GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy prześladowanie chrześcijan jest trendy? cz. 5

18.09.2009
16:01
[1]

Attyla [ Legend ]

Czy prześladowanie chrześcijan jest trendy? cz. 5

Oto następna część wątku, w którym ścierają się dwa wzajemnie sprzeczne spojrzenia na świat. Spojrzenie człowieka odwołującego się do tego co jest i co było i człowieka odwołującego się do własnych/cudzych rojeń. Spojrzenia, wedle którego JEST nie jest pustym słowem i spojrzenia, które nie mogąc oprzeć się na tym co JEST opiera się na rojeniach o tym co BĘDZIE, co zakłada nieusuwalny niepokój i niekończącą się pogoń za końcem własnego ogona.

Jest to wreszcie wątek o tym, jak przedstawiciele tej drugiej - absurdalnej - postawy zwalczają w ramach pogoni za własnym ogonem i obrony przed sobą samym racjonalności swej nonsensownej postawy - postawę pierwszą, jedynie słuszną i posiadającą lub dającą w promocji to, co postawa "postępu" odbiera: sens.

Oto linka do czwartej części wątku:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8947453&N=1

I na dobry początek coś, co pozwoli dostrzec, że spór opisany powyżej nie jest czymś niezwykłym. Czymś, co wyskoczyło niczym królik z kapelusza:

"Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny
Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!
Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów!
Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje, nawet suknie stare.
Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów,
Gadających przez nosy, a często bez nosów,
Opatrzonych w broszurki i w różne gazety,
Głoszących nowe wiary, prawa, toalety.
Miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza;
430 Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza,
Odbiera naprzód rozum od obywateli.
I tak mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli;
I zląkł ich się jak dżumy jakiej cały naród,
Bo już sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród.
Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory:
Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory.
Była to maszkarada, zapustna swawola,
Po której miał przyjść wkrótce wielki post - niewola!

"Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię,
Kiedy do ojca mego w oszmiańskim powiecie
Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku,
Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku.
Biegali wszyscy za nim jakby za rarogiem 7,
Zazdroszczono domowi, przed którego progiem
Stanęła Podczaszyca dwókolna dryndulka,
Która się po francusku zwała karyjulka.
Zamiast lokajów w kielni siedziały dwa pieski,
A na kozłach niemczysko chude na kształt deski;
Nogi miał długie, cienkie, jak od chmielu tyki,
W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki,
Peruka z harbajtelem zawiązanym w miechu.
Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,
A chłopi żegnali się, mowiąc, że po świecie
Jeździ wenecki diabeł w niemieckiej karecie.
Sam Podczaszyc jaki był, opisywać długo;
Dosyć, że nam się zdawał małpą lub papugą,
W wielkiej peruce, którą do złotego runa
On lubił porównywać, a my do kołtuna.
Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie
Piękniejsze jest niż obcej mody małpowanie,
Milczał; boby krzyczała młodzież, że przeszkadza
Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza!
Taka była przesądów owoczesnych władza!

Podczaszyc zapowiedział, że nas reformować,
Cywilizować będzie i konstytuować;
Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni
Zrobili wynalazek: iż ludzie są rowni.
Choć o tem dawno w Pańskim pisano zakonie
I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie.
Nauka dawną była, szło o jej pełnienie!
Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.
Podczaszyc, mimo równość, wziął tytuł markiża;
Wiadomo, że tytuły przychodzą z Paryża,
A natenczas tam w modzie był tytuł markiża.
Jakoż, kiedy się moda odmieniła z laty,
Tenże sam markiż przybrał tytuł demokraty;
Wreszcie z odmienną modą, pod Napoleonem,
Demokrata przyjechał z Paryża baronem;
Gdyby żył dłużej, może nową alternatą
Z barona przechrzciłby się kiedyś demokratą.
Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi,
A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.

18.09.2009
17:21
[2]

Widzący [ Legend ]

Attyla -> to Ty gonisz za własnym ogonem, oszukujesz siebie i starasz się oszukać innych.
To Tobą targa niepokój że inni mogą mieć rację. Zazdrość Cię gryzie że inni mogą być szczęśliwi i pełni miłości nawet bez Boga, a Ty z Bogiem tak dogłębnie wyuczonym jesteś tylko wydmuszką. Pozorem wiedzy jesteś, bo tej coś ją posiadł używacz jako cepa do walenia innych po głowach. Świadectwo bezduszności dawałeś wielokrotnie, brak miłości w co drugim poście, nienawiść i pogarda do ludzi wytryskuje z Ciebie z każdym "komunoliberałem" i "dziwką" czy też "suką".
Cóż jeszcze trzeba Ci pokazać żeby zaświtała Ci refleksja że jednak jesteś takim jak Cię opisuję?
Jak trafić do Ciebie żebyś przestał w końcu plugawić boskie intencje bezustannym opluwaniem i prowokowaniem innych.
Przeżywasz zboczoną rozkosz nurzając się w inwektywach uzyskanych od innych, na Twoją głowę spadają te grzeszne słowa, jesteś gorszy niż każdy z Tych co je na Ciebie rzucili. Lubujesz się w tym wszetecznym procederze, "plujcie na mnie" wyziera z Twoich postów, "festiwal inwektyw" leje radosny olej do ogniska Twej nienawiści do ludzi.
Czynisz ich gorszymi niż byli i jeżeli się nie zmienisz, to właśnie za to nie dostąpisz zbawienia, będziesz się tułał bez końca, bez radości i miłości jaką na Twych oczach będą się darzyć Ci, których tak nienawidzisz.
Obudź się, Twój Bóg oczekuje od Ciebie świadectwa radości życia i miłości bliźniego.

18.09.2009
19:55
smile
[3]

Attyla [ Legend ]

diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni:D

Dawno się tak nie uśmiałem:D

18.09.2009
20:09
smile
[4]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Widzący->

Nie da rady- ów człek już tak się zafiksował we własnych poglądach, a konkretnie w nienawiści do innych, że nie docierają do niego żadne argumenta. Czegokolwiek byś nie napisał - jesteś gorszy od niego bo jesteś niewierzącym. UberKato ma monopol na prawdę. I to PRAWDĘ! Niezależnie od tego jakich argumentów się użyje - on i tak wie lepiej. Powoływanie się na jakiekolwiek autorytety ( w tym kościelne) nie ma sensu - bo on i tak wie lepiej i dla niego Tischner to populista był ( a już na pewno kłamcą) i tak dalej.

Śmieszny to człek. Szczególnie zabawne są jego "generalizacje" Jeśli ktoś kogo poglądy na życie, etc - są inne (niźli UberKatowe - kategoria ta obejmuje sporą rzeszę ludzi) popełni błąd - generalizacja przenosi się na wszystkich oponentów. "Wy wszyscy" "Oni wszyscy" i tak dalej. Natomiast jeśli okaże się, że (PRZYKŁADOWO) gdzieś tam jakiś ksiądz coś ukradł- Wtedy UberKato włącza tryb "to był wyjątek".

Równie zabawna była jego teza - jakoby jego pycha (która przekracza granice absurdu czasem) wynikała z głębokiej chrześcijańskiej skromności. Złe świadectwo swej wierze wystawia - ale jego to nie obchodzi. Bo to nie prawda - nikt go nie rozumie - bo w okół sam ciemnogród i chamy w beretkach, którymi to chamami nagle się przejął w wątku dotyczącym cyrku pod domem Tuska.

Ale trudno mieć do niego o to pretensje - realny socjalizm odcisnął na nim swe piętno. Nauczono go wtedy przyjmować wszystko bezdyskusyjnie, nauczono go, że myślenie jest złe. A potem zamienił po prostu marksa i engelsa na akwinatę. Równie bezrefleksyjnie przyjmując to co ów miał do przekazania. Dyskusji od niego w PRLu nie oczekiwano - takoż i on nie oczekuje ich od nas. Mamy łykać wszystko co nam napisał - bo w swej nieskończonej mądrości uznał, że to dla nas najlepsze. Wszyscy inni nie mają racji.

Jego odpowiedź [3] jest w sumie zwieńczeniem całej jego osobowości. Przypomina mi on takiego człowieczka, z którym kiedyś musiałem w akademiku "koegzystować" ów człowieczek był dość niewyrośnięty, niezbyt bystry (to akuratnie był efekt prochów, które namiętnie brał w młodości i deczko mu wyżarły szare komórki) i straszliwie zakompleksiony. Ale nie to przypomina mi UberKato - przypomina mi natomiast jego sposób prowadzenia dyskusji. Poniżej kilka przykładów:
1) Nie jesteś dla mnie równym partnerem bo ja studiuje Administracje a Ty Geografie (dyskusja dotyczyła nie zostawiania chlewu w kiblu, rozmówcą była jakaś bogu ducha studentka)
2) Nie będę z Tobą dyskutował bo ja tu mieszkam legalnie a Ty waletujesz - (w momencie w którym ktoś mu zwrócił uwagę na to, że puszczanie techniawy w pokoju na tyle głośno by słyszał ją w łazience biorąc prysznic - to lekka przesada)
3) Nie masz racji bo to ja mam stypendium naukowe. (dyskusja niezwiązana ze studiami)

Tutaj to samo - co prawda podsumowałeś go bardziej niż trafnie. I człek wierzący by się zastanowił nad tym choć przez moment. Ale neofita ma to w dupie - najwyżej zmieni potem wyznanie z powrotem na engelsa. Poza tym "nie możesz mieć racji bo NIE!" Dokonał już UBerKAto stygmatyzacji co za tym idzie - choćbyś nie wiem jak się starał - nie dotrze. Realny socjalizm niestety właśnie tak niszczył ludzi i autorefleksje - trochę to przykre.

18.09.2009
20:48
smile
[5]

Widzący [ Legend ]

Śmiej się póki możesz, każdy taki śmiech ciągnie Cię niżej, pogrążasz się wciąż bardziej i bardziej.
Powinieneś cieszyć się że jest jeszcze ktoś kto martwi się o Twoją duszę, szczególnie gdy nie podziela wiary w jej istnienie. Pomyśl jak bardzo musisz mnie martwić że gotów jestem ostrzegać Cię pomimo że nie zachwyca mnie Twoje postępowanie i nie jestem Twym religijnym pobratymcem.
Opętanie to dobre słowo aby opisać Twój stan, zło pożera Twą duszę, post po poście stajesz się gorszy. Tak się objawia Twoja bezradność, właściwie nawet nie tyle Twoja bezradność, tylko zło któremu pozwoliłeś umościć się w swej głowie. To zło zjada Twoją duszę, dusi ją i zmusza Twój nieszczęsny rozum do wydalania coraz gorszych słów powodowanych coraz straszniejszymi myślami. Jeżeli masz jeszcze anioła stróża to z pewnością wygląda jak chory na dżumę i ospę naraz, za to Twój osobisty diabeł jest spasiony jak wieprz i kwiczy radośnie przy każdej obeldze wymuszonej na Twoim języku.
Niestety wyjeżdżam odpocząć pod słonecznym niebem i nie mogą teraz przepytać o wyrozumiałych spowiedników dla takiego jak Twoje nieszczęścia. Jak wrócę spróbuję rozeznać kto może Ci pomóc, pomóc chociażby spróbować nakierować Cię na drogę Miłości z której wypływa miłosierdzie i współczucie.

HeadShrinker -> Masz wiele racji w tym co mówisz, ale bez względu na to, choćby był parchaty, choćby był jak ten celnik, zawsze trzeba mieć nadzieję że się zmieni.
Sam się już złapałem na tym że zło które w nim siedzi zaczyna mi się udzielać, że zaraża mnie, że też staję się taki jak on. Nie robię sobie jaj i dowcipów z tego co tutaj piszę, szczerze martwię się o niego, jeszcze bardziej o tych których skłonił do kontredansa wyzwisk i poniżeń. Powinien nadejść kres dla takich rzeczy i nie uczyni tego nikt inny niż on sam. Omotał tym swoim mrocznym a tak składnym w myśli światem, tych co to powinni dawno temu skończyć. Dzięki nim jego głos stawał się coraz silniejszy i nie pozostało mi nic innego jak głośno go ostrzegać i prosić by się zmienił. Nie mam innych środków oddziaływania jak te prośby i ostrzeżenia, więc pamiętaj Ty również że Dobrem trzeba Zło zwyciężać.
Nikt nie jest doskonały, ani ja, ani Ty, ani nikt inny, sumienie jest od tego by samemu sobie odpowiadać na pytania o winie, ale bez ładu wewnętrznego odpowiedź będzie fałszywa a ładu nie będzie bez miłości do innych ludzi i bez zaakceptowania samego siebie. Niby truizm ale ładu na świecie jakby coraz mniej.

19.09.2009
20:39
smile
[6]

Attyla [ Legend ]

19.09.2009
20:48
[7]

rvc [ MORO ]

A ja zazdroszczę muzułmanom ,mam kilku kolegów Turków i jak widzę ich szacunek do Religi to zazdrość bierze.

Proponuję kolegom jechać do jakiegoś kraju muzułmańskiego i tam wypróbować tolerancji.

Jeśli idę do kogoś w gości to szanuje zasady panujące u gospodarza a nie sram mu na dywan.

Attyla >> widzę że lekcje odrobiłeś ;-)

19.09.2009
20:51
smile
[8]

Attyla [ Legend ]

Coraz bardziej mi się to podoba:)
Jeszcze jedna próbka - tym razem ze szczególnymi życzeniami dla forumowej lewizny:D


A to dla feministek:

19.09.2009
21:09
[9]

rvc [ MORO ]

Wiesz że za tęczową piosenke dostaniesz BANA )))

19.09.2009
21:17
[10]

Attyla [ Legend ]

To jest coś i o tęczowych? Linka jakaś?:D

A na poprawienie nastroju:

19.09.2009
21:33
[11]

rvc [ MORO ]

mówisz i masz >>

19.09.2009
22:36
smile
[12]

Attyla [ Legend ]

świetne!

20.09.2009
01:08
smile
[13]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]



20.09.2009
08:28
smile
[14]

rvc [ MORO ]

HeadShrinker >>>

20.09.2009
10:20
smile
[15]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

rvc->

20.09.2009
10:33
[16]

ogniomiś waleń [ Centurion ]

20.09.2009
10:40
[17]

London Leatherboy [ Pretorianin ]

20.09.2009
11:16
smile
[18]

rvc [ MORO ]

ogniomiś waleń >>

Brawo przekonałeś mnie PS . masz może coś do nosa ?

HeadShrinker >. Jacek był uniwersalny moglibyśmy tak sobie do rana śpiewać.

20.09.2009
11:18
[19]

ogniomiś waleń [ Centurion ]

chusteczkę z monogramem, trimmer i krople w sprayu - ale nie pożyczam bo to bardzo osobiste przedmioty

20.09.2009
11:29
smile
[20]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

rvc->

DAMN YOU! a już szykowałem "Zbroje" i "Kantyczkę z lotu ptaka"

Ciekawe czy UberKato zapoda jeszcze jakieś discopolo :D

20.09.2009
19:48
[21]

Jałokim [ Generaďż˝ ]



a "zaufaj panu juz dziś" to tak mi się wkręciło, że ciezko mi teraz co innego zaśpiewać :D

21.09.2009
10:39
[22]

Attyla [ Legend ]


albo

21.09.2009
11:39
[23]

rvc [ MORO ]

Na Nowolipiach jest kościół " św Augustyna". zlokalizowany w samym centrum Getta i najbliższym sąsiedztwie Pawiaka i Serbii . Dla męczonych był jedyną nadzieją i otuchą. Do dziś byli więżniowie składają kwiaty pod krzyżem od strony ul. Dzielnej.

Słynna jest powojenna fotografia lotnicza tego rejonu.

Żeby nie było że wszystko jest takie cacy: Po wojnie ksiądz popędził weterana PW ,który chciał zrobić z 60 m wieży pare fotek.Powodem było to że powstańcy przydzwonili ze zdobycznej pantery w gniazdo CKM ulokowane na tej wieży.

Attyla >>Moherem nas nazwą ale co se pośpiewałem )))

21.09.2009
11:50
smile
[24]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]




I coś specjalnie dla UberKato :

21.09.2009
12:14
[25]

rvc [ MORO ]

ale rozśpiewany wątek ( musiałeś Zbroje;-))))


21.09.2009
12:34
smile
[26]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

No to naści kantyczkę :D



i

I coś dla wiecznie "niezadowolonych"



21.09.2009
12:45
[27]

rvc [ MORO ]

z twojego linka dzięki ;

21.09.2009
13:03
smile
[28]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]



A co do "A my nie chcemy" to trza było wykonanie Gintrowskiego wrzucić - też niezgorsze ;)

21.09.2009
13:14
[29]

Deser [ neurodeser ]

21.09.2009
13:50
[30]

Attyla [ Legend ]

Mam taką propozycję. jeżeli chcecie przerzucać się propozycjami do koncertu życzeń wyznawców złotego cielca narodu, to załóżcie sobie inny wątek. Najlepiej o wyższości święta 11 listopada nad świętem 1 maja. Oczywiście, można zrobić z siebie idiotę fanatyka pacyfizmu (cokolwiek miałoby to być), który z definicji nie będzie bronił siebie ni swojej rodziny przed agresją, ale idiotów nie ma sensu przekonywać. Ich trzeba leczyć. Przede wszystkim zaś wysłać ich do kogoś, kto wytłumaczyłby im, że pomiędzy pacyfizmem a militaryzmem są możliwe inne postawy. Na przykład postawa zdroworozsądkowa - tyle, że tego sfanatyzowany idiota dostrzec nie jest w stanie.

21.09.2009
14:14
smile
[31]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato->

Zawrzyj gębę krynico mądrości - nie nasza wina, że Kaczmarski to nie disco polo i że go nie rozumiesz. Przypominam tylko człowieku małej wiary, że linki zacząłeś wrzucać sam - że było to dno i dwa metry mułu, to już kwestia insza. Przykre jest to, że człowiek, któremu się "wydaje" że jest inteligentny ma problemy ze zrozumieniem trochę bardziej złożonych tekstów.

Masz tu jeszcze jeden link na pocieszenie - tym razem coś co zrozumiesz bez problemu - jeśli jednak takie problemy wystąpią, powiedz to a ja Ci wytłumaczę o co chodzi:



21.09.2009
17:21
[32]

rvc [ MORO ]

Co do tematu ,to twoje posty dają oręż prześladowcą.

21.09.2009
17:33
[33]

Aegrus [ Konsul ]

Spojrzenie człowieka odwołującego się do tego co jest i co było i człowieka odwołującego się do własnych/cudzych rojeń.

Dość ostra samokrytyka jak na ciebie.
Ale tak poważnie, to jak osoba która próbuje dowieść coś, czego się dowieść nie da, oraz co jest efektem ludzkiej mentalności może imputować innym urojenia... To już jest szczyt hipokryzji :D

21.09.2009
17:40
smile
[34]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hipokryzja? THIS IS UBERKATO!:D

21.09.2009
20:33
[35]

Attyla [ Legend ]

aegrus
dziecko
ja nie staram się niczego dowodzić. Gdybym się starał, tym samym przyjąłbym postawę fanatycznego materialisty.

Jedynym, co robię, to daję fanatykom znak, że odrzucając Boga rujnują swoje człowieczeństwo. Staram się przypominać im, że istnieje jakościowa różnica pomiędzy miłością i wytryskiem i choć w przeciwieństwie do wytrysku, istnienia miłości udowodnić się nie da, niczego to nie zmienia. Nie zmienia, bo rzeczywistość etyczna/ludzka jest czymś innym niż rzeczywistość chemiczna, fizyczna, czy jak tego inaczej nie określić.

Prawdą jest, że wystąpienie wytrysku da się udowodnić a miłości nie, ale też nie ma najmniejszego powodu, by dowody przyjmowane w naukach eksperymentalnych miały stanowić wyłączny i absolutny wzór i system weryfikacji dla wszystkich naszych sądów.
Bo cóż zmusza nas do mniemania stanowiącego podstawę dla empiryzmu logicznego, że sens przysługuje jedynie sądom, które są empirycznie możliwe do zweryfikowania - obojętnie czy w drodze potwierdzenia, czy falsyfikacji (co na jedno wychodzi)?
Cóż nas zmusza do tego, by przyjmować empiryzm, choć jako żywo nie jest on empiryczny???

Empiryzm sam w sobie jest zbiorem nakazów i norm o których prawomocność wolno pytać i wolno żądać na te pytania odpowiedzi, bo w pytaniach tych i odpowiedziach nie ma nic oczywistego.
Nie ma, bo empiryzm nie jest teorią empiryczną.

Ogromne ilości wiedzy za podstawę mają nieusuwalną i w gruncie rzeczy niezbędną podstawę intuicji doświadczeń i nie są przez to samo dyskwalifikowane jako urojenia naszej wyobraźni. Dlaczegóż zatem inaczej ma być z intuicjami moralnymi?
Dlaczego niektórzy bezrefleksyjnie mogą przyjąć za prawdziwe twierdzenia np. Einsteina czy innego "proroka" "naukowego" i jednocześnie równie bezrefleksyjnie odrzucają twierdzenia ewangelistów, św. Augustyna, Tomasza, Paskala czy JPW?

Jedynym celem moich wystąpień tutaj jest obudzenie refleksji. Nadal jest, choć - po latach empirycznie jest udowodnione:p, że obudzić myślenie istot bezmyślnych (choćby nawet same inaczej wyobrażały swoją marną kondycję) jest zadaniem karkołomnym i beznadziejnym. Jednak moja intuicja podpowiada mi, że skoro powiodło się to ze mną, to powieść się to może z jakimś innym wyznawcą bezmyślnego konformizmu.

21.09.2009
21:09
smile
[36]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Jedynym celem moich wystąpień tutaj jest obudzenie refleksji.

HAHAHAHA - rzecz jasna najlepiej budzić refleksje - wyzywając ludzi od idiotów. Bo jak wiemy wcale nie wywoła to "reakcji obronnej" :D


. Jednak moja intuicja podpowiada mi, że skoro powiodło się to ze mną, to powieść się to może z jakimś innym wyznawcą bezmyślnego konformizmu.


Oż Ty w cara. Czyżby ktoś podszedł do Cię i powiedział "Słuchaj kmiocie, wszystko w co wierzysz, i co wydaje Ci się słuszne - jest g*wno warte! prawdziwa wiara jest jedna i jeśli uważasz, że jest inaczej to jesteś tylko tępym chamem !"


21.09.2009
21:31
[37]

Aen [ Anesthetize ]

Po [35] jestem już pewien że istnieje jakiś program do produkcji bełkotliwych postów, w którym wystarczy wpisać słowo kluczowe by wyskoczyła "zgrabna" tona ględzenia. W tym przypadku jest to słowo "empiryzm".
Jesteś ewenementem i paradoksem - Masz tak dużo, a zarazem tak mało do powiedzenia.

21.09.2009
21:55
[38]

rvc [ MORO ]

I tak to działa.A teraz przerwa na chwile muzyki

21.09.2009
22:48
[39]

Attyla [ Legend ]

aen
och - jest taki program. Nazywa się wykształcenie. Jedyna rzecz, której nie pożądają prostaczkowie.

21.09.2009
22:59
smile
[40]

Aen [ Anesthetize ]

I jedyna, którą mogą zakryć się ci którzy z natury są prostakami.

21.09.2009
23:05
[41]

Aegrus [ Konsul ]

ja nie staram się niczego dowodzić. Gdybym się starał, tym samym przyjąłbym postawę fanatycznego materialisty.

Za to przyjąłeś sobie za punkt honoru postawę innego fanatyka.
A fanatyzm jest szkodliwy w każdej postaci.

I propos tego fragmentu o istotach bezmyślnych....
Uważasz, że która osoba jest bezmyślna:
Która szuka i rozmyśla nad dogmatami którymi jest karmiona od czasu prokreacji, czy osoba, która przyjmuje wszystko bez żadnych pytań i tylko wgłębia się w daną tezę, nie dopuszczając do siebie myśli, że istnieje coś takiego jak omylność.

22.09.2009
09:37
[42]

smalczyk [ Senator ]

Cóż za piekna dysputa :)))
More people, gimme more!! ;PPP

<tymczasem ide po chrupki>

Aen --->

Masz tak dużo, a zarazem tak mało do powiedzenia.
To się nazywa popularnie 'przerost formy nad treścią' :)

22.09.2009
10:02
smile
[43]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

smalczyk->

To się nazywa popularnie 'przerost formy nad treścią' :)

nooooooooooooo.
Właśnie ściągnąłeś nam na głowę kilka postów o poniższej treści

"a bo jak urzywam jenzyka filozofi, to inni nje hcom ze mnom rozmawiadź i mje nie rozumiom"

22.09.2009
10:03
[44]

Attyla [ Legend ]

Aen
Jakby nie patrzeć, to wszyscy ludzie rodzą się prostakami i od ich woli zależy czy z tego stanu wyjdą czy nie.
Przy czym nie ma niczego złego czy poniżającego w byciu prostakiem. Poniżającym jest dopiero bycie prostaczkiem, czyli kimś, o kim można powiedzieć wiele z wyjątkiem tego, że jest wykształcony a do tego wszystkiego jest człowiekiem oszukanym. Oszukanym oświeceniowymi pierdołami o tym, jakoby wszyscy są sobie równi. Taki biedak dochodzi do wniosku, że skoro jest równy, to nie istnieją różnice między ludźmi, więc nie ma też powodu, by starać się je usuwać. Przybiera więc postawę mającą za zadanie zdeprecjonować wynik wieloletniej pracy u innych ludzi, by tym samym zamaskować swoje nieróbstwo i brak ogłady.

Aegrus
Za to przyjąłeś sobie za punkt honoru postawę innego fanatyka.
Zadanie domowe: Przeczytaj cytowane zdanie raz jeszcze i zastanów się, czy można zostać fanatykiem z wyboru.

Która szuka i rozmyśla nad dogmatami którymi jest karmiona od czasu prokreacji, czy osoba, która przyjmuje wszystko bez żadnych pytań i tylko wgłębia się w daną tezę, nie dopuszczając do siebie myśli, że istnieje coś takiego jak omylność.
Zadanie domowe 2:
Przeczytaj cytowany ustęp raz jeszcze i zastanów się czy postawy tam określone różnią się od siebie i pod jakimi względami.

Zadanie domowe 3: Myśl

22.09.2009
10:17
[45]

smalczyk [ Senator ]

Przy czym nie ma niczego złego czy poniżającego w byciu prostakiem. Poniżającym jest dopiero bycie prostaczkiem, czyli kimś, o kim można powiedzieć wiele z wyjątkiem tego, że jest wykształcony a do tego wszystkiego jest człowiekiem oszukanym

Powiedziałbym dokładnie na odwrót. Nie ma niczego złego w byciu prostaczkiem bo ani nie ma obowiązku bycioa wykształconym, ani nawqet potrzeby by całe społeczeństwo szczyciło się tytułem magistra bądź przeczytana i wykuta na blaszkę encyklopedią PWN.
Hańbi natomiast bycie prostakiem czyli człowiekiem bez zadnego obycia towarzyskiego, kultury osobistej czy empatii wobec ludzi - a tacy osobnicy występują w każdej, nawet tej najbardziej wyedukowanej części społeczeństwa.

22.09.2009
10:28
smile
[46]

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]

Malutki offtopic

Aen, ktoś kiedyś napisał generator postów Attyli, jest niezły, tylko że w tym momencie linka nie mam, niestety nie dałem go do ulubionych - może jakiś bywalec tego wątku linkiem się rzuci ?

22.09.2009
10:59
smile
[47]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

nie istnieją różnice między ludźmi, więc nie ma też powodu, by starać się je usuwać.

Napisał zwolennik wewnątrzszkolnej segregacji uczniów - opierającej się na zasobności portfela rodziców.

by tym samym zamaskować swoje nieróbstwo i brak ogłady

UberKato? Znasz Ty możesz taką historyjkę o belce i źdźble trawy ?:D

Kajetan-TM

Aen, ktoś kiedyś napisał generator postów Attyli,
Wait, WHAT?! :D Koniecznie chce to zobaczyć, niech się ktoś podzieli:D

22.09.2009
16:20
[48]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Wy tu napadacie na Attylę a tymczasem nadal szkalują księży.


Swojego czasu pisałem o duchownym z Wołomina który przestrzeliwał ostrą amunicję na Dworcu Centralnym. Sprawę umorzono i nikt się nie dowiedział. Ale to było za Ziobry. A teraz noszą po jężykach, tfu....

22.09.2009
18:07
smile
[49]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Mr.Kalgan->

Jak ŚMIESZ?! To na pewno nie był ksiądz! To musiał być jakiś agent komunoliberałów- który chciał oczernić kościół! i Dzięki takim jak Ty - udało mu się!

Poza tym nawet jeśli to był ksiądz - to i tak był wyjątek!

Rzecz jasna gdyby to był ktokolwiek inny - nie byłoby mowy o wyjątku! Wszyscy są źli - za wyjątkiem Katolików! I to Tych prawdziwych! tych UBER!

22.09.2009
18:58
[50]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

HeadShrinker

Jestem tego samego zdania. Ale, może fatycznie nie nalezało przytaczać lnku.... a i tak wkrótce będzie niaktualny.

22.09.2009
19:06
smile
[51]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Mr.Kalgan ->

Tak to już jest w tym naszym folwarku, że niektóre zwierzęta są "równiejsze" (względem prawa rzecz jasna) :)

22.09.2009
19:58
smile
[52]

London Leatherboy [ Pretorianin ]

Otóż od lat głoszę na tym forum i nie tylko, że neoliberalna propozycja polityczna oparta na demokracji egalitarnej i fetyszyzowaniu rynku z konieczności prowadzi do nowego rodzaju niewolnictwa. Ja mam manierę podobną do Rzymian i Bizantyńczyków i zwykłem używać starych nazw do określenia nowych zjawisk - o ile różnice między nimi są powierzchowne i ulotne. Jeśli to jest objawem nienawiści - i to jeszcze chorobliwej, to ja mówię pas. Temat tego wątku odnosi się w jakiejś mierze do bezmyślnych zboczeńców intelektualnych zwanych inaczej komunistami, którzy w imię tej twojej ukochanej przyszłości zrobili min to co zrobili. "yntelygentem" można być w każdej komunistycznej lub choćby socjalizującej partii. A pisiory nawet nie socjalizują. Oni restaurują PRL. Ostatnio było tu kilka wątków, gdzie przeprowadziłem krytykę liberalizmu. Nie zrobi się strzelaniny, pogoni samochodami ani pseudointelektualnych cierpień młodego Wertera sprowadzających wszystko do sentymentalnych bzdur. Co więcej drugi skutek jest konieczny dla realizacji pierwszego. Chodzi o to, że człowiek łącząc się w grupy robi to z naturalnej potrzeby bezpieczeństwa. Osłabiając spoiwa osłabia się i poziom bezpieczeństwa. Honor lub jego brak to cecha osobowa ściśle i precyzyjnie określana i opisywana na kształt przestępstw w kodeksach karnych. Ten wyśmiewany przez ciebie kodeks niczemu innemu nie służy. wiem - to było małe przerysowanie. I nawet dosyć częste. Choćby "nasz" pierwszy prezydent - jaruzel - donosiciel pierwszej klasy z ziemiaństwa. W każdym razie jest to system, który w najmniejszym stopniu nie jest możliwy do pojęcia przez kogoś, kto nie rozumie, że można jechać pociągiem nie znajdującym się "pod szczególnym nadzorem" i że jazda ta nie tylko będzie bardziej bezpieczna ale nawet bardziej wygodna. Ostatnio było tu kilka wątków, gdzie przeprowadziłem krytykę liberalizmu. A teraz słucham napomnień o pseudointelektualnym bełkocie mądrego kretyna.

22.09.2009
20:07
[53]

Attyla [ Legend ]

dlaczego ja się nie dziwię? Znowu przejawy tej waszej wszechogarniającej "miłości", którym to terminem określacie wytrysk oszczerstw, kłamliwych supozycji i prób chamskiego ośmieszania. To zapewne z nadmiaru tolerancji i życzliwości.

Kalgan
Nie spodziewałem się po tobie wzięcia udziału w takiej hucpie. Ale może i dobrze. W każdym razie uważam naszą znajomość za zerwaną.
Miłego wieczoru i dobrych snów. Wszystkim.

22.09.2009
20:15
[54]

Aegrus [ Konsul ]

Attyla - Postanowiłeś bawić się w nauczyciela? No dobrze...

Ad 1 : "Fanatyzm - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów."

Nie ma żadnej wzmianki na temat czy jest to postawa z wyboru czy też nie. Według mnie jesteś fanatykiem w 100% tego świadomym.

Ad 2 : Ależ oczywiście. Nie bez powodu stworzono stwierdzenie "klapki na oczach". Ktoś to poszerza swoje horyzonty myślowe i szuka odpowiedzi ze wszelkich możliwych źródeł (wiarygodnych ofc) różni się od osoby, która bezmyślnie "chwyta" dane tezy czy antytezy w sposób bardzo ograniczony - nie przyjmując NIC innego.

Ad 3 : Zabrakło pomysłu na obelgę, to zarzucasz mi brak myślenia? Jakże to dziecinne.

22.09.2009
20:47
[55]

Attyla [ Legend ]

Aegrus
ad 1
OK już widzę, że umiesz czytać słownik języka polskiego. Nie o to jednak prosiłem. prosiłem, byś zastanowił się nad tym, czy kondycja fanatyzmu umożliwia dokonywanie jakichkolwiek wyborów postaw generalnych.
W każdym razie nie wykonałeś żadnych działań mentalnych zmierzających do przemyślenia przedstawionej kwestii.

ad 2
tu nie poczyniłeś żadnych postępów, zatem ponawiam prośbę z postu poprzedniego.

ad 3
To nie była obelga. To nie było zaproszenie do tego, byś wrzucił mi tu słownikowe definicje terminów języka polskiego. Język znam ten co najmniej tak dobrze jak ty i czytać też umiem.
To było podkreślenie wymagań, jakie stawiam przed tobą. Wymagań, które możesz olać i w ten sposób udowodnić słuszność tego, co o was bez przerwy piszę albo też możesz możesz potraktować moją prośbę poważnie i dać mi nadzieję na poznanie wyjątku potwierdzającego regułę. Póki co, olewasz moją prośbę, lub starasz się być równie opryskliwy, jak wydaje ci się, że ja jestem.

22.09.2009
21:19
smile
[56]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

dlaczego ja się nie dziwię? Znowu przejawy tej waszej wszechogarniającej "miłości", którym to terminem określacie wytrysk oszczerstw, kłamliwych supozycji i prób chamskiego ośmieszania. To zapewne z nadmiaru tolerancji i życzliwości.


Hmm - zapewne nie dziwisz się dlatego, że gdzieś ponad maską "pana ja wiem lepiej" zdajesz sobie sprawę z tego, że wśród kleru zdarzają się złodzieje, pedofile, etc. I są oni takimi samymi "wyjątkami" jak pedofile i złodzieje w "zwykłym" społeczeństwie.

Poza tym co Ty znowu z tą miłością? To raczej Twoja domena. Swoją drogą gdybyś stosował się do jakichkolwiek nakazów swej religii - Twoja miłość do bliźniego byłaby wprost "olbrzymia".


A generator wymiata :D

23.09.2009
09:48
[57]

smalczyk [ Senator ]

Ale może i dobrze. W każdym razie uważam naszą znajomość za zerwaną.


O w mordeczkę, takiego mega-focha ze strony Attyli jako żywo jeszczem nie widział - ten dzień przejdzie chyba do annałów :))))))))))))

Ciekawe czy na rodzinę tez się obraza i zrywa zanajomość jak powiedzą przy stole coś co mu sie nie spodoba ;PP

23.09.2009
10:34
[58]

Aegrus [ Konsul ]

Hmm skoro tak stawiasz sprawę.. jesteś fanatykiem, ale żyjesz w przekonaniu że to tylko niewinne przekonania, które nikomu w niczym nie przeszkadzają. A z tym bym polemizował. Z góry skreślasz każdą osobę o odmiennych poglądach i próbujesz ją zaszufladkować.

W takim razie jak inaczej mam ci wyperswadować, że jednak istnieje wyraźna różnica, jeżeli ty po prostu nie chcesz tego zrozumieć? Powiem najprościej jak umiem - Różnica polega na tym, że osoba 1 uważa się za nieomylnego omnibusa, który myśli że tylko jego zdanie się liczy a osoba 2 cały czas się rozwija i przyjmuje do wiadomości że nie jest Alfą i Omegą.
Tak wiem, w stosunku do poprzedniego posta w tym punkcie napisałem praktycznie to samo, ale jak można inaczej wytłumaczyć coś tak trywialnego?

Nie martw się, nie mam problemów z myśleniem. Póki co traktuje cię poważnie, i nie uciekam się do opryskliwości.

23.09.2009
10:38
[59]

Attyla [ Legend ]

Aegrus
To jak nie dasz sobie rady z odpowiedziami? Jestem do dyspozycji. Mogę wyjaśnić ci twoje błędy (które właściwie nie wiem z czego - poza dialektyką - mogą wynikać)

23.09.2009
10:42
[60]

Aegrus [ Konsul ]

No teraz mnie trochę zaskoczyłeś..
Ale oczywiście, jestem otwarty na twoje wyjaśnienia na temat moich rzekomych błędów.

23.09.2009
14:08
[61]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Attyla
Zrywasz znajomość z tego powodu, że potępiłem gazetową nadgorliwość ???
Ale, wszak czasem każdy powód jest dobry. Niemniej, jeśli tylko ze mną zrywasz znajomość, to przypominam, ze kilka osób daremno Cię ostatnio wyczekuje w środowe popołudnia.

23.09.2009
14:17
[62]

Bullzeye_NEO [ 1977 ]

Nie spodziewałem się po tobie wzięcia udziału w takiej hucpie. Ale może i dobrze. W każdym razie uważam naszą znajomość za zerwaną.

nie za stary jestes na takie dziecinne zagrywki?

23.09.2009
14:22
[63]

HUtH [ pr0crastinator ]

Ależ to było przecież dorosłe i inteligenckie, zwróć uwagę na formę wypowiedzi, przecież nie jest to zwykłe "nie gadam z tobą!".

23.09.2009
14:37
smile
[64]

smalczyk [ Senator ]

Bullzeye ---> co ty opowiadasz? Zrywanie znajomości przez internet jest przeciez ostatnio bardzo modne

23.09.2009
17:57
[65]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

To, co się w tym wątku wypisuje poniekąd mogłoby kwestionować potrzebę istnienia takiego tematu, ale na pewno nie to, co się wyprawia, także w naszym pięknym kraju.



Wprowadzania nowego, lepszego świata ciąg dalszy. Etap: kneblowanie ust przeciwnikom.

23.09.2009
18:22
[66]

rvc [ MORO ]

Hajle Selasje >> ależ to się dzieje od lat. Komuchy krzyczą o demokracji i wolności sami mordujac przeciwników. Spróbuj publicznie skrytykować pederastów.

23.09.2009
18:40
smile
[67]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

kneblowanie ust przeciwnikom

Czyli, że co? Całkowitą wolność słowa wprowadzić? Wydaje mi się, że taki pomysł zostałby oprotestowany głównie przez tych, którzy teraz utyskują nad to brakiem tejże wolności.

Bo co by wtedy robił Naczelny Specjalista od Sekt - który ściga jakieś gorgorothy i tak dalej?
Nie można by było wtedy wytaczać procesów związanych z obrazą uczuć religijnych - no bo skoro każdy może mówić co mu się podoba to czemu miałoby to akuratnie KK ominąć?

23.09.2009
18:47
smile
[68]

rvc [ MORO ]

Widzisz różnice między wolnością słowa a obrażaniem ?

23.09.2009
18:51
smile
[69]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Znaczy się kalizm? Na zasadzie

- Ja mogę porównać Cię do doktora mengele
- Ale ty nie możesz obrażać mojej religii/ani niczego co jest mi drogie.

Czy dobrze rozumiem ? Jeśli coś pomyliłem to proszę objaśnij mi swoje podejście do tego zagadnienia.

23.09.2009
18:52
[70]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

rvc--->

Jasne, dzieje się od lat, ale wszystkie te procesy przybierają na sile i z roku na rok jest coraz gorzej.

HeadShrinker----->

Ja nigdzie nie wygłaszałem pochwały absolutnej wolności słowa, ale na pewno lepsza jest wolność słowa bez żadnych ograniczeń niż wolność słowa wybiórcza w sposób charakterystyczny dla dzisiejszego świata. Przypominam, a widać to dobrze w Polsce na przestrzeni ostatnich lat, że to lewactwo = pieniactwo (patrz Michniki i inne Tysiące).

Widzę, że próbujesz bronić wyroku, który zasadzał się na założeniu, że "katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby". Nie tylko moralność poszła w las, ale najprostsza logika, tutaj wystarczyłby chłopski rozum, żeby dostrzec absurdalność całej sytuacji (z całym szacunkiem dla chłopskiego rozumu, który wielokrotnie przewyższa rozumki wszystkich postępowców).

23.09.2009
19:05
[71]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle->

Widzę, że próbujesz bronić wyroku,


Nie. Tzn nie bronie tego wyroku.

Nie twierdze też, że uzasadnienie jego było "logiczne". Napisałem byłem tylko, że pierwszymi, którym by ta "wolność" słowa wyszła bokiem - byliby ci, którzy dzisiaj się jej domagają.

23.09.2009
20:13
[72]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Tak troche nie do końca w temacie, ale ten tekst mi cos przypomniał, czym zapragnąłem się podzielić:
"katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby"
Otóż pare lat temu w jakimś wątku na GOLu, siakiś typek napisał coś w stylu "wszystkie baby to k***y". Pogadałem z nim troche, popodpuszczałem go, aż w końcu napisałem coś takiego: 'W takim razie pozdrów swoja matkę, tą k***ę'
Wątek poleciał, ja dostałem bana, nie wiem na ile, na pewno co njamniej na rok :) Bodaj Stalin miał takie powiedzonko, że zabicie jednego człowieka to morderstwo, zaś zabicie tysiąca ludzi to tylko statystyka.
Też mam pewne wątpliwości co do takiego traktowania, ale nie zastanawiałem się nad tym nigdy dotąd. Hmm... sadzić bezkarnie na wszystkich bez konsekwencji... Zrobiłby się niezły burdel i chamstwo, ale miałoby to swoje zalety ;) Generalnie to jestem zwolennikiem pośrednich rozwiązań, bo w sumie co by się nie działo, to zawsze gdzie jeden ma więcej, to kto inny ma mniej. Nie ma równości, nigdy jej nie było i nigdy nie będzie.
A wracając do obrażania: Nie rozumiem jak można zakładać sprawy o zniesławienie. Co to w ogóle za twór jest? W normalnym świecie jeden drugiemu kulturalnie walnąłby w mordę, wypiął dupę, czy zemścił się w jakiś sposób. A tutaj hameryka nam się wpieprza, gdzie człowiek zaskarża restauracje za to że poparzył się kawą, bo ta była za gorąca... Jak można zasłaniać się państwem w rozstrzyganiu spraw podwórkowych?

24.09.2009
08:54
[73]

smalczyk [ Senator ]

Hajle ---> skoro takie wypowiedzi uważa się za kneblowanie ust to skąd w ogóle te procesy o pomówienia? Ja rozumiem, ze akurat do tej sprawy podchodzisz emocjonalenie - ale nei sądzę, że byłoby ci na rękę zezwolenie na mowienie PUBLICZNIE wszystkiego co komuś ślina na język przyniesie. Pieniactwoo nie umarło - a więc zchamienie społęczeństwa tylko by postępowało.

24.09.2009
09:51
[74]

Attyla [ Legend ]

Lewackie libertyństwo samo sobie przyznaje prawo do posługiwania się bluźnierstwem jako instrumentem "wolności" słowa ale, gdy podobne prawo stosuje się regresem w przeciwną stronę lewacka hołota pieje pod niebiosa o obrazach itp. Owszem może to być obraza.
Ale małe pytanie: co można sponiewierać by osoba nie uznająca żadnego - poza sobą samą - sacrum poczuła się tak, jak czuje się chrześcijanin, gdy poniewiera się jego świętości?

czy ktoś dysponuje tekstem/tekstami, które stały się przyczyną, dla której tysiąc znalazła pretekst do kolejnego pozwu= W ogóle widzę, że lewactwo wzięło tą *piii* pod kuratelę, i zaczyna robić z niej sztandar walki propagandowej.

24.09.2009
10:09
[75]

smalczyk [ Senator ]

co można sponiewierać by osoba nie uznająca żadnego - poza sobą samą - sacrum

No własnie, ciekaw jestem odpowiedzi boś wszak specjalistą od tego tematu :)

24.09.2009
11:28
smile
[76]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato->

Ale małe pytanie: co można sponiewierać by osoba nie uznająca żadnego - poza sobą samą - sacrum poczuła się tak, jak czuje się chrześcijanin, gdy poniewiera się jego świętości?

Filozofia godna chamusia spod budki z piwem mówiącego "wszystkie baby to k***y - za wyjątkiem naszych mam". Taka prosta filozofia - mnie wolno powiedzieć, że jesteś hitlerowcem - ale Tobie nie wolno mnie obrażać - "bo jestem wyjątkowy". W Twoim wykonaniu poszło to o krok dalej "bo ja jestem lepszy" i tyle.

Jeszcze inaczej rzecz ujmując - wolność słowa myli Ci się z cenzurą - która była nieodzownym elementem czasów za którymi tęsknisz i nie możesz przeboleć ich "przeminięcia".

Swoją drogą - w jaki sposób można obrazić religię? No śmiało - podaj jakiś przykład. Bo moim zdaniem obrazić ją można tylko i wyłącznie wtedy gdy "wierzący" zamiast na prawdę wierzyć - uczynił sobie z tej pseudo-wiary sztandar swoisty, z którym się obnosi wszędzie. Jeśli wiara jest transcendentna (a to nam próbujesz tutaj wmawiać) to w jaki sposób można tę wiarę obrazić? W jaki sposób można to *pi* sacrum obrazić skoro ono takie ponadczasowe i "nie do ogarnięcia"?

Powiem Ci (a raczej napisze jak) jeśli to sacrum traktujesz jak szmatę to wycierania mordy ( i nie tylko) to zapewne można je i Ciebie obrazić bardzo łatwo. Jeśli sobie z tej neofickiej wiary uczyniłeś przedłużenie Ego (co jes grzechem samo w sobie o ile się nie mylę - tzn traktowanie siebie samego jako integralną część wiary i jej przedłużenie) Bo wyznajesz Ciekawą filozofie - "Religia to ja". Skoro więc ktoś obraża Ciebie - obraża religie. A skoro obraża religie obraża Ciebie. Interesujący sposób przedłużenia "ego".

Dla Ciebie wiara jest kolejnym sposobem na to żeby móc się obrazić na kogoś. Żeby podkreślić swoją wyjątkowość i pokazać swoją wyższość.

Jeśli natomiast upierasz się przy tym, że każdy chrześcijanin reaguje na obrazę wiary tak samo jak Ty. Zrób eksperyment. Idź pod kościół podejdź do jakiejś pary wychodzącej z tegoż i powiedz facetowi "Twoja żona to dziwka, wiesz o tym?" po tym jak już rozwali Ci mordę w drzazgi, podejdź do kogokolwiek innego i powiedz "pan jezus jest głupi" - w tym drugim przypadku jedynym efektem będzie najprawdopodobniej spojrzenie pt "pijany czy jak?"

Co znamienne w Twoim przypadku sama dyskusja o wierze - to jej obraza (jej i Ciebie - co ważniejsze) Eh tęskno Ci za starymi czasami. Wtedy dyskusje były zakazane "odgórnie". Ale mylenie KK z kolektywem - to chyba coś na czym katabasom raczej nie zależy.

24.09.2009
22:56
[77]

ogniomiś waleń [ Centurion ]

znalazłem taki tekst - ktoś mi pomoże streścić na lekcję religii?

Istnienie wiary w bogow postrzegam jako konieczność ewolucyjną oraz potrzebę ludzkiej natury. Po pierwsze wszystko czego nie potrafiliśmy sobie wytłumaczyć wcześniej przy pomocy dostępnych środkow stawało się automatycznie czymś nadprzyrodzonym. Stąd już tylko parę krokow by w imieniu niezbadanych sił sprawować władzę nad tymi, ktorzy szukają mistycznego światła nadziei. Wiąże się to z lękiem przed śmiercią. Efektem jest świat, w ktorym religie tworzą organizacje uzurpujące sobie potrzebę władzy nad ludźmi oraz czerpiące z nich wymierne korzyści. W zamian podsycają nasze nadzieje zasłaniając się najczęściej pięknym ideami oraz kryjąc za niesprawdzalnymi obietnicami.

Nie potrzebuję dziesięciu przykazań by rozrożnić najprostsze dobro od zła. Wszystkie bardziej skomplikowane problemy mojej moralności rozstrzygam sam w zgodzie z laickim prawem. Zgadzam się, że jego powstaniu oraz zaszczepieniu nam pewnych wartości pomogło chrześcijaństwo, ale tylko ze względu na potrzeby o jakich wspomniałem w poprzednim akapicie.

Nawet nasza historia świadczy o tym jak było wiele błędow, ktore dziś kościoł chciałby zapomnieć. Samo jego wprowadzenie na ziemie Słowian to pasmo krwi i ognia. W imieniu pięknych idei trzeba było wyciąć w pień całe narody, zburzyć dawne miejsca kultow, zastępując nowymi bogami starych. Po krotce tylko wspomnę o pewnym trendzie przeczekiwania ludzkiej pamięci - przykładem niech będzie historia jednego z najlepszych polskich krolow Bolesława Śmiałego i zdrajcy biskupa tak zręcznie przetrawersowana przez kościoł na przestrzeni dziejow. Wdawać się w dyskusje historyczne nie zamierzam chciałbym tylko powiedzieć, że przyswajany z biegiem lat zasob informacji skłonił mnie do zastanowienia się nad tym czy kościoł to dobro, czy zło, oraz stąd płynące wnioski. Można by wyliczać Katarow, Templeariuszy, Husytow, Hugenotow, Inkwizycję Torquemady, programowy antysemityzm ciągnący się do czasow dzisiejszych jako tło do nieciągnącej się dyskusji. Osobiście nie mam na nią ochoty wyciągając jedyny wniosek - dziś, gdy ludzie wydarli się spod tak wielu już jarzm przeszłości wywalczając ogrom niewyobrażalnych praw i przywilejow o jakich jeszcze w XIX wieku śniło się jedynie najświatlejszym umysłom, jest czas by otwarcie powiedzieć religia jako nośnik wartości moralnych nie jest już nam potrzebna. Szczegolnie w świetle tego jak wiele razy się skompromitowała.

Jako kolejny przykład mojej niechęci płynącej z historii, tym razem, moralności kościelnej i jego poglądow zacytuję kilku wybitnych w swoich czasach teologow i mężow kościoła na temat kobiet:

Św. Anzelm, arcybiskup Cantenbury, XI w.:
Kobieta ma jasną twarz i miłą postać. Podoba się bardzo, ta mleczno-biała kreatura! Ale gdy otworzy się jej wnętrze i wszystkie inne regiony jej ciała, okaże się jak plugawą tkankę zawiera ta biała skóra.
Św. Franciszek z Asyżu (1182-1226):
Kto obcuje z kobietami narażony jest na ,,skalanie swego ducha, tak samo jak ten, kto idzie przez ogień, naraża się na poparzenie stóp.
Św. Albert Wielki (ok. 1193-1280), kościelny przyrodnik, doktor Kościoła i nauczyciel św. Tomasza:
Kobieta jest mniej skłonna do obyczajności. Gdyż kobieta zawiera więcej płynu niż mężczyzna, a właściwością płynu jest, że łatwo przyjmuje, a trudno zatrzymuje. Płyn łatwo się porusza. Dlatego kobiety są niestałe i wścibskie. Gdy kobieta ma z mężczyzną stosunek, chciałaby możliwie jednocześnie leżeć pod innym. Kobieta nie zna wierności. Wierz mi, jeśli dasz jej wiarę, będziesz rozczarowany (…) Kobieta jest nieudanym mężczyzną i w porównaniu z mężczyzną ma uszkodzoną i wadliwą naturę. Dlatego jest niepewna siebie. Czego sama nie potrafi zdobyć próbuje osiągnąć zakłamaniem i diabelskimi oszustwami. Dlatego, mówiąc krótko, należy się strzec każdej kobiety jak jadowitego węża i rogatego diabła. Gdybym mógł powiedzieć, co wiem o kobietach, cały świat by się zdumiał... Dokładnie mówiąc kobieta nie jest mądrzejsza lecz przebieglejsza od mężczyzny. (…) Uczucia pchają kobietę w stronę wszystkiego, co złe, tak jak rozum porusza mężczyznę w stronę wszystkiego, co dobre.
Św. Tomasz z Akwinu, zm. 1274:
Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.
Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.
Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych.
Enea Silvio/Papież Pius II (1458-1464):
Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła.
François Garasse, 1623:
Kobiety trzeba trzymać z dala od tego niebezpiecznego tekstu (Biblii), i od wszelkiej nauki w ogóle. Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata. Poważnego uszczerbku doznałaby cnota dzieweczki, gdyby wolno jej było czytać Pieśń Salomona albo historię Zuzanny.
Abraham a Santa Clara (1644 - 1709):
...że piękna i wystrojona kobieta jest świątynią, która została zbudowana nad wielką kloaką... Kto będzie chciał wielbić łajno jako Boga?


I nieważne jest, że te poglądy ewoluowały. Nie stało się za sprawą wiodącej roli intelektualnej, a z powodu konieczności przetrwania w zmieniającym się świecie.

Z własnego poletka - nie rozumiem dlaczego kościoł w Polsce nie płaci podatkow. Przecież jest to czynnik kryminogenny. Co jakiś czas słychac o rożnych fundacjach kościelnych, ktore koszą ogromne pieniądze gdy po drugiej stronie od prostych i biednych ludzi wyłudza się datki przy każdej możliwej okazji. Do kasy państwowej z tego tytuły nie wpływają żadne pieniądze gdy z kolei finansujemy choćby wydziały teologiczne uniwersytetow czy choćby lekcje religii. To, że wychodzą na jaw związane z tym systemem afery nikogo chyba nie dziwi, ale podejrzewam, że to jedynie czubek gory lodowej w społeczeństwie, w ktorym dyskusje na tematy pieniędzy kościoła katolickiego graniczą z tabu.

Przekazujemy tę chorobę z pokolenia na pokolenie płacąc od głowy od urodzenia, aż do śmierci. Każdy obrządek religijny wiąże się z opłatą, a mnogość tych obowiązkowych, ktore człowiek religijny musi przejść zanim umrze jest dla mnie nie do przyjęcia. Dalej chowamy kolejne pokolenia programując je jak psy Pawłowa od najmniejszych lat pozbawiając je wolnego wyboru. Nieliczni rezygnują świadomie z uczestnictwa w życiu chrześcijańskiej wspolnoty, większość po prostu "nie praktykuje" gdzieś tam zachowując nadzieję, że jeśli istnieje życie wieczne to jakoś uda się na niego zapracować. Ta trwoga potrafiła nawet zmienić mojego ojca - ateistę, ktory dzisiaj podobno biega co niedziela na msze.


CZY TO HEREZJA KARANA Z URZĘDU?

24.09.2009
23:03
[78]

Aegrus [ Konsul ]

ogniomiś waleń

To jest odzwierciedlenie moich poglądów w 100%.

"Po pierwsze wszystko czego nie potrafiliśmy sobie wytłumaczyć wcześniej przy pomocy dostępnych środkow stawało się automatycznie czymś nadprzyrodzonym."

To jest istota religii ;)

25.09.2009
07:04
[79]

rvc [ MORO ]

Kościół istnieje 2000 lat i cytowanie średniowiecznych tekstów świadczy o złej intencji . Poczytaj oświeconych medyków z tego okresu a też znajdziesz perełki.

np. By kobieta nie zaszła w ciąże musi połknąć pszczołę.

25.09.2009
08:59
[80]

Attyla [ Legend ]

CZY TO HEREZJA KARANA Z URZĘDU?
Nie - to fanatyczny ateizm. Autor tego cytatu jest po prostu zapiekłym wrogiem wszystkiego, co odnosi się do sacrum. Bóg jednak kara ludzi obłędem...

25.09.2009
11:50
smile
[81]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Autor tego cytatu jest po prostu zapiekłym wrogiem wszystkiego, co odnosi się do sacrum.

To i tak lepiej niż Ty UberKato - on nie lubi tego Twojego *pi* sacrum. Natomiast Ty jesteś wrogiem wszystkiego i wszystkich - chyba, że przypadkiem zgadzają się z Tobą we wszystkim co głosisz - jeśli nie - "kończysz znajomość" przez internet rzecz jasna - jak na faceta z umysłem nastolatka przystało.

25.09.2009
17:45
smile
[82]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]



Kalizm w stanie czystym. Choć wypada ich uszanować za to, że się "odsłonili" - tu nie chodzi o żadną "wolność słowa" tylko o wolność KK do "bashowania" innych, w drugą stronę to już zapewne byłby "atak na kościół" i tak dalej. Co w sumie nie dziwi, skoro w KK znajdują się ludzie, którzy napisanie słowa bóg małą literą traktują jako naruszanie integralności wiary :D

25.09.2009
18:44
[83]

ogniomiś waleń [ Centurion ]

Może tu chodzi o jakiegoś innego boga? W końcu panteon bogow jest większy nawet niż Panteon Polskiego Więziennictwa.

25.09.2009
19:31
smile
[84]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

O to już trzeba zapytać UberKato (aka Attyla) - bo to on mi zarzucił owo "naruszenie" nawet bana się dla mnie za to domagał :D

29.09.2009
13:34
smile
[85]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Do kampanii antychrześcijańskiej dołączył Playboy - oto dowcip:

Ateista po śmierci trafia do piekła. Puka do bram, otwiera Lucyfer w doskonale skrojonym garniturze od Armaniego.
- Zapraszam do środka, oprowadzę pana po naszym skromnym piekle. Tuaj sa sypialnie, tu łazienki, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystac do woli.
Ateista lekko wystraszony sytuacją. Wchodzą do kolejnego pomieszczenia. Długi stół, wyborne alkohole, doskonałe jedzenie, piekne dziewczyny obsługują biesiadników. Ateista czuje, ze coś jest jednak nie tak.
Kolejne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami jakie wydano na świecie, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista jest już kompletnie zdezorientowany.
Następny lokal - kotły, ludzie prażą się w smole, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych którzy usiłują uciec. Ateista nie wytrzymuje:
- Panie diable, o co chodzi, tam impreza, czytelnia, a tu kotły, smoła....
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają...

29.09.2009
13:52
[86]

smalczyk [ Senator ]

Kalgan ---> dobre :)))

01.10.2009
09:00
smile
[87]

Attyla [ Legend ]

Interesujące. Ateiści - jak widzę zaczynają tworzyć swoją wizję życia po życiu? Czyli co? Nie wystarcza wam, że ateizm jest definiowany w wiarę w nieistnienie, to jeszcze zaczynacie go definiować w wiarę w życie po śmierci? Kogo umieścicie na posadzie dysponenta miejsc w waszych piekłach i rajach (z tym, że oczywiście - wasze piekło musi być z definicji zaprzeczeniem raju a wasz raj piekła:D). Poza tym ta wizja zbyt przypomina mi raj muzułmańskich męczenników za wiarę:D To jak? Ile panienek dostaniecie na stan? 7 - jak roją sobie Muzułmanie czy może mniej albo więcej? I Kto ma stanowić wyposażenie tego waszego piekła? Nasze czy wasze potępione? W jakim czasie to wyposażenie jest amortyzowane i co po tej strasznej karze? Droga wolna do waszego raju będącego zaprzeczeniem piekła? Interesujące. My żyjemy ze świadomością wiecznej nagrody a wy kary? (przy czym słowa "nagroda" używam w tradycyjnym sensie)

W każdym razie widzę wyraźnie, że w waszym zidioceniu nie obawiacie się usuwać reguł logiki jako zasad "krępujących" waszą "wolność".

01.10.2009
17:04
smile
[88]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Nie wiem czy sobie z tego zdajesz sprawe Attyla, ale to był kawał...

01.10.2009
17:17
smile
[89]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato ->

To zupełnie tak jakby ktoś poddał dogłębnej analizie Twój dowcip dotyczący mózgu u komunistycznego inspektora wizytującego szkołę. Czy ktoś to zrobił ? Nie, bowiem nikt jeszcze nie osiągnął choćby zbliżonego poziomu zidiocenia do tego jaki potrzebny jest aby zacząć się pastwić nad zwykłym dowcipem.

A wy, wredni Ateusze! następnym razem tłumaczyć dowcipy bo nam się UberKato zacznie za bardzo denerwować - a w tym wieku może to poskutkować wylewem, wrzody już pewnie są.
REASUMUJĄC - nie opowiadać trudnych dowcipów - a jeśli już to tłumaczyć o co chodzi!

05.10.2009
13:46
[90]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Nie widać końca napasciom, jak widać dominuje w tej mierze onet. Wydaje sie, że jest silnie skażony wirusem michnikowszczyzny, lub nawet jest pod wpływem tej zarazy - Rousseau.

05.10.2009
13:49
smile
[91]

Aen [ Anesthetize ]

RUSO, panie Kalganie, RUSO!

05.10.2009
14:03
[92]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Aen

Tylko Wielcy, do których mi daleko, mają prawo poufałego skracania nazwisk filozofów.

05.10.2009
14:58
smile
[93]

Caine [ Legend ]

05.10.2009
15:56
[94]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Wreszcie porządne źródło wiadomości.

05.10.2009
18:13
[95]

eros [ Senator ]

Kalgan ---> Dla niektorych wiarygodne sa np. takie portale:

05.10.2009
19:36
[96]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

eros

Także nad tym ubolewam. Ponadto widać jaka zmowa michnikowszyzny. Wzajemnie potwierdzają swoje informacje tak sacząc nienawiśc i kłamstwo. Tymczasem żmudnie pozyskująca swoje wiadomości fronda jest tak bardzo osamotniona. Ale wyjatkowo, jak świadczy przytoczony przez Ciebie link i im wypsnie się czasem troche prawdy a nawet opowiedzą się przeciw tfu, tfu, racjonalistom.

05.10.2009
20:14
[97]

eros [ Senator ]

Kalgan ---> Fronda podaje zrodla swoich rewelacji, zdarzalo mi sie parokrotnie sprawdzac i nie przylapalem ich na klamstwie (np. o skali homofobii). Poza tym jest gorzej niz sadzisz, calkiem niedawno michnikowszczyzna posluzyla sie njusem z frondy dajac tekst u siebie XD
I tak, masz racje, klamcy tez zdarzaja sie chwile slabosci kiedy powie prawde, w koncu jest tylko czlowiekiem...

Aha, zapomnialbym calkiem o tfu, tfu, racjonalizmie:

05.10.2009
20:19
[98]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Caine ---> morda mi się uśmiechała czytając to :) Jeśli to prawda, to ci "zwolennicy zabijania", to totalni debile. Nie wyobrażam sobie jak można zrobic coś tak idiotycznego. Nie mam pojęcia jaki to miało mieć cel, bo chyba nikt tego nie pochwali. Zatem albo byli to totalni idioci, albo to jakaś podpucha, bo aż trudno uwierzyć, ze ktoś mógłby być aż tak jeb***ty. Ale fuckt, są ludzie i parapety, wiec nie wykluczam autentyczności tej akcji. Tak czy siak, chce mi się śmiać z zidiocenia tych aborcjoistów i z nadstawiania drugiego policzka przez liczebniejszych chrześcijan. Po kiego skargi, że żydzi i muzułmanie by nie odpuścili, że oni niby bardziej uprzywilejowani są? Nie! Oni po prostu są konsekwentni ze swoją wiarą. Nie są takimi hipisowskimi cipeczkami jak pacyfistyczni chrześcijanie. Stąd łatwiej jakiemuś debilowi nasrać na kościelny ołtarz. Ale nie ukrywam, ma to swoje zalety. Niechciałbym by chrzescijanie byli tak narwani jak ci spod dawida i ksieżyca. Tylko z drugiej strony chyba bym nie był w stanie sie powstrzymać gdyby ktoś tak mi splunął w twarz.

A co do aborcji to nie mam swojego stanowiska. Z jednej strony świeżo poczęty płód jest teoretycznie prostym organizmem, który nawet jeszcze układu nerwowego nie ma, więc jest mniej złożony od dżdżownicy. Nie mniej jednak mam świadomość żę w przyszłości będzie to człowiek i tu pojawia się konflikt z poprzednim stwierdzeniem. Ciężko nie znajdując się bezpośrednio w sytuacji zająć jakieś konkretne stanowisko. Dmyślam się jednak, że dla np. Attyli wybór jest banalnie prosty, bo dobro i zło, to czarne i białe. Ja osobicie żyję w świecie pełnym płynnie przechodzących między sobą kolorów, gdzie nie ma wyznaczonych granic miedzy jednym, a drugim. Tak jak nie istnieje linia, w której kończy się korzeń drzewa, a zaczyna się pień.

06.10.2009
12:19
[99]

Widzący [ Legend ]

Attylo -> Twoje zbawienie jest już o następny kroczek bliżej, na wzgórzu Coressus zostawiłem karteczkę z odręczną inskrypcją w Twojej intencji.
Obyczaj troszkę może niechrześcijański w swych korzeniach, ale praktykowany przez rzesze pątników i niezwalczany przez modlących się tam księży.

07.10.2009
16:47
[100]

Attyla [ Legend ]

Jałokim

A takie coś wyobrażasz sobie??? Zerknij no na hasła, które pojawiają się w części 1 i drugiej filmu i porównaj z niektórymi tutaj.

07.10.2009
17:28
[101]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

NIe, nie wyobrażam sobie. Na szczęscie przyszło mi życ w lepszym miejscu i czasie. Po obejrzeniu tego filmu jeszcze bardziej zdumiewa mnie fakt, że kojarzysz mnie z komunizmem.
A co do porównań haseł, to chyba potrzebuje małej pomocy, bo nie zarejestrowałem, albo po prostu nie pamietam, by pojawiły sie tutaj równie idiotyczne, jak te z filmu.

08.10.2009
08:14
[102]

Attyla [ Legend ]

Nie. Nie kojarzę. Jesteś z tego samego gatunku, choć nieco innych ras, jeśli przyjąć darwinowską retorykę. Słowem - jesteś otwarty na tego rodzaju idiotyzmy i kwestią przypadku lub wpływu jakiegoś charyzmatycznego maniaka jest to byś się do tego zbliżył również formalnie (tak - różni was tylko forma i intensywność niechęci).
Kościół uczy, że szatanowi wystarczy się otworzyć a on już sobie poradzi. Przy czym "szatana" nie należy odczytywać jako coś heterogenicznego. Szatana każdy ma w sobie, więc każdy jego nakaz będzie odbierany jako własna wola.
I właśnie ta "własna wola" będzie świetną pożywką dla równie własnej pychy a obie wspaniale ze sobą pasują złączone w symbiotycznym odurzeniu.

08.10.2009
08:36
smile
[103]

Widzący [ Legend ]

Attyla -> smutkiem napawa mnie myśl iż w Tobie brzmią imiona Złego. Modlitwa może dać Ci szansę na uniknięcie potępienia, wyrzeknij się tego co wydaje Ci się własnym zdaniem a jest w istocie podszeptem szatana. Kochaj ludzi zamiast ich oceniać, wybaczaj im zamiast ich potępiać, nie Twoją bowiem rzeczą jest sąd nad nimi.

08.10.2009
10:14
smile
[104]

Attyla [ Legend ]

Ty przestań już, bo to i żałosne i głupie...

08.10.2009
10:25
smile
[105]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Interesująca reakcja "katolika" :D

08.10.2009
10:47
smile
[106]

Widzący [ Legend ]

Attyla-> nazywaj to jak chcesz, mozesz nawet mnie lżyć i znieważać, możesz mówić że miłość, miłosierdzie i prawda jest głupia i żałosna, ja i tak nie przestanę.
Wybaczę Ci to wszystko, bowiem czynisz to z niezrozumienia i twardości serca, wierzę że możesz się zmienić i naprawdę pojąć nauki Jezusa, wystarczy żebyś tylko chciał.

08.10.2009
10:56
smile
[107]

Attyla [ Legend ]

Pisałem już wielokrotnie, że diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni:D Przykro mi ale za długo cię znam, bym cokolwiek innego mógł o twoich krotochwilach powiedzieć:D

08.10.2009
11:18
smile
[108]

Widzący [ Legend ]

Atyllo, zasmucasz mnie, a jako niewierzącego zasmucasz mnie podwójnie, Twoje zbawienie jest ważne dla Ciebie a poprzez to ważne jest i dla mnie. Jeżeli nie masz w swym przekonaniu racji to błądzisz, jeżeli zaś masz rację to będziesz potępiony. Wiedziesz swą duszę na zgubę bo zatraciłeś lub też nie zrozumiałeś istoty przekazu, miłość jest tym przekazem i to z niej wypływają pozostałe przymioty chrześcijanina.
W Tobie nie ma miłości do bliźnich i właśnie o przywrócenie tego podstawowego atrybutu czystej duszy będę zabiegał. Nie znam się na religijnych inwokacjach ni na erystyce, nie studiowałem tak jak Ty dogłębnie filozofów więc będę używał takich form jakie są mi dostępne. Będę Cię ostrzegał, będę Cię prosił i będę napominał, zawsze wtedy gdy spostrzegę że błądzisz, zaprzeczając obowiązkowi miłości do wszystkich dzieł Twego Boga.

08.10.2009
13:50
[109]

Kharman [ ]

Attyla -->

Z siebie? Jako katolik tomista z fideistycznymi sympatiami z definicji odbierany jestem jako jako idiota. Nie swój zatem wizerunek odmieniam.

Chciałbyś, niestety ilekroć z tobą dyskutuję wychodzę naprzeciw z nową nadzieją że może jednak coś się zmieniło, jakieś trybiki wyzwoliły się z tego betonu ale potem wyskakujesz z "Przeczytaj to zatem, nagraj i umieść w necie. Dzięki temu będę mógł obejść moje ograniczenia i odpowiedzieć tak, byś mógł mi zarzucić nieumiejętność słuchania :D", co sam przyznasz nie jest niczym poza pyskówką i wszystko wraca do attylowej normy.

cóż takiego? Przypomnę, że spór "szedł" o możliwość przetrwania treści bez formy.
W każdym razie interesujące jest to o tyle, że istnieje jedna tylko treść, która najlepiej "czuje" się bez jakiejkolwlek formy. I jest to treść, której obecność z uporem maniaka kwestionujesz: Bóg.


Nie moja wina, że jedyną formą jaką uznajesz jest katolicyzm, więc wszystko co odstaje od twojego fundamentalizmu siłą rzeczy jest pozbawione formy.

Moje prostackie uproszczenia powstają być był w stanie cokolwiek załapać z tego, co piszę. W istocie nie są nawet w setnej części tak aroganckie i obraźliwe, jak to, co czym ty mnie "raczysz" na dzień dobry. Jeżeli nawet wyrażam się źle o rozumie, to nie bierzesz tego do siebie, bo twój rozum - jak żona Cezara - jest poza wszelkim podejrzeniem.

Ohhhh... przeceniasz swoje możliwości, dość łatwo twoje wypowiedzi przefiltrować kiedy się już pozna twoją retorykę, już ci to kiedyś pisałem, jeśli odrzucić nadętą fasadę filozoficznego słownika zostaje ta sama zdarta płyta, "ja mam rację, bo moja racja jest mojsza niż twoja twojsza, bo moja racja jest najmojsza". Oczywiście stawiasz jeszcze zasłonę dymną z Boga i Wiary.
Nie biorę do siebie bo jak to wielokrotnie raczyłeś podkreślić zasadniczo piszesz "en masse" więc generalnie mało mnie to rusza.

Ależ są. Takie jakie występują pomiędzy nastolatką zgwałconą a nastolatką, której oszczędzono takiej traumy. W każdym razie cieleśnie się nie różnią a tobie to powinno wystarczyć.

To znaczy co, ty jesteś tą zgwałconą?

A czy ja gdzieś napisałem, że musisz odmówić Niemcowi (jak Wanda), byś był Polakiem?

To, że się wychowałem w kulturze katolickiej nie znaczy, że jetem katolikiem, i proszę nie mieszaj światopoglądu z narodowością, uwłaczasz sobie w ten sposób.

Nie otrzymałem niczego od ciebie, więc i nie mam być ci za co wdzięczny.

A czy ktoś od ciebie wymaga wdzięczności wobec ludzi, Bogu bądź wdzięczny za te wszystkie posty skierowane do ciebie. Bądź Mu wdzięczny za wszystkich pedałów i lezby chodzących po świecie, za liberałów, libertynów, fanatyków, obrońców życia i aborcjonistów, za Żydów, masonów i cyklistów, bo to wszystko jest ci dane.

To, czego nie nie toleruję i nie akceptuję to grzech. Ma to się nijak do grzeszników. Errare humanum est, więc grzesznik zawsze może się poprawić.

Cudownie, tyle, że nadal nie widzę różnicy w naszych postawach. Faszysto? Komuchu? Ciężko stwierdzić.

To, co napisałem, odnosi się także do mnie. Jestem katolikiem i tyle. Komunisty we mnie tyle, że akceptuję teorię alienacji, choć całkowicie odrzucam "lekarstwo", jako przejaw zidiocenia, jakie piętnuję. Skoro zaś niewiele we mnie komunisty, to i na liberała niewiele jest we mnie miejsca. Zwłaszcza, że obie ideologie są utopiami - więc normatywnymi projektami politycznymi nastawionymi na "ulepszanie" świata i człowieka"

Widzisz to jest tak katolem jesteś pod kątem stosunków społecznych, liberałem w zakresie ustroju gospodarczego (chyba że coś się zmieniło) a podszyte komuszkiem bo należysz do straconego pokolenia które potrafi myśleć wyłącznie jednotorowo, wynika to oczywiście z silnej polaryzacji opcji w tamtym okresie, teraz świat z czarno białego przeszedł w odcienie szarości i żeby się nie pogubić wybrałeś fundamentalizm.

O to, czego nie znajdziesz w żadnym oficjalnym życiorysie, które starają się zwykłą dziwkę urobić ją na świętą religii "wyzwolenia kobiet"

A co piszą w tych nieoficjalnych? Zdradzisz sekret, czy to może wiedza tylko dla wtajemniczonych?

08.10.2009
15:15
smile
[110]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Przykro mi ale za długo cię znam, bym cokolwiek innego mógł o twoich krotochwilach powiedzieć:D

A wiesz, że to samo mógł ktoś powiedzieć o Tobie? I o tym, że zbyt długo Cię zna żeby uwierzył w Twoje "nawrócenie" :D Bo przeca znacznie dłużej byłeś praktykującym socjalistą.

Nawiasem mówiąc - nawet jeśli Widzący robi sobie z Ciebie jaja - to wydaje mi się, że pierwszą reakcją (KATOLIKA) na to co napisał nie powinno być "bujaj wora wieśniaku! tylko ja jestem tru-katolik!" (nie napisałeś tego ale przekaz Twoich postów jest klarowny)

Tylko nie jestem w stanie zrozumieć tego, czemu Widzący chciałby wydać na pastwę losu jakiegoś biednego spowiednika. Obawiam się, że Twoje grzechy zaczęłyby przemawiać Twoimi ustami i powiedziałyby w/w człekowi coś takiego "A imię nasze legion" :D (m.in pycha, gniew, nienawiść i takie tam)

08.10.2009
16:37
[111]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> konkrety, proszę o konkrety. Byś zacytował jakieś konkretne zdania sugerujące mój związek z komunizmem. Napisz w końcu co utwierdza cie w przekonaniu, że należę do tego gatunku. Stale powtarzasz tą kwestie, ale jeszcze nigdy nie podparłeś jej niczym konkretnym. Jeśli uważasz, że jednak to zrobiłeś, to pokaż mi w którym miejscu. Może moje fanatyczne zaślepienie przysłoniło mi owo miejsce.
Na moje oko to po prostu jak zwykle ślepo gnasz przed siebie, nie bacząc na to co mijasz po drodze. Jeszcze zanim przeczytałeś pierwsze słowo, w pierwszej mojej wypowiedzi tutaj, już wtedy wsadziłeś mnie między komuchów. To typowe dla ciebie, bo nie potrafisz uznać innych racji niż twoje.
Brak konkretnych cytatów, dowodów twych racji, uznać można spokojnie za fałszywość twych oskarżeń i ich bezpodstawność.

09.10.2009
09:35
[112]

Attyla [ Legend ]

Kharman
Widzę, że cała nasza wymiana zdań przeszła w końcu do etapu koncertu oczekiwań i oszczerstw wobec mnie.
Z tego powodu cały twój poprzedni post jest jałowy - nie niesie ze sobą nic, co mogłoby popchnąć rozmowę naprzód.
Fundamentalizm to postawa kogoś, kto żyje w oparciu o Prawdę. Nie w płynnej a zatem beztreściowej przestrzeni chaosu ale w oparciu o Prawdę autonomiczną wobec człowieczego poznania.
Jestem fundamentalistą. Jako fundamentalista zupełnie nie rozumiem tego twojego parcia na wymuszenie uznania epitetu "fundamentalista" jako niosącego określony negatywny stereotyp.
Równie dobrze ja mógłbym się skoncentrować na powtarzaniu tobie, że jesteś nihilistą a zatem kimś, kto dąży do zniszczenia całej rzeczywistości zastanej nie mając żadnej alternatywy urojonej. Ja rozumiem, że niszczenie dla samego niszczenia może sprawiać przyjemność (jak zabijanie, gwałcenie, kradzieże itp) a zatem jest jest niszczeniem dla perwersyjnej przyjemności niszczenia. Dla udzielenia sobie "pałeru" - poczucia boskości i wszechmocy. Ja tego nie rozumiem i nie zamierzam zrozumieć. Tak jak nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem postawy rewolucjonistów, którzy niszczyli rzeczy w sposób, że eufemistycznie to określę, bardziej spektakularny.

Sęk tylko w tym, że ten twój nihilizm jest równie fundamentalistyczny co moja afirmacja rzeczywistości zastanej. Tyle tylko, że twoja postawa wynika wyłącznie z dziecięcego buntu przeciw rzeczywistości, która nie jest taka, jak ty sobie życzysz
Ja przyjąłem wreszcie wniosek, że sam prawdy nie poznam, co implikowało odrzucenie ubóstwienia samego siebie i konieczność przyjęcia postawy "na kolanach" wobec jedynej prawdy jaka jest: Prawdy Danej a przekazanej przez Ojców Kościoła.
Prawda, której podobno nie ma jest fundamentem twojej postawy a Prawda, która jest - jest fundamentem mojej.
Kłopot tylko w tym, że jesteś kłamcą przyjmując, za prawdę stwierdzenie, że nie ma Prawdy. Sam uroiłeś sobie jej namiastkę, jako że nie jesteś w stanie zaakceptować jakiegokolwiek autorytetu poza swoim własnym. Ja z kolei, po latach podobnego obłędu uznałem w końcu, że jestem za mały leszcz, żeby roić sobie mniemania o prawdzie i przyjąłem Prawdę Objawienia (czyli Prawdę daną, skoro samemu zdobyć jej nie sposób).
Postawa skrajnej pychy nie akceptuje postawy kogoś, kto pychę stara się odrzucić. O ile zatem ja mogę i powinienem piętnować pychę (skoro sądzić ludzi nie moja rzecz) o tyle ty - z konieczności - mając się za własne swoje(a zatem w nihilistycznym obłędzie jedyne możliwe) bóstwo, sądzisz ludzi.

Jałokim
To, co pisałem do Kharmana jest w dużej części przeznaczone dla ciebie. Być może dzięki temu, co tu napisałem zrozumiesz wreszcie skąd u mnie te hiperboliczne porównania do komunizmów i innych nazizmów.

09.10.2009
10:19
smile
[113]

Aen [ Anesthetize ]

Zupełnie jakbym oglądał "technobabble" ze Star Treka.

09.10.2009
10:25
smile
[114]

sepultura fan [ Konsul ]

Wkurwia mnie że coś jest "Trendy". Nienawidzę tego słowa.

Kojarzy mi się z pojebaną stacją TVN

Tylko to chciałem oznajmić :)

09.10.2009
15:57
[115]

Taven [ Generaďż˝ ]

Jeżeli macie problemy ze zrozumieniem tego, co pisze Attyla (a wymaga to nieskomplikwanej umiejętności czytania ze zrozumieniem + przyswojenia sobie kilku podstawowych pojęć z zakresu filozofii i antropologii) to ok, ale błagam, nie chwalcie się tym na forum, bo nie ma czym.

I nie trzeba się z nim zgadzać, żeby to dostrzec, właściwie jak patrzy się na próby 'polemiki' sprowadzające się do argumentów psychologicznych (czyli niefalsyfikowalnych - coś w rodzaju "brak jakichkolwiek dowodów na spisek świadczy tylko o jego zakamuflowaniu") bądź ad personam, a zupełny brak odniesienia do poziomu idei, ręce opadają.

(choć inną sprawą pozostaje, dlaczego Attyli wciąż chce się tak produkować)

09.10.2009
16:05
[116]

Hellmaker [ Legend ]

Widzę Taven, że nie rozumiesz sam o co tu chodzi.
Attyla po prostu ujmuje w pseudofilozoficzny bełkot rzeczy, które mogą być powiedziane naprawdę prosto.
Zamiast: "Kopnąłem go w dupę",
pisze:
"Przyłożyłem pewną siłę do jego tylnej części ciała przy pomocy mojej stopy odzianej w obuwie wykonane na zamówienie, bo mnie na to stać, a was nie: zabiedzone komunistyczne wypierdki".

:)

09.10.2009
18:21
[117]

Taven [ Generaďż˝ ]

Hell<--- otóż nie - pewne koncepcje, pojęcia właśnie dlatego muszą zostać ubrane w filozoficzny język, bo nie da się ich właściwie wyrazić potocznie, właśnie dlatego, że wyrażają się w filozofii czy złożonych konstruktach pojęciowych. I tyle.

To co piszesz, to ad absurdum, szukasz tu snobizmu, którego nie ma. Rozumiem oburzanie się o momentami wulgarną stylistykę wypowiedzi Attyli, manierę "misjonarstwa", ale "bełkot" = "sam tego nie rozumiem i nie umiem się do tego przyznać". I piszę to jako osoba, która nieskromnie mówiąc, wie na te tematy odrobinę więcej niż z suplementów na lekcjach polskiego w liceum.

Oczywiście najlepiej by było, gdyby ktoś podjął merytoryczną dyskusję, ale obawiam się że złożonością przekracza ona ramy tego forum, bo sięga ona najbardziej fundamentalnych założeń systemów formalnych, w jakich istnieją koncepcje Attyli i np. Twoje (argument x tak samo uzasadniony może być prawdziwy w systemie Attyli i fałszywy w Twoim, wszystko zależy od "konwencji"), co wymaga wręcz elaboratów. Problem tkwi w tym, że Attyla kondensuje swoje poglądy do minimum, nie zapoznając rozmówcy z "kulturą" ich podstaw (plus "niezbędna" erystyka), co z jednej strony redukuje jego postać do fanatycznego dziwaka w oczach nieobeznanego w filozofii i teologii rozmówcy (co prowadzi to flejmu), a z drugiej blokuje możliwość podjęcia poważnej dyskusji (bo Attyli taka wulgaryzacja debaty akademickiej podszyta prowokowaniem najwyraźniej się na dłuższą metę podoba, w końcu ciągle tu jest).

09.10.2009
18:26
[118]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> powtórzyłeś tylko to, co piszesz non-stop, nie zrobiłeś tego, o co cie prosiłem. Znów określiłeś mnie i przypisałeś jakiejś grupie nie podając powodów, dla których to zrobilłeś. Rzecz w tym, że nie widze nawet najdrobniejszego powodu, jakiejkolwiek podstawy by kojarzyć mnie z komuchami. Gdzie cytaty, odniesienia do moich wypowiedzi?
Jeśli miałbym sie bardziej wdrażać w to cos napisał, to jako dowód tego, ze to co piszesz jest bezpodstawne, podam fuckt, że twierdzisz, żę odrzucam prawdę, pdczas gdy w poprzedniej części przez pół wątku non-stop powtarzałem, że prawda jest i to nawet nie jedna. Teraz wciskasz mi, że ją odrzucam. To tylko przykład, jeden z wielu jakie mógłbym wymienć, ale nie mam po co się wysilać. Powiedziałeś juz wszystko, nic nowego nie jestes w stanie wykrzesać. Ty wiesz swoje - każdy niewierzący ma jeden światopogląd, ktróry ty doskonale znasz, więc nie mam szans w starciu z twymi miażdżącymi ciosami, tłukącmi mój komu-liberalny racjonalizm.

09.10.2009
23:09
[119]

Attyla [ Legend ]

sepultura
rozumiem cię. I to jak bardzo. Też nie znoszę tego słowa. Jak zresztą wszystkich angielskich śmieci (niektórzy nazywają mnie nawet purystą językowym:)) Pewnie dlatego tego śmiecia tu użyłem;)

Taven
choć inną sprawą pozostaje, dlaczego Attyli wciąż chce się tak produkować
Nie szczycę się cechą słomianego zapału po prostu:) A tak na poważnie, to nie mam innego forum, które uznawałbym za "swoje". Właściwie to u mnie wszystko idzie na zasadzie kontynuacji. Pierwszym forum, na którym pisałem było forum o grach Baldur's Gate. Tam zyskałem grono miłych znajomych, którzy po upadku tamtego forum powiedzieli, że tutaj mogę ich zastać. I tak już zostało. Kiedyś próbowałem nawet pisać na jakimś forum poleconym mi bodaj przez El fa ale zamiast tam bez przerwy zaglądałem tutaj:) To jak z miejscem, w którym żyję. Jeden mój znajomy uciekł stąd gdzie pieprz rośnie i za każdym razem, kiedy gadamy, namawia mnie, żebym i ja dał drapaka w jego obecne strony. Ale ja wiem, że te nowe strony nigdy nie będą "moje". Pewnie tak samo jest z tym forum:)

Rozumiem oburzanie się o momentami wulgarną stylistykę wypowiedzi Attyli, manierę "misjonarstwa"
Ja też nie czuję się dobrze z taką stylistyką, którą spokojnie uznać można za wulgarną. Być może się mylę. Mam jednak wrażenie, że do tych, którzy czytają to co piszę nic innego nie dociera.
A co do "misjonarstwa"... Cóż - doszedłem do wniosku, że jestem zadufany w sobie bałwan, że przez tyle lat dawałem sobą manipulować różnistym "prorokom" "nowego, lepszego świata" - "wysp szczęśliwych". Za długo dawałem sobie wmawiać, że "sam" ustalam "moje" poglądy. Wierzyłem w możliwość "naprawienia" świata. Popełniałem wiele innych głupstw. Wreszcie któregoś dnia "przejrzałem" na tyle, by zauważyć, że to, co wierzyłem, że jest "moje", w rzeczywistości jest michnika albo któregoś z jego klienteli. To był szok. Prawdziwy szok. Ale dzięki niemu zacząłem szukać - sam nawet nie wiedziałem jeszcze czego. W końcu znalazłem to, czego nie szukałem:)
W każdym razie taki już jestem. Jeżeli "profesjonalizm" jest zinstytucjonalizowaną rutyną, to ja nigdy "profesjonalnym" nie zostanę :D

Problem tkwi w tym, że Attyla kondensuje swoje poglądy do minimum, nie zapoznając rozmówcy z "kulturą" ich podstaw (plus "niezbędna" erystyka), co z jednej strony redukuje jego postać do fanatycznego dziwaka w oczach nieobeznanego w filozofii i teologii rozmówcy (co prowadzi to flejmu), a z drugiej blokuje możliwość podjęcia poważnej dyskusji (bo Attyli taka wulgaryzacja debaty akademickiej podszyta prowokowaniem najwyraźniej się na dłuższą metę podoba, w końcu ciągle tu jest).
Doskonale wiesz, że to, co tu się odbywa akademicką debatą nie jest. Zresztą i sama akademicka debata odbywa się z założeniem, że ten, do którego przemawiam zna materię sporu na tyle, by nie tłumaczyć mu oczywistości. Tu oczywistości nie ma :D Ale i nie mogę zabierać się do ich tłumaczenia, bo wtedy nie otrzymałbym zapewne wpisów innych niż "bełkot" = "sam tego nie rozumiem i nie umiem się do tego przyznać":D (kapitalne podsumowanie:D)

Zresztą prawdę mówiąc, w ogóle dotąd nie miałem okazji wziąć udziału w dyskusji nie prowadzonej albo na poziomie niedostępnego mojej "zgwałconej" duszy mistycyzmu albo na poziomie "mam w tylnej kieszeni dżinsów przepis na naprawienie świata". W takich okolicznościach zawsze wypowiadam treści kontrowersyjne. Świadomie odrzuciłem politykę, jako formę wyznania quasireligii narodowej w warunkach totalnego państwa narodowego, w związku z czym zawsze jestem kontra wszelkiej maści wyznawców tego "złotego cielca" a z drugiej strony nie odczuwam kirkegaardowskiej rozpaczy utraty prawdziwego zawierzenia, bym był w stanie wdawać czuć się w towarzystwie takich ludzi. Ja wiem, że mam duszę zgwałconą rozumem, ale wiem też, że nie znam języka duszy, więc z konieczności posługuję się językiem rozumu. W konsekwencji wychodzi takie coś, co umieszcza sacrum w szlamie (coś jakby ktoś zrobił pierścień z łajna z wielkim diamentem). Takie coś razi tych tęskniących za utraconym zawierzeniem i odrzuca tych, co ganiają za końcem własnego ogona.

Ale w zasadzie dlaczego tłumaczę się?:D Pewnie dlatego, że pierwszy chyba raz spotykam się z ad personam, które nie robi wrażenia napaści:) Jakby nie było - skuteczne to jest:)
Chyba:D

Jałokim
Uznajesz istnienie prawdy powiadasz? I to jedynej? I do tego jeszcze niezależnej od obserwatora? Jeżeli uznajesz istnienie prawdy, to znaczy, że ją znasz/stoisz na jej fundamencie (inaczej się nie da zwyczajnie). Skąd ona zatem pochodzi jeżeli nie z Objawienia?
Tu pozostawiam takie małe niedomówienie, byś dalej sam poprowadził to rozumowanie. Jeżeli zrobisz to rzetelnie, to mam dziwne wrażenie, że skończysz tam, gdzie jest mi dobrze:)

09.10.2009
23:23
[120]

Hellmaker [ Legend ]

Taven ---> Otóż tak. Znakomita większość wypowiedzi Attyli mogłaby spokojnie zostać ubrana w proste słowa. Nie mówię prostackie. Proste.
Spora część w tym wątku ludzi rozumie wypowiedzi Attyli - nawet te najbardziej zabełkotane - i zdaje sobie sprawę doskonale, że to co Attyla wyfilozofował w piętnastu zdaniach da się powiedzieć w trzech krótkich i zwięzłych. Odnosimy się do nich z niechęcią nie ze względu na treść (no może przesadzam :>), ale ze względu na formę, która ewidentnie ma pokazać jaki to Prawniczek nie jest mądry i oświecony, a reszta to durnie.
Ale jak sobie woli zniechęcać ludzi do swoich wypowiedzi - proszę bardzo. Mnie to tam zwisa i powiewa.

Nazywamy to "bełkotem" nie dlatego, że tego nie rozumiemy, czy nie chcemy rozumieć. To jest przerost formy nad treścią. Bezsensowne zapełnianie linijek tekstem, który po prostu męczy.
Bełkotanie dla bełkotania.
Nie da się dyskutować z kimś dla kogo powiedzenie "dzień dobry" kończy się w połowie następnego wątku.

"Attyli taka wulgaryzacja debaty akademickiej podszyta prowokowaniem" - jeżeli by pojawił się na poważnym - "akademickim" - forum i nawet rozwinął swoje wypowiedzi, to by go zabili śmiechem.
Tutaj może błyszczeć jako niedoceniony intelektualista i prześladowany za swą mądrość i elokwencję.
Nawet Ty - ponoć wykształcony ponadprzeciętnie jak sam przyznajesz - dajesz się nabrać na Attylowe "intelektualne wypowiedzi".

10.10.2009
09:55
[121]

Kharman [ ]

Attyla ---> afirmacja rzeczywistości zastanej, taaaaa... jakieś 300 lat temu.

Swoją droga jakież to oszczerstwa w kierunku twoim kieruję o niepokalany? Czyżbyś nie był katolickim fundamentalistą? Nie ma tu zabarwienia negatywnego jest to po prostu stwierdzenie faktu. Czy kapitalizm z ludzką twarzą (wiesz te wszystkie twoje wynurzenia o moralności w biznesie) nie jest najlepszym systemem gospodarczym? Po trzecie znowu czyżbyś był wolny od piętna komunizmu? Tak, odbiło się zarówno ma zwolennikach jak i przeciwnikach, zniewoliło umysły po obu stronach.

Ahhh... no i podziel się w końcu wiedzą z nieoficjalnej biografii pani Sanger, no, nie bądź żyła.

11.10.2009
12:58
[122]

Aegrus [ Konsul ]

Attyla - Właśnie, bardzo chętnie usłysze coś PRAWDZIWEGO o pani S.

11.10.2009
15:36
smile
[123]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> przechodziłem dzisiaj mimo kościoła i myśli me nagle posmutniałe powędrowały ku Twojej osobie. Wszedłem do niego i zapaliłem świeczkę w Twojej intencji, maleńki kroczek dla ratowania sponiewieranej duszy.

Kochaj bliźnich, ratuj swą duszę.

11.10.2009
20:33
[124]

Attyla [ Legend ]

o S jest kilka książek. Oczywiście żadna z nich nie została przetłumaczona na polski i wydana u nas (jakże by inaczej? z takimi książkami jest tak jak z książkami przedwojennymi traktującymi o sowietach w czasach sowieckiej okupacji).
Jeżeli nie macie ochoty na książki, to polecam tekst Bogny Białeckiej Margaret Sanger - anioł śmierci z nr 47/2008 Frondy.

12.10.2009
20:07
[125]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> racja, nie o taką 'prawdę' mi chodziło. Mój błąd to pominęcie faktu, że pisałeś to słowo z duzej litery - według mnie prawda absolutna to czysta abstrakcja. Co nie zmienia faktu, że nie podałeś i nie zamierzasz wcale podać żadnego powodu, dla którego kojarzysz mnie z komunistami i naziolami. Przypuszczam, że wynika to z prostej kalkulacji: skoro czerwoni byli anty do wiary, to każdy niewierzący musi być anty do wiary, co w efekcie czyni go komuchem.

"o S jest kilka książek. Oczywiście żadna z nich nie została przetłumaczona na polski i wydana u nas (jakże by inaczej? z takimi książkami jest tak jak z książkami przedwojennymi traktującymi o sowietach w czasach sowieckiej okupacji).
Jeżeli nie macie ochoty na książki, to polecam tekst Bogny Białeckiej Margaret Sanger - anioł śmierci z nr 47/2008 Frondy.
"
To nie są tytuły książek. Może wystarczyłoby byś po prostu napisał, że te ksiazki to wymysł na potrzebę argumentu, bo pisząc o nich miałeś na myśli artykuł Frondy?

12.10.2009
20:31
[126]

Attyla [ Legend ]

Jałokim
nie podałeś i nie zamierzasz wcale podać żadnego powodu, dla którego kojarzysz mnie z komunistami i naziolami.
To tylko kwestia przesunięcia akcentów. Człowiek odrzucający jakiekolwiek poza sobą źródło normatywności po prostu z konieczności uznaje swój i tylko swój rozum za wyrocznie w sprawie dobra i zła. Co więcej, człowiek taki z konieczności zaczyna postrzegać świat jako miejsce ponure i złe, które nie tylko można ale i należy zmieniać. (konieczność ta wynika z prostego skonstatowania istnienia zła - niezależnie według której koncepcji je przyjąć) Zestawienie tych dwóch elementów daje to, z czym związki ci zarzucam.

To nie są tytuły książek. Może wystarczyłoby byś po prostu napisał, że te ksiazki to wymysł na potrzebę argumentu, bo pisząc o nich miałeś na myśli artykuł Frondy?
Ja znam jedną. Ale i ona wystarczy w zupełności. Woman's body, woman's right bodaj Gordona (tego nie jestem pewien, bo czytałem to dosyć dawno temu)

12.10.2009
20:46
smile
[127]

Widzący [ Legend ]

Wielu ludziom, a może nawet znacznej większości, wydaje się że wystarczy opowiedzieć się po stronie tego co nazywają Dobrem. Myślą że wystarczy uwierzyć i powiedzieć "Wierzę" by stać się dobrym człowiekiem. Nic bardziej błędnego, mylą się straszliwie, brną coraz dalej pogrążając swe dusze w mroku niechęci do bliźnich. Przesuwają akcenty, nadają nazwy, wpychają innych w kategorie a to wszystko wyłącznie z braku miłości.

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.

12.10.2009
20:50
[128]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

i nadal upierasz się że piszesz o mnie... szkoda tylko, że bez żadnych odniesień do moich wcześniejszych wypowiedzi.
Spoko, nie będę już więcej upominał sie o jakiekolwiek rzetelne uzasadnienia. Wszak nie mogę wymagać czegoś, czego dać nie mozesz, z tej prostej przyczyny, że to po prostu nie istnieje.

12.10.2009
20:57
[129]

Attyla [ Legend ]

ojjjjjj...
Tylko z poprzedniego twojego posta:
według mnie prawda absolutna to czysta abstrakcja.

12.10.2009
21:07
[130]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

i ta wypowiedź to most miedzy Jałokimem a nazistą?

12.10.2009
21:13
[131]

Attyla [ Legend ]

o tak. To bardzo solidny most.

12.10.2009
21:16
smile
[132]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

w końcu jakis konkret

12.10.2009
21:16
smile
[133]

Widzący [ Legend ]

Jałokim -> wybacz Attyli, to szatan mu podszeptuje te porównania.
Nie patrz na to co wypełza z jego ust, okazując mu miłosierdzie przybliżysz jego zbawienie.

12.10.2009
21:26
smile
[134]

Attyla [ Legend ]

co cię tak bawi?

13.10.2009
19:36
[135]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> twa pokrętna logika :)

Widzący ---> masz rację, ale z tym milosierdziem to nie przesadzajmy. Myśle, że wykażę sie ogromną łaską, jeśli złożę żertwę w swiętym gaju pod wielkim dębem w jego intencji.

13.10.2009
23:02
[136]

Attyla [ Legend ]

Moja pokrętna logika? Ja interesujące. Ja bardzo skrótowo odtwarzam tylko drogę idei od uprawomocnienia egotyzmu i egoizmu do doświadczeń lat XX w. i obecnych.

13.10.2009
23:07
[137]

Lt.Matts [ Epitaph ]

ojjjjjj...
Tylko z poprzedniego twojego posta:
według mnie prawda absolutna to czysta abstrakcja.


i ta wypowiedź to most miedzy Jałokimem a nazistą?

o tak. To bardzo solidny most.


Śmiechu warte Attyla..

13.10.2009
23:28
smile
[138]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> tak, tak.. pamietam:

"Powiem kilka słów na temat "racjonalizmu" "racjonalistów" zarażonych stirnerowskim anarchizmem zbudowanym na koncepcji "Jedynego", czyli osoby przekonanej, że jedynie jej sprawa jest ważna i sprawa ta nie wymaga uzasadnienia, ponieważ jest właśnie JEGO.
"Ja" absolutnie nie można zweryfikować. Jest to samowystarczalny absolut subiektywności. Świat absolutny, całkowity, zakończony i spójny. Afirmując własne "ja" jest się po prostu sobą, ponieważ dla samego siebie "Ja" jest jedyną rzeczywistą rzeczywistością i jedyną niemożliwą do przewartościowania wartością. To "Ja" jest suwerenne. Nie zniesie nad sobą zwierzchnictwa osoby, Prawdy, państwa czy bezosobowych tworów cywilizacji ludzkiej, których jedynym zadaniem jest krępowanie tego cudownego "Ja".
Nie ma czegoś takiego jak dobro powszechne. Nie ma też czegoś takiego jak reguły moralne, które miałyby stanowić zewnętrzny "kościec" ludzkich zachowań. Nawet reguły logiki przyjmuje się jako nieznośne krępowanie "jedynej" rzeczywistości "Jedynego". Skoro kultura jest zbiorem narzędzi ucisku "ego", to trzeba się jej wyrzec. Rozmyć. Rozbić. Unicestwić. Ta dezalienacja, która podobno ma pozwolić wam na "bycie sobą" nie jest niczym innym niż unicestwienie kultury i zredukowaniem człowieka do poziomu zwierzęcia żyjącego wyłącznie najniższymi swoimi instynktami i instynkty te uznającego za jedyną rzeczywistość, z którą warto się liczyć. W zasadzie nie jesteście wykrzesać z siebie niczego poza afirmacją przypadkowego wyrażania swoich namiętności w sposób niczym nieskrępowany.
Skrajny nihilizm jest skutkiem skrajnego egocentryzmu, więc wydawać by się mogło, że jest to odreagowanie totalitarnych doświadczeń hitleryzmu i stalinizmu. Kłopot tylko w tym, że stirnerowska filodoksja "indywidualizmu" stanowiła źródło wszystkich ruchów przedfaszystowskich. Bo faszyzm był próbą zerwania wszelkich więzi społecznych, w celu wytworzenia sztucznych więzi osobników, z których każdy miał realizować doskonałe posłuszeństwo płynące z absolutnego egoizmu. Faszyzm łączył w swojej indoktrynacji mas bezmyślny konformizm z antyspołecznym egoizmem. Każdy osobnik miał bowiem ten konformizm wykorzystać do prywatnego "urządzania się" w świecie (ta sama zasada zresztą działała także w późnym (przynajmniej, a zdaje się, że i wcześniej komunizmie).
Ideał hitleryzmu to państwo-koszary ze skoszarowanymi, doskonale egoistycznymi jednostkami nie "krępowanymi" historycznie ukształtowanymi więziami. "Jedyny" bowiem musi zachować gotowość maszerowania w jakimkolwiek szyku, jeżeli tylko spodziewa się po tym "szyku" odpowiednich gratyfikacji.

Takie anarchistyczne jednostki zatem nie chcą być krępowane pamięcią o tych, co odeszli i nie chcą być krępowani obowiązkami wynikającymi z posiadania potomstwa. Stąd takie anarchistyczne coś z jednej strony będzie się trzęsło z wściekłości o to, że szyk, w którym maszeruje nie daje mu tych gratyfikacji, których się spodziewał i nigdy nie przyjmie do wiadomości tego, że jego skrajny egoizm - jako postawa całkowitej negacji - niszczy także to, czego sprawnego działania się domaga.
W ten sposób powstaje błędne koło bezpośrednie totalnego państwa, które zaczyna się i kończy na skrajnym egoizmie "Jedynego".
"

Powiedzmy, że wiem już jak ma sie egoizm do nazistów, tylko odnośnie do ostatniej wypowiedzi nie wiem jak ma się do egoizmu uznanie "Prawdy absolutnej" za abstrakcje. Ale z pewnościai do tego potrafisz dotrzeć swą bezbłędną logiką

14.10.2009
08:35
[139]

Attyla [ Legend ]

A czym jest uznanie siebie samego za absolutne źródło normatywności jeżeli nie fundamentem dla egoizmu i egotyzmu?

14.10.2009
18:50
[140]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

zatem uważam sie za absolutne źrodło normatywności?
aha

rzecz jasna jak zwykle pomijamy fuckt, ze nie wierze w żadne absoluty.

14.10.2009
22:48
[141]

Attyla [ Legend ]

Jakoś nie przypominam sobie, bym nadmiernie fetyszyzował twoje deklaracje. Zwłaszcza te w sposób oczywisty absurdalne.
istnieją dwa momenty, które ujawniają istnienie absolutu: Doświadczenie istnienia ujawnia absolut bytu a doświadczenie śmierci ujawnia absolut końca. Są to dwa wydarzenia, które nieodmiennie stawiają nas przed czymś, czego występowanie nie ma żadnego powodu. Paradygmat Boga koncentruje rzeczywistość wobec Istoty Najwyższej, która tym dwóm elementom nie tylko nie podlega ale ma nad nimi władzę.odrzucając ten paradygmat sam zajmujesz pozycję centralną w tym układzie. Układzie - dodam - całkowicie od twoich kaprysów niezależnym.

14.10.2009
23:20
[142]

Kharman [ ]

Attyla --> z tego co widzę to chodzi ci o romans Sanger z eugeniką. Jak już pisałem żadna różnica, ty też chcesz poprawiać świat, (tak wiem ty jedynie afirmujesz zastaną rzeczywistość), choćby poprzez zamykanie adidasów w gettach; bo chorzy są, plaga itd, itp. Jednak rodzi się obawa że zaraz za adidasami wyślesz do obozów homoseksualistów, w końcu wedle ciebie też są chorzy i zagrażają społeczeństwu, a w kolejce czekają jeszcze myślący inaczej idioci, też chorzy, co prawda terminologia od dawna nie stosowana ale używana przez ciebie jasno wskazuje że masz ich za upośledzonych umysłowo. A wariatów trzeba leczyć.

Z zalewem innych ras też chcesz walczyć, co prawda nie przez ograniczanie ich rozrodczości jak u Sanger a poprzez rozmnażanie białych.

I szczerze to jakoś nie widzę tego wybielania jej biografii, napiszesz że to żadne źródło, ale wikipedia jasno podaje obok jej zasług dla feminizmu jej nazistowskie sympatie i pomysły na poprawienie ludzkości.

14.10.2009
23:45
smile
[143]

Attyla [ Legend ]

Kharman
Ach jak ty lubisz wkładać własne rojenia w cudzie usta! Nawet nie mam ochoty odpowiadać na te niedorzeczności, bo zwyczajnie nie ma to sensu. Diabeł kłamie także wtedy, kiedy mówi prawdę. Pradą jest, że twierdzę, że chorych trzeba leczyć a chorych zakaźnie leczyć w izolacji od zdrowych. I to jest wszystko. Bez dalszych komentarzy, przypisów i glos. Prawdą jest, że dostrzegam zagrożenie Islamem, ale wkładanie w moje usta twoich rojeń o regulacji poczęć to już bezczelność. Ilość ich dzieci g**** mnie obchodzi!
Posłuchach sobie, co Terlikowski ma na ten temat do powiedzenia:


A Sanger była zwykłą dziwką, która podkładała się każdemu, kto się na nią natknął, a która własne splugawienie chciała upowszechnić. Do tego tykała się wszystkiego, co niosło ze sobą jakieś zło. I była to nie tylko eugenika. Był to także maltuzjanizm, neomaltuzjanizm, marksizm czy wreszcie rasizm i wiele innych rojeń chorych na pychę "racjonalistów". Wszystkie plugastwa, które wypełzły z otworzonej puszki darwina i freuda (tak - okazuje się, że Pandora to naprawdę dwóch facetów:D) były jej kochankami, z którymi spłodziła do chore plugastwo, które mamy dzisiaj.
I nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi! Chodzi min o to:

14.10.2009
23:49
smile
[144]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

raduje mnie niezmiernie po raz kolejny wyjaśnienie mi jak w moich oczach świat wyglada - dziękuję
złe założenia prowadzą do złego wyniku równania - pamiętaj o tym za kazdym razem gdy wciskasz ludziom ich rzekome poglądy ;)
"Ach jak ty lubisz wkładać własne rojenia w cudzie usta!" LOL

14.10.2009
23:57
[145]

Attyla [ Legend ]

Jałokim
ja oczywiście rozumiem, że lubicie odrzucać logikę jako zestaw "uciskających" was zasad, ale ja logiki nie odrzucam i pisząc o twoich związkach ideologicznych używam do tego celu rozumu według zasad logiki. Jeżeli zatem będziesz głosił dwie wzajemnie sprzeczne tezy, to będę to ujawniał i nie będę wskazywał na rozwiązanie suwerenne wobec logiki, ale zgodne z nią.

15.10.2009
00:07
smile
[146]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

zatem drogą logiki:
Twa bezbłędna logika jest wyznacznikiem moich poglądów?

15.10.2009
09:44
smile
[147]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> tragicznym skutkom Twej pychy możesz jeszcze zapobiec. Módl się, rozmyślaj o miłosierdziu a może dostąpisz jeszcze zbawienia.
Logika jest niczym wobec miłości, logika bez miłości jest jałowa, słuchaj Jezusa, spróbuj dostrzec miłość w innych ludziach. Jezus kocha wszystkich w tym mnie i Jałokima, Sanger i Hellmakera, Jezus kocha nawet Ciebie, daj mu szansę. Wyrzuć te swoje logiczne przekonania na śmietnik gdzie jest ich miejsce.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

15.10.2009
11:02
[148]

Attyla [ Legend ]

Logika jest jedna. Zakłada ona min, że twierdzenie razem, że a i że nie a nie jest możliwe, jako, że tylko jedno z tych zdań może być prawdziwe. Prościej: jeżeli mówisz, że pada deszcz i nie pada deszcz, to kłamiesz mówiąc, że deszcz pada lub mówiąc, że deszcz nie pada.

15.10.2009
11:56
smile
[149]

Widzący [ Legend ]

I właśnie dlatego trafisz do piekła, wszystko jedno do jakiego, ale tam nieuchronnie zmierzasz.
Nic nie zrozumiałeś z nauki Jezusa, nie jesteś chrześcijaninem tylko jakąś maszynką do powtarzania przeczytanych słów. Logika nie ma wiele wspólnego z wiarą i całkowicie nic z miłością, Ty być może wierzysz ale miłości do bliźnich w Tobie nie ma ani krzty. Żal mi Ciebie bo bez miłości nie dostąpisz spokoju duszy a bez tego nie ma zbawienia. Uparcie powtarzam Ci treść listu tak często przytaczanego w kazaniach, więc i teraz dla Ciebie słowo:

Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą.
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

15.10.2009
12:50
smile
[150]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Prościej: jeżeli mówisz, że pada deszcz i nie pada deszcz, to kłamiesz mówiąc, że deszcz pada lub mówiąc, że deszcz nie pada.

Bzdura - może być mżawka jeszcze :P No ale zapomniałem, że w Twoim życiu jeno czerń i biel :D

Swoją drogą to skrajnym debilizmem jest próba wpisania zachowań ludzkich w ramy logiki:D A już gigantycznych rozmiarów bzdurą są próby opisania "światopoglądu" za pomocą tejże

Stosując bowiem Logiczne podejście do takiego zagadnienia wychodzi nam na to, że
0 - nie wierze w prawdy absolutne
1 - wierze w prawdy absolutne

A gdzie w tym miejsce na "nie jestem do nich przekonany i się nad tym zastanawiam" albo "część z nich akceptuję - ale nad częścią się zastanawiam"

Trudno się w kontekście powyższego dziwić Twojemu wynaturzonemu podejściu do Katolicyzmu
1 - wierzysz w to w co ja wierze i tak jak ja wierze, niczego nigdy nie podważasz.
0 - jesteś komunoliberałem, faszystą, nazistą - albo wręcz neopogańskim-nazi-gejem.

Nic pomiędzy nie ma. Ubogi jest Twój sposób pojmowania świata - takoż samo uboga Twa wiara musi być.

15.10.2009
20:51
[151]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ---> a jeśli powem "deszcz pada" i mówiąc to pomyślę o Londynie, a potem powiem "deszcz nie pada" myśląc o Anktartydzie, to kłamę?

Skoro w końcu sprecyzowałeś ( :D ) co czyni mnie naziolem, to może już w końcu dorzałeś by wskazać rzekomo pojawiajace sie tu hasła komuchowe podobne do tych z podanego przez cię filmiku? :)

15.10.2009
23:01
[152]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

zabawa zaczyna się od części trzeciej:

16.10.2009
00:12
[153]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

filmik moze zaraz obejrze, ale juz teraz moge cie pouczyć, ze tu nie o bogu sie 'debatuje' :)

agha, widziałem to :)

16.10.2009
00:30
[154]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Przecież nie o Bogu w filmie jest mowa, a o ludziach. A to ludzie są prześladowani i to ludzie prześladują. Daj mi Bog nigdy nie wierzyć!

16.10.2009
00:35
smile
[155]

eros [ Senator ]

Mazio ---> Fajna muzyczka w tle i to chyba tyle co mozna na plus powiedziec o tym dokumencie.

16.10.2009
00:37
smile
[156]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Och, erosie, nie oczekiwałem od Ciebie oklaskow.

16.10.2009
00:39
[157]

eros [ Senator ]

Mazio ---> Jesli juz o ludziach mowa, to odwdziecze sie cytatem z listu Lenina do Gorkiego:
Kazda bozia to nekrofilia.

16.10.2009
00:43
[158]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Mam w dupie Lenina i Gorkiego. Żal mi tylko faktu, że nie urodziłem się w czasach gdy ktoś nie napisał "Mitologii chrześcijańskiej".

16.10.2009
00:46
smile
[159]

eros [ Senator ]

Spokojnie Maziu. Napisz to zdanie jeszcze raz, tylko tym razem tak, zeby sie dalo zrozumiec :)

16.10.2009
00:51
smile
[160]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

w czasach gdy na połce z tanią książką jest przecena "Mitologii chrześcijan"
tak lepiej?
ps. jak zwykle brakuje mi emotki z buziakiem
ps2. cenię Twoje wpisy w innych tematach, szczegolnie o książkach

16.10.2009
12:21
smile
[161]

Attyla [ Legend ]

miaziomir
i po co nam d**** zawracasz tym czymś? Trzeba było nas odesłać do 1 rozdziału MiM. Tam dokładnie to samo wyłożył prezes Massolitu Miszka Berlioz w rozmowie z Iwanem Bezdomnym. To samo, choć w formie bez porównania przyjemniejszej. Nie jakieś tanie "kawałki" bazujące na komputerowej perkusji ale prawdziwa symfonia słów.
To samo było wersją obowiązującą we wszystkich organizacjach komunistycznych, nazistowskich itp.
A uzasadnienie tego czegoś brzmi:
"ponieważ ludzie kłamią, a w wydarzenia opisane w Biblii nikt "rozsądny" uwierzyć nie może", to oczywistym jest, że Chrystus albo nie istniał, albo był sprytnym oszustem i fałszerzem itp ttd."

Obejrzyj sobie pierwszą część filmu Teoria spisku. jest tam mnóstwo podobnych rewelacji.
trochę już żyję i nie mogę wyjść ze zdumienia, że bez przerwy pojawia się czereda idiotów, którzy opowiadają takie brednie i jeszcze większa czereda idiotów, którzy chcą w to wierzyć.
Właśnie - wierzyć. Bo nie spotkałem ani jednego z wielbicieli takich historyjek, któremu przyszłoby do "głowy" podjąć próbę ich zafalsyfikowania. Ani jednego, choć KAŻDY z nich woła głośno o dowody:D
W sumie nic dziwnego. Konsumpcja nie zachęca do używania mózgu a żuchwy.

To już nie jest nawet śmieszne. To żenujące.

16.10.2009
12:23
smile
[162]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Trza Ci na słowo wierzyć - wszak na żenadzie znasz się najlepiej ze wszystkich :D

16.10.2009
12:29
smile
[163]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> znów grzeszysz, czemu obrzucasz ludzi inwektywami? Czemu się wywyższasz, czemu uważasz się za lepszego od innych? Tego się nauczyłeś, to Ci się objawiło gdy zrozumiałeś że teraz jesteś chrześcijaninem?
Zasmucasz mnie, popraw się póki jeszcze czas, kochaj bliźniego swego.

Edit: napisałem Twój nick z małej litery, przepraszam i poprawiam.

16.10.2009
13:28
smile
[164]

Flyby [ Outsider ]

..zachęcony przez Attylę obejrzałem polecane przez niego filmiki z dyskusji na temat "zagrożeń Islamu" ..Taki swoisty "dwugłos" (Wolniewicz - Terlikowski) bo trzeci dyskutant, tatarski "mufti" służył za skutecznie zagłuszane tło ;)
..I tak p.Wolniewicz postulował obronę naszej cywilizacji po linii swoiście rozumianych "wypraw krzyżowych" - wskazując że państwo Izrael jest właśnie "bastionem" chrześcijaństwa obleganym przez świat muzułmański i dlatego służyć mu musimy wszelaką pomocą ..Pan Terlikowski ten temat rozwinął akcentując fakt że "zlaicyzowane, rozleniwione" społeczeństwa Europy nie tylko nie chce umierać za cywilizację i ojczyznę ale także skutecznie się mnożyć ..Akcent argumentów p.Terlikowskiego (bo jak myślę to właśnie podobało się Attyli) był położony na konieczność powrotu naszej cywilizacji do religijności jako takiej - to ona miałaby położyć tamę "islamizacji" Europy ..Próby integracji społeczności islamskiej czy zaostrzenie polityki imigracyjnej - p.Terlikowski nazwał (skądinąd słusznie) półśrodkami ;) .. Nasuwa się tutaj pytanie (raczej wiele pytań) - w jaki sposób (przy założeniu że "zlaicyzowane" społeczeństwa "powtórnie się nawracają") czyli uciekają "w religię" - zmienia to sytuację "islamskiego zagrożenia" ?
..Nie odpowiada na to p.Terlikowski, zdaje się to też nie obchodzić Attyli a mnie to interesuje ;)

16.10.2009
18:33
smile
[165]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

czereda idiotów, którzy opowiadają takie brednie i jeszcze większa czereda idiotów, którzy chcą w to wierzyć by arttyla

ślicznie to ująłeś

nie zamierzam wdawać się w dyskusję bezpośrednią, ale każdy ciekawy materiał przeciw religii jaki znajdę zamieszczę dla innych z nadzieją, że ktoś obejrzy i wyciągnie inne wnioski.

16.10.2009
22:20
[166]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Mazio ---> "Przecież nie o Bogu w filmie jest mowa, a o ludziach."
Jako niewierzący powinieneś wiedzieć że to na jedno wychodzi :)
Tak w ogóle, to pisząc, że link jest nie na temt, miałem na myśli fakt, że Attla źle odbiera całą sprawę. To nie w stosunku do chrześcijaństwa ludzie są nastawieni negatywnie, a w stosunku do osobistych poglądów założyciela tematu. Jeśli spotkał się z nietolerancją w stosunku do jego wiary, to tylko i wyłącznie przez jego arogancje i butę, a nie przez wiarę samą w sobie. Wkroczyłem do dyskusji w 4 części, wiec nie wiem co sie działo wcześniej, ale przez cały czas, który tu spedziłem mowa była o ślepej ignorancji Attyli, a z jego strony o ignorancji oponentów :)
Oponentów można opisać o wiele szerzej niż Attylę. To barbarzyńscy, nihilistyczni, egoistyczny nazi-komu-liberałowie majacy siebie za boga, nie uznajacy autorytetów, odrzucajacy jedyny sluszny model świata bazujacy na wiekowej kulturze łacińskiej, do ktorych zaliczam się miedzy innymi ja i do których również się zapisałeś pisząc "Daj mi Bog nigdy nie wierzyć!". Zatem przewiduję ci wieczne potępienie i męki wiekuiste :)

16.10.2009
22:24
[167]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Bog jest miłosierny - będę chłostany nacią pietruszki po nagich pośladkach przez długonogie diablice nimfomanki. :)
Mam do tego tematu żartobliwy stosunek przede wszystkim ze względu na brak wiary oraz ze względu na oczytaną przeze mnie (nudziłem się ostatnio) osobę ojca-założyciela. Stary Mazio się skończył, teraz, skoro można rozmawiać o religii, pojawił się Mazio Diabłomir.

16.10.2009
22:32
[168]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Ja zamierzam się w piekle ustawić. Zawsze marzyłem o miejscu, w którym mógłbym wybudować se solidny piec i pobawić sie nieco w kowala. W piekle ciepełka nie brak, więc jest spełnieniem mych marzeń. Będę kuł widły dla armii mego Pana, dzięki czemu zgarnę najbardziej bezlitosne nimfomanki

16.10.2009
22:40
smile
[169]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Już dawno stwierdziłem, że jeśli w Niebie mają panować takie zasady jakich bóg wymaga na ziemii, to ja zdecydowanie bardziej wolę Piekło. Ciekawiej, barwniej i w ogóle - no i te nimfomanki. :)

16.10.2009
22:54
[170]

eros [ Senator ]

Podejrzewam jednak, ze nie spodobaja sie Wam piatki :)

16.10.2009
23:38
[171]

wydolny_pławikonik [ Konsul ]

Dlaczego akurat piątki? :D :D

16.10.2009
23:41
[172]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

bo w piatki w piekle jedzą mięso, a jak ktos w piatek je mieso, to bozia się gniewa, a jak bozia się gniewa, to potrafi być bardzo niemiła

17.10.2009
00:04
smile
[173]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Był taki kawał, którego już dokładnie nie pomnę, ale objaśniał on wszystkie dni tygodnia w piekle. No i piątki były takie dość homoseksualne.

17.10.2009
00:45
smile
[174]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

w takim układzie drogą logiki można dojść do wniosku, ze skoro jestem komu-nazi-liberałem, czyli esencją Zła, to pewnie jestem też również pedałem ,a wiec piatki mi sie spodobają.

jeśli zaś obrać nieco inną drogę logiki, to czy dusza ma płeć? Jeśli tak to po co? A jeśli nie to w piekle maja mydło w płynie

17.10.2009
00:55
[175]

HUtH [ pr0crastinator ]

"A jeśli nie to w piekle maja mydło w płynie" - nie ma, w piekle musi być przecież czysty hardkor.

17.10.2009
01:00
[176]

mannan [ Legend ]

to czy dusza ma płeć? Jeśli tak to po co?
Chyba nie ma...

Jałokim --> tak z ciekawości, wierzysz w Boga? Może pisałeś wcześniej, nie chcę mi się szukać...

17.10.2009
01:01
smile
[177]

zoloman [ Legend ]

Ziemia jest piekłem innej planety.

17.10.2009
01:51
[178]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Mannan ---> jestem sam sobie bogiem i wierzę tylko w III Rzeszę.

17.10.2009
07:52
[179]

Belert [ Legend ]

Karrde"--> tal sie gada jak jestes bardzo mlody , poczekaj -pare latek a sam bedziesz biegal do spowiedzi.

17.10.2009
13:55
[180]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Belert
Wątpię. Nie boję się śmierci (choćby miała nastąpić nawet i jutro) i nie zamierzam "biegać do spowiedzi" byle tylko mieć jakąś złudną nadzieję na życie po niej.

17.10.2009
14:23
smile
[181]

Aen [ Anesthetize ]

"jestem sam sobie bogiem i wierzę tylko w III Rzeszę."

<-----

17.10.2009
19:46
[182]

Attyla [ Legend ]

Flyby
I tak p.Wolniewicz postulował obronę naszej cywilizacji po linii swoiście rozumianych "wypraw krzyżowych" - wskazując że państwo Izrael jest właśnie "bastionem" chrześcijaństwa obleganym przez
Nie jest to możliwe. Przecie wybiórcza ogłasza bez przerwy, że Wolniewicz jest antysemitą! To na pewno jakiś prawicowy spisek! Byłem pewien, że stwierdzisz, że różni wolniewicze (koniecznie z Polski) najpierw wysłali Zydów do Izraela, by umieścić ich w okrążeniu i by tym łatwiej się ich pozbyć rękami arabusów! :D

Pan Terlikowski ten temat rozwinął akcentując fakt że "zlaicyzowane, rozleniwione" społeczeństwa Europy nie tylko nie chce umierać za cywilizację i ojczyznę ale także skutecznie się mnożyć
Ja to zrozumiałem raczej w ten sposób, że wyrzucenie Boga usuwa jakąkolwiek wolę przetrwania zbiorowego zastępując ją wolą zaspokajania osobistych zachcianek i kaprysów. Nie tyle nie mają woli "umierać za cywilizację i ojczyznę ale także skutecznie się mnożyć" ile nie mają woli przetrwania. Tomahawkiem potrząsał Wolniewicz a nie Terlikowski.

Nasuwa się tutaj pytanie (raczej wiele pytań) - w jaki sposób (przy założeniu że "zlaicyzowane" społeczeństwa "powtórnie się nawracają") czyli uciekają "w religię" - zmienia to sytuację "islamskiego zagrożenia" ?
Być może się nawracają a być może nie. Zresztą jest to już kwestia demografii. Z tego co pamiętam z ostatniego posiedzenia TK, to sytuacja demograficzna Europy zachodniej jest tragiczna i raczej nie ma co liczyć na odrodzenie się substancji ludnościowej tych krajów. Musieliby zmienić model rodziny z 2+1/0,5 na 2 + 15, by mieć szanse przetrwać. Także oni w zasadzie już są trupami, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Do połowy 21 w. kraje zachodu z konieczności staną się krajami muzułmańskimi. I to nie z powodu podbojów, czy masowej konwersji na Islam ale z powodu roztopienia ludności tubylczej w masie imigrantów muzułmańskich.

Nie wierzę w to, by tutejsi fanatyczni wielbiciele "cywilizacji" wymierania uwierzyli w to, lub przyznali, że też widzą w tym zło. W końcu pragnienie wytrysku łatwo lasuje mózgi.

Nie odpowiada na to p.Terlikowski, zdaje się to też nie obchodzić Attyli a mnie to interesuje ;)
Ależ obchodzi mnie to. I to bardzo. Kłopot tylko w tym, że nie wierzę w powodzenie jakichkolwiek wysiłków. Zwłaszcza, że wysiłki jakie zauważam, to wysiłki zmierzające do skutecznego zniechęcenia ludzi do posiadania potomstwa, zastępowania relacji pomiędzy ludźmi relacjami pomiędzy człowiekiem i fetyszem a zatem i reifikacji człowieka itp itd.
Zresztą wystarczy pamiętać o tym, że rewolucjoniści wszystkich czasów nie wierzyli w to, że rewolucja jest złem absolutnym nawet wtedy, gdy rewolucja dobierała się do ich prywatnych odwłoków.

Eros
Jakie piątki? To ma być piekło - nie pamiętasz? Dla normalnych piątkiem będzie każdy dzień a dla zboków nigdy nie będzie piątków:D

17.10.2009
20:39
smile
[183]

Flyby [ Outsider ]

..Attyla ..tak zrozumiałem Wolniewicza w tym wystąpieniu (być może źle ;)) a czy on jest "antysemitą" czy nie, zupełnie mnie nie interesuje ;)
..Twoje "Kłopot tylko w tym, że nie wierzę w powodzenie jakichkolwiek wysiłków." właściwie jest także (w jakiś sposób) odpowiedzią na moje wątpliwości..
..Czyli pozostaje tylko "wybór" w doborze końca naszej cywilizacji - zgodnie z laicką lub (bardziej) religijną koncepcją ;)

17.10.2009
22:33
[184]

Attyla [ Legend ]

Czyli pozostaje tylko "wybór" w doborze końca naszej cywilizacji - zgodnie z laicką lub (bardziej) religijną koncepcją ;)
Nie powiedziałem, że wraz z wymarciem zdegenerowanego zachodu zginie cywilizacja łacińska. Jest jeszcze Polska z jej tradycyjnie chrześcijańskim charakterem. Jakiś czas temu byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa. Niedługo możemy pozostać jedynymi w Okopach świętej Trójcy. O ile tacy jak wy nie zabiją chęci przetrwania w naszej społeczności.

Mam jednak nadzieję, że jak w czasach Solidarności będziemy w stanie zebrać się w sobie i odzyskać dawną żywotność.

17.10.2009
23:41
smile
[185]

Flyby [ Outsider ]

..Attyla ..piszę to bez ironii ..ten "zdegenerowany zachód" to także my ..zginiemy razem z nim i Okopy Św.Trójcy nic nie dadzą.. Bez sensu więc jest Twoje "tacy jak wy" bo "na tym samym wozie" jedziemy ;) ..żadnego znaczenia nie ma tutaj owa "żywotność" i odwoływanie się do "Solidarności" ..Tworzysz więc "pustą legendę" a znaczenia jej (w przełożeniu na cele polityczne) zupełnie nie rozumiem..

17.10.2009
23:46
[186]

Attyla [ Legend ]

a znaczenia jej (w przełożeniu na cele polityczne) zupełnie nie rozumiem..
Bo i nie jesteś w stanie zrozumieć tego, że może istnieć człowiek, który ma gdzieś politykę jako dziedzinę, która do niego nie należy.

Bez sensu więc jest Twoje "tacy jak wy" bo "na tym samym wozie" jedziemy ;)
Jasne. Tyle, że wy robicie wszystko, żeby ten wóz szlag trafił. Jeżeli my jesteśmy więźniami tego Auschwitz, to wy jesteście jego kapo.

18.10.2009
00:00
[187]

Kharman [ ]

Attyla --> ale gdzie ty widzisz kłamstwo? Chcesz adidasów leczyć w zakładach zamkniętych? Chcesz, nie pomnę wątku ale wyraziłeś poparcie dla poronionych idei JKM zakładania gett dla chorych i nosicieli, homoseksualizm to choroba wedle ciebie, nie zakaźna więc pewnie umysłowa a jak wariat się nie chce leczyć to się go do do tego zmusza, to samo z rosseauńskimi idiotami, też umysłowo trzepnięci i raczej po dobroci leczyć się nie będą. Więc gdzie tu kłamstwo?

Poza tym gdzie ja napisałem o regulacji poczęć? Napisałem li tylko że nie będąc władnym tudzież nie chcąc czynić tego wobec muzułmanów namawiasz być może niekoniecznie białych chrześcijan do rozmnażania.

Co do Sanger, przytocz jakieś cytaty co do jej wyuzdania bo najcięższy zarzut wobec niej jaki znalazłem w sieci to oskarżenie o okultyzm.

Swoją drogą dałbyś już sobie spokój z komentowaniem przy pomocy programu prowadzonego przez buraczanego świętoszkowatego zboczka który nie oglądał ale doskonale wie kto z kim, jak i gdzie seks uprawiał, dodatkowo robiąc z programu dla ćwierćinteligentów niebywałą sensacyję, bo baba cyce pokazała.

Zabawną sprawą jest jak to tęgie prawicowe umysły czujnie tropiące zawiłe kłamstwa michnikowszczyzny kiedy im blondi radośnie zakomunikuje "Tak uprawiałam seks" na podstawie filmu z cycem i pianą w roli głównej, łykają to jak młode pelikany nie węsząc ruchu na podbicie oglądalności.

Zapamiętaj, a jak spotkasz, powtórz koledze Cejrowskiemu: "Media kuamiom"

18.10.2009
00:38
smile
[188]

Flyby [ Outsider ]

..trochę mnie rozbawiłeś a trochę "zniesmaczyłeś", Attylo .."My jesteśmy więźniami tego Auschwitz", "wy jesteście jego kapo" ..Czy zdajesz sobie sprawę jak paskudnie to zabrzmiało? ..Kpisz z pamięci więźniów Auschwitz i starasz się mnie obrazić?
..Rozumiem że jesteś apologetą własnym pozwalającym sobie z tej racji na kwiecisty język ale nawet to że "politykę masz gdzieś" takich porównywań nie usprawiedliwia..
..Zabierasz poza tym głos w swoich wypowiedziach na tematy polityczne, dokonujesz ocen i wyborów aby raptem gdy dochodzi do dyskusji, zbywać mnie stwierdzeniem że "politykę masz gdzieś" ;)
..W dodatku ustawiasz mnie w wygodnym dla siebie "narożniku" (owe "wy") i obdarzasz niewybrednym epitetem ;)
..Niezły popis, Attylo

18.10.2009
10:37
smile
[189]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> trwasz uporczywie w grzechu, jesteś okropny, mówisz te wszystkie złe rzeczy podpierając się religią, którą niby wyznajesz. Nie jesteś uczniem Jezusa, nie otworzyłeś serca na Jego nauki, zostałeś za to siewcą nienawiści i pogardy.
Opamiętaj się, otwórz drzwi Jezusowi, daj mu szansę.

18.10.2009
14:09
[190]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Jeśli chodzi o muzułmanów to również widzę zagrożenie z ich strony, ale nie popieram wyścigu pod tytułem kto wiecej dzieci nar***a. Nie chce tutaj drugich Chin! Doskonałym przykładem działania wyznawców islamu jest ta ostatnia afera:


(daje 2 linki, coby poniektórzy zauważyli pewne podobieństwa, a nie tylko kłamstwa ;) )
W tym przypadku muzułmanie na począdku stanowili mniejszość, więc pewnie siedzieli cicho, tak jak teraz cicho siedzą u nas na Podlasiu głosząc jaką to pokojową religią jest islam. Szkoła dała im prawa wygodne dla ich wyznania, wiec zaczęło tam napływać coraz to więcej muzułmańskich dzieci. W efekcie stały się większością, która zaczęła narzucać swoje racje. Gdy zas się im stanowczo sprzeciwiono wprowadzając ograniczenia wolności (których sami wymagali dla innych religii), to ogłosili dżihad... Absurd! Muzułmanie są esencją egoizmu. Gdzie się nie pojawią, tam głoszą swoje prawdy za najwyższe i trzeba im się podporządkować. Moim zdaniem trzeba zniszczyć zagrożenie w zalążku, a nie zapobiegać mu pieprząc się jak króliki. Należy zmienić prawo na niewygodne dla muzułmanów, by stawało się wręcz wrogie islamskim dogmatom, które są cholernie agresywne. Tolerowanie nietolerancji to autodestrukcja. Tolerancja tolerancją, ale wszystko ma swoje granice. Nie można dawać zezwolenia na zniewolenie. Katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o to by krajem nie rządziła banda idiotów, którzy ponad rozum przekładają jakąś świętą księgę nawołującą do kamieniowania wrogów boga - w tym wypadu nie pisze tylko o muzułmanach, ale post jako całość jest o nich.

Attyla ---> "Jakie piątki? To ma być piekło - nie pamiętasz? Dla normalnych piątkiem będzie każdy dzień a dla zboków nigdy nie będzie piątków:D"
Twa "logika" jest banalnie prosta do skopiowania:
w takim układzie drogą logiki można dojść do wniosku, ze skoro jestem komu-nazi-liberałem, czyli esencją Zła, to pewnie jestem też również pedałem ,a wiec piatki mi sie spodobają.

18.10.2009
14:38
[191]

Attyla [ Legend ]

Kharman
Jeżeli choroba jest zakaźna, to trzeba ją leczyć w zakładach zamkniętych. Zwłaszcza, jeżeli lewacka hołota przerobiła kobiety na dziwki, które zatraciły poczucie własnej godności, wartości i wstydu.

W takich okolicznościach zarażony adidasem może zabić wiele osób.

Gdzie tu kłamstwo? Jak zwykle: w fałszowaniu lub zupełnym przemilczaniu okoliczności. Takich jak to o czym napisałem wyżej.

Co do Sanger, przytocz jakieś cytaty co do jej wyuzdania bo najcięższy zarzut wobec niej jaki znalazłem w sieci to oskarżenie o okultyzm.
I co jeszcze? Może ci audiobooka z tego zrobić? Masz podane źródła, to sobie poczytaj.

Swoją drogą dałbyś już sobie spokój z komentowaniem
To nie był komentarz a ilustracja.

Zabawną sprawą jest (...) nie węsząc ruchu na podbicie oglądalności.
Tak. Ja wiem, że dzieci tvnu uważają, że reklama jest w stanie usprawiedliwić wszystko. Zwłaszcza, jeżeli to coś służyć może dalszemu skróceniu czasu dostępu.

Zapamiętaj, a jak spotkasz, powtórz koledze Cejrowskiemu: "Media kuamiom"
2 sprawy:
1. pisz po polsku;
2. raczej go nie spotkam.

Flyby
Czy zdajesz sobie sprawę jak paskudnie to zabrzmiało? ..Kpisz z pamięci więźniów Auschwitz i starasz się mnie obrazić?
Zabrzmiało tak jak zabrzmieć miało. Z niczego też nie kpię ani nikogo nie obrażam. Stosuję po prostu figurę retoryczną Agambena porównującą totalne państwo narodowe do obozu koncentracyjnego. Przeczytaj jego Homo sacer a poznasz przyczyny.

Zabierasz poza tym głos w swoich wypowiedziach na tematy polityczne, dokonujesz ocen i wyborów aby raptem gdy dochodzi do dyskusji, zbywać mnie stwierdzeniem że "politykę masz gdzieś" ;)
Nie wypowiadam się w sprawach politycznych o ile polityka nie wchodzi na teren nie do niej należący (oczywiście w ramach państwa nietotalnego).

W dodatku ustawiasz mnie w wygodnym dla siebie "narożniku" (owe "wy") i obdarzasz niewybrednym epitetem ;)
Pisałem już o tym, ale jeszcze powtórzę. To ja suwerennie ustalam kryteria, według których grupuję osoby i ani nie mam obowiązku ani ochoty konsultować tego z kimkolwiek.

18.10.2009
14:51
smile
[192]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyla ----> "(...) przerobiła kobiety na dziwki, które zatraciły poczucie własnej godności, wartości i wstydu."
Zabawne... Dokładnie tak samo europejskie i amerykańskie obyczaje komentują islamscy fundamentaliści :D

"Jeżeli choroba jest zakaźna, to trzeba ją leczyć w zakładach zamkniętych."
problem w tym, ze wszystko co nie jest zgodne z twom porządkiem świata nazywasz chorobą

"To ja suwerennie ustalam kryteria, według których grupuję osoby i ani nie mam obowiązku ani ochoty konsultować tego z kimkolwiek."
Bo twoje suwerenne TY jest wyznacznikiem jedynej Prawdy, nie uznającym żadnej krytyki, ponieważ z góry zakładasz, zę jakakolwiek jest niesłuszna. Bo TYŚ jest BOGIEM JEDYNYM, a imię Twe ATTYLAH!

18.10.2009
15:05
smile
[193]

Flyby [ Outsider ]

..to ja Ci "równie suwerennie". Attylo, odpowiem ..Twoje wywijasy retoryczne (razem z ich pseudo-podbudową) nic mnie nie obchodzą jeżeli obrażają poczucie zwykłej przyzwoitości ..Nic mnie nie obchodzi także Twoje pseudo-posłannictwo jeżeli w jego ramach masz zamiar obrażać ludzi..
..Powinno to w końcu do Ciebie dotrzeć że w ten sposób argumentując i traktując innych, nie tylko sobie wystawiasz złe świadectwo ..Cel, Attylo choćby szczytny nad poziomy, nigdy nie uświęca środków ..

..Już nie mówiąc o tym że ta Twoja "suwerenność" to taka "mydlana bańka" jako że żyjesz wśród nas (i z nas) zgodnie z normami obowiązującymi nas wszystkich i to żyjesz nieźle ..;)

18.10.2009
15:09
smile
[194]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> skonsultuj swój przypadek z kimś duchowo bardziej rozwiniętym, proponowałem jakiegoś spowiednika ale chyba żadnego nie znalazłeś. Dziwi mnie że nie odczuwasz przepastnego dysonansu pomiędzy głoszonymi poglądami a deklarowanymi przekonaniami. Mienisz się człowiekiem religijnym, iluminowanym chrześcijaninem a wydalasz z siebie słowa jawnie nienawistne i obraźliwe.
Dochodzę do wniosku iż z wielu uczestniczących w tym wątku osób, to Ty jesteś największym prześladowcą chrześcijan. Twoje poglądy z takim zapałem przez Ciebie wypowiadane są w wielu momentach obrazą dla nauki Jezusa.
Jak możesz myśleć że jesteś chrześcijaninem jednocześnie pisząc "To ja suwerennie ustalam kryteria, według których grupuję osoby i ani nie mam obowiązku ani ochoty konsultować tego z kimkolwiek.".
Miłość a w tym i miłość do bliźnich jest nieredukowalnym elementem wiary chrześcijańskiej i nijak się nie da przerobić na "figurę retoryczną". Zaprzestań pisać te obraźliwe bzdury z czytania których należałoby się wyspowiadać, albo powiedz sobie i innym że z Ciebie taki chrześcijanin jak z sępa gołąbek pokoju i załóż wątek "To ja Attyla a oto słowo moje".

18.10.2009
15:45
smile
[195]

Flyby [ Outsider ]

..być może Widzący, Attyla chce stworzyć swoistą formę "fundamentalizmu" chrześcijańskiego ;)..Lecz w nauce Kościoła, zwłaszcza na co dzień, nie ma do tego "podbudowy" ..Wszelkie jej "radykalizowanie" kończyły się "schizmą" lub rozłamem ..

.. Jałokim ..napisałeś coś bardzo ważnego: "Tolerowanie nietolerancji to autodestrukcja" ;)

..to niestety nadużywana figura retoryczna - taka smętna pułapka na rozum ;)

18.10.2009
15:58
smile
[196]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Pozwoliłem sobie na wyciagniecie czegoś, co warto porównać do powyższych postulatów Attyllaha:

"Kościół nie jest jedna z wielu propozycji. Kościół to jedyna znana i niesprzeczna definicja społeczności łacińskiej. Odrzucając Kościół odrzucasz tą definicję decydując się tym samym rzeczywistość określać nie przez zgodę a przez konflikt i wrogość. Dlatego jedynym "dziełem" człowieka "oświeconego" jest nieusuwalna wzajemna wrogość każdego wobec każdego. Zaczynacie od pieprzenia farmazonów o tym, że homo homini Deus est a kończycie zawsze na realizacji hobbesowskiego zawołania homo homini lupus est.
Wasz świat to świat pustej szklanki - świat "dyskryminacji" i "prześladowań". Nasz świat to świat szklanki pełnej - świat miłości i zgody. Wy widzicie świat jako plątanina ogrodzeń, płotów, pułapek itd. mających uchronić człowieka przed z definicji złym człowiekiem, przez co system każdego człowieka widzi jako złego (najbardziej logicznym skutkiem takiego systemu jest powiedzenie "dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf"). Dla nas świat to miejsce, w którym powinniśmy własnych skłonności do zła unikać.
W konsekwencji wy budujecie świat wrogów a my braci. Wy widzicie świat przez pryzmat antagonizmów "robotnik - wyzyskiwacz" czy "pedał - prześladowca" a my przez pryzmat miłości człowieka do człowieka. Nie obojętności - ale miłości. Jedynym, co wy potraficie konstruować są obozy koncentracyjne i pałace "kultury" i "nauki". My budujemy świątynię wspólnoty ludzkiej. Wy "zmieniacie" człowieka mordując go, indoktrynując czy zamykając. My namawiamy, by pracował nad sobą.
" [poprzez zakłądy zamknięte? :D] "Wy doskonałość widzicie w "nieuchronności" systemu przymusu a my w wybaczeniu. Waszymi bohaterami są Pawki Korczaginy i Horsty Wessele.Wy dzielicie ludzi na "my" i "oni" a my - nie mogąc uciec od tej frazeologii, czemu wyraz dałem powyżej, staramy się nie zapominać, że wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi."
by Attyllah

Sprostuj to Attyla, bo ten bełkot wyglada jakbyś pisząc "my" miał na myśli również siebie :D

18.10.2009
16:16
smile
[197]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Nie wiem skąd to wyciągnąłeś Jałokim, ale idealnie oddaje specyfikę rozmów z Attylą. Z tą tylko uwagą, że na odwrót. Bo to Attyla jest mistrzem dzielenia na "my i oni" i wskazywania wrogów. Smutne. Posłuchałbyś Attyla kiedyś Widzącego, bo o ile w poglądach się z nim zgadzać nei muszę, to ma sporo racji.

To co ty tu uprawiasz odpycha ludzi o wiary, widząc jak zaślepionym i zaplutym fanatykiem można się stać. Takimi wypowiedziami tylko odsuwasz ludzi od boga, jakikolwiek by nie był. Jeśli to jest twój cel, budowa swoistej sekty opartej na nienawiści to buduj sobie w cholerę. Ale jeśli robisz to pod płaszczykiem wiary chrześcijańskiej, to opamiętaj się.

18.10.2009
16:19
[198]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Karrde ---> to wypowiedź Attyli z poprzedniej części tego wątku

18.10.2009
16:20
[199]

Hellmaker [ Legend ]

"Wy dzielicie ludzi na "my" i "oni"" - Hahahahahahhaa. I to pisze facecik, który odmawia człowieczeństwa osobom z innym światopoglądem niż jego własny. O, ja pieprzę. Attyla - Ty się zacznij leczyć na nogi, bo na głowę już za późno.

18.10.2009
16:25
[200]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Jałokim
Aha, myślałem że gdzieś głębiej się do tego dokopałeś. :)
Staram się jak mogę by nie pamiętać zbytnio postów Attyli bo po co narażać psychikę na skrajny fanatyzm. W sumie mógłbym tu po prostu nie zaglądać, ale chyba zbyt przekorny jestem :)

18.10.2009
20:19
[201]

Kharman [ ]

Attyla -->

Ujmę to w ten sposób, w kolebce AIDS, opoka konserwy była łaskawa prowadzić kampanię przeciw prezerwatywom, najprostszemu i najtańszemu środkowi zapobiegającemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Na starym kontynencie też nie próżnuje. Tak wie jest jeszcze asceza seksualna ale to tylko w twojej bajce.

Jakich okoliczności? Twoich rojeń o powszechnej degrengoladzie?

To nie był komentarz a ilustracja.

W sumie masz rację jest to doskonała ilustracja poziomu percepcji konserwy.

Tak. Ja wiem, że dzieci tvnu uważają, że reklama jest w stanie usprawiedliwić wszystko. Zwłaszcza, jeżeli to coś służyć może dalszemu skróceniu czasu dostępu.

Kuźwa, czytam i czytam co ja tam napisałem i za cholerę nie mogę dociec skund żeś te swoje farmazony wydedukczył.

18.10.2009
21:43
[202]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla jest pewien, że ten cytat odnosi sie do niego:

"Nikt nie rozumie proroka w jego własnym kraju."

Ale niestety bardziej do niego pasuje:

"Wielką pychą sprowadzisz na się wielkie poniżenie."

19.10.2009
07:48
smile
[203]

Attyla [ Legend ]

Kharman
prowadzić kampanię przeciw prezerwatywom, najprostszemu i najtańszemu środkowi zapobiegającemu rozprzestrzenianiu się wirusa.
Jak trzeba mieć mózg zlasowany, by wypisywać takie farmazony bez zająknięcia? Zdumiewa mnie to za każdym razem, gdy się z tym stykam.
Prezerwatywa to nie zwyczajny zabobon, który magicznie usunie to, czego nie potrafi "jeszcze" usunąć magia tych czasów - "nauka", gdy tylko wykona się odpowiedni zabieg (nie - nie plunięcie za plecy czy odpukanie w niemalowane ale "nowocześniej" - przez naciągnięcie na penisa w zwodzie). I to niezależnie od jakichkolwiek racjonalnych wątpliwości, które jak powszechnie wiadomo żadnego na zabobony wpływu nie mają!
Czego się zresztą spodziewać po kimś, kto np. 10 PLN (nie wiem ile prezerwatywy kosztują, więc na czuja rzucam) uznaje za kwotę mniejszą niż 0 PLN? No ale "postępowo" jest chędożyć bez zobowiązań i zastanowienia! Więc zawołanie Mickiewicza "Kochajmy się!" Należy zastąpić bardziej "postępowym" "Chędożmy się!"
W każdym razie wierność małżeńska jest dziś "przestarzała", bo przecie prezerwatywy i inne pigułki. Miłość też jest przestarzała, bo przecie jest coś takiego jak narkotyk i łatwe panienki lekkich obyczajów. Społeczność musi być przecie "otwarta"! O - przepraszam - nie społeczność cała! Wystarczy, że panienki będą otwarte jak supermerket. I nie ma powodu martwić się czystością kobiecą. Są przecież wanny!

Ach! Zapomniałbym dodać jeszcze, że ten "postęp" nie jest taki postępowy ani nowy. W końcu Sodoma nie została zniszczona przez zbyt małą ilość prezerwatyw, pigułek, narkotyków czy wanien. Muszę przypominać przez co została zniszczona?

19.10.2009
08:48
smile
[204]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> wciąż zdumiewasz mnie i zasmucasz, ale jest chyba wytłumaczenie, powodem może być "zlasowany mózg".
Wydaje się że to marksizm w swej nędznej komunistycznej postaci tak Ci "zlasował mózg" i przeorał świadomość iż późne odkrycie Boga mogło najwyżej zamienić jedne kalki na drugie.
Nie tłumaczy to co prawda Twoich seksualnych lęków wypluwanych na innych.
Ich ciągłe obracanie się dookoła tematu "panienek otwartych jak supermarket", rozmnażania i "penisa w zwodzie", przywodzą na myśl jakieś Twoje traumatyczne przeżycia związane z ludzkim seksualizmem (mam nadzieję że Sodoma nie ma tu nic do rzeczy).
Przemyśl to, odszukaj w sobie to ciężkie wspomnienie, wybacz i pokochaj, bo miłosierdzie i miłość do bliźnich jest tym co jest Ci najbardziej potrzebne.

19.10.2009
09:40
smile
[205]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato->

A podzielisz się z nami tymi powszechnie znanymi wątpliwościami dotyczącymi gumy i jej skuteczności ?:D:D

19.10.2009
10:25
[206]

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]

Słyszałem o dwóch interpretacjach tego, przez co Sodoma została zniszczona. Pierwsza to taka, że mieszkańcy próbowali wychędożyć dwa anioły. Druga, to że wybudowali miasto na terenach roponośnych, i wyjątkowo im się pożar jakiś udał.

19.10.2009
10:41
[207]

Kharman [ ]

Attyla --> twoja wiara w ludzi oraz siłę Wartości jest tyle wzruszająca co naiwna. Poczciwina z ciebie i widać wziąłeś się za temat cię przerastający. Załóż ogródek, siądź sobie pod lipą, nie frasuj się wielkim światem.

Na tym zakończę, bo widzę że nic nowego z twojej strony nie przeczytam.

19.10.2009
20:17
[208]

Attyla [ Legend ]

I znowu się mylisz. Wierzę w Boga a na ludzi liczę. W każdym razie nie widzę najmniejszego powodu, by popadać w ciemnotę zabobonów "postępu".

19.10.2009
20:36
smile
[209]

Flyby [ Outsider ]

..bardzo mi sie podoba Twoja "stopka", Attylo ;) .."ciemnota zabobonów" też brzmi obiecująco ;)

..można wiedzieć co uważasz za "postęp" bez cudzysłowu?

19.10.2009
21:06
[210]

Attyla [ Legend ]

W sensie historyzmu heglowskiego? Nic. W sensie chrześcijańskim - łaskę uświęcającą.

19.10.2009
21:09
smile
[211]

Flyby [ Outsider ]

..jejku ;( ..to może chociaż "w sensie" technologicznym?

19.10.2009
21:13
[212]

Attyla [ Legend ]

Nie ma takiego sensu.

19.10.2009
21:19
smile
[213]

Flyby [ Outsider ]

..hmm ..czyli sformułowanie "postęp technologiczny" jest pozbawione sensu?

19.10.2009
21:23
[214]

Attyla [ Legend ]

To jest sformułowanie historyzmu heglowskiego.

19.10.2009
21:31
smile
[215]

Flyby [ Outsider ]

..rozumiem ..czy możesz te sformułowanie zastąpić sformułowaniem własnym w zrozumieniu tego co nieszczęsny historyzm heglowski nazywa "postępem technologicznym"?

..podpowiem ..może być "cywilizacyjny postęp"?

19.10.2009
21:32
[216]

Attyla [ Legend ]

nie rozumiem o co ci chodzi. chcesz bym ci wyjaśnił historyzm heglowski?

19.10.2009
21:36
smile
[217]

Flyby [ Outsider ]

..nie ;) ..chcę wiedzieć co uważasz za "postęp cywilizacyjny" (oprócz "łaski uświęcającej")

19.10.2009
21:37
[218]

Attyla [ Legend ]

Historyzm heglowski nie ma sensu, więc nic.

19.10.2009
21:45
[219]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyllah ---> W każdym razie nie widzę najmniejszego powodu, by popadać w ciemnotę zabobonów "postępu".
lepiej popadać w ciemnotę zabobonów średniowiecza :D

No ale "postępowo" jest chędożyć bez zobowiązań i zastanowienia!
Użycie prezerwatywy jest owocem zastanowienia! :D
Powinieneś cieszyć się, że tacy jak "my" nie rozmnażamy sie jak króliki, bo twoje wnuki musiałyby uczyc się z tabunami owoców naszych "zabobonów" :)

Zaletą i jednocześnie wadą gumki jest fuckt, że izoluje - niech to będzie symbolem naszego umysłowego zniewolenia, gdyż wszak owy kapturek więzi nasze mózgi :D

19.10.2009
21:53
smile
[220]

Flyby [ Outsider ]

..w porządku Attyla, czyli naukę i jej odkrycia oraz związaną z nimi technologię spokojnie spisujemy "na straty" ..Zwłaszcza że pod jej "maską" dokonuje się naruszeń "zdrowego rozsądku i higieny umysłowej" ..Czy dobrze zrozumiałem?

19.10.2009
22:37
[221]

Danger [ Generaďż˝ ]

Attyla--> Świat idzie do przodu i ani Ty ani ja tego nie zmienimy. Prawda jest taka że dzisiaj to co proponuje kościół do ludzi już nie przemawia. Nie ma czegoś takiego jak mody na prześladowanie chrześcijan, jak już to tylko w umyśle samych chrześcijan którzy czują się zagrożeni coraz większą utratą ich wpływów. Ludzie po prostu wolą żyć normalnie a nie zamartwiać się przestrzeganiem jakichś "boskich" nakazów czy zakazów. Bo po co wielbić Boga którego nie ma? Nie jest trudno zauważyć że świat jak i sami ludzie bardzo dobrze radzą sobie bez niego. To że ty wierzysz ok, nikt nie będzie ciebie na siłę przestawiał mieczem i ogniem (co ludzie religijni robili już od wieków), ale i ty okaż się tym samym w stosunku do innych. Prawda jest taka że sam sobie wymyślasz wojenki i prowadzisz swoją "świętą" misje obrony wiary. Ale co takiego robiąc? Zakładają wątek na forum dla graczy gdzie większość użytkowników to dzieciarnia nie mająca pojęcia o życiu. Moja rada daj sobie spokój i po prostu żyj tak jak potrafisz nie usiłując na siłę przekonać innych do twojego zdania, a niezgadzających się znim traktujesz jak wrogów.

19.10.2009
22:41
[222]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Najwięcej osiągnąłbyś jako męczennik za sprawę Attylo. Ten schemat ćwiczyły wszystkie totalitaryzmy. Nie życzę Ci źle, ale jeśli tak mocno czujesz misję, przemyśl to. Szermierka słowna tanieje w czasach Internetu - zbyt wielu frustratow, ignorantow i obojętnych. Trzeba stanąć za swoją sprawą poruszając masy czymś odmiennym...

19.10.2009
22:43
[223]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Danger--->

LOL, ludzie sobie tak dobrze radzą? A co świadczy o tym, że tak sobie dobrze bez Boga radzą? Depresje, rozwody, pracoholizm, konsumpcjonizm, picie na umór, korzystanie z innych używek? Nie, no ludzie radzą sobie fantastycznie. Świat wygląda wprost kwitnąco.

19.10.2009
22:50
smile
[224]

Flyby [ Outsider ]

..Maziomir ..nie dość że "prześladujesz chrześcijan" żeby być "trendy" to jeszcze podsuwasz Attyli "palmę męczeństwa" ? ..okrutnik ;)

19.10.2009
22:59
[225]

Danger [ Generaďż˝ ]

Hajle Selasje---> Te rzeczy o których mówisz to są wyjątki i nie mają żadnego związku z religią. Raczej z niemożnością przystosowania się do życia w dzisiejszych czasach, czy pójściem na tzw. łatwiznę. Wiesz rożne rzeczy dobre i złe się na świecie dzieją ja się z nich nie śmieje wykrzykują głośno LOL. Szkoda jest mi ludzie którzy tylko tyle potrafią do dyskusji wnieść. Co do rozwodów to czasem okazuje się że dwoje ludzi nie jest w stanie już żyć razem decyzja o ślubie okazała się zbyt pośpieszna czy nieprzemyślana wtedy może lepiej żeby się rozeszli i poszukali szczęścia z kimś innym, a nie tak jak chciał by kościół tkwić nieskończenie w chorym związku bez przyszłości gdzie obydwie strony są nieszczęśliwe. Ale nie generalizuje tutaj gdyż każdy przypadek jest inny.
Wiesz mógłbym napisać o wojnie w Iraku czy w Afganistanie ale prawda jest taka że tam chodzi o wpływy czy pieniądze i ludzi to zawsze kusiło i kusi niezależnie od tego czy w coś wierzą czy nie. Mowa że tej czy tamtej wojny by nie było gdyby ludzie wierzyli w Boga są słowami pustymi i niczym nie potwierdzonymi. Czy mam rozumieć że jeżeli dzieje się na świecie krzywda to ma być to od razu wina niewiary, ateistów, czy "Bóg" wie kogo jeszcze? Do mnie takie argumenty nie przemawiają. Czy pijak pije bo nie ma Boga w sobie czy dlatego że jest uzależniony? Zastanów się trochę a zrozumiesz.
Sam mam też różne problemy w życiu, ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy i klękać, modlić się i prosić o załatwienie sprawy dla mnie. Bo wiem że to zupełnie nic nie da, jeżeli nie wezmę sam sprawy w swoje ręce i nie załatwię tego sam to żadna nadprzyrodzona moc mi nie pomoże.

19.10.2009
23:17
[226]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Danger----->

Te rzeczy o których mówisz to są wyjątki i nie mają żadnego związku z religią

Co jest wyjątkiem? Rozwody czy pijaństwo wśród młodzieży? To że ludzie zamiast zastanowić się nad swoim życiem spędzają długie godziny gapiąc się bezsensownie w telewizor? To rzeczywiście skrajny margines.

Raczej z niemożnością przystosowania się do życia w dzisiejszych czasach

Widzę, że aż bije od Ciebie propaganda sukcesu. To tylko nieudacznicy, nie umieją się dostosować, nie dorośli do dzisiejszych czasów. Frajerzy jednym słowem. Wmawiaj sobie dalej, że żyje Ci się idealnie i niczego Ci nie brakuje.

wtedy może lepiej żeby się rozeszli i poszukali szczęścia z kimś innym, a nie tak jak chciał by kościół tkwić nieskończenie w chorym związku bez przyszłości gdzie obydwie strony są nieszczęśliwe

Zabrakło mi jeszcze tylko stwierdzenia, że rozwód to właściwie szczęście. Z jednej strony uwolnienie się od balastu, z drugiej pozytywne życiowe doświadczenie. Czasami są jeszcze dzieci, ale jak wiadomo dzieci świetnie sobie poradzą, w końcu tatuś z mamusią nie przestaną ich kochać.

Mowa że tej czy tamtej wojny by nie było gdyby ludzie wierzyli w Boga są słowami pustymi i niczym nie potwierdzonymi.

Nie chcę bagatelizować wojny w Afganistanie, ale wyobraź sobie, że co roku zabija się na świecie 40-50 mln dzieci nienarodzonych, można to sobie porównać z liczbą ofiar dowolnej wojny, z krwawym żniwem Holocaustu albo ludnością Polski. Ty zapewne będziesz wolał się oszukiwać, że problemu w żadnym razie nie ma i to tylko konsekwencja postępu,z którym nie godzą się jedynie grupy zacofanych fanatyków.

Czy pijak pije bo nie ma Boga w sobie czy dlatego że jest uzależniony?

Świetnie, a więc pijak pije, bo jest uzależniony. Eureka! A dlaczego jest uzależniony? No jak to dlaczego? Bo pije!

19.10.2009
23:41
[227]

Danger [ Generaďż˝ ]

Hajle Selasje--->Do czego Ty chcesz mnie uparcie przekonać? Świat idealny nie jest i nie będzie, czym chcesz to zmienić postem na forum. Myślisz że nie wiem jak świat wygląda? Wybrałeś sobie teraz misje oświecenia mnie? Bo na prawdę nie rozumiem co za cel sobie postawiłeś w swoich wypowiedziach.


Czy pijak pije bo nie ma Boga w sobie czy dlatego że jest uzależniony?

Świetnie, a więc pijak pije, bo jest uzależniony. Eureka! A dlaczego jest uzależniony? No jak to dlaczego? Bo pije!

To podaj mi jakieś inne wytłumaczenie dlaczego ludzie piją, biorą narkotyki oprócz tego że są uzależnieni. Może żeby o czymś zapomnieć o jakimś bólu? Jasne ale na początku potem wpadają w nałóg, uzależnieni i każdy powód jest dobry.

Przykro mi to powiedzieć ale twoje wypowiedzi są takie jak byś wiedział wszystko o świecie i nie tylko, a inni nie wiedzą nic więc trzeba ich uświadomić.

Nie chcę bagatelizować wojny w Afganistanie, ale wyobraź sobie, że co roku zabija się na świecie 40-50 mln dzieci nienarodzonych, można to sobie porównać z liczbą ofiar dowolnej wojny, z Holocaustem albo ludnością Polski. Ty zapewne będziesz wolał się oszukiwać, że problemu w żadnym razie nie ma i to tylko konsekwencja postępu.

Oświeć mnie znowu bo nie wiem co to ma wspólnego z moją wypowiedzią? Wiesz nie jestem za aborcją, zabijaniem dzieci nienarodzonych, ba nawet o tym nie wspomniałem w swojej wypowiedzi. Co Ty sobie wyobrażasz że jak jestem za tym żeby świat szedł do przodu a nie stał w miejscu co i tak będzie to robił niezależnie od moich czy Twoich tu wypocin to od razu jestem za zabijaniem dzieci? Rzeczywiście pokrętna logika, ale nie moja. Moim zdaniem obecny stan prawny zajmujący się aborcją w Polsce jest dobry. Zabrania się dokonania aborcji ale w pewnych uzasadnionych przypadkach można jej dokonać jak zdrowie matki. Jeżeli kobieta zdecyduje się urodzić, przy czym przypłaci tym swoje życie to jej decyzja i chwała jej za to, ale jeżeli zdecydowała by się na aborcję ratując swoje życie to także jej decyzja i nie mam prawa jej za to potępiać.

Nie wiem dlaczego ubzdurałeś sobie że jestem za zabijaniem zwłaszcza dzieci nienarodzonych. Pozwól że ci uświadamiam NIE JESTEM. Nie masz prawa wyciągać w ogóle takich wniosków nie znają kogoś. A w moich postach na pewno nie znajdziesz stwierdzenia żebym popierał aborcje. Wiec proszę Cię ale przestań zmyślać.


Pewnie że problem jest wolał bym żeby te nienarodzone dzieci nie były zabijane, a już na pewno nie jest to konsekwencją postępu. Bo to nie postęp ZABIJA TE DZIECI ALE LUDZIE. I bez tego postępu by się pewnie tego dopuszczali wiec także nie wiem skąd u Ciebie się bierze przekonania o tym że postęp jest wszystkim co złe. Co więcej wcale nie uważam żeby zabijanie dzieci było postępem, a wręcz przeciwnie jest to cofanie się w moralności i sumieniu. To że nie wierze nie oznacza że jestem zepsuty amoralny itp. Ludzie dajcie sobie na wstrzymanie.

19.10.2009
23:48
smile
[228]

Flyby [ Outsider ]

..przecież owe "plagi" społeczne - pijaństwo, rozpusta , młodzieżowe "rozwydrzenie", rozwody, bandytyzm, wojny i tym podobne istniały w społeczeństwach "od początku świata" ;) ..Różne tylko było nasilenie i "rozłożenie" tych "plag", w zależności od czasów i "prosperity" danego społeczeństwa ..Odgrywały tutaj swoją rolę religie, polityczne smaki , obyczajowe kanony a także to co zwykliśmy nazywać "poziomem życia" ..
..Głód oraz braki w życiu na co dzień tylko szybciej inicjowały owe "plagi", łącznie z wojnami ..Odwrotność czyli "rozbuchany konsumpcjonizm" także musi mieć swoje "nieszczęścia" i generować swoje "klęski" ..Rzecz w tym że nie ma jednego "panaceum" na plagi społeczne czy "światowe" ..Stale będzie się toczyć walka o "unormowanie" tej czy innej cywilizacji według "recept" znanych mniej lub bardziej ...I to jest pasjonujące ;) ..szkoda ze życie jest takie krótkie ;)

19.10.2009
23:54
[229]

Aegrus [ Konsul ]

Widzę, że aż bije od Ciebie propaganda sukcesu. To tylko nieudacznicy, nie umieją się dostosować, nie dorośli do dzisiejszych czasów. Frajerzy jednym słowem. Wmawiaj sobie dalej, że żyje Ci się idealnie i niczego Ci nie brakuje.

Racja, wmawianie innym o ich domniemanym nieszczęściu jest o wiele bardziej racjonalne.

Zabrakło mi jeszcze tylko stwierdzenia, że rozwód to właściwie szczęście. Z jednej strony uwolnienie się od balastu, z drugiej pozytywne życiowe doświadczenie. Czasami są jeszcze dzieci, ale jak wiadomo dzieci świetnie sobie poradzą, w końcu tatuś z mamusią nie przestaną ich kochać.


Jeżeli rozwód ma mi umożliwić ponowne poszukanie osoby, z którą moge spędzić reszte życia, to traktuje to jako szczęście. Dzieci to całkiem inna sprawa. Póki co mówimy o małżeństwach bezdzietnych.

Nie chcę bagatelizować wojny w Afganistanie, ale wyobraź sobie, że co roku zabija się na świecie 40-50 mln dzieci nienarodzonych, można to sobie porównać z liczbą ofiar dowolnej wojny, z krwawym żniwem Holocaustu albo ludnością Polski.

Uważam, że aborcji da się uniknąc, bez wciskania innym kitu o karze ze strony istoty wyższej.

-Czy pijak pije bo nie ma Boga w sobie czy dlatego że jest uzależniony?
-Świetnie, a więc pijak pije, bo jest uzależniony. Eureka! A dlaczego jest uzależniony? No jak to dlaczego? Bo pije!


Ależ oczywiście, że tak. Danger odpowiedział na twoje pytanie. A dlaczego oczekiwałeś odpowiedzi na pytanie "dlaczego pijak zaczął pić", którego nie zadałeś.. nie mam pojęcia.

20.10.2009
00:01
[230]

Danger [ Generaďż˝ ]

Aegrus--- Wreszcie ktoś normalny bo już bałem się że zaczną mnie oskarżać o wszystkie nieszczęścia jakie na tym świecie istnieją.

20.10.2009
00:02
smile
[231]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle->

Zabrakło mi jeszcze tylko stwierdzenia, że rozwód to właściwie szczęście. Z jednej strony uwolnienie się od balastu, z drugiej pozytywne życiowe doświadczenie. Czasami są jeszcze dzieci, ale jak wiadomo dzieci świetnie sobie poradzą, w końcu tatuś z mamusią nie przestaną ich kochać.

Tia tru hardkor z Ciebie jest. Mnie w tym zabrakło jeszcze stwierdzenia, że takie złe małżeństwo to krzyż, który należy nieść przez życie.

Poza tym wiadomo, że dzieci wychowywane w domu, w którym rodzice mają osobne półki w lodówce/etc nie odczują żadnych negatywnych skutków takiego "wychowu". Tak samo jak dzieciom służy przypatrywanie się awanturom rodzinnym - wiedzą, przecież, że mamusia i tatuś muszą być razem !

20.10.2009
00:04
[232]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Podobno w 2080 z braku wody umrze 1,5 miliarda ludzi - pomyślał pijak. Na co komu woda? - podpowiedziała druga myśl. W końcu Jezus zamienił wodę w wino.

20.10.2009
00:12
smile
[233]

Flyby [ Outsider ]

..właśnie Maziomir - teraz pomyśl że można też odwrotnie - wszelkie trunki zmienić w wodę

20.10.2009
00:17
[234]

Aegrus [ Konsul ]

Danger - Nie martw się, najwyraźniej Hajle dołączył do fanklubu Attyli i teraz nie masz szans w dyskusji z nimi, nawet z arsenałem najbardziej oczywistych argumentów.
Według mnie u takich osób pokroju UberKato zanikają odczucia typowo ludzkie.
W końcu czemu służy religia? Kontakt z Bogiem jest tylko półśrodkiem. Prawdziwy cel to dobry kontakt z bliźnim. On chyba skupił się na 1 części, tracąc tym samym prawdziwy cel.

Wcześniej pisałeś o ślubach, które biorą osoby niewierzące czy wigilii z rodziną.
Ja znam to z autopsji, a Attyla nie może tego zrozumieć, że to po prostu forma symbolu lub nawet chęć bliskości z rodziną czy w formie śpiewania kolęd czy też ślubem brata .. cóż ten fanatyzm robi z ludźmi.

20.10.2009
00:24
[235]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Mazio - Flyby'u - Mazio

Jeśli do raju wezmą wiernych
albo choć dobrych co nie trzeźwieli
niech w wino nam zamienią wodę
byśmy choć tam waść byli weseli

20.10.2009
00:42
smile
[236]

Flyby [ Outsider ]

..teraz poznaję - to Mazio

..nie ma wina bez wody
tak jak dobra bez zła
do nas wybór należy
i to, co w duszy nam gra

20.10.2009
09:01
[237]

Attyla [ Legend ]

Jałokim
hmmmm. Jak widzę "postęp" dotyka także nicków, które zastępują tu imiona? To też - jak sądzę - wyraz waszej wszechogarniającej "miłości"? Gratuluję. Ponieważ jednak nie umiem nadstawiać drugiego policzka, to będę cię tytułował "Jełopim" - cieszysz się?

lepiej popadać w ciemnotę zabobonów średniowiecza :D
No cóż. Jeżeli uważasz, że nieodmiennie musimy tkwić w zabobonach, to wyjaśnia wszystko. Wyjaśnia także tą twoją dogmatyczną arogancję w głoszeniu "swoich poglądów".

Użycie prezerwatywy jest owocem zastanowienia! :D
Siadanie przed podróżą też.

Zaletą i jednocześnie wadą gumki jest fuckt, że izoluje - niech to będzie symbolem naszego umysłowego zniewolenia, gdyż wszak owy kapturek więzi nasze mózgi :D
Dobre! Zamiast "zakutego łba" macie "łby zagumowane"!:D

Flyby
.w porządku Attyla, czyli naukę i jej odkrycia oraz związaną z nimi technologię spokojnie spisujemy "na straty"
Na straty? Dlaczego?

Danger
Świat idzie do przodu i ani Ty ani ja tego nie zmienimy.
Do przodu? To znaczy dokąd?

Prawda jest taka że dzisiaj to co proponuje kościół do ludzi już nie przemawia
Czyli ja człowiekiem nie jestem? Eros, HS czy Belert też nie są ludźmi? Czym jesteśmy zatem? Podludźmi? Prawdę mówiąc w takim towarzystwie i podczłowiekiem być można bez uszczerbku.

I na zakończenie. Rzeczy nie są kategoriami normatywnymi. Nie ma rzeczy "złych" czy "dobrych". Do zła mają skłonności ludzie nie rzeczy i to ludzie potrafią rzeczy nawet najbardziej "niewinne" do czynienia niewyobrażalnego zła.
Niemożliwość przystosowania się do życia w "dzisiejszych czasach". Ze słów tych przebija ogromna arogancja kogoś, kto uważa, że on potrafi się do tych "czasów" przystosować. Co to jednak znaczy "przystosować się do czasów"? Czy nie to aby, że człowiek jest wredny, samolubny i gotów poświęcić wszystko dla możności zrobienia sutych zakupów w supermarkecie.

20.10.2009
09:35
smile
[238]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> dalej źle ale są symptomy pewnej poprawy, "Jełopim", "zagumkowane łby" i pogardliwy ton jeszcze nie są tym czego bym oczekiwał od Ciebie ale idź w tym kierunku.
Jeszcze więcej umiarkowania i można będzie Cię wziąć za chrześcijanina, kto wie może kiedyś nawet za pobożnego.
Pamiętaj, modlitwa, rozmyślania, miłość i miłosierdzie a do tego skromność i powściąganie instynktów drogą do zbawienia. Jezus Cię kocha, spróbuj i Ty Go pokochać.

20.10.2009
14:36
smile
[239]

Flyby [ Outsider ]

..jako że nie znajdujesz dla niej miejsca nawet w swojej terminologii "postrzegania świata", Attylo ..pewnie dostrzegasz ją tak "z konieczności" jak to zrobiłeś z polityką ..Istnieje jako irytujące zjawisko przerastające tu i tam "łaskę uświęcającą"..

20.10.2009
19:42
[240]

Attyla [ Legend ]

Tym, co nas różni jest to, że ja siadam na tym, do czego ty się modlisz.

20.10.2009
19:53
smile
[241]

Hellmaker [ Legend ]

I znów Attyla rzygnął miłością bliźniego :)

20.10.2009
19:57
[242]

Aegrus [ Konsul ]

Jeżeli żyjesz w przekonaniu, że ktokolwiek modli sie do twojej d**y, to chyba twoje ego przerasta moje zrozumienie.

20.10.2009
20:18
[243]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyllah ---> "hmmmm. Jak widzę "postęp" dotyka także nicków, które zastępują tu imiona?"
Mój nik nie zastępuje mi imienia - jest nim. Twój za to chyba nie bardzo. Widać, że wymyśliłeś go zanim zacząłeś propagować wielkość Cesarstwa Rzymskiego. I mimo zmiany poglądów i porównywania wszystkich oponentów do barbarzyńców, którzy zniszczyli Cesarstwo, nie zmieniłeś go, bo zapewne szkoda ci było rankingu ;)

"To też - jak sądzę - wyraz waszej wszechogarniającej "miłości"? Gratuluję."
A co tu ma miłość do rzeczy? :o

"(...) wyraz waszej (...)"
Zdecyduj się w końcu, czy zwracasz się konkretnie do Jełopima, czy do tajemniczych "nas"?

"Ponieważ jednak nie umiem nadstawiać drugiego policzka, (...)"
Zapewniam cie, że nie umiesz też wielu, wielu innych rzeczy ;)

"(...) to będę cię tytułował "Jełopim" - cieszysz się?"
Mnie to rybka, twoja prawda - twoje prawo ;) Tym bardziej, że też ci nie żałuję :)))

"Siadanie przed podróżą też."
Zatem przeczysz poprzedniej wypowiedzi ironicznie pisząc:
"No ale "postępowo" jest chędożyć bez zobowiązań i zastanowienia!"

"Dobre! Zamiast "zakutego łba" macie "łby zagumowane"!:D"
Zażartowałeś z żartu - jakie to słooodkie :D
Ktoś kiedys zarzucił mi: "Masz ch**a zamiast mózgu.", na co bez zastanowienia, prosto z serca odparłem: 'Wole mieć ch**a zamiast mózgu, niż mózg zamiast ch**a'.
Jesteś istotą wyższą ode mnie, bo przekładasz masę spraw ponad seks. Mózgowcu ;)

20.10.2009
20:47
smile
[244]

Widzący [ Legend ]

Attyllo-> wstydź się, użyłeś nielogicznego i niefortunnego sformułowania, pewnie dlatego że działałeś w grzesznym zamiarze obrażenia innej osoby.
Napisałeś Attyllo:

Tym, co nas różni jest to, że ja siadam na tym, do czego ty się modlisz.

A jeżeli na ten przykład Flyby modli się do Pana Boga i Wszystkich Świętych to mam rozumieć że Ty siadasz na nich? To jest jakaś nowa forma religijności zastrzeżona dla neofitów?
A jeżeli modli się do objawionej świętej księgi chrześcijan zwanej Biblią to czyżbyś Ty Attyllo używał jej jako podkładki pod swój, no pod to czego używasz do siadania?

Grzeszysz publicznie, to bardzo nieładne i szalenie niedojrzałe, Bóg wszystko widzi, ten grzech i każdy Twój inny, nawet najmniejszy grzeszek. Jeżeli się nie poprawisz to będziesz zgubiony, skazujesz złymi uczynkami swą duszę na wieczne potępienie.
Popraw się.

20.10.2009
23:38
[245]

Aegrus [ Konsul ]

Widzący - Podziwiam twoją determinacje.
Już którą częśc tego watku wierzysz w nagły nawrót naszego barbarzyńcy na drogę dobra?
Prędzej zastępy aniołów zstąpią z 7 trąbami, niż Atylla weźmie sobie do serca jakąkolwiek radą/uwagę od niefanatycznego wyznawcy kościoła(podkreślam) rzymsko-katolickiego.

21.10.2009
00:27
smile
[246]

Flyby [ Outsider ]

..powtarzasz się Attylo ;) ..użyłeś już tego "sformułowania" w ramach "dyskusji" z kimś innym ..Teraz powtórzyłeś pewnie żeby mnie obrazić ..w dodatku jestem katolikiem ..Zastanawiałem się jak zareagować ale Widzący mnie rozbawił ;)
.. Twoje modlitwy muszą być lepsze od moich ;)

..taki dopisek: ..nie próbuj znowu pisać o "figurach retorycznych", jak w wypadku "obozu w Auschwitz" i o ich głębokim "niezrozumieniu" przez nas ..

21.10.2009
08:40
smile
[247]

Attyla [ Legend ]

Mogłem się tego spodziewać. Wystarczy dać coś, co niekoniecznie musi się odnosić do oczywistych skojarzeń i zaczyna się problem. Zatem mała podpowiedź: siadam też na krzesłach, w samochodzie itp itd.

21.10.2009
09:00
smile
[248]

Widzący [ Legend ]

Attyllo-> to przykre i dziecinne, niezdolność do przyznania się do błędów jest charakterystyczną cechą niedojrzałości, Ty dodatkowo brniesz dalej. Przeproś poprostu za głupotę i nikt Ci nie będzie tych bzdur pamiętał.
Siadasz do pisania w złej intencji i dlatego jest z Tobą coraz gorzej, masz w zamiarze dokuczać i obrażać, a nie jesteś już przecież małym psotnikiem.
Lepiej poświęć ten czas na zrozumienie istoty tego co czytałeś i na co obficie się powoływałeś, odkryj że Jezus Cię kocha ale swą duszę zbawić musisz sam.
Gorąco Ci doradzam, kochaj bliźnich, nie dlatego że koniec jest już bliski tylko dlatego że to duchowa powinność chrześcijanina jakim się mienisz.

21.10.2009
14:26
smile
[249]

Flyby [ Outsider ]

.."Mogłem się tego spodziewać" ..to dobrze, Attylo ;) ..zatem stosujesz swoje "figury retoryczne" licząc na taki a nie inny odbiór ..Rzecz w tym że "wulgaryzmy" to też takie "figury retoryczne" z "niższej półki" :) ..czyli usiłujesz obrazić czy pognębić oponentów stosując takie bardziej "wymyślne" ...wychodzi na to samo

21.10.2009
15:10
[250]

Attyla [ Legend ]

Liczyłem na inny odbiór. Ale - jak zwykle - przeceniłem.

Jakie wulgaryzmy? Czyżby chodziło o to, co siedzi w twojej głowie, gdy próbujesz to mi przypiąć?

21.10.2009
16:20
smile
[251]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> chrześcijanin (a już szczególnie katolik) to nie jest ktoś kto mówi co innego i myśli co innego, a Ty piszesz jedno a potem twierdzisz ze miało to znaczyć coś innego i że "odbiór miał być inny". Odnoszę nieprzyjemne wrażenie że kłamiesz a na dodatek że jest to bardzo brzydkie kłamstwo zwane mataczeniem.
Jaki masz cel w ciągłym brnięciu w grzech? To jest silniejsze od Ciebie i przegrywasz walkę ze złem rozpychającym się w Twej duszy czy może jest jeszcze gorzej i jesteś specjalnie ukształtowanym narzędziem zła? Narzędziem nacelowanym w najwrażliwsze miejsce społeczeństwa, w ludzi młodych.
Jeżeli to tylko słabość ducha, to wystarczy modlitwa, spowiedź i wytrwałość w postanowieniu poprawy abyś uchronił się przed nieuniknioną karą wiecznego potępienia. Niestety jeżeli zlo wybrało Cię jako swe narzędzie, to nie wiem jak Ci pomóc.
Samemu robię co mogę, zapalam świeczki w Twojej intencji, proszę znajomych żeby się za Ciebie modlili, ostrzegam Cię zawsze wtedy gdy widzę że błądzisz. Może w tym właśnie jest dla Ciebie ratunek.

21.10.2009
17:26
smile
[252]

Flyby [ Outsider ]

..słaba "obrona", Attylo ;) ..i nie udawaj że nie zrozumiałeś porównania ;)

..widzisz, ja jednak liczę na Twoją inteligencję ;)

22.10.2009
08:26
[253]

Attyla [ Legend ]

jakiego porównania?

22.10.2009
19:11
[254]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Tak z ciekawości zapytam: czy uważacie, że symbole religijne robione przez ateistów są czymś skażone? Pytam, bo prawdopodobnie za parę miechów zacznę rzeźbić zwłoki na krzyżu. Jak dobrze się sprzedadzą, to być może sobie będę dorabiał w ten sposób. Znam nie mało rysowników, malarzy, rzeźbiarzy, ilustratorów, grafików i fotografów, wśród których większość (wierzcie lub nie) stanowią niewierzący. Kilkoro z nich wiem, że robiło już prace dla kościołów. Mam nawet funfele, ateistkę, która niedługo otworzy firmę trudniącą się witrażami. Wiadomo kto będzie jej głównym klientem ;)

22.10.2009
19:30
[255]

Hellmaker [ Legend ]

*zaczyna zbierać drewno na stosy dla bluźnierców*

24.10.2009
15:12
[256]

Attyla [ Legend ]

Jałokim
Symbol zaraz po wytworzeniu zaczyna żyć własnym życiem. W końcu nie odnosi się do rzemieślnika, który go wykonał a do tego, o czym ma przypominać. Odnoszenie dzieła do rzemieślnika to pomysł ciemnych i zabobonnych "wolnomyślicieli".

24.10.2009
15:47
smile
[257]

Flyby [ Outsider ]

..dobrze, zatem jeszcze raz, Attylo ..Twoje "figury retoryczne" są niewiele więcej warte niż "wulgaryzmy" które są taką "uproszczoną retoryką" i spełniają taką samą rolę.. ..Zafundowanie oponentowi określenia "kapo" wraz z odwołaniem "żyjemy jak w obozie Auschwitz" ma wymowę jednoznaczną w swoim bezpośrednim brzmieniu i zrozumieniu..To jest obraza i fałsz realiów..
..Określenie "ja siadam na tym, do czego ty się modlisz" ma takie same znaczenie - nic tu nie daje Twoje "siadam na krzesło" skoro usiłujesz tym zwrotem po prostu poniżyć wartości dyskutanta czyli też go obrazić..
..Mam nadzieję że tym razem zrozumiałeś że ustawianie siebie na wyżynach podniosłej i pseudo zawiłej retoryki nie jest żadnym poświadczeniem Twoich racji i wzniosłych wywodów ..Odwrotnie, takie łamańce retoryczno-logiczne tylko im szkodzą..

24.10.2009
18:49
smile
[258]

Attyla [ Legend ]

Flyby
Ach. Ponownie - jak widzę - próbujesz mnie postawić na ławie oskarżonych?
Próbuj dalej:)

24.10.2009
21:08
smile
[259]

Flyby [ Outsider ]

.."ławie oskarżonych"? ..niby mam Cię wykreować na męczennika? ..tak za frajer? ..nie ma mowy ;)

24.10.2009
21:45
[260]

Taven [ Generaďż˝ ]

Attyla<---

Symbol zaraz po wytworzeniu zaczyna żyć własnym życiem

No proszę, a nie mówili przypadkiem podobnie dekonstrukcjoniści? :)

Hmm, a poza tym czy przypadkiem tomizm (i ogólnie katolicyzm) nie odrzuca autonomiczności estetyki, oderwania jej od Boga?

24.10.2009
22:52
[261]

Attyla [ Legend ]

Taven
Tak, ale tylko przy założeniu autonomiczności przedmiotu/symbolu. To, o czym napisałem absolutnie nie ma z tym nic wspólnego. Choćby dlatego, że jest to antyteza powyższego. Jeżeli piszę, że symbol żyje własnym życiem, poza osobą rzemieślnika, bo utrzymuje związek z transcendentnym czymś, co ma nam przybliżać, to nie ma to NIC wspólnego z Derridą i innymi palantami. Chyba, że tyle, że jest to całkowicie sprzeczne z ich rojeniami. Tyle tylko, że to nie ja zaprzeczam im a oni tradycyjnej scholastyce.

26.10.2009
14:01
[262]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Nagonce nie ma końca.

28.10.2009
10:53
smile
[263]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Nie rozumiem o co to całe halo? Przecież nie mógł używać prezerwatywy - bo to nie po krześcijańsku. Dodatkowo to przeca jego sprawa czy chciał sobie pociupciać jakąś portową ladacznice bez zobowiązań.


spoiler start
I taki człowiek potem ma czelność nauczać innych "jak należy żyć" :D
spoiler stop

28.10.2009
13:13
[264]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Czy ktoś wreszcie położy tym atakom kres ?

28.10.2009
14:18
smile
[265]

Attyla [ Legend ]

hmmmm. Chciałbym tylko towarzyszom przypomnieć, że wątek dotyczy prześladowania chrześcijaństwa. Nikt nigdy i nigdzie nie twierdził, że księża z definicji są ludźmi świętymi. O ile zatem nie ma niczego złego w podawaniu informacji o tym, że jakaś osoba dopuściła się takich lub innych uchybień, o tyle podkreślanie, że dana osoba jest księdzem, służy wyłącznie temu, by dyskredytować zarówno stan kapłański jak i Kościół w ogóle. Zwłaszcza, że - o ile mnie pamięć nie myli - to przy podobnych sytuacjach nikt nie podaje w tytule czy samym tekście, że podejrzany jest księgowym czy - nie wiem - kierownikiem domu kultury, czy jak tego teraz nie nazywają.
O ile po HS- nie spodziewam się zrozumienia tak podstawowych kwestii, o tyle czego innego oczekiwałem od Kalgana. Najwyraźniej przeceniłem go.

28.10.2009
14:35
smile
[266]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato

Ośmielam się zauważyć, iż Twój KOmUżdżek nie przyswoił jeszcze jednej prawdy dotyczącej stanu kapłańskiego - ów STAN to nie ZAWÓD. Rozumiem, że osobie wychowanej w czasach socjalistycznej indoktrynacji - trudno jest zrozumieć taki "niuans" ale musisz się z tym pogodzić. Nadto Tylko człowiek z mózgiem wypranym do cna - nie zauważy niebezpieczeństw związanych z "wyciszaniem" podobnych zdarzeń.

Poza tym Towarzyszu zignorowałeś zupełnie opis zachowania "przełożonych" księdza "posuwacza" z pierwszego linku. Nie tylko ksiądz "nie był święty" w tym przypadku. Ale to Ciebie jako GenSeka i zarazem pierwszego propagandysty Politbiura KK - już nie obchodzi.

28.10.2009
14:41
[267]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Attylo absolutnie się z Tobą zgadzam. ten i poprzednie linki służą wyłacznie jako ilustracja trwajacej nagonki. Wychodzę z załozenia, że problem jest zbyt bagatelizowany i dyskusja zeszła na poboczne, mniej istotne dla watku tory. Tymczasem należy dać zdecydowany odpór zarówno samym atakom jak i ich formie.

28.10.2009
15:00
[268]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla nadal nie wierzy, że Jaśnie Aktualny Papcio mógł wydać takie coś jak Crimen Sollicitationis, a nasz JPII ją popierał. To pewnie komuliberalny spisek przeciwko Wierze, Prawdzie i Kościołowi.
Nie trzeba szkodzić KK - sam sobie szkodzi.
Gwoli przypomnienia:
Instrukcja z 1962 roku pod groźbą ekskomuniki nakazywała milczenie pokrzywdzonym dzieciom, duchownym badającym zarzuty przeciwko księżom i świadkom. Kardynał Ratzinger dodatkowo ją wzmocnił nalegając, by wszelkie przypadki pedofilii wśród księży odsyłać bezpośrednio do Watykanu.

Takiego to mamy stanowczego zwierzchnika KK - ponoć - proszę ja was - nieomylnego.

28.10.2009
15:22
[269]

Attyla [ Legend ]

jeszcze raz powtórzę:
gdyby przy okazji podobnych rewelacji podawano zawsze informację o zawodzie, funkcji, wykształceniu czy innych cechach osobowych przestępcy, nikt nie miałby z tym żadnego problemu. problem pojawia się, gdy wobec księży i w ogóle ludzi związanych z Kościołem robi się wyraźny wyjątek.

Hell
wyznawcy totalizmu państwowego odpowiadać na tego rodzaju "zarzuty" nie ma sensu, bo jedynym, co przebija z twojego posta jest fanatyczne przywiązanie do idei monopolu sądzenia, który państwo samo sobie nadało. Chciałbym przypomnieć, że od samego początku uwolnienia się Kościoła spod władzy państwa, trwała walka o niezależność państwa od Kościoła i Kościoła od państwa. Ty, jako fanatyk totalnego państwa jesteś w stanie uznać niezależność państwa od Kościoła ale nie jesteś w stanie uznać niezależności Kościoła od państwa. Gdyby hipokryzja u przedstawicieli twojego rodzaju bezmyślności była czymś niezwykłym, pewnie warto by było o tym napomknąć. Niestety, nie jest to stan nadzwyczajny a absolutny standard, więc nie ma sensu stawiać podobnych zarzutów (zwłaszcza, że istotne jest zachowanie umiaru a nie konsekwencji, co jest naturalnie obce temu rodzajowi bezmyślności).

Spróbujmy zatem uznać, że skoro Kościół nie stawia przed swoimi trybunałami funkcjonariuszów państwa, to słusznym jest by państwo nie stawiało przed swoimi trybunałami "funkcjonariuszów" Kościoła.

28.10.2009
15:40
[270]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Oczywiście !!!!

Stawianie funkcjonariuszy kościoła przed sądami świeckimi jest absolutnie niedorzeczne. Kosciół ma odpowiednie instrumenty aby uporać się z morderstwami, pedofilią, korupcją niegospodarnością i tym podobnymi, w końcu nieczęstymi, przejawami słabości ludzkiej swoich przedstawicieli. Dokładnie widzieliśmy to na przykładzie arcybiskupów Wielgusa i Paetza. Szybko, sprawnie i ostatecznie.
Jasne, że Kosciół nie rości sobie praw do sadzenia funcjonariuszy państwa i to od bardzo dawna, również wstrzemięźliwy jest w sądzeniu wogóle osób świeckich co najwyżej przedstawia moralne wskazówki jak w wprzypadku niejakiej Alicji 1000. Attyla słusznie to zauważył.

28.10.2009
15:48
[271]

Aegrus [ Konsul ]

To prawdopodobnie powołanie wzrosło by o 100000%.
Każdy by chciał być księdzem (w tym ja).
Bezprawie to niedobra zabawka dla ludzi i chyba dobrze o tym wiecie.

28.10.2009
15:48
[272]

Attyla [ Legend ]

jedynym, na co Kościół zwrócił uwagę przy okazji ostatniego niedorzecznego wyroku w sprawie 1000 (choć może właściwszym byłoby mówić o sprawie 30000 czy nie wiem ile tam tego było), to fakt, że sądy zaczynają wymuszać uznanie zawłaszczanej właśnie roli rozstrzygania o tym co jest dobre a co złe i pozbawiać tym samym Kościół tradycyjnych jego prerogatyw.
Nawet Stalin i Hitler nie byli tak bezczelni.

aegrus
posługiwanie się niefalsyfikowalnymi tezami o tym, jakoby Kościół nie radził sobie z przestępczością wśród kleru jest może i atrakcyjne ale też całkowicie puste. Jedynym, co w ten sposób wyraziłeś jest fanatyczne przywiązanie do myśli, że jedynym, co gwarantuje 100% wykrywalność, bezbłędność i sprawiedlliwość ścigania przestępstw jest państwo.
Mam nadzieję, że zaprzestaniesz tej bezmyślnej paplaniny.

28.10.2009
16:02
[273]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Attyla

Tu sie niezgodzę. Rozstrzyganie o tym co dobre a co złe nie jest TRADYCYJNĄ preogatywą Koscioła ale jego preogatywą immanentną i tylko jemu należną.
Wszystkie te utylitaryzmy, hobsonizmy, millizmy, humizmy itp to typowa choroba russoistów (prawda jak pokrewnie do nazistów czy stalinistów).
Uważam, że wogóle sądy bez duchownego w swoim składzie są ciałami niepoważnymi i niekompetentnymi.

28.10.2009
16:12
[274]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Znowu bronisz pedofili? Tylko dlatego, że są księżmi?
"jakoby Kościół nie radził sobie z przestępczością wśród kleru jest może i atrakcyjne ale też całkowicie puste. "
Oczywiście że sobie radzi z przestępczością - przenosząc ich do innych placówek i pomimo wyroku sądu dając im możliwość pracy z dziećmi. Ukrywając ich, pomagając im w ucieczce przed wymiarem sprawiedliwości (sprawa siedmiu księży z Brazylii, którzy do tej pory ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości prawdopodobnie we Włoszech), tuszując, i wymuszając na ofiarach odwoływanie zeznań.

"niezależność państwa od Kościoła i Kościoła od państwa. " - czy Ty w ogóle rozumiesz co to oznacza? To NIE OZNACZA wyłączenia spod odpowiedzialności karnej.

Broń sobie pedofili - może jak któryś z księży wydyma Twoją córkę, to też będziesz ich bronił z takim zacięciem. Pewnie powiesz "Bóg tak chciał" i zakażesz jej "naruszać dobre imię Kościoła".

"skoro Kościół nie stawia przed swoimi trybunałami funkcjonariuszów państwa, to słusznym jest by państwo nie stawiało przed swoimi trybunałami "funkcjonariuszów" Kościoła." - Ty chyba naprawdę powinieneś udać się do psychiatry. Prawo kanoniczne ponad prawem karnym? I Ty jesteś prawnikiem? To jakaś porażka naszego systemu szkolnictwa.

Jesteś ... słów mi brakuje. Chyba, że sam dymasz małe dziewczynki i chłopczyków i szukasz usprawiedliwienia dla swoich czynów. Bo naprawdę nie ma jak inaczej tłumaczyć takiej obrony księży przed odpowiedzialnością karną za pedofilię i nie tylko.

28.10.2009
16:20
[275]

Attyla [ Legend ]

kalgan
jeżeli nic, prócz pustych kpin nie jesteś w stanie wykrzesać z siebie, to lepiej odpuść sobie.

hell
może skoncentruj się na tym o czym ja pisałem a nie na tym, co sobie roisz. Za dużo ćpasz koleżko. albo chlasz za dużo jakiegoś wina marki wino... Wytrzeźwiej z łaski swojej, zanim zaczniesz tu coś wypisywać.

28.10.2009
16:29
smile
[276]

Flyby [ Outsider ]

..ja nie rozumiem dlaczego Attyla nie chce uznać cywilizacyjnego w końcu faktu że jedyna drogą możliwą do przyjęcia jest harmonijne istnienie duetu "państwo-kościół"
..Na styku tych dwóch systemów społecznych należy szukać porozumienia zamiast tworzyć podziały i rozgrywać batalie "na racje" ..Przypominam że ów podział ma swoje głębokie uzasadnienia historyczne i odkrywanie "Ameryki od nowa" w "kolonizacyjnych i bezkompromisowych zapędach" po prostu nie ma sensu ..Pewnie Attyli się wydaje że przysporzy tym "wiernych" lub stworzy coś na kształt "renesansu Kościoła" w jego formie przed historycznym rozdziałem ..Taki "fundamentalizm" jak pokazują doświadczenia Islamu byłby dla nas regresem cywilizacyjnym ponieważ nieuchronnie musiałby doprowadzić do konfliktów społecznych (nawet na gruncie religijnym) ..

28.10.2009
16:32
[277]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Attylo

Nazywasz kpiną powtarzanie Twoich własnych twierdzeń? Czyżby mało wiary w Tobie było iż zyskasz swoich naśladowców i uczni? Cały trud wówczas na marne.

28.10.2009
18:06
[278]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Więc tak dobrze mnie znasz, że wiesz, że chlam i ćpam? Nie ma to jak zamiast argumentów zrzucić komuś, że jest pijakiem albo ćpunem.
Nie od dziś wiadomo, że bronisz przestępców w sutannach tylko dlatego, że są księżmi. Już była kiedyś dyskusja w której zażarcie broniłeś księdza pedofila. O ile sobie przypominam w innym wątku dotyczącym pedofila nie będącego księdzem wypowiadałeś się w tonie wyjątkowo ostrym na temat ukarania go. Ergo: bronisz przestępców tylko dlatego, że są księżmi. Chore.

Co do sądzenia przez KK swoich własnych czarnych owiec. To tak jakbyś chciał, żeby mordercę czy gwałciciela pracującego w Urzędzie Skarbowym należało sądzić wedle Regulaminu wewnętrznego Urzędu Skarbowego.
Proponuję, żebyś zrozumiał pewna niezwykle wręcz prostą rzecz. Rozdział Kościoła od państwa to oddzielenie INSTYTUCJI Kościoła od INSTYTUCJI Państwa.
Natomiast urzędnicy tej instytucji nadal podlegają prawu karnemu państwa w którym mieszkają.
Panie - ponoć - Prawnik.

28.10.2009
18:29
smile
[279]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

jeszcze raz powtórzę:
gdyby przy okazji podobnych rewelacji podawano zawsze informację o zawodzie, funkcji, wykształceniu czy innych cechach osobowych przestępcy, nikt nie miałby z tym żadnego problemu. problem pojawia się, gdy wobec księży i w ogóle ludzi związanych z Kościołem robi się wyraźny wyjątek.


Ależ drogi UberKato Uznajesz tedy, że ksiądz to taki sam zawód, funkcja - jak np dziwka (nie, nie portowa - taka, która płaci podatki) ? Zakonotuj sobie w swoim Ciasnym KomUżdżku, że parcie na ukazywanie "drugiego życia księży" bierze się stąd, że to jest funkcja wyjątkowa. Ksiądz nie jest zwykłym urzędnikiem - ma on sprawować ów sławny(bądź nie sławny) "rząd dusz". Ma wskazywać innym jak mają żyć, ma być niemalże ostoją moralności. Rozumiem, że neofita wychowany w socrealu - skażony PRLowską propagandą, która skutecznie wyżarła mu mózg - nie jest w stanie tego pojąć. I być może takiemu człekowi naturalnym wydaje się to, że Księża czasem posuwają małe dzieci - i że nie należy z tego robić wielkiego halo. Bycie ową "ostoją moralności" jak widać dożywotnio przysługuje - niezależnie od tego jakich czynów się dopuścił człek. No i rzecz jasna nad wszystkim powinno czuwać politbiuro KK - żeby przypadkiem nikt się o fakcie posuwania dzieci przez " duszpasterzy, którzy zbłądzili" nie dowiedział.

Nigdy nie pozbędziesz się PRLowskich nawyków. Bycie konformistą w tamtych czasach - wyprało Ci mózg - a raczej KomUzg.

28.10.2009
18:56
smile
[280]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Attyla
Spróbujmy zatem uznać, że skoro Kościół nie stawia przed swoimi trybunałami funkcjonariuszów państwa, to słusznym jest by państwo nie stawiało przed swoimi trybunałami "funkcjonariuszów" Kościoła.

Teraz to żeś waść pieprznął tak, że włosy dęba stają. Nie wiem jak zlasowany fanatyzmem trzeba mieć mózg by wypluć z siebie takie słowa. I w ogóle dopuścić do siebie taką myśl.

Ale ok - jak Ty ustanowisz takie prawo, to ja chcę być księdzem. Pokradnę sobie, zamorduję kogoś dla zabawy, zgwałcę dla przyjemności i na koniec powiem, że Prawo i Sprawiedliwość może mi naskoczyć, bo mam koloratkę. O!

28.10.2009
19:14
smile
[281]

Caine [ Legend ]



28.10.2009
19:20
smile
[282]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Czy prześladowanie Attyli jest trendy?

28.10.2009
19:33
[283]

Aegrus [ Konsul ]

Attyla - Nie mówię, że sobie nie radzi.
Ale wyobraź sobie, że teraz kościól jest wyjęty spod prawa, każda osoba chce być księdzem bo ma absolutny immunitet. Połowa ludzi się wykruszy, bo stwierdzi że nie warto i zostaje 50%.
I co teraz? Kosciół sobie z tym poradzi? Prawdopodobnie powstały by nowe inkwizycje, łapówkarstwo na skale masową (bezkarne), morderstwa pod byle religijnym pretekstem...
Tego chcesz?

28.10.2009
20:33
smile
[284]

Widzący [ Legend ]

Attyllo -> i znowu wychodzi grzech, grzech i jeszcze raz grzech. Nic nie usprawiedliwia zbrodniarzy, gwałcicieli i malwersantów. Jeżeli ktoś grzeszy ciężko, będąc wyświęconym kapłanem jest to okolicznością obciążającą a nie łagodzącą, to gorzej niż gdyby działał z niskich pobudek.
Chrześcijanin, katolik a zwłaszcza kapłan dopuszczający sie występku jest godzien szczególnego napiętnowania, miłosierdzie nie może mieć szat bezkarności, najpierw osąd i potępienie czynu potem sprawiedliwa kara a miłosierdzie na końcu. Myśląc tak jak to deklarujesz, stajesz się Atyllo współsprawcą tych ohydnych czynów. Ze smutkiem stwierdzam że coś takiego mógł Ci podszepnąć tylko Ktoś kto chce jak najgorzej dla wiary. Przeczytaj uważnie wpisy dodawane po Twoich i zastanów się czy nie jesteś wykorzystywany przez Zło do szkodzenia Kościołowi i wierze.

Opamiętaj się Attyllo, przyjmij za prawdę iż nie jesteś najmądrzejszy, pomyśl że możesz być narzędziem Zła, zacznij kochać ludzi a okazać się może że Jezus będzie miłosierny dla Ciebie. Wyrzeknij się tych wszystkich złych słów i myśli, okazuj pokorę i módl się, módl się nie przez klepanie formułek tylko naprawdę, całą swą umęczoną duszą.

Smutno mi że wciąż i wciąż nie możesz przestać, że coś popycha Cię do grzechu, łatwość złych osądów i pomieszanie języka czyni dla mnie jasnym że znajdujesz się we władaniu Zła. Nie wiem jak Ci pomóc, nie wiem czy potrzebny jest spowiednik czy może już egzorcysta, ale powinieneś coś z tym zrobić.

Ps. Prośba o modlitwę za Attyllę, jest wciąż aktualna, każdy kto się modli ma okazję do dobrego uczynku. Może gdy będzie wiedział że bliźnim nie jest obojętny los jego duszy, to zmieni swoje postępowanie. Ja, gdy będę w bliskości koścoła, zapalę kolejną świeczkę w jego intencji.

29.10.2009
11:11
[285]

Attyla [ Legend ]

Flyby
..ja nie rozumiem dlaczego Attyla nie chce uznać cywilizacyjnego w końcu faktu że jedyna drogą możliwą do przyjęcia jest harmonijne istnienie duetu "państwo-kościół"
Bo doskonale wiesz, że harmonijny duet "państwo-kościół" jest niemożliwym do realizacji normatywem. Już samo użycie zbitki "harmonijny duet" może mieć jakąkolwiek treść wtedy i tylko wtedy, gdy obie strony dążyć będą do zachowania równowagi a nie dominacji, czego perspektywę wprowadza darwinizm społeczny w jakiejkolwiek odmianie.
Obie instytucje działają w tej samej przestrzeni, więc już samo żądanie zejścia Kościoła i wiary do podziemia prywatności jest żądaniem unieważnienia jego obecności w przestrzeni, do której rości sobie wyłączność państwo.
Ponieważ państwo realizowane jest jest przez ludzi postrzegającymi rzeczywistość wyłącznie z punktu widzenia darwinizmu (i to najczęściej tego najbardziej prymitywnego), harmonijność nie jest mośliwa choćby z tego powodu, że ludzie ci postrzegają rzeczywistość wyłącznie z perspektywy permanentnego konfliktu rozstrzyganego temporalnie wyłącznie dzięki nagiej sile.

Na styku tych dwóch systemów społecznych należy szukać porozumienia zamiast tworzyć podziały i rozgrywać batalie "na racje"
jeżeli przyjmujesz perspektywę równolegle funkcjonujących dwóch konkurujących systemów, odrzucasz możliwość budowy porozumienia inaczej niż w przypadku przegranej. Innymi słowy totaliści mogą być skłonni do porozumienia wtedy i tylko wtedy, gdy utracą poparcie panującej ideologii. Taka jest konieczność płynąca z przyjmowania perspektywy darwinizmu.
Prościej: nie istnieje coś takiego jak "racje" stanowiące wartość autonomiczną wobec warunków, w jakich są głoszone. Na tym przecież polega obecna filodoksja komuliberalna.
Mały przykład. Czytam obecnie książeczkę niejakiego Bihra - francowatego "socjologa" - pt. Nowomowa neoliberalne, gdzie autor stara się podejmować dyskusję z dogmatami neoliberalnej nowomowy. I wszystko mogłoby być ok, gdyby nie to, że odrzuca dogmaty neoliberalizmu wyłącznie z pozycji dogmatów komunizmu. A są to racje płynące z innych nieco nurtów społecznego darwinizmu, co blokuje jakąkolwiek możliwość porozumienia. choćby dlatego, że podstawową różnicą pomiędzy komunizmem i neoliberalizmem/liberalizmem jest to, że komunizm koncentruje się na człowieku unieważniając własność a neoliberalizm koncentrując się na zysku (czym różni się od liberalizmu, który koncentruje się na własności) unieważnia człowieka.
Obie te ideologie są ideologiami nieustannej wojny wszystkich ze wszystkimi.

Kalgan
kpiną nazywam kpinę. A to, co próbujesz obecnie robić jest konsekwentne ograniczanie się do ataków ad hominem przy zupełnym anulowaniu kontekstu, w jakim wygłaszane przeze mnie słowa były podawane i absurdalnym założeniu niezmienności.
W każdym razie jeżeli nadal będziesz stosował taką taktykę, to dołączysz do zestawu HS- i Widzący jako osobników, których warto wyłącznie ignorować.

Hell
Więc tak dobrze mnie znasz, że wiesz, że chlam i ćpam?
Z jakości twoich tutejszych wypocin płynie tylko jeden z dwóch wniosków, że jesteś
a. idiotą, analfabetą albo
b. uzależnionym od używek (może to być równie dobrze wóda, hazard co prostacki darwinizm)

Odrzucając arbitralnie punkt a z konieczności przyjmuję odpowiedź b jako właściwą.

Proponuję, żebyś zrozumiał pewna niezwykle wręcz prostą rzecz. Rozdział Kościoła od państwa to oddzielenie INSTYTUCJI Kościoła od INSTYTUCJI Państwa.
Natomiast urzędnicy tej instytucji nadal podlegają prawu karnemu państwa w którym mieszkają.

Zapewne dlatego, że jestem prawnikiem rozumiem coś, do czego ty nie dorośniesz i za sto lat. Choćby to, że totalne państwo narodowe, posługujące się granicami terytorium jako JEDYNYM ograniczeniem jego prerogatyw NIE UZNAJE jakichkolwiek innych granic. Rozumiem też i to, że totalne państwo narodowe jest instytucją samą w sobie i dla siebie, stworzoną w oparciu o założenia, które do niedawna przypisać można było WYŁĄCZNIE bogu. Skoro zatem państwo jest TOTALNE wyłącznie w granicach terytorialnych, to zdanie "Rozdział Kościoła od państwa to oddzielenie INSTYTUCJI Kościoła od INSTYTUCJI Państwa" jest z definicji absurdem.
W ramach totalnej i suwerennej (w rozumieniu schmittowskim) władzy totalnego państwa NIE JEST MOŻLIWE równoległe funkcjonowanie instytucji przez to państwo nie zawłaszczanej. Totalne państwo narodowe jest instytucją totalną, w którą wrzucony został Kościół. A totalne państwo narodowe (czyli człowiek) jest bogiem zazdrosnym.

gdybyś na lekcjach uważał a nie zaglądał koleżankom pod spódnicę, może byś dowiedział się, że totalne państwo narodowe jest tylko rozwinięciem oświeceniowej idei "oświeconej" (czyli kierującej się WYŁĄCZNIE własnym widzimisię) władzy absolutnej.

Aegrus
totalne państwo narodowe to stosunkowo nowy wynalazek. "Dzieło" rewolucji francowatych kretynów. Do tego czasu Kościół nie był wrzucony w absolutną przestrzeń totalnego państwa i jakoś nie dało zauważyć się rażącego pogorszenia się norm panujących w jego łonie z normami powszechnymi dla określonej epoki.
Ergo. teza o tym, jakoby człowiek uwolniony od absolutnego brzemienia totalnego państwa z konieczności mógł być jedynie dzikusem jest kolejnym mitem niewolników idei totalnego państwa.

29.10.2009
13:40
[286]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Pierdolisz Waść jakbyś sam był pod wpływem środków odurzających.
Nie zapominaj, drogi Panie Beznadziejnie Wykształcony, że wniosek zależy od założeń. A Ty sobie radośnie założyłeś, że nasze Państwo jest państwem totalnym i ciągnąc ten debilizm wysnuwasz wnioski. Co jest większą bzdurą niż Ty jako prawnik.

Gdybyś się tak nie skupiał na walce o uniewinnianie hurtowe czarnych pedofili, to może byś i skierował swój kurzy móżdżek w stronę zrozumienia, że Twój Bóg - w odróżnieniu od teraźniejszego KK - miał dość stanowcze poglądy na temat różnorakich przestępstw i bynajmniej nie wyłączał spod nich kapłanów. Co Ty niniejszym czynisz, wypranym neofickim mózgiem z komunistycznymi zaległościami powtarzając mantrę "wszystko dla dobra Świętego Kościoła".

"że totalne państwo narodowe jest instytucją samą w sobie i dla siebie, stworzoną w oparciu o założenia, które do niedawna przypisać można było WYŁĄCZNIE bogu." - Jakie niby założenia? Do jakiego niedawna? Może sam przestań chlać, bo najwyraźniej Ci nie służy. Od zawsze istniały mniejsze lub większe enklawy terytorialne, które z czasem zostały nazwane państwami. Mniej więcej od czasu, kiedy człowiek zlazł z drzewa i zaanektował sobie jaskinię.

"gdybyś na lekcjach uważał a nie zaglądał koleżankom pod spódnicę" - ja przynajmniej zaglądałem koleżankom pod spódnice, a nie księdzu pod sutannę.

29.10.2009
14:41
[287]

odynasek [ Legionista ]

Atylla --- Czy ty nie widzisz, że takim pianiem sam nawołujesz do wyzywania siebie i koscioła ? Czy nie dociera do ciebie, że takie cos nie ma sensu ? Jeśli chcesz kontynuować tą spiralę nienawiści to trudno, ale w ten sposób dajesz osobie świadectwo. Pomyśl nad tym bo ponoć jesteś wierzący.

29.10.2009
15:06
[288]

Attyla [ Legend ]

nie odróżniasz wniosków od założeń. To dwie różne rzeczy. Nie mam czasu ani ochoty dawać dokładnego wykładu konstrukcji totalnego państwa narodowego oraz tego, dlaczego to państwo jest totalne i dlaczego jest narodowe. Wystarczy, że zapytam cię o konstrukcyjne ograniczenia pażstwa narodowego - tj. o to czy w jego koncepcji znajdują się jakiekolwiek, poza zewnętrznymi, ograniczenia jego prerogatyw - tj. czy istnieją kwestie, które a priori nie mogą być regulowane politycznie/prawnie?
Prościej - czy istnieją jakiekolwiek przeszkody jakiejkolwiek natury, które uniemożliwiłyby np. zmianę konstytucji zakładającą ponowną "nacjonalizację" "majątku narodowego" (tj. majątku prywatnego każdej osoby fizycznej będącej własnością państwa - obywatela)?

I nie potrzebuję twoich emocji, bo je znam. Wewnętrznie buntujesz się przeciwko temu, co wyznajesz. A wyznajesz "wolność" w granicach prawa. Nikt nie kwestionuje tu, że wolność bez granic nie jest żadną wartością, na którą można by się skutecznie powołać. Ja tylko staram ci się wyjaśnić, że odrzucanie idei prawdy samoistnej - tj. wartości niezależnej od obserwacji i obserwatora, prowadzi do odrzucenia jakichkolwiek kwestii stałych/pewnych/bezpiecznych, tj. takich, których redefiniowanie nie jest dopuszczalne. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje starania spełzną - jak zawsze - na niczym, ale chyba warto.

Jakie niby założenia?
o wszystkie. A jest to przede wszystkim przyjęcie państwa jako absolutu stanowiącego najwyższą wartość dla każdego "obywatela", którego regulacje mają charakter absolutny i niezależny od rzeczywistości (patrz praktykę stosowania prawa administracyjnego - czyli prawa kształtującego stosunki państwo - człowiek, która wprost zakłada powielanie paradoksu winy Edypa i wiele innych kwestii o charakterze metafizycznym)

Do jakiego niedawna?
No to chyba nawet ty powinieneś był zrozumieć bez wyjaśnień... Do niedawna, tj. do momentu powstania idei absolutnej monarchii "oświeconej", tj. od początku XVIII w.

Od zawsze istniały mniejsze lub większe enklawy terytorialne, które z czasem zostały nazwane państwami. Mniej więcej od czasu, kiedy człowiek zlazł z drzewa i zaanektował sobie jaskinię.
Ty najwyraźniej jeszcze z tego drzewa nie zlazłeś... Państwo stanowiące organizację naturalną i oczywistą, dla określonego kręgu kulturowego nie ma - poza nazwą - wiele wspólnego z państwem konstruowanym według projektu ideologicznego. Tzn. jest przepaść pomiędzy rządami - dajmy na to Jarosława Mądrego a rządami Piotra Wielkiego i samodzierżawnymi rządami Piotra czy Mikołaja o rządami Lenina i Stalina, przy czym różnice pomiędzy ideologią samodzierżawia i "kierowniczą rolą partii" są niemal żadne, gdy porównać przepaść pomiędzy samodzierżawiem i naturalnymi formami rządów Słowian wschodnich.
taki sam podział da się ustalić też w innych krajach. W Polsce momentem rewolucji oświeceniowej była rewolucja 3-go maja, czego rozwinięciem był system narzucony przez Piłsudskiego. To, co mamy teraz jest bardziej bezmyślnym kopiowaniem wzorców zachodnich niż jakimkolwiek rodzimym projektem politycznym.

29.10.2009
15:16
[289]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Chcesz przykład państwa absolutnie totalnego? Proszę Cię bardzo. Watykan.
Absolutnie zhierarchizowane, każdy ma swoje miejsce, funkcję i przydział.
Obowiązuje jedna linia partyjna, jedna religia, jeden porządek.
Każde wychylenie się poza oficjalną linię partyjną jest dławione w zarodku, albo bezlitośnie karane ekskomuniką, zawieszeniem w obowiązkach, degradacją wewnątrzkościelną.
Państwo, które poprzez umowy międzynarodowe z większym (Polska) lub mniejszym (chociażby Czechy) skutkiem wywiera realny wpływ na prawodawstwo i ustawodawstwo innych państw.
Państwo, które uważa, że ma monopol na Prawdę (siakoś mi się stalinowskie ZSRR przypomina), którą w dodatku różnymi metodami próbuje narzucić innym państwom.
Państwo, które bez litości i wahania karze najmniejsze wykroczenia przeciwko niemu, próbując wymusić na innych państwach to samo, a zarazem wykroczenia przeciwko prawu innych państw przez swoich obywateli skrzętnie zamiata pod dywan ukrywając je, tuszując, pomagając ukrywać się przestępcom.
W dodatku państwo, którego obywatelem możesz się stać jedynie poprzez ustalone rytuały, wyznawanie Jedynej Prawy, wiarę w jedną instytucję, bezwzględne podporządkowanie się tym, którzy stoją nad tobą.
To dopiero jest państwo totalne.

29.10.2009
15:35
smile
[290]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

To dopiero jest państwo totalne.
A co najśmieszniejsze, ten sam opis może równie dobrze opisywać dowolne wojsko. :)

29.10.2009
15:44
smile
[291]

gacek [ FISHKI dot NET ]

Ja tu wypowiadał się nie będę ale Hell rozbroiłes mnie
ja przynajmniej zaglądałem koleżankom pod spódnice, a nie księdzu pod sutannę.

Pozwolisz że wrzuce to sobie na sygnaturkę :)

29.10.2009
16:10
smile
[292]

Widzący [ Legend ]

Attyllo-> jesteś zgubiony, nie jesteś ani chrześcijaninem ani komunoliberałem, jesteś nikim.
To straszne ale prawdziwe, wieszasz się na pętli z własnego języka i kiedyś tak już zostaniesz, zsiniały z wytrzeszczonymi gałami i grymasem nienawiści do ludzi.
Będziesz tak dyndał, powieszony na własnym zczerniałym języku. Twój upadek już nastąpił, nie wieszczę że źle skończysz, Ty już źle skończyłeś. Faktycznie to trzeba modlić się nie za Ciebie ale za tych co muszą być z Tobą, bo trudno jest sobie wyobrazić że możesz znać ludzi, o których można by powiedzieć że są Ci bliscy.

Bardzo mi Ciebie żal, a jeszcze bardziej żal mi tych wszystkich, którzy sprowokowani Twoim złym słowem odpowiadają tym samym.

30.10.2009
11:04
smile
[293]

Attyla [ Legend ]

hell
W przeciwieństwie do ciebie nie roszczę sobie prawa do wiedzy o wszystkim. Dotyczy to min wiedzy o strukturze i formach działania państwa watykańskiego. Potrafię jednak rozróżnić administrowanie/rządzenie obszarem o wielkości chustki do nosa i pasterzowanie (bycie autorytetem) milionów ludzi.
Ktoś, kto z definicji jest skoncentrowany na sobie samym, zajęty wyłącznie sobą, troszczącym się wyłącznie o siebie samego, swoją prywatną własność i swoje partykularne interesy a jednocześnie wyłącznie w sobie samym poszukuje źródeł inspiracji, bodźców działania czy mobilizacji, postrzegający jednocześnie rzeczywistość jako nieustający konflikt wszystkich ze wszystkimi - konkurencję o wydzieranie ograniczonych dóbr, stowarzyszający się wyłącznie, gdy osobiste interesy czynią takie stowarzyszanie możliwym, zyskownym, czy koniecznym nie jest w stanie pojąć, zaakceptować, czy choćby tolerować czegokolwiek, co płynie spoza niego. Dlatego nie ma sensu tłumaczyć czym jest autorytet i jak działa, bo to będzie dla ciebie tureckie kazanie. Jedynym, co płynie z zewnątrz i jednocześnie jesteś w stanie zaakceptować wpływ na ciebie jest przemoc, więc wszystko, co jest zewnętrzne i nie jest przemocą odrzucasz i jednocześnie - by w swoim ciasnym postrzeganiu rzeczywistości wyjaśnić wpływ tego czegoś na innych (którzy w z definicji muszą być na twój obraz i podobieństwo), możesz postrzegać wyłącznie jako przemoc lub interes.
Współczuję ci, choć nie zrozumiesz dlaczego. taj jak nie zrozumiesz wielu innych rzeczy.

30.10.2009
12:42
smile
[294]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

W przeciwieństwie do ciebie nie roszczę sobie prawa do wiedzy o wszystkim.

No tu żeś UberKato dowalił tak zdrowo. Mam Ci przypomnieć o Twojej błazenadzie związanej z naszą dyskusją dotyczącą edukacji? A może Twoje wynurzenia dotyczące chemii? A może Twoje super porady w stylu "zlikfidofadź Zós bo jezd zuy!!!"

:D Najbardziej męczącą cechą takich "specjalistów od spraw ogólnych" - jest to, że najpierw taki mądruś zasrany - udaje eksperta, natomiast jak mu się wytknie jawne idiotyzmy w rozumowaniu, wtedy ogłasza: " Ja to się na tym nie znam bo (tu wstaw dowolny argument)"


Na koniec specjalnie dla Ciebie cytat z Kaczmara (króciutki, żebyś ogarnął) - utwór "Zbroja" :

"A tłum się cieszy z karła - co chce giganta grać"

30.10.2009
13:28
[295]

Hellmaker [ Legend ]

Pędź Obrońco Uciśnionych Dymaczy Dzieci! Pędź, a chyżo!
Księdza skazują i wystawiają na pośmiewisko Autorytet Kościoła Świętego!

Każ im dla dobra Wiary i Prawdy uniewinnić biednego kapłana tak fałszywie posądzonego!



A propos - musisz być strasznie płytki skoro dla Ciebie jednym z wyznaczników istnienia jest potrzeba posiadania autorytetów.
Wybacz - ale mi wystarczy, że staram się być dobrym człowiekiem. Nie potrzebuję do tego autorytetów., czy pasterzy (pamiętaj, że pasterze nie tylko zaganiają owieczki w pożądanym dla pasterzy kierunku, ale też regularnie je strzygą i zabijają na mięso:P)


Karrde ---> Chyba coś Ci się pomyliło :) Wojsko jest znacznie bardziej demokratyczne niż struktury watykańskie :)

30.10.2009
17:33
smile
[296]

Attyla [ Legend ]

Jak już pisałem - w przeciwieństwie do ciebie nie roszczę sobie pretensji do wszechwiedzy. Wolę zajmować się tym, na czym się znam resztę zostawiając tym, którzy wiedzą więcej z racji swych codziennych zajęć. Tym ludziom zwykłem ufać. Nie zajmę się falsyfikowaniem ich informacji, bo nie am nic lepszego do zaproponowania. Tych ludzi, bez obawy o poczucie ciężkiej krzywdy, przyjmuję za autorytety w dziedzinach, którymi się zajmują.
Jest też coś, co w sposób oczywisty ogranicza moje, i nie tylko moje, poznawanie świata - czas. I w tych kwestiach, w których mądrość pokoleń podpowiada, by trzymać się na baczności - robię to, korzystając jednocześnie z autorytetu osoby i wspólnoty reprezentującej mądrość absolutną i doświadczenie pokoleń.
Ty jesteś zbyt pyszny i w swej pysze zbyt głupi by uznać, że jest ktoś mądrzejszy niż ty. Zwłaszcza, gdy to co mówi świętokradczo nie podziela twojej opinii.

W każdym razie, gdy patrzę na ciebie, przestaję się dziwić, że ze szkół wychodzą dziś tacy ignoranci. Przecie nie można wierzyć tym "niedorozwiniętym" "nieudacznikom" nauczycielom. Prawda? Człowieka mierzy się miarą grubości portfela a nauczyciele nie mają się czym chwalić, więc są "miernotami", które nie mogą niczego nauczyć takich "bogów" jak wy. A im młodsi jesteście, tym bardziej "boscy":D (co prawda, ja za słowo "boski" stosuję zwykle inne słowo, ale nie wolno dziś stosować... Jak wy to nazywacie? Mowy nienawiści?:D)

W każdym razie na razie wystarczy.

30.10.2009
18:15
[297]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> "Ty jesteś zbyt pyszny i w swej pysze zbyt głupi by uznać, że jest ktoś mądrzejszy niż ty."
Zaś Ty jesteś zbyt ograniczony, żeby zrozumieć, że "ktoś mądrzejszy ode mnie" niekoniecznie musi być dla mnie autorytetem, żebym mógł korzystać z jego mądrości czy wiedzy. Chyba, że znowu pomyliły Ci się definicje słów powszechnie znanych w zupełnie innej wersji.
Na wszelki wypadek:

Autorytet:
1. człowiek mający duże poważanie ze względu na swą wiedzę lub postawę moralną, stawiany za wzór do naśladowania, mający wpływ na postawy i myślenie innych ludzi; także: ciesząca się dużym szacunkiem instytucja, pismo itp.;
2. poważanie, jakim cieszy się osoba lub instytucja

Nie muszę kogoś poważać, nie muszę go próbować naśladować, nie muszę uznawać go za wyrocznię w danej sprawie, żeby móc korzystać z jego wiedzy, odkryć, czy "mądrości filozoficznej".

Mogę doceniać czyjąś wiedzę czy wkład w rozwój nauki, ale jednocześnie ten ktoś nie musi być dla mnie autorytetem.

Czy mam rację, że Wykształcony Pan Prawnik znowu pomylił definicje powszechnie używanych terminów? Po raz czwarty.
Czy po prostu z każdym z kim się zgadzasz rozmawiasz na klęczkach - z przyzwyczajenia pewnie od zaglądania księżom pod sutanny.

"w przeciwieństwie do ciebie nie roszczę sobie pretensji do wszechwiedzy" - toś przysrał. Już nieraz udowadniałeś, ze wiesz wszystko o wszystkim, chociaż potem ignorowałeś kontrargumenty jak się okazywało, ze jesteś po prostu aroganckim dupkiem żołędnym z zerową wiedzą na dany temat.

Co do przedostatniego akapitu. Jak zwykle drogie Słoneczko Karpat próbuje "delikatnie" ukazać, żem gówniarz i małolat, okazując tym samym pogardę dla młodego wieku.
Przykro mi Stary i Wielce Doświadczony Obrońco Pedofili.
Młodość mam dawno za sobą.
Brak argumentów jak zwykle prowadzi do "a co będę z gówniarzem rozmawiał".
W dodatku biorąc pod uwagę Twoją hipokryzję w sprawie dotacji UE - to pieniądze grają dla Ciebie większą rolę niż dla mnie. Potrafiłeś zrezygnować ze swoich przekonań (a może tylko je odsunąć na bok - w końcu można się wyspowiadać z grzechu chciwości i nadal mieć czyste sumienie - nieprawdaż?) byle tylko wyciągnąć chciwą, prawniczą łapę po szmal od znienawidzonego wroga, którego opluwasz przy byle okazji.

"Przecie nie można wierzyć tym "niedorozwiniętym" "nieudacznikom" nauczycielom. Prawda? Człowieka mierzy się miarą grubości portfela a nauczyciele nie mają się czym chwalić, więc są "miernotami", które nie mogą niczego nauczyć takich "bogów" jak wy." - A skąd wysnułeś ten wniosek, to już przekracza moje pojmowanie. Jak zwykle wkładasz w moje usta (palce?) słowa, których nigdy i nigdzie nie wypowiedziałem.
Domyślam się, że mając na myśli autorytety, Twoje pokrętne prawnicze pierd ... eee ... myślenie doprowadziło do iście debilnego wniosku, że nie mam zamiaru korzystać z wiedzy przekazywanej mi przez innych, bo nie mam żadnych autorytetów.
Odsyłam Cię na początek mojej wypowiedzi.

30.10.2009
19:48
smile
[298]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

W każdym razie, gdy patrzę na ciebie, przestaję się dziwić, że ze szkół wychodzą dziś tacy ignoranci. Przecie nie można wierzyć tym "niedorozwiniętym" "nieudacznikom" nauczycielom. Prawda? Człowieka mierzy się miarą grubości portfela a nauczyciele nie mają się czym chwalić, więc są "miernotami", które nie mogą niczego nauczyć takich "bogów"

HAHAHAHAHAHAHAHA :D UberKato - jesteś bardziej chorągiewkowaty niż Ziemkiewicz :D:D

Przytoczę tu cytat z Ciebie

Wątek

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8201347

post [59] (odpowiedź na mój post)

ja byłem napisałem

Insza inszość to fakt, że nauczyciele zarabiają psie pieniądze - ich zarobki są bardzo niskie biorąc pod uwagę ich funkcje społeczną.

Twój respons:

Funkcję społeczną? 2 słowa i co najmniej ze 20 głupstw! Dystrybucja wiedzy jest normalną usługą. Dopiero popieprzeni rewolucjoniści uczynili z tego fetysz w ramach manii "ulepszania" "gatunku" ludzkiego. Fetysz, który następnie stał się polem do popisu dla totalitarystów marzących o realizacji majaczeń idioty ruso. Ta "funkcja" polega de facto na wysługiwaniu się władzy pragnącej urabiać ludzi wedle swoich potrzeb i widzimisię.
Dowód? W tej chwili szkoły nie mają za zadanie uczyć. One mają za zadanie przyuczać do tego, by jednostka stała się doskonale wymiennym zwierzęciem roboczym posiadającym tyle i dokładnie tyle wiedzy ile trzeba. Ni mniej - nie więcej, choć z większym naciskiem na "nie więcej".
Za komuny i teraz tłumaczy się i tłumaczyło to tym, że człowiek po wyjściu ze szkoły powinien móc podjąć pracę by zapracować na swój "dobrobyt" (kolejny fetysz). Jednak poza oficjalnością mówi się, że idiotami łatwiej rządzić.


Czy będziesz miał kiedyś jakieś własne zdanie? Bo słuchanie autorytetów sprawia, że brzmisz jak prostytutka-światopoglądowa. :D Albo zbuntowany nastolatek, który pokłóci się z każdym i zawsze - niezależnie od tego o co chodzi rozmówcy :D To jacy są Ci nauczyciele wreszcie ?:D

31.10.2009
12:30
smile
[299]

Widzący [ Legend ]

Jednoczesność tragedii i śmieszności zwykle nazywamy tragifarsą. Niestety Attyllo, Ty jesteś taką postacią, bohaterem tragifarsy o życiu zmarnowanym.
Attyllo, gdybyś na swej drodze spotkał Jezusa, to po kilku zdaniach byłbyś "zmuszony" włączyć Go w krąg tych których ignorujesz zupełnie.
Przecież o czym miałbyś z Nim rozmawiać?
Jezus mówił w bardzo prostych słowach o miłości, o dobroci i miłosierdziu, jakże mógłbyś w tak prymitywnym stylu dyskutować? Gdzie "idiota" Rousseau, gdzie odniesienia do zastępów filozofów, dzieł opasłych, wiedzy "powszechnej", prawd oczywistych i tego wszystkiego czym plujesz dookoła? Zresztą wystarczy pamiętać jak fatalnie dobierał sobie rozmówców, sami prostacy i nieuczony motłoch.
A te czyny? To dopiero skandal, niby Jezus a normalny socjalista albo komunoliberał, mnożył wino, chleb i ryby a najgorsze to że rozdawał je za darmo. Za darmo! To jest prawdziwa zgroza dla takiego nadczłowieka jak Ty. Przecież niszczył tym tkankę własności i ustalony tradycją porządek rzeczy, wręcz godził w prawa naturalne.

Ty Attyllo, jesteś z tych co tak długo obracają i kręcą słowa Jezusa aż uczynią z nich bat do kaleczenia innych, nazywacie to wtedy Biczem Bożym. Proste i jasne serce Jezusa turlacie po księgach, kruchtach i dysputach, po zakrystiach i pałacach, turlacie aż przybiera kształt koła do łamania kości. Wtedy dopiero odczuwacie że jest szansa na "boski porządek", zniewolony Chrystus, zniewolony lud i Wy jako prawo nie z tego świata pochodzące.
Samego Jezusa byś Attyllo, ani zrozumiał ani poznał, On był i jest Dobrem i miłością, widać nie dla Ciebie to pojąć. Ty wybrałeś bycie złym człowiekiem, hipokrytą i kłamcą przeżartym grzechem pychy, obawiam sie że takim umrzesz.

Nie chcesz się zmienić, cóż Twój wybór, świeczkę w Twej intencji postawię od czasu do czasu i tak.



31.10.2009
13:27
smile
[300]

Flyby [ Outsider ]

..hmm ..nie docinajcie aż tak bardzo Attyli ;) ..Ja wolę go widzieć w postaci "mędrca - ideologa", "znającego prawdę" ..Narzuca nam po prostu "bezalternatywną wizję ładu" ;) ..Buduje dla nas "system idealnych postulatów aksjologicznych, w którym realne żądania jego kręgu społecznego podlegają idealizacji i zostają wyprowadzone z jakichś postulatów najwyższych...uznanych za absolutnie ważne dla wszelkiej działalności w ogóle". ;) ..Uważa że to co dobre "z pewnością opiera się na prawdzie; to co złe, oparte jest na błędzie" ..Jako że dobro jest wartością idealną (nie empiryczną) doświadczenie jako takie (czyli te złe przypadki ludzi Kościoła) nie może mieć znaczenia w jego "dowodzeniu" ..To po prostu dla Attyli "ułomność świata", dowód na to że brakuje nam "światła prawdy' w podejściu do tych "ułomności" ;)
..Jest znakomicie opisany w w książce "Mit i spektakl władzy" Stanisława Filipowicza - gdyby ktoś był zainteresowany ;)

31.10.2009
19:29
[301]

Attyla [ Legend ]

flyby
masz problem, skoro twierdzisz, że staram się komukolwiek cokolwiek narzucić. Ot po prostu przeciwstawiam się skrajnemu indywidualizmowi bezrefleksyjnie przyjmowane przez niektóre indywidua tego forum. Przeczytałem w życiu wiele. Wśród tego co przeczytałem były także pozycje odnoszące się do filozoficznych "podstaw" indywidualizmu a także pozycje krytyczne zarówno z pozycji marksistowskich, gdzie skrajny indywidualizm jest traktowany jako nieusuwalny i konieczny warunek kapitalistycznego sposobu reprodukcji systemu gospodarczego, ponieważ zamienia człowieka w jednostkę produkującą - niewolnika "klasy wyzyskującej" (głównie ze względu na utratę zdolności łączenia się ludzi w walce z systemem "wyzysku kapitalistycznego", w związku z czym "walka klas" staje się w istocie grą do jednej bramki), jak i z pozycji prawicowych (politycznie), które zarzut zniewolenia przesuwały w kierunku uzależnienia jednostki fetyszyzującej swoją niezależność wobec innych ludzi wobec państwa, które z konieczności przejmuje kontrolę nad stosunkami międzyludzkimi. W każdym razie było tego tyle, że zacząłem się wreszcie nad tym zastanawiać (czego i wam życzę, choć nadzieja na spełnienie tego marzenia z każdym rokiem we mnie słabnie).

W każdym razie do tej pory stykałem się z "liberałami" w mniej lub bardziej fanatyczny sposób wyznających liberalne rojenia. Byli wśród nich fanatycy, którzy swoją wiarę uzupełniali znajomością literatury (np. tow. Boni), choć w większości była to hałastra ludzi pozbawionych jakiejkolwiek wiedzy, za to agresywna, chamska i arogancka w sposób, wydawałoby się, niewyobrażalny. Wystarczy poczytać wystąpienia tutejszych wyznawców tabloidowego "liberalizmu".

W każdym razie z radością widzę, że w pojedynczych przypadkach dochodzi do wzrostu zainteresowania literaturą. Tu piję do ciebie oczywiście:) W każdym razie przydałoby się byś nie ograniczał się w tych swoich zainteresowaniach do wyszukiwania "złotych myśli", które same w sobie niosą wyłącznie sądy normatywne i tym samym czynią je nie bardziej "wartościowymi" niż "zarzuty" stawiane przez najbardziej prostackie indywidua tego forum.

W każdym razie powinieneś mniej bezrefleksyjnie dobierać te "złote myśli":D Mały przykład:
Jako że dobro jest wartością idealną (nie empiryczną) doświadczenie jako takie (czyli te złe przypadki ludzi Kościoła) nie może mieć znaczenia w jego "dowodzeniu". ..To po prostu dla Attyli "ułomność świata", dowód na to że brakuje nam "światła prawdy' w podejściu do tych "ułomności" ;)
Powinieneś zdawać sobie sprawę z oczywistego faktu, że stosowanie języka skrajnie indywidualistyczego, opartego o oświeceniowe mrzonki, które zbankrutowały już w momencie ich zwycięstwa, z konieczności musi prowadzić do podobnych niedorzeczności. To, że nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć tego że nie jesteś centrum normatywnym wszechświata nie implikuje w najmniejszym stopniu faktu, że rzeczywistość jest jaka jest. Niezależnie od tego, jak ty raczysz ją postrzegać. Dla przykładu - zgodnie ze skrajnie indywidualistycznym podejściem do rzeczywistości nie istnieje prawda i fałsz, zło i dobro a jedynie mniemania ludzkie. Zatem równie wartościowe jest mniemanie o tym, że ziemia jest centrum wszechświata, centrum systemu słonecznego, jednym z podrzędnych ciał niebieskich "przemierzających" kosmiczne przestrzenie, skorupą na ogromnym żółwiu czy plecami ogromnego słonia. Tymczasem jest jak jest i żadne z tych mniemać nie musi być ścisłe.
Zresztą sam dobrze się bawię słysząc jednocześnie skrajnie darwinistyczne i heliocentryczne poglądy u tych samych ludzi, którzy z równym zaangażowaniem twierdzą, że nie ma prawdy:D

W każdym jeżeli zrozumiesz to, że prawda jest wartością autonomiczną wobec ludzkiego ego, to automatycznie pojmiesz niedorzeczność tego, co wkleiłeś w swoim poprzednim poście:). Dorzuć do tego trochę treści a być może podejmiemy dyskusję.

hell
Interesujące są te ciągłe zarzuty o niezrozumienie znaczenia słów. Zwłaszcza u kogoś, kto z przekonaniem twierdzi, że używanie cudzej wiedzy nie jest efektem zjawiska autorytetu:D

01.11.2009
12:07
smile
[302]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato

Doczekamy się wszyscy jakiegoś responsu dotyczącego nauczycieli? Bo nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że robisz z siebie publicznie może nie tyle idiotę co osobnika, który nie za bardzo panuje nad tym co wychodzi mu spod klawiatury :D

01.11.2009
12:21
[303]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> "Zwłaszcza u kogoś, kto z przekonaniem twierdzi, że używanie cudzej wiedzy nie jest efektem zjawiska autorytetu:D"

A jest? Używasz wiedzy i filozofii Rousseau chociażby do pognębienia rozmówców. Czy jest on Twoim autorytetem? Nie. A więc?
Może więc przestań używać słów, których znaczenia nie rozumiesz. Albo jeżeli już interpretujesz je "po swojemu", to podawaj tę interpretację, cobyśmy my, głupcy, mogli zrozumieć Twoje wywody.

"W każdym jeżeli zrozumiesz to, że prawda jest wartością autonomiczną wobec ludzkiego ego" Bzdura. Nadal nie potrafisz sam zrozumieć jednego. Wnioski zależą od założeń.
Zakładasz a priori, że Prawda jest Jedna, Uniwersalna, Ponadczasowa i co tam Ci jeszcze do pustego łba wpadnie.
Niestety prawda zależy od ludzkiego ego jak mało co innego. Doskonale obrazuje to nieco zmienione powiedzonko:
"Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją".
Ale oczywiście jako wyznawca Jedynej Prawdy nie potrafisz sięgnąć swoim rozumkiem poza dogmat, który Ci wypalono na zwojach mózgowych. I Ty potrafisz z całym przekonaniem pisać, że to inni są ograniczeni. Heh.

01.11.2009
13:30
smile
[304]

Flyby [ Outsider ]

..kłopot w tym Attyla że w dyskusji z Tobą ja (i nie tylko ja) nie mogę mieć "racji" ..W swojej argumentacji zakładasz bowiem prawdy o randze "objawienia", wykluczające jakiekolwiek "słuszności" z mojej strony ..Twoja "wiedza" nie może dopuścić krytyki.. Po prostu odwołujesz się do idei porządku ponad empirycznego i nią uzasadniasz wszystkie swoje przemyślenia ..Przenosisz co się da z płaszczyzny empirycznej na płaszczyznę metafizyczną, aksjologiczną ( "skrótowo" ;) to "przedstawia" Hellmaker, HeadShrinker czy inni Twoi oponenci ;)) ..

..Głosisz prawdę w formie "bezdyskusyjnej" i wcale nie jestem pewny czy tak do końca w ogóle zdajesz sobie z tego sprawę .. ;)

01.11.2009
15:25
[305]

Attyla [ Legend ]

hell
zacznijmy zatem od przeprowadzenia dowodu na to, że twoja głowa nie jest pusta.
Proszę o podanie liczby prawdziwych odmian twojego stwierdzenia:
"Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją"

Albo inaczej, bo mam uzasadnione obawy, że nic z powyższego nie zrozumiałeś:
Skoro "każdy ma swoją prawdę", to na jakiej zasadzie np. kupujesz chleb w sklepie, skoro sprzedawca ma swoją prawdę o tym, że zapłaciłeś a ty swoją?

Mam prośbę. jeżeli twoja odpowiedź ma osiągać te same co zwykle "wyżyny", do daruj sobie "oświecanie mnie" swoimi "prawdami". Choćby z tego powodu, że skoro te "prawdy" są twoje, to są wyłącznie dla ciebie przeznaczone. Stań zatem z nimi przed "światłem" swojego superego i nie epatuj nim innych, którzy chcą się wpatrywać w "światło" swojego ego.

01.11.2009
15:36
[306]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

No, ale to Ty przecież założyłeś ten temat i Ty epatujesz nas "prawdami absolutnymi". Ty bronisz tezy, że chrześcijanie są prześladowani i Ty atakujesz nas swoimi prawdami. Dla mnie na przykład religia, księża, papieże, bogowie powinni zostać zakazani, zapomniani... Nie tylko uwłacza mojej inteligencji myśl, że ktoś jeszcze wierzy w te bzdury jak rownież doprowadza do pasji fakt, że w imię religii dotąd się walczy zabija i nienawidzi. To kryminogenny element ludzkiej cywilizacji, atawizm godny potępienia, napiętnowania i eliminacji. Podoba Ci się moja prawda?

01.11.2009
19:13
[307]

Attyla [ Legend ]

Flyby
Po prostu odwołujesz się do idei porządku ponad empirycznego i nią uzasadniasz wszystkie swoje przemyślenia
Tak na dobry początek dobrze by było, byś w kategoriach empirycznych udowodnił prawomocność kategorii empirycznych :D

Mazio
twoje marzenia nie interesują mnie. Może częściej zmieniaj pieluchę, to może nie będzie po nich aż tak wielu śladów.

W każdym razie żadne wyznanie na ziemi nie może choćby w przybliżeniu konkurować z wyznaniami bazującymi na odrzuceniu Boga.

01.11.2009
19:14
[308]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

Attyllah ---> "Skoro "każdy ma swoją prawdę", to na jakiej zasadzie np. kupujesz chleb w sklepie, skoro sprzedawca ma swoją prawdę o tym, że zapłaciłeś a ty swoją?"
Już co najmniej ze 3 razy o tym pisałem. Wyobraź sobie, że prawda sprzedającego to zbiór A zakreskowany tak: /////, a kupującego to zbiór B zakreskowany tak: \\\\\. Te 2 zbiory są różne, ale zachodzą na siebie tworząc powierzchnie wyglądającą tak: XXXX, na której to powierzchni znajduje się fakt sprzedaży.

Pisze tylko o tym, bo przeczytałem tylko ten ostatni post od czasu mojej nieobecności. Czuje, że mógłbym się "nieco" bardziej rozpisać, bo potrafisz dać do tego wiele, wiele powodów.

01.11.2009
20:00
[309]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

O co chodzi z tą pieluchą? :)
O co chodzi z drugim zdaniem? Ja nie "odrzucam boga" - dla mnie bog nie istnieje - jest wymysłem ludzi. Ciężko to zrozumieć? Skoncentruj się - bog jakiego Ty uwielbiasz jest dla mnie wytworem ludzkiej potrzeby, fantazji i zła. Jestem w stanie potwierdzić, że geniusz stał za tym poczęciem, może nawet przyświecały temu wielkie idee. Skończyło się jak zawsze.

01.11.2009
20:38
smile
[310]

Widzący [ Legend ]

Attyllo może jednak odpowiesz na proste pytanie?
Powiedz czy kochasz Jezusa i czy wierzysz w Jego nauki?

01.11.2009
21:32
smile
[311]

Flyby [ Outsider ]

..zdajesz sobie sprawę Attylo że tym "udowodnij prawomocność kategorii empirycznych" potwierdziłeś to co piszę o Tobie i dyskusji z Tobą? ..Nie zamierzam udowadniać że Ziemia jest okrągła ;)

01.11.2009
23:05
[312]

LyNx [ Konsul ]

Po prostu odwołujesz się do idei porządku ponad empirycznego i nią uzasadniasz wszystkie swoje przemyślenia
Tak na dobry początek dobrze by było, byś w kategoriach empirycznych udowodnił prawomocność kategorii empirycznych :D


Zaczynam rozumieć, dlaczego Niels Bohr tak bardzo lubił opowieść o pewnym rabinie, który posiadał trzy zestawy kazań na różne okazje. Pierwszy zawierał kazania proste, dobre i jasne. Drugi zestaw był uważany za jeszcze lepszy: zawierał kazania głębokie i nieco trudniejsze do zrozumienia. Najbardziej jednak ceniono i najwyżej oceniano zestaw nr 3, którego treści porywały słuchaczy wprawiając ich w stan entuzjastycznego zachwytu. Był tylko jeden mankament: treść kazania nr 3 nikt nie był w stanie zrozumieć: ani rabin, ani jego słuchacze.

Mam wrażenie, że w tych wszystkich onetowych dyskusjach o Bogu, rzeczywistości, polityce, prawie, medycynie (i tak dalej) ujawnia się prawda kazania nr 3.
ludzie dyskutują o fizyce relatywistycznej, Bogu, kościele, prawie, bioetyce i innych medialnych kwestiach - ewidentnie wprawiając się w stan *entuzjastycznego zachwytu* nad swoimi genialnymi tezami, będącymi wyrazem najwyższego stopnia autonomii i błyskotliwości intelektualnej. I chyba niewiele z tego rozumieją.

przykładem transparentnym jest wiara w doskonałość metody o typowo empirystycznej epistemologii. tak, jakby świat się skończył 100 lat temu wraz z pracami koła wiedeńskiego. postaram się przedstawić problem tak, jak uczynił to C. F. von Weizsacker na sympozjum w Trieście.
Twierdził on, że proces poznania świata przebiega na różnych płaszczyznach i z zastosowaniem różnych metod. Trzymając się platońskiej jaskini: najprostszą obserwacją, jaką może uczynić jaskiniowy mieszkaniec jest obserwacja zmieniających się cieni i prognozowanie, w jakim kierunku przebiegać będą dalsze zmiany. jest to najniższy stopień poznania o - właśnie - typowo empirystycznej epistemologii.
nie muszę dodawać, jakie byłoby konsekwencje do ograniczenia się tylko do tej *najwspanialszej*, jak można tu przeczytać, metody. epistemiczna klapa.
następny krok prowadzi w kierunku tych rzeczy, których cień był obserwowany jako cień. jest to droga fizyki teoretycznej, etyki praktycznej, teorii politycznych.
Można iść dalej i spojrzeć na cienie realnych rzeczy w świetle słońca. w ujęciu Platona jest to matematyka, etyka teoretyczna lub zasady określające, co w konkretnych przypadkach stanowi rzeczywiste dobro.
stąd trzeba iść wyżej, aby dostrzec realne rzeczy same w sobie. (widmo konsekwencji kantyzmu, do którego nie będę się tu odnosił). żeby uchwycić całość podstawowych idei (identyczność, różnica, ruch, spoczynek itd) trzeba iść jeszcze wyżej i uchwycić to co jest w nich wspólnego- co jest określane w filozofii klasycznej jako transcendentalia. Jedność, Dobroć, Prawda, Byt. Są to najwyższe pojęcia, najwyższe formy, bez których nie można pojąć nic z tego, co jest zawarte implicite w naszym poznaniu.
U Platona najwyższym pojęciem była jedność, utożsamiona z pojęciem Dobra.
Tyle Platon w ujęciu Weizackera.

jak widać, ideałem metodologicznej ostrożności nie jest program maksymalnie precyzyjnego pomiaru cieni w jaskini Platona.

W zasadzie ciągle powtarzana jest teza Schlicka, iż znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji, która najpełniejsze zmodyfikowane rozwinięcie znalazła u R. Carnapa.
Duża część osób myśli właśnie w jego kategoriach.
Jego krytyka metafizyki nie jest kierowana tylko pod adresem metafizyki teistycznej. zdaniem Carnapa, teizm i tak samo materializm (ha!) są bezsensowne, gdyż nie mogą być potwierdzone ani odrzucone doświadczalnie.
tyle, że rozstrzygnięcia tego typu nie są żadnymi rozstrzygnięciami, gdyż z pierwotnych ujęć koła wiedeńskiego wynikało, że bezsensowną empirycznie jest duża część twierdzeń fizyki, włącznie ze wszystkimi praami przyrody, które nie spełniały warunków weryfikowalności. uzależnienie sensowności zdań od warunków ich weryfikowalności czy konfirmacji prowadziło do zarzutów, iż postulujący precyzję pozytywizm logiczny (kochany dzisiaj, nie wiadomo dlaczego?) nie rozróżnia między semantyką a epistemologią.

absolutyzacja faktów empirycznych, szerzona np w tym wątku, powoduje jednak uzasadniony krytycyzm Attyli i mój w tym poście. pomijam to, że empiryzmu w żaden sposób nie da się wywieść prawomocnie z doświadczenia (co napisał Attyla u góry) - to jeszcze trzeba powiedzieć coś o tzw nagich faktach.
taki pozornie *nagi* fakt stwierdzenia u mnie temperatury 37,5 - musi być związany z przyjęciem teorii rozszerzalności rtęci pod wpływem ciepła, skali temperatur Celsjusza, realizmu metafizycznego (który każe uznać realne istnienie mnie chorego), realizmu gnozeologicznego (bo dzięki niemu wierzymy w możność poznania świata, dlatego w ogóle sięgnąłem po termometr) itd.

złudzeniem jest zatem wasz ciągły upór w rozróżnianiu między postawą racjonalistyczną o postawą wiary (która, przy okazji, jest dyskredytowana jako *bezsensowna* - patrz uwagi co do tez koła wiedeńskiego). absolutny racjonalizm wyrażony w tezie *negować wszystko, co nie może być obronione przy pomocy argumentów lub doświadczenia* jest postawą sa-mo-bój-czą, gdyż tak sformułowanej tezy nie da się obronić ani eksperymentalnie, ani przez odwołanie się do argumentów :D
u podstaw krytycznego racjonalizmu (w ujęciu Poppera) MUSI się natomiast znajdować pewien element irracjonalnej wiary w rozum. ostatecznie więc stajemy nie przed dylematem: wiara albo rozum, lecz przed koniecznością wyboru różnych form wiary. fundamentalne pytanie dla człowieka (znów: wg Poppera) brzmi, jakie z niedowodliwych założeń należy przyjąć w akcie wiary, po to, by życie stało się całością optymalnie spójną i sensowną.
od razu odpowiem: o konsekwencjach wyboru jednego z możliwych założeń możecie posłuchać na samym początku tu:

pozdro.

02.11.2009
01:42
smile
[313]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Lynx ->

A wiesz, że nawet bym Ci i odpisał - tyle, że szkoda mi klawiatury - bowiem dyskusja z Tobą żadna, jako że jedynie "obwieszczasz" swoje zdanie. Pisz sobie więc dalej - możesz mi wierzyć, nikt prócz UberKato - się tym zbytnio nie przejmuje ;]

02.11.2009
02:04
[314]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Headshrinker--->

Widzę, że Ci się zachciało przemawiać za milijony? Ja się tym przejmuję i wiem, że są na tym forum dziesiątki osób, którym chce się trochę ruszyć głową, na szczęście nie jest z ludźmi aż tak źle (chociaż oczywiście jest źle, bo kolejne setki mają sprawy fundamentalne w głębokim poważaniu).

Najlepszy jest rzecz jasna tekst "nawet bym ci odpisał, ale szkoda mi klawiatury". Jeśli szkoda Ci klawiatury na takie posty, a nie szkoda na sekundowanie Hellmakerowi w relatywistycznej krucjacie, to pozostaje pogratulować gustu i wyczucia. Prawda jest natomiast taka, że kręcisz nosem, bo widzisz, że dyskutant posiada solidną wiedzę i nie da się go przegadać, no to go trzeba pogryźć po kostkach, wyciągając argumenty z sufitu. Jakbyś miał chociaż trochę samokontroli, to po prostu byś ten post przemilczał, ale Ty idziesz w zaparte - kulturalny, do bólu merytoryczny post nie jest wart polemiki, bo co? Bo pada za dużo niezrozumiałych nazwisk? Bo o ile samemu Attyli łatwo przyczepić etykietkę odszczepieńca, to jak się pojawi dwóch takich odszczepieńców, to ludzie się przypadkiem zaczną zastanawiać, że może to jednak lekarza należałoby wysłać do Tworek?

Kolegę stać na więcej. Z nieustającym poważaniem.

02.11.2009
02:20
smile
[315]

Flyby [ Outsider ]

..jak sobie poczytałem Lyncha to stwierdziłem że najlepiej będzie zafundować sobie trochę wiary w Boga, trochę w rozum a resztę w siebie ;) ..I wtedy będziemy mieli całość "spójną a sensowną" ;)

..Poza tym zawsze we wszelkich spekulacjach filozoficznych interesowało mnie jedno - ich efekt praktyczny na "co dzień" w stosunku do zbiorowości ludzkich i jednostki jako takiej ;)

..Stąd z ogromną ostrożnością traktuję wielbicieli "prawd fundamentalnych" ("uderz w stół" a Hajle się odezwał ;)) wiedząc jak łatwo ich głosiciele zamieniają je na nakazy, zakazy, cenzury oraz wojny ;)

02.11.2009
06:50
[316]

Hellmaker [ Legend ]

attyla --->"Skoro "każdy ma swoją prawdę", to na jakiej zasadzie np. kupujesz chleb w sklepie, skoro sprzedawca ma swoją prawdę o tym, że zapłaciłeś a ty swoją? "

Jak zwykle przykład pasujący jak kwadratowy klocek do okrągłej dziurki :D
Podaj jeszcze jakiś bezsensowny przykład - pośmieję się z rańca :)
Czy ty w ogóle rozumiesz co piszesz? Czy tez po prostu żyłka łącząca twoje uszy w głowie zabrzęczała od przeciągu i postanowiłeś to przelać na forum?

02.11.2009
08:52
[317]

Attyla [ Legend ]

LyNx, HS
Dzięki za wsparcie. Prawdę mówiąc zacząłem już tracić cierpliwość.
Czy jest gdzieś opublikowane to wystąpienie Weizsackera? Nie spotkałem się z tym dotąd.

Flyby
Nie zajmuję się dowodzeniem. Nie jestem prokuratorem ani urzędnikiem fiskusa (choć ci ostatni na skutek coraz mocniejszego oddziaływania neoliberalnej nowomowy na sądy niczego dowodzić ostatnio nie potrzebują).
To ty bez przerwy męczysz mnie wołaniami o empiryczne uzasadnienia. Moja propozycja jest zatem bardzo zasadna, skoro żądam od ciebie empirycznego uzasadnienia zasad empiryzmu. Odrzucając realizację tej prośby unieważniasz w ramach swej "postawy" zasady empiryzmu, które stanowić mają (przynajmniej wedle twoich deklaracji) jej podstawę.
bez podstawy twoja "postawa" traci jakiekolwiek znaczenie, więc nie ma się też czym przejmować.

Jałokim
No to widzę, że uzupełniasz zestaw absurdów o żądaniu ustalania prawdy w plebiscytach.

Jak dotąd nie potrafiłem nigdy zrozumieć podstaw roszczeń o uzależnianie prawdy od wyników sondaży inaczej niż przez mechanistyczne (a zatem bezmyślne) przenoszenie reguł demokracji na wszystko. Może zatem ty spróbujesz uzasadnić to żądanie.

Maziomir
Ja wiem, że prośba o myślenie zgłaszana wobec ludzi fetyszyzujących własny rozumek jest zabiegiem beznadziejnym, ale tym razem zrobię to raz jeszcze.
hell
No i tradycyjnie - spuściłeś ostatecznie całość dyskusji do kanału.
nihil novi sub sole.

02.11.2009
10:41
smile
[318]

Widzący [ Legend ]

Widzę że pytanie o Jezusa i o Jego przesłanie jest zbyt trudne dla "prześladowanego chrześcijanina".
Wszechogarniająca Miłość jako nauka udzielna przez Jezusa Chrystusa to zbyt proste dla tomisty, to jest tak proste że pytanie o to staje się samo w sobie okrutnym prześladowaniem.
Teraz już wiem skąd się wziął i do kogo był podobny Judasz, wiem już jakie miał cechy duszy, sprzedał Jezusa bo ten był zbyt prosty.
I tak judasze pełzną przez wieki, tu trochę, tam trochę, zawsze jest ktoś do sprzedania, ludzie, idee lub przekonania, byle srebrniki trzymały próbę.

Attyllo, pamiętaj że bez względu na to, Jezus Cię kocha.

02.11.2009
11:44
smile
[319]

Flyby [ Outsider ]

.."empirycznymi uzasadnieniami empiryzmu", o Attylo, zajmują się według obrazku Lyncha, zgromadzenia mądrych i brodatych panów (bez turbanów)
..To oni "przegryzają się" przez warstwy i znaczenia tego co naprodukowali, wzajemnie przecząc sobie lub się podpierając ..Ja tylko korzystam (tak jak Ty) z owoców ich przemyśleń i nie mam zamiaru ich w tym zastępować ;)
..Sprowadzanie mnie i innych "na manowce", zarzutami typu "fetyszyzowanie rozumku", domaganie się "wyważania otwartych drzwi" (potwierdzenia reguł demokracji) - należy do Twojego repertuaru "mędrca-ideologa" manipulującego "językiem mitu"..
Jak to ładnie określił Cassirer, "Język jest nie tylko szkołą mądrości ale także szkołą szaleństwa" ..

02.11.2009
11:57
smile
[320]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle->

Witaj ponownie !:D

Widzę, że Ci się zachciało przemawiać za milijony?

Widzisz, chciałem się choć raz poczuć jak UberKato, który zawsze za was przemawia (dzieli świat na my [dobrzy] i wy [źli]). Nie przeszkadzało Ci to w jego wykonaniu - jako, że wypowiadał się w TWOIM imieniu również. Klasyczny przykład hipokryzji :D

Poza tym czemu milijony? Jak już chciałeś zadać szyku to trzeba było rzucić coś z opętaniem - "a imię moje legion" i tak dalej :D

Ja się tym przejmuję i wiem, że są na tym forum dziesiątki osób, którym chce się trochę ruszyć głową, na szczęście nie jest z ludźmi aż tak źle (chociaż oczywiście jest źle, bo kolejne setki mają sprawy fundamentalne w głębokim poważaniu).

Ależ oczywiście - rzecz jasna ci, który chcą ruszyć głową - to przedstawiciele Twojego, bądź też podobnego do Twego światopoglądu inni to ci, którzy mają wyznają insze wartości. Hm, jak się nazywa taki podział ludzi? Przypomnij mi może - bo zapomniałem.


Najlepszy jest rzecz jasna tekst "nawet bym ci odpisał, ale szkoda mi klawiatury"
Gdyby niechęć, nienawiść - lub też zwykła ludzka głupota i indolencja nie przesłoniła Ci oczu - może doczytałbyś do końca to co napisałem byłem w owym akapicie a potem sprawdził (wystarczy kliknąć na nick!) ile mój "adwersarz" napisał w swej historii postów i i JAKIE to były posty (chodzi mi tu rzecz jasna o to ile z nich było "odpowiedziami") jakiś czas temu bowiem popełniłem błąd i odpisałem owemu indywiduum na jego zarzuty dotyczące - mojego i innych niezrozumienia bełkotu Attyli. Odpowiedzi się nie doczekałem rzecz jasna bo wyrocznia mądrości - nie odpisała. I po jakimś czasie znowu okazuje się, że to my nie rozumiemy Attyli po prostu. Człowiek może się pomylić raz - za drugim razem to już głupota i dlatego też nie odpisałem.


Prawda jest natomiast taka, że kręcisz nosem, bo widzisz, że dyskutant posiada solidną wiedzę i nie da się go przegadać, no to go trzeba pogryźć po kostkach, wyciągając argumenty z sufitu

Gdybyś miał jakiekolwiek podstawy teoretyczne do takich rozważań - wiedziałbyś, że prawie do każdej teorii - przypisane jest po kilka "kontr" teorii (socjologia jest tutaj świetnym przykładem - nie ma w niej teorii uznanych za "skończone" i za teorie "bez wad")

A że nie da się go przegadać? Hmm skoro nie odpowiada na posty - to raczej trudno to stwierdzić, wiesz? To tak jakbym nazwał Cię idiotą - uzasadnił to, następnie Ty byś mi odpowiedział kontrargumentami - a ja bym to zignorował - i znowu nazwał Cię idiotą. Aluzju paniał?

Jakbyś miał chociaż trochę samokontroli, to po prostu byś ten post przemilczał,

Bo? Tzn niby dlaczego przemilczenie tego postu miałoby być przykładem na to iż posiadam samokontrolę? :D

Ty idziesz w zaparte - kulturalny, do bólu merytoryczny post nie jest wart polemiki, bo co?

Bo szkoda mi czasu na traktowanie poważnie kogoś - kto pod płaszczykiem intelektualisty jest zwykłym Trollem - rzuca hasło (rzecz jasna hasło, które nie przejdzie bez echa) i znika, rzuca hasło i znika.

Bo pada za dużo niezrozumiałych nazwisk?
Oh mein gott. Gdybym był przedstawicielem tej grupy dyskutantów, która nie może opisać koloru bochenka chleba bez powoływania się na insze nazwiska - to również powoływałbym się na setki nazwisk. Przykładowo

Dyskusje w tym wątku są potwierdzeniem Luhmannowskiej teorii autopojetycznej teorii systemowej - i choć ta odnosi się do dużych grup, nie można zaprzeczyć jej słuszności w odniesieniu do jednostek.

albo

Rozpatrując niniejszą dyskusje w kontekście Giddensowskiej teorii strukturalizacyjnej - widać wyraźnie, iż jest ona adekwatnym narzędziem opisu relacji społecznych. Niestety - nie wszystkie jednostki chcą pogodzić się z tym swoistym fatalizmem. Bowiem wydaje im się, że ich działania pozostają bez wpływu na całokształt relacji społecznych - Nie jest to jednak prawda w ujęciu Giddensowskim - każde takie działanie wpływa bowiem na ogół.

no i na koniec

Podczas czytania postów niejakiego UberKato wprost nie sposobna nie przywołać Durkheimowskiej teorii faktu społecznego. Z tą jednakże różnicą, iż w ujęciu Durkheima - ów fakt był niejako narzucony odgórnie, natomiast w przypadku rzeczonego indywiduum (UberKato) jest inaczej. Owo indywiduum rości sobie prawo do "produkowania" faktów społecznych - jak na dłoni widać, iż zdaje sobie sprawę z tego iż jego działania są skazane na niepowodzenie, ale dalej brnie z uporem wartym lepszej sprawy. Tak daleko zabrnął w swe imaginacje, iż nie jest już w stanie odróżnić Baudrilliardowskiego symulakrum od rzeczywistości. Jego pomocnik Lynx przypomina jako żywo Baumanowskiego turystę - który nie czuje związku z żadnym kontekstem społecznym ani kręgiem kulturowym w, którym się pojawia. Obie te jednostki swoim zachowaniem podważają zasadność teorii racjonalności komunikacyjnej autorstwa Habermasa - bowiem zamiast dążyć do rozwiązania konfliktu poprzez dyskurs - wykorzystują różnice znaczeniowe określeń tak aby o żadnym wzajemnym zrozumieniu nie mogło być mowy.

Mógłbym też powołać się na mechanicystyczną teorię dziejów Parety. Powołać się na teorie działań Schutza, strukturalizm Levi Straussa, Simmelowskie ujęcie społeczeństwa, Strukturalne ujęcie grup - w/g Jacka Szmatki, Ewolucjonizm społeczny Spencera, teorie przemocy symbolicznej w ujęciu Bourdieu, etc

Mógłbym tak wymieniać "trudne " nazwiska wraz z teoriami - uzasadnić za ich pomocą dosłownie wszystko co tylko bym chciał uzasadnić - posługując się językiem, na którym mój interlokutorze połamałbyś sobie głowę. Tylko po co ? Czemu ma to służyć? Podniesieniu poziomu dyskusji? Wolne żarty - dyskusja to wymiana zdań a nie "obwieszczanie". A może ma to służyć wzajemnemu zrozumieniu? Zwłaszcza UberKatowe wykoślawianie znaczeń temu służy. O co więc chodzi? Bo ja tu widzę zwykłą sztuczkę erystyczną polegającą na powoływaniu się na dowolne autorytety, które niekoniecznie pasują do sytuacji - byle tylko brzmiało to mądrze i żeby komuś było głupio się spierać.


to jak się pojawi dwóch takich odszczepieńców
huhu - widzę, włączył Ci się syndrom wojującej mniejszości :D

Kolegę stać na więcej. Z nieustającym poważaniem.

Mam nadzieje, że Kolegę stać na odpisanie! Z wyrazami szacunku!

Na zakończenie żeby nie być gołosłownym - wrzucam link i numery postów

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8947453

post [303] Lynxowy

post [321] Mój

Co znamienne imć Lynx dyskutował, tylko i wyłącznie z UberKato - innym obwieszczał swoje zdanie jeno.

02.11.2009
12:07
smile
[321]

Flyby [ Outsider ]

..HeadShrinker ;) ..nie wytrzymałem i muszę wyrazić aplauz ;)

02.11.2009
14:34
[322]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Headshrinker---->

Stać mnie na odpisanie, ale sam widzisz - napisałem jednego, krótkiego posta, a Ty wysmażyłeś takiego wielkoluda. Z czasem dyskusja przerasta człowieka czasowo i objętościowo :)

Widzisz, chciałem się choć raz poczuć jak UberKato, który zawsze za was przemawia

Nie widzę analogii, Attyla większość społeczeństwa raczej krytykuje, a ludzi sobie podobnych stawia w opozycji do większości, a że jest wiele osób zgadzających się z nim co do pryncypiów, to śmiało ma za kogo przemawiać. Ty też zapewne masz, ale Ty postanowiłeś przemówić za milijony, a zabrzmiało to tak, jak dzieciak w klasie chcący się poznęcać nad kolegą i krzyczący "ciebie nikt w klasie nie lubi". Sęk w tym, że na tym niejako liberalnym kulturowo forum (bądź co bądź poświęconym głównie grom komputerowym) znajdziesz relatywnie sporo przebrzydłych fundamentalistów, a to, że nie wszyscy są tak aktywni jak Attyla i być może posługują się bardziej parlamentarnym (sic!) językiem, to doprawdy w kwestii pryncypiów nie zmienia dosłownie nic.

Ależ oczywiście - rzecz jasna ci, który chcą ruszyć głową - to przedstawiciele Twojego, bądź też podobnego do Twego światopoglądu inni to ci, którzy mają wyznają insze wartości.

Jeśli ktoś nie wykazuje pokory w stosunku do Boga, to znaczy, że nie rusza głową. Dla mnie to proste jak 2x2=4. Myślę, że to dosyć jasne i uczciwe kryterium podziału.

ile mój "adwersarz" napisał w swej historii postów i i JAKIE to były posty (chodzi mi tu rzecz jasna o to ile z nich było "odpowiedziami"

Każdy z nas ma jakiś swój styl formułowania myśli, Ciebie denerwuje język uniwersytecki na forum internetowym, ale ten rozdźwięk nie jest wcale taki oczywisty, bo przecież inaczej będziemy rozmawiać o nowym Gothicu czy nowej Fifie, a inaczej o religii. Tyle tylko, że cżęśc z nas użyje języka bardziej "popularno-naukowego", a inni język debaty uniwersyteckiej sensu stricto. Można by więc powiedzieć, że jesteś nietolerancyjny :D Ja nigdy nie zrozumiem, dlaczego Flyby stawia te swoje kropki, ale ani nie zamierzam się tym przejmować, ani robić mu z tego powodu jakichkolwiek wyrzutów - interesuje mnie, co mówi, jakie wartości za tym stoją, a nie w jaki sposób swoje stanowisko prezentuje. Inaczej jest w przypadku, gdy forma zalewa treść, która staje się kwiatkiem do kożucha, tak jak to jest z Twoim socjologicznymi wywodami W TYM KONKRETNYM MIEJSCU DYSKUSJI. Gdybyś je zaprezentował w sposób naturalny, poruszając konkretny problem, to uwierz mi, że z chęcią poczytam, co masz do napisania, a w razie konieczności będę się posiłkował literaturą, a już na pewno internetem - i to pomimo faktu, że do nadrabiania zaległości filozoficznych jest mi zdecydowanie bardziej śpieszno, niż do zagłębiania się w nauki społeczno-polityczne.


Bo ja tu widzę zwykłą sztuczkę erystyczną polegającą na powoływaniu się na dowolne autorytety, które niekoniecznie pasują do sytuacji - byle tylko brzmiało to mądrze i żeby komuś było głupio się spierać.

Częściowo masz rację. Zwróć tylko uwagę na to, że Twoje rozumowanie w prostej linii musi prowadzić (jeśli jest konsekwentne) do całkowitej wulgaryzacji dyskusji i języka. Ty sobie arbitralnie wyznaczasz poprzeczkę, jak może wyglądać dyskusja między nami - owszem, jakiś tam poziom reprezentować powinna, dajmy na to oparty o wiedzę wyniesioną z liceum, błędów językowych robić raczej nie powinniśmy, wypadałoby napisać więcej niż te dwa zdania na krzyż, ale już zagadnienia o charakterze filozoficznym na mocy Twojej arbitralnej decyzji powinny być z forumowego dyskursu wyłączone. To zaraz przyjdzie ktoś trzeci i powie, że niech szanowny Headshrinker przestanie pisać takie długie posty, bo one mają przykryć brak argumentów i drugą stronę przegadać. Potem przyjdzie ktoś jeszcze, głośno sobie beknie i powie, że cała ta wasza dyskusja to o kant dupy roztrzaskać i że by się piwa napił, po czym sobie pójdzie, oczywiście z siebie zadowolony. To będzie Ok? Czy może próbujesz zamknąć dyskusję w sztywnych ramach i nie może być ani za mądrze, ani za głupio? To już faszyzm sensu largo :D

02.11.2009
15:11
smile
[323]

Flyby [ Outsider ]

..to dobrze Hajle że zauważyłeś że moje kropki nie wymagają "zrozumienia" ;)
..One (w przeciwieństwie do "socjologicznych wywodów" Heada) nie niosą w sobie treści, są ozdobnikami i najczęściej regulują przejrzystość tekstu (wyłącznie dla oka).
..Tak więc Twoje porównanie jest chybione albo ..khm, złośliwie zilustrowane ;) ..na resztę pewnie odpowie Head

02.11.2009
20:13
smile
[324]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle->

Nie widzę analogii

Oj, no bywa. Ja za to widzę i to wyraźną.

Ty postanowiłeś przemówić za milijony,
Już pisałem - nie jak miljony a jak LEGION! :D

zabrzmiało to tak, jak dzieciak w klasie chcący się poznęcać nad kolegą i krzyczący "ciebie nikt w klasie nie lubi"



No do prawdy - gdybym chciał się nad nim "poznęcać" mógłbym mu zwrócić uwagę na to, że przemawia do "ogółu" (nierozumiejącego UberKato) językiem, którego ogół ów - nie pojmie. Jakiż więc w tym sens?

Jeśli ktoś nie wykazuje pokory w stosunku do Boga, to znaczy, że nie rusza głową. Dla mnie to proste jak 2x2=4. Myślę, że to dosyć jasne i uczciwe kryterium podziału.


Jeśli ktoś swoje amoralne zachowanie usprawiedliwia religią, jeżeli ktoś wciska mi kit, iż owszem Pedofilów należy karać - ale tylko świeckich - innymi niech się zajmie KK - a inni mu przyklaskują - tedy muszę uznać, że raczej głową nie ruszają zbytnio (może to efekt kaca giganta?)

Każdy z nas ma jakiś swój styl formułowania myśli, Ciebie denerwuje język uniwersytecki na forum internetowym

Tłumaczyłem to już kilka razy - i zrobię to po raz kolejny specjalnie dla Ciebie ;)

NIE MAM NIC PRZECIWKO JĘZYKOWI AKADEMICKIEMU O ILE JĘZYK TEN JEST ŚRODKIEM DO CELU ANIE CELEM SAMYM W SOBIE

Zrozumiałe?:)

Można by więc powiedzieć, że jesteś nietolerancyjny :D
Ja nie katolik - nie muszę być więc z założenia tolerancyjny :D

Inaczej jest w przypadku, gdy forma zalewa treść, która staje się kwiatkiem do kożucha, tak jak to jest z Twoim socjologicznymi wywodami W TYM KONKRETNYM MIEJSCU DYSKUSJI.

Proszę Cię tedy o to żebyś wykazał, iż się pomyliłem. Jeśli się w tych wywodach nie pomyliłem - nie są one błędne (a nie pomyliłem się na pewno) i mógłbym fakt ich wrzucenia uzasadnić tym, iż "uznałem, że dyskusja dojrzała do tego aby ją zamknąć w karby teorii socjologicznych" A Tobie na komentarz o "wywodach" rzucić "Głupi jesteś i niczego nie rozumiesz - to nie moja wina, doucz się! - o raz dodać nieśmiertelne synku "

Te wywody miały ukazać bezsens nadmiarowego stosowania języka akademickiego w potocznej dyskusji. A i przy okazji pokazać Tobie (speszjal tritment!), że nie boje się "trudnych nazwisk" :)


Gdybyś je zaprezentował w sposób naturalny, poruszając konkretny problem,

No i tu Cię zmartwię. Jeśli pisze o jakimś problemie - robię to w sposób zrozumiały dla owego wyszydzanego Lynxowego "ogółu". Prosty język - nie oznacza prostackiego słownictwa. WSZYSTKO da się powiedzieć w sposób zrozumiały. Fakt, czasem trzeba użyć wyrazów, które w powszechnym użyciu nie są - ale można to robić tak aby były one zrozumiałe. Efektem tego jest klarowność moich "przekazów". Efektem ubocznym jest to, że kilkukrotnie "mądrusiowie" usiłowali mi "pokazać gdzie moje miejsce" posługując się językiem pozornie dla mnie niezrozumiałym (smutne buzie mieli potem). Nie przepadam za językiem akademickim bowiem często maskuje on niewiedzę pod płaszczykiem zaawansowanego słownictwa. A czasem jest po prostu używany, żeby specjalnie pogmatwać odbiór. Przykładem koronnym może być ty Doliński Dariusz i jego "techniki wpływu społecznego" książka jest napisana koszmarnym językiem - co znamienne odnosi się ona do "wywierania wpływu na ludzi" Cialdiniego - napisanej językiem czasem zbyt prostackim (tak napisałem to) ;) Umordowałem się z Dolińskim - i w sumie nie było warto - patrząc z punktu widzenia merytoryki - Cialdini opisał to bardziej zrozumiale - Wojciszke również. Po co więc mnożyć byty nad potrzebę? Czemu służy celowe komplikowanie przekazu W PRZYPADKU, W KTÓRYM MOŻNA ÓW PRZEKAZ UPROŚCIĆ TAK ABY NIE STRACIŁ NIC Z MERYTORYCZNEGO PUNKTU WIDZENIA?

Częściowo masz rację. Zwróć tylko uwagę na to, że Twoje rozumowanie w prostej linii musi prowadzić (jeśli jest konsekwentne) do całkowitej wulgaryzacji dyskusji i języka.

Nie wyjeżdżaj mi tu proszę ja Ciebie z Orwellowskim upraszczaniem języka - nie o to mi bowiem chodzi. Napisałem już powyżej jaki jest mój stosunek to języka akademickiego/uniwersyteckiego/łotewa.

Ale już zagadnienia o charakterze filozoficznym na mocy Twojej arbitralnej decyzji powinny być z forumowego dyskursu wyłączone.
Jeśli mają służyć czemuś prócz skomplikowania przekazu - lub też pokazania swojej erudycji/etc to z miłą chęcią poczytam post napisany takimż językiem. W innym przypadku przypominać to będzie tekst, z którym się kiedyś zetknąłem, autora już nie pomne - ale autor był łaskaw na samym początku przedstawić kilkanaście definicji pewnego pojęcia - które to definicje nie miały nic wspólnego z problemem poruszanym w tymże tekście - po prostu autor chciał błysnąć wiedzą.


To zaraz przyjdzie ktoś trzeci i powie, że niech szanowny Headshrinker przestanie pisać takie długie posty, bo one mają przykryć brak argumentów i drugą stronę przegadać.

Jeśli wskaże mi błędy merytoryczne w tychże postach - I udowodni, że faktycznie ich rozmiar ma coś maskować tedy pokajam się . Kilkukrotnie mi się zdarzyło pomylić (na forum GoLa)- i zawsze przepraszałem za owe pomyłki - choć przeważnie i tak nikt nie zwrócił na to uwagi ;)

Czy może próbujesz zamknąć dyskusję w sztywnych ramach i nie może być ani za mądrze, ani za głupio? To już faszyzm sensu largo :D

Jestem za tym aby dyskusje były prowadzone w sposób zrozumiały dla większości ludzi biorących w tychże udział. Nadmierne komplikowanie przekazu - jest dla mnie osobiście przejawem zarozumialstwa i buty.

Inaczej rzecz ujmując- jak chcesz "trafić do ludzi" mów tak aby Cię zrozumieli. A jeśli nie - nie twierdź, że jest inaczej

02.11.2009
21:31
smile
[325]

Widzący [ Legend ]

Ciekawe czy gdyby Jezus nauczał w języku akademickim to chrześcijaństwo byłoby takie jak teraz?
Może ktoś się pokusi o przetłumaczenie prostych słów Jezusa na język akademicki a najlepiej na narzecze attylickie akademickiego.
Może sam Attyla da tłumaczenie przykazań miłości do swojego Boga i do bliźniego swego żeby go miłować jak siebie samego i że bliźnim jest każdy jeden człowiek, ten zły i niewierzący również. Ciekawym jakie brzmienie może mieć opis dobra i miłosierdzia po attylicku i czy to byłoby zrozumiałe dla Jezusa?
Syn cieśli przemawiający po attylicku do swych uczniów, czy potraficie sobie to wyobrazić? A może Słowo Boże spisane w akademickim i attylickim byłoby lepsze niż w hebrajskim i aramejskim?

Tyle słów i znaczeń, nazwiska, nazwy, określenia, zupełne pomieszanie języków, a gdzie w tym wszystkim tytułowy chrześcijanin, gdzie ów nakaz miłości dany od Jezusa?

02.11.2009
22:30
smile
[326]

Flyby [ Outsider ]

..czasy poczciwego proboszcza i jego łagodnej trzódki minęły, Widzący ;) ..Zastąpił go koncern medialno-ekonomiczny ojca Dyrektora wraz z rosnącym radykalizmem panów spod znaku Frondy i innych "mocnych" w wyrażaniu poglądów stowarzyszeń ;) ..Attyla coś o tym wie chociaż ze swoim radykalizmem wychodzi w niektórych kwestiach "przed szereg" ;) ..Można by rzec że Kościół razem z głosem biskupów został "z tyłu" ;)

03.11.2009
08:06
smile
[327]

Attyla [ Legend ]

Och jak ja lubię te zarzuty o wydumany "radykalizm". A dlaczego jestem radykalny? Ponieważ nie kształtuję swoich wypowiedzi w oparciu o Playboya, ckma, fakt, wybiórczą i inne takie.

A Kościół nie został "z tyłu". Choćby dlatego, że nie ma żadnego "z tyłu". To porąbane określenie wielbicieli heglowskiego "postępu", który zakłada istnienie punktu "zero" i mety a ten, kto będzie na niej pierwszy jest dobry a cała reszta nadaje się na śmietnik. Tymczasem jest tak, przynajmniej tu i teraz, że punkt zero to urodziny a meta to śmierć. I tylko pomiędzy tym startem i tą metą istnieć może "rozwój" w jakimś, bardzo pokrętnym, ale jednak, znaczeniu. Tyle, że na tej trasie jest tylko jeden "zawodnik". Jeden, bo nie ściga się z innymi o to, kto pierwszy będzie na mecie. Zwłaszcza, że nie wiadomo gdzie jest ta meta. Nie ma zatem żadnego konkursu i konkurencji. A przypominają o tym takie dni jak dzień wczorajszy.

03.11.2009
08:40
[328]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> A Ty drogi Attylo, jak zwykle przyczepiłeś się do jednego punktu mojej wypowiedzi, na jej podstawie stwierdziłeś, że jestem głupi i sobie poszedłeś. Całość dyskusji sprowadziłeś do absurdu, a na pytanie konkretne "Czy Rousseau jest Twoim autorytetem, skoro korzystasz z jego wiedzy ... itd." oczywiście nie odpowiedziałeś, bo stawiałoby to w złym świetle Twoje wcześniejsze wypowiedzi nt. autorytetów.
Czyli to co zwykle. Nie potrafisz nawet uzasadnić swoich tez jak ktoś pogrzebie głębiej, a udajesz wyrocznię.
Pycha, buta, arogancja, wszechwiedza, pogarda ... Twój spowiednik pewnie jest łysy od wyrywania sobie włosów z głowy.

03.11.2009
09:49
[329]

Attyla [ Legend ]

Jak zwykle przykład pasujący jak kwadratowy klocek do okrągłej dziurki :D
Podaj jeszcze jakiś bezsensowny przykład - pośmieję się z rańca :)
Czy ty w ogóle rozumiesz co piszesz? Czy tez po prostu żyłka łącząca twoje uszy w głowie zabrzęczała od przeciągu i postanowiłeś to przelać na forum?

Do którego z powyższego mam się jeszcze "przyczepić"? Do kształtu dziurki? A może do żyłki? Przykro mi, ale nie dam się wciągać w g****, w którym tkwisz po uszy.

03.11.2009
10:01
smile
[330]

Widzący [ Legend ]

To wierzysz w Jezusa Chrystusa? Wyznajesz jego nauki w praktyce? Kierujesz się miłością? Jesteś członkiem Kościoła Katolickiego z właściwymi sakramentami?
Attyllo czy Ty jesteś w ogóle chrześcijaninem, czy tylko za takiego się podajesz lub co gorsza uważasz?
Bo być może moje słowa kierowane są do osoby, która tylko udaje, jak kamuflaż przybiera chrześcijańskie barwy w sobie wiadomym celu?

Pamiętaj jednak że nawet gdyby tak było to Jezus Cię kocha. daj mu szansę.

03.11.2009
10:58
smile
[331]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Widzący->

A co go jakiś tam Jezus obchodzi? On tu nas ewangelizuje - a Ty go o jakieś tam pierdoły pytasz - których jeszcze może nie wiedzieć jako "świeży" nabytek kościoła!!!

03.11.2009
12:02
smile
[332]

Flyby [ Outsider ]

..nie prościej byłoby Attyla napisać że nie ma coś takiego jak "radykalizm", tak jak nie ma "z tyłu" ..Są tylko Twoje poglądy i to co Ty głosisz

03.11.2009
12:04
smile
[333]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

naah - no shit sherlock!:D

03.11.2009
13:42
[334]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Grasz idiotę, czy po prostu nim jesteś?

Post 303. Od niego się zaczęło.
Z niego wyjąłeś dokładnie jedną informację o tym, że masz pusty łeb. I dookoła niej zacząłeś tworzyć idiotyczną wypowiedź nie mającą nic wspólnego z clue pytania. Na resztę nie odpowiedziałeś.

Więc zacytuje Ci o co mi chodzi. Może odpowiesz wreszcie?

"Zwłaszcza u kogoś, kto z przekonaniem twierdzi, że używanie cudzej wiedzy nie jest efektem zjawiska autorytetu:D"
A jest? Używasz wiedzy i filozofii Rousseau chociażby do pognębienia rozmówców. Czy jest on Twoim autorytetem? Nie. A więc?

Jak to się ma do Twojego pojmowania autorytetów?

Może po prostu nie jesteś w stanie odpowiedzieć, żeby się nie wkopać - jeżeli tak, to faktycznie może lepiej milcz. Bo znów wyjdziesz na głupca. Nihil novi sub sole.

03.11.2009
14:17
smile
[335]

Flyby [ Outsider ]

..nie denerwuj się, Hell ;) ..To Attyla zarządza "autorytarnymi płaszczyznami" dyskusji w której ważny jest tylko "podmiot" ;) ..hmm ..także widziany i ustalany przez niego ;) ..My w sumie stanowimy dekoracje pod jego kreacje ;)

..co oczywiście nie znaczy że nie możemy mieć przy tym swoich uciech ;)

03.11.2009
14:34
smile
[336]

Attyla [ Legend ]

hell
Może odpowiesz wreszcie?
Pierwszy lepszy kretyn wie, że na tak postawione pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Tak jak nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie cz przestałeś już chędożyć nastolatki.
W każdym razie na tak stawiane pytania nie zamieżam udzielać odpowiedzi. Zwłaszcza komuś takiemu jak ty.

flyby
jassssne. Wychodzi na to, że jeżeli nie opieram się na playboyu i innych świerszczykach, to z konieczności muszę pogardzać wszelkimi źródłami... Tak. Z czymś takim nie można dyskutować.

Na dziś wyczerpał się już mój poziom zniesmaczenia, więc na dziś daję sobie urlop.

03.11.2009
14:43
smile
[337]

Widzący [ Legend ]

A co z wiarą? Pytanie o Jezusa Cię zniesmaczyło? Urlop od bycia chrześcijaninem sobie udzielasz? Ciekawe czy płatny?

03.11.2009
14:51
smile
[338]

Flyby [ Outsider ]

..yhmm ;) .."playboye i inne świerszczyki" to według Ciebie, Attyla, "źródła" naszej wiedzy.. "Krynicami" swojej wiedzy zarządzasz Ty sam, pod swoje "widzimisię"

.."jasssno" musi być boś "oświecony" ponad naszą "małą" miarę ..to popław się w tej "jasności" ;)

03.11.2009
15:21
[339]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Headshrinker--->

No do prawdy - gdybym chciał się nad nim "poznęcać" mógłbym mu zwrócić uwagę na to, że przemawia do "ogółu" (nierozumiejącego UberKato) językiem, którego ogół ów - nie pojmie. Jakiż więc w tym sens?

CO to w ogóle jest ogół? Ty nie rozumiesz słownictwa używanego przez Attylę? Nie sądzę, na płaszczyźnie lingwistycznej rozumiesz to świetnie. Podobnie jak Hellmaker, Widzący czy Flyby, oczytani faceci, którzy co prawda nie rozumieją istoty tego, o czym mowa, ale bardziej skomplikowany język w niczym im nie przeszkadza. Gdyby nawet posługiwać się słownikiem o zasobie 500 słów, to i tak byście nie zaczęli rozumieć, więc nie wiem, w czym problem.

Oprócz ogółu osób tutaj piszących jest też zapewne jakiś inny ogół, np. ogół forumowiczów, który raczej gromadnie tego typu wątki omija, nie ma więc chyba potrzeby specjalnie dla nich dostosowywać język.


Jeśli ktoś swoje amoralne zachowanie usprawiedliwia religią, jeżeli ktoś wciska mi kit, iż owszem Pedofilów należy karać - ale tylko świeckich - innymi niech się zajmie KK - a inni mu przyklaskują - tedy muszę uznać, że raczej głową nie ruszają zbytnio (może to efekt kaca giganta?)

Problem pedofilii jest bardzo trudny, tym bardziej nie ma sensu go wyciągać w dyskusji na temat religii, bo niczemu to nie służy - oczywiście poza tym, że jest orężem w walce przeciwko Kościołowi. Zresztą postawmy sprawę nieco inaczej - wyobraź sobie, że ojciec "zabawia się" ze swoim dzieckiem, matka się o tym dowiaduje i postanawia załatwić problem "w rodzinie", a nie wystawiać się na żer wymiaru sprawiedliwości - potępiłbyś takie zachowanie?

Żeby nie było - nie chciałbym tutaj dyskutować o pedofilii w Kościele, bo nie o tym rozmawiamy. Jeśli już miałbym zająć jakieś stanowisko, to tylko takie, że każdy przypadek trzeba oceniać indywidualnie.


NIE MAM NIC PRZECIWKO JĘZYKOWI AKADEMICKIEMU O ILE JĘZYK TEN JEST ŚRODKIEM DO CELU ANIE CELEM SAMYM W SOBIE

I oczywiście to Ty będziesz decydował, kiedy język jest środkiem do celu, a kiedy nie? Obiektywnie można to ocenić, kiedy mamy do czynienia z tzw. mową-trawą, ale zapewniam Cię, że język osób, o którym mówimy, jest oparty o konkretne przekonania i jest poparty bardzo konkretnymi argumentami.

Proszę Cię tedy o to żebyś wykazał, iż się pomyliłem.

LOL, a niby z jakiej racji mam to zrobić? Czy Ty wykazałeś, że LyNx się pomylił? Nie, Ty stwierdziłeś, że z nim nie warto dyskutować. Koniec kropka.


Te wywody miały ukazać bezsens nadmiarowego stosowania języka akademickiego w potocznej dyskusji.

Twoje wywody były wyrwane z kontekstu i z racji tego faktycznie bezsensowne :) Kto w ogóle ustala, że dyskusja ma być potoczna albo nie? To jest narzucone raz na zawsze? Poziom niektórych osób z tytułami naukowymi jest tak niski, że nie tylko nie posługują się żadną metodologią, ale obcy jest im w ogóle język akademicki, za to wiele osób prowadzi poważne dyskusje na poważne tematy bez podstawy formalnej do tego. Nie rozmawiamy tutaj o psach ani o muzyce, ażeby odwołanie się do pojęcia epistemologii czy przywołanie Platona zakrawało na śmieszność. Zresztą mój przykład też nie jest do końca trafiony, bo i o muzyce można pisać posługując się językiem filozoficznym, w dodatku w sposób fascynujący, patrz choćby prace prof. Stróżewskiego. Ty jako potencjalny dyskutant możesz nie przyjąć tego sposobu argumentowania, nie wchodzić w dyskusje, ale urządzenia z tego powodu jakichś manifestów, zarzucanie tej osobie ciosów poniżej pasa i oburzanie się na nią jest cokolwiek niepoważne.


Jestem za tym aby dyskusje były prowadzone w sposób zrozumiały dla większości ludzi biorących w tychże udział. Nadmierne komplikowanie przekazu - jest dla mnie osobiście przejawem zarozumialstwa i buty.

Jeden będzie posługiwał się trudnym językiem, żeby zrobić popisówę, inny dlatego, że uzna, że zagadnienia o pewnym stopniu skomplikowania wymagają odpowiedniego języka opisu. Nie ma najmniejszego powodu, dla którego mielibyśmy tak upraszczać całą sytuację. Tym bardziej, że sam nie posługujesz się językiem spod budki z piwem, co już samo w sobie dyskwalifikuje Twoje wypowiedzi w oczach pewnego, nie tak wcale marginalnego grona.

Widzący--->

Widzę, że nie wiesz, kiedy powiedzieć sobie dość. Szopka którą urządzasz nie jest ani zabawna, ani mądra. I wyobraź sobie, że nie urażasz nią np. mnie, bo w sumie jestem dość gruboskórny i mimo najszczerszych chęci zmiany bywam cyniczny, za to obrażasz Bogu ducha winnych chrześcijan, którzy są nieco bardziej wrażliwi, wycierając sobie mordę religią, która jest Ci obca.

03.11.2009
15:40
smile
[340]

Widzący [ Legend ]

Ależ Hajle Selasje, czy proste pytanie o nauki Jezusa i o wiarę, o chrześcijaństwo i o spełnianie najprostszego kanonu tej wiary jest "urządzaniem szopki"?
Według Ciebie tymi pytaniami albo przypominaniem konieczności miłowania bliżnich według nauk Jezusa obrażam chrześcijan?
Na dodatek jako gruboskórny chrześcijanin oczywiście dodajesz mi "mordę", którą sobie wycieram religią. Łaskawie wytłumacz jak pytanie chrzescijanina o to czy wierzy w Jezusa i czy stosuje w życiu Jego podstawowe nauki, jest "wycieraniem mordy"?
A skąd wniosek że ta religia jest mi obca, to taki rodzaj jasnowidzenia dany gruboskórnym chrześcijanom?
Musisz się bardziej postarać Hajle, albo więcej pluj i obrażaj bo taki jesteś albo bądź bardziej chrześcijański w swej postawie bo taki chciałbyś być.

03.11.2009
15:45
smile
[341]

Flyby [ Outsider ]

..wybacz Hajle ale Twoje pisanie w stylu "nie rozumieją istoty tego, o czym mowa" jest dość irytujące i bezczelne ;) ..Nawet jeżeli drapujesz się w szaty Attyli to chciałbym zauważyć że nim nie jesteś i skoro stawiasz zarzut nie rozumienia przez nas "istoty rzeczy" należy to uzasadnić ..

..Już nie muszę dodawać że Twoje dalsze wywody to tylko retoryczne ozdóbki tego co napisałem powyżej ..Proszę o uzasadnienie zarzutu "nie rozumieją istoty tego, o czym mowa"

03.11.2009
15:50
[342]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Widzący--->

Naprawdę sądzisz, że nie ma na tym forum osób naprawdę wierzących, które mogłyby zadać to samo pytanie? Musiał się akurat znaleźć samozwańczy Widzący, który będzie nam wszystkim wskazywał, że błądzimy?

Jeszcze raz powtarzam - wyszczekane osoby będą to Twoje pajacowanie zlewać ciepłym moczem, w konsekwencji urażasz więc głównie osoby postronne.


Flyby---->

Jesteś małym śmiesznym człowieczkiem i Boga Najwyższego masz szanować, dokładnie tak jak ja - inny mały, śmieszny człowieczek. Ja to rozumiem, Ty nie rozumiesz. Mam nadzieję, że chociaż rozumiesz to, co właśnie teraz napisałem. I wybacz to ad personam, na tle takiego Hellmakera wykazujesz sie oczywiście nadludzką pokorą.

03.11.2009
16:08
smile
[343]

Widzący [ Legend ]

A co to ma do rzeczy?
Czemu Widzący jest bardziej samozwańczy niż Hajle Selasje?
Hajle Selasje, jest w prawie pytać, Lynx jest w prawie pytać, inni naprawdę wierzacy też mogą pytać, ale żeby Widzący pytał Attylę czy wierzy w Jezusa i w naukę miłości, to juz przechodzi chrześcijańskie pojęcie.
Problem w tym że nikt nie pyta, nie słychać głosów naprawdę wiernych chrześcijań "Attylo czy kochasz bliźnich, czy wierzysz w Jezusa?", jedyne to podbijanie mu bębenka.

Ty sam dostrzegasz że błądzicie, ale nie to Cię boli, jedyny problem to samozwańczy Widzący, dlaczego pyta, jakim prawem wskazuje? Kłamiemy, oszukujemy, dajemy fałszywe świadectwo, grzeszymy i to jest OK, ale czemu ten samozwańczy Widzący pyta?

Żal mi Ciebie i smucisz mnie tak jak i Attyla, świeczka więcej do postawienia w kościele, obcym mi według Ciebie, ale na szczęście nie Wy tam jesteście kapłanami i nie Wam mnie z niego wyganiać.

03.11.2009
16:13
smile
[344]

Flyby [ Outsider ]

..hmm ..trochę mnie ująłeś tym "uzasadnieniem" a raczej sposobem podejścia do niego, Hajle ;)

..rzecz w tym że jak daleko pamięcią sięgam to nie ma w moich postach (nie tylko w tym wątku) braku poszanowania dla Boga ..ba, unikam nawet takich wątków które samym tytułem są "prowokacją" wobec Niego ;)

..Uważam po prostu że Attyla lansuje Swój "wzór poszanowania" Boga i religii jako takiej ..I ten "wzór" jest nie do przyjęcia w kontekście społecznym oraz moim ..Nie mniej trochę podejrzewam że zdajesz sobie z tego sprawę skoro użyłeś takiego a nie innego sposobu uzasadnienia ;) ..W związku z tym nie docinaj Widzącemu bo (idąc po linii Twoich sposobów argumentacji) nie jesteś lepszy od niego ;)

03.11.2009
16:51
smile
[345]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle ->

CO to w ogóle jest ogół?

Ogół to ludzie, do których się zwracał (a raczej o których pisał) Lynx - ci, którzy nie "rozumjom jenzyka Filozofyji urzyfanego pszes UberKato" Chodzi więc o wszystkich, którzy krytykują UberKato za jego gargantuicznych rozmiarów przerost formy nad treścią.

wyobraź sobie, że ojciec "zabawia się" ze swoim dzieckiem, matka się o tym dowiaduje i postanawia załatwić problem "w rodzinie", a nie wystawiać się na żer wymiaru sprawiedliwości - potępiłbyś takie zachowanie?

Zanim odpowiem na to pytanie - przypomnę, iż jestem zwolennikiem skrajnego relatywizmu moralnego. Zatem do rzeczy. Nie jest możliwe, aby osoba głupia na tyle - żeby nie zauważyć tego, iż jej mąż jest pedofilem i posuwa ich dziecko - była w stanie sama zaradzić zaistniałej sytuacji. Ilość przyczyn, które się na ów fakt składają jest długa jak szalik żyrafy. Mógłbym je tutaj wymienić - ale qui pro quo - opisz mi proszę Twą propozycje "zaradzenia" takiej sytuacji przez ową matkę - I dare you (jak to mawiają starzy górale nie znający francuskiego)

każdy przypadek trzeba oceniać indywidualnie.
Częściowo się zgodzę - znane mi są przypadki, w których wrabiano ludzi w pedofilie na podstawie zdjęć dzieci, robionych na życzenie rodziców. Jednakże w momencie, w którym przyłapuje się kogoś z (wybacz dosłowność) fiutem w dziecku - spektrum ocen nie jest zbyt szerokie.


I oczywiście to Ty będziesz decydował, kiedy język jest środkiem do celu, a kiedy nie?
Nie odwracaj kota ogonem proszę ja Ciebie - w czym zdanie
1) Internalizacja systemów aksjonormatywnych w toku socjalizacji

Jest lepsze od zdania :

2) Przyswajanie wartości i postaw w toku socjalizacji

?


zapewniam Cię, że język osób, o którym mówimy, jest oparty o konkretne przekonania i jest poparty bardzo konkretnymi argumentami.

UberKato - nadużywa wydumanego języka - w celu uniknięcia dyskusji "na temat" - przekonania jego nie mają tu nic do rzeczy.

Lynx - podał idiotyczny wywód pseudologiczny na podstawie którego wykazał, że dogmaty są bardziej "rzeczywiste" (chodziło o łatwość dowodu) od twierdzenia Pitagorasa - odpisałem mu byłem podobnym wywodem - na co już nie odpowiedział. (w linkach podanych w pierwszym poście to znajdziesz).

LOL, a niby z jakiej racji mam to zrobić? Czy Ty wykazałeś, że LyNx się pomylił? Nie, Ty stwierdziłeś, że z nim nie warto dyskutować. Koniec kropka.

PRZECZYTAŁEŚ MOŻE PODLINKOWANE POSTY? I czy zinternalizowałeś mój przekaz dotyczący tego czemu uznałem, że nie warto doń pisać? Bo cosik mi się wydaje, że Ci to deliktanie rzecz ujmując UMKNĘŁO


Twoje wywody były wyrwane z kontekstu i z racji tego faktycznie bezsensowne :)

Z jakiego kontekstu? Jeśli JA uznałem, że kontekstem jest podzielenie się z Ogółem moimi przemyśleniami dotyczącymi dyskusji - to wywody były jak najbardziej na miejscu. Któż prócz mnie ma oceniać ów kontekst ? Ty?]:->

zarzucanie tej osobie ciosów poniżej pasa i oburzanie się na nią jest cokolwiek niepoważne.

Że co ? to tak jakbym (wybacz potoczny ton) zaczął lać po jajach Gołotę podczas meczu bokserskiego - bardzo by Ci go było żal? :D


Tym bardziej, że sam nie posługujesz się językiem spod budki z piwem, co już samo w sobie dyskwalifikuje Twoje wypowiedzi w oczach pewnego, nie tak wcale marginalnego grona.


Konkret proszę - owszem używam języka odrobinkę bardziej zaawansowanego niźli mowa potoczna - ale nie jest on znowu niezrozumiały i przy odrobinie dobrej woli (wiem - to śmiałe założenie) można z kontekstu znaczenie wyczytać. Jedno Ci przeto umknęło w całej ten naszej dyskusji - rzeczony UberKato nie tylko w tym wątku, używa takiego a nie innego języka. I o ile gdyby wątek dotyczył religii sensu stricte a nie tylko "prześladowania UberKato, przez komuliberałów" w pewnych momentach potrzebne byłoby wzniesienie się na wyższy poziom abstrakcji.

Ale już to samo "wznoszenie się" w wątkach dotyczących ZUSu ( który jest zły i trzeba go zlikwidować, ale on nie wie co zamiast tego i w ogóle nie należy go o to pytać bo nie ma w kieszeni przepisu na sukces, blablabla) i tak dalej - jest kretyństwem i próbą zamaskowania swojej niewiedzy oraz hipokryzji. Pozwolę sobie na jeden tylko przykład. UberKato wszem i wobec ogłasza, że nie interesuje go polityka, i że człowiek powinien mieć prawo do życia bez tejże polityki - tzn założenie rodziny - utrzymanie jej i tak dalej. Ale nie przeszkadza my to w najmniejszym stopniu Agitować na rzecz PiSiorów. Podobna błazenada wynikła w związku z nauczycielami, którzy z jednej strony są sługusami komunistycznych władz- a z drugiej należy im się szacunek bo akuratnie UberKato potrzebny był taki a nie inny argument (stosowne cytaty wraz z linkami znajdują się w poście [298] )


03.11.2009
17:26
[346]

Hellmaker [ Legend ]

Attyla ---> Ty naprawdę jesteś niedorozwinięty.
Najpierw z uporem maniaka zarzucasz mi bycie durniem, bo twierdzisz, że korzystanie z czyjejś wiedzy, doświadczenia, itd. jest równoznaczne z tym, że ten ktoś jest autorytetem.
Jak Ci udowadniam, że to gówno prawda, bo można korzystać z czyjejś wiedzy (np. nauczyciela) a zarazem ten ktoś nie musi być dla Ciebie autorytetem.
To zaczynasz się migać od odpowiedzi, wyrywać niezwiązane z tematem kawałki i ich się czepiać, a na sam koniec strzelasz focha i twierdzisz, że mi nie odpowiesz.


Wpadłeś w pułapkę, którą sam zastawiłeś i teraz płaczesz?
"Pierwszy lepszy kretyn wie, że na tak postawione pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. " - Jest. Tylko trzeba umieć przyznać się do błędu.
"Tak jak nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie czy przestałeś już chędożyć nastolatki. " - przykład z ostatniej rozmowy z jakimś księdzem? Czy z własnego doświadczenia? Bo do dyskusji nic nie wnosi, a w chamski sposób próbujesz sprowadzać dyskusję do poziomu absurdu.

03.11.2009
19:56
[347]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Kolejny skandal

03.11.2009
20:18
smile
[348]

Flyby [ Outsider ]

..Trybunał musi być konsekwentny (skoro jest równouprawnienie religii oraz rozdział państwa i Kościoła, to w miejscach gdzie przebywają przedstawiciele różnych wyznań a także niewierzący, nie powinno być żadnych znaków religijnych) ..Co nie znaczy że wyroku można nie uznać zasłaniając się choćby tradycją lokalną ;) ..Tak czy owak zapowiada się ciekawa "batalia" ;)

03.11.2009
20:38
[349]

Jałokim [ Generaďż˝ ]

najlepiej gdyby na biurku stał posażek Buddy, a na ścianie powiesili obok siebie gwiazdę Dawida, krzyż, księżyc i co tam kto jeszcze sobie zamami. Wówczas wszyscy byliby szczęśliwi. A by usatysfakcjonować tych, których te symbole nie dotyczą, zrobiłoby się tak, coby były, ale niewidoczne, zakryte ;)
Kolesiówa przegina. Równie dobrze ktos, kto mieszka w kamienicy z widokiem na Watykan mógłby żądać jego zburzenia, bo dzieci widzą go wyglądając przez okno. Uwielbiam tą całą unijną "tolerancję".

03.11.2009
21:00
smile
[350]

Flyby [ Outsider ]

..bardzo zabawne Jałokim ;) ..dzięki tym drobnym różnicom religijno-obyczajowym ludzie na Bałkanach mordowali się pod naszym bokiem a ci co islam wyznają mordują do dzisiaj innowierców i swoich..
..Ta unijna "tolerancja" stara się temu po swojemu zapobiec ..Pewnie niepotrzebnie bo krwawych lekcji ludzkości nigdy nie za dużo

03.11.2009
21:04
[351]

Aegrus [ Konsul ]

Mr.Kalgan - Skandal bo ktoś powiesił krzyż w klasie, czy skandal bo płacił za to karę?

03.11.2009
21:45
[352]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Wątek jest o prześladowaniu chrzescijan. Błądzi po manowcach wzajemnych przekomarzań. Staram się nawracać do meritum.

03.11.2009
21:48
[353]

Attyla [ Legend ]

Ciekawym czy jeżeli jakaś aktywistka skamienieje podczas zdejmowania krzyża przyjedzie w to miejsce odpowiednik genseka? Tak jak było za Chruszczowa.

Pytanie za 10 pkt. Czym jest unia?
odpowiedź: związkiem sowietów z NEPem.

Nie przemogli nas tamci czerwoni, to nie przemogą i ci obecni. Jest nadzieja.

flyby
przydałoby ci się nieco poduczyć zanim zaczniesz zabierać głos w sprawach, o których nie masz bladego pojęcia. Na Bałkanach zawsze się wyżynali Turcy z grekami, Turcy, ze Słowianami, Słowianie z Grekami i Słowianie ze Słowianami. Religia niewiele ma tu do rzeczy. A jeżeli chcesz komuś podziękować za ostanie ekscesy, to podziękuj twojemu bratu w wierze - tow. Tito.

04.11.2009
00:03
smile
[354]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato->

Ja bym tak na Twoim miejscu Towarzyszu dogmatyku nie szafował się wyzywaniem innych od czerwonych - bowiem Twoje zachowanie jest niemalże identyczne z zachowaniem pewnej osoby znanej pod pseudonimem "Stalin" - tępogłowy dogmatyzm mający swój początek w religii, to po pierwsze. Druga sprawa Josif atakowany przez opozycje (w czasach, w których to było jeszcze możliwe ) zawsze sprowadzał wszystko do tego, iż on broni Lenina (inaczej rzecz ujmując - atak na niego to atak na Lenina) - musi więc mieć racje i tyle. Ty bronisz KK i każdy "atak" na siebie traktujesz jak atak na KK. Może pójdziesz w ślady swojego idola i zostaniesz zawodowym rewolucjonistą?:D On też nic innego nie potrafił... Nadto straszna to sytuacja w której czerwony stara się nas "nawracać".

Btw - czy napisałeś już odpowiednik "Lenina i leninizmu" - czyli jak plebs powinien rozumieć biblie - autorstwa UberKato? Z niecierpliwością będę jej wyczekiwał.

04.11.2009
00:12
[355]

Maziomir [ Generaďż˝ ]

Jesteś pajacem atylio. Flybyowi mogłbyś czyścić wychodek. Mam nadzieję, że w twoim piekle zmieści się cała twoja głupota. Z historii masz zero - to dokładnie to samo co trzyma do kupy twoj łeb.

04.11.2009
00:56
smile
[356]

Flyby [ Outsider ]

..wedle Twoich nauk, o Attylo to wiara w formie religii była u podstaw wszelakiej historii ;)
..To ona budowała relacje międzyludzkie, społeczne, kształtowała obyczaje - uświęcała władzę, nadawała ton politycznym poczynaniom ..Staram się traktować Cię poważnie choć przyznam się że Twoje żałosne odzywki typu "przydałoby ci się nieco douczyć" połączone z ewidentną indolencją w tejże historii, zaczynają mnie drażnić..
..Jeżeli według Ciebie Unia "to związek sowietów z NEP-em" to mogę to uznać za "złośliwość" w stylu JKM - z tym że on doskonale sobie zdaje sprawę że to satyra i uproszczenia, Ty zaś te bzdury traktujesz serio, używając ich jako, pożal się Boże, argumentów..Nic dziwnego że Head nazywa to dogmatyzmem bo wykazujesz niepokojące w tym względzie "zbieżności" ..I powiem Ci krótko - tow.Tito "nie był moim bratem w wierze" - to podobno Ty nim jesteś chociaż zaczynam mieć uzasadnione wątpliwości ;)

04.11.2009
08:17
[357]

Attyla [ Legend ]

Ależ chłopcy! Przecież wy wszyscy trąbicie na lewo i prawo o tym, że nie należy używać "mowy nienawiści"! Ba! Wasi bracia w wierze wymyślili nawet coś, co nazywają "hate crime"! No w ten sposób tego swojego raju nie zbudujecie! Co prawda, w inny też, ale tą oczywistość zastępuje wam dogmat.

Chciałbym wam chłopcy zwrócić też uwagę na to, że tego rodzaju odzywki nie służą dobrze "dialogowi":D

04.11.2009
08:50
smile
[358]

Attyla [ Legend ]

Właśnie dowiedziałem się, że ta "finka", której tak strasznie przeszkadza krzyż to muzułmanka...

04.11.2009
09:59
smile
[359]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

No tak- to całkowicie zmienia wszystko - jak wiadomo muzułmanie są gorsi bo nie modlą się do kawałka patyka! Na stos z nią! Na pohybel z reakcjonistką! Prowadź nas towarzyszu UberKato do zwycięstwa nad niewiernymi!

04.11.2009
10:11
[360]

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]

Wiesz, Attyla, dwa tysiące lat temu taka jedna osoba stwierdziła, że należy mówić prosto i jasno, na przykład tak tak, nie nie, że należy miłować nieprzyjaciół swoich a bliźnim wybaczać po 77 razy; także to, że nienawiść do bliźniego jest grzechem - to zdaje się też wtedy :] Ty z kolei stwierdziłeś, że każdy ma prawo do samoobrony, i że teksty stwierdzające, że przesadzasz z formą swojej wypowiedzi w twoich oczach równają się błaganiom bandyty, aby ofiara się nie broniła. Może co poniektórzy poczuli się, hmm, zaatakowani ? I stąd brak dialogu ?

A co do Finki muzułmanki, no cóż, Włosi stwierdzili w prasie, że krzyż to część kultury i tyle. I bardzo dobrze. Nie będzie Finka pluć im w twarz ;D

Coś bardziej a propos tytułu wątku -

04.11.2009
12:06
smile
[361]

Flyby [ Outsider ]

..coś piszesz o "dialogu", Attylo?! ..a to siurpryza ;)

..ten wątek to Twój zwycięski monolog z samym sobą ..jeszcze nie zauważyłeś?

04.11.2009
12:42
smile
[362]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Fly->

Zaraz się okaże, że dialog w ujęciu Tow UberKato oznacza ni mniej ni więcej gnojenie rozmówców - a ci rzecz jasna powinni zachowywać się jak Bucharin, Zinowiew i Kamieniew - czyli przyznać się do wszystkiego i prosić o łaskę Nasze Słońce Narodów!!

04.11.2009
12:55
[363]

Hellmaker [ Legend ]

HS ---> "jak wiadomo muzułmanie są gorsi bo nie modlą się do kawałka patyka!" - co gorsza do dzisiaj go wykorzystują! Święty Symbol!



A tak BTW - tego pedofila nie będziesz bronił Panie Prawnik, bo to nie ksiądz?

04.11.2009
12:57
smile
[364]

Flyby [ Outsider ]

..mniej więcej, Head ;)

..ciekawa oprawa tego widowiska, Hell ..ścięcie i ukrzyżowanie


..właściwie to powinno się Attyli podobać ;)

09.11.2009
14:37
[365]

eros [ Senator ]

update:

10.11.2009
01:39
[366]

Kharman [ ]

eros --> przysłali ci podstępem do domu czy sam wyszperałeś coby się prześladowanym poczuć?

10.11.2009
09:20
[367]

Attyla [ Legend ]

Cokolwiek bym nei napisał, skończy się to atakiem personalnym na mnie. Wyręczę się zatem tym razem zdaniem określonym w rozdziale pt. Aroganckie ataki na małżeństwo i rodzinę z dokumentu Episkopatu pt. SŁUŻYĆ PRAWDZIE O MAŁŻEŃSTWIE I RODZINIE:

7. Uczciwy dialog nie znosi przemilczeń. Musimy więc powiedzieć, że w ostatnich latach obserwujemy z bólem mnożące się naciski zarówno na płaszczyźnie ideologicznej, jak i w sferze prawodawstwa, których celem jest zniszczyć tradycyjne małżeństwo i rodzinę, na których opiera się nasza cywilizacja, oraz promować rozwiązłość. Ubolewamy, że wiele z tych działań znajduje swą inspirację bądź oparcie w niektórych organizacjach społecznych naszego Kraju, w polskim Parlamencie, w instytucjach ONZ22 oraz w Parlamencie Europejskim23. Niektóre działania są tak trywialne, że wprost nieprawdopodobne, ale przecież niosą przerażające w skutkach spustoszenie.

8. Mówiąc nieustannie o «prawach człowieka», o «tolerancji» dla odmienności oraz o «wolności» słowa i wyznania, próbuje się zmusić chrześcijan, aby postępowali i nauczali wbrew swoim odwiecznym przekonaniom religijnym, na których zbudowana jest cywilizacja zachodnia. Dla przykładu, mamy na myśli takie sytuacje w niektórych krajach Europy, jak zmuszanie katolickich poradni adopcyjnych do przekazywania dzieci do adopcji parom lesbijskim bądź homoseksualnym, jak kary administracyjne za ukazywanie – zgodnie ze Słowem Bożym – praktyk homoseksualnych24 jako grzechu, albo jak rozporządzenie usuwające z publicznego języka pojęcia «ojciec» i «matka», aby nie «dyskryminować» «związków mniejszości» poprzez «narzucanie» heteroseksualnego charakteru rodziny. Rosną naciski na zrównanie tzw. wolnych związków z rodziną. Próbuje się przeciwstawiać prawa dziecka prawom rodziców. Wciąż znajduje zwolenników okrutna zbrodnia aborcji. Ostatnio dąży się do legalizacji manipulacji genetycznych, aż po zapłodnienie «in vitro» oraz próbuje się oswoić społeczeństwo z eutanazją. Jednym słowem przedstawia się jako postęp cywilizacyjny lub osiągnięcie naukowe to, co w rzeczywistości jest po prostu klęską z punktu widzenia ludzkiej godności oraz dobra społeczeństwa25. Niedawno polski sąd uznał zdjęcia na wystawie antyaborcyjnej – ukazujące nic innego jak realizm biologii przerwanego życia ludzkiego – za „zdjęcia o nieprzyzwoitej treści” i ubolewał, że narzucały się one tym, którzy nie chcieli ich zobaczyć. Równocześnie nikt nie dopatrzył się znamion przestępstwa w rozwieszanych na bilbordach fotografiach par homoseksualnych w często bardzo pornograficznych ujęciach.

Od siebie dodam tylko, że codziennością już jest wykorzystywanie symboliki chrześcijańskiej w najbardziej brudnych kontekstach a fanatyczne bezmózgowce zawsze z definicji odwołują się do "toleracji" i innych neoliberalnych konstruktów.

10.11.2009
10:12
smile
[368]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Cokolwiek bym nei napisał, skończy się to atakiem personalnym na mnie.

Trochę to zdanie poprawie - tak aby miało więcej sensu w kontekście UberKatowych wypowiedzi

"Jakkolwiek bym was nie zwyzywał, jakkolwiek bym was nie obraził, jakkolwiek bym się nie starał wam udowodnić, że jesteście idiotami - znowu skończy się to atakiem personalnym na mnie :(:(:(:(:("

Tak brzmi znacznie lepiej.

10.11.2009
10:50
smile
[369]

Flyby [ Outsider ]

..i nie zastawiaj się "tablicą parafialną", Attyla ..z nią na pewno nie będę dyskutował

10.11.2009
11:19
[370]

Attyla [ Legend ]

Bo i nie ma z czym dyskutować. Cały ten dokument (myślę naturalnie o SŁUŻYĆ PRAWDZIE O MAŁŻEŃSTWIE I RODZINIE) jest tak skontruowany, że nie mona z nim dyskutować, jeżeli obawia się jednoznacznego potępienia oczywistego wobec indywidualistycznych, samolubnych i aroganckich fanatyków neoliberalnych. Syllabus Errorum się kłania.

10.11.2009
11:31
smile
[371]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Ten dokument w rozdziale dotyczącym polityki przypomina chamską agitkę, połączoną z umiejętnym przeinaczaniem faktów - w celu wpędzenia ludzi w poczucie grzechu. Nie ma więc faktycznie z czym dyskutować - z pustosłowiem nie warto.

10.11.2009
11:42
[372]

Hadriel [ Bizon ]

ja tylko powiem slyszalem duzo o Atylli i od tego zaczne: koles moze i jestes intelygent ale troche zbyt slepo wierzysz chcoiaz w cos wierzyc trzeba
co do tematu w watku odpowiadam "tak i slusznie" i sobie ide

10.11.2009
16:30
[373]

eros [ Senator ]

Kharman ---> Zawsze wydawalo mi sie, ze zanim cos napiszesz to uruchamiasz proces myslowy. Mylilem sie, przepraszam.

11.11.2009
00:01
[374]

Kharman [ ]

eros --> no wybacz, aby poczuć się obrażonym/prześladowanym musisz o obrazie/prześladowaniu wiedzieć, nieprawdaż? Więc mamy dwie nasuwające się możliwości albo autorzy podesłali ci kopię albo żeś sam to wyszperał, jeżeli ci przysłali to fakt słusznieś obrażon, jak żeś wyszperał tudzież kolega aktywista ci doniósł, rodzi się pytanie co zdrowy katolik robił na stronach dla transów?

11.11.2009
01:23
[375]

eros [ Senator ]

Kharman ---> No wybacz, ale po pierwsze jest to publikowane (wazne slowo), po drugie skoro juz doszlismy w jakiej sferze sie obracamy, to wkracza ta publikacja (z pelna swiadomoscia) w sfere sacrum i profanum, rownajac je ze soba, nie zostawiajac miejsca na jakakolwiek neutralnosc. Zaloze sie, ze sa setki (jesli nie tysiace) powodow dla laczenia obrazow wszelakich dewiacji, parafilii i zaburzen z postaciami biblijnymi czy swietych. A zaden z nich nie moze byc odczytany jako atak na najbardziej czule miejsca w sercu wierzacego czlowieka. Z pewnoscia sluzyc ma to umacnianiu tolerancji i wzajemnego poszanowania przekonan. Dzieki takiemu kalendarzowi transseksualizm nie bedzie mylony z tranwestytyzmem (a moze odwrotnie?). Poniewaz zas nie przeslali mi kalendarza do domu to nie ma nawet o czym mowic, to sie mnie nie tyczy, to do sasiada sie wlamuja, nie do mnie, reagowac nie bede.
Jesli Ty tego nie uwazasz za celowe dzialanie, to ja wysiadam i wole pogadac o tym z moim rocznym synkiem, z ktorym znajde wieksza plaszczyzne do porozumienia ;)

11.11.2009
23:54
smile
[376]

Attyla [ Legend ]

Eros
Kharman po prostu twierdzi, że skoro kalendarz jest skierowany tylko do osób wrogich chrześcijaństwu (co w odniesienie do środowisk zboczeńców, prostytutek i innych, których "styl życia" jest określany przez Kościół "skandalicznym" określeniem "grzech"), to nikogo innego (zwłaszcza nie_adresata) nie powinno to obchodzić.

Innymi słowy przestrzeń publiczna winna być postrzegana jako system całkowicie od siebie odizolowanych i autonomicznych "talerzy", do których - zgodnie z "logiką" rynku wkłada się tylko to, co smakuje konsumentowi.
Prościej: Jeżeli Kharman ma kaprys żreć końskie odchody, to sąsiadowi przy stole nic do tego, w związku z czym Kharman - jako zapalony koprofag - ma prawo oburzać się "zacofanym" i "nietolerancyjnym" smakiem sąsiada ale sąsiad nie ma prawa zatykać nosa i głośno narzekać, że zaraz zwymiotuje (choć to akurat Kharmanowi powinno raczej odpowiadać - dostanie w końcu nowy przysmak :D)

To jest właśnie "logika" "ograniczania własnej wolności wolnością innych":D - zgodnie z zasadą "demokratyczną" (coś jak wybory do Sejmu w PRLu).
Zwłaszcza w odniesieniu do tzw. "mniejszości". Oczywiście w chwili, gdy "mniejszości" stają się "większościami" działać zaczyna zasada demokratyczna.

12.11.2009
00:05
[377]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

HeadShrinker--->

Postaram Ci się jakoś niebawem odpowiedzieć, nie zapomniałem :)

Natomiast komentarz Kharmana w odniesieniu do linka wklejonego przez erosa tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że z ludźmi zaślepionymi nie warto dyskutować, jeśli ktoś domaga się tolerancji, w jawny sposób plując na to, co dla drugiego człowieka najcenniejsze, należy mu się co najwyżej kop w tyłek, a nie polemika.

12.11.2009
05:34
[378]

Kharman [ ]

Oj panowie, spokojnie, ciśnienie wam skoczy i pomoc lekarska będzie potrzebna, kalendarz jest najdelikatniej rzecz ujmując estetycznie marny, czy obraźliwy? Mnie tam nie bardzo obraża.

Niemniej umyka wam sedno, nie interesuje mnie to cz to jest obraźliwe czy nie, niezmiernie mnie natomiast frapuje ten katolicki ciąg do bycia prześladowanym/obrażanym. Próbowałem wyszukać ten kalendarz przez google tak jakby to nieświadomy zagrożeń czyhających w internecie, ufny jak dziecko katolik szukający kalendarza ściennego robił, wpisałem "kalendarz z madonnami" i nic, rzeczonej obrazy nie zlinkowało, wpisałem "madonnas calendar" podejrzewając że zgniły zachód szybciej coś pokaże i nic, to znaczy pokazało w cholerę linków do tej zdziry co się pod przenajświętszą panienkę podszywa, ale rzeczonej sprośności nie było. Ba w akcie desperacji posunąłem się do wpisania "transexual madonnas calendar", desperacji, bo któryż zdrowy katolik będzie znał takie słowo a tym bardziej się nim interesował, i nic.

Więc myślę że zasadnym jest zadać pytanie ile wyrzeczeń, trudu i znoju jest w stanie poświęcić katolik aby do zła dotrzeć i przez nie obrażonym/prześladowanym być?

Attyla --> po raz kolejny dowodzisz żeś inteligentny prostak...

12.11.2009
08:51
smile
[379]

Flyby [ Outsider ]

..przykre to, co tak naprawdę przemawia przez Attylę oraz Hajle czy erosa ..To ja Wam powiem, nie ten winien kto "d..ę" na ścianie rysuje lecz ten kto linki do niej zamieszcza reklamując zberezeństwo ;) .."Święte oburzenie" przemienia się wtedy w szyderstwo z samego siebie i z zasad ..Jak świat światem nie brakowało nigdy na nim wynaturzeń i nie pomoże gadka o koprofagach-sąsiadach skoro się tych sąsiadów podgląda by wisząc na "dziurce od klucza" wymiotować lub ślinić się ;)

12.11.2009
11:03
[380]

Kharman [ ]

Attyla --> tytułem dodatku, przestrzeń publiczna to nie talerz, to przestrzeń publiczna w której koegzystujemy, to że wolności jednostek się wzajemnie ograniczają nie znaczy że nie dochodzi do incydentów, ale są narzędzia do egzekwowania tej przestrzeni, na przykład pozwy cywilne, tyle że żaden z was nie poda autorów rzeczonej publikacji do sądu bo musiałby tam dowieść że robi to z powodów innych niż "obraza uczuć bo to transy są", co więcej wnosząc o taka rozprawę jednoznacznie sugerowałby że transseksualiści nie mają prawa wierzyć, ani tym bardziej swojej wiary pokazać w jakkolwiek chybiony sposób.



Wpisując "Trangender Madonnas" w końcu uzyskałem właściwy wynik, jednak ciężko wynik takiego zapytania w wyszukiwarce nazwać przypadkowym, co za tym idzie pytanie z [378] nadal aktualne.

12.11.2009
11:44
smile
[381]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Hajle->

okz - poczekam ;)

17.11.2009
22:34
[382]

eros [ Senator ]

update:

18.11.2009
21:56
[383]

eros [ Senator ]

Kharman ---> Gdybys mial choc krztyne wiedzy w temacie wiedzialbys, ze transseksualnosc nie objawia sie poprzez zachowania transwestytyczne. Moze im towarzyszyc, ale marginalnie, natomiast nie jest ich istota. Dlatego wartosc tego kalendarza nawet dla promowania transseksualizmu jest zerowa.

18.11.2009
23:13
[384]

Kharman [ ]

eros --> pijesz do czego? Bo bez cytatu to to sensu żadnego nie ma.

18.11.2009
23:51
[385]

eros [ Senator ]

Kharman ---> Twego przedostatniego posta.

są narzędzia do egzekwowania tej przestrzeni, na przykład pozwy cywilne, tyle że żaden z was nie poda autorów rzeczonej publikacji do sądu bo musiałby tam dowieść że robi to z powodów innych niż "obraza uczuć bo to transy są", co więcej wnosząc o taka rozprawę jednoznacznie sugerowałby że transseksualiści nie mają prawa wierzyć, ani tym bardziej swojej wiary pokazać w jakkolwiek chybiony sposób.

19.11.2009
00:41
[386]

Kharman [ ]

eros --> czyżbyś sugerował że facet po zmianie płci nadal ubiera się w męskie ciuchy? Widzisz po operacji on jest kobietą, oczywiście nie dla ciebie, dla ciebie to nadal facet z doszytymi cyckami, przebierający się w damskie ciuchy.

19.11.2009
19:06
[387]

eros [ Senator ]

Kharman ---> Widze, ze nie masz ochoty na dyskusje na argumenty, ktora wymaga odrobiny zaangazowania i dobrej woli. Wolisz naparzanke. Mnie tam to ryba, ale dzisiaj nie mam akurat checi do tego ani natchnienia.

19.11.2009
20:19
[388]

Kharman [ ]

eros --> naparzankę? Ja mieszam transseksualistów z transwestytami? Weź ułóż najpierw zdanie które na miano argumentu zasłuży.

20.11.2009
11:24
[389]

Attyla [ Legend ]

Kharman
żaden z nas nie poda żadnego z was do sądu głównie dlatego, że sądy obsadzone są wami a nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że w ramach prowadzonej przez was wojny kulturowej i wymuszania znaczenia słów i roli całego języka, by tym samym doprowadzić do zmiany zachowań ludzkich wasi sędziowie występują we własnej sprawie. Są oni dziś tak samo "niezawiśli" jak sędziowie skazujący na śmierć rotmistrza Pileckiego, czy generała Nila.
W każdym razie w sytuacji, gdy dochodzi do ciągłej presji na zmianę języka nie ma mowy o bezstronności.
Bodaj Konfucjusz sformułował myśl, wedle której myślimy tak jak mówimy a zachowujemy się tak jak myślimy, więc podejmując projekt manipulowania ludźmi na ogromną skalę należy zmienić język, jakim ci ludzie się posługują. W Europie pierwszym takim projektem była encyklopedia Diderota, Woltaira i innych "oświeconych" ciemniaków, których celem było wprowadzenie dyktatu rozumku. Potem byli romantycy, pozytywiści, komuniści, naziści, maoiści a ostatnio prym wiodą komuniści z pokolenia '68.
Ich właśnie projektem jest zmiana języka w taki sposób, by wymusić zanik wszystkich tradycyjnych form zinstytucjonalizowanego współżycia między ludźmi. Dotyczy to przede wszystkim rodziny ale także i państwa narodowego czy tradycyjnych form własności.

20.11.2009
11:50
smile
[390]

lubie kaczki [ Legionista ]

Jezus albo Kościół. Co wybieracie?


20.11.2009
15:03
smile
[391]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

UberKato ->

Bodaj Konfucjusz sformułował myśl, wedle której myślimy tak jak mówimy a zachowujemy się tak jak myślimy

Piękna myśl i w swoich czasach zapewne była trafna - w obecnych natomiast jest cokolwiek przestarzała. Rzecz jasna w znaczeniu jaki Ty o wielki językoznawco i wodzu narodów - tymże słowom przypisujesz. O tym, że człek jest "więźniem języka" mówiono od dawna - potem się okazało, że to nie do końca prawda. Czemu? Bowiem ludzie nie muszą być "jedno-językowi" Gdybyś znał jakiś język, prócz polskiego, znał go trochę lepiej niźli nauczyli Cię w komunistycznej szkole - i "używał" tegoż języka, wiedziałbyś, że człek może "myśleć" w różnych językach. Co za tym idzie nie musi być więźniem "własnego" języka (cokolwiek miałoby to znaczyć). Z czego z kolei wniosek prosty - więźniem jest ten, który chce nim być. Nie da się człeka przymusić do "myślenia" tak a nie inaczej. Rzecz jasna mówimy tu o człowieku, któremu nie jest obca autorefleksja, (Ciebie nie da się do tej kategorii zaliczyć - Ty robisz co Ci każą, jedynie "car" Ci się zmienia od czasu do czasu). W nie-tak-dawnych czasach próbowano tegoż procederu. Pomimo olbrzymich nakładów nie udało się to o końca nawet w kraju rad. Nie wszyscy cieszą się tam z "wielkiej wojny ojczyźnianej", etc. A jeśli tam i wtedy się "przymuszanie" nie udało - to teraz tym bardziej się nie uda - nie można człeka zmusić do odbioru takich a nie innych bodźców - bowiem może je zmienić.

Rzecz jasna można uznać, że te manipulacje otaczają nas z każdej strony - ale to już paranoja jest i pasowałoby się z tym udać do specjalisty.


Dotyczy to przede wszystkim rodziny ale także i państwa narodowego czy tradycyjnych form własności.



Bosze moi - Marksizm wyżarł CI mózg tak bardzo, że prawie wszędzie wtrącasz pojęcia związane z tą "filozofią". Szkoda że nie napisałeś niczego o walce klas, wyzysku, formacji i nadbudowie. Powinieneś być dumny z poniższego cytatu

wymusić zanik wszystkich tradycyjnych form zinstytucjonalizowanego współżycia między ludźmi



Zinstytucjonalizowana tradycja w kontekście współżycia międzyludzkiego - to brzmi bardzo Stalinowsko. Twój idol byłby z Ciebie dumny towarzyszu - a teraz sobie powtórz "Za rodzinu! za stalina!" albo umieść to w sygnaturze - katolik z Ciebie jak ze mnie mandaryn.

20.11.2009
15:07
smile
[392]

smalczyk [ Senator ]

HS --->


czy tradycyjnych form własności

myślę, że źle oceniasz A. - z pewnoeścia nie chodziło o forme własności przedpierestrojkową, a raczej o klasyczny ustroj feudalny

20.11.2009
15:12
smile
[393]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Smalczyk->




klasyczny ustroj feudalny

Zapewne masz rację :D Z nim jako z Panem Feudalnym poganiającym wszelkiej maści niewierzącą hołotę do roboty ku chwale wielkiego kraju ra... errrrr znaczy ku chwale ojczyzny;)

20.11.2009
16:16
[394]

eros [ Senator ]

Kharman ---> Najwyrazniej nie widzisz roznicy miedzy nimi. Nie przejmuj sie, to nie Twoja wina, to sa trudne pojecia i ciezko sie nimi wymachuje :)

smalczyk ---> A co to znaczy klasyczny ustroj feudalny?

20.11.2009
17:06
[395]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Eros->

A co to znaczy klasyczny ustroj feudalny?

Według Nikołaja Pawłowicza Pawłowa-Silwańskiego - klasyczny ustrój feudalny we Francji średniowiecznej panował.

tadaaa:D:D

20.11.2009
20:40
smile
[396]

Attyla [ Legend ]

O co wam chodzi z tym ustrojem feudalnym?

21.11.2009
00:03
[397]

Kharman [ ]

eros -->
1. Modelkami są kobiety po operacji, więc skąd ci się urodził transwestytyzm pozostanie dla mnie zagadką. Chyba, że dla ciebie jak już wspomniałem nie są niczym poza facetem z doszytymi cyckami. Z takim myśleniem owszem, można z tego zrobić transwestytyzm.
2. Jeśli mógłbyś wyjaśnić ten karkołomny zwrot "promocja transseksualizmu" byłbym dozgonnie wdzięczny. Rozumiałbym "zwrócenie uwagi", "uświadomienie istnienia" czy coś w ten deseń ale "promocja" pozostaje poza moim pojmowaniem.

Attyla --> cóż to za świeża lektura że tak "presją na zmianę języka" szafujesz? Masz kobiety które kiedyś były facetami pozujące jako madonny, więc chciałbym wiedzieć cóż poza faktem, że kobietami z urodzenia nie są, cię tak w tym obraża.

21.11.2009
09:15
smile
[398]

Attyla [ Legend ]

świeża powiadasz? A czytałeś mój podpis, który niezmieniony pojawia się od ponad roku? Nie musisz odpowiadać. Twoje pytanie stanowi wystarczającą odpowiedź.

Masz kobiety które kiedyś były facetami pozujące jako madonny
1. Który z tych "kobiet" jest już przy nadziei?
2. co mnie w tym obraża? Moją inteligencję i zdrowy rozsądek obraża wmawianie mi, że facet jest kobietą. Moje poczucie najdoskonalszego z możliwych porządku świata obrażają cyrkowe próby jego "poprawiania" Mnie obraża przyjęcie tezy, że Bóg popełnił błąd, więc człowiek musi go poprawić a także to, że te małpy wąskonose przebierają się za najświętszą z kobiet.

21.11.2009
13:05
smile
[399]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

że te małpy wąskonose przebierają się za najświętszą z kobiet.

PWNED!:D Btw - transwestyci i transseksualiści - są mi zupełnie obojętni. Ale dobrze wiedzieć, że nasz wielki językoznawca daje się tak łatwo sprowokować - otaczającej go rzeczywistości :D A kto Twoim zdaniem ma prawo do przebierania się za MB? Może sam powinieneś? Godniejszej (w twoim mniemaniu) osoby zapewne nie ma...

22.11.2009
01:57
[400]

Kharman [ ]

Attyla -->
świeża powiadasz? A czytałeś mój podpis, który niezmieniony pojawia się od ponad roku? Nie musisz odpowiadać. Twoje pytanie stanowi wystarczającą odpowiedź.

Czytałem ale nie o to mi chodzi, widzisz jak się przyjrzeć twoim postom to można zauważyć wymianę słów kluczy jaką stosujesz, z resztą już ci kiedyś o tym pisałem, byli Rzymianie, potem idiota Ruso, rewolucja '68, już nie pomnę co to było a sprawdzać mi się nie chce ale przez kilka postów lansowałeś się dość zabawną terminologią psychologiczną(?), no a teraz "presja na zmianę języka". Osobiście nie widzę innego powodu jak wpływ świeżej lektury...

Ale do rzeczy...

1. Mam wnosić że kobieta bezpłodna kobieta mienić się nie może?
2. Nareszcie... kilka szczerych słów, no wzruszenie mnie za serce chwyta.

A to już do ogółu...
Pokusi się ktoś odpowiedzieć na pytanie zawarte w [378]?

22.11.2009
13:41
[401]

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]

Kharman, śpieszę z odpowiedzią. Zdaje się, że nie doceniłeś potęgi internetu - oprócz tego, że przeczytałem o madonnach w tym wątku, to wcześniej było to na pewno na pardonie, a być może też i na stronie gazety, czego akurat nie jestem pewien. Jeśli było w gazecie, to automatycznie pojawiło się też w domyślnych aktualnościach firefoxa - także, wystarczy zrobić przeciętną prasówkę - wyborcza/pardon/rzepa/onet/wp - żeby coś się trafiło, a wiadomo, że tytuły które z religią są związane mają większą klikalność :]

No i faktem jest, że wierzącemu trudniej przejść nad takimi wiadomościami do porządku dziennego, tak samo jak ateiście trudniej przejść do porządku dziennego nad potępieniem aborcji dajmy na to.



23.11.2009
02:38
[402]

Kharman [ ]

Kajetan-TM --> moje dotychczasowe doświadczenia z internetem stoją niejako w opozycji do tego co napisałeś. Najprościej rzecz ujmując, jeszcze nie przeczytałem/obejrzałem w internecie niczego czego bym nie chciał najpierw znaleźć.

I nie neguje to katolickiego parcia na obrazę, że tak to ujmę.

23.11.2009
08:54
[403]

smalczyk [ Senator ]

eros ---> nawiązałem do stwierdzenia A. o tradycyjnym systemie własności - wobec niezliczonych nawiązań i odniesień autora do wiadomych traęsci konstatacja jakis system nadawałby się tu idealnie wydała mi sie oczywista :))
Wiadomo tez, gdzie na feudalnej drabinie A. by się znajdował :)

Zresztą kiedyś nawiązałem w dyskusji bodajże o średniowieczu do kwestii 'co by byo gdyby...' A. w swoim idealnym świecie urodził się nie panem, a chłopem - pozostało niestety bez odpowiedzi ;PP

23.11.2009
09:21
smile
[404]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Smalczyk->

co by byo gdyby...' A. w swoim idealnym świecie urodził się nie panem, a chłopem

Byłoby to co teraz - po tym jak go "oszukali polscy decydenci" i jest w sumie nikim ważnym - to rzecz jasna wina spisku komunoliberałów.

A co do właściwego pytania - zapewne wtedy byłby gorącym orędownikiem rewolucji. No bo co innego Panie - rozkazywać plebsowi i pokazywać mu gdzie jego miejsce. A co innego żeby jakiś tam zwyrodniały, zarażony zgnilizną moralną pajac - wydawał JEMU polecenia i decydował o NIM!

Niczego innego po wyznawcy Kalizmu (nie mylić z wyznawcami bogini Kali) nie można się spodziewać. I dlatego też nie uzyskałeś odpowiedzi na swoje pytanie ;]

23.11.2009
11:20
[405]

Attyla [ Legend ]

Kharman
widzisz jak się przyjrzeć twoim postom to można zauważyć wymianę słów kluczy jaką stosujesz
Oczywiście, że zmieniam. Zmieniam, ponieważ sprawy, na których temat się wypowiadam można rozpatrywać z wielu - często niespójnych stron, więc by zachować wymóg spójności logicznej, zmieniam sposób podejścia do rzeczy.
Któryś rodzaj krytyki może wreszcie trafi do któregoś z was. Chociaż zakrawałoby to na cud...

przez kilka postów lansowałeś się dość zabawną terminologią psychologiczną(?)
Ja? Psychologiczną? Psychologia to zwyczajny zabobon ubrany w szatki "naukowości". Nie mam z tym badziewiem nic wspólnego, choć mogę bezwiednie stosować niektóre jego dystynkcje czy schematy, boć wpływ tego zabobonu jest tak wielki, że trudno przefiltrować pod tym kontem wszystkie mniemania, frazy i terminy.

1. Mam wnosić że kobieta bezpłodna kobieta mienić się nie może?
Nie masz. Kobieta dotknięta tą przypadłością (o ile nie jest to bezpłodność będąca wynikiem "samorealizacji" w pracy zamiast w domu) nadal jest kobietą, czyli istotą budującą swoją tożsamość w oparciu o cechy wrodzone a nie ideologię indywidualizmu, która z płci czyni towar - fetysz.

Pokusi się ktoś odpowiedzieć na pytanie zawarte w [378]?
Nie rozumiem czego chcesz się dowiedzieć. Masz pretensje do Erosa o to, że czyta i interesuje się? Oczywiście - można - jak ty - ograniczać się do zaglądania do wybiórczej w poszukiwaniu ogłoszeń, względnie by z przykazaniem dyktatu miernoty umysłowej z daleka mijać wszelkie kanały przekazywania myśli zredukowanej przez was do "czystej" informacji ale nie jest to obowiązek dotykający wszystkich. Są tacy, którzy miernotę umysłową starają się zwalczyć tak jak starają się zwalczyć wrodzone lenistwo i płynący z niego brak chęci pracy nad sobą.

Eros ma ochotę przeglądać informacje i robi to. Ty jako bezrefleksyjny wielbiciel indywidualizmu posuniętego ad absurdum powinieneś to zaakceptować. A może czytać ma prawo tylko ten, który nie che wiedzieć? W to akurat, że tak sądzisz (choć sądzić w "myśl" twojego laickiego wyznania nie powinieneś), mogę uwierzyć.

27.11.2009
08:47
[406]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Attyla
Tak jak prosiłeś, odpowiadam ci tutaj na post z wątku o rozważaniu ewangelii.

to jest to schemat nowomowy, o którym pisałem w odniesieniu do lubiącego kaczki. Schemat nowomowy zakładający brak prawdy a zatem i brak tez, które można wygłaszać stanowczo i ich bronić, co zwykło nazywać się poglądami. Ergo, skoro słowa nie posiadają swoich desygnatów w rzeczywistości i są bytami jedynie językowymi, to ich wartość ograniczona jest jedynie do rojeń gigaego samotnego jedynego. Ergo ich wartość komunikacyjna jest zerowa a zatem i przekazywanie "poglądów" niemożliwe. Stąd jeden maleńki krok do tezy, której nieudolnie się wypierasz.


Chwila moment. Słowa "moim zdaniem" uważasz za schemat nowomowy - twoje prawo, ale uważam, że brakuje temu trochę logiki. Poglądy mają to do siebie, że są subiektywne - i nie ma to nic wspólnego z "wiarą" w jedną Prawdę, która również dopuszcza możliwości interpretacji uzależnionej od percepcji danego człowieka. Możesz to oczywiście uznać za ułomność człowieka, który powinien dążyć do pełnego zjednoczenia z Prawda, ale jest to - uwaga - twój pogląd, twoje zdanie. Teraz wyobraź sobie, że zapominamy o schematach nowomowy i prowadzimy rozmowę, choćby o tych twoich olejach do diesla. :) I co, mówię, że ekoDiesel z Orlenu jest najlepszym paliwem do diesla. I nie jest to "moje zdanie", po prostu tak jest. Ty za to, jako wierny fan Shella ripostujesz, że najlepszy jest ich olej premium. I jak teraz dojdziemy po której stronie jest Prawda? Albo inna sytuacja - widzimy na ulicy ta samą dziewczynę. Ja twierdzę, że jest naprawdę piękna, ty za to wręcz odwrotnie - jest dla ciebie zupełnie przeciętna. Kto ma rację? Czyj pogląd jest wart posiadania poglądu a czyj jest tylko nowomową "moim zdaniem"?

Tak, te przykłady są banalne, ale analogiczna sytuacja jest w niemal każdej sytuacji tego naszego życia. Świat nie jest czarno-biały (aczkolwiek przyznam, gdyby był, byłby dużo piękniejszym miejscem), ma masę odcieni szarości pomiędzy i to od jednostki zależy, czy opowie się "moim zdaniem" pod kolorem stalowym czy grafitowym.

Nawet coś takiego jak zabicie drugiego człowieka nie musi być jednoznaczne. Wyciągam broń i zabijam przypadkowego przechodnia na ulicy - czy to jest "czarne"? Tak, niewątpliwie. Wyciągam broń i zabijam człowieka, który zgwałcił i zabił moją córkę. Czy to jest "czarne"? Według prawa pewnie i tak, ale potępienie tego w czambuł jest moralnie wątpliwe. Inaczej - zgodnie z prawem zostaje wykonana egzekucja na tym człowieku. Czy teraz moralna ocena jego zabicia się zmieniła, tylko dlatego, że zostało to wykonane w majestacie prawa (prawa, któreś zwykł nazywać stanowionym i różnym od boskiego)?

2. Skąd pewność, że to co poczytuje się za ruiny Sodomy są ruinami Sodomy?
Owszem, pewności nie ma. Pozostają dwie wersje wiary, jak to już wcześniej mówiłem. :)

Są dziedziny, w których ta twoja "nauka" (tak - w kwestiach pytań metafizycznych twoja "nauka" staje się karykaturą samej siebie) jest bezradna jak dziecko. Dotyczy to wyjaśnienia a nie opisania świata. Świadomość tego, że samochód ma 4 koła i zielony lakier nie wpływa na tezę o tym, że nie powstał on w wyniku huraganu a jest efektem starannie zaplanowanego i przeprowadzonego procesu produkcyjnego.
Druga strona zaś (religia) opisuje świat wyjątkowo prosto - jest ponadczasowy byt, który stworzył wszechświat. Proste, skuteczne i nie bardziej prawdopodobne niż huragan budujący samochód. :)

>>stworzonym na doraźne potrzeby kontrolowania ludzi.
Mógłbyś się raz postarać i nie powtarzać oklepanych formułek, których jedyną zaletą jest to, że są i że są niefalsyfikowalne...

Oklepana formułka, fakt - ale pewnie nie przyszło ci na myśl, że prawdziwa? "Samochód ma cztery koła" też jest oklepaną formułką, co nie umniejsza jej prawdziwości. Religia jest doskonałym narzędziem i potwierdzają to ilości zmian które kościół katolicki wprowadza do doktryny w zależności od doraźnych potrzeb (by wymienić tylko celibat, obrazki i relikwie świętych, majstrowanie przy przykazaniach czy "boskości" Jezusa). A przynajmniej była doskonałym narzędziem kontroli, w czasach w których gros populacji był prawie zupełnie niewykształcony i z nieco ograniczoną w związku z tym percepcją. Teraz na szczęście ludzie staja się coraz bardziej świadomi i nie do końca dają się manipulować kościołowi. Podkreślę - kościołowi. Nie ma to nic wspólnego z sama religia katolicka, której założenia są jak najbardziej szlachetne.

27.11.2009
10:07
[407]

smalczyk [ Senator ]

Psychologia to zwyczajny zabobon ubrany w szatki "naukowości". Nie mam z tym badziewiem nic wspólnego

Hahaha, komuś jak widac mocno nie wyszła sesja terapeutyczna i teraz unika tematu jak ognia :)))
Psychiatria to tez pewnie odmiana czarnej magii i bicia w tam-tamy? ;PPP

27.11.2009
20:11
[408]

eros [ Senator ]

Kharman ---> 1. Ok, zalozmy, ze byli tam transseksualisci typu M/K. Nic to dokladnie nie zmienia, rownie dobrze mogli to byc normalni heteroseksualni mezczyzni, problemem jest natomiast charakteryzacja i odpowiednie upozowanie oraz sam wydzwiek zdjec. "Modelkami" Arcimboldiego byly np. warzywa, ktore "pozowaly" do portretow.

2. Zwrot faktycznie nie do konca wlasciwy, niemniej wiadomo o co chodzi. Na pewno nie chodzi o pejoratywne zabarwienie w celu deprecjacji samej przypadlosci.

3. Istota transseksualizmu nie jest obsceniczna wulgarnosc i prowokacyjnosc. Czlowiek, ktory ma problem z identyfikacja wlasnej plci odmiennej od swego ciala nie biega z przyczepionymi do ubrania kondomami.

4. Ciekawe rzeczy sugerujesz - jesli ktos jest "uwieziony" w ciele innej plci, to ma odmienny obraz swietosci narzucony przez wlasna przypadlosc. To moze od razu kolory tez inaczej widzi, moze widzi tylko rozowy? Albo wszystko w lila?

[378] Mnie rowniez jest bardzo przykro, ze wspolczesnie najbardziej przesladowanym wyznaniem jest Chrzescijanstwo. To smutne, ze rocznie ginie ich ponad 200 tysiecy za swoja wiare, ze ponad pol miliarda cierpi mniejsze i wieksze przesladowania. To przygnebiajace, ze kraje od wiekow chrzescijanskie nie chca pamietac o swym dziedzictwie, ze robia wszystko by wyprzec je z pamieci a obecnosc Chrzescijanstwa w przestrzeni publicznej zredukowac do minimum. Nie napawa optymizmem, ze wojownicy ateizmu nie widza w krzyzu symbolu Chrzescijanstwa kiedy wiesza sie na nim penis, a widza symbol wroga kiedy wisi obok godla panstwowego. Najmniej zas mnie smuci to, ze to co sie dzieje mozna znalezc i pokazac innym.

smalczyk ---> Pytalem bo z tego co wiem tyle bylo rodzajow feudalizmu ilu bylo feudalow :)

Psychiatria to tez pewnie odmiana czarnej magii i bicia w tam-tamy? ;PPP
Dam ci szanse - co Twoim zdaniem mowia psycholodzy o psychiatrach i vice versa? ;)

27.11.2009
20:41
[409]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Dam ci szanse - co Twoim zdaniem mowia psycholodzy o psychiatrach i vice versa? ;)
Mój psychiatra mówi, że psycholog dobrze dopełnia leczenie lekami. Ale tylko dopełnia. :)

28.11.2009
01:54
[410]

Kharman [ ]

eros --> 1. To czego się właściwie czepiasz, że ubrane jak kobiety, czy charakteryzacji i pozowania?

2. Termin jest bardzo niewłaściwy, sugerujący że transseksualizm to jakaś moda.

3. Jak już wspomniałem kalendarz jest biedny, poza Marcem to ja tam jakiejś specjalnej obsceny nie widzę, gdybym nie wiedział że to transseksualiści to by powiedział że wyjątkowo skąpy budżet mieli na modelki. Trochę co prawda razi odpustowa estetyka, ale to raczej mieści się w standardzie rynku dewocjonalii, już chyba bardziej obraźliwa jest Madonna lampka nocna.

4. Czyli jednak tylko faceci z doszytymi cyckami...

Skoro jest najliczniejszą religią to i przypadków prześladowań jest liczebnie najwięcej, cóż w tym dziwnego? To już nawet nie jest gazetowa statystyka dla potłuczonych to jest czystej wody propaganda.

W temacie prześladowania chrześcijan

29.11.2009
11:53
[411]

Misiak [ Pluszak ]

Mały off, sorki, ale jestem wkurzony.

2 reklamy: Jedna gry: Jeżeli Bóg istnieje to jest przeciwko Tobie
Druga, allegro. Przeróbka kolędy "Wśród nocnej ciszy".

No sorki ludzie. Mnie też to wkurza. Takie traktowanie religii. Takie reklamy to już przegięcie.

Zbliża się Boże Narodzenie, a ludzie tylko "zakupy, zakupy" i "Święty Mikołaj", pieprzone elfy i ch*j wie jakie renifery.
Przecież to jest Boże Narodzenie, dni w których Chrześcijanie czczą symboliczną rocznicę narodzin swojego Pana. Jeżeli to jest Boże Narodzenie i się na nie powołują to niech wymieniają chociaż imię Boga czy Jezusa.
Kurde, nawet jeżeli ktoś nie jest Chrześcijaninem, to nawet lepiej żeby np powoływał się na "Wesołęj Chanuki", bo w tym okresie Żydzi też mają swoje święto. Muzułmanie uznają Jezusa więc także nie powinni się obruszać za takie bezpośrednie powoływanie się.

A jeżeli jesteś ATEISTĄ, to co Ciebie obchodzą Krzyże w szkołach, co Ciebie obchodzą te święta? A i tak krytykujesz Chrześcijan, bo tak jest modnie i "trendy" dla ateisty lub agnostyka.

Jeżeli Ciebie nic to nie obchodzi, nie kupuj choinki, bombek, nie kupuj prezentów, tylko np idź do roboty lub jedź na ryby. Bo "robiąc" klimat świąt w swoim domu, czcisz Boga, w którego de facto nie wierzysz...


Inna sprawa to oburzająca reklama na Allegro - bezsens i całkowity brak taktu:
Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi,
kupcie prezenty na allegro, szybko i tanio,
czym, prędzej się wybierajcie, do allegro zaglądajcie...


Co za czasy, co za obyczaje.

29.11.2009
13:14
[412]

Danger [ Generaďż˝ ]

Misiak
Jeżeli Ciebie nic to nie obchodzi, nie kupuj choinki, bombek, nie kupuj prezentów, tylko np idź do roboty lub jedź na ryby. Bo "robiąc" klimat świąt w swoim domu, czcisz Boga, w którego de facto nie wierzysz...

Nie widzę powodu dlaczego osoba niewierząca miała by nie obchodzić świąt. Ludzie potrzebują uroczystego obchodzenia pewnych zdarzeń jak osiągniecie wieku dojrzałości, ślub czy inne. Święta obecnie mają bardziej wymiar komercyjny niż religijny. Nie mów osobie niewierzącej co ma robić bo ona może robić co chce w gronie swojej rodziny, czy domu nie musi po prostu wierzyć w bajki o stwórcy wszechświata i jego nadprzyrodzonej mocy. Jak ktoś nie wierzy nie oznacza że nie ma potrzeby spotkania się z rodziną przynajmniej raz do roku. A Święta są wspaniałą do tego okazją. Jak tego nie rozumiesz to trudno.

Inna sprawa to oburzająca reklama na Allegro - bezsens i całkowity brak taktu:
Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi,
kupcie prezenty na allegro, szybko i tanio,
czym, prędzej się wybierajcie, do allegro zaglądajcie...

Co za czasy, co za obyczaje


Jak chcesz oburzaj się dalej możesz nawet pójść do sklepu i pozrywać świąteczne ozdoby, ale licz się wtedy z zatrzymaniem przez policje i konsekwencjami finansowymi. Wiem jak bardzo chcielibyście narzucić innym swój punkt widzenia ale już się tak nie da.

30.11.2009
09:56
[413]

smalczyk [ Senator ]

eros ---> gdzies mi sie kiedyś obiło ze pomieszkujesz z psychologiem :)
Co zatem sądzisz o postępowym myśleniu bliskiego ci poglądowo jegomościa powyżej w tymże temacie? :))

30.11.2009
12:17
smile
[414]

Widzący [ Legend ]

Attylo!
A co się stanie jak już biedny, niekochany i niekochający człowieku, ustanowisz doskonałość. Opowiedz nam jak miałaby wyglądać idealna organizacja doskonałych attyliteńczyków?
Nakreśl nam rolę miłości i jej formę, w takim przecudnym społeczeństwie, wyznacz miejsce kobiet, dzieci i rodziny.
Jak będzie określane co jest występkiem i jak rozdzielisz dobrych i złych? Gdzie wylądują, homoseksualiści, komunoliberały, prostytutki, tranwestyci, koprofile, sodomici i masturbanci?
I tysiąc innych pytań.

Żal mi Cię, zwyczajnie po ludzku mówiąc żal tyłek ściska jak się czyta to co wystukujesz na klawiaturze.
Nie ma w Tobie ani odrobiny tego Twojego Boga, jesteś wydmuszką, bez miłości krom własnej. Choć jak Cię dłużej czytać to może i da sie znaleźć jakieś boskie odniesienia, ale wyłącznie ten najbardziej starotestamentowy kawałek. Ten najbardziej mściwy, ten od kary, płomieni, spopielania, siedmiu plag i wycinania do ostatniego pokolenia.
Pomimo tego, choć wiem że to raczej bezowocne, postawiłem kolejną świeczkę w Twojej intencji. Może kiedyś w Twoim piekle, ta świeczka ocali Twą duszę łagodząc należny Ci rozrachunek.

Nie pozostaje nic innego jak ponowić prośbę o modlitwę w Twej, Attylo intencji, póki życia masz szansę.


30.11.2009
16:12
[415]

eros [ Senator ]

Kharman ---> 1. Czego sie czepiam? Gdybym sie chcial czepiac to napisalbym na ten temat rozprawke na 10 tys. znakow. A jako ze pisze dwa slowa na krzyz to za czepianie sie tego nie uwazam. Chodzi mi oczywiscie o caloksztalt tego, co mozna zobaczyc dzieki poszczegolnym aspektom przedstawionego obrazu. I co Ciebie jako slepego na wrazliwe dla mnie kwestie nie razi i nie stanowi problemu.

2. To oczywiste, ze t. moda nie jest. Slowo promocja jest tak czesto uzywane i w tak roznych kontekstach, ze zdaje sie tracic swoje znaczenie.

3. Jak w koncowce pktu 1.

4. Kiedys przeczytalem w pewnej ksiazce o tym, ze niektorzy maja okulary za oczami i to okreslenie pasuje jako komentarz.

5. Niestety, musze przyznac, ze podana przeze mnie liczba Chrzescijan przesladowanych, mogla byc przez moja pamiec zwiekszona na zasadzie dublowania, za co przepraszam. Pisalem to szybko i nie chcialo mi sie poszukac zrodla, dzisiaj rowniez nie potrafie powiedziec, gdzie dokladnie swoje dane znalazlem. Niemniej jednak pisanie, ze Chrzescijanie sa najbardziej przesladowani, bo jest ich najwiecej, delikatnie mowiac nie odpowiada prawdzie, a ponadto nie wyczerpuje tematu na obszarze krajow cywilizacji lacinskiej.

6. Jesli juz jestesmy w temacie postanimistycznych Afrykanow, to nie trzeba daleko szukac, by natknac sie jasna strone mocy:

Prawdopodobnie nie mielismy tu do czynienia z zadna czarownica ;)

smalczyk ---> A o co konkretnie chodzi?

30.11.2009
16:36
[416]

Attyla [ Legend ]

Karrde
Chwila moment. Słowa "moim zdaniem" uważasz za schemat nowomowy - twoje prawo, ale uważam, że brakuje temu trochę logiki.
Akurat ja sam analizy nowomowy neoliberalnej nie dokonywałem. Korzystam tu z pracy niejakiego Alaina Bihra. Jest ona skonstruowana o irytująco marksistowski język, ale w ogólnym rozrachunku zdobyła sobie uznanie na całym świecie.

Poglądy mają to do siebie, że są subiektywne
Nie zamierzasz chyba nakłaniać mnie do dyskutowania z dogmatami, którym nie dość, że brak jakiegokolwiek widocznego uzasadnienia (no, poza czystym buntem i przekorą tornada hormonów:)), to jeszcze trudno określić w oparciu o jaką analizę metafizyczną ludzkiej natury powstały?
Ja mogę powiedzieć tylko, że osoba rezygnująca z "własnych" "poglądów" (cokolwiek miałoby to oznaczać) na rzecz Objawienia nie ujawnia poglądu czy poglądów a Prawdę wyłożoną przez następcę św. Piotra a zatem i Chrystusa. Prawda zaś - w myśl filozofii Platona/Parmenidesa i metafizyki Plotyna jest obiektywna, jako że stanowi istotę bytu, który sam dla siebie jest racją.

I nie ma to nic wspólnego z wiarą. Moja wiara nie wzięła się niczego. Nie stała się też skutkiem jakiegoś objawienia, czy znaku, jakiego mógłbym doznać ze strony Istoty najwyższej. Wiara ta jest skutkiem wielu lat pracy umysłowej i zapoznawania się z ogromną ilością tekstów filozoficznych i metafizycznych. Po tym wszystkim uznałem po prostu, że bezmózgowiem byłoby dalsze upieranie się przy anostycyzmie lub chociażby "uzasadnionym" sceptycyzmie. Nie dość, że obie postawy obarczone są nieusuwalnym i wyraźnym paradoksem kłamcy, to jeszcze prowadzą donikąd.

Prawdę, która również dopuszcza możliwości interpretacji uzależnionej od percepcji danego człowieka.
Coś ci się poplątało kolego. Prawda jest niezależna od niczego i nikogo. Ona po prostu jest. Człowiek zaś jest na tyle ułomny, że nie jest w stanie do niej dotrzeć, jako że jej autonomiczność czyni ją nieprzeniknioną dla poznania ludzkiego. Skoro zatem nie można poznać Prawdy (samo Jej poznanie byłoby bowiem równoznaczne z Jej usunięciem), najbardziej racjonalnie jest przyjąć Prawdę płynącą ze źródła, czyli z samej siebie, skodyfikowanej w Biblii i wyłożonej przez Ojców Kościoła.

który powinien dążyć do pełnego zjednoczenia z Prawda
O nie. Pisałem o tym w wątku, z którego udało mi się ciebie wyprosić:). To, co napisałeś wskazuje na to, że się ofiarą błędu panteizmu.
Jedynym, do możemy, to stawać się/dążyć ku Bogu. A jak "będzie" "okaże się" "po wszystkim". (cudzysłowy mają wskazywać na całkowitą nieadekwatność języka ludzkiego do opisania tego, co nieosiągalne).

ale jest to - uwaga - twój pogląd, twoje zdanie.
To nie jest MOJE "zdanie" ani MÓJ "pogląd". To Prawda płynąca z Objawienia. A to jedyny znany sposób na uniknięcie pychy i samoubóstwienia. Jestem niczym i mając się za nic - jedynym co uczynić mogę, to zwrócić się ku Bogu. tylko w ten sposób założę wędzidło na rozum i nareszcie wolną wolę, która jest wolną o tyle tylko o ile wiedzie ku Bogu.

Teraz wyobraź sobie, że zapominamy o schematach nowomowy i prowadzimy rozmowę, choćby o tych twoich olejach do diesla. :) I co, mówię, że ekoDiesel z Orlenu jest najlepszym paliwem do diesla. I nie jest to "moje zdanie", po prostu tak jest.
Masz rację. Ale tylko w odniesieniu do dyskusji o wyższości świąt Bożego narodzenia nad świętami Wielkanocy. I to ujmowanymi wyłącznie jako okazja do tego, do czego obecnie nikt okazji nie potrzebuje - rozbuchanej konsumpcji.
W odniesieniu do rzeczywistości Bytu nie zaś bycia/stawania się retoryka tego rodzaju jest całkowicie nieadekwatna. tu nie ma wyboru. Albo przyjmujesz Prawdę i zachowujesz wolną wolę i rozum albo Ją odrzucasz zadowalając się niczym i tracisz zarówno rozum, który natychmiast ulega przemianie w swój fetysz: rozumek, i wolność, którą natychmiast zamieniasz w "wolności polityczne".

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Zapewne wiesz co to takiego. Zapewne nie wiesz dla ilu ludzi słowa te stanowią motto ich życia i jak wiele w tych słowa tkwi Prawdy. I tej dosłownej i tej zawoalowanej. jest książka Festung Breslau, której fabuła odnosi się do osoby czyniącej ze słów tych fetysz tylko i zasłonę dla swojej diaboliczności i osoby, która rzeczywiście tymi słowami żyje. Książka jest tak realistyczna, że aż surrealistyczna, ale polecam lekturę. Pomimo tego, że jej realizm jest wulgarny i odrażający.

Świat nie jest czarno-biały.
Znowu dogmat. I znowu opierany wyłącznie o bunt i przekorę.

Nawet coś takiego jak zabicie drugiego człowieka nie musi być jednoznaczne.
Zabicie jest jednoznaczne. A jednoznaczność uzyskujesz przez nieodwracalność. Niejednoznaczna może być tylko ocena. Ta zaś też nie należy do nas, choć nie odbiera nam to prawa do wymierzania sprawiedliwości. Oczywiście sprawiedliwości a nie jej fetysza.

Poza tym sprowadzanie wiary do kwestii czysto etycznych jest płaskie i bezowocne.
Albo inaczej - rodzi owoce, ale owoce te są zatrute.

Owszem, pewności nie ma. Pozostają dwie wersje wiary, jak to już wcześniej mówiłem. :)
No i widzisz. Tu jest różnica między nami. Ja wierzę w Boga i liczę na rzetelność ludzi a ty wierzysz w swoje mniemania licząc na wnioski z indukcji. O ile pierwszą postawę spokojnie uznać można za racjonalną o tyle od nazywania drugiej się powstrzymam:)

Prawdziwy racjonalizm opiera się o pokorę płynącą z przyjmowania Prawdy Objawienia. Gdy zabraknie Prawdy objawienia, z konieczności grzęźniesz w bagnie negacji. Na to można znaleźć wiele określeń, przy czym żadne z nich nie mieści się w tym, co zwykło nazywać się racjonalnością.
Niezależnie od własnych deklaracji ideowych.

Druga strona zaś (religia) opisuje świat wyjątkowo prosto - jest ponadczasowy byt, który stworzył wszechświat. Proste, skuteczne i nie bardziej prawdopodobne niż huragan budujący samochód. :)
Religia nie opisuje świata. religia Go WYJAŚNIA. Od OPISYWANIA stającego się świata są badacze z ich aparatem i bagażem epistemologicznym i językowym.

Oklepana formułka, fakt - ale pewnie nie przyszło ci na myśl, że prawdziwa?
Znowu dogmatyczne przekonanie o nieomylności jakiegoś bałwana (nawet nie jakiegoś - można go zlokalizować, choć nie zrobię tego:D).
Weźmy podobną tezę. tezę o bycie, który ponoć kształtuje świadomość (pochodzi od ucznia autora powiedzenia pierwszego:D). Materialiści przyjmują taką perspektywę za nic mając kłamstwo a zatem i zło w niej tkwiące, a którą najłatwiej poznać po owocach. A owoce są oczywiste.
Konflikt nieuświadomiony nie jest konfliktem lecz stanem rzeczy. Stan rzeczy może rodzić wiele ocen, lecz prawie nigdy nie prowadzi do wściekłości i hekatomb ofiar składanych na ołtarzu kolejnej ideologii.

Weźmy feministki, których ideologia jest niemal dokładną kopią marksizmu. Stan rzeczy to sytuacja, w której mężczyzna pracuje na utrzymanie rodziny a kobieta stanowi jej duszę. Może się zdarzyć niewierny mąż lub równie niewierna żona, co budzi sprzeciw i poczucie krzywdy. Same w sobie prowadzą one zwykle do gwałtownej burzy, która z kolei kończy się przejaśnieniem i tęczą.
Co jest skutkiem "uświadomionego konfliktu"? Jest nim masa roszczeń, którym brak realizacji wiedzie do wściekłości i jest nim nieusuwalna podejrzliwość płynąca z radykalnie pesymistycznej perspektywy postrzegania świata. Pierwsza sytuacja nie daje idealnego świata ale też nie zamienia go na poczekaniu w piekło zarówno dla feministek jak i ich ofiar.
Byt kształtujący świadomość jest także budulcem języka, który łatwo falsyfikować pod wpływem ideologicznego imperatywu zniszczenia rzeczywistości zastanej. Zafalsyfikowany język wpływa na ludzkie bycie, które z kolei - postrzegane jako "byt", znowu "kształtujący" świadomość, prowadzi do odnowienia imperatywu zniszczenia, czego skutkiem jest falsyfikowanie zafalsyfikowanego języka - i tak bez końca. W rezultacie otrzymujemy nigdy nie kończącą się perspektywę mordu, wściekłości, nienawiści i paru jeszcze "przyjemnych" zjawisk. Zmienia się to, co wy uznajecie za "byt" (czyli to, co jest tu i teraz) chociaż nigdy nie ulega zmianie stan wygnania.
To słowo - "wygnanie" - nie wzięło się znikąd. WzIąło się ono z księgi Genesis Starego testamentu. Tam też mieliśmy Adama i Ewę, których szatan "uświadomił" i czego skutki odczuwamy po dziś dzień. Śmiem twierdzić, że była to pierwsza rewolucja, której pierwszą ofiarą był niejaki Abel.

30.11.2009
23:10
smile
[417]

HeadShrinker [ Generaďż˝ ]

Się jakiś czas nie ozywałem w tem wątku (czekając aż mi HS odpisze;) ) Ale tym razem, żem nie strzymał powalony gargantuicznym poziomem Hipokryzji Czerwonego Cara - errr UberKato miałem na myśli.

Zacytuje tu tegoż jegomościa.

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.


Zapewne nie wiesz dla ilu ludzi słowa te stanowią motto ich życia i jak wiele w tych słowa tkwi Prawdy. I tej dosłownej i tej zawoalowanej.

Autor ( a raczej cytujący) tychże słów chyba ich nie rozumie. W każdym bądź razie - jeśli je rozumie, nie widać żadnego odzwierciedlenia tegoż "zrozumienia" w jego postach. Innymi słowy - ma to w dupie. Jak większość pseudo-katolików uznał, że sam sobie będzie wybierał zalecenia i przykazania, których będzie przestrzegał. Bardzo dobrze opisuje jego zachowanie "belka w oku bliźniego"


Gwoli wyjaśnienia - pisze o UberKato w 3 osobie, bowiem
primo - nie kieruje tych słów do niego.
secundo - zapewne zostałem przez owo indywiduum dodany do "filtra" nie muszę więc zachowywać pozorów - jakobym kierował one słowa do pustego komuszo-neofickiego łba ;)

01.12.2009
00:15
smile
[418]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

HeadShrinker--->

Powodów, dla których Ci nie odpisywałem jest kupa, począwszy od tego, że zwykle zaglądam na forum na kilka, kilkanaście minut, a kończąc na tym, że średnio komfortowo czuję się w roli czyjegoś adwokata, tutaj Attyli. Niemniej, słowo się rzekło, kobyłka u płotu, odpisuję :)

Ogół to ludzie, do których się zwracał (a raczej o których pisał) Lynx - ci, którzy nie "rozumjom jenzyka Filozofyji urzyfanego pszes UberKato" Chodzi więc o wszystkich, którzy krytykują UberKato za jego gargantuicznych rozmiarów przerost formy nad treścią.

Nie widzę związku. Otóż ludzie, którzy tutaj na forum krytykują taką, a nie inną formę, nie robią tego dlatego, że tych postów nie rozumieją, tylko dlatego, że to najłatwiejsza metoda, żeby wiadomo komu przywalić. Doskonale zdaję sobie sprawę, że stosowanie języka innego niż prostacki dla wielu osób może czynić tekst pisany nie zrozumiałym, co więcej - dla wielu jakikolwiek tekst pisany jest niezrozumiały, ale jeszcze raz powtarzam - tutaj nie ma związku. Są pewnie osoby na tym forum, które miałyby poważne problemy ze zrozumieniem tekstów A., ale nie są nimi osoby zaglądające do tego tematu. Możecie co prawda uważać, że pisanie w taki, a nie inny sposób stanowi przykład napuszenia na niezwykłą skalę, ale takie argumenty nie są niestety merytorycznymi i prowadzą tylko do wykolejenia dyskusji na tory "Czy A. jest niedobry", jak to się zwykle dzieje.

Nie jest możliwe, aby osoba głupia na tyle - żeby nie zauważyć tego, iż jej mąż jest pedofilem i posuwa ich dziecko - była w stanie sama zaradzić zaistniałej sytuacji.

Naprawdę myślisz, że trzeba być aż tak skrajnie głupim? Przecież nie każdy pedofil ma ponagrywane dziesiątki płyt z dziecięcą pornografią i zamyka się na godzinę w pokoju ze swoim dzieckiem, podczas gdy matce nie każe wchodzić do pokoju :) Wręcz przeciwnie, jeśli w rodzinie funkcjonuje zaufanie, to oskarżenia o pedofilię są często uważane za totalnie wzięte z sufitu (na marginesie polecam świetny duński film Anklaget).

Mógłbym je tutaj wymienić - ale qui pro quo - opisz mi proszę Twą propozycje "zaradzenia" takiej sytuacji przez ową matkę - I dare you (jak to mawiają starzy górale nie znający francuskiego)

Myślę, że matka mogłaby spróbować pomóc mężowi, pomagając zarówno sobie i dziecku, bo życie z etykietką żony i dziecka pedofila nie jest najprzyjemniejsze, w dodatku zakładam, że ten ojciec i mąż poza wiadomą sprawą jest wobec swoich najbliższych w porządku (nie stwarzam tutaj obrazu sielanki, żeby nie było). Pytasz mnie o konkretne rozwiązania, a ja ich nie mam, nie pozuję na mędrca, który zna rozwiązania wszystkich problemów świata, przyznaję tylko warunkowe prawo takiej matce, ażeby załatwiła to w sposób najlepszy dla rodziny. Musiałaby zapewne postawić kategoryczne warunki, nieprzekraczalne granice, na zawsze zrezygnować z bezgranicznej kontroli, a przede wszystkim wierzyć, że taki ojciec faktycznie głęboko wstydzi się tego, co robi i chce się zmienić i naprawić wyrządzoną szkodę. Ja nie mówię, że to jest najlepsze rozwiązanie, ale rozwiązanie dopuszczalne w niektórych wypadkach? Chyba tak.

1) Internalizacja systemów aksjonormatywnych w toku socjalizacji

Jest lepsze od zdania :

2) Przyswajanie wartości i postaw w toku socjalizacji

?


Dla mnie nie jest, ale chyba się nie rozumiemy. Tutaj nie chodzi o to, co ja uważam za lepsze dla mnie, wygodniejsze dla moich przemęczonych zwojów mózgowych, nawet- czyniące dyskusję czytelniejszą, tylko o to, że druga strona dyskusji ma pełne prawo stosować taką retorykę, która odpowiada tej osobie. Możesz nie chcieć z taką osobą rozmawiać albo raz zasugerować, że Ci ona nie odpowiada, ale przeprowadzanie krucjat z tego powodu nie może nie budzić uśmiechu :)

Że co ? to tak jakbym (wybacz potoczny ton) zaczął lać po jajach Gołotę podczas meczu bokserskiego - bardzo by Ci go było żal? :D

Akurat należę do tej grupy, która ciągle czuje do Gołoty miętę. Niby typ gangstera i tępego osiłka, niby to Adamek jest ten przykładny i pobożny, ale nikt takich emocji u mnie jak Gołota w ringu nie budził :)

Konkret proszę - owszem używam języka odrobinkę bardziej zaawansowanego niźli mowa potoczna - ale nie jest on znowu niezrozumiały i przy odrobinie dobrej woli (wiem - to śmiałe założenie) można z kontekstu znaczenie wyczytać

Ja myślę, że dla kogoś, kto w życiu nie przeczytał jednej książki czytanie Twoich postów może być męką totalną. I co z tym poczniemy? :D

Ale już to samo "wznoszenie się" w wątkach dotyczących ZUSu (...) Podobna błazenada wynikła w związku z nauczycielami...."

Fajnie, to już jest próba dyskusji i tego się nie czepiam, a jak mówiłem niczyim adokatem być nie chcę. Czym innym są próby wykazywania nielogiczności w czyichś postach (nie przesądzając, czy uzasadnione, czy nie), a czym innym ciągłe jątrzenie nt. przerostu formy :)

01.12.2009
13:19
[419]

Yaboll [ Generaďż˝ ]

Nie zgadzam się by prześladowanie chrześcijan było przejawem jakiejś mody czy trendu. Takie twierdzenie jest wierutna bzdurą. Wielu ludzi ma już dość kościoła i jego wiecznego dążenia do poszerzania władzy nad ludźmi i powiększania swoich majątków. Ludzie mają też dość ich fanatycznych popleczników którzy swoją fanatyczna i nadgorliwą działalnością próbują się przypodobać czarnemu robactwu. Wielu z tych którzy nie chcą wyznawać jedynej słusznej wiary zdaniem katolików ma dość juz prześladowania z ich strony, ma dość przyjmowania batów dyskryminacji i ciągłego poddańczego życia na uboczu. I choć faktycznie prześladowanie chrześcijan nie jest niczym nowym to dopiero nie dawno przybrało na sile, a przynajmniej w naszym kraju tak się stało, a wszystko dzięki internetowi. Prześladowanie chrześcijan jest głównie odpowiedzią nie wierzących, ateistów i niektórych innowierców na prześladowanie ze strony chrześcijan, głównie ze strony katolików. Jest to tez forma obrony przed ich religią którą katolicy próbują narzucać pozostałym wszędzie gdzie stanowią większość. I choć nie zawsze to prześladowanie jest sprawiedliwe bo nie każdy katolik prześladuje tych którzy są przeciwni jego religii, to jednak i nie każdy nie wierzący prześladuje katolików a i tak się go prześladuje za jego poglądy.

Bzdura jest przekonanie jakoby poglądy nie wierzących były ich własnymi lub cudzymi rojeniami, jak i przekonanie że oni w swoich poglądach gonią za swym ogonem. Niestety ale katolicy często uważają osoby nie wierzące za ludzi nienormalnych i zagubionych, a tych którzy mają odwage głośno głosić swoje poglądy nawet za psychicznie chorych. W ten sposób próbując ich uciszać i sprawiać by ludzie im nie wierzyli. Niestety katolicy wcale nie są lepsi od nie wierzących. Często twierdzą że osoba nie wierząca nie może mieć żadnych zasad moralnych i kierować się nimi, a często są gorsi niż ci nie wierzący i pozostają w swojej wierze hipokrytami.

Niestety ale religie to chyba najgorszy wynalazek człowieka. to przez nie stoczono najwięcej wojen i przez nie przelano najwięcej krwi. To religie prowadzą do nienawiści między ludźmi i do ich wiecznych kłótni. Gdyby nie było religii świat byłby lepszy, a tak jest beznadziejny choć to nie tylko wina religii, bo to i wina samego człowieka i jego dumy która nie pozwala znieść tego że ktoś może wierzyć w coś innego niż on lub nie wierzyć w ogóle. Bez wątpienia można powiedzieć że człowiek jest najgorszym rodzajem zwierzęcia jakie istnieje na ziemi.

01.12.2009
13:55
smile
[420]

Attyla [ Legend ]

Yaboll
chyba za dużo jabola w siebie lejesz, skoro nie jesteś w stanie stwierdzić u siebie wyraźnych oznak fanatycznego amoku. Weź może nieco na wstrzymanie. Najlepiej złóż ślubowanie abstynencyjne Najświętszej Marii Pannie. Przynajmniej na jakiś czas.
Kiedy przejdziesz detoksykację, może przestaniesz bredzić. Albo przynajmniej wyjdziesz ze stanu upojenia proroczego.
Nikt tu - no może poza tobą samym - nie wierzy w ciebie i nie zamierza bić ci pokłonów czy wykonywać jakichkolwiek innych aktów adoracji.

01.12.2009
23:12
[421]

Aegrus [ Konsul ]

Attyla - Nie zamierzam się odwoływać do jakichkolwiek twoich cytatów czy wypowiedzi bo ty i tak jesteś zamknięty na wszystko co nie katolickie. Mam tylko jeden wniosek:
Jesteś żałosnym hipokrytą.
Mówisz o wrogości do antropocentryzmu, miłości do sacrum, pełnego oddania bogu i innych bzdetach, to czemu nie idziesz w ślady Abrahama??
On bez słowa opuścił dom, rodzinę, zostawił majątek i poszedł nauczać.
A ty? jesteś gołosłownym manipulantem chcącym zaistnieć na forum wiedzą i wyśmiać jacy inni są głupi i "nieoświeceni".
Zostań misjonarzem w Czadzie, przekazuj naukę Chrystusa a nie wyśmiewaj logikę oraz racjonalizm na anonimowym forum. Wtedy powiem, że jesteś prawdziwie oddany sprawie i zasługujesz na szacunek.
Teraz jesteś tylko śmiesznym krzykaczem z dobrym wykształceniem.

PS. Daruj sobie riposty o piaskownicy czy intelektualnym przedszkolu, w tym wątku jedynie ty reprezentujesz taki poziom.

01.12.2009
23:19
[422]

Kajetan-TM [ Dum spiro spero ]

Abraham to akurat zły przykład...



(BTW, może tak nowa część wątku ?)

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.