Boroova [ Gwiazdka ]
Kac bez kaca?
Dziwne. Czuje sie dzisiaj jakbym mial jednego wielkiego kaca, a wczoraj wypilem ledwie kilka lampek wina i szampana w przeciagu dobrych kilku godzin. Spalem prawie 7 godzin, wiec wiecej niz minimum.
Czyli teoretycznie wszystko w porzadku powinno byc, a po wypiciu 2 redbulli dalej czuje sie jakbym conajmniej flaszke wczoraj obalil. Macie jakies pomysly czym moze to byc spowodowane? Czy mix wino/szampan moze az tak zaszkodzic?
Bakermistrzu [ Pretorianin ]
pewnie jakos sfermentowalo. Potrzeba bylo duzo wody na przerobienie ot co.
Ja np. mam tak, że jak zjem witaminy jakiś wigor czy coś i zaraz po tym będę żuł gumę to odrazu zwymiotuje.
Halucyn89 [ Senator ]
Im bardziej kolorowy alkohol tym większy kac. A wino to dopiero.
Weakando [ Legend ]
Po szampanie jest gigantyczny kac, a wino jeszcze to powiększyło pewnie, mimo tego, że mało wypiłeś.
Zenedon [ Burak cukrowy ]
Mogło być zepsute wino/szampan.

Boroova [ Gwiazdka ]
Halucyn --> problem w tym ze ja po winie nie mam zazwyczaj kaca, a bardzo lubie pic czerwone (nie ma to jak lampka wina wieczorkiem przy kompie...). Tym bardziej, ze wypilem 3 (slownie - TRZY) lampki wina przez caly wieczor (od 17 do 23). Szampana tez tylko 3 lampki. Jadlem duzo, wiec nie mam pojecia skad objawy kaca? (wliczajac w to problemy gastralne niczym po sporzyciu flaszki niedobrej wodki)
Zenedon --> uwierz mi na slowo - wino i szampan nie byly zepsute. Nie ta ranga przyjecia. Poza tym z calej ekipy bylem jedynym ktory trzymal fason. Reszta sie nawalila w trzy dupy i ledwo do pracy doszla dzisiaj.
smalczyk [ Senator ]
Boroova ---> zasada jest prosta - po szampanie/winie musującym ZAWSZE jest kac. A już mieszanie go z jakimkolwiek innym alkoholem to zabojstwo.
Moj największy kac w życiu był własnie po wypiciu wina z bąbelkami (plus duuużo rózności inszego rodzaju, ale to juz na marginesie:)
Zenedon [ Burak cukrowy ]
W sumie ja też kilka razy miałem kaca po dwóch - trzech piwach, więc różnie to bywa.
A jakbyś trochę popracował jako kelner na bankietach, nawet tych ekskluzywnych to byś się nadziwił ile tam kombinacji odchodzi:). Stąd moje przypuszczenie, że coś z alkoholem mogło być nie tak. Zresztą czasem nawet z rozlewni wino wyjeżdża nienajlepszej jakości.

Boroova [ Gwiazdka ]
smalczyk --> byc moze. Szampana nigdy wczesniej nie pilem, co najwyzej jakies wina musujace z rosji na sylwestra. Ale fakt faktem, ze gdy poprosilem kelnera o Coca-Cole to popatrzyl sie na mnie jak na tredowatego. Piwa tez nie mieli - lipa panowie, lipa!
Jesli chodzi o mieszanie, to zazwyczaj mam w miare mocny leb i moge pic wino+piwo+troche wodki i nie ma jakies tragedii nastepnego dnia. Widac to babelkowe cholerstwo tak na czlowieka dziala.
Zenedon --> sam nie wiem. Przeciez wszyscy wokolo pili to samo.
Edit: wiecie co mysle - to po prostu wychodzi ze mnie starosc. Dodajcie jeszcze brak "zaprawy" w piciu w przeciagu ostaniego roku (maks jedno piwo wieczorem i szlus). Mlodosc nie wiecznosc. Gdzie te czasy gdy sie obalalo jabole za 4zl...
yo dawg [ 1979 ]
Nieprawda, po leśnych dzbankach człowiek czuje się jak nowo narodzony.
Bad Olo [ Stoprocent ]
[10] to jeszcze produkują Leśne dzbany? Nie widziałem. Baryłka lepsza i tak.

Szychacz [ Konsul ]
wypilem ledwie kilka lampek wina i szampana
Jeśli się tak na zmianę piło to nie dziwie ;]

Boroova [ Gwiazdka ]
Szychacz --> no wlasnie nie. NIe bylo na zmiane. Najpierw szampan "na rozgrzewke" a godzine pozniej wino do kolacji. Jeszcze rozumiem gdybym pil niewiadomo ile (srednia na osobe to bylo z 6 do 8 lampek, bo ci cholerni kelnerzy tylko dolewali i dolewali i dolewali). Zanim kolacja sie zaczela, wiekszosc byla juz konkretnie zaprawiona (oprocz mnie).
Tak jak pisalem dwa posty wyzej - STAROSC NIE RADOSC.
Lipa, panie i panowie, lipa.
A zeby jeszcze dodac dramaturgii, to ostatnio otworzylem piwo i nawet nie skonczylem butelki i WYLALEM pol do zlewu (!)
Szala. [ Konsul ]
Boroova ----> panie, żeś jest już stary
yo dawg [ 1979 ]
WYLALEM pol do zlewu (!)
ale to tylko jedna z Twoich najgorszych wad, hum?

$ikus [ Tottenham Maniac ]
[14]
Bullzeye_NEO [ 1977 ]
Ja z zasady nie pijam więcej niż jedna lampka do wina albo szampana. Raz kumpel przywiózł jakieś Beaujolais czy co to było, obaliłem do filmu całą butelkę to następnego dnia nie wiedziałem gdzie mam głowę, a gdzie dupę.
Wódka to jednak jest pewna. :>
Zenedon [ Burak cukrowy ]
Po beaujolais to akurat nie dziwota, taka jego uroda, że truje.
Z tą wódką to też nie przesadzaj. Ja po weekendzie to do tej pory taki z leksza słabosilny jestem;).