
Kozi89 [ Legend ]
Zasady poruszania się po ścieżce rowerowej
Pracuję blisko domu, z racji tego trasę przemierzam za pomocą roweru. Około połowę tej trasy stanowi ścieżka rowerowa przebiegająca przez SSE co oznacza wzmożony na niej ruch zaraz po godzinie 15. Ścieżka połączona jest z chodnikiem dla pieszych, a granicę między nimi stanowi wyłącznie odmienny kolor kostki. I teraz dwie sprawy, które sprawiają, że codziennie wracam do domu pełen złości i irytacji.
1. Czy są jakieś przepisy regulujące to po której stronie ścieżki rowerzysta ma się poruszać? Sam zawsze staram się jeździć tak samo jak po normalnej drodze czyli trzymam się prawej strony, jednak większość jeździ jak chce. Czasem po prawej, czasem po lewej, najczęściej środkiem, nierzadko zygzakiem, a gdy jest grupka osób zawsze obok siebie tak by zastawić cały przejazd. Są jakieś przepisy które to definiują?
2. Z racji, ze ścieżka połączona jest z chodnikiem a ruch na nim ogromny, piesi bez przerwy pałętają się po mojej stronie, zdaje się nawet, że wolą stronę dla rowerów niż tą przeznaczoną dla nich, a po 15 są to tłumy takie, że minięcie ich możliwe jest tylko przy użyciu trawnika. Prawo polskie zakazuje pieszym takiego zachowania jednak czy działa to identycznie, gdy ścieżka połączona jest z chodnikiem (strony dla rowerów i pieszych są wyraźnie oddzielone kolorami)?
I na koniec trzecie pytanie, czy jeśli w chwili wielkiego zwątpienia i irytacji zdecyduje się wjechać (oczywiście "niechcący") w jakiegoś bezczelnego grubasa drepczącego po ścieżce rowerowej lub jedną z 4 plastikowych blondynek na rowerkach zajmujących calutką ścieżkę to będzie to prawnie uznane za ich winę? Czy jeśli powtórzę taki zabieg kilkukrotnie nie będzie to wyglądało podejrzanie?
Kłosiu [ Legend ]
Ale z ciebie idiota. Jak ci przeszkadza ze ktos lazi po sciezce to zwroc mu uwage. Dobrze tez dziala zwykle "przepraszam". Ewentualnie zainwestuj w dzwonek. A wjezdzaj sobie w drzewa jak juz musisz.
graf_0 [ Nożownik ]
Wjechanie w ludzi na ścieżce to będzie twoja wina - tak samo jak wjechanie samochodem w pieszych siedzących na jezdni, jeśli miałeś dość czasu aby ich zobaczyć.
Jeśli liczysz na przychylność kierowców na jezdni, to okazuj pobłażliwość pieszym na ścieżce rowerowej.

kubomił [ Legend ]
W sumie racja. Denerwuje to - jak jedziesz i Ci idzie jeden z drugim i łaskawie nie zejdą (a przecież to nie jest ich pas).
Tomuslaw [ Superbia ]
Masz facet problemy...
Ścieżka połączona jest z chodnikiem dla pieszych, a granicę między nimi stanowi wyłącznie odmienny kolor kostki.
Czyli nie jest to chodnik połączony ze ścieżką rowerową, gdzie pieszy ma pierwszeństwo, a wydzielona strefa, na której nie ma prawa znaleźć się pieszy (chyba że na przejściu przebiegającym przez ścieżkę rowerową). Zatem:
1. Czy są jakieś przepisy regulujące to po której stronie ścieżki rowerzysta ma się poruszać?
Jeśli nie jest to ścieżka jednokierunkowa to powinieneś po prawej stronie. Jeśli jednak jedziesz inaczej, nikt Ci mandatu nie wlepi, ale lepiej tak nie robić - sam się denerwuję jak ktoś jedzie po lewej stronie i nie wiem czy mam go wyprzedzić z prawej strony, "bo może nagle mu się coś odwidzi".
2. Z racji, ze ścieżka połączona jest z chodnikiem a ruch na nim ogromny, piesi bez przerwy pałętają się po mojej stronie, zdaje się nawet, że wolą stronę dla rowerów niż tą przeznaczoną dla nich, a po 15 są to tłumy takie, że minięcie ich możliwe jest tylko przy użyciu trawnika. Prawo polskie zakazuje pieszym takiego zachowania jednak czy działa to identycznie, gdy ścieżka połączona jest z chodnikiem (strony dla rowerów i pieszych są wyraźnie oddzielone kolorami)?
Jak już zaznaczyłem wcześniej, to nie są dwie drogi połączone razem (definiuje je znak - trzeci od góry C-16a, a nie drugi od góry), czyli pieszy nie ma prawa wejść na ścieżkę. To, że wchodzi to inna para kaloszy. Nauczyłem się w takich sytuacjach po prostu wymijać te osoby (czasami używając dzwonka). Jeśli się nie odsuną, to - mimo moich szczerych chęci - mogą czasem "dostać" z roweru, choć staram się nie dopuszczać do takich sytuacji. Tobie też radzę.
I na koniec trzecie pytanie, czy jeśli w chwili wielkiego zwątpienia i irytacji zdecyduje się wjechać (oczywiście "niechcący") w jakiegoś bezczelnego grubasa drepczącego po ścieżce rowerowej lub jedną z 4 plastikowych blondynek na rowerkach zajmujących calutką ścieżkę to będzie to prawnie uznane za ich winę? Czy jeśli powtórzę taki zabieg kilkukrotnie nie będzie to wyglądało podejrzanie?
Żebym wiedział jak się nazywasz to bym się z całych sił postarał, abyś nie mógł sobie wyrobić prawa jazdy.
smalczyk [ Senator ]
Skoro masz problemy ze ściezką to może zwyczajnie pomykalj jezdnią?
Tomuslaw [ Superbia ]
smalczyk - Skoro masz problemy ze ściezką to może zwyczajnie pomykalj jezdnią?
Jeżeli istnieje ścieżka rowerowa, ma obowiązek nią jechać. Jeśli jej nie ma (lub nie ma ścieżki połączonej z chodnikiem, gdzie pieszy ma pierwszeństwo), to musi po poboczu. Jeśli tego nie ma, musi po jezdni. Po chodniku może jeździć tylko wówczas, gdy dopuszczalna prędkość na jezdni przekracza 50km/h lub jedzie razem z dzieckiem, które ma mniej niż 7 lat.
Chociaż sam pomysł nie jest głupi, jeśli rozważy się zmianę trasy (np. na około).
darek_dragon [ 42 ]
1. Kodeks Drogowy Art. 16. pkt 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
Zawsze. Wszędzie.
2. Tak, jeśli droga dla rowerów jest wydzielona i oznakowana to pieszy nie może się po niej poruszać bez uzasadnionej przyczyny.
Kodeks Drgowy Art. 11. pkt 4.
Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub
pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z
tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
3. Obawiam się, że rower jest pojazdem zbyt prostym w prowadzeniu, aby jakiś sąd uznał "przypadkowe" wjechanie w pieszego na ścieżce. Ja osobiście preferuję straszenie intruzów przejeżdżając blisko nich z dużą prędkością :)
Tomuslaw [ Superbia ]
darek_dragon - Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
Warto w tym miejscu nadmienić również, że nie chodzi o sytuację, w której jest duży ruch pieszych i "żeby się przecisnąć" wchodzą oni na ścieżkę rowerową, a np. o sytuację, w której mamy do czynienia z remontem chodnika, kiedy nie można się po nim poruszać.
3. Obawiam się, że rower jest pojazdem zbyt prostym w prowadzeniu, aby jakiś sąd uznał "przypadkowe" wjechanie w pieszego na ścieżce. Ja osobiście preferuję straszenie intruzów przejeżdżając blisko nich z dużą prędkością :)
Nie polecam. Jeśli takie osoby nagle odchylą się w kierunku Twojego toru jazdy to problemy może mieć osoba (czasem i starsza) potrącona (zdrowie, życie), jak i Ty sam (prawne).
edity: literówki itd.
Mart_2009 [ Chor��y ]
graf_0 --> Jeśli liczysz na przychylność kierowców na jezdni, to okazuj pobłażliwość pieszym na ścieżce rowerowej.
Co ma piernik do wiatraka?
Kozi89 --> Oczywiste jest, że pieszy nie ma prawa zająć pasa dla rowerów, jak również grupa rowerzystów nie może zablokować całej ścieżki rowerowej. Ale żyjemy w takim a nie innym kraju i nic z tym nie zrobisz. Nie wyedukujesz tłuściochów, żeby chodzili swoim pasem na chodniku i słituśnych blondynek, żeby nie zajmowały całej drogi. Na Twoim miejscu albo przerzuciłbym się na jezdnię i miał wszystkich w dupie (jadąc ulicą jesteś pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego i nawet jeśli spowalniasz ruch i podnosisz ciśnienie innym kierowcom miej to gdzieś) albo mijałbym bokiem całe to tatałajstwo i przy okazji nie szczędziłbym im bluzgów i paru słów prawdy. Niby walka z wiatrakami, ale zawsze sobie można przyjemnie odreagować.

puszczyk [ Generał brygady ]
Cóż jeśli natura poskąpiła ci "charyzmy" zapisz się na siłownię i ostro przypakuj, bez tego nikt ci z drogi nie zejdzie.
(jadąc ulicą jesteś pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego i nawet jeśli spowalniasz ruch i podnosisz ciśnienie innym kierowcom miej to gdzieś)
Jeśli obok ulicy jest ścieżka rowerowa nie można jeździć ulicą- w takich przypadkach przeważnie stoi znak zakazu dla rowerów.
Mart_2009 [ Chor��y ]
puszczyk --> w takich przypadkach przeważnie stoi znak zakazu dla rowerów
Haha. A to dobre. Naprawdę dobre. :)
Kłosiu [ Legend ]
"Jeśli obok ulicy jest ścieżka rowerowa nie można jeździć ulicą- w takich przypadkach przeważnie stoi znak zakazu dla rowerów.."
Prawda. Jest. I z reguly, poza odcinkami sensownie zaprojektowanych sciezek FIZYCZNIE oddzielonych od chodnikow jest ignorowany przez wiekszosc doswiadczonych rowerzystow. Bo jazda szosa jest szybsza, mniej kolizjogenna i bezpieczniejsza od jazdy sciezka. Poza Poznaniem znam tylko jeden odcinek dobrej sciezki rowerowej: od Murowanej Gosliny po drodze na Skoki do skretu na Dluga Gosline. Asfalt, kilka kilometrow dlugosci, warto na to wjechac, przynajmniej teraz, bo za pare lat sciezke poprzerastaja korzenie i nie warto bedzie wjechac na nia szosowka. A w Poznaniu zawsze szybciej jest pojechac szosa niz sciezka rowerowa. Z chlubnym wyjatkiem Starego Miasta i sciezki wzdluz trasy Pestki.
Kozi89 [ Legend ]
Kłosiu ---> "Przepraszam", czy dzwonienie, nie ma szans powodzenia z racji tłumów o jakich pisałem. To nie są losowo porozstawiane osoby tylko zbite grupy ludu, pomiędzy którymi występują pojedyncze osobniki. Przepraszanie z osobna 150 osób nie jest rozwiązaniem.
Jeśli liczysz na przychylność kierowców na jezdni, to okazuj pobłażliwość pieszym na ścieżce rowerowej.
Tu jest jednak pewna różnica z racji, że ja rowerem poruszając się po jezdni znajduję się na niej legalnie.
Tomuslaw ---> Za późno;] Mam już prawko i jeżdżę przepisowo i ostrożnie. Ale nie rozumiem do końca co cię tak zbulwersowało.
graf_0 [ Nożownik ]
graf_0 --> Jeśli liczysz na przychylność kierowców na jezdni, to okazuj pobłażliwość pieszym na ścieżce rowerowej.
Co ma piernik do wiatraka?
Prosta zasada wzajemności i minimalizacji chamstwa.
Dziś pieszy jest objeżdżany przez rowerzystów na ścieżce - jutro sam objedzie rowerzystów na jezdni jako kierowca.
Ja, poza skrajnymi wypadkami w stylu stania z wózkiem w poprzek ścieżki i trzymania psa na smyczy przez całą szerokość ścieżki łagodnie omijam pieszych lub wołam "przepraszam".
Kłosiu [ Legend ]
Dokladnie, w tym przypadku zadna eskalacja nie przyniesie zadnego efektu. BTW, nie wiem gdzie mieszkasz Kozi, w Poznaniu po prostu nie ma sciezek rowerowych zawalonych pieszymi, nawet w przypadku jak nie sa oddzielone od chodnikow. A jak mi nie odpowiada sciezka ( bo np jest za duzo szkla rozrzucanego przez pijakow) to jezdze jezdnia.
Kozi89 [ Legend ]
graf_0 ---> I ja omijam pieszych bo kilka osób, które sobie spaceruje nie stanowi problemu, ale ja mówię o tłumach nie do ominięcia w normalny sposób.
Ścieżka prowadzi przez kompleks zakładów produkcyjnych i stąd takie ogromne nagromadzenie ludzi w pewnych godzinach. Człowiek jeździ przepisowo tak by sam i inni mieli wygodniej, ale gdy nikt się tym nie przejmuje tylko pcha się na chama nie zważając na pozostałych to nerwy puszczają.
Jezdnią jak już pisano nie można gdy jest ścieżka.
Łysy Samson [ Bass operator ]
Na takie okazje warto nosić przy sobie pistolet - jak ci się jakiś skurwiel wpieprza, to kula między oczy i po problemie.
Tomuslaw [ Superbia ]
Kozi89 - nie rozumiem do końca co cię tak zbulwersowało.
To teraz zmieńmy trochę tekst z [1] postu.
I na koniec trzecie pytanie, czy jeśli w chwili wielkiego zwątpienia i irytacji zdecyduje się wjechać (oczywiście "niechcący") w jakiegoś bezczelnego rowerzystę jadącego po jezdni lub jedną z 4 plastikowych blondynek na rowerkach zajmujących calutką jezdnię to będzie to prawnie uznane za ich winę, mimo że jest wydzielona ścieżka rowerowa? Czy jeśli powtórzę taki zabieg kilkukrotnie nie będzie to wyglądało podejrzanie?
Weź się, dziecko (bo nie znam dojrzałych osób, które myślą w ten sposób), ogarnij, bo skoro myślisz o takich rzeczach, to pewnie kiedyś przeleje się czara goryczy i podczas złego dnia przestaniesz nad sobą panować i zrobisz głupotę, o którą pytasz "czy nie wydaje się podejrzana".
edit: Argument "rower to nie samochód" możesz sobie darować. Potrącenie pieszego przez rower może mieć równie niebezpieczny skutek, co potrącenie rowerzysty przez samochód (szczególnie gdy mamy do czynienia ze starszymi osobami lub dziećmi). Zastanów się zanim coś palniesz, bo aż mi się nie chce wierzyć, że są ludzie, którzy myślą w ten sposób.
Kozi89 [ Legend ]
Tomuslaw---> Jeśli chcesz być aż taki konkretny to czemu nie zwróciłeś uwagę na subtelne różnice pomiędzy rowerem a samochodem? Nie wiem jak ty to sobie wyobrażasz, wjechać nie znaczy zabić, rozwalić, poturbować, ale skoro szukasz pretekstu do kłótni interpretując każde słówko tak by wygodnie wpasowało się w twój tok rozumowania to nie mamy o czym pisać. Szkoda, ze zmieniając moją wypowiedź wypaczasz jej sens, lecz kto by się tym przejmował? Przecież nazywając kogoś dzieckiem postawisz zawsze na swoim prawda?;)
Edit:
Dobrze, że podkreśliłeś słówko "może" bo inaczej dało by się poznać jak daleko zapędziłeś sie w swoich wyobrażeniach o moich sadystycznych planach. Argument, ze rower to nie samochód jest bardzo sensowny, i kto mówił ci o jakichś dzieciach lub starcach? Znowu sam wymyślasz swoje wątki. Nie zapędzaj się tak.
Tomuslaw [ Superbia ]
Jeśli chcesz być aż taki konkretny to czemu nie zwróciłeś uwagę na subtelne różnice pomiędzy rowerem a samochodem?
Ależ mogę. Jak samochód (60km/h) wjedzie w rowerzystę (40km/h), to efekt będzie podobny do tego jaki jest w przypadku potrącenia pieszego (5km/h) przez rowerzystę (40km/), tyle że tragiczniejszy w skutkach. Oczywiście, bo dochodzi masa. Nie mniej, pieszy dużych szans nie ma. Ty zaś, pisząc "a może w niego wjechać, by się, debile, nauczyli" nie zdajesz sobie z tego sprawy. Zero wyobraźni. Dlatego jesteś jak dziecko, które nie potrafi przewidzieć co się stanie, że komuś może stać się krzywda... i to poważna.
edit: kto mówił ci o jakichś dzieciach lub starcach?
czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Napisałem "(szczególnie gdy mamy do czynienia ze starszymi osobami lub dziećmi)" (post [19]).
Kozi89 [ Legend ]
I znowu... Czy nie sądzisz, że wjechanie w pieszego rowerem przy 40 km/h jest niebezpiecznebezpieczne dla osoby na nim jadącej? Niebezpiecznie się już zapędzasz w swoich wymysłach. To nie ja mam jak widzę chore pomysły:)
Do editu: To pokazuje, że ty wymyślasz swoje wizje i próbujesz wcisnąć je w moje posty. Przykro mi, ale to są tylko i wyłącznie twoje pomysły i wyobrażenia.
Tomuslaw [ Superbia ]
I znowu
Skoro jesteś mądrzejszy, nie będę więcej zaprzątał Twojej głowy.
Pozdrawiam.
edit: Przykro mi, ale to są tylko i wyłącznie twoje pomysły i wyobrażenia.
To nie są moje wyobrażenia. To jest to, czego się nauczyłem na ulicy / ścieżce rowerowej, co widziałem i czego sam byłem uczestnikiem. To jest po prostu życie. Ale miałem już kończyć, to się więcej nie odzywam, jak obiecałem.
Kozi89 [ Legend ]
Tak, jestem w tej sytuacji mądrzejszy bo mnie po głowie nie chodzą pomysły które wypłynęły z pod twoich palców. Za bardzo poniosła cię wyobraźnia i zbyt brutalnie odczytałeś moje intencje i z tego powodu jest mi przykro.
Pozdrawiam.
Do Editu:
Bo i takie sytuacje sie zdarzają o czym wiem, ale niesłuszne potraktowanie mnie jak bezmózga, który w przypływie złości jest skłonny zabić przypadkowe osoby naprawdę nie było miłe.
Tomuslaw [ Superbia ]
ale niesłuszne potraktowanie mnie jak bezmózga, który w przypływie złości jest skłonny zabić przypadkowe osoby naprawdę nie było miłe.
Tu chyba jednak mogę się ponownie odezwać mimo pożegnania się. Jeżeli nim nie jesteś (co jednak nie dało się odczytać z Twoich postów - mam na myśli trzecie pytanie z [1] postu) - bardzo przepraszam.
Kozi89 [ Legend ]
I ja przyjmuję przeprosiny. Zbyt ostro odebrałeś słowa zawarte w tym pytaniu.
Pozdrawiam.
Bello86 [ Pretorianin ]
Na wies a nie na drogi. Dlaczego my przy kasie mamy ograniczac sie do scisku zeby jakis studenciak nie chcial pieszo czlapac tylko psul powietrze i humor rowerem. Ile jest rowerow ile jest samochodow. To sath up i cieszyc sie ze was miski palami po nerach z drog nie gonia.
twostupiddogs [ Senator ]
Dokładnie tak jak mówią graf_0 i Kłosiu. Zasada wzajemności i już. Zazwyczaj
1. wcześniej dwukrotnie dzwonię,
2. mówię głośno przepraszam,
3. wolno podjeżdżam, aby znaleźć się w polu widzenia, ktoś w końcu może być głuchy.
Przecież przy braku systemu ścieżek bez ładu i składu, za chwilę ja będę gościem na chodniku albo na drodze (choć prawo mówi coś o pełnoprawnym uczestniku ruchu podobnież) i też chciałbym być w podobny sposób traktowany.
Bello86 [ Pretorianin ]
O nie rowerzysta nigdy nie bedzie gosciem na drodze. Bedzie zawalidroga, ktory powoduje ze nie mozna jechac z normalna predkoscia bo wielbiciel dwoch pedalow musi sobie popierdziec w rowerowe siodelko.

Api15 [ dziwny człowiek... ]
Bello86 - Dresie, a Ty jeszcze tutaj? Koledzy się nie śmieją, że potrafisz kompa obsługiwać?
szymon_majewski [ Legend ]
Api15 ---> no ale niestety jak mi taki jedzie po Pulaskiej i wjezdza pod kola jak chce skrecac to co mam go wielbic za to ? Niestety ja boje sie wyprzedzac rowerzystow bo nie wiadomo co takiemu strzeli do lba ...
nutkaaa [ inz arch Panna B ]
"Jeśli obok ulicy jest ścieżka rowerowa nie można jeździć ulicą- w takich przypadkach przeważnie stoi znak zakazu dla rowerów.."
Ale jeśli nie stoi znak zakazu to mogę się poruszać po jezdni? Bo np. w Poznaniu na drodze dębińskiej jest tak, że jedzie sie kawałek jezdnią i jak jadę w stronę uczelni musiałabym przejechać na drugą stronę dwupasmowej jezdni i przez pas zieleni, żeby wjechać na ścieżkę rowerową, która swoją drogą jest tak zniszczona, popękana i w ogóle w katastrofalnym stanie, że żadna to przyjemność nią jechać i wolę sobie ten fragment przejechać jezdnią.

Deton [ klein Zwerg ]
sath up
Imak [ Generaďż˝ ]
[1] -> zgadzam się z pkt.2,mnie też ta hołota denerwuje.
Lysack [ Przyjaciel ]
jeśli chodzi o zakaz poruszania się po jezdni w przypadku drogi rowerowej obok to jest to regulowane tylko i wyłącznie znakami, a nie jakimiś odgórnymi przepisami.
Gdy nie ma znaku zazwyczaj jeżdżę ulicą, mimo ścieżki obok - powód jest prosty - żeby znaleźć się na ścieżce musiałbym zejść z roweru i przejść przez trawnik, albo jechać dość ruchliwym chodnikiem przez kilkaset metrów. Znak pojawia się dopiero przy zjeździe do tunelu, przy czym tuż przed nim jest odpowiednio wyprofilowany wjazd na ścieżkę rowerową, gdzie nie muszę zwalniać ani schodzić z roweru :)
Podobnie jest z inną ścieżką rowerową. Jest ulica, w połowie której jest zjazd w inną ulicę. Mimo, że jest ścieżka rowerowa obok, to jadę ulicą, gdyż jadąc ścieżką ponownie musiałbym biegać przez trawnik, przechodzić bez pasów, albo nadrabiać blisko kilometr drogi, żeby zjechać na przejście. Do tego w tym ostatnim przypadku poruszałbym się jezdnią, mimo dwukierunkowej ścieżki rowerowej - na jedno wychodzi.
Jak jest zakaz wjazdu dla rowerów to go szanuję - jak nie ma to jadę ulicą, bo jak Kłosiu stwierdził jest szybciej i bezpieczniej.
Co do tematu to kup sobie klakson w sprayu - jest głośniejszy od samochodowego i jak trąbniesz takim komuś za uchem to nawet odruchowo ze strachu odskoczy na tyle daleko, że spadnie ze ścieżki :)
Kozi89 [ Legend ]
Co do tematu to kup sobie klakson w sprayu - jest głośniejszy od samochodowego i jak trąbniesz takim komuś za uchem to nawet odruchowo ze strachu odskoczy na tyle daleko, że spadnie ze ścieżki :)
Niestety, ale rodzaj sygnału dźwiękowego wydawanego przez rower również jest definiowany przepisami ruchu drogowego:) Co nie przeszkadzało koledze wmontować sobie w rower klakson samochodowy, jednak użycie go teoretycznie jest już naruszeniem prawa.
DEXiu [ Senator ]
Kozi89 ==> Mógłbyś przytoczyć konkretny przepis? Pamiętam o dyskusji po tym, jak ktoś zamontował sobie w samochodzie syrenę kolejową. Co prawda samochód to nie rower, ale w tamtym przypadku przepis zdaje się mówił, że dźwięk ma być "nieprzeraźliwy" i było podane dolne ograniczenie na głośność (górnego nie było ;)
Bello86 [ Pretorianin ]
Jak mi tak ktory zawyje to dostanie z baniacza. Teraz kazdy kto chce miec szacunek jezdzi bryka
Lysack [ Przyjaciel ]
Kozi -> przepisy są, ale te klaksony mają jakiś tam certyfikat i są dopuszczone do użytku jako "klakson rowerowy" - nikt się do tego nie przyczepi.
Oczywiście jak kupisz w sklepie, a nie na targu ;]
Kozi89 [ Legend ]
Przepis mówi, ze dźwięk ma być nieprzeraźliwy i w przypadku roweru chyba nie ma tego sprecyzowanego. Jednak klakson w sprayu na pewno nie ma certyfikatu na dzwonek rowerowy:D Chyba, ze są jakieś specjalne do tego celu przeznaczone.
Mydełko_FA [ Pretorianin ]
I tak się nikt nie przyczepi. Skoro policjanci nie reagują na samochody zaparkowane na drogach rowerowych, to nie będą czepiali się dzwonka rowerowego.
riched20 [ Pretorianin ]
Sciezka rowerowa to zwykly chodnik. Kazdy moze po nim chodzic nie znaczy ze rowery moga jezdzic 50 na godzine. jak juz to marsz na ulice
wysiu [ ]
riched20 --> Nie, sciezka rowerowa to nie jest chodnik.
riched20 [ Pretorianin ]
To dlaczego jest zrobiona z kostki brukowej?
wysiu [ ]
A co to ma do rzeczy z czego jest zrobiona? Jak ulica jest z kostki, to tez twierdzisz, ze staje sie chodnikiem?
_MaZZeo [ Legend ]
riched20 --> ścieżka rowerowa, jak sama nazwa wskazuje, jest dla rowerów. Chodnik, o dziwo tutaj też nazwa wskazuje jednoznacznie, służy do chodzenia. Masz za ciasno pod kopułą, żeby to ogarnąć?
sam osobiście bym wszystkim pieszym chodzącym po ścieżce po łbie przywalił. Przeważnie wystarczy dzwonek, ale któregoś razu rzuciłem się do mamusiek, które wózki wyprowadzały. Oczywiście na dróżce, oczywiście obok siebie. Tępe strzały.

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
[42] - [44]
Loczek [ El Loco Boracho ]
"To dlaczego jest zrobiona z kostki brukowej?"
Mistrzostwo :)
Łysack: wydaje mi się, że nakaz poruszania się po ścieżce, w przypadku gdy ta znajduje się koło ulicy, jest uregulowany prawnie. Zdaje się, że kiedyś czytałem jakieś przepisy odnośnie tego... może ktoś wie gdzie je znaleźć?
riched20 [ Pretorianin ]
Kwestia koloru jezdni i odrazu mozna rozroznic. sciezki i chodnika nie
Api15 [ dziwny człowiek... ]
riched20 - Tylko ścieżka rowerowa jest innego koloru co chodnik (lub czymś odgrodzone)
Loczek [ El Loco Boracho ]
riched: naprawdę jesteś tak głupi, że rodzaj drogi rozróżniasz po kolorze? Dobrze, że nie robią błękitnych bo pewnie byś z kajakiem przylazł. Na ścieżkach rowerowych zawsze są znaki poziome, które są wystarczające do określenia zasad ruchy na nich panujących.