
tygrysek [ behemot ]
Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1572
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają. Od dawna winniśmy grzechu zaniedbania i nie wskazaliśmy kilku gości siedzących o, przy tamtym stole. Kargulena – ryba, która mówi. Kilkoro z nas czasem zastanawia się, czy do lokalu nie należałoby przynieść jakiego akwarium. Widzący siedzi tam *wskazuje ruchem głowy*, w otoczeniu mysiego zapachu. To człek zagadkowy, który słowem swoim tyle jednocześnie zawikła, co rozjaśni. Meghan (mph) – to osobna historia, ale wszem znane są jej kłopoty z żółcią. Niektórzy mówią (a my nie przeczym tak całkiem i do końca), że to po prostu sympatyczna egocentryczka. Jak my wszyscy :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)
W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."
[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]
Poprzednia część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8890568&N=1

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry.
Pogoda na dzisiaj niespecjalna. Ogólna słabość i znudzenie jest charakterystyczną cechą poniedziałkowych dni i nie zachęca do pracy. Pomijając już, że słowo "praca" nie zachęca :)
O wiele lepiej skorzystać z linka i wskoczyć do ulubionych wątków :D

tygrysek [ behemot ]
wczoraj przez "podróż do piekła" spanie zaliczyłem o 1 z minutami i dziś umieram na wirus S6-E6-N6
a pogoda idealna do latania motocyklem :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
A ja dziś zmokłem na deszczu. Dziewczyny też były mokre. Dziewczyny mokre od deszczu są lepsze niż sernik z galaretką. Suche dziewczyny już nie są takie fajne. Na pohybel Twiggy !!!!!

eros [ elektrybałt ]
Na pohybel!!!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jak mówi stare afrykanerskie przysłowie, kto ma ten ma a kto to nie ten zawsze może znależć... i ja dziś znalazłem. Otóż znalazłem się w najbardziej zapchanym autobusie na ziemi. W tych warunkach, szlachetna akcja organizacji pozarządowych pt: Razem wywołała u mnie rozbawienie. A Wy dobrze się bawicie ?

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Świetnie się bawię, szczególnie czytając wątki kajalne, nabieram wtedy takich uczuć jak Ty w autobusie, ciasno, duszno i rozkład jazdy kłamie.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Nie czytałem ostatnio, brak czasu. Nawet wątku o prześladowanych nie czytam regularnie.

Deser [ neurodeser ]
Też się świetnie bawię :) Składam właśnie kompa najmłodszej pannie w domu, bo do głownego trzeba robić komitet kolejkowy :) Znalazłem 128 mb i 256 mb więc będzie miała full wypas razem z grafiką 64 mb :D Uczyć się, a nie ciągle te gry i gry :] Ale za to monitory wolne są dwa :) *kombinuje co by tu narozrabiać*
Zaraz mi się od tego pisania kurczak w curry przypali!

Widzący [ Legend ]
Chińczyk i Bitwa Morska też? a Pchełki?
tygrysek [ behemot ]
w noża jeszcze można i wyścig pokoju kapslami

Widzący [ Legend ]
Oooo... tak, gra nożem w pikuty, to było dzieciństwo.
tygrysek [ behemot ]
- Cześć... Mateusz?
- Cześć, no Mateusz, a kto pyta?
- Twoja dziewczyna to Anka, tak?
- No tak, a co?
- Ty jej kupujesz tabletki antykoncepcyjne?
- No tak, ale o co chodzi i kim jesteś?
- Nieważne.. ja tak tylko... podziękować Ci chciałem.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Cze.
Nie mam kącepcji na rzycie, morze szczele se tatułasz?

Widzący [ Legend ]
Se piwko szczel lepiej. A co do kącepcji to czasami pomaga szczelenie jajcyma o cóś twardego, chwilowy zawrót głowy i ogromna jasność. Może to być nawet iluminacja (duchowa).

TrzyKawki [ smok trojański ]
Co do piwka, Wasza Luminescencjo, to nawet jedno mam. Co do jajec zaś, to poszukam może, bo jeśli o własne chodzi, to mię życie, w dupę mocno kilkakroć kopnąwszy, wydmuszyło. Mam na to dowody i tego się będę trzymał :-)

Widzący [ Legend ]
A pokaż.

Widzący [ Legend ]
No cóż rzec chłopie, niezłe miałeś jaja, było minęło, teraz masz lepiej, no jak nie lepiej to chociaż lżej. To jak ze szczytem perswazji, przekonać kobietę że miękkie jest lepsze od twardego, bo nie uwiera.

TrzyKawki [ smok trojański ]
I nic nie deformuje spodni. A jakiej popularności przysparza ich brak!

Widzący [ Legend ]
Ja jednak pozostanę przy posiadaniu, a co mi tam, niech se wiszą.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
W pikuty bylem dobry jeno mały zasięg miałem, ale spróbuj załatwić dawniej nóż lub śrubokręt masakra.
Starzy nas ścigali ehh człowiek to był tym kontenstatorem ( nie mylić z kastratorem) od małego, Nie pomne o opornikach wpinanych. :)

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry :)
Jakieś takieś słoneczko niemrawe, a o szóstej rano podczas drajwów do wrocka i nazad, to nawet całkiem chłodno. Środek i już mi się nie chce. Chyba pora na jakiś urlop się udać albo coś.
Nuda jak w tanecznym programie którejkolwiek telewizji...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ja zaś walczę z wielogłowym potworem biurokracji. Jak na razie wygląda to tak, że jak chcę zakupić pęczek rzodkiewki, to muszę wypełnić wiele papieru i przeprowadzić rozpoznanie cenowe. Wybrać minimum trzech dostawców i dokonać wyboru kierując się kryterium ceny. Innymi słowy muszę zrobić wszystko co do tej pory tyle że przy okazji wyrżnąć kilka drzew.
Papier cierpliwy....

Gilmar [ Easy Rider ]
Czeeee.
Widze, ze na wspominki Smokom sie zebrało... Jedni wspominają jaja chociaz Wielkanoc juz przeminęła. Inni gry młodości, jak pikuty czy pchełki... Własnie, poniewaz to forum o grach to pozwole sobie przypomniec grę w "piegi"... Graliscie...?
Przegladając niektóre watki na forum mam wrazenie, ze oni grają w piegi...
Kanon ----> A Ty bys pewnie chciał, przy okazji tego pęczka rzodkiewek jakieś nieuczciwe zyski mieć. Nie ma tak dobrze. Konkurs, przetarg, wszystko zgodnie z prawem...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Gilmaru ---> Na szczęście istnieją zakupy z wolnej ręki ;)
Jadę w miacho na zwiad, czekałem na to całą zimę, żeby sobie wieczorkiem wyruszyć bez obawy o odmrożenia.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Dalej nic mi się nie chce i do tego coś w skrzydłach strzyka.
Może sobie fryzurę zmienić? *zamyślił się*

Widzący [ Legend ]
Może trza się za 3K przewodem wywałaszyć? Ciach i po smutkach.

Deser [ neurodeser ]
Aż tak ekstremalny to nie jestem :)
Smutków nie mam, jeno zwykłe lenistwo i olewactwo. Wszystko sobie panta rei powoli. Może w ramach zdobywania mocnych wrażeń obejrzeć jakiś Taniec z gwizdami albo inne Na Wspólnej.... albo hardcorowo... Plebania?
Najbardziej lubiany przez nowozelandczyków gatunek wina łączy w sobie smaki owocu passiflory oraz… kociego moczu.

Widzący [ Legend ]
A jadłeś owoc passiflory? O koci mocz nie pytam.

Deser [ neurodeser ]
Widzący - w życiu :) Nawet nie wiedziałem, ze takie cóś istnieje. Ani ja w tropikalnych lasach nie bywam, ani botanikiem czy dekoratorem ogrodów nie jestem :) To już predzej ten koci mocz :D
Normalnie kwiatek od przesladowania chrzescijan. Chyba go podam do skasowania :)
Zanim męczennica dotarła w XVIII wieku do Europy, już od prawie stu lat cieszyła się sławą rośliny niezwykłej. Stało się to za sprawą misjonarzy, którzy przywieźli z Meksyku rysunki jej kwiatów. Włoski uczony mnich Jacomo Bosio dopatrzył się w nich elementów, które obrazują mękę Chrystusa na krzyżu i narzędzia tortur

Widzący [ Legend ]
Uważam jej owoce za jedne z najsmaczniejszych jakie kiedykolwiek jadłem, polecam gorąco do spróbowania. Przekrawasz na pół i wyjadasz łyżeczką, w środku glutowato-galaretowaty miąższ z licznymi pestkami o niezwykłym aromacie, jak dla mnie super.

Gilmar [ Easy Rider ]
A z Was Widzący to jakis ortodoksus przeklęty wyłazi... Co Wy tak gardłujecie za wałachami spaśnymi bez jajec. A moze czegos nie wiem i jakies prerogatywy z UE przyszły... Co...?
Deser ----> Proponuję osełedec, chociazby na znak poparcia dla organizatorów ME.
Oranzerię zakładacie...? Jakieś amerykańskie męczennice chcecie hodować. To juz rodzimych, swojskich męczennic brakuje. Właczcie TV, tam co druga dziennikarka, prezenterka, aktorka czy piosenkarka to meczennica. Nie dość, ze karierę i kasę robi to jeszcze dzieci wychowuje i akurat rozwodzi sie z trzecim mężem, który po raz kolejny nie spełnia jej oczekiwań.

Widzący [ Legend ]
Niii, jeno śmiesznie brzmi "smok bez jaj", każden jeden smok ma jaja, czy to męski czy damski to jaja ma. Koniec i kropka, smoki bez jaj nie istnieją. To że 3K podstawia jakieś wydmuszki to lipa, i na dodatek malowana lipa.

Gilmar [ Easy Rider ]
Tak jest!
Chociaz nie musi ich zawsze nosić ze sobą, może miec schowane w skrzyni wraz ze skarbami...

Widzący [ Legend ]
Bo takie jaja to prawdziwy skarb.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Kawek to naiwniak - podrzuciła mu jakaś smokopodobna jaja, dla wzbudzenia ciekawości wymalowała bogato, i teraz biedak się czuje wyy...yyy...kopany.
Passiflora już od dawna jest składnikiem różnistych soków wieloowocowych, ale w naturze tego cuda nie dotykawszy ani nie jadłszy.
Zaś jeżeli koci mocz smakuje tak jak pachnie, to ja dziękuję, postoję i zostanę przy mołdawskim Pinot Noir.

Deser [ neurodeser ]
Chm, skoro owoce nie są na "a" to moge spróbować, o ile gdzieś natrafię :)
Mam fobię i owocow na "a" nie jadam, a zwłaszcza kiwi.
W obecnych czasach za nic nie zostawię skarbów w skrzyni. Jak nie prawi to lewi ukradną :) Zasada zdrowego zaufania w skrócie zus... nie ufać nikomu :D

Gilmar [ Easy Rider ]
Skoro o skarbach mowa, to powiedzcie , tak szczerze... Co jest dla Was największym skarbem zdobytym w życiu a może otrzymanym od losu...?
Zawsze cos chlapnę, zamiast najpierw pomyslec. Cóz słowo się rzekło...
Przyznam się bez bicia, ze ja... Nie wiem...

Deser [ neurodeser ]
Od tego ciągłego lania po pysku przeż życie, nauczyłem się ironicznego cynizmu. Do niczego kompletnie nie podchodzę powaznie, na całe zycie itp.
Z osiągniętych? Jak sie za coś wezmę to zwykle osiągam, jak osiągnę to odpuszczam :) Przez to umiem wszystkiego po trochu ale nic dobrze. Przyzwyczaiłem się do tego i nie kopię się z tymi moimi cechami.

Gilmar [ Easy Rider ]
Deser ----> Bardzo zgrabnie to ująłeś. Pod druga częścią wypowiedzi mogę się podpisać.
Czy to było spowodowane brakiem wytrwałości, znudzeniem się tematem a może po prostu zbyt szerokim wachlarzem zainteresowań...
Nie bardzo pasuje mi sformułowanie o cynizmie. Ironia i sarkazm to i owszem, ale cynizm...?
W ogóle mam wrazenie, ze w moim przypadku to sarkazm i cynizm może byc forma skorupy lub zbroi aby ochronic swoje miekkie pobrzusze wrażliwosci i co tu kryć duzej naiwnosci.
Poza tym to wieczny optymizm... Czy to jest optymizm - jakoś to będzie, czyli dobrze będzie...?

Widzący [ Legend ]
A mnie oprócz tego co mnie złości to reszta zdecydowanie mało zajmuje. W życiu dostaję to co jest mi potrzebne, przychodzi sobie znikąd, potrzebne, bach i jest. Uważam iż człowiek stworzony jest do odpoczywania, spokojnego przetrawiania myśli w leżący na miękkiej trawie i skromnie słoneczny sposób. Kosztowania ciepłej rozpusty, powoli i umiarkowanie, smoczyce jak dobra malaga a do tego gotowane raki. No pycha wprost, i owoce, mango słodkie jak terpentyna z cukrem, kwaśna passiflora, daktyle i figi oraz małe pomarańcze smażone w brązowym cukrze. A to wszystko polane grubo spokojem i jakąś wódeczką, tequila, mescal, mysie siki z moczonymi pluskwami, przy brzegu w kryształowej wodzie pluszczy łódeczka. Chcem ale niemuszem, nie chcem i niemuszem. Skwar z nieba, wieczór blisko, smoczą damę rozpiera wężowa namiętność, ledwo łuski nie rozwali, oj będzie się działo.
To jest mój skarb największy, gorące i słodko pachnące smoczyce w leniwy wieczór na wodzie. Do tego rozmowa z przyjaciółmi, o niczym i wszystkim, czy jest Bóg i dlaczego Go nie ma, jak się turlają kamienie i czemu zwyczajne skarby są tak nędzne. Niebo roziskrzone, mleczna wstęga i brzęk kieliszków, zapach rozlanej po blacie tequili i tytoń oświetlający twarze.

Gilmar [ Easy Rider ]
Widzący ----> Alez to jest sielanka!
Przymykam oczy i jest ale potem się budzę i...
"Dla sympatycznej niewątpliwie panny Krysi..."
Piękny skarb, Widzący. Zyczę Tobie i sobie takich wizji na co dzień. A nawet kilka razy dziennie.

Widzący [ Legend ]
Ale Widzący tak miewa, nieczęsto przyznaję, zdecydowanie rzadziej niż bym chciał ale jednak. Wakacje blisko, łódka zabukowana, smoczyca ma nowy kostium, tequila i pluskwianka czekają, no to jak ma nie być? Będzie picie i kochanie póki sił wystarczy

Gilmar [ Easy Rider ]
Nawet przez chwile nie watpiłem, że tak miewa. Nie mozna tak dobrze opisac czegos, czego się nie przezyło albo nie przezywa...
Ja tez tak miewam, pomijajac niewielkie różnice, ale jakby coraz rzadziej... :-)))

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Największy skarb jaki posiadam, to: dystans, oczywiście czasami zdarza mu się lec w gruzach, ale nie jestem ze stali tylko z białka wody i smoczych łusek. Mój drugi największy skarb to marzenia, to dopiero są skarby :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Kanon ----> Nie wiem kiedy dorzuciłeś linka... Ale Ci powiem - mocne jest.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Co jest mocne? Zdjęcia, czy piosenka Czerwonego Tulipana? :-D
Chciałem i ja wtrącić swoje trzy grosze do dyskusji, ale stwierdziłem, że nic nowego, czy ciekawego nie wniosę, to i zrezygnowalem. Pozdrowienia dla wszystkich :-)
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Życie mym największym skarbem i zmorą.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Gilmar ---> linka dorzuciłem w 55 minucie dostepnego dla mnie czasu edycji ;) A pieśń mocna jest i treści aż nadto pełna, to fakt.
Od pięciu dni zalewa mi mieszkanie, wykryty zbiornik wodny pod prysznicem sąsiada piętro wyżej został zlikwidowany a woda jak leci tak leci. Hydraulik w spółdzielni, w rozmowie przez telefon, myślał że nie słyszę, powiedział do innego nieroba siedzącego obok cyt: a niech mu leci... Pogrzeb hydraulika odbędzie się w środę na cmentarzu...
Studentki...cholera, zaraza i potępienie :D

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Kanon -> nie wiem jak Ci pomóc z cieknącą wodą ale z całą pewnością zakup pojazdu na sprężone powietrze poprawi Ci samopoczucie i przysporzy popularności.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Pracuje, pracuje... i moge powiedzieć, ze widzę powoli efekty tej pracy :D
Jak tak pojdzie z drugim, powazniejszym projektem to będę tu fikał koziołki :)
Po spaniu dzisiaj trzygodzinnym i całkiem rozsądnym popijaniu wczoraj piwka nie jestem w najlepszej kondycji... a mówili że sie nie starzeję ;) Jak zwykle kłamali!

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Witania.
Deser---->smokowaci starzeją się inaczej :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Cieknący problem zyskał rozwiązanie, oprócz wyżej wspomnianego brodziku, ciekł kaloryfer montowany przez super hydraulika (tego samego od: a niech mu leci...) ze spółdzielni. Nie było mnie przy tym, ale podobno jak zobaczył cieknącą rurę przy kaloryferze zakrzyknął: kto to montował ?! Na co syn sąsiadów odpowiedział: no przecież Pan... Czyż nie piękna to historia ? I jakież szekspirowskie zakończenie.
Piątek, piątek czas zapracować na sobotniego kaca :D

Deser [ neurodeser ]
Kanon - Powinien jeszcze rzeczony kaloryfer zaatakować go w sposób nader zdradliwy. Uwalić się na stopy, po czym rozłupac się na pół i uraczyć prysznicem :)
Tak całkiem na marginesie to dzwoniłem do Ciebie dzisiaj, sprawdz skrzynke telefoniczną.
Jeszcze muszę posiedzieć w robocie, a w domku czekają juz gotowe żeberka, sałatka warzywna i może do tego mocne porto? :)
Też sobie zapracujemy dzisiaj na kaca. Co prawda wiecznie łażę na kacu ale taki świeży kac to dobra sprawa :D
Lubię takie piątki :) Wpadło fajne artystyczne zleconko :) Bedzie przyjemnie pobazgrolić i zarobić troszkę pieniązków :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Sami, kuźwa, zadowoleni :-P

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Pyr pyr pyr...

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Zacznę pewną historie pomóżcie dalej zobaczymy jak się potoczy.
Przechodził obok kina, gdy nagle zdał sobie sprawę, iż zapomniał kupić fajek dla ojca.
Ten akurat musiał palić takie, które były tylko w dwóch kioskach w mieście.
Musiał zawrócić jakieś 3 ulice, uch nie chciało mu się bardzo. Wczoraj z kumplami ciut dali w palnik i dziś marnie się czół. Turlał się powoli w stronę kiosku słonko blado zapodawało swe oblicze i co chwilę wycierało je chmurami.
Nagle zachłystną się śliną i zaczął gwałtownie kaszleć w paroksyzmie zderzył się z jakąś osoba. Przez załzawione oczy nie mógł nawet zidentyfikować płci.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Oczyma nie, ale wrażenia dotykowe były aż nadto wystarczające. Podobnie jak węchowe - płeć była dojrzała i nader intensywna. Kaszel pogorszył się i dołączyły do niego mdłości. Zatoczył się, potknął o wystający krawężnik, przelecial przez żywopłot i padł jak długi.
Z twarzą tuż przy pokrywie kanału ściekowego.
Dolatujący przez otwory odór dopełnil dzieła i nasz bohater, w kilku energicznych skurczach zwrócił: litr soku pomarańczowego i kaloryczny, poranny posiłek z MacDonalda, przemieszany z otulającą go wcześniej bibułką. Z wydalonej, ślisko-gruzłowatej brei spojrzało na niego pięć pigułek przeciwbólowych.
Poczuł się uzdrowiony. Przeturlał się kilka razy i, spoczywając już na plecach, spojrzal w błękitnobiałe niebo. Głegoko odetchnął wonią świeżo skoszonej trawy i aromatem kwitnącej wiśni.
- Zapowiada się przepiękny dzień - mruknął basowo.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jak na razie, ponuro, zimno i mokro.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Mokre schody prowadzące w dół, prosto w objęcia paszczy oświetlonej wielkim neonem, krzyczącym w noc słowa: Night club Chicapussy, nie zachęcały do wejścia. Sylwetki dwóch umięśnionych, obdarzonych przerażająco mało inteligentnym spojrzeniem osiłków, stanowiły swoisty sztafarz dla całości kompozycji. Potłuczone butelki i zaspy z niedopałków, przeplecione były barwnymi pasami wymiocin oraz innych substancji, jakie tylko zdolna jest wydalić z siebie ludzkość. Steve drogę w dół pokonał ze zwinnością równą tylko jego bezczelności a tej starczyłoby do obdzielenia bez mała całej ludzkości. Właśnie dlatego, ochroniarze, zbyt późno zdali sobie sprawę, że Steve Parker nie żartował, mówiąc o utracie przytomności i co najważniejsze, że to właśnie Oni ową przytomność stracą.
Pchnął ciężkie drzwi i otrzymał prosto w twarz cios gorącego powietrza wymieszanego z papierosami i alkoholem. Lokal robił wrażenie, Steve mocniej ścisnął gitarę i szepnął do siebie: Yes Yes Yes. Na scenie kapela grała

TrzyKawki [ smok trojański ]
Obudziło go dojmujące poczucie zimna. Potrząsnął kilkakroć głową i, oprzytomniawszy nieco, stwierdzil, że deszcz jednakowo traktuje pojemnik na jego artystyczną duszę, otaczającą go trawę, a nawet materię nieożywioną. Blade słonko gdzieś znikło, niebo bylo w jednolitym, sinym kolorze.
Wstał z adekwatnie do panującej aury zachmurzoną miną, obojętnie traktując zawiedzone spojrzenia towarzyskich dżdżownic.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Z cyklu odpały średnoiwiekowej pały.
cha i q
M osz na mo i a
mu r em po d zie lon a

TrzyKawki [ smok trojański ]
Ty, Skuter, nie pal już tego świństwa. No to co? Idziemy napić się w Muzeum Miejskim? :-)
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Kawczaku właśnie próbowaliśmy się w bić w jakieś muzeum okazało się.iż moi znajomi nie mogli się przebić przez tłum ludzi i lipa. Zostaliśmy w Druku. A w Druku próbowałem się przebić do dwóch dzieł sztuki i okazało się, że słaby ze mnie znawca bo ciągle patrzą na mnie przez pryzmat fury. A chciałem tyle o tym napisać, alegorie o nie latającym smoku. Kurna dałem dupy, iż Cię nie powiadomiłem o wyjściu intelektualnym, A powiem, że nawet Kanon nieźle balował. Kawczaku trza nam się przez siermiężne gg się umawiać.
TrzyKawki [ smok trojański ]
Ano .. macie moje i gg i telefon :-]

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
" Ło matko - wyrzęził, -Co oni wkręcają w te skręty - przebiegło przez obcą zupełnie głowę gdy boleśnie ogniskował spojrzenie na podeptanych dłoniach. - Kultura miała być, muzeum, sztuka, a wyszło jak zwykle. Noc muzeów, kurna, miałabyć, a nie Upiór w Drukarni-. Kolejna fala mdłości zakończyła te rozważania, niedziela zapowiadała się zacnie, gardło spalone, łeb napierdala, zdeptane ręce w nierytmicznej kastaniecie usiłują zapiąć rozporek, a wypić nie ma co."

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Widzacy----->:)
Kawczaku------> ja tak mam z i bez.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
List do Koryntian - Hymn o milosci
"milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi"
i po czesku ---> "laska se ne wypina i ne wydyma sa".
Fajnie było, zamiast muzeum zwiedziłem damską toaletę, o kaowcu nic nie było napisane :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Kto jeszcze nie oglądał, zapraszam --->

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Widzę we wrocku zabawa na całego :) Całusy :*
Na wiosce jak na wiosce :D Łeb mnie bolał to polazłem po piwo i orzeszki... jest dobrze!
Niedziela, a ja pracuję, wreszcie jakiś pożytek :)
*klnie pod nosem na trzęsace się łapy przez co rysunek wygląda jak potrącony przez tura*

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Poranne witaniA.
Gilmarze -----> coż o tym sądzisz?

Widzący [ Legend ]
Jedyny problem to francuska polityka, brak pewności że za dwadzieścia lat nie stwierdzą nagle iż niepokoją ich nasze ambicje nuklearne i zostawią nas na lodzie.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Wreszcie jest, wymarzony, wytęskniony ponidziałek :) Ponidziałek, jak to ponidziałek... pije jak stary garnitur (co prawda nie bardzo wiem jak pije stary garnitur ale zawsze mozna spróbować, gdzieś jakis chyba mam).
Na forum nie ma co czytać więc pozostaje zabrać się do pracy. Większość tekstów warta tyle co ten poniżej :D
Pisarz Joseph Niezgoda przekonuje w swej książce "Proroctwo Lennona", że przyczyną niesamowitej popularności grupy The Beatles, a w szczególności Johna Lennona, był pakt z Szatanem

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Hiszpańscy masarze zwykli mawiać w takich sytuacjach: "Carramba flamenco corrida H'ola baleron" co w wolnym tłumaczeniu, znaczy: "Nie mam żalu do browaru"

TrzyKawki [ smok trojański ]
Natomiast członkowie zespolu zwykli mawiać : "All you need is cash"
(o kurrrczę, jaki ja mam nieprzyzwoicie długi edit, że się tak wyrażę. Aż se skorzystam)
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
A to se Kawek skorzystał... przekroczył dawny limit o góra 40 sekund :D
Ale ten dzień się dłuży... każda godzina pracy trwa ze 2 odczuwalne... ale już od czerwca zmieniam stanowisko i w końcu zacznie się coś ciekawego dziać - przynajmniej przez jakiś czas :)

Deser [ neurodeser ]
Koniec z robotą... przynajmniej na jakies dwie godzinki.
Obiad dla każdego Smoka!!!
(z takim hasłem powinienem trafić w jakiś parlament) :D

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Dziewice w parlamencie? Nieee, niemożliwe :D No chyba, że po latach z konieczności Smoki zmienią dietę na zakute łby - w końcu przyzwyczajanie do niej sięga średniowiecza ;P
Gilmar [ Easy Rider ]
Cicha Cma -----> Francuzi są bardzo dobrzy w tej materii... O wiele, wiele bardziej podoba mi się taka opcja niz jakies konszachty z Litwą czy Koreą.
Jak na mój mały rozumek to nawet lepiej, niz gdyby tym zagadnieniem zajmowali się Amerykanie, bo ci ostatni przejawiają zbyt dyktatorskie zapędy i cwaniactwo połączone z dobrze pojętym własnym interesem.

Widzący [ Legend ]
To prawda że są świetni, mało tego, są najlepsi na świecie ale jakoś im nie wierzę.
Swoją drogą to elektrownie atomowe produkują nieomal taśmowo i trzymają ekooponentów za ryja że ani zipną.

Gilmar [ Easy Rider ]
I policję też mają podobno najbrutalniejszą na swiecie.
Zaden oponent nie podskoczy... :-))
Jak sie ma 80% prądu z EJ to oponent moze sobie najwyzej gromnicę kupić.
A oponent ze swieczką troche smieszny jest...

Widzący [ Legend ]
A to wszystko przez tego z wielkim nochalem, poznał amerykańskie metody i narzucił Francji jasny kurs na samowystarczalność. Francuzi są naprawdę dobrzy w techniczne klocki, mało powszechna to wiedza ale w każdej dziedzinie militarnej mają niewątpliwe osiągnięcia. Ich programiści robią rzeczy sprzedawane później pod marką IBMa i innych a atomistyka stanowi klasę samą dla siebie. Zamiast gadać oni robią, nie to co u nas.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Francuscy winiarze zwykli mawiac w takich sytuacjach: "Baguette la parle merde sup de jur champagne belmondo", co w wolnym tlumaczeniu znaczy: " Bula z kielba garniec wina zawsze dobra to nowina"

Gilmar [ Easy Rider ]
No własnie, ten z nochalem... I dlatego Platini nie gada po angielsku... Mają wino, calvados, szampana, koniak, francuską kuchnię, itp, itd
Zaden Jankes pędzony na kukurydzy i hamburgerach nie będzie im bruzdził.

Widzący [ Legend ]
To mi powiedz czemu za nimi nie przepadam? Francja piękna jest i w sumie taka swojska, burdel na wiochach podobny do naszego i francuzy też takie ziomki jak nasze. Chyba głównie za to że jak gadasz po francuskiemu to Ci nieba przychylą inaczej masz przerypane.

Gilmar [ Easy Rider ]
Pewnie za Napoleona, za 39-ty, za ich mowę jakoby ktos misami cynowymi potrząsał.
W ogóle za całokształt...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Moj stosunek do narodu francuskiego okreslilbym, jako szczera milosc, do sera, cebuli i czosnku, wina, francuzek i piosenki.

Gilmar [ Easy Rider ]
Kanon -----> Podoba mi się Twój stosunek.
Przypomniały mi się zyczenia jakie składał jeden kupiec drugiemu po wspaniałej wieczerzy.
- Niech Allach da długie życie Twojemu kucharzowi i jak najmniej dzieci, które by kradły cebulę i czosnek spod ręki.
Tekst, który cytuje z pamięci popełnił Kornel Makuszynski w "Awanturach arabskich"

Deser [ neurodeser ]
Chyba nie powinienem się wypowiadać o Francji skoro bylem na Korsyce :) Jeszcze się koledzy z Fronte di Liberazione Naziunale di a Corsica dowiedzą i się skończy moje pisanie ;)
Ale jak mawiali Korsykanie o Francuzach okupujących ich wyspę - "FLNC specjalizuje się w podkładaniu bomb w miejscowościach turystycznych oraz w bankach i budynkach administracji. Bomby z reguły wybuchają w nocy, a mieszkańcy zazwyczaj są uprzedzani o atakach, więc ofiar w ludziach jest niewiele."
Wojnę prowadzą metodami francusko włoskimi :D a przeciez Osmanie ich tez okupowali i okazja do nauki była.
Piwo jest kiepskie! O!

Widzący [ Legend ]
Nie byłem na Korsyce, niestety. Ale mam jeszcze trochę życia przed sobą.

Deser [ neurodeser ]
Dzwięk dobry :)
Chyba będzie padać. Byle żabami nie zarzucało to jakoś zniosę. Kawyyyyy!
31-letni Francuz Romain Jarry wymyślił maszynę, która "pierze" psy. Zapewnia, że zwierzęta czują się w pralce swobodnie, a pół godziny w zamknięciu nie naraża ich na niepotrzebny stres

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
DziĘdobry :)
Szaroburoponuro, oj....jak przyjda upały to będziemy kwilić.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Dzień jak codzień.....
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Holá Smokowate, jaki miły dzień.
Moja firma stara się pomagać nam w utrzymaniu zdrowia, wczoraj w ramach tej pomocy poszłam na spotkanie z dietetyczką. Ze wszystkich informacji największym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że w puszce coca coli jest ni mniej, ni więcej, tylko 37 łyżeczek cukru. Sporo osób miało wczoraj bardzo zły dzień - maszyna z colą jest jedną z częściej okupowanych ;)

Widzący [ Legend ]
Megan - 37 to jest nadużycie, nie zdefiniowano ani jakich łyżeczek ani że chodzi o colę nie bezcukrową. Czyli dietetyczka straszy dla efektu.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Albo dietetyczka jest idiotką, albo doszło do przekłamania albo zwykłej pomyłki. W europejskiej puszce coli jest około 35 GRAMÓW cukru, Kanadyjczycy piją słodszą około 39 g.
Patrz foto (1 kostka = ok 4g)

Deser [ neurodeser ]
Dzień niemal jak codzień :)
w sumie, tez dobry dzień na uśmiech -
edit: trafilem widzę w temat "dużo - mało" :D

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Wynalazków nie pijam. A ile ma bro lub wódeczka cukiera?

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Szykuje się armagiedon.

Gilmar [ Easy Rider ]
Cześć.
Cukier krzepi ale wódzia jeszcze lepiej... Z tego wynika, ze wódka ma więcej cukru w wódce niż cukier cukru w cukrze... To chyba oczywiste i wielce dziwi mnie ze Cma o tym nie wie...

Widzący [ Legend ]
Ciemu -> Ty sie tak nie przejmuj tym armagiedonem bo to nie jest prawda. Prawdą jest niestety mozliwość wyłączenia tego badziewia jednym amerykańskim pstryczkiem. Dlatego my europejczycy pakujemy taki szmal w Gallileo.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Większość tego, co kobietka mówiła ma sens, więc skłaniam się raczej ku pomyłce, ale nie omieszkam sobie tej strony z obrazka przesłać do kogo trzeba z pytaniem o komentarz :)
Niemniej ilość cukru we wszystkim (nie tylko w coli) jest po prostu zatrważająca, ostatnio mi się koleżanka skarżyła, że wszystkie jogurty i serki "dla dzieci" są tak obłędnie słodkie, że tego się nie da jeść. Ewidentnie na celu producent nie ma dbania o zdrowy rozwój, tylko wychowanie sobie klienta uzależnionego od cukru.

Deser [ neurodeser ]
Najstraszniejsze jak dla mnie, jest uzależnienie od życia... cała reszta to przyjemności :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Zagadka na podwieczorek.
Sanepid zamknął sklepik spożywczy, który działał w budynku Sądu Rejonowego przy ulicy Wallenroda w Lublinie. (...)Nikt nie wydawał zgody na jego prowadzenie(...)
W sklepiku nie było umywalki, nie przestrzegano zasad higieny, a na dodatek to samo pomieszczenie służyło jako punkt ksero.
Kierownictwo sądu nic o sprawie nie wie - Nie mogę się wypowiadać, bo żadnych informacji nie otrzymaliśmy.
Nie wierzę w to - stwierdza wiceprezes sądu Mariusz Tchórzewski.
W co nie wierzy wiceprezes ?
a) że sanepid zamknął sklepik
b) że nie było w nim umywalki
c) że nie przestrzegano w nim zasad higieny
d) że wykonywano tam usługi xero
Odpowiedzi prosimy przysyłać na kartkach pocztowych, na dowolny adres, nagrodą jest wycieczka piesza szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
A może e) że kierownictwo nic nie wie? :>

Widzący [ Legend ]
Zagadka na noc.
Wsiada facet do pociągu do Warszawy, oczywiście do IC, jedzie 6 godzin, udaje się do Sądu gdzie słyszy że sprawa spadła bo coś tam coś tam. Facio wsiada w pociąg, oczywiście do EX, jedzie do domku 5,5 godziny. Przejechał 720km w 11,5 godziny.
Pytanie brzmi: Czy facio jest niezadowolony, rozdrażniony, zły, wściekły czy wk.......

Cicha Cma [ Pretorianin ]
f) był to sklepik obwoźny
Widzący ------>nawalony:)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy, jezeli facio lubi tracic czas w wagonach pkp oraz delektowac sie niekompetencja wymiaru sprawiedliwosci, to musialbyc zachwycony.

Deser [ neurodeser ]
ała :)
Sympatycy zespołu Slayer wystosowali petycję do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamy, apelując o uznanie Dnia Slayera, "pierwszym światowym świętem metalu".

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Facio był wniebowzięty, zwłaszcza że miał pilne prace do wykonania.
A sympatycy niewątpliwie sympatycznej panny Krysi to co? święta nie dla nich?

Deser [ neurodeser ]
Święto dla każdego :)
Para z północnego Teksasu znalazła w chrupkach figurkę "Jezusa". To nie pierwszy przypadek w USA, kiedy ktoś znajduje święte postaci w chipsach
Gilmar [ Easy Rider ]
Cześć Smoki.
Kurdebelemele... Muszę się napić...
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Znowu łykend i znowu do szkoły trzeba mi... Znowu nie pośpię :(

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry :)
Nie ma się co wylegiwać na skarbach... pora zapolować :)
Pewna japońska firma informatyczna stworzyła program na telefony komórkowe, który ułatwia lokalizowanie najbliższej toalety miejskiej.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
I miałem sen.....
Wszyscy dostali co chcieli ....... ale jaja.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Poloneza czas zacząć.

Deser [ neurodeser ]
Wrocław poddaje się ostatni :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wrocław zaraz zaczyna ofensywę :)
Zainteresowani proszeni są o stawienie się w Drukarni. Należy pobrać ze sobą, uśmiech, parę nóg na zmianę i dobre słowo.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
KOCAM WAS !!!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Się działo :D
POOOOOOBUDKAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Zdziwiona swym zdziwieniem Zdzicha.
Poznała zdziwionego ryżego Rycha.
Przekuli swe zdziwienie w emocje,
a emocje przełożyli w lokomocje.
Ta lokomocja człekiem się stała,
z ich trud, potu, śliny i ciała.
Istota ta także zdziwiona swym zdziwieniem,
Lokomocje uprawiać już będzie z innym pokoleniem.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Znowu łykend bez łykendu, jazda bez trzymanki oraz swobodne opadanie. Co ja bym dał za spacer po lesie....
Ehhhhhhhhhhhhhh.....................
Kiedy się dziwić przestanę
Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień
Swe ostatnie, niemądre pytanie
Nie zadane, w połowie przerwę
Będę znała na wszystko odpowiedź
Ubożuchna rozsądkiem maleńkim
Czasem tylko popłaczę sobie
Łzami tkliwej i głupiej piosenki
By za chwilę wszystko zapomnieć
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Zgubię śpiewy podziemnych strumieni
Umrze we mnie co nienazwane
Co mi oczy jak róże płomieni
Dni jednakim rytmem pobiegną
Znieczulone, rozsądne, żałosne
Tylko życia straszliwe piękno
Mnie ominie nieśmiałą wiosną
Za daleko jej będzie do mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Lżej mi będzie i łatwiej bez tego
Ścichną szczęścia i bóle wyśmiane
Bo nie spytam już nigdy - dlaczego?
Błogi spokój wyrówna mi tętno
Gdy się życia nauczę na pamięć
Wiosny czułej bolesne piękno
Pożyczoną poezją zakłamię
I nic we mnie i nic koło mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie
J.K

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Och, ech, uch, żeby tak mi się chciało jak mi się nie chce...

Deser [ neurodeser ]
Jestem Lekażem-Specjalistą
- Wydaje ci się, że jesteś bogiem!
- A to zły przykład?

Widzący [ Legend ]
Zobaczcie treść postów
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9087194&N=1
Jakby znowu byli potrzebni operatorzy do Cyklonu B to mamy tu kompanię ochotniczą.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Przesadzasz, kompania to minimum 60 osob, a ponad takimi tematami zawsze kraza padlinozercy i rozne internetowe gady.
Widzący [ Legend ]
Pewno że przesadzam, w kontekscie błyskawicznie znikajacych wątków istnienie tego drażni mnie.
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Przyznam, iż dla mnie istotne jest to, ze gadają. Temat jak temat pewnie o tym jaki grill lepszy była by podobna.
Widzący [ Legend ]
Niestety pozostanę w kręgu w jakim mnie wychowano. Zawsze będzie dla mnie różnica pomiędzy dyskusją o typie grila a o "Żydzi nie powinni istnieć, sam chętnie bym ich wytępił bo przez nich to całe zło."

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Gdybys nie napisal, ze taka dyskusja sie toczy nawet bym o tym nie wiedzial. Czytam 2 watki na krzyz, czasem klepne cos gdzies od przypadku do przypadku. Oczywiscie rowniez znajduje roznice miedzy dyskusja o dupie Maryny a dyskusja o holokauscie. W tej drugiej nie mam zamiaru brac udzialu, szczegolnie w warunkach forum internetowego. Nie odpowiada mi miejsce ani czas. Z tych samych powodow nie bede zalamywac rak, ze ktos wylewa z siebie szambo on line. Niech leja. Szambo zawsze wraca, do tych co je wylewaja.
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Widzący-----> stereotypy funkcjonują i będą, walka z nimi jest trudna. Ale bez rozmów o nich jest mało prawdopodobne by coś z nimi zrobić.
Gilmar [ Easy Rider ]
Cześć.
"Gdy rozum śpi budzą się demony."
Osobista dygresja.
Pewnym zaskoczeniem dla mnie był błysk zyczliwosci w mym oku, po przeczytaniu postu Attyli (37) w wątku o holokauscie.
Kanon -----> Mam powazne wątpliwości co do powrotu szamba. Natomiast pewność co do tego, że gówno zawsze na wierzch wypływa.

Deser [ neurodeser ]
Ale młyn w robocie... co sie dziwić, dzień dziecka idzie.
A tyle miałem pisać o sobotnim festynie na "łembleju" (znaczy lokalnym boisku piłkarskim) i wystepie "gwiazdy"... i beznadziejnym piwie. Wyjdzie, inszą razą :)
Elfy do rezerwatu! ;)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Gdybym był bogaty, sam dla siebie wybudowałbym rezerwat.
No... ale ja jestem Elfem.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Pierwsze nie szkodzić.
I dalej być sobą.
Ewentualnie szkodzić nie wiele.
Robiąc małe świnstewka,
Dopóty los nas nie ukarze.
Oby nie za bardzo.
Ludzie szczęścia innych nie lubieją
Ćmy szare jeno ostaną?
To prawda gorzka?
Oby nie !
Cicha Cma [ Pretorianin ]
I jakże na czasie,

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ty Ćma, wypierda.....aj z kokonu, już starczy...
...uwiąd.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Cholercia zapomniałem o i. Ale technicznie tłuste trudno zrobić coś przeskakuje.

Deser [ neurodeser ]
I w aureolach pięknych wszyscy będą szli
Apacze z kombojami z matadorem byk
Orkiestry będą grały tak jak dotąd nie grał nikt
A na dodatek władza powie że jest git
Pada :)

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Z cyklu " Smoki niespokojne,
potargały sad"
Czy smoki są jakieś? Coś je charakteryzuje? Dlaczego tu zaglądamy?
I takie tam pierdoły.

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Zaglądamy tu bo się lubimy. Czasem w ramach lubienia lubimy się kłócić, ale to są fajne kłótnie w przeciwieństwie do kłótni z tymi, z którymi się nie lubimy.
Zmieniam stanowisko od pierwszego czerwca, rzucam się w ramiona Finansom i będę liczyć koszty. Teraz to dopiero termin "kreatywna księgowość" nabierze rumieńców ;P

TrzyKawki [ smok trojański ]
A juz mieliśmy zacząć wychodzić z kryzysu ... ^^

Widzący [ Legend ]
Z kryzysu to już dawno wyszliśmy, teraz jesteśmy na etapie nowych sukcesów.
To jest jak Bertie Bott's Every Flavor Beans, tyle że dobre smaki już są mocno przerzedzone.
Edit: Cytata ze administracyjnego wątka o zmianach "Ein Forum, ein Volk, ein Moderator!", rozśmieszyła mnie do łez.
eros [ elektrybałt ]
Ech, nie wiem co mnie dzisiaj podkusilo, zeby telewizje ogladac. W czasie standardowego przelaczania z kanalu na kanal natrafilem na "Pegaza", a tam jakis babszton, ktory rozplywal sie nad Krzywicka, jednoczesnie prawie z lezka wspominajac, ze jako gorszycielka miala ona latwiejsze zadanie do spelnienia. Dzisiaj to juz praktycznie nie ma jak ludzi zgorszyc, bo i pokazywali kobiete z dwoma łechtaczkami, i dwa kopulujace ze soba trupy... A natenczas wszyscy byli "zasznurowani".
Biedna wspolczesna gorszycielka :[
A zeby bylo jeszcze smieszniej, to dzisiaj akurat czytajac Brauna natknalem sie na nazwisko tej wlasnie Pani (Krzywickiej) i glebokie jej przemyslenia a propos instytucji sadow i prawa w ogole:
Sa to "normy, ktore pozwalaja kilku dystyngowanym inteligentnym panom mordowac przestepce."
Na szczescie zaniedlugo polecial "Klan", najlepszy polski serial na jedynce pomiedzy 17.00 a 18.00 ;)

Widzący [ Legend ]
eros -> Natenczas to Wojski miał na imię;-D
W ramach pegazowania to polecam w Cinema City, opery prosto z Londynu, całkiem bardzo niezłe, raptem za 35 PLNów.

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Dzionek nadejszł, może nie wiekopomny ale zawsze to lepiej niż brak całkowity.

Deser [ neurodeser ]
Ku lepszemu jutru :)
Każdy klient, kupując w sklepie alkohol, ma być filmowany i nagrywany na twardy dysk. Co kupuje, ile, wszystko z dźwiękiem i w kolorze - chce tego sejmowa komisja "Przyjazne państwo"
Ot, jajcarze :)

Widzący [ Legend ]
A ja jestem za tym żeby nagrywać i filmować. Takie czasy kurna, moja teza brzmi : Dopóki nie zamontują kamery HD w ostatnim pisuarze, dopóty pęd do podglądania, podsłuchiwania i inwigilacji się nie skończy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
A ja...
A ja...
Eeee... tam.
Ja chcę do lasu!

Widzący [ Legend ]
Jeszcze dobrze nie zapniesz spodni jak na jutubie będzie Kanon po kanonadzie w lesie. Autor filmu Wiewiór.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jakich spodni ?

Widzący [ Legend ]
No niech Ci będzie "Jeszcze dobrze nie opuścisz spódnicy..."

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Biere kiece i lece w teren.
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Wypiłeś wypiłem nawet się nie zamyśliłem.
pije od rana.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Świat oszalał!
Nie wiadomo jak żyć
Kiedy sensu nie ma
Już prawie nic
Muszę robić to co robię
Robię to co chcę
I nawet się nie staraj
Zatrzymać mnie

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Bez końca...

Deser [ neurodeser ]
Pada :)
Z żalem musiałem wczoraj wieczorem przyjąć do wiadomości, że mój wysłuzony monitor raczył paść i już się nie podniesie :( Dobrze, że jeden stareńki działajacy jeszcze jest w zapasie w domu, bo bym sie zapłakał :) Ty sposobem wróciłem na prehistoryczną 14 calówkę.
Cos ten czwartek jakiś takiś... kolejna giera się ściąga bez końca i w pracy sobie nie pogram. Zostanie zatargac to do chałupy i grać po godzinach, a pisac jutro.
Polazłbym do lasu pogadać z elfami :)

Widzący [ Legend ]
Pokrzepiłem ciało me sterane odrobinę, niestety nie była to smakowita dziewica.

Deser [ neurodeser ]
Jeszcze troszku i też sie pokrzepię :)
Bez cyklu... zagadka. W co pogrywam --->
Elfy do... eeee, Elfy na niebo :)

Widzący [ Legend ]
Ja tam ostatnio pogrywam w Settlers IV, archaiczne ale grywalność ma niezłą.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Deseru, nie wiem (rozbrajająca szczerość :))
Pseudo haiku:
Nic mi się nie chce, znowu chmury.
Chyba pójdę wcześnie spać.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Piórka w dupie, gwiazdki, lata z łukiem, strzela do wszystkich i pewnie mówi, że to z miłości. Rosyjski amorek, rzekłbym, ale to pewnie screen z Perfect World.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Kawczaku------> mnie to na miga 21 wygląda ale w wersji tiuningowanej.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jade w deszczu, niestety nie do lasu...

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
W deszczu zawsze przypominam sobie tych co przeminęli, sam też już powoli przemijam, trochę cichszy, trochę bledszy.

Deser [ neurodeser ]
No i mamy porę deszczową :)
Kawek - jak nic roczny abonament na skarby :) Perfect World ale nie tuningowany bo sprzęt więcej nie wyciąga :) Obrazka z Last Chaos nie wrzucam ale pograłem troszkę w polska wersję. Przynajmniej ma mniej literówek niż 4Story. Zastanawiam sie co następne. Rohan czy Runes of Magic :)
Leje tak, że nawet na fajkę nie da sie wyjść przed firme.

Widzący [ Legend ]
Zawiść, pycha, egoizm do małości zmusza.
Doświadczy tego, pragnąc iść z Elektrybałtem
W zawody, pewien prostak. Ale Klapaucjusza
Olbrzym ducha prześcignie, niby żółwia autem.

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Widzący patrzy, ale nie widzi
w to chciałby wierzyć taki jeden
diabeł jak zwykle w szczegółach siedzi -
przecież to Ziemia, nie żaden Eden.

Widzący [ Legend ]
Myślałem, że ich ujmę przez pochlebne słowo,
Lecz milczeli; li Ajol zgromił mię surowo:
- Precz stąd, precz mi z tej wyspy, poczwaro obrzydła!
Nie godzi się ugaszczać ni brać pod me skrzydła
Takiego, co ścigany zemstą wielkich bogów!
Tyś ich gniewem obciążon: wynoś się z mych progów! -
Rzekł i wzdychającego precz wypędził z domu.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Widzący niczym Rejtan drze szaty na piersi
a przecież do nas wciąż docierają jego pieśni.
Gniewem bogów też bym nie nazwała
tej burzy w wody szklance -
to raczej dzikie podrygi i harce
póki brak pańskiego oka na to pozwala.
Limit rymów roczny wykorzystałam
zwracam się ku prozaicznej stronie świata ;P
Widzący [ Legend ]
Co zrobić? Płyniem dalej, smętni, pełni sromu.
Wioślarzom dłoń opada, serce im omdlewa,
Widzą błąd swój, pomocy nikt się nie spodziewa.
Sześć dni i tyleż nocy tłuczem się po wodzie,
Gilmar [ Easy Rider ]
Czy to mur berlinski, czy mury Jerycha...?
Nie... To...
"W górach wali dym na hali
Niby wulkan wielki,
Toż to Piotr cholewki smali
Do niejakiej Felki,
A że iskry idą z dziewki
I krzyk: - Ty urwisie!
A Piotr smali swe cholewki
Póki Felka tli się!
Hop dziś dziś, przy stodole,
Pecunia non olet!
Zagdakała w gąszczu kura,
Sypnęło się kwiecie,
Kaśka robi koło pióra
Jednemu poecie!
Zaś poeta rzekł wesoło
I z dezynwolturą:
- Rób mi rób Kasieńkok o ł o,
Byle nie na pióro
Hop dziś dziś, przy stodole,
Pecunia non olet!
Nieopodal tuż przy młynie
Gdzie zagon rzepaku,
Podkłada Henio świnię
Rodzinie Dreptaków.
- Będzie fajnie, będzie piknie!
Powiada z nadzieją:
- Świnia kwiknie, Dreptak fiknie,
Ludzie się uśmieją!
Hop dziś dziś dziś, przy stodole,
Pecunia non olet!"
A ja myslę Widzący, ze na tym forum nie powiedzielismy jeszcze ostatniego słowa...:-))

TrzyKawki [ smok trojański ]
Gdy czasem muzyk z filharmonii,
Który dotychczas grał wspaniale,
Wypuści nagle puzon z dłoni,
Fałszywym bekiem trwożąc salę,
I gdy przeżywa swój upadek
Z ust (i z rozpaczy) tocząc pianę,
Klasycznie prosty to przypadek:
-Ten facet nie wie, co jest grane!
----------------------
(A.W. także)

Deser [ neurodeser ]
Mina obelżywa jest to jedna z wielu min
Wszystkich się używa by zboczonko skrzętnie ukryć
Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane
Ocknij się i nie mów że ta piącha to są zmiany
O mama a miało już nie być scen
Błysnąć by się chciało bo sposoby to się zna
Można tak na przykład na cudacznych zagrać skrzypcach
Wszystko jest dla ludzi więc przyrządzik bierzesz w dłonie
Coś tu jednak nie wychodzi i odrazę budzi
O mama a miało być jak we śnie
A dalej jest jakby nigdy nic
I znów nie wszystkim jest źle
A dalej jest jakby nigdy nic
Kochaj swój buldożer bo on nie wie co to dno
Kiedy jest niedobrze i nie mają sensu skrzypce
Bierzesz swą maszynę ona nigdy nie zawiedzie
Wsiadasz w takie cacko i po prostu sobie jedziesz
Ooooo
Błysnąć by się chciało bo sposoby na to są
Od lat wciąż te same
Komu bije dzwon
A komu bije dzwonek
Komu wielki zgon
A komu tylko zgonek
L.J.

Widzący [ Legend ]
No i jak tam poetycki wieczór?
Mnie niestety jeden telefon odkrył bezbrzeżną nędzę żywota, zapomniana a super pilna robota. Nie miałem serca (i pewnie odwagi) powiedzieć człowiekowi ze na poniedziałek rano nie ma siły tego zrobić. Będę siedział aż padnę, zrobię ile się da ale wszystkiego nie dam rady. Tak to poezja legła pod naporem prozy.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Musze sie uchlac, tylko to pozwoli mi trzezwo ocenic sytuacje. Wlasciwie to juz zaczalem, prosto z Drukarni wasz reporter Kanon

Widzący [ Legend ]
Nawet nie wiesz jak było blisko do tego żebym siedział z Wami w Drukarni, gdyby nie ta cholerna robota to bym tam dzisiaj był.

Deser [ neurodeser ]
Katar mnie dopadł... ale jakiegoś piwa sobie nie pożałuję. Jutro wyjątkowo do roboty na pare godzin.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy, nawet nie wiesz jak kiepskim bylbym dzis kompanem. Chociaz z kazdym kolejnym browcem zaczynam dochodzic do wniosku, ze...nie wiem
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Trzyglowy smok odpowiedzial na moje wezwanie

Widzący [ Legend ]
To wypijcie i moje zdrowie również.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Nikt mi nie uwidrzy

Widzący [ Legend ]
F co niby?

Gilmar [ Easy Rider ]
Kurcze. To musi byc niuuus...

Widzący [ Legend ]
Cześć atomistom!

Gilmar [ Easy Rider ]
Hehehehe, Widzący... Nie wyobrazasz sobie jakie miałem dziwne pierwsze skojarzenie po Twoim poscie.
Usłyszałem werble i anons - polegli na polu chwały.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Allelvja

Widzący [ Legend ]
Gilmar -> Będę strzelał - chodzi o, ten tego Panie, nie uleganie pewnemu kierunkowi filozoficznemu? W połączeniu z Cześć ich pamięci!?
Kanon - i do przodu!

Gilmar [ Easy Rider ]
Ooooo!
Mamy nowego gwiazdora!
tygrysek - GRATULACJE.

Widzący [ Legend ]
Należy mu się, jak psu buda, po długim co prawda oczekiwaniu, ale lepiej późno niż wcale. No i nie zapominajmy że to znacznie lepsze niz ban.
Gilmar [ Easy Rider ]
Niewątpliwie nalezała mu się!
Ale zobacz Widzący co po ostatnich wydarzeniach napisał Mazio --->
00:45 [22]
Mazio [ Level: 42 - Mr Offtopic ]
I ja się dziwię, że moja gwiazdka została wypucowana. Łza się w oku kręci na myśl o niej i z tego miejsca chciałbym podziękować, że nie zasłużyłem. Nawet nie wiem kiedy się pojawiła, ale zdaje się błyszczeć coraz marniej, muszę poprosić o jej odebranie. Ogolnie rzecz biorąc zawdzięczam ją swojemu kotu, ktoremu dziękuję. Nikt tak świetnie nie pisze postow jak Isia. Wszystkim nominowanym i nagrodzonym wspołczuję. Nic tak nie podnosi samokontroli jak ten pieprzony znaczek nadany z subiektywnej łaski. Ogolnie rzecz biorąc kieruję się ku wyjściu, tylko ktoś mi podiwanił palto. Kierownik szatni to brzmi dumnie.

Widzący [ Legend ]
W sumie to Mazia rozumiem bo nagła aktywność w tej dziedzinie wobec nawały krytyki może uwierać i budzić podejrzenia że jest pokazowo manipulacyjna. Hańbą moderacji jest to że nasz Mazio nie został wygwiazdkowany epokę temu, co udatnie potwierdza iż łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Poczekamy i zobaczymy, markiz musi zabrać głos w tym fyrtlu i nadzieja że głos to będzie stanowczy. Inaczej jeno infamia, sromota albo z litości karczemna piwnica.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Hola Smoczaki z wesołej paki :)
Wieczór spędziłam abstynencko jako dobrze prowadząca się, ale to nie znaczy źle - pograłam sobie w kanastę w małym sympatycznym gronie. Było wesoło, przyjaźnie i jakoś tak rodzinnie, w sumie fajna babka z tej mojej Siostrzycy i fajnymi ludźmi się otacza.
Do Mazia czuję hektolitry sympatii, żadne gwiazdki nie są mi potrzebne do jego lubienia. Rezygnację z tego wyróżnienia rozumiem i szanuję, natomiast z ostatnich wpisów wnoszę, że coraz bardziej jest zmęczony tym miejscem i może przestać tu bywać. Będzie mi szkoda, bo choć nie szukam specjalnie, to każdy napotkany post czytam z przyjemnością, to takie pisanie i tacy ludzie tu trzymają.
Soulcatcher [ end of winter ]
[195]Widzący znowu kłamiesz, zaczyna wchodzić ci to w krew Mazio dostał gwiazdkę dawno temu.
Przypominam ci że:
"Publikacja na Forum negatywnych opinii na temat operatora Forum, firmy GRY-OnLine S.A. oraz jej pracowników, słowa krytyki, przypadki naruszenia przez pracowników GRY-OnLine S.A. Regulaminu lub dobrych obyczajów, skargi itp. jest możliwa w specjalnym wątku na Forum „Negatywne opinie i krytyka na temat firmy GRY-OnLine” (w kategorii „uwagi i propozycje”). "
Jeżeli będziesz to robił poza wyznaczonym wątkiem twoje posty na ten atemat będą usuwane z forum.
Widzący [ Legend ]
Megan, co tu dużo gadać, nawet nie warto robić listy tych co nie mieli racji i szkodzili forum bo tylko żal tyłek ściśnie. Ostani post Mazia też zdmuchnęło bo był nie na temat w wątku administracyjno-gwiazdkowym.
Jak chcesz to możesz ze mną pogadać, nie piszę niestety tak fajnie jak Mazio ale póki jeszcze jestem to proszę bardzo.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Soul, ta aktywność to nie dotyczyła Mazia, tylko tej długaśnej nowej listy obgwiazdkowanych, na co Mazio zareagował tak a nie inaczej, w tym, a nie innym momencie życia. Bez wierszyków, prosto i konkretnie - czego tu nie rozumieć?
Widzący, a czy gdyby Maziów było na kilogramy, to by się fajnie czytało? Nie, Ty piszesz jak Widzący, Mazio pisze jak Mazio, i za to Was lubię - każdy pisze po swojemu nie siląc się na bycie kimś innym. I już.
Buziaki dla wszystkich, których mi się dobrze czyta :*
Soulcatcher [ end of winter ]
Meganelle ---> nie zgadzam się z twoją opinią na temat tego co zrobił Mazio. Moim zdaniem zrezygnowanie z nagrody jaką uhonorowali go czytelnicy uderza wyłącznie w ludzi którzy go nominowali i w inne osoby wyróżnione na forum.
Co do aktywności, moja aktywność na forum była mniejsza gdyż przez ostatnie miesiące byliśmy mocno zajęci inną pracą, a teraz mam więcej czasu dla forum więc zrobiłem to co powinienem zrobić miesiące temu, czyli przejrzałem wątek o gwiazdkach.
Co do mojej obecności na forum nie mam ochoty czytać chamskich i nieprawdziwych opinii o mojej osobie na tym forum, niestety próba zrezygnowania z tego przywileju zakończyła się 100% zgodnością wszystkich znanych mi osób w naszej firmie które oświadczyły że jestem jedyną i niezastąpioną osobą jaką znają która poświęci ileś tam godzin dziennie swojego prywatnego czasu przez kolejne 10 lat aby administrować tym forum.
Jedyny zarzut jaki usłyszałem to moja niepotrzebna ochota na rozmawianie z czytelnikami i wciąganie się w emocjonalne rozmowy.

Widzący [ Legend ]
Naskrobałem posta ale okazał się niepotrzebny, teraz już wiem że jesteś niezastąpiony, niechcesz ale musisz.
Skądś wiedziałem że tak będzie a nie mam już ani siły ani ochoty, miało byc tak pięknie a wyszło jak zwykle.

Deser [ neurodeser ]
Jak zwykle spałem gdy sie działo. A można było poobrzucać sie kuflami, postrzelać z procy i powyrywać łopatki :)
Z drugiej strony... spokojna noc z łapą na skarbach... ;P
Z miejsca pracy, Wszyskich pozdrawia zakatarzony Smok Deser :D

Gilmar [ Easy Rider ]
Cześć Smoki!
I ja sie uspiłem jak dziecię, a tu taaaki gość nas odwiedził... Nikt jakos lochu nie odwalił, gorzałki, wina, kiełbas i inszego flejchu nie wystawił...
A gość, jak to ma od kilku lat w zwyczaju, odwiedzając Karczmę - udzielił upomnienia, pogroził palcem i poszedł...
Dobrze Deser, ze Cię nie było...

Deser [ neurodeser ]
Nic by się nie stało jak bym był :) Z Gościem w naszych progach sie nie dyskutuje. Gość zresztą z nikim nie dyskutuje. Kreowana na potrzeby forum postawa zmieniła się w manierę już nie do opanowania i żyjącą własnym życiem. Strasznie to utrudnia komunikację na poziomie jakiejkolwiek normalności. Na forum nie rozrabiałem, spamu nie robiłem, ludzi po łapach nie biłem więc jakoś specjalnie nie mam czego sie obawiać.
Ludzie się nie zmienią. Część bedzie głaskać, większa kopać. Stąd nawet nie chce mi sie cytowac co pisałem nie tak dawno na temat zmian.
Zmieniac to mozna rozkład łapek po kieszeniach.

Gilmar [ Easy Rider ]
Wiem Deser, wiem. Zbytnio do seca widac sobie wziąłem Twoja wzmiankę o kuflach i procach...
Wszystkim jest bowiem wiadome jak Gnomy okrutnie dobrze posługuja się kuflami i procami...
A zbójstwo w afekcie jest ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna w Karczmie.

Deser [ neurodeser ]
Zwłaszcza kuflami :D
Ciągle pada, jak tu sie pozbyć kataru? Jeszcze ze dwie godzinki w robocie i można sie zabierac za wzmiankowane kufle oraz inną robotę.
Od tej roboty to konie zdychają z głodu, a można by tak do lasu... a tu pada :/

Gilmar [ Easy Rider ]
U mnie za oknem tez pada i to nawet tęgo... Moim czworonogom to zupelnie nie przeszkadza i juz rozpoczynaja swoje molestowanie o około południowy spacer. Musze je jakos oszukac, nie wiem tylko czy się uda bo sa bardzo konsekwentne w egzekwowaniu swoich przywilejów.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Mozg mi spuchl od warki nie pamietam koncowki czyli chyba moge uzmac wyjscie za udane 3K dzieki ze dotarles !

Gilmar [ Easy Rider ]
Jestes pewny, że od warki...? A może lewitowaliscie za wysoko...? Bez aklimatyzacji wznoszenie się na 7000m npm jest bardzo grożne nawet dla Smoków. Trzymaj się nizin a wyzdrowiejesz.
TrzyKawki [ smok trojański ]
Nie ma za co. To ona ma na imie Warka? Też ładnie. Ożeszkurdęmojagłowa. I reszta. Dzień.

Deser [ neurodeser ]
Kurcze, a moja ma na imię "Mocne" :D Jak zwykle.
Katar nie katar, gorączka nie gorączka, a polopiryne czymś popijać trzeba :) Jak zawsze.
Do północy zrobię sie na fajnie :)
Dobrze, że sobie porejestrowałem domeny na trzeźwo :D
babajaksmok [ Konsul ]
...dzyń Smocze)))))
...świat sie zmienia...!!!
...W Irysewie jest zwyczaj opisywania różnych rzeczy w trzech językach dla wygody obywateli...kiedys to wygladało tak------------>
babajaksmok [ Konsul ]
...teraz to wyglada tak----------->
...i zagadka!!!...jakiej narodowości był autor tego cudu ???))))))))

Deser [ neurodeser ]
Ceremonie ceremonie
Trzeba by podciągnąć spodnie
Ukryć prawdę obesraną
I powspierać rację stanu
Kara
To kara
Wisząc trochę niewygodnie
Na substancji ryzykownej
Która to określa byt mój śmiały
Na poziomie dość niedbałym
Kara
To kara za to że się słabo staram
Za pasją pasją a wszystko gaśnie. Kara
Zatańczyć w niebie samego siebie - no nie wiem
Och mój rezon się zamienia w ozon
A to jest już trochę inny poziom
Więc na co mi te ceremonie
I żenada na odchodne
I rozkład łapek po kieszeniach :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czas wracac do domu. Szaro i buro za szyba autobusu. Jestem slusznie zmeczony. Czlowiek wyjdzie w piatek na piwo i nagle mamy niedziele. Ten czas to zartownis jakich malo.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Witania:)
Mam dziwne wrażenie, iż to tu doskonale pasuje.
Kanon------> kanon zmieniasz?:)żulu.Sry ale miałem tydzień nienawiści do samego siebie innych ludzi

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Czy ktoś z szanownych Smoków orientuje się czemu na mojej wiosce zamknięte są dzisiaj wszystkie sklepy? Popadłem w stupor, bo w każde święto otwarte są a dzisiaj żadne :) Koszmar bezpiwia czy co?
Słonko i pada :)
Gilmar [ Easy Rider ]
Deser ----> Zielone Świątki...
W dniu 26 paźdniernika 2007 weszła w życie nowelizacja ustawy zakazująca pracy w placówkach handlowych. Za złamanie zakazu grozi kara grzywny do 30 tys. złotych. Zakaz dotyczy jedynie osób mających status pracownika (zatrudnionych na umowę o pracę, z powołania, z mianowania lub z wyboru). Nie dotyczy właścicieli placówek handlowych i osób pracujących na podstawie umów cywilnych. Nowelizacja dopuszcza pracę w niektórych placówkach użyteczności publicznej takich jak np. apteki, placówki kulturalne i oświatowe.
Zakaz Handlu
Święta ruchome i dni tygodnia dla 2009 roku.
1 Styczeń (czwartek) Nowy Rok
12 kwiecień (niedziela) Niedziela Wielkanocna
13 kwiecień (poniedziałek) Pierwszy Dzień Świąt Wielkiej Nocy
1 maj (piątek) 1 Maja - Święto Pracy
3 maj (niedziela) Święto Konstytucji 3 Maja
31 maj (niedziela) Zielone Świątki,Zesłanie Ducha Świętego
11 czerwiec (czwartek) Boże Ciało
15 sierpień (sobota) Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
1 listopad (niedziela) Wszystkich Świętych
11 listopad (środa) Święto Odzyskania Niepodległości
25 grudnia (piątek) Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia
26 grudnia (sobota) Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia

Deser [ neurodeser ]
Dziękuję Gilmarze.
Zdziwiony jestem tylko bo sklepik obok nas prowadzi własciciel i miał otwarte w każde święto :)
Widac dzisiaj mu się nie chcialo, co zrozumiałe jest. Pozostanie wybrać się na jakąś stacje benzynową :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Moze mu się nie chciało... Albo nie chciał usłyszec swojego nazwiska padajacego z ambony. Słyszałem o takich praktykach stosowanych przez niektórych proboszczów.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Zielone Swiatki Swiatki Zielone Zamknac kazali szuflady z bilonem. Zielone swiatki Swiatki zielone Czas z zamrazary wyjac mielone Zielone swiatki Swiatki zielone Juz czas zeby przyszedlo lato szalone.
<jaskolka>

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Czas się przewietrzyć, nie ma co tak stać na placu;-)
Przeżyłem realny socjalizm z nieomylnym pierwszym sekretarzem mającym 99,8% oddanych głosów, praktycznie 100% egzekutywy popierało jego wybór na kolejną kadencję. Mówię Wam rozczulił się chłop i obiecał że będzie pracował jeszcze ciężej i życia prywatnego oszczędzać nie będzie. Tak było, ja przeżyłem, a to oznacza że mam wprawę w przeczekiwaniu:-D
Ze spraw zaległych:
Kanonu -> paczka przygotowana wyślę ją około środy.
Gilmar -> zamierzam wykorzystać Twą dobroć i w sierpniu odwiedzić Marię, najlepiej w jakiś łykend, napisz czy to możliwe i ewentualnie w jaki.

Gilmar [ Easy Rider ]
Widzący -----> Nic szczególnego nie planuję na sierpień. Kazdy termin będzie dobry bo mogę się dostosować do Ciebie. Muszę tylko znac termin Twojego przyjazdu 14- 10 dni wczesniej aby zaplanować sobie grafik w pracy.
Ty zaś musisz zaplanowac tak aby wygospodarować czas w godzinach przedpołudniowych, (tzw normalnego urzędowania), w dzień powszedni.
Sobota i niedziela nie wchodzi w rachubę ponieważ nie zdołam Cię wprowadzić na teren instytutu. Straznicy z ochrony fizycznej maja swoje przepisy i nawet moja wieloletnia znajomośc z nimi moze się zdac psom na buty.
Około weekendowe dni, takie jak piątek czy poniedziałek i w kazdy inny dzień powszedni nie ma zadnych problemów bo bierzemy dla Ciebie przepustkę jednorazową i sprawa jest czysta jak łza.
Do sierpnia mamy sporo czasu na dogranie szczegółów ale juz się cieszę na sama myśl o naszym spotkaniu.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony skarbolubne, :).
Z cyklu " Myśli myśli nic nie wymyśli "
Czy miłość istnieje?
Czy miłość nam potrzebna?
Daje nam więcej dobrego czy złego?
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Znowu korek. Nowy tydzien roboczy, ba! Nowy miesiac. Do roboty, do roboty.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Co wy, kurna, się tłuczecie po nocy? Właśnie mialem się na drugi bok przewrócić (bo po przepracowanym późnym wieczorze na pierwszym nie mogłem zasnąć), a tu jakies hałasy :-D
Ciem - A pamiętasz ty przypowieść o Stirlitzu i jego rozważaniach? No! ^^

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Kawczaku------>super bohatera tak, rozważania słabo jak może uświadom: )

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Aaaa propozycja!
Proponuje wybrać dziś dziecko Karczmiane i obrzucić je czymś:)

Deser [ neurodeser ]
O, poniedziałek :) Cześć
Według jednej z przypowieści rabinackich diabeł zakopał pod pierwszym krzaczkiem winorośli zasadzonym przez Noego - lwa, owcę i świnię, dlatego człowiek po jego wypiciu staje się odważny jak lew, łagodny jak owca oraz skłonny do tarzania w błocie jak świnia.
Do roboty, do roboty! - zakrzyknęły krasnoludki gdy ja tymczasem zaległem na szezlągu ;)

TrzyKawki [ smok trojański ]
A znają cię jak zły szezlong.
Miało być o tym, o czym nie wiedział Bormann ani Mueller, bo wiedziała tylko wierna radiotelegrafistka Katia. Ale przypomniała mi się lepsza historia:
Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów.
- To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.
a co do 1 czerwca ...
Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci.
Od ukradka dzieci puchły i umierały.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
3K------> :)))))

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Kiedys mielismy tu festiwal Stirlicowych dowcipow tak ze 4 lata wstecz o ile pamietam. Poki co przyponial mi sie taki: Pod dom Stirliza zajechalo gestapo, rozlega sie walenie do drzwi. Nikogo nie ma w domu!-krzyknal przez drzwi Stirliz. Zolnierze po chwili wsiedli do samochodow i odjechali. Tak wlasnie Stirlitz od dwoch lat gral gestapo na nosie.

TrzyKawki [ smok trojański ]
25-letni Egipcjanin odciął sobie ze złości penisa po tym, jak jego rodzina nie wyraziła zgody na ślub z dziewczyną, która pochodziła z niższej klasy społecznej - donosi "San Fransico Gate".
Po nieudanych dwuletnich negocjacjach z ojcem, mężczyzna rozgrzał nóż i poćwiartował swój organ rozrodczy - poinformowała policja w swoim oświadczeniu.
Kali kochać - Kali obciąć.

Deser [ neurodeser ]
... (na mnie największe wrażenie zrobił niejaki William Price, który twierdził że Homer przyszedł na świat w Y Van, niedaleko Caerphili i zbudował tamtejszy zamek, co potwierdzają "najstarsze chińskie manuskrypty"!!!). Co więcej, jako konsekwencja tych "rewelacji" już w XX wieku zaczęły powstawać samozwańcze "zakony druidów" bazujące na myśli teozoficznej, które też wkrótce zaczęły się energicznie spierać o prawo do odprawiania obrzędów na terenie Stonehenge.
Daily Telegraph, Noel Malcolm - W oparach druidomanii

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony.
Daj mi noge daj mi noge! Która?
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wtorek, znowu korek.

Deser [ neurodeser ]
Wtorek... roboty worek.
Ziemniaki po bretońsku :)
Ziemniaki obrać, opłukać, zalać wrzącą wodą. Dodać łyżeczkę soli. Ugotować pod przykryciem. Odcedzić, odparować i przetrzeć przez praskę lub zemleć w maszynce do mielenia mięsa. Masę ziemniaczaną wymieszać z mlekiem, żółtkami i mąką. Cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć na tłuszczu. Dodać do masy ziemniaczanej. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem. Parówki obrać z osłonek, przekroić na pół. Każdy kawałek zawinąć w przygotowane ciasto ziemniaczane, posypać startym żółtym serem lub położyć na każdej parówce pasek z żółtego sera. Ułożyć na blasze wysmarowanej tłuszczem. Upiec na złoty kolor. Podawać z keczupem, surówkami lub sałatą.
Cicha Cma [ Pretorianin ]
Bim bam ba bim bam.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Dobra staruchy coś z czasów gdy lubiłem z Kanonem potańczyć. Ciekawe czy wytrzymacie 15 sec:)
A i to jeden ze spokojniejszych taki dla par:)

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Pozdrówka

Deser [ neurodeser ]
Kącik młodego melomana :D
Best of de rest... norwescy blakmetalowcy mogą ukrywac się po lasach :D
5 sekund ?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jak zwykli mawiac niemieccy pszczelarze w takich sytuacjach: Eine kleine schweine mit schweine kleine eine. Co w wolnym tlumaczeniu znaczy: Miodek, maslo i buleczka do bram raju to wycieczka.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
A COOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????????????????????????????
TOO MANY PUPPIES!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
BUZIAKI DLA GALERETKI I DESERA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I PJOSENKA

Gilmar [ Easy Rider ]
Ładne utworki prezentujecie...
Będę szczery, nie chce mi się tego drugi raz słuchać...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Nazywam sie Stefan Gebala, wyszedlem dzis ze szpitala i leb mnie naaapierda...a nazywam sie Stefan Gebala! - stara piesn zyglarska

TrzyKawki [ smok trojański ]
Będę szczery. Nic mi się nie chce.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
Ukłony
Kawczaku------->Śliczna 14/12, 3 piętro, 071 7854985. Ładuj jak masz ochotę bo mi tyż, będzie nam raźniej.
Jak to mawiają , owsiki trzymajta się kupy.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
holá Smoczyste Pieczyste!
W nawiązaniu do ostatnich okoliczności przyrody krótka etiudka:
Miłego dnia życzę :)

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Leje, wieje i apokalipsa o krok.
Apokalipsa, anoreksja, ananas i trzeba do tego jakiś złodziei predestynowac na stołki.
Rozmowa z angielskim aktorem komediowym Michaelem Palinem
Dlaczego nie zrobicie takiego show?
No i potem mielibyśmy na karku taką dyskusję, jak Duńczycy po opublikowaniu karykatur Mahometa. Dzisiaj ludzi zastrasza się w imię poprawności politycznej. Nie mam na myśli tylko problemu terroryzmu. Czasami odnoszę wrażenie, że już w ogóle nie wolno nam z niczego żartować, dopóki nie przeczytamy dokładnie tego wszystkiego, co wydrukowane jest zawsze maleńkimi literkami. Ale to nie przejdzie – humor jest czymś spontanicznym. Śmiech bierze się z zasady wolnej woli. I mam nadzieję, że tak zostanie.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Skuter po pierwsze dzieki za pobudke, po drugie nie mysl tyle, bo czasami nawet Tobie zdarza sie przekombinowac i po trzecie chyba zaczne uwazac na to co Ci mowie.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
P.S A mialem takie przeczucie, ze zrobisz z tego problem. Ot chwila szczerosci, zmeczeniem tlumacze fakt ze nie ugryzlem sie w jezyk. W koncu mniej wiesz lepiej spisz. Ot nauczka na przyszlosc.

Cicha Cma [ Pretorianin ]
A ni to czas a ni miejsce na nasze privy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Patsy dla Wszystkich :)

Deser [ neurodeser ]
Sie nagadali :P
Po chwilowym zaniku opadów nadeszly razem z wiaterkiem nowe chmurzyska i zaraz lunie i łeb bedzie urywać. Fantazja nie pogoda :) Jak zacznie rzucać żabami, będę wniebowzięty.
Chwilka w robocie i wioooo na Gre o Tron :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ciem nawet mi nie mów nic o odpowiednim czasie. Poranny terrorysto.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Słodkich :)

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry :)
"Jesli nie spałes za dużo, nie będziesz wyspany" stare przysłowie lapońskie :)
Miałem ochotę wylac mnóstwo jadu na rzeczywistość ale doszedłem do jednego słusznego wniosku :) Niech sie wykreowana rzeczywistość wali na twarz, szkoda na pierdoly czas tracić :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Pierdolom mowimy, zdecydowane stanowcze, NIE.

Deser [ neurodeser ]
Równie stanowcze NIE, mówie też pogodzie :) Gdyby przynajmniej spadł śnieg, a jest jakieś "niewiadomoco". Ani kości wygrzać ani iść w sen zimowy ;)
O pół ruchu spóźniłem się wczoraj z wygraniem tronu :) Powetuję sobie następnym razem.
dolar19 [ Junior ]
sadadasd

Gilmar [ Easy Rider ]
Witam Smoki!
Oooo, target przemknął...
Deser ----> U mnie dzis słońce razi okrutnie a białe obłoki pędzą na wschód. Kierunek pędu obłoków nie ma nic wspólnego z poprawnoscią lub niepoprawnoscią polityczną. Pragnę równiez nadmienic, że nie jest to dowcip o białych, czarnych czy nawet czerwonych... obłokach.
No...

Deser [ neurodeser ]
Conajmniej, wierzchołek targetu :) Elyta.
Ma szczęscie, że nie beczał. Łatwo się pomylić i potraktować głupka jak barana.
Nawet w chmurkach nie pobujam sobie. Prowadze poważne rozmowy z bankiem co go mam przez ścianę :) Jak sie zagotuję, to przez owa ścianę tam wejdę. Nie lubię konkurencji w łupieniu skarbów :D
edit: przed dodaniem nastepnego nie bylo editu, teraz jest. Albo okulista kłamał albo jednak za mało spałem :) Tak czy siak... ponarzekac warto :D

Deser [ neurodeser ]
No nie wiem co z tą edycją postów :) Niby mam długo, a juz nie ma... pffffff *zagotował wodę*
Tak sobie od ranka potrzebowałem czegoś magicznego, jakiegoś kopa... no i mam!
Niepokonany kandydat do tytułu "kopnij mnie dzisiaj w tyłek" :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Do Balzaka przyszedł rzemieślnik i zażądał zapłaty za wykonaną pracę. Balzac wyjaśnił, że nie ma teraz pieniędzy i poprosił go, żeby przyszedł kiedy indziej. Rzemieślnik się zdenerwował i zaczął krzyczeć:
- Kiedy przychodzę po pieniądze, to pana nigdy nie ma w domu, a gdy nareszcie pana zastałem, to pan nie ma pieniędzy!
- To zupełnie zrozumiałe - powiedział Balzac. - Gdybym miał pieniądze, to bym nie siedział w domu.

Gilmar [ Easy Rider ]
Bo to jest mistyka finansów.
Jak będe miał tylko pierwsze pieniądze to natychmiast zawiadomie pana przez służącą, że mnie nie ma w domu...
Edit:
Deser ----> Chyba była chwilowa czarna dziura z edycja, bo ja równiez przez jakis czas nie widziałem napisów o edycji postów a teraz są. Co prawda nie próbowałem edytować...
Teraz to czynię.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek.
- Chcesz mleczka, głuptasku? - spytał czule Stirlitz.
- Sam jesteś głupi! Właśnie przyjechałem z Centrali - odrzekł kotek.
Jak będę miał pieniądze, to natychmiast kupię las :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Bardzo dobrze Kanon, tylko ze to zupełnie inny żart szmoncesowy.
Las był "Sęku" a obraz Lopka Krukowskiego i Jerzego Bieleni wykonujacych ponizszy dialog pozostał na zawsze w mej pamięci.
Julian Tuwim
Mistyka finansów
Osoby: Goldberg i Rapaport
Goldberg: Dzień dobry panu, panie
Rapaport: Jak ja pana widzę u siebie, to już o "dzień dobry" nie może być mowy. (wyłącza gramofon)
Goldberg: Kiedy ja pana rozumiem...
Rapaport: Ale jak pan tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedł? Służąca nie powiedziała panu, że mnie nie ma w domu?
Goldberg: Powiedziała, moja służąca też czasem mówi, że mnie nie ma, jak jestem.
Rapaport: Patrz pan, jak ta służba nauczyła się kłamać?
Goldberg: A jak byś pan nie był w domu, to ona by przecież też powiedziała, że pana nie ma, co za różnica?!
Rapaport: Swoją drogą!...
Goldberg: Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniądze czy nie?
Rapaport: Wiele jestem panu winien?
Goldberg: Osiemset.
Rapaport: Ładna sumka.
Goldberg: W razie pan oddaje to ładna, nawet bardzo ładna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ładna. Otóż ja się pana zapytowywuję jeden z ostatnich razów: czy pan mnie oddaje moje osiemset złotych?
Rapaport: Naturalnie, że oddaję.
Goldberg: Czy pan mi nie może odpowiedzieć po ludzku?
Rapaport: Przecież mówię panu od pół roku, że nie mam pieniędzy.
Goldberg: To co ja mam robić?
Rapaport: Upominać się!
Goldberg: Co mi to pomoże?
Rapaport: Nic!
Goldberg: Szanowny panie Rapaport. Przecież pan rozumie, że osiemset złotych to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć złotych. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać dwudziestu złotych, ale od stu złotych w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.
Rapaport: Panie Goldberg szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie osiemset złotych to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć złotych. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać dwadzieścia złotych. Ale od stu złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.
Goldberg: Słodki panie Rapaport:, więc ja się pana pytam, co ja mam robić?
Rapaport: To ja się pana zapytam co innego, ale pan mi daje słowo honoru, że pan mnie odpowie całą prawdę!
Goldberg: Oficerskie słowo honoru.
Rapaport: Ja wolę kupieckie.
Goldberg: Niech będzie kupieckie.
Rapaport: Otóż pan przychodzi do mnie, że bym panu oddał osiemset złotych. Dajmy na to ja wstaję, podchodzę do kasy i... powiedzmy, wyciągam osiemset złotych i, przypuśćmy, panu je daję. To co by pan o mnie pomyślał?
Goldberg: Ech!... panie Rapaport!
Rapaport: Kotuchna! Słowo pan dałeś! Pomyślałbyś pan, że jestem a myszygene kopf?
Goldberg: No, zaraz a myszygene!...
Rapaport: Pomyślałbyś pan tak? Tak czy nie!
Goldberg: Tak!...
Rapaport: Dziękuję panu!
Goldberg: Złocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji. Pan mnie musi oddać!
Rapaport: Dla samego oddania?
Goldberg: Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset złotych!
Rapaport: Gutman może poczekać!
Goldberg: Gutman nie może poczekać, bo jego dusi Rajtman.
Rapaport: Rajtman też zaczeka.
Goldberg: Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
Rapaport: Maliniak też może poczekać. Chociaż nie, Maliniak nie może czekać.
Goldberg: Dlaczego?
Rapaport: Bo on jest winien mnie, a ja nie mogę czekać.
Goldberg: Pan nie może czekać?
Rapaport: Bo przecież pan chce, żebym panu oddał osiemset złotych, a ja ich nie mam. Bo ja pożyczyłem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pożyczył panu, a pan mnie, nikt ich nie wydał, bo każdy drugiemu pożyczył i nikt ich nie ma. To ja się pana pytam, gdzie się podziały te osiemset złotych?
Goldberg: A czy ja wiem?!
Rapaport: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały kryzys ogólnoświatowy!
Goldberg: Nie rozumiem.
Rapaport: Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji, Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
Goldberg: To kto ma te pieniądze?
Rapaport: Teoretycznie wychodzi, że myśmy powinni mieć te pieniądze.
Goldberg: Co myśmy?
Rapaport: Bo myśmy nikomu nie pożyczyli i nam nikt nie pożyczył. Sytuacja jest bez wyjścia!
Goldberg: Ja mam jedno wyjście.
Rapaport: Jakie?
Goldberg: Przez drzwi, do domu!
Rapaport: Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorósł pan do sytuacji. Przyjdź pan kiedyś znowu się upomnieć - porozmawiamy.
Goldberg: Najlepiej nie zastać pana w domu.
Rapaport: Niech pan się nie obawia. Jak tylko będę miał pierwsze pieniądze, to zaraz pana zawiadomię przez służbę, że mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia się z panem, pa!
Goldberg: Pa.
Rapaport: Pa! Paszoł won!

Deser [ neurodeser ]
Jak będę miał pieniądze - zadumał sie, po czym odrzucił ten niedorzeczny pomysł ;)

Gilmar [ Easy Rider ]
Za co niedorzeczny...?
Pan masz małe rybki w głowie, Deser...
Nie sztuka mieć pieniądze, sztuka pozyczyć i nie oddać, wybudować fabrykę, nie zapłacic wykonawcom, spalic fabrykę i wziąć odszkodowanie...
Trzeba miec kiepełe...

Deser [ neurodeser ]
pozyczyć i nie oddać, wybudować fabrykę, nie zapłacic wykonawcom, spalic fabrykę i wziąć odszkodowanie...
Nie umiem tak :) Za cholere nie potrafię. Nawet pięc groszy odnosze do sklepu jak mi dzień wczesniej powiedzą, to pan przy okazji dopłaci. Rachunki w miare na czas płacę... długu bym nie przeżył :) A, przynajmniej nie za długo.
Ide do rodziców z pretensjami, ze mnie wychowali nie do zycia :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Oooo, widzi Pan panie Deser, nareszcie dorósł Pan do sytuacji...
Juz teraz nie musze Pana tłumaczyc dlaczego mysmy nie mielismy i miec nia będziemy - piniędzy.
Gilmar [ Easy Rider ]
Zapraszam do Nowej...
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9120915&N=1