GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Forum CM: CMBB - gra rosjanami

24.12.2002
17:35
[1]

Naczelnyk [ Konsul ]

Forum CM: CMBB - gra rosjanami

Narzekając na stopień trudności gry rosjanami zapominamy o jednym:
grając na tak ulubionych przez graczy cmbo ustawieniach - suchy grunt, środek dnia, idalna pogoda -pozbawiamy się jednej z nielicznych przewag rosjan: lepszym poruszaniu w trudnym terenie, jednocześnie uwypuklając przewagę nieprzyjaciela: zaawansowana optyka.

Dlatego też walki ligowe cmbb podejmował będę jedynie na sprawiedliwych ustawieniach pogody i pory dnia: random

Przecież przy kalkulacji ceny sprzetu uwzgledniono również powyższe czynniki.

Kłosiu --> czy wobec mnie zastosujesz taką taktykę jaką proponowałes na forum jagdtigera?-
cenna wskazówka :-). Osobiście od wozów pancernych wole SU76 - szybkie, potrfiące zwalczać broń pancerną i z dużym zapasem HE - i do tego w plutonie za 50coś punktów.

pozdrawiam

26.12.2002
18:31
smile
[2]

Kłosiu [ Senator ]

Naczelnyk --> to byla taktyka ataku :) Na razie raz tylko zaskutkowala, wiec to raczej luzne dywagacje ;-) IMHO pogoda random to troche duze ryzyko, ale juz np zachmurzenie lub deszcz dobrze uwypukla przewage rosyjskich czolgow.

26.12.2002
20:02
[3]

IceManEk [ Konsul ]

W ogole ustawienia random saks:) Wlasnie w jednej walce trafilem na zero domkow i zero drzew. O tym ze wzialem duzo piechoty nie musze mowic:)

26.12.2002
22:37
[4]

Naczelnyk [ Konsul ]

-->IceManEK Ustawienie random nie jest po to żeby ci się podobało. Inaczej by się potoczyła woja, gdyby w 41 roku niemieccy dowódcy wysłali do Moskwy depeszę "pogoda sucks" nie walczymy do wiosny... Wybieraj tak, by być przygotowanym na rózne warunki.... /Ruski major do generała: towarzyszu, walczę na stepie, mam za dużo piechoty, może się zamienimy z sąsiednim batalionem?/ Pewnie, że każdy może mieć swoje preferencje, ale "usztywnianie" warunków walki zbliża grę do szachów...I nie ma w tym nic złego jezeli obydwie strony tak wolą. pozdrawiam

26.12.2002
23:29
[5]

Kłosiu [ Senator ]

Naczelnyk --> jest jedno "ale". Ustawienie random byloby ok, gduyby gracze przed bitwa wiedzieliby co sie wylosuje. Wtedy moznaby dobrac wojska. Nie do konca masz racje z tym wyborem. Zalozmy ze dowodca pulku decyduje o ataku. Poniewaz teren jest zaesiony, wybiera do ataku powedzmy 1 i 2 batalion i pluton czolgow z kompanii, ktora ma przydzielona do dyspozycji. Cala jednostka nigdy nie atakowala, dowodcy dobierali sily odpowiednio do warunkow (chociaz Rosjanie mogli z tym miec klopot :))

26.12.2002
23:31
smile
[6]

Kłosiu [ Senator ]

Ja moge grac w kazdych warunkach (byleby bylo troche lasow:)), ale wole przed bitwa wiedziec, jaki mam teren do dyspozycji i o jakiej porze atakuje.

27.12.2002
02:33
[7]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu--> W bitwach gdzie chodzi o rywalizację (liga) tylko ustawienie części warunków na random może pogodzić interesy obu stron. Tutaj CMBB rózni się istotnie od CMBO (chociaż nie do końca). W CMBB "klasyczne" CMBOwskie ustawienie dry+mid day stawia wyraźnie jedną ze stron (rosjan) w gorszej sytuacji. Gdybyś wiedział że będzie błoto, nigdy nie kupiłbyś KT i nigdy w CMBB nie widziałbyś KT unieruchomionego. I nie zgadzam się, że dowódca (nie mając innych zadań dla przydzielonej kompani czołgów - np ruchomy odwód) rzuciłby do walki tylko pluton. Rzuciłby WSZYSTKO co mu przydzielono , żeby wywiązać się z postawionych zadań (bo niby te pozostałe plutony miałyby kuchnię polową ciągnąć?). A propos kuchni. Personel pomocniczy i kucharze tez wielokrotnie musieli walczyć w pierwszej lini -bo taka była potrzeba. Wielokrotnie rosjanie wysyłali do walki swoje czołgi w trudnych warunkach (nawet w lasach) - znowu bo taka była potrzeba. Jaki niemieccy dowódcy mieli WYBÓR jednostek wycofując się spod Moskwy? Jaki mieli wybór pod Korsuniem? A może wybierali do walki jednostki broniąc Berlina? Podobnie działo się po drugiej stronie barykady (Moskwa, Stalingrad itd) Gdyby było tak jak mówisz z tym wybieraniem środków to nie zobaczylibyśmy w Ardenach żadnego ciężkiego czołgu (a gracz CMBO po prostu by ich nie kupił).Tak jak była operacyjna potrzeba ich użycia - pomimo przewidywanych trudności, tak były - na niższych szczeblach - potrzeby taktyczne. To we współczesnej walce niektórych - dzięki wielkiej mobilności i świetnemu rozpoznaniu - stać na komfort idealnego doboru sił do sytuacji. Dowoódca niemiecki musiał sobie radzić w trudnych warunkach i nie mówił: Acha..błoto..dawajcie tu pzIV bo tygrysy zostają. A dowóca rosyjski nie mówił: Acha, walka miejska, biorę same SMG teamy, ci co mają rifle zostają. A do takich właśnie nierealistycznych zachowań prowadzi filozofia "chcę wszystko wiedzieć". I tak jak napisałem wczesniej. Jeżeli przeciwnikom się to podoba to jest ok. Podsumowując kwestię równowagi w grze, widzę dwa możliwe sposoby uczynienia stracia w CMBB fair: 1) część ustawień random jak zasugerowałem w tym wątku. 2) ustawienia dowolne, rewanż na tych samych warunkach ze zmianą stron. Punkt 2 odpada jednak, jeżeli ktoś gra ligowo tylko jedną stroną. Jeżeli chodzi o mnie to chyba finito (chyba że będzie jakaś ciekawa wypowiedź --> inna niż to czy tamto sucks) :-) pozdrawiam

27.12.2002
10:55
[8]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu---> Jeszcze jedno...chociaż weszło nam na realizm, chodziło oczywiście o równowagę nie tyle sił, co sznas w grze ligowej. Jeżeli chodzi o sam realizm....cóż, zgadzam się tutaj z Bergerem. Aby mówić o realiźmie w CMBB nie można rozgrywać wyjętych z kontekstu pojedynczych bitew, a operacjom - powiedzmy sobie szczerze -daleko do doskonałości. Nie wiem na jakich zasadach Berger grywa z Pejotlem, ale moim zdaniem najfajniej byłoby tak: 1. Arbiter/Mistrz Gry/ przygotowuje teren i warunki starcia i stawia graczom zadania, powiedzmy sobie strategiczne. 2. Gracze (może być więcej niż dwóch) dysponują konkretnymi siłami, sami dokonują ich alokacji i wyznaczają im zadania taktyczne. 3.Rozwój wypadków i warunki walki są uzależnione od decyzji garczy + jakieś ograniczone czynniki losowe (np. pogoda - ale z prognozą). Czyli: twój batalion maszerował kilkadziesiąt kilometrów? OK. W tym scenariuszu zaczynasz np. "unfit" itd 4. Żadnych flag. Sukces strony mierzy się wyłącznie realizacją postawionych zadań. Oczywiście to tylko szkielet, ale gdyby go sensownie dopracować byłoby kupę fajnej zabawy. pozdrawiam

27.12.2002
12:55
smile
[9]

Hanover Piącha [ Centurion ]

To ja odpadam .chyba nie bedę grał ligowo na takich zasadach,zbyt słabo gram niemcami żeby podjac takie ryzyko. Moge dodać od siebie Naczelnyk że tygrysów królewskich to raczej nie zobaczysz ponieważ kosztuje tyle przy włączonym rarity że w Me 1500pkt to marzenie niosiagalne raczej,podobnie z większoscia lepszych niemieckich czołgów które w takich starciach wystepuja w ilości JEDEN(jeśli wogóle),przyczym nie jestem znawca , dla mnie to taki co ma duze działo i gruby pancerz.Dobrze wiemy że rosjanie przy podobnych ilosciach pkt moga wystawic pluton czołgów(te twoje su85 lub t34/85 , mozna i wziac jednego su100) a gdzie wrogów kupa i bohater d....(nie mowiac o zisach ).Co do realizmu , Berger ma racje że nie miesza swoich gier z ligą , to poprostu mija sie z celem - dla mnie cmbb to tylko gra a to jest przegiecie w druga strone ,rosjanie i bez tego daja sobie rade ,wiem bo ( i prosze tego nie brac jako zarozumialosc) stoczyłem już kilkadziesiat bitew z ludzmi w cmbb i za duzo panter potraciłem przez t34/85 (hi kłosiu! grrr), to co proponujesz to jest ruletka i to rosyjska ruletka ;-) mi wystarcza jak sie powkurzam ze komputer ustali ze moja pantera nie trafia z 120m..... Ja na takich zasadach ligowo raczej grać nie bede, nie bedzie to raczej dla mnie satysfakcjpnujace rozbicie bidnego frajera złapanego na open ze swoja piechota czy czolgami bo mu sie zakopały ,wiem ze teren jest wazny ale w tym mopmencie to on poprostu ciebie zwycieza.No a teraz dam po rajtach ,prosze sie nie wkurzac ,wiem ze masz racje NAczelnyk piszac o tych warunkach ze tak bylo w rzeczywistosci ,no ale jak bedziemy szli tym tokiem rozumowania to wyjdzie tak jak w rzeczywistosci, ze ROSJANIE TE WOJNE WYGRALI i że najlepiej żebym sie poddał na samym poczatku walki ! P.S. Dla mnie kazdy realizm jest fajny zwłaszcza jak dzieki temu wygrywam! :-)

27.12.2002
14:06
smile
[10]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Co do celowników,wielkiej przewadze Szkopów w grze CMBB.Owszem celowniki Niemców są lepsze ,daja bonus w walce na długi dystans i to jest fakt.Ja to wiem ba!,niestety wie to ten drugi facet przy drugim kompie i naprawde moge zapewnic Ciebie ze rzadko bedziesz miał okazje te celowniki wykorzystac !Sytuacja kiedy gracz wiaze sie w pojedynki "od przodu" z Niemcami jest raczej przypadkowa ,co wiecej jest to dla mnie taktyczne nieporozumienie.Zazwyczaj wykorzystuje szybkosc swoich maszyn i teren na jakim przyszło mu walczyć ,bedzie chował sie za zabudowa,górkami,lasami i nieustannie skracał do Ciebie dystans(rzekłbym że im lepszy gracz tym bedzie ten dystans mniejszy) ,a że sie spotkacie to raczej wiadomo -flagi . I zanim sie obejrzysz bedzie walił po twojej piechocie osłonięty w mozliwie dogodnym miejscu .Czołg niemiecki jedzie zeby ugasić pożar ,uratować paru golasów i zaczyna sie pojedynek na radzieckich warunkach ,celowniki mozna sobie wsadzic -zaczyna sie walka na noże ,szanse baardzo sie wyrównują,dodatkowo przewaga liczebna jest po stronie radzieckich t34/85 czy innych suk.Jeszcze pamietam jak w podobny sposob załatwił zaraz na poczatku gry moja pantere Kłosiu.Moj jedyny czołg! I to jednym t34! Nawet nie pisałem przekleństw ,poprostu zrobiłem sie czerwony na gębie , para poszła uszami i zacząłem gwizdać jak czajnik.Na szczescie postawa piechoty ,szreka i paka 40 uratowały mi honor w tej bitwie a ja zaczalem sie uczyc grania golasami ... Z rosyjskich sił od czoła najczesciej atakowały mnie zajcewy i inne takie"urwiłebki" a te celowniki radzieckie skurczybyki maja dobre.....

27.12.2002
15:00
[11]

Naczelnyk [ Konsul ]

----> No to Hanover, proponuje teren dry i mid day, reszta standard, gramy 10 gier. Ja niemcami, ty rosjanami. Ciekawy jestem, czy nie zmienisz zdania jak pograsz ze mną ruskimi na takich warunkach. A po co 10 gier? Ano, bo będzie już z tego jakaś statystyka :-)) Pokażesz mi jak łatwo rosjanami "skracać dystans" i jak to będziesz "walił po mojej piechocie" - a ja...zaufam niemieckiej optyce w czołgach i PAKach. Może wtedy skumasz, że gra rosjanami jest znacznie trudniejsza. Mając dobrze ustawione ppanc gracz niemiecki nie musi czasami palcem kiwać. O...wyjechał....bum...już go nie ma. Ruski musi się zawsze solidnie napracowac i nigdy nie ma pewności że się uda.

27.12.2002
15:33
[12]

Kłosiu [ Senator ]

Naczelnyk --> random to za duzo do wyrownanego pbema, gra wtedy przypomina faktycznie ruletke. Jak napisalem na poczatku, wystarczy gra rosjanami w deszczu, albo nawet overcast, zeby skutecznie zmniejszyc przewage pancerna Niemcow. Zreszta przy Combined arms niewiele jest tej przewagi. Przewaznie gram Rosjanami i bardzo sobie chwale ich jednostki :)

27.12.2002
17:49
[13]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu --> Nie gadaj tyle na forum tylko PBEMa dawaj :-))))

27.12.2002
17:55
[14]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Naczelnyk : wez sobie pograj testowo Su100 Vs pantera i tygrys zanim zaczniesz pisac takie rzeczy ,potestuj sobie t34/85 ponizej 500m vs tygrys lub pantera , i prosze mi powiedziec ile walk stoczyles na dystans powyzej 1000m z radzieckimi czołgami ,ja niewiele -bo jakos ludzie unikaja takich rzeczy bo jest to sfrajerowanie sie ,co innego jak wpadnie sie przypadkiem w jakis szajs btw standardowy teren tojakies male wzgorza , srednie lasy - raczej rzadko oferuja wielkie stepy z 2000m ! Klosiu moim zdaniem ma racje gra combined arms jest juz wyrownana ,jak sam sobie pograsz to tez "zakumasz"

27.12.2002
18:16
[15]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Co do grania,to mam nadzieje ze zawalczymy wiecej bitew.I ruski i szkop musi sie solidnie napracowac zeby wygrać i nigdy nie ma pewnosci ze mu sie uda! wielu udanych polowań Hanover

27.12.2002
22:59
[16]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu--> mozna przecież losowac tylko pogodę i porę dnia

29.12.2002
12:16
[17]

BamSey [ Generał ]

I to chyba jest najlepszy pomysł przecież nigdy nie wiadomo jaka będzie pogoda a prognozy nie zawsze są trafne. Co do pory dnia można polemizować ale zawsze może zdarzyć się sytuacja w której trzeba atakować np w nocy, a rozkaz (szczegolnie u rosjan) przyszedł 30 min. przed atakiem.

29.12.2002
12:31
[18]

Naczelnyk [ Konsul ]

A co do daty... Wiem, że najlepiej ruscy wypadają w 45 i wtedy rzeczywiście gra jest zrównoważona. Ale ustawienie daty też na random pozwala się pobawić różnym sprzętem i jdnostkami w różnych przedziałach czasowych. Kto gra tylko w 45 może pozbawić się sporej dozy przyjemności.

29.12.2002
12:37
[19]

Naczelnyk [ Konsul ]

..bo który "wyrachowany" gracz rosyjski na propozycję przeciwnika: QB,ME, dry, mid day nie odpowie: ok - ale wiosna 45? Który będzie chciał grać w 42 i 43? Niezależnie od tego co zostało już w tym wątku powiedziane, ustawienie niektórych warunków na random - moim zdaniem - daje znacznie ciekawsze gry.

29.12.2002
15:38
smile
[20]

Kłosiu [ Senator ]

Naczelnyk --> jak na razie stwierdzilem, ze swobodnie moge grac w kazdym okresie, moze poza pierwsza polowa 43 roku. tak ze nie jestem wyrachowany :)

29.12.2002
16:00
[21]

Bergerus [ Pretorianin ]

Najfajniej sie gra w 1941 i 1942. Potem zaczyna sie wspolczesna wojna. Wczesniej mozna poeksperymentowac. Nic nie jest wstrzasajaco jednoznaczne. Ale Ruscy faktycznie maja pod gorke. Tylko, ze co z tego. Gra sie dla poczucia tego czegos na plecach. Czyz nie? :-) Berger

29.12.2002
16:04
smile
[22]

Bergerus [ Pretorianin ]

Wybor random pory dnia - rewelacja. To nowosc na skale swiatowa. Czyli goscie nie wiedzieli kiedy atakuja? Jakie wymuszenie pory dnia w rozkazie. Jak nie zdazyl to nie zdazyl. Zdarzalo sie wchodzenie z marszu po opoznieniu ale i tak chyba gosc wychodzil z ziemianki, patrzyl w niebo i wiedzial jaka jest pora dnia (po 44 Ruski juz mial pierwsze kradzione zegraki i nie musial opuszczac ziemianki) :-))) Cala ta wspaniala dyskusja jest pasjonujacym wkladem w problem braku poziomu operacyjnego. Jakie dobieranie roznego sprzetu??? Ma sie co sie ma. Zazwyczaj do bolu nudne , monotonne i jednoznaczne. Chyba, ze bawimy sie w nierzadkie sytuacje nadzwyczajne, a nie w codzienne starcia regularnych oddzialow? Berger

29.12.2002
16:48
[23]

Hanover Piącha [ Centurion ]

To co napisze teraz moze wygladac na zwrot w stosunku do moich wczesniejszych wypowiedzi.Może i nie jestem najbystrzejszym misiem w lesie , ale reasumujac problem z losowaniem polega na tym ze jest to cos wyrwanego z kontekstu,err własciwie to chyba powinienem napisac ze tego szerszego kontekstu nie ma.Biore sobie co popadnie ustawiam sobie na random i dup! Komputer sobie losuje jakieś dziwne górki a mnie nerwica bierze ,przyjemność mała.Gdyby był ,ten kontekst ,jakieś wytłumaczenie dla tych durnie wygenerowanych górek ,umiejscowienie tego wszystkiego gdzieś , w jakiejś bardziej konkretnej rzeczywistości , w wersji skrajniejszej ,czy tez moze jak to sie robi w innych grach ech choćby i animacja , filmik - to może wtedy zapragnęłoby się zabawić w te wojne ,poczuć klimat ,zapuśćic sobie german march z Pattona i wejść w to głebiej. Przepraszam jeśli zabrzmiało to infantylnie ... Randomowanie czegoś takiego mi niestety nie daje zupełnie....

29.12.2002
17:04
smile
[24]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Ech ,dać by tą gre jakims japończykom choćby i ze square inc. ,oni by z tego materiału zrobili sztuke...

29.12.2002
17:05
[25]

Bergerus [ Pretorianin ]

Hanover --> Kurcze, to co napisales poczulem kiedys gdy robilem gre Waterloo 1815. Bitwa nie najwyzszych lotow. Wrecz taka sobie. I... Cos w niej bylo! Ale co? Obaj gracze wiedzieli, ze grajac w jakakolwiek gre o Waterloo walcza o przyszlosc Imperium i Napoleona. I to niesamowicie pozwalalo sie wczuc! Kontekst i odniesienie jest najwazniejsze!!!! Tylko warstwa operacyjna. Wlasnie sobie wyobrazalem, ze dowodze dywizja piechoty. Klosiu ze swoimi czolgami naciera jak jakis Guderian. Dlugo nie utrzymam sie. I oto na innej planszy, chocby Random - ty nacierasz z rezerwowa Brygada Pancerna. Wiesz o co walczysz. nawet jezeli przybabisz to dasz mi czas na przygotowanie obrony lub wycofanie sie. Whats a style Lou, whats a style!!! Krzyczal Pickett w trakcie bitwy pod Gettysburgiem. Berger

29.12.2002
17:25
[26]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

https://www.cmmc2.org/ - to może być odpowiedź na wasze problemy:)

29.12.2002
17:58
[27]

Hanover Piącha [ Centurion ]

No kurcze , niezłe to jest! Animowana mapa Wielkiej Bitwy , ponad 100 graczy , 20 Mistrzów Gry, kurcze to sa chyba prawdziwe mapy wojskowe z zaznaczonym kierunkami ataków, pozycjami zgrupowaniami... Dzieki Zenedon

29.12.2002
19:51
[28]

Marcinek1648 [ Pretorianin ]

berger---> Whats a style Lou, whats a style!!! Krzyczal Pickett w trakcie bitwy pod Gettysburgiem. Sam to wymysliles, czy to jest jakos udokumentowane????????

30.12.2002
04:09
[29]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu ----> nie jesteś wyrachowany?;-) w rozgrywanej obecnie grze zaproponowałeś mi gre rosjanami w pierwszej połowie 43! Dopiero negocjując przesunąłem do lata! ;-)PPP

30.12.2002
11:24
[30]

adam [ Generał ]

nie jestem zwolenikiem zbyt zagorzałym zwolennikiem random. Czy możemy sobie wyobrazic jakiegos dowódce który do nocnej i deszczowej czy mglsitej bitwy z widocznością np 65 m zabiera ciężkie czołgi? raz wystrzeli? dwa? albo nie przejedzie 20 metrów bo sie zagrzebie ? armatę 88 mm której nie można przepchnąć nawet o metr? ja zacząłem własnie grać PBEM przy założeniu grudzień 1942 i wszystko random. ale jak się okazuje moge trafić zarówno na snieg jak i na upał!! to może kupię narciarzy? tylko po co jak będzie +30? bez przesady. teren i pogoda random przy ME jest jak najbardziej dobry, przecież nigdy nie wie sie czy akurat to skrzyżowanie dróg będzie bronione. a szło się tam gdzie kazali :) ale pora dnia?

30.12.2002
20:58
[31]

Naczelnyk [ Konsul ]

Adam---> 1.Tak możemy. Dowódca nie "zabierał" tylko realizował rozkazy tym co miał lub co mu przydzielono. 2. Czy uważasz, że starcia typu ME (główna forma walki w lidze) były przez strony "planowane" co do godziny i miejsca? To ci się chyba ze średniowieczem pomyliło - "acha...jest mgła, niemcy mają gdzieś ciężki czołg...to co Panowie? herbata? Olejmy rozkazy - po ch...mamy walczyć w takich warunkach? Eeeee..musimy? No dobrze.Zresztą - nasz wróg tego czołgu nie "weźmie" bo to marnotrastwo punktów. Pewnie wysle na przepustki swoich i "zabierze" same SMG teamy.John, połącz się z dowódctwem brygady i powiedz żeby zabierali w cholere te siedemnastofuntówki, dali nam pare Waspów - i to migiem - bo za dwie godziny zaczynamy miting engejdżment we mgle. Co za idioci w tym sztabie. Mam nadzieję, że nie każą nam potem walczyć nocą...bo będę musiał parę plutonów piechoty wymienić na spadochroniarzy ze stenami. Ech..ciężka ta wojna"

30.12.2002
22:50
[32]

Bergerus [ Pretorianin ]

Marcinek --> Niestety nie wiem czy jest to historyczny okrzyk, ale w filmie Gettysburg takie zdanie padlo i bardzo mi sie podobalo. Od tamtej pory kapelusz nadziany na szable przez gen. L. Armisteada jest dla mnie waznym symbolem bycia rycerzem w zyciu. Berger

31.12.2002
00:44
smile
[33]

Kłosiu [ Senator ]

Naczelnyk --> jestes niesprawiedliwy. Zaproponowalem gre w KONCU 43 roku. Nie musiales nic negocjowac, bo w gruncie rzeczy jest mi obojestne, kiedy gram i od razu zgodzilem sie na zmiane daty. Poza tym po ustaleniu daty pozostawilem ci wybor strony, ktora bedziesz grac, wiec twoj zarzut, ze celowo zaproponowalem ci gre Rosjanami w pierwszej polowie 43 roku, zeby latwo wygrac, jest wyssany z palca i czuje sie nim dotkniety.

31.12.2002
09:00
[34]

adam [ Generał ]

Naczelnik - sądzę że lekko rozgarniety dowódca nie pchał czołgów wp walki podczas mgły i nocy. Nie mówie tu o stronie rosyjskiej bo tam był prikaz i tyle. Co najwyżej wysyłali piechote na jakies rozpoznanie. Jestem ciekaw ile było rzeczywiście w WWII walk w nocy z użyciem czołgów - z wyjatkiem walk w mieście oczywiście bo to już troszkę inna sytacja. Starcia ME oczywiście że nie były planowane, bo tego nie da rady zaplanować:)).

31.12.2002
13:41
[35]

Naczelnyk [ Konsul ]

Kłosiu----> to nie czuj się już, bo powiedziałem to pół zartem z uwagi na zbiezność dat ;-) Adam----> To znaczy, że zaczynając ofensywę w Ardenach niemieccy dowódcy byli mniej niż "lekko rozgarnięci" -co za idiotyzm..pchac czołgi w takich warunkach i na takim terenie. Poza tym nie musisz ich pchać. Jeżeli zagramy i przyjdzie nam walczyć w nocy i będziesz miał jakieś czołgi, nic nie stoi na przeszkodzie byś ich nie "pchał" i wyjechał za planszę.:-) Tylko ciekawe czy standartenfuhrer/albo inny przełożony zrozumie dlaczego nie zabezpieczyłeś wzgórza 405, skoro o świcie spodziewany jest atak czołgów przeciwnika. Hm...a moze naciągną to pod zlekceważenie rozkazu fuhrera "ani kroku wstecz" - to byłoby już gorzej:-))))) Kończę polemikę na ten temat, poniewż mnie już nudzi. Masz swoją wizję wojny to w niej trwaj.

31.12.2002
14:09
[36]

Rah V. Gelert [ Generał ]

A ja mam panowie wrazenie ze obaj macie racje ;) (jak w tym dowcipie o rabinie, co przyznal racje jednemu, potem drugiemu, ktory mial przeciwme zdanie niz ten pierwszy, a jak przyszedl jeszcze jeden zyd, ktory sie temu przysluchiwal i powiedzial, ze obaj jednoczesnie tej racji miec nie moga, odpowiedziedzial :" I ty masz racje" :))))) Otoz moim zdaniem mowimy to o dwu roznych sytacjach: 1. gdzie dowodca wie co go czeka, ma czas na sciagniecie odpowiednich sil, zapoznanie sie z terenem, rozpoznaniem itp I tu zgodze sie z Adamem, ze nie bedzie atakowal przez podmokly teren czolgami itp. 2. gdzie dowodca musi improwizowac, ma do dyspozycji to ca ma, a dowodctwo postawilo przed nim zadanie, ktore musi wykonac tu i teraz, bo za moment bedzie za pozno. I tu zgodze sie z Naczelnikiem, ze za wielkiego wyboru taki dowodca nie ma, dlatego do boju nieraz ruszali kucharze ;) Pierwsza sytuacja jest oczywiscie bardziej komfortowa, i dlatego tez starano sie zawsze, aby bitwy rozgrywac na "naszych warunkach" a nie na warunkach npla. Dobierajac teren, srodki i czas nam do tego dogodne, starano sie tak postepowac i na szczeblu operacyjnym i taktycznym.Choc jak historia pokazuje nie zawsze to bylo mozliwe. W CM tez staramy sie twozyc takie sytacje - jak dysponujemy czolgiem to niewpychamy go w bloto, KM umieszczamy tak, aby mial duze pole ostrzalu itd., i staramy sie zmusic przeciwnika do tego aby walczyl na maszych warunkach, podjechal do naszej sekcja ppanc, aby piechota przeciwnika atakowala nasze pozycje przez otwarty teren....itd.

31.12.2002
14:22
[37]

PiotrMx [ Generał ]

adam--> niemcy przeprowadzali nocne ataki czolgow, rosjanie chyba tez. dla niemcow podobno najwiekszym problemem byl brak czolgowych kompasow.

31.12.2002
15:13
[38]

Naczelnyk [ Konsul ]

Ustawienie terenu , pory dnia i warunków pogodowych na"random" jest nierealistryczne (oczywiście dowódca znał prognoze pogody). Ale jest nierealistyczne tylko i wyłacznie po to, żeby gracz nie zachowywał się jeszcze bardziej nierealistycznie (kupowanie jednostek pod konkretną porę dnia czy pogodę).Nie, dowódca NIE wymieniał rifli na SMG teamy przed nocą, NIE zamieniał we mgle ckmów na miotacze ognia, NIE wymieniał czołgów cięzkich na lekkie i NIE (vide teksty adama) odsyłał oddziałów narciarzy tylko dlatego że przez parę dni zaświeciło słońce. I TAK obie strony prowadziwy walki w nocy, i TAK używały czołgów w trudnym terenie. a wogóle to zauważcie jak mała jest szansa w ustawieniu czasu na "random" że walka będzie nocna.

31.12.2002
16:23
[39]

Rah V. Gelert [ Generał ]

Naczelnik -> Tak dowodca nie wymienial sprzetu i ludzi jak rekawiczki. Ale jesli to byl dowodca wyzszego rzedu i dysponowal powiedzmy zarowno CKMami i miotaczami ognia i nie byl zmuszony [B] krytyczna sytuacja [/B] do uzycia wszystkich posiadanych jednostek, to kierowal te ktore mu odpowiadaly tam, gdzie wedlug niego byly bardziej potrzebne. Natomiast dowodca nizszego szczebla [B] byl kierowany[/B] do zadan, ktore ze swoimi ludzmi wykonywal najlepiej. Natomiast w [B] krytycznych sytulacjach [/B] byl kierowany tam gdzie byla najwieksza potrzeba i musial sobie radzic z tym co mial.

31.12.2002
16:27
smile
[40]

Rah V. Gelert [ Generał ]

sorki za [B] i [/B] myslalem ze dzial to pogrubianie jak na calym forum GRY-OnLine

01.01.2003
11:05
[41]

Pejotl [ Senator ]

Gelert -> wlasciwie wszyscy maja racje :) Tylko jeden mowi o jablkach a drugi o gruszkach. Jeden o lidze i pojednynku umyslow przy uzyciu narzedzia jakim jest CM a drugi o realizmie pola walki i jego odtworzeniu przy pomocy narzedzia jakim jest CM :)

01.01.2003
12:12
smile
[42]

BamSey [ Generał ]

Pejotl---> Jak zawsze w dziesiątkę. Powinieneś zostać negocjatorem:))

01.01.2003
18:43
[43]

Naczelnyk [ Konsul ]

Pejotl...w zasadzie tak, ale nie do końca. Dlaczego? Bo te dylematy jednak wpływają na równowagę gry. Przecież możliwości poruszania się w terenie również wpływają na CMBBowski koszt sprzętu. Gdyby nie byłoby w grze trudnego terenu to albo niemieckie czołgi kosztowałyby drożej, albo ruskie taniej. A wiedząc, że teren będzie trudny grający niemcami po prostu ich nie weźmie. Czyli pozbawia grającego rosjanami przewagi/równowagi wliczonej w koszt sprzętu. Posumowując: 1. Realizm Lepiej nierealistyczny "random setting" niż nierealistyczny dobór jednostek pod konkretne warunki/porę dnia 2. Równowaga gry Własnie wtedy istnieje, kiedy gracz może doświadczyć wliczonych w cenę wad swojego sprzętu. A doświadczy tego tylko w ustawieniu "random" bo znając warunki po prostu go nie "kupi"

01.01.2003
19:03
[44]

Bergerus [ Pretorianin ]

Naczelnyk --> Ale wlasnie o tym Pejotl mowi. Ty teraz wywaliles sprawy zwiazane z liga. W prawdziwej bitwie na danym odcinku z takimi a nie innymi warunkami terenowymi stoi konkretny zwiazek taktyczny (znaczy sie dywizja lub brygada), ktory radzi sobie w tym terenie. Tzn. w terenie bagnisto-rzecznym nikt nie postawi jednostki pancernej itp. Ten zwiazek taktyczny w momencie rozkazu do natarcia otrzymuje zadanie, pas dzialania, oznaczenie sasiadow i ich zadania, mozliwe wsparcie, czas dzialania i osiagania celow, kody porozumiewania sie itd. Dostaje wytyczne co do dnia natarcia i pory dnia w oparciu o przewidywania meteo. To jest realizm. Gdzie tu masz JAKIEKOLWIEK RANDOM??? Ty piszesz o grze ligowej. Zrozumialem to gdy napisales o rownowadze gry. W normalnej wojnie nie ma zadnej ROWNOWAGI!!!!!!!! W wyznaczonym miejscu przelamania atakujacy MUSI osiagnac jak najwieksza przewage by sie przelamac. Bedzie to wiec iles tam dzial na kilometr frontu, iles batalionow urzutowanych jeden za drugim itp. A czy ME rowniez polegal na rownowadze? Zazwyczaj nie. W walce jednostek rozpoznawczych jedna ze stron wycofywala sie, a druga zyskiwala info i teren. W walce normalnych oddzialow rowniez nie musialo byc rownowagi. Jak wiec grac w CMBB? Zeby bylo sprawiedliwiej, zeby sie bylo mozna sprawdzic? Nie wiem? Ale wszystko co do tej pory wykombinowalismy tchnie lekkim falszem! :-))) Berger

01.01.2003
21:44
[45]

Naczelnyk [ Konsul ]

Berger ---> No pewnie, że tak Atakowała by brygada T34, a nie pluton :-))) Jeszcze jedno heh, od początku oczywiście piszę o grze ligowej, która w przeciwienstwe do prawdziwego starcia musi być zrównoważona, bo jak nie jest to całkowicie traci sens.

01.01.2003
21:55
[46]

Bergerus [ Pretorianin ]

Naczelnyk --> Tak myslalem, ze myslales o Lidze. Natomiast widok 60 T34 bylby chyba zbut wstrzasajacy dla widzow! Szczegolnie gdyby po 20 minutach wszystkie te maszyny stalyby zezlomowane. Kto to zniesie oprocz rodowitego Ruska po trzech litrowkach samogonu? Berger

01.01.2003
23:11
[47]

Naczelnyk [ Konsul ]

Berger---> Kiedy pod koniec wojny niemcy wojskami pancernymi atakowali rosjan dysponujących solidną obroną ppanc, też dostawali w tyłek, czsami wręcz byli demolowani ->Balaton (jak przyjemnie oglądać te KT i pantery z dziurami od 76 i 57 po bokach :-))))

02.01.2003
20:36
smile
[48]

Bergerus [ Pretorianin ]

Kłosiu --> Czy mozesz zdradzic rabek tajemnicy jak ty grasz Rosjanami? Ja gram tradycyjnie wiec w starciach z Pejotlem ponosze niezgorsze straty, a nawet z rzadka wygrywam :-))) Wiem, ze jestes mistrzem artylerii, piechoty i wojsk pancernych. Powiedz jaka role odgrywaja poszczegolne rodzaje broni w twoich planach, jakie znaczenie ma krycie w obronie, wstrzelanie itp. Berger

03.01.2003
09:35
[49]

Kłosiu [ Senator ]

Berger --> ja gram glownie ME, a ty pewnie ataki... W ME polegam glownie na mobilnosci T34. Przewaznie znajduje jakas trase kryta przed ogniem ppanc i wysylam pluton T34 z desantem piechoty daleko na wrogie terytorium, do jakiegos punktu na flance, gdzie moge sie utrzymac, a jednoczesnie zaslonic przeciwnikowi widok na moj teren (najchetniej przeciwstok jakiegos wzgorza). Tam ustawiam obrone, i staram sie trzymac, dopoki nie dojdzie reszta mojej piechoty. Wtedy zaczynam zwijac flanke. Szturm jest kryty przez jakiegos TD z daleka. Ogolnie staram sie maksymalnie skrocic dystans do czolgow wroga, wtedy szanse takich StuGow znacznie sie zmniejszaja, i musza opuscic ukryte pozycje, jezeli chca likwidowac zagrozenie. To przewaznie skutkuje walka kontaktowa, a tutaj juz ruski nie maja sie czego wstydzic :-) Arty Rosyjska jest malo przydatna w ME, bo ma strasznie dlugi czas reakcji. Uzywam praktycznie tylko mozdzierzy 81mm, zarowno stacjonarnych, jak i spotterow. Atakow jeszcze niewiele gralem, ale najpierw puszczam powiedzmy kompanie z batalionu szerokim frontem, zeby opukac pozycje. Jak juz znam zarys, to uderzam w slaby punkt maksymalna sila naraz (cala reszta piechoty plus czolgi) Atak piechota jest mozliwy do zrealizowania, pod takim warunkiem ze 1/3 szturmuje human wave, a dwie trzecie kryja ja ogniem, pozniej ruszaja w drugim rzucie. Po przelamaniu linii zadanie sie ulatwia, wystarczy zwijac flanke. I znowu mam klopot z arty - rosyjska jest bardzo ciezko zsynchronizowac z atakiem, chyba nadaje sie tylko do prep bombardment :(. Ogolnie w bitwach polegam na piechocie, czolgow uzywam przewaznie do jej wspierania, wrogich czolgow staram sie maksymalnie dlugo unikac. Na razie jestem na etapie testowania, tak ze sporo glupot robie jeszcze. Z moich gier wynika, ze badziej oplaca sie zaatakowac w sprzyjajacym tenie, nawet jak tam nie ma zadnych VP. Jak juz sie przelamie front, przy okazji niszczac wrogie czolgi, to atak na same VP jest juz latwiejszy. Moim ulubionym czolgiem jest T34M43, rewelacja jako wsparcie piechoty, lubie go bardziej niz T34-85. Acha w ataku oplaca sie brac lekkie czolgi do pierwszego rzutu, pomagaja w wykryciu wrogich stanowisk ppanc. Nie wiem czy odpowiedzialem na wszystko co chciales?

03.01.2003
19:21
[50]

Bergerus [ Pretorianin ]

Kłosiu --> Teraz wiem skad mam luki w pamieci. Ktos w nocy mi pozabieral moje taktyczki:-))) Mamy podobne przemyslenia i doswiadczenia! Ja nie gram w ME, ale w Ataku gram dokladnie tak jak Ty. Tez staram sie wyslac kogos do rozpoznania pozycji. Potem idzie atak w dwoch, trzech falach. Ale u mnie wszystko idzie w HV chociaz bardziej efektywny jest Contact. Ale jak pamietasz odbija mi histerycznie :-))) Popatrz, tez uzywam czolgow jako wsparcia. Lekkie rzucam przodem do rozpoznania dzial ppanc. Stad wykorzystuje strukture brygad radzieckich laczacych T34 i T60. W ataku stosuje ostatnio patent Pejotla. Rozstawiam 16 maximow (tyle jest w batalionie czasami) na pozycjach wyjsciowych wlasnych tak by mialy wglad w pozycje ewentualnego wroga. Jak sie cos pokaze przy rozpoznaniu to wala w niego ile tylko patronow w tasmie. A i korzysc jest dodatkowa bo czesto podczas wlasciwego szturmu piechoty przeciwnik woli strzelac w dalekie cekaemy niz w blizsza, ale nie strzelajaca piechote. Artyleria radziecka jest bardzo powolna w dzialaniu. Dlatego zawsze kombinuje z atakiem wstepnym. Nie wale wszystkim od razu tylko daje opozniacze. Wtedy mozna wyliczyc kiedy wrog sie moze podniesc i salwa jest skuteczniejsza. Warunek: trzeba przewidziec gdzie jest wrog. ;-((( Ale dziala na planszach small. W obronie stosuje target pointy, schowana piechote i dziala ppanc. Wrog podchodzi do target pointow i dostaje pierwszy poczestunek z mozdzierzy. Zazwyczaj target jest na skraju lasu przy moich pozycjach. Potem odpuszczam wrogowi, dochodzi do mojej piechoty i dostaje ze 100m lekkie baty (Ruska Green nie wytrzymuje wiecej a poza tym zbyt bliscy Niemcy mogliby zalamac takich ciniasow). Wrog cofa sie na skraj lasu zeby sie uporzadkowac i przydusic mnie ogniem. I wtedy salwy z resztek ammo 82mm oraz 122 lub 152mm masakruja piechote npla. Jak widac gram tylko Ruskimi. Niestety, batalion radziecki w obronie przeciw czolgom bez mocnego wsparcia jest bezsilny. Po stracie arty ppanc madry Niemiaszek (Pejotl) zazwyczaj wykosi po kolei obroncow. Atak z flanki to cos co lubie od czasow CMBO. Widze, ze taki mistrz jak Ty odnalazl Droge Miecza i olewa Flagi stosujac Taktyke!!!!!! Jak slusznie zauwazyles zlamanie skrzydla czyli pozycji wroga ulatwia zdobycie flag. Dzieki za cenne informacje o Towjej Taktyce w CMBB. Ja tez dopiero testuje i smakuje te gre. Zaras spiesze poprobowac troche Twoich sposobow. Wielkie Dzieki. kombryg Berger

03.01.2003
23:16
[51]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Shit ! Czy raczej szjase! Jak zalepic skutecznie takie wejście niemcami żeby ruscy po flance sie nie przedzierali z tymi swoimi czolgami ?? Chyba szreki zamiast czolgow bo te albo sa nieliczne , albo przegrywaja w walce z t34 ! (szybsza wieża) ,taktyka radziecka "nas nie dogoniat" bywa niestety zabójcza..... Jeszcze coś wymyśle!! Nu pagadi Zajtsew !!!

03.01.2003
23:19
[52]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Bez wieży: dobre do obrony (teoretycznie) z wieżą , lepsze do karczemnych bijatyk na krotki dystans ... ech , wiem że nie jestem kolumbem w tym momencie.... snif,snif.....:(

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.