GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

L. Kaczyński: kadencja prezydenta powinna trwać 7 lat

22.06.2009
18:54
[1]

mos_def [ Senator ]

L. Kaczyński: kadencja prezydenta powinna trwać 7 lat



Co sadzicie o tym pomysle?
Odrazu utracam ewentualna tania argumentacje : nie bedzie to juz dotyczyc aktualnej kadencji.

A wiec 7letnie prezydentowanie ale bez mozliwosci powtornego sprawowania urzedu.
Osobiscie kompletnie nie rozumiem argumentacji Kaczynskiego, imho taki długi okres raczej bedzie sprzyjał wypaleniu i dłuuugiej stagnacji podczas sprawowania funkcji. Odpada rowniez aspekt motywujacy, w przypadku checi starania sie o powtorke.
Chyba zadna ze wspolczesnych demokracji nie praktykuje takiego modelu prezydentury (probowala Rosja z 6latami ale sie nie udało, czy ktos jeszcze?) tak wiec skad taki pomysł? Skad pewnosc ze sie sprawdzi?

edit
literowki itp

22.06.2009
18:57
[2]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

We Francji tak jest, albo przynajmniej niedawno było. A Kaczyński chce sobie zapewnić posadkę i support dla brata. Na szczęście nie zanosi się, żeby nam panował jeszcze jedną kadencję.

22.06.2009
19:00
[3]

mos_def [ Senator ]

We Francji jest tez 5lat. Uznali ze 7lat to zły model, skad wiec ten pomysł?

22.06.2009
19:02
[4]

siwy346 [ addicted to music ]

To może od razu 10, przynajmniej będzie równo.

22.06.2009
19:04
[5]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

skad wiec ten pomysł?

Z głowy... z niczego.

22.06.2009
19:08
smile
[6]

Pl@ski [ porobiCie ]

Ale że niby co, Lesiu liczy na to, że ktoś go ponownie wybierze i to na 7 lat?!

"Spieprzaj dziadu!"

22.06.2009
19:11
smile
[7]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Patrząc po reakcjach - niech prezydent RP nie ma żadnych refleksji, nie pisze żadnych listów do konstytucjonalistów, najlepiej jak prezydent RP jest swojski i pijany, a nie nam będzie farmazony opowiadał o jakiejś stabilizacji i byciu arbitrem.

22.06.2009
19:20
[8]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

Prezydent jako organ niech sobie refleksje ma, ale prezydent w osobie Lecha Kaczyńskiego niech sobie lepiej cichutko dotrwa do końca kadencji a potem cichutko odejdzie i siedzi gdzieś cichutko w kąciku.

22.06.2009
19:25
[9]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Lechu rzeczywiście jak dotąd zaprezentował się jako bezstronny arbiter.

22.06.2009
19:26
[10]

Volk [ Legend ]

To akurat malo wazna sprawa. Niech lepiej zdecyduja sie w ktora strone pojsc z modelem rzadzenia. Lepiej postawic na zdecydowana dominacje - albo premiera albo prezydenta. Taki mieszaniec jak w Polsce za bardzo sie nie sprawdza.

22.06.2009
19:52
[11]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Pomysł bez sensu.

Jeśli kandydat sprawdzi się na stanowisku, to naród wybierze go drugi raz. A jaki pożytek będzie z dobrego, krócej sprawującego władzę prezia?

Takimi pomysłami Lesiu udowadnia, że obchodzi go jedynie jego i braciszka dupa. No bo pod co innego podpiąć ten pomysł, jesli nie pod chęć dłuzszego siedzenia na stołku w przypadku drugiej wygranej?


poza tym. Stawiam kratkę Wyborowej, że gdyby wiodącą partyją w Polsce był PIS, to takiego tematu [odnośnie arbitra] by Lesiu nie wywoływał.

22.06.2009
21:10
[12]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Patrząc po reakcjach - niech prezydent RP nie ma żadnych refleksji, nie pisze żadnych listów do konstytucjonalistów, najlepiej jak prezydent RP jest swojski i pijany, a nie nam będzie farmazony opowiadał o jakiejś stabilizacji i byciu arbitrem.

Kaczyński ma się za arbitra? On nawet nie próbuje go udawać. W ostatnich wyborach woził i promował ze sobą przydupasów brata.

Szukam, szukam, i znaleźć nie mogę jednej maluśkiej zalety siedmioletniej kadencji bez możliwości reelekcji. Jak ktoś ją znajdzie, to niech da znać;)

22.06.2009
21:15
smile
[13]

InterPOL [ Majster ]

Kadencja prezydenta powinna trwać miesiąc, po tym czasie do gazu.

22.06.2009
21:15
[14]

PitbullHans [ Legend ]

A wiec 7letnie prezydentowanie ale bez mozliwosci powtornego sprawowania urzedu.

Eee, nie!

22.06.2009
21:18
smile
[15]

Caine [ Książę Amberu ]

HS: co byś chciał, minimum obiektywności? Tutaj? Jaja sobie robisz. A na pocieszenie:


Wojciech Jaruzelski to prezydent PRL, a nie RP. Gdyby nawet uwzględnić go w klasyfikacji, trudno wskazać jakąkolwiek jego zasługę - poza tym, że na szczęście nic nie robił i ustąpił, gdy solidaruchy poczuły się na to gotowe.

Lech Wałęsa, pierwszy demokratycznie wybrany prezydent RP, przetrwał kadencję - i tu koniec zasług. Reszta niech będzie milczeniem.

Aleksander Kwaśniewski siedział zgrubsza jak mysz pod miotłą. Nie robił prawie nic, choć więcej niż Jaruzelski. Gdy już wetował, to głupio (reforma podatkowa, lustracja). Ostatnio dowiadujemy się nowych rzeczy o jego dwóch kadencjach, ale dotyczy to raczej kularowych spotkań z podejrzanymi czasem osobami, a nie konstytucyjnych uprawnień prezydenta.

Lech Kaczyński robi wiele. Głównie w sferze praktycznego poszerzania swych prerogatyw. Próbuje, testuje, prowokuje. Często używa weta i groźby weta, co po wyborach 2007 dało mu realny wpływ na politykę legislacyjną rządu i parlamentu. Notuje wiele wpadek, ale nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Mimo wad jest ewidentnie lepszy od poprzedników. Cbdo.


za Krzysztof Leskim

22.06.2009
21:25
[16]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

Szukam, szukam, i znaleźć nie mogę jednej maluśkiej zalety siedmioletniej kadencji bez możliwości reelekcji. Jak ktoś ją znajdzie, to niech da znać;)

Chocby prosty fakt, ze skoro nie moze byc wybrany ponownie staje sie automatycznie niezalezny od kogokolwiek, bo nikomu nie musi sie podlizywac w nadziei na poparcie w 2-iej kadencji.

22.06.2009
21:27
[17]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Nie uciekajcie od głównego tematu do całokształtu prezydentury. Ale widzę, że nawet fani miłościwie panującego nie potrafią nic znaleźć na jego obronę;) Bo co to za argument wysuwany przez PiS: prezydent chce wywołać debatę. No fajnie, ale po co? Rzucił coś, niczym tego nie podparł, i ma się teraz za mędrca. Jak powie, że człowiek pochodzi od słonia, a nie od małpy, to też będzie wywołanie dyskusji.

Chocby prosty fakt, ze skoro nie moze byc wybrany ponownie staje sie automatycznie niezalezny od kogokolwiek, bo nikomu nie musi sie podlizywac w nadziei na poparcie w 2-iej kadencji.

To jest dobre, ale może też działać w drugą stronę. Skoro nie jest zależny od wyborców, to po wyborze może Polskę i nas wszystkich trzymać przez te 7 lat głęboko w dupie. A jeśli jest politykiem niejako zawodowo, to tak naprawdę jest cały czas zależny. Będzie robił co chce, to nikt go nie będzie chciał później na premiera, a partia go nie przyjmie powtórnie na swe łono. Niezależny to jest Kim Dzong II.

22.06.2009
21:31
[18]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

Mimo wad jest ewidentnie lepszy od poprzedników.

Akurat bycie lepszym niż Jaruzelski czy Kwaśniewski to żadna sztuka. W tych kategoriach oceniając, to równie dobry byłby Tusk, Palikot albo Niesiołowski.

Często używa weta i groźby weta, co po wyborach 2007 dało mu realny wpływ na politykę legislacyjną rządu i parlamentu.

No właśnie, po 2007 - bo wcześniej brat nie kazali.

22.06.2009
21:38
[19]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

Skoro nie jest zależny od wyborców, to po wyborze może Polskę i nas wszystkich trzymać przez te 7 lat głęboko w dupie. A jeśli jest politykiem niejako zawodowo, to tak naprawdę jest cały czas zależny. Będzie robił co chce, to nikt go nie będzie chciał później na premiera, a partia go nie przyjmie powtórnie na swe łono.

Nie wiem czy moze miec w dupie bo wiekszosc politykow w pewnym momencie przestaje myslec 'co o mnie mysla teraz', a zaczyna 'co o mnie beda myslec za 20 lat'. Olewka to slaby sposob na zapamietanie przez historie.

A teka premieria czy szefa parti po prezydenturze to jest malo prawdopodobne bo to duza degradacja, na ktora malo kto sie zgodzi. Nie zgodze sie tez, ze prezydent nawet w przypadku jednej kadencji bylby zalezny od parti etc.

22.06.2009
21:39
[20]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

Nie zgodze sie tez, ze prezydent nawet w przypadku jednej kadencji bylby zalezny od parti etc.

A jak jest teraz? Nawet nie od partii zależny, ale od brata. Ale zgadzam, się to akurat wyjątkowa patologia i szybko się nie powinna powtórzyć.

22.06.2009
23:43
[21]

Taven [ Generaďż˝ ]

Oprócz mniejszej podatności na wpływy partyjne i przypodobanie się sondażom dodam jeszcze zdecydowane zwiększenie prestiżu posady prezydenta (czyli krok w dokładnie takim kierunku, w jakim powinien być - nacisk na funkcję reprezentacyjną głowy państwa), jedna, ale dłuższa kadencja jest, przynajmniej w teorii, bardziej wyrazistą konstrukcją organizacyjną niż potencjalne dwie pięcioletnie.

Generalnie pomysł mi się podoba, ale z jego realizacją (i społecznym aplauzem) trzeba będzie poczekać zapewne, aż poprze go Tusk.

23.06.2009
00:36
[22]

Squall [ Pretorianin ]

Oprócz mniejszej podatności na wpływy partyjne i przypodobanie się sondażom dodam jeszcze zdecydowane zwiększenie prestiżu posady prezydenta (czyli krok w dokładnie takim kierunku, w jakim powinien być - nacisk na funkcję reprezentacyjną głowy państwa), jedna, ale dłuższa kadencja jest, przynajmniej w teorii, bardziej wyrazistą konstrukcją organizacyjną niż potencjalne dwie pięcioletnie.

Tak ale wtedy prezydenta kretyna możesz mieć przez 7 lat bez możliwości odwołania zamiast 5.
7? Ok ale w zamian za możliwość odwołania go z urzędu w referendum.

23.06.2009
10:50
[23]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Hajle ---> Kaczyński protoplastą prezydenta-arbitra?? Ależ wodzu, co wódz....to ja przepraszam....

23.06.2009
11:15
[24]

oktstr10233 [ Chor��y ]

kaczyński chce po prostu aby tusk który teraz wygra był 7 lat a nie 10.

23.06.2009
11:17
smile
[25]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Pomysł dobry

23.06.2009
11:19
smile
[26]

_agEnt_ [ Tajniak ]

[24] wszystko wyjaśnia

23.06.2009
11:24
[27]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

deT ---> rzecz jasna - wszystko co z ust wodza wyplywa, dobrym jest

23.06.2009
11:56
smile
[28]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

smalczyk --> Tia ... wyrabiam w tym temacie 120% normy. Czego jeszcze nie powiedział to i tak popieram.

Pomysł nie jest głupi, aczkolwiek faktycznie, jak prezydent będzie kiepski, to lepiej żeby urzędował 5 lat i został zastąpiony. A jeżeli będzie dobry, to i tak wygra następną kadencję więc dostaje 10 lat.

Oczywiście Kaczor na ponowny wybór szans nie ma .. nie dla tego, że dobrym Prezydentem nie jest, ale dla tego, że prezydent to ma być międzynarodowa, śliczna, bezpłciowa, politycznie poprawna gwiazdeczka.

Ależ wodzu, co wódz....to ja przepraszam.... A gdzie gąska Balbinka ? ;]

23.06.2009
12:32
[29]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Kadencja 7 letnia odnosi się do tradycji II RP (konstytucje marcowa i kwietniowa). Podobny system był we Francji. Jednak nie wydaje się, by tak długa kadencja mogła służyć demokracji. Raczej możliwośc wyboru na II kadencję jest bardziej demokratyczna.

Caine

Zaklinanie rzeczywistości nie jest przejawem rozsadku.
Wojciech Jaruzelski to prezydent PRL, a nie RP

Tak Jaruzelski był drugim prezydentem PRL, ale zarazem I prezydentem III RP.

Co do reszty cytatu z Leskiego, to jego prawo tak sądzić, Twoje to cytować. I niczego to nie zmieni. Kaczor bedzie miał od społeczeństwa to na co zasłuzył a Kwasniewski takze taki szacunek jaki sobie wypracował. Podobnie jak Leski swoim autorytetem będzie cieszył się jedynie wśród niewielkiej, na szczęście, części społeczeństwa.

Mr. Baggins

Akurat bycie lepszym niż ......... Kwaśniewski to żadna sztuka

Miejmy nadzieję, że ktoś tego dokaże. Jak na razie poprzeczka zawisła zbyt wysoko dla dotychczasowych prezydentów.

06.07.2009
16:43
smile
[30]

miczek2008 [ Konsul ]

A już myślałem, że bardziej mu odwalić już nie może.

EDiT
Pl@ski
Ale że niby co, Lesiu liczy na to, że ktoś go ponownie wybierze i to na 7 lat?! -dokładnie

06.07.2009
17:12
smile
[31]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

miczek2008
Ale że niby co, Lesiu liczy na to, że ktoś go ponownie wybierze i to na 7 lat?! -dokładnie

A jakeś to wywnioskował mózgu wspaniały ?

06.07.2009
17:25
smile
[32]

Flyby [ Outsider ]

..a ja odwrotnie, skróciłbym kadencję prezydenta do lat czterech ;) ..cztery lata to zupełnie wystarczający okres czasu aby wybraniec narodu (czy raczej partii politycznych?) popisał się swoimi zdolnościami reprezentacji oraz ..he he ..mediacji ;)

..po tym "teście" (nie, nie, cztery lata to za długo, najlepiej dwa) mógłby oczywiście ubiegać się o dalsze kadencje (po dwuletniej kadencji, czteroletnia i na tym dość wodzowania ;))

06.07.2009
18:11
[33]

Trael [ Mr. Overkill ]

Siedem to mało. Dożywotnio niech nam rządzi nasz, król słońce.
Zgadzam się z Volkiem. Niech się lepiej zabiorą za wybór modelu rządzenia.

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.