GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Mentalność ludzka - pytańko

19.07.2009
23:10
[1]

Septi [ Starszy Generał ]

Mentalność ludzka - pytańko

Cześć.

Naszło mnie dzisiaj na rozmyślanie i tak zaczołem sie zastanawiać.

Czemu tak jest że np ludzie bardziej szanują kogoś kto gnoi innych,potrafi dać w gębe i ogólnie nie jest przyjazny w stosunku do innych.Pytam bo mam właśnie takich dwóch kumpli,jeden chamowaty i zawsze szuka zaczepki,natomiast drugi spokojny i zawsze jak trzeba każdemu pomoże,a mimo to każdy widzi że może i go wykorzystuje.

Pytam bo zawsze mnie to ciekawiło dlaczego tak jest.Sam osobiscie jak trzeba to pomoge ale jak trzeba to też potrafie sie wkurzyć(żeby nie pisać brzydko bo nie wiadomo kto czyta).

Pierwszego znam z 7 lat,natomiast tego drugiego koło 10.Tego drugiego nigdy nie widziałem zdenerwowanego odkąd go znam,zawsze spokojny,cichy i kulturalny,jak trzeba to pomoże,a nawet nieraz widziałem jak pomagał mimo że nikt go o to nie prosił.

Sam nie uchodze za spokojnego,ćwicze na siłowni już prawie 8 lat,jestem dość duży ale tak naprawde szanuje tego drugiego kumpla za to kim jest i podziwiam go za jego spokój ducha bo naprawde jeszcze nie widziałem kogoś tak spokojnego i zawsze pozytywnie nastawionego i skorego do pomocy.Mimo to moi kumple z otoczenia bardziej lubią tego pierwszego niż tego drugiego,tego drugiego uważają za słabiaka i cieniaka i nie dażą go zbyt dużym szacunkiem co czasem da sie odczuć.

Wynika z tego że nie opłaca sie być dobry,bo jak tylko ludzie zobaczą że mogą ci wejść na głowe to automatycznie przestają cie szanować i zaczynają wykorzystywać.

Co wy myślicie na ten temat i jakie są wasze odczucia ?

19.07.2009
23:32
[2]

mirencjum [ operator kursora ]

Bardzo słabe psychicznie mamy ostatnio pokolenia. Znaczna część młodzieży chodzi w "maskach". Cały czas udają i grają kogoś innego. W sumie to banda słabeuszy.

"Kult siły kwitnie w polskiej przestrzeni publicznej, reklamie, mediach i w prywatnych domach. Bohaterami współczesności nie są ludzie mądrzy, moralni, błyskotliwi czy genialni, ale silni. Siła oznacza tu niepoddawanie się, dążenie za wszelką cenę do celu, nieustępliwość, upór i konsekwencję, ale najczęściej jest po prostu bezwzględnością, agresją i celebrowaniem reprezentacji tych przymiotów. Nie wystarczają już tylko muskuły i karki ani sportowe ubranie.

Dziś o sile, podstawowym kapitale generującym wysoką pozycję, zaświadczają obronne psy i ich kolczaste obroże, ubrania (które na każdym wolnym skrawku materiału zawierają napisy: pitbull, hooligan, power, troublemaker, street fighter i wizerunki agresywnych psów, zaciśniętych pięści), głośny śmiech i głośna muzyka, wyzywające i coraz bardziej skąpe kobiece ubrania, ale też zdrowe i wysportowane, zadbane ciało, całkowicie poddane właścicielowi i zdolne stawić czoła każdemu wyzwaniu. Siła potrzebna jest zawsze, zwłaszcza w trudnych czasach, ale dziś staje się jedną z podstawowych wartości, definiując kulturowy i społeczny kontekst, w którym żyjemy, jako zbrutalizowany. Paradoksalnie, reprezentacje siły i przemocy, agresji, a także one same stosowane są przede wszystkim przez wykluczonych, z kolei nadmiar tego typu znaków można odczytywać jako reakcję na życie w czasach, w których straciliśmy zdolność do sprawowania kontroli nad swoim losem i biografią."

19.07.2009
23:34
[3]

Fett [ Avatar ]

Dzięki właśnie takiemu rozumowaniu jak Twoje powstają stereotypy. A nie wpadłeś na to, że to nie chodzi o to, że ktoś jest dobry albo zły, tylko może chodzić o inne cechy charakteru? No bo co z tego, że ktoś jest niesamowicie pomocny, inteligentny i dobry jeżeli jest melancholikiem, samotnikiem, ma pryszcze na plecach i całe życie chodzi sfrustrowany?

Mam kumpla, który też zawsze wszystkim pomaga przez całe życie i ani razu nie widziałem, żeby się na kogoś wkurzył a mimo wszystko wszyscy go szanują. To nie chodzi o to czy ktoś jest dobry czy zły, tylko jaki ma ogólnie charakter.
No bo o czym będzie gadał coweekendowy imprezowicz z kolekcjonerem motyli?

mirencjum - nie wydaje Ci się, że ten tekst jest strasznie ogólny? Kojarzy mi się z 60 letnimi nauczycielkami, które o młodzieży wiedzą tyle ile się na studiach nauczyły.Dziś o sile, podstawowym kapitale generującym wysoką pozycję, zaświadczają... Kurde wkurza mnie takie gadanie że dziś to wszyscy tacy, a tacy. To takie pieprzenie o problemie, którego liznęło się powierzchownie, albo o którym nie ma się pojęcia. A taki specjalista, który pisze takie artykuły zobaczył 3 dresów przez okno i wykoncypował sobie własną teorię otaczającego nas, brutalnego świata. To tak jakbym uczył wszystkich fizyki kwantowej, po oglądnięciu filmu na Discovery...

20.07.2009
00:05
[4]

dave_mgs [ Senator ]

Fett ma rację, ale jednak coś w tym jest. Zawsze osiedlowi czy szkolni "madafakas" mają większe "branie", są bardziej respektowani wśród młodzieży. Wiadomo, że jeśli spojrzeć na Johna Rambo i Pawła Lubicza, ten drugi szans większych raczej nie ma. Tu jest to samo. Mając dobre relacje z takim gangsta sami budujemy swoje "ja" w oczach innych, niekoniecznie swoje prawdziwe "ja".

20.07.2009
00:17
[5]

Septi [ Starszy Generał ]

Fett -> Tu nie chodzi o to czy ktoś jest słabeuszem ani też o charakter.Bo z agresywnym gościem o wielu rzeczach sobie nie pogadasz,bo wystarczy że troche wypije i gwarantuje ci że wystarczy że coś go zdenerwuje a bójka będzie tuż tuż.Trzeba też dodać że koleś który non stop sie bije ma raczej nastawienie lekceważące do osoby słabszej lub też z pozoru wyglądającej na słabszą.

Kto by co nie mówił to i tak uważam że ludzie zawsze będą szanować tego agresywnego,jeśli nie przez zwykły szacunek to szacunek przez strach.

20.07.2009
00:17
[6]

gromusek [ keep Your secrets ]

moim zdaniem to wszystko zalezy od towarzystwa z ktorym sie przebywa.

Ja przebywam głownie w towarzystwie wykształconych starszych odemnie ludzi. W grupie tej nie ważny jest rozmiar tricepsa ani ilosc zer na koncie. Wszystko opiera sie na zaufaniu, uczciwości i byciu soba.

i faktem jest, iz osoby które pomagają sa bardziej doceniane.

20.07.2009
00:42
[7]

dave_mgs [ Senator ]

Oczywiście wszystko też zależy od środowiska. Bo wiadomo, że inaczej wygląda to w szkole, a inaczej w "porządnym*" miejscu pracy.

*Takim, gdzie pracują ludzie choć w miarę wykształceni i na jakimś tam poziomie intelektualnym, w każdym razie wyższym od gąbki.

20.07.2009
00:42
[8]

Poziomka1440 [ Pretorianin ]

Uważam,że postrzeganie ludzi związane jest także z wiekiem. Gdy mamy naście lat imponuje większości typ "zabijaki" i tak jak napisał Septi może przez to,że się go wszyscy boją, a to wśród młodzieży budzi respekt. Mając więcej lat nabieramy szacunku dla osób, których reprezentuje drugi kolega. W dzisiejszych czasach tak trudno spotkać takich ludzi. Fakt, nie mają oni lekko. Są na pewno szanowani, ale czy nikt ich nie wykorzystuje? Może dobrze, że tyle mówi się o asertywności.......

20.07.2009
00:49
[9]

sto2003 [ Konsul ]

Uuuuuu mógłbym o mentalności napisać doktorat. Jeżeli chodzi o działania przyczynowo mentalne to tak się składa że jestem jednym z najlepiej rozwiniętych ludzi na tej planecie co zajęło mi kilka lat pracy i z czego oczywiście jestem niezmiernie dumny co zresztą przejawiam nawet tutaj dość często :)

Wracając do tematu to ludzie wychowali się w zagrodach, są chodowani jak zwierzeta przez bardziej świadome osoby. Każdy kraj to polana na której ludzie się pasą i kontrolowani są przez multum wymyślonych systemów począwszy od monetarnych kończąc na systemach religijnych. Każdy z tych systemów ma za zadanie ukryć naturę człowieka czyli wiedzę i przedewszystkim zrozumienie o tym że człowiek jest Bogiem i tworzy rzeczywistość. Jak to starałem się bezskutecznie opisać w innych wątkach.
Tak czy siak jak łatwo sobie wyobrazić dla "ludzi" o wiele bardziej świadomych swojego istnienia i działania, podkreślając fakt że są to istoty niskowibracyjne głównym priorytetem jest ukrywanie właśnie tych faktów ponieważ dzięki swojemu systemowi który stworzyli czerpią pożyteczną dla siebie energię.
Chodując sobie w antychrystycznym systemie zwierzeta jakimi są ludzie tworzą swiat jaki tworzą, jak bardzo negatywny to widać na każdym kroku.

Więc na twoim miejscu nie zastanawiał bym się dlaczego jedni są pozytywni drudzy nie. Te opetane dzieci nawet sobie nie zdają sprawy że są opętane, nie potrafią samodzielnie myśleć, są zaprogramowane. Nikt nie kontroluje swoich myśli ani uczuć, każdy mysli w wykreowany przez system sposób. Ludzie w przeciągu 24 godzin tracą energie mentalną na ~500 różnych myśli. A ile w przeciągu dnia chcesz zrobić rzeczy ? 10 ? To skąd tak abstrakcyjna liczba myśli ?!
Z podświadomości a ta nie jest niczym innym jak przyzwyczajemniem świadomości która działa już automatycznie. Wyrwanie się z tego dla zielonego człowieka który nie zostanie zasypany ładunkiem karmicznym np. wypadek, choroba itd. itd. jest mało prowdopodobne.

Dodatkowo ktoś wspomniał że każdy gra kogoś innego ale każdy codziennie ejst kimś innym. Na tym polega wolna wola że człowiek w zbiorze wibracji wybiera sobie na jakich chce rezonować. Nikt nie urodził się odważny albo spokojny, to wibracja którą kazxdy moze sobie wybrać i w niej trwać. A to ze ludzie nie myślą i sami nic nie wybierają lecz trwają i programują się poprzez masoński system to już ich sprawa.

20.07.2009
00:58
[10]

Tymbarkus [ ubersok ]

Sto2003 to taki onetowy prowokator, czy on naprawde wierzy w to co pisze?

20.07.2009
00:59
smile
[11]

settoGOne [ settogo ]

człowiek jest Bogiem

a małpa jest psem!


Co do wątku. Sraj na to, że Twoi koledzy nie akceptują Twojego kolegi "słabiaka". Skoro nie potrafią dojrzeć jego wewnętrznej przewagi (mięśnie to nie wszystko) to im biada. Priorytet - być w porządku!

Stereotypy to już inna kwestia. Nie widzę nic złego w mięśniach - sam chciałbym mieć budowę atlety. Towarzystwa, w których są jakiekolwiek podziały na lepszych i gorszych to dla mnie gruba beka. Powinieneś znaleźć kolegów, którzy mają normalne relacje.

20.07.2009
01:06
[12]

Septi [ Starszy Generał ]

sto2003 -> Po części sie zgadzam.Ludzie już tak mają że jak za wysoko sie odbiją od zemi to nic innego nie może ich sprowadzic spowrotem i zmienic ich zachowania jak tylko jakaś tragedia osobista która nimi wstrząsnie.

20.07.2009
01:25
[13]

HUtH [ pr0crastinator ]

Jeśli o konflikcie prymitywna siła - szlachetna mądrość to "Tango" Mrożka polecam :P

20.07.2009
02:19
[14]

Fett [ Avatar ]

sto2003 - Tak rzeczywiście możesz być dumny z tego, że kilka lat życia straciłeś na przekształcenie idiotycznej teorii Nietzschego w dziwny twór o tym, jak nadludzie sterują ludźmi. Bez obrazy, ale dla mnie to takie same pieprzenie jak w książce Marka Krajewskiego, przy czym on to zrobił ze względów czysto komercyjny, Tobie natomiast wydaje się, że jesteś opiniotwórczy w jakikolwiek sobie znany sposób. Twoja śmieszna teoria ma jakieś podstawy naukowe w postaci badań, obserwacji, ankiet? Czy po prostu Ci się nudziło i postanowiłeś zabawić się w filozofa? Jakie masz prawo osądzać innych i stawiać siebie ponad wszystkimi? I jakie masz podstawy sądzić, że Twoja teoria jest prawdziwa?

Takich prowokatorów jak Ty było już tutaj dziesiątki i wszyscy skończyli tak samo. Twój jednak problem polega na tym, że jedząc gówno z całą resztą much zesrałeś się wyżej niż masz głowę i Ci się to spodobał, bo robisz to cały czas.
A najbardziej żałosne jest to, że zamiast zrobić coś ambitnego, szukasz posłuchu na forum Internetowym o grach komputerowych, gdzie większość czytelników ignoruje Twój pseudo-naukowe wypociny, a reszta która przez nie przebrnie kiwa głową z politowaniem. Weź się człowieku ogarnij i weź się za siebie bo sam stałeś się niewolnikiem swojej chorej teorii. Zamknąłeś się w klatce swojej świadomości i próbujesz teraz wmówić komuś, że to wszyscy są zamknięci, poza Tobą.

Czekam na odpowiedź

20.07.2009
11:01
[15]

Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]

Kwestia czy ktos jest melancholikiem czy sangwinikiem, zalezy tylko i wyłącznie od kilku czynników:

1.Wychowanie emocjonalne dziecka przez rodziców

2.akceptacja wsród rówiesników

3. geny

tyle.


każdy człowiek gdy się rodzi jest taki sam, tylko stres i doswiadczenia zmieniają ludzi albo w takich albo w takich.

np. jesli ktoś miał dziecinstwo jak z bajki bedzie osoba pewną siebie,itp.

20.07.2009
11:27
[16]

yasiu [ Legend ]

fett - ze schizofrenikiem chcesz dyskusję prowadzić? gratuluję... chętnie poczytam o ile oczywiście kolega sto gdzieś nie odleci.

20.07.2009
13:44
smile
[17]

sto2003 [ Konsul ]

Takich prowokatorów jak Ty było już tutaj dziesiątki i wszyscy skończyli tak samo.

Znudzili się debilizmem innych ludzi ? Ja też wczesniej czy póxniej się znudze. W tym momencie na tyle się nim nudzę ze nawt niechce mi się z tobą rozmawiać bo takich ludzi jak ty jest 6 mln, każdy jest taki sam i dla mnie tak samo jak te 6 mln i ty mógłbyś w ogóle nie istnieć. Więc to czy coś zrozumiesz lub przyjmiesz do wiadomości ma dla mnie takie samo znaczenie jak to jakiego koloru Hilton nosi majtki.

20.07.2009
14:00
[18]

Coy2K [ Veteran ]

A nie wpadłeś na to, że to nie chodzi o to, że ktoś jest dobry albo zły, tylko może chodzić o inne cechy charakteru? No bo co z tego, że ktoś jest niesamowicie pomocny, inteligentny i dobry jeżeli jest melancholikiem, samotnikiem, ma pryszcze na plecach i całe życie chodzi sfrustrowany?

jak się mają pryszcze na plecach do cech charakteru ?
sam sobie przeczysz, bo to Ty wpadasz w stereotypy - słabeusz to dla Ciebie zapewne chlopak z binoklami na nosie i pryszczami na plecach, podkrążonymi oczyma, które przysłaniają przetłuszczone włosy... czyż nie ?

na nic wzniosłe słowa i wyszukane słownictwo, skoro potykasz się już przy pierwszym stawianym kroku.

20.07.2009
14:11
[19]

Wo_Ja_Ann [ Addicted to Soccer ]

sto2003 - najpierw opanuj podstawy ortografii, potem bierz się za moralizowanie i naprawianie świata. Nie ma nic śmieszniejszego od malutkiego człowieczka, który stara się używać trudnych słów, nie potrafiąc poprawnie napisać tych najłatwiejszych.

20.07.2009
17:29
[20]

Attyla [ Legend ]

Dlaczego? Dlaczegóż by nie? Cywilizowanie się zawsze się wiązało z przeniesieniem środka ciężkości z nagiej siły na organizację, porządek i intelekt. Zerknij do wątku:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8947453&N=1
Jego podstawowym tematem jest antykultura, antycywilizacja i antychrześcijaństwo. W ramach Europy łacińskiej kultura, cywilizacja i chrześcijaństwo to jedno i to samo w ramach dziedzictwa rzymskiego.
Od pewnego czasu wyraźna jest w Europie tendencja barbaryzacyjna a to, co cię tak martwi jest tej barbaryzacji bezpośrednim i logicznym skutkiem.

20.07.2009
17:40
smile
[21]

Fett [ Avatar ]

Coy2k - przecież z tymi pryszczami to nie było na poważnie, takie niewinne wtrącenie ;) Nie wiem czy taki zabieg stylistyczny ma jakąś konkretna nazwę, bo nie jestem specjalistą od polonistyki :)
yasiu - nie wiedziałem, że aż taka tragedia będzie...

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.