GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Dotychczasowa ewolucja i przyszłość gier cRPG

11.11.2009
22:19
[1]

Iselor (Łódź) [ Pretorianin ]

Dotychczasowa ewolucja i przyszłość gier cRPG

Jak oceniacie dotychczasową ewolucję gier cRPG ? Czy gatunek podążył w dobrą stronę ? Czego wam brakuje, co przeszkadza, co jest lepsze, co byście zmienili, jak byście zrobili własnego cRPG ? Jak widzicie przyszłość gatunku ?
Zapraszam do dyskusji.

11.11.2009
22:40
[2]

NEMROK19 [ Generaďż˝ ]

Oceniając:jeśli chodzi o grafikę ,dźwięk, rozwój i umiejętności głównych bohaterów RPG , wielkość i różnorodność świata gry to tak dąży to w dobrym kierunku , natomiast zdecydowanie trudniej stworzyć dobrą fabułę , taką jaka by np mnie zainteresowała

11.11.2009
22:40
[3]

cneyhaz [ Upadly Aniol ]

To co mnie strasznie denerwuje w duzej wiekszosci nowych cRpg to to ze sa bardzo krotkie i niby fabula ma cos ciekawego w sobie ale zanim wszystko na dobre by moglo sie rozkrecic to juz jest po wszystkim.


Zreszta moze za duzo wymagam bo w zamysle mam gdzies pen&paper ... albo jestem juz za stary na gry ;)

11.11.2009
22:43
smile
[4]

boskijaro [ Nowoczesny Dekadent ]

Faktycznie, element który aktualnie jest na najniższym poziome to fabuła. Gdzie te epickie intrygi rodem z Baldur's Gate ... ;)

11.11.2009
22:50
[5]

xanat0s [ Wind of Change ]

Źle z fabułą? Czy ja wiem, w takim Mass Effect była naprawdę dobra. Fakt, może i krótka, ale naprawdę intensywna i odpowiednio epicka. Z opowieści ludzi (sam nie grałem) wiem, że KOTOR-y też w tym względzie były niezłe.

Mi najbardziej przeszkadza widoczne w ME przesunięcie ku action-RPG. Nie mówię, że ME był zły, bo to naprawdę fajna gra, którą z przyjemnością przeszedłem, ale dla mnie nie było to RPG. tylko FPS z elementami RPG.

11.11.2009
22:56
[6]

Iselor (Łódź) [ Pretorianin ]

A przepraszam bardzo, od kiedy cRPG zaczęło się od Baldurs Gate'a ? A wcześniej to jakaś pustka była? Przed BG macie ponad 10 lat wspaniałej historii cRPG i współczesne gry powinny do nich nawiazywać! Gdzie te intrygi z Might & Magic VI, wspaniałe światy, nieliniowa fabuła, tajemne lochy, zamki, świątynie? Gdzie te epickie walki rodem z Wizardy ? W której z obecnych gier dostane tak wspaniale rozbudowany system rozwoju postaci jak w Might & Magic VII albo Realms of Arkania ? Nawet system alchemii w M&M VII bije na głowę wszystko to co jest dzisiaj! Pod względem fabuarnym dzisiejsze gry mogą lizać buty nawet Return to Krondor. Epickie historie, pf! Epickość, oryginalność, miodność, klimat to były w Lands of Lore. Lepiej odpalić Beholdery niż po raz 537 grać w Baldura czy kisic sie z nudów przy Neverwinter Nights.

11.11.2009
22:58
smile
[7]

.kNOT [ Progresor ]

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej...

1. Największy 'papierowy' garb, czyli tury, odeszły w końcu w zapomnienie.
2. Coraz mniej jest hybryd, w których steruje się drużyną, a nie pojedynczym awatarem.
3. Pełne 3D daje wreszcie wymierne korzyści, np. przemyślnie ukryte sekrety, czy możliwość wykorzystania w walce ukształtowania terenu.

11.11.2009
23:01
smile
[8]

Storm® [ Hardstyle Lover ]

Było dobrze, a teraz jest coraz łatwiej.

11.11.2009
23:44
[9]

Iselor (Łódź) [ Pretorianin ]

.kNOT------------->
"1. Największy 'papierowy' garb, czyli tury, odeszły w końcu w zapomnienie."

Tury są nieodłącznym elementem RPG i ich brak ciężko przełknąć. RPG bez tur traci urok. Światynia Pierwotnego Zła jest grą genialną bo ma klimat niemalże papierowej sesji, także dzięki walce w turach.

"2. Coraz mniej jest hybryd, w których steruje się drużyną, a nie pojedynczym awatarem."

Drużyna = RPG. cRPG bez drużyny to taki niepełny cRPG.

"3. Pełne 3D daje wreszcie wymierne korzyści, np. przemyślnie ukryte sekrety, czy możliwość wykorzystania w walce ukształtowania terenu."

I nie pozostawia pola dla wyobraźni. RPG to gry wyobraźni, w nowych produkcjach nie ma dla niej miejsca.

11.11.2009
23:58
smile
[10]

.kNOT [ Progresor ]

Tury pojawiły się dlatego, że bez nich na papierze nikt by sobie nie poradził. "Nieodłącznym elementem" stały się tylko i wyłącznie w umysłach osób pozbawionych wyobraźni. Na szczęście ludzkość wyobraźnie posiada, dzięki czemu nie posługujemy się dzisiaj łopatami z napędem parowym, tylko koparkami, a konie w zaprzęgach zamieniliśmy na pojazdy mechaniczne. A ile było przy tym płaczu, że bez konia żyć się nie da...

Od zawsze RPG to gra awatarem. Jeden gracz = jeden awatar. Tylko graczy przeważnie jest wielu stąd drużyna. Sytuacja, gdy jeden gracz steruje wieloma postaciami, to wynaturzenie, które w dobie Internetu nie ma racji bytu. Chcesz grać drużyną, zaproś znajomych...

A w celu zwiększenia wykorzystania wyobraźni proponuję powrót do gołego tekstu. Wtedy to dopiero będzie suuuper....

12.11.2009
00:04
[11]

yo dawg [ 1979 ]

Wrócić do Beholderów? Nie uważasz, że porównywanie tej gry do Baldurów czy dzisiejszych new-genów nie jest zbyt sensowne? Te gry powstały w zupełnie innych warunkach.

Wasteland też do Falloutów się nie porównuje bo i po co?

12.11.2009
00:10
[12]

faust7 [ FullMetal Alchemist ]

Fabułą to nie problem tylko gier RPG ale również innych... no może oprócz sportowych i ścigałek...

12.11.2009
00:26
[13]

_Luke_ [ Death Incarnate ]

Akurat rezygnacja z tur wcale nie jest takim swietnym rozwiazaniem, poniewaz cRPGi zblizaja sie niebezpiecznie do zrecznosciowek. Jesli mialbym ochote ponaparzac w realtime mieczem to pogralbym w swietne Blade of Darkness albo starsze Die by the Sword... Mass Effect to tez zadne cRPG tylko co najwyzej strzelanka (cienka) z elementami cRPG. Cala mechanike walki w czasie rzeczywistym ratuje troche aktywna pauza jednak osobiscie wole pelne tury. Jesli mialbym wskazac swoj ideal walki w tego typu grach to wskazalbym prawdopodobnie na Betrayal at Krondor, w ktorym pojawilo sie pare rozwiazan, ktorych nigdzie indziej nie bylo mi dane zobaczyc (jak chociazby genialny w swojej prostocie pomysl na zadawanie mniejszej liczby obrazen przez ranna postac).

Jesli chodzi o cRPGi, w ktorych steruje sie pojedyncza postacia - jest ich (niestety) coraz wiecej bo tego typu gre latwiej zrobic i przeniesc na konsole. Osobnym tematem sa jRPGi, w ktorych druzyna w singlu to podstawa a walka toczy sie w turach, ale to juz trzeba lubic ten gatunek.

12.11.2009
14:50
[14]

Jo Joro [ Pretorianin ]

Mnie osobiście brakuje we współczesnych grach cRPG drużyny i walk turowych. Od zawsze cRPG kojarzyło mi się właśnie z tym.
Postrzelać w realtime to mogę sobie zawsze w FPS.
W takim Falloucie mogłem zaplanować sobie taktycznie całe starcie, ile punktów ruchu poswięcę na zbliżenie się do przeciwnika aby precyzyjniej go trafić, a ile na odwrót - aby przeciwnik nie dopadł mnie.
W turowych cRPG inwestowanie we współczynniki typu "zręczność" miało większy sens, a w tych obecnych - jak szybciej kliknę to oddam strzał szybciej, jak wolniej kliknę to czasem przeleci mi "tura".
Granie drużyną też miało swój urok. Bardzo mi się podobało rozwiązanie z P:T gdzie w zależności od tego jak liczną drużyną sie grało, inaczej postaci awansowały (PD rozdzielały się na drużynę, można więc było nakoksować samotnego bohatera, albo grać bardziej zrównoważoną drużyną).
Przyznam też, że wolę rzut izomeryczny. w 3D w stylu Gothica nie mogę się odnaleźć.
Jednak wiedźmin jest zrobiony rewelacyjnie. Dzieki ciekawemu systemowi walki i 3 różnym rzutom kamery potrafi pogodzić zwolenników izomerii i 3d :)

04.12.2009
13:04
[15]

Iselor (Łódź) [ Pretorianin ]

W dzisiejszej KULTURZE (dodatek do Dziennika Gazeta Prawna) nt. gier wypowiada się Michał Kiciński, współzałożyciel i współwłaściciel CD Projekt. oto wybrane fragmenty:

"Wydawcy tak boją się ryzyka, że gdyby biznes na to pozwalał, najchętniej wogóle by go nie podejmowali. Przynosi to ogromna szkodę, ograniczając różnorodność gier, które trafiają na półki. Coraz częściej odbija sie to także na ich jakości - gry są uśredniane i spłycane tak, aby przypadły do gustu jak największej liczbie odbiorców. Pojawiają się więc tytuły dla wszystkich, ale tak naprawdę - dla nikogo. Są jak hollywodzkie megaprodukcje w rodzaju 2012. Równie efektowne, co głupie i miałkie. Są jednak skonstruowane tak że mozna je sprawnie promować."

Inny fragment:
"Tworząc Wiedźmina, wybraliśmy starannie grupy docelowe. Grę adresowaliśmy głównie do mężczyzn powyżej 17 lat, interesujących się fantasy, rających w RPG, na komputerach PC. Wielcy wydawcy kręcili nosami, że grupa ta jest zbyt ograniczona! Ciężko im było zrozumieć, że można stworzyc grę idealnie skrojoną do potrzeb wybranej grupy odbiorców, a nie starać się na siłę zrobić produkt dla wszystkich".

Wnioski wyciągnijcie sobie sami.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.