GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czego uczy nas szkoła?

04.04.2009
19:51
[1]

Chasm [ Unleashed ]

Czego uczy nas szkoła?



Dawno temu już szkołę skończyłem, ale trochę mi to otworzyło oczy. Czego uczy nas szkoła?

04.04.2009
19:53
[2]

Slasher11 [ Scharfschütze ]

Sama prawda

04.04.2009
19:54
smile
[3]

^_CHazY•_•chAZz._^ [ DisturbeD_RuleZz ]

Od dawna mnie to dziwilo, ze szczgolnie na matmie ucze sie rzeczy ktory nigdy mi sie nie przydadza...

04.04.2009
19:54
[4]

PitbullHans [ Legend ]

Sama prawda

To jest tragedia, ale kto by tam słuchał...

04.04.2009
19:55
[5]

raziel88ck [ Legend ]

normalka, w szkolach ucza takie rzeczy, ktore nieprzydaja sie w normalnym zyciu

zoloman - latwo powiedziec, a pozniej mozna nie zdac przez te glupoty ;p

M'q - prawdziwego zycia

04.04.2009
19:57
smile
[6]

M'q [ Schattenjäger ]

Czego w takim razie powinni uczyc w szkolach?

04.04.2009
19:57
[7]

zoloman [ Pinhead ]

Od dawna mnie to dziwilo, ze szczgolnie na matmie ucze sie rzeczy ktory nigdy mi sie nie przydadza...

To się ich nie ucz, w czym problem?

M'q--> wypełniania PIT-ów rzecz jasna, przecież to jedyna umiejętność przydatna "wykształconemu" człowiekowi


raziel88ck-->
latwo powiedziec, a pozniej mozna nie zdac przez te glupoty ;p

czyli jednak do czegoś są potrzebne:)

04.04.2009
19:59
[8]

Chasm [ Unleashed ]

Bo ja to całe życie musiałem słyszeć, że szkoła poszerza HORYZONTY.

Tak się śmiejemy z amerykanów, a widzieliście jak wyglądają zajęcia z biologii albo chemii (laboratoria) np. na filmach? A jak wygląda nasze? Nasze nie istnieją. No dobra, raz w życiu nasz chemik pokazywał magiczne sztuczki.

Wychodzimy ze szkoły i gówno umiemy tak naprawdę. Ludzie z Technikum mają lepiej w tym przypadku, bo oni chociaż robią coś konkretnego. A Ogólniaki? A my dostajemy wiedzę... ogólną. Czyli uczymy się o... wszystkim.

04.04.2009
20:01
[9]

Chasm [ Unleashed ]

M'q - czegoś konkretnego, od razu powinno się człowieka kształcić w jakimś kierunku, żeby potem było mu łatwiej w życiu i nie musiał nadrabiać zaległości cały czas.

zoloman - żaden problem, naprawdę nie po to zakładam wątek, żeby czytać nieprzemyślane odpowiedzi; powiedz mi, człowieku, na jakie studia Cię przyjmą bez średniego papieru?

04.04.2009
20:02
[10]

mdegorski [ Konsul ]

Czyli uczymy się o... wszystkim.


O wszystkim i o niczym. =/

04.04.2009
20:03
[11]

raziel88ck [ Legend ]

zoloman - tak sa potrzebne zeby zdac, zapomniec oraz ukonczyc szkole nic niewiedzac

GBreal.II - byc moze, ale jednak przydalyby sie przedmioty, ktore przygotuja nas z tego co bedzie nam potrzebne w przyszlosci

04.04.2009
20:04
[12]

GBreal.II [ floydian ]

A mi się wydaje, że błąd logiczny jest już w samych założeniach wyżej przytoczonej kartki.
Szkoła nie nauczy niczego. Nigdy. Nikogo. Szkoła ma Cie zmotywować do samodzielnej nauki (w lepszy lub gorszy sposób) ale przecież nie przyjdziesz do szkoły i po kilku godzinach siedzenia tam nie usłyszysz "zostałeś nauczony, gratuluję".
Nawet głupiej tabliczki mnożenia trzeba było się w domu nauczyć (chyba że ktoś zdolny, to w czasie lekcji opanował), a i na literki też trzeba było poświęcić samodzielnie czas.
IMO szkoła ma tylko usystematyzować proces uczenia się.

04.04.2009
20:06
[13]

M'q [ Schattenjäger ]

Chasm -> przeciez w wiekszosci dziedzin i tak musisz sie caly czas doksztalacac.
A jak chcesz nie miec zaleglosci, to wykuj na blache cala matematyke. Tam juz nic wiecej nie wymysla:)

04.04.2009
20:08
smile
[14]

KAMCIO370 [ Pretorianin ]

Dokładnie...

04.04.2009
20:09
[15]

Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ]

Żałosne, lecz poniekąd prawdziwe...

04.04.2009
20:10
smile
[16]

Bart! [ Konsul ]

hehe, świetne, niestety prawdziwe
pozwolę sobie zacytować mojego kumpla kiedy pokazałem mu ten link:
[20:03] Michal: tak samo wiem juz z polaka ze marcin borowicz rzucil pod kolana swojej matki bzy, przed zielonymi swiatkami...
[20:03] Michal: dzieki temu bede milionerem... ;p
[20:03] Michal: juz mnie urbanski nie zagnie

;p

04.04.2009
20:10
[17]

marcing805 [ Senator ]

Czego w takim razie powinni uczyc w szkolach?


Czego uczy nas szkoła? - marcing805
04.04.2009
20:12
smile
[18]

Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]

"Nie umiem poprawnie napisać życiorysu ani c.v." - przez pół gimnazjum mnie tym męczyli.
"Nie umiem wypełnić druku PIT, ani obliczyć podatki, jaki przyjdzie mi zapłacić" - Wypełniania pitów nie było, za to obliczanie podatków jak najbardziej w liceum.
"Nie wiem, gdzie leży Ciechocinek" - po cholerę mi wiedza, gdzie leży Ciechocinek, jeśli nie mam tam specjalnie nic do załatwienia? Wiedza o tym, gdzie leży Ciechocinek, dla osoby, która nigdy tam nie pojedzie, nie będzie miała większego znaczenia, niż krzewinki w tundrze. Zajęcia z mapy mieliśmy zaś bardzo często.
"Bardzo słabo znam swoje miasto" - katowali mnie tym pół podstawówki. Dość.
"Nie wiem jakiego leku użyć w wypadku przeziębienia" - było w liceum.
"Nie wiem, czy w wypadku narażenia na działanie kwasu, oko należy przemyć mlekiem, czy sokiem z cytryny..." - było na P.O. i już wtedy, nawet słaby uczeń nie pomyślałby o neutralizowaniu kwasu kwasem.
"Mimo dużego zasobu słownictwa i dobrej znajomości gramatyki, nie jestem w stanie nawiązać luźnej konwersacji z obcokrajowcem" - hmm... ja zauważyłem wręcz przeciwną zależność - im więcej słów znam, tym jakoś łatwiej łączę je w składną całość. Ale okej... języków trzeba umieć uczyć i czasami nauczyciel potrafi dydaktycznie mocno nawalić.
"Po czterech latach nauki rosyjskiego - nie znam alfabetu" = "jestem leniwym debilem".

04.04.2009
20:14
[19]

PatriciusG [ pink floyd ]

Może nie mówmy od razu, że w szkole nie uczą niczego albo niczego przydatnego. Ale faktycznie - wiele rzeczy 95% ludzkości się już nigdy po zakończeniu nauki w liceum nie przyda a wiele rzeczy, które by się przydały, trzeba się dowiedzieć samemu.

Ja np. w liceum mam przedmiot Podstawy Przedsiębiorczości. Mógłbym napisać, że wiem jak sporządzić biznesplan i co muszę zrobić, aby założyć własną działalność, ale nie wiem jak pisać CV gdybym jak większość społeczeństwa chciał po prostu pójść do normalnej pracy jako pracownik a nie pracodawca.

04.04.2009
20:14
[20]

Chasm [ Unleashed ]

GBreal.II - no nie do końca; uczysz się czegoś co Ci zadali, nic więcej; w dodatku chodzi o wartość wiedzy; uczysz się np. języka polskiego, ale idziesz na studia techniczne. I co daje Ci ta wiedza, którą uzyskałeś? a temat cirucculum vitae jest z reguły olewane; co jeszcze? nie możesz sobie wybrać czego chcesz się uczyć; tracisz czas na coś co Ci się nie przyda;

Jest kilka szkół, które na przykład robią tak, że przymykają oko na to, że ktoś jest beznadziejny z polskiego, jak wymiata z matmy i jeździ na olimpiady. I to jest fakt, wielokrotnie słyszałem o takich szkoła i z reguły są to szkoły najlepsze pod względem osiągnięć.

M'q - Masz deficyt informacji; kto miał Analizę Matematyczną, Matematykę Dyskretną, Algebrę, Geometrię Analityczną, Statystykę i Probabilistykę no i oczywiście Metody Obliczeniowe, ten wie, że ciągle coś nowego wymyślają.

04.04.2009
20:15
[21]

Mutant z Krainy OZ [ Farben ]

Stek bzdur i tyle, chciałem napisać coś podobnego co wyszło spod klawiszy Minas Morgul.

04.04.2009
20:16
[22]

Chasm [ Unleashed ]

Bart! :D.

Minas Morgul - dajże spokój, to są przykłady, pomyśl nieco szerzej.

04.04.2009
20:19
[23]

M'q [ Schattenjäger ]

Chasm -> pech, mialem wszystko to co wymieniles po kolei i... nigdy nic mi sie nie obilo o uszy o tym (kto miał) zeby co chwile cos nowego w kazdej tej dziedzinie wymyslano.

04.04.2009
20:21
[24]

xanat0s [ Wind of Change ]

Chasm --> a temat cirucculum vitae jest z reguły olewane

Dla przyzwoitości - curriculum vitae :)

04.04.2009
20:22
[25]

buszmen33 [ Pretorianin ]

[18]Chyba tylko w twoim przypadku
A co do ostatniego to w 1 półroczu umiałem już alfabet

04.04.2009
20:24
[26]

Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]

Chasm - Powiem tak, nauka w szkole powinna być nieco bardziej utylitarna i powinna nauczyć dzieci pewnych trików, które kiedyś się mogą przydać. W przedmiotach pamięciowych, powinna być zaś maksymalnie przyczynowo-skutkowa. Spójrz jednak na to, że wszyscy kończyliśmy tę samą ścieżkę edukacyjną i sam chyba przyznasz, że niektórzy z nas radzą sobie w życiu całkiem dobrze, inni średnio, jeszcze inni źle.
Może niekoniecznie winna jest tu sama edukacja :). Z obserwacji otoczenia wiem, że niezaradność życiowa może wynikać z różnych innych czynników...
Ja przynajmniej nie żałuję tego, że w liceum uczyłem się o ekto- i endoplazmie u ameby, czy o Krzyżakach.

04.04.2009
20:25
[27]

Ciekawy Fryzjer™ [ Generaďż˝ ]

Niestety prawda

chociaż przesadzona rubryka 'nie wiem' w geografii i biologii

04.04.2009
20:26
[28]

meetball [ Generaďż˝ ]

Szczera prawda w tym:D

04.04.2009
20:26
[29]

M@rine [ Mariner of the Inet ]

Jak ktoś nie potrafi tych rzeczy z rubryki po lewej to nie znaczy że go szkoła nie nauczyła tylko że jest debilem. Na dodatek sole można uzyskać na więcej niż 7 sposobów więc już wiadomo w jakim wieku był ten kto to pisał :/ Już nawet nie wspominając że w 2 reakcjach wydziela się wodór: metal + kwas i metal + wodorotlenek.

04.04.2009
20:27
smile
[30]

Zingus123 [ Antyterrorysta ]

szczera prawda

04.04.2009
20:30
[31]

GBreal.II [ floydian ]

no nie do końca; uczysz się czegoś co Ci zadali, nic więcej
I według mnie jest to takie minimum, które człowiek powinien wiedzieć, żeby nie wyjść na niedouczonego. Program podstawowy w liceum to w tym momencie właściwie same podstawy i warto to wiedzieć dla samej wiedzy.

uczysz się np. języka polskiego, ale idziesz na studia techniczne. I co daje Ci ta wiedza, którą uzyskałeś?
Możliwość pogadania na ciekawy temat z kolegą, który oprócz tego, że jest świetnym matematykiem na przykład lubi sobie poczytać od czasu do czasu dobrą książkę, albo lubi hodować kwiatki, albo jeździ po świecie. Nigdy nie wiesz co, kiedy i w jakiej sytuacji może Ci się w życiu przydać.

Poza tym - jak Ciebie to nie interesuje, to się tego nie ucz, skończysz przedmiot z ceną dwa, która będzie odzwierciedlać Twoją wiedzę z danej dziedziny, Ty się nie przemęczysz (bo na ten jeden sprawdzian ostatniej szansy można się chyba nauczyć, nawet w dwa dni) a szkołę zaliczysz, poza tym i tak Ci się to do niczego nie przyda, więc ocena z tego również.

04.04.2009
20:30
smile
[32]

Xaltorun [ No way! ]

Koleś, który to pisał jest niezłym kretynem

Zgadzam się tylko z tym, że większość rzeczy z j.polskiego jest bez sensu.

04.04.2009
20:32
[33]

fan realu madryt i raula [ Manolito ]

[3]^_CHazY•_•chAZz._^ [ Level: 5 - Konsul ]

Od dawna mnie to dziwilo, ze szczgolnie na matmie ucze sie rzeczy ktory nigdy mi sie nie przydadza...

Nie wiem czy wiesz, ale matematyka to taka dziedzina nauki, która bardzo rozwija intelekt. Mamematycy to jedni z najbardziej inteligentnych ludzi.


Znam 1000 wzorów, które pomagają mi w uproszczeniu równań trygonometrycznych
I dlatego ktoś mądry wpadł na to, aby stworzyć coś takiego jak tablice mamematyczne (dostępne nawet na maturze z matmy), które zawierają te 1000 wzorów. Nie ma więc potrzeby uczenia się nich.

A co do reszty to się prawie zgadzam. Prawie, bo nauki pisania CV nie ma na języku polskim, ale na podstawach przedsiębiorczości.

04.04.2009
20:35
[34]

===Schejkimenn=== [ VI LO Spunky Guy ]

Większość zarzutów to brednie wyssane z palca.

04.04.2009
20:38
[35]

PatriciusG [ pink floyd ]

Ech, ten mój zapłon...

Minas Morgul ->
"Nie umiem poprawnie napisać życiorysu ani c.v." - przez pół gimnazjum mnie tym męczyli.
U mnie była o tym jedna lekcja na angielskim na początku liceum. Tylko dlatego, że było zastępstwo i kobieta nie wiedziała co ma zrobić ;)

"Nie wiem, gdzie leży Ciechocinek" - po cholerę mi wiedza, gdzie leży Ciechocinek, jeśli nie mam tam specjalnie nic do załatwienia? Wiedza o tym, gdzie leży Ciechocinek, dla osoby, która nigdy tam nie pojedzie, nie będzie miała większego znaczenia, niż krzewinki w tundrze. Zajęcia z mapy mieliśmy zaś bardzo często.
No nie do końca. Na mój rozum, prędzej będziesz musiał jechać do Ciechocinka, niż badać tundry. Czy na weekend, czy do pracy ;) A też jakoś przesadnie dużo mapy nie miałem - może łącznie z 5 lekcji - ale i tak bardziej polityczna a nie samochodowa polski (co było by potwornie nudne...).

"Nie wiem jakiego leku użyć w wypadku przeziębienia" - było w liceum.

U mnie nie było, ale może dlatego, że nauczycielki częściej nie było niż była. Na 10 lekcjach w semestrze wiele się nie nauczysz ;)

"Nie wiem, czy w wypadku narażenia na działanie kwasu, oko należy przemyć mlekiem, czy sokiem z cytryny..." - było na P.O. i już wtedy, nawet słaby uczeń nie pomyślałby o neutralizowaniu kwasu kwasem.
Fakt. Na PO to było. Choć autorowi chyba bardziej przeszkadzało to, że na chemii nie.

"Mimo dużego zasobu słownictwa i dobrej znajomości gramatyki, nie jestem w stanie nawiązać luźnej konwersacji z obcokrajowcem" - hmm... ja zauważyłem wręcz przeciwną zależność - im więcej słów znam, tym jakoś łatwiej łączę je w składną całość. Ale okej... języków trzeba umieć uczyć i czasami nauczyciel potrafi dydaktycznie mocno nawalić.
Tu się nie zgodzę. Zasób słownictwa mam spory, 10 lat chyba nauki za sobą, pogadać potrafię... co nie zmienia faktu, że uczyłem się do szkoły dużej ilości słów, które mi się nie przydadzą raczej w rozmowie.

"Po czterech latach nauki rosyjskiego - nie znam alfabetu" = "jestem leniwym debilem".
... chyba, że chodzi o Francuski, na którym lekcje z alfabetem nam pominięto.

04.04.2009
21:01
smile
[36]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Chasm

Minas Morgul - dajże spokój, to są przykłady, pomyśl nieco szerzej.

Bardzo chętnie sam bym na to nieco szerzej na to popatrzył ale... nie potrafię bo w szkole uczono mnie tylko techniki trzymania młotka, wiercenia wiertarką udarową i obsługi piły zębatej tudzież łańcuchowej - bo tylko te rzeczy mnie ciekawiły i przydały mi się w zawodzie :] W ogóle nie wiem co to znaczy "pomyśleć nieco szerzej" :]

A tak na poważnie - tak jak ktoś wyżej napisał: Rzeczywiście, może i nie powiedziano/nie pokazano mi tego wszystkiego w szkole bezpośrednio. Ale to wszystko można bez problemu samodzielnie się dowiedzieć/wymyślić na podstawie wiedzy zdobytej w szkole jak i poza nią. Bo wiedzieć, że kwas neutralizuje zasadę (i na odwrót), a nie domyślić się czym zneutralizować kwas z cytryny, to nie kwestia edukacji tylko umiejętności zastosowania zdobytej wiedzy w praktyce. A jeśli sądzisz, że w ciągu choćby i całego cyklu edukacji możliwe jest wtłoczenie do głowy (lub jak kto woli - nałożenie do głowy łopatą, bo nauką tego nazwać nie można) literalnie wszystkich rzeczy, które "przydadzą się w życiu", to naiwność Twa wielką jest :)

PatriciusG

co nie zmienia faktu, że uczyłem się do szkoły dużej ilości słów, które mi się nie przydadzą raczej w rozmowie.

Wymień choć kilka :) Urodziłem się i mieszkam w Polsce od ponad dwudziestu lat a nadal częstokroć odczuwam braki w zasobie słownictwa. Owszem - jeśli dla kogoś język składa się w połowie z niecenzuralnych słów (bez obrazy - to nie do Ciebie tylko tak ogólnie), a do codziennej komunikacji wystarczy 10 słów, z których jedno to "browar", to nie przeczę że na angielskim na pewno się samych nieprzydatnych bzdur uczy.

04.04.2009
21:10
[37]

PatriciusG [ pink floyd ]

Wellingtons (poza Londynem - nieprzydatne imo.)

a szczerze: mittens, hang gliding, umpire, jog memory, slob

Zawsze mnie zastanawiało, czy jak wejdę do sklepu i czy powiem, że chcę kupić np. mittens, to czy gośc będzie całkowicie pewny, że wie o co mi chodzi ;)

Edit:
I to też nie jest tak, że ja nie uważam, że tego się uczyć nie powinno. Można, spoko... ale po co niektórym ludziom takie słownictwo, skoro nie potrafią sprostać prostej konwersacji z nauczycielem i gubią się poważnie w odpowiedziach na pytania 'Gdzie spędziłeś wakacje?' - może większy nacisk na takie rzeczy?

04.04.2009
21:10
[38]

Awerik [ Carioca ]

To jest tak kretyńskie że ręce opadają. Nie wiem jakim idiotą trzeba być żeby się z tym zgodzić.

04.04.2009
21:12
[39]

Max_101 [ Mów mi Max ]

minas morgul -> to samo chciałem napisać, chociaż j. polski w wielu przypadkach mi się nie przydaje, np. po co mi twórczość A. Mickiewicza, niech chłop sobie pisze, ale po jaką cholerę mam na siłę czytać coś, czego nie chcę. A co się matmy tyczy, to pisanie tych 100 durnych wzorów itp. uczy nas logicznego myślenia, tak samo jak na Fizyce, bo chociaż połowa jest w specjalnych warunkach, jak np. próżnia itp., to wiemy przynajmniej w jaki sposób coś obliczyć.

04.04.2009
21:16
[40]

PatriciusG [ pink floyd ]

Max -> Cała twórczość, to tylko do matury, milionerów i pomocy w lekcjach swoim dzieciom. Ale z drugiej strony... jakbyś nie wiedział, że Pan Tadeusz albo Dziady są Mickiewicza, to troszkę... smutne?

04.04.2009
21:16
smile
[41]

wornock [ Armin van Buuren ]

Mnie szkołą nauczyła kombinowania.

04.04.2009
21:18
[42]

Max_101 [ Mów mi Max ]

PatriciusG -> może i masz racje, trochę przesadziłem, ale interpretacja tego co on chce przekazać to już nie na miejscu jest ... Zinterpretujesz po swojemu, a nie tak jak w kluczu i już się parę pkt. traci.

04.04.2009
21:25
smile
[43]

Halucyn89 [ Senator ]

Brakuje historii, wyobrażczie sobie ze jestem w 3 klasie LP i nie zaczęliśmy nawet o 1 wojnie, o 2 nie wspominam, a uczyła nas o wojnie Niemiecko-Francuskiej co Bismarck zaczął, gdzie tu logika ?:(

04.04.2009
21:26
[44]

PatriciusG [ pink floyd ]

Max -> Chyba właśnie dlatego masz przerabiane lektury w szkole, żebyś wiedział jak interpretować dany utwór ;)

A poza tym bądźmy szczerzy - zauważ np. jak starają się, aby matura była fair skonstruowana - żeby nie krzywdziła nikogo, wszyscy byli równi itp. I teraz pomyśl, że na X setek tysięcy maturzystów, trzeba sprawdzić choćby 1/20 prac, które mają własne interpretacje pewnego utworu. Jestem pewien, że miesiąc by sprawdzało to 300 osób, aby być w 100% pewnymi, że można to uznać lub nie. No bo jakby jedna czy dwie osoby tylko decydowały o poprawności interpretacji, to mógłbyś uznać, że Cię nie fair potraktowano, co nie?

Dlatego zrób sobie klucz jak robić klucz i nie narzekaj.

04.04.2009
21:29
smile
[45]

mefsybil [ Legend ]

Święta prawda.

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.