GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Gdy się człowiek spieszy ...

22.09.2009
16:03
smile
[1]

Grzesiek [ www eRepublik com PL ]

Gdy się człowiek spieszy ...

... to diabeł się cieszy.

Niestety, ale to przysłowie w sobotę o 13.50 stało się dla mnie bolesną prawdą.

Spieszyliśmy się, żeby dojechać jak najszybciej do Nowego Sącza.

Jechał przede mną taki mini autobus (duży bus).

Wyjechaliśmy zza zakrętu, widzę jedno auto i prosty odcinek. Auto z naprzeciwka przejechało, więc się wychyliłem, by zobaczyć, czy nic nie jedzie ...

To był ułamek sekundy.

Dwa białe światła. Hamulec, kierownica w prawo.

Huk i trzask - zamknąłem oczy. Gdy je otworzyłem, to już biały pył z odłamkami szkła się unosił, a poduszki powietrzne opadały.

Samochód z naprzeciwka jechał z taką prędkością, że zatrzymał się dopiero po stu metrach.

Ja miałem na szczęście "tylko" te 70 km/h i stanąłem po 10-20 metrach.


Nikomu na szczęście nic się nie stało. Wszystkich uratowały pasy.
Niestety oba samochody do kasacji - audi, w które uderzyłem na pewno.
Moje ... w środę spotkanie z rzeczoznawcą i wtedy decyzja.


Dlaczego o tym napisałem?

Po pierwsze - musiałem się z kimś tym podzielić. Nikomu, naprawdę nikomu nie życzę przeżywania czegoś podobnego.

Po drugie - zawsze zapinajcie pasy i ... nie spieszcie się. Ułamek sekundy, głupi pośpiech, a teraz więcej korowodu z załatwianiem wszystkiego. Pal licho mandat, punkty ... samochody. Ważne, że nikt nie stracił ani jednej kropli krwi, że na chodniku, na który wjechało audi nie było pieszych ani rowerzystów.

Po trzecie - chciałem się poradzić odnośnie AC w tym przypadku. Nie wiem czy suma ubezpieczenia samochodu jest brana pod uwagę teraz. Jeśli tak, to kwota, która jest podana to ponad 40 tys. zł. Jeśli wartość szkody przekroczy 70% (28 tys. zł) - a najprawdopodobniej tak - to jak jest z kasacją samochodu i czego (jakich kwot, jak to będą obliczać) mogę się spodziewać ze strony PZU.


I jeszcze raz Was proszę ... nie spieszcie się i uważajcie na naszych drogach.

W przeciągu miesiąca ginie na nich więcej ludzi niż we Włoszech w przeciągu pół roku.

Na szczęście tym razem, skończyło się tylko na rzeczach nabytych ...

22.09.2009
16:04
smile
[2]

kubomił [ Legend ]

nauczka na przyszłość.

22.09.2009
16:05
[3]

reksio [ Q u e e r ]

Mądry po szkodzie. Większość owej mądrości nie dożywa.
Grunt, że żyjesz.

22.09.2009
16:05
[4]

Mr_Baggins [ Legend ]

Miałeś szczęście. Ale jakim cudem zaliczyłeś dzwona przy wychyleniu się? Wychyliłeś się w całości na drugi pas czy jak?

22.09.2009
16:05
[5]

Snakepit [ aka Hohner ]

rozumiem, iż wypadek zdarzył się w momencie jak na szafie miałeś 70km/h ??

22.09.2009
16:06
smile
[6]

Simen_01 [ Generaďż˝ ]

Kurde, jak z taką prędkością walnąłeś, to się możemy tylko cieszyć, że wróciłeś

22.09.2009
16:08
[7]

wysia [ Senator ]

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9484920

22.09.2009
16:10
[8]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Miałem takie sytuacje na drodze, że już witałem się z kostuchą. Zawsze kończyło się na pisku opon, lub gwałtownym skręcie. Nic się nie stało, ale serce i tak zdążyło podejść do gardła, wyjść ustami, by w końcu skończyć na ramieniu.

22.09.2009
16:13
[9]

rpn [ prison break ]

gdzie dokładnie był ten wypadek?

22.09.2009
16:27
[10]

Grzesiek [ www eRepublik com PL ]

@Mr_Baggins, Snakepit, wysia

Ciężko to opisać. Nie siedziałem na ogonie i nie wyjechałem całym samochodem na lewy pas.

Wychyliłem się raptem 30-40 cm za linie dzielące pasy ruchy.
Zawsze jeszcze sobie głową pomagam i mniej wyjeżdżam, teraz coś mnie przymgliło.

Audi z naprzeciwka jechało dobrze ponad 100 km/h, ja mając autobus przed sobą mogłem mieć te 70 km/h - nie więcej. Jak na złość ani kawałka tego samochodu nie zauważyłem wcześniej - czy to z lewej czy z prawej strony, autobus cały czas musiał mi go zasłaniać.

@rpn
Dokładnie to droga z Piwnicznej-Zdrój na Nowy Sącz. Za stacją Orlenu, Borownice.

22.09.2009
17:03
[11]

wlodzix® [ Trup w windzie ]

No ładnie...

Z pewnością nie warto się śpieszyć na drogach, ale jeśli nawet ty się nie śpieszysz to ktoś inny się zawsze śpieszy i wypadek może się stać.

22.09.2009
17:10
[12]

power gracz [ Cloak Engaged ]

ja wczoraj jadac do biskupina zauwazylem jakis czarny woz w rowie,kupe policji,i jeszcze cos stalo,ale nie wiem,co to bylo...cos w stylu betoniarki,ale pojecia nie mam na co to ;p
auto w rowie oczywiscie pozaginane jak ruskie "fy"

22.09.2009
17:30
[13]

leszo [ Legend ]

no to fakczynie... ile jest z Piwnicznej ? 20, 30 km ? Na takich odcinkach szybką jazda zyskujesz moze jakies 5 min :/

22.09.2009
17:44
smile
[14]

|RESPECT| [ Konsul ]

Dlaczego o tym napisałem?



Po pierwsze - musiałem się z kimś tym podzielić

znajomych nie masz ?

Po drugie - zawsze zapinajcie pasy

a to nowość

22.09.2009
17:47
[15]

=D=2 [ Legend ]

Zawsze zapinam pasy, czemu nie ?

22.09.2009
17:52
[16]

Whatson [ Niepoprawny purysta ]

Szkoda, że człowiek dopiero w takich sytuacjach dostrzega idiotyzm swoich działać. Człowiek uczy się pokory... Także cieszymy się twoim "szczęściem" (wyszedłeś cało i nic nikomu się nie stało). Oby było to przestrogą dla osób czytających ten temat. Dla mnie na pewno jest lekcją. Bo co by było, gdybyś już nie mógł nam tego napisać?

22.09.2009
18:53
[17]

Grzesiek [ www eRepublik com PL ]

@leszo

Coś koło 20-25 km jest.


@|RESPECT|

Niestety, ale nie ;)

Jeszcze się studia nie zaczęły, a Krakowie jestem sam.


@=D=2

Spotkałem się już parę razy ze stanowiskiem, iż pasy są złem ...
Owszem zawsze będzie wyjątek od reguły i brak pasów może uratować życie.

Teraz na pewno by to wyjątek nie był.

22.09.2009
18:57
smile
[18]

karolzzr [ Gunner ]

Dziękujemy ze przestrogę !

22.09.2009
19:24
smile
[19]

mirencjum [ operator kursora ]

No tak. Błąd.

22.09.2009
19:27
[20]

Snakepit [ aka Hohner ]

|RESPECT| [ Level: 5 - Konsul ]

Dlaczego o tym napisałem?

Po pierwsze - musiałem się z kimś tym podzielić

znajomych nie masz ?

Po drugie - zawsze zapinajcie pasy


zamilcz nędzny człowieczku, nie masz nic do napisania w temacie to po co kłapiesz dziobem?

22.09.2009
19:28
smile
[21]

Jeremy Clarkson [ Prezenter ]

A ja się zawsze modle na naszych drogach by nikt we mnie nie wjechał... Niestety POLSKIE drogi nie pozwalają na rozpędzenie się. Co innego w Niemczech gdzie wszyscy jadą ponad 140 km/h

22.09.2009
20:01
[22]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Pasy trzeba zapinać ... nie ma co słuchać "mądrych głów", które odradzają i znajdują sto tysięcy powodów aby ich nie zapinać. Znajomy miał ostatnio stłuczkę na mieście. Na mieście, przy prędkości ok 50 km - bilans, utrata przytomnosci, uraz głowy, wybicie biodra, rekonwalescencja ok pół roku - druga osoba złamane żebro. Kobieta z zapiętymi pasami - zero obrażeń.

Mieszkam w Sączu. Dobrze, że się to tak skończyło.

22.09.2009
20:04
smile
[23]

maviozo [ man with a movie camera ]

Jeremy->dziwne, rok temu byłem, to owszem, a autostradzie niektórym się śpieszyło, ale na mniejszych drogach naprawdę nie jeżdżą szybko. Nawet wuja, który zawsze będąc w Polsce "szpanował" wyciągając 220 na naszych drogach ostatnimi laty mocno spokorniał - w terenie zabudowanym grzecznie 50km/h, a nawet na autostradzie maks 120km/h jechał..

22.09.2009
20:12
[24]

mos_def [ Senator ]

To juz limit szczescia na pol zycia wykorzystales, od teraz nie wychylaj sie poki nie bedziesz pewny na 101%.

Dobrze ze nie skonczyło sie tak:

22.09.2009
20:19
[25]

bisfhcrew [ Bis ]

nie miałeś takiego dziwnego wrażenia od momentu styknięcia się samochodów do całkowitego zatrzymania że wszystko będzie dobrze tylko to w końcu musi się zakończyć ?
miałeś takie wrażenie że to trochę za długo trwa ? xd

22.09.2009
20:19
smile
[26]

SzymX_09 [ Mr. Irony ]

Przynajmniej zmierzałeś do pieknego i świetnego miasta. Wybaczam.

Mieszkam w Sączu. Dobrze, że się to tak skończyło.

Me too.

22.09.2009
20:21
[27]

beowulff [ Legend ]

Dzis byl strasznie dziwny dzien na drogach, zrobilem cos kolo 500 km i to byl koszmar. Zwykle ludzie robia przedziwne sytuacje na drodze ale to co sie dzialo dzis, przechodzilo ludzkie pojecie....
Po calym dniu wracalem z sercem na ramieniu i oczami na okolo glowy zeby nikt wemnie nie wjechal...
Dziwne...

22.09.2009
21:44
[28]

Grzesiek [ www eRepublik com PL ]

@bisfhcrew

Niektórzy mówią, że w takich chwilach (i w gorszych) życie przelatuje przed oczami.

Mnie się tak nie działo - czułem jakoś, że wyjdziemy z tego. Albo po prostu nie byłem świadomy, co się dzieje.

Pierwsze sekundy zderzenia naprawdę długo się ciągły - wszystko w zwolnionym tempie widziałem.
Opadanie poduszek, odpadającą listwę i lusterko wsteczne, które dyndało, bo uderzenie je oderwało.

22.09.2009
21:49
smile
[29]

DJ Nowik [ Thorn Witcher ]

Nie Martw się, człowiek uczy się na błędach ; )

Dzięki za przestrogę, ja jeszcze nie mam prawka.

22.09.2009
21:53
[30]

_D_R_A_G_O_N_ [ Legend ]

Dokładnie...


Lepiej stracić sekundę w życiu, niż życie w sekundzie...

22.09.2009
21:53
[31]

Caine [ Legend ]

żyjesz. idź się pomódl.

22.09.2009
22:01
[32]

Maxblack [ SalieriMT ]

Też miałem dziwny dzień... zacząłem wyprzedzać taki większy samochód... zaraz miał nas wyminąć samochód z naprzeciwka to nabrałem prędkości, aby tak w sam raz jak przejedzie i zwolni pas, to normalnie wyprzedzić tego wolniejszego. Jakoś 100 m przed nami był taki hm dołek w drodze i brałem pod uwagę, że coś może się tam skryć, ale dalej nic nie widziałem, to zacząłem manewr. No i jak się zrównałem z tym samochodem którego wyprzedzałem to z tego dokła wyjawił mi się spory busik.. takiego dostałem kopa adrenaliny, że automatycznie noga na hamulec i anulowałem manewr.

W praktyce to bym spokojnie zdążył go wyprzedzić i się bezpiecznie schować, ale jak zobaczyłem tego busa to spanikowałem i najbardziej niebezpieczne w tym wszystkim było to moje hamowanie... ale co zrobić... taki odruch :).

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.