GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

GWIEZDNE WOJNY-FORUM SENATU REPUBLIKI #1

26.12.2002
13:25
[1]

olivier [ unterfeldwebel ]

GWIEZDNE WOJNY-FORUM SENATU REPUBLIKI #1

Trochę to dziwne że na tak potężnym forum nie ma stałego wątku dotyczącego jednego z najgenialnieszych światów wykreowanych zupełnie od podstaw; często świata tak realnego jak rzeczywistość. Może więc pora zainicjować coś pod czym każdy fan, maniak, czy tylko lekko zainteresowany tematem będzie mógł wyrazić swoją opinię na temat Gwiezdnych Wojen i wszystkich aspektów traktujących o nich. Jako że sądząc po poprzednich wątkach zainteresowanych GW nie brakuje, dlatego myslę że wątek ten będzie kontynuowany w kolejnych odsłonach..Hm...

26.12.2002
13:26
[2]

olivier [ unterfeldwebel ]

Położe więc pierwszą cegiełkę i na początek zaproponuje dyskusje na temat obecnie realizowanej trylogii preqeli. Oczywiscie są zagorzali przeciwnicy nowych części jak i fanatyczni ich wyznawcy. Przedstawię na ten temat moją opinię bez zagłębiania się w szczegóły. Niestety George Lucas bardzo mocno pogubił się w historii przez siebie stworzonej. Może to efekt dwudziestu lat jakie upłyneły między dwiema trylogiamii, może mistrz stracił inwencję i pazurki, może to jeszcze coś innego. Faktem jest jednak że ludzie którzy wychowali się na gwiezdnych wojnach oczekiwali po nich więcej od tego co mogą obecnie ujrzeć na ekranach (może czesto wymagania były zbyt wielkie ale to inna historia). Proporcje między akcją , humorem, klimatem a przede wszystkim przesadzonymi i nachalnymi efektami specjalnymi zostaly zupelnie pomylone i przemieszane-ta zupa po prostu się nie udała. To niesłychane że reżyser chwali się iż w 95% scen wykorzytstano komputerowe efekty specjalne; a ja się pytam no i co z tego???. Gdzie te umiejętnie wyważone sceny z pierwszej trylogii, gdzie ten realizm życia i śmierci (a tu młody Anakin skacze sobie po prostu jak gdyby nigdy nic z pojazdu w otchłań Couroscant, Obi-Wan jest w ryzykowaniu jeszcze lepszy), gdzie niepowtarzalny klimat ( Imperator po prostu straszył mnie po nocach, i ta aura wokól niego i jego straży przybocznej, albo spotkanie naczelnego dowództwa na gwieździe śmierci, itd itp), gdzie się podział humor w dialogach (oj mozna by mnożyć przykład za przykładem), jedne sceny po prostu sa zupelnie nie potrzebne innych zaś brakuje, akcja gna do przodu tylko po co, a no po to by zapętlić się i zatzrymać w jakimś zupełmnie niepotrzebnym miejscu (absurd z wydarzeniami na Tatooine w Ataku Klonów, czy skopany chyba najważniejszy wątek tego filmu tj. nienawiść i zemsta anakina na ludziach pustyni -po raz pierwszy wkroczył na ciemną stronę mocy, może i aktor odgrywający anakina ma ładną buzię ale nad umiejętnościami aktorskimi to jeszcze musi dużo popracować, wycięta scena z przemówieniem Amidali w Senacie to Karygodny błąd; po co ta naiwna akcja w fabryce droidów, finałowa bitwa między klonami a droidami-co to miało u licha być, jako tako uratował ją jeszcze Yoda dowodzący armią, całkiem fajne zagranie; itp itd można by wymieniać i wymieniać..). Owszem Atak Klonów znacznie przerasta beznadziejne Mroczne Widmo, zarzają się kapitalne smaczki, jak sceny z laboratorium klonów, tak poniewierany wątek miłosny jest dobry-niestety Lucas wyciął z niego większość ale jak ktoś ma płytki DVD to może je sobie obejrzeć i wtedy zmieni zdanie i zobaczy że to nie żadne naciągane przeminęło z wiatrem, no i główna myśl tej części i cwany plan przyszłego Imperatora - powstanie wywołane przez frakcje handlowe to zasłona do przekazaniu mu uprawnień dyktatorskich przez Senat, i pierwszy krok do przejęcia władzy w republice i kontroli nad armią klonów- naprawdę dobre i trzyma się kupy. Nawet John Williams spoczął na laurach i stworzył jakieś dziwne kakofonie dźwięków. Na koniec mały apel: Panie Lucas chyba zarobil pan już odpowiednio dużo kasy żeby w Episodzie Trzecim skończyć w końcu z tą pieprzoną komercją. Niech Gwiezdne Wojny w końcu będą Gwiezdnymi Wojnami a nie bajką dla ćwierćinteligentów i dziesięciolatków wypełnioną po brzegi plastikowymi efektami specjalnymi. Jak ktoś się nie zgadza proponuję odświeżenie po raz n-ty zakurzonych części IV, V i VI, nie zawiedzie się na pewno.

26.12.2002
14:08
[3]

Markos [ Konsul ]

olivier <--- Hmm... Z niektórymi kwestiami muszę się zgodzić, ale uważam, że ta długa przerwa (między VI a I częścią GW) nie miała wpływu tylko i wyłącznie na Lucasa. Także i my się zmieniamy i prawdę mówiąc radość, jaka płynęła z oglądania starej trylogii kilka lat temu nie jest taka sama jak dzisiaj, a "teraźniejsze" pokolenie jest bardziej zafascynowane efektami specjalnymi! Oglądając starą trylogię młodsi fani zwracają uwagę przede wszystkim na małą ilość wstawek komputerowych, wytykając przy tym wady techniczne z jakimi nagrane są strare odcinki gwiezdnej sagi. Według mnie w nowych częściach Lucas poszedł z duchem czasu i ukazał świat Gwiezdnych Wojen którego nie znamy, zmniejszając przy tym nacisk na fabułę.Chęć ukazania tego całego "ogromu" przez Lucasa nie podoba się starszym widzom, ale za to ciekawi młodych. Zapewne gdybym miał mniej lat to też uważałbym, że nowe częsci sa lepsze, ale niestety raz sie jest dzieckiem. Jakby jednak nie patrzeć, Gwiezdne Wojny to Gwiezdne Wojny i dla mnie to sie liczy.

26.12.2002
14:13
[4]

Arahno [ Senator ]

Calkowicie zgadzam sie z Markos'em. To wyglada podobnie jak z czasopismami growokomputerowymi - starzy wyjadacze, czyli - mozna chyba tak powiedziec - wiekszosc GOLowcow co chwilke powtarza, ze najwazniejsza jest tresc, plytki stoja na drugim miejscu. Jednak wyglada to tak jak wyglada - pismo nie moze kierowane byc do samych starych wyjadaczy, bo bylo by po prostu nedzne... malo stron, kiepski papier - po prostu to wszystko kosztuje.

Tak samo jest ze Star Warsami. My, badz co badz - widzowie troche starsi - narzekamy, ze coraz mniej fabuly, ze coraz wiecej bezsensownych efektow. Jednak bez nich film trafilby do bardzo malej publicznosci, na co pozwolic sobie niestety producenci nie moga.

Wiecie o co chodzi?

26.12.2002
14:40
[5]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

Może jakby Lucas robił GW z budżetem proporcjonalnym do starej trylogii to wyszło by cos fajnego z tego. Jednak przy zaangażowaniu taaakiej kasy musiał iść na oglądalność kosztem ambicji reżysera. Jak dla mnie Atak Klonów wymknął się spod kontroli, za dużo wątków, zbyt chaotyczna i za szybka akcja. Do tego ten głupawy humor dla neandertalczyków (chociażby zamiana głów robotom). Chyba żadna z produkcji się go nie ustrzegła, LOTR też go ma. Lucas chciał zrobić film dla wszystkich i mu się to niestety nie udało. Ja bym jednak pozostał przy starszej (lojalniejszej) publiczności, a dzieciakom zostawił Harrego Pottera i Pokemony. A wracając już do samej nowej trylogii, ma ona i dobre momenty (wyścigi podów, roboty federacji albo pojedynki na miecze świetlne, chociaż osobiście moim No1 jest pojedynek Vadera z Lukiem na Bespinie).

26.12.2002
15:43
[6]

ciemek [ Senator ]

moim zdaniem, jeśli chodzi o pierwszątrylogię, jak i o poprzednie, to Lucas dostosowuje obraz tworzony przez siebie i jego klimat zarazem do przygód i stanu ducha bohaterów. W pierwszej trylogii głównym motorem działań reżysera na rzecz klimatu był Luke. Obraz dostosowywałsię do jego przygód, rozterek przeń przeżywanych, jak i do stopnia zaawansowania w tajnikach mocy. Episode V jest po dziś dzień uwarzany za najmroczniejszą część pierwszej trylogii, ponieważ obrazuje okres przejściowy Luka (jako stosunkowo młodego adepta Mocy) ze zwykłego chłopca aż do podwalin mistrza .
W pierwszej trylogii natomiast wyznacznikiem klimatu filmu jest Anakin. Episode I , przeznaczony głównie dla dzieci, ukazywał świat intryg i śmierci głównie oczami chłopca. Z tąd te cukierkowate efekty specjalne czy dialogi, oraz przygody rodem z Indiany Jonesa. W epizodzie drugim, mamy do czynienia z rozwijającym się wątkiem miłości Anakina i Amidali, z dojrzewaniem bohatera. Świat w niej przedstawiony jest z jeszcze innej perspektywy. Czy nie macie wrażenia , że (co może przy tym akurat filmie dziwnie zabrzmieć( jest bardziej realny niż w pierwszej części całej historii ? W Anakinie odzywają się zarazem instynkty pierwotne, spowodowane ogromną ilością mocy w nim skondensowej. Zaczyna poprostu czuć swoją siłę (na przykład w momencie szlachtowania ludzi pustyni mszcząc się za matkę). Powstaje więc pytanie : Co pokaże nam Lucas w trzeciej części przygód Obi Wana i Anakina ? Czy będzie to najmroczniejsza część ze wszystkich sześciu filmów, ukazująca walkę , początkowo zapewne ideologiczną, dwóch przyjaciół Aniego i Obiego.
Podejrzewam, że w następnym filmie Lucas poprostu skopie nam wszystkim tyłki klimatem.


Mam też jeszcze jedno pytanie. czy nie uważacie, żę pojedynki na miecze są w epizodzie drugim biedne strasznie ? W porównaniu z jedynką, gdzie czuło się niesamowity dynamizm walk, w drugim poprostu aktorzy wymachują powolnie i nieudolnie mieczykami które świecą, jakby zero choreografii. Czy te pojedynki nie powinny wyglądać jak walki w Matrixie z niesamowicie szybkimi ruchami wrogów, i niemałymi umiejętnościami postaci ?

26.12.2002
16:08
smile
[7]

HopkinZ [ Senator ]

to ja moze od konca zacznę...

Zgadzam sie z ciemkiem....w epizodzie I walki na miecze ratowały cały film....tu jest wręcz przeciwnie....dziadoska machanina i jeszcze wszystko w ciemnosciach tak "dla klimatu"...ze scen walk ratuje tu wszytko yoda....na poczaku nie moglem przebolec ze bedzie on skomputeryzowany ale to co Lucas z nim wyczynil podczas walki przeszlo moje oczekiwania...to jest w koncu MISTRZ nad Mistrzami....

co do samych trylogii.....pierwsza obejrzalem dopiero jakies 7 lata temu i pamietam ze jak wypozyczylem nową andzieje to tego dnia 3 razy ja obejzalem....nie chcialem jej dac mamie zeby ją oddała :-0....epizod I podobal mi sie keidys no ale jak sie mielo 10 lat to kazdy film moze sie spodobac :...a jak ostatnio na polsacie lecial i ogladalem to nudzilem sie strasznie...
Co do ataku klonow to podobal mi sie.....jakis tam jednak klimacik byl bylo nie bylo anakin wrescie sie niezle wqrwil :D] no i bylo na co popatrzec....wątek milosny zrobiony calkiem dobrze [plakac mi sie chce jak wszyscy mowia "noe nieee....teraz beda pokazywac w SW jak to sie anakin z amidala clauje...zamiast takiego czegos se moge jaies romansidlo obejrzec]....no sorry ludzie ale jezeli na serio dla was w tym filnie jest az tyle "milosci" azeby uwazac ze cala cześć odrazu traci caly klimat to wam wspolczuje....
jedno mnie zdenerwowalo...i w I i w II epizodzie...jak to w I obi wan a w II anakin wymowili kwestie "I have a bad feeling about this"....w kinie myslalem ze wstane i wrzasne "ocenzurowana wersja---> "uciekaj gosciu z tym....to jest dal Harisona Forda zarerezerwowane" :D...
Ogolnie to mam nadzieje ze Lucas II epizodem nami wstrzasnie i bedzie to wydarzenie na miare LOTRów :-)...

Kolejny temat....Czytacie Kisazki SW??....ja osobicie koncze czytac Mroczna podroz a z tych "starych" gwiezdnych wojen to mi zostala tylko trylogia Korelianska do przeczytania :-)

Post troche zawily ale mam nadzieje ze nikomu nie sprawi trudnosci odczytanie go :-)....
PS. sorx za literowki...

26.12.2002
16:18
[8]

Aen [ MatiZ ]

Hm..To i ja wtrące swoej 3 grosze:
Uważam, że Episod I i II są, w odniesieniu do poprzednich, strasznie namącone...a mianowicie George chciał na siłę upchnąć stare postacie w nowych częściach i wyszła z tego, według mnie, opera mydlana...do dziś nie mogę się połapać, jak to było z tym nieszczęsnym C-3PO albo wujkiem Larsem..czemu nikt nie stwierdził, że to brat Obi-Wana? I kolejna sprawa efektów specjalnych..ja rozumiem, że podczas rządów Imperium technika mogła opaść pod zaborami itd. ale ,na Boga, tysiące stateczków i pojazdów to za dużo! Coś, co działo się z 20 lat wcześniej nie powinno być napakowane techniką, podczas gdy stare GW posiadały swój klimat tą niewielką ilością techniki na planetach...Wiem równiez, że efekty poszły w górę w tych czasach, ale po co tak to eksponować? Nie lepiej poczekać na późniejsze GW:/

26.12.2002
16:22
[9]

MOD [ Generaďż˝ ]

Z książek o SW czytalem tylko trylogie orginalna i trylogie Zahna( o imperatorze Thrawnie).Dla mnie trylogia Zahna jest świetna i chciałbym zeby na jej podstawie nakrecili 7,8,9 epizod:)

26.12.2002
16:34
smile
[10]

Arahno [ Senator ]

Ksiazki z Gwiezdnych Wojen? Hmm... ano, cos mi tam znajomy kiedys wspominal, ze takie cos istnieje, ale nawet nie czytalem - a podobno calkiem ciekawe... Bede musial poszukac.:)

26.12.2002
16:39
smile
[11]

Aen [ MatiZ ]

Książki są super- Polecam Trylogie Thrawna, Ślub Księżniczki Lei, Opowieści z Kantyny Mos Eisley

26.12.2002
17:09
smile
[12]

Arahno [ Senator ]

Aen - - > 'Książki są super- Polecam Trylogie Thrawna, Ślub Księżniczki Lei, Opowieści z Kantyny Mos Eisley' - - > A jakie duze one sa mniej wiecej objetosciowo? Bo ostatnio nie mam za wiele czasu na czytanie, wiec jesli sa bardzo dlugie bede musial odlozyc to na kiedy indziej...

26.12.2002
17:19
[13]

Sephion [ One Winged Angel ]

Epizod III moze byc zupelnie inny. Bunt anakina i powstanie vadera a nastepnie eliminacja pozostalych jedi, z tego epizodu moze wyjsc naprawde cos pozadnego.

27.12.2002
00:16
[14]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Eh, co do nowych filmów Lucasa, to trzeba się po prostu pogodzić z tym, że to nie jest już stary klimat i prawdopodobnie go w E3 też nie uświadczymy. To są po prostu Nowe "Gwiezdne Wojny", które trzeba zaakceptować. Fajnie, miło, cacy, ale to jednak nie to...
Cieszy mnie jednak że walki na miecze świetlne nadal stoją na wysokim poziomie, oraz że wciąż można wizualnie poznać kolejne elementy tego co najwspanialsze w G.W., czyli wykreowanego przez Lucasa świata. Tutaj ogromne brawa za metropolię na Coruscant - tak trzymać!
No tak, ale te pseudo-humorzaste sytuacje w stylu zamiany głów w E2... eeehhhh. Jak to ktoś na jakiejś stronie w recenzji E2 napisał - to był gag na poziomie walącego się pałką w łeb pitekantropa.
Cały czas liczę na to, że E3 będzie najlepszym spośród trzech nowych filmów. Cóż, nadzieje że "to będzie suuuuper" były już przed E2. Faktycznie, film całkiem fajny, ale przed-premierowe recenzje troche przereklamowały go.
Tak czy siak, najlepiej (mimo iż ciężko to przychodzi) wstrzymać się od przyrównywania nowych filmów do Klasycznej Trylogii i zaakceptować wszystko takim, jakim jest - czasem lepsze, czasem gorsze, ogólnie fajne mimo iż to nie TO.

Co do książek - w znacznym stopniu wzbogacają świat Gwiezdnych Wojen i bardzo się w nich zaczytuję. Ze starszych czytałem właściwie wszystko, poza "Trylogią Koreliańską", trylogią "Kryzys Czarnej Floty" i jakimiś dwoma pojedynczymi. Oczywiście przewodzi im "Trylogia Thrawna", która nawet, zdaje się, jest całkowicie uznawana przez Lucasa, jako oficjalny element całej historii, czy coś takiego.
I całkiem prawdopodobne jest, że jeśli powstaną kiedyś Epizody 7, 8, 9, to zostaną oparte właśnie na trylogii Timothy'ego Zahna.
Cóż, moim zdaniem nawet lepsza od Trylogii Thrawna jest później napisana duologia "Ręki Thrawna" - mimo że jest troche naciągniętym dopowiedzeniem :-)))

Z nowszych, lub dopiero teraz wydawanych u nas, zacząłem czytać cykl "X-Wing". Czytam także serię-tasiemca, czyli New Jedi Order. Fajne, miło się czyta, ale im dalej książka stoi w chronologii, tym mniej ma to wszystko wspólnego z oryginalnymi Gwiezdnymi Wojnami - czyli przygody synów, córek, bratanków, wujków, cioć i żon bohaterów :-)))))
Traktuję to wszystko jako mocno naciągnięty dodatek. Pomysł z Yuuzhanami, mimo iż są ciekawą i dokładnie opisywaną rasą, to tak, jakby ktoś nagle zaczął pisać kontynuacje "Władcy Pierścieni", gdzie na Śródziemie najeżdża wróg jeszcze silniejszy i groźniejszy od pokonanego Saurona.
Dużym plusem dla serii jest oczywiście wzbogacanie świata GW (i mapki w książkach).
Minus to jednak IMHO epizodyczna rola Imperium, którego jestem wiernym żołnierzem ;-)))
Co prawda ostatnio jestem z serią troche w tyle. Już dawno przeczytałem "Star by Star" (moim zdaniem jedna z najlepszych dotychczasowych pozycji w serii), a jeszcze nie zabrałem się za "Mroczną Podróż", a tu już w księgarni widziałem duologię "Linii Wroga".

27.12.2002
11:30
[15]

Markos [ Konsul ]

Viti <---- Czemu sądzisz ze zamiana głów robotom jest odmianą głupiego humoru?

Ciemek <---- Hmm... Według mnie pojedynki na miecze w EII są pełne dynamizmu! Za pełen brak dynamizmu można na przykład wymienić pojedynkek Obiego z Vaderem z Nowej Nadzieji. BTW: Porównaj pojedynki w starej trylogii z pojedynkami w nowej.

Aen <--- Co do nowatorskiej techniki w nowych częsciach GW to ja sobie to tłumacze w taki sposób: EI, EII, i prawdopodobnie EIII epicentrum wydarzeń znajduje sie na Coruscant i cała technika znajduje sie w rekach bogatej republiki, a w EIV, EV, EVI patrzymy z perspektywy biednej rebelii :)

Co do książek to mam troszkę mało czasu, jak na razie próbuję przeczytać Wektor Pierwszy R. A. Salvatore

27.12.2002
11:57
[16]

Andrewlee [ BFXXJ ]

Mi sie podobala ksiazka "W poszukiwaniu Jedi", nie ma to jak Kessel :)

27.12.2002
11:57
[17]

Aen [ MatiZ ]

Markos- No tak, racja, ale uważam, że i tak przesadzili....
BTW0 Ktoś zrozumiał w ogóle rolę tego hrabii Dooku? Dla mni eto była typowa "zapchajdziura", bez sensu zły charakter, o którym jakoś nikt nie mówi w starych częściach....a skoro współtworzył on Gwiazdę Śmierci, jakaś wzmianka by się przydała

27.12.2002
11:58
[18]

Andrewlee [ BFXXJ ]

jaki jest wasz ulubiony bohater, nie koniecznie z filmu?

1. Yoda
2. Obi-Wan
3. Kyp Durron

27.12.2002
12:01
smile
[19]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Aen -> Faktycznie, niezgodności filmów nowych ze starymi można znaleźć sporo. Na szczęście to z wujkiem Larsem jeszcze da się wytłumaczyć, gdyż przed pojawieniem się E1 było wiadomo, że nie był on bratem Kenobiego.
Gorzej jest już z kwestią C-3PO i R2-D2.
Po pierwsze: z tego co mi wiadomo, najbardziej wiarygodną nieoficjalną informacją o "pochodzeniu" Threepia zawsze było, iż został stworzony na Telti - planecie-fabryce droidów różnego rodzaju (w którejś książce są do tego odniesienia). A tu najwyraźniej mamy nową wersję wydarzeń.
Po drugie: w Klasycznej Trylogii te dwa droidy nie poznają ludzi, z którymi zetknęli się w nowych filmach - czyli wujek Lars, ciocia Beru, Obi-Wan, ewentualnie Anakin/Vader.
A przecież wiadomo, że w przeciwieństwie do większości droidów protokolarnych i astromechów, które mają kasowaną pamięć co jakiś czas, Threepio i Artoo nigdy nie przeszli przez taką operację.
No i jeszcze ta nieszczęsna Gwiazda Śmierci. Wzmiankę o niej już widzieliśmy w E2, jako jakaś "ostateczna broń Sithów". Znowu jakieś nieścisłości. Otóż dotychczas wiadomo było, że G.S. zaprojektował inżynier Lemelisk - i to znacznie później, gdyż już za czasów Imperium - wtedy został przedstawiony dopiero pomysł i wstępny projekt, a tymczasem wiele lat wcześniej (E2) widzimy już konkretne plany.

Markos -> Czy to Twoja pierwsza książka SW jaką będziesz czytał? Jeśli tak, to radzę zostawić "Wektor Pierwszy" na później, a zacząć od wydarzeń wcześniejszych, np. "Pakt na Bakurze" albo "Trylogia Thrawna" :-)

Andrewlee -> Hehe, to też jedna z moich ulubionych :-)
Ale dwie jej następne części też niczego sobie :-)

27.12.2002
12:21
[20]

picuś [ Generaďż˝ ]

Co do tych niezgodności pomiędzy książkami a filmem to jak sam Lucas to kiedyś powiedział , nie ma zamiaru trzymać się w 100% tego co jest w literackim SW.
Walki na miecze świetlne są wspaniałe zarówno w E I jak i E II. Brak dynamizmu? Hmm , pomyślcie jak wyglądała by taka walka pomiędzy Obi Wanem a Dooku gdy by panowie ci robili to co Maul i Obi w E I. Poprostu śmiesznie.

27.12.2002
12:40
[21]

Aen [ MatiZ ]

Moimi ulubionymi są:
Jabba (Yeah:)
Boba Fett (i tu kolejna nieścisłość- W starych GW Boba był istną zagadką, ludzie zachodzil iw głowę kim on jest, podejrzewano pewnego goscia, zapomnialem imienia, ktory mial maly wypadek i pokiereszowana twarz, a tu cyk- Od razu klon Jango Fetta, renomowanego łowcy nagród....hm..)
Han Solo
Labria
i setki innych, których teraz nie pamietam

picuś- coś Ci sie chyhba pomylilo, chodzilo Ci pewnie o walke Vadera i Obi Wana

27.12.2002
12:44
[22]

Karrde [ Pretorianin ]

No to moje typy:

1 Thrawn
2 Talon Karrde
3 Garm Bel Iblis

:))

27.12.2002
12:47
smile
[23]

Aen [ MatiZ ]

Pan przemytnik:)

27.12.2002
12:49
[24]

Markos [ Konsul ]

A propos pojedynków, czy zauważyliście, że w każdej częsci oprócz Nowej Nadzieji jest używana Moc? Ciekawe jak rozumieli pojecie Mocy twórcy filmu kiedy kiedy kręcili EIV.

PELLAEON <--- Ok, może i masz racje. A ile lat po dzieje sie akcja "Trylogii Thrawna"?

27.12.2002
12:53
[25]

Karrde [ Pretorianin ]

Markos --> 5 lat po Bitwie o Endor, zdaje sie...

27.12.2002
12:55
smile
[26]

jar jar binks [ Chor��y ]

JAR JAR BINKS RULEZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


HEHEHEHEE

27.12.2002
12:58
[27]

Aen [ MatiZ ]

pffffff.............................zaraz odwiedzi nas Bib Fortuna, drugi z lewej strażnik Imperatora i Grand Moff Tarkin

27.12.2002
12:59
smile
[28]

Markos [ Konsul ]

Karrde <--- ok dzieki... wydaje sie ciekawe, popytam w bibliotekach moze maja.

A moimi ulubionymi postaciami w SW są wszyscy :P ,a najbardzie lubie:
1. Vader
2. Qui-Gon Jinn
3. Han Solo

27.12.2002
13:06
[29]

Karrde [ Pretorianin ]

Markos --> gdybys nie wiedzial, to na "Trylogie Thrawna" skladaja sie ksiazki - "Dziedzic Imperium", "Ciemna Strona Mocy" i "Ostatni Rozkaz" - czytac w tej kolejnosci :)

27.12.2002
13:18
smile
[30]

spy [ Chor��y ]

Hej, czy powstała jakaś gra fabularna na bazie SW ?

27.12.2002
13:29
[31]

Markos [ Konsul ]

Hmm... chyba gdzieś widziałem taką gierkę, ale to było daaaaawno temu, niestety nie pamietam tytułu.

Karrde <--- Dzieki za wskazówki :D

27.12.2002
13:36
[32]

ciemek [ Senator ]

spy - nie wiem czy jakotaka gra fabularna ("papierkowa") powstała, ale wiem, że kopmuterowe dopiro powstają (np: Star Wars Galaxies, czy Knights of Old Republic) a ze wcześniejszych ....jakoś nie widziałem.

27.12.2002
13:52
[33]

TzymischePL [ Senator ]

Czy powstalo papierowe RPG???? toz to pytanie jest idiotyczne. Oczywiscie ze powstalo (karcianka rowniez).
Ostatnio wyszla wersja w systemie d20. JEst rowniez Star Wars GURPS....

27.12.2002
14:01
[34]

TzymischePL [ Senator ]

A teraz pare slow odnosnie TOT i TNT.
IMHO tak bardzo TNT od TOT nie rozni sie, roznimy sie my. Ja pierwszy raz ogladalem TOT prawie 20 lat temu jak mialem jakies 6 lat. Wtedy i poniej wielokrotnie zrobilo to na mnie duze wrazanie. Pozniej wiele lat nadeszla TNT i co hmm wydala sie blaha, prosta naszpikowana efektami jakas taka infantytlna. I zastanawialem sie daleczgo nie zrobila na mnie takiego wrazenia jak TOT. A potem poszedlem do kina na E1 z 7 letnim bratem mojej zony i juz wszystko jasne. Wyraz jego twarzy, szkliste oczy i wrazenie jakie ten film zrobil na nim...wszystko to wygladalo dokladnie tak jak u mnie iles tam lat temu. Wiec nie naskakujmy tak bardzo na TNT bo jak sie obiektywnie przyjzec TOT wcale w wersji fabularnej, aktorskiej i dialogowej nie jest lepsza....

27.12.2002
14:53
smile
[35]

Rendar [ Senator ]

Andrewlee --- Jak chcesz poczytać o Kessel i innych niezłych jajach to proponuje Trylogie Hana Solo.


PELLAEON ---- Akurat na początek to "Paktu na Bakurze" bym nie proponował. Wyjątkowo ciężka książka.
Raczej proponuje zacząć od przeczytania Starej Trylogii (4,5,6). Jest jeszcze lepsza niż same filmy!
A tak BTW to chyba się sam awansowałeś na tego Admirała ;-)))))

27.12.2002
15:30
[36]

Karrde [ Pretorianin ]

TzymischePL --> tylko, ze TOT tworzyla genialny klimat, i ja osobiscie, nadal z wielka checia ja ogladam, nie nudzac sie, nie widzac infantylnych dialogow, mimo, ze tez wystepuja. Przy prequelach juz nie umiem tak wysiedziec i kilka razy obejrzec. Zniknal gdzies ten doskonaly humor w wydaniu Solo (choc w Ep2 staral sie go zastapic Obi-Wan, z roznymi skutkami) i to "cos", co kazalo mi isc kilka razy do kina na "Powrot Jedi".

Dlatego uwazam, ze Lucas poszedl po najmniejszej linii oporu i zrobil film dla dzieci i ludzi, u ktorych ilosc eksplozji i strzelania wyznacza jakosc filmu...

Choc... byc moze to ja juz inaczej na to patrze... albo oczekiwalem zbyt duzo...

27.12.2002
15:42
[37]

TzymischePL [ Senator ]

Ja mysle ze inaczej na to patrzysz. Po prostu na TNT wychowa sie nowe pokolenie milosnikow SW. I gwarantuje Ci ze jesli kiedys za 20 lat powstanie kolejna trylogia to dzisiejsi 7-8 latkowie beda tak samo mowili jak ty dzis....

27.12.2002
15:46
[38]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Markos -> Tak jak napisał Karrde, Trylogia Thrawna dzieje się 5 lat po "Powrocie Jedi".
Uściślę jednak trochę, gdyż chronologia Gwiezdnych Wojen liczona jest od Nowej Nadziei - czyli wypada 9 lat po NN (na Klasyczną Trylogię przypadają 4 lata).

Rendar -> Hmm, czy Twój nick ma coś wspólnego z Dashem Rendarem? ;-)))
Hehe, no fakt, zapomniałem polecić Markosowi samej Klasycznej Trylogii :-)
Co do następnych pozycji, to jakoś nigdy nie zwróciłem uwagi na to, by "Pakt na Bakurze" (co prawda czytałem go jeszcze w podstawówce :-))) był cięższą książką. Nie da się ukryć że Star Warsowe książki Kathy Tyers są napisane nieco inaczej niż pozostałe. Czasami wręcz można się pogubić o co chodzi :-)
O ile nie mylę autorów, to stosuje chyba dość rozbudowane opisy i stawia na inne rzeczy, nie poświęcając tak wiele uwagi walkom i bitwom kosmicznym. Może właśnie dlatego wielu recenzentów uznaje jej książki najwyżej za średniaki. Mi tam się podoba. Oprócz "Paktu..." Tyers jest jeszcze autorką jednej z nowszych pozycji - "Punktu Równowagi", też często zjeżdżanego przez recenzentów.
A na Wielkiego Admirała awansowałem się w myśl "aktualnego" stanu rzeczy, opisanego w duologii "Mrocznego Przypływu" ;-))))
Long Live Empire!

27.12.2002
15:52
[39]

picuś [ Generaďż˝ ]

Aen --> Przeczytaj dokładniej mojego posta.

Ulubione postacie :
Obi Wan
Han Solo
Anakin / Vader

27.12.2002
17:31
[40]

olivier [ unterfeldwebel ]

Jesli chodzi o niescisłości miedzy wydarzeniami w książkach a wydarzeniami filmowymi o które się tak zacięcie klócicie. Zawsze i wszędzie należy stawiać wydarzenia filmowe przed wydarzeniami opisanymi w niezliczonych ksiązkach, niezliczonych autorów. Jak ktoś słusznie zauważył Lucas nie zamierza brać odpowiedzialności za fantazje tych niezliczonych autorów (co jednak nie zabrania mu czerpać kasy z udzielania loga Star Wars licznym książkom), które często kłócą się z wyobrażeniami jego jak i wspólpracujących z nim scenarzystów. Absurdem więc jest posądzanie twórców GW o niekonsekwencje, z powodu nieuwzględnienia wydarzeń opisanych w książce jakiegoś autora.
Co do książek to jestem do nich nastawiony dość sceptycznie (kiedyś sięgnąlem po pierwszą część tak reklamowanej trylogii Thrawna, wrażenia nie byly jednak najlepsze, ciężko oddać w książce klimat gwiezdnych wojen; poza tym jednak chce wierzyć że koniec Imperium oznaczało nową lepszą przyszlość dla republiki i nie chce by jakiś mniej lub bardziej zdolny pisarz zepsuł to moje idealistyczne wyobrażenie jakie naszło mnie w wieku 12 lat po obejrzeniu piewrszy raz Return of Jedi). Poza tym Lucas wyraźnie zastrzegl że nie będzie EVI, EVII ani EVIII (chociaż pieniądze kazdego moga ściągnąć na drugą stronę mocy..)

27.12.2002
17:49
smile
[41]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Olivier -> Niby tak, jednak na wiele z tworów autorów książek to właśnie Lucas miał wpływ i niektóre książkowe pomysły też były jego.

Co do E7, E8, E9 to krążą rozmaite plotki. Też słyszałem że powiedział, że ich nie będzie, gdzie indziej znów że może zrobi, a jeszcze gdzieś że zostawi to zadanie komuś innemu, tudzież przyszłym pokoleniom.

Swoją drogą, to nie zdziwiłbym się gdyby obecnie wydawana seria New Jedi Order była zorganizowanym wespół z Lucasem komercyjnym spiskiem, mającym na celu przygotować nas do nowych filmów :-)))
Akurat aktorzy którzy zagrali w Klasycznej Trylogii będą wiekowo odpowiednio dopasowani do chronologii :-)
Eee, chyba troche przedobrzełem ;-)))

27.12.2002
17:57
smile
[42]

Karrde [ Pretorianin ]

Kto wie, kto wie, przyszlosc w ciaglym ruchu jest... ;-)

Osobiscie seria NJO w miare mi sie podoba... nie, powiem inaczej - podoba mi sie pomysl, grafomanskie jego wykonanie przez paru autorow juz nie.

27.12.2002
18:27
[43]

Markos [ Konsul ]

Według mnie EVII, EVIII, EIX nie będą oparte na książkach, ponieważ charakter Lucasa jest raczej "ustawiony" na robienie widzom niespodzianek niż na wyjawienie wszystkim swoich planów (tutaj są to książki).
Ale skoro Lucas ma zamiar pozostawić przyszłą trylogię nowym pokoleniom, to kto wie, a nuż będą one oparte na literaturze.

27.12.2002
20:46
[44]

picuś [ Generaďż˝ ]

No właśnie 3 trylogia , jak sądzicie o czym miała by być? Całe 20 lat po PJ czasu "gwiezdno wojennego" jest "zajęte" już przez książki z czego większość opowiada tematyke walki z resztkami imperium , dopiero seria "Nowa Era Jedi" wprowadza jakieś urozmajcenie.

Btw. Co do obecnego stosunku Lucasa do SW to w jakimś wywiadzie podał on , iż praca nad obecną trylogią nie jest dla niego żadną przyjemnością , robi to wyłącznie z obawiązku hmm ....

28.12.2002
12:40
smile
[45]

Andrewlee [ BFXXJ ]

Rendar --------> Wlasnie jestem w polowie "Rajskiej Pulapki"

31.12.2002
14:52
smile
[46]

Markos [ Konsul ]

Macie może jakieś fajne figurki ze Star Wars'ów?

31.12.2002
15:33
[47]

ciemek [ Senator ]

Markos - oczywiście, porónując pojedynki ze starej trylogii i z nowej, te pierwsze wypadają gorzej, ale porównaj pojedynek Obi-Wana z Darth Maulem z E1, i na przykład Mace Windu i Jango Feeta (gdzie Samuel L. Jackson poprostu mymachuje mieczem z poważną minką dokładnie tak samo jak pozostali Jedi) czy Anakina i Obiego i Dokuu. Jak dla mnie żenada.



Co do książek rozszeżających świat SW, to niestety jestem mooocno do tyłu, czytałem kiedyś jakieś dwie pozycje którymi mocno się zraziłem do klimatu książkowego Star Wars, i nawet nie pamiętam jaki tytół miały, więc wolę nie zaczynać.

Która z gier jest waszym zdaniem najlepsza (jeśli chodzi o gry poświęcone STAR WARS)
Moim zdaniem oba Jedi Knight'y (choć nie całkiem są one adekwatne do historii opowiedzianych przez Lucasa)
Ciekawie przedstawia się również Rouge Squad (to jest już wczuta :))

31.12.2002
15:50
[48]

picuś [ Generaďż˝ ]

Oczywiście JK2 i Racer ;)

31.12.2002
16:33
[49]

Lim [ Senator ]

Hej :)

To świetny wątek - nic dziwnego jeśli jest na TAKI temat.
oliver---> czytam posty które pisałeś...hymm, kochasz boskie SW (chyba?) tak jak ja sam-gratuluję dobrego gustu:) , ciekawe co powiedzą nasze żony (ew. dziewczyny po przeczytaniu tego posta)
Wpadłem tu na chwilkę przywitać się jednak może zadam jedno pytanie :
- czemu TPM jest w Twojej opini filmem gorszym od AOTC - oba filmy to część 1 Trylogii , może więc oceniać je trzeba przez pryzmat całości...a jakie są SW - wiadomo:)))
ciemek---> piszesz że jesteś ,,mooocno do tyłu'' w czytaniu książeczek z serii SW - to bardzo dobrze, wiele nie straciłeś nie czytajac ich, niestety nie pisze tych broszurek G.Lucas - same nazwy i postacie z świata SW to zbyt mało dla Fana Gwiezdnych Wojen - to moje zdanie , wypowiedziane z całym szacunkiem dla miłośników książkowych ,,klonów'' SW, szkoda że często tak marnych (i drogich:) Unikam czytania tych książeczek- choć czasami je kupuję...baaa- nawet do nich zaglądam.
Swoją drogą jedna refleksja poparta (takim sobie:) przykładem
- dziwni jesteśmy zachwycając się (czasem) naśladowcami Lucasa - rozmawiając z nastoletmim fanem Herrego Pottera dowiedziałem sie sporo o jego autorce która ten świat wymyśliła i nadal go tworzy, trudno nawet pomysleć że jeśli do księgarni trafią książeczki innych autorów o H.P. to nie zostaną odrzucone z politowaniem przez fanów H.P.
- czy fani SW są mniej wybredni...hym , pokolenie które rozpoczeło przygodę swojego życia oglądając Gwiezdne Wojny w kinach(po kilka razy:) ma dobry gust jak sądzę. Oczywiście jedna mała książeczna raz na jakiś czas nie zaszkodzi.

Pozdrawiam, itd:)

31.12.2002
16:34
[50]

Hebron [ _)V(_CaRboN ]

Gier z serii SW jest cała masa - mnie osobiscie najbardziej podobają sie tytuły :
- Jk & jk2
- racer
- force commander
- Galactic Battlegraund
- Rouge Squadron

Jesli chodzi o odwieczny konflikt - stara czy nowa ( jeszcze nie do konca powstał ale juz prawie ) trylogia...
Według mnie nie ma sie o co kłucić. Filmy są jakie są. Te najnowsze zrobione są raczej dla młodego widza, który (niestety) nie czuje juz klimatu starej serii.Lukas chciał go zwabic świetnymi efektami ( bo dla mnie naprawde sa one cudowne - zwłaszcza w 2 epizodzie )Niesty fan starych czesci taki jak nap. ja został potraktowany troche niesprawiedliwie...Przychodze sobie do kina, mam nadzieje ze bede czuł wibracje mocy na plecach oraz intryge i tejemnice wiszącą w powietrzu, a tu...nic..jedyne co zostało ze starej serii to niektorzy bohaterowie...
Robiąc szybkie podsumowanie powiem tylko tylke ze :
E I , E 2 i pewnie E3 - skierowane sa głownie dla młodego widza ktorego interesują przede wszystkim efety specjalne
E 4, E 5, E 6 są dla starego widza ktory pragnie w filnie nie tylko odnajesc efekty ale takze fabułe i jakis elementtajemniczosci

Ps. słyszałem ze katarn z jk2 ma grac w E 3 - czy ktos wie czy to prawda ?!

31.12.2002
16:35
[51]

Hebron [ _)V(_CaRboN ]

Gier z serii SW jest cała masa - mnie osobiscie najbardziej podobają sie tytuły :
- Jk & jk2
- racer
- force commander
- Galactic Battlegraund
- Rouge Squadron

Jesli chodzi o odwieczny konflikt - stara czy nowa ( jeszcze nie do konca powstał ale juz prawie ) trylogia...
Według mnie nie ma sie o co kłucić. Filmy są jakie są. Te najnowsze zrobione są raczej dla młodego widza, który (niestety) nie czuje juz klimatu starej serii.Lukas chciał go zwabic świetnymi efektami ( bo dla mnie naprawde sa one cudowne - zwłaszcza w 2 epizodzie )Niesty fan starych czesci taki jak nap. ja został potraktowany troche niesprawiedliwie...Przychodze sobie do kina, mam nadzieje ze bede czuł wibracje mocy na plecach oraz intryge i tejemnice wiszącą w powietrzu, a tu...nic..jedyne co zostało ze starej serii to niektorzy bohaterowie...
Robiąc szybkie podsumowanie powiem tylko tylke ze :
E I , E 2 i pewnie E3 - skierowane sa głownie dla młodego widza ktorego interesują przede wszystkim efety specjalne
E 4, E 5, E 6 są dla starego widza ktory pragnie w filnie nie tylko odnajesc efekty ale takze fabułe i jakis elementtajemniczosci

Ps. słyszałem ze katarn z jk2 ma grac w E 3 - czy ktos wie czy to prawda ?!

31.12.2002
16:37
[52]

Hebron [ _)V(_CaRboN ]

bardzo przepraszam za dubla...to sie wiecej nie powtorzy :)

31.12.2002
16:45
[53]

Lim [ Senator ]

Hebron---> zgoda ...ale
nie powiesz chyba ze klasyczna Trylogia jest uboga w efekty , pomyśl jak na nas działały w kinie z drewnianymi kiepskimi siedzeniami bez souranda i innych bajerów:)
Co do Katarna - poważnie ma zagrać w III Epizodzie ??? Ciekawe kogo ;D

31.12.2002
17:17
smile
[54]

baziiii [ '87 ]

SW są spoko ale wiadomo ze w ostatniej częsci wygra czarna strona i nie bedzie już żadnych JEDI...

31.12.2002
17:50
[55]

picuś [ Generaďż˝ ]

Ciekawi mnie kilka rzeczy co do tego jak G.L połączy nową trylogie z klasyczną w EIII.
Np to , w PJ Obi Wan mówi Lukowi , iż postanowił wyszkolić Anakina na rycerze Jedi podczas gdy w MW to nie Obi ale Qui Gon zamierza zająć się szkoleniem Skywalkera.

31.12.2002
17:58
[56]

Hitmanio [ KG 21 ]

Lights Sabers RULEZ ;D

01.01.2003
10:29
[57]

EMP [ Centurion ]

Mam wrażenie że w EI i EII klimat jest inny jeszcze z jednego powodu. Te filmy rozgrywają się na planetach nie w kosmosie. I bardzo mi tego szkoda. Ja chcę więcej latania w kosmosie!! I ma być widać tą przestrzeń i pustkę!!!
A tak na marginesie to EI i EII są po prostu inne może nie tak extra jak pierwsza trylogia ale też są OK.

01.01.2003
11:54
[58]

Andrewlee [ BFXXJ ]

Hitmanio ----> Lightsabers - razem sie pisze....
Wie ktos gdzie mozna kupic jakas replike Lightsaber'a, ale nie master replicas za 400$...
Lub jakies plany budowy repliki... kiedys gdzies znalazlem, ale ta strona nie dziala.

01.01.2003
13:36
smile
[59]

Markos [ Konsul ]

Czytałem ostatnio w Bastionie (link poniżej), że Hasbro ma wprowadzić jakieś miecze świetlne do samodzielnego złożenia, wejdz i poczytaj.

01.01.2003
13:47
smile
[60]

Yoghurt [ Senator ]

N ie mógłym nosić stopnia wojskowego, ajki noszę, gdybym tu nie wszedł, nieprawdaż? :)

Admirale- Nie ma takiego człeka na ziemi, który by nie chciał ostatniego grosza wyciągnąć z tego co stworzył, więc wątpię, by Epizody 7 8 i 9 nie pwostały... Jeśli nie zrobi ich Lucas, to może jego córcia, której zabraknie na nową suszarkę do włosów i trzeba będzie te pare milionów dolarów zarobić :)

Na Imperial City czyli pod linkiem na dole mamy linka do replik Lajtsejberów.

A w sprawie ep I i II wszystko co mogło zostać powiedziane, powiedziano na tym wątku, więc nie będę się powtarzał za innymi :)

01.01.2003
14:14
[61]

picuś [ Generaďż˝ ]

Jeśli chodzi o kolejne Epizody sagi to nie ma powodu by powstawały. Dlaczego ano dlatego , iż główną postacią całej sagi filmowej SW jest Anakin , który ostatecznie ginie przechodząc na JSM. Tak więc dlaczego kolejne filmy ukazujące nam "odległą galaktykę" ;) muszą być koniecznie 7,8 i 9 Epizodami. Przecież taka trylogia Thrawna może powstać jako osobne filmy.

01.01.2003
14:33
[62]

Yoghurt [ Senator ]

Szczerze mówiąc bardziej by mnie cuieszyło sfilmowanie trylogii Thrawna niż dlaszych epizodów :) Ale szczerze wątpię,c zy jest to możliwe....

01.01.2003
14:37
smile
[63]

ciemek [ Senator ]

hmmm...sprbujmy utworzyć listę wszystkich Gier PC z seri...ja zacznę, a Wy dopisujcie:
Rouge Squadron
SW:episode 1: TPM
SW: Force Commander
SW: Jedi Knight 1
Jedi Knight 2 : Outcast
Jedi Knight :Mysteries of the Sith
Dark Forces
Shadow Empire
X-Wing
TIE-fighter
X-WING vs. TIE-Fighter
X-WING Alliances (nie jestem pewien tego)
Joda Stories (o tym tylko słyszałem - nie wiem co to nawet)
Galactic Battelgrounds (a'la Age of Empires)
Galactic BAttlegrounds: Clone Campaigns
Star Wars : RACER

czy coś pominołem?
Natomiast ciekawą sprawą jest to, że na blaszaka chyba nie powstała żadna z gier bazujących na Episode II (bo na PS2 jest Bounty Hunter czy cosik takiego)

01.01.2003
14:44
smile
[64]

Yoghurt [ Senator ]

errata do Listy:

X-Wing: Alliance- najlepsza symulka kosmiczna do dziś :) Jedyne co mam jej do zarzucenia to możliwosc wcielenie się tylko w rebela, bez możności wybrania jedynej słusznej imperialnej strony. Tylko staruśki Tie Fighter podbił me serce jak XW:A

Yoda Stories: przygódówka prosta, rzut z góry, łazimy Luckiem Niebochodziarzem po różnych planetach i wykonujemy różne zadania naparzając się ze szturmowcami, Wampami i dajnogami. Słabiutkie, ale pograć z nudów można :)

Acha, dposiać należy jeszcze dodatek do X-Wing vs Tie Fighter, niestety podtytułu nie pamiętam.

01.01.2003
14:47
smile
[65]

Rendar [ Senator ]

PELLAEON--> Zgadza się. Nie pomyliłeś autorów.

I z Dashe'em Rendarem też masz racje ;-)))

01.01.2003
16:02
[66]

DARKI [ Konsul ]

Jeszcze SW Rebellion :) brakuje na liscie:)

01.01.2003
16:03
[67]

DARKI [ Konsul ]

dodatek to X-Wing vs Tie Fighter Balance of Power :)

01.01.2003
21:14
[68]

Dzabba [ Konsul ]

...i pomyslec, ze na wiadomosc ze role Anakin ma zagrac DiCaprio robilo mi sie niedobrze. Po obejrzeniu tego pedala (zauwazyliscie jak on podchodzi do Amidali, jakby byla robotem a nie kobieta, nie to co Han Solo w stosunku do Lei) uwazam ze DiCaprio zagral by 100 razy lepiej. Po obejrzeniu Ataku Klonow doceniam teraz Mroczne Widmo, ktore mimo scen robionych pod dzieci bardziej pasowal do klimatu trylogii. Atak Klonow byl przy oryginalnej trylogii jak Indiana Jones przy mlodym Indiana Jones. ufff..., ale sie unioslem

01.01.2003
22:28
smile
[69]

Rendar [ Senator ]

Dzabba---> Gdyby Anakina grał Dicaprio to obawiam się że rzuciłbym gruz w kinie!!! Tego lalusia to już kompletnie nie wyobrażam sobie w SW!

A Lei i Hana nic nie zastąpi - co Ford to Ford...

01.01.2003
22:38
[70]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

Witam!

Nie było mnie jakiś tydzień, tydzień, tydzień a widzę tu taki interesujący, miejmy nadzieję cykliczny, wątek powstał. Brawa za pomysł!

Jeśli mogę dorzucić coś na temat to jedną z rzeczy które nie podobały mi się w AOTC było IMO nieco rozwiązanie kwestii tej całej Wojny Klonów. Otóż korzystając ze strzępków informacji na ten temat ( głowne źródło--- trylogia Thrawna i kwestia kloniego szaleństwa). Spodziewałem się że wojna klonów była po prostu rebelią tychże, użytych przedtem przez wojska Republiki. Tymczasem jednak……… No ale to kwestia może mojego podejścia.

01.01.2003
22:42
[71]

Rendar [ Senator ]

Prawde mówiąc to też inaczej wyobrażałem sobie wojny klonów ;-)
Nie wiem dokładnie jak, ale napewno nie tak jak jest na filmie...
Raczej sądziłem, że to klony będą atakować jako buntownicy czy cos w ten styl.

01.01.2003
22:46
smile
[72]

Yoghurt [ Senator ]

Ajajajaj, bo przecie jeszcze wojen klonów nie mieliśmy ukazanych, twe zaostaną ukazane dopiero w Ep III, tutaj mieliśmy tylko prezentację tego, jak doszło do tych klonów stworzenia :)

01.01.2003
23:03
[73]

ciemek [ Senator ]

SW: Rebellion ? - o czym to ?


Co do wojen klonów, to miałem nadzieję, że zaczną klonować Jedi'ów i wysyłać ich przeciwko oryginałom, albo jakieś takieś żeczy :)))

01.01.2003
23:08
[74]

Lim [ Senator ]

Randar ---> nie cieszy Cię to że G.Lucas jest taki...nieprzewidywalny (no i genialny -oczywiście :)
aż strach pomyśleć co by się stało z fabułą AOTC gdyby trafne okazały sie przepowiednie niektórych Fanów, np.
że tytułowe klony to ...klony Sitha Dartha Maula albo nawet samego Palpatincia walczące z Jedi- może to kuszący obraz- jednak z punktu widzenia 1 Trylogii jako całości kiepski, prawda?

01.01.2003
23:13
[75]

Lim [ Senator ]

ciemek---> Jedi z fabryki? heh, straszny pomysł- godny fabuły książeczki z serii SW (oczywiście autora kochającego SW lecz ...hymm ,takiego sobie) - nie odnoś tych słów do siebie:)
- oczywiście rozumiem że każdy z nas ma jakieś swoje wyobrażenia na temat SW- jednak co innego o tym mówić - a co innego drukować swoje przemyślenia pod szyldem SW na okładce.

Pozdrawiam :)

01.01.2003
23:15
[76]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

yoghurt----------> ale przecież już w E2 pada kwestia: ( cytat z pamięci) " Rozpoczeły się Wojny klonów"-- bodajże Yoda to wypowiedział. Ale gdyby owe klony miały się buntować, to zostałoby to chyba jakoś zaznaczone już w E2. Poza tym w Ostatnim Rozkazie pada stiwerdzenie że klonie szaleństwo objawiało się od razu i o jakiejkolwiek zwłoce nie może byc chyba mowy tj ta cecha uwydatniłaby sie już podczas pierwszego zastosowania.

Pomysł konowania Jedi byłby może i atrakcyjny wizualnie czy też fabularnie, ale rzeczywiście nie pasowałby do tego co dowiedzielibyśmy się z oryginalnej trylogii.

01.01.2003
23:18
[77]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

errata:
miało być klonowania Jedi ( odczuwam jeszcze "trudy" Sylwestra)

01.01.2003
23:22
smile
[78]

Yoghurt [ Senator ]

Water- Yoda nie zapominaj ma moc jako takiego przewidywania przyszłości. A trylogia Zahna oficjalnie do Trylogii filmowej przecież nie należy, póki jej nie sfilmują, będą mieli gdzieś, co w niej powiedziano zapewne :)

01.01.2003
23:34
[79]

X-ReY [ Centurion ]

Hmm... trudna sprawa co do E1 to lipa dla dzieciaków, E2 to inna sprawa, fabuła już taka poważniejsza i sceny ładne (najbardziej podobał mi się motyw walki klonów z droidami, gdzie klony były dowodzone przez Mistrza Yode, no i oczywiście walka Yody (zwinny jest :))). Większość ludzi jednak oczekiwała czegoś więcej tak jak ja, ale jak to mówią do trzech razy sztuka, raz lipa, drugi raz coś lepszego to może trzeci będzie jeszcze lepszy? W każdym bąć razie trzymam kciuki za Lucasa i E3.

Co do książek są naprawdę świetne chociaż nie wszystkie czytałem.
A mój ulubiony bohater to:
Vader
Yoda
i w zasadzie tyle.

01.01.2003
23:35
smile
[80]

DARKI [ Konsul ]

ciemek ------> SW Rebellion to taka strategia, zobacz linka a dowiesz sie wiecej ;)

01.01.2003
23:42
smile
[81]

Yoghurt [ Senator ]

No masz, jakiż ja ślepy, przecież Rebbelion jest u mnie na stojaku na CD który stoi mi przed oczami i nie zauwazyłem :) Gierka dość trudna i spdoziewałem się lepszych bitw kosmicznych, ale nie powiemm, bardzo fajnie się gra :)

02.01.2003
07:58
[82]

garrett [ realny nie realny ]

standardowa imperialna propaganda, założyć taki wątek gdy rebelia jest poza siecią :))

O różnicach pomiędzy klasyczną trylogią a nowymi prequelami powiedziano już bardzo dużo, nawet w tym wątku. Ja polecam ciekawy artykuł na ten temat w dołączonym linku.

Hebron--> nie bardzo się z Tobą zgodzę że epizody 4-6 są przeznaczone dla starego widza i w życiu nie powiedział bym tego o Return of the Jedi. A jeśli ktoś krytykuje TPM za słabą fabułę, powinien obejrzeć "Powrót Jedi", który takowej nie posiada a jest zubożoną kalką z pierwszych "Gwiezdnych Wojen", w której bohaterowie przetaczają się prostoliniowo z punktu A do punktu B. (tu cytuje wspomniany wcześniej artykuł) Nie wspominając przez grzecznośc :)) o bitwie na Endorze, heroicznych miśkach czy bezradnych szturmowcach.
Generalnie epizody 1-3 nie są tylko przeznaczone dla dzieciaków, może są zbyt naszpikowane efektami, którymi Lucas się w pewnym momencie wręcz zachłysnął ale pamiętajny że oryginalna trylogia jak na swoje czasy była również nimi naszpikowana. Może w pewnym momencie zabrakło Lucasowi wyczucia, zwłaszcza przy TPM, dostał do ręki najnowszą technologię i trochę na siłę chciał pokazać jak najwięcej, AOTCa zrobił już pod fanów, zwłaszcza pod starych fanów, wciśniecie do scenariusza Jango Fetta, ogólna sieczka na arenie była ukłonem w naszą stronę.

TzymischePL --> ostatnio się dość często z tobą zgadzam :)) Chyba najtrafniej napisałeś że różnimy się my a nie poszczególne epizody.

Yoghurt--> piszesz że wojny klonów będą ukazane w ep III, ja bym stawiał że ep III rozpocznie się od napisów w stylu, "po wojnie klonów" lub "jakiś czas po..."

02.01.2003
16:02
[83]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Markos -> Miałem troche figurek, TIE Fightera i Imperialnego Speeder Bike'a (Endor version :-)).
Większość zapodziała się gdzieś w trakcjie przeprowadzki i prawdopodobnie jest w którymś z kartonów na działce :-)

Yoghurt -> Też mi się tak wydaje. Może Lucas faktycznie mówił prawdę jak powiedział że ewentualne kolejne epizody zostawi w rękach kolejnych pokoleń :-)
Co do E III to moim zdaniem fajniejsze by było ukazanie wydarzeń po wojnie klonów (tak jak Garett proponuje). Bo ukazując samą wojnę, co można pokazać? - No wojnę :-)
I wątki poboczne. A PO wojnie, jest to co lubimy najbardziej, czyli Imperium w pełnym rozkwicie :-)))

Rendar -> No to teraz Cię zaszokuję. Troche to profanacja, bo niby jestem fanem filmów i literatury spod znaku Star Wars, a "Cieni Imperium" jeszcze nie czytałem :-))))

Garett -> Jaka propaganda? Imperium pisze prawdę i tylko prawdę! :-)))
Co do RotJ, to Lucas gdy kręcił, chyba faktycznie uznał że po sukcesie 2 poprzednich filmów, może sobie "dać luzu" i pójść w kierunku pieniążka. Bo wiadomo, że Ewoki zostały później przerobione na figurki i maskotki :-)))
A fabularnie to chyba nie zgadza się to z tym, co zostało zaprezentowane w "Imperium Kontratakuje" - to, że technologicznie prymitywne miśki nagle masakrują doborowe oddziały Szturmowców (jak sam Palpatine powiedział) :-)))
To taka mała nidogodność, ale i tak uwielbiam ten film ^_^

02.01.2003
16:03
[84]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

Witam!

Do czasu premiery E1 return of the Jedi był najbardziej "skomercjalizowanym" epizodem, wystarczy wspomnieć genialny pomysł z Ewokami itp. IMO E1 był dla dzieci, E2 dla nastolatków ,E3 będzie ( oby) dla dorosłych.

Co do kwestii wojen klonów to słyszałem że e3 ma rozpoczynac się właśnie od fianlowej bitwy tej właśnie wojny, ale to tylko plotka.

Wracając do ROTJ: w tym epizodzie Lucas dał tej rebelii największe fory, i był najbardziej na bakier z logiką. Chodzi mi o to "zwycięstwo" w którym flota imperium wycofuje się po utracie 7 okrętów + stacja kosmiczna, przy przewadze liczebnej co najmniej 2:1 a może nawet 3:1.

02.01.2003
17:27
[85]

Attyla [ Legend ]

Ha! Nie wiedzialem, ze mamy tu i taki watek. Mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do swojego grona?

Zawsze bylem fanem trylogii SW. Uwielbialem ten klimat tajemnicy, przygody i sredniowiecznej rycerskosci. Tak naprawde Jedi nie sa niczym innym jak powieleniem archetypu paladyna - rycerza bez skazy walczacego zawsze w slusznej sprawie. Jednak wlasnie ta archetypicznosc, choc na krotka mete byla atrakcyjna trampolina dla pomyslu Lucasa, to jednak w koncu stala sie, w moim przekonaniu, pulapka dla calej sagi. Podzial na Dobro i Zlo, Czern i Biel sa fajne tylko w jednej odslonie. Na dluzsza mete pozostaje tylko odczuwanie bezsensu takiego schematu. Zwlaszcza, ze Zlo w calym filmie definiowane jest bardzo mgliscie. W Imperium kontratakuje mamy wyklad Jody, z ktorego wynika, ze dobra stronamocy jest odczuwanie i biernosc, zla zas uleganie emocjom i agresja. Tymczasem nic takiego nie widac nigdy ze strony tych "zlych". Nie przypominam sobie, zeby imperator czy jego wasal - Dart wpadli kiedykolwiek we wscieklosc, czy by ich postepwaniem kierowaly chec zabijania, zemsty itp. fajnych rzeczy. Wrecz przeciwnie. Z calosci ich postepowania bije dokladne planowanie, swiadomosc celow i koniecznych do przedsiewziecia srodkow. Brak tam miejsca na wscieklosc urazonej dumy, czy cokolwiek innego w tym stylu. Ich postepowanie nie rozni sie niczym od postepowania zych "dobrych", moze poza tym, ze "dobrzy" sa oznaczeni jako "dobrzy" a "zli" sa oznaczeni jako "zli".
Juz zupelne zakrecenie nastapilo w epizodzie I a calosc wyraznie tapnela w epizodzie II. W czesciach tych Palpatine jawi sie wyraznie jako normalny polityk: posiadajacy swoje cele i realizujacy je konsekwentnie i z wyczuciem. Jedi zas miotaja sie we wszystkie strony bez ladu i skladu. To ich postepownie pelne jest przypadkowosci i dostosowywania sie do zmniennej sytuacji. Zeby bylo weselej ci "dobrzy" Jedi nie cofaja sie przed oszustwami (np. rzucanie koscmi w zakladzie z wlascicielem malego Anakina i jego mamusi czy wrecz powszechne wplywanie na tzw "slabe umysly") i wymuszaniem posluszenstwa w ramach swojej korporacji zawodowej. Generalnie to ich dzialanie charakteryzuje chaos zycie chwila. Na tym tle postepel Anakina wobec porywaczy matki wcalenie wyglada zle. Zreszta taki postepek wogole nie wyglada zle jako realizacja uswieconego tradycja prawa wendetty. Ani ja ani nikt inny nie mial mu tego za zle - zwlaszcze, ze jesli nie on - to nie bylo nikogo innego by zrealizowac wymogi sprawiedliwosci - zaplaty za krzywdy. Przecie nawet przyszla mamuska Luka - nie zaproponowaly, by sprawa zajely sie sluzby a sprawiedliwosc wymierzyl sad. Dlaczego? To proste - mamy do czynienia typem sredniowiecznego wymiaru sprawiedliwosci, gdzie nalezal on nie do instytucji ale do konkretnych osob - tak, ze sprawiedliwosci od zemsty odroznic nie sposob.
Zreszta odwolan dosredniowiecznej mentalnosci w tej serii jest bardzo wiele. Abstrachuje juz tu od slynnych swietlnych mieczy - ktore sa symbolem Jedi tak jak miecze byly symbolem rycerza - ale widac to we wszystkim. Nawet system panstwowy przypomina bardzo system feudalny, moze za wyjatkiem postaci suzerena, ktora w filmie nie wystepuje. jednak wystepuje - i to az nadto czesto feudalny chaos (ze nie wspomne i dzialalnosci gildii kupieckiej czy innych organizacji, ktore w przeciwienstwie do panstwa dysponuja aparatem przymusu - armiami). Takim elementem jest tez domniemany celibat ryerzy Jedi i zupelny brak jego uzasadnienia za wyjatkiem tradycyjnego "calkowitego oddania sie sluzbie sprawiedliwosci" - cokolwiek mialoby to oznaczac. Co zupelnie normalne - taki zwyczaj - jako absolutnie sprzeczny z genetycznymi podstawami zycia czlowieka musial predzej czy pozniej doprowadzic do wybuchu niezdrowych emocji. Nagromadzona energia musi wreszcie gdzies znalesc swoje ujscie. Slowem - konstrukcja Jedi przypomina mi kociol parowy podgrzewany na maxa i pozbawiony zaworu bezpieczenstwa. Super jesli Jedi jest na tyle aktywny, by zurzyc ta energie ale jesli nastapi nadprodukcja energii... Jedi sa wiec w moim przekonaniu emocjonalnymi bombami z opoznionym zaplonem. Sa wiec potencjalnym zrodlem destrukcji i zamentu - czyli elementow sprzecznych z ich rzekomym powolaniem. I to wlasnie widac najlepiej na przykladzie Anakina w epizodzie II. Z tego punktu widzenia film ten jest dla mnie najlepszym z nakreconych dotad w serii. Jest w nim bowiem cos wiecej nisz zaglerka archetypami bohaterow i prosta, zeby nie powiedziec prostacka, fabula. Mam nadzieje, ze epizod III pojdzie jeszcze dalej.

02.01.2003
17:45
[86]

Trollf [ ]

hyr hyr ;-]

02.01.2003
18:03
[87]

Andrewlee [ BFXXJ ]

Yoghurt -------> ale pisalem ze nie master replicas...

02.01.2003
18:18
[88]

Misio-Jedi [ Legend ]

O rany, o rany ! To tu jest taki wątek ?! Dla czego nikt mi nie powiedział ?

02.01.2003
18:28
[89]

Lim [ Senator ]

hej :)
Mamy więc nowy rok...i to już drugi dzień, heh - oby nie był gorszy od poprzedniego
- tego Wam (i sobie) życzę.
OK. na temat :
Attyla--->witaj w gronie fanów boskiej Sagi SW...jesteśmy nimi od dawna jednak GOL nie miał cyklicznego wątku o Gwiezdnych Wojnach, mam nadzieję że to się zmieni i za rok zrobimy jakieś sympatyczne podsumowanie :)
Ciekawe czy to pobożne życzenie czy też zapowiedź świetlanej przyszłości tego wątku - a nowy rok zapowiada się ciężko - do premiery Epizodu 3 jeszcze sporo czasu i pewnie wielu ,,sezonowych' ' fanów sagi zapomni o SW aż do premiery E3 (z całym szacumkiem dla ,,sezonowych'' fanów - rozumiem że nie samą miłością i uwielbieniem do SW człowiek żyje :)
Pożyjemy zobaczymy - jak mówi przysłowie :)
Początek Twojego posta przeczytałem z zainteresowaniem- resztę doczytałem patrząc jednym okiem...hym , czemu?
Wykazujesz wielką znajomiść tematu i jednocześnie równie wielkie niezrozumienie klimatu, fabuły i przesłania Sagi.
Podam jeden przykład - piszesz o bezsensie podziału na dobro i zło przywołując jako dowód na jego wadilwośc fakt że Palpatincio i jego - jak piszesz ,,wasyl'' :D nie wpadali we wściekłość...a przecież Yoda powiedział że agresja to synonim ciemnej strony Mocy.....=-)
Boszeee - a kiedy Yoda to powiedział i w jakim kontekście, jakie więc wnioski mamy z tego wyciągnąć ???
Że Sith przeklina, pluje i podstawia nogę na przejściu dla pieszych...heh
Przytoczę jeden dialog.
-Zważaj na swe uczucia.Myślisz o swej matce.
-Tęsknię za nią.
-Boisz się ją stracić, tak myślę.
-A co to ma do rzeczy ?
-Wszystko.
-Strach prowadzi na ciemną stronę.
Strach prowadzi do gniewu, gniew ,prowadzi do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia...Wyczuwam
wiele strachu w tobie.
-------------------------------------------------------------------------------------------
- nic nie słyszymy o tym że po przejściu na ciemną strone Mocy Anakin ma być agresywny,nieuprzejmy,zadąsany,niegrzeczny itd ;)
Te uczucia mają go Tam doprowadzić - a czy mu towarzyszą przez resztę życia...to już inna kwestia.
Nie szukajmy więc błędu w rozumowaniu G.Lukasa ...to jak szukanie dziury w całym.
Oczywiście gusta i opinie bywają różne...gdzie leży prawda - pewnie po środku:)
Kocham te klimaty - pozdrawiam.
PS.olivier - może czas na założenie nowej części tego wątku, jak zaczniemy dyskusję to...wiadomo,heh
nie chcę zakadać nowej części ,ot kurtuazja :)

02.01.2003
18:33
[90]

Misio-Jedi [ Legend ]

Attyla--- > Przeczytałem twojego posta i jest tam jedna rzecz której ni w ząb nie pojmuję, - to ty bracie nie spotkałeś się nigdy ze zjawiskiem celibatu ? Wszak nasi księża (a mamy ich w Polsce kilkadziesiąt tysięcy) też są temu zakazowi podporządkowani i to od wieków. I co ? Dochodzi u nich do wybuchu nie zdrowych emocji (nie licząc incydentalnych i sporadycznych przypadków) ?

Powinieneś wiedzieć że mnisi z dalekiego Wschodu (a na nich my, Jedi też jesteśmy wzorowani, nie tylko na rycerzach średniowiecznej Europy) również rezygnują z żon, a są ci ludzie chodzącymi pomnikami równowagi i spokoju, zaś "nagromadzona energia" - jak pozwoliłeś sobie się wyrazić jest u nich pod kontrolą.

02.01.2003
18:43
[91]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

Attyla -> Witaj! Dlaczego dopiero teraz się dowiaduję, że też jesteś fanem SW? :-)))))
Tak to byśmy mogli kilka spraw przedyskutować w Warszawie :-)
Zgadzam się w kwestii średniowiecza - nawiązywanie do niego z pewnością dodaje smaczku całej historii i wpływa na klimat. Sami rycerze Jedi jako zakon, czasami nawet przywodzą mi na myśl krzyżowców - ideologia, której się trzymają, wyznawane zasady, ale jakby co, to troche się je nagnie do własnych potrzeb :-) - vide E I i E II o których pisałeś.
Wielokrotnie już o tym pisałem, że w świecie SW najbardziej użeka mnie właśnie świat przedstawiony - niby wysoka technologia, podróże kosmiczne, ale wszystko wydaje się takie "antyczne" - czyli tak jak powinno być. W końcu "Dawno, dawno temu..." :-)
A kwestia Dobra i Zła w SW, to naprawdę fascynujący temat. Jak wiadomo historia ukazana w filmach jest tylko i wyłącznie z punktu widzenia dzielnej rebelii, która to walczy z tyranią i reżimem imperialnym, by przywrócić wolność uciśnionej Galaktyce. Całe Imperium jest nam ukazane jednak głównie przez pryzmat Palpatine'a, Vadera i Wielkiego Moffa Tarkina, przy czym tych pierwszych dwóch z pewnością można do okrutników zaliczyć (trzeciego nie jestem pewien). Widzimy także wielu wyższych lub podrzędnych oficerów, oraz Szturmowców. Wszystkie te postacie domyślnie mają być złe. A wiadomo, że robią tylko to, co do nich należy - czyli likwidują bandę buntowników, która targnęła się na Imperium - z ich punktu widzenia, którego możemy się tylko domyślać. Właśnie osoby takie jak admirał Ozzel, kapitan/admirał Piett, kapitan Needa, generał Veers, Moff Jerjerrod, czy też sami Szturmowcy - robią to, co powinni, lub uważają za słuszne. Ale całej tej ekipie (poza Veersem) przychodzi zginąć na polu bitwy lub z ręki Vadera. I tu mam ogromny zarzut do Vadera, który moim zdaniem poprzez pryzmat pojedynczych pomyłek (w końcu musieli się czymś wsławić i być dobrzy w tym co robią, skoro osiągnęli te wysokie stanowiska) likwiduje dobrych oficerów. Moze gdybyśmy znali ich, lub ich ewentualne wcześniejsze pomyłki lepiej, to mógłbym zmienić zdanie. Może Vader też działał w myśl Wielkiego Admirała Thrawna, który zwykł mawiać, że "Każdy może popełnić pomyłkę, lecz nienaprawiona pomyłka staje się błędem".
Jeśli chodzi o samego Palpatine'a. Z pewnością jest największym "graczem", co też widzimy w E I i E II. Matactwami i manipulacjami pnie się coraz wyżej, by wreszcie zasiąść na tronie jako Imperator i zorganizować wszystko po swojemu. Według filmu - jest to domyślnie terror, chaos i represje. A przecież nigdzie się nie dowiadujemy jak wygląda życie przeciętnego obywatela Imperium. Inna sprawa, jeśli chodzi o rebeliantów. Bo chyba oczywiste jest, że gdy w jakimś państwie jego połowa ogłasza secesję i przystępuje do walki z drugą, no to niech się nikt potem nie dziwi, że jednostki deklarujące swą przynależność do jednych, automatycznie są szykanowani wśród drugich. Co do chaosu, to Imperium jednak stało się dobrze zorganizowaną strukturą - w porównaniu z tym, co przedstawia sobą Stara Republika, oraz Nowa Republika, która powstała po obaleniu Imperium i o której losach i wewnętrznych rozłamach dowiadujemy się z książek. Oczywiście nie bronię Imperium całkowicie, gdyż, jak każde państwo, miało też niedociągnięcia, a Palpi alfą i omegą nie był i też robił błędy. Mam na myśli:
Po pierwsze: system niewolniczy, który jednak warunki miał ciężkie.
Po drugie: przeświadczenie, iż ludzie to rasa dominująca. Inne rasy Imperium Palpatine;a dyskryminiwało, mimo że specjalne umiejętności niektórych mogły znaleźć odpowiednie zastosowanie w różnych dziedzinach.
Po trzecie: późniejsze (mowa o tym w "Nowej Nadziei") całkowite przejęcie władzy w swoje ręce, bez żadnego innego "wyższego" organu władzy. Błąd ten naprawiły około 20 lat później Resztki Imperium zepchnięte na Odległe Rubieże wprowadzając Radę Moffów (nie wiem czy to się dokładnie tak nazywało, ale tym właśnie było).
Po czwarte: rozdęta polityka militarna - coś jak hitlerowskie Niemcy - zamiast bazować na sprawdzonym dobrym sprzęcie i produkować go więcej, środki i czas ładowane są w kolejne wersje, oraz "Eunderwaffy" typu "Gwiazda Śmierci" i kilka innych sztuk superbroni - te jednak są books only :-)
Tak więc myślę że Palpi był troche "nieudany". Może gdyby nie był Sithem, a najlepiej gdyby wogóle nie miał zdolności w "obsłudze" Mocy, wszystko wyszło by znacznie lepiej, a rebelia nie miałaby żadnych argumentów by robić bałagan - z punktu widzenia potencjalnego szarego obywatela Imperium :-)))

Trollf -> Witaj!!!
Kooope lat! :-)))

02.01.2003
18:48
[92]

Lim [ Senator ]

Misio Jedi--->Pełna zgoda.
Attyla--->zrozumiesz to , że by kochać SW trzeba robić to sercem i umysłem...sam rozumek lub uczucia to o jedno za mało...takie pojmowanie SW prowadzi ma ciemną strone....tz. to prosta droga by stać się fanem sezonowym:)))
ale Ty chyba dobrze o tym wiesz - a spora dawka dobrej dyskusji jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)

02.01.2003
18:54
[93]

Lim [ Senator ]

Sporo wiary się tu zbiera - robi się ciekawie:)

Kocham te klimaty.

02.01.2003
19:57
smile
[94]

Yoghurt [ Senator ]

Markos- apropos figurek- mam jeszcze prlowskie podróbki, jak żołneirza rebelianckiego z endoru (cały niebieski), imperialnego scouta (cały czarny i złoty napierśnik :)), 4-LOMa (cały zielony :)).... Oczywiście zwykłę gumowe odlewy z kennera, nic im się nie rusza, takie profesjonalne podróbki made in cccp :)
A z oryginalnych- Tie Fighter model sklejany---->
Też scuot endorowy (admirale- ten nowszy z nogami zginanymi w kolanach tez pan ma? :)), Hana z endoru, Hana z Hoth, rebelianckiego żołnierza z endoru i pilota Tie Fightera :)

Admirale- Jak to Lucas ukaże z wojnami Klonó to się przekonamy, mnie by uciesyzło gdyby lekką retrospekcję zrobili :) Ale i tak najbardziej ciekawi mnie, od któej minuty filmu znów usłyszę J. Earla-Jonesa :)
Acha, z tymi cieniami imperium to serio admirale? :)))

garret- aj tam od razu propaganda :)

Acha, apropos zwycięstwa miśków nad doborową jednostką szturmowców oraz pokonania floty imperialnej pozwolę sobie zacytować z praw Anime, ale akurat pasuje jak nic do Star Wars:
#16 - Prawo odwrotnej celności
Celność ognia "dobrych facetów" posługujących się dowolnym rodzajem broni strzeleckiej jest wprost proporcjonalna do trudności strzału. Celność ognia "złych facetów" zmniejsza się wraz ze spadkiem trudności strzału (tzw. efekt szturmowców). Przykład: pozytywny bohater po pijaku, zawieszony do góry nogami w poruszającym się pojeździe zawsze trafia, a kilkanaście batalionów "złych facetów" strzelających do bohatera stojącego samotnie na środku pustego pola zawsze pudłuje.
Wniosek pierwszy -
Im więcej "złych facetów" tym mniejsze prawdopodobieństwo, że w coś trafią albo spowodują poważniejsze uszkodzenia.
Wniosek drugi -
Zawsze kiedy pozytywny bohater staje w obliczu przytłaczającej przewagi liczebnej wroga, "źli faceci" ustawiają się w równym rzędach, pozwalając bohaterowi na wykoszenie ich jedną serią z automatu i ucieczkę.
Wniosek trzeci -
Zawsze, kiedy "dobry facet" zostaje trafiony przez wroga, dzieje się to w obrębie "specjalnego obszaru trafienia", którym zwykle jest bark lub ramię. Zraniony bohater nie jest w stanie wykonywać żadnych czynności bardziej męczących od kierowania pojazdami, strzelania, fechtowania, obsługi ciężkiego sprzętu i wykonywania skomplikowanych ciosów.

#20 - Prawo militarnej nieprzydatności
Olbrzymie galaktyczne armady, całe armie i wielkie maszyny wojenne pełne okrutnych, bezlitosnych i żądnych krwi wojowników mogą zostać zatrzymane i pokonane przez jeden drobny przykład troski/miłości bądź piosenkę.
Wniosek pierwszy - (Adam Barnes)
Kiedy pojedyncza maszyna bojowa (mech, statek kosmiczny, itp.) stawia czoła całej armii, armia zawsze przegrywa.

02.01.2003
20:07
[95]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

Pelleon-----&#61664; eliminacja Ozzela była czymś co Vader powinien zrobić o wiele wcześniej. Gdyby nie jego fatalny błąd ( ustalenie koordynatów wyjścia blisko tak blisko Hoth
BTW: gdzie tam były krążowniki klasy Interdictor??) nie byłoby potrzeby desantować na planetę większości sił naziemnych, co w rezultacie zapobiegło by stratom wśród wojsk Imperium no i być może istniałaby szansa złapania Skywalkera.

Ozzel pochodził z bardzo bogatej rodziny( właściciele ziemscy na Cardzie), co umożliwiło mu szybki awans w strukturze Floty. Także zmieszczenie Gwiazdy Śmierci wywołało próżnię na stanowiskach, która, niestety musiała być czymś wypełnione. Co do kapitana Needy to Vader po prostu uległ swemu gniewowi…….

Szkoda że Palpatine tak często ulegał swojej pasji do budowania coraz to większych zabawek. Właściwie to oprócz niszczycieli klasy Super wszystkie te super-bronie były niepotrzebne, od Gwiazdy Śmierci, przez Oko Palpatina( co za marnotrawstwo, taki okręt stworzony do jednego celu) na Dziale Galaktycznym skończywszy. Ale ich budowa na pewno poprawiła kondycję niektórych firm zbrojeniowych, no i na pewno wdrożono i zastosowano wiele nowych technologii.

Nie sądze aby postęp technologiczny był czymś złym, gdyby Imperium poprzestało na zwykłych T/F i niszczycielach klasy Victory to wygrana z Rebelią byłaby niemożliwa, gdyż buntownicy nie wahali się używać nowinek technologicznych.
Flota i Armia musiały być różnorodne.

U mnie jeśli chodzi o figurki/modele jest kiepsko, mam tylko Falcona AT-AT, At-ST ;-(

02.01.2003
20:12
smile
[96]

Yoghurt [ Senator ]

Cóż, jedynymi naprawdę przydatnymi wymysłami palpiego i jego doradców był właśnie niszczyciel kasy super, ale nasz kochany imperator po porstu miał megalomanię. A i tak do końca swego żywota będe uważał za najlepszy "wynalazek" Tie Defendera- lepszego myśliwca we floie nie mieliśmy i już chyba lepszego mieć nie będziemy :)

03.01.2003
07:48
[97]

garrett [ realny nie realny ]

Yoghurt --> też mam te komunistyczne podróbki :) i sporo oryginalnych

waterhouse --> ep II dla nastolatków ? :) w takim razie jako 27 letni "nastolatek" podczas nocnej premiery prawie zjadłem przedni fotel z podniecenia gdy zobaczyłem pierwsze , żółte napisy :)) Nie, imho AOTC nie jest dla nastolatków, niektóre rzeczy jak romans mogą drażnić swoją płytkością ale całość i przesłanie jest całkiem dorosłe. Podoba mi się ten mroczny cień który wisi nad całym epizodem, że cokolwieg główni bohaterowie robią i tak wszystko zmierza ku upadkowi Republiki. I kocham ostatnia minutę, te smutne i pełne bólu pojrzenie Baila Organy gdy odlatuje armia klonów.

03.01.2003
13:43
[98]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

Witam!

garett-------> mam nadzieję że nie poczułeś sie urażony, jeśli tak to bardzo Cię przepraszam.
Zdaje sobie sprawę iż moje stwierdzenie jakoby E2 przeznaczony był dla tej a nie innej grupy wiekowej jest nieco na wyrost ale, nie powiedziałem przecież że jest "tylko" dla nich. Natomiast niektóre pomysły takie jak praktycznie cała sekwencja w fabryce droidów, rażące swą sztampowością oraz zapożyczeniami prosto z platformówek mogą budzić pewien niepokój.

Kiedy ja natomiast zobaczyłem pierwsze żółte napisy po polsku to o mało co nie dostałem zawału gdyż napisy zwiastowały ani chybi dubbing!

03.01.2003
13:51
[99]

garrett [ realny nie realny ]

waterhouse--> co Ty nie uraziłeś mnie :)) Fabryka droidów kojarzy się gierkami, jasne i imho to dość przeciętna scena

a co do żółtych napisów tez na początku dostaliśmy prawie zawału :)

03.01.2003
13:55
[100]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

garett-----------> bardzo się cieszę!!!

ale najlepsze było to zbiorowe westchnienie ulgi kiedy padła pierwsza kwestia. Nie wiem czy ktoś jeszcze był na nocnej premierze
w Kijowie ( Kraków)---- bardzo fajna atmosfera

03.01.2003
13:59
[101]

garrett [ realny nie realny ]

waterhouse--> myśmy organizowali nocną premierę w poznaniu w kinepolis

03.01.2003
14:13
smile
[102]

ciemek [ Senator ]

jo jo jo !! witam wszystkich. To mi się podoba właśnie !! widzę, że zażarta dyskusja się zaczęła :)) widzę, że wiedza Wasza przewyższa wieele moją w tych sprawach. Co myślicie więc o amatorskich produkcjach ze świata Star Wars ? Pod spodem link do strony która zdaje się o tym kiedyś traktowała ...

03.01.2003
14:39
[103]

Markos [ Konsul ]

Ave Yoda :D

Attyla <--- Hmm... troszke zamotałeś z tym "dobrem" i "złem" - między innymi piszesz, że Jedi uciekają się do oszustw i takich tam, a ja przytoczę tu pewne przysłowie "cel uświęca środki" --> celem działania Jedi jest przecież czynienie dobra, a celem Sith'ów jest czynienie zła (przecież to z rozkazu naszego kochanego Imperatora budowana była Gwiazda Smierci - aparat terroru).

A figurki czeba bedzie sobie jakies nowe kupic :D Jak troszke łupi-łupi (czy jakos tak :) zdobede to urządzę wyprawę do sklepu :D

Co do amatorskich filmów, to oglądałem tylko E13, ale szczerze mówiąc to mi sie nie podobało. Chociaż bravo dla twórców za trud i wysiłek.

03.01.2003
15:17
[104]

Attyla [ Legend ]

Lim - to ja jestem sezonowym fanem od 20 lat:-))))))))

I jeszcze do mojego poprzedniego posta. Widocznie zle polozylem akcenty, bo nie zrozumieliscie mnie do konca. nie chodzi mi o dokladna analize psychologiczno-psychiatryczna kazdej postaci:-))))) Ja sie na tym zreszta nie znam. Chodzilo mi wylacznie o to, ze konwencja sztywnego podzialu na dobro i zlo wyczerpana zostala juz w pierwszej trylogii. To jest jak systemem poltycznym Republiki rzymskiej. Im wieksze obszary - tym mniej sie sprawdzala. Moja teza bzmiala - sztywny podzial na dobro i zlo wyczerpal sie juz w pierwszej trylogii. W epizodzie VI bylo to juz tak wyrazne, ze calosc zatracala klimat bajkowy na rzecz absurdalnej humoreski. Przerysowane postacie Yabby, Palpatine'a i Dartha dopelnialy calosci. Mysle, ze to zabijanie dobrych oficerow, o ktorym pisal Pellaeon to bardziej chec zaakcentowania, ilustracji tego, ze reprezentuje on zla strone mocy. To takich chwyt jak to, ze jego stroj jest w calosci czarny, i ze zawiera w sobie wiele czesci mechanicznych czyniacych z Dartha niemal cyborga.

Zreszta ta idea sztywnego podzialu jest bardzo plytka. Zauwazcie, ze wszystko o czym mowil Joda i wszyscy pozostali mistrzowie nie dotykalo tresci postepowania ale jego formy. Jakos pieknie przeslizneli sie po tym twierdzac, ze agresja jest zla a biernosc dobra. Przy czym jednoczesnie zapomnieli, ze jedynym lekarstwem na agresje jest zwykle inna agresja. Powiem nawet, ze coraz czesciej dochodze do wniosku, ze ci dobrzy wcale tacy dobrzy nie byli. Zli - i owszem - knowali, oszukiwali, mordowali itp. ale nie robili przy tym z siebie swietoszkow. Odwotnie Jedi: kiedy Luk uslyszal, ze Darth jest jego ojcem zaczal miec pretensje do Obi wana, ze go oszukal. Tez zas mu odpowiedzial na to, ze wiele prawd wyglada roznie z roznych punktow widzenia. Sliczny relatywizm. Szkoda tylko, ze przy uzasadnianiu wlasnych postepkow.
Zreszta na czym owo zlo polega w sadze? Chyba wylacznie na konstatacji, ze wladza centalna, organizacja, celowosc itp. sa zle zas demokracja (cokolwiek mialoby to oznaczac) jest dobra. Tymczasem nie systemy sa zle aludzie, ktorzy sprawuja wladze. Jesli partykularyzmy wezma pierwsze miejsce, zly stanie sie najdoskonalszy nawet system. Jedi zas nie zwalczali partykularyzmow. Wrecz przeciwnie. prowadzali do rownania rowniez wlasny partykularyzm jedynego dostepnego aparatu przymusu republiki. Zauwazcie w jaki sposob dokonuje sie oceny tego kto jest dobry a kto jest zly. Najpierw (w 2 pierwszych epizodach) zlym jest ten, kto wynosi swoje partykularyzmy a potem (w epizodach IV-VI) dokladnie na odwrot. Tyle, ze w pierwszym przypadku Jedi znajdowali sie w aparacie wladzy a w drugim juz nie.

I ostatni - najwazniejszy dla mnie problem - ktorego juz pare razy tu dotykalem. Przy ocenie dobra i zla dokonuje sie tego na podstawie tego JAK a nie CO sie robi nie podajac przy tym zadnych wskazowek co do tego co uznac za dobro a co za zlo.

03.01.2003
15:19
[105]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

Ja także nie widziałem niczego poza E13, który mimo wszystko miał IMO dosyć ciekawą fabułę i jeden genialny projekt statku kosmicznego( ta wersja superniszczyciela)

04.01.2003
01:49
smile
[106]

Yoghurt [ Senator ]

E, z fanowskich produkcji nie ma niczego lespzego jak Troops :) do zaciągniecia na Imperial City, ale jest to jedyna chyba tak doskonale zrobiona produkcja :) A ileż śmiechu :)))

Co do żółtych napisów po Polsku- kumpel zaczął kurwami rzucac i już do bileterki o zwrot kasy szedł, a ja zaraz za nim :) Ale na szczęście wszyscy na sali zrobili przeciągłe "uuuuuuf" po pierwszej kwestii :)

04.01.2003
23:51
[107]

Markos [ Konsul ]

moze ktos nowy wątek założy? bo ten sie juz troche dlugo wczytywac zaczyna.

Attyla <-- Zwróć uwagę na to, że Jedi nie mają władzy! lecz są tak jakby "ochroniarzami", strażnikami porządku w galaktyce! władzę sprawuje senat, a potem Palpatine. To wlasnie nasz senator zaczął tak chachmęcić, że w republice zaczęły powstawać konflikty. "Ciemną stronę mocy dostrzec ciężko" jak to powiedział Yoda.

05.01.2003
01:09
[108]

waterhouse [ Novus Ordo Seclorum ]

popieram propozycje założenia nowego wątku

markos----------> Palpatine tylko wykorzystał stan w jakim znajdowała się Republika. Lekceważenie obowiązków, niedbalstwo, lenistwo, korupcja do n-tej potęgi. Dalsze trwanie Republiki w tym stanie groziłoby anarchią w galaktyce---ktoś musiał zaprowadzć porządek.

05.01.2003
01:22
[109]

ciemek [ Senator ]

Markos - no nie wiem czy Jedi nie sprawują władzy... są jakby szarymi eminencjami na Coruscant. Senatorowie muszą liczyć się z ich zdaniem. Pełnią rolę również ochroniarską, ale tylko do czasu powstania armii klonów. To właśnie zaniepokaja ich, ponieważ tracą praktycznie swoją pozycję jedynych ochroniaży strzegących "pace & justice in the galaxy". Widać tutaj genialny plan Palpatina, który doprowadza tym samym do ogromnego wzmocnienia swojej władzy i skupienia w swych rękach wszelkich możliwości zarówno manipulowania Jedi'ami, jak i dysponowania Armią Klonów

05.01.2003
01:50
smile
[110]

Yoghurt [ Senator ]

Nowy wątek pod linkiem na dole :)

Zmieniłem kategorię na pogaduchy, nie wiem czy dobrze :) Cóż, historia to oceni :)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.