GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy wy też macie takie wrażenie...

31.05.2009
22:50
[1]

Kozi89 [ Legend ]

Czy wy też macie takie wrażenie...

...że nie macie żadnego wpływu na wasze życie? Wszystko dzieje się samo, a wy nie możecie decydować, a jeśli już to decyzje te do niczego nie prowadzą. Niczym w liniowej grze komputerowej. Zawsze zmierzamy do jednego celu i nie mamy wpływu na to co się stanie.

31.05.2009
22:51
[2]

klimson_ [ Ace of Spades ]

odejdź od komputera

31.05.2009
22:52
[3]

beowulff [ Legend ]

kolega klimson dobrze mowi....

31.05.2009
22:52
[4]

slayn [ Konsul ]

Mam wręcz przeciwne wrażenie

31.05.2009
22:54
[5]

Kozi89 [ Legend ]

No właśnie mi chodzi o bardziej życiowe sprawy. Praca, nauka, miłości i przyjaźnie.

31.05.2009
22:56
[6]

Sqater po Liftingu [ Generał Sqater ]

Wiecie, to chore, że wszystko robimy przyjaźnimy się, kupujemy, jemy, oddychamy, piszę teraz nowy post i inne rzeczy, doskonale się intelektualnie, a potem umieram i zostaje taka pustka ...

31.05.2009
22:56
[7]

Mały eS [ Kizior ]

"Tylko od Ciebie zależy jak wygląda Twoje życie,
[...]
Tylko od Ciebie, pamiętaj, nie czekaj-masz wybór przecież...
"

31.05.2009
22:57
[8]

I Love Her [ Konsul ]

Ja mam wrażenie, że jeśli jutro pójdę na matmę, to nie zdam. Jednocześnie, jeśli nie pójdę na matme to też nie zdam, bo nie napiszę testu. Szerokie pole wyboru co? Czasu coraz mniej, materiał nie wchodzi.

31.05.2009
22:57
[9]

Gangstah [ Masz bober? ]

To idz strzel liscia policjantowi , twoje zycie zmieni sie odrazu

31.05.2009
22:57
[10]

raphunder [ Legend ]

A że niby kto ma wpływ na twoje życie? Masz wpływ, bo to twoje życie i sam jesteś panem swojego losu. Nikt Ci nie powie co masz robić, bo nikt za Ciebie nie umrze.

31.05.2009
22:58
smile
[11]

beowulff [ Legend ]

Ja nie mam tylko kontroli nad wlosami ktore mi wypadaja :D

31.05.2009
22:58
[12]

Behemoth [ Lateralus ]

Przy tego typu przemyśleniach - które czasem naturalnie przychodzą - zawsze odwołuje się do filozofii Gorgiasza. Zresztą nie tylko przy tych przemyśleniach, ale przy wszystkich, które mnie dołują czy wprowadzają w jakieś melancholijne nastroje. Nic nie istnieje więc nie ma się czym martwić :)

31.05.2009
22:59
[13]

PatriciusG [ pink floyd ]

Nie.
Jak miałem 15 lat to tak sądziłem, ale teraz mam wrażenie, że co chcę to mam.

31.05.2009
23:13
[14]

Niko Bellic [ Konsul ]

Tak, też odnoszę takie wrażenie. Twórca owej liniowej gry jest wyjątkowo złośliwy...

31.05.2009
23:16
smile
[15]

Kub$ki [ Generaďż˝ ]

Krótko, nie.

31.05.2009
23:21
smile
[16]

Sqater po Liftingu [ Generał Sqater ]

I pomyśleć, że to wszystko robimy, kształcimy się itp. byśmy chcieli żeby ta gra trwała długo i nigdy nie myślimy o Game Overze, a często tak bywa, kiedy nam życie miłe, musimy go zakończyć, a coraz częściej w młodym wieku ;/

31.05.2009
23:24
[17]

_MaZZeo [ Senator ]

Sqater --> jesteś za głupi na takie głębokie rozkminy. A te pseudointeligentne posty zachowaj dla siebie. One nie sprawią że będziesz uważany za mądrzejszego niż jesteś.

31.05.2009
23:25
[18]

Qverty™ [ ignavis sepmer feriae ]

Odkąd poszedłem do Lo już tak nie myśle bo w tym okresie zaczęły się moje pierwsze naprawdę samodzielne decyzje które będą miały wpływ na moje przyszłe życie9niewielki ale jednak)...

31.05.2009
23:36
smile
[19]

k4m [ kamikadze ]

Oczywiście że ma się wpływ na swoje życie. Ja 2 lata temu byłem przykładem typowego lamusa, który siedział w domu i grał cały czas na kompie, poza szkołą nie miał kolegów, a z dziewczynami bał się rozmawiać. Postanowiłem się zmienić i teraz osoby które nie widziały mnie te 2 lata, a które spotykam np na imprezach mnie nie poznają :). I to nie chodzi nawet o wygląd, ubranie (ale to też) tylko sposób myślenia, zachowanie i pewność siebie. Teraz jestem bardzo rzadko w domu, cały czas imprezuje, spotykam się z różnymi dziewczynami, jeżdżę na desce i robię wiele innych ciekawych rzeczy znajdując przy tym czas na naukę i inne przyjemności, jednak przy kompie spędzam bardzo mało czasu. Więc jeżeli byłem w stanie zmienić swoje życie w skali makro to i micro też. Tobie też polecam się ogarnąć, wszystko przemyśleć i zacząć coś zmieniać. Inna sprawa, że wszystko co mam mnie w zasadzie nie cieszy.

31.05.2009
23:45
[20]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

Kozi89 - > właśnie dałeś przykład bezsensu mężczyzny. facet ktory nei ma swojego celu a jego działania prowadzą do punktu wyjscia nie moze byc nazwany "mężczyzną" Nie chcę Cię ganić ani Ci moralizować, bo sam nie jestem lepszy. Jesli chcesz sie czegos dowiedziec o sobie to polecam Ci ksiazke Lew i Baranek wbrew wszystkim negatywnym opinią mass mediów to ta książka jest godna polecenia.

31.05.2009
23:50
[21]

Belert [ Legend ]

przykro mi ale w ksiazkach nie znajdziecie gotowyc recept jak przezyc godnie zycie czy jak to nazwac.Trzeba samemu sie trudzic .I czasem mozna sluchac starszyc ale .... to jeszcze nie ten wiek :) Na ogoł zapotrzebowanie na rady rodzicow pojawia sie wtedy gdy juz ich nie ma :(

31.05.2009
23:52
[22]

Grejbrak [ Centurion ]

Zawsze wszystko zależało , zależy i BENDZIE zależało od Nas ,od nas zleży jak pokierujemy Swoje życie.

31.05.2009
23:52
smile
[23]

MR.MANIAK [ Senator ]

@Mazzeo

Sqater ostatnio bardzo się stara. Pisze zdecydowanie mądrzej i sensowniej, a co najważniejszego nie spamuje już. Widać, że się naprawdę próbuje zmienić i poprawa jest widoczna gołym okiem.

Ty kolego jeżeli dobrze pamiętam jesteś w moim wieku a zachowujesz jak jakiś rozkapryszony gówniarz i król piaskownicy. Naprawdę jest mi ogromnie wstyd za Twoje zachowanie i słowa. Zdecydowanie nie przystoi używać takiego słownictwa i być przysłowiowym chamem w stosunku do innych ludzi - nawet jeżeli są to tylko nicki w internecie. Teoretyczna anonimowość nie daje Ci prawa do ignorowania zasad kultury i dobrego wychowania.

Sqater jest dużo bardziej wartościowym użytkownikiem niż Ty.


Wracając do tematu:
Czasami takie myśli dotykają każdego. Ważne by je jakoś przezwyciężać i myśleć pozytywnie.
Brać swoje życie za bary. To Ty decydujesz jak nim pokierujesz. Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy jak będzie wyglądać.

31.05.2009
23:53
[24]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

pisz co chcesz. jeśli książkę tą przeczytasz [20] to nic nie stracisz, możesz tylko zyskać. osobiście jestem w trakcie czytania i jestem pod wrażeniem, bardzo dużo dowiedziałem się o samym sobie a to nie koniec książki zostało mi jeszcze kilkadziesiąt stron :)

polecam też przesłuchac kawełek Myslovitz - Acidland

ahaaa

Czy wy też macie takie wrażenie...

...że nie macie żadnego wpływu na wasze życie?


- tak mam, ale walczę z tym i staram się tego pozbywać. Jest coraz lepiej.

01.06.2009
00:01
[25]

Piecia_____18 [ Konsul ]

Cóż życie pisze różne scenariusze.

01.06.2009
00:01
[26]

VildWolf [ Centurion ]

Grejbrak --> tu się z tobą nie zgodzę, tak na prawdę mało zależy od nas; przyszłość jest wielką niewiadomą i zbiegiem okoliczności.

01.06.2009
00:07
[27]

paściak [ carpe diem ]

Ja raczej mam takie wrazenie. Np jutro mam zaliczenie na uczelni, i uczylem sie, ale wiem ze i tak wiekszosc zalezy czy gosciu zrobi prze*** test, czy da wszystkim po lajcie. Szukam tez pracy na wakacje - ja szukam, ale czy znajde to zalezy od tego czy cos w ogole bedzie... Ogolnie mam raczej podobne odczucia jak Ty...

01.06.2009
00:08
[28]

Grejbrak [ Centurion ]

WildWolf --> Wiesz moim skromnym zdaniem to od Ciebie zależy np. kim bendziesz w przyszłości , czy bendziesz się pilnie uczył czy też se to bendziesz olewał i chodził naimprezy . Oczywiście też są takie ''wypadki losowe'' takie jak np. wypadek samochodowy czy wygrana na loterii 1 000 000 zł . Uważam że mamy wpływ na większość naszych decyzjii . Oczywiście jaśli wierzysz w przeznaczenie to się nie wtrącam :)

01.06.2009
00:11
smile
[29]

Dundersztyc [ Centurion ]

... mieszkasz sobie w spokojnej okolicy, poukładałeś sobie w miarę życie, jesteś zadowolony. Pewnego dnia dokładnie na przeciwko ciebie (ma całe miasto, województwo, kraj, świat) wprowadzają się ludzie z którymi walczyłeś kilka lat w sądzie - oszuści, złodzieje, krzywe ryje... Nie masz na to wpływu... tylko się pochlastać.

Ehh...

01.06.2009
00:23
[30]

VildWolf [ Centurion ]

Grejbrak--> uczyłem się bardzo długo i dokładnie do sprawdzianu niestety było już dość późno i nie zdołałem się nauczyć bodajże ostatniego tematu. Pisze spr. a tu okazuje się, że najbardziej punktowane pytanie jest właśnie z tego tematu. Zamiast pięć dostaje 4 i zamiast piątki dostaje cztery na koniec[bo miałem mocną czwórę, a ocen powyżej 3 nie można poprawiać], przez to nie dostałem się do upragnionej klasy w L.O. bo zabrakło mi kilku punktów :/ Dam inny przykład: jedna klasa w moim gimnazjum nie przerobiła żadnych z dwóch lektur[z winy nauczyciela], które były na teście gimnazjalnym, przez to mieli coś około 12 punktów mniej z testu i część na prawdę dobrych uczniów nie podostawała się wymarzonych liceów.

01.06.2009
00:43
[31]

Grejbrak [ Centurion ]

VildWolf--> Według mnie to była też trohę Twoja wina bo na spr. zawsze jest najwięcej pytań z ostatnich tematów (bez urazy).

A co do drugiego przypadku-

Zawsze mialem takie szczęście że trafiałem do najgorszych klas w szkole (ludzie się nieprzejmóją lekcją tylko gadają i robią co chcą i nauczyciel se to olewa i niezdąrza przerobić tematu) i niestety przychodził czas spr. nikt prawienic nienapisał i każdy mowi że to wina nauczyciela.Niestetyteż trafiają się nauczyciele którzy traktują niektóre(czasem więcej) sprawy na ''lajcie'' a potem cała klasa przez to obrywa na spr. czy innym sprawidzianie . Ale jak mówiłem mamyna to wpływ.Możemy albo pójśc powiedzieć o tym wychowacy albo rodzicom jaka jest sprawa żeby pogadali ( ewentualnie op..przyli ) z takim nauczycielem . Słyszałem że można sporządzić jakąś petycje czy coś w tym stylu o zmiane nauczyciela.

Wiekszość decyzji podejmujemy sami ale są takie przypadki że niestety mamy pecha ...

01.06.2009
00:46
[32]

Ambitny Łoś [ Wielki Przedwieczny ]

Kozi89->Powoli dochodzisz do prawdy o świecie :) Szukaj dalej :D

Wolny wybór to iluzja w tym matriksie. A to jak niektóre "przypadki" zaczynają się układać w logiczną całość jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza :)

01.06.2009
00:49
smile
[33]

Grejbrak [ Centurion ]

Ambitny Łoś--->Wolny wybór to iluzja w tym matriksie.
Hehe jeśli Neo mógł się sprzeciwić Matrix-owi to każdy może :)

01.06.2009
00:52
[34]

Ambitny Łoś [ Wielki Przedwieczny ]

Grejbrak->No może :) I coraz większej ilości ludzi się to udaje. Ale ciężko jest wyjść z tego systemu szkoła, praca, jedzenie, spanie, i ogólnej monotonii życia codziennego :)

01.06.2009
01:12
smile
[35]

Grejbrak [ Centurion ]

Ambitny Łosiu --> Co ja mogę Ci powiedzieć ...Nie od Ciebie to zależy że dzień to noc a noc to dzień( ''..praw fizyki Pan nie zmienisz inie bądź Pan wiśnia ...'' :) ).
Niektórzy ludzie mają taki że tak powiem ''plan'' którego boją sie olać i nie wiedzą co się stanie gdy tą oleją linike ''planu'' . To są ludzie którzy nie umieją zrobic czegoś bez głębszego zastanowienia ,zamiast żyć chodzą jak te zapragramowane roboty -wstać , umyć się , zrobić swoje na klopie , zjeść śniadanie , praca albo szkoła ,dom ,obiad , zrobienie swoich innych zadań dziennych , wieczorynka i spać ,a nastepnego dnia znów to samo. Możesz zmienić swoje życie które jest monotonne i nudne i zmienić je o wiele ciekawsze , oczywiście jeśli się nie boisz konsekwencjii (<--kurcze jak sie topisało :D) i przestać trzymać się szczegułowego planu.

01.06.2009
01:59
smile
[36]

-bartek [ Centurion ]

A do mnie w piątek o 22 zadzwonił kumpel z Poznania (sam jestem z Olsztyna), że potrzebuje kogoś do pomocy w firmie ochroniarskiej (obstawianie poznańskich juwenaliów). O 6:30 następnego dnia siedziałem już w pociągu. Nigdy nie byłem ochroniarzem, nigdy nawet nie pracowałem w Polsce (tak się jakoś złożyło...), w Poznaniu byłem może 3 razy w życiu.

Sądzę, że Twój problem wynika z faktu, iż dupa do fotela Ci przyrosła i po prostu brak Ci zmian w życiu. Ja ten miesiąc przemieszkam może w Poznaniu a potem pakuję plecak i próbuję podbić Kopenhagę, może inne miasta/kraje. Stary, nie ma żadnych ograniczeń, sam wybierasz drogę, robisz to, co chcesz. Granice otwarte, nie pierd%l...

Ja rozumiem, takie rozkminy w czasach, gdy człowiek do Szwecji mógł się dostać przyklejając do podwozia ciężarówki, ale dziś? Jutro możesz być w Portugalii, na Sycylii, w Kanadzie, czy w Serbii. Wyluzuj, świat stoi otworem, możesz być alfonsem, dziwką, informatykiem, złodziejem, gejem, piłkarzem, spawaczem, ślusarzem, rolnikiem.

Ech, masz rację, życie jest takie nudne i cel jeden. Ciąglę o nim myślę - "muszę umrzeć", cholera, dobrze, że skupiasz się na celu, bo w przeciwnym razie jeszcze byś nie umarł. Dobrze jest iść przez życie ze świadomością - "muszę umrzeć". Zazdroszczę, bo ja tak nie potrafię. Ale zawsze dziwny byłem.

01.06.2009
02:04
[37]

Ambitny Łoś [ Wielki Przedwieczny ]

bartek->Ostatni akapit mnie rozwalił. Świetny tekst :D Bo trzeba zawsze dążyć do celu.

01.06.2009
02:22
smile
[38]

yo dawg [ Konsul ]

Cóż w zasadzie żaden ze mnie autorytet, mało tego, nie prosiłeś o radę, jeno pytałeś czy też *tak* mamy, ale napiszę kilka słów od siebie (w ramach aneksu, żeby nie było, że piszę nie na temat).
Tak, każdy ma tego typu chwile zwątpienia. Ma je student, biznesmen, rodzice, młodsza siostra, ksiądz, każdy. Z prostego powodu - każdy z nas jest tylko człowiekiem. Jest jednak coś, co pomaga im te wątpliwości przezwyciężać. To cele jakie postawili sobie wcześniej i do których dążą. Podstawową rzeczą, jaka odróżnia nas od zwierząt to właśnie umiejętność ustalania sobie w życiu celów, priorytetów. Człowiekiem bądź zatem!

Po prostu czekaj, to /coś/ w końcu przyjdzie niespodziewanie jak sraczka po imieninach szwagra. Będzie to cycata blondyna, dobre wyniki w szkole, wyjazd na niezapomnianą wycieczkę, nowe hobby, cytat na murze (pamiętam z dzieciństwa penisa namalowanego sprejem i podpis "Organ władzy" :)), lub książka, która Cię zaintryguje i zmieni diametralnie Twój światopogląd, Twój mały wszechświat, którego jesteś centrum.
Najważniejsze to mieć oczy otwarte i żeby być gotowym na tę rzeczoną sraczkę, co byś zdążył z nią do kibla. A jak zdążysz, to poczujesz ulgę :)

Nie patrz też nigdy na życie w kategoriach bezsens/absurd/smutek bo zwyczajnie niszczysz sobie młodość (zresztą, popatrz na rodziców. Myślisz, że oni dla siebie się starają?), a jeśli już nawet to Cię nie przekona, to żyj dla innych - to też jest jakaś metoda, jakiś kierunek życiowy.

Zacytuję Ci na koniec pewne słowa:
Przeszłość nie Twoja
Jutro niepewne
Tylko dziś jest Twoje


Zatem carpe diem, przed siebie bracie pędź!

<- MR.MANIAK, plus za wypowiedź

01.06.2009
02:22
smile
[39]

Septi [ Starszy Generał ]

No tak to już w życiu jest że trzeba pracować,choćby nie wiem co to robic trzeba,no bo bez kasy co sie ma ? .No chyba że można żyć przemieszczając sie od miejsca do miejsca,łapiąc jakieś tam robótki co jakis czas żeby mieć na jedzenie.Niestety życie to nie wielka filmowa przygoda,choć pewnie mogłoby by być,w końcu każdy z nas może żyć tak jak chce.

Też sie kiedyś zastanawiałem co robic żeby było wesoło i żeby kiedyś patrząc w stecz nie żałować swojego życia,niestety życie tak wygląda że rano trzeba wstać,isc do roboty a po robocie zrobic co konieczne i przygotować sie na kolejny dzień w robocie.

01.06.2009
10:00
[40]

Halucyn89 [ Senator ]

Nie zwracam na to uwagę.
Dzieki Bogó oglądam F1 i mam swoich idoli w tym, i staram się z nich brac przykład: twarda psychika i niepoddawanie się, i nie zwracanie na porażki, samodoskonalenie się.

01.06.2009
11:26
[41]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

Tak ja tez odnoszę takie wrażenie.

a czyja to wina?

nasza, bo wszyscy to przecietniacy, jest tylko kilka wybitnych jednostek które nie chcą przyłączyc się do tego schematu, systemyu (w tym ja) nie ma konta na NK nie chodze na wiejskie potańcówy nie głosuję jestem outsiderem.

oczywiscie jestem nie lubiany, itp. uwazany za dziwaka jak kazda taka osoba, chce byc wolny a nie życ jak reszta szaraków.

niestety sami dajemy nasze przyzwolenie na takie zycie, trzeba się postawic miec własne zdanie kierowac własnym zyciem.

nie chce i nie bedę żył jak większośc robaków, siedziec w domy wychowywac dzieci, jeździc do roboty, chodzić od czasu do czasu na imprezkę. ja mam wazniejsze cele. nie podporzadkuje się systemowi nigdy.

młodziezy wydaje się ze kazdy jest inny, cool ale naprawde wszyscy to klony bez mózgu konto na NK a potem robota i siedzenie przed telewizorem w kapciach do smierci.

a ja tak nie będę. zal mi wszystkich takich ludzi.

01.06.2009
11:39
smile
[42]

wysiak [ Legend ]

"jest tylko kilka wybitnych jednostek które nie chcą przyłączyc się do tego schematu, systemyu (w tym ja) nie ma konta na NK"

MOC.


BTW, bycie outsiderem wcale nie rowna sie byciu wybitna jednostka.

01.06.2009
11:41
smile
[43]

yo dawg [ Konsul ]

Wszak grunt to bunt, Panie Gęstochowa, nie? :) Zabij człowieka, postaw się systemowi :>

Pytanie brzmi jednak po co? Czemu nie głosujesz? Przecież Twój los (a wybory również poniekąd się z nim wiążą) powinien Cię obchodzić (w taki czy inny sposób). A potem przez takie burackie myślenie, że nic nie mogą zmienić, że mój los jest mało ważny albo nie idą na wybory, albo idą i dla jaj zaznaczają pierwszego lepszego. Tym sposobem wygrywają jakieś przygłupy bo się ludowi nawet nie chce ruszyć by poczytać o kandydatach.

A przygłupy śmieją się z głupiego narodu, bo coś osiągnęli (żerując na naszej głupocie i ignorancji).

01.06.2009
11:45
[44]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

nie o to biega.

uzyłem zwrotu wybitna jednostka do okreslenia osoby która nie chce zyć w takim bagnie jak inni.

okreslenia takiego uzył Nieztshe w swej filozofii stad je zaczerpnąłem.

i uwierz mi że to nie młodzienczy bunt a wyrobiony doswiadczeniem swiatopogląd.

nie wiesz co przeszłem w zyciu przez właśnie ludzi jak wiekszość.

ktoś jest inny to od razu odmieniec itp.

01.06.2009
11:47
smile
[45]

Whatson [ Konsul ]

W związku z tytułowym zapytaniem:
Nie, nie mam. Nigdy nie odczuwałem takiego wrażenia.

01.06.2009
11:48
[46]

yo dawg [ Konsul ]

Chcesz zostać ascetą, czy jak? Określ się chłopie. Jechanie pod prąd na jednokierunkowej nie jest dobrym pomysłem.

Poparty doświadczeniem światopogląd? Stary, pieprzysz jak połamany (z całym szacunkiem). Samochodem nie będziesz jeździł bo wszyscy jeżdżą. Pracować nie zamierzasz, bo każdy pracuje? Chore.

01.06.2009
11:54
[47]

yo dawg [ Konsul ]

I co do cholery ma konto na NK do bycia "ofiarą systemu". Portal z założenia miał być dla znajomych ze szkoły z dawnych lat. Ale jak się nie ma kolegów (sam to napisałeś, znaczy, że nie byłeś lubiany) to mnie to w sumie nie dziwi...

01.06.2009
11:58
[48]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

Nie ascetą nie chcę zostać - to głupota.

po prostu nie pasuję od dzieciństwa do tego ogólnie przyjetego stylu zycia, wszedzie tylko szarość i zło.

ludzie nie potrafią cieszyć się życiem, ja jestem szcześliwy z małych detali gdy pada deszcz.

nie chcę być taki jak wiekszość ludzi podporzadkowac się innym, i zyc tak jak każą.

moze był bym inny gdyby nie moje zniszczone przez właśnie tych powszechnie lubianych i znanych pseudo gwiazdorów (chodzi o ludzi - popisywaczy czyli ogół młodzieży Nk te sprawy imprezki bójki).

wyjdx na dwór pomyśl co bedzie gdy bedziesz dorosły? (jesli juz nie jesteś) wiesz kazdy twój dzien to bedzie praca- dom - praca - dom potem - emerytura- renta - dom starców smierć.

moze teraz wydaje ci się że takie zycie jest fajne ale nie jest.

kolegów mam wielu.

a inni nie lubili mnie przez moje poglady.

a NK to nie serwis dla szukania kumpli ze szkoły to miejsce teraz do lansowania i wklejania zddjec z wódą w ręku i pisania pod nim łoł ziom ale ja jestem dorosły pije wóde a mam 11 lat!

switasne foccciciiciee!! bushiaczki!!!

01.06.2009
12:07
[49]

yo dawg [ Konsul ]

To się otwórz na świat chłopie. Z takim podejściem to serio - wybacz za słowa - umrzesz jako stary zrzęda, kawaler i prawiczek w jednym. I w samotności.

Nikt Ci nie każe ślepo naśladować innych, idź sobie tą swoją trasą, ale w tym samym co inni kierunku. Są rzeczy, których najnormalniej w świecie nie zmienisz i tyle. A buntowanie się przeciwko temu jest tak samo głupie jak infantylne.

Dystansu.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.