GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

co i jak gdy przytrafi nam się "stłuczka" na drodze?

09.06.2009
23:13
[1]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

co i jak gdy przytrafi nam się "stłuczka" na drodze?

Jestem początkującym kierowcą. Dlatego założyłem ten wątek :P

Mam parę pytań do was, do doświadczonej części użytkowników znających się na rzeczy.

Przypuszczalnie, gdy przytrafi mi się moja pierwsza stłuczka na drodze (zakładając, że nie jest z mojej winy) to co powinienem robić? dzwonić po policję czy dogadać się z gościem (winnym) ? coś od gościa trzeba brać nr tel. nr polisy?

Druga wersja jest taka, że jest stłuczka ale z mojej winy. Co robić w takiej sytuacji??

09.06.2009
23:14
[2]

Vegetan [ Bździągw ]

Nie czytało się materiałów przed zdaniem prawka, co? ;P



W skrócie - jak nie ma ofiar, to można się dogadać bez policji, jak nie idzie się dogadać co do ceny, to się wzywa policję (trzeba się też liczyć z mandatem, niebiescy muszą przecież jeszcze pognębić poszkodowanych).

09.06.2009
23:18
[3]

nutkaaa [ Panna B. ]

Problem w tym, że policji możesz się nie doczekać. Pamiętam, że jak ja dostałam w karambolu, czekaliśmy 2h na policję, mimo, że bez ofiar było, to sprawca zwyczajnie nie chciał się do winy przyznać i podać nr polisy. Nie wiem teraz czy ktoś wezwał pomoc drogową, czy sami przyjechali dostając cynk o karambolu, w każdym razie przyjechał bardzo kumaty gość który zaczął przemawiać do rozumu sprawcy, dał nam wszystkim formularze gdzie spisuje się dane ofiar i sprawcy etc. Takie formularze chyba można gdzieś pobrac z neta i dobrze żebyś miał przy sobie zawsze takie. Wtedy jeśli dogadasz się ze sprawcą, to na formularzu masz wszystko podane co jest potrzebne do ubezpieczalni :)

09.06.2009
23:21
[4]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

[3] formularze? hmm to szukam ;]


ok. jest wina gościa. Daje mi numer swojej polisy imię nazwisko ok. Ja ide do swojej ubezpieczalni i oni sciągaja z jego składek na moje konto kasę ?

09.06.2009
23:40
[5]

nutkaaa [ Panna B. ]

Nie do swojej, a do ubezpieczalni sprawcy stłuczki. Chyba ;] I albo rozliczają się bezgotówkowo, czyli idziesz do serwisu z listy ubezpieczalni i wtedy nie martwisz się o koszty naprawy, bo to serwis z ubezpieczalnią się rozlicza, albo dostajesz tyle kasy na ile wyceni rzeczoznawca ubezpieczalni. Czy na konto, czy gotówka to już nie wiem

10.06.2009
09:22
[6]

Morbus [ TIR DRIVER ]

Jesli nie ma rannych a spawca przynaje sie do winy to możecie sie porozumieć bez policji. Warto miec gotowe formularze gdzie jest wszystko ladnie napisane co i jak... W przypadku gdy ktos chce dac gotówkę należy sie dobrze zastanowic gdyż straty przeważnie sa większe jak na pierwszy rzut oka sie wydaje... I wtedy mamy plecy... Jesli wemnie ktos przydupi z własnej głupoty i piractwa to napewno zadzwonie na niebieskich zeby wjebali delikwentowi mandat... Moze to kiedys uratować mu zycie..

10.06.2009
09:25
[7]

maciula [ Generaďż˝ ]

Idziesz do ubezpieczyciela sprawcy kolizji.

10.06.2009
09:30
[8]

graf_0 [ Nożownik ]

A kiedy ty jesteś sprawcą to też należy się przyznać i załatwiać sprawę przez ubezpieczalnię. Układanie się z poszkodowanym na własną rękę może skończyć się tym że wyremontujesz mu pół auta :D

10.06.2009
09:36
[9]

gregol [ Junior ]

Idziesz do ubezpieczyciela sprawcy kolizji.

lub jeśli masz AC, remontujesz auto "za swoje" a potem Twój ubezpieczyciel się dochodzi o kasę. Warto tak zrobić jak trafisz na takie gówno jak Warta, która do bólu pilnuje swoich pieniędzy i robi bardzo duże problemy przy naprawach.


I jeszcze jedno! NAJWAŻNIEJSZE.
Jeśli to tylko stłuczka, nie ma ofiar, okoliczności zdarzenia są jasne, nie potrzeba pomocy drogowej. TO PAMIĘTAJ, autem możecie zjechać nawet 100metrów dalej na pobocze! Nie rozwiązujcie problemów na środku skrzyżowania/blokując 2 pasy/czy w inny sposób utrudniając ruch!

10.06.2009
09:41
[10]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Jesli nie ma rannych a spawca przynaje sie do winy to możecie sie porozumieć bez policji

Morbus - dobrze powiedziane - "możecie". Jednak stanowczo odradzam tego typu zagranie. Lepiej dostać po 50-100zł za wezwanie, niż później usłyszeć "Wymuszono na mnie zeznanie, że byłem winny incydentu". Wtedy jesteś w dupę na koszt naprawy samochodu, a dodatkowo winowajca może narobić Ci koło tyłka na policji.

10.06.2009
09:46
[11]

Likfidator [ Konsul ]

Najlepiej jest wezwać policję. Przyjadą, zrobią zdjęcia, napiszą raport. Dostaniesz co najwyżej mandat. Nie będziesz musiał się dogadywać z pozostałymi uczestnikami wypadku, co czasem jest dosyć uciążliwe.

10.06.2009
10:12
smile
[12]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

W dodatku przy poważniejszych szkodach (powiedzmy rzędu kilku tys. zł) niektórzy ubezpieczyciele WYMAGAJĄ raportu policyjnego.
Jest to niezgodne z prawem (w pewien sposób), ale niestety najczęściej jest to gdzieś w umowie małymi literkami, bądź w innych przepisach wewnętrznych, które są w umowie tylko jako "odwołania" lub coś podobnego.
Może się skończyć tak - jeżeli to Twoja wina - że Twój ubezpieczyciel się wypnie na Ciebie z powodu braku raportu policyjnego i będziesz musiał zapłacić z własnej kieszeni.
Na wszelki wypadek należy się dowiedzieć u swojego ubezpieczyciela OC o szczegóły.
1. Czy jest jakiś limit szkody powyżej którego wymagają raportu policyjnego?
2. Do jakiej wysokości pokrywają szkody? (Bywają "poziomy" ubezpieczenia - może być tak, że pokrywają np. 75% szkody, albo powyżej pewnego limitu tylko 50% - zależy od rodzaju ubezpieczenia/wysokości składki, itd.)
3. Czy może maja jakieś specjalne formularze zgłoszeniowe (bywa tak, że potrafią odrzucić, bo masz "przestarzały formularz" - co tez jest niezgodne z prawem, ale kłóć się z chciwcami ...)?
4. Czy mają jakiś "preferowany" serwis, czy tez nie ma znaczenia gdzie się udasz/gdzie się uda poszkodowany?

Chyba tyle :)

10.06.2009
10:18
[13]

maciula [ Generaďż˝ ]

O właśnie, ostatnio podpisywałem umowę ubezpieczeniową z nowa firmą i przemiły pan po wręczeniu wszelkich dokumentów poinformował mnie, żebym "na wszelki wypadek" wzywał policję do każdego zdarzenia.

10.06.2009
10:31
[14]

Robi27 [ Mes que un club ]

tez sugerowalbym wzywanie policji przy zdarzeniu typu "dzwon",
roznie to pozniej bywa z tymi oswiadczeniami (czasami wychodza nieporozumienia), a tak przyjezdza policja spisuje protokol, wlepia mandat i po zawodach, raczej nic nieprzewidzianego nie powinno zaskoczyc poszkodowanego

chyba, ze stluczka polega na wgniecieniu delikatnie zderzaka, jakas rysa, itp. bzdety - wtedy najrozsadniej jest wziac od goscia pare zlotych + plus jakas gorke i rozjechac sie w swoje strony
(szkoda zawracac sobie dupe papierami)

10.06.2009
10:43
[15]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Tak w ramach przykładu.
U mnie na osiedlu walnęły się dwa samochody. Kobitki i młodego gościa. Jako, ze stłuczka wyglądała niegroźnie, wina leżała po stronie tego gościa, to spisali oświadczenie i niby wszystko ok ...
Tylko w warsztacie się okazało, że to co wyglądało niegroźnie w istocie naruszyło lewy kawałek ramy - naprawa kosztowała ponad 6 tys zł, bo kobita pojechała do autoryzowanego serwisu. A naruszenie integralności ramy nie należy do najtańszych napraw.
Ubezpieczyciel gościa od OC wypiął się na niego, bo nie było protokołu policyjnego wymaganego w przypadkach szkód szacowanych na ponad 3,5 tys zł i chłopak musiał sprzedać samochód, który dopiero co przywiózł z Niemiec za ciężko zarobioną kasę (najpierw go oczywiście naprawić na własny koszt, żeby się go dało sprzedać za sensowną cenę) i jeszcze trochę dołożyć.

Więc ... różnie to bywa ....

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.