GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

NIRVANA - śmierć Kurta, muzyka, opinie itd.

07.10.2001
13:18
[1]

Kryh [ Pretorianin ]

NIRVANA - śmierć Kurta, muzyka, opinie itd.

Chcę poruszyć temat smierci Kurta. Czy to było samobójstwo czy może zabiła go Courtney? A może macie inne teorie na temat jego śmierci.
Jaka według was jest najlepsza płyta? Jaka piosenka? Teledysk...
Mój ranking to
1. Nevermind
2.In Utero
3.Bleach
4.Incesticide

09.03.2002
15:53
[2]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

Playta to Nevermind. A jezeli chodzi o smierc: Nie wiem czy wiekszosc dowodow przeciwko glosowi z Hole jest prawdziwa, wiekszosc moze byc sfalszowana albo plotka rozgoryczonych fanow, ktorzy nie przyjmuje smierci Kurta. Wg. mnie Nirvana to jeden z najlepszych zespolow naszego stulecia, jednakowoz jeden z najbradziej tajemniczych i niesamowitych. To zespol o ktorym wszystki i nic nie wiadomo, a bardzo do tego zdania przyczynil sie Cobain. On byl niesamwity. Czasami tak mysle ze to troche dobrze ze odszedl, bo odszedl na szczycie. Wielu ludzi slawnych po czasie "15 minut" dlaej cos probuje zrobic, stworzyc, ale zamiast powiekszac legende tylko ja kurcza i sie kompromituja. Choc czy Kurt potrafilby sie oprzec takim myslom, gdyby zyl? Czy przestalby grac w odpowiednim momencie? Dzieki jego smierci Nirvana zostanie niesmowitym zespolem, ktory ruszyl calky swiat jak Beatelsi albo nawet bardziej. Grohl przeczekal i tworzy dalej, nawet nie stara sie wejsc w grunge bo wie ze zawsze porownywaliby go do Nirvany, a takiej konkurencji nie znioslby nawet Presley... Ja tez nie widze powodu dlaczego Love mialaby go zabijac. Dla floty? Przeciez w momencie smierci Kurt byl na szczycie, mogli jeszcze duzo zarobic, Courteny nie mogla sie spodziewac ze po jego smierci znacznie wzrosnie sprzedaz plyt Nirvany, to byl precedens. Ona tez nie jest chyba kobieta zadna krwi z jakis blachych powodow, tak sadze. Czy sie zabij? Tez w to ciezko mi uwierzyc...

09.03.2002
16:04
[3]

himera [ Pretorianin ]

Jeśli chodzi o płute to oryginalny nie będę "Nevermind", a jeśli chodzi o śmierć to tródno mi cokolwiek powiedzieć, ale dużo można poczytać na tej stronce

09.03.2002
16:27
[4]

LA Lamma [ Konsul ]

Courtney czy nie, nie wierzę w samobójstwo. Płyta - Nevermind albo in Utero. Piosenka - Lithium.

09.03.2002
16:29
[5]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

Wlasnie tek sadze, raczej nie bylo to samobojstwo...

09.03.2002
17:36
[6]

Beaverus [ Bounty Hunter ]

a mnie nie obcohdza jakies spektakulacje muzyka byla fajna i koniec :>

09.03.2002
18:27
[7]

anonimowy [ Legend ]

Kurt nie radził sobie z popularnością, ale czy był aż tak zdesperowany żeby popełniać samobójstwo ? W każdym razie faktem jest że jego śmierć przyczyniła się do kultowości zespołu. Mój ranking kawałków Nirvany: 1. In Bloom 2. Lithium 3. Smells Like Teen Spirit Co do kolejności płyt to niechciałbym się powtarzać :)

09.03.2002
19:22
[8]

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]

Hmm... moim zdaniem to nie bylo samobojstwo... ale dowodow nie mam wiec tego nie udowodnie;)) A dla ciekawych (i tych ktorzy tego nie cxzytali:)) list Kurta: "DO BODY" Mówię do was językiem doświadczonego prostaka, który zdecydowanie wolałby być zniewieściałym, infantylnym, wiecznie niezadowolonym typem. Dlatego też nie powinniście mieć problemów ze zrozumieniem tego listu. Wszystkie ostrzeżenia ze strony punk rocka w ciągu tych wszystkich lat, od czasu gdy po raz pierwszy zaznajomiłem się Z tą tak zwaną etyką, związaną z niezależnością i przyłączeniem się do społeczności, okazały się jak najbardziej prawdziwe. Już od zbyt dawna obce jest mi podniecenie płynące ze słuchania i tworzenia muzyki. Od wielu lat towarzyszy mi poczucie winy, które trudno wyrazić słowami. Kiedy stoimy za sceną, gasną światła i w ciernności rozlega się maniakalny wrzask tłumu, nie robi to na mnie takiego wrażenia jak na przykład na Freddiem Mercurym, który kochał uwielbienie mas i rozkoszował się nim. To coś, co bezgranicznie podziwiam i czego zazdroszczę innym. Chodzi mi o to, że nie potrafię was oszukiwać. Nikogo z was. Nie byłoby to fair ani w stosunku do was, ani wobec mnie samego. Najgorszą dla mnie zbrodnią byłoby oszukiwanie ludzi i udawanie, że doskonale się bawię i że sprawia mi to ogromną przyjemność. Czasami czuję, że powinienem przed wejściem na scenę włączać stoper. Próbowałem, naprawdę bardzo się starałem, by móc to docenić i naprawdę tak jest. Boże, uwierz mi, że tak naprawdę jest -ale to nie wystarcza. Doceniam fakt, że wywieraliśmy wpływ na mnóstwo osób i pozwalaliśmy się bawić wielu, wielu z nich. Jestem chyba jednak jednym z tych narcystycznych osobników, którzy potrafią docenić wartość pewnych rzeczy tylko wtedy, gdy ich już nie ma. Jestem zbyt wrażliwy. Muszę być lekko odrętwiały, by odzyskać entuzjazm, kt6ry odczuwałem jeszcze w dzieciństwie. W czasie naszych ostatnich trzech tras czułem się znacznie lepiej w towarzystwie wszystkich przyjaciół i fanów naszej muzyki, ale wciąż nie potrafię poradzić sobie z frustracją, poczuciem winy i empatią. którą odczuwam w stosunku do wszystkich ludzi. We wszystkich z nas drzemie dobro, a ja po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo. że przez to odczuwam jeszcze większy smutek... jestem takim małym, smutnym. nie potrafiącym niczego docenić facetem. Jezu, człowieku! Dlaczego nie potrafisz po prostu się z tego cieszyć? Nie wiem! Mam cudowną żonę. pełną ambicji i empatii... i córeczkę, która za bardzo przypomina mi takiego, jakim kiedyś byłem. Pełna miłości i radości. całuje wszystkich, których poznaje, bo wszyscy są przecież dobrzy i nikt nie zrobi jej krzywdy. A to przeraża mnie tak bardzo. że niemal przestaję w ogóle funkcjonować. Nie mogę znieść myśli. że Frances może stać się kiedyś godnym pożałowania, dążącym do samodestrukcji death rockerem. jakim stałem się ja. Było mi dobrze, bardzo dobrze i jestem za to wdzięczny. Ale już w wieku siedmiu lat zacząłem odczuwać nienawiść w stosunku do ludzi w ogóIe... tylko dlatego, że tak łatwo przychodzi im okazywać innym empatię. Empatię! Chyba tylko dlatego. że kocham ludzi za bardzo i za bardzo ich żałuję. Dziękuję wam bardzo z głębi mojego płonącego, skręcającego się z bólu żołądka za wasze listy i troskę przejawianą w ciągu tych ostatnich lat. Jestem osobnikiem zbyt kapryśnym. zwariowanym i ulegającym nastrojom. Nie mam już w sobie ani krzty pasji, więc pamiętajcie -lepiej jest szybko wypalić się niż znikać powoli. Pokoj, miłość. empatia. Kurt Cobain Frances i Courtney, zawsze będę z wami. Courtney, nie poddawaj się. Żyj dalej dla Frances dla jej życia, które będzie o wiele szczęśliwsze beze mnie... Kocham was, kocham was! Nie wiadomo jednak czy ostatnie linijki zostali napisane przez Kurta poniewaz byl juz to inny charakter pisma...

10.03.2002
01:36
[9]

yosiaczek [ Generaďż˝ ]

ja bardziej wierze w samobojstwo niz w to ze to courtney go zabila... najlepsza plyta "nevermind" a piosneki to nie umiem wybrac bo niemal kazda jest cudna, wiec moze wymienie chyba najzajebistszom czyli "smells..." i jednom z najpiekniejszych (4 me) ballad czyli "something in the way".

10.03.2002
01:39
[10]

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]

Okey ja tez nie mowie ze cortney go zabila ale zo mu narkotyki pod nos podsowala to jest prawda... ale na to tez dowodow nie mam;))

10.03.2002
06:07
[11]

lizard [ Generaďż˝ ]

School Plateau Frances farmer will have her.... Aero Zeppelin The man who sold the world Blew ........... i parenascie innych a co do smierciKurta nie mam zdania

10.03.2002
08:46
[12]

Riven [ infamousbutcher ]

- Lithium - Smells Like Teen Spirit - Frances Farmer will... - Very Ape - About a girl A co do jego śmierci - ta sprawa chyba nigdy nie zostanie rozstrzygnięta... a szkoda (?).

10.03.2002
21:27
[13]

gofer [ ]

a ja myślę tak: co was do ..... nędzy obchodzi jak umarł? tworzył wspaniałą muzykę. był wielkim człowiekiem czy nie lepiej słuchać muzyki niż spekulować, ("Courtney, Axl Rose czy samobójstwo???") idiotyzm

10.03.2002
21:31
[14]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

yosiaczek>>Nie mowie ze Courtney go zabila, tylko ze nie popelnil samobojstwa gofer>>czasami warto wiedziec kogo sie slucha, a nie chodzi i wrzeszczec KURT KURT ale nawet nie wiedziec gdzie sie urodzil i czy byl gejem...

10.03.2002
21:44
[15]

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]

gofer ---> przeszkadza ci to? twoj pech...

10.03.2002
21:46
[16]

Riven [ infamousbutcher ]

gofer --> masz rację... mnie obchodzi muzyka Cobaina - tyle. Mógł popełnić samobójstwo, mogła go Love zamordować, a może UFO porwało? Dla mnie to nie ma znacznia - tworzył świetną muzykę i to jest najważniejsze.

10.03.2002
21:53
[17]

gofer [ ]

quqoch------> mam na myśli słuchanie muzyki a nie wrzaski KURT KURT nie mówie tez o nie znajomosci najwazniejszych informacji tylko o spekulacjach na temat jego śmierci

10.03.2002
21:56
[18]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

gofer>>Ale nie ciekawi Cie to? Chyba nie myslisz ze sie zabil?

10.03.2002
21:58
[19]

gofer [ ]

myslę, że nie żyje, więc nie będzie już tworzył pięknej muzyki. i to mnie martwi

10.03.2002
22:03
smile
[20]

Riven [ infamousbutcher ]

Mnie to ciekawilo przez jakis czas, przeczytalem kilkanascie stron na ten temat i... wniosek jest jeden: shit is known ;). Najwięksi fani i tak zawsze bronić będą Kurta przed teorią jego samobóstwa (teoria spisku się kłania ;)), wrogowie (są tacy? :)) stwierdzą, że strzelił sobie w łeb, a ja... wszystko mi jedno :). Grał doskonałą muzykę. I - powtarzam - to mi wystarcza. Zgadzam się też z gofrem na temat "darcia się" KURT SIEM NIE ZABIL, TO TA K**** CORTNEY ONA NAPEWNO TO ZROBILA (bledy zamierzone :). Nie mowie tu ofkoz, ze ktos tak ynteligentnie wypowiada sie na ten temat tutaj, ale bylem na wielu stronach poswieconcych Nirvanie i zazwyczaj w Ksiegach Gosci takie teksty sa wiekszoscia...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.