GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Praca w kostnicy , poszedłbyś ?

18.06.2009
08:21
[1]

Halucyn89 [ Senator ]

Praca w kostnicy , poszedłbyś ?

Tak się zastanawiam, czy za jakąś nie najgorszą sumkę byście pracowali w kostnicy, np: przy myciu zwłok czy ubieranie ich.
Ja tam myślę że nie poszedłbym na to, moja psychika niezbyt by to zniosła :O
Z drugiej strony nikt cie nie pogania i jak to kolega określił, nikt ci reklamacji czy zażalenia nie złoży :O no chyba że tam po drugiej stronie.

18.06.2009
08:23
[2]

steward [ Generaďż˝ ]

Nie ma problemu, przecież to też ludzie - tyle że umarli. Szacunek się należy a nie obrzydzenie czy wstręt. Szacunek za życia - szacunek po śmierci. Tak uważam i myślę, że bez większego problemu dałbym rade pracować w kostnicy. Zwłaszcza że byłem w kilku kostnicach (na zajęciach ;]) i wiem jak to wygląda - nawet podczas sekcji.

18.06.2009
08:27
smile
[3]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Czemu nie, jedyne co mnie obrzydza to dwa pedały podczas jakiegokolwiek kontaktu, a tam raczej się zajmuje ludźmi pojedynczo.

18.06.2009
08:29
[4]

Pl@ski [ porobiCie ]

Ciężka sprawa, nie dla mnie osobiście, trzeba mieć psychikę odporną na charakterystyczne dla tego miejsca widoki, inaczej można się samemu bardzo skrzywdzić...

18.06.2009
08:33
[5]

W_Z__ [ Konsul ]

Nigdy nie widziałam zwłok, więc nie wiem jak zniosłabym taki widok, ale myślę, że taka praca w kostnicy to nic strasznego, do wszystkiego można się przyzwyczaić, choć to bardzo dołujące zajęcie, zwłaszcza, gdy patrzy się na zwłoki dzieci, czy młodych ludzi.

18.06.2009
08:34
[6]

Patison47 [ World Painted Blood ]

Nigdy nie miałem styczności z ludzkimi zwłokami "na żywo", więc ciężko mi powiedzieć, ale raczej tak.

18.06.2009
08:41
[7]

PitbullHans [ Legend ]

czy za jakąś nie najgorszą sumkę byście pracowali w kostnicy, np: przy myciu zwłok czy ubieranie ich.
Nie. Mimo iż wyznaję zasadę "żadna praca nie hańbi" to, to jest lekkie przegięcie.

18.06.2009
08:48
smile
[8]

Sqater po Liftingu [ Generał Sqater ]

Nie wiem, ale za żadną sumę nie poszedłbym tam pracować. Po prostu nie. Wiele zwłok w swoim życiu widziałem, ale nie. Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.

18.06.2009
08:49
[9]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Kiedyś, dawno temu zasłyszałem, że praca w kostnicy przy przygotowywaniu zwłok do pogrzebu to jakieś 6-7 tys. na rękę... plus alkoholizm jako choroba zawodowa.

18.06.2009
09:07
[10]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Bez problemu. A do tej "choroby zawodowej" i tak mi już niewiele zostało...

18.06.2009
09:14
[11]

Charles Grey [ Chor��y ]

Sqater po Liftingu - Ile zwłok w życiu widziałeś?

18.06.2009
09:17
[12]

Gromb [ P12 ]

to praca nie dla każdego. na pewno nie dla mnie. poza tym po jakimś czasie zaczynasz "wonieć" w specyficzny sposób, podobnie jak pracownice sklepów rybnych. Praca z truposzami to niezła brona dla psychiki człowieka. Kolega grabaż, zapił się na smierć w wieku 33 lat. Smutne, ale to kolejne nie za pracą w kostnicy.
Anatopatolodzy to ludzie z powołania.

18.06.2009
09:17
[13]

Cougar/ALV'Y [ 3DFX is still alive ]

Sqater-jako 14 latek pracujesz jako patolog :D?
Ja bym się nie zgodził.Zwłok nie widziałem, ael..już wiem, że nie.
Po prostu-bałbym się.Tak-straaach.
Nie wiem przed czym.Po prostu-nie

18.06.2009
09:17
[14]

hubercik015 [ Puste pole ]

Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.


Ta kwestia tutaj chyba nie pasuje. Teraz użyje może nie trafnego przykładu - Czy któraś osoba z rodziny jak jeszcze żyła wywoływała u Ciebie wstręt aby po śmierci także go wywoływać? Nie rozumiem tego. Gdy ja widzie zwłoki kogoś z mojej rodziny nie czuje nic oprócz smutku. Także jeżeli czujesz wstręt do swojej rodziny to spoko....

18.06.2009
09:19
[15]

rpn [ prison break ]

dotykając zmarłego dostaję zawrotów głowy a co dopiero...Nie,to nie dla mnie heh

18.06.2009
09:22
[16]

Orrator [ Pretorianin ]

Praca jak każda inna, ktoś musi to robić. W sumie ciekawe doświadczenie, co człowiekowi przychodzi do głowy gdy np. maluje nieboszczyka przed pogrzebem...

18.06.2009
09:23
[17]

Apocaliptiq [ Mr Everything ]

Załatw mi jakiegoś trupa to ci powiem czy mógłbym przy nim robić. Ale raczej wątpie. Są przyjemniejsze zajęcia.

18.06.2009
09:25
[18]

rpn [ prison break ]

Praca jak każda inna, ktoś musi to robić.

Druga część zdania jak najbardziej ok,ale,że 'jak każda inna'?Chyba sobie żartujesz.Ja wybierając pomiędzy pracą w kostnicy a w sklepie (i tu może Cie zaskoczę) wybrałbym drugą opcję.No,ale możesz sądzic inaczej :)

18.06.2009
09:26
smile
[19]

Nikos007 [ Konsul ]

Zdecydowanie nie, to nie na moją psychikę.

18.06.2009
09:27
[20]

monixxx [ Konsul ]

Ja bym nie mogła. No, może gdybym miała skrajną sytuację, że albo to albo mi dzieci będą przymierać głodem to pewnie bym się próbowała przemóc. Ale myślę, że nie dałabym rady. Nie dlatego, że się brzydzę- przecież tylu gorszych rzeczy się dotykało (rzygi po imprezie, psia kupa na dywanie, surowa wątróbka...)- ale dlatego, że nie zniosłabym takiego codziennego obcowania ze śmiercią.

18.06.2009
09:33
[21]

Mipari [ Generaďż˝ ]

Sam niewiem. Chyba musiałbym tam trochę pobyć i zobaczyć jak trupy na mnie działają, bo jeszcze nigdy żadnego nie widziałem

18.06.2009
09:33
[22]

Orrator [ Pretorianin ]

[18] --> Ok może za bardzo generalizuję, ale przecież to praca i trzeba ją tak traktować, robić swoje.

18.06.2009
09:34
[23]

Toma188 [ Facet z Mazowsza ]

Pewnie, a czemu nie ? Kontakt ze zwłokami ? Miałem jeden tylko: jeden dzień po śmierci dziadka jak leżał już w trumnie ( w pokoju, trumna otwarta oczywiście ) to dotknąłem jego głowy i tak delikatnie przekręciłem ją trochę w lewą czy prawą już nie pamiętam stronę. Mały wtedy byłem i głupi. Babcia szybko mnie zgoniła. Tak jakoś chciałem dotknąć go.

Zwłok obcych ludzi nie bał bym się, zwłoki jak zwłoki, to już tylko mięso ( z całym szacunkiem )

18.06.2009
09:35
smile
[24]

Yaper [ GłoDOmoR ]

bez problemu

18.06.2009
10:21
[25]

Tobias Riper [ Centurion ]

Niestety, ale dane mi było oglądać zmasakrowane ludzkie ciało po śmierci. Nie był to zbyt przyjemny widok, jeśli jednak zwłoki było by nienaruszone, to czemu nie. Praca jak praca.

18.06.2009
10:24
[26]

Drixx [ Damned by God ]

Ja wziąłbym prace bez problemu, ale tak jak mówi Tobias zmasakrowanych ciał to jakoś nie chętnie bym dotknął, chociaż po /b/ nic mnie już nie zdziwi/zniesmaczy/przerazi etc. etc.

18.06.2009
10:25
[27]

axel1 [ LaCroix ]

Oczywiście. Nikt nie opieprza, kasa dobra i jeszcze seks za darmo.

18.06.2009
10:28
[28]

Morbus [ TIR DRIVER ]

Mysle ze mógłbymy pracowac w kostnicy bez większego problemu... W koncu po śmierci to tez człowiek to chyba nic strasznego... Pozatym lubię ogladac na discovery programy o medycynie sądowej itp tematyce.. Wkońcu za zycia można sie dowiedziec co sie dzieje z ciałem po śmierci.. A pozatym nie widze w koncu tym nic brzydzącego..

18.06.2009
10:32
[29]

mirionis [ Konsul ]

nie, nie pracowałbym nigdy w kostnicy. po prostu mam inne plany ;)

18.06.2009
10:34
[30]

InterPOL [ Majster ]

No jak dobra kasa by była to czemu nie. Przecież to tylko kawałek mięsa więc nie widze problemu.

18.06.2009
10:36
[31]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

na widoki byłbym odporny, ale mycie umarlaków odpada tego już bym nie wytrzymał za zadną sumę pieniędzy.

18.06.2009
10:47
[32]

Mikami [ Generaďż˝ ]

Za dobre pieniądze z miłą chęcią. Przynajmniej jakiś czas.

18.06.2009
10:48
[33]

kudlacevic [ Pretorianin ]

Za dobre pieniądze oczywiście ze bym poszedł.

18.06.2009
11:05
[34]

Wuuuuf [ Ciekawy & Leniwy FRYZJER ]

Nie mam pojęcia jakbym się zachował przy zwłokach. Chociaż Na pogrzebach nie miałem problemu z odsłoniętą trumną.

18.06.2009
11:08
smile
[35]

MR.MANIAK [ Senator ]

Może i bym poszedł, ale na pewno nie jako jedyna osoba tam. Nie ze strachu, tylko przez cały czas nie mieć do kogo gęby otworzyć to straszne. A do zwłok nie mam zamiaru gadać:P

18.06.2009
11:09
smile
[36]

Karl_o [ maniaC ]

Tak normalnie to bym się nigdy nie zatrudnił w kostnicy, jednak za odpowiednim wynagrodzeniem podejrzewam, że bym się skusił :) Ehhh.. czego to się nie zrobi w dzisiejszych czasach dla pieniedzy :D

18.06.2009
11:13
[37]

Marysia. [ Centurion ]

hubercik015
Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.

Ta kwestia tutaj chyba nie pasuje. Teraz użyje może nie trafnego przykładu - Czy któraś osoba z rodziny jak jeszcze żyła wywoływała u Ciebie wstręt aby po śmierci także go wywoływać? Nie rozumiem tego. Gdy ja widzie zwłoki kogoś z mojej rodziny nie czuje nic oprócz smutku. Także jeżeli czujesz wstręt do swojej rodziny to spoko....


ale trochę inaczej się patrzy na zwłoki kogoś z rodziny czy kogoś znajomego a inaczej się patrzy na preparat bo tak się nazywa zwłoki w prosektoriach akademickich...

jako patolog sądowy chętnie od zawsze na zasadzie dochodzenia czemu ta osoba zginęła ale na pracownika zwykłego zakładu pogrzebowego chyba nie....

18.06.2009
11:15
[38]

ppaatt1 [ Trekker ]

Kiedyś ludzie dzień w dzień obcowali ze śmiercią, dziś każdy się brzydzi. W sumie mógłbym pracować, ciekawe zajęcie. Chociaż z jednym miałbym problemy. Ze zwłokami dziecka z wypadku lub zabójstwa. Po prostu przygnębiające. Widział takowe na kilku zdjęciach i to lekko mnie odstraszyło.

18.06.2009
11:18
[39]

MajkelFPS [ Generaďż˝ ]

Jakoś nie czuje do tego obrzydzenia...Ktoś to musi robić i jest to praca jak każda inna.

18.06.2009
11:25
smile
[40]

Niko Bellic [ Konsul ]

Fuj, według mnie to jedna z najbardziej obrzydliwych prac. Oczywiście szacunek dla ludzi którzy to robią, ja bym tak nie mógł.

18.06.2009
11:26
[41]

hubercik015 [ Puste pole ]

Marysiu - Też tak myślę, że inaczej patrzy się na zwłoki osoby ze swojej rodziny niż na zwłoki osoby nieznanej nam. Dla mnie gorzej by było przygotować do pochówku ciało kogoś z mojej rodziny czy znajomych(żal, smutek itd) zaś kogoś obcego byłoby łatwiej, ponieważ nie odczuwałbym już takiego żalu czy smutku. I bardzo dobrze ujął to kolega [23]


Zwłok obcych ludzi nie bał bym się, zwłoki jak zwłoki, to już tylko mięso ( z całym szacunkiem )

18.06.2009
11:27
smile
[42]

CzykiRapMen [ Blade Master ]

Wiele zwłok w swoim życiu widziałem powiedział czternastoletni chłopiec.

18.06.2009
11:45
[43]

BEER Share [ Pretorianin ]

czykirapmen- a pomyślałeś może o tym że dużo osób z rodziny u niego umarło i był na ich pogrzebach?

18.06.2009
11:52
[44]

Pirat099 [ Fighter ]

Unikał bym raczej przygód tego typu,ale jak nie było by wyjścia to czemu nie.

18.06.2009
11:55
[45]

Kreek [ Generaďż˝ ]

Chyba dałbym radę, ale jeśli już to za naprawdę dobrą kasę.

18.06.2009
11:55
[46]

zarowka [ ]

Znajomy pracowal, to jest straszna praca, zostawia jakis slad w psychice do konca zycia, nie warto ...

18.06.2009
12:01
smile
[47]

Zingus123 [ Antyterrorysta ]

jedynie za mega kasę

18.06.2009
12:48
smile
[48]

Halucyn89 [ Senator ]


O kurde są ludzie z powołania

18.06.2009
12:53
[49]

_D_R_A_G_O_N_ [ eS eM O Ka ]

Ja raczej nie dał bym rady. Przypuśćmy przywożą zwłoki z jakiegoś wypadku, totalna masakra i wy macie go umyć, ubrać... Albo pożar, ktoś się spalił ale zwłoki się udało uratować, i co? Takie spalone ciało... Chcielibyście to oglądać?

18.06.2009
13:03
[50]

-bartek [ Centurion ]

Mój znajomy w tym robi i nigdy. Ma już ze trzy chroby weneryczne, mówię Wam, szkoda życia.

18.06.2009
13:07
[51]

Lukxxx [ Generaďż˝ ]

kwestia ceny

18.06.2009
13:07
[52]

Kozi89 [ Legend ]

Na całe życie nigdy, ale jeśli by dobrze płacili to mógłbym się na trochę załapać.

18.06.2009
13:07
smile
[53]

hopkins [ Zaczarowany ]

Bez problemu.

18.06.2009
13:08
smile
[54]

mr 45 [ Hero of the Wastelands ]

To dopiero jest ciekawa robota


18.06.2009
13:12
[55]

graf_0 [ Nożownik ]

Jak o tym myślę to podejrzewam że dałbym radę zrobić to raz czy drugi ale na pracę bym się nie zdecydował. Zbyt bardzo różni się ona od tego czym zajmują się inni ludzie. Ciężko byłoby potem coś o pracy wspomnieć a po latach w ogóle nawiązać rozmowę "z żywymi".

Bo dla reszty ludzi zajmujesz się czymś o czym oni nie chcą myśleć i woleli by zapomnieć.

18.06.2009
13:14
[56]

Macco™ [ CFC ]

Kolega jakiś czas temu powiedział że znalazł ofertę pracy właśnie przy przygotowywaniu zmarłych do pochówku. Miało by to chyba polegać na myciu i ubieraniu. Stawka była 50 zł/h więc od razu dzwoniliśmy ale ktoś już się zgłosił ;/

edit: zapomniałem dodacze pracować chciałem jedynie przez wakacje a później normalnie studiować. Na stałe do takiej pracy raczej bym nie szedł. Nie z obrzydzenia czy strachu ale dlatego że moi bliscy mogli by tego nie zaakceptować

18.06.2009
13:20
[57]

Chudy The Barbarian [ Senator ]

Jakbym nie miał naprawdę innego albo lepszego wyboru, albo płaca byłaby duża. A tak, to nie za bardzo.

18.06.2009
13:21
smile
[58]

.Albatros [ Konsul ]

18.06.2009
13:26
smile
[59]

Rezort [ Naznaczony ]

spokojnie, nie brzydze sie tego ani nic, fajnie by się ich tak ubierało :)

18.06.2009
13:50
[60]

Szychacz [ Pretorianin ]

Żadna praca nie hańbi ;] ja tam dał bym rade pracować w kostnicy.Podejżewam że raczej karzdy dał by rade tam pracowąc o ile by się nie za dużo filmów o zombie naoglądał (chociaż ludzie sie na to nie piszą z wielu powodów)

18.06.2009
13:57
[61]

Blizz4rd [ Pretorianin ]

Ile płacą ?

18.06.2009
13:59
[62]

maly_17a [ Konsul ]

Praca jak każda inna, tyle że nie dla wszystkich.
Zupełnie nie wiem jakbym się zachował przy zwłokach kogoś obcego, musiałbym pójść na próbę. Niby filmy, wszelkie zdjęcia z masakrami nie robią na mnie żadnego wrażenia, ale na przykład na pogrzebie mojego dziadka nie dałem rady patrzeć na niego, musiałem wyjść na zewnątrz. Na pewno nie mógłbym przygotowywać do pogrzebu bliskiej/znajomej osoby.

18.06.2009
14:37
[63]

RaZoR_247 [ Trigen ]

Nie, na pewno. Za żadne skarby.

18.06.2009
14:42
[64]

bone_man [ Omikron Persei 8 ]

Nie byłaby to praca moich marzeń, ale podejrzewam, że bez problemu mógłbym iść i pracować.

18.06.2009
15:07
smile
[65]

Cobrasss [ Konsul ]

Czemu nie, ale i tak za bardzo nie chce tam pracować bo widok trupa które nagle się rusza mnie przeraża (muszę to oglądać codzennie brat gdy śpi ciągle wierci się na boki)

18.06.2009
15:09
[66]

jack_orlando [ Centurion ]

Czemu nie, jedyne co mnie obrzydza to dwa pedały podczas jakiegokolwiek kontaktu, a tam raczej się zajmuje ludźmi pojedynczo.

Tak...zycze Ci zeby Twoje dziecko urodizlo sie "pedalem" ,zobaczymy co wtedy zrobisz. Tez mnie to obrzydza,ale co taka ich natura,tacy sie urodzili,chociaz nie powinni tym epatowac na ulicach.

18.06.2009
15:17
[67]

bushmen1989 versja 2 [ Centurion ]

jack_orlando homofan sie znalazł, pedalstwo to choroba i nie jest od urodzenia. te bajki wciskaja ci spedaloni naukowcy co sie popychaja w wolnych chwilach.

18.06.2009
15:49
[68]

HUtH [ Generaďż˝ ]

No dobrze. Czyli są to chorzy ludzie. Chorych ludzi np z zespołem Downa albo Creuztfeldta-Jakoba też nienawidzicie?

A co do tematu - żadnych obiekcji co do takiej pracy nie mam.

18.06.2009
15:56
[69]

graf_0 [ Nożownik ]

Tu jest kostnica, nie ma żadnych pedałów, więc wróćcie do tematu.

18.06.2009
15:59
smile
[70]

PanSmok [ Konsul ]

To bardzo specyficzna praca. Czlowiek moze zniesc duzo, ale trzeba sie do tego przyzwyczaic. Wezcie z łaski swojej poprawke na to ze nie zawsze nieboszczyk jest "z lodowki" i po smierci naturalnej. Czasami trzeba przygotowac cialo kogos po wypadku, czasem dziecka - a to ryje psyche.... Dlatego pracownicy zakladow pogrzebowych tyle pija. Ciezki kawalek chleba.

18.06.2009
16:08
[71]

Azerath [ Generaďż˝ ]

Jeżeli pieniądze byłyby naprawdę duże, jak ktoś wcześniej wspomniał 50 zł./h, to bez problemu. Wydaje mi się, że jako mieszkaniec wsi widziałem więcej niźli mieszkaniec miasta. A co do warunków pracy, zawsze kochałem ciszę i samotność - taki się urodziłem.

18.06.2009
16:18
[72]

Kokainka [ Chor��y ]

Ja mógł bym pracować ciekawe co trzeba zrobić aby sie dostać :)

18.06.2009
16:29
[73]

Ye Yo [ Legionista ]

Kostnica to pryszcz, ludzie sprzątający po wypadkach, zabójstwach, śmierci to dopiero mają przerąbane.

18.06.2009
17:01
[74]

Lilus [ Feline da Housecat ]

Z drugiej strony nikt cie nie pogania i jak to kolega określił, nikt ci reklamacji czy zażalenia nie złoży :O no chyba że tam po drugiej stronie.
Kiedy kumpeli parę lat temu umarł dziadek i wydali rodzinie do pogrzebu złe zwłoki, to może nie denat, ale przynajmniej oni złożyli reklamację.

Na swoich studiach zajmuję się prowadzeniem fakultatywnych wyjść do zakładu medycyny sądowej na sekcje, więc byłam na paru. Patrząc na zwłoki, jak na "obiekt", można wytrzymać. Za przyzwoitą kasę i bez innego zajęcia czemu nie, ktoś się tym zajmować musi. Jednak pewnie nie wytrzymałabym więcej niż parę lat. Chyba każdy, kto pracuje w prosektorium/kostnicy z kim rozmawiałam, przyznaje, że się zmienia i ich rodziny także to zauważają. Im dłużej, tym jest gorzej.

Ye Yo - ano.

18.06.2009
17:06
[75]

Klapaucjusz [ Konsul ]

znajomy znajomego (wiadomo, jak to brzmi, ale motyw jest prawdziwy) zglosil sie do takiej pracy (trupiarnia w szpitalu or smth, nie pamietam Opole albo Wroclaw) no i pracowal spokojnie do czasu, az na nocnej zmianie jakis trup do niego mrugnal (wiadomo, zdarzaja sie taki przypadki). rano znalezli go skulonego w jakims kacie, calego siwiutkiego. teraz w wieku dwudziestu-paru lat siedzi na rencie, rece mu sie trzesa, nie jest w stanie sie na niczym skupic etc. pracowac po prostu nie moze i raczej mu sie juz nie poprawi:-)

19.06.2009
13:37
smile
[76]

jack_orlando [ Centurion ]

bushmen1989 versja 2 -> patrzac na Twoje posty w ogole nie ma sensu podejmowac dyskusji.

wrocilem konfidenty jedne. teraz jestem innym czlowiekiem. ale wsyztkie geje, nie muzyki i paranormale dalej beda tempil tu sie maksymalnie popisales.

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.