GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Medytacja

19.11.2009
22:45
smile
[1]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Medytacja

Witam Was.

Ostatnio interesuję się zagadnieniem medytacji :)
Podobno ma ona korzystny wpływ na umiejętność koncentracji (z którą mam problemy), oraz ma relaksacyjne działanie.

Problem w tym, że samo czytanie o medytacji (jest kilka stronek), nie wystarcza, potrzebowałbym mieć z kim wymienić swoje uwagi, spostrzeżenia, itp.

Czy jest ktoś kto uprawia medytacje i siedzi w miarę w temacie?

Preferuję kontakt Gadu-Gadu, ale mailowy też będzie satysfakcjonujący.

19.11.2009
22:50
[2]

Pientashek [ Pretorianin ]

Medytacja to ważny element dla trenujących sztuki walki. Ja osobiście medytuję dla rozluźnienia, aby pokonać stres przed walką, albo ważnym dla mnie treningu. Za sobą mam ponad 20 lat doświadczenia w sztukach walki. Trenowałem Oyama Karate, Aikido, Boks, Taekwondo. Nie wiem od czego zacząć rozmowę. Może tak: Jak u ciebie wygląda taka medytacja? Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

19.11.2009
22:57
[3]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

No więc czytałem trochę o medytacji, oraz o różnych jej odmianach.

Najbardziej zainteresowała mnie medytacja ZEN, która także jest dość szeroko rozumiana. W każdym bądź razie od tego chciałem zacząć, czyli, skupienie się na jednej rzeczy.

W moim przypadku wyglądało to tak: Usiadłem na wygodnym krześle, żebym mógł na maksa wyluzować wszystkie mięśnie (jak siadam na ziemi ze skrzyżowanymi nogami, jestem spięty, ponieważ jestem słabo rozciągnięty i mnie wszystko boli, wtedy się skupić nie mogę), gaszę światło w pokoju, zamykam oczy i staram się skupić na oddechu.

Czy to dobry start?

19.11.2009
23:24
[4]

Pientashek [ Pretorianin ]

Najbardziej zainteresowała mnie medytacja ZEN, która także jest dość szeroko rozumiana. W każdym bądź razie od tego chciałem zacząć, czyli, skupienie się na jednej rzeczy.

Przyznam się, że nie czytałem za wiele o rodzajach medytacji, ale za to kształciłem się w kierunku kontroli oddechu, który pomaga rozluźnić ciało jednocześnie dodając siły i energii. Po takim seansie czujemy się rozluźnieni, rześcy oraz czujemy przypływ energii i siły.

W moim przypadku wyglądało to tak: Usiadłem na wygodnym krześle, żebym mógł na maksa wyluzować wszystkie mięśnie (jak siadam na ziemi ze skrzyżowanymi nogami, jestem spięty, ponieważ jestem słabo rozciągnięty i mnie wszystko boli, wtedy się skupić nie mogę), gaszę światło w pokoju, zamykam oczy i staram się skupić na oddechu.

Jeżeli odczuwasz ból to nici z całego procesu medytacji. Nie możesz odczuwać pragnienia, bólu, głodu. Najlepiej abyś się przed medytacją napił, zjadł coś (nie najadł) i poszedł do kibelka. No to zaczynamy. Na jednym z obozów Oyama Karate wraz z naszą sekcją wybrał się pewien Shihan (7 dan). Był to obóz rekreacyjno-wypoczynkowy nad morzem. O godzinie 02:00 nad ranem obudziłem się ponieważ chciało mi się iść do toalety. Gdy wracałem z toalety zauważyłem że na ławce siedzi właśnie ten Shihan. Podszedłem do niego żeby porozmawiać. No i tak gadaliśmy na różne tematy (książki, ideologia Karate, kobiety) no i w pewnym momencie zaproponował żebyśmy przeszli się na plaże. Była już godzina bodajże 04:30 w nad ranem. (O dziwo było nawet jasno) No i poszliśmy na tą plaże. Rozmawialiśmy o wewnętrznej energii i sposobach na rozluźnienie mięśni (To był wychowanej Shigeru Oyamy, więc nie dziwiłem się jego wiedzu). Chciał pokazać mi pewną metodę uspokajającą i rozluźniającą. No to tak staliśmy w lekkim rozkroku (wyprostowani), miałem wyobrażać sobie jak zapadam się pod ziemie. Kazał mi oddychać przeponą. No to oddycham, oddycham tak z 2 minuty. Usiedliśmy po turecku wyprostowani w plecach, a następnie oddychaliśmy przeponą. Kazał mi milczeć i nie myśleć o niczym. Moim zadaniem było wsłuchać się w szum morza (a było one spokojne). Tak po 10 minutach siedzenia, wstałem razem z nim. Miałem stanąć w lekkim rozkroku i powolnymi ruchami rąk próbować "odganiać muchy". Chodzi o to abym wymachiwał rękoma przed sobą w różne strony zginając nadgarstki, stawy łokciowe ale bardzo i to bardzo wolno. Przekazał mi kilka wskazówek dotyczących takiej medytacji i do dzisiaj w domu "odganiam muchy". Reasumując moją historyjkę... Najważniejsze jest oddychanie przeponą, a potem powolne głębokie wdechy (nosem) i wydechy.(buzią) Nie możesz myśleć o tym co robisz. W twojej głowie musi być pustka. Po powrocie z tego obozu zacząłem czytać i czytać i czytać o metodach oddychania (kompresji i technice żelaznej koszuli). Troszeczkę za bardzo się rozpisałem, więc jak by coś było nie jasne to pytaj. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. :)

19.11.2009
23:40
smile
[5]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Jeżeli odczuwasz ból to nici z całego procesu medytacji.

Dokładnie, dlatego właśnie siedziałem po prostu na wygodnym fotelu.


Mam pytanie co do oddychania, bo się zastanawiałem nad tym trochę. Prawdę mówiąc nie wiem o co chodzi poprzez pojęcie "oddychania przeponą". Czy chodzi o to że bierze się oddech na klatkę piersiową, a nie brzuch?

Bo właśnie się zastanawiałem czy lepiej starać się oddychać tak, żeby rozciągała się klatka piersiowa, brzuch, czy najlepiej w ogóle o tym nie myśleć?

20.11.2009
00:02
[6]

Pientashek [ Pretorianin ]

Dokładnie, dlatego właśnie siedziałem po prostu na wygodnym fotelu.

Na tam usiądę sobie na łóżku i też będzie dobrze. Nie musisz się opierać.

Mam pytanie co do oddychania, bo się zastanawiałem nad tym trochę. Prawdę mówiąc nie wiem o co chodzi poprzez pojęcie "oddychania przeponą". Czy chodzi o to że bierze się oddech na klatkę piersiową, a nie brzuch?

Oddychanie przeponą to "oddychanie brzuchem". Czyli tak jak napisałeś bierze się oddech na brzuch. Jeżeli chcesz się nauczyć tak oddychać to podczas leżenia na ziemi połóż na klatce piersiowej i brzuchu but i oddychaj brzuchem, tak aby ten but na klatce się w ogóle nie ruszał. Oddychanie brzuchem (przeponą) jest świetne z wielu powodów, którymi są: poprawa zdrowia, redukcja stresu, kultywowanie energii chi itd...
Bo właśnie się zastanawiałem czy lepiej starać się oddychać tak, żeby rozciągała się klatka piersiowa, brzuch, czy najlepiej w ogóle o tym nie myśleć? ... dlatego najlepiej oddychać brzuchem. Pozdrawiam i dobranoc. Medytacja jest świetna na rozluźnienie, ale sen jest ważniejszy. Jutro trzeba do pracy iść i muszę być wypoczęty. Pozdrawiam i dobranoc. :)

PS: W jakich godzinach rozpoczynasz rytuał medytacji?

20.11.2009
16:25
smile
[7]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

PS: W jakich godzinach rozpoczynasz rytuał medytacji?

Staram się w godzinach wieczornych, gdy w domu jest już spokój i nikt mi nie przeszkadza, czyli około 24, czasem nawet później.

A co do tego oddychania to chyba są różne teorie, bo kiedyś jak chodziłem do liceum to mieliśmy takie zajęcie, już nawet nie pamiętam jaki był ich cel i w ogóle, jedyne co zapamiętałem to to, że babka mówiła że żeby się rozluźnić, bierzemy głębokie oddechy na klatkę piersiową, cóż, najwyraźniej są różne szkoły i teorie oddychania ;)

20.11.2009
20:30
[8]

Pientashek [ Pretorianin ]

Staram się w godzinach wieczornych, gdy w domu jest już spokój i nikt mi nie przeszkadza, czyli około 24, czasem nawet później.

Dlaczego tak późno? Organizm jest zmęczony, dlatego nie możesz się skupić...

A co do tego oddychania to chyba są różne teorie, bo kiedyś jak chodziłem do liceum to mieliśmy takie zajęcie, już nawet nie pamiętam jaki był ich cel i w ogóle, jedyne co zapamiętałem to to, że babka mówiła że żeby się rozluźnić, bierzemy głębokie oddechy na klatkę piersiową, cóż, najwyraźniej są różne szkoły i teorie oddychania ;)


Oddychanie przeponą to znaczy oddychanie przez brzuch. Czytałem wiele książek więc jestem tego pewny na 100%. :)

21.11.2009
17:17
[9]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Zgadzam się z tobą w 100%, ale mi chodziło o to, że tak jakby nie każda "szkoła" mówi że oddychanie przeponą jest najlepsze ;) Muszę o tym poczytać więcej

21.11.2009
22:37
[10]

Pientashek [ Pretorianin ]

Zgadzam się z tobą w 100%, ale mi chodziło o to, że tak jakby nie każda "szkoła" mówi że oddychanie przeponą jest najlepsze ;) Muszę o tym poczytać więcej

Nie musisz czytać... najlepiej będzie jak sam wypróbujesz na własnej skórze... Samemu dojdziesz do tego co jest dla ciebie najlepsze. Czy to chodzi o oddychanie czy pozycje siedzącą czy stojącą. :) Na razie dobrze ci radzę zmień godziny medytacji. :) Zrób to około godziny 20, 21, 22. 24 to trochę za późno. Pijesz jakieś specyfiki przed rytuałem? Ja osobiście zieloną herbatkę w małej filiżance. No i czasami zdarza mi się kadzidełka użyć, ale to tylko okazyjnie. :)

21.11.2009
22:56
[11]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

Ma pozytywny wpływ .

ale ja tam wolę, praktykuję i polecam Okultyzm.

bez żartów odmienne stany swiadomosci to jest to!

to jest zabawa, do której właśnie prowadzi medytacja.

21.11.2009
23:02
[12]

Pientashek [ Pretorianin ]

Ma pozytywny wpływ ale ja tam wolę, praktykuję i polecam Okultyzm. Bez żartów odmienne stany swiadomosci to jest to! To jest zabawa, do której właśnie prowadzi medytacja.


Jedziemy do Gęstochowy opisz jak wygląda taki twój rytuał. Widzę że robi się coraz ciekawiej. Paczka Lay'sów kurczakowych już otworzona. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź. :)

22.11.2009
02:29
smile
[13]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Pijesz jakieś specyfiki przed rytuałem?

Normalną herbatę zazwyczaj, zieloną też mam, zaraz sobie zaparzę i znowu spróbuje wejść w stan medytacji, mam nadzieję że dziś postawię kolejny krok. Ostatni "seans" miałem dość ciekawy, po chwili medytacji tak jakbym zaczął wyczuwać swoją obecność, trochę się wręcz przestraszyłem, dlatego przerwałem, dziwne uczucie, ale byłem bardzo podekscytowany ;)


Okultyzm

Hmmm brzmi ciekawie, ale nie jestem przekonany do niego, ponieważ trochę "zajeżdża" to magią, ale chętnie wysłucham opinii kogoś, kto to praktykuje. Tak więc również czekam na jakiś rozleglejszy opis ;)

22.11.2009
02:40
smile
[14]

blood [ Killing Is My Business ]

A później ludzie się dziwą skąd w ich życiu tyle zła, przecież są "dobrzy".

22.11.2009
02:42
smile
[15]

harald807 [ Fitter-Locksmith ]

blood - Jak ktoś mu wmawia że świat jest piekny i kolorowy to stąd potem zdziwienie.

22.11.2009
03:03
smile
[16]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

A później ludzie się dziwą skąd w ich życiu tyle zła, przecież są "dobrzy".

blood - Jak ktoś mu wmawia że świat jest piekny i kolorowy to stąd potem zdziwienie.

ale o co chodzi?

22.11.2009
03:16
[17]

blood [ Killing Is My Business ]

O to, że medytacja czy jakieś jogi nie prowadzą do niczego dobrego :) Wynalazki wschodu lepiej zostawić dla wschodu.

Pozdrawiam.

22.11.2009
03:37
smile
[18]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Aha, potrzebowałem dodatkowych wyjaśnień, bo nie wpadłbym na twój tok myślenia ;)

W każdym bądź razie mam zamiar tego spróbować nie w celu żeby stać się dobrym, nie żeby rozwalać cegły głową, albo zobaczyć jaki ten świat kolorowy, ale żeby trenować umiejętność koncentracji i w celach relaksacyjnych, czyli dość praktyczne zastosowanie, nieprawdaż?

22.11.2009
03:58
[19]

HUtH [ pr0crastinator ]

Z tego co pamiętam to Jedziemy do Gęstochowy praktykował lub interesował się OOBE, więc jego metodami odlecisz w kosmos i uleczysz wszystkich ludzi :P

Nie znam się na medytacji, mogę tylko powiedzieć, że jeśli człowiek może się dzięki temu uspokoić, wyciszyć i lepiej się koncentrować, to nie ma w tym nic złego...

22.11.2009
05:06
smile
[20]

harald807 [ Fitter-Locksmith ]

Lepiej niech każdy decyduje sam za siebie co dla niego dobre.

"Wynalazki wschodu lepiej zostawić dla wschodu. " - to może wróćmy do lamp naftowych ;-p

22.11.2009
12:20
[21]

Pientashek [ Pretorianin ]

Medytacja zawsze pomagała mi w rozluźnieniu. Chciałem być spokojny i zrelaksowany. Nie widzę w tym nic złego, tylko same +.

Normalną herbatę zazwyczaj, zieloną też mam, zaraz sobie zaparzę i znowu spróbuje wejść w stan medytacji, mam nadzieję że dziś postawię kolejny krok. Ostatni "seans" miałem dość ciekawy, po chwili medytacji tak jakbym zaczął wyczuwać swoją obecność, trochę się wręcz przestraszyłem, dlatego przerwałem, dziwne uczucie, ale byłem bardzo podekscytowany ;)


Do herbatki można wrzucić suszony listek mięty, wtedy ona bardzo dobrze smakuje. :)
Na razie walczę z chorobą, więc dawno nie medytowałem. Jak zacznę chodzić na treningi to jednocześnie wtedy zacznę medytować. Pozdrawiam. :)

22.11.2009
18:29
[22]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Z tego co pamiętam to Jedziemy do Gęstochowy praktykował lub interesował się OOBE, więc jego metodami odlecisz w kosmos i uleczysz wszystkich ludzi :P

Szkoda że on sam się nie wypowie na ten temat ;)

Swoja drogą jestem ciekawy czy do rytuałów okultyzmu używa się jakiś halucynogennych specyfików.

Nie znam się na medytacji, mogę tylko powiedzieć, że jeśli człowiek może się dzięki temu uspokoić, wyciszyć i lepiej się koncentrować, to nie ma w tym nic złego...

Bardziej zaawansowane osoby potrafią medytować nawet po kilka dni, w tym czasie jak sami mówią, odkrywają siebie, badają swoją pierwotną naturę itp. Poza tym potrafią kontrolować swoje myśli na takim poziomie, że mogą się na jednej rzeczy skupić w 100%. Medytacje można porównać do snu, tyle że bardziej to kontrolujemy. Normalny człowiek jak idzie spać to myśli przewijają się w jego głowie jak film i raczej nie ma nad nimi kontroli. W trakcie medytacji potrafimy NIC NIE MYŚLEĆ, co jest dla mnie bardzo fascynujące, bo nawet trudno mi to sobie wyobrazić że będąc nie uśpiony, całkiem przytomny, sam decyduję czy chcę o czymś myśleć czy nie. Same osoby zaawansowane w medytacji mówią że jest to uczucie którego nie da się opisać słowami. Czy ktoś widzi w tym coś złego?

Z tego co wiem kościół w większości zakazuję takich praktyk, gdzieś czytałem że możemy się stać wtedy narzędziem w rękach szatana, ja dość sceptycznie do tego podchodzę.

Tak samo kościół zakazuję czegoś co nazywa się Lucid Dreaming, czyli świadomy sen. Jakiś rok temu się w to wkręciłem, wykonywałem proste ćwiczenia w myślach, żeby w trakcie snu doświadczyć tego. Niestety po mimo tych ćwiczeń nie byłem w stanie tego doświadczyć, więc to olałem. Kilka tygodni później, jakimś cudem udało mi się. To był moment, tak jakby na samym początku snu uświadomiłem sobie że to sen, w tej samej chwili poczułem uczucie euforii (przeczytałem że jest to naturalny odruch) i po prostu w mym śnie robiłem co chciałem, wszystko wydawało się dość realistyczne w sensie tego jak bardzo dobrze nasz mózg potrafi odwzorować realistyczny świat, było wspaniale :D! Na dodatek na następny dzień wszystko pamiętałem. Do dziś nie miałem już żadnego Lucid Dream'a ;), ale niebawem znowu po ćwiczę i może się uda


22.11.2009
21:46
[23]

Pientashek [ Pretorianin ]

Tak samo kościół zakazuję czegoś co nazywa się Lucid Dreaming, czyli świadomy sen. Jakiś rok temu się w to wkręciłem, wykonywałem proste ćwiczenia w myślach, żeby w trakcie snu doświadczyć tego. Niestety po mimo tych ćwiczeń nie byłem w stanie tego doświadczyć, więc to olałem. Kilka tygodni później, jakimś cudem udało mi się. To był moment, tak jakby na samym początku snu uświadomiłem sobie że to sen, w tej samej chwili poczułem uczucie euforii (przeczytałem że jest to naturalny odruch) i po prostu w mym śnie robiłem co chciałem, wszystko wydawało się dość realistyczne w sensie tego jak bardzo dobrze nasz mózg potrafi odwzorować realistyczny świat, było wspaniale :D! Na dodatek na następny dzień wszystko pamiętałem. Do dziś nie miałem już żadnego Lucid Dream'a ;), ale niebawem znowu po ćwiczę i może się uda

Jakie to ćwiczenia? Proszę zdradź tą tajemnice! Już sobie nie mogę wyobrazić tych wszystkich kobiet. :)

Bardziej zaawansowane osoby potrafią medytować nawet po kilka dni, w tym czasie jak sami mówią, odkrywają siebie, badają swoją pierwotną naturę itp. Poza tym potrafią kontrolować swoje myśli na takim poziomie, że mogą się na jednej rzeczy skupić w 100%. Medytacje można porównać do snu, tyle że bardziej to kontrolujemy. Normalny człowiek jak idzie spać to myśli przewijają się w jego głowie jak film i raczej nie ma nad nimi kontroli. W trakcie medytacji potrafimy NIC NIE MYŚLEĆ, co jest dla mnie bardzo fascynujące, bo nawet trudno mi to sobie wyobrazić że będąc nie uśpiony, całkiem przytomny, sam decyduję czy chcę o czymś myśleć czy nie. Same osoby zaawansowane w medytacji mówią że jest to uczucie którego nie da się opisać słowami. Czy ktoś widzi w tym coś złego?

Ludzie nazywają to oderwaniem umysłu od ciała czy jakoś tak. Karatecy dążą do harmonii ciała z umysłem i nawet mistrzowie nie doświadczają takiego czegoś jak ci jogini. :)

22.11.2009
22:31
smile
[24]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

Ludzie nazywają to oderwaniem umysłu od ciała czy jakoś tak. Karatecy dążą do harmonii ciała z umysłem i nawet mistrzowie nie doświadczają takiego czegoś jak ci jogini. :)

Ta, ale jogin z tego co wyczytałem to nie sama medytacja, ale cały sposób na życie, np jogini jedzą tylko raz dziennie (lol). A w przeciwieństwie do karateków, skupiają się więcej nad samą medytacją.

Jakie to ćwiczenia? Proszę zdradź tą tajemnice! Już sobie nie mogę wyobrazić tych wszystkich kobiet.

To żadna tajemnica ;) wystarczy wpisać na necie Lucid dreaming i można tam znaleźć wiele porad.
Te które ja pamiętam były dwie. Pierwsza to w czasie dnia, czasem zastanowić się czy nie śnimy, tak sobie zacząć trochę wkręcać czy to nie jest sen, zadawać sobie pytanie: "czy ja śnie?". Warto przy tym np spojrzeć sobie na ręce, zadając sobie to pytanie. Wtedy tak jakby zapisuje się w nas ta myśl, a gdy w czasie snu zadamy sobie pytanie czy śnimy, od razu zorientujemy się że to jest sen, poczujemy uczucie euforii, bardzo przyjemne.

Druga sprawa to nad ranem, zaraz po przebudzeniu zapisać w zeszycie co nam się śniło, czyli założyć dziennik senny. Możemy również po prostu po przebudzeniu chwile pomyśleć o tym co nam się śniło, ale jak wiadomo sny są często ulotne, dlatego dla lepszego efektu lepiej po prostu sobie to zapisać.

Aha i trzecia sprawa to to, żeby iść spać w miarę wypoczętym, tzn nie wolno być styranym, bo wtedy śpimy jak zabici i nasza świadomość też działa inaczej. Ten trzeci czynnik zwiększa naszą szansę na doświadczenie Lucid Dreaming.

W każdym bądź razie medytacja, sen, świadomy sen moim zdaniem mają ze sobą wiele wspólnego.

23.11.2009
17:14
[25]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

Sorry że się nie wypowiadałem wcześniej bo rzadko na gol-u siedziałem, mało w ogóle na kompie i czasu nie miałem.

Okultyzm - praktykuję tzn. okultyzm to jest pojęcie wymyślone przez jego przeciwników, ludzi jak pan Blood z tego wątku, a to nic złego wręcz odwrotnie :)

praktykuję LD (czyli swiadome sny, jak ktos trafnie napisał OOBE - z pozytywnym skutkiem - to jest kilka razy miałem wrazenie opuszczenia ciała, i co dziwne za kazdym razem rozmawiała ze mna jakaś istota, raz był to (kilka dni temu) gość w białej szacie podający się za boga, byłem w pełni swiadomy.

a towarzyszące OOBE uczucie, wibracje to lepsza rzecz od LD, prochów, halucynów a nawet od seksu, serio mówię trzeba tego doswiadczyć a lata praktyki sie zwracają. Chociarz może i jest w tym troche ryzyka bo kilka razy słyszałem jeki i płacze, raz zobaczyłem w pokoju na jawie brat też widział - postac w kapturze.

moze przez te praktyki zachorowałem na podejrzewam schizofrenię lub jestem opetany - wiem ze się zmieniłem niekoniecznie na lepsze.

a co do rytuału to nie mam zadnego.

kilkanascie minut medytacji, położenie się do łóżka liczenie od 100 w dół (teraz nie OOBE doswiadczam automatycznie po lilku minutach lezenia - na granicy jawy i snu).

i to tyle, aha nie myslcie ze jak pisałemgorszy stałem sie w sposób taki ze jestem mordercą czy coś... chodziło i o to ze nabawiłem się schizofrenii, wiecie to nie są normalne doswiadczenia - widzenie zjaw itp. to zmienia człowieka raz na zawsze.

pozdro.

23.11.2009
18:16
smile
[26]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

o cholera, mocne, tylko potwierdza, że zabawy z mózgiem i świadomością to nie zabawa

to tak jak bawić się biosem (taką se analogie komputerową napisałem ;))

W aspekcie magii- demonów itp jestem bardzo sceptyczny, jak dla mnie to wszystko siedzi w nas samych, ludzki mózg jest niepojęty.

A samo słowo Okultyzm nie ma jakiegoś negatywnego znaczenia, oznacza tajemnicę itp (ciocia Wiki się wita)

Później poszukam sobie czegoś na necie o OOBE, ale możesz jakaś sam opisać jak to się praktykuje itp?

23.11.2009
21:33
[27]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

Są rózne metody na OOBE - najłatwiej właśnie przez Ld działa w stu procentach, tylko ze połowa ludzi wymięka ze strachu w czasie wibracji jak czujesz że oddzielasz się od ciała, to paniczny strach, jak przed smiercią, sam miałem tak rok az w koncu go przezwyciezyłem.

ja jednak tak juz się wyszkoliłem ze nie stosuje zadnej z praktyk z netu itp. bo wibracje same przychodza co dzien jest to męczące gdy leże w łóżku myslę o byle czym a po kilkunastu minutach zaczyna się to..... przy tym jest paraliz i czasami rozmazy obrazu jak przy narkozie a potem ciemnośc.

i cały czas jestes swiadomy, nie do opisania co się wtedy czuje.

ale ja tez zaczynałem od metod z netu najpierw na LD a potem przeskok poprzez LD do oobe a potem oobe samoczynnie.

bo właśnie mówię wam gdy raz uda ci się doswiadczyć wibracji beda przychodzic codzień jak u mnie czasem w nienajlepszych momentach, przy kazdej próbie relaksu i zasypiania.

pociesza to że mozna w chwili wibracji przerwac je to jest przez chęć uwolnienia się i panikę.

23.11.2009
22:18
[28]

dr.norton_death [ Pretorianin ]

hmmm, poczytałem trochę o tym, oobe można uznać także za pewien rodzaj medytacji.

W Każdym bądź razie nigdzie nie doczytałem że może to powodować schizofrenię, dlatego polecam skontaktować Ci się ze specjalistą, bo tak naprawdę nie sądzę żeby samo oobe Ci tak zaszkodziło, ale zdecydowanie może wzmóc podatność na schizofrenię.

A schizofrenia z tego co wiem to naprawdę brzydka choroba, cierpiał na nią m.in Magik

24.11.2009
21:18
[29]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

Polecam zabrać się za próby oobe - przynajmniej osobom które tak jak ja interesowało zawsze i ciągnęło do nieznanego, bo naprawdę oobe doswiadcza duzo ludzi a nikt nie wie co to jest, mozna się tylko domyslać, co zabawne wszyscy mówia ze to nie istnieje! ale jak, skoro ty tego doswiadczasz... światopogląd przekreca się o 180 stopni.

LD to nie tylko świetna zabawa lecz też najlepsza i główna droga, bo zawsze skuteczna do oobe.



© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.