GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Oferty pracy w Polsce

15.06.2009
15:35
[1]

Drackula [ Bloody Rider ]

Oferty pracy w Polsce

Tak sobie przegladam oferty pracy (ktorych w Polsce akurat tyle kot naplakal) i sie zastanawiam czy warto wogole wysylac papiery i tracic czas. Przyzwyczajony jestem do tego ze widzac oferte wiem czego sie spodziewac w tym to ile ewentualnie zarobie jak dostane posade.
Patrzac na oferty pracy w Polsce w sumie nie wiem nic.

Moze bedzie ktos obeznany i powie mi orientacyjnie ile w Polsce mozna sie spodziewac za prace na takim stanowisku?



thanks from the mountain

Edit:

smalczyk pytam bo byc moze niedlugo bede zmienial prace i tak szczerze mowiac nie wiem czy nawet sobie zawracac glowe szukaniem pracy w Polsce.

15.06.2009
15:37
[2]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Wnoszę, ze pytasz z ciekawości, nie z realnego zainteresowania? :)

15.06.2009
15:40
[3]

-bartek [ Centurion ]

Też dziwi mnie fakt, że bardzo dużo ofert np. w UK ma podane zarobki (chociaż orientacyjne) a podejście "umieścimy ofertę bez wynagrodzenia" zawsze kojarzy mi się z cwaniactwem i "powiedz za ile chciałbyś pracować, ale pamiętaj, żeby nie przesadzić". A tak wygląda 99% ofert u nas. Wybacz offtopa, ale może ktoś to wytłumaczyć?

Wymagają np. 3 lat doświadczenia w programowaniu, biegłej znajomości PHP, Ajax, XHTML, CSS, C# i JSscript, SQL, wykształcenia wyższego, zaawansowanego angielskiego, pracy z jakimś nietypowym frameworkiem itd. itp. a wynagrodzenia i tak nigdzie nie ma? Jak można mieć tak sprecyzowane wymagania i nie napisać ile minimum taka osoba będzie zarabiała? "Atrakcyjne wynagrodzenie" to taki sam frazes jak "umiejętność pracy zespołowej" :P

15.06.2009
16:17
[4]

frer [ God of Death ]

Wam tylko pieniądze w głowie. Powinniście się cieszyć z możliwości pracy w jednym z najnowocześniejszych centrów badawczych, a nie narzekać, że nie podają ile będzie się zarabiać. ;)

A tak poważnie to przecież od dawna wiadomo, że u nas w kraju wszelkiego rodzaju firmy HR i pracodawcy to banda naciągaczy. W ogłoszeniach piszą pełno wymagań, w tym co oferują same pierdółki, ale według nich im wolno, a pracownik ma o sobie napisać wszystko szczerze i doskonale, żeby się jak najlepiej zaprezentować. :P

15.06.2009
16:28
[5]

Drackula [ Bloody Rider ]

frer---> ale to jest problem nie tylko firm HR ale ogolny w Polsce. Wszyscy pisza mase farmazonow a zero konkretow. W holenderskiej czy angielskiej ofercie pracy jesli mam cos napisane to tak jest i juz a w polskiej to trzeba sie domyslac.

Chodzi o to zeby nie marnowac 3 dni tylko po to aby sie dowiedziec ile sa sklonni zaplacic.
Ja polece do Krakowa na rozmowe (zakladajac ze CV przejdzie pierwszy etap) i:
- no ladnie, ma pan swietne kwalifikacje ale niech mi pan powie ile pan chcialby zarabiac
- tak z 6tys byloby ok (oczywiscie 6 tys za prace jak jest w linku w europie to raczej w Euro placa niz w PLN. no przesadzam moze troche ale..)
- panie za 6tys to my 2 zatrudnimy...

Wlasnie przy szukaniu pracy chce uniknac takich sytuacji.

Edit:

@@@ - od kilku lat juz.

15.06.2009
16:34
[6]

@@@ [ Generaďż˝ ]

Dracula <-- Masz stopień doktora ?

15.06.2009
16:43
[7]

Mr. Rogers [ Centurion ]

Hrabia doktor ;)

A tak odnośnie tematu to też mnie to denerwuje. Ja tylko prosty magister, ale tematyka podoba, co w tym pierwszym ogłoszeniu - niemniej nie szukam takiej pracy, bo przyznam, że nie widuję takich ogłoszeń z tej branży dla mnie - to jest pierwsze jakie na oczy widzę, no i oczywiście za wysoka poprzeczka dla mnie.

Ja niestety trafiam często na firmy, które ogólniki napiszą, a potem łapią chyba dzieciaki po LO, na różne akwizycje i telemarketing. Już ostatnio wyczuwam pismo nosem i nawet nie idę na rozmowę, bo jak firma przez tel. nie chce nawet zdradzić swojej nazwy, to coś musi być nie tak (później dokopałem się do danych, po adresie znalazłem i wyszło, że mają "czarny PR" w necie).

I szukam i szukam... :/

15.06.2009
16:54
smile
[8]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Drackula - jeśli nie chcesz tracić czasu i biletu, to wejdź na hays, poszukaj ich numerów telefonów i poproś Krzywińskiego, który prowadzi rekrutację na to stanowisko. Na pewno będziesz wiedział więcej tak, aby wiedzieć czy warto lecieć.

15.06.2009
16:55
[9]

Kłosiu [ Senator ]

No tak chyba byloby najprosciej :).

15.06.2009
17:11
[10]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Jaki jest sens dawania takich z dupy wziętych ogłoszeń? Pracodawca dostanie 100 cefałek od bardzo różnych ludzi, bo każdy takie ogłoszenie zinterpretuje sobie na swój sposób. Potem po żmudnej (sam tak chciał) selekcji zaprosi dziesiątkę na rozmowę kwalifikacyjną. Podczas rozmowy okaże się, że ci co zostali nie maja zamiaru pracować za takie marne grosze... Więc trzeba drugi raz dać to samo ogłoszenie;)

15.06.2009
17:22
[11]

wi3dzmin [ Generaďż˝ ]

heh święta prawda. Cała lista wymagań, jeszcze dłuższa lista niezbędnego doświadczenia, ale płaca jest tylko "atrakcyjna". A potem proponują połowę płacy minimalnej ;)
To chyba kwestia kultury, u nas nie rozmawia się o pieniądzach bo to rzecz wstydliwa. Jak masz mało to wstyd, że biedny, jak masz dużo to jeszcze gorzej bo pewnie nakradłeś.
Jak chcesz mało dać to skąpy, jak dużo żądasz to rozpuszczony burżuj :) ot takie paradoksy.

15.06.2009
17:30
[12]

Drackula [ Bloody Rider ]

Coolabor, Klosiu --- wiem ze mozna, ale kiedys dwa razy w podobej sprawie dzwonilem i zostalem lekko mowiac - splawiony. Powiedzieli aby przyslac CV a oni sie skontaktuja, bla bla.

Ale zgadzam sie, zatelefonowanie nic mnie nie kosztuje.

15.06.2009
17:59
[13]

Vader [ Legend ]

Wyjaśnienie jest proste. Anglikowi nie wstyd napisać: Junior Cad Assistant - 40kF / Y

A w Polsce? Co pracodawca ma napisać? Gdyby chciał być szczery musiałby napisać: Poszukuję młodego frajera, który uwierzył w swoją beznadziejność i nieprzystosowanie do aktualnych potrzeb rynku, by odwalał kawał dobrej roboty za 1600zł brutto. Oczywiście w młodym bardzo dynamicznym (co to k... znaczy?) zespole, rodzinna atmosfera, piknik, fajki gratis - dla zadbanych kobiet - możliwy awans!

15.06.2009
18:46
[14]

Diplo [ Generaďż˝ ]

Ja, gdy się do mnie odzywają z danej firmy do której wysyłałem CV, to przez telefon, nim zaakceptuję termin spotkania proszę o podanie zarobków i/lub szczegółów oferty jeśli nie są dla mnie do końca jasne.

Często spotykam się z odpowiedzią pytaniem na pytanie: "A jakie są Pana oczekiwania finansowe?"

Wtedy mówię swoją kwotę i przedstawiciel pracodawcy informuje mnie, że albo mieszczę się w ich budżecie, albo nie.

Taka taktyka pozwoliła mi w znacznym stopniu ograniczyć wizyty.

Osobiście stawiam, że w Polsce pracodawca, mimo iż ma na dane stanowisko budżet np. 5000 netto, celowo nie podaje tego w ogłoszeniu, bo ma szanse trafić jakiegoś desperata za 2000 brutto.

Gdyby w Polsce ludzie się bardziej cenili, sytuacja była by chyba inna.

15.06.2009
19:40
[15]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

[13] --> "Wynagrodzenie adekwatne do posiadanych umiejetnosci i osiaganych wynikow" = chuja dostaniesz
"mozliwosc rozwoju kompetencji" = zaplacimy ci za jeden 1000 zl certyfikat raz na dwa lata, nauczyc sie na niego musisz sam
"konkurencyjne wynagrodzenie" = konkurencyjne do sprzataczki na centralnym

15.06.2009
19:49
[16]

frer [ God of Death ]

Diplo --> W interesie pracodawcy jest zatrudnić kandydata, który się jednak ceni, a jednocześnie nie ma przesadnych wymagań finansowych. Oczywiście pomijam przypadki (aż nazbyt częste) wyzysku, gdzie przyjmuje się, jak to określił Vader "młodego frajera" za grosze. Jednak w sytuacji, gdy pracodawca ma jakiś ustalony zakres wynagrodzenia lub po prostu wie ile w branży się płaci i jest gotowy tyle dać, gdy pyta potencjalnego pracownika ile by chciał zarabiać może usłyszeć jedną z trzech odpowiedzi.
Pierwsze to zawyżona płaca, co może świadczyć, że kandydat ma przesadne mniemanie o sobie. Druga opcja to płaca "adekwatna" do pracy (biorąc pod uwagę tendencję na rynku, a nie rzeczywistą płace jaką powinno się dostawać), którą pracodawca może zaoferować. Trzecia opcja to pensja zaniżona. Oczywiście w tym przypadku można się cieszyć, że człowiek chce mniej niż w rzeczywistości mógłby dostać, ale sugeruje to, że prędzej czy później oleje stanowisko dla lepszej posady.

Niestety tendencja do niepodawania płac wynika z tego, że właśnie nie ma się czym chwalić. Dopiero w sytuacji, gdy pracodawca nie może znaleźć pracownika i decyduje się go np. podkupić konkurencji, wtedy musi wyjść z konkretną ofertą, a tak jak i tak znajdzie ludzi, którzy się zgłoszą to ukrywanie wynagrodzenia jest tylko w jego interesie.

15.06.2009
20:08
[17]

EG2006_43107114 [ Senator ]

Mały OT, ale jeżeli chciałeś napisać, że dziękujesz z góry to "thanks from the mountain" to porażka :) Pisze się "thanks in advance", ew. "thanks beforehand". "thanks from the mountain oznacza dziękowanie z góry jako wzniesienia :)
EDIT: I takiego babola walnęła osoba będąca w UK? :P

15.06.2009
20:10
smile
[18]

xanat0s [ Wind of Change ]

EG2006_43107114 --> Thanks from the mountain to taki żart :)

Tu masz więcej tego -

Ja właśnie szukam sobie jakiejś pracy wakacyjnej, życzcie mi powodzenia :)

15.06.2009
20:18
smile
[19]

Awerik [ Carioca ]

Mały OT, ale jeżeli chciałeś napisać, że dziękujesz z góry to "thanks from the mountain" to porażka :) Pisze się "thanks in advance", ew. "thanks beforehand". "thanks from the mountain oznacza dziękowanie z góry jako wzniesienia :)
EDIT: I takiego babola walnęła osoba będąca w UK? :P


Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.

15.06.2009
20:31
[20]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

[17] Wiem, ze niektorzy nie czuja sarkazmu, ale to nawet sarkazmem ciezko nazwac.
Ale dzieki za podzielenie sie z nami tajemna wiedza :o

17.06.2009
14:41
[21]

Drackula [ Bloody Rider ]

EG2006_43107114 ---> ;)

No wiec nie udalo mi sie dowiedziec ile moge dostac za taka prace :).

w zwiazku z tym mam inne pytanie, bycmoze nawet proste: Czy konstrukcja profesjonalnego CV w Polsce czyms sie rozni od tych jakie spotyka sie na zachodzie? MA byc schludne i z konkretami czy masa wodolejstwa i niepotrzebnych rzeczy? Wiem ze banalne ale chyba lepiej wyslac takie CV jakiego konstrukcja jest typowa dla danego kraju.

17.06.2009
14:51
[22]

Diplo [ Generaďż˝ ]

Drackula ---> Ja, wysyłając CV, staram się unikać schematów, czy też konstrukcji "typowych" dla danego kraju.

CV tworzę sam, wykorzystując mój ograniczony zmysł estetyki. Daje takie cv do przeczytania osobom trzecim, pytając czy jest czytelne, czy nie odrzuca. Nie leję wody, nie przebajerzam, aczkolwiek parę ozdobników, poziomych linii itp. umieszczam.

Wysyłam oczywiście .pdf'a. Nigdy nie zamieszczam zdjęcia (w moim zawodzie nie mam zazwyczaj bezpośredniej styczności z klientem).

Robię tak z prostego powodu. Gdy pracodawca otrzyma 500 aplikacji, z czego 490 jest niemal identycznych, na te 10 różniących się ma szanse zwrócić uwagę.

Czy robię słusznie? Nie wiem. Ale pracę udało mi się dostać a potem ją zmienić. Ilość odpowiedzi na moją aplikację mieściła się w okolicach 90%

17.06.2009
15:07
smile
[23]

Drackula [ Bloody Rider ]

no to juz wiem jak moje bedzie wygladalo, nie bedzie tam zadnego pitu pitu, tylko konkrety i osiagniecia. Nawet pisanie o zainteresowaniach nie pasuje do takiego formatu chyba wiec pewnie je pomine.

17.06.2009
15:22
smile
[24]

Miles Dei [ Konsul ]

Nie zapomnij o liście motywacyjnym...

19.06.2009
17:02
[25]

Drackula [ Bloody Rider ]

jeszcze jedno (nie-banalne) pytanie:

Czy w Polsce ludzie bedacy na rozmowie a dojezdzajacy do niej moga spodziewac sie zwrotow kosztow czy to raczej temat tabu o ktorym sie nie mowi?

19.06.2009
17:36
[26]

Gromb [ P12 ]

nie, to jest proponowane przez zapraszającego na rozmowe. jeżeli tego nie robi to, źle o nim świadczy. szacunek jakiś trzeba mieć do drugiego człowieka, skoro jedzie przez pół Polski na rozmowę. Od siebie powiem, że do tej pory, zawsze miałem zwracane koszty podróźy.

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.