flikt [ wandalista ]
jak to jest - wydawanie kasy
ludzie, jak to jest
jak chodzilem do szkoly i bylem na utrzymaniu rodzicow to zawsze mialem duza chec posiadania, zawsze jak wybieralem sie do sklepow z nimi to chcialem zeby mi kupili to, to, to i to, a takze to. co chwile upatrywalem sobie cos nowego, co chcialem od razu miec. oczywiscie rodzice nie byli bogaci wiec nie kupowali mi wszystkiego, raz na jakis czas sprawili mi moj upragniony prezent
teraz skonczylem szkole, znalazlem prace, wyprowadzilem sie i zyje na wlasny rachunek i tak naprawde zarabiam calkiem spore pieniadze jak na ten kraj i moge sobie kupowac duzo rzeczy zwlaszcza ze utrzymuje tylko siebie. dalej mam duza chec posiadania ale jak np wczoraj wzialem kase i poszedlem sobie do galerii z zamiarem pochodzenia po sklepach kupienia sobie czegos fajnego, to mimo iz znalazlem duzo rzeczy ktore chcialbym miec to wrocilem z niczym bo jednak za kazdym razem dochodzilem do wniosku ze tak naprawde to moge sie obyc bez tego.
jak to jest?
czy fakt iz szkoda mi wydawac na kase na cos co chce miec, robi ze mnie jakiegos Sknerusa? bo tak naprawde to nie musze zaciskac pasa a jednak szkoda mi kasy...
Mr_Baggins [ Legend ]
Wygląda na to, że mogłeś zmądrzeć z wiekiem.
Yerten [ Pretorianin ]
Po porstu myślisz rozsądnie
Ashaard [ enjoy the silence ]
Z zarobioną przez siebie kasą trudniej się rozstać, niż z cudzą. Też tak mam.
Piotrek.K [ ... broken ... ]
Mam to samo. Choc i mlodziencem bedac staralem sie nie trwonic kasy.
Co chwile mi sie plany zmieniaja co kupic, a pozniej... szkoda wydawac :)
Kudi [ Chor��y ]
Dorosłeś :) Gratuluję.
_zielak_ [ Thief ]
Nie masz czym się martwić, jeśli nie czujesz potrzeby kupywania czegokolowiek to nie kupuj na siłę.
Kasę można zawsze sobie odkładać, napewno prędzej czy później na coś się przyda.
I wcale nie oznacza to, że jesteś sknerusem.
maciek 01 [ Pretorianin ]
nie martw się, ja mam to samo. dopóki rodzice dawali mi kasę to szastałem nią na lewo i prawo, a jak sam sobie zarobię to mi szkoda nawet na najdrobniejsze sprawy.
Kleryk 85 [ Pretorianin ]
flikt - moim zdaniem, to po prostu wpadłeś w syndrom "dorosłego", tak bardzo krytykowanego przez Małego Księcia (na bank kojarzysz). Po prostu dziecko chce nabyć wszystko, co tylko mu się spodoba, bo nie widzi przeciwwskazań do realizacji swoich marzeń, i pieniądze jako takie nie przedstawiają dla niego wartości. Natomiast dorosły zaczyna bardziej ważyć pieniądze i nie kupuje już raczej pod wpływem impulsu (nie mówię tu o kobietach, hehe :-)). Także wniosek jest jeden, za który zjechałby cię sam Mały Książę - zmieniasz się w dorosłego, ze wszystkimi tego konsekwencjami, co sprawia, że masz mniej entuzjazmu a więcej ostrożności :-).
Lt.Matts [ Epitaph ]
Zarabiasz sam i jest Ci szkoda tych pieniędzy.
Dojrzałością psychiczną to nazwać?
Katane [ Useful_Idiot_ ]
Ja bym nie gloryfikowal tak przesadnie oszczednego stylu zycia - jezeli nowa para spodni czy nowy iPod maja poprawic Ci humor, to wg mnie zdecydowanie nie nalezy na sile oszczedzac, skoro mowisz, ze Cie stac. Jasne, zawsze mozna miec w planach kredyt na mieszkanie czy zakup samochodu, jednak warto sie zastanowic, czy juz teraz chcesz wpasc w tryb zycia typowego Polaka.
Moshimo [ FullMetal ]
Ja uwazam podobnie jak Katane.
Zycie jest jedno, trzeba korzystac do woli. Jesli Cie stac i chcesz cos zrobic w danym momencie, nie ma sie co krepowac. Byle nie przeginac - mysle ze przesada w ktorakolwiek strone jest zla ;)
Regis [ ]
To chyba normalne, że 'darowane' wydaje się łatwiej, niż zarobione ;) Przy czym odradzam tu przesadę - po co pieniądze, z których nic się nie ma. Ja obowiązkowo co pół roku robię sobie jakiś większy prezent, a na codzień też nie oszczędzam w jakiś 'skrajny' sposób. Tzn. nie wydaję kasy na pierdoły - po prostu uważam, że kiszenie kapuchy żeby mieć dużo zer na koncie jest samo w sobie tak samo bez sensu, jak i trwonienie jej na lewo i prawo ;P
dzfonek [ rightful owner of degus ]
Wydawaj pieniądze, bo trzymając je na koncie tylko tracisz :) Inflacja...
Nie mówiąc o tym poprawionym humorze i radości jaką może sprawić zakup. Szczególnie, że piszesz, że Cię na to stać.
obrydzien [ Generaďż˝ ]
Niestety ale wygląda na to że jestes prawdziwym sknerą i centusiem.
A ile zarabiasz?
Finthos [ Generaďż˝ ]
Póki odmawiasz sobie rzeczy, które nic ci nie dają, problem nie istnieje. W momencie, kiedy zaczniesz odmawiać sobie rzeczy, które dałyby ci radość i nie wywróciły twojego budżetu do góry nogami, masz problem i to duży, bo ciężko się z tego wyleczyć.
MajkelFPS [ Frag Per Second ]
I to jest drogie dzieci dorosłość:)
Bullzeye_NEO [ 1977 ]
Ja tam od zawsze bylem typem centusia i wolalem gromadzic niz wydawac.
zoloman [ Legend ]
Komu jak komu, ale sobie żałować to bardzo zły pomysł.
Lukxxx [ Generaďż˝ ]
ja jestem "inny", nawet w tłustych czasach moich rodziców pieniędzmi nigdy nie szastałem
ostatni sprawiedliwy [ Chor��y ]
Katane--> tryb zycia typowego Polaka to postaw się a zastaw się, a nie oszczedność
Gangstah [ Masz bober? ]
A ja czekam na wyplate i ide rozpieprzyc z polowe :)
Nakupie sobie ksiazek, ubranko jakies, dysk zewnetrzny i golda do xboxa ,a reszte odloze :)
Loczek [ El Loco Boracho ]
Moje podejście w pigułce. Sam zarabiam na swoje wydatki i nigdy nie oszczędzam... Przeciwnie w dzieciństwie - wtedy nigdy nie kupowałem czegoś czego naprawdę nie chciałem (bo 'potrzebowałem' to oczywiście słowo na wyrost w przypadku dzieciaka).
Teraz jak mam kasę to wydaję na każdą głupotę na jaką mam ochotę :)
Katane [ Useful_Idiot_ ]
ostatni sprawiedliwy --> ja mysle ze mozna okreslic go na wiecej sposobow i z wiekszej ilosci perspektyw, ale oszczedzanie to jedna z naszych cech narodowych, wg mnie.
Langert [ Generaďż˝ ]
Ja najpierw kupuje to co najpotrzebniejsze, potem to co od jakiegoś czasu mam na oku że tak powiem, na końcu albo resztę odkładam albo idę właśnie czegoś sobie poszukać, ale mam podobnie jak ty, też niechętnie rozstaję się z pieniędzmi które zarobiłem, czy jak się zdarzy które dostałem.