GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

3 godziny snu i do pracy...czyli jak zemścić się na sąsiedzie?

14.04.2009
07:36
[1]

Snakepit [ aka Hohner ]

3 godziny snu i do pracy...czyli jak zemścić się na sąsiedzie?

Witam Was w tym przepięknym dniu...dziś spałem całe 3 godziny, padłem troszke przed północą z zamiarem spania do 6:30 tak by być w miare na nogach. Dużo z turlania się po wyrku nie pamiętam, tak więc zakładam, że usnąłem w miare szybko.
No i tu sie sielanka kończy. O 3 w nocy coś mnie obudziło, nie do końca wiedziałem co w pierwszym momencie...no ale po parunastu sekundach próby ponownego zaśnięcia stwierdziłem, że to coś to muzyka. I to głośna muzyka od któregoś z sąsiadów. (pieprzony hip hop z wielkim basem, sorry nienawidze hip klopa, gdyby to metal był to bym moze i zasnął a nie monotonne buuummmm <text> bummm bummmm <text>). Dałem mu "szansę" na wymuzykowanie się, pomyślałem, że mu od**** i musi sobie posłuchać (wcześniej nie było słychać oznak imprezy). No ale o 4 nad ranem wstałem, założyłem papucie i sru na klatke opieprzyć go (jeszcze nie wiedziałem konkretnie kto to) i polazłem 3 piętra w góre i 3 piętra w dół obsłuchać kto to...niestety bezskutecznie, spotkałem tylko wkurzonego sąsiada który robił to samo i wymieniliśmy pare słów na k i ch (piętro niżej mieszka) i wrocilismy do mieszkań. Wzywanie straży miejskiej nic by nie pomogło bo i tak nie wiemy kto to i numeru mieszkania itd. Po ponownym "odsłuchu" w mieszkaniu stwierdziłem, że to koleś mieszkający w klatce obok piętro wyżej "przez ściane", że tak to ujme. Była jakoś 4:45 około gdy moje modły się spełniły, miałem przed sobą kolejne prawie 2 godziny spania! No to w kimono, turlam się, turlam rozbudzony chodzeniem po klatce...i nagle 5 rano i BUUUMMMM, łup łup łup jakaś techniawka...i tak do 6:30 gdy słyszałem tylko skrzyp drzwi i koniec muzyki. Ale teraz to mnie może pocałować bo teraz to ja już musze iśc do pracy (czego skutecznie nie robie płacząc tu na forum).

I tu pojawia się pytanie: jak sukinsyna udupić? Moge też rozkręcić muzyke swoją w środku nocy (a niech będzie np. nasz rodzimy Vader) ale to wkurzy innych sąsiadów...jakieś pomysły? Tak wiem, po uderzeniu nastaw 2 policzek...ale ja nie z takich, musze się odwdzięczyć :]

PS. tak, nienawidze hip hopu, sorry
PS2. jestem wkurzony - stąd małe epiteciki
PS3. jak komuś wątek nie odpowiada to...to nic nie poradze
PS4. ma ktoś pomysł jak mam zdążyć na 8:15 do roboty na 2 strone Warszawy w momencie jak siedze na forum w samych boxerkach z worami pod oczami, pijąc kawę i pisząc to wszystko? ;)

14.04.2009
07:43
[2]

Moby7777 [ Generaďż˝ ]

To może się przejdź do klatki obok i poczęstuj zamki w drzwiach gumą do żucia?

14.04.2009
07:46
[3]

Snakepit [ aka Hohner ]

Musiałbym "na wszelki wypadek" poczęstować kilka, a nie chce krzywdzić niewinnych ;)

14.04.2009
07:51
[4]

beeria [ Generaďż˝ ]

moby --> to jest karalne (niszczenie cudzego mienia czy cos takiego). jedyna rada to straz miejska, ktora niestety i tak ma niska skutecznosc w takich sytuacjach. niestety, takie sa realia mieszkania w blokowiskach.
ps. dzis w wawie o dziwo korkow nie bylo:)

14.04.2009
08:11
[5]

Snakepit [ aka Hohner ]

Dobra za 5 minut mam byc w pracy, taxa zamówiona...wychodze, do zobaczenia :P

14.04.2009
08:17
[6]

SzymX_09 [ Mr. Irony ]

Mocna kawa + śniadanie + prysznic + napój enegretyczny i wszystko gra.

14.04.2009
08:26
[7]

Scatterhead [ łapaj dzień ]

[6] no i masz winowajce :P

14.04.2009
08:30
[8]

Jack6464 [ The Godfather ]

Hmmm był kiedyś taki 'sposób'. Nie wiem nawet, czy możliwy do wykonania, gdzieś usłyszałem. Musisz się znać dokładny numer mieszkania. Bierzesz jakiś karton, walisz do środka kloca, stawiasz na wycieraczce, podpalasz, dzwonisz dzwonkiem i zwiewasz. Kolo wychodzi w kapciach (albo w skarpetach), widzi palący się karton i chce ugasić nogami. Zdziwienie i zapaszek gwarantowany :D

A na serio to chyba tylko straż miejska, ale jest jak mówi beeria - mała skuteczność. A 'sposób z głośną muzą' jest nawet warty przemyślenia, tylko musiałbyś uzgodnić to z innymi (to może brzmi głupio, ale jakbyś pogadał z sąsiadami, może by coś wyszło)

14.04.2009
08:38
smile
[9]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]

Obróć jego żonę i zniszcz mu małżeństwo! Następnym razem mocno się zastanowi gdy będzie chciał posłuchać głośno muzyki!

14.04.2009
08:42
smile
[10]

Lucky_ [ god ]

Kup sobie zatyczki do uszu za 1,60zl, takie żółte z gąbki(?). Gdyby takie cos sie powtorzylo to ich uzyj. Ja czesto odsypiam prace w nocy i bez tego bylo by kiepsko.

14.04.2009
08:47
[11]

smuggler [ Patrycjusz ]

Tylko wtedy budzik malo skuteczny jest...

14.04.2009
08:54
[12]

mirencjum [ operator kursora ]

Zemsta raczej nie wchodzi w grę. Niby są specjalne płyty z upierdliwymi dźwiękami ( które mógłbyś puszczać wychodząc do pracy, ale ukarani będą też niewinni.

Może naklejenie jakiegoś ostrego (może obraźliwego?) ogłoszenia- ostrzeżenia przy wejściu do klatki, uruchomi jakąś komórkę pod kapturem tego klienta.

Jak się sytuacja powtórzy to interwencja straży będzie konieczna.

14.04.2009
08:54
[13]

koniec jest blisko [ Pretorianin ]

Teraz mu daruj jak nie wiesz kto to. Nastepnym razem idz do drugiej klatki i ustal kto to.

A potem jest wiele mozliwosci: np siekiera wbita w drzwi przemawia do wiekszosci...

14.04.2009
09:11
[14]

Snakepit [ aka Hohner ]

Ha! Warszawa pusta, do pracy jechałem 15 minut taxóweczką, mało zapłaciłem, czuje się jak pijany, jest zajebiście, świat jest pinkny!

a pomysły niektóre dobre, na chwile obecną zastosuje pomysł z karteczką nalepioną na drzwi klatki schodowej...tylko musze się zastanowić nad mocnym, ale nie obraźliwym tekstem do sasiadów ogółem...

EDIT: zatyczki mam, nie działały i tak było umc umc słychac, stłumione ale jednak...no i dotego cisnienie w uszach się zrobiło i też cienko z tym spać :(

14.04.2009
10:01
[15]

Indoctrine [ Her Miserable Servant ]

Jedyne wyjście, to ustalić lokal i zgłaszać na straż miejską albo policję (w drugiej kolejności, choć chyba w nocy straż nie działa więc zostaje policja). Ale skuteczności wielkiej się nie spodziewaj, bo za pierwszym razem pouczą, za drugim pewnie też, dopiero potem jakiś mandat dadzą.. Aha, i uważaj bo człek może potem się chcieć odegrać na Tobie :)

14.04.2009
10:25
[16]

Lysack [ Przyjaciel ]

przejdź się do drugiej klatki i postaraj się ustalić kto to był dokładnie:) Osoby z klatki tego kogoś chętnie go wydadzą, a raczej będą w stanie wskazać na konkretną osobę :)

14.04.2009
10:28
smile
[17]

Łysy Samson [ Bass operator ]

Jak już ustalisz, kto to, to po prostu zapukaj i jak otworzy, przyfasol w nos.

14.04.2009
10:30
smile
[18]

SysOp [ Pretorianin ]

Cieszę się że nie mieszkam w bloku jak takie coś czytam...

14.04.2009
10:35
[19]

Tomkow [ Konsul ]

Ja w takich sytuacjach dzwonię do lokalnego komisariatu Policji. Przyjeżdżają zawsze i sprawę załatwiają. Raz miałem taką jazdę, że mi spadały rzeczy z szafek, a kaloryfery dzwoniły jak opętane. Jeżeli nie znasz numeru mieszkania, to i tak bym próbował ich powiadomić, pewnie o tej porze będzie to jedyne mieszkanie, w którym będzie się świeciło. Problemem może też być otwarcie drzwi do klatki, jeżeli jest domofon, a Ty mieszkasz w innej. W każdym razie Policja ani razu nie zignorowała moich telefonów.

Warto też wiedzieć, że coś takiego jak cisza nocna nie istnieje, a nazywa się to, o ile pamiętam, naruszeniem porządku. Można to zgłosić o dowolnej prze, ale oczywiście w dzień jest inny poziom tolerancji. Policja może też zapytać czy chcesz iść do sądu grodzkiego czy tylko pouczyć delikwenta.

Aha, no i odradzam mszeczenie się. Żyjemy w cywilizowanym świecie, w którym podejście "oko za oko" dawno wyszło ze stosowania. Są państwowe organy, które się takimi rzeczami zajmują.

14.04.2009
10:36
smile
[20]

123456789max [ Wujek MAX ]

Ja kiedyś nie mogłem zasnąć,bo sąsiad Piotra Kupichy słuchał!To był szczyt

14.04.2009
10:38
[21]

jasonxxx [ Szeryf ]

Hohner --> uroki mieszkania w bloku :)
Też mam z tym problem, choć ogólnie trudniejszy do rozwiązania - baba nade lub pode mną strasznie głośno gada w godzinach 22-24 i spać się przez starą kur... nie da. Policji nie wezwę, bo przecież gadać we własnym domu ma prawo... Kupiłem sobie zatyczki do uszu :>

W Twoim przypadku - głośna muzyka - to juz jednak ewidentne zakłócanie ciszy nocnej, co z tego, że sam nie jesteś w stanie ustalić skąd dobiega hałas, to już zadanie straży/policji. Zgłaszasz zakłócanie - oni mają się tym zająć, koniec, kropka. Innego wyjścia nie ma, wszelkie 'zemsty" to kiepski pomysł.

14.04.2009
10:44
[22]

smalczyk [ Generaďż˝ ]

Ja w takich sytuacjach (na szczęście rzadkich), jeśli namierzanie bądź próby mediacji nic nie dają, zawsze dzwonię na policję. Często nawet kogucik pojawiający sie pod klatka ucisza takiego delikwenta.

14.04.2009
10:44
[23]

grish_em_all [ Legend ]

Miałem podobną sytuację na starym mieszkaniu. Gość z naprzeciwka nie dość że puszczał jakiś gówniany hip-hop (niech się miłośnicy nie oburzają, to naprawdę była chała na miarę waszki G) to jeszcze potrafił wystawić głośniki na parapet i uszczęśliwiać całą ulicę. Przeszedłem się do niego i powiedziałem mu w prostych słowach co o nim myślę, to od tamtego czasu na moim balkonie zaczęły lądować petardy, świecono mi laserami po oknach, zdarzało się że ktoś rzucał mi jajkami w okna, ogólnie zrobiło się nieciekawie gdy chciałem załatwić to na własną rękę. Wystarczył za to telefon na policję w momencie gdy delikwent znów odstawiał szopkę, przyjechali akurat w momencie gdy głośniki stały na parapecie i zajęli się nim na tyle skutecznie że więcej "koncertów" nie było.

14.04.2009
10:44
[24]

rog1234 [ This is the ENDGAME! ]

Podoba mi się pomysł z puszczeniem muzyki głośno - ale głośno, chcę to tu, w Katowicach słyszeć!

Dobra, tak na serio to też tak miałem jakiś czas temu, tyle że sąsiad nade mną coś takiego zorganizował. Muzyka pół biedy (wystarczyło wziąć gitarę i też troszkę pohałasować :D) ale jak zaczęli biegać i (chyba) się obalać przy swojej wspaniałej, starej, do niczego się nienadającej podłodze (mieszkałbym piętro wyżej gdyby nie ta podłoga właśnie) której jestem praktycznie pewien że nie remontowali to człowiek siedział i czekał aż któryś "wpadnie z wizytą". Ludzie to debile...

14.04.2009
10:45
[25]

grubach [ .:zDolny Śląsk:. ]

Masz kilka wyjść.
1) wyprowadź się
2) musisz polubić hh i techniawkę
3) sprzedać na straż miejską (ale jak wyjdzie że to ty to zostaniesz sprzedajną dziw**)
4) sprawdzić kto napier*** i pogadać na spokojnie, powiedzieć że w dzień niech sobie puszcza a w nocy ma być cisza bo siekierą w łeb i do rowu

14.04.2009
10:47
smile
[26]

Boroova [ Gwiazdka ]

Snakepit --> moja rada - ODPUSC. Szkoda psuc sobie krwi. Wiem, ze teraz zlosc cie niezle zrzera, ale jesli byl to tylko jednorazowy wybryk, to szkoda i czasu i nerwow.

U mnie sasiadka z gory tylko raz zrobila glosniejsza impreze nad moja sypialnia. Puknalem dwa razy klapkiem w sufit, ona odpukala i przeniosla sie do innego pokoju oraz sciszyla muzyke.

No i w ta sobote sasiad mieszkajacy po drugiej stronie ulicy urzadzil sobie konkretna imprezke - 50 urodziny. Zjechalo sie chyba z 50 czarnuchow i napierdzielali hip hop przez cala noc. Muzyka grala tak glosno, ze slychac ja bylo w moim salonie, choc mieszkam kilka mieszkan obok i po drugiej stronie ulicy. Dobrze, ze sypialnia jest z tylu domu i zaden dzwiek tam nie dociera, inaczej bylby juz dawno telefon na policje.

14.04.2009
11:11
[27]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

no niestety masz małe szanse że zrobisz z nim porzadek.

masz kilka wyjsc:

1. odpuscic mu i kupić nauszniki lub szyby nie przepuszczajace dźwięku,

2. isc do sasiada z wódeczką w czasie imprezy i współne zaszalenie w rytmach hip-hopu...

14.04.2009
11:14
[28]

sebekg [ Senator ]

Snakepit ---> a skad jestes ? bo u mnie na brudnie tez jakis menel ciagle nawala muzyka:/

edit: zawsze mozna cos zrobic, doniesc dozorcy, zebrac sie w grupe i dzwonic na straz niech dochodza od tego sa.

14.04.2009
11:22
smile
[29]

hopkins [ Zaczarowany ]

A ja mam takie pytanie, bo widze, ze wszyscy z mila checia dzwonia na policje gdy sasiad halasuje. Zdarzalo sie robic imprezy calonocne i raz tylko policja sie zjawila ale skonczylo sie na pouczeniu, bo mialem urodziny. Czy gdyby sasiad powiedzial wam, ze bedzie impreza i prosi o wyrozumialosc ( chodzi o taka w miare wyrozumialosc, nie beda to jakies spartanskie warunki ale pewnie czasami zdarzy sie uslyszec jak ktos drze morde albo podglasza muzyke ) to jaka bylaby wasza reakcja? Mowie o piatku albo sobocie.

14.04.2009
11:31
[30]

hctkko. [ The Prodigy ]

hopkins ---> zdarzało się to u mnie, przy czym głośna muzyka nie była przez całą noc tylko do 24-1. i sąsiedzi nie mieli nic przeciwko.

14.04.2009
11:32
[31]

sebekg [ Senator ]

Wiesz co innego jak czlowiek przychodzi i uczciwie mowi ze raz w roku ma impre i bedzie glosno to jest chyba normalne ze z usmiech sie mu powie pewnie baw sie pan, co prawda w glebi duszy myslisz sobie kurna nie wyspie sie ale przynajmniej wiem ze to nie ciagle a czlowiek powiadomil zza wczasu takze jest fair. Ale z ludzmi roznie bywa, tutaj sie posmieja pozwola a tu bach zadzwonia w srodku nocy:):) ja tam nigdy nei dzwonilem na policje czy straz miejska jak u kogos grala muzyka, ale jest to bardzoo wkurzajace!

14.04.2009
11:33
smile
[32]

Behemoth [ Lateralus ]

PS. tak, nienawidze hip hopu, sorry

To akurat atut :>

14.04.2009
11:35
[33]

hopkins [ Zaczarowany ]

Hctkko --> U mnie niestety roznie jest, bo gosciom rozne dziwne pomysly czasami do glowy przychodza :)
Sebekg --> Gdyby sasiad mi tak powiedzial, to bym sie zapytal czemu mnie nie zaprosil ;)

Pytanie zadalem dlatego, bo widze, ze wiekszosc osob wypowiadajaca sie w tym watku, by z miejsca dzwonila na policje...

14.04.2009
11:35
[34]

Lysack [ Przyjaciel ]

Hopkins -> jak ktoś poinformuje wcześnie, to nie widzę problemu :) Gorzej jak organizator imprezy powiadomi trzech najbliższych sąsiadów, a muzykę słychać w całym bloku ;]

14.04.2009
11:35
smile
[35]

mr 45 [ Hero of the Wastelands ]

Po pierwsze musisz się dowiedzieć kto to, a potem Behemoth/Vader na cały regulator

14.04.2009
11:36
[36]

Gangstah [ Masz bober? ]

Taa to u mnie niedawno , przez 2 tyogdnie , dokaldnie o 24 wlaczal sie jakis pie^&%^&%$ alaram , cicho go byl oslychac , ale zasnac sie nie dalo. Jak mnie nosilo!

14.04.2009
11:37
[37]

Boroova [ Gwiazdka ]

hopkins --> wszystko zalezy od kilku rzeczy. Po pierwsze - jakich masz sasiadow? Jesli sa wyrozumiali, to zawsze warto z nimi pogadac, ze przychodza do ciebie znajomi itp. Oporcz tego rodzaj bloku w jakim mieszkasz - jesli sciany sa cienkie i przenosza kazdy dzwiek, to lipa. Kumpel opowiadal, ze mieszkal w mieszkaniu o tak cienkich scianach, ze slyszal parke kopulujaca dwa pietra wyzej.

Oprocz tego zastanow sie czy sasiedzi nie maja np. malego dziecka.

Pamietaj - nie czyn drugiemu co tobie nie mile. No i jeszcze jedno - na imprezy to sie do klubow chodzi.

14.04.2009
11:43
[38]

hopkins [ Zaczarowany ]

Lysack widzisz, a niektorzy maja problemy nawet jak sie poinformuje.
Boroova nie ma niczego przyjemniejszego niz domowka. Nie mieli malych dzieci. Srednia wieku jakos kolo 40. Ogolnie nigdy na nich nie moglem narzekac :)

14.04.2009
11:48
smile
[39]

kyaku [ Leniwy Tadeusz ]

Metoda mojego ojca:
Nasrać do papierowego worka, podpalić, położyć delikwentowi na wycieraczce i zadzwonić/zapukać. Pierwsze co jak zobaczy płonącą torebkę to przydepnie, żeby ugasić płomień ;]

14.04.2009
11:58
[40]

Kozi89 [ Legend ]

Muzyka odpada, bo to robienie na złość wszystkim sąsiadom.

Z gówniarskich metod to polecam właśnie podpaloną kupę na wycieraczce albo smarowanie klamki musztardą. Ewentualnie zaryglowanie drzwi sznurkiem. Co jeszcze... Kumpel kiedyś narobił do słoika i zalał to moczem. Odstawił na kilka miesięcy i po pasterce rozbił tą konfiturę na klatce w bloku. Problem w tym, że taki zabieg podchodzi pod akt terroru z użyciem broni biologicznej.

14.04.2009
12:00
[41]

Snakepit [ aka Hohner ]

Co jak co ale nawet jakby poinformował, że robi imprezę to by to nic nie dało (na + dla niego) bo impreze to sie powiedzmy o 21 zaczyna tak by o tej 3 ludzie juz mamrotali ledwo i by o tej 4 padli, a nie zaczynac UMC UMC o 3 i konczyc przed 7...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.