GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

nazi in colour

14.10.2009
19:45
smile
[1]

bebzoon™ [ Pretorianin ]

nazi in colour

pewnie było; ale warto przypomnieć:

zdjęcia ciągle robią wrażenie;
v
v
v
v
v


nazi in colour - bebzoon™
14.10.2009
19:47
[2]

Andruskill [ Megajebutron ]

A czarno białe to niby nie robiły?

14.10.2009
21:06
[3]

mirencjum [ operator kursora ]

Zgadza się. Robią wrażenia. Co by nie powiedzieć, to Niemcy mieli eleganckie mundury.

14.10.2009
21:12
smile
[4]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

zdjęcie numer pięć - uderzająco mało aryjczykow

14.10.2009
21:21
[5]

ArturP [ Chor��y ]


:O

14.10.2009
21:59
smile
[6]

pablo397 [ sport addicted ]

[5] co by nie powiedziec o nazistach to mieli rozmach, skurwy...y

14.10.2009
22:04
[7]

req_ [ Legend ]

Kaczyńscy chcieli osiągnąć to samo, ale nie udało się ;)

14.10.2009
22:16
[8]

.:Jj:. [ Legend ]

Ostatnio wyszedł ciekawy album- "3rd Reich in Colour" czy "Nazis in colour", naprawdę świetne zdjęcia w pełnym kolorze. Tylko że cena koło 120-130zł.

14.10.2009
22:17
[9]

tygrysek [ behemot ]

świetne zdjęcia
dokument pierwsza klasa

14.10.2009
22:19
[10]

Bibkowicz [ whore ]

Bardzo interesujące zdjęcia. Ciekawi mnie tylko, jak je pokolorowali...?

14.10.2009
22:22
[11]

Max_101 [ Mów mi Max ]

Kredkami ;P

14.10.2009
22:27
[12]

req_ [ Legend ]

Ciekawi mnie tylko, jak je pokolorowali...?

Uzywali kolorowego filmu.


A część pokolorowali.

14.10.2009
22:30
[13]

Max_101 [ Mów mi Max ]

A tak całkiem serio nawiązując do tematu znalazłem kilka niepokolorowanych ciekawych fotek.

Biskup Katolicki salutujący hitlerowi. ->


nazi in colour - Max_101
14.10.2009
22:30
[14]

Max_101 [ Mów mi Max ]

Salutujący księża na zjeździe młodzieży na stadionie Berlin-Neukolln.


nazi in colour - Max_101
14.10.2009
22:33
[15]

Max_101 [ Mów mi Max ]

Spisanie konkordatu między Watykanem (reprezentowanym przez Eugenio Pacelli`ego [poźniejszego papieża Pius XII]) a Nazistami.

EDIT: zdjęcia nie mogę wrzucić ...

14.10.2009
22:40
[16]

koniec jest blisko [ Generaďż˝ ]

Dla mnie nie do ogarniecia umyslem jest jak jeden czlowiek z wlasciwie niczego, mogl stworzyc tak swietnie zorganizowany system zlozony z milionow ludzi...

Ciekaw jestem "co by bylo gdyby" Hitler nie oparl swoich rzadow na mordowaniu Zydow, czy mialby szanse na pokojowa kariere, czy tez jedyna jego szansa na sukces bylo tworzenie zbrodniczego ustroju. Czy byl wyjatkowym czlowiekiem, czy tez moze trafil mu sie wyjatkowy fart.

14.10.2009
22:43
[17]

ppaatt1 [ Trekker ]

Hitler był zbiorowiskiem tysięcy innych ludzi, był na czele ale to kto inny za niego odpierdzielał całą robotę. Sam w sobie był tylko dobrym mówcą.
Po za tym nikt na początku nie chciał mordować żydów.

Max_101 --> Co chcesz nam tymi zdjęciami przekazać? Jak to niby Hitlerowcy kochali Kościół?

14.10.2009
22:56
[18]

caramucho [ Generaďż˝ ]

Bibkowicz - kolorowa klisza istniała powstała już w XIX w. a na szeroką skalę weszła w latach 30' XX

jak ktoś chciał filmy w kolorze to polecam kanał
niektóre filmiki są zapewne znane ale w wersji remasterowanej z dodanym ambientowym dźwiekiem oraz kolorem zyskały nowe znaczenie ponadto mnóstwo mniej znanych ale równie ciekawych meteriałów choć niektóre dość drastyczne
parę przykładów:

1945 Polish Kid in Buchenwald Filmed by the US Army

1944 USS Iowa Class Battleship


1936 Italians Use Mustard Gas Bombs in Ethiopia!
(sceny drastyczne)

1938 Dancing Hitler?! We Know Why!


1939 The Jewish District in Pre-War Warsaw (IN COLOR!!!)


1941 The Battle of Crete Re-Masterized


1940 The British Army Runs Away from Norway


1944 D-DAY IN COLOR!!!


1936 Berlin Olympic Games in Color (Fragment)


1945 More UNEDITED Raw Footage from IWO JIMA!!!


1942 Nazi U-Boats Rule the Seas! Color Footage


1945 Kamikaze Hitting Carriers!!!

14.10.2009
23:03
[19]

zoloman [ Legend ]

1938 Dancing Hitler?! We Know Why!


Adolf mi tu de Funes'a przypomina :D

14.10.2009
23:04
[20]

Mat3iz [ Legionista ]

ppaatt1 - O czym Ty mowisz, skad takie info wytrzasnales, ze nikt nie chcial mordowac zydow? Glownym celem Hitlera, bylo odbic sie na traktacie wersalskim, zabic komunizm oraz wyeksterminowac zydow, slowian i "gypsie" (nie wiem jak sie to po polsku nazywa...), ktorzy byli przez niego uwazani za "pod-klase ludzi".

bebzoon™ - zdjecia swietne!

Max_101 \/ - moze i go kochali, ale w innym znaczeniu, bo inaczej to dlaczego by Hitler zarzadal aby zamiast krzyza w kosciele widnial miecz a zamiast Biblii mial byc Mein Kampf?

14.10.2009
23:07
[21]

Max_101 [ Mów mi Max ]

Po prostu natknąłem się na nie, więc wstawiłem. Poza tym nie hitlerowcy kochali kościół, ale to kościół trząsł portkami przed hitlerowacami.

14.10.2009
23:46
[22]

ppaatt1 [ Trekker ]

Mat3iz --> Gdybyś zagłębił się choć trochę w historię holokaustu (przyczyn i działań przed) to byś wiedział. Najpierw były dobrowolne wyjazdy ( chciano aby Żydzi opuścili Niemcy), potem Żydów zmuszano do wyjazdu do Izraela, potem gdy Anglicy zamknęli granice Izraela Niemcy organizowali "nielegalny" transport Żydów, potem powstawały plany przesiedlenia Żydów (były nawet projekty przesiedlenia na Madagaskar i część ZSRR), a gdy wszytko inne zawiodło, a Żydzi wciąż istnieli rozpoczęto eksterminację (najpierw plutony egzekucyjny, potem spaliny, a na końcu Cyklon B). To ze uważano ich za "podludzi" nie oznaczało ze od razu chcieli wszystkich pozbawić życia. Nawet w samej Rzeszy rozkaz eksterminacji był bardzo kontrowersyjny, wielu osobom to nie pasowało.

Odnośnie kontaktów Rzeszy z Kościołem. Nawet jeśli jakiś biskup chciał być z Niemcami nie oznacza że Rzesza to uczucie odwzajemniała. Już podczas kampanii wrześniowej himmlerowskie szwadrony śmierci niszczyły duchowieństwo. Sam Himmler był wyjątkowo antyklerykalny, choć dużo z Kościoła zapożyczał (choćby zakonną strukturę SS). Nawet chciał aby nikt z SS nie miał nic wspólnego z Kościołem (najbardziej się przed tym uchroniło Waffen-SS).

15.10.2009
00:05
smile
[23]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

I mean... WOW!

15.10.2009
00:20
[24]

Mat3iz [ Legionista ]

Wiesz, do jakiegos stopnia sie zaglebiam w ta Historie, w koncu ukonczylem ja na poziomie rozszerzonym. O czym mowilem to o Hitlerze, on chcial zgladzic ludnosc od samego poczatku (Mein Kampf) - III Rzeszy jako calosci wiele rzeczy sie nie podobalo, a jednak musieli to zrobic. Spojrz na to z innego punktu widzenia, jezeli Hitler chcial zajac Europe, a pozniej caly swiat (nie zapominajmy o koloniach Afrykanskich, ktore zajeli Nazi, a i chcieli zajac Rosje) to co za sens mialo by tam wysylanie Zydow, skoro i tak by musieli ich, pozniej zabic? Dlatego tez, sie tak nie stalo - nie wyslano ich do Madagaskaru czy za Ural (poza tym, ciekawy jestem jakby im sie to udalo?), tylko ich pozniej wyeksterminowano. Oczywiscie, na poczatku byly dobrowolne wyjazdy - do roku 1941 zanim podjeto ostateczna decyzje o ich eksterminowaniu, Zydzi tez byli zabijani, dyskryminowani tylko, ze na mniejsza skale... nie bylo tylko oficjalnego... nazwijmy to stanowiska wladz Nazistowskich. Mysle, ze po prostu Hitler zanim nie odniosl sukcesow w wojnie nie chcial tego dokonac na skale "Europejska".
Fakt faktem, iz mnie wiedze wpajano za granicami Polszy, takze punkt widzenia czy nawet wiedza moze sie roznic.

A teraz... ide spac ;)

15.10.2009
00:27
[25]

zknightz [ Pretorianin ]

Historia II Wojny jest owszem ciekawa i straszna, ale moim zdaniem historia Zimnej Wojny jest ważniejsza. Świat był kilka razy na skraju wojny nuklearnej...

15.10.2009
06:39
[26]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Mat3iz - ppaatt1 ma tylko na myśli, że Hittler sam w sobie nie był wart nic. Był na szczycie władzy, ale był w tym przypadku tym reprezentatywnym elementem władzy - czyli jego głownym zadaniem były przemowy i generalnie bycie charyzmatycznym człowiekiem. Na wiele rzeczy które działy się potem albo miał znikomy wpływ, albo wpływu nie miał wcale.

Co nie zmienia jego ideologii.

Ale co też nie zmienia faktu, że Hittlera strasznie demonizowano, demonizuje się i będzie się demonizowało jako tego jedynego, który usiadł sobie któregoś dnia w fotelu przed kominkiem i rzekł "Goebbels, przynieś mi kartkę i pióro, muszimy sprzątnąć tych żydów".

15.10.2009
10:10
[27]

Trael [ Mr. Overkill ]

Hitler sam w sobie nie był wart nic

No to jest ciekawostka. Nic nie warty człowiek stanął na czele ruchu, który doprowadził do budowy III Rzeszy i spowodował jeden z większych konfliktów w historii Europy.

Może warto przypomnieć jak ten nic nie warty człowiek "ustawił" sobie europejskie potęgi w przededniu wojny. Może też warto przypomnieć jak zdobył władzę w Niemczech. Gdyby był tylko dobrym mówcą wcale by tego nie dokonał.
Wszyscy potrzebują ludzi do pomocy i takowych potrzebował on. Znalazł ich, ale czy naprawdę oni nim kierowali? Jeśli nie miał wpływu na nic a wszystkim zajmowali się jego pomagierzy to jak doszło do: bitwy pod Kurskiem, ofensywy w Ardenach, ofensywy nad Balatonem, Stalingradu? Jak doszło do tego, że wszyscy w sztabie bali się Hitlera i nikt mu się nie sprzeciwił?
Guderian w swoich wspomnieniach napisał, że już w 1941r. Hitler żył w świecie swoich własnych marzeń i fantazji. Skoro wiedział to Guderian będący na froncie wschodnim daleko od Berlina, to wiedzieć też musieli współpracownicy Hitlera: Gruby Herman, Goebbels, Himmler. Jeśli oni kierowali Hitlerem to czemu pozwolili mu się wpieprzać w sprawy kwatery głównej?

15.10.2009
11:05
smile
[28]

pablo397 [ sport addicted ]

ppaatt1 --> gdy Anglicy zamknęli granice Izraela

panstwo Izreal powstalo w 1948 roku. chodzilo Ci o Palestyne.

Mati3iz --> to co za sens mialo by tam wysylanie Zydow,

plan wyslania Zydow do kolonii afrykanskich istnial, proponowal to Hitler podczas rozmowy z Beckiem i Lipskim w 1939 roku majac na mysli polskich i niemieckich Zydow.

tak gwoli scislosci.

Trael --> teoretycznie Hitler doskonale sie wpasowal w swoje czasy i je rozumial. rozgoryczenie z powodu przegranej wojny swiatowej, traktatu wersalskiego i szalejacego kryzysu gospodarczego skierowalo niemcow ku faszyzmowi, Hitler doskonale to wykorzystal. mial zdolnych doradcow, ktorzy pomogli mu wykorzystac nowoczesne aspekty rzadzenia panstwem jak chocby kroniki filmowe czy radio. na moje oko gdzies tak do wczesnej wiosny 1945 roku zachowywal jasnosc umyslu i umiejetnie prowadzil panstwo. co prawda mial wiele nietrafionych, z punktu militarnego decyzji (ot chocby zimowa ofensywa na moskwe w 1941 roku), ale wiele teoretycznie taktycznych porazek wynikalo ze strategicznej potrzeby calego teatru wojennego, czego nie ogarniali frontowi dowodcy pokroju Guderiana.

poza tym wiele porazek spowodowane bylo dzialaniami nieudolnych sojusznikow jak wlosi, przeganiani po balkanach i afryce az milo czy japonczycy, ktorzy zamiast pomoc niemcom w podboju rosji atakujac syberie, odcieli sie od swoich sojusznikow, przez co stalin przerzucil swoje *syberyjskie hordy*, doskonale wycwiczone i wyposazone do obrony moskwy, ktora gonila resztka sil. a poza tym swoim taktycznie mistrzoskim atakiem na pearl harbor spowodowali konsolidacje podzielonego spoleczenstwa amerykanskiego i *obudzili olbrzyma* z cala jego potega gospodarcza, co okazalo sie tragiczne dla obydwu totalitaryzmow.


moim zdaniem historia Zimnej Wojny jest ważniejsza. Świat był kilka razy na skraju wojny nuklearnej...

tez uwazam zimna wojne za o wiele ciekawsze. tyle razy ile o wojnie nuklearnej decydowal przypadek czy pojedynczy ludzie - wlos sie na glowie jezy :P

15.10.2009
12:04
[29]

Trael [ Mr. Overkill ]

czego nie ogarniali frontowi dowodcy pokroju Guderiana

Guderianowi chodziło o oderwanie Hitlera od rzeczywistości. Nie mam akurat przy sobie tej książki, ale postaram się z pamięci przytoczyć tą sytuację. To był chyba październik lub listopad 41r. Guderian nacierał w kierunku na Moskwę. Pogoda była taka super, że ugrzęźli w błocie po kolana, sprzęt był maksymalnie zużyty, brakowało uzupełnień w jednostkach a przede wszystkim zimowego wyposażenia, zaopatrzenie nie istniało. W tym momencie Hitler wydał rozkaz żeby szybkie jednostki zmotoryzowane uchwyciły mosty i przyczółki na najważniejszych rzekach. Tylko z powodów awarii i strat Guderian nie posiadał ani tych jednostek a nawet gdyby je miał to nie miał by ich jak użyć bo wielkim wyczynem było gdy batalion piechoty przemieścił się 10 km w ciągu dnia. No to co mógł sobie Guderian pomyśleć o tym genialnym rozkazie, który przyszedł od samego Hitlera?

Z resztą nie bez przyczyny w poprzednim poście pisałem o np. Kursku, Ardenach, Balatonie, Stalingradzie. To były pomysły Hitlera, które naprawdę niewiele miały wspólnego z sytuacją na froncie. Ardeny i Balaton to już w ogóle przykład jakiegoś nostalgicznego wspomnienia po Blitzkriegu. Tak jak by te operacje miały cokolwiek zmienić.
Inne przykłady to uparte trzymanie się terenu już zdobytego. Takie rozkazy doprowadzały do sytuacji takich jak pod Korsuniem w styczniu 44r. Gdy Mainstein myślał jak wyciągnąć wojska z okrążenia, Hitler myślał jak ewentualne uderzenie w celu uwolnienia zamienić na uderzenie mające okrążyć okrążających. Takich "genialnych" zagrań Hitlera były setki...

15.10.2009
12:38
[30]

pablo397 [ sport addicted ]

Ardeny to akurat typowy przyklad zmyslu strategicznego Hitlera - z taktycznego punktu widzenia mozna bylo tam tylko przegrac, ze strategicznego punktu - mozna bylo osiagnac wiele. propaganda aliancka przedstawiala rzesze jako tonacy okret, zolnierze aliancy byli przekonania, ze swieta 44 spedza w domku. Hitler mial wystarczajace sily na zachodzie aby sprobowac zadac mocny cios *swietujacym* alianckim zolnierzom i wywolac wstrzas w opinii publicznej na zachodzie. doszedl do slusznego wniosku, ze alianci za mocno rozciagneli swoje sily na szerokim froncie, wiec precyzyjnymi ciosami mozna zrobic wyrwy i doprowadzic do chaosu na tylach wrogach. do zrealizowania planu bylo blisko, jednak depseracka obrona skladow z zaopatrzeniem (ktore bylo podstawowym celem nacierajacych wojsk) i wezlow transportowych oraz poprawiajaca sie pogoda (czyli rzucenie do walki alianckiego lotnictwa) pokrzyzowalo wszelkie niemieckie wysilki to zmiany sytuacji na zachodzie. przede wszystkim zawiodlo zaopatrzenie, wiecej niemieckich czolgow stanelo z powodu braku paliwa niz od nieprzyjacielskich pociskow.

Hitler kalkulowal, ze zadanie duzych strat wojskom alianckim, zwlaszcza amerykanskim, spowoduje dojscie do glosu grup opowiadajacych sie za rozejmem z niemcami i skierowaniem wysilkow na pokonanie japonii. tym bardziej, ze kola obawiajace sie, ze upadek niemiec doprowadzi przede wszystkim do wygrania komunistow i zagarniecia europy byly bardzo wplywowe w zachodnich rzadach i w sumie to mialy racje.

Dla Hitlera bylo nie pojete, ze Roosevelt i Churchill moga dogadac sie z tym kriozerczym Stalinem i predzej czy pozniej ten uklad musi runac, a ofensywa w ardenach miala wlasnie taki cel. rzucajac swoje ostatnie sily na zachodzie sugerowal zachodnim rzadom, ze czeka ich jeszcze dluga i krwawa walka, i ze jedynym zwyciezca bedzie w tym wypadku Stalin i jego *azjatyckie hordy*. nie potrafil zrozumiec, ze Roosevelt i Churchill sprzedali pol Europy w imie wiekszego dobra, i ze nic juz tego nie zmieni. tym bardziej, ze Hitler wiele nadziei pokladal w swoich cudownych broniach - pociskach V-1, rakietach V-2, doskonalych czolgach, czy oddzialach dywersyjnych, te jednak wprowadzone byly za pozno, by mogly cokolwiek zmienic.


Kursk - to akurat byla ryzykowna decyzja ale sluszna i z taktycznego jak i strategicznego punktu widzenia. ze ryzykowna? a ktora operacja od poczatku wojny nie byla ryzykowna dla niemiec? wojna z polska i ryzyko uderzenia francji i uk od zachodu? kampania w norwegii i ryzyko zatopenia floty inwazyjnej przez potezna royal navy? kampania francuska i ryzyko uwiklania sie w ciezkie boje obleznicze i wojne pozycyjna z calym zachodem i ryzykiem ataku rosji od wschodu? czy wreszcie barbarossa i runiecie na dawida goliata z jego ogromnymi zasobami ludzkimi, polaciami terenu i silnym przemyslem?

praktycznie kazda ofensywa niemiecka byla nacechowa ogromnym ryzykiem i budzila sprzeciw wielu oficerow z otoczenia Hitlera.

co do samego Kursku - do zwyciestwa bylo bardzo blisko, zwyciestwa, ktore prawdopodobnie doprowadziloby do rozbicia sil ofensywnych rosjan i do wzglednej rownowagi sil na froncie wschodnim i pozowiloby niemcom odzyskac inicjatywe. takie byly zalozenia strategiczne - czy rozsadne? w mojej ocenie niemcy nie mieli innej opcji, wojne pozycyjna czy cofanie sie musieliby przegrac ze wzgledu na przewage gospodarcza rosjan i powiekszajace sie zagrozenie ze strony zachodu. Hitler zagral va banque, bo nie mial innej opcji

sama operacja miala bledy taktyczne (np. nie zostawienie sobie odwodow i praktycznie rzucenie wszystkich sil do pierwszego natarcia), ale to raczej nie one przesadzily o przegranej - plany operacji byly znane przeciwnikowi, dzieki czemu rosjanie dobrze przygotowali sie do obrony i przed planowanym niemieckim atakiem przeprowadzili ostrzal niemieckich pozycji wyjsciowych, co wzniecilo duzy chaos w niemieckich liniach i opoznilo niemieckie natarcie o dwie godziny. mimo tego niemcy szli jak burza, przypominajac tym lato 41 i radzieckie linie sie ugiely. dopiero radzieckie odwody w postaci frontu stepowego generala koniewa, ktore z marszu po przebyciu 600km ruszyly na pomoc przechylily szale zwyciestwa na strone rosjan i pozwolily wygrac ta najwieksza bitwe pancerna w historii swiata. do niemieckiego zwyciestwa bylo bardzo blisko...

inna sprawa, ze ze strony niemieckiej zawiodl sprzet - niemieckie pantery byly zbyt *swieze*, bo mogly spelnic pokladane w nich nadzieje i to mozna odczytac jako blad Hitlera. czy nieswiadomy, czy moze konstruktorzy ostrzegali go, ze sprzet nie jest dostacznie przetestowany by rzucac go do walki? tego nie wiem. aczkolwiek bitwe sama w sobie odczytuja jako prawidlowa decyzje Hitlera.

15.10.2009
17:22
smile
[31]

Mat3iz [ Legionista ]

pablo397 - Owszem, wiem, ze ten plan istnial, ale rownie dobrze moglbyc tylko teoria, ktora nie miala wypalic, i w praktyce przeciez nie wypalila (nazwijmy to taka przykrywka, Hitler nie byl o tyle inteligentny, co byl spryciarzem i to mu najlepiej wychodzilo, razem z Goebbels'em calkowicie zmienili styl zycia ludzi w Niemczech, kosciol, wymyslili Volkswagena, ktorego fabryka okazala sie pozniej byc fabryka broni...) i to mi chodzi. Z czym sie nie zgadzalem, to z wypowiedzia ppaatt1'a gdzie powiedzial, ze nikt nie chcial zabijac Zydow na poczatku... Tyle. :)

15.10.2009
18:44
[32]

Zenedon [ Burak cukrowy ]

Wiesz, do jakiegos stopnia sie zaglebiam w ta Historie, w koncu ukonczylem ja na poziomie rozszerzonym. O czym mowilem to o Hitlerze, on chcial zgladzic ludnosc od samego poczatku (Mein Kampf)

No to już w zasadzie jesteś ekspertem:D

Czytałeś chociaż Mein Kampf, że wiesz co tam jest napisane? Przytocz mi fragment, w którym Hitler pisze coś o eksterminacji jakichkolwiek ludzi.

15.10.2009
19:15
[33]

Mat3iz [ Legionista ]

Do eksperta to mi daleko, no ale swoje wiem. Powymadrzac sie kazdy moze, nie? ;)

Hitler nie pisal nic specyficznego o eksterminacji zydow, no ale osoba, ktora nie chcialaby ich sie "pozbyc" to by tak nie pisala, nie? Czytalem po ang. takze i cytuje po ang.

"The Jews were responsible for bringing negroes into the Rhineland with the ultimate idea of bastardising the white race which they hate and thus lowering its cultural and political level so that the Jew might dominate."


"The Jewish youth lies in wait for hours on end...spying on the unsuspicious German girl he plans to seduce.....he wants to contaminate her blood and remove her from the bosom of her own people. The Jew hates the white race and wants to lower its cultural level so that the Jews might dominate."

Ja juz koncze ze swojej strony, mam lepsze rzeczy do roboty niz cos udawadniac na forum internetowym :)

15.10.2009
19:52
[34]

wydolny_pławikonik [ Konsul ]

Naziści byli bardzo inteligentni.

15.10.2009
21:04
[35]

caramucho [ Generaďż˝ ]

Hitler i jego"Mein Kampf jakby do niego nie przysiąc to straszy bełkot. Kwestię żydowską jako tako sankcjonował "generalny plan wschód" który w zasadzie posiadał na logikę rzec biorąc same wady aczkolwiek podsuwa pewne opowiedz co do zachowania nazistów zwłaszcza w kwestii żydowskiej.


pablo397
znam Twoje posty już szmat czasu dlatego pytam co chcesz teraz udowodnić że Hitler był militarnym dyletantem, prawda zresztą za takiego w Wermachcie uchodził, ale dlaczego Wermacht mu na pozwalał? Przecież to Wermacht przygotowywał się do ataku na sowiety (smary, ubrania) nie Hitler zatem albo jego punkt widzenia był zbieżny z tym prezentowanym przez OKW albo mieli go w nosie i w istocie za idiotę uchodził i pozwalano mu na krecią robotę zatem był w świetle tego geniuszem albo debilem...


Mat3iz --> źle to ująłeś ale nie potrzebnie wycofujesz sie po brytyjsku zapewniam Cię że dyskutuję tu ludzie z dużo niższym wykształceniem a i tytuł profesora nie daje patentu na nieomylność.

15.10.2009
22:07
smile
[36]

pablo397 [ sport addicted ]

caramucho --> ciezko oceniac jednoznacznie zmysl militarny Hitlera - mial przeblyski geniuszu strategicznego jak i wyrazy totalnej ignorancji czy wrecz glupoty, ale na pewno nie mozna powiedziec, ze "sam w sobie nie byl nic wart". doceniam zwlaszcza jego doskonaly zmysl polityczny i ogromne sukcesy na tym polu - pasmo bezkrwawych podobojow od remilitaryzacji nadrenii po zajecie Kłajpedy. dopiero Stalin okazal sie sprytniejszy i politycznie go przechytrzyl.

co do roli samego OKW i sprzeciwu w wehrmachcie - Hitler wiedzac o swej niepopularnosci i nie dowierzajac im zrobil porzadek z wojskiem. wiedzial, ze artysokratyczni oficerowie nie moge zniesc mysli, ze dowodzi nimi *kapral* knuli za jego plecami i sprzeciwiali sie praktycznie kazdej wiekszej i ryzykownej akcji. dlatego rozwiazal reichswehre, stworzyl wehrmacht i samo OKW. wyrzucil swoich przeciwnikow w postaci Wernera von Blomberga i Wernera von Fritscha dzieki pomocy gestapo a jeden z tworcow wehrmachtu - Ludwig Beck, sam zrezygnowal widzac iz nie ma poparcia wsrod oficerow dla swojego sprzeciwu wobec agresywnych planow Hitlera.

Na czele OKW postawil zaufanego czlowieka - Wilhelm Keitel, majacy przydomek Lakeitel, od Lakei - lokaj, co dobrze oddawalo jego sluzalczosc wobec Hitlera. samo OKW w toku wojny zredukowalo swoje znaczenie, do jak to ladnie okreslono na wikipedii, "sekretariatu Hitlera". trudno wiec bylo, zeby szczyt dowodzenia wyrazal sprzeciw wobec planom strategicznym wodza, tym bardziej, ze przez bardzo dlugi okres czasu, byly one trafione i przynosily niemcom chwalebne zwyziestwa. dopiero porazki pod stalingradem i na łuku kurskim wzbudzily wiekszy sprzeciw w srodowisku oficerskim i glosniejsza aktywnosc opozycji, zakonczona nieudanym zamachem stauffenberga.

Inna sprawa dowodcy frontowi i ich opinie o "geniuszu" Hitlera - Ci, jako blisko zwiazani ze swoimi zolnierzami i patrzacymi na danine krwi swoich oddanych zolnierzy, jaka ponosza w imie wyzszego planu strategicznego (ktorego nie chcieli lub nie potrafili pojac) czesto buntowali sie przeciw decyzjom dowodztwa i samego Hitlera, zwlaszcza w pozniejszym etapie wojny. przykladem jest chocby front zachodni po ladowaniu w normandii, gdzie wykrystalizowala sie *zmowa* dowodzcow frontowych, probujacych po smierci Hitlera doprowadzic do zawieszenia broni i wycofania doborowych jednostek z nieuniknionej kleski, jednak nieudany zamach na Hitlera i zbieg okolicznosci jakim byl pobyt nieprzytomnego Rommla (ktory nieformalnie przewodniczyl tym oficerom) w szpitalu doprowadzil do zalamania sie tej formy oporu wobec decyzji OKW i niepodjecie zadnych konkretnych dzialan. co ciekawe dogadali sie miedzy soba tak i oficerowi wehrmachtu jak i waffen-ss. gdyby nie zabraklo wtedy koordynatora w postaci Rommla - kto wie jak by sie potoczyla wojna na zachodzie... sam Rommel mimo braku twardych dowodow zostal postawiony przed wyborem hanby i sadu wojennego a honorowego samobojstwa, co wybral - to chyba oczywiste.

nawiasem mowiac - sam zyciorys Rommla, jego sluzba wojskowa, sprzeciw wobec glupoty OKW i samego Hitlera w pewnych sprawach (np. zatracenie swoich doborowych Afrika Korps...) czy sensu toczenia dalej krwawej wojny, zrobilo na mnie duze wrazenie, zwlaszcza opis jego ostatnich dni. prawdziwy wojownik z honorem.

abstrahujac od tego wszystkiego - nie jestem zadnym fanem Hitlera czy jego dokonan, czy to militarnych czy politycznych, po prostu staram sie obiektywnie, bez patrzenia na zbrodnie, ktorych dokonal, ocenic jego decyzje strategiczno-polityczne. ekspertem zadnym nie jestem, w temat sie nie zaglebialem, historia zajmuje sie czysto hobbystycznie, tym bardziej, ze bardziej interesuje sie bolszewizmem, zwiazkiem radzieckim i zimna wojna niz IIWŚ, wiec jestem otwarty na poprawki od kogos bardziej obeznanego w temacie.

btw. wehrmacht, nie wermacht :P

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.