GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Ceny w Anglii

17.07.2009
14:46
smile
[1]

karollus [ parek v rohliku ]

Ceny w Anglii

Pod koniec sierpnia wybieram się do Anglii na 9 dni. Będę spał u siostry ciotecznej i jej męża. Ile kasy muszę orientacyjnie zabrać żeby kupić sobie coś do jedzenia na własną rękę, ewentualnie dołożyć się do obiadu ? No i przywieźć jakieś niedrogie duperele.

17.07.2009
14:54
[2]

settoGOne [ settogo ]

100 funtow ;-) W zaleznosci od tego jakie chcesz te duperele kupic

17.07.2009
14:56
[3]

Didier z Rivii [ life 4 sound ]

z dupereli najbardziej opłaca się whisky na bezcłówce :P

17.07.2009
15:00
[4]

Boroova [ Gwiazdka ]

200 funtow powinno wystarczyc, pod warunkiem ze nie bedziesz sie rozbijal po drogich knajpach codziennie. Duzo tez zalezy do jakiej czesci UK jedziesz. Jesli Londyn i okolice, to drogo jak cholera. Jesli polnoc Anglii, to duzo taniej. Jak jest w Szkocji to niestety nie wiem.

17.07.2009
15:11
[5]

Didier z Rivii [ life 4 sound ]

z ciekawości: jaki byłby koszt jednodniowego wyżywienia po cenach londyńskich a ile po tych północnych? i nie chodzi mi tu o jakieś restauracje tylko zwykłe sklepowe/supermarketowe pierdoły typu bułki z pasztetem itepe :) w tym też są takie duże różnice?

17.07.2009
15:14
[6]

ero_sk [ Generaďż˝ ]

5F powinno wystarczyć, zakładając że wystarczy Ci chleb z pasztetem i coś do picia, np. 1,5l coli z Tesco.

17.07.2009
15:19
[7]

Drackula [ Bloody Rider ]

Boroova -- ze nizsze to zgoda ale nie przesadzaj z tym bardzo ok? :p

Didier---> zrac tesco value albo Netto to i za 2-5 do 3 funtow da sie byc najedzonym. tylko szkoda watroby na takie eskperymenty :)

a z restauracjami to roznie, obiad dla jednej osoby miesci sie w granicach od 4 do 100 funtow :), wiec kazdy znajdzie cos dla siebie.

17.07.2009
15:31
[8]

karollus [ parek v rohliku ]

Lecę do Liverpoolu, generalnie rzecz biorąc. Oni mieszkają po drugiej stronie rzeki, w Wallasey.

17.07.2009
15:37
[9]

Williams [ Generaďż˝ ]

Na 9 dni powiedziałbym że 100 funtów powinno wystarczyć:)

Pozdrawiam:)

17.07.2009
15:41
[10]

ResOOrt [ Konsul ]

na przykladzie: znajoma z chlopakiem wyzyje za 15 funtow na tydzien jedzac Asda Value czy Tesco Value
ja z moja 60 funtow na tydzien normalnego zarcia, zadnych asda tesco value

jedyna roznica w cenach to ceny mieszkan, Boroova troszke przesadza, co knajpa to inne ceny niewiele nizsze czy wyzsze,

flaszka 0.7 wyborowej 15 funtow chyba ze trafisz na przecene to 12 - jak bys chcial sie napic z mezem siostry c

17.07.2009
15:54
[11]

Drackula [ Bloody Rider ]

ResOOrt --- koszty wyzywienia mozna zbic z tych sklepowych od 1/3 do 1/2 jesli nie kupuje sie polprzygotowanych produktow tylko "surowce": mieso, warzywa, owoce itp. na lokalnych ryneczkach i gotuje wszystko samemu. Oprocz nizszej ceny zaleta jest takze swierzosc a co za tym idzie takie warzywa poleza dluzej niz te z supermarketu.

Roznice mozna potem przeznaczyc na np. wypad do dobrej restauracji ;)

17.07.2009
15:56
[12]

yasiu [ Legend ]

... żeby zjeść coś normalnego ;)

drackula - to opcja dostępna tylko dla tych, którzy potrafią gotować :) autor wątku ma się tylko dokładać do obiadu, to jego gospodarze będą robić zakupy =]

edit - ale zawsze możesz iść na ryneczek, kupić pół świńskiej głowy, rzucić na kuchenny stół i oznajmić, że 'to jemy przez najbliższe 3 dni' :D

17.07.2009
15:56
smile
[13]

brzydki potworek [ Generaďż˝ ]

Boroova, Drackula --> jako byly uk qc powiem wam jedno - nic nie wiecie, a wasza naiwnosc jest chyba wieksza, niz glupota :_).

17.07.2009
15:59
[14]

Drackula [ Bloody Rider ]

yasiu -- to byla odpowiedz dla ResOOrta nie karollusa :)

brzydki potworek -- idiote idz grac gdzies indziej.

17.07.2009
16:10
[15]

ResOOrt [ Konsul ]

oczywiscie ze mozna jesli ma sie jako taki ryneczek w poblizu

17.07.2009
16:10
smile
[16]

brzydki potworek [ Generaďż˝ ]

Drackula chlopczyku twoja wiedza na temat jakosci jedzenia w uk jest zadna, wiec sie nie wypowiadaj. A jesli dalej bedziesz pieprzyl glupoty, to w swojej bezmiernej dobroci moge ci pokazac wyniki badan jedzenia value i firmowego, robionego swoja droga w dokladnie tych samych miejscach, przez te same osoby, z tych samych surowcow. Moze wtedy spadna ci klapki z oczu i zrozumiesz, ze slowo idiota powinienes wypowiadac w pierwszej kolejnosci patrzac rano do lustra.

17.07.2009
16:16
[17]

Drackula [ Bloody Rider ]

brzydki potworek --- chlopczyku to mozesz mowic do swej latorosli o ile masz takowa. Matol jestes bo ja nigdzie nie porownywalem pomiedzy soba jakosci pomiedzy roznymi liniami produktow tej samej firmy, np. TESCO. Jesli widzisz inaczej to moze okulary by sie przydaly. Ty jestes tylko bylym mieszkancem UK, ja jak i inni mieszkamy tu dosc dlugo i nadal. Chciales byc cwany ale nie tym razem matolku.

17.07.2009
16:17
[18]

ResOOrt [ Konsul ]

brzydki pokaz te badania prosze z ciekawosci

17.07.2009
16:26
[19]

brzydki potworek [ Generaďż˝ ]

Drackula jesli twierdzisz, ze jakies jedzenie jest zle dla watroby, to je oceniasz. Chcialbym tylko wiedziec, na jakiej podstawie? Ceny? To tylko swiadczy o tym, jakim matolem jestes chlopczyku. Jak juz powiedzialem, cale to gowno, ktore sciagasz z jakiejkolwiek polki sklepowej (i nie mowie tu o marketach, ale o calym przemysle spozywczym uk) jest robione w tym samym miejscu, rozni sie tylko opakowaniem, ksztaltem i tym, co pisze na nalepce. Jedzenie, ktore odstaje od tych standardow to 4% produktow na rynku, do ktorego ty i tak zapewne nie masz, z powodow finansowych, dostepu. A i cos jeszcze. Obiad w restauracji od 4 funtow? Nie pomyliles restauracji z kiblem publicznym?
aaa i powiedz mi, co to zonacza: "ja jak i inni mieszkamy tu dosc dlugo i nadal"


karollus
100GBP calkowicie wystarczy, jedzenie jest na podobnym poziomie co w PL.
Tansze sa natomiast ubrania, wiec jesli planujesz w niedalekiej przyszlosci zakupy, to zastanow sie nad pobieganiem po sklepach w uk.

17.07.2009
16:35
[20]

Drackula [ Bloody Rider ]

Wlasnie udowodniles jakim idiota jestes, nic dodac nic ujac. Super ze znasz mnie osobiscie i wiesz co kupuje i co jadam. Wiesz takze na co mnie satc a no co nie,choc z drugiej strony ciekawe co miales na mysli z tymi 4% no bo skoro tak dokladny byles to musza to byc produkty typu trufle itp., ogolnie dostepne na polce kazdego sklepu :). Cieszy za to mnie niezmiernie ze ciebie jest stac na wszystko a loze w twym palacu jest wyscielone 100-u dolarowkami :)

No i nadal czekamy na Twoja ekspertyze dotyczaca jakosci produktow w UK, koniec koncow taki ekspert nie powinien z tym miec problemow, przeciez mieszkales tutaj kiedys.

O restauracjach juz pomine bo jakiekolwiek tlumaczenie moze byc malo zrozumiale dla Ciebie.

17.07.2009
16:36
[21]

Boroova [ Gwiazdka ]

brzydki potworku --> prosilbym jednak o odrobine wiecej kultury. To naprawde nie jest trudne a oszczedzi nam obu niepotrzebnych osobistych wycieczek. Skoro mieszkales w UK, to moze napiszesz cos wiecej - gdzie dokladnie i co robiles. Widzisz, ty piszesz w czasie przeszlym, ja w terazniejszym. Przez to sklaniam sie ku opinii, ze moja wiedza jest bardziej aktualna niz twoja.

Drackula --> piszac o roznicach miedzy polnoca a poludniem Anglii myslalem glownie o "duperelach" wspomnianych przez autora watku. Firmowe ciuchy sa duzo tansze w malych miescinach na polnocy (np. t-shirt Pierre Cardin w Londynie kosztuje okolo 40 funtow, a ten sam w takim Bolton zaledwie 16.)

17.07.2009
16:41
[22]

zarith [ ]

brzydki potworku, a byłes ty kiedys w angielskim sklepie, kupiles cos i potem to zjadles? nie wydaje mi się. różnice w smaku pomiędzy tak samo nazywającymi sie produktami potrafią byc znaczące i niepotrzebne są do udowodnienia tego jakies tewoje wydumane badania, wystarczy zmysł smaku i odrobina zdrowego rozsądku. poza tym, nie trudno chyba zauważyc, że na całym swiecie mcdonalds swoje hmmm jadłodajnie nazywa restauracjami? a z ciekawostek, koszt 'bankietu' to jakies kilka funtów w kfc?

poza tym, bardzo bym cię prosił o poskromienie swojego niewyparzonego jezyka. prowokować mozna na dojrzalsze sposoby.

17.07.2009
16:48
[23]

brzydki potworek [ Generaďż˝ ]

Boroova --> mieszkalem, a w zasadzie podrozowalem, bo to wynikalo z charakteru mojej pracu. Quality Controller, czyli badanie calego produktu spozywczego wytwarzanego w UK, poczawszy od ciastek, a skonczywszy na wymyslnych potrawach serwowanych w restauracjach. I tak, kiedys tez sadzilem, ze markowe firmy maja lepsze produkty od tych ze znaczkiem value. Nieco inaczej na to patrze po zapoznaniu sie ze zrodlem, czyli miejscami, w ktorych jest to wszystko wytwarzane. Ale nie bede o tym pisal, bo niektorzy tutaj uwazaja, ze jak wydadza tygodniowo 150GBP na osobe, to beda zywic sie lepiej, niz osoby wydajace 60GBP. Naiwnosc, slepa wiara w marke i glupota. Moja wiedza jest w miare aktualna (-6 miesiecy) i moge napisac jedno - zdrowe jedzenie to takie, ktore od poczatku do konca jest efektem naszej pracy. Coz nikt z nas rolnikiem pewnie nie jest, wiec spelnienie tego warunku jest malo mozliwe. Natomiast do kazdego, ktoremu sie wydaje, ze jest wielkim bonzem, bo wydaje na jedzenie kilkadziesiat GBP wiecej, niz jego koledzy - kupcie sobie jakis produkt, ktory uwazacie za towar z wyzszej i polki, a pozniej kupcie to samo z nalepka value, otworzcie i porownajcie. Ja mialem okazje weryfikowac to od strony laboratorium i niestety, a moze na szczescie, bardzo duzo mnie to nauczylo. Placi sie za marke, a nie za jakosc :).

17.07.2009
16:53
[24]

Boroova [ Gwiazdka ]

brzydki potworku --> dziekuje za wyjasnienie. A teraz prosze wroc wzrokiem do postu [4] i znajdz mi prosze fragment w ktorym chocby WSPOMINAM o jakosci jedzenia czy produktach tanich/markowych.

Piszesz mi, ze jestem naiwny, a wrecz glupi, bo doradzam forumowiczowi wziac 200 funtow na wyjazd?

Nie wiem jak to skomentowac...

17.07.2009
16:58
[25]

Drackula [ Bloody Rider ]

[23] - - yhhy, a swistak siedzi i zawija..... Trzeba byc slepym i nie miec smaku aby nie odroznic roznicy pomiedzy makaronem TESCO Value a TESCO Finest albo pomiedzy jakoscia piersi z kurczaka pomiedzy TESCO a Marks&Spencer.
Takze nalepki na produktach sa tylko dla zmylki i zapewne makaorn TV, TF, Sainsbury, M&S, Morisson jest produkowany w tym samym miejscu a nie wielu odrebnych.
Wynika z tego ze w UK zyja sami frajerzy ktorzy placa 2x, 3x wiecej za to samo co mogli by miec z tesco value bo tak jakis brzydki potworek mowi :).

O i juz teraz widzimy ze sa sumy 150 funtow na tydzien (przewija watek do gory) ale zaraz zaraz, przeciez to tylko wyobraznia potworka.
Nadal czekamy na badania...

mieszkalem, a w zasadzie podrozowalem, bo to wynikalo z charakteru mojej pracu. Quality Controller, czyli badanie calego produktu spozywczego wytwarzanego w UK, poczawszy od ciastek, a skonczywszy na wymyslnych potrawach serwowanych w restauracjach. - wiecej sprzecznosc iw jednym zdaniu nie dalo sie umiescic ? :)

17.07.2009
17:14
smile
[26]

Soldamn [ krówka!! z wymionami ]

Ja coprawda nigdy w anglii nie byłem, ale to co mówi potworek to w Polsce np się sprawdza. Dla rossmana jego markowe rzeczy robią firmy pokroju nivea (oczywiście 2 x tansze sa rosmanowe). Przyprawy dla tesco to knorr czy inna firma tego typu. Ostatnio jadlem chipsy "carrefour" robione przez firmę produkującą laysy.

Bardzo często niektóre produkty są dużo droższe tylko i wyłącznie za markę. Ale oczywiście nie zawsze, dobre jedzenie też się zdarza:)

17.07.2009
17:31
smile
[27]

Boroova [ Gwiazdka ]

karollus --> teraz dopiero sie zastanowilem nad pierwszym postem. Skoro jedziesz do siostry ciotecznej, to mysle, ze najlepiej byloby sie spytac...SIOSTRY CIOTECZNEJ.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.