GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

O co chodzi z tym rocznkowaniem wina "Im starsze tym lepsze"

28.10.2009
09:20
[1]

Cobrasss [ Generał ]

O co chodzi z tym rocznkowaniem wina "Im starsze tym lepsze"

Jak w temacie, o co biega z tym, że sobie ludzie popijają starsze wina niż młodsze.

28.10.2009
09:40
[2]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Lepiej smakują? że niby...

28.10.2009
09:46
[3]

doctor_greenthumb [ Pretorianin ]

Snobizm się to czasem nazywa.

28.10.2009
10:05
[4]

Niedzielny Gość [ YK42B Pulse Rifle ]

To nie jest do końca tak. Nie prawdą jest to, że starsze trunki są lepsze niż młodsze, czynników wpływających na jego smak jest wiele ale chyba dwa najważniejsze to jakość zbioru winogron (jak wiadomo są aury mniej lub bardziej sprzyjające tym owocom) oraz sposób ich leżakowania/przechowywania. Przykładowo: jeśli lato w roku 1988 było odealne do zbioru winogron, to bądź pewien że wino z tego rocznika będzie droższe niż dajmy na to z 1983.

28.10.2009
10:07
[5]

fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Rozwijając wypowiedź wyżej - nie tyle chodzi o to, że 40-letnie wino jest lepsze, co raczej o to, że konkretne wino, z konkretnego rocznika, odpowiednio przechowywane, jest najlepsze. :) A im starsze tym większy posmak octu (produkt końcowy fermentacji).

EDIT: No i mi wypowiedź swoim editem zepsułeś :(

28.10.2009
10:21
[6]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Jak wyzej - wcale nie tyczy to wszystkich win, ogolnie jednak rzecz biorac wino rozlane do butelek jeszcze w nim dojrzewa czas jakis i otwarte po powiedzmy roku smakuje lepiej niz swiezo wlane.
Dla sporej czesci win dojrzewanie trwa jednak 1-2-3-4 lata gora, a potem... wino zaczyna sie starzec.

Choc sa naturalnie niektore roczniki okreslonych gatunkow win, ktore zyskuja przez dlugie lezakowanie. Ale na takie i tak normalnego czloweika nie stac. :)

28.10.2009
12:50
[7]

Lucky_ [ god ]

Ja tam wole Żubra za 2,75zl. I nie ważne ile ma dni, byle nie przeterminowany.

28.10.2009
13:40
smile
[8]

Imak [ Generał ]

Starsze smakuje im lepiej, bo zapłacili za nie więcej pieniędzy, bo jak wino kosztuje kilka złotych w dniu produkcji, to za ileśtam/naście/diesiąt/set lat płacisz jeszcze za długi okres magazynowania, bo wiesz miejsce zajęte, a popyt na winko jest.

28.10.2009
13:47
smile
[9]

pablo397 [ sport addicted ]

żubr za 2,75zl?! ale zdzierstwo...

28.10.2009
13:48
[10]

albz74 [ Legend ]

Coś jak z kobietami. Tylko odwrotnie.

28.10.2009
14:14
[11]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Polanski tez tak mowil.

28.10.2009
14:15
[12]

Behemoth [ Rrrooaarrr ]

pablo ==> Zależy jaki Żubr, bo 2,75 za butelkę 0,66 to bardzo dobra cena.

28.10.2009
14:20
[13]

albz74 [ Legend ]

Polanski tez tak mowil.

Napisałem z kobietami a nie z dziećmi ;)

Dla niektórych Beajolais to już wino, ale umówmy się - to trochę tak, jak Polański mówił.

28.10.2009
15:42
[14]

Attyla [ Legend ]

1. jest bardzo niewiele gatunków win nadających się do leżakowania.
2. wina bardzo dobrej jakości, które nadają się do leżakowania uzyskują z wiekiem mocniejszy bukiet, co ma bezpośredni wpływ na odczuwanie smaku.
3. jeżeli snobizmem nazywać głębsze zainteresowanie określonymi przedmiotami, to snobem jest także KAŻDY chociażby filatelista. Tymczasem snobem jest nie ten, kto jest znawcą jakiejś dziedziny lub ktoś, to posiada określony sposób bycia, gusty czy poglądy a ten, kto pozuje na znawcę jakiejś dziedziny lub bezkrytycznie naśladuje określony sposób bycia, gusty lub poglądy.

Jest wielu ludzi, którzy są wytrawnymi znawcami tematyki winiarskiej i naturalnie realizują styl życia związany z delektowaniem się tym trunkiem. Znam kilka takich osób. Różnicę pomiędzy koneserem a prawdziwym znawcą rozpoznaję po stosunku do mieszania wina z wodą. Koneser przyjmuje to jako rzecz naturalną i właściwą a snob wręcz przeciwnie:)

28.10.2009
16:04
[15]

Devilyn [ Storm Detonation ]

Podpisuje sie pod tym co Attyla napisał. To że ktoś jest rozsmakowany w winach to nie znaczy odrazu że to snob. Równie dobrze można o nas napisać że jesteśmy snobami bo przebieramy w grach jakie nam pasuja zamiast wziac piataka do Carrefoura i kupic jakas super gre za "czypiendziesiont" z koszyka z kaszanami.

28.10.2009
16:06
smile
[16]

K4B4N0s [ Filthy One ]

Ja tam wole Żubra za 2,75zl. - Koło mnie już 4zł.

28.10.2009
16:23
[17]

reksio [ Q u e e r ]

Co na to Mazio?

28.10.2009
16:35
[18]

doctor_greenthumb [ Pretorianin ]

Oczywiście nie można przykładać do wszystkiego tej samej miary dlatego użyłem słowa 'czasem' i zgodzę się z wypowiedzią Atylla.
Ciekawi mnie np. jak to wygląda w przypadku szampanów. Te ekskluzywne trunki uzyskuje się podobno poprzez zmieszanie nawet kilkudziesięciu rozmaitych specyfików aby uzyskać wykwintny, unikalny smak. Spytam się ilu ludzi z pośród kupujących jest w stanie to docenić i stwierdzić fakt np. braku składnika nr. 57 i składnika nr. 12 i oznajmić, że jakość się pogorszyła i jest to niedopuszczalne?:)
Jak już przy temacie. Był taki fajny art, w newsweek chyba, gdzie opisywali jak to firmy produkujące najbardziej ekskluzywne szampany protestowały przeciwko nadmiernemu wykorzystywaniu ich produktów w mediach, podając głównie jako przykład artystów hip-hop. Ci kupowali szampany w dużych ilościach i udawali na teledyskach, że się nimi delektują chociaż jakby im dać szampan za 5$ i za 500$, nie zauważyliby żadnej różnicy. Miało to negatywny w pływ na wizerunek marek, które chciały zachować swoją elitarność.

28.10.2009
17:10
[19]

Devilyn [ Storm Detonation ]

Spytam się ilu ludzi z pośród kupujących jest w stanie to docenić i stwierdzić fakt np. braku składnika nr. 57 i składnika nr. 12 i oznajmić, że jakość się pogorszyła i jest to niedopuszczalne?:)

Wiesz, napewno nie wiele ale nie dokonca chodzi tu o coś takiego. Bo to że ktoś woli nowe Audi A8 (jeśli go na to stać) od nowego Passata nie koniecznie musi oznaczac że czując jakaś różnice potrafi wyliczyć jakie częśći lub ich brak są odpowiedzialne za takie a nie inne zalety/mankamenty. To po prostu kwestia gustu i co komu pasuje/smakuje. Ja osobiscie np wole wypic sobie jedno wytrawne winko za 30 zl niz 3 butelki jakis sików za 10zl (chodz i po tej cenie zdarzają się całkiem dobre marki). Jak czasem przyjdzie wypic jakieś wino za 200/300zl to naprawde czuć różnice i jest to prawdziwa uczta dla mojego smaku. Ale Ci nie powiem dlaczego akurat tak smakuje, jaki to rocznik ani jakiego szczepu winogron dodali do niego. Kwestia smaku i tak samo zdarzaly sie wyjątki ze takie starsze wino smakowalo nie wiele lepiej od jakiegoś młodego niemieckiego wina stołowego.

28.10.2009
18:38
[20]

Maziomir [ Generał ]

Nie jestem znawcą win. Pijam je regularnie, ale moja wiedza ogranicza się do znajomości niektorych szczepow winorośli. Z tych wybrałem chardonaye i shirazy. Wiek wina nie jest dla mnie istotny. Bardziej producent, ktory gwarantuje mi odpowiednią jakość. Dużo lepiej znam się na whisky i tu mogę powiedzieć, że długość leżakowania whisky w beczkach jest jednym z istotniejszych czynnikow nadających jej smak. Ale nie jedynym - liczy się też woda użyta do destylacji, jakość ziarna oraz charakter jego wstępnej obrobki, ilość destylacji oraz jakość sprzętu do niej użytego, stan beczek i to co w nich wcześniej dojrzewało (często są to beczki po Sherry, Brandy, Whiskey lub winach i każda daje niepowtarzalny bukiet), ilość wypalonego węgla drzewnego w beczce i jeszcze parę innych czynnikow z jakością destylarnianego laboratorium włącznie.

28.10.2009
18:46
smile
[21]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Mazio -> ...zapomniałeś jeszcze o ilości wypitego trunku w dniu spożycia ocenianego alkoholu.

28.10.2009
18:58
smile
[22]

Maziomir [ Generał ]

Trzeba sobie zabezpieczyć tyle dobrych trunkow by wystarczyło.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.