GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Co ludzie widzą w "Transformersach"?

19.06.2009
18:57
smile
[1]

Vegetan [ Bździągw ]

Co ludzie widzą w "Transformersach"?

Postanowiłem dzisiaj obejrzeć sobie "Transformersów", jako że niedługo druga część wchodzi do kin, a kumpel ciągnie mnie na nią, musiałem obejrzeć pierwszą.
Nasłuchałem się dużo dobrego, cuda nie widy, jakie piękne efekty, jaki ten film cudowny. No to włączyłem DVD, zasiadłem przed telewizorem, nacisnąłem play i...nudziłem się przez dwie godziny.
Takie to wszystko oczywiste, takie oklepane, takie na wyrost. Wyliczę po kolei co mi się nie podobało:

\OD RAZU UPRZEDZAM, ŻE TEKST JEST PEŁEN SPOILERÓW! NIE CHCESZ POZNAĆ FABUŁY, NIE CZYTAJ!\

-Film to komedia - do takiej konkluzji doszedłem, widząc co wyprawia główny bohater, jego rodzice oraz członek Sekcji 7. Rozumiem, że w komiksie musiało być dużo elementów humorystycznych i trzeba było to do filmu przenieść, ale psuło to ogólnie klimat.

-Główny bohater - większego piczkodrapa już chyba nie szło wziąć, ni to Peter Parker, ni Koleś Git, jego zachowanie czasem jest wręcz śmieszne. Nie zabawne - śmieszne.

-Transformersi - jacyś tacy za wielcy, nieciekawi, zbyt skomplikowani. Istotą zabawy transformersami było to, że po rozłożeniu ich w formę humanoidalną widać było dokładnie co skąd się wzięło, jaki element gdzie się obrócił i co stworzył. W filmie z małego auta rozpadają się na sto tysięcy małych cipeczek, otworków i kabelków, a z samego auta pozostają tylko 2-3 charakterystyczne elementy, reszta gdzieś się traci. Co gorsze, sama transformacja jest nieciekawie zrealizowana, auto po prostu rozpada się i tworzy humanoida.

-Efekty specjalne - nic specjalnego. Widywane już w niejednym filmie, nie poraziły mnie w żaden sposób. Ot, Gwiezdne Wojny były lepsze, jeżeli chodzi o przepych, szczegółowość też nie była super powalająca (ale obraz był mimo wszystko dobry, mimo to zbyt przereklamowany).

-Reżyseria - niespecjalna. Jak już pisałem, wszystko takie oczywiste i na wyrost. Sceny często wyglądają, jakby były poucinane przy końcu lub początku, chaotyczne, nie widać dokładnie kto się z kim leje, kilka rozwiązań o których niżej lub wyżej mi się nie podobało. Średniawka.

-Muzyka - zawsze zastanawiałem się, jakby wyglądały filmy bez podkładu muzycznego. Ten film mnie jak najbardziej do takich domysłów skłonił. W niektórych momentach muzyka jest tak potwornie dobrana, że to aż boli, w innych przejścia są potworne. Nie mniej w paru momentach budowała atmosferę (zbyt podniosłą jednak, jak na taką komedię), nie mogę jednak powiedzieć, że całość była dobrze dobrana. No ale film Tarantino to to nie jest, wiele od muzyki oczekiwać nie można.


Tyle w zarysie, a teraz chronologicznie, co w filmie odbiło mi się nieprzyjemną czkawką:



-dziadek rysował symbole, chociaż oślepł...
-Amerykanie sprzedają auta, które do nich nie należą. Nie ma tam dowodów rejestracyjnych?
-Sekretarz obrony nie wie o Sekcji 7, a na wieść o możliwie pozakosmicznym pochodzeniu włamania reaguje niewiarą (przecież wyżsi urzędnicy państwowi USA na pewno wiedzą o istnieniu pozaziemskiej inteligencji)
-Laseczka nie pamięta chłopaka, który dzień wcześniej dawał charakterystyczny wykład w klasie i z którym chodzi 11 lat na zajęcia (to nawet ja się wszystkich imion w klasie po roku chodzenia do liceum w końcu nauczyłem)
-Na Air Force One nikt nie zauważa półtorametrowego robota i nie słyszy charakterystycznych dźwięków jakie wydaje (samolot pełen żołnierzy). Na koniec sekretarka zostawia bumboxa przy komputerach pokładowych (które są zaraz obok pomieszczenia dla personelu - najciemniej pod latarnią).
-Główny bohater jest szybszy od psów obronnych.
-Najlepszy hacker na świecie to czarnoskóry grubasek, który w 30 sekund na swoim kompie do grania w DDRa rozszyfrowywuje zastrzeżone akta, których specjaliści na superkomputerach w Pentagonie nie potrafili rozgryźć. Kwestia formatów i tego, czym zgrane akta otworzyć jest dla niego oczywista. Przy tym specjalistka z brytyjskim akcentem nie pomyślała, żeby logi wyczyścić...
-Żadne radary w kosmosie i na Ziemi nie wykrywają nadlatujących z kosmosu obiektów, nie ma reakcji USA przed ich uderzeniem o powierzchnię.
-Wielkie komputery nie znają pojęcia "5 minut spokoju", muszą przyjść i zdemolować cały ogródek. Rozmawiają przy tym po angielsku zamiast po robociemu, a ich głosów nie słyszą rodzice głównego bohatera, mimo iż roboty gadają głośno, a ściany domów w Ameryce drewniane i cieńkie. Do tego otwarte okna.
-W najtajniejszej strefie pracują największe przygłupy, które nic nie rozumieją, mimo że wszystko wiedzą.
-Najważniejszy przedmiot momentu, szklane okulary, które można było 100 razy dać transformersom, ale po co, wypadają podczas upadku głównego bohatera. Nie tłuką się przy tym, nie szkodzi im również kilkanaście aut i kilkadziesiąt żołnierzy, którzy w ich pobliżu chodzą. Są tak niemiertelne, że nikt ich nie nadepnął.
-USA, kraj o największym potencjale militarnym i najnowszych taktykach nie ma żadnych z góry ustalonych instrukcji na wypadek utraty kontaktu między dywizjami...
-Przekaz z Marsa zawsze jest jakości HD i chaotyczny, z 3 kamer na raz.
-USA po schwytaniu robota od razu skazuje go na tortury, zamiast próbować się z nim skomunikować. Nie słucha też chłopaka, który jest ich przyjacielem. Zawsze robi po swojemu.
-System podtrzymywania Megatrona w zimnie nie ma zapasowego zasilania...
-Najpierw chcą zniszczyć kostkę, potem ją tylko schować...
-Taaa, z wielkiego sześcianu zrobiła się kartonem...
-Cały kraj bez zasilania, a niejakie "Mission City" znajdujące się na środku pustyni prowadzi dalej swoje codzienne, bezstresowe życie.
-Nie ważne, ile ludzi ucieka z miejsca ostrzału, ile robotów walczy ze sobą między wieżowcami, jak duża jest panika wokół. Zawsze znajdzie się jeszcze 10 aut, które jadą sobie jak gdyby nigdy nic i podjeżdżają pod samą strefę walki, zamiast uciec widząc kilkudziesięciometrowego robota z daleka. Zawsze też znajdzie się jeszcze ktoś, kto ucieka w ostatniej chwili z miejsca ostrzału (żołnierz jadący na motorze ostrzelić złego robota, za nim wyskakują dwie osoby uciekające w różne strony, mimo iż rozwałka trwa już konkretnie)
-Główny bohater musi przebiec pół miasta, żeby dostać się do określonego budynku. Nie wiadomo ani czemu ten budynek, ani czemu żaden robot go tam nie podrzuci w parę sekund. On musi sam dobiec, bijąc rekordy czasowe z ogromnym sześcianem pod pachą. Na koniec nie potrafi skoczyć metra z bloku do śmigłowca, rzucić kostki kolesiowi ze śmigłowca, czy chociażby podać jej konkretnie. Potem ściga się z ogromnym robotem, którego jeden krok mierzy gdzieć z 10 metrów. Człowiek na przebiegnięcie takiego dystansu potrzebuje kilku sekund. Wielki robot w kilka sekund przebiegnie 30 razy tyle.
-Dwa roboty spadają z bloków w miejsce, które już było zniszczone i tak. Pod spodem i tak jest masa ludzi, którzy dopiero teraz zaczynają uciekać. Oczywiście auta dalej podjeżdżają w to miejsce.
-W tym czasie laska głównego bohatera, która nie żałuje że wsiadła z nim do auta, dobrze się bawi, przeczy prawom fizyki i ciągnie żółtego robota. Na wstecznym.
-Na koniec dzielny Frodo wciska kostkę w pierś Megatrona, nie pali go przy tym ogromna energia towarzysząca temu. Dziwnym trafem Megatron miał otwartą klatkę piersiową, w której była iskierka (nie było jej widać), tak jakby tylko czekał, aż ktoś go zniszczy.i
-Rząd ostatecznie usuwa wszystkie szczątki robotów...taaa...
-...i kłamie, że nic dziwnego nie miało miejsca. To akurat jest wzięte wprost z rzeczywistości.
-Nikt nie zauważa jednego złego robota, który ucieka. No tak, wielkie maszyny przecież nie umieją liczyć...




Na koniec chcę powiedzieć, że jedyna dobra scena z filmu to według mnie ta ostatnia. Muzyka Linkin Parku podeszła pod klimat, przemówienie Optimusa ciekawe, fakt, że Transformersi są wśród ludzi i się ukrywają również. Ale czy warto było wynudzić się 2 godziny dla jednej sceny?


spoiler start

Dla tych, którzy będą mi zaraz pisać, że nie odczułem efektów bo mam do dupy sprzęt - Telewizor LCD 37' HD Ready, DVD LG na HDMI podpięte z TV, dźwięk 5.1.

spoiler stop

19.06.2009
19:02
[2]

AdamekPL1 [ Pretorianin ]

Ja też nie wiem co w tym filmie takiego niesamowitego. Owszem efekty fajne, ale nie jest to nic co by mnie zmiotło z powierzchni ziemi, ale fabula i dialogi stoją na żenującym poziomie.

19.06.2009
19:04
smile
[3]

Coy2K [ Veteran ]

co widzą ?
Megan Fox

19.06.2009
19:05
smile
[4]

T_bone [ Master Sergeant ]

"You failed me yet again Starscream !"

Dzieciństwo powróciło i to w epicki sposób na kinowym ekranie, wystarczy.

19.06.2009
19:06
smile
[5]

Gangstah [ Masz bober? ]

Film zajebioza , ja widze zajebiste efekty :) No i fajna dupcie

19.06.2009
19:07
[6]

adrem [ Joker ]

stotą zabawy transformersami było to, że po rozłożeniu ich w formę humanoidalną widać było dokładnie co skąd się wzięło, jaki element gdzie się obrócił i co stworzył.

Ja widząc Transformersa złożonego z kilku klocków, pewnie zacząłbym się śmiać.

19.06.2009
19:09
[7]

ganek [ Pyrlandia Reprezentant ]

Optimus mówiący głosem Petera Cullena, czego chcieć więcej :)

19.06.2009
19:09
smile
[8]

Coy2K [ Veteran ]

adrem bo autor oczekiwał czegoś na wzór Power Rangers, z głębokimi dialogami i muzyką Czajkowskiego :)

19.06.2009
19:10
[9]

Asmodeusz [ Senator ]

Proste pytanie: ile masz lat? I czy jako dzieciak ogladales transformersy?

19.06.2009
19:12
smile
[10]

eJay [ Gladiator ]

Obejrzyj nowego Terminatora, tam to dopiero jest kopalnia nieścisłości i naiwności:)

19.06.2009
19:13
[11]

Neo12 [ Prince of Persia ]

Cóż, mnie najbardziej rozpieprzyła scena kiedy usłyszałem że łamanie zabezpieczeń Pentagonu trwa 20 lat...

...przy użyciu najlepszego superkomputera.

Jak pieprzyć bez sensu to po całości.

19.06.2009
19:13
[12]

Deepdelver [ Legend ]

W filmie "Leon Zawodowiec" Gary Oldman zabija Jeana Reno, a przecież tego znanego francuskiego aktora widziałem w późniejszych filmach i nic mu nie dolegało. Zresztą Gary Oldman też tam zginął i faktycznie widuję go od tego czasu rzadziej.

19.06.2009
19:17
[13]

Vegetan [ Bździągw ]

Coy2K - nie popadajmy w skrajności. To, że film odbiega w znaczący sposób od rzeczywistości nie znaczy, że musi od razu być naiwny.

Asmodeusz - 19, wychowałem się na Jattamanie, Tygrysiej Masce i Dragon Ballu. No i Muminkach i reszcie TVP1 dobranocek. Transformersami się tylko bawiłem.

eJay - psujesz mi chęć obejrzenia tego filmu :( A jestem fanem dwóch pierwszych części Terminatora.

Neo12 - chociażby.


Deepdelver - mistrz absurdu.

19.06.2009
19:19
[14]

Asmodeusz [ Senator ]

No widzisz. A ja wychowalem sie wlasnie na transformerach :) I dlatego przymykam oko na wszystkie pierdoly, ot film ma miec duzo efektow specjalnych, duze roboty. A jako bonus mamy glos Optimusa jak z kreskowki :)

19.06.2009
19:24
[15]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Rozwijając wypowiedź Coya...


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Mephistopheles
19.06.2009
19:34
[16]

pablo397 [ sport addicted ]

co ludzie widza w "Tranfsformersach"?

efekty specjalne

19.06.2009
19:36
smile
[17]

Piotrek.K [ ... broken ... ]

-W tym czasie laska głównego bohatera, która nie żałuje że wsiadła z nim do auta
<<<---
Przeciez to film dla amerykanskich nastolatkow


>>> Mephistopheles
Ughh... ta scena z filmu byla najlepsza. Tuz obok rozpierduchy na samym poczatku filmu ;) - myslalem, ze jak poczatek taki fajny to pozniej bedzie juz tylko lepiej.

19.06.2009
19:39
smile
[18]

mati2411 [ Junior ]

moim zdaniem film jest zajeb... i wymiata. Tylko tyle powiem :P

19.06.2009
19:42
smile
[19]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Co widzą? Zajefajną rozpierduchę, która naprawdę cieszy oko. Do tego element znany z Rambo 4, czyli powrót dziecięcych marzeń. No i tutaj na 100% nie trzeba się zastanawiać, czy coś ma sens, czy też nie, bo w przypadku takiego Terminatora 4 niektórzy narzekają, że jest bardziej zręcznościówką, niż symulacją. Idealna pozycja na tzw "błogi reset".

Podsumowując - za bardzo filozujesz. Skup się na akcji.

19.06.2009
19:44
[20]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

Pierwsza część filmu była fajna - trochę humoru, efektowne sceny, Transformersy jako-tako.

19.06.2009
19:46
[21]

Krzachu [ Pretorianin ]

...że jak?


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Krzachu
19.06.2009
19:50
smile
[22]

Coy2K [ Veteran ]

oj tam.. nie zrozumieliście intencji Vegetana - tak swoją drogą zabawnie czyta się wywody odnośnie logiki Transformersów pisane przez kogoś kto w avatarze i w nicku ma postać z anime, ktora logiką tez sie nie wykazuje :)

19.06.2009
19:51
smile
[23]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Uwaga. Niniejszym sprawiam, że Megan Fox przestaje być symbolem seksu. Skoro ja musiałem poznać prawdę (a nie chciałem), dlaczego wy macie nie cierpieć ze mną.

BEHOLD, MEGAN FOX AND HER FREAKISH THUMB:




19.06.2009
19:54
[24]

Sky Angel [ Semper Paratus ]

A mnie się ten film podobał. Całkiem konkretny jak na ten gatunek.

19.06.2009
19:54
smile
[25]

eJay [ Gladiator ]

19.06.2009
19:54
smile
[26]

Molzey [ Generaďż˝ ]

Mnie się nie podobało, że główny bohater nie grał w tym filmie w szachy ze śmiercią. Oraz, że nie miał tytułu docenta i problemów egzystencjalnych.
No, i dialogi niedobre... bardzo niedobre dialogi tam były...
Takie tam żałosne filmidło dla murzyńskich nastolatków-analfabetów z US i A. I trzydziestokilkulatków z Polski - takich jak ja :)

19.06.2009
19:54
[27]

Coy2K [ Veteran ]

nothing a plastic surgery can't fix :)

19.06.2009
19:54
smile
[28]

janek09091 [ Generaďż˝ ]

Już se naprawiła

19.06.2009
19:57
[29]

mati2411 [ Junior ]

ja nie patrze na szczegóły i na nieścisłości, po prostu oglądam film i sie nim delektuje, nie powiem że kilka rzeczy mnie na pewno zdziwiło w tym filmie ale to jest film "fantasy" i w takich filmach jest dużo wyssanego z palca bo tak ma być, z resztą ten film jest robiony na podstawie bajki więc czego się spodziewałeś

19.06.2009
20:01
[30]

Darth Father [ Spam Master ]

Zgadzam się z Vegetanem,film to okropna NUDA.Moi koledzy zawsze chwalą ten film pod niebiosa,że taki świetny,dużo akcji itp.Ja żadnej z tych cech tam nie widzę:/

19.06.2009
21:34
[31]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Najlepszy hacker na świecie to czarnoskóry grubasek, który w 30 sekund na swoim kompie do grania w DDRa rozszyfrowywuje zastrzeżone akta, których specjaliści na superkomputerach w Pentagonie nie potrafili rozgryźć. Kwestia formatów i tego, czym zgrane akta otworzyć jest dla niego oczywista. Przy tym specjalistka z brytyjskim akcentem nie pomyślała, żeby logi wyczyścić...

A skąd wiesz, czy najlepszy haker na świecie właśnie tak nie wygląda. Już nie raz i nie dwa włamywali się na rządowe strony, to mogło się komuś udać włamać do Pentagonu. Czepiasz się.

Żadne radary w kosmosie i na Ziemi nie wykrywają nadlatujących z kosmosu obiektów, nie ma reakcji USA przed ich uderzeniem o powierzchnię.

Może transformersi maja wbudowany antyradar? Może potrafią oszukać ziemskie radary? Czepiasz się.

Wielkie komputery nie znają pojęcia "5 minut spokoju", muszą przyjść i zdemolować cały ogródek. Rozmawiają przy tym po angielsku zamiast po robociemu, a ich głosów nie słyszą rodzice głównego bohatera, mimo iż roboty gadają głośno, a ściany domów w Ameryce drewniane i cieńkie. Do tego otwarte okna.

Najpopularniejszy system operacyjny jaki wymyślił człowiek potrafi się zawiesić i robić dziwne rzeczy... Transformersi nie istnieją, wiec jak można doszukiwać się logiki w zachowaniu czegoś co nie istnieje? Może zielone ufoludki też nawijają po angielsku? Tego nie dowiemy się dopóki ich nie spotkamy. Filmowcy mogą robić co chcą. Czepiasz się.

W najtajniejszej strefie pracują największe przygłupy, które nic nie rozumieją, mimo że wszystko wiedzą.

W Polskim rządzie znajdziesz niejednego kretyna, nie wspominając już o byłym prezydencie USA. Czepiasz się.

Najważniejszy przedmiot momentu, szklane okulary, które można było 100 razy dać transformersom, ale po co, wypadają podczas upadku głównego bohatera. Nie tłuką się przy tym, nie szkodzi im również kilkanaście aut i kilkadziesiąt żołnierzy, którzy w ich pobliżu chodzą. Są tak niemiertelne, że nikt ich nie nadepnął.

Mogły być zrobione z zajebistego, kosmicznego, nieznanego nam materiału. Czepiasz się.

Na drugą połowę już mi się nie chce odpowiadać, bo to jest głównie jedno wielkie czepianie się nieistotnych pierdół. Niektórym to na filmie nawet przeszkadza, gdy w lecie jeden z bohaterów chodzi w adidasach, a nie w sandałach. W taki gorąc? Co za głupota!;p Albo, jak bohaterowie rozpalili ognisko po deszczu;> Co to za radość oglądać film, analizując go w każdym najdrobniejszym szczególe.

Dla tych, którzy będą mi zaraz pisać, że nie odczułem efektów bo mam do dupy sprzęt - Telewizor LCD 37' HD Ready, DVD LG na HDMI podpięte z TV, dźwięk 5.1.


Kino domowe to wciąż nie kino prawdziwe;p

19.06.2009
22:03
smile
[32]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]


Dla tych, którzy będą mi zaraz pisać, że nie odczułem efektów bo mam do dupy sprzęt - Telewizor LCD 37' HD Ready, DVD LG na HDMI podpięte z TV, dźwięk 5.1.



najbardziej mnie ten moment rozbawił. Idź oglądać antychrysta.

19.06.2009
22:09
[33]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

W transformerach widzialem najlepszy film wakacyjny od wielu lat.

19.06.2009
22:19
smile
[34]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

A co spodziewałeś się filmu ambitnego, pełnego symboliki oraz tego iż film mówi o życiu. To powiedz mi jak film miał lepsze efekty od Transformers`ów z 2007 roku. A po za tym chyba nie widziałeś ani jednego filmu Michaela Bay`a skoro wysuwasz takie wnioski na temat reżyserii. Jeżeli myślałeś że będzie coś w stylu Tarantino to chyba pomyliłeś ulice.

Jeżeli nie rozumiesz tego fenomenu Transformers`ów to widoczne rodzice nie kupowali ci zabawek. telewizor z HD Ready to nic w porównaniu z Full HD

19.06.2009
22:20
smile
[35]

Kherlon [ Lazy Hero ]

[25]


A film ciekawy :)

19.06.2009
22:24
[36]

Snakepit [ aka Hohner ]

telewizor z HD Ready to nic w porównaniu z Full HD

tiaaa...LOL

szczegolnie obraz z DVD...

znaffcy :D

19.06.2009
22:25
smile
[37]

wysiak [ Legend ]

Ale i tak najsmieszniejsze jest nie to, ze ktos probuje sie doszukiwac logiki w filmie o Transformersach (choc samo to jest wystarczajaco zabawne). Smieszniejsze jest to, ze ktos mysli, ze 'odczul efekty', ogladajac to na jakims malym, marnym telewizorku, uzywajac dvd, i jakichs pewnie plastikowych pseudo-przestrzennych pierdziawek do dzwieku. Do filmu, ktory w w 90% polega na efektach.
Czlowieku, ty cholera pojdz raz w zyciu do kina - tak dla sprobowania, zeby przynajmniej zobaczyc ten 500+ calowy ekran (zalezy jakie tam u siebie kino znajdziesz), bo nie wiesz co tracisz:)

hohner --> No ale juz obraz z dvd a obraz w kinie, to... hmmmm...:)

19.06.2009
23:37
[38]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

Imo obraz z dobrego dvd (a transformery na dvd maja zajebista jakosc) nie ustepuje obrazowi z kina. Dzwiek co innego.

19.06.2009
23:46
[39]

Septi [ Starszy Generał ]

Najlepszy moment to jak Megan Fox schyla sie żeby pogrzebać w silniku,myśle że w drugiej części też nas czymś zaskoczy hie hie hie :D

19.06.2009
23:48
[40]

Coy2K [ Veteran ]

Septi w drugiej części siedzi rozkraczona na motocyklu co doskonale pokazują na trailerze... jak to mowią - więcej, lepiej - mysle ze ta scena przyćmi fragment przy silniku ;)

19.06.2009
23:50
[41]

Septi [ Starszy Generał ]

Coy2K -> OoOo to widze że dwójka kompletnie pozamiata.Chyba ze 20 razy będe musiał przewijać tą scene.

19.06.2009
23:52
[42]

Shaybecki [ Shaybeck ]

a mi się nie podoba fakt, że zawsze "najlepsze efekty wizualne" są robione przy pomocy sztucznych ogni

jak wybucha budynek/samochód albo cokolwiek, zawsze wylatują świecące, ikrzące "fajerwerki"


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Shaybecki
19.06.2009
23:58
[43]

Septi [ Starszy Generał ]

Shaybecki -> O czym ty gadasz ^_^ :D,tam nie było żadnych wybuchów ona sie poprostu nachylała nad samochodem.Jedyny wybuch jaki tam był to ten w spodniach.

20.06.2009
00:02
[44]

Shaybecki [ Shaybeck ]

a tutaj przykład z trailera dwójki

----------------
Jedyny wybuch jaki tam był to ten w spodniach.
septi - dobrze ci wtedy było ? kiedy to powtórzymy ?


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Shaybecki
20.06.2009
00:03
smile
[45]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Będzie dobrze

20.06.2009
00:03
[46]

raziel88ck [ Legend ]

ja uwielbiam tylko serial beast wars transformers

20.06.2009
00:04
[47]

rzaba89nae [ WTF!? ]

Film ten nei jest jakimś ambitnym dziełem, skierowany jest IMO do amerykańskich i zamerykanizowanych nastolatków, chociaż obejrzeć może każdy i wielu sięspodoba, to właśnie im najbardziej się spodoba. Co do narzekań:

to samo z Dragon Ball`em- Amerykanie mają swój unikalny, tandetny już styl kręcenia filmów- fabuła musi być przewidywalna, nielogiczna i granicząca z absurdem... aha, jeżeli była na czymś wzorowana (nie mówię tu o Transformers, tylko ogólnie), to KONIECZNIE musi odbiegać scenariuszem od pierwowzoru!!!- np. Max Payne, Spider-man i nieszczęsny DB :(...

Poza tym co do skomplikowanych transrofmacji- wszystkie bajki i komiksy były tylko machiną napędową dla sprzedaży zabawek. Tu było na odwrót- najpierw powstał film, a potem producent zabawek musiał jakoś tak je dopasować, by się składały i rozkładały w to, co mają.

Kreacja postaci to też amerykańska szkoła jazdy- przygłupi są, ale wyluzowani... ot, chyba synonimy tamtejszych obywateli (?).

Efekty specjalne akurat mi się podobały, na muzę uwagi praktycznie nie zwróciłem.

20.06.2009
00:04
smile
[48]

kudlacevic [ Pretorianin ]

hohner --> No ale juz obraz z dvd a obraz w kinie, to... hmmmm...:)

Film na BlueRayu a film w kinie... hmmmmm... :)

20.06.2009
00:13
[49]

Shaybecki [ Shaybeck ]

o tym mówię

pierdzielone fajerwerki

=================

mazzeo - nawet tutaj to masz
obejrzyj całość

20.06.2009
00:14
[50]

_MaZZeo [ Senator ]

Coy2K --> możesz powiedzieć na którym? Tyle juz ich wyszło, że nie wiem w którym to szukać.

20.06.2009
00:21
smile
[51]

edward erlic [ Konsul ]

miachel bay tym ''zmechanizowaniem'' naszych starych i dobrych tf chciał wkręcic je w nowy wymiar owszem jest kilka niedociągnięć ale zapraszam na transformery.pl tam znajdziesz potrzebne info i forum i wogle.ja jako fan cóż film jest świetny ale powiedzmy sobie szczerzy który film jest ''idealny'' :P

20.06.2009
00:33
[52]

Ward [ Senator ]

Vegetan - a co byś chciał od amerykańskiej papki której nawet do kupy z brokatem daleko?
jakość power rangers , ale ''przeca'' to film dla dzieci zrobiony by wyciągnąć kasę od dorosłych ;->
bardziej wymagającemu raz zobaczyć i starczy , czasu szkoda na szukanie sensu w tym knocie


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Ward
20.06.2009
00:38
[53]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Ogólnie zgadzam się z tobą Vegetan, chociaż mi akurat design robotów bardzo przypadł do gustu. No i ten argument ze zmniejszającym się sześcianem - skoro istnieją inteligentne super maszyny do zabijania, które potrafią przybrać formę różnych innych rzeczy i potrafią podróżować w kosmosie, to nie widzę przeszkody dlaczego ten sześcian miałby się nie zmniejszyć... zwyczajnie superzaawansowana technologia.

Jednakże dla mnie ten film był jednym wielkim demem technologicznym, z cienką historyjką o chłopaku, który marzy o fajnej dupie, ma debilnych rodziców i przypadkowo spotyka superzzawansowaną technologicznie obcą formę życia, dzięki której w końcu staje się super bohaterem. Czego więcej nastolatkom potrzeba..

20.06.2009
00:49
[54]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

Mi się film bardzo podobał, świetny do oglądnięcia.
Idąc tokiem rozumowania Vegetana, z żadnego filmu bym nie wyciągną frajdy.

20.06.2009
01:04
[55]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Api15 - Ehem jakoś nie sądzę aby po obejrzeniu hmm np. "Obcego"(bo to niemal każdy widział) Vegetan tworzyłby wątek, w którym wypisałby wszystkie nielogiczności i bezsensowne sytuacje. Hmm może dlatego, że Obcy jest filmem naprawdę bardzo dobrym?

Omg sprofanowałem Obcego porównując go do Transformers... o, ja przeklęty...

20.06.2009
01:39
smile
[56]

n2n [ geek for life ]

Vegetan - a co byś chciał od amerykańskiej papki której nawet do kupy z brokatem daleko?
jakość power rangers , ale ''przeca'' to film dla dzieci zrobiony by wyciągnąć kasę od dorosłych ;->
bardziej wymagającemu raz zobaczyć i starczy , czasu szkoda na szukanie sensu w tym knocie


Masz na myśli Gwiezdne Wojny?

20.06.2009
01:57
[57]

Ward [ Senator ]

n2n - nie , mam na myśli napad 2 małych , wygolonych ''n'' na wagon z grzebieniami , zrobiony w studio se-ma-for w łodzi

gdybyś pierwszy post przeczytał , to byś tak ''ynteligentnie'' nie pytał
a jest tam o knotformers mowa a nie o genialnych star wars

- tłumaczę na wypadek gdybyś jeszcze nie był pewny ;->

----------------
tnij mocno i nie męcz się długo , hee-hee

20.06.2009
02:02
smile
[58]

n2n [ geek for life ]

Myliłem się... No to ide pociąć się żyletkami.

20.06.2009
12:00
smile
[59]

Vegetan [ Bździągw ]

promilius1 ->

1. Nie zrozumiałeś. Niech wygląda jak chce (chociaż jak na największego hackera
jest postacią zbyt komediową, bez jaj, no ale dobra, przyjmijmy że taki był),
ale musi mieć na prawdę kozackiego kompa, skoro w Pentagonie stado specjalistów
na ich supermaszynach nie dało rady nic zrobić, a on sobie hop w 5 sekund wszedł
do najtajniejszych plików. Jakby hackował pół nocy, to spoko, ale to wyglądało
jakby wszystko miał przed nosem.

2. Niech będzie.

3. Jakbyś oglądał film, to byś widział, że mają swój roboci język, którego
używali Desceptykoni (pewno przekręciłem nazwę). Nawet Megatron po byciu
zamrożonym przez te 100 lat czy więcej, wstaje i mówi do swojego ziomka po
angielsku.
Oczywiście do mojego argumentu, że nie słyszeli ich gadki rodzice głównego
bohatera się nie odniosłeś. Jakie to oczywiste.
Można to tłumaczyć tym, że gadali "przez radio", lub jak w Ghost in the Shell,
tylko po co ustami ruszali.

4. Poziom głupoty jednak przekraczał pewien poziom akceptowalności, zwyczajnie
takiego idioty by nie trzymano w Sekcji 7, bo byłby potencjalnym zagrożeniem.

5. Zwykłe okulary podróżnika z mega kosmicznego materiału? Jedyne akceptowalne
wytłumaczenie, to że promienie Megatrona je utwardziły (przy okazji na pęknięciu
nadrukowały jeden z elementów wzoru, który jednak wydrukowany był w całości, na
nim pęknięcia nie było widać).

6. Twój przykład jest dalece nieadekwatny, to czego ja się czepiam nie jest aż
takim szczegółem. Ja też nie analizuję filmów pod lupą, jednak jak widzę jakąś
oczywistą głupotę, zwyczajnie nie mogę czerpać przyjemności z jego oglądania.

7. Sprzęt na jakim oglądałem jest dostateczny, głośniki to nie pierdziawki ale
kolumny i jakość dźwięku jest bardzo dobra.



siurekm -> Tobie rodzice chyba książek nie kupowali, bo nie potrafisz czytać.
Już z pierwszego postu można wyczytać, że kiedyś bawiłem się transformersami...
A telewizor z HD Ready w porównaniu z Full HD nie różni się niczym, gdy płytę
masz na DVD, a film nie jest w HD ;]



wysiak -> Kiedyś myślałem, że jesteś inteligentny, ale Ty nawet czytać za bardzo
nie potrafisz. Nie doszukuję się logiki w tym, że wielkie mechy przyszły na
Ziemię i się naparzały. Można ten element pominąć w doszukiwaniu się logiki, ale
resztę filmu zbudować dobrze. Jak już pisałem, widząc oczywiste błędy, traci się
przyjemność oglądania. Można zrobić film fantastyczny lub z elementami
fantastycznymi, a mimo wszystko nie będzie on naciągany, będzie dopracowany w
pewnych elementach (jak ktoś już podał, na przykład "Obcy").
Do kina chodzę, fajnie, że znasz moją biografię na tyle, żeby wysuwać
przypuszczenia, że ani razu nie byłem. Mamy w Rybniku Cinema City i Megakino z
IMAXowymi ekranami, efekty widać na nich dobrze. Niestety, nie grają filmów
sprzed lat, więc zgodnie z Twoją logiką, nie mogłem iść do kina na pierwszą
część Transformersów ;] Zapewne bym poszedł, gdyby była taka możliwość.
No i na pewno lepiej idzie odczuć efekty na 37' telewizorze z dźwiękiem
przestrzennym niż na monitorze komputera o wielkości 17' ze słuchawkami na
uszach. Wtedy o efektach mógłbym się nie wypowiadać.


Megan Fox mi się jakoś super nie podobała, do tego ma brzydkiego kciuka.

rzaba89nae - Dragon Ball jest japoński.



O co mi ogólnie chodzi - Amerykanie robili filmy o naciąganej i schematycznej
fabule 20-30 lat temu, Rocky, Rambo, pierwszy Terminator i reszta filmów dla
szerokich mas. Obecnie jest tendencja, do tworzenia mądrzejszych filmów,
bardziej skomplikowanych i tak jak kiedyś powstawał jeden taki film na 10 papek
dla mas, tak teraz powstaje trochę więcej ambitnych produkcji. Miałem więc
nadzieję, że Transformersi urzekną mnie czymś więcej niż tylko efektami,
niestety, wpasowały się w typową produkcję Amerykańską, opartą na schemacie
fabuły znanym od dziesiątek lat.
Prawda jest taka, że wolę ambitniejsze filmy, może dlatego mi Transformersi nie
podeszli. Ale z drugiej strony odmóżdżające filmy akcji też czasem oglądam i
potrafię się dobrze bawić. Wszystko zależy od tego, jak bardzo postarają się
twórcy w dopracowaniu filmu.

Pamiętajcie, że diabeł tkwi w szczegółach.




[Edit]

Mephisto -> Zrobił się biały wiersz, bo w notatniku pisałem tego posta. Już poprawione ;)

20.06.2009
12:10
[60]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Pisanie takich białych wierszy powinno być zakazane przez regulamin. Na serio. To gorsze niż 1337speak i kropki Flyby'a w jednym.

Żeby nie było, że odchodzę od tematu...
"Obecnie jest tendencja, do tworzenia mądrzejszych filmów"
Ha, ha.

20.06.2009
12:15
[61]

Dessloch [ Legend ]

bylem na transformersach2 i bezznadzieja.
wiec jak komus sie jedynka nie podobala, to dwojka tez nie bedzie sie podobac.

jedyny plus to efekty dzwiekowek.... w przeciwienstwie do termintora, bylo glosniej ale nie bylo w ogole bolene dla usu... nie wiem co to za roznica ale ten seans byl niby digital (obok nazwy bylo) a terminator 4, bez zadnych dopiskow... nie wiem czy to dzieki temu, byl bardzo glosny ale bezpieczny dla uszu dzwiek

20.06.2009
12:22
[62]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

I to mówi osoba która jak mniemam ogląda anime, gdzie postacie jaki cała otoczka są bezsensowne, a co gorsza tam postacie nie maja zębów i tylko się na siebie drą.

A Transformers pobije konkurencje i będzie najlepszym filmem lata. Więc lepiej oglądnij sobie jakiś film Bergmana skoro tyle niedociągnięć jest w tym filmie.

dessloch --. skoro nie podobała Ci się pierwsza cześć to co poszedłeś na drugą? Myślałeś że film będzie bardziej logiczny.

20.06.2009
12:28
[63]

Dessloch [ Legend ]

pomyliles osoby chyba.
Ja nie oczekiwalem logiki w filmie...

oczekiwalem, ze nie bedzie to film dla 10 letnich dzieci. Jest po prostu dziecinny. Juz ice age jest bardziej ambitnym i doroslym filmem.
nie chodzi mi o sama idee walk robotow, bo to akurat fajne... ale o dialogi, wykonanie scen i "humor".

jedyny plus w tym filmie to efekty dzwiekowe, fajne dupy i niektore sceny walki

a poszedlem na dwojke, w nadziei, ze zmienia styl. Bo takie zapowiedzi byly, ze bedzie film bardziej ambitny....
klamali

A Transformers pobije konkurencje i będzie najlepszym filmem lata

dobrze widze? nie widziales filmu, a juz go oglaszas najlepszym filmem lata?

20.06.2009
12:32
[64]

n2n [ geek for life ]

Vegetan --> poczytaj sobie artykuł pod tym linkiem:

Są spore szanse że jesteś jedną z osob którym podobał się ten film, lub nawet taką która wychwalała go pod niebiosa.
O co mi chodzi? Jak ktoś chce to nawet i w blockbusterze dobrze ocenianym zarowno przez widzów jak i krytyków będzie miał się do czego przyczepić i spokojnie znajdzie 50 głupot.

20.06.2009
12:35
smile
[65]

Vegetan [ Bździągw ]

siurekm -> Dawno żadnego anime nie oglądałem, moja ksywka i avatar to spuścizna przeszłości (zobacz, kiedy się rejestrowałem na forum).


Czy postacie i otoczka są bezsensowne można by się kłócić. Nie w każdym anime tak jest. Co nie zmienia faktu, że jest w nich mniej durnowatych rozwiązań niż w Transformersach.

Wiem, że Transformersi oparci są przede wszystkim na efektach specjalnych, lecz gdyby nie one, film nie różnił by się wiele od Power Rangers. Mistrzostwem jest zrobienie filmu, w którym efekty dają przyjemność oczom, ale przyjemność dla umysłu nie zostaje pominięta.

Ot, obejrzę sobie film Bergmana, a Ty pozostań przy Transformersach.


A Dessloch poszedł do kina na drugą część, bo miał nadzieję, że będzie raczej progres niż regres ze strony twórców.



n2n -> Jest spora szansa, że jesteś niedorozwinięty, lub nawet gorzej. O co mi chodzi? Jak ktoś chce, to potrafi pierdzielić bez sensu przez cały wątek bez czytania go i dowali spokojnie z 50 głupot.
Nie podobał mi się film, to chyba jasne i idzie to wyczytać z pierwszego postu? Będziesz mi wmawiał rzeczy, których nie ma...

20.06.2009
12:45
[66]

n2n [ geek for life ]

Vegetan --> Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem i obrażanie innych, prawdziwe dziecko internetu :> łapcie póki ucieknie do jaskini! :>

Mała podpowiedź, mój post dotyczył innego filmu! TADAAA!

20.06.2009
12:49
[67]

Vegetan [ Bździągw ]

Widzisz, nie sprecyzowałeś wypowiedzi, umiejętność pisania też się kłania ;)


Nie wychwalałem Mrocznego Rycerza pod niebiosa, również widziałem w nim kilka niedociągnięć. Film jednak ogólnie mi się podobał, bo przy swojej fantastyczności nie był tak niedorzeczny jak Transformersi.

20.06.2009
12:57
[68]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Vegetan - E tam :) Faktycznie, chyba zbyt wiele spodziewałeś się po filmie, którego grupą docelową odbiorców są przeciętni podstawówko-gimnazjaliści. Z gatunku nie jest komedią, lecz filmem akcji, ale chyba każdy film młodzieżowy musi mieć te charakterystyczne gagi, na szczęście w Transformerach nie były drętwe, przynajmniej nie 2 lata temu. Pewnie, że film ma niedociągnięcia, a prawa fizyki trzeba odstawić na bok. Skoro już się czepiasz robotów - w różnych scenach mają różne rozmiary :) Rzecz, która psuje tę całą idealność i której można było uniknąć. Ale mówi się trudno, zawsze mogło być lepiej, choć było ładnie. Bez szukania racjonalnych argumentów przyjemniej się ogląda.
Przyznaję, film jest niewymagający, ja się wybrałam do kina spontanicznie bodaj w dniu premiery bez natłoku cudzych opinii i nie oczekiwałam niczego wielkiego. Prostej rozrywki w klimatach, które lubię. W roli prostej rozrywki film sprawił się doskonale, właśnie to "widzę w Transformers".
Efekty specjalne - sam piszesz, że SW to powiedzmy, inny typ efektów specjalnych, otoczenie tworzone od zera. Dziwnym, nie jest, w końcu rzecz się dzieje dawno dawno temu w odległej galaktyce, a nie na Ziemi. Filmy, nawet licząc od najnowszych części SW dzieli też parę lat rozwoju techniki, są po prostu... inne? :] Obraz w Transformers był ostro podrasowany (w tym i Megan, sorry guys), wyglądał efektownie. Ale sceny transformacji... przy żadnym filmie tak mi szczęka nie opadła, aż sobie czasem obejrzę tylko te sceny dla poradowania oka :) Choć na monitorze/ekranie to już zupełnie nie to samo, kiedy widziało się w kinie, niestety. Co do fajerwerków przy wybuchach - heh, faktycznie, bo ładnie wygląda ;)
Megan - zawsze kwestia gustu, ale prezentuje się nieźle, a filmie podkręcili ją tak korzystnie, że scena, kiedy podnosi maskę Bumblebee, to w moim rankingu jedno z najkorzystniejszych kobiecych ujęć w historii kina. Niby wolę chłopców, ale... ojezu, nieważne :)
Pytanie ludzi, co w czymś widzą, żeby potem obalać ich subiektywne wrażenia, mija się z celem.

Aha -" Desceptykoni (pewno przekręciłem nazwę). "
Decepticony :)

rzaba:
Poza tym co do skomplikowanych transformacji- wszystkie bajki i komiksy były tylko machiną napędową dla sprzedaży zabawek. Tu było na odwrót- najpierw powstał film, a potem producent zabawek musiał jakoś tak je dopasować, by się składały i rozkładały w to, co mają.
QUE? (A tak w ogóle to efekt specjalny w filmie pozwala na większą swobodę niż kawałek tworzywa w ręku prawdziwego dziecka ;)

20.06.2009
13:00
[69]

Dessloch [ Legend ]

A Dessloch poszedł do kina na drugą część, bo miał nadzieję, że będzie raczej progres niż regres ze strony twórców.

progres byl... mniej scen milosci i uczuciowych.
za maly co prawda, ale jest ciut lepszy od jedynki, wlasnie dieki temu, ze je usuneli.


ps.
to jest film do obejrzenia, z pierwszych siedzen w kinie.
blizej ekranu.
wtedy dopiero wrazenie robia te efekty, transformacja itd itp

20.06.2009
13:04
[70]

Vegetan [ Bździągw ]

Lilus -> Na napisach miałem spolszczone "Desceptykoni" ;)


Nie mam zamiaru obalać niczyich subiektywnych wrażeń po filmie, ja tylko zapytałem skąd tyle pochwał dla rozbieżnego bardziej niż 4 sezon Prison Breaka filmu? Zauważ, że fanboye zaczęli mnie atakować pierwsi ;)

20.06.2009
13:20
[71]

Viti [ Ponury Krwiożerca ]

Vegetan -> Patrzyłeś przez złą optykę na ten film.

Reżyseria: Michael Bay

Czego oczekiwałeś od tego reżysera? Albo się nie znasz na kinie. Albo nie potrafisz oceniać filmu podług jego kategorii. Co w sumie na jedno wychodzi.
I na koniec. Pisanie o super sprzęcie (telewizor 37") i mierzenie się nim z salą kinową są cokolwiek śmieszne.

20.06.2009
13:24
[72]

Vegetan [ Bździągw ]

Viti -> Nawet nie patrzałem na to, kto jest reżyserem. Oczekiwałem od filmu.

Wskaż mi, gdzie użyłem epitetu "super", mówiąc o telewizorze 37''? Chodziło mi tylko o to, że na takim telewizorze można poczuć efekty lepiej, niż na zwykłym dwudziestoparocalowym, czy na ekranie monitora. Nigdy nie próbowałem go porównywać z salą kinową, bo porównania nie ma.

Nie wkładajcie mi w usta czegoś, czego nie powiedziałem...

20.06.2009
13:45
[73]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Sorry Vegetan, ale pisząc jaki masz sprzęt chciałeś przyszpanować. Tyle.... że nie ma czym.


Twoje wyliczania są śmieszne, bo dałeś jako przykłady totalne pierdoły [no może poza tym zhakowaniem sygnału deceptikonów i pokazania go jako ich znaki]. Reszta to totalne, malutkie pierdołeczki. A uwierz mi, że mówię to jako osoba straaasznie czepiająca się filmów. Film ten nastawiony był przede wszystkim na efekty i rozrywkę. Żadnego przesłania i mądrości. Tylko rozpierducha.

Jeszcze, masz pretensje do całego filmu a paradoksalnie podoba Ci się najbardziej żałosna scena.

a i nie bronię filmu, ponieważ sam z seansu wyszedłem zmęczony. Mniej więcej po 1,5 godz film zaczyna nużyć. Chcę tylko zwrócić uwagę, że pieprzysz głupoty.

20.06.2009
13:50
[74]

Viti [ Ponury Krwiożerca ]

Vegetan -> To źle, że nie patrzyłeś. Moze byś nie był tak rozczarowany. Nie miej teraz do wszystkich pretensji, że Cię wpuścili w kanał. To taka metafora. Celowo o niej piszę bo widzę, że wszystkie słowa traktujesz niezwykle serio i bezpośrednio.
...Dlaczego twierdzisz, że Cię cytuję? Jakbym Cię chciał zacytować to bym to zrobił wprost. Tak jak to uczynię poniżej.

Film był w kinach. Ludzie go oglądali w kinie. To, że Ty tego nie zrobiłeś to już Twoja strata. Dlatego nie pisz ludziom, że nie masz "do dupy sprzętu" bo sam nie wiesz na jakim sprzęcie sami ten film oglądali. A w tym przypadku niestety (w porównaniu z kinem) efektów, w ich mniemaniu, nie odczułeś.
Jakby u nas go nie było w kinach. To miałbyś prawo domniemywać, że oglądałeś film na sprzętowej czołówce na tym forum.

20.06.2009
13:52
smile
[75]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Nawet nie patrzałem na to, kto jest reżyserem.

A wiedziałeś chociaż o czym mniej więcej traktuje i co to takiego Transformers?

20.06.2009
13:56
[76]

boskijaro [ Nowoczesny Dekadent ]

Oglądałem 1 część w kinie i byłem pod dużym wrażeniem. Skupiałem się na tylko na elementach akcji i nie zawiodłem się. Zabawa przednia, choć fabularnie niedomagał trochę.
Później wypożyczyłem na dvd i już mnie znudził, te sceny akcji nie były takie efektowne i większa uwaga poszła na fabułę co zabrało przyjemność z oglądania.

Idę na 2 część na pokaz przedpremierowy (23.06) z kolegą i nastawiam się tak samo jak wtedy tylko na czystą rozwałkę i cieszenie oczu efektami. Myślę,że się nie zawiodę i tak należy do tego filmu podchodzić (jak się za bardzo analizuje to wychodzi jak w [1] ...)

20.06.2009
14:11
smile
[77]

mautrix [ Foo Fighter ]

Post numer [21] wyjaśnia wszystko.

20.06.2009
14:19
[78]

racel45 [ Konsul ]

Nie wiem czego oczekiwałeś po tym filmie. Ja się nie zawiodłem i kolejną część też obejrzę.

20.06.2009
14:21
[79]

viesiek [ Aku Soku Zan ]

Sam określiłeś ten film, jako komedię, a mimo to zdajesz się podchodzić do niego trochę zbyt na serio... zwłaszcza ten punkt:
-Wielkie komputery nie znają pojęcia "5 minut spokoju", muszą przyjść i zdemolować cały ogródek. Rozmawiają przy tym po angielsku zamiast po robociemu, a ich głosów nie słyszą rodzice głównego bohatera, mimo iż roboty gadają głośno, a ściany domów w Ameryce drewniane i cieńkie. Do tego otwarte okna.

20.06.2009
14:31
[80]

Yaper [ GłoDOmoR ]

ja od takich tytułów oczekuję tylko akcji i rozrywki, fabuła to daleki plan...

20.06.2009
14:41
smile
[81]

Kazuya_3 [ Beginner Otaku ]

To co wypisałeś... można się takich rzeczy doczepić w każdym filmie, nieważne ile zdobędzie Oscarów i ile list przebojów podbije

20.06.2009
14:42
smile
[82]

yazz_aka_maish [ Legend ]

A ja mam nadzieje, ze dwojka bedzie conajmniej tak dobra jak jedynka. Jak juz ktos napisal - najlpeszy wakacyjny film od lat :)

20.06.2009
14:45
[83]

Cliffton The Second [ Pretorianin ]

Daewoo Lanos? ----->


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Cliffton The Second
20.06.2009
14:55
smile
[84]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Wszyscy, którzy jedziecie po Vegetanie - Wy naprawdę wolicie tanią, nielogiczną bajeczkę ze super efektami, z których właściwie można czerpać przyjemność tylko w kinie, zamiast filmu z takimi samymi efektami, ale z dobrym, przemyślanym scenariuszem, dopracowanego fabularnie, z interesującą historią, aby był ciekawy nawet gdy puści się go w domu? Jeśli tak, to w społeczeństwie postępuje odmóżdżenie albo przez wiele lat oglądania hollywoodskich produkcji wywiało wam wiedzę o logicznym fabularnie filmie i połkniecie wszystko.

Jak napisał Dessloch - Epoka Lodowcowa jest dojrzalszym i zdecydowanie lepszym filmem od Transformers.

20.06.2009
14:59
[85]

Shaybecki [ Shaybeck ]

możliwe że Lanos :) albo ten sam samochód tylko pod inną nazwą, bo trochę tego Koreańczycy wypuścili

wiadomo, nie będą stawiać Ferrari w taką scenę

-----------------------
EDIT:

haha, faktycznie lanos, inna scena >>


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Shaybecki
20.06.2009
15:24
smile
[86]

Viti [ Ponury Krwiożerca ]

HUtH - Bierzemy co jest. Może kiedyś Vegetan zostanie reżyserem i nakręci swoją wersję Transformersów, bardziej logiczną, z lepszymi efektami, dopracowaną fabularnie itd. Póki co jest jedna wersja fabularna.

Mam nadzieję, że nikt mu się wtedy nie przyczepi do zegarka głównego bohatera, który nie będzie pasował do garnituru. ....Bo mniej więcej tego kalibru problemy poruszał Vegetan w swojej krytyce.

20.06.2009
15:41
[87]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Oby nakręcił. I wyszczególnione przez niego problemy nie są małego kalibru, bo tyczą się fabuły, sposobu prowadzenia akcji oraz niespójności w świecie przedstawionym w filmie. I mam nadzieję, że ludzie przestaną wreszcie umniejszać znaczenie faktów.

20.06.2009
16:14
smile
[88]

Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ]

Ogladalo sie bardzo przyjemnie, ale dla mnie ten film moglby skladac sie tylko ze scen skladajacych/rozkladajacych sie transformersow - najlepiej pkazywanych ze wszystkich mozliwych katow.


Nic nie poradze na to, ze bajka "Transformers" zmienila moje dziecinstwo, a deceptikony (nazywane przeze mnie niegdys "Lodowakami") chowaly sie za firankami i straszyly mnie po nocach. Zobaczenie moich ulubionych charow, ze tak to ujme "na zywo", ubranych w full wypas efekty specjalne to bylo naprawde COS.
Z ta marka wiaze sie zbyt duzo wspomnien - ten film musial byc dla mnie zajebisty. :)


Ps.
Aha. Jako kolejna osoba gratuluje doszukiwania sie logiki w filmie o robotach z kosmosu.

20.06.2009
16:41
smile
[89]

Gromb [ P12 ]

dla niektórych transformers to sens życia



20.06.2009
17:26
[90]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Sir klesk - pewnie, jeśli cokolwiek jest fantastyczne, to znaczy, że nie musi mieć żadnej logiki. Wydarzenia z końca filmu mogłyby być pokazane na początku, a główny bohater powinien skakać na 10 metrów, ponieważ jest to film o Transformersach, które nie istnieją.

Gromb - wow, niezłe:P

20.06.2009
20:31
[91]

Darkowski93m [ Konsul ]

Mi film się podobał bo nie oczekiwałem od niego głębokiej fabuły czy jakiś moralnych rozterek. W związku z tym nie zawiodłem się. Na dwójkę pojadę na pewno, by zobaczyć równie dobre jak w jedynce kino akcji. Pozdro :)

Gromb---------->Mają kolesie hobby :)

20.06.2009
21:05
[92]

Vegetan [ Bździągw ]

Kurde, czy Wy na prawdę uważacie, że skoro film traktuje o robotach wielkości bloku, które sobie tańczą, nie musi mieć zupełnie spójności logicznej fabuły? I co z tego, że to film o czymś nielogicznym, można to wpasować w konwencję realną. Tak jak na przykład 12 Małp, niby nielogiczne, że główny bohater przenosi się w czasie, a jednak mimo wszystko nie był nieśmiertelny, był normalnym człowiekiem jak my wszyscy.

Porównywanie Transformersów do anime z mojej ksywki i avatara też mija się z celem, bo w DB był całkiem inny wszechświat, inna kreacja universum. Film "Transformers" próbował wpasować się w rzeczywistąść nas dotyczącą i to co wymieniłem do niej zwyczajnie nie pasowało. Nie trzeba chyba być Einsteinem, żeby zauważyć, że coś nie pasuje, gdy wielkie roboty gadają sobie za otwartym oknem donośnymi głosami, a ludzie stojący przed tym oknem tego nie słyszą.

Z Was wszystkich tylko HUtH rozumie o co mi chodzi. To, że film może mówić o nielogicznym elemencie (wielkie mechy w Transformersach czy przenoszenie się w czasie w 12 Małpach) nie znaczy, że cały musi być nielogiczny.




I w żadnym wypadku nie miałem zamiaru chwalić się sprzętem, bo i nie mam się czym chwalić. Próbowałem od razu uprzedzić niektóre zarzuty po prostu. Pojęcie "przewidywania" też nie znajduje się w niektórych ludzi słownikach...



spoiler start
Jestem trochę nawalony, moja wypowiedź może mieć podobną spójność logiczną jak ten film.

spoiler stop

20.06.2009
21:17
[93]

Dessloch [ Legend ]

czepiasz sie tej logicznosci w filmie nielogicznym, a sam w tej dyskusji jestes nielogiczny...
czy tylko ja to zauwazam?

sorry, ale to co ty opisales jest nieistotne... taka konwencja filmu, roboty maja byc "ludzkie"... to ze krzycza, gadaja miedzy soba itd i np przez okno ich nie slysza... a co za roznica? film nie polega na uciekanniu przed robotami czy tez interakcja miedzy ludzmi a robotami... nie o tym jest film. Sa jedynie tlem. Jakby caly czas byly sceny, gdzie ludzie sie przygladaja robotom, czy tez wszedzie ich slysza to film bylby jeszcze bardziej idiotyczny,bo zamiast na glownym watku bysmy sie koncentrowali nad ludzmi, ktorzy musieliby byc zaciekawieni... nie o to chodzilo w tym filmie.

i mimo ze bardzo mi sie nie podobal,to nie oczekuje od niego logiki w jakimkolwiek stopniu.

kazdy film ma jakies elementy idiotyczne i trzeba to zaakceptowac.
totak, jak ktos w watku o terminatorze 4 mial pretensje ze z jakiegos tam kalibru dzialka powinny byc wieksze zniszczenia... jalowa, bezsensu dyskusja.
co z tego?

20.06.2009
21:32
[94]

Vegetan [ Bździągw ]

Gdzie jestem nielogiczny?


Jałowa dyskusja? To nie można już pogadać o tym, że nie podoba nam się, że zamiast ambitnych filmów, robi się wielkobudżetowe papki dla niższych warstw? To, że idę do kina, a nie teatru, nie znaczy, że muszę od razu być skazanym na chłam. W wielkobudżetowym kinie też powinno być miejsce na inteligentne rozmyślenia, nie takie na wyrost. Jak Optimus Prime mówił o tym, że ludzie są jeszcze młodym gatunkiem, nie należy ich niszczyć, mimo, iż postępują źle, kiedyś się nauczą, tak jak oni, życia w pokoju - to było ambitne. A to było tylko jedno zdanie w ponad dwugodzinnym filmie...

20.06.2009
21:49
[95]

@@@ [ Generaďż˝ ]

Vegetan <-- Koneserze kina, na ambitne filmy nie chodzi się do multipleksów. Tym, którzy oglądają takie filmy nie przeszkadzają twoje zarzuty, a ci którzy mogliby się czepiać nie oglądają takich filmów. Proste jak budowa cepa. Więc albo pozujesz na konesera, albo zboczyłeś z drogi.

20.06.2009
21:54
[96]

Vegetan [ Bździągw ]

atatat -> Ci, którym nie przeszkadzały by moje zarzuty, nie oglądają takich filmów.


Nie jestem koneserem kina, to fakt. Dużo lepiej jednak odbieram ambitniejsze produkcje. Ot, zwyczajnie Twoja kreacja rzeczywistości nie pasuje do mnie.

20.06.2009
23:23
[97]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Porównywanie Transformersów do anime z mojej ksywki i avatara też mija się z celem, bo w DB był całkiem inny wszechświat, inna kreacja universum.

I wystarczy. nic wiecej nie trzeba czytac. Bo prezentujesdz typowy przyklad: "bo moja prawda jest mojsza"! :D

ilm "Transformers" próbował wpasować się w rzeczywistąść nas dotyczącą i to co wymieniłem do niej zwyczajnie nie pasowało. Nie trzeba chyba być Einsteinem, żeby zauważyć, że coś nie pasuje, gdy wielkie roboty gadają sobie za otwartym oknem donośnymi głosami, a ludzie stojący przed tym oknem tego nie słyszą.

Przerost formy nad trescia. To nie Pianista, czy jakis niszowy film o dwoch gejach i ich chorym reniferze, to blockbuster dla mas, by lyknac coli i zagryzc popcornem - wylaczyc mozg i chlonac obrazy i sie relaksowac. Mylisz pojecia chlopie...nie powinienes ogladac takich filmow, na przyszlosc nim cos obejrzysz radze zerknac na obsade, rezyserie i grupe docelowa produkcji ktora masz zamiar sie uraczyc...

Sam uwielbiam kino ambitne, ale rownie chetnie ogladam produkcje popcornowe - swietne kino ktore potrafi odstresowac, takze w sumie ci wspolczuje bo kiepsko by bylo gdyby takie filmy przestaly mnie bawic. Serio.

20.06.2009
23:41
[98]

Dark Templar [ Konsul ]

Każdy wie, że takie filmy nie należą do kina wysokich lotów. Nie ma sensu zatem narzekać nad marnością tego filmu, bo dla jego widowni jest to główna zaleta - pełne odmóżdżenie. I nie należy oczekiwać, że takie filmy staną się ambitne. Główna grupa docelowa (podstawówka/gimnazjum/geeki/nerdy) nie potrzebuje dialogów o sensie istnienia, wartości i innych dyrdymałach. Dla nich najważniejsza jest porządna sieczka z niezłą laseczką w tle okraszona super dowcipami gadających robotów z kosmosu.

21.06.2009
00:12
[99]

Vegetan [ Bździągw ]

W takim razie współczuje tym, których tylko takie filmy jarają, a którzy mi próbują przez cały wątek uzmysłowić, jaki ja głupi jestem.



Dalej jestem zdania, że to, że jakiś film nie jest najbardziej ambity nie znaczy, że musi być naiwnie naciągany. Co innego oglądanie Rambo sprzed prawie 30 lat, co innego oglądanie produkcji sprzed paru wiosen. Gdy oglądam stare filmy, mówię sobie "taki był trend". Gdy widzę to samo w obecnych produkcjach, jedyne co przychodzi do głowy, to facepalm.


Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ponownie przywołanie wspomnianego już przez HUtHa "Obcego". Niby nie ma większych dylematów egzystencjalnych, niby symboliki większej również, a mimo to ogląda się go bardzo fajnie. Kwestia dopracowania filmu. To, że film opowiada o wydarzeniach "nie z tej ziemi" nie znaczy, że musi być nielogicznie głupi. Niektórych argumenty, że "doszukuję się logiki w filmie o transfomersach" są po prostu poniżej ogólnego poziomu. "Blade runner" też opowiadał o "nielogicznych", bo nieistniejących współcześnie androidach, a mimo to jest to inna klasa filmów. Wiem, nie powinienem porównywać BR z Transformersami, ale niektórym trzeba powtarzać po parę razy.

21.06.2009
00:40
smile
[100]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Po prostu szukasz dziury w calym, nie podobal ci sie film, i basta, wcale nie musial. Ale nie dorabiaj jakiejs ideologii do tego. Masz tu wpadke z Blade Runenra powiedzmy:

Nuty, które czyta Rachael w domu Deckarda podczas gry na pianinie, nie pokrywają się z tym co faktycznie gra. Poza tym jest to opracowanie nut tylko na gitarę, a nie na fortepian.

Jest ich kilkanascie i sadze, ze w kazdym filmie da sie znalezc, jak sie odpowiednio szuka.

Obcy? Prosze bardzo:

Kiedy kosmita wychodzi z klatki piersiowej Kane'a ma kilkanaście centymetrów wysokości. Następnie widzimy go w dorosłej, kilkumetrowej postaci, mimo że nikogo nie zjadł i nie dostarczył materiału potrzebnego aby urosnąć. Według praw fizyki, aby było to możliwe ciało małego obcego musiałoby mieć gęstość ołowiu, a pancerz dorosłego powinien mieć grubość 1mm i dodatkowo pownien być pusty w środku. Kwestia przechodzenia obcego z małej w dorosłą postać nie została pokazana i wyjaśniona do tej pory.

21.06.2009
00:45
[101]

Vegetan [ Bździągw ]

To są mimo wszystko inne błędy od tych, które wskazałem. Poza tym wiadomo, w pewnych filmach jest ich mniej, w innych więcej, w Transformersach po prostu było ich spore nagromadzenie i film był niezbyt dobry. Reasumując, zwyczajnie nie wiem skąd tyle ochów i achów nad nim.

21.06.2009
04:01
[102]

HUtH [ Generaďż˝ ]

yazz_aka_maish - nuty w Blade Runnerze nie mają żadnego wpływu na akcję. Co do Obcego, to faktycznie jest to dziwne, gdy oglądałem film także to zauważyłem i nadziwić się nie mogłem.. prawda zawsze można to sobie tłumaczyć jakąś niesamowitością xenomorfa, ale jest strasznie naciągane wytłumaczenie.
A teraz Transformers i błąd który nie dawał mi przyjemności z filmu aż do końca, bo uruchomił całą lawinę innych nieścisłości i wszystko stało się jakieś nijakie i pozbawione sensu: żołnierz podaje głównemu bohaterowi Sześcian i mówi, żeby bieg do jakiegoś budynku. Nie wiadomo dlaczego akurat do tego, jeśli chodzi o jakieś lądowanie śmigłowca, to i tak dookoła są same wieżowce(chociaż nie rozumiem dlaczego akurat śmigłowiec potrzebowałby najwyższego wieżowca, skoro odległości między nimi i tak są wystarczające na lądowanie na niższym). W każdym razie po argumentacji żołnierza("Teraz jesteś żołnierzem!" - o jasny [email protected]#$, z tego patosu i amerykańskości o mało nie zemdlałem) nasz bohater zaczyna biec przez miasto, w którym ciągle trwa rozpierducha(i właściwie nie widać kto, z kim i gdzie walczy, pewnie dlatego, aby ukryć wszystkie niedociągnięcia fabularne). Swoją drogą, nigdzie ani widu policji, czy Gwardii Narodowej. W każdym razie zaczyna kolesia gonić przywódca Deceptikonów, który nie może go potraktować strzałem w głowę, żeby było po sprawie, lub zrobić cokolwiek innego jak przystało na superzaawansowanego robota... musi go ścigać(i nie może dogonić!), aby wydłużyć film i dodać jeszcze więcej efektów, w celu oszołomienia widza. Oczywiście później, już na dachu feralnego budynku(dzięki któremu mogliśmy zobaczyć kilkadziesiąt minut wspaniałej rozwałki więcej) śmigłowiec nie może podlecieć bliżej, bo wtedy zapewne nie dostałby rakietą, a dalej idąc, koleś z sześcianem nie spadłby(bo Megatron nie mógł zwyczajnie go "wyparować", tylko musiał zniszczyć tak dach, aby koleś spadł), a koniec końców nie włożyłby Megatronowi Sześcianu w klatę.
Uważam, że scenariusz mógłby być taki, żeby wydarzenia poprzedzające śmierć Megatrona były logiczne i sensowne. Ale woleli tak. No cóż.

21.06.2009
04:23
[103]

Pinokio21 [ Pretorianin ]

KURWA.... to jest FILM SF !!!! Zrobiony po to aby dostarczyc rozrywke i mase wrazen wizualno-dzwiekowych. Nie ma tu filozofii. Nie musi byc i super hiper logiki. Ma byc glosno, ladnie, efektownie i rozpierduchowo. Tyle.
I mam nadzieje ze w dwojce na ktora w srode sie udaje do kina bedzie jeszcze glosniej. ladniej, efektowniej i bardziej rozpierduchowo. I nieczego wiecej nie oczekuje - mam dostac 2,5h soczystej akcji plus duzo efektow specjalnych - nic wiecej. Po seansie nie bede rozprawial o tym ze w 45 minucie spodnie glownego bohatera byly zalozone na lewo tylko o tym ze "Optimus Prime wygladal zajebiscie". To jest taki film i takiego podejscie wszytskim zycze.... bedzie mniej bezsensownych, zle oceniajacyhc "recenzji", ktre szukaja glebi i logiki w filmie ktory z zalozenia nie musi tych elementow posiadac.

Wspolczuje wszytkim ktorzy na sile szukaja czegos wiecej i polecam ormianskie kino moralnego niepokoju. Uwzam rowniez ze ludzie ktorzy potrafia rozlozych na czynniki pierwsze film ktory juz z zalozenia jest glupi i nielogiczny maja po prostu za duzo wolnego czasu. :)



21.06.2009
07:04
[104]

obrydzien [ Konsul ]

Pinokio1 - obejrzyj jeszcze Pałer Rendzers i idz spać.

21.06.2009
07:19
[105]

PC-Maniac [ Konsul ]

Pinokio21 ma 100% racji. Transformersy to typowe kino rozrywkowe mające dostarczyć typowej rozrywki a nie godzin przemyśleń nad głębią fabuły. Ot film który obejrzysz, przez 15 min powspominasz świetne efekty i zapomnisz o co tam chodziło ale będziesz gadał że fajny (bo jest fajny). Jak szukacie jakiejś fabuły i czegoś więcej niż efektów to większość filmów z Hollywood i innych gówien się nie załapie (są wyjątki jak np. Gladiator,Wróg u Bram i parę innych). Chcesz fabuły idź na Off Kamera albo szukaj filmów nie komercyjnych bo wszystkie są takie same (1 koleś przeciw wszystkim (w tle zawsze jakaś zemsta i love) a i tak zawsze główny bohater wygra i świat będzie piękny). Poza tym każdy ma swój gust i może oglądać co chce (jeden uważa że Transformers to gówno innemu się cholernie podoba)......

21.06.2009
07:46
[106]

Belert [ Legend ]

to kolejny film z nietrzymajaca sie kupy fabułą i przeładowany efektami specjalnymi.Mnie smieszyl i zastanawialem sie czemu go ogladam .Ale .... sa pewnie ludzie ktorym sie podobal.
Jak chcesz zobaczyc film ktorego fabula zupelnie sie kupy nie trzyma to zobacz "alone in the Dark" Uwe Bolla.
Interesujacy horror ale.... po ogladnieciu orientujesz sie ze nic tam sie kupy nie trzymało a scenariusz to zlpek wzajemnie zaprzeczajacych sobie wątków.

21.06.2009
09:03
[107]

CzykiRapMen [ Blade Master ]

Im więcej mi lat przybywa tym ciężej mi się ogląda tego typu produkcje, niestety. Nikt po Transformersach nie spodziewa się głębokiej fabuły skłaniającej do refleksji, ale trochę logiki w danych sytuacjach/dialogach na pewno by nie zaszkodziło.

21.06.2009
09:37
smile
[108]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Tak, Alien jest baaaaardzo logiczny.

-robot. który ignoruje rozkazy
-wspomniana magiczna przemiana małego obcego w dużego obcego [cóż, pewnie znalazł jakąś roślinkę doniczkową]
-wszechobecne ciemności na statku [w 2122 nie ma żarówek?]
-oczywiście przy grasującym na statku super mordercy rozsądnym wyjściem jest rozdzielenie się na mniejsze grupki, zeby można było nas łatwiej powyżynać.
-czepiając się dalej aliena. Stwór bez oczu. Jak on poluje? Pewnie wyczuwa strach i emocje osób. No dobra, to w jaki sposób tak szybko popierdala po wentylacji. Maca droge przed sobą?
-i jak on chodzi po suficie? Przecież patrząc na postac obcego nie ma on żadnych przylepców na dłoniach. Nie wbija tez pazurów w metal.

jechać dalej?

21.06.2009
10:16
[109]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

A i jeśli chcesz naprawdę niespójny i nielogiczny film, to polecam Babylon A.D. inne filmy to przy nim pikuś.

21.06.2009
10:32
[110]

grubach [ .:zDolny Śląsk:. ]

Przyjemnie mi się Transformersów oglądało i dwójkę także obejrzę.

21.06.2009
10:59
[111]

Darkowski93m [ Konsul ]

Vegetan------------->Ciekawi mnie tylko jedno. Czy o każdym filmie który ci się nie podobał tworzysz wątek ? Uszanuj zdanie innych i tyle. Ja na przykład mam głęboko w dupie to co wypisujesz na tym forum. Na Transformers 2 pojadę i tak, ale tylko po to by zobaczyć dobre kino akcji. I weź daj sobie wreszcie spokój z tą nielogicznością. Bo jest masa dużo głupszych filmów.

21.06.2009
11:12
[112]

claudespeed18 [ Legend ]

dziiiiwak ;p

w Transformersach jest świetna akcja i efekty, dużo przegiec oraz prostoty ale mowie jeszcze raz - efekciarstwo!!! :D

na dwójke juz zarezerwowałem miejsca w kinie na czwartek :D

21.06.2009
11:37
[113]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Vegetan --Chcesz dobre efekty to oglądnij sobie "Ciekawy Przypadek Benjamina Buttona".

A co to Transformers to ja już swoje zdanie powiedziałem i nie zmiennie.

21.06.2009
11:51
smile
[114]

zombie czu-czu [ Ja ]

A kto z was nieogladal kieedys tych badziewow przyznac sie ;]
na jedynce bylem bo z malym kuzynem ale na 2 zdecydowanie nie poniewaz czego sie tam mozna spodziewac ?,tylko sobrych efektow...
EDIT:a no tak Megan Fox jeszcze :)

21.06.2009
12:48
[115]

Vegetan [ Bździągw ]

Skoro ten film jest tylko dla efektów i wybuchów, to po co w ogóle robić fabułę? Nie lepiej dwugodzinny pokaz możliwości komputerów?

Można zrobić film science-fiction, który mimo wszystko będzie miał dobrze zbudowaną fabułę. Jeżeli ktoś uważa, że film może być całkowicie nielogiczny, to już jego sprawa.

Pamiętajmy, że Obcy był robiony chyba z 30 lat temu. Inaczej się filmy robiło. Teraz raczej bym oczekiwał czegoś dojrzalszego od nowoczesnych produkcji; z resztą trendem jest urzeczywistnianie dawnych produkcji (wspomniany już, chociaż też nasycony nielogicznościami, Mroczny Rycerz. Nie chodzi mi o sam film, tylko o tendencję).
Jeżeli od 30 lat ludzi kręcę filmy o niemal takiej samej fabule, ale innym tle i bohaterach, no to nie pozostaje mi nic innego jak współczuć.


NewGravedigger -> Niemal każdy z Twoich zarzutów można wytłumaczyć w mniej naciągany sposób niż błędy z transformersów.
-Może ten robot był tak zaprogramowany, że określonych rozkazów nie wykonywał.
-Tutaj nie wiadomo jak się przemienił, może nażarł się karaluchów czy coś. A może jest jak owady i z larwy w kokonie przemienił się w wielkiego.
-Ciemności rzeczywiście naciągane
-Jak się rozdzielą to prawdopodobniejsze, że na potwora natrafią i go rozwalą, poza tym jakby zaatakował całą grupę, to rozwali ich od razu, a mniejsze grupki mają jakieś tam małe szanse na to, że się ukryją i przeżyją. Ale rzeczywiście, to było nie po żołniersku.
-Może oczy miał, ale ukryte pod skórą? Albo czerpał informacje o otoczeniu w inny sposób, przez ciepło, zapach, zmiany w ciśnieniu, słuch.
-Patrząc na gekona też nie ma on przylepców na kończynach, a mimo to potrafi chodzić po ścianach. Pająki też.

Poza tym nie czepiajmy się głównych fantastycznych bohaterów, bo tyleż samo można powiedzieć o wielkich mechach. Skupmy się na tle fabularnym.



Darkowski93m -> Skoro tak bardzo Cię ciekawi, czy o każdym filmie który mi się nie podobał tworzę wątek, to czemu nie skorzystasz z wyszukiwarki i archiwum, by to sprawdzić? Nie, nie zakładam wątków na temat każdego filmu, który mi się nie spodobał, jednak w tym wypadku sprawa ma się inaczej. Nasłuchałem się ochów i achów o crapie, który gdyby wyciąć efekty specjalne, nie miał by nic do zaoferowania. Poczucie smaku w kwestii filmów u niektórych jest więc dla mnie niezrozumiałe.

Uszanuj zdanie innych i tyle.

Uszanuj moje zdanie, które wyrażam w tym wątku i tyle.


Ja na przykład mam głęboko w dupie to co wypisujesz na tym forum.

No to po co się dopisujesz do mojego wątku? Ja jak coś olewam i mam gdzieś, to się nie dopisuję do wątku, który o tym traktuje.


I weź daj sobie wreszcie spokój z tą nielogicznością. Bo jest masa dużo głupszych filmów.

Argumentacja, że coś jest i tak głupsze od przedmiotu dyskusji jest na prawdę popisem zdolności retorycznych.
Zamiast dążyć do tego, by coś było lepsze, lepiej powiedzieć, że nie jest złe, bo i tak są gorsze rzeczy...

21.06.2009
12:55
[116]

adrem [ Joker ]

Nasłuchałem się ochów i achów o crapie, który gdyby wyciąć efekty specjalne, nie miał by nic do zaoferowania.

Ty chyba po prostu nie rozumiesz, że w Transformers to fabuła jest dodatkiem do efektów, a nie odwrotnie jak to zazwyczaj bywa.

21.06.2009
12:57
[117]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

w kwestii aliena, z tego co mi wiadomo zwiększona siła przyciągania na ziemi o 10% spowodowała by, że musielibyśmy wyglądać jak sterydoway paker, by "normalnie" funkcjonować, cholera wie, na jakiej planecie wychowywał się Alien, może przyciąganie było kilka krotnie większe, a on sam musiał by być lżejszy i zajebiaszczo silny by jako tako biegać, może dla niego poruszanie się po statku kosmicznym to jak dla nas spacer po księżycu ;)

21.06.2009
13:01
[118]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

gekony mają przylepce:P Tak samo pająki maja system chodzenia adekwatny do ich wielkości i wagi.


21.06.2009
13:35
[119]

Vegetan [ Bździągw ]



To specjalnie zbudowane kończyny, przylepcami bym tego nie nazwał. To gekonowaty zaczepiec.


Piszecie, że fabuła jest tylko dodatkiem do efektów (coś a la Crisis). Czyż filmu nie powinno się oceniać całościowo? Poza tym nie tylko fabułę i efekty wymieniłem, muzyka, reżyseria również nie stały na najwyższym poziomie.

21.06.2009
13:42
[120]

wysiak [ Legend ]

Problem tylko w tym, ze ty ani efektow nie widziales, ani dzwieku nie slyszales..

21.06.2009
13:45
[121]

KOrMIr [ Legionista ]

film spoko ale do teraz żałuje zakupu gry

21.06.2009
13:48
smile
[122]

k42a. [ Freddie Mercury ]

Lekko odjeżdżając od tematu dziś oglądałem KINOmaniaka i Pietras oceniał nowych Transformerów. Tak wychwalał efekty a na końcu wystawił im

spoiler start
4,5 / 10
spoiler stop

21.06.2009
14:08
[123]

*_*Cypriani [ White Trash ]

Czyż filmu nie powinno się oceniać całościowo?

Nie... Film powinno się oceniać przez pryzmat jego gatunku. To tak, jakbym "Skazanym Na Shawshank" zarzucał brak efektów specjalnych lub za mało wartkiej akcji...

Pomiędzy kinem "ambitnym" a "rozrywkowym" jest zarysowana granica. Transfomersy leżą daaaaleeeekooo po jej drugiej stronie i spełniają jej założenia w 200%

21.06.2009
14:08
smile
[124]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Vegatan:

Transformers na IMDB 7.4
Dark Knight na IMDB 8.9

A IMDB jest naprawde bardzo krytyczne - oczywiscie nie oznacza to, ze film musi sie kazdemu podobac, w mysl zasady "jedzcie gowno, miliony much nie moga sie mylic". Po prostu nie jest to twoj klimat, rada jest prosta - nie ogladaj blockbusterow bo narazisz sie na krytyke taka jak tutaj, wyrazajac te swoje opinie. Wiekszosc zdaje sobie sprawe z faktu, ze tego typu filmy robione sa po to by bawic a nie przedstawiac dylematy moralne czy egzystencjonalne i kipiec realizmem, owszem maja kipiec ale efekciarskiem. I temu zadaniu sprostuja az nadto.

Gdybym chcial ciagnac dalej te polemike zapytal bym cie jakie filmy wedlug ciebie sa godne uwagi skoro Transformers nazywasz crapem, bo chyba znamy inne pojecie tego slowa. Ale uwazam ze nie warto bo jak juz wspominalem "nie czujesz klimatu".

Rezyseria nie stala na najwyzszym poziomie - :DDDDDDDDDDDDDD
^^ To jest dobre, naprawde :)

k42a a czego sie spodziewales? Krytycy filmowi musza zjechac megaprodukcje a wychwalac jakies niszowe gowna, taka moda :)

21.06.2009
14:35
[125]

Darkowski93m [ Konsul ]

Zamiast dążyć do tego, by coś było lepsze, lepiej powiedzieć, że nie jest złe, bo i tak są gorsze rzeczy...

Ja tylko stwierdziłem że są głupsze filmy. A tak na marginesie to jak mogę dążyć do tego by Transformersy były lepsze ?
Uszanuj moje zdanie, które wyrażam w tym wątku i tyle.
Szanuje twoje zdanie, aczkolwiek w ogóle się z nim nie zgadzam.
No to po co się dopisujesz do mojego wątku? Ja jak coś olewam i mam gdzieś, to się nie dopisuję do wątku, który o tym traktuje.

Bo widzisz nie tylko ty się w tym wątku wypowiadasz. Z chęcią czytam inne opinie.
Pozdro :)

21.06.2009
16:19
[126]

HUtH [ Generaďż˝ ]

yazz_aka_maish - O tak sugerować się ocenami wystawianymi przez użytkowników jest naprawdę mądrze. Niech rządzi motłoch. To samo się dzieje na filmwebie.


Darkowski: Możesz dążyć do tego przez krytykę Tranformersów i pokazania lepszych filmów, zamiast podejścia "skoro sa gorsze rzeczy, to ten film jest dobry". Bo z takim podejściem nie byłby postępu i nie powstałoby żadne arcydzieło.


Ludzie, Vegetanowi nie chodzi o to aby w tym filmie bohater miał dylematy moralne i wątpliwości egzyntencjalne albo żeby film epatował jakąś niesamowitą symboliką. Chodzi o to, żeby akcja była spójna logicznie. Tylko(i aż) akcja! Logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy! Już nieważne czy gruby elo Murzyn(ku uciesze czarnoskórych) shakuje w 5 minut jakieś supertajne bazy danych, agent jest totalnym przygłupem(to akurat konwencja "głupi tajniacy" czy "konserwatywny policjant zawsze z pączkiem") i czy brak żadnej reakcji na utratę łączności wojskowej i brak jakichkolwiek sił porządkowych i obronnych w dużym mieście. Najbardziej durne sceny, które bez żadnych efektów byłyby całkowitym bełkotem są pod koniec filmu i to naprawdę razi w oczy, a przede wszystkim w rozum.

Jak zwykle zgadzam się z oceną z Kinomaniaka. I nie mówcie, że krytyka musi promować jakieś niezależne produkcje. Krytyka daje lepsze oceny takim produkcjom, ponieważ zwykle są lepsze od holywoodskich blockbusterów.

Ogólnie cała ta dyskusja, czy też problem tyczy się postrzegania filmów. Są ludzie, którzy mają sprecyzowany próg wrażliwości na licencje poetycką i dopuszczają w pewnym stopniu niekoniecznie do końca właściwe prowadzenie akcji przez autorów(które jednak służy fabule, w sposób nie przekraczający granicy zdroworozsądkowego podejścia), a są też tacy, którzy wchodzą do kina z przeświadczeniem "no to teraz wyłączamy mózg, uwsteczniamy się i cieszymy się z otwartą szeroko koparą ze wszystkim zarąbistych efektów i animacji". Tylko, że według mnie takie podejście jest dziwnie niepoprawne, krzywdzące samego siebie. To jest wyrażanie przyzwolenia na gwałcenie się przez głupotę filmu. Mógłbym iść dalej tak jak Palikot w sejmie na temat pewnej posłanki, ale to jest przesada, jednak dająca do myślenia.

21.06.2009
18:15
smile
[127]

Darkowski93m [ Konsul ]

Bo z takim podejściem nie byłby postępu i nie powstałoby żadne arcydzieło.
Trochę zboczę z tematu ale wierz mi, prawdziwe arcydzieła jak to ująłeś nie powstają pod presją wywieraną na filmowców przez krytykę widza. To są pomysły, genialne pomysły, które rodzą się w głowach genialnych twórców. To nie przez widzów (no może odrobinę przez krytyków) powstają filmy które zapisują się w historii kina. Ot taka mała dygresja ;)

21.06.2009
18:27
[128]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Reżyser Michael Bay, producent wykonawczy Steven Spielberg ty mówisz że Transformers jest crapem. Znasz w ogóle te nazwiska czy widzisz je pierwszy raz. A może nie zwracasz uwagi na napisy końcowe. A po drugie chyba nigdy nie oglądałeś żadnego filmu Michael`a Bay`a.

A po trzecie wiesz jak trudny do wyreżyserowania jest taki film gdzie połowa planu zajmują roboty.

kłosiu -->Powiem ci tak, każdy film Bay`a odnosi kasowy sukces, ponieważ umie tworzyć dobre kino akcji. A Spielberg dał kasę na ten film, ponieważ Transformers zostali zrobieni przez wytwórnia Dreamwaroks , a jak wiadomo ta wytwórnia należny do S. Spielberg`a. Ale nie patrząc na to, to niektórzy idą na film na samo nazwisko producenta czy reżyseria, bo wiedza czego mogą się spodziewać

21.06.2009
18:29
[129]

Kłosiu [ Senator ]

Darkowski93m --> 100% racji.
Vegetan --> Trasformersi sa na 100% slabym filmem, ale polowe twoich zarzutow jestem w stanie wysmiac nie ogladajac nawet filmu, po prostu sa bez sensu.

siurekm --> Nazwisko rezysera w ogole nie gwarantuje sukcesu, a nawet Spielberg, ktory nie wykonal praktycznie nic ambitnego, jest tu tylko producentem bez wplywu (albo z niewielkim) na film. Zaden plus dla filmu.

21.06.2009
18:53
[130]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Darkowski93m - Wiesz, może nie bezpośrednio ludzie decydują o filmie, ale filmowcy jednak chcą trafić do gustów widzów, a jeśli oni podchodzą tak "olewacko" do jakości fabuły, to też takie filmy są. Ale faktycznie, mój argument jest naciągany :P

Siurekm - te nazwiska są właśnie po to, aby przyciągnąć widzów, widzi człowiek, że z produkcją filmu związany jest Spielberg, nooo to znaczy, że film jest dobry. Jasne.
Poza tym to nie reżyser ma bronić filmu, ale sam film.

21.06.2009
19:46
[131]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> Ok, na moim małym telewizorku nie widziałem efektów, a przez cały wątek ubolewam wyłącznie nad tym, że efekty były daremne (czego wcale nie powiedziałem, orzekłem jedynie, że nie były zatrważające), bo tylko one się dla mnie liczą.

A dźwięku nie słyszałem. Tak, bo jakbym oglądał w kinie, to na pewno nie przeszkadzało by mi to, że głośna gadka Transformerów nie jest słyszana z dwóch metrów; również sceny, w których muzyka nie bardzo mi leżała, gdybym tę samą muzykę usłyszał w kinie, na pewno trafiły by u mnie do kanonu najlepiej zmontowanych scen.

Gratuluję logiki wywodu.



Cypriani - zdaje mi się, że od złej strony oceniasz film. Mówisz, że można zarzucić "Skazanym na Shawshank" brak efektów specjalnych. Otóż nie, jeżeli film ich nie ma, to nie ma sensu zarzucanie mu ich braku. Jeżeli ma natomiast, to jest to już element tego filmu, a wtedy można się do niego przyczepić. I odbierać film całościowo.
Chociaż w tym wypadku masz rację, nie powinno się narzekać na logikę transformersów, bo jej w ogóle nie było.


yazz_aka_maish - Gdy ktoś dopuszcza się takich rażących błędów i tworzy film, w którym w sumie widać sam chaos i nie wiadomo kto z kim walczy, do tego muzyka jest średnio dobrana, to gdzie tutaj dobra reżyseria? Co najwyżej powyżej przeciętna.



Darkowski93m - ja tam potrafię przeczytać wątek i nie wpisywać do niego durnowatoctw, jeżeli nie mam nic mądrego do powiedzenia.

Nie zapominajmy, że twórcy filmów tworzą przede wszystkim w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku. Więc wypowiedź HUtHa jest naciągana, ale nie aż tak bardzo.


siurekm -> Widzę je pierwszy raz i urodziłem się wczoraj. Do tego w filmie interesują mnie wyłącznie napisy końcowe, reszta filmu może być jaka sobie chce. Ważne, żeby napisy końcowe mnie zainteresowały.

Tak naprawdę, to oglądam film dla filmu, a nie dla nazwiska reżysera. W sumie to poza paroma wyjątkami, nigdy mnie nie interesuje, czyj jest film, który chcę obejrzeć (wyjątkiem jest między innymi Tarantino). Owszem, nazwiska służą przyciągnięciu widowni przed ekrany, ale na mnie to zwyczajnie w 90% wypadków nie działa.


Kłosiu - dawaj, czekam. Ha ha.



Podam Wam inny przykład filmu Michaela Baya, który też w znacznej części opierał się na efektach specjalnych - Armageddon. Mimo tego, że w pewnych miejscach można było znaleźć nieścisłości (oderwanie z wytrzymałego kostiumu kosmonauty naszywki (naszywki? To kostiumy są szyte?) nie spowodowało natychmiastowej dekompresji, ba, jeszcze dało czas na kilkunastosekundową gadkę), mimo, że było sztampowe kreowanie mitu śmierci heroicznej amerykańskiego bohatera, to film BYŁ SPÓJNY LOGICZNIE. Nie był aż tak spłycony. I co, nie da się?


Tak się zastanawiam, że większość z Was ludzie próbuje uchodzić za wyrafinowanych i wielce inteligentnych, a bronicie filmu o bezsensownej fabule "bo miał fajne efekty i głośne bum bum".

Od razu odeprę atak co poniektórych. To nie jest wyraz arogancji z mojej strony, jedynie pewien ogólny wniosek, który mi się nasunął czytając niektóre wypowiedzi. Sam postrzegam siebie jako głupca, ale mimo wszystko staram się myśleć logicznie. Może to jest świadectwem mojej głupoty...

21.06.2009
19:55
smile
[132]

Caine [ Książę Amberu ]

najlepszy transformers to Transformers: Salvation?

21.06.2009
19:55
smile
[133]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Vegetan ---> A może my lubimy takie film jak ten. Nie powiem Tarantino tez uwielbiam ale lubię od czasu do czasu pooglądać sobie dobre kino rozrywkowe i oderwać się od szarej rzeczywistości.

Bilety na 24 czerwca już zamówione

21.06.2009
20:00
smile
[134]

Cobrasss [ Konsul ]

co ludzie widza w "Tranfsformersach"?

Klasykę :D, Nigdy nie zaponę Transformersa o nazwie Mirage.

21.06.2009
20:01
[135]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Krytykujesz film akcji, oparty na komiksie, opowiadajacy o walczacych ze soba wielkich robotach. To z zalozenia nie ma sensu, to jest czyste fiction, tego przeciez nawet nie mozna nazwac science fiction... To tyle odnosnie krytykowania fabuly. Dalej - jest to film, ktorego jedyne zadanie to odstresowanie i zapewnienie widzowi bezmyslnej rozrywki, opartej w 90% na efektach specjalnych, grafice komputerowej, wybuchach - czyms czego NIE DOSWIADCZASZ, ogladajac film w marnej jakosci dvd na marnej jakosci telewizorze, i sluchajac dzwiekow na marnej jakosci glosniczkach (tak zakladam, ze to jakis budzetowy zestaw 5.1). Slowem obejrzales sobie najmniej istotne 10% filmu, i wypowiadasz sie glosem krytyka - smiechu warte.

"Tak się zastanawiam, że większość z Was ludzie próbuje uchodzić za wyrafinowanych i wielce inteligentnych, a bronicie filmu o bezsensownej fabule "bo miał fajne efekty i głośne bum bum". "

BO TAKIE BYLO ZALOZENIE. Jesli jest dobrze zrealizowane, jesli efekty byly rzeczywiscie fajne, bum bum glosne, a calosc rozrywkowa, to wszystko jest w porzadku.
A twoje zachowanie przypomina krytykowanie 'Nagiej Broni 3 1/3' za to, ze bylo glupio i smiesznie, podczas gdy ty spodziewales sie historycznego dramatu psychologiczego - skandal!
I jakos nie dociera do ciebie, ze tak wlasnie mialo byc, z zalozenia i od samego poczatku. A ze ty sobie cos innego ubzdurales, to tylko twoj problem, nie filmu.

21.06.2009
20:08
[136]

Darkowski93m [ Konsul ]

Nie zapominajmy, że twórcy filmów tworzą przede wszystkim w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku
Tak powstaje 95 % filmów (niestety Transformers też do tej grupy się zalicza). Ale te 5% (albo i mniej) to filmy które możemy nazwać arcydziełami.Nie są tworzone tylko dlatego że taka jest potrzeba, że tego chce widz. Gwiezdne Wojny, Forest Gump, Pluton i wiele innych to filmy które powstały z jakiegoś świetnego pomysłu i dlatego je stworzono. Nie dlatego że akurat to chcieli w tym momencie zobaczyć ludzie.

Tarantino ?----------->Napiszę jedno, Kill Bill. Mało jest tak idiotycznych filmów. Fabuła prosta jak budowa cepa i w ogóle cały film bezsensu. Logiczny ? Błagam ...

wysiak----------->Lepiej bym tego nie ujął :)

21.06.2009
20:22
[137]

Selman [ Wings for Marie ]

Byłem w kinie i film skopał mi dupę, na prawdę kawał dobrej akcji i efekciarstwa. Ale po to się idzie na transformersów ;)

21.06.2009
20:25
[138]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> LG HT 902 TB to na prawdę aż tak daremny sprzęt, że uważasz, że jest marnej jakości?

Ty dalej nie potrafisz pojąć, że to, że film opowiada o fikcyjnych wielkich robotach nie znaczy, że może mieć powaloną fabułę, nie mającą żadnego sensu logicznego?


Nie wypowiadam się głosem krytyka, wypowiadam, co czułem, mądralo.

Naga broń z założenia ma być idiotyczna. Jak film jest nasycony efektami to też założenia ma być idiotyczny?


Czytałeś komiks Watchmen? Zupełnie fikcyjne postaci, superbohaterowie sprzed lat. Skoro to oni są przedmiotem opowieści, to od razu ma to znaczyć, że można bez żadnej logiki opowiadać o ich historii? A jednak idzie się postarać i zbudować genialną fabułę.


Potrafię oglądać kino odmóżdżające bez problemu, ale nie gdy jego poziom jest poniżej krytyki. Takich "Szybkich i wściekłych" obejrzałem, bo wiedziałem od początku, że jest to w sumie śmieszny film, w kinie z resztą z kumplami śmialiśmy się co chwilę, jak i połowa kina. I nikt mi nie prawił o genialności tego filmu. A o Transformersach słyszałem, jaki to nie jest zarąbisty film o świetnych efektach. Nie chwalono tylko efektów, a cały film.




Darkowski93m -> Na pewno obejrzawszy wyłącznie Kill Billa możesz wypowiadać się o całej twórczości Tarantino ;] Kill Bill to była budowana niczym komiks komedia. Obejrzyj Rezerwowe Psy, klasyk Pulp Fiction, Cztery Pokoje, True Romance (to akurat tylko na podstawie scenariusza Tarantino).

21.06.2009
20:29
[139]

wysiak [ Legend ]

Watchmen ma sie kompletnie NIJAK do Transformersow, i jesli ogladales T czekujac czegos pokroju Watchmenow, to nie ma sie co dziwic, ze sie zawiodles. To raz.
Dwa, bez znaczenia jest model telewizora, nie ma co tego porownywac do ekranu kinowego. A filmy typu Transformersow sa przeznaczone do kina, na malym ekranie zawsze traca duzo.

21.06.2009
20:33
[140]

Vegetan [ Bździągw ]

1. Nie rozumiesz. Chodzi mi o to, że budując historię na fantastycznych bohaterach, ich działania wcale nie musi być bezsensowne. Ka pe wu teraz, czy narysować?


2. Mhm, przed chwilą czepiałeś się jeszcze DVD i dźwięku. Gdybyś był mniej negatywny, dostrzegł byś, że nie krytykuję filmu tylko ze względu na efekty, a tego doczepiłeś się najbardziej. I DOBRZE, że oglądałem film na małym gówno wartym telewizorze LCD, bo efekty nie przesłoniły mi odbioru filmu. Zauważ, że czepiam się niespójności w fabule, a nie efektów (które jak powiedziałem już, były niezłe, ale nie zmiotły mnie - nawet jeżeli to przez to, że oglądałem na TV, to usuń wszelkie moje zarzuty dotyczące efektów i wciąż masz masę głupoty w filmie).

21.06.2009
20:35
[141]

beata94m [ Legionista ]

Vegeta (jak ta przyprawa :Phehe)--------->Mógłbyś mi streścić twoje posty bo po zobaczeniu pierwszego już mi się czytać odechciało.

21.06.2009
20:40
smile
[142]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

A o Transformersach słyszałem, jaki to nie jest zarąbisty film o świetnych efektach. Nie chwalono tylko efektów, a cały film.

Bo ten film to PRZEDE WSZYSTKIM EFEKTY, a w roli odmóżdżacza sprawdza się świetnie jako całość. W tym przypadku świetne efekty + wartka akcja + bonus sentymentalny (dla niektórych) + fajna dupa = fajny film.

21.06.2009
20:44
smile
[143]

pooh_5 [ Czyste Rączki ]

Rezerwowe Psy

21.06.2009
21:30
[144]

Darkowski93m [ Konsul ]

Vegetan---------->Kill Bill mnie "trochę" zniechęcił do innych filmów Tarantina. Aczkolwiek będzie trzeba zobaczyć jego inne filmy. Mam nadzieję, że tak jak piszesz lepsze.

21.06.2009
22:04
[145]

Vegetan [ Bździągw ]

Ja w sumie też zaczynałem od Kill Billa i na początku mi się nie podobał, nie wiedziałem kto to jest ten cały Tarantino, potem się zainteresowałem i pozwoliło mi to odpowiednio podejść do Kill Billa, do którego na serio po prostu nie można podchodzić.


Rezerwowe psy to genialna gangsterka z odrobiną czarnego humoru.

Pulp fiction jest nie do określenia w kilku słowach.

Cztery pokoje to film czwórki reżyserów, z czego końcówkę kręcił Tarantino i dla mnie jest to jedna z najlepszych końcówek jakie widziałem. Każdy reżyser miał swój pokój do wyreżyserowania, w sumie są to 4 różne historie, które łączy przede wszystkim sam hotel i postać boya hotelowego.


True romans to nietypowe romansidło z Tarantinowskim charakterem.


Jackie Brown jest nudne, oglądałem na siłę żeby obejrzeć, bo to film Tarantino. Taka historyjka o nielegalnych interesach z paroma dobrymi motywami.

Grindhousy to po prostu pastisz filmów z lat 70. i 80., można się pośmiać.

Było chyba jeszcze "Curled", którego nie widziałem i "My best friend's birthday", którego dostać nie potrafię.

No i czekam na Inglorious Basterds z niecierpliwością ;)

21.06.2009
22:49
[146]

Pajak_master [ Konsul ]

Wybierając się dziś na Transformersy byłem nastawiony JEDYNIE na rozrywkowe kino a w szczególności wartką akcję i wypasione efekty specjalne. I wiecie co? Wyszedłem z kina z przekonaniem że ta szmira to jeden z najgorszych filmów jaki widziałem od przynajmniej roku (mowie tu o premierach). (!!!)
Specjalnie wybrałem sie do IMAXA żeby zobaczyć cuda najnowszej techniki, a w trakcie filmu nie zauważyłem niczego co miałoby przyprawić mnie o opad szczeki. Żadnego momentu który będę pamiętał, dosłownie NIC. Mimo 12 000 watów nagłośnienia i 40 metrowego ekranu nudziło mi się cholernie i były momenty w których miałem ochotę po prostu zasnąć albo wyjść z sali. Do tego zdjęcia które przyprawiły mnie o ból głowy już po 15 minutach. Skąd oni wytrzasnęli takiego operatora?
Nie spodziewałem się wiele, ale to co zobaczyłem to żal do potęgi entej.

oczywiscie pisze tu o drugiej czesci filmu :P

22.06.2009
00:15
smile
[147]

wysiak [ Legend ]

A ja wlasnie wrocilem z kina, i jest swietnie - to samo, co w czesci 1, tylko wiecej i lepiej:) Efekty swietnie zrobione, mniej niz w jedynce machania kamera, tak ze lepiej widac co sie dzieje, lepsze, dluzsze walki, wiecej humoru, wiecej Fox biegajacej w podkoszulku. Troszke za duzo patosu i watek milosny wsadzony jakby na sile, ale generalnie to prawie dokladnie to, o co mi chodzilo.

22.06.2009
00:16
smile
[148]

Qverty™ [ ignavis sepmer feriae ]

Co ludzie widzą w Transformersach/ Zastanów się...fapuja przy Megan ot co...

22.06.2009
01:21
[149]

Vegetan [ Bździągw ]

Był ktoś może na T2 w kinie 3D? Bo zastanawiam się, czy, tym razem dla samych efektów, się nie wybrać.

22.06.2009
01:28
[150]

shadzahar [ Generaďż˝ ]

Ja rozumiem Vegetana. Większość tutaj piszę, że to miał być odmóżdżający film akcji z efektami specjalnymi i taki dostali. Z takim podejściem to wszystko was będzie cieszyć, nawet filmik z rozgrywek CS'a puszczony do kin - czysta akcja. Gdyby tylko jeszcze podrasować efektami specjalnymi i wrzucić trochę tekstu, żeby była jakaś fabuła.
Szczerze mówiąc nie wymagam od filmu akcji sensu. Takiego Cranka 1 i 2 obejrzałem z przyjemnością i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Ale akurat taka była koncepcja tego filmu, że wątek fabularny jest tylko po to, aby była rozpierducha.
Jednak kiedy film nie polega tylko na akcji, a ma mieć jakąś fabułę, to fajnie by było gdyby się kupy trzymała, bo to, że jest tam tylko po to, aby pokazać jak się nawalają efekty specjalne to każdy wie, tylko dlaczego jest ona naciągana na siłę i gwałci najmniejsze przejawy logiki...
Tutaj ten problem lepiej widać na przykładzie Terminatora4 niż Transformersów, którzy także nie są wolni od głupot, gdzie film po prostu nie ma sensu i wygląda jak zlepek niepowiązanych ze sobą scen...

22.06.2009
01:41
[151]

Speed_ [ Mąka ]

Vegetan--> małe sprostowanie co do grindhous'ów, Tarantino nakręcił Deathproof, Planet Terror to dzieło jego kolegi Rodrigueza.

22.06.2009
01:49
[152]

Vegetan [ Bździągw ]

Speed_ -> Nie musisz mi tego mówić ;] Rodriguez też niezłe filmy robi.

Grindhousy to ich wspólnie dzieło niejako, niby głównym reżyserem Deathproofa był Quentin, a PT Rodriguez, mimo to zauważ, że w napisach wymienieni są obaj, pomagali sobie ;)

22.06.2009
02:47
[153]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Ja w sumie też zaczynałem od Kill Billa i na początku mi się nie podobał, nie wiedziałem kto to jest ten cały Tarantino, potem się zainteresowałem i pozwoliło mi to odpowiednio podejść do Kill Billa, do którego na serio po prostu nie można podchodzić.


Gubisz sie oj gubisz i sam sobie przeczysz. Ale jest sedno - zle podszedles do Transformers i pretensje o to mozesz miecv jedynei do siebie :)))

shadzahar, litosci, Crank2 to jeszcze wieksza chala niz Transporter3...uwielbialem Stathama ale to co on ostatnio wyprawia...

22.06.2009
04:32
[154]

N|NJA [ Senator ]

Jako największy fan Transformerów po tej stronie Missisipi wypowiadam się arbitralnie i powtarzam jak mantrę:
Kto nie płakał podczas sceny śmierci Optimusa i nie zanucił choć raz "Juw gat de tacz" z finałowego starcia z Unicronem, ten nie miał dzieciństwa. Optimus jest postacią mesjańską, Chrystusem wśród maszyn i zginął za wszystkie błędy oraz awarie komputerów, mikrofalówek oraz zmywarek, które dzięki jego bohaterstwu dostąpiły odkupienia i z wysypisk trafiły do mechanicznego raju, gdzie prądu ni części zamiennych nigdy nie braknie. A przede wszystkim poświęcił się dla ludzkości, by nam wszystkim żyło się lepiej.


Młody Gniewny-> Rezerwowe psy to genialna gangsterka z odrobiną czarnego humoru.

Jakie psy?

Pulp fiction jest nie do określenia w kilku słowach.

Kilkuwątkowa historia gangsterska z pokręconą chronologią. Zmieściłem się w 6 słowach.

Akurat powoływanie się w tym temacie na Tarantino, który czerpie inspiracje (niektórzy powiedzą zaś, że po prostu rżnie po całości) z sieczek pokrewnych stylistycznie Transformerom, robiąc przy tym filmy proste i przyjemne, to raczej chybiony pomysł.



Szadazar-> Szczerze mówiąc nie wymagam od filmu akcji sensu. Takiego Cranka 1 i 2 obejrzałem z przyjemnością i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Ale akurat taka była koncepcja tego filmu, że wątek fabularny jest tylko po to, aby była rozpierducha.
Jednak kiedy film nie polega tylko na akcji, a ma mieć jakąś fabułę, to fajnie by było gdyby się kupy trzymała, bo to, że jest tam tylko po to, aby pokazać jak się nawalają efekty specjalne to każdy wie, tylko dlaczego jest ona naciągana na siłę i gwałci najmniejsze przejawy logiki...


Hypocrisy much? Do Cranka żadnych zastrzeżeń, bo koncepct była na rozpiździec i akcję, zaś Transformery, w których pomysł jest identyczny, są już be i w ogóle sie kupy nie trzymają, natomiast naspidowany Jason Statham który przeżył upadek z tysiąca metrów jest jak najbardziej w porządku :)

Ja rozumiem w pełni zarzut, że się kinowe Transformery kupy nie trzymają, bo jest to fakt niezaprzeczalny. Ale dorabianie sobie na boku ideologii o logice i spójnym scenariuszu w filmie, po którym mozna się spodziewać wszystkiego, tylko nie dobrze napisanej historii, zakrawa na skrajne upośledzenie. Trzysta tysięcy razy powtarzałem, że podobał mi sie Dzień Niepodległości i powtórzę to raz jeszcze. Bo nie porównuję go z Aliens ani z Odyseją Kosmiczną, nie doszukuję sie w nim chocby elementanego sensu i choć zainfekowanie statku kosmitów wirusem napisanym na zwykłym laptopie to totalny absurd, otrzymałem widowiskowe zrównanie z ziemią metropolii, głupawe dowcipy Willa Smitha i obowiązkowy łopot flag podczas przemowy Billa Pullmana. Tego oczekiwałem, to dostałem. Jak mam ochotę na coś w innych klimatach, to sobie Jarmuscha odpalę. Albo wrzucę do odtwarzacza Kurosawę. I jedno drugiemu nie przeszkadza, bo o dziwo, da się oglądać zarówno durne fajerwerki, jak i kino z tak zwanymi ambicjami i w obu wypadkach bawić się dobrze.

Najbardziej ubawiło mnie zdanie Z takim podejściem to wszystko was będzie cieszyć, nawet filmik z rozgrywek CS'a puszczony do kin - czysta akcja. Gdyby tylko jeszcze podrasować efektami specjalnymi i wrzucić trochę tekstu, żeby była jakaś fabuła.

Są tacy, którzy czerpią radochę z oglądania pojedynków w CSa, Kłeja czy z transmisji starć w Starcrafcie (a puszcza się takowe na ekranach kinowych).
Głupie? Być może. Ale ripleje z rozgrywek oglądają ludzie tym zjawiskiem zainteresowani, którzy wiedzą, co ich czeka. Istnieją niewielkie szanse, że na relację z turnieju Street Fightera trafi osoba przypadkowa, a jeśli tak już się jakimś cudem stanie, może sobie myśleć, co zechce, ale niech potem nie wchodzi na forum i nie wylewa swych żali, że brak w tym sensu, bo prawdziwi karatecy nie potrafią puścić hadokena z dupy na zawołanie a fabuła to jakiś zlepek nic nie znaczących pierdół. Bo jak chce ponakurwiać się ze znajomym, to w konsoli kręci się płyta ze Street Fighterem, a gdy odczuwam potrzebę obcowania z czymś nieco głębszym, w ruch idzie Planescape albo dajmy na to Sanitarium. Analogia do akapitu wyżej, dotyczącego filmów.


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - N|NJA
22.06.2009
05:49
[155]

shadzahar [ Generaďż˝ ]

"Hypocrisy much? Do Cranka żadnych zastrzeżeń, bo koncepct była na rozpiździec i akcję, zaś Transformery, w których pomysł jest identyczny, są już be i w ogóle sie kupy nie trzymają, natomiast naspidowany Jason Statham który przeżył upadek z tysiąca metrów jest jak najbardziej w porządku :)"
Właściwie to nie do końca. Nie chodzi mi o bzdury, że przeciwnicy nigdy nie trafiają w głównego bohatera, czy to, że przebicie płuca to dla niego draśnięcie czy nawet 'zanim zginiesz dam ci szanse na ucieczkę opowiadając historię życia/plan zniszczenia świata/anegdotę' czy 13latek hackujący komputery pentagonu, bo to to w każdym filmie występuje. Chociaż są i filmy, które nawet z tym przesadzają. Z tym, że gdzie w Cranku nie starano się na siłę wrzucać jakiegoś sensu, nie było kompletnie żadnego przedstawienia postaci miała być rozpierducha i była. Tak w Transformersach starano się jakąś barwę nadać bohaterom, czy wyjaśnić sam sens transformowania się w auta, co po 5ciu minutach i tak olano i wielkie roboty hasały sobie po mieście bez wyrzutów sumienia i transformowania się.

"Są tacy, którzy czerpią radochę z oglądania pojedynków w CSa, Kłeja czy z transmisji starć w Starcrafcie (a puszcza się takowe na ekranach kinowych).
Głupie? Być może. Ale ripleje z rozgrywek oglądają ludzie tym zjawiskiem zainteresowani, którzy wiedzą, co ich czeka."

O to to. Drugie zdanie właściwie, a konkretnie jego końcówka. Wiedzą co ich czeka, bo na takich pojedynkach nie ma możliwości wyjścia poza ramy gry. Mogą zdarzyć się ciekawe czy zaskakujące zagrania, a nawet głupie jednak wszystko będzie zawsze zgodne z zasadami panującymi w danej grze.
Przy Transformersach i ogólnie filmach wiadome jest tylko to co zobaczymy na trailerach. Czyli w wypadku naszego filmu, wiadome było, że będzie akcja, będą roboty i chłopak z dziewczyną. A cała reszta, czyli m.in. fabuła to była wielka tajemnica.
Teraz dając lepsze porównanie niż z meczami gier - ci, którzy twierdzą, że liczy się akcja i efekty specjalne mogliby oglądać przez 2h ten sam trailer w kinie i wyszli by zadowoleni.
Jednak film miał mieć w sobie coś więcej niż sam trailer przedstawiał i to zostało zrobione bezmyślnie, byleby tylko było - i takie podejście mnie osobiście boli. Bo równie dobrze można by było zrobić takiego Cranka z robotami i bym pretensji nie miał. Ale jeśli film już raczy nas jakimś sensowniejszym wątkiem, ale nie jest spójny w tym co przedstawia lub przepycha bzdury na siłę to mnie to odrzuca.

"Trzysta tysięcy razy powtarzałem, że podobał mi sie Dzień Niepodległości i powtórzę to raz jeszcze. Bo nie porównuję go z Aliens ani z Odyseją Kosmiczną, nie doszukuję sie w nim chocby elementanego sensu i choć zainfekowanie statku kosmitów wirusem napisanym na zwykłym laptopie to totalny absurd, otrzymałem widowiskowe zrównanie z ziemią metropolii, głupawe dowcipy Willa Smitha i obowiązkowy łopot flag podczas przemowy Billa Pullmana. Tego oczekiwałem, to dostałem. Jak mam ochotę na coś w innych klimatach, to sobie Jarmuscha odpalę. Albo wrzucę do odtwarzacza Kurosawę. I jedno drugiemu nie przeszkadza, bo o dziwo, da się oglądać zarówno durne fajerwerki, jak i kino z tak zwanymi ambicjami i w obu wypadkach bawić się dobrze."
No i bardzo dobrze, mi się też ten film podobał, bo był spójny w swojej głupocie i naiwności. Jak przedstawiono plan lotu statkiem kosmicznym do bazy obcych i zaaplikowania wirusa, tak też zrobiono. W Transformerowej wersji tego filmu po całym przedstawieniu planu poleciano by pewnie f16 przez 30minut przebijano się w kosmosie przez hordy odpornych na pociski pojazdów, które jakimś cudem by nie były by na nie odporne przed zaaplikowaniem wirusa, aby w tonie efektów specjalnych nie zainstalować wirusa tylko rozpieprzyć statek matkę bombą atomową co by spowodowało nie wyłączenie osłonek w mniejszych statkach, ale ich widowiskowe eksplozje. Czy przy scenie walki z myśliwcami obcych Will Smith by stracił oba skrzydła w samolocie(wcześniej oczywiście jego towarzysze by tracili także skrzydła i się rozbijali, aby pokazać, że to nie przelewki), stwierdził, że musi się katapultować bo nie ma w ogóle kontroli nad samolotem po czym robi widowiskowy slalom gigant, kilka beczek i dopiero po tym wystrzeliwuje spadochron w samolocie, aby przykryć nim pościg i akcja toczy się dalej jak w oryginale. Miłośnicy akcji i efektów specjalnych by uznali, że nie ma się czego czepiać, bo to miał być film o kosmitach z efektami specjalnymi.


Ogólnie, to albo ja jestem jakiś zdziadziały i mnie filmy zaczynają drażnić(co nie może być, bo Crank mi się podobał), albo po prostu kino akcji od czasów Matrixa cierpi na poważny problem przepłacania speców od efektów specjalnych i niepłacenia scenarzystom.

22.06.2009
12:05
[156]

Vegetan [ Bździągw ]

Rezerwowe psy, Panie Ninjo, w obiegowych sformułowaniach "Reservoir dogs" tak jest nazywane, chociaż poprawnie powinno się mówić "Wściekłe psy". Poza tym na początku tak przetłumaczono ten tytuł w Polsce. Fail.


Zmieściłeś się w 6 słowach, gratuluję. Szkoda, że nijak streściłeś takie dzieło.


Pokażcie mi takie niespójności w logice jakiegokolwiek filmu Tarantino, jak są w Transformersach? Nie ma. Bo nawet robiąc głupi film oparty na pomysłach z lat młodzieńczych, utrzymanego w konwencji bardziej komiksu niż filmu, można stworzyć coś logicznego.

Bo chyba różnicę w "Zabić kogoś, kto omal mnie nie zabił, wyrzynając przy tym zastępy jego popleczników", a "Uratować Ziemię przed złymi robotami, by ludzie mieli dalej czas egzystować i ostatecznie dojrzeć do pokojowego życia" chyba widzicie?

22.06.2009
12:10
smile
[157]

wysiak [ Legend ]

"Zmieściłeś się w 6 słowach, gratuluję. Szkoda, że nijak streściłeś takie dzieło."
Ale czego ci w tym streszczeniu brakuje?

BTW


0 plot holes.
A strona jest BARDZO krytyczna.

22.06.2009
12:10
smile
[158]

kurzew [ The Road Warrior ]

Po wczorajszym seansie moge powiedziec tylko jedno: marsz do kina!!!!

22.06.2009
12:26
smile
[159]

jagged_alliahdnbedffds [ Rock'n'Roll ]

Obejrzałem pierwszą część całkiem niedawno i muszę powiedzieć, że na pewno bardziej przypadła mi do gustu niż np. taki Eagle Eye czy Wanted, co nie znaczy, że wg mnie był to film dobry. Wszystko to są bajeczki dla chłopców, którzy wciąż marzą o latających dywanach i autkach zmieniających się w roboty. Trzeba jednak przyznać, że "Transformers" miało w sobie coś, co sprawiało, że siedziało się przed monitorem z przyjemnością, bez ziewania i patrzenia na zegarek (zrobiłem sobie chyba tylko jedną przerwę na obiad). Jednakże już dawno nie bawią mnie takie zabaweczki, więc IMO przywoływanie Tarantino (który, co by o nim nie mówić, potrafi zrobić świetny film) w wątku o Transformersach jest nie na miejscu - nie ten poziom.

Hehe, a fragment o tym, że kto nie płakał podczas sceny śmierci Optimusa i nie zanucił choć raz "Juw gat de tacz" z finałowego starcia z Unicronem, ten nie miał dzieciństwa wywołał u mnie dziwne emocje. Żeby płakać na Lion Kingu, to rozumiem, ale uronić łezkę obserwując, za przeproszeniem, śmierć jakiegoś, za przeproszeniem, Atariego czy innego Optimusa? To chyba już lekka przesada ;)

To tylko moje zdanie, więc nie obrzucajcie mnie częściami silników waszych ulubieńców, kochani fani!

22.06.2009
12:27
smile
[160]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

Co do czkawki: Zawsze mnie bawią takie wyliczanki zwłaszcza w odniesieniu do bajek czy innych filmów "z przymrużeniem oka".
C'mon! Transformers to film o wielkich robotach, transformujących się w pojazdy, które przybyły na ziemię w poszukiwaniu bardziej zaawansowanej wersji kostki rubika!!!
Ze swej strony powiem, że film sporo traci poza kinem (W tym przypadku "size does matter") ale i tak jest chyba najlepszą pozycją z kategorii "odmóżdżacz - łubudubu" jaką w ostatnich latach widziałem.

22.06.2009
12:28
[161]

shadzahar [ Generaďż˝ ]

"Bo chyba różnicę w "Zabić kogoś, kto omal mnie nie zabił, wyrzynając przy tym zastępy jego popleczników", a "Uratować Ziemię przed złymi robotami, by ludzie mieli dalej czas egzystować i ostatecznie dojrzeć do pokojowego życia" chyba widzicie?"
Szczerze mówiąc ja wielkiej nie widzę.

wysiak - Dla ciekawości sprawdziłem na tej stronie plot hole w T4. I najwyraźniej nie zajmuje się ona niespójnością w fabule, tylko wytykaniem błędów jak to, że w jednej scenie u gandalfa widać trampki, a u jacka sparrowa znaczek adidasa. Więc krytyczna bardzo nie jest, a raczej zajmuje się pierdołami. Krytyczne to jest rottentomatoes, ale tam z drugiej strony nie wytykają takich błędów.

22.06.2009
12:36
[162]

Devilyn [ Arise from the ashes! ]

Nie chce mi sie czytać tego całego wątku. Przy filmie się wynudziłem jak mops, bo w zasadzie wiadomo tylko że się oglądało jak Transformersy zabiją tch złych żeby uratować "miłych i dobrych ludzi" i jak rząd Stanów Zjednoczonych jest sprawiedliwi i miły i dba o pokój na świecie. Terminator 4 przy tym to była dla mnie filizoficzna epicka opowieść pełna alegorii i przenośni.

22.06.2009
13:58
smile
[163]

yazz_aka_maish [ Legend ]

wysiak, dokladnie :)

Tu dla porowniania Wsciekle Psy (32 bledy):


oraz Pulp Fiction: (61!)


Czesc jest z dupy wzieta, bo znaczek Adidasa na butach itp. to malo istotny detal ale niektore sa rzeczywiscie wpadkami.

Ale Vegetanowi nie przetlumaczysz, jak juz mowilem, "jego prawda jest jedyna i sluszna" :D

22.06.2009
15:05
[164]

N|NJA [ Senator ]

Młody gniewny-> Rezerwowe psy, Panie Ninjo, w obiegowych sformułowaniach "Reservoir dogs" tak jest nazywane, chociaż poprawnie powinno się mówić "Wściekłe psy". Poza tym na początku tak przetłumaczono ten tytuł w Polsce. Fail.

W Polsce niekiedy Dirty Dancing tłumaczone jest jako Wirujący seks, choć wszyscy znają tytuł oryginalny, zaś Terminator był pierwotnie zwany Elektronicznym Mordercą. I co w związku z tym, skoro w dystrybucji na rynku DVD, w TV czy w powszechnych dyskusjach Terminator jest ogólnie przyjętą nazwą?
"W obiegowych sformułowaniach" Reservoir Dogs to zawsze Wściekłe Psy (chyba że za obiegową opinię uznać stanowisko "ja i mój kolega mówimy inaczej"). Rezerwowe psy to tytuł BARDZO kiepskiej gry komputerowej.

Poza tym "Reservoir" w przypadku tego tytułu ma tyle wspólnego z "rezerwą" co "obcy" z "obcasami". Tarantino chodziło o połączenie konceptu "Straw Dogs" z czymś brzmiącym lekko z francuska, bo jego film był również hołdem dla francuskiej nowej fali. Sam mówił, ze pracując w wypożyczalni polecał klientom pewien francuski film, którego tytułu nie potrafił wymówić (była tam fraza "au revoir") więc po prostu wskazywał na "that reservoir movie", stąd tytuł, który nie znaczy nic konkretnego, jest to zbitek skojarzeń i inside joke wciśnięty dla jego kumpli z video rentala.


Zanim kogoś zafejlujesz, panie "Nie łyknąłem Kill Billa, dopóki ktoś mi nie powiedział, ze Tarantino trzeba lubić", radzę zapoznać się bliżej z tematem.


Zmieściłeś się w 6 słowach, gratuluję. Szkoda, że nijak streściłeś takie dzieło.

Streszczenie to nie recenzja. Gdybym miał napisać krótki synopsis do gazety telewizyjnej, brzmiałby właśnie w ten sposób. Podobnież Tron we krwi opisałbym w skrócie jako "Makbet po japońsku". Że nie oddaję w ten sposób kunsztu reżyserskiego ani kulturowych smaczków w azjatyckiej wersji starego dramatu? Przecież to jeno suchy skrót przedstawionych treści, a nie moja opinia o filmie.


Pokażcie mi takie niespójności w logice jakiegokolwiek filmu Tarantino, jak są w Transformersach? Nie ma. Bo nawet robiąc głupi film oparty na pomysłach z lat młodzieńczych, utrzymanego w konwencji bardziej komiksu niż filmu, można stworzyć coś logicznego.

Skoro przywołujemy już "Reservoir Dogs", jedno pytanie... Who shot Nice Guy Eddie?

W KAŻDYM filmie można znaleźć dziurę lub fragment, którego nie można wytłumaczyć w logiczny, wynikający z obrazu w sposób, trzeba polegać na własnych domysłach i dopisywać sobie wydarzenia, by wszystko trzymało się kupy, lub po prostu przyjąć, ze scriptwriter miał akurat w tym momencie niemoc twórczą i bawić się dalej. Szczgólnie jeśli mówimy o prostackim wakacyjnym hicie. Dla przykładu- Transformerom udało się to, co nie wyszło w najnowszym Terminatorze- człowiek, choć widzi dziury, wie, że to bajeczka o plastikowych zabawkach, gdzie wszelkie prawa zdowego rozsądku idą do kosza. T4 zaś w zamierzeniu miał być ciężki, klimatyczny i podążać za kanonem wyzaczonym w dwóch pierwszych częściach. Tymczasem właśnie przez swoje dziedzictwo ucierpiał. Owszem, "fajno szczelali" i nieźle się bawiłem w kinie, ale biorąc pod uwagę całą mitologię związaną z serią, wszelkie bzdury przyjąłem o wiele gorzej, niż pierdoły w bezmyślnych i nie mających żadnych ambicji Transformerach.

I dowiem sie wreszcie, skąd to powoływanie się na Tarantino w tym wątku? Skoro tak pogrywamy, to ja wyciągnę Bergmana i opierając się na jego twórczości wyrucham Quentina bez mydła. Albo pójdźmy dalej- zrównam z ziemią braci Lumiere, porównując efekty we "Wjeździe parowozu na stację" z widowiskowością Transformerów.



Szadazar-> W Cranku też nadawano postaci choć odrobinę głębi- ma dziewczynę, kocha ją, jest dobry w tym co robi. Nie da się zrobić fabuły bez, uwaga, uwaga, spoiler!- fabuły. Bohater, nieważne jak płaski i prostacki, zawsze ma dorobioną równie płaską historię. Bo widz musi coś wiedzieć o gościu, kórego widzi na ekranie przez 2 godziny, inaczej nie wysiedzi nawet 5 minut. W Crank zadano sobie trud medycznego wyjaśnienia, co podano bohaterowi, wciśnięto motyw wojny gangów i zdrady. No proszę, jakiż ten film na papierze skomplikowany, nie?
Oto cała głębia scenariusza Transformers- jest pierdoła, jest dupa, która mu się podoba, jest kostka dająca maszynom życie, są dobre i złe roboty. To wszystko. Nie więcej i nie mniej niż w owolnym letnim hiciorze kinowym. Są szczątki, zarys, pretekst do rozwałki i pokazania robotów zmieniających się w samochody. Nazwijcie mnie pedałem, ale gdy na ekranie pojawiła się czerwono-niebieska ciężarówka, zapomniałem, że obok niej wystepuje również Megan Fox.

Co do "wielkiej tajemnicy fabularnej" której nie widać w trejlerach.... que? Są roboty? Są. Są wybuchy? Są. Czego jeszcze oczekiwałeś? :)

Miłośnicy akcji i efektów specjalnych by uznali, że nie ma się czego czepiać, bo to miał być film o kosmitach z efektami specjalnymi.

Własnie odkryłeś wielką tajemnicę kina akcji. Transformers miało być filmem o robotach z efektami specjalnymi. Czy twórcy nie dotrzymali słowa?

albo po prostu kino akcji od czasów Matrixa cierpi na poważny problem przepłacania speców od efektów specjalnych i niepłacenia scenarzystom.

Kino akcji z rzadka płaci scenarzystom więcej niż pięc dolców i nie stało się to nagle, po Matrkisie, a było oczywistością od czasu pojawienia się samego gatunku. Filmy karate? Z całym szacunkiem dla mistrzów pokroju Bruce'a czy Jackiego- fabuła w ich filmach od zawsze stanowiła na prędce postawione tło z kartonu i dykty, a clou było widowiskowe napieprzanie się po ryjach. John Woo? "Ten jest zły, ten jest dobry a ten zdradzi w połowie filmu... gdzieś tam w tle jest jakaś dziewczyna"- to po raz kolejny tylko pretekst do baletu z pistoletami (nie muszę chyba przypominać, że Matrix tylko podrasował efekt Bullet Time'u wykorzystany u mistrza Woo?). Kino akcji było, jest i będzie prostacką rozrywką. Doszukiwanie się w nim logiki to absurd, chyba, że sam film aspiruje do czegoś z wyższej półki (przykro mi, T4, nie udało ci się).




Jagged-> Niewdzięczniku, Optimus umarł za moją i twoją egzystencję! Czy Mufasa kiedykolwiek uratował świat?

22.06.2009
15:11
[165]

Dessloch [ Legend ]

Rezerwowe psy to tytuł BARDZO kiepskiej gry komputerowej.


NIE ZNASZ SIE!!! :>
mi tam sie ta gra bardzo podobala :>

22.06.2009
15:23
[166]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Napisałem w poprzednich postach, co mnie irytuje w filmie, nie chce mi się powtarzać.

Jednak smutno mi, że twórcy mają ambicję zrobienia tylko efektownego kina akcji z tanim i pod koniec filmu dziwnie nieprzemyślanym scenariuszem. Dlaczego, no dlaczego nie może powstać poważny film o trasformersach, w którym tak jak piszesz NINJA, kwestie jak symboliczna śmierć Optimusa nie są sprowadzane tylko do ostatniej przemowy optimusa na końcu filmu. Dlaczego musi być wesoły Murzyn, głupi agent i niezniszczalny żołnierz? Skoro da się zrobić zarąbisty film akcji jak np "Gorączka" to dlaczego i Transformersy nie mogłyby takie być?

22.06.2009
15:34
smile
[167]

yazz_aka_maish [ Legend ]

HUtH bo Goraczka traktuje o gangsterach oraz ich probie ucieczki przed policja, natomiast Transformersi o ogromnych robotach z kosmosu w pogoni za przerosnieta kostka Rubika...czy Wy naprawde nie widzicie roznicy? Oba filmy skierowane sa do diametralnie roznych grup docelowych...to tak jakby porownac Alice in Chains do Czajkowksiego - da sie wybrac co lepsze? Oczywiscie, ze nie bo zdania beda podzielone w zaleznosci od preferencji danej jednostki...

Wracajac jeszcze do samego autora watku - najpierw serwuje nam tekst, ze film to CRAP, nastepnie twierdzi, ze rezyseria jest powyzej przecietnej ( co wedlug mnie znaczy przynajmniej - dobra - oczywiscie twierdzenie nastepuje juz po fakcie, gdy zauwazyl kim jest Michael Bay, analogicznie do Kill Billa Tarantino), zas efekty specjalne sa dobre, acz niepowalajace. To tak w telegraficznym skrocie, gdyz nie chce mi sie czytac watku po raz kolejny i lapac za slowka, lecz jest tego wiecej. Do czego zmierzam? Albo znamy inna definicje slowa crap, albo najwieksze niespojnosci i brak logiki przypisac mozna samemu Vegetanowi, a nie jego ofiarze przedstawionej w tym watku.

22.06.2009
15:39
[168]

Adrian Werner [ Pretorianin ]

@HUtH
Skoro da się zrobić zarąbisty film akcji jak np "Gorączka" to dlaczego i Transformersy nie mogłyby takie być?

Ermm..to są transformersy. Roboty które zmieniają się w samochody. Powtórzę to raz jeszcze: ROBOTY ZMIENIAJĄCE SIĘ W SAMOCHODY! To film na podstawie serii zabawek. No sorki, ale próba władowanie w coś takiego jakiejkolwiek prawdziwej głębi byłaby totalnym nieporozumieniem, które mogło by wywołać jedynie uśmiech politowania.
Ten film ma być efektowny i ładny. Nic poza tym.
A dlaczego ludzie lubią ten film?
Because it's awesome:

:D

22.06.2009
15:44
[169]

shadzahar [ Generaďż˝ ]

[164] Tak, masz rację Transformersy są cool, bo jest to film akcji i ma efekty specjalne i jest kolorowy i w ogóle, a ja się czepiam jakiejś tam koherencji w działaniach bohaterów i w scenariuszu, a to przecież nie Skazani na Shawshank, żeby bohaterowie kojarzyli coś co się działo 5minut wcześniej, a już na pewno nie reżyser i scenarzyści.
Przepraszam, że w ogóle myślałem o tym, aby film akcji był spójny w swoich postanowieniach. Przecież wiadome jest, że film akcji ma być przeładowany efektami specjalnymi dla ludzi z ADHD, którzy, gdy zobaczą kolorową ciężarówkę zapominają o tym co się działo 5sekund wcześniej.
Ech...
Ale tak szczerze, to mi się film nie podobał, bo tak. To chyba najlepsze wyjaśnienie.

22.06.2009
15:45
smile
[170]

yazz_aka_maish [ Legend ]

^^^^^


Come on, i got something cool to blow up back here, c'mon

Hahahaha :DD

EDIT: Ten post tyczyl sie wypowiedzi Adrian Werrner.

22.06.2009
16:26
[171]

HUtH [ Generaďż˝ ]

No tak a Władca Pierścieni jest o zniszczeniu tego najbardziej złego poprzez zniszczenie pierściena. I są orki i elfy i bardzo źli czarni jeźdźcy o twarzach ukrytych w mroku kapturów. A jednak akcja jest tam spójna i logiczna. NIEMOŻLIWE!

22.06.2009
16:32
[172]

wysiak [ Legend ]

WP jest mniej wiecej tak samo spojny logicznie, jak Transformersy..

22.06.2009
16:37
[173]

HUtH [ Generaďż˝ ]

hmmm i są w WP akcje zbudowane w tak nielogiczny sposób jak ostanie walki w mieście w T?

22.06.2009
16:39
[174]

wysiak [ Legend ]

To znaczy?

Co konkretnie jest nielogicznego w walce wielkich robotow z kosmosu w filmie o walczacych wielkich robotach z kosmosu?

Cos, co byloby bardziej nielogicznego niz wyslanie najpotezniejszej broni nieprzyjaciela, o ktora toczy sie cala wojna, prosto w serce jego krainy, pod opieka garstki bohaterow?

22.06.2009
16:41
smile
[175]

ganek [ Pyrlandia Reprezentant ]

Dzizus, zacznijcie jeszcze dyskutować czy bardziej logiczne jest rozwalenie całej armii przez jednego człowieka w Rambo II czy w Commando.

22.06.2009
17:38
[176]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - Pisałem już wcześniej. Chodzi o to:

"A teraz Transformers i błąd który nie dawał mi przyjemności z filmu aż do końca, bo uruchomił całą lawinę innych nieścisłości i wszystko stało się jakieś nijakie i pozbawione sensu: żołnierz podaje głównemu bohaterowi Sześcian i mówi, żeby bieg do jakiegoś budynku. Nie wiadomo dlaczego akurat do tego, jeśli chodzi o jakieś lądowanie śmigłowca, to i tak dookoła są same wieżowce(chociaż nie rozumiem dlaczego akurat śmigłowiec potrzebowałby najwyższego wieżowca, skoro odległości między nimi i tak są wystarczające na lądowanie na niższym). W każdym razie po argumentacji żołnierza("Teraz jesteś żołnierzem!" - o jasny [email protected]#$, z tego patosu i amerykańskości o mało nie zemdlałem) nasz bohater zaczyna biec przez miasto, w którym ciągle trwa rozpierducha(i właściwie nie widać kto, z kim i gdzie walczy, pewnie dlatego, aby ukryć wszystkie niedociągnięcia fabularne). Swoją drogą, nigdzie ani widu policji, czy Gwardii Narodowej. W każdym razie zaczyna kolesia gonić przywódca Deceptikonów, który nie może go potraktować strzałem w głowę, żeby było po sprawie, lub zrobić cokolwiek innego jak przystało na superzaawansowanego robota... musi go ścigać(i nie może dogonić!), aby wydłużyć film i dodać jeszcze więcej efektów, w celu oszołomienia widza. Oczywiście później, już na dachu feralnego budynku(dzięki któremu mogliśmy zobaczyć kilkadziesiąt minut wspaniałej rozwałki więcej) śmigłowiec nie może podlecieć bliżej, bo wtedy zapewne nie dostałby rakietą, a dalej idąc, koleś z sześcianem nie spadłby(bo Megatron nie mógł zwyczajnie go "wyparować", tylko musiał zniszczyć tak dach, aby koleś spadł), a koniec końców nie włożyłby Megatronowi Sześcianu w klatę.
Uważam, że scenariusz mógłby być taki, żeby wydarzenia poprzedzające śmierć Megatrona były logiczne i sensowne. Ale woleli tak. No cóż." - ostatnie zmieniłbym na sensownie i logicznie uzasadnione.

22.06.2009
17:50
[177]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Uważam, że scenariusz mógłby być taki, żeby wydarzenia poprzedzające śmierć Megatrona były logiczne i sensowne. Ale woleli tak. No cóż

Jasne, powinni go jakims sprytnym fortelem (ktory knuli niemalze od poczatku filmu, siedzac w piwnicy i studiujac schemat Megatrona, szukajac slabych punktow) odlaczyc od zasilania (najlepiej w Wielkim Kanionie - padajac nie uszkodzilby zadnego budynku ni samochodu!), glowny bohater wspial by sie dzielnie po przywodcy Deceptikonow do klatki piersiowej i wsunal w otwor wspomniana kostke, a potem skoczyl na bungiee ladujac tuz nad ziemia. Wystarczylby tylko szybki ciach finka by znalezc sie na trawce. Tyle, ze takie rozwiazanie zabraloby filmowi 80 minut rozwalki, a po raz kolejny do znudzenia powtarzam, ze fabula w takich filmach jest tlem do przedstawienia spektakularnych wybuchow, poscigow, strzelanicn, walk i tym podobnych...

Ciekaw jestem czy chlopaki ogladacie melodramaty, tam to moznaby ponarzekac na nude. Nie ogladacie? A to dlaczego? Ach, bo to nie dla was, nie ten klimat....coz, tak samo sprawa ma sie w tym przypadku. Skoro nie lubisz takich filmow - zostaw to, proste...

22.06.2009
17:51
smile
[178]

Darkowski93m [ Konsul ]

Patrzcie na co zeszła ta dyskusja. Porównujemy Władcę Pierścieni z Transformersami. Napiszę krótko. Władca to klasyk (Powrót Króla zdobył nawiasem mówiąc 11 oscarów) genialna trylogia na podstawię powieści Tolkiena. Transformersy za to, to film na podstawie bajki, kreskówki. Niestety nigdy nie osiągną one poziomu Władcy Pierścieni, choćby nie wiem co. Przynajmniej takie jest moje zdanie na ten temat. Więc lepiej odpuśćmy sobie te porównania.

22.06.2009
19:00
[179]

HUtH [ Generaďż˝ ]

yazz_aka_maish - sam dobrze wiesz, że twój przykład jest wielkim zawyżeniem i popadaniem w skrajność. Wystarczyłoby mi tylko to, żeby bieg bohatera do tego wieżowca było jakoś uzasadnione. A nijak nie jest.

Oglądam czasem melodramaty. I jeśli mają dobrą fabułę i są dobrze nakręcone to mam przyjemność z patrzenia. I nigdzie nie powiedziałem, że nie lubię takich efekciarskich filmów jak T.


Darkowski93m - owszem, to jest kreskówka jednak również ma fabułę, właściwie także podobną do władcy(walka dobra ze złem). Uważam, że twórcy powinni zrobić wszystko, aby przynajmniej zbliżyć takie Transformersy do Władcy.

22.06.2009
19:06
smile
[180]

yazz_aka_maish [ Legend ]

sam dobrze wiesz, że twój przykład jest wielkim zawyżeniem i popadaniem w skrajność

Otoz to. Chcialem przedstawic Wam, ze to Wy popadacie w skrajnosci doszukujac sie przeslania w filmie ktory zalozenia mial byc wylacznie jednym wielkim wakacyjnym efektem.

22.06.2009
19:14
[181]

HUtH [ Generaďż˝ ]

yazz_aka_maish - w całych Transformersach również jest przesłanie. Pisał o tym NINJA powyżej.
Jestem ciekaw jak Bay sfilmowałby WP. Z takim podejściem jak do T. Uważasz, że lepiej robić kino odmóżdżające, czy jednak bardziej ambitne?

22.06.2009
19:16
[182]

Kherlon [ Lazy Hero ]

USA po schwytaniu robota od razu skazuje go na tortury, zamiast próbować się z nim skomunikować. Nie słucha też chłopaka, który jest ich przyjacielem. Zawsze robi po swojemu.

Oglądałeś film? Bo raczej nie sądzę. Przecież na początku podobny robot zdemolował bazę wojskową. Zabił kilkadziesiąt osób a oni mają z podobnym do niego spokojnie rozmawiać? Bo skąd mieli wiedzieć, ze jest z tych dobrych?

22.06.2009
20:49
smile
[183]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> A nie odniesiesz sie jakos do sensownosci i logiki mojego przykladziku odnosnie WP?:) Ja nadal uwazam, ze cale to ganianie sie mlodego z kosta po ulicach, bohaterska walka i spadanie z budynkow maja wiecej sensu i sa bardziej uzasadnione (bo sluzyly wlasnie temu, zeby mlody mogl sie wykazac odwaga i poswieceniem, pokazac, ze ludzie tez tak potrafia, i ze sa warci przyjazni i pomocy Motobotow), niz wysylanie przedmiotu, ktorego nieprzyjaciel najbardziej poszukuje i potrzebuje, prostu do jego siedziby. Niewazne jak Tolkien to uzasadnia.

22.06.2009
21:02
[184]

Darkowski93m [ Konsul ]

HUtH------>Uważasz że jak w jakiś filmach jest obecny motyw walki dobra ze złem to od razu te filmy są podobne i mają podobną fabułę ? Gwiezdne Wojny, Blade, Van Helsing, Cienka Czerwona Linia, Desperado, Siedmiu Wspaniałych i masa innych. Za cholerę fabuły nie mają podobnej a przecież jest w nich walka dobra ze złem.

23.06.2009
01:56
[185]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - eh ja nie wiem jak do ciebie przemówić, bo wygląda to tak jakbyś w ogóle nie czytał moich postów. W ogóle twoja wypowiedź kończąca się "nieważne jak Tolkien to uzasadnia"(może tak nie pisz, bo zawsze mogę użyć takiego samego sformułowania przeciwko twojej teorii. Poza tym taki tekst to czysta ignorancja) to na siłę znajdywanie uzasadnienia. Gdy patrzałeś na film nie było to dla ciebie dziwne, że nagle żołnierz mówi kolesiowi, żeby biegł przez miasto do budynku, nic nie tłumacząc? Widz w ogóle nie wie co to za budynek i po cholerę ma tam biec. A jeśli przyjmować twoje wytłumaczenie, z którym można się zgodzić, prócz fragmentu "mają więcej sensu"(bo poprowadzona akcja tam nie ma sensu :D), to również mogę powiedzieć tak o WP. Bo również jest to historia o odwadze i poświęceniu. Tylko, że w WP Gandalf nie mówi Frodowi "weź pierścień(sześcian) i biegnij na południowy-wschód(stary budynek). Jesteś teraz powiernikiem pierścienia(żołnierzem)". Chyba sam widzisz jak to teraz absurdalnie brzmi.

Darkowski93m - Chyba nie zaprzeczysz, że filmy które opierają się na motywie walki dobra ze złem rzeczywiście są do siebie podobne? Skoro jest to jest główna rzecz, która napędza całą fabułę. I cały świat jest jest stworzony na potrzeby walki dobra ze złem. Oczywiście w jednym filmie są złe wampiry w innym źli sithowie i dobrzy jedi w innym nieumarli i egzorcyści. Cienką czerwoną linię oglądałem gdy byłem mały więc nie bardzo juz pamiętam o co tam chodziło, jednak zapewne nie była to banalna historia o walce dobra ze złem i miała jeszcze inne tło, więc nie jest to adekwatny przykład. Desperado również nie jest tpowym "czarno-białym" filmem. To taki gangsterki western wręcz. A siedmiu wspaniałych jak najbardziej wpisuje się w konwencję walki dobra i zła. Ja widzę podobieństwo. Hmmm właściwie skoro podałeś te filmy w przykładach to ty także widzisz podobieństwo :D
Fabuła oczywiście także w filmach o dobrze i złu jest podobna, a na pewno ma podobne elementy. No i musisz przyznać, że zawsze dobro wygrywa. Często ofiarnie oczywiście.

23.06.2009
09:03
smile
[186]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> Wiem dokladnie jak Tolkien to uzasadnil, ale pomysl jak malo logiczne i sensowne takie uzasadnienie musialo brzmiec dla Froda, wiesniaka-hobbita z zabitego deskami Shire, no bez jaj. Co takiego osobnika obchodza przyszle pokolenia za jakies kilkaset lat - w obliczu nadchodzacej, nieuniknionej wielkiej wojny, i polujacych personalnie na niego przerazajacych wrogow? Owszem, mogl sie zdobyc na odwage i zglosic sie na ochotnika - ale na pewno nie dlatego, ze zrozumial sam plan - wrecz zostalo pokazane dosc dokladnie, ze zglosil sie pod wplywem impulsu, obserwujac spierajacych sie przyjaciol (najwyrazniej dla wielu z nich ten plan tez nie mial wiekszego sensu). Czym sie to niby rozni od 'trzymaj to, i biegnij do tego budynku! - ok, to biegne.'. Oczywiscie, ze brzmi to absurdalnie. Ale w czym problem? To i to to tylko fantazja, historia wymyslona przez kogos by bawic, nie ma najmniejszego sensu doszukiwanie sie w niej na sile bledow logicznych i irracjonalnych zachowan. Zreszta w zyciu ludzie tez nie zawsze postepuja racjonalnie, o czym zdajesz sie zapominac.

23.06.2009
11:54
[187]

Darkowski93m [ Konsul ]

HUtH------>Jak dla mnie to trochę zbyt ogólnie powiedziane :)

23.06.2009
13:20
[188]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - Wielka dziura w całym. Frodo wiedział, czuł, że pierścień jest zły, bo widział co robi z innymi. Oczywiście jego decyzja było impulsywna, ale chyba tylko on wtedy naprawdę pojął, że nie ma innego wyjścia niż zniszczyć pierścień. Zresztą przecież nie o tym jest dyskusja czy dla postaci z filmu coś jest logiczne, tylko czy dla widza jest logiczne i uzasadnione. I na pewno cała sytuacja we Władcy różni się od "trzymaj i biegnij!", ponieważ wiadome jest po co i dlaczego trzeba iść do Góry Przeznaczenia.
Nie doszukuję sie na siłę błędów logicznych. Nie analizowałem całego filmu, aby znaleźć ten błąd. Zwyczajnie oglądam film i nagle widzę, że dzieje się coś, czego w ogóle nie rozumiem, a im bardziej się nad tym namyślam, tym bardziej nie potrafię znaleźć uzasadnienia. No i umniejsza mi to przyjemność z filmu, bo nagle akcja staje się niespójna. Bo oczywiście same to, że te super-roboty nie zniszczyły wszystkiego dookoła pierdnięciem czy żołnierz, spadający ze ścigacza i wykonujący kontrolowany poślizg na dupie na 50 metrów podczas, którego strzela z granatnika jak najbardziej przeboleję, bo to są rzeczy, które należą do konwencji takich filmów, ale nieuzasadniony widzowi postęp w akcji zawsze będzie niemile widziany. No chyba, że byłby to film Lyncha.

23.06.2009
13:50
smile
[189]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> Momencik, w chwili narady Frodo nic jeszcze nie widzial, wiedzial tylko tyle, ile uslyszal od Gandalfa. Nie widzial zadnego zla, uczynionego przez pierscien, nie spotkal jeszcze Golluma, widzial tylko Nazgule, scigajace go by zdobyc ten kawalek bizuterii - cala reszte to tylko znal ze slyszenia. I o ile jeszcze do zaakceptowania jest argumentacja, by samemu nie uzywac pierscienia do walki, jak chcial Boromir, to juz decyzja o wysylaniu go do Mordoru jest zwyczajnie nielogiczna, a zgloszenie sie Froda na ochotnika jest slodkie, ale podwojnie nielogiczne:) Ale dobra, przyjmijmy, ze pierscien MUSIAL byc zniszczony.
Pozostaje krotkie pytanie, na ktore odpowiedz wyjasni rowniez twoje watpliwosci apropos Transformersow - dlaczego Gandalf nie poprosil o pomoc w zniszczeniu pierscienia.. orlow. Przeciez byl z nimi w kontakcie, orly caly czas pomagaly w walce, pomogly mu uciec z Isengardu, polecialy do Orodruiny zabrac Froda i Sama. Wystarczylo wsiasc na orla, pare godzin spokojnego lotu, calkowite bezpieczenstwo (Nazgule nawet nie mialy jeszcze latajacych wierzchowcow), wrzucamy pierscionek w ogien, triumfalny powrot, THE END.
Wyjasnij mi logicznie, dlaczego nikt na radzie nie pomyslal o najprostszym rozwiazaniu. Mamy problem, trzeba dostac sie do wulkanu w sercu krainy wroga, co robimy
a) lecimy tam, wiedzac, ze wrog nie ma jak nas powstrzymac
b) wysylamy w misje hobbita, odwaznego, ale swiezo wyciagnietego z rodzinnej wioski, nie przeszkolonego w walce ani w zasadzie w niczym

Taki nieuzasadniony postep akcji cie nie rusza, nie jest niemile widziany? W historii nie Lyncha?

23.06.2009
14:37
[190]

Darkowski93m [ Konsul ]

wysiak------------>Wydaje mi się że Gandalf nie rozkazywał orłom bezpośrednio. Nie on je wzywał. To one dobrowolnie przylatywały mu pomagać. W Powrocie Króla, w walce pod bramami Mordoru sam był nieco zdziwiony ich przybyciem.Przynajmniej tak mi się wydaje ;)

23.06.2009
14:46
smile
[191]

.Brook [ 15 ]

23.06.2009
14:47
smile
[192]

Bajt [ Ariakan ]

wysiak -> :P

23.06.2009
14:49
[193]

charlie1804 [ Centurion ]

ale głupi post nie podoba sie to nie oglądaj i nie idz do kina a nie piszą o tym na forum i sie żalą łosie biedne

23.06.2009
14:49
smile
[194]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Brook przeciez wiadomo, ze krytycy filmowi to niespelnieni aktorzy. Nieudacznicy, ktorzy usiluja dokopac kazdemu komu w branzy filmowej sie udalo :)

23.06.2009
15:02
smile
[195]

wysiak [ Legend ]

Bajt --> ROTFL.

23.06.2009
15:07
[196]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Kolejna po Terminatorze próbwa ynteligentnego rozebrania filmu rozrywkowego na logiczne części pierwsze - potęga!!! (a może nowy trend wśród mlodzież?:))

Miały byc efekty? Były.
Miała być super muza i udźwiękowienie? Były.
Miały być super fury i inne zabawki dla malych chłopcow? Były.
Miała być Megan Fox? Była.

Kurna, wszystkie punkty zamierzone zostały spełnione.
W swojej kategorii hicior i tyla.

23.06.2009
15:12
[197]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

smalczyk - problem w tym, ze Terminator to wg zapewnien rezysera mialo byc cos wiecej niz efekty, muza i strzelaniny.

23.06.2009
15:36
[198]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

rADM ---> tym gorzej dla niego :)
Fakt jednak pozostaje faktem, że doszukiwanie się błyskotliwości, żelaznej logiki i tysiącstronicowej fabuły w strzelance sci-fi jest tyleż śmieszne co głupie.

23.06.2009
16:37
[199]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - no nie mogę, naprawdę idziesz w całkowicie innym kierunku. Z takim podejściem to można mówić, że każdy film jest bez sensu, bo przecież bohater mógł zrobić coś w całkowicie inny sposób.
Napisałem, że Frodo nie podjął decyzji racjonalnie, ale czuł, że pierścień musi zostać zniszczony.(właściwie można powiedzieć, że było mu to przeznaczone) Między innymi przecież skłócenie członków narady było spowodowane wpływem pierścienia. Który na Froda nie działał tak silnie.
"Taki nieuzasadniony postep akcji cie nie rusza" - ehem, ale przecież wędrówka była uzasadniona o czym pisałem. A jeśli chodzi o wykorzystanie orłów to nie można tego uzasadniać, bo zwyczajnie tego nie było.

23.06.2009
16:50
smile
[200]

wysiak [ Legend ]

"ehem, ale przecież wędrówka była uzasadniona o czym pisałem."
Tak samo uzasadniona, jak bieganie po miescie w transformersach. Uzasadniona tylko tym, ze tak sobie tworca wymyslil.

"A jeśli chodzi o wykorzystanie orłów to nie można tego uzasadniać, bo zwyczajnie tego nie było."
Acha. Ale jak uzasadnisz to, ze tego nie bylo?

23.06.2009
17:09
[201]

elfik [ z wired ]

T2 to czysta rozrywka, ma dawać frajdę i ładnie wyglądać. Nic więcej.

Nie rozumiem po co wdajecie się w dyskusję z Vegetanem, chłopak dorasta, jest totalnie
przeintelektualizowany i czepia się na siłe.

23.06.2009
19:14
[202]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - owszem tak sobie wymyślił, a jednak wiemy po co trzeba sie udać do Mordoru. I widz odczytuje to jako logiczne. Ale po co biec do budynku tego dalej nie wiem. Oczywiście w każdym filmie akcję prowadzi się tak jak sobie wymyśli twórca, w celu doprowadzenia historii do końca. Mi by tylko wystarczyło, żeby ten żołnierz powiedział po co ten koleś ma tam biec.

Taak, odpowiedź na pytanie dotyczące uzasadnienia czegoś czego nie było jest w pierwszej części twojej wypowiedzi, dotyczącej wizji twórcy. Więc nie wiem po co w ogóle to pytanie. Zresztą jak już pisałem nie o to chodzi w dyskusji, żeby roztrząsać czego bohaterowie nie zrobili a mogli. W takim przypadku Transformersy(i każdy inny film) byłoby można zbudować na milion różnych sposobów.

23.06.2009
19:56
[203]

Darkowski93m [ Konsul ]

HUtH--------->Tutaj masz rację. Nie ma tak "liniowego" filmu w którym nie dałoby się wymyśleć innego biegu wydarzeń.

23.06.2009
20:07
smile
[204]

wysiak [ Legend ]

HUtH -->
"owszem tak sobie wymyślił, a jednak wiemy po co trzeba sie udać do Mordoru. I widz odczytuje to jako logiczne."
A wlasnie od poczatku powtarzam, ze nie, nie jest to logiczne. Wytlumaczenie dlaczego trzeba sie tam udac jest mocno naciagane, i decyzja o wysylaniu najpotezniejszej broni, ktora jest w naszym posiadaniu, a ktorej nieprzyjaciel potrzebuje by nam skopac tylki prosto do jego krainy, w obliczu rozpoczynajacej sie wojny NIE JEST logiczna ani racjonalna. Duzo logiczniejsza byla propozycja Elronda chyba(?), zeby zabunkrowac pierscien jak najglebiej sie da, zeby nie dostal sie w rece Saurona chyba ze ten podbije juz wszystko, i i tak nie bedzie o co walczyc - to by bylo logiczne, a uzasadnienie Gandalfa, ze 'trzeba myslec o przyszlych pokoleniach' jest zwyczajnie smieszne - w realnym swiecie racjonalnie myslacy ludzie/elfy/krasnoludy nigdy by tego nie lykneli. To raz, a dwa, to sposob wykonania - wysylanie na tak wazna misje dwoch ludzi, jednego elfa, jednego krasnoluda, i czterech hobbitow, w tym dwoch kompletnie przypadkowych i jednego ogrodnika, nie ma ZADNEGO SENSU. No sorry, rozumiem, ze Frodo mial isc jako powiernik, niech bedzie tez Sam do pomocy (chociaz predyspozycji do tego zadnych nie mial). Ale Merry i Pippin? Jak oni sie tam zalapali, tylko dzieki temu, ze zakradli sie na super-tajna narade (to tez ciekawe)? Na co Gandalf tylko sie dobrodusznie rozesmial, i dolaczyl ich ot tak do druzyny? Litosci, gdzie tu logika..:)
Tym bardziej, ze mozna bylo wyslac orly.

Powtorze jeszcze raz, to co pisze od poczatku. To wszystko potoczylo sie tak, jak sie potoczylo, bo tak sobie to wymyslil Tolkien. Nie ma co sie doszukiwac logiki i racjonalnych podstaw postepowania i decyzji bohaterow, bo od poczatku chodzilo tylko o to, zeby zebrac okreslona grupe osobnikow, i wyslac ich w droge, bo to sama droga miala tu byc celem, a nie zniszczenie pierscienia. Celem bylo opisanie przygod, danie okazji do zaprzyjaznienia sie elfowi i krasnoludowi, Boromirowi do zdrady, zrehabilitowania sie i bohaterskiej smierci, i tak dalej, oraz wyrzniecie calej masy orkow w paru wielkich biwach (akcja, efekty specjalne!). Gdyby rzeczywiscie Tolkienowi chodzilo o zniszczenie pierscienia, to Gandalf pomyslalby logicznie, wyslal orly, i ksiazka skonczylaby sie trzy strony po opisie narady.

I tak samo doszukiwanie sie sensu 'dlaczego on biegl akurat do tego budynku, kiedy mogl do innego, i po co w ogole tam biegl' jest kompletnie bez sensu, z samego zalozenia. To film akcji, biegl tam, zeby mozna bylo pokazac strzelajace do siebie i do niego roboty, i zeby sie duzo dzialo na ekranie, zeby byla fajna rozpierducha. Bo o to w tym filmie chodzilo. Pornusy tez tak rozbierasz logicznie, zawsze zastanawiasz sie co kierowalo poczynaniami blond roznosicielki pizzy, co ja skonilo do interakcji z tym akurat klientem, a nie z innym, i przezywasz katusze kiedy nie jest to wyjasnione?

23.06.2009
21:18
[205]

Vegetan [ Bździągw ]

NINJA ->Skąd się wziął Tarantino w moich wypowiedziach?
-W pierwszym poście powiedziałem, że muzyka w Transformarsach nie była najlepsza, ale filmu nie kręcił Tarantino, więc nie można oczekiwać czegoś super.
-Następnie siurkem napisał, że skoro myślałem że to coś na wzór Tarantino, to nic dziwnego, że się pomyliłem. Widać zupełnie nie zrozumiał stylu mojej wypowiedzi.
-Kolejne nawiązanie do Tarantino również nie miało związku z Transformersami, ponieważ dotyczyło argumentu w/w siurkema, który twierdził, że "nazwisko Baya musi równać się dobry film", odpowiedziałem mu, że nie sugeruję się nazwiskami reżyserów, za wyjątkiem Tarantino.

Później już ruszyła lawina bardzo mało związanych z tematem Transformersów postów o Tarantino i jego twórczości.


Takie trudne przejrzenie wątku z funkcją "wyszukaj frazę"? Czy w ogóle czytałeś ten wątek, bo z Twoich odpowiedzi wynika, że wyrywkowo.

Zauważ, że poza muzyką nie próbowałem porównywać Transformersów z filmami wspomnianego reżysera. Gdy temat schodził na niego, nie dotyczył w większym stopniu filmu Baya.


I przykro słyszeć, że dla niektórych film, który traktuje o czymś zupełnie nierealnym - może być pozbawionym głębi. No sorry, ale takie akcje jakie odchodziły w Transformersach to ja mając 8 lat wymyślałem, bawiąc się tymi zabawkami. Od dorosłych ludzi oczekiwał bym czegoś więcej jednak.


yazz -> Crap to dla mnie film, który jest po prostu gównem. Może być zmieszany z najlepszych, życiodajnych składników, które tworzą życie, może mieć najróżniejsze kształty, ale jest tak nieprzyjemnie zmieszany, że pozostaje śmierdzącą masą brązowego koloru.


O reżyserii już w pierwszym poście napisałem, że to "Średniawka", więc Twój fragment
"oczywiscie twierdzenie nastepuje juz po fakcie, gdy zauwazyl kim jest Michael Bay" zupełnie mija się z prawdą.
Zaś "efekty specjalne są dobre, acz nie powalające" -> no otóż to właśnie napisałem. Spodziewałem się miazgi, nie dostałem jej. Zapewne dlatego, że nie widziałem filmu w kinie, również pewnie dlatego, że nie jestem typem osoby, której wystarczy podać fajne wybuchy na ekranie, by śliniła się i nie zauważyła szeregu niespójności w logice. Przepraszam, ale jeżeli reżyser coś takiego mi serwuje, to nie ma szacunku do mnie jako do widza.


Kherlon -> Ok, podobny robot zdemolował im bazę. Ten mógł ich wszystkich zmieść jednym kopem, ale tego nie zrobił, schwytali. Byli tylko żołnierzami, wykonywali rozkazy. Ale ale, uwaga. Po chwili okazuje się, że Sekcja 7 wiedziała o robotach z kosmosu! I zamiast próbować nawiązać z nimi kontakt, czemu zaatakowały, biorą się za testowanie i torturowanie żółtego robota. Do tego przyjaciel robotów, główny bohater, nie jest uznany za terrorystę, jedzie sobie autem spokojnie ze swoją przyszłą dziewoją, eskortowani przez durnia (że jest on durniem, potwierdza potem nawet jego szef). Normalnie wiem już skąd Prison Break czerpał pomysły.



Co do Froda, nie zapominajcie, że miał krew Tuków w sobie, która ciągnęła go do przygód. Tak samo jak Bilba. Więc macie uzasadnienie, czemu mały hobbit (odpowiedzialny przy tym, i rodzinny jak to hobbici, a więc troszczący się o los przyszłych pokoleń) poszedł zepsuć obrączkę.




charlie1804 -> Otóż to, nie dość, że sam określiłeś poziom swojego posta, to jeszcze przyznałęś, że skoro nie podoba Ci się wątek to nie musisz go czytać i pisać w nim. Tylko co do tego mają te biedne zwierzęta?

smalczyk -> Czemu głębokiej fabuły nie osadzić w świecie z rodu science-fiction? Czytałeś Orwella? Czy nawet Gwiezdne Wojny, oparte na efektach i science-fiction, miały więcej treści i mniej niespójności logicznych, chociaż opowiadały o rycerzach z jarzeniowymi mieczami i kolesiu w poniemieckim hełmie przemalowanym na czarno i oddychającym przez komputer, do tego myśliwcach wydających dźwięk w kosmosie.
Gdyby Gwiezdne Wojny robił Bay, końcowa scena wyglądała by tak:
-Zaraz po walce z Vaderem Luke biegnie z amerykańską flagą w dłoni przez całą Gwiazdę Śmierci, goni go przy tym Imperator, niszcząc wszystko dokoła piorunami. Luke dobiega do generatora, wbija w niego flagę i wskakuje do kapsuły ratunkowej i ucieka. W tym czasie dobiega Vader i bije się z Imperatorem, mówiąc, że "Dobro zawsze zwycięża". Gwiazda Śmierci wybucha, okazuje się jednak, że Vader przeżył, bo zasłonił się peleryną zrobioną z tego samego materiału, co okulary dziadka głównego bohatera Transformersów.


elfik -> Nie ma to jak gadka dojrzałego dziadka. Jakbyś nie wiedział, to nie rozmawiamy tutaj o T2, tylko o Transformersach 1, tudzież Terminatorze 4, bo i on wszedł w temat dyskusji parokrotnie. Tacy dojrzali i niedointelektualizowani ludzie chyba powinni umieć czytać?




A kwestia biegnięcia do budynku z kostką:
-Po co w ogóle chłopak biegł, dobre pytanie. Czy ktoś mu powiedział, co chcą zrobić z kostką? Autoboty chciały zniszczyć, ludzie "schować". I po co chować, jak sami określili, że promieniowanie kostki przyciąga roboty, dlatego była schowana pod tamą, żeby to zatrzymywało promieniowanie.
-Chciał dać kostkę ludziom w śmigłowcu, mimo iż wiadome było, że jeden z Descepticonów jest F22 i bez problemu zestrzeli helikopter i dostanie rubika w swoje ręce. Do tego inne złe roboty mogły przecież gonić taki helikopter. Może mieli nadzieję, że do tego czasu dobre roboty rozwalą te złe. Wszystko to się zupełnie kupy nie trzyma.




Zostawmy tę dyskusję. Jak kogoś jara oglądanie filmu z masą efektów, ale scenariuszem pisanym przez dziecko, jego sprawa. Może sobie uzasadniać wszystko jak chce, jego sprawa, może wyśmiewać mnie za szukanie czegoś więcej w kinematografii.


Ja już dostałem odpowiedź na pytanie zadane w temacie wątku. Ludzie w "Transformersach" widzą efekty. Przykre.

23.06.2009
21:39
[206]

wysiak [ Legend ]

Vegetan -->
"Zostawmy tę dyskusję. Jak kogoś jara oglądanie filmu z masą efektów, ale scenariuszem pisanym przez dziecko, jego sprawa. Może sobie uzasadniać wszystko jak chce, jego sprawa, może wyśmiewać mnie za szukanie czegoś więcej w kinematografii."
Alez szukaj sobie czego tylko zechcesz w kinematografii. Ale nie gleb filmu z zalozenia zrobionego dla efektow i rozpierduchy, za to ze sa w nim efekty i rozpierducha, a ty nie znalazles tego, co tam sobie szukasz, to to jest po prostu smieszne. Rownie dobrze mozesz zaczac krytykowac filmy Felliniego, ze sa nudne, bo nie ma w nich 30metrowych walczacych robotow z kosmosu - mialoby to tyle samo sensu, jak to, co robisz.

"Ja już dostałem odpowiedź na pytanie zadane w temacie wątku. Ludzie w "Transformersach" widzą efekty. Przykre."
Niby dlaczego przykre? Po to ten film zostal zrobiony, dla szybkiej akcji, rozpierduchy i efektow, i dostarczyl dokladnie to, co obiecywal. Moze gdybys te efekty zobaczyl, to tez by ci sie spodobalo.

23.06.2009
21:59
[207]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak(do postu zanim napisał Vegetan) - Ja w ogóle nie piszę o racjonalnym postępowaniu bohaterów wewnątrz świata przedstawionego. Jeśli bym się nad tym zastawiał to by mi głowa spuchła od tego wyliczania nielogicznych postępowań bohaterów i całych grup w Transformersach jak również i we WP i przeróżnych innych filmach.
Jednak napiszę co nieco, bo sprawa hobbitów jednak nie jest jedynie gdybaniem, a ma miejsce w filmie.
Nie pamiętam teorii o "zabunkrowaniu" pierścienia. W każdym razie uważam, że w twoim przykładzie to Gandalf ma rację(zresztą jak to zwykle z nim bywa), a powoływanie się na domniemanych przez ciebie preferencjach istot z fantastycznego świata wydaje mi się nieco dziwne.
Co do wysyłania takiej drużyny, to w skład niej nie wchodzili pierwsi lepsi, ale owszem zgadzam się Merry i Pippin byli raczej zbędni i ich dołączenie do drużyny było raczej podyktowane sympatią Tolkiena do hobbitów i dodanie bardziej "rozrywkowych" postaci. Ale sytuacja, w której dołączają do drużyny nie jest jednak tak infantylna jak "biegnij tam, bo jesteś żołnierzem".
Co do orłów, myślę, że zostałyby powstrzymane. Bo skrzydlate bestie były, tylko nie zostały w filmie w pierwszej części sprezentowane. Poza tym z orłami sprawa wcale nie jest taka prosta, Gandalf musiałby z nimi lecieć, a Sauron zapewne "wyczułby" innego majara na "własnym terenie". Oczywiście są to przypuszczenia, ale uważam, że nawet jeśli leciałyby orły i tak stałoby się coś, żeby tam nie doleciały, aby historia była długa i przejmująca.

Co do twojego kolejnego akapitu, odpowiedź jest kilkadziesiąt postów wyżej, dotycząca licencji poetyckiej autora i pewnych granic w jej wykorzystaniu. Co do orłów, to znów piszę, że to jest wymyślanie alternatywnych dróg, których może być tysiące, a ja piszę o uzasadnianiu zaistniałych sytuacji, w których oczywiście mógł autor pokierować akcją inaczej, lecz zrobił po swojemu, ale jeśli ma to uzasadnienie to spoko, nic wtedy do niego nie mam.

Odpowiedź na kolejny akapit również jest w jednym z powyższych postów dotyczących tego, czy wolimy połykać wszystko byleby zobaczyć efekty i o podejściu do samych filmów, czyli czy pasuje nam coś takiego, "bo i tak przecież są gorsze filmy", czy też raczej oczekujemy zawsze czegoś spójnego i porządnego. A co do przykładu z pornosem, to jest to jest on całkowicie nieadekwatny, ponieważ wszystko z góry umotywowane jest przyszłym stosunkiem. Ale jeśli mam się dopatrywać sensu i logiki, to jak najbardziej one są, bo zwykle jest tak, że ktoś ma ochotę, tak więc wszystko jest uzasadnione i to jeszcze w jak naturalny sposób :D

23.06.2009
22:39
smile
[208]

wysiak [ Legend ]

HUtH -->
"Ale sytuacja, w której dołączają do drużyny nie jest jednak tak infantylna jak "biegnij tam, bo jesteś żołnierzem"."
Alez prosze, przeciez to byla scena w skrocie:
- Dobra, to mamy ustalony sklad druzyny.
na co wyskakuja ukrywajacy sie Merry i Pippin
- A my, a my? My tez chcemy isc!
Gandalf
- No dobra urwisy, skoro nie da sie was utrzymac z dala od narady, na ktora nie byliscie zaproszeni, to mozecie isc z przyjacielem.

Przeczytaj ksiazke, dowiesz sie wiecej. Skrzydlate bestie moze i gdzies byly, ale Nazgule ich nie uzywali, dostali je dopiero po tym, jak Arwena zabila ich wczesniejsze konie przy przeprawie przez rzeke. Nie wiem dlaczego twierdzisz, ze Gandalf musialby leciec z orlami, one byly inteligentnymi istotami, zreszta nawet w filmie calkiem samodzielnie uczestnicza w bitwach, walczac bez wiekszych problemow z wierzchowcami Nazguli. Tak czy owak, wystarczyloby wsadzic Froda z pierscieniem na takiego orla, zeby podwiozl go troche blizej celu, zamiast dralowac na piechote taki kawal drogi..:)

"Oczywiście są to przypuszczenia, ale uważam, że nawet jeśli leciałyby orły i tak stałoby się coś, żeby tam nie doleciały, aby historia była długa i przejmująca."
A to na pewno, bo jak juz napisalem, nie chodzilo wcale o zniszczenie pierscienia, a o opowiedzenie dlugiej, przejmujacej historii. Ale z logika nie ma to wiele wspolnego..:)


A zatem mowisz, ze licencja poetycka dopuszcza robienie ciezkich przekretow logicznych by uzasadnic CALA opowiedziana historie, ale jedna scena, gdy TY nie rozumiesz dlaczego zolnierz kaze biec mlodemu do danego budynku, dyskwalifikuje caly film?
Chcesz, zebym ci wymyslil na poczekaniu kilka wytlumaczen?
Podstawa bycia oficerem - podejmuj decyzje, wydawaj rozkazy, szybko i sprawnie. I ciesz sie, gdy okaze sie pozniej, ze decyzja byla wlasciwa.
Jestes na miejscu mlodego, strzelaja do ciebie wielkie roboty, chca ci zrobic kuku i zabrac jakas durna kostke, uciekasz. Zolnierz mowi ci "nies kostke do tego budynku!". Co robisz, zastanawiasz sie dlaczego do tego budynku, a nie do jakiegos innego, czy sluchasz, w koncu to armia, i brzmi jakby mieli jakis plan?

23.06.2009
23:16
[209]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - Uważam, że ta scena z WP jest mniej infantylna niż porównawcza w T. Może ty tego nie czujesz, ale dla mnie dołączanie się dwóch ciekawskich hobbitów, którzy i tak nie daliby drużynie spokoju, da się zaakceptować łatwiej niż rozkaz o wysyłaniu chłopaka z sześcianem samego w ogniu bitwy do budynku o niewiadomym przeznaczeniu.

Z logiką ma to wspólnego tyle, żeby opowiedziana historia była w miarę spójna logicznie. Może nie?

Oj wysiaku nie wiem, czy czytałeś moją wcześniejszą wypowiedź o licencji poetyckiej, w każdym razie przytaczam:
"Ogólnie cała ta dyskusja, czy też problem tyczy się postrzegania filmów. Są ludzie, którzy mają sprecyzowany próg wrażliwości na licencje poetycką i dopuszczają w pewnym stopniu niekoniecznie do końca właściwe prowadzenie akcji przez autorów(które jednak służy fabule, w sposób nie przekraczający granicy zdroworozsądkowego podejścia), a są też tacy, którzy wchodzą do kina z przeświadczeniem "no to teraz wyłączamy mózg, uwsteczniamy się i cieszymy się z otwartą szeroko koparą ze wszystkim zarąbistych efektów i animacji". Tylko, że według mnie takie podejście jest dziwnie niepoprawne, krzywdzące samego siebie. To jest wyrażanie przyzwolenia na gwałcenie się przez głupotę filmu. Mógłbym iść dalej tak jak Palikot w sejmie na temat pewnej posłanki, ale to jest przesada, jednak dająca do myślenia."

I jeszcze raz na temat twojej odpowiedzi, prostym językiem - NIE uważam, że licencja poetycka dopuszcza robienie CIĘŻKICH przekrętów logicznych by uzasadnić całą historię. Dlatego też tak się przyczepiłem tej właściwie wcale nie uzasadnionej sceny "biegnij, jesteś teraz żołnierzem".

O, tak, wiem, że na poczekaniu wymyślisz mi milion różnych tłumaczeń, a ja zapewne odpowiem milionem negacji tychże. Bo nie o to chodzi w tym wszystkim.
W tej scenie koleś po pierwszym wydaniu rozkazu nie chciał biec. Dopiero po haśle "jesteś teraz żołnierzem" pobiegł. I jest to oczywiste, że pobiegł, ponieważ musiał pobiec, aby doniosłe hasło propagandowe miało swe dopełnienie w jego realizacji. Ale nie jest to przecież uzasadnienie dlaczego ma biec do budynku. Tylko jakaś maska, zasłona, aby widz nie myślał co to za budynek, zachłyśnięty wspaniałym aktem żołnierskiej odwagi.
Hehe, nie wiem co bym a takiej sytuacji zrobił, ale biorąc pod uwagę moje podejście, pewnie zapytałbym się żołnierza "po co? dlaczego?" i z uaktywnionym instynktem przetrwania drążyłbym i robił wszystko, aby nie wystawiać się jako łatwy cel dla śmierci. Oj ja tak lubię.
Oczywiście przygłupi stereotypowy amerykański nastolatek pobiegłby, lecz nadal nie została rozwiązana sprawa celowości jego biegu.

23.06.2009
23:54
[210]

KoSmIt [ Like No Other ]

A ja powiem tylko tyle, że Armageddon(Inny film Bay'a - dla niewtajemniczonych) też był pozbawiony logiki i miał dużo niedociągnięć (super twarda ściana wahadłowca wywalona jak papier, pożar w kosmosie itp.) A mimo wszystko film jest przezajebisty, bo lekki i można go oglądać wiele razy :)

Ja już tydzień temu miałem rezerwację na T2 i mam nadzieję, że film będzie równie dobry co jedynka.

P.S: Wychowałem się i oglądając i bawiąc się transformersami(bajka G1 ofc).
P.S: A jak Wanted oglądałeś to też się czepiałeś braku logiki? (przecież to było na podstawie komiksu...)

Zresztą jak ktoś ogląda taki film i wie czego się spodziewać, to nie powinien narzekać.

24.06.2009
09:47
[211]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> nic nie pisalem o braku zapotrzebowania na fabułę w filmach sci-fi - pisałem o STRZELANKACH sci-fi. A to zasadnicza róznica. Jeśli ktokolwiek miał kiedyś do czynienia z Transformerami po 2-godzinnym filmie nie będzie oczekiwał niczego innego niż otrzymał. Ja wybrałem się do kina na efektowny odmóżdżacz - i dokładnie taki produkt otrzymałem. Wyszedłem zadowolony i zrelaskowany - więc film jak najbardziej spełnił swoją rolę.
Potzrebujesz intelektualnej pożywki - zasiądź w domowym zaciszu przed ekranem z niejakim Fordem 30 lat wcześniej.
Jeśli nie będziesz mial odpowiedniego podejścia do danego typu filmów to niestety jeszcze wiele razy czeka cię rozczarowanie.

24.06.2009
09:55
[212]

Dessloch [ Legend ]

smalczyk--> ja bylem dokladnie z takim nastawieniem i dalej mam bardzo negatywne odczucie do tego filmu. Byl po prostu beznadziejny i infantylny. Ice age czy madagascar jest bardziej ambitny niz transformersy... wialo nuda po prostu. Co z tego ze roboty sie bily, jak wszystko bylo niespojne i nijakie.
po prostu bardzo slaby film, a jestem bardzo tolerancyjny do wszystkich filmow.
Byl to jeden z niewielu filmow z ktorych chcialem wyjsc w trakcie seansu... duzo takich filmow w zyciu nie widzialem.

24.06.2009
09:56
[213]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Dessloch ---> masz prawo do takiego zdania - ja bawiłem sie świetnie i wyszedłem z kina usatysfakcjonowany. Akcja była, humor był, efekty były, muza było - czyli wszystko na miejscu i jak trzeba.

24.06.2009
10:00
smile
[214]

zbm [ Staly bywalec ]

smalczyk ->
Akcja była, humor był, efekty były, muza było - czyli wszystko na miejscu i jak trzeba.

A o Magdzie Lis to się zapomniało?

24.06.2009
10:12
[215]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

zbm ---> wiesz co, zaraz zostanę ukamienowany - ale po powtórnym obejrzeniu filmu Renaultówka wydała mi się za chuda w kształtach - buźka jest ładniutrka, ale za dużo kości widać :))

24.06.2009
10:20
smile
[216]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Ice age czy madagascar jest bardziej ambitny niz transformersy...

Bo Ice Age ma miedzy innymi uczyc najmlodszych, to samo Madagaskar. Tam musi byc jakas zawartosc, w koncu to bajka dla dzieci. Natomiast Transformers jest bajka dla duzych chlopcow, ktorzy w dupie maja fabule i przyszli do kin by wylaczyc mozg i popatrzec na kawal dobrej suki, blyszczace wozki i zapierajace dech w piersiach efekty.

24.06.2009
10:27
[217]

Salado. [ Generaďż˝ ]

całkiem niezły film do połowy, potem seria infantylnych, głupich scen niestety psuje cały obraz:

zaczyna się od płakania nad robotem w siatce (czy to miało być wzruszające?) [do tego momentu film mi się podobał]
potem
-wszystko co dotyczy tych ludków co ich później przywiązali do latarni [bez tego wątku film zyskał by sporo], robot sikający olejem - n/c
-roboty w ogrodzie, niepotrzebna idiotyczna scena

24.06.2009
10:46
[218]

Nurid [ Legionista ]

Mi już nie odpowiadają filmy w których wielkie roboty tłuką się po miastach. Chyba się starzeje, ale oczekuje od filmu czegoś więcej niż tylko cudownych efektów specjalnych. (a tak nawiasem to mi się tłukące roboty z Power Ragers kojarzą a to nie są miłe wspomnienia :D)

24.06.2009
10:53
smile
[219]

eJay [ Gladiator ]

Ice age czy madagascar jest bardziej ambitny niz transformersy...

Tak jasne:D Idąc takim tokiem myślenia to nielogicznością jest, że zwierzęta znają angielski :D

Ne no ludzie, proszę was, róbcie print screeny bo ten wątek jest skarbnicą złotych myśli.

Bayowskie kino opiera się na wybuchach, efektach, szybkiej akcji, czystej rozrywce. I tyle. Kiedyś Affleck na planie Armageddonu zapytał "czy nie lepiej wysłać w kosmos wytrenowanych w wierceniu dziur astronautów?", a Bay rzekł "Zamknij się.":) Taki jest ten reżyser - po prostu stawia na infantylność i nieskrępowaną zabawę.

24.06.2009
10:57
[220]

Dessloch [ Legend ]

maish--> ze co? T2 jest dla duzych chlopcow i dlatego nie potrzebuje fabuly?
a ICE AGE jest dla dzieci wiec musi miec fabule i uczyc?
yyyy.... chyba cos z toba nie tak :)

Tak jasne:D Idąc takim tokiem myślenia to nielogicznością jest, że zwierzęta znają angielski :D

Ne no ludzie, proszę was, róbcie print screeny bo ten wątek jest skarbnicą złotych myśli.


NIE PISALEM O LOGICE.
naucz sie czytac ze zrozumieniem.

dla mnie film moze byc w ogole pozbawiony logiki i sensu...

24.06.2009
11:04
[221]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Dessloch film dla dzieci musi cos ze soba niesc jakies przeslanie, miec moral. Nie udawaj idioty, nie musze tlumaczyc tego o co mi chodzilo, dobrze wiesz o czym mowa. A jezeli to po prostu przykre.
Tak jak mowi eJay - moze zaczniemy sie czepiac, ze zwierzeta w ogole rozmawiaja!? Przeciez nie o to tu chodzi, a zalozenia tworcow zostaly spelnione - to, ze nowy Ice Age nie podoba sie socjopacie lubujacemu sie w kolejnych odslonach Pily jest tak samo logiczne, jak to, ze T2 nie podoba sie Tobie.

Ale zalozenia Transformers rowniez zostaly spelnione i to jest najwazniejsze. A jesli tego nie potrafisz pojac to z toba cos nie tak...

24.06.2009
11:47
[222]

Dessloch [ Legend ]

Dessloch film dla dzieci musi cos ze soba niesc jakies przeslanie, miec moral. Nie udawaj idioty, nie musze tlumaczyc tego o co mi chodzilo, dobrze wiesz o czym mowa. A jezeli to po prostu przykre.

czyli co, film dla doroslych nie musi miec przeslania i moralu? wiem o co ci chodzi i dlatego odpisuje tobie, ze twoje myslenie jest pozbawione sensu i jest idiotyczne


Tak jak mowi eJay - moze zaczniemy sie czepiac, ze zwierzeta w ogole rqozmawiaja!?

naucz sie czytac ze zrozumieniem to co napisalem.
nigdzie mi nie przeszkadza brak logiki, gadajace zwierzeta czy tez roboty z kosmosu.
odpowiadasz innej osobie, a piszesz do mnie...

Przeciez nie o to tu chodzi, a zalozenia tworcow zostaly spelnione - to, ze nowy Ice Age nie podoba sie socjopacie lubujacemu sie w kolejnych odslonach Pily jest tak samo logiczne, jak to, ze T2 nie podoba sie Tobie.

kreskowki mi sie podobaly... klimat tez lubie... film mi sie jednak nie podobal. bo jest glupi i nieambitny.
moge ogladac glupie filmy i nieambitne, ale wtedy musza byc ciekawe.
ten nie byl ani madry, ani ambitny, ani ciekawy. Byl pozbawiony fabuly, byl pozbawiony sensu.
Powtorze. Nie przeszkadzaja mi gadajace zwierzeta w Ice Age i nie, nie uwazam, ze film dla dzieci musi miec moral (swoja droga Ice Age to nie jest film dla dzieci... jak cos jest kreskowka, nie oznacza ze jedynym odbiorca sa dzieci-> widac to szczegolnie bedac w kinie i patrzac na srednia wieku...)
film dla dzieci to np Cars... to byl film animowany dla dzieci... ice age juz nie.
tak samo Wall-E.
Film animacja... niby dzieci moga ogladac... ale jest dla nich nudny. Ma przeslanie, ma moral.
Jest glebszym filmem. Dzieci jednak na nim sie nudza i nie podoba im. A przeciez ma moral, jest kreskowka... spelnia wszystkie twoje kryteria. Ktore jak widac sa bledne


Ale zalozenia Transformers rowniez zostaly spelnione i to jest najwazniejsze. A jesli tego nie potrafisz pojac to z toba cos nie tak...


dla mnie nie zostaly spelnione.
i przestan mnie obrazac, bo jak wlacze flamewar mode to sie nie pozbierasz.
staram sie byc kulturalny do ciebie, troche sie tam znamy i wiesz, ze potrafie byc wyjatkowo chamski, jesli ktos mnie stara sie obrazic.

24.06.2009
11:57
[223]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Dessloch ---> bicie piany o głupotę i brak ambicji filmu, który z założenia miał taki być (pokaż mi wypowiedź reżysera, w której twierdził inaczej), przypomina tupanie dziecka w piaskownicy. Dorośnij - a przede wszystkim wrzuc na luz.

24.06.2009
11:57
[224]

wysiak [ Legend ]

Dessloch --> Ale zarzucanie Transformersom ze sa malo ambitnych filmem z prosta historyjka o walkach robotow z kosmosu i mnostwem efektow specjalnych to jak zarzucanie filmom Woody Allena, ze sa nudne, bo NIE MA w nich robotow z kosmosu i efektow specjalnych. Bez sensu:)

24.06.2009
12:02
[225]

Azazell3 [ Żywy Trup ]

Ja tam nawet nie czytam całego 1 postu bo nie ma sensu :)

Pamiętam to było jakoś pare miesięcy po premierze kinowej pierwszej części Transformersów. Ktoś napisał na pewnym forum o tematyce filmowej, że Transformersy to mało ambitne kino i pod żadnym względem nie dorówna Ojcowi Chrzestnemu.

Hmm jak ja to przeczytałem to myślałem, że spadnę z krzesła. Transformersy to bardzo fajny film S-F - na taki film trzeba iść z myślą o dobrej zabawie i zobaczenia tych wspaniałych efektów zwłaszcza w kinie! Fakt faktem mógłby być bardziej mroczny ale mimo to bardzo mi się film podobał - zrobiony z klasą i z głową.

24.06.2009
12:07
[226]

Dessloch [ Legend ]

wysiak--> i wlasnie to krytykuje, ze mimo ze wlasnie tego sie spodziewalem po tym filmie, to tego nie dostalem. Moja wlasna opinia do ktorej mam prawo.
A bije piane, bo mi sie zarzuca, ze doszukiwalem sie logiki... czyli to co np vegetan pisze, z ktorym zupelnie sie nie zgadzam.
Ja podalem swoje powody czemu mi sie film nie podobal, a wy probojecie walczyc z argumentami Vegetana piszac do mnie.
i zaczynam sie irytowac.
I tupanie w piaskownicy nie ma sensu, bo nie bedzie takiego efektu (to jest dopiero nielogiczne :). Wiec tupie poza piaskownica i mowie "NIE PODOBAL MI SIE, ale nie dlatego ze jest nielogiczny i sa gadajace roboty".

24.06.2009
12:37
[227]

wysiak [ Legend ]

Dessloch -->
"ten nie byl ani madry, ani ambitny, ani ciekawy. Byl pozbawiony fabuly, byl pozbawiony sensu."
To, czy byl ciekawy, to ocena subiektywna, masz do niej prawo. Ale reszta wskazuje, ze oczekiwales jakiejs madrosci i ambicji, i sie zawiodles, bo tego nie dostales. Fabula za to byla, jak i sens - dokladnie na takim poziomie, jak w pierwowzorze, nie wiem czego innego sie spodziewales - ale najwyrazniej miales bledne oczekiwania:)

24.06.2009
12:40
[228]

edward erlic [ Konsul ]

taki mały offtop DZISAJ PREMIERA ROTF :P

24.06.2009
13:13
smile
[229]

yazz_aka_maish [ Legend ]

i przestan mnie obrazac, bo jak wlacze flamewar mode to sie nie pozbierasz.

Uh, zatrzeslem sie :D
Tylko wez pod uwage, ze napisales to po moim ostatnim akapicie, ktory byl identyczna odpowiedzia na twoje: yyyy.... chyba cos z toba nie tak :)

Czyli co, panu Dess to mozna, taaak? :D

Nie warto. Szkoda czasu, serio.

EOT.

24.06.2009
13:15
[230]

x360_Rabbit [ Legionista ]

o gustach się nie dyskutuje i tyle w temacie ;)

24.06.2009
14:18
[231]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

A ja nie wiem co Wy widzicie w tej Megan ? Kurestwo jej z oczu wygląda ... laska jakich wiele i tyle.

24.06.2009
14:26
[232]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Popieram deTorquemada.

24.06.2009
14:45
[233]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

deT ---> tak jak można się zgodzić z druga teza bądź nie - rzecz czysto subiektywna - tak jestem bardzo ciekawy podłoża tezy nr 1 :))

24.06.2009
14:54
smile
[234]

wysiak [ Legend ]

smalczyk --> No przypomina Torquemadzie Renate Beger. Kurwiki w oczach.

24.06.2009
14:55
smile
[235]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

smalczyk --> Druga teza też ma jak najbardziej subiektywne podłoże. Wiem, że każda istota jest wielką indywidualnością, ale nie raz i nie dwa miałem do czynienia z laskami, których wzrok potwierdzał to co skrzętnie ukrywały ;)

Btw.

Ten film jest po prostu oldscholowy .. jak commando :]

W piątek idę do kina na 2jkę i mam nadzieję się dobrze bawić.

wysiak --> Apage satana ! ;]

24.06.2009
14:59
[236]

Lutz [ Senator ]

Czy w dwojce panna Fox tez w kazdej scenie ma podniesiona warge i odslania zeby (w ten charakterystyczny sposob?) Bo do polowy jedynki staralem sie nie zwracac na to uwagi, potem juz tylko parskalem niekontrolowanym smiechem, ale mowiac szczerze gdyby mi tak baba robila caly czas niewazne jak piekna kobieta by byla, chyba bym rura na spaniu za..l

24.06.2009
15:01
[237]

HUtH [ Generaďż˝ ]

I co, już nikt nie odpisze na mojego ostatniego posta? :P

wysiak - "Dessloch --> Ale zarzucanie Transformersom ze sa malo ambitnych filmem z prosta historyjka o walkach robotow z kosmosu i mnostwem efektow specjalnych to jak zarzucanie filmom Woody Allena, ze sa nudne, bo NIE MA w nich robotow z kosmosu i efektow specjalnych. Bez sensu:)"

To co piszesz jest bez sensu. Bo w każdym filmie fabularnym musi być opowiedziana historia i jeśli jest niespójna i głupia można mu to zarzucić. Ale tego, że w każdym filmie muszą być roboty nie można od żadnej produkcji żądać. Poza tym filmy Allena wcale nie są nudne i się na nich człowiek świetnie bawi.

A czepianie się gadających zwierząt mija się z celem, ponieważ gadające zwierzęta to konwencja. Tak samo jak gadające i czujące roboty to konwencja.

24.06.2009
15:07
[238]

N|NJA [ Senator ]

Poza tym filmy Allena wcale nie są nudne i się na nich człowiek świetnie bawi.

Czytaj "ja się na nich świetnie bawię". Chcę robotów, ide na film z robotami, chcę historii napisanej przez neurotyka, idę na Allena. Naprawdę nie rozumiem, skąd to uparte dążenie do dyskredytacji fabuły transformerów, skoro fabuła jest tam tylko pretekstem? Nie podobało ci się to- no jasne, rozumiem. Ale wyciągnąłeś już Władcę Pierścieni i Woody'ego Allena, czekam na cięższą artylerię i udowadnianie wyższości Felliniego nad Michaelem Bayem.

A czepianie się gadających zwierząt mija się z celem, ponieważ gadające zwierzęta to konwencja. Tak samo jak gadające i czujące roboty to konwencja.

Egzaktli. tak samo jak bzdury scenariuszowe zawierają się w konwencji filmu o wielkich robotach. Ty je zauwazasz i bawisz się źle, bo ktoś biegnie i nikt ci nie powiedział dlaczego. ja bawię się dobrze, bo mam w dupie motywy kierujące biegnącym bohaterem. To naprawde proste i nie pojmuję, po co dalej się bawisz w roztrząsanie tej jednej durnej kwestii :)

24.06.2009
15:07
[239]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> Wyzej ci wykazalem jak niespojna jest historia Wladcy Pierscieni, i jak nielogicznie postepuja bohaterowie tylko po to, by doprowadzic do sytuacji, jakie tworca sobie wymyslil. To ci nie przeszkadza?

A filmy Allena sa przeintelektualizowane i zwyczajnie nudne. Nie dlatego ze nie ma w nich robotow, a dlatego, ze mnie nudza. Nie mam prawa sie nudzic na filmach Allena?

24.06.2009
15:10
[240]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

wysiak ---> no jeśli deT mial okazję spoglądac w otchłanie ocząt Reni i Meganki to rispekt :)))

24.06.2009
15:28
[241]

HUtH [ Generaďż˝ ]

NINJA - Czyli znów sprawa sprowadza się do gustów i do podejścia do filmu o czym wcześniej pisałem i właściwie cała ta dyskusja jest pomiędzy ludźmi, którzy wolą głupie infantylne kino, pełne dziur w scenariuszu, w którym historia w żadnym wypadku nie rekompensuje tych dziur(jak np we WP), a ludźmi, którzy wolą film, w którym przynajmniej próbuje się opowiedzieć sensownie historię. A w T się nie próbuje jak cały czas piszecie, bo Bay robi odmóżdżające filmy i bardzo dobrze. Skoro każdy opiera się na innych aksjomatach to jest to kolejny wątek bez końca jak wątki a'la Attyla.
Pisałem wcześniej, dlaczego uważam podejście "byle się odmóżdżyć" za złe i nie chce mi się przytaczać.

Wow NINJA. Właśnie wprowadziłeś do kanonu filmowego całkiem nową konwencję "dziur scenariuszowych". Ale to nie jest konwencja. To jest zwyczajnie słabe kino.

wysiak - o, tak, wykazywałeś mi niespójności władcy pierścieni, a ja ci odpisywałem, że nie chodzi o działania logiczne dla bohaterów wewnątrz świata przedstawionego, a chodzi o jakiekolwiek uzasadnienie dla widza. A w WP jest uzasadnienie.
I odpisywałem ci, że autor doprowadza do jakiejś sytuacji, ponieważ korzysta z licencji poetyckiej, która jednak ma swoje granice, aby film nie był zwyczajnie głupi.

Bardzo ładnie ominąłeś kwestię błędu logicznego jaki zapodałeś w twojej wcześniejszej wypowiedzi i przeczysz teraz samemu sobie, bo napisałeś że filmy Allena są nudne, bo nie ma w nich robotów. A mnie teraz atakujesz. Oczywiście, że masz prawo nudzić się na filmach Allena. Przecież nikt ci tego nie zabroni, prócz ciebie samego.

24.06.2009
15:34
smile
[242]

wysiak [ Legend ]

HUtH -->
"o, tak, wykazywałeś mi niespójności władcy pierścieni, a ja ci odpisywałem, że nie chodzi o działania logiczne dla bohaterów wewnątrz świata przedstawionego, a chodzi o jakiekolwiek uzasadnienie dla widza. A w WP jest uzasadnienie."
Jakie jest uzasadnienie niewyslania orlow?

"Bardzo ładnie ominąłeś kwestię błędu logicznego jaki zapodałeś w twojej wcześniejszej wypowiedzi i przeczysz teraz samemu sobie, bo napisałeś że filmy Allena są nudne, bo nie ma w nich robotów."
Masz az takie problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Napisalem, ze krytykowanie Transformerow za malo ambitna fabule to jakby krytykowac Allena za brak wielkich robotow. Nawet napisalem w tym samym poscie, ze byloby to bez sensu. Jesli nawet tego nie zdolales zrozumiec, to chyba nie ma sensu probowac dalej cokolwiek ci tlumaczyc..

24.06.2009
15:44
[243]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - no dalej tak samo. Nie można uzasadniać niewysłania orłów, ponieważ nie było tego w filmie i są to tylko pomysły widza. Autor zrobił inaczej korzystając z licencji poetyckiej i dał jakieś uzasadnienie. I jest ok.

A ja ci piszę, że można zarzucać filmowi niespójną i nielogiczną fabułę, ponieważ jest ona immanentną cechą filmu fabularnego. A roboty i osobiste gusta nie.

24.06.2009
15:50
smile
[244]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> Alez orly byly w filmie (i w ksiazce, jesli o to chodzi), pojawialy sie wielokrotnie, pomagaly w walce i transporcie. I nie ma zadnego wytlumaczenia dlaczego nie mogly zostac uzyte do pomocy ten jeden raz wiecej. Mi to nie przeszkadza, bo juz wytlumaczylem dlaczego tak sie stalo - bo chodzilo o pokazanie drogi do celu, a nie o osiagniecie samego celu. Nie pojmuje dlaczego nie mozesz zrozumiec, ze o to samo chodzilo Bayowi. Jedynym wytlumaczeniem beda chyba wielkie klopoty z czytaniem ze zrozumieniem.

24.06.2009
16:02
smile
[245]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

cała ta dyskusja jest pomiędzy ludźmi, którzy wolą głupie infantylne kino, pełne dziur w scenariuszu, w którym historia w żadnym wypadku nie rekompensuje tych dziur(jak np we WP), a ludźmi, którzy wolą film, w którym przynajmniej próbuje się opowiedzieć sensownie historię

Prawie jak tekst klasyka o tych co z ZOMO i po drugiej stronie...

24.06.2009
16:03
[246]

N|NJA [ Senator ]

Wow NINJA. Właśnie wprowadziłeś do kanonu filmowego całkiem nową konwencję "dziur scenariuszowych"

Zatem ujmę to inaczej i powtórzę po raz ostatni- dziura w Transformerach przejdzie, każdy normalny człowiek, który nie sili się na intelektualizm, doskonale wie, o co w tym filmie chodzi.

napiszę to jeszcze raz, dużą czcionką:

O WIELKIE ROBOTY Z KOSMOSU.
Oraz seks & przemoc.

Fabuła? Nie zauważyłem, by była tam jakaś fabuła. Nie potrzebowałem fabuły. Nie chciałem fabuły. Chciałem WIELKICH ROBOTÓW Z KOSMOSU. I były TAM WIELKIE ROBOTY Z KOSMOSU.
Oraz seks & przemoc.

Ale to nie jest konwencja. To jest zwyczajnie słabe kino.

i co w związku z tym, ze jest słabe? Oczywiście, że jest to słabe kino. Wiadomo, że Michaś Bej reżyseruje wszystko na jedno kopyto- łubudu, seks, przemoc, łubudu, seks, przemoc i wielkie łubudu na koniec. Taka jest właśnie KONWENCJA jego filmów i naprawdę nie pojmuję, o czym tu dyskutować, skoro wszyscy to wiedzą. A mimo to na jego filmy walą tłumy. tak zwani intelektualiści powiedzą, że to dlatego, iż wszyscy ludzie (poza nimi samymi of kors) są idiotami. A ja mówię, że chcę się odmóżdżyć i zobaczyć łubudu, seks, przemoc, łubudu, seks, przemoc i wielkie łubudu na koniec. Tylko tyle i aż tyle.


właściwie cała ta dyskusja jest pomiędzy ludźmi, którzy wolą głupie infantylne kino, pełne dziur w scenariuszu, w którym historia w żadnym wypadku nie rekompensuje tych dziur(jak np we WP), a ludźmi, którzy wolą film, w którym przynajmniej próbuje się opowiedzieć sensownie historię.

Nie. Dyskusja jest pomiedzy ludźmi, którzy rozumieją, iż nad fabułą w transformerach zastanawiac się nie trzeba i tymi, którzy pojąć nie mogą, że transformery są z założenia głupie i chca za wszelką cenę przekonać wszystkich, że są sensowniejsze filmy. Kto jest większym durniem- ten, który wie, czego oczekuje po filmie i idzie nan właśnie po to, by zobaczyć rozpierduchę, czy ten, który również wie o rozwałce, a potem narzeka, że nie było tam nic innego?


Pisałem wcześniej, dlaczego uważam podejście "byle się odmóżdżyć" za złe i nie chce mi się przytaczać.

Alez uważaj sobie do woli, oglądaj sobie nowofalowych reżyserów i filmy nagrodzone w Wenecji, odpal sobie Allena. Czy ktoś ci przystawił pistolet do skroni i zmusił do tego, byś oglądał transformery? Nie chcesz- nie oglądasz. Nie powiesz mi, ze widząc nazwisko rezysera i tytuł filmu nie wiedziałeś, co cię czeka. Sam jesteś sobie winien, że nagle umarły podczas seansu twoje szare komórki.


Nie można uzasadniać niewysłania orłów, ponieważ nie było tego w filmie i są to tylko pomysły widza. Autor zrobił inaczej korzystając z licencji poetyckiej i dał jakieś uzasadnienie. I jest ok.

Nie mozna uzasadniać niewysłania orzełków do wulkanu, bo Tolkien powiedział "fuck it" i tak sobie wymyślił.
Nie można uzasadniać sprintu do wieżowca, ponieważ Michael Bay rzekł "kogo to obchodzi".
Nie ma tu żadnej różnicy. Tolkien nie uzasadnił, dlaczego nie wysłano orłów. Nie uzasadnił też, dlaczego Elfy mają długie uszy. I jakoś się nad tym nie zastanawiałem, naprawdę gówno mnie to obchodzi, jeśli dobrze bawiłem się na filmie.

24.06.2009
16:03
[247]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - tak, były w filmie, chociaż nie pojawiały się wielokrotnie. Hmm teraz jest bardzo ciekawa twoja wypowiedź zaczynająca się od "nie ma wytłumaczenia" a następnie "bo już wytłumaczyłem dlaczego..". No dobrze, wiem o co chodzi, autor zrobił inaczej, aby przedstawić całą historię. I doskonale rozumiem, że Bay robi tak samo. Tylko, że o ile Tolkien/Jackson uzasadnia, wędrówkę zniszczeniem pierścienia i większymi szansami na podołanie w małej grupie, o tyle Bay nie daje widzowi uzasadnienia, dlaczego bohater ma biec przez całe miasto do nieokreślonego budynku.
Już to chyba z szósty raz piszę.
A na temat twojego wcześniejszego porównania nie masz już nic do dodania rozumiem i wytykasz mi kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Bo za trudno jest zrozumieć, że niespójną fabułę można tak samo krytykować, jak kiepską muzykę czy grę aktorską, a brak robotów w filmie nie-o-robotach zwyczajnie nie można.

24.06.2009
16:05
smile
[248]

Boroova [ Gwiazdka ]

Wysiak --> nie moge! Ta mysl o orlach tez mnie naszla zaraz po przeczytaniu trylogii. Pomyslalem - dlaczego nie wyslali Froda na orle? Niezle...


A swoja droga wtedy WP bylby dosc krotki: "Frodo wsiadl na orla, dolecial do gory przeznaczenia i rzucil pierscien w czelusci ognia. The End"

24.06.2009
16:11
smile
[249]

boskijaro [ Nowoczesny Dekadent ]

Wczoraj byłem na przedpremierze 2 części.

Cóż mogę powiedzieć - film niewątpliwie dopracowany, efekty specjalne wgniatają w ziemię jeszcze bardziej niż pierwsza część. Jako minusy dodam, że momentami dłuży się (ponad 2,5h seans) i niektóre elementy troche przekombinowane i nie pasujące do całości.

Ogólnie gdyby wycięli niektóre sceny oglądałoby się znacznie lepiej. Jednak każdemu kto chciałby zobaczyć widowisko sc-fi polecam.

24.06.2009
16:14
smile
[250]

wysiak [ Legend ]

Kurna, dalej to samo, ROTFL!

"tak, były w filmie, chociaż nie pojawiały się wielokrotnie."
Przynajmniej trzy albo cztery razy. Zdecydowanie wielokrotnie.

"Hmm teraz jest bardzo ciekawa twoja wypowiedź zaczynająca się od "nie ma wytłumaczenia" a następnie "bo już wytłumaczyłem dlaczego.."."
Tez niejasne? Moje wytlumaczenie jest 'pozascenariuszowe', autor sobie tak wymyslil, i dlatego bohaterowie MOGA postapic nielogicznie - by uzasadnic zamiar autora. Dlaczego u Tolkiena ci to nie przeszkadza, a u Baya jedna scena od razu dyskwalifikuje caly film?

"No dobrze, wiem o co chodzi, autor zrobił inaczej, aby przedstawić całą historię. I doskonale rozumiem, że Bay robi tak samo."
No to fajnie, to o co ci chodzi?

"Tylko, że o ile Tolkien/Jackson uzasadnia, wędrówkę zniszczeniem pierścienia i większymi szansami na podołanie w małej grupie, o tyle Bay nie daje widzowi uzasadnienia, dlaczego bohater ma biec przez całe miasto do nieokreślonego budynku."
WIEKSZE SZANSE DALOBY CALKOWICIE INNE ROZWIAZANIE, i nie jest logicznie wytlumaczalne, by tacy medrcy, jak Gandalf z Elrondem i reszta obecnych na naradzie, nie pomysleli o nim, czy nie jestes w stanie tego pojac?
Jedynym wytlumaczeniem jest to, ze chodzilo tylko o pokazanie samej wedrowki, przygod i rozpierduchy po drodze.
I tak samo wytlumaczeniem biegu przez miasto do budynku jest pokazanie biegu przez miasto do budynku, strzelaniny i rozpierduchy po drodze.

Dociera, czy nadal nie?

"Bo za trudno jest zrozumieć, że niespójną fabułę można tak samo krytykować, jak kiepską muzykę czy grę aktorską, a brak robotów w filmie nie-o-robotach zwyczajnie nie można."
Doczytaj, powtarzam, tylko tym razem postaraj sie zrozumiec. Dessloch pisal, ze Transformery byly "malo ambitne". Bay wcale nie probowal zrobic ambitnego filmu, nie takie bylo zalozenie. Argument is invalid, tak samo durny bylby argument o braku robotow u Allena. Juz troche jasniej?

24.06.2009
16:18
[251]

gandalf2007 [ Konsul ]

Orły, tak ? Ta myśl mnie nawiedzała za każdym razem Frodo na Orła za nim Gandalf jako ochrono doskocz- przypiepsz - odskocz the end. Niby logiczne ale jak powstała by książka. Skoro w współczesnych czasach można by ją wysłać w SMS na święta. Co do tytułu wątku to myślę że ludzie w transformerach widzą transformery ( trasformersy ? ) No bo co innego ? Jeszcze nigdy po obejrzeniu tego filmu nie zacząłem się zastanawiać czy bóg istnieje tylko dobrze spędziłem czas. Po jutrze ide do kina na 2 to wam powiem czy mi się podobała ( patrz spoiler :-D)Tru wersion of the post.

spoiler start
A kogo to obchodzi na tym forum co JA sądzę o danym filmie. Weź wyjdź gandalf, boże...
spoiler stop

24.06.2009
16:20
[252]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

Nie można uzasadniać niewysłania orłów, ponieważ nie było tego w filmie i są to tylko pomysły widza

Dlaczego wysłanie orłów nie było logiczne? Brały udział w bitwie w Hobbicie, ratowały Gandalfa więzionego w wieży, "kumplowały się" z nim. Skoro hobbici mogli się poświęcać to dlaczego orły miałyby być obojętne na zniszczenie świata - tym bardziej, że nienawidziły orków i Saurona?

Taką samą upierdliwością jest kwestionowanie rozkazu biegnięcia do konkretnego budynku. W jednym i w drugim wypadku skorzystanie z opcji nielogicznej dało pretekst do niezłej rozpierduchy. W jednym i w drugim wypadku można by w jakiś sposób umotywować konkretną, podjętą decyzję ale autorzy nie pomyśleli o tym/nie chciało im się/mieli w głębokim poważaniu co sobie wymyślą malkontenci.

Rzekłbym wręcz, że Tolkien zawinił bardziej bo niewysłanie orłów można by uzasadnić bardzo prosto i nawet wpleść je w fabułę - ot przez atak nowych uskrzydlonych upiorów.

edit:
bileciki na dziś zarezerwowane - jutro podzielę się wrażeniami :). ( a jak mnie najdzie, to po seansie w domu załączę sobie Woody'ego Allena :p)

24.06.2009
16:25
smile
[253]

_MaZZeo [ Senator ]

Mnie też się chce śmiać z Vegetana i innych szyderców.

Byłem na nowych Transformersach i dla mnie film był świetny. Nie będe się rozbijał w szczegóły, bo to nie ten temat.

2,5 godziny bawiłem się bardzo dobrze, chyba o to chodzi w filmie prawda? Nie wiem po prostu dla kogo on może się nie podobać, bo to produkcja dla konkretnego targetu które chce się zabawić, a nie wgłębiać się w scenariusz i pasjonować się fabułą.

Tak więc jak ktoś idzie na ten film szukać jakiegoś sensu, głębi czy wciągającej fabuły, a potem pitoli na forach internetowych jak to się zawiódł, to naprawdę niech tego nie robi i odpuści, bo tylko robi z siebie pośmiewisko.

24.06.2009
16:35
[254]

HUtH [ Generaďż˝ ]

NINJA - Wiem, o co chodzi w filmie, i mi nie przeszkadza, że chodzi o roboty, przemoc i seks. I również wiedziałem, że będzie rozwałka i oczekiwałem dobrej, bo to reklamowały trailery i akurat na tym się nie zawiodłem. Mnie zwyczajnie koli w oczy kilka dziwnie nie uzasadnionych postępów w akcji, typu byle popchnąć fabułę do przodu. Ja jednak zawsze oczekuję minimum słabego uzasadnienia od reżysera a tu tego nie uświadczyłem, co mi odbierało przyjemność z filmu. Ja nie nastawiam się przed seansem na coś, tylko idę na film, oglądam i stwierdzam czy mi się podoba, czy nie. Sądząc po wypowiedziach niektórych z was, poszliście na film z przeświadczeniem, że będzie wam się podobał, bo będą efekty i odmóżdżenie.

wysiak - lol, ale na początku piszesz, że nie ma wytłumaczenia(ogólnie w całości), a potem piszesz, że jednak sobie wytłumaczyłeś(dla siebie, lecz również należy to do całości). Dla mnie to jest bez sensu.
U Tolkiena mi nie przeszkadza, bo uzasadnił to inaczej. I przecież jedna scena nie dyskwalifikuje całego filmu Baya :D, no ludzie bez takiego zawyżania...

Aha, to znaczy, że skoro reżyser mówi, że nie chciał zrobić filmu ambitnego, to nie mogę już nic mówić o niespójnej fabule?


wszyscy (:P) - Sprawa tych nieszczęsnych orłów, których to Tolkien nie chciał wykorzystać. Tolkien/Jackson zastąpił orły czymś innym i to uzasadnił, a Bay walnął jakiś pomysł "byle akcja toczyła się do przodu" i nie uzasadnił.

24.06.2009
17:06
[255]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> JA wytlumaczylem - ale jesli akceptujesz moje wytlumaczenie odnosnie WP, to jestesmy w domu, bo dokladnie tak samo tlumaczy ono T.
Bo sam Tolkien nic nie wytlumaczyl ani nie uzasadnil. Bohaterowie zachowali sie nielogicznie - i to w ramach swojej wlasnej logiki - tylko w celu pokazania podrozy i rozpierduchy. Bay zrobil dokladnie to samo. Orly nie zostaly niczym zastapione ani nieuzycie ich nie zostalo w zaden sposob uzasadnione. KaPeWu?

24.06.2009
17:42
[256]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak - Trzeba zniszczyć pierścień. No to ponieważ, że nie wpadliśmy na pomysł wykorzystania orłów(bo autor tak nie chciał), bierzemy małą drużynę, aby się przekraść do Mordoru.
Trzeba ukryć sześcian, no to wysyłamy do nieznanego budynku nastolatka w ogniu bitwy. Nie wiadomo dlaczego do tego budynku.
Owszem oba rozwiązania są po to, aby przedstawić historię, jednak drugie wydaje mi się ciut(mało powiedziane:P) nieuzasadnione, a reszta "fabuły"(ehem), która się po nim rozegrała nie rekompensuje mi czegoś, co tak rzuca mi się w oczy. Może tobie rekompensuje albo zwyczajnie nie przywiązujesz uwagi, bo wchodzisz do kina już z przeświadczeniem, że będzie pełno takich dziur i ci to odpowiada i to akceptujesz i w ogóle nie dopuszczasz myśli, że mogłoby być lepiej. Jak już było mówione kilka razy wcześniej, wszystko kwestia podejścia.

24.06.2009
17:43
[257]

MasheronRychu [ Konsul ]

olac roboty :D ja pojde dla samej Megan Fox.. :D

24.06.2009
18:26
smile
[258]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> Ale to, ze najwieksze mozgi zebrane na naradzie u Elronda nie wpadly na najbardziej oczywisty pomysl, jest sto razy mniej uzasadnione, niz decyzja o wyslaniu nastolatka do jakiegos budynku, podjeta bez namyslu w ogniu walki.

24.06.2009
18:34
smile
[259]

Piotrek.K [ ... broken ... ]

>>HUtH
Spojrz, nie napisales calego zdania
Trzeba ukryć sześcian, no to wysyłamy do nieznanego budynku nastolatka w ogniu bitwy ]. Nie wiadomo dlaczego do tego budynku. Bo tak autor chcial

24.06.2009
18:37
[260]

Narthios [ Legionista ]

Dziś powtarzałem sobie Transformers, i po seansie mam jeszcze większą ochote na nowy film Bay'a.

24.06.2009
18:41
[261]

Babiczka [ Senator ]

MaZZeo => dokladnie ! zgadzm sie z Toba.

24.06.2009
21:24
smile
[262]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Widzę, że część młodzieży miała problem z ogarnięciem nawet tej nieskomplikowanej fabuly jaka posiadali Transformers :)))
Tlumaczę więc - ów budynek wielce wysoki zostal wybrany jako Chosen One dlatego że ponieważ na nim to własnie mial wylądować helicopter i odebrać cube'a z rąk Szaji. A zostal on niniejszym wybrany przez wojsko.
Mystery solved!

25.06.2009
13:39
[263]

Vegetan [ Bździągw ]

W takim razie po co mu była flara, skoro śmigłowce wiedziały, gdzie wylądować?
I kiedy niby ten budynek akurat został wyznaczony, skoro nie było łączności, to raz, ci dobrani ludzie co wcześniej w Kuwejcie byli nie znali tego miasta i nie mieli kiedy sporządzić planu, bo się Megazord obudził, to dwa.


Chcieliście filmu o robotach, mieliście film o robotach, ale to był również film o ludziach, którzy w rzeczywistości się tak nie zachowują. To był film o Ziemi, USA, osiągnięciach cywilizacji. W USA jest szereg określonych procedur, które wprowadza się w wypadku zagrożenia, co w filmie zupełnie olano. Osiągnięcia cywilizacji na dzień dzisiejszy nie pozwalają w 30 sekund rozszyfrować danych z Pentagonu, których stado specjalistów na supermaszynach nawet dotknąć nie umiało. Wystarczyło pokazać, że łamie szyfry i po pół nocy coś tam mu się udaje wyciągnąć. Nie da się? Da się!


Argument o nie braku logiki w tym, że zwierzęta mówią - come on, nie bądźmy dziećmi, tak jak HUtH powiedział, to konwencja. Ale żadna konwencja nie uzasadnia braku scenariusza w filmie. Bo przecież można było pokazać przez 2 godziny jak roboty sobie chodzą, rozwalają wszystko wokół się biją. Starczyło by Wam?



Władcę Pierścieni czytałem dawno, ale pamiętam, że Gandalf mówił coś o tym (może to w Hobbicie było), że Orły to zwierzęta, którym nie można narzucić swojej woli, mimo iż są "po tej dobrej stronie", to zazwyczaj zachowują neutralność. Są dobre, ale dumne, ceniące swoją niezależność. Tak więc może łatwiej było wysłać ekipę, niż Orzeły (chyba, że te z Gwiezdnej Floty).
Poza tym nie pamiętam, czy było uściślone gdzie Orły żyją, czy ktoś to w ogóle wiedział? Może podróż do ich jamy była niebezpieczna i nie było czasu na coś takiego.


Dla niektórych z Was to nawet jakby ktoś w filmie naprawił rozwalonego Autobota kluczem francuskim w 2 minuty, wszystko było by w jak najlepszym porządku, bo ważne, że wielki robot jest i można go podziwiać na wielkim ekranie i walić gruchę z powodu efektów.



Równie dobrze w scenie biegu mogła Madonna wyjść i śpiewem zatrzymać wszystkie roboty, bo przecież to mimo wszystko byłby zabieg autora, którego nie trzeba tłumaczyć. I wielkie roboty by też były, również efekty pękających szyb, gdy Madonna śpiewa. Tylko kto normalny by to łyknął?

25.06.2009
13:46
[264]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> popróbuj znaleźć właściwy dach jednego z wielu wieżowców w ogniu walki i wtedy się pytaj :)
Zarzucasz filmowi niescisłości, a sam nie potrafisz wykazac się odrobina logicznego myślenia w sytuacji, gdy pan reżyser nie wywali kawa na ławę dlaczego zrobił to a nie tamto.

W USA jest szereg określonych procedur, które wprowadza się w wypadku zagrożenia, co w filmie zupełnie olano
Rozumiem, ze znasz tajne wytyczne Pentagonu na wypadek określonych zdarzeń? :))

Powoidzenia w robieniu notatek na seansie Transformers 2 - i czekamy na relację ;PPP

25.06.2009
13:55
smile
[265]

wysiak [ Legend ]

Vegetan -->
"W USA jest szereg określonych procedur, które wprowadza się w wypadku zagrożenia, co w filmie zupełnie olano."
Moje zrodla podaja, ze tajna procedura wg Pentagonu na wypadek potrzeby dostarczenia superkostki do smiglowca w obliczu ataku wielkich robotow z kosmosu przewiduje przekazanie jej nastolatkowi i nakazanie mu biegu do konkretnego budynku, na ktorym smiglowiec moze wyladowac. Masz jakies inne dane?

25.06.2009
14:39
smile
[266]

eJay [ Gladiator ]

W takim razie po co mu była flara, skoro śmigłowce wiedziały, gdzie wylądować?

A na cholerę pilotom myśliwców daje się w standardzie pistolet z flarą, skoro mają wbudowany nadajnik GPS? Ależ te wojsko głupie!

Chcieliście filmu o robotach, mieliście film o robotach, ale to był również film o ludziach, którzy w rzeczywistości się tak nie zachowują.

W tytule nie masz Ludzi. Masz Tranformers.

To był film o Ziemi, USA, osiągnięciach cywilizacji.

Pominąłeś wielkie roboty z kosmosu:D

============================

<------Wątek

25.06.2009
15:47
[267]

Vegetan [ Bździągw ]

smalczyk -> Myślenie w trakcie filmu a wymyślanie naciąganych historyjek to co innego.

wysiak -> Nie mówię o wysyłania kostki z budynku, jakbyś nie zauważył. Mówię o tym, że w trakcie braku sygnału na całym świecie całe wojsko na pewno nagle nie znieruchomiało by, a w miastach była by wspomniana gwardia narodowa, wojsko pomagało by ludziom. Tutaj olano w ogóle rozpoczęty wątek, nie ma chaosu na świecie, ludzie żyją sobie dalej swoim życiem, nie ma problemu z niczym. Normalnie Eden!

eJay - > Jakby mieli awaryjne lądowanie, by można ich było znaleźć, by mogli dać sygnał i zaznaczyć swoje współrzędne, na wypadek gdyby GPS przestał działać. Skoro budynek był przeznaczony do lądowania śmigłowca (który i tak nie wylądował), to po co jeszcze określać jego współrzędne flarą?
Ostatecznie można przyjąć, że flara była w razie czego.


W tytule nie masz Ludzi. Masz Tranformers.
Very smart! W tytule "Wściekłych psów" masz psy, a w filmie nie ma ani jednego ;] Chyba, że przyjąć, że to Policjanci są wściekli, że zamiast jeść pączki muszą zajmować się jakimś napadem. No tak, Wy jesteście zdolni najbardziej naciągane teorie zaakceptować, niech tak będzie.
W takim razie po co ludzie, skoro w tytule jest Transformers?

25.06.2009
16:00
smile
[268]

wysiak [ Legend ]

Vegetan, serio. Uzycie flary ci przeszkadza, a 30-metrowe roboty z kosmosu, ukrywajace sie na Ziemi pod postacia samochodow - nie?

Idz w zaparte, idz w zaparte!

Coy, swietnie dobrana scena:D


Vegetan, look, a sailboat.

25.06.2009
16:02
smile
[269]

Coy2K [ Veteran ]

czyli reasumując całą "dyskusję" po prostu jesteś poirytowany, że ludziom podobała się pierwsza część Transformers. Rozumiem, że irytacja ta wynika z tego, że sam nie mogłeś znalezc w filmie tego, co by Ci się podobało :)



25.06.2009
16:05
smile
[270]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> wymień proszę JEDEN tytuł, który pod względem matematyczno-logiczno-bombastycznym przypadl ci do gustu - a ja ci gwarantuję, że pod tymi samymi względami zetrę go w proch moimi doskonałymi argumentami.

Pick up the glove brave knight!

25.06.2009
19:32
smile
[271]

Azerko [ Alone-in-the-wild ]

nie dawno wrocilem z kina i powiem tyle, ze film byl ok mnie sie tam podoobały efekty specjalne, transformery i Megan Fox ;p

25.06.2009
19:50
[272]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> Jeżeli widzę film o 30-metrowych robotach zmieniających się w auta, to podchodzę do niego w ten sposób:
-Co by było gdyby w dzisiejszych czasach takie roboty na prawdę spadły na Ziemię?
I po filmie oczekuję odpowiedzi.


Niestety, w tym filmie odpowiedź nie padła, ponieważ ukazana tam Ziemia i zachowania ludzkie ludzkie nijak się miały do rzeczywistości.


Dla Was na prawdę film, który mówi o nierealnych sprawach, musi być tylko luźno ze sobą powiązaną plątaniną scen, ważne, by były efekty?


Chociażby taki Łowca Androidów, mówi o nierealnych androidach, a mimo to nie ma w nim aż tylu bzdur.




smalczyk -> "12 małp" czekam.

25.06.2009
19:59
[273]

Dessloch [ Legend ]

Vegetan-> pierwszy lepszy:
kula ktora oberwal Cole w I wojnie swiatowej nie zmienila ksztalu w ogole... co jest niemozliwe.
pierwsz eco pamietam.

25.06.2009
23:57
[274]

Vegetan [ Bździągw ]

Czy jak kula trafia w tkanki miękkie, musi się odkształcić?


Poza tym to tylko jedno uchybienie, do tego nie mające znaczniejszego wpływu na logiczny odbiór całości, a ktoś mi tutaj obiecywał, że zetrze ten film w proch ;]

26.06.2009
00:11
[275]

Igierr [ Isilven ]

nie podoba ci się ten film tylko dlatego że wielu innym osobą z twojego otoczenia się podobał i pewnie wytykali mówiąc ci że ty nie oglądałeś, więc postanowiłeś włączyć go sobie, ale z przekonaniem że jest super hit, a tak naprawdę zamiast oglądać film tak jak się powinno to robić, to ty wyszukiwałeś się najmniejszych błędów, których wielu ludzi zauważyło by dopiero po trzecim, czwartym obejrzeniu. ty specjalnie chciałeś obejrzeć film po to by pokazać tym którym się podoba jaki to on zły, "bo ich rodzice nie słyszeli", jaki to kicz, bo "radary nie wykryły", jaka to tandeta "bo on nie może być hackerem".
takie odniosłem wrażenie czytając twoje posty.

26.06.2009
00:24
smile
[276]

blackdragon2 [ Władca smoczych klanów ]

Tak a propos Michaela Beya:

26.06.2009
01:23
[277]

Vegetan [ Bździągw ]

Igierr - > Nie idź na żadne studia psychologiczne, resocjalizacyjne czy jasnowidztwo. Zwyczajnie nie masz predyspozycji.

Masz chyba z 12 lat, skoro Ciebie znajomi wytykają "patrz, to ten co nie widział filmu xxx".

[276] -> :D

26.06.2009
03:36
smile
[278]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Gdyby kula z karabinu trafila w tkanki miekkie, to przeszlaby na wylot, a nie zatrzymala sie wewnatrz nogi. I tak, jest to uchybienie kalibru co najmniej uzycia flary sygnalowej do pokazania wlasnej pozycji pilotowi helikopera. Ktore jak najbardziej ma sens do dzis, mimo uzywania przez pilotow GPSow itp - dzieki flarze pilot zwyczajnie widzi nasza pozycje, a nie widzi ja na ekraniku nawigacji '400 metrow z przodu troche na lewo'. W jaki niby sposob niby ta flara zciera Transformersy w proch?
PS. Fajnie, ze jednak postanowiles isc w zaparte, tak smiesznego watku dawno tu nie bylo.

26.06.2009
03:42
[279]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

Vegetan
Oglądasz filmy tylko po to żeby wytykać i ubzdurać sobie jakieś błędy w nich? Zrobiłbyś to lepiej?

26.06.2009
04:16
smile
[280]

wysiak [ Legend ]

rog --> Nie, przeciez widac wyzej, Vegetan ogladal to jako dokument, by nauczyc sie jak postepowac w sytuacji gdyby 30-metrowe roboty zamieniajace sie w auta rzeczywiscie pojawily sie miedzy nami (nie wiem tylko dlaczego napisal 'spadly na Ziemie', wszak one byly tu juz dlugo). Napisal to jasno w [272]. I czuje sie strasznie zawiedziony, bo w filmie uzyto flary sygnalowej, a on nie ma flary, zamiast tego ma GPS. On wolalby uzyc GPS zamiast flary. Ergo film jest bez senu.

26.06.2009
05:07
[281]

N|NJA [ Senator ]

Młody Gniewny-> 12 małp, zajebistym filmem będąc, mają kilka zauważalnych logicznych dziur, co zresztą przyznał sam terry Gilliam (znów brak riserczu z twojej strony, tak jak w przypadku Tarantino. Czemu mnie to nie dziwi?).

Choćby niewytłumaczony w żaden sposób w filmie sposób komunikacji i podróży między przyszłością i przeszłością. Raz, że niby wkładają Brusowi urządzenie namierzające do zęba i moga go w każdej chwili wyciągnąć z przeszłości, znając dokładnie jego położenie, a jednoczesnie strasznie sie dziwią i niedowierzają, gdy biedny Łylis mówi im, ze trafił do psychiatryka albo w niedopowiedni rocznik.
Poza tym- podłączają faceta pod rurki, kabelki, pakują nago do wehikułu, ten pojawia się w przeszłości- okej, przyjmuje to. Ale w jaki sposób wraca? Po prostu znika? tak po prostu? Do tego po co ładować go nago do wehikułu, skoro ze szpitala udało mu się powrócić do przyszłości w ciuchu? I zaraz, chwila, moment- Brus Łylis wysyłany jest w przeszłość bez ubrań, bez odpowiedniego sprzetu, praktycznie bez niczego i musi radzić sobie sam. Natomiast Jose i pani naukowiec pojawiają się w pełni przygotowani do zadania.

A ty narzekasz, że ktoś pobiegł do wieżowca i nikt ci nie powiedział, dlaczego. A do tego używał flar sygnalizacyjnych! Nie wiadomo czemu!


Bym sobie odpalił i oglądnął znów, chocby dla performensu Brada Pitta, ale szukac mi się o tej proze nie chce kolejnych nieścisłości.
I nadal nie rozumiem, skąd te ściśnięte poślady. Ja wiem, ze wyszedłeś na durnia i kurczowo trzymasz się czegokolwiek, byleby obronić resztki własnego zdania, ale powoli brakuje ci filmów, które mozna by wyciągnąć do porównywania. Z gatunku SF wytoczyłeś już najcięższe działa. Czekam na ballady i romanse.

BTW- W blade runnerze mógłbym tez zrobić wyliczankę "co mi się nie zgadza". I zarówno Runner, jak i 12 małp, po głebszym przyjrzeniu się, wychodza gorzej na takich nawet niewielkich bzdurkach, niż Transformers, które jest durne od początku do końca. Bo w transformerowym uniwersum nikt nie stara się wytłumaczyć, jakim cudem WIELKIE ROBOTY Z KOSMOSU zmieniają się w samochody. Natomiast u Gilliama dyskutuje się nad kwestiami technicznymi podróży w czasie, nad paradoksami z tym związanymi, wchodzi się w szczegóły, tworzy się otoczkę twardego, osadzonego w prawach logiki SF. A potem natrafia się na pierdoły, które ustalonym przez samych twórców prawom przeczą.

Scenarzyści transformers nie wyznaczyli zadnych prawideł rzadzacych światem i o dziwo dzięki temu można się w tym filmie przyczepić do mniejszej ilości szczegółów niż w powazniejszych dziełach, bo pierdółki te nie wpływają na "mięso" przekazu- czyli WIELKIE ROBOTY Z KOSMOSU. W 12 małpach najmniejsze uchybienie w kwestii logiki uderza zaś w główny punkt programu, czyli podróż w czasie.


Dasz sobie spokój, czy nadal bedziesz udowadniał, że jesteś mądrzejszy od nas, bo oglądasz Tarantino i Gilliama? :)

26.06.2009
10:21
[282]

Dessloch [ Legend ]

"Czy jak kula trafia w tkanki miękkie, musi się odkształcić?"

Tak musi.
chciales chociaz jeden przyklad, wiec teraz sie nie zaslanial "Poza tym to tylko jedno uchybienie"...
pierwsze co przyszlo mi do glowy i bylo rzucajace sei w oczy.

i chciales chociaz jeden przyklad.
i masz.
i te4raz zamknij sie.

26.06.2009
10:25
[283]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Mialem własnie napisac o jakże logicznie i sensownie zrobionym motywie podróży w czasie - ale Ninja mnie ubiegł. Jak wpomniałem wyżej - przyjmując TWÓJ tok rozumowania nie ma takiego filmu, którego nie dałoby sie zjechać wykorzystując mankamenty scenariusza (podejrzewam, ze nawet kino biograficzne:)

Umiejętność przyznania się do błedu znamionuje inteligentnego czlowieka - brnięcie w głupie dyskusje, zupełnie świadomie bo dobrzez wiesz, ze wyszedłeś na pieniacza, pokazuje coś dokładnie odwrotnego.

26.06.2009
13:03
[284]

Igierr [ Isilven ]

[277]-> czyli jak ktoś się nie zgadza z twoim zdaniem to jest inny i ma 12lat?
nie zamierzam z tobą dyskutować na temat czy ten film jest dobry czy nie, wielu mądrzejszych ludzi od ciebie recenzowało ten film i jeszcze więcej ludzi uważa go za hit. może i masz rację, że są jakieś tam małe niedociągnięcia fabularne i logiczne, ale odrabia to efektami specjalnymi, akcją i wykonaniem. nie ma na świecie rzeczy doskonałych, każdy film, gra ma jakieś błędy, które zauważy się po bardzo dokładnym obejrzeniu filmu.
i jeszcze jedno:
Masz chyba z 12 lat, skoro Ciebie znajomi wytykają "patrz, to ten co nie widział filmu xxx".
przeczytaj dokładnie mój post i powiedz mi w którym miejscu napisałem że znajomi wytykają mi że nie obejrzałem jakiegoś filmu?

edit:
pisząc poprzedni post miałem dokładnie na myśli to co napisał rog1234 :)

26.06.2009
14:05
[285]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> Nie wiem, czy na początku XX wieku kule miały taką energię kinetyczną, by przejść przez mięso na wylot. To nie M16.

Po co używać flary sygnałowej, skoro pilot WIE NA KTÓRY BUDYNEK MA WYLĄDOWAĆ? (wynika to z logiki całej tej sytuacji i gadki żołnierza). A więc nie wiem o co Ci chodzi z tym ekranikiem nawigacji "400 metrów z przodu i trochę na lewo". Jakie 400 metrów z przodu i trochę na lewo, skoro znał punkt lądowania, wiedział który budynek?

Wiem, że śmieszny wątek, tworzą je Twoje śmieszne wypowiedzi, mijające się z sensem nierzadko ;]

rog1234 - Oglądam film i jak coś jest rażące, to to zapamiętuję. Gdy film robi całościowo dobre wrażenie, można zapomnieć o szczegółach nie mających wpływu na postępowanie bohaterów.

Bo czy to by coś zmieniło, gdyby kula była zniekształcona? Nic.

A czy coś zmieniło to, że czarnoskóry grubasek rozszyfrował w 20 sekund coś, czego Pentagon nie potrafił zrobić? Tak, pchnęło akcję do przodu (chociaż nieznacznie, bo się okazało, że i tak nie wykorzystali tego, co odhackował, a Sekcja 7 już dawno wiedziała o robotach z kosmosu).

wysiak - znowu przesadzasz. Czy Ty w ogóle potrafisz normalnie, na poziomie odpisać? Ja próbuję tutaj dyskutować, a Ty pienisz się bez przerwy, próbując na siłę udowodnić mi swoja rację. PiSowcu Ty jeden.


Ninja -> A kto wie, czy wszystkie te wydarzenia nie były tylko efektem paranoi głównego bohatera, który tak na prawdę nie przybył z przyszłości, tylko miał urojenia? Wiele z tego wszystkiego mogło mu się zdawać. Wprawdzie nie jest to wyjaśnione do końca, jak w Fight Clubie na przykład, ale dlatego ten film jest taki świetny, bo zostawia wiele niedopowiedzeń. Transformersy przez te niedopowiedzenia raczej pozostawiają niesmak. Przynajmniej u mnie.

Dessloch -> Wskaż mi, gdzie chciałem "chociaż jeden przykład"? Gdzie takie coś napisałem? No gdzie? Smalczyk obiecał mi ten film zgnieść w proch, więc czekałem na zgniecenie w proch, a nie jedno uchybienie. Kolejny próbujący udowodnić swoje racje tak mocno, że nie czyta do końca?


smalczyk -> Nie wiem, jakie Ty przyjmujesz kryteria dyskusji, ale może pieniactwo jest w Twojej naturze i mierzysz wszystkich tą samą skalą. Jest to forum dyskusyjne, a więc próbowałem prowadzić dyskusje. To, że mimo być może swego złego podejścia do filmu, zauważyłem tyle uchybień, nie oznacza, że od razu można mnie mieszać z błotem, jak to niektórzy czynią. Próbowałem rozmawiać i przez dłuższy czas dyskusja była prowadzona, czasem nieco bardziej ożywiona i gorąca, czasem spokojna, ale dyskusja. A nie krzyki i próba udowodnienia jakim się to nie jest zarąbistym. Bo przecież tytuł mojego wątku nie brzmi "TRANSFORMERSY SĄ GÓPIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111111oneoneoneeleven" tylko /Co ludzie widzą w "Transformersach"?/. Widzisz różnicę?



Igierr -> Wpisuję się w konwencję tego forum, kto pisze takie bzdety, ten ma 12 lat. Gdzie próbowałeś wskazać, że masz inne zdanie? Od razu rzuciłeś się ad personam do mnie i rzuciłeś swoją wydumaną teorię na temat proweniencji mojej opinii o filmie.
Skoro nie zamierzasz dyskutować, to po co tutaj wszedłeś? Udowodnić, jaki to nie jesteś super? Nie udało Ci się.
Wiadomo, że recenzowało ten film wielu mądrzejszych ludzi ode mnie, jestem tylko głupcem starającym się rozmawiać. Ale czy Ci mądrzejsi ludzie ode mnie pozytywnie ocenili ten film?

A że jeszcze więcej ludzi uważa ten film za hit, no cóż, nie zawsze to, co mówi większość, jest dobre. Szkoda, że gusta większości okrzykują film z naciąganą do granic możliwości fabułą za hit, tylko dla tego, że ma niespotykane wcześniej efekty (wiem, pisałem wcześniej że nie wywarły na mnie one większego wrażenia, ale przyznałem już, że to wina tego, że nie oglądałem w kinie, poza tym nie one są dla mnie najważniejsze).

Skoro uważasz, że mi znajomi mogli by wytykać nieobejrzenie jakiegoś filmu, to chyba znasz to z autopsji?

Wczoraj oglądaliśmy z kumplami "Disaster movie" i w trakcie przyznawałem chyba z 10 razy, że nie widziałem kolejnych parodiowanych tam filmów. 0 negatywnego komentarza znajomych, być może zdziwienie.
(Tak, ten film był skrajnie głupi i nasycony nielogicznościami, ale dlatego, że był oznaczony jako przesadzona komedia, a nie wysokobudżetowy film.)


Wracając jeszcze do Transformersów, miałem nadzieję zwyczajnie, że dzisiaj tworzy się filmy dojrzalsze niż kiedyś, szczególnie za taką kasę. Filmy, gdzie szczegóły są dopracowane nie tylko w efektach, ale i w scenariuszu. Zwyczajnie się zawiodłem i upuściłem żalu, ot co. Terminator 25 lat temu był mądrzejszy niż film dzisiaj, a przecież też opierał się na efektach specjalnych. Z tym, że Terminator opowiadał też jakąś historię (niezbyt skomplikowaną i ambitną, ale logiczną), a nie jechał tylko na efektach.

Widocznie moje priorytety przy oglądaniu nowego filmu są całkiem inne niż większości ludzi. Ja chcę poznać historię. A że Transformersy nie opowiadały historii, tylko pokazywały efekty, sorry, nie wiedziałem. Uświadomiliście mi to.

26.06.2009
14:25
[286]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> dyskusja kończy się w momencie gdy powielasz swoje tezy nie potrafiąc zastapic ich niczym nowym. O 'braku fabuły' już słyszeliśmy - i to na początku wątku. Teraz mamy prawie 300 postów i nic nowego od siebie nie dodałes. Tłum ludzi udowodnił ci już, że rozpatrując DOWOLNY filmn twoimi kryteriami, można zmieszać go z błotem. Ty z uporem maniaka nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że Transformersi zwyczajnie ci 'nie podeszli' - co byłoby zupełnie zrozumiałe - ale dorabianie do tego ideologii i to z taką zaciekłością dowodzi wlaśnie pieniactwa.
Przykłąd - czepiłeś się jak rzep psiego ogona motywu flary i budynku - i nie przyjmujesz żadnych LOGICZNYCH wytłumaczeń (bo jasniej niz to zostało powiedziane nie da sie już wytłumaczyć - że zastosowanie flary w ogniu walki jest jak najbardziej zrozumiałe i oczywiste).

Jeśli czekasz na zgniecenie w proch (w oparciu rzecz jasna o siłę TWOICH kryteriów) 12 monkeys to pozwolę sobie film odświeżyć i wróce do tematu po weekendzie.


dzisiaj tworzy się filmy dojrzalsze niż kiedyś
Kolejna swietna teza, czekam na uzasadnienie :) (chyba że z racji twojego młodego wieku kiedyś to lata 90-te:)))

A że Transformersy nie opowiadały historii, tylko pokazywały efekty, sorry, nie wiedziałem
Kolejna słabiutka teza łatwo obalalna - jeśli nie byłeś w stanie pojąć prościutkiej historii Transformersów (tak, była prościutka, ale BYŁA) - to jakże ty chcesz w ogóle dyskutowac o tym jaka dany film ma fabułę (choć wychodząc z założenia że film w ogóle może nie miec fabuły - jak ten temacie) - pogrążasz się już na starcie.


wysiak ---> nie wiem jak ty sie pozbierasz po tym jak ci Vegetan swoją wypowiedzią dołożył biedaku...........;PPP

26.06.2009
14:40
[287]

Wuuuuf [ Ciekawy & Leniwy FRYZJER ]

Co ludzie widzą w komediach romantycznych?

26.06.2009
14:45
[288]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Jak już mówimy o fabule - to jak można oglądac pornosy? Braki logiczne wyzierają z każdego zakamarka (bo jaka kobieta po sekundzie znajomości leci na łysiejącego grubaska), fabuła się kupy nie trzyma (chłopak z prowicji przenosi się do wielkiego miasta i po pół godzinie filmu zalicza 5 top modelek), do tego nawet efektów specjalnych nie bardzo widać a i muza nie powala na kolana.
No ja się pytam - jak można takie cuś oglądać?!?!

(odpowiedzi, oczywiście wedle vegetanowej logiki. uprzejmie proszę zamieszczać bez chwili wahania)

26.06.2009
15:14
smile
[289]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

Caly topik zalatuje nerdem przytlaczajaco, ale jest tu kilka perelek.

Nie wiem, czy na początku XX wieku kule miały taką energię kinetyczną, by przejść przez mięso na wylot. To nie M16.

26.06.2009
15:23
smile
[290]

Coy2K [ Veteran ]

Ninja -> A kto wie, czy wszystkie te wydarzenia nie były tylko efektem paranoi głównego bohatera, który tak na prawdę nie przybył z przyszłości, tylko miał urojenia? Wiele z tego wszystkiego mogło mu się zdawać. Wprawdzie nie jest to wyjaśnione do końca, jak w Fight Clubie na przykład, ale dlatego ten film jest taki świetny, bo zostawia wiele niedopowiedzeń.

bo najlepiej wszystkie luki w scenariuszu sprowadzić do "urojeń" głównego bohatera zaprzeczając wszystkim sensownym argumentom strony przeciwnej. Wtedy scenariusz faktycznie jest genialny,

Vegetan jesteś żałosny :)

26.06.2009
15:28
[291]

Vegetan [ Bździągw ]

Tymi postami nie tylko udowadniasz, że piszesz bez sensu, ale również że wyciągając fragment wypowiedzi z kontekstu, pragniesz na siłę udowodnić swoje tezy.


Zauważ, że wszyscy tutaj powielają swoje tezy, nie tylko ja. Poza tym nie jest to stricte powielanie tez, a rozmowa o nich. Ciężko rozmawiać o czymś, w każdym poście pisząc o czym innym, czyż nie?

Nie rozumiem też zarzutu o dorabianie ideologi. Mówię co myślę.

O flarze na budynku już odpowiedziałem, jakbyś nie widział. Po co mu była flara to zaznaczania miejsca lądowania, skoro miejsce było predystynowane od początku? No answer. Poza tym kto się tego czepiał najmocniej, ja czy HUtH? Ja napisałem o tym w pierwszym poście i kilka wyżej dopiero włączyłem się do dyskusji o tym motywie.


Ok, czekam na zgniecenie po weekendzie.


Zauważ, że napisałem

miałem nadzieję zwyczajnie, że dzisiaj tworzy się filmy dojrzalsze niż kiedyś, szczególnie za taką kasę.


Czy Ty w ogóle rozumiesz co tutaj napisałem?



Po kolejnym fragmencie wyrwanym również można zauważyć, że tak się do mnie uprzedziłeś, że palnąłeś bzdurę jak ja w [65] w stosunku do n2n.
Więc napiszę specjalnie dla Ciebie jeszcze raz:

PRZED OBEJRZENIEM FILMU TRANSFORMERS NIE WIEDZIAŁEM CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ, BO O NIM NIE CZYTAŁEM, JEDYNE CO SŁYSZAŁEM/WIDZIAŁEM NA FORACH TO OCHY I ACHY NAD FILMEM. MYŚLAŁEM ŻE OPINIA TA JEST WYPADKOWĄ WIELU CZYNNIKÓW TEGO FILMU, MUZYKI, REŻYSERII, FABUŁY I EFEKTÓW. OKAZAŁO SIĘ, ŻE FILM TEN OPIERA SIĘ TYLKO NA EFEKTACH, A WIĘC SIĘ ZAWIODŁEM, STĄD TEN WĄTEK.

Teraz dotarło?


I odpowiedź do kolejnego postu:
-Wskaż mi, który pornus odniósł taki sukces kasowy jak Transformersi, był hitem wakacyjnym i tylu ludzi się nad nim rozczulało?
Szukasz porównań, ale nie do końca Ci to wychodzi. Zwyczajnie nie rozumiesz, nie rozróżniasz. I to Twoja logika.




Katane - no a skąd ja mam to wiedzieć? Nie dostałem nigdy kulki z pistoletu sprzed 90 lat ani nie widziałem z bliska ran od nich. Nie znam specyfikacji tych broni. Na fizyce uczyli mnie obliczać jak wynieść satelitę na orbitę, zamiast przyziemnych tematów, więc o co piana?

Coy2K -> W filmie, w którym nie wiadomo czy główny bohater ma urojenia czy nie, od razu należy przypuścić, że ich nie ma, bo Coy2K uzna, że się jest żałosnym? Wiem, że to naciągany argument, ale stronie przeciwnej takie przecież pasują.


Popadacie w skrajności panowie. Ale tak jak powiedziałem, jakby w Transformersach ktoś w 2 minuty naprawił jednym kluczem francuskim całego robota, to dla Was by to nie było żałosne i było by normalne, bo przecież to film o wielkich robotach, więc czego oczekiwać więcej.

26.06.2009
15:37
smile
[292]

Molzey [ Generaďż˝ ]

"Nie wiem, czy na początku XX wieku kule miały taką energię kinetyczną, by przejść przez mięso na wylot. To nie M16."

Pewnie, że nie! Na początku XX wieku okładali się pałami! No, najwyżej ktoś z garłacza hufnalami pociągnął w tłum rycerzy.
True story.

26.06.2009
15:38
[293]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

no a skąd ja mam to wiedzieć? Nie dostałem nigdy kulki z pistoletu sprzed 90 lat ani nie widziałem z bliska ran od nich.

Moze Cie to zadziwi, ale ja tez nie. Zreszta, nie o to chodzi, chcialem tylko zaznaczyc, ze jestes mistrzem w wymyslaniu irracjonalnych porownan i bezpodstawnym gdybaniu - na pociesznie - nie tylko Ty :)

26.06.2009
15:42
smile
[294]

Molzey [ Generaďż˝ ]

Koleś który nie odróżnia pocisku karabinowego od "kulki z pistoletu" robi rozbiór logiczny filmu z gatunku "rozpierdziucha w ciul". Super, trza podwiesić wątek...

26.06.2009
15:48
[295]

Coy2K [ Veteran ]

Vegetan oczywiscie, bo takie durne przypuszczenia mozna sprowadzic do kazdego filmu,w Transformersach Witwickiemu tez sie to pewnie uroiło, zwlaszcza fakt, ze taka fajna dupa zna sie na furach i laduje sie do jego auta-robota po 5 minutach znajomosci, zaraz po tym jak robot-policjant chcial ich zgniesc.

26.06.2009
15:51
[296]

Vegetan [ Bździągw ]

Molzey ;] W filmie było uściślone z czego dostał? Poza tym "kulka z pistoletu" była pisana na szybko, w kontekście filmu wszyscy wiedzą o co chodzi.

Na pewno pociski waliły z taką samą mocą jak M16 na początku XX wieku. Logiczne, nawet bardzo ;]



Popadacie w tak głupie skrajności, że to aż w oczy kole.



Coy2K -> Film "Transformers" miał wątki o szpitalu psychicznym i urojeniach? Główny bohater trafił do szpitala i wmówiono mu coś takiego? Historia była opowiedziana w sposób podobny do "12 Małp"? Nie.
W "12 Małpach" było coś takiego? Tak.

Nie udawaj głupca, dobrze wiem, że jesteś inteligentny.

Oczywiście, że to nie były urojenia, bo skąd zdjęcie Willisa oraz kula w jego nodze z 1 wojny światowej. Film jednak pozostawia wiele niedopowiedzeń nie przez brak dobrego scenarzysty, ale w większości poprzez zamysł autora. Reszta to błędy, owszem, ale nie tak skrajnie głupie jak w Transfromersach. Wygłupiłem się z tymi urojeniami, to prawda, ale Twoja Coyu wypowiedź upadła jeszcze niżej.

Poza tym wciąż nie odpowiedziano mi na kilka pytań. Nie idzie przyznać się do błędu, że się nie doczytało mojej wypowiedzi bądź pomyliło ją z wypowiedzą innego użytkownika, po czym zarzucono coś mi? No tak, przyznawanie do błędu to cecha ludzi inteligentnych. Dojrzałość, ot.

26.06.2009
15:55
[297]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> rozumiem, ze pierwszy akapit do mnie (o kruca, jednak potrafię czytać ze zrozumieniem!!;)

Dorabiasz kolego ideologię bo jak mantry trzymasz się jedynego swojego argumentu (raczej 'argumentu') o braku fabuły i logiki w filmie. A że jest to zupełnie błędne zamierzenie tego jak widac dziesiatki postów nie sa w stanie ci uzmysłowić.

Po raz ostatni - po co flara? Dla pewności. W warunkach bojowych im większa pewność tym lepiej (ale co ja się tam znam, w końcu to ty się znasz na kinetyce stosowanej:)

Ok, miałeś nadzieję - tylko czemu? Czyżby w twoim mniemaniu kiedyś nie robiono ambitnych filmów, tylko dlatego że kasa mniejsza? I TY śmiesz się czepaić filmu o robotach, który z założenia ma nic poza czystą rozrywką kasą sposnorowaną nie dostarczać? Plisss....:)

można zauważyć, że tak się do mnie uprzedziłeś, że palnąłeś bzdurę
Może łaskawie napisałbyś o jaką moja bzdure chodzi? Bo nie mam niestety do czego się odnieść :)


Wskaż mi, który pornus odniósł taki sukces kasowy jak Transformersi, był hitem wakacyjnym i tylu ludzi się nad nim rozczulało?
A co ma piernik do wiatraka? Mówimy w końcu o braku fabuło-logiki czy zaangażowanych pieniądzach? Zdecyduj się.
Porównanie jak najbardzioej trafne - co udowodni rozbiór na części 12 małp - to będzie musze przyznac ubaw oglądać film oczami Vegetana :)))

26.06.2009
16:08
[298]

Vegetan [ Bździągw ]

smalczyk ->




Dorabiasz kolego ideologię bo jak mantry trzymasz się jedynego swojego argumentu (raczej 'argumentu') o braku fabuły i logiki w filmie. A że jest to zupełnie błędne zamierzenie tego jak widac dziesiatki postów nie sa w stanie ci uzmysłowić.

[285]
To, że mimo być może swego złego podejścia do filmu, zauważyłem tyle uchybień, nie oznacza, że od razu można mnie mieszać z błotem, jak to niektórzy czynią.


Po raz ostatni - po co flara? Dla pewności. W warunkach bojowych im większa pewność tym lepiej (ale co ja się tam znam, w końcu to ty się znasz na kinetyce stosowanej:)

Ok, flara dla pewności, jakby nie trafił na ten budynek. Niech będzie. Oczywiście tym, że rozwiązaliśmy problem budynku dowiedliśmy, że film ma spójną logicznie fabułę.


Ok, miałeś nadzieję - tylko czemu? Czyżby w twoim mniemaniu kiedyś nie robiono ambitnych filmów, tylko dlatego że kasa mniejsza? I TY śmiesz się czepaić filmu o robotach, który z założenia ma nic poza czystą rozrywką kasą sposnorowaną nie dostarczać? Plisss....:)

[291] PRZED OBEJRZENIEM FILMU TRANSFORMERS NIE WIEDZIAŁEM CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ, BO O NIM NIE CZYTAŁEM, JEDYNE CO SŁYSZAŁEM/WIDZIAŁEM NA FORACH TO OCHY I ACHY NAD FILMEM. MYŚLAŁEM ŻE OPINIA TA JEST WYPADKOWĄ WIELU CZYNNIKÓW TEGO FILMU, MUZYKI, REŻYSERII, FABUŁY I EFEKTÓW. OKAZAŁO SIĘ, ŻE FILM TEN OPIERA SIĘ TYLKO NA EFEKTACH, A WIĘC SIĘ ZAWIODŁEM, STĄD TEN WĄTEK.

Można Ci pisać dużymi literami, a Ty i tak swoje.


Może łaskawie napisałbyś o jaką moja bzdure chodzi? Bo nie mam niestety do czego się odnieść :)

Przykład pornusa i wyrywania połowy zdania z kontekstu o tym świadczy.

Wskaż mi, który pornus odniósł taki sukces kasowy jak Transformersi, był hitem wakacyjnym i tylu ludzi się nad nim rozczulało?
A co ma piernik do wiatraka? Mówimy w końcu o braku fabuło-logiki czy zaangażowanych pieniądzach? Zdecyduj się.


Mówimy o filmie, na którego wydano masę kasy, który zarobił xkrotność wydanej kasy i został okrzyknięty hitem. Stąd moje pytanie, co ludzie w nim widzą, skoro ma tyle logiki, co, jak porównałeś, pornus.



Miłego oglądania moimi oczami. Pamiętaj jednak, że jak już pisałem, jak oglądam film, to oczekuję opowiedzenia historii, a jeżeli mnie wciągnie, to na delikatne niespójności mogę przymknąć jedno oko. Gdy nie, widzę wszystko jak na dłoni.

26.06.2009
16:10
[299]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

Vegetan --> WW1 Mauser Gewehr 98 predkosc wylotowa pocisku 878 m/s, M16A2 - 930 m/s. Mauser uzywal pociskow wiekszego kalibru (= ciezszych). Ale dzieki za lekcje logicznego myslenia.

26.06.2009
16:14
[300]

Igierr [ Isilven ]

Vegetan-->
wytłumacz mi dlaczego najeżdżasz i wyzywasz ludzi którzy uważają inaczej niż ty? nie wystarczyło jedynie napisanie: "nie podoba mi się ten film" i koniec? musisz tak zaciekle bronić swych tez nie dopuszczając do siebie że to tylko film, fikcja, fantastyka? aż tak cię boli to że innym się podoba "bo on ma takie błędy że się oglądać nie da" ? proste jak ci się nie podoba to nie oglądaj go więcej, nie pisz o tym, zachowaj to dla siebie i nie psuj innym dnia.
skoro twierdzisz że film nie jest logiczny bo uzywają flar podczas akcji itp to co powiesz o robotach? nie powiesz że film jest do dupy bo są tam jakieś roboty, które mówią, myślą i chodzą?? jak się czepiać to do końca.

26.06.2009
16:24
[301]

wysiak [ Legend ]

Vegetan -->
"Ok, flara dla pewności, jakby nie trafił na ten budynek. Niech będzie. Oczywiście tym, że rozwiązaliśmy problem budynku dowiedliśmy, że film ma spójną logicznie fabułę."
Flara dla pewnosc, zeby sie pilot nie zastanawial z ktorej strony dachu nas wypatrywac, zeby DOKLADNIE zasygnalizowac swoja pozycje. Dlatego zreszta nazywa sie to flara sygnalizacyjna, bo sluzy do pokazywania swojej pozycji. I wyobraz sobie, ze uzywa sie w rzeczywistosci wlasnie w takich celach.

I nie, wcale nie dowiedlismy, ze fabula tego filmu byla spojna logicznie. Bo nie ma praktycznie takich filmow. A tu tym bardziej nikt nigdy nie mial ambicji stworzenia takiego, to od samego poczatku mialo byc kino akcji oparte na kreskowce.
A dowiedlismy co najwyzej, ze czepiasz sie kompletnie bez sensu, kompletnie nieistotnych szczegolow - a i to ci nie wychodzi.

26.06.2009
16:27
[302]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan --->

To, że mimo być może swego złego podejścia do filmu, zauważyłem tyle uchybień, nie oznacza, że od razu można mnie mieszać z błotem, jak to niektórzy czynią.
Nie wiem kto miesza cie z błotem więc mnie w to nie mieszaj.

Ok, flara dla pewności, jakby nie trafił na ten budynek. Niech będzie. Oczywiście tym, że rozwiązaliśmy problem budynku dowiedliśmy, że film ma spójną logicznie fabułę.
Tym przyznaniem dowiedliśmy jedynie, ze czepiasz szie na siłę dupereli by udowodnić swoje racje :)

Można Ci pisać dużymi literami, a Ty i tak swoje.
Przepraszam - ale czy to co wysmarowałes wołami to MOJA wypowiedź? Bo jesli nie to nie mam pojęcia po co uparcie do niej wracasz...

Przykład pornusa i wyrywania połowy zdania z kontekstu o tym świadczy.
Gdybyś rozumiał analogie nie musiałbym tłumaczyć

Mówimy o filmie, na którego wydano masę kasy, który zarobił xkrotność wydanej kasy i został okrzyknięty hitem. Stąd moje pytanie, co ludzie w nim widzą, skoro ma tyle logiki, co, jak porównałeś, pornus.
O geeeez.... co ludzie w nim widzą zostało opisane pewnie w więcej niż połowie postów w tym wątku - a ty nadal nad tym myślisz?!~:)))

Pamiętaj jednak, że jak już pisałem, jak oglądam film, to oczekuję opowiedzenia historii
Oczywiście - i jak napisalem wyżej T. historię ma. A że tobie nie podeszla to insza (nota bene:) historia.
Przypominam jednak twoje słowa:
A że Transformersy nie opowiadały historii, tylko pokazywały efekty

I znów jak wyżej - jesli nie jestes w stanie dojrzeć tak prosciutkiej historii jaka była w T. to kiepściutko z toba.

26.06.2009
17:00
[303]

N|NJA [ Senator ]

Młody gniewny-> A kto wie, czy wszystkie te wydarzenia nie były tylko efektem paranoi głównego bohatera, który tak na prawdę nie przybył z przyszłości, tylko miał urojenia? Wiele z tego wszystkiego mogło mu się zdawać. Wprawdzie nie jest to wyjaśnione do końca, jak w Fight Clubie na przykład, ale dlatego ten film jest taki świetny, bo zostawia wiele niedopowiedzeń. Transformersy przez te niedopowiedzenia raczej pozostawiają niesmak. Przynajmniej u mnie.

Ale jakie niedopowiedzenia? W Transformerach nie ma żadnych niedpoowiedzeń czy zakrętek fabularnych, nie ma żadnych wątpliwości co do scenariusza, bo jest prosty jak konstrukcja cepa, to sa po prostu rzeczy, o których nie pomyślano, bo scenarzysta miał je w dupie, stąd też porównywanie bzdurek w WIELKICH ROBOTACH Z KOSMOSU do wcisniętych z pełną premedytacją zawiłości skryptu 12 małp jest co najmniej głupie. Nadal brniesz w bagno, którego osuszyć nie możesz żadnym sposobem i teraz wyciągnąłeś Fight Club. Proponuję w następnym poście dorzucić Miasto Zaginionych Dzieci albo Metropolis, jeśli to nie pomoże, uratować cię może jedynie porównanie WIELKICH ROBOTÓW Z KOSMOSU do Obywatela Kane'a.

Zas argument "może to urojenia" nie zmienia nijak logicznego błędu z nadajnikiem w zębie.



Od razu rzuciłeś się ad personam do mnie i rzuciłeś swoją wydumaną teorię na temat proweniencji mojej opinii o filmie.

Gdyż azaliż jakobyż per aspera ad exegi monumetum nasciturus pro iam nato habetur romulus anus remus brzdęśniało już ślimonne, prztowie wyrło i warło się w gulbieży, zmimszałe ćwiły borogowie i rcie grdypały z mrzerzy.
Wstaw jeszcze palindrom gdzieś pośrodku wypowiedzi, +10 do rispektu na forum będzie.



czy Ci mądrzejsi ludzie ode mnie pozytywnie ocenili ten film?

Ci sami ludzie spuszczają się nad czterogodzinnymi opowieściami o kaukaskich góralach szukających szcześcia w zawodzie sprzedawcy kefirów gdzieś w Gruzji.



PRZED OBEJRZENIEM FILMU TRANSFORMERS NIE WIEDZIAŁEM CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ, BO O NIM NIE CZYTAŁEM, JEDYNE CO SŁYSZAŁEM/WIDZIAŁEM NA FORACH TO OCHY I ACHY NAD FILMEM

No tak, jasne. Bo po wpisaniu w guglu "Transformers" wyskakuje scenariusz "Mechanicznej Pomarańczy", stąd ten zawód.
ja wiem, ze udawanie idioty to niekiedy dobra obrona w sądzie, ale bez przesady. Rozumiem, gdybys wychował się wśród małp i pająków zamieszkujących lasy amazońskie, wtedy mógłbyś nie wiedzieć, czego można się spodziewac po filmie sygnowanym nazwiskiem "Bay".



MYŚLAŁEM ŻE OPINIA TA JEST WYPADKOWĄ WIELU CZYNNIKÓW TEGO FILMU, MUZYKI, REŻYSERII, FABUŁY I EFEKTÓW

Bo jest to wypadkowa wielu czynników filmu, które w GATUNKU maksymalnego rozkurwu nie mają sobie równych. I tylko w tym gatunku, czego nie możesz zrozumieć po 300 postach. Naprawdę nie chciałbym cię obsługiwac w restauracji- zamówisz sobie stek, bo słyszałeś, ze jest to najlepszy kawał wołowiny w mieście. Tyle, ze ty nie lubisz wołowiny, więc pójdziesz zdegustowany do kucharza i powiesz mu, ze stek ów był zbyt wołowy. A przeciez wszyscy tak zachwalali!



Wskaż mi, który pornus odniósł taki sukces kasowy jak Transformersi, był hitem wakacyjnym i tylu ludzi się nad nim rozczulało?

Głębokie gardło. Do dziś bestseller, pornos będący hitem KINOWYM, doczekał się nawet filmu dokumentalnego i stał się legendą oraz jednym z motorów napędowych rewolucji obyczajowej.
RISERCZ chłopcze, RISERCZ. Nadal nie weryfikujesz własnej argumentacji.




Po co mu była flara to zaznaczania miejsca lądowania, skoro miejsce było predystynowane od początku? No answer.

Here's the answer: By dac znać, ze wlazł na dach i helikopter może lądować. Że nikt tego nie powiedział w filmie i musze sobie dopowiadać taką kwestię? To i tak mniej naciągane niż "wszystkie nielogiczności w tym filmie to skutek omamów bohatera".



Na pewno pociski waliły z taką samą mocą jak M16 na początku XX wieku. Logiczne, nawet bardzo

RISERCZ, do jasnej cholery. Współczesne pociski karabinowe mają nierzadko mniejszą moc i kaliber niż pierwszo i drugowojenne odpowiedniki. Masuer 98 czy Garand przerabiały mieso na ser szwajcarski. Współczesna broń palna jest projektowana pod wyrządzenie jak najwiekszych obrażeń wewnętrznych, płaszcz pocisku jest bardziej miękki, by grzybkować i haratać organy, stara amunicja po prostu przechodziła przez cel na wylot. Nawet porównując broń krótką można zauwazyć to odmienne postrzeganie mocy obalającej- armijny Colt 1911 vs obecnie używana jako broń boczna Beretta 9.
Stąd też na przykład przewaga starych kałasznikowów nad M16 (pomijając już kwestie konstrukcyjne)- te pierwsze nawet w rekach niewyszkolonego chłopa w czarnej piżamie mogły, dzięki pociskom 7,62 i dużej mocy, przebić drzewo i stojącego za nim amerykańskiego żołnierza. 5,56 z M16 nie miały takiej możliwości.

Kiedy wreszcie nauczysz się sprawdzać fakty, nim palniesz głupotę?

26.06.2009
18:00
smile
[304]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

per aspera ad exegi monumetum nasciturus pro iam nato habetur romulus anus remus


już, tylko tyle znasz z łaciny? ;)


Nie, przeciez widac wyzej, Vegetan ogladal to jako dokument, by nauczyc sie jak postepowac w sytuacji gdyby 30-metrowe roboty zamieniajace sie w auta rzeczywiscie pojawily sie miedzy nami (nie wiem tylko dlaczego napisal 'spadly na Ziemie', wszak one byly tu juz dlugo). Napisal to jasno w [272]. I czuje sie strasznie zawiedziony, bo w filmie uzyto flary sygnalowej, a on nie ma flary, zamiast tego ma GPS. On wolalby uzyc GPS zamiast flary. Ergo film jest bez senu.



rozbiło mnie to:D

26.06.2009
18:44
[305]

N|NJA [ Senator ]

Digger-> Dorzuciłbym jeszcze jakieś durne paremie albo bon moty, ale staram się zachować imidż kompletnego prostaka.

Jak naucze się znaczenia takich trudnych słów jak "paradygmat", "topos" czy inny "clitoris", nie omieszkam się nimi posłużyć, by zamaskować swoje pieprzenie dyrdymałów.

27.06.2009
13:57
[306]

Vegetan [ Bździągw ]

smalczyk -> Niniejszym postem dowiodłeś, że nie jesteś w stanie rozumieć, a co dopiero rozmawiać. Ostatni raz Ci odpiszę w tym wątku, potem nawet nie musisz się fatygować, bo Twoje posty będę kompletnie ignorował.


Przepraszam - ale czy to co wysmarowałes wołami to MOJA wypowiedź? Bo jesli nie to nie mam pojęcia po co uparcie do niej wracasz...


Tak, Twoja inteligencie. Nawet Ci fragmenty z TWOICH postów powyciągałem i pozaznaczałem italiciem, żebyś miał pewność, że to Twoje i żebyś wiedział, na co Ci odpisuję. Jak nawet swoich postów nie potrafisz dokładnie przeczytać po opublikowaniu, to jak z Tobą rozmawiać?
I co to za za związek frazeologiczny "wysmarować wołami"?

Gdybyś rozumiał analogie nie musiałbym tłumaczyć
Gdybyś potrafił się nimi posługiwać.


O geeeez.... co ludzie w nim widzą zostało opisane pewnie w więcej niż połowie postów w tym wątku - a ty nadal nad tym myślisz?!~:)))

Nie, panie smart head, nie myślę o tym. Próbuje Ci po raz trzeci napisać, że po to założyłem ten wątek, co już wspomniałem wcześniej - a Ty nadal tego nie doczytałeś?
Skoro widzisz, że już mi odpowiedziano, to po co dalej się wpisujesz?

A w Transformersach ciężko mówić o historii, która była zbitkiem luźno ze sobą powiązanych scen.


Stary pokojowy -> W Transformerasch nie ma niedopowiedzeń? A np. to, dlaczego kostka robiła tylko złe roboty, w takim razie skąd ekipa Optimusa była dobra? (no dobra, to może akurat było wyjaśnione, ale tego nie pamiętam). Ok, w Transformersach nie ma niedopowiedzeń, tam zwyczajnie są głupie błędy logiczne.

Zauważ też, że nie porównałem FILMU do Fight Cluba, tylko motywu. Ludzie, przestańcie być śmieszni i utoczoną pianę czasem usuńcie sprzed oczu.


Gdyż azaliż jakobyż per aspera ad exegi monumetum nasciturus pro iam nato habetur romulus anus remus brzdęśniało już ślimonne, prztowie wyrło i warło się w gulbieży, zmimszałe ćwiły borogowie i rcie grdypały z mrzerzy.
Wstaw jeszcze palindrom gdzieś pośrodku wypowiedzi, +10 do rispektu na forum będzie.


Dwóch prostych słówek, używanych powszechnie na forum i w mediach nie rozumiesz? RISERCZ!



Ci sami ludzie spuszczają się nad czterogodzinnymi opowieściami o kaukaskich góralach szukających szcześcia w zawodzie sprzedawcy kefirów gdzieś w Gruzji.


W takim razie po co ktoś wyciągnął argument, że mądrzejsi ludzie ocenili ten film? Sam udowodniłeś, że nie było to zbyt mądre, więc nie do mnie pretensje, a do Igierra.


No tak, jasne. Bo po wpisaniu w guglu "Transformers" wyskakuje scenariusz "Mechanicznej Pomarańczy", stąd ten zawód.
ja wiem, ze udawanie idioty to niekiedy dobra obrona w sądzie, ale bez przesady. Rozumiem, gdybys wychował się wśród małp i pająków zamieszkujących lasy amazońskie, wtedy mógłbyś nie wiedzieć, czego można się spodziewac po filmie sygnowanym nazwiskiem "Bay"


Czy tak ciężko zrozumieć, że mnie nie interesowało co to za film? Słyszałem o nim tyle, że był jakiś czas temu w kinie i że opowiada o wielkich robotach. No i że jest supermegafajowy. Wy zawsze przed obejrzeniem filmu szukacie w googlach wszystkich informacji o nim? Ja dopiero po obejrzeniu sprawdzam ewentualne ciekawostki.
I po raz kolejny piszę, jak więc już z resztą wspomniałem, (ale szanowny NiNja raczy dalej brnąć w zaparte) - NIE WIEDZIAŁEM KTO WYREŻYSEROWAŁ TEN FILM! Otworzyłem pudełko, włożyłem płytę w napęd i jazda. Poza tym nawet jakbym przeczytał "Bay", to nic mi to nie mówi, bo z jego filmów widziałem tylko "Armageddon". Nawet Bad Boysów jeszcze w całości nie miałem okazji zobaczyć. Więc skąd miałem wiedzieć, co mnie czeka? Czy ja wiedziałem, że dorosły reżyser i scenarzysta zrobią film, który mógłby być wymyślony w zabawie transformersami przez 10 latka?

Bo jest to wypadkowa wielu czynników filmu, które w GATUNKU maksymalnego rozkurwu nie mają sobie równych. I tylko w tym gatunku, czego nie możesz zrozumieć po 300 postach. Naprawdę nie chciałbym cię obsługiwac w restauracji- zamówisz sobie stek, bo słyszałeś, ze jest to najlepszy kawał wołowiny w mieście. Tyle, ze ty nie lubisz wołowiny, więc pójdziesz zdegustowany do kucharza i powiesz mu, ze stek ów był zbyt wołowy. A przeciez wszyscy tak zachwalali!


Jak nie potrafię zrozumieć, jak już dwukrotnie pisałem, że źle podszedłem do tego filmu, bo nie wiedziałem czego się spodziewać?



Głębokie gardło. Do dziś bestseller, pornos będący hitem KINOWYM, doczekał się nawet filmu dokumentalnego i stał się legendą oraz jednym z motorów napędowych rewolucji obyczajowej.


No tak, masz rację. Nie jestem takim znawcą pornusów. Udowodniłeś mi niniejszym, że Transformersi mają jednak tak samo logiczną fabułę jak pornus. Mogę już fappować na Transformersach?


Here's the answer: By dac znać, ze wlazł na dach i helikopter może lądować. Że nikt tego nie powiedział w filmie i musze sobie dopowiadać taką kwestię? To i tak mniej naciągane niż "wszystkie nielogiczności w tym filmie to skutek omamów bohatera".

Widzisz jaki jesteś upierdliwy? 2 posty temu odpisałem, że już rozumiem, a Ty dalej wyciągasz wcześniejsze posty. A że niby ja uparty.



RISERCZ, do jasnej cholery. Współczesne pociski karabinowe mają nierzadko mniejszą moc i kaliber niż pierwszo i drugowojenne odpowiedniki. Masuer 98 czy Garand przerabiały mieso na ser szwajcarski. Współczesna broń palna jest projektowana pod wyrządzenie jak najwiekszych obrażeń wewnętrznych, płaszcz pocisku jest bardziej miękki, by grzybkować i haratać organy, stara amunicja po prostu przechodziła przez cel na wylot. Nawet porównując broń krótką można zauwazyć to odmienne postrzeganie mocy obalającej- armijny Colt 1911 vs obecnie używana jako broń boczna Beretta 9.
Stąd też na przykład przewaga starych kałasznikowów nad M16 (pomijając już kwestie konstrukcyjne)- te pierwsze nawet w rekach niewyszkolonego chłopa w czarnej piżamie mogły, dzięki pociskom 7,62 i dużej mocy, przebić drzewo i stojącego za nim amerykańskiego żołnierza. 5,56 z M16 nie miały takiej możliwości.



Ok, dobrze wiedzieć ;) Tak więc popełniono błąd w "12 Małpach". Nie jest idealny, owszem. Ale pod względem logiki jest bliższy ideałowi niż Transformersi.



Kiedy wreszcie nauczysz się sprawdzać fakty, nim palniesz głupotę?

Jak zaczniesz czytać posty w wątku, w którym się wypowiadasz, ze zrozumieniem.






Wczoraj byłem na Transformersach 2. Mieliście rację, film wiele zyskuje na ekranie kinowym, efekty są świetne. Mimo to pod względem fabularnym jeszcze więcej głupoty niż w jedynce. Nie chce mi się wyliczać, bo to niczemu nie będzie służyć, ale wymienię chociażby jedno. Czemu Megazorda nie zabił Optimus po rozwaleniu Upadłego? Nie kminiłem też motywu z kluczem, myślałem że Sam chce włączyć maszynę (bo filmie było powiedziane, że klucz służy DO WŁĄCZANIA MASZYNY), by ożywić Prime'a, ale to by oznaczało wybuch słońca. Ale okazało się, że on chce za pomocą klucza ożywić Optimusa... . No, ale wydedukowałem, że wiedza którą miał w głowie po dotknięciu kamyczka sprawiła, że wiedział, że to podziała.
I motyw z robotem pod postacią człowieka przegięty ostro. Bee nie wyczuł, że to robot?
No i brak większych zabezpieczeń w bazie, gdzie ukrywana jest Wszechiskra. Nawet głupiej kamery skierowanej na nią. I przynajmniej jednego transformersa na wachcie.
I oczywiście lepiej wrzucić wielkiego robota do morza i obstawić jednostkami, niż zwyczajnie go w stylu Terminatora przetopić. Niech nikt nie mówi, że się nie dało przetopić, bo skoro można je było uszkodzić zwykłymi broniami, to z przetopieniem by nie było problemu.
Żołnierze trochę ulepszone bronie dostali, ale mundurów już nie. Szli na samobójstwo z wielkimi maszynami ubrani w te same kostiumy co zwykle. Może mieli pod spodem jakieś specjalne osłony, ta.

Raz zauważyłem, że gdy jakiś tam bohater siedział na piramidzie Cheopsa, w tle była...piramida Cheopsa!

Te same roboty w wielu scenach różniły się wielkością.
Do tego zamiast pokazać porządnie transformację, która niejako powinna być głównym atutem filmu, to lepiej kręcić kamerą wokół robota, ukazując tylko fragmencik który się transformuje. Cięcia budżetowe?

Z początku za dużo chaosu w walkach, nie szło się przyjrzeć ani napatrzeć. Pod koniec filmu już lepiej.

W sumie jak już robić film, gdzie historia jest spójna jak ser szwajcarski, a głównym motywem są roboty, to niech ich pokazywanie zajmuje już te 70-80% czasu, a nie pół na pół z durną historią.

Widziałem, że wokół mnie ludzie też byli momentami znudzeni i zniesmaczeni tym filmem. Nie przy walkach robotów, przy przydługawej historii, która siliła się na coś więcej, a zaś nie wyszło.


Mówiliście już, że na ten film szliście tylko dla robotów i tylko na rozpierduchę był on robiony. To po co na siłę wciskać jakieś wielkie mądrości o sojuszu ludzi i robotów, o wielkiej wiedzy, którą trzeba posiąść, żeby odzyskać klucz i na niego zasłużyć. Jak się ma słaby scenariusz, to przynajmniej lepiej go nie eksponować zbytnio, a skupić się na maszynach. Ale nie przegadasz.

27.06.2009
14:09
[307]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

brońmi

27.06.2009
14:52
smile
[308]

eJay [ Gladiator ]

bronią :)

27.06.2009
14:54
[309]

Vegetan [ Bździągw ]

27.06.2009
14:58
smile
[310]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

okej, to mnie zaskoczyłeś. Zwracam honor.

Jak to w ogóle brzmi, "broniami"

27.06.2009
15:12
[311]

Vegetan [ Bździągw ]

Też się zdziwiłem, broniami brzmiało głupio, a brońmi jeszcze głupiej, no ale jak według Karpowicza jest liczba mnoga, to nie mam co się sprzeczać. Chociaż rzeczywiście, polonista nam mówił kiedyś, że nie ma liczby mnogiej, jest "broń". Przynajmniej normalnie brzmi, poprawił bym w przedostatnim poście, ale wtedy kolejne stracą na znaczeniu, olać ;)

27.06.2009
15:38
smile
[312]

wysiak [ Legend ]

"Czy tak ciężko zrozumieć, że mnie nie interesowało co to za film? Słyszałem o nim tyle, że był jakiś czas temu w kinie i że opowiada o wielkich robotach. No i że jest supermegafajowy. Wy zawsze przed obejrzeniem filmu szukacie w googlach wszystkich informacji o nim? Ja dopiero po obejrzeniu sprawdzam ewentualne ciekawostki.
I po raz kolejny piszę, jak więc już z resztą wspomniałem, (ale szanowny NiNja raczy dalej brnąć w zaparte) - NIE WIEDZIAŁEM KTO WYREŻYSEROWAŁ TEN FILM! Otworzyłem pudełko, włożyłem płytę w napęd i jazda. Poza tym nawet jakbym przeczytał "Bay", to nic mi to nie mówi, bo z jego filmów widziałem tylko "Armageddon". Nawet Bad Boysów jeszcze w całości nie miałem okazji zobaczyć. Więc skąd miałem wiedzieć, co mnie czeka? Czy ja wiedziałem, że dorosły reżyser i scenarzysta zrobią film, który mógłby być wymyślony w zabawie transformersami przez 10 latka?"

Argumentacja genialna.

'Kolega mi powiedzial, ze jest taki supermegafajowy film Pirates, i ze opowiada generalnie o piratach. No to ja pedem do wypozyczalni, wrzucam plyte w naped, zaczyna sie fajnie, sa piraci, statki, ale po chwili... gole baby!! No ja liczylem na dokument o piratach, bo lubie ten temat, a tu mi na zlosc zrobili pornola o takim tytule, ktory koledze sie podobal, szkoda, ze kolega nie powiedzial DLACZEGO mu sie podobal. Meczylem sie, meczylem, ale obejrzalem. No i mowie, takie dziury w scenariuszu, nielogicznosci, niescislosci historyczne, nawet ubrania mieli niepasujace do epoki (wtedy, gdy akurat nosili jakies ubrania), no po prostu kompromitacja.
No bo skad ja mialem wiedziec, ze to taki film bedzie, nie sprawdzalem ani aktorow ani rezysera, zreszta ich nazwiska i tak nic mi nie mowia. Skad ja moglem wiedziec, ze dorosli rezyser i scenarzysta zrobia film w zasadzie pozbawiony scenariusza, co?'


Btw, wiekszosc tych niescislosci w T2, to po prostu znowu nie zrozumiales, bo sa wyjasnione. Ale nie chce mi sie na razie wyliczac, za bardzo sie smieje.

Acha, w Egipcie sa TRZY piramidy zaraz obok siebie.

27.06.2009
15:40
smile
[313]

eJay [ Gladiator ]

wysiak----->Ty się od Pirates XXX odwal! To jest blockbuster z krwi i kości:D

27.06.2009
15:51
smile
[314]

zarith [ ]

ale o co wam wszystkim chodzi? to że film jest o dużych robotach i jest chujowy nie znaczy, że nie może powstac kiedys dobry film o dużych robotach. a to że film jest robiony z myslą o 14 letnich anafabetycznych ćwierćmózgich murzynach z bronksu nie jest plusem tego filmu, chyba że akurat przypadkowo jest się jego targetem.

nie zrozummy się źle, dla mnie nie ma dobrego filmu bez porządnego pojedynku kung-fu, ale scenariusz powinien mieć ręce i nogi. to że się pisze dla dzieci nie jest wytłumaczeniem kiepskiego efektu koncowego. porównajcie zresztą transformersy z pierwszą częscią piratów z karaibów, zdaje się ta sama kategoria wiekowa w amerykanskich kinach. i co, można?

27.06.2009
15:58
[315]

N|NJA [ Senator ]

Młody Gniewny-> W Transformerasch nie ma niedopowiedzeń? A np. to, dlaczego kostka robiła tylko złe roboty, w takim razie skąd ekipa Optimusa była dobra? (no dobra, to może akurat było wyjaśnione, ale tego nie pamiętam). Ok, w Transformersach nie ma niedopowiedzeń, tam zwyczajnie są głupie błędy logiczne.


Nareszcie. W transformerach sa głupie błędy i nikt tego nie neguje. Tobie one przeszkadzają w odbiorze, innym nie. I na tym dyskusja ta powinna się zakończyć. Jakieś 300 postów temu. Bez dorabiania ideologii. Bez porównań. A dlaczego dyskusja wynikła? Stay tuned, o tym za chwilę.




Zauważ też, że nie porównałem FILMU do Fight Cluba, tylko motywu. Ludzie, przestańcie być śmieszni i utoczoną pianę czasem usuńcie sprzed oczu.


Na przykładzie 12 małp chciałeś nam wszystkim przekazać, że film może być pozbawiony błędów. Gdy to nie wyszło, wyciągnąłeś Fight Club, by przytoczyć przykład urojeń bohatera i niedopowiedzeń, a co za tym idzie- wytłumaczyć, dlaczego wymienione błędy w 12 małpach nie mają takiego znaczenia jak durnoty w Transformerach. A wcześniej było jeszcze Pulp Ficiton i Reservoir Dogs. A wszystko po to, by pokazać, jaki z ciebie filmoznawca, bo oglądasz "TAKIE MĄDRE FILMY" (co zasygnalizował także Huth, twierdząc, ze dyskusja jest między ludźmi, którzy są na tyle głupi, ze podobają im się transformery i tymi, którzy są dostatecznie inteligentni, by zauwazyć, że to głupi film :))




Zauważ też, że nie porównałem FILMU do Fight Cluba, tylko motywu. Ludzie, przestańcie być śmieszni i utoczoną pianę czasem usuńcie sprzed oczu.


Nie zrozumiałeś zarzutu, of kors. Ale to akurat wciąż mnie nie dziwi.



W takim razie po co ktoś wyciągnął argument, że mądrzejsi ludzie ocenili ten film? Sam udowodniłeś, że nie było to zbyt mądre, więc nie do mnie pretensje, a do Igierra.

To był zarzut w stosunku do, jak sam zauwazyłeś, wyciągniecia podobnego argumentu, nie skierowany wprost, do ciebie. Gdy kieruję coś w twoją stronę, daję temu pełen pozbawiony watpliwości wyraz i stosuję takie słówka jak "ty", "tobie" etc. :)



Czy tak ciężko zrozumieć, że mnie nie interesowało co to za film? Słyszałem o nim tyle, że był jakiś czas temu w kinie i że opowiada o wielkich robotach. No i że jest supermegafajowy. Wy zawsze przed obejrzeniem filmu szukacie w googlach wszystkich informacji o nim? Ja dopiero po obejrzeniu sprawdzam ewentualne ciekawostki.
I po raz kolejny piszę, jak więc już z resztą wspomniałem, (ale szanowny NiNja raczy dalej brnąć w zaparte) - NIE WIEDZIAŁEM KTO WYREŻYSEROWAŁ TEN FILM! Otworzyłem pudełko, włożyłem płytę w napęd i jazda. Poza tym nawet jakbym przeczytał "Bay", to nic mi to nie mówi, bo z jego filmów widziałem tylko "Armageddon". Nawet Bad Boysów jeszcze w całości nie miałem okazji zobaczyć. Więc skąd miałem wiedzieć, co mnie czeka? Czy ja wiedziałem, że dorosły reżyser i scenarzysta zrobią film, który mógłby być wymyślony w zabawie transformersami przez 10 latka?
(...)
Jak nie potrafię zrozumieć, jak już dwukrotnie pisałem, że źle podszedłem do tego filmu, bo nie wiedziałem czego się spodziewać?


I w ten sposób, po krótkiej przerwie na reklamę, doszliśmy do zapowiadanego filmu dokumentalnego "Skąd w ogóle ta dyskusja".
Wysoki sądzie, ja nie wiedziałem, że ona ma 12 lat.
Panie władzo, ja nie wiedziałem, ze tu nie można śmiecić.
Kochanie, nie wiedziałem, że masz dzisiaj urodziny.
Proszę pana, gdybym wiedział, że jest pan niewidomy, nie krzyczałbym "Jak leziesz, debilu!".

Z tego co pamiętam, chciałeś się wybrać na prawo (jeśli się mylę, sorry, tak czy siak poniższe słowa i tak warte są zapamiętania na wsiakij pażarnyj słuczaj). Powinienes więc wiedzieć, ze Ignorantia iuris neminem excusat- niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności i nie jest żadnym wytłumaczeniem. To nie reżyser czy ci, którzy zachwalali film są winni tego, ze film ci się nie podobał. To tylko i wyłączni twój problem, twój brak RISERCZU (który zająłby jakieś 30 sekund) sprawiły, że teraz toczymy dyskujse o głupim filmie. Stąd twoje pretensje, stąd żale i wszelkie szkody poniesione przez twoje szare komórki podczas seansu. Mozesz winić siebie i tylko siebie, nie wszystkich zajaranych Transformerami, nie Michasia Beja, nie Hasbro, nawet nie żydów, masonów i cyklistów.
Plus jest taki, ze być może cię to czegoś nauczy i nastepnym razem, zanim zechcesz coś obejrzeć, poświęcisz minutę na sprawdzenie, czy w ogóle warto. Ja, jako człowiek ceniący zarówno sój czas, jak i pieniądze, nim wybiorę się do kina czy kupię coś na DVD, przynajmniej obczaję, kto tam gra, kto rezyserował i czy jest to film, który może mi się potencjalnie spodobać. Wtedy mam święte zasrane prawo marudzić i wytykać paluchami dajmy na to Gangi Nowego Jorku, bo po poprzednich filmach Scorsese spodziewałem sie czegoś zajebistego, a dostałem straszliwe nudy i jedynie Daniel Day Lewis był mocnym punktem całego obrazu. Czy chocby przytoczony wczesniej przykład Terminatora 4- wiedziałem, ze McG to dupa, nie reżyser, ale zarówno przecieki z planu, jak i obecność dorosłego panicza Jamesa dawały choć niewielką nadzieję na to, że T4 będzie lepszy od T3, że bedzie apokaliptycznie, sensownie i wiowiskowo. Było jedynie widowiskowo, swa opinie wyraziłem. I tyle, zajęło mi to może z 5 postów. Nie 50 :)



No tak, masz rację. Nie jestem takim znawcą pornusów. Udowodniłeś mi niniejszym, że Transformersi mają jednak tak samo logiczną fabułę jak pornus. Mogę już fappować na Transformersach?

Nie chodzi o bycie znawcą i udowadnianie, ze Transformery są spójne fabularnie, nie udawaj durnia. Zadałeś pytanie o hicior wśród pornosów, podałem przykład takowego.
I jesli chcesz, fap do WIELKICH ROBOTÓW Z KOSMOSU, znam takich, którzy mają fantazje erotyczne z Optimusem. :)


Widzisz jaki jesteś upierdliwy? 2 posty temu odpisałem, że już rozumiem, a Ty dalej wyciągasz wcześniejsze posty.

Rodzice chcieli dac mi na chcrzcie "Upierdliwiec", kapłan sie nie zgodził.



Tak więc popełniono błąd w "12 Małpach". Nie jest idealny, owszem. Ale pod względem logiki jest bliższy ideałowi niż Transformersi.

Widzisz, jaki ty upierdliwy. 2 posty temu odpisałem, ze 12 małp zajebistym filmem są i nie ma co tu porównywac scenariuszy, a ty dalej swoje :P



Jak zaczniesz czytać posty w wątku, w którym się wypowiadasz, ze zrozumieniem.

Robię to od samego początku.




Zaś co do transformers 2- Pod względem skryptu jedynka była lepsza, wątki "jajcarskie" ograniczono do minimum. Film można by skrócić spokojnie przynajmniej o 30 minut i wypieprzyć autobocich bliźniaków z czarnego getta. Dwójka dostarczyła dwa razy więcej WIELKICH ROBOTÓW Z KOSMOSU, dwa razy wiecej efektów i dwa razy więcej rozpiżdżania, w tej kwestii nie mam zarzutów. Obie walki Optimusa miażdżą pytę mocno i sa highlightem filmu. Za to klozetowy humor i wątek miłosny zupełnie do mnie nie trafiły. Bawiłem się dobrze, mogłem się bawić lepiej. Tyle w skrócie.
Widzisz? Jestem fanatykiem pierwszej generacji Transformerów, cieszyłem się jak 5-latek, gdy oglądałem pierwszą scenę rozwałki w Szanghaju, gęba mi się uśmiechała, gdy przed seansem puszczono trejler GI JOE, a jednocześnie podczas pierdzenia spadochronem i "gonna put a cap in yo ass nigga" w wykonaniu bliźniaków czułem się zażenowany. Da się podchodzić krytycznie do czegoś, co się kocha? Da się. Da się rzeczowo podyskutowac o wadach i zaletach filmu, wiedząc, o czym jest? Da się. Bo dziur logicznych znów nie zauważyłem bezpośrednio podczas seansu, zastanowiłem się nad nimi później. I nie odebrały mi radochy z odbioru całości, były tam o wiele poważniejsze kiksy związane z humorem poniżej wszelkiego poziomu. Bo o dziurach w Transformerach nie ma co dywagować- wiadomo od początku, ze takowe tam są i opieranie swojej krytyki wyłącznie na nich mija się z celem.

27.06.2009
16:31
[316]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan --->

Przepraszam - ale czy to co wysmarowałes wołami to MOJA wypowiedź? Bo jesli nie to nie mam pojęcia po co uparcie do niej wracasz...

Tak, Twoja inteligencie. Nawet Ci fragmenty z TWOICH postów powyciągałem i pozaznaczałem italiciem, żebyś miał pewność, że to Twoje i żebyś wiedział, na co Ci odpisuję. Jak nawet swoich postów nie potrafisz dokładnie przeczytać po opublikowaniu, to jak z Tobą rozmawiać?
I co to za za związek frazeologiczny "wysmarować wołami"?

Niniejszym oznajmiam, że z powodu opadu szczeny i koneiczności otrzepywania jej z zeszłorocznej jajecznicy, w którą to szczena wpadla stoczywszy się pod stół, zmusiłem sam siebie do przebrnięcia przez wszystkie moje posty w tymze wątku. Bo to co zacząłem mi imputować, to robienie albo ze mnie albo z ciebie debila.
Słowa:
PRZED OBEJRZENIEM FILMU TRANSFORMERS NIE WIEDZIAŁEM CZEGO SIĘ SPODZIEWAĆ, BO O NIM NIE CZYTAŁEM, JEDYNE CO SŁYSZAŁEM/WIDZIAŁEM NA FORACH TO OCHY I ACHY NAD FILMEM. MYŚLAŁEM ŻE OPINIA TA JEST WYPADKOWĄ WIELU CZYNNIKÓW TEGO FILMU, MUZYKI, REŻYSERII, FABUŁY I EFEKTÓW. OKAZAŁO SIĘ, ŻE FILM TEN OPIERA SIĘ TYLKO NA EFEKTACH, A WIĘC SIĘ ZAWIODŁEM, STĄD TEN WĄTEK.
przytaczasz jako moje i od kilku już postow odnosisz sie do nich jako do wypowiedzianych przeze mnie - a na koniec zarzucasz mi, ze sam nie wiem co piszę.
Wobec tego proszę - wskaż KONKRETNIE w którym poście JA napisalem to co stoi powyzej - bo jako żywo nie jestem w stanie tego odnależć. jak juz odnajdziesz to przyznam ci 100% racji i nazwe sie debilem - ale jeśli jednak słowa te nie są moimi, uznam cie za skończonego kretyna, który od dobrych 5 postów nie ma pojecia z kim i o czym rozmawia.

nie przedłużając już i nie odnosząc sie do reszty wypowiedzi (bo momentami wyglada to jak rozmowa Kopernika z neandertalczykiem - który wie swoje i obrotom Ziemi zaprzecza chocby mu dowod przedstawiono) czekam na odpowedź.

27.06.2009
16:41
[317]

Vegetan [ Bździągw ]

Widzę, że powoli schodzimy z tonu i zaczynamy rozmawiać normalnie.


Wysiak - > To jednak była piramida Chefrena, mój błąd. Chociaż z tego co pamiętam, oni byli na piramidzie o charakterystycznym czubku (właśnie piramida Chefrena), a ta sama piramida była w tle. I w tej piramidzie był odkurzacz słoneczny.


zarith -> O tym właśnie mówię.


Stary pokojowy -> Otóż, przeszkadzają mi one w normalnym odbiorze filmu. Bo o ile w "12 małpach" dowiadujemy się pod koniec niemal, że w zębach są nadajniki i wtedy możemy być zamotani, to w Transformersach od początku zamotanie następuje. Zwyczajne WTF?!

Na przykładzie 12 Małp chciałem pokazać, że można zrobić film opowiadający o "niestworzonych" rzeczach, a posiadający dobry scenariusz. Nie odwracaj kota ogonem.


Ty też nie zrozumiałeś wiele z tego, co piszę.


Ok.



Zrobiłem 30 sekundowy research. Na Filmwebie Transformersi mają 7,92/10 ocenę (no ale skąd mam wiedzieć, że oceny wystawiają ludzie, dla których to jest super kino) i recenzje, w których nie pisze się o bzdurach. Reżyser Michael Bay, którego Armaggedon widziałem i nawet mi się podobał te parę lat temu. Skąd miałem wiedzieć, że tym razem scenarzysta popłynie?


Nie zapominajmy, że pornus to taki film, jak z taczki samochód. Niby koło i jeździ, niby metalowe, ale chyba nie do końca służy do tego samego. Owszem, można napchać cegieł do auta i je przewieźć 30 metrów, albo ludzi do taczki i pchać 300 kilometrów, no ale nie do końca to będzie pasować.

Pornus z założenia ma pokazywać stosunek i tylko to się w tym liczy (no, jeszcze jakość panien i tam bzdety). Film z założenia ma chyba pokazywać historię, nie?


Moja upierdliwość a Twoja to całkiem co innego. Ty potrafiłbyś alkoholikowi, który już 10 lat nie pije wmawiać, że przecież jeszcze nie tak dawno mówił, że "alkohol to najlepsza rzecz na świecie". Ja bym się ucieszył, że rzucił picie i upierdliwie motywował go dalej.


Muszę chyba do filmów zacząć podchodzić jak do snów. Nie muszą być logiczne, muszą mieć klimat.




smalczyk -> ostatni raz Ci odpiszę. Źle przeczytałem Twoją wypowiedź, upstrzoną "wysmarowanymi wołami", którego to związku frazeologicznego zwyczajnie nie zrozumiałem.
O co mi chodziło? Napisałem Ci wielkimi literami, że OWSZEM nie wiedziałem czego się spodziewać po tym filmie, po czym Ty w kolejnym poście pytasz mnie, czemu miałem nadzieję, że ten film będzie lepszy niż był. W poprzednim poście miałeś to napisane dokładnie, więc powtórzyłem Ci to JESZCZE raz w [298].

Myślałem, że "wysmarować wołami" znaczy wyciągnąć cytaty z poprzednich wypowiedzi.

Wybacz, zrobiłem research i nie uświadczyłem wyjaśnienia.

Niniejszym rozmowę z Tobą uznaję za skończoną, gdyż udzieliłem Ci wszystkich odpowiedzi, na Twoje pytania (które i tak, gdybyś się przyłożył, miały swoja odpowiedź zanim je jeszcze opublikowałeś).

Mów do dupy to Cię obsra...

27.06.2009
16:50
[318]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Armaggedon ci sie podoba, a Transformersi nie? Scenariusz Armaggedonu to przeciez stek bzdur, od poczatku do konca, doprawiony powiewaniem flaga i bohaterstwem Willisa godnym tylko Orderu Bohatera Zwiazku Radzieckiego.

"Film z założenia ma chyba pokazywać historię, nie?"
No to pokazuje, dokladnie taka, jaka mial pokazac. Prosta historie, bez analizowania rozterek moralnych i zastanawiania sie nad ciezkim losem zolwi w amazonskiej puszczy, historie o nastolatku, ktory zostaje wplatany w walki wielkich robotow z kosmosu, gdzie stawka jest los ludzkosci, gdzie wykazuje sie odwaga, dobro zwycieza, a mlody zdobywa dziewczyne. Jest to dokladnie taka historia, jakiej mozna oczekiwac po filmie, zrobionym na podstawie kreskowek o walkach wielkich robotow z kosmosu. CZEGO KURDE OCZEKIWALES?

27.06.2009
18:14
[319]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Vegetan ---> czyli na szczęście nie oszalałem - a ty wyszedles na kretyna. Uff...

A propos - 'wysmarować wolami' znaczy w potocznym języku 'napisać wielka litera', nie 'wyciągnąć cytaty z wypowiedzi'. I ty sie dziwisz, ze nie kumasz co sie do ciebie mowi - skoro sam nie wiesz co gadasz.
Jestes gościu niereformowalny, co mnóstwo osob ci juz udowodnilo - a czego ty do wiadomości przyjąć nie potrafisz. Szkoda więc mojego czasu bo to jak nawijanie do lemura - widzi że usta otwierasz, ale nie ma pojecia do czego to sluży.

wysiak ---> szkoda twojego czasu, kolega V. juz duzo wcześniej stwierdzil, że Transformers NIE MAJĄ historii, co samo w sobie dowodzi, ze nie wie o czym mowi. Bo rozróżnienie plytkiej historii od jej braku przekracza jego zdolności percepcji.

27.06.2009
20:58
[320]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> Chodzi mi o to, że wiele elementów tej historii kupy się nie trzyma i gdyby nie naciągnięcia (SPORE!) w fabule, ugrzęzła by ona w jednym miejscu (nierozszyfrowana wiadomość robotów z kosmosu). Ale zamiast wytłumaczyć do końca wątek z rozwiązywaniem zagadki przekazu, nagle wchodzi sekcja 7, która jak się okazuje, od początku o wszystkim wiedziała i nie chciała interweniować aż do tego momentu! I co? I w jej szeregach pracuje głąb, który zamiast pomagać S7, tylko irytuje wszystkich wokół.
Zrobiłbym ten film inaczej, niewątpliwe, że wielu by się nie podobał, bo to nieuniknione, ale na pewno historia nie toczyła by się w tak nierealny sposób (z wyjątkiem nierealnych wielkich robotów).

Bo jak już kilka razy powtarzałem, dla niektórych którzy znowu nie doczytali i chcą się wymądrzać (już nie będzie mi się chciało wyciągać moich własnych wypowiedzi na udowodnienie tego, że już to raz pisałem, bo jak widać, niektórym 10 razy powtórzyć a oni dalej swoje), da się zrobić historię opartą na czymś nierealnym, która mimo wszystko trzyma się kupy (STĄD przykład "12 Małp").


Czego oczekiwałem? Historii bez naciągania.


Potrafię obejrzeć i naciągane historie, 4 serię Prison Breaka obejrzałem i nierzadko się po prostu śmiałem, no ale nikt mi nie wmawia, że ta historia nie była naciągana i spójna logicznie momentami. Nawet wielkie walczące roboty nie sprawiły by, że 4 sezon byłby w jakiś sposób lepszy pod tym kątem.



A Armageddon widziałem dawno temu, jak byłem znacznie mniej krytyczny co do niedociągnieć w scenariuszu. Nie mniej, film i tak był mniej bzdurny niż Transformersi.



Dobry przykład to film Psy 2. Uważam, że jest świetny, ale tak szalenie naciągany (

spoiler start
szczególnie pod koniec, gdy Franz wychodzi jak gdyby nigdy nic z hotelu, czy wcześniej jak wybucha pociąg a oni mają czas poczekać na laskę Franza aż przyjedzie i bez niczego odjeżdżają w stronę lekarza, Policji w tym czasie nie uświadczyliśmy.
spoiler stop
), że ocena tego filmu spada dla mnie mocno. I zawszę powtarzam "świetny film, klasyk, ale naciągany", a nie zachwycam się wszystkim innym.

BTW. Jedynka Psów lepsza.

27.06.2009
21:00
smile
[321]

eJay [ Gladiator ]

A Armageddon widziałem dawno temu, jak byłem znacznie mniej krytyczny co do niedociągnieć w scenariuszu. Nie mniej, film i tak był mniej bzdurny niż Transformersi.

Armageddon jak każdy film Baya wręcz prosi się o wyśmianie z punktu widzenia logiki:) Ale nie o to tu chodzi, tylko o Bruce'a Willisa i jego zabawną kompanię.

27.06.2009
21:46
[322]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Napisze kolejny raz, postaram sie jeszcze prosciej, bo widac nadal nie dociera. Transformers to fantastyczny film akcji, ktory nigdy nie mial ambicji byc niczym wiecej. I nikt nigdy nie probowal go robic na ksztal 12 malp, nikt tu nie probowal zaglebiac sie w zawilosci podrozy w czasie, nikt nie mial zamiaru tlumaczyc w jaki dokladnie sposob roboty morphuja sie w samochody, ani dlaczego zmieniaja sie zawsze w te same samochody (pojazdy), choc Bumblebee w sekunde bez problemu przemienil sie w zupelnie inaczej wygladajacy model Camaro. Nikt nie tlumaczyl jak napedzany jest Starscream, w koncu taki odrzutowiec musi skads brac paliwo. BO TO PO PROSTU NIE MA ZNACZENIA, nie po to ten film zostal zrobiony, i NIKT NAWET SIE NIE STARAL by wszystko bylo logiczne. Dlatego smieszny glupek z Sekcji 7 robi z siebie idiote, i dlatego nosi smieszne bokserki i koszulke z logiem Sekcji 7 na wzor loga Supermena - bo on tu nie udaje prawdziwego agenta, on jest elementem komediowym.
Jeszcze raz.
BO NIKT NIE PROBOWAL TU ROBIC REALISTYCZNEGO FILMU SCIENCE-FICTION, to od poczatku mialo byc tylko i wylacznie ROZRYWKOWE KINO AKCJI.
Dlatego wypominanie mu braku logiki w jakichs scenach JEST KOMPLETNIE IDIOTYCZNE - bo NIKT NIGDZIE nie obiecywal, ze wszystko tam bedzie mialo sens. Przypomina - napisze jeszcze raz - wypominanie Woody Allenowi, ze w jego filmach nie ma wielkich robotow z kosmosu, dlugich poscigow samochodowych, czy strzelanin.
No kurde, nie mialo ich byc to i ich nie ma.
A ze ktos inny robi filmy o wielkich robotach, krwawych strzelaninach, wojnie w wietnamie, wojownikach kung-fu - to bardzo kurde dobrze. Ale ma sie nijak do tworczosci Allena. I jak chcesz wszystkie tamte rzeczy, a nie film Allena, to IDZ NA INNY FILM. Ale nie zarzucaj wlasnie obejrzanemu filmowi Allena, ze nikt nikogo nie zastrzelil, a ty bys chcial, by byly strzelaniny. To tylko twoj problem, ze miales bledne oczekiwania, do jasnej cholery.

Jezu, jasniej chyba juz nie potrafie.

I nie, Armaggedon nie jest sensowniejszy od Transformerow. Armaggedon zaliczyl wielkiego faila na samym starcie, twierdzac, ze zbyt ciezko byloby wytrenowac kosmonautow w wierceniu dziur w ziemi, dlatego nalezy wytrenowac ekipe wiertaczy na kosmonautow. No litosci.

27.06.2009
21:59
smile
[323]

Coy2K [ Veteran ]

Armaggedon zaliczyl wielkiego faila na samym starcie, twierdzac, ze zbyt ciezko byloby wytrenowac kosmonautow w wierceniu dziur w ziemi, dlatego nalezy wytrenowac ekipe wiertaczy na kosmonautow. No litosci.

nuff said :)

27.06.2009
22:21
[324]

Thebartezik [ Pretorianin ]

Film obejrzałem w kinie z jakąś godzinę temu, mówię tu oczywiście o Zemście Upadłych. Wrażenia jak najbardziej pozytywne, ponieważ jest to kawał dobrze odwalonej akcji. Gorzej, że napisy często zlewały się z tłem, więc komfort samego oglądania był średni, dzięki czemu nie przeczytałem pewnie z połowy napisów. Bardzo też mi się spodobał kawałek Linkin Parka dołożony do napisów końcowych. Swoją drogą sama muzyka w filmie była świetna (mówię tu o orkiestrze), co dodawało w pewnych momentach filmowi klimatu.

27.06.2009
22:24
smile
[325]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Vegetan:
Czego oczekiwałem? Historii bez naciągania.

Powiedz mi jeszcze, co takiego konkretnego sprawiło, że oczekiwałeś historii bez naciągania po takim filmie jak "Transformers"? Bo chciałbyś? Chyba szkoda było oczekiwań. Dziękuję za pięć minut śmiechu.

druga część już jest, baw się dobrze

27.06.2009
22:25
smile
[326]

kozak_007 [ Konsul ]

Megan gra miodzio jest na co popatrzeć :P
Chłopacy niezle sie namęczyli, prawie non stop efekty specjalne :D ale w tych czasach to już normalka..

Warto luknąć na ten film chociażby dla samej Megan :)

27.06.2009
22:25
smile
[327]

zarith [ ]

wysiak, problem polega na tym, że ty akceptujesz cos co jest chujowe tylko na tej podstawie że takie miało być z założenia. imo to podejscie błędne, szczególnie że jest wiele rozrywkowych filmów akcji które się kupy trzymają - w przeciwienstwie do transformersów. oczywiscie, transformers oprócz mało zdolnego scenarzysty ciągną jeszcze za sobą balast kretynskiej bajki dla dzieci, i z tego już trudniej wybrnąć, ale chyba ostatnie batmany pokazały dosyć wyraźnie że nie dosć że można, to jeszcze można w wielkim stylu?

27.06.2009
22:49
[328]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

ciągną jeszcze za sobą balast kretynskiej bajki dla dzieci
Zamilcz, proszę cię...

Cóż, pierwsza część, druga część, obie to filmy typu "bang-explode-end". Film ma trzymać w napięciu, nawet jeżeli do tego celu trzeba ponaciągać parę spraw.

27.06.2009
22:57
[329]

Thebartezik [ Pretorianin ]

zarith, zamilcz, ignorancie :)

27.06.2009
23:20
[330]

Coy2K [ Veteran ]

zarith tyle, że ostatnie Batmany to przede wszystkim kapitalna gra aktorska i nie mam tu na myśli Bale'a czy eksploatowanego już Ledgera.

W Transformersach ciezko byloby o kreacje aktorskie, gdzie pierwsze skrzypce grają roboty z kosmosu

27.06.2009
23:34
[331]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

zarith ---> i znowu porównuje się filmy z zupelnie innej bajki. Ostatni Batman i Transformers maja ze soba tyle samo wspólnego komiksowy Ronin z Kaczorem Donaldem - i to i to jest z gatunku rysunku z dymkiem - ale poza tym nic ich nie łączy.
Porównywanie zupelnie innych konwencji mija się zupelnie z celem.

27.06.2009
23:36
[332]

zarith [ ]

coy2k - tak ale tylko częsciowo: w obu batmanach udało się stworzyc w miarę spójną fabułę, trzymającą się kupy w realiach swiata w którym została osadzona, poza tym - szczególnie w batman begins - kilka ciekawych przemysleń na temat zjawiska 'zamaskowanych superbohaterów', chociaż to traktuję jako added bonus.

nie przesadzałbym również z pochwałami gry aktorskiej, tak naprawdę wybija się tylko joker ledgera i jak zawsze gary oldman. chociaż nie powiem, obsada bardzo dobra i zastrzeżeń raczej nie mam - może za wyjątkiem roli rachel, nie przepadam za katie holmes.

smalczyk, z czymkolwiek by transformersów nie porównać, wyjdzie to samo. nie porównuję zresztą filmów, tylko elementy konstrukcyjne.

27.06.2009
23:43
[333]

Piotrek.K [ ... broken ... ]

>>> zarith [ Level: 85 - ]
Realia?
'Powiedz' to maszynie, ktora sprawiala, ze woda wybuchala ze studzieniek, a ludzi zostawiala w spokoju :D. I tyle na temat autentycznosci swiata ;)

PS. Choc sam uwazam, ze najnowsze dwa batmany sa wybornym kinem akcji i NAPRAWDE nie wiem jak mozna porownywac Transormersow z Batmanami, bo to zupelnie dwie rozne ligi ...

27.06.2009
23:57
smile
[334]

zarith [ ]

no to z czym można porównywać transformersów? wszyscy mówicie z tym nie, z tamtym nie. imo prawda jest taka że to film słaby i jak to już napisałem wyjdzie to w porównaniu z czymkolwiek. nawet, jakby porównać t. z filmami uwe bolla, wynik byłby 'ze względu na większy budżet nie aż tak słaby'.

ten film można bronić tylko ze względu na jakis sentymentalizm do czasów dziecięcych. i to rozumiem, sam nie jestem bez grzechu - lubię na przykład odcinkowego niesmiertelnego (highlandera) mimo że obiektywnie rzecz biorąc to powtarzalny szajs o przewidywalnej konstrukcji. ale nie próbuję się dowartosciować twierdząc jakoby ten serial był dobry, i nie próbuję go bronić na płaszczyźnie innej niż sentymentalizm.

28.06.2009
00:22
[335]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Ale, za przeproszeniem, co ty teraz pierdolisz? Kto tu broni 'filmu slabego tylko dlatego, ze taki mial byc'? Mi sie Transformersy zdecydowanie podobaly (dwojka ciut mniej, ale tez na mocny plus), wiec nie dopisuj mi tu jakich rzeczy, ktorych nie powiedzialem. To, ze tobie sie nie podobaly, twoje prawo. Kwestia gustu, nikt z tym nie bedzie polemizowal, bo nie ma sensu dyskutowac o gustach. Ale jak chcesz dyskutowac, to napisz cos, co nie bylo juz napisane iles razy w ostatnich >300 postach..

28.06.2009
00:28
[336]

zarith [ ]

nie bulwersuj się tak wysiak, skoro podobają ci się kiepskie filmy to takie sobie oglądaj. tylko nie twierdź, że nie są kiepskie... nie wszystkich można zadowolić robotami i cyckami megan fox.

28.06.2009
00:32
smile
[337]

wysiak [ Legend ]

Uuuu, pan widze nastepny, co oglada tylko Tarantino, Lyncha, Allena i Wladce Pierscieni. I Armaggedon. A, i jeszcze Batmana.

28.06.2009
00:50
[338]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Zarith - jest różnica między "kiepskie" a "nieskomplikowane".
Takie "Bardzo długie wakacje" Jarmuscha uważam za film kiepski, bo mnie cholernie wynudził, ale scenariuszowo nie ma ani jednej dziury. Transformery dostarczyły mi dobrej rozrywki (a nie przemyśleń) mimo dziur i przerostu formy nad treścią. Nie lubisz takiej formy rozrywki? nie oglądaj. Tak samo nie wsiadaj na karuzelę, jeśli chce ci się potem rzygać.
Nie udawaj, że nie pojmujesz tej prostej różnicy.

28.06.2009
01:06
[339]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Wysiak, Liluś i inni, wy naprawdę uważacie, że Transformersy są świetnym filmem na 8/10 jak to ludzie na filmwebie oceniają? Ogólnie. Nie mówcie o żadnych założeniach filmu, gustach, gatunku itp.
Liluś "bardzo długie wakacje" czyli "nieustające wakacje"? W takim razie ten film wcale nie jest jakiś super.

28.06.2009
01:17
[340]

N|NJA [ Senator ]

Miałem sobie dac spokój, ale kilka słów wypada:

Huth (i poniekąd Zarith)- Transformers warsztatowo jest filmem kiepskim. Bay jest reżyserem słabym, ale robi widowiska. Niestety, oceniając film, zespół, książkę, grę, kobietę, kapcie, potrawę, samochód, klepkę podłogową czy zastawę stołową KAŻDY formułuje opinię opierając się o własne gusta. Ktoś może miec ów gust iście chujowy (w moim przekonaniu) i wyłożyć sobie ściany panelami z góralskim motywem rodem z Cepelii, ale jemu się to bedzie zajebiście podobać.

każde zjawisko ocenia się w dwójnasób- pod katem obiektywnych, stwierdzalnych faktów (czyli w przypadku filmów- warsztatu, montażu, udźwiękowienia, scenariusza, whatever) i pod katem osobistego podejścia. I tak, jak tłumaczę od miliarda postów- Transformers jest filmem kiepskim z punktu widzenia filmoznawcy. Ale zajebiście mi się podobał. Tak samo jak "Infiltracja" była dobrze zrobiona, świetnie zagrana, a zupełnie mnie nie ruszyła, bo za lepszy uważałem mniej wypasiony pod względem technicznym koreański oryginał.
Czy taka odpowiedź was satysfakcjonuje, czy tez nadal będziecie się starali udowodnić, że Transformersy NIE MOGŁY mi się podobać? :)

28.06.2009
01:17
[341]

wysiak [ Legend ]

Dalbym miedzy 7 a 8 na 10, zdecydowanie. A co?

28.06.2009
01:29
[342]

Lilus [ Feline da Housecat ]

HutH --> Tfuj, racja "Nieustające wakacje", pardon za drobną pomyłkę.
Nie, ja transformerom daję w całokształcie 4, w porywach 5 /10. Za co te punkty? Za efekty wizualne zapierające dech w piersi (10/10) i to, że akcja sprawnie się toczyła. Nie za scenariusz! :) Film to nie tylko "ambitny scenariusz bez dziur". Przestań rzucać przed nos "wolicie" tym, którym "Transformers" się podobało.

O tak, miliony ludzi na świecie świetnie się bawiły na seansie Transformerów, to z pewnością dlatego, że są zbyt durne, by reflektować się na ambitnym kinie obyczajowym.

28.06.2009
03:11
smile
[343]

Smoleń [ Sumatran Rat-Monkey ]

Czytam, czytam tak od samego początku i nie pierwszy już raz widać pewną normę "normalności". Szczególnie dużo takich rozmów jest na FilmWebie.

Zawsze mnie interesowała jedna rzecz, ale z tego co czytam w tym topiku jednak sam jestem za głupi, żeby to zrozumieć. Mam nadzieję, że któryś z Panów: Vegetan, zarith, HUtH i przepraszam Tych co pominąłem przyjdzie z pomocą i wytłumaczy takiemu prostemu człowiekowi jak ja. Już przechodzę do meritum.

Jak to jest, że jeżeli przypuśćmy (dla przykładu) wysiakowi podoba się film X, to nie próbuje wszystkim wmawiać, że ten film jest super/duper i nikomu nie każe się z tym zgadzać. Dlaczego też jeżeli (dla przykładu) wysiakowi nie spodoba się film Y nie wmawia Wszystkim, że to chłam i komu się podoba film Y to imbecyl i bezmózgowiec.

Jak to jest, ze jeżeli przypuśćmy (dla przykładu) Vegetanowi podoba się film X, to próbuje wszystkim wmawiać, że ten film jest super/duper i na każdym stara się wymusić zgodę ze swoim poglądem. Dlaczego też jeżeli (dla przykładu) Vegetanowi nie spodoba się film Y wmawia Wszystkim, że to chłam i komu się podoba film Y to imbecyl i bezmózgowiec.

Od kiedy to Panowie (Vegetan, zarith, HUtH itp) roszczą sobie prawo do narzucania innym norm jakości kina i kto też takie prawo im nadał? Z tego co Panowie prezentują, to nadajecie się na recenzentów do "Gazety". Tam każdy film, który z założenia jest tylko i wyłącznie PURE rozrywką jest oceniany na jedną maksymalnie dwie gwiazdki. Przykładem chociażby są Transformers 2. Końcówka recenzji z "Gazety": "[...] Wyłącznie dla miłośników gatunku [...]" Czyli reasumując, jeżeli dla mnie wartością w kinie są tylko filmy dokumentalne i dramaty historyczne, to inne filmy są kiepskie. Według Was tak. Chyba nie tędy droga.

Panowie Vegetan i spółka, nie starajcie się nauczać innych o jakości (w tym przypadku kina/filmu). Najlepiej dla Was, gdybyście spojrzeli trochę szerzej na omawiany temat. Nie jest normą to co wy sądzicie, bo każdy ma swój gust i jeżeli starcie się komuś wmówić, że go nie ma, to tylko źle świadczy o Was samych. Czy w życiu codziennym też, każdego się czepiacie, jeżeli np: Panu Vegetanowi nie zasmakowało piwo Lech (a Wszyscy sobie je wcześniej chwalili), to Wszyscy mają coś nie tak z podniebieniem?

Zresztą ze mną i tak sobie za bardzo nie porozmawiacie, bo ja należę do tej części, którym Transformers się podobał i to bardzo.

Teraz pytanie: Dlaczego?
Odpowiedź: gdyż film posiada kapitalne efekty specjalne.
Czyli konkluzja: jestem ograniczony, bo nie zagłębiłem się w oskarowe role/scenariusz/muzykę itd/itp. Takiż o to jest Wasz tor rozumowania.

28.06.2009
10:51
[344]

zarith [ ]

miliony much lubią gówno, tez na pewno jest fajne. transformers jest filmem kiepskim i nie ma się tu o czym rozpisywać. szczątkowy scenariusz, zero logiki, zero gry aktorskiej. nie mówię że nie można się na nim bawic, być może nawet dobrze, ale nie warto przy tym się oszukiwać.

chociaż być może przy waszym pojmowaniu kina (albo jarmusch, albo transformers) wy się oszukujecie nieswiadomie? ludzie... otwórzcie oczy. w tej samej kategorii, rozrywkowe kino akcji, znajduje się wiele fajnych filmów. co prawda według was żadnego filmu z transformersami nie można porównywać, ale to bzdura. pomiedzy transformersami a jarmuschem czy innym antonionim znajduje się ogromny ocean zawierający ponad 100 lat kinematografii.

dobrych filmów nie oceniamy tylko po efektach i urodzie aktorek. ja rozumiem że to może być najbardziej widoczne, i nikomu nie bronię chodzenia na filmy pokroju transformers, i bawienia się, ale jest to jedyny sposób na to, aby uczynic ten film 'znosnym'. rozpatrywanie t. w jakiejkolwiek innej kategorii nie ma najmniejszego sensu. i to jest powód, dla którego głosno nazywam transformers filmem słabym. bo taki, po prostu, jest.


wybaczcie że odpowiadam tak ogólnie i w trzeciej osobie, ale nie mam ochoty robic półkilomwtrowego posta z cytatami i odpowiedziami na nie - po pierwsze to jest nudne, po drugie nieczytelne, a po trzecie na zewnątrz jest dwadziescia parę stopni wiec idę na piwo do ogrodu:) obejrzec 7. pieczęć :p

28.06.2009
11:02
smile
[345]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Podsumowujac twojego posta
"Transformers mi sie nie podoba bo nie, i nie bede dawal na to zadnych konkretnych argumentow, bo ich nie mam. No, napisze sobie pare ogolnikow, ktore mozna napisac o kazdym filmie akcji, ktory komus sie nie podoba: szczątkowy scenariusz, zero logiki, zero gry aktorskiej. Ja tak uwazam, wiec jest to prawda, bo ja sie znam lepiej, niz te 160 tysiecy ludzi, ktore na imdb daly 7.4/10. Bo to sa wszystko niewyrobione prostaki, a ja znam (nazwiska) jarmoucha i antonioniego i 100 lat kinematografii."
I luzik, my tu takich tez szanujemy!

28.06.2009
11:11
smile
[346]

zarith [ ]

wysiak - podsumowując twoje posty

'transformers jest dobrym filmem bo lubie duże roboty'

28.06.2009
11:16
smile
[347]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Nie, Transformers jest dobrym filmem, bo dokladnie spelnia swoje zalozenia - zapewnia przyjemna rozrywke, a po to wlasnie zostal zrobiony.

Duze roboty sa tylko bonusem. Troche glupio gdyby ich w tym filmie nie bylo. Rozumiem, ze tobie ich obecnosc przeszkadzala?

"Transformers jest zlym filmem, bo nie lubie duzych robotow" - i luzik, nie kazdy musi!

28.06.2009
11:25
[348]

zarith [ ]

wysiak, upic można się tak samo prytą jak i finlandią, niemniej jednak tylko jeden z tych alkoholi jest dobry. ja osobiscie nie mam nic przeciwko dużym robotom, ani efektom specjalnym, ani - bron boże - cyckom megan fox, widziałem po prostu kilka dobrych filmów akcji, które oprócz efektów zapewniały też na przykład mający ręce i nogi scenariusz. i tego wymagam od kolejnych filmów akcji. jesli mam je oceniac jako dobre, to muszą tak wypasc w porównaniu z innymi filmami.

28.06.2009
11:31
[349]

Lilus [ Feline da Housecat ]

transformers jest filmem kiepskim i nie ma się tu o czym rozpisywać. szczątkowy scenariusz, zero logiki, zero gry aktorskiej. nie mówię że nie można się na nim bawic, być może nawet dobrze, ale nie warto przy tym się oszukiwać.

Ile razy mamy ci jeszcze napisać, że nie chodzi o scenariusz, logikę i grę aktorską, ale właśnie bawienie się, żeby dotarło, dlaczego Transformers jest dobrym filmem w roli "for fun"? :) Może Ciebie (Ciebie, podkreślam) nie bawią wielkie roboty choć pisałeś, że ci się podobały. Prawda, to dwie różne rzeczy.
Miliony much lubią Transformers, bo się na nim dobrze bawiły i mają w dupie "głębię bycia koneserem sztuki filmowej". I mimo to, że się dobrze bawiły, bo po to poszły do kina, to film jest kiepski? :) Kiepski to jest film, po którym tłumy wychodzą z kina zażenowane, bo faktycznie miały prawo oczekiwać czegoś innego. Ten był, mimo banalnej historyjki, zbyt dobrze zrobiony komputerowo.

Swoją drogą, kiedy po seansie kinowym oglądałam film na laptopie, to podobał mi się dużo mniej.

28.06.2009
11:32
[350]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Ale przykladow tych 'majacych rece i nogi' filmow juz nie podasz? Bo chyba nie piszesz o Batmanie (cos tam wyzej o nim wspominales?), filmie o multimilionerze przebierajacym sie nocami w kostium nietoperza, by tepic przestepczosc, i o jego rozterkach moralnych?

28.06.2009
11:36
[351]

Smoleń [ Sumatran Rat-Monkey ]

zarith --> niestety ale Ty dalej nie rozumiesz co próbuję (zresztą też inni) tu napisać. Jeżeli film dla Ciebie jest słaby, to napisz, że film Transformers jest słaby dla mnie bo ... Tylko, że Ty rościsz sobie nazywanie, każdej osoby, której się ten film podoba indolentami filmowymi. Przytaczanie: "miliony much lubią gówno, tez na pewno jest fajne" jest co najmniej nie na miejscu. Może napiszę to w następnym akapicie:

MI film Transformers się podobał, Tobie nie musi się podobać (nie zamierzam Cie "nawracać", bo to Twoje zdanie i je szanuje), ale nie wmawiaj ludziom co jest dobre, a co złe.

28.06.2009
11:37
smile
[352]

eJay [ Gladiator ]

Od strony aktorskiej TF-y nie są tragiczne. Shia ciągnie ten film do przodu, ma świetne zadatki komediowe plus lubi zapieprzać co stawia go jako aktora kina akcji w pozytywnym świetle. Torturro również fajnie bawi się swoją rolą (szkoda, że postać Simmonsa jest kretyńska:)).

Problem filmów Baya jest taki, że jakikolwiek inny reżyser wziąłby jego filmy na warsztat i obdarł z efekciarstwa na rzecz powagi i innych quasipsychologicznych popierdółek. A wtedy te filmy nie byłyby tak dochodowe (na czym zależy producentom) i lekkie (jak chcą tego wakacyjni kinomani). Sam Bay nie ukrywa, że tworzenie takich Transfomersów jest dla niego po prostu zabawą. Poza tym bądźmy szczerzy - czy w jakimś innym filmie możemy zobaczyć tyle wojskowego sprzętu w zwolnionym tempie i idealnym kadrowaniu?:)

28.06.2009
11:53
smile
[353]

zarith [ ]

wysiak, batman ma spójny scenariusz, w przeciwienstwie do transformersów. mi nie chodzi o to że dobry film to musi byc dramat obyczajowy o rozterkach norweskiego drwala, może być o czymkolwiek - nawet o dzielnym małym tosterze - ale musi byc wewnętrznie spójny, a t. takie nie jest. ot, zbiór scen z naparzania się dużych robotów nieprzekonująco połączony w 'całosc'.

smolen - kinematografia wyrobiła sobie na szczęscie pewne ogólne kryteria, według których ocenia się filmy. uważam te kryteria za bardziej obiektywne od własnego widzimisię i posługuję się nimi. i dlatego, zarówno highlandera którego lubię, jak i transformersy których nie lubię, jednym głosem nazywam produkcjami słabymi. widzisz różnicę? ja rozumiem, zresztą pisałem to już, że komus mogą się transformersi podobac. nie zgadzam się jednak na wykastrowanie reszty kryteriów, i tylko na podstawie argumentu że cos się komus podoba nazywanie tego czegos dobrym.

lilus, przyznaję, z tym milonem much trochę pojechałem, na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedziec że zrobiłem to zupełnie swiadomie:)

28.06.2009
12:10
[354]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Batman spojny i logiczny? Batman jest oparty na idiotycznym podstawowym zalozeniu - ze czlowiek, majacy do dyspozycji takie srodki, i chcacy walczyc z przestepczoscia, osobiscie wskoczy w obcisly stroj z palerynka i uszami, i ruszy na ulice naparzac sie z bandziorami po pysku. Dopiero po zaakceptowaniu tego zalozenia mozna zaczac rozpatrywac czy reszta sie kupy trzyma czy nie, zaden film w tym gatunku nie ma obowiazku byc obiektywnie spojny i logiczny - ma byc tylko spojny wewnatrz wlasnej logiki. Tak jest z Batmanem, tak jest z Armagedonem, z Wladca Pierscieni - z 99% filmow - sens mozna rozpatrywac dopiero po zaakceptowaniu duzej glupoty, bez ktorej jednak w ogole filmu by nie bylo.
Zechcesz zatem wyjawic co konkretnie niespojnego zobaczyles w Transformerach, co zburzylo wewnetrzna logike tego filmu, i nie zgadza sie ze zbudowanym tam swiatem? Bieg do bialego budynku, sygnalizowanie pozycji za pomoca flary? Vegetan juz probowal, teraz ty sie podejmiesz?

28.06.2009
12:15
[355]

zarith [ ]

nawet nie będę próbował, mam ciekawsze rzeczy do roboty.

dlaczego batman walczy z przestępcami sam, jest wyjasnione w filmie.

28.06.2009
12:24
[356]

wysiak [ Legend ]

zarith --> Jest wyjasnione, ale wyjasnienie nie ma sensu. Logicznie to Bruce Wayne powinien za te swoje miliardy zbudowac prywatna armie, wytrenowac ich na swoj wzor i wyposazyc, by miec realna szanse w przypadku nadejscia armii League of Shadows, o ktorej wiedzial, ze nadejdzie. Decyzja o walce samemu jest kompletnie irracjonalna, i sluzy tylko temu, by mozna bylo opowiedziec historie 'samotnego bohatera', pokazac troche akcji, kopania zloczyncow po tylkach, i robienia rozpierduchy. Czyli co, wychodzina to, ze Batman to tez taki "zbior scen naparzania sie, nieprzekonujaco polaczonych w calosc", zgodnie z twoja logika.

A roznica jest tylko taka, ze TOBIE Batman sie podobal, wiec mu wszystko wybaczasz - a Transformersy nie - wiec probujesz wszystkim udowodnic, ze to kiepski film, i nikomu nie powinien sie podobac. Szkoda tylko ze, poza wewnetrznym przkonaniem, nie masz na to zadnych argumentow, nie chcesz nawet sprobowac. No ale ok, w koncu masz ciekawsze rzeczy do roboty.

28.06.2009
12:37
[357]

zarith [ ]

wyjasnienie ma sens. może obejrzyj jeszcze raz scenę gdy wayne próbuje zabic tego mafioza na początku batman begins. zresztą, próbujesz mnie ugryźć od złej strony. film może być nawet o asfaltowej rybie z bitą smietaną na ogonie, jesli scenariusz będzie w miarę spójny film może się okazać dobry.

28.06.2009
12:41
[358]

wysiak [ Legend ]

No to cie pytam kolejny raz co bylo niespojnego w scenariuszu Transformers?

28.06.2009
12:52
[359]

zarith [ ]

wybacz wysiak ale ja naprawdę mam ciekawsze rzeczy do roboty - szczególnie że aby dokładnie odpowiedziec na twoje pytanie, musiałbym transformersów jeszcze raz obejrzec - czyli zapewne sciągnąc z sieci. film widziałem dawno, nie podobało mi się w nim tysiące drobiazgów, szczerze wierzę że każdy kto spojrzy na ten film nieco dokładniej niż przez pryzmat wybuchów i spowolnionych ujęć też te 'drobiazgi' zauważy. nie mam w każdym razie nic przeciwko pomysłowi robotów z kosmosu, jesli o to ci chodzi.

28.06.2009
12:55
smile
[360]

wysiak [ Legend ]

zarith --> To od razu ci odpowiem, ze Vegetan wlasnie zalozyl ten watek zaraz po seansie, i powypisywal swoje uwagi w pierwszym poscie. Jesli twoje bylyby na podobnym poziomie - lub wrecz te same - to mozesz sie nie starac.

28.06.2009
13:21
[361]

Smoleń [ Sumatran Rat-Monkey ]

zarith ---> A Ty w kółko swoje. Napisze to jeszcze raz, może wreszcie zrozumiesz. Dla MNIE film jest dobry, dla CIEBIE może być zły. Ale nie Ty wyznaczasz kanony dobrego smaku. Powtórzę jeszcze raz:

Dla mnie - dobry
Dla Ciebie - zły.

To są odczucia dwóch różnych osób i ja Ci nie wmawiam, że film jest dobry. Ja (tak jak inni) próbują wyjaśnić, że dla NICH/NAS film jest dobry. Dla Ciebie może być zły, nikt Ci tego nie broni. Tylko, że Ty sobie zarezerwowałeś klasyfikowanie filmów podłóg Siebie. Mi (czyli Tobie) się nie podoba, więc film jest denny i kropka. Panie zdejmij wreszcie te klapki z oczu. Tylko wydaje mi się, że w tym momencie rozmawiamy z człowiekiem upartym, dla którego jest tylko prawda moja i koniec.

28.06.2009
13:22
[362]

HUtH [ Generaďż˝ ]

Tak, wiemy wysiak, wszystkie uwagi Vegetana nie mają w ogóle racji bytu, ponieważ jest to film o trasformersach, a to znaczy, że scenariusz mógłby być jeszcze głupszy, a i tak wszyscy by się zachwycali, bo były roboty i rozwałka. Ja chciałbym jednak, aby filmy dążyły do bycia arcydziełem niż dobrym filmem akcji z super-hiper efektami.


Cóż mogę dodać... sztuczne komputerowe efekty, postacie, filtry itp za 10 lat nie będą robić żadnego wrażenia, a denna historia i durne dialogi pozostaną takie na zawsze.

28.06.2009
13:34
[363]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Smoleń - przecież zarith napisał o tym, że bierze pod uwagę pewne ogólne kryteria, które wyrobiła sobie kinematografia. I tu ma rację, bo takie kryteria się przewijają tu i ówdzie, ale nasza dyskusja pokazuje, że opieranie się na nich i ich selekcjonowanie i tak jest przesiąknięte subiektywizmem i summa summarum na niewiele się zdają. Bo dla jednego kryterium scenariusza i braku logicznych dziur jest ważne, a dla innego obraz, montaż i tempo akcji.
W porównaniu do filmowych dzieł, które zdobyły powszechne zasłużone uznanie (i kiedy naprawdę wrzucimy wszystko do jednego wora), Trasformers może wypadać szaro, ale sam w sobie jest zadowalający (kiedy weźmiemy go jako przedstawiciela gatunku). Do "kiepski" jeszcze mu brakuje.
Niemniej jednak upieranie się, że "film jest obiektywnie słaby", skoro podobał się i bawił taką ilość ludzi (czemu? było pisane wystarczającą ilość razy, już mam dość powtarzania), zahacza o naiwność i ocieka w gruncie rzeczy subiektywnym wrażeniem :)

28.06.2009
13:35
smile
[364]

Smoleń [ Sumatran Rat-Monkey ]

Reasumując tą dyskusję dochodzimy do jednego wniosku:

Wszystkie filmy, które się Wam podobają są dobre, a wszystkie filmy, które się Wam nie podobają są złe.

Ciekawe co z takim paradoksem, jak np: zarithowi podoba się film X, a Vegetanowi nie. Mamy paradoks, bo któryś z Was ma beznadziejny gust.

zarith ----> wracając jeszcze do twojej wypowiedzi: "kinematografia wyrobiła sobie na szczęscie pewne ogólne kryteria, według których ocenia się filmy. uważam te kryteria za bardziej obiektywne od własnego widzimisię i posługuję się nimi" - czyli jak ma oceniać film. Nie mogę mieć swojego zdania?

28.06.2009
13:57
smile
[365]

wysiak [ Legend ]

HUtH --> O, jestes tu znowu? Znaczy juz doszedles do siebie po szoku, jaki przezyles, gdy ci uswiadomilem, ze Transformersy maja wiecej sensu i logiki, niz Wladca Pierscieni? Trzy dni ci to zajelo, no ale fajnie, ze juz znowu jestes z nami.

28.06.2009
14:03
[366]

zombie czu-czu [ Ja ]

A ja jeszcze raz powtorze Megan Fox !

28.06.2009
16:19
[367]

Vegetan [ Bździągw ]

wysiak -> Wytłumaczyłem Ci dokładnie, dlaczego Orły nie były wykorzystane w [263], oczywiście Twoje wybiórcze zbieranie argumentów nie pozwoliło Ci tego zaakceptować.
Z drugiej strony może wszyscy wiedzieli, że Sauron dysponuje wielkimi potworami, które potem używali Nazgule. Wystarczyło, że Tolkien dopisał by 2 linijki tekstu:
-Może wyślemy drużynę na Orłach?
-Nie sądzę, żeby Orły się zgodziły. Poza tym Sauron dysponuje (tutaj nazwa tych bestii), starożytnymi smokami, które na pewno nie pozwolą nam przejść.

Ale wiem, tutaj już improwizacja wchodzi.



Myślałem, że skończyliśmy już dyskusję, wchodzę po dniu a tu dalej wrzawa i udowadnianie, że jeżeli film zarobi dużo pieniędzy to znaczy, że jest dobry, bo miliony ludzi nie mogą się przecież mylić. Miliony, które szły za Hitlerem, też przecież tak uważały.


Cały czas bijecie pianę, że próbuję Wam udowodnić na siłę, że Transformersy są słabym filmem. Spójrzcie jeszcze raz na temat. PYTAŁEM co ludzie widzą w tym filmie, o czym też już kilkakrotnie pisałem. Dostałem swoją odpowiedź po dłuuuuuuuugich bólach, niemniej zrodziła się w wątku ciekawa dyskusja dotycząca gustu i istoty filmowania. O gustach nie powinno się dyskutować, no ale w sumie czemu? Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć.



Dlaczego Batman sam walczył z przestępczością? W filmie nie było to tak uwidocznione jak w komiksie. Szukał zemsty po stracie rodziców, osobistej zemsty. Gdy zabił w końcu (tudzież wsadził do pudła) wielu kryminalistów i dotarł do mordercy rodziców, zabił i jego. Doszedł wtedy do wniosku, że ta zemsta wcale nie dała mu ulgi, że pogrążył się w ciemności, bo to pragnienie zemsty tak go spalało od środka i tak go ukształtowało, że teraz nie potrafi bez tego żyć, zemsta jest gorzka, nie słodka. Próbując ukoić ból cały czas walczy z przestępcami i stara się naprawić świat, skoro nie potrafi już naprawić siebie. Stara się, by nikt nie musiał cierpieć jak on.
Dlaczego nie zebrał armii?
1. Żeby nie mieszać w osobistą zemstę (która potem przerodziła się w walkę ze złem) innych ludzi.
2. Bo tworzenie własnych armii jest od 200 lat nielegalne, więc musiał by ją ukrywać, a więc =>
=> 3. Ciężko było by taką armię trzymać w ukryciu i sprawić, by nikt się o jej szczegółach nie dowiedział.


A Mroczny Rycerz nie był taki świetny, co już w [64] udowodnione zostało. Tak jak Transformersy ogląda się dla robotów, tak MR dla Jokera chyba tylko warto.


I zapytam po raz kolejny, po co wielka gadka o "zdobywaniu zaufania, dzięki któremu można dojść do wiedzy Prime'ów" (to akurat z dwójki) i innego silenia się na patos w fabule, skoro według Was, fanboye, film jest tworzony dla efektów i nigdy nie silił się na opowiedzenie historii?
Scenarzysta po prostu uznał, że skoro ta historia jest tak durna, to wystarczy wpleść w nią kilka większych słów i już będzie spoko. No niestety, nie na tym to polega.



I po raz kolejny napiszę (czy ktoś w ogóle czyta, co piszę, czy tylko na siłę wyciąga fragmenty wypowiedzi, by udowodnić mi, jak bardzo się mylę i jak bardzo jestem głupi), że ja mogę obejrzeć coś głupiego i nielogicznego (4 seria Prison Breaka), ale nie rozumiem, jak można wychwalać pod niebiosa tego typu produkcje. Bo o ile wszyscy zgodnie twierdzą, że 4 seria PB była watchable, ale słaba (ze względu na naciąganą fabułę przede wszystkim), to o Transformersach wielu mówi, że były hitem. Stąd mój wątek i pytanie (poparte od razu szeregiem argumentów w 1. poście, żeby nie było pustym pytaniem), co w nich takiego świetnego i co ludzie w tym widzą. Kolejny raz kurde to piszę, więc skończcie się co poniektórzy mnie czepiać.

28.06.2009
16:25
[368]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

co w nich takiego świetnego i co ludzie w tym widzą.
Coś widzą jeżeli chwalą - a ty starasz się udowodnić, że jeżeli komuś film się podobał, jest maksymalnym bezguściem i debilem. I wątpię żeby ktoś się tu czepiał o opinię na temat filmu - to sobie miej, ja też mam swoje opinie na różne tematy, ale nie staraj się nam udowodnić, że film który komuś mógł się podobać to chała.

28.06.2009
16:38
smile
[369]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Bedzie krotko, bo mi sie nie chce. W [263] nic nie wytlumaczyles, bo to tylko twoje wymysly, nie poparte niczym ani z filmu ani z ksiazki - zadne starozytne latajace smoki nigdzie sie nie pojawily i nie bylo nigdzie o nich mowy. A moze Sauron mial na sluzbie kilka F16, a nie smoki? 'Cos tam gdzies kiedys moze w Hobbicie' o orlach bylo, ale nie bylo tego w filmie, a o filmie rozmawiamy. Nikt ci nie tlumaczyl scen z filmu Transformers tym, ze byly wytlumaczone w kreskowce 20 lat temu. Rozmawiamy o filmie.

Odpowiedz na swoje pytanie dostales juz w poscie [3], [4], [5], [7], [16], [18], i w wielu jeszcze innych, ale jakos nie moglo to do ciebie dotrzec, bo z jakiegos niezrozumialego powodu oczekiwales innych odpowiedzi, i nie potrafiles tych zrozumiec. Twoj problem.

Na kolejne pytania typu "po co wielka gadka o (....)" odpowiedz sobie sam, poszukaj informacji w komiksach albo kreskowkach z transformersami, na pewno tam to jest lepiej wyjasnione. No skoro do zrozumienia motywow postaci w Batmanie trzeba znac komiks, a do WP - wczytac sie w Hobbita i jeszcze sobie dopowiedziec starozytne smoki, to dlaczego wymagasz od FILMU Transformers, ze ci wszytko podsunie i wyjasni? Zaglebij sie w zrodla, poczytaj, poogladaj, i przestan wreszcie bic piane.

28.06.2009
17:06
smile
[370]

H. Mulec [ Legionista ]

Ja jak oglądam Transformers to przewijam do sceny jak Megan się pochyla nad silnikiem Camaro.

28.06.2009
17:10
[371]

Vegetan [ Bździągw ]

Coś widzą jeżeli chwalą.

Na pytanie "Co widzą?" odpowiedź "Coś widzą" jakoś niespecjalnie mnie interesi.


wysiak -> Co innego film na podstawie książki, a co innego produkcja, która miała pisany scenariusz od zera, a tylko motywy czerpała z pierwowzoru. Pytałeś czemu nie wysłali Orłów - bo tego nie było w książce. A czemu w książce tak nie było starałem Ci się wyjaśnić.

Natomiast historia w Transformersach robiona była na podstawie identycznej historii z komiksów/kreskówki?

Z Batmanem masz rację, film sam w sobie nie odpowiada na zadane przez Ciebie pytanie (chociaż tego z armią można się domyślić), ale znajomość komiksu uzupełnia tę wiedzę.

Natomiast znajomość kreskówki Transformers w nijaki sposób pozwala zrozumieć dziury logiczne w całości filmu.

Mówisz, że dostałem swoje odpowiedzi. Super, ludzie widzą w tym filmie Megan Fox, rozpierduchę, powrót dzieciństwa i oryginalny głos Optimusa. Tylko tyle wystarczy, by film był nazwany hitem i miał ponad 7 gwiazdek na FilmWebie? Stąd dyskusja, widzisz.
Poza tym przykład [18] nie najlepiej mówi o odbiorcach tego filmu, którzy formułują tak wyszukane wnioski ;]



BTW. Czy ta śmierć Optimusa o której wielu się tak rozczula, to ten motyw pokazany w Zemście Upadłego?

28.06.2009
17:37
[372]

HUtH [ Generaďż˝ ]

wysiak [365] - Ja nie wiem, może takimi tekstami podbudowujesz swoje ego.. A zdanie "Transformersy maja wiecej sensu i logiki, niz Wladca Pierscieni" to zaczątki chyba jakiegoś nowego kultu głupawych filmów.
Zresztą przecież to nie pierwszy post po 3 dniach nieobecności... nie pisałem bo wszystko wyłożyłem w moich postach, ale znów nie wytrzymałem, po tym jak tu neguje się obiektywne kryteria oceny filmu.

28.06.2009
17:48
[373]

wysiak [ Legend ]

Vegetan --> Pytanie - [322] nie przeczytales, czy nadal nie mozesz czegos pojac?
Zrozum, blagam - praktycznie kazdy film fantastyczny, a na pewno kazdy fantastyczny film akcji, o superbohaterach, wielkich robotach, itp, wymaga zaakceptowania od razu na starcie pewnych cech danego swiata, przyjecia pewnych zalozen. Batman wymaga wymaga zgody na to, ze w Gotham City, jesli mlody milioner chce sie zemscic na kims, to uda sie na wedrowke na 20 lat we wszystkie zakamarki swiata, nauczy sie ninjitsu, wroci by przyjac przydomek Ciemny Bzdziciel, i bedzie walczyl wrecz ze wszystkimi dresami w miescie - choc ze swoim majatkiem moglby po prostu podkupic paru czarnuchow Marcellusa Wallesa, by dorwali delikwenta, i popracowali nad nim z obcegami i palnikiem. No i oczywiscie gdy Batman walczy wrecz, to nikt nie ma szans zdarzyc wypalic mu w twarz - w nieosloniete usta - z obrzyna, no bo jak panicz Wayne wygladalby bez rzuchwy. W Spidermenie zgadzamy sie, ze ugryzienie radioaktywnego, zmutowanego pajaka powoduje u czlowieka jakies super-mutacje, przerabia cala strukture genowa, ale ofiara nie zmienia wygladu zewnetrznego - choc moglby rownie dobrze skonczyc jak Jeff Goldblum w Mucha (w koncu nie tak daleko od pajaka). Za to dostaje tylko wszystko co najlepsze - super sile i szybkosc, zadziorki do wspinania sie po murach (dzialajace przez skarpety), strzelanie siecia. Ok, zdadzamy sie na to? To mozna ogladac dalej.
Natomiast ty niby zgadzasz sie 'no ok, obejrzalem film o wielkich kosmicznych robotach, zmieniajacych sie w samochody', a jednoczesnie jako wielkie uchybienie logiczne wymieniasz "(Kostka) Taaa, z wielkiego sześcianu zrobiła się kartonem..". Itp.
To nie ma zadnego sensu, czy naprawde tego nie widzisz?

28.06.2009
18:02
[374]

Vegetan [ Bździągw ]

A Ty zrozum, że można zrobić nierealny film mający więcej logiki.

Ok, z kostką przegiąłem, bo była tak samo realna, jak autoboty, a więc ta kwestia jest do zaakceptowania. Zauważysz jednak w końcu, że zauważyłem więcej niż tylko biegnięcie do jedynego słusznego budynku, którego się ciągle czepiasz? Już raz to pisałem, można pokazać w filmie, że w 30 sekund naprawimy zwykłym kluczem francuskim całego robota. Można jednak również pokazać, że naprawia go przez kilka godzin ekipa najlepszych fachowców z użyciem najzmyślniejszych narzędzi. Widzisz różnicę? Czy dla Ciebie to, że film mówi o wielkich robotach sprawia, że taka bzdura jak naprawienie go kluczem francuskim jest akceptowalna?


Napiszę po raz kolejny. Zaakceptowałem wielkie roboty, zaakceptowałem możliwość ich zmiany, ale wszystko ma swoje granice. Braku logiki w innych, bardziej przyziemnych aspektach, zdzierżyć nie potrafię.

28.06.2009
18:19
smile
[375]

wysiak [ Legend ]

Super. Nastepny zaloz watek gdzie przekonasz wszystkich, ze Gwiezdne Wojny sa do dupy i nie moga sie nikomu podobac, bo lasery widac i slychac w prozni. No bo przeciez chyba nie powiesz, ze tak krytyczny widz akceptuje takie niedorzecznosci?

28.06.2009
18:23
smile
[376]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Walcz wysiak walcz. Nic innego nie mogę chyba napisać, Don Kichocie.

28.06.2009
18:53
smile
[377]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Vegetanie, skoro wróciłeś do naszego wesołego grona, to przypomnę, że w poście [325] zadałam Ci pytanie. Co do Twojego pytania - owszem, zadałeś, dostałeś odpowiedź i potem je podważałeś, zamiast kiwnąć głową. Stąd wrażenie, że bijesz pianę, bo ludzie generalnie nie lubią, kiedy się ich o coś pyta, a potem próbuje udowodnić swoją wyższość nad nimi oraz wciskać, że się mylą.

Napiszę po raz kolejny. Zaakceptowałem wielkie roboty, zaakceptowałem możliwość ich zmiany, ale wszystko ma swoje granice. Braku logiki w innych, bardziej przyziemnych aspektach, zdzierżyć nie potrafię.
Aha, okej, spoko, wielkie roboty szaleją z radości bycia zaakceptowanymi :D

Może by tak drugą część? >;-)

28.06.2009
19:14
[378]

Vegetan [ Bździągw ]

Lilus -> Ależ dostałaś odpowiedź już wielokrotnie. Powtórzę, co sprawiło:
-Głupia nadzieja, że teraz tworzy się ambitniejsze filmy niż 20 lat temu
-Brak wiedzy o tym, czego się spodziewać
-Fakt, że istnienie fantastycznych elementów nie musi oznaczać bzdurnego scenariusza (przykłady już padały)
-Tak, bo chciałbym. Chciałbym, żeby reżyser nie robił ze mnie idioty, bo to, że idę na film o czymś nierealnym, nie znaczy, że historia może być strzępkiem luźno powiązanych scen.



Dziwicie się, że od 300 postów "piszemy o tym samym", jak muszę niektórym po 10 razy odpowiadać...



wysiak -> A Ty dalej swoje. Niektórzy nigdy nie pojmą, po prostu nigdy. Przykro mi, kończę dyskusję z Tobą. Pewno zaraz napiszesz, że brakło mi argumentów, otóż nie. Ręce mi zwyczajnie opadły i zauważyłem, że po prostu gadamy na innych płaszczyznach. Możesz sobie z resztą mówić i myśleć co chcesz.

28.06.2009
19:27
smile
[379]

wysiak [ Legend ]

"-Głupia nadzieja, że teraz tworzy się ambitniejsze filmy niż 20 lat temu"
Fakt, glupia. Tworzy sie filmy ambitne jak i mniej, tak samo, jak 20 czy 30 lat temu. Tak czy owak to tylko twoj blad, i tylko twoj problem.

"-Brak wiedzy o tym, czego się spodziewać"
Zdecydowanie twoj problem.

"-Fakt, że istnienie fantastycznych elementów nie musi oznaczać bzdurnego scenariusza (przykłady już padały)"
Przyklady byly bzdurne, co zostalo dowiedzione.

"-Tak, bo chciałbym. Chciałbym, żeby reżyser nie robił ze mnie idioty, bo to, że idę na film o czymś nierealnym, nie znaczy, że historia może być strzępkiem luźno powiązanych scen."
Nie jest. Jest spojna historia, dokladnie taka, jak powinna byc.



"A Ty dalej swoje. Niektórzy nigdy nie pojmą, po prostu nigdy."
Jestes najlepszym przykladem.

"Przykro mi, kończę dyskusję z Tobą. Pewno zaraz napiszesz, że brakło mi argumentów, otóż nie. Ręce mi zwyczajnie opadły i zauważyłem, że zwyczajnie gadamy na innych płaszczyznach."
Argumentow to nie miales od samego poczatku, a mi rece opadly juz dawno temu, co najmniej w okolicach [322], a moze i wczesniej. A mimo to nadal sie staralem, majac nadzieje, ze zdolasz cos pojac o otaczajacym cie swiecie.. Ale coz, idziesz w zaparte, lubisz rznac glupa - twoja sprawa.

Nie odpowiesz nic apropos idiotyzmow Gwiezdnych Wojen? Czy moze tam akurat zawilosci scenariusza (bajeczka dla dzieci o walce dobra ze zlem przyprawiona 'od zera do bohatera') albo efekty specjalne (sic! jak w transformerach!) te wszystkie niedorzecznosci usprawiedliwiaja?


Napisz po prostu, ze ci Transformery nie podeszly, zamiast dorabiac do tego idiotyczne ideologie..

28.06.2009
19:30
[380]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Vegetan --> To było dopytanie się gwoli informacji, czy na zasadzie "chciałbym/głupia nadzieja/brak wiedzy" i widzę, że tak. Bo "oczekiwałem" przewijało się w Twoich postach mnóstwo razy. I zastanawia mnie, w jak różnym od swojego środowiska szukałeś opinii, bo w moim przewijały się mieszane. Nic no, zawiodłeś się i tyle, a my sobie podyskutowaliśmy. Dziękuję za odpowiedź.


"Dziwicie się, że od 300 postów "piszemy o tym samym", jak muszę niektórym po 10 razy odpowiadać... "
"Niektórzy nigdy nie pojmą, po prostu nigdy. "
Absolutnie się z Tobą zgadzam! :)

edit: Aha, w przypadku filmu tak widowiskowego filmu między "idę do kina" a "włączyłem dvd" jest znacząca różnica. A takiego "Cloverfield" po dokonaniu rozeznania (na golu z resztą) absolutnie nie oglądałam w domu, tylko poszłam do kina, żeby złapać zamierzony klimat. Na ekranie tv/monitora mogę sobie obejrzeć komedie romantyczne z Meg Ryan.

Adios.

28.06.2009
19:35
[381]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

Vegetan, nie rozumiesz że nie chodzi o że ty się mylisz - bo czy się mylisz czy nie to tak na dobrą sprawę nie da się odpowiedzieć. Ale ty za nic nie możesz pojąć argumentu że ten film to przede wszystkim dynamiczna akcja - gdyby tu niektóre te "nielogiczności" i "dziury" w scenariuszu nie występowały, film by w sumie nudził - bo to tylko standardowe Transformers - Optimus chce się pozbyć Megatrona, Megatron pozbyć się Optimusa. Tu się musi stale coś dziać, coś zmieniać, wybuchać - dzięki temu film jest dobry. Bo dobry film nie musi mieć doskonałego scenariusza- dobry film się przede wszystkim dobrze ogląda.

28.06.2009
20:51
[382]

Vegetan [ Bździągw ]

Widzisz, mamy różne priorytety. Mi się nie ogląda dobrze filmu, który razi głupotą pewnych momentów.


wysiak -> Ostatni raz w tym wątku Ci odpiszę, potem już możesz nie zawracać sobie fujary wchodzeniem tutaj. Gwiezdne Wojny to inne Uniwersum, sam Lucas powiedział, że chciał stworzyć świat, w którym w kosmosie są dźwięki i efektowne wybuchy. Tak więc tego typu bzdury można podpiąć pod chodzące roboty z kosmosu. W Gwiezdnych Wojnach jednak w scenariuszu nie ma takich bzdetów, jak hackowanie supertajnych danych, których największe mózgi i najlepsze komputery nie mogły shackować, przez jedną osobę, która na domowym sprzęcie odzyskuje dane z dźwięku w 30 sekund.

Poza tym, w Transformersach pokazany jest "obcy świat" (roboty) zaszczepiony na Ziemię. Gwiezdne Wojny to inny świat, gdzie panują inne prawa fizyki i co innego jest możliwe. Przynajmniej JA to tak odbieram i jest to MOJA subiektywna opinia.

Mój Ty zbawco, który usilnie próbuje mnie w tym wątku dokształcić i wytłumaczyć, że tylko Twoja prawda jest najtwojsza, a postrzeganie filmów takie, jak Ty to robisz - najjedyniej prawdziwe.

Moim zdaniem film MUSI mieć logiczny scenariusz, nie musi mieć natomiast zbyt wielu (a nawet jakichkolwiek) efektów specjalnych. Jest to moja subiektywna opinia, nie musicie się z nią zgadzać. EOT.


[Edit]
Ostatnie zdanie postanowiłem usunąć, żeby nie zniżać się do pewnego poziomu, reprezentowanego tutaj przez co poniektóre osoby.



28.06.2009
21:00
[383]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

Jak dla mnie to tą dyskusję można tylko skończyć - do niego i tak nie dojdzie o co chodzi. Od siebie polecam filmy z doświadczeniami z fizyki i chemii do nauki - wszystko super-zgodne z prawami fizyki i wyjątkow realistyczne.

28.06.2009
21:14
[384]

wysiak [ Legend ]

Vegetan -->
"sam Lucas powiedział, że chciał stworzyć świat, w którym w kosmosie są dźwięki i efektowne wybuchy."
Trafiles przypadkiem w sedno, co jest zadziwiajace, jak na takiego glaba. A Bay chcial stworzyc swiat, w ktorym gruby Murzyn dekoduje dowolny sygnal na poczekaniu - bo tak mu pasowalo. Dlaczego jednemu wolno, a drugiemu niby nie? Bo TY mowisz, ze Bayowi nie wolno?


PS. Widzialem twoje ostatnie usuniete zdanie, tak czy owak bym na nie odpowiedzial, bo do twojego poziomu znizal sie nie bede. Proznos repliki sie spodziewal, nie dam ci psztyczka ani klapsa.

28.06.2009
23:25
[385]

Vegetan [ Bździągw ]

Bardziej realny wydaje mi się świat, gdzie są inne prawa fizyki i dźwięki w kosmosie istnieją, niż gdzie:

-dziadek rysował symbole, chociaż oślepł...
-Amerykanie sprzedają auta, które do nich nie należą. Nie ma tam dowodów rejestracyjnych?
-Sekretarz obrony nie wie o Sekcji 7, a na wieść o możliwie pozakosmicznym pochodzeniu włamania reaguje niewiarą (przecież wyżsi urzędnicy państwowi USA na pewno wiedzą o istnieniu pozaziemskiej inteligencji)
-Laseczka nie pamięta chłopaka, który dzień wcześniej dawał charakterystyczny wykład w klasie i z którym chodzi 11 lat na zajęcia (to nawet ja się wszystkich imion w klasie po roku chodzenia do liceum w końcu nauczyłem)
-Na Air Force One nikt nie zauważa półtorametrowego robota i nie słyszy charakterystycznych dźwięków jakie wydaje (samolot pełen żołnierzy). Na koniec sekretarka zostawia bumboxa przy komputerach pokładowych (które są zaraz obok pomieszczenia dla personelu - najciemniej pod latarnią).
-Główny bohater jest szybszy od psów obronnych.
-Najlepszy hacker na świecie to czarnoskóry grubasek, który w 30 sekund na swoim kompie do grania w DDRa rozszyfrowywuje zastrzeżone akta, których specjaliści na superkomputerach w Pentagonie nie potrafili rozgryźć. Kwestia formatów i tego, czym zgrane akta otworzyć jest dla niego oczywista. Przy tym specjalistka z brytyjskim akcentem nie pomyślała, żeby logi wyczyścić...
-Żadne radary w kosmosie i na Ziemi nie wykrywają nadlatujących z kosmosu obiektów, nie ma reakcji USA przed ich uderzeniem o powierzchnię.
-Wielkie komputery nie znają pojęcia "5 minut spokoju", muszą przyjść i zdemolować cały ogródek. Rozmawiają przy tym po angielsku zamiast po robociemu, a ich głosów nie słyszą rodzice głównego bohatera, mimo iż roboty gadają głośno, a ściany domów w Ameryce drewniane i cieńkie. Do tego otwarte okna.
-W najtajniejszej strefie pracują największe przygłupy, które nic nie rozumieją, mimo że wszystko wiedzą.
-Najważniejszy przedmiot momentu, szklane okulary, które można było 100 razy dać transformersom, ale po co, wypadają podczas upadku głównego bohatera. Nie tłuką się przy tym, nie szkodzi im również kilkanaście aut i kilkadziesiąt żołnierzy, którzy w ich pobliżu chodzą. Są tak niemiertelne, że nikt ich nie nadepnął.
-USA, kraj o największym potencjale militarnym i najnowszych taktykach nie ma żadnych z góry ustalonych instrukcji na wypadek utraty kontaktu między dywizjami...
-Przekaz z Marsa zawsze jest jakości HD i chaotyczny, z 3 kamer na raz.
-USA po schwytaniu robota od razu skazuje go na tortury, zamiast próbować się z nim skomunikować. Nie słucha też chłopaka, który jest ich przyjacielem. Zawsze robi po swojemu.
-System podtrzymywania Megatrona w zimnie nie ma zapasowego zasilania...
-Najpierw chcą zniszczyć kostkę, potem ją tylko schować...
-Taaa, z wielkiego sześcianu zrobiła się kartonem...
-Cały kraj bez zasilania, a niejakie "Mission City" znajdujące się na środku pustyni prowadzi dalej swoje codzienne, bezstresowe życie.
-Nie ważne, ile ludzi ucieka z miejsca ostrzału, ile robotów walczy ze sobą między wieżowcami, jak duża jest panika wokół. Zawsze znajdzie się jeszcze 10 aut, które jadą sobie jak gdyby nigdy nic i podjeżdżają pod samą strefę walki, zamiast uciec widząc kilkudziesięciometrowego robota z daleka. Zawsze też znajdzie się jeszcze ktoś, kto ucieka w ostatniej chwili z miejsca ostrzału (żołnierz jadący na motorze ostrzelić złego robota, za nim wyskakują dwie osoby uciekające w różne strony, mimo iż rozwałka trwa już konkretnie)
-Główny bohater musi przebiec pół miasta, żeby dostać się do określonego budynku. Nie wiadomo ani czemu ten budynek, ani czemu żaden robot go tam nie podrzuci w parę sekund. On musi sam dobiec, bijąc rekordy czasowe z ogromnym sześcianem pod pachą. Na koniec nie potrafi skoczyć metra z bloku do śmigłowca, rzucić kostki kolesiowi ze śmigłowca, czy chociażby podać jej konkretnie. Potem ściga się z ogromnym robotem, którego jeden krok mierzy gdzieć z 10 metrów. Człowiek na przebiegnięcie takiego dystansu potrzebuje kilku sekund. Wielki robot w kilka sekund przebiegnie 30 razy tyle.
-Dwa roboty spadają z bloków w miejsce, które już było zniszczone i tak. Pod spodem i tak jest masa ludzi, którzy dopiero teraz zaczynają uciekać. Oczywiście auta dalej podjeżdżają w to miejsce.
-W tym czasie laska głównego bohatera, która nie żałuje że wsiadła z nim do auta, dobrze się bawi, przeczy prawom fizyki i ciągnie żółtego robota. Na wstecznym.
-Na koniec dzielny Frodo wciska kostkę w pierś Megatrona, nie pali go przy tym ogromna energia towarzysząca temu. Dziwnym trafem Megatron miał otwartą klatkę piersiową, w której była iskierka (nie było jej widać), tak jakby tylko czekał, aż ktoś go zniszczy.i
-Rząd ostatecznie usuwa wszystkie szczątki robotów...taaa...
-...i kłamie, że nic dziwnego nie miało miejsca. To akurat jest wzięte wprost z rzeczywistości.
-Nikt nie zauważa jednego złego robota, który ucieka. No tak, wielkie maszyny przecież nie umieją liczyć...

28.06.2009
23:33
[386]

Love&Pain... [ Pretorianin ]

Całego wątku nie chce mi sie czytac:) po krótce relaksujące nie wymagające wiele myslenia oraz z dobrymi efektami kino rozrywkowe,tak tak ono czasem tez jest potrzebne:)

03.07.2009
02:41
[387]

Vegetan [ Bździągw ]



;]




Na rozdaniu świadectw maturalnych kumple zaczęli gadkę o T2. I brzmiało to mniej więcej tak:
-Zaje*isty film! Głównie przez efekty.
-Mi się średnio podobał, fabuła słaba.
-No fabuły zero, ale efekty świetne.
-Tylko efekty, ale wiele momentów żenujących.
-No, w sumie tylko w kinie można to oglądać, bo tylko dla efektów.




Ot, super film ;]

03.07.2009
09:29
[388]

Darkowski93m [ Konsul ]

Widzę że nie odpuszczasz. A swoją drogą mądrych masz tych kumpli:/

03.07.2009
10:11
[389]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Nie idź na T2 bo dostaniesz palpitacji. O ile jedynka była jeszcze w miarę, to IMO dwójki nie da się oglądać.

03.07.2009
10:20
smile
[390]

Xian [ Pretorianin ]

@ganek Optimus mówiący głosem Petera Cullena, czego chcieć więcej :)

Otóż to. Kolega wyjaśnił już na samym początku :)

03.07.2009
12:51
[391]

Vegetan [ Bździągw ]

NewGravedigger -> Pisałem już przecież, że byłem na T2. I oglądało się w kinie dużo lepiej, no ale i tak nie umiałem usiedzieć.



Darkowski93m -> Już dawno odpuściłem, wrzuciłem tylko ciekawostkę.

Wiem, że mam mądrych kumpli, Ty im nigdy nie dorównasz ;]

03.07.2009
21:43
[392]

Darkowski93m [ Konsul ]

Vegetan-------->Uuuu, ale riposta:) Wiesz może co to sarkazm ? A żeby "dorównać" twoim kumplom to musiałbym bardzo nisko upaść. Bo "piąć" się w drugą stronę to raczej ciężko. Co do T2 to też tyle nieścisłości w fabule znalazłeś ? Też nie ma sensu ? Też nielogiczne ?

03.07.2009
22:14
[393]

eJay [ Gladiator ]

Nie czaję. Vegetan zarzucił dialogiem, chcąc udowodnić jacy jego koledzy są bystrzy. Tymczasem odpowiedź na pytanie z tytułu wątku padła już w poście [16].

04.07.2009
22:04
[394]

Vegetan [ Bździągw ]

[392] - > Tak.
A moi kumple według Ciebie są tacy głupi, bo nie dostają orgazmu na widok samych efektów? Gratuluję ;]


eJay -> No Ty zbyt bystry nie jesteś, bo gdybyś był, to byś zauważył, że wrzuciłem posta przede wszystkim dla linku do sps, a dialog był przy okazji, by udowodnić, że jednak można obiektywnie ocenić film, mówiąc "świetne efekty, fabularne zero".

04.07.2009
22:08
[395]

eJay [ Gladiator ]

Obiektywnie ocenia tylko Bóg:) Ty, ja możemy ocenić coś subiektywnie:) I już z 200 razy padała w tym wątku odpowiedz, że "Transformersy to przede wszystkim efekty specjalne i szczątkowa fabuła" ale ty raczysz tego nie zauważać.

04.07.2009
22:13
[396]

Igierr [ Isilven ]

jeszcze nie znudziło cie się gadanie typu: 'nie podoba mi się ten film, a wy nie macie racji że jest fajny!" ??

04.07.2009
22:15
smile
[397]

Regis [ ]

Byłem w czwartek - jak dla mnie rewelacja. Moje oczy zostały totalnie dopieszczone, a mózg miał w międzyczasie 2,5 godziny wolnego. Relaks w najczystszej postaci.

04.07.2009
22:22
[398]

Vegetan [ Bździągw ]

eJay -> To Ty chyba nie zauważasz, że ja już to dawno zauważyłem...

04.07.2009
22:47
smile
[399]

Molzey [ Generaďż˝ ]

A ja się wzruszyłem, ale tak na maxa, jak Optimus padł w lesie w czasie nierównej walki.
Wzruszyłem się też jak Szaja leżał i nie dychał. Miałem ciary i efekt "stojących włosów na rękach" jak Optimus et consortes przybywali z kosmosu na ziemię w "jedynce". Zajebiście podoba mi się scena na autostradzie. Lisica jest przezajebista.

Z pewnością nie jestem tak wyrobiony filmowo jak Vegetan i Zarith. Ani tak metroseksualny.

04.07.2009
23:08
smile
[400]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Mówi o metroseksualności ktoś, kto wzruszył się przez zbitkę pikseli i fakeowaną śmierć aktora.



T2 przy jedynce jest miazgą. Dawno tak głupiego filmu nie oglądałem. O ile w jedynce Vegetan czepiał się na siłę, o tyle w dwójce można na palcach jednej ręki policzyć fajne sceny.

05.07.2009
00:05
smile
[401]

Vegetan [ Bździągw ]

Ha, fapperzy, Megan trzyma MOJĄ STRONĘ!





05.07.2009
09:19
smile
[402]

Darkowski93m [ Konsul ]

Vegetan--------->haha :D Spoko :) Megan to autorytet jak cholera. Pewnie i tak jej już sława do głowy uderzyła. Nie zrozumiała nic z filmu ? Świadczy to jedynie o jej "bardzo wysokim" IQ. Bo przecież Transformersy są podobno proste jak budowa cepa. Choć przyznać muszę że laska z niej niezła :)
-Zaje*isty film! Głównie przez efekty.
Nie dostają orgazmu na widok samych efektów ? Ten dialog mówi całkiem co innego. Ale nie będe już więcej pisał o twoich kumplach bo ich nie znam. No ale ten dialog ...

05.07.2009
09:49
[403]

Lethos. [ The Evil Candy ]

-Transformersi - jacyś tacy za wielcy, nieciekawi, zbyt skomplikowani. Istotą zabawy transformersami było to, że po rozłożeniu ich w formę humanoidalną widać było dokładnie co skąd się wzięło, jaki element gdzie się obrócił i co stworzył. W filmie z małego auta rozpadają się na sto tysięcy małych cipeczek, otworków i kabelków, a z samego auta pozostają tylko 2-3 charakterystyczne elementy, reszta gdzieś się traci. Co gorsze, sama transformacja jest nieciekawie zrealizowana, auto po prostu rozpada się i tworzy humanoida.

O tak...
--->


Co ludzie widzą w "Transformersach"? - Lethos.
© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.