GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Takie tam pytania o cv

03.06.2009
21:12
smile
[1]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Takie tam pytania o cv

Do tej pory załatwiałem sobie pracę bez jakiejkolwiek rekrutacji (Łopatę trzymać umie? Umie!) Ale teraz trzeba spróbować czegoś ambitniejszego np. pracy w biedronce;p Muszę napisać cv i w związku z tym mam kilka pytań:
1. Czy warto umieścić w cv wiadomość o tym, że mój artykuł znalazł się na stronie głównej portalu interia.pl? https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6713406 Jeśli tak, to gdzie? W doświadczeniu napisać taką ściemę, że pracowałem dla Interii?;)
2. Tutaj podobnie, z tym że trochę inaczej;) Czy warto umieścić informację o recenzji umieszczonej na filmwebie (musiała przejść weryfikację)? I też, gdzie?
3. Jeśli nie mam w miarę nowego zdjęcia, to mogę je olać i wydrukować cv bez fotki, czy trzeba ruszyć dupę i to zdjęcie zrobić, bo bez niego to pracodawca wyrzuci cv od razu do kosza?
4. Czy warto umieścić w doświadczeniu pracę na budowie, powtarzającą się co wakacje, przez 3 lata? Lepiej napisać w nawiasie miesiące i lata pracy, czy lepiej oddzielić i dać to w słupku?
5. Jak się nazywa osoba wylewająca, wyrównująca i docierająca posadzki, a do tego potrafiąca obsługiwać mixokret? I może te czynności też się jakoś fachowo nazywają?;)
6. Czy praca przy zbiorze owoców jest warta wzmianki?
7. Jakie napisać wykształcenie, gdy cały czas studiuję? Średnie, czy: Szkoła taka i tak, kierunek taki i taki - student trzeciego roku, dzienne? Skłaniałbym się ku tej drugiej opcji i pewnie ona jest prawidłowa, ale coś innego mnie zastanawia. Jeśli dam jakiejś agencji, czy firmie swoje cv, które będzie sobie leżało w magazynie i po roku się zdezaktualizuje, to mam zanieść drugie i poprosić, żeby poprzednie spalili, a popiół rozsypali nad oceanem?

Na razie tyle.

03.06.2009
21:14
[2]

Musich [ Konsul ]

Jedna, najważniejsza rzecz - o jaką pracę się ubiegasz?

03.06.2009
21:24
smile
[3]

Kam-El [ Generation X ]

zdięcie lepiej daj ... wzmianki o twoich artykułach wypisz w odnosniku 'osiągniecia', co do roboty na wakacje daruj sobie jkesli nie masz na to papirka bo to robota na czarno tak ze nikt tego pod uwage nie wezmie ... co od obslugi tego mixokreta wpisz w odnosniku 'dodatkowe umiejetnosci' ... no i najwazniejsze nie zapomnij io klauzurze na dle o dasnych osobowych ...

03.06.2009
21:27
[4]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Potrzebne mi będzie do jakiejś wakacyjnej pracy i do znalezienia praktyk, które w te wakacje muszę odbyć. Co prawda nie muszę mieć teraz super papierka, ale już wolałem stworzyć coś dobrego i uniwersalnego, żeby przy poszukiwaniu czegoś na stałe, wystarczyło je tylko uzupełnić.

Wydzielenie rubryczki "osiągnięcia" wydaje się być dobrym pomysłem.

03.06.2009
21:30
[5]

Narmo [ nikt ]

Obok CV zostawia się zawsze list motywacyjny. To tam opisujesz zazwyczaj bardziej szczegółowo takie małe robódki, jak artykuł na stronie itp. Pod warunkiem oczywiście, że może się to przydać do danej pracy. Bo przyszłego szefa z Biedronki nie obchodzi coś takiego, a właściciela gazety czy jakiegoś portalu internetowego już tak. Czyli 1 i 2 mamy z głowy. Teraz 3. Większość osób twierdzi, że CV bez zdjęcia to nie CV. Ba. Czasami praca może zeleżeć od wyglądu właśnie. Z resztą teraz to nie problem zrobić sobie coś takiego. Zakładasz koszulę, prosisz kogoś o pomoc, stajesz przed białą ścianą i po chwili amsz zdjęcie. Jeszcze tylko podciąć je w programie graficznym, zmneijszyć trochę i możesz wklejać.
4. Praca była oficjalna, czy "pomagałeś wujkowi"? Bo pracodawcy zazwyczaj nie obchodzi nic, co robiłeś na czarno i nie masz jakiegoś poświadczenia tego. Możesz wspomnieć, ale już bardziej w liscie motywacyjnym.
5. To się fachowo nazywa "mlody skocz po wódkę, bo majstrowi chce się pić".
6. Jak w punkcie 4, 1 i 2.
7. Wykształcenie zawsze podaje się to, które już masz. W liście motywacyjnym/rozmowie kwalifikacyjnej możesz wspomnieć, że jeszcze studiujesz. Jeżeli masz zaliczoną uczelnię i czekasz na obronę jedynie piszesz, że masz absolutorium i obronę wyznaczoną na taki a taki dzień.

Co do deaktualizacji. CV nie leży zazwyczaj w firmie dłużej, niż miesiąc po zakończeniu rekrutacji (nie licząc papierów pracownika, którego przyjeli). W wielu firmach spotkałem się już z informacją, do kiedy można odbierać dokumenty bo w przeciwnym razie zostaną komisyjnie zniszczone.

03.06.2009
21:31
smile
[6]

Regis [ ]

1. Jeśli ma to coś wspólnego ze stanowiskiem o jakie sie starasz, to można wspomnieć. Ale 'praca dla interia.pl' to zwykłe kłamstwo - nie polecam.
2. Raczej napisałbym ogólnie, o wielu (?) publikacjach w serwisach takich jak: ...
3. Do nas mało kto przysyła CV z fotką. Ale to zależy od specyfiki pracy - jeśli masz być handlowcem, to musisz wyglądać "porządnie" itp.
4. Ja raczej spotykam się w takich wypadkach z zapisem: "wakacje 2003-2006: praca tu i tam..."
5. Yyyy... :D
6. Każda "oficjalna" praca jest warta wzmianki, bo - w 99% przypadków - dobrze o Tobie świadczy. Szczególnie, jeśli nie możesz się pochwalić doświadczeniem na podobnym stanowisku.
7. Nie pisz o wykształceniu jednym słowem, tylko tak jak z doświadczeniem zawodowym: od-do. Np. "2006 - obecnie: jakaś tam uczelnia"


Obok CV zostawia się zawsze list motywacyjny.

Akurat od tego co raz więcej firm odchodzi, bo 90% LM to kompilacja cudzego lania wody pt. "jestem osobą dynamiczną, kreatywną i ambitnie realizuję swoje cele" ;)

03.06.2009
21:33
smile
[7]

ero_sk [ THC ]

Pisz o każdej pracy jaką miałeś, przynajmniej wykażesz się że masz do tego chęci, i jesteś pracowitym i wytrwałym pracownikiem (budowa).

03.06.2009
21:58
[8]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Praca na budowie była "na biało";) i nie byłem wynieś-przynieś-pozamiataj, a osobą o określonych umiejętnościach. Wierzcie, lub nie, ale wylanie posadzki, to nie jest wcale takie hop siup. I mam właśnie problem jak to nazwać, bo "praca na budowie" kojarzy się przede wszystkim z sypaniem piachu i lataniem z taczką. Choć z drugiej strony, to pewnie nie zrobi wielkiej różnicy pracodawcy, który miałby mnie zatrudnić na stanowisku zupełnie niezwiązanym z branżą budowlaną, a jedynie może dostrzec, że jestem student pracujący i żadnej pracy się nie boję.

I jeszcze tylko pytanie co do zdjęcia i listu motywacyjnego. Jeśli chciałbym się zatrudnić w firmie, gdzie kreatywność jest bardzo ważną cechą, a nie pustym sloganem np. w takiej agencji reklamowej, to czy warto zrobić list motywacyjny pod postacią komiksu, czy może wtedy zostanę uznany za kogoś robiącego sobie jaja z poważnej firmy? Podobnie ze zdjęciem. Koniecznie szczurzy ubiór, designerskie okulary i mina karierowicza, czy może coś innego?

03.06.2009
22:13
[9]

frer [ God of Death ]

3. Do nas mało kto przysyła CV z fotką. Ale to zależy od specyfiki pracy - jeśli masz być handlowcem, to musisz wyglądać "porządnie" itp.

Ja się już kilka razy spotkałem z opinią, że jednak zdjęcie jest ważne, nie tylko na stanowiskach wymagających dobrej prezencji. Nawet słyszałem (z "drugiej ręki" więc nie mam 100% pewności czy to prawda), że niektórzy ludzie zajmujący się rekrutacją, gdy mają do czynienia z wieloma kandydatami i robią masowy odsiew, to właśnie brak zdjęcia traktują jako następne kryterium po niespełnieniu wymagań stawianych kandydatowi w ogłoszeniu.

Akurat od tego co raz więcej firm odchodzi, bo 90% LM to kompilacja cudzego lania wody pt. "jestem osobą dynamiczną, kreatywną i ambitnie realizuję swoje cele" ;)

Dziwisz się ? W wielu przypadkach pracodawca zapewne nawet nie dochodzi do czytania listu. Zresztą co tam można napisać ? Dajcie mi pracę, bo nikt mnie nie chce, a bez pracy jest lipa ?

promilus1 --> Każdą oficjalną pracę wpisuj. Nawet nie związaną ze stanowiskiem. Możesz pokazać, że jesteś pracowity, ambitny itp. Takie szczegóły o człowieku świadczą o wiele lepiej niż gdy sam takie epitety o sobie pisze.
Jak chcesz się wykazać kreatywnością to takie akcje mogą być ok. Choć ze zdjęciem bym sobie jaj nie robił na Twoim miejscu. Kreatywność to jedno, ale w pewnych względach liczy się też powaga.

03.06.2009
22:18
smile
[10]

Regis [ ]

Nawet słyszałem (z "drugiej ręki" więc nie mam 100% pewności czy to prawda), że niektórzy ludzie zajmujący się rekrutacją, gdy mają do czynienia z wieloma kandydatami i robią masowy odsiew, to właśnie brak zdjęcia traktują jako następne kryterium po niespełnieniu wymagań stawianych kandydatowi w ogłoszeniu.

Być może na stanowiskach, gdzie ciężko o obiektywne kryteria faktycznie ma to znaczenie. Natomaist przy stanowiskach np. typowo 'inżynierskich' rekrutujący ma tak wielkie pole manewru przy edukacji/doświadczeniu/osiągnięciach, że nie potrzebuje "sztucznych" kryteriów. Tak czy inaczej - ja do swojego CV bym zdjęcie dorzucił, ale nie wydaje mi się to w każdej sytuacji niezbędne.


Dziwisz się?

Wręcz przeciwnie ;)

03.06.2009
22:27
[11]

frer [ God of Death ]

Regis --> Ja właśnie w tej chwili szukam praktyki na inżynierskim stanowisku i zdjęcia nie dawałem do CV. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że to jednak był błąd (najlepszym dowodem na to jest brak jakiejkolwiek odpowiedzi). W przypadku, gdy nie ma się solidnego oparcia w edukacji i doświadczeniu, trzeba się chwytać wszystkiego, byle nie dawać pracodawcy powodu do odrzucenia aplikacji.

03.06.2009
23:15
[12]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

Jak juz mowa o zdjeciach, to pamietaj zeby to bylo normalne zdjecie jak do CV a nie jak na naszaklase!

Przegladalem ostatnio duzo zdjec, to trafialy mi sie takie kwiatki jak np jakis koles z dlugimi wlosami, z opuszczona glowa, na czerwonym tle. Wygladal jak wokalista jakiegos zespolu metalowego na okladce plyty :) Wylecial bez czytania. Podobnie jakie zdjecia z imprez pan rozwalonych na kanapie... tez mi sie trafilo :) Kolejny sobie strzelil fotke z reki w jakims parku. Odrzucone, odrzucone, odrzucone.

Wg mnie zdjecie jest wazne wszedzie tam gdzie liczy sie bezposredni kontakt z klientem. O ile typowy informatyk moze byc grubasem w swetrze, z broda wypelniona chipsami i opadajacymi spodniami odslaniajacymi row, to juz taka osoba na obsludze klienta nie przejdzie :)

03.06.2009
23:22
[13]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

Jak CV robisz pod konkretnego pracodawce to wg mnie lepiej nie pisac zbyt wielu rzeczy niezwiazanych z branza. Ja patrze na doswiadczenie wg prostego kryterium: albo ma doswiadczenie w dziedzinie w ktorej szukam, albo nie ma.

Wrecz duza ilosc prac niezwiazanych z profilem ktorego szukam, dziala na mnie negatywnie. Np: powiedzmy ze szukam handlowca. Jesli ma doswiadczenie w jednej tylko firmie przez dwa lata, to jest ok, nie mam pytan, ma doswiadczenie. Natomiast jesli obok tych dwoch lat w jednej firmie ma 3 prace po roku na budowie, zbieraniu owocow itp to zaczyna mi sie zasiewac watpliwosc czy to nie jest po prostu zwykly pracownik fizyczny ktory gdzies przypadkiem zlapal fuche przedstawiciela, meczyl sie mocno albo moze wcale przedstawicielem nie byl, tylko nosil paczki do samochodu a wpisal sobie co innego zeby lepiej wygladalo?

Tak wiec doswiadczeniu skrajnie roznemu od wymaganego, mowie stanowczo nie. To juz wole kogos bez doswiadczenia, wychodzac z zalozenia ze z osoby calkowicie swiezej mozna wiecej zrobic, niz z kogos kto juz zaczal isc w innym kierunku.

Poza tym wyobraz sobie ze firma szuka np inzyniera, ktory powinien byc statecznym fachowcem, ktory wie co robi, ma doswiadczenie i jest gotow podjac wyzwania firmy. A tu nagle piszesz ze zajmowales sie rozwozeniem pizzy, zbieraniem owocow, praca na budowie. A to kloci sie z wizerunkiem inzyniera fachowca ktory takich prac by sie nie podjal. To nic ze zajmowales sie tym dorywczo na studiach. Albo jestes wyspecjalizowanym fachowcem, albo robotnikiem. Musisz wpisac sie w ramy w ktorych chca Cie widziec.

03.06.2009
23:34
[14]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

Oczywiscie to dziala w obie strony.

Szukajac pracy jako pracownik do prac prostych, chwalenie sie jezykami i dwoma fakultetami jest rowniez dyskwalifikujace. Nikt nie zatrudni pracownika o umiejetnosciach duzo za duzych na stanowisko, bo to tylko potem problemy sa. Dla pracownika ktory sie meczy na stanowisku ponizej swoich mozliwosci, oraz dla pracodawcy ktory ma pracownika nieefektywnego, niezadowolnego i szukajacego tylko mozliwosci ucieczki.

Tak wiec generalna zasada, o ktorej chyba juz kiedys pisalem:

postaraj sie dowiedziec czego dany pracodawca oczekuje i dopasuj swoje CV do tych oczekiwan, wywalajac wszystko co wogole nie pasuje.

sorry za 3 posty pod rzad :)

Ja jedynie raz mialem nieudana rozmowe o prace, choc wiele ich nie bylo, bo od lat jak jestem na rozmowie o prace to po drugiej stronie barykady. Ale ta moja jedyna porazka wynikala wlasnie z tego ze zle wyczulem pracodawce, myslalem ze szukaja osobe stabilna i wiarygodna, a szukali mlodego wilczka do wyscigu. Jakbym wiedzial to by mnie zatrudnili bo inaczej bym rozmawial ;)

03.06.2009
23:38
[15]

verify [ Generaďż˝ ]

1. Czy warto umieścić w cv wiadomość o tym, że mój artykuł znalazł się na stronie głównej portalu interia.pl? https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6713406 Jeśli tak, to gdzie? W doświadczeniu napisać taką ściemę, że pracowałem dla Interii?;)

Jezeli aplikujesz na jakies stanowisko redaktorskie, to mozna to zaznaczyc. W innym wypadku nie polecam, bo to bedzie malo znaczacy fakt, zasmiecajacy CV. Jeden artykul wspolpracy nie czyni, sciemnianie o pracy w Interii raczej nie przejdzie.

2. Tutaj podobnie, z tym że trochę inaczej;) Czy warto umieścić informację o recenzji umieszczonej na filmwebie (musiała przejść weryfikację)? I też, gdzie?

Tak samo jak w pkt. 1, raczej malo znaczacy fakt, po co smiecic.

3. Jeśli nie mam w miarę nowego zdjęcia, to mogę je olać i wydrukować cv bez fotki, czy trzeba ruszyć dupę i to zdjęcie zrobić, bo bez niego to pracodawca wyrzuci cv od razu do kosza?

CV ma byc ze zdjeciem, aktualnym. To raz. Zdjecie ma byc legitymacyjne, paszportowe, dowodowe itp, odpadaja wszelkie zdjecia z wakacji, imprez, imienin cioci.

4. Czy warto umieścić w doświadczeniu pracę na budowie, powtarzającą się co wakacje, przez 3 lata? Lepiej napisać w nawiasie miesiące i lata pracy, czy lepiej oddzielić i dać to w słupku?

Jesli aplikujesz na stanowisko na budowie, lub pokrewne to umiesc. W innym wypadku daruj sobie.

5. Jak się nazywa osoba wylewająca, wyrównująca i docierająca posadzki, a do tego potrafiąca obsługiwać mixokret? I może te czynności też się jakoś fachowo nazywają?;)

Nie mam zielonego pojecia.

6. Czy praca przy zbiorze owoców jest warta wzmianki?

Niespecjalnie.

7. Jakie napisać wykształcenie, gdy cały czas studiuję? Średnie, czy: Szkoła taka i tak, kierunek taki i taki - student trzeciego roku, dzienne? Skłaniałbym się ku tej drugiej opcji i pewnie ona jest prawidłowa, ale coś innego mnie zastanawia. Jeśli dam jakiejś agencji, czy firmie swoje cv, które będzie sobie leżało w magazynie i po roku się zdezaktualizuje, to mam zanieść drugie i poprosić, żeby poprzednie spalili, a popiół rozsypali nad oceanem?


Nazwa uczelni na ktorej studiujesz, kierunek, rok. Wazne, zebys dokladnie zaznaczyl tryb studiow i to, ze sie nadal ksztalcisz.

03.06.2009
23:50
[16]

Lysack [ Przyjaciel ]

promilus -> co do 5. to w gazetach z pracą najczęściej pojawia się stanowisko zwane "project manager" tudzież "kierownik robót", czyli koleś prowadzący i nadzorujący dane prace (tutaj: położenie posadzek), a nie asystent, czy jakiś inny przynieś, wynieś, pozamiataj :)

Koniec jest blisko -> mógłbyś mi pobieżnie rzucić okiem rekrutującego na moje cv? jeśli możesz to podaj mi maila tutaj, na gg, lub napisz wiadomość na lysack69 [at] gmail [dot] com :)

04.06.2009
07:33
[17]

frer [ God of Death ]

Lysack --> Kierownik robót, przynajmniej jeśli bierzemy pod uwagę nazewnictwo zgodnie z ustawą, a nie według jakiegoś majstra, który nazwał się kierownikiem, bo ma pod sobą jeszcze 5 innych robotników, to osoba kierująca pracami budowlanymi z kompetencjami praktycznie równymi kierownikowi budowy. Inwestor musi ustanowić na budowie kierownika robót w zakresie danych prac jeśli kierownik budowy nie posiada w danym zakresie uprawnień. W przypadku układania posadzek czy innych prostych robót wykończeniowych bardziej pasuje określenie "majster" bądź "poganiacz niewolników". ;)

koniec jest blisko --> Wg mnie zdjecie jest wazne wszedzie tam gdzie liczy sie bezposredni kontakt z klientem. O ile typowy informatyk moze byc grubasem w swetrze, z broda wypelniona chipsami i opadajacymi spodniami odslaniajacymi row, to juz taka osoba na obsludze klienta nie przejdzie :)
Tu tkwi haczyk interpretacyjny. Powiedzmy, że dostajesz dwóch równorzędnie dobrych kandydatów na stanowisko informatyka, jeden to ten grubas, drugi to jakiś przeciętny, schludny i chudy facet.
Imho to świadczy mniej więcej tyle, że pierwszy jest flejtuchem, który z racji tuszy może mieć problemy ze zdrowiem, a tym samym uciekać na zwolnienia itp. Drugi robi pozytywne lub neutralne wrażenie, więc ja bym wybrał tego drugiego.

Wrecz duza ilosc prac niezwiazanych z profilem ktorego szukam, dziala na mnie negatywnie. Np: powiedzmy ze szukam handlowca. Jesli ma doswiadczenie w jednej tylko firmie przez dwa lata, to jest ok, nie mam pytan, ma doswiadczenie. Natomiast jesli obok tych dwoch lat w jednej firmie ma 3 prace po roku na budowie, zbieraniu owocow itp to zaczyna mi sie zasiewac watpliwosc czy to nie jest po prostu zwykly pracownik fizyczny ktory gdzies przypadkiem zlapal fuche przedstawiciela, meczyl sie mocno albo moze wcale przedstawicielem nie byl, tylko nosil paczki do samochodu a wpisal sobie co innego zeby lepiej wygladalo?
Sporo zależy od kontekstu. Ok jeśli pracował dwa lata w jednej firmie to w sumie nie ma większego powodu podawać np. starego wakacyjnego doświadczenia. Jednak jak już nawet podaje to można na to popatrzyć od tej strony, że nie bał się prostych prac, tym bardziej jeśli np. w tym czasie studiował. Gdy np. koleś tylko z 2 latami doświadczenia zaczyna dopiero po ukończeniu studiów to może już sugerować, że był leniem, bo mu się nie chciało na studiach iść do pracy, albo wolał imprezować jak najwięcej.
W takich wypadkach jeśli nawet pojawiają się wątpliwości chyba lepiej zaprosić kandydata na rozmowę i go po prostu o to zapytać. Zresztą jak piszesz, że może sobie wpisał co innego, żeby lepiej wyglądał, to jaką masz pewność, że nie zrobił tego taki, który podał tylko 2 lata doświadczenia ?

04.06.2009
09:54
[18]

verify [ Generaďż˝ ]

Odnosnie krotkich prac sezonowych na zlecenie, kilka rzeczy, ktore denerwuja mnie w CV:

Podawanie dokladnych co do dnia dat (czasami nawet zaznaczaja, ze z przerwa od tego do tego!) i zakresu obowiazkow na pol strony.

Jezeli juz chcesz koniecznie zaznaczyc takie prace, zrob to ogolnie w jednym akapicie wymieniajac je po kolei i zaznacz mniej wiecej czas. Nie rozpisuj sie, ze rozdawales ulotki na ulicy Glownej, od 8 do 16, ze w magazynie pakowales perfumy damskie do rozowych a meskie do niebieskich kartonikow i robiles to z dwoma kolegami (tak, tez sie zdarzaja takie kwiatki). Takie prace najprawdopodobniej beda i tak bardzo malo istotnym faktem dla przyszlego pracodawcy, a rozpisywanie sie moze tylko popsuc Twoje CV.

Jezeli nie masz "normalnego" doswiadczenia zawodowego, skup sie bardziej na konkretnym przedstawieniu umiejetnosci i mocnych stron. Ale tutaj tez uwaznie. Jezeli napiszesz "biegly angielski w mowie i pismie", to mozesz byc niemal pewnien, ze zostanie to w jakis sposob sprawdzone na rozmowie kwalifikacyjnej. Jak ja cos takiego widze, to zawsze prosze osobe o krotka wypowiedz na temat, ktory akurat w danej chwili przyjdzie mi do glowy (nie o pare zdan o sobie, jak ktos wlada jezykiem biegle, to ma umiec wypowiedziec sie na kazdy temat).

04.06.2009
10:05
[19]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

verify: oj tak, mnie tez to bawi :) zdazaly mi sie panie ktore opisywaly ze jako sekretarka obslugiwaly telefon, fax, niszczarke itp :)

frer: Wiecej zalezy nie od kontekstu, ale od tego ile czasu ma rekrutujacy (co jest skorelowane z iloscia CV jakie przyszly). Jak ma malo czasu, ja na CV z koniecznosci poswiecam okolo 30-60 sekund, to nie bedzie patrzyl czy zbieranie owocow pokrywalo sie ze studiami, czy tez bylo wynikiem tego ze "Fachowca" nikt nie chcial zatrudnic i musial sie brac za pierwsza lepsza prace byle przezyc.

Oczywiscie przy bardzo wyspecjalizowanych stanowiskach ilosc CV spelniajacych oczekiwania jest mniejsza, a co za tym idzie i czas na jedno jest duzo wiekszy. Ale wiekszosc tutaj szuka jednych z pierwszych swoich konkretnych prac, a to wrozy ze sa jednymi z setek innych kandydatow.

04.06.2009
10:10
[20]

mikhell [ Master of Puppets ]

Nazwanie się kierownikiem robót w takiej pracy, to tak jak nazwanie radnego w jakiejś wiosce wojewodą ;)
Z resztą, skoro praca była "na biało" czyli masz jakąś umowę... Skoro masz umowę, to powinno być na niej stanowisko... Wg mnie byłeś po prostu pomocnikiem na budowie.

04.06.2009
10:13
[21]

verify [ Generaďż˝ ]

Odnosnie sekretarki przypomnial mi sie jeszcze pewnien numer.

Oczywiscie zdarzalo sie, ze panienki wysylaly ciekawe zdjecia - z wakacji, z domu jak to sobie lezy na lozku, z pieskiem, kotkiem, kurka itp. Ale jedna przebila je wszystkie na raz. Wyslala razem z aplikacja ok 10 zdjec, w tym jakies z sesji fotograficznych wlacznie. Pod spodem widnial dopisek: "jesli podobaja sie moje zdjatka to moge wyslac jeszcze wiecej bo mam ich cale mnustwo" (pisownia orginalna;).

04.06.2009
10:32
[22]

frer [ God of Death ]

koniec jest blisko

ja na CV z koniecznosci poswiecam okolo 30-60 sekund

Z tego co wiem to przy tego typu rekrutacjach to standardowy czas poświęcany na jedno CV. Właśnie dlatego osobiście niezbyt szanuje różnych specjalistów od HR, bo ostatecznie rozpatrzenie aplikacji sprowadza się do widzimisię rekrutującego.
Zresztą wątpię czy poświęciłbyś ledwie 30 sekund na przeglądnięcie czyjegoś CV, gdy już wcześniej przeszło selekcję i masz wybrać jedno z kilku lub kilkunastu. Wtedy raczej dokładnie przeanalizujesz co napisał kandydat. Choćby po to, żeby przygotować się do rozmowy jeśli go zaprosisz.

Oczywiscie przy bardzo wyspecjalizowanych stanowiskach ilosc CV spelniajacych oczekiwania jest mniejsza, a co za tym idzie i czas na jedno jest duzo wiekszy. Ale wiekszosc tutaj szuka jednych z pierwszych swoich konkretnych prac, a to wrozy ze sa jednymi z setek innych kandydatow.

Przy naprawdę wyspecjalizowanych stanowiskach trzeba raczej bawić się w podkupienie pracownika konkurencji, bo z ogłoszenia raczej ciężko kogoś znaleźć.
Jeśli szuka się pierwszej pracy to trzeba pisać jak najwięcej się da, oczywiście z głową i w odpowiednim stylu, ale jednak nie można sobie pozwolić na skromność. Gdy potencjalny pracodawca ma stos CV od ludzi z podobnymi kompetencjami, którzy dopiero zaczynają pracę, to nawet doświadczenie na z pozoru nieznaczącym stanowisku, może być czymś więcej niż to co do zaoferowania mają konkurenci.

04.06.2009
10:58
[23]

verify [ Generaďż˝ ]

Zresztą wątpię czy poświęciłbyś ledwie 30 sekund na przeglądnięcie czyjegoś CV, gdy już wcześniej przeszło selekcję i masz wybrać jedno z kilku lub kilkunastu. Wtedy raczej dokładnie przeanalizujesz co napisał kandydat. Choćby po to, żeby przygotować się do rozmowy jeśli go zaprosisz.

Jezeli CV jest kilka lub kilkanascie, to oczywiste jest to, ze mozna je dokladnie przeczytac w calosci, poswiecajac na kazde odpowiednia ilosc czasu. W wypadku kilkudziesieciu lub kilkuset takiej mozliwosci przewaznie nie ma.

04.06.2009
11:01
[24]

wysiak [ Legend ]

Exactly, czytajac dokladnie 50 czy wiecej cv i tak nie ma szans zapamietac co w ktorym sie znalazlo (chyba ze beda tam jakies konkretne "kwiatki"), i i tak cala 'analiza' dla przygotowania sie do rozmowy bedzie polegala na pobieznym ponownym przejrzeniu przed sama rozmowa:)

04.06.2009
11:12
[25]

frer [ God of Death ]

Hmm czyli na dobrą sprawę, jak pracodawca taktuje tak na odwal CV to można by wpisać byle co, bo pewnie i tak tego nie sprawdzi ? W sumie po co miałby marnować czas np. dzwoniąc do poprzedniego pracodawcy. Trochę dobrej ściemy na rozmowie i szanse na pracę rosną. :P

04.06.2009
11:15
[26]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

frer: juz to wlasnie kiedys na forum proponowalem :) sciema z glowa zwieksza szanse na przyjecie. chociaz ostatnio sie zdzwilem bo zadzwonil koles pytac o mojego bylego pracownika. Rozwazal jego zatrudnienie i pytal sie czy nie mialem z nim problemow z alkoholem :) tak wiec czasami jednak dzwonia po bylych pracodawcach.

04.06.2009
11:17
[27]

verify [ Generaďż˝ ]

frer --> oczywiscie. Ale sciemniac nalezy z glowa. Jezeli ja na rozmowie wyczuje, ze kandydat cos kreci, to automatycznie jest juz przegrany.

04.06.2009
11:21
[28]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

Co sadzicie o mailu kandydata [email protected] ? :)

Uznac za kreatywnosc, glupote (moglby zmienic w CV), olewactwo czy brak powagi, dziecinnosc?

04.06.2009
11:23
[29]

verify [ Generaďż˝ ]

Generalnie mnie denerwuje w takiej oficjalnej korespondencji wszystko co nie ma formatu [email protected]

Raczej glupota i pewien brak szacunku.

Niech sobie od biedy bedzie ania24, czy iwonakielce, ale takie cos to juz przegiecie.

04.06.2009
11:24
[30]

frer [ God of Death ]

Gorzej jak ktoś nie potrafi ściemniać (np. ja). W końcu który pracodawca chciałby mieć uczciwego pracownika... ;)

04.06.2009
11:27
smile
[31]

xanat0s [ Wind of Change ]

kjb --> Jeśli to aplikacja do cyrku na tresera małych zwierząt to jak najbardziej dobre, dla pozostałych zajęć dla mnie olewactwo i głupota.

Ja kiedyś na gumtree widziałem "[email protected]" :D

04.06.2009
11:27
[32]

verify [ Generaďż˝ ]

frer, sciemniac,a sciemniac to tez jest roznica. Jezeli dajmy na to startujesz na kierowce-magazyniera, a w poprzedniej pracy tez siedziales za kolkiem, ale bylo to np tylko raz w tyg, to lepiej przy takim pytaniu odpowiedz, ze robiles to czesto, zyskujesz dodatkowe punkty, a takich informacji raczej sie nie sprawdza ;)

04.06.2009
11:31
smile
[33]

wysiak [ Legend ]

[28]

04.06.2009
11:32
[34]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

frer: Jak juz mowa o uczciwosci pracownikow to ostatnio mialem takiego cwaniaka, ze prosil o telefon aby zadzwonic do klientow, dzwonil, po czym wychodzil wraz z telefonem :) mamy nomadyczne (niby stacjonarne, ale wygladajace jak komorka). I co lepsze nie chcial ich oddawac :) bezczelnie twierdzil ze on musi miec z czego dzwonic i ze nie mozemy go pozbawiac mozliwosci kontaktu z klientem.

Ostatecznie juz jechalem na policje zglosic kradziez gdy w koncu zdecydowal sie oddac aparat :) mam nadzieje ze wiecej go (cwaniaka) na oczy nie zobacze, ale tak z perspektywy czasu to wesolo z nim bylo ;)

A wracajac do CV i rekrutacji, to jak juz sie opanuje sztuke przechodzenia przez caly proces (to tez jest do nauczenia sie i opanowania) to mozna robic niezle numery :) Ja sie kiedys zatrudnilem do jednej firmy tylko po to aby poznac ich metody pracy i przejsc ich szkolenie. Chcialem to pozniej wdrozyc w swojej firmie, niestety okazalo sie ze tamci bazuja na metodach niewolniczo-nazistowskich (z kapo chodzacym po sali i zaganiajacym do pracy). Nie mam tyle jaj aby cos takiego wdrozyc u siebie ;)

04.06.2009
11:47
[35]

Musich [ Konsul ]

Frer, widzisz, gorzej jak ktoś potrafi ściemniać i lać wodę jak ja, a także mówiąc nieskromnie ma co wpisać do cv do pierwszej poważnej pracy (niezbyt ambitnej, ale zawsze :D), ale jest gruby. I tak nie zobaczą na umiejętności tylko na zdjęcie. A które pracodawca chciałby mieć grubego pracownika?

04.06.2009
15:10
[36]

frer [ God of Death ]

Musich --> Ja też do chudzielców nie należę i co z tego ? Akurat tym się najmniej przejmuję jeśli chodzi o znalezienie pracy. Choć prawda jest taka, że muszę w końcu zacząć zrzucać nadmiar kilogramów, to może przynajmniej podniesie mi się poziom endorfin, pracodawca zobaczy jaki jestem szczęśliwy i mnie może zatrudni. ;)

koniec jest blisko --> Ja bym wolał uczciwie podać warunki i zostać uczciwie zatrudnionym. Jak niestety widać, chyba tak się nie da. :P

verify --> To jest koloryzowanie, praktycznie spotykane w każdej dziedzinie życia. W poszukiwaniu pracy widziałem już tego niezliczone przypadki. Zarówno po stronie pracowników jak przeglądałem co ludzie piszą w swoich CV, jak i po stronie pracodawców w ogłoszeniach.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.