ma na celu opisać świat takim jaki jest a nie takim jakim chcielibyśmy żeby był. A jeżeli akurat w jakiś sposób jest to przeciwne temu w co Ty wierzysz, czy tobie się wydaje to chyba Twój problem a nie nauki. Na Ziemi żyje ponad 6mld ludzi jak by każdy tak wybierał co mu się podoba a co nie to nigdy byśmy nie szli do przodu z naszą wiedzą, bo zawsze ktoś znajdzie to co mu się nie podoba. Wśród ewolucjonistów są i osoby wierzące, chrześcijanie i jakoś dla nich nie ma tu problemu pogodzie nauki z wiarą. Czytałeś ich argumenty? Czy tak po prostu odrzucasz nauke z zasady jako jeden z tych dogmacików którymi się otaczasz i tylko w których czujesz się dobrze. Nauka nie jest w stanie odpowiedzieć Ci zapewne na wszystkie pytania, ale na pewne jednak jest w stanie. Nikt nie wie wszystkiego. Jako ludzie staramy się jednak dowiedzieć jak najwięcej o otaczającym nas świecie. A najlepszą metodą jaką do tego mamy jest metoda naukowa, nie jest ona idealna ma swoje wady ale mimo to jest to jedyna metoda która potrafi wypracować jakiekolwiek kwestie co do których się zgadzamy i jesteśmy w stanie je sprawdzić doświadczalnie. Odrzucanie wiedzy ze względu na to że Tobie się nie podoba lub nie zgadza się z Towimi poglądami jest zdecydowanie żałosne, zastanawiałeś się kiedyś dlaczego innym osobom wierzącym nie przeszkadza ta wiedza, nie mają problemów z jej akceptacją?
Pisze tutaj na temat tego co Dawkins powiedział, a co Tobie się wydaje że powiedział. Ja mam swoje poglądy na pewne sprawy, nie muszę się we wszystkim zgadzać z Dawkinsem ale cenie go jako naukowca.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Danger->
Nie miej pretensji do UberKato - pomylił mu się Dawkins z Dänikenem - ten drugi bowiem tłumaczył powstanie życia na ziemi ingerencją kosmitów - i nie zaprzątał sobie głowy problemem powstania życia naszych potencjalnych "konstruktorów". Dawkins zwracając uwagę na ten fakt - zasłużył na uznanie. Ale i tak zawsze znajdzie się jakiś kmiot - który nie zrozumie, ale na wszelki wypadek będzie pluł jadem. Ciekawe jakby zareagował ów na frazę "dla wielbicieli idioty Wojtyły" etc (UWAGA TO JENO PRZYKŁAD - NIE OZNACZA ON, IŻ PISZĄCY TE SŁOWA UWAŻAŁ IMĆ WOJTYŁĘ ZA IDIOTĘ) choć z drugiej strony - skoro Tischner był dla UberKato głupim populistą i demagogiem (wprost nie zostało to powiedziane ale wniosek jedynie taki można było wysnuć - rozbiła się rzecz o cytat, pewien) - co dopiero taki Dawkins?
rvc [ MORO ]
'pomylił mu się Dawkins z Dänikenem" > też odniosłem takie wrażenie no ale Dawkinsa nie znam a Dänikenem zaczytywałem sie w dzieciństwie.
Czemu wszyscy w tym wątku starają sie udowodnić że jet BÓG lub go nie ma . Tytuł wątku porusza inne sprawy .
Dla mnie na szacunek zasługuje zarówno Muzułmanin jak i Ateista .

smalczyk [ Senator ]
rvc --->
Cytat z klasyka :))
Zatem dowiedz się matole, że mam gdzieś inne wyznania i religie w tym sensie, że ich nie zauważam. One nie istnieją.
rvc [ MORO ]
Gdyby tak podchodzili inni to by im krzyże nie przeszkadzały.
Attyla [ Legend ]
Danger
nie chce mi się odnosić do twojej - z natury rzeczy stronniczej - interpretacji słów D. Istotnym jest to, że ten bałwan jest skłonny przyjąć każde wyjaśnienie, byle nie odwoływało się do Boga. To się nazywa fanatyzm scientystyczny. Dlaczego scjentystyczny i dlaczego fanatyzm? Ano przyjmowanie wyjaśnień podsuwanych przez naukę nikomu w niczym nie szkodzi. Problem tkwi w rozciąganiu nauki poza granice nauki z tym przekonaniem, że specjalista w zakresie opisu rozmnażania jest władny rozstrzygać także o naturze tego procesu i występowania lub braku udziału Dawcy życia - czyli utożsamienie Dawcy życia z dawcą spermy.
A tak w ogóle nie lubisz nauki jako całości? Czy tylko akurat ewolucja tak Cie się nie podoba?
Nie wiem. Czy ja piszę w sposób aż tak zawiły i skomplikowany, że nie jesteś w stanie wyciągnąć z tego co piszę tego, co chcę przekazać?
Gdzie ja napisałem, że nie lubię nauki? Gdzie ja napisałem, że nie podoba mi się ewolucja?
To, co piszę, oznacza, że przyjęcie zasady nulla scientia probat principia nie musi oznaczać odrzucenia perspektywy voraussetzungslosigkeit - bezzałożeniowości - czyli metody badawczej domagającej się stawiania znaków zapytania przy ogólnych założeniach stojących u fundamentów nauk. Pisząc "ogólne założenia" mam na myśli obszary myśli, które muszą być zaakceptowane jako oczywistość, jeżeli mamy mówić o jakimkolwiek działaniu badawczym.
Jeszcze prościej - jeżeli kantowska metoda naukowa stwierdza brak konieczności odwoływania się do Boga w granicach każdej aktywności badawczej, to nie buduje to oczywistości "braku Boga", czyli obsesję, której wyraźne symptomy przejawia D. Metoda ta buduje tylko brak koniecznych odniesień do Boga przy opisie zasad dynamiki na przykład. Oznacza to, że zastanawiając się nad zasadami fizyki klasycznej czy jakiejkolwiek innej nie musimy umieszczać tego "zastanawiania się" w perspektywie "Wielkiego Poruszyciela" albo Jego braku. Dotyczy to zresztą nie tylko kwestii Boga. Dotyczy to wszelkich założeń przyjmowanych jako oczywistości.
Odnosząc teraz to do fetysza ewolucji, odrzucenie wykraczania nauki poza naukę, czyli przyjęcia, że skoro istnieje możliwość wyjaśnienia pojawienia się na scenie człowieka poprzez elementy doboru naturalnego czy przemian genetycznych nie wpływa to w najmniejszym stopniu na prawdziwość lub fałszywość genesis. Darwin był tylko prostackim arogantem, jakich nie brak i tutaj. Naukowiec ograniczyłby się do stwierdzenia: "organizmy ewoluują" i opisania tego procesu. Darwin zaś stwierdził, "organizmy ewoluują a nie są wynikiem magicznych działań Boga", co stoi na fundamencie absurdalnej tezy o tym, że "jest Natura, która rządzi się swoimi prawami i Bóg, który rządzi się swoimi prawami, więc nie możemy doszukiwać się boskiego działania w zdarzeniach zgodnych z prawami natury". Mamy zatem już dwóch autonomicznych bogów: Boga i Naturę.
Ponadto przyjmując perspektywę Voraussetzungslosigkeit, powinniśmy także dopuszczać stawiania znaku zapytania przy samej ewolucji.
D tego nie potrafi i ty tego nie potrafisz. Obaj jesteście dogmatykami bezrefleksyjnie przyjmującymi "oczywiste prawdy naukowe" tylko dlatego, że roi się wam, że stoją one w sprzeczności z Objawieniem. Tymczasem jest tak, że w ramach metody naukowej nie może być żadnych oczywistości a każde wyjaśnienie ignorujące tą tezę jest już przeciąganiem nauki poza naukę, wobec czego protestuję. Przyjęcie perspektywy Voraussetzungslosigkeit to także przyjęcie tej oczywistości, że istnieją obszary wykraczające poza metody badawcze znajdujące się w arsenale każdej nauki. To zaś buduje luki w poznaniu, które można starać się usuwać, ale których istnienia nie wolno kwestionować. Przyjmij zatem, że żadna metoda badawcza nie zna i nie da odpowiedzi na pytanie o naturę Boga a zatem i o naturę człowieka. Są to pytania wykraczające poza to, co można dotknąć, zobaczyć, zmierzyć, zważyć, posmakować i opisać.
Przyjęcie perspektywy innej to postawienie człowieka w miejscu Boga i perspektywy "tworzenia" rzeczywistości a nie jej poznawania i opisywania. Poznanie oznacza zaś to, że to, co jest poznawane jest nam dane - zastane i tu już wkraczamy na pole religii, przy czym łącznikiem pomiędzy tymi dwoma polami winna być filozofia.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
nie chce mi się odnosić do twojej - z natury rzeczy stronniczej - interpretacji słów D
Hehe wychodzi na to, iż Tow UberKato jako jedyny człowiek osiągnął pełnie obiektywizmu - W przeciwieństwie więc do opinii reszty populacji - jego wywody mają charakter bezstronny :D:D

Attyla [ Legend ]
Wszystkim uczestnikom wątku składam życzenia zdrowych i wesołych świąt a zaprzańcom specjalne życzenia, by pojęli, że błądzą w ciemnościach, i zwrócili swe beznadziejne bycie w kierunku światła Objawienia.
rvc [ MORO ]
I ja sie dołączę do życzeń > Niech wam dziadzia mróz błogosławi.
Do czego ten świat zmierza >>
Danger [ Generaďż˝ ]
Attyla
nie chce mi się odnosić do twojej - z natury rzeczy stronniczej - interpretacji słów D. Istotnym jest to, że ten bałwan jest skłonny przyjąć każde wyjaśnienie, byle nie odwoływało się do Boga. To się nazywa fanatyzm scientystyczny.
To samo mógłbym powiedzieć o Tobie że jesteś stronniczy bo jesteś skłonny do przyjmowania każdego wyjaśnienia byle by nie przeczyła Bogu. Z góry zakładasz że on istnieje więc jakiekolwiek przejawy odmiennej interpretacji są przez Ciebie ignorowane. Przecież to jest czysta stronniczość.
Ponadto przyjmując perspektywę Voraussetzungslosigkeit, powinniśmy także dopuszczać stawiania znaku zapytania przy samej ewolucji.
D tego nie potrafi i ty tego nie potrafisz. Obaj jesteście dogmatykami bezrefleksyjnie przyjmującymi "oczywiste prawdy naukowe" tylko dlatego, że roi się wam, że stoją one w sprzeczności z Objawieniem.
Myślisz że ja ślepo parzę w ewolucje jako dogmat i nie jestem w stanie niczego innego zaakceptować?. Ewolucja jest sposobem wyjaśnienia otaczającej na rzeczywistości i to obecnie najlepszym jaki mamy. Bo skąd się wzięła ta różnorodność gatunków na Ziemi? Jakie procesy za tym stoją? Jak to przebiegało? Odpowiada w sumie w jaki sposób powstają gatunki i to jest jej głównym zamysłem. Analizując ten proces jesteśmy w stanie wytłumaczyć zadziwiająco wiele o żywych istotach, także i o człowieku jako części życia na Ziemi. Dodatkowo samo słowo ewolucja mówi tylko iż gatunki są w ciągłej zmianie kiedyś były inne niż dzisiaj i dalej będą się zmieniać w przyszłości. To odpowiada naszym odkryciom antropologicznym skamieniałości. Prosta zasada od form mniej skomplikowanych do tych coraz bardziej złożonych. Najpierw znajdujemy datowane bardzo wcześnie proste organizmy jednokomórkowe, później gdy ewoluowała już komórka eukariotyczna, komórki zaczynają się grupować w kolonie widzimy organizmy, rośliny wielokomórkowe, jeżeli rośliny wychodzą na ląd to za nimi zwierzęta chcące dostać się to tych nowych ogromnych zasobów pożywienia, za roślinożercami zaczęli też się pojawiać mięsożercy i wyścig o coraz lepsze sposoby na przetrwanie i wydanie potomstwa przeniósł się na ląd. Mam w zamyśle to że z form prostych musiały powstać formy skomplikowane. I to właśnie znajdujemy w ziemi w skała pochodzących z różnych okresów. Nigdy nie znaleźliśmy organizmu datowanego na okres w którym nie było by wstanie ewoluować i spokojnie mogę postawić przypuszczenie że nie znajdziemy. Nie wyobrażam sobie jak życie mogło by powstać inaczej niż przez bardzo powolne zmiany i ciągły postęp w złożoności samych organizmów, bo przecież takie wyjaśnienie że od razu znalazły się na ziemi stworzone przez jakąś istotę, siłę jest absurdalne. Tak skomplikowana istoty jak rośliny, owady, zwierzęta czy człowiek nie mogły powstać w jeden dzień czy nawet w siedem musiało to zająć znacznie dłużej. Sama ewolucja to zauważenie że jest taki proces ciągłych zmian żywych istot w stronę lepszego przystosowania i większego skomplikowania. Natomiast ewolucja poprzez naturalną selekcje jest teorią naukową starającą okiełznać, zrozumieć ten proces i tu się naukowcy spierają czy to jedyny sposób na wyjaśnienie i zrozumienie tego procesu nikt nie przeczy samemu faktowi ewolucji, ale jeżeli masz jakieś inne zdanie zawsze można podjąć z nimi dyskusje. Zresztą oprócz naturalnej selekcji gdzie losowe (nie są one do końca losowe bo jednak jedne są bardziej prawdopodobne od innych) mutacje (błędy jak wolisz, chodzi o różnorodność genetyczną) są konfrontowane z sitem w postaci naturalnej selekcji i tylko takie które przechodzą przez to sito są w stanie wydać potomstwo i przekazywać swoje geny dalej. Czy to jest potrzeba posiadania lepszych zębów czy sprawniejszych mięśni do ucieczki osobniki bez tych cech nie radzą sobie w nowych, zmienionych warunkach i albo po prostu wybierają albo są wypierane przez lepiej przystosowane osobniki. Chodzi o to że ten proces nie jest losowy ale konkretnie ukierunkowany by być w czymś lepszym. Posiadając odpowiednie informacje można by taki proces nawet przewidywać. Tylko możliwości jest tak wiele że jest to bardzo trudne, w końcu mamy miliony gatunków zwierząt i roślin bo są miliony sposobów na to by z sukcesem przeżyć i wydać potomstwo. Można też mówić o sztucznej selekcji gdzie oko inteligentnego hodowcy wybiera jakiegoś osobnika ze względu na jego szczególne cechy i dalej go rozmnaża dla uzyskania tych określonych cech, tak jak my robimy z psami, kurami, krowami, świniami, roślinami itd. Czy selekcja seksualna, dryft genetyczny jest tego wiele i tu naukowcy się spierają. Natomiast sama ewolucja jako taki proces jest ogólnie akceptowana, bo przecież przeciwieństwem tego było by stwierdzenie że wszystko co żyje zostało stworzone jednorazowo i od razu w swej skomplikowanej formie. A to jest strasznie nieprawdopodobne że jednego dnia nic nie ma a drugiego przyszedł ktoś, machną magiczną różdżką i wszystko się pojawiło, a od tamtej pory nic się nie zmieniło. Dzięki metodzie datowania wiemy że ziemi liczy sobie 4.6 mld lat, życie pojawiło się ok 4 mld lat temu i od tamtej pory przez ok 90% ewolucji nie przekraczało form bardzo prostych, dopiero jak komórki znalazły sposób jak tworzyć bardziej skomplikowane struktury nastąpił wybuch różnorodności form życia w kambrze ok 500 mln lat temu, więc jest to bardzo trudne zadanie i nie wmawiaj mi że mogło ono powstać przez jeden dzień, bo wydaje się to co najmniej naiwne.
Do ewolucji przekonała mnie siła argumentów która za nią stoi po prostu. Nie wychodzę z założenia że musi być prawdą bo tak chce, ale dlatego że to rozumiem a alternatywa jest absurdalna. Nie chce widzieć świata takim jakim chciał bym żeby był ze względu na moje osobiste wierzenia, czy opinie które staram się za nie konfrontować z rzeczywistością , ale chciałbym go poznać takim jakim jest naprawdę nawet gdyby prawda nie była wcale taka piękna.
To jedno , po drugie
Odnosząc teraz to do fetysza ewolucji, odrzucenie wykraczania nauki poza naukę, czyli przyjęcia, że skoro istnieje możliwość wyjaśnienia pojawienia się na scenie człowieka poprzez elementy doboru naturalnego czy przemian genetycznych nie wpływa to w najmniejszym stopniu na prawdziwość lub fałszywość genesis
Sama ewolucja oczywiście nie przeczy istnienia Boga może być genesis jak piszesz, ale to zależy co przez to rozumiesz. Ewolucja konfrontuje literalne rozumienie biblii powstanie świata w 7 dni, czy mity znane z innych religii lub mitologii, które przecież mówią że czegoś nie było i nagle się stało. Dla kogoś kto już dawno wyszedł poza takie rozumowanie że to co jest opisane w biblii to musi być absolutna prawda której nie można kwestionować, ewolucja nie stanowi najmniejszego problemu i zmartwienia.
Ewolucja poprzez naturalną selekcje także nie podejmuje tematu powstania życia, czy wszechświata ale o pisuje tylko jak to życie po jego powstaniu dalej się rozwijało. Od tego są inne teorie naukowe (tutaj teoria jako coś co na podstawie naszej wiedzy i obserwacji wysuwamy w celu opisania zaobserwowanego zjawiska) i obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się teoria iż przed obecnym światem DNA życie miało swój początek jako komórki RNA otoczonej ścianką komórkową złożoną z jakiegoś prostego związku to nie udało nam się jeszcze w laboratorium odtworzyć takiego procesu.
Dużo osób które nie rozumie tak naprawdę tego tematu wysuwa argument losowości. Przecież nie możemy być dziełem przypadku, przecież przez przypadek nie zbudujesz nic co działa. Nasze obecne rozumienie wszechświata i zachodzących w nim procesach przedstawia się z goła inaczej. Wszechświatem żądzą piękne prawa które są przestrzegane niezależnie gdzie się w nim znajdujesz, możesz je sobie wypisać na kartce czy wprowadzić do komputera i na podstawie tych prostych zasad przedstawić symulacje. Musiał byś posiadać odpowiednio mocną maszynę do takiego zadania. Postępując zgodnie z tymi zasadami w wyniku zdarzenia stworzenia tego wirtualnego wszechświata powstał by głównie wodór, zaczął on by się grupować w miejscach o większej masie czyli jednocześnie o większym oddziaływaniu grawitacyjnym który by z kolei przyciągał jeszcze większe ilości gazu. Powodowało by to się ciaśniejsze tłoczenie się materii przez to wzrost temperatury i ciśnienia aż w końcu były by na tyle wysokie by zapoczątkować reakcje fuzji termojądrowej, w której to wyniku na bazie wodoru zaczęły by się tworzyć kolejne pierwiastki( czyli wszystko z czego jesteśmy zbudowani powstało w gwiazdach takich jak słońce, a raczej znacznie większych, jako pył gwiezdny czy produkt uboczny takiej reakcji jak kto woli) próbując przeprowadzać reakcje z coraz to cięższymi pierwiastkami potrzebne jest przezwyciężenie coraz to większych sił przez to temperatura gwiazdy jak i ciśnienie rośnie aż do momentu krytycznego gdy dochodzi do wybuchu z pyłu, gazów i cięższych pierwiastków pozostałych po takiej gwieździe będą się tworzyć nowe ale mniejsze gwiazdy oraz po raz pierwszy planety i inne ciała niebieskie. Mając światło gwiazdy składniki na planecie dostępne do powstania życia oczywistym jest że na niektórych musi powstać życie i dalej się rozwijać. Układając taki program, z owymi prawami zasadami oczywistym jest że w końcu na jednej z miliardów miliardów gwiazd i planet musi powstać życie. Gwiazd we wszechświecie jest więcej niż ziarenek piasku na wszystkich pustyniach i plażach na Ziemi, wyobraź sobie teraz że bierzesz takie jedno ziarenko piasku i to tylko w pobliżu takiej gwiazdy na małej planecie powstało życie, a reszta co idzie na zmarnowanie? Wydaje się to wręcz absurdalne, tylko że te ziarenka piasku są tak odległe od siebie że być może życie tam powstałe nigdy nie będzie w stanie się skontaktować z innymi formami życia powstałymi innych gwiazdach. ( Ominąłem wiele rzeczy by jak najbardziej skrócić i uprościć ten opis)
Chodzi mi o to że pisząc taki program, a nasz wszechświat działa według takich zasad jesteś pewny że powstaną gwiazdy, galaktyki, planety a na niektórych jakieś formy życia i niektóre z nich mogą być inteligentne. To wszystko jest magia dużych liczb, to tak jakbyś miał lottka i twierdził że nigdy przenigdy nikt nie trafi wygraną mając dostatecznie dużo czasu. A ja Ci powiem że to jest zdarzenie nieuniknione i ma niewiele doczynienia z losowością o jakiej większość ludzi myśli. Powstaje tylko fundamentalne pytanie kto napisał, stworzył takie prawa zasady. Może Bóg może nie ja tego nie wiem. Bo skąd miałbym wiedzieć? Skąd ty czy ktokolwiek inny miałby to wiedzieć? Nawet nie wiem czy takowy stwórca jest konieczny może po prostu istnieje tyle wszechświatów z różnymi prawami nimi rządzącymi że któryś z nich musi mieć takie które pozwalają na zaistnienie w nich życia, bo w przeciwnym wypadku nie było by nikogo kto mógłby taki wszechświat zbadać czy podziwiać. Czyli inteligentne formy życia takie jak my mogły by wiedzieć tylko o takich wszechświatach jak nasz umożliwiający powstanie życia.
Jak mnie zapytasz o Boga to inaczej nie potrafię Ci odpowiedzieć niż to że po prostu nie wiem tego. Ale z tego samego powodu nie rozumiem jak ktoś może być pewien że takowa przyczyna, absolut istnieje. Jak byś mnie nazwał ateistą, agnostykiem, deistą? Nie mówię że go nie ma, mówię że nie wiem i potrafię żyć z tą niewiedzą, a Ty?
A co ciekawe ludzie wierzący zdają się wiedzieć co Bóg od nich i ode mnie chce, mówią chodź do kościoła bo pójdziesz do piekła. A ja się pytam skąd oni to wiedzą? Osobiście mam problem z Bogiem przedstawianym przez konkretne religie i mieniące się tą prawdziwą i jedyną, bo one twierdzą że takowy Bóg jest nieskończenie dobry, mądry, nieomylny, wszechwidzący. Tym razem co ja widzę obok siebie? Żyjemy na małej planetce wśród miliarda innych której przyszłość nie jest pewna, może zakończy ją jakiś meteor czy wybuch supernowej gdzieś w okolicy. Wcześniej czy później nawet słońce które dało energię umożliwiające powstanie życia na naszej planecie wybuchnie zabierając ją ze sobą, ale nawet tego by nie dożyjemy bo za ok 100 mln lat stanie się tak gorące iż może wyparować wodę która jest dla nas tak ważna. Dlaczego taki doby stwórca miałby tworzyć świat w którym zwierzęta muszą walczyć o życie każdego dnia, zjeść lub być zjedzone. Dlaczego człowiek rodzi i bólu i męce, a samo życie nie jest idealne. Dlaczego jesteśmy zbudowani według podstawowych założeń które dzielimy z innymi gatunkami żyjącymi na Ziemi i mamy pewne podobne cechy? jakie może być inne wyjaśnienie niż to że łączy nas wspólna historia i rodowód?
Jeżeli akceptujemy już absoluta jako przyczynę stworzenia naszego wszechświata i nas to musimy zaakceptować nie tylko jego piękno i wspaniałość życia ale także i to wszystko co już nie jest takie piękne i oczywiste na tym świecie. Dlaczego wybierać tylko samo dobro i utożsamiać go z Bogiem? Jeżeli było trzęsienie Ziemi i zginęło 10 tysięcy ludzi, a w gruzach ocalało jedno dziecko to dlaczego wszyscy od razu mówią z takim przekonaniem że to musiał być Bóg? A ci z tymi pozostałymi którzy zgineli tego dnia? Czyżby nie miał dla nich czasu?
Jeżeli Bóg istnieje to nie jest on na pewno idealny, tak jak twierdzą to współczesne religie. Każda ma swoją księgę którą uważa za słowa tego Bóstwa i których przestrzega. Wiemy że zostały one napisane przez ludzi kilkudziesięciu autorów na przestrzeni kilkuset czy więcej lat. Skąd oni wiedzą że mają one coś wspólnego ze stwórcą, tą przyczyną? Może narodziły się one tylko w ludzkim umyśle, bo to że same tak piszą o sobie że są prawdą to trochę mało. Zresztą każda religia mieni się za tą jedyną prawdziwą. Więc na jakiej podstawie mam być przekonany o słuszności jednej, a nieprawdziwości innych?
Religia o której często ludzie myślą, zakłada przecież istnienie absoluta który to dopiero sprawił że na miejsce nicości powstało coś i to w ciągu kilku dni (literalna interpretacja biblii, o dziwo są ludzi którzy nadal tak księgę rodzaju interpretują, kojarzy mi się to z wróżką z bajki która macha czarodziejską różdżką i już mamy karoce) i tak już pozostało, posiadamy księgę daną nam od takiej istoty, dzięki czemu wiemy co ona od nas chce i jak mamy postępować. Ale to są opowiastki jakie można spotkać w Bajkach jak inteligenta osoba może naprawdę w to wierzyć? W takiej rzeczywistości trudno było by rozróżnić która z tych religii jest prawdziwa a która nie.
Jeżeli Bóg jest absolutem, przyczyną wszystkiego to dlaczego udajemy że wiemy co on od nas chce, słyszy nasze modlitwy, marzenia, pragnienia, rozterki? Jeżeli tego po prostu nie wiemy bo skąd mamy wiedzieć?
Osoba rozważająca Boga jako przyczynę wszystkiego nie ma się czego bać ze strony współczesnej nauki, a jeżeli widzi go jako staruszka z brodą spoglądającego na nas ze chmurek i dbającego o nas, no cóż musi się obudzić czas dorosnąć i przestać oszukiwać siebie samego. Ale czy owy absolut istnieje? Tego nie wiem, nie wiem też czego chce ode mnie ani jaki jest w ogóle zamysł za naszym istnieniem jeżeli w ogóle jakiś jest. Dlatego koncepcja Boga personalnego wydaje się mi taka dziwna i obca. Natomiast Bóg jako przyczyna jak to opisałem już wcześniej wydaje się całkiem możliwa, z tym że jest to taka bardziej deistyczna interpretacja, zupełnie inna niż ta z jaką większość ludzi identyfikuje Boga. Ale co do istnienia, czy nieistnienia takiego Boga nie będę się wypowiadał bo po prostu nie wiem. Już mówiłem ja potrafię żyć w tej niewiedzy, a wy? Przyjemnie było by dowiedzieć się jak naprawdę wszechświat w którym żyjemy działa i chciałbym to zrozumieć. Zakładanie że coś z góry musi być prawdą bez jakich dowodów, potwierdzeń, ignorując wszystko co świadczy na przeciw twoim przekonaniom, na pewno nie jest sposobem do dojścia, czy chociaż zbliżenia się do prawdy.

Bukary [ Generaďż˝ ]
Rany, telenowela trwa! Odcinek 6? Już?
Wątek w roli głównej z facetem, który mędrkuje na temat Levinasa ("immanencja", ha, ha), a permanentnie myli "tą" z "tę", nie zna polskiej interpunkcji i składni, popełnia setki błędów stylistycznych i posługuje się językiem przypominającym popłuczyny po tak przez siebie znienawidzonym Derridzie. A wszystko to okraszone nieudolnym kolażem poglądów innych filozofów lub literatów.
Mało tego: ów facet sugeruje, że wie, co Bóg myśli/sądzi/uważa etc. (wypowiedzi w stylu: "Bogu zależy na tym, by ludzie dążyli do Dobra")! Bezczelność? Brak pokory? A na dokładkę nasz bohater alegacyjnie cytuje Mickiewicza, który właśnie pokorę ukazywał jako najważniejszą cnotę chrześcijańską (i, nota bene, był kimś, kogo Kościół określa mianem heretyka). Kupa śmiechu! Kabaret!
Ale nic dziwnego: wszak to forum o grach. Miejsce o wyjątkowo ludycznym charakterze.
Pora na świąteczne życzenia:
Oby Attyla w końcu napisał książkę, o której czasem się tutaj wspomina. I oby przeszła ona przez sito redaktorskie w jakimś (nawet) nędznym wydawnictwie. Oby w ogóle się ukazała, nawet własnym sumptem. Oby. Oby reakcja na rzeczone arcydzieło dała Attyli do myślenia. Może nawet będzie to pozytywna rekacja (o ile w ogóle jakakolwiek będzie). :)
Rachunek sumienia czas zacząć!
Wszystkiego dobrego! Niech was nie opuszcza ochota na dalszą wymianę zdań! ;)

Tofu [ Zrzędołak ]
Wszyscy składają sobie życzenia, więc i ja się dołączę - dużo szczęścia i jeszcze więcej spokoju i zdrowego rozsądku! A żeby już zupełnie świątecznie się zrobiło, dołączę jedną z moich ulubionych świątecznych piosenek Tima Minchina - jednego z moich ulubionych atei... eee, znaczy artystów ;) : (wersja z tesktem, gdyby ktoś chciał śpiewać razem z Timem: )
Attyla [ Legend ]
Danger
Rozpisałeś się, że hej? Szkoda tylko, że nie na temat. W tym, co napisałem nie ma ani jednego słowa o ewolucji. Pojawia się tam ona jako jeden z fetyszów podniecających bałwanów w rodzaju D. To, co napisałem jest trudne do zrozumienia przez kogoś, kto posługuje się wyłącznie rzeczywistością nieludzką - tj. za pomocą istniejących instrumentów zobiektywizowaną. Ja nie o takiej rzeczywistości pisałem. Pisałem o rzeczywistości ludzkiej: niedoskonałej i subiektywistycznej ale ludzkiej. Rzeczywistości, do jakiej odnosi się filozofia i wiara. Rzeczywistość, którą poznaje się bardziej sercem niż mikroskopem.
Piszesz, że mógłbyś powiedzieć o mnie, że jestem stronniczy. Powiedz! I będzie to pierwsze prawdziwe zdanie, jaki dziś wypowiedziałeś!
Dyktat angelizmu kartezjańskiego jest już tak bezwzględny, że stwierdzenie subiektywności oglądu rzeczywistości przyjmuje się jako obrazę niemal! Odpowiem ci, że mój ogląd jest subiektywny, bo nie może nie być subiektywny. Subiektywność da się usunąć dopiero w drugiej kolejności po usunięciu Ja. Tyle, że po usunięciu Ja nie będzie już czego usuwać, bo poznanie polega na przyswojeniu sobie - nazwaniu rzeczywistości, przy czym punktem odniesienia dla poznania jest zawsze to Ja. Zatem tak: patrzę swoimi oczyma, wącham swoim nosem, dotykam swoimi rękoma i miarkuję własnym rozumem. Wszystko to nabiera sensu i jakiejś użyteczności praktycznej dopiero po dodaniu Ja. Ja, którego brak zwierzętom.
Adremując. Prawdę mówiąc mam gdzieś to, czy ewolucja opisuje rzeczywistość, czy stanowi tylko zapis rojeń pyszałków, którym wydaje się, że mogą dotrzeć do esencji. Nie interesuje mnie to. ja tylko stwierdzam, że teorie powstałe w oparciu o angelizm kartezjański są biegunowo odległe od człowieka. Są nieludzkie i jako nieludzkie, zawsze będą gwałciły człowieka. Choćby dlatego, że nadaje się obce im dystynkcje, którymi próbujecie je uczłowieczyć, czyli zsubiektywizować na tyle, by nie raniły.
Prawdę mówiąc to ja was zupełnie nie pojmuję. Jak można napisać, że nauka cokolwiek wyjaśnia? Opisuje - zgoda - ale wyjaśnia? Czy zdanie: "Człowiek ma jelita w brzuchu" coś wyjaśnia? Zdanie to tylko rejestruje i opisuje to, co da się zaobserwować, zmierzyć, zważyć, powąchać. Czy natomiast wyjaśnia to człowieka i jego świat? Nie! Nie dość, że nie wyjaśnia, to jeszcze go mitologizuje i zakłamuje! Ludzie potrafią stworzyć procedury, które pozwalają zarejestrować rzeczywistość taką, jaka ona jest, co pozwala na budowę skutecznych maszyn i urządzeń ale nie odpowiada na żadne z pytań, jakie ludzie zadają sobie od zarania, i na które odpowiada tylko religia a filozofia stanowi marną jej protezę.
I nie jest metodą odrzucenia tych pytań jako niewłaściwych, co staje na porządku dziennym wraz ze zbydlęceniem człowieka. To tylko oddala kwestię z obszaru zainteresowania. Czym skutkuje to oddalenie? Zamienieniem człowieka w zwierzę. Rzecz. Narzędzie. Przeszkodę. Błąd. Zarazę itp itd.
Na więcej nie mam dziś już czasu. Skończę po świętach.
Bukary
Bardzo mi przykro, że tak mocno cię obraziłem. Czyżby tym, że przydepnąłem twego idola?
rvc [ MORO ]
"Człowiek ma jelita w brzuchu" coś wyjaśnia? "
ale zdanie >" jelita służa do .... " już wyjaśnia

smalczyk [ Senator ]
Rozpisałeś się, że hej? Szkoda tylko, że nie na temat.
No kurde, to człowiek się stara sam wymyślac jakies riposty do naszego ulubieńca, a ten sam dostarcza coraz lepsze bon moty.
Kolejny do odnotowania w pamiętniczku :)))
Jałokim [ Generaďż˝ ]
oho, juz 6 część
A tym czasem króliki żyją i kochają się... ;)
jeno jedna wypowiedź przeczytałem. I pozwolę sobie zmarnować nieco czasu na jej omówienie.
"Wszystko to nabiera sensu i jakiejś użyteczności praktycznej dopiero po dodaniu Ja. Ja, którego brak zwierzętom."
W tym momencie każdy kto ma w domu psa, lub kota może zaprzeczyć niezależnie od tego czy jest wierzący, czy nie. Jeśli zwierzęta działają wyłącznie instynktownie, to to samo można powiedzieć o nas.
Nie jesteś biologiem i otwarcie piszesz, że ta dziedzina cię kompletnie nie obchodzi. A to rodzi usilną potrzebę szukania różnic jakie dzielą nas od zwierząt. Oczywiście, jest ich masa, tak jak masa różnic jest między antylopą gnu, a wiewiórką. Jest też masa podobieństw i to takich, o których kompletnie nie masz pojęcia jako ktoś, kto się tym nie interesuje. Jest dobra książka Fransa de Waala, którą napisał na podstawie obserwacji szympansów i ich kuzynów bonobo. Jest tam ciekawa historia samicy bonobo żyjącej w zoo.
Do oszklonej części jej klatki wleciał szpak rozbijając się o szybę. Małpa wzięła go i wspięła się na drzewo, gdzie ostrożnie rozpostarła mu skrzydła i puściła. Szpak jednak wciąż był oszołomiony i spadł na ziemię. Bonobo wzięła go zatem i poniosła na brzeg fosy, gdzie pilnowała go przed ciekawością innych małp. Nie odchodziła aż do momentu, w którym ptak nie wstał i nie odleciał. Jak dla mnie jest to doskonałe świadectwo obecności empatii. Nie dosć że ta mapa pokazała że potrafi współczuć i to nawet stworzeniu z innego zupełnie gatunku, to jeszcze najwyraźniej jest dobrym obserwatorem. To nie instynkt, a wiedza kazała jej wleźć na drzewo i rozpostrzeć skrzydła ptaka, bo widziała już niejednokrotnie, że ptaki w ten sposób się poruszają. Co prawda robiła to dość nieudolnie, ale na tym właśnie polega różnica miedzy nami, a małpami. Jesteśmy lepszymi obserwatorami, zdolniejszymi manualnie i doskonale opanowaliśmy abstrakcyjne myślenie. Jesteśmy w tym zdecydowanie lepsi od innych zwierząt i dlatego potrafimy dostosować do siebie niemal każde środowisko. Zwierzęta również to robią chociażby kopiąc nory, wijąc gniazda, czy używając narzędzi takich jak patyki i kamienie. Robią to tylko w znacznie mniej zaawansowanym stopniu niż my i na tym polega róznica. Moralność nie jest też u nas cecha wyjątkową. Tak samo jak używanie narzędzi i abstrakcyjne myślenie jest jedynie mniej złożona. Zwierzęta (według mnie tylko ssaki i to najczęściej stadne) tak samo potrafią kłamać, podlizywać się, zawierać przyjaźnie, przekupywać itp. Używają do tego tylko mniej środków, gdyz pod tym względem są mniej uzdolnione. Równie dobrze można powiedzieć, żę człowiek jest mniej uzdolnionym pływakiem niż śledź , co śledzia na tle ludzi czyni równie wyjątkowym.
A co do odpowiadania na pytania, to religia owszem, odpowiada na pytania, na które nauka nie ma odpowiedzi. Jest tak dlatego, że nauka udziela odpowiedzi tylko i wyłącznie na pytania, na które zdolna jest rzetelnie odpowiedzieć opierając swoje odpowiedzi na dowodach, które swoja drogą często bywały mylne. Jednak plusem jest to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi je podważyć i obalić. Nikt o to obalenie nie będzie mieć pretensji, wyprowadzenie z błędu zostanie nawet wręcz nagrodzone. Religia natomiast opiera się wyłącznie na odczuciach i dlatego np. KK był zmuszony nie jednej swojej odpowiedzi się wyprzeć pod naciskiem dowodów nauki. Religia kiedyś potrafiła odpowiedzieć na wszystko, teraz jednak została zepchnięta do ostatniej oazy, do abstrakcyjnego świata uczuć, które cieżko opisać słowami, a co mówić zmierzyć i wyliczyć ;) Tutaj może se trwać i całe wieki. Mam tylko nadzieję, że nie upomni się nigdy więcej o terytorium np. medycyny. Od "Teraz wszystko jest w rękach Boga", wolę zdecydowanie "Robimy wszystko co w naszej mocy".
Danger [ Generaďż˝ ]
Przypomniało mi się jeszcze coś, pro po właśnie "Ja" w stosunku do zwierząt. Istnieje doświadczenie nazwane "mirror test" polega on na tym że przykleja się do zwierzęcia jakiś mały znaczek tak żeby ono go nie widziało, następnie podsuwa się mu lustro. Jeżeli zwierze zauważy taki znaczek na podstawie jedynie własnego odbicia w lustrze oznacza to iż rozpoznało samego siebie. Ludzie oczywiście przechodzą ten test bez problemu, ale dopiero od 18 miesiąca. Natomiast oprócz człowieka swoje odbicie rozpoznały jeszcze szympansy, bonobo, orangutany, delfiny oraz słonie. Za to z przejściem takiego testu duży problem mają goryle, pojedyncze osobniki przechodzą go dopiero jak są tresowane, a nie ma takiej potrzeby wśród pozostałej grupy zwierząt.
Attyla
Jeżeli wywodzisz swoje argumenty bez sprawdzenia na ile są one autentyczne, czy bez dostatecznej wiedzy to oczywistym jest że w pewnych sprawach możesz się mylić. Nauka nie może się opierać na: wydaje mi się tak, czy tak myślę, lub w to wierze bez konfrontacji z badaniami empirycznymi. Przedstawiając swoje zdanie w oparciu jedynie o własne przekonania nigdy nie będziesz wiedział czy masz racje. Wiele dziedzin nowoczesnej nauki wymaga zmiany swojego sposobu myślenia by naprawdę je zrozumieć, jak chociażby fizyka kwantowa, teoria względności Einsteina, czy ewolucja. Co byś powiedział o naukowcach którzy by swoje hipotezy argumentowali prywatnymi objawieniami, intuicją czy wychowaniem właśnie w tym, a nie w innym przekonaniu? Jasne że naukowcy się także mylą, ale ich wnioskowania opierają się na znacznie mniejszym ryzyku omyłki.
Religia oczywiście że może pomóc komuś poradzić sobie z problemami natury psychicznej w jego życiu, czy z bólem po stracie najbliższej osoby. Ale tragedia zaczyna się gdy dochodzi do takich sytuacji:

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
a zaprzańcom specjalne życzenia, by pojęli, że błądzą w ciemnościach, i zwrócili swe beznadziejne bycie w kierunku światła Objawienia.
Primo - życzeń Ci składać nie będę - dlatego, iż pomimo mej złośliwości, cynizmu, etc - nieszczerych życzeń składać nie lubię.
Co do "nawrócenia" to wiedz, że nie żałuje swej decyzji sprzed lat 12 bodajże - o rezygnacji z uczestnictwa w życiu "katolickim" - o apostazji wtedy jeszcze mało kto słyszał - a teraz mi się nie chce po prostu. Mało tego - każdy Twój post kolejny - sprawia, iż jak najdalej chcę być od katolicyzmu - A już na pewno od jego wynaturzonej wersji, którą nam tu prezentujesz. W kontekście powyższego - żałuje, że nie spotkałem się z ową wersją katolicyzmu wcześniej - nie marnowałbym swojego czasu i dał sobie spokój wcześniej.
Szalom!
Attyla [ Legend ]
No to przed nowym rokiem tyle:
Świat może być poznawany wedle dwóch wzajemnie sprzecznych metod.
Pierwszą jest metoda platońska. Zakłada ona istnienie tajemnicy: niepoznawalnej ostatecznie rzeczywistości. Metoda ta przyjmuje tezę o tym, że akt (np. ciężar) nie jest częścią składową przedmiotu. Innymi słowy suma cech zewnętrznych i sposobu zachowania przedmiotu badania w czasie nie stanowi przedmiotu samego. Tym samym, ponieważ posiadamy dostęp do cech tylko, przedmiot sam pozostaje poza granicami poznania zmysłowego.
Drugą jest metoda kartezjańska/pozytywistyczna. Przyjmuje ona rzeczywistość jako zbiór fenomenów materialistycznych, które w całości wyczerpują przedmiot poznania. Tym samym przedmiot jest podatny na poznanie. Jest to metoda odrzucająca granice ludzkiego poznania.
Podstawowa różnica obu tych systemów postrzegania rzeczywistości wywodzi się z odmiennego podejścia do rzeczywistości jako takiej. Podejście scholastyczne to przyjmowanie, że rzecz i jej cechy są wzajemnie różne, a zatem, że przedmiot poznania jest czymś różnym niż suma jego cech takich jak np. ciężar, prędkość, kolor, smak itp. itd. Stąd wynika wniosek, że skoro jedynym, czego możemy dowiedzieć się np. o drzewie jest jego kolor, waga, kształt, warunki i sposoby wegetacji itp., to wiadomości żadnych o drzewie jako_takim nie mamy żadnych i cała nasza na jego temat wiedza pochodzić może jedynie z procesu spekulatywnego. Jedynym, wedle perypatetyzującej scholastyki, co możemy poznać i opisać jest jedynie zestaw ekspresji – elementów uzewnętrzniających rzeczywistość, przy czym dotarcie do rzeczywistości jako_takiej nie jest możliwe.
Podejście odmienne reprezentują nominaliści. Ich zdaniem rzecz/przedmiot poznania wyczerpuje się w sumie cech swoich i nie jest niczym więcej poza tą sumą. Nastąpiło zatem odrzucenie różnicy pomiędzy przedmiotem i zjawiskiem ale także (choć nie bezpośrednio i nie natychmiast) pomiędzy wartością i symbolem (dotyczy to także kwestii osobowości, która tym samym zredukowana została do życiorysu i osoby, która zredukowana została do czynności, jaką wykonuje). Świetnie sprawę ilustruje opinia bodajże Hobbesa o pomysłach Kartezjusza. Uznał on – całkiem zresztą słusznie – że zdanie „Myślę, więc jestem myśleniem” jest równie sensowne, co zdanie, „Tańczę, więc jestem tańcem”. Potraktuję to jako anegdotę i na tym zakończę zagłębianie się w opis laickich personalizmów, bo póki co nie o tym gadamy.
Skutki odnoszą się także do pojęcia prawdy, która przestała już odnosić się do rzeczywistości od aktu poznania niezależnej a stała się przedmiotem tworzenia w ramach oceny skuteczności i przydatności podniesionych do rangi kryteriów oceny prawdy i fałszu czy dobra i zła. Cel zatem działania utracił jakiekolwiek znaczenie i jakąkolwiek pozycję na współrzędnych dobra i zła. Stał się wartością samą w sobie i dla siebie. Stał się bytem poza dobrem i złem. Głównie z tego powodu, że cel utracił w oczach „działacza” swoją egzystencję odrębną wobec jego działania.
To też nie na temat, ale przyda się w odniesieniu do dyskusji o prawdzie.
Wracając do rzeczy- czyli do poznania. Mogę prowadzić dalej mój woluntarystyczny wykład teoretyczny albo przejść do opisu na przykładzie. Wykład teoretyczny jest ze swej istoty abstrakcyjny, więc będzie niedostępny 99% czytelników. Z kolei opis na przykładzie jest łatwiejszy do przyswojenia ale za to bardzo łatwo go zrelatywizować i tym samym zbanalizować. Decydując się na pierwsze narażam się na zarzut „bełkotu” a decydując na drugie narażam się na zarzut „indolencji”. Tak czy siak jestem skazany na poćwiartowanie. Mogę zatem albo olać to zupełnie – czyli reprodukować błąd osób wszystkich czasów przyjmujących dualistyczne widzenie rzeczywistości albo przyjąć zniewagi i dalej robić swoje. Wyboru dokonałem zakładając ten wątek:)
Spróbujmy zatem opisu na przykładzie. Weźmy wiersz i jego „poznanie” przyjmujące podejście kartezjańskie – redukujące poezję do sumy jej cech fizycznych oraz poznanie spekulatywne.
W pierwszym przypadku naukowiec skoncentruje się na tym co widać, co ma swoją wagę, kolor, stan skupienia itp. Oznacza to, że naukowiec opisze wiersz jako „zaplamioną” „kartkę” „papieru” (przy czym każde z tych słów może oznaczać coś innego niż „normalnie”).
Plamy owe mogą być rozpoznane jako stanowiące cechę kartki albo jako efekt oddziaływania zewnętrznego na papier (czyli zetknięcia się karki z substancją ciekłą lub gazową, powodującą zabarwienie wynikające z reakcji chemicznej, czy diabli wiedzą czego, składników jednego i drugiego).
I już w tym miejscu powstają dwie teorie o genezie plam kartki. Pierwsza zakłada, że plamy stanowią cechę naturalną kartki a druga, że są efektem oddziaływania na kartkę substancji zewnętrznej, która ma swój skład chemiczny, który w powiązaniu ze składem chemicznym kartki powoduje takie a nie inne reakcje i takie a nie inne naturalne efekty.
W ten sposób powstać mogą setki teorii opisujących „poezję” a różniących się od siebie opisem plam, składu chemicznego, oddziaływania chemicznego substancji, itp. itd.
Tu kończy się nauka.
Dalej mamy scjentyzm, czyli ideologiczne redukowanie rzeczywistości do materii, ze wszystkimi cechami tego procesu.
Scjentysta może skonstatować, że plamy układają się w jakiś wzór. Scjentysta stwierdzi, że plamy te, o ile powstały, to powstały przypadkowo. Scjentysta w końcu – przyparty, jak D, do muru może stwierdzić, że to może być jakieś pismo. Jednak pismo to nie jest pismem poety ale najwyżej pismo zielonych ludzików :D
W drugim przypadku badacz przyjmuje kartkę papieru za nośnik czegoś więcej i miast interesować się papierem i atramentem poszukuje tego „czegoś więcej”. Najpierw badacz konstatuje, że plamy to de facto zestaw jakichś wzorów. Te wzory mogą posiadać swoje znaczenie. Może to być coś na kształt tego, za pomocą czego zapisuję plany na przyszłość w kalendarzu – litery. Jeżeli litery, to zapewne mogą tu być słowa i zdania całe. To wszystko tworzy przekonanie, o tym, że całość została skonstruowana wedle wzoru jakiegoś, przez kogoś konkretnego. Kogoś, kogo nie znamy, ale efekty jego działań dostrzegamy i rozpoznajemy w zapisanej kartce papieru.
Dalej przyjmujemy, że skoro jest to pismo, to odzwierciedla ono treść zapisaną w jakimś języku. Koncentrujemy się zatem na poznaniu języka. Gdy już go poznamy okaże się, że treść nie jest zestawem matematycznie ścisłych „wiadomości o”. Jest czymś więcej. I dążymy do tego, by to „coś więcej” wydobyć, choć zważywszy na przepaść dzielącą badacza od autora jest to niemożliwe.
Sam fakt niemożności poznania nie przeszkadza badaczowi ani nie unieważnia efektów jego pracy, skoro proces poznania jest procesem kopiowania rzeczywistości poznawanej „do siebie”.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
UberKato->
Przekopałem się przez ostatniego posta.
Powinieneś zostać politykiem. Jest tego... Dużo. Przy czym treści żadnej. W zasadzie tylko silenie się na ozdobną przemowę ubarwioną permanentną drwiną (uczysz się od Cymańskiego?).
Nie ma się tam do czego odnieść.
Dlatego zaprzestałem czytania tego twojego wodolejstwa.
Jedynym jego ratio może być tylko rozdęte ego nie mogące znieść w swojej obecności innego, który ma coś do powiedzenia.
Żenada.
Bez odbioru.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
HS ---> ja już przywyklem do nierzeczowości jego wypowiedzi i braku odniesienia do konkretów. Jednak dzisiaj skończył mi się dwutlenek węgla w migomacie, a nabić butli w ciagu najbliższych dni nie będę miał możliwości. Zatem nici z moich planów, a więc być może znajdę trochę czasu na pisanie :)
Attyllah ---> dlategoż właśnie wolę zdecydowanie tego, który będzie się bawił w badanie składu papieru i literek, bo on zajmuje sie pytaniami, na które można zdecydowanie odpowiedziec bez żadnego gdybania. Odpowiedzi na te pytania mogą zmieniać świat i przyneść masę korzyści. Dzięki tym odpowiedziom mamy teraz niesamowity dobrobyt. Nie trzeba nam zapieprzać na bosaka za jeleniem, tylko wychodzę z domu, idę 10m i kupuje se bizona w plastikowym opakowaniu z datą ważności do 2013 roku. Zastanawiania się nad sensem istnienia i filozofowanie to narzędzia służące do budowy swojego "ja". Nie zmienia niczego poza postrzeganiem świata. Chyba że zarazi sie swoimi gdybaniami całe masy. Wówczas te gdybania mogą wpłynąć na świat, jak pokazała nam już niejednokrotnie historia. Skutki były i pozytywne i negatywne. Oczywiście nauka nie ma też czystych rączek, bo nie wszystkie efekty odkryć maja pozytywne działanie na człowieka i otoczenie. Ale to już leży w tym, kto z tych odkryć korzysta, lub w jakim celu ich szuka. Jak miałbym porównywać to uzyłbym przykładu ksiedza i doktora. I księża i doktorzy bywaja różni, ale nie sądzę by ksiadz, nawet ten najlepsiejszy z najlepsiejszych, mógł zrobić dla mnie cokolwiek. Za to na doktora mogę prędzej liczyć. Chociaż dla kogoś wierzącego niekiedy ksiądz potrafi zrobić więcej, niż niejeden doktor, ale jest to coś jakby placebo. Jeśli w coś się silnie wierzy, to jest to zawsze prawdą.
Co do tej prawdy, to nawet jeśli cos takiego jak "Prawda Absolutna" istnieje, to nie ma to dla nas zadnego znaczenia, bo i tak jest ona poza naszym zasięgiem. Mozemy do niej dążyć, ale to moze zrodzić tylko i wyłącznie prawdę subiektywną, czyli to, co mieliśmy i mieć bedziemy zawsze, niezależnie od wiary, czy jej braku.
Podsumowujac: jestem tylko prostym robotnikiem. dociekanie sensu i istoty istnienia pozostawiam takim wolnomyślicielom jak pan, panie Attyla ;) Aby tylko te filozofie i ich racje nie wkroczyły z butami w moje życie - będę sie o to modlił.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Jałokim->
Cię zaskoczę - bo to tamten mój post to tylko cytat - cytat z UberKato, napisał był on cuś takiego jako odpowiedź na mój post :D Który od jego różnił się jeno tym, że zamiast na filozofii bazowałem na socjologii głównie - zrobiłem to z premedytacją. I jakiż efekt był ? Ano taki, że się ów oręż zwrócony w stronę UberKato - nie za bardzo temuż spodobał.
Poza tym ów cytat to taki bonmot, którym można pisać 99% postów UberKato - pozostały 1% dotyczy gier i inszych kwestii - i w owym przypadku co dziwne UberKato nie stosuje zaawansowanego słownictwa - musi dlatego, że tam mu "zależy" na tym by być zrozumiałym - a tutaj? A tutaj mój będący cytatem - ma zastosowanie :D
btw - hepi niu jer for ja man! :)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
agha, sory, nie jestem na bieżąco. Zatem zwracam humor :)
odnośnie btw - dzięki i wzajem.

RazPuding [ Konsul ]
Attyla w zasadzie nie wiem po co wdajesz się w dyskusje z przeciwnikami Krzyża w Polsce. oblepią cię tylko watą słowną i ugrzęźniesz na całe godziny odstukiwania polemik.
może z Nowym 2010 Rokiem zmienisz formułę wątku na suchy zbiór faktów dotyczący dyskryminacji?
Wszystkiego Dobrego Wszystkim Ludziom dobrej Woli :)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
RAzP->
Attyla w zasadzie nie wiem po co wdajesz się w dyskusje z przeciwnikami Krzyża w Polsce.
No ba - mało tego powinien coś zrobić, aby za niedługo nie prowadził z Tobą takiejż rozmowy:
Zawsze mówiłem, że trzeba ich było do lasu, póki jeszcze czas, a nie...
Tak jest. Kompanie zwartych oddziałów, trochę piachu i dużo worków.
Wszak to metody rodem z jego ulubionego ( do niedawna - bo potem duch przestał w nim drzemać i go Rzymski krzyż oświecił) ustroju :D
Maziomir [ Generaďż˝ ]
ad #[112]
i wesołej Ochoty! od Mazia
Prześladowanym Chrześcijanom życzę końca ich udręk, a sobie by wszelkie religie znajdowały się w odwrocie z roku na rok.
Attyla [ Legend ]
rvc
W sprawie "wyjaśniania" jest poprzedni mój post.
Jałokim
Jednak plusem jest to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi je podważyć i obalić.
Co nie zmienia faktu, że zanim się to stanie ludzie adorują fałszywego bożka ścisłości matematycznej.
Rzeczywistość znamy i znać możemy wyłącznie w ścisłym związku z nami samymi. Człowiek nie jest bytem samym w sobie ale "stawaniem się" - byciem. Stąd i nasza wiedza o rzeczywistości nie jest czymś ostatecznym, zamkniętym i niezmiennym ale stawaniem się. Do czegokolwiek się nie dotkniesz, musisz w tym czymś znaleźć samego siebie, bo poznanie to nie poznanie niezależne - autonomiczne. Poznanie nasze jest tylko dodawaniem nowego klocka do naszych zabawek lub inne ich ułożenie/usystematyzowanie.
Do tego pudełko, w którym umieszczamy te nasze zabawki nie podlega zasadom, wedle których wprowadzamy do niego nowe elementy. Jest ono więc fundamentem zasad ustalanych arbitralnie - bez jakiegokolwiek sprawdzenia, przebadania czy dowodzenia (samo zresztą żądanie "dowodzenia" jest jedną z tych zasad, w związku z czym dowodzenie prawdziwości tezy o konieczności dowodzenia byłoby czystą tautologią). Tym samym padając na twarz przed totemem "nauki" nie padasz przed prawdą ale przed tym, co akurat teraz - w obecnych okolicznościach uznawane jest według arbitralnie ustalonych zasad za prawdziwe. Sprawdzenie zaś tej "prawdziwości" nie wynika z uzyskania pewności, że właśnie teraz jest to rzetelna i niewątpliwa prawda ale ze stwierdzonej tu i teraz skuteczności płynących z przyjętych dogmatów rozwiązań.
Ta też, ponieważ prawda jest z dobra, za dobro jest poczytywana. Skuteczność jest utożsamiana z "postępem" także - postępem w rozumieniu historyzmu heglowskiego zakładającego, że każdy kolejny, bardziej skuteczny produkt ludzkiej inwencji jest krokiem lu "świetlanej przyszłości". Toteż "postęp" utożsamiany jest z dobrem i stosowany jest, jakby był nie mitem laickim ale kategorią moralną. W konsekwencji to co skuteczne, przyjmowane jest jako dobre. W rezultacie wychodzi, że bomba atomowa jest "dobra", skoro jest "postępem".
I ty jesteś nosicielem tego rodzaju przesłania.
Religia natomiast opiera się wyłącznie na odczuciach i dlatego np. KK był zmuszony nie jednej swojej odpowiedzi się wyprzeć pod naciskiem dowodów nauki
1. Religia to suma emocjonalności, rozumu i mądrości pokoleń. Jest to system, w ramach którego człowiek odkrywa rzeczywistość na wszelkie możliwe sposoby. Zasady "naukowe" wraz z nominalizmem też są produktami mrówczej pracy intelektualnej pokoleń duchownych. Gdyby nie to, że nie odrzucali z definicji poznania spekulatywnego, nic takiego jak "nauka" nie miałoby miejsca. Tyle tylko, że ponieważ religia to suma emocjonalności, rozumu i mądrości pokoleń, Kościół potrafi zachować umiar i nie postrzega świata "nowego" przez pryzmat zanegowania świata "starego". Jest tak, ponieważ chrześcijanin nie poszukuje uzasadnienia przekonania o własnej boskości w produktach ludzkiej inwencji lecz wie, że przetwarzanie nijak z tworzeniem ex nihilo równać się nie może. Stąd też ma - że tak powiem - "chłodniejszy" i bardziej "spokojny" stosunek do odkryć i wynalazków.
2. Kościół nie modyfikuje się pod wpływem nauki a zwłaszcza jej ideologicznej nakładki - scjentyzmu. Kościół po prostu robił dokładnie to, co robią tabuny profesorów i doktorów dzisiaj - nieufnie podchodził do nowinek burzących tradycyjne wyobrażenia o świecie. Nie jest to ani nic niezwykłego ani specyficznie "kościelnego". To po prostu wynika z prostego skonstatowania faktu, że świat jest nam dany i ponieważ wszystko, co w nim zmieniliśmy i przetworzyliśmy ale także i to, co skopiowaliśmy z niego w_siebie uległo w nas petryfikacji w coś na kształt rzeczywistości samej_w_sobie.
A nawet ty chyba przyznasz, że nie rozbiłbyś tak łatwo pięknego i cennego posągu tylko dlatego, że masz nadzieję, że w środku jest coś być może ładniejszego i cenniejszego:)
Religia kiedyś potrafiła odpowiedzieć na wszystko, teraz jednak została zepchnięta do ostatniej oazy, do abstrakcyjnego świata uczuć, które cieżko opisać słowami, a co mówić zmierzyć i wyliczyć
Religia była kiedyś po prostu wszystkim. Poza nią nie było już nic. To, co się stało w wyniku chorych pomysłów kartezjusza i innych ciemniaków okresu "oświecenia", to stworzenie dla religii konkurencji pozornej antytezy w postaci nauki. Skutek strachliwości Awerroesa - arabskiego filozofa, za pośrednictwem, którego odzyskaliśmy Arystotelesa, a który wiedział, że za swoje herezje w najlepszym razie straci głowę. Stąd wymyślił sobie, że wystarczy przeciwstawić świat wiary światu rozumu. Muzułmanie przeszli nad tym kretynizmem do porządku dziennego. natomiast barbarzyńska Europa przyjęła te rewelacje entuzjastycznie, co zdominowało rozwój myśli aż do dzisiaj i co powoduje nieustającą wojnę pomiędzy tymi, którzy twierdzą, że wiara jest heteronomiczna wobec rozumu i tych, którzy twierdzą, że jedno i drugie odnosi się do tej samej rzeczywistości, choć posługuje się innym instrumentarium i językiem.
Gdybyś przełamał wrodzone lenistwo i zaszczepiony kult miernoty umysłowej, przeczytałbyś encyklikę Fides et ratio i dowiedział się, że Kościół nie ma nic przeciw nauce. Ma natomiast sporo przeciw scjentyzmowi i reszcie ideologii laickich bazujących na mitologii heteronomiczności wiary i rozumu.
Danger
Mam nadzieję, że poprzedni mój post wyjaśnił ci różnicę pomiędzy scjentystycznymi mrzonkami i poznaniem odnoszącym się do rzeczywistości a nie uproszczeń pozwalających co prawda na budowanie lepszych narzędzi, ale nawet nie zbliżających się do poznania rzeczywistości jako takiej.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Nie mów mi o KK i jego naukowych osiągnięciach, bo podczas gdy Chiny były u szczytu rozwoju, tworząc najpotężniejsze państwo na świecie, muzułmanie rośli w siłę, tworzyli biblioteki gromadząc w nich ogromne ilości wiedzy z całego znanego świata; wówczas w rzymsko-katolickiej Europie można było liczyć na to, że spacerując ulicą, ktos wyleje na ciebie pomyje z gównem i szczochami. Jak człowiek wychylił się z ideą sprzeczną z tym ,co KK sobie ubzdurał ufając, że historia opowiedziana przez pasterzy z epoki brązu jest prawdziwa, to grożono mu karą śmierci za herezje. Tak oto kościół wpłynął na rozwój nauki w Europie.
KK nie był tak samo sceptyczny wobec nowych idei jak sceptyczny był/jest świat nauki. KK niezależnie od dowodów bronił swoich racji grożąc opozycji. Żaden profesor i doktor tego nie robił, nie robi i myślę, że robić nigdy nie będzie. KK nie był nastawiony nieufnie do nowinek burzących tradycyjne wyobrażenia o świecie. On je z miejsca negował i odrzucał - to nie sceptyzm, a zdecydowana negacja niezależna od argumentów. KK był ślepy, jeśli nie potrafisz tego przyznać, to współczuje 'obiektywizmu'. Zauważ ze pisze w czasie przeszłym (i całe szczęście że nie mam już powodów by robic tego w czasie innym niż przeszły). Teraz KK jest inny, zmienił się, musiał się zmienić, bo inaczej straciłby posłuch w zmieniającym się społeczeństwie. KK nie jest "żywym ciałem Chrystusa" za co próbuje uchodzić, jest to jedynie produkt ludzi. Ludzie nie są nieomylni i stąd błędy KK w przeszłości. Zapewne obecnie również popełnia ich masę, ale to zrozumieją dopiero nasze prawnuki (pewnie tak, jak zrozumieją, że podcieranie dupy na sucho jest obrzydliwe). Nie obwiniam KK za całe zło średniowiecza, bo tą instytucję tworzyli ludzie ówcześnie żyjący, więc nawet gdyby nie mieli władzy jako duchowni, realizowaliby się w inny sposób. To nie religia sadzała ludzi na stosach, a ludzie wykorzystujący ją jako pretekst do realizacji swoich chorych rojeń (które w sumie swoja drogą wynikały z często z przekonań religijnych ;) ). Problem tkwi w tym, że tacy ludzie byli dopuszczani do władzy w Kościele, który rzekomo jest świadectwem miłosierdzia bozego na ziemi ;) W sumie to mogę przejść na czas teraźniejszy, bo obecny Kościół zbudowany jest na fundamentach z gównianej breji, którą był na początku.
Gdyby Rzym nie stworzył KK ("Żywego Ciała Chrystusa", którego swoją drogą rzymianie sami zabili :) ), to islam upomniałby się o Europę. Z pewnością technologicznie bylibyśmy (wtedy) znacznie bardziej do przodu, niestety kulturowo do dziś tkwilibyśmy w epoce brązu.
"Wiara" - samo to słowo jest produktem naiwności. Praktycznie każdy wierzący twierdzi, że mogę osobiście doświadczyć boga i w efekcie w niego uwierzyć. Jednak nigdy mi się nie udało, zatem mogłem wyciągnąć tylko 2 wnioski. Albo jestem ślepy i coraz więcej jest ślepców mojego pokroju; albo zwyczajnie nie mogę doświadczyć czegoś, co musiałbym wprzód stworzyć [uwierzyć w to (sic!)] by tego doświadczyć. Natomiast by szukać dowodów na tezy naukowe nie muszę daleko szukać, bo właśnie patrzę się w cud elektroniki będący świadectwem trafności teorii fizyków, matematyków i chemików i bóg wie kogo jeszcze. KK i islam nie mają nic do rozwoju technologicznego, tak samo jak bogowie politeistyczni nie mieli nic do obróbki brązu, która to umiejętność również jest dorobkiem technologicznym wielu pokoleń nie znających Jahwe, Allacha, Buddy, Kriszny, czy kogo tam sobie jeszcze wymyślisz. W naszym wypadku religia zahamowała rozwój, który mając swobodę z pewnością ruszyłby z kopyta, bo rodziło się tu wiele światłych umysłów, ale ich genialne idee mogły wyjść na światło dzienne dopiero, gdy Kościół stracił swoje ogromne wpływy.
"Ta też, ponieważ prawda jest z dobra, za dobro jest poczytywana. Skuteczność jest utożsamiana z "postępem" także - postępem w rozumieniu historyzmu heglowskiego zakładającego, że każdy kolejny, bardziej skuteczny produkt ludzkiej inwencji jest krokiem lu "świetlanej przyszłości". Toteż "postęp" utożsamiany jest z dobrem i stosowany jest, jakby był nie mitem laickim ale kategorią moralną. W konsekwencji to co skuteczne, przyjmowane jest jako dobre. W rezultacie wychodzi, że bomba atomowa jest "dobra", skoro jest "postępem".
I ty jesteś nosicielem tego rodzaju przesłania."
Skoro Jahwe jest jedynym prawdziwym bogiem, ostatecznym dorem, Jezus jest jego synem, ucieleśnieniem jego boskości, wyrazem jego miłosierdzia wobec nas, a Kościół ucieleśnieniem Jezusa zbawiciela, to inkwizycja była dobrem.
"Kościół potrafi zachować umiar i nie postrzega świata "nowego" przez pryzmat zanegowania świata "starego".(...). Stąd też ma - że tak powiem - "chłodniejszy" i bardziej "spokojny" stosunek do odkryć i wynalazków. "
To nie umiar, a niecheć do zmian tego, co nazywa dogmatami. To niechętne przyznawanie się do błędów. Piszemy o tym samym, tylko ty przez skrajną stronniczość nie potrafisz napisać tego tak dosadnie jak ja.
"To po prostu wynika z prostego skonstatowania faktu, że świat jest nam dany (...)"
Świat nie został nam dany, jesteśmy 'produktem' tego swiata.
"A nawet ty chyba przyznasz, że nie rozbiłbyś tak łatwo pięknego i cennego posągu tylko dlatego, że masz nadzieję, że w środku jest coś być może ładniejszego i cenniejszego:)"
Jeśli miałbym tylko nadzieję, to z pewnością bym tego nie zrobił. W KK natomiast nie widze nic pięknego...
];->
Gdybym miał pewność, że jest cos w środku tego posągu, to obfociłbym go z każdej strony, postarał się skopiować, a potem bez skrupułów i z radością bym go zniszczył w celu poznania jego wnętrzności.
"Religia była kiedyś po prostu wszystkim. Poza nią nie było już nic. To, co się stało w wyniku chorych pomysłów kartezjusza i innych ciemniaków okresu "oświecenia", to stworzenie dla religii konkurencji pozornej antytezy w postaci nauki."
Zrozum, ze to nie nauka sprzeciwiła się religii, a religia nauce. Wystarczyło zaprzeczyć PŚ by zostać zbesztanym, a nie trudno było to zrobić, zwłaszcza jeśli chodzi o Stary Testament opisujący świat taki, jakim go widzieli ludzie z epoki brązu. W ST jest wyraźnie napisane że Ziemia jest okręgiem. Jeśli przyjąć to za dane i podstawić do równania, to wynik równa się stos. Konflikt musiał powstać, skoro KK nie radził sobie z faktami. Nastawienie dzisiejszego Kościoła oczywiście uległo zmianie i teraz nauka nie stanowi dla niego zaprzeczenia wiary. Musiał się tak dostosować, bo inaczej zupełnie straciłby posłuch w świecie nafaszerowanym przyrządami, narzędziami, urządzeniami i maszynami będącymi efektem teorii wolnych umysłów.
Ja nie twierdze, że nauka przeczy wierze. Również jestem wierzący, wierzę w wiele rzeczy bez próby negowania tego, gdyż moja wiedza w wielu kwestiach jest zbyt ograniczona, wiec przyjmuje pewne sprawy za prawdę. Problemem nie jest wiara, a religia. Nie chodzi tu o konflikt nauka-religia. Cały świat się zmienia, zmienia się klimat, wymierają i tworzą się nowe gatunki zwierząt, ludzie umieraja i rodzą się nowi, ksiażki żółkną i rozsypują się, powstają nowe, pada deszcz, świeci słońce - wszystko sie stale zmienia, a jednak ludzie nadal wierzą w słowa tych, którzy ocipieliby na widok telewizora...
Nie ważne w sumie kim byli ludzie piszący prastare księgi. Istotny jest fakt, że ówcześni wierzą w ponadczasowość tych ksiąg, które w istocie są cholernie szowinistyczne i archaiczne. Gdyby wierzący nadal postepowali tak, jak nakazuje im biblia, to w pierdlu siedzieliby sami chrześcijanie i żydzi. Siedzieliby za gwałty, znęcanie się i morderstwa. Nie mam zbytnio czasu, wiec baaardzo powoli, ale skutecznie przerabiam ST i gały z orbit mi wypadają gdy widzę co czytam. Jeśli to jest słowo boże, to moja tolerancja wobec tej religii odnalazła właśnie swoja granicę. Ciesze się, ze KK jest teraz tak uległy i nie wyciąga na kazaniach zapisków, które do tej pory przeczytałem. Gdyby je rozpowszechniał, to albo zniknąłby ostatecznie, albo tragicznie wyglądałby nasz świat. Na szczęście obecnie 'chrześcijaństwo' w postaci KK nijak nie przypomina takiego, jakim opisuje go biblia. I bogu dzięki!
Danger [ Generaďż˝ ]
Ja nie twierdze, że nauka przeczy wierze. Również jestem wierzący, wierzę w wiele rzeczy bez próby negowania tego, gdyż moja wiedza w wielu kwestiach jest zbyt ograniczona, wiec przyjmuje pewne sprawy za prawdę. Problemem nie jest wiara, a religia. Nie chodzi tu o konflikt nauka-religia. Cały świat się zmienia, zmienia się klimat, wymierają i tworzą się nowe gatunki zwierząt, ludzie umieraja i rodzą się nowi, ksiażki żółkną i rozsypują się, powstają nowe, pada deszcz, świeci słońce, a jednak ludzie nadal wierzą w słowa tych, którzy ocipieliby na widok telewizora...
Nie ważne w sumie kim byli ludzie piszący prastare księgi. Istotny jest fakt, że ówcześni wierzą w ponadczasowość tych ksiąg, które w istocie są cholernie szowinistyczne i archaiczne. Gdyby wierzący nadal postepowali tak, jak nakazuje im biblia, to w pierdlu siedzieliby sami chrześcijanie i żydzi. Siedzieliby za gwałty, znęcanie się i morderstwa. Nie mam zbytnio czasu, wiec bardzo powoli, ale skutecznie przerabiam ST i gały z orbit mi wypadają gdy widzę co czytam. Jeśli to jest słowo boże, to moja tolerancja wobec tej religii odnalazłą swoja granicę. Ciesze się, ze KK jest teraz tak uległy i nie wyciąga na kazaniach zapisków, które do tej pory przeczytałem. Gdyby je rozpowszechniał, to albo zniknąłby ostatecznie, albo tragicznie wyglądałby nasz świat. Na szczęście obecnie 'chrześcijaństwo' w postaci KK nijak nie przypomina takiego, jakim opisuje go biblia. I bogu dzięki!
Ogólnie zgadzam się z Tobą Jałokim tutaj, tylko chiałbym jeszcze coś od siebie dodać:
Każdy ma pewien dozór "wiary", czy zaufania, ja bym nazwał to założeniami. Siadając na krzesło zakładamy z góry że jest ono w stanie nas utrzymać, nie sprawdzamy tego za każdym razem gdy siadamy, a przecież mogło by się okazać że było ono za słabe i nagle się pod nami załamało. Wsiadając do samolotu zakładasz że dolecisz bezpiecznie do miejsca przeznaczenia i jest to jak najbardziej słuszne założenie bo prawie zawsze tak się rzeczywiście dzieje, chodź oczywiście 100% pewności nikt nie ma. Zakładamy także że znane nam prawa fizyki są prawidłowe, przecież nikt chociażby nie widział samolotu lecącego nagle bez wyraźnego powodu do tyłu, albo nagle znikającego . Mnóstwo rzeczy zakładamy w naszym codziennym życiu nie badając wszystkiego dokładnie i skrupulatnie. Jest to pewna doza zaufania bez której normalne życie w dzisiejszym świecie nie było by możliwe. Ale lepiej uważajmy na czym takie założenia opieramy, każdy stosuje zwłaszcza swoją wiedzę i doświadczenie, jednak one są skończone i w końcu musimy oprzeć się na innych źródłach. Nauka daje taką ograniczoną, ale jednak dozę pewności że coś zadziała, czy jest rzeczywiście tym na co wygląda.
Natomiast nie wiem jakim cudem może budować taką dozę zaufania opierając się na kilku tysiąc letniej książce, napisanej przez ludzi mających znaczeni mniejsze pojęcie o otaczających ich świcie niż my obecnie. Przecież dla nich byle zabawka, jak telefon komórkowy, czy komputer to już magią. Jak mocno trzeba przytłumić w sobie logiczne myślenie by rzeczywiście układać własne życie według treści takiego źródła. Przecież wydarzenia opisane zarówno w ST i NT przeczą zupełnie logice i naszej wiedzy o otaczającym świecie. Co ludzi przekonuje że naprawdę w to wierzą? Nie mówiąc już o tym że roi się tam od przykładów sprzecznych z pojmowaną przez nasze społeczeństwo moralnością. Na jakiej podstawie wybieramy tylko to co nam odpowiada, a o reszcie zapominamy? Chciałbym zrozumieć co przekonuje ludzi, którzy uważają za prawdziwą ich konkretną religie, a nie żadną inną. Bo wydaj się to zupełnie nielogiczne.

Attyla [ Legend ]
Już wiemy, że bardzo ładnie potrafisz przeczyć. Na każde zdanie Tak umiesz odpowiedzieć "nie". Bardzo to rozwojowe i dojrzałe:D
W sam raz na te czasy.
Jeżeli nie wiesz o jakich czasach mówię, to wybierz się do teatru Kamienica na spektakl Botox. Ale nie. Jeżeli pójdziesz tam tak jak stoisz - bez przygotowania, nie zobaczysz nic.
Żenada...

RazPuding [ Konsul ]
przypominam niektórym zasługi KK, podczas przekuwania resztek Imperium Romanum na cywilizację europejską w tzw. "średniowieczu":
- apoteoza wartości każdego życia ludzkiego (zniesienie niewolnictwa);
- uznanie dzieciobójstwa za przestępstwo;
- potępienie samobójstwa;
- zakaz pojedynków i krwawych przedstawień (walki gladiatorów);
- nakaz moralności i wierności dla mężów;
- samodyscyplina i dążenie do doskonałości (zwana obecnie faszyzmem ;)
i w końcu teoria uporządkowanego racjonalnego wszechświata, której nie przyswoiła i nie wdrożyła żadna inna cywilizacja oprócz chrześcijańskiej.
a teraz, to wszystko co udało się przez setki lat wpoić europejczykom jest niszczone przez tzw. postęp...
Danger [ Generaďż˝ ]
RazPuding
- apoteoza wartości każdego życia ludzkiego (zniesienie niewolnictwa); - Niewolnictwo dość długo się utrzymywało w czasach kolonialnych, a jego zwolennicy powoływali się właśnie na Biblie. Wybierając odpowiednie wersety możesz poprzeć prawie każde twoje twierdzenie. Zresztą chociażby jeżeli nawet KK zrobił by coś dobrego dla europejskiej cywilizacji (nie mowie że nie, a na sumieniu także ma nie jeden grzeszek) to absolutnie niczego nie zmienia pod względem prawdziwości jego twierdzeń. Trudno uzasadnić wiarę w płaską Ziemie, albo chodzenie po wodzie potępieniem przez KK niewolnictwa. Nie widzę związku między jednym, a drugim.
a teraz, to wszystko co udało się przez setki lat wpoić europejczykom jest niszczone przez tzw. postęp...
To właśnie przez takie myślenie w Europie średniowiecza nie nastąpił praktycznie żaden postęp cywilizacyjny przez wielki. Zresztą co nazywasz postępem? Tylko postęp technologiczny? Mam wrażenie że właśnie Ty i Attyla jako postęp widzicie wszystko to co wam się akurat nie podoba we współczesnym świecie i tylko do dostrzegacie. Cywilizacje ciągle się zmieniają i będą się zmieniać. W średniowieczu może i moralnie dozwolone było palenie czarownic na stosie obecnie jest to barbarzyństwo. Współcześnie nie tyle KK tworzy poglądy o ile dostosowuje się do zmieniającego społeczeństwa bo inaczej straciło by racje bytu z poglądami sprzed wieków. Powiedz mi jakim cudem ludzie kilka set lat temu nie byli w stanie dojść do tych samych standardów moralnych co my, mając przecież do dyspozycji ten sam teks świętej księgi, a kościół miał wtedy znacznie większy wpływ niż dzisiaj?

RazPuding [ Konsul ]
niewolnictwo a KK? proszę bardzo:
Był rzecznikiem pokojowej chrystianizacji i obrońcą Indian. Bronił ich przed kontyngentami złota, morderstwami i pracą niewolniczą. Podejmował próby poprawy ich ciężkiej sytuacji przez organizowanie samodzielnych kolonii indiańskich w dzisiejszej Wenezueli. Wielokrotnie jeździł w obronie Indian do Hiszpanii. Mimo wielu przeciwników był inspiratorem wydania przez Karola I "Nowych Praw" (promulgowanych w r. 1542), które zakazywały brania w niewolę i zmuszania Indian do pracy na plantacjach.
nikt przed nim, tego nie dokonał - przekonał władcę do likwidacji zniewolenia. to duże osiągnięcie zważywszy na formalne rozdzielenie władzy świeckiej od
jedynie Żydów nie udało się przekonać do rezygnacji handlu niewolnikami. do czasu rewolucji przemysłowej dominowali w tym biznesie... (patrz Marc Raphael - "Żydzi i judaizm w Stanach Zjednoczonych: historia dokumentalna", t.14, N. Jork 1983; S.Grayzel "Historia Żyda: od Wygnania Babilońskiego do końca II Wojny Światowej", Filadelfia, 1948; Jacob Marcus, "Encyclopaedia Britannica")
$ebs Master [ Profesor Oak ]
[1] tak

RazPuding [ Konsul ]
palenie na stosie a KK? proszę bardzo:
liczba straconych w czasie trzech wieków trwania Inkwizycji w Hiszpanii obejmuje 216 nazwisk, a większość skazywana była zazwyczaj na pokuty kościelne.
dla przeciwstawienie podam, że zarówno Luter jak i Kalwin nawoływali do prześladowania katolików (tylko w latach 1542-1546 spalono w Genewie 58 katolików, oskarżonych o czary lub roznoszenie dżumy), a także innych teologów protestanckich (casus Miguela Serveta spalonego na stosie w 1553 roku w Genewie).
rvc [ MORO ]
Gdy miałeś 15 lat ciekawe ile razy na twój widok księdzu stanął?

Attyla [ Legend ]
No to najlepszego w nowym roku. Idę spać ze świadomością tego, że scjentyści po raz kolejny nie byli w stanie podjąć dyskusji na temat poznania. Niby nic nadzwyczajnego, choć nadal mam płonną nadzieję, że trafi tu kiedyś taki, który całej swej "wiedzy" nie czerpie z telewizji i komiksów:D
Danger [ Generaďż˝ ]
RazPuding
Co próbujesz poprzez to udowodnić? Wyciągasz jakieś konkretne przykłada na poparcie czego? Że KK to oaza cnotliwości i nieomylna wyrocznia? Samo utworzenie inkwizycji, jej postępowanie i zabicie chociażby jednej osoby jest naganne moralnie.
Luter jak i Kalwin mieli swoje inne poglądy na wiarę i właśnie te różnice religijne popychały obydwie strony do zbrodni. Więc nie wiem nadal jak to się ogłosi do mojej wypowiedzi. Obydwie strony postępowały niemoralnie twierdząc iż robią to w obronie własnej religii. Jak byś przeczytał moje wcześniejsze posty to zrozumiał byś że jestem przeciwny właśnie takiej wierze w zabobony i usprawiedliwianie agresji religią którąkolwiek. Jakakolwiek różnica światopoglądowa nie może stanowić uzasadnienia, morderstwa czy niewolnictwa. Nie uważasz?
Attyla
Niby nic nadzwyczajnego, choć nadal mam płonną nadzieję, że trafi tu kiedyś taki, który całej swej "wiedzy" nie czerpie z telewizji i komiksów:D
Oj obawiam się że nie znajdzie się taki który ma dostęp do tak nieograniczonych zasobów wiedzy jak Ty. No bo przecież musisz takową wiedzie czerpać bezpośrednio od absoluta skoro tak często wiesz co takowy Bóg myśli, wie, do czego dąży i czego od ludzi wymaga. Cóż nasza ludzka wiedza nie może się równać Twoją.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> nie rozumiem.. czy uważasz, ze gdyby nie ten mniszek, to nie zniesiono by niewolnictwa? Czy trzeba być katolikiem, by dojść do wniosku, że niewolnictwo jest amoralne? W ST Jahwe niewolnictwo traktuje naturalnie, więc nic dziwnego, ze żydzi tak długo je propagowali. Oni w przeciwieństwie do katolików uważnie czytaja słowo boże i dlatego właśnie nie widzieli nic złego w niewolnictwie. Powiedz mi czemu w krajach muzułmańskich, Afryce i w Azji nie ma już (praktycznie) niewolnictwa? Czy to za sprawą Koscioła? Niesadzę. Nie trzeba wierzyć w żadnego boga by posiadać empatię. Nawet brak boga jest wręcz wskazany, bo twój bóg popiera niewolnictwo w ST. Potem jego syn obala słowa ojca (w sumie to i swoje, bo jest jednoscia ze swoim ojcem) jednocześnie twierdząc, że przybył by wypełnić prawo, a nie je znieść...
A co do palenia na stosach... Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem, ale czy ty aby przypadkiem świętej inkwizycji nie bronisz ILOŚCIĄ ofiar...? Znaczy że dla ciebie usprawiedliwieniem jest ze zginęło 58 osób, a nie jak to sie mówi milion-sto-siedemset?
Nawet gdyby faktycznie ilość ofiar usprawiedliwiała KK, to i tak nie o tym pisałem. Pisałem o zastraszaniu ludzi, o kneblowaniu im ust strachem. Np. Galileusz wyskoczył ze swoimi obliczeniami, KK to nie pasowało, bo biblia stawiała sprawę inaczej. Zaprzeczył słowu boga i do tego skutecznie, a to nie mogło przejść - TO jest hamowanie rozwoju. To ślepe przeczenie niezależnie od argumentów. Wiesz czym jest "Indeks Ksiąg Zakazanych"? Wiesz w którym roku przestał obowiązywać? Nie mów i o otwartości Kościoła i o tym jakie to wspaniałości wtłoczył do Europy. Na pewno przyniósł tu pare plusów, ale nie sądzę, by bez niego się one nie pojawiły. Nie da się natomiast zaprzeczyć szkodom jakie wyrządził. Nie nam, nas to już na szczęście nie dotyczy. Obecnie jego wpływy są stosunkowo małe, więc nie wpieprza się jak niegdyś do życia ludzi, którzy nie chcą jego chorej moralności.
A co do ilości ofiar inkwizycji, to chyba pominąłeś najsłynniejszego inkwizytora Tomasa de Torquemadae. Nawet jeśli twoje liczby mówią prawdę, to nie uwzględniają tysięcy żydów, którzy musieli uciekać z Hiszpanii. Nie uwzględniają też tych ofiar, które wybił motłoch inspirowany i usprawiedliwiony nagonką Tomasa.
Attyla ---> "Idę spać ze świadomością tego, że scjentyści po raz kolejny nie byli w stanie podjąć dyskusji na temat poznania."
Wyczerpałeś już temat swoim monologiem, zatem nie wiem czego oczekujesz. Ja również liczyłem na to, że złapiesz się na zaczepkę "Jesteśmy w tym zdecydowanie lepsi od innych zwierząt (...)" :)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
dę spać ze świadomością tego, że scjentyści po raz kolejny nie byli w stanie podjąć dyskusji na temat poznania.
Ależ nie prawda, oto dowód:
Skoro robisz sobie cały czas jaja z rozmówców - uznałem, że to właśnie język, który rozumiesz najlepiej.
EDIT To już nie komunoliberałowie -a scjentyści
Nasz UberKato jakąś nową szmatławą książkę musiał przeczytać i bryluje stosując nowe nazewnictwo :D
Attyla [ Legend ]
Danger
Do dyskusji ze mną nie trzema mieć żadnej specjalistycznej wiedzy. Odnoszę się do teoretycznych podstaw poznania, które w całości powstały w drodze poznania spekulatywnego. Przedstawiłem dwa odrębne sposoby poznania i wskazałem na ograniczenia poznania naukowego oraz ograniczenia badacza posługującego się rozumem nie procedurami.
Jedno może i powinno uzupełniać drugie. Nie ma w tym miejsca na terroryzm scjentystyczny. Dlatego też cokolwiek dziwi mnie stawianie przez ciebie tego rodzaju niedorzecznych żądań.
Jałokim
Wyczerpałeś już temat swoim monologiem, zatem nie wiem czego oczekujesz.
Wyczerpałem temat? Chyba żartujesz. Przedstawiłem podejście kartezjuszowskie, które jest ślepą uliczką myśli europejskiej, a które stało się fundamentem całego materializmu, którym niektórzy tu aż zieją siląc się na wykazanie własnej wyższości. Od nich oczekuję podjęcia dyskusji na temat ratio utrzymywania się przy tego rodzaju niedorzecznych i zbrodniczych bajeczkach.

RazPuding [ Konsul ]
macie rację, ofiary inkwizycji to skandal. dlatego KK wyrzekł się tej metody interweniowania w kształtowanie społeczeństw europejskich. dlatego też właśnie byliśmy świadkiem "postępowych sukcesów" Robespierre'a, Hitlera i Lenina:
- nacjonalizacji przez lokalnych watażków religii i rozbicia zjednoczonej w średniowieczu Europy (protestantyzm);
- zaniku dobroczynności po rozwiązaniu zakonów szpitalnych w krajach laickich, która skutkowała gwałtownym popytem na rewolucyjny komunizm;
- nawrót niewolnictwa poprzez bezwzględne podporządkowanie jednostki "postępowym dyktatorom";
- ludobójstwo (wojny wandejskie, obozy koncentracyjne wojen burskich)
- apoteoza wolności za wszelką cenę i redukcja znaczenia rodziny;
- dzieciobójstwo z którego czerpią ogromne zyski koncerny produkujące z "odpadowych" mózgów ludzkich embrionów leki dla bogatych dziadków (Parkinson, Alzheimer);
- legalizacja samobójstwa zwanego obecnie eutanazją...
chcielibyście zobaczyć procesy potępiające Rousseau, Marksa i Engelsa, zanim zaszczepili Robespierre'a, Hitlera i Lenina swoimi zbrodniczymi ideami ? bo ja tak :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
chcielibyście zobaczyć procesy potępiające Rousseau, Marksa i Engelsa, zanim zaszczepili Robespierre'a, Hitlera i Lenina swoimi zbrodniczymi ideami ? bo ja tak :D
Ignorancja jest błogosławieństwem. Chciałbym jeno poinformować Cię - że Lenin z marksizmem miał niewiele wspólnego - tzn miał jedno - zapożyczył nazwę "nurtu" i kilka tez. Całościowo nie ogarnął teorii (która idiotyczna dość jest - ale weźmy pod rozwagę fakt, że układał ją Marks dość dawno temu). W sumie to tak Jak UberKato - stosuje się do tych przykazań, które są mu na rękę. To tak jakbyś miał pretensje do Einsteina za bombę atomową. I np do wynalazcy kartaczownicy - bo teraz gatlingami można ludzi kosić masowo...
Btw - jeśli chodzi o Hitlera - to powinno się również wcześniej "skazać" Schopenhauera i Tego drugiego, który to o UberMensch'ah pisał ;P

Attyla [ Legend ]
Podczas dzisiejszej homilii ksiądz mówił o pokoju. O tym, że tkwi w nas samych i to my powinniśmy go nieść miast spodziewać się go od innych. Nie to jednak było najbardziej a pro pos tego wątku. Proboszcz wspomniał o człowieku, którego zasługi w dziedzinie niesienia pokoju są nieporównywalne z niczym: o Janie Pawle Wielkim. Wspomniał też o tym, że przez lata jego pontyfikatu i po śmierci odczuwał jako coś bardzo niewłaściwego nie uhonorowanie naszego papieża pokojową nagrodą nobla. Jednak dzisiaj, kiedy nagrodę tą otrzymał człowiek, który nie robi nic prócz prowadzenia wojen, przyznanie tej nagrody JPW byłoby pohańbieniem całej jego pracy.
Na koniec stwierdził tylko, że próżno czekać na pokój w czasach, gdy w sercach tak wielu ludzi brak miejsca na Chrystusa.
I jest to święta prawda.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> "macie rację, (...)"
Oczywiście, że mamy, nie rozumiem, czemu w ogóle podjąłeś się obrony i do tego tak nieudolnej.
"(...) ofiary inkwizycji to skandal. dlatego KK wyrzekł się tej metody interweniowania w kształtowanie społeczeństw europejskich."
Właśnie o to chodzi! Kościół nei jest nieomylny i z pewnością nie powstał z nadania boskiego.
"dlatego też właśnie byliśmy świadkiem "postępowych sukcesów" Robespierre'a, Hitlera i Lenina:"
Nie wiem co rozumiesz przez postęp, bo wygląda na to, że przez odebranie ci argumentu odnośnie liczb, próbujesz obrać nową strategie obrony oskarżając inne chore ideologie. Przypuszczam, ze większość średniowiecznych papieży przyklasnęłoby Hitlerowi w sprawie eksterminacji żydów, tak jak przyklaskiwano Tomasowi - to pierwsza sprawa, mniej istotna. Druga to fuckt, że postęp, o którym pisałem, nie ma nic wspólnego z ideologią. Jestem na NIE dla wszystkich totalitarnych ideologii uważających, że mają monopol na prawdę. Jestem (jak lubię nieco paradoksalnie pisać) cholernie nietolerancyjny na nietolerancję. I stąd moje zarzuty do KK. Nie pisałem tutaj o mojej awersji w stosunku do Hitlera i Stalina, bo chyba nikt z tu obecnych nie będzie ich bronił, wiec nie widze sensu poruszania tego tematu. Chyba, że uważasz ich za postępowych. Jeśli takie jest twoje stanowisko, to wyjaśnij mi o jakim postępie piszesz, bo nie wiedze związku między matematyką, a nienawiścią, którą propagował zarówno Hitler, Stalin, jak i średniowieczny KK.
(O Robespierre nie wspomniałem, bo praktycznie nic o nim nie wiem)
Attyllah ---> "Wyczerpałem temat? Chyba żartujesz."
Zatem kontynuuj. Pisałem wcześniej, ze filozofowanie pozostawiem tobie, wiec nie wiem czego oczekujesz.
"(...), którym niektórzy tu aż zieją siląc się na wykazanie własnej wyższości."
Masz na myśli kogos konkretnego? Bo jak czytam o demonstracji wyższości w tym wątku, to tylko jedna osoba mi przychodzi do głowy i doskonale wesz kto.
"Od nich oczekuję podjęcia dyskusji na temat ratio utrzymywania się przy tego rodzaju niedorzecznych i zbrodniczych bajeczkach."
Używasz skrótów myślowych, których nei ogarniam. Co ma wspólnego temat poznania ze zbrodniami? O_o
"Na koniec stwierdził tylko, że próżno czekać na pokój w czasach, gdy w sercach tak wielu ludzi brak miejsca na Chrystusa.
I jest to święta prawda."
Krzyżowcy też mieli w sercach Chrystusa :D
Jeśli pokojowe nastawienie miałbym przypisywać jakiejś religii, to byłaby to jedna z wielu religii dalekiego wschodu. Nigdy np. nie słyszałem o armi wojowników machających mieczykami w imie Buddy ;)
A co do atmosfery wątku, to muszę zwrócić uwagę na fuckt, ze gdybyś nie założył i nie kontynuował tego wątku, to nie byłoby dyskusji :) Nie widziałem by ktokolwiek inny kwapił się do zakładania nowych części tego serialu - widać zatem kto niesie tutaj sztandar pokoju ;)
RazPuding [ Konsul ]
dlaczego Jałokin tak trzymasz się tak kurczowo wersji o złym średniowiecznym KK i prześladowanych niewiniątkach żydowskich? jeśli chcesz retrospekcji, to spójrzmy głębiej w przeszłość, gdy sanhedryni judejscy całkowicie przegrali na swoim terenie konkurencję z chrześcijaństwem:
w roku 614 miejscowi Żydzi palestyńscy zjednoczyli się ze swymi babilońskimi współwyznawcami i pomogli Persom zdobyć Ziemię Świętą. w najeździe uczestniczyło dwadzieścia sześć tysięcy Żydów. po perskim zwycięstwie Żydzi dokonali masowego holokaustu palestyńskich chrześcijan. palili kościoły i klasztory, zabijali mnichów i duchownych, palili książki. na czele długiej listy zniszczonych świątyń jest przepiękna Bazylika Ryb i Chlebów w Tabga, Bazylika Podniesienia na Górze Oliwnej, kościół Św. Szczepana Pierwszego Męczennika naprzeciw Bramy Damasceńskiej, katedra Św. Syjonu na Górze Syjońskiej itd. niewiele kościołów przeżyło ten pogrom. wielka Ławra Sawy Oświeconego, schowana w bezdennym Wąwozie Ognia (Wadi an-Nar), ocalała dzięki swemu oddaleniu i pionowym skałom. Kościół Bożego Narodzenia był uratowany w sposób cudowny. gdy Żydzi kazali ją zniszczyć, Persowie zaprotestowali, ponieważ uznali mozaikę przedstawiającą trzech króli nad drzwiami za portrety perskich królów, i obronili kościół.
lecz pogrom ten nie skończył się na tych barbarzyńskich zniszczeniach. gdy Jerozolima poddała się Persom, do niewoli wzięto tysiące miejscowych chrześcijan, i zapędzono ich do pustej sadzawki Mamilli. izraelski archeolog Ronny Reich pisze: "Najprawdopodobniej sprzedano ich temu, kto zapłacił za nich najwyższą cenę. Według wielu źródeł, chrześcijańskich jeńców kupili Żydzi, którzy potem zabili ich od razu na miejscu."
mówiąc po prostu, Żydzi wykupili chrześcijan z rąk perskich żołnierzy za dobrą cenę, a potem wyrżnęli swoich jeńców w sadzawce Mamilli, "która po brzegi napełniła się krwią". tylko w Jerozolimie Żydzi zabili 60 tysięcy palestyńskich chrześcijan. po przeliczeniu na nasze czasy byłoby to równoważne rzezi ok. miliona ludzi, gdyż zgodnie z Encyklopedią Brytyjską, cała ludność Ziemi miała wtedy 300 milionów, dwadzieścia razy mniej, niż dzisiaj. po kilku dniach wodzowie perscy uświadomili sobie rozmiary rzezi, i powstrzymali morderców. i mimo wszystko wybaczono to masowe ludobójstwo Żydom, więc przestań już "rzucać trupami" z łaski swojej, bo bilans niestety wypadnie na Twoją niekorzyść ;)
drażni mnie też ta niesprawdzona uwaga o w wierności Żydów Pismu Świętemu. nic bardziej mylnego. oto cytaty z Talmudu:
"Pismo święte jest równe wodzie, Miszna winu, Gemara winu przyprawionemu" Talmud, traktat Soferim, rozdz. XV, wiersz 7, karta 13b (Miszna - podstawowa część Talmudu, Gemara - rozstrzygnięcia dysput nad wieloznacznościami Miszny i jednocześnie bezwzględna wykładnia prawa)
"Mój synu, uważaj bardziej na słowa pisarzy niż na słowa Tory" Talmud, traktat Erubin, karta 21b
"Ciężej się grzeszy przekraczaniem słów pisarzy niż słów Tory" Talmud, traktat Sanhedrin, rozdz. X, wiersz 3, karta 88b
Karrde [ Visual Effects Artist ]
RazPuding
Dlaczego tłumaczysz KK na zasadzie "a u was murzynów biją"?
KK sam siebie widzi jako twór z nadania boskiego i takimiż zasadami się kierujący. Drogowskaz moralny. Więc jak można zaufać instytucji opiewającej siebie jako świętą, gdy zamordowała ona choć jedną osobę za to, iż się z ową organizacja nie zgadzała?
A co dopiero mówić o wyprawach krzyżowych?

RazPuding [ Konsul ]
tłumaczę Kościół Katolicki, ponieważ jest to najlepszy drogowskaz moralny, jaki znam. a jako neofita wiem co piszę. serio.
a wyliczanki zostaw kabalistom, jeśli łaska ;)
Deser [ neurodeser ]
Podczas dzisiejszej homilii ksiądz mówił o pokoju - Najwidoczniej słuchał grupy Tilt.
mówisz o pokoju
czy ty nie widzisz, że
są tacy, którzy chcą, żebyśmy
pozabijali się
żeby ja zabił ciebie
żebyś ty zabiła mnie
żebyśmy żyli w strachu
całe noce i całe dnie
Attyla - mozna znieść Ciebie wiele ale pitolenie o Janie Pawle Wielkim to już przesada. Miał na imie zupełnie inaczej a wielki to był Karol.
Przeproś.
Karrde [ Visual Effects Artist ]
a jako neofita wiem co piszę.
Ach, dzieki. To już wiem że nie ma co z Tobą dyskutować. :)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> Jezu Przenajświętszy! Opamiętaj się gdyż błądzisz człowiecze! To że pisałem o żydach, a nie o eskimosach wynika tylko i wyłącznie z tegoż faktu, iż to właśnie żydów, a nie eskimosów wybijano. Chodzi o eksterminację ludzi, których światopogląd nie pokrywa się ze światopoglądem prześladowców. Tudzież, o awersję jednych do drugich, za błędy ich przodków. Wyznanie/narodowość/ideologia nie mają tu wiele do rzeczy. Chodzi o sam fakt powoływania się na jedno z tych trzech, by dowalić innemu z tych trzech. Nie ma znaczenia co zrobili ich przodkowie wieki temu, bo wątpię by cokolwiek wspólnego mięli ci Hiszpańscy żydzi z rzezią w Jerozolimie, a nawet jeśli byliby to ci sami ludzie, to nie rozumiem oburzenia. Chrześcijanie zrobili dokładnie to samo nawołując by zabijać wszystkich, bo bóg rozpozna swoich i tych oszczędzi ;) Założę się, ze wówczas nawet wiele litrów chrześcijańskiej krwi upłynęło z rąk chrześcijan, bo niby jak podnieceni krzyżowcy mieli rozpoznać saracyna, od jerozolimskiego chrześcijanina? Zrozum, że to nie jest wyliczanka kto wiecej pozabijał, chodzi o samo zabijanie. W ogóle sąd pomysł, że wychwalam żydów? Judaizm jest jeszcze gorszy niż KK, bo on totalnie ślepo wierzy w dogmaty, a Kościół wybiera sobie spośród nich to, co jest dla niego wygodne.
Powiedz mi gdzie twoje chrześcijańskie miłosierdzie jeśli doszukujesz się stale wrogów i ich przewinień w odmętach historii? To jest twoje kolejne genialne usprawiedliwienie: "Oni zabili wiecej!"? Mnie twoje słowa utwierdzają tylko w przekonaniu co do zawiści jakie często tworzy religia. W przypadku KK na dzień dzisiejszy została ta nienawiść na szczęście drastycznie stłamszona, ale w przeszłości nie było tak wesoło, co tworzy negatywny obraz tej instytucji jako całości. A judaizm i islam to już totalna porażka po dziś dzień.
A tak w ogóle to powoływanie się na Wikipedię i wypowiedzi na jakichś stronniczych forach jest delikatnie pisząc niepoważne.

Caine [ Legend ]
hej, obczajcie ten protest song:
Ciekawe pod jakim nickiem grasuje na GOLu wokalista?
Jałokim [ Generaďż˝ ]
paczajta na czerwony napis na dole
to na pewno sprawka żydów, albo jehowych

RazPuding [ Konsul ]
Powiedz mi gdzie twoje chrześcijańskie miłosierdzie jeśli doszukujesz się stale wrogów i ich przewinień w odmętach historii? To jest twoje kolejne genialne usprawiedliwienie: "Oni zabili wiecej!"?
ależ trzeba zawsze pamiętać to co złe i wyciągać wnioski. poza tym wydaje mi się że już wszystko co złe zostało już oficjalnie wybaczone przez chrześcijan i nie stanowi przedmiotu działalności Kościoła. wspominanie i refleksja, to jedynie reakcja na bezustanne wyciąganie brudów sprzed wieków w nauce i pop kulturze. budzi uzasadniony lęk Chrześcijan, że może to być wstęp do dalszych prześladowań. proszę zwrócić uwagę, że nawet współczesne zbrodnie zostały wybaczone i nikt z Katolików nie stara się uczynić z nich narzędzia szantażu, tak jak to czynią niektóre inne wyznania...
starożytne przykłady przytoczyłem tylko po to, abyś przestano opowiadać "bajki o strasznym średniowieczu" i zaprzestano wyliczanek sprzed wieków, ponieważ:
a) Kościół Katolicki prezentuje się bardzo korzystnie, w relacji do epoki,
b) to wątek o współczesnej modzie na dyskryminację i prześladowanie chrześcijan.

Lt.Matts [ Epitaph ]
Caine-> Litości.. xD
Ykhm.. Kraków 2009.. Yyyy

RazPuding [ Konsul ]
dla informacji Jałokima zarzucającego brak rzetelnych opracowań nt. masakry chrześcijan w 614r.:
zwracam uwagę zwłaszcza na ostatni link - opracowanie Elliott'a Horowitz'a powołuje się na 104 publikacje naukowe. całość zaprezentowano w sierpniu 1997 na World Congress for Jewish Studies in Jerusalem.
Si modo non census nec clarum nomen avorum, sed probitas magnos ingeniumque facit ;)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> "ależ trzeba zawsze pamiętać to co złe i wyciągać wnioski."
Dokładnie! Właśnie dlatego nie ufam KK, bo mimo, ze był bardzo niegrzecznym chłopcem w przeszłości i wyparł się tych wszystkich brzydkich praktyk, to nadal nieisie ten sam sztandar, który wcześniej sprzyjał jego zabobonom. Nie można zapominać o tym, ze był i nadal jest omylny.
co do a): Oczywiście, musiał ulec i dostosować się do zmieniajacych sie warunków, bo popadłby w zapomnienie.
b) Ten wątek to produkt potrzeby polemki pana Attyli. Nie ma nic wspólnego z rzekomym prześladowaniem. Fajnie by było, gdyby ktos w końcu w ogóle napisał czym to prześladowanie sie przejawia.
A co do drugiego posta to nie bardzo się ponownie zrozumięliśmy... Zarówno wiadomości w Wikipedii, jak i posty na forum (jak chociazby ten) mogą być napiane przez dosłowne KAŻDEGO. Co czyni je mniej, lub bardziej trafnymi. Jeśli masz dobre obycie w temacie, to możesz to zweryfikować, jeśli nie, to nie polegałbym na tych źródłach. Niejednokrotnie napotykałem sie w Wikipedii na bzdurne wpisy. Kiedyś widziałem też wywiad jednego kolsia (niestety nie pamiętam kto to był), który nie potrafił zapanować nad opisem swojego własnego życiorysu, bo fani wiedzieli lepiej.
Zatem nie chodzilo mi konkretnie o treści, do których linki tu wkleiłeś, a o źródła, na które sie powoływałeś.
eros [ Senator ]
Nie mów mi o KK i jego naukowych osiągnięciach, bo podczas gdy Chiny były u szczytu rozwoju, tworząc najpotężniejsze państwo na świecie, muzułmanie rośli w siłę, tworzyli biblioteki gromadząc w nich ogromne ilości wiedzy z całego znanego świata
WOW!!! A potem wkroczyly do Chin zle katolickie sily zabobonu i ukradly cala jego potege. Smiechu warte. Chiny nie potrafily wykorzystac wlasnych wynalazkow, byly do tego organicznie niezdolne, nie potrafily wykorzystac ani prochu, ani papieru, ani druku. Mogly wynalezc cokolwiek i tak legloby to na cmentarzu tej cywilizacji. Pierwsza i jedyna cywilizacja, ktora "wynalazla wynalazek" jest Chrzescijanstwo. Reszta probuje nas teraz wyprzedzic czerpiac z wzorow. Prosze siegnac do Landesa. O Islamie nie wspomne, bo on zapadl sie pod wlasnym ciezarem. Nic nie moglo go od tego uratowac. Ibidem.
DanuelX [ Generaďż˝ ]
"Pierwsza i jedyna cywilizacja, ktora "wynalazla wynalazek" jest Chrzescijanstwo" Ciekawe brednie piszesz. Gdyby nie "pogańscy" grecy chrześcijaństwo nie różniło by się od judaizmu (tak wiem "kochacie" waszych starszych braci w wierze...). Prawda jest taka że zręby każdej metodologii naukowej stworzyli grecy.
A i od razu mówie nie mam nic przeciwko chrześcijanom. Moja druga lepsza połowa jest bardzo wierząca. Nie mogę się jednak powstrzymać gdy czytam brednie typu - wszystko co dobrego w europie zawdzięczamy kościołowi a złego żydom/masonom/gejom/motocyklistom*
*niepotrzebne skreślić
Na koniec cytat z Tishnera (którego bardzo cenię jako tego który potrafił postawić się hierarchom):
"Polski katolicyzm przeszedł w okresie komunizmu przez trudną próbę wiary.
Wiara oparła się prześladowaniom. Ale polski katolicyzm nigdy nie musiał walczyć bezpośrednio z wielką racjonalistyczną krytyką religii... Próba odwagi nie oznaczała zarazem próby rozumu."
Danger [ Generaďż˝ ]
RazPuding
tłumaczę Kościół Katolicki, ponieważ jest to najlepszy drogowskaz moralny
Kościół wolny od błędów nie był i nadal nie jest, jako organizacja złożona z ludzi może być omylna. A problem jest w przeświadczeniu takiej organizacji o jej nieomylności, co jest charakterystyczne dla wszystkich religii, czy ideologi uważających że mają monopol na prawdę. Zresztą czy Tobie naprawdę koniecznie potrzebny jest KK jako taki drogowskaz moralny? Chcesz powiedzieć że sam nie byłbyś w stanie postępować moralnie bez takiego znaku? Przecież można postępować moralnie bez konieczności wiary w Boga. Mam nadzieję że nie zrobił byś wszystkiego co tobie by tylko kazali powołując się na autorytet religii. Uzależnienie własnej moralności od konkretnej religii to cios wymierzony właśnie w taką osobę, gdyż sama przyznaje się iż nie jest w stanie dojść do niej na własną rękę. A potrzebuje do tego Boga, jako wielkiego brata pod którego całodobową obserwacje się poddaje i który może odczytać czyjeś intencje, czy myśli, a za dobre zachowanie nagradza po śmierci. Życie na Ziemi wydaje się jednak ważniejsze niż uganianie się za miejsce w tym nie pewnym po śmierci, nie wiem czy takowe jest ale na pewno nie ma sensu czekać na nią by się przekonać, bo żyjemy tu i teraz.
Zresztą na czym KK miałby taką moralność opierać? Jeżeli wyłącznie na Biblii to niestety jasnego drogowskazu moralnego tam brak. Nie ma innego wyjścia jak wybierać fragmenty które społecznie są akceptowane moralnie, inne pomijając lub co znacznie gorsze starać się w jakiś niekiedy pokrętny sposób bronić przykładów amoralnego postępowania. Bo jak inaczej uzasadnić nawet gotowość złożenia własnego dziecka w ofierze, chociaż by udaremnionego przez siłę wyższą, ale jednak gotowość w dokonaniu tego.
Jakie sobie społeczeństwo stworzymy w takim będziemy żyć.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Eros ---> Przerażasz mnie swoją ignorancją...
Na długo przed europejczykami chińczycy posiadali żelazne pługi, wykopali najdłuższy na świecie kanał usprawniający transport w całym kraju, skonstruowali pierwsze w swiecie pompy wodne pozwalające na przenoszenie wody z niższych poziomów na wyższe celem nawadniania pól. Warto dodać, że były one napędzane wiatrem. Korzystali z kompasów, na okrętach mieli błyskawicznie składane i rozkładane żagle z poziomu pokładu, papier, węgla uzywali już 3000 lat temu. Nie umieli wykorzystywać prochu mówisz? Długo przed tym jak pierwsi europejczycy przybyli do Chin, posiadali coś na kształt granatów, mieli działa, a na okrętach wojennych wieloczłonowe rakiety, których idea powstała u nas dopiero w XX wieku... :)
Nie dziwi cię, że proch, kompasy, wiatraki, pługi, taczki, papier i inne tego typu wynalazki pojawiły się w Europie tak nagle, praktycznie w jednym czasie i to dopiero jakiś czas po tym jak Marco Polo powrócił z Azji?
Ale racja, europejczycy wychodząc z średniowiecza udoskonalili znaczie wynalazki azjatów. Większość z tych wynalazków miała zastosowanie głównie w rozrywce, rolnictwie i ogólnie gospodarce. Tylko czy wykorzystanie ich do jak najskuteczniejszych sposobów zabijania świadczy o naszej wyższości intelektualnej...? ;)
Tak czy siak militarnie, gospodarczo i kulturowo średniowieczna Europa była w porównaniu z ówczesnymi Chinami ciemnogrodem. W znacznej mierze przyczynił się do tego KK, bo nie sądzę byśmy byli gorsi od azjatów. Po prostu zatykano nam gęby i zatruwano umysły.

Attyla [ Legend ]
Jałokim, Danuelx
Wasza miernota umysłowa jest wręcz przerażająca.
"Wynaleźć wynalazek" oznacza tyle, co zbudować badawczy system teoretyczny z jednej strony "nakłaniający" do praktycznego wykorzystania nabytej wiedzy a z drugiej na reprodukujący się w ramach nauki występującej jako ciało samo w sobie i dla siebie.
Chciałbym też zwrócić uwagę "wielbicielom" nauki na fakt, że nie znaczy ona nic bez systemu teoretycznego nadającego jej elastyczność, spójność i ciągłość. System ten w ogromnej większości był stworzony w ramach działalności mnichów katolickich i rozwijany przez ludzi świeckich wtedy dopiero, gdy system ten ukonstytuował się i realizował w ramach uczelni wyższych.
Nauka to nie kilku pomysłowych Dobromirów. To struktura formalna posiadająca własne instytucje, procedury, symbolikę, język, narzędzia itp itd.
Aż wstyd, że trzeba wygłaszać tu aż takie banały.
Co do reszty, to nie mam teraz ani czasu ani ochoty, by to komentować. Zresztą zaczyna mi brakować i cierpliwości.
Wielokrotnie wskazywałem na żenująco niski poziom umysłowy materialistycznej gawiedzi na tym forum. Wielokrotnie starałem się prostować powtarzane przez nią mity, brednie, kłamstwa i nadużycia. Wielokrotnie zachęcałem do nauki i czytania czegoś bardziej ambitnego niż machina, playboy czy gw. Zawsze kończyło się to niczym. Zaczynam tracić nadzieję, czy na kogoś, kto chlubi się swoją miernotą może wpłynąć cokolwiek, co mogłoby tą miernotę chociaż trochę ograniczyć.
Wstyd wam.

Caine [ Legend ]
Attylo sznaowny. Nie wiem czy klikałeś w zamieszczony przeze mnie wyżej link, ale chciałbym abyś to zrobił. Czasami żadna dyskusja nie pozwoli Ci wyrobić sobie takiego zdania o rozmówcy, jak prosta wizualizacja.
Tak, to właśnie nasze Damianki, Patryki, Maćki i Mikołaje pomalowały się farbkami i protestują przeciw katolom ze smutnym wyrazem twarzy. Każdy fachowiec od reklamy Ci powie, że przekaz oparty na emocjach szybciej trafi do nastolatka niż argumentacja. Podobni gryzoniom młodzi zbuntowani kierują się w tej chwili popędem i burzą hormonów które skombinowane z obecnym wychowaniem skutkują permanentnym tzw "buntem"...
Nie zabieraj im Attylo tego Playboya! Bo też w porównaniu z ogólnie dostępnymi serwisami pisemko to prezentuje sztukę (sztukę posługiwania się Photoshopem)

RazPuding [ Konsul ]
Caine -> apropos linka do kaczki anty-chrysta, to na GOLu już w kilku wątkach zredukowano ten teledysk do statusu dziwactwa ;)
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9787071&N=1
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9783885&N=1
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> mi nie musisz tego tłumaczyć. Nie rozumiem jednak jaki to ma wpływ na fakt, że KK skutecznie odcinał skrzydła śmiałym teoriom, które podważyłyby jego autorytet. Ja nie przecze temu, ze mnisi gromadzili wiedzę, piszę o ich nietolerancji wobec tej, która była niewygodna.
Wiem, że posiadłeś cała wiedzę tego świata z najlepszych chrześcijańskich źródeł, ale czego oczekujesz od prostego robotnika, syna rolnika, którego ojciec też uprawiał ziemię? Jeśli oczekujesz czegos więcej niż pozbycia się brudu spod paznokci, to porywasz sie z motyka na słońce. Jeśli twa nadzieja już całkiem stłamszona zostanie faktem niereformalności i zaprzestaniesz krucjaty siejącej mądrości rzymskiego ładu i porządku, która znów podkusi motłoch gówniarzy do pyskówek; to obiecuję, że zamilknę i nie okażę wiecej swej miernoty. Nawet kiedy znów skończy mi się CO2! Jak boga kocham!

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Co do reszty, to nie mam teraz ani czasu ani ochoty, by to komentować.
Zmniejsz może Czerwony Carze swoje progi egocentryzmu - bowiem nie każdy tutaj odnosi się do Ciebie i nie każdy pragnie z Tobą dyskutować - tzn wyczytywać monologu, który niewiele ma wspólnego z innymi postami - ale byłeś akuratnie tak zachwycony swoim geniuszem, iż musiałeś się nim podzielić z innymi. Szczytem głupoty i kretynizmu było przeklejanie swoich własnych postów z wątku do wątku, bo IYO pasowały one wszędzie :D
Ciesze się, że nie jestem już częścią bagna - które spłodziło taki Twór jak waści :D
DanuelX [ Generaďż˝ ]
Mój drogi atyllo My Danuel Odpowiemy ci łaskawie mimo twojej wyraźnie pozbawionej taktu wypowiedzi (dziękuję ci za użycie l mnogiej w odniesieniu do mojej osoby). Być może na innych robi wrażenie używanie tony "trudnych" słów, jednak podstawy retoryki nie pozostawiają na tego typu wypowiedzi suchej nitki. każdy kto miał do czynienia z artykułami naukowymi doskonale wie że im trudniejsza terminologia tym więcej niepoprawności własnej wiedzy piszącego i pustki za jego słowami. Nie mówiąc że staruszek Ockham (oh tak powołuje się na człowieka kościoła - szkoda że ludzie podobni tobie nie widzą światłych postaci katolicyzmu...) pociłoby twoja wypowiedź na malutkie kawałeczki. Sprawa jest oczywista żaden chrześcijański myśliciel nie wymyślił konceptu wynalazku. Dziękuję za uwagę.

Attyla [ Legend ]
Caine
Kliknąłem. Widziałem to już wcześniej. To znaczy zacząłem, widzieć, bo skończyć nie dałem rady. Nie lubię być obrażany. Zwłaszcza przez aroganckich niedorostków mających problemy z identyfikacją samego/samej siebie (do tej pory mam wątpliwości czy to on czy ona - póki co - najlepszą chyba wizualizacją tego jaką widziałem jest Botox, który widziałem w teatrze Kamienica - nie lubię postmodernistycznego śmiecia, ale ten konkretny to raczej uświadomienie ludziom, że jesteśmy świadkami uśmiercania i kultury i człowieka europejskiego).
Co do tych popędów, to pewnie masz rację. Zawsze w takich okolicznościach przypominam sobie słowa Austin z Dumy i uprzedzenia. Leciało to jakoś tak: "czuła ogromny wstyd, choć zdawała sobie sprawę, że często sama bywała impertynencką, choć wydawało jej się, że jest tylko swobodna".
W każdym razie na tym polega kultura, by mitygować odruchy płynące z niewłaściwych żądań ciała. Najwyraźniej oni nie wiedzą i nie chcą wiedzieć czym jest kultura dla człowieka.
Na zakończenie dodam tylko, że czytam teraz książkę niejakiego M Lilli pt. Bezsilny Bóg, której tematem w myśl notki na okładce jest (choć moim zdaniem raczej "miał być", bo cel nie został nawet zidentyfikowany, choć został nazwany). Autor to typowy przedstawiciel postintelektualistów. Mniej więcej połowa książki składa się z ogłaszania co najmniej bardzo wątpliwych dogmatów, między którymi naczelne miejsce znajdują oszustwa bardzo modne wśród współczesnych chrystianofobów o tym, że:
a. sekularyzacja jest nieuniknionym zwieńczeniem "rozwoju" (coś na kształt marksowskiego "naukowego" komunizmu, którego "naukowość" płynąć miała z, umieszczonej w ramach historyzmu heglowskiego, świadomości liniowego "rozwoju" świata, w którym po stopniu "demokracja" następuje z konieczności stopień "socjalizm" a uwieńczeniem jest nieuchronnie stopień "komunizm")
b. religia to coś, co przytrafia się ludziom, wyrasta z ich ignoracji lub lęku albo stanowi zmitologizowany obraz "zbiorowej świadomości" (w tym jednym dogmacie tkwi ze 20 innych dogmatów, których zakwestionowanie nie powinno sprawić kłopotu choćby średnio utalentowanemu polemiście), jest więc przedmiotem "wyboru" (kolejna płynąca z personalizmu subiektywistycznego niedorzeczność podawana jako dogmat)
c. - gwóźdź programu:) - metodą na usunięcie konfliktu pomiędzy światem podmiotowym i światem zreifikowanym (gdzie człowiek zredukowany jest do wykonywanych czynności) jest całkowita redukcja podmiotowości do rzeczowości, czyli całkowita anihilacja osobowości, której brak ma maskować pozorna indywidualność skonstruowana jako zbiór gotowych rzeczy (indywidualizm mieszczański). Cholera - nie wiem jak to napisać "po ludzku". Bardziej mniej niż więcej chodzi o to, że człowiek posiadający osobowość, w skład której wchodzi min system wartości, jest w kontaktach z innymi "sztywny" w zakresie tych ukonstytuowanych wartości, co zdaniem antyklerykałów prowadzi do konfliktów, konflikty prowadzą do przemocy, przemoc prowadzi do rozpaczy a rozpacz do erupcji nienawiści. Dlatego należy doprowadzić do tego, czy człowiek nie posiadał osobowości a - zwłaszcza - systemu wartości, a wszystkie problemy ulegną unieważnieniu. Dlatego zamiast życia osobowego osadzonego w systemie wartości należy ludziom dawać komfort bycia. Oznacza to, że człowiek ma nie być sobą ale bez przerwy powtarzać sobie i innym, że "należy być sobą". Nie jest to zatem propozycja sposobu życia ale propozycja mówienia o życiu. Propozycja, w ramach której niczym niewłaściwym nie jest konformizm, choć radykalnie niewłaściwym jest formuła konformizmu. W ramach tej ideologii osobowość ma konstytuować się w oparciu o "wybieranie" (słowo klucz) ulubionej marki samochodu, alkoholu, ubrań (stąd takie parcie na "markowe ciuchy") koloru ścian ale także religii, "filozofii życia", wartości itp itd.
Innymi słowy - w ramach tej ideologii człowieka tworzyć ma nie jego wiara a dom towarowy a jego świątynią jest nie kościół a supermarket.
Na drodze do budowy tej kolejnej "nowej Jerozolimy" stoi - tradycyjnie już - Kościół Święty. Dlatego w ramach zwalczania nienawiści należy pałać nieposkromioną nienawiścią przeciw "zabobonom" religijnym. "czarnym" i w ogóle wszystkiego, co daje jakikolwiek fundament osobowości.
oczywiście żaden z tych nawiedzonych kretynów nie chce rozumieć, że odebranie człowiekowi jego samego w postaci jego religii musi prowadzić do niezliczonych pozornych zastępników w rodzaju zielonych ludzików, Michaela Jacksona, marki samochodu czy drużyny piłkarskiej.
Mniejsza z tym jednak. Jest to chyba jakieś wytłumaczenie istnienia tych tabunów pałających nienawiścią do wszystkiego, co wiąże się z możliwością autoidentyfikacji i prowadzenia życia osobowego.
Twoje przypuszczenie o tym, że to coś, co jest autorem filmiku, do którego linkę załączyłeś, występuje na tym forum jest zatem z jednej strony prawdą (bo forum to pełne jest ludzi ze zredukowaną do napisu na dresie osobowością) i fałszem (bo każdy z nich "wybiera" inny napis na dresie).

Serson ( Wasylus) [ Generaďż˝ ]
Bardzo dawno do tego serialu nie zaglądałem ale jak widzę - nihil novi:
Attyla dalej ciągnie swoją beznadziejną (?) krucjatę, Jego poczucie misji jest silne jak dawniej (podziwam go za to - piszę to bez ironii). I jak dawniej nie zmienia zdania. Na żaden temat. Nigdy.
Argumenty też są zawsze te same - pierwsze co zauważyłem to imię Kartezjusza - oczywiście w negatywnym kontekście :D. Attylo może przydałyby Ci się jakieś świeże lektury ?
"Młodzież" dalej używając argumentów anty-attylowych popisuje się niewiedzą w tych samych sprawach co zwykle (ze szczególnym uwzględnieniem takich haseł jak średniowiecze, historia Kościóła, itd...)
Trochę obrzucania się gnojem - w tej kwestii te same osoby co zwykle nie zawodzą - ku memu rozczarowaniu z Attylą włącznie (chociaż on to robi w minimalnie lepszym stylu).
Jest szansa, że kiedyś się to wszystkim znudzi, czy trzeba czekać na wątek nr 127 i śmierć Attyli ze starości ?

Caine [ Legend ]
Muszę się podciągnąć, ostatnio same starocie wrzucam na forum...
RazPuding [ Konsul ]
ja powstrzymam się od wyniosłych tyrad, choć mam podobne poglądy jak Attyla. posłużę się jedynie przykładami prześladowania i dyskryminacji chrześcijan w postkomunistycznym świecie.
1. "nadanie Katolikom znamion Bestii"
podany tu przykład to tzw. propagandowy atak uprzedzający. po takiej propagandzie każdy protest może być interpretowany przez zindoktrynowaną młodzież laicką jako:
a) nienawiść
b) ślepa nienawiść
c) nienawiść godna pogardy
skutek: nieustanny napływ nowych ochotników do szeregów bojowników o "zagrożoną wolność" i apoteoza anarchii.
przykład:
Możliwe że ludzkość stoi na progu złotego wieku, ale jeśli tak jest, niezbędne będzie naprzód uśmiercić smoka, który strzeże drzwi, a tym smokiem jest religia.
ps. mam nadzieję, że moja zwięzłość nie razi potencjalnych dyskutantów.
sebu9 [ O_o ]
Ten wątek potwierdza starą prawdę: wiara różni się od religii tym, że zawsze łączyła ludzi...
"Możliwe że ludzkość stoi na progu złotego wieku, ale jeśli tak jest, niezbędne będzie naprzód uśmiercić smoka, który strzeże drzwi, a tym smokiem jest religia." - Ludzkość już setki razy stawała u progu nowej ery. Żeby wejść w nią z hukiem zawsze należało znaleźć coś do rozpieprzenia - to się powtarza systematycznie w historii, przynajmniej tego "europejskiego", świata.
Mniejsza z nienawiścią do kościoła jako instytucji o łapskach zbrukanych krwią milionów "niewiernych". (Krucjaty były? Były! Jest argument ? Jest!) Gorzej jeśli ktoś dzisiaj zechce wyrównać "rachunki" i w ten oto sposób "u progu nowej ery" ludzie umierają za swoją wiarę. Zupełnie jak w średniowieczu. To chyba jest kwintesencją prześladowania, a nie to czy ktoś w imię buntu czy po prostu z wyboru zacznie krytykować KK, doprowadzając tym tego czy innego delikwenta do furii. (Pomijam już kwestię na ile ta krytyka jest "konstruktywna".)
1. "nadanie Katolikom znamion Bestii" - no niestety postawa niektórych to zadanie tylko ułatwia.
Tofu [ Zrzędołak ]
Szczerze mówiąc niewiele zrozumiałem z tego, co Attyla chciał przekazać na temat "Boga Bezsilnego" (i nie chodzi nawet o trudne słownictwo - już pierwsze zdanie na przykład kończy się w połowie.), ale tytuł mnie zaintrygował, poczytałem więc co nieco o nim na sieci, a samą książkę dodałem do mojej listy zakupów (swoją drogą ciekawe jak tłumacz z oryginalnego tytułu "The Stillborn God" zrobił "Boga Bezsilnego" - między innymi dlatego postanowiłem kupić wersję angielską).
Bazując jedynie na opisach/recenzjach książki, które udało mi się znaleźć na sieci mam wrażenie, że Attyla odczytuje "Boga Poronionego" inaczej niż cała reszta czytelników (bardzo staram się nie być tu złośliwy i nie wartościować. Naprawdę - ten paragraf piszę już 15 minut, co chwilę kasując i poprawiając). Na przykład cytat z samego Lilli (dostępny w opisie książki, między innymi tu: ) mówi (pogrubienie moje): "Napisałem Bezsilnego Boga powodowany niezadowoleniem z dwóch dominujących sposobów myślenia o obecności religii w polityce. Według pierwszego między Kościołem i państwem toczy się odwieczna walka i dlatego w życiu publicznym musimy wystrzegać się wszelkich przejawów religijności. Drugi stereotyp to narracja o sekularyzacji, czyli przekonanie, że jeśli kiedykolwiek istniało napięcie między polityką a religią, będzie ono słabnąć, aż w końcu religia zaniknie. Żadne wydarzenia z historii najnowszej nie potwierdzają tych dwóch poglądów.". Nie pasuje mi to do Attylowego punktu "a.". Wydaje mi się, że o nieuchronności sekularyzacji oraz ignorancji i lęku jako źródłach religii pisali raczej Hobbes i Hume, których Lilla jedynie cytuje (i znowu podkreślam, że mogę się mylić - książki jeszcze nie czytałem, więc wszystkie moje informacje są z drugiej ręki).
Tak czy siak, dziękuję Attylo za podsunięcie mi ciekawej (mam nadzieję) lektury - jeśli ktokolwiek inny chciałby się o książce Lilli dowiedzieć więcej, polecam recenzję ze "Świata Nauki"' i zbiór luźnych notatek księdza Tadeusza Pietrzyka: (o Lilli zaczyna pisać 30 listopada 2009).
EDIT: Nie chcę bezczelnie przeklejać całego posta księdza Pietrzyka, zamiast tego napiszę więc tak: każdy, KAŻDY czytający ten wątek powinien przeczytać jego notkę z 11 grudnia 2009 - chylę czoła przed mądrością tego człowieka. Jeszcze raz dziękuję Ci Attylo za Twój ostatni post - dzięki niemu znalazłem stronę, którą będę czytał regularnie. Mimo tego, że tworzy ją katolicki ksiądz a ja jestem ateistą. Bez cienia złośliwości i sarkazmu - dziękuję.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> Powiedz mi jak czuje się człowiek piszący w jednym wątku, że inne religie ma w dupie, a w innym, że Jan Paweł II był dla niego autorytetem? Człowiek, który ponoć tak wiele zrobił dla pogodzenia różnych religii.
To ma swoją nazwę w psychiatrii. Najbardziej popularna to "rozdwojenie jaźni". Swoim uwielbieniem dla JPII, a zarazem głoszenie zupełnie czegoś innego obrażasz jego pamięć. A zarazem nazywasz go Wielkim. Czerpiesz z jego nauk tylko to co Ci pasuje.
W jednym zdaniu piszesz, że dogmat o nieomylności papieskiej w sprawach wiary jest absolutnie niepodważalny, a w drugim zdaniu, że nauki papieskie o ekumenizmie są błędne.
Ja pieprzę.
Kwintesencja Attylizmu.
Coś jak kardynał Ratzinger nakazujący ukrywanie pedofili w sutannach pod groźbą ekskomuniki, a teraz jako papież B-XVI promujący "Zero tolerancji dla pedofilii".
To jest, cholera, zaraźliwe.
"Chciałbym też zwrócić uwagę "wielbicielom" nauki na fakt, że nie znaczy ona nic bez systemu teoretycznego nadającego jej elastyczność, spójność i ciągłość. System ten w ogromnej większości był stworzony w ramach działalności mnichów katolickich i rozwijany przez ludzi świeckich wtedy dopiero, gdy system ten ukonstytuował się i realizował w ramach uczelni wyższych. " - Gdyby nie odważni ludzie, którzy pomimo zakazów KK (karanych śmiercią w razie wykrycia) przeprowadzali badania naukowe na własną rękę, to do tej pory byś leczył większość chorób poprzez wsadzanie do pieca na dwanaście zdrowasiek. Nawiasem mówiąc KK pełnymi garściami czerpał z arabskiej nauki medycznej w dodatku obcinając wszystko co uznawał za bezbożne. Niektóre rozwiązania zostały "odkryte" na nowo jak zelżała ciężka łapa tegoż "postępowego" kościoła - w XVIII i XIX wieku. A były znane już 1000 lat wcześniej.
Tak to właśnie KK się przysłużył nauce.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
fucktycznie, ten Pietrzyk jest w porządku. Narzucanie się czymkolwiek zawsze budzi niechęć. Pewnie między innymi z tego powodu katolicy nienawidzą jehowych i z tego też powodu ja napisalłem w tym serialu pierwszy swój post, bo Attyla stara się wieszać krzyże na forum o grach pod pretekstem rzekomego prześladowania, o którym nikt tu nie pisze, bo takowego nie ma.
Attyla [ Legend ]
RP
Na czy polega "wyniosłość" moich "tyrad"?
Chciałbym też zaznaczyć, że ten twój przykład opisałem w punkcie c poprzedniego mojego posta. Nie wiem, czy jest sens powtarzać to samo.
sebu9
a nie to czy ktoś w imię buntu czy po prostu z wyboru zacznie krytykować KK, doprowadzając tym tego czy innego delikwenta do furii. (Pomijam już kwestię na ile ta krytyka jest "konstruktywna".)
Czym innym jest wariactwo pojedynczego palanta a czym innym propaganda nastawiona na zwalczanie wiary i religijności.
wiara różni się od religii tym, że zawsze łączyła ludzi...
Jest akurat na odwrót. Wiara jest aktem osobistym a religia jest aktem ekspresji - a więc urzeczowioną formą wiary, z której pośrednictwem jeden wierny dociera do drugiego. A wiadomo, że "tam, gdzie dwóch lub w trzech w imię moje, tam ja między nimi".
Tofu
Na temat Boga bezsilnego nic nie chciałem przekazywać. To było źródło, z którego zaczerpnąłem by opisać formę manipulacji polegającą na programie przetworzenia Boga - Dobra nieskończonego w boga - zło absolutne.
Pierwsze zdanie rzeczywiście urwałem w połowie. Walczę z moją dysortografią i innymi ułomnościami tego rodzaju, ale nie zawsze to się udaje.
W każdym razie zabrakło tam słów: opisanie przejścia w Europie od "prymitywnej" i "niestabilnej" teologii politycznej do "dojrzałej" i "nowoczesnej" polityki laickiej.
Chodziło o to, że książka została napisana w celu udowodnienia tej cokolwiek ryzykownej tezy, co nie wpływa dodatnio na jej ocenę.
W każdym razie człowiek przyzwyczajony do kultury przedstawiania "za i przeciw" u Kołakowskiego z Kultury i fetyszy, czy Głównych nurtów marksizmu czy u Skargi z np. Tercetu metafizycznego może to przyjąć jako bezczelną propagandę (w każdym razie ja to tak odbieram i chyba nie mogę inaczej skoro na jedno jego zdanie mam dwa lub trzy własnego komentarza, co w odniesieniu do wspomnianych prac jest nie do pomyślenia).
Co do sposobu, w jaki odbieram tą pracę, to nie mam zwyczaju rozpoczynać lektury od recenzji i komentarzy innych, by broń Boże, nie wyłamać się z najbardziej popularnej linii:) Zresztą nie będę ukrywał, że wiedział kim jest Lilla i do pracy jego podszedłem z dużą dozą nieufności.
Wydaje mi się, że o nieuchronności sekularyzacji oraz ignorancji i lęku jako źródłach religii pisali raczej Hobbes i Hume, których Lilla jedynie cytuje
Masz rację. Tyle, że masz rację wyłącznie w przypadku, gdy z treści książki wyciągniesz jedynie to, co explicite w niej wyrażone. Ja mam zwyczaj poszukiwać także treści wyrażonych implicite w zestawieniu autorów, ich prac, cytatach wreszcie. I z tego wychodzi mi to, co napisałem. Inna sprawa, że jestem mniej więcej w połowie, więc być może zmienię na ten temat zdanie.
Co do notatki ks. Pietrzyka z 11 grudnia, to powiem, że i mnie ujął sposób, w jaki duchowny ten formułuje swoje myśli. Nie zmienia to jednak faktu, że radykalnie różnię się z nim w stwierdzeniu, że skoro do chwili ogłoszenia Edyktu mediolańskiego Kościół rozwijał się bez potrzeby odwoływania się do zreifikowanych form zawierzenia Bogu, to i obecnie należałoby o tym pomyśleć. Dobre - owszem - jest samo zestawienie, które sugeruje, że sytuacja Kościoła obecnie nie różni się od sytuacji Kościoła wówczas o tyle, że wtedy i obecnie jest w Europie prześladowany (czego Pietrzyk nie wypowie zapewne). Jednak twierdzenie, że skoro Kościół obywał się bez ekspresji wiary, to może to robić i dzisiaj jest cokolwiek bezsensowne.
No, chyba, żeby przyjąć, że tak samo reprodukuje się religia zakonspirowana i otwarcie zwalczana co religia działająca jawnie i w sposób zakonspirowany zwalczana.
Ja jednak nie podejmę się wygłosić podobnej tezy.
W każdym razie nie widzę najmniejszego powodu, byśmy (użyję tu złośliwie historyzmu heglowskiego nie dla siebie a dla wyznawców "postępu":)) "cofali się w rozwoju" do dzikiego pogaństwa.
To wyżej jest naturalnie złośliwością i jako złośliwość nie niesie ze sobą żadnych racjonalnych treści. Jednak ponieważ zarówno "modernizm" co i "konserwatyzm" są realizującymi te same cele (uwolnienie się od ryzyka podejmowania decyzji), choć o przeciwnych wektorach, postawami, a sam jestem konserwatyzującym (ponieważ odrzucam konserwatyzm bezrefleksyjny), to bliższą będzie mi afirmacja rzeczywistości na gruncie projekcji wartości w przeszłość (choć zdaję sobie sprawę z nieścisłości statystycznej takiego podejścia) niż afirmacja rzeczywistości na gruncie projekcji odrzucenia wartości w przyszłości (choćby dlatego, że bardziej cenię sobie strukturę niż destrukcję).
Hell
daj sobie spokój z tymi zaczepkami. Poziomem nie przewyższają nawet hS-

RazPuding [ Konsul ]
po prostu bądź sobą Attyla, a ja sobą.
niektórzy lubią wielką michę zupy jarzynowej z "wkładką mięsną" i makaronem,
a inni krwawy befsztyk solo ;)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> Matko Bosko Kochano! Wyjaśnij w końcu na czym polega to prześladowanie? Kościół chce zdobywać nowe tereny, chce by jego symbol górował nad innymi. W ten sposób wpycha się na terytorium, które do niego nie należy. Nic więc dziwnego, że napotyka opór, skoro nachalnie dobiera się do dup, jak pijany zbol przy barze. Dziwisz się, że jak złapiesz nieznajomą pannę za dupę, to prawdopodobnie dostaniesz w pysk? Dziwisz się, że pisze w tym wątku? Co jeśli on by nie powstał? Czy pisałbym w nim? NIE! Bo by, w pinde minde, nie istniał! Łapiesz aluzje?
Możesz co prawda napisać, że wątek powstał, bo chrześcijanie są prześladowani, ale to tylko dlatego, że nie widzisz nic złego w wieszaniu krzyży w miejscach nie mających z nimi nic wspólnego. Za to widzisz zło w zdejmowaniu tych symboli z takich miejsc. To tak jakby ktos przyklejał reklamy promocji w Lidlu na drzwiach kościoła i miał pretensje, że katolik jest tym faktem zbulwersowany, a nawet wręcz bezczelnie próbuje je zrywać (!).
Tak, owszem, twoja religia dotyczy każdej dziedziny życia, wiec wszędzie powinna pozostawić swój odcisk. Z tym że KAŻDA wielka religia dotyczy wszyyyystkich dziedzin życia, tak jak i wszystkich dziedzin życia dotyczą produkty z Lidla...
W sercu se noś swego boga, a nie na bilbordach.
A tak przy okazji:
Tytuł artykułu każe skupiać się na bardzo wąskim gronie osób, których nowe prawo dotyczny. Ale przecież katolik wyrażający się źle o Mahomecie też może dostać po kieszeni.
To tak na pozegnanie, bo pewnie od jutra nie będę miał czasu wykazywać się tu swoja miernotą.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hellmaker->
Podziwiam to, że ci się chce :D A tak na serio - to niemalże nieodzowną cechą KatoFuriatów pokroju uberKato naszego - jest to, że wybierają sobie oni te przykazania, nakazy, etc - które im akurat "pasują". Stosują też swoisty "Lepperyzm" czyli nie widzą niczego zdrożnego w zaprzeczaniu swym własnym słowom - natomiast jak się takiemu dyskutantowi od 7 boleści wykaże ową niespójność wtedy jest "foch". Tacy ludzie działają na zasadzie "nie chcesz pan mieć gorączki stłucz pan termometr":)
Ja uberKato zalazłem za skórę kilka razy - więc na wszelki wypadek woli ów człek nie dyskutować - pomimo wszystiego - chyba nie lubi się czuć jak ostatni kretyn i nieuk - a tak właśnie "wyglądał" w owych dyskusjach - jego teksty dotyczące nauk ścisłych to idealny przykład :D
Gwoli ścisłości - ja nie mam nic przeciw katolikom. Swego czasu, mieszkałem przez rok w jednym pokoju (stancja panie ) z głęboko wierzącym człowiekiem, który się był w górach wychował. Czy przeszkadzało mu to, że jestem niewierzący? Nie. Czy mnie jego wiara przeszkadzała? Nie. Nie przeszkadzało mi również to, że codziennie się modlił - nawet wyłączałem swoją komunoliberalną muzykę. A czemu mi nie przeszkadzał? Bo mnie nie próbował nawracać. Nie usiłował mi wmówić, że jestem gorszy bo nie wierze w to co on.
Szanuje Katolików i Chrześcijan - ale tylko wtedy gdy na ów szacunek sobie zapracują. Czasem wiara jest godna podziwu - np wtedy gdy sam fakt wierzenia - może nieść ze sobą zagrożenie. Przykład? Ano mam pewną znajomą - jest ona Arabką, pochodzącą z Izraela - która to arabka jest wyznania katolickiego. Jej sytuacja jest skrajnie insza niźli sytuacja starzejącego się niedouczonego komucha - który uznał, że jednak warto uwierzyć i z neofickim zapałem - nawraca wszystkich w koło.
UberKato->
daj sobie spokój z tymi zaczepkami. Poziomem nie przewyższają nawet hS-
Rzecz jasna - taki sposób "Zaczepki" jest bardzo dojrzały :D Bardzom musiał zaleźć Ci za skóre komuchu :D Tak gwoli ścisłości - pamiętaj proszę, że w czasie w którym ja byłem wierzącym - Ty pod podusią trzymałeś książeczkę mao.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> "daj sobie spokój z tymi zaczepkami." - Jakie zaczepki? Stwierdzam fakt. Z jednej strony pokazujesz jak poważasz JPII, a z drugiej strony, że masz gdzieś jego nauki. Niby jest dla Ciebie autorytetem, ale to co było istotą jego pontyfikatu - ekumenizm - jest dla Ciebie czymś obraźliwym.
Weź się zdecyduj. Albo JPII i papież jest dla Ciebie autorytetem, albo nie. Skoro twierdzisz, że papież jest nieomylny w sprawach wiary, to czemu podważasz to co powie?
Wybrałeś to co Ci pasuje i tego się trzymasz. Weź stwórz swój własny kościół, bo nauki KK masz w dupie. Tak jak i wszystkie inne religie.
Gwoli uciesze. Przypomniałem sobie cytat z jakiejś książki - niestety nie pomnę jakiej :(
"Katolicką etykę można podsumować w ten sposób: Kiedy byłem dzieckiem modliłem się o rower. Jak podrosłem zrozumiałem, że Bóg nie zajmuje się rowerami. Więc ukradłem rower, a teraz modlę się o wybaczenie."

RazPuding [ Konsul ]
kolejny przykład nadawania Chrześcijanom znamion Bestii
skądinąd sympatyczny foto-blog pana cygaro, ale:
niby "w cieniu prawda", ale może to nic... sami oceńcie - ponieważ "Pan Cygaro" może być całkiem sympatycznym Żydem. jego dziadek wcale nie musiał "polować na Żołnierzy Wyklętych" ;)

Caine [ Legend ]
RazPuding: po co robisz reklamę temu panu? Niczym się toto nie wyróżnia, ot grono kolejnego bystrego leminga kserującego komunizmaty przekaziorów :)

RazPuding [ Konsul ]
wybacz Caine, ale jestem przekonany, że na tej formie reklamy ten kolega nic nie zarobi ;)
nawet nie dostanie upomnienia, choć niektórzy dostają wyroki za podobne obelgi:
To była zniewaga
Rozwieszając w Hrubieszowie i Zamościu plakaty z "Modlitwą za wiarołomnych żydów” 26-letni zamościanin publicznie znieważył ludność żydowską.
Tak uważa Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie, która wystąpiła właśnie do sądu z aktem oskarżenia. Arkadiuszowi Ł. grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Krakowski sąd skazał współwłaścicielkę kamienicy za antysemickie okrzyki i gesty wobec dwójki lokatorów żydowskiego pochodzenia. I - jak zaznaczył w wyroku - nie miało znaczenia, że do wybryków dochodziło w sporze prywatnych osób.
albo wylatują z pracy:
KULTURA - Po skandalu z żydowskim tancerzem: dyrektor zwolnił swoją zastępczynię
Polska Głos Wielkopolski Stefan Drajewski
2009-11-14 06:17:42 , Aktualizacja 2009-11-17 13:52:37
Michał Znaniecki, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu zwolnił Annę Świderską, swoją zastępczynię do spraw artystycznych. - Podjąłem decyzję o wszczęciu zwolnienia dyscyplinarnego Anny Świderskiej, mojej zastępczyni do spraw artystycznych - powiedział w poniedziałek Znaniecki.
czyż to nie jest dyskryminacja?
Attyla [ Legend ]
Jełopim
Kościół chce zdobywać nowe tereny, chce by jego symbol górował nad innymi
Te tereny Kościół "zdobył" przed z górą tysiącem lat. Masz z tym problem a wierzysz w zwierzęcą naturę człowieka, to wybierz się do psychiatry. Oni twierdzą, że potrafią leczyć fobie, chociaż w twoim przypadku może to być i schizofrenia:D
A co do tych d**, to wykup sobie dostęp na jakiegoś pornola, bo zwidy cię męczą:P Gdybym był Cohn-benditem albo innym komunistą-onanistą, to powiedziałbym, że masz problemy z niezaspokojonym parciem na otwory. Teraz zima. Kaloryfery ciepłe. W ostateczności możesz też dokonać aktu właściwego komuniście-onaniście:D
bo pewnie od jutra nie będę miał czasu wykazywać się tu swoja miernotą.
Oczekujesz rozpaczy z mojej strony?:D
Hell
To, że nie potrafisz obojętności od czegoś innego - wiem nie od dzisiaj. Jeżeli piszę, byś zaprzestał tych beznadziejnych prowokacji, to stwierdzam tylko, że nie będę na nie odpowiadał. Nigdy nie potrafiłeś wybić się ponad złośliwą dokuczliwość a ja zwyczajnie utraciłem ochotę reagowania na to.
RP
Nie rozumiem na cholerę tu linka o zwolnieniu jakiejś kobiety w związku z semickimi rojeniami jej szefa? To jest wątek o prześladowaniu katolików a nie narodowców. Narody stworzył nie Bóg a tow. Robespierre albo jakiś inny chory kretyn.

Caine [ Legend ]
RazPuding: zejdźże z tych Żydów, nim ktoś Cię weźmie za kiepskiego prowokatora.

Lindil [ Lumpenliberal ]
Hahahaha
Może zaniżam nieco poziom merytoryczny, ale po tak wyśmienitym żarcie nie sposób się powstrzymać...

RazPuding [ Konsul ]
To jest wątek o prześladowaniu katolików a nie narodowców. Narody stworzył nie Bóg a tow. Robespierre albo jakiś inny chory kretyn.
nie wiedziałem, że jesteś "obywatelem świata". być może swoimi wykładami zamierzasz również obalić niemodny ostatnio stereotyp Polskiego Katolika Patrioty ;) a tak serio - to wiesz dobrze, że to była tylko część polemiki z Cainem, który boi się "świętej krowy" tak bardzo, że pośpiesznie donosi w wątku o łamaniu regulaminu :/
Cain - sugeruję Szanownemu Koledze więcej odwagi, jeśli zamierza kreować się prawicowca i uniknąć statusu "filistra" ;)
a wracając do meritum"
2. Dyskryminacja poprzez ignorowanie prześladowań Chrześcijan:
W „szeroko pojętej problematyce” nie zmieściło się łamanie praw chrześcijan w świecie. – Nie znam takich filmów. To znaczy widziałem film o prześladowaniach chrześcijan w Indonezji w końcu lat 90. – mówi dyrektor festiwalu Maciej Nowicki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Zapewnia, że wśród 1500 dokumentów zgłoszonych na festiwal nie było żadnego o tej tematyce.
– Media zamiast pokazywać prześladowania chrześcijan w świecie, czyli to, co powinno obchodzić 90 proc. Polaków – jako ochrzczonych i związanych z kulturą chrześcijańską – chętniej informują o walce z homofobią, z antysemityzmem – mówi Agnieszka Dzieduszycka, autorka wielu dokumentów o sytuacji chrześcijan na świecie, w tym tragedii chrześcijańskiej mniejszości w Sudanie.
powstają setki publikacji i filmów o prześladowaniu gejów i Żydów, a tylko jedna książeczka o tysiącach mordowanych Chrześcijan. przy okazji polecam ją uwadze Szanownych Forumowiczów:
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> "To, że nie potrafisz obojętności od czegoś innego - wiem nie od dzisiaj."
Domyślam się, że brakujące słowo to "rozróżnić".
Domyślam się również, że ta obojętność dotyczy innych religii. Mam Ci znaleźć wątek i Twoją wypowiedź w której piszesz, że masz inne religie w dupie? A może swoim zwyczajem skłamiesz, że tak nie napisałeś?
Taki malutki cytat "Zatem dowiedz się matole, że mam gdzieś inne wyznania i religie w tym sensie, że ich nie zauważam. One nie istnieją."
Pomijam fakt, że mówienie jednym tchem o "posiadaniu innych religii gdzieś" i równocześnie, że wg Ciebie nie istnieją, to początki schorzenia o którym pisałem powyżej. Jak możesz mieć gdzieś coś co nie istnieje? Matole.
RazPuding ---> "a tylko jedna książeczka o tysiącach mordowanych Chrześcijan."
Gdzie w opisie jest o mordowanych chrześcijanach? Nie znalazłem tam takiego słowa. Tylko o prześladowaniach. Które równie dobrze mogą się odnosić do " JESTEM PRZEŚLADOWANY, BO NIE MOGĘ POSTAWIĆ KRZYŻA NA ŚRODKU AUTOSTRADY!".
Nie kłam. To grzech.
Hellmaker [ Legend ]
Prześladują następnych chrześcijan, którzy tylko chcieli pokazać przynależność religijną swoich dzieci :(
Carnifex [ Generaďż˝ ]
"90 proc. Polaków – jako ochrzczonych i związanych z kulturą chrześcijańską"
LOL LOL LOL LOL

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
EDIT mój post się rzecz jasna odnosi do linku z postu [177]
Skandal! Jak tak można! Przecież to rodzice mają prawo do decydowania losem "ludzkiego szczenięcia" jak to mawia pewien uberKatolik :D
Swoją drogą to powinni coś z temi rodzicami zrobić - w sensie na obserwacje ich skierować jakąś - bo chyba z główkami nie teges

RazPuding [ Konsul ]
Gdzie w opisie jest o mordowanych chrześcijanach? Nie znalazłem tam takiego słowa.
nie śmiałbym kłamać w takich sprawach. tu jest streszczenie w wywiadzie z ks. Cisło:
Ks. W. Cisło: Celem raportu, który jest od wielu lat wydawany przez naszą organizację a od dwóch lat przez „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” czyli sekcję polską tej organizacji jest przerwanie milczenia, które panuje w mediach wobec olbrzymiego cierpienia wielu chrześcijan, naszych braci i sióstr w Chrystusie. Statystyki są porażające bo średnio rocznie oddaje życie w różnych okolicznościach za wiarę w Chrystusa 170 tys. chrześcijan. Zauważmy jak mało informacji pojawia się w mediach na ten temat. Wiek XX to około 45 mln prześladowanych, przy założeniu, że mamy dobre dane. Specjaliści, którzy monitorują tę sytuację, jak również osoby, które fachowo zajmują się tym zagadnieniem dochodzą do wniosku, że chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. Niestety temu ogromowi cierpienia i ofiar ludzkich towarzyszy dziwna zmowa milczenia. Bardzo trudno przebić się do mediów z tym tematem. Wskazują na to choćby ostatnie wydarzenia w stanie Orisa w Indiach. Rozpoczęły się one już w Boże Narodzenie roku 2007 a w mediach dopiero po kilku miesiącach ta tematyka zaczęła się pojawiać. Ten proces milczenia jest dziwny i nasz raport jest odpowiedzią na prośbę biskupów miejsca, bo pamiętam kard. Wako z Sudanu, który prosił abyśmy my, którzy możemy się cieszyć wolnością wyznawania wiary byli głosem ginącego, prześladowanego i milczącego Kościoła. Są miliony katolików, wobec których nie wolno nam być obojętnymi.
170 tys. zamordowanych na rok to dużo, nieprawdaż?
Carnifex [ Generaďż˝ ]
Oczywiście nie wiadomo, do czego dokładnie odnosi się ta liczba.
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Ależ pójdź dalej i powiedz, że chrześcijanie po prostu prześladowani nie są. Przecież liczne jest grono osób temu przeczących, chociaż osoby te równie dobrze mogłyby twierdzić, że Słońce krąży wokół Ziemi. Nawet gdyby podzielić tę liczbę przez 10, to byłby to ogrom ludzkich istnień, a spotkałem się już z liczbami wyższymi niż te 170 tysięcy. Trochę więcej szacunku.
W kontekście tego doniesienia o zwariowanych rodzicach tatuujących swoje dzieci nie znaczą niemal nic, zresztą równie dobrze może to być kaczka dziennikarska. Swoją drogą zabawne, że wielu osobom, dla których wytatuowanie dzieciom na rękach krzyża jest powodem do wyprowadzania wniosków o fanatyzmie religijnym kompletnie nie przeszkadza fakt, że wielu rodziców nie powstrzymuje swoich nastoletnich smarkaczy od oszpecania się na całe życie przeróżnymi tatuażami czy piercingami. Wtedy jak wiadomo rodzice tylko szanują prawo dziecka do róbta co chceta.
HeadShrinker----->
Znowu nie bardzo miałem jak odpisać, poza tym prawie za każdym razem jak zaglądam do tego wątku, robi mi się niedobrze - z przeróżnych powodów, więc w ogóle będę się starał unikać jakichś szerszych dyskusji, a nie chciałbym znowuż odwlekać naszych rozmów ad calendas graecas, najzwyczajniej w świecie brakuje mi cierpliwości, tudzież uporu, żeby show mógł go on. Pozdrawiam :)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah --->"Te tereny Kościół "zdobył" przed z górą tysiącem lat."
właśnie... ZDOBYŁ. Zatem przyznajesz, że nie były jego i teraz też do niego nie należą ,tak jak być powinno. Zatem nie dziw się, że ktoś nie chce twojego krzyża w miejscu, w którym nie pasuje.
Twoje prześladowanie jest urojone.
A jeśli chodzi o rzekomo prześladowanych chrześcijan w Indiach, to nie będę temu zaprzeczał, bo nic o tym nie wiem. Jedyne co mogę powiedzieć to to, żę się temu zjawisku wcale nie dziwię. Tak samo gdyby np w moim bloku pojawili się muzułmanie, to też nie sądzę by spotkali się z życzliwością mieszkańców w większości katolickich.
Sądzę jednak, że zakładając ten wątek miałeś na myśli rzekome prześladowanie występujące tutaj, w Europie. Niestety takowego nie ma. Nie rób z siebie menczennika, ten wątek to twój atak na zmieniajacy się świat, za którym nie nadążasz, a nie obrona przed nim.
A co do mojego zaspokojenia, to bez obaw. Póki mogę, to korzystam jeszcze z możliwości, które niektórym zostały juz odebrane.
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding --->
""Prześladowani i zapomniani.
Raport o prześladowaniach chrześcijan w latach 2007-2008"
Prześladowania chrześcijan to nie tylko historia, o czym w bolesny sposób przypomniały ostatnie wydarzenia w Indiach i Iraku. Według specjalistów, 200 milionów chrześcijan jest prześladowanych ze względu na wyznawaną przez nich wiarę, często stając w obliczu utraty życia za wyznawanie wiary w Chrystusa. 350 milionów chrześcijan, poddawanych jest mniej groźnym dla ich życia represjom. Raport Prześladowani i zapomniani 2007/2008 ukazujący los chrześcijan z 34 krajów jest rezultatem bezpośrednich kontaktów stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie z biskupami, księżmi i wiernymi świeckimi, którzy przekazali nam, niejednokrotnie anonimowo, z obawy o swoje życie, często tragiczne świadectwa ich głębokiej wiary. Jednocześnie stanowią one dla nas, ludzi żyjących w Europie, mogących się cieszyć swobodą w wyznawaniu naszej wiary, wyrzut. Jakże często, ze względu na konsumpcyjny styl życia, zapominany o Bogu! Czy krew dzisiejszych męczenników nie jest dla nas wystarczającym wyrzutem, kiedy zastanawiamy się, czy wziąć udział w niedzielnej Mszy św., podczas gdy dla wielu z nich wyjście do kościoła może zakończyć się śmiercią? (fragment ze Słowa Wstępnego).
Ks dr Waldemar Cisło,
Dyrektor Sekcji Polskiej
Pomocy Kościołowi w Potrzebie"
Tu. Gdzie?
Nawiasem mówiąc biorąc pod uwagę statystyki w tym samym czasie zginęło mniej więcej tyle samo muzułman, buddystów, itd.
Czy byli prześladowani czy po prostu ktoś ich nie lubił?
Przedstawię Ci sprawę, która znalazła się w sądzie jako obraza wiary katolickiej.
Facet miał pole. Zaraz koło kościoła. Księżulo walnął sobie ponad trzymetrowy metalowy krzyż na tym polu pomimo, że nie było jego. Właściciel pola uzyskał wyrok sądowy nakazujący rozbiórkę. Księżulo się postawił. Właściciel się wkurzył i wypieprzył krzyż. Księżulo i 3/4 wioski podało go do sądu za obrazę uczuć.
Prześladowani? Zapewne znajdą się w takich statystykach.
Nie neguję, że chrześcijanie są prześladowani za wiarę. Ale także inne wyznania. Więc sprowadzanie tego do "tylko i wyłącznie chrześcijanie" jest nadużyciem i manipulacją. Co gorsza świadomą i bezczelną. Dokładnie taką samą jak prześladowania żydów, muzułman czy inszych inszości.
Każde z tych wyznań wykorzystuje wiarę do własnych celów. Czy chodzi o pieniądze, czy o wpływy ... nieważne. Nie ma różnicy pomiędzy wrzeszczącymi o antysemityźmie a prześladowaniach chrześcijan.
Attyla [ Legend ]
Nie zdobył a "nabył".
Twierdzenie, że skoro Kościół pojawił się tu nie z początkiem świata nie ma sensu choćby z tego powodu, że na początku było Słowo a nie materia. To oznacza, że materia jest boża i boża jest Ziemia cała.
Kościół jest wspólnotą wiernych założoną przez Chrystusa. To oznacza, że najwcześniejsze jego wspólnoty pochodzą z I wieku. Samo określenie "pierwszy wiek" określa początek ery Chrystusa o czym czerwoni chętnie - jak widać - zapominają.
Wspólnota wiernych na terenie obecnej Polski Pojawiła się w X w. Słowianie na tych terenach pojawili się najwcześniej w V w. (razem z Hunami). Stosując twoją "logikę" ta ziemia nie tylko nie należy do Kościoła ale też nie należy do Polaków (zwłaszcza, że kategoria ta - jako narodu - pojawiła się u nas z importu z popieprzonej francji w XIX w.). Zatem do kogo należy ten kraj? Do Germanów? Do Gotów sprzed podziału? Do kogoś innego, kogo nazwy nie znamy?
Ja odpowiadam. Ten kraj należy do Boga i wspólnoty Jego wiernych. Tacy jak ty są tu intruzami, sprzedawczykami i zbrodniarzami.
Zatem nie dziw się, że ktoś nie chce twojego krzyża w miejscu, w którym nie pasuje.
Swój krzyż to ja niosę ze sobą. Ten krzyż, to krzyż Chrystusa. Symbol Jego ofiary za odkupienie NASZYCH grzechów. To, że cię popieprzyło i masz trudności z autoidentyfikacją (czyli identyfikujesz się np. przez odrzucenie identyfikacji) nie deprecjonuje krzyża a ciebie. I to z tobą i twoimi przodkami w rodzaju dzierżyńskich, berii, róż-luksemburskich, marchlewskich, kohnów itp. jest problem a nie z krzyżem.
Twoje prześladowanie jest urojone.
Oooo... Jeżeli nie ma Boga, to wszystko jest urojone. Nawet urojenie samo.
Ty możesz roić sobie różne rzeczy, by wydać się atrakcyjniejszym samemu sobie. Możesz twierdzić za kartezjuszem, że jesteś rzeczą myślącą. Możesz twierdzić za darwinem, że jesteś małpą wąskonosą. Możesz nawet twierdzić za Freudem, że nie ma nic poza psychologią zwierzęcą. To twój problem. Ja mogę ci z tym pomóc. Ale nie wbrew tobie. Tak jak bez woli alkoholika nie da się wyciągnąć go ze szponów alkoholizmu (albo zmniejsza się prawdopodobieństwo sukcesu).
Ale w momencie, kiedy innym zaczynasz narzucać swoje urojenia, staje się to sprawą wszystkich. A wszyscy mają prawo a nawet obowiązek bronić się przed psycholami.
Maż problem z krzyżem? Lecz się!
Tak samo gdyby np w moim bloku pojawili się muzułmanie, to też nie sądzę by spotkali się z życzliwością mieszkańców w większości katolickich.
No jasne. Ty sobie sądzisz a w miejscowości, z której pochodzi moja rodzina był ksiądz katolicki, batiuszka, tatarski imam (czy jak tam się zwie to cholerstwo) i rabbi. I dopóki nie pojawili się tam tacy jak ty - w budionówkach, z czerwonymi książeczkami i w łapciach - trwali obok siebie jeden drugiemu krzywdy nie czyniąc.
Nie rób z siebie menczennika, ten wątek to twój atak na zmieniajacy się świat, za którym nie nadążasz, a nie obrona przed nim.
Świat się nie zmienia. Jest taki jaki był. Funkcjonuje wedle reguł ustalonych przez Stwórcę. To, co się dzieje i przed czym staram się bronić ludzi to zamiana Boga na złotego cielca i zamianą ludzi jako istot ludzkich na ludzi jako żywy inwentarz.
Zamiana ludzi w rzeczy to dzieło idiotów pokroju kartezjusza. teraz - kiedy już udało się zlokalizować zło - należy je unicestwić.
Hell
zostań z Bogiem. I niech ci błogosławi.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> Który Bóg ma mnie błogosławić i po co ma mnie błogosławić coś co nie istnieje?
"Wspólnota wiernych na terenie obecnej Polski Pojawiła się w X w. Słowianie na tych terenach pojawili się najwcześniej w V w. (razem z Hunami).. Słowianie na tych terenach pojawili się najwcześniej w V w. (razem z Hunami)."
Narody prasłowiańskie razem ze swoimi wierzeniami i bogami pojawili się jakieś 7-8 tys lat przed narodzinami Chrystusa. A przynajmniej na taki okres opiewają badania naukowe. Czyli nawet dłużej. Jaśnie Pan Bóg Chrześcijański objawił się znienacka i teraz on jest najważniejszy?
I co?
Wg badaczy biblijnych świat ma 6 tysięcy lat. Są religie starsze od chrześcijaństwa o 2-6 tysięcy lat. Począwszy od judaizmu, który ma nawet tego samego Boga. Czyli co? Biblia się myli?
"Wspólnota wiernych na terenie obecnej Polski Pojawiła się w X w. " - taaaak. Mieszko I i jego dwór. I to tylko dlatego, że miał dwa wyjścia - przyjąć chrześcijaństwo i przetrwać, albo zostać zmiecionym z powierzchni ziemi przez niemieckich "krzewicieli wiary".
Bo jak już Ci pisałem, co oczywiście zlekceważyłeś, to do mniej więcej XIII wieku - a nawet znacznie później - trudno jest mówić o Polsce chrześcijańskiej, ponieważ dominowały religie pogańskie. Stopniowo wyrzynane (tak, dokładnie to słowo mam na myśli) przez "misjonarzy".
Przez mniej więcej 300-400 lat jedynymi, którzy przyjmowali wiarę chrześcijańską byli możnowładcy, pankowie i inni tego typu. Przyjmowali ja tylko ze względów - tak, tak - politycznych, bo inaczej dostaliby klapsiki od "prawdziwych chrześcijan" niemieckich.
Przestań pieprzyć o 1000-letniej historii chrześcijaństwa w Polsce, bo w to już nawet papież nie wierzy.
RazPuding [ Konsul ]
Attylo - najpierw prezentujesz brak narodowości jako wadę:
Zapieniają się, bo jedynym dopuszczalnym, w ich mniemaniu, sposobem pokazywania się ludziom jest pokazywanie się jako istota bez wiary (chyba, że akcentuje się własne zaprzaństwo), bez tradycji (chyba, że zwalcza się tradycję lub ją plugawi - np. gdy schlana świnia przewraca się na grobach pomordowanych w Katyniu), bez narodowości (chyba, że się akcentuje własny internacjonalizm), bez płci (chyba, że akcentuje się swoje zboczenie lub ku zboczeńcom sympatie), bez koloru skóry (chyba, że się jest np. czarnym) itd. post [70]
by potem określić naród jako wypaczenie:
Narody stworzył nie Bóg a tow. Robespierre albo jakiś inny chory kretyn. post [172]
kategoria ta - jako narodu - pojawiła się u nas z importu z popieprzonej francji w XIX w. post [185]
przy czym mylisz się ponieważ:
Pojęcie narodu (Volk), jako ważnej idei pojawiło się dopiero w XVIII wieku za sprawą Johanna Gottfrieda Herdera, niemieckiego filozofa, który przyczynił się do rozwinięcia idei państwa narodowego. W tym okresie trwała rewolucja przemysłowa, która dała początek społeczeństwu przemysłowemu. Zmiany te przyczyniały się do wzrostu świadomości narodowej w Europie:
* Industrializacji towarzyszyła urbanizacja, a ta z kolei przyczyniała się do rozpadu tradycyjnych wspólnot wiejskich. Ponieważ miasto nie dawało możliwości tworzenia się zbiorowości typu wspólnotowego, odwoływanie się do narodu, jako wspólnoty rekompensowało tę stratę.
* W społeczeństwie przemysłowym podział stanowy był nie do utrzymania, co przyczyniało się do zmiany poczucia tożsamości. Jednostki przestawały postrzegać siebie jako chłopów, czy arystokratów, a zaczęły postrzegać siebie jako członków narodu. Towarzyszyła temu także nośna, szczególnie po rewolucji francuskiej idea braterstwa.
* Rozwój oświaty przyczyniał się do upowszechniania języków narodowych, czemu towarzyszył rozwój związanej z danym językiem kultury symbolicznej.
* Laicyzacja, która także osłabiała poczucie przynależności tożsamości związanej z daną religią, wyznaniem na rzecz tożsamości ze zbiorowością narodową.
ja osobiście poszedł bym jeszcze dalej niż wikipedia i wysunął tezę, iż pierwszym autonomicznym oraz nazistowskim narodem byli Żydzi, u których o przynależności decydowało pochodzenie genetyczne matki. piszę świadomie w czasie przeszłym, ponieważ od kilku lat funkcjonuje "judaizm reformowany". niemniej jednak jego wdrożenie bez pochodzenia genetycznego i tak nie pozwala ani na judejskie śluby, ani na pogrzeby rytualne. do śmierci pozostaje się pariasem, ale można uzyskać obywatelstwo.
https://forum.jewish.org.pl/viewtopic.php?t=3790&sid=236b1d606d13ab062c1ca36c0c79e1d6
wracając do meritum: nie jestem pierwszym, który stwierdza u Ciebie sprzeczność i ignorancję, więc zastanów się proszę czy nie przynosisz Katolikom więcej szkody niż pożytku. niemniej jednak nie zamierzam obrażać się i opuszczać niniejszego cyklu. przeciwnie pozostanę tu i w miarę możliwości postaram się naprawiać Twoje "faux pas" ;)
Carnifex [ Generaďż˝ ]
Ależ pójdź dalej i powiedz, że chrześcijanie po prostu prześladowani nie są.
Ależ pójdź dalej i powiedzi, że to ja ich zabiłem. I nadal nie wiemy, co odzwierciedla ta statystyka.
Attyla [ Legend ]
Hell
Jest jeden Bóg.
I był On od początku czasu. To, w co wierzyli "nasi przodkowie" (cokolwiek miałoby to znaczyć) nie może tu mieć nic do rzeczy z 3 powodów:
1. nie wiemy w co wierzyli i na czym ta wiara polegała. Jedynym, co można powiedzieć, to bardzo skąpe informacje pozostawione przez Niemców a dotyczące Połabia + to, co wynika z wykopalisk (a wykopaliska odsłaniają urzeczowione produkty wierzeń a nie wierzenia - jaka to jest różnica - odsyłam do postu 107)
2. Nie jesteśmy w stanie określi zracjonalizować wiary słowian, protosłowian, czy innego diabła, bo sam akt racjonalizacji to sfałszowanie wiary jako_takiej.
3. Musielibyśmy najpierw w miarę dokładnie zdefinoniować co znaczy "my", co znaczy "Słowianie", co znaczy "protosłowianie" i określić związek pomiędzy "my" i "słowianie" i "my" i "Protosłowanie" (jeżeli masz ochotę, możesz też grzebać w poszczególnych plemionach, które nie istnieją około 1000 lat. Zatrudnij sobie wróżkę:D
zapewne jest znacznie więcej domniemanych założeń, które należałoby zweryfokować ale ne mam teraz czasu, by ich poszukiwać i opisywać.
W każdym razie dla ciebie to coś znaczy, więc grzeb jeśli takie masz hobby. Mi wystarczy wiadomość, że pierwszymi ludźmi był Adam i Ewa, i że znali Boga tego, co ja, choć przed powstaniem tradycji z Nim związanej.
RP
najpierw prezentujesz brak narodowości jako wadę:
(...)
by potem określić naród jako wypaczenie:
Pierwsze odnosiło się do ideologii anihilacji jakichkolwiek kryteriów autoidentyfikacji.
Drugie dotyczy kryterium autoidentyfikacji według kryterium chrześcijaństwa. Kryterium "narodowe" nie ma z tym nic wspólnego, ponieważ chrześcijaństwo katolickie jest dostępne każdemu człowiekowi, przy czym istnieją urzeczowione kryteria formalne pozwalające stwierdzić przyłączenie osoby do wspólnoty wierzących. Kryterium narodowe nie odnosi się do żadnych elementów urzeczowionych (może poza ewentualnym drzewem genealogicznym, które stoi niebezpiecznie blisko nazizmu i kryterium materialne w postaci dowodu osobistego lub paszportu. Ostatecznie pozostaje deklaracja - w razie wątpliwości odsyłam do powieści Rodziewiczówny pt. "Między ustami a brzegiem pucharu")
przy czym mylisz się ponieważ:
Tak - wiem, że jestem nieusystematyzowany, skoro odnoszę się nie do filozofa a do praktyka. Ale brak ten jest efektem świadomej decyzji. Herder nikomu tu z niczym się nie kojarzy zapewne. Za to Robespierre i inni popieprzeni rewolucjoniści (wliczając w to towarzysza/obywatela "cesarza francuzów") kojarzą się ze stosami trupów:).
Słusznie zresztą.
nie jestem pierwszym, który stwierdza u Ciebie sprzeczność i ignorancję, więc zastanów się proszę czy nie przynosisz Katolikom więcej szkody niż pożytku
Nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni moja "ignoracja" wynika wyłącznie z ignoracji stwierdzającego. Zastanów się zatem nad sobą. O mnie martwić się nie musisz.
niemniej jednak nie zamierzam obrażać się i opuszczać niniejszego cyklu. przeciwnie pozostanę tu i w miarę możliwości postaram się naprawiać Twoje "faux pas"
Och. Wybacz, jeżeli nie rozeznałem godności. Jesteś papieżem? Jeżeli nie, to naprawiać możesz swoje faux pas a z moimi stwierdzeniami możesz najwyżej próbować polemizować. Do czego zachęcam.
RazPuding [ Konsul ]
naprawiać możesz swoje faux pas a z moimi stwierdzeniami możesz najwyżej próbować polemizować. Do czego zachęcam.
dziękuję dobre i to ;)
wyjaśnię jeszcze, że Wspólnota Katolicka w okresie średniowiecza jest dla mnie najlepszym okresem w dziejach Europy. przez jakiś czas udało się shumanizować większość władców i wygenerować bujny rozwój kultury w uniwersalnym języku intelektualistów - łacinie. szczerze mówiąc nie znam jej dobrze, ale wydaje się bardziej szlachetna i logiczna niż angielski. jako Polak interesujący się historią swojego kraju zdaje też sobie sprawę, że do czasu rozbiorów Rzeczpospolita była krajem tolerancji, a nieraz nawet "ziemią obiecaną" wszelkich wygnańców religijnych. podkreślam, iż jestem z dumny z tej tradycji polskiej otwartości i gościnności, dlatego więc moje oburzenie budzą oszczerstwa innych nacji, które nie dorastają Polakom do pięt pod względem tolerancji.
moje narodowe implikacje są bardziej wynikiem doświadczeń i obserwacji niż doktryną "wpojoną paskiem przez ojca" ;)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
RazP->
Przywyknij do alergii UberKato na wytykanie mu ignorancji. To człek pełen sprzeczności - z jednej bowiem strony uważa, że nauczyciele są sługusami systemu komunolibelarnego, którzy robią z uczniów automaty niemyślące, z drugiej strony ci sami nauczyciele są jego zdaniem kiepsko opłacanymi i niedocenianymi przez komunoliberałów ludźmi.
Nie licz na to, że ów kiedykolwiek przyzna Ci racje ;D
jedyne na co możesz liczyć to
Nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni moja "ignoracja" wynika wyłącznie z ignoracji stwierdzającego. Zastanów się zatem nad sobą. O mnie martwić się nie musisz.
Innymi słowy - cały świat składa się z idiotów i tylko on jeden nie jest ignorantem! Dotyczy to każdej dziedziny - bo UberKato musisz wiedzieć, jest człowiekiem renesansu :D
oraz
Och. Wybacz, jeżeli nie rozeznałem godności. Jesteś papieżem? Jeżeli nie, to naprawiać możesz swoje faux pas a z moimi stwierdzeniami możesz najwyżej próbować polemizować. Do czego zachęcam.
To już chyba jakiś stan chorobowy jest. Ciekawym czy jego wynurzenia dotyczące przedmiotów ścisłych,etc krytykować może też jeno papież? :D Jak tak dalej pójdzie - może się w pewnym momencie okazać, że nawet papież to przy naszym UberKato małe miki - i poprawiać go może jedynie san Wielki Potwór Spaghetti (czy jak się ten wyznawany przez niego bożek nazywa) :D

Attyla [ Legend ]
RP
dziękuję dobre i to ;)
Proszę uprzejmie:)
Nie musisz też składać tu deklaracji ideowych. Nie w tym rzecz, ża mam ci za złe identyfikowanie się z polskością. I ja jestem Polakiem. Tu chodzi tylko kolejność. Jeżeli w pierwszym rzędzie jesteś chrześcijaninem, to nie ma między nami sporu. jeżeli w jakimkolwiek punkcie wyżej stawiasz narodowość - będę protestował. Zapewne wynika to z tego, że lubię kontrolować to, co jest wynikiem ekspresji. Nie jest to z całą pewnością spontaniczne, ale nie jestem zwolennikiem bzdur o tym, że stanem człowieczeństwa jest "stan naturalny", czyli coś wyimaginowanego, co abstrakcyjnie "istnieje" przed ukonstytuowaniem się jakichkolwiek konieczności ograniczających "czysty rozum". W teorii polityki stan natury jest przyrodzonym stanem ludzkości i człowieka (nienawidzę tego chaotycznego przeskakiwania od osoby do domniemanej osoby zbiorowej, będącej wymysłem ciemnych "oświeconych" i na odwrót) – czyli stan, który istnieje wówczas, gdy władza jeszcze nie została ukonstytuowana (stan_bez_władzy).
Z tym wiąże się koncepcja:
- Stanu pełnej wolności, co oznacza, że każda jednostka jest autonomiczna i dysponuje sobą i swoim mieniem tak, jak sama uzna za słuszne
- Stanu zupełnej równości, co oznacza, że nikt nie może posiadać więcej przywilejów i uprawnień niż ktokolwiek inny (oczywiście jest to pierwotna zasady wychodząca z klasycznej koncepcji "wolności od" a stojącej w sprzeczności z komuliberalną koncepcją "wolności do")
- Braku pasterza, co oznacza, że jednostka uznaje się za centrum normatywności (sama decyduje o tym, co co dobre, a co złe) i ma wobec tego prawo egzekwować to, co uznaje za słuszne i sprawiedliwe
U ciebie, niestety, dostrzegam stałe korespondowanie z niedorzeczną teorią "stanu natury", z czego zapewne wynika dysonans między nami. Dysonans, którego przejawem jest brak zrozumienia pozycji myślowej odrzucającej "oświecenie", którą wypracowuję. Ty z kolei - śladem wszystkich konserwatystów wszystkich czasów (tj. począwszy od czasu rewolucji francowatych, choć i wcześniej pewne elementy tej postawy dawało się wyodrębnić) sentymentalnie odnosisz się do tego, co było, przyjmując, że skoro to było, to sam fakt wydarzenia i tradycji to uświęca. To zwalnia w sposób prosty z odpowiedzialności przy podejmowaniu decyzji moralnych, bo bazujesz na "metodzie faktów dokonanych". Ja reprodukuję Kirkegaardowską teorię zawieszenia, w związku z czym stanowić to będzie zawsze punkt rozbieżności między nami. Tak jak pisałem wcześniej. Nie jestem konserwatystą, choć z perspektywy ludzi zgwałconych polityką zapewne muszę być "konserwatyzującym".
W każdym razie ponieważ do swojej postawy narodowej doszedłeś w ramach pracy nad sobą, nie jest wykluczone, że spotkamy się kiedyś w tym samym miejscu. Na razie politycznie możemy być (i zapewne do pewnego momentu będziemy) sojusznikami ale w sensie konstytucji intelektualnej stoimy w dwóch radykalnie różnych miejscach.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> Pisząc "terytorium" nie miałem na myśli ziemi, a miejsca typu szkoła. Dlatego też pisałem o wieszaniu krzyzy - to było nawiązanie do słynnej sprawy z Włoskiej szkoły. Ale w sumie na tym poziomie też to pasuje.
Dla mnie osobiście te krzyże same w sobie mogą wisieć gdzie chcą. Chociaż wolałbym, by moje dziecko nie musiało się zastanawiać dlaczego w szkolnych salach wiszą czyjeś zwłoki. To tak, jakby wieszać na ścianie kolesia na szubienicy, krześle elektrycznym, czy nabitego na pal. Dobrze, że rzymianie używali krzyża, bo troche dziwnie by to wyglądało gdyby nabili go na pal. Byłby też problem jak to na szyi, czy ścianie zwiesić. Pewnie tylko na biurku można byloby stawiać. Szubienica myśle byłaby najlepsza, bo zaoszczędzałoby to wiele materiału. Nie trzeba by było robić krzyża, tylko samego Jezusika, a reszta to już po prostu rzemyk albo łańcuszek.
Oj, troche odbiegłem od tematu :) Tak jak napisałem wcześniej, krzyż sam w sobie nie jest żadnym problemem. Problemem jest nachalność, wpychanie się z tym symbolem gdzie popadnie. Jak u nas otwiera się jakiś ważny dla miasta obiekt (w mej małej mieścinie praktycznie każdy biznes, nawet prywatny, jest ważny), to na oficjalnym otwarciu musi być ksiądz. Nie ważne w co wierzy właściciel, ksiądz musi być, bo ludzie zaczną krzywo patrzeć.
Każda instytucja (prócz Kościoła), każda dziedzina naukowa (prócz teologii, chociaż nie wiem czy to można nazwać dziedzina naukową), Gry-Online i generalnie każda dziedzina życia, obędzie się bez interwencji KK nic na tym nie tracąc. A jeśli spojrzeć w przeszłość to nawet zyskując. To jak Kościół wpływał na naukę widać doskonale. W miarę jak autorytet Kościoła słabł ,to dynamicznie rozwijała się technologia. Moja stronniczość podpowiada mi, że podupadanie KK zaowocowało swobodą myśli, dzieki czemu mieliśmy ogromny bum wynalazkowiy. Tudzież inaczej - napływ dowodów sprzecznych z porządkiem ustalonym przez KK osłabił jego autorytet i pozwolił na swobodę myśli nie grożącą śmiercią. Gdyby nie ludzie, których ciekawość przezwyciężała strach przed inkwizycją, to być może nadal nie wiedzielibyśmy "co Stwórca celowo ukrył pod powłoką skóry".
"Świat się nie zmienia. Jest taki jaki był. Funkcjonuje wedle reguł ustalonych przez Stwórcę. To, co się dzieje i przed czym staram się bronić ludzi to zamiana Boga na złotego cielca"
Twojego boga zrodził złoty cielec.
"Mi wystarczy wiadomość, że pierwszymi ludźmi był Adam i Ewa, i że znali Boga tego, co ja, choć przed powstaniem tradycji z Nim związanej."
Powiedz jak można pogodzić naukę z takimi poglądami? Tylko filozof i to w dodatku kreacjonista może widzieć w tym sens.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> I Ty śmiesz się mienić "historykiem" w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu?
Pomijam słowotwórstwo "protosłowian". PRAsłowian.
Nawet nie chce mi się odpowiadać na tak durne punkty.
Przerażające jest, że tak ograniczony człowiek jest prawnikiem.
Ręce opadają ...
Parę tysięcy lat historii i wierzeń prasłowian obróconych w nicość przez Attylę. Weź się zgłoś po nagrodę Nobla.
"Mi wystarczy wiadomość, że pierwszymi ludźmi był Adam i Ewa" - wiesz, że pochodzisz ze związku kazirodczego?
A propos ... tzn. że wierzysz w to, że świat ma 6000 lat z małym kawałkiem?
HeadShrinker ---> Weź puknij do mnie na GyGy :)
RazPuding [ Konsul ]
Jeżeli w pierwszym rzędzie jesteś chrześcijaninem, to nie ma między nami sporu.
jeśli obdarowanie przewlekle chorego Ormianina lekami za kilkaset złotych może świadczyć o prawdziwości postawionej przez Ciebie tezy, to być może spór nie musi być naszym udziałem. niemniej jednak staram się nie wisieć w próżni, ale traktować obecny świat jako skutek decyzji historycznych i asertywnie kształtować przyszłość, opierając się na narodzie, ale nie koniecznie biologicznym. a'propos pasterza najbardziej przemawia do mnie Słowo Pańskie na Niedzielę Wielkanocną:
Dobry pasterz życie swoje oddaje za owce. Najemnik i kto nie jest pasterzem, do którego owce
nie należą, gdy zobaczy, że wilk się zbliża, od razu porzuca owce i ucieka, a wilk uprowadza je i rozprasza, bo najemnikiem jest i nie zależy mu na owcach.". J 10,11-15
i dlatego czczę ofiarę "Żołnierzy Wyklętych"
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding --->
"Dobry pasterz życie swoje oddaje za owce."
Dobry pasterz nie pozwala wilkom się zbliżyć do owiec.
Podaj jeszcze historyczne uwarunkowania tego cytatu, a rozmowa nabierze sensu. Wybacz, ale po prostu patrzysz na wydźwięk tegoż kawałka, a nie na jego znaczenie. Niestety znaczenie zmienia się.
Rozumiem, że wiara polega na podejściu emocjonalnym, a nie na zrozumieniu, ale bez przesady.
g40st [ Pretorianin ]
by Attyla:
"Mi wystarczy wiadomość, że pierwszymi ludźmi był Adam i Ewa"
A o Lilith słyszał, hę?
Attyla [ Legend ]
Jałokim
Pisząc "terytorium" nie miałem na myśli ziemi, a miejsca typu szkoła
Jak chcesz. Mnie tam wszystko jedno.
Szkoły w tym kraju zakładał Kościół (nie tylko zresztą w tym). Państwo je tylko ukradło. Te, które oparły się totalizmowi państwa należą do najlepszych.
Co do krzyża, to pamiętaj mendo, że pisząc o "zwłokach" ciężko mnie obrażasz. Jeżeli chcesz wejść na ten poziom, to mogę każdą swoją wypowiedź zaczynać od tego, że jesteś wynikiem upojnej nocy z regimentem NKW-dzistów. Jeżeli chcesz uniknąć tego rodzaju wycieczek osobistych bastardzie maglarki, to warz słowa baranie! Dotarło, czy mam ci jeszcze napluć w twarz?!!!
Oj. Trochę dobiegłem od tematu. Problemem jest nachalność ateistycznych półgłówków z jaką wpychają się ze swoimi "mądrościami" tam, gdzie ich nie proszą. Nie jest ważne czy ktoś tego chce słuchać, czy na sam dźwięk słowa "ateista" rzyga - taki kretyn musi gwałcić przez uszy, bo inaczej nie uśnie! On wybije okna ze ścian, jeżeli w nich znajdują się rozpórki na krzyż!
W miarę jak autorytet Kościoła słabł ,to dynamicznie rozwijała się technologia.
Lubisz kłamać - prawda?
To, co dało "kopa" to nie "ucieczka od Boga" a wynalazek i rozpowszechnienie druku. Ten zaś wynalazek nie powstałby nigdy, gdyby nie to, że Kościół potrzebował dobrej metody replikowania książek. Gutenberg wynalazł druk dla powielania Biblii.
Gdyby nie ludzie, których ciekawość przezwyciężała strach przed inkwizycją, to być może nadal nie wiedzielibyśmy "co Stwórca celowo ukrył pod powłoką skóry".
Napisz to jeszcze ze 3000 razy a może ktoś w to uwierzy. Gdyby nie ludzie, których ciekawość przezwyciężała strach przed inkwizycją, to z całą pewnością nie wymordowano by połowy ludności Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Powiedz jak można pogodzić naukę z takimi poglądami? Tylko filozof i to w dodatku kreacjonista może widzieć w tym sens.
Nie widzę w tym stwierdzeniu ani jednej litery, która stoi w sprzeczności z tzw. nauką. Tyle, że - prawdę mówiąc - nie wiem o jaką naukę ci chodzi? O to, czemu nadaje się miano "prawdy" dzisiaj? Temu, co dawano to miano np. 100 lat temu? A może temu, co będzie się nadawało to miano za 100 lat? A może jesteś wyznawcą "nauki", która jest jedyną prawdą w każdej chwili?:D
Nie zaproszę do przeczytania postu 107, bo i tak nic z tego nie zrozumiesz.
hell
I Ty śmiesz się mienić "historykiem" w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu?
Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek nadawał sobie takie miano.
Protosłowianie to de facto to samo, co prasłowianie. Wszystko zależy od tego, czy myślisz o przodkach czy o przodkach bezpośrednich. Coś tam pisałeś o Słowianach mających siedziby w okolicach Dniepru - a to protosłowianie właśnie. Różnica dotyczy tylko tego, że nikt nie może mieć pewności, czy protosłowianie byli antenatami Słowian. Przydomek "proto" nadaje się zwykle tym ludom, których związki z drugim członem bazowały na terytorium i niektórych dystynkcjach kultury.
Wystarczy, czy odesłać się do żłobka?
A propos ... tzn. że wierzysz w to, że świat ma 6000 lat z małym kawałkiem?
W co wierzę w to wierzę. Natomiast widzę, żeś troll nie warty czasu.
Bez odbioru.
RP
jeśli obdarowanie przewlekle chorego Ormianina lekami za kilkaset złotych może świadczyć o prawdziwości postawionej przez Ciebie tezy,
Altruizm nie jest ani jedyną ani najważniejszą dystynkcją chrześcijanina. Nie wiem o co ci z tym chodzi.
i dlatego czczę ofiarę "Żołnierzy Wyklętych"
A co z żołnierzami spod Batoha? Przeszkadza ci to, że bali najemnikami? Ci zamordowani w Katyniu też brali kasę za służbę.
RazPuding [ Konsul ]
Altruizm nie jest ani jedyną ani najważniejszą dystynkcją chrześcijanina. Nie wiem o co ci z tym chodzi.
- chodzi o to, że pomogłem imigrantowi nie patrząc na jego narodowość.
Podaj jeszcze historyczne uwarunkowania tego cytatu, a rozmowa nabierze sensu.
- Pismo Święte można i trzeba odnosić do współczesności, a analogia sowieckich pachołków do zdradzieckich faryzeuszy bardzo mi pasuje ;)
Ci zamordowani w Katyniu też brali kasę za służbę.
- jeśli oni Twoim zdaniem nie "pilnowali swojego stada przed wilkami", to rzeczywiście niedługo uniesiesz się ponad wszystko. czy fakt, że "nasi pasterze" zostali pokonani i skompostowani czyni nas "stadem sowieckim" od momentu powstania PKWN ? ;)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> "Szkoły w tym kraju zakładał Kościół (nie tylko zresztą w tym). Państwo je tylko ukradło."
"Ukradło" :D W moich oczach wyciągnęło z nich to, co najistotniejsze i wycięło nowotwór. Starczy że jest lekcja "religii" czegoż chcesz wiecej? By na biologii uczono drzewa genologicznego rozpoczynającego się na Adamie i Ewie? :D
"Co do krzyża, to pamiętaj mendo, że pisząc o "zwłokach" ciężko mnie obrażasz. Jeżeli chcesz wejść na ten poziom, to mogę każdą swoją wypowiedź zaczynać od tego, że jesteś wynikiem upojnej nocy z regimentem NKW-dzistów. Jeżeli chcesz uniknąć tego rodzaju wycieczek osobistych bastardzie maglarki, to warz słowa baranie! Dotarło, czy mam ci jeszcze napluć w twarz?!!!"
Kiedy widze gwiazde Dawida, to opisuję ją jako 2 nakładajace się na siebie trójkąty, kiedy widze godło Rosji, to widzę ptaka z Czarnobyla, a kiedy widzę martwego człowieka na krzyżu, to widzę krzyż i denata, zwłoki, cialo bez życia - zwał jak zwał, wiadomo, że chodzi o ciało człowieka, który już nie zaklaszcze i to nie tylko dlatego, że ma przybite dłonie. Oczywiście, ten człowiek ma imie, co nie zmienia faktu, że jest martwy. Chociaż w sumie to można polemizować, bo nie wiem czy artyści utrwalają go konającego, czy już martwego. Stawiałbym na to, ze jest już martwy, bo chyba właśnie śmierć Jezusa jest symbolem zbawienia chrześcijan. Zatem musi to być już ciało pozbawione ducha.
Jeśli nie umiesz sobie poradzić z takim rzeczowym słownictwem, to trudno, możesz mnie zbesztać. Ja do twych obelg mam baaaardzo duży dystans i jedyne co możesz wskórać, to wywołanie szyderczego uśmiechu na mej twarzy, spowodowanego niezwykle łatwym wyprowadzeniem z równowagi ułożonego, religijnego prawnika.
"Oj. Trochę dobiegłem od tematu. Problemem jest nachalność ateistycznych półgłówków z jaką wpychają się ze swoimi "mądrościami" tam, gdzie ich nie proszą. Nie jest ważne czy ktoś tego chce słuchać, czy na sam dźwięk słowa "ateista" rzyga - taki kretyn musi gwałcić przez uszy, bo inaczej nie uśnie! On wybije okna ze ścian, jeżeli w nich znajdują się rozpórki na krzyż!"
:D Sory, ja się nie pcham tam gdzie mnie nie proszą. Zapraszasz tu wszystkich ateistów i teistów zarazem. Zapraszasz ich pisząc: "Oto następna część wątku, w którym ścierają się dwa wzajemnie sprzeczne spojrzenia na świat. (...)"
Powtarzam kolejny raz: nie wykazywałbym się swoją miernotą gdybyś mnie o to nie poprosił. To twój wątek, twoja inicjatywa. Potrzebujesz tych "rozmów", a ja lubię z toba "rozmawiać" :D
"To, co dało "kopa" to nie "ucieczka od Boga" a wynalazek i rozpowszechnienie druku. Ten zaś wynalazek nie powstałby nigdy, gdyby nie to, że Kościół potrzebował dobrej metody replikowania książek. Gutenberg wynalazł druk dla powielania Biblii."
Lubisz kłamać - prawda?
Druk został wynaleziony w starożytnych Chinach. Być może w Europie wynaleziono go bez wiedzy o tym chińskim, w co jednak szczerze wątpię, bo pojawił się dłuuugo po powrocie Marco Polo z Dalekiego Wschodu.
"Napisz to jeszcze ze 3000 razy a może ktoś w to uwierzy."
Zatem zaprzeczasz, że KK groził karą śmieci za krojenie zwłok?
"Nie widzę w tym stwierdzeniu ani jednej litery, która stoi w sprzeczności z tzw. nauką. Tyle, że - prawdę mówiąc - nie wiem o jaką naukę ci chodzi? O to, czemu nadaje się miano "prawdy" dzisiaj? Temu, co dawano to miano np. 100 lat temu? A może temu, co będzie się nadawało to miano za 100 lat? A może jesteś wyznawcą "nauki", która jest jedyną prawdą w każdej chwili?:D"
W sumie racja. Tak samo można napisać o dogmatach Kościelnych i interpretacji biblii, które zmieniają się wraz ze zmieniającym się społeczeństwem.
"Nie zaproszę do przeczytania postu 107, bo i tak nic z tego nie zrozumiesz."
Już to czytałem, czysta filozofia, która jest bezwartościowa dla takiego prostaka jak ja. Mi trzeba pokazać jak przewracać gnój widłami, by udowodnić mi ze ów widły mają zastosowanie.
Chybaś bardzo się napocil przy pisaniu tego postu 107, bo ciągle go tak nachalnie wskazujesz licząc, że ktos w końcu go omówi i wyda jakąkolwiek opinie. Przypuszczam, że pełen pychy i dumy sam to czytałeś już przynajmniej 5 razy :_)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hell->
Okadoka - jeno uruchomie swoją padumaszynę ;) (nowe gadu + vista = total disaster )
Hellmaker [ Legend ]
Attyla --->
"Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek nadawał sobie takie miano" - marudziłeś nie raz,żeś historyk z zamiłowania, a nawet częściowego wykształcenia, ponieważ tyle książek przeczytałeś.
Nie kłam chłopcze, bo naprawdę się postaram i znajdę Twoje wypowiedzi w których się tak określałeś. To grzech tak kłamać.
"Protosłowianie to de facto to samo, co prasłowianie." - Nie. Jeżeli nie rozumiesz różnicy, to won do książek. Nie udawaj bardziej wykształconego niż jesteś.
"Coś tam pisałeś o Słowianach mających siedziby w okolicach Dniepru " - Ja? Przestań chlać tyle wody święconej bo masz zwidy.
"W co wierzę w to wierzę" - Tak. Wiemy. W siebie i swoje urojenia. Bo chrześcijaninem to Ty nie jesteś. Bałwochwalco i heretyku. Podważasz nauki biblijne i "naukowców", którzy poświęcili tyle lat na studiowanie Biblii? Przecież świat ma tyle lat ile Biblia podaje.
"Gutenberg wynalazł druk dla powielania Biblii. " - I mało go za to Twój Święty Kościółek nie posłał na stos. Poczytaj, niedouku, trochę więcej niż "Gościa Niedzielnego".
Attyla [ Legend ]
RP
chodzi o to, że pomogłem imigrantowi nie patrząc na jego narodowość.
Fajnie. Dalej nie wiem o co ci z tym chodzi. Chcesz dowodzić tego, że nie jesteś jakimś szowinistą vel rasistą (czyt. że nie jesteś garbaty:))? Nikt tego rodzaju zarzutów wobec ciebie nie stawia. Nie wiedzę powodu, byś musiał do tego się odnosić. No chyba, że sam czujesz, że stoisz blisko tego. Bez poczucia winy brak też hamulców.
Nie staraj się jednak traktować tej racjonalizacji poważnie, bo wpadniesz w samouwielbienie, prowadzące do zabicia poczucia winy:)
jeśli oni Twoim zdaniem nie "pilnowali swojego stada przed wilkami", to rzeczywiście niedługo uniesiesz się ponad wszystko. czy fakt, że "nasi pasterze" zostali pokonani i skompostowani czyni nas "stadem sowieckim" od momentu powstania PKWN ? ;)
Stadem sowieckim - jak się wyraziłeś - uczynił nas Bóg. Nie wiem czy za winy nasze czy - paradoksalnie - jako ochronę przez cocacolizacją życia, ale to wszystko jedno.
Istotne jest to, że śmierć tych ludzi traktujesz jako ofiarę na "ołtarzu ojczyzny" a to już ubóstwianie złotego cielca narodu.
Ci ludzie zginęli. Jedni porżnięci przez Tatarów i Kozaków a drudzy przez NKWD. To wszystko. Jedyne, co im się należy to pamięć i szacunek jako osobom zmarłym.
Operowanie nimi jako całością i ich śmiercią jako "ofiarą" jest już odnoszeniem się do "substancji narodowej".
Jałokim
"Ukradło" :D W moich oczach wyciągnęło z nich to, co najistotniejsze i wycięło nowotwór.
Za dużo marksa i engelsa czytasz.
Nie zmienia to jednak faktu, że Kościół niczego nie "nabywa". Restauruje po prostu swoją pozycję po komunistycznym gwałcie. Ty zaś ze swoimi niedorzecznymi żądaniami pięknie wpisujesz się w tradycję ruchu robotniczego. I tego importowanego od sowietów i tego ukonstytuowanego u nas jako siatka szpiegowska bolszewików.
I jesteś mniej więcej tak neutralny, jak neutralną była NKWD.
Jeśli nie umiesz sobie poradzić z takim rzeczowym słownictwem, to trudno, możesz mnie zbesztać.
jeżeli nie nabyłeś najmniejszej chociażby kindersztuby, to będę cię beształ. Jak zawsze łajam gówniarzy, którzy nie potrafią się zachować.
Ty sobie możesz być zwierzęciem jeżeli chcesz. Ale ja jestem człowiekiem i będę cię łajał jak psa, jeżeli jak pies będziesz się zachowywał.
Skończyłem. I nie chcę do tego wracać.
Sory, ja się nie pcham tam gdzie mnie nie proszą. Zapraszasz tu wszystkich ateistów i teistów zarazem.
Nikogo tu nie zapraszałem. Tak jak nikt nie zapraszał ciebie i twojego stada do wątków zakładanych przez Huaresa. Jesteście pod tym względem jak zwierzęta - nie wiecie, że są miejsca, w których nie należy oddawać moczu.
Nie wiecie, że nie należy oddawać moczu podczas rozmowy z człowiekiem.
Zapraszasz ich pisząc:...
zapraszam tu ludzi, którzy potrafią rozmawiać i powstrzymywać się od warczenia, szczekania i kąsania. Do domu też wpuszczam tylko ludzi z dobrze ułożonymi psami.Jeżeli jednak wejdzie pies, który nie wykazuje cech pożądanych, przeganiam go kijem.
Nie mam klucza do drzwi tego wątku. I ty z tego nie możesz czynić mi zarzutu.
Zapraszam tu ludzi, którzy potrafią się zachować. Oznacza to, że nie są tu mile widziane stworzenia w rodzaju HS- czy Hella. Mimo to każdy mój post jeden z tych jazgotów musi po swojemu skomentować.
Ciebie nie zaliczam do tej żulii. Zdarzają ci się wpadki. Nadal jednak mam nadzieję, że są to tylko wpadki i brak obycia a errare humanum est.
O ile człowiek umie dostrzec granice, których nie należy przekraczać.
Potrzebujesz tych "rozmów", a ja lubię z toba "rozmawiać" :D
Czy potrzebuję? Nie wiem. Być może tak jest. I cieszę się, że wśród anonimowych ateistów są nie tylko wściekłe psy.
Jeżeli jednak jest to mój wątek i jeżeli z mojej inicjatywy trwa, to możemy postarać się zawrzeć pakt o nieagresji. Ty będziesz się starał mitygować swoją arogancję wynikającą z przekonania, że jako zwierzę/rzecz tylko nie jesteś obligowany żadnymi regułami a ja nie będę brał na ciebie kija.
Jeżeli użyłem terminu zwierzę/rzecz to nie jest to obraza. To jest kartezjańska - i nie tylko - redukcja osoby ludzkiej do przedmiotu więc kartezjanizmu wyznawców nie powinno to razić. Jeżeli was to razi, to znaczy, że jednak ten kartezjanizm jest wam obcy. A to znaczy, że gwałcąc innych ludzi odczuwacie także perwersyjną przyjemność z gwałcenia samych siebie.
Zawsze oddzielałem sadystów od masochistów. W tym wypadku oba zboczenia mogą być zatem jednością. Nie wiem tylko co większą wam sprawia rozkosz: poniewieranie siebie czy poniewieranie innych.
Nie jestem psychiatrą i mam całą psychiatrię za zabobon płynący z redukcji człowieka do zwierzęcia, ale najwyraźniej tylko w ten sposób można do was dotrzeć. Bo przecie użycie słowa "dobro" lub "zło" podniecić tylko może do samo lub gwałtu.
Druk został wynaleziony w starożytnych Chinach
W Chinach też wynaleziono pieniądze papierowe, co nie oznacza, że natychmiast stało się to standardem na całym świecie. Wynalazki chińskie docierały do Europy niemal wyłącznie na kopytach koczowniczych bachmatów. Ale i to nie oznacza, że skoro Chińczycy proch wymyślili i proch ten do
nas został przywieziony przez Mongołów, to Chińczycy są ojcami wszystkiego, co w Europie po tym powstało. Oznacza to tylko, że wynalazek prochu zapłodnił nas do myślenia i uruchomił naszą inwencję.
I na tym koniec. Wszystko inne jest nieuprawnioną nadinterpretacją.
Druk został wynaleziony równolegle w dwóch różnych miejscach na świecie. Na świecie, który nie zawsze był globalną wioską, w której jedynym ograniczeniem przepływu informacji jest irracjonalne - ale za to opłacane dla niektórych - prawo autorskie.
I tu masz też wyraźny dowód na wyższość z chrześcijaństwa płynącej kultury europejskiej: u chińczyków druk nie wywołał żadnej rewolucji. Jak zresztą było w każdym innym przypadku. Dokładnie na odwrót było w Europie. Głównie dlatego, że tylko w Europie - jak to się wyraził Eros - wynaleziono wynalazek. I stało się to wyłącznie dlatego, że istniała realna siła, która w najgorszych nawet warunkach materialnych potrafiła krzewić kulturę intelektualną.
Zatem zaprzeczasz, że KK groził karą śmieci za krojenie zwłok?
Tego nie wiem. Jeżeli jednak groził, to czynił słusznie. Tak jak słusznie robi protestując obecnie przeciwko grzebaniu w genach.
Ty szacunek dla umarłych uważasz za irracjonalny anachronizm. Ja uważam go za jedyną barierę, która dzieliła nas od obozów koncentracyjnych i tym podobnych miejsc, w których żywi są umarli, chociaż jeszcze o tym nie wiedzą.
Zresztą wystarczy stwierdzić, że od pierwszej autopsji do chwili wynalezienia humanizmu, czyli odebrania człowiekowi człowieczeństwa (to oczywiście uproszczenie, bo humanizm rozpoczął tylko proces uzwierzęcania człowieka) upłynął niespełna wiek a niektórzy twierdzą nawet, że sekcje uruchomiły renesans.
W sumie racja. Tak samo można napisać o dogmatach Kościelnych i interpretacji biblii, które zmieniają się wraz ze zmieniającym się społeczeństwem.
Można by. Ale pod warunkiem, że w Biblii człowiek by szukał wiedzy a nie mądrości. Ponieważ jednak Biblia daje mądrość a nie wiedzę, to porównanie to - dlatego właśnie, że awerroistyczne - jest niedorzeczne, jak niedorzeczny jest cały awerroizm. Pisałem o tym w poście 107.
Chybaś bardzo się napocil przy pisaniu tego postu 107, bo ciągle go tak nachalnie wskazujesz licząc, że ktos w końcu go omówi i wyda jakąkolwiek opinie. Przypuszczam, że pełen pychy i dumy sam to czytałeś już przynajmniej 5 razy :_)
No i docieramy do najistotniejszego. To, czemu nie da się odmówić słuszności trzeba zbanalizować. Najlepiej poprzez odwołanie się do zarzutu autouwielbienia autora.
Zmartwię cię. Nie ja to wymyśliłem.
Ja to tylko streściłem.
I tak. Jest to post bardzo ważny dla tego wątku. Właściwie to dziwię się, że tak późno to zrobiłem. Powinienem był od tego zacząć. Stało się jednak inaczej.
Jeżeli jednak nadal chcesz stać na pozycjach dogmatycznego scjentyzmu i nie wyjść na idiotę, to musisz się zmierzyć z tym postem.
Nie wiem, czy z milczenia można czynić argument. Jest to wielce wątpliwe, zwłaszcza, że skomentowanie milczenia może wywołać oddanie głosu dla "zachowania twarzy", ale osoba, do której post ów bezpośrednio był adresowany najwyraźniej uznała, że w tym coś może być i zaprzestała wpisywania się tu dopóki nie przemyśli tego dokładnie.
I - prawdę mówiąc - osoba ta zasłużyła tym na mój szacunek i może tym samym obalić wszystkie moje zarzuty do betonowej głowy. Z radością przyznam, że myliłem się w tym względzie.

smalczyk [ Senator ]
Dawno sobie tu nie pisalem (choć czytam i umieram ze śmiechu regularnie:) więc pozwolę sobie na drobne komentarze bredni mojego ulubieńca :))
Nie jestem psychiatrą i mam całą psychiatrię za zabobon płynący z redukcji człowieka do zwierzęcia,
Już to kiedyś mówiłeś, a ja wtedy stwierdziłem, że ani chybi jest to wynikiem klinicznego stwierdzenia u ciebie rozdwojenia jaźni, rozdętego ego i megalomanii, które to wyniki badań do głebi ci się nie spodobały i postanowiłeś je zbojkotować.
Zakładam, że nie chodzisz także do żadnego innego lekarza bo przecież choroby to tylko wymysł komuliberałów. W zasadzie mnie to nie dziwić bo jak każdy sekciarz uznajesz tylko domowe leczenie bądź odststarszanie złych duchów modłami do świętej postaci Pierwszego Attyli :)
Tego nie wiem. Jeżeli jednak groził, to czynił słusznie
Po raz kolejny stwierdzam, że biedna ta twoja córa, która nie dość, że nie może czytać czasopism innych niż działa filozoficzne, malowac usta popiołem z ogniska zamiast szminką, a o kwestiach kobiecych dowiadywać się z podań słownych (czyli cichaczem przemyconych porad koleżanek, bo ojciec zabrania wszelkich lektur i rozmów w temacie) - to na dodatek na wypadek konieczności przeszczepu nerki musi cierpliwie czekać na swoja kolejkę zamiast otrzymac ją od świeżo utrupionego tatusia, który nienaruszalność swego świętego cielska stawia wyżej niż życie córki (nie wspominając o jakimkolwiek innym potrzebującym czlowieku).
Niczego więcej po najwiekszym egoiscie wszechczasów spodziewac się nie można :)))
I znów mnie smiech ogarnia gdy oczami wyobraźni widze owego wielkiego i niezależnego człowieka, gardzacego każdym poza samym sobą, który z pokorą dostaje od żony ściera za przekazywanie głupot własnej córce. Głupot, którymi bezkarnie może raczyc jedynie swoich cierpliwych golowych rozmówców ;PPPPP
RazPuding [ Konsul ]
Attyla nawet najpotężniejszy i najmądrzejszy Paladyn nie potrafi skutecznie bronić się stojąc na jednej nodze. dla mnie najstabilniejszą podstawą są "Bóg Honor Ojczyzna".
ale wracając do tematu tj Medialnego milczenia nt. prześladowania Chrześcijan:
– Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie – podkreśla Kässmann, „biskupka” Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego (EKD). To pod jej przewodnictwem niemiecka wspólnota postanowiła upomnieć się o prawa prześladowanych chrześcijan. Na razie chcą zwrócić uwagę na problem ustanawiając specjalny Dzień Prześladowanych Chrześcijan.
80-90 proc. prześladowanych ze względu na religię stanowią chrześcijanie
Prześladowania chrześcijan na świecie rosną, a Europa milczy – podkreślali na konferencji prasowej w Wiedniu 4 grudnia twórcy platformy „Solidarność z prześladowanymi chrześcijanami“. Okazją do zorganizowania konferencji jest przypadający co roku 10 grudnia Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka.
a w załączeniu specjalnie dla przeciwników "zwłok na krzyżu", coś z galerii Pana Cygaro - skądinąd sympatycznego warszawskiego Żyda. jak widać nie tylko chrześcijanie przeżywają fascynację ofiarą Jezusa Chrystusa ;)
Attyla [ Legend ]
RP
kłaniając się bożkowi "narodu" łamiesz 1 przykazanie. Tym samym rezygnujesz ze wsparcia bożego.
Ja też uznaję hasło Bóg, Honor, Ojczyzna. Z tą modyfikacją, że ojczyznę pozbawiam dystynkcji przysługujących ojczyźnie jako "ciału narodu". Oznacza to, że poza wykonywanie obowiązków wyznaczonych prawem nie wykazuję się rewolucyjną aktywnością ani związków emocjonalnych a istniejące wyciszam jako irracjonalne i laickie.
Chodzi po prostu o to, że nie da się zrobić tak, by być jednocześnie chrześcijaninem i narodowcem. Dlatego dziwię się np. że pozwala na to RM (kiedyś nawet zwróciłem na to uwagę w rozmowie z jedną z osób zaangażowanych). I jest to chyba już ten poziom, który narusza 1 przykazanie. Ale to już nie jest moja sprawa a sprawa, z której ojcowie prowadzący będą musieli się tłumaczyć przed Najwyższym Autorytetem.
To samo spostrzeżenie dotyczy i ciebie. Wskazuję na mój poziom wrażliwości w tym względzie, przy czym nie jest i nie może on być wiążący dla ciebie.
Mam też prośbę, byś nie zamieszczał tu linek lub kopii do wytworów tego cygara. Nie wiem jak ciebie, ale mnie to razi i obraża. Zatem proszę o uszanowanie mojej wrażliwości w odniesieniu do libertyńskiej arogancji wykazywanej przez tego pana.

RazPuding [ Konsul ]
Mam też prośbę, byś nie zamieszczał tu linek lub kopii do wytworów tego cygara. Nie wiem jak ciebie, ale mnie to razi i obraża. Zatem proszę o uszanowanie mojej wrażliwości w odniesieniu do libertyńskiej arogancji.
spróbuj wniknąć w tą libertyńska arogancję, przeżyć ją i zobaczyć co w Tobie po tym zostanie. zrób to bez żadnych związków emocjonalnych, a jeśli takowe istnieją wycisz je jako irracjonalne ;)
a tak serio - to tylko przykład, albo aż przykład wszechstronnego prześladowania Chrześcijan, więc bądź łaskaw uszanować moją pracę poszukiwacza. uszanuj mój trud, ponieważ wykonałem go w dobrej wierze, by dać świadectwo prawdzie bez względu na czyjakolwiek wrażliwość.
i pamiętaj słowa Jana Pawła II - Prawda stanowi najgłębszy wymóg ludzkiego rozumu - wyjaśnia to w swojej pierwszej encyklice Redemptor hominis.

Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> "Ja też uznaję hasło Bóg, Honor, Ojczyzna. Z tą modyfikacją, że ojczyznę pozbawiam dystynkcji przysługujących ojczyźnie jako "ciału narodu". Oznacza to, że poza wykonywanie obowiązków wyznaczonych prawem nie wykazuję się rewolucyjną aktywnością ani związków emocjonalnych a istniejące wyciszam jako irracjonalne i laickie. "
Dzięki temu możesz z czystym serem wykorzystywać swój zawód do okradania Państwa Polskiego wskazując ludziom jak oszukiwać na podatkach i wykorzystywać luki prawne w tym celu :)
Teraz już wiemy skąd u Ciebie takie poglądy. Pieniążki, pieniążki, pieniążki.
Czy to samo wytłumaczenie było użyte do zassania pieniędzy z Unii, Jaśnie Hipokryto? :)
Oj elastyczne masz sumienie :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hell->
A przypomnij sobie jak to sie na forum wywnętrzał, że on to wychowany na Sienkiewiczu i że dobrze by było jakby ruscy znowu na kolanach byli, etc - aż dziwne, skoro ma te naszą polsze w dupie :D
RazPuding [ Konsul ]
skoro wspomniałem o Ormianach, można wymienić ich jako pierwsze w XXw ofiary masowej eksterminacji chrześcijańskiej mniejszości religijnej:
Donald Bloxham w wydanej w 2005 roku książce "Wielka gra ludobójstwa: imperializm, nacjonalizm i zniszczenie osmańskich Ormian" postawił tezę, że ludobójstwo było efektem kumulacji wydarzeń. Ronald Suny, historyk amerykański ormiańskiego pochodzenia, w książce "Patrząc w stronę Araratu: Armenia we współczesnej historii" stwierdza, że wydarzenia, które "stały się znane jako >>pierwsze ludobójstwo XX wieku<< mają swoje korzenie w aspiracjach małej grupy tureckich polityków związanych z Komitetem Jedności i Postępu (Młodzi Turcy), ale radykalizacja ich intencji oraz ostateczna realizacja planów nastąpiła w kontekście pogłębiającego się kryzysu społecznego i politycznego oraz na krawędzi zniszczenia państwa osmańskiego przez jego zewnętrznych wrogów. [...] W momencie klęski i desperacji młodoturecki triumwirat postanowił [...] deportować Ormian ze wschodniej Anatolii. To, co było racjonalne w zniekształconej militarną koniecznością i imperialnymi ambicjami percepcji osmańskich przywódców, szybko stało się masowym atakiem na ormiańskich poddanych i systematycznym programem mordów oraz łupienia. Akt paniki i zemsty przekształcił się w okazję do pozbycia się z Anatolii na zawsze narodu stojącego na drodze do młodotureckich planów Pan-Turańskiego Imperium".
choć są różnice przy interpretacji tej masakry, jako administracyjnie zaplanowanego ludobójstwa. ww. autor Gazety Wyborczej oświadcza:
To nie był holocaust
Uznanie masakr Ormian za ludobójstwo nie może oznaczać nazwania tych wydarzeń pierwszym holocaustem. Różnice między tymi wydarzeniami wynikają z charakteru obu reżimów. Naziści doszli do władzy w wyniku demokratycznych wyborów, nie zaś jak Młodzi Turcy w wyniku zamachu stanu. Poparcie dla nich utrzymywało się na wysokim poziomie, a NSDAP była partią wodzowską o masowym charakterze, zaś nazistowskie Niemcy były państwem totalitarnym.
w każdym bądź razie do tej pory Europa (zwłaszcza zamieszani w realizację tej tragedii Niemcy) stara się nie drażnić Turcji zbyt głośnym potępianiem masakry Ormian z 1915r. ponieważ:
kiedy jakieś państwo określa tamte masakry mianem ludobójstwa, Turcja reaguje jakby wypowiedziano jej wojnę. Dotąd 24 państwa - w tym Francja, Włochy, Belgia i Holandia - zdecydowały się na oficjalne potępienie ludobójstwa i natychmiast odczuły na własnej skórze bardzo ostrą reakcję Ankary. We Francji w styczniu 2001 r. Zgromadzenie Narodowe uchwaliło rezolucję, która oficjalnie uznaje rzeź Ormian za ludobójstwo. Zaraz potem Turcja odwołała przejściowo swego ambasadora, wezwała do bojkotu francuskich produktów i anulowała kontrakty gospodarcze o wartości kilkuset milionów dolarów, podpisane z francuskimi przedsiębiorstwami. Tureckim taksówkarzom zabroniono wozić francuskich turystów, przed francuskimi pasażerami zamknięto na lotniskach drzwi saloników dla VIP-ów.
Wśród państw, które potępiły rzeź Ormian, zabrakło Niemiec, jak również USA i Izraela. Niemiecka SPD obawia się bowiem utracić tureckich wyborców, a cała RFN lęka się niepokojów społecznych w związku z liczną grupą imigrantów tureckich. Z kolei Izrael ugiął się pod presją Turcji, kiedy chciał uwzględnić mord na Ormianach w podręcznikach historii. W końcu wycofał się z tego pomysłu. Ormiańska zakonnica pracująca w jednym ze szpitali w Jerozolimie miała otrzymać odznaczenie za zasługi dla rehabilitacji ofiar palestyńskich zamachów samobójczych. Po interwencji Ankary rząd Izraela sam się ocenzurował. Z okolicznościowej broszury usunięto fragment mówiący o tym, że dziadkowie zakonnicy ocaleli z masowych mordów.
może to tylko polityka, a może aż dyskryminacja...
w załączeniu 301 rok ne - król Tyrdat wraz z całym dworem przejmują chrzest w imieniu Ormian u stóp góry Mybad na brzegu górnego Eufratu.
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> Siakoś twojego kija jeszcze nie poczułem i z pewnością go nie poczuję. W ogóle czytając o tym kiju i besztaniu banan mi się taki na gębie wywija, że pojęcia nie masz :)
Nazywając mnie zwierzęciem również nie jesteś w stanie mnie obrazić z 2 powodów. O pierwszym już w poprzednim poście pisałem - to się tyczy wszystkich twoich kijów i besztów. Drugi wynika z tego, że używamy 2 różnych definicji słowa "zwierze". Ty używasz definicji humanistycznej, a ja naukowej.
W ogóle bawi mnie twój ton. Wymagasz ode mnie szacunku i powagi? Jak mogę zachować powagę, kiedy czytam twoje posty? :D Jestem tu bo wątek zapewnia mi masę rozrywki. Fakt, irytujesz mnie i twoje poglądy uwazam za toksyczne, ale nie zmienia to fucktu, że czytanie i pisanie w tym miejscu zawsze rodzi mi banana na gębie. Twoje wypowiedzi często są tak absurdalne, że aż ciśnie mi się do łba pewność, że jesteś kreacjonistą. Zaprzecza temu jednak "Ale pod warunkiem, że w Biblii człowiek by szukał wiedzy a nie mądrości.".
Najpierw piszesz: "Te tereny Kościół "zdobył" przed z górą tysiącem lat"
Potem gdy cie cytuję, to pouczasz: "Nie zdobył a "nabył""
A teraz: "Nie zmienia to jednak faktu, że Kościół niczego nie "nabywa"."
3 posty pod rzad, w odpowiedzi na ten sam temat... Wstydziłbyś się, wcześniej trzeba było wygrzebywać zaprzeczenia z wypowiedzi sprzed miesięcy, teraz czynisz to tak banalnie prostym, że aż zal :D
"W Chinach też wynaleziono pieniądze papierowe, co nie oznacza, że natychmiast stało się to standardem na całym świecie. Wynalazki chińskie docierały do Europy niemal wyłącznie na kopytach koczowniczych bachmatów."
Idee wschodnich wynalazków docierały tu w wyniku opowieści Marco Pola, przez muzułmanów i Mongołów. Drudzy przyczynili się do przyniesienia papieru, a ostatni - druku.
"Druk został wynaleziony równolegle w dwóch różnych miejscach na świecie. Na świecie, który nie zawsze był globalną wioską, w której jedynym ograniczeniem przepływu informacji jest irracjonalne - ale za to opłacane dla niektórych - prawo autorskie."
Tu wychodzi na jaw twoja wiedza, której źródło stanowią autorzy zamknięci w swoim malym świecie. Zamykając się na alternatywne źródła wiedzy widzisz świat przez mała dziurkę w kształcie krzyża i gówno o nim wiesz.
Pierwsze papierowe wydruki robiono już w Chinach w II wieku na matrycach, a na prasach, z ruchomą czcionką robiono już w VII wieku. Sam papier, bez którego druk byłby niemożliwy, do Europy dotarł dopiero w XII w. Zatem nie dźwągaj że druk wynaleziono w jednym czasie, w 2 miejscach.
Tu nie chodzi o żadne prawo autorskie, tylko o to, że jesteś świecie przekonany, ze to chęć rozpowszechnienia biblii napędziła ten proces w Europie. Kościół gówno miał do rozwoju tej cywilizacji. Hamował go wręcz, bo zmiany były mu nie na rękę.
"I tu masz też wyraźny dowód na wyższość z chrześcijaństwa płynącej kultury europejskiej: u chińczyków druk nie wywołał żadnej rewolucji. Jak zresztą było w każdym innym przypadku. Dokładnie na odwrót było w Europie."
Powtórzę się w tym punkcie pisząc to samo co wyzej - to, że nie masz pojęcia jak wpłynęło wynalezienie druku na Wschód, nie znaczy, ze nie było to rewolucją. Pamiętaj co pisałeś - świat nie zawsze był globalną wioską, więc nic dziwnego, ze u nas to wielkie wydarzenie nie miało żadnego wydźwięku. Tym bardziej, żę Chińczycy bardzo starali się by nie wykraść im ich technologii. Za to teraz śwait jest globalną wioską, zatem masz dostęp do informacji płynących ze wszystkich jego zakamarków. Dzięki temu możesz wiedzę czerpać nie tylko z książek uwielbionych przez boga europejskich autorów.
"I stało się to wyłącznie dlatego, że istniała realna siła, która w najgorszych nawet warunkach materialnych potrafiła krzewić kulturę intelektualną."
Masz na myśli tych, którzy w strachu przed inkwizycją potajemnie praktykowali swe doświadczenia, by uczynić życie łatwiejszym, przyjemniejszym i dłuższym?
"Tego nie wiem. Jeżeli jednak groził, to czynił słusznie. Tak jak słusznie robi protestując obecnie przeciwko grzebaniu w genach.
Ty szacunek dla umarłych uważasz za irracjonalny anachronizm. Ja uważam go za jedyną barierę, która dzieliła nas od obozów koncentracyjnych i tym podobnych miejsc, w których żywi są umarli, chociaż jeszcze o tym nie wiedzą."
Gdyby nie grzebali w tych zwłokach pewnie nigdy byś nie usłyszał słowa medycyna. Chyba, ze by ktoś spoza zdominowanej przez katolicki zabobon Europy, by z nim przyjechał z południa, albo wschodu.
Gdy wybuchały epidemie, to Kościół nawoływał do pokuty, modlitwy, twierdził, ze to kara za grzechy rzucona przez miłosiernego boga. Tymczasem pewien Brytyjczyk smarował rany ludzi wydzieliną zebraną z chorych krów - to były pierwsze szczepionki. Przeciwnicy twojego pokroju uważali, iż koleś zdrowe osoby zarażał materiałem zwierzęcym, co nie podoba się bogu. Tak samo jak wówczas odrazę budził ten zabieg, tak samo teraz sprzeciwiasz się badaniom genetycznym i tak samo w przyszłości wyjdzie na to, że te badania przyczynią się do ważnych odkryć i wpłyną pozytywnie na życia naszych wnuków, tak jak pozytywnie wpłynęły szczepionki i sekcje.
"Można by. Ale pod warunkiem, że w Biblii człowiek by szukał wiedzy a nie mądrości."
Póki co w ST nie spotkałem się z czymś, co mógłbym definitywnie nazwać mądrością. Przynajmniej nie na ówczesne realia. Jeśli ty ją znalazłeś, to znaczy, że bez wahania oddałbyś cnotę swojej córki w zamian za hemoroidy gości, których znasz pare godzin, bo tacy ludzie podobają się Jahwe. Znaczy to też, że gdybyś usłyszał głos w swojej głowie, to bezdusznie, bez zadawania sobie zbędnych pytań próbowałbyś zabić swoje dziecko. Wiedziałbyś, ze ten głos to bóg, a bogu nie ma co się sprzeciwiać, jeśli on czegos chce, to na pewno ma jakis plan i na pewno będzie wszystko ok. Po takiej kalkulacji wyzbywasz się sumienia i bez mrugnięcia okiem bierzesz zamach by wymierzyć cios skierowany na dziecko. Jeśli twoja kobieta znalazła tam mądrość, to znaczy, że będzie robić wyścigi z sąsiadką na ilość synów jaką ci urodzi. Jeśli znalazłeś tam mądrość, to jest w tobie wiele miłości dla żony. Jest jej wiele gdzieś miedzy daj mi syna, a służ mi.
Oczywiście, w NT pewnie jest sporo nadal aktualnych wartości, ale w ST póki co spotkałem ich tak niewiele, że na tle przepychu tej pustynnej moralności pastuchów z epoki brązu, staja się niemal niewidoczne.
"Jeżeli jednak nadal chcesz stać na pozycjach dogmatycznego scjentyzmu i nie wyjść na idiotę, to musisz się zmierzyć z tym postem."
W tym momencie powinienem zadać ci pytanie dlaczego nie podjąłeś tematu o uczuciach i moralności u zwierząt. Nie musze tego robić, bo odpowiedź jest prosta - nie masz o tym zielonego pojęcia. Tak samo ja nie mam pojęcia o filozofii, co wczesniej już zaznaczałem. Czy w związku z tym wychodzę w twoich oczach na idiotę to mnie to rybka.
"(...) ale osoba, do której post ów bezpośrednio był adresowany najwyraźniej uznała, że w tym coś może być i zaprzestała wpisywania się tu dopóki nie przemyśli tego dokładnie."
Twe ego i pycha są tak wielkie, że trza by było 30 dni i 30 nocy iść bez wytchnienia w linii prostej, by je przemierzyć.
Nie przyszło ci przypadkiem do głowy, ze ta osoba zwyczajnie może nie mieć czasu tu zajrzeć, a co mówić o odpisywaniu? Nie każdy ma tyle czasu co ty i nie dla każdego ten wątek to 2 życie. Widzę znacznie więcej niż tylko jedno wytłumaczenie przyczyny nie odpisywania. Twoje ego najwyraźniej resztę ci przysłania.
Z resztą mnie to rybka. Dziwi mnie jedynie, że post niby był skierowany do konkretnej osoby, a jednak z niewiadomych powodów nie dałeś jej tego do zrozumienia. Ten post generalnie nie odwoływał się do niczego. Jakbyś wpadł z szachownicą na boisko.
Jeszcze wracając do tego "złotego cielca". Odczułem, iż uważasz mnie za wyznawcę złotego cielca w postaci "nauki". To nie tak, nie jest ona dla mnie zadną świetoscią. Już wielokrotnie podkreślałem, że mam brudne i poranione dłonie, zatem nie są to dłonie światłego człowieka, których używa do wertowania ksiąg w poszukiwaniu madrości. Moim złotym cielcem nie jest nauka, a Cipka. To Cipka, a nie bóg daje życie, to o Cipki względy zabiegam, to do Niej składam modły i ofiary. Cipka jest bramą do raju i Cipka jest mym spełnieniem. Jeśli w przyszłości będziesz chciał wyśmiać mojego złotego cielca, to odwołuj się do Wszechwładnej Cipki, gdyż ona mym sacrum.
[to taka mała podpowiedź gdybyś szukał świętosci, którą mozesz zbesztać i tym samym mnie obrazić]
eros [ Senator ]
Jalokim ---> Ciesze sie, ze kazdy, kto nie zgadza sie z Twoimi wnioskami wysnutymi z tych samych przeslanek jest ignorantem. Po raz kolejny napisze WOW, bo chyba wiele wiecej nie dociera do Ciebie. Chinczycy nie potrafili wykorzystac wlasnych wynalazkow, mimo ze mieli ogromna przewage technologiczna, nie potrafili rozwijac ani zastosowan dla nich, ani napedzac rozwoju nauki poprzez zapotrzebowanie na nowe udogodnienia.
A na sam koniec piszesz jeszcze, ze Europa ledwie udoskonalila to co dostala. To dowodzi tylko tego, ze nie rozumiesz w ogole problemu i ledwie slizgasz sie po powierzchni. Piszac, ze KK hamowal nauke, bo nie odpowiadaly mu zmiany tylko sie kompromitujesz, zwlaszcza ze robisz to wszystko w kontekscie Chin, ktore parly do rozwoju i zmian jak nikt nigdy przedtem ani potem ;)
Jak to pieknie napisal cesarz Qian Long: "Wytyczajac granice i nadzorujac lud czynimy to na dawna modle/Wystarczy po prostu wiazac sznur, by dac do zrozumienia, ze cos jest zakazane[...] Budowac cos oznacza to samo, co nie zbudowac:/Dopoki istnieje idea i struktura, nie trzeba sie zajmowac szczegolami."
P.S. Byc moze najbardziej bezczelnie ignorancki jest w tej sprawie prof. Landes, Harvard to kiepska uczelnia, wylegarnia ignorantow.
DanuelX ---> Jesli chcesz cos napisac, to napisz, a nie zal sie na moja glupote. Osmiele sie stwierdzic, ze znam ja lepiej niz Ty :)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Eros->
Piszac, ze KK hamowal nauke, bo nie odpowiadaly mu zmiany tylko sie kompromitujesz,
Ze mnie to żaden historyk nie jest - ale coś mi świta w głowie, że takie pojęcia jak "Astronomia" i "wiara" do pewnego czasu nie szły ze sobą w parze - być może był w to zamieszany niejaki Galileusz. Niejaki Giordano Bruno (Dominikanin) Również przekonał się był o tym, że kościół nie przepada za astronomią;] Proszę mi tu więc zaś nie pitolić o niehamowaniu nauki przez KK. Jednakże zaznaczam od razu, że to co napisałem może być wynikiem zmanipulowania mojej osoby przez Michnika i inny element :P
Jałokim [ Generaďż˝ ]
Eros ---> "Piszac, ze KK hamowal nauke, bo nie odpowiadaly mu zmiany tylko sie kompromitujesz, (...)"
Zatem nie karał za praktyki i odkrycia, które były sprzeczne z biblią?
"(...) zwlaszcza ze robisz to wszystko w kontekscie Chin, ktore parly do rozwoju i zmian jak nikt nigdy przedtem ani potem ;)"
Nigdy nic nie pisałem o "potem".
Pisałem o Chinach, gdyz-ponieważ najwyraźniej sądzicie, zę chrześcijańska Europa jest pępkiem świata, z którego wszyscy czerpia wzorce i przed którą nie istniało nic godnego uwagi, prócz cesarstwa Rzymskiego, które to ją zrodziło. Chiny to tylko przykład tego, że Kościół miał się do "wynajdywania wynalazku" jak świnia do wiatraka. Ani w Chinach, ani w starożytnej Grecji, z której kultury czerpał całymi garściami Rzym, KK nie było, a mimo tego narody te cechowały się niezwykłą pogańska kulturą i posiadały nie jeden tęgi pogański umysł, którego pogańskie płody przetrwały do dziś.
RazPuding [ Konsul ]
prosty przykład - cement. genialny wynalazek znany już w Cesarstwie Rzymskim nie uratował ówczesnej cywilizacji, ze względu na postępującą degenerację społeczeństwa. funkcjonujący system wartości promował profanum zwłaszcza wśród elit. zabrakło tego co przez wieki wpajał pracowicie Kościół Katolicki:
- apoteoza wartości każdego życia ludzkiego (zniesienie niewolnictwa);
- uznanie dzieciobójstwa za przestępstwo;
- potępienie samobójstwa;
- zakaz pojedynków i krwawych przedstawień (walki gladiatorów);
- nakaz moralności i wierności dla mężów;
- samodyscyplina i dążenie do doskonałości (zwana obecnie faszyzmem ;)
- teoria uporządkowanego racjonalnego wszechświata, której nie przyswoiła i nie wdrożyła żadna inna cywilizacja oprócz chrześcijańskiej (tzw. wynalezienie wynalazku)
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> Ty kpisz czy o drogę pytasz?
"zabrakło tego co przez wieki wpajał pracowicie Kościół Katolicki:
- apoteoza wartości każdego życia ludzkiego (zniesienie niewolnictwa); - toż to, kpina jawna. Szczególnie, że aż to XVI wieku KK miał aborcję w głębokim poważaniu .... biorąc pod uwagę,że jeden z papieży napisał całkiem niezły podręcznik dotyczący aborcji na życzenie przy pomocy dostępnych ziół. ...
A propos - niewolnictwo było aprobowane przez Stolicę Apostolską aż do - prawie - końca XVIII wieku.
- uznanie dzieciobójstwa za przestępstwo; - a tak ... poczytaj o tym jak papieże zastanawiali się nad swoimi spadkobiercami.
- zakaz pojedynków i krwawych przedstawień (walki gladiatorów); - eee, ten .. no ... chyba Ci się popieprzyły czasy. Kościół Katolicki i walki gladiatorów?
"krwawych przedstawień" - szczególnie w arcykatolickiej Hiszpanii. Weź się, cholera, obudź.
- teoria uporządkowanego racjonalnego wszechświata, której nie przyswoiła i nie wdrożyła żadna inna cywilizacja oprócz chrześcijańskiej (tzw. wynalezienie wynalazku)
Przepraszam, ale na to odpowiem, jak wyjdę spod stołu. Bo po prostu zjechałem tam ze śmiechu i nie mogę wstać. Pod warunkiem, że dam radę się do tego uwarunkować. Bo idiotyzm tego stwierdzenia mnie zwala z nóg za każdym razem jak próbuje to czytać.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Budyniowykochanek - chyba Ci się wkleiło 2 x to samo :D (vide post 119) trolliku :D

RazPuding [ Konsul ]
będę nudny i Waszym "zabawnym opiniom" przeciwstawię fakty:
Niektóre rodzaje wapna naturalnego (zwłaszcza pucolany wulkaniczne) wykazują wiele cech cementu i pełniły jego rolę od czasów starożytnych. Po upadku imperium rzymskiego zaniechano prawie całkowicie ich stosowania, aż do XVIII wieku.
oraz streszczenie książki T.E. Woods, "Jak Kościół katolicki zbudował cywilizację zachodnią" :
polecam racjonalną analizę i trzymanie się zasad logiki, zamiast wymyślania inwektyw ku uciesze gawiedzi ;)
ps. w średniowieczu uczono dialektyki - sztuki prowadzenia dyskusji oraz dochodzenia do prawdy przez ukazywanie sprzeczności w sposobie myślenia rozmówcy lub przez obalanie zaprzeczeń dowodzonych tez (Sokrates, Platon, Arystoteles, Abelard). przydałoby się to teraz niektórym dzieciakom ;)

Karrde [ Visual Effects Artist ]
Hellmaker
Z dobrej woli radzę Ci odpuścić dyskusję z pudingiem. :)
W którymś poście otwarcie przyznał się, że jest neofitą, a z takimi jak zapewne wiesz, dyskusji prowadzić się nie da. Zresztą z tego samego powodu zaniechałem dialogu z attylą. Obaj dostarczają rozrywki, ale strzępić do nich języka po próżnicy nie zamierzam. No, chyba że wbić szpilkę tu i ówdzie. :)
Attyla [ Legend ]
Jałokim
No cóż. Po raz nie wiem już który myliłem się gruntownie. Przez chwilę miałem wrażenie, że chcesz rozpocząć dyskusję. Nie zdecydowałeś się na to. Może to być efekt braku przygotowania do jej prowadzenia albo zwyczajna złośliwa wrogość.
Przyjmę zatem, że w twoim przypadku, jest to pierwsze (założenie to bowiem bazuje na tym, że jesteś bardziej głupi niż zły i dobór "argumentów" uzasadnia tą tezę).
W każdym razie chciałbym zaznaczyć, że do dyskusji o podstawach intelektualnych poznania nie trzeba mieć jakiegoś szczególnego wykształcenia. Tu wystarczy umieć myśleć. Zdaję sobie sprawę, że znacznie łatwiej jest powielać aroganckie uwagi rodem z kolorowych pisemek typu machina czy fakty i mity niż używać własnego rozumu.
Istnieje zresztą prawdopodobieństwo, że gdyby stał się cud i użyłbyś swego rozumu choć raz, twoje ciało zareagowałoby jak ciało niejakiego Neo z bajeczki Matrix. Ja zapewne musiałbym wówczas ze współczuciem stwierdzić "you've never used it before":D
Hell
Igrzysk zakazał Teodozjusz I pod koniec IV w. Minęło około 20 lat (nie pamiętam dokładnego roku zakazu - bodaj był to 393 lub 394 r.) od edyktu mediolańskiego do zakazu organizowania igrzysk. zatem nie Erosowi "popieprzyły się czasy" a ty jesteś "odrobinę" niedouczony. Dziwne to - zważywszy na to, że zapewne informację taką można znaleźć w netcie.
krwawych przedstawień" - szczególnie w arcykatolickiej Hiszpanii. Weź się, cholera, obudź.
Jakie to "krwawe przedstawienia" organizowano w "arcykatolickiej hiszpanii"? Korrida? Zważywszy na to, że osła masz za równego sobie jest to prawdopodobne:D Chciałbym jednak zwrócić ci uwagę, że rytuał ten raz - że został zaimportowany (i tu różne opinie: od arabusów po ich inwazji półwyspu w VIII w., Rzymian, Kartagińczyków. Jest nawet twierdzenie - którego i ja jestem zwolennikiem - że jest to rdzennie iberyjski zwyczaj) a dwa - zorganizowany jest w taki sposób, że prawdopodobieństwo śmierci torreadora jest zredukowane niemal do zera. A co do zwierzęcia samego. Cóż - sakralny charakter tego rytuału już dawno poszedł w zapomnienie, więc nie było powodu, by likwidować widowisko a byka tak czy siak przerobiono by na pieczyste. Od tego w końcu jest.
Bo po prostu zjechałem tam ze śmiechu
Co tym środkiem chciałeś osiągnąć? Wrażenie, że jesteś większym bałwanem niż jesteś? Nie wiem czy to możliwe.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla --> Tak jak myślałem. Chrześcijańskie miłosierdzie nie dotyczy zamęczania zwierząt. Biorąc pod uwagę to jak się odnosisz do kobiet, to Twoja żona musi mieć trudne chwile z Tobą.
smalczyk [ Senator ]
Hell ---> pisalem juz wiele razy - opinie A. nie mają żadnego pokrycia w realnym świecie, bo w swojej chałupie ma on niewiele do powiedzenia :)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Smalczyk->
bo w swojej chałupie ma on niewiele do powiedzenia :)
jak każdy bambosz :D
smalczyk [ Senator ]
HS ---> i wlasnie dlatego A. dostarcza takiej kupy śmiechu. Do bambosza z krwi i kości nie ma absolutnie nic - taki jego wybór, który akceptuje.
Ale porównując wirtualna szabelkę z realną ścierą dochodze do wniosku, że A. ma bardzo smutne życie ;))

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Smalczyk->
Do bambosza z krwi i kości nie ma absolutnie nic - taki jego wybór, który akceptuje.
Ja w sumie również nie mam nic przeciwko tymże ludziom - ot i ich wybór. Jeno czasem nie jest to ich wybór - i takie właśnie osoby potem mszczą się na wszystkich za swój przymuszony szmatogaryzm.

Attyla [ Legend ]
No i patrzcie panienki - dziwię się wam, że mimo takiego zainteresowania moją skromną osobą, nie zgłosiłyście mnie na wasz ulubiony portal www.pudelki.pl, by opisywali tam z detalami moje życie!
Z całą pewnością uprzyjemniło by to wam godziny spędzone na lekturze tego portalu pasjonujących materiałów!

Jałokim [ Generaďż˝ ]
Attyllah ---> "No cóż. Po raz nie wiem już który myliłem się gruntownie."
W końcu napisałeś coś, czemu zdecydowanie nie zaprzeczę. Mozesz zrobić to tylko ty sam :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
uberKato - Kiedyś Ci już napisałem, że moje zainteresowanie Twą osobą przypomina zainteresowanie jakie przejawia entomolog obserwując jakiś dziwny dotąd nieznany gatunek owada. Odstosunkuj się więc ode mnie i wracaj do mycia garów.
Smalczyk -> widać go ten "bambosz" ruszył :D:D
RazPuding [ Konsul ]
nie rozumiem skąd mniemanie, iż neofita to ktoś kogo nie można przekonać do niczego. można odnieść wrażenie, że to osoba zamknięta na inne punkty widzenia, a to twierdzenie jest nieprawdziwe. neofita to ktoś, kto był w kilku układach odniesienia i świadomie wybrał ten, który wydaje mu się najwłaściwszy. neofita, to człowiek poszukujący prawdy i nie bojący się zmian.
spróbuję udowodnić ww. twierdzenia n swoim przykładzie: w dzieciństwie wychowany w duchu chrześcijańskim nie przejąłem się tym specjalnie i zszedłem za młodu w "dolinę nicości". po wielu latach zerwałem wszystkie kłopotliwe uwikłania towarzyskie oraz nałogi i rozwinąłem to co zaszczepiono mi w dzieciństwie. przy czym zaznaczam, iż w moim mniemaniu nie cofnąłem się, ale odszukałem źródła oświecenia. otwarcie oświadczam, iż czuję się teraz wolny i świadomy. wolny wolnością definiowaną przez Jana Pawła II i odpowiedzialny odpowiedzialnością obywatelską wobec mojego kraju.
btw. lekturę streszczenia refleksji naszego Papieża nt. wolności:
„Racjonalna refleksja i codzienne doświadczenie obnażają słabość, jaka znamionuje wolność człowieka. Jest to wolność prawdziwa, ale ograniczona: nie ma absolutnego i bezwarunkowego punktu wyjścia w sobie samej, ale w warunkach egzystencji, wewnątrz których się znajduje i które zarazem stanowią jej ograniczenie i szansę”. polecam zwłaszcza "sympatykom" Attyli którzy zdaje się nie mają żadnych ograniczeń i uzależnieni od endorfin kierują się chyba głownie rządzą satysfakcji.
wracając do tematu prześladowania Chrześcijan, spróbuję dostarczyć "naszym antychrystom" odrobinę satysfakcji. poczytajcie proszę o dyskryminacji chrześcijan w naszym rodzimym wydaniu:
Renata Dzikowicz jest bardzo religijna. Twierdzi, że już jako jedenastoletnia dziewczynka doznawała objawień. Dlatego sąd zabrał jej syna.
Dziesięcioletni Paweł od lipca przebywa Pogotowiu Opiekuńczym w Legnicy. Umieścił go tam sąd, bo uznał, że publiczna placówka będzie lepsza niż rodzinny dom, w którym był otoczony nadmiarem miłości i troski.
Piotr Dzikowicz, ojciec Pawła, czuje się zaszczuty przez państwo: - Zrobili z nas wariatów - mówi. Nie ma pojęcia, jak zrzucić z siebie to odium.
Sąd chce, by rodzice podjęli terapię połączoną z przyjmowaniem leków. Dzikowiczowie odpowiadają, że nie są wariatami. Zgłosili się co prawda do psychologa, ale dla sądu to nie wystarczy.
rozłąka Dzikowiczów trwa już od 14 lipca 2008r. uzasadnienie:
Nadopiekuńczość, urojenia psychotyczne, wrogie postrzeganie świata, zły wpływ na dojrzewanie społeczne i usamodzielnianie się chłopca. Kluczowe znaczenie miała opinia biegłych: psychologa, pedagoga i psychiatry z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego z Głogowa.
w załączeniu fotka rozdzielonej sądowym wyrokiem rodziny Dzikowiczów z Legnicy.
Hellmaker [ Legend ]
"mnie na wasz ulubiony portal www.pudelki.pl, by opisywali tam z detalami moje życie! "
chyba raczej www.kretyn.com
Znakomita część Twoich wypowiedzi jest nawet zbyt durna na www.bash.org
RazPuding ---> Widzisz ... neofita w przeważającej liczbie przypadków nie poszukuje nowego systemu wierzeń, wartości itd.
On go potrzebuje żeby móc w coś WIERZYĆ. Nie ma znaczenia czy to Jahwe, Allach, Stalin, Lenin czy Różowa Skarpetka.
Wystarczy rozejrzeć się naokoło, i przyjrzeć się tym przemalowańcom, którzy do tej pory klęczeli przed pomnikami Stalina, a teraz leżą krzyżem w kościele. To są neofici. Najgorszego rodzaju. Tacy jak Attyla.
Nie ma dla nich tak naprawdę znaczenia w co wierzą. Znaczenie ma tylko sam akt wiary.
Neofici w stylu Attyli nie potrzebują wiary w KK (bo w Boga to on nie wierzy), a czegoś co mogą wielbić poza granice rozsądku. To są neofici którzy przekroczyli już dawno horyzont szaleństwa i fanatyzmu i przyspieszają.
Powinniśmy się cieszyć, że Attyla nie żyje w jednym z krajów arabskich. Pewnie już dawno by wysadził jakiś autobus czy samolot.
legrooch [ MPO Squad Member ]
Attyla ==>Po takich tekstach jak Twoje masz czelność lecieć jeszcze na skargę?
Rozumiem Cię w jakimś tam procencie, ale Tu zagrałeś jak klasyczny SBek.

Lindil [ Lumpenliberal ]
I w taki oto sposób powoli maleje liczba osób z levelem wyższym niż ja... Dance, puppets, dance, muhahahah! ;)

zombie czu-czu [ Slowhand ]
Lindil,i o to tu chodzi kto ma nizszy ten lepszy :),co do attyly czasem lepiej poprostu wylaczyc komputer niz odpowiadac...

Lindil [ Lumpenliberal ]
Nie, nie, pomyliłeś z user ID, ale na tym froncie też idę do przodu:D
Attyla [ Legend ]
legrooh
nie masz żadnych poza moją "czelnością" zmartwień? Zajmij się swoją lepiej belką w swoim oku, bo nie widzę najmniejszych powodów do tego, byś nawracał mnie na "jedynie słuszną" ścieżkę neoliberalnej antymoralności.
A jeżeli chcesz, bym nie miał tej twojej "czelności", to zajmij się swoim pupilkiem. Oducz go aroganckiego chamstwa i agresywnej nienawiści do wszystkiego, co choć trochę niepolityczne i niekomunistyczne a nie będzie problemu.

Karrde [ Visual Effects Artist ]
Attyla
Największym aroganckim chamem w tym wątku jesteś ty, do tego chorujesz z nienawiści na wszystko, co tylko delikatnie odbiega od twojej wizji świata.
Kharman [ ]
Attyla --> ooooo... Ziazi dziecku zrobili i polecialo na skargę do pani... Jak na niepolitycznego delikwenta z zadziwiajaca łatwością szukasz pomocy systemu... Oczywiście w skali przedszkolnej... A w końcu administracja są forma władzy na tym forum.
Długo mnie nie było bo miałem ciekawsze rzeczy do roboty niż odpisywanie na Twoje posty, np zmiana pieluchy córce. Niemniej może costam skrobne jak znajdę czas
swoją droga wątpię aby ktoś Cię tu nienawidzil, jestes raczej naczelnym clownem politycznym, no i nie zapominajmy o twych talentach językowych dostarczajacych równie wiele rozrywki.
fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]
nie zapominajmy o twych talentach językowych dostarczajacych równie wiele rozrywki.
Ja bym to nazwał zboczeniem, a nie talentem. Formę wypowiedzi dostosowuje się do sytuacji, do forum internetowego taki styl wypowiedzi po prostu nie pasuje.
RazPuding [ Konsul ]
Formę wypowiedzi dostosowuje się do sytuacji, do forum internetowego taki styl wypowiedzi po prostu nie pasuje.
nie ma żadnej logiki w tym stwierdzeniu. takie "objawienia" bardziej pasują do "najpopularniejszej dziewczyny w szkole" z sitkomu dla nastolatków ;)
jestem świadkiem gdy grupka "wielbicieli Attyli" łamie w tym wątku wszelkie reguły dyskusji. można takie postępowanie rugać (co czyni Attyla), albo ignorować (co czynię ja). obydwie reakcje są zgodne z normami obyczajowymi z czasów, gdy większość mówiła "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", zamiast "dzień dobry". niestety, rewolucja obyczajowa poprzewracała teraz dzieciakom w głowach i mamy teraz "terror szczypiorków" walczący z... właściwie z czym walczycie? "faszyzmem konserwatystów", czy "ciemnogrodem Katolików" bo już się zgubiłem.
zastanówcie się czy chcecie dążyć do wolności za wszelką cenę bez żadnych ograniczeń i poczytajcie artykuł Ks. prof. Czesław S. Bartnika skąd to się bierze i do czego prowadzi:
Dzisiejszy ateizm społeczny, polityczny i kulturowy płynie szeroką rzeką, do której spływają przeróżne nurty mniejsze. I o ile przez tysiące lat całe życie publiczne było określane przez religię, o tyle dzisiaj zaczyna być określane przez ateizm. Stąd np. ateizm stał się dziś podstawową formą "politycznej poprawności" (political correctness). Tymi nurtami dopływowymi obecnie są:
- Wciąż żywa jeszcze mieszczańska ideologia wielkiej rewolucji francuskiej, która narodziła się z buntu przeciwko monarchii, Kościołowi katolickiemu i kulturze klasycznej, chrześcijańskiej, i której życie podtrzymują rozmaite loże masońskie, rozprzestrzeniające się na cały świat.
- Ateistyczna ideologia francuska odżyła w postaci jeszcze bardziej straszliwej w ideologii proletariackiej rewolucji marksistowskiej, która wybuchła w Rosji na początku XX wieku i rozlała się dosłownie po całym świecie, choć z różnym natężeniem w poszczególnych krajach, a w niektórych trwa po dziś dzień.
- Obecnie ateizm publiczny, społeczny i państwowy wystąpił równie ostro, choć bezkrwawo, w różnych trawestacjach socjalizmu i komunizmu, głównie w kulturze euroatlantyckiej, w takich postaciach, jak neomarksizm, postkomunizm, nowa lewica, a także liberalizm, który dąży do "wolności" także od Boga, od etyki chrześcijańskiej i od dyscypliny prawnej.
- Po wojnie ateizm i silny antykatolicyzm szerzą niektóre lobby żydowskie, bardzo wpływowe w świecie zachodnim ze względu na znaczenie finansowe, polityczne i dominację nad mediami w wielu krajach.
- I wreszcie utworzyła się specyficzna forma "ateizmu kulturowego", opanowująca niemal wszystkie dziedziny kultury, sztuki, nauki i mediów publicznych.
Chrześcijaństwo na prawdę jest najbardziej humanistyczną i otwartą religią świata, a Wasze drwiny przypominają ataki faryzeuszy na pewnego trzydziestolatka z Nazaretu...
Hellmaker [ Legend ]
"Chrześcijaństwo na prawdę jest najbardziej humanistyczną i otwartą religią świata"
Zaznajom się z buddyzmem i konfucjanizmem. Niby faktycznie to nie są religie sensu stricto - raczej systemy etyczno-moralne, ale są traktowane jako religie. A potem wypowiadaj podobne bzdury jak powyżej.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
przypominają ataki faryzeuszy na pewnego trzydziestolatka z Nazaretu...
Zdajesz sobie jak mniemam sprawę z tego, że ów 30 latek nie był polakiem ?:D

RazPuding [ Konsul ]
Zdajesz sobie jak mniemam sprawę z tego, że ów 30 latek nie był polakiem ?
o ile wiem to pochodzenie ma znaczenie głownie dla żydów. nie dla mnie ;)
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> ale szanujesz Jana Pawła II, który doskonale rozumiał, że żydzi to wasi starsi bracia. Jeśli wiesz co to biblia, to powinieneś dojść do tego samego wniosku ;) Tym czasem linki, które tu wysyłałeś bywały srodze antysemickie. Pamiętaj, że Jezus też był obrzezany :)

RazPuding [ Konsul ]
antysemityzm, to bujda. takie pojęcie jest niedefiniowalnym epitetem. nawet Michnik przed sądem nie jest w stanie tego uściślić:
W tej sytuacji spróbujmy trochę rozweselić się lekturą apologetycznego sprawozdania „Gazety Wyborczej” z przesłuchania red. Adama Michnika w sprawie z oskarżenia wytoczonego przez Jana Kobylańskiego kilkunastu dziennikarzom. Ponieważ m.in. red. Michnik oskarżył Jana Kobylańskiego o antysemityzm, mecenas Mirski poprosił go, by podał definicję antysemityzmu. Red. Michnik odpowiedział, że „każde pytanie zasługuje na odpowiedź na takim poziomie, na jakim zostało zadane” i odparł, że „w kraju, w którym w imię antysemityzmu dokonało się ludobójstwo Żydów, zadawanie w 2009 roku pytania, czym jest antysemityzm, uwłacza godności Narodu Polskiego”. Otóż red. Adam Michnik nie tylko jak zwykle się myli, ale mam wrażenie, że w dodatku rozpaczliwie ratuje się przy pomocy demagogii. Gdyby tak robił jakiś cienki Bolek, co to jest „za, a nawet przeciw”, ponieważ ma to swoje „plusy dodatnie i ujemne”, to wprawdzie też nie byłoby to wybaczalne, ale przynajmniej zrozumiałe. Jednak w przypadku intelektualisty, na jakiego pozuje red. Michnik, doktora honoris causa i kawalera Legii Honorowej, taka nędzna demagogia jest kompromitująca.
Bo cóż było takiego niestosownego, czy nie na poziomie w prośbie mec. Mirskiego o zdefiniowanie antysemityzmu? Skoro red. Michnik oskarżenia o antysemityzm rzuca na prawo i lewo, to takie pytanie jest jak najbardziej uzasadnione. W przeciwnym razie można by nabrać podejrzeń, że red. Michnik nie wie, co mówi, czyli zwyczajnie bredzi pod siebie. I jego odpowiedź takie podejrzenia niestety potwierdza. Bo niby dlaczego w 2009 roku w Polsce nie można definiować antysemityzmu? Dlaczegoż miałoby to uwłaczać godności Narodu Polskiego? Nie ma ku temu żadnego powodu. Definiować można, a nawet należy wszystko i ani żadne miejsce, ani żaden moment nie powinny stanowić w tym przeszkody. Odmienny pogląd trąci totalniactwem i nie jest wykluczone, że red. Michnik w głębi duszy jest totalniakiem, chociaż o tym nie wie, a jeśli nawet wie, to wstydzi się do tego przyznać nawet przed samym sobą. Podobnie z „godnością Narodu Polskiego”. Czy udzielenie, dajmy na to, przez studenta na egzaminie odpowiedzi na pytanie, czym jest antysemityzm, uwłaczałoby godności Narodu Polskiego, albo chociaż – godności tego studenta? A jeśli by nie uwłaczało, to dlaczego red. Michnik w takich okolicznościach chowa się za Naród Polski i jeszcze jest z tego dumny? Czyżby rzeczywiście nie wiedział, co mówi i z tego właśnie czerpał perwersyjne zadowolenie ze swego rozumu?
zindoktrynowana większość społeczeństwa, gdy słyszy słowo "Żyd" zachowuje się jak "psy Pawłowa" - na kolana i spuszcza oczy. czy tak trudno się z tego odruchu wyleczyć i nazywać rzeczy po imieniu? obawiam się że niektórzy mylą ignorancję z tolerancją, a przecież rasizm i nazizm pochodzą z żydowskiej tradycji i nadal są kontynuowane co widać gołym okiem. wystarczy szerzej otworzyć i odstawić "zioła" oraz inne używki, a okaże się że są bardziej istotne przesłanki tych dwóch najgorszych ideologii niż "salut rzymski" ;)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
oooo michalkiewicz :D jak ja dawno nie widziałem tekstów tego niedouczonego ścierwojada :D To ów ekonomista pisał coś o judajczykach chyba? :D No w takim razie jest to autorytet pierwsza klasa w sprawie antysemityzmu - zaraz po hitlerze :D

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Akurat ludziom takim jak Michalkiewicz zdecydowanie bliżej niż do antysemityzmu jest do filosemityzmu - circa połowa ich wypowiedzi zahacza o tematykę żydowską, doprawdy, niezależnie od tego, że lubię sporą część kultury żydowskiej, geopolitycznie raczej z nimi sympatyzuję, to nie jestem nawet w połowie tak zafascynowany Żydami jak red. Michalkiewicz. Czy fascynacja to niezdrowa, to niech każdy odpowie sobie sam.

RazPuding [ Konsul ]
moim zdaniem lepsze odchylenie Michalkiewicza niż Michnika i mniej epitetów proszę - nie jesteśmy na zajawce gangów szkolnych ;)
ale skoro sarkacie to proponuję wersję Rafała Ziemkiewicza:
Długa tradycja „szeptanek”
Posługiwanie się pomówieniem o antysemityzm jako pałką na przeciwników politycznych (a od pewnego czasu, jak widać, też na konkurencję) ma w środowisku Michnika i w „Wyborczej” długą tradycję nawiązującą jeszcze do „szeptanek”, którymi niektórzy załatwiali swych przeciwników w czasach podziemia.
podsumowując: Polacy zupełnie bezpodstawnie, z rezygnacją i pokorą przyjęli narzuconą im metodę i tylko bezskutecznie i bez przekonania bronią się przed wyimaginowanymi zarzutami, zamiast bez lęku i otwarcie ukazywać prawdę o stosunkach polsko-żydowskich w przeszłości i obecnie.
tak długo, jak metoda – "łapaj złodzieja" będzie skuteczna, będzie przynosiła Żydom korzyści, a Polakom szkody i tak długo będzie ona stosowana.
dlatego należy ocknąć się i zacząć ujawniać prawdę, wskazywać rzeczywistych sprawców ich krzywd i zbrodni. jak pokazuje historia Żydzi biją słabych (zazwyczaj cudzymi rękami) i bezwzględnie wykorzystują naiwnych, więc trzeba być silnym i mądrym ;)
ps. za każdym razem gdy ktokolwiek porównuje do Hitlera członków Młodzieży Wszechpolskiej, Romana Dmowskiego czy mnie spotyka się z ripostą, w której wskażę faktycznych rasistów i nazistów zarówno pod względem doktryny teologicznej jak i konstytucyjnej. zawsze chętnie zaprezentuję fakty w zamian za każde nieuzasadnione oszczerstwo, ponieważ mam do tego prawo i nie uznaję presji "poprawności".

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
RazPuding->
Chylę czoła przed warsztatem literackim Ziemkiewicza (trochem się go oczytał) - ale jego "poglądy" polityczne zachowaj proszę dla siebie. Czemu? Nie bynajmniej nie dlatego, że ów człek ma insze niźli ja poglądy - ale temu, że nie ma własnych, pisze ów człek razem z falą. Przykład? Polecam Twej uwadze książki takie jak "Polactwo" oraz "Czas wrzeszczących staruszków" - rozpiętość poglądowa jest między nimi ogromna. Sam Ziemkiewicz w "Polactwie" śmiał się z Leppera - co nie przeszkodziło mu pochwalać wiadomej koalicji i tak dalej. Niby niepokorny - ale zawsze z wiatrem :D
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
LOL. Mógłbyś mi wyjaśnić, w czym przejawia się dzisiaj płynięcie Ziemkiewicza z wiatrem? Zaczął chwalić Tuska? Coś przegapiłem? :D
Po prostu mainstream, muhahaha.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Zaczął chwalić Tuska?
niet - ale jeździć po kaczorach owszem ;] vide CzWs ;)
LOLuj sobie więc do woli ;]
EDIT i mi nie wklejaj kurna linków po tym jak coś napisze - albo napisz EDIT :P
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
No ja też zacząłem bardziej jeździć po kaczorach, jak zobaczyłem, że są permanentnie niezdolni do efektywnego uprawiania polityki, o promowaniu partyjnych miernot i uprawianiu quasi suwerennościowej polityki nie wspominając. Jak widzę, tylko krowa i Headshrinker nie zmieniają poglądów :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hajle->
Jak widzę, tylko krowa i Headshrinker nie zmieniają poglądów :D
Prosta z tego nauka wynika - nie stawiaj na kretynów - nie będziesz musiał się wstydzić potem :D
Co do samych poglądów politycznych - zbytnie się do nich przywiązywanie - to niezawodny znak, iż trzeba zająć się czymś innym;]
Jałokim [ Generaďż˝ ]
RazPuding ---> jesteś jak Hitler!
Nie mam nic przeciwko, tylko pamiętaj, że o ile nie zjadły go szczury, to gdzieś na pustyni zakopana jest suszonka najświętszego jezusowego napletka.

RazPuding [ Konsul ]
RazPuding ---> jesteś jak Hitler!
bezpodstawny absurd. dla porównania prezentuję, wywiad tego bezwzględnego szaleńca z Hermannem von Klinkerhoffenem ze "Swastyki Pomorza":
D.: Żydzi. Proszę powiedzieć, czym zasłużyli sobie na taką nienawiść i na taki los?
H.: Po pierwsze nie wahali się wstępować w związki małżeńskie z aryjczykami, nie muszę chyba przekonywać, że tym samym skażali rasę aryjską. Po drugie byli wszechobecni i "podtruwali" gospodarkę narodu niemieckiego. Porównałbym ich do zarazy, a zarazę trzeba zwalczać. Stąd pomysł wydania w 1935 roku, parlamentarnych ustaw norymberskich, stąd odebranie ludności żydowskiej praw obywatelsko-politycznych, stąd zakaz wstępowania w związki mieszane aryjsko-żydowskie. Władzę mogli dzierżyć tylko ci, którzy udowodnili swoje pochodzenie, swoją aryjskość, ludzie nie naznaczeni rasową skazą.
już bardziej porównanie do Hitlera przynależy się kpt. komandosów (Sayeret Matkal) Beniaminowi Netaniahu. on podobnie jak Hitler traktuje tubylców jako terrorystów.
Attyla [ Legend ]
Hell
Zaznajom się z buddyzmem i konfucjanizmem. Niby faktycznie to nie są religie sensu stricto - raczej systemy etyczno-moralne, ale są traktowane jako religie. A potem wypowiadaj podobne bzdury jak powyżej.
Bzdury powiadasz? Na co upadłeś?
Istnieją tylko dwie modelowe możliwości rozwijania osobowości człowieka. Albo idziemy w kierunku personalizmu ekspresyjnego (którego skrajną postacią jest indywidualizm mieszczański zakładający anihilację osobowości i zastąpienie jej gotowymi rzeczami, który to pogląd mieści się w modnej obecnie formule "wybierania". "Wybiera się" między innymi religię, elementy kultury czy filozofii ale także firmowych trampek, czy samochodów. Usunięta jest osobowość mająca stanowić fundament wolności osobowej, pozbawionej jakichkolwiek granic zastępowana jest tymi gotowymi elementami. W konsekwencji człowiek staje się czymś w rodzaju klocków lego a każdy element można wymienić innymi. Jest to konsekwencja totalnej reifikacji człowieka jako istoty. Skoro człowiek jest rzeczą, to i jego osobowość - on sam - jest sumą gotowych rzeczy, które "wybiera". "Wybrane rzeczy są nim a on staje się sumą "wybranych" rzeczy. W konsekwencji "suwerenność" takiej istoty ograniczona jest do udostępnianego jej zestawu klocków, co rodzi wymarzoną sytuację manipulacji całymi masami) albo idziemy w kierunku personalizmu ukrytego.
Pierwszy personalizm jest produktem kultury europejskiej i prowadzi w swojej skrajnej postaci do opisanego wyżej indywidualizmu mieszczańskiego albo do koncepcji Jedynego, którą jakiś czas temu opisałem na forum. Oba indywidualizmy te wychodzą z całkowicie sprzecznych ze sobą diagnoz rzeczywistości, ale też obie dają skutek różniący się tylko dystynkcjami.
Ideałem pierwotnym tego rodzaju rozwoju jednostkowego jest jest jak największy zakres swobody wobec władzy zewnętrznej, w oparciu o system wartości homonimicznych, które mają być potwierdzane przez władzę publiczną.
Drugi rodzaj personalizmu wytwarzają wszystkie społeczności złożone z ludzi, którzy wytwarzają silną, centralną i suwerenną (także w sensie schmittowskim) władzę nie pozostawiającą przestrzeni dla ekspresji osobistej jednostek. Skutkiem jest zamykanie się jednostek w sobie - budowanie siły w oparciu nie o struktury społeczne (jak w Europie) ale w oparciu o autonomiczną wobec rzeczywistości, (posuniętą aż do mistycznej anihilacji tej rzeczywistości) umieszczonego w formie wielopokoleniowej rodziny ducha, którego jedyną formą ekspresji jest uczestniczenie w ekspresji władzy publicznej.
Oba rodzaje ostatecznie spotykają się w punkcie, w którym nie ma wolności osobistej, poza wolnością zamknięcia się w sobie duchowo (wschód) albo przedmiotowo (Europa), przy czym ideałem wschodu są jednostki totalnie poddane państwu i sobie wzajemnie, które z konieczności emigrują w_siebie a ideałem zachodu są jednostki autonomiczne wobec państwa i siebie wzajemnie.
Fascynacja wschodnim rodzajem osobniczości dotknąć może jedynie człowieka o duszy niewolnika.
RP
Na wstępie chciałbym podziękować za wsparcie, jakiego mi udzieliłeś.
o ile wiem to pochodzenie ma znaczenie głownie dla żydów. nie dla mnie ;)
No niezupełnie masz tu rację:). Czym odróżnić narodowca od chrześcijanina? Ano tym, że tam, gdzie chrześcijanin widzi antyklerykałów, narodowiec widzi Żydów, masonów i meteków:)
To oczywiście dowcip tylko, ale nie do końca.
Chodzi o poczucie przynależności. Żydzi dlatego właśnie zawsze byli tacy odrębni, ponieważ judaizm dawał im poczucie przynależności, dzięki któremu rozpoznawali nie tylko "swoich" ale i "obcych", tj. tych, którzy nie są "swoi". Oczywiście na poziomie urzeczowionym (czyli ekspresji), bo co w kim siedzi trudno dociec:D
Ten sam mechanizm dotyczy także chrześcijan i narodowców. I u narodowców właśnie - narodowców skonstruowanych według idei Jedynego, pozbawionych kręgosłupa moralnego chrześcijanina, wytworzono najbardziej jak na razie zabójczą odmianę przynależności/odrzucenia.
Co więcej, ten sam mechanizm dotyczy także tych, którzy obnoszą się z odrzuceniem przynależności (indywidualizm mieszczański). Tym co łączy nie jest Bóg, wspólna mowa, tradycja, zwyczaje, terytorium wreszcie ale "nasz" jest ten, który wierzy w to, co "my" i nosi te same ciuchy/jeździ samochodami/pali papierosy itp itd. co my a obcym jest "ten", "kto" "stosuje" zestaw odmienny. Tyle, że u "nich" bardziej widocznym i wymaganym elementem jest zaangażowanie.
RazPuding [ Konsul ]
narodowców skonstruowanych według idei Jedynego, pozbawionych kręgosłupa moralnego chrześcijanina, wytworzono najbardziej jak na razie zabójczą odmianę przynależności/odrzucenia.
sugerowanie, że narodowcy są wyznawcami jedynego narodu i jednocześnie przypisywanie im braku kręgosłupa moralnego jest nadużyciem. ideologia endecji jest skutkiem obcych nazizmów i wykształciła się dopiero pod zaborami. wcześniej narodowość była w Rzeczypospolitej trzeciorzędną sprawą, o czym świadczy udana asymilacja Niemców, Ormian, a nawet Tatarów. otwartość na wpływy innych kultur najwyraźniej uwidacznia się w tzw. strojach sarmackich i przyjmowaniu wygnańców np. Husytów i Żydów. w Rzeczpospolitej tamtych czasów głównym wyznacznikiem określenia „nasi-wasi” była religia, choć w stopniu daleko mniejszym niż w krwawo skłóconych terytoriach zachodniej Europy. tolerancja i otwartość była czymś dobrym, ale po części wpłynęła na porażkę w starciu z Rusinami i Germanami. nawet teraz, głównie Żydzi żartują sobie z Polaków, że nie byli w stanie stworzyć żadnego narodu i że dopiero „Naród wybrany” osiedlony przez Sowietów między Bugiem i Odrą wyplenił anarchię oraz zaprowadził w Polsce porządek po setkach lat pieniactwa i warcholstwa.
endecja opracowując swój status jedynie wyciągnęła wnioski z historii. właśnie ze względu na silny centralistyczny nacjonalizm okupantów opierała swoją ideologię na obronie polskości:
- uznawała polską tradycję (w tym Katolicyzm) i język jako główny wykładnik wspólnoty narodowej, ale nie opierała się na czynniku genetycznym tak jak Żydzi. w endecji wypominanie pochodzenia było zazwyczaj powiązane z zarzutami szkodzenia Polakom na rzecz okupantów.
- podchodziła także z nieufnością do nie zasymilowanych grup kulturowo-etnicznych ze względu na, stosowaną przez Niemcy, Austrię oraz Rosję starożytną zasadę "dziel i rządź". odrębność kulturowo-etniczną, traktowała zatem pragmatycznie - jako źródło zakłóceń administracyjno-gospodarczych. o ile innych Słowian endecja uznawała za potencjalny czynnik państwotwórczy, to była zdecydowanie przeciwna dopuszczaniu do władzy Żydów, ze względu na ich bezwzględny separatyzm prawno-gospodarczy i nieskrywaną niechęć do chrześcijan.
- kadrowo i finansowo opierała się głównie na elitach polskich tj. przemysłowcach, bogatym ziemiaństwie, wybitnych naukowcach i znanych postaciach kultury oraz sztuki. także wielu księży katolickich aktywnie uczestniczyło w tworzeniu i funkcjonowaniu endecji.
zwracam uwagę na istotny czynnik religijny w programie endecji i tym samym obalam twierdzenie o braku moralności chrześcijańskiej wśród członków partii Romana Dmowskiego. podkreślam też, że bazowanie tej partii na polskości było skutkiem doświadczeń historycznych i nie miało nic wspólnego z nienawiścią do innych narodów. tę cechę partii można porównać bardziej do asertywności niż agresji ;)
moje twierdzenia można sprawdzić na stronie endecji: :
elitarna i katolicka eNDecja, była całkowitym przeciwieństwem Legionistów Piłsudskiego, których „Naczelnik” sam zmieniał wyznanie dwa razy przed każdym ślubem a w młodości był miernym uczniem. ;)
Attyla [ Legend ]
RP
Nie napisałem tego dość wyraźnie, ale w zdaniu, które skomentowałeś nie chodziło mi o narodowców w ogóle ale o szczególny ich odłam - nazistów.
Na temat NDecji nie chcę się wypowiadać. Dziesięciolecia czerwonej propagandy, która dopiero przestaje dominować, zrobiły swoje.
Nie mam wiedzy na temat tej formacji politycznej, choć - przyznam - pomysł oderwania Wielkopolski i utworzenia odrębnego państwa w przeddzień bitwy warszawskiej niezbyt przychylnie mnie do nich nastraja.
Poza tym niezbyt dobrze świadczy o tym środowisku przeprowadzenie zamachu na Narutowicza.
RazPuding [ Konsul ]
„W Polsce – wyjaśniał Cat-Mackiewicz – bardzo cenią sobie poświęcenie, a Niewiadomski na procesie w sposób rycerski zażądał kary śmierci dla siebie”.
w 1922 roku przelała się czara goryczy i endecja oszalała, to fakt. na to samo dzisiaj liczy Platforma i żydowscy historycy w rodzaju dr Aliny Całej...
wracając do meritum - jeśli nie ma wątpliwości odnośnie prawdziwości danych nt. ofiar śmiertelnych wynikłych z prześladowania Chrześcijan na świecie, to można wspomnieć o tragedii Chrześcijan podczas Hiszpańskiej Wojny Domowej w 1936r.
Wojna domowa w Hiszpanii między zwolennikami republiki i monarchii i odpowiednio lewicy i prawicy, połączona z krwawymi prześladowaniami Kościoła, trwała w latach 1936-39. Ocenia się, że zginęło w niej ponad 400 tys. ludzi po obu stronach. Według ks. prał. Carcela Ortiego, Kościół stracił w niej 6832 duchownych i zakonnic, w tym 12 biskupów, 4184 księży diecezjalnych, 2365 kapłanów i braci zakonnych, 238 sióstr, 32 seminarzystów. Wśród męczenników było też wielu zaangażowanych świeckich. Jan Paweł II w latach 1987-2001 podczas 10 beatyfikacji ogłosił błogosławionymi 471 męczenników z tego okresu a podczas 2 kanonizacji - 11 świętych.
prześladowania tamże zaczęły się już w 1934r...
Attyla [ Legend ]
w 1922 roku przelała się czara goryczy i endecja oszalała, to fakt. na to samo dzisiaj liczy Platforma i żydowscy historycy w rodzaju dr Aliny Całej...
Sądzisz, że potrzebują dzisiaj męczennika? Zmartwię cię. 20 lat indoktrynacji michnika i ferajny zrobiło swoje. O ile przed wojną czerwoni byli wyraźną mniejszością o tyle dzisiaj mniejszością są wszystkie możliwe odłamy partii narodowych. Do tego mają media. Tam wystarczy pierdnąć, a rozpęta się piekło z narodowcami w roli Lucypera.
Zresztą najsilniejsza z partii nie reagujących alergicznie na słowo "naród", "Polak" czy coś w tym rodzaju robi wszystko, by zniechęcić do siebie tych, którzy potencjalnie mogą na nią głosować i nie robi nic, by zdobyć nowych wyborców. W tym i mnie.
Z drugiej strony znam kilka osób wyznających ideę narodową. Wszyscy potwierdzają prawomocność żartu z poprzedniego mojego postu.
Jeżeli od czasu do czasu piszę tutaj, że Żydzi zarabiają na kłopoty, to ci znajomi są moim barometrem:) Są też nieco anachroniczni, ponieważ wszyscy wykazują wysoki stopień akceptacji konstrukcji keynesistowskich, co w okresie dominacji neoliberalizmu musi prowadzić do wrażenia, jakby ktoś wyciągnął ich z muzeum:) Ale przynajmniej nie dostają napadów wścieklizny - jak wielu tutejszych lewaków - i przyjmują moje wypowiedzi na ten temat spokojnie. Co więcej, zaczynają zastanawiać się jak zmienić język, by dotrzeć z nim do biedaków opanowanych indywidualizmem mieszczańskim. Zresztą i mnie frapuje ta kwestia: jak namówić do myślenia kogoś, kto nie chce myśleć?
rvc [ MORO ]
Właśnie dziś sie dowiedziałem że u syna w gimnazjum krzyże w klasach zostały zdięte. pozostały tylko w klasie do religii. szkoła motywuje swoją decyzje:" żeby komus do głowy nie wpadło zdejmowac"
proponuje jeszcze szyby powybijać żeby .......
Kharman [ ]
Attyla --> I wyrażę ogromne zdumienie, że odrzucasz efekt dekonstrukcji winy i odpowiedzialności a nie potrafisz podobnie podejść do dekonstrukcji symboliki chrześcijańskiej.
Co do pierwszego mogę wyrazić niejakie zadowolenie, choć jest ono mocno ograniczone totalnym brakiem zaufania do stałości norm uznawanych przez ciebie.
Skoro się tak upierasz aby cwaniactwo nobilitować do rangi dekonstrukcji winy i odpowiedzialności to proszę bardzo, nie mój problem. Rzekoma dekonstrukcja symboliki chrześcijańskiej też mnie specjalnie nie rusza, żeby się tym przejmować musiałbym być chrześcijaninem. A o moje normy się nie musisz martwić... A nie przepraszam, musisz, jesteś katolikiem...
Co do drugiego, to jedynym wyjaśnieniem, jakie znajduję jest z fanatyzmu płynąca irracjonalna nienawiść do wszystkiego, co w jakiś sposób łączy się z chrześcijaństwem. To się nazywa fobią a psychiatrzy chwalą się, że potrafią to "leczyć". Jeżeli wierzysz w ten zabobon, to możesz udać się do nich. Albo obmyć się miesięczną krwią dziewiczą i wyć do księżyca:D
Taaaaaak... i pewnie sie ożeniłem żeby mieć chrześcijankę pod ręką, coby obiektu prześladowań daleko nie szukać, uciskam ją moją wiernością, prześladuję rocznicowymi prezentami, zniewalam zajmując się dzieckiem kiedy ona idzie do kościoła...
Nie przekładaj mojego stosunku do twojego katoliberalizmu na chrześcijaństwo, nie ma z tym nic wspólnego.
Za piosenkę dziękuję ale nie będę ci zabierał twojej mantry. Pamiętaj aby być wytrwałym w modłach, kiedyś zostaną wysłuchane a twa pogarda i nienawiść znikną...
No to już szczyt arogancji! Przywilejem nazywasz tolerowanie oznak przynależności religijnej?!!!
Nie, domaganiem się przywilejów nazywam upór w noszeniu krzyżyka w momencie kiedy nie jest to absolutnie wymagane przez wiarę.
jeżeli oglądałeś film U Pana Boga w ogródku, to dowiedziałeś się, że osoba sprawująca władzę prowadzi ludzi. Stąd ciążą na nim pewne obowiązki, których wykonywanie pozwala ocenić nam go jako władcę dobrego, zapomnieć jako miernego i odrzucić jako złego. i reszta
Zaprosiłeś bezdomnego na wigilię? Jak nie to cię pasterz nie powiódł ku dobru.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Zaprosiłeś bezdomnego na wigilię? Jak nie to cię pasterz nie powiódł ku dobru.
Oszalałeś ? On miałby chamusia zaprosić do swojego domu ? :D
Attyla [ Legend ]
rvc
A wczoraj dowiedziałem się, że usunięto z drogi krzyż, który postawił dla upamiętnienia swojej żony.
Kharman
Skoro się tak upierasz aby cwaniactwo nobilitować do rangi dekonstrukcji winy
Nie nobilituję i nie nadaję mu rangi. Opisuję skutki ideologicznego usuwania wiedzy o tym jak należy postępować.
W obydwu przypadkach metoda jest ta sama: "odczarować" świat - tj. nadać mu kształt cynicznie zracjonalizowany.
Taaaaaak... i pewnie sie ożeniłem żeby mieć chrześcijankę pod ręką, coby obiektu prześladowań daleko nie szukać, uciskam ją moją wiernością, prześladuję rocznicowymi prezentami, zniewalam zajmując się dzieckiem kiedy ona idzie do kościoła...
Nie wiem po co się ożeniłeś. Przecież małżeństwo to tylko zmitologizowana i zinstucjonalizowana forma instynktu reprodukcji gatunku. Nie lepiej pozbyć się ciężaru i kopulować w sposób "wolny" i "nieskrępowany"? Codziennie z nową samicą?
Mam nadzieję, że masz jeszcze zdolność odczuwania jak straszliwie ten język obraża.
Nie, domaganiem się przywilejów nazywam upór w noszeniu krzyżyka w momencie kiedy nie jest to absolutnie wymagane przez wiarę.
Czy ty w ogóle rozróżniasz wiarę od religii?
Jeżeli noszę krzyżyk, to jest to forma ekspresji mojej wiary i tym samym staje się peryferium religii. Innymi słowy moja wiara - czyli to, co moje i nieredukowalne - wymaga ode mnie tego, bym ją wyrażał na przykład poprzez noszenie krzyżyka.
rvc [ MORO ]
"A wczoraj dowiedziałem się, że usunięto z drogi krzyż, który postawił dla upamiętnienia swojej żony. "
??
Kharman [ ]
Attyla -->
Nie nobilituję i nie nadaję mu rangi. Opisuję skutki ideologicznego usuwania wiedzy o tym jak należy postępować.
W obydwu przypadkach metoda jest ta sama: "odczarować" świat - tj. nadać mu kształt cynicznie zracjonalizowany.
Widzisz teraz robisz z cwaniactwa ideologię.
Nie wiem po co się ożeniłeś. Przecież małżeństwo to tylko zmitologizowana i nca cizinstucjonalizowana forma instynktu reprodukcji gatunku. Nie lepiej pozbyć się ciężaru i kopulować w sposób "wolny" i "nieskrępowany"? Codziennie z nową samicą?
Mam nadzieję, że masz jeszcze zdolność odczuwania jak straszliwie ten język obraża.
Odbiegasz od tematu...
Swoją drogą co ty masz z tym kopulowaniem, odkąd pamiętam niemal wszystko redukujesz do kopulacji i rozmnażania, związki homo, małżeństwo, spadki...
Aby słowa obrażały muszą wyjść od osoby w pełni władz umysłowych, bełkot oszołoma się nie kwalifikuje.
Czy ty w ogóle rozróżniasz wiarę od religii?
Jeżeli noszę krzyżyk, to jest to forma ekspresji mojej wiary i tym samym staje się peryferium religii. Innymi słowy moja wiara - czyli to, co moje i nieredukowalne - wymaga ode mnie tego, bym ją wyrażał na przykład poprzez noszenie krzyżyka.
Cóż ty za herezje tutaj prawisz? Jaka twoja wiara? Jest wasza, wspólna, odziedziczona po przodkach. Zachciewa ci się budować osobistego Boga, skrojonego do twoich osobistych potrzeb?

smalczyk [ Senator ]
Kharman --->
Swoją drogą co ty masz z tym kopulowaniem, odkąd pamiętam niemal wszystko redukujesz do kopulacji i rozmnażani
A pamietasz takie powiedzenie 'głodnemu chleb na myśli'?
Przeciez ide o zakąłd, że jednym z powodów jego nienawiści i pogardy dla psychologii jest fakt, ze w oparciu o to co A. głosi można w banalny sposób skroić portret psychologiczny niezaspokojonego seksualnie samca, który negacja stara sie wyprzeć swoje instynkty.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Tow uberKato ->
Nie wiem po co się ożeniłeś. Przecież małżeństwo to tylko zmitologizowana i zinstucjonalizowana forma instynktu reprodukcji gatunku. Nie lepiej pozbyć się ciężaru i kopulować w sposób "wolny" i "nieskrępowany"? Codziennie z nową samicą?
I właśnie tutaj w pełnej krasie widać jak wygląda UberKatolizm. Nie jesteś w stanie pojąć tego, że ktoś niewierzący może zapałać do inszego osobnika swego gatunku - uczuciem innym niźli pożądanie? Znaczy to, iż sam ze swą samicą ślub brałeś przez pryzmat chuci - bowiem wierzący wtedy jeszcze nie byłeś, czyżby rzeczona samica nie chciała kopulować bez tego zmitologizowanego czegoś - zwanego ślubem?
Ponadto - z podkreśleń tej nieskrępowanej kopulacji widać, że "tu Cię boli". Musisz być świadom tego, że żyjesz w świecie, w którym nieskrępowany niczym sex - był taki już za Twoich czasów. Nie mam tu na myśli jakiegoś "hiper-hedonizmu" w stylu coito ergo sum tylko sytuacje, w której jeśli dwoje dorosłych ludzi ma ochotę na to samo - nie muszą owe osoby brać ślubu "przed". Widać dość wyraźnie, iż Ciebie to wszystko ominęło. I raczej nie był to Twój wybór - ot tak wyszło. Żeby nie wyjść samemu przed sobą na nieudacznika - jakoś to sobie zracjonalizowałeś i teraz wszyscy widzimy hektolitry jadu wylewane na forum - które to opisują ladacznice babilońskie i tak dalej. Powodów, dla których tak było - dociekać nie zamierzam. Jednakże światło rzuca na to Twój żal za utraconymi czasy. Za tymi, w których kobita mogła albo dać dupy komuś kogo jej wybrali rodzice - albo iść do zakonu, albo zatrudnić się w burdelu. Nie musiałbyś się wtedy w ogóle starać:D
Inaczej zrozumieć tej Twojej obsesji związanej z kopulacją - nie sposobna. Tzn nie chodzi tu o samą obsesje związaną z kopulacją (to akurat łatwo zrozumieć - stary człowiek i już nie może) ale obsesje, która każe każdy rodzaj relacji damsko-męskich sprowadzać do rżnięcia.
Attyla [ Legend ]
rvc
Ano żona rozbiła się znajomemu i to tak dokumentnie, że nie udało się jej uratować. Dlatego w miejscu, w którym doszło do wypadku (gdzieś na wyjeździe z W-wy) postawił krzyż metalowy. Jakiś miesiąc temu usunęli go, ponieważ uroiło się im, że zagraża bezpieczeństwo ściągając uwagę. Dziwiliśmy się tylko, że nie usunęli przy okazji znaków drogowych, oznaczeń black point z danymi statystycznymi i reklam z panienkami.
Teraz skarżymy to.
Kharman
Widzisz teraz robisz z cwaniactwa ideologię.
Nie. Po prostu jedno nie wyklucza drugiego. No chyba, że teraz będziesz mi tłumaczył, że skutkiem ideologicznego usunięcia własności nie było traktowanie własności "wspólnej"/komunalnej jako niczyjego/porzuconego, czyli nadającego się do zawłaszczenia.
Odbiegasz od tematu...
teraz to ty odbiegasz od tematu. Przedstawiłem ci jak działa arogancki, cyniczny język materialistyczny a to jest jak najbardziej na temat. Przypominam sobie scenę z powieści Rodziewiczównej Między ustami a brzegiem pucharu, kiedy to pewien lekarz "oświecił" swojego pacjenta, że cechy jego są cechami słowiańskimi - polskimi (matka - Polka). Pacjent mocno się obraził, na co lekarz odpowiedział, że co cecha fizjologiczna (sic!), więc nie może nikogo obrażać.
Otóż to, co się niektórym wydaje fizjologią, wymogiem bhp czy inną pierdołą rodem z nieludzkiego świata może być obraźliwe jak nic innego. I tego dotyczył mój przykład. Można obrażać nawet o tym nie wiedząc albo rojąc sobie, że nie ma w tym niczego obraźliwego.
Swoją drogą co ty masz z tym kopulowaniem, odkąd pamiętam niemal wszystko redukujesz do kopulacji i rozmnażania, związki homo, małżeństwo, spadki...
Kopulacja jest czymś, co w sposób radykalny odróżnia człowieka od zwierzęcia. I nie dlatego, że jest to radykalnie odnienne. Właśnie dlatego, że jest to w sensie materialnym tak bardzo podobne i dlatego, że na usunięciu różnic pomiędzy zwierzętami i ludźmi w tym względzie nastawiony jest szał modernizacyjny nastawionych antykulturowo ludzi.
Stary russeański mit cywilizacji jako raka toczącego "naturę ludzką" i "szczęśliwego dzikusa" żyje i znalazł sobie ostatnio siedzibę w filmie Avatar.
Jest wasza, wspólna, odziedziczona po przodkach.
Jednak nie rozumiesz różnicy pomiędzy wiarą i religią... Wspólna i odziedziczona jest religia. Wiara jest nieredukowalnym stosunkiem człowieka do Boga.
szewa bass [ Generaďż˝ ]
Co to za głupi temat przecież to chrześcijanie prześladują innych nawet w Afryce ..
aterazione [ Senator ]
[269] to prawda ale w krajach chrześcijańskich a w Afryce jest na odwrót

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Stary russeański mit cywilizacji jako raka toczącego "naturę ludzką" i "szczęśliwego dzikusa" żyje i znalazł sobie ostatnio siedzibę w filmie Avatar.
Jak widać Tow uberKato ściśle przestrzega instrukcji przesyłanych przez watykańskie politbiuro, które jak wiemy skrytykowało ów film;] towarzyszu! znowu wykonaliście 100% normy! :D
Kopulacja jest czymś, co w sposób radykalny odróżnia człowieka od zwierzęcia. I nie dlatego, że jest to radykalnie odnienne. Właśnie dlatego, że jest to w sensie materialnym tak bardzo podobne i dlatego, że na usunięciu różnic pomiędzy zwierzętami i ludźmi w tym względzie nastawiony jest szał modernizacyjny nastawionych antykulturowo ludzi.
Ktoś kto nie jest katolikiem musi być nastawiony "antykulturowo" nawet średnio rozgarnięty człek jest w stanie to zrozumieć - btw aż dziw bierze, iż taki oczytany człek jak Ty (tzn przynajmniej utrzymujesz żeś oczytany) stosuje pojęcie o tak szerokim zakresie znaczeniowym, nie tłumacząc o co konkretnie chodzi.
Poza tym ów akapit nie tłumaczy w najmniejszym stopniu Twojej krytyki skierowanej w stronę Kharmana - który jako niewierzący (takie można przynajmniej odnieść wrażenie) pojął za żonę chrześcijankę. Ot czepiłeś się tak dla zasady - wiedząc, że piszesz bzdury.
Kharman->
Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko moim wtrętom w Twoje argumentacyjne niszczenie Tow uberKato? ;)
Hellmaker [ Legend ]
"Fascynacja wschodnim rodzajem osobniczości dotknąć może jedynie człowieka o duszy niewolnika."
Ty w ogóle masz pojęcie o czym piszesz? Jakoś mi się to nie widzi. Idź pozaglądać księżom pod sutanny (bo to Ci wychodzi najlepiej), a nie pisz pierdół.

RazPuding [ Konsul ]
Szósty atak na kościół w Malezji
Niedziela, 10 stycznia (06:55) Więcej na temat: Kościół
W niedzielę rano zaatakowano dwa kolejne kościoły chrześcijańskie w Malezji. Do kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych w mieście Taiping, w centralnym stanie Parak, wrzucono bombę zapalającą; butelka z substancją zapalającą została też wrzucona do innego kościoła, również w Taiping - poinformował szef lokalnej policji.
a jednak się o tym pisze ;)
Attyla [ Legend ]
Hell
A co - masz ochotę zmusić mnie do tego bym udowodnił, że nie jestem garbaty? Nice try:D
Chciałem cię nawet prosić, byś nie odzywał się, gdy nie masz pojęcia, czego dotykasz, ale zaraz uświadomiłem sobie, że w takim wypadku musiałbyś zamilknąć na wieki:)

Da_Mastah [ Elite ]
Attyla, przecież Ty nawet wszystko o działaniu rynku i gospodarce charytatywnej wiesz, to co Ty tu takiemu biednemu Hellmakerowi będziesz jakieś drzazgi wytykał?

Devilyn [ Storm Detonation ]
Ja odpowiadam. Ten kraj należy do Boga i wspólnoty Jego wiernych. Tacy jak ty są tu intruzami, sprzedawczykami i zbrodniarzami.
Tak sobie czytałem te wypociny, i zobaczyłem to jedno zdanie. You made me day! :D
L-E-Ż-Ę!
Coś nie czuje milosierdzia i tolerancji w tym jakze chrzescijanskim zdaniu? Brakuje tylko tego żebys powiedzial że bys spalił go na stosie. Ale jak kosciól to było to przeciez humanitarne.
Nie no naprawde, albo jestes najlepszym prowokatorem w dziejach świata, ale zostałes tak zindoktrynowany przez Ojca dyreketora i Instystucję kosciół że szkoda gadać.
Czyli analogicznie do tego zdania.
"On nie chodzi do koscioła, na stos z nim!!! To przecierż zbrodniarz!!!"
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> "A co - masz ochotę zmusić mnie do tego bym udowodnił, że nie jestem garbaty?"
Wybacz, ale nie mam ochoty oglądać tomografii Twojego mózgu. Bo jedyny garb jaki masz, to Ci właśnie tam wyrósł. Niestety jak się można zorientować po debiliźmie Twoich postów, wyrósł w miejscu odpowiedzialnym za myślenie.
"Chciałem cię nawet prosić, byś nie odzywał się, gdy nie masz pojęcia, czego dotykasz" - Czyżbyś się wreszcie zorientował czego dotykasz pod sutannami swoich indoktrynatorów? Domyślam się, że właśnie to Cię przekonało do trzymania się po ich stronie.
RazPuding ---> Chcesz parę stron informacji o prześladowaniach innych religii przez chrześcijan? A szczególnie rzymsko-katolików? Albo raczej parę tomów tychże informacji. I to z czasów współczesnych. Więc przestań wklejać te linki, bo to już zakrawa na obsesję.
RazPuding [ Konsul ]
Chcesz parę stron informacji o prześladowaniach innych religii przez chrześcijan? A szczególnie rzymsko-katolików? Albo raczej parę tomów tychże informacji. I to z czasów współczesnych.
proszę bardzo, choć uważam że powinieneś w tym celu założyć inny wątek.
Więc przestań wklejać te linki, bo to już zakrawa na obsesję.
obowiązkiem każdego Chrześcijanina jest dawanie świadectwa słowem i czynem, więc wklejam linki dając świadectwo prawdzie, tym bardziej że są na temat. szczerze - uważam, że właśnie żądanie zaniechania tej jak najbardziej logicznej czynności zakrawa na obsesję.
btw. Hellmaker - jest w Tobie mnóstwo pasji, nie myślałeś o jej spożytkowaniu na kreowanie dobrych rzeczy ? po co chcesz niszczyć chrześcijaństwo ?
„Przybyło ponad 2000 uzbrojonych hindusów i zaatakowało siedzibę misji Bethel. Zniszczyli cały budynek, podkładając ogień. Ukradli całe wyposażenie. […] Spalili wszystkie nasze samochody. Wszystkie dzieci uciekły do lasu, by ratować życie. [Niektóre] nie odnalazły się do tej pory. My również uciekliśmy w inne miejsce. Hindusi szukają nas, by nas zamordować. Jesteśmy w wielkim niebezpieczeństwie. Nie ma dla nas bezpiecznego miejsca. Módlcie się o ochronę dla nas. Nie mamy ubrań na zmianę i pieniędzy. Brakuje nam żywności. Nie wiemy, gdzie są nasze dzieci, ile zaginęło.
Jak podaje ChinaAid, 30 listopada pięcioro innych przywódcom kościoła domowego: Li Shuangping, Yang Hongzhen, Yang Caizhen, Gao Qin i Zhao Guoai zostało skazanych na dwa lata reedukacji przez pracę za „zgromadzenie ludzi w celu zakłócania porządku publicznego”. Zwołali oni bowiem wiec modlitewny z udziałem 1000 wierzących, jako odpowiedź na atak 400 żandarmów na ich kościół we wrześniu tego roku. Jedna ze skazanych osób, Yang Caizhen, żona Yanga Xuana – więzionego przywódcy kościoła, utraciła ząb w wyniku brutalnych przesłuchań i jest w słabej kondycji fizycznej.
Kharman [ ]
RazPuding --> szybko, bo czasu nie mam, masz w domu iPoda, albo cokolwiek wyprodukowanego w Chinach? Więc przyłożyłeś rękę do aresztowania i skazania tych ludzi.

Devilyn [ Storm Detonation ]
po co chcesz niszczyć chrześcijaństwo ?
Ja pierdole, skąd ty te farmazony wymyslasz? Gdzie on napisal ze chce niszczyc chrzescijanstwo. Raczej chce wam do waszych zakutych łbów wbić że nie tylko chrzescijanstwo jest jedyna wlasciwa droga na tym swiecie i nie mozna osadzac kogos innego tylko po religi/poglądach i wyznainu.
To ja mam to samo pytanie do Ciebie?
Ta swoja pasje do wypiswyania tych wywodów moze bys spozytkowal na pomaganie potrzebujacym, albo cos innego dobrego? Dlaczego chcesz niszczyc wszystko co nie chrzescijanskie?

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
proszę bardzo, choć uważam że powinieneś w tym celu założyć inny wątek.
HAHAHAHAHA!
To w sumie jedyny komentarz jaki przychodzi mi do głowy. Tzn jasne, że nie powinien tego tutaj wklejać - wyszło by na to, że nie tylko chrześcijanie są prześladowani - ergo wątek zrobiłby się wielostronny a tu przeca chodzi o pokazanie tego jak biedne uowiecki pańskie są przez brzydkich innowierców traktowane. Żenua.
Hellmaker [ Legend ]
"obowiązkiem każdego Chrześcijanina jest dawanie świadectwa słowem i czynem"
A to już wiemy. Przecież to podstawowa zasada Świadków Jehowy.
"jest w Tobie mnóstwo pasji, nie myślałeś o jej spożytkowaniu na kreowanie dobrych rzeczy ?" - obudź się chłopcze. Poza tym forum jest jeszcze życie. I nie wiem jak Ty, ale wbrew pozorom poświęcam właśnie swoje życie na "kreowanie dobrych rzeczy". A przynajmniej taką mam nadzieję. I wiara w judeochrześcijańskiego boga nie ma tu nic do rzeczy. A raczej ma. W ciągu ostatnich lat spotkałem wielu głęboko wierzących, którzy mieli głęboko w dupie to co robię. Natomiast równie wielu - jak nie więcej - osób zadeklarowanych jako ateiści, socjaliści, czy ogólnie jako ideowa lewica, którzy wspierali mnie czynem, a nie bezsensownymi modlitwami i wyrzyganymi "słowami miłości".
Biorąc pod uwagę moją działalność ten demotywator uważam za jeden z najlepszych jakie powstały.
[edit] Niestety coś link nie działa, więc dam tylko podpis, bo go pamiętam.
"Modlitwa - najlepsza rzecz, kiedy udajesz, że pomagasz, nic nie robiąc."
Attyla [ Legend ]
Mastah, Devilyn
macie coś do powiedzenia, czy wpadliście tylko mi przykopać? Sezon polowań na attyle otwarty?
Szkoda tylko, że dołączacie do grona prześmiewców ograniczonych i przez swoją ciasnotę i ograniczenia przeraźliwie przewidywalnych :P

smalczyk [ Senator ]
macie coś do powiedzenia, czy wpadliście tylko mi przykopać? Sezon polowań na attyle otwarty?
Głupote ludzka należy tępic - więc nie dziwne że panowie się pod twoim adresem wypowiedzieli :)
Co do ciasnoty umyslowej polecam wypowiedź nr 28 z wątku:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9884699&N=1
Hellmaker [ Legend ]
To jest nawet zabawne.
Ciasnotę umysłową zarzuca osoba dla której filozofia "masz wierzyć a nie rozumieć" (czyli dogmaty religijne) są największym przesłaniem pochodzącym od samego Boga.
Jakbym nawet chciał, tobym takiego absurdu nie wymyślił. Mrożek i Pratchett muszą się skręcać z zazdrości.
smalczyk [ Senator ]
Kolejny przyczynek do prześladowania moich współwyznawców :)
Hell ---> mnie jakos lepiej lub gorzej wiare z myśleniem udaje sie pogodzic :)
Attyla [ Legend ]
hell
Po raz kolejny dowodzisz, że masz poważne kłopoty z rozumieniem najprostszych nawet informacji. Jak ty skończyłeś podstawówkę??? (Skończyłeś ją w ogóle?!!!)
Ty nie zdając sobie z tego sprawy jesteś awerroistą. Ja jestem tomistą. Musiałbym być mistykiem, by twierdzić, to, co próbujesz mi imputować. Ty zaś musiałbyś być istotą rozumną, by zrozumieć, to co napisałem nie tylko tutaj.
Hellmaker [ Legend ]
smalczyk ---> Ale - przynajmniej sądząc po Twoich postach - potrafisz "dostosować" dogmaty religijne, wiarę w cuda, itd. do realiów Cię otaczających. Attyla czy RazPuzding nie bardzo.
Wiara nie musi oznaczać zamkniętego umysłu. Nie musi, ale niestety w wielu wypadkach oznacza. Dogmaty zastępują myślenie, przykazania zastępują zwykłą ludzką uczciwość, Biblia zastępuje rzetelną wiedzę.
Kiedyś czytałem nawet opracowanie naukowe na ten temat - niestety nie pamiętam autora ani tytułu (to było baaaardzo dawno temu, a ja "pochłaniam" cholernie dużo książek) - że właśnie najbardziej skrajne przypadki występują wśród neofitów.
Polska jako kraj jest tu dość ciekawym przykładem - wiarę i zaufanie pokładane w ZSRR przełożyliśmy na wiarę i zaufanie pokładane w USA. Oba są bezpodstawne i mocno na wyrost. Żeby było śmieszniej wiara w ZSRR miała większe potwierdzenie w rzeczywistości :)
Dokładnie tak samo dzieje się to w przypadku jednostek.
Attyla ---> "Ja jestem tomistą." - jesteś religijnym zboczeńcem, skrajnym fanatykiem, chamem i pseudointelektualistą a nie tomistą.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Hellmaker->
Demot o modlitwie to klasyk - charakteryzuje to sposób działania wielu osób. Co prawda nie pomogły one nikomu i nigdy - ale wierzą, iż modląc się przynajmniej przed bogiem nie wyjdą na grzesznych - no bo przeca się modlili - a jak Tow uberKato wykazał - modlitwa też może pomóc. Co prawda pomaga mniej więcej w ten sposób jak działają prorocze sny - Lem był o tym napisał. Podał proste wyliczenia według, których statystyczną niemożliwością byłby brak proroczych snów. Jeno zauważył, że ten proroczy sen to przypadek jest i zawsze znajdzie się ktoś kto wyśnił jakieś zdarzenie - dodał jeszcze, że jeśli nie daj boże zdarzy się to jednej osobie 2 razy - wtedy już taka osoba przepadła - nie przekona się jej w żaden sposób, że to przypadek. Z modlitwami tak samo jest - równie dobrze zamiast modlić się - mogliby owi "pomagający" stawać na rękach i głośno krzyczeć " jestem sobie małym pierniczkiem" - efekt ten sam - tzn na pewno byłaby pewna liczba ludzi, którym by się "poprawiło" od tego.
Zastanawia mnie jednakże ta nagła obrona sługusów komunoliberalnego systemu u Tow uberKato - zapytał on bowiem Ciebie czy szkołę skończyłeś - choć z jego postów wynika jasno, że jedyne czego szkoła potrafi nauczyć to bycia niewolnikiem- Gdybyś więc tej szkoły nie skończył - byłbyś duchowym przywódcą Tow uberKato - bowiem jak wiemy strasznie się on w szkole męczył - tzn na pewno się w niej nie uczył, czego efektem są jego wynurzenia dotyczące nauk wszelakich - jedne bardziej bzdurne od drugich :D
Hellmaker [ Legend ]
Ach jeszcze jedno co mi się nasunęło.
To absolutną domeną komunistów - tych najgorszego rodzaju - było segregowanie ludzi według "-izmów". Komunistyczna nowomowa wręcz ociekała takowymi, a zaszeregowanie człowieka świadczyło o wszystkim.
Zwyczajnie dobrzy ludzie nie potrzebują "-izmów" do bycia dobrymi.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Chyba, że są UBERdobrymi ludźmi - takim to wszystko wolno.

Devilyn [ Storm Detonation ]
Szkoda tylko, że dołączacie do grona prześmiewców ograniczonych i przez swoją ciasnotę i ograniczenia przeraźliwie przewidywalnych :P
O kurde i to powiedział najbardziej otwarty i nieogranioczny ;D. Nie wiem w jakim kraju żyjesz, ale ja żyje w Polsce i ten kraj nie należy do wyznawców Boga. Czy do Boga to nie wiem, z tego co pamietam to cały swiat do niego nalezy wiec nie wiem co to za różnica. Ale napewno nie należy do jego wyznawców. Ale o to walczylismy przez lata komunistycznej zarazy, żeby była wolnośc słowa. No coż, Ty jesteś niestety ciemniejsza strona tego medalu, ale każda wolnośc ma swoją cene i jestem gotów zapłacic za nią (czytając i sluchajac podobne brednie) bez zastanowienia. Żeby żaden komuch ani klecha ani muhaand al alibaba ani inny misha mi nie mówił w co mam wierzyć i co mam robić i jak mam wyglądać i komu płacić.
Pod toną wywodów, mądrych słówek, przytoczonych poematów artykułów, i innych prac magisterskich z twoich wypowiedzi jest tylko jeden przekaz - "Nie wierzycie w to co ja, to jestescie mordercami i bedziecie sie smazyc w piekleeee, ale jak nam ktoś zaprzeczy i nie bedzie chcial wyznawac tego co my to znaczy że nas prześladuje!".
Nie mogłeś tego skrócić? :P
Dla mnie Bóg jest dobrem absolutnym, i w takiego wierze. A nie w jakieś twojego mściwego zasciankowego i sredniowiecznego boga karciciela.
Sezon polowań na attyle otwarty?
Analogicznie do twoich wypowiedzi - Sezon polowań na nie-katolików otwarty? (I to już w 6 edycji!)
Jeszcze nawiazujac do tej wypowiedzi ktora mnie wybitnie rozsmieszyla (pewnie by sie ich jeszcze troche znalazlo ale nie chce mi sie czytac wszystkich twoich prac magisterskich). Ktokolwiek może powiedzieć że ten kraj należy nawet do wyznawców kija od miotły. So fuckin what? Jest tylko jedna odpowiedź:
Who cares?
RazPuding [ Konsul ]
W ciągu ostatnich lat spotkałem wielu głęboko wierzących, którzy mieli głęboko w dupie to co robię.
o ile rozumiem zarzucasz Chrześcijanom hipokryzję i jesteś rozgoryczony. każdemu jest potrzebna akceptacja, ale nie należy za jej brak nikogo karać. odpowiedz sobie też, czy szukasz pochlebców, czy samo-spełnienia? jeśli czynisz dobro dla samego dobra, oczekiwanie poklasku również może być hipokryzją nieprawdaż? nie chcę wnikać czy nie łamiesz przykazań swoją działalnością, ale może są inne np. obyczajowe albo seksualne przyczyny dystansu chrześcijan do Ciebie. na prawdę dziwi mnie Twoja niechęć. Smalczyk wyssał swoją z mlekiem matki, ale Ty - nie wychowałeś się w polskiej i chrześcijańskiej rodzinie?
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
RazPuding---> Niezły z Ciebie prowokator.
A co do Hellmakera, to takim ludziom może już chyba tylko pomóc post i modlitwa z naszej strony. Reprezentuje pewien poziom złej woli, połączony z wyjątkowym brakiem wyobraźni, który przekracza masę krytyczną. Z takimi ludźmi nie ma sensu dyskutować, tylko należy się za nich modlić, ot co.

RazPuding [ Konsul ]
Niezły z Ciebie prowokator.
dzięki - obserwowałem uważnie techniki hasbary stosowane w latach 2005-2007 ;)
ale nie zgodzę się ze zdaniem o Hellmakerze - on jeden spośród naszych antagonistów sprawia wrażenie, że wierzy w to co pisze. a skoro potrafi wierzyć, to jeszcze ma to COŚ - Iskrę Bożą :)

Devilyn [ Storm Detonation ]
A co do Hellmakera, to takim ludziom może już chyba tylko pomóc post i modlitwa z naszej strony
Leże...
A, módlcie się ile chcecie, przynajmniej dajcie sobie juz spokoj z ewangelizowaniem społeczenstwa poprzez forum o grach komputerowych

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Z takimi ludźmi nie ma sensu dyskutować, tylko należy się za nich modlić, ot co.
Hajle, ja Cię proszę nie zapadaj na uberKatolizm...
Devilyn [ Storm Detonation ]
Head - niestety, dawno to juz u niego stwierdzono :(. Szkoda naprawdę.
eros [ Senator ]
Headshrinker ---> Sam historykiem rowniez nie jestem, ale swita mi takie cos: Galileusz nie mial racji tlumaczac fakt istnienia plywow kulistoscia Ziemi. Poniewaz nie posiadal innych dowodow niz te bledne kazano mu zamilknac. Nie bez wplywu na podejscie Sanctum Officium do samego uczonego byl jego niewyparzony jezyk, ktorym smialo po wielokroc zniewazal papieza. Kolejna rzecza jest to, ze wczesniej rzeczywista przyczyne plywow morskich odkryl Kepler, ale egocentryczny Galilei go wysmial. Nie potepiono Kopernika, jego teorie byly gloszone swobodnie, to dopiero Galileusz narobil wokol teorii kopernikanskiej szumu kompromtujac ja. Na sam koniec winowajca nie zostal ogloszony heretykiem (a jego teorie herezja), a ledwie pouczony, żeby – dopóki nie znajdzie niepodważalnych dowodów ruchu Ziemi – powstrzymał się od głoszenia i dyskutowania teorii Kopernika.
Girodano Bruno - oszust i hochsztapler, scigany po calej Europie za dlugi. Mimo wyrokow inwizycji przez 20 lat swobodnie przemierzal Europe (inna sprawa, ze nigdzie miejsca nie zagrzal). Na bazie teorii kopernikanskiej (ktorej nie umial nawet uargumentowac) chcial stworzyc nowa religie. Usunięcia go z Oxfordu zażądali angielscy uczeni. Gmina luterańska w Niemczech wydaliła go ze swego składu, a kalwiniści w Genewie uwięzili, a potem wywieźli za granice miasta. Swobodnie głosił swoje poglądy tylko w krajach katolickich. Zlapany przez kolejne oszustwo, ktorego oszukany nie chcial puscic plazem i na sam koniec skazany m.in. za dzialalnosc wywrotowa i przestepcza. Co on mial wspolnego z nauka, tego nie wiem.
Tyle, ze ja nie jestem historykiem i zawsze moge sie mylic ;)
Jalokim ---> Zatem nie karał za praktyki i odkrycia, które były sprzeczne z biblią?
Jak wyzej, chyba ze ten opis Cie nie zadowala, to dodam jeszcze kilka zdan komentarza.
Pisałem o Chinach, gdyz-ponieważ najwyraźniej sądzicie, zę chrześcijańska Europa jest pępkiem świata
Juz nie jest i swego czasu dlugo nie byla. Zapracowala na swoja pozycje, tak jak teraz pracuje na wlasne marginalizowanie.
Chiny to tylko przykład tego, że Kościół miał się do "wynajdywania wynalazku" jak świnia do wiatraka.
Powtorze po raz kolejny - Chiny to swietny przyklad tego jak mozna zaprzepascic olbrzymi potencjal i przewage technologiczna. Chiny swietnie rozwinely sie pod wzgledem rolniczym, wykorzystanie rozwiazan hydrotechnicznych moze budzic podziw, ale to jedyne czego potrzebowalo Zhongguo:
"Ts'ao Ts'ao powiedzial: Panstwo stoi sila zolnierzy i dostatkiem zywnosci. Ludzie z Ch'in przejeli cesarstwo we wladanie, bo nadzwyczajna role poswiecili uprawie roli"
'Kronika trzech krolestw'
Zatem nacisk kladziony byl na szybki przyrost naturalnym, uprawe roli i rozwoj agrokultury, a kiedy zaczynalo brakowac zywnosci - podboj nowych terenow. I tak ten kierat sie krecil. Jesli idzie o inne dziedziny to jakikolwiek rozwoj mogl byc tylko szkodliwy dla wladzy cesarskiej, ktora cenila wladze sama w sobie i trwanie jako akt zmianie przeciwny.
Jak pisze Balazs: "Zadne prywatne przedsiewziecie, zaden aspekt zycia publicznego nie mogl sie uchowac przed oficjalna kontrola. Istnialo przede wszystkim wiele roznych panstwowych monopoli. [...] Ale macki panstwa molocha, wszechwladza biurokracji, siegaly o wiele dalej [...] To panstwo opiekuncze nadzorowalo w najdrobniejszych szczegolach kazdy krok swoich obywateli, od kolebki az do grobu."
A Fairbanks dodaje, ze: "biurokracja opanowala prawie wszystkie dziedziny dzialalnosci na duza skale - administracje, wojskowosc, religie i gospodarke - nie zaistnialo wiec nigdy zadne pole dla prywatnej przedsiebiorczosci."
To prawda, ze Europa zaczynala bardzo skromnie, na poczatku 'otrzymala w prezencie' wynalazki, ktore jednak potrafila wykorzystac dla wlasnej korzysci, w rewolucyjny sposob zmieniajac zycie ludzi. Nie korzystano z zegara jako elementu dekoracyjnego i atrybutu wladzy, nie stosowano prochu do produkcji fajerwerkow albo miotania wloczni, nie zarzucono wynalazku druku, by potem wynalezc go po raz kolejny. Chiny w wieku XIX byly w gorszej sytuacji niz Afryka w wieku XX.
I jeszcze przyklad z ostatnich kilku dni co moze zabrac cesarz chinski ze soba do grobu:
Ani w Chinach, ani w starożytnej Grecji, z której kultury czerpał całymi garściami Rzym, KK nie było, a mimo tego narody te cechowały się niezwykłą pogańska kulturą i posiadały nie jeden tęgi pogański umysł, którego pogańskie płody przetrwały do dziś.
Czemu ani razu nie zaprzeczylem, ja stwierdzilem cos innego - Europa chrzescijanska stworzyla cos czego nigdy wczesniej nie bylo - nowoczesna nauke i rozwoj technologiczny, ktory stal sie jedna z podstaw jej rozwoju ekonomicznego. Adam Smith w swoich pracach wykazal zreszta, ze to wlasnie sredniowieczna Europa byla jednym z najbardziej innowacyjnych srodowisk jakie zna historia.
BTW: Chrzescijanstwo to jednak cos wiecej niz tylko Kosciol Rzymsko-Katolicki :)
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding --->
"o ile rozumiem zarzucasz Chrześcijanom hipokryzję i jesteś rozgoryczony. każdemu jest potrzebna akceptacja, ale nie należy za jej brak nikogo karać." - o jakiej akceptacji mówisz? Mam w dupie akceptację - potrzebuję ludzi, którzy pomagają.
"jeśli czynisz dobro dla samego dobra, oczekiwanie poklasku również może być hipokryzją nieprawdaż?" - o jakim poklasku mówisz? Czy Ty jesteś naprawdę tak głupi, czy zupełnie nie kumasz co piszę? Jakbym oczekiwał poklasku, tobym trąbił o tym co robię na prawo i na lewo. Jak np. KK. Ja tylko oczekuję pomocy - jakiejkolwiek. Nie musi być finansowa, rzeczowa czy nawet "darmowa praca przy Domu Bożym".
"nie chcę wnikać czy nie łamiesz przykazań swoją działalnością," - oczywiście, że łamię. Pomagam pedofilom z całej Europy znajdować sobie dzieci do dymania. Ja pieprzę, zupełnie nie zrozumiałeś o czym mówię.
"ale Ty - nie wychowałeś się w polskiej i chrześcijańskiej rodzinie?" - w polskiej owszem. W chrześcijańskiej - nie bardzo. W mojej rodzinie są bardzo silne tradycje lewicowe. Polegające na pomocy ludziom, a nie zniewalania ich umysłów od momentu chrztu.
Hajle Selasje --->"A co do Hellmakera, to takim ludziom może już chyba tylko pomóc post i modlitwa z naszej strony." - Mam nadzieję, że to ironia z Twojej strony. Bo jeżeli nie, to nie chciałbym Cię spotkać podczas - można tak to określić - wykonywania moich obowiązków. Modlitwy nie pomogą w odróżnieniu od prawdziwej pomocy. Patrz na cytat z demotywatora.
"Reprezentuje pewien poziom złej woli, połączony z wyjątkowym brakiem wyobraźni," - Prezentuję poziom doświadczenia w kontaktach z ludźmi do którego Ty zapewne nigdy nie dotrzesz. I niestety to z tymi "klęcznikami" zawsze miałem najwięcej przykrych doświadczeń w tym co robię.
Od ludzi dobrych słyszałem "jak mogę pomóc?", od tych "wierzących" z reguły "Będę modlitwą wspierał Twoją działalność". Żenada. Gdybym był Attylą czy innym RazPudingiem pewnie bym odpowiadał "Mam nadzieję, że jak Ty będziesz potrzebował pomocy, to jedyne co dostaniesz, to modlitwy". Ale nie jestem. Grzecznie tylko dziękowałem i szedłem dalej - szukać ludzi, dla których pomoc innym nie jest tylko pustym słowem.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Eros->
Ty będziesz twierdził, że Argumenty, które podałeś są słuszne - a ja, że nie - obaj możemy mieć racje - (nie na raz :) ) w zależności od źródeł, dlatego też za historią jako dziedziną nauki nie przepadam.
W takim więc razie pozostaje zmienić front (bo na tem do niczego nie dojdziem) - wiesz jak mniemam co to "indeks ksiąg zakazanych"? Spis znajduje się tutaj:
Cóż KK miał przeciwko Comte'owi ? :D Locke i hobbes też się tam dostali - pewnie przez przypadek. Dumas pewnie oberwał za to jak przedstawił Richelieu. I tak dalej. Czy zamierzasz wyciągać jakieś grzeszki każdej z osób wymienionych w indeksie ? Trochę Ci to zajmie tym niemniej - z przyjemnością poczytam o tym co taki Comte złego zrobił :D
Aczkolwiek indeks mógł być wymysłem michnikowszczyzny.... ;)

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Update->
Devilyn-> Może to był jeno jednorazowy wyskok - nie przesądzajmy sprawy...
eros [ Senator ]
Headshrinker ---> Nie uwazam swojej argumentacji za wyciaganie grzeszkow - jesli tak ja postrzegasz to sie nie rozumiemy. Nie sadze natomiast, by instytucja ILP miala cokolwiek zmienic w ostatecznym rozrachunku.
Tu jest krotkie odniesienie sie do problemu w calkiem stonowanej formie, nie zamierzam tematu bardziej rozwijac:
A czemu ten, a nie inny? Nie wiem, wiem natomiast, ze kara ekskomuniki nie byla najciezsza kara w latach istnienia ILP, a ponadto nie wydaje mi sie, by stosowano ja jakos oszalamiajaco czesto.
P.S. Zapomniales o Rousseau :D
Hellmaker [ Legend ]
eros ---> Tak gwoli ścisłości. Kara ekskomuniki nie musiała być stosowana często. Nawet było to niewskazane. Kara zbyt często stosowana przestaje budzić grozę. Wystarczy, że była stosowana wyjątkowo skutecznie. Nawet kilku polskich władców i możnowładców było nią obłożonych. Oczywiście szybko była cofana po złożeniu odpowiedniego trybutu majątkowego (nadań ziemskich, gotówki, itd.) lub po wykonaniu odpowiednich posunięć politycznych umacniających pozycję KK. Jeden z polskich króli nawet dostał klapsika trzy razy.
"BTW: Chrzescijanstwo to jednak cos wiecej niz tylko Kosciol Rzymsko-Katolicki :)" - powiedz to Attyli, a dołączysz do grona odszczepieńców i heretyków obrzygiwanych miłością bliźniego przez Attylę.
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Headshrinker---->
Myślę, że modlitwa w czyjejś intencji to jest po prostu katolicyzm, to że w tego typu wątkach dyskutuje się o wszystkim, włącznie z paleniem uczonych na stosie przez Kościół, ale takie słowo jak modlitwa nikomu przez gardło nie przejdzie, to inna sprawa. Zresztą ostatecznie nie ma w tym nic obraźliwego, przecież ludzie wierzący najczęściej modlą się za osoby dla nich najbliższe, tyle że jeśli ktoś ma ego wielkości Słońca, to dla niego rzeczywiście fakt, że ktoś się za niego chce wstawić do Boga jest nie do pomyślenia.
Hellmaker---->
Nie wiem do końca kim jesteś i co robisz. Nie chciałbym, żebyś mnie teraz źle zrozumiał (!), ale po napisaniu przez Ciebie swojego ostatniego posta natychmiast przypomniał mi się opis antychrysta przedstawiony przez Sołowjowa, który pewnie znasz.
Otóż według Sołowjowa, Antychryst jest "przekonanym spirytualistą", z całą pewnością wierzy w Boga. Jest ascetą, uczonym, filantropem. "Odznacza się umiarkowaniem, bezinteresownością i dobroczynnością". W swojej młodości dał się poznać jako uczony i ścisły egzegeta: obszerne dzieło z biblistyki było podstawą nadania mu stopnia doktora na uniwersytecie w Tybindze. Dzieło, które przyniosło mu sławę i znalazło ogólny rozgłos, nosi tytuł: "Droga otwarta do pokoju i powszechnej pomyślności". W dziele tym łączy się "szlachetny respekt dla tradycji i starożytnych symboli z szerokim i odważnym radykalizmem w zakresie postulatów społecznych i politycznych; dalej - bezgraniczną wolność myśli z głębokim zrozumieniem wszystkiego, co jest mistyczne; absolutny indywidualizm z żarliwym oddaniem dla sprawy dobra wspólnego; wzniosły idealizm w zakresie podstawowych zasad - z precyzją i życiowym charakterem praktycznych rozwiązań".
Jeszcze raz powtórzę, moje skojarzenie jest bardzo luźne, ale nie obojętne w stosunku do tego, jak definiuję dobro i zło. To nie człowiek jest centrum dobra, on może co najwyżej świecić światłem odbitym.
eros [ Senator ]
Hellmaker ---> Przynajmniej Piastowie potrafili wykorzystywac religie do politycznego umacniania panstwa - patrz chrzest Polski, wykupienie i uczczenie zwlok sw. Wojciecha oraz starania o jego kanonizacje, utworzenie arcybiskupstwa w Gnieznie. Potem nie wahali sie rowniez wykorzystywac wplywu papieza dla zwolania krucjaty na zbuntowane moznowladztwo halickie, by przywrocic tam panowanie spokrewnionych z nasza dynastia ruskich ksiazat. Ekskomunika byla stosowana kilka razy, z tego co wiem nie spowodowala jakichs wielkich perturbacji w zyciu politycznym kraju, ale moge sie mylic, jesli tak to mnie popraw.
Attyla [ Legend ]
Devilyn
Bóg nie jest dla ciebie. Bóg jest. Nie próbuj też robić z niego pluralisty, bo pluralizm, co zasygnalizowałem tutaj
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9884699&N=1
w wypowiedzi 23 słowami
Postkartezjański świat to świat pustych opakowań. Tu nie ma "esencji". Esencja najpierw została stopiona ze zjawiskiem ("opakowaniem") w ramach monizmu a następnie całość zredukowana została do zjawiska samego - równie prawomocnego w każdej odmianie (pluralizm)
jest elementem rzeczywistości dualistycznej, przy czym esencja jest jedna tylko i nie posiada swoich "odmian", które można "wybierać" (o tym dalej).
Bóg jako absolut i to absolut esencjonalny - wstrzymujący się co do zasady od bezpośrednich odniesień do rzeczywistości zdarzeń nie zawiera w sobie "możliwości", "opcji" czy "wyborów". Bóg nie jest idiotą poszukującą siebie w rzeczach, którymi się otacza.
Nie wiem skąd też pomysł, że jedynym dopuszczalnym sposobem odczuwania siebie jest odczuwanie w ramach skrajnie ateistycznego egzystencjalizmu w ramach prymitywnej ideologii indywidualizmu mieszczańskiego, którego cechy wykazuje jakieś 80% tutejszych antagonistów (łącznie z "tobą", choć z tobą zbyt rzadko się stykam, by móc być tego pewnym) lub w ramach teorii Jedynego (jakieś 19%).
Ja nie jestem albo staram się nie być mieszczańskim indywidualistą i nie "wybieram", nie "dobieram" i tym samym staram się nie wyrażać przez gotowe rzeczy. Ty i tobie podobni chcecie być wyznawcami trampek, gumy do żucia, czy "liberalizmu" (cokolwiek miałoby to oznaczać w ramach indywidualizmu mieszczańskiego redukującego wszystko - włączając w to ideologie - do opakowania "siebie", które tym samym staje się totalnym przedmiotem) a ja zawieszam "sobość" w obliczu Najwyższego na tyle na ile jest to możliwe w sytuacji "zracjonalizowania" rzeczywistości - tj. zamiany jej w "zaplamioną kartkę" z wypowiedzi 107.
Nie staraj się też narzucać innym kultu miernoty umysłowej, bo to dobrze o tobie nie świadczy. Pod słowami bowiem: "Pod toną wywodów, mądrych słówek, przytoczonych poematów artykułów, i innych prac magisterskich z twoich wypowiedzi jest tylko jeden przekaz - "Nie wierzycie w to co ja, to jestescie mordercami i bedziecie sie smazyc w piekleeee, ale jak nam ktoś zaprzeczy i nie bedzie chcial wyznawac tego co my to znaczy że nas prześladuje!" kryje się tylko przedmiot (który dodatkowo zaakceptował swoją przedmiotowość) uzależniony od "wybierania" i sprowadzający wszystko do wymiaru opakowania, w które można się ubrać, by się wyróżnić z tłumu.
Człowiek "otwarty" w twoim wydaniu to manekin, który równie dobrze może stanowić wieszak dla ciuchu z ciuchlandu, ciucha "markowego" czy jakiegoś "izmu" - przy czym egoizm jest kalesonami dla pozostałych opakowań. Manekin, który roi sobie, że to, co na nim wisi, zostało założone jego "własnymi" rękoma, i że nie ma niczego poza tym, co na nim wisi, ponieważ jest to przykryte - a więc niewidoczne. Do czego zresztą ma się manekin przyznawać? Do tego, że jest kukłą z plastiku czy innego "materiału"???
Nie mogłeś tego skrócić?
Skrócić można wszystko. Można skrócić symfonię "pastoralną" o "zbędne" nuty. Pozostaje tylko odpowiedzieć sobie na pytanie, czy "symfonia" "skrócona" do - dajmy na to - 3 min. byłaby tym samym i czy "skrót" św byłby "skrótem" - czyli przykrojeniem do właściwego rozmiaru czy gwałtem. Ty jesteś człowieczkiem teledysków i "koncertów" "the best of" zawierających 50 "wybranych" arii z 30 większych utworów a ja uważam to za wulgarny gwałt zadany dziełu ludzkiemu.
Jeżeli nie chcę gwałcić dzieł cudzych, to nie będę gwałcił także siebie dla zaspokojenie "twojego" "smaku".
Hell
właśnie stoczyłeś się do poziomu, do którego nie zamierzam schodzić. Ponieważ od tej chwili ja nie będę dostrzegał ciebie, proszę byś ty nie dostrzegał mnie, choć z doświadczenia wiem, że mój brak zainteresowania będziesz rekompensował tym większą zajadłością.
Ciekawa analogia przyszła mi do głowy. Pies będący tylko zwykłym zwierzęciem reagującym wyłącznie na bodźce nie może postępować inaczej niż z równą zajadłością rzucać się ze wściekłym ujadaniem na wszystko, co porusza się po "jego" terenie. Człowiek potrafi a przynajmniej powinien potrafić zmitygować swoją agresję. Stąd wynika, że albo rzeczywiście nie jesteś albo nie chcesz być lepszy od przysłowiowego Burka. Stąd usprawiedliwionym będzie zredukowanie cię do Burka.
Burek! Do budy! :D

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Eros->
Nie uwazam swojej argumentacji za wyciaganie grzeszkow - jesli tak ja postrzegasz to sie nie rozumiemy.
Panuj tedy nad przekazem - podkreślanie tego, że ktoś był egocentryczny, etc - jest takim wyciąganiem grzeszków.
nie zamierzam tematu bardziej rozwijac:
Szkoda - bo wychodzi na to, że własnego zdania nie masz, jeno opierasz się na cudzym. To taka pierwsza myśl związana z tym zdaniem. Druga to taka, że wiesz, iż ILP nie był niczym dobrym i grunt pali Ci się pod nogami - toteż olewasz temat ;]
A czemu ten, a nie inny? Nie wiem, wiem natomiast, ze kara ekskomuniki nie byla najciezsza kara w latach istnienia ILP, a ponadto nie wydaje mi sie, by stosowano ja jakos oszalamiajaco czesto.
Warto również pamiętać, iż podejście do ekskomuniki jest trochę inne teraz a trochę inne było kiedyś. To co dla Ciebie nie jest jakąś straszną karą - mogło być traktowane właśnie tak w czasach ILP. Poza tym sam kościół ma insze zdanie na temat ekskomuniki. Przykład? Jakiś czas temu, ktoś (dotąd nie wiadomo kto) okradł kościół, chodziło o jakieś obrazy or something like that. W każdym bądź razie - zagrożono złodziejom (powtarzam - nieznanym). Obłożeniem ekskomuniką. Oznacza to, iż liczono na poważny odbiór tej groźby. Koniec końców - obłożono ich anatemą, ci się jakoś specjalnie nie przejęli, bo skradzionych rzeczy nie oddali. Nie zmienia to faktu, iż anatema nadal zdaniem kościoła (i zapewne sporej ilości ludzi nie będących Tobą:) ) jest srogą karą. Nie trzeba też więc jakoś specjalnie mózgownicy wysilać aby pojąć, że dawniej była to w niektórych kręgach - niemalże "czapa".
P.S. Zapomniales o Rousseau :D
Oj no. Comte jest mi bliższy jako, że zgłębiam tajniki wiedzy, którą ów usystematyzował ;]
Poza tym - wspominanie o Rousseau w tym wątku? Wszak sam fakt wspomnienia o nim to prześladowanie chrześcijan.... ;)
Hajle->
Myślę, że modlitwa w czyjejś intencji to jest po prostu katolicyzm,
Ok, ujmę to co chcę powiedzieć najprostszymi słowy, coby nie było problemu interpretacyjnego.
Myślę, że to co napisałeś to zwykłe przegięcie pały, które nie wiem czemu ma służyć. Porównanie do antychrysta jest po prostu idiotyczne. I przykre jest to, że osoba, która podczas rozmów wykazuje wyższy niż przeciętny poziom intelektualny - stosuje tak tanie tricki.
Jeśli Hellmaker wydaje Ci się złą osobą - to Tow uberK - powinien być kimś w rodzaju wcielenia szatana. Powtórzę to co kiedyś napisałem w tym temacie aby się w tym nie rozwlekać. Znam bardzo wielu ludzi, z różnych środowisk zajmujących się różnymi rzeczami, etc. Pomimo tego znam bardzo niewielu złych ludzi. To co ujrzałem w postach uberKato i to czego się o nim dowiedziałem już nie z postów - sprawia, iż jak na dzień dzisiejszy jest on najgorszym człowiekiem jakiego "poznałem".
Na tej mojej prywatnej liście jest nawet nad prawnikiem firmy - wysyłającym listy z pogróżkami dotyczącymi poszczucia komornikami - osobie, która była wcześniej tej firmy bliskim współpracownikiem, o której prawnik wiedział, że długi nie były spowodowane jej działaniem w najmniejszym stopniu (gwoli wyjaśnienia - firma matka padła z powodu przekrętów, mniejsze firmy pociągnęła za sobą ów człek był prezesem tej mniejszej, jedyne co zdążył zrobić w momencie, w którym zorientował się, że ktoś kręci wały - to podpisanie rozdzielności majątkowej w celu ochrony rodziny), osobie - która była wcześniej przyjacielem wielu ludzi z tej firmy (łącznie z samym prawnikiem) i na sam koniec - osobie, która w trakcie odbierania rzeczonych listów była zajęta umieraniem na raka trzustki. Mało tego - ów człek nie uwierzył w chorobę i wysłał komorników, żeby zajęli auto umierającego (polonez warty wtedy jakieś max 1000 zł). Niestety prawnik spóźnił się - komornicy przyszli dzień za późno. Natomiast zachowanie owego prawnika sprawiło, że komornicy - stanęli murem za tym człekiem i jego rodziną. Napisałem "nawet" bowiem wiadomo, że ta praca wymaga specjalnych cech charakteru i stosunkowo niskiej wrażliwości. - Kończąc te przydługą tyradę, tak - uważam, że osoba pisząca pod nickiem Attyla - jest znacznie gorsza od tego prawnika. Bowiem on przynajmniej swych działań nie tłumaczył swoją głęboką wiarą - a jeno chęcią zysku. Natomiast Attyla - nigdy nie czuje się winny niczemu co zrobił i powiedział, zawsze znajdzie "wytłumaczenie" - pytanie tylko czy na sądzie ostatecznym - w który wierzy, też będzie tłumaczył się tak samo.
Widzisz do czego mnie skłoniłeś... Shame on You :)
EDIT nr 1 poprawki
EDIT nr 2
TIa a Tow uberKato znowu powołuje się na swe własne słowa :D boshe moi...
smalczyk [ Senator ]
Od ludzi dobrych słyszałem "jak mogę pomóc?", od tych "wierzących" z reguły "Będę modlitwą wspierał Twoją działalność".
W tym miejscu musze Hellu zaprotestować gdyz podstawowym obowiązkiem chrześcijanina jest pomagać adekwatnie do potrzeby. Jeśli koneiczna jest pomoc 'czynna' w jakiejkolwiek postaci to jest ona pierwszym odruchem, jeśli pomóc w inny sposób niż modlitwa nie można (np umierającym w szpitalu) to to własnie powinno sie czynić.
HeadS ---> ja bym powiedział, że A. nie jest człowiekiem złym, a totalnie zagubiony,. I to jest ironia bo mimo zapewnien o tym, ze kilka lat temu dopiero sie odnalazł, moim zdaniem własnie wtedy sie całkowicie zagubił - w swojej pysze, egoizmie, obłudzie i podłości.
I co więcej - jestem pewien, ze doskonale zdaje on sobie z tego sprawę, ale przed nikim, nawet przed sobą, do tego sie nie przyzna.
Dlatego jest tez nasmutniejszym człowiekiem jakiego poznałem.
Praktycznie do każdego z kim miałem okazję rozmawiac na forum, mogę czuc choć odrobine sympatii - A. jest absolutnie jedynym wyjątkiem.
Devilyn [ Storm Detonation ]
Attyla
Bóg nie jest dla ciebie.
Że tak powiem, ch** Ci do tego czy Bóg jest dla mnie czy nie. Tam gdzie jest mój Bóg tam napewno nie ma ciebie i twojego urojonego świata fanatyku religijny. Nic o mnie nie wiesz, wiec nie pieprz. Piekny wykład walnąłeś, widzę że wiesz o mnie wszystko (Bóg ci dał jakiś skaner internetowy czy coś?). Widze że zachowujesz się bardziej jakbyś sam był Bogiem bo osądzanie innych po krótich postach na forum wychodzi Ci prześwietnie, (mieszczasnski indywidualista, miernota umysłowa, "Ty jesteś człowieczkiem teledysków i "koncertów"" itd.). I skąd to cholery wiesz jaki jest Bóg, możesz wierzyć w to co mówisz ale napewno nie wiesz tego. Zachowujesz się jak alfa i omega osądzasz wszystkich którzy nie pasują do twojego kanonu a gówno o nich wiesz.
I jeśli Bóg rzeczywiscie jest taki jak opisuje go Biblia napewno rozliczy nas dobra które poczynimy na świecie, a nie pisania wyrafinowanych farmazonów na forum o grach komputerowych. Zamiast pisać swoje poronione epopeje, to wstan od komputera i idz pomoc komus potrzebujacemu, twoja sredniowieczna ewangelizacja na nic tu sie nie zda. Jeśli mam Cie osądzać, tak jak ty mnie przed chwila osadziles, to dla mnie to co cie odroznia od podsklepowego chama to to ze sie poslugujesz cholerenie wyrafinowanym jezykiem ktory dla "mieronoty umysłowej" takiej jak ja jest stekiem farmazonów. O tak że jestes oczytany to Ci nie odmowie, ale w zyciu sie spotkalem jeszcze takiego fanatyka religijnego, mysle ze mozesz spokojnie startowac z muzłumanskimi fundamentalistami. Widzisz tylko swoje racje i nie przyjmujesz nic innego niz twoje artykuły i książki (które są równie wiarygodne jak lewacka prasa pisząca o KK).
I nie zachowuj się jakbyś był wszystko wiedzący, wierz w co chcesz wierzyc ale nie udawaj ze wiesz o innych wszystko, i nie mów komu Bóg się należy a komu nie. Nie tobie to osądzać!. To że przeczytałeś dziesięć tysiecy książek teologicznych nie czyni Cie w tej materii lepszym napewno. Wiara to przedewszytkim osobista sprawa. Chcesz pokazać jak bardzo oddany jesteś kosciolowi jako instytucji (bo napewno te twoje pierdoly wiele z prawdziwa wiara nie ma, dla mnie wierzysz w kosciol a nie w Boga) to ubierz szaty meczennika i idz wychłoszcz na ulice w ramach prostestu nad wszedoblskim pogwalceniu wszystkiego (bo z twoich wypowiedzi wynika ze zyjemy w piekle a nie na ziemi). Naprawde nie wiem kiedy wg ciebie bylo lepiej. Za sredniowiecza kiedy ludzie wykorzystywali wiare do zdobycia bogactw albo pozbycia sie niewygodnego sasiada?.
Chcesz wygrywać nad złem? Wygrać nad złem da się tylko miłoscią (i nie to nie starczy tylko odmowic zdrowaske w czyjejs intencji), a z twoich wypowiedzi jakze wyrafinowanych zione glownie nienawisc. W zasadzie sie zastanawiam po co mam sie produkowac skoro do Ciebie i tak nic nie dociera, a ja zaraz zostane nazwany jakim bogatszym jezyku lub nie "miernota intelektualna".
Na koniec, kiedyś czytałem że jeden bardzo mądry ksiądz powiedział coś takiego "Wiara jest jak palec który wskazuje księżyc, niestety wiele ludzi widzi tylko palec". Dla mnie to ty jestes tym widzacym tylko i wylacznie ten palec. Dobra ja dyskusje z toba uznaje za zakonczone, moze kiedys jeszcze wpadne do przesladowanych chrzescijan ale napewno szybko to nie nastapi. Czyn dobro ktore tak rzekomo uznajesz i ja to bede robil na swoj sposob i nie dla benefitów w królestwie niebieskim tylko dla tego żeby komuś bylo lepiej. Czy to przez wolontariat w schronisku dla zwierząt czy zbieraniu paczek z prezentami dla dzieci z domu dziecka. Whatever.
Teraz napisz kolejna epopeję jaki to ja mierny, głupi, tępy jestem i myślę że temat możemy zakonczyc. Tzn. jak ci sie nie chce to nie sie nie produkuj, bo naprawdę myślę że wiem co o mnie myslisz. Tylko nie odbierz tego jako bojazn przed osądem demigoda Attyli, jak musisz to go on. :)
Pokój z Tobą.
smalczyk - bardzo dobrze to ująłeś. dziekuje za tę wypowiedź
eros [ Senator ]
Panuj tedy nad przekazem - podkreślanie tego, że ktoś był egocentryczny, etc - jest takim wyciąganiem grzeszków.
No i masz babo placek - a jak bys okreslil czlowieka, ktory sam dla siebie stanowi centrum swiata i przez pyche odrzuca wszelkie odmienne od wlasnego stanowisko, ignorujac argumenty?
Szkoda - bo wychodzi na to, że własnego zdania nie masz, jeno opierasz się na cudzym.
Tam gdzie nie mam nic do powiedzenia, nic nie mowie. A tam gdzie nie ma sie zbyt szerokiej wiedzy lepiej nie wyskakiwac z wlasnym widzimisie. Mysle, ze to zdrowe podejscie, moze Ty jestes innego zdania, ale na to nic nie poradze.
wiesz, iż ILP nie był niczym dobrym i grunt pali Ci się pod nogami - toteż olewasz temat ;]
W dalszej czesci wypowiedzi sugerujesz, zeby nie kierowac sie ahistorycznymi nawykami i spojrzec na problem z perspektywy owczesnych czasow, skadinad slusznie. Teraz mi powiedz czy w tej mierze zachowujesz podobny umiar i podejscie, czy olewasz to sobie. Bo ja i z dzisiejszej perspektywy w ILP widze ksiazki szkodliwe i zwyczajnie glupie, takie ktorych zupelnie mi nie zal ze znalazly sie na tej liscie.
Warto również pamiętać, iż podejście do ekskomuniki jest trochę inne teraz a trochę inne było kiedyś.
Racja. Okreslalem srogosc kary raczej z pozycji materialisty, takiego czlowieka, dla ktorego transcendencja nie istnieje (jak np. Danger). Moj blad.
Devilyn ---> Nie wiem czy bardziej krzyczysz czy placzesz. Generalnie niespecjalnie sie popisales.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Smalczyk->
Zagubiony mógłby być człowiek, który nie widzi granicy między złem a dobrem - on ją widzi. I bardzo dobrze rozumie czym jest zło. Nie jest to zbyt śmiałe założenie - biorąc pod rozwagę fakt grzebania się przez tę osobę w literaturze odnośnej. Pomimo tego, że wie i rozumie czym jest zło - przekracza granice i próbuje wmówić wszystkim, że robi to w imię dobra. Tak samo jak usiłował wmówić mi, że jego pycha wynika w głównej mierze ze skromności.
Jest złym i grzesznym człowiekiem - jak inaczej można wytłumaczyć " selektywność wiary" czyli powoływanie się na te jej elementy, które są akuratnie potrzebne do dyskusji? Stalin swego czasu wykorzystywał Lenina jako tarcze - w momencie, w którym ktoś występował przeciwko Stalinowi (mówimy tu o czasach, w których było to jeszcze dozwolone) ów zasłaniał się tarczą Lenina i wmawiał wszystkim, że krytykujący go - tak na prawdę Lenina krytykuję - a on jest tylko uczniem Lenina, który nie może się na to godzić. Pozostaje się jedynie cieszyć z tego, że to nie czas i nie miejsce na powstanie drugiego słońca narodów.
Devilyn [ Storm Detonation ]
Devilyn ---> Nie wiem czy bardziej krzyczysz czy placzesz. Generalnie niespecjalnie sie popisales.
Nie przyszedłem sie tu popisywac. Sorry że nie używam bogatego jezyka takiego jak Attyla, ale nie jestem tak oczytany jak wszechwiedzacy wy. Ani nie krzycze ani nie płacze, własnie zaliczylem wszystkie kolokwia i mam swietny humor. A te wasze żale o rzekomym przesladowaniu dopiero sa jednym wielkim lamentem ubranym w mądre słowka. Owszem, w początkowej fazie dałem się troche ponieść, bo nie wiem dlaczego ale czasem osądzanie mnie przez jakiegoś forumowego kaznodzieje jeszcze mnie wkurza. Ale spoko, tak naprawde wasz swiat palenia na stosie innowierców i teologicznych wywodów mnie nic nie obchodzi. Dlatego dam Wam chyba juz tu spokoj zeby sie wam palce i mózgi nie meczyly od doglebnej analizy teopsychologicznej moich postów. Przyszedłem to rozmawiać z ludzmi o grach komputerowych i konsolowych, i nie wiem co mnie podkusilo zeby tu wlezc wiec naprawde sorry za moja obecnosc na waszej swietej ziemi. :)
HeadShrinker, Hell i inni.
Nawołuję Was do porzucenia dyskusji z tymi ludźmi, po co się denerwować niech piszą tutaj swoje żale i knują plany nad zrobieniem z Polski państwa religijnego i uwolnienie się spod żydomasonokomunoliberalnej okupacji. Doputy dopoki nie przyjda z brudnymi butami i nie beda mi kazać i mówić co musze a czego nie moge, niech mowia ile chcą. O to walczylismy my, nasi rodzice dziadkowie, ksieza, intelektualisci, robotnicy, innowiercy i odwazni ludzie ktorzy mieli na tyle odwagi by stanac na przeciwko komunistycznej zarazie. To jest wolnosc slowa o ktora walczylismy tyle. Cieszmy sie tym że taki Attyla moze mowic co chce i kazdy inny z nas i nie zakaze nam tego ani towarzysz Brezniew ani Ksiądz Biskup (co oczywscie nie oznacza zeby z nikim nie dyskutowac, ale mowie tu raczej o zdrowiu niz o czyis racjach ;P). Howgh.

Karrde [ Visual Effects Artist ]
eros
No i masz babo placek - a jak bys okreslil czlowieka, ktory sam dla siebie stanowi centrum swiata i przez pyche odrzuca wszelkie odmienne od wlasnego stanowisko, ignorujac argumenty?
Attyla.

smalczyk [ Senator ]
Karrde ---> good one
Attyla [ Legend ]
Devilyn
hmmmm... Czy aby na pewno odpowiadasz na moją wypowiedź? Bo jakoś nie zauważyłem punktów wspólnych.
Słowa "Nie narzucaj innym kultu miernoty umysłowej" nie oznacza, żeś mierny, głupi czy tępy ale oznacza dokładnie tyle ile oznacza. Kult miernoty umysłowej to napominanie o "łatwiejszy" język, "krótsze" wypowiedzi, "prostsze" wypowiedzi itp. Jest to zatem protest przeciw stawianiu czytelnikowi jakichkolwiek wymagań.
O tym, że jesteś wyznawcą prymitywnego indywidualizmu mieszczańskiego świadczy chociażby stwierdzenie:
Tam gdzie jest mój Bóg tam napewno nie ma ciebie i twojego urojonego świata fanatyku religijny
Z czego to wynika? Ano z tego, żeś jasno i wyraźnie przeświadczonym o tym, że jedynie słusznym poglądem jest brak jakiegokolwiek poglądu, jedynie słuszną postawą jest brak jakiejkolwiek postawy i jedynie słuszną religią jest brak jakiejkolwiek religii. Przy czym wszystko to oczywiście z dodatkiem "wobec mnie".
Przyzwyczajony do wpajanego ci konformistycznego mitu o autonomiczności wewnętrznej jak i urzeczowionej, nie uznajesz jakichkolwiek "stref ziemi niczyjej", czy stref znajdujących się poza twoją kontrolą, skoro wszystko powinno być pod twoją kontrolą a każdy akt dowodzący czegoś przeciwnego uznajesz jako akt agresji przeciw "sobie".
Nie mam ci zresztą tego za złe. 20 lat indoktrynacji wybiórczą i ideologią "misji inteligencji" robi swoje. Wskazywanie na to już jest wkraczaniem na teren, który uważasz wbrew wszelkim faktom za wyłączną swoją własność, co traktujesz jako akt agresywny i nieprzyjazny.
Jesteś zdeklarowanym wrogiem miłości skierowanej ku dobru bliźniemu, skoro jedyną osobą, która jest zdolna określić dobro jesteś ty sam.
Człowiek godzący się ba brak "ja" nie istnieje (albo jest martwy - jak wolisz). Człowiek zainteresowany wyłącznie własnym "ja" jest jak dzikie zwierzę. Tym, co różni nas od zwierząt jest min i trójwymiarowość ludzkiej troski. Człowiek jest człowiekiem przez to, że nie jest samowystarczalny. Że nie jest sam dopełnieniem i wyjaśnieniem siebie. Aby istniało "ja" konieczna jest bliskość "jej" i "jego".
Staram się demaskować miałkość tego przeświadczenia, w związku z czym nie dziwię się twojej (i innych) agresji wobec mojej skromnej osoby, choć nie ja jestem twoim wrogiem a ty sam.
Jestem fanatykiem, ponieważ uznaję istnienie jedynej prawdy i odrzucam agnostycyzm jako jedynie słusznej postawy wobec rzeczywistości. Ponieważ nie wyrażam jedynego Boga w języku pogańskiego politeizmu jestem "fanatykiem", co jest w twoim rozumieniu najwyższą obelgą i hańbą, która winna kończyć jakąkolwiek dyskusję i co winno zepchnąć mnie do piekła potępionych. Co więcej, ponieważ jestem "fanatykiem", to z konieczności muszę być jak smok wawelski - muszę ziać ogniem nienawiści i siarką śmierci i zniszczenia.
Jeżeli zechcę taki "zarzut" odeprzeć, to jest to tylko dowód na prawdziwość zarzutu. To tak jak z "antysemityzmem" zarzucanym przez towarzystwo kształtowane przez michnika i ferajnę. jest się antysemitą nie dlatego, że taka lub inna definicja antysemityzmu odpowiada moim działaniom, ale ponieważ zostałem tak nazwany.
W końcu świat nie jest czymś, na co się natykamy, czy czymś, w co zostaliśmy wrzuceni ale jest tym, co tworzymy.
Księga Genesis mówi, że na początku było Słowo. I towarzystwo od słowa zaczyna. Ci, którzy do towarzystwa aplikują bezwarunkowo muszą jego rozstrzygnięcia akceptować. Akceptować bezwarunkowo może tylko ten, który jest "tabula rasa" lub traktuje to jako ideał, który należy urzeczywistniać.
ja jestem "fanatykiem" i "wrogiem" ponieważ protestuję przeciwko takim praktykom.
Zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz spotykam się z czymś takim. Całkiem niedawno zetknąłem się z młodym człowiekiem, który zaczął od tego, że jestem "fanatykiem", i że właściwie nie ma o czym ze mną rozmawiać. A dlaczego? Ponieważ ośmieliłem się w jego obecności powołać na encyklikę Humane vitae.
Jeżeli zatem nazywasz mnie "fanatykiem" i do tego "zionącym nienawiścią" :D, to nie mi a sobie wystawiasz świadectwo. Niezbyt pochlebne świadectwo.
Devilyn [ Storm Detonation ]
Jesteś zdeklarowanym wrogiem miłości skierowanej ku dobru bliźniemu
Dla ciebie moge być antychrystem albo diabłem wcielonym. Twój osąd nie wiele dla mnie znaczy poniewaz nie jestes dla mnie zadnym autorytetem. Żul na ulicy moze podejsc do mnie i powiedziec o mnie ze jestem zly albo dobry, z czego ani jedno ani drugie nie musi byc prawdą, bo tak naprawde nikt oprócz Boga nie zna prawdy łącznie z Tobą.
Jeżeli zatem nazywasz mnie "fanatykiem" i do tego "zionącym nienawiścią" :D, to nie mi a sobie wystawiasz świadectwo. Niezbyt pochlebne świadectwo.
No cóż, moje swiadectwo jakie wystawiam sobie dla Ciebie interesuje mnie jak zeszłoroczny śnieg. Coż, nie obchodzi mnie zabardzo co o mnie myslisz, sorka. A może ten młody człowiek po prostu chciał sobie oszczedzic nerwów w rozmowie z Toba? Bo to i tak do niczego nie prowadzi, ty masz swoje racje i koniec. Może niechęć z zewnątrz do Ciebie nie płynie z tego strasznego zepsutego swiata ktory rzekomo nas otacza ale z inwazyjnosci twojej osoby i twoich poglądów. Jeśli przychodzisz do ludzi i mowisz swoje pogladay powiedzmy "bez zaproszenia" to jestes rownie wkurzajacy jak natrętny świadek jehowy biegajacy ze swoimi ulotkami. Nie wiem czego oczekujesz jak w kazdym poscie osadzasz ludzi od morderców, gwalciceli, prymitywów i innych. Zrozumienia? Zapomnij, to nie czasy kiedy jeden mówił a wszyscy padali na łeb i przytakiwali na każdą bzdurę. Ale dobra mielismy skonczyc ten temat.
I jeszcze mam do na koniec pytanie. Czy grasz w ogóle w gry? Bo naprawdę nie widzę innego celu twojego bytu tutaj i twoich popleczników (No RazPuding nienapisal chyba ani jednego posta ktory nie mialby zabarwienia polityczno-relgijnego wiec nie mam watpliwosci po co tu jest) niż ewangelizacja. I pytam teraz Ciebie normalnie jak napotkanego człowieka w jeśli to w jakie gry grywasz? Bo z tego co wiem KK ogólnie bojkotuje gry komputerowe jak pustą i bezwartosciowa rozrywke nieraz do tego obrazajaca uczucia religijne (ile jazdy bylo o Diablo, w ktorym sie przecie siecze zlo w imie dobra i pokoju na swiecie).
Attyla [ Legend ]
Nie za bardzo jesteś na sobie skoncentrowany aby? Nie nazywam ciebie i nie ciebie staram się obrazić, co ty usilnie próbujesz wobec mnie. Odnoszę się do twoich słów i konstrukcji, jakie tu firmujesz a nie do ciebie. Jeżeli z tych słów wynika to, co napisałem, to nie do mnie o to zgłaszaj pretensje:) Jeżeli nie zgadzasz się z moją oceną źródeł i konsekwencji twoich ekspresji, to podejmij rzeczową dyskusję a nie wjeżdżaj od razu na tony "fanatyzmów" i innych "nienawiści", bo to się mija z celem.
Zajrzyj sobie do wątku
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9884699&N=1
gdzie toczę dyskusję z sebu.
Można?
Devilyn [ Storm Detonation ]
Czytalem twoje dyskusje z innymi osobami i wg mnie nieprowadzą one do niczego, wiec zwyczajnie mi sie już nie chce. I poza wyjazdami z moimi "fanatykiami" mowilem tez inne rzeczy wiec nie sprowadzaj mojej wypowiedzi do paru obelg którymi cie rzekomo obrzuciłem. A dysukusji nie chce mi sie z Tobą prowadzic, bo czytalem twoje wczesniejsze wypowiedzi i wiem mniej wiecej jakie jest twoje zdanie wiec po co mam pytac o to o co juz przeczytalem (pare zdań z towich poprzednich wypowiedzi wystarczyło mi żeby dowiedziec że mamy totalnie odmienne zdania, i nie mam zamiaru ciebie nawracac (zreszta nikogo, kazdy jest kowalem swojego losu) ani czytac o zepsuciu wspolczesnego swiata i ktorym jego puzzlem jestm. No nic, pokój i miłosc kolego i jesli chcesz mi na coś jeszcze odpowiedziec to jedyne czego bym sobie życzył (i nie mowie tego z przekąsem tylko z czystą ciekawoscią) to odpowiedzi na pytanie dotyczące gier.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Devilyn->
W odpowiedzi na odezwę z dnia ... :D
A tak na poważnie - ja nie dyskutuje z Tow uberKato. Jeno punktuje bzdury. Ot i tyle - tak dla krotochwili ;]
Attyla [ Legend ]
Devilyn
No cóż... Też znam kilka osób, które dyskutować chcą jedynie z tymi, którzy się z nimi zgadzają, przy czym mam swoją ocenę wartości takich "dyskusji":D
A dysukusji nie chce mi sie z Tobą prowadzic, bo czytalem twoje wczesniejsze wypowiedzi i wiem mniej wiecej jakie jest twoje zdanie wiec po co mam pytac o to o co juz przeczytalem
Z tego wynika, pe celem dyskusji jest albo przekonwertowanie innego na "własną" modłę albo też poznanie, czyli skopiowanie innego w siebie. Stąd płynie wniosek, że człowiek jest totalnie autonomiczny wobec Innego (skoro nawet "jego" wypowiedzi przepuszcza przez filtr swoich "ustawień systemowych"). Nie wiem tylko jak w związku z tym powstał język i w ogóle kultura?
zreszta nikogo, kazdy jest kowalem swojego losu
hasło liberalne. Tak racjonalne zresztą jak cały ten, pożal się Boże, "system myślowy".
Byłbym skłonny uznać, że każdy jest kowalem losu swojego i bliźnich, tak jak bliźni jest współkowalem losu mojego.
to odpowiedzi na pytanie dotyczące gier.
jedynym, na jaki temat mam jako taką wiedzę jest seria Total war ale widziałem, byś udzielał się na tych wątkach. Mylę się?

smalczyk [ Senator ]
kazdy jest kowalem swojego losu
hasło liberalne.
Podobnie jak wolna wola. Ale to tez pewnie kojarzy ci się z 'róbta co chceta' :)))
Devilyn [ Storm Detonation ]
hasło liberalne. Tak racjonalne zresztą jak cały ten, pożal się Boże, "system myślowy".
Byłbym skłonny uznać, że każdy jest kowalem losu swojego i bliźnich, tak jak bliźni jest współkowalem losu mojego.
Szczerze mówiąc specjalnie to dodałem do mojej wypowiedzi bo wiedziałem ze się do tego przyczepisz. Good job, oczywiscie ze jest to hasło komunomasonozydoliberalne, a jakze, sejtan wcielony. :)
No cóż... Też znam kilka osób, które dyskutować chcą jedynie z tymi, którzy się z nimi zgadzają, przy czym mam swoją ocenę wartości takich "dyskusji":D
Nie, lubie dyskutować z ludzmi z którymi sie da dyskutować i są otwarci na argumenty, a nie jak sie powie cos co nie trafia w ich kanon to zaczynaja obrzucac blotem albo pisać "mądre" i rozległe epopeje o tym samym w kółko macieja lub jak w twoim przypadku na kwestie które nie potrafisz odpowiedziec racjonalnie omijasz albo tłumaczysz w stylu - "bo tak ma być".
Apropos gier, to w Total War grywam ale w wątku żadnym się narazie nie udzielałem.
Dobra nie widze sensu dalszej "dyskusji" z Tobą, bo mamy diametralnie odmienne zdania i cos czuje że chodzby skały srały nie dogadamy się. Tak wiec po n-ty powodzenia i see ya in the future.
Hellmaker [ Legend ]
Attyla ---> "Burek! Do budy! :D" - Do żony też tak się zwracasz jak się nie zgadzacie?
Brakło argumentów, czy po prostu chamstwo znów się wybija ponad ukształtowaną komunistycznym wychowaniem osobowość ?
Hajle Selasje ---> "Antychryst jest "przekonanym spirytualistą", z całą pewnością wierzy w Boga. Jest ascetą, uczonym, filantropem. "Odznacza się umiarkowaniem, bezinteresownością i dobroczynnością"."
1. Nie jestem spirytualistą.
2. Nie wierzę w Boga.
3. Nie jestem ascetą.
4. Nie jestem uczonym.
5. Nie jestem filantropem (w ogólnym tego słowa znaczeniu)
6. Nie odznaczam się umiarkowaniem (w żadnym tego słowa znaczeniu :) )
7. Tu niestety "combo-breaker" - działam w instytucji dobroczynnej i w miarę możliwości bezinteresownej. Koszty własne są takie jakie są - własne. Z ewentualnych pieniędzy rozliczam się bardzo skrupulatnie i jest to kwota, którą z trudem można nazwać "zyskiem". Gdybym nie miał innych źródeł utrzymania pewnie bym zdechł z głodu :P
Eros ---> Och zgadza się. Tylko po bliższym przyjrzeniu się nie wiadomo, czy to nasi władcy wykorzystywali religię do umacniania państwa, czy też religia (a raczej po prostu papiestwo i Rzym) wykorzystywali nasze państwo do umacniania swoich wpływów na tym terenie poprzez religię. Wystarczy się przyjrzeć jednemu z Piastów - biskupowi Wrocławia, Konradowi. Dzięki religii uzyskał pozycję, która spokojnie dorównywała władzy królewskiej.
RazPuding [ Konsul ]
Hellmaker -> nie chcę usprawiedliwiać tych wszystkich Katolików, którzy zignorowali Twoją prośbę o pomoc, ale mogę wskazać Ci katolickie ośrodki, które pomagają potrzebującym i reklamują się np. tak:
- nie wiem czy można to nazwać trąbieniem na prawo i lewo, ale na pewno pomaga pomóc. a Ty czy na pewno chcesz, aby ktoś pomógł Ci pomóc?
a skoro obyła mowa o trąbieniu na prawo lewo tak jak KK, to trzeba przejść do następnego punktu:
3. mobbing i administracyjne szykany Chrześcijan
Na bruk za wiarę
Piotr Zychowicz 27-10-2008, ostatnia aktualizacja 28-10-2008 00:02
Chrześcijański terapeuta seksualny z Wielkiej Brytanii, który nie chciał udzielać porad homoseksualistom, został wyrzucony z pracy. – Gdybym był muzułmaninem, nie doszłoby do tego – powiedział
Zwolniona za rozmowę o wierze
Nauczycielka z Wielkiej Brytanii straciła pracę, gdy obiecała swojej uczennicy modlitwę o jej wyzdrowienie. Potraktowano to jako "przymuszanie" do praktyk religijnych.
h
Ustawa o równouprawnieniu dyskryminuje chrześcijan
Pomysłodawczyni ustawy o równouprawnieniu, Harriet Harman, wiceprzewodnicząca Partii Pracy, doprowadziła już w 2007 r. do zamknięcia katolickich ośrodków adopcyjnych, ponieważ nie godziły się one na pośredniczenie w adopcji dla homoseksualistów.
Zdaniem „Daily Telegraph” Harman nie jest w stanie zrozumieć jednej z najbardziej podstawowych zasad liberalnego społeczeństwa, a mianowicie tolerancji. Wymaga ona pogodzenia się z tym, że inni ludzie mają prawo kształtować swoje życie i instytucje zgodnie ze swymi religijnymi przekonaniami, nawet jeśli wydawałyby się nam one nierozsądne czy dyskryminacyjne.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Ty czy na pewno chcesz, aby ktoś pomógł Ci pomóc?
A czy Ty na pewno chcesz aby traktowano Cię jak trolla ? Zapewniam Cię, że przekazy - choćby nie wiem jak wiarygodne - prezentowane, przez niewiarygodne osoby - możesz sobie wsadzić w cztery litery - ludzie na złość ich nie potraktują poważnie. Prócz tego zadziała mechanizm odwrotny do efektu halo (nie mylić z odwróconym krzyżem :P )
Szczerze mówiąc - nie wiem jaki cel, prócz trollowania - przyświeca takiemu rodzajowi bezczelnych pytań. Czy uważasz, że ktoś z lewej strony - nie może być bezinteresowny? Nie może pomagać? Jeśli tak nie myślisz toś waść klon najtmara i nic ponadto ;]
RazPuding [ Konsul ]
ustawicznie prowadzisz ironiczną narrację powstającego tu opisu prześladowania Chrześcijan. podsuwasz czytelnikom epitety nt. uczestników tego wątku, przytaczasz tylko sobie znane porównania, oznajmiasz kto jest na tyle niewiarygodny, że nawet fakty są w jego postach "kłamstwem" itp. itd. owszem masz do tego prawo, ale to nie daje Ci powodów by myśleć, że czytelnicy tego wątku, potrzebują aż tak natarczywej "instrukcji obsługi". czy Ty aby nie lekceważysz uczestników Szanownego Forum narzucając gotowe piguły ideologiczne, które nie mają pokrycia w faktach ?
a w kwestii lewicy - o ile się nie mylę to lewica już dawno opanowała większość kadr resortu kształcenia, instytucji naukowych, a także służbę zdrowia i pomoc społeczną, czyniąc z wszystkich przejętych systemów niewydolne, skorumpowane i kalekie monstra. lewica dziesiątkami lat wypaczeń zaprzeczyła zjawisku bezinteresownej dobroczynności po swojej stronie, tak więc mam podstawy do wątpliwości.
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> "ale mogę wskazać Ci katolickie ośrodki, które pomagają potrzebującym i reklamują się np. tak"
"Przekaż 1% podatku". Pocałuj mnie w kant.
Z katolickimi ośrodkami mam jak najgorsze doświadczenia i - wybacz - ale nie mam zamiaru już się do nich zwracać. Znacznie, ale to znacznie więcej zrozumienia, pomocy i zwykłego ludzkiego podejścia do sprawy zaznałem od ośrodków protestanckich, prawosławnych, Zielonoświątkowców, ... cholera nawet od Świadków Jehowy, niż od katolików, których wyznacznikiem w większości przypadków była kasa i "co z tego będę miał?". Diabła tam ... nawet jestem w stałej współpracy z jednym z ogólnopolskich ośrodków neopogańskich.
Życzliwość i zrozumienie jest tam wręcz namacalne.
Nie mówiąc o Caritasie, którego chciwość mnie zwalała z nóg za każdym razem, kiedy rozmawiałem z kimkolwiek od nich. Takiej pazerności nigdy nie spotkałem ze strony innych ludzi.
"lewica dziesiątkami lat wypaczeń zaprzeczyła zjawisku bezinteresownej dobroczynności po swojej stronie" - Jak ulał pasuje do Caritasu. Bezinteresowna dobroczynność jest im całkowicie obca.

RazPuding [ Konsul ]
Hellmaker - zgadzam się - chciwość i lenistwo należy potępiać, ale najpierw trzeba to udowodnić. sugeruję abyś zainteresował dziennikarzy swoim poczuciem odrzucenia Twojej dobroczynności przez Katolików. na pewno wielu chętnie podjęło by temat domniemanych nadużyć i doprowadziło do napiętnowania organizacji sprzeniewierzających się zasadom uczciwości.
"na szczęście" rząd Platformy "poznał" się już na Katolikach i odbiera co tylko może ;)
btw. oto do czego może prowadzić lewacka propaganda pogardy dla Kościoła:
„To dziwne – pisze autorka artykułu zatytułowanego: „Co pozostało z Bożego Narodzenia w Amsterdamie”, który ukazał się we włoskiej gazecie „Avvenire” – widzi się ciąg kościołów, które nie są już kościołami lecz kondominiami, pubami, meczetami. Patrzysz na sprzątaczy, robotników na ulicach, kelnerów w pizzeriach – prawie wszyscy z nich są Marokańczykami lub Turkami. Prawie milion rąk do pracy”. Holendrzy boją się muzułmanów – zauważa Marina Corradi. Populistyczna partia Geerta Wildersa jest na drugim miejscu w sondażach, a wybory odbędą się już za kilka miesięcy. Dwie trzecie Holendrów uważa, że w kraju jest za dużo imigrantów. Na przedmieściach istnieją dzielnice, takie choćby jak Slotervaart, przekształcone całkowicie na getta muzułmańskie, gdzie jest prawie niemożliwe znalezienie Holendra. Wszyscy stamtąd uciekli.
Jeszcze gorzej jest w Rotterdamie, w którym mieszka więcej muzułmanów niż w Amsterdamie. Rotterdam ma nawet burmistrza muzułmańskiego. Jeden z amerykańskich dzienników określił to mianem „euroarabskiego koszmaru. „W rzeczywistości, strach przed Eurabią wydaje się być po prostu konsekwencją zjawiska bardziej radykalnego – niemal całkowitego zeświecczenia kraju, który jeszcze do ostatniej wojny był w przeważającej mierze katolicki. Obecnie tylko 7 procent katolików uczęszcza na Mszę św. w niedzielę. Tylko 16 procent dzieci zostało ochrzczonych. Holandia jest pionierem w zakresie wprowadzania ustawodawstwa legalizującego tzw. małżeństwa homoseksualne i eutanazję.
– Po Soborze Watykańskim II – wyjaśnia profesor Wim Peeters, wykładowca w seminarium diecezji Haarlem w Amsterdamie – holenderski Kościół wszedł w głęboki kryzys. Pokolenie lat 50. powoli odchodzi i nie wychowało ono swoich dzieci jak należy. W 1964 r. nauczanie religii w szkołach zostało zlikwidowane. Dwa pokolenia holenderskie zapomniały podstawowe prawdy wiary. Do seminarium w dzielnicy Haarlem chętni przestali się zgłaszać już pod koniec lat 60. W 1968 roku nie było ani jednego kandydata. Prof. Peeters podkreśla, że Holendrzy nie mieliby się czego obawiać ze strony islamu, gdyby pozostali chrześcijanami. – A dzisiaj wydaje się, że Holendrzy boją się wszystkiego – mówi. – Boją się dzieci, ponieważ są to dzieci imigrantów. A strach jest przeciwieństwem wiary.
wydaje mi się że nawet Smalczyk powinien mieć obiekcje odnośnie dominacji islamu, więc niech uważa z tą wrodzoną pogardą do Chrześcijan ;)
Maziomir [ Generaďż˝ ]
Nie uważasz, że można być dobrym człowiekiem i nie wierzyć w zabobony? Pytanie retoryczne. Czytam cię od paru chwil i sprawiasz, że robi mi się niedobrze.
smalczyk [ Senator ]
wydaje mi się że nawet Smalczyk powinien mieć obiekcje odnośnie dominacji islamu, więc niech uważa z tą wrodzoną pogardą do Chrześcijan ;)
Hę??
RazPuding [ Konsul ]
Nie uważasz, że można być dobrym człowiekiem i nie wierzyć w zabobony? uważam że można być dobrym człowiekiem i nie wierzyć w zabobony, serio. a odnośnie kłopotów z trawieniem polecam aviomarin ;)
smalczyk - jeśli nie jesteś wyznania mojżeszowego to wybacz pomyłkę.
a w temacie - oto dalsze przykłady dyskryminacji polityków katolickich:
A European Parliament committee has narrowly voted to oppose Italian Rocco Buttiglione as the EU's next justice commissioner, officials say.
Swego czasu z podobnym eurowalcem zderzył się Rocco Buttiglione, włoski polityk, który miał to nieszczęście, iż wyznawał pewne wartości i przyjaźnił się z Janem Pawłem II. W październiku 2004 r. był kandydatem na komisarza ds. sprawiedliwości, ale kilka zdań wypowiedzianych w europarlamencie zakończyło jego karierę w unijnych organach. „Wiele rzeczy można uznać za niemoralne, ale nie powinny być zakazane. Mam prawo uważać, że homoseksualizm to grzech, choć nie wpływa to na politykę, dopóki nie stwierdzę, że homoseksualizm jest przestępstwem" – powiedział Buttiglione, czym wywołał powszechne oburzenie lewicy.
smalczyk [ Senator ]
RazPuding ---> trochę się zdziwiłem bo jakos ciężko mi gardzić samym sobą :))
Hellmaker [ Legend ]
Poddaję się. Ta dyskusja jest bezsensowna. Mam wrażenie, że RazPuding prowokuje, bo nie wierzę, że mogą istnieć ludzi tak ograniczeni.
eros [ Senator ]
Hellmaker ---> Uproscmy to - kiedy dwa organizmy koegzystuja i odnosza z tego wzajemne korzysci to takie zjawisko w ekologii nazywamy mutualizmem. Ja mowilem o tym, ze nasi wladcy wykorzystywali religie (ale nie KK) jako narzedzie, za to IMHO twierdzenie, ze jeden organizm (polityczny) wykorzystywal drugi bedzie naduzyciem, w koncu oba czerpaly z tego korzysci. Tym bardziej zas nalezy wykluczyc konieczny interes Rzymu w chrzcie Mieszka - z kontekstu historycznego wynika, ze to Mieszko ratowal swoje ksiestwo przed izolacja i usuwal bezposrednie zagrozenie zewnetrzne, mogace skutkowac zniszczeniem preznie rozwijajacego sie organizmu panstowego, papiezowi wystarczyloby czekac az sprawa zalatwi sie sama.
Jesli masz na mysli Konrada IV Starszego, to nie musial sie mocno starac zeby dzierzyc wladze, w koncu byl najstarszym synem ksiecia olesnickiego.
Karrde ---> Znajac zycie wiedzialem, ze ktos z Was milosnikow Attyli to napisze.
Maziomir ---> Nie uważasz, że można być dobrym człowiekiem i nie wierzyć w zabobony?
Moglbys rozwinac mysl?

RazPuding [ Konsul ]
Poddaję się. Ta dyskusja jest bezsensowna. Mam wrażenie, że RazPuding prowokuje, bo nie wierzę, że mogą istnieć ludzi tak ograniczeni.
po co te inwektywy, bądź wytrwały - nie poddawaj się. wskazałeś winnych, określiłeś winę, to teraz w imię sprawiedliwości trzeba znaleźć na przestępców karę, bo chyba zależy Ci na sprawiedliwości, nieprawdaż? szukanie sprawiedliwości pomoże naprawić, to co złe, a przecież Ty chcesz zmieniać świat na lepsze - inaczej nie wypowiadałbyś się tak często w tym wątku przeciwko wypaczeniom, których doświadczyłeś. to jest logiczne i spójne, o ile chcesz postępu. chcesz?
btw. oto lewacka reakcja na przypadek bezprawnej sterylizacji Wioletty Woźnej:
Jest mnóstwo kobiet, które nie stosują antykoncepcji, bo nie wiedzą czym ona jest, lub wiedząc, nie mogą jej stosować, bo albo ich na to nie stać, albo boją się pana Boga, to znaczy miejscowego proboszcza, który nade wszystko chciałby je chronić przed niepożądaną ciążą i to głównie z powodów ideologicznych niż rzeczywistej troski o nie. Przy tak ogromniej ideologicznej presji na rodzenie dzieci, lepiej bowiem umrzeć, niż się temu przeciwstawić. Dziecko nade wszystko! Nawet gdy jest zagrożeniem dla życia matki lub gdy po urodzeniu pójdzie do domu dziecka, bo nikt się nim nie interesuje. Nie chodzi o to, by wychować lecz rodzić.
Prof. Magdalena Środa (Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, etyk, filozof, publicystka, feministka, była Pełnomocnik Rządu ds. Równego statusu Kobiet i Mężczyzn) dramatowi wysterylizowanej kobiety poświęca z pół zdania, stanowi on dla niej tylko pretekst do frontalnego ataku na państwo. a Woźna? wg Środy uległa "ideologicznej presji na rodzenie dzieci", i dlatego za wszystko odpowiedzialny jest, proboszcz…
ludzie lewicy w zasadzie zignorowali tę sprawę mimo, że wydaje się ona wymarzonym celem ich aktywności - przykładem ucisku biednej niewykształconej chłopki, przez inteligencką faszystowską lekarkę ;)
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> "o ile chcesz postępu. chcesz? " - w przypadku Twoim i Attyli jakiekolwiek dyskusje są bezsensowne. Znam Twoje inne nicki i wiem do jakich poziomu absurdu na nich doprowadzałeś.
Przykro mi - ale nie będę kontynuował dyskusji z kimś tak ograniczonym.
Pa.
Kharman [ ]
Attyla -->
Nie. Po prostu jedno nie wyklucza drugiego. No chyba, że teraz będziesz mi tłumaczył, że skutkiem ideologicznego usunięcia własności nie było traktowanie własności "wspólnej"/komunalnej jako niczyjego/porzuconego, czyli nadającego się do zawłaszczenia.
Jak sobie cioteczka winszuje, dla mnie cwaniactwo to cwaniactwo, było jest i będzie, nie muszę z tego robić znaku czasów czy cholera wie czego, żeby czuć do tego typu zachowań wstręt.
teraz to ty odbiegasz od tematu. Przedstawiłem ci jak działa arogancki, cyniczny język materialistyczny a to jest jak najbardziej na temat. Przypominam sobie scenę z powieści Rodziewiczównej Między ustami a brzegiem pucharu, kiedy to pewien lekarz "oświecił" swojego pacjenta, że cechy jego są cechami słowiańskimi - polskimi (matka - Polka). Pacjent mocno się obraził, na co lekarz odpowiedział, że co cecha fizjologiczna (sic!), więc nie może nikogo obrażać.
Aaaaa.... bo to była prezentacja, no patrz nie zauważyłem, wyglądało jak twój zwykły post, a tu proszę prezentacja, wszedłeś w rolę aroganckiego cynicznego materialisty. Kurna chata coś mi spostrzegawczość szwankuje, takiej różnicy nie wychwyciłem, może dlatego że brzmiało zupełnie jak natchniony miłością bliźniego katoliberał?
Swoją drogą co twoja prezentacja ma wspólnego z moim komentarzem do twoich bredni o, tu cytat, "z fanatyzmu płynącej irracjonalnej nienawiści do wszystkiego, co w jakiś sposób łączy się z chrześcijaństwem."? Bo tak w zasadzie to żadnego związku nie widzę.
Kopulacja jest czymś, co w sposób radykalny odróżnia człowieka od zwierzęcia. I nie dlatego, że jest to radykalnie odnienne. Właśnie dlatego, że jest to w sensie materialnym tak bardzo podobne i dlatego, że na usunięciu różnic pomiędzy zwierzętami i ludźmi w tym względzie nastawiony jest szał modernizacyjny nastawionych antykulturowo ludzi.
To że ty seks najwyraźniej uprawiasz przy zgaszonym świetle i w koszuli nocnej nie znaczy że wszyscy uznają taką formę za najbardziej satysfakcjonującą. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale bardzo niewiele gatunków zwierząt (w zasadzie to czytałem o jednym gatunku małp) zna coś takiego jak seks dla przyjemności, znakomita większość robi to w celach rozpłodowych... więc jeżeli ktoś tu coś usuwa to podobieństwa.
Jednak nie rozumiesz różnicy pomiędzy wiarą i religią... Wspólna i odziedziczona jest religia. Wiara jest nieredukowalnym stosunkiem człowieka do Boga.
Łoooo... to człowiek ma stosunek do Boga?! I może mieć inny niż pozostali?!
RazPuding --> wyrzuciłeś już iPoda prześladowco chińskich chrześcijan?
RazPuding [ Konsul ]
Hellmaker w przypadku Twoim i Attyli jakiekolwiek dyskusje są bezsensowne.
- nie rozumiem co to ma wspólnego ze sprawą nadużyć, które wykryłeś - ja nie chcę dyskutować, ja chcę działać. bardzo mnie oburzyły sensacje, które zasygnalizowałeś, dlatego chciałbym aby łamanie statutowych założeń działalności dobroczynnej zostało przykładnie ukarane. koniecznie trzeba reagować, aby uniknąć podobnych zjawisk w potępianych przez Ciebie instytucjach. lecz jeśli Twoja skromność nie pozwala Ci zająć się sprawami ukarania wypaczeń, to ja się tym chętnie zajmę - podaj mi tylko fakty. oskarżenia które rzucałeś są poważne, więc proszę Cię - nie wahaj się - daj mi dowody, a ja zgłoszę sprawy organom ścigania i poinformuję zwierzchników owych wykrytych przez Ciebie przestępców. a zapewniam, iż mam doświadczenie w doprowadzaniu pod sąd :)
i napisz koniecznie więcej szczegółów o wsparciu, którego udzielili Ci astrolodzy oraz wróżki - to bardzo ciekawe, serio.
Kharman -> nie używam iPoda, i chyba nigdy nie miałem tego w rękach, ale możesz rozwinąć ten temat, ponieważ jestem ciekawy co dokładnie miałeś na myśli ;)
ps. Znam Twoje inne nicki i wiem do jakich poziomu absurdu na nich doprowadzałeś.
to niemożliwe w państwie prawa - zakrawało by to na co najmniej permanentną inwigilację. mogłoby to oznaczać, że jakaś instytucja gromadzi dane nt. mojej aktywności i udostępnia je swoim internetowym... "przedstawicielom"?. poza tym Twoje oświadczenie, gdyby było prawdziwe - oznaczałoby również oskarżenie o łamanie Ustawy o ochronie danych osobowych wobec administracji Szanownego Forum.
==
a wracając do tematu administracyjnej dyskryminacji Chrześcijan:
Brytyjski Instytut Chrześcijański (The Christian Institute) wystąpił do sądu przeciwko Google, zarzucając kalifornijskiemu gigantowi dyskryminację ze względów religijnych.
Sprawa dotyczy antyaborcyjnego ogłoszenia, które Instytut chciał umieścić w systemie AdWords (zrzut ogłoszenia obok). Po zapytaniu wyszukiwarki o hasło 'abortion' użytkownik miał zostać przeniesiony na stronę christian.org.uk -- gdzie mógł spodziewać się raczej informacji o charakterze pro-life.
W listelowej odpowiedzi Google AdWords Team -- powołując się na swój regulamin świadczenia usług -- odmówił przyjęcia zlecenia reklamowego, wskazując, że niezgodne z polityką firmy jest przyjmowanie zgłoszeń od organizacji religijnych bądź odnoszących się do skrobanek. W uprzejmej korespondencji pełnej kłamstw ('Google believes strongly in freedom of expression and therefore offers broad access to content across the web without censoring search results') zaproponowano... zmianę słowa kluczowego na inne.
Maziomir [ Generaďż˝ ]
Eros - lubię Cię i szanuję. Wiem, że nie muszę rozwijać myśli bo rozumiesz o co mi chodzi.
Hellmaker [ Legend ]
"i napisz koniecznie więcej szczegółów o wsparciu, którego udzielili Ci astrolodzy oraz wróżki" - o czym Ty pieprzysz? O neopoganach? Jak widać nie masz pojęcia o czym piszesz. Albo po prostu w durny sposób próbujesz deprecjonować inny system wierzeń niż chrześcijański.
"to niemożliwe w państwie prawa (...)" - może ujmę to inaczej. Twój styl pisania jest na tyle charakterystyczny, że nietrudno się domyśleć pod jakimi innymi nickami pisałeś.
Co do reszty - o jakich nadużyciach piszesz? Albo raczej gdzie ja pisałem? Mania prześladowcza czy co? Weź przeczytaj dokładnie moje posty i się zastanów.
Kharman [ ]
RazPuding --> widzisz, w momencie gdy kupujesz coś produkcji chińskiej automatycznie wyrażasz tym samym brak sprzeciwu wobec praktyk ichniego rządu, wynika to z prostego faktu, że nie notami dyplomatycznymi się stosunek do danego państwa określa a pieniędzmi tam wydawanymi, protesty pod ambasadą tudzież jojczenie po forach internetowych są dla naiwnych którzy sądzą że ktokolwiek się tym przejmie.
Biorąc zaś pod uwagę ile chińszczyzny się sprzedaje to śmiało można stwierdzić że europejscy chrześcijanie maja swych chińskich współbraci głęboko w dupie.

RazPuding [ Konsul ]
Hellmaker -> jeśli Twoim zdaniem opisywana przez Ciebie pazerność i chciwość nie jest godna potępienia albo przynajmniej śledztwa dziennikarskiego - to przepraszam. tak samo - jeśli określenie wyznacznikiem w większości przypadków była kasa i "co z tego będę miał?" nie jest oskarżeniem o korupcję, to też przepraszam.
o czym Ty pieprzysz? O neopoganach? Jak widać nie masz pojęcia o czym piszesz.
nie chciałbym deprecjonować zasług ludzi, których nie znam więc proszę przybliż mi ich sylwetki oraz aktywność. chcę wiedzieć więcej o środowiskach gdzie "Życzliwość i zrozumienie jest wręcz namacalne. " tylko, proszę nie ubliżaj mi znowu z powodu chęci poznania innych punktów widzenia
Twój styl pisania jest na tyle charakterystyczny, że nietrudno się domyśleć pod jakimi innymi nickami pisałeś. - podzielisz się swymi domysłami, czy nadal będziesz tworzył wokół mnie "mistyczny nimb tajemnicy" ;)
Kharman -> widzisz, w momencie gdy kupujesz coś produkcji chińskiej automatycznie wyrażasz tym samym brak sprzeciwu wobec praktyk ichniego rządu,
- nie mogę się z tym zgodzić. obarczanie przedmiotu winami administracji państwa jego producenta jest nielogiczne. jestem przeciwny takim sankcjom - to chyba jakaś odmiana fetyszyzmu...
Kharman [ ]
RazPuding --> mnie to zwisa i powiewa czy ty się z tym zgadzasz czy nie, równie dobrze możesz się nie zgadzać że Ziemia jest okrągła. Widać należysz do grona tych naiwnych spod ambasady...
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> "nie jest godna potępienia albo przynajmniej śledztwa dziennikarskiego" - nie bądź śmieszny. Godna potępienia? Owszem. Śledztwo dziennikarskie? Nie masz żadnego doświadczenia w kontaktach z tego typu instytucjami, a więc może Ci tylko lekko podpowiem - nie muszą łamać swojego statutu, żeby odmówić współpracy bez swoich własnych korzyści. I nie chodzi mi tu o "podrap po plecach mnie, a ja podrapię ciebie".
"nie chciałbym deprecjonować zasług ludzi, których nie znam" - Jako, że poza internetowym napinactwem Twoja wiedza o świecie jest najwyraźniej zerowa, spróbuj poszukać po internecie. Może nawet poznać parę osób z tych kręgów. Bo - wybacz - ale nie sądzę żeby nawet elaborat w stylu Attyli przekonał Cię do czegokolwiek. Twoje klapki na oczach są tak mocno przyklejone kropelką, że nawet oderwanie ze skórą nic nie pomoże.
"z powodu chęci poznania innych punktów widzenia " - Ty nie chcesz poznać innych punktów widzenia. Chcesz mieć powód do dalszego "dyskutowania". Więc nie kłam, że masz "chęć poznania".
"podzielisz się swymi domysłami, czy nadal będziesz tworzył wokół mnie "mistyczny nimb tajemnicy" ;" - A po co? Nie mam dowodów typu IP, adres, telefon, itd. więc każdy mój "domysł" możesz wyśmiać, zbyć jakąś durną wypowiedzią, czy też pieprznięciem następnej monumentalnej głupoty.
I daruj sobie dalsze prowokacje. Już dawno przekroczyłeś granice irytowania ludzi. Teraz nie jesteś już nawet śmieszny.
Kharman [ ]
RazPuding --> jeszcze jedno, tu nie chodzi o obarczanie przedmiotu, tu chodzi o obarczanie winą Ciebie za prześladowanie chrześcijan, może ci się wydawać że kupując o czy owo Made in China nic złego nie robisz, niemniej jesteś w poważnym błędzie, kupując dajesz do zrozumienia że nie masz nic przeciw krajowi produkcji, producent ma od ciebie jednoznaczny sygnał że może w Chinach produkować i ty to akceptujesz, on przyczynia się do rozwoju chińskiej gospodarki, bo co tu ukrywać chiński robotnik polskiego chleba nie kupi, co za tym idzie rządzący w Chinach nie mają najmniejszego powodu aby zmieniać politykę wewnętrzną, bo po co skoro żadnej realnej presji świat zachodu na nich nie wywiera?
Przedmiot to przedmiot nie ma tu nic do rzeczy chodzi o świadectwo jakie sobie wystawiasz kupując go, stojące w jawnej sprzeczności z prezentowaną tu postawą. Pozwalam sobie na to kategoryczne stwierdzenie bo na 100% masz w domu coś wyprodukowane w Chinach.

RazPuding [ Konsul ]
Hellmaker -> nie muszą łamać swojego statutu, żeby odmówić współpracy bez swoich własnych korzyści. I nie chodzi mi tu o "podrap po plecach mnie, a ja podrapię ciebie". ale nadal nie jestem pewien, czy chodzi o wymuszenie, szantaż czy łapówkę - oświeć mnie proszę. nie musisz tego robić dla mnie - zrób to z szacunku dla czytelników niniejszego wątku. bez jasnego określenia, co spotkało Cię upokarzającego ze strony Chrześcijan możesz być odbierany jako "ktoś-kto-wpadł-sobie-tu-tylko-pobluzgać". zatem proszę - podziel się ze wszystkimi problemem, na który się natknąłeś i nie wymiguj się tu przekraczaniem granic irytowania ludzi. jestem przekonany, że moje pytania oraz prośby nie zawierają w sobie nic co może obrazić.
Kharman -> dlaczego zmuszasz mnie do akceptacji bojkotu Chin? każdy nawet najgorszy kraj ma prawo do suwerenności. to samo dotyczy zarówno Gruzji jak i Iraku. zwłaszcza inwazja na Irak, to moim zdaniem przesada w wykonaniu USA i głupota (lub korupcja) w przypadku Leszka Millera. a zresztą poczytaj sobie co o bojkocie piszą mądrzejsi ode mnie:
Całkowity bojkot chińszczyzny - jak przypomniała niedawno Danuta Walewska w Rzeczpospolitej - wymaga niesłychanie grubego portfela. W przeciwnym razie, bez taniej, chińskiej produkcji masowej bojkotujący byliby skazani na powrót do korzeni. I to bardzo odległych.
Idealny protestujący nie miałby telewizora, ani telefonu. Odcięty od informacji i kontaktu z otoczeniem odleglejszym niż zasięg głosu nie mógłby nawet sprawdzić, czy protest odniósł zamierzony skutek. Byłby też osobą bosą, odzianą co najwyżej w przepaskę biodrową lub listek. Z braku figowego, mógłby być rodzimy - dębowy.
W naszym klimacie, zwłaszcza o tej porze roku, bojkot chińskich produktów może wręcz zagrażać zdrowiu. Ryzyko, biorąc pod uwagę stan naszej służby zdrowia, powoduje, że gra jest niewarta świeczki. Nawet prawdziwej, z polskiego wosku. Niewielkim pocieszeniem może być tylko fakt, że nawet najbardziej zagorzały zwolennik bojkotu nie umrze z głodu. I to całkiem małym kosztem. Może jeść chińskie zupki - podobno są z Radomia.
Kharman [ ]
RazPuding --> więc skoroś niezdolny do takich poświęceń przyjmij odpowiedzialność za los chińskich chrześcijan. Proste?
I nie wymaga grubego portfela, wystarczy przenieść produkcję do Indii... a nie przepraszam, tam też prześladują chrześcijan.
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> Zacytuję z ciut wyższego posta.
"a zapewniam, iż mam doświadczenie w doprowadzaniu pod sąd :) "
Najwyraźniej nie masz. Nie masz także żadnych doświadczeń w spotkaniach z tymi instytucjami - z pozycji "proszącego".
Nie będę Cię oświecał. Nabierz trochę doświadczenia. Pochodź, poproś, próbuj prowadzić rozmowy. Może zrozumiesz. Nie zasłaniam się niczym - po prostu wiem, że dyskusja z Tobą jest absolutnie bezcelowa. Nawet jeżeli bym podał milion przykładów, połowę tego łamiących prawo i statuty - to i wtedy byś twierdził, że się głupio czepiam i że i tak prześladuję chrześcijan.
Poza tym jeżeli chodzi o moje powyższe kontakty - czepiam się tylko organizacji KATOLICKICH. Pisałem już, że ze strony innych organizacji CHRZEŚCIJAŃSKICH prawie mnie nie spotykały takie przykrości jak ze strony podległych Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu.
I nie - nie mam zamiaru na publicznym forum, w obecności tysięcy nieznajomych ludzi podawać jakichkolwiek szczegółów. Jeżeli myślisz, że podam takie info z "szacunku dla ..." to albo upadłeś na głowę, albo masz z 12 lat.
Mogę Ci podać takie informacje do "śledztwa dziennikarskiego" po osobistym kontakcie, weryfikacji Twoich danych i sprawdzeniu Twoich możliwości.
Albo czytaj ze zrozumieniem, albo po prostu: WAL SIĘ.

Karrde [ Visual Effects Artist ]
RazPuding
zresztą poczytaj sobie co o bojkocie piszą mądrzejsi ode mnie:
Czyli dla swojej wygody, ciepełka i włączonego telewizora/internetu skazujesz tych swoich chińskich chrześcijan na prześladowania. :)
RazPuding [ Konsul ]
Czyli dla swojej wygody, ciepełka i włączonego telewizora/internetu skazujesz tych swoich chińskich chrześcijan na prześladowania. :)
mylisz się - winni są ci którzy wybierają anty-chrześcijańskie rządy i pozwalają kierować absurdalnie duże środki na wspieranie libertynizmu światowego. zlewicowani wyborcy zamiast pilnować przestrzegania podstawowych zasad humanizmu, stawiają na egoizm i osobistą wolność za wszelką cenę wg zasady - "masz dwie ręce - grab do siebie jak najwięcej". główni winni prześladowania Chrześcijan na świecie są ślepi i głusi komisarze UE:
Szymański: UE milczy w sprawie agresji wobec chrześcijan
KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-11 16:30
Catherine Ashton obiecała podczas dzisiejszego przesłuchania w Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego w Brukseli, że wolność religijna, jako jedno z fundamentalnych praw człowieka będzie ważnym czynnikiem relacji Unii Europejskiej z krajami trzecimi. Podczas dzisiejszego przesłuchania na stanowisko szefowej unijnej dyplomacji polski poseł do PE Konrad Szymański zarzucił UE milczenie w sprawie łamania wolności religijnej na świecie.
Trudno oczekiwać powszechnego krzyku oburzenia na prześladowanie chrześcijan, gdy ci, którzy powinni krzyczeć, sami nie są bez winy. Ta część świata, w której narodziła się religia chrześcijańska, przeszła daleką drogę: od podróży misyjnych św. Pawła poprzez krucjaty, inkwizycję, rewolucję francuską, ponure lata dominacji dwóch ateistycznych totalitaryzmów, aż po dobrowolne zerwanie z wiarą i tradycją. Niemiec nie będzie się dziś rozczulać nad losem zakonnic mordowanych w Afryce, bo nie rozumie ich poświęcenia i męczeństwa. Szwed nie stanie w obronie chińskich katolików, bo jego własne państwo zbliża się coraz bardziej do ateistycznego wzorca wyznaczonego przez Mao. A przeciętny Hiszpan nie przejmie się losem chrześcijan w Arabii Saudyjskiej, bo pogardza religią jako taką, a za największe zagrożenie dla współczesnego świata uważa Opus Dei.
należy też pamiętać że nikt tych europejskich marionetek nie wybiera w żadnych wyborach demokratycznych - są narzucani nam autorytarnie nie wiadomo przez kogo:
dziennik "Le Figaro" podał informację o tym, że premier Belgii został prezydentem UE, a brytyjka - szefową unijnej dyplomacji. - Jest konsensus. Liderzy największych centroprawicowych rządów i przywódcy socjalistów osiągnęli porozumienie - mówił Reuterowi jeden z dyplomatów bliskich negocjacjom.
Jak poinformował premier przewodniczącej UE Szwecji Fredrik Reinfeldt, Van Rompuy i Ashton zostali wybrani na nowe stanowiska jednomyślnie.
Paryż, Londyn i Berlin chcą duetu Van Rompuy-Ashton
"Liderzy największych centroprawicowych rządów i przywódcy socjalistów osiągnęli porozumienie" znaczy tyle samo co "nie-wiadomo-kto". dlatego stronnictwa chrześcijańskie nie mają praktycznie żadnego wpływu w UE, a gdyby miały i nawoływały do ograniczenia wolności gospodarczej poprzez bojkot towarów jakiegokolwiek kraju zostałyby zaszczute w multimedialnej kampanii o "wolność i tolerancję".
===
a w temacie:
Przykład z 2004 r., gdy sąd rejonowy w Szwecji uznał pastora zielonoświątkowców Åke Green'a winnym „nawoływania do nienawiści przeciwko grupie społecznej w oparciu o jej orientacje seksualną" w oparciu o uchwaloną ustawę określającą kryteria prześladowania mniejszości seksualne otwiera nową erę prześladowań Kościoła w Europie, którą można nazwać panowaniem liberalnego totalitaryzmu. Winą pastora protestanckiego było wyrażenie przez niego poglądu, że akty homoseksualne są grzechem, co jest zapisane wyraźnie w Biblii, w Starym i Nowym Testamencie (Zob. Kpł 18,22; Kpł 20,13; Iz 3,9; 2P 2,6-9; Rz 1,26-27; 1Tm 1,10-11; 1Kor 6,9-10).
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> A tak se troszkę w temacie.
A nie przyszło Ci do głowy, że to "prześladowanie chrześcijan" jest po prostu echem tego, że chrześcijanie prześladowali inne religie przez kilkanaście wieków? I to znacznie bardziej brutalnie niż są prześladowani teraz?
Jak dałeś komuś w mordę, to możesz oczekiwać tego, że Ci odda jak tylko się pozbiera i poczuje silniejszy.
Poza tym - smęcisz.

RazPuding [ Konsul ]
Poza tym - smęcisz.
- faktycznie Twoje posty mogą wydawać się barwniejsze - prezentujesz emocjonalnie uargumentowane oceny i niezobowiązujące uogólnienia przetykane wzbudzającymi adrenalinę wulgaryzmami. taka nieracjonalna narracja z pewnością wydaje się bardziej porywająca niż suche fakty i rzeczowe komentarze ;)
chrześcijanie prześladowali inne religie przez kilkanaście wieków
- jeśli tak uważasz to podaj liczbę ofiar, po której Twoim zdaniem rachunki krzywd wyrównają się i będzie można Chrześcijanom odpuścić.
ps. słyszałeś kiedyś o zdolności honorowej?
Kharman [ ]
RazPuding --> rybeńko, cały urok prześladowań polega na tym że rachunek nigdy się nie wyrówna, bo zawsze się znajdzie ktoś kto będzie szukał odwetu za pradziadka co go piłą rżnęli.
Attyla [ Legend ]
Cały kłopot, że tego odwetu nie szuka się na tym, na kim powinno się go szukać. Każdy z tych "poszukujących" szuka winowajcy w Kościele, choć Żółkiewskiego należy szukać gdzie indziej.
Shafa [ Pretorianin ]
Wszystkich zainteresowanych tematyką prześladowania chrześcijan chciałbym zainteresować tym artykułem - . Dobrze, że główne media też zajmują się tym tematem, chociaż baaardzo rzadko. A na pewno zdecydowanie rzadziej niż innymi formami prześladowań.
Muszę przyznać, że sam dowiedziałem się rzeczy, o których nigdy wcześniej nie słyszałem. W zasadzie wszystko mi jedno, kogo dotyczą takie prześladowania - zawsze są straszne.
smalczyk [ Senator ]
Shafa ---> drobna manipulacja wkradla się w tekst - głupkowaty przepsi szariatu pozwala w niektórych krajach zabić bez konsekwencji muzułmanina, który przeszedł na inna wiarę, niekoniecznie chrześcijaństwo. Jest to więc dobry przyklad na przesladowanie TAKŻE chrześcijan - ale nie wyłącznie.
Shafa [ Pretorianin ]
Poprawka - wkleiłem zły link, tamten wrzuca od razu na drugą stronę. Prawidłowy odnośnik:
smalczyk --> Nie ja to pisałem, ale przypuszczam, że to po prostu skrót myślowy. Autor pisze o prześladowaniu właśnie chrześcijan, więc użył tego jako argumentu bez precyzowania, że chodzi ogólnie o inne religie.
Attyla [ Legend ]
smalczyk
Z tego wynika, że ustawy norymberskie też były ok, ponieważ dotyczyły nie tylko Żydów ale wszystkich nie_aryjczyków.
smalczyk [ Senator ]
A. ---> coś z logiką nie najlepiej u ciebie :)
Kharman [ ]
Autor artykułu zapomniał dodać polskiego geodety który z cała pewnością został porwany i zabity ze względu na swe wyznanie...
Hellmaker [ Legend ]
RazPuding ---> "ps. słyszałeś kiedyś o zdolności honorowej?" - następny napinacz internetowy, który chce kogoś wyzwać na pojedynek? To zaczyna być coraz zabawniejsze :)
"jeśli tak uważasz to podaj liczbę ofiar, po której Twoim zdaniem rachunki krzywd wyrównają się i będzie można Chrześcijanom odpuścić." - tak w punktach:
1. Określenie "chrześcijanie" jest przymiotnikiem. Jeżeli nie wiesz co to znaczy, to gazu do książek.
2. To się nigdy nie wyrówna. Religie mają to do siebie, że produkują męczenników po wszystkich stronach. Coś mniej więcej jak hitlerowcy - za jednego zabitego, rozstrzeliwali dziesięciu mieszkańców Warszawy. Działa to niemalże w każdej religii. A szczególnie w judeochrześcijańskich i pochodnych.
3. Nie ma czegoś takiego jak "liczba ofiar" - zawsze się znajdzie tumanek Twojego pokroju, który do "ofiar" będzie wliczał "prześladowania". I zawsze się najdzie tumanek, który będzie chciał te "prześladowania" pomścić. Czy to bombkami w autobusie, czy to radosną rzeźnią w meczecie.
smalczyk ---> "A. ---> coś z logiką nie najlepiej u ciebie :)" - On jest prawnikiem. Logika nie ma dostępu do jego zaszufladkowanych trzech szarych komórek. Krętactwa i hipokryzja - owszem.
Kharman --> "Autor artykułu zapomniał dodać polskiego geodety który z cała pewnością został porwany i zabity ze względu na swe wyznanie..." - zapomniałeś dodać, że też ze względu na krzyżyk, który nosił bezczelnie na wierzchu wbrew przepisom BHP :)
smalczyk [ Senator ]
Hell ---> logika to podstawowe narzędzie operacyjne prawnika właśnie - stąd moje zdziwienie :)
Attyla [ Legend ]
smalczyk
mógłbyś nieco to rozwinąć? Najwyraźniej mam dziś ciężki dzień, bo jakoś nie widzę czegoś nielogicznego w tym co napisałem.
Piszesz, że nie masz problemu z szariatem, ponieważ prześladuje nie tylko chrześcijan a wszystkich nie_muzułmanów. Ja napisałem, że zgodnie z tą "nowoczesną" "logiką" ustawy norymberskie też były ok, skoro "czepiały" się wszystkich nie_aryjczyków.
smalczyk [ Senator ]
A. ---> za chwilę przytoczę ci twoje własne słowa, które w przepiekny sposob odzwierciedlają twój sposób 'duskusji' - przeczytasz coś, czego nie zrozumiesz, po czym umieszczasz swoją odpowiedź na coś czego twój dyskutant nigdy nie napisał.
Piszesz, że nie masz problemu z szariatem
A teraz proszę o pokazanie gdzie dokladnie napisałem cokolwiek choćby zbliżonego do takiej wypowiedzi :)
ponieważ prześladuje nie tylko chrześcijan a wszystkich nie_muzułmanów
To własnie napisałem, i ani zdania więcej. Gdyby autor chciał byc dokładny napisałby, że ów przepis szariatu prześladuje przedstawicieli każdej innej religii niż islam, więc nie jest to jakiś szczególny dowód na prześladownie chrześcijan, a dowód na okrucieństwo islamu (a przynajmniej tego jego fragmentu).
Attyla [ Legend ]
A teraz proszę o pokazanie gdzie dokladnie napisałem cokolwiek choćby zbliżonego do takiej wypowiedzi :)
Proszę uprzejmie:
który przeszedł na inna wiarę, niekoniecznie chrześcijaństwo. Jest to więc dobry przyklad na przesladowanie TAKŻE chrześcijan - ale nie wyłącznie.
ach! Zapomniałbym. To nie jest ZBLIŻONE. To WPROST zawiera "argumentację", an którą odpowiedziałem.
To własnie napisałem, i ani zdania więcej. Gdyby autor chciał byc blablablabla
Czyżbyś chciał powiedzieć, że ponieważ prześladuje się wszystkich, to nie prześladuje się Chrześcijan?
A może masz pomysł taki, że skoro prześladuje się wszystkich, to Chrześcijanie nie mają prawa upominać się o swoje? A może masz jeszcze bardziej "chrześcijański" pomysł i chcesz namówić nas, byśmy sami kładli się pod nóż??? A wierę...
smalczyk [ Senator ]
A. ---> nie przestajesz mnie zadziwiać, autentycznie. Miałem naiwną nadzieję, że choć raz przyznasz się do błedu - ale ty brniesz w zaparte z uporem maniaka. Zadam więc po raz drugi i ostatni proste pytanie:
Na podstawie których moich słów wywnioskowaleś Piszesz, że nie masz problemu z szariatem ?
Szybciutko, copy/paste.

Devilyn [ Storm Detonation ]
Dalibyscie sobie juz siana z tymi przepychankami, mam nadzieje Attysiu ze kolejna część już odpusisz i dasz umrzeć temu umęczonemu niczym prześladowany chrzescijanin wątkowi (przynajmniej umrze za winy bezbożników i nie pratykujących katolików forum GOLa). A jak nie zamierzasz to przynajmniej daj poprawna kategorie "karczmy":D.
Czy ty czasem nie jestes z Lublina i nie masz takiego spasłego kumpla który przetłumaczył nazwe jednego zespołu na "Pal krzyż"? :P
Attyla [ Legend ]
s
Błędu? Nie roszczę sobie praw do bezbłędności ale w tym przypadku błędu nie popełniłem. Dziwię się tylko, że brniesz tak nadal w zaparte.
Pytasz mnie o swoje problemy z szariatem. A ja ci odpowiem, że twoje problemy ty znasz lepiej niż ja. To po pierwsze. Po drugie, to niezależnie od tego, jakiego rodzaju masz problemy z muzułmanami, to mnie to nie interesuje, ponieważ tym, co mnie boli jest nie twój problem z szariatem los moich braci w wierze.
Po trzecie wreszcie - niezależnie od twojego problemu z szariatem stwierdzenie, że masz takowy nie ma nic wspólnego z logiką, której brak mi bezzasadnie zarzuciłeś.
smalczyk [ Senator ]
A ja ci odpowiem, że twoje problemy ty znasz lepiej niż ja. To po pierwsze. Po drugie, to niezależnie od tego, jakiego rodzaju masz problemy z muzułmanami, to mnie to nie interesuje,
Odpowiadając w tem sam sposób - nie wiem jakie masz problemy ze swoją bezpłodnością, bo znasz je na pewno lepiej niż ja. I niezaleznie od tego jakie sa to problemy, nie interesuje mnie to.
Co prawda nic na ten temat nie wspominałeś, ale oczywistym jest, ze takie problemy z pewnością masz.
Teraz łapiesz czy nawet łopatologia stosowana nie pomogła?
I na marginesie - nie wiem o jakim 'twoich braciach w wierze' mówisz bo nie mam pojęcia wyznawcą jakiej religii jesteś. Bo zgodzimy się wszyscy, że z pewnością nie chrześcijańskiej, o której mowa w wątku.

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Raz-B
czy Ty aby nie lekceważysz uczestników Szanownego Forum narzucając gotowe piguły ideologiczne, które nie mają pokrycia w faktach ?
Polecam Twej uwadze książkę pt "człowiek wśród ludzi" Bogdana Wojciszke - jak ją zmęczysz, to pogadamy o braku pokrycia w faktach;]

RazPuding [ Konsul ]
inne oblicza postępu:
Geje do posła PiS: ty katolicka ściero
2010-01-19 11:38
Stanisław Pięta pod koniec zeszłego roku sprzeciwił się zorganizowaniu wystawy sztuki homoseksualnej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Od tego czasu dostaje obraźliwe esemesy. Poseł postanowił pochwalić się nimi na swojej stronie internetowej.
ta tolerancja w wykonaniu "wyzwolonych" też chyba się zalicza się do prześladowania chrześcijan...
Kharman [ ]
A ja wczoraj zapomniałem kupić mleka i żona nie mogła się kawy napić... dopisz jeszcze to do listy, podniesie ci trochę statystyki.
HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Kharman->
Pamiętaj, że za tak niegodne człowieka zachowanie - kiedyś poszedłbyś na stos! Ty Heretyku i ciemiężycielu Chrześcijan!
Attyla [ Legend ]
s
to może ja powtórzę raz jeszcze pytanie, bo widzę, że - standardowo zresztą - nie dociera:
CO TO MA WSPÓLNEGO Z LOGIKĄ???
Widzę, że idziesz w ślady swego mistrza.
Jakiś czas temu kolega opublikował tekst na temat pewnej szyszki z wybiórczej, gdzie podał między innymi, że tamten miał braciszka, który w latach 40-tych i 50-tych zasłużył się "ludowej ojczyźnie" kilkoma dziesiątkami ludzi zabitych i znacznie większą ilością ludzi torturowanych i bezpodstawnie przetrzymywanych. Szyszka - naturalnie - co zresztą w wybiórczej stanowi standard - zaskarżył tekst o podanie nieprawdy. Wyrok był korzystny dla szyszki i stwierdził, że tekst podawał nieprawdę, ponieważ braciszek szyszki urodził się nie 23 marca, jak podano w tekście a 23 kwietnia i na imię miał Bronek a nie Wiesiek (daty i imiona zmyślone - nie pamiętam już dokładnie sentencji wyroku). W konsekwencji znajomy musiał przeprosić na łamach szyszkę z wybiórczej.
Aha - uprzedzając tutejszych czerwonych - nie było wątpliwości odnośnie osoby, której informacje dotyczyły a problem wynikał z błędów, jakie ze względu na wojenne zniszczenia, znalazły się w odtworzonym akcie chrztu.
Aha
Myślę, że nie ma potrzeby dalej ciągnąć tej farsy. Zatem nie oczekuję odpowiedzi na pytanie podane powyżej. Zwłaszcza, że znam "odpowiedź".

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
smalczyk
Że też Ci się jeszcze chce (podobnie jak całej reszcie)... Ja po [369] dałbym sobie spokój, tak jak zresztą zrobiłem swego czasu po paru absurdalnych wnioskach pod swoim adresem... ;>

smalczyk [ Senator ]
Paudyn ---> alez to jest przekomiczne przekomarzac się z przekonanym o własnej wielkości szympansem, autentycznie dzięki temu zawsze mam banana na twarzy ;))
eros [ Senator ]
Prozelityzm panie, pelna geba.

Devilyn [ Storm Detonation ]
smalczyk - ja mam taką jedyna prosbe tylko do Ciebie, nie obrażaj aż tak szympansów :(

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Smalczyk->
W imieniu Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Dobrego Imienia Szympansów muszę stanowczo zaprotestować przeciwko porównywaniu tych jakże zacnych zwierząt do komunistów. Nie ma bowiem potwierdzonych dowodów na to, że jakikolwiek szympans i kiedykolwiek - był wyznawcą marksizmu. Tak samo nie ma dowodów na to, że szympans byłby w stanie dokonać fuzji marksizmu i chrześcijaństwa. Miej to na uwadze w przyszłości!
RazPuding [ Konsul ]
a wiecie, że "niezależne" media oczerniają Papieża Piusa XII bez żadnych zahamowań? a wiecie, że robią z niego "Hitlerowca"? nie wiecie ? - to proszę:
a wiecie, że ww. krytyka owego Papieża, jest niesprawiedliwa? nie wiecie ? - to proszę, oto dowód:
W 1945 roku rabin Rzymu – Israel Zolli – poprosił o chrzest w Bazylice Świętej Marii od Aniołów i przyjął imię Eugeniusz. Był to krok, który wymagał od ortodoksyjnego żyda niesamowitej odwagi. Wiązał się bowiem z groźbą wydziedziczenia, bojkotem ze strony rodziny i przyjaciół, utratą mienia. Taka brzemienna w skutkach decyzja musiała być zatem dokładnie przemyślana.
Co więc zadecydowało o tym, że człowiek, który przez 35 lat był naczelnym rabinem Triestu, a potem Rzymu, przyjął chrzest? O tym światowym wydarzeniu opowiada w tej książce sam nawrócony.
Israel Zolli urodził się 17 września 1881 roku w Brodach w Galicji. Po krótkim okresie studiów we Lwowie przeniósł się do Florencji, gdzie zapisał się do Instytutu Studiów Wyższych na tamtejszym uniwersytecie i do Rabinicznego Kolegium Włoskiego, idąc w ślady starej tradycji rodzinnej. Jako rabin Rzymu przeżył na własnej skórze deportację żydów w czasie II wojny światowej. Z pomocą papieża Piusa XII udało mu się ocalić tysiąc z nich przed zagładą.
Pod koniec życia przeszedł na katolicyzm, czego żydzi nie byli w stanie mu wybaczyć.
czyż oszczerstwa "niezależnych" pod adresem Piusa XII nie są przykładem prześladowania Chrześcijan?

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
czyż oszczerstwa "niezależnych" pod adresem Piusa XII nie są przykładem prześladowania Chrześcijan?
Nie
Attyla [ Legend ]
Ja tylko nie mogę nigdy wyjść z podziwu, że "zarzuty", którymi obrzuca się Piusa XII i to, że nie bronił Żydów nie są prawomocne wobec rządów aliantów czy chociażby diaspory żydowskiej w USA. Ja zaś do tej pory nie wiem z jakich to powodów papież miałby wykazywać się większą aktywnością w ratowaniu Żydów niż Żydzi sami? Dlaczego rządy posiadające siły i środki do tego, by wymusić ustępstwa nie są tykane podczas, gdy osoba nie mająca na Hitlera żadnego wpływu i nie dysponująca żadnymi środkami nacisku na niego zarzucana jest tego rodzaju niedorzecznościami?

RazPuding [ Konsul ]
Dlaczego rządy posiadające siły i środki do tego, by wymusić ustępstwa nie są tykane podczas, gdy osoba nie mająca na Hitlera żadnego wpływu i nie dysponująca żadnymi środkami nacisku na niego zarzucana jest tego rodzaju niedorzecznościami?
odpowiedź może podpowiedzieć samobójczy zamach na statek "Patria" wygnany 25 listopada 1940r. z Hajfy.
Devilyn [ Storm Detonation ]
czyż oszczerstwa "niezależnych" pod adresem Piusa XII nie są przykładem prześladowania Chrześcijan?
Nie.
Rozumiem że jak "niezależne" media katolickie oczerniają kogokolwiek to jest wyrok prawdy. Bo wg mnie to jest przykład prześladowania przez chrzescijan nie-chrzescijan. Czyli np taka Platforma Obywatelska (i prosze tu bez wcinania bo wcale nie lubie tej partii) moze sie czuc przesladowana przez chrzescijan (no bo w TRWAM jest krytykowana np). Pytalem ostatnio wielu katolików w tym kraju czy czują sie przesladowani, zaden z nich nie odpowiedzial by odniosl takie wrazanie. Wiec to jest tylko dowodem na wasze chore urojenia. No coz ale jesli ktos jakakolwiek krytyke uznaje za przesladowanie to niestety powinien przejsc gruntowne leczenie.
Przepiekna analogia RazPudingu czyz nie?
Widzący [ Legend ]
Namówiłem kilku moich znajomych katolików aby pomodlili się za swych braci z tego wątku, szczególnie w Twojej intencji Attylo. Robię co mogę dla Twego zbawienia i wierzę że znajdziesz kiedyś spokój i ukojenie dla swych lęków.
Old_Harrvan [ Profesor Nauk Magicznych ]
Nie znudziło się wam ciągnąć tego ? Chociaż w sumie jest jeden wątek, w którym Attyla i jego przekonania są w centrum uwagi ... ( jakie by te poglądy nie były dobrze, że je chociaż ma ... )
Śledzę wątek z zapartym tchem i postanowiłem zadać Attyli pytanie :
Czy idea ekumenizmu jest ci bliska ?
Hellmaker [ Legend ]
Old_Harrvan ---> Attyla niejednokrotnie podawał JPII jako jego absolutny autorytet w sprawach wiary. Czyli człowieka, który poświęcił swoje życie ekumenizmowi. Zarazem twierdząc, że każdy, kto nie jest katolikiem, to odszczepieniec, heretyk i ogólnie zwierzę, bydlę i istota niegodna szacunku.
Tak więc jednym tchem potrafił poprzeć ideę ekumenizmu, równocześnie ją negując.
Taki typowy przypadek dla psychiatrów.
Wg Attyli ekumenizm jest OK. Pod warunkiem, że wierzysz w Boga katolickiego. Nawet nie chrześcijańskiego - właśnie katolickiego.
Attyla [ Legend ]
RP
Niewiele wiem na ten temat. Mógłbyś mi wyjaśnić mi "sprawę" Patrii?
Devilyn
TRWAM i RM krytykuje PO. Ale nie możesz mieć do nich o to pretensji, bo PO jest partią, która - delikatnie mówiąc - nie wykazuje pozytywnych lub chociażby neutralnych postaw wobec środowiska RM. Po tym w jaki sposób obecna administracja zachowała się wobec umów podpisanych z fundacją i co wygadują palikoty i inne niesiołowskie nie możesz mieć pretensji do środowiska RM. Tak jak nie możesz mieć pretensji do zaszczuwanych przez media neoliberalne ludzi z tego środowiska, którzy nie reagują zbyt przyjaźnie na widok loga TVNu czy wybiórczej.
OH
Idea ekumenizmu? Musiałbyś najpierw napisać co pod tym pojęciem rozumiesz.
RazPuding [ Konsul ]
Attyla -> o samobójczym zamachu Hagany na Patrię pełną żydowskich uchodźców wyrzuconych z Palestyny przez Brytyjczyków można przeczytać tu:
oczywiście są opinie, że to Royal Navy ostrzelało ten statek razem z brytyjskimi policjantami i służbami celnymi dozorującymi deportację Żydów. ale to typowa hucpa...

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Tow uberKato->
Idea ekumenizmu? Musiałbyś najpierw napisać co pod tym pojęciem rozumiesz.
Tia - tzn musiałby Ci wytłumaczyć owo pojęcie - bo w Twoim Komurozumku ono zrozumiane być nie może :D
A tak na serio - Jedynym celem Twojego pytania jest próba wyłgania się z opałów. Bowiem czegokolwiek by nie napisał o ekumenizmie Twój interlokutor - i tak zarzucisz mu złe zrozumienie idei ekumenizmu - co za tym idzie uznasz, że nie musisz odpowiadać komuś kto nie rozumie tej idei. Rzecz jasna dowolna podana definicja - nie będzie spełniać Twych wymogów - choćby sam JPII ją podał. Ot typowy przykład dialektyki rodem z ZSRR i z czasów słusznie minionych - za którymi tak Ci tęskno ;]

smalczyk [ Senator ]
Heads ---> najprościej byloby wkleić co o ekumenizmie głosił Jan Paweł II - wtedy Wodzu miałby pewien problem by nawet w 300 słowach zawrzeć w miarę sensownie dlaczego jest tej idei przeciwny jednocześnie twierdząc, ze jest dokladnie na odwrót
Pierwsze z brzegu np:
Zwróc uwagę na ten fragment:
Trzeba stwierdzić, że nawet w soborowym Dekrecie o ekumenizmie ta doniosłość troski o jedność Kościoła nie została tak dobitnie podkreślona.
A pzreca nie raz i nie dwa Wodzu stwierdzał, ze postanowienia soborowe sa przez niego absolutnie akceptowalne. Mamy więc odpowiedx na to co sądzi Wodzu o ekumenizmie (plus jego twierdzenia o wyznawcach innej wiary, o czym wyżej wspominal juz Hell).
Old_Harrvan [ Profesor Nauk Magicznych ]
[391] i [392] wyjadacze i stare wygi :D
Attyla
Osobiście rozumiem to jako : względną tolerancję religijną, opierającą się na dialogu, która zmierza do jedności wszystkich chrześcijan pod przewodnictwem papieża . Nic innego jak pokojowe jednanie się z braćmi w celu osiągnięcia ponownej całkowitej supremacji. Tyle że już nie pałą tylko dialogiem - zgadza się ?
Swoją drogą jeśli jesteś autorytetem moralnym to przekonaj mnie, że wiara katolicka ( żebym został wyznawcą religii rzymskokatolickiej - bynajmniej nie chodzi o jakiś inny z odłamów chrześcijaństwa ) jest jedyna słuszna i zapewni mi zbawienie. Podejdźmy do tego jak ludzie interesu. Na straganach przekupnie wykrzykują o zaletach swoich produktów. Gdzieś obok stoi żyd kuszący atrakcyjnym procentem. Podchodzę do Twojego stoiska i pytam : A co ty masz mi do zaoferowania ? Jestem człowiekiem wątpiącym, który chciałby ulokować swój kapitał dobrze. Jestem zdezorientowany, gdyż wszyscy dookoła krzyczą, że mogą mi dać dożywotnią gwarancję i ubezpieczenie mojego wkładu. Dodatkowo słyszałem, że jeśli nie ulokuje swojego wkładu to przyjdzie komornik i wszystko mi zabierze - z tym, że jeśli źle ulokuje kapitał to również mi go zabiorą. Czuję się przygnębiony bo wiem, że obojętnie co zrobię to mogę się pomylić.
Może jednak, każde stoisko jest dobre ? A nawet jeśli nic nie wybiorę to będę mógł liczyć na rozwój kapitału ?
Attyla [ Legend ]
RP
Dziękuję.
OH
OK Teraz widzę, że to nie jest prowokacja.
Jestem katolikiem.
Obowiązuje mnie nauka głoszona przez Kościół. Nie wszystko i nie we wszystkim mi się podoba (zwłaszcza większość "reform" Soboru Watykańskiego II) ale nie ma to żadnego znaczenia. Wiara nie jest sklepem z pamiątkami, gdzie wchodzę i kupuję to, co mi się podoba. Przyjmuję wszystko, albo nie jestem katolikiem.
Myślę, że moja odpowiedź jest jasna? Jestem misiem o bardzo małym rozumku i nie mi sądzić orzeczenia soborowe.
Swoją drogą jeśli jesteś autorytetem moralnym to przekonaj mnie, że wiara katolicka ( żebym został wyznawcą religii rzymskokatolickiej - bynajmniej nie chodzi o jakiś inny z odłamów chrześcijaństwa ) jest jedyna słuszna i zapewni mi zbawienie.
Nie jestem żadnym autorytetem. Autorytetem jest papież. A on twierdzi, że nauka Kościoła jest jedynie słuszna i zapewni ci zbawienie.
I on ma rację.
Jestem człowiekiem wątpiącym, który chciałby ulokować swój kapitał dobrze.
Jeżeli chcesz dobrze ulokować kapitał, to kup złoto.
Jeżeli nie o majątek ci chodzi, to nie używaj słowa "lokować", bo stawką jest nie parą złotych ale życie.
Sparafrazuję słowa Heshela z książki Człowiek nie jest sam:
Wątpienie jest stanem zawieszenia pomiędzy dwoma sprzecznymi poglądami. Jest to stan, w który przyjęte przekonanie zaczyna się chwiać.
Dlatego jedynym, czego możesz spodziewać się po wątpieniu jest jedynie rewizja sądów o rzeczywistości a nie poznanie rzeczywistości. Poznanie jest stanem preegzystującym przed wątpieniem, więc wątpienie nie może prowadzić do poznania.
Tym, co przekracza poznanie jest zadziwienie. Bo zadziwienie to stan, w którym postrzegasz rzeczywistość taką jaką ona jest. Nie jest ona zniekształcana przez kraty klatki mniemań rozumu, w którą sam się zapakowałeś.
Człowiek jest zdumiony nie tyle konkretną wartością czy rzeczą ale przede wszystkim nieoczekiwanością samego bytu - faktem, że byt w ogóle istnieje. Jeżeli będziesz w stanie doświadczyć tego, to odczujesz także tajemnicę i majestat. Gdy doświadczysz tej trójcy - przestaniesz wątpić.
Tyle, że to jest wiara filozofów. Nie wiem, czy ze stanu tego jakaś droga prowadzi do wiary jako takiej. Wierzę. Mam nadzieję, że tak jest.

smalczyk [ Senator ]
Przyjmuję wszystko, albo nie jestem katolikiem.
jak dobrze, że w końcu przyznałes sie, ze katolikiem nie jesteś :))
teraz pozostaje tylko pytanie - czy ty u licha jesteś?

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]
Mistrzem Zawiłej Riposty ;)
RazPuding [ Konsul ]
najjaskrawszy przykład dyskryminacji Chrześcijaństwa na poziomie dyplomatycznym - odtrącanie wyciągniętej ręki:
„Starsi bracia” oraz „starsi bracia w wierze” to dwa wyrażenia, które weszły do obiegu podczas pontyfikatu Jana Pawła II, lecz nie miały precedensu w wielowiekowym nauczaniu Kościoła. Powstaje pytanie: jakie są ich źródła oraz jak należy je poprawnie rozumieć? Znamienne, że im mocniej katolicy wskazywali, że wyznawcy judaizmu są naszymi „starszymi braćmi”, tym mocniej oni odżegnywali się od tej formuły. Nie znam nikogo reprezentatywnego po stronie żydowskiej, kto by głośno i z równą siłą przyznawał, że chrześcijanie są „młodszymi braćmi” żydów. Ta powściągliwość wynika przede wszystkim z utrwalonego żydowskiego spojrzenia na chrześcijaństwo, które nadal pozostaje bardzo nieprzychylne. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest fakt, że w ujęciu żydowskim nie traktuje się chrześcijan jako bratnich wyznawców wiary w jedynego Boga. Tego spojrzenia nie wolno lekceważyć, bo jeżeli formuła tak chętnie powtarzana przez część chrześcijan ma istotne znaczenie teologiczne i ma służyć zbliżeniu wyznawców obu religii, to powinna być dobrze zrozumiana, zaakceptowana i upowszechniana przez obie strony.
podobnie rzecz ma się z islamem, któremu niedawno grzecznie ukłonił się Benedykt XVI w meczecie Husajna bin Talala w Ammanie. :
Wprawdzie papież nie przeprosił wprost - jak żądało tego wielu muzułmanów - za swój wykład z Ratyzbony z 2006 r., gdzie cytował średniowiecznego bizantyjskiego cesarza sugerującego rzekomo nierozerwalny związek islamu z przemocą, ale w swym przemówieniu wyraźnie do niego nawiązywał i go rewidował.
choć napisany w Jordańskim ośrodku studiów muzułmańskich "List do chrześcijan z 2007r." jest nieocenioną i wyjątkową inicjatywą wśród kilku największych religii. naprawdę wyjątkową
Lindil [ Lumpenliberal ]
Sądzę, iż poniższy link przynależy do tego wątku:
HeadShrinker [ Generaďż˝ ]
Kolejny przykład prześladowania chrześcijan:

Devilyn [ Storm Detonation ]
HeadShrinker - nie, to byli dobrzy chrzescijanie. Jak w imie wiary katolickiej to nawet palenie wiosek i rzeź na mieszkancach to tylko obrona wlasna i nie podlega jakiej kolwiek karze.
A co do zwierzęcia samego. Cóż - sakralny charakter tego rytuału już dawno poszedł w zapomnienie, więc nie było powodu, by likwidować widowisko a byka tak czy siak przerobiono by na pieczyste.
I to jest jeden z powodów dla których odwróciłem się od instytucji koscioła. Poprzez wygodnicką i złą interpretacje Biblii (za co mozemy podziekowac kretynowi - św. Tomaszowi z Akwinu) wydawac sie można że bestialstwo i okrucienstwo wobec zwierząt (które biologicznie nie różnią się od nas niczym) to nic złego i mozna robić z tymi istotami co sie chce. (i nie mówię tu o ograniczeniu spozycia miesa bo to jest nie wykonalne, ale zakazanie idiotycznych zabaw typu Korrida mogloby jak najbardziej wejsc w zycie). Bo pajace koscielne uwazaja zwierze za puste pudło z nagranymi sekwencjami instynkownymi na dysk twardy. Św. Franciszek jakoś wybił się ponad to, ale kościół uważa go raczej za leśnego nieszkodliwego głupka niż jakikolwiek autorytet w tym wypadku.
Stary russeański mit cywilizacji jako raka toczącego "naturę ludzką" i "szczęśliwego dzikusa" żyje i znalazł sobie ostatnio siedzibę w filmie Avatar.
Kurwa naprawde, czasem jak czytam te wywody to nie wiem czy mam sie smiac czy plakać.
eros [ Senator ]
Co jednak charakterystyczne, za każdym razem rząd, religijni przywódcy z obu stron oraz organizacje broniące praw człowieka podkreślają, iż to nie religia jest przyczyną ciągłych konfliktów. O ile rząd może mieć tu swoje własne motywy, sprowadzające się chociażby do chęci uniknięcia większego konfliktu pomiędzy wyznawcami dwóch dominujących w kraju religii, o tyle pozostali również są zgodni, iż Jos bardziej trapią napięcia na tle etnicznym niż religijnym. Płonące meczety i kościoły są więc wyłącznie efektem końcowym – tak po prostu najłatwiej jest uderzyć w „wroga”.
Tyle, że w ten sposób dostajemy kolejne standardowe uzasadnienie – plemienne podziały. Otóż nie do końca słuszne jak się okazuje. W dużym uproszczeniu mieszkańcy Jos dzielą się bowiem na chrześcijańskich Berom, którzy zamieszkują ten region od niepamiętnych czasów oraz muzułmańskich Fulani traktowanych jako ludność napływowa. W zależności od posiadanego statusu mieszkańcy cieszą się zróżnicowanymi prawami wyborczymi, co ma decydujący wpływ na to kto sprawuje władze w regionie. Nic więc dziwnego, że w tych okolicznościach wielu lokalnym politykom jest na rękę utrzymywanie głębokich podziałów i nieufności pomiędzy obiema społecznościami (wskazywał na to m.in. szef nigeryjskiej policji). Jeżeli dodać do tego jeszcze nędzę, frustrację i brak perspektyw to otrzymujemy kipiący kocioł. Niesprawne nigeryjskie państwo nie jest tymczasem w stanie skutecznie utrzymywać jego pokrywy – gdy kryzys wybucha wysyła do Jos wojsko lub służby bezpieczeństwa, po czym wycofuje je nie rozwiązując żadnego z problemów leżących u źródeł zamieszek. Dość powiedzieć, że zeszłotygodniowymi starciami w wielu przypadkach kierowali ludzie, których już w ubiegłych latach zatrzymywano za udział w pogromach.
Oczywiscie, gdy w ciagu 15 lat zostaje wyrznietych 3 mln. chrzescijan w Sudanie, to sprawy nie ma, ale kiedy 150 muzulmanow traci zycie z rak chrzescijanskich, to i owszem sprawa jest juz godna uwagi, bez wzgledu bowiem na okolicznosci mozna sie uniesc slusznym gniewem.
Devilyn ---> Przykro mi to mowic, ale wnoszac z poziomu Twoich wypowiedzi, nie przeczytales w zyciu nawet tyle ile Tomasz zdolal napisac.

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]
eros, uprzejmie informuję, że w tzw. międzyczasie powstała już kolejna część tego wątku, oto link :)
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9935252&N=1
eros [ Senator ]
Uprzejmie dziekuje, Attyla jak widac nie ma wyrobionego nawyku prowadzenia watku cyklicznego :P
Attyla [ Legend ]
Za pomniałem podać linkę do nowego wątku. Oto ona:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9935252&N=1