GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

SHOGUN, MEDIEVAL TOTAL WAR - UCZNIOWIE SUN TZU - cz. 16

02.12.2002
10:43
[1]

Innova [ Pretorianin ]

SHOGUN, MEDIEVAL TOTAL WAR - UCZNIOWIE SUN TZU - cz. 16

Witam,

Oto już szesnasta część wątku SHOGUN, MEDIEVAL - Uczniowie Sun Tzu.

Tym razem na tapecie mamy głównie Medieval.

Pozwoliłem sobie skopiować słowa Bu-liego:
Poniżej pozdrawia Was twórca tego wątku, kolega Bu-Li:

Witam wszystkich maniaków Shoguna, Medievala gier z serii Total War, oczywiście i ogólnie gier strategicznych.
Jestem szefem formalnej grupy o nazwie Uczniowie Sun Tzu. Naszym celem jest propagowanie gier Total War wśród polsich internautów.
Zapraszam wszystkich do odwiedzenia naszej Nieoficjalnej strony o grach z serii Total War. Musicie wiedzieć,
że jest to jedyna polska strona o tych grach (nie wliczając recenzji w portalach o grach komputerowych).
Naszą grupę tworzą także: Poluxiel, Matys, Psyhool, Inqistor.
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą - to przed nikim nie zamykamy drzwi -
każdy chętny może się do nas przyłaczyć - wymagamy zangażowania -
tzn. napisania kilku tekstów do strony i w miarę regularne udzielanie się.
Shogun już stracił wielu swoich fanów gdyż jego premiera miałą miejsce prawie dwa lata temu
- za to hitem jest już (TAKŻE W POLSCE od 28 września) jego druga część - Medieval Total War.
Gra została wydana już w USA i Wielkiej Brytanii. W Polsce wydawcą gry jest LEM - gra kosztuje niestety aż 166 zł.
NA naszej stronie znajdziecie BARDZO rozbudowane info o Medievalu (m.in. recenzja wersji beta, screeny, opis jednostek bojowych w grze, rys historyczny,
opis każdej z 12 dostępnych nacji w tym uwaga POLSKI!
Jeśli jesteś fanem rts i turówki w 3d i chcesz wiedzieć wszystko na temat Shoguna,
Medievala - wejdź na nasz serwis: https://ww.totalwar.of.pl - poza tym znajdziecie tam dużo innych wiadomości.
Ponadto możecie teżwstąpić na Oficjalną polską strone o grze Medieval - serwis ten prowadze ja wraz z Smogiem i Strangerem - adres: https://www.medieval.prv.pl
Pozdrowienia dla wszystkich
Uczeń Sun Tzu Buli
PS Tu odnośniki do wcześniejszych części naszego wątku:

10. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=825915&N=1
11. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=837826&N=1
12. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=845114&N=1
13. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=858519&N=1
14. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=869047&N=1
15. https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=889815&N=1

Dołączam pozdrowienia dla wszystkich, w tym dla zespołu lokalizacyjnego i dla piszących mody (czyli dla siebie też :) )

I.

Pozniżej link do 15-tej części wątku:

02.12.2002
12:26
[2]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Przemool---> zakonny mod nazywa się tak jak zakon po angielsku, czyli Teutonic Order Mod. Każdy porządny mod ma readme, gdzie przeczytasz sobie co i gdzie wrzucać. A w pełni profesjonalne mają nawet zbekapowane pliki! Attyla---> bardzo fajni są ci Italiańcy. Również jestem fanem włoskiej piechoty, czasem biorę ją jako najemników i stanowi często trzon defensywny moich sił w najbardziej zapalnych punktach. Co bardzo ważne - nie są oni zbyt kosztowni w szkoleniu i utrzymaniu, co w mojej włoskiej kampanii sprawiło, że stanowili trzon sił. Jak skończę Krzyżaków zagram sobie w moda, gdzie Wenecja jest jako oddzielna prowincja - będzie trudno i ciekawie.

02.12.2002
12:39
[3]

Attyla [ Legend ]

Prawda? Zwlaszcza, ze sa lepsi nawet od Chilvaric sergeants. Szkoda tylko, ze nie moze ich szkolic zadna inna nacja - nawet po zdobyciu ich prowincji. W kazdym razie zaskoczyla mnie mozliwosci ich szkolenia. Nawet Dunczycy ze swoimi Wikingami mnie juz tak nie ruszaja. Ale i tak pierwszy prowincja, do ktorej zdobycia daze za wszelka cene jest Irlandia. Ta ich piechota jest absolutnie wspaniala. Ostatnio 4 pulki tej piechoty rozwalilo 2 choragwie feudal knigst. Oczywiscie czolowo udezyl tylko jeden pulk. Reszta ruszyla z flanek i od tylu. Gdyby zas atak przyjeli Italiancy, to nie musialbym, sie nawet zastanawiac, jak dlugo wytrzymaja:-)))))

02.12.2002
14:17
[4]

tur [ Legionista ]

Witam Na początek chciałem zamieścić małe sprostowanie odnośnie podziękowań dla osób odpowiedzialnych za tłumaczenie MTW. Jak słusznie zauważył Kiełki i Silent Otto pomyliłem co nieco osoby biorące udział w dyskusji z tłumaczami. Błąd wkradł się (brzydko się przyznać ) podczas kopiowania ksywek z pliku "info" zamieszczonego na stronie https://strony.wp.pl/wp/glenat/. Poniżej chciałem (przeprosić) nagrodzić 9* wymienione osoby: -Bri -Innova -Marchi -Pol -Quarek -Uksiu Tak jak wcześniej obiecałem rozpowszechniłem makaron w całej Europie, szczególnie drogą morską. Wczoraj jeszcze raz zacząłem grać "matuszką Rosją" (Rosja period/expert). Nauczony wcześniejszą lekcją pokory daną mi przez Chana sumiennie się przygotowałem. Na początek rozdzieliłem prowincję buntowników atakiem na Wołyń w pierwszym roku i w roku na Khazar. Bitwy były krótkie z mojej strony 120 bojarów z carem i synami plus 60 halabardników i ich 40 bojarów 40 konnych łuczników i 200 chłopstwa. W tym samym czasie przekupiłem garnizon Litwy. Do 1218 roku opanowałem wszystkie prowincję buntowników (oprócz Finlandii, którą chapnęli mi Duńczycy). Zostało mi 12 lat na okrzepnięcie i przygotowanie paszy dla koni :))). Przez ten czas nie próżnowałem umocniłem swoje garnizony na Litwie i w Kijowie rozbudowałem flotę w Livoni i Kijowie. W 1230 roku w Khazarze miałem 600 halabardników z ulepszonym pancerzem 280 bojarów i 600 arbalesterów przeciw Złotej Odrze (bitwa na automat wygrana). Po tym jak wyperswadowałem Mongołom, że kumys nie jest narodowym napojem Rosjan, zacząłem chciwym okiem spoglądać na Europę. Mój wybór padł na Polskę (była słaba i bezpośrednio graniczyła ze mną 2 prowincjami a Khazar graniczył z 1 prowincją), ale nie wiem może przez sentyment nie miałem serca wyzwolić zmieniać Polsce wyznania. Zrobiłem więc stary manewr, wrzuciłem do Khazaru około 2 tysięcy chłopa pozorując atak na Grece (jak zwykle piszę z pracy więc mogłem przekręcić nazwę. Efekt był natychmiastowy Turcja automatycznie (bo wtedy ona władała w tym regionie) skierowała większość swoich sił po 5 latach padła pod naporem Egiptu. W tym samym czasie rozwijałem handel morski i szkoliłem swojego scyzoryka (skrytobójcę). W 1240 roku Francja wysłała do Moskwy posłańców od Papieża zatrzymali się w Litwie. W następnym roku moja barka została zdradziecko zatopiona przez Wikingów. W tym czasie dysponowałem już fregatami więc w jednej bitwie posłałem na dno całą flotę Francji i 90% Duńczyków. W odwecie Duńczycy zaatakowali Livonię, obroniłem się ale ze sporymi stratami. W dwa lata później szybkim marszem najechałem Finlandię. Którą po krótkiej bitwie zdobyłem (Dania nie mogła jej wspomóc bo wykończyłem jej całą flotę tzn. te 10%). W następnym roku dania wysłała posła z prośbą o wybaczenia im tej niefortunnej pomyłki, zgodziłem się Bo niebezpiecznie dużo wojska zgromadził Egipt przez moim Khazarem coś około 6 wypasionych po brzegi armii (trochę się wspomogli chłopstwem ale i tak było ich 2 razy więcej niż moich mołojców). Scyzoryk Wołodia przetrzebił szybko geralicję, aż zostali sami porucznicy, to co nieco (plus nowo zaciągniętego wojska w ilości 600 rycerstwa mieszaniny bojarów/halabardników/arbalesterów) ostudziło zapędy Egiptu. Skutek łatwy do przewidzenia, osłonięte tyły Egiptu najechali Alhomydzi, a w całym państwie wybuchły zamieszki. I tu ciekawostka Egipt zamiast stłumić rebelię i przerzucić część swoich sił do odparcia najazdu (posiadał statki we wszystkich akwenach) zaatakował mnie w sile 2 armii (4 zostawił w odwodzie), te marności które wysłał do mnie rozbiłem w pył a w następnym roku zatopiłem jego flotę. Mieliśmy pata mi brak było wojska do najechania Egiptu (następna wizyta z Watykanu dla odmiany prowadzona przez Niemców) a Egipt nie mógł się przegrupować bo nie miał floty. Po kilku latach bodajże w 1260 roku zbuntowały się wszystkie prowincję a sułtan Egiptu zginął w bitwie z rebeliantami. Szybko wysłałem posłów do Konstynapola z ofertą zmieniania barw szarych na niebieski, po krótkich pertraktacjach przystali na moje warunki (poprzednika, który chciał za dużo Wołodia odwołał ze stanowiska). Wreszcie mogłem odpocząć, panowałem na morzu, w każdym akwenie minimum 2 okręty (barka plus fregata) w newralgicznych punktach miałem dodatkowo kogę i 3 fregaty, co prawda toczyłem wojnę z Francją i Niemcami ale byli oni słabi (Francja darła koty z Anglią, a Niemcy z Polską). Po krótkich przygotowaniach postanowiłem zająć pozostałości po Egipcie, które niesłusznie przywłaszczyli sobie Alhomydzi, jako że miałem silna flotę w 2 lata wysłałem na dno wszystkie ich okręty i zrobiłem mały desant na ich rodzime prowincję. Po kilku wygranych bitwach wycofałem się z powrotem do Khazaru, żeby patrzeć jak komputer się miota i wycofuję swoje wojska. w tym samym czasie Wołodia pozbawił Bizancjum rodu panującego co skwapliwie wykorzystałem i z trzech prowincji (które posiadali) 1 przekupiłem a 2 najechałem. I na tym można by powiedzieć, że skończyłem bo w następnych latach moja przewaga ekonomiczna (od 7 do 12 tysięcy florenów rocznie) była tak ogromna że mogłem produkować najdroższe jednostki bez ograniczeń. Mój ulubiony skład 480 pancernych pikinierów (jedna chyba z najdroższych formacji po 900 florenów) plus 420 bojarów. Takiej armii naprawdę trudno jest sprostać jak można co roku uzupełniać straty. Uff nareszcie skończyłem płodzić ten tekst.

02.12.2002
14:38
[5]

przemool [ Legionista ]

uksiu plizzz!!! wyślij mi ten Teutonic Order Mod na maila [email protected] - jutro znów wyjeżdżam na parę, dni ale maila sobie w parę minut sprawdzę wieczorem u kolegi - natomiast czasu nie będę miał szukać po www - dziś szukałem i ani u Bulego ani na totalwar.org tego moda nie widziałem z góry serdeczne dzięki

02.12.2002
15:10
[6]

Innova [ Pretorianin ]

tur: dzięki - mi się należą jak na razie tylko 4 gwiazdki, bo changesy mi idą jak krew z nosa. Pozdr.

02.12.2002
15:44
[7]

tur [ Legionista ]

Innova: Jako, że chciałem obdarować wszytkich po równo (stary" dobry" socjalizm) a nie wg zasług wynikał z faktu, że nie wiem jaki jest czyj wkład w tłumaczenie. Dla tego też proponuję aby te 54 gwiazdki, zostały podzielone miedzy Wami wg waszych zasług. Nie zmienia to faktu, że te gwiazdki Wam się należą. Dla formalności moglibyście Sami zamieścić Wasze zasługi w tłumaczeniu (nie chodzi mi bynajmniej oto byście się chwalili choć przyznam bez bicia, że jest czym).

02.12.2002
15:47
smile
[8]

darkog [ Legionista ]

Skąd można ściągnąć tego moda z KRZYŻAKAMI ?

02.12.2002
15:58
[9]

ManiuKa [ Legionista ]

A skąd patcha 1.1 ??

02.12.2002
16:00
[10]

darkog [ Legionista ]

ManiuKa ----> https://www.totalwar.org/

02.12.2002
16:41
[11]

AssassinX [ Chorąży ]

Czy wie ktoś może jak się pozbyć powrotów Papiestwa do Rzymu? Robię moda z Cesarstwem Rzymskm a to zupełnie nie pasuje do reszty. Germanie i Hunowie w całości wystarczą to zniszczenia Imperium :) PS Może są chętni jacyś beta-testerzy :)

02.12.2002
17:15
[12]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

AsassinX---> przeniesienie gry w czasy cesarstwa może być trudne. Szczególnie koszmarny jest koniec imperium - czytam właśnie książkę na ten temat. Główną tezą jest to, że cesarstwo zniszczyło się samo, upadło na skutek wielu czynników, wskazujących na erozję państwa: Kościół manipulował cesarzami i bogacił się kosztem imperium, zwalczały się - często bardzo krwawo - różne koterie, generałowie armii toczyli bitwy niekiedy nie z hordami najeźdźców, a ze sobą nawzajem, nie brakowało także wojen między oboma cesarstwami: Zachodnim i Wschodnim. Do tego równolegle ogłaszani cesarze w różnych miejscach, no i fakt, że większość armii rzymskiej u schyłku Cesarstwa Zachodniorzymskiego stanowili Germanie, którzy bronili Italii przed innymi germanami. A wszyscy oni byli chrześcijanami... np. Alaryk po zdobyciu Rzymu oszczędził świątynie i ukrytych tam mieszczan. Obawiam się, że łatwo da się jedynie przesunąć rok i trochę pozmieniać nacje - ale jednostki, infrastruktura i realia nie będą pasować...

02.12.2002
17:27
smile
[13]

czaradasz [ Centurion ]

a ja ma takie pytanko, kiedys byla w podserwisie tematycznym gol-a taka strona "kantyna" czy jakas taka byla nazwa, zajmujaca sie grami strategicznymi i w ogole strategiami- aktualnie nie moge jej namierzyc czy ktos moze wiec co sie z nia stalo ? aha nazwa byla sztab weteranow

02.12.2002
17:41
smile
[14]

Attyla [ Legend ]

Asassin - ja chce!:-)))) A co do papiestwa - to mozesz z tego zrobic rozruchy na tle religijnym albo ekonomicznym (to pierwsze to specyfika raczej wschodu - ale tez powinno ujsc). co do reszty to Uksiu ma racje. Tyle, ze i czysta gra nie uwzglednia takiego zjawiska jak chaos feudalny, ktory byl na porzadku dziennym. Zas manipulowanie to raczej kwestia majordomow i dowodcow armii.

02.12.2002
18:48
[15]

ruzik [ Legionista ]

LUDZIE->stad mozecie sobie sciagnąć moda do gry Krzyzakami(plik nazywa sie "Teutonic Order (faction)Mod Pt1")

02.12.2002
18:55
[16]

darkog [ Legionista ]

Na https://www.totalwar.org/ jest krótka informacja o przygotowaniach dodatku do MTW o dzwięcznej nazwie VIKING INVASION ,będzie ciekawie.

02.12.2002
19:13
smile
[17]

lukas69 [ Legionista ]

POMOCY !!! M:TW bardzo często wiesza mi się (wychodzi na PULPIT) . Mam PACHA 1.1 i nie chce mi się instalować gry od nowa. Czy ma ktoś inny taki problem ?

02.12.2002
20:11
smile
[18]

Midgard01 [ Made in China ]

lukas69---> raczej bedziesz musiał przeinstalować medievala, bo miałem to samo, i mi wkażdym razie reinstalka pomogła.

02.12.2002
21:40
[19]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Jeśli gra się wiesza, polecam taką metodę (kiedyś u mnie zadziałała): 1. wczytać sejwa, w którym za chwilę gra się powiesi 2. wyjść do menu 3. zapisać grę pod nową nazwą 4. wczytać przed chwilą zapisaną grę Jeśli gra wiesza się przy punkcie 2., trzeba wczytać wcześniejszego sejwa i spróbować dalszych punktów. Jeśli na nowym sejwie sytuacja się powtórzy, polecam: 3a. wyjść do windy 4a. zrestartować kompa 5a. wczytać zapisanego w punkcie 2 sejwa. U mnie pomogło. Jak dotąd :)

02.12.2002
22:09
smile
[20]

Kaeddar [ Pretorianin ]

Mam pytanko. Czy ktoś orientuje sie w cenach Medievala? Na www.wirtualny.com kosztuje 152zł, a w Empiku 170zł. Nie wiem za ile można go dostać w Mediamarkt, albo w normalym kompiutrowym sklepie... Może wy wiecie?

02.12.2002
23:43
smile
[21]

AssassinX [ Chorąży ]

Mod prawie skończony. Wysłałem go wszystkim ( Attyla) chętnym :). W najbliższym czasie zmienię nazwiska władców, mieszkańców państwa, opisy frakcji, może nazwy i opisy niektórych jednostek, godła i flagi itp. (to ostatnie najbardziej rzuca się w oczy, a ja nie mam materiałów na ten temat i zdolnści rysowniczych - liczę na pomoc!!!). Uksiu -> Zgadzam się z Tobą, ale spróbować można. Wydaje mi się, że zrobiłem to najlepiej jak można na podstawie tej gry (oprócz wspomnianych wcześniej braków)

02.12.2002
23:49
[22]

AssassinX [ Chorąży ]

I jeszcze jedno - zalecam instalację spolszczenia przed dodaniem moda (on też jest po polsku). No i czekam na więcej chętnych do przetestowania.

03.12.2002
00:00
[23]

AssassinX [ Chorąży ]

No i jecze jedno (mam chyba sklerozę). Do listy braków i błędow moda trzeba dodać teżreligię, np. Persowie są u mnie muzułmanami (kulturowo bliżej im jednak do nich niż do pogan w stylu Złotej Ordy), podobnie jak wszyscy Germanie to chrześcijanie (z tych samych powodów), niektóre prowincje historycznie pogańskie są też chrzścijańskie, żeby mogły tam stacjonować specjalistyczne jednostki (np. Górale w Szkocji).

03.12.2002
00:20
smile
[24]

atari800 [ Pretorianin ]

MTW jest super, ale wg mnie ma jedną istotną wadę: pod koniec gry gra się piekielnie długo jedna tura, nawet po wyłączeniu taktyki, zabiera ponad 2 godziny i większość tego czasu to nudna robota administracyjna; a jak właczysz np. automatyczne nadawanie tytułów lub ustawianie podatków, to za rok w połowie prowincji masz bunt; komputer buduje też dziwne rzeczy w najmniej spodziewnych miejscach, tak że właściwie wszystko musisz robić sam poza tym, te hordy które raz po raz pojawiają się w twoich prowincjach są później pozbawione sensu mniej więcej od czasu jak opanujesz 1/3 mapy jeśli czegoś nie spieprzysz masz 99% szans na wygranie gry tymczasem wtedy w połowie twoich prowincji raz po raz pojawiają się jakieś kilkutysięczne armie z parogwiazdkowymi generałami - są zbyt słabe, żeby cię do końca rozwalić, a na tyle mocne że w zabawie cofasz się do stanu sprzed kilkunastu godzin; wg mnie to niepotrzebne wydłużenie gry. nie no spoko, rebelie mogą być, bo wprowadzają to, że nie czujesz się pewny, ale w takiej ilości ? poza tym wg mnie za mały jest wpływ parametrów wodza i ustawienia podatków na szczęście prowincji - są prowincje (zwykle trzeciorzędne gospodarczo), w których mieszkańcy są tak upierdliwi, że bez dobrego namiestnika i sporej armii policyjnej ciągle w nich wrze. zwykle lepiej zostawić je rebeliantom, ale czasami potrzebujesz ich ze względu na port czy cośtam. moim zdaniem gra byłaby lepsza, gdyby miała: - przesyłanie jednostek jak w Warlords - pare typów komputerowego budowniczego (militarny, ekonomiczny, etc, jak w cywilizacji), który byłby wtedy użyteczny - lepsza dyplomacja komputera (np. mógłby zawiązywać szerokie koalicje przeciw dominującemu graczowi) - być może dobrym rozwiązaniem byłby też limit liczby armii (jak było w Centurionie), co utrudniałoby obronę bardzo dużych państw /oczywiście nie dotyczył by garnizonów/ pozdr, a800

03.12.2002
01:33
[25]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

atari800---> nigdy kolejki nie trwaja u mnie 2 godzin, gdy gram bez taktyki. Robota administracyjna trwa kilka minut. Na początku, w momentach krytycznych, samodzielnie zarządzam podatkami i tytułami. Gdy państwo okrzepnie, podatki zostawiam kompowi (po patchu działa to znośnie), tytuły również. W ostatnich 10 kampaniach, w dużych imperiach jakimi dowodziłem, czyli w średniej i późnej fazie gry, nie pamiętam ani jednego buntu. Po prostu zawsze dbam o lojalność - w każdej prowincji trzymam 100 chłopów, wznoszę strażnice i kościoły. Tam gdzie trzeba, buduję jeszcze klasztory (u muzułmanów odpowiednie wspierające poparcie budynki) - krótko mówiąc budowania nie zostawiam w rękach kompa. Acha - lojalność prowincji poprawiają statki u wybrzeży prowincji. Dodatkowo pomaga to w podrzuceniu tam dodatkowych oddziałów, aby zapobiec buntom. Od czasu do czasu robię przegląd po prowincjach - przynajmniej shiftem. Zawsze, gdy stało się coś znaczącego: porażka w bitwie, sukcesja, wydarzenie historyczne, nowa cecha u monarchy itp. - robię taki przegląd. Zapewniam, że całą kampanię można rozegrać w mniej niż 15-20 godzin. Bunty muszą być duże - inaczej ich pojawianie się nie miałoby sensu, byłyby gaszone lokalnymi garnizonami natychmiast i bez bólu. Parametry wodzów są ok. - lepsi, dość często spotykani gubernatorzy mają 4 zarządzania lub 4 surowości, więc można mianować odpowiednich ludzi. Wyłączyć automatyczne mianowanie, gdy zajmujemy szczególnie buntownicze prowincje, wybrać gubernatorów, włączyć znowu - i szlus. Bez modów szczególnie buntownicze są tylko 10 prowincji, co więcej - tylko Portugalia i Inflanty mają buntowniczość podniesioną o max, czyli 40%. Nie jest to aż tak dużo, by uniemożliwić utrzymanie prowincji w ryzach. Gdy gubernator ma 2 surowści, mamy tam kościół, strażnicę i klasztor oraz statek na Bałtyku i niedaleko władcę, to po paru latach wystarczy trzymać tam 100 chłopów. To chyba nie jest przegięcie, skoro prowincja ta jest ekstremalna. Automatyzacji budowania sobie nie wyobrażam - komputer będzie budował nieopłacalne ekonomicznie budynki, czy też rozbudowywał np. warsztaty płatnerskie, choć nie daje to nowych jednostek, albo daje te, które są nam zbędne. 4-miejscowa kolejka zupełnie wystarcza, bo załatwia sprawę na co najmniej 10 lat, a w średniej i późnej fazie gry na lat blisko 20. A więc od połowy gry uzupełnimy kolejkę jeszcze raz lub dwa razy. To nie musi zajmować godziny czasu. Limit liczby armii? Nierzeczywiste i niepotrzebne. Liczbę wojska ogranicza gotówka, tempo zaciągu i polityka (słabi sprzymierzają się przeciw silnym). Jeśli gra się za łatwo, proponuję zrobić lub ściągnąć moda: wyższe wskaźniki buntowniczości prowincji i agresywność buntowniczych i zwykłych frakcji powinna poprawić smakowitość gry. Ktoś mógłby również poprawić wrażliwość na odległość od władcy - to by było niezłe. Prowincje zawsze byłyby trudne do utrzymania... Zgadzam się natomiast z argumentami: - braku jakiegoś prostego przesyłania jednostek bez zmudnego przesuwania każdej armii za rączkę. To nie powinno być dla autorów skrajnie trudne. - dyplomacja jest słabiutka. Tu widzę wielkie pole do rozwoju gry.

03.12.2002
08:29
[26]

Llordus [ Generał ]

Witam wszystkich :) To moze ja tez sie podziele przebiegiem mojej kampanii :) (Polska, early, hard). Poczatki trudne, po zajeciu pomorza i moldawi uderzylem na wolyn. pozniej zgromadzilem troche wojska i uderzylem na prusy, w ktorych stala calkiem spora armia buntownikow. Zdobylem to i zostawilem czesc wojska dla pilnowania porzadku a reszta zajalem litwe - bitwa zakonczona zwyciestwem, niestety, aby utrzymac litwe musialem wrzucic wszystkie dostepne wojska do jej obrony, bowiem okoliczne sily buntownicze przypuscily zmasowany atak. Obrona litwy zaowocowala dwoma skutkami - 1. to potezny bunt w prusach (odpuscilem go sobie i zostawilem na koncowy podboj), 2. zniszczenie ogolu 40-50% wszystkich sil buntowniczych na wschodzie. Podboj wschodu ogolnie po tym byl juz bardzo latwy i stosunkowo szybko dotarlem do khazaru (niestety ta prowincja znalazla sie w rekach bizancjum, nie zdazylem przed nimi :( ) Zreszta na latwy i przyjemny podboj wschodnich prowincji wplynal fakt, ze bardzo szybko (gdzies ok 1100 roku) Novogrod stracil krola i potomkow i frakcja sie rozpadla. Po zajeciu litwy przeze mnie i dalszej ekspansji Novogrod sie odnowil i jak zobaczylem ich armie to wymieklem troche, na szczescie wykrwawili sie na probach podboju Livonii (Inflanty?). Tak wykrwawionych stuknalem w ciagu 3 lat, dzieki czemu uniknalem zerwania sojuszow z innymi mocarstwami :). Dobrze ze na zachodzie zaczalem sobie tworzyc kolejna armie, bo niemcy chcieli skorzystac z mojego zaangazowania na wschodzie i przyatakowali mnie (co prawda dosc lagodnie - na 2 prowicje puscil po mniej wiecej 100 chlopow + 60 lucznikow) tak wiec odpor tych sil nie byl problematyczny, gorzej z kontruderzeniem. Postanowilem zajac brandenburgie, a reszte przygranicznych prowincji ktore udalo sie czasem zdobyc (trudno byloby tego nie zrobic, gdy komputer do obrony zostawia 2x60 lucznikow przeciwko 3x50 spearmen i 40 polish retainers :D) palilem do golej ziemi :). Jest rok 1141 - niemcy stracili jedna prowincje na moja rzecz (brandenburgia) a chyba 4 nastepne maja wypalone, bez infrastruktury, moje sily rosna, infrastruktura sie rozwija dynamicznie, przychody z podatkow na czysto ok 5000 florenow rocznie (bez handlu morskiego) w skarbcu ok 20000 florenow. Mysle ze niedlugo niemcom podziekuje za wspolprace i zajme sie zdradzieckimi dunczykami. Dalej zobaczy sie co wyjdzie w praniu :D

03.12.2002
10:49
[27]

Attyla [ Legend ]

Asassin - ta gra to XII wiek! Wtedy nikt juz nie pamietam o zaraturastrianizmie ani innych takich! Wtedy olbzymia wiekszosc to mahometanie! Nie wiem skad te pomysly o ich zekomym poganstwie. Zreszta Zaratustrianizm tez byl oparty na chrzescijanstwie. Co do kampanii. Te mody to jednak dobra rzecz:-))))) Zaczalem wczoraj Polakami. jak zawsze (strasznie ich lubie - nie wiem dlaczego:-)))) Poczatek - standard: Moldawia a w nastepnym roku Bulgaria. Oczywiscie, gdy zaszedlem do Bulgarii - w Moldawii wybuchl bunt. Mi jednak zalezalo nie na Moldawii a na Bulgarii (dla ich lucznikow). W nastepnym roku zatem postawilem wierze. poniewaz Bizancjum poprosilo o przymierze - zgodzilem sie. Od tej pory panuja miedzy nami dobrosasiedzkie stosunki:-)))) Dalej byla Serbia. Po stlumieniu buntu w Moldawii co uczynilem wylacznie lesniczymi:-)))) ruszylem na polnoc. Mimo pustek w kasie przekupilem generala z Pomorza. Mial 4* - a moj najlepszy to krol z 1*. Zreszta krolowie mocno nie obrodzili. Mam teraz krola, ktora ma 1 command, 1 acumen i 2 do dread i 3 ksiazat, z ktorych 2 ma acumen na poziomie 0 - tragedia. Najlepsi gubernatorzy pochodza z przekupionych armii, bo z wlasnych nie trafilem jeszcze na facia majacego wiecej niz 4 acumenu (z obcych zreszta tez - ale przynajmniej zawsze jest tam 1, 2 czteroacumenowcow). Potem poszedlem na pomorze, ktore zajalem bez wiekszych problemow. Nastepnym etapem bylo zajecie Wschodu. Wyscig z Bizancjum i Nowogrodem jest jednak pasjonujacy. Bizancjum zajelo Khazar, Krym i Wolge-Bulgarie. Nowogrod nic, procz kilku buntow:-))) Ja zgarnalem reszte smietanki. Po tym wszystkim zaczalem pracowac nad finansami. Ekonomia byla w stanie katastrofalnym. Az tu - w najmniej dogodnym momencie najechali mnei jednoczesnie Nowogrodzianie, Wegrzy i Sycylijczycy. Mediacje Papy nic nie daly. Zreszta te dziady zajely mi az 4 prowincje (1 Ruscy, 2 Wegrzy i 1 Sycylijczycy). Poczulem, ze mi ciasno. Na gwalt rozpoczalem trening jednostek. Z kasa bylo bardzo ciezko, lecz juz w pierwszych latach odzyskalem wszystko z wyjatkiem Serbii utraconej na rzecz Sycylijczykow. Co wiecej - co roku zaczeli mi odwiedzac Bulgarie. Na szczescie mialem tam troche tarczownikow, dzieki czemu uzyskalem jednego 3* generala:-)))) Mobilizacja przyniosla skutki: zatrzymalem ekspansje wroga. W nastepnej kolejnosci zaopiekowalem sie Novogrodem. jego szef byl jednak baaaaardzo glupi. Dalej przyszla Kryska ba Wegrow. I tak chcialem ich rozwalic dla Prowincji z zelazem, ale teraz musialem sie spieszyc. W ostatniej kolejnosci odzyskalem utracona na rzecz Sycylii Serbie. Niestety, kiedy wychodzilem do roboty Wegrom ostala sie jeszcze 1 prowincja z wielkimi silami (mocno przetrzebionymi ale nadal bardzo groznymi). Przysoilem tez haslo napoleona - "jesli chcesz pokoju - gotuj sie do wojny". Slask, Polska i Pomorze uzyskaly silne garnizony. Plany na przyszlosc: zniszczyc Wegrow i Sycylijczykow. Zajac Norwegie ze Szwecja i doprowadzic okrety do Irlandii i zdobyc ja dla jej genialnej piechoty. Jesli uda sie jeszcze zdobyc "po drodze" Szkocje, to bede w 7 niebie:-)))). W kazdym razie zadnej z tych bitew nie moglem dac na auto, bo zawsze przegrywalem z kretesem.

03.12.2002
12:46
[28]

AssassinX [ Chorąży ]

Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi, ale mój mod zaczyna się w V wieku, a Mohamet żył w VI. Ze względu na bliskość kulturową Arabowie i Persowie są u mnie jednak mahometanami. Trzeba pamiętać, żę w grze są tylko 4 religie: prawosławie, katolicyzm, islam i pogaństwo. No i gra nie pozwala, żęby na starcie prowincje danego poąntwa miały inną niż ona kutrurę. Zresztą z gry zaczynającej się w XI wieku trudno zrobić początek Średniowiecza, ale wg. mnie w moda gra się naprawdę nieźle, szczególnie na expercie (teraz gram Sasami). No, ale skoro mojemu jedynemu beta-testerowi się nie podobało, to muszę jeszcze trochę popracować :)

03.12.2002
12:47
[29]

Seba_G [ Junior ]

Honor i Hwała !!! (czyli witajcie) Niestety znów o pomoc zwrócić się muszę. Tym razem proszę o pomoc z kompasem potrzebnym do budowy bardziej zaawansowanych technicznie statków. Skąd mianowicie go zdobyć? z góry dzięki za odpowiedź.

03.12.2002
13:05
[30]

Attyla [ Legend ]

Mowisz o tym modzie rzymskim? To inna sprawa. Zatem wycofuje co napisalem.

03.12.2002
14:02
[31]

atari800 [ Pretorianin ]

uksiu --> "nigdy kolejki nie trwaja u mnie 2 godzin to wartość max; ale zdarzyło się mi pare razy "Gdy państwo okrzepnie, podatki zostawiam kompowi (po patchu działa to znośnie), hm, chyba musze zainstalowac tego patcha. ja mam jakas wrodzona niechec do patchy, jak nie musze, to nie instaluje "W ostatnich 10 kampaniach, w dużych imperiach jakimi dowodziłem, czyli w średniej i późnej fazie gry, nie pamiętam ani jednego buntuPo prostu zawsze dbam o lojalność - w każdej prowincji trzymam 100 chłopów, wznoszę strażnice i kościoły. nie wiem, bo jak ja gram, to bardzo często jest tak, że wszystko dobrze, a przychodzi jakis rok i w połowie dotąd zadowolonych prowincji ludzie stają się niezadowoleni, pojawia się naraz kilka odrodzonych frakcji, które wczesniej rozwaliłem i masz zajęcie na co najmniej kilka tur "lojalność prowincji poprawiają statki u wybrzeży prowincji. Dodatkowo pomaga to w podrzuceniu tam dodatkowych oddziałów, aby zapobiec buntom. w miejsce buntu docieram z dużą armią zwykle w drugiej turze po buncie. niestety zwykle to zbyt późno "Od czasu do czasu robię przegląd po prowincjach - przynajmniej shiftem tylko że shift pokazuje czerwony - zaglądasz, a tam jest 0% - wracasz na mapę - jest zielony; shift pokazuje zielony - zaglądasz a tam 50% buntu; przełączasz na mapę - a tam połowa prowincji czerwona. nie wiem, może patch to poprawił "Bunty muszą być duże - inaczej ich pojawianie się nie miałoby sensu, byłyby gaszone lokalnymi garnizonami natychmiast i bez bólu. mi nie to przeszkadza, że są duże, tylko to, że są bez sensu. pojawiają się w momencie, w którym jesteś już skazany na zwycięstwo. dla porównania - w centurionie zdarzało się, miałeś całą kontynentalną europę a inwazja barbarzyńców z wielu stron cofała cię do Italii; w MTW tak raczej nie ma "A więc od połowy gry uzupełnimy kolejkę jeszcze raz lub dwa razy. To nie musi zajmować godziny czasu. pod warunkiem, że prowincje nie przechodzą z rąk do rąk, i nie musisz w nich budowac wszystkiego od początku "Jeśli gra się za łatwo, proponuję zrobić lub ściągnąć moda spróbuję ! pozdrawiam, a800

03.12.2002
14:30
smile
[32]

boberr [ Junior ]

Pomocy!! Na czym polega szpiegowanie emisariuszy? Posłałem do wrogiej prowincji 6 posiedzilei tam kilka lat i nic, nie wywołali żadnej revolty. Tak samo biskupi czy są w stanie wywołać bunt, zamieszki? Posałem kilku do bizancjum posiedzieli i po kilku latach zostali zamordowani. Opłaca się bawić tymi jednostkami specjalnymi, są one skuteczne? pozdr

03.12.2002
14:39
[33]

AssassinX [ Chorąży ]

Atari800 -> Patch powinien naprawić większość Twoich problemów (shift, automatyczne zarządzanie), ale doda też trochę nowych (większa buntowniczość, nie tłumaczenie nazwisk "z ogonkami"). Mimo wszystko lepiej go mieć!

03.12.2002
14:42
[34]

AssassinX [ Chorąży ]

boberr -> Bunty (podobno) mogą wywołać tylko szpiegowie. Biskupi nawracają na religię Twojego państwa, a emisariusze informują o budynkach i jednostkach w szpiegowanej prowincji.

03.12.2002
14:44
[35]

thanatos [ ]

boberr-->emisariusze nie bawią się w wywoływanie buntów,od tego masz szpiegów.Ich "szpiegowanie"polega na tym że na bierząco znasz skład armii stacjonujących w danej prowincji i jej infrastrukturę.W pewnych przypadkach są lepsi niż szpiedzy ,czy zabójcy(ich nie dotyczą czatownie i strażnice)

03.12.2002
15:08
[36]

AssassinX [ Chorąży ]

To może napiszę raport z moich osiągnięć (i nie tylko). Gram Sasami w modzie mojego skromnego :) autorstwa (dla wszystkich chętnych przyślę go e-mailem). Zaczynałem z dwoma oddalonymi od siebi prowincjami: Mercia i Saksonia. Na początku zdobyłem całą Brytanię i parę prowincji sąsiadujących z Saksonią. Następnie zachciało mi się zaatakować desantem Irlandię. Kwiat mego rycerstwa z Królem na czele posłałem do zielonej wyspy i gładko wygrałem. Ale co to! W Irlandii nie ma portu, a w mojej kieszeni florenów. Elitarna armia została uwięziana na zapyziałej prowincji z dala od cywilizacji... Podniosłem więc podatki, podbiłem parę buntowniczych prowincji i czkałem. W końcu się udało i zaatakowałem w roku 500 flotą a potem i wojskami naziemnymi sojuszniczą Danię (a co!). Znowu wyrałem gładko i... Nie zasnęliście??? Dalej zrobiłem sejwa i wpisałem miły kodzik ".matteosartori.", żeby oglądnąć sytuację na mapie i się lekko zmiszałem: - dopiero co konające Cesarstwo Zachodniorzymskie zdobyło Kostantynopol - dopiero co triumfujące ze względu na zdobycie Konstantynopola Cesarstwo Rzymskie straciło Rzym (papież odrzucił cesarską władzę świecką i zgromadził naprawdę ogromną armię najemników) - Hunowie zajęli większość prowincji buntowników, ale nie zaatakowali cywilizowanego świata - Wandalowie, Arabowie i Persowie dokonali rozbioru wschodnich prowincji Bizancjum - Bizancjum broni się tylko na wyspach i w paru bastionach (Bułgaria, Tunezja) - Wizygici podbili całą Hiszpanię, a Frankowie parli na wschód A to wszyskto odbyło się wtedy, gdy ja byłem uwięziony w Irlandii, ech...

03.12.2002
15:40
smile
[37]

lukas69 [ Legionista ]

AssasinX jak moyesy to pryeslij mi moda !!! Prosze !!! lukas155(at)wp.pl sorrz ye malpa nie wzsyla ale problemz z klawiatura :)

03.12.2002
16:11
[38]

AssassinX [ Chorąży ]

Lukas -> Moda przesłałem. Musisz zmienć klawiaturę w Windowsie na Polski (programisty), bo teraz masz chyba Polski (214) :) Do znawców modów -> Gdzie mogę zmienić domyślene nazwy pierwszego władcy państwa dla danej epoki?

03.12.2002
17:12
[39]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

atari800---> Dzisiaj machnąłem 35 kolejek Krzyżakami w średniej fazie gry w 6,5 godziny. To daje 11 minut na kolejkę. Nie jest to odległe od średniej, a maksimum to ok. 30 minut. patch trochę poprawi Twoją ocenę gry - z ważniejszych rzeczy poprawia wykorzystanie floty - łatwiej dopaść wroga, ale i on łatwiej nas dopada :) Prowincje graniczne, w których toczy się walka, muszą przyciągać uwagę - natomiast resztę trzeba przejrzeć raz na 10 lat... Myślę, że problemem nie jest nieprzydatność buntów dla grywalności. Uważam, że bunty są potrzebne, powinny - jak już napisałem - wybuchać częściej daleko od prowincji stołecznej. Mechanizm trudnego panowania nad imperium powinien być także oparty o degenerację - władca jak się ruszy na granicę tłumić bunty, to wybuchają po przeciwnej stronie, a jak się nie rusza, to nabiera coraz mniej ciekawych cech, które w części są dziedziczone. Brakuje mi agresywniejszej polityki kompa - np. przekupywania moich dowódców. 2 razy podczas wszystkich kampanii jakie grałem pojawił się komunikat, że emisariusz próbował przekupić któregoś z moich wodzów. To również poprawiłoby atrakcyjność gry. I jeszcze jedno - według mnie im lepsi dowódcy, tym powinni być MNIEJ LOJALNI. W końcu powinni mieć własne ambicje - to średniowiecze, okres budowania cesarstw od buntu! :) I jeszce drugie - im bogatsza prowincja, tym większa powinna być skłonnośc do buntu. Jak prowincja ma dochód ponad 1000 to ma prawo pomyśleć o niezależności... To by wymuszało budowanie pokojowej infrastruktury w jeszcze większym tempie, większe garnizony w zamkach itd. Ww elementy miałyby na celu jedno - im więcej podbiliśmy, tym trudniej podbić coś więcej, trudniej utrzymać to co mamy. AsassinX---> podeślij mi proszę tego eksperymentalnego moda: [email protected]

03.12.2002
18:28
[40]

atari800 [ Pretorianin ]

uksiu --> spoko że bunty mogą być fajne. jak bym miał kilka poważnych buntów podczas rozgrywki to by było ok, ale jak 80% czasu mam tracić na akcje policyjne, to się robi troche nudne. przede wszystkim brakuje mi pacyfikacji - powinna być możliwość zrobienia rzezi w prowincji (może nawet prawie całkowitego wyludnienia - jasne, kosztem ekonomii) i na parę lat mieć spokój "I jeszce drugie - im bogatsza prowincja, tym większa powinna być skłonnośc do buntu to chyba nie do końca tak jest. przykład z OTL: Pomorze Gdańskie pod rządami Krzyżaków (buntownicy) i polskimi (lojalni). chyba wysokość podatków miała tu spore znaczenie. "Ww elementy miałyby na celu jedno - im więcej podbiliśmy, tym trudniej podbić coś więcej, trudniej utrzymać to co mamy. Mi też właśnie chodzi o to, żeby w momencie gdy masz podbite pół mapy gra na dobre dopiero się zaczynała. teraz jest tak, że w tym momencie właściwie się kończy. pozd, a800

03.12.2002
19:21
[41]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Pchnąlem kampanię Krzyżakami o 30 lat, ale były to lata raczej reform niż podbojów. Zacząłem produkcję armi: pieniądze z handlu pozwoliły na wystawianie po 2 chorągwi jazdy i piechoty spod znaku krzyża. Flota na wszystkich morzach sprawiła, że mój skarbiec przekroczył 200 tys. florenów. Panował pokój, przez ponad 10 lat. Ale w końcu się skończył: zaatakowali Turcy, po czym się wycofali. To mi dało pretekst do wojny - zirytował mnie m.in. brak dochodu z handlu z ich portami i postanowiłem je zająć. Nie było to jednak łatwe. Zbierałem armię w Gruzji, a gdy miałem już 14 chorągwi jazdy i piechoty, uderzyłem na dwukrotnie liczniejsze siły w Armenii. Ponieważ Turcy mieli tam mieszane, niskie jakościowo wojo, wycofali się, oddając prowincję bez walki. Wtedy pociągnąłem uderzenie - uderzyłem na stołeczne Ikonium. Tam czekałoy na mnie 3,5 tys. powitanie. Do Armenii weszły posiłki. Bitwa była szybka i krwawa - zawiodłem się trochę na jeździe zakonnej. Nie licząc szarży, w walce z ghulamami dostawali niezłe baty. Nie mogąc sprawnie wykorzystać jazdy, przegrałem, zabijając tysiąc wrogów, a uciekając 3 setkami ludzi. Następne uderzenie miało nastąpić dopiero 5 lat później, gdy zebrałem dość sił, by nie marnować tak życia żołnierzy. Rosła liczba prowincji ślących wojska zakonu. W 1310 byłem już gotów do boju i wkroczyłem do Rumu. Turcy obsadzili zamek i wycofali większość sił. To jednak sprowokowało ogromną armię Egiptu do ataku - zanim zdobyłem zamek, przeciw 1500 moich doborowych oddziałów stanęło 5 tys. Egipcjan (sojusznicy niewiernych) i 1,5 tys. Turków. Nie podjąłem wyzwania. Cały czas dochodziły posiłki, więc rok później 2 tys. krzyżowców znowu najechało Rum. Tym razem doszedł następca mistrza, komtur Rudolf (7*). W Armenii pozostał 4* komtur i 3 tys. mieszanych sił. Tym razem Turcy nie wysłali wsparcia. Przeciw sobie miałem więc ponad 5 tys. ludzi - i była to jedna z największych bitew w historii mego grania. Komp wystawił w pierwszym rzucie 2 chorągwie ghulamów, 5 regimentów gwardii abisyńskiej, 4 regimenty włóczników abisyńskich i 4 regimenty lekkiej piechoty arabskie oraz 7*generała z 40 wielbłądów (razem 1060 chłopa). Rozstawiłem się na łagodnym pagórku - z tyłu stanęły dwa regimenty ciężkozbrojnych arbalestierów, przed nimi 6 regimentów zakonnej piechoty, przed którymi centralnie stanęły trzy regimenty tarczowników gwardii, którzy mieli osłabić czoło uderzenia wroga i dać mi trochę luzu na manewry. Po bokach stanął jeden regiment zaciężnych gwardii i 3 chorągwie rycerzy wraz z komturem. Przeciwnik uderzył zgodnie z planem (musiałem jednak nieco przesunąć formację) - tarczownicy zapłacili daninę krwi, ale pękli dopiero wtedy, gdy padło ich więcej niż 3/4. To dało czas na podsyłanie posiłków. Walczył cały front, a gdy dwiema skrzydłowymi jednostkami piechoty związałem walką ostatnie jednostki wroga, ruszyłem dookoła skrzydła i rzuciłem się na wielbłądy generała Egipcjan. Nie byli słabi - musiałem posłać z dwóch stron 80 rycerzy, by zaczęli przegrywać. W tym czasie z zamieszania wyplatali sie jezdni wroga i włączyli się w walkę z moją konnicą. Udało mi się uderzyć od tyłu na najbliższą jednostkę piechoty wroga pozostałymi 40 rycerzami, po czym rzuciłem ich na karki arabskiej jeździe. Losy bitwy przechylały się to na jedną, to na drugą stronę. W końcu generał padł pod ciosami mieczy i najbliższe jednostki również. Abisyńczycy jakiś czas jeszcze bili moją piechotą, po czym zaczęli uciekać. Akurat w tym czasie pojawiły się posiłki - 2 jednostki rycerstwa. Całą jazdę posłałem więc w pościg, a piechotę - po wstępnym pogodzeniu wroga, wycofałem na pozycje i przegrupowałem. Straciłem ponad 2/3 ludzi, ale mój generał żył, a wrogowie uciekali. Tyle, że do rozbicia pozostało jeszcze 4 tys. ludzi. Na wchodzące posiłki wroga - 10 chorągwi beduinów - rzuciłem zmęczoną już nieco jazdę rycerską. Piechotę w karnym szyku zaczęłem podsuwać na wroga, chroniąc strzelców. Pomijając straty szło dobrze, rozbijałem wrogie jednostki, twardzieli dopadałem piechotą, która robiła z włóczni właściwy pożytek. Dalej bitwa przerodziła się w rozbijanie wchodzących falami wrogów - poza jedną próbą oskrzydlenia mnie przez lasek, nie zdarzyło się już nic zaskakującego. Rezultat: straciłem 950 ludzi, a więc 2/3 biorących udział w bitwie, w tym niemal cały regiment zaciężnych i 2,5 tarczowników. Zabiłem łącznie 2960 ludzi, w tym 1050 jeńców, których rozkazałem ściąć. Pieniędzy nie brakowało, a 1000 niezłych wojaków do rozbicia na nowo mnie nie bawiło. Ikonium było moje. W następnym roku wojnę wypowiedzieli mi Almohadzi, z którymi nie graniczyłem - prowadziłem więc wojnę ze wszystkimi niewiernymi nacjami. Walka na morzu zakończyła kokosy z handlu. Oszczędności jednak pozwalały na dalszą budowę coraz potężniejszej armii i floty. Szturmem wziąłem Ikonium, a dwa lata później zaatakowałem Syrię, gdzie stacjonowała 2-tys. armia Egiptu. Tym razem nie mieli już złudzeń i oddali prowincję, choć obsadzili zamek. Liczyli na dżihad - dwie wyprawy skierowały się do Damaszku. Wzmocniłem jednak Tamtejsze siły i uderzyłem na Anatolię. Turcy znowu się wycofali. Tymczasem uderzyli na mnie Bizantyńczycy - skubańcy byli wiernymi dotąd sojusznikami, ostał się im Trapezunt, Nicea i Rodos. To strasznie mnie rozsierdziło i w trzy lata pozbyłem się z Azji Mniejszej tych wiarołomców, jednocześnie eliminując Turków. Był 1320 r., gdy mogłem w końcu uderzyć na Egipt. Nie stawił mi czoła - Edessę wziąłem bez walki, podobnie jak Antiochię (zawsze zostawały zamki do zdobycia, ale powoli wzbogacałem się w artylerię). W 1325 r. uderzyłem jednocześnie na Arabię, Trypolis i Palestynę. Wtedy kolejny sojusznik zdradziecko zaatakował: Wenecja. Posiadająca ze 20 okrętów Wenecja nie posiadająca już miasta św. Marka ;) w zasadzie skończyła zabawę w handel - na morzach co roku niszczę i tracę po kilka okrętów. Skończyłem z zaciągiem, a i tak mam bilans -2,5 tys. florenów. Na szczęście oszczędności sięgają 30 tys., a ekstra środki pozyskuję z okupów i łupienia zdobywanych prowincji. Mając tak wielką armię w Lewancie mogę już tylko podbijać Afrykę i zdradzieckich Arabów...

03.12.2002
19:25
[42]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

atari800---> ja nie mam takich problemów z buntami, więc nie narzekam. Ale generalnie się zgadzamy - przez cały czas powinno być trudno, choć z czasem pojawiałyby się problemy innego typu, nowe zagrożenia...

03.12.2002
21:57
smile
[43]

Kielki [ Legionista ]

Witam ! Kurcze, ale się postow natrzaskalo przez te dwa dni tu :) To dobrze, bo malo osob ciaglo juz ten watek ;) Na razie zarzucam Turkow w bok i również biore się za gre Krzyzakami :P Będzie fajnie, a Turcja już mi się nudzi, bo to prawie koncowka :) Calkowicie się zgadzam z Uksiem w tych sprawach odosnie grywalnosc : za malo buntow :), i agresii ze strony AI. Raz na 5 kampanii – teraz grajac Turcja, w Hiszpani prowincja Cordoba zabito mojego 0* emisariusza :) Z wrazenia, az zapamietalem dokladnie gdzie to się stalo :) Pozdrawiam Brać Krzyzacką ! Kielki

04.12.2002
09:17
[44]

Bri [ Konsul ]

hej wszystkim nagrywam aktualizacje na stronce zapraszam adres pamiętacie chyba ? ale i tak przypomnę

04.12.2002
09:32
[45]

Bri [ Konsul ]

już prawie nagrana mam pytanie: jak byscie widzieli podział sródziemia na prowincje????

04.12.2002
09:51
[46]

Bri [ Konsul ]

Stronka nagrana. dziala (powinna) bez zarzutu. co powiecie na te trzy specjalne zrzuty ???? czekam na komentarze dotyczace me:tw własnie podział na prowincje, jakie jednostki (porównujac do oryginalnych mediewalowych) np. krasnoludy - topornicy (drwale) ponieważ mają topory a ich współczynniki i tak mozna zmienić.... orkowie - włócznicy nubijscy ponieważ ciemny kolor inna religia/nacja współczynniki też można zmienić. jak wy byscie to widzieli. dzieki innovie nasza ekipa przyjęła nazwę: T3 (lub TTT) co oznacza The Translation Team ::) nie mylić z Transport Tycoon Theluxe ::P thx innova na stronce updejt lokalizacji, modzik innovy, mój modzik malutki (tylko extra nacje) oryginalne napisy - taki backup dla tych co sie im poknociło. zapraszam wszystkich twórców modów by podesłali je do mnie a umieszczą je na stronce (kieruje to zwłaszcza do assasinx'a podeślij również i mnie proszę) ---muszę dobić do tego wyższego stopnia ::)

04.12.2002
10:04
[47]

Bri [ Konsul ]

oto ostatni mój spamowy post (powinien mi dać nowy stopień ::) skoro będzie to 51 grałem ostatnio sycylijczykami na high/hard/achievements (zauważcie ewolucję w mojej grze - zawsze było early/normal/conquest) oczywiście sycylia nie ma żadnych chwalebnych celów. tak wiec grałem sobie i zająłem wkrótce cyrenajkę przez którą świeżo przeszła angielska krucjata. okazało sie że jednak jest inaczej. krucjata stała w cyrenajce i co roku łamała sobie zęby na egipcjanach. a gdy już straciła wszystkie to całe resztki po krucjacie były do najęcia w tawernie (karczmie? zajeździe?) 7 templariuszy, 30 piechoty zakonnej, 20 łuczników walijskich. razem około 250 rzadkiego chłopa. obronili mi prowincję razem z 2x60 halabardników + król i następca + 1xtopornicy przed najazdem egiptu (roztrąbili około 1800 wrogich wojsk) to sie nazywa zgranie w drużynie (grali w końcu ze sobą ponad 10 lat) jednak dalej prowincji nie utrzymałem i teraz ja łamie sobie zęby na flocie egipskiej która uniemożliwia wydostanie mi króla (i świetnego następcy) z tunezji. skubańcy również pyknąłem sobie szybkie rozpoznanie papiestwem i wiecie co. każda nacja katolicka jaką ja zaatakuje dostaje automatycznie ekskomunikę co prowadzić może do wojen wewnątrz europy. a jak wszyscy dostaną ekskomunikę ??? poza tym papiestwo na early już po 4 latach może szkolić jazdę królewską (gwardię, no wiecie obstawę króli i następców) dodając do tego w rzymie 4 lata na płatnerza i kolejne 4 na kowala, daje już całkiem niezłego kopa na starcie. wystarczy wybić bizantyjczykom neapol z głowy, stłamsić sycylię i w drogę. jak to skomentował uksiu: jest kul (KUL) ::) okej. kolejne pytanie: w których dokładnie prowincjach nie można (nie da sie) postawić targowisk (merchantów) ja zauważyłem: szkocja irlandia algieria tunezja korsyka i jeszcze gdzieś na pewno. piszcie kończę więc i pozdrawiam see u za tydzień

04.12.2002
10:19
[48]

thanatos [ ]

Witam. Bri-->dzięki za @ i wyrozumiałość,czekam z niecierpliwością. Mam dwa pytania do strategów. 1.Grając w Shoguna nie można było robić manewrów oskrzydlających(kończyło się to zwiewaniem wojaków ,którzy zbytnio oddalili się od dejmio,jak to wygląda w madiawalu? Bo jak na razie moje walki wyglądają tak że walę całą armię na "spotkaniówkę",straty zawsze są duże:( 2.Aby mieć zyski z handlu morskiego,muszę mieć w prowincji z portem postawionego kupca? Naprodukowałem stateczków ,akweny obstawione,a w raportach rocznych - przychód z handlu-0. pozdr.

04.12.2002
11:01
[49]

Attyla [ Legend ]

Witojcie Panockowie! Komunikat specjalny z pola bitwy. Wczorajszy raport zakonczylem stwierdzeniem, ze czas dobic Wegrow i zalatwic wiarolomnych Sycylijczykow. No i zaczalem jak chcialem. Wegrzy padli w 2 pierwszych latach. Od tego czasu nie byli juz powodem moich zatargow z Papierzem. zeby jednak dobrac sie do zyci Sycylijczykom musialem zbudowac okrety. zeby zbudowac okrety potrzebowalem czasu. Zaczalem wiec rozbudowe. jednak po 2 latach wzglednego spokoju zaatakowali przyjazni dotad Bizantynczycy. Nie chcialem ich rozbijac, bo Bulgarie mam od dawna a bufor od Ordy zawsze sie przyda:-)))) Niestety, musialem zmienic plany. Zaatakowali moje pierwsze okrety. Cale szczescie, ze nie mogli zablokowac stoczni w Kijowie i Moldawii, bo wygralem bitwe morska na morzu Czarnym. Wogole zaatakowali dosyc niemrawo. Pierwsza armie, ktora weszla do Bulgarii rozbilem wylacznie miejscowym garnizonem (nie trzymalem tam zadnych sil liniowych, bo blokowalem Serbie i prowincje na polnoc od niej. Co roku mialem tam odwiedziny Sycylijczykow, wiec musialem utrzymywac tam wielkie sily. Bizyntynczycy mieli pecha. W ciagu 4 lat zniszczylem flote Sycylijczykow, co zwolnilo moje sily liniowe. W pierwszej kolejnosci zajalem Grecje. Nawet nie bylo bitwy. Tylko szturm zamku. Atak na Konstantynopol byl juz trudniejszy. Bizantynczycy zgromadzili pokazna armie - okolo 3,5 tys ludzi. Niestety, 0 chlopow. Zatem przygotowalem sie do bitwy dobrze. Wyslalem przeciw nim elite mojej armii - 1,5 tys ludzi, w ktorych byly 4 choragwie druzynnikow z valourem minimum 7. Korzystajac z faktu, ze Bizantynczykow nie chronil Papa uzywalem sobie do woli:-))))). Straty ponioslem niewielkie - okolo 90 ludzi, ale zabilem 2,5 tys przeciwnikow. Glownie dlatego, ze w walce na bierzaco wycinalem jencow. pierwszy raz w zyciu widzialem cos takiego. Jeden pulk feudal man at arms rzcal sie na 2-3 pulki wrogow i rozbijal je w puch. Poniewaz w tym samym czasie szla niepowstrzymana nawalnica z lewej flanki starcie czolowe trwalo doslownie minute. Nawet Katafrakci padali jak muchy. Cesarza zabili moi druzynnicy. Zaraz potem wycofalem wiekszosc oddzialow pieszych by wprowadzic na pole bitwy oddzialy konne - straz konna (niezbyt dobra jazda - ale z lepsza bronia i 2 poziomem pancerza). Od tego momentu bitwa zamienila sie w ciagla pogon za uciekajacymi wrogami. O dziwo strat w konnicy prawie nie bylo. Druzynnicy stracili w sumie do 10 ludzi (wychodzi 2,5 na choragiew:-)))) a straz konna chyba 5:-))))) Zeby nie bylo watpliwosci: w 1 rzucie Bizantynczycy mieli 4 albo 5 regimentow wareskich. Bylo to chyba najwieksze moje zwyciestwo jakie dotad odnioslem. Bylo tak wielkie, ze przebolalem utrate 5* zabojcy, ktory atakowal jakiegos bezgwiazdkowca (wogole mam wrazenie, ze computer zaklada sobie, ze zabije jakiegos asassyna w jakiejs turze - nic nie pomaga - tylko odwolanie na dana ture atakow. W nastepnej wszystko idzie OK). W nastepnym roku zdobylem Konstantynopol. W tym tez roku odkrylem, ze jestem w stanie wojny z Niemcami. Nie wiem jak to sie stalo bo ani ja ich ani oni mnie nie zaatakowali. zeby bylo smieszniej, to przepuszczalem nawet ich wyprawy krzyzowe na wschod. Udalo im sie nawet zajac Khazar. Na krotko co prawda - ale jednak. Zeby bylo weselej wyprawy przepuszczalem tez w czasie, keidy mialem swiadomosc konfliktu zbrojnego. Zupelne szalenstwo. W kazdym razie nie dysponowalem silami, by zaatakowac. bronic sie nie musialem - sielanka. prawdziwa "Dziwna wojna":-))))) Wreszcie po kilku latach odrucania ciagle ponawianych propozycji pokojowych Niemcom zbuntowala sie wiekszosc browincji. Mialem zatem ulatwione zadanie. W ruch poszla daplomacja i te sily jakie tam mialem - a nie bylo tego zbyt wiele. W ciagu kilku lat Niemcy niemal znikneli z mapy. W kazdym razie przestali sie liczyc. Ja zas w sposob znaczacy przesunalem granice. Najsmieszniej jednak bylo, ze zaraz po przekupieniu jednej armii w Saksonii - zaraz w nastepnym roku mialem bunt Niemcow. Wycofalem sie z prowincji. Zaczalem sie troche obawiac tej armii - kilka choragwi rycerstwa feudalnego, sierzanci feudalni, piechota, kusznicy. Nie mialem czym im sie przesiwstawic. Jednak w nastepnym roku i ta armia sie zbuntowala. Wtedy kupilem ich szefa (5*). W tym stanie rzeczy oczekuje ataku ze strony Frankow i Dunczykow. Jednak poniewaz zajalem wczesniej caly polwysep Skandynawski - to nie obawiam sie. Z 1 prowincja nic nie znacza. Udalo mi sie zajac takze Szkocje i Irlandie. Dzieki temu naplywa do moich armii najlepsza piechota swiata. Ich ataki nie daja sie z niczym porownac. Ida jak burza. Zebyscie widzieli ich ataki wykonywane na Niemcow. Piekny widok! Poniewaz zas sa w ciaglym boju - stale rosnie ich valour. Niedlugo beda niepokonani. Udalo im sie tez wziac udzial w jednej bitwie z Bizancjum. Rozniesli wroga w pyl. Ich wscieklosc nie da sie z niczym porownac. To tyle Asassin - odpalilem wczoraj Twojego moda. Mysle, ze trzeba by bylo zmienic nazwy niektorych jednostek. Zamiast jakiejs tam jazdy feudalnej ochrony, czy jakos tak - dja Pretorianow. Zamiast feudalnych tarczownikow daj Scutarii (w IV i V w. nie istnial jeszcze feudalizm). Zamiast nazwy piechoty (nie pamietam juz jakiej) - daj Gentili. Nie wiem jak chcesz nazwac jazde feudalna i chilvaric - ale pierwsza proponowalbym zazwac Katafraktami (tak jak bizantynska) a pozniejsza Clibanarii. Nie wiem tez czy da sie zmienic imiona - bo te nie maja nic wspolnego z Rzymem. I mapa. Powinna byc podzielona tak jak podzielona byla Europa przez Rzym. Da sie cos zrobic z tymi flagami i ikonkami zolnierstwa?

04.12.2002
11:06
[50]

Attyla [ Legend ]

Than: 1. da sie - to zreszta podstawowy manewr na polu bitwy. Jesli nie dalo sie tego zrobic w Shogunie to kicha. 2. Musisz miec targowiska. Imwieksze tym lepiej Bri - jeszcze Pomerania, Serbia i Szwecja

04.12.2002
11:30
[51]

thanatos [ ]

Attyla-->dzięki. Czas przestawić się na nowe myślenie.:) Jak to się nie da postawić targowiska na Pomorzu?Jedna z moich najlepiej rozwiniętych prowincji i się nie da ??? A,coś mi się przypomniało.Ktoś napisał tutaj ,że buntownicy nie ruszają się ze swoich prowincji(przed patchem),no to ja widać mam dziwną wersję bo po zajęciu chyba Saratowa,na łeb zwaliła mi się cała armia z Litwy.Musiałem zwiewać.

04.12.2002
11:38
smile
[52]

max501 [ Pretorianin ]

Witam kwiat średniowiecznego rycerstwa, Prowadzę po raz 3 kampanię Polską (nie byłem na wyborach to choć tak spełnię patriotyczny obowiązek) wczesny okres, hard. Tą rozgrywkę porwadzę inaczej niż dotyczczas - zacząłem od Pomorza, Kijowa, Prus i Krymu, wschód sobie odpuściłem - niech Nowogród się użera z dzikusami. Po krótkiej rozbudowie uderzyłem na Węgry. Byli słabi - w 2 lata było po nich. Papież nałożył na mnie ekskomunikę. Na moje terytoia weszły 2 krucjaty - nie w celu walki ze mną - kierowali się na wschód. Weszli i staneli na 10 lat!!!! Starsznie to utrudniło rozgrywkę - musiałem kombinować z ustawieniem jednostek aby nie dawali dyla do nich. W międzyczasie połknąłem Szwecję i Norwegię - rozwinąłem handel i zacząłem produkować jednostki specjalne. Ekskomunika minęła. Ok. 1120 zaczęło mi się nudzić. Po przekonaniu się o mizerii Niemców, wpadłem jednocześnie na ich 4 prowincje. Pościągali zewsząd armie - ale rozbiłem ich. Papież jak zwykle walnął na mnie ekskomunikę ale naciskany chyba przez jakąś nację w tym samym roku poprosił o alians!!!!!!!! To jest dopiero bezsens! Byłem ekskomunikowany i jednocześnie w sojuszu z papiestwem! Na marginesie - miałem piekną bitwę. Piewrszy raz zdarzyło mi się prowadzić walkę z aliantem (po mojej stronie). Ja i Włosi kontra buntownicy ("byli" Niemcy). Wystawiłem ponad 1000 jednostek - piechota zaciężna, tarczownicy, gwardia królewska, kusznicy, trochę polskiej i litewskiej jazdy,regiment konnych kuszników, gen. 3*, Włosi ok. 500, gwardia, łucznicy, chopstwo różnej maści i piechota, gen. 6*, buntownicy ok. 900 - rycerstow zakonne, tarczownicy, ciężka jazda, trochę chłopstwa i łucznicy, gen. 4*. Mapka ciekawa - wysokie góry. Wróg ustawił się na wzórzu - niżej na przeciw Włosi, ja z lewej na pagórku przeciwległym. Ruszyli alianci, wróg się trochę cofnął, postanowiłem poczekać co się wydarzy (nie mogłem go zajść z żadnej flanki - góry) posłałem tylko kuszników aby wsparli Italianców. Sytuacja nie wyglądała dobrze - komp dobrze się ustawiał. Włosi w części w panice, właściwie liczyła się tylko ich jazda. Ale buntownicy trochę się rozproszyli. Podeszłem całym wojskiem - aby kusznicy mogli trochę przeczesać szeregi oponenta. Jazdą wdrapałem się na górkę z prawej strony - odciągnąłem dzięki temu część ich sił. Włosi nabrali animuszu - część wróciła do walki, część ustawiła się za moimi, bezpiecznymi plecami. Wróg po jakim czasie rzucił się w pogoń za moim aliantem, który znów dawał dyla. Po chwili było tak: na górze, wysoko cała moja jazda, niżej wróg goniący za Włochami, dalej oczywiście oni, i na samym dole cała moja nie naruszona armia. Ruszyłem... Takie rzezi jeszcze nie urządziłem! Choć nie powiem byli twardzi - na początku część moich tarczownków i litwini nawet zaczeli panikować. Ale wróg w tych kleszczach musiałe wyginąć do nogi! Przyznaję - zadali nawet poważne straty (ok. 300). Wszytko idzie dobrze, niekt nie chce ze mną wojować - chyba połknę Nowogród i Bizancjum, choć może dla zabawy zagram niestandardowo i zrobię jakić desat w Afryce? Zastanawia mnie ta rozgrywka - zawsze miałem problem z Almochadami - przeważnie bardzo szybko zajmowali ziemie francuskie i hiszpańskie - teraz wogóle ich nie widać. Zdarzyło się to Wam, aby ktoś ich komp ich szybko wytłukł? Życzę wysokich łupów, oby wasi wrogowie zczerźli, a pospólstwo niech wychwala Wasz niezrównany geniusz. max

04.12.2002
12:01
[53]

Attyla [ Legend ]

Max - ty sie modl, zeby Almohadzi dali sobie rade z Hiszpanami. Sa znacznie trudniejszym przeciwnikiem. Almohadzi zas sa liczni ale kiepscy i gina jak muchy. Niejednokrotnie zdazalo mi sie zadawac kilkaroc wyzsze straty niz sam ponosilem. Zwlaszcza, ze w wojnach z mahometanami i ortodoksami nie biore jencow:-)))) Nigdy. Than - tego nie jestem pewien na 100%. Na 100% nie dasie targowiska postawic w Szwecji i Serbii. Najszybciej jak sie da postaw targowisko na Litwie. Tu sa krociowe zyski. ostatnim razem rozbudowane na maxa targowisko z samej Litwy dawalo mi blisto 6000 florenow dochodu. Czasami nie chce mi sie wierzyc w to co widze.:-)))) A co do buntownikow to prawda. bez patcha ruszaja sie bardzo zadko. Z patchem zas sa czesto trudniejsi niz jakies nacje. Np Niemcy sa wyjatkowo nieruchawi. tych mozna wykonczyc spacerkiem. A warto, bo maja 2 prowincje z zelazem (Frankonie i Bohemie).

04.12.2002
12:17
[54]

Llordus [ Generał ]

Witam wszystkich :) niestety z braku czasu nie posunalem dalej mojej kampanii :( ale mam jedno pytanko :) - zauwazylem ze po wygranej walce mam mozliwosc wyciecia wszystkich w pien, a czasem dostaje tylko informacje ze bylo tylu i tylu jencow za co dostalem iles kasy. od czego to zalezy?

04.12.2002
12:38
[55]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Thanatos Mnie w Shogunie nie zwiewali - chyba że miałem jakiegoś kiepskiego generała, znacznie gorszego niż przeciwnik. Obejścia krawędzią mapy to był standard - jednostki oskrzydlające powinny jednak dostać w swój skład jakiegoś "gwiazdora" żeby miały wysokie morale.

04.12.2002
12:49
[56]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Bri ---> "Przekroczony limit transferu dla tej strony." :-( (https://strony.wp.pl/wp/glenat/)

04.12.2002
13:54
[57]

Attyla [ Legend ]

Llordus - od tego czy walczysz z buntownikami czy z jakas nacja

04.12.2002
14:00
[58]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Panowie, Infrastruktury handlowej nie można budować w połowie prowincji, w których nie powstają towary handlowe. Dziwię się, że nagle z tym wyskakujecie. Takich prowincji jest z 50, a najbardziej rzucają się w oczy te, które mają dostęp do morza. Na pewno nie jest to Szwecja i Pomorze, która w niektórych sytuacjach przynosi z handlu największe dochody :) Do takich wkurzających, przymorskich prowincji, których zdobywanie jest trudne, a zysk niewielki, należą np. wyspy na Morzu Śródziemnym (bodaj prócz Sycylii) i ziemie w Azji Mniejszej. A co do bierności buntowników, to zdecydowanie polecam patch. Wtedy buntownicy potrafią nawet pogonić nadze dzielne armie i podbijać nasze ziemie. W walce z Almohadami udało mi się ściąć po bitwie 2,1 tys. jeńców. Jaki jest Wasz rekord? Skończyłem kampanię Krzyżakami. Trwało to 130 lat, bo postawiłem sobie dodatkowy warunek: w miarę możliwości wszelkie działania ofensywne wykonywałem oddziałami zakonnymi. A rycerze kosztują ok. 900 florenów za chorągiew, przy czym kawaleria zawsze ma w walce jakieś straty... Po pokonaniu Egiptu miałem jedno wyzwanie: przetrwać kryzys finansowy. Wyprodukowałem ciut za dużą armię i nie mogłem jej utrzymać. Na szczęście skoncentrowane w Afryce oddziały co roku zdobywały jedną prowincję, a udało mi się także zdobyć zbuntowany Konstantynopol. Po podbiciu Iberii gotówka znowu zaczęła napływać, ale nie było już potrzeby budować niczego, prócz infrastruktury zwiększającej lojalność. Stałych strat nie musiałem nawet uzupełniać - choć wrogowie mieli liczniejsze armie, moje były wyższej jakości i lepiej dowodzone. Aby uniknąć ekskomuniki, postanowiłem być dobrym chrześcijaninem. Zagryzałem zęby na ataki Wenecji, ale po śmierci papieża nie dałem już powodów do przeklinania mnie. Rozbójnikami Europy byli jednak Francuzi, którzy walczyli z Włochami i Niemcami, więc to oni dostali ekskomunikę. Czekałem na to na rogatkach Tuluzy. Zdobyłem tą prowincję oraz Akwitanię, a potem broniłem się tam przed 4,5 tys. armią Francuzów. Miałem 2 tys. ludzi, większość zakonników. Postąpiłem podobnie jak z Egipcjanami (opis powyżej), ale Francuzi byli mocniejsi, mieli Szwajcarów i więcej jazdy. Ci Szwajcarzy dali mi popalić - zabili mi 200 zakonników, w tym 4 komturów! Musiałem się wycofać na pozycje: ostało mi się 3 jednostki strzelców, 3 chorągwie jazdy zakonnej i pół regimentu łuczników. Zdemoralizowana armia wroga nie była jednak w stanie skutecznie zagrozić moim wątłym siłom (320 ludzi!). Serdecznie polecam grę zakonem. Teraz potestuję specjalny, historyczny mod z możliwością grania Lotaryngią i Wenecją oraz Normanami z Sycylii...

04.12.2002
14:15
[59]

Attyla [ Legend ]

Te punkty wymiany w glebi ladu to zupelnie nieporozumienie. Doichod z nich prawie zaden. Najwiecej co udalo mi sie z tego wycisnac to bodat 45 florenow... Szkoda gadac. Zwlaszcza, ze budowa tego ustrojstwa to 800 florenow. Amortyzacja trwa przy standardowym dochodzie ok 20 flotenow 40 lat - bez sensu. A co do buntownikow to zgadzam sie z Uksiem. ten patch naprawde duzo zmienil. Np. ostatnio po zajeciu Szwecji musialem przez 4 lub 5 lat odpierac ataki buntownikow prowadzonych z terenow Norwegii. Czasami bylo naprawde ciezko - zwlaszcza, ze trzon mojej armii to byli woodsmeni.

04.12.2002
14:19
[60]

Bri [ Konsul ]

Hej Udało mi się wrócić. Uksiu co powiesz o tych trzech specjalnych zrzutach z ekranu ? ::)))) elf, nie wiem kurcze co jezd grane. zaraz wyslę ci to na majla. Dalej nie wiem czego ludzie oczekujecie od tolkienowskiego moda. piszcie, postujcie i wogole

04.12.2002
15:39
[61]

thanatos [ ]

el f--->no nie wiem.Mi w każdym bądź razie takie manewry kończyły się smutno.Jedyne jednostki które potrafiły walczyć w oddaleniu od wodza to mnisi(i to tylko trenowani w prowincjach bonusowych) i ninja bojowi.

04.12.2002
16:55
[62]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Attyla---> dlatego postulowałem wprowadzenia handlu transgranicznego. Czy to nie dziwne, że dobra ze Szwecji do Norwegii lub z Pomorza do Prus można wysłać tylko morzem? Z bólem, ale rozumiem, że handel wewnątrz kraju powinien być niemożliwy (imperia byłyby zbyt silne, poza tym władca zarabia na cłach i podatkach, a nie dobrach, choć w średniowieczu wyglądało to nieco inaczej...). Bri---> zrzuty w porządku. Szkoda, że te małe figurki symbolizujące armie nie mają klimatu Toliena :) Co do Śródziemia: Nie brakuje wydawnictw tolkienowskich, a więc zdobycie map Śródziemia nie powinno być trudne. Co więcej, prowincje są dość wyraźnie zarysowane, a w leksykonach można znaleźć wiele danych o poszczególnych z nich. Zakładam, że gra toczyłaby się w czasach Wojny o Pierścień, bo inaczej źródłą są bardziej skąpe, a i klimat mniej trafia do odbiorców (jak ja się męczyłem tym Silmarilionem...) Pewnych elementów systemowych nie zmienimy. Zastanawiam się, co zrobić z Papiestwem. Małe, dziadowskie prowincje, które się odradzają pasują mi np. do Morii, gdzie ciągle mogłoby powracać zło, albo do jakiejś części Mordoru. Nawiasem mówiąc w Morii powinna być możliwość kopania ekstremalnie dochodowego mithrilu, a do tego wyrabiania wypasionych pancerzy czy broni (ale będzie problem z modyfikacjami - może to będzie jedyna prowincja, gdzie będzie można budować kowali?). Konwencja powinna być luźna, tzn. realiów literackich nie zdołamy odtworzyć. Gra właściwie powinna odbywać się bez budowania i zaciągania wojsk - Gondor i Rohan nie mieli luźnych ludzi, którzy nadając się do walki nie byli do niej gotowi. Podobnie z drugiej strony - Mordor nie miał pokojowych orków, niezdolnych do wojowania. "Nacje" widzę następująco: Gondor, Rohan (chyba dwie, ale duże i bogate prowincje - dwie marchie), Mordor, Umbar (jedna prowincja, dużo statków i zdolności łupieżcze!), Harad, Isengard (z Dunlandem - dwie prowincje). Małe nacje to orki z Morii, ludy z Arnoru, elfy z Mrocznej Puszczy, elfy z Lothlorien, dzicy ludzie z lasów na północ od Białej Wieży, krasnoludy z Samotnej Góry, dzikie ludy z pustkowi na północ od Mordoru (Earthlingowie), enty z Fangorn. Ech, boli brak możliwości przerabiania wyglądu jednostek. Jak można grać mumakilami o wyglądzie wielbłądów? (w najlepszym wypadku...). A olog-hai? Drzewce?

04.12.2002
17:07
[63]

ruzik [ Legionista ]

Skandal!na hardzie komp zachowal sie tak idiotycznie ze glowa boli. Podczas szturmu na moj zamek zrobil takie dziury w murze ze nie mogl przez nie przejsc-bylo za stromo. nie chcialo mi sie czekac az czas sie skonczy wiec w scisnalem escape i po bitwie a naprawde mialem szanse odeprzec atak.:(

04.12.2002
18:16
[64]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Co do jednostek - jakoś nie widzę specjalnej różnorodności. Z rzadkimi wyjątkami ci źli będą mało dbali o pancerz i jakość, a dysponowali przewagą liczebną, czasem miażdżącą. Acha - małe nacje powinny mieć cechę papiestwa (o ile to możliwe) czyli w kółko się odradzać. - chłopi wszędzie, gdzie najmniejsza forma zamku 1. Gondor - rycerska gwardia, ciężka jazda, lekka jazda (może kusznicy), zaciężni, gwardia zaciężnych, tarczownicy i ich gwardia, łucznicy, kusznicy (???). 2. Rohan - rycerska gwardia, litewska jazda (jako średnia), polska i stepowa (jako lekka), konni łucznicy, konni oszczepnicy - i tyle! :) 3. Isengard - dzikusi dunlandcy to coś jak górale Szkoccy, uruk-hai - może galowglassi, jazda stepowa, łucznicy pustynni (bo luźny szyk), większość jednostek to chłopi (orki) 4. Mordor - ghazi jako dzikie plemiona, podkręceni ghulami - jako elita, nazgule i takie tam, chłopi (orki) - mnóóóóóstwo, janczarzy - elita orków, łucznicy pustynni. 5. Umbar - wikingowie i łucznicy. 6. Harad - nubijscy tarczownicy, abisyńska gwardia, beduini (podkręceni - jako mumakile - powinni być ultraopancerzeni, mało ruchliwi, mieć bonusy przeciw koniom, strzelać z łuków) 7. Moria - sami chłopi, ale duużo 8. Arnorczycy - konni łucznicy, hobilarsi, tarczownicy, łucznicy 9. elfy z obu krajów - Walijczycy (ale z podkręconą walką wręcz i obroną), spieszona jazda rycerska, jazda rycerska (może jacyś templariusze?) 10. krasnoludy - topornicy, ale full pancerz, wolniejsi, obrona na fest itd. 11. Easterlingowie - konni łucznicy i katafrakci (a co?), piechota temowa 12. Enty - nie mam pojęcia. Trzeba by mocno przerobić jakąś jednostkę z dużymi sylwetkami i ustawiać ludków jako 1 człowiek w jednej prowincji. Wszystko miałby na full, włącznie z morale. Taki kensai. Machiny mogliby budować tylko Gondor, Rohan, Isengard, Mordor, Moria, Harad. Artylerię (!!!) tylko Mordor!!! I to tą muzułmańską! Co do państw - być może lepszym pomysłem byłoby zrobić wojnę Źli na Dobrych. Słabe AI byłoby wyrównane już istniejącym, dużym państwem, co utrudniałoby szybki podbój. Do tego w części kluczowych prowincji powinna być wysoka buntowniczość.

04.12.2002
18:24
[65]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

ruzik---> czemu nie zrobiłeś przyśpieszenia i nie poszedłeś na herbatę? Ja zawsze tak robiłem, gdy gra się przeciągała. Czasem duże bitwy, po pierwszym emocjonującym kwadransie przeradzały się w nudne, pełne cierpiena oczekiwanie np. na posiłki. Wtedy robiłem przyśpieszenie i czekałem, aż się ta męka skończy.

04.12.2002
18:43
[66]

ruzik [ Legionista ]

uksiu->a mozesz mi powiedziec ktorym przyciskiem sie to robi, bo pamietam ze cos takiego bylo w tutorialuale ze ze nie umialem z powrotem zwolnic czasu to tego nie uzywalem z gory dzęx

04.12.2002
20:06
[67]

darkog [ Legionista ]

uksiu ---> w którym miejscu na totak.org jest mod palladin o którym pisałeś w 15 części ?

04.12.2002
20:07
[68]

darkog [ Legionista ]

Oczywiście : totalwar.org , sorki.

04.12.2002
21:27
smile
[69]

Kielki [ Legionista ]

Czesc! Dzis zaczalem kampanie krzyzacka, i jestem mile zaskoczony. Znaczy się poczatek był trudny :PPP Na poczatku w pierwszym roku zaatakowalem Pomeranie, i po pieknej szarzy mojej konnicy wycialem w pien obroncow :) Nastepnie zrobilem blad i to duzy – za dlugo stalem w miejscu i Rosja przekupila rebeliantow na Litwie, a Poska podbila Walachie ;) Droge na wsch. rubieże mam calkowicie zamknieta :( Kasy brakowalo, oscylowalem przy 0 ciagle, ale jakos udzalo mi się uciulac kase i wybudowac statek, chcialem zajac Szwecja moja ostatnia deske ratunku, a kiedy wybudowalem już tratwe okazalo się, ze Szwecja jest już Dunska :( A ja nie miałem tylw wojska, żeby się zmierzyc z nimi. A w skarbcu nadal pusto :( Wiec postanowilem zaatakowac Norwegie, choc tem arne 80 florenow rocznie przy b.wysokich podatkach nie nastrajalo optymistycznie ;) Zajalem Norwegia, a ku mojemu zdziwieniu w Dani wybuchl bunt i ucielki do Szwecji. Ja jeszcze jako sojusznik Danii, wybralem się zajac ta bezpanaska prowincje :) do pomocy przyslano mi 20 rycerzy na konikach, którymi dowodzil krol dunski ;) W bitwie puscilem go do pzodu, myslalem, ze 1 oddzial chlopow i spermanow to, az nadto dla krola i jesgo strazy, plus ostrazl 3 pulkow strzelcow. Kiedy zostalo z 10 konnych wraz z krolem, zaczalem swoja konnica rozganiac strzelcow, a co mnie zdiwlio krol dunski sam jeden przegonil w pola bitwy z 60 chlopow i 50 tarczownikow, ja oczywiście pomoglem mu w pogoni :) Ale w przyszlym roku ta zazylosc miedzy dwoma narodzami się skonczyla ;) – Dania zaatakowala wszystkim co miala, chcac odbic macierzysta prowincje, ja oczywiście skorzystalem z tego i zajalem pusta Szwecje, a w bitiwe o Danie pozbawilem dunczykow egzystencji ;) Lecz miałem problem, bo nie wytarczalo wojska do obsadznie wszystkich prowincji tak, aby w kadzej podatki były na max. :) Ale z czasem się to dalo zrobic. Jak handel już ruszyl, zaczely isc pieniazde i tak ida do teraz. Zdecydowanie poczatek bardzo trudny z powodu malych przychodow, ale jak już się ruszy ta maszyne to ciezko ja zatrzymac :) W chwili obecnej cos ok. .1260, mam wszystkie prowinjce na około Baltyku oprocz Litwy i Finlandi. I to mi wystarczy, aby z zyskow z handlu rozwijac się bezproblemowo i wzmacniac się od strony militarnej. Jestem jednak odrobine zacofany technologicznie... Lancuszek statkow mam do pol. Pol. Iberyjskiego, z nikim nie tocze wojny, choc bez mojej pomocy znilki już aragonczycy, hiszpanie i papiez :) Dwie pierwsze nacje wchloneli Almohadowie a papieza Sycylijczycy. Sila Almohadow zaczyna być interesujaca, w samej hiszpani maja z 5 tys. Wojska i to nawet dobrego, nie wiem jak w prowincjac afrykanskich, ale przy moich gdzies 2 tys. (z czego 25 % to chlopi do stacjonowania w prowincjach) robi to niezle wrazenie. Mam nadzieje, ze chilowo anglia z francja ich powstrzymaja ;) A i obecnej kampanii Niemcy dostaja niezly lomot, maja wojne z Wlochami, Sycylia, Wegrami i kims jeszcze, zostalo im jeszcze z 6 prowincji, chyba tez przylacze się do tego konfliktu, aby cos zabrac dla siebie :). Zadziwiaja mnie gl. Sycylijczycy, zajeli już bardzo znaczny obszar jak dla nich. W zeszlych kampanich siedzieli cicho. Natomiast smieszy mnie postawa Danii, która zawsze siedzi w jednej, gora dwoch prowincjach, a trzon ich armii to synowie krolewscy ;( W tym modzie tez bardzo często akakuja mnie assasyni w innych panstw, i to nieraz bardzo skutecznie, a to cieszy ;) Na razie Kielki

04.12.2002
23:14
[70]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

ruzik---> się tutoriala nigdy nie przerabiało, nawet w Shogunie! :) Przy mapce terenu w lewym górnym rogu ekranu jest suwak. Ustawiony jest z lewej strony na minimum, a jak go przesuniesz na max wszystko pędzi dwa razy szybciej. Parzysz herbatę, wracasz i możesz cieszyć się z wygranej ;))) darkog---> https://www.totalwar.org/Downloads/MTW/FullCamp.shtml smacznego! kielki---> prawda, że miły ten Zakon? Ja postąpiłem inaczej - Litwa to jedna z bogatszych prowincji w tym rejonie, z towarami handlowymi i dostępem do morza oraz granicząca z wieloma prowincjami i łącząca obie prowincje Zakonu. Do tego przekupienie tamtejszej armii daje litewską jazdę, która na początek może być bardzo użyteczna. Wychodząc z tych założeń (za pierwszym razem popełniłem wiele błędów i podboju dokonałem za późno) w dogranej do końca kampanii zacząłem od przekupienia wojsk na Litwie. A dalej nie rozwijałem handlu, tylko po kolei zajmowałem sąsiednie prowincje. Duńczycy nie zawsze kończą źle - w jednej kampani, jaką pamiętam, opanowali całą północną część mapy od Saksonii po Norwegię i od Moskwy po Irlandię. Ale fakt, że jeśli nie ruszą szybko, to zwykle klinczują się i stoją bez sensu, podczas gdy autorzy zapomnieli np. o Burgundczykach.

04.12.2002
23:23
smile
[71]

Stinger [ Warrior Of Havoc ]

Czy ktoś miał problem że Medieval TW wywalał sie do windowsa, bo mój kolega taki ma, i zastanawiam sie czy kupować

05.12.2002
02:25
[72]

JihaaD [ Loża Szyderców ]

Ja mam nastepujace pytanie,plz pomozcie:) Gram teraz Anglia i nie wiem czy do produkcji longbowmanow i blillmenow-odpowiednio w Walii i Mercii potrzebne jest mi Fortress? W tym pliki exelowskim co sciagnalem ze sword and pistol jest napisane ze zamek wystarcza i stosowne upgrady, ale to nie wystarcza!

05.12.2002
10:07
[73]

ruzik [ Legionista ]

JihaaD->zeby robic longbowmenow to msisz miec zamek i maksymalnie rozwinietą strzelnice, nie pamietam za dobrze ale moze ptzrebna jest tez jakas zbrojowniaz. Z bilmenami chyba jest tak samo

05.12.2002
10:59
smile
[74]

max501 [ Pretorianin ]

Witam, Widzę, że część z forumowiczów stanęła po stronie Krzyżaków. No brzydko... Ale skończę swoją kolejna kampanię Polską to też spróbuję. W obecnej rozgrywce skupiam się na wszelkich szczegółach gry. Udało mi się drogą selekcji nie do końca natruralnej :-PPPP uzyskać niesamowitą dynastię. Mam trzeciego króla - i tak jak poprzednicy jest władcą genialnym - wszytkie cechy na max, a do tego masę przydomków typu wielki budowniczy, wielki uczony, potężny przywódca itd. Książeta w liczbie 5 również z niesamowitymi parametrami i cechami. Jeden tylko to jakiś zboczeniec - trochę szkoda, ale dla czystości rasy, jak wielokrotnie wcześniej wyślę go samotnie na jakąś zbutowaną armie. Niech zginie chwalebnie. Czytałem gdzieś, że można przejąć prowincje jakiejś nacji poprzez sukcesję. Rozumiem, że trzeba ożenić swego nowego króla z księżniczką innego chrześcijańskiego państwa, a później (najlepiej z pomocą assasyna) postarać się aby król tego państwa wraz ze swomimi synkami poszedł do piachu. Dobrze kombinuję? Moja rozgrywka idzie świetnie wycięłem Węgrów, Niemców, mam prowincje z żelazem - Szwecja, Frankonia, Karpaty, Węgry, Czechy (a co - miałem zostawić dla innych?), Zająłem Irlandie, Norwegię i Szkocję (Attylla tak chwali ich piechotę - spróbuję). Kilka kolejek temu zdradziecko napadł na mnie Nowogród. Chyba nie zauważyli że mam flotę na wszytkich akwenach. Po desancie dostałem sporo pieniążków za ich króla i jego synalków. Po czym i tak dopadłem im w bitwie. Zostawiłem im Khazar. Niech sobie siedzą w tym rezerwacie... Teraz chyba Bizancjum. Bri ----> nie wiem czy inni też tak mieli - ale ostatni plik z tłumaczeniem jest skaszaniony. Nie chce się rozpakować. Próbowałem kilkakrotnie. max

05.12.2002
11:34
[75]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

stinger---> gra się czasem wywala. Nie wszystkim, ale ma takie momenty w niektórych sytuacjach. Zazwyczaj pomaga metoda opisana przeze mnie powyżej. max501---> plik bri się otwiera. spróbuj jeszcze raz! Panowie, Znalazłem w końcu niezłe wyzwanie! Zagrałem sobie w moda Norman-Sycylian autorstwa Toma (fan z Anglii, mogę przesłać). Mod zmienia większość nacji - pojawiają się tytułowi Normanowie, zwykli Normanowie z Normandii, Lotaryngia, Lombardia, Flamandia, druga odmiana Turków, Burgundczycy, Chazarowie. Pozmienione są realia historyczne - większa buntowniczość, inne granice HRE, inna kolejność budowy jednostek, brak ruchu przez wiele cieśnin. Ja zagrałem Wenecją - samą Wenecją! I to jest czad - jedna prowincja produkuje jedną jednostkę rocznie, w koło chrześcijańskie nacje, silne i niepokorne (np. Lombardczycy mają szwajcarskich pancernych w jednostkach po 20 osób jako hufce przyboczne książąt!!! a to wczesne średniowiecze!). Krucjaty śmigają we wszystkie strony, a Papiestwo wysyła je co kilkanaście lat osobiście! Na mapie robi się miszmasz: Lotaryngia zdobywa Konstantynopol, ja podbijam włoski But, Francuzi powoli eksplorują Iberię. Mod ma sporo wad - słabe są nacje muzułmańskie, brak Hiszpanii i Almohadów czyni ten rejon łatwym do podboju. Ale trudność i ciekawe bitwy - zapewnione. I znowu zarwałem noc...

05.12.2002
11:40
smile
[76]

max501 [ Pretorianin ]

uksiu, bri - fakt plik dziś jest ok dzięki

05.12.2002
12:21
[77]

tur [ Legionista ]

Witam wszystkich Stinger mi się zdarzało, że mnie wywalało (średnio 2 razy w całej kampanii). U mnie sprawdza się metoda: 1. Robię sejwa pod inną nazwą (najczęściej jak zaczynało się kaszanić to nie dało też zrobić quick load) 2. Resetuję kompa wycinam qick load, zmieniam ustawienie jednostek (zmienianie ustawień jednostek nie jest niezbędne. ale czasem pomaga) i robię koniec tury, 3. W drugim roku ( jak mnie nie wywaliło ::))) ) robię quick sejwa i wycinam niewiernych do 4 rano Po moich ostatnich doświadczeniach z Rosją w okresie period, (bardzo polubiłem ten okres) na tapetę wziąłem Turków (period\expert bez moda ). Po dwóch dniach grania mam rok 1300 i opanowane około 50% mapy. Ale początek był trudny, przede wszystkim moi bracia Mongołowie są strasznie rozrywkowi i nie lubią się bawić w swoich włościach, co róż odwiedzają swoich sąsiadów. Na początek na tapetę wziąłem Bizancjum po 2 latach oblegałem już Konstynapol. W decydującej bitwie pod murami miasta schwytałem Imperatora, który za swoją wolność zapłacił mi 11 936 florenów, co dało mi niezłego kopa, W 1203 roku zdobyłem stolicę Bizancjum i jednocześnie najechałem prowincję, w której schronił się Imperator (bitwę wygrałem, ród królewski wybiłem). Po pokonaniu Bizancjum skierowałem tabuny swoich koników na wielbłądy Egiptu. Obsadziłem tylko co zdobyte prowincje i w roku 1206 grad strzał spadł na potomków faraona. Na początku oddali prowincję bez walki, aby w następnym roku rzucić wszystkie swoje wojska do oddanej prowincji. Wycofałem się i zaatakowałem dwie odsłonięte prowincje (nie pamiętam nazwy pierwsza to chyba Arabia atak poszedł z Armenii a druga ??). Egipt się przegrupował i podzielił swoje wojsko na dwie armię (każda około 2 tysiące ), tylko na to czekałem wysłałem swoich "wiernych" poddanych do boju przeciwko jednej armii miałem coś około 1800 woja większości to łucznicy, ale miałem też około 200 kawalerii armeńskiej. Bitwa to standard zmiękczenie wroga łucznikami (wybicie około 30 % wojska) przyjęcie na tarcze ataku wielbłądów, schowanie w lesie 120 Armeńczyków. Gdy Egipt zdecydował się wreszcie zaatakować cofnąłem się aby wciągnąć ich głębiej z lewej flanki przypuściłem atak na jego kuszników moimi 80 Armeńczykami. Egipt parł na przód aż z lasu na ich tyły spadła kawaleria Armeńska (jest naprawdę niezła) Po ich szarży wrogi generał zginął a po chwili wojsko zaczynało się cofać, rzuciłem wszystkie wolne jednostki do boju i Egipt dał tyły. Posiłki albo wycinałem w pień , lub uciekały. W następnych latach zdobywałem już tylko garnizony bo Egipt wycofywał się bez walki. Dopiero w stolicy w 1215 stawili mi opór, ale miałem liczebną przewagę coś około 3 tysiące na 1,5 ich , wynik łatwy do przewidzenie (na konia wsiadałem po grzbiecie faraona). Atakując Egipt odsłoniłem swoje prowincję ale ani Węgry ani Rosjanie nie wykorzystali tej okazji. Zacząłem więc budować zaplecze finansowe (mam trzy doki które produkują statki, i wszędzie gdzie się opłaca rozwijam rolnictwo na maxa). Czekałem tak do roku 1230, ale się zawiodłem Rosjanie w jednej bitwie wysłali Chana i jego świtę do Allacha. Trochę się dozbroiłem i zaczynałem rozglądać się za nowymi prowincjami. Miałem chrapkę na Almohydów ale mieli bardzo silna flotę a po drugie co najważniejsze nie trzymali silnego garnizonu przy mojej granicy odwrotnie do Rosjan, którzy floty nie posiadali ale zbierali wszystkie swoje siły przy mojej granicy (w miedzy czasie pokonali Węgrów czyli żelazo), Nie czekając więcej w 1232 zaatakowałem Rosję. Dla zabawy wysłałem armię zaczepną o takiej samej sile jaką mieli Rosjanie (mogłem większymi siłami zaatakować ale chciałem aby Ruscy nie uciekli), dobrałem tak skład aby mieć tyle samo kawalerii armeńskiej co ruscy bojarów, po początkowym wzajemnym ostrzeliwaniu się przypuściłem frontalny atak kawalerią na bojarów i rozbiłem ich w puch (koszt bojara 650 /kawalerii 300). Po 8 latach wojowania byłem już pod Moskwą. Można było szybciej ale nie miałem wystarczająco dużo wojska do obsadzenia nowo zdobytych prowincji (musiałem w niektórych trzymać po 1000 chłopa w pierwszych latach aby nie mieć buntów). W 1240 roku zakazałem pić „bimbru” na całym wschodzie. Ale moja armia była trochę rozrzucona (za to łańczuszek okrętów miałem od morza Czarnego do Bałtyku) i gdy zastanawiałem się komu wytłumaczyć, że ma za dużo ziemi Włosi podstępnie obciążyli moje okręty zbędnym balastem kul armatnich. Moja dumna flota doznała poważnego uszczerbku. Dopiero po 10 latach zebrałem wszystkie swoje siły aby przygotować się do następnego ataku. Z braku innych możliwości musiałem zaatakować Polskę (tylko z nią graniczyłem była jeszcze Sycylia ale oni mieli ogromną flotę). I Polacy mile mnie zaskoczyli drużnicy stawili mężnie czoło mojej kawalerii a gwardia królewska rozgoniła moją piechotę. Musiałem się wycofać i czekać na uzupełnienie. Dopiero w 1280 roku Almohydzi wykończyli Włochów a król schronił się na wyspie (a tam dopadł go mój skrytobójca). W 1281 roku miałem już odblokowane wszystkie akweny. Po kilkunastu latach wojowania Polska padła a Almochydzi wypowiedzieli mi wojnę. (na mapie zostali tylko oni i ja i po 1 prowincji mieli Anglicy, Papież, Francuzi i 4 Niemcy). Almohydów mogę praktycznie rozbić bo mają mnóstwo buntów, ale chcę poczekać na janczarów (jeszcze nimi nie grałem) ograniczyłem się tylko do zatopienia ich floty. Jak tylko dostanę janczarów w parę lat wykończę Almohydów. Dzisiaj chcę spróbować szczęścia Polakami expert z modem MinorFactions.

05.12.2002
12:40
[78]

max501 [ Pretorianin ]

tur --->>> podoba mi się bardzo 3 punkt instrukcji radzenia sobie z wywalniem gry. Pozwolę sobie dodać, że czasem wycinam ich do 6:00, a za 2 godziny idę do pracy... Muszę chyba wziąć jakiś urlop od gierki bo od dwóch tygodni śpię średnio po 4 godziny dziennie. Inaczej albo wykończę procesor albo siebie. max

05.12.2002
15:38
[79]

Llordus [ Generał ]

bri - mam pytanko odnosnie tlumaczenia - czy obecna wersja jest kompatybilna z patchem 1.1 czy tylko z oryginalna wersja 1.0?

05.12.2002
16:20
[80]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

max501---> nic mi nie mów, Allah jeden wie, ile spraw zawalam przez tą gierę. Tym bardziej, że mody tchnęły w nią drugie życie. Llordus--->wydaje się, że z polską wersją po patchu pojawiają się krzaki przy imionach i nazwiskach ze znalami diakrytycznymi, akcentami itp. Zrozumiałem, co mod w który gram, czyni tak trudnym i brutalnym. Autor zadbał o to, by każda nacja była dostatecznie bogata, aby jedna bitwa nie mogła jej unicestwić. Dlatego królowie się biją, granice przesuwają, tysiące florenów okupu płyną z rąk do rąk. Żałuję, że muzułmanie byli tacy słabi - katolicy rzucili się na nich, krucjatami, bo tłukąc się ze sobą ryzykowali ekskomunikę. Każdą operację trzeba dobrze zaplanować. Mam 150 tys. florenów w skarbcu, co rok przybywa 9-10 tys., niezłą technologę, ale naprawdę ciężko mi znaleźć odpowiedni cel ataku - próbowałem zająć krucjatami Litwę. Nawet się udało, ale za kolejkę Liwowie przysłali komitet powitalny w sile 4,5 tys. niezłego wojska. Walczyłem dzielnie, ale moim leszczykom starczyło werwy, by zabić 2 setki nieprzyjaciół. Unikam ataku na sąsiadów z dwóch powodów: 1. wszyscy tu mają spore floty - w basenie Morza Śródziemnego na każdym akwenie pływa sobie 5-6 stateczków 2-3 krajów. Zadarcie z kimś obcina zyski z handlu i oznacza długą wojnę na morzu, a ja nie mam jeszcze dość ogniowych galer :) 2. ekskomunika powoduje,że niemal natychmiasta napadają wszyscy sąsiedzi, a ci dalsi wysyłają krucjaty. To jest naprawdę ciężko przetrzymać. Postanowiłem jednak zaatakować na Burgundię - nie ma floty i ma tylko niewielki dostęp do morza, co nie zmniejszy wpływów z handlu. Zobaczymy, co powie papa. Jest 1218 r., a ja zjednoczyłem Włochy (wypędziłem Lombardczyków z Genui i Mediolanu) oraz zdobyłem Maltę. Prócz tego mam jeszcze Grecję, Bułgarię i Konstantynopol. Niby nieźle, ale do całkowitego sukcesu baaaardzo daleko...

05.12.2002
19:22
smile
[81]

Kielki [ Legionista ]

Czesc! Nie gralem ostatnio, ale i tak cos napisze :) Pierwsza spawa : Jeśli chodzi o targowiska (merchantow), to można je budowac tylko tam gdzie jest mozliwosc handlu czymkolwiek, wiec musza być w prowincji jakiekoloweik surowce :P I wcale nie trzeba do tego dochodzic jakimis metodami ciezkimi. Wystarczy kliknac prawym przyciskiem na prowincje i zobaczyc, czy ma tam jakies rysuneczki przy napiscie Trade gods (cos takiego), jeśli ma można budowac, natomiast jeśli pisze „none” to nic tam nie zbudujemy i tyle. Drua rzecz : Srodziemie – jeśli jednostki będą takie same jak w Medievalu to będzie troche nie to ;) Ale zawsze można ruszyc wyobraznie do przodu i jakos to przebolec :P Dlaczego nie można było by nic budowac ? Przeciez krolestow musi się jakos rozrastac i ewoluowac do przodu. Jednostki tez mogly być trenowane, bo przeciez nikt się nie rodzi na koniu i z mieczem w reku :-) Ktos go w koncu tego musi nauczyc... W nacjach chetnie widzialbym jeszcze hobbitow, co jak co, ale odegrali wazna role w tej historii, a mogli by mieć jakis ludzi poslugujacych się proca lub lukiem – gdzies w ksiazce było opisane, ze podczas ktorejs z wojen hobbici wystawili oddzial strzelcow, a z procy tez umialy strzelac :) Mogly by mieć slaba obrone, ale duuuze morale, w koncu nie jeden bohater po blizszym zapoznaiu się z ktoryms z hobbitow, twierdzil, ze drzemie w nich wieksza sila niż na pozor widac. Nie wiem jaka jednostak z gry mogla by ich przedstawiac –może ktoras z tureckich lucznikow, jest tam tego duzo, wiec jest w czym wybierac :) A co do kwesti morii to można by było zrobic, jeśli się da, ze na calym swiecie można max. upgrade do 2 poziomu zbroi i pancerza, a w prowincjach papieskich (moria) 4. To by było chyba dobre rozwiazanie, wtedy można by było jeszcze wieksze rebelie wywolac w tym regionie. Drzewce to może być jakas wieza strzelajaca :) :) Jeśli można by było ja poruszyc. Wielkoscia pasuje, ale wyglad raczej odpada :) kielki

05.12.2002
20:11
[82]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Kielki---> zastanów się: albo armie miałyby podróżować z Marchii Zachodniej do Minas Tirith 2 lata (dwie kolejki), albo jeśli założymy, że jadą na tych koniach i jadą, i jadą, i w końcu po 2 miesiącach dojeżdzają - to szkolenie jednostek trzebaby radykalnie powydłużać, bo wystawienie ciężkiej jazdy w miesiąc uważam za przegięcie, a szkolenie łuczników trwało latami (już MTW przegina pod tym względem..). Krótko mówiąc mamy do czynienia z problemem skali. Jeśli zaś jednostki będziemy szkolić dłużej, to przecież poprawa ekonomii prowincji nie może trwać np. 2 czy 4 miesięcy, bo to śmieszne - poprawa wydajności rolnictwa to sprawa na lata. Czyli byłoby +20 rolnictwo na 24 kolejki, +40 na 48 kolejek itd. Sam sobie odpowiedz, czy gra będzie ciekawa, jeśli będziesz tyle czekał na efekty swoich zarządczych działań. Jeśli zaś skrócisz okres oczekiwania, to staje się to bez sensu, nierealistyczne nawet jak na Tolkiena :) Klops! Hobbici mogliby być neutralni w Arnorze, jako formacja (w drugiej wersji należeliby do sił Dobra). Choć pomysł zaciągu oddziałów tej rasy uważam za nielogiczny - oni walczyli, broniąc swoich ziem. Wyjątki swoją odwagą zasłużyły na pamięć ziomków, ale byli tylko wyjątkami. Dzewce jako machiny odpadają. Poza wielkością nic nie będzie się zgadzać - nie da się zmienić kodu gry, by machina się ruszała (jak sądzę). Obsługuje ją gromadka ludzi - mam zamykać oczy, jak będę ich widział? A jak zginą, machina jest bezużyteczna, poza tym może zostać zniszczona przez atak - kim byłaby gromadka ludków? Fotoreporterami? Stanowczo wolę już cokolwiek małego, pojedynczego i potężnego. Z braku innych rozwiązań.

05.12.2002
21:23
[83]

tymczasowy95802 [ Junior ]

Witam wszystkich !Nie sadzilem ze po "Shogunie" zostanie jeszcze wydana taka gra , a tu taka mila niespodzianka.Gra jest gratka dla kazdego stratega , a nie da sie ukryc ze ten rodzaj gier lubie najbardziej.Tyle tytulem wstepu teraz przejde do pewnych problemow ktore widze ("O nie znowu kolejny ktos kto nie wie jak sie handluje" pomysleliscie.Wiem ( uffff)!Problemy sa inne.Dla jasnosci zaznaczam ze patcha nie mam i prawdopodobnie miec nie bede ale moze sie od Was dowiem czu on cos na to pomaga.Najwyzej na rezie gralem na hard ale sie chyba przerzucam na expert.Problemy: 1 Inteligencja komputera :jeszcze ani razu nie wypowiedzial mi wojny , a kiedy to ja go atakuje to probuje odbijac tylko swoje prowince kiedy je oblegam.A i to nie zawsze .Raz zaatakowal prowince odzielona od reszty moich (gralem Bizancjum ) i wtedy mu sie udalo.Chyba w Shogunie byl bardziej agresywny 2 Jak na razie zaden bunt mi nie wybuchl.Kilka razy zaraz potem jak wkroczylem zaraz do prowincji.Ale w prowincji w ktorej juz bylem "zasiedziany" nigdy. 3 Kasa.Ja zdobywam ja praktycznie tylko przez podboje.Handlel przynosi mi jakies nedzne ochlapy.Owszem takie miasto jak Konstantynopol 1000 ,ale przeciez mam takie tylko jedno.Najwyzsza nadwyzka przychodow nad wydatkami 1200, przy ok 15 prowincjach to jest raczej glodowa racja. 4 Nie czaje szpiegow.Umieszczam ich w prowincji z krolem.Stoja tam cale jego zycie ale sie nie dowiaduje jakie on ma cechy ??Moze dlatego ze nie maja gwiazdek.To samo z generalami. 5 Wczoraj nie zaplacono mi okupu za cesarza imperium rzymskiego narodu niem.Nie mieli kasy???Przeciez to smieszne zeby za kogos takiego nie zaplacic okupu , zadowolilbym sie malo wiele czym.No coz jego nastepca chyba osobiscie uknol ta plugawa intryge.Nastepny do wykastrowania. Do Tworcow gry do zmiany w pierwszej kolejnosci: 1Multiplayer na mapie strategicznej nawet niech bedzie na autocastie ale niech bedzie 2 Forty na granicach powinny miec jakas szanse zlapac duchownych.Ahh jak mnie ta horda innowierczych kaplanow wkurza.Co to ja jestem panstwem toleranyjnym religijnie zeby to to platalo sie po moich ziemiach.A jako wyjscie zostaja tylko zabojcy. 3 Agresywnosc SI na mapie strategicznej 4 Moi zabojcy powinni byc pozbawiani paszportu na moje zyczenie bo zazwyczaj wyjezdzaja zagranice bez mojej wiedzy i zgody i tam gina! A tak wogle to bardzo przyjemna gra :)

05.12.2002
22:56
[84]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

niewinność----> witam na forum. Patch jest pożyteczny, rozwiązuje kilka problemów: łatwiej i logiczniej działa flota wojenna podczas walk, AI jest poprawione, tak od strony taktyki, jak i strategii (mniej kichy i więcej agresji). Bunty są większy, a buntownicy potrafią zajmować sobie nowe prowincje. Poza tym zacznij experta, to będziesz miał więcej wyzwań. A teraz po kolei: 1. miałeś szczęscie, albo za mało grałeś kampanii. Patch Ci pomoże. 2. grasz ostrożnie i pewnie, jak ja :). Ja również prawie nie mam buntów. Patch trochę to utrudnia, ale jak chcesz wyzwań, weź experta i jakiś ostry mod. Będziesz musiał w nowopodbitej prowincji trzymać 2 tys. chłopa, a w każdej innej będziesz musiał mieć parę setek, kościół i strażnice, a i tak czasem coś cię zaskoczy :) 3. Gram Wenecją, nie mam statków na każdym akwenie. Moje dochody z handlu to 2/3 przychodów, Wenecja daje mi 2 tys. florenów z handlu, Biznacjum 2,5 tys., Sycylia 1 tys., Neapol 1,5 tys. Buduj statki, zatapiaj wrogów, patrz gdzie są porty neutralne i sojusznicze. 4. Cechy podstawowe wrogich jednostek pozwalają czytać wieże, dowolne jednostki specjalne (od księżniczki począwszy), a cechy szczególne (V&V) zazwyczaj szpiedzy. Nie trzeba nic robić, po prostu jak są w prowincji gdzie jest cel już rok (w zeszłym roku przybyli) to już przejrzeli wroga. Jeśli v&v się nie pojawiają, to jednostki ich nie mają. 5. Jeśli następca jest niezły, nie opłaca się wykupywać władcy. Ja nie robię tego praktycznie nigdy. Świetni władcy zwykle mają podobnych sobie następców, a 15 tys. florenów piechotą nie chodzi. Do twórców (czyli CA): 1. popieram, multi byłby miodny, strategia wystarczy. 2. nie zgadzam się - granice łapiące biskupów i mułłów osłabiłoby to znaczenie kapłanów i ograniczyło konieczność posiadania skrytobójców. 3. patrz wyżej 4. zabójcy latający za granicę wkurzają, to fakt. przydałaby się taka opcja w menu, obok autoustawiania podatków itd. pozdr

06.12.2002
00:07
smile
[85]

AssassinX [ Chorąży ]

Ave! Tu Wasz nadworny modopisarz. Zauważyłem, że wiele osób gra Krzyżakami, a jak wszyscy wiemy, Krzyżacy są feeeeeeee. Tak więc postanowiłem zrobić moda pozwalającego grać bardziej lubianym zakonem - Templariuszami. Gra zaczyna się w roku 1185, Saladyn nadciąga ze swoją ogromną armią, a ciężar obrony Ziemi Świętej spoczywa właśnie na 'Ubogich (sic!) Rycerzach Chrystusa'. Moda uzupełniłem o dużą bazę historyczną (historia zakonu w pigułce, sytuacja polityczna w roku 1185, godła, herby, większość ówczesnych władców - niestety bez cyferek rzymskich, nie dało się ). Wszystko to oczywiście w polskiej wersji językowej (chyba mówię jak jakiś dystrybutor). Mod, łącznie z backupem, zajmuje ok. 1 MB, więc z moim modemem w tepsie nie będę mógł go wysłać każdemu chętnemu. Moda przesłałem więc Bri'emu, który (mam nadzieję) umieści go na swojej stronie. Pozdrawiam i życzę przyjemnego grania :) bri -> Mógłbyś podawać w każdym poście linka do Twojej strony (jest taka opcja). Ciągle zapominam jej adresu :(

06.12.2002
10:25
[86]

Attyla [ Legend ]

Czolem Waszmosciom! Poczytalem sobie troche waszych sprawozdan. Sa fajne. Dotad nie wierzylem, ze moze byc tak trudno jak pisaliscie - tj, ze sie traci prowincje, ponosi kleski w polu itp. Az do przedwczoraj. Zaczalem wtedy zabawe Anglikami (dla ich longbowmenow ofcourse:-)))) Bylo fajnie. Na dobry poczatek zajalem Szkocje i Wessex. Zbudowalem 2 pierwsze okrety i zajalem Irlandie, gdzie natychmiast zaczalem budowe infrastruktury umozliwiajacej trenowanie tamtejszych Celtow. Sa lepsi nawet niz Szkoci (lepsza obrona). Wygladalo mi wszystko na standard. Francuzi zostali napadnieci przez Aragonczykow, dzieki czemu Aragonia stala sie prowincja krola Anglii (znaczy moja:-))))) Byloby sielankowo, gdyby nie to, ze ciagle nie mialem gotowki na nic. I nagle lup! Kiedy Aragonczycy zajeli Francuzom bodaj Aquitanie, spowodowalo to wylko wybuch lojalistow. Kilka choragwi pancernych, piechoty, lucznikow. To dlatego min Aragonia tak latwo stala sie moim lupem. Moglem sie jednak spodziewac, ze moje oslabienie zajeciem Aragonii i swoja silna armie zechca wykorzystac zabojady. I stalo sie tak, jak przewidywalem. Zaatakowali. Sek w tym, ze nie sami. W tym samym roku zaatakowali oni, Almohadzi i Hiszpanie. Prawdziwy zalew szamba! W ciagu 4 lat stracilem wszystko z wyjatkiem Irlandii i Szkocji. I to byl blad napastnikow. Mimo klopotow finansowych zdobylem sie na wystawienie kilku setek Gallowglasow, Szkotow i lucznikow i ruszylem na rekonkwiste. Do tej pory twierdzilem, ze Szkoci i Irlandczycy sa swietni. Od tego czasu jestem ich fanatykiem. W ciagu 10 lat odzyskalem to co stracilem, rozbilem Francuzow, odrodzonych Aragonczykow i Hiszpanow. Almohadzi straciwszy Wszystko w Hiszpanii poprosili o rozejm. Zgodzilem sie, bo moje krainy byly calkowicie zrujnowane i potrzebowaly dobrego administratora. Nie minelo 2 lata i zaatakowali Niemcy, Italiancy, Sycylijczycy i Jihadem Almohadzi. Znowu zmuszony bylem cofac sie. Tym jednak razem zaden z wrogow, mimo, ze moje armie byly mocno przetrzebione a strat nie zdazale uzupelniac, nie zdolal zajac na stale (naczy sie wiecej niz na 1 ture:-))))) zadnej mojej prowincji. Znowu Szkoci i Irlandczycy Zniszczyli moich wszystkich wrogow. W zasludze ich zaslug - stali sie oni wlascicielami wszystkich tytulow w moim panstwie:-))))) Po kilku latach wojen prowadzonych ze zmiennym szczesciem ochote do walki stracili Niemcy i Sycylijczycy. Italianczycy stracili cala rodzine panujaca, wiec zajalem bezproblemowo ich prowincje. Zwlaszcza dobrze czulem sie po zajeciu Genui i Toskanii (infrastruktura i lucznicy genuenscy:-))) W trakcie tej kampanii poznalem tez nowy sposob na tego upierdliwego papierza. Wystarczy zarznac dziada pi 1 ostrzezeniu. Nastepca znowu pierwszy raz bedzie ostrzegal a ekskomunikuje dopiero potem. Wtedy trzeba i jemu przyspieszyc spotkanie ze sw. pietrem i po krzyku:-)))) Uwaga!!! To dziala!!! W kazdym razie obecnie jestem wlascicielem duzej czesci Europy zachodniej i calych polwyspow Apeninskiego i Skandynawskiego. Wprawdzie wiekszosc z nich jest niemal pusta - ale sa moje! Wiecie - nigdy dotad nieczulem sie tak dobrze po zakonczonych wojnach! To byl prawdziwy haos! Tego nie mozna bylo opanowac logika. To trzeba bylo zdusic. I paradoksalnie - skrcenie frontu umozliwilo mi odbicie ode dna. W trakcie tych podjazdow stracilem wszystkich dobrych generalow i wiekszosc dzieci rodziny krolewskiej - jednak uzyskalem nowych dobrych generalow a rodzina zyczyna miec dodatni bilans przyrostu naturalnego:-)))) Granice mam teraz z Polska, Almohadami, Sycylijczykami (przez morze - bo Sycylia jest moja), Wegrami i Bizancjum (w Finlandii). Zapewne znowu szykuje sie jakis zalew szamba:-)))) Dlatego w przyspieszonym tepie produkuje Szkotow i Irlandczykow. Uzyskalem nawet mozliwosc treningu hobilardow, Jinnetersow i konnej strazy - zatem mam tez troche jednostek manewrowych.

06.12.2002
16:18
smile
[87]

darkog [ Legionista ]

AssassinX ---> skąd mogę ściągnąć ten ten TEMPLMOD ??

06.12.2002
17:04
[88]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Attyla---> Anglia nie powinna być tak łatwo wzięta, gdy zablokowane jest chodzenie przez morze (kanał La Manche). Ale generalnie się zgadzam, że tym lepiej smakuje się wiktorię, im ciężej ona przychodzi. Ale normalnie z ekskomunikami nie ma tak źle - gdy jesteśmy słabi, musimy na nie uważać, ale i tak większość nacji jest zajęta sobą. Natomiast później mamy dość wojska i pieniędzy, by walczyć z całym światem. Trochę inaczej wygląda to w modzie, który gram. Tam jest ciasno, wszyscy mają nadwyżki finansowe i krucjaty gotowe do wysłania. Gdy ktoś dostanie ekskomunikę, sępy zaczynają swoje dzieło. A nawet mając 20 fajnych prowincji wojna z całym światem bywa trudna... Mam inny patent na papieża - trzykrotnie się sprawdził. Po pierwsze - atakujemy całym frontem, tyle prowincji wroga ile zdołamy, tyle okrętów, ile sięgamy. Dostajemy ostrzeżenie. W następnej turze okręty koncentrują się na blokowaniu i obronie (żadnych ataków), a piechota szturmuje wroga w zamku. I następnie siedzimy cicho. Nie ma ekskomuniki, a prowincje wzięte. Swoją drogą - grając Wenecją, zdobywszy z 10 prowincji nie mogę zdobyć przychylności papy - mimo, że otaczam jego Rzym ze wszystkich stron, nie napadam katolików, robie krucjaty na niewiernych, buduję kościoły itd. Ale znajdzie się i na niego sposób, a będzie miał 15 ostrych centymetrów.

06.12.2002
19:54
[89]

Innova [ Pretorianin ]

Informuję wszystkich, iż po długiej nieobecności powróciłem na forum jak do ciepłej gospody gdy wokół mróz i wiatr. A co do wojska w METW, dodałbym Rohanowi drużynników jako jazdę zwiadowczą a mordorowi wszelkie wschodnie jednostki, zarówno kawaleryjskie, jak i piesze (z kawalerią khwarazmiańską włącznie). Ale bez czarów to i tak nie to ;) Pozdr.

06.12.2002
21:49
[90]

darkog [ Legionista ]

KTOŚ WIE CO SIĘ DZIEJE Z https://strony.wp.pl/wp/glenat/ BRI ODEZWIJ SIĘ.

06.12.2002
21:54
smile
[91]

AssassinX [ Chorąży ]

darkog -> tymczasowo stąd

06.12.2002
21:57
[92]

AssassinX [ Chorąży ]

A strona Bri działa mi dobrze...

06.12.2002
23:44
smile
[93]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Skad mozna sciagnac spolszczenie do Medievala???

07.12.2002
08:10
[94]

Seba_G [ Junior ]

Witam! Dabster--> https://strony.wp.pl/wp/glenat/ Chciałbym również o coś zapytać. Gram we wczesnym średniowieczu hiszpanią i nie mogę szkolić jednostek z bronią palną. Czy uzależnione jest to od daty? Czy na wynalezienie prochu strzelniczego muszę poczekać?

07.12.2002
09:36
[95]

naginata [ Legionista ]

Witam..Czy ktos sie orientuje czy istnieje mod ze szkotami w " roli glownej "??..:) Pozdrawiam

07.12.2002
09:57
[96]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Seba_G -> Ta strone juz znam, tylko, gdy chce sciagnac dany plik to wyskakuje mi prosba o haslo i usera :(

07.12.2002
10:32
[97]

AssassinX [ Chorąży ]

Dabster -> U mnie ta strona działa OK, nowsze tłumaczenie właśnie ściągam. Jak Chcesz mogę Ci je wysłać na maila. Do wszystkich -> Oto link do uaktualnienia moda z Templariuszami (trochę zwiększa siłe Turków, wydatnie zwiększa siłę Egipcjan i zmienia ich zachowanie na "muslim_devout" - największa agresja względem chrześcijan):

07.12.2002
11:13
[98]

Seba_G [ Junior ]

Witam ponownie! Dabster--> będę uczynny i jeśli podasz mi swojego maila to prześlę ci ten plik. najlepiej dziś do 12.00 chyba że dopiero w poniedziałek. Pozdrawiam

07.12.2002
13:40
[99]

Dabster [ Byle do przodu... ]

AssassinX -> Jezeli mozesz to wyslij :) Mail: [email protected]

07.12.2002
21:21
smile
[100]

Kielki [ Legionista ]

Witam wszystkich ! Dzis również skonczylem mod z Krzyzakami. Nie powiem poczatek był trudny...ale potem to już tylko jazda z gorki :) Do konca kampanii Zakon pozbawil istnienia prawie wszystkie nacje ;) Zachowalo się tylko kilka 1 prowincyjnych, a reszta znikla ;) Jazda zakonna chociaz po 1000 florenow, na poczatku wydaje się droga, ale pozniej kiedy mamy duzo kasy może stanowic wartosciowy dodatek do naszej armii. W ciagu tych kilkudziesieciu lat problem miałem przedewszystkim z wybiciem Rosjan, ci ich Bojarowie to bardzo dobre jednostki ;( Za to bardzo przekonalem się do Inkwizytorow, znaczy się ich wiekszej wersji, tj. Wielkich Inkwizytorow :P Ci kolesie sa nawet lepsi niż zabojcy, jeśli idzie o zabijanie kogos z kraju chrzescijanskiego, oskarzamy kogos o herezje, spalamy i tyle :), a jak się wywinie to niedoszly zabojca nie traci zywtota, jak to się dzieje z zabojca, tylko ma “druga szanse” :) Calkiem dobre sa ich uslugi, trzeba tylko xnalezc gen. Z malutkim wskaznikiem piety tak . max. 4 jeśli inkwizytor ma niski poziom. Pozniej można szalec wiecej :) udalo mi się 3* inkwizytorem spalic wegrom 7* gen. :) za pierwszym podejsciem. Spalilem tez cala wloska rodzinke ;P Oprocz krola, krola nie moglem (inkwizytor 4*). Skusilem się tez na papieza ;) Ale się skubany zawsze wywyijal ;) Fajne teksty maja ci kolesie jak się ich na kims “posadzi” :P Niezle tez wygladaja, szczególnie ten koles z tylu kiedy jest napis, ze inkwizycja się zakonczyla, niezly przypal :) Co do Wladcy – skoro nie chcecie treningu jednostek, to jak to będzie wygladalo ? Co ture przyjezdza jakis oddzial z powietrza ? Można przeciez zalozyc, ze ten czas, który jest potrzebny do produkcji jednostek, to nie czas do jej wyszkolenia, tylko wykonania broni i pancerza dla niej i odpowiedniego wyekwipowania. Nie dalo by się tak zrobic ? Wiec po co robic z papiestwa Morie z mithrilem skoro nie będzie treningu jednostek ? Ja bym dal szolenie rozumiane wlasnie jako wyekwipowanie. Hobbici mogą być sila neutralna, chodzilo mii tylko o to, aby o nich nie zapomniec. Teraz zagram w mod z Wenecja skoro trwierdzisz Uksiu, ze taki trudny – to skorzystam ;) Jak go znajde :P Na razie Kielki

07.12.2002
22:56
[101]

Dabster [ Byle do przodu... ]

AssassinX -> Dzieki za przeslanie pliku... :)

07.12.2002
23:13
smile
[102]

boberr [ Junior ]

Witam wszystkich!! Gram na hardzie early period polakami. Dlaczego po zdobyciu Norwegi i Szwecji nie mogę produkować vikingów?!!?

08.12.2002
09:51
smile
[103]

Kaeddar [ Pretorianin ]

Przyznam się... zgrzeszyłem przeciw Creative Assembly i ściągnąłem pirata Medievala... Mea culpa, mea culpa, mea culpa... I tak mnie Bóg ukarał, bo kampanie nie chodzą... Jak rodzice (moi kochani) wyrażą zgodę, to lecę do sklepu i kupuję oryginał :)

08.12.2002
12:06
smile
[104]

Templariusz [ Legionista ]

Uksiu--- Doszedłeś może w jaki sposób autor moda Krzyżacy, doprowadził do szkolenia jednostek "krucjatowych" w menu prowincji ??

08.12.2002
12:21
smile
[105]

Kielki [ Legionista ]

Cze! Kurcze nie znalazlem tego moda z wenecja ;( Moze mi ktos podac adres ? Bo na forum nie wodac go. Narazie gram papiestwem ;) Kielki

08.12.2002
12:31
[106]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Templariusz---> nie szukałem, jak autor tego dokonał, ale w plikach crusader w katalogu głównym gry są chyba jakieś parametry, które o tym przesądzają. Co ciekawe, przecież w tym modzie dalej można powoływać krucjaty... Kielki---> odezwij się na moje konto, to Ci prześlę. [email protected] Tłukę tą Wenecję, ale przez kilka lata zdołałem jedynie podbić trzy prowincje na Flamandczykach i stracić Konstantynopol dzięki akcji Lotaryńczyków. Tą ostatnią prowincję odbiłem już trzykrotnie, za każdym razem znowu mi ją podbijali, waleczne diabły. Flotę mam już na wszystkich akwenach, dlatego zaczynam się przestawiać na panowanie na lądach - zaciąg niedługo ruszy pełną parą.

08.12.2002
12:33
smile
[107]

AssassinX [ Chorąży ]

Kolejny update do mojego moda z Templariuszami. Ten poprawia kilka imion władców z 1185, pozwla grać wszystkimi frakcjami, jeszcze bardziej zwiększa siłę wojsk Saladyna, zwiększa siłę Francji, ale zabiera jej większość nadmorskich prowincji (za wyjątkiem Flandrii). Templariusz -> Fajna stronka, wykorzystałem z niej trochę informacji przy pisaniu tego moda :)

08.12.2002
13:05
smile
[108]

lukas69 [ Legionista ]

Wysle mi ktos moda z krzyzakami ? [email protected]

08.12.2002
14:39
[109]

AssassinX [ Chorąży ]

Templariusz -> W pliku 'crusaders_unit_prod11.txt' trzeba odszukać jednostkę, którą chcemy dodać i po między CLOSE_TO_SUPPORT_LIMIT(13.3)" a "MISSILE, CASTLE_DEFENDER" wpisać po odstępie ‹ xxx, yyy ›, gdzie xxx i yyy to nazwy wymaganych do produkcji jednostki budynków. All -> No i (chyba wreszczcie) ostatni patch do mojego moda. Pozwala on Zakonowi Templariuszy trenować Order Foot Soldiers i Knights Templars. Link:

08.12.2002
14:43
[110]

AssassinX [ Chorąży ]

Te znaki pomiędzy xxx i yyy to klamry, forum ich chyba nie obsługuje...

08.12.2002
21:36
smile
[111]

Kielki [ Legionista ]

Hej! Zobaczylem ten mod z paiestwem pogralem chwile, ale wyzrucilem go. Za latwo jest, na poczatku od razu 2 cytadele, kasy 6666 na expercie, na easy koles dal 66 tys. No extra ;)) Wezme się znowu za Polakow, jakos mnie tak do nich ciagnie ;) Na razie Kielki

09.12.2002
09:31
[112]

Innova [ Pretorianin ]

boberr: "Gram na hardzie early period polakami. Dlaczego po zdobyciu Norwegi i Szwecji nie mogę produkować vikingów?!!?" Nie możesz produkować wikingów w Norwegii i Szwecji właśnie dlatego, że grasz Polakami. Templariusz: w plikach crusaders zarówno build jak i unit (13 i 11 odpowiednio) są m.in. zdefiniowane budowle pod względem mnóstwa paramterów (np. kosztów, p-podobieństw budowy przez AI, itd.) i jednostki, które z tych budowli wychodzą (poszukaj przede wszystkim w nagłówkach, gdzie są opisy poszczególnych poniższych parametrów). Trzeba je zmieniać w obu plikach równocześnie. Pozdr.

09.12.2002
10:02
[113]

Attyla [ Legend ]

Kielki - moge cie zrozumiec:-)))))) Mam to samo:-)))) Najgorsze jednak jest to, ze kupilem w sobote Morrowinda ale do tej pory jakos nie udalo mi sie oderwac od Medievala. Pochwale sie wam - nareszcie udaje mi sie "majstrowac" przy medievalu:-))))) Na poczatek zrobilem to co zrobic chcialem zawsze: dalem mozliwosc budowy kawalerii armenskiej wszystkim nacjom:-)))) Poza tym wydalo mi sie troche dziwne, ze druzynnikow mozna budowac tylko w jednej prowincji. Dlatego dodalem jeszcze slask:-)))), ze nie wspomne juz o tym, ze trenowac te jednostki bedzie mogl kazdy, kto zdobedzie jedna z tych prowincji:-))))) Przynioslo juz to efekty: Niemcy nieopatrznie zaatakowali i zdobyli Slask. W bitwie o jego odzyskanie musialem bic sie z jedna choragwia druzynnikow w barwach keisera:-))))) Probowalem tez zrobic tak, zeby Wikingow mozna bylo trenowac tylko w Szwecji i Norwegii (troche to dziwne, ze grajac Dunczykami moglem trenowac Wikingow gdzies w Afryce) - ale jakos nie udalo mi sie znalezc opisu tej jednostki w pliku. Bulgarow tez moga produkowac wszystkie nacje. Zmniejszylem im tez troche wymagania dotyczace infrastruktury. Wydaje mi sie, ze Bowyers guild to i tak az nadto dla takiej jednostki. Wyszedlem z zalozenia, ze skoro Genoese Sailors sa budowani przy workshopie, to Bulgarzy moga spokojnie przy gildii. Wprowadzilem tez zmiany do piechoty italskiej. Teraz moga trenowac ja wszyscy katolicy ale tylko w Toskanii i tej prowincji w centrum Italii (tam, gdzie jest zelazo). Zreszta zmniejszenie wymagan dotyczy takze jazdy litewskiej. jednoczesnie zwiekszylem wymagania dla Men at arms i Chilvaric men at arms o 1 poziom do gory. Teraz zajme sie usunieciem wielkiej wady Medievala: Polacy i Wegrzy beda mogli oglaszac krucjaty (jak te w obronie Konstyntynopola w XV w.). Sek tylko, ze nie wiem jak to zrobic. moze jakas mala podpowiedz? Tak spreparowana gra jest o wiele smieszniejsza niz zwykle:-)))) Zagralem oczywiscie Polakami. I bylo naprawde ciekawie.Muszac dlugo czekac do mozliwosci budowania dobrej piechoty bylem zmuszony szybko zajac Irlandie. Co do szkocji, to Anglicy odczuli to samo i zajeli ja bardzo szybko. Prawdopodobnie dlatego juz 1 polowie XII w. pomiedzy mna i Anglikami bylo juz tylko kilka enklaw czy to Francuzow czy Niemcow. Niezlego kopa dostali tez Wegrzy, ktorzy nie przegrywali juz z powodu posiadania przez przeciwnikow duzej ilosci men at arms. Niezle tez sobie radzili Bizantynczycy. Wprawdzie na poczatku Sycylijczycy niemal ich zniszczyli, ale dzieki mojej interwencji w Grecji i Konstantynopolu Bizancjum odbilo sie od dna, i teraz jako moj wierny sojusznik wspiera mnie w walkach z niewiernymi (stalem sie bowiem szczesliwym posiadaczem Antiochii:-))))

09.12.2002
11:00
[114]

Attyla [ Legend ]

Mam jeszcze jedno pytanko: dlaczego po wpisaniu dla longbowmenow ALL_FACTIONS mogly ich produkowac wszystkie nacje we WSZYSTKICH prowincjach? Zaznaczam, ze nie zmienilem zapisu ograniczajacego trening do Walii.

09.12.2002
11:30
smile
[115]

Attyla [ Legend ]

Halo! Jest tam kto?

09.12.2002
12:42
smile
[116]

max501 [ Pretorianin ]

Witam wojowników, Ot taka luźna uwaga z moich ostatnich bojów. Zauważyłem, że jeżeli ma się dobrego króla (z wypasionymi parametrami i V&V) po pięćdziesiątce, a następca to chodząca mizeria to koniecznie należy co roku robić sejwa. W przypadku jego naturalnej śmierci, ładujemy grę. Można tak długo. Ja swojemu potężnemu władcy przedłużyłem żywot o jakieś 25 lat (prawie do osiemdzisiątki). W tym czasie doczekałem się do godnych następców. Druga luźna uwaga - szpiedzy to jest przegięcie. W otatniej batalii naszkoliłem ich ze 20 - wjazd na prowincję sąsiada taką grupką daje w 100% bunt w następnym roku. Tą techniką nie trzeba wogóle wypowiadać wojen i ze znikomymi stratami (wróg wykrwawia się walcząc z wrogiem wewnętrznym) zająć prawie (prócz wysp bez portu) całą mapę. Jako że uznałem tą technikę jako niegodną średniowiecznego rycerza zrobiłem im wszystkim 20 kuku i dalej już pokonywałem wrogów za pomocą oręża. max

09.12.2002
13:21
smile
[117]

cejot [ Pretorianin ]

Tak dawno tu nie bylem ze juz nie wiem czy Wy jeszcze gracie w MTW czy juz tylko w mody. Moze ktos zebrac wszystkie mody ktore juz sa i podac ich krotkie opisy i skad je sciagnac bo sie pogubilem P R O S Z E Z gory dziekuje

09.12.2002
13:49
[118]

Nogaret [ Junior ]

Witam wszystkich. Na wstępie gratuluje poziomu forum wszystkim uczestnikom. Byłem na wielu, również obcojęzycznych, jednak takiej ilości przydatnych informacji nie znalazłem nigdzie indziej. A teraz 3 pytania: - czy istnieje techniczna możliwość dodania do listy imion i nazwisk paru dodatkowych? Niemożebnie wqrza mnioe jednoczesna obecnosc na mapie 5 lordów von Salza .... sklonował się czy co... - czy to prawda, że po instalacji patcha rzezie jeńców nie mają wpływu na v&v generałów? - czy przy zabawie z tytułami można dodać jeden czy dwa czy też trzeba się ograniczyć do zmiany nazw 6 podstawowych? fajnie było by mieć wielkiego justycjariusza grając Anglikami lub Sycylijczykami, a z drugiej strony - te 6 podstawowych też ładnie wygląda :) Dzięki z góry za odpowiedź. Pozdrawiam.

09.12.2002
14:16
[119]

Innova [ Pretorianin ]

Nogaret: 1. istnieje taka możliwość. Wyedytuj plik names.txt 2. nieprawda - generałowie sukcesywnie dostają różnego rodzaju "upgrady" związane z rzeką krwi, w jakiej się taplają 3. można dodać tytuły jakie Ci się tylko podobają - wystarczy pomieszać w sekcji AddOffice w pliku Early, High lub Late w katalogu .../Medieval/campmap/startpos. Pozdr.

09.12.2002
14:17
[120]

Innova [ Pretorianin ]

sorry za ten link pod spodem poprzedniego posta, jakiś bzdet się przyczepił.

09.12.2002
14:42
[121]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Kielki---> najwyraźniej papiestwo nie było przystosowane do gry przez człowieka. Jego kasa i strategia miała służyć AI do odpowiedniego mieszania w katolickim kociołku, a nie do podboju świata. Attyla---> pomysł przywiązania budowy pewnych jednostek do określonych prowincji uważam za trafiony. Pozwala on podwyższyć wartość niektórych prowincji. Warto jednak pamiętać, że słabsze nacje pozbawione możliwości werbowania swoich fajniejszych oddziałów skazane będą na zagładę. Mimo to chętnie przedyskutowałbym taką lokalizację dla poszczególnych jednostek (choć niektóre zmiany mogą sprawiać techniczne kłopoty - a na grzebaniu w plikach jeszcze się nie znam na tyle, by pomagać innym modderom). Trzeba by jeszcze rozważyć, które jednostki nie mogłyby być zaciągane przez inne religie. - drużynnicy w Polsce i na Śląsku - w porzo - wikingowie zdecydowanie Norwegia i Szwecja - bułgarscy łucznicy tylko Bułgaria, a przy tym z cechem - Genueńczycy w Genui - piechota włoska tylko w prowincjach Buta i na Sycylii, ale nie na Korsyce i Sardynii - Litewska jazda na Litwie, ale może coś jeszcze na wschodzie - np. Smoleńsk? Pierejesław? A wymagania dla tej jazdy zawsze mnie zadziwiały, biorąc pod uwagę jej skuteczność. Według mnie dzika Litwa powinna na wejściu mieć infrastrukturę, która pozwala kreować tą jazdę. - Bojarzy w Moskwie, Nowogrodzie, Smoleńsku i jednej czy dwóch prowincjach - Almughawarowie - do normalnego zaciągu w Aragonii, Kastylii, Granadzie i Kordobie - jednostki bizantyńskie - tylko w obrębie Azji Mniejszej, Konstantynopola i Grecji - jednostki Mongolskie - tylko Gruzja, Chazaria i Powołże - Szwajcarzy tylko w Szwajcarii (ale to chyba patch już poprawił) muzułmańskich jednostek nie opisuję, nie mam na razie czasu się nad nimi zastanowić :) Może warto byłoby pogrzebać także w czasach występowania jednostek. W modzie, który tłukę, dziwił mnie brak kuszników, aż nagle pojawili się w okolicy 1200 r., choć gdzieniegdzie tłukłem już mistrza grotniczego - i to było dobre. Przyszedł mi także inny pomysł modyfikacji- odbiegając na razie od modu tolkienowskiego. Może warto byłoby spróbować podzielić mapę na mniejsze prowincje? Polska z dzielnicami, więcej miast włoskich i niemieckich, a także hiszpańskich i ziem francuskich... To może być trudne - w różnych modach nie spostrzegłem znaczących modów zmieniających układ mapy... PS Graczy, którzy grają w wersji angielskiej po wprowadzeniu patcha i nie mają krzaków z imionami i nazwiskami, pojawiającymi się przy akcentach, proszę o przesłanie pliku names.txt. Wcięło mój bekap, a patch wprowadza jakieś zmiany w układzie nazw, co powoduje problemy (oryginalny plik sprzed patchowania nie eliminuje problemów). mój adres: [email protected]

09.12.2002
15:12
smile
[122]

Seba_G [ Junior ]

Cześć! Mam problem z desantami. Kiedy wybudowałem swój pierwszy statek w Portugalii (barka) nie mogłem przy jego pomocy przerzucić wojska do oddalonych prowincji. Czy do tego wymagane są nowocześniejsze statki? Z góry dzięki za odpowiedź. Narazie.

09.12.2002
15:25
smile
[123]

Seba_G [ Junior ]

Jeszcze jedna sprawa. W ostatnim spolszczeniu, jakie ściągnąłem, bardzo mi brakowało opisów po polsku. Nie wiem czy w ogóle jeszcze pracujecie nad dalszym spolszczaniem. Jeśli tak to może mógłbym w jakiś sposób pomóc. Może ktoś podrzuci kilka tekstów do tłumaczenia. Narazie

09.12.2002
15:56
smile
[124]

max501 [ Pretorianin ]

Seba_G ----->> Z tego co się orientuję wielkość statku nie ma nic rzeczy. Ważne jest aby w prowincji z której wysyłasz swoje wojsko był port oraz aby statki były umieszczone w nie przerwanej i nie zablokowanej (przez statki wroga) linii - od portu skąd wysyłasz wojsko do prowincji docelowej. W prowicji docelowej nie musi być portu (odwrotnie niż w przypadku jednostek specjalnych, ale wtedy nie trzeba wogóle mieć statków). max

09.12.2002
16:00
[125]

Attyla [ Legend ]

Seba - trzeba miec nieprzerwany lancuszek statkow do prowincji, w ktorej desant ma wyladowac. Do zablokowania wystarczy jeden statek nacji, z ktora jestes w stanie wojny. Uksiu - pracuje nad tym usilnie. Pozy tym wszystkim wydaje mi sie, ze brak mozliwosci zaciagu jazdy Alanskiej to mocna przesada - dlatego daje mozliwosc jej zaciagu w Georgii. Lucznikow trebizondzkich mozna bedzie rekrutowac tylko w Trebizondzie, ale za to przez wszystkie nacje. Jednak wydaje mi sie, ze takie rozdysponowywanie wszystkimi jednostkami jest mocno przesadzone. Dla przykladu nie wyobrazam sobie, by Polacy mogli zaciagac Mamelukow i janczarow (obie formacje zlozone byly z niewolnikow poddanych procesowi indoktrynacji religijnej w duchu islamu). Nie wyobrazam sobie tez by kawaleria i piechota temowa czy Clibanarii byli dostepni wszystkim nacjom. jednostki te byly zwiazane scisle z okreslona organizacja adminstracyjno wojskowa panstwa bizantynskiego. Mam tez duzy problem z dwoma jednostkami: 1. gwardia wareska - nie byla czyms szczegolny w sredniowieczu. Niemal kazdy dwor w Europie dysponowal - wzorem Bizancjum swoja gwardia wareska. Co wiecej - to nie rozumiem skad taka wielka roznica pomiedzy cesarskimi Waregami a standardowymi Wikingami. Przesie Waredzy to nic innego jak Wikingowie zaciagali do sluzby cesarzowi. Uywali tej samej broni, tego samego uzbrojenia obronnego i tej samej taktyki co ich pobratymcy z Europy. Roznica polegala tylko na tym, ze w Bizancjum zarabialo sie znacznie wiecej. Taki Haardrada po powrocie z Bizancjum byl na tyle bogaty, by zapewnic sobie tron Danii. Myslal nawet o tym, by objac tron Anglii i gdyby nie podstep Anglikow to pewnie mowiloby sie o Haardradzie Zdobywcy a nie o Wilhelmie:-)))). Zatem z jednej strony Wikingowie nie powinni sie roznic niczym od Bizantynczykow a z drugiej - Bizantynczykom brakowaloby wtedy przeciwwagi dla jednostek typu Chilvaric. Ale wtedy zabawa Bizancjum bylaby naprawde wyzwaniem. 2. Wlosi nigdy nie slyneli z dobrych lucznikow. Za to zawsze slyneli z najlepszych kusznikow - ktorzy nie dosc, ze lepiej celowali, to nawet szybciej strzelali. Np. obrona Konstantynopola w 1453 r. byla oparta wlasnie na najemnikach Wloskich - w tym zwlaszcza na kusznikach.

09.12.2002
18:08
smile
[126]

max501 [ Pretorianin ]

Widzę, że forum coś zamiera... :-((((((((((((

09.12.2002
20:52
[127]

Nogaret [ Junior ]

Innova - dzięki. Uksiu - pomysł z podziałem mapy jest ok, tylko: 1. wyobrażasz sobie np. Toskanię podzieloną na, dajmy na to, 3 mniejsze civitas, w każdym z nich cytadela, paru biskupów, 2 posłańców i np. 2 armie? Trzeba by chyba ostro pomieszać w plikach graficznych, nie wiem, może powiększyć mapę ? Z drugiej strony zdobywanie takiej Francji hrabstwo po hrabstwie z zachowaniem historycznych granic jest diabelnie kuszące... 2. Poza tym trzeba by chyba ustalić jakieś proporcje, żeby zbytnio nie zaburzyć równowagi gry - takie HRE będzie miało tych mniejszych prowincji dużo więcej niż Sycylia. Kolejna kwestia to dochody - trzeba by ustalić odpowiednio mniejsze, odpowiednio przykrojone do cen jednostek - chyba, że te też by zmienić? Jak jednostki to budynki chyba też... Roboty z tym będzie dużo, ale pomysł popieram. Nie mam niestety umiejętności żeby w tak zaawansowane modowanie się bawić, ale jakby co to chętnie pomogę. Oby znalazł się jakis magik który pociągnie tą zabawę w przeróbkę tekstur.... pozdrawiam p.s. Przypomniało mi się, że w którymś MiM- ie (taki magazyn o rolplejach na żywo, niestety already dead) była mapka przedkrzyżackich Prus (+ skrawek JaćwieżY), z podziałem na poszczególne terytoria plemienne/późniejsze komturie. Jak znajdę, to zeskanuję i może da się to jakoś dorzucić do tego moda o Krzyżakach? To by było coś..

10.12.2002
08:45
smile
[128]

Seba_G [ Junior ]

Witam! max501, Atylla -> składam podziękowania

10.12.2002
10:20
[129]

Innova [ Pretorianin ]

Seba_G: pracujemy nad spolszczaniem opisów, choć ostatnio szło to powoli. Obecnie idzie 5 stron dziennie, co oznacza, że za 3 tyg. najdalej (w każdym razie gdzieś koło świąt) powinienem skończyć ten plik (jest spory). Pierwsza wersja, aczkolwiek więcej w niej jeszcze angielskiego niż polskiego chyba jest już na stronie Bri. Pozdr.

10.12.2002
10:45
[130]

Attyla [ Legend ]

Wrocile wczoraj do poczatkowej wersji Medievala. I okazalo sie, ze majac Bulgarie moge trenowac bulgarskich lucznikow wszedzie. Bug jakis czy co? Bede musial wyprobowac z moja wersja pliku opisujacego jednostki. Kontynuowalem tez poszukiwania kodu jednostek Wikingow. Z cala pewnoscia nie ma ich w pliku. Gdzie w takim razie moze to byc? W pliku tym za to jesz zapis dotyczacy Hauscarle. Zapis jest - ale jednostki nie spotkalem nigdy - a Anglikami gralem ze 3 razy. Nic nie rozumiem. Poza ta wiwisekscja Medievala:-)))) zajmowalem sie oczywiscie i gra. Tym razem bawilem sie Hiszpanami (dawno nie przeprowadzilem zadnej krucjaty. Zaraz na samym poczatku zdobyle wszystko co bylo zbuntowane a bylo w okolicy do zdobycia:-))). Potem zajalem Aragonczykow. Tym razem ten kretyn Papierz exkomunikowal mnie. Najsmieszniejsze zas bylo to, ze wezwal do krucjaty na mnie wszystkich, choc od 2 lat krol Aragonii wachal kwiatki od konca:-))). Przeprowadzile 2 krucjaty, dzieki czemu ukonczylem przed czasem rekonkwiste:-)))) Przeprowadzilem tez krucjate na Konstantynopol. Bylo daleko, ale, ze po drodze mialem Francuzow i Niemcow a i sam wstawilem w krucjate niemalo wojska, to krucjata dotarla majac blisko 4000 chlopa. W tych warunkach zajecie Konstantynopola, Grecjii, Bulgarii, Nicei i Trebizondu nie sprawilo mi wielkich trudnosci. Dokonczenie Bizantynczykow na bazie Konstantynopola nie stanowilo juz wielkiego problemu. Gorzej bylo z Turkami. W kazdym razie obecnie prowadze wojne na wschodzie i na poludniu - dazac do polaczenia moich ziem w jedna calosc. Papa nadal sie na mnie boczy. choc od czasu ostatniej exkomuniki zajalem tylko pol Europy:-))))). I po raz drugi rozegralem interesujaca bitwe. Do rozprawy stanalem ja (0* general z 2,4 tys ludzi) i 7* general bizantynski z tysiacem ludzi. Myslalem, ze wygram z palcem w d****. Niestety - mojej jednostki mialy tak nedzne morale, ze piezchaly juz na poczatku bitwy. Wlasciwie, to gdyby nie lucznicy nie udaloby mi sie wygrac. Ostatecznie wygralem - ale za cene gigantycznych strat (okolo 2 tys ludzi). To wlasnie dlatego na niedlugi czas stanela moja ofensywa przeciwko Bizancjum.

10.12.2002
12:05
[131]

tymczasowy95802 [ Junior ]

6! Stalo sie!Rownoczesnie wybuchla wojna domowa , odrodzili sie Niemcy i Wegrzy a na dodatek moi dotychczasowi sprzymierzency Egpicjanie znudzili sie byciem nr 2 na planszy i zaatakowali.Oczywiscie wszytsko w tej samej turze.Niestety w wojnie domowej popelnielem blad , nie wiedzac ktory przycisk oznaczal poparcie lojalistow , a ktory rebeliantow skutkiem czego wybralem rebeliantow i zostaly mi 2 prowincje (slownie 2!) z jakis 28.Oprocz tego Szwajcarzy wykorzystujac moj moment slabosci oglosili niepodleglosc.Nie chcialo mi sie zdobywac wszystkirego od poczatku wiec wgralem save.Tym razem krolowi sie nie zmarlo wiec nie doszlo do wojny domowej reszta po staremu.Tak na marginesie mysle ze doszlo do niej dlatego iz jedyni 2 synow moejgo wladcy brakowalo z 2 lat do dojrzalosci , a mialem osoby nie wymienione na liscie ksiazat a nalezace do rodziny krolewskiej (pewnie bracia poprzedniego krola).Tak na marginesie wczesniej przyzylem bardzo powazny kryzys dynastyczny mojemu krolowi rodzily sie same corki.Kiedy w koncu przyszlo na swiat 2 synow odetchnalem z ulga.Komus wogle umarl krol bezpotomnie?Co sie wtedy dzieje , koniec gry?Co sie dzialo dalej?Niemcow pogonilem , w prowincji w ktorej odrodzili sie Wegrzy wybuchl bunt lojalistow ( 3 oddzialy gwardii wareskiej i multum innego woja i jakos sobie poradzilem.Ps jakich lucznikow polecacie : ja uzywam namietnie Bugarow i czasem arbaletow ( tylko wolno chlopcy strzelaja).

10.12.2002
12:24
smile
[132]

Nefalin [ Chorąży ]

Panowie mam takie jedno male pytanie :czy im wiecej statkow na trasie handlowej to wiekszy dochod z handlu? dzieki i pozdrawiam :)

10.12.2002
12:57
smile
[133]

max501 [ Pretorianin ]

Niewinność...--->>>> Po zmarciu króla, który nie ma potomstwa nastąpuje koniec gry. Grasz dynastią - jeżeli następuje jej koniec.... Neftalin --->>>>> Ilość i jakość statków na danym akwenie nie ma wpływu na dochody z handlu. Ilość kasy zależy tylko od długości szlaku handlowego (od "handlowych" portów na jego trasie), sprzedawanych dóbr i stopnia "marketu" w twoim porcie. max

10.12.2002
13:01
[134]

max501 [ Pretorianin ]

Nefalin - sorki za przekręcenie Twojej ksywki :-)))))) max

10.12.2002
14:04
[135]

Innova [ Pretorianin ]

Nefalin: dochód z handlu pośrednio zależy od liczby statków, ściślej zaś mówiąc od sumy nie-Twoich i nie wrogich portów znajdujących się w akwenach, na których stoją Twoje statki, ale tylko statki stojące na kolejno graniczących ze sobą akwenach, licząc aż do Twoich eksportujących portów (czyli zachowują ciągłość "łańcuszka"). Zależy też od dóbr, które posiada prowincja-importer - jeśli Dania ma masło, to eksportując je z Inflant, w Kopenhadze go nie sprzedasz (sprzedasz za to drewno), no i oczywiście od wysokości podatków i poziomu siedziby kupca.

10.12.2002
14:06
[136]

tur [ Legionista ]

Witam wszystkich zwycięzców (bo przegrani pewnie polegli tak jak Ja) Ostatnio zagrałem dwie kampanie równoległe (Anglii i Węgry/expert/early). Grałem po 50 lat jedna nacja o potem drugą aby móc na bieżąco porównać wady i zalety każdej z nacji. Moje spostrzeżenia pewnie nie będą odkryciem ale cóż zaryzykuję (co najwyżej jakiś znudzony Mołojec wyśle do mnie swego "posła" aby dorobił się na mnie dodatkowej gwiazdki). Grając Węgrami w ciągu 50 lat wysłałem Imperatora Bizancjum i Sułtana Turcji wraz z ich rodzina do krainy wiecznej szczęśliwości. Bitwy raczej nie były ciężkie. Natomiast Anglikami miałem na początku trochę problemów z Francją, jak tylko ze szkockiej kraty zrobiłem sobie dywan, Francja zaczęła gromadzić niebezpiecznie dużo wojska na granicy. Powstrzymałem się z zaadaptowaniem Irlandii i wysłałem karny korpus na granicę co skutecznie ostudziło Francję. Po kilku latach (około 1120 ) Irlandia była moja. Teraz czekałem tylko na atak Francuzów, sam nie chciałem atakować bo Papa by mnie wyklął a nie miałem jeszcze „posła”, który by mógł odwołać Papę ze stanowiska. Po 2 latach Francuzi zaatakowali po następnych 5 padli . Kilka lat spokoju Niemcy spróbowali (nie) szczęścia po kilku potyczkach zaproponowali pokój (podpisałem mieczem i kopią). Cały czas rozwijałem flotę wojska nie trzymam wiele ale za to dobrej jakości armie mam trzy (każda 1/3walijskicy łucznicy i 1/3 Szkoci i 1/3 Irlandczycy w miarę możliwości zamieniam Szkotów na Irlandczyków). Mam rok 1150 wróciłem do Węgrów i maksymalnie rozwijam (Karpaty i Węgry dla ich żelaza), oprócz mnie na mapie są mocni tylko Hiszpanie i Egipt. Po początkowym pacie zaatakował Egipt sporo wojska ale słaba jakość (postawiłem dla odmiany głównie na piechotę przy dobrym pancerzu wymiatają po pierwszym starciu), potrzebowałem 10 lat na pokonania Faraona następnie pod nóż poszli Rosjanie, Niemcy, Francuzi, Hiszpanie (Polskę nie ruszałem J) i w roku 1210 zakończyłem kampanię. Węgrzy mając 2 prowincję z żelazem muszą tylko na początku wyeliminować Bizancjum (nie jest to trudne bo Turcy atakują prawie zawsze Bizancjum) a później tylko walczyć, zdobywać , wygrywać, ciąć, najeżdżać ...... Mam rok 1150 dalej walczę Anglią, rozwijam tylko flotę nie buduje prawie żadnych struktur wojennych (tylko w Szkocji, Irlandii i Walii rozwijam płatnerzy), zaatakowałem Włochy (niebezpiecznie szybko rosła im flota) po 2 latach Włochy padły. W 1160 roku odwiedziłem Papę z orszakiem przybocznych (2 tysiące górali), który z ochotą zrzekł się urzędu. Zatrzymałem się dopiero na granicy Polskiej i najechałem Hiszpanów. Nie powiem dzielnie stawali kilka bitw przegrałem ale tani zaciąg po kilku latach pokazał dno w szkatule Hiszpanów. Wystawiali później tylko chłopów (ci opuszczali pole bitwy bez walki), a że ogołocili królestwo z wojska chłopi podnieśli krzyk, że podatki za duże. W roku 1200 zakończyłem kampanię. Anglią jest ciężką tylko do momentu zdobycia Irlandii i Szkocji później nie można przegrać A teraz schody Zagrałem Polakami expert\early z modem MinorFactions. Początek Pomorze, Prusy, Mołdawia było ciężko ale po godzinach ganiania gwardia królewską łuczników wroga i ciągłym uciekaniu moimi łucznikami przed tarczownikami wroga wygrałem. I gdy myślałem że mam z górki w 1110 roku przyjechali Niemcy po 10 latach spaliłem im część prowincji a zatrzymałem tylko Bochemię. Zacząłem rozwijać ekonomię bo dochód w granicach 500 florenów rocznie nie rokował najlepiej. Pomału wychodziłem z zapaści finansowej w 1140 roku przyjechało Bizancjum i tu mam problem z ich armią. Miałem coś około 1200 chłopa (4 pułki tarczowników gwardii 4 ciężkiej zaciężnej piechoty, 2 ciężkozbrojnej straży miejskiej 3 gwardii królewskiej z królem 5 gwiazdkowym i 3 pułki druzników i 3 kuszników przeciw ich 600 wojów, głównie tarczownicy, straż miejska i lekkiej piechocie zaciężnej i 3 pułki katafarków) Zaatakowali 1 pułkiem katafarków zatrzymałem ich tarczownikami z tyłu zaatakowałem piechotą z lewej strony strażą a z prawej Gwardią królewską i po paru chwilach 1 pułk katafarków wyciął prawie 200 chłopa tracąc zaledwie 10. Próbowałem z innej strony jeden pułk ciężkiej piechoty zaciężnej przeciw ich tarczownikom efekt podobny moi padali jak muchy. Jeśli chodzi o honor moich jednostek to mieli od 4-6. Innova - mam pytanie czy w modzie zmienione są parametry jednostek.

10.12.2002
14:07
[137]

Attyla [ Legend ]

Jednak z tym handlem jest zawsze tak, ze trzeba miec na danej trasie wiecej okretow niz przeciwnik. jezeli tak sie nie stanie, to predzej czy pozniej taki palant zaatakuje, nawet jezeli wczesniej byliscie w przyjazni. Dlatego trzeba inwestowac w trasy handlowe. Handel daje duze zyski ale tez bardzo latwo sie od niego uzaleznic - i w przypadku jakiejkolwiek przegranej bitwy morskiej mamy nagle tapniecie dochodow i ogolna nedze. Ostatnim razem - kiedy gralem Polakami w takiej sytuacji moje zapasy gotowki spadly w ciagl lat 10 z prawie 300 000 do jakiegos 1000 florenow. Wtedy zas nie pozostaje nic innego jak zniszczyc wroga flote.

10.12.2002
14:27
[138]

naginata [ Legionista ]

Witam.. Czy jest jakis mod pozwalajacy grac szkocja?? Pozdrawiam

10.12.2002
18:06
[139]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Attyla---> Czy wiesz coś więcej o tych Alanach? Dlaczego uznałeś, że powinni być dostępni w Gruzji? Wydaje mi się, że jednostki są także podzielone na religie, więc przywiązanie jednostki do prowincji może mieć sens. Jeśli nie, w parametrach trzeba będzie wpisać wszystkie kraje np. dla drużynników wszystkie frakcje katolików i prawosławnych. Oczywiście nie wszystkie jednostki powinny IMHO być zlokalizowane - jedynie te lokalne. Kusznicy, łucznicy, tarczownicy, piechota saraceńska itd. są określone znośnie. Bizancjum powinno mieć wyłączność na swoje jednostki, a problem wikingów możnaby rozwiązać zmieniając parametry gwardii wareskiej (tańsi, szybciej produkowani, słabsi), a wzmocnić piechotę temową. Gorzej z łucznikami i kusznikami włoskimi. Bonusem można nagrodzić wszystkie prowincje włoskie jeśli chodzi o kuszników, gorzej z pogarszaniem tamtejszych łuczników. Nogaret---> dowiedziałem się od Bri, że ze z rozdrobnienia mapy nici, bo liczba prowincji jest określona. Aby coś zmienić, konieczna byłaby kłopotliwa full-konwersja mapy. A szkoda... Wyobrażałem to sobie tak: 1. zakładam, że kampania trwa przeciętnie 100-120 lat i studiuję odpowiednie mapy 2. dziele wedle nich regiony na podregiony, z grubsza dzieląc także przychody z roli i surowce (jeśli źródła coś na ten temat wspominają, to znakomicie może to pomóc w takiej robocie) Dodatkowym ograniczeniem jest liczba nacji -ponoć 16. A to niewiele, jak na tak duży obszar... Poza tym największymi słabościami gry pozostaną: AI i symboliczna dyplomacja.

10.12.2002
19:13
[140]

tymczasowy95802 [ Junior ]

Krol ginie bezpotomnie to koniec rozumiem.Ale co gdy ma potomkow , ktorzy nie osiagneli dojrzalosci (pewnie jak wyzej).Najbardziej zastanawia mnie przypadek co sie dzieje kiedy posiada sie czlonkow rodziny krolewskiej nie wymienionych na liscie ksiazat.Co wtedy?I skad sie wziela u mnie ta wojna domowa??Czy wybuchla przypadkowo czy bylo cos co ja spowodowalo?U mnie akurat krol umarl nie majac dojrzalych potomkow wiec pewnie o to chodzi.A Wam w jakich okolicznosciach wzmiankowane wojenki sie pojawialy?

11.12.2002
09:20
[141]

Innova [ Pretorianin ]

tur: statystyk jednostek nie zmieniałem. Po prostu kataphraktoi są dość przypakowaną jazdą, nawet, jeśli uderzyć na nich z trzech stron. Tarczownicy w ogóle im nie szkodzą, trzeba na nich pikinierów co najmniej, a w ogóle to najlepiej wykorzystywać ich małą mobilność (poprzez schodzenie im z drogi, zachodzenie z przodu i flank i ustawiczne cofanie lekkiej kawalerii i tak w kółko, żeby się nie rozpędzili plus wciąganie ich do lasu, lub na most, żeby formacja im się rozciągnęła) i Pavise Crossbowmen ew. ciężką artylerię, do związania użyj powyższych pikinierów, co najmniej 2-3 oddziałów, z honorem co najmniej 4 (i najlepiej ze zupgrade'owaną bronią/zbroją). Strażą miejską też ich nie atakuj - miejski strażnik nie ma szans w walce z ciężko opancerzonym rycerzem jezdnym, chyba, że jest go 10 razy tyle co najmniej, a i tu bym był ostrożny, jeśli wziąć pod uwagę metody wykorzystywania walki formacyjnej przez katafraktów, no i fakt, że straż miejska jest raczej dobra w obronie, nie w ataku. Chcę coś skrobnąć na temat wschodnich (a więc i w pewnej mierze bizantyńskich) metod walki za pomocą szarży, wykorzystywanych zresztą później ze znacznymi udoskonaleniami przez husarię. Pierwszy szereg szarży miał zwyczaj ruszać nieco wcześniej niż pozostałe, po czym zwiększano odległości między szarżującymi w tym szeregu (i w następnych) do 3-4 metrów. Zmniejszało to skuteczność ostrzału zarówno z kusz, jak i artyleryjskiego. Tuż przed uderzeniem w przeciwnika drugi szereg doganiał pierwszy i "wchodził" pomiędzy jego jeźdźców, co - jak łatwo policzyć - pomnażało przez dwa długość pierwszego i choćby już z tego powodu zwyczajnie nie wystarczało liczebnie tarczowników czy pikinierów w pierwszym szeregu (pierwszych szeregach) obrony do powstrzymania każdego konia. Automatycznie część oddziału atakującego znajdowała się w ten sposób na flankach formacji wroga, zupełnie nie przygotowanych do obrony z tego kierunku. Co działo się później, łatwo przewidzieć. Nadjeżdżały szeregi trzeci, czwarty, i kolejne, i w złamany taką "szeroką" szarżą szyk obrońców i atakowany z flanek wchodziły jak w masło. Jeśli zaś chodzi o prędkość i rozpędzanie się, kilkanaście - kilkadziesiąt ostanich metrów dopiero to cwał, czyli prędkość potrzebna do osiągnięcia skuteczności w rozbiciu cięższych i bardziej zdyscyplinowanych formacji piechoty. Długie rozpędzanie się brało się z paru czynników: faktu męczenia się koni (szczególnie przy ciężko opancerzonej jeździe), łatwości w manewrowaniu i nie wpadaniu na siebie nawzajem przy niższej prędkości, lepszej możliwości oceny wroga przy dłuższym czasie w początkowej fazie szarży, możliwości ewentualnego zawrócenia w bezpiecznej odległości przy niebezpiecznym przegrupowaniu wroga, itp. Wynikało z tego, że najlepiej powstrzymać szarżę w jej zarodku lub w ogóle niedopuszczenie do niej, a jedną z najskuteczniejszych praktyk tejże metody było stawanie w miejscach trudno kawalerii dostępnych (zanim oczywiście Karol Gustaw rozwinął taktykę kontrmarszu ;) ). W innych wypadkach stosowano zwody mobilnymi jednostkami (vide lekka kawaleria) i ostrzał artyleryjski. Szkoda tylko, że MTW nie uwzględnia w przypadkach jazd, szczególnie ciężkich, wszystkich tych uwarunkowań. W przypadku katafraktoi czas rozpędzania się jest szczególnie długi (to na szczęście zostało uwzględnione), ze względu na sięgające wprost wartości krytycznych opancerzenie koni i jeźdźców. Można to wykorzystać na różne sposoby, w tym także okrążenie formacji i uderzenie od tyłu, co oczywiście lepiej robić przy odpowiednim wcześniejszym rozmieszczeniu jednostek (m. in. lekkiej kawalerii i dział na dalekich flankach, na bliskich formacje krótkiego powstrzymania typu np. każda piechota z przedrostkiem 'feudal' (o ile oczywiście jej nie szkoda)), w środku pikinierów (którzy ze względu na swoje długie piki (dla tych, którzy nie wiedzą) najskuteczniejsi są w ustawieniu minimum 6 szeregów, co skłania do użycia większej liczby ich oddziałów do obrony przed szarżą). I to tyle. naginata: nie wiem, czy jest taki mod, ale jeśli nie ma w ramach odpoczynku od translatingu mogę go nakreślić dziś wieczorem; Pozdr.

11.12.2002
09:25
[142]

Innova [ Pretorianin ]

tur: chyba, że nie chodziło Ci o straż _miejską_ - wtedy co innego.

11.12.2002
09:26
[143]

Bri [ Konsul ]

panowie (i panie) jaki tu pomór ::) ---->innova tłumacząc changesy zapomniałeś wywalić polskiech ogonków !! a jak mi to wysłałeś to znów nie spakowałeś ::) ---->uksiu podsyłam coś do poprawki

11.12.2002
09:38
[144]

Innova [ Pretorianin ]

Bri: hmm wiem, pisałem odruchowo - po prostu wyedytuj i daj z edycji "zamień" wszystkie "ą" na "a", "ę" na "e", itede.... za niespakowanie sorki, znowu zapomniałem :[

11.12.2002
09:42
smile
[145]

Innova [ Pretorianin ]

Widzę że 140 już przekroczyliśmy... forum jednak żyje ;) Czas założyć nowy wątek NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! NOWY WĄTEK!!! Poniżej link do 17-tej części:

11.12.2002
10:02
[146]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Próbując grania w blisko 10 modów dochodze do wniosku, że dla grywalności i utrudnienia rozgrywki konieczne są następujące modyfikacje: 1. rozwinięcie rolnictwa i przynajmniej minimalnego handlu 2. dorzucenie wielu (wszystkim z dostępem do morza?) krajom od 1 do 3 statków 3. wybudowanie w stołecznych prowincjach krajów krucjatowych kaplic 4. zwiększenie garnizonów granicznych 5. zwiększenie buntowniczości prowincji i buntowniczych armii 6. zmiana strategii komputerowych krajów na agresywną 7. ograniczenia czasowe dotyczące poszczególnych typów uzbrojenia - to chyba wprowadził patch, ale piszę na wszelki wypadek Powyższe zmiany skutkują: 1. dłuższą przeżywalnością nacji, gdyż mają one więcej gotówki na inwestycje i wojsko; AI jest niezbyt lotne, a często buduje bezsensowne rzeczy - kilka razy widziałem Synaj i Arabię z rolnictwem na +60 i +80. Taki bonus pozwoli na cieszenie się większą liczbą wrogów do rozbicia itd. 2. pozwala na handel i desanty - komputer nigdy nie tworzy flot na wszystkich akwenach, a desanty są sporadyczne - miałem takich z 5 przez 15 ostatnich kampanii 3. krucjaty pozwalają od razu na dalekosiężne działania i skanalizowanie wojowniczości na zewnątrz 4. więcej armii oznacza większą trudność w szybkim podboju, brak słabych punktów u wrogów i pozwala pominąć etap kilku pierwszych kolejek na rozbudowę armii (cisza, wszyscy budują) 5. większe trudności w utrzymaniu podbitych prowincji i zmniejszenie liczby potencjalnych chłopców do bicia - silni buntowincy sami będą mogli zajmować pozbawione obrony imperialne prowincje 6. bez agresji prowadzone przez kompa frakcje są zawsze do wyklepania 7. wkurza widok kusz w 1115 r., ale chyba po patchu jest to ok. Gdyby ktoś chciał uczynić taki patch - chętnie go przetestuję i pomogę, w miarę swoich skromnych możliwości. Porządną naukę grzebania mogę rozpocząć dopiero w mitycznej wolnej chwili...

11.12.2002
10:42
[147]

Attyla [ Legend ]

Witam Waszmosciow! No - to zaliczylem wczoraj szybka kampanie:-))))) Oczywiscie Polska i oczywiscie na expercie. Poczatek standard - tzn Moldawia, Bulgaria (Bizantynczycy sie wycofali), Serbia i Walhalla. Dalej przekupienie generala w Prusach i uderzenie na Pomorze. Wszystko rozwijalo sie swietnie z dwoma wyjatkami. kasy - jak zwykle nie wystarczalo doslownie na nic i cesarz Bizantynski nie chcial wziac mojej corki za zone. W rezultacie wszystkie moje sily byly utopione w prowincjach dla powstrzymywania buntow a z braku kasy nie trenowalem nowych. Widocznie psiawiary Turki nie zaatakowali Bizantynczykow (a tak na nich liczylem:-))))) bo Bizantynczycy dalej nie chcieli pokoju. co wiecej po paru latach wjechali mi do Bulgarii. Moje tam sily wystarczaly wylacznie do utrzymania porzadku - dlatego nie mieli problemow z zadaniem mi kleski. Coz mozna bylo zrobic? Zebralem z okolic wszystko co bylo, dzieki czemubunty odwiedzily Serbie i Walhalle (Bulgaria jest mnie wazniejsza). Uderzylem Mialem ponad 1000 chlopa i 4* wodza (przekupionego z Prus). bizantynczycy mieli mniej niz 600 ludzi i wodza 8*. Sadzilem, ze braki w wyszkoleniu wodza pokryte beda wieksza iloscia moich ludzi. Mylilem sie. Po raz pierwszy w czasie tej bitwy zrzerala mnei bezsilnosc. Nie dosc, ze moi uciekali gdzie pieprz rosnie, to jeszcze gineli jak muchy. Chcialem powturzyc moj dawny podstep polegajacy na wciagnieciu wroga w pogon za moimi zajacami i uderzeniu ze wszystkich stron odwodami na ich wodza. Niestety - mialem pecha - ich wodz dowodzil choragwia katafraktow a ja dysponowalem tylko doswiadczonym pulkiem tarczownikow (honor na 4), choragwia jazdy litewskiej i choragwia druzynnikow. Chcialem zrobic tak, zeby katafrakci uderzyli czolowo na tarczownikow, ja zas obszedlbym ich i pieknie wjechal od zada. Plan piekny i zdradziecki - prawda?:-))))) Co z tego? Tarczownicy dali dyla po utracie 2 (slownie - dwoch!!!!) ludzi! W tych warunkach pozostawal tylko manewr - tzn uderzenie jedna choragwia by zwrocic na siebie uwage katafraktow i uderzenie od tylu druga choragwia. Potem oderwanie i tak az do wykrwanienia ich lub mojego. I tym razem sie to powiodlo. Stracilem przy tym niemal cala choragiew litewska ale sie udalo. Sek w tym, ze bylo juz za pozno. Niemal wszystko co mialem ucieklo. Zostali mi tylko tarczownicy, ktorych nie udalo sie zatrzymac i te dwie choragwie jazdy. W druzynnikach zostalo jeszcze prawie 30 ludzi a w litewskiej mniej niz 10. przeciwko sobie mialem niemal nienaruszona piechote wroga. Lucznikow rozpedzilem tylko lomot. Ale tarczownicy i piechota bizantyn'scy to nei chlopi. Wycieli mi moja jazde. zatem - sromotna kleska. Co gorsza Bizantynczycy okazali niezwykla konsekwencje. Parli dalej przez Wolyn. Mialem nadzieje zatrzymac ich w kolejnej bitwie pod W-wa. Niestety, w bitwie jaka wowczys sie rozegrala zginela cala moja rodzina krolewska. Smak kleski jest gorzki:-)))) Zatem zaczalem czyms, co by mi poprawilo humor - Hiszpanami. i poprawilem sobie humor:-))))) Uksiu - z tymi Wikingami bedzie problem. Nie ma ich opisu w pliku Crusaiders costam 11. Zatem zadne edytowanie w tym wzgledzie nie wypali. Co do pozostalych spraw - to zgadzam sie, ze mozna by nieco obnizyc cene i wlasnosci Waregow i podwyzszyc piechote temowa. i jak jestem pewien, ze wypaliloby to w okresie early tak w okresach pozniejsych jednostki te bylyby wyraznie slabsze niz jednostki, jakimi dysponuja katolicy, Turcy czy nawet Egipcjanie. jak pisalem wyzej, jz wczoraj obnizylem wymagania dla jazdy Litewskiej (Horse_breeder2, Sword1 i Armour 1). Jazda jest ale jest bardzo slaba. trenowalem ja wylacznie wtedy, gdy nie moglem robic nic innego . Zreszta po kilku latach Litwe zajeli Bizantycznycy a Wolyn nie byl jeszcze w stanie trenowac tej jednostki. Zreszta nawet gdyby mial taka mozliwosc to i tak by to nic nie dalo, bo nie mialem kasy a z kodow nie korzystam:-))))) Udalo mi sie tez ograniczyc trening Bulgarow tylko do Bulgarii (wczesniej wystarczylo miec Bulgarie i mistrza luczniczego w np Malopolsce i tam produkowac Bulgarow). A co do Alanow, to badziej pasowaloby pogranicze Khazar(Georgia - ale trzeba by tu ingerowac w mape). W kazdym rezie wedle mojej wiedzy Alanowie to plemie Gockie pozostale w okolocach Gruzjii jeszcze dlugo po wywedrowaniu stamtad calej reszty ich ludu. Jako, ze Goci siedzieli na polmocnych obrzezach Morza czarnego, to wywiodlem stad, ze Alanowie powinni pochodzic stamtad lub z Krymu (ale Krym zarezerwowalbym dla Tatarow w okresie late i high) Nadal nie udalo mi sie odkryc sposobu odblokowania dla Polski mozliwosci prowadzenia krucjat. O Wikingach tez pisalem - nie ma ich w pliu konfiguracyjnym wiec nici ze zmian. Chyba, ze Wikingowie, to Houcarle, ktorzy sa w pliku ale nie ma ich w grze:-))))

11.12.2002
19:04
smile
[148]

Kielki [ Legionista ]

Czesc wszystkim ! Dzis pierwszy raz przegralem kampanie ;) Polakami w dodatku :) A stalo się to tak : zajalem jak zwykle ziemie wsch., nie zdazylem jednak Kzhazaru i prowincji na pln. od niej. Wpadlo to w rece Bizancjum ;( Ruskow również się pozbylem. Zajalem dodatkowo jeszcze obszary zajmowane przez Wegrow :) Stalo się to gdzies w 20 lat, nastepnie chcialem przystopowac i rozwinac kraj odrobine, plus wzmocnic granice. Myslelem, ze pojdzie gladko jak zwykle ;), zobaczylem, ze Szwecja jeszcze nie zdobyta, wiec ruszylem przez morze. A tu w nastepnym roku niespodzianka ;( Sycylijczycy wyladowali w moich dwoch pld. Prowincjach (chyba Serbia i jeszcze jedna – wczesniej Wegierskie) miałem tam niewiele wojska, przedewszystkim chlopow :)))) Z takimi silami w stosunku 2:1 nie było o czym gadac wycofalem się bez walki ;) Te dwie prowincje spisalem na straty, chcialem sciagnac wojsko z pln. i wsch. obszarow panstwa, kiedy to Niemcy oglosili krucjate przeciw mnie – był to najwiekszy bug jaki spotkalem od poczatku mego grania ! Krucjata wyslana na nieekskomunikowany kraj, w dodatku w sojuszu z papiestwem ;( Kardynalny blad. Niemcy zajeli na rok 1 prowincje, odpuscilem sobie chwilowo Syvylijczykow, a ze sily miałem już prawie zgromadzone natarlem na 3 prowincje niemieckie. Kiedy już Niemcom zostaly dwie prowincje, a ja miałem zamiar im je zabrac ;) na wsch. mój sojusznik Bizancjum wiechal do Kijowa w 2000 zolnierzy ;( Klapa totalna. Może tym co miałem na wsch. odparl bym ten atak, ale straty, które miałem co roku w skutek zajmowania coraz to dalszych obszarow przez Bizancjum były by bardzo duze, z pewnoscie nie do przyjecia dla mnie :) Postanowilem zlozyc bron. A i jeszcze na pld. Zach. zachcialo się wjechac Wlochom do Wegier. Totalny klops. Nastepnym razem wszystkie granice obsadze nie tylko chlopkami z straza miejska ;PPP Na razie Kielki

12.12.2002
08:32
[149]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Asassin---> Wielkie brawa za mody. Testowałem wczoraj. Mod Rzymski nie spełnił jednak moich oczekiwań, gdyż nie było spodziewanego odpierania najazdu dzikusów. Pominę skołowanie wywołane występującymi zamiennie np. Wizygotami i Hiszpanami (mogę mylić parę, ale nie zjawisko), co utrudniało mi orientację, kto i gdzie kogo napadł, umarł czy powstał. Przez 30 lat odbudowałem Italię i miałem - jak zawsze - najwięcej kasy, wojska i najszersze perspektywy, by dzikusów na nowo zacząć uciskać. Więc odpuściłem i zacząłem Templariuszy. No i to było wyzwanie - choć nie wolno pominąć wkładu graficznego, który w miły sposób wzbogacił rozgrywkę. Przyznm się, że dawno nie schodziłem z pola pokonany, ale to, co mi zrobił Saladyn, to było coś pięknego. Broniłem się zaciekle ze 20 lat, ale nikt nie przyszedł z pomocą, sojusznicy się wyparli, krucjaty nie doszły na czas. Wobec potęgi sułtana musiałem zgiąć kark. Czy autor, albo któryś z graczy ma pomysł, jak walczyć z wrogiem, mając w rezerwie 2 tys. florenów i ze 400 wpływów extra do kasy? (Nie mówiąc o chyba 6-7* Saladynie, który u mnie zaczął wojnę w pierwszym roku gry, w drugim dzielnie walczyłem pod Jerozolimą, w trzecim rozpoczęło się jej dziesięcioletnie oblężenie - z przerwami...). Brawo, Asassin! Szczególne ukłony za historię krucjat i zakonu w opisie kampanii. O to właśnie chodzi - nie tylko zabawa, ale i edukacja. Ze złości zacząłem grać ten sam mod, ale Turkami i zostawiłem Templariuszy samopas. Żeby mi zagrać na nosie rozbili Egipt i wypędzili go do jego stołecznej prowincji, skąd uwięziony... zaczął atakować moje wybrzeże desantami. Pobiłem Bizancjum i trzymam Konstantynopol, ale zacząłem w końcu wojnę z Rycerzami Świątyni. Po długiej i krwawej kampanii udało mi się ich wyeliminować, a potem zająć Egipt. Do tego jednak czasu walczyłem już: z Węgrami, Cesarstwem Niemieckim i Sycylią. Tylko w jednej prowincji graniczyłem z neutralnym wrogiem-państwem: w Chazari z Nowogrodemi, natomiast Libia pozostała niezależna (buntownicy). I tu ciekawostka - Turcy zaczynają grę bez stoczni, a ponieważ ich sukces zależy na początku od walki na lądzie, nie ma pieniędzy na ich rozbudowę. W rezultacie nie tylko walczyłem z krucjatami nadchodzącymi z Węgier, samymi Węgrami, Zakonem i Egiptem w Afryce, ale również przeciw desantom Bizancjum, Egiptu oraz Sycylii!!! Bizancjum wysyła mi stale swoich cesarzy w jednorocznych wyprawach, po których ich nie wykupują, ale ciągle mnie łupią! Co 2 lata! Egipt w rozpaczliwym ataku rzucił morzem z regimentów, natomiast Sycylia co 5 lat atakuje Grecję - najmniejszy jej desant miał 1100 ludzi! I teraz - na dodatek - pojawiła się Orda. Zaatakowała 3 prowincje siłami: 20 chorągwi ciężkiej jazdy, 60 chorągwi mogolskich konnych łuczników i 12-15 chorągwi mongolskich wojowników. Na oko - w każdej! Zwiędłem - Nowogród uciekł i zostawił mnie z 800 pancernymi, 2400 konnymi łucznikami i 720 wojownikami na głowie (prawie 4 tys. ludzi), którzy natychmiast najechali moją Gruzję. Umocnienia mi specjalnie nie pomogły, moja 800 osobowa armia, mimo dzielnej obrony na leśnym wzgórzu została rozbita wstępnym atakiem, ostrzelana zylionem strzał, a potem ostatecznie unicestwiona. Posiłkami rozpaczliwie stawiłem czoło w Trapezuncie - na szczęście podciągnąłem najlepszego tam generała (6*), a dzikusy podzieliły swoje siły na połowy i w ten sposób uderzyły także na Armenię. Z Armenii zrobili odwrót, w Trapezuncie wygrałem, zabijając 1100 Mongołów i tracąc 800 ludzi. Cały czas wszystkie prowincje robią zaciąg, co 2 lata wysyłam dżihad i udało mi się w końcu odbić Gruzję. Miałem przez ten czas 4 desanty - 3 Bizantyńczyków i jeden, ogromny, Sycylijczyków. Kompletny odjazd i wreszcie można się wyszaleć. Choć po pokonaniu Ordy będzie już z górki (chcę tylko Chazarię :) - zacznie się produkcja floty, zatapianie wrogich statków, ofensywa w Afryce i na Węgrzech. Za 20 lat powinno już być po "nerwowych początkach".

12.12.2002
08:59
[150]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Argh! Obroniłem Gruzję przed 3 tys. Mongołów (tracąc 1 tys. i zabijając tyle samo) i w następnym roku zobaczyłem w Chazarii 15 armii w składzie 4 cięzkie jazdy+6-7 mongolskich łuczników + 1-2 mongolskich wojowników + 3-4 stepowej jazdy - KAŻDA!!! W jednej prowincji!!! Aaaaaaaa!!!! To daje razem: 60 regimentów ciężkiej, 112 regimentów k.ł, 22 regimenty w, 52 regimenty j.s, razem 246 regimenty. Pomijając koszty i infrastrukturę, gdybym chciał sam coś takiego stworzyć, musiałbym produkować wojsko we wszystkich prowincjach przez 15 lat!!! Taka armia kosztowałaby z 80-100 tys. florenów, a utrzymanie wynosi ok. 15 tys. florenów. Skąd te przeklęte Mongoły mają taką zatrważającą kasę? I ile jej jeszcze mają? 2,4 tys. c.j, 4,5 tys. k.ł, 1,3 tys. w i 2,1 tys. js. (6,6 tys. lekkiej jazdy!!!) = 10.280 chłopa. Widzieliście kiedyś coś takiego? Nie wiem, czy mam w Gruzji ze 2 tys. chłopa..., mogą mnie nakryć czapkami!

14.12.2002
13:02
smile
[151]

darkog [ Legionista ]

uksiu ----> Nie wiesz skąd się wzieła ta potęga ? Z hodowli kuz, polowania na wiwiórki stepowe itd ;-)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.