GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wędzenie w mieszkaniu - da się?

30.08.2009
12:52
[1]

Moby7777 [ Generał ]

Wędzenie w mieszkaniu - da się?

Tak się właśnie zastanawiałem, czy możliwe jest zorganizowanie sobie wędzarni w mieszkaniu. Nie chodzi mi tu oczywiście o nic wielkiego - ot, możliwość hobbystycznego przygotowania kilku wędlin czy ryb. Problem z jakim się stykam to to, że wynajmuję mieszkanie i nie chcę w związku z tym nadmiernie inwestować w coś, czego w żaden sposób później stąd nie wywiozę.

Szybkie oględziny ofert z Allegro wykazało, że można kupić urządzenia do wędzenia w mieszkaniu za kwoty rzędu 300-2000 złotych. Pojawia się jednak pytanie: jak mają się one do klasycznych, profesjonalnych wędzarni? Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby było to równie dobre bo wiem, że ograniczenia być muszą ale czy ktoś z Was zetknął się kiedyś z czymś takim? A jeśli tak to co sądzicie o takich rozwiązaniach?

30.08.2009
13:06
[2]

mirencjum [ operator kursora ]

Jakoś nie mogę sobie wyobrazić wędzenia w mieszkaniu, ale jak lubisz...

30.08.2009
13:24
[3]

MajkelFPS [ Frag Per Second ]

Ja właśnie jestem w trakcie wędzenia :):):) w mieszkaniu... hmmm... ciężka sprawa, chcesz wędzić ciepłym czy zimnym dymem? jeśli się zdecydujesz to napisz.

30.08.2009
14:08
[4]

Moby7777 [ Generał ]

@mirencjum: Jak się nie ma innych możliwości to trzeba sobie radzić... :P A stronę widziałem - pytam raczej o opinie na temat takich rozwiązań (balkon w sumie mam)

@MajkelFPS: raczej ciepłym...

30.08.2009
14:12
[5]

ogniomiś waleń [ Centurion ]

jak sobie to wyobrażasz Moby? Przecież wędzenie to kupa dymu. Co na to Twoi sąsiedzi. Jak już chcesz wędzić idź do pobliskiego lasu, znajdź polanę, kup butelkę wina byś się nie nudził i wędź. Gdybyś wędził pode mną zastanawiałbym się czy dzwonić po policję, czy samemu to załatwić.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając – między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
- Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą. -
A na to Gaweł: – Wolnoć, Tomku,
W swoim domku. -
Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Sztuk! puki – Zamknięto. Spogląda przez dziurę
I widzi… Cóż tam? cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką siedzi na komodzie.
- Co waćpan robisz? – Ryby sobie łowię.
- Ależ, mośpanie, mnie kapie po głowie!
A Paweł na to: – Wolnoć, Tomku,
W swoim domku. -
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie.

30.08.2009
16:18
[6]

Moby7777 [ Generał ]

@waleń: Byś się pewnie długo nie zastanawiał po posterunek policji mam po drugiej stronie podwórka... :P CHoć z drugiej strony to mieszkam na najwyższym piętrze i raczej to nie przeszkadza.

Swoją drogą ciekaw jestem jak sobie wyobrażasz wędzenie na polanie w lesie jeśli wymaga to czasami np. 2 dni...

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.