GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Dlaczego nie wolno pić pić piwa w miejscach publicznych?

19.05.2009
17:52
[1]

koziolekl [ Generał ]

Dlaczego nie wolno pić pić piwa w miejscach publicznych?

Zastanawia mnie, dlaczego nie można pić piwa w miejscach publicznych. W czym problem, jeśli grupka ludzi pije sobie po jednym piwku w parku na ławce? Co to komu szkodzi? Mam na myśli oczywiście sytuacje, w których to ludzie ci nie zachowują się wulgarnie, nie krzyczą, nie dewastują niczego.
Przecież to taka przyjemność usiąść w parku, w lesie, na blokowisku, gdziekolwiek, i spić sobie zimnego browarka. Co z tego, jeśli trzeba uważać, by panowie policjanci nie wyszli zza rogu?

19.05.2009
17:53
smile
[2]

Thermometrr [ Konsul ]

Bo małe dzieci się uczą. ;D

Nie no joke, spytaj się tego, co to wymyślił.

19.05.2009
17:54
[3]

Shaybecki [ Shaybeck ]

dałoby to możliwość naginania reguł i oszukiwania w stylu:

"panie władzoo, to moje pierwsze piwko dzisiaj" powiedział i się przewrócił

gdyby było można, to by wszyscy siedzieli na schodach i pili piwa

-----------
moim zdaniem prawidłowo

19.05.2009
17:54
[4]

Loczek [ El Loco Boracho ]

Bo ustawa zakazuje...

Jeden z wielu durnych przepisów. Polska jest państwem w którym piętno socjalizmu jest ogromne, więc władza wie lepiej od ciebie co jest dla ciebie dobre.

19.05.2009
17:57
smile
[5]

Volk [ Legend ]

Na Ukrainie mozna pic wodke w parku ne legalu i fajnie jest.

19.05.2009
17:58
[6]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

[4] Czyli spacer po parku z dziewczyna w otoczeniu ptaszkow, drzew i stada zuli to cos, co tygrysy lubia najbardziej? I stado zuli nie jest bynajmniej wyolbrzymieniem, juz teraz wieczorami co chwila widac jakas grupke z browarem albo winiaczem.

19.05.2009
17:58
[7]

DrEaM88 [ Centurion ]

Mogli by zrobić tak że można pic ale butelka musi byc w papierowej torbie tak jak w USA

19.05.2009
17:59
[8]

wlodzix® [ Generał ]

Bo piwo to napój królów, których już nie ma :)

Ja gdybym rządził obaliłbym te ograniczenia wiekowe co do spożywania piwa. Przecież po piwie jednym to nawet w głowie się nie kręci a wypić powinien każdy tak dla zdrowotności. Co może taka oranżada zdrowsza ?

19.05.2009
17:59
[9]

koziolekl [ Generał ]

Kurczę no, co to komu przeszkadza, że parę osób pije kulturalnie piwko na ławce? Volk - wiem o tym, to mnie skłoniło do refleksji...

19.05.2009
18:00
smile
[10]

-=BROGI23=- [ Generał ]

A orientuje sie ktos jak to wyglada, kiedy butelka jest np w papierowej torebce? :)

19.05.2009
18:00
smile
[11]

[email protected] [ Blade Runner ]

Ja gdybym rządził

Co na szczęście się nie stanie.

19.05.2009
18:02
[12]

Loczek [ El Loco Boracho ]

Katane: żule piją i pić będą obojętnie co powie ustawa, która tak naprawdę uderza w zupełnie inny target.

Poza tym idąc tym tropem rozumowania - zakażmy jazdy samochodem, bo pijacy wsiadają za kółka. itp. itd.


BROGI: z tego co mi mówił kiedyś policjant - kiedy widzi jak pijesz piwo ma obowiązek wlepienia ci mandatu (pod rygorem kary). Kiedy pijesz w torbie nie wie tak naprawdę czy pijesz alkhool czy coś innego (więc teoretycznie - jak trafisz na ludzkiego policjanta to ci to pomoże).

19.05.2009
18:03
smile
[13]

_MaZZeo [ Senator ]

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9064312&N=1

mnie też to zastanawia.

Prawda jest taka, że gdyby nie ta ustawa, to Straż Miejska i inne mendy nie miałyby co robić.

19.05.2009
18:03
[14]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Ustawa nie jest zła, złe jest to, że miasta nie wydzielają miejsc gdzie można się legalnie napić.

19.05.2009
18:03
[15]

Shaybecki [ Shaybeck ]

Loczek - źle, po prostu zakażmy w ogóle spożywania alkoholu , niema po co na siłę udziwniać

19.05.2009
18:04
[16]

wlodzix® [ Generał ]

[email protected] -> na szczęście ? Zmienił bym kraj na lepsze :) a priorytetem uczynił bym legalizację alkoholu i nieprzymusowy nakaz spożywania w weekedny :)

Ludzie by mnie pokochali. Z czasem zlegalizował bym sex w miejscach publicznych tak by dzieci nie widziały, a jakby już coś podejrzewały i podglądały to darmowe koce do okrycia. Ale to już tylko taka moja dzika fantazja... wiem, że ten pomysł ma sporo wad

EDIT

Narzekacie tak, ale jak kto.ś ma wystarczająco dużo kasy to by mógł zrobić wypad z Polski :)

19.05.2009
18:05
[17]

Loczek [ El Loco Boracho ]

Misiaty: może masz racje. W Anglii np. bardzo podobało mi się, że po pracy mogłem ze znajomymi iść do parku, rozpalić sobie grilla i wypić przy tym kilka piw.

19.05.2009
18:05
[18]

Kłosiu [ Senator ]

Katane --> na Ukrainie faktycznie wolno pic sobie na ulicy wszystko na co sie ma ochote. Ba, jak bylem na Krymie to bylo tak, ze jak wlazlo sie do knajpy ze swoja wodka, to nie tylko przyjeli zamowienie, ale jeszcze szkla przyniesli :). A jednoczesnie bylem zszokowany tym jak spokojnie bylo na ulicach, ani razu nie widzialem nawalonego w sztok goscia, a takich widzialem kilku w Przemyslu i pociagu juz w kilka godzin po powrocie do Polski. Kazdy tam pije, a malo kto przekracza granice.

wlodzix --> czy ty naprawde nie widzisz jakie bzdury piszesz? "Nieprzymusowy nakaz" wlos mi sie zjerzyl i musze piwo otworzyc zeby ochlonac.

19.05.2009
18:05
[19]

Twinings [ Child of Damned ]

Bo robią „chętkę” tym, którzy nie maja czasu/drobnych/pieniędzy, na to płynne „złoto” w butelce.

19.05.2009
18:07
smile
[20]

-=BROGI23=- [ Generał ]

No wlasnie mnie to zastanawia ;) Czy policja ma takie uprawnienia zeby zmusic mnie do pokazania co ja mam w tej papierowej torbie :>

Bo wiem ze straz graniczna moze mnie przetrzepac od stop do glow (co nie raz sie przytrafilo) ;)

19.05.2009
18:08
[21]

Pillow [ Chorąży ]

Shaybecki ----> np. w Czechach wszyscy piją piwa i non stop chodzą nawaleni? W Słowacji też? Bywam w Bratysławie i uwierz, że - paradoksalnie - ciężko spotkać kogoś z butelką pełną piwa w ręku.

Prawda jest taka, że kto chce i tak będzie pił i tak będzie pił. Każdy ma nogi, jak zobaczy Policje może sobie 'szybciej pójść', raczej nikt was za piwo gonił nie będzie ;)

19.05.2009
18:08
[22]

delstar [ Generał ]

Ustawa zla nie jest.

Tylko cholota i ogolnie burdel bylby wszedzie juz na maxa


Jak to madrze ktos kiedys powiedzial " sami sobie zgotowalismy ten los"


[20] z tego co wiem to w Polsce tak, jesl ijestes o cos podejzany to moze ci wszystko przetrzepac. Na szczescie w usa nawet jak jestes podejzany i podejzanie sie zachowujesz to jedynie co moga zrobic to oprosic cie gzrecznie czy mozesz pokazac co masz w keiszeni albo pod bluza - czego sam bylem swiadkiem- Poki nic nie zrobi policja nie moze nic mu zrobic no bo kto zabroni czubowi z wygladu trzymac rece pod bluza w restauracji i sie rozgladac?

19.05.2009
18:08
smile
[23]

wlodzix® [ Generał ]

wlodzix --> czy ty naprawde nie widzisz jakie bzdury piszesz? "Nieprzymusowy nakaz" wlos mi sie zjerzyl i musze piwo otworzyc zeby ochlonac.

nieprzymusowy nakaz ? To by było dobre właśnie. Ludzie wiedzieli by, że nieprzymusowy, ale słowo nakaz jakoś w podświadomości skłoniło by ich do picia :) oczywiście kulturalnego. Taka żona zobaczyła by męża w pokoju, który żłopie piwo, a on: No co nakaz jest ! a ona: ale nieprzymusowy. A on: ale ja chce. I sprawa załatwiona.

19.05.2009
18:10
[24]

DEXiu [ Generał ]

Kurczę no, co to komu przeszkadza

Przeszkadza właśnie to:

co to komu przeszkadza, że parę osób pije kulturalnie piwko na ławce?

W czym problem, jeśli grupka ludzi pije sobie po jednym piwku w parku na ławce?

Mam na myśli oczywiście sytuacje, w których to ludzie ci nie zachowują się wulgarnie, nie krzyczą, nie dewastują niczego.

Powiesz mi może, że gdyby to nie było zakazane, to powyższe warunki byłyby zawsze przestrzegane? Więcej - pokaż mi kogoś, kto ZAWSZE się ograniczy do JEDNEGO piwka i NIGDY nie zrobi burdy ani nie zacznie się idiotycznie zachowywać (tak, mówię także, a może raczej przede wszystkim o klubach i barach)
Wg mnie to, że patologiczne zjawiska związane z alkoholem nie są normą i codziennością jest w głównej mierze zasługą właśnie tego zakazu.

Loczek ==> Piętno socjalizmu w Polsce jest - owszem - ale odciśnięte na mentalności obywateli, a nie na ustawodawstwie. Konstruowanie przepisów w stylu "państwo wie lepiej, co dla obywatela dobre" jest typowe dla krajów, w których obywatel bez bata nad sobą sam nie pomyśli i nie zrobi niczego dla dobra ogółu, a jedynie dąży do własnych korzyści i zaspokajania swoich egoistycznych potrzeb. Po przykład nie trzeba sięgać daleko - palacze mający "w d..." to czy przeszkadzają innym, czy też ukarani mandatami lub obciążeni innymi zobowiązaniami którzy "mają w d..." ich uregulowanie, argumentując to w jakże wysublimowany sposób "niech [państwo i urzędnicy] sami dochodzą swoich pieniędzy" :/

19.05.2009
18:11
[25]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Loczek

No właśnie. Ja uważam, że w miastach w centrum powinny być parki gdzie można by usiąść z browarkiem - np. Wyspa Słodowa we Wrocławiu czy Planty w Krakowie. Ale zakaz ogólny powinien być.

19.05.2009
18:12
[26]

InterPOL [ Majster ]

a priorytetem uczynił bym legalizację alkoholu

To teraz jest nielegalny?

Co do tematu, to już mi się zdarzyło uciekać przed policją z browarem, teraz pije głównie w domu.

raczej nikt was za piwo gonił nie będzie ;)

Byś się zdziwił

19.05.2009
18:13
[27]

wlodzix® [ Generał ]

InterPOL ->

To teraz jest nielegalny?

Legalizację w pełnym tego słowa znaczeniu :)

Prawda jest taka, że kto chce i tak będzie pił i tak będzie pił. Każdy ma nogi, jak zobaczy Policje może sobie 'szybciej pójść', raczej nikt was za piwo gonił nie będzie ;)

Co prawda to prawda. A policja jaka jest każdy widzi

EDIT

Ludzie bez żartów. Nigdy się nie kończy na jednym piwie i każdy dorosły facet dobrze to wie. Popieram taki zakaz, tak samo jak zakazy palenia.

Chodź trochę się oburzyłem jak przeczytałem to zdanie to jednak trochę w tym prawdy jest. Sam też jak miałem 8/9 lat mówiłem: tak tylko na spróbowanie. Teraz piję dość często i regularnie, ale nie jestem pijakiem. Każdy siebie zna i powinien pomyśleć czy dobrze robi zaczynając picie czy nie, czy w przyszłości nie będzie z tego problemów. Jak ktoś wyżej napisał: jak ktoś chce pić to i tak się napije.

19.05.2009
18:14
[28]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Ludzie bez żartów. Nigdy się nie kończy na jednym piwie i każdy dorosły facet dobrze to wie. Popieram taki zakaz, tak samo jak zakazy palenia.

19.05.2009
18:15
smile
[29]

Sorcerer [ Konsul ]

Poza tym taki zakaz nie istnieje w celu torturowania licealistów, którzy piją piwo w krzakach, tylko ma realny sens. Bez jego istnienia mielibyśmy na ulicach regularne libacje, a to znacząco szkodziłoby porządkowi publicznemu.

19.05.2009
18:16
smile
[30]

Qverty™ [ ignavis sepmer feriae ]

Ja piłem w parku i mnie nikt nie wygonił...

19.05.2009
18:16
[31]

Dessloch [ Legend ]

Ratata--> niby czemu nigdy sie nie konczy na jednym piwie? Jeden konczy na jednym, drugi na dziesieciu.
Nie jeset to powod, zeby tym co na jednym skoncza zabraniac pic... tylko dlatego, ze sa zule w Polsce.

zreszta pic mozna. Jedynie oplate trzeba wniesc 50 zl dla Pana policjanta. Jeszcze mnie to nigdy nie zatrzymalo, zeby pic w miejscu publicznym. Chce sie napic? to pije.
Co mi zrobia? 50zl mandat? pfff. I nawet nie musze go placic, sami sobie sciagaja z pitu...:) sami jedynie sobie klopot robia

Sorcerer--> libacje? A jakos na zachodzie nie ma zakazu picia, a na lebka maja duzo wieksze spozycie alkoholu. I jakos nie ma libacji alkoholowych na ulicach...

a zuli i tak nawet mandaty i zakazy nie powstrzymaja... i tak nie maja jak im wyegzekwowac mandatu. Wiec jedynie normalni obywatele cierpia na tym zakazie.

19.05.2009
18:17
[32]

zarith [ ]

poza tym alkohol powinni zacząc sprzedawac od 13-tej



delstar - zapoznaj się z pojęciem constitution-free zone, możesz się zdziwić:) ja się zdziwiłem:)

19.05.2009
18:18
[33]

sweep [ Konsul ]

Ogródek piwny na rynku to nie miejsce publiczne ?
Piję piwo na ławce obok ogródka i dostaję mandat za picie w miejscu publicznym, a jestem tak samo nastawiony na widok dzieci jak osoba parę metrów ode mnie.
To już chyba nie jest normalne?

19.05.2009
18:20
[34]

delstar [ Generał ]

Przy okazji to z kumplami zawsze pilosmy na dworzu przed imprezka. Czesto podchodzila do nas policja ale ,ze bylismy w miejscu gdzie piesi nie chodza, ze bylismy normalna grupka a nie cholota w dresach to zawsze byl mandacik na cala grupe co wychodzilo mniej wicej po 5zl na lepka i pilismy dalej :)

Nie raz pilismy na torach. Jak przechodzili kolo nas to tez zwatpili ale po gadce od razu powiedzieli, ze mozecie tu zostac dokonczyc piwo.

Tak zelepiej na tym wychodzimy jak nie jestesmy burakami spod bramy, nie jestemy w miejscu gdzie piesi chodza i reagujemy na policje jak na ludzi a nie jak na mandaty :)

19.05.2009
18:20
[35]

zarith [ ]

sweep - socjalistycznie rzecz biorąc, zdecydowanie normalne.

19.05.2009
18:20
[36]

wlodzix® [ Generał ]

sweep -> dodaj jeszcze do tego "wiejskie festyny" w których dorośli i dzieci razem spożywają piwo najczęściej i świetnie się bawią. Ludzie nie oszukujmy się: ludzie mają gdzieś te wszystkie nakazy i mandaty.

Tak mówią wszyscy, że dzieci żeby nie widziały tylko. Tylko, że te dzieci to więcej wiedzą o sexie np. niż Brooke z Mody na Sukces.

Głupi przepis, bo powstrzymuje normalnych ludzi, którzy wypili by jedno, dwa piwa. Żule i tak chleją i mają przepisy w dupie.

O właśnie ! To jest dobry przykład bezskuteczności tych nakazów.

19.05.2009
18:20
[37]

Mr_Baggins [ Consigliere ]

Głupi przepis, bo powstrzymuje normalnych ludzi, którzy wypili by jedno, dwa piwa. Żule i tak chleją i mają przepisy w dupie.

19.05.2009
18:21
[38]

Raziel [ Action Boy ]

Misiaty trafił w samo sedno. Potrzebny jest konsensus. Z jednej bowiem strony lubię sobie strzelić czasem piwko w plenerze z kolegami, a z drugiej nie chciałbym, żeby na każdym kroku spotykał zaczerwienione twarze - pomyślcie o rodzicach wychodzących z pociechami do parku.
Dlatego potrzebne są miejsca specjalnie wydzielone, to nawet byłaby atrakcja dla studentów, pewnie wszyscy by regularnie wpadali na jakieś wydzielone polanki czy ogródki.

poza tym, nie oszukujmy się - libacje alkoholowe pod oknami zwłaszcza w blokowiskach to norma, zdjęcie zakazu jedynie zwiększyłoby liczebność poszczególnych grup i częstotliwość takich "imprez" :D

19.05.2009
18:23
[39]

Pillow [ Chorąży ]

InterPOL ---> Biegać nie umiesz? Chyba, że boisz się, że strzelą Ci w plecy kiedy będziesz uciekał - to inna sprawa :] A na poważnie: gdy byłem młodszy też zdarzało mi się uciekać przed Policją przez to, że piłem piwo w parku. Nigdy mnie nie złapali jakoś, a wtedy już mistrzem świata w sprincie nie byłem ;)

19.05.2009
18:23
[40]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Raziel

Dokładnie. Tylko jest jeden problem - w dużych miastach jest za mało zielonych miejsc :) Tzn. już abstrahując od alkoholu ale gdy człowiek widzi tyle skwerów gdzie jest beton, jakiś kiosk i duży placyk to człowiek się zastanawia co to za problem ogrodzić i posadzić parę drzew.

19.05.2009
18:23
smile
[41]

_MaZZeo [ Senator ]

Ludzie bez żartów. Nigdy się nie kończy na jednym piwie i każdy dorosły facet dobrze to wie. Popieram taki zakaz, tak samo jak zakazy palenia.

No pewnie. Zawsze się kończy na burdach, powyrywanych ławkach i zarzyganych klatkach schodowych.

wlodzix --> możesz łaskawie skończyć pieprzyć od rzeczy i opuścić wątek? Siedz sobie w tych swoich tematach o UFO i się nie wychylaj.

19.05.2009
18:24
smile
[42]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

Dessloch - Ale nie porównuj mentalności ludzi z zachodu do polaków. Spożycie większe? A gdyby popatrzeć na stężenie alkoholu?

Nie miałbym nic przeciwko by sobie wypić piwko w parku (właściwie u mnie to nie problem, bo mamy bardzo fajny ogródek piwny), ale można też przedobrzyć.

19.05.2009
18:25
smile
[43]

zarith [ ]

misiaty, jak to co za problem? przeciez decyzje trza by wydac, przełożyc jakąs kupkę papierów z jednego miejsca na drugie...

19.05.2009
18:26
[44]

wlodzix® [ Generał ]

wlodzix --> możesz łaskawie skończyć pieprzyć od rzeczy i opuścić wątek? Siedz sobie w tych swoich tematach o UFO i się nie wychylaj.

bo co ? prawda to prawda

19.05.2009
18:26
[45]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

No pewnie. Zawsze się kończy na burdach, powyrywanych ławkach i zarzyganych klatkach schodowych.

A nie wystarczy, ze bedzie sie konczyc 30% czesciej?
Osobiscie moge sobie odpuscic browara w parku (a jesli juz pije to w miejscu i o porze takiej, ze spacerowiczow bedzie mozna policzyc na palcach 1/5 reki), byle bym nie musial ogladac wiecej dresow/studentow/whatever chlejacych na kazdym rogu.
Nikomu nie przeszkadza np. kiedy widzi jakiegos wstawionego kolesia z browarem w autobusie w srodku dnia?

19.05.2009
18:27
smile
[46]

zarith [ ]

wlodzix - czasami jednak prawda to gówno prawda

19.05.2009
18:28
[47]

wlodzix® [ Generał ]

wlodzix - czasami jednak prawda to gówno prawda

Że co, że np. to ?:

sweep -> dodaj jeszcze do tego "wiejskie festyny" w których dorośli i dzieci razem spożywają piwo najczęściej i świetnie się bawią. Ludzie nie oszukujmy się: ludzie mają gdzieś te wszystkie nakazy i mandaty.

widać żeś z miasta

19.05.2009
18:28
[48]

boskijaro [ Nowoczesny Dekadent ]

Całkiem słuszny przepis, źle by się zaczeło dziać jakby go znieśli. Co prawda też mi się zdarzyło wypić w parku na ławce (ciemno już było) dwa piwka z kumplem, ale bylismy spokojni i ludzie nawet na nas nie zwrócili uwagi.

19.05.2009
18:29
[49]

Gasto [ Pretorianin ]

Jestem 100% za zakazem, od picia piwa w miejscu publicznym sa wyznaczone miejsca i basta. a jak kogos nie stac to niech siedzi w domu.

19.05.2009
18:29
smile
[50]

zarith [ ]

widac, słychac i czuc:)

19.05.2009
18:29
smile
[51]

super game fan [ Generał ]

Najlepiej byłoby sprywatyzować parki. Właściciele musieliby się starać, by było u niego jak najlepiej. Zniknąłby problem żuli czołgających się po ławkach jak i niemożliwości kulturalnego wypicia ani kropelki. A tak, nie wiadomo czego zakazać.

19.05.2009
18:30
[52]

Chudy The Barbarian [ Senator ]

Dlatego, że jakby takiego zakazu nie było to na pewno ktoś, nie mówię, że od razu każdy by tak robił ale na pewno ktoś by się uchlał i zaczepiałby ludzi. Po to właśnie to jest, żeby na takich mieć "haka" :P

19.05.2009
18:31
[53]

_MaZZeo [ Senator ]

Katane --> nie wyrywaj zdania z kontekstu. Nie jestem całkowitym przeciwnikiem tej ustawy, ale wrzucanie ludzi, którzy sobie wypiją jedno piwko w plenerze czy na ławce do jednego wora z żulami i dresami to "lekkie" nadużycie.

wlodzix --> bo pierdolisz tak, że żal dupę ściska. Wystarczy?

19.05.2009
18:32
smile
[54]

zarith [ ]

jasne chudy, po co zakazywac zaczepiania ludzi

19.05.2009
18:34
[55]

Trael [ Mr. Overkill ]

Ludzie, którzy piszą o jakiś mega libacjach chyba urodzili się wczoraj i nie pamiętają czasów zanim ustawa weszła w życie. Jedyne zmiany to takie, że musiałem już kilka razy wspomóc budżet mandatem 50zł. W mniejszych miastach w końcu Policja ma co robić i im skuteczność wzrasta bo łapanie "pijaków" jest zawsze proste i łatw. W dużych miastach ludzie muszą bulić wygórowane ceny za piwo żeby móc się w "niepublicznym ogródku" napić. Jak zwykle pełen sukces. Chociaż u mnie w mieście ustawa ta przez przypadek wpłynęła pozytywnie na zdrowie ludzi. W weekendy wszyscy spacerują tam gdzie policja nie może wjechać samochodami czyli po lesie.

19.05.2009
18:35
[56]

InterPOL [ Majster ]

_MaZZeo --> A jakbyś chciał te grupy ludzi rozdzielić? Jasne jest, że się nie da. Nie wprowadzą przecież przepisu, że mozna wypić dwa piwa...

19.05.2009
18:35
[57]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

Nie jestem całkowitym przeciwnikiem tej ustawy, ale wrzucanie ludzi, którzy sobie wypiją jedno piwko w plenerze czy na ławce do jednego wora z żulami i dresami to "lekkie" nadużycie.


Nie wrzucam, igonruje, bo oni mi nie przeszkadzaja (az tak). Zdjecie zakasu zwiekszyloby jednak tez ilosc wlasnie "zuli" i "dresow" i z dwojga zlego wole, aby nie mozna bylo w miejscach publicznych pic wcale.

19.05.2009
18:37
[58]

Dessloch [ Legend ]

przeciwnicy--> to wytlumaczcie mi, czemu na zachodzie tego zakazu nie ma? I wszystko jest OK. Wytlumaczcie mi, czemu w Polsce mialoby byc inaczej.

jak ktos zachowuje sie agresywnie, jest wandalem czy cokolwiek i tak jest scigany z litery prawa. Niezaleznie od tego czy wypil czy nie.
Wiec co tutaj zmienia zakaz picia w miejscu publicznym. Skoro na zachodzie mozna, to czemu w PL nie mozna?
jakos jak zakazu nie bylo to wcale inaczej sceneria nie wyglada... nie znikneli nagle menele po wprowadzeniu, dalej sie zdarzaja narabani mlodzi ludzie na ulicy.

19.05.2009
18:42
[59]

InterPOL [ Majster ]

Dessloch --> To pokazuje tylko jak ludzie rozumują. Prawo ma być takie jak im pasuje. Jak się pojawi tylko słowo o legalizacji trawy to wszyscy krzyczą, że przeciw bo nagle na ulicy pojawią się ćpuni i podobne gówniane argumenty oczywiście tych którzy nie palą. Ale jak sami nie mogą wypić gdzieś w publicznym to wielka obraza i jak państwo może ich ograniczać...

19.05.2009
18:44
smile
[60]

Pan P. [ 022 ]

Volk [5] --> W teorii, to na Ukrainie zarówno picie alkoholu, jak i palenie tytoniu jest w miejscach publicznych zakazane (tak, nawet papierosa nie można zapalić), a że wszyscy mają to w głębokim poważaniu, to jest inna rozmowa.

19.05.2009
18:44
[61]

DarkStar [ magister inzynier ]

Dessloch --->
Po pierwsze widok zapitych twarzy nie jest dla wszystkich przyjemny.
Po drugie komuś może przeszkadzać zaszczana okolica, bo nie oszukujmy się, ale nawet najkulturalniejszy człowiek po dwóch piwach musi się wylać.
Po trzecie na ławkach/ w bramach pije gówniarstwo, którego nie stać na browca w knajpie. Na 90% zrobią z miejsca melanżu burdel.

19.05.2009
18:46
smile
[62]

[email protected] [ porobiCie ]

Warto wiedzieć że...



A tak poza tym, to nawet jeśli jestem w terenie zabudowanym to leję na to i i tak piję, dajcie spokój, co za różnica czy to będzie Pepsi czy Żubr? ;) I mandatu jeszcze nigdy nie dostałem - orient się liczy - różne rzeczy pałętają się po kieszeniach i zwracanie na siebie uwagi takim banałem nie byłoby najmądrzejsze... ;)

19.05.2009
18:50
smile
[63]

Trael [ Mr. Overkill ]

[61]
W żadnej z wymienionych przez ciebie kwestii ustawa nic nie zmieniła. Kogo wy staracie się czarować? Że co nagle dzięki ustawie zniknęli żule, klatki są czyste?

Po trzecie na ławkach/ w bramach pije gówniarstwo, którego nie stać na browca w knajpie

To już mnie totalnie rozwaliło. Fakt lato idzie, pogoda ładna, ciepło, powietrze świeże, ale prawdziwa elyta dorosłych, których stać na alkohol piję zamknięta w knajpach. Życzę powodzenia w końcu w ogródku można puścić odgłosy przyrody, zasadzić ze trzy plastikowe krzaczki. Jeszcze tylko jakoś przesłonić tłumy na około już jest prawie jak w parku.

19.05.2009
18:52
[64]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

Przecież mozna na mieście.

wszyscy tak robią, i po co łazic w miejsca publiczne, nie lepiej pod sklepem browca obalić?

ale macie problemy co niektórzy wielkie, jak złapią to złapia mandacik i tyle.

19.05.2009
18:53
[65]

Dessloch [ Legend ]

"Dessloch --->
Po pierwsze widok zapitych twarzy nie jest dla wszystkich przyjemny.
Po drugie komuś może przeszkadzać zaszczana okolica, bo nie oszukujmy się, ale nawet najkulturalniejszy człowiek po dwóch piwach musi się wylać.
Po trzecie na ławkach/ w bramach pije gówniarstwo, którego nie stać na browca w knajpie. Na 90% zrobią z miejsca melanżu burdel."

A czy wprowadzenie ustawy zmienilo cokolwiek? czy juz nagle nei widzisz pijanych ludzi i zapitych twarzy na ulicach? Powiedz mi ile ty masz lat?
Bo zdaje sie, ze nie pamietasz sytuacji jaka byla przed i po zakazie...
Po drugie od kiedy to kazda osoba ktora wypije od razu sika na ulicy, zatacza sie, jest gowniarzem, nie stac go na browca? Co ty bredzisz...
Ustawa ta NIC nie zmienia, dalej ludzi epija jak pili, a jedynie trzeba za to placic.
Zuleria i tak bedzie, bo od nich i tak mandatow sie nie da wyegzekwowac. Mlodziez i tak nei moze pic, bo nie ma 18 lat, wiec oni i tak maja zakaz, wiec argument z gownazeria tez bzdurny.
I co moze wprowadzmy zakaz, jaki nam wprowadzono jakies 10 lat temu? Po 8 godzinie mlodziez moze byc tylko wtedy na ulicy gdy jest pod opieka doroslego. Po co ma gownazeria chodzic po ulicy? Wprowadzmy spowrotem ten zakaz. Wtedy bedzie spokoj.


PS.
i po 2 piwach wcale nie kazdemu sie chce siku. I nie kazdy sika gdzie popadnie

19.05.2009
18:54
smile
[66]

DarkStar [ magister inzynier ]

Trael --->
W takim razie należysz do 10% kulturalnych osób, które lubią pić browca na ławce w parku i biegać kilometr do toi toia

Dessloch --->
A gdzie się wylejesz w parku albo jak ci się zachce na ulicy?:) A po piwku chce się co 10 minut

edit2. w takim razie również należysz do 10% kulturalnych osób jak Trael:)

19.05.2009
19:01
[67]

Trael [ Mr. Overkill ]

W takim razie należysz do 10% kulturalnych osób, które lubią pić browca na ławce w parku i biegać kilometr do toi toia

Do toia blisko przez mostek i w prawo. Może jakieś 50-100m. Kultura jest. Chociaż przyznam, że jestem świnią tak na prawdę. Jak wracam w nocy po mocniejszym spożyciu z baru to się po drodze zawsze w krzakach odleję. Jak widać ustawa działa! A i jeszcze jedno mi się przypomniało. Jedna ławka zawsze jest okupywana przez stałą ekipę żuli. Odkąd pamiętam tak tam było nawet za PRL. Zmieniają się tylko pokolenia. Jeden kolo to nawet zmarł na tej ławce. Kolejny przykład na działanie ustawy!

19.05.2009
19:05
[68]

DarkStar [ magister inzynier ]

Niestety nie tak mocno jak trzeba:/

Gdyby działała na prawdę, to np. krakowskie stare miasto nie byłoby najbardziej zaszczanym miejscem na ziemi:(

19.05.2009
19:08
[69]

kamyk_samuraj [ Senator ]

a to ustawa i szczac zakazuje? A moze uwazasz, ze kulturalny czlowiek sika tylko po alkoholu?

19.05.2009
19:09
[70]

Trael [ Mr. Overkill ]

A i jeszcze jedna z ciekawostek. Bo DarkStar pisał o niechęci do zapijaczonych gęb itd. W mieście jest kilka punktów żulerni gdzie można zakupić "najlepsze" trunki po odpowiednich cenach. Więc właściciel jednego wpadł na pomysł. Ogrodził kawałek placu, który miał przed sklepem i zrobił tam ogródek. Tak więc teraz zamiast zapijaczonych mord chlejących wino pod sklepem są, zapijaczone mordy chlejące wino w ogródku. Kolejna zmiana na lepsze!

Jak widać ustawodawcy nadal nie rozumieją, że pewnych problemów nie da się rozwiązać w 3 min stosownym papierkiem.

19.05.2009
19:13
[71]

DarkStar [ magister inzynier ]

zapijaczonych twarzy w parku, ogródki są stworzone do picia:)

edit:
zresztą widzisz Trael, właścicielowi sklepu należą się brawa - działa w czynie społecznym i pokazuje, że można fajnie się napić w ogródku. Ty też mógłbyś coś zrobić i poprosić kolegów z ławki obok w parku, o których pisałeś, żeby nie zaśmiecali okolicy i nie zpijali się na śmierć:)

19.05.2009
19:16
[72]

Dessloch [ Legend ]

Dessloch --->
A gdzie się wylejesz w parku albo jak ci się zachce na ulicy?:) A po piwku chce się co 10 minut


i wracamy do sedna.
Czy piles kiedys piwo. Jesli musisz sikac po piwku co 10 minut, to musisz udac sie czym predzej do lekarza.

No i jeszcze pozostaje jedna kwestia... czemu zakladasz, ze pijac w miejscu publicznym, wypije wiecej niz jedno piwo? Czy dlatego ze wypije jedno mam miec zakazane, bo ktos 10 wypije? Jakim prawem?
czy moze, czemu zakladasz ze nie pojde do tego toitoia czy do pubu czy do mcdonalda oproznic pecherz.
Czemu mam miec zakaz picia tylko dlatego, ze znajdzie sie grupa osob ktora bedzie naginala prawo?
I wytlumacz mi, czemu ma byc zakaz na picie alkoholu, skoro zarowno sikanie w miejscu publicznym jest zakazane, agresywne zaczepianie ludzi jest zakazane. Wszystkie skutki spozycia sa juz w obecnej chwili ZAKAZANE i zabrania sie je.#
Wiec wytlumacz mi, co zmienia ta ustawa, poza faktem trzymania piwa w reku ktore jest zakazane, skoro niezaleznie zcy pije czy nie, wszystkie negatywne skutki i tak juz sa zakazane.

celowo uzywam zakazane w co trzecim slowie.

19.05.2009
19:17
[73]

Trael [ Mr. Overkill ]

No to może ogrodzić pewne miejsca w parku?

Z resztą według mnie jest to pewien problem podejścia i kultury. Ustawą naprawimy bardzo szybko mentalność ludzi... tiaaa... Z tych właśnie powodów na zachodzie można pić i iść do parku bez obawy, że się na kupsku psa siądzie gdy zboczy się z chodnika. Jednak zamiast ludzi edukować najlepiej rozkazywać i nakazywać. Metoda kija tyle razy potwierdziła swoją skuteczność i pewnie jeszcze nie raz potwierdzi. To społeczeństwo za długo żyło pod butem, więc na wszelkie odgórne zakazy reaguje brawami.

19.05.2009
19:21
[74]

DarkStar [ magister inzynier ]

Dessloch --->
dokładnie po dwóch piwach muszę latać co 10-15 minut do kibla:/ dlatego wolę drinki:)

Co do drugiej kwesti, to przecież wyjaśniłem, że nie chodzi mi o Ciebie i twoich kulturalnych ziomali, tylko o resztę. Ponieważ jesteś niestety w mniejszości, to musisz cierpieć przez grzechy większości.

19.05.2009
19:22
[75]

ronn [ moralizator ]

niedługo nic nie będzie można nigdzie robić.. a do tego dziwne, że wielka część społeczeństwa jest za dalszym ograniczaniem swobód obywatelskich dla "poprawy bezpieczeństwa" czy innych bzdur.

zakazać wszystkiego wszędzie :E

1 :



i 2 :



widać jak wspaniale działa "prawo" :/

ta straszna "luka" w prawie, pozwalająca pić w lesie, czy na plaży powinna zostać natychmiast załatana. pić? wolno? i to nie tylko u siebie w pokoju czy w barze? ZAKAZAĆ!

19.05.2009
19:23
smile
[76]

Thermometrr [ Konsul ]


Ja gdybym rządził

Co na szczęście się nie stanie.

19.05.2009
19:25
[77]

Dessloch [ Legend ]

ale powiedz mi, czy ten przepis cokolwiek zmienia. Przeciez wszystko to co opisales i tak jest zakazane... niezaleznie od zakazu na picie w miejscu publicznym. Wiec powiedz mi co zmienia ten przepis.

I nie uwazam, ze jestem w mniejszosci. Uwazam, ze jestem w wiekszosci, po tym jak pamietam jak bylo gdy zakazu nie bylo. Szczegolnie, ze teraz powinno byc jeszcze lepiej, bo Polacy juz nie sa takimi pijusami...

a narabana mlodziez i tak mozna spotkac. Myslisz, ze jak z pubu wyjdzie sie, to nie chce sie sikac? Wtedy z reguly najbardziej... Wiec bardzo generalizujesz i naciagasz.
Totalnie brak ci argumentow moim zdaniem, bo gubisz sie w tym co piszesz.
to co ty opisujesz to i tak jest na ulicy.... wiecej tego na pewno nie bedzie, bo ten kto szczy, rzyga i zatacza sie, i tak niezaleznie od zakazu bedzie to robil...

19.05.2009
19:26
smile
[78]

Lysack [ Przyjaciel ]

dziwne, że prawie nikt nie wspomniał o ogródkach piwnych, których są dziesiątki, szczególnie dookoła parków i w okolicy rynków.

Przeciez tam nikt nikomu nie zakazuje picia alkoholu, ale za to dzięki temu nie spotkamy pijącego nieletniego, nie spotkamy sikających gdzie popadnie, bo aby uzyskać koncesję na ogródek potrzebna jest toaleta, nie spotkamy także ledwo siedzących pijaczków, bo zgodnie z tabliczką "nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy" :)

19.05.2009
19:27
[79]

DarkStar [ magister inzynier ]

ronn --->
źle to interpretujesz. To jest odbieranie prawa mniejszości po to, aby nie zasyfiła życia większości:)

19.05.2009
19:32
smile
[80]

Trael [ Mr. Overkill ]

Łysack---> Nie wspomniałeś też o tym, że muszę tam zapłacić za towar więcej niż w sklepie. Nie wspomniałeś też, że zamiast spokoju jak w parku mam kilkadziesiąt osób na około. Co ciekawe nie jestem nawet w tym parku. Świetne rozwiązanie!

ale za to dzięki temu nie spotkamy pijącego nieletniego

To ci się udało!! LOL

nie spotkamy także ledwo siedzących pijaczków, bo zgodnie z tabliczką "nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy" :)

Racja kiedyś widziałem jak pewien gość, który był nietrzeźwy i sprzedawca nie sprzedał mu browaru, wrócił do stolika, po czym jego znajomy, który był bardziej trzeźwy wrócił do stolika z dwoma browarami.

19.05.2009
19:37
[81]

Lookash [ Senator ]

Lysack, że co? Ogródki piwne na rynku, gdzie browar kosztuje pod 10 zeta? Dookoła parków? Wpadaj do Warszawy, na pęczki znam parków, gdzie nie widać jednego parasola. Pierdzielenie o szopenie, co to za rozwiązanie problemu? Na rynku dostępne są szeroko browary w puszkach i butelkach, a pić je mogę tylko w domu. A nachapią się na tym właściwiele ogródków, gdzie browar z kija smakuje 2 razy gorzej, a jest 2-3 razy droższy.

Ustawa to durna prewencja, a durni ludzie jeszcze jej bronią. Jest to zamiatanie problemu żulostwa pod dywan, a właściwe za róg albo w jakąkolwiek ciemną bramę. Nikt nie przestanie pić, bo nie można pić pod chmurką. Zatem faktycznie, może bezczelnego chamstwa pod alkoholowym nie ma (jest za nim), turysta powie, że to piękny kraj, a normalni ludzie będą dostawać po 100 zeta, bo mają ochotę napić się zimnego browara jednego i drugiego podczas letniego spaceru po mieście. I jest tych normalnych ludzi znakomita większość, pochlebcy dupokracji, znakomita większość.

Ta ustawa NICZEGO nie czyni LEPSZYM, otwórzcie oczy. Bej bez butelki w ręku jak stał pod spożywczym, tak stoi dalej.

19.05.2009
19:44
[82]

DarkStar [ magister inzynier ]

Przecież według wypowiedzi kulturalnych ludzi w tym wątku, piw na ławeczce w parku wypija się jedno:) Co to za wydatek w knajpie? Argument cenowy jest skrajnie podejrzany.

Zresztą ustawa nie jest po to, żeby zwalczać pijaństwo i czycić ludzi lepszymi. Jest po to, żebym nie musiał oglądać, wąchać i słuchać piwkujących ludzi na spacerze w parku.

19.05.2009
19:45
[83]

ronn [ moralizator ]

w parku 10x gorsze są srające gdzie popadnie psy..

19.05.2009
19:47
[84]

DarkStar [ magister inzynier ]

zgadzam się

19.05.2009
19:49
[85]

Lookash [ Senator ]

Jest po to, żebym nie musiał oglądać, wąchać i słuchać piwkujących ludzi na spacerze w parku.

Myślisz jak skończony kretyn, ta ustawa jest po to, żeby budżet zarobił więcej na koncesjach i mandatach.

I śmiech pusty mnie łapie, przez tą ustawę musisz tych ludzi słuchać i wąchać na klatkach bloków i w ciemnych uliczkach. Pewnie nie raz ci się już włos przez takie sytuacje zjeżył na mosznie, co? Albo mieszkasz w willowej dzielnicy, to wtedy przepraszam. Burżuazja zachlewa się w zaciszu własnego salonu, pewnie jesteś jednym z nich.

19.05.2009
19:51
[86]

Lysack [ Przyjaciel ]

u siebie mam 4zł za 0,5l w samym centrum miasta. W Lublinie piłem w centrum również po 4zł, przy czym można było kupić dzban 1,5l za 11zł, lub dwa dzbany za 2 dyszki.

Czy naprawdę szkoda Wam tej złotówki, czy dwóch, aby dopłacić za kibelek i wygodne miejsce do siedzenia?

Trael -> nie wiem jak tam u Ciebie, ale ja nie znam miejsca gdzie nie przestrzegaliby przepisu o zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim i nietrzeźwym. Może rzeczywiście mieszkam w jakiejś utopii gdzie ludzie nie piją w parkach, a chodzą do ogródków, przy czym największy mieści się dokładnie w środku parku...

dodam tylko, że w większości normalnych ogródków można sobie wybrać, czy chce się piwo z butelki czy beczkowe - bez różnicy w cenie.

19.05.2009
19:52
[87]

DarkStar [ magister inzynier ]

Lookash, mędrkujesz jak nastolatek, wybacz ale nie będę dyskutował z tobą na takim poziomie

19.05.2009
20:02
smile
[88]

Davidian [ Generalissimus ]

Kto powiedział że nie wolno?Na wszytsko znajdzie się sposób:

Lubię się napić na świeżym powietrzu niekoniecznie w ogródkach piwnych. Korzystam ze sposobu "hamerykańskiego" czyli butelka lub puszka piwa w papierowym opakowaniu. Nie jest to najwygodniejsze ale wilk syty i owca cała

19.05.2009
20:02
[89]

SULIK [ olewam zasady ]

Zupelnie nie rozumiem o co sie klucic ;]
jesli tak bardzo lubicie pic piwo w parku, to pijcie
a 50 zl mandatu (w Krakowie okolo 100) bedzie tylko dodatkowa oplata "klimatyczna" ktorej jak sami mowicie i tak nie zaplacicie

wiec po co tu sie denerwowac ?
chcecie pic to pijcie - osobiscie uwazam, ze jak mam ochote pic na zewntrz to od tego mam odpowiednie miejsca

dodatkowo im wiecej wypijesz na lawce tym bardziej bedzie Ci sie oplacalo ;)
przeliczajac:
3 zl * 12 butelek piwa + 50 zl = 86 zl
lub w knajpie
7 zl * 12 butelek piwa = 84 zl

wiec jak widac po 13 piwku na lawce juz nie ma zadnej roznicy,a zaczynamy wychodzic na prosta z cennikiem

wiec w skrocie... jesli masz ochote wypic 1 piwko na "swiezym" powietrzu, polecam jednak ogrodek piwny, czy tez okolice niezabudowane
jelsi natomiast chcesz pic np. w parku miejsckim nalezy opcjonalnie doliczyc 50 zl i przyszykowac sie na 13 piwek, ponizej sie nie oplaca
ale... zawsze w razie nie zpalamia, te 50 zl zostanie Ci... na kolejne piwka :)
lub tez takse do domu ;)

wiec zeby nie bylo wladajacy nami daja nam przeciez wybor :)

19.05.2009
20:02
[90]

Lookash [ Senator ]

Lysack -- A ja mam piwa w sklepie po 2.50. W centrum Warszawy nie znajdziesz piwa poniżej 6 złotych, na Starym Mieście jest jeszcze drożej. Trzeba się ładnie orientować zresztą, gdzie można taniej wypić... I po co to?

Tak, cholera, szkoda mi. MI, tobie może nie, bo mam za to drugie piwo niejednokrotnie. Siedzenia są dobre na trawie, na ławkach, co to za argument. Sikalnie jakoś akurat potrafią w parkach stać, natomiast nie ma czego do nich wlać. Sikanie to odrębna totalnie sprawa, podobnie jak sranie przez psy, ludzie powinni być za to gonieni, gdize pieprz rośnie. Robienie myślowego przeskoku po przyzwoleniu na picie piwa w parku do tego, że wszędzie będzie waliło moczem, to gruba przesada, te rzecz nie są ze sobą tożsame!

Co do butelki albo kija. To wszystko zależy, jaki to jest pub. Masz strasznie irytujący sposób dyskusji. Dlaczego mam się zdawać na dobry pub? Dlaczego nie mogę sobie zapewnić tego piwa we własnym zakresie? Naprawdę uważasz, że jeżeli istnieją puby z piwem butelkowanym, to nie ma się o co spierać i należy pokiwać głową i wznieść toast za ustawę o wychowaniu w trzeźwości (proponuję pobyć na licealnych imprezach, to się zobaczy, jakie to wychowanie mamy), oczywiście w zaciszu domowym albo za kilkukrotne przebicie?

DarksStar -- Bujaj się, wisi mi to końskim. "Nie muszę wąchać" to jest dopiero tekst na poziomie gimbusa z przykościelnej oazy. Kalemu źle, Kalemu dobrze, chociaż wątpię, żebyś czytał tak światłego autora, jak Sienkiewicz.

Davidian -- Ten papier niczego nie rozwiązuje, jak będą chcieli, mandat wlepią.

19.05.2009
20:05
[91]

Dessloch [ Legend ]

dokladnie to samo o tobie mozna powiedziec darkstar.
Nie odpowiedziales na moje pytanie.

lysack---> oczywiscie, ze wygodniej usiasc w ogrodku piwnym i napic sie zimnego piwa itd itp. Nikt tutaj tego nie neguje. Cena tez z reguly nie gra roli, bo raptem 2 razy drozej to kosztuje... tylko, ze dalej nie zmienia to nic w dyskusji.
Bo dalej nie moge napic sie, obok ogrodka, bo np obok ladniejszy widok, lub ciszej lub moge usiasc sobie na trawce, bo tak lubie. Wiec czemu zabiera mi sie wten wybor i musze pic w takim ogrodku, zeby skosztowac zlotego trunku?
Ja chce miec mozliwosc wyboru. Chce sie napic zywca z kija, to si enapije zywca z kija, ale jak chce sie napic jakiegos np dobrego importowanego piwa pszenicznego... to juz nie moge.
Czy osoba narabana wychozdaca z takiego ogrodka jest czym innym niz osoba ktora sie narabie piwem z puszki? czy to cokolwiek zmienia?
Powraca pytanie odnosnie sikania, rzygania, agresji... zakazana jest juz, to po co zakazywac piwo, ktore MOZE byc powodem ww zachowan, przy czym ww zachowania nie zawsze sa powodem spozycia alkoholu w miejscu publicznym. Wiec po co zakazywac picie, jak juz negatywne skutki sa dawno zakazane i karane duzo surowszymi karami.
Narabany mlodociany, rzygajacy, sikajacy i bijacy innych ludzi raczej nie dostanie mandatu za posiadanie przy sobie piwa, ale za ww czyny.

davidian--<> przepis amerykanski moze i dobry, ale nieskuteczny przy naszym prawie. Policjant moze ci zajrzec do reklamowki i da ci mandat mimo, ze masz w torebce. Wiec ten sposob nie bedzie dzialal w Polsce, sprawzdane na wlasnej skorze. Pozniej wywiad robilem prawny, czy policjanci mieli racje. Mieli. Moga ci i tak mandat wlepic:)

swoja droga odnosnie ogrodkow piwnych... nie wszedzie sa, tam gdzie sie chce wypic.

19.05.2009
20:13
[92]

SULIK [ olewam zasady ]

dziwi mnie jedno... piszecie o wypiciu jednego piwka na lawce
a z drugiej strony piszecie o ekonomicznym aspekcie picia piwa na lawce

ale prawda jest taka, ze prz yednym piwie roznica cenowa nie jest jakas niesamowita, to ze jest to 100% wiecej, ale 100% wiecej z 3 zl to tylko 6 zl

jako osoby dorosle, powinniscie tez miec jakiegos typu zrodla dochodu za ktore kupujecie te piwa

wiec imho sporadyczne wypicie jednego piwa w ogrodku piwnym nie powinno robic wam zadnej rozncy cenowej... podobnie jak wypicie ich 13 w wyzej opisanych sposobach

wiec... czy aby na pewno ustawa przeciwko alkoholizmowi zle dziala ?
dziala doskonale, zniecheca do picia, a przeciez o to w niej chodzi

19.05.2009
20:20
[93]

Dessloch [ Legend ]

Sulik---> nie chodzi o to, ze tutaj drozej tam taniej. Chodzi o to, ze chce isc np zwiedzac sobie jakies miasto w Polsce i idac ulica trzymac orzezwiajacy, bursztynowy napoj bogow. Nie chce siadac pod parasolka obok 20 innych osob. Chce miec wybor.

Albo chce po pracy zmeczony, napic sie browarka na lawce z kumplem, w ciszy i spokoju, tam gdzie nie ma ludzi.
Czy komus bym krzywde robil? Czy musze isc do centrum miasta, znalezc ogrodek piwny i dopiero moge w plenerze sie napic.

to jest po prostu nielogiczne. Pewnie, ze mozna sie dostosowac. Pytanie jest takie, czemu mam sie dostosowywac do tego. Czemu mam byc wsadzany do jednego worka z menelami, ktorzy i tak sobie duzo z tego nie robia... i tak sa dalej narabani ludzie na ulicy. I tak sa libacje alkoholowe w parkach, ulicach. Nic ta ustawa nie zmienia. Od tych ludzi i tak sie nie wyegzekwuje pieniedzy na mandat.

Ode mnie owszem, bo mimo ze nie zaplace, to i tak mi zabieraja z PITa.
I nie o to chodzi, ze "mogles pic w ogrodku".

PS. juz nie mieszkam w Polsce, wiec mi wszystko jedno. Jestem wkraju, gdzie moge pic piwo gdzie chce i kiedy chce. :)

19.05.2009
20:21
[94]

DarkStar [ magister inzynier ]

Sulik pozamiatał:)

Dessloch --->
co można o mnie powiedzieć?:)

Wracając do tematu, nie ma różnicy w osobie upitej na ławce czy w kanjpie. Chodzi o to ,że dla osób postronnych, np. rodziców z małym dzieckiem, przykrym widokiem jest sam proces upijania się. Nie oszukujmy się, ale charakteryzuje sie on głośniejszą wymową, pikantniejszymi zwrotami itd. Nie każdy chce to oglądać, nie każdy chce, żeby jego dzieci to oglądały na spacerze w parku. Omijający grupkę pijących na ławeczce ziomali nie ma pojęcia, że wydzierający się własnie zza krzaka podczas szczania koleżka to piątkowy student SGHu, tylko wypił 6 browarów i się "wyluzował".

Powtórzę to, co napisałem na początku. Przez grzechy większości musi cierpieć mniejszość. Na prawde nic nie mam do kolesi, którzy schowają się w krzakach i wypiją jedno importowane piwo pszeniczne...

19.05.2009
20:23
[95]

SULIK [ olewam zasady ]

Dessloch - a inni pewnie chca miec tez wybor widziec Cie z pusza czy tez nie widziec
podobnie jak z papierosami inni tez chca miec wybor nie wdychac czy wdychac, ale w tym momecie go i tak nie maja

coz przykre


a co zwiedzania miast, etc, to duzo lepiej sie je zwiedza bez zadnych napojow alkoholowych - ale to moje zdanie

19.05.2009
20:26
[96]

Dessloch [ Legend ]

"Lookash, mędrkujesz jak nastolatek, wybacz ale nie będę dyskutował z tobą na takim poziomie"
:) o to chodzilo darkstar :)

"Nie każdy chce to oglądać, nie każdy chce, żeby jego dzieci to oglądały na spacerze w parku."
no tak, bo osoba wychodzaca z pubu czy ogrodka piwnego teleportuje sie od razu do domu i nie przechodzi przez park gdzie bawia sie psy i wyprowadza dzieci ;)

Przez grzechy większości musi cierpieć mniejszość. Na prawde nic nie mam do kolesi, którzy schowają się w krzakach i wypiją jedno importowane piwo pszeniczne...

rzecz w tym, ze masz. Bo mi jestes za tym, zeby mi zabroniono picie takiego piwa i nie w krzakach a kulturalnie na samym srodku deptaku w centrum miasta.
Bo po krzakach sie przestepcy chowaja.
I dalej twierdze, ze niewiele ten zakaz zmienil, wiec mowienie, ze za grzechy wiekszosci musi cierpiec mniejszosc jest nieprawdziwe. Zdjecie bana wcale duzo by nie zmienilo, dalej by bylo duzo zulerni na ulicy, ale teraz przynajmniej pojawiliby sie normalni ludzie popijajacy sobie zimnego Zuberka, relaksujac sie kulturalnie w parku, na trawce.

Dessloch - a inni pewnie chca miec tez wybor widziec Cie z pusza czy tez nie widziec
podobnie jak z papierosami inni tez chca miec wybor nie wdychac czy wdychac, ale w tym momecie go i tak nie maja

sulik--> to niech nie patrza. Ani nie wdychaja mojego piwa jak papierosow, ani nie czuja jego zapachu. Przeciez nie bede krzyczal, awanturowal sie, czy tez oblewal wszystkich piwem. Samo picie piwa, nie jest tak inwazyjne jak palenie papierosa i dym papierosowy. Ktory i tak jest dozwolony w miejscach publicznych (poza wyjatkami). Wiec slaby argument.
Bo papierosa mozesz sobie zapalic w parku i podtruwac male dzieci dymem. Piwa nie. A co piwo szkodzi? chyba jak sie tulipana zrobi i wbije takiemu dziecku w tetnice...

19.05.2009
20:32
[97]

DarkStar [ magister inzynier ]

kolega zaczął o jakiś łonowcach, gimbusach i spiskowych teoriach naszych rządzących to do tego było:)

Skoro już cytujesz, to plis wklejaj wszystko. Chodziło mi o proces upijania się, co jest dokładnie zaznaczone w moim poście.

Moim zdaniem zakaz coś zmieni, bo jeżeli łebki powyskakuję z 50zł, to więcek kasy pójdzie do budżetu, policja dostanie większy przydział i będzie lepiej ścigać łebków:)

19.05.2009
20:38
[98]

SULIK [ olewam zasady ]

Dessloch - zrozum o co mi chodzilo:
nie chodzilo mi o to, ze bedziesz nagabywal luzi, czy ich oblewal, tylko o to, ze inni tez nie maja wyboru, tak jak i Ty

przykladowo ja nie znosze fajek i smrodu ktore powoduja, a codziennie jestem na nie narazony, nie lubie tez widoku ludzi z puszkami piwa a tramwaju, autobusie (bo to nie knajpy czy noclegownie)
[ chociaz sam przez jakies pol roku czy tez roku praktycznie non stop , tyle ze po knajpach, domach, etc... a teraz mam juz prawie miesiac odwyku ]

ale nie mam wyboru, poki co wzrok mam dobry, i wech tez a nie jestem osoba ktora udaje ze nie widzi

a dodatkowo dzieciaki, ktore widza tego typu zachowania mysla ze to takie dorosle i tez tak chca

a jak by nie bylo tego typu uzywki wplywaja bardzo negatywnie na organizm ludzki, postrzeganie swiata, czy tez ekonomie wlasnego portfela

wiec niestety pijac w miejsach publicznych sam nie dajesz wyboru innym, a zadasz aby miec wybor :) bo przykladowo taki dzieciak, jest jak gąbka nasiakajaca woda... wszytko co zobaczy bedzie chcial powtorzyc, a jako dziecko raczej za barzo nie moze znac konsekwencji swoich czynow, wiec nie ma co mowic w jego wypadku o wyborze, zrobi po prostu tak jak mu sie wydaje ze by zrobil dorosly, ale niekoniczenie bedzie to "wybor" dobry

wiec niestety poraz kolejny pojawia sie sprawa edukowania, ale nim do tego dojdzie trzeba zakazywac

wiec chcac miec wybor, dawaj go tez innym

19.05.2009
20:45
smile
[99]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

nie spotkamy także ledwo siedzących pijaczków, bo zgodnie z tabliczką "nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy" :)

Chyba tylko w przypadku, o ile wchodzisz tam nietrzeźwy, bo jeśli ów stan nabywasz w wyniku miejscowych zakupów, to już jest inna gadka.

19.05.2009
20:53
[100]

Dessloch [ Legend ]

wiec niestety pijac w miejsach publicznych sam nie dajesz wyboru innym, a zadasz aby miec wybor :) bo przykladowo taki dzieciak, jest jak gąbka nasiakajaca woda... wszytko co zobaczy bedzie chcial powtorzyc, a jako dziecko raczej za barzo nie moze znac konsekwencji swoich czynow, wiec nie ma co mowic w jego wypadku o wyborze, zrobi po prostu tak jak mu sie wydaje ze by zrobil dorosly, ale niekoniczenie bedzie to "wybor" dobry

no i takie dziecko obecnie oglada zuli i pijakow, bierze z nich przyklad. Wsiaka w niego taka wlasnie wizja i pozniej staje sie alkoholikiem.
Po zniesieniu zakazu, zobaczy mlodego czlowieka, kulturalnie pijacego alkohol w miejscu publicznym, mowiacego prosze, dziekuju, ustepujacego miejsca na lawce wparku starszej parze.
Wiec robiac taki zakaz, skazujesz dziecko na ogladanie zula, bijacego swoja kobiete.
Jestes bez serca Sulik :).

Mi chodzi o to, ze twoim sposobem 3/4 rzeczy powinno sie zakazac. Zakazmy tez mlodziezy przebywania bez opieku po godzinie 8, jak to kiedys bylo.
A picie w autobusie, czy pociagu to zupelnie inna sprawa... i bez tego zakazu, bylo niedozwolone picie w autobusach, pociagach itdi itp. Ta ustawa tego w zadnym stopniu nie zmienia. A, to ze tobie sie nie podoba widok innej osoby pijacej sobie zlocisty napoj, to juz twoja sprawa. Nie wychodz z domu. Zakazywanie wszystkiego bo mozna kogos urazic jest nienormalne...
wiec ja ci daje wybor. Nie patrz na mnie jak pije. Ale, nie zabieraj mi wolnosci. Nie popelniam przestepstwa, wg mojej wiedzy picie alkoholu nie jest zakazane.
Picie alkoholu w autobusie, niezaleznie od wszystkiego zawsze bylo zakazane i to jak najbardziej slusznie...


Moim zdaniem zakaz coś zmieni, bo jeżeli łebki powyskakuję z 50zł, to więcek kasy pójdzie do budżetu, policja dostanie większy przydział i będzie lepiej ścigać łebków:)

i co teraz nazywasz mnie lebkiem? Bo pare razy w zyciu musialem 50zl zaplacic. I ani burd nie wszczynalem, ani nie bilem innych ludzi. Po prostu "musimy dac, bo tak przepisy mowia". Czemu poraz kolejnyh wsadzasz wszystkich pijacych do jednego worka? Wiekszosc to normalni ludzie i nie widze czemu przez mniejszosc ma ta grupa cierpiec. I ponownie napsize, do czego sie nie odnosisz. Wszystkie przewinienia jakie napisales po spozyciu alkoholu, sa scigane prawnie niezaleznie od tego czy jest sie pijanym czy nie., Wiec sam przepis jest martwym przepisem. Bo karze sie, dlatego ze sie pije piwo, a nie dlatego ze sie obsikuje ulice, czy wszczyna burdy. Bede sie powtarzal dopoki mi nie wytlumaczysz, czemu dawac przepis, ktory nic nie zmienia w kwestii twoich argumentow. Wszystko co zle po wypicu alko co ty wymieniles, jest i tak karane.

19.05.2009
21:06
[101]

DarkStar [ magister inzynier ]

Mandaty za picie w miejscu publicznym to prewencja. Jak to się mówi, lepiej zapobiegać niż naprawiac szkody.

19.05.2009
21:09
[102]

Dessloch [ Legend ]

to prewencyjnie zabronmy ludziom z domow wychodzic. GLupi argument
zabronmy sprzedawac noze w sklepach, bo mozna zabic nim.

19.05.2009
21:12
[103]

DarkStar [ magister inzynier ]

Dessloch nie popadaj w skrajności:) Bardziej prawdopodobne jest obszczanie murku przez amatora piwa na wolnym powietrzu, niż zadźganie kogoś nożem kuchennym:)

19.05.2009
21:19
[104]

Dessloch [ Legend ]

a co powiesz o ogolnym zakazie sprzedazy alkoholu? prewencyjnie. Wtedy w ogole problemu nie bedzie. Nikt nie bedzie dawal zlego przykladu, nikt nie bedzie szczal na murek, nikt nie bedzie zaczepial ludzi.
Normalnie raj na ziemi.

Prawie to sie udalo w USA. Prewencyjnie.
szkoda, ze bylo to tak samo skuteczne prawo jak to co jest teraz w PL.
Zule i tak sa na ulicy, a studenciaki zamiast spokojnie zrelaksowaine pic piwko w parku, ogladaja sie w strachu za policja/sm... Normalnie prewencja pelna para.

19.05.2009
21:28
smile
[105]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Lookash i Dessloch

Po zniesieniu zakazu, zobaczy mlodego czlowieka, kulturalnie pijacego alkohol w miejscu publicznym, mowiacego prosze, dziekuju, ustepujacego miejsca na lawce wparku starszej parze.

Co jak co ale już widzę jak napruta studencka brać będzie komukolwiek ustępowała :) Wybacz, ale akurat we Wrocławiu jest miejsce, gdzie pić można a policja stara się tam nie zaglądać o czym wszyscy wiedzą. I niestety tutaj właśnie zaczynają się pojawiać pytania czy faktycznie miasto powinno, jak wspomniałem wczesniej, wydzielać jakieś obszary do picia. Generalnie Wyspa Słodowa jest najbardziej zasikanym i śmierdzącym miejscem we Wrocławiu. Fakt faktem, nie ma tam burd - ale co z tego, skoro śmierdzi a i poziom kultury nie powala. A o ustępowaniu to możesz sobie pośnić :)

19.05.2009
21:32
[106]

Bodokan [ Starszy od węgla ]

Chodzi o to, żeby taki tatuś jak ja mógł spokojnie z dzieciakiem pójść do parku czy nad Wisłę i nie musiał się bić z jakimiś młodocianymi durniami, którzy nie potrafią się spokojnie piwa napić w parku bez awantury i wrzasków :-)

Mnie akurat nie zaczepiają zbyt często, ale chodzi mi ogólnie o matki/ojców z małymi dziećmi, którzy są narażeni na ataki podpitych miłośników natury w miejscach publicznych - np w parkach.

I po to jest ta ustawa - dla obrony słabszych, przed pijanymi kretynami ;-)

19.05.2009
21:35
smile
[107]

zarith [ ]

bodokan, wszystko jest fajnie, ale atakowanie ludzi w parkach jak i poza nimi jest tak czy inaczej zakazane.

19.05.2009
21:38
[108]

DarkStar [ magister inzynier ]

Dessloch --->
Znowu popadasz w skrajność:) Alkohol jest dla ludzi i istnieje niezliczona ilość miejsc w Polsce, gdzie można się go legalnie napić.

Podejście "jestem wolny więc mogę robić co chcę" jest skrajnie egoistyczne. Żyj i daj żyć innym, tak powinna wyglądać wolność. Specjalnie dla amatorów alkoholu isnieje niezliczona ilość miejsc, gdzie mogą się napić czego chcę i ile chcą. Masz święte prawo pójść do knajpy i wypić piwo. Tak samo ja mam prawo nie oglądać procesu upijania się w innych miejscach, spacerować po parku wolnym od zalegających na ławkach amatorów piwa.

zarith --->
niestety alkohol bardzo często wiąże się z agresją

19.05.2009
21:40
[109]

zarith [ ]

darkstar - no to co?

btw, dokładnie, żyj i daj życ innym. nie napadam na ciebie, nie sikam ci na murek, nie wymiotuję w buty, więc ty z łaski swojej odzwarkoń się od tego gdzie mam ochote łyknąc bro.

19.05.2009
21:45
smile
[110]

DarkStar [ magister inzynier ]

zarith --->
Nie mogę, bo prawo Ci tego zabrania:)

19.05.2009
21:46
smile
[111]

zarith [ ]

ach, więc jestes niewolnikiem systemu? współczuję.

19.05.2009
21:48
smile
[112]

DarkStar [ magister inzynier ]

jestem obywatelem, tak jak 99,99% społeczeństwa:) anarchiści bulą 50 zeta za łamanie prawa:)

19.05.2009
21:52
smile
[113]

zarith [ ]

nie rozumiesz, co do ciebie mówię. jesli 'nie możesz' pozwolic mi spokojnie wypic piwka w parku tylko dlatego, że prawo mi zabrania, to jestes niewolnikiem systemu bo się nie zastanawiasz nad jego sensem.

btw, nic osobistego, ale 99% społeczenstwa to głąby.

19.05.2009
21:54
[114]

Vegetan [ Bździągw ]

Myślę, że to kwestia kultury społeczeństwa. W Niemczech w Kolonii przy katedrze, gdzie przewijał się tysiąc ludzi przeróżnych narodowości, dwóch Niemców siedziało sobie w cieniu i piło piwko. Śmieszni kolesie, pogadali z nami i nie robili syfu, wracali z nocnej zmiany czy z budowy, nie pamiętam już. Jeden miał nawet polskie korzenie :P.
A w Polsce...hmm...mogła by być przez to żulnia. Ale na 100% nie jest to pewne, teraz przecież też bywają takie sytuacje, że ludzie chleją w miejscach publicznych i nie robią jakoś burdelu.

Co najlepsze, ustawa nie precyzuje picia w lasach. Są parki, ulice itp., ale lasów podobno nie ma.

19.05.2009
21:55
[115]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Ja popieram akurat takie prawo, w większości miast są specjalne miejsca jak pub, bar itp. A nie że niektórzy ustawia się z puchami piwa i będą chlać ile popadnie w parku lub przed blokiem. Ponieważ to stawia nas w złym świetle i jesteś postrzegamy jako alkoholicy. Ciekawie jakbyś się czuł jeżeli mając dziecko poszedł byś z nim na plac zabaw a tam siedzi 2 lub3 osoby i piją piwo przy dziecku.

Tak samo będzie paleniem papierosów i skończy sie smród w lokalach

19.05.2009
21:56
[116]

DarkStar [ magister inzynier ]

jak byś nie zauważył, przez cały ten wątek zastanawiam się nad tym zakazen zarith:)

btw. 1% to olśnieni kosmiczną mądrością anarchiści?:)

btw2. jestem niewolnikem systemu Windows:)

19.05.2009
21:57
smile
[117]

zarith [ ]

jak widac w poscie 110 juz się zastanowiłes, darkstar:)

a ten 1%, zresztą rzucony ot tak sobie, to ludzie którzy myslą samodzielnie.

19.05.2009
22:00
smile
[118]

DarkStar [ magister inzynier ]

i płacą 50 zeta za łamanie prawa:)

19.05.2009
22:03
smile
[119]

_bubba_ [ Evil Genius ]

A ja często widuje w restauracjach i barach tabliczkę "nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy". Jak mam to rozumieć? Jesli zamowie kieliszek wodki i go wypije, to drugiego nie powinna mi juz barmanka sprzedac?

19.05.2009
22:09
[120]

zarith [ ]

i płacą 50 zeta za łamanie prawa:)

prawdę mówiąc twoje odpowiedzi czasem przypominają trollowanie, ale for the sake of discussion zapytam: skąd ten wniosek?

19.05.2009
22:19
[121]

D:-->[email protected]<--:D [ Żubr z puszczy ]

Vegetan---> Z tego co pamietam, to mozna pić w lasach o ile nie jest na terenie miasta, mozna tez pić na plaży czy tuż za tablicą miasta przy drodze ;)

19.05.2009
22:22
smile
[122]

DarkStar [ magister inzynier ]

Dyskutujmy o ludziach pijących w plenerze, kiedy Ty nagle wyskakujesz z niewolnikami systemu, wolnomyślicielami itd.(co wydaje mi się większym trollowaniem). Po prostu złączyłem temat dysksji z Twoimi społecznymi przemyśleniami w jedno:)

19.05.2009
22:43
smile
[123]

zarith [ ]

no ale po co? przeciez jesli rzeczywiscie jestes mgr inż. to juz w momencie pisania powinienes się zorientowac że to co piszesz jest po prostu głupie? bo jesli nie, to mam tylko nadzieję że nie jestes mgr inz. od czegos istotnego, jak na przykład budowanie mostów:)

19.05.2009
23:45
[124]

DEXiu [ Generał ]

Dessloch ==> Pozwolę sobie odnieść się do kilku kwestii i nie ukrywam, że zainspirowały mnie głównie Twoje posty.

Po pierwsze. Nie wiem czy ktoś podał taki argument (za zakazem picia w miejscach publicznych): czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego w Polsce kult alkoholu jest tak powszechny i "oczywisty"? Abstynentów uważa się za dziwaków i odszczepieńców, a "oczywistą oczywistością" jest, że każdy facet pije piwo. A bierze się to m. in. z wpajania każdemu od kołyski tej alkoholowej "kultury". Dzieciak widzi w domu, że się pije, na imprezach domowych/rodzinnych - pije się. Idzie przez miasto - widzi kogoś trzymającego piwo. I tak dalej, i tak dalej. Ustawa ma na celu wyeliminowanie tego ostatniego czynnika. Bo fakt, że dziecko widzi w domu celebrowanie picia alkoholu, niestety już jest kwestią rodziców, rodziny i wychowania (które to pozostaje z kolei pod wpływem doświadczeń rodziców i tego, czym sami "nasiąkli" za młodu - błędne koło). Ale można przynajmniej starać się wyeliminować czynnik "miastowy" - więc w wyidealizowanej sytuacji młody człowiek mógłby w życiu picia piwa na oczy nie widzieć. I o to chodzi - aby to rodzice, rodzina i najbliższe otoczenie decydowało o wychowaniu (anty)alkoholowym dziecka. A nie kompletnie obcy ludzie, których dziecko obserwuje i zapamiętuje, że "piwo jest dobre".
Sam jesteś przykładem takiego podejścia. Idealizujesz piwo i nadajesz spożywaniu alkoholu jakieś dziwne ideologie.

Po drugie: piszesz o wolności, swobodzie i możliwości wyboru. Ktoś mądry powiedział kiedyś: wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego. Ty chcesz mieć prawo wyboru gdzie chcesz pić piwo. Chcesz móc zdecydować, czy chcesz się go napić w ogródku piwnym czy idąc sobie przez starówkę krakowską. A ja chcę mieć możliwość wyboru czy chcę przebywać wśród ludzi pijących czy niepijących, a jednocześnie również chciałbym korzystać z uroków Krakowa (to tylko przykładowe miasto - chodzi o ogólną ideę). Chcę móc zdecydować, czy moje dziecko ma poznać piwo i inne alkohole przed ukończeniem pewnego rozsądnego wieku, czy nie. A Ty idąc z piwskiem w ręku przez miasto odbierasz mi tę możliwość. Też chcę zdecydować, czy dzisiaj posiedzę w spokojnym, zacisznym parku, czy w domu, czy gdzieś indziej. A nie udawajmy - wystarczy kilku "wesołych panów" którym wydaje się, że sobie kulturalnie robią grilla czy zwyczajnie piją "jedno lub dwa" piwka w parku, i z zaciszności i ustronności tego miejsca zostają tylko marzenia.
Inny przykład, z nieco innej sfery, choć odrobinę pokrywa się z tematem: parki narodowe. Niektórzy oburzają się, że nie można w nich sobie biwakować, rozstawiać namiotów, palić ognisk czy chadzać po łąkach i lasach poza ścieżkami, spędzając czas na łonie nieskażonej spokojnej przyrody. Argumentują, że to ograniczanie ich swobód. Ale gdyby tak każdy mógł sobie robić powyższe czynności, to z nieskazitelnej przyrody i rezerwatu przyrody również nic by nie zostało. I kiedy ja chciałbym się po takowym parku narodowym przespacerować, zobaczyć żubra, kozicę, świstaka czy niedźwiedzia (no, może lepiej nie ;) to również mógłbym o tym zapomnieć. A "wolni i swobodni biwakowicze" coraz bardziej by narzekali, że im się okolica coraz mniej podoba, zapominając, że to właśnie przez nich tak się dzieje. Ale oni by się przenieśli w inne miejsce, a ja już nie mógłbym doświadczyć powyższych przyjemności i spotkania z przyrodą.

Po trzecie: tak. Masz rację, że ten zakaz w zasadzie nic nie daje. Ale to nie wina tego, że on jest, tylko że jest niedostatecznie lub niewłaściwie egzekwowany. Podobnie jak wiele innych przepisów. A Polak ma to do siebie, że bez bata sam nie zachowa się tak jak by należało (może troszkę uogólniam, ale niestety - "gorsze" jednostki rzutują na obraz wszystkich.

19.05.2009
23:55
smile
[125]

Scofield [ Brains of the outfit ]

Dzis pilem i co? Na lonie natury.

20.05.2009
00:03
[126]

_MaZZeo [ Senator ]

ja pierdole, mam wrażenie że ci obrońcy sprawiedliwości to albo kupują sobie piwko w sklepie i piją do monitora albo pójdą raz na dwa tygodnie do pubu by za 7zł pić jakieś szczyny z nalewaka, a teraz robią z siebie mędrców.

Tak, wyobraźcie sobie że jednak są ci, którzy nie siedzą godzinami na ławce i nie chleją kraty browarów, a po prostu wypiją po 1-2 piwka i potem idą dalej. Jeżeli ktoś tak bardzo lubi przepłacać w zasmrodzonych klubach wśród tabunu ludzi, gdzie żeby normalnie rozmawiać trzeba krzyczeć to proszę bardzo. Tak jak już mówiłem, to prawo jest po to, by Straż Miejska miała co robić.

Nic się nie zmieniło od czasu wprowadzenia tej ustawy, jedynie jakieś małe kwoty co miesiąc wpadają do miejskiej kasy. Tymbardziej to irytuje, że wielka Straż Miejska, pilnująca porządku i prawa, oczywiście woli zgnoić kogoś, kto pije na ławce daleko od dzieci, mimo, że kurwa 200-300 metrów dalej wiecznie siedzi na ławce żulernia i to na widok połowy osiedla, ze względu na 3 sklepy wokół.

Najśmieszniejsze jest jednak to, jak ktoś uważa, że usunięcie tej ustawy da rezultaty w zasikanych piaskownicach i zarzyganych chodnikach. To dopiero chore.

20.05.2009
00:05
[127]

Lysack [ Przyjaciel ]

bubba -> w ogródkach piwnych, najczęstszą granicą są 3 piwa, czwartego bardzo często nie chcą sprzedać - nawet dla zasady, mimo, że ktoś wygląda w pełni trzeźwo :) (nie piszę tu o sobie)

zarith -> Ty oczywiście jesteś tym jednym myślącym procentem:)

Swoją droga dałoby się rozwiązać ten przepis na korzyść obu stron:) Tak jak teraz można popijać piwko w lesie, poza terenem zabudowanym, czy też na plaży, tak również można by dopuścić i ograniczyć pewne sytuacje ustawowo, przy czym nadal pozostałaby kwestia egzekwowania przepisów.

Doskonałym, jak dla mnie rozwiązaniem byłby zakaz obnoszenia się z piciem piwa, czyli wspomniane wyżej torby papierowe. Do tego można byłoby dodać zakaz spożywania alkoholu w grupkach, bo to one są najczęstszym problemem - nie sam alkohol, a głównie chęć popisania się przed kolegami powodują agresję, okrzyki i inne nieobyczajowe zachowania:) Trzecia sprawa to zakaz spożywania alkoholu w stanie upojenia, tzn mam tu na myśli, że policjant, czy też strażnik mógłby podejść do osoby pijącej alkohol i przy pomocy alkomatu zadecydować o nałożeniu kary lub nie. Przykładowo - pijesz piwo, podchodzi policjant i mierzy Ci alkomatem stężenie alkoholu - jeśli wykaże Ci więcej niż 0,5%o - mandat, a jeśli mniej to mandatu nie ma:) Po jednym piwie, maksymalne stężenie alkoholu w organizmie około 60-kg człowieka nie powinno przekroczyć 0,35%o, więc ustalenie granicy przydzielania mandatu na 0,5%o wydaje się być całkiem rozsądne:)

Oczywiście policjant, czy też strażnik nie będzie łaził po parku i sprawdzał wszystkich z butelką w papierowej torbie, ale jak ktoś ma powyżej 0,5%o alkoholu we krwi, to daje się to rozpoznać bez zużywania ustnika ;)

20.05.2009
00:12
[128]

Trael [ Mr. Overkill ]

Po pierwsze. Nie wiem czy ktoś podał taki argument (za zakazem picia w miejscach publicznych): czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego w Polsce kult alkoholu jest tak powszechny i "oczywisty"? Abstynentów uważa się za dziwaków i odszczepieńców, a "oczywistą oczywistością" jest, że każdy facet pije piwo. A bierze się to m. in. z wpajania każdemu od kołyski tej alkoholowej "kultury"(...)

Czasy się zmieniają. Nastawienie społeczeństwa do pewnych kwestii również. Współczuję jeśli w twoim środowisku gonią kogoś za abstynencję. Ja znam wielu ludzi, którzy przede wszystkim cenią wolność wyboru.
Jak już wspomniałem wcześniej rozwiązaniem pewnych problemów nie jest i nigdy nie będzie żaden papier czy ustawa, która rozkazuje lub zabrania. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Zaś udawanie, że ludzie publicznie nie piją gdy półki są pełne alkoholu, zakrawa na hipokryzję.

Po drugie: piszesz o wolności, swobodzie i możliwości wyboru. Ktoś mądry powiedział kiedyś: wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego. Ty chcesz mieć prawo wyboru gdzie chcesz pić piwo. Chcesz móc zdecydować, czy chcesz się go napić w ogródku piwnym czy idąc sobie przez starówkę krakowską. A ja chcę mieć możliwość wyboru czy chcę przebywać wśród ludzi pijących czy niepijących,

Ja zaś chcę mieć prawo wyboru czy w autobusie, którym jadę nie ma Żydów, Murzynów, Arabów i Cyklistów. Najlepiej gdybym mógł jeździć w nim sam. Jednak prawda jest taka, że dopóki jadący tym samym autobusem nie łamią moich praw, nie ingerują w moją wolność.

Chcę móc zdecydować, czy moje dziecko ma poznać piwo i inne alkohole przed ukończeniem pewnego rozsądnego wieku, czy nie. A Ty idąc z piwskiem w ręku przez miasto odbierasz mi tę możliwość.

Chcę móc zdecydować czy moje dziecko ma być gejem czy hetero. Ty zaś idąc ze swoja dziewczyną przez miasto odbierasz mi tą możliwość.

Też chcę zdecydować, czy dzisiaj posiedzę w spokojnym, zacisznym parku, czy w domu, czy gdzieś indziej. A nie udawajmy - wystarczy kilku "wesołych panów" którym wydaje się, że sobie kulturalnie robią grilla czy zwyczajnie piją "jedno lub dwa" piwka w parku, i z zaciszności i ustronności tego miejsca zostają tylko marzenia.

Ja również chcę o tym zdecydować. Ba chcę decydować o wszystkim co dzieje się wokół mnie. Jednak niestety jestem skazany na życie w społeczeństwie i muszę obcować z różnymi ludźmi. Żadna ustawa nie rozwiązała do tej pory moich problemów... Straszne...

A Polak ma to do siebie, że bez bata sam nie zachowa się tak jak by należało

Polak ma to do siebie, że chce być wolny. Argument o batach wymyślają ludzie, którzy lubią żeby każda sfera życia była uregulowana aktami prawnymi. Przecież tak jest łatwiej. Nie muszę myśleć bo na wszystko jest odpowiedni paragraf. Nie muszę się bać, bo wszystko jest kontrolowane. Jestem taki spokojny i bezpieczny pod stosem papierów.

20.05.2009
00:14
[129]

_MaZZeo [ Senator ]

Doskonałym, jak dla mnie rozwiązaniem byłby zakaz obnoszenia się z piciem piwa, czyli wspomniane wyżej torby papierowe.

A to przepraszam bardzo, problemem jest obnoszenie się z piwem czy to, że je pije? Tak bardzo kogoś boli to, że widzi u mnie w ręku puszkę? Nie rozumiem, tego, co to za różnica czy pije złoty napój z puszki czy też papierowej torby albo butelce po kubusiu, przecież chyba chodzi o efekt picia?

20.05.2009
00:24
[130]

*_*Cypriani [ White Trash ]

Myślę że w tym wątku zostało już raczej wszystko powiedziane... Jedyne co mi pozostaje to przytaknąć autorowi tematu.

Myślę że każdy kto nie pije piwa tylko przed monitorem komputera wie jaka to przyjemność usiąść sobie z kolegami w parku w piękną pogodę przy JEDNYM piwku i spokojnie porozmawiać w miłym towarzystwie...

Czy każdy kto pije piwo w plenerze to od razu jakiś pierdolony żużel?? Ludzie, dajcie sobie spokój z tymi mądrościami :|

20.05.2009
01:28
[131]

Speed_ [ Mąka ]

Gdzie wy macie te mandaty 50zl? Mnie piwko zawsze kosztowało 100zł (jak byłem złapany)
O dziwo z policją dużo łatwiej dogadać się niż ze strażą miejską- tą śmieszną służbą od gonienia srających psów i zakładania blokad. Nie rozumiem w ogóle po co taka służba, ale to dyskusja na inny wątek:P

20.05.2009
09:46
[132]

InterPOL [ Majster ]

Czemu mam miec zakaz picia tylko dlatego, ze znajdzie sie grupa osob ktora bedzie naginala prawo?

Czemu mam mieć zakaz posiadania broni dlatego, że znajdzie się grupa ludzi która będzie do siebie strzelała?

20.05.2009
09:55
[133]

Attyla [ Flagellum Dei ]

To w związku z manią "naprawiania" "społeczeństwa" (cokolwiek miałoby to być). Po prostu paru idiotom wydaje się, że bez zasługi można uzyskać cnotę (a zasługi nie ma, gdy jest przymus) i bezmyślnie wprowadzają nakazy, zakazy i inne takie.

Nie trzeba być geniuszem by rozumieć absurdalność takich pomysłów. Nie trzeba być geniuszem ale też trzeba NIE BYĆ zabobonnym, "oświeconym" ciemniakiem.

20.05.2009
10:06
[134]

Lysack [ Przyjaciel ]

Mazzeo -> problemem jest i jedno i drugie. Przeczytaj sobie post [124] - tam jest dokładnie wyjaśnione dlaczego nie powinno się obnosić z piciem piwa.

Dlatego sens miałoby wprowadzenie co najmniej pierwszej i trzeciej propozycji jednocześnie - aby można było nałożyć mandat osobom, które po prostu przesadzają.

W piciu jednego piwa bez obnoszenia się z tym chyba nikt nie widzi nic złego, bo to nawet nie jest ilość alkoholu, która może jakoś na człowieka negatywnie zadziałać. Trzeba jednak wymyślić coś, co pozostawi możliwość karania osób upijających się na bezczela w miejscach publicznych :)

20.05.2009
10:15
[135]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Lysack --> Myślisz, że twoj pomysł jest dobry? Cóż, nie jest. Przecież żule i tak miałyby w dupie przepisy i pili by tyle samo co teraz. Poza tym nie wiem jak sobie wyobrażasz egzekwowanie takich przepisów? Jak sprawdzić ile już ktoś wypił? Po jednym widać jedno piwo a po drugim nie widać pięciu. A papierowe torby to juz w ogóle śmieszne. Jak się ktoś na ulicy/w parku/na ławce pod blokiem najebie to co za różnica czy będzie miał alkohol w torebce czy nie?

20.05.2009
10:21
[136]

Dessloch [ Legend ]

podejść do osoby pijącej alkohol i przy pomocy alkomatu zadecydować o nałożeniu kary lub nie. Przykładowo - pijesz piwo, podchodzi policjant i mierzy Ci alkomatem stężenie alkoholu - jeśli wykaże Ci więcej niż 0,5%o - mandat, a jeśli mniej to mandatu nie ma:) Po jednym piwie, maksymalne stężenie alkoholu w organizmie około 60-kg człowieka nie powinno przekroczyć 0,35%o, więc ustalenie granicy przydzielania mandatu na 0,5%o wydaje się być całkiem rozsądne:)

aaa czyli na to chcesz przeznaczyc pieniadze z mandatow. Zeby sfinansowac pobor mandatow.
Co wiecej testu alkomatem nie mozna zrobic na osobie, ktora dopiero co wypila. Trzeba odczekac.
Wiec teraz policjanci rozumiem, beda sobie czekac przy grupce wyrostkow 15 minut, az bedzie mozna pomiar zrobic.

dexiu--> odnosnie kultury picia w Polsce... zauwaz, ze Polska juz nie jest najbardizej rozpitym krajem w europie. Juz nie te czasy... Polacy sa duzo bardziej odpowiedzialni. A zawsze znajdzie sie grupa osob, ktora bedzie szalec po alko... ale z drugiej stron. I tak sa ludzie, ktorzy szaleja po alkoholu. WIec ten przepis NIC nie zmienia. I nie jest problem z egzekucja mandatow, bo to akurat dobrze im idzie i czasami wydaje sie, ze zamiast zajmowac sie przestepcami cala swoja sile kieruja w najbardziej dochodowy biznes: wlepianie mandatow za zle parkowanie, przejscie na czerwonym swietle czy tez picie piwa. Tutaj najlatwiej dac mandat.

i jesli dobrze Ciebie rozumiem, odnosnie Ciebie idacego ulica i niechcacego widziec mnie pijacego piwa idac deptakiem, to ty chcesz po prostu zakazac cos co jest legalne w Polsce? Picie piwa nie jest zabronione prawnie. Jest to ogolnodostepny produkt.
Dziecko widzac kogos pijacego piwo nie bedzie pilo tylko dlatego, ze wszedzie widzi pijanych ludzi. TO jak zinterpretuje to, zalezy wylacznie od CIebie. Od rodzica.

20.05.2009
10:23
[137]

Lysack [ Przyjaciel ]

Ratata -> powszechnie dostępne są alkomaty - jeśli ktoś pije pierwsze piwo to nie ma w nim nuty alkoholowych objaw, ale od drugiego zaczyna się je dostrzegać, więc jak to się powszechnie nazywa - prewencyjnie można byłoby sprawdzić. Następnie kwestia egzekwowania przepisów - nie wiem czy w całej Polsce, ale w mojej gminie zostało wprowadzone coś takiego, że gdy dany człowiek nie ma z czego zapłacić mandatu - odpracowuje. A żeby nie było zbyt łatwo, można wprowadzić kary hiperboliczne(?) - w przedziale od 0,5-1 promila - mandat 100zł, od 1 do 1,5 - 100*2^2, od 1,5-2 - 100*3^2 - tym samym, żul mający we krwi ponad 2 promile alkoholu dostałby mandat 1600zł, co odpracowywałby przez około miesiąc prac społecznych.

Dessloch -> zdaję sobie sprawę, że mój pomysł jest daleki od ideału, ale i tak chyba lepszy niż to co jest teraz. No może, że sam widzisz jakąś możliwość jak zezwolić na picie jednego piwa, a mieć przy tym możliwość ukarania osób upijających się? Szczególnie, że chyba na tym Ci przede wszystkim zależy - aby zezwolić na kulturalne picie. Co do badania alkomatem, to można dodać, że jedynie na wezwanie - czas przyjazdu policji najczęściej wystarcza żeby wynik był w miarę prawdziwy ;))

20.05.2009
10:29
[138]

Dessloch [ Legend ]

Lysack--> czyli co, teraz jak wracam z imprezki zamknietej. W domu prywatnym. Mam 2 promile we krwi. Jestem spokojny, ide ulica do domu mam miec mandat 1600zl, tylko dlatego ze jestem pijany?
Tym sposobem wprowadzasz delegalizacje alkoholu i robisz picie przestepstwem.
Wynalezc musisz najpierw teleportacje, zeby ludzie z pubu przypadkiem na ulice nie wyszli, bo jak zlapie ciebie policjant i raptem bedziesz mial 1 promil, to od razu kara pieniezna, a jak jestes studentem to kamieniolomy.

paranoja.
Dobrze, ze nie rzadzisz tym krajem :) Bo bysmy w jeszcze bardziej policyjnym kraju zyli.

Co do badania alkomatem, to można dodać, że jedynie na wezwanie - czas przyjazdu policji najczęściej wystarcza żeby wynik był w miarę prawdziwy ;))


nigdy nie jest prawdziwy. Trzeba odczekac conajmniej 15 minut. Bo inaczej wynik jest mocno zawyzony. Np 4 minut po wypiciu mialem 3 promile, 15 minut po wypicie 0.5 promila. Na profesjonalnym alkomacie (w przyblizeniu, bo nie pamietam dokladnych danych, ale taki rzad wielkosci)

20.05.2009
10:36
[139]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Lysack --> Nie wiem czy wiesz ale badania alkomatem wcale nie są wiarygodne, tym bardziej jak ktoś jest w trakcie picia. Zawsze będzie miał więcej promili w wydychanym powietrzu niż ma we krwi.

20.05.2009
10:38
smile
[140]

wysiak [ Legend ]

Dessloch, Mr. Ratata --> Dlatego powinni robic wszystkim badania krwi, a nie alkomatem. Alkochol tfuj wruk!

<----- Caly pomysl

20.05.2009
10:42
[141]

Lysack [ Przyjaciel ]

Dessloch -> widzę, że mnie nie zrozumiałeś:) Chodziło mi o mandat za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym o wysokości uzależnionej od stanu upojenia. Gdy będzie to pierwsze piwo - nie zapłacisz nic, gdy będzie to piąte, zapłacisz parę stówek:) 160 godzin prac społecznych pozbędzie się alkoholika na miesiąc, a przy okazji zrobi coś pożytecznego dla miasta ;)

Nie mam nic do ludzi wracających z imprez - to przecież normalne.

Z tym, że istotnie brakuje skutecznego rozwiązania jak sprawdzić stan upojenia, a dopóki jego się nie znajdzie to cóż... jestem za dotychczasowym zakazem, choć jedno piwko to i ja bym się napił;)

20.05.2009
10:48
[142]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

160 godzin prac społecznych pozbędzie się alkoholika na miesiąc, a przy okazji zrobi coś pożytecznego dla miasta ;)

Ktoś kto wypił 5 piw jest alkoholikiem? <ok>

Menel będzie miał w dupie to, że ktoś mu każe odpracowywać godziny. Nie zrobi tego i co, wyślą go za kratki? A wraz z nim 1000 innych żuli z każdego miasta w Polsce? To nie ma sensu.

Ta ustawa nie pomaga w zwalczaniu tego zjawiska. Za każdym razem gdy koło Rynku Dębnickiego przechodzę i stoi taka grupa to mam ochotę ich po pyskach wystrzelać. Myślisz, że miałbym podobne odczucia gdyby było to kilku gości z piwkiem w ręku gadających o samochodach?

20.05.2009
10:52
[143]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Bullzeye_NEO --> A gdyby to była grupka najebanych licealistów albo studentów to co wtedy byś czuł? To, że będzie można pić legalnie w każdym miejscu wcale nie poprawi sytuacji bo co nagle wszyscy zaczną pić kulturalnie 1-2 piwa i do domu?

20.05.2009
10:57
[144]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Jeśli nie zakłócają porządku to co mam od nich chcieć? Poza tym, nie oszukujmy się. Takiego licealistę albo studenta w takiej sytuacji zobaczysz raz w tygodniu, menel za to punktualnie od 10 rano zaczyna swoją zmianę i jak prawdziwy stachanowiec tankuje ile się da dopóki nie zaliczy gleby gdzieś koło krzaków o 9 wieczorem.

Czy ta ustawa ma zniechęcać młodzież do picia? Czy może pozbyć się tych, którzy już staż jako taki mają i którzy te odczucia estetyczne psują o wiele bardziej?

20.05.2009
11:02
[145]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Co byś nie robił to żule i tak nie znikną z ulic, tego się poprostu nie da zrobić. Ale jeśli dzięki takiej akcji mniej młodzieży ma pić to ja jestem za. A wiem, że własnie tak jest bo sam jestem w takim wieku, że dopiero od jakiegoś czasu sam moge kupić sobie alkohol. Dużo kumpli rezygnowało z picia jak nie było gdzie iść, bo nei wszystkim rodzice pozwalali pić przed 18, właśnie żeby nie dostać mandatu albo uciekać przed psami.

20.05.2009
11:08
[146]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

A więc dobrze Ci z tym, że nie masz wolnego wyboru co chcesz robić, tylko decyduje za Ciebie państwowy bat? A picie przed 18 to swoją drogą jest zabronione. ;]

20.05.2009
11:15
[147]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

Z tego co wiem to od 17 się już odpowiada jak dorosły i jak kiedyś kolesia złapali to dostał normalny mandat chociaż nie był pełnoletni. A mi te przepisy wiszą bo nie pije, a wcześniej jak mi się zdarzało to piłem gdzieś na imprezach więc problemu nie było.
Za to lubie sobie zapalić trawe więc wiem jak to jest jak się trzeba kryć, no ale jakoś specjalnie mi nie szkoda pijących, większość przeciwników trawy pije i jak im ktoś zabrania picia to jest wielkie ograniczanie przez państwo ale jak ja nie moge zapalić to jest dobrze :)

20.05.2009
11:15
smile
[148]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

[127]

Ty to sam piszesz, czy ktoś Ci wymysla?

w ogródkach piwnych, najczęstszą granicą są 3 piwa, czwartego bardzo często nie chcą sprzedać - nawet dla zasady, mimo, że ktoś wygląda w pełni trzeźwo :)

To chyba w Twoim prywatnym ogródku, albo w Twojej wersji Simsów, bo jeszcze się z takim ogródkiem nie spotkałem. Oczywiście, że barman zapisuje "koleś w czarnej koszulce z pentagramem - 4 piwo" <lol>

Doskonałym, jak dla mnie rozwiązaniem byłby zakaz obnoszenia się z piciem piwa, czyli wspomniane wyżej torby papierowe.

Tu jest jeden plus. Przynajmniej jest gdzie kulturalnie bełcika puścić ;-P

Do tego można byłoby dodać zakaz spożywania alkoholu w grupkach

Proponuję pójśc dalej. Od dziś wpuszczamy do pubu pojedynczo i sadzamy przy oddzielnych stolikach, a jak zobaczymy, że próbują się ze soba porozumiewać, to od razu wylot z knajpy. Wypuszczamy tez osobno, bo przecież idzie potem taka grupa w miasto i może być dym.

ustalenie granicy przydzielania mandatu na 0,5%o wydaje się być całkiem rozsądne:)

Tak, mandat za 2-3 piwa jeste zajebiście rozsądny. Zwłaszcza, że jeden przy 0.5 leży jak kłoda, a drugi nawet go nie poczuje. Zaczynam wierzyć, że "ci głupi amerykanie" nie są jednak aż tacy głupi, chociażby w kwestii takich testów trzeźwości.

ale jak ktoś ma powyżej 0,5%o alkoholu we krwi, to daje się to rozpoznać bez zużywania ustnika ;)

Zawsze mierzysz wszystko swoja miarką?

20.05.2009
11:25
[149]

Zgred [ WREDNY ]

Paudyn--> Tak to jest, jak nieletni biorą się za dorosłe tematy. To, czy ktoś napił się piwa i jest lekko wstawiony, nie jest powodem do karania (jeśli jest pełnoletni). Problemem jest, jak osoba nietrzeźwa staje się agresywna (gnojki napiją się piwa i im odbija) i takie zachowania powinno się karać. Tyle, że w takich sytuacjach przeważnie policji nie ma w okolicy a straż miejska daje dyla, bojąc sie oberwać. Nie można wszystkich problemów rozwiązywać przez zakazy!

20.05.2009
11:49
[150]

Dessloch [ Legend ]

Zgred--->
tak, tylko ze owa mlodziez agresywna bedzie karana niezaleznie od wypicia czy nie piwa.
I za samo picie nie powinno byc kary, bo nie kazdy pijacy zamienia sie w chuligana.

20.05.2009
11:49
[151]

SULIK [ olewam zasady ]

tak czytam i czytam... i zdecydowanie zgadzam sie z DEXiu :)

Lysak - jakos nigdy nie spotakelm sie aby ktokolwiek odmowil mi 4 piwa... predzej zdazalo sie ze portfel odmowil mi 6 czy tam 7 piwa, a barman chyba nigdy... jedynie co raz chyba stwierdzil, "jestes pewny, bo chyba Ci starczy" ;] i wtedy resztkami swiadomosci stwierdzilem ze ma racje i zamowilem sobie kawe ;]


natomiast co do samego zakazu:
czy picie piwa w miejscach publicznych bedzie az tak przyjemne jak kazdy to bedzie mogl zrobic ? ;] bez zadnych konsekwencji etc. ?

chodzi o to, ze i tak jak chcecie sie napic w miejscu publicznym to to zrobicie, czy bedzie takie prawo czy nie... jak ktos kogos bedzie chcial zabic to tez to zrobi bez wzgledu na to co za to grozi, ale konsekwencje prawdopodobnie wynikajace z danego czynu jakies musza byc

wiec imho lepiej zeby byl zakaz picia w miejsach publicznych nizeli mialo by go niebyc - chociaz w ten sposob kilka osob sie powtrzymuje


Dessloch - zaraz napiszesz, ze nie kazdy lamiacy przepisy ruchu drogowego jest piratem drogowym oraz nie kazdy sciagajacy i wyslajacy filmy/muzyke/programy komputerowe poprzez siec p2p jest piratem komputerowym, a dodatkowo nie kazdy kto kradnie w sklepie jest zlodziejem

a pic mozesz... tylko nie w miejscu publicznym

a powiedz ty mi, jak bys regowal np. na uprawiajaca sex pare homoseksualna (meska) gdzies w srodku miasta ? i dlaczego uwazal bys ze to jest zabuzenie Twojej wolnosci ?
przeciez seks nie jest zakazany tak samo jak zwiazki homoseksualne - obie rzeczy nie sa zakazane, a jednak w miejscu publicznym sie tego nie robi

20.05.2009
12:12
smile
[152]

Zgred [ WREDNY ]

Kurde, jest ciepło, zapowiada się gorące lato, idzie sezon urlopowy. Chcę iść na długi spacer z żoną, zjeść pizzę, rybkę czy coś innego i popić to piwkiem na otwartym powietrzu! I co, wy mi tego chcecie zabronić!! A tylko k***a spróbujcie!!! Szczyle do nauki a piwo zostawcie dorosłym.

20.05.2009
12:22
[153]

Dessloch [ Legend ]

" zaraz napiszesz, ze nie kazdy lamiacy przepisy ruchu drogowego jest piratem drogowym oraz nie kazdy sciagajacy i wyslajacy filmy/muzyke/programy komputerowe poprzez siec p2p jest piratem komputerowym, a dodatkowo nie kazdy kto kradnie w sklepie jest zlodziejem "

mylisz pojecia.
Picie alkoholu nie jest nielegalne. Nie mozesz tego porownywac do jezdzenia samochodem i piractwa drogowe, bo sa to rzeczy ktorych nie da sie porownac.

20.05.2009
12:25
[154]

SULIK [ olewam zasady ]

Dessloch - jak napisalem juz sex tez nie jest nielegalny... a jakos nie ustosunkowales sie do tej wypowiedzi

tak czy inaczej nadmiar okazji do picia alkoholu powoduje alkoholizm, wiec jesli panstwo chce walczyc z plaga alkoholizmu, musi w jakis sposob ludzi odcinac od alkoholu, m.in. przez zakazywanie spozycia w miejscach publicznych, windowaniu cen, badz tez odpowiedniej cenie mandatow za picie w miejsach zakazanych

powiedz mi tez... jesli picie jest legalne, to czemuz to nie mozna pic w czasie prowadzenia samochodu, przeciez nie ma nic lepszego niz orzezwiajace, chlodne piwko, w czasie stania w korku w duchocie i smrodzie innych samochodow gdy w samochodzie jest prawie 50 st. C
tego tez niepowinni pewnie zakazywac

20.05.2009
12:27
[155]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

a powiedz ty mi, jak bys regowal np. na uprawiajaca sex pare homoseksualna (meska) gdzies w srodku miasta ? i dlaczego uwazal bys ze to jest zabuzenie Twojej wolnosci ?
przeciez seks nie jest zakazany tak samo jak zwiazki homoseksualne - obie rzeczy nie sa zakazane, a jednak w miejscu publicznym sie tego nie robi


Sorry, ale to porównanie jest kiepskie. Gdzie seks, a gdzie wypicie piwka.

20.05.2009
12:30
smile
[156]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

a powiedz ty mi, jak bys regowal np. na uprawiajaca sex pare homoseksualna (meska) gdzies w srodku miasta ? i dlaczego uwazal bys ze to jest zabuzenie Twojej wolnosci ?
przeciez seks nie jest zakazany tak samo jak zwiazki homoseksualne - obie rzeczy nie sa zakazane, a jednak w miejscu publicznym sie tego nie robi



Panowie, nagromadzenie ludzi zamkniętych w klatce swojej świadomości w tym wątku powala : )



Ach, Misiaty - Apropo Wyspy Słodowej. Picie tam jest zakazane, dawane są za to mandaty.

Gdyby było legalne, to wystarczyłoby żeby miasto kopsnęło się na jakiś szalet obok.

20.05.2009
12:32
[157]

SULIK [ olewam zasady ]

Bullzeye_NEO - porownanie jak kazde inne
picie piwa oraz uprawianie seksu w zaciszu domowym nie jest zakazane
a jest zakazane w miejsach publicznych
dodatkowo obie czynnosci mozna zaliczyc do czynnosci powodujacych zadowolenie i bedacych przyjemnymi

ograniczasz moja wolnosc osobista zakazujac mi uprawiania seksu w parku, podczas ladnej pogody, na lawce obok bawiacych sie dzieci w piaskownicy !! osz ty..
a przeciez seks jest lepszy bo nie powoduje agresji tak jak moze spowodowac za duza dawka alkoholu, podobnie tez nie powoduje sikania na mury oraz wymiotowania

wiec GDZIE MOJA WOLNOSC ??

/;) przemysl to

20.05.2009
19:27
[158]

Wysza [ Pretorianin ]

Często się nad tym zastanawiam. Może wynika to z tego, że na jednym się nie kończy (często to obserwuję). Mieszkam w ustronnym miejscu (nad sztucznym zbiornikiem wodnym w środku miasta, są tu fontanny i dużo ławeczek) i aż się prosi, by posiedzieć i wypić sobie piwo, ale... kulturalnie. Dlatego wolę nie ryzykować i popatrzeć na to wszystko z okna i wtedy - na legalu. Prawda jest taka, że u Nas często nie zna się umiaru. Będąc przez dłuższy czas w Berlinie, mało gdzie widziałem kogoś po spożyciu (chyba, że w centrum). Alkohol do iluś procentów, w tym piwo można kupić od 16 roku życia. Kupujesz je np. na stacji metra i możesz je legalnie wypić tam lub w samym metrze. Możesz wypić je czekając na autobus, stojąc koło policji. Można wypić nawet w galerii handlowej na ławce. Tym bardziej w parku, czy na "środku ulicy". Zawsze miałem uśmiech na twarzy, kiedy idąc z zakupów, mogłem sączyć butelkę złocistego napoju. Kuzyn mieszkający w Berlinie, powiedział mi, że nie ma problemu z kupieniem skrzynki piwa i wypiciem jej z kolegami na ławce. Byle grzecznie! Mając 23 lata dochodzę do wniosku, że może sami sobie zgotowaliśmy taki los. No cóż.

20.05.2009
22:09
smile
[159]

BarD [ Leningrad Cowboy ]

Ech, właśnie wróciłem z opalania się niedaleko stadionu, oczywiście piłem piwo (a nawet 3) i grałem w karty. Ugh, dobrze że nie w pokera na pieniądze. W końcu nie można przesadzać z tą demoralizacją.

edit:Ja podejrzewam że nasze polskie pijaństwo wynika dokładnie z tego, co przedstawił nam w rachunku SULIK. Po prostu nie opłaca się w parku wypić z mandatem jednego piwa. :D

20.05.2009
22:25
[160]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Sulik
wiec GDZIE MOJA WOLNOSC ??
Tam, gdzie i kindersztuba.

20.05.2009
22:32
[161]

zarith [ ]

sulik - twoja wolnosc osobista konczy się tam, gdzie zaczyna się drugiej osoby. pijąc piwo w przysłowiowym parku, nie szkodzisz nikomu, uprawiając publicznie sex, szczególnie w obecnosci dzieci, owszem.

20.05.2009
22:34
[162]

The Wanderer [ apatryda ]

Picie piwa w parku jest czynnoscia deprawujaca mlodziez.
Argument wystarczajacy i niepodwazalny :).

20.05.2009
22:35
[163]

zarith [ ]

bzdura

20.05.2009
22:35
[164]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Dłubanie w nosie jest czynnością deprawującą młodzież.
Zakazać.
Argument wystarczający i niepodważalny :).

20.05.2009
22:36
[165]

The Wanderer [ apatryda ]

Czekam wiec na konkretny argument przeciw :).


Bullzeye_NEO
Dlubanie w nosie jest czynnoscia o zabarwieniu estetyczno-higienicznym, tak wiec nie bardzo trafiles.

20.05.2009
22:36
[166]

zombie czu-czu [ Ja ]

Bo ciebie zjedzą motyle !

20.05.2009
22:37
[167]

zarith [ ]

ja też... ty cos stwierdziles, ja cos stwierdzilem, argumentów nie bylo po zadnej stronie. ale skoro ty zacząłes, to może pierwszy uargumentuj:)

20.05.2009
22:39
[168]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Dlubanie w nosie jest czynnoscia o zabarwieniu estetyczno-higienicznym, tak wiec nie bardzo trafiles.

Wy nie chcecie oglądać ludzi idących z puszką piwa w parku, ja nie chcę widzieć tych, którzy dłubią w nosie.

Argument wystarczajacy i niepodwazalny :).

A to w ogóle to jest mocarne. Czarne jest białe. Tak jest i koniec. :D

20.05.2009
22:40
[169]

SULIK [ olewam zasady ]

zarith - wlasciwie mowiac, pijac piwo przy dziecku, w przyslowiowym parku, ktory defakto sluzy tez tym najmlodszym, a moze im w szczegolnosci powinien sluzyc - szkodze im
tak samo jak by mogl szkodzic widok uprawiajacej seks pary
czy tez podstarzalego nudysty ktory akurat ma ochote pochodzic nago po parku

niby czym lepsze jest spozywanie alkoholu w miejscu publicznym, gdzie jak juz wpominalem, dzieci sa jak gombka ktora chlonie wode, a one chlona tak wzorce zachowan

ciekaw jestem jak obroncy picia w parku zapartruja sie na lekalizacje narkotykow, pewnie kilku przynajmniej z nich jest przeciw z powodu "zacpania" sie spoleczenstwa, chodz sami juz poniekad sa alkoholowymi "cpunami" jesli nie potrafia przejsc przez park bez myslenia o alkoholu, czy tez nie porafia przejsc przez nowe miasto ktore zwiedzaja, bez myslaenia jak to by bylo fajnie miec otwartego browara w dloni

chiclabym zauwazyc, ze alkoholizm jest juz wtedy gdy pije sie jedno piwo dziennie, lub tez jedno na tydzien, byle regularnie, regularnosc powtarzania danego cyklu jest wyznacznikiem uzalezninia, z ktorym defakto powinnismy walczyc


i podobnie wolnosc pijacego alkohol w praku konczy sie na mojej osobie ktora sobie tego nie zyczy - ale ciakaw jestem ile z tych osob bylo by wstanie zaakceptowac moja wole

20.05.2009
22:41
[170]

zarith [ ]

picie zresztą tez jest czynnoscią o zabarwieniu estetyczno-higienicznym, pijani ludzie są nieestetyczni a obsikiwanie murków niehigieniczne.

20.05.2009
22:42
[171]

InterPOL [ Majster ]

Prawda jest taka, że nie ma żadnej prawdy. Ci co pija to będą chcieli żeby można był pić a ci co nie piją będą chcieli żeby nie można było. Na szczęście jest zakaz i nikt z nas nie ma na to wpływu :)

20.05.2009
22:42
[172]

SULIK [ olewam zasady ]

The Wanderer
Picie piwa w parku jest czynnoscia deprawujaca mlodziez.
dokladnie, tak samo jak deprawujace sa inne zachowania wymienione przezemnie, ale jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci wg. kilku osob jedne zachowani deprawujace wcale takie nie sa, a inne sa - czysty bezsens i pisanie definicji pod wlasna osobe

20.05.2009
22:43
smile
[173]

Janczes [ You'll never walk alone ]

zeby ludzie nie chodzili narąbani po ulicach :)

20.05.2009
22:43
[174]

The Wanderer [ apatryda ]

zarith
Chciales wiedziec dlaczego jest taki zakaz, wiec napisalem. Jest po to, aby bronic ludzi przed czyms, co jest dla nich szkodliwe i co moze miec takze wplyw na inne, niezainteresowane w partycypowaniu w takich czynnosciach osoby. Nie jest zadna tajemnica, iz spozywanie alkoholu, bez wzgledu na miejsce, jest szkodliwe. Picie piwa w parku jest naganne, poniewaz pozwala odebrac wrazenie, iz takie zachowanie jest norma, a byc nia zdecydowanie nie powinno. O wplywie doroslych na zachowanie dzieci, ktore chcialyby byc dorosle, a nie sa i wydaje im sie, ze nasladowanie starszych osob moze to zmienic, nie musze chyba pisac. Podobnie jak nie bede pisal o wplywie alkoholizmu na zdrowie spoleczenstwa, czy przestepstwach i wykroczeniach spowodowanych spozywaniem nadmiaru alkoholu.

Sikanie na cudza wlasnosc p;odchodzi pod inne przepisy, ale nie sadze, aby kwestie prawnicze jakkolwiek Cie interesowaly :).

20.05.2009
22:44
smile
[175]

zarith [ ]

jak im szkodzę sulik? przecież nie latam po piaskownicach zmuszając dzieci do odczytywania etykiety na butelce, grzecznie sobie siedzę na ławce i czytam książkę czy cos.

20.05.2009
22:46
[176]

SULIK [ olewam zasady ]

zarith - a jak przeszkadzac bedzie dzieciom uprawiaca seks para ? przeciez nikt im nie kaze podchodzic blizej i sie przygladac gdzie co sie wklada ;]
tamci ludzie tez sobie grzecznie leza, stoja, siedza, nie koniecznie z ksiazka

20.05.2009
22:48
[177]

The Wanderer [ apatryda ]

zarith - jedni siedza grzecznie, inni nie, tak wiec ten argument jest bezwartosciowy. Jesli pytasz, czemu panstwo wprowadza takie przepisy, to odpowiem Ci cos, co powinienes wiedziec: panstwo jest po to, aby chronic sfere wolnosci kazdego obywatela. I tylko po to. Temu wlasnie sluzy ten zapis.

20.05.2009
22:48
[178]

zarith [ ]

nadal nie rozumiem, wanderer. ludzmi pijanymi zajmuje się policja, przestępstwami także. a to że sobie 'szkodzę'? sobie szkodzę, moja sprawa.

edit: jak ktos się zachowuje niegrzecznie, są odpowiednie służby które powinny się tym zając.

sulik - taki, że uprawianie seksu zalicza się do strefy intymnej, wypicie piwa nie.

aha, a alkoholizm zdaje się zaczyna się wtedy gdy 20% spożywanych kalorii w ciągu tygodnia pochodzi od alkoholu (chyba 20)

20.05.2009
22:53
[179]

The Wanderer [ apatryda ]

zarith chodzi o prewencje, o to, zeby policja nie musiala sie wami zajmowac, o to, zeby nie doznala krzywdy niewinna osoba tylko dlatego, ze przechodzac obok krzywo na Ciebie spojrzala. Nie obraz sie, ale ludzie nie zawsze wiedza, co jest dla nich najlepsze i takze wowczas wkropczenie panstwa jest potrzebne. Nie twierdze oczywiscie, iz panstwo wie najlepiej, bo nie jest jego zadaniem uszczesliwianie obywateli na sile. REozgraniczanie sfer wolnosci jest podstawowym zadanie panstwa i czasem warto odebrac troche wolnosci, aby dac jej w ostatecznym rozrachunku wiecej. Np. zapinanie pasow (ograniczenie wolnosci), a wypadek samochodowy (skutki niezapinania - calkowita utrata wolnosci).

20.05.2009
22:58
[180]

SULIK [ olewam zasady ]

zarith - alkoholizm zaczyna sie tam kiedy pojawiaja sie zespoly uzaleznien, a nie przelicznik ilosci kalorii

juz samo czeste myslenie nt. picia alkoholu swiadczyc moze o psychicznym uzaleznieniu

20.05.2009
22:59
[181]

zarith [ ]

no jak to o prewencję? i tak policja musi się mną zajmowac, kontrolując co sobie popijam. zamiast tego, niech sobie ułatwią sprawę i reagują tylko wtedy gdy jestem pijany i niebezpieczny:) kwestia pasów też dyskusyjna, czasem pomagają, czasem przeszkadzają, a często powodują poczucie fałszywego bezpieczenstwa.

20.05.2009
23:01
smile
[182]

mr 45 [ Hero of the Wastelands ]

Kurde, ja rozumiem zakaz picia denaturatu, spirytu, czy innego trującego gówna, ale piwa? Przesadzają trochę, dojdzie w końcu do tego, że ludzie będą przelewali alkohol do np. butelek po coli, tak czy tak go pić(zupełnie jak u nas w budzie)

20.05.2009
23:03
[183]

The Wanderer [ apatryda ]

no widzisz zarith i tego wlasnie nie rozumiesz. Prewencja jest po to, zeby nie dochodzilo do incydentow. Policji latwiej jest sprawdzisz, co masz w butelce, niz wlaczyc z nawalona osoba, ktora moze uzyc takiej butelki na ich glowie, albo na glowie niewinnego przechodnia. Uwierz mi, jesli tysiac takich kontroli uratuje jedno zycie, to warto. Zdecydowanie. Jesli masz watpliwosci co do pasow, to coz, zaden argument do Ciebie nie przemowi. Kazdy byl kiedys mlodym bogiem i wiekszosc z tego wyrasta, niestety niektorzy na skutek bardzo niekorzystnych w skutkach zdarzen.

20.05.2009
23:07
smile
[184]

zarith [ ]

ale to nie policji ma byc łatwiej a mi, to w koncu ja płace ich pensję a nie oni moją. a tysiąc takich kontroli nie uratuje ani jednego życia, bo ludzie którzy naprawdę szaleją po alkoholu beda go pili tak czy tak.

niestety pora na mnie, dobranoc.

20.05.2009
23:10
[185]

D:-->[email protected]<--:D [ Żubr z puszczy ]

Nie wiem co wy z tymi dziećmi, jak bylem dzieckiem to lubilem jak rodzice gdzies poszli na impreze itp. i pili cos bo moglem sie pobawić dluzej u kogos ^^ w kwesti picia w plenerze, nie przypominam sobie, żebym cokolwiek z tego pamietal z dziecinstwa, a z pozniejszych lat to sie zapamietalo, ze mozna wypic piwko w fajnych miejscach, nie tylko w domu pubie.

edit. Poza tym jak rodzice komuś dobrze wytlumaczyli, ze alkohol jest dla doroslych i wpoili rozne dziwne historie zniechecajace do alkoholu, to nie wiem jaki problem z ta deprawacja w parkach.

20.05.2009
23:14
smile
[186]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

w kwesti picia w plenerze, nie przypominam sobie, żebym cokolwiek z tego pamietal z dziecinstwa

Oczywiście, że nic nie pamiętasz. Żaden normalny dzieciak nie będzie tego pamiętał, bo zazwyczaj ma w parku/na podwórku ciekawsze rzeczy do roboty, niż latanie od jednej ławki do drugiej i sprawdzanie, co akurat pociąga z butelki siedzący na niej jegomość.

Swoją drogą kiedyś w "piwnych" butelkach sprzedawali oranżadę. Jestem ciekaw, co by było dzisiaj, gdyby takowe się uchowały. Zakazać, bo wyglądają jak piwo?

20.05.2009
23:18
[187]

ronn [ moralizator ]

uwierz mi, jesli tysiac takich kontroli uratuje jedno zycie, to warto

według mnie nie warto (pomijajac ile jest w prawdy w samym stwierdzeniu)

chciales wiedziec dlaczego jest taki zakaz, wiec napisalem. jest po to, aby bronic ludzi przed czyms, co jest dla nich szkodliwe i co moze miec takze wplyw na inne, niezainteresowane w partycypowaniu w takich czynnosciach osoby

ręce 'opadywują'

prewencja jest po to, zeby nie dochodzilo do incydentow

prewencja to cos, czym zawsze sobie mozna morde wytrzec. prewencje, to ja rozumiem gdy np przed meczem podwyzszonego ryzyka zatrudnia sie do pracy wiekszy odzial policji. a nie prewencyjne wprowadzanie prawa, ktore dziala 24h/365.

do takich celów, jak mowisz, powinno sie dążyć edukacją, a nie zakazami

czasami chcialbym, zeby czesc ludzi zalozyla sobie panstwo, gdzie za piracenie jest - 15 lat, posiadanie nielegalnych substancji o charakterze narkotycznym - 20 lat, kradziez - 30 lat, gdzie wszedzie jest wszystko zakazane, a mandat za przekroczenie prędkosci wynosi 3000$. podejrzewam, że niektorzy byliby nawet w takim swiecie szczesliwi. ja nie :)

w imie bezpieczenstwa ograniczmy wszystko, jesli wprowadzanie 48 praw uratuje jedno zycie, to WARTO!!!!1111

20.05.2009
23:23
[188]

D:-->[email protected]<--:D [ Żubr z puszczy ]

Paudyn--> żle sie wyrazilem ;) chodzilo mi raczej o to, że nie przypominam sobei ze spacerow z rodzicami czy bez, po parkach, żeby mnie deprawowaly jakies grupki ludzi pijacych browar czy inne trunki. Nawet jak taka sytuacja byla to raczej postrzegalem to w kategoriach, że to dla doroslych.

20.05.2009
23:29
[189]

Mr.Ratata [ Pretorianin ]

posiadanie nielegalnych substancji o charakterze narkotycznym - 20 lat

No tego już jesteśmy bliscy. Ale tutaj jak widać nikt tak naprawde nie podchodzi do problemu ograniczeń poważnie. Każdy chce tylko żeby dozwolone było to co jemu pasuje. Piwo pije więc ok, narkotyków nie biore to nie. Ale tak to nie działa, bo jak pijacy będą przeciwni legalizacji narkotyków to ci co używają chociażby na złość będą za zakazami picia. Trzeba myśleć o wszystkich a nie tylko o sobie.

20.05.2009
23:34
[190]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

D:-->[email protected]<--:D

Bo najpewniej nie zwracałeś na takie rzeczy uwagi.

Ja od siebie mogę dodać, że w dzieciństwie w ogóle nie myślałem świadomie w tych kategoriach. Zajmowały mnie zupełnie inne kwestie. Ot czasami żulik darł się pod oknem, ale to działo się jakby obok mnie, gdzieś za ścianą. Niby jest, ale go nie ma.

Co więcej, była kiedyś moda na zbieranie puszek po piwie. Zawsze wyciągało się takowe od rodziny, od znajomych, od "panów z budowy". Nigdy jednak nie przyszło mi na myśl, aby samodzielnie zacząć osuszać kolejne blaszaki i dostawiać na regał. Dziwne, nie? Miało się w ręku "dowód rzeczowy", miało źródło, a mimo to i tak w ustach browek nie lądował.

Zapewne było to kwestię tego, o czym piszesz - to przecież dla dorosłych. Wszystko zależy od sposobu, w jaki wychowasz dzieciaka i co mu tak naprawdę wpoisz. Dzisiaj nikomu aktywnie wychowywać dzieci się nie chce. Wszyscy liczą na to, że zrobi to za nas ktoś inny (szkoła, państwo), stąd później takie właśnie pierdzenie o deprawacji małych dzieci w parku. Tak przecież wygodniej.

20.05.2009
23:35
smile
[191]

The Wanderer [ apatryda ]

ronn dla takich ludzi jak Ty jest Holandia, tam bedziesz mogl robic wszystko, na co masz ochote, zarowno pic w parku, jak i srac swojemu chlopakowi na klate. Co kto lubi. Natomiast tworzenie prawa zostaw ludziom zdecydowanie madrzejszym od siebie. Pamietaj, ze granice sa od 20 lat otwarte, jak sie nie podoba, to wypad, nikt Cie tu nie trzyma na sile. Jak pobedziesz kilka lat gdzie indziej, to zaczniej doceniac restrykcje swojego kraju, Uwierz mi, sa warte swojej ceny.

20.05.2009
23:36
[192]

DarkStar [ magister inzynier ]

zasami chcialbym, zeby czesc ludzi zalozyla sobie panstwo, gdzie za piracenie jest - 15 lat, posiadanie nielegalnych substancji o charakterze narkotycznym - 20 lat, kradziez - 30 lat, gdzie wszedzie jest wszystko zakazane, a mandat za przekroczenie prędkosci wynosi 3000$. podejrzewam, że niektorzy byliby nawet w takim swiecie szczesliwi. ja nie :)

Po co takie udziwnione porówania? Przecież alkohol jest w 100% legalny i możesz się upijać ile razy zechesz.

20.05.2009
23:37
smile
[193]

The Wanderer [ apatryda ]

DarkStar to chyba z braku argumentow :D

20.05.2009
23:38
[194]

Lookash [ Senator ]

The Wanderer -- Totalnie mam w dupie poprzednią dyskusję, przeczytałem właśnie twojego posta wyjętego z kontekstu i mogę powiedzieć tak: poczekamy, aż tobie, cwaniaczku zakichany, prawo dobierze się do dupy, a wtedy odeślemy cię, zasmarkańcu, na Madagaskar albo inną Atlantydę, jak ośmielisz się wycharchać słowo narzekania na obecny system.

Pultaj się z taką retoryką, serdecznie ci radzę, totalitaryzmu, gdzie nie można było nawet dyskutować, już na szczęście w Polsce nie ma, chciałem ci przypomnieć, sklerotyku.

Co do twojego onanizmu tą cudowną prewencją, która pozwala nie deprawować młodzieży:

Ustawa to durna prewencja, a durni ludzie jeszcze jej bronią. Jest to zamiatanie problemu żulostwa pod dywan, a właściwe za róg albo w jakąkolwiek ciemną bramę. Nikt nie przestanie pić, bo nie można pić pod chmurką. Zatem faktycznie, może bezczelnego chamstwa pod alkoholowym nie ma (jest za nim), turysta powie, że to piękny kraj, a normalni ludzie będą dostawać po 100 zeta, bo mają ochotę napić się zimnego browara jednego i drugiego podczas letniego spaceru po mieście. I jest tych normalnych ludzi znakomita większość, pochlebcy dupokracji, znakomita większość.

Ta ustawa NICZEGO nie czyni LEPSZYM, otwórzcie oczy. Bej bez butelki w ręku jak stał pod spożywczym, tak stoi dalej.


Młodzież chla, jak dawniej, tylko gdzie indziej. Sięgnij czasem do mózgu.

20.05.2009
23:39
[195]

HUtH [ Generał ]

Z jednej strony wolę park bez grupek pijących piwo lub winiacza. Wielokrotnie widziałem jak piją i sam tak piłem i jednak zawsze alkohol uderza do głowy i ludzie zachowują się głośniej i bardziej wulgarnie, a uważam, że w parku człowiek powinien się relaksować bez pijackich tekstów kilkadziesiąt metrów dalej. Z drugiej strony człowiek jest wolny i powinien mieć prawo do relaksu z piwkiem jeśli mu taka forma odpowiada(i przestańcie z tą demoralizacją dzieci i młodzieży, w domach się pije, w tv się pije, w sklepach pełne lodówki piwa). Więc widzę dwa rozwiązania. Pierwsze mocno zalatujące absurdem: wydzielenie "stref" w miejscach publicznych takie jak parki dla ludzi chcących się napić(kilka ławeczek gdzieś z dala od placów zabaw), najlepiej z toitoiem obok. Drugie: przepisy karzące upijających się w miejscach publicznych, wraz z jakąś akcją o kulturze picia(jak w Niemczech czy Danii - piwko dla przyjemności i nic więcej).

20.05.2009
23:41
smile
[196]

The Wanderer [ apatryda ]

Lookash chlopczyku, totalitaryzm w Polsce...coz, nie wiem, nie znam obecnej literatury edukacyjnej gimnazjalistow. Co do reszty, chyba nie musze komentowac. Powiem tylko tyle, ludzie uczciwi zawsze spia spokojnie, wiec nie musisz sie o mnie martwic.

20.05.2009
23:44
[197]

Wysza [ Pretorianin ]

Ja nie rozumiem sporu o ten wątek. Piwo jak piwo, ale przepisy to przepisy. Ja również nie rozumiem tych młodzieniaków z prewencji, którzy po służbie robią to samo co zwykły człowiek. Trzeba się przyzwyczaić i już.

20.05.2009
23:44
smile
[198]

DarkStar [ magister inzynier ]

The Wanderer --->
to jest przykład frustracji kolesia po zapłaceniu mandatu za picie w miejscu publicznym:) boli go te kilkadziesiąt złotych:)

20.05.2009
23:46
[199]

Lookash [ Senator ]

Chłopczyka to może będzie miała twoja córuś, zdeprawowana alkoholem przez jakiegoś gimbusa na domówce. Oczywiście wszystko będzie legalne i UCZCIWE. Powodzenia, palancie.

DarkStar -- Nie pogrążaj się, bogaczu. Mózgiem nie obejmiesz tego, co znaczy wolność wypicia piwa wtedy, kiedy masz na to ochotę, dla ciebie liczą się tylko cyferki, bo tak cię starzy wychowali. Mam dużą pewność, że w domu się przelewa, bo tacy jak ty właśnie z pogardą mówią "nie muszę wąchać, słuchać etc.". Idź wyprowadź pudla mamy na spacer, może się dziś za dużo wody z alpejskich źródeł opił.

W ogóle po co się wcinasz? Mama nie nauczyła ani społeczne liceum?

20.05.2009
23:46
smile
[200]

The Wanderer [ apatryda ]

DarkStar --> hehe, zapewne tak. Do tego ten bol spotegowany jest bolem glowy, wiec trzeba jakos odreagowac :D

Lookash --> no niestety, znowu Cie zmartwie, mam syna i wiecej dzieci miec nie planuje, tak wiec znowu trafiles kula w plot :). Aha i Twoje posty sa idealnym argumentem dla zwolennikow zakazu, tacy ludzie jak Ty nie tylko nie powinni pic w miejscach publicznych, ja bym sie na Twoim miejscu zastanowil nad jakims zakladem zamknietym, albo terapia ograniczajaca sklonnosci do epatowania agresja :).

20.05.2009
23:48
[201]

SPMKSJ [ Konsul ]

Jestem przeciw zakazowi.

20.05.2009
23:50
[202]

Lookash [ Senator ]

Wanderer -- A to, co ty planujesz, życie jeszcze może zweryfikować. W każdym razie, twoich synków też ktoś może zdeprawować, strzeż się NIEUCZCIWYCH LUDZI!

Żegnam, kretyni, żegnam.

Huth -- PRZEDE WSZYSTKIM KULTURA PICIA. Nie zakazy, nie nakazy, nauka od małego, ile można wypić, nauka nawet na błędach, traktowanie ludzi jak myślące istoty, a nie jak bezmózgi gnój. I rola rodziców, i szkoły, i lokalnej społeczności. To jest droga, bo zakazać jest łatwo. Gorzej, że głupi ludzie się z zakazów cieszą, bo na krótką metę ich to zadowala. Mamy zatem od lat rządy tematów zastępczych, ustaw mentalnie łatwych do przełknięcia przez motłoch, tani poklask, a zero myślenia przyszłościowego. Dlaczego? Bo trzymamy się stołków i unikamy niepopularnych, ale mądrych, decyzji. Padaczka na całego...

Wanderer -- Twoje posty są idealnym argumentem za Holokaustem, ale ja i mnie podobni wolnościowcy mamy zbyt dużo serca, dlatego dalibyśmy wam pożyć w naszym świecie i poczekalibyśmy, aż byście się sami wytępili. Howgh, przyjacielu, niech ci dzieci zdrowe rosną! A deprawacja KIEŁKUJE w ich główkach, kiełkuje, pamiętaj!

20.05.2009
23:55
[203]

Belert [ Legend ]

których to ludzie ci nie zachowują się wulgarnie, nie krzyczą, nie dewastują niczego.
sam w to nie wierzysz :)

21.05.2009
00:08
smile
[204]

The Wanderer [ apatryda ]

wolnosciowcy? uhahehehe :D. Idz lepiej spac chlopczyku :).

21.05.2009
02:00
smile
[205]

YogiYogi [ Konsul ]

Tak sie składa ze analizowalem problem picia alkoholu w miejscach publicznych zarowno w USA, w Austrii jak i w Niemczech oraz paru innych krajach.
Wnioski jakie sie nasuneły:
- we wspomnianych krajach prawo jest dalece bardziej skuteczne i egzekwowalne - po prostu ludzie boja sie popasc w konflikt z prawem wiec i picie ma inna forme i nie przeradza sie czesto w burdy czy nawet glosne rozmowy bo mozna miec naprawde przerabane w papierach:
- w usa nie wolno pic na ulicy, przewozic piwa w samochodzie poza bagaznikiem, kupowac alkoholu w nieletnim co jest pilnie sprawdzane zadaniem okazania prawa jazdy z data urodzenia w momencie zakupu itd. to sa dopier zakazy...
Kiedys kolega zapomnial paszportu wiec mu kasjer odlozyl puszki - odruchowo je zabralem zeby kupic kumplowi na siebie - i wiecie co ? Kasjer mi rowniez go nie sprzedal, poniewaz mu nie wolno - jesli podejrzewa ze kupuje je takiej "nieweryfikowalnej osobie"

Bo w usa nie ma znaczenia czy Cie "pan policjant" zlapal na piciu alkoholu publicznie, czy na kradziezy. Wpadasz w konflikt z prawem i masz przesrane bo to panstwo policyjne

Idzmy dalej: austria i niemcy - maja od dawien dawna wpojona i gleboko zakorzeniona kulture - podkreslam KULTURE - picia piwa. Wodki u nich sie nie pija - w kazdym razie niechetnie.
I to tez ta kultura przeklada sie na to ze w miejscach publicznych pija byc moze alkohol - ale dyskretnie i grzecznie i z umiarem - no i u ich prawo rowniez mocno daje po dupie za wyskoki.
Niestety w Wiedniu wielokrotnie spotykalem w miejscach publicznych naszych rodakow, zalanych w trupa, bluzgajacych po polsku itd. My tak po prostu mamy ze pic nie umiemy.

Co do zakazu - jest fajny. Dziala jak filtr na 90% gownazerii, ktorej wydaje sie ze picie piwa w bramie albo na rynku (we Wroclawiu) jest takie zajebiste i dorosle. Bo teraz jak straz miejska albo Policja widzi grupke z piwem - to podchodzi i legitymuje. A wtedy moze sie okazac ze niektorzy sa nieletni i beda musieli byc odebrani z komisariatu przez wkur...nych rodzicow.

Jako ojciec 3 dzieci nie mam najmniejszej checi tlumaczyc im w czasie spaceru w parku albo w ,miescie dlaczego na srodku trawnika siedzi pan z czerwonym ryjem, beka glosno i uzywa brzydkich wyrazow - trzymajac piwo/nalewke czy cokolwiek innego z %.

Nie oszukujmy sie - wlasnie taka nasza polska pseudokultura picia jednego piwka charakteryzuje sie tym, ze przyciaga ludzi jak magnes i samorzutnie zawiazuje sie grupka drugiego piwa, potem trzeciego. A potem to juz troche glosno sie robi i wesolo...

I osobny temat - puszki i butelki.
Ile razy zdazylo mi sie widziec takich kolesi z jednym piwem, gdzie po skonczonej konsumpcji butelka czy puszka leci w krzaki lub co najwyzej zostaje w miejscu picia.

Lubie sobie wypic piwko. Nawet dwa. I jesli tylko moge - na swiezym powietrzu.
Ale wiem dlaczego nie powinienem w miejscu publicznym - wiec robie to albo w ogrodku na rynku, albo w ogrodku znajomych lub swoim.
Proste. Jak 95% narodu nie umie pic kulturalnie - trzeba bata nad nim zeby sie nauczylo - byc moze nastepne pokolenie dorosnie do tego i wyzbedzie sie glupich nawykow.

21.05.2009
02:18
smile
[206]

yo dawg [ Konsul ]

Wróćmy do budek z piwem i otwieraczami na sznureczku, o!

21.05.2009
02:49
smile
[207]

Vegetan [ Bździągw ]

Oczywiście jak dziecko zobaczy kogoś pijącego piwo w ogródku na rynku, to będzie mniej zdemoralizowane, niż jak zobaczy w parku.

A ktoś, kto narąbie się w domu i wyjdzie zalany w trupa na miasto jest lepszy od kogoś, kto zaleje się na łonie natury, "wbrew prawu".


Zauważam, że większość tutaj popada ze skrajności w skrajność. Przeciwnicy pozwolenia na picie uważają, że po zniesieniu zakazu na pewno wszyscy od razu narąbani będą chodzić, a zwolennicy picia na powietrzu uważają, że nie ma żadnego problemu z ludźmi robiącymi burdy.

Prawda jest taka, że niektórzy robią burdy nawet na trzeźwo i to nic nie zmieni. Alkohol wyzwala agresję? Ok. Nie zawsze i nie u wszystkich.


Chodzi raczej o kulturę narodu, którą trzeba wpajać od dziecka, kształtować odpowiednie wzorce parenetyczne, a nie uprawiać sztukę dla sztuki w postaci "edukowania" od najmłodszych lat utartymi sloganami i zazwyczaj nie podpartymi odpowiednimi badaniami wnioskami (tutaj kieruję się szczególnie w stronę narkotyków). Nie każdy, kto pije alkohol, to od razu pijak, a za takich traktuje się tutaj ludzi, którzy lubią sobie wypić piwko poza domem.

Do tych, co uważają, że picie w domu i na zewnątrz się nie różnią: Spędzajcie więc całe życie w domu, nie wychodząc na dwór. Zobaczymy, czy Wasze życie również nie będzie się różnić.

21.05.2009
07:16
[208]

SULIK [ olewam zasady ]

Lookash - jak czytam Twoje wypodzieci, to az smiac mi sie chce widzac w nich slowo: kultura, nie posiadasz kultury wypowiedzi, wiec nie sadze abys mogl posiadac tzw. kulture picia (pojecie to imho zostalo wymyslone przez alkoholikow dla alkoholikow tylko po to, aby sie mogli jakos sami przed soba wytlumaczyc)

21.05.2009
07:28
smile
[209]

Hestur [ Centurion ]

Kilkanaście razy spotkałem straż miejską/policje podczas piwka z kolegami. Nawet raz nie zostałem spisany, bo widzieli że sobie grzecznie siedzimy. [albo przechodzili obok, albo "uznawali" ze to nie nasze :)] Inna sprawa, że wódki nie pijamy. To nawet jak się wypije 3 piwka można się kulturalnie zachowywać. Z zabawnych rzeczy dodam, że wszyscy mieli <18lat a miejsce akcji to +/- centrum Warszawy.

21.05.2009
07:35
[210]

SULIK [ olewam zasady ]

Hestur
Z zabawnych rzeczy dodam, że wszyscy mieli <18lat a miejsce akcji to +/- centrum Warszawy.
nie ma sie czym chwalic ;)

21.05.2009
08:07
[211]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Hestur
To nawet jak się wypije 3 piwka można się kulturalnie zachowywać
Mylisz kulturę ze spokojem. Zachowywać się spokojnie nie znaczy tego samego, co zachowywać się kulturalnie.

21.05.2009
09:11
[212]

Dessloch [ Legend ]

Jako ojciec 3 dzieci nie mam najmniejszej checi tlumaczyc im w czasie spaceru w parku albo w ,miescie dlaczego na srodku trawnika siedzi pan z czerwonym ryjem, beka glosno i uzywa brzydkich wyrazow - trzymajac piwo/nalewke czy cokolwiek innego z %.


ogolnie zgadzam sie z cala twoja wypowiedzia, kazdy ma inny poglad...
ale powyzszy przyklad uwazam, ze jest nietrafiony. Pan z czerwona morda, pijacego nalewke bedzie siedzial na tym trawniku niezaleznie czy jest zakaz czy nie. Jak mu wlepia mandat to nawet jak mu nabruzdza w papierach, to nic sobie z tego nie zrobi, mandatu i tak nie maja po co mu wlepiac, bo i tak nie zaplaci.
Dlatego ten zakaz nic nie zmienia. Wiec dziecku tak czy siak bedziesz musial wytlumaczyc czemu pan na trawniku z czerwonym ryjem siedzi, pije i beka.

Ale, przy okazji jakby zakazu by nie bylo, to by zobaczyl studenta, lezacego na trawie, uczacego sie do egzaminow, popijajacego sobie Reddsa. Wtedy twoje dziecko majac obok czerwonego zula czy zadbanego studenta, zobaczy, ze mozna pic z umiarem i kulturalnie. A do tego przy okazji nabierze ochoty na nauke, bo skoro ludzie siedza na trawnikach i ucza sie, to znaczy ze nauka jest bardzo wazna i pozyteczna.
A jakby zakaz byl, to by tylko zula bekajacego dziecko widzialo.
Czy ty chcesz tego dla Swojego dziecka? :)

Jak 95% narodu nie umie pic kulturalnie - trzeba bata nad nim zeby sie nauczylo - byc moze nastepne pokolenie dorosnie do tego i wyzbedzie sie glupich nawykow

tak, tylko ze zakaz tutaj nic nie zmieni. Ci co nie potrafia pic, typowe dresiki spod trzepaka, robiacego burdy czy upijajacy sie na umor na ulicy i tak nic nie powstrzyma od picia w miejscu publicznym.
Oni i tak jak ich policja spotka to im mandat wlepi, niezaleznie czy pija czy nie... wystarczy, ze beda halasowac.

Z jednej strony wolę park bez grupek pijących piwo lub winiacza. Wielokrotnie widziałem jak piją i sam tak piłem i jednak zawsze alkohol uderza do głowy i ludzie zachowują się głośniej i bardziej wulgarnie, a uważam, że w parku człowiek powinien się relaksować bez pijackich tekstów kilkadziesiąt metrów dalej

i o to chodzi... mimo tego zakazu i tak ci co nie potrafia sie zachowac pija.
I cierpi przez to grupa ludzi, ktora by sie tak nie zachowywala. I tego zakazu nie da sie egzekwowac, wiec nie piszcie, ze to przez to. Policja nie jest wstanie wszedzie byc naraz.
Zulernia, dresiarnia zawsze bedzie pila, niezaleznie od zakazu czy nie.
A najgorsze jest to, ze policjanci i straz miejska raczej omija takie tereny i raczej koncentruje swoje sily na ludziach pijacych spokojnie, w normalniejszych miejscach...

21.05.2009
09:24
[213]

SULIK [ olewam zasady ]

Dessloch
Ale, przy okazji jakby zakazu by nie bylo, to by zobaczyl studenta, lezacego na trawie, uczacego sie do egzaminow, popijajacego sobie Reddsa
chyba w zyciu nei widziales Krakowsich Juewnalii, jesli uwazasz ze studenci sie kiedy kolwiek ucza, tym bardziej samotnie i przy piwie <LOL>

jak mozna sie uczyc przy piwie, gdy alkohol niszczy szczare komorki ? ktore defakto rpzydaly by sie odrobine do nauki, do tego rozleniwia, dziala usypiajaco (male ilosci) i rozprasza uwage

juz pomine kwestie, jak bardzo musi byc taka osoba uzalezniona od alkoholu, ze nawet podczas nauki nie moze sobie odpuscic

a co do tych co pija i pic beda w miejsacach niedozwolonych - coz, musza sie liczyc z konsekwencjami

21.05.2009
09:32
[214]

Dessloch [ Legend ]

alkohol niszczy szare komorki, jak sie przesadza z nim.

juz pomine kwestie, jak bardzo musi byc taka osoba uzalezniona od alkoholu, ze nawet podczas nauki nie moze sobie odpuscic

tak z ciekawosci. Napisz kto to jest alkoholik. Bo mam wrazenie, ze wg ciebie to osoba ktora czesciej niz raz w miesiacu pije. Wtedy jak przy nauce, na sloneczku napije sie piwa to juz od razu alkoholik.

PS>
nie wiedzialem, ze na juwenaliach studenci maja sie uczyc... myslalem, ze to raczej wlasnie taka imprezownia, celem jest wlasnie upicie sie, narkotyki, seks z nieznajomymi i burdy. No ale jeszcze raz... jest zakaz a dalej jest. Wiec CO ten zakaz w ogole robi, poza zabronieniem mi napicia sie piwa, spokojnie, kulturalnie.

a co do tych co pija i pic beda w miejsacach niedozwolonych - coz, musza sie liczyc z konsekwencjami

no tak, ale jak zaznaczylem wyzej, ten zakaz jest i tak ignorowany przez ludzi ktorzy wszczynaja burdy itp... wiec ten zakaz totalnie nic nie zmienia, a jedynie ludzie ktorzy kulturalnie by pili (czytaj dawali dobry przyklad) nie spotkasz na ulicy.
I moze przez to wlasnie masz taki poglad o ludziach pijacych w miejscach publicznych... bo nie widzisz tej dobrej strony picia. Jedynie ta czarna.
I twoje dziecko bedzie narazone na taki widok, przez co negatywnie na to na niego wplynie, bo widziec bedzie tylko zly przyklad. A wiadomo, dzieci wsiakaja w siebie informacje z zewnatrz jak gabka...
i moze dlatego tak powoli idzie "naprawianie" naszej polskiej kultury picia, ktora faktycznie u wielu w ogole nie istnieje.

21.05.2009
09:56
[215]

SULIK [ olewam zasady ]

jak mozna pijac alkohol rowniez dawac dobry przyklad
kazdy gram spozytego alkoholu zostanie przetworzony w watrobie ktora uszkodzi, w aldehyd octowy, ale wczesniej przesieje troche szare komorki, a nastepnie reszta zajmnie sie aldehyd ktory ma wieksza toksycznosc od alkoholu

natomiast alkoholik to osoba, ktora nie widzi swiata poza picie, a moze dokladniej mowiac, ciagle i natarczywie mysli o napiciu sie, o znalezieniu okazji do picia oraz osoby ktore robia to regularnie jak w jakims rytuale, nt. co poniedzialek musze wypic bronxa, przed snem musze wypic bronksa

i jesli nie dopelnia 'rytualu" to czuja pustke i brak czegos bardzo waznego, co wazniejsze do takiego stanu rzeczy mozna doprowadzic juz w okolo miesiac... pozniej nastepuje akcja mozguw temacie, eee przeciez moge sie spokojnie kulturalnie napic, bo nie jestem uzalezniony, przeciez nie jestem jak ten tutaj zul, i zaczyna sie zwiekszanie dawki, zwiekszanie tolerancji, co powoduje ponowne zwiekszenie dawaki, a tym samym jesli czlowiek jest po 26 roku zycia, to nie odwracalne zmiany w mozgu spowodowane zniszczeniem bialek (poprzed denaturacje) z ktorych wykonane sa neuroniki, idac dalej picie alkoholu powoduje tez doplyw roznego rodzaju substancji wytwarzanych przez nasz organizm typu adrenalina, endrofina, etc... ktore same w sobie tez uzalezniaja bo sa przyjemne dla mozgu... a jesli mozg juz wie jak wlaczyc sobie dopalacze, to bedzie cisnol na nas abysmy sie napili i pojawiaja sie mysli o piciu

a sproboj wtedy np. nie pic - to przez pierwszy tydzien badz dwa bedziesz najbardziej wkurwionym czlowiekiem na swiecie, nie bedzie rzeczy ktora by cie nie denerwowala

a czasemd ochodzi kolejny etap alkohoolizmu, swiadomosc tego ze sie nim jest oraz poglebianie wiedzy w tym temacie, czytanie o alkoholizmie, etc... coraz wiecej sie wie o tym, coraz wiecej chce sie przestac, ale ten etap juz jest praktycznie koncowym juz malo kto mzoe wrocic do sporadycznego napicia sie piwka, w tym etapie albo czlowiek jest alkoholikiem nie pijacym, albo pije, alkoholik nie pijacy od pijacego rozni sie tylko tym, kiedy sie napije ile wytrzyma i ile bedzie walczyl ze soba

ogolnie rzecz biorac jak przy kazdym uzaleznieniu wystepuje mnogosc symptomow uzalenieniowych czy to fizycznych czy tez psychicznych i trudno jednoznacznie okreslic, ze aby stwierdzic ze ktos jest alkoholikiem musi miec dokaldnie ten i ten symptom u kazdego bedzie sie to objawialo na poczatku troche inaczej, ale koniec bedzie podobny

21.05.2009
10:35
[216]

Dessloch [ Legend ]

jak mozna pijac alkohol rowniez dawac dobry przyklad
kazdy gram spozytego alkoholu zostanie przetworzony w watrobie ktora uszkodzi, w aldehyd octowy, ale wczesniej przesieje troche szare komorki, a nastepnie reszta zajmnie sie aldehyd ktory ma wieksza toksycznosc od alkoholu


Watroba szkodzi? :)
czyli co, niezaleznie od ilosci wypitego alkoholu, alkohol szkodzi? czyli wypicie lampki wina jednak nie jest zdrowe?
piwo nie czysci nerek i nie dostarcza witamin (niepasteryzowane) ? itd itp...
nie przesadzajmy, mala ilosc nigdy nikomu nie zaszkodzila. Bo w ten sposob 99% rzeczy ktore jemy jhest szkodliwa.

a sproboj wtedy np. nie pic - to przez pierwszy tydzien badz dwa bedziesz najbardziej wkurwionym czlowiekiem na swiecie, nie bedzie rzeczy ktora by cie nie denerwowala

Takie juz sa uzywki. Ja bez seksu przez tydzien dwa wlasnie mam takie objawy... A seks niby zdrowy... wszystkie przyjemne rzeczy jak brakuje tak na nas dzialaja.
Jednak odchodzimy od tematu. Czemu uwazasz, ze taki student pijacy piwko na trawce i uczacy sie jest wg Ciebie od razu alkoholikiem "bo nawet przy nauce nie umie sie powstrzymac"... po prostu uogolniasz i demonizujesz.

coraz wiecej sie wie o tym, coraz wiecej chce sie przestac, ale ten etap juz jest praktycznie koncowym juz malo kto mzoe wrocic do sporadycznego napicia sie piwka, w tym etapie albo czlowiek jest alkoholikiem nie pijacym, albo pije, alkoholik nie pijacy od pijacego rozni sie tylko tym, kiedy sie napije ile wytrzyma i ile bedzie walczyl ze soba

kwestia podejscia. Dla mnie nawet jak mam ochote napic sie piwa, nawet jak to bedzie codziennie nie uwazam, ze jestem alkoholikiem. Oczywiscie twoj argument jest taki, ze sam sobie wmawiam, bo jestem typowym alkoholikiem negujacym bycie uzaleznionym.
I tutaj wlasnie nie lubie takiego fanatycznego podejscia do picia alkoholu. Bo ludzie tacy jak ty nie sa w stanie zrozumiec, ze osoba pijaca powiedzmy raz w tygodniu, bo lubi nie jest od razu alkoholikiem. Bo wg Ciebie jest alkoholikiem, a jjedynie neguje to. I tutaj sie wtedy zawsze konczy rozmowa, bo niezaleznie co sie powie, to dla Ciebie taka osoba jest uzalezniona, tylko o tym nie wie... nie lubie tego typu dyskusji, bo w ten sposob mozna mnie zakwalifikowac tez uzaleznionym od czekolady (raz w miesiacu musze zjesc czekolade, niecodziennie, nie lubie slodyczy raczej), itd itp dlugo by wymieniac.
Wiec regularne, czy tez chec robienia czegos nie jest rzecza negatywna. Nie mozesz, od razu wmowic mi, ze jestem uzalezniony od czegos, tylko po prostu tego nie wiem. Po prostu lubie to i jak chce to robic to robie.

jeszcze raz napisze: demonizujesz. Masz duzo racji w tym co piszesz, ale tez generalizujesz bardzo i wsadzasz wszystkich do jednego worka. Nie masz tolerancji na odchylenia, dla Ciebie czarne jest czarne, biale jest biale.

21.05.2009
11:01
[217]

SULIK [ olewam zasady ]

wlasciwie kazda ilosc alkoholu szkodzi na jedna partie organow, a moze poprawidz dzialanie innych tak jak juz wpomniales lampka wina czesto dziala dobrze na bole glowy, a piwo na nerki
ale jak to juz jest w przyrodzie nic nie ginie :)

podobnie jest z antybiotykami, zabijaja wirusy czy tam bakterie, lecza Cie z choroby, ale tez moga uszkodzic organy wewnetrzne :(

idac dalej sex + czekolada = endorfina i od niej mozna byc uzaleznionym, a sposob jej wywolania jest juz obojetny ;]

a co do ladowania do jednego worka, coz... mam zdanie ze po prostu zaczac jest latwo a skonczyc trudno, zreszta sam sobie wlasnie robie juz prawie miesieczny odwyk od alkoholowy i sam nie wiem kiedy pekne :(

21.05.2009
11:03
smile
[218]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

Przypomniała mi się pewna anegdotka: " Dresy to najmilsi ludzie na świecie, zawsze kiedy koło nich przechodzę pytają czy mam jakiś problem " ;]

21.05.2009
11:25
smile
[219]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Chciałbym zadać pytanie aktywnie udzielającym się na tym wątku:
Jak rozumiem - tym co wam najbardziej przeszkadza w obecnym stanie rzeczy, to brak dobrych obyczajów/wychowania u osób palących/pijących - choć najłatwiej byłoby stwierdzić - żyjących.
Czy wy naprawdę wierzycie w to, że zakazy lub nakazy usuną tą ułomność? I drugie pytanie do tych, którzy mają mniej entuzjastyczny stosunek do totalnego państwa - czy wam naprawdę ów zalew chamstwa nie przeszkadza???

21.05.2009
16:43
[220]

zarith [ ]

I drugie pytanie do tych, którzy mają mniej entuzjastyczny stosunek do totalnego państwa - czy wam naprawdę ów zalew chamstwa nie przeszkadza???

przeszkadza. ale w ten sposób sie tego nie zwalczy... policja powinna reagować na wszczynających burdy, a ludzie od najmłodszych lat powinni byc edukowani w swiadomym podejmowaniu decyzji.

21.05.2009
17:18
smile
[221]

Attyla [ Flagellum Dei ]

policja powinna a ludzie powinni być... Ręce opadają.... A nie wydaje ci się, że Policja powinna zajmować się ściganiem złodziei lub ściąganiem z drzew kotów, które uciekły bezradnym damom a nie wychowywaniem chamstwa? Mogą też ściągnąć jednego z drugim na życzenie dżentelmena lub jego damy i umieścić w dybach na rynku na 1-2 dni.

I ludzie sami się będą kształtowali o ile nie będzie takiego "demokratycznego" bezhołowia - tzn gdy będą ludzie, którzy będą dla innych przykładem do naśladowania. Jeżeli człowiek nie będzie autorytetem i władzą wobec innego człowieka, to obie role przejmuje państwo i w efekcie setki durniów zastanawia się co "powinno się zrobić", żeby chamstwo nie było chamstwem.

21.05.2009
17:19
[222]

smalczyk [ Generał ]

YogiYogi ---> podpisuję się pod twoja wypowiedzią obiema ręcyma - skoro Polacy samo pić nie potrafią to trudno - trzeba ich tego nauczyć (choc może to awykonalne:)
Osobiście jak bardzo pragnę wypić z luba winko na łonie natury, to po prostu jade w plener i wybieram ustronne miejsce, tak by innych (ewentualnie) nie gorszyć.

21.05.2009
17:27
[223]

Attyla [ Flagellum Dei ]

smalczyk
możesz mi wierzyć lub nie ale jeżeli wybierzesz się w towarzystwie w plener odpowiednio przygotowany (ubiór, wyposażenie). Gry podasz przygotowany uprzednio posiłek, do którego podasz w odpowiednich naczyniach odpowiedni alkohol - to nikogo tym nie zgorszysz. Wręcz przeciwnie. I wiem o tym, bo to praktykuję.

21.05.2009
17:31
[224]

smalczyk [ Generał ]

Attyla ---> wierzę bo nie raz się wybierałem :)
Ale znając ludzi jestem tez w stanie uwierzyć, że kiedyś spotka mnie dzień, gdy zostanę zrugany przez jakiegoś delikwenta za owa praktykę :))

A tak off topowo - wie ktos gedzie można kupić fajny wiklinowy koszyk piknikowy tak by nie wydać kroci?

21.05.2009
17:38
[225]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Ja kupiłem podczas pobytu w Kazimierzu. Ale nie pamiętam ceny.

21.05.2009
17:44
[226]

zarith [ ]

attyla - z drugą częscią twojego postu się zgadzam, ale o policji pisałem w kontekscie popełniania przestępstw po alkoholu.

21.05.2009
21:17
smile
[227]

Tasak221 [ Pretorianin ]

Ba jak by kroś sie napił byłby np bujki i dewastacje

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.