
mirencjum [ operator kursora ]
Wraca komuna?
A już myślałem, że takie cuda rodem z PRL nie wrócą.
"Kupony żywnościowe zamiast podwyżek pensji albo jako rekompensata za malejące wynagrodzenie. Być może już wkrótce część zapłaty za pracę będziemy dostawali w formie talonów na jedzenie. Tak w dobie kryzysu chce wspierać pracowników Konfederacja Pracodawców Polskich."
Już ludzie kiedyś pracowali za zapałki i papier toaletowy. To jest ta droga do euro?
Hiacynt [ Konsul ]
A co w tym dziwnego? Pracodawcy by chetnie dawali podwyzki np 200 zl, ale co z tego jesli 200 zl wiecej dla pracownika = 500 zl wiecej kosztow dla pracodawcy. Te kupony to tylko propozycja jak ominac bezsensownie wysokie obciazenia pensji.
Caine [ Książę Amberu ]
tak panie mirencjum. dwadzieścia lat zaciskania pasa. i wracamy do punktu wyjścia.
hiacynt: takich skojarzeń jakie ma mirencjum nie sposób uniknąć osobie w jego wieku.
mirencjum [ operator kursora ]
Caine --> Dobrze prawisz! Nie mam zaufania do talonów, bo kiedyś zgubiłem kartki na mięso i byłem przez miesiąc na głodnej diecie.
Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]
mirencjum no tak a trzynastki dla urzędasów wciąż są aktualne i obecne w praktyce :/
"precz z komuną" by cejrowski
Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum, nie przesadzasz?
Przecież już teraz istnieją kupony żywieniowe i pracownicy sobie chwalą:
palpe [ Mister Kartofel ]
a co z tymi, którzy mają własne firmy he?
_Slasher_ [ Konsul ]
A moj tata na hucie ma kartki caly czas ;] Niedosc ze kase dostaje , to jeszcze kartki na zarcie do stolowki ;]
mirencjum [ operator kursora ]
Cainoor --> Może sobie chwalą takie talony rozdawane jako dodatkowa premia, nagroda. Ale jak część marnej pensji ktoś dostanie w talonach, to czynszu nimi nie zapłaci.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum - Ale jedzenie i tak musi kupić. Dlatego teraz jedzenie będzie kupował talonami, a gotówkę może przeznaczyć na czynsz. Nie widze tutaj żadnego demotywatora, a wręcz przeciwnie. Zamiast podwyższać pracownikowi pensje, co wiąże się z dodatkowymi kosztami, wpadli na pomysł jak to zrobić inaczej. Mi się pomysł podoba, mogliby tylko wycofać ten podatek dochodowy i byłoby git. Nie wiem, czemu się tego tak przestraszyłeś.
mirencjum [ operator kursora ]
Nie wiem, czemu się tego tak przestraszyłeś.
Bo to jest poniżanie pracownika.

Flyby [ Outsider ]
..a wódka też będzie na kartki?!

Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum
"Bo to jest poniżanie pracownika."
- Nie wierzę w to co przeczytałem. Bonus traktujesz jako poniżenie? Kpisz sobie? Zapytaj się tych wszystkich pracowników, czy czują się poniżeni przez takie kupony i czy woleliby ich nie dostawać.
mirencjum [ operator kursora ]
Cainoor --> Jaki bonus?
zamiast podwyżek pensji albo jako rekompensata za malejące wynagrodzenie.
Lysack [ Przyjaciel ]
może mi ktoś wyjaśnić w miarę prosto i logicznie na jakiej zasadzie działa firma SodexHO Pass?
na czym zarabia, na czym traci i jak przedstawiają się umowy z innymi firmami (jakimi? producentami, czy sklepami?)
i ile kosztuje zakup takiego bonu o wartości 50zł?
ronn [ moralizator ]
nie widze żadnego poniżania w tym. raczej jest to pozytywna inicjatywa pracodawców. to bardziej już takie narzekanie na wszystko, to jest "komuna"..
mirencjum, to odmów przyjęcia kartki - unikniesz "poniżenia".. wiadomo, firma może ledwo wiązać koniec z końcem, ale ważniejsze jest unieść się 'honorem' i bojkotować bony :)
Lukis. [ Poznańska Pyra ]
Ech ten dziennik. Robi się z niego "fakt" tylko dotyczący poważniejszych spraw. Łapią każdą plote i na swój sposób obracają...

twostupiddogs [ Senator ]
Mnie najbardziej za to ciekawi związek zaproponowanego rozwiązania z szeroko rozumianą drogą do euro (cokolwiek by to miało znaczyć).
Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum
Rozumiem, że wolałbym po prostu brak podwyżek pensji albo malejące wynagrodzenie bez żadnej rekompensaty.
Ktoś wymyślił sposób na podjęcie próby walki z kryzysem i jego skutkami, a Ty zamiast wspierać inicjatywe i jej kibicować, przyrównujesz do czasów komuny. Nóż się w kieszeni otwiera, czytajac takie rzeczy. Kupon jest motywujący, bo to jest coś dodatkowego, do czego pracodawca nie jest wcale zobowiązany.
.:Jj:. [ Legend ]
Mój ojciec pracuje w administracji jednej kopalni, tak jak reszta dostaje dodatkowo kartki- na mięso, mleko.. Jestem do tego przyzwyczajony i nie widzę w tym nic złego. Jeśli te miały by aż tak szeroki.. hm, obszar możliwej realizacji? -byłbym całkowicie za.
mirencjum [ operator kursora ]
Dobra! Widzę tutaj pozytywnie nastawionych do kartek obywateli. Jak roboty sterowane. Tutaj robisz a tutaj kupujesz i jesz, bo pracodawca tak wyznaczył. Europa!
Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]
a górnicy zawsze mieli fory i plecy. za prl i teraz też...żenada :/
zgadzam się z mirencjum, kartki to tani chwyt poniżej pasa, tak być nie powinno w UE. Kartki to żadna alternatywa, to robienie dobrej miny do złej gry.
ronn [ moralizator ]
mirencjum
nie tylko w polsce tak jest, w stanach też pracodawcy dają kartki czasami, podejrzewam że w euopie zachodniej jest podobnie
Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum
Czemu od razu musisz obrażać? Bardzo się staram nie wyciągać argumentów ad personam, więc oczekuję od Ciebie tego samego.
Kupony żywieniowe są obecnie tak popularne, że możesz płacić nimi w zwykłych hipermarketach typu Auchan, czy Carrefour. Nikt Ci nie każe kupować i jeść w jakimś konkretnym miejscu, nie demonizuj.
Zastanów się raczej, jakim kosztem dla pracodawcy jest bon w wysokości 250pln, a jakim podwyżka pensji o tę samą kwotę.
Rafael Hurin Suarez
"Kartki to żadna alternatywa, to robienie dobrej miny do złej gry'
- A Ty co proponujesz?
Dessloch [ Legend ]
może mi ktoś wyjaśnić w miarę prosto i logicznie na jakiej zasadzie działa firma SodexHO Pass?
na czym zarabia, na czym traci i jak przedstawiają się umowy z innymi firmami (jakimi? producentami, czy sklepami?)
ja stawiam na to, ze jak z kartami platniczymi. % od tranzakcji idzie do SODEXO. Tak samo jak z visa, mastercard, amex, etc. Czyli sklep przyjmujacy talony ma taki zysk, ze ludzie z talonami do nich przychodza i wydaja, a sodexo ma od tego procent.
Pracodawca i pracownik za to nie placi podatku od bonow.
Wiec nei rozumiem tego co mirencjum piszesz.
Ja wolalbym dostawac 50% pensji w bonach... dzieki temu nie placilbym 40% haraczu na panstwo...
a 50% moich wydatkow z reguly szlo w sklepach przyjmujacych bony.
Wiec tak naprawde na tym zyskuja wszyscy. Wiec nei rozumiem mirencjum twojego toku rozumowania, e to ponizanie.. ja sobie zawsze chwalilem bonusik w bonach i wcale bym ie narzekl na czesc penji w bonach...
mirencjum [ operator kursora ]
Cainoor --> Przepraszam, ale gdzie obrażam?
My się nie rozumiemy. Nie chodzi o podwyżkę, tylko o wypłatę części pensji w bonach. Czyli jeśli znów dla naszych pracodawców normą staje się wynagrodzenie za pracę około 1000 zł to jeszcze by poniżyć tego niewolnika 500 zł da mu w kartkach do knajpy.
Dessloch [ Legend ]
mirencjum [ Level: 44 - operator kursora ]
Dobra! Widzę tutaj pozytywnie nastawionych do kartek obywateli. Jak roboty sterowane. Tutaj robisz a tutaj kupujesz i jesz, bo pracodawca tak wyznaczył. Europa!
takie kupony sodexo sa w bardzo duzej ilosci sklepow przyjmowane.
Zawsze mozesz tez komus z pracy taki bon odsprzedac.. ja np od kumpla bralem i dawalem mu 100% kasy. Bo mi to wszystko jedno czy bonem placilem czy kasa...
wiec rzadno ponizanie.
A obnizka pensji w takich czasach to normalna rzecz... Dzieki temu pomyslowi, moze by nie byla taka pbolesna... bo pracodawca zaoszczedzilby na podatku i do tego ty bys nie placil podatku dochodowego. Tym samym mniejsza szansa ze bylaby ta obnizka pensji.
Tym sposobem problemy finansowe przerzuca sie na panstwo- bo sie nei placi podatku...a dla pracodawcy i pracownika dzieki temu moze byc neutralne.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
mirencjum
Nie czuję się sterowanym robotem, ale mniejsza o to, aż taki wrażliwy nie jestem ;-)
Wolałbym zarabiać 1000pln brutto + 500pln w bonach, niż 1500pln brutto. Rozumiesz?
Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]
(Cainoor) - A Ty co proponujesz?
wszak nie zaproponuje nic, ponieważ nie mam ani wykształcenia w dziedzinie ekonomii i zarządzania ani odpowiedniego doświadczenia zawodowego, dzięki któremu mógłybym "coś" zaproponować.
Nie czuję się sterowanym robotem, ale mniejsza o to, aż taki wrażliwy nie jestem ;-)
Wolałbym zarabiać 1000pln brutto + 500pln w bonach, niż 1500pln brutto. Rozumiesz?
no to chyba nie ma oczym mówić tak? ja wolałbym te niecałe 500 pln przeznaczyć np. spłacenie kredytu lub na inne wydatki o których JA będe decydował a NIE wielce "łaskawy" pracodawca.
a np. taka dygresja: gadasz z kumplem o zarobkach (mimo iż polacy o nich nie gadają) i pada pytanie "stary, a powiedz mi ile Ci ten Kowalski daje na rękę?" a TY..."1000 zl plus bon za 500 na żarcie" PARANOJA i nie smak..
Volk [ Legend ]
Tylko, ze 1500 brutto to jest mniej niz 1000 brutto + 500 w bonach. Skoro tak czy siak kupuje sie zarcie za 500 zl miesiecznie to lepsza jest opcja z bonami.
mirencjum [ operator kursora ]
Dessloch --> Tym sposobem problemy finansowe przerzuca sie na panstwo- bo sie nei placi podatku..
Tak? Czy nie będzie natychmiastowej reakcji? Podwyżek podatku, Vatów i innych akcyz? Nie wytargają z kieszeni tych pieniędzy?
Cainoor [ Mów mi wuju ]
Rafael Hurin Suarez
Pytałem się bardziej w kontekście tego, jaką inną alternatywę widzisz, skoro nie kupony. Nie widzisz żadnej innej, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że niektórzy rodacy potrafią tylko narzekać.
Przy pensji brutto 1500pln masz jeszcze dodatkowe obciążenia, zamiast samego podatku dochodowego. Są to: ZUS 205,65, II filar 109,5 i składka na ub. zdrow. 116,49.
A teraz policz, ile zaoszczędziłbyś, gdybyś tego nie musiał płacić.
Za kupony możesz kupić nawet baterie w hipermarkecie, więc tym bardziej nie rozumiem narzekania. Nie wydasz w takim sklepie miesięcznie 250pln na jedzenie?
mirencjum
"Tak? Czy nie będzie natychmiastowej reakcji? Podwyżek podatku, Vatów i innych akcyz? Nie wyciągnął z kieszeni tych pieniędzy?"
- Jeśli to zrobią, będę pierwszy w ich przeklinaniu. Narazie jednak o tym nikt nie wspomina, a ostatnio minister finansów specjalnie temu zaprzeczał. Dyskusja jest o kuponach, które strasznie demonizujesz - moim zdaniem zupełnie bez powodu.
Szkoda, że poprzednia epoka tak bardzo zapadła Ci w pamięć. To było w końcu już 20 lat temu.
Vegetan [ Bździągw ]
Od lat mój ojciec dostawał bony pieniężne z pracy, które mógł wykorzystać we wskazanych sklepach (najczęściej z żywnością, ale markety również wchodziły w grę).
Odkąd zlikwidowano te bony, zamiast dostawać 200 zł w talonach, dostaje 200 zł - podatek
w ramach premii...
Dessloch [ Legend ]
Tak? Czy nie będzie natychmiastowej reakcji? Podwyżek podatku, Vatów i innych akcyz? Nie wytargają z kieszeni tych pieniędzy?
nie przejmuj sie... zanim cos ustala to kazdy na tym sporo kasiorki zyska:)
tyle lat to dziala tyle tysiecy zlotych zaoszczedzonych podatkow dzieki temu,.. i jak narazie nic nie zrobili.
A chyba wolalbys zamiast obnizenia pensji, dostawanie czesciowo bonach.
Jak ktos napisal:
wolalbys dostawac 1000zl brutto plus bony 500zl?
czy 1500zl brutto miesiecznie?
Bo ja zdecydowanie pierwszy wariant
A kryzys finansowy moze spowodowac obnizki pensji w niektorych sektorach gospodarki
.:Jj:. [ Legend ]
Też nie wiem o co te halo. Ile przeciętnie wydaje się w rodzinach na jedzenie miesięcznie? W, powiedzmy, 4-osobowych. 400,500pln? (średnia klasa społeczna).

Mazio [ Mr Offtopic ]
No tak, jedzenie jedzeniem, a gdzie picie? Pamiętajcie, że człowiek bez jedzenia może wytrzymać do trzech tygodni, a bez picia do trzech dni!
Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]
Cainoor -> nie rozumiem twoich pretensji do mnie odnośnie tego, że nie wskazałem innej lepszej alternatywy. No a ja ci własnie wyjaśniłem dlaczego ci nie odp. "wszak nie zaproponuje nic, ponieważ nie mam ani wykształcenia w dziedzinie ekonomii i zarządzania ani odpowiedniego doświadczenia zawodowego, dzięki któremu mógłybym "coś" zaproponować."
także jakbym miał to, może bym czymś rzucił...
Ile przeciętnie wydaje się w rodzinach na jedzenie miesięcznie? W, powiedzmy, 4-osobowych. 400,500pln?
Kpisz sobie?? co najmniej 1000 zl. Na os. to jest minimum 300 zl
Cainoor-> nie mylisz się przedstawiając swoje argumenty. tak samo jak i je kontry nie są rzucone z sufitu.
Volk [ Legend ]
Maziu Szkockiej w marketach pod dostatkiem tak wiec nie ma powodu do obaw :)

mirencjum [ operator kursora ]
Ech! Panowie, panowie! Kartki, talony, bony? Który mamy wiek?
Cainoor [ Mów mi wuju ]
Rafael Hurin Suarez, mirencjum
Sorry, nie miało brzmieć tak 'napinkowo'. Po prostu mam inne zdanie i próbuję je przedstawić posługując się dla mnie racjonalnymi argumentami. Więcej nie wymyślę i pozostawiam Wam to do przemyśleń. Pozdrawiam :)
Kupon Żywieniowy
Kupon Żywieniowy stanowi prosty i skuteczny system wsparcia i motywacji pracowników. Dzięki niemu pracodawcy mogą zapewnić pracownikom spożywanie posiłków w dogodnej dla nich formie, miejscu i czasie. Największa sieć punktów akceptujących Kupon Żywieniowy gwarantuje pracownikom dostęp do ponad 19 tys. barów, restauracji, sklepów spożywczych oraz punktów gastronomicznych i handlowych w całej Polsce. Dzięki różnorodności oferty, pracownicy każdej firmy, niezależnie od branży i regionu działania, mogą cieszyć się swobodą wyboru formy posiłku, zgodną z ich aktualnymi preferencjami.
Kupon Żywieniowy możesz zastosować jako:
• prosty i wygodny sposób na zorganizowanie posiłku pracownikom różnych profesji, zatrudnionym na terenie całego kraju
• zapewnienie pracownikom największej swobody wyboru w zakresie różnorodności formy spożywanych posiłków (dania ciepłe, przekąski typu fast food, kanapki, produkty spożywcze do samodzielnego przygotowania posiłku) – Kupony Żywieniowe akceptowane są w punktach gastronomicznych i sklepach spożywczych na terenie całego kraju
• skuteczne narzędzie budowania integracji i lojalności pracowników
• rozwiązanie wzmacniające zaangażowanie pracowników w powierzone im zadania
• narzędzie gwarantujące satysfakcję zatrudnionych w firmie inwestującej w personel
Jakie korzyści wynikają ze stosowania Kuponu Żywieniowego?
• zapewnienie satysfakcji pracowników poprzez szeroki dostęp do punktów realizacji posiłków możliwość uzupełnienia systemu wynagrodzeń o efektywne finansowo narzędzia
• wygoda w zarządzaniu systemem finansowania posiłków – łatwa dystrybucja, logistyka i dokumentacja
• obniżenie kosztów osobowych – kwota w wysokości do 190 zł miesięcznie jest wolna od składki ZUS
• rocznie pracodawca oszczędza na jednym pracowniku ponad 450 zł – w przypadku stu pracowników jest to ponad 45000 zł
• Kupony Żywieniowe stanowią dla firmy koszt uzyskania przychodu,
• nie stwarzają obowiązku podatkowego w rozumieniu przepisów 1ustawy o podatku od towarów i usług (VAT)
Kupon Żywieniowy można zrealizować w:
• barach szybkiej obsługi • restauracjach • kawiarniach • sklepach spożywczych • stołówkach firmowych • bufetach
Dessloch [ Legend ]
jj--> nie wiem jak ty, ale ja raczej do biednych ludzi naleze i zdecydowanie powyzej 400-500zl wychodzilo mnie na jedzenie dla samego siebie. A co dopiero dla 4 rodzinnej osoby. Wiec cos nie bardzo z twoimi obliczeniami ;)

Mazio [ Mr Offtopic ]
Mamy wiek rozumu. Ja tam przeżyłem już trzy kryzysy - jestem uodporniony. Ważne, że browary i destylarnie mają się świetnie.

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]
hehe, w dobie kryzysu topię smutki w butelce piwa i wódki.
a zatem mazio racja, z tym się nie mylisz.
mirencjum [ operator kursora ]
"Uprawnieni do odbioru kartek zostali podzieleni na trzy kategorie, które różniły się wielkością przydziałów. Do pierwszej kategorii zaliczeni zostali kolejarze, pracownicy elektrowni i fabryk zbrojeniowych, funkcjonariusze MO i UB, sędziowie, prokuratorzy, artyści (zrzeszeni), urzędnicy państwowi i samorządowi (od referenta w górę) oraz kadra kierownicza. W kategorii drugiej znaleźli się urzędnicy niższego szczebla, właściciele i pracownicy prywatnych fabryk oraz rzemieślnicy, oddający swe wyroby państwu po ustalonych cenach. Do trzeciej grupy zaliczono rzemieślników i sprzedających produkcję na wolnym rynku, emerytów i osoby uznane przez lekarzy za niezdolne do pracy. Różnice w normach między dwiema pierwszymi grupami były nieznaczne, natomiast trzecią dzielił od nich wyraźny dystans. "
Dlatego na hasło "bon, talon, kartka" reaguję nerwowo! Banknoty a nie knoty!

.:Jj:. [ Legend ]
@Dessloch
Oj chodziło mi na łebka. Ja mam 18 lat, tymczasowo mieszkam sam, ostatnio właśnie liczyłem sobie i wyszło mi że wydaję gdzieś 300pln na jedzenie miesięcznie, a odliczam większość obiadów (wpadam na nie do domu ;) ).
Głupio by było zakładać że na osobę wydaje się ~100pln w rodzinie w której dobrze się powodzi :)

Mazio [ Mr Offtopic ]
Czerpię z tego podwojną korzyść - raz, że piję, dwa że destyluję. Firma zainwestowała w tym roku 100 milionow funtow, 12 nowych miejsc pracy (planowane 20), podwyżka parę dni temu no i mam sklepik firmowy koło kantyny. Melduję, że whisky nie jest tam jeszcze na talony. Aha - wartość zamowień wzrosła w tym roku z czego wynika, że ludzie zapijają smutki. Do Polski wysyłamy rownież. Pozdro.
By pozostać merytorycznym powiem jednak, że pamiętam gorsze kryzysy niż obecny. Ten, ktory zaczął się od kartek na cukier, a skończył na kartki na czekoladę wymienne na butelki wodki, ten, w ktorym dolar kosztował rano 300, a po południu 1000 złotych (tu mogę konfabulować bo nie pamiętam dokładnie kwot, ale chodzi o rząd wielkości), oraz kryzys mojego zaufania do ludzkiego rozumu spowodowany wybraniem Wałęsy na prezydenta. Wszystkie są dziś historią. Tak więc nie dramatyzowałbym zbytnio - po prostu robcie swoje.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Ja tam mogę dostać zamiast podwyżki comiesięczne bony na zakupy, jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza. Tym bardziej, że jak już wspomniano, artykuły spożywcze oraz przemysłowe domowego użytku i tak trzeba kupić.
Poniżenie? Prędzej czułbym się poniżony, gdyby (tak jak paru moim znajomym) zaproponowano mi coś w stylu "renegocjacja pensji o kilka(naście) procent w dół, albo wypowiedzenie".
NicK [ Smokus Multikillus ]
mirencjum ---> Nie kapujesz jednej rzeczy. Teoretyzując co do liczb (bo nie co do zasady).
Zakładamy, że miesięcznie na żarcie przeznaczasz 500 PLN.
Wariant 1:
- Pensja: 1500 brutto.
- Po odjęciu podatków zostaje na rękę: 1200 PLN
- Po odjęciu stałych wydatków na żarcie zostaje (1200 - 500 na żarcie) = 700 PLN na inne wydatki.
Wariant 2:
- Pensja 1000 brutto
- 500 PLN jako bony na żarcie
- Po odjęciu podatków zostaje na rękę: 800 PLN na inne wydatki
- 500 PLN na żarcie masz w postaci bonów
Co zatem lepsze?: 700 PLN na inne wydatki, czy 800 PLN?
Odpowiedź jest prosta. A czy zjawisko nazwiesz jako: bon/talon/kartka/knot, to nie zmienia faktu, że lepiej mieć do wydania na inne wydatki 800 PLN niż 700...
Co byś innego nie napisał, to i tak nie zaklniesz rzeczywistości. Możesz pokrzyczeć hasełka o komuniźmie, etc, ale i tak nie oszukasz matematyki.

persik_ [ medyk bez papierow ]
Podejrzewam, że Mirencjum chodzi tutaj raczej o pewne ograniczenie - bo takiego kuponu to już wszędzie nie zrealizujesz, czyli jesteś w pewien sposób ubezwłasnowolniony. Kuponik wydasz powiedzmy w Żabce, ale już nie np. w Carefourze. To faktycznie jest trochę niepokojące, zwłaszcza widząc, że ludzie ten pomysł tak chętnie aprobują, można się doczekać kartek na wódkę - bo to też pozwoli zaoszczędzić pracodawcy. Pomysł według mnie w dobie kryzysu uzasadniony, ale z drugiej strony tak głośno bym nie klaskał.
Trudno mi tutaj się wypowiadać, bo urodziłem się parę tygodni po upadku komuny, ale rozumiem po części obawy Mirencjum. Osobiście źle się czuję, kiedy jestem do czegoś zmuszany, a mi wciskają, że mam wybór.
Inna sprawa, że niedawno przeczytałem "Rok 1984" Orwella i jestem na etapie twardego anty-komunizmu, chociaż dalej uważam, że stan wojenny wprowadzono słusznie, mimo że tu też mogę tylko na to wydarzenie patrzeć, przez pryzmat historii :)
Zenedon [ Burak cukrowy ]
Nawet pies by nie zeżarł tego co serwują stołówki sodexho.
No tak, jedzenie jedzeniem, a gdzie picie? Pamiętajcie, że człowiek bez jedzenia może wytrzymać do trzech tygodni, a bez picia do trzech dni!
Ja bez picia to jednego dnia przeżyć w stanie nie jestem...:D

NicK [ Smokus Multikillus ]
Zenedon --->
Nawet pies by nie zeżarł tego co serwują stołówki sodexho.
Ale jak pod flaszkę ojeb..sz ogórka, to pies już by się nim nażarł? ;) Farmazony kolego piszecie, bo w każdym zakładzie żywienia zbiorowego nie zjesz tak dobrze jak w domu. Pomijam celowo restauracje najwyższych lotów, bo tam za żarcie płacisz bajońskie sumy. Niejednokrotnie jadłem w sodexho i nie powiem aby to był szczyt kulinarnych osiągnięć, ale nie była to zmielona buda psa zmieszana z gipsem.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Podejrzewam, że Mirencjum chodzi tutaj raczej o pewne ograniczenie - bo takiego kuponu to już wszędzie nie zrealizujesz, czyli jesteś w pewien sposób ubezwłasnowolniony. Kuponik wydasz powiedzmy w Żabce, ale już nie np. w Carefourze.
Z tego co się orientuję, a nawet widzę w sklepach, to takie kupony sodexho akceptuje zdecydowana większość naszych supermarketów, z Carrefourami i Tescami włącznie. Co więcej realizują je nawet w sklepach malych, może nie w typowym osiedlowym kramiku, ale na pewno nie jest tak, że kupon ogranicza nas w sposób wybitnie irytujący. No chyba, że ktoś mieszka na co dzień na wsi, to może mieć problem |:>

.:Jj:. [ Legend ]
Z tego co się orientuję, a nawet widzę w sklepach, to takie kupony sodexho akceptuje zdecydowana większość naszych supermarketów
Ba!
Oficjalne info:
Akceptantami kuponów Sodexho Pass w Polsce sa m.in.:
Albert, Aldik, Auchan, Avans, Billa, Bomi, Carrefour, Castorama, CCC, Chata Polska,
Deichmann, Diverse, Natura Drogeria, Elea, E.Leclerc, Empik, ESPRIT, Fotojoker, Galeria
Centrum, Geant, GO Sport, Hypernova, IKEA, Jackpot/ Cottonfield, KappAhl, Leroy Merlin,
Media Markt, Nomi, OBI, Orsay, Piotr i Paweł, Praktiker, Real, Rossmann, RTV EURO AGD,
Ruch, Saturn, Sephora, Shell, Smyk, Stokrotka, Tesco, Vision Express, Wittchen, Yves Rocher,
Zibi oraz wiele innych.
AdixPL [ Konsul ]
Wolałbym zarabiać 1000pln brutto + 500pln w bonach, niż 1500pln brutto. Rozumiesz?
Ja tego nie rozumiem. Wolałbym dostawać 1500zl brutto niż 1000zł brutto +500zl bonów sodexopass czy jakkolwiek się one nazywają. Dlaczego? Z jednej ważnej przyczyny: Od tych bonów może nie każdy ale mój pracodawca pobiera podatek od tych bonów. bony dostaje na święta. Co z tego że mam dodatkowy "pieniądz" skoro następnego miesiąca od pensji zostaje potracony podatek "od bonów" ? Teraz robię w fabryce, u zagranicznego inwestora i mi podatek w następnym miesiącu zostaje potrącony od tych bonów tak czy siak. Poprzednio robiłem na naszej ukochanej Poczcie Polskiej i co ? tak samo było. W grudniu dostałem bony a w styczniu następnego roku został mi potrącony podatek.
Mirencjum - zgadzam się z tobą odnośnie tych kartek na żywność. Niech sobie niektórzy uświadomią jak bardzo są poniżani pracownicy na poczcie. Mówię o listonoszach którzy w czasie zimy dostają codziennie "bon" wysokości 5zl?... szczerze mówiąc to mi było by wstyd chodzić z takimi bonami.... wolałbym dostać w miesiącu jeden o wartości 100zł niż 20 o wartości 5zł....
A skoro zakład pracy pozyskuje te bony, czyli w pewien sposób kupuje, to zapewne też ponosi koszty z tytułu podatku? chyba że się mylę... Polska to taki niestety kraj gdzie ze wszystkiego są ściągane podatki... w kilku słowach Polska to kraj absurdów.
Zenedon [ Burak cukrowy ]
NicK --> Po pijaku to ja zjem rzeczy, których najgorszy pies przybłęda by nie tknął. Nie w tym jednak rzecz:)
Jak pracowałem po hotelach to jednak żarcie było nie dość, że smaczne, to jeszcze mocno treściwe i dawało siłę do roboty. A śmieci z sodehxo to syf, który sobie musiałem siłą do gęby wciskać, a odżywczy był niczym tektura. Ale koniec tematu, bo nie o tym dyskusja.

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Niech sobie niektórzy uświadomią jak bardzo są poniżani pracownicy na poczcie. Mówię o listonoszach którzy w czasie zimy dostają codziennie "bon" wysokości 5zl?... szczerze mówiąc to mi było by wstyd chodzić z takimi bonami.... wolałbym dostać w miesiącu jeden o wartości 100zł niż 20 o wartości 5zł....
Skandal. Jutro piszę skargę do punktu PKO BP, który obsługuje mój bankomat, że ten wydał mi dwie stówki w dwudziestkach i pięćdziesiątkach, zamiast w dwóch nowiutkich banknotach stuzłotowych. Jak ja się teraz w sklepie pokażę z takimi drobniakami, najpewniej wezmą mnie za jakiegoś żebraka...
AdixPL [ Konsul ]
Paudyn mi chodzi o bony a nie gotówkę... sam byłem światkiem jak stojąc w kolejce bodaj 4 po odejściu od kasy pewna kobieta płaciła właśnie tymi bonami. Kolejne osoby osoby obgadały ją, i poleciały słowa wskazujące na biedę. Zwróciłem uwagę. Ale i tak generalnie nic nie zmieni mentalności polaków. Niektórzy gadają. Nie ważne czy prawdę czy nie. Byle by gadać...
Dessloch [ Legend ]
oj wielokrotnie placilem bonami 5zl... nawegt dajac po 20x
i jesli ktos mial z tym problem i obgadywal to tym bardziej powolny bylem, zeby jeszcze dluzej taka osoba sobie postala w kolejce.
Bony sodexo to nie oznaka biedy... nie spotkalem sie jeszcze z taka opinia.a

Alvarez [ missing link ]
Zapłać dziwce bonami. Poznasz pewnie kilka opinii.
mirencjum [ operator kursora ]
Nie potrafię dostrzec tutaj plusów.
"Obecnie pracownicy są zobowiązani do odprowadzania podatku dochodowego od takich kuponów."
A znając nasze realia i skłonności do przekrętów zaraz pojawią się ograniczenia i spis tylko dobrych, wybranych i "polecanych" punktów realizacji kartek.
Jeżeli chodzi o poniżenie, to nie wiem jak rozumieć ten fragment:
"Pracownik musiałby otrzymać paragon z kasy fiskalnej, który przedstawiałby w firmie."
Dlaczego ktoś ma mi zaglądać w michę? Nawet w dobie kryzysu.
Morbus --> A to pech.
Morbus [ TIR DRIVER ]
talony kartki itp ? rozumiem jako dodatkowa premie do wyplaty ale NIE zamiast czesci wyplaty. Smiech na sali.. zle sie dzieje w panstwie polskim.. u mnie w pracy 500osobowa zaloga idzie na bruk gdyz firma oglosila bankructwo jedyny + ze byla na tyle uczciwa ze zaplacila ostatnie wyplaty itp czasy sie zmieniaja.. a traz mam czas na BEZROBOTNEGO ;] ehm 3ba szukac pracy swieta ida a premier ratujac kryzys gra w pilke ;]
el f [ RONIN-SARMATA ]
Według pomysłu KPP, kupony żywieniowe, których wartość mogłaby wynosić ok. 200-250 zł miesięcznie, byłyby wydawane przez zakłady pracy, a pracownicy mogliby je realizować w dowolnym miejscu, czyli np. w wybranej restauracji, barze czy pizzerii. Pracownik musiałby otrzymać paragon z kasy fiskalnej, który przedstawiałby w firmie.
Nic tu nie widzę o klasycznych bonach towarowych funkcjonujących na rynku, tylko jakiś "specjalnych" żywieniowych. Jeszcze ktoś (ciekawe kto ?) musiałby gwarantować wypłacalność owych bonów restauracjom i barom które zgodzą się je honorować. Gdyby to miały być funkcjonujące na rynku bony towarowe, to czemu nie ? Tyle, ze one nie są "żywnościowe" - różne sklepy, z różnych branż je honorują.
Pamiętam takie hasło sprzed lat - "jak nie Unia, to Białoruś" a chyba będziemy mieli dwa w jednym... podejrzewam że następnym wspaniałym pomysłem KPP* będzie wypłacanie części pensji w wytwarzanych przez dany zakład produktach...
*mnie się ten skrót wciąż kojarzy z Komunistyczną Partią Polski :)
Molzey [ Generaďż˝ ]
"Kryzys jest, dlatego pańska wypłata od dziś będzie wynosić 800 złotych, dwie konserwy tyrolskie i worek ryżu. Aha, wspominałem już że dzień pracy wydłużamy do 16 godzin?"
Proszę, proszę sami w tym wątku piewcy liberalnego kapitalizmu, plujący na wszelkie socjalistyczne błędy i wypaczenia, i proszę - bony od jaśnie pana łykną jak pelikan. Bez mrugnięcia okiem, ba z zadowoleniem. Bo przecież mógł nic nie dać.
Zgroza.
Belert [ Legend ]
jako premia tak jako wypalta nie;szczegolnie ze takie kupony bylyby wyplacane przedwsystkim przez rozne Biedronki ,zabki itp.Zeby pracownicy robili zakupy u nich .
smalczyk [ Generaďż˝ ]
W mojej firmie podwyżki w tym roku zostały zamrozone - więc gdybym zamiast niej miał otrzymac talon to z pewnością bym nie płakał - lepszy rydz niz nic.
Widac niektórym od dobrobytu w głowach się poprzewracało, ze narzekają na jakąkolwiek forme pomocy ze strony pracodawcy.
sasquath_ [ Generaďż˝ ]
w szwecji tez sa bony, nie mozna za nie kupic alkoholu i papierosow i nie wydaja reszty. nie wiem czy sa jakies plusy dla tego kto je dostaje.
Hiacynt [ Konsul ]
Jak sie komus nie podoba praca u Pana, to zawsze moze zalozyc wlasna firme :)
I wtedy zobaczy ten "wyzysk", bo zeby wyplacic najmniejsza sensowna pensje czyli 2000 zl netto, koszt dla pracodawcy wynosi 3300 zl. Doliczajac koszty utrzymania stanowisk pracy, materialow, pensji osob pomocniczych, jakikolwiek zysk - wychodzi ze pracownik musi wygenerowac przychod 7-10 tys zl.
W mojej firmie w listopadzie-grudniu przewijalo sie 30 pracownikow bardziej lub mniej zaangazowanych w obsluge klienta. Od stycznia mamy bardzo duzy spadek przychodow i po prostu pracownik nie jest w stanie zarobic na utrzymanie swojego stanowiska. Tniemy koszty, aktualnie pracuja 3 osoby, a czesc ich obowiazkow przejalem sam, bo wole miec wiecej pracy i cos do domu przynosic, niz doplacac do firmy z wlasnych pieniedzy.
Fajnie jak sie wszyscy oburzaja na obnizanie pensji, zwolnienia czy bony, ale po drugiej stronie sa osoby ktore w przypadku braku srodkow na biezace wydatki firmy, musza ja dokapitalizowac z wlasnych pieniedzy.
Wiec jak sie nie podoba: droga wolna, zakladajcie firmy, zobaczcie jakie to wszystko proste :)
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Znając polską specyfikę to będzie jeden wielki przekręt.
1. Pracodawca będzie knuł tak, żeby go wyszło jak najtaniej. Nie wystarczy mu, że i tak koszty mu się zmniejszyły. Zapewne sposobów na to znajdzie się multum - ze szkodą dla pracownika.
2. 90% firm korzystających z tego systemu wprowadzi rozliczenia bonów na zasadzie "nie przyjmujemy do rozliczenia bonów zrealizowanych w innym punkcie niż *tu wstaw nazwę firmy*", bo właściciel dostanie łapówkę od danej sieci handlowej - to jest pewne.
W czasach dość dawnych kiedy dopiero powszechność kont bankowych wchodziła na rynek pracy dostałem propozycję nie do odrzucenia - "tak, wiemy, że masz konto w BPH, ale jeżeli nie założysz w PKO, to będziemy Ci od wypłaty odejmować koszt przelewu, bo mamy umowę z PKO."
Tu będzie to samo.
Zresztą jest to co roku - w ramach bonów świątecznych - robione w wielu firmach. Dostajesz bony zamiast premii i w dodatku nie są przyjmowane do rozliczenia jeżeli nie były zrealizowane w danej sieci handlowej, pomimo że opiewają na kilka/kilkanaście z nich.
3. Jest to wygodne. Ale czy na pewno? Ja wolę kupować w sklepiku osiedlowym takie rzeczy jak chleb, wędliny, artykuły codziennego "spożywania". A tak będę zmuszony kupować tekturowo-odświeżane gówno z marketu. Sorawka moja wielka jest ale wolę dać 30 zł/kg za wędlinę w sklepiku, która ma smak, zapach i jest jadalna, a nie 15 zł w markecie za coś z czego leje się woda, smak przypomina masę papierową, a zapach powoduje odchodzenie tapet ze ścian.
sasquath_ [ Generaďż˝ ]
jest jeszcze problem z kredytami, pozyczkami i kartami kred. jak powiesz, ze iles % pensji masz w bonach to cie wysmieja;)

Molzey [ Generaďż˝ ]
Jak tak czytam jak to źle jest pracodawcom, to po prostu serce mi się ściska. Normalnie altruiści sami, jak nie głodują i nie dokładają do interesu to najlepiej sytuowani z nich ledwie wiążą koniec z końcem. Dobrodzieje i filantropi ze szkodą dla siebie utrzymujący firmy.
Z drugiej strony mamy pracowników "którym w dupach się z dobrobytu poprzewracało", hordę roszczeniowo nastawionych pasożytów, egoistów i co tam jeszcze.
Ta rozbestwiona tłuszcza śmie żądać wypłaty (godziwej ha ha ha) za swej wątpliwej jakości pracę.
Skandal. Eh, gdzie te dobre czasy gdy chama nahajem po plecach można było ściubnąć....

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
sasquath_ ---> A właśnie. Wyobrażacie sobie wniosek kredytowy? :D
"W ostatnich trzech miesiącach średni dochód pracownika:
W gotówce - 1000 zł brutto.
W bonach żywnościowych - 500zł."
"Proszę nam wybaczyć, ale nie możemy Pani/Panu udzielić kredytu - będzie nam Pani/Pan spłacać w bonach żywnościowych?"
Hiacynt [ Konsul ]
Molzey: Ani pracodawcy dobrodzieje, ani pracownicy pasozyci. I jedna i druga strona ma swoje potrzeby i mozliwosci. Pracownik chce zarobic x, generowac moze przychod y. Jesli np y>2x to jest deal ;) jesli nie, to albo pracownik pracuje wiecej aby zwiekszyc y, albo godzi sie na mniejsze zarobki aby zmniejszyc x. Oczywiscie ta 2 tez moze sie zmieniac, ale sa pewne koszty ktorych nie da sie obciac ani zmniejszyc.
Pracownicy strasznie emocjonalnie podchodza do calej sprawy, z gory to wszystko jest duzo prostsze: albo sie uda finanse dopiac i jest wszystko OK, albo sie nie uda i trzeba cos z tym zrobic :) Czysta matematyka w ktorej nie ma miejsca na emocje :)
smalczyk [ Generaďż˝ ]
MOlzey ---> nawet zabawna ta ironia, tyle że chybiona jak licho. Kiedy zaczniesz pracować i zrozumiesz na jakiej zasadzie działa w warunkach kryzysu twoja firma będziesz wiedział skąd biora się cięcia kosxztów w postaci zamrazanych podwyżek, zatrudnień czy wręcz zwolnień. I wtedy zamiast narzekac na to, że pracoedawca zamiast nie dac nic oferuje ci bon na zarcie czy cokolwiek innego, docenisz choć taki gest.
Z drugiej strony tacy górnicy mając lata pracy za sobą nie sa w stanie pojąć swymi rozumami sformułowania 'kryzys' - może więc lata praca tobie tez nie pomogą.
A zresztą - zawsze możesz okazac odwagę i pożalić się pracodawcy jaka z niego menda :)

Molzey [ Generaďż˝ ]
Widzisz, Hiacynt, ja to świetnie rozumiem. Nie emocjonuję się też nadmiernie:)
Jednak bardzo często można przeczytać takie właśnie żale pracodawców. Nikt ich nie lubi, cisną ich podatki, świadczenia, domiary i rekwizycje. Głód, smród i ubóstwo, a tłuszcza chce więcej i więcej. Współcześni kułacy po prostu. Tylko patrzeć jak będą pracodawców zsyłać w chłodniejsze rejony świata.
A śmiem twierdzić, że to nie do końca tak jest...
smalczyk,
zapomniałeś napisać, że jak skończę gimnazjum to zrozumiem. No i czyż nie napisałem że dobrodzieje? Mogą nic nie dać a dają! Nie zemrzem na przednówku, o radości...
SULIK [ olewam zasady ]
no wlasnie najwieksza wada tego typu rozwiazania jest to, ze na pewno placic czyms takim nie bedzie mozna w osiedlowych sklepikach, ktore nie sa zrzeszone z zadnymi wielkimi korporacjami, a w ktorych robie z 90% zakupow, to samo tyczy sie pewnie tez barow, knajp i restauracji w ktorych sie stoluje - co z tego ze w liscie obslugiwanych beda takie sfinkkcy, chlopskie jadla, macdonaldy czy inne pizze hut - jak ja tam po prostu nie bywam ?
do tego jeszcze sprawa wartosci nominalnej bonu - w wielu firmach na swietach ludzie dostaja bony towarowe zamiast premii, ktore moga wydac tu i tu, oczywiscie nie ma mozliwosci zakupienia za mniej niz wartosc bonu i otrzymania reszty w gotowce, a tym samym... ponowne utrudnienie dla przecietnego obywatela, bo nie dosc ze bedzie musial stracic czas w molohu czekajac w kolejce do kasy po pracy, glodny i zly, to jeszcze bedzie musial miec jak najlepiej wykalkulowana wartosc towaru w koszyku z wartoscia bonu
gdyby bylo to rozwiazane w stylu karty kredytowej, czy czyms podobnym - to OK, ale takie paierowe bony, czy tez z innego materialu o scisle i sztywnie okreslonym nominale ktore mozna uzyc tylko i jedynie w wybranych punktach jest zdecydowanie tylko i jedynie ulatwieniem dla pracodawcy, dla pracownika to tak naprawde dodatkowy koszt i problem

Cainoor [ Mów mi wuju ]
Tutaj przykład firm, które od lat korzystają z kuponów żywieniowych. Sama komunistyczna śmietanka:
ABN AMRO • BNP Paribas • Coca-Cola • General Electric • Helwett-Packard • ING Group • Johnson & Johnson • Lufthansa Group • Merck • Michelin • Microsoft • Nokia • PepsiCo • Renault • Samsung • lectronics • Sanofi-Aventis • Siemens • Société Générale • Unilever
SULIK
"dla pracownika to tak naprawde dodatkowy koszt i problem"
- Spytaj się pracowników tych firm z listy powyżej, czy naprawdę jest to dla nich problem. Śmiech na sali...
ciemek [ Senator ]
jassssne ... lepiej niech ludzie nie dostaja wyplat ... niech firmy zamiast tego placa ta kase do kabzy panstwa prawda? I to wszystko tylko dlatego, ze wszelkie "bony", "kartki" i innego rodzaju zamienniki zielonego sa kojarzone z komuna ...
ciekawe dlaczego z komuna nie sa kojarzone zasilki, darmowa sluzba zdrowia, wszelkie znizki i inne oplacane przez panstwo socjalne potworki ... to jest git, ale jak juz chce sie ludziom dac bony wykorzystywalne w kazdym wiekszym sklepie, zamiast zabrac im czesc pesji lub nie dawac im premii... to jest komuna i skandal i "gdzie ta Europa"
kur*ica mnie bierze jak czytam takie wywody...
Kojarzy mi sie to z podejsciem tatk zwanych "wieloletnich bezrobotnych" ... " nie ide do pracy bo za malo placa " ... no faaak ... to siedz dalej pod sklepem menelu...w zyciu nie ma nic za darmo.
Cainoir - dzieki chlopie ze piszesz z sensem bo ja mam juz wqrvienie 10 jak czytam te bezsensy ...
SULIK [ olewam zasady ]
Cainoor - to zapytam w takim razie gdzie oni dokladnie mieszkaja ;]
bo ja mieszkam na obrzezach Krakowa, i jakos nie specjalnie chcialo by mi sie jechac autobusem 10 minut do supermarketu, zamiast isc na nogach 5 do osiedlowego sklepiku
z tym ze w supermarkecie musze
1. kupic na tyle duzo, aby bon zostal wykozystany bez strat
2. przedzec sie przez caly sklep
3. przestac w kolejce
4. wrocic z zakupami zatloczonym autobusem
wiec jak dla mnie bylby to dodatkowy problem
a co z sytuacja.. koniec miesiaca, pobalowales za duzo, zostal Ci tylko bon towarowy na wartosc 50 zl, jestes glodny, jest srodek nocy, a w kebabie nie przyjmuja bonow :P
rozwiazanie jest inne i powinno wyjsc od nam wladajacych - obnizki podatkow, a nie nakladanie podatku na wszytko, ale po co... przeciez lepiej sobie walnac premie 50k zl w czasie krysysu za pieniadze podatnika ;]
ciemek - darmowa sluzba zdrowia byla jak najbardziej chybionym przykladem ;P

Molzey [ Generaďż˝ ]
ciekawe dlaczego z komuna nie sa kojarzone zasilki, darmowa sluzba zdrowia
Może dlatego, że są kojarzone ze zdobyczami cywilizacyjnymi? Takimi ogólnoludzkimi wartościami jak współczucie, pomoc słabszym, dobroczynność?
Hej, wiem. Nie kłopocz się odpowiedzią - " na pohybel nieudacznikom, sam płacę za swojego lekarza i gosposię, hurrr, durrr...."
Hiacynt [ Konsul ]
Molzey: Pracownicy tak samo glupio narzekaja i robia z siebie ofiary, tylko ze jest ich wiecej wiec "prawem demokracji" to oni maja miec racje? Ilez to ja sie naogladalem i nasluchalem ludzi ktorzy za samo przychodzenie do biura uwazaja ze powinni dostac 2000 zl, miec wyniki i starac sie nie musza, bo przeciez "pracuja" 8 godzin! Ilez panienek na rekrutacje do promocji przychodzi i mowi ze one chca 15 zl/h, a jak dowiaduja sie ze ok, tylko ze musza aktywnie pozyskiwac klienta, to zdziwione: "jak to? to nie wystarczy tylko stac?" itd itp.
Kazda strona zgarnia pod siebie. Kazdy kombinuje jak najwiecej zarobic robiac jak najmniej. To absolutnie normalne u ludzi, ale trzeba z tym niestety walczyc :)
SPMKSJ [ Konsul ]
Mój ojciec z kopalni też dostawał bony na różne towary, do zrealizowania tylko w niektórych sklepach. W sklepach tych towary były odpowiednio droższe, więc taki sposób wynagradzania wydaje mi się chamski i bezsensowny.
Pamiętam właśnie nazwę
którą podał Cainoor. Z tym że pracownicy sobie nie chwalą. Dużo więcej warte jest 200 zł, od bonu na 200 zł.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
SULIK
Wiesz gdzie mieszkają? Wszędzie. I żaden nie będzie narzekał, bo bon to nie jest jego pensja. To jest dodatek, bonus, taka premia, której normalnie do wysokości pensji sie nie kalkuluje. W dobie kryzysu pracodawca i tak będzie zmuszony zamrazac premie (post smalczyka), albo w ogóle obniżac wypłaty (przykład Hiacynta). Bardzo ciężko coś na to poradzić. I aby pracownika zmotywować, że nie jest jeszcze tak najgorzej, pracodawca może zaoferować mu bonus w postaci kuponów. Nie jako wypłata, ale jako rekompensata. Może, ale nie musi i pewnie wielu pracodawców o tym nawet nie pomyśli. Jednak Ci, którzy się na to zdecydują: 1. dołączą do licznego grona pracodawców, którzy już to robią; 2. Zyskają w oczach swoch pracowników, jako Ci szukający rozwiązań na kryzys.
"jakos nie specjalnie chcialo by mi sie jechac autobusem 10 minut do supermarketu"
- Jeśli Ci się zdarzy, że pracodawca zechce zaoferować Ci ten trud i znój, po prostu odmów, lub oddaj kupony koledze. Myślę, że jakoś przełknie tę zniewagę i je przyjmie :)
SPMKSJ
"Dużo więcej warte jest 200 zł, od bonu na 200 zł."
- Zgadzam się, że więcej warte jest 200pln netto, niż bon o wartości 200pln. Jednak jeśli nie pracujesz na czarno, to pracodawca ma obowiązek opłacać różnego rodzaju podatki i tak naprawdę stoi przed wyborem, czy dać Ci podwyżkę 200pln brutto, czy też może bon o wartości 200pln. I tutaj odpowiedź już nie jest taka oczywista.
SULIK [ olewam zasady ]
ja rozumiem bony jako dodatek, ale nie jako ekwiwalent
SPMKSJ [ Konsul ]
Cainoor <--- Tak więc ktoś podał to genialne rozwiązanie, żeby zmienić sposób opodatkowania, a nie stwarzać sytuacje monopologenne, gdzie jeden sklep uprzywilejowany sprzedaje towary 20% drożej bo i tak wie, że z bonami do niego przychodzą.
Wiele firm radzi sobie inaczej, np. dorzuca resztę kasy w umowie zleceniu - są różne sposoby na ominięcie podatku niewygodnego zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. Ostatnio modna jest "własna działalność gospodarcza"
Za bony zakupiłem już monitor i aparat cyfrowy. Dla przykładu aparat w sklepie z bonami kosztował 1600 zł, a na allegro nówki schodziły wtedy za 1200 zł. 400 zł to 1/4 z 1600 zł. Bony oczywiście nie pokrywały całej ceny i i tak trzeba było dołożyć pieniądze.
Bony nie bez powodu kojarzą mi się z pasożytnictwem i pośrednictwem.
Hiacynt [ Konsul ]
Jesli bon bylby nieopodatkowany, to dla pracodawcy wyglada to tak: dajemy 120 zl w gotowce lub bon na 200 zl. Obie opcje sa identycznym kosztem.
SPMKSJ [ Konsul ]
Hiacynt <-- Wątpię żeby bon był całkowicie nieopodatkowany (wszystko przecież jest opodatkowane), chociaż nie mówię na pewno, bo się nie znam. Może jedynie (aż) omija się ubezpieczenia zdrowotne itp. sprawy.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
SULIK
"ja rozumiem bony jako dodatek, ale nie jako ekwiwalent"
- Rozumiem to dokładnie tak samo. Bonów się nie wlicza do wysokości wynagrodzenia, nie każdy pracodawca je oferuje. Jeśli miałbybyć zamiast pensji, to przestaje to być premią.
Hiacynt
"dajemy 120 zl w gotowce lub bon na 200 zl."
- Ogólnie o to chodzi, ale w szcegółach wygląda to trochę inaczej, bo od kuponów także musisz zapłacić podatek dochodowy, a jeśli suma przekroczy 190pln, to z tego co wyczytalem dochodzi także ZUS.
SPMKSJ
"Bony nie bez powodu kojarzą mi się z pasożytnictwem i pośrednictwem."
- Mi się kojarzą z dodatkami oferowanymi przez pracodawce, do których wcale nie jest zobowiązany.

smuggler [ Patrycjusz ]
WHameryce 10% ludzi zyje z tego, ze dostaja "food stamps" - tam tez juz socjalizm pelna geba?
SPMKSJ [ Konsul ]
Cainoor <--- Dodatek oferowany przez pracodawce, na którym żerują pośrednicy. Myślę, że temat wyczerpany :]
Cainoor [ Mów mi wuju ]
SPMKSJ
Żarują czy nie, zadaj sobie pytanie: chcesz dostawać dodatkowo do pensji bon w wysokości 150pln, czy nie?
I to chyba dopiero wyczerpuje temat ;)
wysiak [ Legend ]
Azzie --> A jesli ktos woli miec 120 pln, ktore moze wlozyc do banku, tudziez zainwestowac, zamiast 200, ktore moze tylko szybko przejesc?
smuggler --> A nie?
smalczyk [ Generaďż˝ ]
Molzey ---> ironizuj sobie dalej - a ja czekam na twoja relację z męskiej rozmowy z pracodawcą o paskudnych komunistycznych zwyczajach jakimi chce cię zindoktrynować :)
Btw - chętnie przejmę od ciebie ów nie honorowy bon, co ma się zmarnować ;P
wysiak ---> a jesli ktos woli miec 200zł bon na jedzenie niż nic? Głupi czy jak? :)
r_ADM [ Generaďż˝ ]
smuggler - Food stamps to jest pomoc socjalna panstwa a nie bonus dla pracownika.
Łyczek [ Legend ]
smuggler ---> Program Food Stamp pomaga ludziom, którzy mają niewielki lub wcale nie mają dochodu, w kupnie wartościowej żywności. Korzyści płynące z programu Food Stamps nie mają wymiaru finansowego w postaci gotówki. Talony żywnościowe to elektroniczne karty, z których korzystasz tak jak z kart bankowych by kupić jedzenie. Większość sklepów spożywczych akceptuje talony żywnościowe.

Cainoor [ Mów mi wuju ]
wysiak
"A jesli ktos woli miec 120 pln, ktore moze wlozyc do banku, tudziez zainwestowac, zamiast 200, ktore moze tylko szybko przejesc?"
- To znaczy, że jest robotem i nie wydaje miesięcznie w hipermarkecie nawet tych 120plnów...
SULIK [ olewam zasady ]
no ale jak by nie bylo jak dostanie dodatkowy bon na "przejedzenie" to ma ekwiwalent wyplaty ktory moze przeznaczyc na inwestycje ;)
wysiak [ Legend ]
Cainoor --> Aaa, to tylko roboty nie robia zakupow w hipermarketach? Tylko np w sklepikach osiedlowych?
A taka hipotetyczna sytuacja - mlode malzenstwo pracuje w tej samej firmie, oboje dostaja bony, a zywia sie glownie u tesciow, i na jedzenie jedna 'porcja' bonow im starcza? Co maja zrobic z druga - odlozyc na konto, zbierajac na wozek dzieciecy?

eJay [ Gladiator ]
smuggler--->Stany to akurat przykład typowego nowoczesnego socjalizmu - choćby plany Paulsona i Obamy na dofinansowanie banków z kieszeni podatników:)
Bony jako ekwiwalent podwyżki - jestem na tak.
Bony rekompensujące obniżkę pensji - jestem na nie.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
wysiak
Moja odpowiedź była oczywiście żartobliwa, bo najpierw trzeba by postawić sobie pytanie, które zadał smuggler: Czy chcesz dostać bon w wysokości 200pln, czy nie dostać nic? Możesz probować dogadać się z pracodawcą, by zamiast bonów w firmie dał wszystkim podwyżkę. Możesz próbować :)
"A jesli np mlode malzenswo pracuja w tej samej firmie, oboje dostaja bony, a zywia sie glownie u tesciow, i na jedzenie jedna 'porcja' bonow im starcza?"
- To drugi kupon mogą sprzedać komuś w firmie lub teściom. Przykład: Dessloch, post 27.
smalczyk [ Generaďż˝ ]
wysiak ---> a taka hipotetyczna sytuacja - pracodawca oznajmia ci, ze w tym roku nie ma kasy na podwyżki bo trzeba ciąć koszty. Jednoczęsnie mówi, że może dać zamiast tego bony na zywność. Wypinasz sie na niego czy bierzesz?
wysiak [ Legend ]
Cainoor --> Moja wypowiedz odnosila sie bezposrednio do postu Azziego, z wyliczeniem 120 vs 200. Zalozenie (nie moje) jest, ze pracodawca tak czy owak wydaje 200 pln.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
wysiak
"z wyliczeniem 120 vs 200. Zalozenie (nie moje) jest, ze pracodawca tak czy owak wydaje 200 pln"
- I rozumiem, że chciałeś pokazać, że są ludzie, któzy wyżej cenią sobie 120pln w garści, niż 200pln w kuponach. Ok, nic mi do tego, ale wg mnie to idiotyzm. Jakie młode małżeństwo nie wyda 120pln w sklepie, gdzie można płacić bonami, na artykuły niezbędne, które kupują co miesiąc?
SULIK [ olewam zasady ]
co do bon 200 zl vs kasa 120 zl
to wszystko jest wzgledene
bo jesli przeliczeniu na bulki i chleby w sklepie w ktorym pracownik kupowal dotychaczas kupi wiecej za 120 zl gotowkowe, niz w sklepie ktory obsluguje bony za 200 zl bon, no to cos bedzie nie bardzo gralo, a znajac nasza narodowa chciwosc moze byc roznie ;)
a od tych 200 zl w bonach trzeba by bylo odliczyc jeszcze koszt dojazdy w niektorych wypadkach
ale co by wolec nie wolec - to wazne jest dlaczego, czy w zamian za podwyzke ktorej nie dostala dana osoba, czy w zamian za obnizke ktora dostala
[ chyba zamotalem :P ]
el f [ RONIN-SARMATA ]
Wysiak - nie 120 vs 200 a jak już, to 120 vs 160. Pracodawca może i zostanie zwolniony z obciążeń, ale pracownik na pewno dostanie po d... podatkiem dochodowym.
Dessloch [ Legend ]
"Mój ojciec z kopalni też dostawał bony na różne towary, do zrealizowania tylko w niektórych sklepach. W sklepach tych towary były odpowiednio droższe, więc taki sposób wynagradzania wydaje mi się chamski i bezsensowny.
Pamiętam właśnie nazwę
jesli to mialyby byc bony sodexxo to cos nie bardzo chce mi sie wierzyc...
bo sa przyjmowane przez wiele sklepow, wiekszych i mniejszych, czasami tez i osiedlowych. A nie tylko w niektorych sklepach.
Do tego te bony maja waznosc na jeden rok. Mozna sobie uzbierac i np kupic cos czego juz w osiedlowym sie nei kupi. Przy czym robienie zakupow w osiedlowym jest idiotyzmem, bo ceny sa conajmnniej 30% wyzsze... raz na jakis czas, czy po cos do przekaszenia spoko... ale wydawac 1000zl w osiedlowym kasa raczej jest mniej oplacalne, niz jakby pojsc do duszej sieci i zrobic identyczne zakupy wydajac 700zl i to dotego bonami 1300zl.
Nie dosc ze oszczedza sie to dzieki temu ze bony sa tylko czesciowo opodatkowane zostaje duzo wiecej pieniedzy w kieszeni.
A jak ktos sobie ceni wolnosc i nei chce komuny to moze pojsc do pracodawcy i powiedziec "JA NIE CHCE PODWYZKI". Lub "Ja nei chce bonow, dajcie mi po prostu obnizke".
Lub po prostu wymienic bony u kumpla w pracy czy kogokolwiek z rodziny (tutaj u niektorych to oznaczaloby pewnie ponizenie sie) na pieniadze. Tej osobie wszystko jedno bedzie, a ty przynajmniej dostaniesz podwyzke/nie dostaniesz obnizki pensji.
Dessloch [ Legend ]
a co do niewydawania reszty z bonow, to tego argumentu akurat nei rozumiem.
jak masz bon 100zl... to powinienes planowac zakupy powyzej 100zl.
a nie meczyc sie zeby nie wydac zlotowki mniej ani zlotowki wiecej.
Jesli nie planujesz ile wydasz w sklepie to tylko swiadczy o tobie zle.

Squall [ Pretorianin ]
To komunoliberalizm !! Attylla miał rację!!
SPMKSJ [ Konsul ]
Dessloch <--- Tak to były raczej te bony, tylko na towary RTV/AGD do zrealizowania w sklepach saturn/mediamarkt/avans i tym podobne. Sam fakt tego, że ktoś sugeruje mi w jakim sklepie mam kupować nie podoba mi się. Tym bardziej że ceny w tych supermarketach, które wymieniłem naprawdę są dużo większe niż na allegro w małych firmach, czy choćby w sklepie proline.
Wy nie widzicie problemu, a ja owszem - widzę absurd. Zawsze będę bronił wolnego rynku, a nie zagrywek poniżej pasa, gdzie sugeruje się komuś u kogo ma kupować/sprzedawać, z kim pośredniczyć. To pieniądze są środkiem płatniczym. Przedsiębiorstwo to zespół ludzi pracujących na siebie. Jeżeli generują dodatkowy dochód i należy im się nagroda/podwyżka, to po co przez bony, skoro można przez pieniądze ?
Także z mojej strony dyskusja jest zakończona, co miałem do napisania napisałem.
Nie bronie jednak tytułu wątku, bo komuna poza skojarzeniem z kartkami nie ma tu nic do rzeczy. W ustroju mocno kapitalistycznym można wprowadzać bony żywnościowe i nie zmienić charakteru ustroju.
Takie argumenty, że ktoś zgubił kartkę i nie kupił jedzenia też są bez sensu, bo równie dobrze można zgubić pieniądze, lub same jedzenie i też się nie poje.
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Ja od mojego kapitalistycznego pracodawcy dostaję bony żywnościowe i po naszych prośbach ilość 5-tek została zwiększona - nie zawsze robię zakupy za pełną dyszkę. W obydwu sklepach osiedlowych koło mojego domu bony są akceptowane, a w supermarketach nie ma też problemu z płaceniem nimi za każde zakupy, także te nieżywnościowe. Podatek dochodowy płacę, w końcu te bony zwiększają moje przychody, od podwyżki też bym podatek zapłaciła, a przy okazji doszedłby ZUS zarówno z mojej, jak i pracodawcy strony.
Powiem tak - gdyby pracodawca obecnie (w "dobie kryzysu") przyszedł do mnie i powiedział, że zamiast podwyżki da mi bony - ucieszyłabym się, że tak czy siak będę miała więcej pieniędzy do dyspozycji, niż bez tej oferty i bez podwyżki.
Ponadto nie porównywałabym stołówek Sodexho (w których jakość bywa różna) od bonów Sodexho, którymi można płacić nawet w ekskluzywnych sklepach (że też ich właściciele nie wstydzą się ich akceptować, pewnie przyjmują je tylko dyskretnie na zapleczu).
mirencjum, teraz w ramach akcji protestacyjnej powinieneś zbojkotować sklepy, które akceptują komunistyczne bony Sodexho, żebyś się tylko nie zdziwił, jak duża jest ich liczba.
blazerx [ ]
Popieram mirencjum, watpie zeby ktokolwiek mial w umowie o prace napisane 1500 zl brutto + 500 zl w bonach towarowych. Na marginesie, bony strasznie faworyzuja zagraniczne supermarkety, samo Sodexho tez nie jest firma polska.
Dessloch [ Legend ]
SPMKSJ---> nie ma kuponow sodexo tylko na jeden konkretny produkt czy sklep... pierwsze slysze.
Moze to inna firma byla? wejdz na strone sodexho i nigdzie na ich stronie nci takiego nie ma.
Jedyne co mi przychodzi na mysl, to swiateczna paczka bonow i talonow, ktora dostawalismy co roku posiadala bony pieniezne i bony z obnizkami w konkretnych sklepahc... ale nikt nie zmuszal ciebie to uzywania tych bonow (takie swistki ze np jak zjesz w tej restauracji to placisz 20% mniej). Wiekszosc szla do kosza... raz jedynie wykorzystalem teoscowskie cos bo sie oplacalo
nawet zywieniowe jak ladnie sie usmiechniesz to i pol litra za nie w sklepie kupisz, a nie jedzenie.
I powiedz jeszcze z jakiej okazji tato dostal te bony? Bylo to zamiast pensji (niemozliwe), czesc pensji (bardzo malo mozliwe), bonusu ?
bo jesli bonusu, to firma kazda ma prawo decydowac w jakiej formie daje pracownikowi bonus. Nie podoba sie ze ci zaoferowali bony, to zmien prace. Tam gdzie ci dadza pieniadze. Wolny rynek.
Ja np poza bonami zywieniowymi, bonusami w bonach itd dostawalem karnety na silownie.
Konkretna silownie... przy czym nei musialem ich brac (bo sie placilo powyzej kwoty 360zl podatek), mozna bylo max 500zl zamowic karnet. Wiec bralem 500, placilem podatek smieszny i mialem darmowa silownie.
Moglem nie zaplacic tych 20zl i pojsc na inna silownie. Tylko ze wtedy moglbym siebie nazwac idiota, bo 20zl to smieszne pieniadze, a silownia minimum 50zl miesiecznie wychodzi...
Ale to moj wybor.
el f [ RONIN-SARMATA ]
Meguś
"Ponadto nie porównywałabym stołówek Sodexho (w których jakość bywa różna) od bonów Sodexho, którymi można płacić nawet w ekskluzywnych sklepach (że też ich właściciele nie wstydzą się ich akceptować, pewnie przyjmują je tylko dyskretnie na zapleczu)." - i bardzo dobrze, bo KPP proponuje własnie bony zywnosciowe a nie podarunkowe, którymi możesz płacić za różne towary, w tym i ekskluzywne... więc nie ma co porównywać :P
el f [ RONIN-SARMATA ]
Poza tym, wydaje mi się że problem nie tkwi w tym, czy dostanie się bony oprócz pieniędzy, a w tym czy dostanie się je, zamiast nich. W pierwszym przypadku nikt by nie protestował, w drugim to już inna inszość :P
SPMKSJ [ Konsul ]
Dessloch <--- bony na pewno były w ramach jakiegoś bonusu, jakiego - nie pamiętam. Kojarzę nazwę sodexo, dlatego podejrzewam że to mogły być te bony.
Na temat bonów powiedziałem już wszystko co miałem do powiedzenia (odpowiedziałem na argumenty "za"), nie będę się powtarzać, także dziękuję za uwagę :)
Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
el f ---> Dyskusja zręcznie lawiruje między słupkami "bony żywnościowe" i "bony w ogóle", z rozstawioną co i rusz bonusową bramką - a to "komunizm", a to "poniżenie", więc już się trochę motam :) W każdym razie za bony żywnościowe zdarzyło mi się już kupować różne rzeczy, aczkolwiek generalnie uznaję kwotę 200 zł w bonach za jak najbardziej realną do wydania na jedzenie, a jeśli - jak ktoś tu napomknął - żywimy się głównie u rodziców/teściów, miłym gestem byłoby przekazanie im części tych bonów na zakupy, przecież z powietrza tych obiadków nie robią.
Zdaję sobie sprawę, że znajdzie się wielu cwaniaków, którzy zechcą to wykorzystać i zamienić maksymalną ilość pensji na bony, ale ogólnie jeżeli to pozwoliłoby pracodawcom obniżyć koszty ludzkie bez zwolnień - czemu nie. Na cwaniaków zaś wystarczyłby zapis, że stosunek wartości bonów do płacy nie może przekraczać ileś tam procent.
Hiacynt [ Konsul ]
wysiu: A mnie to ryba czy ktos wzialby bon czy mniejsza gotowke. Tak samo jak mi ryba czy ktos zaklada dzialalnosc i dostaje platnosc za fakture np na 3300 zl czy jest na pensji 2000 zl.
Szczerze mowiac to w takim porownaniu gotowka nawet ma ta przewage ze jedyne co trzeba zrobic to wyslac maila do ksiegowego zeby zaktualizowal liste plac, a bony trzeba zamowic, rozdac, ewidencjonowac itd. Niepotrzebna robota.
Takze jak ktos woli 120 zl, zamiast bonu 200 zl, to dla mnie byloby to nawet lepsze rozwiazanie.
logicznyalek [ Konsul ]
tusk jak zwykle robi wszysto zeby bylo fajne a nie wie ze kopiuje stalina
zobaczycie znow wroci zesylanie przeciwnikow politycznych PO do obozow koncetracyjnych w glebi rosji
myslicie ze dlaczego tak wlazi w pupe putinowi i rosji?? zeby miec gaz i obozy!
Dessloch [ Legend ]
logicznyalek==> gdzie ty w ta ukladanke wplatales Tuska? Czytales w ogole temat, czy wszystko co zle to winny Tusk? :)
KPP jest jedynie organizacja... Oni moga zalecac, polecac ale decyzje i tak podejmuje konkretny pracodawca.
Jest to raczej zwrocenie uwage, ze nie trzeba od razu obcinac ludziom pensji... mozna po prostu w zamian dac pracownikowi bony. Dzieki temu, my pracownicy ale i pracodawcy mamy zysk.
Pracownicy ze nie maja obnizki, a pracodawcy ze nie traca wartosciowych pracownikow... bo nie ma nic gorszego dla morale pracownika, niz obnizenie mu pensji.
Belert [ Legend ]
logicznyalek:--> ty chlopie to za dlugo patrzysz sie na zdjecie Wodza :) i ci mozg uszkodzilo :)
Co ma Tusk do KPP?
Serson ( Wasylus) [ Konsul ]
Gdyby nie fakt, że napisał to nielogicznyalek, powiedziałbym że to była ironia/prowokacja...
Co do samego tematu - nie podoba mi się to, że takie rozwiązanie faworyzuje duże sieci, do tego wspomniana już okazja do przekrętów... które na pewno będą miały miejsce.
"podejrzewam że następnym wspaniałym pomysłem KPP* będzie wypłacanie części pensji w wytwarzanych przez dany zakład produktach..."
Elf sugerujesz, że firma produkująca sedesy będzie płaciła w... sedesach ?
Były takie sytuacje w krajach post-sowieckich, może nadal mają miejsce.
Lysack [ Przyjaciel ]
A ja tak zapytam - bo to nie było jeszcze poruszone.
Co z emeryturami? Mając pensję 1000zł+500 w bonach, tylko 1000zł liczy nam się do emerytury..
Zakładając taki stosunek bonów do głównej stawki przez cały okres pracy, emerytura w rezultacie będzie niższa o 1/3 - to dużo!
Dessloch [ Legend ]
nie placisz ubezpieczen spolecznych, skladek emerytalnych itd od bonow. Domysl sie sam.
Jednak stojac przed wyborrem dostane 200zl wiecej czy nie.. jest chyba prosta odpowiedz
Lysack [ Przyjaciel ]
Dessloch -> ale nadal warto rozważyć sytuację, nie - "dodatkowo", ale "zamiast".
Czy rzeczywiście lepiej dostać 200zł w bonach niż 120zł w gotówce?
Dessloch [ Legend ]
tak ale to 120zl w gotowce oznacza dla pracodawcy zaplate innych podatkow po jego stronie powiedzmy w wysokosci 500zl.
Czyli wtedy dla pracodawcy jest wybor dac 200zl w bonach czy w ogole ic nie dac... na jedno dla niego wyjdzie... tym sposobem prynajmniej pracownik zyska.
Lysack [ Przyjaciel ]
Dessloch ->
było już mówione, że te umowne 200zł, które ma do wydania pracodawca, dla pracownika ma oznaczać albo 200zł w bonach, albo 120zł w gotówce.
Owszem - pracownik jest do przodu 80zł na chwilę obecną, ale ma przez to mniejszą zdolność kredytową o 200zł i o te 200zł mniejszy dochód od którego odprowadza ZUS, co oznacza później znacznie mniejszą emeryturę.
Czy aby na pewno, mając taki wybór, warto porywać się na to co na pozór daje nam więcej korzyści?
Poza tym, czy nie podlega to pod jakąś nieuczciwą konkurencję? Jak wygląda program partnerski z sodexho? Czy to sodexho wybiera sklepy partnerskie, czy też partnerem może być każdy, nawet maleńki sklep osiedlowy, bez dodatkowych opłat?
Dessloch [ Legend ]
tak ale ten pracownik nie musi wcale brac tych bonow. Moze powiedziec NIE CHCE.
Wtedy mu po prostu obniza pensje i pracownik zadowolony i pracodawca. Jest wolny rynek... jak pracownikowi nie podoba sie obnizenie pensji... moze zmienic prace.
KPP sugeruje ten sposob, zamiast obnizania pensji pracownikom... czyli cos pomiedzy.
Mozesz zawse pojsc do szefa i powiedziec Nie chce bonow, chce kase...Jesli powie, ze polityka firmy jest taka ze sa obnizki, ale za to dostanies bony 200zl... to co zrobisz? Nie dadza ci przeciez wyboru... mozesz poprosic, ale poproszenie pewnienic nie da.
Bo dostanies oficjalne pismo mowiace ze obnizaja ci pensje i czy przyjmujesz to. Nie przyjeie obnizki powoduje zwolnienie z pracy.
Wiec stajac przed takim wyborem... czy zaczynasz martwic sie o emeryture? czy bardziej myslisz... dobra obniza mi o 10% skladke emerytalna, ale dzieki temu DZISIAJ bede mial te pieniadze w kieszeni.
Czyli w ogolnym rozrachunku wychodzisz i tak na korzysc.
Belert [ Legend ]
Owszem - pracownik jest do przodu 80zł na chwilę obecną, ale ma przez to mniejszą zdolność kredytową o 200zł i o te 200zł mniejszy dochód od którego odprowadza ZUS, co oznacza później znacznie mniejszą emeryturę. - wiekszosc ludzi nie wykwalifikowanych i tak pracuje na umowe zlecenie .Wiec ta emerytura to taka iluzoryczn jest.
el f [ RONIN-SARMATA ]
Powtórzę jeszcze raz, wyrażniej :
nie 120 vs 200 a 120 vs 160 - pracodawca obciążeń przy bonach nie ma, natomiast pracownik będzie musiał zapłacić od tego podatek dochodowy. I to nie bonami...
Megan - dzisiaj jest tak, że pracodawca może bez obciążeń dla siebie (prócz ceny bonów pomniejszonej o podatek, bo zakup wchodzi mu w koszty) dać bony o wartości do ok 200 zł na głowę.
Serson ( Wasylus) - no, dostałby dwa sedesy i bony żywnościowe jako wypłatę ale za to, zachowane byłyby miejsca pracy ! :P
Lethos. [ The Evil Candy ]
Jak może powrócić cos, co cały czas u nas gości?
Hiacynt [ Konsul ]
Umowa zlecenie zwalnia od ZUSu jedynie w przypadku uczacej sie mlodziezy. Jesli ktos przekroczyl wiek mlodzienczy (o ile dobrze pamietam 25 lat) to niezaleznie czy ma umowe zlecenie czy umowe o prace, placi pelen ZUS. Chyba ze ma oplacony ZUS z innego tytulu a umowa zlecenie jest dodatkowym dochodem, wtedy nie musi juz go drugi raz placic. Jesli umowa zlecenie jest jedynym dochodem - pelen ZUS.
zombie czu-czu [ Ja ]
oby nie...
Dessloch [ Legend ]
26 lat hiacynt.
Za to plusem umowy na zlecenie jest liniowy podatek 19% minus koszt uzyskania przychodu 20%

Leilong [ STARSCREAM ]
Zależy czy bony to taka reakcja na kryzys, czy pracodawca sam tak sobie wymyslił że część pensji będzie płacił w bonach. Jeśli to pierwsze to jeszcze można znieść jakoś. Ale jesli to drugie to jest to naprawde poniżające.
Dessloch [ Legend ]
w umowie o prace to idiotycznie by wygladalo wiec watpie,m zeby bylo to jak czesc pensji.
Raczej jako dodatek
czyli hipotetycznie, dostaje pismo od pracodawcy ze w zwiazku z zaistniala sytuacja blablabla, musza mi obnizyc pensje, a wiec zmienic warunki umowy.
I tutaj dadza ci wybor czy godzis sie na to, czy nie.
Nie godzisz sie... zostajesz zwolniony. Godzisz. Pracujesz dalej
I teraz praacodawdca mowi ci ze w zamian, zeby to zrekompensowac da ci bony wartosci 200zl. Nie bedzie to w umowie zapisane, wiec zawse moze to anulowac... ale przynajmniej masz swoje pieniade.
Nie podoba sie? nie pracuj dla tej firmy.
Morbus [ TIR DRIVER ]
mirencjum --> sorry ze w tym watku ale znalazlem cos ;) zimowego..

mirencjum [ operator kursora ]
Morbus --> Pocieszne. Jeszcze jeden dowód na to, że ta robota szkodzi na zdrowie psychiczne.
Morbus [ TIR DRIVER ]
mirencjum --> ja mam juz odpoczynek ;) wlasnie jestem w trakcie szukania nowej firmy... blee juz nudno w domu
mirencjum [ operator kursora ]
Morbus --> No to powodzenia! W razie czego dobrze jest zrobić kat. "D" za pieniążki Urzędu pracy. Albo przewóz mat. niebezpiecznych. Chyba fundują takie kursy.Trzeba jakoś przeczekać ten kryzys, a przeczekanie w jakiejś firmie komunikacyjnej jest dobrym sposobem. Autobusy zawsze będą jeździć, nawet jak zmieni się ustrój. Moja firma cały czas szuka kierowców do pracy.