GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Pomoc dla zmarznietego zwierzaka

26.12.2002
13:54
smile
[1]

Lookash [ Generał ]

Pomoc dla zmarznietego zwierzaka

Wlasnie wrocilem z kilkunastostopniowego mrozu. Na przystanku spotkalem sie z przykrym obrazem - sporej wielkosci bialy pies, zdaje sie owczarek, ze zrezygnowaniem tulal sie i obwachiwal stojacych tam ludzi. Widocznie ktos go tam zostawil... Nie ma obrozy, jest zaniedbany, ma jakas ranke na nosie... I do tego ten mroz... Chcialbym mu pomoc i zadzwonic gdzies po pomoc - moze dyzuruja jakies sluzby, ktore zabralyby go do schroniska... Nie wierze, ze ten pies znajdzie gdzies cieply kat i przetrwa te mrozy... Mieszkam w Warszawie - jesli ktos zna jakies organizacje, ktore zajmuja sie taka pomoca tzn. przyjechal by ktos po zwierzaka, bardzo prosze pomoc! Nic w ksiazce telefonicznej nie znalazlem, podobnie w Internecie... Dziekuje z gory!

26.12.2002
13:57
[2]

memex2 [ Konsul ]

zabierz go do domu................. daj wody i coś do jedzenia i wysusz

26.12.2002
14:02
[3]

Paszczak [ Oaza Spokoju ]

Zobacz może tu!Opiekują się przede wszystkim kotami, ale także psami!Właśnie na terenie Warszawy

26.12.2002
14:02
[4]

Paszczak [ Oaza Spokoju ]

Aha to link...

26.12.2002
14:03
[5]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

memex2 ---> to nie takie proste...Ja raz przyprowadziłam do domu psa, krorego z przyjaciołka uratowałysmy przes marnym losem. Rodzice omal nie dostali apopleksji, kiedy poprosiłam, zeby został na chwile w domu.
Na szczexcie nasz przyjaciel sie nia zajął a potem oddał znajomemu, ktory szukał psa.
Obecnie Valhala (bo tak ja znawałam :) ma sie dobrze. I czasem ja z mAX odwiedzamy:)

ale nie kazdy pies ma takie szcescie...

26.12.2002
14:10
smile
[6]

Aen [ MatiZ ]

X-Cody- nie obraz sie, ale z Twoimi rodzicami cos jest nie w porzadku....Jesli mozna pomoc, to bierzcie takie psy i koty do domu, chocby na chwile!

26.12.2002
14:12
[7]

memex2 [ Konsul ]

aen --> masz "chyba" rację.........

26.12.2002
14:13
[8]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Aen --> zgadłes. z miomi rodzicami jest cos POWAZNIE nie tak. Ale obawiam sie, ze nie tylko z nimi.

26.12.2002
14:14
[9]

memex2 [ Konsul ]

no i widzisz. a jak tam pies Lokash ?? ytzyma się???

26.12.2002
14:14
smile
[10]

grom jacob [ Legionista ]

kurde sory ale nie moge ci raczej pomoc,zapytaj sie rodzicow czy tylko nie mozesz go nakarmic i napoic a potem pomysl co dalej robic...Moze uda sie cos wykabinowac...:)))))))))))))))

26.12.2002
14:16
[11]

memex2 [ Konsul ]

chyba kombinowanie to jedyny sposób :)))))))))))))))))))))))

26.12.2002
14:17
[12]

grom jacob [ Legionista ]

Moja mama moze by i wziela potrzebujacego zwierzaka do domu ale chyba na 5 min hehe...Jezeli by mial zostac na dluzej to by dostala zawalu :(((((((((((((Ale coz taka jest moja mama :))))))

26.12.2002
14:17
[13]

Lookash [ Generał ]

No coz... Psa juz tam nie ma. Pewnie poszedl gdzies sobie, albo trafil na kogos z sercem. Oby...

26.12.2002
14:21
[14]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Lookash --> ja nym sie nie cieszyła. Z miesiac temu mAX (moja przyjaciołka) widziała na własne oczy jak młody Bernardyn wpada pod auto a potem po jego ciele przejerzdzały inne bez zadnych wahan. Zadzwoniła po weterynarza, ale na prozno.Pies nie zył.

Ludzie potrafia byc piodli:// blech...

26.12.2002
14:26
[15]

memex2 [ Konsul ]

biedny piesek

26.12.2002
14:30
[16]

Requiem [ has aides ]

ja pare lat temu (chodzilem chyba do 5 klasy podstawowki) przygarnąłem kotka, który siedział wsród gałęzi w mrozie jakies -15 stopni, rodzice sie zgodzili i mieszkał u mnie jakies 2 lata - potem sam uciekł na wiosne szukać jakieś kotki:))

26.12.2002
14:30
[17]

Paszczak [ Oaza Spokoju ]

i w takim momencie mam ochotę podpalić sejm! :P

26.12.2002
14:31
[18]

n2n [ Pielgrzym ]

moj kumpel przygarnal kiedys kota do domu po czym on wraz z jego siostra dostali grzybicy skory w prezencie, zycie jest brutalne...

26.12.2002
14:36
[19]

grom jacob [ Legionista ]

Ja bym sam cos przygarnal...ahhhhhhhhhhhhhh Gdyby mama sie zgodzila :)))))))))))

26.12.2002
14:39
[20]

Anarki [ Demon zła ]

przygarnji go :)

26.12.2002
16:32
smile
[21]

Xerces [ Konsul ]

Moja siostra kiedyś uratowała od mrozu dwa kociaki, a było to 7 lat temu. Rodzice chcieli je z początku wywalić, ale ostatecznie mieszkają z nami do dzisiaj. :)

26.12.2002
17:28
smile
[22]

grom jacob [ Legionista ]

Kto namowi moja mame to go przygarne jescze wam zaplace :))))))))))))))))))))))))

31.12.2002
10:32
[23]

Elvernon [ Legionista ]

Jezeli chcecie cos przygarnac to przygarnijcie kropka! To moze być przyjaciel na Caaałe zycie HeHe

31.12.2002
10:56
smile
[24]

Minas Morgul [ Senator ]

Lookash --> raczej dobrze nie zrobiles, ze pozwoliles mu zwiac. Nie wiem, czy trafi na kogos dobrego, ale mu tego zycze.

To teraz ja Wam cos opowiem. W pierwsza sobote przed swietami wracalem z silowni i zobaczylem slicznego wilczurka pod moja bramka (to byl jeszcze szczeniak). Wczesniej widzialem ogloszenie, ze zaginal wlasnie taki wilczurek, ale kiedy zadzwonilem, to telefon odebralo jakies dziecko i powiedzialo, ze ich piesek sie znalazl. Bylo mi go tak zal, ze wpuscilem go do domu i rodzicom tez sie bardzo spodobal. Dostal leki, bo mial goraczke i wlasciwie spal na stojaco, taki byl wyczerpany. Odsypial przez 2 dni i wyraznie pragnal towarzystwa ludzi, bo jak tylko sie oddalalem od niego, to piszczal. I tak byl u nas przez tydzien. Pozniej nasi znajomi do nas przyszli i jak zobaczyli tego psa, to od razu sie w nim "zakochali" i wzieli go do odmu. Oni maja bardzo duza wille z duzym ogrodem i wybiegiem i bardzo kochaja zwierzeta, lecz i tak zal mi bylo oddawac pieska, bo bardzo sie do niego przywiazalem i on do mnie tez. W kazdym azie mam pewnosc, ze juz mu sie nic nie stanie. A do tych ludzi tez mam pewnosc, bo juz wczesniej kupili wilczura, ktory okazal sie chory i odwiedzili 9 weterynarzy, zanim zdechl - nosowka.
Jednak dalej za tym pieskiem tesknie i czasem go odwiedzam :)

31.12.2002
10:59
[25]

Minas Morgul [ Senator ]

grom jackob ---> ja sie tam swoich rodzicow nie pytalem, tylko wpuscilem psa do domu, a on doslownie zasnal na stojaco. Rodzicom sie go zrobilo tak zal, ze powiedzieli, ze tu w domu zostanie.
W takich sytuacjach trzeba dzialac, a nie kombinowac i przekonywac rodzicow do czegos, az tam na dworze pies zamarznie.

31.12.2002
11:06
smile
[26]

Aurelius [ Konsul ]

Do nas kiedys przyszedl w nocy wyczerpany piesek z niesprawna lapka. Jak dostal jesc to tak sie przywiazal ze nie chcial juz odejsc. I jest do teraz. Ale czasami jest strasznie meczacy, bo wszedzie lazi za nami :-).

31.12.2002
11:14
[27]

martusi_a [ Dezerterka z Krainy Snów ]

Jeśli o zwierzęta chodzi, to jestem bardzo wrażliwa na tym punkcie. Najchętniej przygarnęłabym wszystkie.

Sytuację mam utrudnioną, bo rodzina niechętnie patrzy na 'znajdy' którym staram się pomóc. Ale jestem uparta i konsekwentna. I tak parę razy udało mi się znaleźć nowy dom dla jakiegoś zwierza.

Żeby tylko jeszcze ludzie nie byli tak podli i obojętni, jak są...

31.12.2002
11:20
smile
[28]

Minas Morgul [ Senator ]

<-----

31.12.2002
11:44
[29]

Adamss [ -betting addiction- ]

wez go do domu...niech sie naje i napije a poznije poszukaj schroniska albo kogos kto chcialby psa....

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.