Halucyn89 [ Senator ]
Praca w kostnicy , poszedłbyś ?
Tak się zastanawiam, czy za jakąś nie najgorszą sumkę byście pracowali w kostnicy, np: przy myciu zwłok czy ubieranie ich.
Ja tam myślę że nie poszedłbym na to, moja psychika niezbyt by to zniosła :O
Z drugiej strony nikt cie nie pogania i jak to kolega określił, nikt ci reklamacji czy zażalenia nie złoży :O no chyba że tam po drugiej stronie.
steward [ Generaďż˝ ]
Nie ma problemu, przecież to też ludzie - tyle że umarli. Szacunek się należy a nie obrzydzenie czy wstręt. Szacunek za życia - szacunek po śmierci. Tak uważam i myślę, że bez większego problemu dałbym rade pracować w kostnicy. Zwłaszcza że byłem w kilku kostnicach (na zajęciach ;]) i wiem jak to wygląda - nawet podczas sekcji.

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Czemu nie, jedyne co mnie obrzydza to dwa pedały podczas jakiegokolwiek kontaktu, a tam raczej się zajmuje ludźmi pojedynczo.
Pl@ski [ porobiCie ]
Ciężka sprawa, nie dla mnie osobiście, trzeba mieć psychikę odporną na charakterystyczne dla tego miejsca widoki, inaczej można się samemu bardzo skrzywdzić...
W_Z__ [ Konsul ]
Nigdy nie widziałam zwłok, więc nie wiem jak zniosłabym taki widok, ale myślę, że taka praca w kostnicy to nic strasznego, do wszystkiego można się przyzwyczaić, choć to bardzo dołujące zajęcie, zwłaszcza, gdy patrzy się na zwłoki dzieci, czy młodych ludzi.
Patison47 [ World Painted Blood ]
Nigdy nie miałem styczności z ludzkimi zwłokami "na żywo", więc ciężko mi powiedzieć, ale raczej tak.
PitbullHans [ Legend ]
czy za jakąś nie najgorszą sumkę byście pracowali w kostnicy, np: przy myciu zwłok czy ubieranie ich.
Nie. Mimo iż wyznaję zasadę "żadna praca nie hańbi" to, to jest lekkie przegięcie.

Sqater po Liftingu [ Generał Sqater ]
Nie wiem, ale za żadną sumę nie poszedłbym tam pracować. Po prostu nie. Wiele zwłok w swoim życiu widziałem, ale nie. Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.
Faolan [ Człowiek Wilk ]
Kiedyś, dawno temu zasłyszałem, że praca w kostnicy przy przygotowywaniu zwłok do pogrzebu to jakieś 6-7 tys. na rękę... plus alkoholizm jako choroba zawodowa.
Mephistopheles [ Hellseeker ]
Bez problemu. A do tej "choroby zawodowej" i tak mi już niewiele zostało...
Charles Grey [ Chor��y ]
Sqater po Liftingu - Ile zwłok w życiu widziałeś?
Gromb [ P12 ]
to praca nie dla każdego. na pewno nie dla mnie. poza tym po jakimś czasie zaczynasz "wonieć" w specyficzny sposób, podobnie jak pracownice sklepów rybnych. Praca z truposzami to niezła brona dla psychiki człowieka. Kolega grabaż, zapił się na smierć w wieku 33 lat. Smutne, ale to kolejne nie za pracą w kostnicy.
Anatopatolodzy to ludzie z powołania.
Cougar/ALV'Y [ 3DFX is still alive ]
Sqater-jako 14 latek pracujesz jako patolog :D?
Ja bym się nie zgodził.Zwłok nie widziałem, ael..już wiem, że nie.
Po prostu-bałbym się.Tak-straaach.
Nie wiem przed czym.Po prostu-nie
hubercik015 [ Puste pole ]
Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.
Ta kwestia tutaj chyba nie pasuje. Teraz użyje może nie trafnego przykładu - Czy któraś osoba z rodziny jak jeszcze żyła wywoływała u Ciebie wstręt aby po śmierci także go wywoływać? Nie rozumiem tego. Gdy ja widzie zwłoki kogoś z mojej rodziny nie czuje nic oprócz smutku. Także jeżeli czujesz wstręt do swojej rodziny to spoko....
rpn [ prison break ]
dotykając zmarłego dostaję zawrotów głowy a co dopiero...Nie,to nie dla mnie heh
Orrator [ Pretorianin ]
Praca jak każda inna, ktoś musi to robić. W sumie ciekawe doświadczenie, co człowiekowi przychodzi do głowy gdy np. maluje nieboszczyka przed pogrzebem...
Apocaliptiq [ Mr Everything ]
Załatw mi jakiegoś trupa to ci powiem czy mógłbym przy nim robić. Ale raczej wątpie. Są przyjemniejsze zajęcia.
rpn [ prison break ]
Praca jak każda inna, ktoś musi to robić.
Druga część zdania jak najbardziej ok,ale,że 'jak każda inna'?Chyba sobie żartujesz.Ja wybierając pomiędzy pracą w kostnicy a w sklepie (i tu może Cie zaskoczę) wybrałbym drugą opcję.No,ale możesz sądzic inaczej :)

Nikos007 [ Konsul ]
Zdecydowanie nie, to nie na moją psychikę.
monixxx [ Konsul ]
Ja bym nie mogła. No, może gdybym miała skrajną sytuację, że albo to albo mi dzieci będą przymierać głodem to pewnie bym się próbowała przemóc. Ale myślę, że nie dałabym rady. Nie dlatego, że się brzydzę- przecież tylu gorszych rzeczy się dotykało (rzygi po imprezie, psia kupa na dywanie, surowa wątróbka...)- ale dlatego, że nie zniosłabym takiego codziennego obcowania ze śmiercią.
Mipari [ Generaďż˝ ]
Sam niewiem. Chyba musiałbym tam trochę pobyć i zobaczyć jak trupy na mnie działają, bo jeszcze nigdy żadnego nie widziałem
Orrator [ Pretorianin ]
[18] --> Ok może za bardzo generalizuję, ale przecież to praca i trzeba ją tak traktować, robić swoje.
Toma188 [ Facet z Mazowsza ]
Pewnie, a czemu nie ? Kontakt ze zwłokami ? Miałem jeden tylko: jeden dzień po śmierci dziadka jak leżał już w trumnie ( w pokoju, trumna otwarta oczywiście ) to dotknąłem jego głowy i tak delikatnie przekręciłem ją trochę w lewą czy prawą już nie pamiętam stronę. Mały wtedy byłem i głupi. Babcia szybko mnie zgoniła. Tak jakoś chciałem dotknąć go.
Zwłok obcych ludzi nie bał bym się, zwłoki jak zwłoki, to już tylko mięso ( z całym szacunkiem )

Yaper [ GłoDOmoR ]
bez problemu
Tobias Riper [ Centurion ]
Niestety, ale dane mi było oglądać zmasakrowane ludzkie ciało po śmierci. Nie był to zbyt przyjemny widok, jeśli jednak zwłoki było by nienaruszone, to czemu nie. Praca jak praca.
Drixx [ Damned by God ]
Ja wziąłbym prace bez problemu, ale tak jak mówi Tobias zmasakrowanych ciał to jakoś nie chętnie bym dotknął, chociaż po /b/ nic mnie już nie zdziwi/zniesmaczy/przerazi etc. etc.
axel1 [ LaCroix ]
Oczywiście. Nikt nie opieprza, kasa dobra i jeszcze seks za darmo.
Morbus [ TIR DRIVER ]
Mysle ze mógłbymy pracowac w kostnicy bez większego problemu... W koncu po śmierci to tez człowiek to chyba nic strasznego... Pozatym lubię ogladac na discovery programy o medycynie sądowej itp tematyce.. Wkońcu za zycia można sie dowiedziec co sie dzieje z ciałem po śmierci.. A pozatym nie widze w koncu tym nic brzydzącego..
mirionis [ Konsul ]
nie, nie pracowałbym nigdy w kostnicy. po prostu mam inne plany ;)
InterPOL [ Majster ]
No jak dobra kasa by była to czemu nie. Przecież to tylko kawałek mięsa więc nie widze problemu.
Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]
na widoki byłbym odporny, ale mycie umarlaków odpada tego już bym nie wytrzymał za zadną sumę pieniędzy.
Mikami [ Generaďż˝ ]
Za dobre pieniądze z miłą chęcią. Przynajmniej jakiś czas.
kudlacevic [ Pretorianin ]
Za dobre pieniądze oczywiście ze bym poszedł.
Wuuuuf [ Ciekawy & Leniwy FRYZJER ]
Nie mam pojęcia jakbym się zachował przy zwłokach. Chociaż Na pogrzebach nie miałem problemu z odsłoniętą trumną.

MR.MANIAK [ Senator ]
Może i bym poszedł, ale na pewno nie jako jedyna osoba tam. Nie ze strachu, tylko przez cały czas nie mieć do kogo gęby otworzyć to straszne. A do zwłok nie mam zamiaru gadać:P

Karl_o [ maniaC ]
Tak normalnie to bym się nigdy nie zatrudnił w kostnicy, jednak za odpowiednim wynagrodzeniem podejrzewam, że bym się skusił :) Ehhh.. czego to się nie zrobi w dzisiejszych czasach dla pieniedzy :D
Marysia. [ Centurion ]
hubercik015
Nie wiem czemu, ale mam spory wstręt.
Ta kwestia tutaj chyba nie pasuje. Teraz użyje może nie trafnego przykładu - Czy któraś osoba z rodziny jak jeszcze żyła wywoływała u Ciebie wstręt aby po śmierci także go wywoływać? Nie rozumiem tego. Gdy ja widzie zwłoki kogoś z mojej rodziny nie czuje nic oprócz smutku. Także jeżeli czujesz wstręt do swojej rodziny to spoko....
ale trochę inaczej się patrzy na zwłoki kogoś z rodziny czy kogoś znajomego a inaczej się patrzy na preparat bo tak się nazywa zwłoki w prosektoriach akademickich...
jako patolog sądowy chętnie od zawsze na zasadzie dochodzenia czemu ta osoba zginęła ale na pracownika zwykłego zakładu pogrzebowego chyba nie....
ppaatt1 [ Trekker ]
Kiedyś ludzie dzień w dzień obcowali ze śmiercią, dziś każdy się brzydzi. W sumie mógłbym pracować, ciekawe zajęcie. Chociaż z jednym miałbym problemy. Ze zwłokami dziecka z wypadku lub zabójstwa. Po prostu przygnębiające. Widział takowe na kilku zdjęciach i to lekko mnie odstraszyło.
MajkelFPS [ Generaďż˝ ]
Jakoś nie czuje do tego obrzydzenia...Ktoś to musi robić i jest to praca jak każda inna.

Niko Bellic [ Konsul ]
Fuj, według mnie to jedna z najbardziej obrzydliwych prac. Oczywiście szacunek dla ludzi którzy to robią, ja bym tak nie mógł.
hubercik015 [ Puste pole ]
Marysiu - Też tak myślę, że inaczej patrzy się na zwłoki osoby ze swojej rodziny niż na zwłoki osoby nieznanej nam. Dla mnie gorzej by było przygotować do pochówku ciało kogoś z mojej rodziny czy znajomych(żal, smutek itd) zaś kogoś obcego byłoby łatwiej, ponieważ nie odczuwałbym już takiego żalu czy smutku. I bardzo dobrze ujął to kolega [23]
Zwłok obcych ludzi nie bał bym się, zwłoki jak zwłoki, to już tylko mięso ( z całym szacunkiem )

CzykiRapMen [ Blade Master ]
Wiele zwłok w swoim życiu widziałem powiedział czternastoletni chłopiec.
BEER Share [ Pretorianin ]
czykirapmen- a pomyślałeś może o tym że dużo osób z rodziny u niego umarło i był na ich pogrzebach?
Pirat099 [ Fighter ]
Unikał bym raczej przygód tego typu,ale jak nie było by wyjścia to czemu nie.
Kreek [ Generaďż˝ ]
Chyba dałbym radę, ale jeśli już to za naprawdę dobrą kasę.
zarowka [ ]
Znajomy pracowal, to jest straszna praca, zostawia jakis slad w psychice do konca zycia, nie warto ...

Zingus123 [ Antyterrorysta ]
jedynie za mega kasę

Halucyn89 [ Senator ]
O kurde są ludzie z powołania
_D_R_A_G_O_N_ [ eS eM O Ka ]
Ja raczej nie dał bym rady. Przypuśćmy przywożą zwłoki z jakiegoś wypadku, totalna masakra i wy macie go umyć, ubrać... Albo pożar, ktoś się spalił ale zwłoki się udało uratować, i co? Takie spalone ciało... Chcielibyście to oglądać?
-bartek [ Centurion ]
Mój znajomy w tym robi i nigdy. Ma już ze trzy chroby weneryczne, mówię Wam, szkoda życia.
Lukxxx [ Generaďż˝ ]
kwestia ceny
Kozi89 [ Legend ]
Na całe życie nigdy, ale jeśli by dobrze płacili to mógłbym się na trochę załapać.

hopkins [ Zaczarowany ]
Bez problemu.

mr 45 [ Hero of the Wastelands ]
To dopiero jest ciekawa robota
graf_0 [ Nożownik ]
Jak o tym myślę to podejrzewam że dałbym radę zrobić to raz czy drugi ale na pracę bym się nie zdecydował. Zbyt bardzo różni się ona od tego czym zajmują się inni ludzie. Ciężko byłoby potem coś o pracy wspomnieć a po latach w ogóle nawiązać rozmowę "z żywymi".
Bo dla reszty ludzi zajmujesz się czymś o czym oni nie chcą myśleć i woleli by zapomnieć.
Macco™ [ CFC ]
Kolega jakiś czas temu powiedział że znalazł ofertę pracy właśnie przy przygotowywaniu zmarłych do pochówku. Miało by to chyba polegać na myciu i ubieraniu. Stawka była 50 zł/h więc od razu dzwoniliśmy ale ktoś już się zgłosił ;/
edit: zapomniałem dodacze pracować chciałem jedynie przez wakacje a później normalnie studiować. Na stałe do takiej pracy raczej bym nie szedł. Nie z obrzydzenia czy strachu ale dlatego że moi bliscy mogli by tego nie zaakceptować
Chudy The Barbarian [ Senator ]
Jakbym nie miał naprawdę innego albo lepszego wyboru, albo płaca byłaby duża. A tak, to nie za bardzo.

.Albatros [ Konsul ]

Rezort [ Naznaczony ]
spokojnie, nie brzydze sie tego ani nic, fajnie by się ich tak ubierało :)
Szychacz [ Pretorianin ]
Żadna praca nie hańbi ;] ja tam dał bym rade pracować w kostnicy.Podejżewam że raczej karzdy dał by rade tam pracowąc o ile by się nie za dużo filmów o zombie naoglądał (chociaż ludzie sie na to nie piszą z wielu powodów)
Blizz4rd [ Pretorianin ]
Ile płacą ?
maly_17a [ Konsul ]
Praca jak każda inna, tyle że nie dla wszystkich.
Zupełnie nie wiem jakbym się zachował przy zwłokach kogoś obcego, musiałbym pójść na próbę. Niby filmy, wszelkie zdjęcia z masakrami nie robią na mnie żadnego wrażenia, ale na przykład na pogrzebie mojego dziadka nie dałem rady patrzeć na niego, musiałem wyjść na zewnątrz. Na pewno nie mógłbym przygotowywać do pogrzebu bliskiej/znajomej osoby.
RaZoR_247 [ Trigen ]
Nie, na pewno. Za żadne skarby.
bone_man [ Omikron Persei 8 ]
Nie byłaby to praca moich marzeń, ale podejrzewam, że bez problemu mógłbym iść i pracować.

Cobrasss [ Konsul ]
Czemu nie, ale i tak za bardzo nie chce tam pracować bo widok trupa które nagle się rusza mnie przeraża (muszę to oglądać codzennie brat gdy śpi ciągle wierci się na boki)
jack_orlando [ Centurion ]
Czemu nie, jedyne co mnie obrzydza to dwa pedały podczas jakiegokolwiek kontaktu, a tam raczej się zajmuje ludźmi pojedynczo.
Tak...zycze Ci zeby Twoje dziecko urodizlo sie "pedalem" ,zobaczymy co wtedy zrobisz. Tez mnie to obrzydza,ale co taka ich natura,tacy sie urodzili,chociaz nie powinni tym epatowac na ulicach.
bushmen1989 versja 2 [ Centurion ]
jack_orlando homofan sie znalazł, pedalstwo to choroba i nie jest od urodzenia. te bajki wciskaja ci spedaloni naukowcy co sie popychaja w wolnych chwilach.
HUtH [ Generaďż˝ ]
No dobrze. Czyli są to chorzy ludzie. Chorych ludzi np z zespołem Downa albo Creuztfeldta-Jakoba też nienawidzicie?
A co do tematu - żadnych obiekcji co do takiej pracy nie mam.
graf_0 [ Nożownik ]
Tu jest kostnica, nie ma żadnych pedałów, więc wróćcie do tematu.

PanSmok [ Konsul ]
To bardzo specyficzna praca. Czlowiek moze zniesc duzo, ale trzeba sie do tego przyzwyczaic. Wezcie z łaski swojej poprawke na to ze nie zawsze nieboszczyk jest "z lodowki" i po smierci naturalnej. Czasami trzeba przygotowac cialo kogos po wypadku, czasem dziecka - a to ryje psyche.... Dlatego pracownicy zakladow pogrzebowych tyle pija. Ciezki kawalek chleba.
Azerath [ Generaďż˝ ]
Jeżeli pieniądze byłyby naprawdę duże, jak ktoś wcześniej wspomniał 50 zł./h, to bez problemu. Wydaje mi się, że jako mieszkaniec wsi widziałem więcej niźli mieszkaniec miasta. A co do warunków pracy, zawsze kochałem ciszę i samotność - taki się urodziłem.
Kokainka [ Chor��y ]
Ja mógł bym pracować ciekawe co trzeba zrobić aby sie dostać :)
Ye Yo [ Legionista ]
Kostnica to pryszcz, ludzie sprzątający po wypadkach, zabójstwach, śmierci to dopiero mają przerąbane.
Lilus [ Feline da Housecat ]
Z drugiej strony nikt cie nie pogania i jak to kolega określił, nikt ci reklamacji czy zażalenia nie złoży :O no chyba że tam po drugiej stronie.
Kiedy kumpeli parę lat temu umarł dziadek i wydali rodzinie do pogrzebu złe zwłoki, to może nie denat, ale przynajmniej oni złożyli reklamację.
Na swoich studiach zajmuję się prowadzeniem fakultatywnych wyjść do zakładu medycyny sądowej na sekcje, więc byłam na paru. Patrząc na zwłoki, jak na "obiekt", można wytrzymać. Za przyzwoitą kasę i bez innego zajęcia czemu nie, ktoś się tym zajmować musi. Jednak pewnie nie wytrzymałabym więcej niż parę lat. Chyba każdy, kto pracuje w prosektorium/kostnicy z kim rozmawiałam, przyznaje, że się zmienia i ich rodziny także to zauważają. Im dłużej, tym jest gorzej.
Ye Yo - ano.
Klapaucjusz [ Konsul ]
znajomy znajomego (wiadomo, jak to brzmi, ale motyw jest prawdziwy) zglosil sie do takiej pracy (trupiarnia w szpitalu or smth, nie pamietam Opole albo Wroclaw) no i pracowal spokojnie do czasu, az na nocnej zmianie jakis trup do niego mrugnal (wiadomo, zdarzaja sie taki przypadki). rano znalezli go skulonego w jakims kacie, calego siwiutkiego. teraz w wieku dwudziestu-paru lat siedzi na rencie, rece mu sie trzesa, nie jest w stanie sie na niczym skupic etc. pracowac po prostu nie moze i raczej mu sie juz nie poprawi:-)

jack_orlando [ Centurion ]
bushmen1989 versja 2 -> patrzac na Twoje posty w ogole nie ma sensu podejmowac dyskusji.
wrocilem konfidenty jedne. teraz jestem innym czlowiekiem. ale wsyztkie geje, nie muzyki i paranormale dalej beda tempil tu sie maksymalnie popisales.