GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Prostest przeciwko rowerzystom

23.08.2009
20:05
[1]

riched20 [ Pretorianin ]

Prostest przeciwko rowerzystom



W koncu ktos odwazyl sie publicznie powiedziec o problemie rowerzystow. Szacunek dla tej Pani! Moze w koncu ktos nas, pieszych i kierowcow samochodow wyslucha. Cos trzeba zrobic z tymi okropnymi, nachalnymi, obłudnymi, stworzonymi przez szatana, rowerzystami! Strach wyjść na chodnik, bo zaraz któryś w tyłek wjedzie.

Zbierzmy się moi mili, protestujmy przeciwko nim! Znajdzmy jakieś ostateczne rozwiążanie problemu rowerzystów!

23.08.2009
20:06
[2]

bushmen1989 versja 2 [ Centurion ]

auschwitz-rowerzaust

23.08.2009
20:07
smile
[3]

maviozo [ man with a movie camera ]

Wątek zakłada rowerzysta, który jakiś czas temu wyjeżdżał na tydzień.

23.08.2009
20:07
smile
[4]

Ashaard [ enjoy the silence ]

Zabawne, przedwczoraj w moim mieście był protest rowerzystów, że mają za małe prawa/nie są one egzekwowane. Zebrało się z 150 osób na rynku, a oczywiśćie później przez godzinę drogi były nieprzejezdne...

BTW, a co jeśli jestem przeciw protestom/paradom/demostracjom i innemu, za przeproszeniem, ciulstwu?

23.08.2009
20:08
smile
[5]

Regis [ ]

Może by ich tak wysłać na jednodniową, 400km wycieczkę?

23.08.2009
20:10
[6]

Belert [ Legend ]

a moze by tak egzekowawac przepisy i wobec samochodziarzy i rowerzystów.Ciekawe kto by na tym gorzej wyszdl.
Pozdrowienia dla idiotki w polowce ktora stojac do skretu w lewo dala nagle kierunkowskaz w prawo i jednoczesnie ruszyla.

23.08.2009
20:11
smile
[7]

Frogus121 [ RAKIET FJUEL ]

To najpierw niech zrobią więcej ścieżek rowerowych, a poza tym niech piesi wypierd*lają ze ścieżek, bo się czasem przejechać nie da.

23.08.2009
20:12
[8]

riched20 [ Pretorianin ]

Ale sciezki to smierc dla 2 letnich dzieci biegajacych po nich. Takiego dziecka niczego nie nauczysz, nie powinno byc sciezek.

23.08.2009
20:17
smile
[9]

Frogus121 [ RAKIET FJUEL ]

Gówno mnie to obchodzi, niech rodzic pilnuje dzieciaka. Jeśli by wybiegł na ulicę to rozumiem, że powinniśmy zlikwidować ruch samochodowy?

23.08.2009
20:18
[10]

AdamekPL1 [ Nie wiem co tu wpisac ]

2letnie dziecko powinno być z rodzicem i to rodzic powinien pilnować, żeby jego pociecha nie wbiegała na ścieżkę.

23.08.2009
20:18
[11]

riched20 [ Pretorianin ]

nie po prostu musimy zainwestowac w lewitacje i antygrawitacyjne samochody, drug nie ruszać.

23.08.2009
20:23
smile
[12]

K4B4N0s [ Filthy One ]

Żydzi, masoni i cykliści.

drug nie ruszać.

Drugi są niezdrowe :(

23.08.2009
20:32
[13]

barteqq [ world in conflict ]

2 letnie dzieci zapakować w takie wielkie dmuchane piłki coby ich rowerzysta nie przejechał i pies nie osikał...

23.08.2009
20:48
smile
[14]

Flyby [ Outsider ]

..i auta z rowerzystami też do takich piłek zapakować

23.08.2009
21:03
smile
[15]

PIL [ VoiceMaster ]

Frogus121 - > a poza tym niech piesi wypierd*lają ze ścieżek + Gówno mnie to obchodzi, niech rodzic pilnuje dzieciaka

W związku z tym, że połowa rowerzystów to ludzie Twojego pokroju, mam to co mamy.
Okulary na oczy, słuchawki w uszy, wszystko i wszystkich w dupie i jazda.
I to szybko, bo cóż to za frajda wlec się powoli na swoich pięknych dwóch kółkach.
Tak szybko, żeby komary zabijały się o zęby, a wiatr chłodził do zmrożenia.

A inni ?
Srał ich pies !

JA I MÓJ ROWER JESTEŚMY NAJWAŻNIEJSI !!!

Żenada.

[7] - podejrzewam, że Twoi rodzice, to też piesi. Do nich też tak mówisz ?
[9] - bardzo jestem ciekaw z jakim skutkiem będziesz pilnował swoich dzieci kiedy będą mieć 3 lata.

23.08.2009
21:19
smile
[16]

hoobsss [ Pretorianin ]

Ja uważam, ze u nas, są po prostu źle rozwiązane ścieżki rowerowe. Oddziela je najczęściej tylko farba. Dobrym rozwiązaniem byłby pas zieleni między chodnikiem, lub jakiś płotek albo łańcuch (marzenia).

Sam jestem rowerzystą, ale gdy widzę jak ktoś idzie, to zawsze zwalniam. Nie raz i nie dwa widziałem idiotów, którzy wręcz trącali przechodniów, chcąc pokazać swoją wielkość

Po prawdzie, to gdy jestem pieszym, to sam się nieumyślnie wpieprzam na ścieżki, dlatego nigdy do pieszych chodzących po scieżkach nie mam urazy

23.08.2009
21:20
smile
[17]

Behemoth [ Rrrooaarrr ]

Jeżdżę samochodem, rowerem, pływam, biegam i wspinam się.
Boję się dnia kiedy dane mi będzie opowiedzieć się do jakiego gangu chcę przynależeć.

23.08.2009
21:23
smile
[18]

Frogus121 [ RAKIET FJUEL ]

Tu nie trafiłeś, nie słucham muzyki jak jade, a okulary jakie mam na nosie nie mając nic wspólnego ze przeciwsłonecznymi. Moi rodzicie nie chodzą po scieżkach, bo wiedzą do czego są. :) Jeśli jadę po CHODNIKU to nie jadę na złamanie karku, średnim tempem, żeby ew. wyhamować. Ale jak jestem na ścieżce ROWEROWEJ to lubię szybciej pojeździć, bo do choelry po to są ścieżki ROWEROWE. I nie zawracaj sobie głowy moimi dziećmi, bo zanim je będę miał wiele czasu upłynie.

23.08.2009
21:24
smile
[19]

Airborne! [ Pretorianin ]

Daj kamienia! x2

Co za paranoja, płakać się chce...

23.08.2009
21:31
[20]

Kłosiu [ Legend ]

PIL --> okulary na rowerze to jest sprzet postawowy, bez tego nie da sie uniknac uszkodzen oczu pylami i innymi zanieczyszczeniami w czasie jazdy. Sciezki to sa drogi dla rowerow, niewazne, ze w Polsce nie sa fizycznie oddzielone od chodnikow. Jak ci dziecko wyleci na jezdnie to tez przepisy winisz? Jak jade na sciezce rowerowej to powinienem czuc sie jak samochod na jezdni - tylko w szczegolnych miejscach (przejscia dla pieszych, skrzyzowania) musze szczegolnie uwazac. W Polsce musze miec oczy dookola glowy wszedzie, glownie dlatego ze raz dzieci sa absolutnie nieprzewidywalne, a dwa sciezki rowerowe, w przeciwienstwie do tych na zachodzie, nie sa czescia jezdni, a czescia chodnika. I dlatego nie dziw sie zejakis mlodzian wjedzie w czyjes dziecko. Oni nie maja tyle lat co ja i nie patrza na tyle rzeczy. Nie ich win, a system sciezek rowerowych w Polsce. A pani Tyszkiewicz nawet nie skomentuje, tak glupiej wypowiedzi nie spodziewalbym sie po aktorce, ktora skadinad bardzo lubie.

23.08.2009
21:32
smile
[21]

Widzący [ Legend ]

Czy pieszego stojącego lub idącego po jezdni mam prawo przejechać swoim samochodem? Tak samo rowerzysta jest zwykłym uczestnikiem ruchu, ni mniej ni więcej, nie ma prawa nikogo potrącać ani rozjeżdżać, bez względu na to czy ma pierwszeństwo i czy dzieje się to na ścieżce rowerowej. Tak samo obowiązuje go zasada ograniczonego zaufania, rowerzyści nawet na ścieżkach nie stają się nadludźmi.

23.08.2009
21:41
[22]

Kłosiu [ Legend ]

Widzacy -> tak, ale potracenia pieszych nieprawidlowo przechodzacych po pasach zdarzaja sie ciagle. Tak samo my rowerzysci mamy prawo zakladac, ze gdy jedziemy po sciezce, zaden bezmyslny pieszy nam nie wyskoczy (bo przeciez widzi oznaczenia). Obwinianie rowerzysty za kolizje z pieszym, na normalnie oznakowanej drodze rowerowej to to samo co obwinianie kierowcy za kolicje z pieszym ktory niespodziewanie wtargnal na jezdnie.

23.08.2009
21:56
[23]

PIL [ VoiceMaster ]

Kłosiu --> Myślę, że Widzący wyjaśnił Ci część problemu.

Pal 6 okulary. To tylko pewien stereotyp człowieka, który ma wszystko gdzieś kiedy siada na siodełko.
Jeśli ktoś poczuł się BARDZO urażony, to przepraszam.

Jeśli przeczytałeś dokładnie [15], to pewnie zauważyłeś, że pisałem o "połowie rowerzystów".
Kilka dni temu byłem w Gdańsku. Grunwaldzka - jena z (chyba) najdłuższych ulic miasta ze ścieżką rowerową będącą częścią chodnika. Byłem pod wrażeniem zdyscyplinowanych rowerzystów (również ludzi młodych), którzy nie pędzili na złamanie karku i starali się zwracać uwagę na idących obok ludzi.

Zgadzam się z Tobą, że taki system ścieżek dla rowerów to totalna pomyłka, ale tak mamy i koniec.
Równie dobrze kierowcy mogliby ubolewać nad przejściami dla pieszych, na których muszą uważać i nie mogą sobie "szybciej pojeździć" jak np. Frogus121 - [18]

Sprawa jak zwykle prosta nie jest, ale jak widzę gościa, który w godzinach szczytu popyla sobie beztrosko slalomem pomiędzy przechodniami, pewien, że jak by co, to on zdąży wyhamować, to szlag mnie trafia.

tak glupiej wypowiedzi nie spodziewalbym sie po aktorce, ktora skadinad bardzo lubie.
no cóż, trudno to komentować. Masz oczywiście prawo do takiej opinii, choć ja się z nią nie zgadzam.

EDIT

A jeśli chodzi o pieszych chodzących po ścieżkach dla rowerów, to mógłby powiedzieć, że są tak samo niekumaci jak rowerzyści jeżdżący po chodnikach.

I jeszcze jedno. Żeby była jasność ;)
Nie mam nic do ludzi, którzy poruszają się po ścieżkach (bądź chodnikach - bo tak są realia) zachowując ROZSĄDEK ! (vide poniższy wpis Widzącego), ale ROWEROWYCH PIRATÓW zdzierżyć nie mogę !

23.08.2009
21:58
smile
[24]

Widzący [ Legend ]

Cały pic w określeniu "niespodziewanie wtargnął", jeżeli jadę obok placu zabaw to moim psim obowiązkiem jest wzmóc uwagę i dostosować prędkość do sytuacji na drodze. Mam obowiązek przypuszczać iż z dziecięcej wycieczki idącej chodnikiem wzdłuż jezdni, dziecko może nagle wejść na jeżdnię. Mam myśleć i to jest obowiązek a nie łagodna prośba. Jako uczestnik ruchu nie jesteś zbrojnym ramieniem sprawiedliwości i pomsty na pieszych.

23.08.2009
22:03
smile
[25]

Frogus121 [ RAKIET FJUEL ]

PIL - > czy gdzieś napisałem, że nie uważam w okolicach przejść na ścieżce ? Akurat kiedy jeżdże na rowerze moja czujność jest x2. Owszem, lubię sobie szybciej pojeździć, ale tam gdzie mogę. Wkurzają mnie piesi, którzy zamiast iść chodnikiem beztrosko hasają po ścieżce, that's all.

23.08.2009
22:07
smile
[26]

PIL [ VoiceMaster ]

Nie napisałeś też, że uważasz ;)

A teraz uwaga:

[7] - a poza tym niech piesi wypierd*lają ze ścieżek
[25] - Wkurzają mnie piesi, którzy zamiast iść chodnikiem beztrosko hasają po ścieżce

Mała różnica, a cieszy

EDIT

Oczywiście nikomu tego nie życzę, ale jesteście w stanie (Wy, rowerzyści) wyobrazić sobie sytuację, w której nie dajecie rady wyhamować i uderzacie małą, dwu-trzy letnią dziewczynkę w różowej sukieneczce, która za chwilę stanie się czerwona ? Reakcję jej matki, która tylko na moment straciła ją z oczu ? I w końcu siebie samych wysłuchujących sentencji wyroku ?

Myślę, że warto o tym pamiętać, kiedy gdzieś w zakamarku umysłu pojawi się chęć przyspieszenia.
Mimo wszystko.

23.08.2009
22:08
smile
[27]

Frogus121 [ RAKIET FJUEL ]

No mała, mała. :) Jakoś zawsze mnie drażni ten temat, ale już nieważne. Peace & Love.

23.08.2009
22:10
smile
[28]

Widzący [ Legend ]

A wiesz jacy wkurzający są rowerzyści bez świateł? W nocy na ścieżce rowerowej (bo o dziwo też jeżdżę na rowerze). U nas w Gdańsku jest dużo świetnych scieżek rowerowych i sporo tych mniej świetnych. Rowerzyści powoli zmieniają się na lepsze, ale niestety idiotów nie brakuje w żadnej grupie uczestników ruchu. Szczególny ich przyrost jest wsród kierowców samochodów, jeżeli miałbym wskazywać kolejność to samochodziarze (ze szczególnym wskazaniem na skutery i motocykle), piesi i rowerzyści (hulajnogi zaliczam do pieszych a rolkarzy do rowerzystów).

23.08.2009
22:17
[29]

Kłosiu [ Legend ]

PIL --> to ja ci powiem jak to wyglada z drugiej strony: codziennie jezdzac sciezka rowerowa, na szerokim na dwa metry chodniku podzielonym pol na pol spotykam pieszych zagradzajacych mi droge na mojej polowie (nie wiem, moze czerwony kolor ladniejszy?). A jakakolwiek proba zwrocenia im uwagi konczy sie awantura. Tylko raz spotkalem ludzi ktorzy po zwroceniu uwagi usuneli sie ze sciezki - jacys Anglicy. I to ich "Hey, its a biketrack!" i usuwanie sie w poplochu ze sciezki na dlugo zapamietam, po prostu u nas sie cos takiego nie zdarza.

Widzacy --> to znaczy ze ja CALY CZAS mam na sciezce zachowywac wzmozona uwage, bo CALY CZAS mam ryzyko, ze ktos mi tam wleci?

Co z tego ze ja staram sie przepisow przestrzegac, a dzieci traktuje tak jak psy - nigdy nie wiadomo gdzie odskocza? Jezeli jest sie caly czas zmuszanym do natezenia uwagi, to wieksza szansa, ze kiedys sie tej uwagi nie zwroci we wlasciwym momencie.
Rowerzysci to taka grupa spoleczna ze znacznym odsetkiem mlodych ludzi. Im sie nie da do rozumu przemowic, rodzice powinni wziac to pod uwage i jezeli juz chodza nieprawidlowo po sciezkach, to powinni zwracac na dzieci uwage, a samemu tez uwazac.

23.08.2009
22:19
smile
[30]

xanat0s [ Wind of Change ]

A wiesz jacy wkurzający są rowerzyści bez świateł?

A wiesz jak wkurzający są policjanci bez świateł? Jachałem zeszłej zimy po ścieżce rowerowej (bez świateł), było już dosyć ciemno - ale myślałem, że wszystko widać. Jadę sobie spokojnie a tu nagle coś co wcześniej było ciemną plamą zaczyna przybierać kształt człowieka, do tego w czapce i mundurze i na dodatek zaczyna do mnie machać. Przecież to niedopuszczalne, żeby stali nieoznakowani na środku ścieżki, jeszcze bym na nich wpadł i zrobił sobie krzywdę! [dla mniej kumatych - ironia :)]

Na szczęście skończyło się dla mnie tylko na upomnieniu, ale następnego dnia przeszedłem się do rowerowego i kupiłem światła. Nie dlatego, że bałem się, że znowu mnie złapią, ale zauważyłem, że faktycznie po ciemku mało widać - skoro ja nie widziałem ich, to równie dobrze mógłbym nie zauważyć rowerzysty jadącego z naprzeciwka i zderzenie murowane. Więc poszedłem po rozum do głowy i jeżdżę ze światłami :)

23.08.2009
22:22
smile
[31]

Widzący [ Legend ]

Kłosiu -> tak, masz cały czas zachowywać wzmożoną uwagę, jeżeli nie potrafisz to przestań jeździć po ścieżkach a zacznij po lesie albo po wiejskich drogach. To nie jest złośliwe, najzwyczajniej w świecie jako uczestnika ruchu drogowego obowiazują Cię jego zasady, nawet jeżeli Ustawodawca zwolnił pełnoletnich rowerzystów z konieczności posiadania prawa jazdy.

23.08.2009
22:25
[32]

Kłosiu [ Legend ]

Widzacy --> bzdura. Na sciezce rowerowej ja jako rowerzysta jestem u siebie, a piesi maja uwazac, tak na siebie, jak na swoje dzieci. I tym optymistycznym akcentem koncze i ide spac.

23.08.2009
22:29
[33]

Tomuslaw [ Superbia ]

PIL - Kilka dni temu byłem w Gdańsku. Grunwaldzka - jena z (chyba) najdłuższych ulic miasta ze ścieżką rowerową będącą częścią chodnika. Byłem pod wrażeniem zdyscyplinowanych rowerzystów (również ludzi młodych), którzy nie pędzili na złamanie karku i starali się zwracać uwagę na idących obok ludzi.

Widać, że krótko tam byłeś, bo i tam zdarzają się idioci (mieszkam w Gdańsku i często jadę rowerem). Kilka dni temu na tejże ulicy pewien chłopaczek (20-25 lat... choć brzmi to dziwnie w moich ustach, bo sam mam 22 lata) wyprzedzał dziadka z lewej strony, jak powinien. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, iż nie zauważył, że akurat jadę znad przeciwka. Żeby było "śmieszniej", w momencie wyprzedzania odwrócił swój wzrok w swoją prawą stronę (zauważył coś ciekawego? Cholera wie). Byłem pewien, że będzie czołowe zderzenie i że cało z tego nie wyjdę. Minęliśmy się o włos... i to też tylko dzięki temu, że zjechałem najbardziej w prawo jak się dało (bardziej w prawo już przebiega jezdnia). Działo się to tak szybko, że nawet nie zdążyłem zahamować, a jedynie instynktownie ruszyć kierownicą. Ciężko obwiniać go o to, że "mógł mnie nie widzieć", gdyż aleja ta charakteryzuje się tym, iż przebiega cały czas prosto (a nawet gdyby nie przebiegała to i tak delikwenta to nie usprawiedliwia). Takich sytuacji jest więcej. Ale trzeba przyznać, że rowerzyści z reguły jeżdżą poprawnie. Wynika to chyba z tego, że Trójmiasto wręcz obfituje w ilość ścieżek rowerowych, czego niektórym miastom brakuje.

Pozdrawiam.

(edit) PS. Aha, są w Trójmieście ścieżki (między innymi kawałek na Grunwaldzkiej), oddzielone od chodników trawą. To powoduje, że pieszy się brzydko mówiąc - "nie pcha" na ścieżkę.

(edit 2) Kłosiu - Na sciezce rowerowej ja jako rowerzysta jestem u siebie, a piesi maja uwazac, tak na siebie, jak na swoje dzieci.

Dokładnie. Nie dożyłbym 30-tki, gdybym musiał jadąc samochodem martwić i upewniać się co chwilę o to, czy mi dziecko z krzaka, wyrastającego koło jezdni, nie wyskoczy. Taka jazda mija się z celem. To samo powinno się tyczyć rowerów (choć nie tyczy, bo ludzie mają tendencję do traktowania ścieżki rowerowej jako kawałka chodnika... wjeżdżają na nią z wózkami z dziećmi, a nawet jadą po niej na rolkach pchając wózek (!)... kretyni).

23.08.2009
22:39
[34]

Szczepan19920502 [ Konsul ]

Jak zobaczyłem pierwszy post to mnie po prostu trafiło. Żeby było jasne napiszę to w punktach

1. Ścieżki rowerowe, jakie są, takie są ale ważne jest to że to jest droga dla ROWERÓW. Jak widzę pieszego idącego ścieżką rowerową po ul. Jana Pawła II w Warszawie (od Arkadii do Kina Femina) to przejeżdżając obok niego zwracam uwagę. Tym bardziej że tam ścieżka jest odgrodzona pasem zieleni, a po prostu po ścieżce jest ciut bliżej.

2. Od razu zaznaczam że nie popieram idiotów którzy robią sobie slalom po chodniku ale nie oszukujmy się. Dopóki na wszystkich ulicach nie będzie ścieżek to rowery nie znikną z chodników. Każdy zna polskie realia i widzi, że wjazd rowerem na jezdnię (np. Jana Pawła II) to istne samobójstwo. Zresztą widać to po wielu wypowiedziach, nie tylko na tym forum, że kierującym samochodami rowerzyści po prostu zawadzają

3. Widzący zahaczył o temat rowerzystów bez świateł. Zgadzam się w pełni, że bez świateł nie jeździmy w nocy (nawet po ścieżkach), ale trzeba zauważyć że czasem rowerzysta jest bez wyjścia. Ja całkiem niedawno miałem taką sytuację, że pojechałem na nowym rowerku (jeszcze bez świateł) do cioci. Było gdzieś około południa. Planowałem wracać po 2-3 godzinach, więc jeszcze gdy było widno. Ale u cioci spotkałem dawno nie widzianych chrzestnych i tak od słowa do słowa i 21 się zrobiła. Miałem prowadzić rower?

4. Jazda w okularach i słuchawkach. Co wam do tego co kierujący ma na oczach czy w uszach? Ja sam jeżdżę słuchając muzyki, byle nie za głośno aby słyszeć co się dzieje dookoła. A okulary? Przecież jak jedziesz samochodem też zakładasz jak Ci słońce wali po oczach, a tam prędkość jest 4 razy większa.

5. Wbiegające dzieciaki na ścieżki. Nie wiem który dokładnie paragraf, ale w polskim prawie jest coś takiego, że za dzieci odpowiadają rodzice. Jak się idzie z dzieciakiem po ulicy to się go trzyma za rękę, a nie pozwala biegać tu i tam. Ścieżki rowerowe są tam gdzie ulice. Więc jeżeli dziecko wybiegnie na ścieżkę, to równie dobrze może wybiec na ulice. A nawet 3 letniemu dziecku można wytłumaczyć, że tu i tu nie wolno. (wiem z doświadczenia, choć dzieci nie mam). Oczywiście jak już jadę to zwracam uwagę na ludzi i widzę który może wbiec i uważam...

6. PIL wspomniał o tym czy Frogus upomina rodziców. Nie wiem jak jest u niego ale moja mama też ma ten nawyk "a co tam ścieżka, samochód nie jedzie to idę"... oduczam ile się da, jest już lepiej.

7. Protest przeciwko rowerzystom? Dajcie spokój. Ludzie, na tym stracą wszyscy a tylko 10% jest zidiociała i robi slalomy po chodniku. Jak przez opinie typu pani Beaty Tyszkiewicz nie będę mógł jechać po chodniku tam gdzie nie ma ścieżki, bo zapłacę mandat to po prostu uznam, że ten kraj całkowicie schodzi na psy. Pani Beata wspomina, że rowerzysta mógł ją zabić... ile jest idiotów w samochodach? Niech by ten rowerzysta uderzył w człowieka, co mu się stanie? (temu pieszemu) Co najwyżej złamie kończynę, a i to pewnie nie. A teraz spójrzmy z innej strony. Rowerzysta jedzie po jezdni... pani Beata jest bezpieczna, jedzie idiota samochodem i uderza w rowerzystę... na 50% śmierć na miejscu... I kto tu jest bardziej poszkodowany?

23.08.2009
22:46
[35]

Tomuslaw [ Superbia ]

Szczepan19920502 - 4. Jazda w okularach i słuchawkach. Co wam do tego co kierujący ma na oczach czy w uszach? Ja sam jeżdżę słuchając muzyki, byle nie za głośno aby słyszeć co się dzieje dookoła.

To nam, że nie słyszysz co się dzieje - że ktoś krzyknie, zadzwoni, zatrąbi. A potem jest tragedia. Ludzie wpadają pod tramwaje, bo nie słyszą dzwonka, gdy ten stara się hamować jak tylko się da, bo "mają coś na uszach". Piszesz, że "nie słuchasz głośno", a ja Ci napiszę, że Twoje "nie słuchanie głośno" może być kiedyś za głośne. Nie życzę Ci, abyś się kiedykolwiek o tym przekonywał.

Jak przez opinie typu pani Beaty Tyszkiewicz nie będę mógł jechać po chodniku tam gdzie nie ma ścieżki, bo zapłacę mandat to po prostu uznam, że ten kraj całkowicie schodzi na psy.

Jeżeli ograniczenie prędkości na jezdni nie przekracza 50km/h masz obowiązek jazdy po jezdni, a nie chodnikiem.

Pani Beata wspomina, że rowerzysta mógł ją zabić... ile jest idiotów w samochodach?

To, że kobieta plecie bzdury nie oznacza, że (edit) powinieneś ją naśladować i robić to samo. Usprawiedliwianie rowerzysty kierowcą samochodu (czy kogokolwiek kimkolwiek) nie jest jakąkolwiek argumentacją.

(edit 2) Niech by ten rowerzysta uderzył w człowieka, co mu się stanie? (temu pieszemu) Co najwyżej złamie kończynę, a i to pewnie nie.

Ostatnio szedłem koło ścieżki i na ścieżkę rowerową upadła starsza kobieta. Ni stąd ni zowąd po prostu się przewróciła (ścieżka była oddzielona... zwykłym białym pasem). Była stara, nie mogła się sama podnieść, trzeba było jej pomóc.Wyobraź sobie, że wpada na nią rowerzysta. Myślisz, że "tylko złamie sobie kończynę"?

23.08.2009
22:55
[36]

titanium [ Legend ]

Dzieci nie są żadnym problemem. Dziecko praktycznie zawsze widać bardzo dobrze z daleka. Zasada ograniczonego zaufania i zwolnienie przejeżdżając obok i tyle. Dzieci nie są co kilka metrów by robić tego problem. Natomiast dorosłego wkraczającego na ścieżkę nie usprawiedliwia absolutnie nic. Analogicznie nic nie usprawiedliwia rowerzysty mającego do dyspozycji ścieżkę a jadącego chodnikiem. Nic tez nie usprawiedliwia z kolei głupoty rowerzysty który jedzie ulicą. Zawsze jest alternatywa.

szanujmy podstawowe zasady logiki i nagle wszystkie problemy.. znikają.

Tomuslaw --> jest kompletną bzdurą, że słuchawki w jakikolwiek sposób ograniczają postrzeganie rowerzysty. Dzwonek, trąbienie słychać zawsze.

23.08.2009
22:58
[37]

Szczepan19920502 [ Konsul ]

Tomuslaw - jechałeś kiedyś rowerem po jezdni? albo może inaczej. Jechałeś kiedyś rowerem po jezdni w zatłoczonym, zakorkowanym mieście, gdzie wszyscy trąbią na Ciebie bo zbyt wolno ruszasz? Jak nie to się przejedź a zmienisz zdanie :)

To nam, że nie słyszysz co się dzieje - że ktoś krzyknie, zadzwoni, zatrąbi.

Słyszę, doskonale. Może masz problemy ze słuchem, albo z podzielnością uwagi?

Usprawiedliwianie rowerzysty kierowcą samochodu (czy kogokolwiek kimkolwiek) nie jest jakąkolwiek argumentacją.

Odsyłam do części pierwszej tej wypowiedzi :)

Poza tym lubię jeździć na rowerze, ale nie takim kosztem jak utrata życia... byłem świadkiem wypadku... aż ciężko mi to wspominać... bo auto, którym tata jechał najechało na mózg potrąconego rowerzysty, KTÓRY JECHAŁ PO JEZDNI ZGODNIE Z PRZEPISAMI BO PANI TYSZKIEWICZ MOGŁA SOBIE NABIĆ GUZA... ludzie, spójrzcie na to wszystko ze strony rowerzystów... najpierw apel "jedź rowerem, bo nie marnujesz benzyny i nie szkodzisz środowisku" a teraz "jedź rowerem, ale po jezdni bo jakiś dureń za szybko jechał obok pani Tyszkiewicz..."

Jeżeli ograniczenie prędkości na jezdni nie przekracza 50km/h masz obowiązek jazdy po jezdni, a nie chodnikiem.

Jeżeli jest wyznaczona ścieżka rowerowa to pieszy nie ma prawa wejść na nią, wyłączając pasy. Ilekroć jadąc na rowerze mijałem Policję i Straż Miejską... jeden policjant mnie zatrzymał i powiedział żebym zainwestował w kask, nic o tym że jadę chodnikiem, bo doskonale wie o co chodzi

23.08.2009
22:58
[38]

Tomuslaw [ Superbia ]

titanum - Nic tez nie usprawiedliwia z kolei głupoty rowerzysty który jedzie ulicą. Gdy nie ma ścieżki pozostaje chodnik i powolna, ostrożna jazda z bezwzględnym uwzględnieniem pierwszeństwa dla pieszych. takie sytuacja również są szczęśliwi w miastach skrajnie rzadkie.

Polecam zaznajomić się wpierw z tematem zanim zacznie się pieprzyć bzdury.



"Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z
drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest
obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem
jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to
możliwe - z jezdni.


(edit) Szczepan19920502 - w takim razie od początku i dosadniej.

Słyszę, doskonale. Może masz problemy ze słuchem, albo z podzielnością uwagi?

Powtórzę raz jeszcze. Twoje "słyszę doskonale" nie jest "doskonałe", bo słuchasz muzyki. I odpowiadając na Twoje pytanie: nie mam problemów ze słuchem, zwyczajnie nie słucham muzyki podczas jazdy na rowerze, bo zdaję sobie sprawę z konsekwencji, ponieważ jestem w stanie wyobrazić co się może stać. Ty tego sobie wyobrazić - jak widać - nie jesteś w stanie, bo uważasz, że "wiesz lepiej", podobnie jak ludzie, którzy zrobią podobną głupotę (np. walną sobie kielicha przed jazdą, "jeden nie zaszkodzi, nie tracę koncentracji pod jednym kielichu"). Twoje myślenie jest identyczne.

Jeżeli jest wyznaczona ścieżka rowerowa to pieszy nie ma prawa wejść na nią, wyłączając pasy. Ilekroć jadąc na rowerze mijałem Policję i Straż Miejską... jeden policjant mnie zatrzymał i powiedział żebym zainwestował w kask, nic o tym że jadę chodnikiem, bo doskonale wie o co chodzi

Co ma wchodzenie na ścieżkę rowerową przez pieszego do jazdy po chodniku, kiedy powinieneś jezdnią? Facet, mam z Tobą rozmawiać jak z dorosłym czy jak z dzieckiem?

23.08.2009
23:01
[39]

titanium [ Legend ]

Tomuslaw --> prawo nie może stać w sprzeczności z elementarną logiką i zagrażać bezpośrednio ludzkiemu życiu i zdrowiu.

23.08.2009
23:02
[40]

Szczepan19920502 [ Konsul ]

Tomuslaw -> jeszcze raz polecam kilkakrotne przejechanie się powiedzmy po wylotówce z Warszawy do Piaseczna... najpierw chodnikiem, potem po jezdni i wtedy dodaj tutaj post :)

EDIT: Proponuję pokazać tą dyskusję pani Tyszkiewicz i niech się wtedy wypowie, bo być może nie zauważyła paru istotnych kwestii. Bądź co bądź, jej wywody są zazwyczaj logiczne

23.08.2009
23:11
[41]

Tomuslaw [ Superbia ]

Szczepan19920502 - jeszcze raz polecam kilkakrotne przejechanie się powiedzmy po wylotówce z Warszawy do Piaseczna... najpierw chodnikiem, potem po jezdni i wtedy dodaj tutaj post :)

Nie wiem jaka jest tamtejsza sytuacja, nigdy nie jeździłem po Warszawie (ani samochodem ani rowerem). Nie mniej, jeśli nawet stwierdziłbym, iż "sytuacja mnie przerasta" mimo chęci przestrzegania przepisów... zmieniłbym nieco trasę. To nie jest trudne, wystarczy pomyśleć i spojrzeć na mapę. I odpowiadając na Twoje wcześniejsze pytanie: tak, nieraz jeżdżę rowerem po jezdni, jeśli tak mówi przepis.

titanum - prawo prawem, logika logiką. Bzdury pieprzą Ci którzy stawiają spaczone, chore prawo ponad własne życie i najbardziej elementarną logikę. (po Twoim edicie: "prawo nie może stać w sprzeczności z elementarną logiką i zagrażać ludzkiemu życiu i zdrowiu.")

A ja zwyczajnie sądzę, że wyolbrzymiasz problem (który tak właściwie do końca nim nie jest). Boisz się jeździć - nie jedź rowerem. Zmień środek transportu lub idź pieszo. Jeśli nie chcesz, przestrzegaj przepisów. Zdarza mi się jechać po ulicy i jak do tej pory nie miałem żadnych problemów. Może zwyczajnie trzeba jeździć z prawej strony, patrzeć na znaki i sygnalizować każdy swój zamiar (np. skręcanie). Ja to robię i mam się świetnie.

23.08.2009
23:16
[42]

Szczepan19920502 [ Konsul ]

Jadę z Centrum do Piaseczna :) Nie ma innej trasy... skoro nie wiesz jak wygląda sytuacja w mocno zatłoczonych miastach to zaznacz, że mówisz o swoim, konkretnym mieście. Wtedy dyskusja byłaby bardziej owocna. Jak jest mały ruch itd to oczywiście jadę jezdnią, ale tu chodzi raczej o tych co krążą po chodnikach, a w Warszawie inaczej się nie da. Co prawda widuję tu takich co i jadą po jezdni, ale to jakieś 5%, z czego 1% już nie żyje :(

23.08.2009
23:18
[43]

titanium [ Legend ]

Tomuslaw --> nie boję się jeździć i nie mam z tym problemu. Jak wspomniałem, w miastach jest wystarczająco alternatyw doskonałych dla rowerów i w pełni zgodnych z każdym prawem. Ja je w pełni wykorzystuję i nie mam żadnego powodu by łamać przepisy. Często jednak obserwuję rowerzystów - samobójców i żal mi ich po prostu. Nie jednego już widziałem pod maską kompletnie nie z ich winy. Ich błędem jednak było pakowanie się na drogę. Poza tym, nawet jeżeli przejedziesz bezpiecznie, to nawdychasz się tyle spalin, że papierosy to przy tym pikuś dla grzecznych dzieci. Jaki w tym sens? Państwo niby zwróci koszty leczenia?

Post edytowałem, nadałem mu za ostrą formę pierwotnie.


Ciekawe tez, czy tym którzy stracili zdrowie pod kołami nie ze swojej winy też powiedział byś w oczy że wyolbrzymiają...

23.08.2009
23:18
[44]

Tomuslaw [ Superbia ]

Szczepan19920502 - skoro nie wiesz jak wygląda sytuacja w mocno zatłoczonych miastach to zaznacz, że mówisz o swoim, konkretnym mieście.

Piszę o Trójmieście. Jest tam co prawda sporo ścieżek rowerowych, nie mniej nie wszędzie.

23.08.2009
23:35
[45]

kordzio1 [ Legionista ]

Problem jest taki, że każda z grup uczestników ruchu zachowuje się nieprawidłowo, piesi łażą po ścieżkach rowerowych, rowerzyści robią slalomy po chodnikach, kierowcy samochodów znacznie przekraczając prędkość mijają rowerzystów o centymetry itd.
Cały system jest chory. Kierowcy zawsze się spieszą i często wymuszają pierwszeństwo na pieszych i innych kierowcach, rowerzyści nie mają ścieżek, ani przejazdów rowerowych więc jeżdżą wbrew przepisom, piesi spacerują po ścieżkach i przełażą w miejscach niedozwolonych.
Nie wiem jak wygląda sytuacja w innych miastach, ale w Szczecinie ignorancja wobec rowerzystów jest na dość zaawansowanym stopniu - buduje się drogi dla rowerów które ZMUSZAJĄ do łamania przepisów (nie che mi się rozpisywać, jak ktoś che to niech poczyta arty na Moje Miasto, albo zajrzy na rowerowy Szczecin).
Odnośnie okularów i słuchawek... jeśli chodzi o słuchawki, to jadąc ulicą pomagają mi się skoncetrować na sytuacji na drodze, a nie przejmować się wyprzedzającymi samochodami, w momentach gdzie muszę zmienić pas wystarczy mi jeden ruch ramieniem by wysunąć słuchawkę z ucha (przy okaji wielu kierowców na tyle głośno radia słucha w samochodach, że na światłach w moim aucie g**** da się usłyszeć, podobnie jak piesi często przechodząc przez ulicę słuchają muzyki i czytają gazetę)... okulary, jeśli ktoś jeździ z w miarę dużą prędkością, to dla mnie jest to niezbędne wyposażenie. Pomijając ochronę przed słońcem, ale dostanie po oczach kamykami spod kół samochodów może się skończyć dla rowerzysty w krzakach - w najlepszym wypadku.
Przepisy przepisami, w niektórych miejscach nie da się jeździć po drogach rowerwych ze względu na pieszych i zaparkowane samochody, rowerzysta powinien trzymać się krawędzi jezdni - chyba każdy wie jak one u nas wyglądają, a tam gdzie przepisy nakazują jazdę ulicą bo samochody mają ograniczenie do 50 faktycznie większość samochodów daje 70 (mijający samochód dostawczy przy takiej prędkości to niezapomniane wrażenia :P).
Podsumowując nikt nie jest bez winy, jedynie każdy lubi srać na innych w mediach.

23.08.2009
23:48
smile
[46]

Widzący [ Legend ]

kordzio1 -> dokładnie, masz rację, każda z tych grup ma swoje winy ale żadna z grup nie ma prawa do wymuszania i wymierzania "sprawiedliwości". To że położę się na jezdni nie upoważnia nikogo do przejeżdżania po mnie. To jest najtrudniej zrozumieć uczestnikom ruchu i to wszystkim. Rozłożenie winy za kolizję jest określane przez powołane do tego organy na podstawie okoliczności. Wjechanie w wycieczkę idącą jezdnią lub ścieżką rowerową nie zostanie zwolnione z odpowiedzialności nawet jeżeli tym pieszym nie wolno tam przebywać a okoliczności pozwalały tego uniknąć. Najprostszy przykład, czy wolno rozjechać pojazdy, które nie opuściły skrzyżowania z sygnalizacją świetlną?

24.08.2009
08:31
smile
[47]

Kłosiu [ Legend ]

Widzacy --> tej twojej wypowiedzi naprawde juz nie rozumiem. Ty sadzisz, ze jak rowerzysta widzi dziecko na sciezce to od razu bierze je na celownik i usiluje rozjechac? Ba tak by wynikalo z tego co napisales.

24.08.2009
08:52
[48]

Slasher11 [ Senator ]

Tomuslaw - na Grunwaldzkiej, że tak się wyrażę strasznie dużo noobów jeździ. Nie tak dawno jadę sobie prawą stroną ścieżki, z naprzeciwka jedzie taki 30-letni facet a za nim rodzina. Nagle zachciało mu się odwrócić i sprawdzić czy nadal za nim jadą. A że na rowerze jeździć nie umiał to podczas skrętu głowy w lewo, również w lewo skręcił rowerem. Doszło do zderzenia, mój pech, że był znacznie cięższy ode mnie. Mu się nic nie stało, a ja straciłem balans wypadając na przejście przez ulicę dla pieszych i w końcu spadając z roweru (spadłem profesjonalnie, bez żadnego urazu :D Ale mogło skończyć się znacznie gorzej)

PIL - jako, że na rowerze jeżdżę codziennie, jest jakaś szansa, że widziałem słynnego organizatora Giercownika :)

24.08.2009
08:53
[49]

Imak [ Generaďż˝ ]

[1] -> Ta zawalą chodnik na całej szerokości i jeszcze łaskę mi zrobią, że ruszą dupy w bok.
[8] -> Więc dwuletnie dzieci w pobliżu ścieżki powinny być pilnowane przez rodziców.
[11] -> wystarczy, aby nikt nie zawalał całego chodnika, a ci którym się nie chce ruszyć dupy, niech sami idą sobie jezdnią, a jak się boją, to kanałami.

24.08.2009
09:18
[50]

Imak [ Generaďż˝ ]

[15] -> Albo za**bać całą ścieżkę dupskami i to ja jestem najważniejszy, JA I MOJE BIEGAJĄCE PO DRODZE ROWEROWEJ BEZ OPIEKI DZIECKO TU RZĄDZIMY, A JAK NAK KTOŚ POTRĄCI, TO CH*J MU W DUPE, TO JEGO WINA, A POTEM ZAŁOŻYMY KASK NA GŁOWĘ I POKAŻEMY JAKIMI JESTEŚMY IDIOTAMI, wiem, że rowerzyści-idioci też się zdarzają(czyt. post [48]).

24.08.2009
10:23
[51]

Masta5433 [ Rowerzysta ]

[16] - Oddzielenie ścieżki rowerowej pasem zieleni, lub większym skrawkiem zieleni nie sądzę, że by pomogło. Prosty przykład: Warszawa, Rondo Starzyńskiego. Tuż za przejściem dla pieszych masz fragment ścieżki rowerowej, który jest oddzielony pasem zieleni o szerokości jakieś 2 - 3 metry. Ścieżka idzie pod ukosem w stosunku do chodnika, więc jest krótsza. Ile razy tamtędy przejeżdżałem, zawsze trafia się jakiś pieszy, który idzie sobie beztrosko środkiem ścieżki i ma za nic, że z przeciwnego kierunku jedzie rowerzysta. Inny przykład: Ścieżka rowerowa naprzeciwko Szpitala Bródnowskiego. Również oddzielona pasem zieleni. I co? Też trafi się jakiś mniej kumaty pieszy, który spacerkiem ścieżką sobie idzie.
Co do rowerzystów jeżdżących jak wariaci po chodnikach: To tak samo, jak z nierozsądnymi kierowcami samochodów, są i będą. Nic się na to nie poradzi.
Punkt następny: Jazda rowerem po ulicy. Jeżeli na ulicy ruch nie jest za duży i widzę, że w razie czego zdążę uciec, to jadę ulicą. Niestety, w wielu przypadkach jazda rowerem po ulicy to samobójstwo, więc wolę jeździć po chodniku.

EDIT

[52] --> Co racja, to racja ;)

24.08.2009
10:33
smile
[52]

PIL [ VoiceMaster ]

Slasher11 - słynnego organizatora Giercownika :) - PADŁEM NA KOLANA :D:D:D:D:D

Szansa raczej mizerna, bo byłem prawie przejazdem ;)

kordzio1 - > Nic dodać, nic ująć - NIKT NIE JEST BEZ WINY bo wszystkim się wydaje, że są najważniejsi. A wystarczyłoby uruchomić wyobraźnię.

Imak
Ta zawalą chodnik na całej szerokości i jeszcze łaskę mi zrobią, że ruszą dupy w bok. - Ta zawalą chodnik na całej szerokości i jeszcze łaskę mi zrobią, że mnie nie potrącą.

Więc dwuletnie dzieci w pobliżu ścieżki powinny być pilnowane przez rodziców. - Więc szesnasto, siedemnasto, etc. etc. nieodpowiedzialne dzieci na ścieżkach powinny być pilnowane przez rodziców.

wystarczy, aby nikt nie zawalał całego chodnika, a ci którym się nie chce ruszyć dupy, niech sami idą sobie jezdnią, a jak się boją, to kanałami. - wystarczy, aby nikt nie zawalał całego chodnika, a ci którym się nie chce ruszyć dupy, niech sami jadą sobie jezdnią, a jak się boją, to kanałami.

Mam nadzieję, że złapałeś intencje mojego prostego zabiegu ? Starałem się pokazać Ci jak cienka jest granica pomiędzy pieszym a rowerzystą.

[50] nie skomentuję. Przeczytaj to sobie na głos dwa, albo lepiej trzy razy, to zrozumiesz dlaczego.

EDIT

Masta5433 - > Podejrzewam, że są miejsca, w których trzeba by stawiać mury ze zbrojonego betonu ;))


EDIT

Demencja starcza dopadła Tyszkiewicz już jakiś czas temu. - Jesteś lekarzem Pani Tyszkiewicz ?
Jeśli nie, to po co piszesz takie pierdoły ? Żeby poradzić sobie z własną frustracją ?

24.08.2009
10:44
[53]

Niedzielny Gość [ YK42B Pulse Rifle ]

Demencja starcza dopadła Tyszkiewicz już jakiś czas temu.

24.08.2009
11:17
[54]

Imak [ Generaďż˝ ]

Ta zawalą chodnik na całej szerokości i jeszcze łaskę mi zrobią, że mnie nie potrącą -> Ja nigdy nikogo nie potrąciłem, ani mnie nie potrącono, a poza tym nigdy nie widziałem, żeby rowerzyści zawalali cały chodnik, a jeśli by się tak zdarzyło, to dla pieszych by to róznicy nie zrobiło, bo rower został stworzony, aby szybciej się przemieszczać i rowerzyści by przejechali obok nich.

Więc szesnasto, siedemnasto, etc. etc. nieodpowiedzialne dzieci na ścieżkach powinny być pilnowane przez rodziców -> Nie odpuścisz nikomu pisząc bezsensowne porównania, mam 16 lat i nigdy w życiu nie potrąciłem żadnego pieszego, raz miałem zderzenie z innym rowerem i naszczęście mi się nic nie stało, ponieważ osoba która uderzyła we mnie była ode mnie znacznie młodsza, wyjeżdżałem zza rogu, on był rozpędzony walnął we mnie i spadł z roweru, a ja siedziałem jak siedziałem(różnica masy), więc nie mów, że toja jestem bezmyślny, kiedy chodnik jest zawalony przez święte krowy, to czekam aż zrobią miejsce i nikogo nie potrącam.

wystarczy, aby nikt nie zawalał całego chodnika, a ci którym się nie chce ruszyć dupy, niech sami idą sobie jezdnią, a jak się boją, to kanałami -> nieraz szedłem pieszo poboczem drogi, i uważam, że pieszo jest bezpieczniej(rowerem nie wjedziesz na wysoki krawęznik)

Mam nadzieję, że złapałeś intencje mojego prostego zabiegu ? Starałem się pokazać Ci jak cienka jest granica pomiędzy pieszym a rowerzystą -> tak, i zauważyłem, że obie strony oceniają tylko przecziwną

Podejrzewam, że są miejsca, w których trzeba by stawiać mury ze zbrojonego betonu ;)) -> zgadzam się, i żeby był jeszcze drut kolczasty na szczycie.




Aha i jeszcze jedno, jadąc samochodem np. drogą szybkiego ruchu chcecie jechać szybko, i raczej nie jedziecie z prędkością, jaką nakazuje prawo, ale szybciej, tak samo jest z drogami rowerowymi, są one dla rowerzystów i jadą oni nią z taką prędkościąz jaką chcą, a nie ma tam ograniczeń prędkości.

Idę sobie pojeździć, naszczęście bę dę jechał mało ruchliwą trasą, więc może nie będzie pieprzenia się z świętymin krowami.

24.08.2009
11:24
[55]

Finthos [ Generaďż˝ ]

Rowerzyści są jak Linuksiarze, przekonani o absolutnej słuszności swojego postępowania i absolutnie mający w dupie innych. Ile razy widzę takiego na drodze, tyle razy szlag mnie trafia.. a nie, pardon, czasem się trafi jakiś inteligentny. Rowerzysta nie rozumie, że na wąskich drogach w centrum Poznania sam blokuje cały pas, czyli często ruch w jedną stronę, bo minąć się go nie da. Rowerzysta nie rozumie, że jak ma słuchawki na uszach to gorzej się orientuje w tym, co się dzieje. Rowerzysta nie rozumie, że po chodniku nie trzeba zapierdalać. Rowerzysta nie rozumie, że brak ścieżek rowerowych (karygodny swoją drogą) nie upoważnia go do utrudniania życia wszystkim innym(masa krytyczna). A najgorsi są rowerowi maniacy. Ludzie jeżdżący rekreacyjnie najczęściej są w porządku.

PS Niniejszym pozdrawiam wszystkich rowerzystów, których wcześniejsze stwierdzenia nie dotyczą.

24.08.2009
11:39
[56]

Kłosiu [ Legend ]

Nie Finthos, problem polega na tym ze kazdy jest absolutnie przekonany o wyzszosci swojego postepowania i ma w dupie innych. Na zachodzie rowerzysta dopiero jest swieta krowa :). U nas na razie sa jakby bardziej wschodnie zwyczaje, ale mam nadzieje ze to sie polepszy. A w godzinach szczytu po Poznaniu rowerem jezdzi sie znacznie szybciej niz samochodem, polecam sprobowac :).
A jak juz jade ulica (bo np nie ma sciezki, a prawo zakazuje mi wjezdzac na chodnik w miescie) to blokuje pas nie dlatego, ze mam taki szeroki rower, tylko dlatego ze kierowca za mna jest maslakiem i boi sie wyprzedzic, mimo ze miejsca ma az za duzo zeby to zrobic nie wyjezdzajac z pasa.

24.08.2009
12:21
[57]

Imak [ Generaďż˝ ]

Wspomnę jeszcze o obsrane przez psy po brzegi trawniki, jak już miniesz święte krowy po trawie, to na 70% masz koło całe w gównie, czasem też plecy(raz takm miałem), ludzi, którzy mają w dupie, czy ich pies nasra tu, czy tam niecierpię najbardziej.

[55] -> kto to jest maniak rowerowy?

[55] -> Ale w tym wątku przeciwnicy rowerzystów też są jak linuksiarze...

24.08.2009
17:31
[58]

kajtek603 [ International Level ]

LOL w kasku chodzi po chodniku. Żal

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.