pavelwlo [ Junior ]
Co z tą szkołą?
Mam duży problem i nie wiem co zrobić. Sprawa wygląda tak: chodzę do liceum, gdzie jak wiadomo nie ma już żartów, materiału jest naprawdę dużo. Nauka to około 3, a czasami 4 godziny dziennie, a dla mnie jest to za dużo. Nie, dlatego że nie chcę się uczyć, ale ponieważ do szkoły chodzę na chore godziny, około 12 zaczynam. A ze szkołą wiąże się także dojazd, który też zajmuje jakieś półtorej, dwa, a czasami i więcej godzin.
I co z tego? Ano to, że nie mam na nic czasu. Budzę się, zjem coś, idę na przystanek, szkoła, wracam, zjem coś, pouczę się, idę spać. I tak dzień po dniu. Nie wiem czy mam depresję, ale jestem pewien, że mnie nie ominie. Nie mam czasu, żeby sobie pograć, poczytać książkę czy nawet obejrzeć film. Ta sytuacje totalnie mnie dołuje.
I tu nadchodzę z sednem sprawy. Czy nie można czegoś zrobić, żebym uczył się w domu i zdał maturę jako samouk, albo nawet, żebym pisał jakieś np. comiesięczne sprawdziany sprawdzające wiedzę?
Z natury jestem samotnikiem, lubię ciszę, spokój. A jak jest w szkole to każdy chyba wie. Nie ciągnie mnie też za bardzo do kontaktów międzyludzkich, zwłaszcza z takimi ludźmi, z którymi teraz chodzę do klasy/szkoły. Zachowują się jak idioci. A wszyscy mówią, że są po prostu młodzi, w takim razie ja się cieszę, że taka młodość mnie chyba ominęła.
Uczenie się u siebie w domu znacznie by podreperowało mój stan psychiki. Jak będę chciał z kimś pogadać to po prostu do niego pójdę i z nim pogadam. A ten przymus chodzenia do szkoły i widzenia się z tyloma ludźmi, których nie szanuję w najmniejszym stopniu, jest dla mnie sporym obciążeniem, psychiki jak i wolnego czasu. Więc jeżeli dałoby się załatwić cokolwiek mając zaświadczenie od psychologa to piszcie, chętnie do psychologa pójdę.
Nie znam się na prawie czy też na systemie polskiej oświaty, więc proszę was o pomoc! Myślałem także nad rzuceniem szkoły, jestem zaradny chłopak i na pewno sobie poradzę. Na pewno znajdę jakąś pracę czy nawet otworzę własny biznes. Tego jestem pewien, ale czy jest jakiś sens w tym jeśli mogę uczyć się w domu? Proszę, jeśli ktoś wie cokolwiek to niech pisze.

kluha666 [ Legend ]
Get a Life.
E_G300 [ Damian ]
Z tego co wiem to sprawa wygląda tak :
Liceum nie jest obowiązkowe, matura tez nie. Porozmawiaj z rodzicami jak o całej tej sytuacji, jeżeli rodzice zgodzą się to pójdą do szkoły porozmawiają z dyrektorem on na pewno będzie wiedział jak to wygląda w praktyce ;) Możesz uczyć się w domu zdając prawdopodobnie caly materiał semestr-owo i później normalnie będziesz pisał z wszystkimi maturę. Więc , sam nic nie zdziałasz, porozmawiaj z dyrektorem i rodzicami.
Chudy The Barbarian [ Legend ]
Nie ucz się aż tyle, bo sądząc po godzinach to chyba jeszcze 1 klasa LO.
mirencjum [ operator kursora ]
Porozmawiaj z psychologiem szkolnym. Czy rozważałeś opcję zmiany szkoły? Ta szkoła wyraźnie Ci nie odpowiada i szukasz wytłumaczenia dla swojej niechęci. Przemęczenie, dojazdy to ma być usprawiedliwienie.
Szkół zaocznych jest mnóstwo, na Twoim terenie też. Tylko czy to jest dobre rozwiązanie? W internecie są szkoły on line. Ale za wszystko trzeba płacić.
Snakepit [ aka Hohner ]
chodzę do liceum, gdzie jak wiadomo nie ma już żartów, materiału jest naprawdę dużo
w LO dużo nauki? o mamo, toż to jedne z najlepszych lat w życiu, 0 nauki, ściąganie i panienki ;)
I co z tego? Ano to, że nie mam na nic czasu.
jak zaczniesz pracować od 8 do 16, dojazd do domu na 18, do 19 zjesz obiad...to wtedy będziesz mógł mówić, że nie masz na nic czasu, a to i tak optymistyczne godziny
Zachowują się jak idioci. A wszyscy mówią, że są po prostu młodzi, w takim razie ja się cieszę, że taka młodość mnie chyba ominęła.
z tego co piszesz wynika, że oni mają młodość wesołą, a Ty nie masz żadnej, albo smutną...kto ma lepiej?
Myślałem także nad rzuceniem szkoły, jestem zaradny chłopak i na pewno sobie poradzę.
mmmhm, tak jasne :) praca i biznes z wykształceniem podstawowym, gratuluje pomysłu na karierę
Moim zdaniem nauka w domu to poroniony pomysł, lenistwo którego nawet na początku nie widać, wychodzi szybko...olałbyś naukę i siedziałbyś przed kompem
jeśli się mylę to przepraszam, piszę to troszkę tak jakbym sie postawił na Twoim miejscu
wysiak [ Legend ]
"w takim razie ja się cieszę, że taka młodość mnie chyba ominęła."
Nie 'taka mlodosc', tylko ogolnie mlodosc, i nie ominela, tylko wlasnie cie omija. I naprawde nie masz sie z czego cieszyc. To, nad czym sie uzalasz, to jest przyszlosc - z taka drobna roznica, ze w pracy nie bedziesz spedzal 3-4 godziny dziennie + dojazdy, a 8 godzin + dojazdy. Przez 40 lat, pracujac z ludzmi, ktorych niekoniecznie bedziesz lubil i szanowal bardziej, niz teraz znajomych ze szkoly. Tak ze teraz jest wlasnie twoja szansa, zeby dobrze wykorzystac caly wolny czas, jaki tylko mozesz - to jest okres, ktory powinienes moc pozniej przez lata milo wspominac. W zasadzie to wszystko zawiera sie w tym, co padlo juz w poscie [2]: get a life. To, co sobie wymysliles o uczeniu sie w domu, to moze tylko pogorszyc twoja sytuacje, bo imho to nie nadmiar kontaktow miedzyludzkich jest twoim problemem, a wlasnie ich brak. Mijanie sie na korytarzu szkolnym to nie sa kontakty miedzyludzkie.
Pogadaj z psychologiem, pomysl nad zmiana szkoly - wydaje mi sie, ze potrzebny ci jakis 'swiezy start'.
aliment [ Haraszo ]
Iiiiii tam, ja w niektóre dni mam tak, że wychodzę na 8.15 i wracam o 23, a niekiedy 3-4 rano. Warsztaty, próby.