GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Potrzebuję porad, bo serce wciąż krwawi...

19.06.2009
23:04
smile
[1]

o_co_jej_chodzi? [ Junior ]

Potrzebuję porad, bo serce wciąż krwawi...

Witam, z góry mówię że utworzyłem nowe konto bo ona być może przegląda czasem forum a kojarzy moją ksywę - wolałbym żeby nie dowiedziała się o tym poście, bo świadczy o mojej słabości.

Ale w temacie:
Tworzyliśmy dobrą parę, poznaliśmy się jako gówniarze (14-latki) w szpitalu, od razu zaimponowała mi swoją osobowością, nie trzeba było wielu spotkań żebyśmy stali się parą. Sprawialiśmy wrażenie bratnich dusz, świetnie dobranej pary - czułem się w jej obecności cudownie. Kłótnie były i wynikały głównie z jej wybuchowego temperamentu ale przecież to normalne, nie ma związków idealnych.

Sielanka (dosłownie, w jej obecności byłem niesamowicie szczęśliwy) trwała póki nie dostała się na prawo. Zdaje się, że górę wzięły tu chore ambicje i zostałem odrzucony na drugi plan. Denerwowało mnie że poświęca mi coraz mniej uwagi. Rozumiem, że prawo to wymagający kierunek, ale chyba nie wyklucza popisania razem wieczorem? Często kłóciliśmy się z tego powodu, wydawało mi się że wyrzeczenia dla osoby ukochanej to coś normalnego - myliłem się. Mało tego, pięła się coraz wyżej w komitetach, samorządach itp. Ewidentnie stawałem się coraz mniej istotny, chyba przestałem jej imponować. Jakieś pół roku po tym, jak zaczęła studiować stwierdziła że jej uczucie chyba wygasło. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - zakochała się w kimś innym. Niemniej jednak czas to zweryfikował - nadal jest sama, tak więc jej deklaracje o tym że nie zostawia mnie dla kogoś innego były prawdziwe.

Niebawem stuknie pół roku w rozłące i to czuję jest dla mnie nienormalne - wcale nie jest mi wiele lżej, nadal o niej myślę i tęsknię. Czasem przeglądam profile na NK/fotce znajomych, i jasne - widzę niejednokrotnie śliczne dziewczyny, ale nie wyobrażam sobie ich jako potencjalnych partnerek. Po 5 miesiącach!

Nadal utrzymujemy kontakt, można rzec - koleżenśki [i głównie smsowy]. Mimo tego, że mnie zostawiła, jest zazdrosna (!!!) o koleżanki, niejednokrotnie pytała co u mnie, gdy opowiadałem z kim się spotkałem wyraźnie można było odczytać zazdrość.

Gdy ma dni wolne od studiów (czwartek-niedziela) zdarza jej się napisać o tym że tęskni, że sama nie jest pewna uczuć. Jakiś czas temu stwierdziła że czuje że do siebie wrócimy, co wręcz uderzyło mnie niedorzecznością. Niejednokrotnie pytała czy chciałbym się z nią spotkać, jakby sugerując że sama tego chce.

Często wspomina że tęskni za mną, moimi rodzicami (z którymi miała ŚWIETNY kontakt - potrafili sobie gawędzić jak starzy kumple), wszystkim co jest ze mną związane.

Z drugiej strony zdarza jej się sprawiać wrażenie zupełnie obojętnej.

No i przechodzę do sedna:

Czy warto się ubiegać się o spotkanie, mimo tego jakie konsekwencje może nieść (kolejne załamanie)? Czy wierzycie w wielkie powroty, nagłe pobudzenie miłości? Czy jest możliwym to że po kilku miesiącach jej uczucie ponownie zapłonie? Bo ja, szczerze mówiąc wątpię.

Jak w ogóle można nie być pewnym swoich uczuć, według tego co deklaruje?

A może jedynym wyjściem z sytuacji jest definitywne zerwanie kontaktu?

Wielcy forumowi lowelasi, pomóżcie bo sprawa jest dla mnie wyjątkowo uciążliwa.

Too long, didn't read - to się nie dopisuj.

I ładnie proszę, by mi tu nie trollować.

A tak wierzyłem w Twoje uczucie, ukochana Madziu...

19.06.2009
23:12
[2]

tomazzi [ Flash YD ]

Po pierwsze jeśli czyta to forum to i tak skojarzy że Ty to Ty.
Po drugie, próbuj. Jeżeli nie wyjdzie to wtedy definitywnie zerwij kontakt żeby nie cierpieć. Znam sytuacje gdzie koleżanka zeszła sie z byłym chłopakiem po 2-3 latach przerwy i teraz są małżeństwem z córeczką :)

19.06.2009
23:13
[3]

yo dawg [ 1979 ]

Stary, normalna to jest akceptacja, wyrozumiałość tego, że nie zawsze na wszystko ma się czas (szczególnie że jesteście na studiach), a nie wyrzeczenia na rzecz drugiej osoby.

I widzisz, zapewne aktualnie z uwagi na nią poucinałeś sznurki koleżenstwa, które wiązały Cię z innymi koleżankami i nie masz teraz nawet z kim iść na piwo. Niestety ale masz za swoje.

Daj jej czas, jak się nie określi w ciągu 2 tygodni, postaw sprawę jasno, że jest niedojrzała emocjonalnie, że nie wie czego chce i że z taką osobą nie chcesz być. Odpoiwiedź na pytanie: Nie, nie aranżuj spotkania. Bawi się Tobą i myśli, że będziesz latał. Pipa będzie latała. Chłop postawi sprawę tak jak jemu pasuje.

opisania razem wieczorem

Tacy duzi a jeszcze bawią się w smski? Nie lepiej zadzwonić?

19.06.2009
23:13
[4]

W_Z__ [ Generał ]

kochasz ją? zależy Ci na niej? może ona dopiero teraz zrozumiała jak jesteś dla niej ważny i, że nie potrafi żyć bez Ciebie. Okazuje Ci, że coś do Ciebie czuje, to dlaczego się wahasz? Może ona cały czas Cię kocha i po prostu ta nowa sytuacja sprawiała, że dziewczyna się pogubiła, może zapragnęła zmian, ale jak widzisz-jednak jej zależy, jednak nie potrafi od Ciebie odejść.
Ponoć prawdziwe uczucie nigdy nie przemija, a jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności :)

19.06.2009
23:14
[5]

Niko Bellic [ Konsul ]

Masz chyba tylko do dyspozycji dwa wyjścia- albo zerwać kontakt (żebyś nie musiał/nie musieli cierpieć ze swojego powodu) albo dać jej szansę i spróbować zacząć od nowa. A to już wyłącznie Twoja decyzja, której nikt za Ciebie na forum nie podejmie.

Btw. niby założyłeś wątek z innego konta, ale nie sądzisz że jak napisałeś- twoja dziewczyna przegląda czasem to forum i wyczyta o dziewczynie która studiuje prawo, sądzisz że się nie domyśli? :P

Szczerze współczuję swoją drogą, weź się w garść i zacznij mieć na oku nową...

19.06.2009
23:14
[6]

fair2 [ Pretorianin ]

Wiesz mowi sie ze kobieta do 24 roku zycia nie wie z kim chce byc ;). Ja sadze ze sie wystraszyla tego w jakim kierunku szly spotkania ( nie napisales czy sie kochaliscie). Skoro pisze takie sms, tak sie zachowuje to daje wyrazne znaki, ale spokojnie, spontanicznie nie znaczy wcale na szybko. Spotykajcie sie troche, skoro tak jestescie nadal blisko cos z tego moze byc.

19.06.2009
23:16
[7]

Zenedon [ Burak cukrowy ]

Ja bym olał sprawę. Moim zdaniem jedynie możesz sobie więcej syfu narobić. Chyba, że jesteś masochistą...

19.06.2009
23:18
[8]

EwUnIa_kR [ Legend ]

haha w ogóle nie wie że to ty:),ale pomijając...

coraz częściej obserwuję takie akcje że dla młodego człowieka bardziej liczą się studia,spełnianie swoich ambicji,kariera a związek schodzi na dalszy plan..w sumie jest w tym trochę racji bo to przecież inwestycja na przyszłośc..
jeśli napisała ci że nie jest pewna swoich uczuć to nie zabiegaj o nią,z punktu widzenia kobiety powiem ci ze mowiąc "nie jestem pewna swoich uczuć" myślę "to już skończone" a w chwili słabości wspominając stare czasy piszę "tęsknię",ale nie za toba tylko do wspomnień..
pewien etap w twoim życiu właśnie się zakończył i musisz to albo przyjąć albo robić z siebie blazna.
nie jestem foeumowym lvelasem tylko starszą:P kobietą która nie raz juz mówiła "niej estem pewna" chcesz-weź to siebie,nie chcesz-nie bierz.
pzdr-ewa.

19.06.2009
23:21
[9]

Coy2K [ Veteran ]

jak juz tomazzi zauwazyl dziewczyna glupia nie jest... no bo ile moze byc panien, ktore za dzieciaka poznaly swoją "miłość" w szpitalu, potem dostaly sie na prawo, a raptem pol roku temu olały faceta ? ;)

a trzymając się wątku - odpuść. To nie amerykanski film z happy endem. Dziewczyna najwyrazniej nie wie czego chce. Miała juz swoją szanse, skoro nie wybrala Ciebie to nie byles dla niej tak wazny jak sądziłeś. Been there - nie warto w to brnąć, bo jak juz pisalem nie będzie tu szczesliwego zakonczenia.

19.06.2009
23:31
[10]

o_co_jej_chodzi? [ Junior ]

Eee no ona przeglądała forum BARDZO sporadycznie, głównie wtedy gdy potrzebowała porady w kwestii na której się totalnie nie zna. Dlatego nie martwię się o to że przypadkowo wpadnie na ten wątek. Z pewnością nie jest takim addictem jak ja, który każdego wieczora zagląda na GOLa ;)

Ewunia - No właśnie zdaję sobie sprawę z tego że mówiąc 'nie jestem pewna' po prostu nie chciała ranić mych uczuć. No ale ona wysyła sprzeczne sygnały, bo zachowuje się dokładnie tak, jakby chciała a zarazem nie mogła. Zdaje sobie sprawę że trzeba mieć swoją godność i broń boże nie próbuję się prosić o miłośc/litość. Ale co ja mam myśleć, kiedy ona wyraźnie wysyła sygnały że chce się spotkać? Skoro mnie nie kocha, to chyba nie ma sensu się widzieć? Kurde, trochę tchórzę przed tym spotkaniem bo wiem że cholernie namiesza mi w głowie.

yo dawg - Ano, do smsków jakoś przywyknęliśmy i tak pozostało.

fair - Na bank nic jej nie zraziło do mojej osoby, wszystko było po staremu. Pod koniec jak zwykle przyjeżdżała w piątek, zostawała do soboty. Wszystko zdawało się być normalne, a tu - chiach, rozstańmy się.

19.06.2009
23:31
[11]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki... no bo kur** nie i uj. Sam miałem nie tak dawno podobną sytuację. Tyle, że to ja chciałem wrócić. Po około 2 tygodniach męczenia się dałem sobie spokój, a to co najbardziej mi pomogło to efekt odskoczni. Po prostu musisz zacząć myśleć o innej, wtedy twoja eks pójdzie w niepamięć. A kontakty najlepiej ograniczyć do niezbędnego minimum. Nie mówię, że nie miałeś z nią jakichś miłych przeżyć, ale im szybciej dasz se siana tym lepiej dla ciebie i twojego zdrowia psychicznego.

19.06.2009
23:33
[12]

EwUnIa_kR [ Legend ]

olej i poszukaj kogoś kto będzie pewny;))
kobiety nie da się zrozumieć,a ona być może zrozumie tylko juz będzie za poźno..dobra lekcja dla niej:)

młody jesteś-używaj życia bo masz tylko jedno.

19.06.2009
23:44
[13]

o_co_jej_chodzi? [ Junior ]

Ech, życie w samotności to jednak kurewska sprawa ;)

Zrobię chyba tak jak sugerujecie, po prostu sprawę oleję, jeżeli sama nie będzie ubiegała o spotkanie. Czas ponoć leczy rany, widocznie potrzebuję go więcej.

Dzięki za odpowiedzi, aż dziw bierze jak rzeczowe były znając standardy GOLa.

19.06.2009
23:50
[14]

EwUnIa_kR [ Legend ]

to że nie jesteś z kimś w stałym związku wcale nie musi oznaczać życia w samotności;)
stare polskie przysłowie mówi że jak masz ochotę na ciastko to nie musisz kupować od razu całej cukierni;))
(pozamieniałam trochę bo nie mogę sobie przypomnieć jak to idzie w org:D)

a pozatym bycie singlem ma duuuużo zalet;))
tak czy inaczej powodzenia i wytrwaj chłopakuw postanowieniu..pamiętaj-co nas nie zabije to nas wzmocni;)

19.06.2009
23:50
smile
[15]

yo dawg [ 1979 ]

aż dziw bierze jak rzeczowe były znając standardy GOLa.

Zwyczajnie dobrze to rozegrałeś, napisałeś posta dłuższego niż 4 linijki.

20.06.2009
00:00
[16]

NicK [ Smokus Multikillus ]

No to nie będę oryginalny i jak większość powiem: OLEJ!

Teraz kilka banałów:

- Tego kwiatu to pół światu.
- Nie ty pierwszy nie ostatni.
- Nie ta to inna.
- Czas to najlepszy lekarz.
- Etc.

Jako stary wyjadacz związkowy (nie mylić ze związkami zawodowymi) powiem, że każda wielka miłość pada pod kolejną jeszcze większą miłością. W końcu trafisz na tę jedyną (albo nie), z którą zapragniecie RAZEM spędzić resztę życia. Jednym trafia się w wieku lat nastu, innym kilkudziesięciu (często po trzydziestce, czy też czterdziestce). W końcu największa nawet miłość po wielu latach powszednieje, a jedyne co zostaje to wzajemny szacunek, zrozumienie i chęć dzielenia losu mimo wielu przeciwności. Jedyne czego nie jestem w stanie pojąć, to jak facet np. 40-to czy więcej -letni, może zgłupieć dla 'młodej dupci i jędrnych cycuszków'. Przecież ogólnie wiadomym jest, że każda młoda dupcia i każde jędrne cycuszki z czasem powszednieją, czy wręcz flaczeją ;) A najważniejsze to związać swoją przyszłość z ukochaną osobą, z którą po prostu będzie chciało dzielić się trudy dnia powszedniego, i z którą będzie to w miarę przyjemne (dzielenie owych trudów). Kluczowym aspektem jest obopólne zaangażowanie się w utrzymywanie związku i relacji ze strony obojga partnerów.

Ponieważ w wielu związkach nie da się pominąć czynnika seksualności, ważnym jest abyście z partnerką mieli zbliżone potrzeby w tym zakresie i abyście zanadto od siebie nie odbiegali w potrzebach zbliżeń cielesnych. Utrzymywanie jednak swojej atrakcyjności w tych aspektach względem partnera, to już nieco inna para kaloszy.

20.06.2009
00:19
smile
[17]

blood_x [ tribuni militium ]

Polecam nutke Lumpex'75 - Kolce

Pamietaj jedna wazna rzecz, skoro juz pozostales "sam sobie" to poszukaj kogos kto jest w podobnej sytuacji a wszystko jakos sie ulozy :)

Cheers&OI!

20.06.2009
00:35
[18]

Zenedon [ Burak cukrowy ]

A najważniejsze to związać swoją przyszłość z ukochaną osobą, z którą po prostu będzie chciało dzielić się trudy dnia powszedniego, i z którą będzie to w miarę przyjemne (dzielenie owych trudów).
Szkoda, że nie można wziąć ślubu z wódką:).

Pamietaj jedna wazna rzecz, skoro juz pozostales "sam sobie" to poszukaj kogos kto jest w podobnej sytuacji a wszystko jakos sie ulozy :)

Doskonała rada. Takim manewrem się dopiero można w dół wpierniczyć. Wiem, przerabiałem, nie zamierzam znowu przerabiać.

20.06.2009
00:43
[19]

elfik [ z wired ]

Olej ją, idź dalej ze swoim życiem. Pomyśl przede wszystkim o sobie. Inne wyjście to niepotrzebny ból i strata czasu; miej duże cohones, bądź facetem.. Wystarczająco dużo sprawiła Ci przykrości.

Znajdziesz kobiete którą na dobre szczerze zafascynujesz. To tylko kwestia czasu. I tak, poboli i przestanie, jeśli na dobre ją skreślisz, dwa tygodnie smętów i fruniesz do przodu.

20.06.2009
02:01
[20]

caramucho [ Generał ]

1. Czy warto się ubiegać się o spotkanie, mimo tego jakie konsekwencje może nieść (kolejne załamanie)? 2. Czy wierzycie w wielkie powroty, nagłe pobudzenie miłości? 3. Czy jest możliwym to że po kilku miesiącach jej uczucie ponownie zapłonie? Bo ja, szczerze mówiąc wątpię.
4. A może jedynym wyjściem z sytuacji jest definitywne zerwanie kontaktu?


J1.ako że nie raz diabeł pierdnął mi w twarz napisze tak. Z Twojego punktu widzenia nie warto ubiegać się o te kolejne spotkanie i etc. od razu najlepiej daruj sobie te telefony komunikatory i wszelkie formy kontakty bo to do niczego nie doprowadzi utwierdzi ją tylko w przekonaniu że jesteś na jej skinienie, a nawet jakby bardzo chciała to sie nie spiesz z nawiązywaniem kontaktu.
2.Nie wierze ani w powroty ani w przebudzenia miłości choć czasami naprawdę chciałbym.
3. Dobrze że wątpisz to objaw że wychodzisz na prostą.
4. Najtrudniejsze i zarazem najlepsze wyjście, zresztą czas będzie płynął i nagle okaże się że za kolejne pół roku nie będziecie mieć tak naprawdę nic sobie do powiedzenia poza wymianą uprzejmości. Zresztą cytując Remarque Miłości nie wolno kalać przyjaźnią. Koniec to koniec.

21.06.2009
16:34
[21]

ero_sk [ Generał ]

Jak nie jest pewna swoich uczuć, to czas żeby zerwać z nią kontakt. A jak nadal będzie Ci bardzo ciężko, czyli wciąż będziesz ją kochał, zacznij uprawiać jakiś sport. Nic lepiej nie działa na nerwy/załamanie niż zmęczone ciało;)

21.06.2009
16:46
[22]

bone_man [ Omikron Persei 8 ]

Olej ją. Głupia dupa. Niby poszła na prawo, jakieś samorządy i takie pierdoły a zachowuje się jak małe dziecko, które nie wie, czego chce.

Poza tym jak można nie być pewnym swoich uczuć? Jak można nie wiedzieć czy się kogoś kocha, lubi, nienawidzi i tak dalej?

21.06.2009
16:46
smile
[23]

Tlaocetl [ cel uświęca środki ]

Olej ją! Znajdziesz następną. Najgorsze co można robić, to trwać w mniemaniu, że jest tylko jedna baba na świecie...

21.06.2009
16:50
smile
[24]

jagged_alliahdnbedffds [ Rock'n'Roll ]

nie trzeba było wielu spotkań żebyśmy stali się parą

Za łatwa, jak na wielką, prawdziwą miłość życia :P

Sex powinien rozwiązać wszelkie wasze problemy :)

21.06.2009
16:51
[25]

Gangstah [ Masz bober? ]

Tepa dupa , olej

Jak olejesz ja calkowicie i nie bedziesz sobie robil zadnych nadzieji ,anwet jakby ona chciala do ciebie wrocic to ty ja olejesz , to bedzie latwiej

21.06.2009
17:02
[26]

Patryx0 [ Goalie 71 ]

"Za 20 lat będziesz bardziej żałował rzeczy których nie zrobiłeś, niż te które zrobiłeś." Spotkaj się, skoro już było 5 miesięcy a Ty dalej nie możesz się z tym pogodzić, to wyjdź losowi na przeciw, i spotkajcie się, może się ułoży. Uczucie może wrócić, sam się o tym nie dawno przekonałem :) Szczególnie skoro pisze do Ciebie "tęsknie" itp. to szanse są.. Powodzenia, miłość jest ciężka.

21.06.2009
17:04
[27]

mikas(PL)!!!!! [ Generał ]

serce krwawi ?

21.06.2009
17:18
smile
[28]

Pensar [ Konsul ]

Hipoteza nr 1:
Może dziewczyna doszła do wniosku, że musi wybierać iędzy Tobą, a studiami/karierą? Może za wiele oczekiwałeś, za dużo absorbowałeś jej czasu, nie byłeś wyrozumiały? Wcale nie musi to oznaczać, że Cię nie kocha, ale czasem przerost ambicji popycha człowieka do bardzo radykalnych i niekiedy niesłusznych decyzji. Znam z autopsji - sam jestem pracoholikiem. 12 - 14h w pracy - dla mnie normalka. A po pracy... praca, tyle, że już dla kogoś innego. Praca, czytanie prasy fachowej, książek itp. - tym żyję. I dlatego na razie z nikim się nie wiążę, mimo iż w przeciągu roku poznałem kilka fajnych dziewczyn, z którymi mogłoby się udać. Ale nie chcę, bo mam poczucie, że nie mogłbym poświęcić jej tyle czasu, ile oczekuje. Jeszcze nie teraz.

Hipoteza nr 2:
Dziewczyna idzie do góry: prestiżowy kierunek studiów, inteligentne towarzystwo itp. Może uważa, że jesteś dla niej intelektualnie za malutki, za mało ambitny? Nie chcę Cię obrażać, ale jeśli ona ma pęd do kariery, a tobie wszystko jedno i wykształcenie gimnazjalne w pełni Cię satysfakcjonuje, to mogła dojść do wniosku, że dpo siebie nie pasujecie i będzie musiała się za Ciebie wstydzić.

Hipoteza 3 (najczarniejsza):
Już Cię nie kocha.... Czego z całego serca nie życzę:)

Edit:
Osłabiają mnie posty tupu "olej ją, głupia dupa", "znajdziesz inną".... Jak można wysuwać takie wnioski po przeczytanie o niej (i jej związku z założycielem topicu) po przeczytaniu kilku zdań? Ludzie, czas się ogarnąć troszkę;) To nie wymiana procesora

21.06.2009
17:40
[29]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Pensar => Osłabiają mnie posty tupu "olej ją, głupia dupa", "znajdziesz inną".... Jak można wysuwać takie wnioski po przeczytanie o niej (i jej związku z założycielem topicu) po przeczytaniu kilku zdań? Ludzie, czas się ogarnąć troszkę;) To nie wymiana procesora

Ale popatrz z innej strony. Ja napisałem wyżej w zasadzie to samo co "olej ją" tylko inaczej. Bo nie ma sensu się dalej w to pchać. Niech jej życie da po dupie chociaż raz i to porządnie.

21.06.2009
17:46
[30]

Macco™ [ Child Of The Damned ]

Zostawiłeś jej otwartą furtkę nie zrywając kontaktu po rozstaniu a ona to teraz wykorzystuje mając gorszy nastrój. Przestań się z nią kontaktować. Jeśli coś do Ciebie czuje to spróbuje się skontaktować.

21.06.2009
18:15
[31]

Scatterhead [ P ]

Czy warto się ubiegać się o spotkanie, mimo tego jakie konsekwencje może nieść (kolejne załamanie)?

warto

nie warto za to stracić czegoś ważnego i potem żałować

Niech jej życie da po dupie chociaż raz i to porządnie.

wszyscy sobie dawajmy po dupie dla zasady to dużo z tego wyniknie

21.06.2009
21:26
[32]

Yo5H [ ziefff ]

walcz!

21.06.2009
21:36
smile
[33]

Pensar [ Konsul ]

Milka^_^ ==> Ale popatrz z innej strony. Ja napisałem wyżej w zasadzie to samo co "olej ją" tylko inaczej. Bo nie ma sensu się dalej w to pchać. Niech jej życie da po dupie chociaż raz i to porządnie.

Nie można na podstawie krótkiego opisu twierdzić, że lepiej ją olać, albo trzeba o nią walczyć. Rzecz tyczy się kilkuletniej znajomości i jest przedstawiona tylko z perspektywy jednej osoby. Trzeba znać (przawdopodobne) powody decyzji, by móc zacząć cokolwiek doradzać. Stąd dziwią mnie posty tak pewne (nieważne, co radzą). Związki międzyludzkie to nie program komputerowy, nie ma w nich powtarzających się algorytmów. Dlatego uważam, że zajmowanie jednoznacznego stanowiska w takich sprawach na forum internetowym może narobić więcej szkody, niż pożytku.
Dlatego, drogi założycielu wątku, nie słuchaj nikogo z nas. Odpowiedz sobie szczerze, jakie mogą być powody tej decyzji. Może wina leży w Tobie?

21.06.2009
21:44
[34]

wi3dzmin [ Generał ]

Powinna być krótka piłka. Albo chce z tobą być i jest gotowa do życia w związku, albo do widzenia. To jest brutalne, ale tak niestety musi być. Z twojego opisu wynika, że nie chce jej się z tobą spotykać, nie chce być z tobą, ale jednocześnie chce sobie pogadać i jak pies ogrodnika ma pretensje, że spotykasz się z kimś innym. Zachowuje się jak ostatnia łajza w tym momencie, a ty dajesz się wykorzystywać.

Powinieneś postawić sprawę na ostrzu noża i zdecydować: wóz albo przewóz. Zresztą zastanów się czy warto, rozumiem fascynację i przezwyczajenie do niej. Teraz musiałbyś wszystko od nowa zaczynać. Ale jesteś jeszcze młody :P
A skoro ona nie jest w stanie poświęć nawet odrobiny czasu żeby się z tobą spotkać, trochę mniej się pouczyć na jakieś kolokwium itp to co będzie potem? Gdy przyjdą prawdziwe wyzwania i praca?
Tym bardziej, że jeżeli teraz wymusi na tobie takie stosunki, że cały wasz związek uzależniony jest tylko od niej i od jej rozkładu dnia to z czasem będzie coraz gorzej.

No i też warto zerknąć na to z tej strony: Kim ty jesteś? Ona prawniczką, a ty? To jest brutalne i nie jest regułą ale w przyszłości może być ciężko dogadać się prawniczce i np. hydraulikowi ;)
To są różne środowiska, różni znajomi i z czasem możesz dostać kompleksu "tego gorszego" tym bardziej, że laska wydaje się być trochę zołzowata.

22.06.2009
00:19
[35]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Pensar => Mylisz się. Na podstawie takiego krótkiego posta można stwierdzić co i jak. Ja stwierdziłem, ze nie ma się co pchać dalej. Rzuciła raz to rzuci i drugi. Miałeś kiedyś taki problem? Ja miałem i jedno wiem na pewno - nie ma co się bawić w powroty. Nikomu to nie służy. Mało tego większość userów pewnie też ma jakieś doświadczenia na podstawie których wyciągnęła swoje wnioski. I nie ma się tu czemu dziwić.

Czas leczy rany i niech autor zapomni o niej jak najszybciej, a kontakty ograniczy do niezbędnego minimum, bo tak jak jest to sobie tylko ogranicza sztucznie dostęp do innych fajnych dziewczyn.

23.06.2009
23:42
[36]

voconia [ Junior ]

A jednak tak się stało, że trafiłam na ten wątek... Może nie całkiem przypadkiem, ale jednak. Rzeczywiście musiałabym być naprawde "glupią dupą" (jak to w niektórych komentarzach zostałam nazwana), żeby nie skojarzyć historii. Pozostaje mi tylko przemilczeć...

23.06.2009
23:45
[37]

Barthez x [ vel barth89 ]

Ja myślę tak - jeśli nie jest pewna uczuć to nie kocha - proste. Takie jest moje zdanie...

23.06.2009
23:49
[38]

voconia [ Junior ]

Mam powiedziec wprost, ze to ja jestem ta niepewna swoich uczuc o której tutaj mowa? Byłabym wdzieczna gdybyscie zaprzestali tych ocen nie znajac sytuacji przedstawionej z tej drugiej perspektywy...

23.06.2009
23:53
[39]

Mortan [ ]

Może nie całkiem przypadkiem,


i teraz pytanie kto zakapowal?

23.06.2009
23:56
[40]

voconia [ Junior ]

proponuje nie robic dochodzenia:) nie mam zalu czy pretensji o stworzenie tego tematu, moze jestem w stanie nawet to zrozumiec, po prostu dziwnie czytac mi takie a nie inne opinie na swoj temat oraz porady milosne w jakby nie bylo mojej tez sprawie.

24.06.2009
00:01
smile
[41]

techi [ All Hail Lelouch! ]

Tak naprawdę Voconia to Loon!

24.06.2009
01:03
smile
[42]

_ramadan_ [ WTF?! ]



spoiler start
Edit: Czy tylko ja czuję smrodek prowokacji? :>
spoiler stop

24.06.2009
05:00
smile
[43]

Paradox [ Senator ]

Powinieneś zacząć studiować prawo. Wielu studentom odbija na prawie i zaczynają się czuć lepsi od reszty społeczeństwa co jest oczywiście troszkę żałosne. Nic dziwnego, że potem nikt nie lubi studentów prawa. W każdym razie jestem przekonany, że ona Tobą gardzi albo się wstydzi, że nie jesteś taki "elitarny" jak ona. Oczywiście powyżej masz 40 postów psychoanalizy i innego ple ple ple (martusia już była?), ale to ja mam jak przeważnie rację :).

Techi -> o, ha, ha, ha! Ćwicz formę to za Bałtroczyka wkrótce wskoczysz :).

24.06.2009
07:52
[44]

Belert [ Legend ]

Moj drogi anonimie
jest generalnie tak ze jak ci klientka mowi ze jej uczucie wygaslo to niestety tak jest .Amen.Ma cie w d...
Nie doszukuj sie przyczyn , powodow moze byc wiele , najprostszy to to ze jak skonczy prawo to bedzie zarabiala kupe kasy a ty bedziesz jej balastem u nogi.Nigdy ci tego nie powie ale pewnie nie raz tak myslala.Moze uznała ze jestes po prostu tak jak stary wysluzony kapec i w nowym towrzystwie niestety cuchniesz.Swiadczy o tym jej zachowanie na studiach czyli ped do wybicia sie w swoim srodowisku.
Musi tam sie czuc troche wyobcowana , moze nie ma kasy i nie ma czym imponowac ( nie tylko chodzi o kase).
Tak czy siak juz po Tobie.
Co robic :NIE OGLADAJ WSPOLNYCH FOTEK itp.Zajmij sie czyms.Zapomnij.Nie wspominaj.Minie.
Brutalne ale coz tak juz jest.
Skad wiem ...jestem od ciebie duzo starszy i przerobilem to juz kiedys , nie ma sensu sie szarpac jedyne co osiagniesz to coraz wieksze rany ze tak powiem w sercu.
Pozdrawiam i powodzenia , napradwe kobiet jest wiele a ta wcale niej jest najwspanialsza.Uwierz mi.
Generalnie im dluzej zyje to wydaja mi sie do siebie podobne.Niby troche sie roznia ale niewiele. :)
Acha i ciesz sie ze rozstala sie z toba definitywnie bo moglaby ci dac zamiast tego taki wycisk , zrywanie powroty ale takie juz pseudo ze dopiero bys skowyczal.

24.06.2009
08:14
[45]

PATORIKKU [ Pretorianin ]

Probuj, moze sie uda.

spoiler start
Skonczyly sie truskawki na GOLu?
spoiler stop

Spotkaj sie z nia. Nic ci nie stanie. Lepiej zrobic to, niz pozniej zalowac.

27.07.2009
00:48
[46]

Dizy [ Konsul ]

@o_co_jej_chodzi
I jak tam ta sprawa się rozwinęła? Ciekawy jestem bo i wątek na normalnym poziomie ... jak już ktoś napisał wcześniej "znając standardy gola".

27.07.2009
16:38
smile
[47]

Godfex [ Legionista ]

Potrzebuję porad, bo serce wciąż krwawi... Idź do kardiochirurga.

27.07.2009
20:04
[48]

SplinterFisher16 [ Generał ]

poczekaj jak skończy studia wówczas będzie miała dla ciebie więcej czasu

spoiler start
a tak serio to ja bym na twoim miejscu olał ją tzn.zerwał kontakt pozatym jak to mówią tego kwiatu jest pół światu
spoiler stop

27.07.2009
20:17
[49]

PitbullHans [ Legend ]

bo serce wciąż krwawi...

Uciśnij i czekaj.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.