Stellincia [ Generaďż˝ ]
Uczelnie wyższe są dla wszystkich????--> to jest kpina!!!
Witajcie ! właśnie wróciłem z uczelni i jestem naprawdę wkurzony! Wyobraźcie sobie że w pewnej politechnice nie podam miasta, jak w każdej porządnej szkole aby wziąć urlop dziekański należy mieć wszystkie zaliczenia, ja takowych niestety nie posiadałem brakuje mi 1 Egzaminu który ODBĘDZIE SIĘ 20.10.2001 --> no więc pędzę sobie do dziekanatu zapytać się o dziekankę a tu pada odpowiedź że:
"Aby dostać urlop dziekański, musi mieć pan zaliczony semestr
ja: mam 1 brak w indeksie
- wobec tego musi pan złożyć podanie
ja: proszę jest napisane
-CZY ZAPŁACIŁ PAN ZA KOLEJNY SEMESTR?
ja: dlaczego mam płacić skoro nie będę na niego chodzić
- nie przyjmę pana podania puki nie uiści pan opłaty za kolejny semestr
ja: ale nie będę musiał płacić tego po raz 2 za rok?
- niestety będzie pan musiał
w tym momencie opadły mi ręce!
CZYLI MAM ZAPŁACIC ZA SEMESTR 1300 ŻEBY DOSTAC DZIEKANKE, A TERMIN 2 EGZAMINU USALIŁ SOBIE W PAŻDZIERNIKU ZAMIAST WE WRZEŚNIU – i ja mam za to płacić???!!!
bartek [ ]
Ostatnio pokazywali w telewizji Palestyne... Bylo tam duuzo sklepow z tanimi gunami (kalaszki,granaty i inne) Stellincia ---> szkoda ze u Nas nie ma tego typu sklepow ;-) Jak slucham takich rzeczy to az zal w du*** sciska :-( Pozdro.
Ashura [ Generaďż˝ ]
Współczucia, ale jeśli myślisz że w prywatnych szkołach na kierunkach dziennych szanują 'klienta', który płaci grubą kasę (ok.4500PLN rocznie), to się grubo mylisz. Są tak bezczelni i chamscy, że się scyzoryk w kieszeni otwiera. Nie informują w dziekanacie o tak istotnych sprawach jak zarządzenia prodziekana dotyczące przedłużenia ostatecznego terminu zdawania indeksów. Przychodzi potem taki delikwent i płaci 250 złotych za reaktywację (kurwa jej mać) indeksu, nie wiedząc, że nie musi tego robić. Oszustwo i złodziejstwo na każdym kroku. Albo ma taki gość karę za niedotrzymanie terminu płatności. Wpłaca kasę na kolejny miesiąc, a te skur****ny dzielą mu pulę wpłaty i dają część na pokrycie kary z poprzedniego miesiące, nie informując o tym kolesia. I co się dzieje, kolejna wpłata jest niekompletna i naliczają kolejną karę, która tym razem jest dwa razy większa. Nieee, nie mogę już tego pisać, bo mnie szlag trafia. To ich najlepsza metoda: taktyka dezinformacji. W dziekanatach nigdy 'nic nie wiedzą' mimo, iż to ich pier****ny obowiązek. Ale każdy dobrze wie, że mają o wszystkim pojęcie, tylko specjalnie wszystko przedłużają. Średnio --- licząc dostępność w szkole wykładowców, dni otwarcia dziekanatów (pon i śr nieczynne), terminy przyjmowania studentów przez dziekana (1 lub 2 dni w tygodniu), oraz całkowity brak jakichkolwiek informacji o kimkolwiek i czymkolwiek --- załatwienie jednej prostej sprawy potrafi się ciągnąć ponad tydzień. To jest chyba jakiś żart. Piszę w tym momencie o wspaniałej, łódzkiej WSHE... niech zdychają w agonii...