GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Forum CM: A jednak kółeczka

05.12.2002
19:21
[1]

Bergerus [ Pretorianin ]

Forum CM: A jednak kółeczka

Przeczytałem właśnie recenzję CMBB w najnowszym numerze CD Action.
Wstrząs.
Ten facet jest nieprawdopodobnie niesamowity.
Ale moim zdaniem jak ktoś jakiejś gry nie lubi to nie musi jej opisywać.
Ale to nie jest najważniejsze.
W sumie często gostek ma rację.
Złości mnie tylko, że gość ma nikłe pojęcie o grze.
Pisze o poprawieniu AI, a przecież przez to że nie poprawiono AI nie da się grać już z komputerem.
Ale skoro dla autora najważniejsza jest grafika to trudno.

Berger

05.12.2002
19:40
[2]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

Wiem podstawowym błędem tych recenzentów jest to że nie widzą nic innego poza strzelankami a jak już jest gra strat. to musi miec grafikę strzelanki. On pewnie nawet nie wie jak się gra w tą gre tylko przetłumaczył opis z zagranicy też napisany przez jakiegoś maniaka strzelanek

06.12.2002
16:37
[3]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Ja już dawno zraziłem się do CD- Action jak zobaczyłem że recenzja Op Flashpoint jest żywcem przepisana z brytyjskiego PC Gamera:))

06.12.2002
17:20
[4]

jp2 [ Generał ]

jeśli o graniu w cmbo/cmbb ma decydowac opinia sredaktora z pisma dla nastolatkow to lepiej nie wkladac plytki do kompa

06.12.2002
18:41
smile
[5]

BamSey [ Generał ]

Jestem prawie pewny że redaktor który na(prze)pisał recenzję nie grał wcale w grę na temat której tak elokwentnie się wypowiada. Nie nazwał bym tego wcale recenzją, tylko wpasowywaniem gry w już istniejące sztywne ramy szkicu który powstał w umyśle redaktora już dawno temu i nijak nie chce go opuścić.

06.12.2002
18:55
smile
[6]

BukE [ Majster ]

Moim skromnym zdaniem CM jest jedyną i niepowtarzalną grą, której nie da się podrobić. Jeśli w gazecie napisali, że gra jest taka sobie to sie bardzo pomylili. Sądze że z tym zdaniem zgodzi się 90% graczy zarówno z CMHQ jak i z poza niej. W przeróżnych czasopismach robi się tak że jest głosowanie "kto chce opisać tą grę". Odbywa sie to w bardzo prosty sposób, mianowicie gościu podnosi rękę i mówi "ja chce". A za tydzień artykuł ukazuje sie na łamach prasy :)

06.12.2002
19:33
smile
[7]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

Ale o czym tu gadac... CM:BB czy nawet CM:BO sa przeznaczone glownie dla ludzi myslacych, a nie malolatow, ktorzy cale dnie spedzaja przy kamper-strike'u czy innym badziewiu. Oczywiscie, milo jest polaczyc ladna grafike i ciekawy pomysl. Mimo to sadze jednak, ze to sama pasja, zafascynowanie (w pewnych granicach oczywiscie :-)) pomyslem tej gry odroznia nas od reszty oszolomow. Ta gra nigdy nie bedzie dla 14-sto latka, ktory nie potrafi znalezc Austrii na mapie Europy czy powiedziec kiedy byl I-szy rozbior polski. W sumie gdy pierwszy raz zajrzalem tu na forum, obawialem sie wlasnie, ze spotkam tu ludzi, dla ktorych na 2ws byl tylko Sherman, Tygrys, T-34. A tu, prosze, calkiem fajna grupka z bogata wiedza historyczna :-).

06.12.2002
22:11
[8]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Dlatego może jestem lepszy od innych piętnasto latków:)))

06.12.2002
22:13
smile
[9]

merkav [ Aguś ]

A czego sie spodziewaliscie po CDA ???

06.12.2002
23:54
smile
[10]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

Zenedon -> Spoko ;). Ja bedac w II klasie LO (z 6 lat temu chyba) bylem swiadkiem jak dziewczyna nie mogla odnalezc Francji na mapie Europy. Niewiadomo czemu probowala ja odszukac (na tej samej mapie) w... Afryce :-/, choc bylo widac moze tylko polnocna linie brzegowa. merkav -> Niczego, dlatego nie czytam tej gazety ;-)

07.12.2002
00:36
[11]

oaker [ Legionista ]

Takkk W CDA mają cholernie duże wymagania , przyzwyczajeni są do gierek z dużymi wymaganiami sprzętowymi i pod tym względem oceniają wszystko. Dla mnie CMBO i CMBB są statgiami jakich zawesze szukałem , zarówno pod względem grywalności jak i faktami historycznymi. Wiadomo zawsze może być lepiej... :-) Co do Polskiego zaistnienia w CMBB - cóż nie spodziewajmy się cudów , przeciez amerykanie dopiero od kadencji Wałęsy wiedzą iż POLSKA jest w europie, ale jeżeli kazać im pokazać ją na mapie - mają problemy. A o historii Naszych sił zbrojnych oraz sąsiadów nie mają większego pojęcia. Dzięki takim posunięcią mogą się wykazać wydając CM od 1939 , czyli zostawili sobie furtkę do kontynuacji tej gry.

07.12.2002
11:10
[12]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

--Wozu ja mam 14 lat, wiem gdzie jest Austria i kiedy był pierwszy rozbiór RP I. CM to moja ulubiona gra z SM Gettysburg, (jescze dobry jest OP Flashpoint), Znam świetnie drugą wojnę i uważam że CDA jest do niczego.

09.12.2002
09:20
[13]

propor [ Pretorianin ]

Wozu -> U mnie w średniej też babka wzięła typa do tablicy a ten nie umiał pokazać gdzie jest USA, ona chcąc mu dać podpowiedź: "Dla ułatwienia dodam że leży w Ameryce płn." Gość powiedział że aż tak głupi to niejest bo wiadomo że Ameryka i USA to jedno :))))))))))))))))))))))))))) Tak więc z wielką przyjemnością opowiadamy o tym że Amerykanie nie potrafią znaleźć naszego kraju na mapie. Trzeba jednak brać pod uwagę że i nasi ziomkowie są na bakier z geografią. A już całkiem rozwalają mnie ludzie którzy twierdzą że w USA jest kiepski system szkolenia i że mają mało materiału do przerobienia i ich wiedza jes malutka. Podczas gdy sami mają problemy z mnożeniem i podstawowymi działaniami które powinno sie robić w pamięci. Może i w USA uczą mniej ale ta wiedza pozostaje w większości głów przez długie lata, szkoda że nie da się tego powiedzieć o naszych absolwentach. von Izabelin -> Tak trzymać - tacy ludzie jak ty są przyszłością tego narodu - poważnie. Niestety coraz mniej jest osób które mają jakieś sensowne zainteresowania. Ogolnie-> Nie chcę bronić jankesów, musimy tylko się zastanowić czy jesteśmy w stanie wymienić chociaż 5 krajów afrykańskich ze wskazaniem ich na mapie :)))))) A co one nas obchodzą?? -mógłby ktoś powiedzieć. - Przecież to jakieś zadupie w dodatku mało ważne. Kogo obchodzi jakaś afryka ?! A teraz zastanówcie się co myśli uczeń w USA zaproszony do tablicy i poproszony o wskazaniena mapie kraju w którym odbywa się aktualnie przetarg na samoloty myśliwskie :))))))))

09.12.2002
09:31
[14]

propor [ Pretorianin ]

I na koniec jeszcze tylko chciałem dodać: growe pisemka komputerowe jeśli kupuję tylko i wyłącznie dla płytek (interesująca gierka albo programik). Byłem stałym czytelnikiem Top Secretu oraz SS (mam jeszcze gdzieś pierwsze numery :)) ), w pewnym momencie dałem sobie spokój, przy SS trzymał mnie tylko Berger i jego fenomenalne artykuły (serio), nie pamiętam już ale chyba B. przestał pisać do SS albo cały inny chłam przeważył szalę i poprostu stwierdziłem że nie warto. Berger ponawiam pytanie: Piszesz gdzieś jeszcze?????????????? I dodaję drugie: Czy myślałeś kiedyś o współpracy z Wołoszańskim - myślę że mógłbyś go doskonale uzupełniać. Piszę poważnie, miałem parę razy okazję go spotkać i zamienić słówko, facet jest jak najbardziej w porządku, wydaje mi się że szansa jakaś jest.

09.12.2002
14:47
[15]

maras [ Pretorianin ]

moze ktos mi skana zrobic z CDA?

09.12.2002
22:06
[16]

Bergerus [ Pretorianin ]

propor --> Niestety nigdzie juz nie pisuje. Raz czy dwa cos skrobnolem dla Gry-OnLine, ale chca mi za to placic, ale ja nie lubie wypelniania tych wszystkich formularzy. Wiec wspolpraca siada. Pierwsze to zeby to byly jakies pieniadze, a drugie to nie lubie pisac a potem do okienka po szmalczyk. Jestem chorym romantykiem i to mnie zawsze upadlalo. Z Woloszanskim raz wspolpracowalem, a wlasciwie z wydawnictwem, ktore mialo wypuscic jakas jego knige. Razem z kolega mielismy znalezc do niej zdjecia. Wyszlo z tego wielkie g..., ale raczej z winy wydawnictwa i Pana z WIH-u, ktory lubil zamieszac (Pan Rawski, prywatnie agent radziecki). Powaznie rzecz biorac gdybym mial czas i odwage to bym wywalil ksiazke we wspolpracy z Pejotlem i moim przyjacielem Tomkiem Nowakowskim (wybitny historyk i tlumacz). Ale pierwszy ma slomiane zapaly, a drugi tak jak ja sluzy i nie ma czasu. ;-((( Berger

09.12.2002
22:30
smile
[17]

Pejotl [ Senator ]

Berger -> slomiane? bo zawsze znajdzie sie taka jedna maruda co zaczyna smedzic ze niiiiiii to sie nie uuuuuuda.... Chciec to móc! Ot co!

09.12.2002
22:35
[18]

Bergerus [ Pretorianin ]

Pejotl --> Tez znam to haslo, tylko powiedz mi czemu od lat nie mozemy???

09.12.2002
22:38
[19]

IceManEk [ Konsul ]

Bo Pejotl zamiast pisac goni moich soldatow przez wies:)

09.12.2002
22:42
[20]

and1man [ Junior ]

Ale później będzie was trapić że nie spróbowaliście a to jest głupie uczucie

09.12.2002
22:57
[21]

koxbox [ ]

Berger---> Szkoda ze czasy sie zmieniaja. Dla takich ludzi jak Ty bedzie coraz mniej miejsca, az w koncu otoczy Cie tylko garstaka zagozalych fanow. Jestem przerazony patrzac na nowe pokolenie mlodych graczy. Dla przykladu jeden stosunkowo stary stazem i wiekiem gracz MOH stwierdzil iz zolnierze podczas II WS na polu bitwy wcale nie czolgali sie, tylko strejfowali biegnac w kierunku wroga. Albo brakiem realizmu nazywa brak paska energi i amunicji w grach, czy gdy nie ma wyswietlanego na ekranie kolorowego celownika. To troche przykre. Dla nowego pokolenia graczy wazniejszy jest wyglad broni niz ich zachowanie, itp. Ciekawi mnie tylko to, jaka taktyke przyjmie battlefront w niedalekiej przyszlosci....

09.12.2002
23:32
smile
[22]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Tak z ciekawości zapytam, kto z Was czytał wspomnianą przez Bergerusa recenzję w CDA ?

09.12.2002
23:45
[23]

Bergerus [ Pretorianin ]

el f --> Ja czytalem! Troche nierowna, ale widac, ze jednak generalnie w CDA gre lubia :-))) Bo na innej stronie tegoz numeru, w opisie dema na plytce chwala gre jak diabli. Mak Abra widac chcial sie niezle doczepic do gry. Ma racje z tym robieniem przez BTF ludzi w jajo z grafika i patchami. Jednak malo jest o istocie gry, poprawkach itp. Berger

10.12.2002
00:49
[24]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Bergerus ---> że Ty czytałeś to się domyśliłem. Ciekaw jestem natomiast ilu z psioczących w tym wątku też czytało. Nie grałem w CM2 BtB więc merytorycznie się nie wypowiem ale recenzja generalnie jest pozytywna a wytknięte błędy (polscy partyzanci w sowieckich mundurach kontra węgierskie SS na przykład) recenzent wytknąć powinien. Moim zdanie grafika w strategiach nie jest może najważniejsza ale jednak znacznie przyjemniej się gra w grę ładną niż brzydką, chyba że ktos jest masochistą :-) Natomiast w recenzji zajmuje ona może 1/5 objętości tekstu co chyba nie jest jakąś przesadą.

10.12.2002
01:38
[25]

Bergerus [ Pretorianin ]

el f --> Fajnie, ze iles procent. Nigdy zreszta nie wierzylem statystyce bo ona nic nie mowi :-))) Ale grafika jest opisana na poczatku. A pierwsze wrazenie jest najwazniejsze. Po drugie nie ma specjalnie opisu merytorycznego. Nie znalazlem szczegolowej rozprawy na temat novum w czesci 2 tylko jakies bredzuszki. Po ktores tam gosc chce sie dopierdzielic, co widac pod dopisku do obrazka na temat osmiokatnych kolek w armatach itp. Partyzantow polskich nie ma i nie bedzie. Wiec po co rozwazac co by bylo gdyby. Mundury to faktycznie kucha, ale... BTF twierdzi, ze nie znalazl literatury z polskimi mundurami, malo tego w dostepnych im ksiazkach stalo jak byk o radzieckich mundurach. Zeby bylo smiesznie, oprocz ksiazek Mollo nie znalazlem w zadnej ksiazce anglijsko jazycznej ani na Internecie wiarygodnych materialow na temat polskich mundurow itp. Wiec czyja to wina? Na moj apel o pomoc w tej sprawie NIE ODPOWIEDZIAL NIKT z madrzacych sie tyle o czolgach radzieckich i niemieckich na tym Forum!!! Dopiero szczegolowe informacje od T. Nowakowskiego i pare sajtow o orzelkach wraz z polska literatura pozwolily mi na wstepne przekonanie Amerykanow, ze jest jakis PROBLEM! Poza wyrzutami nie widze u autora tekstu takich prob kontaktu z BTF w celu wyjasnienia problemu dla czytelnikow. Jezeli Mak Abra jest dzieckiem i nie zna anglijskawo to jeden z Panow z BTF jest... POLAKIEM!!! Wyjechal co prawda dawno z Polski, ale od biedy rozumie co sie do niego pisze w lamanym angielskim lub polskim! Takie teksty na temat kazdej gry, w ktora sie nie gralo (ale na pewno gral koles w CMBO bo to widac) to sie pisze w jeden wieczor i to bez bolu. I to widac po tekscie. To kolano. A szkoda. ;-((((((((((((( Zeby bylo smieszniej gra ma pelno bledow, ale akurat nie tam gdzie autor po obejrzeniu kilku obrazkow znalazl. Autor wytyka tez czesc baboli, ktore od poczatku bylo wiadomo, ze zostana poprawione w szybkim patchu (i tak sie stalo). Ubawil mnie takze passus o kawalerii bez koni. Takich zarzutow mozna mnozyc, ale trzeba najpierw poczytac o walkach kawalerii na froncie wschodnim, zrozumiec skale gry i poczytac dyskusje na Forum BTF. Albo cena! Cena jest duza, ale jaka firma ja wydaje? Mala, bez wsparcia giganta, ktory wydaje duza liczbe tytulow. Toz to manufaktura. Trzeba pewne rzeczy przemyslec. Ot, co. I wtedy natretne krytykanctwo zamilkloby. Ale o czym pisal by autor nie grajac??? Nota bene: Opinie autora o walce kawalerii z koni w II wojnie swiatowej (mial chlopak pretensje, ze z kawalerii radzieckiej zrobiono dragonie XVII wieczna) i pretensje, ze dzialko ppanc uszkadzalo mu armate w czolgu o silnym pancerzu sugeruja, ze zna sie on na tematyce jak krowa na miedzy. :-))) Berger

10.12.2002
08:04
[26]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Bergerus Teraz to się czepiasz moich słów - napisałem "może 1/5" patrząc na ilość kolumn w tekście. Jak chcesz się czepiać to nie na początku ale pod koniec drugiej kolumny. Partyzanci - gry nie mam , Ty piszesz że ich nie ma a recenzent CDA że są .... ktoś kłamie albo faktycznie gry nie ma lub w nią nie grał. Jeśli to co pisze recenzent, że niemieckie ppance 37mm masakrowały mu KWuszki i T-34 to ma rację że jest to babol. Co do reszty - nie mam przy sobie pisma to się narazie nie wypowiem.

10.12.2002
08:58
smile
[27]

Pejotl [ Senator ]

Elf-> ja dla odmiany nie czytalem recenzji ale po twojej dyskusji z Bergerem widze jak trudne jest czytanie tekstu ze zrozumieniem (z obu stron). Gwoli wyjasnienia: 1) partyzantow _polskich_ nie ma, z czego nie wynika ze nie ma ich wogole 2) dzialko 37 mm spokojnie moze "zmasakrowac" wczesny model T-34 trafiajac z boku czy z tylu 3) Bergerowi chodzilo o uszkodzenie dziala w czolgu a 37 mm moze spokojnie przestrzelic lufe KW (takie przypadki sie zdarzaly - np. sa opisane w ksiazce Franza Kurowskiego "Panzer Aces")

10.12.2002
09:57
[28]

RMATYSIAK [ Konsul ]

Pejlot nie zebym sie klucicl ale z tego co wiem to T34 z przodu i z tylu mial taka sama grubosci i kat nachylenia pancerza. Poz RM

10.12.2002
11:06
smile
[29]

Pejotl [ Senator ]

RMATYSIAK -> nie zebym byl wkurzajaco wrednym i opryskliwym pieniaczem, ale nie trzeba nawet przykladac kątomierza do rysunku T-34 zeby stwierdzic ze pochylenie plyt z przodu i z tylu nie bylo takie samo. Moze masz inny rysunek niz ja?

10.12.2002
13:11
[30]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Pejotl "1) partyzantow _polskich_ nie ma, z czego nie wynika ze nie ma ich wogole " - przyznam że nie rozumiem nadal. Recenzent pisał że w grze jest misja (kampania ? - nie pamiętam) w której polscy partyzanci w mundurach jako żywo przypominających sowieckie (jest zrzucik) walczą z węgierską SS. Na co Bergergus napisał jedno zdanie które zacytuję "Partyzantow polskich nie ma i nie bedzie. Wiec po co rozwazac co by bylo gdyby". Dołącz do tego swoje zdanie (cyt wyżej). Więc nadal uważam że ktoś albo kłamie albo nie przeszedł całej gry albo ma "inną" wersję. Działko 37mm - może źle pamiętam ale odniosłem wrażenie że recenzentowi chodzi o łatwość z jaką 37-mki niszczą T-34 i KW. Jak było w rzeczywistości - polecam np "Operację Barbarossa" Paula Carella. Dalej Bergerus pisze o jakims BTF co nie potrafi znaleźć polskiego munduru - dla mnie to żenujące tłumaczenie, mam w domu np książkę z serii Panzer Colours pt West Front chyba S.Zalogi - w rozdziale o Polsce jest kilka zdjęć gdzie widac polskie mundury, mam tez książkę o mundurach II wojny światowej (też zachodniego autora) gdzie są barwne ilustracje. Jak dla mnie kicha. A wielokątne "koła' - cóż jeżeli takie są a recenzent by tego nie zaznaczył to pewnie kilku innych "łowców baboli" by mu to wytknęło.

10.12.2002
13:13
[31]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Pejotl errata - winno być East Front oczywiście.

10.12.2002
13:38
[32]

Pejotl [ Senator ]

elf -> kurcze, a skad wiadomo ze to polscy partyzanci??? Skoro w mundurach radzieckich to zgaduje ze to radzieccy partyzanci :) W CMBB partyzanci generalnie nie maja narodowosci. BTF to skrot od Battlefront - wydawcy CMBB

10.12.2002
13:51
[33]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Pejotl Zaznaczyłem wyżej - gry nie mam i w nią nie grałem. Recenzent pisze że jedynym polskim akcentem w grze są owi partyzanci - może jest we wstępie do misji (chyba jest coś takiego ?). Może jestem "zaściankowym ciemnogodem" ale moim zdaniem brak Polaków na froncie wschodnim nie świadczy najlepiej o autorach gry i w sumie to dobrze że w recenzji wytknięto to jako błąd (?) . Tym bardziej że w recenzji z pierwszej części gry podkreślano jako jeden z plusów gry obecność polskich misji.

10.12.2002
14:08
[34]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

W całej recenzji nie znalazłem wzmianki o tym że wprowadzono do gry knockout timer(czas jaki zajmuje załodze opuszczenie rozbitego czołgu) i o tym że piechota ginie o wiele szybciej w otwartym terenie oraz że łatwiej ją przydusić. O rozbudowanym lotnictwie i dużo lepszym quick battle nie będę nawet wspominał.

10.12.2002
14:30
smile
[35]

Pejotl [ Senator ]

elf -> partyzanci w CMBB sa bez narodowosci, mozesz sobie wyobrazic ich jako partyzantow polskich, czeskich, bulgarskich itp. Po drugie nie wiem jak z faktu ze nie ma polskich partyzantow wysnules wniosek ze w grze nie ma Wojska Polskiego? Jest. W zlych mundurach i w zlych ramach czasowych ale jest.

10.12.2002
14:45
smile
[36]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Pejotl ---> Z tymi mundurami to sie troche zagolopowales...Oni sa w dobrych, radzieckich mundurach (przeciez naprawde w takich byli), nie maja tylko polskich emblematow :( NB: Byly przeciez kobiece jednostki liniowe, moze sie jakis moder pokusi? :)))))))) Ach! Human wave kobitek z pepeszkami (najlepiej wylacznie z pepeszkami), biegnaca miedzy lanami zboza (lub slonecznika, w zaleznosci od modow), a z ich mlodych pier(w)si niesie sie gromkie uuurrraaaaa !!!! ..Pobliskie oddzialy dostawalyby bonus do morale (+2), ale za to (-2) do stealth, bo co-nieco by im z krzakow wystawalo... ...A pozniej szturm i tarzanie po ziemi, ups, sorki...walka wrecz.... Ale sie rozmarzylem.:) Wie ktos moze jak sie robi mody? :))))))

10.12.2002
15:47
smile
[37]

Pejotl [ Senator ]

A ja zawsze myslalem ze to Maj tak dziala a nie Grudzien. Postujesz z Australii czy co?

10.12.2002
16:10
smile
[38]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Nieee, najadlem sie tego, co mowiles, ze jedli spadochroniarze podczas WWII ... :))))

10.12.2002
18:20
[39]

Bergerus [ Pretorianin ]

el f --> Cos taki nerwowy, wcale sie nic nie czepiam, ale faktem jest, ze ze zdenerwowania i mnie nie przeczytales dokladnie i Pejotla i recenzji. 1. Partyzanci sa, ale nie polscy tylko ogolnie Partyzanci. Polskich nie mialo byc i nie bedzie. 2. Recenzent napisal: A w pojedynku z KW-1 (prawie 8cm czolowego profilowanego pancerza, tego w zaden sposob nie ma prawa ugryzc) dosc czesto zdarzalo sie, ze uszkadzala mu dzialo, co wlasciwie eliminuje czolg z walki. Recenzent pisze oczywiscie o ppanc 37mm. Co ma pancerz do dziala? A poza tym skutecznosc 37mm zostala ograniczona w patchu 1.01. 3. Polacy wystepuja w jednej bitewce przeciw Wegrom i chyba mam jakas dziwna wersje bo u mnie Polacy sa w mundurach radzieckich jako zwykla piechota, a nie zadni partyzanci. Skad ty z recenzentem wyskakujecie z tymi partyzantami??? 4. A jakbym sie czepial Mak Abry to bym raczej zlosliwie wspomnial, ze jego zdziwienie, ze gra jest tak droga wynika, ze zawsze gral w piraty albo w bety dostarczane do redakcji przez skowronki (normalna praktyka). Najwieksze badziewie kosztuje 15 dolcow bez przesylki, a norma jest wlasnie cena 40-45 dolcow plus przesylka. Ale z tego miejsca gratuluje redaktorowi CDA zakupu pierwszej legalnej gry w USA. :-)))) Jak widzisz mozna byc zlosliwym, ale przeciez wczesniej tylko skomentowalem zawartosc recenzji. Nie wiem czemu sie tak denerwujesz. Nikt sie niczego nie czepia. Czy w tym kraju juz jest polityczna poprawnosc??? Nie mozna powiedziec na Forum co sie mysli o jakiejs recenzji? Kiedys nie moglem nic gadac bo zaraz pyszczyli, ze konkurencja. Teraz, ze nie wiem co? Odlot. :-)))) Ale wezmy to na tak modny ostatnio luz (w sklepie internetowym zagubiono moje zamowienie, w hotelu nie zarezerwowano mi miejsca). Berger :-)))))))))))))))))

10.12.2002
22:07
[40]

Bergerus [ Pretorianin ]

Wiggins --> Pejotl ma racje z mundurami. Plaszcze byly wzoru polskiego z 1936 roku, kurtki wz.36, spodnie bodajze wz.39 itp. Takze kopiowano co sie dalo. I dlatego bezwzglednie Amerykanie dali d... Tym bardziej, ze w sztandarowej ksiazce Mollo o mundurach w II wojnie swiatowej podobno jest polskie wojsko. el f --> Niesamowite, ale sprawdzilem z tymi partyzantami w polskim scenariuszu. CDA nadaje sie na szmaty!!! Gosc cos gdzies przeczytal. W zajawce do scenariusza jest historia sprzed starcia. I o tym rowniez, jak to poslcy partyzanci niszczyli patrole zaopatrzeniowe :-)))))))))) Natomiast w starciu wystepuje 1 Dywizja LWP. HA, HA, HA!!!!!!!!! Daje zrzut zeby sobie poczytac. :-))) Mowilem, ze Mak Abra pisal na kolanie, w ostatniej chwili i jedna noc. I po co sie spierac. Berger

10.12.2002
23:17
[41]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Bergerus Wbrew pozorom i Ciebie i Pejotla i recenzję przeczytałem dokładnie. Natomiast Wy mnie chyba nie za bardzo. Napiszę więc drukowanymi - NIE MAM GRY I W NIĄ NIE GRAŁEM a moje informacje pochodzą z recenzji. Przeczytałem Twój zrzut - wybacz , może jestem ślepy ale nie widzę tam 1 Dywizji LWP a jedynie "Polish Partisans". Post wyżej sam piszesz że "Partyzanci sa, ale nie polscy tylko ogolnie Partyzanci. Polskich nie mialo byc i nie bedzie. " a zamieszczasz zrzucik z polskimi partyzantami - tylko nie pisz mi że to ja nie umiem czytac uważnie. "Skad ty z recenzentem wyskakujecie z tymi partyzantami??? " - czemu ja ? bo bazuję na recenzji. Recenzent napisał jedno a Ty drugie a gdzie jest prawda to nie wiem. Co do 37mm - sporo przeczytałem książek o II wojnie ale nie spotkałem się z masowym odstrzeliwaniem luf przez niemieckich artylerzystów. Jeśli w grze zdarza się to często to jest to babol. Patche - konieczność ściągania łatek aby gra sensownie chodziła nie najlepiej świadczy o producencie. "Nie wiem czemu sie tak denerwujesz. Nikt sie niczego nie czepia. Czy w tym kraju juz jest polityczna poprawnosc??? Nie mozna powiedziec na Forum co sie mysli o jakiejs recenzji? " - a gdzie ja się denerwuję, może kiedyś ta gra wyjdzie w Polsce , chcę wiedzieć na czym stoję. Czy mam ufać recenzentowi z CDA czy tym którzy recenzję krytykują. A może Ty masz prawo wygłaszać swoje zdanie a mi odmawiasz prawa do wątpliwości ? Niezły looz :-( Pejotl - "nie wiem jak z faktu ze nie ma polskich partyzantow wysnules wniosek ze w grze nie ma Wojska Polskiego?" - ręce opadają , ja nic nie snuję ani nie wysnuwam - bazuję na recenzji, ileż mam powtarzać . "partyzanci w CMBB sa bez narodowosci, mozesz sobie wyobrazic ich jako partyzantow polskich, czeskich, bulgarskich itp." - to przeczytaj zrzut Bergerusa - okazuje się że jednak paskudne CDA miało rację ?

11.12.2002
00:09
[42]

Bergerus [ Pretorianin ]

el f --> Sorry, ale o czym ty piszesz? Wez brachu za pieniadze UE przejdz kurs angielskiego. Prosze. Nerwy mi puszczaja jak widze ... Powstrzymam sie. Przeczytaj co tam napisano. Polscy partyzanci zniszczyli oddzialy zaopatrzeniowe. To samo przeczytal Mak Abra i... dalej nie doszedl. Dlaczego? Zaraz zobaczysz drugi zrzut do ktorego nie doszedles ty bo nie masz gry, pojecia o czym tu mowimy, a walczysz na tym Forum juz jakis czas. Dzialka wcale nie odstrzeliwuja niczego zbyt czesto. To raz. Dwa nie ma to nic wspolnego z pancerzem czolgow. Trzy - jeszcze niedawno bredziles, ze to chodzilo o walke z samymi czolgami. Berger

11.12.2002
00:11
[43]

Kłosiu [ Senator ]

e lf --> Tam jest napisane ze jedenastego stycznia zolnierzy wegierskich wyslanych po zywnosc napadli poscy parytaznci. To sie nijak ma do bitwy, to wprowadzenie. W scenariuszu walczy 1 Dywizja LWP. Nie wiem czy ten recenzent myslal, ale jezeli wzial za patyzantow oddzial w mundurach i wyposazony w sporo czolgow to mam watpliwosci :) Nie chodzi o odstrzeliwanie luf, chodzi o uszkodzenie dziala. To bylo dosc czeste w 2 wojnie, i jak sie ustawi czolg pod zmasowanym ogniem dzial ppan to jest duze prawdopodobienstwo ze tak sie stanie. Zreszta w CMBB to sie az tak czesto nie zdarza, w kazdym razie nie jest nagminne. Co do latek - widziales w ciagu ostatnich dwoch lat gre ktora nie wymaga patchy? Patche w CM maja za zadanie zwiekszyc realizm, a nie naprawic usterki gry. CMBB chodzi sensownie nawet bez patcha. Napisze jedno - nie umiesz czytac uwaznie :-) Tekst na zrzucie Bergera w zadnym stopniu nie sugeruje ze w grze sa polscy partyzanci :-) Ty bazujesz na recenzji, a w tym watku wytyka sie jej wady. Zastanow sie na czym polegac - czy na zdaniu recenzenta, ktory ewidentnie w CMBB nie gral, lub gral o wiele za malo, zeby gre poznac, czy na zdaniu ludzi, ktorzy graja w CMBB bardzo duzo. No chyba ze piszesz tu tylko po to, zeby nie znajac gry bronic recenzji napisanej przez nieznajacego gry autora :-) W takim przypadku nie masz szans :-)

11.12.2002
00:14
[44]

Bergerus [ Pretorianin ]

Oto masz te 1 Armie. Juz wiem!!!!!!!!!!!!!! Ty jestes Mak Abra!!!!!!!!! Teraz rozumiem. Biedaku - nie masz gry, a kazali ci ja opisac. No tak. Berger

11.12.2002
00:34
[45]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

Bergerus -> Czlowieku, spokojnie. El f powiedzial, ze gry nie zna. Ma zamiar w nia grac, ale musi poznac opinie. Wszystkie dotad osoby krytykujace opis w CDA, to te ktore graly w CMBB (co jest raczej normalne) i znaja ta gre. Ty tlumaczysz El fowi, jakby On ta gre mial przed oczyma i nie mogl dostrzec tego co Ty widzisz. Takie sa moje odczucia. Trzeba bylo odrazu dac dwa zrzuty z ekranu z odprawy. Jestem raczej pewien, ze el f, to nie Mak Abra. Poza tym jakos czesto Ci nerwy puszczaja... ;) Klosiu -> Trzeba to bylo wczesniej napisac :-)

11.12.2002
08:43
[46]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Bergerus Zapomniałeś dodać, że jestem jeszcze masonem, cyklistą , Żydem i diabłem wcielonym. Trzeba było od razu wkleić właściwy obrazek a nie swoje frustracje i kompleksy wylewać wraz z pomyjami na moją skromną i nie mającą nic wspólnego z redakcją CDA osobę. A jedyne konkrety co do merytoryczności recenzji podał Zenedon - Ty jedynie potrafisz się obrażać, ciężej z podawaniem faktów. " Zaraz zobaczysz drugi zrzut do ktorego nie doszedles ty bo nie masz gry, pojecia o czym tu mowimy, a walczysz na tym Forum juz jakis czas." - niesamowite , jak do tego doszedłeś że nie mam gry ! Gdybyś zechciał (umiał ?) przeczytać co pisałem nie raz , to byś nie musiał dokonywac tego odkrycia. I na koniec " Wez brachu za pieniadze UE przejdz kurs " ale polskiego - przyda się.

11.12.2002
10:03
smile
[47]

Pejotl [ Senator ]

Elf -> Przepraszam ale czy jestes TROLLem? Nie znasz gry ale za wszelka cene bronisz recenzji, ignorujac zdanie ludzi ktorzy jednak w gre grali. Twierdzisz ze cie Berger obraza ale faktycznie nie potrafisz dokladnie przeczytac tego co jest na screenach (nieznajomosc angielskiego to nie wstyd, mogles poprosic o przetlumaczenie) Jestes tu mile widziany jak kazdy zainteresowany tematem ale odnosze wrazenie ze twoim celem jest tylko TROLLowanie. A to nie nalezy do zachowan akceptowanych na zadnej grupie, liscie czy forum. Od samego poczatku wykoslawiasz wszystkie argumenty jakie sie Tobie przedstawia (jak ktos napisze ze nie ma polskich partyzantow, to ty od razu ze skoro nie ma partyzantow to ktos (w domysle Berger) nie wie o czym pisze itp. itd.). Jesli masz jeszcze watpliwosci co do gry to je przedstaw, postaram sie odpowiedziec, ale nie dziw sie ze ciagle walkowanie tego co juz ci piec razy wytlumaczono budzi irytacje. Podsumowujac 1) Partyzanci w grze sa. Partyzantow polskich nie ma. 2) Scenariusz na ktorypowolujesz sie nie dotyczy polskich partyzantow. 3) Dzialko 37 mm bylo troche przesadzone ale uszkodzenie dziala nijak ma sie do argumentu autora recenzji ze czolg KW ma 8 cm pancerza i dzialko 37 mm nie ma prawa tego przebic 4) Patche o niczym nie swiadcza. W chwili obecnej malo jest gier do ktorych nie ma patchy. 5) Na screenie jest napisane ze 11 stycznia zolnierze wyslani po zaopatrzenie wpadli w zasadzke polskich partyzantow. A dalej ze: 14 stycznia dywizji odebrano ciezki sprzet. A dzisiaj po ciezkim bombardowaniu rozpoczelo sie natarcie Rosjan. Berger -> jesli tlumaczysz komus to samo trzeci raz z rzedu to zamiast go obrazac po prostu przestan - zdrowiej dla ciebie i wszystkich dookola.

11.12.2002
10:35
[48]

Kłosiu [ Senator ]

e lf --> masz tu ladne zdjecie PzIV z uszkodzona lufa, zeby nie bylo, ze takie rzeczy sie nie zdarzaly. Dodam tylko ze uszkodzenie dziala to nie tylko trafienie w lufe, ale np zniszczenie celownika czy np zaciecie oporopowrotnika od wstrzasu przy trafieniu. Nie znam sie na szczegolach, ale to na szybko przychodzi mi do glowy :-)

11.12.2002
10:39
[49]

smuggler [ Patrycjusz ]

Bergerus Przeczytałem właśnie recenzję CMBB w najnowszym numerze CD Action. Wstrząs. Ten facet jest nieprawdopodobnie niesamowity. Ale moim zdaniem jak ktoś jakiejś gry nie lubi to nie musi jej opisywać. >>>Z tego co wiem Mac Abra LUBI te gre - a przynajmniej jej pierwsza czesc. O drugiej wypowiadal sie chlodniej. Zreszta postaram smu sie przekazac twe zarzuty, niech sam sie wypowie. Ale to nie jest najważniejsze. W sumie często gostek ma rację. >>>To w czym problem? Złości mnie tylko, że gość ma nikłe pojęcie o grze. >>>To ma racje, czy nie ma racji, bo juz sie pogubilem? Pisze o poprawieniu AI, a przecież przez to że nie poprawiono AI nie da się grać już z komputerem. Ale skoro dla autora najważniejsza jest grafika to trudno. >>>Bardzo niesprawiedliwa ocena intencji autora ale to juz kwestia TWEGO recenzenckiego sumienia, jak oceniasz to, co przeczytales. von Izabelin Wiem podstawowym błędem tych recenzentów jest to że nie widzą nic innego poza strzelankami a jak już jest gra strat. to musi miec grafikę strzelanki. On pewnie nawet nie wie jak się gra w tą gre tylko przetłumaczył opis z zagranicy też napisany przez jakiegoś maniaka strzelanek >>>Brednia totalna. Zenedon Ja już dawno zraziłem się do CD- Action jak zobaczyłem że recenzja Op Flashpoint jest żywcem przepisana z brytyjskiego PC Gamera:)) >>>Publicznie zarzucasz nam plagiat? To moze jakies dowody, cytaty itd? jp2 jeśli o graniu w cmbo/cmbb ma decydowac opinia sredaktora z pisma dla nastolatkow to lepiej nie wkladac plytki do kompa >>>Sredaktor sle pozdrowienia kurrrturanemu czlowiekowi, na pewno przekonanemu o wlasnej - wysokiej - kulturze osobistej. Poza tym naturalnie w recenzowane gry nie musisz grac - "na zlosc cioci odmroze sobie ucho". BamSey Jestem prawie pewny że redaktor który na(prze)pisał recenzję nie grał wcale w grę na temat której tak elokwentnie się wypowiada. >>>Jestem prawie pewny, ze masz IQ >45. Jak sie czujesz? Czy taki zarzut uwazasz, za sprawiedliwy? Nie nazwał bym tego wcale recenzją, tylko wpasowywaniem gry w już istniejące sztywne ramy szkicu który powstał w umyśle redaktora już dawno temu i nijak nie chce go opuścić. >>>A czytales recenzje? W takim razie prosze o przyklad "sztywnych ram", w ktore wpasowano owa recenzje. Autor wowczas sie ustosunkuje. BukE Moim skromnym zdaniem CM jest jedyną i niepowtarzalną grą, której nie da się podrobić. Jeśli w gazecie napisali, że gra jest taka sobie to sie bardzo pomylili. >>>W PISMIE napisali, ze druga czesc jest zerowaniem na sukcesie pierwszej GENIALNEJ czesci, a sama gra dostala 7 - zatem mimo wszystko zle wyceniona nie zostala. Czytales tekst? Poza tym kazdy ma prawo do swej opinii. Czemu sam wyglaszasz swoje opinie, a innym tego zabraniasz? W przeróżnych czasopismach robi się tak że jest głosowanie "kto chce opisać tą grę". Odbywa sie to w bardzo prosty sposób, mianowicie gościu podnosi rękę i mówi "ja chce". A za tydzień artykuł ukazuje sie na łamach prasy :) >>>Zamiast polozyc np. strategie na biurku goscia, ktory wylacznie gra w sportowki, prawda? Co w tym dziwnego, ze gry trafiaja do tych, ktorzy chca o nich pisac? Masz lepsza metode? Ty, Wisniewski, od dzis piszesz o strategiach. Szybko pozcytaj Clausewitza i Sun_tzu, bo recenzja idzie do najblizszego numeru? Wozu Ale o czym tu gadac... CM:BB czy nawet CM:BO sa przeznaczone glownie dla ludzi myslacych, a nie malolatow, ktorzy cale dnie spedzaja przy kamper-strike'u czy innym badziewiu. >>>Mac Abra: malolatem przestalem byc z 20 lat temu. (Za "przestanie byc malolatem" symbolicznie przyjmuje 18-tke). A ty? I w zyciu nie tknalem counterstrike'a nawet czubkiem buta. Oczywiscie, milo jest polaczyc ladna grafike i ciekawy pomysl. Mimo to sadze jednak, ze to sama pasja, zafascynowanie (w pewnych granicach oczywiscie :-)) pomyslem tej gry odroznia nas od reszty oszolomow. >>>Smg: Jak milo poczuc sie czlonkiem elity - nawet jesli tylkojest sie jej - pardon my French - czlonkiem? :) Ta gra nigdy nie bedzie dla 14-sto latka, ktory nie potrafi znalezc Austrii na mapie Europy czy powiedziec kiedy byl I-szy rozbior polski. >>>Smg: Nie wiem ile masz lat ale ja majac lat 14 pisalem "Polski" z duzej litery. Poza tym zanim zaczniesz komus cos zarzucac, to dowiedz sie moze cos o tej osobie. merkav A czego spodziewaliscie sie po CDA? Wozu merkav -> Niczego, dlatego nie czytam tej gazety ;-) >>>Smg: Oooo, ale o tekscie i autorze recenzji to sie wypowiadamy? Ciekawe, ciekawe... nie widzielismy ale wiemy i sie madrzymy... Typowe :( oaker Takkk W CDA mają cholernie duże wymagania , przyzwyczajeni są do gierek z dużymi wymaganiami sprzętowymi i pod tym względem oceniają wszystko. >>>Smg: Co za kolejna brednia! Ludzie, na milosc boska, stawiacie zarzuty z rodem z kosmosu! Bergerus Ja czytalem! Troche nierowna, ale widac, ze jednak generalnie w CDA gre lubia :-))) >>>Smg: Otoz to. Bo na innej stronie tegoz numeru, w opisie dema na plytce chwala gre jak diabli. Mak Abra widac chcial sie niezle doczepic do gry. Ma racje z tym robieniem przez BTF ludzi w jajo z grafika i patchami. Jednak malo jest o istocie gry, poprawkach itp. >>>Pamietajcie, ze recka adresowana jest nie tylko do fana wojskowosci, CM, strategii, II wojny itd. Nie mozna grzeznac w szczegolach waznych glownie dla uczestnikow forum CM. Bo mam wrazenie, ze plujecie sie glownie dlatego, ze recenzja nie pisze o kazdym detlau, o kazdej poprawce itd. Ale CDA to CDA, pismo do masowego odbiorcy, a nie organ maniakow strategii. Radze o tym pamietac. Bergerus Ale grafika jest opisana na poczatku. A pierwsze wrazenie jest najwazniejsze. >>>Mac Abra: Byc moze istnieja jakies kanony opisywania gier strategicznych. Nie znam ich. Opisywalem to, co mi w duszy gralo. Nie wiedzialem, iz fakt, ze na poczatku recenzji strategii wspomina sie o grafice, jest powodem, dla ktorego recenzje sie z tejze gory skresla. No ale czlowiek cale zycie sie uczy... Po drugie nie ma specjalnie opisu merytorycznego. Nie znalazlem szczegolowej rozprawy na temat novum w czesci 2 tylko jakies bredzuszki. >>>Mac Abra: skoncentrowalem sie raczej na opisywniu grywalnosci i swoich wrazen. "Szczegolowe rozprawy" zwykle mnie nudza. Rozumiem, ze ciebie nudza "bredzuszki" (cokolwiek by to nie mialo znaczyc). Tym niemniej JA nie mam do CIEBIE uwag krytycznych za to, ze widzialbys te recenzje nieco inaczej. Bierz ze mnie przyklad...:) Po ktores tam gosc chce sie dopierdzielic, co widac pod dopisku do obrazka na temat osmiokatnych kolek w armatach itp. >>>MAC ABRA: To byl ZART. Mam wrazenie, ze to raczej ty sie usilujesz dopierdzielc - i powodem moze byc _nawet_ osmiokatne kolko armaty. Jesli poczytasz sobie podpisy pod screenami, zauwazysz ze nie sa one w wiekszosci w "sierioznym" klimacie. (Od razu tez przyznaje sie do bledu w niemczyznie - nie pisze sie "das ist" tylko "das is". Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa).. Mundury to faktycznie kucha, ale... BTF twierdzi, ze nie znalazl literatury z polskimi mundurami, malo tego w dostepnych im ksiazkach stalo jak byk o radzieckich mundurach. >>>Mac Abra: zatem moja wina jest to, ze im to wytknalem? Zaiste, znow wyrazam skruche. Przeciez ONI nie mogli znalezc ksiazki, a ja sie bezczelnie czepiam, ze polskie wojsko w ruskich mundurach paraduje. jaka roznica - orzelek, gwiazdka... phew... sie czepia bez sensu rencenzent... Zeby bylo smiesznie, oprocz ksiazek Mollo nie znalazlem w zadnej ksiazce anglijskojazycznej ani na Internecie wiarygodnych materialow na temat polskich mundurow itp. Wiec czyja to wina? >>>Mac Abra: Domyslam sie, ze moja. Powinienem byl napisac taka ksiazke i poslac ludziom z BTF. Poza wyrzutami nie widze u autora tekstu takich prob kontaktu z BTF w celu wyjasnienia problemu dla czytelnikow. >>>Mac Abra: Nie jestem "sprawa dla reportera". Placa mi m.in. za znajdowanie bledow. A powody ich powstania nie sa dla mnie wazne - liczy sie to, ze SA. Ze polskich mundurow w grze nie ma, choc byc powinny, skoro sa np. wegierskie. Ale patrzac w ten sposob - dlaczego TY nie skontaktowales sie ze mna, by wyjasnic sprawe "partyzantow", tylko sie czepiasz, ze tak napisalem? Poza wyrzutami nie widze tu dobrej woli wyjasnienia itd. Kto mieczem wojuje... Jezeli Mak Abra jest dzieckiem i nie zna anglijskawo to jeden z Panow z BTF jest... POLAKIEM!!! Wyjechal co prawda dawno z Polski, ale od biedy rozumie co sie do niego pisze w lamanym angielskim lub polskim! >>>Mac Abra: Sugestie pana Bergera na temat mego wieku i znajomosci angielskiego pomine tu milczeniem, gdyz nie zwyklem dyskutowac na takim poziomie. Wyraznie pana zlosc ponosi - a przekrecenie ksywki jest dowodem wrecz dziecinnej juz frustracji. Nie wiem co ja wywolalo ale nie zycze sobie by traktowal mnie pan jak piorunochron, czy spluwaczke na zolc, ktora nosisz w sobie. Prosze o wiecej powagi i faktow. a mniej emocji. Takie teksty na temat kazdej gry, w ktora sie nie gralo (ale na pewno gral koles w CMBO bo to widac) to sie pisze w jeden wieczor i to bez bolu. I to widac po tekscie. To kolano. >>>Mac Abra: Tekst pisalem dwa dni ale przedtem sobie pogralem sporo wieczorow i nocek. Wierzyc nie pan musisz, ale prosilbym raczej nie o kolejne "a mi sie wydaje, a to widac" itd. - a o jakies FAKTY. Bo jak do tej pory, to widzialem dwa konkrety: ze napisalem o poprawionej AI, ktorej ponoc nie poprawiono (mam inne zdanie) oraz o braku "szczegolowego wyliczenia zmian w grze". Reszta to insynuacje i zlosliwostki. Jak na kogos, kto uczy innych jak maja wygladac recenzje i co zawierac - to nader niewiele. Zeby bylo smieszniej gra ma pelno bledow, ale akurat nie tam gdzie autor po obejrzeniu kilku obrazkow znalazl. Autor wytyka tez czesc baboli, ktore od poczatku bylo wiadomo, ze zostana poprawione w szybkim patchu (i tak sie stalo). >>>Mac Abra: Guzik mnie obchodzi co poprawiono w patchu. Opisuje to, co widzialem w wersji finalnej, na ktora wylozylem kupe wlasnej kasy, bo gierke kupilem prywatnie, dla siebie i nikt mnie nie uprzedzil, ze jest tam kupa baboli. Nie twierdze, ze wyliczylem jej wszystkie bledy - nawet nie mialem takiego zamiaru. Wyliczylem bledy, ktore MI przeszkadzaly w grze i ktore sam wykrylem. Czy ma pan jakies uwagi do moich zarzutow w stosunku do gry? Ubawil mnie takze passus o kawalerii bez koni. Takich zarzutow mozna mnozyc, ale trzeba najpierw poczytac o walkach kawalerii na froncie wschodnim, zrozumiec skale gry i poczytac dyskusje na Forum BTF. >>>Rozumiem, ze kawaleria bez koni jest typowa forma kawalerii w czasie II wojny. Podobnie jak czolgisci jezdzacy na rowerach. Rozumiem tez, ze pan zarzuca mi, iz literatury fachowej nie czytam - zgadza sie, kupuje sobie ksiazkeczki i stawiam na polce, zeby ladnie wygladalo. Zaiste. A forum CM sobie poczytuje i kiedys nawet (czego pan zapewne nie zauwazyl) zamiescilem NADER pochlebna wzmianke na jego temat i poziomu wiedzy fachowej jego uczestnikow, na lamach CDA. Ale kogo to obchodzi. Po prostu w recenzji gry nie wolno wytykac, ze atakujaca kawaleria nie ma koni. OK. Albo cena! Cena jest duza, ale jaka firma ja wydaje? Mala, bez wsparcia giganta, ktory wydaje duza liczbe tytulow. Toz to manufaktura. Trzeba pewne rzeczy przemyslec. >>>Mac Abra: Jasne. Mam napisac, ze 55$ to tyle co nic. Juz widze mase popierajacych mnie listow od nastolatkow majacych 20-30-50 zl miesiecznego kieszonkowego. Poza tym co to w ogole za zarzut? Jak uwazam, ze cena jest wysoka, to to pisze i tyle. Nie interesuje mnie kto wydal gre i czy ma wsparcie, czy nie. Patrzac w ten sposob, to w ogole nie wolno by bylo krytykowac gry za cokolwiek, bo zawsze sie znajdzie jakies dziwaczne usprawiedliwienie. Bez sensu. Nota bene: Opinie autora o walce kawalerii z koni w II wojnie swiatowej (mial chlopak pretensje, ze z kawalerii radzieckiej zrobiono dragonie XVII wieczna) i pretensje, ze dzialko ppanc uszkadzalo mu armate w czolgu o silnym pancerzu sugeruja, ze zna sie on na tematyce jak krowa na miedzy. :-))) >>>Mac Abra: ja powiem tylko - pan albo nie zrozumial dygresji o dragonii albo po prosu chce sie ZNOWU dowalic do autora tekstu, na zasadzie "dajcie mi tekst, a ja juz sie go czepie". Zas jesli argument, ze to bez sensu iz armatka p/panc kal. 37 mm wygrywa starcia z KW-1 sa brakiem fachowosci, to ja wole zostac amatorem na wieki. I jeszcze jedna moja uwaga. Nie neguje panskiej fachowosci. Neguje tylko panski styl dyskusji. Jest na poziomie rodem z zinow, robionych przez nastolatkow, ktorym sie zdaje, ze wszyscy poza nimi sa glupcami i trzeba im to zaraz powiedziec. Przyznaje, ze stracil pan w mych oczach. Jeszcze za czasow SS byl pan moim ulubionym i powazanym recenzentem. Szkoda tylko, ze za ta maska profesjonalizmu czai sie sfrustrowany maly czlowiek. Pejotl Elf-> ja dla odmiany nie czytalem recenzji ale po twojej dyskusji z Bergerem widze jak trudne jest czytanie tekstu ze zrozumieniem (z obu stron). Gwoli wyjasnienia: 1) partyzantow _polskich_ nie ma, z czego nie wynika ze nie ma ich wogole 2) dzialko 37 mm spokojnie moze "zmasakrowac" wczesny model T-34 trafiajac z boku czy z tylu >>>Mac Abra: a mi niemal seryjnie eliminowalo T-34 trafiajac je frontalnie. Pisalem, ze choc to wpradzie jest mozliwe, to neguje czestotliwosc takich zdarzen. Mozna to zreszta zweryfikowac chocby uruchamiajac demo gry. 3) Bergerowi chodzilo o uszkodzenie dziala w czolgu a 37 mm moze spokojnie przestrzelic lufe KW (takie przypadki sie zdarzaly - np. sa opisane w ksiazce Franza Kurowskiego "Panzer Aces") >>>Mac Abra: Sam o tym pisalem w recenzji. Ale pisalem tez, ze to byly wypadki jednostkowe, podczas gdy w grze zdarzaja sie (przynajmniej mi) dosc nagminnie. El F Działko 37mm - może źle pamiętam ale odniosłem wrażenie że recenzentowi chodzi o łatwość z jaką 37-mki niszczą T-34 i KW. Jak było w rzeczywistości - polecam np "Operację Barbarossa" Paula Carella. >>>Mac ABra: dokladnie o to mi szlo! Za duza latwosc! Za czesto! Berger zreszta przyznaje w dalszej czesci watku, ze ten babol zostal poprawiony w patchu. Czyli - mam racje, bo skoro to poprawiono, to znaczy, ze BYL blad... el f Może jestem "zaściankowym ciemnogodem" ale moim zdaniem brak Polaków na froncie schodnim nie świadczy najlepiej o autorach gry i w sumie to dobrze że w recenzji wytknięto o jako błąd (?) . >>>Mac Abra: pelna moja zgoda! Tym bardziej że w recenzji z pierwszej części gry podkreślano jako jeden z plusów gry obecność polskich misji. >>>Mac Abra: Jak milo zobaczyc kogos, kto nie tylko poczytal tekst ale nawet go zrozumial i podszedl don bez agresji i nastawienia "niewazne co napisal, zaraz mu dokopie, bo smial nisko ocenic moja ulubiona gre, a ja wstalem dzis lewa noga". Zenedon W całej recenzji nie znalazłem wzmianki o tym że wprowadzono do gry knockout timer(czas jaki zajmuje załodze opuszczenie rozbitego czołgu) i o tym że piechota ginie o wiele szybciej w otwartym terenie oraz że łatwiej ją przydusić. O rozbudowanym lotnictwie i dużo lepszym quick battle nie będę nawet wspominał. >>>Mac Abra: Zgadza sie. Nie napisalem. (O piechocie moze posrednio - przy opisie skutecznosci ognia cekaemow ale mozna tego nie liczyc). Nie napisalem tez, ze Amerykanie wyladowali na Ksiezycu. Piszac o tym czego NIE napisalem, mozna by zapelnic wielka ksiege. Mowie raz jeszcze - to jest recenzja przeznaczona dla ludzi, ktorzy ewentualnie chca sobie "popykac" w jakas strategie. I ja ich mam zachecic - albo zniechecic. Babranie sie w szczegolach, nawet w dobrej wierze, zapewne by ich zniechecilo ("jaka ta gra zlozona... to nie dla mnie"). Zatem koncentrowalem sie na grywalnosci, wrazeniach, wiekszych babolach i atutach gry. Szczegoly moge zawrzec w np. poradniku "jak grac", bo wiem,ze beda go czytac juz tylko fani danej gry. Po prostu nie bardzo rozumiecie specyfike pisania do pisma o nakladzie liczonym w setkach tysiecy egz. Nie czynie z tego zarzutu - wyjasniam tylko dlaczego recenzja wyglada tak, a nie inaczej. Podam przyklad: inaczej pisze sie podrecznik dla fizyki dla VI klasy szkoly podstawowej, inaczej podrecznik akademicki. I sam fakt, ze w tym pierwszym sa uproszczenia itd. nie jest chyba powodem, by negowac wiedze jego autorow... Bergerus el f --> Cos taki nerwowy, wcale sie nic nie czepiam, ale faktem jest, ze ze zdenerwowania i mnie nie przeczytales dokladnie i Pejotla i recenzji. >>>Mac Abra: W takim razie ciekaw jestem jak sie zachowujesz, gdy sie kogos czepiasz. Byc moze dlatego nie potrafiles nigdy zagrzac miejsca w zadnej redakcji? I zdaje sie, ze tez nie poczytales dokladnie tej recenzji. 1. Partyzanci sa, ale nie polscy tylko ogolnie Partyzanci. Polskich nie mialo byc i nie bedzie. >>>Mac Abra: Nie mam gry pod reka. W domu sprawdze jak bylo z ta misja. Piszac tekst poslugiwalem sie swymi notatkami i swa pamiecia. Po prostu sprawdze. 2. Recenzent napisal: A w pojedynku z KW-1 (prawie 8cm czolowego profilowanego pancerza, tego w zaden sposob nie ma prawa ugryzc) dosc czesto zdarzalo sie, ze uszkadzala mu dzialo, co wlasciwie eliminuje czolg z walki. " Recenzent pisze oczywiscie o ppanc 37mm. Co ma pancerz do dziala? A poza tym skutecznosc 37mm zostala ograniczona w patchu 1.01. >>>Mac Abra: Chodzilo mi o to, ze we frontalnym ataku czolgu na dzialko, owa armatka czesto uszkadza dzialo KW-1. W jaki sposob - trafiajac w swiatlo lufy? W takim razie pewnie w zalodze sa sami snajperzy. Penetrujac jarzmo dziala? To wtedy mamy te 8 cm pancerza - nie do ugryzienia dla kal. 37mm.. Zatem - jak to sie moglo stac? I nie obchodzi mnie - co juz pisalem - to, ze poprawiono cos w patchu. Oceniam to, za co zaplacilem 55$. A na marginesie - skoro poprawiono w patchu, to znaczy ze skutecznosc dzialka byla niezgodna ze stanem faktycznym (in plus, jak domniemywam). Ja to wytknalem - ty masz o to pretensje, a jednoczesnie przyznajesz, ze skutecznosc dzialka obnizono. Zatem - CZEGO SIE CZEPIASZ? Ze zauwazylem babola? 3. Polacy wystepuja w jednej bitewce przeciw Wegrom i chyba mam jakas dziwna wersje bo u mnie Polacy sa w mundurach radzieckich jako zwykla piechota, a nie zadni partyzanci. Skad ty z recenzentem wyskakujecie z tymi partyzantami??? >>>Mac Abra: Sprawdze. Tu faktycznie moglem sie "machnac". Ale nawet zakladajac, ze masz racje, to mamy JEDEN niewielki babolek. I o to tyle krzyku, wyzywania, negowania, obrazania, sugerowania zem idiota, dzieciak i niemalze analfabeta? 4. A jakbym sie czepial Mak Abry to bym raczej zlosliwie wspomnial, ze jego zdziwienie, ze gra jest tak droga wynika, ze zawsze gral w piraty albo w bety dostarczane do redakcji przez skowronki (normalna praktyka). <<<Mac Abra: Zalosne. Znow przekrecona ksywka, znow jakies obrzydliwe insynuacje zamiast argumentow. Byc moze odbijaja sie czkawka jakies wspomnienia z pracy w innych redakcjach? Ale nie oceniaj wszystkich przez swoj format, panie Berger (nadal przez "g"). Najwieksze badziewie kosztuje 15 dolcow bez przesylki, a norma jest wlasnie cena 40-45 dolcow plus przesylka. Ale z tego miejsca gratuluje redaktorowi CDA zakupu pierwszej legalnej gry w USA. :-)))) >>>Mac Abra: Dziekuje, dziekuje. Ciag dalszy fachowej argumentacji imc Bergera. Wprawdzie to tak samo prawdziwa opinia jak wiekszosc poprzednich - dziekuje raczej za to, ze akurat w tym akapicie nie obrzucil mnie pan zadnym epitetem. Ale zapewne bedzie to poprawione w szybkim patchu 1.10 wiec sie nie czepiam, wcale a wcale. Jak widzisz mozna byc zlosliwym, ale przeciez wczesniej tylko skomentowalem zawartosc recenzji. >>>Mac Abra: Widze, ze mozna byc zalosnym w swej zacietrzewionej zlosci. I to widze to bardzo ostro, mimo dosc powaznej wady wzroku. Nie wiem czemu sie tak denerwujesz. Nikt sie niczego nie czepia. Czy w tym kraju juz jest polityczna poprawnosc??? Nie mozna powiedziec na Forum co sie mysli o jakiejs recenzji? Kiedys nie moglem nic gadac bo zaraz pyszczyli, ze konkurencja. >>>Mac Abra: Naturalnie, ze mozna. Tylko czemu az tak glupio? Bergerus W zajawce do scenariusza jest historia sprzed starcia. I o tym rowniez, jak to poslcy partyzanci niszczyli patrole zaopatrzeniowe :-)))))))))) Natomiast w starciu wystepuje 1 Dywizja LWP. HA, HA, HA!!!!!!!!! Mowilem, ze Mak Abra pisal na kolanie, w ostatniej chwili i jedna noc. I po co sie spierac. >>>Mac Abra: Jesli sprawdziles, to faktycznie - moj babol. Zapewne strescilem sobie zalozenia misji w notatkach, a potem odczytujac to zrobilem z WP partyzantow. :( OK, moja wina, zrobie errate. Pan mozesz jako pierwszy cisnac kamieniem (zreszta juz dawno to zrobiles...). Ale jak rozumiem pan nigdy nie popelnil zadnego bledu w swej recenzji? No to rozumiem wzburzenie. Ale ciesze sie, ze znalezienie mego bledu wywolalo tak wielka pana radosc. Tyle smilejkow, no no. Az prawie warto bylo sie pomylic. W koncu Gwiazdka niedlugo, warto sprawic zgorzknialym i sfrustrowanym ludziom troszke radosci. Kłosiu e lf --> Tam jest napisane ze jedenastego stycznia zolnierzy wegierskich wyslanych po zywnosc napadli poscy parytaznci. To sie nijak ma do bitwy, to wprowadzenie. W scenariuszu walczy 1 Dywizja LWP. Nie wiem czy ten recenzent myslal, ale jezeli wzial za patyzantow oddzial w mundurach i wyposazony w sporo czolgow to mam watpliwosci :) >>>Mac Abra: Jak sobie teraz przypominam te T-34/85 to faktycznie widze, ze tu dalem ciala. Piszac recenzje nie gralem przeciez akurat w ta misje. Przywolywalem ja z pamieci i notatek. I jakos mi te czolgi uciekly, bo co jak co - partyzanci ich na pewno nie mieli. I to daloby mi do myslenia. Ale - stalo sie. :( Nie chodzi o odstrzeliwanie luf, chodzi o uszkodzenie dziala. To bylo dosc czeste w 2 wojnie, i jak sie ustawi czolg pod zmasowanym ogniem dzial ppan to jest duze prawdopodobienstwo ze tak sie stanie. >>>Mac Abra: Przy ataku frontalnym na jedno dzialo tez? Ja nie mowie o zmasowanym ogniu. Ja mowie o pojedynku KW-1 vs "kolatka" 37 mm. Na kogo bys postawil? Zreszta w CMBB to sie az tak czesto nie zdarza, w kazdym razie nie jest nagminne. >>>Mac Abra: Mam inne zdanie - albo moje zalogi mialy pecha. Co do latek - widziales w ciagu ostatnich dwoch lat gre ktora nie wymaga patchy? Patche w CM maja za zadanie zwiekszyc realizm, a nie naprawic usterki gry. CMBB chodzi sensownie nawet bez patcha. >>>Mac Abra: Argumentacja, ze wszyscy kradna nie usprawiedliwia tego, kogo przylapano na kradziezy. Kupilem gre, wydalem kupe kasy (55$), a potem czytam, ze SWIADOMIE puszczono iles tam baboli, bo nie bylo czasu by to dopracowac ale patch juz sie robi. I rozumiem, ze nie mialem prawa sie wkurzyc? Ty bazujesz na recenzji, a w tym watku wytyka sie jej wady. Zastanow sie na czym polegac - czy na zdaniu recenzenta, ktory ewidentnie w CMBB nie gral, lub gral o wiele za malo, zeby gre poznac, czy na zdaniu ludzi, ktorzy graja w CMBB bardzo duzo. >>>Mac Abra: Na pewno gralem w CM za malo. Ale watpie by a) pozwolono mi pograc w te gre przez najblizszy kwartal i dopiero potem napisac recenzje; b) odpuscic sobie wszystkie obowiazki i nic tylko grac w CM. Nie powiem, chcialbym - ale nie ma na to szans. Gralem w CM przez jakis 2-3 tygodnie, przez mniej wiecej 10-20 h tygodniowo. Zatem gora 60 h grania. Na pewno nie poznalem gry tak bardzo jak ktorys z was. Przypominam jednak, ze nie oceniacie pracy magisterskiej o CM. To tylko recenzje w pismie - tez nie przeznaczonym dla fanow wojskowosci, czy maniakow CM. Popatrzcie na to z wlasciwej perspektywy. Ja rozumiem wasz punkt widzenia, nie robie afery z tego, ze zarzucanie mi splycenie gry w recenzji i wiele innych grzeszkow. Bo jestescie fanami. Sam od 1995 r stale gram w Steel Panthers. Kiedys chcialem zrobic jej opis do dzialu CDA, w ktorym prezentujemy gry "stare ale jare". Problem polegal na tym, ze po pozostawieniu NAJNIEZBEDNIEJSZYCH moich zdaniem faktow, tekst liczyl sobie... blisko 40 KB. Bo ja jestem maniakem SP i znam doslownie kazdy bit tej gry. I gdybym na jakis lamach ujrzal 5-10 Kb recenzje SP, to na pewno znalazlbym 100000 uproszczen i 200000 pominiec WAZNYCH RZECZY. Bo jestem maniakiem SP. Natomiast dla typowego czytelnika, nawet fana strategii, tekst bylby zapewne ciekawy i fachowy. I moze siegnalby po te gre. Zatem prosze przez chwile popatrzyc na te recenzje oczyma nie maniaka, a typowego czlowieka. OK? No chyba ze piszesz tu tylko po to, zeby nie znajac gry bronic recenzji napisanej przez nieznajacego gry autora :-) W takim przypadku nie masz szans :-) >>>Mac Abra: Bardzo smieszne. PODSUMOWANIE >>>Mac Abra: Dzieki, panowie, za orwellowski seans nienawisci. Dzis nie dowiedzialem sie niczego nowego i ciekawego o II wojnie (a czesto sie dowiadywalem, po to m.in. czytam to forum). Za to dowiedzialem sie wiele o niektorych z was. Berger - mowilem juz, ze gdy zaczynalem swoja kariere, dawno temu, uwazalem cie za wzor do nasladowania. Nie wiem czy kiedys bede pisal tak jak ty w swoim najlepszym czasie. Mam tylko nadzieje, ze NIGDY nie bede zachowywal sie wobec innych na forum publicznym tak jak ty. . Mam nadzieje, ze ochloniesz i zaczniesz dyskutowac jak na doroslego czlowieka przystalo, trzymajac sie faktow i odpuszczajac sobie insynuacje. Wyrazy szacunku, podszytego gorycza (ideal siegnal bruku...). El f - jeszcze raz dzieki za NORMALNOSC. Jako jeden z nielicznych nie popadles w histerie pt. "powiesic tego lamera, na pewno nie tylko nie gral ale nawet PC nie ma, co tam nawet pisac nie umie, co tam, pewnie jeszcze pampersy nosi" itd. Zaiste, panowie CM forumowicze, szkoda ze poziom waszej wiedzy fachowej nie przeklada sie na poziom dyskusji. :( Niektorzy uczestnicy dyskusji - moze wartno najpierw poczytac tekst, z ktorym sie polemizuje? Na tym koncze te niemila wymiane zdan z panami forumowiczami. Mac Abra

11.12.2002
10:47
[50]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Pejotl Może i jestem jeszcze jakims trollem, cokolwiek miałoby to oznaczać , skoro już zostałem Mak Abrą. Angielski znam na pewno na tyle , by w pierwszym screenie nie znaleźć żadnej 1 Dywizji (cóż może owe trolle mają wadę wzroku - nie wiem) . Drugi screen (ten właściwy - z opisem założeń misji) został zamieszczony ponad dwie godziny po pierwszym i prawie godzinę po moim poście. Wielokrotnie pisałem, że tej gry nie mam i że w nią nie grałem (możesz sprawdzić), natomiast nie wiem (może to cecha trolli) co mi niby pięć razy tłumaczono. Punkt 5. podsumowania - no właśnie. A o 1 Armii i 1 DP stoi dopiero w drugim. Wątpliwości jak będę miał to się raczej Woza na innym wątku zapytam , bo na tym to zostaję co chwila trollem , Mac Abrą albo analfabetą.

11.12.2002
10:59
[51]

smuggler [ Patrycjusz ]

el f Nalezy plynac z pradem, nie miec watpliwosci (a jesli nawet, to nie wyrazac icj publicznie) i pluc na to, na co wszyscy pluja. I wtedy bedziesz cool gostkie, ziomalem itd. Ucz sie zycia :)

11.12.2002
11:01
smile
[52]

Pejotl [ Senator ]

Elf -> usilowalem ci cos wyjasnic. Ja nie jestem Berger, Klosiu czy inni dyskutanci a najwyrazniej wrzucasz wszystkich do jednego worka. Czy ja napisalem ze tam jest o 1 Armii? Napisalem tylko ze o partyzantach jest _wczesniej_. Takie zachowanie jakie wykazujesz, tj. uparte postowanie wciaz o tym samym, ciagle niezgadzanie sie ze wszystkimi bez argumentow, przeinaczanie argumentow, przypisywanie ludziom tego co nie powiedzieli tylko w celu wzniecenia zametu i narobienia zlej atmosfery nazywane jest trollowaniem Zycze powodzenia w graniu. PLONK

11.12.2002
11:16
[53]

Kłosiu [ Senator ]

Mac Abra --> ustosunkuje sie do paru rzeczy (podziwiam dlugosc Twojego posta) Kawaleria w 2 Wojnie nie walczyla konno, konno sie tylko przemieszczala, tak samo jak dosc czeste oddzialy cyklistow. Traktowano je jako forme wojsk szybkich, ale walczyli jak zwykla piechota. CMBB oddaje samo starcie, a nie przemarsze wojsk wiec logiczne, ze kawaleria w bitwie jest spieszona. Co do uszkodzen dziala. Co najmniej kilka razy czytalem o przypadkach uszkodzen dzial w czasie walki. Przy czestotliwosci ognia dzialka 37mm nic dziwnego ze w koncu sie wstrzela w czuly punkt. BTW, korekta dzialka 37mm w patchu polega tylko na dodaniu pociskowi AP ladunku kruszacego (skutkiem tego jest obnizenie przebijalnosci, ale wieksze zniszczenia w przypadku penetracji) Dzialko 37mm ma szanse zniszczyc tylko najwczesniejszy model T34 (M40) strzelajac w wieze, ktora ma tylko 45mm pancerza (dlatego bardzo szybko wprowadzono nowe modele ze wzmocniona wieza). Przypadki uszkodzen dziala w moich czolgach moge chyba policzyc na palcach jednej reki, pewnie dlatego ze czolgi pod ogniem ppanc wycofuje za oslone. Filozofia BTF jest taka, ze wypuszcza gre, a pozniej modyfikuje parametry, ktore gracze (wsrod ktorych jest wielu wojskowych i znawcow historii) uznaja za bledne i udokumentuja to. Przy grze o tej zlozonosci nie sposob uniknac bledow. Zreszta patch jest darmowy, wiec jezeli go sciagniesz dalej bedziesz mial gre po 55$ :-) Ale fakt, naskoczylismy na recenzje, ktora jest w zalozeniu przeznaczona dla nieznajacego gry czlowieka. Dostrzegam tu pewne przegiecie :-)

11.12.2002
11:17
[54]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Smuggler ----> jestem już za stary i nie mam ochoty na naukę (a taką w szczególności) :-) Pejotl - czy ja Cię gdzieś przezywałem ? Z dedykacją dla wszystkowiedzących Panów Mądralińskich cyt z Pejotla na pożegnanie : "Takie zachowanie jakie wykazujesz, tj. uparte postowanie wciaz o tym samym, ciagle niezgadzanie sie ze wszystkimi bez argumentow, przeinaczanie argumentow, przypisywanie ludziom tego co nie powiedzieli tylko w celu wzniecenia zametu i narobienia zlej atmosfery nazywane jest trollowaniem "

11.12.2002
11:28
[55]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Kłosiu Przeczytaj "Operację Barbarossa" Paula Carella , szarże kawaleryjskie na froncie wschodnim czasami się zdarzały. A i skuteczność 37-mek dość dobrze jest tam opisana. Patch - jak masz modem to wcale nie jest darmowy.

11.12.2002
11:34
[56]

smuggler [ Patrycjusz ]

Kłosiu Mac Abra: Nareszcie spokojna dyskusja - jaka odmiana... Wiem, ze kawaleria uzywala koni glownie do przemieszczania sie. Tym niemniej widok spieszonej kawalerii (nie tylko w czasie ataku ale i przemieszaczania sie) wzbudzil moje LEKKIE rozbawienie, czemu dalem wyraz. Nie spodziewalem sie takiej burzy ta jedna dosc niewinna wzmianka. Zauwazcie, ze ja przeciez wcale nie wytykam tego jako ISTOTNEJ wady. Po prostu wspomnialem o tym. W jednym zdaniu. Dzialko 37 mm Mimo wszystko uwazam, ze trafienie z 400 m w celownik KW-1 albo w szpare pomiedzy oslona jarzma i pancerzem, co zakleszczyloby dzialo KW, nie powinno zdarzac sie zbyt czesto. Moja frustraja wziela sie glownie z tego, ze grajac z kumplem w sieci, zaatakowalem piecioma KW-1 cztery 37-ki. Ogien otworzylem z dystansu 500 metrow. No prawda, ze zaniedbalem nieco wykorzystywania oslony terenu - ale to byla pancerna szarza. Wczuwalem sie w mentalnosc rosyjskiego dowodcy. I w efekcie - trzy KW spanikowaly po uszkodzeniu dzial (!!!), czwarty spanikowal chyba przez solidarnosc. A Niemcy stracili trzy dzialka. I rece mi opadly. 3x uszkodzenie dziala w jednym starciu? Patch. Filozofia moze i sluszna, niemniej jednak frustrujaca tych, co graja w pierwotna wersje gry. Nastepnym razem odczekam ze 2-3 miesiace z zakupem, potem dodam sobie 2 miesiace na granie, a na koniec poczytam, ze CDA suxx, bo recenzuje gry w pol roku po ich pojawieniu sie na rynku. :) Takie jest zycie recenzenta. I ciesze sie, ze podszedles do mej recenzji z wlasciwym nastawieniem. Obiecuje, ze jesli mi pozwolice i czasu starczy, kiedys napisze specjalnie na to forum, recke CM:BB for maniac only. Z kilometrowym wyliczeniem kazdego elementu, ktory poprawiono lub nie. Bez opisu grafiki (przynajmniej na poczatku). Bez chocby jednego zartu w tekscie. Bez wytykania baboli, ktore beda poprawione w nastepnym patchu itd. I dopiero wtedy przyjme z pokora bluzgi za nieznajomosc gry, nieoczytanie, brak znajomosci jezyka, nazwanie kwoty 55$ duza... i za wszystko inne, za co mnie zjedziecie. Jeszcze raz chce tylko prosic forumowiczow o ODROBINKE tolerancji i zaniechanie kowbojskiego podejscia "zanim go powiesicie, niech ma sprawiedliwy proces".

11.12.2002
11:58
[57]

propor [ Pretorianin ]

el f -> Teraz Ty zaczynasz :))) Piszesz, że szarże kawaleryjskie czasem się zdażały. I pewnie faktycznie tak było. Jednak zazwyczaj kawalerzyści walczyli spieszeni, zostawiając konie na tyłach pod opieką koniowodnych i tak to zostało przedstawione w grze. Szarże na czołgi z szablą w dłoni tak jak to jest to przedstawiane na ilustracjach obrazujących wojnę obronną we wrześniu `39r, nie miały miejsca (uważasz że uwcześni nasi dowódcy byli idiotami??). Polska kawaleria równierz walczyła spieszona. Konno atakowali maszerujące grupy niemców lub próbując się wyrwać z okrązenia - tego ostatniego nie nazwałbym szarżą tylko desperacką próbą uniknięcia niewoli. Szarża ma na celu zaskoczenie, rozproszenie i w rezultacie zniszczenia przeciwnika. Na froncie wschodnim jeśli dochodziło do szarż to były one sporadyczne i podyktowane potrzebą chwili. Równie dobrz można by się było ciskać, iż w grze żaden z ruskich piechociarzy widząc zbliżające się czołgi nie rzuca się pod nie obładowany granatami - jak to miało miejsce w rzeczywistości. Albo że rozbite (uszkodzone celowniki) działo którego obsługa zginęła nie jest wykorzystywane przez szeregowego piechoty Wasyla który niszczy nadjeżdżające czołgi celując przez lufę i sam przetaczając działo (to też fakt - gościu został bohaterem Związku Radzieckiego). Na grę która bierze wszystkie te rzeczy pod uwagę pewnie się nie doczekamy, CM BO i CM BB musi uogólniać, z prostego powodu nie da rady objąc wszystkiego tzw. czynnika ludzkiego. Czego nam wszystkim brakuje i Tobie i Mi i Bergerowi i Makabrycznemu Mac Abrze :))) Mac Abra -> Fajnie, że się pojawiłeś. Zastanawiałem się właśnie czy ktoż z CDA zareaguje :))) No co chłopaki to teraz huzia na Józia !!!! :))))))))))

11.12.2002
12:00
smile
[58]

Pejotl [ Senator ]

Smuggler -> niezle zaszalales:) "BukE: Moim skromnym zdaniem CM jest jedyną i niepowtarzalną grą, której nie da się podrobić. Jeśli w gazecie napisali, że gra jest taka sobie to sie bardzo pomylili. >>>W PISMIE napisali, ze druga czesc jest zerowaniem na sukcesie pierwszej GENIALNEJ czesci, a sama gra dostala 7 - zatem mimo wszystko zle wyceniona nie zostala. Czytales tekst? Poza tym kazdy ma prawo do swej opinii. Czemu sam wyglaszasz swoje opinie, a innym tego zabraniasz? " Szanowny Panie Smuggler coz ja widze? "Sam wyglaszasz swoje opinie, a innym tego zabraniasz? ". A w ktorym to miejscu ktos zabrania CD Action wypowiadania opinii???? Kolega BukE wypowiedzial swoja _opinie_ ze CDA sie _pomylil_. Czyz czytelnik nie moze byc juz krytyczny wobec pisma ktore przeczytal? I podzielic sie ta opinia z kolegami? Prosze mi wybaczyc moje male obycie w swiecie prasy ale czy w zwyczaju pisma powinno byc obrazanie sie na swoich czytelnikow? A moze raczej pokazanie swoim poziomem ze "jestesmy dobrzy w tym co robimy"? No coz nawiazujac do stylu Twojej wypowiedzi do Elfa: grunt to czuc ze jest sie cool, to wszyscy inni sie myla, sa wredni i zle im sie z oczu patrzy, na pewno to jakis wredny spisek i konspiracja przeciwko pismu w ktorym pracujesz. NIGDY NIE MIEJ SOBIE NIC DO ZARZUCENIA (nawet jesli cos sp...dolisz)! To haslo naszych czasow. Ten miecz ma dwa ostrza :) PS. Wiem ze to boli, na mnie kiedys na pl.rec.gry.komputerowe tez jechano jak na burej suce, ale coz pozwalam sobie miec krytyczne zdanie na temat obranej przez Ciebie taktyki. Mak Abra -> ">>>Mac Abra: Jesli sprawdziles, to faktycznie - moj babol. [...] Ale jak rozumiem pan nigdy nie popelnil zadnego bledu w swej recenzji? No to rozumiem wzburzenie." Jak sie walnie glupote to sie kladzie uszy po sobie i milczy, moze nikt nie zauwazy. To co mial Berger zrobic - pochwalic? Przytulic do piersi i pogladzic po glowce? Zlosliwe reakcje czytelnikow sa tym co powoduje ze recenzent staje sie cioraz lepszy - wlasnie z tego powodu zeby sie na nim nie wyzywano. W kazdym razie mnie bledy zawsze motywowaly do tego zeby ich nie robic. Widze jednak ze obecnie dominuje zasada: no to co ze blad, wali mnie to, a jak sie nie podoba to spadaj... >"Mowie raz jeszcze - to jest recenzja przeznaczona dla ludzi, ktorzy ewentualnie chca sobie "popykac" w jakas strategie" Czy uwazasz ze CMBB jest gra w ktora mozna sobie "popykac"? Bardzo ciekawe, rzeklbym nawet odwazne zalozenie... Moze chcesz podyskutowac na ten temat na forum? >"Jezeli Mak Abra jest dzieckiem i nie zna anglijskawo ..." >>>Mac Abra: Sugestie pana Bergera na temat mego wieku i znajomosci angielskiego pomine tu milczeniem, gdyz nie zwyklem dyskutowac na takim poziomie. Ech, co to sie z jezykiem polskim porobilo. Dla mnie to co napisal Berger to najbardziej niekorzystne _zalozenie_ przyjete dla wsparcia jego wywodu a nie _przypisanie_ tych cech rozmowcy. Ale skoro koniecznie chcesz sie obrazac... >"Ubawil mnie takze passus o kawalerii bez koni. Takich zarzutow mozna mnozyc, ale trzeba najpierw poczytac o walkach kawalerii na froncie wschodnim, zrozumiec skale gry i poczytac dyskusje na Forum BTF. >>>Rozumiem, ze kawaleria bez koni jest typowa forma kawalerii w czasie II wojny. Podobnie jak czolgisci jezdzacy na rowerach. " No wlasnie - kolejny Troll. Zamiast probowac zrozumiec o co chodzi, przypisujesz innym co innego niz powiedzieli. Bo tak latwiej pokazac ze rozmowca jest idiota, prawda? >"Mac Abra: W takim razie ciekaw jestem jak sie zachowujesz, gdy sie kogos czepiasz. Byc moze dlatego nie potrafiles nigdy zagrzac miejsca w zadnej redakcji? " Kurcze, myslalem ze skonam ze smiechu:). Zwyczajnie sie osmieszasz w tym miejscu. "Na tym koncze te niemila wymiane zdan z panami forumowiczami." Moze jest niemila bo sam postanowiles ja tak traktowac? Drogi kolego. Jak znowu wymiana zdan? Wpadles tutaj, walnales po wszystkich w stylu ex cathedra i juz "koncze", my stad nigdzie nie uciekamy. Jesli chcesz podyskutowac czemu nie. Taka uwaga na koniec. Patrzac sobie z boku na rozne pyskowki widze ze obecnie ludzie maja problemy z dyskutowaniem z ludzmi asertywnymi. Kazdy z gory zaklada ze skoro moj rozmowca nie stosuje wobec moich pogladow skrajnej tolerancji to znaczy ze jest chamem. The End :)

11.12.2002
12:19
smile
[59]

Pejotl [ Senator ]

Mac Abra -> (z drugiego posta) "[...]Takie jest zycie recenzenta." No i teraz mowisz wreszcie do rzeczy! Tak jest! Dac mu wódki chlopaki! :)

11.12.2002
12:20
[60]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Propor O wrześniu 39 nic nie pisałem więc nie wiem do czego pijesz (a ponoc to ja nie umiem czytać i się czepiam). Szarże na froncie wschodnim się zdarzały i to na dosyć dużą skalę - w książce którą wyżej podałem jest opis szarż , pułk po pułku na okopaną niemiecką piechotę wspartą artylerią - masakra. Masz natomiast całkowicie rację - nie były one na tyle częste by miały być standadem w grze (choć taka możliwość teoretycznie byłaby ciekawa).

11.12.2002
12:24
[61]

smuggler [ Patrycjusz ]

Pejotl [Generał] Smuggler -> niezle zaszalales:) >>>Gdzie ja, tam ja :) "BukE: Moim skromnym zdaniem CM jest jedyną i niepowtarzalną grą, której nie da się podrobić. Jeśli w gazecie napisali, że gra jest taka sobie to sie bardzo pomylili. >>>W PISMIE napisali, ze druga czesc jest zerowaniem na sukcesie pierwszej GENIALNEJ czesci, a sama gra dostala 7 - zatem mimo wszystko zle wyceniona nie zostala. Czytales tekst? Poza tym kazdy ma prawo do swej opinii. Czemu sam wyglaszasz swoje opinie, a innym tego zabraniasz? " Kolega BukE wypowiedzial swoja _opinie_ ze CDA sie _pomylil_. Czyz czytelnik nie moze byc juz krytyczny wobec pisma ktore przeczytal? >>OK. Zle sformulowanie. Wycofujemy to. PS. Wiem ze to boli, na mnie kiedys na pl.rec.gry.komputerowe tez jechano jak na burej suce, ale coz pozwalam sobie miec krytyczne zdanie na temat obranej przez Ciebie taktyki. >>>Nie mam nic przeciwko tak dlugo, dopoki zarzuty sa udokumentowywane. czyli - nie mam pretensji. Mak Abra -> ">>>Mac Abra: Jesli sprawdziles, to faktycznie - moj babol. [...] Ale jak rozumiem pan nigdy nie popelnil zadnego bledu w swej recenzji? No to rozumiem wzburzenie." Jak sie walnie glupote to sie kladzie uszy po sobie i milczy, moze nikt nie zauwazy. To co mial Berger zrobic - pochwalic? Przytulic do piersi i pogladzic po glowce? MAC (MAC!!!) Abra: Jak popelniam blad, to go naprawiam i przepraszam. Wytknieto mi babola - z partyzantami - poprawie to i przeprosze. Nie mam zamiaru "klasc uszu i czekac az przycichnie". Nie mam tez nic przeciwko by owe babole wytykac. Moge sie tylko czepic formy. Nie mam checi by mnie Berger tulil itd. (Pfe!). Ale nie zgodze sie by wyzywal mnie od nieukow, dzieciakow, sugerowal, iz korzystam z pirackich wersji gier itd. Chybna obecnosci takich passusow w tekscie imc Bergera nie negujesz? Czy taka metoda dyskusji ci odpowiada? Bo mi nie. Zlosliwe reakcje czytelnikow sa tym co powoduje ze recenzent staje sie cioraz lepszy - wlasnie z tego powodu zeby sie na nim nie wyzywano. W kazdym razie mnie bledy zawsze motywowaly do tego zeby ich nie robic. Widze jednak ze obecnie dominuje zasada: no to co ze blad, wali mnie to, a jak sie nie podoba to spadaj... >>>To nie jest MOJA zasada postepowania. >"Mowie raz jeszcze - to jest recenzja przeznaczona dla ludzi, ktorzy ewentualnie chca sobie "popykac" w jakas strategie" Czy uwazasz ze CMBB jest gra w ktora mozna sobie "popykac"? Bardzo ciekawe, rzeklbym nawet odwazne zalozenie... Moze chcesz podyskutowac na ten temat na forum? >>>Moje "uwazanie" nie ma tu nic do rzeczy. Ja staram sie zachecic ludzi do grywania w strategie. I licze na to, ze ktos po lekturze recenzji siegnie po demo, by sobie "popykac". ("Popykac" - rozumiem: grac jak noga, bez znajomosci rzeczy... ale grac). I moze nagle odkryje, ze te strategie to jest wlasnie TO i "pykanie" zmieni sie w PASJE? >"Jezeli Mak Abra jest dzieckiem i nie zna anglijskawo ..." >>>Mac Abra: Sugestie pana Bergera na temat mego wieku i znajomosci angielskiego pomine tu milczeniem, gdyz nie zwyklem dyskutowac na takim poziomie. Ech, co to sie z jezykiem polskim porobilo. Dla mnie to co napisal Berger to najbardziej niekorzystne _zalozenie_ przyjete dla wsparcia jego wywodu a nie _przypisanie_ tych cech rozmowcy. Ale skoro koniecznie chcesz sie obrazac... >>>OK. "Jezeli Berger jest idiota, to moze uzywac takich argumentow, nie ma sprawy". >"Ubawil mnie takze passus o kawalerii bez koni. Takich zarzutow mozna mnozyc, ale trzeba najpierw poczytac o walkach kawalerii na froncie wschodnim, zrozumiec skale gry i poczytac dyskusje na Forum BTF. >>>Rozumiem, ze kawaleria bez koni jest typowa forma kawalerii w czasie II wojny. Podobnie jak czolgisci jezdzacy na rowerach. " No wlasnie - kolejny Troll. Zamiast probowac zrozumiec o co chodzi, przypisujesz innym co innego niz powiedzieli. Bo tak latwiej pokazac ze rozmowca jest idiota, prawda? >>>Pytasz o to mnie, czy Bergera? Bo, prawde mowiac, z tego paragrafu mozna oskarzyc nas obu... >"Mac Abra: W takim razie ciekaw jestem jak sie zachowujesz, gdy sie kogos czepiasz. Byc moze dlatego nie potrafiles nigdy zagrzac miejsca w zadnej redakcji? " Kurcze, myslalem ze skonam ze smiechu:). Zwyczajnie sie osmieszasz w tym miejscu. >>>Byc moze, nie jestem obryty w "zyciu branzy". Ale zdawalo mi sie, ze imc Bergera widzialem na lamach roznych pism. Jesli sie myle - sorry. "Na tym koncze te niemila wymiane zdan z panami forumowiczami." Moze jest niemila bo sam postanowiles ja tak traktowac? >>>No pewnie. Wy mnie tu milutko "ty analfabeto, gowniarzu, nieuku, nabywco piratow" itd. - a ja sie denerwuje. Nie wiedziec czemu. Drogi kolego. Jak znowu wymiana zdan? Wpadles tutaj, walnales po wszystkich w stylu ex cathedra i juz "koncze", my stad nigdzie nie uciekamy. Jesli chcesz podyskutowac czemu nie. >>>Nie ucieklem, jak widac. Od dyskusji nie uciekam. Ale od chamowatego obrzcania rozmowce obelgami i insynuacjami jak najbardziej. Taka uwaga na koniec. Patrzac sobie z boku na rozne pyskowki widze ze obecnie ludzie maja problemy z dyskutowaniem z ludzmi asertywnymi. Kazdy z gory zaklada ze skoro moj rozmowca nie stosuje wobec moich pogladow skrajnej tolerancji to znaczy ze jest chamem. The End :) >>>Jesli asertywnosc ma polegac na agresji i rozmaitych malo sympatycznych wycieczkach osobistych, to ja dziekuje za asertywnosc. Sprowadzajac zas rozmowe do FAKTOW: potwierdzil sie JEDEN babol: partyzanci. Inne sa co najwyzej dyskusyjne. Zatem zadam pytanie: czy forma tekstu Bergera, zadania "oczyszczenia" redakcji (oto cytat z prgk) "Kiedy oczyscicie szeregi w tym CDA? Czy tacy naciagacze jak tam opisany dlugo beda brudzic w gazecie"? jest odpowiednia do klasy owego babola. czy taka stylistyka W OGOLE jest odpowiednia w dyskusji pomiedzy doroslymi ludzmi? WIem, ze Berger jest twoim kumplem i nie licze tu na obiektywna odpowiedz. WYstarczy, ze sam sobie na to odpowiesz. Byle szczerze i uczciwie.

11.12.2002
12:29
[62]

smuggler [ Patrycjusz ]

propor [Pretorianin] el f -> Teraz Ty zaczynasz :))) Piszesz, że szarże kawaleryjskie czasem się zdażały. I pewnie faktycznie tak było. Jednak zazwyczaj kawalerzyści walczyli spieszeni, zostawiając konie na tyłach pod opieką koniowodnych i tak to zostało przedstawione w grze. Mac Abra: Ale w momencie gdy uzywam jednostek kawalerii jako zwiadu - z uwagi na ich mobilnosc - to fakt, iz kawaleria klusuje na dwoch nogach nieco jednak bawi. Zreszta dajmy spokoj tej nieszczesnej kawalerii. Z jednozdaniowej notki robicie glowny temat dyskusji. Mac Abra -> Fajnie, że się pojawiłeś. Zastanawiałem się właśnie czy ktoż z CDA zareaguje :))) >>>A czemuz nie mialbym zareagowac, gdy sie mnie wzywa do tablicy - i to w malo delikatny sposob. No co chłopaki to teraz huzia na Józia !!!! :)))))))))) >>>Juzia. A huzia juz bylo, zanim sie jeszcze pojawilem. Wszak duzo latwiej kopie sie kogos, kto nie moze oddac. Ciekawe ilu "huziaczy" teraz podejmie rekawice?

11.12.2002
12:58
smile
[63]

Pejotl [ Senator ]

smuggler (a wlasciwie Mac Abra) -> Zaczne od konca: Berger ma taki styl wypowiedzi, rubaszny i prowokacyjny, mnie on nie razi (moze jestem juz uodporniony) co do reszty to niestety nie placi mi za bycie swoim adwokatem wiec za friko nie bede go bronic :) Mysle ze za bardzo wzioles rozne rzeczy do siebie (mistrzowie wschodu polecaja "zapomniec o sobie", gdyz falszuje to postrzeganie rzeczywistosci) ale moze swiadczy to o tym ze tez jestes perfekcjonista, czyli beda jeszcze z ciebie ludzie :) Co do bledow - wystarczy ze zamiast sciemniac sie do nich przyznasz. Wtedy czytelnicy poczuja ze masz w sobie Odwage Cywilna(TM) i nabiora szacunku. Ale przepraszac? No nie przesadzajmy :) ">>>OK. "Jezeli Berger jest idiota, to moze uzywac takich argumentow, nie ma sprawy". Tu sie widze totalnie nie rozumiemy. Z tego co czytalem to nie byl _argument_ tylko _zalozenie_ I nie bronie tu Bergera tylko zdrowego rozsadku! Nie zdarzalo ci sie nigdy w dyskusji uzyc slow "zalozmy nawet ze..." i tu podac najbardziej niekorzystna dla twojego wywodu sytuacje po to tylko zeby w dalszej czesci wywodu pokazac ze twoje racje sprawdza sie nawet w takim to niekorzystnym przypadku? Tak i Berger napisal "jezeli nawet autor jest dzieckiem..." O koniach bylo do Ciebie, chyba ze nieuwaznie przeczytalem poprzednie wypowiedzi. W CM nie ma koni poniewaz CM odtwarza same starcia taktyczne. Zreszta wyzej propor to napisal (blednie kierujac swoja wypowiedz do Elfa). Poparl bym cie gdybys zarzucal ze nie ma _konnych zaprzegow_ np. do przewozenia dzial. To tez nie byloby realistyczne na polu walki - ale z innych powodow np. ciezarowki do przewozenia dzial sa ujete, wiec i zaprzegi konne powinny byc! Jeszcze wracajac do tego co napisal Smuggler: "[...] ze druga czesc jest zerowaniem na sukcesie pierwszej GENIALNEJ czesci, a sama gra dostala 7 " Otoz i tu wlasnie tkwi kosc niezgody. Owszem pierwsza czesc moze byla genialna a na pewno PRZELOMOWA, wiec czesc druga wydaje sie byc zerowaniem. Tyle ze druga czesc jest LEPSZA w kategoriach grafiki, sterowania a co najwazniejsze REALIZMU. A to ze jest czescia druga wynika z tego ze odtwarza walki na zupelnie innym froncie w znacznie szerszych ramach czasowych i terytorialnych - czyli jest de facto gra AMBITNIEJSZA. Nie mozna automatycznie traktowac czesci drugiej CM jak np Tomb Raider 2, 3, 4, czyli kontynuacji czegos co sie wczesniej dobrze sprzedalo.

11.12.2002
13:05
[64]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

smuggler Ja nie wiem, czy tu wszyscy maja manie wciskania nieprawdziwych zdan w usta wypowiadajacego sie ??? A teraz do rzeczy: "Wozu Ale o czym tu gadac... CM:BB czy nawet CM:BO sa przeznaczone glownie dla ludzi myslacych, a nie malolatow, ktorzy cale dnie spedzaja przy kamper-strike'u czy innym badziewiu. >>>Mac Abra: malolatem przestalem byc z 20 lat temu. (Za "przestanie byc malolatem" symbolicznie przyjmuje 18-tke). A ty? I w zyciu nie tknalem counterstrike'a nawet czubkiem buta." -A czy ja napisalem gdzies, ze zdanie tyczy sie recenzenta? "Oczywiscie, milo jest polaczyc ladna grafike i ciekawy pomysl. Mimo to sadze jednak, ze to sama pasja, zafascynowanie (w pewnych granicach oczywiscie :-)) pomyslem tej gry odroznia nas od reszty oszolomow. >>>Smg: Jak milo poczuc sie czlonkiem elity - nawet jesli tylkojest sie jej - pardon my French - czlonkiem? :)" O co Ci chodzi z tym "czlonkiem" ? Co do elity. Tak, seria CM jest jak narazie elitarna w Polsce w znaczeniu tym, ze niewiele osob w nia gra. A przyczyna jest czesto wlasnie taki profil gracza jaki ukazalem w pierwszej mojej wypowiedzi (i to wlasnie tego sie tyczyla moja wypowiedz). "Ta gra nigdy nie bedzie dla 14-sto latka, ktory nie potrafi znalezc Austrii na mapie Europy czy powiedziec kiedy byl I-szy rozbior polski. >>>Smg: Nie wiem ile masz lat ale ja majac lat 14 pisalem "Polski" z duzej litery. Poza tym zanim zaczniesz komus cos zarzucac, to dowiedz sie moze cos o tej osobie." Za "Polski" przepraszam, ale bylo to zdarzenie podyktowane pospiechem raczej niz niewiedza. Poza tym to zdanie ciagle jest to kontynuacja mojej mysli, ktora wyjasnilem wyzej. "Wozu merkav -> Niczego, dlatego nie czytam tej gazety ;-) >>>Smg: Oooo, ale o tekscie i autorze recenzji to sie wypowiadamy? Ciekawe, ciekawe... nie widzielismy ale wiemy i sie madrzymy... Typowe :( " Typowe to jest chyba robienie nadinterpretacji wypowiedzi. Moze gdybym napisal, ze "Niczego, dlatego nie kupuje tej gazety" zabrzmialoby szczegolowiej, ale z tego tez mozna zrobic nadinterpretacje. Ale jesli traktujemy zdarzenie w charakterze 0 i 1, to tak... CDA czytam. I jestem na tyle wiernym czytelnikiem, ze przeczytalem ... jeden artykul traktujacy o CMBB. Przykro mi, ale nigdy dotad nie kupilem chocby jednego numeru CDA, a pozyczylem go raz tylko, wlasnie na okazje przeczytania recenzji.

11.12.2002
13:31
[65]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Ja przeczytalem ten artykul, ale bardzo pobieznie...Mam go w domu, przeczytam wieczorem i zajme stanowisko w tej dyskusji... Ale moze to, ze nie wydal mi sie on na tyle interesujacy, ze go olalem to tez jakas informacja? Bo ilez jest w polskich gazetach artykulow o CM:BB, a tu Wiggins bezczelnie nie czyta jednego z nich od deski do deski i nie uczy sie fragmentow na pamiec... ;-) (no offense, just kidding). Fakt, ze IMHO artykul jest tendencyjny, a ostateczna ocena nieadekwatna do tresci. Swiadczy o tym chociazby uklad screenow i komwentarze do nich.

11.12.2002
13:39
[66]

miker [ Chorąży ]

Szarza na czolgi z szablami, to byla ale w filmie Pana Wajdy "Lotna". W rzeczywistosci wojennej chyba nigdy nic takiego nie mialo miejsca (sam Wajda przyznal, ze zalowal potem tego fragmentu filmu, bo na zachodzie utrwalil sie obraz romantycznych Polaczkow co to z szabla na czolgi - ale co tu wymagac od goscia, ktory chce aby mowiono do niego "Mistrzu" ;) )

11.12.2002
13:44
[67]

propor [ Pretorianin ]

Smuggler -> Jednak Józia :))) i będę się przy tym upierał stoi za mną Word 2000 i słownik ortograficzny Onetu :)))) Aż sprawdziłem bo mnie trząchło :)). Poza tym możesz czuć się dotkniętym naszymi opiniami, nie powinieneś jednak nas tak ostro osądzać pisząc: "Wszak duzo latwiej kopie sie kogos, kto nie moze oddac". Jak widzisz oddajesz tak więc już w momencie pisania tego zdania mijałeś się z prawdą. Jak sobie wyobrażasz, mieliśmy Cię zaprosić? W jaki sposób? Czy wtedy dowiedziałbyś się tego co teraz? :) Czystą paranoją jest dla mnie teza, iż nie zaprosiliśmy Cię do dyskusji nie dlatego żeby móc obrabiać bezkarnie Twój tyłek. Tak jak napisałem byłem Ciekawy czy ktoż od Was się pojawi i nie rozczarowałem się. Dyskusja będzie tym ciekawsza, iż jak wynika z odpowiedzi na listy waszych czytelników większość pracujących u Was gości Ccierpi na przerost Ego (oczywiście mogę się mylić i uogólniać - jeśli tak jest to sorki) Natomiast co do Bergera uważam, że doskonale sam się wybroni. Muszę jednak potępić twoje wystąpienie w którym napisałeś: "Byc moze dlatego nie potrafiles nigdy zagrzac miejsca w zadnej redakcji?" Nawet jeśli to prawda to niektórych rzeczy nie wyciąga się na publicznym forum!! I przytki osobiste świadczą tylko o poziomie piszącego, oraz o braku argumentów. Według mnie każda ze stron ma troszkę racji, a prawda jak zwykle leży gdzieś po środku (czyli tam gdzie jestem teraz ja he he he)

11.12.2002
13:47
[68]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

W jednym z Tygryskow czytalem, ze polska kawaleria w 39 tak zaszarzowala, ze wyladowala na rdzennych terenach niemieckich, tak uparcie szukala wroga :)))) Co dosprawy Polski w CM:BB nic nie stoi na przeszkodzie, zebysmy sami opracowali Polish Pack ze scenariuszami z wojskiem polskim. Obok Lenino znalazlaby sie Bzura, Mokra, Modlin, Warszawa i Westerplatte (pozdrawiam kolegow z Trojmiasta).

11.12.2002
13:57
[69]

Pejotl [ Senator ]

Wiggins -> chodzi ci zapewne o zagon kawaleryjski na tereny Prus Wschodnich? Co do packu sprawa rozbija sie o literature i mapy - w ksiegarniach mamy mnostwo amerykanskiego chlamu (jakies ksiazki na polke w stylu 50 najwiekszych bitew swiata itp) a sprobujcie znalezc cos o Lenino!

11.12.2002
13:58
[70]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Smuugler chcesz dowodów na plagiat to proszę bardzo zaraz podam tylko znajdę numer PC Gamera i CD Action.

11.12.2002
14:16
[71]

smuggler [ Patrycjusz ]

Wozu [Generał] Gadu-Gadu: 1301954 https://www.tl.jest.pl smuggler "Wozu Ale o czym tu gadac... CM:BB czy nawet CM:BO sa przeznaczone glownie dla ludzi myslacych, a nie malolatow, ktorzy cale dnie spedzaja przy kamper-strike'u czy innym badziewiu. >>>Mac Abra: malolatem przestalem byc z 20 lat temu. (Za "przestanie byc malolatem" symbolicznie przyjmuje 18-tke). A ty? I w zyciu nie tknalem counterstrike'a nawet czubkiem buta." -A czy ja napisalem gdzies, ze zdanie tyczy sie recenzenta? >>>Mac Abra: Tak to zinterpretowalem. Sam wiem, ze czesto ludzie inaczej odbieraja moje wypowiedzi niz chce, wiec jesli tak bylo jak mowisz, to nie ma sprawy. "Oczywiscie, milo jest polaczyc ladna grafike i ciekawy pomysl. Mimo to sadze jednak, ze to sama pasja, zafascynowanie (w pewnych granicach oczywiscie :-)) pomyslem tej gry odroznia nas od reszty oszolomow. >>>Smg: Jak milo poczuc sie czlonkiem elity - nawet jesli tylkojest sie jej - pardon my French - czlonkiem? :)" O co Ci chodzi z tym "czlonkiem"? >>>Smg: to taki dowcip niezbyt wysokiego lotu. "Wozu merkav -> Niczego, dlatego nie czytam tej gazety ;-) >>>Smg: Oooo, ale o tekscie i autorze recenzji to sie wypowiadamy? Ciekawe, ciekawe... nie widzielismy ale wiemy i sie madrzymy... Typowe :( " Typowe to jest chyba robienie nadinterpretacji wypowiedzi. >>>Smg: Nie powiem nie, mam takie sklonnosci, szczegolnie gdy nadnercza produkuja zwiekszona dawke adrenaliny. Moze gdybym napisal, ze "Niczego, dlatego nie kupuje tej gazety" zabrzmialoby szczegolowiej, ale z tego tez mozna zrobic nadinterpretacje. Ale jesli traktujemy zdarzenie w charakterze 0 i 1, to tak... CDA czytam. I jestem na tyle wiernym czytelnikiem, ze przeczytalem ... jeden artykul traktujacy o CMBB. >>>Ktory? Przykro mi, ale nigdy dotad nie kupilem chocby jednego numeru CDA, a pozyczylem go raz tylko, wlasnie na okazje przeczytania recenzji. >>>OK. Nie musi ci byc przykro. Przepraszam jesli wrzucilem cie do wora z osobnikami, ktorych argumentacjia zawiera sie w slowach "Nie mam pojecia co ejst w CDA, bo tego gowna w zyciu w rekach nie mialem. ALe sa zalosni, a ich teksty durne" itd. Niniejszym cie z niego wyjmuje, starannie otrzepuje i stawiam na innej poleczce.

11.12.2002
14:16
[72]

smuggler [ Patrycjusz ]

Pejotl [ Zaczne od konca: Berger ma taki styl wypowiedzi, rubaszny i prowokacyjny, mnie on nie razi (moze jestem juz uodporniony) co do reszty to niestety nie placi mi za bycie swoim adwokatem wiec za friko nie bede go bronic :) >>>I slusznie, bo bys przegral sprawe. Nie wiem jaki jest Berger prywatnie ale po tym co wypisuje w tym watku nie mialbym go checi poznac. A ze on mnie pewnie tez, to tu panuje remis. Tym niemniej bycie rubasznym i prowokacyjnym nie usprawiedliwia go w moich oczach z kilku nieladnych zarzutow. Czlek dorosly sam powinien wiedziec gdzie konczy sie prowokacja, a zaczyna juz tylko obrzcanie blotkiem. Ale skonczmy ten watek. Nie ma o czym mowic. Mysle ze za bardzo wzioles rozne rzeczy do siebie (mistrzowie wschodu polecaja "zapomniec o sobie", gdyz falszuje to postrzeganie rzeczywistosci) ale moze swiadczy to o tym ze tez jestes perfekcjonista, czyli beda jeszcze z ciebie ludzie :) >>>Staram sie jak moge. Poza tym latwo sie mowi "nie bierz do siebie". Jak zmilcze sugestie "kupuje piraty" to zaraz ktos powie "oho, prosze - nie zaprotestowal... ahaaaa!" itd. Jestem troche przewrazliwiony, niewatpliwie. (Po 7 latach pracy w pismie to raczej nic dziwnego). Ale nie lubie jak mi sie niektore rzeczy imputuje. Zniose takie teksy z ust rozmaitych Mastahow Bog Wie Skad. Ale gosc z klasa, tez recenzent, majacy juz swoje lata? Tego nie zniose. Co do bledow - wystarczy ze zamiast sciemniac sie do nich przyznasz. Wtedy czytelnicy poczuja ze masz w sobie Odwage Cywilna(TM) i nabiora szacunku. Ale przepraszac? No nie przesadzajmy :) >>>Przyznalem sie na tym forum do babola z partyzantami. Zrobie to takze na lamach CDA. W imie pewnych pryncypiow. I przeprosze, bo czuje sie winny ze go popelnilem. Nigdy nie uciekalem od odpowiedzialnosci i nie zamierzam. ">>>OK. "Jezeli Berger jest idiota, to moze uzywac takich argumentow, nie ma sprawy". Tu sie widze totalnie nie rozumiemy. Z tego co czytalem to nie byl _argument_ tylko _zalozenie_ I nie bronie tu Bergera tylko zdrowego rozsadku! >>>To przyjmijmy ze powyzszy cytat TEZ jest moim zalozeniem. I zycie staje sie proste, bo jesli jest ono prawda, to nei mam powodow przejmowac sie jego tekstami. A jesli nie - no coz, to bylo TYLKO moje zalozenie, nie ma o co kruszyc kopii. Sam jednak przyznasz, ze takowe "zalozenia" sa dosc obosieczna metoda w dyskusji. Ja to przyznaje od razu. Nie zdarzalo ci sie nigdy w dyskusji uzyc slow "zalozmy nawet ze..." i tu podac najbardziej niekorzystna dla twojego wywodu sytuacje po to tylko zeby w dalszej czesci wywodu pokazac ze twoje racje sprawdza sie nawet w takim to niekorzystnym przypadku? Tak i Berger napisal "jezeli nawet autor jest dzieckiem..." >>>NIGDY nie uzywam zalozen, w stylu "zalozywszy ze moj szaanowny rozmowca jest alkoholikiem i zlodziejem to...". Ale ja jestem niedzisiejszy... O koniach bylo do Ciebie, chyba ze nieuwaznie przeczytalem poprzednie wypowiedzi. W CM nie ma koni poniewaz CM odtwarza same starcia taktyczne. Zreszta wyzej propor to napisal (blednie kierujac swoja wypowiedz do Elfa). Poparl bym cie gdybys zarzucal ze nie ma _konnych zaprzegow_ np. do przewozenia dzial. To tez nie byloby realistyczne na polu walki - ale z innych powodow np. ciezarowki do przewozenia dzial sa ujete, wiec i zaprzegi konne powinny byc! >>>Zeby zakonczyc watek kawalerii - OK, uznaje wasze racje, choc z oporami, moje czepianie sie braku koni bylo niepotrzebne. Po prostu inaczej widzimy role kawalerii w, powiedzmy, 1941. Jeszcze wracajac do tego co napisal Smuggler: "[...] ze druga czesc jest zerowaniem na sukcesie pierwszej GENIALNEJ czesci, a sama gra dostala 7 " Otoz i tu wlasnie tkwi kosc niezgody. Owszem pierwsza czesc moze byla genialna a na pewno PRZELOMOWA, wiec czesc druga wydaje sie byc zerowaniem. Tyle ze druga czesc jest LEPSZA w kategoriach grafiki, sterowania a co najwazniejsze REALIZMU. >>>Grafika sie nie liczy :). Poza tym moza by o tej grafice troszke popolemizowac (chyba ze porownamy wersje "gola" bez modow, wtedy naturalnie tak). A to ze jest czescia druga wynika z tego ze odtwarza walki na zupelnie innym froncie w znacznie szerszych ramach czasowych i terytorialnych - czyli jest de facto gra AMBITNIEJSZA. >>>Co nie zmienia faktu, ze o ile CM bylo PRZELOMEM, to CM 2 na pewno nie. Tu sie zgadzamy. Tym samym ocena sequela powinna byc odpowiednio nizsza niz 1-ki. I jest. Byc moze nalezalo bardziej podkreslic, ze gra MIMO WSZYSTKO jest fajna i grywalna (a to w tekscie jest, moze tylko niezbyt widoczne). Ale tu juz wkraczamy na grzaski teren tego jak kto widzi gre - i co widzi. I zaraz zaczniemy dyskutowac nad wyzszoscia zupy pomidorowej nad ogorkowa lub vice versa. Recenzenta rozliczajcie za FAKTY. A fakty sa takie, ze gra dostala 7-ke. Czyli w szkolej skali taka 4-ke. Ze recenzent walnal babola o partyzantach i ew. niepotrzebnie wyzlosliwil sie o konnicy. (A niech tam...). I jeszcze raz zapytam: czy o to trzeba bylo rozpetywac taka nagonke? Wytykac przy okazji osmiakatne kolka? Sugeorwac, ze autor recenzji pisal ja na kolanie albo w ogole w gre nie gral? Zakladac (hehe), ze jest dzieciakiem, nieukiem itd. Bo ja O TO mam pretensje. O to cale blotko dookola rzeczowje dyskusji na temat i gry i jej recenzji. TYLKO o to. Nie mozna automatycznie traktowac czesci drugiej CM jak np Tomb Raider 2, 3, 4, czyli kontynuacji czegos co sie wczesniej dobrze sprzedalo. >>>Automatycznie moze nie - ale gdyby CM:BB wyszlo jako pierwsze (tzn. gdyby nie bylo CM:BO) to dostaloby zapewne 9-tke za innowacyjnosc itd. Ale patrzac z perspektywny dwoch lat na to, co zmieniono w CM:BB - nie da rady nie zauwazyc, ze w wiekszosci spraw to taka kosmetyka, a nie nowa jakosc. To poprawiono, to ulepszono - ale MNIE CM:BB NIE ZACHWYCA. Pamietasz Ferdydurke? Ten fragment o tym, ze "Slowacki wielkim poeta byl"? Wystawilem taka ocene, jaka uznalem za sluszna. Opisalem to, co uznalem za wazne, a nie opisalem tego, czego za wazne albo istotne dla czytelnika nie napisalem. To, czy komus taka recenzja sie podoba, czy nie; czy zgadza sie z ocena - czy nie, mnie juz nie interesuje. A co mnie interesuje? Konkretna dyskusja o bledach w tej recenzji. Bez dziwnawych "zaloznen" i rozmaitych szlamiastych sugestii. Jesli cos w mej recenzji odbiega od stanu faktycznego - nie ma sprawy, sprostuje to. PS. Przypominam plusy i minusy wystawione w grze + lepsza grafika i AI (*) + nadal fajnie sie gra + kilka sensownych zmian + front wschodni - swiadomie niedopracowana - Polacy... - dziwne osiagi niemieckich dzial - zerowanie na sukcesie poprzedniej czesci - letnie to jakies czy ktos zglasza sprzeciw? Aha. Recenzja, wbrew sugestiom Bergera, wcale nie zaczyna sie od opisu grafiki. Pierwsza wzmianka pojawia sie w czwartyn akapicie (o kiczowatym obrazku tytulowm). Wczesniej wspomniano o wielu rozmaitych rzeczach - zalozeniach, cenie, panelach, edytorze, scenariuszach, rozmiarze mapy, nacjach itd.(O tym, ze quickbattle jest rozbudowane - wspomnialem. Symbolicznie ale zauwazylem to). Akapit poswiecony grafice zaczyna sie na samym koncu pierwszej strony recenzji. I zajmuje w sumie jedna kolumne (z 7 kolumn recenzji). Jest tez jedna rameczka z dwoma screenami wielkosci pudelka zapalek - Tygrysem z BO i BB. Zreszta moze wrzuce tu cala recenzje, jak chcecie i wtedy nie bedziecie musieli polegac na opinii tych, co przeczytali (albo i nie przeczytali). Sami ocenicie czy warta jest tego calego fermentu. Wiec - wrzucic? (*) poprzez AI rozumiem takze algorytmy wykonywania rozkazow, stad np. mozliwosc "zmuszenia" czolgu by strzelal tylko do innych pojazdow opancerzonych (gdy tego chcemy) a nie do wszystkeigo co sie nawinie, uwazam TEZ za ulepszenie AI.

11.12.2002
14:18
smile
[73]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Pejotl Jeżeli byście się zdecydowali na takiego "Packa" - to mam troche książek z lat 70-tych i 80-tych o II wojnie , służę pomocą.

11.12.2002
14:31
[74]

smuggler [ Patrycjusz ]

Wiggins [SSiberian Tiger] Ja przeczytalem ten artykul, ale bardzo pobieznie...Mam go w domu, przeczytam wieczorem i zajme stanowisko w tej dyskusji... Ale moze to, ze nie wydal mi sie on na tyle interesujacy, ze go olalem to tez jakas informacja? >>>Mogles go nawet zuzyc w wiadomym celu w toalecie. Ja nie mialbym pretensji. O ile potem nie wypowiadalbys sie o jego tresci. Nie jestem az tak zakochany w sobie, by liczyc, ze kazdy bedzie go czytal na kleczkach i ze lzami w oczach. Bo ilez jest w polskich gazetach artykulow o CM:BB, a tu Wiggins bezczelnie nie czyta jednego z nich od deski do deski i nie uczy sie fragmentow na pamiec... ;-) (no offense, just kidding). >>>Patrz wyzej. Ale jesli ktos mi dla przykladu mowi, ze tekst byl do dupy, a go nie czytal (to nie zarzut pod twoim adresem ale przyklad), to chyba mam prawo sie zirytowac. Tzn. nie ze nie czytal, ale ze wytyka babole w tekscie, ktorego nie czytal. Fakt, ze IMHO artykul jest tendencyjny, a ostateczna ocena nieadekwatna do tresci. Swiadczy o tym chociazby uklad screenow i komwentarze do nich. >>>Tendencyjny uklad screenow? O Matko Boska!!! "Rejs" mi sie przypomina :). Zas co do oceny - czytales pobieznie (jesli w ogole) ale juz wiesz, ze ocena jest nieadekwatna do tresci. Zaprawde, dziwnych rzeczy sie na tym forum dowiaduje. Co dalej? Fonty pokazuja, ze sie nie znam na strategiach? NUmeracja stron z recenzja udowadnia, iz autor jest Meksykaninem? A co do rzeczy maja komentarze? Oswiec mnie, bo az mnie skreca z ciekawosci :))) [11.12.2002] 13:44 propor Smuggler -> Jednak Józia :))) i będę się przy tym upierał stoi za mną Word 2000 i słownik ortograficzny Onetu :)))) Aż sprawdziłem bo mnie trząchło :)). >>>Wiem, zartowalem :) Poza tym możesz czuć się dotkniętym naszymi opiniami, nie powinieneś jednak nas tak ostro osądzać pisząc: "Wszak duzo latwiej kopie sie kogos, kto nie moze oddac". Jak widzisz oddajesz tak więc już w momencie pisania tego zdania mijałeś się z prawdą. >>>Chodzi mi o tych, co zamilkli gdy sie tu pojawilem. TYLKO o nich. Jak sobie wyobrażasz, mieliśmy Cię zaprosić? W jaki sposób? >>>Np. wysylajac majla na redakcyjna skrzynke z informacja, ze byloby fajnie jakby autor sie ustosunkowal do zarzutow. Dyskusja będzie tym ciekawsza, iż jak wynika z odpowiedzi na listy waszych czytelników większość pracujących u Was gości Ccierpi na przerost Ego (oczywiście mogę się mylić i uogólniać - jeśli tak jest to sorki) >>>Na listy odpowiadam JA + Jedi, wiec nie uogolniaj. Natomiast co do Bergera uważam, że doskonale sam się wybroni. Muszę jednak potępić twoje wystąpienie w którym napisałeś: "Byc moze dlatego nie potrafiles nigdy zagrzac miejsca w zadnej redakcji?" Nawet jeśli to prawda to niektórych rzeczy nie wyciąga się na publicznym forum!! I przytki osobiste świadczą tylko o poziomie piszącego, oraz o braku argumentów. >>>Wiesz co - rece opadaja. Ja tylko podsumowalem napastliwosc Bergera w stosunku do mej osoby tym stwierdzeniem. Czy naprawde widzisz tylko to, co JA pisze (a zagranie, choc niezbyt czyste, ani sie umywa do rozmaitych bergerowskich sugestii), nie dostrzegajac tego co o mnie pisal Berger? Na litosc boska, chce tylko ODROBINY obiektywizmu. ODROBINKI! Według mnie każda ze stron ma troszkę racji, a prawda jak zwykle leży gdzieś po środku (czyli tam gdzie jestem teraz ja he he he) >>>Proponuje statystyke: policz moje nieladne sugestie w strone Bergera i jego w stosunku do mnie. A potem zobaczymy kto wygral w wojnie na inwektywy. Pomine nawet tu ich kaliber - wystarczy ilosc. Zenedon Smuugler chcesz dowodów na plagiat to proszę bardzo zaraz podam tylko znajdę numer PC Gamera i CD Action. >>>Z mila checia poczytam. Mam tylko nadzieje, ze wiesz co to oznacza "plagiat". Bo sam fakt, iz w obu pismach napisano, ze to jest gra symulujaca dzialanie zolnierzy itd. raczej nie wystarczy.

11.12.2002
14:32
[75]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Początek jest OK ale w pewnym momencei jest już żywcem zerżnięte: Gier, które miały być symulatorami żołnierza, do tej pory ukazało się całkiem sporo. Jedne były mniej inne bardziej udane ale wszystkim czegoś brakowało. Dlatego ludzie z Bohemia Interactive postanowili stworzyć własny symulator. Od razu trzeba powiedzieć że - po pierwsze - jest to symulator raczej udany, po drugie - jest to także symulator czołgu, ciężarówki, ciągnika itd. Oczywiście termin "symulator" należy potraktować tu z przymróżeniem oka ale chyba rozumiecie o co chodzi. Zresztą to nie dokładne uzbrojenia pojazdów czy innego sprzetu czyni Op Flashpoint grą wyjątkową. Tego możemy się przecież spodziewać po każdym produkcie. Program jest czymś wyjątkowym gdyż nie oferuje strzelania do wykreowanych przez silnik gry celów - ta gra tworzy doskonały klimat który sprawia że rozgrywka jest osobistym przeżyciem. PC Gamer (brytyjski): (...)The Czech army veterans at Bohemia Studio clearly felt they weren't(chodzi o realizm w HL i Delta Force) and OP Flash is their riposte - a hugely ambitious and for the most part hugely succesful soldier sim. And special forces sim. And tank sim. And truck sim. And jeep sim. And helicopter sim. And.. oh you get the idea. Now forget about things like OPF accurate recreations of each individual firearm and 30 or more authentic models of land and air vehicles that you can use. This is the kind of technical realism that we ought to be able to take for granted these days. No, OPF lifts the soldier sim to new levels of realism because it doesn't just serve up a bunch of targets for you to shoot at - it creates a whole emotional experience. Dalej jest zerżnięte tak samo ale zbytnio mi się pisać nie chce. Niech osoby znające angielski rozsądzą czy jest to plagiat.

11.12.2002
14:38
[76]

smuggler [ Patrycjusz ]

Zenedon Gdzie w tym cytacie widzisz PLAGIAT? Miales mi to udowodnic, a wrabales wielki alapit, z ktorego niewiele wynika. prawde mowiac... Oj nieladnie tak...

11.12.2002
14:39
[77]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Wrzuc ten artykul, nie wszyscy tutaj sa takimi szczesliwcami jak ja i posiadaja ten artykul w oryginale...Dorzuc tez screeny. ...Poczytam sboie w pracy, bo chyba prywatnego czasu szkoda...

11.12.2002
14:44
[78]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Dla rownowagi, zeby nikt nie mowil, ze jestem tendencyjny chcialbym CDA pochwalic - za fantastyczny prezent - etui na 10 CDkow!!!! Marketingowo tez zrobiliscie profesjonalnie - duzy napis 10CD-kow, a malymi literami: opakowanie na... Calosc wygladala tak: opakowanie na...(maczkiem) 10CD-KOW !!!! (NAPISANE WOŁAMI) Ciekawy jestem, ile mam sie na to zlapalo i kupilo synkom gazete az z 10 plytkami :)))))))))) NB: Etui jest naprawde zajebiste, nie zartuje!

11.12.2002
14:48
[79]

smuggler [ Patrycjusz ]

Wiggins Prosze bardzo ale bez screenow, bo musialbym je konwertowac itd. Sa same ;odposy. tendencyjne :) Combat Mission 2: Barbarossa to Berlin Gatunek: RTW Combat Mission jest grą wielką. To zdanie wygłosiłem, gdy tylko - dobre dwa lata temu - wpadła mi w ręce. Szok był tym większy, że stało się to właściwie bez ostrzeżenia: ani zapowiedź, ani niezbyt dopracowane demo nie przygotowały mnie odpowiednio na tak potężne zderzenie czołowe. W efekcie padłem na deski - nokaut liczony do 9. Dziś zresztą uważam, że wstałem zbyt szybko. Trzeba było leżeć aż sekundant wykrzyknie: 10! Mac Abra Czemu? Z kilku przyczyn. Po pierwsze - gra znakomicie łączyła to, co najlepsze w turówce i RTS-ach. Po drugie - grywalność! Po trzecie - grafika 3D, wykonana z maniakalną wręcz dbałością o szczegóły i lepsza od tych, jakie widziałem w niejednym symulatorze czołgów. Po czwarte - prosta obsługa, połączona ze sporą złożonością i realizmem samej rozgrywki dały efekt mieszanki piorunującej. Błyskawicznie wciągnąłem więc CM:OB na listę swoich ukochanych strategii. (Tak na marginesie - gra owa z dwuletnim opóźnieniem została sprowadzony do Polski i spolszczona - niezbyt pięknie, co prawda ale pograć można.) Powrót smoka Po takim entre z wielką nadzieją i niecierpliwością oczekiwałem sequela. Wiedziałem, że zmieniono teatr wojenny - z frontu zachodniego na wschodni. Wiedziałem, że poprawiona będzie grafika i AI komputerowego przeciwnika. Toteż kwota 55 $, jaką należy zabulić za zakup gry via Internet, nie wydawała mi się przesadzona. (Choć słono się cenią chłopaki, nie powiem). Ale czegóż się nie robi, by dorwać taką grę. Po 2 tygodniach grania uważam, że zapłaciłem o minimum 40$ za dużo! :( Pierwsze chwile Taki sobie dość kiczowaty obrazek tytułowy, muzyka Mussorgskiego (chyba - głowy nie dam - to "Noc na Łysej Górze") w tle. Może być. Potem następuje drobne rozczarowanie - żadnego intra, choćby krótkiego filmiku na engine, nic, zero, null. Od razu wskakujemy do gry. Wygląd paneli nieco inny ale i tak znajomy. To, co oferuje gra - też. Mamy edytor (rozbudowany), naturalnie z opcją quickbattle (też rozbudowną), sporo scenariuszy rozgrywanych na planszach o maksymalnych rozmiarach 9 km kwadratowych i kilka operacji (mini-kampanii), których teren objemuje do 30 km kwadratowych. No proszę, ile nacji do wyboru: Rosjanie, Niemcy, Włosi, Rumuni, Finowie, Węgrzy, Polacy. Szybko odpaliłem jeden ze scenariuszy. Akcja nadal rozgrywana jest w systemie turowo-RTS-owym. Czyli: najpierw - tak jak w grze turowej - wydajemy rozkazy oddziałom, a potem następuje 60 sekund akcji w czasie rzeczywistym, kiedy to możemy tylko patrzeć na konsekwencje wydanych przez nas poleceń. Rozwiązanie proste i eleganckie pospołu. Lepsza, czyli gorsza Mowa o grafice. Tu, moim zdaniem, twórcy się nie popisali. Dlaczego? Już wyjaśniam. Po pierwsze, faktem jest, że poprawili grafikę w stosunku do CM:OB. Głównie przez dorzucenie efektownych i potężnych tekstur, które jednak w zdecydowany sposób spowalniają grę na słabszym sprzęcie! Po drugie, grafika CM:BB jest - jak dla mnie - niewiele lepsza (a czasem słabsza!) od tej z pierwszej części gry. Tzn. nie tej pierwotnej, ale tej wzbogaconej rozmaitymi modami, tworzonymi przez jej fanów. I powiem tak: jeśli dwa lata temu amatorzy mogli zrobić tekstury oraz animacje, jakie dziś często wyglądają lepiej niż efekt dwuletniej pracy zawodowców... to ja bym tych zawodowców wywalił, a ich pracę zlecił amatorom. I taniej będzie - i ładniej. Co tu kryć... Co mogę mimo wszystko w nowej grafice pochwalić? Zdecydowanie wyładniały gęby żołnierzy. Niektóre detale czołgów (np. kaemy zamontowane w kadłubie i ich osłony) wymodelowano w 3D - nie są już imitowane teksturami. Ładniej wygląda niebo, bardziej szczegółowe jest otoczenie. Dopracowano też efekt trafienia czołgu pociskiem - widzimy sypiące się wokół odłamki pancerza. Zdecydowanie lepsza jest również animacja eksplozji zapasów amunicji w płonącej maszynie. Podrasowano wygląd budynków (teraz m.in. widać, że są uszkodzone - gdy jest tak w istocie). Dodano więcej klatek animacji ruchu. Narciarze faktycznie mają na nogach narty - i nawet poruszają się na nich w odpowiedni sposób. (Choć z kolei kawaleria bez koni wzbudza mój rechot. No, chyba że będą to XVII-wieczni dragoni (*)). Przedobrzono za to z efektami wystrzału. W pierwszej części był to kiepskawy sferyczny dymek na końcu lufy. Teraz przegięto w drugą stronę. 76 mm armata T-34 rzyga bowiem imponującym, tak na oko dwumetrowym, jęzorem płomieni, a zaraz potem równie wielkimi kłębami białego dymu. Istny pancernik na gąsienicach albo działo kolejowe się z tego robi. Stąd zabawnie wygląda pole bitwy z dużej wysokości, gdzie walczy kilkanaście czołgów. Prawie jak Waterloo czy oblężenie Zbaraża. Kogoś poniosła wyobraźnia - proch bezdymny w drugiej wojnie był od dawna w powszechnym użyciu, proszę panów twórców. A czego nie zmieniono? Wszystkie postacie w grze nadal mają takie "kikutki" - zamiast dłoni. Koła pojazdów często są wręcz obrzydliwie ośmiokątne (litości!) i nieruchome - mimo wirujących zajadle gąsienic. Wiem, że strategia to nie symulator i złudzenie ruchu czy jazdy nie musi być bardzo wierne rzeczywistym - ale co by komu szkodziło? Niemieckie MG (i nie tylko one) nadal stoją na paskudnych, domalowanych trójnogach. Nawet jeśli nie można było znaleźć oryginalnej podstawki, trzeba było choć dopieścić tamto ohydztwo, nieprawdaż? Polskie ślady Obecność Polaków - i to wcale niesymboliczna - w CM:OB mile połechtała moją narodową dumę. Stąd oczekiwałem, że w części drugiej będzie podobnie. A tymczasem... kiszka z grochem i bez skwarek! Jest JEDNA misja z udziałem Polaków. Jak myślicie: Studzianki, Lenino, forsowanie Wału Pomorskiego, przeprawa przez Odrę czy może Powstanie Warszawskie? Otóż nie. Walczymy polskimi partyzantami przeciwko SS-manom... z Węgier. (I tak dobrze, że nie z ochotnikami z Japonii.) I to wszystko??? Taki był udział polskich żołnierzy w wojnie na froncie wschodnim? Panowie producenci, bez jaj! To już Włosi występują tu chyba liczniej [na froncie wschodnim!!!]... No comments! (Tak po prawdzie - znalazłem jeszcze taką polsko-niepolską misję. W opisie mówi się o Polakach, ale i w menu, i w samej grze są to już Rosjanie. Może zresztą i dobrze, bo w tej właśnie misji Niemcy wygrywają jak chcą.) O umundurowaniu polskich partyzantów nawet nie będę się tu rozpisywał - odsyłam do ramki. I z tego, co wiem autorzy gry nie przewidują, by kiedykolwiek Polacy mieli w tej grze własne mundury. No, chyba że jakiś utalentowany patriota zrobi mod? Skromnym pocieszeniem jest tu to, że komuś chciało się poszukać kilku dodatkowych polskich nazwisk. Dzięki temu w CM:BB znalazłem tylko jednego Geremka. (Przypominam, że w pierwszej części CM 90% nazwisk naszych żołnierzy "pożyczono" od polityków, stąd kwiatki takie jak pluton czołgów dowodzony przez Kwaśniewskiego, wspomagany piechotą z Buzkiem na czele, a wsparcie artyleryjskie stanowili Wałęsa i Frasyniuk nie należały do rzadkości.) Polskie sample? Jest ich sporo - na pewno nie mniej niż w przypadku każdej innej nacji. Co prawda, niektóre z nich są leciutko na bakier z gramatyką - np. "dostrzeżono wrogu". Hm - a co takiego mu dostrzeżono? :) Mimo to bez wątpienia wygłaszali je Polacy - co słychać po akcencie. Co nieco o dźwięku Skoro już jesteśmy przy samplach, trzeba zauważyć, że poziom ekspresji w większość z nich oscyluje w graniach jeśli nie zera bezwzględnego, to choć temperatury, w której skrapla się hel. Słowa: "płoniemy... opuścić maszynę" wygłoszone tonem spikera, odczytującego kolejne cyferki z losowania Totka - budzą pusty śmiech. Do tego większość speechów jest autorstwa 1-2 ludzi. (Tyczy się to nie tylko polskich sampli.) Szczęściem, że podczas gry eksplozje, wybuchy, grzechot gąsienic itd. jakoś dodają im dramatyzmu i brak zaangażowania w głosach lektorów nie wydaje się specjalnie ważny. Efekty dźwiękowe zrealizowano bowiem bardzo dobrze. Może poza terkotem MG-42. Ale to już drobiazg i są na to mody... AI Tu będą same pochwały. Po pierwsze, dodano kilka dodatkowych rozkazów w panelu sterującym, co nie tylko ułatwiło dowodzenie, ale i urealniło reakcje oddziałów. Szczególnie ucieszyło mnie to, że podmieniono niezbyt przydatny rozkaz 'assault' z CM:BO wyznaczaniem stref ognia (także z zaznaczeniem, że chodzi tylko o pojazdy opancerzone). W efekcie walczący po mojej stronie czołgiści nareszcie zrozumieli, że nie strzela się (jak ostatni frajer) do pierwszego oddziału wroga, który pojawi się przed lufą. A już szczególnie wtedy, gdy jest to piechota, a my czaimy się w zasadzce ogniowej na czołgi. Teraz, gdy tylko tego chcesz, czołgi i działa samobieżne cierpliwie czekają na grubszego zwierza. Aż serce rośnie, gdy okopany cekaem inteligentnie przydusza po kolei wszystkie oddziały, które miały pecha wejść w zasięg jego ognia, a nie koncentruje ognia tylko na jednym z nich. Błogi uśmiech wypełzł na moją gębę, gdy zobaczyłem, jak posłany na zwiady lekki czołg dosłownie węszył, gdzie przyczaił się wróg, kręcąc wieżą na wszystkie strony, i ostrożnie podjeżdżał do jego potencjalnych kryjówek. Piechota też zdaje się zachowywać nieco inaczej, mądrzej niż w poprzedniej części (a na pewno szybciej się męczy). Z ciekawostek - wprowadzono opcję realizującą ukochaną rosyjską strategię "urrra, wpierriood!!!". Nazywa się toto 'human wave', co chyba nie wymaga tłumaczenia. (Swoją drogą, skoro już toto wprowadzono, brakuje mi drugiej strony medalu - zaporowych oddziałów NKWD, które bezwzględnie rozwalały każdego, kto usiłował się cofnąć, czym skutecznie wzmagały ducha bojowego i wolę ataku rosyjskich żołnierzy). Kiedy opada dym... Czyli co nieco o systemie ocen. Znów się czepię: scenarzyści zachowali się tutaj jak komputer, który tylko sumuje cyfry - i nic więcej go nie obchodzi. Wygrywa ten, kto zdobył ich więcej, czyli zniszczył więcej jednostek wroga i zdobył więcej punktów kluczowych. Jasne. Tymczasem na wojnie sprawa nie jest taka prosta. Powiedzmy, że jest rok 1945, kwiecień. I niech walczą niemieckie i rosyjskie czołgi (powiedzmy - po dwa plutony). Niemcy tracą 50% posiadanych pojazdów, eliminując 100% rosyjskich. Zdaniem komputera wygrali Niemcy, bo zadali 2x większe straty Rosjanom. Ale tak naprawdę jest to ich klęska, bo dla Rosjan wszystkie utracone pojazdy to kropla w morzu, za dzień - dwa z naddatkiem uzupełnią straty (i zamiast plutonów do ataku rzucą pułki czołgów). A Niemcy - dla nich każda utracona Pantera to krok bliżej do totalnej porażki - bo nie mają już czym zastąpić zniszczonych maszyn. Zatem Niemcy wprawdzie wygrali - ale oczywiste jest, że po kilku tego typu zwycięstwach NIC z nich nie zostanie! Ja wiem, że koncentrujemy się na niewielkim odcinku frontu - i tylko to nas interesuje. Ale zawsze mnie uczono, by nie oceniać wydarzeń lokalnych, wyrwanych z szerszego kontekstu. Sugerowano patrzeć globalnie i wtedy wydawać osąd. I takiego właśnie podejścia w ocenie wyników misji brakuje w CM:BB. Spokojnie, to tylko (przewidziana) awaria Radzę wam - w trybie quickbattle choćby - przyjrzeć się modelom niektórych maszyn dostępnych w grze. Widzimy np. rosyjski czołg IS-3, który wygląda dokładnie tak samo jak IS-2. Choć ni cholery nie powinien. Albo T-44, jak się okazuje - brat bliźniak T-34/85. Ale to jeszcze nic. Zobaczcie, czym walczą Włosi. Ot, taki M15/M42 - kiepskawy, ale jednak rdzennie włoski czołg od gąsienic po górny właz. I co się okazuje? Otóż, że był to klon niemieckiego Pz III! Podobne babole mógłbym wyliczać jeszcze długo - wynotowywałem je starannie, zamierzając pochwalić się w recenzji własną dociekliwością. Wyłapywałem je do momentu, gdy zajrzałem na stronę producenta. I ręce mi opadły. Czemu? Bo producent doskonale wie o tych usterkach - puszczono je świadomie! Tłumaczą się, że należało dotrzymać terminu premiery i nie starczyło czasu na to, by stworzyć model tego czy owego czołgu! Jednak zostanie wydany patch i wszystko będzie poprawione. Normalnie dech mi zaparło na taką bezczelność. To jakby sprzedać komuś wóz bez kół! Bo nie było czasu ich przykręcić, a klient już czeka za kasą, zatem... Skoro wytrzymałem dwa lata, wytrzymałbym jeszcze dwa-trzy miesiące - i chciałbym otrzymać produkt pozbawiony tak istotnych (dla mnie) wad! Gdybym o tym wiedział wcześniej, nie wyłożyłbym upragnionej przez producentów kasy. Tzn. do momentu, po którym grę by spatchowano. Czuję się po prostu wyrolowany - i będę to Big Time Software'owi dłuuugo pamiętał. (By jednak nie wieszać - nad miarę - psów na autorach, od razu informuję, że parametry czołgów są w porządku - nie zgadzają się tylko modele.). Zresztą mniejsza o wygląd tego czy innego pojazdu. Dużo bardziej wnerwiły mnie dziwnie ustalone zdolności penetracji pocisków przeciwpancernych w niemieckich działach, także tych małokalibrowych. Np. rzućcie do ataku na niemieckie działo ppanc kal. 37 mm zwane przez Niemców "kołatką" lub "packą na muchy", a to z uwagi na totalną nieskuteczność w walce z najnowszymi modelami rosyjskich czołgów, powiedzmy: T-34/76 albo KW-1. I jak obstawiacie wynik starcia? Ja postawiłbym trzykrotnie wszystkie posiadane pieniądze na Rosjan, a potem wziąłbym kredyt, by jeszcze raz obstawić rosyjskie maszyny. I proszę - "kołatka" z odległości ponad 400 metrów, drugim strzałem prosto w przód wieży (45 mm pochyłego pancerza!) wyeliminowała mój T-34. Ręce opadają. A w pojedynku z KW-1 (prawie 8 cm czołowego profilowanego pancerza, tego w żaden sposób nie ma prawa ugryźć!) dość często zdarzało się, że uszkadzała mu działo, co właściwie eliminuje czołg z walki. Czytałem wprawdzie o sytuacji, w której załoga Pz III (ale z długolufowym działem kal. 50 mm!), po oddaniu kilkunastu (!) celnych strzałów do KW-1, które to na rosyjskim czołgu nie zrobiły żadnego wrażenia, w końcu przestrzeliła mu lufę z boku... ale to był jednorazowy przypadek! A w grze takie zdarzenia są stanowczo zbyt częste! Raport z pola bitwy Pierwsza część CM była - dla mnie - szokująco miłą niespodzianką. Zdawałem sobie sprawę, że podobnego efektu zaskoczenia twórcom CM nie uda się już osiągnąć. Liczyłem jednak, że drugą częścią gry zmuszą mnie do pospiesznej rejterady z okopów i wywieszenia białej flagi, z wymalowaną oceną nie mniejszą niż 8. I cóż się okazało? Ogień artyleryjski położono za krótko, lotnictwo nie przyleciało, czołgi utknęły w błocie, a piechota zaległa pod ogniem mojej krytyki. Pewnie, pewnie, że chłopaki posunęli się naprzód, zdobyli nieco terenu. Formalnie można otrąbić zwycięstwo. Ale jak na dwuletnią i starannie - ponoć - przygotowywaną ofensywę trudno tu mówić o sukcesie. By użyć określenia zaczerpniętego z CM - to jest co najwyżej 'minor victory'. Nic więcej. Gra wyraźnie żeruje na sukcesie poprzedniej odsłony. To, co zmieniono w CM:BB starczyłoby w sam raz raczej na ambitny mission-pack albo na wersję CM: De Luxe, a nie sequel. Stąd siódemka to wszystko, co mogę grze dać. A ta i tak (po prawdzie) jest lekko naciągana. I zamiast Barbarossy zrobiła się nam Canossa... PS Na wszystkich obrazkach celowo powiększono rozmiary żołnierzy i pojazdów w stosunku do otoczenia - celem uzyskania czytelności. (*) praprzodek zmotoryzowanej piechoty; dragoni wykorzystywali konie raczej do szybkiego przemieszczania się, do walki zaś wkraczali zwykle na własnych nogach. (Dragonia typową kawalerią stała się dopiero w połowie XVIII wieku). Najsłynniejszym polskim dragonem był imć Michał Jerzy Wołodyjowski (patrz: Trylogia Sienkiewicza). Pan Michał jednak zdecydowanie preferował walkę z końskiego grzbietu - mimo że żył w połowie wieku XVII, a nie XVIII. Ale skoro u Sienkiewicza koncerz to broń typowo sieczna, a w istocie przypominała rożen i służyła wyłącznie do kłucia (no, przez łeb też dać było można, jakby kto się uparł), wybaczymy mu i takiego anachronicznego dragona. Plusy lepsze grafika i AI nadal fajnie się gra kilka sensownych poprawek front wschodni Minusy świadomie niedopracowana! Polacy... dziwne osiągi niemieckich dział żerowanie na sukcesie poprzedniej części letnie to jakieś takie... Ocena: 7 Demo: SPEC/02 www.battlefront.com Wymagania: P500, 64 MB RAM, Windows 95/98/ME/XP/2000 Akcelerator: 16 MB #######Ramka###### Prawdziwy Paljak? Oto, jak wygląda mundur polskiego kapitana - partyzanta. Zwracam uwagę na: "siodlastą" czapkę z czerwonym otokiem, z takim oblamowaniem i z widoczną gwiazdą. Do tego typowo "polskie": dystynkcje, stójka i złote guziki. Widać też "polskie" odznaczenia. Aż się chce na ten widok mruknąć typowe polskie przekleństwo pod adresem odpowiedzialnego za to człowieka - np. "ech, paszoł won, durak!!!". m ###############Ramka Która grafa lepsza? Oto dwa obrazki z dwóch gier. Pierwsza to CM:OB sprzed dwóch lat (z modem stworzonym przez fana, ulepszającym wygląd Tygrysa). Drugi to taki sam Tygrys, ale już z drugiej części gry, autorstwa profesjonalnych grafików. Czy zgadniecie szybko, który obrazek pochodzi sprzed dwóch lat? ###do góry nogami Odpowiedź: Tygrys z literą A na wieży jest o dwa lata starszy... ##################### Cytat na dół Dobre - ale powinno być genialne! Podpisy pod scr: 409 Wy też nie mielibyście wesołej miny, gdyby kazali wam toczyć armatę na kanciastych kołach! 420 Szarża rosyjskich T-34/76. (Zwróćcie uwagę na przesadnie oddany efekt wystrzału.) 426 Szarżę załatwiono odmownie. Kawaleryjskie popisy w czasie drugiej wojny suxx. 486 Nie wyobrażam sobie prostszego i przyjaźniejszego systemu obsługi niż ten. 492 Wyraźnie znękani Niemcy próbują się przegrupować. 500 O mein Gott - das is płot!!! (Czyli obrazek z cyklu: panowie, nie drażnić snajpera.)

11.12.2002
15:06
[80]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Zaswiadczam, ze jezeli mnie pamiec nie myli, to powyzszy artykul w rzeczywistosci jest owym artykulem. ;-)

11.12.2002
15:12
[81]

Pejotl [ Senator ]

smuggler (a wlasciwie Mac Abra) -> Co do zalozen :) to jest pewna roznica emocjonalna w zdaniu "jezeli Berger jest idiota..." w porownaniu do zdania "jezeli nawet autor artykulu jest dzieckiem..." Male slowko "nawet" a cieszy :) Ale zostawmy to. Poza tym ja sie nie zgadzam (ha juz myslales ze zadajesz pytanie retoryczne!) Przede wszystkim nie zgadzam sie ze gra lepsza ale bedaca czescia druga jest automatycznie oceniana nizej. ale wracajac do plusow i minusow nie zgadzam sie z: - zerowanie na sukcesie poprzedniej czesci - letnie to jakies Gra na niczym nie zeruje bo byla w planach juz w momencie wydania CMBO a poza tym jest w istotny sposob lepsza. A drugi zarzut jest zanadto osobisty. De gustibus... (nie mowiac ze w moich oczach jest sprzeczny z "+ nadal fajnie sie gra") Poza tym roznimy sie w definicji AI, dla mnie to co opisales to sterowanie jednostkami, natomiast samo AI uzywam w waskim sensie jako algorytmy zachowania komputerowego przeciwnika (i te wlasnie sa IMHO takie jak w CMBO przez co nie radza sobie ze znacznie wrazliwsza piechota i dodatkowymi mozliwosciami - innymi slowy AI atakuje tak jak w CMBO i w CMBO te ataki moglyby sie udac a w CMBB juz nie maja szans) Co do wrzucania recenzji: 1) naruszysz prawa majatkowe redakcji 2) prawdopodobnie naruszysz jakis punkt regulaminu GOL i zostaniesz zbanowany :) 3) komu potrzebna cala recenzja - IMHO dyskutujemy tylko o kilku wybranych elementach

11.12.2002
15:28
[82]

smuggler [ Patrycjusz ]

Pejotl [Generał] smuggler (a wlasciwie Mac Abra) -> Co do zalozen :) to jest pewna roznica emocjonalna w zdaniu "jezeli Berger jest idiota..." w porownaniu do zdania "jezeli nawet autor artykulu jest dzieckiem..." Male slowko "nawet" a cieszy :) Ale zostawmy to. >>>OK. Dodam tylko, ze faktycznie wole byc uznany za dziecko niz idiote. Z drugiej strony wole byc idiota, niz pisac recki na kolanie, nie czytac literatury fachowej, kupowac piraty itd. Ale niewazne :) Poza tym ja sie nie zgadzam (ha juz myslales ze zadajesz pytanie retoryczne!) Przede wszystkim nie zgadzam sie ze gra lepsza ale bedaca czescia druga jest automatycznie oceniana nizej. >>>Ja tez sie nie zgadzam - ale uznalem, ze druga czesc jest GORSZA i stad ta ocena. ale wracajac do plusow i minusow nie zgadzam sie z: - zerowanie na sukcesie poprzedniej czesci - letnie to jakies >>>To juz bardzo subiektywne minuski, wiec trudno o rzeczowe argumenty. Pierwszy CM mnie znokautowal - o czym napisalem. Drugi - no, pogralem... ale wole czesc pierwsza... Stad oba zarzuty. Gra na niczym nie zeruje bo byla w planach juz w momencie wydania CMBO a poza tym jest w istotny sposob lepsza. >>>Jak mowilem - ta "lepszosc" jest dla mnie wzgledna. Nic nie poradze, ze wole jedynke. A drugi zarzut jest zanadto osobisty. De gustibus... (nie mowiac ze w moich oczach jest sprzeczny z "+ nadal fajnie sie gra") >>>O przepraszam, gdzie tu sprzecznosc. To, ze cos nie wywoluje u mnie szaolnego entuzjazmu, a tylko umiarkowane zadowolenie, wcale nie oznacza, ze w gre sie gra kiepsko. Spedzilem dwie mile godziny na ogladaniu "Ataku Klonow" i nie zaluje wydanej kasy, mimo iz film nie umywa sie pod wzg. wywolywanych emocji do np. "Imperium kontratakuje". Ale oglada sie go NADAL fajnie. Poza tym roznimy sie w definicji AI, dla mnie to co opisales to sterowanie jednostkami, natomiast samo AI uzywam w waskim sensie jako algorytmy zachowania komputerowego przeciwnika (i te wlasnie sa IMHO takie jak w CMBO przez co nie radza sobie ze znacznie wrazliwsza piechota i dodatkowymi mozliwosciami - innymi slowy AI atakuje tak jak w CMBO i w CMBO te ataki moglyby sie udac a w CMBB juz nie maja szans) >>>No wiec tu byla po prostu roznica w pojnowaniu tego czym jest AI. Dla mnie to jest to wszystko, co wplywa na efektywnosc jednostek sterowanych przez komp lub wykonujaych moje rozkazy. Np. kiepski pathfinding - to jest wada AI, prawda? Wiec gdyby MOJ czolg, ktoremu dalem rozkaz by wjechal pomiedzu budynki nie moglsobie z tym poradzic przez cala ture - to ktoz winien? AI kompa. I o to mi szlo. Co do wrzucania recenzji: >>>Gdy idzie o prawde i dobre imie autora (wiec i poniekad CDA), koszta nie sa wazne. A tak przynajmniej bedziemy mogli dyskutowac nie na temat, co powiedzial Berger o tym, co (i jak) zrozumial z recenzji i co na to inni - na na konkretny temat: czy recenzja jest do d... czy nie. A jakie jest twoje zdanie na jej temat?

11.12.2002
15:32
[83]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Infantry Combat in Op Flashpoint is ruthlessly simple. More often than not you'll be aiming at far off muzzle flashes making it hard to score a hit. And each time you fire your own muzzle flash telegraphs your position to enemy soldiers. Therefore you cant just camp somewhere and pick off roving soldiers - the enemy aren't stupid enough to do that anyway - meaning you need to keep moving, keep low and keep in cover to stay alive. W przeciwieństwie do większści podobnych gier tu nie stajesz z przeciwnikiem twarzą w twarz. Zazwyczaj celujesz w odległe rozbłyski gazów wylotowych z broni przeciwnika. Gdy strzelasz oznajmiasz swoją pozycję wrogom a ci potrafią to wykorzystać. Dlatego ulubiona taktyka redakcyjnego kampAllora czyli przyczajenie się w osłoniętym z trzech stron miejscu i likwidowanie zbliżających się przeciwników rzadko się sprawdza. Trzeba cały czas się ruszać, trzymać nisko ziemi i szukać osłony - chyba że chcesz zginąć. teraz mała analiza:) More often than not you'll be aiming at far off muzzle flashes making it hard to score a hit. Zazwyczaj celujesz w odległe rozbłyski gazów wylotowych z broni przeciwnika. to znaczy dokładnie to samo, dalej: Gdy strzelasz oznajmiasz swoją pozycję wrogom a ci potrafią to wykorzystać And each time you fire your own muzzle flash telegraphs your position to enemy soldiers to też, dalej: Dlatego ulubiona taktyka redakcyjnego kampAllora czyli przyczajenie się w osłoniętym z trzech stron miejscu i likwidowanie zbliżających się przeciwników rzadko się sprawdza Therefore you cant just camp somewhere and pick off roving soldiers W CD-Action jest to samo tylko na przykładzie, dalej: Trzeba cały czas się ruszać, trzymać nisko ziemi i szukać osłony - chyba że chcesz zginąć. meaning you need to keep moving, keep low and keep in cover to stay alive. A tu nawet kolejność czynności potrzebnych do przetrwania nie pozamieniano:) Gdyby przepisano tylko pojedyńcze zdania to rozmumiem ale tu cały tekst jest przepisamny i w jego większości nawet nie pozamieniano kolejności akapitów. Poprzedni wycinek mogę też rozmontować ale chyba już pokazałem że to jest nachalna kopia.

11.12.2002
15:32
[84]

koxbox [ ]

Moim zdaniem ocena w CDA jest za wysoka, a sam recenzen pisze o tej grze bez jakiejkolwiek wyobrazni. Widoczne jest w niej echo zachodnich "luznych" recenzji. Tak sobie ostatnio gram w CM:BB i przy tym rozmyslam. Moje w skrocie CDAkszynowe minusy: -brak dynamicznej kampanii(!!!) -brak skryptow AI w misjach -brak oddania praw fizyki(glownie balistyka pociskow, wjezdzanie bez zadnych czolgow do budynko bez konsekwencji) -brak wplywu wiatru na zaslone dymna -ubogi interface, status jednostek(!!) -brak wiekszej ilsoci opcji graficznych -slabe eksploze (audiowizualnie) -brak wiekszej ilosci detali -beznadziejnie potraktowana piechota -uproszczone pole walki -brak konsoli zdarzen!! -dziwny sposob pojawiania sie pozniejszyego wsparcia -brak obozow i innych wojskowych foryfikacji -brak wiekszej ilosci rodzajow budynkow -ostanio bardzo mnie drazniacy minus: komplatnie zle przedstawiona balistyka pociskow i tu miedzy innymi tzw strzelanie przez róg budynku. (Wiem cos o tym, ogladalem 2 godzinny program o czolgach i przy nim CM:BB wypada smiesznie) -mala grywalnosc!! -"garazowa produkcja" -chamska strategia battlefrontu odnosnie modmakerow. Sama mozliwosc zmiany bmp nie wystarcza!! -brak optymalizacji kodu -najgorszy audiowizualnie engine jaki kiedykolwiek widzialem!! -BRAK KONKURENCJI ;-((((((( Ogolna ocena 4/10. Amen

11.12.2002
15:39
[85]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Koxbox Chwaliłeś przed premierą GI Combat a czym się okazało? Koszmarną chałą w którą granie przez więcej niż 3o minut kończy się wizytą w szpitalu conajmniej. Może zamiast zjeżdżać CM napisał byś coś o produktach konkurencyjnych? Co do garażowej produkcji to dlatego że grę nie robi zespół składający się z 20 osób tylko z bodajże trzech.

11.12.2002
15:48
smile
[86]

RMATYSIAK [ Konsul ]

Kiedys dawno rozmawialem na temat pewnej gry w 2d (przeniesienie planszowki na PC). Zajolem sie troche programowaniem pod 2 d w DirX (obecnie 8.1) jestem w tej chwili na etapie duszkow kture podazaja za kursorem myszy. Jezeli chececie mozemy zrobic w 2d strategie. Poz RM

11.12.2002
15:52
[87]

koxbox [ ]

Ja pierd*** a ci znowu swoje, kolejne starcie Smuggler vs gracze CM. BOZE JAKA TA POLSKA JEST POJEBANA. DLACZEGO URODZILEM SIE W TEJ EPOCE HIEN I WTORNYCH SARMATOW. Mam dosc tego forum i tych totalnych egoistow, hedonistow i konformistow broniacych sie swoim szczurzym honorem. Czy tyle tysiecy przeczytanych stron w szkole wam nic nie dalo?? CDA to komercja i nic tego nie zmieni. Smiesza mnie te wasze spory i glupie klotnie. Jak macie cos do siebie to piszcie na priva albo spotkajcie sie pod budka z piwem, a nie zasmiecajcie tego forum. To normalne ze Smuggler zawsze bedzie bronil swoich interesow. Jest jak lwica broniaca swojego potomstwa=gazetki. I chocby nawet napisal na okladce CDA: "gracze to totalni debile z martwica muzgu" i tak by sie z tego wybronil, a wiekszosci czytelnikow by to sie spodobalo. Gracze CM po co dyskutujeci z Smugglerem??? I tak was nie zatrudni jako redaktorow, bo po co. Zadna wazelina i pokazywanie swojej wyzszosci intelektualnej nie pomoze. SMUGGLERA wali to ze istnieje taki Berger czy Pejot, a odpisuje na ich posty sprowokowany z racji syndromu broniacego swojego dziela. DAJMY SOBIE SPOKOJ I ZYJMY JAK DAWNIEJ.

11.12.2002
15:52
[88]

smuggler [ Patrycjusz ]

Koxbox Litosci, ta ilosc minusow zajelaby pol strony, a gdybym na uzasadnienie kazdego z nich poswiecil dwa zdania, to nie starczyloby miejsca na screeny i jakiekolwiek zalety gier. Mowilem, zeby nie patrzec na te recenzje jako maniak :). Ocene 4/10 uwazam jednak za zdecydowanie zanizona. Zenedon O psiakrew. Teraz mnie przekonales. Autorem tekstu byl Marcin Serkies vel Yasiu. Z goscie tym rozstalismy sie jakis czas temu (tylko okazjonalnie pojawia sie w redakcji i to w celach wylacznie towarzyskich). I gdyby nie to, toby teraz wylecial z pracy w trybie dyscyplinarnym. I nie za to, ze zerznal z PCG te akapity. Bo... mogl to zrobic (mielismy umowe z PCG, moglismy legalnie korzystac z ich materialow). A za to, ze podpisal sie pod tym jako autor, podczas gdy powinien co najwyzej napisac "tlumaczyl" lub "opracowal". (Od razu dodam, ze praktycznie NIGDY nie korzystalismy recenzji gier w PCG). Zatem - zwracam honor i przepraszam. Jest mi glupio - po prostu nie wiedzialem, ze Yasiu moze wyciac mi taki ordynarny numer. Coz, widac nie znam sie na ludziach :(

11.12.2002
15:59
[89]

koxbox [ ]

Zenedon---> przyznaje. ze GIC to syf jakich malo. Zachwalalem je kiedys, to bylo dawno i bylem wtedy glupi i naiwny. Ale naszczecie komurki w moim organizmie nadal podlegaja procesowi dzielenia i ciagle rosnac w sile nabralem juz zdrowego rozsadku. Zreszta jak powiedzial Einstei: "Zdrowy rozsadek to zbior uprzedzen nabytych do 18 roku zycia.", a GIC bylo takim uprzedzeniem. Rmatysiak---> jest tyle darmowych i swietnych enginow 3d , ktore przewyzszaja kilku krotnie engine CM.

11.12.2002
16:01
[90]

smuggler [ Patrycjusz ]

Koxbox Nie przesadzaj z tym wyrzekaniem... na wszystkich. Nie jest tak tragicznie jak piszesz.

11.12.2002
16:09
[91]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Mam nadzieje że alternatywna xywa Yasia to Beerman bo takowy jest podpisany pod artykułem:)) A swoją drogą zawsze uważałem cie za chama ale teraz mając okazję poczytać twoje wypowiedzi "na żywo" diametralnie zmieniłem zdanie.

11.12.2002
16:13
[92]

Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]

Oj chyba nie bo w gamewalkerze wpisują się i Beerman i Yasiu.

11.12.2002
16:17
[93]

koxbox [ ]

Smuggler ---> A wlasnie ze jest tragicznie! Moze bedzie lepiej jak wejdziemy do unii. A pozatym czy raczyles chociaz z 3 godziny pograc w CM:BB Osobiscie?? A co z nasza gra?? Moze zamienimy konkurencje na gre GO?? Co ty na to? Zartuje. Pewnie jestes zapracowany jak malo kto w naszym kraju. A niejaki Koxbox to dla ciebie kolejny kretyn, debil, nieuk , bez ambicji i potencjalny konsument Twojej gazetki. 99.99999% ludzi na ulicy wali to ze wogole istnienie. A czy jest moziliwe ze to Ty wlasnie jestes w tym 0.00001% nieszczesnikow, ktorych obchodzi moj byt ? Hmmmm zgaduje ze nie..

11.12.2002
16:20
[94]

RMATYSIAK [ Konsul ]

Knobox -> ilosci pracy przy tworzeniu 3d jest zdecydowanie wieksza niz przy 2d. I chodzi tu nie tylko o engin ale o storzenie modeli ich wzajemne relacje w przestrzeni 3d (tak aby ladnie to wygladalo przy wyswoietlaniu) oraz wiele innych. Poz RM

11.12.2002
16:21
[95]

smuggler [ Patrycjusz ]

Zenedon Chyba wiem kto ma jaka u nas ksywke :) Beerman i Yasiu to byla ta sama osoba.

11.12.2002
16:24
[96]

smuggler [ Patrycjusz ]

Koxbox Nadal przesadzasz. W CM:BB raczylem grac osobiscie kilkadziesiat godzin. Ba, nawet to kilka razy w ramach tej dyskusji podkreslalem. "A niejaki Koxbox to dla ciebie kolejny kretyn, debil, nieuk , bez ambicji i potencjalny konsument Twojej gazetki" Moge sie zgodzic tylko na potencjalnego konsumenta. Reszta jest juz tylko twoja imaginacja...

11.12.2002
16:36
[97]

koxbox [ ]

Smuggler ----> tak??!!! Naprawde?!?! To jednak ktos mnie kocha na tym podlym swiecie. Teraz juz sie odemnie nie uwolnisz. Nie wiesz co podpisales na Siebie :> Teraz na powaznie: OK to gramy w gre Go, plansza 13 na 13. Sciagaj Cgoban 2.4.55 z adresu https://kgs.kiseido.com/en_US/download.html Tu mozesz przeczytac o zasadach GO, filozofii , historii itp: https://wog-poznan.w.interia.pl/ I czekam na pojedynek.

11.12.2002
16:40
[98]

smuggler [ Patrycjusz ]

Zenedon Pozory myla, jak widac :) Koxbox Nieee, kolejny maniak go.... oszalec mozna :). W redakcji nic tylko "wash & go", oszalec mozna

11.12.2002
16:44
[99]

koxbox [ ]

Smuggler ---> To co propnujesz?

11.12.2002
16:48
smile
[100]

Pejotl [ Senator ]

koxbox -> tak jest!!! szczegolnie za "brak konkurencji" nalezy bezwzglednie obnizyc note. Ja bym za to dal nawet 1/10 :)) smuggler -> aaa teraz zalapalem, no skoro uwazasz ze jest gorsza to juz rozumiem (co nie znaczy ze sie zgadzam ze jest gorsza - bo jest duzo lepsza:)). Co do recenzji to wolalbym sie nie wypowiadac, po co wywolywac wojny? Odpowiem ci jednak i juz tego zaczynam zalowac. Po pierwsze subiektywno-obiektywnie - wydaje mi sie ze: w jednym z pism do jakich pisalem recenzja by nie przeszla ze wzgledu na nadmiernie osobisty ton wypowiedzi, w innym ze wzgledu na epatowanie sie zlosliwosciami pod adresem gry i jej tworcow. Ale ja juz od dluzszego czasu nie mam stycznosci z komercyjnymi pismami wiec pewnie tylko mi sie cos wydaje - rozumiesz skleroza, zdziecinnienie, lumbago panie dziejku. A tu trzeba isc z postepem. Poza tym rozumiem ze co pismo to obyczaj. Wrecz ociekam tolerancja i postepem. Najwazniejsze jest ponizej. Jest to zdanie absolutnie subiektywne i prywatne. Nikomu go nie narzucam. Po prostu je mam i to ty chciales je poznac. Nie bede wiec dyskutowal dlaczego jest takie a nie inne. Za latwo sie denerwuje i potem mam klopoty z zasypianiem :) A teraz odpowiem ci ze szczerego serca - juz rozumiem Bergera. Ze mu nerw puscil. Bo twoja recenzja nie jest zla. I to jest w tym najgorsze. Ciekawie (ale patrz zarzuty powyzej) napisana recenzja ktora totalnie krzywdzi opisywana gre poniewaz skupia sie na sprawach _drugorzednych_ dla istoty gry. I nie chodzi tu o ten czy inny blad czy sformulowanie - tylko o blad w konstrukcji recenzji, brak miejsca na ukazanie kontekstu (podobno teraz sie tak opisuje gry) jaki jest poziom innych produktow w tym gatunku, a jak niespotykany poziom realizmu, czyli tego co dla maniakow gier wojennych jest najwazniejsze, w CMBB udalo sie osiagnac (i wbrew pozorom jest on bardzo wyraznie wyzszy niz w CMBO). Cala reszta to tylko dekoracje (czasem, jak zauwazyles, dziurawe i zwiazane papierowym sznurkiem).

11.12.2002
16:59
[101]

adam [ Generał ]

Przeczytałem recenzje z CDA zamieszczoną powyżej. Potem przypominając sobie przeczytałem jeszcze raz wypowiedź Bergera zaczynającą ten wątek. Zgadzam się z nim tzn z Bergerem w 98.71%. - ta liczba powstała po odjęciu słowa "wstrząs" Dawno mną przestały "wstrząsać" recenzje w pismach o grach co zaowocowało ze ostatnie jakie zakupiłem dotyczyło chyba gry Settlers I :-). Potem chyba jeszcze zdażyło mi się kupić pismo gdzie załączyli Allied General, ale oczywiście dla płytki nie dla zawartości. Jestem przekonany że w jakis 90% uczestnicy tego forum nie są targetem dla pism typu CDA. Bo ile razy można z racji wieku i ilości poznacych gier czytać tak samo brzmiącą recenzję? A krótki przegląd co jest nowego na rynku mamy na stronie-matce CMHQ i to za darmo i codziennie? Smuggler - > Berger ma absolutną rację i nie tylko on, że masz nikłe pojęcie o niej. Nikłe w stosunku do niego jak i wielu innych obecnych tu osób. On nie spędził kliku czy kilkunastu godzin nad nią. Czy nawet kilkudziesięciu :-). Wpadłeś pomiędzy najprawdziwszych ekspertów. Jeśli jak piszesz bywasz tu czasem to przy pisaniu artykułu mogłeś zajrzec zrobić szybką dyskusje czy twoje tezy zgodne sa z opiniami ludzi którzy zjedi sobie na niej zęby. I wtedy by powstała recenzja z której dużo miej ludzi którzy ja naprawdę znają, śmiało by się lub rwało włosy z głowy. Pozdrawiam

11.12.2002
17:07
[102]

koxbox [ ]

Pejotl---> Tak moj wierny kompanie, bracie broni , obnizmy im wszystkim ocene!!! Nikt i nic nie zasluguje na wiecej niz 2/10!! A w calym naszym zyciu bedzie najwazniejsza recenzja CM:BB z CDA. Bedzie ona zasadniczym elementem naszych postepowan!! Nigdy im tego nie wybaczymy. Zaslepieni zemsta z sercem pelnym skorpionow ruszym na redakcje CDA!! A potem na inne redakcje. TAK musza za to poniesc kare!!! Jak oni mogli nam to zrobic i poruszyc tam te drugorzedne sprawy =O) Hmm.... rozumiem ze z moich minusow zrozumiales najlepiej tylko te dwa slowa: "brak konkurencji" i jednoczesnie nie wyczules tam nutki ironii. A co z reszta. Moze to dla Ciebie plusy??

11.12.2002
17:37
[103]

koxbox [ ]

.........i takim sposobem nastaly cisza i spokoj ............mmmmmmmmmm.......... bloga cisza i spokoj, slowa tak dawno zapomniane na tym watku........ a wszystko to za sprawa niejakiego Koxboxa, ktory mimo 20 kilkogramow niedowagi i mizernego wygladu przegonil grozac pojedynkiem niejakiego bogacza i wladce krolestwa CDA - Smugglera.......... i nawrocil swoich towarzyszy na dobra droge, propagujac zamiast slownej walki walke w CM.......... zamiast wiedzy wyobraźnie...... Niech KAZDEGO kto odezwie sie na tym watku jeszcze raz w nieslusznej sprawie nie ominie pierwsza kula...............

11.12.2002
18:04
[104]

propor [ Pretorianin ]

A kuku !!!! :)))) Jeszcze tu jestem :)))

11.12.2002
18:12
[105]

Bergerus [ Pretorianin ]

Jezuuuuuuu, ale sie narobilo! :-000000000 Przepraszam za taki niepotrzebny czad, ale jak napisal Pejotl w dzisiejszych czasach kazdy majacy odmienne zdanie jest sekowany. ;-((( Pejotl --> Dzieki, twoj ostatni wpis ujal na koncu sama esencje tego o co mi chodzilo! Smuggler czy tez Mac Abra --> Nie bede Wam odpowiadac bo totalnie sie nie zrozumielismy, a poza tym dosc subtelnie uzywacie inwektyw i przeinaczen. Nie ma wiec sensu kontynuowac rozmowy ze sciana. Chcialbym tylko sprostowac jedno pomowienie-znieslawienie (ktos tu cos mowil o procesach). Nie zmienialem redakcji z uwagi na moj charakter. 1. Odszedlem z SS do Resetu bo chcielismy tworzyc nowa gazete dla graczy. 2. Gdy sie popsulo w redakcji (walka o wladze w redakcji) ucieklem do SS. 3. Na skutek polityki Emila Leszczynskiego zniknalem z lam SS. 4. Moj przyjaciel zaproponowal mi PCGamesCD PL bodajze. 5. Po rozwiazaniu pisma PCGamesCD wrocilem do SS. Chyba jakos tak bo ja nie pamietam, a moja zona ma taki burdel w PITach, ze nie moge kolejnosci dobrze ustalic.:-))) Teraz nigdzie nie pisze mimo propozycji poniewaz nienawidze tego swiatka gazetek, sztucznego, zamknietego i nie majacego czasu dla gier (numer zawsze goni, a zyc trzeba). Ja tylko lubie gry i graczy podniecajacych sie tymi samymi grami. Berger

11.12.2002
18:22
[106]

koxbox [ ]

Berger jak zwykle nie umie sie bawic i musial dorzucic te swoje marne 5 groszy :)

11.12.2002
18:46
[107]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

Nie było mnie 2 dni na forum i juz taka kłótnia szkoda że się kończy można by ponabijac trochę postów. A tak wogule o co temu gościu ze CDA chodzi?

11.12.2002
18:54
[108]

koxbox [ ]

von Izabelin----> A golnie to wszyscy na tym watku maja problemy egzystencjalne. No wiesz walka wydawnictw, bylych gazet i innych brukowcow o kase glupich na ogół czytelnikow...

11.12.2002
18:57
[109]

koxbox [ ]

a zapomnialem dodac iz ten watek jest taki.... taki polski :))

11.12.2002
19:14
[110]

BamSey [ Generał ]

Dorzucę jeszcze od siebie jeszcze tylko te parę zdań żeby Smuggler nie pomyslał że zniknąłem jak tylko on pojawił się na tym forum. To co napisalem na samym początku tego wątku o sztywnych ramach szkicu w który recenzent wcisnął moją ulubioną grę to właśnie to o czym pisze Pejotl w swoim ostatnim poście, a właściwie w jego ostatnim akapicie. Gdybym nie znał tej gry to po tej recenzji nigdy bym w nią nie zagrał,więc mówienie że recenzja była skierowana do szerokiego ogółu po to aby spróbowali swych sił w strategii chyba mija się z celem.

12.12.2002
08:43
[111]

smuggler [ Patrycjusz ]

Pejotl smuggler -> aaa teraz zalapalem, no skoro uwazasz ze jest gorsza to juz rozumiem (co nie znaczy ze sie zgadzam ze jest gorsza - bo jest duzo lepsza:)). >>>OK, to jest tak subiektywne, ze nie dyskusja niewiele da, bo jak przekonac kogos, ze cos jest smaczne, jak mu nie smakuje? Co do recenzji to wolalbym sie nie wypowiadac, po co wywolywac wojny? Odpowiem ci jednak i juz tego zaczynam zalowac. Po pierwsze subiektywno-obiektywnie - wydaje mi sie ze: w jednym z pism do jakich pisalem recenzja by nie przeszla ze wzgledu na nadmiernie osobisty ton wypowiedzi, w innym ze wzgledu na epatowanie sie zlosliwosciami pod adresem gry i jej tworcow. >>>OK. Ale my cenimy osobista opinie danego gracza o danym tekscie, a zlosliwosci pod adresem producentow sa IMO niezbyt agresywne, a usprawiedliwione polityka producenta. W kazdym razie - jak widac - taki tekst w CDA jest drukowany. Kazde pismo ma inna polityke... A teraz odpowiem ci ze szczerego serca - juz rozumiem Bergera. Ze mu nerw puscil. Bo twoja recenzja nie jest zla. I to jest w tym najgorsze. Ciekawie (ale patrz zarzuty powyzej) napisana recenzja ktora totalnie krzywdzi opisywana gre poniewaz skupia sie na sprawach _drugorzednych_ dla istoty gry. I nie chodzi tu o ten czy inny blad czy sformulowanie - tylko o blad w konstrukcji recenzji, brak miejsca na ukazanie kontekstu (podobno teraz sie tak opisuje gry) jaki jest poziom innych produktow w tym gatunku, a jak niespotykany poziom realizmu, czyli tego co dla maniakow gier wojennych jest najwazniejsze, w CMBB udalo sie osiagnac (i wbrew pozorom jest on bardzo wyraznie wyzszy niz w CMBO). Cala reszta to tylko dekoracje (czasem, jak zauwazyles, dziurawe i zwiazane papierowym sznurkiem). >>>Choc nie do konca zgadzam sie z tym co mowisz, nie bede oponowal. O relizmie itd. pisalem przy okazji pierwszej czesci. Nie chcialem po prostu popelniac autoplagiatu. No ale rozumiem, ze czytajac tylko te jedna czesc, niektorzy czuli niedosyt. Nie bede tez dyskutowal na temat czy owa recenzja jest dobra, czy nie. Oddaje to, co ja mysle o tej grze. Szanuje wasza opinie na temat gry i licze na wzjaemnosc. Nie burze sie tez przeciwko krytyce i wytykaniu bledow. W koncu to wlasnie na bledach czlek sie uczy. Jedyne co mnie wq... to zupelnie niepotrzebny agresywno-zaczepno-zrzedliwy ton wypowiedzi Bergera plus rozmiate sugestie i zalozenia, ktore odebralem jako czepiactwo i probe odreagowania na mnie jakichs swoich problemow. Sorry ale od tego jest silownia, albo choc kawalek sciany, ktory mozna pare razy kopnac. I dlatego ja nie rozumiem ani nie usprawiedliwiam Bergera. Czleka doroslego obowiazuja bowiem pewne kanony postepowania. Co innego przejdzie w towarzystwie kumpli, co innego na forum dyskusyjnym. O to i tylko o to mam do imc B. pewne pretensje. adam [Centurion] ICQ: 39405012 Przeczytałem recenzje z CDA zamieszczoną powyżej. Potem przypominając sobie przeczytałem jeszcze raz wypowiedź Bergera zaczynającą ten wątek. Zgadzam się z nim tzn z Bergerem w 98.71%. >>>A moze choc w 98.12% - pliiiz. Jestem przekonany że w jakis 90% uczestnicy tego forum nie są targetem dla pism typu CDA. Bo ile razy można z racji wieku i ilości poznacych gier czytać tak samo brzmiącą recenzję? A krótki przegląd co jest nowego na rynku mamy na stronie-matce CMHQ i to za darmo i codziennie? >>>O tym czemu ta recenzja wyglada, jak wyglada - pisalem pare postow wczesniej. Radze poczytac. Smuggler - > Berger ma absolutną rację i nie tylko on, że masz nikłe pojęcie o niej. Nikłe w stosunku do niego jak i wielu innych obecnych tu osób. On nie spędził kliku czy kilkunastu godzin nad nią. Czy nawet kilkudziesięciu :-). Wpadłeś pomiędzy najprawdziwszych ekspertów. >>>No wlasnie! O tym mowie! Czytales przyklad o podreczniku fizyki dla klasy VI? Panowie profesorowe - glebicie mnie dlatego, ze napisalem cos dla klasy VI, a wy jestescie wszyscy Ekspertami. Ale ta recenzja wcale nie byla dla was. To moze teraz wezcie pod fleki autora elementarza, ze tak prosto pisze? Wiadomo, ze kazdy z was spedzil nad ta gra z 10x tyle czasu co ja. Tez bym chcial tak sobie posiedziec - ale przykro mi, nie moge, mam wiele innych zajec, wiele innych gier. Ale z przyjemnoscia zaprosze ktoregos z ekspertow do dyskusji na temat, gdzie JA sie czuje BARDZO mocny. Moze byc astronomia. A jak to za egzotyczny temat, to chociac Steel Panthers, nad ktora przesiedzialem (wedle moich obliczen) nie mniej niz 1000 h! Nie jest sztuka sie wymadrzac w takiej sytuacji... Jeśli jak piszesz bywasz tu czasem to przy pisaniu artykułu mogłeś zajrzec zrobić szybką dyskusje czy twoje tezy zgodne sa z opiniami ludzi którzy zjedi sobie na niej zęby. I wtedy by powstała recenzja z której dużo miej ludzi którzy ja naprawdę znają, śmiało by się lub rwało włosy z głowy. >>>Przepraszam ale nie uznaje pracy kolektywnej, przy pisaniu tekstow. Tekst podpisuje swoja xywka i jest on WYLACZNIE moim dzielem i ja biore za to odpowiedzialnosc. Wcale nie mam ochoty sprawdzac czy moje poglady sa zgodne z waszymi, gdyz to uczy oportunizmu - mow tylko to, co sie podoba innym. Naturalnie z checia zapytam sie na owym forum o jakis problem, w ktorym bede mial watpliwosci. Ot - dla przykladu. W MoH_SPearhead w misji berlinskiej jezdzimy dosc dziwna wersja T-34/76, ktora wyglada jak skladak z czesci czologow serii produkcyjnych z lat 40-41. Jak ktos bylby w stanie zidentyfikowac co to dokladnie za model, w ktorym roku produkowany, bede wdzieczny, bo mam zagwozdke. Takie sprawy - chetnie. Ale od recenzji - wara. Ona jest moja. [11.12.2002] 18:12 Bergerus [Generał] Jezuuuuuuu, ale sie narobilo! :-000000000 Przepraszam za taki niepotrzebny czad, ale jak napisal Pejotl w dzisiejszych czasach kazdy majacy odmienne zdanie jest sekowany. ;-((( >>>Czyli ja :) Pejotl --> Dzieki, twoj ostatni wpis ujal na koncu sama esencje tego o co mi chodzilo! >>>Czyz zatem nie mogles od razu tego tak napisac? Zaoszczedzilibysmy i czasu i nerwow... Nie bede Wam odpowiadac bo totalnie sie nie zrozumielismy, a poza tym dosc subtelnie uzywacie inwektyw i przeinaczen. >>>My subtelnie, wasc walisz jak siekiera miedzy oczy. Poza tym metoda dosc fajna - najpierw postawic mnostwo zarzutow (jeden prawdziwy) + sporo blotka a potem "nie bede odpowiadac, bo uzywanie inwektyw i przeinaczen". MY? Jasne. Przypomina mi sie taki dowcip (kiepski ale zawsze) - Ten X, to straszny kawal @@@@@ - Czemu? - Bo walnalem go w ryja... - ? - I on mi oddal! Nie ma wiec sensu kontynuowac rozmowy ze sciana. >>>Szczegolnie w momencie, gdy sciana odpyskowje, zamiast pokornie znosic obelgi. Chcialbym tylko sprostowac jedno pomowienie-znieslawienie (ktos tu cos mowil o procesach). >>>Och, po pierwsze to byla moja sugestia czy hipoteza - podobna twoim "zalozeniom", jeno subtelniejsza. Po drugie jesli chcesz mnie o to oskarzyc, to jestem do twej dyspozycji, nie ma sprawy. Nie zmienialem redakcji z uwagi na moj charakter. >>>Wcale tak nie twierdze. Ale zwykle dziennikarz zmienia prace z kilku powodow - za mala kasa lub konkurencja oferuje wieksza. Ale sam mowisz, ze kasa dla ciebie nie istnieje. - wyzsze stanowisko u konkurencji - ale to odpada, bo z tego co pamietam nigdzie jakims oberredaktorem nie byles - kiepskie pioro/niewielkie umiejetenosci - odpada - pozostaja wiec glownie konflikty w zespole. Zwykle ktos odchodzi - albo ten, co je wywoluje, albo ich ofiara. A troszke redakcji zwiedziles w swej karierze (nie zaprzeczysz?), a ja tez pamietam pewne twe wypowiedzi o pewnym duecie, ktory kiedys zaczynal jako duet, potem sie rozpadl, a potem znowu zjednoczyl. I te wypowiedzi byly utrzymane w takim tonie, ze to co pisales o mnie mozna zaliczyc do kategori "kolysanka dla Maciusia". Domniemywam wiec, ze jakowes konflikty byly. Nie wnikam czy odchodziles, bo nie mogles ich zniesc, czy tez odchodziles, bo reszta zespolu miala cie dosc. Nie moja sprawa, nie moj interes i NAPRAWDE nie chce drazyc tego tematu. Po prostu twa dziwna agresywnosc i brak taktu wywolaly u mnie refleksje, iz stosunkowo czeste zmiany pracy maja widac powod w twoim dosc trudnym charakterze. Ale nie mam zamiaru upierac sie, ze jest w tym choc troszke prawdy. Ekstrapolacja, i tyle. Teraz nigdzie nie pisze mimo propozycji poniewaz nienawidze tego swiatka gazetek, sztucznego, zamknietego i nie majacego czasu dla gier (numer zawsze goni, a zyc trzeba). >>>Tak jest, numer zawsze goni. O tym panowie eksperci z tego forum w wiekszosci nie wiedza, bo nigdy w zadnej redakcji nie pracowali, nie pisali recenzji, ktora ma miec okreslona wielkosc i byc oddana w okreslonym czasie. A szkoda, bo to dobra szkola zycia. Ja tylko lubie gry i graczy podniecajacych sie tymi samymi grami. >>>A ja lubie gry i graczy, ktorzy sie podniecaja grami... ale potrafia zachowac zimny umysl w czasie dyskusji. von Izabelin [Centurion] Nie było mnie 2 dni na forum i juz taka kłótnia szkoda że się kończy można by ponabijac trochę postów. A tak wogule o co temu gościu ze CDA chodzi? >>>A tak w strzególe to poczytaj sobie. BamSey [Centurion] Dorzucę jeszcze od siebie jeszcze tylko te parę zdań żeby Smuggler nie pomyslał że zniknąłem jak tylko on pojawił się na tym forum. To co napisalem na samym początku tego wątku o sztywnych ramach szkicu w który recenzent wcisnął moją ulubioną grę to właśnie to o czym pisze Pejotl w swoim ostatnim poście, a właściwie w jego ostatnim akapicie. Gdybym nie znał tej gry to po tej recenzji nigdy bym w nią nie zagrał,więc mówienie że recenzja była skierowana do szerokiego ogółu po to aby spróbowali swych sił w strategii chyba mija się z celem. >>>>Sorki ale sam fakt, ze ty to odebrales tak, a nie inaczej, nie znaczy ze wszyscy czytajacy mysla tak samo. To taka drobna uwaga. Bo bardzo czesto ludziom sie wydaje, ze ich opinia jest tozsama z opinia ogolu. Nic bardziej mylnego. Zas jesli jakis gracz zamiast kupowac CM:BB kupi CM:OB (4x tansze i IMO mimo wszystko lepsze), to plakac nie bede. ALL Poniewaz wszystko juz chyba zostalo powiedziane, proponuje zakonczyc te jalowa dyskusje. Nie wiem jak wy, ja jednak cos sie z niej nauczylem.

12.12.2002
10:33
[112]

adam [ Generał ]

Smuggler - mam drugą połowkę dziennikarkę i mam przyjemność na codzień widziec jak pracuje. Pisze o zdrowiu, ale ZAWSZE kontaktuje się przed kolejnym artykułem z kimś kto jest w tej dziedzinie specjalistą. Jak pisała ostatnio o nowych technikach stomatologicznych, po kontakcie z lekarzem dowiedziała się że jest kilka technik znieczulających miedzy innymi metoda bezigłowa, wstrzykuje się środek pod ciśnieniem. Jak jej pani redaktor naczelna przeczytała o tym , powiedziała że nic takiego jeszcze u swojego dentysty nie widzaiła i kazała jej to wyrzucić z artytkułu. !!! A ty zachowujesz się jak jej naczelna, wiem wszystko , pytac się nie będę bo co to jest rozwalić pare scenariuszy w jakiejś kolejnej gierce. Nikti nie karze ci podpisywać artykułu ksywkami z forum. Dziennikarzy prosi się o jak najlepsze zapoznanie się z tematem aby mogli oni udzielić czytelnikom jak najbardziej OBIEKTYWNEJ informacji. Ale dla Ciebie pytania przed napisaniem artykułu (przynajmniej tego ) to rzecz chyba wstydliwa. Wiadamo że żaden dziennikarz nie uszczęśliwi wszystkich swoim artykułem. Ale można przynajmniej starać się z minimalizować ten odsetek. jesli chodzi o procent to 77 słow z którymi sie zgadzam z 78 napisanych przez Bergera daje taki wynik, wię mniej nie będzie :)))

12.12.2002
10:38
[113]

adam [ Generał ]

jeszcze jedno - czy dzieniikarzom wydawcy gier nie dają zniżek na zakup gier? albo wprost nie wysyłają im za darmo? ja bym tak robił na ich miejscu, ale może BTF ścibi każdego dolara

12.12.2002
10:56
smile
[114]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Dalismy sie wszyscy podpuscic... Topik o ponad 100 postach... Przeciez wiecie, ze glowna zasada w Hollywood jest taka: "Niewazne, czy dobrze, czy zle, byleby tylko o mnie gadali..." Mysle, ze ten artykul byl na tyle waznym wydarzeniem w historii Polski, ze zaduscuczynilismy ten fakt powyzsza burzliwa dyskusja, a teraz skonczmy z tym, wstydu oszczedzmy...

12.12.2002
15:06
[115]

IceManEk [ Konsul ]

Ja w ogole nie wiem po co ta dyskusja Smuggler juz kilka razy podkreslal ze recenzja NIE JEST skierowana do hardcorowych graczy ktorzy graja godzinami w CMBO CMBB ale do zwyklych graczy ktorzy lubia sobie po prostu pograc w rozne gry i czytaja recenzje w takim cda czy innym tsie w poszukiwaniu gier lepszych od chlamu. Taki przecietny gracz na pewno od razu znudzilby sie jakby mu pisac o tym ze gra jest super bo czolg xxx na pancerz grubosci xxx i jezdzi jak przystalo na czolg. Moglibyscie sie czepiac jakby to byla recenzja w jakims pismie fachowym skierowanym tylko do was (do nas wlasciwie bo ja tez gram:) Ale NIE JEST. A jeszcze a propos "argumentow" Bergera i jego usprawiedliwiania z powodu rubasznosci itd. Jak dla mnie to to bylo czyste chamstwo.

12.12.2002
15:07
[116]

IceManEk [ Konsul ]

BTW wybaczcie naduzywanie slowa gra ale jestem pod wrazeniem mojego wyniku osiagnietego w grze w kregle:)(ale na zywo gralem a nie na komputerze gralem:)

13.12.2002
11:08
[117]

smuggler [ Patrycjusz ]

Smuggler - mam drugą połowkę dziennikarkę i mam przyjemność na codzień widziec jak pracuje. Pisze o zdrowiu, ale ZAWSZE kontaktuje się przed kolejnym artykułem z kimś kto jest w tej dziedzinie specjalistą. Jak pisała ostatnio o nowych technikach stomatologicznych, po kontakcie z lekarzem dowiedziała się że jest kilka technik znieczulających miedzy innymi metoda bezigłowa,wstrzykuje się środek pod ciśnieniem. >>>Zupełne nieporozumienie. Gdybym pisal tekst na temat "Jak ludzie odbieraja CM" albo "opinie fachowcow o CM", gdzie moja rola ogranicza sie do zebrania faktow i ladnego ich podania, wtedy rzecz jasna zwrocilbym sie do was na tym forum z prosba o opinie, uwagi itd. Wszelako RECENZJA to tekst "jak autor recenzji odbiera to, co recenzuje, jakie sa jego refleksje na ten temat". I trudno zebym MOJE zdanie konsultowal z wami i zmienial to, co mi wytkniecie, bo wtedy juz to nie bedzie moje zdanie... Zapytaj swej polowki jaka jest roznica pomiedzy reportazem a odautorskim komentarzem :) A ty zachowujesz się jak jej naczelna, wiem wszystko , pytac się nie będę bo co to jest rozwalić pare scenariuszy w jakiejś kolejnej gierce. >>>Bez urazy ale nie wystarczy miec dziennikarke w domu, by rozroniac pewne subtelnosci ich pracy. Nikti nie karze ci podpisywać artykułu ksywkami z forum. Dziennikarzy prosi się o jak najlepsze zapoznanie się z tematem aby mogli oni udzielić czytelnikom jak najbardziej OBIEKTYWNEJ informacji. >>>recenzja jest zawsze SUBIEKTYWNA, gdyz pokazuje wam co ZOBACZYLEM. Naturalnie obiektywna recenzja tez istnieje - ale oznacza to tylko tyle, ze autor trzyma na ryzach swoj subiektywizm. Moja recenzja jest obiektywna na tyle, ze przeciez nie mowie, ze CM:BB to gra ZLA. Ba, ja te gre chwale. Tyle tylko, ze nie wydaje mi sie godna hymnow pochwalnych. Ale dla Ciebie pytania przed napisaniem artykułu (przynajmniej tego ) to rzecz chyba wstydliwa. >>>Tak jest, wole juz rektoskopie dac sobie zrobic. Wiadamo że żaden dziennikarz nie uszczęśliwi wszystkich swoim artykułem. Ale można przynajmniej starać się z minimalizować ten odsetek. >>>Dziennikarz nie ma patrzec czy kogos uszczesliwi, czy nie. Ma podawac to, co uwaza za prawde. A jak na to zareaguja ludzie, to juz inna sprawa. jesli chodzi o procent to 77 słow z którymi sie zgadzam z 78 napisanych przez Bergera daje taki wynik, wię mniej nie będzie :))) >>>Mozesz sie zgodzic nawet z 79, albo nie zgodzic z ani jednym. To twoj wybor, mnie nic do tego. Powiem tylko, ze nadal podpisuje sie pod kazdym zdaniem swej recenzji - oprocz tego o partyzantach. IceManEk Dzieki za zrozumienie i obiektywizm.

13.12.2002
11:54
[118]

Kłosiu [ Senator ]

Chwalisz ta gre. Ze zacytuje: "Gra wyraźnie żeruje na sukcesie poprzedniej odsłony. To, co zmieniono w CM:BB starczyłoby w sam raz raczej na ambitny mission-pack albo na wersję CM: De Luxe, a nie sequel. Stąd siódemka to wszystko, co mogę grze dać. A ta i tak (po prawdzie) jest lekko naciągana. " Jezeli to jest pochwala, to nie chcialbym widziec recenzji, w ktorej ganisz gre. Jezeli podpisujesz sie pod kazdym zdaniem recki, to pozwole sobie wytknac kilka bledow :-) -Porownujesz grafike "czystej" CMBB ze zmodowanym CMBO. Porownaj czyste wersje wtedy sie okaze, ktora jest lepsza. Za kilka miesiecy CMBB tez bedzie wygladala o wiele lepiej. -Kawaleria bez koni. Juz wyzej wspominano, ze kawaleria w 2 wojnie walczyla bez koni! Nawet jak miala przejsc kilometr w czasie bitwy to nie wsiadala na konie, tylko szla piechota. Konie sluzyly do przemieszczania poza bitwa. Szarze byly tak rzadkie, ze mozna je spokojnie pominac jako nietypowe. -Efekty wystrzalu. Prosze pana autora, zachodni alianci nie uzywali prochu bezdymnego! Nie wiem jak rosjanie, ale prawdopodobnie rowniez go nie uzywali. Tego prochu uzywali Niemcy, z tym ze nie jest prawda ze proch dezdymny nie daje dymu. Daje, ale znacznie mniej. Za to niemieckie dziala mocno "dymily" z powodu hamulcow wylotowych, ktore kierowaly podmuch na ziemie i wzbijaly sporo kurzu. -Nie ma sie co dziwic, ze Wlosi wystepuja liczniej na froncie wschodnim. Po stronie niemieckiej walczyly calkiem spore armie, na pewno wieksze niz polska. -W oryginalnym CMBO takze byla tylko jedna misja z Polakami. O ile dobrze pamietam, to byl epizod z zamykania worka pod Falaise przez 1. Dpanc Maczka Te wszystkie znaki zapytania i wykrzykniki sa wiec zbedne. -Co takiego zlego jest w terkocie MG42? -CM koncentruje sie wylacznie na pojedynczej bitwie. Logiczne wiec ze system ocen odnosie sie do tej wlasnie bitwy. W operacji jest juz inaczej, czego recka nie uzglednia. - T34 nie ma nachylonego pancerza z przodu wiezy. Pancerz jest tam tylko oprofilowany, wiec trafienie pod katem 90 stopni jest mozliwe. Ogolnie ton tej recki jest zdecydowanie negatywny. CMBB to takie CMBO z poprawiona grafika, ale mnostwem bledow, ktore czynia gre uciazliwa. Na dodatek producent jest bezczelny :) Ani slowa o fundamentalnych zmianach dla gry (pare slow o zachowaniu piechoty, bardziej realistycznych stratach, nowym modelu uszkodzen czolgu w przypadku trafienia, wzroscie roli czolgow, nowych zasadach ognia artyleryjskiego) Tylko akapicik o karabinach maszynowych. Gdybym nie gral juz w CM, to ta recka na pewno nie zachecilaby mni do kupna. Dla porownania zachecam do przeczytania recenzji CMBO Bergera z 12/2000 numeru SS (jezeli masz dostep) Nie ma tam lania wody, tylko jasne i czytelne wylozenie, dlaczego CMBO to gra rewolucyjna. Ten Artykul zachecil mnie do gry w CMBO, jest krotszy, a niesie o wiele wiecej informacyjnej tresci. Tam tez nie ma duzo szczegolow, ale przynajmniej sa najwazniejsze.

13.12.2002
14:10
[119]

oskarm [ Future Combat System ]

Kłosiu-->w kilku ksiazkach już czytałem że MG42 dawał dziwęk jak rozdzierana tkanina (ze względu na swoją szybkostrzelność). W grze to brzmi troszkę inaczej. Zresztą to można sprawdzic bo zmodyfikowany MG42 jest na uzbrojeniu wielu armii np: niemieckiej, dnuńskiej, indyjskiej a od kilkunastu tygodni także polskiej (jako wyposarzenie Leopardów II). Wszyscy-->czy ta dyskusja (z małymi wyjątkami (Kłosiu dzięki za głosy rozsądku)) nie przypomina wam dyskusji na temat polonizacji z udziałem pana von G... Czy jest sens prowadzić ja dalej? IMO te forum włśnie przez wdawanie sie w takie dyskusje schodzi trochę na psy :-(

13.12.2002
14:49
[120]

Pejotl [ Senator ]

oskarm-> 1) nie ma sensu 2) modyfikacja AFAIK polegala na zmniejszeniu szybkostrzelnosci - wiec nie sprawdzimy. Zreszta po II ws zwyciezyl aliancki model druzyny piechoty, gdzie rkm nie jest bronia glowna tylko wspierajaca (w odroznieniu od modelu niemieckiego z II ws), wiec ogranicza sie szybkostrzelnosc aby ograniczyc zuzycie amunicji - nie ma jej kto niesc.

13.12.2002
14:57
[121]

koxbox [ ]

Co do odglosu MG42 to spotakalem sie z modem korygujacym go. Jednak bardziej niz Mg42 bola mnie odglosy wiekszych ekplozji np budynkow, ktore sa niesamowicie ciche. Czasami wogole ich nie mozna uslyszec.

13.12.2002
15:23
smile
[122]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Kłosiu Mnie do zakupu CMBO zachęcił z kolei bardzo pozytywny artykuł w CDA, "Nie ma tam lania wody, tylko jasne i czytelne wylozenie, dlaczego CMBO to gra rewolucyjna. " Po prostu druga część jak sami piszecie , nie jest rewolucyjna chociaż , wierzę że bardzo dobra. Jak będzie dostępna w kraju na pewno kupię i chętnie pogram. I ostatni "wtręt" do kawalerii. Często używano jej również do zwiadu i osłony linii komunikacyjnch - wtedy poruszali się konno. Swoją drogą ciekawe kiedy była ostatnia szarża ? Czytałem że w czasie walk o przełamanie Wału Pomorskiego ale może później też jakaś była ?

13.12.2002
16:05
[123]

stary [ ZiP ]

no cóż - mnie do zakupu CMBO zachęciło demo, ale wstrzymywałem się z zakupem przez 2 lata (chyba) z braku możliwości zakupienia legalnej wersji w Polsce i dopiero gdy takowa wyszła - kupiłem. Aby od razu odpowiedzieć na nasuwające się pytanie - TAK, CMBB też mam legalne. Do zakupu CMBB nic mnie nie musiało dodatkowo przekonywać - miałem już doświadczenia z CMBO i wiedziałem że trafiłem na grę na lata (taką było do tej pory jedynie CC3).

13.12.2002
17:04
[124]

RMATYSIAK [ Konsul ]

Za to niemieckie dziala mocno "dymily" z powodu hamulcow wylotowych, ktore kierowaly podmuch na ziemie i wzbijaly sporo kurzu. chmmmmm ten tego tamtego ale kierowaly na boki a nie w dol. Poz RM.

13.12.2002
23:45
[125]

Kłosiu [ Senator ]

E lf --> co do kawalerii moze masz racje. Z tym ze bitwa w CM to nie zwiad ani oslona linii komunikacyjnych. Z tego samego powodu w CM nie ma motocykli, chociaz byly uzywane dosc powszechnie. RM --> w jakichs wspomnieniach czytalem, ze w przypadku czolgow w zasadzce i dzial ppanc czeste bylo moczenie ziemi pod lufa dziala, wzglednie rozkladanie mokrej plachty. Jak myslisz, po co?

16.12.2002
08:15
[126]

smuggler [ Patrycjusz ]

Kłosiu Chwalisz ta gre. Ze zacytuje: "Gra wyraźnie żeruje na sukcesie poprzedniej odsłony. To, co zmieniono w CM:BB starczyłoby w sam raz raczej na ambitny mission-pack albo na wersję CM: De Luxe, a nie sequel. Stąd siódemka to wszystko, co mogę grze dać. A ta i tak (po prawdzie) jest lekko naciągana. " Jezeli to jest pochwala, to nie chcialbym widziec recenzji, w ktorej ganisz gre. >>>A dlaczego nie? :) -Porownujesz grafike "czystej" CMBB ze zmodowanym CMBO. Porownaj czyste wersje wtedy sie okaze, ktora jest lepsza. Za kilka miesiecy CMBB tez bedzie wygladala o wiele lepiej. >>>Pisalem tylko, ze jesli amatorzy sa w stanie szybko zrobic cos, co wyglada nie gorzej niz robota zawodowcow po 2 latach, to cos jest nie tak. A grafiki CM:BB przeciez nie ganie (poza moze 8-katnymi koleczkami). Grafika mi sie podoba... -Kawaleria bez koni. Juz wyzej wspominano, ze kawaleria w 2 wojnie walczyla bez koni! Nawet jak miala przejsc kilometr w czasie bitwy to nie wsiadala na konie, tylko szla piechota. Konie sluzyly do przemieszczania poza bitwa. Szarze byly tak rzadkie, ze mozna je spokojnie pominac jako nietypowe. >>>Jezu ale sie uparliscie na te kawalerie. Ale juz mowilem, ze dla swietego spokoju akceptuje kawalerie bez koni. -Efekty wystrzalu. Prosze pana autora, zachodni alianci nie uzywali prochu bezdymnego! Nie wiem jak rosjanie, ale prawdopodobnie rowniez go nie uzywali. Tego prochu uzywali Niemcy, z tym ze nie jest prawda ze proch dezdymny nie daje dymu. Daje, ale znacznie mniej. >>>Toz wiem. Ale tez alianci nie uzywali prochu czarnego. A przyznasz, ze plomien wylotowy z 76-tki, rozmiarami przypominajacy mikrobus, to chyba lekka przesada? I o te przesade wlasnie mi idzie. -Nie ma sie co dziwic, ze Wlosi wystepuja liczniej na froncie wschodnim. Po stronie niemieckiej walczyly calkiem spore armie, na pewno wieksze niz polska. >>>Chodzi mi raczej o proporcjonalne oddanie ilosci wloskich i polskich misji, w stosunku do zaangazowania obu stron na froncie wschodnim. -W oryginalnym CMBO takze byla tylko jedna misja z Polakami. O ile dobrze pamietam, to byl epizod z zamykania worka pod Falaise przez 1. >>>Oj chyba wiecej. Co prawda teraz mam tyle dodanych scenariuszy, ze ciezko mi powiedziec, ktore byly oryginalne, a ktore nie. Ale jakis tak pamietam wiecej orzelkow w menu... -Co takiego zlego jest w terkocie MG42? >>>Brzmi inaczej niz oryginalny. -CM koncentruje sie wylacznie na pojedynczej bitwie. Logiczne wiec ze system ocen odnosie sie do tej wlasnie bitwy. W operacji jest juz inaczej, czego recka nie uzglednia. >>>wiem ale mi sie to nie podoba. Mam prawo wyrazic swoje niezadowolnie systemem ocen, prawda? - T34 nie ma nachylonego pancerza z przodu wiezy. Pancerz jest tam tylko oprofilowany, wiec trafienie pod katem 90 stopni jest mozliwe. >>>Jak juz pisal Berger w patchu zmniejszono skutecznosc niemieckiego dzialka 37mm, zatem racja jest po mej stronie - bylo zbyt "mocne". Ogolnie ton tej recki jest zdecydowanie negatywny. >>>Nieprawda. Moze ty ja tak odebrales - ale to juz mowie sie - trudno. CMBB to takie CMBO z poprawiona grafika, ale mnostwem bledow, ktore czynia gre uciazliwa. >>>Nie, CMBB to gra bazujaca na CMBO, ze swiadomie puszczonymi babolami. Fajna, ladnie brzmiaca - ale wole zdcydowanie CMBO. Na dodatek producent jest bezczelny :) >>>Recenzent powinien byc mily dla producenta? Nawet jesli producent zrobil go w jajo? Ani slowa o fundamentalnych zmianach dla gry (pare slow o zachowaniu piechoty, bardziej realistycznych stratach, nowym modelu uszkodzen czolgu w przypadku trafienia, wzroscie roli czolgow, nowych zasadach ognia artyleryjskiego) >>>Jezu, ile razy mam powtarzac, ze recenzja nie byla pisana dla maniakow, tylko czytelnika, ktory wcale niekoniecznie musi wglebiac sie niuanse taktyki i strategii? Tylko akapicik o karabinach maszynowych. >>>I starczy. Gdybym nie gral juz w CM, to ta recka na pewno nie zachecilaby mni do kupna. Dla porownania zachecam do przeczytania recenzji CMBO Bergera z 12/2000 numeru SS (jezeli masz dostep) Nie ma tam lania wody, tylko jasne i czytelne wylozenie, dlaczego CMBO to gra rewolucyjna. >>>To ja odsylam do recenzji CM:BO (nie BB!) w CDA. Tam tez dosc jasno, choc moze bardzo fachowo, wyjasniono czemu to gra zasluguje na mocna 9-tke i jest przelomem. Dziwna maniera - porownywac recenzje dwoch gier?

16.12.2002
12:05
[127]

Naczelnyk [ Konsul ]

Smuggler -> Biedaku zrobiony w jajo. Poprostu więcej nie kupuj gier Battlefrontu i tyle. Ciekawy jestem natomiast ilu z tych "zrobionych w jajo" i niezadowolonych z gry potrafi np. podać mi od jakiego słowa zaczyna się strona 142 instrukcji do CMBB? Co do skuteczności 37mm miałeś rację, pamietać nalezy że b. trudno dotrzeć do wiarygodnych danych na temat możliwości penetracji pancerza przez to działo.Przecież składają się na nią nie tylko właściwiości balistyczne, ale również rodzaj i jakość uzywanych pocisków. Często nawet w fachowych publikacjach spotykamy: "?". Nawet dane dotyczące prób poligonowych bywają różne. Wczesne T34 miały b. wrażliwą wieżę, co poprawiono w późniejszych modelach. Nie tylko zdażały się przypadki jej przebicia - ale znacznie częściej - unieruchomienia poprzez trafienie w jej podstawę. Moim zdaniem ta gra JEST przełomowa - tak jak była taką CMBO - bo oddanie tylu zachowań w ręce tactical SI -chociaż czasami prowadzi do głupich rzeczy - daje realizm niespotykany w innych tego typu grach. Np IS2 z potęznym DT25 - ładunek jest dwuczęściowy (pocisk + materiał miotający) i potafi oddać strzał i -w razie poważnego zagrożenia -wycofać się w bezpieczne miejsce żeby przeładowac działo.Tego - i wielu innych rzeczy -nie ma w CMBO.

16.12.2002
15:01
[128]

smuggler [ Patrycjusz ]

Naczelnyk Rozumiem - nie wolno krytykowac wad produktu. Co jeszcze? Moze jest jakas ocena dla gier Battlefrontu, ponizej ktorej nie wolno zejsc? Co do dzial 37 mm - ja tylko napisalem, ze IMO w grze jest nieco za mocne i ze dla mnie to wada. Natomiast klocilbym sie strasznie z opinia, ze gra jest przelomowa. Przelom to dla mnie cos wielkiego, cos czego wczesniej nie bylo. Przed CM:BO nie bylo gry, ktora w tej sposob oddawala by realia walki. I to byl dla mnie przelom. CM:BB to krok naprzod. Moze dwa. Ale nie przelom. Ale tu juz wkraczamy na sliski teren "co dla mnie jest przelomem, a co nie". Pozostane zatem przy swoim zdaniu, nie negujac twojego. PS A nie mozna ciut spokojniej?

16.12.2002
15:26
[129]

Naczelnyk [ Konsul ]

Smuggler-> Pewnie, każdy może mieć własną opinię...jesli nie wprowadza w błąd innych. CMBO ciągle żyje, CMBB zapewne będzie też cieszyć się długowiecznością. CMBO nawet było sprzedawane przez CDP jako "nowość", nie pamiętam w jakiej gazecie, ale gdzieś w recenzji polskiego wydania przeczytałem, że "gra ma przestarzałą grafikę". Szkoda dłużej na ten temat gadać. Po prostu wychodzi na to, że powinnieneś wzbogacić recenzję czymś w tym stylu: "Gra stara się modelować realistyczne starcie na poziomie taktycznym. Nie jestem fachowcem od taktyki walki 2wśw ani nie uważam, że postawiony za cel realizm powinien wpłynąć na ocenę gry w wyższym stopniu niż np. grafika" "UWAGA: Jeżeli szukacie najlpeszego na rynku odwzorowania walki taktycznej na froncie wschodnim i macie na temat jakieś pojęcie, albo chcecie się czegos nauczyć...TO TEGO NIE CZYTAJCIE!" ewentualnie: "UWAGA! recenzja dla lamerów, fanów shooterów i wyścigó samochodowych, albo dla tych co lubią pograć kwadrans w każdego pirata jaki im wpadnie w ręce" O...i wtedy byłoby OK! pozdrawiam

16.12.2002
15:33
[130]

Naczelnyk [ Konsul ]

-> Smuggler A może rozważcie zatrudnienie Bergera? Każdy kto nie był nastoletnim pryszczatym fanem męczenia joysticka wiedział że po Bergerze może się spodziewać fachowego i wiarygodnego tekstu. A może rzeczywiście czepiamy się - w końcu nie jesteśmy chyba targetem CDA. I może rzeczywiscie polecenie tej gry przeciętnemu odbiorcy pisma byłoby błędem... Już sam nie wiem...

17.12.2002
08:09
[131]

smuggler [ Patrycjusz ]

Naczelnyk Dzieki za wskazowki jak ma wygladac dobra recenzja, by zadowolic niektorych ludzi na tym forum. :) Jak rozumiem kazdy, kto nie ma w malym palcu wszystkich wiadomosci na temat II wojny, nie rozrozni w ciagu 3 sek PZ IV F2 od Pz IV G, itd. jest tym samym lamerem, fanem shooterow albo ostatecznie piratem. Gratuluje! A co do Bergera... Po pierwsze chcielibysmy mu placic, a on ma to za zle. To pierwszy problem. I "po pierwsze" wystarczy.

17.12.2002
11:08
[132]

Naczelnyk [ Konsul ]

Smuggler -> Hm...przyznać muszę jednak obiektywnie , że w tej gazecie na tle innych recenzentów nie wypadasz wcale żle. Powiedziałem co miałem i koniec czepiania się twojej osoby. Haahaah..co do twojego przykładu to jest...ekstremalny że tak powiem z uwagi na małe różnice w wyglądzie. Brak otworów obserwacyjnych z przodu wieży (prawa strona) i modyfikacja włazów może być trudna do uchwycenia, nie tylko w 3 s. Tym bardziej, że niektóre - późne - F2 miały wieżę PziVG. ;-)) pozdrawiam

17.12.2002
13:53
[133]

smuggler [ Patrycjusz ]

Naczelnyk Ale juz walcowaty hamulec odrzutu zamiast kulistego chyba nie jest trudny do dostrzezenia? To tak na marginesie :)

17.12.2002
21:13
[134]

Naczelnyk [ Konsul ]

Hm...słuszna uwaga. Rzeczywiście - wylotowy hamulec jednokomorowy zastapiono walcowatym hamulcem dwukomorowym. Ale - jak napisałem - późne egzemplarze F2 miały często zamontowaną więżę G - dlatego skupiłem się na róznicach w konstrukcji kadłuba :-))) pozdrawiam

17.12.2002
21:24
[135]

Naczelnyk [ Konsul ]

OOps...chyba już jestem zbyt pijany - zaraz zacznę p..od rzeczy

18.12.2002
05:39
[136]

Radzik [ Pretorianin ]

"Gra wyraźnie żeruje na sukcesie poprzedniej odsłony. To, co zmieniono w CM:BB starczyłoby w sam raz raczej na ambitny mission-pack albo na wersję CM: De Luxe, a nie sequel. Stąd siódemka to wszystko, co mogę grze dać. A ta i tak (po prawdzie) jest lekko naciągana." Te same zarzuty można IMHO postawić choćby UT2003, który żadnym przełomem w świecie FPP nie jest, a potrafił otrzymać ocenę 9 - to nas boli. Może nie powinienem się czepiać - w końcu Mac Abra nie odpowiada za oceny nadawane innym grom przez innych recenzentów, ale czasopismo ma chyba jakiś standaryzowany system nadawania ocen, więc...? Poza tym, wg Gamewalkera 6 to "Niezła gra, choć do czołówki sporo jej jeszcze brakuje. [...]" Rozumiem zatem, że naciągana 7 to gra niezła i do czołówki brakuje jej już trochę mniej. Gdzie zatem ta czołówka, skoro CM:BB nią nie jest? Czepiam się słówek... W czym tak naprawdę leży problem? Heh, problem leży IMHO w tym, że dla nas ta gra jest niemal religią i drażni nas już sam fakt, że ktoś może nie padać przed nią na kolana i nie bić pokłonów :), a to, co zrobił Mac Abra jest nie tylko publicznym niszczeniem ołtarza CM, ale wręcz sabotażem na naszej działalności misyjnej. ;-) Mac Abra zniechęca nam tym samym potencjalnych nowych ligowych punktodawców (którym mówimy zdecydowane TAK! ;-), czym godzi w nasze partykularne interesy, za co należy go spalić na stosie w trybie natychmiastowym. Tak nam dopomóż CM:BB i Żelazny Krzyż. Amen! ;-) Dla dobra sprawy załóżmy, że piłem. Polej jeszcze, Naczelnyk! ;-)

18.12.2002
07:54
[137]

smuggler [ Patrycjusz ]

Radzik Te same zarzuty można IMHO postawić choćby UT2003, który żadnym przełomem w świecie FPP nie jest, a potrafił otrzymać ocenę 9 - to nas boli. >>>Naturalnie. ALe skoro juz czytasz Gamewalkera to poelcam tez lekture tego, co napisano o UT. Humor ci sie poprawi. Poza tym, wg Gamewalkera 6 to "Niezła gra, choć do czołówki sporo jej jeszcze brakuje. [...]" Rozumiem zatem, że naciągana 7 to gra niezła ido czołówki brakuje jej już trochę mniej. Gdzie zatem ta czołówka, skoro CM:BB nią nie jest? Czepiam się słówek... >>>W Gamealkerze pisze tez co oznacza ocena "7". Zacytujmy 7 - dobra gra, choć nadal niepozbawiona istotniejszych wad. Potrafi przykuć do ekranu i pozytywnie zaskoczyć. Liczba godnych uwagi zalet wyższa od liczby istotnych wad. Szkolny odpowiednik 4. Granie w taką grę nie jest stratą czasu. Czy taka definicja nie pasuje do CM:BB? A jaka gra jest czolowka? TO tez jasne: chocby CM:BO, by daleko nie odchodzic od tematu. Dostala 9-tke i chyba troszke ja ta oceno SKRZYWDZONO. Ot, co,

18.12.2002
10:50
[138]

Naczelnyk [ Konsul ]

-> Radzik Przydział wódki przyszedł? Więc znowu będziemy nacierać na hitlerowców? Zostaw smugglera w spokoju i szykuj się na CMBB!:-) pozdrawiam

18.12.2002
11:01
smile
[139]

Wiggins [ SSiberian Tiger ]

Chlopaki, nie robcie mi smaku - ludzie pracują !!!!!!!!

19.12.2002
00:04
[140]

Radzik [ Pretorianin ]

--->Naczelnyk Poczekaj do stycznia - spadnie więcej śniegu i Niemiaszki będą łatwiejsze, a póki co, popracujmy nad tym przydziałem. ;-) --->Mac Abra/Smuggler >>>Naturalnie. ALe skoro juz czytasz Gamewalkera to poelcam tez lekture tego, co napisano o UT. Humor ci sie poprawi. Heh, ale ja nie jestem "pies ogrodnika" - niech se UT ma te 9, ale i CM:BB niech ma to samo. :) Albo niechby Mac Abra naprodukował się w Gamewalkerze, a reckę napisałby ktoś, kto dałby min. 9+ i lał sam miód na CM. Chodzi o proporcje. ;-) A bardziej serio, choć wciąż nie do końca ;-), to chodzi o odrobinę dobrej woli, którą wykazał się gem (autor recenzji UT2003), a którą nie wykazał się Mac Abra przy wystawianiu noty. Nie od dziś przecież wiadomo, że "Pokój ludziom dobrej woli" - nie dziwne więc chyba, że po takiej ocenie Mac Abry w (s)pokoju zostawić nie moża było. ;-) >>>Czy taka definicja nie pasuje do CM:BB? [definicja "7"] Pasuje, ale ta definicja jest IMHO tak ogólnikowa, że można ją wpasować w każdą dobrą grę, która nie jest idealna, a że gier idealnych nie ma... Ja jednak pragnę podkreślić co innego - definicja noty "9" też by pasowała! Dyskusyjne jest jedynie zdanie "Grafika i muzyka stanowczo powyżej przeciętnej", ale jak długo żyję, tak strategie ZAWSZE były sztandarowym przykładem gier, których nie ocenia się po grafie. Dlaczego więc nie "9", skoro mniej od CM:BB rewolucyjne dla danego gatunku gry mogą ją dostać? A teraz z niezupełnie innej beczki... Szczerze mówiąc, moje pierwsze (przyznaję - mylne) wrażenie po przeczytaniu recki było takie, że jedyną zaletą CM:BB jest wg autora wygodny interfejs i że Mac Abra wpadł na nasze Forum, przeczytał i przytoczył wszystkie wady gry wypunktowane skrupulatnie przez, przede wszystkim, Bergera (Tak, Bergera!), zapomniał jednak, w przeciwieństwie do tegoż Bergera (i innych forumowiczów), napisać o zaletach - o tym, że CM:BB to wciąż CM - najlepsza gra taktyczna poświęcona wojskom lądowym, że to jednak OGROMNY krok naprzód w kwestii realizmu pola walki, bo np. te "niewielkie" zmiany w skuteczności KM-ów przeciw piechocie przekładają się na CAŁKOWICIE NOWĄ JAKOŚĆ - już ta jedna zmiana powoduje, że piechotą gra się całkiem inaczej, a przez to całkiem inne są bitwy w BO i BB. Swego czasu na Forum rozgorzała nawet dyskusja o tym, że CM:BB jest już ZBYT realistyczna, by móc w nią toczyć pojedynki ligowe na starych zasadach. Zresztą tego, że z miejsca nie da się przesiąść z BO na BB, dowodzi choćby fakt, że do tej pory, pomimo całkowitego przestawienia się niektórych graczy na BB, stoczone zostały jedynie DWIE (stan na zeszły tydzień) ligowe bitwy - bynajmniej nie pomiędzy starymi BO-wymi wyjadaczami. Mimo wszystko broniłbym też sposobu obliczania wyniku bitwy - CM nie jest IMHO grą przeznaczoną dla jednego gracza, stąd oceniany jest raczej rozmiar zwycięstwa Cześka nad Mietkiem, których nie obchodzi, że gospodarka III Rzeszy była mniej wydolna niż ZSRR - jeśli Czesiek i Mietek chcą porównać swoje umiejętności dowodzenia przy generalnie równych początkowych szansach na wygraną, to ten system jest do tego bardzo dobry. I tu dochodzimy do subiektywizmu recenzji. Tam, gdzie jedni widzą kosmetykę, inni widzą przełom. Co dla jednych jest wadą, dla innych jest zaletą. Każdy ma prawo do własnego zdania i tym zasłania się Mac Abra, ale w ten sposób można było ocenić np. Wyspę Miłości Ryśka (or smth) na 10 i również załonić się swoim widzimisię. Czytelnik ma jednak prawo czuć się oszukany - tak zbyt wysoką, jak i zbyt niską oceną. W sumie niby nic wielkiego się nie stało - świat się nie zawalił, nic nie wybuchło - powinienem się zamknąć i przyjąć do wiadomości, że mój gust nie pokrywa się z gustem autora i wyciągnąć wniosek na przyszłość, by nie sugerować się jego ocenami. Problem jednak w tym, że CM jest grą niszową i mało znaną, zatem IMHO zadanie Mac Abry było tu wyjątkowe - miał zakrzyknąć na całe gardło - WIELBICIELE AMBITNYCH STRATEGII - OTO WASZA ZIEMIA OBIECANA, dając zaś SŁABĄ siódemkę raczej nikogo do gry nie zachęcił. Odstraszył mi tym samym potencjalnych partnerów do gry i w tym miejscu problem dotyka mnie osobiście, a nad tym przejść do porządku dziennego jest już trudniej. A wszystko dlatego, że: a) nie ten target b) wymogi cyklu wydawniczego c) moje widzimisię bez zgłębienia tematu i bez konsultacji z jego znawcami, lub choćby zapoznania się z ich opinią Ech... Ale żeby moja krytyka była choć po części konstruktywna, proponuję, by Mac Abra w ramach zadośćuczynienia, prócz oczywiście nowej recki na "11+" i samobiczowania ;-), zapisał się do ligi i dał nam okazję do zdobycia/stracenia tych punktów, które dałyby nam te tysiące graczy odstraszone jego artykułem. ;-) Co więcej, osiągniemy w ten sposób następujące korzyści: 1. Mac Abra zacznie się udzielać na forum, wnosząc swą, mimo wszystko sporą (a na 100% zdecydowanie większą niż moja), wiedzę z zakresu historii, sprzętu itd. 2. Ulegnie CM-owej propagandzie i CM III: Early War (?) oceni na 15 ;-) 3. Przestanie śpiewać ;-) Tak, nudziłem się. ;-)

19.12.2002
00:32
[141]

Naczelnyk [ Konsul ]

->Radzik Ustawiłeś MacAbrze TRP prosto na głowie! Tak nie wolno :-))

19.12.2002
01:00
smile
[142]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Hej ,nieprawda ze ligowo gra sie malo . to tylko liga cmbb nie jest jeszcze gotowa! Z tego co wiem zostało stoczonych juz troche bitew na konto przyszłej ligi CMBB.Sam mam wygranego juz jednego totala i nastepnego w drodze (Hi Pejotl!) , a co do starych cmowiczów to fakt, chłopaki ostro trenują bo sie pewne rudymentarne dla taktyk(jak sadze)i w cmbo rzeczy zmieniły (ach te ckmy które nie pozwalają biegać piechocie! :) No i ta zadyszka po 200m biegu! :), no i zacytuje pewnego dowodce niemieckiego :) Coo?? Za tyle punktów to ja moge kupić najwyżej 3 czołgi! (tylko nie pytajcie jakie to czołgi , jakbym spotkał ktoregos na polu bitwy to bym se kazał zamontować katapulte lotnicza w wieżyczce..)

19.12.2002
08:13
[143]

smuggler [ Patrycjusz ]

--->Mac Abra/Smuggler A bardziej serio, choć wciąż nie do końca ;-), to chodzi o odrobinę dobrej woli, którą wykazał się gem (autor recenzji UT2003), a którą nie wykazał się Mac Abra przy wystawianiu noty. Nie od dziś przecież wiadomo, że "Pokój ludziom dobrej woli" - nie dziwne więc chyba, że po takiej ocenie Mac Abry w (s)pokoju zostawić nie moża było. ;-) >>>Wystawilem taka ocene, jaka mi dyktowalo sumienie. Nie przeszkadza mi, ze macie na ten temat inne zdanie. Dlaczego jednak nie pozwalacie mi miec mego? 7 dla gry to niezla ocena. Rozumialbym jakbym walnal 3 albo 5. Ale 7? Gra mi sie podoba - mimo wszystko - choc mniej niz wam. I tyle. >>>Czy taka definicja nie pasuje do CM:BB? [definicja "7"] Pasuje, ale ta definicja jest IMHO tak ogólnikowa, że można ją wpasować w każdą dobrą grę, która nie jest idealna, a że gier idealnych nie ma... >>>Jezu, te definicje MUSZA byc ogolnikowe, wlasnie po to zeby za ich pomoca oceniac najrozniejsze gry z najroznieszych gatunkow. Ja jednak pragnę podkreślić co innego - definicja noty "9" też by pasowała! >>>Twoim zdaniem :) Dyskusyjne jest jedynie zdanie "Grafika i muzyka stanowczo powyżej przeciętnej", ale jak długo żyję, tak strategie ZAWSZE były sztandarowym przykładem gier, których nie ocenia się po grafie. Dlaczego więc nie "9", skoro mniej od CM:BB rewolucyjne dla danego gatunku gry mogą ją dostać? >>>Bede musial dopisac pare slow, ktore (jak myslalem) rozumieja sie same przez sie "W OBREBIE DANEGO GATUNKU". Tzn. "grafika powyzej przecietnej w obrebie danego gatunku". I chyba wszystko jasne? A teraz z niezupełnie innej beczki... Szczerze mówiąc, moje pierwsze (przyznaję - mylne) wrażenie po przeczytaniu recki było takie, że jedyną zaletą CM:BB jest wg autora wygodny interfejs i że Mac Abra wpadł na nasze Forum, przeczytał i przytoczył wszystkie wady gry wypunktowane skrupulatnie przez, przede wszystkim, Bergera (Tak, Bergera!), >>>Slucham?! zapomniał jednak, w przeciwieństwie do tegoż Bergera (i innych forumowiczów), napisać o zaletach - o ym, że CM:BB to wciąż CM - najlepsza gra taktyczna poświęcona wojskom lądowym, że to jednak OGROMNY krok naprzód w kwestii ealizmu pola walki, bo np. te "niewielkie" zmiany w skuteczności KM-ów przeciw piechocie przekładają się na CAŁKOWICIE NOWĄ JAKOŚĆ - już ta jedna zmiana powoduje, że piechotą gra się całkiem inaczej, a przez to całkiem inne są bitwy w BO i BB. >>>Zgodze sie, ze moglem napisac wiecej o zaletach - ale dla mnie sam fakt, ze to sequel genialnej gry, znaczylo tyle ze ma mnostwo zalet - i dlatego skoncentrowalem sie na wadach, by uzasadnic czemu "zaledwie" 7. Mimo wszystko broniłbym też sposobu obliczania wyniku bitwy - CM nie jest IMHO grą przeznaczoną dla jednego gracza, stąd oceniany jest raczej rozmiar zwycięstwa Cześka nad Mietkiem, których nie obchodzi, że gospodarka III Rzeszy była mniej wydolna niż ZSRR - jeśli Czesiek i Mietek chcą porównać swoje umiejętności dowodzenia przy generalnie równych początkowych szansach na wygraną, to ten system jest do tego bardzo dobry. >>>Nie mowie ze nie. Ale brakowalo mi czegos jak "totalne zwyciestwo Mietka ale poniesione straty sprawiaja, ze broniony przez niego odcinek frontu moze stac sie... bla bla bla". Kumasz? I tu dochodzimy do subiektywizmu recenzji. Tam, gdzie jedni widzą kosmetykę, inni widzą przełom. Co dla jednych jest wadą, dla innych jest zaletą. Każdy ma prawo do własnego zdania i tym zasłania się Mac Abra, ale w ten sposób można było ocenić np. Wyspę Miłości Ryśka (or smth) na 10 i również załonić się swoim widzimisię. Czytelnik ma jednak prawo czuć się oszukany - tak zbyt wysoką, jak i zbyt niską oceną. >>>Nie uwazam by ocena 7 byla zbyt niska. Poza tym w kwestii "oszukania sie" czytelnika. Czytelnik wcale nie musi ufac zdaniu recenzenta - po to sa chocby dema. A jak zaufa i pare razy sie natnie, to recenzent nie bedzie dla niego wiarygodny, i jego recenzje nie beda przezen czytane. Mysle, ze nie trzeba tu ingerowac w prosty i sprawdzony mechanizm... W sumie niby nic wielkiego się nie stało - świat się nie zawalił, nic nie wybuchło - powinienem się zamknąć i przyjąć do wiadomości, że mój gust nie pokrywa się z gustem autora i wyciągnąć wniosek na przyszłość, by nie sugerować się jego ocenami. >>>O to to! Problem jednak w tym, że CM jest grą niszową i mało znaną, zatem IMHO zadanie Mac Abry było tu wyjątkowe - miał zakrzyknąć na całe gardło - WIELBICIELE AMBITNYCH STRATEGII - OTO WASZA ZIEMIA OBIECANA, dając zaś SŁABĄ siódemkę raczej nikogo do gry nie zachęcił. >>>Ale 9 dla CM:OB, kiedy w ogole nie byla znana przecietnemu graczowi w Polsce, na pewno zachecilem fanow. I chyba wiecej niz zniechecilem 7 dla BB. Ale żeby moja krytyka była choć po części konstruktywna, proponuję, by Mac Abra w ramach zadośćuczynienia, prócz oczywiście nowej recki na "11+" i samobiczowania ;-), zapisał się do ligi i dał nam okazję do zdobycia/stracenia tych punktów, które dałyby nam te tysiące graczy odstraszone jego artykułem. ;-) >>>Masz je walkowerem. Nie jestem masochista :))). Gram dla wlasnej przyjemnosci bardzo niewiele, a w CM:BB niemal w ogole. Skroilibyscie mi tylek koncerotowo. Moze jesli juz to w Close Combat, albo - Steel Panthers :). Co więcej, osiągniemy w ten sposób następujące korzyści: 1. Mac Abra zacznie się udzielać na forum, wnosząc swą, mimo wszystko sporą (a na 100% zdecydowanie większą niż moja), wiedzę z zakresu historii, sprzętu itd. >>>Nie jestem ekspertem, jeno amatorem, ktory lubi strategie i stara sie poglebiac swoja wiedze na temat II wojny - co prawda od dobrych 10 latek ale i tak uwazam sie za amatora w tej dziedzinie. 2. Ulegnie CM-owej propagandzie i CM III: Early War (?) oceni na 15 ;-) >>>Z przyjemnoscia, gdy tylko pogram i uznam ze warto. 3. Przestanie śpiewać ;-) >>>What? :) )

20.12.2002
14:57
[144]

Radzik [ Pretorianin ]

Sorry - chwilowy brak czasu na odp - jadę do Wa-wy na studia i integrację. Odpowiem najwcześniej w niedzielę póżnym wieczorem.

20.12.2002
22:38
smile
[145]

RMATYSIAK [ Konsul ]

Wlasnei znalazlem w necie taki opis- Najlepszym przykładem żołnierza walczącego w krańcowo trudnych sytuacjach, walki z fanatyzmem, odwagą i wytrwałością, zachowaniem spokoju w obliczu przegranej i gotowości do poświęcenia się, niż ucieczki i okazania się słabszym od wroga, jest historia SS-Sturmanna (starszego szeregowego) Fritza Christena, działonowego z 2. kompanii dywizjonu przeciwpancernego dywizji SS "Totenkopf". Pluton Fritza Christena rankiem 24 września 1941 roku zajmował pozycje tuż za północną stroną miejscowości Łuszno i przyjął na siebie cały ciężar sowieckiego ataku pancernego. W pierwszych starciach zginęli w plutonie wszyscy żołnierze z wyjątkiem Christena. Pozostał on jednak przy swoim dziale przeciwpancernym Pak 38 i nieustępliwie samotnie prowadził ogień ze swojej pozycji. Zniszczył sześć sowieckich czołgów, a pozostałe zmusił do wycofania. Przez następne dwa dni samotnie trwał na pozycji przy armacie kalibru 50 mm i wielokrotnie, raz za razem, odpierał ataki sowieckiej piechoty i czołgów, pozostając bezustannie wystawionym na grad pocisków artyleryjskich, moździerzowych oraz ogień broni maszynowej. Całkowicie odcięty od reszty swojego oddziału i dywizji, bez żywności i wody. Nie opuścił swojego posterunku. W nocy zbierał naboje do armaty z rozbitych wokół niego działonów i ostrzeliwał sowieckie czołgi i piechotę do świtu. Gdy 27 września po kontrataku dywizji "Totenkopf" Sowieci zostali wyparci z Łuszna, zdziwieni towarzysze Christena znaleźli go przygotowanego do strzału za działem przeciwpancernym, a przedpole okopu, który samodzielnie utrzymywał przez prawie trzy dni, było zawalone dziesiątkami ciał i otoczone płonącymi wrakami czołgów. Przez 72 godziny Fritz Christen sam zniszczył 13 sowieckich czołgów i zabił ponad 100 żołnierzy nieprzyjaciela! Za ten godny uznania akt indywidualnej odwagi dowódca "Totenkopf" odznaczył go Krzyżem Żelaznym I klasy i zgłosił jednocześnie do odznaczenia Krzyżem Rycerskim Orderu Krzyża Żelaznego, który Christen otrzymał z rąk Hitlera w "Wilczym Szańcu" w Gierłoży. Pozostawie to bez komentarza.

20.12.2002
22:46
smile
[146]

Rommel77 [ Chorąży ]

Świetny gość.

20.12.2002
22:56
[147]

koxbox [ ]

Szkoda, ze takich wojakow nie ma w CM:BB :(

20.12.2002
23:21
[148]

marsh11 [ Chorąży ]

Dokładnie to jest cytat z "Żołnierze zagłady. Dywizja SS Totenkopf" Charles W. Sydnor Jr. Dość poważna książka więc historia raczej prawdziwa.

21.12.2002
00:38
[149]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Ta sama historia jest w "Piekle na froncie wschodnim" Ch. Ailsby'ego. Też raczej poważna książka napisana przez historyka wojskowości.

21.12.2002
01:00
[150]

Szymon [ Konsul ]

Czytałem kiedyś taką czeską książkę o I wojnie, tytułu nie pamiętam. Jednym zołnierz C.K. armii stracił rękę ale dalej atakował. Kiedy stracił drugą chwycił karabin w zęby. Po stracie nogi ciągle nacierał. Potem stracił jeszcze drugą nogę i chyba dalej walczył historia podobna do tego Christena

21.12.2002
02:34
[151]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

Szymon -> Nie wiem czy tak podobne. Tego Christena to mogla kierowac chec przezycia (skoro myslal racjonalnie i nocami szukal niewystrzelonych pociskow...). A tego C.K. wojaka, to chyba tylko obled, zwlaszcza po stracie obu rak, bo straciwszy jeszcze obie nogi to musialby byc w niebotycznym szoku.... Z tym, ze nie wiem jak bez rak i nog moglby dalej walczyc... Przepraszam za wisielczy humor, ale w tym momencie staje mi przed oczymi scenka z filmu Monty Python i Swiety Graal.

21.12.2002
10:35
[152]

RMATYSIAK [ Konsul ]

szymon ty po prostu nie doceniasz mozliwosci wojska radzieckiego. Jak czytalem opisy z walk w czeczeni to jestem gotuw uwierzyc ze gosciu mugl cos takiego zrobic przy odrobinie szczescia. Poz RM

21.12.2002
11:04
smile
[153]

Rah V. Gelert [ Generał ]

Szymon -> Czy to nie byly "Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny swiatowej" Jaroslav'a Hasek'a? O ile pamietam to Szwejk opowiada sporo takich historii ;)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.