
Hellmaker [ Legend ]
Dwuznaczność reklam ;)
I nie chodzi mi o skojarzenia seksualne :)
Natomiast zauważyłem już jakiś czas temu, że teksty haseł reklamowych chyba nie są zatwierdzane przez kogoś z głową na karku :)
Weźmy przykład.
Parówki Berlinki.
"Są parówki i są Berlinki". No niby ok ... ale ...
Czy są one tak dobre, że zasługują na odrębną nazwę/określenie ?
Czy może są tak obrzydliwe, że nie zasługują na nazwę "parówki"?
Macie jeszcze jakieś przykłady? :)
Dycu [ zbanowany QQuel ]
Już wielokrotnie w swojej rodzinie mówiłem że hasła reklamowe (jak i część reklam) robią debile, to zawsze spotykałem się z wiadomością że "są to z pewnością wykwalifikowani specjaliści". Oglądam te reklamy dalej i nadal twierdzę, że robią je zwyczajni debile, którzy hasła wymyślają rano, przy kawie.
Father Michael [ Iscariot Paladin ]
Dycu -> Niewiele mijasz się z prawdą. Podam Ci przykład jak tworzone są hasła reklamowe w jednej z większych korporacji informatycznych w Polsce. Przychodzisz na spotkanie, na którym omówiona ma być kampania marketingowa, przekazane będą wymagania dla webmasterów i grafików (strony, billboardy, ulotki do przygotowania, itp.).
Na spotkaniu specjalista od marketingu nagle stwierdza: "Aha i nie mamy hasła reklamowego. Możecie coś wymyślić? Myślimy o czymś w stylu 'W pracy używam XXX, po pracy odpoczywam'".
Na co jedna z osób na spotkaniu dla żartu komentuje: "Chyba po pracy używam sobie!".
Hasło przechodzi...
Copywriter nawet nie dotknął sprawy :)